Ekskursje w dyskursie
Blog > Komentarze do wpisu
Którędy na Kraków?

Siodemka na mapie z 1913

Moja autostradowa pasja zaczęła się jakieś dwadzieścia parę lat temu, gdy jako dziennikarz oraz jako rodzic zacząłem w miarę regularnie jeździć po Polsce. Jeździło się wówczas strasznie, co obrosło całą kulturą porad typu „do Wrocławia przez Turek”, która szczęśliwie przechodzi już do historii.

Dla Warszawiaka najważniejszym pytaniem z tej serii od prawie 30 lat było: którędy na Kraków (a więc także Zakopanego itd.).  Początek był prosty, opuszczamy centrum Aleją Krakowską. Ta dowoziła nas do spadku po gierkowskiej modernizacji: potwornie dysfunkcjonalnego skrzyżowania w Jankach, w którym łączyły się trzy dwujezdniowe drogi.

Stał tu drogowskaz - w lewo z napisem „7 - Kraków”, w prawo z napisem „8 - Wrocław”. Kierowca, któremu życie miłe, powinien był jechać na Katowice. Czyli, rzecz jasna, na Wrocław (a: w drodze powrotnej na Warszawę opisaną jako Łódź).

Tu maleńka dygresja: niedoświadczony kierowca często błędnie interpretuje drogowskaz typu „666 Myciska” jako wskazanie najlepszej możliwej drogi do Mycisk. Drogowskaz tymczasem informuje po prostu o tym, że tędy biegnie droga numer 666, a najbliższą dużą miejscowością będą Myciska.

Drogowskazów w sensie „najlepsza droga” nie ma u nas w zasadzie wcale. Pytania typu „dlaczego” i „czy powinno”, to tematy na osobną notkę, jako pragmatyk po prostu informuję, że tak jest.

Stąd paradoksalne obrazki, latające czasem po fejsie, pokazujące rozstaje dróg, na których drogowskazy w obu kierunkach prowadzą do tej samej miejscowości. Albo jeszcze widoczny na warszawskiej obwodnicy ślad po przemalowaniu „Sandomierza” na „Piaseczno”.

Biada temu, kto pojechał zgodnie z drogowskazem. Do Grójca było jako tako - jechało się drogą w standardzie „gierkówkowym” - czyli dwie jezdnie, ale częste kolizyjne skrzyżowania, przejścia dla pieszych, obszary zabudowane i czerwone światła. Za Grójcem zaczynało się 300 km tragedii.

Siódemka, tak jak większość polskich dróg krajowych jeszcze w roku 2000, miała przebieg wytyczony w XIX wieku. Niemal w całości widzimy ją na mapie samochodowej Królestwa Polskiego z roku 1913 (za serwisem igrek.amzp.pl).

Jedyną różnicą w stosunku do tej mapy była wschodnia obwodnica Kielc, którą rozgrzebano w czasie wielkiego gierkowskiego zrywu i ukończono w 1984, kosztem mnóstwa posunięć oszczędnościowych. Był to pierwszy zalążek dzisiejszej drogi ekspresowej S7, ale z jedną jezdnią, brakiem poboczy itd.

Lepiej było więc wtedy jechać kombinacją gierkówka + obwodnica GOP + autostrada A4. Ta ostatnia, choć też substandardowa, dawała jednak namiastkę „zachodu” (a kto jechał do Zakopanego, mógł nią Kraków ominąć, aż do zakopianki).

Potem stałem w korkach spowodowanych ruchem wahadłowym z okazji budowy obwodnicy Szydłowca. Potem z radością przywitałem obwodnicę Białobrzegów - bo tamtejszy przedwojenny most był perełką architektury, ale stało się na nim w masakrycznym, stojącym korku.

Z tej okazji miałem swoje pierwsze polskie doświadczenie a la „Route 66” - przydrożny bar Vabank, który bardzo lubiłem, został odcięty od ekspresówki. Dziś tylko uważny pasażer dostrzeże zarastające drzewami ruiny.

Około 2010 ta trasa na tyle się poprawiła, że zrobiła się opłacalna w porównaniu do gierkówki (przechodzącej bolesny proces upgrade do ekspresówki S8). Potem kolejny fragment A1 sprawił, że bardziej się opłacało combo A2/A1/A4 (mimo potężnego nadkładania drogi).

