Ekskursje w dyskursie
Blog > Komentarze do wpisu
Powyborczo

Cisza wyborcza sprawiła, że nie mogłem napisać notki o tym, co uważam za najważniejsze polityczne wydarzenie ostatnich dni - może nawet ważniejsze od samych wyborów. Czyli oczywiście o pierwszym z serii wyroków TSUE w sprawie pisowskiej reformy Sądu Najwyższego.

Z mnóstwem satysfakcji obserwowałem w piątek paniczną miotaninę komentatorów w Psychiatryku24. Próbowali się pocieszać na różne żałosne sposoby, np. „Wiceprzewodniczący TSUE, to jeszcze nie Trybunał” („Julian Olech”) albo „W sumie z tego politycznego, bo zaraz przed wyborami niby wyroku, w dodatku nieoficjalnie opublikowanego, można wywnioskować pozytywną dla Polski informację ONI SIĘ NAS BOJĄ!” („amigo166”).

Nikt się was nie boi. Unia wam zrobiła klepu-klepu jak z Benny Hilla, prof. Gersdorf wróciła do kierowania Sądem Najwyższym, wasz minister już zapowiedział zmianę ustawy.

A to dopiero początek, bo nawet wasza rządowa propaganda podkreślała, że to tylko postanowienie wstępne. Tym gorzej dla was, następne będą jeszcze gorsze.

Jeśli będziecie dalej fikać, Unia w końcu nałoży wam jedną ze swoich ulubionych kar, w stylu „milion euro dziennie”. I co wtedy, odmówicie zapłaty? Potrącą sobie z tego, co nam przelewają.

Nie możecie tego wygrać. Dlaczego: to dokładnie opisywałem z kolejnych notkach z serii „drodzy pisowcy”.

Jesteście jak ofiara nieuczciwego adwokata, który wkręca swojego klienta w proces niemożliwy do wygrania. Dla adwokata to oczywiście żaden problem, bo liczy sobie za kolejne pisma, ale klient pójdzie z torbami. I nic nie wygra.

Najpierw (jeszcze w 2015!) miało być tak, że Waszczykowski zaprosi Komisję Wenecką i wszystko jej wytłumaczy. Zaprosił, tłumaczył, nie przekonał.

Potem (w 2017) było tak, że Morawiecki zna angielski, więc pojedzie do Brukseli i im tam wszystko wytłumaczy ich językiem. Prawicowi publicyści i blogerzy naprawdę w to wierzyli, archiwa znajdziecie w Psychiatryku.

Potem Ziobro, pezetpeerowski prokurator Piotrowicz i mgr Przyłębska wyszukiwali uzasadnień. A że polska konstytucja mówi tak, a że Niemcy kiedyś zrobiły siak. To też nic nie dało, bo nie mogło dać.

Tak jak z ustawą o IPN, nie pozostaje wam nic innego, niż skapitulować. A im później to zrobicie, tym gorzej dla was, bo to wszystko prawdopodobnie już miało wpływ na wynik wyborów, a jeszcze większy będzie mieć w wyborach nadchodzących.

Co do nich, zrobiłem się umiarkowanym optymistą. PiS już teraz, sądząc z wyborów do sejmików, nie byłby w stanie rządzić samodzielnie. A spalił sobie wszystkie opcje koalicyjne.

Jasne, z wyjątkiem Kukiza. Ale czy jego ugrupowanie dotrwa do wyborow w 2019?

Wątpię. Już się rozsypuje. Kukiz będzie jak Palikot, Tymiński czy Partia Przyjaciół Piwa, gwiazdą jednego przeboju.

Możliwe więc, że z przyszłorocznych wyborów wyłoni się Sejm, w którym PiS będzie największym klubem - ale bez większości. Władzę więc obejmie jakaś koalicja typu KO + PSL + jakaś forma lewicy.

No właśnie, lewica... Tutaj już oczywiście nie mam powodu do radości, może poza symbolicznym faktem, że w Warszawie na podium stanął jednak Śpiewak.

Poza tym jednak oczywiście wszystkie formy lewicy dostały łomot. Tym bardziej upokarzający, że gdyby zsumować głosy, wyjdzie jakieś 10% (przynajmniej w Warszawie).

Koalicja nie jest magicznym rozwiązaniem. Razem gdzie się dało, wchodziło w koalicje. I wszystko co z tego ma, to koszulka „Wygra Warszawa”.

Nie pomogły przedziwne fejki, wypuszczane także przez komcionautów na moim blogu, jak to Śpiewak podobno potajemnie sprzyja PiS, a nawet ma wystartować jako wiceprezydent u Jakiego. Nie będę jednego z drugim pokazywać palcami, ale można to sobie znaleźć pod notką z czerwca.

Cóż, było, minęło. Teraz jeśli gdzieś jest nadzieja, to tylko w Biedroniu. Oby nie skończyło się tym, że na lewicy dojdzie po prostu jeszcze jedna lista, która zgarnie kolejne 3,5%.

poniedziałek, 22 października 2018, wo

Polecane wpisy

  • Notka o Niepodległości

    Notkę na stulecie niepodległości przygotowałem od pewnego czasu - czy ja wyglądam na prezydenta, żeby w takich sprawach improwizować? - więc niestety, znowu o p

  • Pisowcy - oszukano was

    Jak wiecie, podglądam was na waszych blogowiskach i z satysfakcją zauważyłem, że także do was dotarło, że komisja ds. Amber Gold zakończyła swoją działalność bl

  • Lokomotywy cichy gwizd

    O nadchodzących wyborach do europarlamentu kilka rzeczy można stwierdzić z pewnością, o innych można wiarygodnie pospekulować - temu poświęcę niniejszą notkę. P

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2018/10/22 20:52:19
Czy ja wiem? PiS poprawił sobie wynik w porównaniu z wyborami z 2014 i to dosyć wyraźnie. Boję się, że te 40 procent w przyszłorocznych jest całkiem osiągalne.
-
2018/10/22 21:02:25
@oyala77
PiS poprawił sobie wynik w porównaniu z wyborami z 2014

Przy obecnej dynamice sytuacji 2014 rok nie jest dobrym okresem referencyjnym. Z kolei porównania do wyborów sejmowych z 2015 r. są nieadekwatne (choćby z powodu specyfiki wyników PSL).

Boję się, że te 40 procent w przyszłorocznych jest całkiem osiągalne.

Jeśli np. wykreują nowego gejbombera, który tym razem naprawdę coś wysadzi w powietrze, czy wytną inny nieprzytomny numer, to mogą uskładać znacznie więcej.
-
2018/10/22 21:12:03
gammon_no.82 bardziej chodziło mi o to, że jednak ten efekt 500+ nieźle konserwuje im poparcie, a opozycja jaka jest każdy widzi. Ktoś powiedział, że mitt romney przegrał bo wyglądał jak twój dupkowaty szef, a Schetyna ma wygląd i zachowanie typowego burackiego właściciela "szwagier i spółka" plus najbardziej obleśny i nieszczery uśmiech w dziejach polityki.
-
2018/10/22 21:17:56
@oyala77
jednak ten efekt 500+ nieźle konserwuje im poparcie

Podejrzewam, że ten efekt został skonsumowany i większość ich elektoratu nie z tego powodu się ich trzyma. Ale to tylko moje gdybanie.

a opozycja jaka jest każdy widzi

Tak, tu jest ponury dramat.
-
2018/10/22 21:53:54
"Teraz jeśli gdzieś jest nadzieja, to tylko w Biedroniu." Wydaje mi się, że facet ma spore szanse dostać się do sejmu. Rozpoznawalny więc będą go zapraszać do telewizji, dodajmy do tego, że przystojny i elegancki i ma doświadczenie w polityce i to także na bardziej prowincjonalnym szczeblu. Idealny materiał żeby budować trudeau lewicę.
-
2018/10/22 22:35:06
@wo "Tak jak z ustawą o IPN, nie pozostaje wam nic innego, niż skapitulować."

"Ustawa o IPN" miała z punktu widzenia Kaczyńskiego znaczenie pięciorzędne - tzw. reforma sądownictwa (tzn. przejęcie kluczowych instytucji w tymże) to podstawa jego programu więc mam wątpliwości co do tego, czy będzie skłonny w tej kwestii kapitulować. Po pierwsze, aby były kary pieniężne, najpierw musi być wyrok w sprawie ze skargi Komisji Europejskiej a nie jedynie postanowienie zabezpieczające. Taki wyrok nie będzie wydany wcześniej niż za jakieś pół roku i sam z siebie nie oznacza nałożenia na RP żadnych kar pieniężnych - do tego potrzebne jest kolejne postępowanie przed TSUE. A zatem lekko licząc mamy rok, zanim pojawi się temat zapłaty jakichkolwiek kar pieniężnych nałożonych przez Trybunał i jesteśmy już po wyborach parlamentarnych w RP. Jeżeli PiS je wygra, to żadnej "kapitulacji" nie będzie, już raczej rząd zapłaci zasądzoną karę pieniężną. Albo nawet jeżeli w końcu ustąpi w sprawie prezes Gersdorf, to przecież jej kadencja i tak się kończy w roku 2020, więc wówczas będzie można powołać spolegliwego pierwszego prezesa SN spośród nowych sędziów tego sądu (w między czasie można powołać trzy kolejne nowe izby w SN i obsadzić je 100 nowymi sędziami).

Możliwości dla rządu, który ma bezwzględną większość w sejmie i prezydenta oraz wolę ignorowania konstytucji jest bardzo wiele, a sądy i trybunały będą zawsze w tej grze o krok (a raczej o dziesięć) z tyłu. Dlatego wielkich nadziei w TSUE nie pokładam, jego orzeczenia mają znaczenie raczej opóźniające demolkę systemu prawnego w Polsce niż blokujące ją.
-
2018/10/22 22:48:45
@postnihilista
będzie można powołać spolegliwego pierwszego prezesa SN

"Spolegliwy" nie jest synonimem "uległego", plz.
-
2018/10/22 23:03:00
spolegliwy
1. taki, który wzbudza zaufanie i można na nim polegać
2. pot. taki, który łatwo ustępuje i podporządkowuje się innym

sjp.pwn.pl/sjp/spolegliwy;2523084.html
-
2018/10/23 05:26:12
Kochani, lubie was ale to koniec
Konstytuanta w Rosji w 1918
Mozna byc tylko bolszewikiem (Pis) albo Kadetem (KO) lub Eserem (PSL) kazdy inny glos jest zmarnowany
-
2018/10/23 05:40:33
@postnihilista

Pod linkiem wyświetla mi się pustka (nie twoja wina, to strona PWN tak działa, trzeba góglem). Ale tu ktoś odnotował takie znaczenie jako "potoczne", gdy na razie powinno być oznaczone jako "błędne". Podobnie, jak np. użycie słowa "wpływowy" w sensie "podatny na wpływy" (mimo, że z połowa populacji Polski tak mówi).

Pod tym (zauważ, że to jest to samo PWN)
sjp.pwn.pl/ciekawostki/haslo/SPOLEGLIWY;5391506.html
(ten link zresztą też nie zadziała, też trzeba góglać)
stoi następujące wyjaśnienie:

"Człowiek spolegliwy to człowiek, na którym można polegać, na którego można liczyć godny zaufania.
Dziś mylnie mówi się spolegliwy o kimś, kto jest zgodny i skłonny do ustępstw, z którym można się łatwo dogadać. To zupełnie co innego: przecież na człowieka zbyt ustępliwego niezbyt można liczyć.
Jerzy Bralczyk"

Tak, wiem, że każdy błędny usus, jeśli się długo utrzyma, kiedyś będzie uznany za poprawny. Ale ten jest stosunkowo świeży. Nie tylko nie ma go w słowniku Doroszewskiego sprzed 50 lat (idzie doń link od tego samego hasła "spolegliwy" w SJP PWN), ale nikt tak przymiotnika "spolegliwy" nie używał nawet jeszcze 30-35 lat temu. Ta zaraza pojawiła się oidp jakoś po upadku Polski Ludowej. I mam nadzieję, że długo jeszcze będzie traktowane jako błędne. To przecież wychodzi szyderczo ("spolegliwy, czyli taki, na którego można liczyć, że się potulnie ugnie"), a języka niekiedy jednak używa się na serio i neutralnie, nie tylko do robienia jaj.
-
2018/10/23 07:47:23
A ja myślę, że błędem jest sprowadzanie problemów PiSu z TSUE do ewentualnych kar pieniężnych - wyjdzie w 8-9 cyfrowej sumie euro rocznie, co to jest przy rozmachu kaczystów? Bardziej chodzi o coraz bardziej oczywistą antyunijność, której się wciąż wypierają.

