Ekskursje w dyskursie
Blog > Komentarze do wpisu
Zapaterisación continua!

Nie masz w Rzeczpospolitey mniejszości srodzej prześladowanej niżli rzymscy katolicy. Tę prostą prawdę ponad wszelką wątpliwość wykazały pióra tak znakomite jak Terlikowski, Lisicki czy Pospieszalski. Byłem trochę zaskoczony, gdy swoje trzy grosze postanowił dołożyć do tego Jerzy Sosnowski, który obiegł ostatnio media ze swoją skargą na ateistów, którzy go prześladują za wiarę.

Zarzuty Sosnowskiego są tyleż emocjonalne, co niekonkretne. Nie wiadomo, których konkretnie ateistów ma na myśli (w miarę konkretnie wskazuje tylko Jacka Dehnela).

Czy ma na myśli także mnie? Tego wprost nie mówi, ale odniosłem takie wrażenie.

Najbliżej konkretu Sosnowski jest wtedy, gdy określa jaka forma ateizmu jest dla niego akceptowalna. Otóż może łaskawie dopuścić istnienie „ateistów argumentujących jak Iwan Karamazow”.

To bardzo interesujący wyjątek. Iwan Karamazow jest postacią fikcyjną, wymyśloną przez Dostojewskiego w jednym celu: jego światopogląd ma ulec w finale spektakularnej kompromitacji.

Iwan Karamazow jest dla chrześcijanina wygodnym workiem treningowym. Jego argumentacja jest groteskowo niespójna. Tak naprawdę nawet nie jest ateistą, najsłynniejszy rozdział tej powieści to „Wielki Inkwizytor”, w którym Iwan przedstawia Aloszy swój poemat o Chrystusie (helou?) i spiera się z nim o to, jaki jest Bóg (HELOU?).

Nigdy nie będę „ateistą argumentującym jak Iwan Karamazow”, bo - o ile mi wiadomo - nie jestem postacią literacką napisaną przez mistycyzującego chrześcijanina. Dosyć już tej dostojewszczyzny, użyję metafory odwołującej się do gier komputerowych.

Występują w nich postacie niegrywalne - „non player characters”, swojsko zwane enpecami. Dobrze skonstruowane enpece możemy bardzo lubić, ale ich zadanie jest proste: mamy je albo zabić, czasem uratować, czasem ominąć.

Nie wolno im prowadzić samodzielnej gry. W końcu to nie one płacą.

Człowiek, który się za bardzo przyzwyczaił do grania w fabularne single playery, czasami odczuwa dyskomfort w multiplayerach. Poniekąd sam kimś takim jestem, więc doskonale rozumiem Sosnowskiego.

Jak fajnie jest walczyć z Iwanem Karamazowem! W finale Katarzyna Iwanowna wyrywa mu serce, toż to babality!

Mimowolnie Jerzy Sosnowski pokazał słabość publicystyki katolickiej w Polsce. Od dziesięcioleci grają na cheacie. Papież im dał IDDQD, konkordat im dał IDKFA, przechwycenie mediów daje im NOCLIP.

Ateiści tacy jak Urban, Hartman czy Palikot doskonale się do tego nadawali. Ich głupkowaty ateizm jest samo-deprecjonujący, łatwiej ich ośmieszyć od Karamazowa.

Są jako ten NPC, który chodzi w kółko według algorytmu, więc tak łatwo go zajść od tyłu. Z ateistą takim jak Dehnel to już nie jest takie proste. Nie można zanajfować nooba, w każdym razie, bez obrazy, nie na tym skillu.

Sosnowski ciska te swoje najpotężniejsze bronie, które kiedyś dostał dzięki cheatowi. Odpala „PORÓWNAM WAS WSZYSTKICH DO PRL”. Dodaje combo „I Z TEGO WYCHODZI MI ŻE JESTECIE GORSI OD PRL” (kopipasta verbafuckingatim z jego tekstu: "Komuniści, jak się okazuje, byli lepiej wyedukowani od dzisiejszych nowych ateistów...").

Kastuje spella „Zasługi Kościoła dla Narodu!”. Ładuje działa ekstrapenetracyjną amunicją JP2!

I nic! „Puff” zmokłego kapiszona. Ateiści nie chcą paść na kolana i się rozpłakać na łonie Katarzyny Iwanownej.

Ateista w Polsce z konieczności musiał się stać weteranem multiplejerów. Gdybyśmy się przejmowali tym, że ktoś nas obraża za nasze poglądy - musielibyśmy oszaleć albo wejść w jakiś ketman. I pewnie wielu tak zrobiło.

Kiedyś ogłosiłem na blogu początek zapateryzacji. Młodzież może nie kojarzyć tego pojęcia, chodzi o premiera Hiszpanii z lat 2004-2011, który zerwał ze starymi kompromisami państwo-kościół i zapoczątkował otwartą laicyzację.

Laicyzacja oznacza koniec single playera z cheatem. GAME OVER. To se ne vrati. Deal with this.

Jerzy, witaj w świecie moim, w świecie Jacka Dehnela, w świecie innych moich przyjaciół. Nasz światopogląd obrażany jest codziennie w prime-time, na pierwszych stronach gazet, przez tzw. Autorytety. Przyzwyczailiśmy się, ty też dasz radę, jesteś dużym chłopcem.

Może chciałbyś, żeby nikt nikogo nie obrażał? Świetny pomysł! A gdyby tak, na początek, powstrzymać się przed porównywaniem oponentów do funkcjonariuszy zbrodniczego reżimu?

niedziela, 06 stycznia 2019, wo

Polecane wpisy

  • Nienawiść (duet)

    Pytanie „kto zatruł polski dyskurs nienawiścią” wydaje mi się tyleż jałowe, co niebezpieczne społecznie. Takie pytania prowadzą nas do tradycyjnego

  • O co chodzi Unii Europejskiej?