Jednak teraz już mamy niemal nieprzerwany ciąg ekspresówki od Grójca po granicę województwa małopolskiego. Gdzie siódemka dalej biegnie dokładnie według mapy z 1913. Nadal jednak opłaca się teraz jechać tędy, tym bardziej, że ostatni fragment gierkówki czeka teraz bolesny proces upgrade do A1.

Ziemowit Szczerek wydał w 2014 powieść „Siódemka” o kierowcy jadącym z Krakowa do Warszawy, który mija „siedem cudów siódemki”. Teraz minie już tylko pierwsze dwa: mural pod mostem w Krakowie i hotel „Zameczek” w Książu Wielkim.

Pierwszy odpadł hotel „Lord” w Warszawie przy Alei Krakowskiej, bo otwarto obwodnicę Janek wraz z łącznikiem do DK7. Miesiąc temu odpadł Radom.

Warszawski kierowca powinien wyrobić nowy odruch. Teraz w większości przypadków należy unikać Alei Krakowskiej i kierować się na obwodnicę. Tę należy opuścić preclowatym węzłem Opacz, cały czas trzymając się opcji „S7 Kraków”.

To też tymczasowe, bo gdzieś od 2022 będziemy już jechać krótszą drogą, z węzła Warszawa Południe, omijając Tarczyn. Rok później swoje powinni odfedrować od strony Krakowa. I wtedy miniemy już wszystkie szczerkowe „cuda siódemki”, a mapa z 1913 nareszcie stanie się bezużyteczna.

środa, 26 grudnia 2018, wo

Polecane wpisy

  • Imienia Solidarnosci Baranow

    Obserwuję z przerażeniem pomysły rządu na rozwój infrastruktury. Na początku nie było nawet źle, rząd Szydło po prostu kontynuował to, co robiła Platforma. Nie

  • Dlaczego nigdy nie zrozumiem pisowców

    Nie umiem sobie wyobrazić mentalności posła PiS, bo nie umiem zrozumieć następującego problemu. Przez cały okres rządów PO pisowcy najpierw powielali brednie o

  • Przez osiem ostatnich lat...

    Postanowiłem wrócić do tradycji notek drogowych, bo się przestraszyłem, że niektórzy na serio wierzą, że w zeszłym tygodniu rozpoczęła się budowa południowej ob

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2018/12/26 15:40:45
...nieustający ciąg ekspresówki od Grójca po granicę województwa małopolskiego. Ten kawałek od Szydłowca do Skarżyska też? Nie śledzę tak dokładnie, ale jeszcze w tym roku tam się stało.
-
2018/12/26 16:31:46
Oddział Zachodni Korekty Obywatelskiej właśnie wrócił z Sudetów przy pomocy świeżego odcinka S3 i łączy się w radości z rodakami znad S7.

1) "jeszce w roku 2000"
2) "mnóstwa posunięć oszczędniościowym"
3) "Tą należy opuścić preclowatym węzłem Opacz" - tę albo ją, ale nie tą, bo biernik


-
2018/12/26 16:41:32
Och, pamiętam starą siódemkę z pierwszych geologicznych wyjazdów studenckich do Kielc. Przed Kielcami były dwa punkty - jakiś zarośnięty chaszczorami pagórek z wapieniami cechsztynu i stary nieużywany zalany wodą kamieniołom, autokar koczował wtedy na poboczu. Z kolei z CHęcinami kojarzy mi się przeskakiwanie przez drogę całymi grupami bo jedna z wycieczek prowadziła z Góry Zamkowej do Starochęcin a druga z Góry Zelejowej na Górę Czerwoną. Radom to oczywiście McDonald, stały punkt każdej wycieczki. Jak już zacząłem jeździć do Radomia na Święta do rodziny swojej dziewczyny to całe szczęście eSka już była gotowa (ale i tak nie zapomnę przedwigilijnego tłoku na tej drodze).
-
2018/12/26 16:49:12
litrówka: "z okacji"->"z okazji"
-
2018/12/26 17:03:48
@pgolik

Nie, ale budują. W 2020 jak depniesz w Głuchowie to S-ka skończy się za granicą małopolskiego i świętokrzyskiego.