Błędem też jest traktowanie wyborów parlamentarnych 2019 jak każdych innych. Te ostatnie i następne to dla PiSu coś w rodzaju mocniejszego sondażu, ale parlamentarnych po prostu _nie_mogą_ przegrać, i posuną się, jak trzeba, do wszystkiego - jak wspomniany wyżej gejbomber, czy fałszerstwo (które będzie strasznie grubo ciosane, bo oni inaczej nie umieją). A dziś widać, że KO+PSL+jakiśBiedroń ma raczej większe szanse na 40+ niż PiS+Kukiz*. Dlatego to nie będzie, na bank, jakaś po prostu następna kampania, i następne wybory.

---
* moje marzenie to, oczywiście, Kukiz z 4,99%, czego już w tych wyborach był dość bliski.
-
2018/10/23 08:04:53
@spolegliwy - to słowo zostało rozpropagowane przez Kotarbińskiego, oczywiście w jedynie słusznym sensie, który podaje gammon_no.82.

Pilot samolotu, który odmówił prezydentowi K. lotu do Gruzji był spolegliwy w tym właściwym sensie.

Pilot, który usiłował wylądować w Smoleńsku mógłby zostać nazwany spolegliwym, ale byłby to błąd językowy.

Dołączam się do apelu - nie psujmy języka polskiego, zostawmy do PISowi.
-
2018/10/23 08:59:07
Dzień dobry.
Chciałbym tylko nieśmiało przypomnieć, że pselowskie 23,88% z wyborów samorządowych w 2014 zamieniło się rok później w 5,13% parlamentarnych.
Więc nie wiem czy aż z takim optymizmem bym patrzył i przeliczał te obecne 13,6%.

Generalnie jak czytam te zachwyty nad "znakomitym" wynikiem PSL-u to się lekko uśmiecham.

No ale to tylko tak na marginesie, a że PiS po raz kolejny sobie strzelił w kolano to już inna sprawa.
W sumie jako dość naiwny obywatel tego kraju, to życzę wszystkim rządzącym dobrze. Nawet PiS-owi, więc pozytywy z tych wyborów oczywiście są. Może wreszcie się choć trochę ogarną. Z drugiej strony jest to partia zaludniona takimi kreaturami, że wystarczy dać im mówić, żeby sami sobie wykopali grób. A Prezes po prostu sam w pojedynkę nie jest tego wstanie ogarnąć.
-
2018/10/23 09:02:02
midnight_rambler
"posuną się, jak trzeba, do wszystkiego - jak wspomniany wyżej gejbomber, czy fałszerstwo (które będzie strasznie grubo ciosane, bo oni inaczej nie umieją)."

Żadnego fałszerstwa nie będzie, paru kandydatom postawi się przed wyborami jakieś wzięte z palucha zarzuty i będzie się bić pianę w mediach, aresztuje się w TV kogoś z ich współpracowników bo nie ma faktury na kupno zimówek pięć lat temu, paru innym się znajdzie jakieś nieprawidłowości na listach. Do tego media i przecinanie wstęg.
-
2018/10/23 09:16:54
@rpyzel
Żadnego fałszerstwa nie będzie

A to już zależy od sondaży, obawiam się.
-
2018/10/23 09:38:30
@rpyzel

Czyli powtórka z Sawickiej i Zdanowskiej. Fine by me.
A kasowanie list konkurencji i te sprawy to jak najbardziej fałszowanie wyborów, i to w tym starym, sprawdzonym, Godwinowskim stylu.

@gammon_no.82

No właśnie. PiS już pokazał, że jak ma władzę i słabe sondaże, to w przeddzień wyborów zaczyna się miotać (Sawicka, paskudny spot z łże-imigrantami, debilne wrzutki o Powstaniu), ale na tak słabe wybory nie mogli wystrzelić nic po bandzie. To szykują na parlamentarne.
Tym bardziej, że w 2007 roku to mieli co nieco za uszami, ale to był zupełnie inny level. Teraz są bardzo, bardzo daleko za Rubikonem.
-
2018/10/23 10:03:09
@WO
"Nie będę jednego z drugim pokazywać palcami..."

Wywołany do tablicy, chciałbym przedstawić kilka słów powyborczej panoramy (staram się nie powtarzać tego, co wszędzie):

1. Kaczyński bywa porównywany do Gierka, jednak w istocie coraz bardziej przypomina Jaruzelskiego z czasów po stanie wojennym. Stan wojenny w 1981 r. został wprowadzony, czego mógł się dowiedzieć ten kto słuchał słynnego przemówienia, by zwalczać "falę zuchwałych przestępstw" i ekscesy "rekinów podziemia gospodarczego" [1]. Był więc uzasadniany jako (między innymi) ówczesna walka z układem. Jednakże w "stanie powojennym" w połowie lat 80-tych Jaruzelski zmienił priorytety: postawił na technokratyczny rząd Messnera i kolejne etapy "reformy gospodarczej". Sam zaś zajął się wygłaszaniem przemówień gromiących okładający nas sankcjami zachód i snujących kojące wizje modernizacyjne np. "elektronizację gospodarki" [2]. Kaczyński w swoich wystąpieniach programowych powtarza tamtą stylistykę: autarkicznej Polski, która pod wodzą słusznych patriotycznych elit osiągnie sukces wbrew wrogiemu światu.

2. Jest to wizja fałszywa bowiem modernizacja Polski wymaga jej integracji z Zachodem na poziomie politycznym (jądro UE), makroekonomicznym (euro), jak również na poziomie poszczególnych instytucji (np. uniwersytetów) i firm. Polska gospodarka wchodzi w etap, w którym utrzymanie się na rynku i rozwój dużych firm wymaga bezpośredniego wejścia w zachodni krwioobieg. Przejęcie Solarisa przez Hiszpanów czy nadchodzące emisje akcji dużych polskich spółek na giełdach w Londynie i Frankfurcie to jest realny kształt polskiej modernizacji, której polityka nie może zbyt długo nie zauważać. Messner Kaczyńskiego (Morawiecki) o tym wie i dlatego nie sądzę, że traktuje poważnie swoje wizje "polskiego samochodu elektrycznego". Chce raczej dotrwać momentu, kiedy będzie można realną integracyjną strategię realizować wprost, nie za zasłoną autarkicznej retoryki.

3. Na przeszkodzie stoi jednak "sytuacja smoleńska" jego partii. Musi ona dopieszczać autorytarne, ksenofobiczne, homofoniczne, "męskie" (patrząc na skład elektoratu) instynkty swoich zmobilizowanych środowisk, nie odstręczając racjonalnego, umiarkowanego, "kobiecego" centrum. To się sporadycznie udaje (Duda), jednak w oczach młodych PiSowskich polityków - którzy stają się silną pokoleniową grupą wewnątrz partii - nie ma cech efektywnej politycznej strategii. Przykład Jakiego i innych kandydatów zablokowanych w dużych miastach pokazuje im: horyzontem marzeń dla was jest Stalowa Wola, gdzie indzie dostaniecie w dupę bo taki urok naszej partii. A teraz koniec gadania, słyszeliście prezesa: czas się wziąć do roboty, żeby Czarnecki i Szydło weszli do europarlamentu. Pokoleniowy przewrót, który z takiego traktowania młodych w PiSie wyniknie, będzie powiązany z utratą partyjnej sterowności i przejściem do opozycji.

[1] www.uio.no/studier/emner/hf/ilos/POL1120/v07/undervisningsmateriale/pensumtekster/jaruzelski.html

[2] www.youtube.com/watch?v=IivhtD8DHRo&t=125s

-
2018/10/23 10:06:56
4. W zwycięskiej kandydaturze Trzaskowskiego uderza bliskość mentalna z przegranym Komorowskim. To samo maskowanie klasowego przywileju, akcentowanie mezaliansowej żony, dezorientacja w kontakcie z przedstawicielem klasy ludowej ("taśma Trzaskowskiego"). Jednak umiejętnie dozowany elitaryzm, opakowany "europejsko" miast "sarmacko", jest atrakcyjny wyborczo, okazuje się nośną projekcją aspiracyjną dla wielkomiejskiego liberalnego wyborcy. Biedroń - choć nie wywodzi się z elit - chce wejść w ten sam projekcyjny profil. Nie będzie żadnym zjednoczycielem lewicy.

5. Bowiem lewica jednak musi kontynuować odrabianie lekcji. Widząc Twoje, WO, ojcowskie odczucia dla Śpiewaka, nie będę się wytrząsał. Zrealizował bazowy scenariusz "non-eventu" jaki mu przewidywałem, a skoro Ty uważasz że jego wynik to "podium" a nie jak mówiłem miejsce "trzecie-czwarte-piąte ex aequo", niech tak będzie. Teraz zaś zabiera się za, również przez nas przewidywany, scenariusz "pisania doktoratu", typową strategię ucieczkową polityka polskiej lewicy. Mój główny zarzut, przypomnę, dotyczył nie niego, a Zandberga. Adrian Zandberg miał szansę wejść do warszawskiej kampanii, na której przez pół roku skoncentrowana była uwaga kraju. Inaczej niż Śpiewak, byłby w stanie osiągnąć masę krytyczną która wywołałaby panikę w liberalnych mediach wystraszonych spadającymi słupkami kandydata PO. To spowodowałoby kontrakcję: zamiast za bezdurno, Woś ze Sroczyńskim wylecieliby ze swoich redakcji za głośny prozandbergowski manifest "Lewica ma prawo do swojej drogi". Być może potem, w obliczu sondaży, kandydat Razem stałby się wspólną twarzą anty-PiSu, a w końcu lewicowym prezydentem stolicy (co jest w Europie deafaltowym standardem). Tej historii nie zobaczyliśmy. Zgodnie z absolutnie proroczym tytułem innego Twojego wpisu z czerwca, nastąpiło "samozaoranie pana Adriana".

6. O dalszym wpływie postępowania przed TSUE pisze kolega postnihilista. To wojna pozycyjna, nieefektowny, wyśmiewany tyle razy goniec na f6 w wykonaniu organizacji pozarządowych i akademików (kto wydębił na Komisji złożenie skargi - PO? lewica?)

Pozdrowienia dla wszystkich i głębokie ukłony.
-
2018/10/23 10:12:18
@awal111
Przykład Jakiego i innych kandydatów zablokowanych w dużych miastach pokazuje im: horyzontem marzeń dla was jest Stalowa Wola, gdzie indzie dostaniecie w dupę bo taki urok naszej partii

Toteż mogą być gotowi poprzeć taką zmianę ustrojową, w której listy konkurencji się unieważni kilkanaście godzin przed początkiem głosowania (Działoszyn na skalę ogólnopolską), a jeszcze lepiej - zamiast wyborów Jaki zostanie mianowany namiestnikiem satrapii warszawskiej przez Naczelnika Państwa.
-
2018/10/23 10:18:00
"To spowodowałoby kontrakcję: zamiast za bezdurno, Woś ze Sroczyńskim wylecieliby ze swoich redakcji za głośny prozandbergowski manifest "Lewica ma prawo do swojej drogi".

Przez wszystkie miesiące przed kampanią, ani Woś, ani Sroczyński nie byli zainteresowani nawet postulatem skracania dnia pracy, ani strajkami wspieranymi przez razem, ani projektami socjalnymi.

"Być może potem, w obliczu sondaży, kandydat Razem stałby się wspólną twarzą anty-PiSu, a w końcu lewicowym prezydentem stolicy (co jest w Europie deafaltowym standardem)."

Chyba przegapiłeś stosunek GW, TVN i Polityki do Razem. Nawet jak spaliśmy obok rzutnika z konstytucją pod KPRM to mediów nie było za dużo.
-
2018/10/23 10:35:23
@Śpiewak i Zandberg

Ale awal ma całkowitą rację. Jakby wystartował Zandberg, z powiedzmy Śpiewakiem jako vice, to myślę (tak wiem, to anegdotyczne wydeje mi się), że spokojnie mieliby szansę na dwa razy tyle głosów.
A teraz to jest pozamiatane, bo kolejne wybory będą jeszcze większym plebiscytem PiS vs. AntyPiS.
I tak jak Razem po ostatnich wyborach miało jakąś kartę przetargową w postaci tych 3%, tak teraz to stracili. A nacisk na "nie marnuj głosu durniu", w nadchodzących wyborach będzie miażdżący.
-
2018/10/23 11:04:38
Biedroniowi kibicowałam, ale przestałam. Zamiecienie pod dywan sprawy pedofilskiej w Słupsku przez panią viceprezydent, która dostała w omawianych wyborach "namaszczenie" Biedronia, było dla mnie dużą sprawą.

Oczywiście, zakładam, że Biedroń nic o tym nie wiedział, gdy się "zamiatało", ale gdy było komentowane w mediach, nie raczył się pofatygować, a szkoda.
-
2018/10/23 11:12:17
"A nacisk na "nie marnuj głosu durniu", w nadchodzących wyborach będzie miażdżący."