    Zgodnie z tradycją blogaska, tytułowe pytanie proponuję rozważać w szerokim kontekście historycznym, w oderwaniu od bieżączki. Pretekst do zadania może być bież

  • Notka o Niepodległości

    Notkę na stulecie niepodległości przygotowałem od pewnego czasu - czy ja wyglądam na prezydenta, żeby w takich sprawach improwizować? - więc niestety, znowu o p

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
jsw
2019/01/06 20:05:10
Wydaje mi się, że ten reżim nie był już zbrodniczy dla Sosnowskiego, bo dogadywał się z kościołem
-
2019/01/06 20:11:31
Pues. A dlaczego tytuł jest w spanglishu? Ja rozumiem, że odwrócony ! i akcent nad u wysadziłyby blokada. Ale nawet w anglosferze funkcjonuje słowo "zapaterismo".
Poza tym ja trochę rozumiem te lęki przed lęki. Cheaty cheatami, Partia trzyma poparcie, ale gołym okiem widać, że oddolna laicyzacja postępuje. Już choćby te statystyki uczestniczących we mszy
-
2019/01/06 20:12:25
wysadziłyby bloksa.
-
wo
2019/01/06 20:14:23
@amatil
"dlaczego tytuł jest w spanglishu"

Jest to pewna świeżość po oskarżeniach o ponglish!
-
2019/01/06 20:26:02
To mi przypomina sytuację kogoś, kto tylko pisał jakieś sążniste kolumny do gazety, tudzież jakieś polemiki z mgławicowymi przeciwnikami vs. ktoś, kto zęby zjadł na potyczkach usenetowych (gdzie się nie dało przeciwnika wyciąć czy zbanować). Po prostu 'nie mogę się z nim boksować, jego ciosy mnie rozśmieszają'.

A z KO:
Źle zrobiony link w ' Jerzy Sosnowski' - J oraz i uciętę.
-
2019/01/06 20:55:47
"Deal with this."

Chodził o "Deal with it"?

"Babality" to zamiana przeciwnika w bobaska. Wyrwanie serca to raczej "brutality".
-
2019/01/06 21:57:36
Gdzieś jakiś fragment tego czytałem. Cóż, starszy Pan nie może wytrzymać, że ateiści odpowiadają za nadobne prawie tym samym. Wzruszony jestem niepomiernie. Mniej więcej tak mnie to rusza, jak jego, kiedy JP2 raczył bzdurzyć o cywilizacji śmierci.
Ja już mam za sobą i fazę ogryzania się jako nastolatek, pomijania milczeniem (nieco później), a teraz po prostu mówię co myślę (religia to zło) i nie rusza mnie, co kto na to. Cieszy, że powoli kruszy się zwyczaj, że religii krytykować nie wolno, a w drugą stronę wszelkie razy przyjmować w milczeniu. Kolejnym krokiem powinny być zmiany w sferze publicznej powsadzanie za pedofilię i poważne zmiany w statusie religii - czekam ponad 25 lat.
-
wo
2019/01/06 22:38:35
@simplex
""Babality" to zamiana przeciwnika w bobaska. Wyrwanie serca to raczej "brutality".

Nie chcę kolegi rozczarowywać, ale u Dostojewskiego nie ma takiego literalnego wyrywania serca.
-
2019/01/07 00:26:33
Mimo, że człowiek jest od dziecka przymuszany do wysłuchiwania tego jak bardzo brak wiary jest zły, odrażający i głupi, i zna na pamięć te barwne schematy narracyjne oficjalnej propagandy religijnej, to nie idzie się do tego przyzwyczaić. Choćby człowiek się zamknął w czterech ścianach to ministranci i tak będą pukać, a portale dawać na grubo jakiś obraźliwy bon mot o nie/inno/wierzących. Każdemu raz na jakiś czas bezpieczniki puszczą i rzuci małowyrafinowanym zoologiczno-tramwajowym argumentem.

Akurat do Urbana nigdy nie mogłem się przekonać, choć próbowałem. To jednak zarobił punkta za wyrok i pamiętam, że to był dla mnie straszny zonk, że liberałowie go nie bronią: Nie zgadzam się z tym co mówisz, ale oddam życie, abyś miał prawo to powiedzieć, powtarzali pacierz - a tu cisza. Za to Hartmana lubiłem przez jakiś czas, właśnie za to, że wydawał się jedynym, który na świeczniku publicznie i konsekwentnie mówi co myśli i nie całuje w pierścień.

Noale to był wielki pan profesor, a nie zwykły szaraczek który musi gryźć się w język, żeby właśnie być wobec wierzących grzecznym, uprzejmym, broń boże nie urażać uczuć religijnych § doskonale rozumieć drugi punkt widzenia (koniecznie z numerem wersetu z tej i tej księgi) i okazywać szacunek właściwym autorytetom. Ateista to człowiek bez uczuć, nie może się mazgaić ani denerwować, szkiełko i oko. No przecież ateiści nie mają duszy, sami tak mówią, więc dlaczego się obrażają?

Nie wiem jak tam z tą zapateryzacją, ale jeśli bańka otwarto-intelektualnych katolików pęka, to bardzo się z tego cieszę. Nie zobaczą świat poza swoim matrixem.
-
2019/01/07 01:17:34
Artykuł p. Sosnowskiego jest dość wyważony jak na stronę kościelną. Pewnie dlatego, że autor należy do zanikającego "kościoła otwartego", marginalne środowisko i tępione przez zarząd KK.

Ale mimo tego widać kompletne zasklepienie w swoim światopoglądzie:

"(...) natomiast biskup ma prawo, a nawet obowiązek, przypominać o tym, jak wyglądają zasady."
No tak, są tylko jedne "zasady" i są one oczywiście katolickie.

Obawiam się, że p. Sosnowski nie czyta prasy katolickiej. Jako pracę domową zaleciłbym mu obowiązkowe jej czytanie. I nie mam na myśli "Więzi" tylko "Niedziela", "Gość Niedzielny" czy "Nasz Dziennik".
-
2019/01/07 02:20:45
"Ale nawet w anglosferze funkcjonuje słowo "zapaterismo"."

Kiedy nie chodzi o zapateryzm, tylko o zapateryzację!
-
2019/01/07 03:16:00
@simplex
""Babality" to zamiana przeciwnika w bobaska. Wyrwanie serca to raczej "brutality"."

Jeszcze inaczej - wyrwanie serca to fatality, a brutality to długie combo skutkujące eksplozją przeciwnika dodane bodajże w Mortal Kombat Trilogy.
Natomiast skorygować należałoby NOCLIP na IDCLIP, chyba że to celowy zabieg ze strony Gospodarza.
Co do postępującej laicyzacji, to mam pewne wątpliwości czy zdoła ona nadwerężyć władzę KK w jakimś bliskim horyzoncie czasowym. Wiadomo, że to anecdata, ale postanowiłem skonfrontować wyniki omawianego także na tym blogu badania religijności wśród young adults, ze znanymi mi osobiście reprezentantami tej grupy wiekowej. Pomijając kilka osób, które znane mi były ze swego ateizmu i niechęci do kościoła, wszystkie pozostałe deklarowały małą istotność religii, jej nakazów, a także modlitwy w ich życiu (zgodnie z wynikami wspomnianego badania), ale jednocześnie miały zamiar wziąć ślub kościelny, a ewentualne dzieci ochrzcić i posyłać na religię. Przy takiej postawie czeka nas jeszcze długa droga do ukrócenia władzy KK w Polsce.
-
2019/01/07 09:08:40
bantus
"To jednak zarobił punkta za wyrok i pamiętam, że to był dla mnie straszny zonk, że liberałowie go nie bronią: Nie zgadzam się z tym co mówisz, ale oddam życie, abyś miał prawo to powiedzieć, powtarzali pacierz - a tu cisza.'