Dla mnie otwarcie S7 koło Radomia jest o tyle dobre, że mogę ominąć przebudowę DK9 w Radomiu.
-
wo
2018/12/26 18:13:28
@pgolik
" Ten kawałek od Szydłowca do Skarżyska też?"

Rzeczywiście, poniosła mnie euforia - obwodnicy Skarżyska-Kamiennej jeszcze nie ma (ale to jest maleństwo).

@thetyrystor & zoon.pl
Tradycyjna cześć i chwała korekcie obywatelskiej!
-
2018/12/26 21:26:09
Ciekawy jest pewien paradoks, jaką sądzę wspólny dla ludzi w pewnym wieku, który odnotowuję. Przez dwie dekady najeździłem się do Krakowa i Zakopanego właśnie przez Katowice (próbowałem oczywiście też "na Kraków", bo "na Katowice" za Częstochową robił koszmarek). Dużo tego było, więc nawet przystanki i tankowanie były robione wedle schematu. Droga powstała, kiedy... już nie odczuwamy potrzeby jeżdżenia do Krakowa i Zakopanego w celach innych niż zawodowe (czytaj pod przymusem). Trzeba jednak klaskać.

Do odnotowania jest jeszcze jedno - dokończenie odcinka "gierkówki" od Radziejowic w stronę Warszawy da kolejny w miarę przyjemny wjazd do Warszawy. Osobiście pewnie przerzucę się z męczarni >Grodzisk>Tłuste>A2 na właśnie kierunek Radziejowice-Warszawa z wyborem Al. Krakowska czy Al. Jerozolimskie. Zwłaszcza, że "Radziejowicką" do okolic Makówki mają chyba zacząć remontować, bo słabo wygląda zabita przez TIR-y bijające właśnie z Radziejowic na Grodzisk.
-
2018/12/27 00:20:18
Pokonuję większość tej trasy od 20 lat dość regularnie.
Widziałem tam już kilka poważnych wypadków "na żywo" więc najbardziej mnie cieszą przebudowy kolizyjnych skrzyżowań. Na moje potrzeby nazywam takowe "strzelnicą".

W top 3 jest na pewno dawne skrzyżowanie DK7 i drogi dojazdowej do Kielc w miejscowości Wiśniówka. To był klasyczny Y gdzie schodziła się dawna S7 z obecną DK73. Jadący z Kielc nie miał szans tak skręcić głowy aby zobaczyć jadących S7. A jadący S7, pełni euforii po "drodze szybkiego ruchu" pędzili nadal.
-
2018/12/27 01:16:48
Korekta po korekcie: "posunięć oszczędniościowych" nabrało poprawnej formy fleksyjnej, ale nadal zbędne 'i' zmiękcza temat.
Most w Białobrzegach - przedwojenna, żelbetowa konstrukcja, dziwnie popularna w literaturze - zapamiętałem jako zbyt wąski, aby mijały się na nim większe samochody, i stąd te korki wymuszone przez ciężarówki czekające na wjazd. Ale teraz spojrzałem w Google Maps i nie widzę na nim znaków wskazujących kolejność przejazdu na zwężeniu (D-5 i B-31), które, jak mi się wydawało, kiedyś były. Ale może to po prostu tirowcy wizualnie czy przez CB radio się samoregulowali. A obwodnicę Białobrzegów pamiętam dobrze, bo właśnie na niej pierwszy raz w życiu rozpędziłem się ... no kawałek ponad 160.
-
2018/12/27 01:38:42
Przprszm, jeszcze jedna dygresja: z trasy zapamiętałem też bar "Gwiazda" - tuż przed Książem w stronę Krakowa. Bar jak bar, zdaje się, że w ostatnich latach podupadł zupełnie, ale parking miał cudowny - na skraju lasu, na wzniesieniu, z którego otwiera się wspaniały, rozległy widok na Wyżynę Miechowską.
Z ciekawości spojrzałem jeszcze raz na Google Maps i zobaczyłem, że sporo tej trasy ma Street View z roku 2014 - prawie jak epoka :-) Ale na przykład ów słynny Zameczek w Książu ma trzy ujęcia (2011, 2012 i 2014) i dzięki temu można zobaczyć, że w 2012 przeżywał - nieudany zapewne, skoro zakończony - romans z sieciówką jadłodajnianą o nazwie Sphinx. Miła zabawa, archeologia mapiana!
-
2018/12/27 05:20:49
@notka

"Za Grójcem zaczynało się 300 km tragedii".