Dlatego właśnie pozostaje Biedroń, jego medialność i co za tym idzie obecność w sondażach, by spowodować efekt Palikota, .N czy Kukiza
-
wo
2018/10/23 11:30:15
@kotkoson
"Mozna byc tylko bolszewikiem (Pis) albo Kadetem (KO) lub Eserem (PSL) kazdy inny glos jest zmarnowany"

Doceniam, że tym razem dla odmiany nie o Hitlerze, ale moje obrzydzenie budzi to, że ludzie budujący te analogie nie mają pojęcia o historii (zetknąłem się na fejsie z jakąś idiotką piszącą "w 1933 w Niemczech też nikt nie wiedział, co chce zrobić Hitler"). Otóż proszę kolegi, żeby mieć analogie z konsytuantą, musimy mieć rozłam wśród eserów. W wyborach startowali jeszcze jako jedna partia, ale rozpadli się na skrzydło probolszewickie i skrzydło demokratyczne, więc w Konstytuancie byli niereprezentatywni. A do tego byli największą partią.

Żeby więc z tego zbudować analogię, musielibyśmy mieć rozpad Platformy na skrzyło propisowskie i antypisowskie. I to skrzydło antypisowskie w rozpaczliwej probie obrony demokracji by zakwestionowało legitymację parlamentaryzmu i poparło obcą zbrojną interwencję.

Chciałbym chociaż na swoim blogu mieć takie minimum wymagań, żeby analogii historycznych nie budowali ludzie, którzy nie czytają książek historycznych.
-
wo
2018/10/23 11:31:37
@posthihilista
"Taki wyrok nie będzie wydany wcześniej niż za jakieś pół roku"

Unia już pokazała, że potrafi działać szybko i jest świadoma kalendarza wyborczego w Polsce. Ja bym się nie zdziwił, gdyby wydali go akurat w sam raz na wybory.
-
wo
2018/10/23 11:34:55
PS. " Albo nawet jeżeli w końcu ustąpi w sprawie prezes Gersdorf, "

Poza tym JUŻ USTĄPIŁ, prezes Gersdorf już urzęduje, a oni mogą tylko bezsilnie się wściekać.
-
2018/10/23 11:38:44
awal111

" Messner Kaczyńskiego (Morawiecki) o tym wie i dlatego nie sądzę, że traktuje poważnie swoje wizje "polskiego samochodu elektrycznego". Chce raczej dotrwać momentu, kiedy będzie można realną integracyjną strategię realizować wprost, nie za zasłoną autarkicznej retoryki. "

No to Oskara mu, bo gra rimejku filmów Barei i nie widać po nim, że gra.

www.facebook.com/SekcjaGimnastyczna/posts/1164210763746595
-
wo
2018/10/23 11:41:46
@gammon
"Żadnego fałszerstwa nie będzie / A to już zależy od sondaży, obawiam się."

Nie zależy. Fałszerstwo wymaga zgranej drużyny, tymczasem pan Adrian jest może durniem, ale jednak nie idiotą i wie, że kręciłby sznur na własne gardło, dlatego m.in. zawetował im zmianę ordynacji. Są zbyt słabi i skłóceni, żeby fałszować wybory.
-
wo
2018/10/23 11:47:30
@dc hexe
"Zamiecienie pod dywan sprawy pedofilskiej w Słupsku przez panią viceprezydent"

Nigdy nie było "zamiecienia pod dywan", był głupi tekst w "Newsweeku".

@awal
" To samo maskowanie klasowego przywileju,"

Już potem przestał, dodajmy mu na plus.

"Widząc Twoje, WO, ojcowskie odczucia dla Śpiewaka, nie będę się wytrząsał."

Ani mi brat, ani swat, po prostu zawsze byłem za budowaniem koalicji (z zielonymi, z ruchami miejskimi itd). Śpiewak wystartowałby i tak, z Razem lub bez.

" Woś ze Sroczyńskim wylecieliby ze swoich redakcji za głośny prozandbergowski manifest "Lewica ma prawo do swojej drogi""

Sroczyński nie mógłby za to wylecieć, bo jest na etacie. Poza tym przypominam, że w redakcji nic się nie może ukazać bez zgody redakcji, tego typu teksty umierają jeszcze zanim ktoś się dowie o ich napisaniu.

@scypion
" Jakby wystartował Zandberg, z powiedzmy Śpiewakiem jako vice, "

Śpiewak by się nie zgodził. To jak Ikonowicz - zawsze wystartuje i zawsze weźmie ten 1%.
-
wo
2018/10/23 11:48:41
@redezi
"Chyba przegapiłeś stosunek GW, TVN i Polityki do Razem. Nawet jak spaliśmy obok rzutnika z konstytucją pod KPRM to mediów nie było za dużo"

Bo ludzie sobie wyobrażają media jak blogowiska. Że autor sam sobie zamieszcza tekst i nie musi tego z nikim uzgadniać (gdyby tak było, to po cholerę byłby mi blog?).
-
2018/10/23 11:48:50
@dc_hexe

"Biedroniowi kibicowałam, ale przestałam."

Entuzjazm entuzjazmem, ale, pomijając już sam fakt domyślnego wprowadzania tematyki LGBT, o czym pisałem pod poprzednią notką o Biedroniu, to powiedziałbym, że - jak na polskie realia - sam fakt istnienia kogoś z ewentualnym dwucyfrowym wynikiem, na kogo można głosować bez szczególnego zatykania nosa za całokształt kariery/poglądów uważam za wart kibicowania.

Patrz na prawaków: cieszą się jak dzieci z każdego drobnego przesunięcia liny ich stronę, niezależnie od tego, kto ciągnie, jaki ma w tym cel i jak bardzo ubłocone buty. Wiadomo, że na lewicy wypada spełniać jakieś minimum moralne, ale nie powiedziałbym, żeby Biedroń przez brak komentarza w sprawie tej afery z niego wypadł.
-
2018/10/23 11:49:46
@wo
Są zbyt słabi i skłóceni, żeby fałszować wybory.

Bardzo możliwe. Ale nie jestem pewien, czy oni sami o tym wiedzą.

jest może durniem, ale jednak nie idiotą

Zdarzało się chyba w historii, że nie całkiem głupi ludzie robili całkiem głupie rzeczy?

Chciałbym mieć ten sam poziom optymizmu, co ty. Wprawdzie wydaje mi się, że oni już przekroczyli swój szczyt poparcia, być może nieodwracalnie, ale ciężko mi uwierzyć, że po tych wszystkich akcjach zrobią na koniec grzecznie "sztandar wyprowadzić".
-
2018/10/23 12:54:12
@redezi
"Chyba przegapiłeś stosunek GW, TVN i Polityki do Razem."

@WO
Bo ludzie sobie wyobrażają media jak blogowiska...

Rozumiem Wasze (Razemowe) rozgoryczenie, w mediach liberalnych obraz protestu pod KPRM odpowiadał statusowi "dostrzeżonych fellow travellersów": mniej niż rodziców osób z niepełnosprawnościami, choć więcej niż np. osób deportowanych z Polski do Czeczenii w ręce rosyjskich służb. Nie oczekujmy jednak sprawiedliwości, lecz wykorzystujmy okazje. A wybory warszawskie taką były. Oto sierpień-wrzesień, Trzaskowski na ławeczce a Jaki i Zandberg mają w salach tłumy. Media grzmią o rozbiciu elektoratu demokratycznego, lecz też suflują Schetynie wycofanie się lub dookoptowanie Razem. "Razem" na to, że oni dziękują, politycy PO, że to potwierdziłoby narrację o klęsce HGW. Jednak sondaże swoje. Ktoś pozwala wtedy na tekst Wosia i Sroczyńskiego (czy sami sobie pozwalają, w końcu w realnym świecie Woś opublikował u Sroczyńskiego swój niemądry manifest). Albo też tekst idzie przez fejsbuki jak ongi z rąk do rąk Kuroń i Modzelewski. Zresztą i bez tego stoicie w reflektorach, macie setki od TVN po TVP. Scenariuszów było wiele, potencjał Zandberga oczywisty, strachy że się nie zna na samorządzie, że się ze Śpiewakiem wyniszczą - nadmierne. Nie chcę bezproduktywnie spekulować. Bottom line: decyzja o niestartowaniu samodzielnie zapadła w ostępach warszawskiej lewicy, w pobliżu politycznej "skali Plancka", jednak makroskopowa polityka i obecność medialna były w zasięgu ręki.

@gammon_no.82

"ciężko mi uwierzyć, że po tych wszystkich akcjach zrobią na koniec grzecznie "sztandar wyprowadzić""

Zrobią referat o kulcie jednostki i ogłoszą koniec błędów i wypaczeń.
-
2018/10/23 12:56:49
@gammon "ciężko mi uwierzyć, że po tych wszystkich akcjach zrobią na koniec grzecznie "sztandar wyprowadzić"."

Też nie uważam, żeby zrobili to grzecznie, ale to też nie odbędzie się nagle. Wstępnie nadal bardzo mocno powątpiewam w Nagły Sukces Opozycji [TM], więc na stole wciąż leży opcja wewnętrznego impasu, a to, jak już się zacznie, będzie się ciągnęło i ciągnęło (strzelam, że latami), aż nie będą mieć sił na nic innego poza samozaoraniem się do końca.
-
2018/10/23 13:18:54
@"Adrian Zandberg miał szansę wejść do warszawskiej kampanii, na której przez pół roku skoncentrowana była uwaga kraju."
Chyba niektórym w warszawskim bąbelku wydaje się, że uwaga całego kraju jest na tym bąbelku skoncentrowana. Tymczasem reszta kraju odbierała wiadomości z "frontu warszawskiego" z takim zaangażowaniem, jak odbiera się wiadomości o dwugłowej żyrafie, która urodziła się gdzieś na drugim końcu świata.

@"Być może potem, w obliczu sondaży, kandydat Razem stałby się wspólną twarzą anty-PiSu, a w końcu lewicowym prezydentem stolicy (co jest w Europie deafaltowym standardem)"
Wspólne twarze antypisu to się już poza Warszawą pojawiały. Np. Jaśkowiak w Poznaniu, który swoim blaskiem przetransferował głosy z ruchów miejskich i lewicy do KO. Trzeba mu oddać, że się z takiego obrotu spraw chyba za bardzo nie ucieszył (będzie miał silniejszą opozycję w radzie miasta). Warto dodać też, że (zjednoczona) lewica i ruchy miejskie będą jednak szczątkowo reprezentowane w radzie miasta.

@"jednak ten efekt 500+ nieźle konserwuje im poparcie
Podejrzewam, że ten efekt został skonsumowany i większość ich elektoratu nie z tego powodu się ich trzyma."
Ten efekt będzie trzymał tak długo, jak długo opozycja będzie się jawić jako zdolna do realizacji co najwyżej programu 500M+ dla deweloperów.

@"ale ciężko mi uwierzyć, że po tych wszystkich akcjach zrobią na koniec grzecznie "sztandar wyprowadzić"."
Chyba nie bardzo mają poparcie w swoim elektoracie i w armii na inne rozwiązania. A bez tego te inne rozwiązania będą co najwyżej śmieszne.

@rozowyguzik i Biedroń
"Wiadomo, że na lewicy wypada spełniać jakieś minimum moralne, ale nie powiedziałbym, żeby Biedroń przez brak komentarza w sprawie tej afery z niego wypadł."
Biedroń skomentował, tyle że nie dla mediów piszących ewidentnie pod tezę. Na moje oko minimalne standardy moralne lewicy nie przewidują przymusu dawania komentarzy takiego rodzaju mediom. Przecież w całej tej "aferze" chodziło o to, że jedna urzędniczka nie przekazała policji mętnego anonimowego donosu wyglądającego jak trollerski komentarz z portalozy, z którego treści trudno się było nawet domyślać, że w ogóle chodzi o jakąś pedofilię. Więc raczej ta "afera" pokazała zdegenerowanie innych środowisk niż okołobiedroniowe.
-
2018/10/23 13:29:03
@loleklolek_pl

"Chyba niektórym w warszawskim bąbelku wydaje się, że uwaga całego kraju jest na tym bąbelku skoncentrowana"

Wybory w Warszawie były warte zachodu nawet bez uwagi całego kraju. A kraj (w tym mój kamocki bąbelek) zobaczywszy dwugłową żyrafę (lewicę socjalną), nie odzobaczyłby.
-
2018/10/23 13:30:37
Wynurzę się z lurkowania jako nieśmiały sympatyk Razem. Z góry przepraszam Gospodarza, że wykorzystuję jego bloga do wylewania swoich żali na Razem, ale zaryzykuję.

