<?xml version="1.0" encoding="ISO-8859-2"?>
<rss version="2.0">
  <channel>
    <title>Blog WO</title>
    <link>http://wo.blox.pl/html</link>
    <description>Ekskursje w dyskursie</description>
    <lastBuildDate>Sat, 19 May 2012 14:21:06 +0200</lastBuildDate>
    <item>
      <title>Dzieje budowy autostrad</title>
      <link>http://wo.blox.pl/2012/05/Dzieje-budowy-autostrad.html</link>
      <description>&lt;p&gt;&lt;img src="http://wo.blox.pl/resource/autobany.jpg" alt="Autostrady w Polsce" width="175" height="250" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Na targach książki kupiłem &lt;a href="http://www.ksiezy-mlyn.com.pl/oferta.php?groupid=6&amp;amp;idk=157"&gt;monografię&lt;/a&gt; prof. &lt;a href="http://www.sgh.waw.pl/kolegia/kes/struktura/pracownicy/janusz_kalinski/view?searchterm=lecia"&gt;Janusza Kalińskiego&lt;/a&gt; &amp;#8222;Autostrady w Polsce, czyli drogi przez mękę&amp;#8221;. Coś mi mówi, że sensacyjny tytuł to już radosna twórczość wydawnictwa. Książka jest ciekawa, ale szkodzi jej powierzchowne opracowanie edytorskie.&lt;br /&gt;Materiały graficzne przygotowano na kolanie. Mapy ilustrujące postęp w budowie dróg zaczerpnięto z fleszowej animacji na (nieistnijącym już?) serwisie nowedrogi.pl - to niedobrze, bo ta animacja pokazywała wyłącznie drogi, które autostradowe oznakowanie zachowały do naszych czasów, pomijając dla uproszczenia drogi zdeklasowane, jak S22, DK88 czy DW142.&lt;br /&gt;To nie ma sensu, kiedy w tekście obok akurat autor opisuje historię budowy tych dróg jako autostrad. Schematyczna mapa na stronie 32 to skandal, proszę zobaczyć, gdzie na niej jest Częstochowa! A to mapa pokazująca ostateczne utrwalenie w 1996 roku koncepcji autostrady A1 jako zachodniego obejścia Częstochowy (którą na tej mapie przeniesiono na trasę S8).&lt;br /&gt;Szczególnie interesująca jest błędna mapa ze strony 87. Podpisano ją &amp;#8222;źródło: GDDKiA&amp;#8221; i pokazuje &amp;#8222;przewidywaną sieć w roku 2013&amp;#8221;. Widziałem reprodukcje tej mapy z tymi samymi grubymi błędami w różnych mediach, m.in. w &amp;#8222;Gazecie Wyborczej&amp;#8221;, więc zrobił je raczej właśnie ktoś z GDDKiA.&lt;br /&gt;Te błędy pokazują sytuację jako dużo gorszą niż w rzeczywistości. Nie ma na tej mapie dróg, które już są (podkrakowskich odcinków S7, S1 przy Cieszynie, S1 przy Tychach). Nie ma tych, które są w tak zaawansowanej budowie, że będą jeszcze w tym roku (np. S8 z upgrade gierkówki).&lt;br /&gt;Charakterystyczna cecha, po której można poznać tą błędną mapę, to S3 jako obwodnica omijająca Zieloną Górę od zachodu (błędnie), a nie od wschodu. Oczywiście, zaznaczono ją jako niegotową w 2013, choć &lt;a href="http://wo.blox.pl/2011/01/Daleko-od-Reichstrasse.html"&gt;istnieje od 2005&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;Jeśli ktoś w ministerstwie i GDDKiA z całą pewnością NIE zasługuje na nagrodę, to są to osoby odpowiedzialne za pijar. To już szczególny absurd, mylić się na własną niekorzyść i dawać mediom mapki, z których te będą budować swoje tradycyjne jeremiady &amp;#8222;zabiorom, nie zdonżom&amp;#8221;.&lt;br /&gt;W książce, za którą zapłaciłem 45 PLN (promocyjna cena targowa), wolałbym nie mieć takich błędnych map. Wolałbym nie mieć też zdjęć podpisanych &amp;#8222;źródło: internet&amp;#8221; i wolałbym nie wzdychać, że zaufanie można mieć tylko do tych map, które wzięto z wikipedii.