A nie bardziej pi razy drzwi 250 km? (Ok. 300 km = całość KRK-WAW). (Chociaż, empatyzuję. Jak się człowiek w końcu już dotelepał, to nieraz miał wrażenie, że wykręcił na tym odcinku co najmniej z 600 km).
-
2018/12/27 05:30:02
@notka cd.

Aha, no i, z całym szacunkiem dla stolicy i jej mieszkańców: "dla warszawiaka".
-
qba
2018/12/27 09:07:56
Jak zawsze, jest szkoła otwocka i szkoła falenicka. Myślę, że dla wielu warszawiaków ważniejsze było jak się jedzie do Trójmiasta. A tu też epokowe zmiany - w Wigilię, po raz pierwszy odkąd pamietam, Google Maps wskazało jako szybszą trasę przez siódemkę zamiast kombinacji A1/A2.
-
2018/12/27 12:29:52
@m.bied
Aha, no i, z całym szacunkiem dla stolicy i jej mieszkańców: "dla warszawiaka".

Gospodarz ma licencję na wielkie W w tym wyrazie, jak pisał parę lat temu pod jakąś warsiawską notką.

Ciekawiej byłoby rozważyć: gierkówka czy Gierkówka? Zakopianka czy zakopianka? Nadodrzanka czy nadodrzanka? Głosowałbym za wielką literą, z uzasadnieniem, że taka trasa to jednostkowy obiekt geograficzny, taki sam jak Beskidy czy Myciska, ale jako KO nie forsowałem, bo krótki gugiel wykazał stosowanie obu pisowni, przy czym np. w GW małą literą.

Nawiasem mówiąc, równolegle do S7 od lat trwa niekończąca się epopeja modernizacyjna Centralnej Magistrali Kolejowej, przy czym nie tak dramatyczna jak paru innych tras i nie paraliżująca tak ruchu. Kolejowy czas 2:17-2:35 raczej jeszcze samochodem nie do pobicia, choć może ktoś próbował?
-
2018/12/27 13:34:13
@thetyrystor

Ciekawa sprawa z tą (Z|z)akopianką. WSO (który, jak wiadomo, jest bogiem) wymaga z, natomiast w poradni językowej PWN prof. Bańko i dr Grzenia zgodnymi (o dziwo) głosami zwierzają się z tego, że wolą Z.
-
wo
2018/12/27 17:07:24
@m.bied
"Aha, no i, z całym szacunkiem dla stolicy i jej mieszkańców: "dla warszawiaka"."

To jeden z dwóch błędów tego typu, który robię z premedytacją. Drugim są marki samochodów (korekta mi to zazwyczaj poprawia, bo nie może znieść Warszawiaka w Subaru ani Krakowiaka w Oplu, no ale mój blog, moje zasady).

@qba
"Myślę, że dla wielu warszawiaków ważniejsze było jak się jedzie do Trójmiasta. "

Kiedyś może zrobię o tym osobną notkę, ale wolałbym dopiero jak się sam przejadę tym nowym kawałkiem. Poza tym jednak tam sprawa jest o tyle prostsza, że debata "A2/A1 czy S7" trwa z oczywistego powodu krócej niż krakowskie "gierkówką czy siódemką". Przed 2012 po prostu nie bardzo była inna opcja, acz raz eksperymentalnie jechałem "przedwojenną jedynką" (bardzo ciekawa trasa, którą kiedyś może opiszę).
-
qba
2018/12/27 18:10:30
Zdarzało mi się - podczas jednego z licznych bieda-remontów siódemki - jeździć przez Malbork, Iławę, Lidzbark, Żuromin. Potem, jak już był kikut A1, jeździło się przez autostradę i DK10 do Płonska. Dark days, those.
-
2018/12/27 20:44:59
@wo

Jasne. House style ma swoje prawa ;)

(Będąc młodym korektorem, przyszło raz do mię zlecenie z wydawnictwa, którego nazwę zmilczę, wyspecjalizowanego w prozie dla fetyszystów wojskowości. Tam mają znowuż zasadę, że od dużych liter piszą wszystkie nazwy sprzętu bojowego, a więc bohaterowie jeżdżą Hummerami i wystrzeliwują Stingery. Korektorowałem i płakałem. Ale za to z jaką satysfakcją popoprawiałem na małe jako żywo niebojowego lincolna continentala, bodajże, którym jeździł jakiś dzielny polski szpieg w alternatywnej rzeczywistości!)
-
2018/12/27 21:10:36
@wo