Trudno nie zgodzić się z diagnozami komcionauty awala - wizje zwycięstwa Zandberga traktuję tu jako fantastykę, ale fakt, że w Warszawie lewicowy kandydat nie jest w stanie przebić się przez 5% to jest absolutna porażka

nie wiem jak ta kampania była prowadzona, ale ja jako sympatyk Razem byłem skonfundowany:

- nie wiedziałem czy komitet Wygra Warszawa, to lista z poparciem Razem, ludzie od Śpiewaka, lista koalicyjna (tak naprawdę to domyśliłem się jedynie po awatarach na FB ludzi związanych z Razem, ale jako do postronnego obserwatora nie dotarł do mnie w tej sprawie żaden komunikat)
- rachityczna kampania wyborcza: nawet w moim bąbelku soszial mediowym (raczej lewicującym) nic się do mnie przedostawało; widzę tu wyraźny kontrast z kampanią kandydatki MJN - tam wywiad w Wysokich Obcasach, siam spotkanie z kandydatką w znanej knajpie
- Zandberg walczący w skali makro i przekrzykujący się z Rachoniem, niestety okazał się wystarczający na 1% w wyborach do sejmiku
-
2018/10/23 13:38:20
@awal
"Jednak sondaże swoje.[...]Albo też tekst idzie przez fejsbuki jak ongi z rąk do rąk Kuroń i Modzelewski. Zresztą i bez tego stoicie w reflektorach, macie setki od TVN po TVP. "

Kolego luby, widzę, że grzybobranie było udane - radość.

Nieładnie jednak chwalić się konsumpcją bez zaproszenia na ucztę!
-
2018/10/23 13:53:09
@fac73

W partii korzystającej z publicznego dofinansowania powinno się zebrać głosy podobnego do Twojego i przedstawić audyt. Ze swojej strony kończę i zachęcam, by nie tracić ducha.
-
2018/10/23 14:06:53
@fac73
nie wiedziałem czy komitet Wygra Warszawa, to lista z poparciem Razem, ludzie od Śpiewaka, lista koalicyjna

W moich stronach sprawę wyjaśniała dwuminutowa pogawędka na ulicy z kandydatką na radną lub, wcześniej, ze zbieraczami podpisów. No ale rzeczywiście sytuacja nie była sama w sobie czytelna.
-
2018/10/23 14:12:29
@loleklolek @awal
wybory warszawskie - zmarnowana okazja, ale ducha nie traćcie

... bo będzie następna okazja (wybory europejskie). Ale kolejny w kolejce do wskrzeszania lewicy już zapowiedział, że sobie ją odpuści, bo tylko wybory parlamentarne się liczą.
-
2018/10/23 14:17:28
@gammon_no.82

no właśnie, chyba jednak popełniono błąd, najpierw strategiczny (Śpiewak jako kandydat), a później komunikacyjny (jakieś logo Razem na ulotkach wyborczych cokolwiek).

Z perspektywy czasu, wydaje się, że ogon zamerdał psem: partia, która w wyborach ogólnopolskich już zdobyła 3% poparcia idzie w koalicję (z sympatycznym skądinąd młodym człowiekiem) jako 'swoim' kandydatem. Obawiano się podziału głosów, tylko co z tego, skoro on samodzielnie zgarnąłby właśnie te swoje 1% a'la Ikonowicz, a teraz zapowiada powrót na uczelnię. To już lepiej było znaleźć swoją Glusman...
-
2018/10/23 14:30:45
@oleklolek_pl

"Chyba niektórym w warszawskim bąbelku wydaje się, że uwaga całego kraju jest na tym bąbelku skoncentrowana. Tymczasem reszta kraju odbierała wiadomości z "frontu warszawskiego" z takim zaangażowaniem, jak odbiera się wiadomości o dwugłowej żyrafie, która urodziła się gdzieś na drugim końcu świata."

No tak, ale to też trochę kwestia is-ought. Ja nie jestem z Warszawy, ale uważam, że wybór prezydenta stolicy ma ważne implikacje dla całego kraju, ergo uwaga powinna się skoncentrować.
-
2018/10/23 14:33:01
Dla mnie wyszło o tyle nieestetycznie, że wyglądało jak skonfliktowanie się z MJNem. Lekcja o tyle ciekawa, że obecność w mediach (a jednak Śpiewak jakąś tam lokalnie miał) niekoniecznie przekłada się na wynik, gdy przekaz jest niewyraźny.
-
2018/10/23 14:35:37
A jeszcze korzystając z okazji, że Razemici tutaj zaglądają, czy macie jakąś wiedzę, jak SLD popsuło Wam wynik oszukując nazwą? Bo nie sądzę, by przypadkowo im taka wyszła.
-
2018/10/23 14:38:56
@wo
Chciałbym chociaż na swoim blogu mieć takie minimum wymagań, żeby analogii historycznych nie budowali ludzie, którzy nie czytają książek historycznych.

No dobrze, historycznie Kolega wygral, ale przeciez moja notka nie pretenduje do DOKLADNEJ historyczne analogii tylko do analizy obecnej sytuacji
Rozchodzi sie o to ze glos na NIE-KO NIE-PSL moze jeszcze NIE-SLD jest de facto glosem na PIS
Tez mi sie to nie podoba ale fakty sa uparte...
-
2018/10/23 14:42:00
@loleklolek_pl

Chyba nie bardzo mają poparcie w swoim elektoracie i w armii na inne rozwiązania. A bez tego te inne rozwiązania będą co najwyżej śmieszne.

Zastanawiam się, co oni muszą jeszcze zrobić, żeby skruszyć ten optymizm. Na razie wielokrotnie na wyroki sądów, począwszy od TK, mówili "nie nie, to nam się nie podoba, my zrobimy po swojemu" - i robili. I co, armia ruszyła bronić TK, de facto TAKIEJ SAMEJ władzy, w sensie rangi, jak Sejm? I to armia sprzed czystki Macierewicza jeszcze.

Wynik wyborów to nic innego, jak jeszcze jeden wyrok sądu. A w 2014 pokazali już, że i na takowy mają własne, odmienne zdanie - tylko nie mieli wtedy władzy, więc skończyło się na jojczeniu.
-
2018/10/23 15:00:07
@kotkotson

"Rozchodzi sie o to ze glos na NIE-KO NIE-PSL moze jeszcze NIE-SLD jest de facto glosem na PIS "

Tak, a Kaczyński to Hitler.
-
wo
2018/10/23 15:01:58
@kotkoson
"Rozchodzi sie o to ze glos na NIE-KO NIE-PSL moze jeszcze NIE-SLD jest de facto glosem na PIS
Tez mi sie to nie podoba ale fakty sa uparte..."

To w ogóle nie jest fakt, to jest opinia szanownego kolegi. Gdzieś tam na pewno jest jakieś miejsce, w którym opinie kolegi kogoś interesują, proszę się tam z nimi zabrać.

U siebie chciałbym mieć komcionautów odróżniających opinie od faktów.
-
wo
2018/10/23 15:06:02
@gammon
"Bardzo możliwe. Ale nie jestem pewien, czy oni sami o tym wiedzą"

Na pewno ani nie zauważyli tego, że pan Adrian im zawetował zmianę ordynacji, albo on nie zauważył tych wiader pomyi, które na niego wylał jego własny obóz.

@awal
" Media grzmią o rozbiciu elektoratu demokratycznego, lecz też suflują Schetynie wycofanie się lub dookoptowanie Razem. "

Neoliberalne media w każdym scenariuszu byłyby bardziej zainteresowane suflowaniem fałszywek w stylu "Śpiewak/Zandberg w drugiej turze poprze Jakiego i wystąpi u niego jako wiceprezydent". Niestety, co bardziej żenujący komentatorzy na blogach nawet powielali te fałszywki jako "sprawdzone info".

"obecność medialna były w zasięgu ręki. "

Nigdy nie była, nigdy nie będzie. Ale ty na pewno lepiej ode mnie znasz media.
-
2018/10/23 15:06:36
"wyglądało jak skonfliktowanie się z MJNem"

Hesu, nigdy nie sądziłem że siedzę w bąbelku, zwłaszcza że jestem z dala od Warszawy i wyborami Rafała Jakiego miałem ochotę wymiotować.

Problemem było zdaje się, że z jednej strony MJN bardzo chciał żeby nie ujawniać się partyjnie (kandydaci z list Śpiewaka mieli dopisek "partia Razem"), a z drugiej strony nie do przeskoczenia był konflikt Śpiewaka z tymi co w MJN zostali. Jedynym sensownym rozwiązaniem byłoby schować ambicje do kieszeni, ale...
Efekt jest taki że lewicowi kandydaci dostali po trzy procent, a w radach będzie znacznie mniej lewicowych działaczy niż by mogło (dla uproszczenia ci z ruchów miejskich to też "lewicowi").
W sumie dostał się ktoś z WygraWarszawa?
-
wo
2018/10/23 15:12:03
@fac
" Z góry przepraszam Gospodarza, że wykorzystuję jego bloga do wylewania swoich żali na Razem, ale zaryzykuję. "

Pod tą notką jest to offtopiczne, a więc bardzo proszę.

@noname
"(dla uproszczenia ci z ruchów miejskich to też "lewicowi"). "

No właśnie cały ten spór brał się z ich obsesyjnego unikania tej etykietki. U praźródeł Razem był rozłam/autodestrukcja kilku środowisk, m.in. ci w ruchach miejskich, którzy się czuli lewicą, przeszli do Razem, a reszta powtarzała niczym babcia Unia Demokratyczna, że jest ponad tym podziałem (i równie dobrze na tym wyszła, chłe chłe chłe chłe).
-
wo
2018/10/23 15:18:28
@rambler
"I co, armia ruszyła bronić TK,"

Z własnej inicjatywy? Armia generalnie szanuje chain-of-command. Nie będzie robić wojskowego zamachu w obronie konstytucji (to byłoby sprzeczne w założeniu). Ale tym bardziej nie będzie bronić PiS, gdy ci zgodnie z prawem przegrają wybory.
-
2018/10/23 15:40:56
@wo
"więc bardzo proszę"

Zachęcony napiszę też kilka słów. Jako sympatyk Razem mam niestety o nich coraz gorszą opinię. Ciężko mi to trochę pisać, bo łatwo się krytykuje, ale faktem jest, że niestety twórcom Razem nie udało się przekształcić tej inicjatywy w prawdziwą partię.

Co przez to rozumiem - brakuje struktur, brakuje obecności na prowincji. Jasne, udaje się zebrać podpisy, udaje się wystawić listy i to jest sukces "jak na nową partię", ale te listy to jest jakiś żart.

Przed oddaniem głosów próbowałem się czegokolwiek dowiedzieć o ludziach z listy Razem. Znalazłem tylko szczątkowe informacje o pierwszej osobie na liście w moim okręgu. Jakieś tam konto na twitterze z jednym postem na miesiąc, z czego 90% to szerowane wpisy Razem i innych lewicowych kont.

Na drugim miejscu jakaś kandydatka, której jedyną cechą, jaką mogłem znaleźć było to, że jest płci żeńskiej.

Na wysokim trzecim miejscu 20-latek ze zdjęciem profilowym na facebooku chyba ze swoich czasów w gimnazjum i brakiem jakiejkolwiek informacji gdziekolwiek, że w ogóle startuje w wyborach.

Dalej nawet nie sprawdzałem. Ale jeśli kandydatom nawet się nie chce napisać czegoś o sobie wyborcom, niechby chociaż tym, którzy aktywnie takiej informacji szukają, to wynik 1% można by uznać za oszałamiający sukces.

Podobnie oceniam niestety wiele innych aktywności Razem. Niestety ludzie w to zaangażowani są nie tylko młodzi, ale też nie znają się na rzeczy. W partii po prostu nie ma fachowców, może poza jakąś małą grupką.

Liczyłem na to, że będą się wyrabiać, ale tak się nie dzieje. Wręcz przeciwnie, mam wrażenie, że morale siadło, nikt tam nie wierzył w możliwość zwycięstwa i sami kandydaci olali te wybory, podejrzewam, że duża część członków partii jest w niej już tylko siłą rozpędu.

No i liczyłem też, że nie wiem, ta partia będzie jakaś inna, ale w sensie "bliższa ludziom", a nie "nieudolna".