A wiesz, że Polska skazała z tego przepisu dwóch Żydów
-Urbana za obrazę JP2
-Nauma Abrahama Halbersztadta za obrazę Hitlera
ciekawostkihistoryczne.pl/2011/09/04/polski-sad-skazuje-na-3-lata-wiezienia-za-zniewazenie-hitlera/
-
2019/01/07 09:33:41
@unit3000-21 " a ewentualne dzieci ochrzcić i posyłać na religię"
Po co babcię denerwować, niech się babcia cieszy (tym bardziej, że to mało istonte). Ale te ewentualne dzieci też mogą mieć dzieci, a te już będą miały babcie deklarujące małą istnotność religi.
-
2019/01/07 10:15:35
Hm, wygląda na to, że tym tekstem Jerzy Sosnowski na serio podjął współzawodnictwo o tytuł THE ORIGINAL EMO KID. Czy Cezary Michalski już powinien poczuć się zaniepokojony?
-
2019/01/07 10:30:45
@THE ORIGINAL EMO KID
O tak, najlepsze emo było o tym jak to ateiści mają czelność świętować przesilenie zimowe w tym samym czasie co on narodzenie Mitry/Dionizosa/Anubisa. Oraz zapomnienie o tym, kto wymyślił "róbcie co chcecie tylko się z tym nie obnoście".
-
2019/01/07 11:00:05
@wo

A tak propos prześladowań i ciężkich czasów. Czy zrzucił się kolega na kolegów z KP?
-
wo
2019/01/07 12:23:40
@dejvydhjum
"A tak propos prześladowań i ciężkich czasów. Czy zrzucił się kolega na kolegów z KP?"

Nie. W ogóle nie widzę na horyzoncie pisma, które byłoby dla mnie tak bardzo "moje", że bym się aż na nie był gotów zrzucić. Może jeśli na gruzach Dwutygodnika powstanie coś nowego, to będzie dla mnie wtedy ten pierwszy raz. Do "KP" mam żal o wiele rzeczy, przede wszystkim o lansowanie Cezarego Michalskiego (kto się z nim pokazuje tego ja nie szanuję, joła).

@unit
"Jeszcze inaczej - wyrwanie serca to fatality, a brutality to długie combo skutkujące eksplozją przeciwnika dodane bodajże w Mortal Kombat Trilogy"

Natomiast tak literalnie "dostojewskality" polega na tym, że postać stworzona dla kompromitacji pewnego światopoglądu uświadamia sobie swoje błędy i rzewnie szlocha na łonie niewinnego dziewczątka, które go nawróciło swoją łagodnością. W hipotetycznej grze literackiej, w której ciskasz na kogoś ciosy od znanych pisarzy, "dostojewskality" to będzie właśnie coś w stylu "oponent niezdolny do walki, leży i płacze".
-
2019/01/07 13:23:31
@wo
"Może jeśli na gruzach Dwutygodnika powstanie coś nowego"

Mam dokładnie to samo. Dwutygodnik czytałem od zawsze, ze szczególnym uwzględnieniem sekcji "Literatura" i "Film". Dużo ciekawych recenzji i wywiadów, które były w jakiś sposób dla mnie opiniotwórcze. Z moich perełek - pożegnanie U. Le Guin + alfabet "Czarodziejskiej Góry". No i niezłe rezencje filmów Sochy, zawsze osadzone w szerszym kontekście, co było triggerem do dalszego zgłębiania tematu. Los KP jest mi obojętny, może będzie mi brakować dawnych recenzji filmowych Majmurka.
-
wo
2019/01/07 13:47:11
@dejvyd
"może będzie mi brakować dawnych recenzji filmowych Majmurka."

Nie sądzę. Majmurek to Benedict Cumberbatch publicystyki - he's in everything. Przetrwa zniknięcie jednego ze swoich licznych mediów.
-
2019/01/07 17:37:54
@unit

... wszystkie pozostałe deklarowały małą istotność religii, jej nakazów, a także modlitwy w ich życiu (zgodnie z wynikami wspomnianego badania), ale jednocześnie miały zamiar wziąć ślub kościelny, a ewentualne dzieci ochrzcić i posyłać na religię. Przy takiej postawie czeka nas jeszcze długa droga do ukrócenia władzy KK w Polsce

Hipokryzja. Miałem to samo. Mój syn też przeszedł ten skype room. Efekt? No, Palikot mógłby na niego liczyć.
Nie panikował bym bo...

@amatil

...Po co babcię denerwować, niech się babcia cieszy

Chyba nie o to chodziło Młynarskiemu, ale pasuje.Moja hipokryzja, ślub w kościele a potem chrzest mojego syna i dalsza religijna edukacja do komunii, no bo po co babcię denerwować,nic nie dała.System wyprodukował modelowego racjonalistę. Bez specjalnej mojej ingerencji.A jak się rozejrzeć, to jego kumple mają to samo.
-
2019/01/07 20:55:32
@mw.61
A jak się rozejrzeć, to jego kumple mają to samo.

I bardzo dobrze, i o take Polske, niemniej: Szczecin? Duże miasto przy granicy niemieckiej? To by wyjaśniało zgniłe miazmaty bezbożnej cywilizacji śmierci przeciekające przez nieszczelną granicę. Tymczasem:
a) dalej na wschód jest inaczej (nie licząc stolycy z jej specyfiką)
b) na prowincji jest inaczej
c) na prowincji dalej na wschód jest tak bardzo inaczej, że czas się tam zakrzywia.

Poza tym: syn, racjonalista, kumple. A dziewczyny? Anecdata podpowiadałaby wyższą religijność wśród kobiet i GUS też tak twierdzi: stat.gov.pl/files/gfx/portalinformacyjny/pl/defaultaktualnosci/5500/3/1/1/bss_folder_zycie_religijne.pdf
-
2019/01/07 23:46:51
@thetyrystor "I bardzo dobrze, i o take Polske, niemniej: Szczecin? Duże miasto przy granicy niemieckiej? To by wyjaśniało zgniłe miazmaty bezbożnej cywilizacji śmierci przeciekające przez nieszczelną granicę."


