Ekskursje w dyskursie
poniedziałek, 06 sierpnia 2018
Kim był Andrzej Lepper

W lewicowym bąbelku - burza o Leppera. Mam nadzieję, że ci, którzy chcą mu dorabiać pozytywną legendę, po prostu nie pamiętają faktów.

Ten legendarny Lepper, w odróżnieniu od prawdziwego, miał być przywódcą ludowym, który pochodził z samego ludu, a więc przez to „prawdziwym”. Podobno to on pierwszy wyartykułował gniew przeciwko neoliberalizmowi i za to go zmiażdżyli wrogowie.

Tyle legenda, teraz fakty. Z okazji pięcioletniej rocznicy śmierci, Jarosław Tomasiewicz napisał Lepperowi laurkę w „Nowym Obywatelu”. Trzymajmy się tego, co w tej laurce.

Według niej, Lepper został w 1978 kierownikiem PGR. Od 1980 miał własne gospodarstwo na 63 ha - tyle pisze Tomasiewicz.

Ja jeszcze dodam na podstawie innych źródeł, że miał 2 kombajny, 6 przyczep i 3 traktory. W 1990 powiększył areał o kolejne 50 ha.

Że ktoś nie umie mówić po polsku, to jeszcze nie czyni go przedstawicielem ludu. Dla mnie to biografia typowego Janusza biznesu.

Nawet trzymając się tylko tego, o czym pisał Tomasiewicz: Lepper już w latach 80. był bogatszy niż wówczas ja czy kogokolwiek z moich szanownych komcionautów lub naszych nie mniej szanownych przodków. Chciałbym być z takiego „ludu”!

Jeśli ktoś jest panem na 113 hektarach, nie jest już rolnikiem, jest obszarnikiem. Latyfundystą. Przecież nie potrzebował 6 traktorów po to, żeby samemu nimi jeździć.

W 1990 Lepper chcąc się przestawić na przemysłową produkcję mączki ziemniaczanej, bierze kredyt. Inwestycja była nietrafiona, kredyt był niespłacalny.

Normalny biznesmen w takiej sytuacji ogłasza upadłość - i albo rozkręca nowy biznes, albo w ogóle daje sobie spokój z biznesem. Ale Lepper w 1992 zamiast tego zakłada ugrupowanie, reprezentujące przedsiębiorców takich jak on. O swoje nietrafione inwestycje oskarżają Balcerowicza.

Trzeba nie pamiętać tamtych czasów, by uważać, że Lepper był jakimś pionierem w krytyce Balcerowicza. Protesty trwały od samego początku reform.

W 1990 wszyscy czynni politycy byli przeciw rządowi Mazowieckiego - z wyjątkiem tych, którzy sami byli w rządzie. Najgłośniejszym krytykiem rządu (i Balcerowicza) był Lech Wałęsa, który od tego zaczął swoją kampanię prezydencką.

W tamtych wyborach jedyny kandydat popierający Balcerowicza nie przeszedł do drugiej tury. Wybieraliśmy w niej między jednym przeciwnikiem Balcerowicza a drugim.

Lepper nie był też pierwszym przywódcą poszkodowanych rolników. Słynną blokadę drogi pod Mławą z czerwca 1990 organizowali Roman Bartoszcze, Gabriel Janowski i Jacek Soska.

Ten protest obrósł legendą „szarży transporterów opancerzonych”. Czy ludzi, którzy w to wierzą, nie zastanawia brak ofiar śmiertelnych?

Nic się nikomu nie stało, bo nie było żadnej szarży. Drogę odblokowano pokojowo, w wyniku negocjacji między policją a protestującymi, w nocy z 15 na 16 czerwca.

Czy policja powinna była mieć aż tyle uzbrojenia? Protestujący też nie byli całkiem niegroźni, mieli ze sobą kosy - niby tylko nawiązanie do historycznego rekwizytu, ale dla mnie to także dzisiaj byłoby uzasadnienie, żeby wezwać antyterrorystów.

Lepper pojawia się stosunkowo późno. I nie jako krytyk kapitalizmu.

Początkowo był po prostu nacjonalistą i antysemitą. Na wiecach z lat 1993-1998 mówił, że polska bieda bierze się z ucisku „wrogich Polakom nacji”, zazwyczaj wymieniał niemiecką i żydowską (polecam cytaty z jego wypowiedzi w prasie lokalnej z tamtego okresu).

Sam kapitalizm dla Leppera był OK, dopóki sam Lepper czerpał profity, wraz ze swoimi kolegami. Ich lista ciągle się zmieniała. Ten zarządca komisaryczny, którego jego banda pobiła w 1994, również był jego dawnym współpracownikiem. Lepper nie był w stanie z nikim współpracować na dłużej, dlatego nie zbudował żadnej trwałej struktury.

Za Millera był wicemarszałkiem Sejmu. Za Kaczyńskiego był wicepremierem. Mimo to nie zostawił po sobie żadnego dorobku, żadnej ustawy. Nie zapisał się literalnie niczym trwałym w polskiej polityce - w laurce Tomasiewicza brak konkretnych przykładów, bo ich nie ma.

Pośrednio pozytywny wpływ miał taki, że seksafera w Samoobronie uświadomiła ludziom, że linia obrony „skoro nie odeszła z pracy, to znaczy, że się na to wszystko zgadzała” nie chroni molestatorów. Jedyne, co dobrego Lepper zrobił dobrego dla społeczeństwa, to że w 2007 wreszcie wypadł z polityki (choć Kukiz przejął pałeczkę).