Nie podzielam optymizmu niektórych komentatorów, myślę że Razem czeka już tylko rozpad, może ewentualnie rola przystawki SLD czy Biedronia. Zandberga i kilka czołowych postaci pewnie jeszcze zobaczymy w polityce, ale to by było na tyle. Te wybory to przygnębiająca porażka. Nie spodziewałem się dużo, ale wyszło jeszcze gorzej.
-
2018/10/23 15:43:42
"Ale awal ma całkowitą rację. Jakby wystartował Zandberg, z powiedzmy Śpiewakiem jako vice, to myślę (tak wiem, to anegdotyczne wydeje mi się), że spokojnie mieliby szansę na dwa razy tyle głosów. "

Jako warszawski wyborca śmiem twierdzić, że postawa Zandberga nie miała większego znaczenia. Dla mnie problemem było to, że musiałem wybierać pomiędzy Glusman, Śpiewakiem i Ikonowiczem; trójką kandydatów walczących o ten sam, niewielki elektorat, z zerową szansą na drugą turę. Gdyby wybór był binarny to przynajmniej można by było rzucić monetą.
-
wo
2018/10/23 16:21:46
@unierad
"Dla mnie problemem było to, że musiałem wybierać pomiędzy Glusman, Śpiewakiem i Ikonowiczem"

Ale akurat o tej trójce wiadomo było od początku, że wystartuje no matter what. Czy naprawdę lepiej byłoby, żeby Zandberg startował po prostu jako czwarty czy piąty kandydat lewicowy?
-
wo
2018/10/23 16:24:39
@froz
"Nie podzielam optymizmu niektórych komentatorów, myślę że Razem czeka już tylko rozpad, może ewentualnie rola przystawki SLD czy Biedronia. "

Mój głos oczywiście nadal mają, ale bardzo możliwe, że po tej porażce będą mieć jakąś falę odejść. Ale co zrobi Biedroń, tego pewnie nie wie jeszcze nawet sam Biedroń. Jedno, co wiemy dziś na pewno, to także i to, że SLD samodzielnie nie da już rady, nie ma szans na odzyskanie dawnej świetności, a więc ewentualne jednoczenie lewicy nie może być prostą aneksją.
-
2018/10/23 16:39:05
Ja tu tylko w ramach offtopu:

@fac73
"(jakieś logo Razem na ulotkach wyborczych cokolwiek)"
Się fizycznie nie da. Niestety, KW Razem i KWW Wygra Warszawa według PKW są bytami konkurującymi i najpewniej skończyłoby się to brakiem rozliczenia kampanii, karami jak stąd do Brukseli. Nawet wspólnych zdjęć na instagramy i fejsbuczki członkowie KWW i KW nie powinni wrzucać, żeby przypadkiem nie było materiałów promocyjnych obu stron.
Działalność PKW to jest wgląd w duszę najściślejszej ontologii biurokratycznej. Pochwalę się, że moje pierwsze podjeście do zarejestrowania się jako kandydat w ubiegłych wyborach zostało odrzucone ze względu na podpis, który wygląda (według komisji) jakbym go przekreślił - choć już raz dokładnie taki sam przyjęli i nawet porównali go z tamtym.
-
2018/10/23 16:56:56
@unierad

"Jako warszawski wyborca śmiem twierdzić, że postawa Zandberga nie miała większego znaczenia."

Dla Ciebie owszem, lecz przy całym szacunku Ty jako wyborca rozpoznający lewicowych kandydatów rzeczywiście mogłeś rzucać monetą. Istotny był wyborca spoza lewicowej niszy. Kandydat, który zacząłby zdobywać u niego sondażowe procenty miałby szansę zostać wyniesiony przez dynamikę wydarzeń. Duopol PO-PiS w polityce i mediach musiałby się wykazać konsekwentną kooperacją, aby go ignorować. Raczej nie byłby w stanie i by go napędzał (paradoks więźnia). Aktywistów chodzących od drzwi do drzwi takie planowanie może nie obchodzić, lecz Zandberga powinno.

@WO

"Ale ty na pewno lepiej ode mnie znasz media."

Gdzieśbym śmiał! Ot, pamiętam tylko, gdy np. Twój red. nacz. dawał wstępniaka
"Dołem nasi" po wygranej SLD i PSL w 1993 [1]. "Nasi" to było m.in. PC Kaczyńskiego. Sympatie ewoluują i można na nie wpływać, również krótkookresowo (gdy się nie jest biernym).

[1] www.archiwum.wyborcza.pl/archiwum/rok+wydania/1993?ktory=736&PageStep=-1
-
2018/10/23 16:58:55
@b-at-at

Dzięki, dobrze wiedzieć! Ale IMHO w takim układzie trzeba było iść pod szyldem Razem, trudno przebić się do świadomości wyborcy z zupełnie nowym brandem tuż przed samymi wyborami.

Offtopicznie: ulotki kandydatów KWW Wygra Warszawa jakie trafiły do mojej skrzynki były w miarę okej, jednak dopisywanie na nich długopisem numeru listy wyborczej jednak wskazuje na problem braku profesjonalizmu o jakim pisał froz.

@wo
"Ale akurat o tej trójce wiadomo było od początku, że wystartuje no matter what. Czy naprawdę lepiej byłoby, żeby Zandberg startował po prostu jako czwarty czy piąty kandydat lewicowy?"

To smutne, że lewicy udało się odtworzyć schemat prawicy na prawo od PiSu, która w poprzednich wyborach prezydenckich wystawiła wesołą kompanię kandydatów (JKM, Wilk, Braun, Kowalski) szczepionych w walce o ten sam kanapowy elektorat.

Jednak w tym przypadku Zandberg miałby sporą przewagę nad pozostałymi kandydatami jako polityk rozpoznawalny na szczeblu krajowym, zapraszany do telewizji śniadaniowych etc.

Wiem, w czerwcu może nie było to takie oczywiste, ale za podsumowanie wyniku Śpiewaka niech świadczy fakt, że o Glusman pod tamtą notką pisano vel "noname", a skończy ona najpewniej z wynikiem niewiele gorszym.
-
2018/10/23 16:59:58
W temacie PiS sfałszuje wybory, dokona zamachu stanu i w ogóle będzie rzeźnia. Ludzie, serio? Przecież to partia małomiasteczkowych nauczycieli, aptekarzy i podstarzałej inteligencji, czyli tacy polscy Dursleyowie. Jak zobaczy pistolet to schowa się pod stół, a kibolstwo straciło pazur i tworzą je niespecjalnie liczni brzuchacze co wybitnie pokazały parady równości. Są równie groźni jak kujon, któremu nauczycielka kazała pilnować porządku.
-
2018/10/23 17:23:20
"Czy naprawdę lepiej byłoby, żeby Zandberg startował po prostu jako czwarty czy piąty kandydat lewicowy?"

Albo byłoby równie źle czyli Zandberg podzieliłby się wyborcami ze Śpiewakiem a wtedy co za różnica czy przegrałoby czterech czy pięciu kandydatów lewicy albo byłoby dużo lepiej czyli Zandberg przyciągnąłby trochę głosów od Trzaskowskiego, większość od Śpiewaka, Glusman, część od Rozenka i w ten sposób osiągnąłby przyzwoite 10 proc.
-
2018/10/23 18:41:26
@oyala77
Przecież to partia małomiasteczkowych nauczycieli, aptekarzy i podstarzałej inteligencji, czyli tacy polscy Dursleyowie. Jak zobaczy pistolet to schowa się pod stół, a kibolstwo straciło pazur i tworzą je niespecjalnie liczni brzuchacze co wybitnie pokazały parady równości. Są równie groźni jak kujon, któremu nauczycielka kazała pilnować porządku.

Jak by do czego przyszło, to by się przecież nie dokonywało ich rękami. Ale jedni przyjęliby to z entuzjazmem, a inni przynajmniej ze zrozumieniem.
-
2018/10/23 18:43:13
@ "partia małomiasteczkowych nauczycieli, aptekarzy i podstarzałej inteligencji"

jakbym biografię Himmlera czy innego nazisty czytał; pogląd, że małomiasteczkowi nauczyciele i aptekarze przestraszą się pistoletu jest głupi
-
2018/10/23 18:46:50
@ kacykmoralny
p.s. polecam "Zwykli ludzie. 101. Policyjny Batalion Rezerwy" Christopher R. Browning
-
wo
2018/10/23 18:55:15
@awal
"Gdzieśbym śmiał! Ot, pamiętam tylko, gdy np. Twój red. nacz. dawał wstępniaka
"Dołem nasi" po wygranej SLD i PSL w 1993 [1]. "Nasi" to było m.in. PC Kaczyńskiego. Sympatie ewoluują i można na nie wpływać"

No właśnie nie można. To red. nacz. określa, do kogo można mieć sympatię (trawestując agenta Mulder, that's why the put the "nacz" in the "red. nacz."). To jak z blogaskiem, jak napiszesz komcia, który mi się nie spodoba, to go wytnę tak, że nawet nie będzie śladu po tym, że kiedyś był.

@fac
" zapraszany do telewizji śniadaniowych"

Oficjalnie uprzedzam, że odtąd będą wylatywały komcie zawierające fantazje amatorów o tym, jak działają media. Proszę nawet nie próbować polemizować, bo polemiki też wylecą (czy już zaczynacie jarzyć, jak działają media?).

@gammon
"Jak by do czego przyszło, to by się przecież nie dokonywało ich rękami."

A więc czyimi? Wojska? Policji?
-
2018/10/23 19:17:10
@wo
A więc czyimi? Wojska? Policji?

Jeśli już, to tak. Przypomnę: "armia generalnie szanuje chain-of-command". Zgoda, ale z tego nie wynika ciąg dalszy: że armia "nie będzie bronić PiS, gdy ci zgodnie z prawem przegrają wybory". Przegrane wybory nie przerywają łańcucha dowodzenia. A może dojść i do sytuacji, gdy rząd oświadczy stanowczo (niekoniecznie wiarygodnie), że te wybory wygrał, a na ulicach ktoś owo zwycięstwo spróbuje kontestować.

Liczę, że do tego nie dojdzie, i to z tych samych powodów, co ty. Ale (jeśli mnie pamięć nie myli) 16 lat temu ktoś tam próbował wyprowadzić wojsko z koszar. Wtedy nie wyszło. A co byłoby dzisiaj?
-
2018/10/23 19:25:15
@froz:
W wyborach parlamentarnych 2015 roku przeglądałem listy PO, Razem, ZL... I efekty podobne, także w przypadku działających w sejmie i senacie parlamentarzystów PO... (OK, dla nich da się wygooglać głosowania, ale tylko takim okrężnym torem...) Więc owszem, warto Razem mobilizować, ale to szerszy problem partii w Polsce.
-
2018/10/23 19:28:54
P.s. Oczywiście nie 16 tylko 26 lat temu. Jak ten czas leci.
-
2018/10/23 19:34:32
@wo
"Czy naprawdę lepiej byłoby, żeby Zandberg startował po prostu jako czwarty czy piąty kandydat lewicowy? "

No właśnie nie, bo byłoby jeszcze większe rozdrobnienie głosów.

@awal111
"Istotny był wyborca spoza lewicowej niszy."

Do którego łatwiej byłoby dotrzeć, gdyby owa trójka kandydatów startowała pod jednym szyldem i prowadziła wspólną kampanię. W obecnej sytuacji zdezorientowani mogli być nawet wyborcy lewicowi, którzy w takiej sytuacji zamiast rzucać monetą, woleli zagłosować na Trzaskowskiego będącego antypisowskim mniejszym złem.
-
wo
2018/10/23 20:01:07
@gammon
"Jeśli już, to tak. Przypomnę: "armia generalnie szanuje chain-of-command". Zgoda, ale z tego nie wynika ciąg dalszy: że armia "nie będzie bronić PiS, gdy ci zgodnie z prawem przegrają wybory". Przegrane wybory nie przerywają łańcucha dowodzenia. "

Bzdura.

" Ale (jeśli mnie pamięć nie myli) 16 lat temu ktoś tam próbował wyprowadzić wojsko z koszar. Wtedy nie wyszło. A co byłoby dzisiaj?"

Dokładnie to samo, z tym dodatkiem, że dziś są tzw. blogi i tzw. blogogospodarze będą wycinać tego typu pierdoletyzatingi komcionautów. Daruj sobie.
-
2018/10/23 20:47:02
@wo
Daruj sobie.

Czemu nie? Ale, oczywiście jesli wolno, zapytam jeszcze tylko, czemu "bzdura" i w jaki sposób przegrane wybory przerywają łańcuch dowodzenia. Do dziś sądziłem, że od wyborów do przekazania władzy kolejnemu rządowi / premierowi / ministrowi wojny upływa sporo czasu i wydarzeń. Jak zawsze zakładam, że mogę się jakoś straszliwie mylić. Ale całkiem serio chciałbym wiedzieć, gdzie konkretnie jest ta pomyłka.
-
2018/10/23 21:37:45
Jeśli chodzi o próbę wyprowadzenia na ulice oddziałów Nadwiślańskich Jednostek Wojskowych w 1992 to wtedy wszystko się rozbiło właśnie o kwestie tego że liczył się formalny łańcuch dowodzenia. Po prostu, oficerowie NJW i dowódca GROM wiedzieli czyich rozkazów nie wykonywać - w przypadku GROM-u płk Petelicki najprawdopodobniej sprawę załatwił najprościej jak było można, po prostu poprosił o rozkaz na piśmie. A zamach stanu czy pucz wojskowy czy w ogóle świadome mieszanie się w politykę jest z definicji złamaniem prawa.