Nie podważam tego co napisałeś bo generalnie się zgadza ale jako ciekawostka - z porównania moich doświadczeń jako "niechodzącego" oraz relacji moich kolegów i koleżanek z religii prowadzonej w byłym pilskim i warszawskim to mam wrażenie, że reakcjonizm kościelny był silniejszy w tym pierwszym - zakładam, że zlewaczone województwo wymagało silniejszej ręki, więc indoktrynacja była mocniejsza (pamiętam taki przykład - trzeba było nauczyć się wszystkich pielgrzymek dżejpitu), mi też dyrekcja szkoły więcej kłód rzucała pod nogi byle mnie zagonić na religię (plus taki, że wtedy w szkolnej bibliotece poznałem książki Lema).
-
2019/01/08 01:35:37
@plasot
zakładam, że zlewaczone województwo wymagało silniejszej ręki, więc indoktrynacja była mocniejsza (pamiętam taki przykład - trzeba było nauczyć się wszystkich pielgrzymek dżejpitu), mi też dyrekcja szkoły więcej kłód rzucała pod nogi byle mnie zagonić na religię (plus taki, że wtedy w szkolnej bibliotece poznałem książki Lema).

Nie wiem, czy gdzieś tam w gabinetach KK zasiada organ ds. strategii katechizacji szkolnej, ustalający kierunki natarcia w stylu "rzucić brygadę pancerną na front pilski" - może i zasiada, cholera ich wie.

Z moich doświadczeń (miasto powiatowe na zachód od Odry) wyciągnąłbym raczej wniosek o dużej przypadkowości zajmujących się tym ludzi, np. księgowa, która w połowie lat 90. szła ulicą, usłyszała w sobie głos powołania i pstryk! - została katechetką. Lekcje z nią dostarczyły całej klasie wielu cytatów, anegdot i ogólnej beztroskiej radości, jak również wrażeń filmowych, m.in. takie coś leciało:
www.filmweb.pl/film/Ostatni+egzorcyzm-2010-493925
i jeszcze jeden o dziewczynce, która wabi i karze pedofila, tytułu nie pamiętam. Oba te obrazy zachęciły klasowe kółko ateistów do sprawdzenia, czy uda się za zgodą puścić na zajęciach "Graala" Pythonów, no bo taki religijny atrybut w tytule. Owszem, udało się.

Wątpię, czy kogokolwiek te zajęcia zindoktrynowały, były traktowane gdzieś między lekceważącą obojętnością a spokojną pogardą. W innych znanych mi przypadkach religia w szkole to po prostu michałek gdzieś między plastyką a muzyką, zapchajdziura na odrobienienie fizyki, stosownie niewymagająco traktowana przez prowadzących, taki folklor do odbębnienia dla papierka do bierzmowania, potrzebnego potencjalnie do ślubu kościelnego, bo jakże inaczej. (Fakt faktem, że szkolni katecheci często są aktywni gdzieś w polu pielgrzymka/kiermasz/jasełka/misterium-męki-pańskiej, przez co ich widzialność w szkole może być wyższa niż ot byle nauczyciela).

Wydaje mi się, że to wpływy rodzin oraz monopol KK na rytuały przejścia są ważniejszymi czynnikami katolicyzującymi młodych ludzi niż religia w szkole. Ba, jakkolwiek to zabrzmi - historia i polski w szkole mogą być bardziej katolicyzujące niż religia, jeśli się nauczyciel prawdziwiepolski trafi, który do i tak mocno skrzywionego na prawo programu doda swoje emo.
-
2019/01/08 07:26:08
@A dziewczyny? Anecdata podpowiadałaby wyższą religijność wśród kobiet i GUS też tak twierdzi
Babacia odmówiła różaniec za wnuczkę, która ubrała się na czarno i poszła do kurii z wieszakiem wieszać buciki. A tak bardziej serio, to dane dla jednego roku mówią o zapateryzacji dokładnie nic.

@na prowincji jest inaczej
Trudniej jest uprawiać churching, więc trzeba przyjąć na klatę powszechnie znane fakty o tym co proboszcz i z kim robi na plebani po mszy. A poza tym lepiej widać skalę dojenia kasy z podarowanych gruntów - zarówno jeśli chodzi o dotacje, jak i wpływy z najmu.
-
2019/01/08 08:50:49
"taki folklor do odbębnienia dla papierka do bierzmowania"

Szkoda, że nie poznamy statystyk tego obrzędu. Z obserwacji po dzieciach znajomych z pracy (tych pobożnych znajomych) widzę, że tu młodzież zdecydowanie pokazuje faka. Czas egzaminów i przygotowań, a kościół narzucał jakieś szaleńcze wymagania (nabożeństwa poranne, książeczki jakieś, do zbierania podpisów/obecności) więc został olany.
-
2019/01/08 09:11:58
@klolek_pl:
Wpadam czasem na małopolską prowincję. Mocno kościółkową i propisowską. I zdziwiłbyś się, widząc wiele osób uprawiających churching. No i takie zjawiska, jak targający wsią konflikt na linii proboszcz--ochotnicza straż pożarna, który skończył się kompromisem, a nie prostym triumfem proboszcza.

Inna rzecz, że plotki o tym, kto do którego kościoła dojeżdża na mszę są na tyle powszechne, że też potrafią dyscyplinować.

@temat "ateizacji" młodzieży:
A ma ktoś dobre opracowania wieloletnie? Bo jakąś dekadę temu zdarzyło mi się nauczać młodych ludzi, tak koło 20-tki. I kpinkowanie z tego, że "byłem tak młody, że jeszcze do kościoła chodziłem" było wśród nich powszechne.
Teraz, gdy spotykam ludzi w tym wieku, to wciąż słyszę jak pilnie biegają do kościółka, pragną przywrócenia tradycji, odwrócenia trendu liberalizacji itp.
Owszem, to inne miasto... ale mam też wrażenie, że trochę inny czas wychylenia wahadła wśród młodych... To jednak tylko anecdata więc interesowałoby mnie szersze porównanie.
-
2019/01/08 10:15:09
Dziwny ten Sosnowski. Tak na czuja, to osobie prawdziwie i szczerze wierzącej powinno być przecież bliżej do ateistów niż do katolików.

Notka prima sort - podziękowanie za stałe darmowe czytelnictwo staram się wyrażać w księgarniach.

