Ekskursje w dyskursie
Blog > Komentarze do wpisu
Polemika z Wosiem

Tekst Wosia o potrzebie zbliżenia lewicy i PiS wydał mi się tak głupi, że aż niewart polemiki. Jego jedynym pozytywnym skutkiem wydawało mi się sprowokowanie do polemiki Śpiewaka (co zabawne, ci, którzy się domagali od Śpiewaka jasnej deklaracji, że wyklucza współpracę z PiS i wrzucali jako #sprawdzoneinfo niby-przecieki, że będzie startował jako wiceprezydent u Jakiego, w ogóle tą deklarację przeoczyli).

Skoro ten tekst sprowokował te wszystkie ruchy kadrowe, które również nie wydają mi się przesadnie mądre (nie wierzę, że mediom liberalnym wyjdzie na dobre taka wymuszona jednomyślność), to jednak zapolemizuję.

Otóż PiS jest partią wodzowską, więc dopóki Jarosław Kaczyński stoi na jej czele, nie ma „rozmów z PiS”, są rozmowy z prezesem. Metafora „Ucha Prezesa” wydaje mi się zasadniczo trafna, PiS to nie jest grupa ludzi zjednoczonych jakimś wspólnym spojrzeniem na sprawy kraju, to jest grupa pokornych minionków Prezesa.

To się może bardzo radykalnie zmienić, gdy Prezes odejdzie na emeryturę. Nie wiadomo, czy to będzie za rok czy za dziesięć lat, więc póki co, nie ma o czym debatować.

Wiadomo natomiast, że przez 30 lat kariery politycznej Kaczyński zademonstrował, że potrafi działać tylko na zasadzie „aut Caesar, aut nihil”. Nie umie działać w zespole w innej roli niż rola wodza.

W jego świecie nie ma równorzędnych partnerów czy cenionych współpracowników. Wszyscy dzielą się dla niego na wrogów i wasali. Woś więc proponuje lewicy złożenie lennego hołdu Kaczyńskiemu.

Przez te 30 lat parokrotnie wyrażano nadzieję, że Kaczyński się zmienił. Kto je miał, ten się zawsze mylił.

Kaczyński się nie zmienia i nie zmieni, a zatem łatwo odpowiedzieć na pytanie, które Woś zadał w jednym z wywiadów. A co jeśli w 2020 PiS wygra wybory, ale będzie mu brakowało mandatów do sejmowej większości, a jednocześnie lewica wprowadzi kilkudziesięciu posłów.

Czy warto będzie poprzeć Kaczyńskiego, w zamian za jakieś socjalne postulaty? Nie, bo to będzie powtórka z lat 2005-2007, Kaczyński będzie udawał, że zawiązuje koalicję, ale jednocześnie inicjował prowokacje przeciwko ministrom własnego rządu.

Ten rząd będzie tak pochłonięty wewnętrznymi intrygami, że nic nie zdziała. Ani nie spełni tych socjalnych postulatów, ani żadnych innych. Jak rząd z lat 2005-2007.

Powyższe rozważania staną się oczywiście nieaktualne, gdy prezes odejdzie na emeryturę. Pozostaje jednak jeszcze strategiczna odpowiedź na tezy Wosia, już niezależna od zmian kadrowych w PiS.

Woś nie jest pierwszy z pomysłem, że skoro lud kocha batiuszkę cara, to lewica powinna wraz z nim wznosić pokorne suplikacje do Najjaśniejszego Pana. „Prawicowa lewica” czy „żółte związki” to jest koncepcja starsza od popa Hapona, można się z tym cofnąć co najmniej do bonapartyzmu.

Historia mówi, że to nie działa. Przykłady wielkich reform społecznych, które przyniosły ludowi realne korzyści, to przykłady lewicowe lub przynajmniej centrowe - kraje nordyckie, New Deal, ordoliberalizm.

Lud potrzebuje przede wszystkim podmiotowości. Socjalny ochłap w rodzaju 500+ mniej znaczy od stabilności zatrudnienia czy możliwości samorozwoju. Te zaś wymagają silnych związków i prawa pracy, które odgrywały kluczową rolę w powyższych przykładach udanych reform.

Wszystkie wcielenia prawicy łączy jedno: reprezentują klasę wyższą. Dlatego ze strony PiS można się spodziewać nowych zasiłków, ale nie likwidacji śmieciówek. Jeśli się mylę, to obiecuję Notkę Pochwalną; pesymiści lubią się mylić w prognozach.

PiS nawet specjalnie tego nie ukrywa, że celem deformy edukacji jest utrudnienie mobilności społecznej. Im to odpowiada, że bogaci poślą swoje dzieci do szkół tzw. „społecznych”, a biedota będzie skazana na teatr okrucieństwa minister Zalewskiej.

Obietnice „prawicy z programem socjalnym” nie działały w Hiszpanii Franco i Portugalii Salazara, nie zadziałają też w Polsce Kaczyńskiego. Kaczyński szykuje bogactwo dla swoich wasali, w tych wszystkich spółkach i fundacjach, i biedę dla całej reszty.

A że umowy są ważniejsze od zasiłków, o tym świadczą odmienne losy zwalnianych ostatnio dziennikarzy. Śmieciówkowca można zwolnić mailem, jak tego biedaka z Biełsatu. Etatowca można tylko przesunąć do innych zadań. Dlatego lepiej mieć etat niż pięć stów plus.

sobota, 22 września 2018, wo

Polecane wpisy

  • O co chodzi Unii Europejskiej?

    Zgodnie z tradycją blogaska, tytułowe pytanie proponuję rozważać w szerokim kontekście historycznym, w oderwaniu od bieżączki. Pretekst do zadania może być bież

  • Notka o Niepodległości

    Notkę na stulecie niepodległości przygotowałem od pewnego czasu - czy ja wyglądam na prezydenta, żeby w takich sprawach improwizować? - więc niestety, znowu o p

  • Pisowcy - oszukano was

    Jak wiecie, podglądam was na waszych blogowiskach i z satysfakcją zauważyłem, że także do was dotarło, że komisja ds. Amber Gold zakończyła swoją działalność bl

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2018/09/22 21:43:27
No tak, rozumowanie Wosia ignoruje histore koalicji PiS-Samoobrona-LPR. Lewica mogla by stworzyc udana koalicje z PO, zdaje sie ze PSL na takowej wyszedl w miare OK.

Lewica + PiS to moglaby byc droga do zacementowania w Polsce autorytaryzmu na dlugo. EU znacznie trudniej byloby karac Polske wprowadzajaca pakiet lewicowych reform spolecznych i (hipotetycznie) np. liberalizujaca prawo aborcyjne. Mnostwo stereotypowych sadow (typu "w Polsce rzadza faszysci") poszloby do kosza.
-
2018/09/22 22:30:18
Ochotnicza rezerwa korekty obywatelskiej uprzejmie donosi:

1) "w ogóle tą deklarację przeoczyli" - tę
2) "aut Caeasar" - Caesar
-
2018/09/22 22:32:20
3) i jeszcze "przyniosłu"
--KO
-
2018/09/23 00:51:27
Trochę nie rozumiem nieukrywanego zdziwienia samego Wosia i to zarówno reakcjami na jego tekst jak i rezultatami dla jego kariery zawodowej. Dla mnie Woś był bytem tolerowanym który posiadał standardowe zalety lewicowca (trafne diagnozy) i jego standardowe wady (beznadziejnie naiwne recepty). Ale jeżeli ważny dziennikarz liberalnego tygodnika, którego jestem regularnym czytelnikiem, publikuje tekst w którym gloryfikuje kolaborację, to ja cóż głosuję pieniędzmi i przestaję czytać tygodnik który go zatrudnia. Znam parę osób które postąpiły podobnie. Widać zadziałało.
Teraz przed Wosiem ciekawa droga. A czy w kierunku mediów dobrej zmiany czy jakimś innym czas pokaże.
-
2018/09/23 01:24:10
"gloryfikuje kolaborację"

Dude, chill out. PiS to nie nazisci, wbrew temu co skanduja na marszach KOD.
-
2018/09/23 10:17:39
"PiS to nie nazisci"

Ale nie ci z 1933 czy nie ci z 1939?
Smutne historie spisane na kacu i tanim papierze miały o tym celny obrazek.
-
2018/09/23 10:27:00
Ani-ani. Jak juz musisz miec porownanie z latami 30-tymi, to kojarza mi sie z sanacja.
-
2018/09/23 10:27:10
@marchewa79
to ja cóż głosuję pieniędzmi i przestaję czytać tygodnik który go zatrudnia. Znam parę osób które postąpiły podobnie. Widać zadziałało.

Doprawdy wielka jest moc twoich pieniędzy. Ale zaraz, chwilę, co i jak zadziałało?
-
wo
2018/09/23 11:04:45
@marchewa
"a cóż głosuję pieniędzmi i przestaję czytać tygodnik który go zatrudnia. Znam parę osób które postąpiły podobnie."

Oczekuję po swoich komcionautach większego wyrobienia medialnego. Okrzyki typu "przestaję czytać/prenumerować pod wpływem tego artykułu" zdarzają się regularnie, nigdy (a przynajmniej ja się z tym nie zetknąłem) nie przynoszą zauważalnego spadku sprzedaży/klikalności. Jeśli ktoś zna jakiś kontprzykład, bardzo poproszę. O ile mi wiadomo, po prostu nigdy w dziejach nie było tak, że ktoś - analizując performens zeszłego tygodnia, miesiąca czy kwartału na jakimś zebraniu - pokazał na jakiś spadek na wykresie i powiedział "to skutki tego artykułu o hołocie srającej na wydmach".

Sorry to break it to you kiddo - nobody cares about your pocket change.

@noname
"Ale nie ci z 1933 czy nie ci z 1939?"

Ja na tyle dobrze znam historię Niemiec, że być może będę wycinał dalsze bredotki z serii "a w 1933 to jeszcze nikt nie wiedział, że naziści chcą robić obozy". Nic nie wiesz o historii Niemiec, to nie buduj takich porównań, ok?

Albo - buduj, ale bardzo konkretne, z odwołaniem się do przemówień w Reichstagu, itd. Jak choćby ja tutaj na blogu.
-
2018/09/23 14:29:12
@marchewa79
Trochę nie rozumiem nieukrywanego zdziwienia samego Wosia i to zarówno reakcjami na jego tekst jak i rezultatami dla jego kariery zawodowej.

Same here. Politykę czytuję regularnie i po tym tekście Wosia tylu innych autorów poczuło się zobligowanych do odcięcia się albo przynajmniej polemiki, że w zasadzie czekałem tylko kiedy pokażą mu drzwi. Najmniejsze zdziwienie świata.

Sam tekst był zresztą typowym puszczeniem się poręczy. Ani PiSowi nie po drodze światopoglądowo z lewicą, ani sama lewica, zwłaszcza Razem nie pali się do bycia przystawką kaczora (co, well, nie przeszkadza paru idiotom od #winarazem i tak nas za taką uważać). Dlatego o ile ruch Agory jest głupi ale zrozumiały, o tyle nie bardzo wiem po jaką cholerę rzuciliśmy się bronić Wosia.
-
2018/09/23 14:59:22
"PiS nawet specjalnie tego nie ukrywa, że celem deformy edukacji jest utrudnienie mobilności społecznej".

A jest na to jakiś cytacik/lineczek/opracowanie? Byłbym wdzięczny.
-
2018/09/23 15:16:32
@1939 czy 1933

Ostatnio wpadł mi w ręce artykuł ze starej Polityki o procesach prawników po wojnie i niemieckim systemie sprawiedliwości w wiadomym okresie i było tam odwołanie do jednej mowy wiadomo kogo w której pada takie stwierdzenie

I also expect that the German jurisprudence understands that the nation is not there for them but they for the nation. [...]

I will take a hand in these cases from now on and direct the order to the judges that they recognize that as right what I order. []

What German soldiers, German workers, peasants, our women in city and country and millions of our middle-class etc. do and sacrifice all only with the one thought of victory in their minds, then one can ask a congenial attitude for them who have been called by the people themselves to take care of their interests.

At present there are no self-styled saints with well-earned rights, but we all are only obedient servants in the interests of our people.

Ten artykuł jak i cytat przypomniał mi się jak czytałem jedno z wystąpień kampanijnych z tego weekend:

My reformujemy dziś sądownictwo. Oczywiście to nie jest jedyna przyczyna tej reformy, to jest jedna z wielu, ale ta ojkofobia, jak to się nazywa, czyli niechęć, nawet nienawiść do własnej ojczyzny, własnego narodu, to jedna z chorób, która dotknęła części sędziów i która prowadzi do nieszczęść.

Te skojarzenia ( nie tylko w kontekście tego przemówienia, inne ich wypowiedzi o suwerenie również pasują) są pewnie bardzo naciągane jak wszystkie tego rodzaju ale lekturę artykułu dla ciekawych historii polecam

www.polityka.pl/tygodnikpolityka/historia/1729636,1,iii-proces-norymberski-nazistowscy-prawnicy-na-lawie-oskarzonych.read

en.m.wikisource.org/wiki/Adolf_Hitler%27s_Address_to_the_Reichstag_(26_April_1942)

www.tokfm.pl/Tokfm/7,130517,23954120,jaroslaw-kaczynski-ojkofobia-sedziow-to-jedna-z-przyczyn.html
-
2018/09/23 15:58:42
@bekonowicz:
Pewnie wprost tego nie powiedzieli ale pewien parlamentarzysta z PIS stwierdził, że on by dał kobietom nawet 600 złotych, byleby zostały w domu i opiekowały się dzieckiem. Czyli ~50% społeczeństwa w wieku produkcyjnym ma siedzieć większą część życia w domu i być zależnym od Pana Męża.

Dla mnie Woś i reszta popełnia ten błąd, że będąc całkiem inteligentnym kupuje narrację skierowaną do klasy zmarginalizowanych : emerytów, bezrobotnych, mieszkańców miast o najwyższych bezrobociu, najbiedniejszych rolników. Chodzi o zastąpienie starej elity nową. Nie chodzi o to, że Michnik jest w ich wyobrażeniu magnatem prasowym: jest złym magnatem prasowym. Dobrzy magnaci prasowi, milionerzy, wydawcy (Zysk), profesorowie mają zastąpić złych. Morawiecki o tym mówi wprost, Kaczyński półgębkiem (cośtam o modelu bawarskim).
-
2018/09/23 17:13:57
@wo

"O ile mi wiadomo, po prostu nigdy w dziejach nie było tak, że ktoś - analizując performens zeszłego tygodnia, miesiąca czy kwartału na jakimś zebraniu - pokazał na jakiś spadek na wykresie i powiedział "to skutki tego artykułu o hołocie srającej na wydmach"."

Bojkot The Sun w Liverpool? www.vice.com/en_uk/article/nz8ez8/liverpool-vs-the-sun-how-the-city-rid-itself-of-the-uks-biggest-paper

"In an essay penned by Chris Horrie, the author of Stick It Up Your Punter!, the seminal book on the story of The Sun, he estimates that Liverpool's boycott of paper has cost News International (in 1989 prices) approximately 15 million a month for the last 28 years. If you're going by those numbers which I am that would make Liverpool's boycott of The Sun one of the longest and most successful boycotts the UK has ever seen."

Ale to a) bylo konsekwencja naprawde bardzo bardzo bardzo podlego artykulu, b) wymagalo zorganizowanej kampanii i c) bylo skorelowane z innymi podzialami regionalnymi i politycznymi.
-
wo
2018/09/23 17:44:45
@czytelnik
"Ostatnio wpadł mi w ręce artykuł ze starej Polityki o procesach prawników po wojnie i niemieckim systemie sprawiedliwości w wiadomym okresie i było tam odwołanie do jednej mowy wiadomo kogo w której pada takie stwierdzenie "

O podobieństwie niszczenia sądów to sam miałem blogonotkę. Ale rozumowanie na zasadzie "Hitler niszczył sądy i PiS niszczył sądy, ergo PiS jest jak NSDAP" jest równie głupie jak "Hitler budował autostrady i Tusk budował autostrady, ergo PO jest jak NSDAP". Nadal, różnic jest więcej niż podobieństw.
-
wo
2018/09/23 17:46:14
@bekonowicz
"A jest na to jakiś cytacik/lineczek/opracowanie? Byłbym wdzięczny"

Jestem zbyt leniwy, sorki, ale przy okazji deformy główny argument PRZECIW likwidacji gimnazjów był taki, że odsuwając moment selekcji, dają większe szanse słabszym uczniom, żeby jednak spróbowali pójść do lepszej szkoły. Pisowcy na to odpowiadali, że to bardzo dobrze, że tych słabszych się zatrzyma, bo już teraz to skandal, jaka młodzież trafia na studia (widziałem takie wypowiedzi; nie będę ich guglać).
-
2018/09/23 17:56:00
Wyslanie nawet 100% 18-latkow na studia wyzsze nie poprawi mobilnosci spolecznej, jezeli potem wielu z nich ma wybor pomiedzy emigracja albo smieciowka.
-
2018/09/23 18:12:39
@ b3nd3r

Mobilność społeczna to nie tylko szkoła średnia -> studia. To również ścieżka prekiariat lub proletariat -> certyfikowany spawacz / mechatronik / kucharz. Also również nietrafione studia -> kształcenie ustawiczne

Druga i trzecia ścieżka jest jeszcze bardziej zaniedbana przez PiS niż pierwsza, bo skala zniszczeń Gowina będzie o rząd mniejsza, bo siłą rzeczy edu wyższa jest mniejsza niż edu powszechna.