Jest jeszcze drugi element - wojskowi pamiętali w 1992 jaką traumą był stan wojenny. I od lat dziewięćdziesiątych (obiad drawski i mniej znaczące epizody) się bardzo mocno w wojsku trzyma zasady apolityczności. Jakąś tam niewiadomą są wojska obrony terytorialnej gdzie po prostu ta pamięć instytucjonalna jest dużo słabsza, niemniej jednak to materiał na powieść political fiction a nie na dyskusję o stanie faktycznym.
-
2018/10/23 21:49:07
Armia nie będzie bronić PiS, bo mundurowi trzymający parasol nad Misiewiczem i mundurowi co otwierają w nocy basen Macierewiczowi i wstawiają tam trampolinę, to nie są mundurowi co wyprowadzają wojsko z koszar.

Rosja, potęga militarna i rządy siły, a w ogólnym rozprężeniu w 1993 nawet tam trochę trwało zanim ktoś wyprowadził czołgi na ulicę.
-
2018/10/23 21:53:03
Swoją drogą chyba nie istnieje alt history o tym zamachu, może ktoś coś zarzuci jeśli gospodarz nie ma nic przeciwko?
-
2018/10/23 21:53:15
@awal1111

Dziękuję za piękną analizę w punktach i punkt.
Nic dodać nic ująć.

@wo
"Tak jak z ustawą o IPN, nie pozostaje wam nic innego, niż skapitulować."

Oni nie mogą skapitulować, oni są już za Rubikonem.
Na razie jest panika, ale poczekają na brexit który wybuchnie pełną siłą w grudniu i będą liczyć, że EU będzie za bardzo tym zainteresowana i da im spokój.

"I wszystko co z tego ma, to koszulka Wygra Warszawa."

Mimo mojej sympatii dla Razem tak niestety musiało się skończyć.
W polityce nie wystarczy mieć racji. Trzeba umieć wygrywać wybory aby móc te swoje racje wprowadzać w życie.
-
2018/10/23 22:54:26
Razem ku pokrzepieniu

Kiedyś mówiliście, że to będzie długi marsz. Czas w to uwierzyć.

Kaczyński na władzę czekał ponad 25 lat (wódka z Kiszczakiem w Magdalence 1989 - wybory 2015).
-
2018/10/23 23:00:48
Kukiz odniósł sukces. To były dla nich najtrudniejsze wybory i teraz będą mieli z górki. W wyborach parlamentarnych dostaną więcej (choć nie jest pewne, że pójdą w koalicję z PiS).
-
2018/10/23 23:23:06
Najwyższy czas pochować te kolorowe sztandary i zbudować zjednoczoną partię lewicy, inaczej w każdych wyborach będzie po kilka procent i zero mandatów.
-
2018/10/24 01:33:02
@wo
"Nie pomogły przedziwne fejki, wypuszczane także przez komcionautów na moim blogu, jak to Śpiewak podobno potajemnie sprzyja PiS, a nawet ma wystartować jako wiceprezydent u Jakiego. Nie będę jednego z drugim pokazywać palcami, ale można to sobie znaleźć pod notką z czerwca."

To byłem ja. Zapomniałem o jednym (choć sam o tym jednocześnie pisałem, można sprawdzić), ze JŚ nie ma własnych poglądów i mówi tym z kim akurat przebywa. Znam go osobiście 5+ lat, choć od czasu jak sobie poszedł od nas już raczej nie gadamy. Wtedy mówił Mencwelem i nami, teraz od kliku miesięcy mówi Zandbergiem. Spiewak sprzed 2 lat byłby Guziałem tej kampanii, jestem tego absolutnie pewien. Na szczęście dla Razem to już nie ten sam Jasio.

@losanonim

"Dla mnie wyszło o tyle nieestetycznie, że wyglądało jak skonfliktowanie się z MJNem. Lekcja o tyle ciekawa, że obecność w mediach niekoniecznie przekłada się na wynik, gdy przekaz jest niewyraźny. "

Ze swojej strony jako MJN ekstremalnie staraliśmy się nie mieć wroga na lewicy, nawet jak bezczelnie kradziono nam postulaty i próbowano podbierać kandydatów. Co do beznadziejności kampanii "wydry" to mogłbym napisać długi tekst ale to nie miejsce, poza tym skoro nie ma wroga to przecież nie będę się publicznie znęcał...

"A jeszcze korzystając z okazji, że Razemici tutaj zaglądają, czy macie jakąś wiedzę, jak SLD popsuło Wam wynik oszukując nazwą? Bo nie sądzę, by przypadkowo im taka wyszła. "

Przypadków oczywiscie nie ma, ale przyznasz że trzeba niewąskiego myśliciela by nazwać komitet tak, by się kojarzył może z wydrami ale na pewno nie z marką Razem. Nie mogli nazwać, bo ja wiem, Razem dla Warszawy? Z pewnością niejeden wyborca nie wiedział która lista jest ich. Mieć markę tworzoną od 3 lat i jej nie użyć. Boski plan.

@nonamenoneed

"Problemem było zdaje się, że z jednej strony MJN bardzo chciał żeby nie ujawniać się partyjnie (kandydaci z list Śpiewaka mieli dopisek "partia Razem"), a z drugiej strony nie do przeskoczenia był konflikt Śpiewaka z tymi co w MJN zostali. Jedynym sensownym rozwiązaniem byłoby schować ambicje do kieszeni, ale... "

To nie tak. Jak Razem do nas przyszło że chcą koalicji to my już mieliśmy koalicję kilkunastu ruchów miejskich, którą długo i z mozołem budowaliśmy i z której jako MJN mieliśmy samo piękno i dobro. Z naszych koalicjantów kilku pewnie by odeszło bo nie chcieliby się kojarzyć z partią o opinii skrajnej. Z koalicji z Razem profit miałoby głownie Razem, my - niespecjalnie. Do tego mieliśmy już kandydatkę na prezydenta o oni koniecznie chcieli Jasia. To nie miałoby za grosz sensu, my byśmy tylko na tym stracili. A tak? Udana kampania, nie liczyłem ale na pewno grubo ponad 20 mandatów w dzielnicach, do Rady Warszawy się pewnie nie uda, no ale ordynacja jest straszna dziwka, szczególnie jak się tak gerrymanderzy przy obwodach jak platforma.

"W sumie dostał się ktoś z Wygra Warszawa? "

Grzesiek Walkiewicz do rady Pragi Północ. Swoją drogą jeden z bardzo nielicznych na listach WW prawdziwych lokalnych działaczy których po prostu ludzie znają (listy WW to były same totalne noname'y, chyba z łapanki)

@wo

"No właśnie cały ten spór brał się z ich obsesyjnego unikania tej etykietki. U praźródeł Razem był rozłam/autodestrukcja kilku środowisk, m.in. ci w ruchach miejskich, którzy się czuli lewicą, przeszli do Razem, a reszta powtarzała niczym babcia Unia Demokratyczna, że jest ponad tym podziałem (i równie dobrze na tym wyszła, chłe chłe chłe chłe). "

No bardzo źle wyszliśmy, tylko PO i PIS ma lepszy wynik od nas w dzielnicach (do rady Warszawy pewnie SLD będzie ciut lepsze dzięki Jaruzelskiej). BTW: nie kojarzę nikogo kto by przeszedł z MJN do Razem. Lewicowi jesteśmy programowo, polecam nasz kampanijny spot (zajebisty swoją drogą). Elementy prawicowe wciąż obecne w organizacji staramy się edukować a jak nie rokują to są grzecznie proszeni o wypisanie się :) Za parę lat będzie nam można przyczepić łatę lewicy, póki co możecie sobie na nas za to poużywać. Ale to my mamy wyniki póki co.

cdn
-
2018/10/24 01:37:04
Z mojej strony: najważniejsze co się zdarzyło w tej kampanii to nawet nie nasz dobry wynik, ani zbudowanie od zera pozycji Justyny, tak że od poniedziałku durny TVN non stop trzeszczy o trzeciej sile w Warszawie i co chwila widać jakieś z nią wywiady co mam nadzieję się utrzyma, bo my som here to stay (podczas gdy Jasio poszedł pisać doktorat), tylko całkowita katastrofa Kukiz 15. Oni w Warszawę od dwóch lat wpompowali miliony. Próbowali kupic absolutnie każdego lokalnego działacza w każdej dzielnicy. Założyli dziesiątki propagandowych stron pompujących się nawzajem. Wydali krocie na reklamy. I co? I totalne nic, żadnych radnych, prawie nigdzie nawet nie przekroczyli 5% progu. A wróbelki ćwierkają że w międzyczasie się totalnie pożarli i za chwilę organizacji miejskiej nie będzie bo się powyżynają. To zdecydowanie największy profit tej kampanii, nawet nie chcecie wiedzieć jakie faszystowskie glisty tym tam kręciły.
-
2018/10/24 03:49:02
@WO

chain of command etc.

Ale chwila moment, uporządkujmy. Jeśli ktoś tu twierdził, że PiS wykorzysta armię, to nie ja, ani nie gammon_no.82. Wręcz odwrotnie.

Temat armii wywołał loleklolek_pl, sugerując konieczność wykorzystania armii przez PiS, jak dojdzie do oddania władzy. Ja z tym zapolemizowałem, dokładnie Twoją linią argumentacji - że armia się raczej nie wmiesza do polityki. W dodatku podparłem to analogią - armia nie ruszyła, kiedy olano decyzje Sejmu i TK i bezprawnie przejęto TK, więc raczej nie ruszy, kiedy oleje się decyzje PKW i SN* i bezprawnie przejmie Sejm.

Gdzie tu w ogóle rola armii? Zostaną w swoich gabinetach, i tyle.

---
* biorąc pod uwagę determinację kaczystów i to, że mamy jeszcze rok, wciąż jest mocno nieoczywiste, jak będą te PKW i SN wtedy wyglądały.
-
wo
2018/10/24 12:21:41
@oyala
"Swoją drogą chyba nie istnieje alt history o tym zamachu, może ktoś coś zarzuci jeśli gospodarz nie ma nic przeciwko?"

Mam, bo to byłoby tak naciągane i nieprawdopodobne, że w efekcie nudne. Jak ktoś łaknie political fiction z wykorzystaniem terytorialsów, to zaskakująco dobre opowiadanko zrobił reżimowy dziennikarz Piotr Gociek do antologii "Przedmurze" (Solaris, 2016). Ale to wszystko nie na komcie u mnie, uprzejmie proszę.

@imiejego
"Kukiz odniósł sukces. To były dla nich najtrudniejsze wybory i teraz będą mieli z górki. "

Bzdura. Z górki w sensie "na ryło". Za rok będą tak porozpadani, że próg ledwo przekroczą (if that). Gwiazda jednego przeboju.

@jugger
"Kaczyński na władzę czekał ponad 25 lat (wódka z Kiszczakiem w Magdalence 1989 - wybory 2015)"

Jednak tę władzę od czasu do czasu miewał, a ponadto cały czas miał majątek. Nie da się tak pocieszać.
-
wo
2018/10/24 12:26:46
@terpa
"Oni nie mogą skapitulować, oni są już za Rubikonem"

Już skapitulowali. Gdzie jest teraz prezes Gersdorf? Co jej może pan Zbynio?

@embercadero
" BTW: nie kojarzę nikogo kto by przeszedł z MJN do Razem"

Chodziło mi raczej o Kraków, to jeden z filarów założycielskich.

"To zdecydowanie największy profit tej kampanii, nawet nie chcecie wiedzieć jakie faszystowskie glisty tym tam kręciły"

Zagłada Kukiz'15 to faktycznie jeden z powodów do radości, acz elementy faszystowskie i tak znajdą jakąś nową formułę na wybory 2019. Cóż, muszą startować od zera, dobre i to.

@rambler
"Gdzie tu w ogóle rola armii? Zostaną w swoich gabinetach, i tyle."

No dlatego nie chcę tu offtopa o wojskowym zamachu stanu, zbyt nudne.
-
2018/10/24 12:49:30
@wo

Tylko (off)topa "PiS zrobi zamach stanu przy pomocy armii" w ogóle tu nie było. Zamach stanu jest przeciw władzy, a tę ma PiS. I będzie miał wciąż, również po hipotetycznie przegranych wyborach. I jest wysoce nieoczywiste, że ją odda - tak jak nie oddał TK po przegranym wyroku TK, po prostu olał wyrok, Adrian nie zaprzysiągł, i do TK weszli ci, co PiS ich chciał w TK, a nie ci, którzy "wygrali wybory".

Nie mam większego problemu z wyobrażeniem sobie analogicznego scenariusza po przegranych wyborach (i chyba gammon_no.82 też nie, jak zrozumiałem). Stwierdzą (jak w 2014) na przykład, że wybory sfałszowane, że SN nie miał prawa ich zatwierdzić, zrobią szybką ustawę, która to jakoś (totalnie bezprawnie) ureguluje, że wszyscy zostają w swoich gabinetach... Zauważ, że w powyższym nie ma za bardzo s-f, to się już wszystko za ich kadencji wydarzyło w stosunku do sądów (czyli równorzędnej władzy, równie mocno osadzonej w Konstytucji jak Sejm i rząd).