"potwornie dysfunkcjonalnego skrzyżowania w Jankach, w którym łączyły się trzy dwujezdniowe drogi"

Właśnie zdałem egzamin na prawo jazdy w najtrudniejszym ośrodku testowym w UK, więc mogę się w (końcu!) wymądrzać na temat jazdy samochodem :) Dlaczego zamiast tego czegoś w Jankach (co wygląda jak wymaz spod języka Cthulu / czuprynka Wielkiego Potwora Spaghetti) nie zrobili normalnego ronda? Byłoby prościej.
-
2018/12/28 10:38:17
Ja to myślałem że nie ogarniam tego skrzyżowania bo jestem kierowca-dupa, dzięki za podbudowanie mojej wiary w siebie! Podobnie ronda Babka i Wiatraczna
-
wo
2018/12/28 13:36:48
@m.bied
"Będąc młodym korektorem, przyszło raz do mię zlecenie z wydawnictwa, którego nazwę zmilczę, wyspecjalizowanego w prozie dla fetyszystów wojskowości"

Ach! Kiedyś funkcjonował tu hasztag #rapiery, jeśli poczujesz nostalgię za tamtą fuchą, polecam notkę o pewnej książce - "Książkę w 1978 ułożył ważny angielski generał, Sir John Hackett, GCB CBE SDO and Bar MC MA Blitt LLD (shittin ya I am not, takimi literkami jest opisany w blurbie), wraz ze swoimi współpracownikami takimi jak np. Air Chief Marshal Sir John Barraclough KCB CBE DFC AFC (...) Jest napisana nudnym, wojskowym językiem i pełna skrótowców takich jak CENTAG, SACEUR, MTLB, RCRIP czy zgoła UNFISMATRECO"

wo.blox.pl/2012/09/Za-nasza-i-wasza.html
-
wo
2018/12/28 13:38:28
@bender
"Dlaczego zamiast tego czegoś w Jankach (co wygląda jak wymaz spod języka Cthulu / czuprynka Wielkiego Potwora Spaghetti) nie zrobili normalnego ronda? "

Nie ma nic trwalszego od prowizorki. To nigdy nie było docelowe rozwiązanie, podobnie zresztą jest z rondem Zawiszy (docelowo miał tam być węzeł z A2) i Wiatraczna (docelowo ciągle ma tam być węzeł praskiej obwodnicy).

-
2018/12/28 14:42:38
@wo
"Drugim są marki samochodów (korekta mi to zazwyczaj poprawia, bo nie może znieść Warszawiaka w Subaru ani Krakowiaka w Oplu, no ale mój blog, moje zasady)."

por. KTT: "Oczywiście, naprawdę normalny autor pisze "Zastawa", "Giewont", "Parabellum", potem jednak nad jego tekstem siadają redaktorzy i korektorki i zmieniają wszystko zgodnie z przepisami. Jest to nonsens i dam się posiekać, że racja jest po stronie pisarzy, nie zaś przepisów, ponieważ rozumowanie pierwszych wychodzi z uczucia istoty sprawy, drugich zaś opiera się na przesłankach formalnych."

A kłótnię o pisownię nazw samochodów zaczął wtedy (w 1968 r.) chyba Kopaliński, który też był przeciwnikiem małych liter.
-
2018/12/28 16:05:42
"Wiatraczna (docelowo ciągle ma tam być węzeł praskiej obwodnicy). "

Nope. Obwodnica ma być w tunelu pod spodem, na górze całkowity brak węzła i zmiany dość kosmetyczne bo budżet na pewno będzie napięty a poprawa ronda to sprawa uboczna (o ile w ogóle kiedykolwiek coś tam się zadzieje). Osobiście obstawiałbym że juz szybciej tam nastąpi jakaś drobna przebudowa na skutek budowy metra niż tej obwodnicy (i może dobrze).