Also: tak jak Gospodarz pisał: bałagan w systemie edukacji to naganianie dzieci klasy średniej do szkół prywatnych, często katolickich. A na segregacji szkolnej tracimy wszyscy.
-
2018/09/23 18:14:02
"nie bardzo wiem po jaką cholerę rzuciliśmy się bronić Wosia"

Ja nie płaczę po Wosiu, po Sroczyńskim też umiarkowanie, ale po Beczek już bardziej.
-
2018/09/23 18:23:48
@WO i deforma edukacji a mobilność społeczna

Wyższe studia, które kończy 50% populacji nie są żadnym mechanizmem mobilności.
Młodzież o słabszych predyspozycjach intelektualnych, która trafia na płatne studia w Wyższej Szkole Seksu Faksu i Biznesu im. Wielkiego Przekrętu, nie ma żadnych szans na mobilność społeczną. Kupują nic niewarty dyplom politologii, albo dziennikarstwa staje staje się świetnym odbiorcą ataków na "skorumpowane elity". Dużo lepiej by było i dla nich i dla społeczeństwa i dla gospodarki, gdyby absolwenci takich szkół ukończyli solidne policealne szkoły zawodowe dające konkretne średnie wykształcenie fachowe.
-
2018/09/23 18:26:46
P.S. - co nie znaczy, że jestem zwolennikiem deformy edukacji - uważam, że PiS zepsuł skutecznie jeden z naszych największych sukcesów ostatnich lat - znaczące podniesienie średniego poziomu edukacji, co było w największym stopniu zasługą gimnazjów.

-
2018/09/23 18:29:52
"różnic jest więcej niż podobieństw"

Oczywiście. Co więcej, podobieństwa są zarazem podobieństwami do wielu innych sytuacji, od PRL zaczynając, mecenas Baszuk robił niedawno złośliwą kompilację* wypowiedzi najbardziej współczesnych i peerelowskich, niewprawne oko nie dostrzeże różnicy.
Ale jednak istnienie tych podobieństw jest niepokojące, a sytuacja rozwija się powoli, lecz stale w kierunku "nie uwierzylibyście że to mogą zrobić (z wyjątkiem tych, którzy się tego obawiali kiedy wszyscy mówili żeby nie przesadzać z tymi wizjami)".
Z mojej strony koniec offtopa.

* radekbaszuk.pl/subiektywny-przeglad-pomyslow-na-sprawiedliwosc
-
2018/09/23 18:59:22
Wyższe studia, które kończy 50% populacji

Dają populacji wykształcenie. Ze studiami tak jak z pieniędzmi/bogactwem: to nie jest dobro skończone, że jak dzielone między więcej ludzi to oznacza od razu biedę. Przejechał się na tym już Malthus. Osobliwie w Polsce poza wprowadzeniem śmieciówek nie nastąpiły większe strukturalne zmiany specjalizacji i rynku pracy, a produktywność rośnie. Z braku innych czynników wypada to wiązać z jedynym co się zmieniało: lepszym wykształceniem.
-
2018/09/23 19:35:19
@pohjois

"Wyższe studia, które kończy 50% populacji nie są żadnym mechanizmem mobilności."

A to nie chodzi o mobilność z tytułu gimnazjum i zwiększone szanse na pójście do liceum w większym mieście, a nie o studia?
-
2018/09/23 19:44:41
@miasto-masa-maszyna

"Dlatego o ile ruch Agory jest głupi ale zrozumiały, o tyle nie bardzo wiem po jaką cholerę rzuciliśmy się bronić Wosia."

Bo to lewak i całkiem spoko człowiek? IMO celnie to podsumował w wywiadzie w krypolu - w Do Rzeczy masz od groma ludzi z pomysłami od czapy z całkiem różnych beczek i jakoś się nie wyrzucają z roboty za to, że ich pomysły są wzajemnie niekompatybilne.
-
2018/09/23 20:06:21
@wo

Nie będę polemizował z kwestią sensowności porównań. Ale czuje niepokój jak czytam takie cytaty jak ten o sędziach wrogach narodu. W np USA to może byłyby folklorów jakich wiele (tam wymiar sprawiedliwości to coś innego) ale w Europie Wschodniej, z jej historią, to jednak zgrzyta. Zresztą m.in. w tym kontekście Woś i jego tezy z tego wywiadu są dla mnie sporym rozczarowaniem.
-
2018/09/23 20:22:19
@thraway

" Osobliwie w Polsce poza wprowadzeniem śmieciówek nie nastąpiły większe strukturalne zmiany specjalizacji i rynku pracy, a produktywność rośnie."

A nie rośnie również poziom frustracji wśród ludzi wykonujących pracę poniżej kwalifikacji i poniżej oczekiwań których nabrali w czasie studiów? Bodajże Huntington powiedział, że po tym jak się całą młodzież wyśle na studia wyższe, to trzeba im obniżyć oczekiwania co do kariery oczekującej ich po tych studiach.

No i studia wyższe nie są bezkosztowe, bo opóźniają wejście na rynek pracy.

@czytelnik_321

"Ale czuje niepokój jak czytam takie cytaty jak ten o sędziach wrogach narodu."

Ha! To było na okładce Daily Mail w 2016 roku: en.wikipedia.org/wiki/Enemies_of_the_People_(headline)
-
2018/09/23 20:33:59
@Po co bronić Wosia?

To jest przecież bardzo proste. Jeśli lewicowych dziennikarzy będzie można przeczytać wyłącznie w Krytyce Politycznej, to wyborcze szanse partii lewicowych od tego nie wzrosną.

Dodatkowo, jeśli czytelnicy w mainstreamowych mediach będą mieli tylko autorów o poglądach Gadomskiego, to jakaś część będzie się rozglądać gdzie indziej, także wśród mediów prawicowych. Komu to finalnie przysporzy głosów, Koalicji Obywatelskiej? Śmiem wątpić. Więc moim zdaniem także z punktu widzenia "PiS to naziści, wprowadzają dyktaturę" decyzja o zamknięciu (sorry, "wstrzymaniu") działu opinii gazeta.pl to po prostu błąd.

W ogóle dziwię się, że tutejszym bywalcom trzeba tłumaczyć, że pluralizm to coś przydatnego...
-
2018/09/23 20:36:09
A nie rośnie również poziom frustracji wśród ludzi wykonujących pracę poniżej kwalifikacji i poniżej oczekiwań których nabrali w czasie studiów

Oczekiwań takich jak etat? Czy jakichś wydumanych projekcji elit (Martyna "dla idei" Wojciechowska, czy Huntington - nie ważne) których nikt zresztą nie bada?

opóźniają wejście na rynek pracy

Gimnazjum też.
-
2018/09/23 20:45:08
@rozowyguzik, Woś i jego apoteoza prawicowego pluralizmu. Ehehehe, akurat Lisiecki wywalił bardzo dobrego publicystę Chorubałę, bo Ziemkiewicza krytykował. Co tylko potwierdza, że Woś jest w prawicy zakochany, i nie widzi tego, co wszyscy widzą.
I już sobie wyobrażam Karnowskich, jak cicho siedzą jak im jakiś tam Semka nawołuje do koalicji z Platformą. To napisawszy oczywiście prostuję, że koalicja z SLD jest tam jak najbardziej "pomyślalna".
Niemniej, wywalanie kogoś z roboty za to, że napisał gdzie indziej niemądry artykuł, jest chore.
-
2018/09/23 21:21:31
@thraway

"Oczekiwań takich jak etat?"

Oczekiwań że umiejętności wyniesione ze studiów będą wykorzystywane w pracy, i że ich status społeczny będzie skorelowany z poziomem wykształcenia. Na to są badania, serio.

"Gimnazjum też."

Głupia odpowiedź.
-
2018/09/23 21:32:04
Przedstaw badania, obaczymy metodologię. Pojawiały się takie ankiety 5 i 10 lat temu w które ludzie wpisywali swoje wydumane przyczyny niezadowolenia kopiując właśnie tego rodzaju przekazy akceptowalne dla elit (mieszanka braku świadomości klasowej i samoekspresji kodami suflowanymi przez elity). Wtedy się problem etatów nie pojawiał bo ani nie wypadało ani nie było okienka w ankiecie. Dziś żegnamy księdza Stryczka z nieukrywaną radością.

Odpowiedź taka jak postawiona teza. Ja to ćwiczenie każdemu polecam: sprawdzić jak działają argumenty przeciw szkolnictwu wyższemu w odniesieniu do oświaty. Przyznam że inspirowałem się też książką Ha-Joon Changa gdzie powszechnie stosowane rady gospodarcze odnosi do pracy dzieci.
-
wo
2018/09/23 22:00:20
@bender
"Wyslanie nawet 100% 18-latkow na studia wyzsze nie poprawi mobilnosci spolecznej, jezeli potem wielu z nich ma wybor pomiedzy emigracja albo smieciowka."

Całe szczęście, że PiS rozwiązał problem śmieciówek, a tłumy wracają z emigracji!

@pohjois
"Młodzież o słabszych predyspozycjach intelektualnych, która trafia na płatne studia w Wyższej Szkole Seksu Faksu i Biznesu im. Wielkiego Przekrętu, nie ma żadnych szans na mobilność społeczną."

Jednak nadal dowolny dyplom chroni przed biedą (w sensie gusowskim). Dyplom daje dostęp do zawodów, na które Ty czy ja byśmy nawet nie splunęli, ale jednak są nieskończenie lepszym rozwiązaniem dla kogoś skazanego na czarny sektor w Myciskach.
-
2018/09/23 22:01:32
"Bo to lewak i całkiem spoko człowiek? IMO celnie to podsumował w wywiadzie w krypolu - w Do Rzeczy masz od groma ludzi z pomysłami od czapy z całkiem różnych beczek i jakoś się nie wyrzucają z roboty za to, że ich pomysły są wzajemnie niekompatybilne."

Nie jajcuj sobie: twitter.com/mrwisniewski/status/1042017157868085248
-
wo
2018/09/23 22:02:19
@czytelnik
"Nie będę polemizował z kwestią sensowności porównań. Ale czuje niepokój jak czytam takie cytaty jak ten o sędziach wrogach narodu. "

Niepokój to moje drugie imię, ale głupkowatość tych porównań czyni je przeciwskutecznymi. Musisz być bardzo bardzo bardzo hardkorowo przekonanym antypisowcem, żeby łyknąć porównania "PiS to NSDAP". Nieprzekonanych, albo umiarkowanie przekonanych, raczej odstraszysz.
-
2018/09/23 22:03:46
plus " ich pomysły są wzajemnie niekompatybilne"; ważne, że się zgadzają w kluczowych kwestiach, w których żaden liberał, lewicowiec czy człowiek który nie ma chuja zamiast głowy się nie może z nimi zgodzić.
-
wo
2018/09/23 22:08:59
@froz
"Komu to finalnie przysporzy głosów, Koalicji Obywatelskiej?"

No więc, cytując Talleyranda, to gorzej niż zbrodnia, to błąd.

Choć oczywiście nadal uważam, że ten konkretnie tekst Wosia był głupi.
-
2018/09/23 22:39:37
@mrw

No spoko, tylko to nie ma przecież znaczenia. Nie śledzę Do Rzeczy, więc nie wiem na ile Woś bredzi, ale zaprzeczanie temu fragmentowi to trochę jak taka rozmowa: "a w Zimbabwe mężczyźni nie biją żon jak u nas", "no przecież biją", "a, to w takim razie bicie żony jest ok".

Tekst był głupi, ale to nie znaczy od razu, że Wosia należy usunąć.
-
2018/09/24 08:50:45
@thraway

"Przedstaw badania"

Np: www.scielo.br/pdf/rbgn/v16n50/en_1806-4892-rbgn-16-50-96.pdf

"Pojawiały się takie ankiety 5 i 10 lat temu w które ludzie wpisywali swoje wydumane przyczyny niezadowolenia kopiując właśnie tego rodzaju przekazy akceptowalne dla elit (mieszanka braku świadomości klasowej i samoekspresji kodami suflowanymi przez elity)"

Innymi słowy: ludzie deklarują, że pewne aspekty ich życia negatywnie wpływają na ich dobrostan, ale Thraway wie lepiej od nich, bo ma świadomość klasową a oni nie. Zdajesz sobie sprawę, jak Twoja postawa jest arogancka i nienaukowa?

"Ja to ćwiczenie każdemu polecam: sprawdzić jak działają argumenty przeciw szkolnictwu wyższemu w odniesieniu do oświaty."

A może propagitkami Instytutu Adama Smitha, gdzie postulaty w/s budżetu państwa odnoszone są do budżetu domowego? Podobny poziom intelektualnej hohsztaplerki. Nie ma sensu porównywać edukacji gimnazjalnej z wyższą w kontekście rozmowy o starcie na rynku pracy, bo młodzieży w wieku gimnazjalnym nie wolno zatrudniać, a 18-latków i wyżej - tak. Porównanie jest po prostu bez sensu.

"Przyznam że inspirowałem się też książką Ha-Joon Changa gdzie powszechnie stosowane rady gospodarcze odnosi do pracy dzieci."

Mam nadzieję, że przekręciłeś argumentację Ha-Joon Changa, bo po przeczytaniu jednej jego książki miałem go za poważnego naukowca.

Możemy odwrócić ten chwyt i zapytać: jeżeli osoba po magisterium zastanawia się nad pójściem na studia doktoranckie, to naprawdę jednym z pytań które powinna sobie zadać nie jest "mogłabym przez te 4-5 lat odłożyć z pensji tyle żeby mieć wkład na kredyt hipoteczny; czy przewidywane korzyści z doktoratu są na tyle duże, żeby uzasadnić obniżenie moich zarobków i opóźnienie awansu zawodowego o parę lat?". Moim zdaniem (i wielu innych ludzi) jest. No ale teza "im więcej formalnej edukacji tym lepiej" jest bardzo korzystna dla pracowników sektora edukacyjnego, być może wpływa to na Twoje poglądy ;-)
-
2018/09/24 11:23:08
@wo

Ostatni komentarz w tym temacie: rok temu tłumaczyli, że robią to bo jakiś sędzia coś ukradł a dziś ze cześć z nich to wrogowie narodu. A ja uważam, że nie tyle jednostkowe wydarzenia są ważne a trend. I stąd rośnie u mnie ta niechęć...
-
2018/09/24 11:58:45
#nieplakalempowosiu

Sytuacja o tyle paradoksalna, że "Polityka" jako bodaj pierwszy liberalny politklepacz (jeszcze nie przetłumaczyliśmy porządnie "policy maker" a tu dochodzi "policy shaper") zauważyła przesunięcie spektrum liberalnego w lewo i dała głos Wosiowi by odzwierciedlić globalny trend [1]. Inni polscy liberałowie dopiero teraz dołączają np. redaktor Lis zauważając niedawno, że Koalicja Obywatelska "musi mieć bardzo silny element socjaldemokratyczny i lewicowy." Co zresztą zasługą również niniejszego bloga (jest on przez nich czytany i kryptocytowany).

Dlaczego inteligentny Woś tak błądzi w kwestii PiSu? Chyba kluczem jest syndrom mentalnego oblężenia, w jakim znajdują się publicyści lewicy w Polsce - czują się zmuszani do akcesu do "wszech-anty-PiSu" i czasem z przekory odkrzykują "wała!".

Ogólnie jednak jestem coraz spokojniejszy o polską politykę - ruszyły trendy, których spodziewałem się dużo później. Lewica puchata (Biedroń) zagospodaruje bogatych mieszczuchów (jak niemieccy Zieloni), lewica pyskata (Razem i inni) - prekariat. PiS straci władzę i się ucywilizuje (jego młodzi samorządowcy mówią ludzkim głosem). Nie jestem pamiętliwy i o Kaczyńskim, Dudzie, Ziobrze, Macierewiczu, Morawieckim, Brudzińskim, Szydło najchętniej po prostu bym zapomniał, lecz niestety łamanie konstytucji (a każde z nich ma tu unikalne zasługi) trzeba będzie rozliczyć. Staną się, jak tego pragną, zaczynem odnowy kraju, ich proces będzie historyczną cezurą i ofiarą założycielską (Gowina z tej grupy wyłączam, tej postaci należy się szyderstwo, niech jako dożywotni honorowy ordynator Kliniki Chirurgii Ręki bada tik mimowolnego unoszenia dłoni).