Wszystkiego dobrego w Nowym Roku!
-
2019/01/08 11:31:26
> A ma ktoś dobre opracowania wieloletnie?

Były ostatnio jakieś badania, że dynamika sekularyzacji w Polsce jest chyba na drugim miejscu na świecie. Nie pamiętam już jakie zmienne były brane pod uwagę. Chyba coś będzie na blogu J. Hartmana w serwisie Polityki.

Okresowe wahania są naturalne. Ważniejsze są trendy i zmienne, które trwale wpływają na zmianę.

advances.sciencemag.org/content/4/7/eaar8680

Tylko jakieś nowe średniowiecze albo groteskowo-huelbeque'owa islamizacja Europy może zmienić ten trend w regionie. Na dziś każdy ze scenariuszy jest dobry dla literatów - ludzie operujący danymi raczej nie będą rozmawiali o takich prawdopodobieństwach.

Zgodnie z definicją Gibsona przyszłość już tu jest, tylko w małych skupiskach.

Europa będzie światem bez wpływu kościoła na rzeczywistość, jeśli nie zostanie zatrzymany model edukacji opierający się na nauce, a na to się nie zanosi, bo bez edukacji opartej o naukę nie będzie postępu technologicznego w danym kraju. Wcześniej, czy później wszyscy staną przed alternatywą byłego ministra ZChN - Polska Biedna i Katolicka czy Polska Bogatsza i Laicka.

Starczy patrzeć na to, co dzieje się w Irlandii Północnej. W kilka dekad kraj dokonał skoku mentalnego od ziemniaka do cywilizacji śmierci. Sosnowski i podobni - jeśli umieją czytać trendy - wiedzą, że ich strategia sprowadza się do "umierać, ale powoli".

Nie chcę przesadzać w słowach, ale trendy mówią, że czeka ich raczej rezerwat niż zachowanie przywilejów.
-
2019/01/08 11:36:37
@"Mocno kościółkową i propisowską. I zdziwiłbyś się, widząc wiele osób uprawiających churching."
Właśnie, polskie centrum katolicyzmu, a tu ludzie churchują zamiast potulnie wsłuchiwać się w słowa przydzielonego plebana. I to pomimo tego, że odległość do kolejnego najbliższego kościoła to raczej kilometry niż metry więcej. I nie ma autobusu podwożącego pod same drzwi.

@"Teraz, gdy spotykam ludzi w tym wieku, to wciąż słyszę jak pilnie biegają do kościółka, pragną przywrócenia tradycji, odwrócenia trendu liberalizacji itp."
Duszpasterstwa akademickie to jednak inna klasa. Oferują wspólne śpiewy i wycieczki do odległych miejsc. Żadna gra MMO tego nie dostarczy.
-
2019/01/08 11:40:42
@loleklolek_pl no litości, zarówno w anegdotach jak i danych GUS jest mowa o większości, a ty wyskakujesz z przykładem, który nie obala żadnej tezy. To, że są też antykościelne dziewczyny nie podlega dyskusji, sam takie znałem. Faktem jest niestety to, że jednak wśród pań jest wyraźnie większy przechył w stronę klimatów typu Abba ojcze, modlitwa za egzamin itp. u facetów nawet ci true katolicy są jacyś bardziej wyluzowani.
-
2019/01/08 11:59:44
@mehmetarcimboldo
Zapewne dlatego tam potem dodałem kolejne zdanie. Co jest z nim nie tak?

"u facetów nawet ci true katolicy są jacyś bardziej wyluzowani."
U facetów Ci true katolicy zakładają sutanny, bo w przeciwieństwie do true katoliczek mogą. Więc nie zgodzę się, chociaż też na podstawie anecdata.
-
2019/01/08 12:06:14
Autokorekta - Irlandii, a nie Irlandii Północnej, gdzie jest pewne zamrożenie - religia determinuje po części wybory polityczne.
-
2019/01/08 12:36:39
@młodzi

www.pewforum.org/2018/06/13/the-age-gap-in-religion-around-the-world/
To jest to badanie, które ma wskazywać, że Polska jest liderem sekularyzacji, choć identyfikacja pozostaje wysoka. To trochę jak z kibolami, którzy nie interesują się piłką kopaną, ważny jest symbol na murze.

@mehmetarcimboldo

Widocznie to kwestia różnych doświadczeń, bo akurat wg moich, choć więcej dziewcząt bardzo się angażowało to były bardziej umiarkowane, zdroworozsądkowe, młodzi fundementaliści za to częściej szli w skrajność i zostawali religijnymi ultrasami.

@katolicki egzamin na ateistę

Teraz mi się przypomiały wewnątrzkościelne badania religijności sprzed lat. Wierni opowiadali takie farmazony doktrynalne, że mogli zawstydzić ludzi wychowanych w kompletnej izolacji od chrystianizmu (np na pytanie czym jest Trójca Święta odpowiadali: Józef, Maryja, Jezus itp.).
-
2019/01/08 13:02:04
Może to też zależy o jakich czasach mówimy. Ja generalnie mam wspomnienia z końca poprzedniej dekady. I wyraźnie częściej spotykałem się z tru katolicyzmem u dziewczyn, a u facetów to najwyżej jacyś narodowcy, którzy też nie stawiali religii na pierwszym miejscu. Dotyczy zarówno liceum jak i studiów. Btw to też kwestia klasowa, z dzieciństwa na wsi nie pamiętam takiej dewocji w wykonaniu nikogo poniżej 70 bez względu na płeć.
-
2019/01/08 15:12:44
Wydaje mi się, że deklaratywne wzmożenie religijne (niektórych) jest napędzane bardziej poprzez polityczną identyfikację z aktualnie rządzącym obozem, niż na odwrót.