A w Jankach było zwykłe wiejskie rozstaje dróg w kształcie Y które ktoś kiedyś zaasfaltował i postawił na nim światła. Póki nie obrosło to centrami handlowymi z pierdyliardem zjazdów i wjazdów to jeszcze było spoko, był tylko permanentny korek. Obecny chaos to efekt pączkującej prowizorki w ciągu ostatnich 10-15 lat.
-
2018/12/28 17:08:40
"Obwodnica ma być w tunelu pod spodem, na górze całkowity brak węzła i zmiany dość kosmetyczne bo budżet na pewno będzie napięty a poprawa ronda to sprawa uboczna (o ile w ogóle kiedykolwiek coś tam się zadzieje)."

Mieszkam w pobliżu, jak kupowałem mieszkanie (wiedziałem na co się piszę), to jeszcze była mowa o alternatywach, potem, że już tędy, potem tunel, wykop czy teleport ;-). Potem decyzja wygasła, teraz były nowe konsultacje, chłopaki z przedszkola trafiły już na studia, a planowanie trwa. Chyba nigdy nie będzie tyle kasy, żeby zbudować ten tunel i dwie estakady na torami.
-
2018/12/28 17:52:28
@rpyzel

No właśnie ja też mieszkam w pobliżu i też to śledzę od prawie 20tu już lat i wnioski mam podobne. Poza tym od mądrzejszych w tych sprawach ode mnie słyszałem że tego się nie da wybudować w tej formie w zgodzie ze wszystkimi normami - decyzja środowiskowa musiałaby być baaardzo naciągana i po prostu kłamać w kwestii hałasu. Albo trzeba by parę bloków wyburzyć przy Wiatracznej. Na ten obecny projekt przy obecnym układzie politycznym nikt decyzji nie da. Już nie mówiąc o tym że Unia nie dałaby na takie coś ani centa (co nawiasem mówiąc położyło poprzednie podejście 10-12 lat temu - i dobrze bo to był jeszcze większy bubel).

Pojawiła się w konsultacjach rok temu rozsądna propozycja żeby zamiast pchać się przez środek Grochowa pociągnąć drogę od Radzymińskiej wzdłuż torów do Marsa i połączyć z TS. A na Wiatracznej zrobić co najwyżej tramwaj na Targówek. Ale ratusz udaje że takich głosów nie słyszy. Woli "budować obwodnicę" na święte nigdy
-
wo
2018/12/28 17:59:53
@arturjac
Bezos, jak mawia w takiej sytauacji Gesslerowa! (Czy Jeff Bezos woła "Gessler"?)

@embercadero
"Nope. Obwodnica ma być w tunelu pod spodem, na górze całkowity brak węzła i zmiany dość kosmetyczne"

To się ciągle zmienia (podobnie jak koncepcje placu Zawiszy). Między innymi stąd trwałość prowizorki - że w końcu już nikt nie wie, jak ma być.

"A w Jankach było zwykłe wiejskie rozstaje dróg w kształcie Y które ktoś kiedyś zaasfaltował i postawił na nim światła"

Po drodze jednak obie trasy rozbudowano do dwóch jezdni. Zwykłe rozstaje drog o dwóch jezdniach przestają być zwykłe, robią się dysfunkcjonalne.
-
2018/12/28 18:39:01
@wo

Dzięki! Choć nostalgii za tamtymi tekstami nie odczuwam - przeciwnie, wolałbym już zgubić je z pamięci. To było coś więcej niż rzecz napisana nudnym i wojskowym językiem, to było... niezwykłe. ("Musiał się bronić, chociaż jego największa armata ukryta była pod całunem tajemnicy, której nie miał zamiaru prędko odsłaniać").

@arturjac

"naprawdę normalny autor pisze "Zastawa", "Giewont", "Parabellum""

Ach no, w tamtych czasach jeszcze tak często nie diagnozowali dysortografii, więc trzeba było znaleźć inne określenie.

Również:
"siadają redaktorzy i korektorki"

- bo dla naprawdę normalnego autora istnienie redaktorek i korektorów byłoby pewnie oznaką nienormalności.
-
2018/12/28 23:12:58
@m.bied
"Ach no, w tamtych czasach jeszcze tak często nie diagnozowali dysortografii, więc trzeba było znaleźć inne określenie."

No, na przykład "warcholstwo". Ale zdajesz sobie sprawę, że wtedy jakiś czas wcześniej zmieniono przepisy, żeby nakazywały pisanie małą literą?