[1] www.economist.com/leaders/2018/09/13/a-manifesto-for-renewing-liberalism
-
2018/09/24 12:19:27
@awal111

"Liberal technocrats contrive endless clever policy fixes, but they remain conspicuously aloof from the people they are supposed to be helping. This creates two classes: the doers and the done-to, the thinkers and the thought-for, the policymakers and the policytakers."

Niechetnie zgadzam sie z The Economist, ale tutaj maja racje.

"Liberalism spread in the 19th and 20th centuries against the backdrop first of British naval hegemony"

A to jest ordynarne klamstwo. Hegemonia brytyjska w XIX wieku rozpowszechniala przede wszystkim kolonializm i zniewolenie, a nie liberalne wartosci. Liberalizm byl dla bialych w Europie, nie dla kolorowej ludnosci w koloniach.

"If liberal ideas do not underpin the world, geopolitics risks becoming the balance-of-power, sphere-of-influence struggle that European statesmen grappled with in the 19th century. That culminated in the muddy battlefields of Flanders."

Natomiast liberalne interwencjonistyczne idee zginely na drodze w Iraku, wysadzone w powietrze przez IED. Economist nie ma zadnej odpowiedzi na pytanie "czy Zachod stac na militarny eksport idei liberalnych" - "stac" zarowno liczac w $$$ jak i w przelanej krwi.
-
2018/09/24 12:40:53
@b3nd3r

Podaję to jako przykład, gdzie dyskurs liberalny znajduje się w tej chwili. Na użytek polski można dodać, że będąc poza jąrem Unii, jesteśmy tak czy inaczej w pozycji "Iraku" a nie Zachodu dyskutującego o swoich opcjach politycznych.
-
wo
2018/09/24 12:47:02
@czytelnik
"A ja uważam, że nie tyle jednostkowe wydarzenia są ważne a trend. I stąd rośnie u mnie ta niechęć"

We mnie jest nieustająco wysoka od początku istnienia bloga (czyli od poprzednich rządów PiS), ale co innego niechęć, co innego fałszowanie historii.
-
2018/09/24 12:53:01
Bender, nawet nie klikam w badania dotyczące Brazylii.

Przedstawiłem problem metodologiczny. Nie odnoosłeś się, chęć parskania była silniejsza.

Hegemonia brytyjska rozpowszechniła również zniesienie niewolnictwa gdy król tak postanowił. Con innego że król musial walczyć z własną korporacją handlową, ale tę wojnę także wygrał.
-
2018/09/24 14:12:07
@b3nd3r

"Nie jestesmy w pozycji Iraku, bo Zachod nie dokona na nasze terytorium zbrojnej inwazji."

Jeżeli się oddzielimy od jądra UE, Zachód wycofa się stąd (tak jak z Iraku).

Ale jestem dobrej myśli. Obserwuję symptomy dekompozycji obozu władzy. Nie wieszczonego "rozpadu PiS" (ten nie nastąpi), lecz zorientowania się przez rządowych technokratów, iż dochodzi do materializacji klauzul drobnym drukiem w ich kontrakcie z PiSem pt. "Będziemy budować gospodarkę wysokich technologii (przynajmniej udawać)". Jedna z tych klauzul, brzmiąca "A jakby co, oskarżymy was o oikofobię i rozsiewanie pierwotniaków" dotknęła wiceministra Chorążego za nie dość wykrętne przedstawianie polityki imigracyjnej rządu. Innych wiceministrów klauzula ta dotknie masowo, gdy zwolni koniunktura (co już następuje) i okaże się, że nie wystarczy "wystarczy nie kraść", aby dopiąć budżet. Oraz, że polska dezynwoltura w UE nie jest tolerowana (przykład dajesz sam powyżej: zgłaszanie podbramkowych propozycji nie skonsultowanych z nikim innym, choćby i Orbanem). PiS doszedł do władzy w sytuacji "moral hazard": zapewniane Polsce przez UE dopalacze gospodarcze i ubezpieczenie przed Putinem pozwalało mu bezkosztowo atakować samą Unię i prounijne rządy PO. Teraz ta sytuacja się odwróci. Efekty globalnego spowolnienia koniunktury będą wyostrzane przez naszą izolację i sankcje w ramach UE. Kaczyński będzie w stanie zrozumieć, iż nowa sytuacja będzie wymagać zamknięcia etapu "antysystemowego" w historii jego partii, osobistego wycofania się i zmiany kursu na europejsko-chadecki pod nowym kierownictwem. Ale ci, których pozycja będzie musiała być poświęcona na tej drodze (od Ziobry poczynając) nie pozwolą tego manewru przeprowadzić spokojnie. Dekompozycja obozu da szansę opozycji.
-
2018/09/24 14:34:06
@awal111
PiS straci władzę

W jakim mechanizmie miałby ją stracić? Przecież ani nie przez wybory, ani zamach stanu czy wojnę domową.

Dekompozycja obozu da szansę opozycji.

Szansę na co właściwie?
-
2018/09/24 14:41:25
@b3nd3r
Liberalizm byl dla bialych w Europie, nie dla kolorowej ludnosci w koloniach.

Liberalizm był jak najbardziej dla kolorowej ludności w koloniach, tylko nie całej, a dla jakiegoś drobnego ułamka promila - np. dla zamindarów i innych właścicieli ziemskich w Indiach.
-
wo
2018/09/24 14:55:50
@gammon
"W jakim mechanizmie miałby ją stracić? Przecież ani nie przez wybory, ani zamach stanu czy wojnę domową."

Mają kruchą większość. Wystarczy odejście 6 posłów i leżą. Tymczasem prawdopodobnie w samym klubie parlamentarnym PiS znajdziemy 6 osób, które bardziej się boją Polexitu niż gniewu Prezesa (tym bardziej, że Schetyna ich potem zapewne jakoś wynagrodzi).
-
2018/09/24 14:55:50
@gammon_no.82

Mówię o wyborach i innych wydarzeniach z repertuaru konstytucyjnego typu wnioski o wotum nieufności dla ministrów.
-
2018/09/24 15:04:03
@wo
@awal111

Być może macie rację, i oby, ale przecież oni mają już w ręku instrumenty pozwalające wygrać każde wybory, niezależnie od wyniku głosowania.
-
2018/09/24 16:22:37
@gammon

...mają już w ręku instrumenty pozwalające wygrać każde wybory, niezależnie od wyniku głosowania...

Może mają, może nie mają.
U Sroczyńskiego niedawno gościł pan Mazur, z konserwatywnego do bólu Klubu Jagiellońskiego. Na pytanie, co zrobi gdy wybory zostaną ewidentnie sfałszowane, dał do zrozumienia, że spotkają się razem na demonstracji.
To chyba odpowiedź. Tam też są ludzie, dla których pewne granice są nieprzekraczalne. Tym bardziej, że wchodzimy w inną jakość. Tu potrzebny będzie odpowiedni aparat ucisku, wierne wojsko, policja itd. Czy są pewni, że te instytucje pójdą na całość, nawet tak przetrzebione?
Wątpię.
-
wo
2018/09/24 18:02:13
@gammon
"Być może macie rację, i oby, ale przecież oni mają już w ręku instrumenty pozwalające wygrać każde wybory, niezależnie od wyniku głosowania"

Nie mają. Pan Adrian zawetował im zmianę ordynacji do eurowyborów, mają więc zamkniętą metodę "na Orbana" (bo pewnie zawetowałby im także inne zmiany ordynacji; już nawet nie będą próbować). Pan Adrian nie jest aż tak głupi, żeby nie widzieć, że pomagając im w orbanizacji parlamentu, kręciłby stryczek na własną szyję. Co im więc pozostaje? Zamach na komisję wyborczą? Też wymagałby współpracy z panem Adrianem.
-
2018/09/24 19:29:39
@wo

...Zamach na komisję wyborczą? Też wymagałby współpracy z panem Adrianem...

A na koniec z sądem.
Dzisiaj rano w TOKu u Wielowieyskiej, profesor Stępień na pytanie o ocenę nowych sędziów z nadania obecnej władzy, uchylił się od odpowiedzi. Czeka na ich konkretne decyzje.
Dlaczego? Czy nie wszystko jest jasne?
Widać, nie.
Pan profesor to środowisko zna na wylot. Asekuruje się czy ma wiarę w pokolenie, może trochę umownych, ale jednak po części swoich wychowanków? On był dla nich kiedyś mistrzem. Oni od niego się uczyli.
Mam nadzieję, że to nie tylko wiara, ale również dogłębna znajomość środowiska, czyli więcej niż nadzieja na uczciwość sędziów, bo przecież w ostatecznym rozrachunku to oni zdecydują o ważności wyborów.
-
2018/09/24 22:15:43
@awal111
"Teraz ta sytuacja się odwróci. Efekty globalnego spowolnienia koniunktury będą wyostrzane przez naszą izolację i sankcje w ramach UE. Kaczyński będzie w stanie zrozumieć, iż nowa sytuacja będzie wymagać zamknięcia etapu "antysystemowego" w historii jego partii, osobistego wycofania się i zmiany kursu na europejsko-chadecki"

Dzień dobry. Podziwiam optymizm kolegi awala, ale na tym etapie jest on całkowicie bezpodstawny. Jeżeli PiS wygra kolejne wybory parlamentarne i utrzyma większość w sejmie (a wszystko wskazuje na to, że wygra) to etap "antysystemowy" będzie kontynuowany - będą to rzeczy, o których tzw. symetrystom się nie śniło. Spowolnienie gospodarcze i związane z tym ewentualne trudności budżetu państwa mogą doprowadzić do podnoszenia podatków (np. bogaczom, którzy zarabiają 5000 zł miesięcznie - red. Woś na pewno się ucieszy z tego powodu) a nie do żadnej zmiany kursu w sprawach ustrojowych.
-
wo
2018/09/24 22:26:20
@postnihilista
"(a wszystko wskazuje na to, że wygra)"

Wcale nie wszystko, rzetelne sondaże (takie bez partii "nie mam zdania") nie dają im 230 posłów. Nawet jeśli wygra w sensie pierwszego miejsca na podium, to z kruchym rządem koalicyjnym, a w koalicji ciężko być antysystemowym (to już próbowali 12 lat temu).
-
2018/09/24 22:29:12
@mw.61
"nie tylko wiara, ale również dogłębna znajomość środowiska, czyli więcej niż nadzieja na uczciwość sędziów, bo przecież w ostatecznym rozrachunku to oni zdecydują o ważności wyborów."

O ważności wyborów decyduje Izba Kontroli Nadzw. i Spraw Publicznych - póki co jeszcze nie obsadzona (jest 20 kandydatów z pozytywną opinią KRS - jest to grono, które wedle mej wiedzy jest dość zróżnicowane i nie ma tam osób tak jednoznacznie powiązanych ze Zbigniewem Z. jak w Izbie Dyscyplinarnej). Ale to nie ta izba jest dla PiSu priorytetem na tym etapie - na teraz najważniejsza jest Izba Dyscyplinarna, dlatego to ją obsadzili jako pierwszą i w zasadzie w całości swoimi ludźmi. Wyborów nie muszą i nie chcą fałszować, bo i uważają (zapewne słusznie) że te najbliższe i tak wygrają.
-
2018/09/24 23:03:29
@wo
"Nawet jeśli wygra w sensie pierwszego miejsca na podium, to z kruchym rządem koalicyjnym, a w koalicji ciężko być antysystemowym"

OK, tak też może być. Ale może być też tak, że PiS ma po wyborach np. 210-220 posłów i mówi dzisiejszej opozycji - fajnie, to sobie teraz rządźcie (to musiałaby być raczej niesterowna koalicja jakichś 4-5 partii, w tym Kukiza + każda ustawa takiej większości będzie mogła byc zablokowana przez Trybunał pani Julii, gdzie PiS ma większość na co najmniej 7-8 lat).

Ale mniejsza o tę futurologię. Ważne jest to, ze PiSowi nie opłaca się fałszować wyborów - ryzyko duże, operacja do zorganizowania w skali masowej (tj. mającej realny wpływ na wynik wyborów) raczej trudna, a prawie tyle samo można zdziałać w inny sposób. Poza tym, gdyby Kaczynski na serio rozważal taki wariant, to skład Izby Spraw Publicznych SN (to ona w pełnym składzie stwierdza ważność wyborów sejmowych) byłby jednak inny niż to wynika z zestawu kandydatow zaopiniowanych pozytywnie przez KRS - mielibyśmy tam co najmniej 11 (bo cała izba to 20 etatów) prokuratorów od Ziobry, a tymczasem wśród zaopiniowanych pozytywnie nie ma ani jednego, jest za to pięciu sędziów sądów apelacyjnych i szereg akademików, co do których trudno wskazać na jakiekolwiek związki z obecną władzą.
-
2018/09/25 06:32:20
@postnihilista

"Podziwiam optymizm kolegi awala, ale na tym etapie jest on całkowicie bezpodstawny."

Opisywana przeze mnie sytuacja obozu władzy ma już obecnie miejsce. Ciałem decyzyjnym PiSu, w pewnym sensie polskim rządem, jest prezydium komitetu politycznego, i nie jest to ciało fasadowe. W tym gronie Morawiecki pod patronatem Kaczyńskiego pełni funkcję objaśniacza świata, człowieka który ma mentalnie, programowo i estetycznie przeprowadzić partię z lat 90-tych XX wieku (symbolizowanych przez obecność Macierewicza w tym gronie) w drugie ćwierćwiecze XXI wieku. Technokratyczne zaplecze rządu ma zapewnić paliwo temu procesowi, dostarczać elementów programowych i propozycji politycznych broniących się w kontekście globalnej gospodarki i polityki unijnej. Kaczyński zdaje sobie sprawę, że tego typu zasobów nie ma u siebie w partii, koncentruje się na dopilnowaniu, aby akolici (Brudzyński, Błaszczak itd.) lojalnie orientowali się na realizację tego procesu. Nie sądzę aby w tej grupie było specjalnym tabu dyskutowanie o ustępstwach wobec UE, dogadywaniu się ze Schetyną, podkopywaniu Ziobry itp. Liczba rzeczywiście niezbywalnych aksjomatów z oficjalnej PiSowskiej retoryki sprowadza się do jednego zapewne: dorwać Tuska. Autocywilizujące się (pod presją unijna) rządy PiSu byłby zresztą ostatecznie nienajgorszym rozwiązaniem dla kraju - tyle, że jest to rozwiązanie (tu przechodzę od opisu do spekulacji) w mojej ocenie nierealne. Wymagałoby ono od wszystkich głównych PiSowskich aktorów, ale także od dużej części elektoratu, konsekwentnego dwójmyślenia: głośnego wyznawania PiSowskiej mitologii i cichego współudziału w odchodzeniu od niej. W każdym obszarze - od polityki imigracyjnej po klimatyczną - musiałby zaistnieć sytuacja "smoleńska": wychwalamy nieustępliwość Macierewicza w dochodzeniu do "prawdy", jednocześnie w praktyce uznając, że ustaliła ją komisja Millera. Zatem: "nie wpuszczamy imigrantów" wpuszczając ich, "bronimy polskiego węgla" odchodząc od niego, "nie ulegamy UE" negocjując z nią itd. To się nie uda, bo zbyt silne jest uzależnienie niektórych środowisk w PiSie i jego otoczeniu od ortodoksyjnej mitologii (Ziobro, Kluby Gazety Polskiej), zbyt wielka będzie konfuzja w elektoracie. Spotkanie premiera z czołową oikofobką to przykład szpagatów jakie ten plan polityczny będzie wywoływał, zaś Gowin mówiący w niedawnym wywiadzie o Polsce "po naszych rządach" to dowód asekuracyjnych przygotowań na wypadek niepowodzenia [1].

[1] kulturaliberalna.pl/2018/09/11/jaroslaw-gowin-wywiad-nauka-polityka-wojna-kuisz-wigura/
-
2018/09/25 08:06:58
@awal111

W tym gronie Morawiecki pod patronatem Kaczyńskiego pełni funkcję objaśniacza świata, człowieka który ma mentalnie, programowo i estetycznie przeprowadzić partię (...) w drugie ćwierćwiecze XXI wieku. Technokratyczne zaplecze rządu ma zapewnić paliwo temu procesowi, dostarczać elementów programowych i propozycji politycznych broniących się w kontekście globalnej gospodarki i polityki unijnej.

Wczoraj Szydło, dziś Morawiecki, jutro ktokolwiek. Każdy z nich zniknie w ciągu doby, jeśli taki będzie aktualny kaprys Władcy Marionetek. A następca pełnić będzie (chwilowo) taką funkcję, na jaką zostanie (chwilowo) zaprogramowany.