&lt;br /&gt;To wszystko oczywiście nie jest winą autora. Profesor Kaliński dzieje budowy autostrad na ziemiach polskich ciekawie nanosi na historyczną perspektywę. Przypomina, że w wolną Polskę weszliśmy mając 240 km. Niedużo, ale to ciągle więcej niż wtedy miała Grecja (190 km), Irlandia (8 km) czy Norwegia (73 km).&lt;br /&gt;W latach 1990-2004, w których zdaniem &lt;a href="http://wo.blox.pl/2012/04/Cezary-Michalski-kontra-oligarchia.html"&gt;kiepskich publicystów&lt;/a&gt; nie budowano nic w ogóle, wybudowano w rzeczywistości 340 km. W tym samym czasie Węgrzy zbudowali 91 km, Rumuni 115 km,, Słowacy 118 km, Słoweńcy 229 km i Chorwaci 429 km.&lt;br /&gt;Wielkiego przyśpieszenia budowa autostrad doznała u nas po wejściu do Unii - i wyróżniamy się tutaj pozytywnie na tle innych nowych krajów członkowskich. W latach 2004-2009 w Polsce wybudowano 324 km od podstaw (za profesorem pomijam teraz nowe odcinki budowane śladem rozsypujących się dróg pohitlerowskich), podczas gdy w Czechach 164 km, na Węgrzech 147 km, na Słowacji 11 km, w Bułgarii 3 km, w Estonii 1 km. Nic nie wybudowały w tym okresie Litwa i Rumunia.&lt;br /&gt;Te wyliczenia nie obejmują zaś prawie wcale platformianego przyśpieszenia, pod koniec 2010 - gdy profesor Koliński układał tę tabelę - w budowie były 743 kilometry, które sukcesywnie oddawane są do użytku w tym roku. Na tle Europy to naprawdę nie wygląda źle.&amp;#65279;&lt;/p&gt;</description>
      <author>wo@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category>Pathfinder</category>
      <comments>http://wo.blox.pl/2012/05/Dzieje-budowy-autostrad.html#ListaKomentarzy</comments>
      <guid>http://wo.blox.pl/2012/05/Dzieje-budowy-autostrad.html</guid>
      <pubDate>Sat, 19 May 2012 14:21:06 +0200</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>O nagrodach za autostradę A2</title>
      <link>http://wo.blox.pl/2012/05/O-nagrodach-za-autostrade-A2.html</link>
      <description>&lt;p&gt;Drażni mnie zamieszanie wokół nagród dla urzędników za autostradę A2, bo pokazuje, jak bardzo fetysz piłki kopanej odbiera nam zdolność racjonalnego myślenia. Obiektywnie rzecz biorąc, budowa autostrady A2 biegnie &lt;a href="http://wo.blox.pl/2011/07/Dzieje-budowy-autostrady-A2.html"&gt;rekordowo szybko&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;Gdy Platforma obejmowała władzę, A2 miała 250 kilometrów i zarówno jej wschodni, jak zachodni kraniec wypadały bez sensu w miejscach, których nie przewidziano jako koniec autostrady, więc sznury samochodów grzęzły w ponurych miejscach takich, jak centrum Strykowa. Jednocześnie zarówno w kwestii ekspansji na wschód, jak na zachód, byliśmy wtedy w lesie - na zachód mieliśmy spór z koncesjonariuszem, na wschód brak koncepcji.&lt;br /&gt;To, że już za parę miesięcy będziemy mieli czterysta parędziesiąt kilometrów łączących Warszawę z Lizboną, to świetny wynik. Przetarg na odcinek Stryków (Łódź-Północ) - Konotopa (Warszawa) rozpisano przecież wiosną 2009, umowy z wykonawcami podpisywano jesienią tego samego roku.&lt;br /&gt;To jest rekord za rekordem. Przetarg trwający pół roku, pierwsze samochody jadące nową trasą nim minie trzy lata od podpisania umowy z wykonawcą, to bardzo dobre wyniki. Tym bardziej, że tym razem nie było tego ułatwienia, które mieliśmy na innych odcinkach A2, że droga biegnie przez pustkowia i nikt się nie czepia.