"bo dla naprawdę normalnego autora istnienie redaktorek i korektorów byłoby pewnie oznaką nienormalności. "

A zając znów bez czapki.
-
2018/12/29 05:12:20
@arturjac

"No, na przykład "warcholstwo"".

Miałem na myśli raczej "naprawdę normalny autor" ;)

"jakiś czas wcześniej zmieniono przepisy"

Mhm, i dlatego nie można napisać "przyzwyczaiłem się do czegoś innego i teraz trudno mi się przestawić", tylko trzeba smutno fanzolić o uczuciu istoty sprawy. Nie no, Toeplitz w tym krótkim zapisku idealnie podchwycił ton Inteligenta, Który Wie Najlepiej Na Każdy Temat (a tak się składa, że seksizm jest integralnym składnikiem tej postawy, dlatego zwróciłem na to uwagę, nie z powodu zająca) i całkiem skutecznie przypomniał mi powody głębokiego zadowolenia z upadku PRL-u. Inna rzecz, że to nastawienie przetrwało ten upadek z zadziwiającym wigorem, o czym może zaświadczyć chociażby p. Krystyna "Wziąść" Pawłowicz.
-
2018/12/29 13:09:45
@ m.bied

"Mhm, i dlatego nie można napisać "przyzwyczaiłem się do czegoś innego i teraz trudno mi się przestawić", tylko trzeba smutno fanzolić o uczuciu istoty sprawy. Nie no, Toeplitz w tym krótkim zapisku idealnie podchwycił ton Inteligenta, Który Wie Najlepiej Na Każdy Temat (a tak się składa, że seksizm jest integralnym składnikiem tej postawy, dlatego zwróciłem na to uwagę, nie z powodu zająca) i całkiem skutecznie przypomniał mi powody głębokiego zadowolenia z upadku PRL-u. Inna rzecz, że to nastawienie przetrwało ten upadek z zadziwiającym wigorem, o czym może zaświadczyć chociażby p. Krystyna "Wziąść" Pawłowicz. "

Nie jestem "prawdziwym autorem", ale owszem, mam za sobą liczne walki z - tak ich nazwę - "dogmatycznymi redaktorami/korektorami". Takimi, którzy odruchowo zmieniają wszystko na małe litery (żeby trzymać się poruszonego tematu). Albo z automatu łączą nie i przymiotnik razem, nawet jeśli to bez sensu. Nie bronię tu wspomnianych wojskowych fetyszystów, ale oczywiście są sytuacje, kiedy np. Ford czy Boeing pisze sie z dużej litery, a semantycznie rozróżnienie jest płynne, granica nieostra. Oczywiście, język nie jest konsekwentny, bywa.
Osobiście - trochę cytując Ridcully'ego - uważam, że normy językowe to raczej wskazówki i sugestie, a nie prawa. Anegdotkę o Różewiczu i jego redaktorce opowiadałem już pewnie, więc nie wrócę.

I dwa słowa o erystyce. Odwołanie do seksizmu i Pawłowicz jest trochę nie fair. Pisząc o redaktorach i korektorkach Toeplitz nie był seksistą, tylko opisywał sytuację. W jego czasach tak zwykle było - i tyle. A porównanie do wspomnianej posłanki jest o tyle nie na miejscu, że ona wcale nie była przyzwyczajona do wziąść. AFAIK pisownia "wziąć" obowiązywała już długo przed jej urodzeniem. Walnęła orta i nie chciała sie przyznać, a argument o lewactwie w tamtej grupie zawsze działa.
-
2018/12/29 13:15:12
I jeszcze słowo, żeby wrócić mniej więcej do tematu notki. Ostatnio trafiłem na jakiś tekst prasowy o przebiegu wschodniej obwodnicy Warszawy. mam wrażenie, że WOP już o tym pisał kiedyś. Ale czy mógłby jakoś naświetlić tę sytuację drogową?
-
2018/12/29 15:31:06
@pewuc

No dobrze, to jeszcze krótko ad vocem w tej odnodze dygresyjnej idącej od (W|w)arszawiaka z notki.