Przede wszystkim jednak - skąd przypuszczenie, że PiS ma zostać "przeprowadzony mentalnie, programowo i estetycznie" w XXI wiek, czy zmieniony w cokolwiek innego, niż to czym jest obecnie?

Kaczyński (...) koncentruje się na dopilnowaniu, aby akolici (...) lojalnie orientowali się na realizację tego procesu.

Czemu nie rozważasz hipotezy zerowej: Kaczyński koncentruje się na uzyskaniu władzy możliwie wielkiej, niekontrolowanej i nieodpowiedzialnej. Reszta jest teatrzykiem, który urządza dla trzydziestu kilku milionów widzów.

Przyjmijmy zresztą (kontrfaktycznie), że naprawdę dokonuje się dziś jakaś "dekompozycja" PiSu. Słowo "dekompozycja" było tradycyjnie używane na określenie procesów w obozie władzy po śmierci Piłsudskiego - po raz pierwszy chyba przez któregoś z osieroconych "pułkowników" sanacyjnych. Czy te procesy do wybuchu wojny coś w Polsce istotnie zmieniły?
-
2018/09/25 08:29:50
P.s. jeśli zmieniły, to przecież na gorsze (krótko: OZN zamiast BBWRu).
-
wo
2018/09/25 09:03:30
@postnihilista
"to musiałaby być raczej niesterowna koalicja jakichś 4-5 partii, w tym Kukiza + każda ustawa takiej większości będzie mogła byc zablokowana przez Trybunał pani Julii, gdzie PiS ma większość na co najmniej 7-8 lat"

Toteż ja nie jestem jakimś przesadnym optymistą, po prostu mierzi mnie od tesktów "to jak Niemcy w 1933".

@gammon
" Każdy z nich zniknie w ciągu doby, jeśli taki będzie aktualny kaprys Władcy Marionetek"

Który też kiedyś zniknie. Raczej szybciej niż później.

"Przede wszystkim jednak - skąd przypuszczenie, że PiS ma zostać "przeprowadzony mentalnie, programowo i estetycznie" w XXI wiek, czy zmieniony w cokolwiek innego, niż to czym jest obecnie?"

Bo to jest wpisane w samą formułę PiS. Kaczyński jest raczej neo-Gierkiem niż neo-Piłsudskim. Już w 2005-2007 snuł jakieś niesprecyzowane obietnice skoku modernizacyjnego, bardzo się jarał przecinaniem wstęg na autostradach (zbudowanych przez SLD). Teraz też Kaczyński marzy o elektrycznym maluchu i studiu 2 prezesa Kurskiego. Kariera Morawieckiego wzięła się z tego, że Kaczyński właśnie w nim zobaczył szansę na pisowską modernizację.

"Czemu nie rozważasz hipotezy zerowej: Kaczyński koncentruje się na uzyskaniu władzy możliwie wielkiej, niekontrolowanej i nieodpowiedzialnej. Reszta jest teatrzykiem, który urządza dla trzydziestu kilku milionów widzów. "

Jedno drugiego nie wyklucza! Kaczyński w swoim przekonaniu nie bierze tej władzy dla siebie (sam przecież nic z niej nie ma, żyje ascetycznie), tylko żeby "zbawić Polskę" - uszczęśliwić ją powrotem do "Polak Potrafi, jesteśmy siódmą gospodarką świata, milionowa tona surówki w stoczni Szczecińskiej, Warszawa drugim Dubajem"!
-
2018/09/25 09:32:28
@wo

Toteż ja nie jestem jakimś przesadnym optymistą, po prostu mierzi mnie od tesktów "to jak Niemcy w 1933".

Nie jak Niemcy w 1933, bo nie jest 1933, tylko 2018. W 1933 nie było UE ani nawet specjalnego konsensu w sprawie standardów cywilizacyjnych, demokratycznych, praw człowieka itp., homoseksualistów się "leczyło" albo zamykało, dochodzenie do władzy poprzez wyrżnięcie paru tuzinów politycznych konkurentów było raczej europejską normą, a nie aberracją, podobnie z antysemityzmem, totalitarne imperium na Wschodzie miało miliony ofiar na swoim koncie , itp.

Ale czy naprawę nie uważasz, że pod kątem pogardy dla praw człowieka, radykalnego i otwartego nacjonalizmu, bezczelności, kłamliwości, prymitywizmu propagandy i jej technik, to władze Polski dziś wyróżniają się wręcz negatywnie w porównaniu do władz Niemiec w 1933, na tle Europy?
-
2018/09/25 09:36:33
@przy okazji deformy główny argument PRZECIW likwidacji gimnazjów był taki, że odsuwając moment selekcji, dają większe szanse słabszym uczniom, żeby jednak spróbowali pójść do lepszej szkoły.

Serio to był główny argument. Bo ja myślałem, że jednak ten o tym, że deforma zaprowadzi chaos, który pogorszy szanse edukacyjne milionowi dzieciaków tylko dlatego, że ktoś nie lubił napisu gimnazjum na tabliczce szkolnej.

No ale skoro główną argumentacją były jakieś bajki o momencie selekcji, to rzeczywisty wpływ na niego ma poziom wynagrodzeń nauczycieli oraz fizyczna odległość od domu. Tego pierwszego deforma chyba nie dotknęła. W tym drugim przypadku pewno znajdą się miejsca, gdzie selekcja została opóźniona (przyzwoita sześcioklasówka plus odległe gimnazjum z przepełnioną świetlicą zamienione na przyzwoitą ośmioklasówkę), jak i takie gdzie została przyspieszona (rozbity przyzwoity 9klasowy zespół podstawówkowo-gimnazjalny). Więc ten główny argument przeciw był coś taki słabawy. Ale ja tam rozumiem, że neoliberałom nie przechodzą przez gardło postulaty płacowe.

@Dlatego lepieć mieć etat niż pięć stów
Tutaj warunkiem jest jednak posiadanie pewnej wiary w państwo. Że jak przyjdzie co do czego to nakaże wypłatę zaległej pensji z odsetkami na poziomie parabankowym, a zasugeruje założenie sprawy cywilnej na Seszelach, bo akurat tam jest siedziba krzaka. W przeciwnym razie jak to się mówi, lepsze pięć stówek w garści niż wizje lepszego świata na dachu.
-
2018/09/25 09:40:02
@gammon_no.82
"Przede wszystkim jednak - skąd przypuszczenie, że PiS ma zostać "przeprowadzony mentalnie, programowo i estetycznie" w XXI wiek, czy zmieniony w cokolwiek innego, niż to czym jest obecnie?"

Na to wskazuje skład i działania rządu oraz to co dociera do nas o życiu wewnętrznym PiSu. Np. napięcie pomiędzy praktyką a ideologią w kwestii imigracji zarobkowej było widoczne od początku ich rządów, zwracałem na to uwagę. Pewna doza dwójmyślenia była w PiS obecna zawsze: do pracy merytorcznej brali ekspertów od których nie wymagano deklaracji wiary w układ, stolik, zamach, ubekistan, nawet w dogmat nieomylności prezesa. Na obrazku widać było jedank to czego ptrzebował lud: jeszcze w zeszłym roku był to wszak Jarosław - figura surowego ojca, Beata troskliwa matka i Antoni - gorliwy apostoł. Teraz ludowi każe się uwierzyć w ewangelię Mateusza z jakiegoś przecież powodu. "Nie ma zaplecza w partii"- mówi się, lecz to jest jego atut. Ma zaplecze technokratyczne i partia ma się mu podporządkować. Coś podobnego w historii Niemiec miało miejsce, gdy po odchodzącym anachronicznym kulturowo Adenauerze kanclerzem w 1963 r. został Ehrhard (wówczas nawet jeszcze nie członek CDU), który miał przedłużyć władzę partii w nimbie "cudu gospodarczego" (i niestety owszem na Willego Brandta przyszło jeszcze czekać 6 lat).
-
2018/09/25 09:50:04
@awal
Warunkiem łagodzenia każdej dyktatury jest eliminacja konkurencji. Czyli w naszych warunkach nie tylko zwycięstwo wyborcze PiS dające mu ponownie samodzielną władzę, ale i dekompozycja opozycji.
Na razie jesteśmy w fazie II ćwierćwiecza, ale wieku XX - sanacja z elementami stalinizmu w wymiarze sprawiedliwości. Tam akurat się zaostrza, przesłuchania sędziów za Woodstock to przecież nie demokratyzacja. Przejście do umownego III ćwierćwiecza i małej stabilizacji będzie możliwe, kiedy ustali się hegemonia partii rządzącej. Także w sądach. A jak PiS zacznie zaliczać w TSUE jedną porażkę po drugiej, to ja żadnej hegemonii nie przewiduję.
-
2018/09/25 10:00:29
@wo
Jedno drugiego nie wyklucza! Kaczyński w swoim przekonaniu nie bierze tej władzy dla siebie (sam przecież nic z niej nie ma, żyje ascetycznie)

Zgoda, że nie wyklucza. Mnie się jednak zdaje, być może błędnie, że niektórzy ludzie traktują władzę instrumentalnie - jako środek do realizacji jakichś tam własnych wizji i wyobrażeń (niekiedy w przekonaniu, że to "dla dobra innych"). Inni dążą do niej, bo sama w sobie władza ich podnieca. Wówczas traktują instrumentalnie swoje posunięcia (i deklarowane poglądy) - każdy czyn i każda wypowiedź ma tę władzę przynieść, utrzymać, powiększyć, zabezpieczyć.
A podejrzewam, że on należy do tej drugiej grupy.

@loleklolek_pl
założenie sprawy cywilnej na Seszelach, bo akurat tam jest siedziba krzaka

To w sprawach z zakresu prawa pracy tak się da?

@awal111
Na to wskazuje (...) to co dociera do nas o życiu wewnętrznym PiSu

Sądziłem, że w życiu wewnętrznym klienta dominuje pragnienie, by patron pozostał u władzy i wpływów, a nie to, by cokolwiek się zmieniało. Jeśli zmiana jest ceną utrzymania się przy wymieniu patrona, to w ostateczności niech będzie. Nie podejrzewam jednak, by oni byli gotowi na zmiany polegające na ustępstwach, choćby symbolicznych, wynikających z "kontekstu globalnej gospodarki i polityki unijnej".

Nie ma też żadnego powodu, by oni oddali władzę kiedykolwiek i w jakimkolwiek wyobrażalnym mechanizmie. Przecież publicznie mówią, że tworzą system "na pokolenia".
-
2018/09/25 11:04:36
"Nie ma też żadnego powodu, by oni oddali władzę kiedykolwiek i w jakimkolwiek wyobrażalnym mechanizmie."

Dla polityków starszego pokolenia PiSu idelanym rozwiązaniem byłby model "podkomisji Macierewicza" - ona dla nikogo w elitach władzy nic już nie znaczy, za nic nie odpowiada, im bardziej radyklane ogłosi tezy, tym większe wywoła wzruszenie ramion. Lecz dopóki rządzi PiS, nikt też jej nie zlikiwduje, bo przecież nikt nie chce być tym, który zaprzepaścił "dochodzenie prawdy". Funkcja czysto mityczna w europejskim państwie XXI wieku, i to bez biskupiego patronatu...

Gdyby wszystkim druhom Kaczyńskiego zapewnić takie podkomisje, oddaliby władzę z ulgą - po co szarpać się z rzeczywistością, Unią, mediami, całym tym nie pasującym do mitu światem. Niestety, wszystkich się tak obsłużyć nie da, więc Morawicki ma zbudować wagonik, którym ładunek mitu będzie bezkolizyjnie sunął po szynach europejskiej konkiunktury. I to jest w niektórych obszarach wyobrażalne. Sieci przesyłowe można oddać pod opiekę Matce Boskiej bez szkody dla tych sieci (ze szkodą dla świeckości państwa, która nie wywoła protestów). Obronę terytorialną szkolić, bez względu na jej wartość bojową. Nikifory z Lechem Kaczyńskim stawiać. Ale już "odzyskanie" sądów, "niewpuszczanie imigrantów" czy "wstawanie z kolan" w UE trudniej przeprowadzić czysto symbolicznie. Podobnie jak finansowanie redystrybucji socjalnej tylko z "nieukradzionego" VAT. Dlatego przewiduję kłopoty.
-
wo
2018/09/25 11:34:25
@gammon
"A podejrzewam, że on należy do tej drugiej grupy. "

Nawet jeśli tak jest obiektywnie, to jest psychologicznie nieprawdopodobne, żeby on sam siebie tak postrzegał. Praktycznie nikt nie uważa siebie za złego człowieka. Kaczyński jest PRZEKONANY, że robi to wszystko dla nieokreślonego Zbawienia Polski, a tę wizję Zbawienia Polski parokrotnie już przedstawiał. Przypuszczam, że szczerze - bo ta wizja jest kompromitująco głupia, to nie spindoktor mu wymyślił. To wizja neo-Gierka.
-
wo
2018/09/25 11:35:38
@"To wizja neo-Gierka."

Zresztą jest chyba taki skecz w "Uchu Prezesa" (które uważam za trafną diagnozę) - że Morawiecki przedstawia Kaczyńskiemu i Płaszczakowi te swoje koncepcje fabryk robiących masowo elektryczne samochody, i Kaczyński robi się taki rozmarzony, bo mu się dzieciństwo przypomina.
-
wo
2018/09/25 11:39:26
@midnight rambler
"Ale czy naprawę nie uważasz, że pod kątem pogardy dla praw człowieka, radykalnego i otwartego nacjonalizmu, bezczelności, kłamliwości, prymitywizmu propagandy i jej technik, to władze Polski dziś wyróżniają się wręcz negatywnie w porównaniu do władz Niemiec w 1933, na tle Europy?"

Nie - i człowieka wysuwającego takie porównania automatycznie szufladkuję jako "głupka, który nigdy nie przeczytał żadnej książki o III Rzeszy". Nie masz pojęcia, jak jadowita była wtedy propaganda (zresztą wszystkich stron). Dalsze komcie z tezami tego typu będą wylatywać, bo nie mam siły na korepetycje z historii, uzupełnij we własnym zakresie (polecam przede wszystkim Snydera i Grunbergera).
-
wo
2018/09/25 11:42:15
@grzespelc
"Na razie jesteśmy w fazie II ćwierćwiecza, ale wieku XX - sanacja z elementami stalinizmu w wymiarze sprawiedliwości. Tam akurat się zaostrza, przesłuchania sędziów za Woodstock "

Przesłuchiwanie sędziów za Woodstock jako przejaw stalinizmu, idźcie sobie z tym na jakieś forum dla fanów standupu.

@gammon
"Nie ma też żadnego powodu, by oni oddali władzę kiedykolwiek i w jakimkolwiek wyobrażalnym mechanizmie."

Nie będę już więcej pisać, że "wyobrażalnym mechanizmem jest odejście 6 posłów, choćby jutro". Po prostu wytnę komentarz wymagający takiej polemiki.
-
2018/09/25 12:00:56
@Kaczor ascetą?

Zdecydowanie odwrotnie, to rozpustnik upojony narkotykiem władzy, którego nic poza tym nie cieszy. Może spać w barłogu, w czterech pustych ścianach, cierpieć latami byle w końcu mógł zaspokoić swoją żądzę.
-
2018/09/25 12:13:02
"nie bierze tej władzy dla siebie (sam przecież nic z niej nie ma, żyje ascetycznie)"

Mniej więcej tak ascetycznie jak sfiksowany na robocie prezes korpo, wszystko mu ogarniają asystenci, podwożą go od drzwi do drzwi, załatwiają badania lekarskie., przywiozą kule i farelkę - tu faktycznie widać ascezę, mogli naprawić CO.
-
wo
2018/09/25 12:15:29
@bantus
"Zdecydowanie odwrotnie, to rozpustnik upojony narkotykiem władzy, którego nic poza tym nie cieszy. Może spać w barłogu, w czterech pustych ścianach, cierpieć latami byle w końcu mógł zaspokoić swoją żądzę."

Przy takim podejściu to nikt nie jest ascetą, bo o każdym eremicie można powiedzieć, że jest rozpustnikiem upojonym narkotykiem wiary, tórego nic poza tym nie cieszy. Może spać w barłogu, w czterech pustych ścianach, cierpieć latami byle w końcu mógł zaspokoić swoją żądzę. Błagam, bez takich chwytów retorycznych.
-
2018/09/25 12:29:37
@wo
Nawet jeśli tak jest obiektywnie, to jest psychologicznie nieprawdopodobne, żeby on sam siebie tak postrzegał. Praktycznie nikt nie uważa siebie za złego człowieka.

Nie twierdzę, że on siebie postrzega jako złego człowieka; sam twierdził cyt. "we mnie jest czyste dobro". Ale jeśli np. cierpi na zaburzenia osobowości, to słowa "dobro" i "zło" pojmuje zupełnie inaczej od nas. Wolno zakładać, że jego deklaracje "jestem zbawicielem i zrobię wam dobrze" są czysto retoryczne. A nawet jeśli sam w nie wierzy, to i tak jego przekonania, co jest "dobre" dla poddanych, mogą się zupełnie dowolnie zmieniać.