Anecdata: jakieś 10 lat temu w czasie wizyty u przeciętnie religijnej rodziny z Podkarpacia, zeszło się w rozmowie na księdza, który, jak sami mi powiedzieli "lubi chłopców" - co ich trochę śmieszyło, trochę oburzało, ale rozmawiali bez oporów. Gdy byłem tam ostatnio i spytałem o losy tegoż - odpowiedzią był mur wrogiego milczenia a potem kontratak w stylu "a u was to chcą aby homoseksualiści dzieci adoptowali". Pytanie o księdza było odczytane jako atak na ich polityczne plemię, zostałem z automatu uznany za agenta jakiegoś nieokreślonego, wrogiego obozu, w najlepszym wypadku ofiarę liberalnej propagandy.
-
2019/01/08 15:24:22
Religia w szkole katolizuje młodzież nie dlatego, że przez godzinę zndzeni słuchają księdza, a dlatego, że ksiądz przebywa w pokoju nauczycielskim. 30 lat przebywania oficera politycznego wśród kadry robi swoje.
-
2019/01/08 19:35:30
@kacykmoralny
To samo chciałem powiedzieć. Myślę, że dla większości jest jasne, że "nauka religii" to ściema. Natomiast to co się z tej nauki wynosi ze szkoły, to jest miejsce Kościoła w hierarchii rządzenia, każdy ma mieć wdrukowane, że to Kościół tu naprawdę rządzi.
Przecież gdyby szło o sprawy doktrynalne nawet, to one by się nie utrzymały pod naporem faktów. "Nauka religii" to tylko wymówka, która ma formalnie tłumaczyć obecność księdza w szkole.
Pomimo, że wszyscy to niby wiedzą, to niestety, po naszych wiejskich przodkach dziedziczymy tę dwutorową strategię przetrwania która nie pozwala się buntowi uzewnętrznić. Kładziemy więc uszy po sobie halucynując sobie trzask pańskiego bata nad głową.
-
wo
2019/01/08 19:40:51
@przemyslaw woz
"Notka prima sort - podziękowanie za stałe darmowe czytelnictwo staram się wyrażać w księgarniach"

Bardzo dziękuję, nawzajem wszystkiego dobrego!

@a.stanczak
"Nie chcę przesadzać w słowach, ale trendy mówią, że czeka ich raczej rezerwat niż zachowanie przywilejów."

Stąd ich panika - nagle na tych wszystkich znako-więzio-kontaktach wysyp lamentacyj.
-
2019/01/08 23:00:23
Trzeba Sosnowskiemu przyznać, że trafnie zdiagnozował genezę 'agresywnego ateizmu': "skoro od wielu katolików ateista słyszał, że jest człowiekiem gorszym (...) zrobił to, co najprostsze, czyli się odwinął." Ale Dawkinsa, założę się, Sosnowski nie przeczytał i powtarza obiegowe opinie katolickich intelektualistów.

Brawa dla Nowackiej, wreszcie rozpoczęła się debata o roli kościoła w państwie, zamiast przybijania oświadczeń o apostazji do drzwi kościoła i innych drętwych happeningów. To dopiero początek, przed nami podatki, prześwietlenie działalności różnych urzędniczych ciał negocjujących zwroty majątku kościelnego, finansowanie emerytur.
-
2019/01/09 00:01:39
@Nowacka
Obstawiam, że Grzesio Ząbki szybko ustawi Nowacką frontem do plebana.
-
2019/01/09 00:22:43
@jezus

Owszem, ustawi, ale dopiero dzień po wyborach. Rozpoczął się ogólnopolski festiwal przymilania się do lewicy. To samo na mniejszą skalę widać w warszawskim samorządzie, nagle zrobili sie przymilni i po prostu na każde nasze skinienie - a przez poprzednie 4 lata traktowali nas gorzej niż pisowców. To są jebani cynicy i hipokryci. Pytanie tylko czy Nowacka robi to świadomie czy ją cynicznie wykorzystują. Pierwsze sprawdzam będzie jak zobaczymy które miejsca na warszawskich listach ma klub przyjaciółek ducha świętego imienia HGW. Jeśli te co zwykle (a tak myślę) to znaczy że nic się nie zmieni.
-
2019/01/09 00:34:12
A przy okazji, skoro juz się odlurkowałem. Jak wiecie lub nie wiecie trochę działam społecznie wkoło warszawskiego samorządu (różne pierdololo po społ-komisjach i takie tam), w związku z czym muszę czasem współpracować z kukizowcami. To są sami piękni młodzieńcy w wieku 20+ spod znaku odzieży patriotycznej. I obawiam się że nieco psują oni ten piękny obrazek zapateryzacji. Otóż autentycznie nigdy w życiu nie spotkałem do tej pory ludzi mających tak nabożny i "nakolanny" stosunek do księdza proboszcza jak ci państwo. Ksiądz jest dla nich bogiem który jest im niezbędny w każdej dziedzinie życia po prostu. Ojca im zastępuje i się go wielbi, każdego. I tu już nawet nie chodzi o wiarę czy niewiarę, nie sądzę by stała za tym jakaś szczególna wiara. Raczej leżenie krzyżem przed instytucją i autorytetem sukienki. Takie coś widziałem tylko na głębokiej wsi, w dzieciństwie i to wśród ludzi 70+. Nie rozumiem skąd ci goście się z tym wzięli w centrum Warszawy. Być może przez transfer z wsi podlaskiej ale na pewno nie wszyscy. To jest kompletnie nowe zjawisko jak dla mnie - a wydawało mi się że czuję bazę mając oazowo-pielgrzymkową młodszą siostrę (której nie wiem skąd to się wzięlo ale jest w tym autentyczna więc ok). To jest tak zupełnie inne jakbyśmy o dwóch nie mających ze sobą nic wspólnego religiach mówili. Także nie wiem ilu jest takich młodzianów, ale zapateryzacja będzie miała jednak nie tak łatwo.
-
2019/01/09 00:41:07
@embercadero dla mnie to jasne, że to kijowy układ na poziomie Andersa współpracującego z Churchillem. Tu kompletnie nie ma symetrii, PO z Nowacką czy bez i tak dostanie te dwadzieścia kilka procent. Więc jak twoje poparcie nic właściwie nie zmienia to po chuja mają ci w czymś ustępować? Jeszcze uslyszysz, że masz iść ze swoimi zabawkami i nie truć dupy. Zupełnie jak powiedział wyżej wspomniany Churchill Andersowi.
-
2019/01/09 06:28:21
Siemoniak powiedział, że "PO nie poprze wojny z Kościołem" choć "będzie się postulatom Nowackiej przyglądać z życzliwością".

Czyli - nie głosowałem, ale się cieszyłem.