To, czy potem wybuchnie Majdan i zacznie się palenie komitetów, to już zupełnie inny temat (który z chęcią pominę).
-
2018/10/24 12:49:53
@rozowyguzik
jak na polskie realia - sam fakt istnienia kogoś z ewentualnym dwucyfrowym wynikiem, na kogo można głosować bez szczególnego zatykania nosa za całokształt kariery/poglądów uważam za wart kibicowania.
zgadzam się i jestem w stanie dużo zrozumieć, ale w kwestii dzieci, nie --- one potrzebują mądrych dorosłych (zawsze).

@wo
Nigdy nie było "zamiecenia pod dywan", był głupi tekst w "Newsweeku".
nie wiem, nie czytam newsweeka, ale o nieprzyjęciu zaproszenia, by o tym porozmawiać w tokfm nie przyjął. Nie znam bardziej sprzyjającego Mu medium. Nie mógł, nie chciał, whatever... dla mnie w ten sposób wspierał szeroko pojęte zamiatanie.
-
wo
2018/10/24 13:18:40
@rambler
"Zamach stanu jest przeciw władzy, a tę ma PiS."

Już Urban użył tego grepsu ("jeśli w Polsce był zamach stanu, to się nie udał, bo generałowi Jaruzelskiemu nie udało się obalić generała Jaruzelskiego"), i to po prostu bzdura. Wylecą wszystkie dalsze bredotki z tej serii.

@dchexe
"Nie mógł, nie chciał, whatever... dla mnie w ten sposób wspierał szeroko pojęte zamiatanie. "

A dla mnie nazwanie tego "zamiataniem" wypełnia szeroko pojęty trolling. Proszę zaprzestać.
-
2018/10/24 13:50:48
@midnight_rambler

"procedury-srocedury..."

Lud u nas nie broni sądów, jednak swoich wybrańców owszem: kazus Zdanowskiej przemawia. Na strachy puczowe najlepszą odpowiedzią jest relacja kolegi embercadero (pamiętając jego kolejne doniesienia z frontu, chylę czoła). Praca organiczna przy strukturach i wyborach generuje siłę dla obrony swoich praw.

Zaś sądów bronią elity wykorzystując procedury unijne. Tu też przy okazji PiS-owskich posunięć wykonana została praca organizacyjna.

Co mnie martwi, to widoczny nawrót odczłowieczającego języka wobec wyborców PiS - typu "ciemnoty z Podlasia". Być może sam ulegam tego wpływom - szukając jakiegoś pozytywnego terminu, pomyślałem o "elektoracie protolewicowym"...
-
2018/10/24 15:06:19
Gdzieś tam w alternatywnym Wszechświecie Śpiewak dostał 1,5% i Zandberg też 1,5%, a komcionauci narzekają, że gdyby się Dogadali, to jeden z nich mógłby zostać wyniesiony falą wyniosu na szerokie wody mejnstrimu.
-
2018/10/24 15:42:37
Trochę się pobawiłem danymi z PKW, póki co z jednej dzielnicy, ale pewnie wszędzie jest tak samo. Niestety podziały klasowe aż wyją z tego obrazka który się wyłania. W rejonach o przeważającej klasie średniej dostaliśmy wszędzie po 10-15%, w rekordowym obwodzie prawie 25%, w pozostałych koło 5% a w najgorszych miejscach nawet i 2%. Heat mapy WW są dokładnie te same. PIS i Kukiz mają lustrzane odbicie naszych, są silni dokładnie tam gdzie my jesteśmy słabi i vice versa. PO była praktycznie wszędzie równie mocna więc trudno analizować ale z grubsza zgadza się z naszymi. Co najciekawsze (ale nie zaskakujące) heatmapy SLD są kompletnie inne i różnią się od wszystkich pozostałych, nie korelują ani z platformą ani z PISem. SLD ma swoje ogniska w dzielnicy gdzie dostaje po 20% i nie istnieje prawie wcale w reszcie dzielnicy. Wybuchła z tego niezła debata na fejsie ale niestety doszliśmy do wniosku że to nijak nie jest elektorat lewicowy, po długiej chwili dopiero ktoś się kapnął że to zgadza się 1:1 z umiejscowieniem peerelowskich bloków gdzie mieszkało wojsko i msw :D

Takie tam, może kogo zainteresuje.
-
2018/10/24 15:59:45
@wo
"Już skapitulowali. Gdzie jest teraz prezes Gersdorf? Co jej może pan Zbynio? "

To mnie własnie najbardziej przeraża. Oni sa jak szczur zagoniony w róg - kompletnie nieprzewidywalni. Nie mogą się już cofnąć a już rozumieją jakie są tego konsekwencje.
Mr Z właśnie uruchomił opcję "suwerenność": p. Przyłębska uzna, że nie można było pytać więc pytań nie ma i Gersdorf ma wyjść. Przyjdą i zaplombują jej gabinet.
-
wo
2018/10/24 16:23:10
@terpa
"Mr Z właśnie uruchomił opcję "suwerenność": p. Przyłębska uzna, że nie można było pytać więc pytań nie ma i Gersdorf ma wyjść. Przyjdą i zaplombują jej gabinet"

Twojej starej. Ogłaszam koniec takich fantazji, o ile faktycznie ktoś komuś czegoś nie zaplombuje (proszę już nie snuć palcossawek, tylko ewentualnie bić na alaram, że właśnie plombują).

-
2018/10/24 16:37:14
W pełni zgadzam się z gospodarzem co do tego, że PiS wchodząc w konflikt z EU wszedł w konflikt, którego nie będzie mógł łatwo wygrać. Siła EU jest największa tam gdzie podparta jest beznamiętnością - bo trudno ją wtedy odeprzeć własnymi emocjami. To nie są płomienne przemowy łajające "łamanie konstytucji" tylko poszczególne postanowienia odpowiednich organów. Tutaj brak esktradycji, tam olanie jakiegoś stanowiska, gdzie indziej postanowienie zabezpieczające. Pod tym względem PiS wydaje mi się, mierząc swoją miarą, ciągle jest zaskakiwany (jak to? nie krzyczeli, nie wyzywali nas, było miło, a na koniec coś takiego nam wysmażyli!!!). To trochę jak w sądzie - gdzie strona żali się, przedstawia się od najlepszej strony, a na koniec sąd oddala powództwo bo nieudowodnione, czy przedawnione, i w ogóle "nie pochyla się nad cierpieniem".
Mam też nadzieję, że przy pierwszych porażkach zaczna wbijać sobie noże w plecy i się rozpadną.
Z drugiej strony jednak to jeszcze nie teraz - teraz tak naprawdę (patrząc na wyniki w sejmikach) odnieśli sukces. Ilość stanowisk się zwiększy, będzie można kolejne wewnętrzne frakcje spacyfikować daniem władzy, grancikami, itp itd.
Pozytywem jest, że będzie to kolejny front nieudolności - co może stopniowo ich wypalać.

Porażka lewicy jest oczywista. W wyborach miejskich polaryzacja spowodowała, że ruchy miejskie nie potrafiły przebić poziomu marginesu. Liczą się albo zbudowane wokół lokalnego "mniej lub bardziej bezpartyjnego" prezydenta albo duopol PiS/PO. W sejmikach lewica przepadła kompletnie.

Tutaj pojawia się kwestia Biedronia, który ciągle nie ujawnia za bardzo tego jak będzie chciał się pozycjonować. Czasami mówi coś lewicującego, może budować swoją wiarygodność na pracy w stosunkowo biednym mieście ("rozumiem prowincje") a także na oczywistych kwestiach światopoglądowych.
Z drugiej strony wydaje mi się, że będzie unikał zbytniego określenia się jako lewicy, a tym bardziej np afiliowania się przy Razem (chociażby jako jakaś koalicja), dopóki Razem ma łatkę "skrajnej lewicy". Niestety albo znaczyło by to rozdrobnienie albo jakieś miękkie wchłonięcie Razem.
Jedynym pozytywem jest nadzieja na to, że ewentualny dobry wynik Biedronia (chociażby na zasadzie efektu nowości jak Kukiz) mogłoby część lewicowych haseł wprowadzić do mainstreamu, sprawiając, że w perspektywie czasu Razem przestanie być "czystą bolszewią".
-
wo
2018/10/24 18:27:18
@siadczyk
"W pełni zgadzam się z gospodarzem co do tego, że PiS wchodząc w konflikt z EU wszedł w konflikt, którego nie będzie mógł łatwo wygrać."

Nie będzie mógł w ogóle. Oni Unii po prostu nie rozumieją, co ich odróżnia od Orbana, bardzo zręcznego gracza, który wykorzystuje m.in. to, że zasiadając w EPP, ma info z pierwszej ręki. PiS sam siebie skazał na izolację w parlamencie europejskim, nie ma też swoich wtyk w Komisji Europejskiej, a w swoich szeregach żadnego fachowca (bo Saryusz to już zagubiony dziadunio). Dlatego ciągle są zaskoczeni, a to przebiegiem głosowania 27:1, a to postanowieniem TSUE.

-
2018/10/24 20:25:04
@terpa
Bitch please. Postanowienie TSUE zostało wydane w sprawie z wniosku Komisji, a nie z pytania SN i czy innego naszego sądu i żadne pytanie do TK nic tu nie może.
Jak będą chcieli, to sobie zamrożą sprawę do następnej kadencji, ale coś słyszałem, że wyrok, a przynajmniej rozprawa - na wiosnę.
-
2018/10/24 22:16:36
@wo i możliwość wygrania z EU
Tutaj widzę jednak dwie kwestia - szanse na "wygranie z EU" w sensie, że EU odpuści. I tutaj się zgadzam, z tym zastrzeżeniem, że nie wiemy czy w perspektywie 2-3 lat w EU nie będzie naprawdę większych problemów, które przykryją nasze problemy. Ale rzeczywiście jestem tutaj optymistą - właśnie na zasadzie wiary w siłę poteżnej machiny (popartej mocnymi interesami inwestorów by w Polsce sądy mogły wydawać orzeczenia zgodnie z prawem a nie "interesem narodowym rozumianym przez aktualną władzę").

Drugi aspekt "zwycięstwa z EU" to jest to, na ile PiS będzie potrafił sprawić by ten konflikt nie przekładał się na spadek poparcia (albo grać w klasyczny "konflikt zewnętrzny na potrzeby wewnętrzne"). Wewnętrzny optymista mówi mi, że jako społeczeństwo jesteśmy zwolennikami EU, że wiele osób w sposób bezpośredni wiąże awans materialny z wejściem do EU. Ale głowy bym jednak nie dał, że nie da się przeprowadzić narracji "zboczeńcy, uchodźcy, wolność i żarówki", która przynajmniej ograniczy straty.
Oczywiście - jak pójdzie na tyle na noże, że zaczną się wycofywać inwestycje (bo otoczenie prawne niestabilne) to ograniczanie strat będzie trudniejsze. Ale rząd się wyżywi.
-
2018/10/24 23:24:31
@terytorialsi w fikcji

Przepraszam że jednym postem pociągnę wątek - ale co ciekawe. w tym roku pojawiły się trzy powieści gdzie wątki OT walczącej z Rosją tudzież innym przeciwnikiem się pojawiają (w jednej to nawet jest wątek główny). Ale nikt nie bawi się w fantazje o zamachu stanu. Wręcz przeciwnie. Może dlatego że napisali je autorzy wyraźnie o lewicowych poglądach. A jeden dość dobrze znający armię bardzo jednoznacznie gasi wątek "OT będzie bronić władzy po przegranych wyborach"

warbook.pl/ksiazka/98/wojna-hybrydowa

arbitror.pl/ksiazki/#tab-f0ce060f8ccc13c888c

warbook.pl/ksiazka/99/dezinformacja

-
2018/10/25 16:31:45
@wo "PiS już teraz, sądząc z wyborów do sejmików, nie byłby w stanie rządzić samodzielnie."