Nie będę już więcej pisać, że "wyobrażalnym mechanizmem jest odejście 6 posłów, choćby jutro".

Och, to już zrozumiałem. Jestem jednak ciekaw motywów, z jakich mieliby to zrobić. I czy aby na pewno PiS nie ma do dyspozycji remediów także na taką sytuację.
-
wo
2018/09/25 12:46:23
@gammon
" Jestem jednak ciekaw motywów, z jakich mieliby to zrobić."

Przecież tłumaczymy (dziwnie jednogłośnie z Awalem) - Polexit. Wielu ludzi ma więcej do stracenia na Polexicie niż na wierności Prezesowi. Najbardziej oczywisty przykład: gang tapirów. Prezes spacyfikował ich (po wywaleniu Szydło) obietnicami posadek brukselsko-strasburskich. Sam bym się za taką dał spacyfikować! No ale w momencie, w którym rząd naprawdę doprowadzi nas do Polexitu, te obietnice zrobią się nieaktualne i nagle parę osób stanie przed alternatywą: zatrzymać Polexit przy pomocy grupowego wyjścia z klubu parlametnarnego PiS (Schetyna potrafi nagradzać zdrajców) czy brnąć z Prezesem ku zagładzie?

"I czy aby na pewno PiS nie ma do dyspozycji remediów także na taką sytuację.""

Jakich? Załóżmy, że obiecano ci posadę europosła. Remedium byłoby obiecanie ci czegoś równie dobrego, ale co to może być? Przecież nie teka w rządzie. Pierdzistołek w państwowej spółce zarabia więcej, ale ilu ich tam można jeszcze dopchnąć?
-
2018/09/25 13:05:12
@ Strach przed Polexitem jako fundament zdrowego rozsądku części PIS-u

Chciałbym żebyście mieli rację. Ale przypomina mi się David Cameron, który przecież też nie chciał Brexitu, lecz do niego skutecznie doprowadził. Niestety, potrafię sobie wyobrazić dla Polski scenariusz z podobnym zakończeniem.
-
wo
2018/09/25 13:12:57
@korbap
"Niestety, potrafię sobie wyobrazić dla Polski scenariusz z podobnym zakończeniem."

Ciężka sprawa, w UK było referendum i Brexit wygrał. I nadal tam jest spora grupa wyborców, którzy zagłosowaliby tak ponownie. U nas owszem, głupota PiS może spowodować realną groźnę Polexitu, ale referendum wydaje mi się niewyobrażalne (nie umiem sobie nawet wyobrazić, kto by je inicjował - Duda? Kaczyński? Morawiecki?).
-
2018/09/25 13:33:36
@wo
w UK było referendum i Brexit wygrał

Czy w Polsce do tego byłoby potrzebne referendum?

Przecież tłumaczymy (dziwnie jednogłośnie z Awalem)

A ja jestem szczerze wdzięczny (i to nie jest udawana ani grzecznościowa szczerość).

- Polexit. Wielu ludzi ma więcej do stracenia na Polexicie niż na wierności Prezesowi. Najbardziej oczywisty przykład: gang tapirów. Prezes spacyfikował ich (po wywaleniu Szydło) obietnicami posadek brukselsko-strasburskich. Sam bym się za taką dał spacyfikować! No ale w momencie, w którym rząd naprawdę doprowadzi nas do Polexitu, te obietnice zrobią się nieaktualne i nagle parę osób stanie przed alternatywą: zatrzymać Polexit przy pomocy grupowego wyjścia z klubu parlametnarnego PiS (Schetyna potrafi nagradzać zdrajców) czy brnąć z Prezesem ku zagładzie?

Samo wyjście z klubu PiS sześciu ani sześćdziesięciu posłów nie uniemożliwi (chyba) rządowi złożenia oświadczenia o wystąpieniu Polski z UE. Nie doprowadzi też do upadku rządu ani do wyborów. Oczywiście mogę się mylić, konstytucję znam raczej pobieżnie.

Jakich? Załóżmy, że obiecano ci posadę europosła. Remedium byłoby obiecanie ci czegoś równie dobrego, ale co to może być? Przecież nie teka w rządzie. Pierdzistołek w państwowej spółce zarabia więcej, ale ilu ich tam można jeszcze dopchnąć?

(1) Ile taki europoseł bierze? Zdaje się, że poniżej miliona złotych rocznie. Czy Zbawienie Narodu nie jest warte wydania 6 milionów i stworzenia w KGHMie sześciu dodatkowych fuch?
(2) Czemu na miejsce tych sześciu nie znajdzie się (np. za obietnicę posad popartą groźbą postępowania karnego o nieokreślone "przekręty") sześciu secesjonistów z innych klubów?
(3) Ci "wychodzący" zostaliby w tydzień minut zniszczeni moralnie jako judasze i folksdojcze. Kandydaci do opuszczenia klubu chyba o tym wiedzą?
-
2018/09/25 13:35:13
p.s. "minut" zapomniałem usunąć
-
2018/09/25 13:42:20
@gammon

"Ale jeśli np. cierpi na zaburzenia osobowości, to słowa "dobro" i "zło" pojmuje zupełnie inaczej od nas"

Podchodzenie do tego tematu od strony tego, co prezes uważa "naprawdę", czy jak bardzo krzywo mu pod kopułą neurony strzelają jest w obecnej sytuacji wróżeniem z fusów. Dużo ważniejsze jest to, co mówi i robi. A jest w tym nadzwyczaj spójny i niezbyt chaotyczny i dlatego właśnie można z powodzeniem wysuwać tezy o takim a nie innym ukierunkowaniu (bardzo mi się spodobał ten neo-Gierek nawiasem).

To właśnie stwierdzenia o chorobie psychicznej i chaosie nie mają dobrego oparcia. Pewnie i coś tam ma skrzywione, ale póki co nie zakłóca mu to szczególnie funkcjonowania. Wszystko mieści się w chceniu dobrze przefiltrowanym przez taki światopogląd, jakim wielokrotnie dzielił się z nami na różne sposoby, trochę podlanym hejtem, nieogarem i pewnie depresją, ale nadal przewydywalnym.

Stwierdzenie o niepoczytalności, braku wiary we własne słowa czy cynizmie absolutnym są bardzo mocne i wymagają mocnej podkładki, a takiej w czynach Jarka zwyczajnie nie widać. Jest tylko w imaginarium liberałów i ludzi od neo-Hitlera.
-
wo
2018/09/25 13:43:26
@gammon
"Czy w Polsce do tego byłoby potrzebne referendum?"

Wszędzie.

"Samo wyjście z klubu PiS sześciu ani sześćdziesięciu posłów nie uniemożliwi (chyba) rządowi złożenia oświadczenia o wystąpieniu Polski z UE. "

Które będzie miało wartość prawną blogonotki.

"Nie doprowadzi też do upadku rządu ani do wyborów."

Jednak raczej tak (acz potem już zależy, w co będą grać Duda i Schetyna - konstruktywne wotum nieufności czy raczej samorozwiązanie).

" Czemu na miejsce tych sześciu nie znajdzie się (np. za obietnicę posad popartą groźbą postępowania karnego o nieokreślone "przekręty") sześciu secesjonistów z innych klubów?"

Za obietnicę JAKICH posad? Co mieli do rozdania, to już porozdawali. Rządzą w koncu trzeci rok.

"Ci "wychodzący" zostaliby w tydzień minut zniszczeni moralnie jako judasze i folksdojcze. "

Jak idziesz do polityki, to się na to nastawiasz, że to nastąpi i tak. Z kolei w tym wypadku rekompensatę moralną przyniesie Ci bywanie z Giertychem na salonach.
-
2018/09/25 14:03:49
@wo
Wszędzie. (...) wartość prawną blogonotki

Według art. 50 Traktatu o UE, każde państwo członkowskie może, zgodnie ze swoimi wymogami konstytucyjnymi, podjąć decyzję o wystąpieniu z Unii. Artykuł 90 ustęp 3 Konstytucji przewiduje referendum, zresztą i tak nieobowiązkowo, w odniesieniu do umów międzynarodowych "przekazujących organizacji międzynarodowej lub organowi międzynarodowemu kompetencje organów władzy państwowej w niektórych sprawach" (art. 90 ust. 1). Natomiast normalnie przystąpienie do umowy międzynarodowej co do członkostwa w organizacji międzynarodowej lub jej wypowiedzenie wymaga jedynie "uprzedniej zgody wyrażonej w ustawie" (art. 89 ust. 1). Co chyba oznacza taką zwykłą ustawę, którą się w dzisiejszych czasach uchwala w ciągu jednej, krótkiej, letniej nocy.

Być może czegoś tu nie rozumiem, ale na moje niefachowe oko warunku referendum w Konstytucji nie ma.
-
2018/09/25 14:08:50
P.s. i kto by oceniał, czy notyfikacja odbyła się "zgodnie z wymogami konstytucyjnymi"?
Trybunał Konstytucyjny? Odpowiedź będzie twierdząca.
Pozostałe państwa Unii? Odpowiedź będzie również twierdząca, z domieszką wyraźnej ulgi.
-
2018/09/25 14:10:00
@gammon

Ale to nie działa tak, że pańśtwo sobie robi ustawę, bam, wyszliśmy z UE. Wyjście jest również umową dwustronną, która podlega negocjacjom, a Ty zdajesz się sugerować, że możliwe jest jakieś wyjście (he he) angielskie, cichaczem i niepostrzeżenie.

Oczywiści wyjście jednostronne jest teoretycznie możliwe, ale konsekwencje gospodarcze takiego ruchu byłyby niewyobrażalnie katastrofalne. Nikt przy zdrowych zmysłach by za tym nie zagłosował niezależnie od przynależności partyjnej.
-
2018/09/25 14:11:00
"Czy Zbawienie Narodu nie jest warte wydania 6 milionów i stworzenia w KGHMie sześciu dodatkowych fuch? "

Z której Cię mogą odwołać jednym pstryknięciem (no i to część czyjegoś księstwa). A tu parę latek z bonusami i widokami na fuchę, a potem jedna pięcioletnia kadencja - 6 jakieś tys. zł. emerytury + plus to co ZUS.
-
2018/09/25 14:11:03
"Czy w Polsce do tego byłoby potrzebne referendum?"

Wszędzie.


Nazwanie sędziów "enemies of the people" dotyczyło sprawy sądowej w której rząd stał na stanowisku, że on może sam z siebie zacząc wychodzenie nawet bez pytania parlamentu o zdanie.

W końcu parlament zapytano pro forma i bez podania szczegółów takich jak wymienienie np traktatów międzynarodowe których wyjście dotyczy, tylko do pierwszej ustawy wyrażającej akt woli wejścia. Referendum nie było w ogóle wiążące.

W Polsce też obyłoby się bez referendum, ale konstytucyjnie notyfikacja z art. 50 musiałaby przejsć ścierzkę odwrotną do ratyfikacji traktatów międzynarodowych (z referendum również opcjonalnym).
-
2018/09/25 14:15:13
Wyjście jest również umową dwustronną, która podlega negocjacjom, a Ty zdajesz się sugerować, że możliwe jest jakieś wyjście (he he) angielskie, cichaczem i niepostrzeżenie.

Obecnie art. 50 daje 2 lata grace period, a potem jest kopens w dupens, na którego zawieszenie potrzbena jest zgoda wszystkich krajów członkowskich w drodze podobnej do zawierania traktatu (nie wystarczy szczyt unijny, potrzebne jest głosowanie m.in. regionalnego parlamentu Walonii).
-
2018/09/25 14:17:45
@rozowyguzik
Ale to nie działa tak, że pańśtwo sobie robi ustawę, bam, wyszliśmy z UE. Wyjście jest również umową dwustronną, która podlega negocjacjom

Nie jest.
Warunki po wyjściu i rozwiązania przejściowe mogą być negocjowane. Ale jak przez okres dwóch lat od oświadczenia o wystapieniu negocjacje nie skończą się umową, to oświadczenie jest skuteczne i państwo przestaje być członkiem UE.

@thraway
konstytucyjnie notyfikacja z art. 50 musiałaby przejsć ścierzkę odwrotną do ratyfikacji traktatów międzynarodowych (z referendum również opcjonalnym)

Tak, ale konstytucja (jeśli ją rozumiem) przewiduje inną procedurę ratyfikacyjną w art. 89, a inną w 90. Artykuł 90 dotyczył "wejścia" do UE, ale do "wyjścia" już się nie odnosi.
-
2018/09/25 14:18:18
@thraway

"Obecnie art. 50 daje 2 lata grace period"

No dokładnie. Co oznacza, że nawet jeśli, powiedzmy, rząd uchwaliłby ustawę o wyjściu z UE i nie przystąpił do negocjacji, to przez dwa lata nadal jesteśmy członkiem UE czy tego chcemy, czy nie.
-
2018/09/25 14:22:01
@rozowyguzik
przez dwa lata nadal jesteśmy członkiem UE czy tego chcemy, czy nie

Po czym z automatu przestajemy być. A przez te dwa lata z członkostwa i tak nic nie wynika.
-
2018/09/25 14:26:44
@rozowyguzik

"Nikt przy zdrowych zmysłach by za tym nie zagłosował niezależnie od przynależności partyjnej."

A Reese-Mogg (et al.) na to "potrzymaj mi sherry".

Był nie tak dawno artykuł w GW, gdzie Róża Thun rozważała takie teoretyczne możliwości jak właśnie wyjście z EU bez referendum. To jest, wydaje się, jak najbardziej możliwe, tyle tylko, że te wszystkie głosowania (w schowku na szczotki o trzeciej w nocy itd itp) wymagają jednak pewnej partyjnej dyscypliny, ciężko powiedzieć, kto i jak miałby za tym faktycznie zagłosować. Na pewno jednak tacy by się znaleźli - skrzydło toruńsko-rydzykowe PiSu, co ciekawsi ludzie z partii Kukiza i tak dalej. W tej kadencji - pewnie nie. Po przyszłych wyborach? Nie przekreślałbym. Zwłaszcza, że unijny kureczek z kasą zostanie raczej przykręcony, więc narracja o złej i czysto teoretycznej unii, z której nawet już nie ma kasy, a tylko same pierwotniaki, będzie pobrzemiewać coraz śmielej.

A europosady się czymś zastąpi, piękno oligarchicznej kleptokracji jest takie, że naprawdę sporo konfitur można rozdzielić. Jak nie spółki skarbu państwa, to jakieś fundacje (jak ta fundacja-krzak od promowania Polski, gdzie Szydło poupychała swoich ludzi), a jak nie fundacje, to jakieś inne nowo powołane stanowiska. Zresztą, nic nie stoi na przeszkodzie, żeby te europosady jednak dostać, a mimo to grać na polexit, przecież to jest właśnie Nigel Farage w pigułce.
-
2018/09/25 14:28:48
@gammon

Wynika to, że zdajesz się sugerować, że możliwe jest wyjście na wyłączne widzimisie rządu, cichaczem w nocy.

Primo - mamy wtedy dwa lata na odwołanie tej ustawy i w takiej ewentualnej sytuacji będziemy mogli się przekonać, co społeczeństwo myśli o takim ruchu.

Secundo - IMO nikt nie zagłosuje za czymś takim z kilku powodów, z których najważniejszy jest taki, że nie powstaną wtedy żadne umowy zastępcze z UE, a zatem zostaniemy na twardo wykopani z wszystkich możliwości współpracy z krajami UE, co będzie miało praktycznie natychmiastowy skutek w postaci eksodusu zagranicznego kapitału z Polski i ogólnej zapaści.

No i nawet co twardszy elektorat PiSu może sobie tego nie życzyć, a już na pewno ot tak bez referendum.
-
2018/09/25 14:31:29
przez te dwa lata z członkostwa i tak nic nie wynika

Wynika że w przedostatnim dniu możnaby jeszcze wycofać notyfikację o wyjściu (podobno, teoretycznie, przy woli politycznej szczytu Rady Europejskiej takiej interpretacji).
-
wo
2018/09/25 14:34:28
@gammon
"Pozostałe państwa Unii? Odpowiedź będzie również twierdząca, z domieszką wyraźnej ulgi."

Na pewno nie. To jak z Brexitem, "chaotyczny Polexit" oznaczałby poważne kłopoty dla obu stron. Samoloty nie mogłyby latać nad Polską - że "do Polski", to pół biedy, ale tędy jest dla Unii w wielu kierunkach na skróty. Również unijne rządy by nie były zadowolone (a najbardziej: niemiecki). Raczej więc traktowałyby to po prostu jak pierdnięcie, uprzejmie udając, że nie zauważają. Za to, owszem, by wstrzymali płatności, aż się nie ogarniemy.