Pewnie, festiwal przymilania do lewicy, ale nie róbmy sobie złudzeń - po wyborach nie zrobią nic, tak jak nie zrobili w 2011. No chyba że koalicjant ich przymusi.
-
2019/01/09 11:19:15
@bantus:
Lata temu TVP Katowice prowadziła teleturniej, gdzie należało trafić w odpowiedzi zagadniętych na ulicy przechodniów. W jednym z odcinków pytano o kwestie religijne. Pamiętam, że duży odsetek, coś z 1/5 twierdziło, że Trójca Święta, to Jezus, Maryja i św. Józef. Oczywiście najwięcej głosów zebrało, że Bóg Ojciec, Jezus i Maryja :D
Podobno to się poprawiło po wprowadzeniu religii do szkół, ale biorąc pod uwagę, co ja o religii i moralności katolickiej potrafię usłyszeć od zaangażowanych katolików, to aktualne dane mogłyby być bardzo ciekawe.
-
2019/01/09 11:19:17
Przypuszczam, że Nowacka "rozpoznaje walką" i ona sama jest ciekawa, co zrobi Grześ. Rozsądnie zrobiła wrzutkę teraz, nie czekając na jakieś rady programowe, i wykorzystała, że ma lepszy dostęp do mediów (jako część KO) niż rasowa lewica. Kwestie światopoglądowe połączone z finansami to solidna bomba: miliard z hakiem na nauczanie religii nie da się zignorować ani przykryć innym tematem. Idealnie byłoby, gdyby jeszcze przed wyborami udało się przedstawić w parlamencie odpowiedni projekt i policzyć posłów, u których wywoła on biegunkę tuż przed głosowaniem. I to byłoby, w terminologii @embarcadero, "zerowe sprawdzam", gdy jeszcze zmiany frontów i koalicji są sensowne.

Co zrobi Grześ, nie jest wcale takie oczywiste. Pewnie zdaje sobie sprawę, że w konkursie "przytulanie się do kościoła" już dawno i nieodwracalnie przegrał z pisem. Jakoś nie wyobrażam sobie, żeby ksiadz gdzieś dawał owieczkom do zrozumienia, że należy głosować na PO (księży, którzy otwarcie popierają pis nie trzeba sobie wyobrażać, bo tacy istnieją).
-
wo
2019/01/09 11:21:37
@embercadero
"Także nie wiem ilu jest takich młodzianów, ale zapateryzacja będzie miała jednak nie tak łatwo."

Ale zauważ, że tacy są także w krajach, które nas dalece prześcignęły w kwestii laicyzacji, choćby we Francji, nie mówiąc już o ojczyźnie Zapatero.

@airborell
"Pewnie, festiwal przymilania do lewicy, ale nie róbmy sobie złudzeń - po wyborach nie zrobią nic, tak jak nie zrobili w 2011. No chyba że koalicjant ich przymusi."

Podoba mi się milczące założenie, że POKO (ZOPOKO? POZOKO? KOPOZO?) wygra wybory.
-
2019/01/09 11:33:16
"Szkoda, że nie poznamy statystyk tego obrzędu. Z obserwacji po dzieciach znajomych z pracy (tych pobożnych znajomych) widzę, że tu młodzież zdecydowanie pokazuje faka. Czas egzaminów i przygotowań, a kościół narzucał jakieś szaleńcze wymagania (nabożeństwa poranne, książeczki jakieś, do zbierania podpisów/obecności) więc został olany."

Czy opowiadałem już, jak nie poszedlem do bierzmowania przez Star Treka? (wiem, opowiadałem). Ale wówczas jeszcze jako jedyny w klasie i chyba jeden z niewielu w szkole. Ale może się to zmienia?
-
2019/01/09 13:37:20
Idealnie byłoby, gdyby jeszcze przed wyborami udało się przedstawić w parlamencie odpowiedni projekt

Ale to raczej nie na bazie jej propozycji, bo ona utknie w komisji petycji.

Podoba mi się milczące założenie, że POKO (ZOPOKO? POZOKO? KOPOZO?) wygra wybory.

Jeśli nie wygra, to cała dyskusja o tym, co zrobi Grzegorz Schetyna, jest i tak bezprzedmiotowa.

Przy czym ja tam jestem w stanie sobie wyobrazić, że za osiem lat, kiedy po paru aferach pedofilskich w Polsce dochodzi do szybkiej irlandyzacji, Jarosław Kaczyński czy jakiś jego delfin ogłasza, że PiS zawsze było za świeckim państwem, a pedofilów w sutannach kryło PO. I co więcej to się może udać.
-
2019/01/09 14:46:02
Bierzmowanie - trochę danych jest. Hmm, wyłazi ze mnie warszawocentryzm

"Największe różnice liczbowe, w stosunku do roku 2013, dotyczą młodzieży, która powinna przyjąć sakrament bierzmowania. O ile w roku 2013 zdecydowało się go przyjąć 9. tys. 275 młodych ludzi, o tyle w roku 2014 było ich już zaledwie 8 tys.660."
www.deon.pl/religia/kosciol-i-swiat/z-zycia-kosciola/art,21392,diecezja-plocka-statystyki-ida-w-dol.html

W 2016 r. w diecezjach obrządku łacińskiego udzielono sakramentu chrztu 374,3 tys. osobom, o 5 tys. więcej niż rok wcześniej. Do Pierwszej Komunii Świętej w 2016 roku przystąpiło 284,6 tys. osób, o ponad 10 tys. więcej niż w 2015 r. Udzielono 298,9 tys. sakramentów bierzmowania, o 5 tys. mniej niż w 2015 r. Ponad 75% osób ochrzczonych przyjmuje sakrament bierzmowania.
archwwa.pl/wiadomosci/kosciol-a-d-2016-w-liczbach-najnowsze-dane-przedstawil-instytut-statystyki-kosciola-katolickiego/
-
2019/01/09 20:53:31
wo.blox.pl/2010/08/Zapateryzacja-ruszyla.html

Ciekawie było wrócić do tej notki. Pada tam teza następująca: "PiS (...) najwyraźniej podążać będzie teraz w kierunku, w którym poszły poprzednie ugrupowania Jarosława Kaczyńskiego i Antoniego Macierewicza [czyli do nicości]". Coś czuję, że z tą zapateryzacją w Polsce może być podobnie. Jeżeli zapateryzacja to zmiany w prawie i brak wpływu KK na decyzje władz publicznych, to jakie są jej sukcesy w Polsce w okresie od 2010 do teraz?
-
wo
2019/01/09 21:13:09
@postnihilista
"Pada tam teza następująca: "PiS (...) najwyraźniej podążać będzie teraz w kierunku, w którym poszły poprzednie ugrupowania Jarosława Kaczyńskiego i Antoniego Macierewicza [czyli do nicości]". "

Wtedy podążał (i przegrywał kolejne wybory), aż po 5 latach zmienił kierunek.

"Coś czuję, że z tą zapateryzacją w Polsce może być podobnie."