Teraz, kiedy już znamy te wyniki, to wcale nie jest takie oczywiste: 34% w wyborach samorządowych to może być ekwiwalent ok. 40% za rok w parlamentarnych. PSL na pewno nie będzie miał 12% w wyborach sejmowych. Na dzisiaj najbardziej prawdpodobny wynik to PiS ok. 40%, KO ok. 30%, PSL, SLD, Kukiz i być może Biedroniowcy w granicach 5-6 %, reszta - poniżej progu. Z tego może wyjść większość dla PiS ale nie musi (dużo zależy od rozkładu głosów w poszczególnych okręgach).
-
2018/10/25 18:35:14
@postnihilista

Nie znajdę teraz tego tekstu ale pare lat temu bodajże Jarosław Flis to liczył i wyszło mu że w warunkach polskiej polaryzacji gdzie okręgi są albo bardzo za albo bardzo przeciw jednej z partii a niesłychanie rzadko jest to wynik w okolicach 50:50, praktycznie zawsze przekroczenie 40% w skali kraju zapewnia samodzielną większość. Nie pamiętam szczegółów i nie do końca rozumiem matematykę jaka za tym wszystkich stoi ale pamiętam że było to wyliczone na przykładzie istniejących okregów i przy założeniu realistycznie rozłożonego poparcia na podstawie poparcia z innych wyborów. Takze jak PIS przekroczy 40% za rok to jest pozamiatane.
-
2018/10/25 19:22:03
@embercadero
polaryzacja i wyniki wyborów

No ale wybory w 2007 roku były podobnie spolaryzowane. Dostały się 4 partie, a nie 5 jak w ostatnich (przy czym w 2007 trzecia i czwarta razem miała 22% a w 2015 podobny wynik rozdzielony został na trzy partie). Dwie pierwsze partie otrzymały razem 73% (w ostatnich o ponad 10% mniej bo 61%), a w rezultacie PO (która otrzymała 41,51% w porównaniu z 37,58 w ostatnich) 209 mandatów (w porównaniu z 235 PiS w ostatnich). Różnica polegała na tym, że pod kreska teraz było 14% a w 2007 jakieś 3%.
Więc nie wiem jak to wyliczył Jarosław Flis, ale jakoś nie zgadza mi się to z faktami.
-
2018/10/25 21:37:36
Oczywiście chodziło mi, że zwycięska PO otrzymała 41 w 2007 w porównaniu z 37,58 PiSu
-
2018/10/25 23:06:26
No bo to bardzo zależy od tego ile procent się zmarnuje na tych którzy nie przekroczyli progu oczywiście. Nie pamiętam jakie były te założenia, pamiętam tylko że liczył przy tych samych wynikach kto przeszedł a kto nie i z jakim procentowym wynikiem dla sytuacji spolaryzowanej i mniej spolaryzowanej i wyszło że przy całej reszcie tej samej im większa polaryzacja tym większa nagroda dla zwycięzcy.
-
2018/10/26 07:33:17
@embercadero
"przy założeniu realistycznie rozłożonego poparcia na podstawie poparcia z innych wyborów"

To tylko kwestia założeń. Jeżeli założymy, że pozostałym komitetom się "realistycznie" nie zmieni, a tylko jednemu skoczy ponad 40%, to wtedy zapewne rozkłady lokalne spowodują wysoką premię dla tego jednego.
Ale jeżeli dwa komitety skoczą w okolice 40% każdy to ta premia wcale nie jest pewna. W tym roku mamy skok frekwencji połączony ze spadkiem odsetka głosów nieważnych, i te dodatkowe głosy poszły głównie na 2 listy.
Oczywiście, zostaje pytanie jak średnie 40% w skali kraju przełoży się na poparcie w poszczególnych okręgach i jak rozłożą się wtedy mandaty.
-
wo
2018/10/26 09:35:02
@postnihilista
"Teraz, kiedy już znamy te wyniki, to wcale nie jest takie oczywiste: 34% w wyborach samorządowych to może być ekwiwalent ok. 40% za rok w parlamentarnych"

Albo i nie. Zdanie, które cytujesz, odnosi się do obecnych wyników. Przez najbliższy rok PiS czeka seria bolesnych porażek - zwłaszcza w eurowyborach. Prof. Gersdorf będzie się z nich śmiać w mediach, których im się nie uda "zdekoncentrować". Nie przybędzie nowych zwolenników, a odpadnie trochę starych.

"SLD, Kukiz i być może Biedroniowcy w granicach 5-6 %,"

Nie wierzę w SLD osobno i Biedronia osobno.

@embercadero
"praktycznie zawsze przekroczenie 40% w skali kraju zapewnia samodzielną większość."

Nie ma takich prostych reguł.
-
2018/10/26 10:07:03
- praktycznie zawsze przekroczenie 40% w skali kraju zapewnia samodzielną większość
- Nie ma takich prostych reguł


Ba! Przekroczenie 40% zdarzyło się już trzykrotnie i właśnie ANI RAZU nie przyniosło to samodzielnej większości, natomiast ironią losu jedyny raz ją przyniosło przy niecałych 38%... Co bardzo uwypukla tezę, że reguły są dalekie od prostych.
-
2018/10/26 11:35:38
Jak dla mnie wynik wyborów pokazały że cały czas trwa pat z 2015 roku: PiS jest najsilniejszy ale nie tak bardzo jakby chciał ('szklany pułap' na poziomie około 40%, a zgadzam się że to jest 'parlamentarny' ekwiwalent wyniku osiągniętego w wyborach samorządowych), KO wciąż bezradne 5-15 % za PiSem mimo najcięższych kalibrów użytych w boju (Polexit etc), SLD, PSL i Kukiz balansują na granicy 5%, true lewicy praktycznie nie ma.

Co do tematu 'PiS a Polexit', to zgadzam się z Gospodarzem że nie ma obaw aby PiS chciał to zrobić celowo. Ja tylko obawiam się że on to zrobi przez nieudolność/przypadek/efekt uboczny gryzienia się buldogów pod dywanem/prymat polityki wewnętrznej nad zagraniczną czy takie tam. Sorry, ale tam gdzie trzeba coś zepsuć to kompetencji im nie można odmówić.
-
2018/10/26 11:47:35
@ale.sobie

KO wciąż bezradne 5-15 % za PiSem

Spory ten rozrzut u Ciebie. Podawanie zakresu sugeruje, że symbolizuje on jakiś konkretny scenariusz. Tymczasem różnica 5% w parlamentarnych to prawie na pewno skuteczna koalicja anty-PiS, a 15% to prawie pewne samodzielne rządy PiSu.
-
2018/10/26 12:20:47
@ midnight_rambler
Rozrzut spory i zapewne będzie to 7% :-) ale tak naprawdę dużo zależy od błędów wszystkich partii (bo większość ludzi głosuje przeciw a nie za). A to jest nieprzewidywalne. Bardzo możliwa jest też sytuacja gdzie aby uzyskać większość trzeba zawiązać koalicję KO+PSL+Zjednoczona Lewica (ktokolwiek ją zjednoczy), która i tak zapewni tylko minimalną większość nad PiS+Kukizem. I będzie niestabilnie. True lewica może się cieszyć że - jako języczek u wagi - przeforsuje jakiś 'lewicowy pakiet reform społecznych', ale dokładnie takim samym 'języczkiem' może być także PSL ze stwierdzeniem 'jak będziemy musieli poprzeć dżender to nam część wyborców odejdzie do PiS'...
-
2018/10/26 13:09:38
Dlaczego w Warszawie duopol a nie alternatywne opcje?

Bo czas jest niezwyczajny i nic nie poradzimy, że każde wybory to plebiscyt. Szczególnie w Warszawie jako symbolu.
Lubię pytać młodszych od siebie, a co nato NATO? Mój syn, warszawski słoik, zadał sobie trud rejestracji na liście, a to nie jest takie proste jak w wyborach ogólnokrajowych, by wykosić Jakiego. Nie rower, miasto dla ludzi i takie tam, ale wykosić dupka i to co za nim stoi. Czy nie chce miasta w myśl Gahla? Dokładnie odwrotnie. W normalnych czasach MJN czy Razem to byłby jego wybór, ale dzisiaj to drugi plan. Może to mądre a może głupie, nie oceniam. Stwierdzam fakt. On i jego bąbelek tak myśli, i jak wynika z wyborów, nie jest jakimś rarogiem.
-
2018/10/26 17:05:20
@wo "Przez najbliższy rok PiS czeka seria bolesnych porażek - zwłaszcza w eurowyborach. Prof. Gersdorf będzie się z nich śmiać w mediach (...)."

Chyba przeceniasz wyborcze znaczenie wystąpień pani Gersdorf (jeżeli już, to obawiam się jej potencjału gafotwórczego - pamiętne "za 10.000 zł dobrze można żyć tylko na prowincji"). Ja bym na jakieś wyraźne porażki PiSu przez ten rok nie liczył - poza ewentualnymi orzeczeniami TSUE. Z punktu widzenia twardego jądra elektoratu PiSu tego rodzaju porażki mogą działać mobilizująco (walka o Polskę! z Brukselą i łże-elitami!), natomiast dla elektoratu socjalnego takie rzeczy mają znaczenie zaniedbywalne - dlatego nie sądzę, żeby do wyborów sejmowych PiS odnotował istotne straty sondażowe, a to oznacza, że 40% dla nich jest realne. Moim zdaniem dopiero problemy ekonomiczne moga zbić poparcie dla PiS do poziomu ok. 30% w wyborach parlamentarnych - a tych raczej przez ten rok nie będzie.
-
2018/10/26 18:36:41
@postnihilista
Stosunki PiSu z UE to może być taniec na polu minowym - z jednej strony realna groźba sankcji/Polexitu czy czegoś podobnego zacznie odpychać bardziej centrowy elektorat, z drugiej strony hardkorowe 20% nie wybaczy jakiejkolwiek 'zdrady interesów narodowych'. Niestety, strategia JK (jak się okazało skuteczna) to było zdobycie twardego przyczółka w 'hardkorze' ('cokolwiek by się stało, lud smoleński na nas zagłosuje') i dopiero potem ostrożne poszerzanie elektoratu. Jak zwykle jedyna nadzieja w tym że PiS wie że nawet jak trzeba będzie ustąpić UE to TVP da radę przedstawić to jako kolejne 'powstanie z kolan' a 'ciemny lud to kupi'. Smutne, ale nie widzę innych powodów do optymizmu.
-
2018/10/26 22:11:12
Największa nadzieja chyba jednak w tym że się jednak Ziobro z Morawieckim pozabijają. I na przykład pan Zbyszek broniąc się przed kolejnym zesłaniem do Brukseli wyciągnie zza pazuchy tą tasiemkę co ją ma skitraną. A potem prokuratura nie będzie miała innego wyjścia tylko w świetle tych porażających doniesień rozpocząć śledztwo przeciw Mateuszkowi. I albo go Jaruś wyrzuci albo będzie konflikt eskalował. I tak i tak pisowi powinno spaść. Nie żeby moglo z tego powodu spaść poniżej 30% ale dla mnie to wystarczy. No i byle Kukiz się już nie podniósł.
-
2018/10/27 11:22:31
@postnihilista

Problemy ekonomiczne będą. Sygnały już są: indeksy lecą, złotówka leci, nowe miejsca pracy w dół, inwestycje bardzo w dół. Pytanie tylko, czy będzie to zwykłe spowolnienie - projekt budżetu przewiduje wzrost PKB 3,8% przy 5% teraz, a to jakoś da się zamortyzować, ucierpią co najwyżej imigranci, którzy pracy nie dostaną i będą musieli wrócić - czy coś bardziej konkretnego. Jeżeli bezrobocie będzie rosło, a rośnie najpierw w biedniejszych regionach, niezadowoleni będą ci, którzy w największej części głosują na PIS i poparcie zacznie spadać. Jest prognoza, że w pesymistycznym scenariuszu może być zejście do ok. 2%, a to oznacza wzrost bezrobocia wyraźnie powyżej 10% w niektórych regionach typu Mazury, podkarpackie itp.
-
2018/10/28 23:51:18
W kwestii formalnej. W radzie powiatu koneckiego jest porozumienie PIS i SLD
-
2018/10/30 22:21:27
warszawa.wyborcza.pl/warszawa/7,54420,24111763,partia-razem-siadamy-do-stolu-z-sld-lewica-pojdzie-wspolnie.html
Tak to bez komentarza zostawię. Ale ciekawią mnie kometarze odnośnie tej decyzji.
-
2018/10/31 10:55:28
@tiger
"Ale ciekawią mnie komentarze odnośnie tej decyzji"

Kupił, nie kupił - pohandlować można.
-
wo
2018/10/31 12:38:00
Ale nie tu, pls.
-
2018/11/02 02:34:23
"BTW: nie kojarzę nikogo kto by przeszedł z MJN do Razem"

Ja kojarzę, ale w międzyczasie z Razem zdążył odejść.

Co do tego, dlaczego Razem nie startowało w Warszawie (czy choćby Wrocławiu) pod szyldem Razem (nawet w formie krakowskiego "Razem dla Krakowa"), to niestety często rezygnacja z partyjnego szyldu była ultimatum koalicjantów, a Razem się uginało, żeby nie iść znowu samo z łatką "osobno".

"czy macie jakąś wiedzę, jak SLD popsuło Wam wynik oszukując nazwą? Bo nie sądzę, by przypadkowo im taka wyszła."

Tę samą nazwę komitetu mieli w 2014, jeszcze przed powstaniem Partii Razem. Niestety partia sama się wpakowała na tę minę wymyślając nazwę u zarania.