Wylecą wszytkie dalsze komcie bagatelizujące koszty "chaotycznego exitu" dla reszty UE, nie mam siły tego tłumaczyć.
-
2018/09/25 14:35:42
natychmiastowy skutek w postaci eksodusu zagranicznego kapitału z Polski i ogólnej zapaści.

Polska w przeciwieństwie do Zjednoczonego Królestwa nie jest żywnościowo zależna od dostaw z lądu, a jednak tam ta katastrofa uparcie nie następuje.

No i nawet co twardszy elektorat PiSu może sobie tego nie życzyć

To jest mieszanie myślenia Kaczyńskiego o prawie jako woli ludu z formalnie realnym porządkiem prawnym.
-
2018/09/25 14:38:09
@thraway

"Polska w przeciwieństwie do Zjednoczonego Królestwa nie jest żywnościowo zależna od dostaw z lądu, a jednak tam ta katastrofa uparcie nie następuje."

To UK breksituje jednostronnie bez negocjacji? Nie wiedziałem.

"To jest mieszanie myślenia Kaczyńskiego o prawie jako woli ludu z formalnie realnym porządkiem prawnym."

Rozumiem, że z pomysłu zaostrzenia aborcji PiS się wycofał z własnej woli?
-
wo
2018/09/25 14:39:07
@caliban
"A europosady się czymś zastąpi, piękno oligarchicznej kleptokracji jest takie, że naprawdę sporo konfitur można rozdzielić."

Za mało. Zauważ, że posada z łaski prezesa może być w każdej chwili odebrana z niełaski prezesa. Fucha w Strasburgu - już nie. Ja bym wolał 6.600 euro miesięcznie z gwarancją na 4 lata niż choćby 50.000 PLN miesięcznie bez gwarancji na jutro. Już nie mówiąc o perspektywach dalszej kariery - Bruksela to lepsza trampolina od KGHM.
-
2018/09/25 14:47:04
@wo
Raczej więc traktowałyby to po prostu jak pierdnięcie, uprzejmie udając, że nie zauważają. Za to, owszem, by wstrzymali płatności, aż się nie ogarniemy.

I znów mogę tylko mieć nadzieję, że się nie mylisz.

Samoloty nie mogłyby latać nad Polską

Możliwe. Nie obowiązują żadne pozaunijne konwencje o ruchu lotniczym, których Polska jest stroną?

a bym wolał 6.600 euro miesięcznie z gwarancją na 4 lata

Ba, ale z tego, że ty jesteś rozsądny i przewidujący, nie wynika, że każdy inny też jest.

Niemniej lepiej już sobie pójdę, co mam robić bezsensowny hałas.
-
wo
2018/09/25 14:51:54
@gammon
"Możliwe. Nie obowiązują żadne pozaunijne konwencje o ruchu lotniczym, których Polska jest stroną?"

Unijne traktaty pozastępowały wszystkie poprzednie i nie ma do nich prostego powrotu. Przed Unią mieliśmy protekcjonizm, a teraz mamy European Common Aviation Area. Wypadnięcie Polski z ECAA oznaczałoby konieczność wynegocjowania nowego porozumienia z UE (i UK ma ten sam problem, co już teraz zmusza tanie linie do kasowania niektórych połączeń). Ergo, w dniu chaotycznego Polexitu obcy samolot pasażerski będzie teoretycznie intruzem, którego można zestrzelić. Ergo, cywilne linie lotnicze na wszelki wypadek odwołają/przekierują loty.

"Ba, ale z tego, że ty jesteś rozsądny i przewidujący, nie wynika, że każdy inny też jest.
"

Człowiek z aż takim nieogarem nie przebiłby się do parlamentu. Ci ludzie mogą być głupi, ale są cwani.
-
2018/09/25 14:52:21
To UK breksituje jednostronnie

Po pierwsze unijną zasadą jest, że do kiedy wszystko nie jest wynegocjowane nic nie jest wynegocjowane. Po drugie to jak UK negocjuje jest przedmiotem troski. Przychodzi na spotkania, tak to można ująć. W tym czasie Holendrzy przegłosowali awaryjną rekrutację do służby celnej i wydają grube pieniądze na plany reorganizację największego europejskiego portu w Rotterdamie, tak wysoko oceniają ryzyko chaosu po swojej stronie.

z pomysłu zaostrzenia aborcji PiS się wycofał z własnej woli

Ale nie musiał, to była decyzja w jego kompetencjach prawnych i zgodnie z prawem mogła być inna.
-
2018/09/25 15:02:44
@thraway

"Po pierwsze unijną zasadą jest, że do kiedy wszystko nie jest wynegocjowane nic nie jest wynegocjowane."

Toć nikt nie spodziewa się fiaska negocjacji, dlatego właśnie zagraniczny kapitał nadal siedzi w UK. Tym niemniej siedzi jak na szpilkach, gotowy do szybkiej reakcji.

"Po drugie to jak UK negocjuje jest przedmiotem troski."

W gazetach i PR-owo owszem, ale zakulisowo AFAIK nie ma większych obaw, a i eksperci twierdzą, że hard brexit jest wyjątkowo nieprawdopodobny. Gdyby tak nie było, zapaść już by się zaczęła.

"W tym czasie Holendrzy przegłosowali awaryjną rekrutację do służby celnej i wydają grube pieniądze na plany reorganizację największego europejskiego portu w Rotterdamie, tak wysoko oceniają ryzyko chaosu po swojej stronie."

No pewnie, że better safe than sorry. Ale nadal nikt nie twierdzi, że jest to rozwiązanie bardziej prawdopodobne od pozostałych. Gdzieś tam słyszałem liczby rzędu (z dupy wyciągam konkretne teraz) 90% na sukces negocjacji, 8% na hard brexit i 2% na wycofanie się z brexitu. Przecież to się opłaca obu stronom, a na hard breksicie tracą wszyscy.

"Ale nie musiał, to była decyzja w jego kompetencjach prawnych i zgodnie z prawem mogła być inna."

Mogła, ale nie była, co dużo więcej mówi o ewentualnych przyszłych decyzjach PiSu niż zakładanie, że siedzą tam same ideologiczne roboty.
-
wo
2018/09/25 15:08:35
@gammon
Przy czym, doprecyzowując, samoloty są tutaj tylko przykładem - spektakularnym, ale jednym z wielu. Ogólnie, gdyby to było takie proste, że wyjście z Unii oznacza powrót do poprzedniego stanu traktatowego, to by nie mówiono o chaotycznym/twardym Brexicie, tylko o powrocie do stanu sprzed 1973. To po prostu niemożliwe, bo nie ma do czego wracać. Traktaty multilaterane zastąpiły te bilateralne i tamtych już nie ma (można je ewentualnie przywrócić w negocjacjach, that's why they put the 'bi' in the "bilateral"). Do GATT też już nie ma powrotu (zwłaszcza jednostronnego).
-
2018/09/25 15:12:49
Ale nadal nikt nie twierdzi, że jest to rozwiązanie bardziej prawdopodobne od pozostałych

Z wyjątkiem rządu Holandii który głośno tłumaczył, że wolałby zatrudnić np. nauczycieli ale tego na pewno nie zrobi, bo tych celników niezależnie od wyniku trzeba utrzymać a potem dać odprawy.

TO są ludzie którzy wymyślili tzw. Dutch book, wiec nie muszą zachodzić w dupę jakie jest prawdopodobieństwo tak jak Ty.
-
2018/09/25 15:16:23
"Z wyjątkiem rządu Holandii"

Bo są w grupie, która oberwie najmocniejszym rykoszetem, jeśli jakimś cudem dojdzie do hard brexitu. Byłoby wręcz dziwne, gdyby się nie przygotowywali do tego.
-
2018/09/25 15:31:15
Ciekawe dlaczego zaczęli dopiero po roku, Sherlocku.

*

powrocie do stanu sprzed 1973. To po prostu niemożliwe, bo nie ma do czego wracać

Nawet ważniejszym aspektem niż traktaty z otoczeniem jest wewnętrzne bezprawie. Prawo unijne zastępuje gros koniecznych do funkcjonowania również krajowego rynku regulacji które od wejścia do Unii pozostają nieskodyfikowane na poziomie krajowym. Niestety nie jest tak że można zrobić taką ustawę, że wszystko dalej obowiązuje, bo często nie ma już nawet lokalnych urzędów które to prawo miałyby wykonywać, trzeba je więc w praktyce przędzej czy później ustanowić od nowa (dekady).
-
wo
2018/09/25 15:40:39
@thraway
"Ciekawe dlaczego zaczęli dopiero po roku, Sherlocku"

Odpowiedź może być banalna - kapitał ma prawo ignorować ryzyko rzędu 5%, rząd nie. W końcu od stuleci na tym polega kapitalizm, na nacjonalizacji strat i prywatyzacji zysków, brytyjski kapitał znów gra pieniędzmi podatników w ruletkę, co wygra to ich, co stracą to podatników.

"Nawet ważniejszym aspektem niż traktaty z otoczeniem jest wewnętrzne bezprawie. "

Owszem, ale Gammon zdaje się zakładać, że chaotyczny exit nie jest problemem dla UE. Jest (choć oczywiście jeszcze większy dla tego, kto robi chaotyczny exit). W razie chaotycznego Polexitu, nagle niemieckie samoloty, samochody, pociągi [...] obywatele w Polsce lub nad Polską są w prawnym limbo.

-
2018/09/25 16:16:49
@wo

...Wielu ludzi ma więcej do stracenia na Polexicie niż na wierności Prezesowi...

Dzisiaj rano w TOKu u Wróbla słyszałem ciekawe zdanie (sorry, ale chyba trzeci raz podołuję się na to medium, ale co zrobię jak słucham). Otóż jeden z dyskutantów, niestety nie pamiętam który, stwierdził, że po doświadczeniach z brexitem, każdy następny kandydat mocno się zastanowi, nim zacznie kombinować przy temacie olać Unię. Sieć powiązań jest tak duża i wszystko się tak pieprzy, że gra niewarta świeczki. Na przykład, jak wytłumaczyć mieszkańcowi Szczecina, że do Berlina nie pojedzie jak do Poznania, a coś takiego szykuje się w Irlandii.
-
2018/09/25 16:24:53
@wo
"Przy takim podejściu to nikt nie jest ascetą, bo o każdym eremicie można powiedzieć, że jest rozpustnikiem upojonym narkotykiem wiary, tórego nic poza tym nie cieszy. Może spać w barłogu, w czterech pustych ścianach, cierpieć latami byle w końcu mógł zaspokoić swoją żądzę. Błagam, bez takich chwytów retorycznych."

Może się mylę i Kaczorem powoduje bezwzględne poczucie obowiązku wobec ojczyzny i chce ją z najlepszymi intencjami naprawiać tylko robi to w sposób niemądry lub nieudolny. A jego przywiązanie do kantowskiego imperatywu moralnego objawia się ascetycznym trybem życia.

Mój pogląd na naturę lucka, a w szczególności na kasty polityków oraz kleru każą mi w to mocno wątpić. Możliwość usunięcia premiera całkiem sporego kraju jakimś pogardliwym gestem i zastąpienia go innym pionkiem musi dawać całkiem niezłą satysfakcję, a może na tyle dużego kopa, że ten ktoś będzie bez końca dążył do odtworzenia tej sytuacji.

W tej analogii nie będziemy mieli do czynienia z eremitą, ale ascetycznym zakonnikiem, którego cieszy możliwość spalenia na stosie wysokiego dostojnika państwowego, eksomuniki jakiegoś króla, czy zakulisowe zabiegi dzięki którym jego kandydat zostaje papieżem, a jakiś książę znajdzie się w niełasce.
-
wo
2018/09/25 16:37:36
@bantus
"W tej analogii nie będziemy mieli do czynienia z eremitą, ale ascetycznym zakonnikiem, którego cieszy możliwość spalenia na stosie wysokiego dostojnika państwowego,"

Zgoda - ale nadal jest to asceta.
-
2018/09/25 16:58:43
@rozowyguzik re: Brexit

Mysle ze baaaardzo nie doceniasz scenariuszu hard Brexitu. Na chwile obecna, a juz szczegolnie po niedawnym nieoficjalnym szczycie w Salzburgu, ta opcja wydaje sie wrecz najprawdopodobniejsza. Wszystko rozbija sie o fakt, ze Theresa May ograniczyla swoje pole manewru wlasciwie do zera - jej "Chequers plan" jest jedyna opcja, co do ktorej ma jako-takie poparcie Torysow w parlamencie. Jakakolwiek modyfikacja planu pod naciskiem Unii nie wchodzi w gre, bo jest nieakceptowalna przez ultrasow partii konserwatywnej. Z drugiej strony, Unia wyrazila sie o planie dosyc jednoznacznie, co wiecej stwierdzila ze jezeli pozycja negocjacyjna UK sie nie zmieni, to nie ma sensu zwolywac "awaryjnego" szczyty w listopadzie...Last but not least, drugie referendum tez nie wchodzi w gre, bo na to potrzeba minimum 8 miesiecy, z powodow prawno-logistycznychm, a wiec juz po "Brexit day".
-
2018/09/25 17:27:11
Moim zdaniem Kaczyński nie planuje Polexitu - bo nie jest idiotą. Racjonalnie rzecz biorąc koszty i ryzyka Polexitu z punktu widzenia PiSu są znacznie większe niż ewentualne korzyści - tzn. korzyści są w zasadzie zaniedbywalne. Kaczyński będzie próbował (raczej niezdarnie) robić to, co znacznie dłużej i zręczniej robi Orban - w polityce wewnętrznej robić to co do tej pory albo i bardziej, swojemu elektoratowi pokazywać jacy niedobrzy ci eurokraci, a w stosunkach z instytucjami unijnymi generalnie rżnąć głupa i grać na zwłokę, kasę z funduszy unijnych brać jak długo się da. Przykład Orbana pokazuje, że to może trwać latami. Skutków ewentualnych wyroków TSUE w sprawach "polskich" raczej bym nie przeceniał - w najgorszym razie PiS może co roku uchwalać nową ustawę "sądową" mającą rzekomo odkręcać skutki wcześniejszych "reform" a co do istoty dającą im to samo co wcześniej.
-
2018/09/25 17:43:52
@wroblon

"Mysle ze baaaardzo nie doceniasz scenariuszu hard Brexitu."

Nosz kurde, to nie ja nie doceniam, tylko ekonomiści i inne spece. Z nimi dyskutuj. Ja nie zamierzam się bawić w analizy kanapowe, bo wiem jaka kasa i jakie think tanki siedzą nad tym pytaniem. I wiem też, że nie mogą sobie pozwolić na nadmierny optymizm.

Teraz przylukałem bieżące wyniki Reutersa i mediana opinii na korzyść hard breksitu jest teraz większa, ale nadal niska (25%).

"ta opcja wydaje sie wrecz najprawdopodobniejsza"

Według kogo?

"Last but not least, drugie referendum tez nie wchodzi w gre"

No tego też się nikt nie spodziewa, nawet najbardziej optymistyczni proeuropejscy prognostycy zakładają, że do breksitu dojdzie.
-
2018/09/25 18:16:38
@rozowyguzik
"Według kogo?"

Wg bukmacherow, prawdopodobienstwo hard Brexitu wynosi 45% [1]. O prawdopodobnym hard brexicie pisza zarowno media/blogi neoliberalne [2] jak i lewicowe [3] (szczegolnie polecam dyskusje w komentarzach).


[1] www.betfair.com/sport/politics
[2] www.ft.com/content/37fb2b76-bd83-11e8-8274-55b72926558f
[3] www.nakedcapitalism.com/2018/09/crash-out-brexit-virtually-guaranteed-as-eu-leaders-talk-tough-to-theresa-may-reject-chequers-plan-and-give-her-october-deadline.html
-
2018/09/25 19:05:43
@wroblon

Bukmacherzy, publicyści, blogerzy i komcionauci reagujący na wydarzenia, które jeszcze nie ostygły nie brzmią na najlepiej przygotowanych prognostów. Wiem zresztą dobrze, jaka jest atmosfera w tych okolicach i celowo nie rozpowszechniam jej dalej, bo szanuję swoje zdrowie psychiczne i wolę poczekać na dokładniejsze analizy.

W każdym razie kolejna porażka May nie jest nieoczekiwana, w szacunkach najczęściej przewija się pogląd, że groźba no deala będzie wisieć do samego końca.
-
2018/09/25 19:24:05
groźba no deala będzie wisieć do samego końca

I nawet trochę dłużej. Dlatego nie ma paniki dopóki nie ma paniki. W szczególności nie ma paniki wynikającej z zapowiedzi.