&lt;br /&gt;&lt;a href="http://wo.blox.pl/2011/08/W-obronie-Grabarczyka.html"&gt;Chińska wtopa&lt;/a&gt;, która opóźniła budowę centralnego odcinka, nie wzięła się z winy urzędników. Musieli zrobić przetarg zgodnie z ustawą, bo urzędnik ma taki obowiązek (też ustawowy zresztą). A ustawę napisano tak, żeby przetargi faworyzowały kryterium cenowe, w dużym stopniu za sprawą strachu przed mitycznym Układem.&lt;br /&gt;W normalnych warunkach bankructwo wykonawcy (albo rozwiązanie z nim umowy z innych przyczyn) paraliżuje budowę co najmniej na rok. Tak było na przykład na S1, która przez rok (2006-2007) miała dziurę w postaci niedokończonej obwodnicy Skoczowa. Jeśli w przypadku A2 pechowy odcinek oddany będzie miesiąc czy dwa później po reszcie, to znowu rekordowe tempo.&lt;br /&gt;Widać, że ktoś tutaj musiał zostać po godzinach, ktoś tutaj musiał wziąć robotę na weekend. Przypuszczam, że gdyby ci sami urzędnicy zamiast nagrody uznaniowej zażądali ustawowego rozliczenia nadgodzin, wyszłoby to dużo drożej.&lt;br /&gt;Chociaż mam opinię autostradowego optymisty, od dawna&lt;a href="http://wo.blox.pl/2009/03/Zonk-na-A2.html"&gt; nie wierzyłem&lt;/a&gt; w gotowość tej drogi na to całe bejzbolowe święto. Ba, nawet nie wierzyłem w jej gotowość na wakacje &amp;#8216;2012. Wygląda na to, że rzeczywiste tempo prześcignie moje oczekiwania.&lt;br /&gt;Tak, za to należy się nagroda, bez względu na medialne nagonki.&amp;#65279;&lt;/p&gt;</description>
      <author>wo@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category>Pathfinder</category>
      <comments>http://wo.blox.pl/2012/05/O-nagrodach-za-autostrade-A2.html#ListaKomentarzy</comments>
      <guid>http://wo.blox.pl/2012/05/O-nagrodach-za-autostrade-A2.html</guid>
      <pubDate>Fri, 18 May 2012 18:14:32 +0200</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>Pogoda na leżenie z tabletem</title>
      <link>http://wo.blox.pl/2012/05/Pogoda-na-lezenie-z-tabletem.html</link>
      <description>&lt;p&gt;&lt;img src="http://wo.blox.pl/resource/android.jpg" alt="Lemologia w Google Play" width="281" height="341" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Pogoda zrujnowała plany na weekend. Oto propozycja dla posiadaczy tabletów z Androidem (tym razem już wszystkich, nie tylko &lt;a href="http://wo.blox.pl/2012/03/Lemologia-na-Androida.html"&gt;Samsunga&lt;/a&gt;), oraz dla oszczędnych użytkowników urządzeń z iOS.&lt;br /&gt;Pełnowartościowa, hipertekstowa &lt;a href="http://bit.ly/Ko0HJO"&gt;Lemologia&lt;/a&gt; z wszystkimi bajerami znanymi z pełnej wersji iPadowej (między innymi z pięknymi, unikalnymi ilustracjami Daniela Mroza), jest już na Androida.&lt;br /&gt;Niestety, wbrew wcześniejszym obietnicom nie udało jej się wypuścić na Android Market. Zmienili nazwę, zanim dopuścili polskich komercyjnych deweloperów. Dlatego wypuściliśmy ją na Google Play.&lt;br /&gt;Zubożona &lt;a href="http://wo.blox.pl/2012/03/Lemologia-na-Ajfona.html"&gt;wersja&lt;/a&gt; ePubowa, o której pisaliśmy wcześniej, będzie natomiast do końca niedzieli dostępna za jedyne 99 centów. Taniej już nie będzie!&lt;/p&gt;</description>
      <author>wo@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category>Promocja</category>
      <comments>http://wo.blox.pl/2012/05/Pogoda-na-lezenie-z-tabletem.html#ListaKomentarzy</comments>
      <guid>http://wo.blox.pl/2012/05/Pogoda-na-lezenie-z-tabletem.html</guid>