Być może - ale o prognozach na za 5 lat w ogóle nie da się serio rozmawiać.
-
2019/01/10 02:23:45
@airborell
>raczej nie na bazie jej propozycji, bo ona utknie w komisji petycji
Sama z siebie nie utknie i nie uświerknie spontanicznie, tylko ktoś podejmie decyzję, żeby ją tam skierować i trzymać. Będzie też musiał opowiedzieć o tym w mediach.
-
2019/01/10 09:14:31
"Sama z siebie nie utknie i nie uświerknie spontanicznie, tylko ktoś podejmie decyzję, żeby ją tam skierować i trzymać. Będzie też musiał opowiedzieć o tym w mediach."

I tak zwalą na PiS, losy projektu Świecka Szkoła przykładem. Jak myślisz, ile osób przeczytało ten list?

---------------------------
krótka przypowieść o projekcie: Świecka szkoła
Projekt ustawy, jak może sobie przypominacie, ku zaskoczeniu wszystkich bez wyjątku przebrnął przez I czytanie i został skierowany do prac w komisji. Słyszycie dziś od posłów, niektórych nawet piszących przy okazji, że byli inicjatorami projektu, że ku ich ubolewaniu projekt jest w zamrażarce sejmowej domyślnie zły PiS nie puszcza. Nie mam wątpliwości, że PiS jest zły, ale poza tym warto trzymać się faktów.
Projekt został skierowany do konkretnej komisji Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży. Przewodniczącym tej komisji jest poseł Grupiński z PO, jedną z wiceprzewodniczących posłanka Lubnauer. Zgodnie z art. 150 pkt. 1 ppkt.2 Regulaminu Sejmu terminy i porządek dzienny posiedzeń ustala kolegialnie prezydium, czyli przewodniczący i jego zastępcy. W przypadku przywoływanej komisji wg. strony sejmowej są to:
Rafał Grupiński PO
Katarzyna Lubnauer N
Kazimierz Moskal PiS
Dariusz Piontkowski PiS
Mirosława Stachowiak - Różecka PiS
Krystyna Szumilas PO
Jak łatwo policzyć stosunek głosów PiS vs opozycja jest 3 do 3.
Gdyby doszło w głosowaniu nad wprowadzeniem projektu do równowagi głosów, to zgodnie z pkt 5 przywołanego wyżej artykułu decyduje głos przewodniczącego, jak najbardziej opozycyjnego przecież, posła Grupińskiego.
Dlaczego o tym piszę? Bo to trzeba wiedzieć zamrożenie Świeckiej szkoły nie jest dziełem rządzących jest decyzją posłów opozycji, którzy mogliby przeforsować wprowadzenie projektu do agendy komisji i w ten sposób nadać sprawie dalszy bieg. Z jakichś przyczyn tego nie robią, choć niektórzy już włączają się medialnie w inicjatywę Barbary Nowackiej.

www.facebook.com/marcelinski/posts/1168201313347884
-
2019/01/10 09:36:54
Sama z siebie nie utknie i nie uświerknie spontanicznie, tylko ktoś podejmie decyzję, żeby ją tam skierować i trzymać. Będzie też musiał opowiedzieć o tym w mediach.

Żeby ją tam skierować decyzję podjęła Barbara Nowacka. Przypominam, bo nie zwrócono na to uwagi - jej projekt nie idzie w trybie obywatelskiego projektu ustawy (bo na to trzeba zebrać 100 tysięcy podpisów), tylko w trybie petycji. Do komisji petycji trafiają dziesiątki projektów i o losie olbrzymiej większości z nich opinia publiczna się nie dowiaduje.

Przy czym do tej pory linia komisji petycji, w której skądinąd opozycja ma większość, polegała na odrzucaniu wszystkich projektów "światopoglądowych".
-
2019/01/10 13:19:32
@airborell @rpyzel
Dzięki za komentarze. Wiedziałem jak rozegrano projekt "Ratujmy kobiety"[1], o "Świeckiej szkole" - nie. Nie siedzę w głowie Nowackiej, więc nie wiem w co gra. Może właśnie nastawia się na widowiskową katastrofę. Tak czy siak, sprawy nie da się zamieść pod dywan i będzie ciąg dalszy.

[1] www.newsweek.pl/polska/polityka/projekt-ratujmy-kobiety-2017-odrzucony/hqtr1je
-
2019/01/12 17:37:47
@aborcja

Wydaje mi się, że Polska lewica podchodzi do problemu liberalizacji aborcji od złej strony. Zgłaszanie kolejnych projektów ustaw do Sejmu i potem dziwienie się, czemu te projekty są uwalane w komisjach to zła strategia. Ona byłaby dobra, gdyby w Polsce była zdecydowana większość za liberalizacją prawa aborcyjnego. Takiej większości nie ma. Posłowie nie będą ryzykować wystawiania głowy.

IMHO sensowniejsze w tej sytuacji jest domaganie się referendum nad tą kwestią (np. proponującego poprawkę do Konstytucji gwarantującą kobietom prawo do aborcji), połączone z kampanią skierowaną w stronę tych 20% które są niezdecydowane, żeby ich przeciągnąć na stronę liberalizacji. Obecna strategia udawania, że społeczeństwo "chce" liberalizacji a źli politycy to blokują, jest IMHO po prostu zła, bo oparta na fikcji (nie ma wyraźnej większości za liberalizacją).
-
2019/01/13 11:44:19
@b3nd3r
Los projektu referendum będzie dokładnie taki sam jak projektów ustaw liberalizujących prawo do aborcji. Biskupi zablokują każdą inicjatywę, której efektem byłoby policzenie prawilnych katolików w Polsce (bo wyniki, najprawdopodobniej, byłyby dla kościoła niedobrą nowiną). Będzie słowotok o 'grzechu pychy polegającym na głosowaniu zasad moralnych' i 'redukcjonistycznym podejściu do człowieka jako istoty ograniczonej do wymiaru horyzontalnego'. Na razie lewica może tylko trolować (co nie jest głupią strategią, bo raz za razem pokazuje społeczeństwu who is who: z .Konserwartywną i PO można liczyć co najwyżej na utrzymanie obecnego prawa).
-
2019/01/13 15:08:55
No pokazuje. Ale w społeczeństwie nadal większość będzie z tego zadowolona, albo nie będzie miała zdania.

Aborcja w PL to też jest IMHO "zdrada elit". Wśród ludzi "na świeczniku" jest bardzo mało odważnych, którzy otwarcie powiedzą "kobiety mają prawo do przerwania ciąży na życzenie". Sam fakt, że to uchodziłoby za odwagę, wiele mówi.