Bukmacherzy ... nie brzmią na najlepiej przygotowanych prognostów

Bookies always win. Kursy odzwierciedlają dokonywane zakłady. Gdyby ludzie oceniający prawdopodobieństwo beztrosko tak jak Ty byli dostatecznie pewni siebie żeby obstawiać kwoty większe niż ludzie pewni no-deal, bukmacherzy uznawaliby no-deal za mniej prawdopodobny z tego prostego powodu żeby nie stracić w przypadku gdy większość będzie mieć rację.
-
wo
2018/09/25 19:50:12
@postnihilista
'Moim zdaniem Kaczyński nie planuje Polexitu - bo nie jest idiotą."

Brexitu też nikt nie planował. To może niechcący wyjść w praniu, choćby za parę tygodni.
-
2018/09/25 20:55:11
No nie, jednak do głosowania za Brexitem doprowadziła decyzja polityczna Camerona/Partii Konserwatywnej o referendum (przepraszam, że piszę oczywistości), a to z kolei wynikało z istnienia w PK silnej frakcji opowiadającej się za Brexitem (w samej kampanii przed referendum kilku ministrów i bardzo wielu MEPs opowiedziało się za Leave) oraz z walki o wyborców UKIPu. Nic nie wskazuje na to, żeby Kaczyński rozważał analogiczną decyzję do Camerona ani żeby istniał w PiSie istotna frakcja zwolenników Polexitu. PiS/Kaczyński nie odniesie żadnej istotnej korzyści politycznej z inicjowania jakiegokolwiek głosowania (w parlamencie czy w formie referendum) na temat Polexitu - natomiast takie głosowanie byłoby idealnym prezentem dla opozycji. Skoro ja o tym wiem, to Kaczyński zapewne też - dlatego żadnego Polexitu nie będzie.
-
2018/09/25 20:58:23
@thraway

"Kursy odzwierciedlają dokonywane zakłady."

No zgadza się, a zakłady stawiają zwykli ludzie, czyli odzwierciedlane są poglądy i nastroje społeczeństwa. Świetne źródło informacji o rzeczywistej wartości prognostycznej zbliżonej do predykcji mistycznej świnki Marcusa.

Z kolei zakłady stawiane przez ekspertów, którzy wiedzą, o czym mówią odzwierciedlają np. badania Reutersa, o których wspominałem.
-
2018/09/25 21:01:17
@ hard Brexit in general

W jaki sposób miałby nastąpić jakiś deal? Kto go miałby zaproponować i na podstawie czego?

Chequers Deal był krytykowany od samego początku jako nieakceptowalny. Nie było i nie ma jednak alternatywy w UK dla tegoż. May postanowiła kluczowo trzymać się Chequers i dostała po uszach, rozmowy z EU 27 zakończyły się fiaskiem. Poparcie w parlamencie UK nie jest "jakie takie", jest przyzerowe:
- labour właściwie jawnie zapowiedział, że zagłosuje przeciw dowolnemu breksitowemu dealowi torysów, bo do tego sprowadza się ich "six tests"
- torysi zbierają się na konferencję już za tydzień, na której, gdybym lubił zakłady bukmacherskie, to obstawiałbym małe idy marcowe w wykonaniu backbencherów (tych, którzy od początku kadencji ostrzą noże i czekają na dobry moment na szybkie i dyskretne sztyletowanko)

Więc jaki deal? I kto go poprze? Jedyna opcja, dość wprawdzie rozpaczliwa, to przedwczesne wybory. No i spoko, pytanie tylko, czy wówczas EU27 zgodzi się na przedłużenie okresu negocjacyjnego (co jest ofc warunkiem sine que non odkręcenia tego w ten sposób) oraz kto będzie miał większość. Jeśli nadal jakimś cudem torysi (hehe) z np. Borysem Johnsonem jako MP (hoho), to raczej będzie gorzej niż lepiej. Jeśli Labour, to wypada życzyć Corbynowi powodzenia w utrzymaniu w kupie i zmuszeniu do dyscypliny w głosowaniu jakiegokolwiek dealu partii, w której zdania na ten temat są niesłychanie podzielone.

Moim zdaniem nie ma paniki trochę dlatego, że każdy trochę boi byćtym ostatnim graczem w dżengę, który dotknie dżengi.
-
wo
2018/09/25 21:24:07
@postnihilista
"No nie, jednak do głosowania za Brexitem doprowadziła decyzja polityczna Camerona/Partii Konserwatywnej o referendum (przepraszam, że piszę oczywistości), "

Bo Brexit miał w tym referendum spektakularnie upaść (przepraszam, że piszę oczywistości).
-
2018/09/25 21:43:42
badania Reutersa

Chcesz powiedzieć że rynek zachowuje się inaczej niż przewidują analitycy? Least surprise in the world.

Cameron, Partia Pracy i Brexit

"Bretiks" ((c) JarKacz) wyszedł przypadkiem. Przypominam że nie chodziło o walkę o głosy UKIP, to jest przepisywanie historii, dopiero co były wybory parlamentarne. To był taki gambit ponad podziałami, że Unia się przestraszy i uda się coś ugrać. Przeszedł prawie jednomyślnie en.wikipedia.org/wiki/European_Union_Referendum_Act_2015

"Szesć testów" partii pracy to jedno, poparcie drugiego referendum przez właśnie odbywającą się konferencję (prawie jednogłośnie) to drugie. Ale trzecie to zapowiedź kierownictwa że "remain" nie powinno być opcją referendalną. Corbyn jedyne co ma do pogodzenia to stanowisko kierownictwa z właśnie wyrażoną wolą delegatów, na razie tak samo jak skrajna prawica liczy na ugranie czegoś na scenariuszu no-deal.
-
2018/09/25 22:21:44
@thraway

"Chcesz powiedzieć że rynek zachowuje się inaczej niż przewidują analitycy? Least surprise in the world."

Z pewnością tak jest, ale moją tezą było raczej to, że Joe z pubu po trzeciej pincie zazwyczaj trafia jeszcze słabiej.
-
2018/09/25 22:39:39
Joe z pubu

Oh, ale Joe obstawia rzutki w klubie w przeliczeniu na kolejki. U mecherów grają po godzinach ci właśnie Twoi analitycy. Dlatego wyniki referendum chodziły po kursie 90% na remain, bo poza całym City obstawiali głównie ludzie któzy mają pieniądze. Jedna kobieta z Londynu postawiła sto tysięcy funciaków.
-
2018/09/25 23:10:00
@thraway

Czyli co? W 2016 nie mieli racji, bo grali analitycy, a teraz mają rację, bo grają analitycy?
-
2018/09/25 23:17:41
A czy ja zajmuję stanowisko? Nie stać mnie :)
-
2018/09/26 15:32:42
@wo

Dziękuję.
-
2018/09/26 16:00:15
@wo

Trochę pomieszałeś z tymi samolotami. Nad Polską nadal mogłyby latać; Polska pozostanie stroną konwencji chicagowskiej i, co więcej, członkiem EUROCONTROL. Problem pojawi się z prawami do wykonywania przewozów - z braku porozumienia żaden przewoźnik unijny ani polski nie mógłby latać między Polską a UE, o ile strony nie zezwoliłyby jednostronnie na wykonywanie takich połączeń.

Gorzej, że Polska przestałaby korzystać z porozumień z trzecimi krajami zawieranych na poziomie unijnym, np. open skies z USA i Kanadą albo porozumienia horyzontalne z krajami trzecimi. Latanie do tych krajów wymagałoby porozumień dwustronnych, gdzie polska pozycja negocjacyjna jest zdecydowanie słabsza.

Ponadto wszystkie licencje i zatwierdzenia wydanie przez polski ULC przestałyby być akceptowane w krajach UE.

Z ECAA też trochę pomieszałeś, bo jest to porozumienie UE i jej państw członkowskich z Bałkanami Zachodnimi i Norwegią o stworzeniu wspólnego rynku usług lotniczych. Formalnie Polska pozostałaby stroną tego porozumienia, ale jak ta sytuacja byłaby interpretowana - nie wiadomo.

Trochę do poczytania: www.gov.uk/government/publications/flights-to-and-from-the-uk-if-theres-no-brexit-deal/flights-to-and-from-the-uk-if-theres-no-brexit-deal
www.gov.uk/government/publications/aviation-safety-if-theres-no-brexit-deal/aviation-safety-if-theres-no-brexit-deal
-
2018/09/26 17:42:37
@wyjście z EU bez referendum

jestem kompletnym nie-prawnikiem, ale w zasadzie od początku rządów PiSu czytam i słyszę o tym, jak to przy uchwalaniu ustaw i obsadzaniu wszelkich stanowisk nagminnie łamią (również własne) procedury, często prawo a czasem konstytucję.
Jak rozumiem, w ostateczności można przeprowadzić przekonujący wywód, że nie tylko np. Trybunały, Sąd Najwyższy są nieważne od 2015/6/7/8 (zależy który, potrzebne zakreślić), ale i sam rząd nie uchwalił porządnie budżetu na rok 2016, więc od dawna go nie ma. Pełen Kononowicz.
-
2018/09/26 19:37:12
Nieuchwalenie budżetu skutkuje jedynie możliwością rozwiązania Sejmu. Duda nie rozwiązał, więc wszystko formalnie jest ok.
-
2018/09/26 21:52:24
@grzespelc
"Nieuchwalenie budżetu skutkuje jedynie możliwością rozwiązania Sejmu. Duda nie rozwiązał, więc wszystko formalnie jest ok."

Ten budżet nie był poprawnie uchwalony, co rodzi różnorakie konsekwencje w przypadku, gdy sprawą zechce zająć się niezależny organ śledczy lub kontrolny. Nawet organ zależny, czyli ziobrystyczna Prokuratura Okręgowa, zmuszona do zajęcia się ustaleniami sędziego Tulei w sprawie posiedzenia w Sali Kolumnowej, odmówiła wszczęcia postępowania formułkami de facto potwierdzającymi uchybienia: "wbrew sugestiom Sądu Okręgowego w Warszawie, rzeczywistym celem ustalonej aranżacji Sali Kolumnowej nie było uniemożliwienie udziału w posiedzeniu posłom opozycji, ale zabezpieczenie stołu prezydialnego przez ewentualnym zablokowaniem go przez protestujących posłów ", "rozmowa w/w posłów wydaje się mieć charakter luźnej wymiany zdań, a podnoszone przez nich wątpliwości co do przebiegu głosowania nie mają charakteru kategorycznego" [1]

[1] www.warszawa.po.gov.pl/pl/main/komunikat/id/552/alias/Informacja+o+ponownym+umorzeniu+%C5%9Bledztwa+w+sprawie+organizacji+i+przebiegu+posiedzenia+Sejmu+RP+w+dniu+16+grudnia+2016+r.+.html

@gammon_no.82

"Przyjmijmy zresztą (kontrfaktycznie), że naprawdę dokonuje się dziś jakaś "dekompozycja" PiSu.

Polecam wywiad Brudzińskiego w TV Trwam o polityce migracyjnej [2] - ilustracja powodów dla których obóz władzy stoi wobec presji dekompozycyjnej. Wywiady redemptorystów z politykami PiS mają swoistą poetykę, bynajmniej nie łatwą dla wywiadowanych. Inaczej niż w zwykłym wywiadzie stają oni tam nie wobec groźby niewygodnych pytań, lecz wobec pytań niekiedy "zbyt wygodnych", idących po linii PiSowskiej retoryki w sposób nazbyt radykalny lub nieaktualny. Tu ojczulek dobrotliwie zapytuje czy - ha ha - prawdą są "insynuacje" jakoby PiSowskie MSWiA wpuszczało migrantów zarobkowych. Na co Brudziński musi wić się i mówić jak u Gobrowicza: ha ha nieprawda, jasne że nieprawda, nikogo nie wpuszczamy, nikoguśko! jakowoż oczywista trochę wpuszczamy, owszem wpuszczamy, lecz - jasna rzecz nic a nic nie wpuszczając, jakżeby inaczej, na Boga, jasno ojcu mówię: nie wpuszczamy albo i wpuszczamy!

Brudziński występuje tu jako młodszy triumwir zmuszony przez Kaczyńskiego "mówić Morawieckim" (obu powołuje wielokrotnie, by podkreślić lojalność). Niestety ani skonfundowany ojczulo ani głosy telewidzów nie kupują tej narracji. Jan z Podkarpacia i Robert z Warszawy nie chcą Ukraińców i Azjatów, których widzą pracujących w ich okolicy (i Żydów, Żydów też nie chcą). Brudziński-opozycjonista bez trudu znalazłby z nimi wspólny język, zażądał w ich imieniu Polski dla Polaków. Brudziński-minister najpierw kaja się przed swoimi wyborcami, potem ich poucza i ofukuje. Wie doskonale, że ich traci.

[2] www.youtube.com/watch?v=0EY1-IJ1BBk&t=2077s#t=34m44s
-
wo
2018/09/26 22:21:38
@klemenko
"Z ECAA też trochę pomieszałeś, bo jest to porozumienie UE i jej państw członkowskich z Bałkanami Zachodnimi i Norwegią o stworzeniu wspólnego rynku usług lotniczych. Formalnie Polska pozostałaby stroną tego porozumienia"

Kajam się - choć w tej "łagodniejszej" wersji to nadal oznacza paraliż. A czy po wyjściu Polski z UE w ramach chaotycznego Polexitu (a przypomnę, że o takim pisał Gammon) Polska z automatu stanie się stroną ECAA na zasadach "jak Norwegia", czy to coś co trzeba by wynegocjować (a więc w ramach chaotycznego exitu - odpada). Nie polemizuję, pytam.
-
2018/09/26 22:52:10
Ten budżet nie był poprawnie uchwalony, co rodzi różnorakie konsekwencje

Uchwalony jak był tak był i konsekwencji to niestety nie rodzi, ponieważ wg. Regulaminu Sejmu i polskiej konstytucji to co Marszałek Sejmu stwierdza, tak jest. Z jednej strony elastyczność musi być, bo mogą być sytuacje awaryjne. Z drugiej, konstytucja, niestety trzeba spojrzeć PiS-prawdzie w oczy, jest deko dziadowska. Rozwodzi się szczegółowo nad prezesami różnych organów, natomiast te sprawy są zapisane mętnie i niechlujnie.
-
2018/09/26 22:58:28
A jak się nie dać skutecznie i faktycznie wyrzucić z Unii Europejskiej, to by trzeba zapytać właścicielki hotelu Czarny Kot, he he.
-
2018/09/27 11:23:27
@thraway: "Przypominam że nie chodziło o walkę o głosy UKIP, to jest przepisywanie historii, dopiero co były wybory parlamentarne."

Twoje słowa to jest dopiero przepisywanie historii: renegocjacje i referendum unijne najpóźniej w 2017 roku były jedną z kluczowych obietnic w manifeście wyborczym torysów na te wybory, o których piszesz. Jak najbardziej chodziło o neutralizację UKIP i anty-unijnego skrzydła wewnątrz Partii Konserwatywnej. Przecież przed tymi właśnie wyborami dwóch posłów, Douglas Carswell i Mark Reckless, przeszło od torysów do UKIP, partii bez żadnej reprezentacji w Izbie Gmin w tamtym czasie. Taki transfer to rzecz bardzo rzadka, i odbił się wtedy głośnym echem; miały też być kolejne. Propozycja renegocjacji i referendum wyszła więc nie tyle przypadkiem, co z błędnej kalkulacji, że da się od Unii w renegocjacjach ugrać tyle, by wygrać referendum i zneutralizować problem eurosceptyczny w Partii Konserwatywnej na najbliższych kilka dekad.
-
2018/09/27 11:36:35
zneutralizować problem eurosceptyczny w Partii Konserwatywnej

Tak, dlatego Labour głosowali żeby Torysi się umocnili wewnętrznie. Not.
-
2018/09/27 12:54:47
@thraway: "Tak, dlatego Labour głosowali żeby Torysi się umocnili wewnętrznie. Not."

Rola Labour była niewątpliwie doniosła: ustawa o referendum mogła przejść przy marnych 55% głosów, a tak przeszła przy 91%, dzięki czemu referendum odbyło się jeszcze bardziej.
-
2018/09/27 13:19:34
brexit vs polexit

Jedną z przewag PiS-ci nad jakąkolwiek formą opozycji jest jego populizm. PiS nie tyle posiada program co dość udanie reaguje na mniej lub bardziej płynnie zmieniające się nastroje społeczne (czego próbował ostatnio Schetyna - vide prawicowa kotwica). Dlatego wyjątkowo mierzi mnie próba ujmowania polityki PiS jako treści/przekazu zamiast prób dostrzegania w niej gry pustą formą. To jest partia postmodernistyczna jak chyba żadna inna na świecie.