      <pubDate>Thu, 17 May 2012 13:15:04 +0200</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>Ludzie honoru w kraju cywilizowanym</title>
      <link>http://wo.blox.pl/2012/05/Ludzie-honoru-w-kraju-cywilizowanym.html</link>
      <description>&lt;p&gt;Obserwuję z nadzieją prezydenturę Fracois Hollande&amp;#8217;a, trzymam za niego kciuki, mam nadzieję, że to zapowiedź zwrotu całej Unii w lewo. To będzie zupełnie inna unia, gdy duet Merkel-Sarkozy zastąpi duet socjalisty z socjaldemokratą.&lt;br /&gt;Pomysł &lt;a href="http://ca.reuters.com/article/topNews/idCABRE8490RE20120510"&gt;karania&lt;/a&gt; firm za robienie zwolnień zbiorowych gdy nie wymaga tego sytuacja spółki, nie jest nowy na francuskiej lewicy. W 2001 roku koncern Danone wzbudził gniew opinii publicznej, gdy Le Monde ujawnił plany zwolnień grupowych w koncernie, który jednocześnie ogłaszał spore zyski.&lt;br /&gt;Polskie media informowały o tym nader skąpo, ale we Francji to była &lt;a href="http://www.econ.upf.edu/~lemenestrel/IMG/pdf/danone_a.pdf"&gt;wielka afera&lt;/a&gt;, z bojkotem, z procesami wytaczanymi przez Danone organizatorom bojkotu za naruszenie trademarku (w ważnym procesie w 2003 sąd &lt;a href="http://www.voltairenet.org/+-Danone-+?lang=fr"&gt;orzekł&lt;/a&gt;, że wolność słowa jest ważniejsza od interesów korporacji), z próbą wyduszenia od &amp;#8222;Le Monde&amp;#8221; źródeł przecieku itd.&lt;br /&gt;Przypuszczam, ze obecna propozycja Hollande'a to echo tamtej afery. Wyborcza.biz &lt;a href="http://wyborcza.biz/biznes/1,101562,11707330,Karac_firmy_za_zwalnianie_pracownikow__To_absurdalne.html"&gt;cytuje&lt;/a&gt; ekspertów twierdzących, że ten pomysł jest &amp;#8222;absurdalny&amp;#8221;. &amp;#8222;Udowodnienie firmom, że zwolnienia są przeprowadzone tylko dla zwiększenia zysków, byłoby bardzo trudne&amp;#8221; - twierdzi Ryszard Petru.&lt;br /&gt;Nie wiem, jak to zrobić we Francji, ale w Polsce sprawa jest stosunkowo prosta. Niniejszym zgłaszam swój pomysł; jeśli czytają mojego bloga jakieś lewicowe think tanki lub lewicowi politycy, proszę o tym pomyśleć podczas kampanii 2014/2015.&lt;br /&gt;Zwolnienia oszczędnościowe reguluje w Polsce &amp;#8222;&lt;a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU20030900844"&gt;Ustawa&lt;/a&gt; o szczególnych zasadach rozwiązywania z pracownikami stosunków pracy z przyczyn niedotyczących pracowników&amp;#8221; z 2003 roku. Zwolnienia niezgodne z tą ustawą groziłyby pracodawcy, że zwolnieni skutecznie odwołają się w sądzie pracy, co mogłoby być dla niego kosztowne.&lt;br /&gt;W Polsce odpowiednik &amp;#8222;lex Hollande&amp;#8221; powinien więc mieć formę poprawki do tej ustawy, nakładającej na pracodawcę dodatkowy warunek. Nie idę tak daleko jak francuska lewica i nie uważam, że należy zabronić zwalniania zawsze, gdy firma przynosi zyski.&lt;br /&gt;Zarząd może z prognoz tendencji rynkowych widzieć, że zyski się skończą za rok-dwa i podjąć oszczędności wyprzedzające. To dla mnie jest jeszcze OK, natomiast uważam, że zwykła ludzka przyzwoitość nakazuje zarządowi zaczynanie oszczędności od siebie.&lt;br /&gt;W Polsce za &amp;#8222;lex Hollande&amp;#8221; wystarczy więc poprawka do &amp;#8222;Ustawy o szczególnych...&amp;#8221;, w której zwalnianie w tym trybie wymagałoby od zarządu zamrożenia swoich zarobków i dywidendy. Jako osoba umiarkowana akceptowałbym kompromis w postaci możliwości rezygnacji z tego wymogu, ale wtedy odprawy dla zwalnianych liczono by wobec podwójnej stawki ustawowej.