"Toeplitz nie był seksistą, tylko opisywał sytuację"

Dobrze, niech będzie, że striggerowany odruchowo przyjąłem mniej korzystną dla niego gałąź ekwiwokacji. Jeśli chodzi o redaktorów w gazetach/czasopismach, które nasz luminarz umajał swoimi zapisami o "Zastawach" i "Giewontach", to jestem w stanie się zgodzić. Natomiast co do redakcji tekstów książek w wydawnictwach, to mam przesłanki, żeby twierdzić, że to zajęcie było mocno sfeminizowane również w jego czasach. To samo z korektą - są przekazy o korektorach-mężczyznach już sprzed bardzo wielu lat. (Jerzy Koenig, anyone?)

"porównanie do wspomnianej posłanki"

Bo też nie porównywałem szczegółowej etiologii ich smętnego fanzolenia nt. ortografii, tylko ogólniej - apodyktyczną i wyższościową postawę Na Każdy Temat, a już szczególnie poza obszarem kompetencji. Twierdzę, że p. Pawłowicz jest wybitnym przedstawicielem etosu polskiego inteligenta w naszych czasach (stosuję męskie końcówki zgodnie z preferencją p. posła).
-
2018/12/29 17:59:21
Mhm, i dlatego nie można napisać "przyzwyczaiłem się do czegoś innego i teraz trudno mi się przestawić", tylko trzeba smutno fanzolić o uczuciu istoty sprawy.

Historia zmian polskiej ortografii nosi wiele znamion design by committee, a chwilami wręcz przypomina prace ustawodawcze w wykonaniu PiS-u, więc nietrudno zrozumieć kogoś, kto nie chce ich przyjąć, bo tak. Jest marka "Zastawa", marka "Giewont" itd., a jeśli zmiana miała na celu mgliste "zahamowanie [...] wzmagającej się fali majuskuł", jak pisze jeden z jej obrońców, to moim zdaniem KTT faktycznie był bliżej istoty sprawy.
-
2018/12/29 21:18:05
@qba "Zdarzało mi się - podczas jednego z licznych bieda-remontów siódemki - jeździć przez Malbork, Iławę, Lidzbark, Żuromin. Potem, jak już był kikut A1, jeździło się przez autostradę i DK10 do Płonska. "

Przez ostatnie parę lat co Święta jeździłem z Trójmiasta do Radomia i z A1 skorzystałem tylko raz, a tak wszystkie moje wyjazdy były w kombo S7/DK7-(Płońsk) DK50-S7, z ewentualnym przejazdem obwodnicą Warszawy zamiast DK50. Nawet z remontami (co wyjazd to coś nowego oddanego do użytku) najgorszy odcinek to była DK50 pomiędzy Grojcem a Mszczonowem.
-
2018/12/29 22:27:49
@wiatraczna i obwodnica Pragi.

Moim skromnym zdaniem, cały szum w temacie bierze się z tego, że urzędnicy chcieliby z tego zrobić autostradę, podczas gdy tam wystarczy zwykła miejska dwupasmówka.
-
2018/12/29 22:45:40
@unierad

Aha. Przy czym w terenie nie ma miejsca na wybudowanie zgodnie z przepisami nawet tej dwupasmówki - rezerwa w najwęższym miejscu ma bodajże coś koło 35m. I po obu stronach ściany z oknami. Tak się w XXI wieku w unii europejskiej dróg nie buduje.
-
wo
2018/12/30 12:00:23
@pewuc
"I jeszcze słowo, żeby wrócić mniej więcej do tematu notki. Ostatnio trafiłem na jakiś tekst prasowy o przebiegu wschodniej obwodnicy Warszawy. mam wrażenie, że WO już o tym pisał kiedyś. Ale czy mógłby jakoś naświetlić tę sytuację drogową?"

Sytuacja trochę przypomina kwestię obejścia Łomianek. Wpływowi ludzie (tu m.in. minister Szyszko) kupili tanio nieruchomości, które były tanie, bo przy rezerwie pod budowę drogi. I potem tak się jakoś robi hokus-pokus, że nagle trasa się przesuwa, na szkodę reszty aglomeracji. W korkach przez Łomianki też stoimy niepotrzebnie już od kilkunastu lat.
-
2019/01/21 18:10:42
Dorzucę, żeśmy wyprorokowali (co łatwe było, bo od 2006 roku zawsze tak jest)

warszawa.wyborcza.pl/warszawa/7,54420,24385138,obwodnica-srodmiejska-wokol-pragi-przelozona-o-kolejne-dwa-lata.html