&lt;br /&gt;Powstałaby w ten sposób instytucjonalna zachęta dla członków zarządu, żeby w pierwszej kolejności obcinali sobie budżet na yachting, golfing i cygaring, dopiero w dalszej zwalniali ludzi. Pilnowanie prawdziwości deklaracji o zamrożeniu zarobków można powierzyć fiskusowi.&lt;br /&gt;Postulat, żeby zarząd zaczynał oszczędności od siebie, wynika z przesłanek ogólnohumanistycznych. To nie jest skrajna lewicowość, tylko takie bardzo tradycyjne, oldskulowe dobro i zło. Tylko w naszym kapitalizmie łupanym to jest uważane za coś szokującego, w Japonii tak się robi od dawna.&lt;br /&gt;Czytałem fascynującą analizję tego, jak w Japonii uratowano przed zamknięciem firmę Toyo Kogyo (obecnie Mazda). Bank Sumitomo, który mógłby doprowadzić tę firmę do bankructwa, zamiast tego zaproponował plan ratunkowy, zgodnie z którym do zarządu Mazdy dołączył wiceprezes banku &lt;a href="http://articles.latimes.com/1988-12-08/business/fi-1228_1_asahi-breweries"&gt;Tsutomu Murai&lt;/a&gt;, dla pokazania, że bank traktuje uratowanie dłużnika jako sprawę honorową.&lt;br /&gt;W ramach oszczędności zarobki zarządu obniżono, zarobki managementu średniego szczebla zamrożono - a jedynym wyrzeczeniem, o jakie poproszono robotników, było pogodzenie się, że doroczne podwyżki nie będą nadążać za inflacją. Mazdę uratowano wspólnym wysiłkiem wszystkich stron.&lt;br /&gt;Tak kwestię oszczędności rozwiązują ludzie honoru w cywilizowanym kraju. Wprowadzenie w Polsce &amp;#8222;lex Hollande&amp;#8221; byłoby krokiem w stronę cywilizowania naszych relacji pracowniczych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;</description>
      <author>wo@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category>Polityka</category>
      <comments>http://wo.blox.pl/2012/05/Ludzie-honoru-w-kraju-cywilizowanym.html#ListaKomentarzy</comments>
      <guid>http://wo.blox.pl/2012/05/Ludzie-honoru-w-kraju-cywilizowanym.html</guid>
      <pubDate>Mon, 14 May 2012 21:52:44 +0200</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>Pater noster, qui es in caelis</title>
      <link>http://wo.blox.pl/2012/05/Pater-noster-qui-es-in-caelis.html</link>
      <description>&lt;p&gt;Lata 80. były dla mnie bardzo istotną dekadą, pełną życiowych punktów zwrotnych. Jak to nastolatek, dużo myślałem o Bogu (i doszedłem do wniosku, że to jednak jakaś ściema musi być), dużo obcowałem też z zachodnią popkulturą (i doszedłem do wniosku, że jest strasznie fajna).&lt;br /&gt;Dzisiejsza młodzież z soundhoundami na smartfonach nigdy nie zrozumie tego uczucia epifanii, jakim dla nastolatka z lat 80. było niespodziewane zrozumienie tekstu obcojęzycznej piosenki pop. Majowy ranking od czapy poświęcę piosenkom, w których nagle uświadomiłem sobie miłe memu sercu bluźnierstwo - rany boskie, cytują &amp;#8222;Ojcze nasz&amp;#8221;!&lt;br /&gt;   &lt;br /&gt;Ta piękna modlitwa była pierwszą, jaką poznałem w języku angielskim. Od razu w całości, za to nie od razu. Trudno przecenić wpływ przełomowej płyty &amp;#8222;Upstairs at Eric&amp;#8217;s&amp;#8221;, debiutanckiego albumu duetu Yazoo.&lt;br /&gt;Słuchałem jej w kółko, starając się zrozumieć to, co śpiewa Alison Moyet. To jest głos, na którym łatwo się zresztą zafiksować. Głosy w tle - opisane na płycie jako &amp;#8222;extra chit-chat&amp;#8221; (z okładki tej płyty poznałem słowo &amp;#8222;chat&amp;#8221;!), puszczałem mimo uszu.&lt;br /&gt;I ta epifania: RANY BOSKIE, TO PRZECIEŻ OJCZE NASZ! Już nie pamiętam, co zrozumiałem najpierw, &amp;#8222;thy kingdom come&amp;#8221; czy &amp;#8222;thy will be done&amp;#8221;, ale to był oczywiście klucz do całej reszty. I tak w ciągu sekundy nabrałem umiejętności modlenia się po angielsku, choć nie zamierzałem się wtedy już modlić w żadnym języku.&lt;br /&gt;   &lt;br /&gt;Retroaktywnie zrozumiałem wtedy tytuł &amp;#8222;Hallowed Be Thy Name&amp;#8221; Iron Maiden. Jak się państwo domyślają, dla nastolatka rozpoczęcie słuchania Yazoo oznaczało zakończenie słuchania metalu, a więc: postrzyżyny. No bo albo-albo, tak to postrzegaliśmy w młodości i stąd na starość nasza fascynacja mash-upami.&lt;br /&gt;Kiedy słuchałem ajronów, byłem na ociupińkę wcześniejszym etapie rozwoju życiowego, niż kiedy zacząłem słuchać Yazoo. Z piosenek hardrockowych i heavy metalowych rozumiałem co dziesiąte słowo, bezradnie kombinując ze słownikiem Stanisławskiego (&amp;#8222;Shot Down In Flames&amp;#8221; - &amp;#8222;Mienię się w dole kolorami?&amp;#8221;; &amp;#8222;&lt;a href="http://wo.blox.pl/2011/08/Jesli-posluchacie-glupcow.html"&gt;Mob Rules&lt;/a&gt;&amp;#8221; - &amp;#8222;Zasady poruszania się w tłumie?&amp;#8221;).&lt;br /&gt;O co chodziło w tych piosenkach, odkryłem już kiedy przestały mieć dla mnie tak duże znaczenie (jakim rozczarowaniem byłoby zrozumienie &amp;#8222;Smoke On The Water&amp;#8221;, kiedy jeszcze mnie to obchodziło!). No cóż, główną zaletą Iron Maiden nie były nigdy dobre teksty - ale nawet teraz doceniam, że to świetny kawałek, zwłaszcza w tym najlepszym momencie, kiedy trzy gitary napierdalają unisono. Tum-tudududum, tudududum, dududum, dududum dudududu...&lt;br /&gt;   &lt;br /&gt;Pisałem już kiedyś o napisanym do szuflady &lt;a href="http://wo.blox.pl/2011/11/Podobno-Holdys-walczyl-tez-TO-131.html"&gt;pomyśle&lt;/a&gt; na musical o latach 80., z piosenkami z lat 80. Wymyśliłem sobie, że znalazłaby się tam inna piosenka, cytująca inny fragment &amp;#8222;Ojcze nasz&amp;#8221;. Piękne słowa &amp;#8222;nie wódź nas na pokuszenie, ale nas zbaw ode złego, amen&amp;#8221;.&lt;br /&gt;&amp;#8222;Pokusa&amp;#8221; ma tyle samo sylab po polsku i po angielsku, &amp;#8222;nie wódź nas na pokuszenie&amp;#8221; da się chyba wpisać w chórek tej piosenki, stąd pomysł układu choreograficznego, w którym główny bohater (ofkorsjalistycznie, nastolatek w latach 80.) wyznaje swoim przyjaciołom, że nie umie panować nad swoimi pokusami, śpiewając właśnie ten utwór (z chórem akompaniującym "PO-KU-SA!").&lt;br /&gt;Sam w sobie nie jest jakoś super, ale doceniam, że pan Glenn Gregory - choć używa słowa &amp;#8222;desire&amp;#8221; - nie zrymował go ze słowem &amp;#8222;fire&amp;#8221;, bo tego &lt;a href="http://wo.blox.pl/2006/12/Najgorszy-rym-w-dziejach.html"&gt;nienawidzę&lt;/a&gt;. Latający potwór spaghetti zbawił go ode złego! Amen.&lt;/p&gt;</description>
      <author>wo@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category>Plejlista</category>
      <comments>http://wo.blox.pl/2012/05/Pater-noster-qui-es-in-caelis.html#ListaKomentarzy</comments>
      <guid>http://wo.blox.pl/2012/05/Pater-noster-qui-es-in-caelis.html</guid>
      <pubDate>Sun, 13 May 2012 12:33:17 +0200</pubDate>
    </item>
  </channel>
</rss>