Niedawno na portalu OKO.press ukazał się sondaż, z którego wynika że obywatele są zdecydowanymi zwolennikami reformy oświaty - przy sporej grupie niezdecydowanych przewaga zwolenników to bodajże 2,5:1, coś w tym guście. Otóż w przypadku polexitu za lat kilka partia zrobi to samo - nie będzie się specjalnie oglądać na rachunki zysków i strat (zwłaszcza że ci, którzy mogliby coś stracić dawno już będą nieobecni) ani biadaczenia ekspertów, tylko przy sondażach 40-40-20 zacznie grać na wyjście z Unii. Bo w PiS będą już tylko ci, którzy na wyjściu z UE będą mogli coś ugrać.

Przecież Dorn, Sikorski, Kamiński, Giertych zdepisili się właśnie dlatego, że mogli coś ugrać gdzie indziej. Tak samo będzie teraz. Zgodnie z przepowiednią Dorna zresztą, który w jakimś wywiadzie stwierdził, że PiS gra na przepędzenie części rodaków z Polski. Zaradni/bogaci/ustawieni/niezależni wyjadą do jewropy a PiSowi zostanie chłoporobotniczy aktyw z małych miast i wsi (częściowo już zasiedlający miasta). To się już dzieje, ale nie za sprawą propagandy PiS tylko naturalnych przepływów, związanych chociażby ze swobodą przemieszczania się. PiS, całkiem przytomnie, przewidział, że Polska tak czy owak zostanie montownią i zaściankiem kulturowym Europy i reaguje na te globalizacyjne zmiany bardzo sprawnie.

Podsumowując, nie jesteśmy wszyscy zakładnikami PiS tylko nastrojów społecznych. Tak jak PiS nie wygrał z PO dzięki mitycznej nieudanej kampanii Komorowskiego, która uruchomiła lawinę tak i Polska wyjdzie z Unii jeżeli Polacy sobie tego zażyczą. Dodałbym, że to nie tyle Polska musi pozostać w wyimaginowanej (tu się akurat zgadzam z Dudą) Unii co Unia w Polsce - za sprawą tych obywateli, którzy już teraz są europejscy. Bo system to ludzie a nie abstrakcyjne procedury.

Osobiście jestem sceptykiem i podejrzewam że globalizacji się nijak powstrzymać nie uda. Tak jak Arabowie uciekają do Europy przed suszą, biedą i wojną tak światlejsi Polacy uciekną na Zachód. Zostanie nad Wisłą poseł Tarczyński już jako prezydent RP stojący na czele kiboli Wisły Kraków jako Rady Ministrów.
-
2018/09/27 13:24:22
@jakub_jot

Rola Labour była niewątpliwie doniosła

No donioślejsza niż jakieś spiski dwóch no-nameów ORAZ solenna obietnica Camerona z 2013 że to referendum przeprowadzi (mógł powiedzieć jak TheMay tuż przed wyborami których solennie obiecała nie przeprowadzać: "now is not the time").

mogła przejść przy marnych 55% głosów, a tak przeszła przy 91%, dzięki czemu referendum odbyło się jeszcze bardziej.

No właśnie. Dokładnie to nie tylko się odbyło ale miało wynik jeszcze bardziej.
-
2018/09/27 13:40:40
@dodo_delurker

dawno już będą nieobecni

W najśmielszych szacunkach przez półtorej dekady dotychcas wyjechało dwa miliony pozostawiając milionów 35. Sugerujesz że a) na Unii zuskuje rżedu 5% obywateli, b) wyjedzie kilka razy więcej milionów?

aktyw z małych miast i wsi (częściowo już zasiedlający miasta). To się już dzieje, ale nie za sprawą propagandy PiS tylko naturalnych przepływów, związanych chociażby ze swobodą przemieszczania się

Chodzi o zakaz imigracji wewnętrznej do miast?

wyimaginowanej (tu się akurat zgadzam z Dudą) Unii

Sorry, że się tak pytam tak jak byś to miał przemyślane.
-
2018/09/27 13:41:21
zyskuje rzędu! (za szybkie paluszki)
-
2018/09/27 13:44:09
@thraway: "No donioślejsza niż jakieś spiski dwóch no-nameów ORAZ solenna obietnica Camerona z 2013 że to referendum przeprowadzi."

Skoro przytaczasz to wiekopomne przemówienie Camerona, to ja dopiszę ciąg dalszy, cytując Twoją własnoręcznie linkowaną wikinotkę: "However, at the time of Cameron's speech, the Conservative Party was in Coalition government with the Liberal Democrats who, along with the Labour Party, were at the time opposed to any new referendum being held. The Conservative Party did not have an overall majority and a private members bill by Conservative MP James Wharton to legislate a in-out referendum by the end of 2017 was blocked in the House of Lords. The proposals were contained in the Conservative Party manifesto for the United Kingdom general election, 2015, in which the Conservatives won with an unexpected overall majority. Following the election, the opposition Labour Party withdrew its opposition to holding an in-out EU referendum." A teraz idę umierać ze śmiechu stary, faktycznie, Labourzyści wychodzą na głównych decydentów w tym procesie.
-
2018/09/27 13:53:39
Na decydenta wychodzi, tak jak napisałem, przypadek. Przypomnij jaka była Twoja teza? Spiseg?
-
2018/09/27 14:01:30
Zrozumiem jak umrzesz ze śmiechu BTW.

Bo to było jak w Polsce. W duchu odpowiedzialności za kraj (i widząc że jest w mniejszości) Her Majesty's Most Loyal Opposition wysłuchała Woli Ludu i zawarła "kompromis" aborcyjny żeby wspólnie zamknąć usta fundamentalistom. Kupuję. Szkoda że w duchu odpowiedzialności nie weszła do rządu, żeby Torysi mogli odetchnąć i zmarginalizować UKIP. Przecież nie darliby mordzy że Cameron pierze partyjne brudy ryzykując przyszłość kraju, bo to by było nieodpowiedzialne i nic by nie dało.
-
2018/09/27 14:12:59
"W najśmielszych szacunkach przez półtorej dekady dotychcas wyjechało dwa miliony pozostawiając milionów 35. Sugerujesz że a) na Unii zuskuje rżedu 5% obywateli, b) wyjedzie kilka razy więcej milionów?"

To jest znowu komentarz do sytuacji statycznej, tymczasem istotna jest dynamika.

Jeszcze trzy lata temu nawet byś nie pomyślał, że partia rządząca "38-milionowym, w miarę bogatym i cywilizowanym krajem w środku Europy" może ustawą zmienić Konstytucję, niczym w jakimś bantustanie i powiedzieć w telewizorze "no i co nam zrobicie?". A może bo obywatelom to wcale nie przeszkadza, poza tymi, którym przeszkadza, ale nie aż tak bardzo (jeszcze, choć w sumie i tak mają wszystko w dvpie).

Sugeruję, że czasy zysków z Unii się kończą a żeby coś zyskać trzeba będzie za np. dekadę naumieć się języka, emigrować i korzystać z: socjalu/dopłat/posady europosła/standardów infrastrukturalnych/praw człowieka TAM a nie TU. I wtedy tak, wyjedzie kilka milionów Polaków, bo zyski pozostaną już historią nawet nie dla 5% a dla 0% i trzeba będzie to co uzyskano kontynuować własnymi siłami. Tymczasem Polska po długich rządach prawicy będzie niezdolna organizacyjnie i społecznie do utrzymywania się w obrębie zachodniej Europy.

Przez dwadzieścia kilka lat Polska należała do cywilizacji zachodnioeuropejskiej głównie dzięki utrzymywaniu się w kraju swoistej formy absolutyzmu oświeconego. Elity ekonomiczne (coby o nich złego nie mówić, jednak elity), kulturalne, techniczne narzucały katolicko-chłoporobotniczej części narodu narrację. Układ sił zmieniał się jednak powoli wraz z przechodzeniem części elit z garnuszka państwowego na prywatne. Aż zmienił się na tyle, że ci, którzy nie głosują (bo po co, skoro sobie dają radę w biznesie lub dawno wyjechali) lub głosują przeciw populizmowi, przegrali. To jest zwykła arytmetyka. W Polsce po prostu podnieśli głowę ci wszyscy, którzy wcześniej byli pouczani, że w towarzystwie nie wolno powiedzieć głośno "kurwa".

Mędrkowanie niczego tu nie zmieni. Tak właśnie wygląda demokracja w postaci czystej.
-
2018/09/27 14:15:44
@thraway: "Na decydenta wychodzi, tak jak napisałem, przypadek."

Referendum, do którego Cameron po raz pierwszy zobowiązał się w 2006, a po raz fafnasty w 2013 "to withstand pressure about a Europe vote from two fronts: from the pro-exit UK Independence party and from restive Eurosceptics in the ranks of his own party*" przypadkiem odbyło się rok po tym, jak został szefem większościowego rządu.

*www.ft.com/content/a23ce766-d0ed-11e5-831d-09f7778e7377

"Przypomnij jaka była Twoja teza?"

Jeśli nie pamiętasz mojego posta sprzed trzech godzin i nie wiesz, jak znaleźć, to nie dziwię się, że zapomniałeś wybory sprzed trzech lat. Już się przestaję chichrać, bo to wygląda na poważniejszy problem, szczególnie, że post za postem Ci w tej kwestii leci.
-
2018/09/27 14:36:44
FT, wrzuć jeszcze The Economist dla pełni obiektywizmu. Oczywiście że problem jest poważny, tylko z czyimiś horyzontami (przeciez nie chodziło mi o to żebyś mi zreferował przekaz codzienny).
-
2018/09/27 14:45:22
istotna jest dynamika

Nie ma co mędrkować. Nie odpowiedziałeś na pytanie. Chcesz powiedzieć, że społeczna przychylność dla Unii jest wynikiem zniewolenia przez wąską grupę ludzi mających w tym interes, czy jednak wolna większość sama widzi w tym swój interes? Czy też jest głupia, bezwolna i tak naprawdę nie wie co chce (a te 5% wie).

swoistej formy absolutyzmu oświeconego

Again, sorry że pytałem.

Tak właśnie wygląda demokracja w postaci czystej

Jeszcze raz, jak? Źle?

może ustawą zmienić Konstytucję

Z tym że nic takiego nie nastąpiło. Ustawą wykorzystać niedostatki konstytucji wbrew niepisanej Nauce Prawa? Tak. Łamać/zmieniać &c. to jest dyskusyjne, zobaczysz jaka dyskusja będzie przy ew. rozliczaniu.
-
2018/09/27 15:01:48
@thraway: "FT, wrzuć jeszcze The Economist dla pełni obiektywizmu."

Jedynym obiektywnym źródłem i wyrocznią w tej kwestii jest oczywiście @thraway, który niestety jednak nie pamięta, jaka to jest konkretnie kwestia.
-
2018/09/27 15:59:11
Napisałem: Brexit wyszedł z przelicytowania przypadkiem. Ty twierdzisz że to była wewnętrzna kwestia - walki o elektorat jednej pratii. Można powiedzieć ze nie zgadzamy się co do tego co było licytowane.
-
2018/09/27 16:44:23
@thraway: "Można powiedzieć ze nie zgadzamy się co do tego co było licytowane."

No więc co było licytowane i między kim? Może napisz coś konkretnego, bo póki co jedziesz ogólnikami, przeczysz linkom, które sam wklejasz, a poważne dzienniki opinii są w Twojej opinii "nieobiektywne" w kwestii podstawowych faktów.
-
2018/09/27 20:51:36
@jakub_jot
"No więc co było licytowane i między kim?"

Padło parę postów wyżej twierdzenie ze strony thrawaya, że obie główne partie zagłosowały za referendum brexitowym, bo miało to pomóc coś ugrać UK w negocjacjach z Unią. Zresztą te dwa wyjaśnienia - że chodziło o przejęcie wyborców UKiPu oraz że chodziło o nacisk na Unię w sprawie renegocjacji warunków uczestnictwa UK w Unii - nie wykluczają się, przynajmniej z punktu widzenia rozważań o motywacjach Camerona. Mnie bardziej przekonuje to, że obie partie (Cons. i Lab.) zagłosowały za referendum bo walczyły o elektorat eurosceptyczny. Przecież dla Camerona renegocjacja warunków uczestnictwa w Unii była środkiem do utrzymania/zdobycia głosu wyborców (tych eurosceptycznych) a nie celem samym w sobie. Skoro jednak są te alternatywne wyjaśnienia, to nie sposób twierdzić, że do referendum brexitowego (i w efekcie do samego brexitu) doszło "przypadkiem". To były mylne rachuby polityczne i oparte na nich decyzje, a nie "przypadek" (to ostatnie słowo niczego nie wyjaśnia w tym konteście).

Dla mnie istotniejsze jest to, że na chwilę obecną żadne z analogicznych wyjaśnień mówiących dlaczego właściwie PiS miałby inicjować referendum lub ustawę o wyjściu z Unii nie jest wiarygodne: ani nie ma liczącej się grupy wyborców, dla których wyjście z Unii byłoby pozytywnym motywem do głosowania w jakichkolwiek wyborach, ani nie ma podstaw by sądzić, że w obecnej sytuacji rząd polski może z Unią cokolwiek dla siebie korzystnego wynegocjować za pomocą (nie wiadomo zresztą co) za pomocą groźby referendum polexitowego.
-
2018/09/27 21:22:13
@dodo_delurker
<<Elity ekonomiczne (...), kulturalne, techniczne narzucały katolicko-chłoporobotniczej części narodu narrację. (...) W Polsce po prostu podnieśli głowę ci wszyscy, którzy wcześniej byli pouczani, że w towarzystwie nie wolno powiedzieć głośno "kurwa">>

I dlatego, jak rozumiem, czeka nas polexit? Śmiem wątpić w trafność tej przepowiedni. Naprawdę bardzo wielu ludzi z "chłoporobotniczej części narodu" (czyli tego co inni nazywają "klasą ludową") pracuje w krajach unii, przesyła pieniądze członkom rodziny mieszkającym w Polsce i planuje wrócić po pewnym czasie do Polski (np. wiele rodzin wiejskich tak funkcjonuje). Polexit taki model funkcjonowania utrudni lub uniemożliwi. Tanie używane samochody sprowadzane masowo z Niemiec lub innych krajów Unii też kupują raczej członkowie klasy ludowej niż ci, co rzekomo w towarzystwie nie mówią słów na "k". O dopłatach do rolnictwa nie wspomnę. Nie sądzę, żeby przeciętny członek polskiej klasy ludowej miał w sobie naturalną skłonność do przyjęcia poglądu, że Unia to zło i trzeba się z niej czym prędzej wydostać.

Poza tym twierdzenie, że "elity narzucają narrację" jest truizmem. Zawsze jakieś "elity" "narzucają" jakąś "narrację". Teraz są to kato-narodowe "elity" skupione wokół Prezessimusa i to one "narzucają" różne swoje "narracje". Moim zdaniem, to te "elity" musiałyby rozpętać kampanię polexitową, bo w Polsce nie ma na dzisiaj w klasie ludowej nastrojów anty-unijnych (w sensie: polexitowych). Pozostaje zatem pytanie: jaki własny interes miałyby "elity" okołopisowskie w inicjowaniu kampanii polexitowej, skoro nic nie wskazuje na to, aby ta kampania miała być jakoś szczególnie popularna wśród elektoratu PiSu?
-
wo
2018/09/27 21:40:25
Le helou, to się zrobiło już jakieś niesmaczne, apeluję o zaprzestanie.
-
2018/09/27 22:24:08
Od rozsiewania nastrojów antyunijnych (w dowolnym kraju) to jest ruska propaganda. Jak razwiedka dostanie na nas prikaz i uruchomi aparacik to i nastroje się pojawią. Póki co nie ma po co na nas marnować kasy bo przecież sami z siebie robimy więcej niż mogą sobie zamarzyć.
-
2018/09/28 14:48:20
@wo

No właśnie nie wiadomo, co z ECAA. UK się nie powołuje na bycie stroną tego układu, bo przewiduje on jurysdykcję TSUE, czyli coś co działa na UK jak woda święcona na diabła.
-
2018/09/28 21:58:04
#KronikarskieOCD

Wart odnotowania jest fakt, że Rafał Woś właśnie został felietonistą Super Expressu właśnie dlatego, że jest publicystą lewicowym.
-
2018/09/29 10:43:35
@postnihilista: "Mnie bardziej przekonuje to, że obie partie (Cons. i Lab.) zagłosowały za referendum bo walczyły o elektorat eurosceptyczny."

Ale to jest historyczna nieprawda, która się bierze z oceny pozycji obu partii przez pryzmat jednego głosowania i teoryzowania o licytacji o wyborców, której nie było. Stąd moja polemika z @thraway i prośba o doprecyzowanie; przepraszam @wo jeśli nadużywam gościnności, ale te argumenty przeczą faktom po prostu.

Licytacji o eurosceptyków między Con i Lab nie było, Lab konsekwentnie mówiła "pas". Wiadomo, żadnym głosem nikt nie pogardzi, ale są bardzo solidne badania na to, że UKIP był dużo większym problemem dla Con niż Lab* i to się przekładało na programy. W kampanię 2015 angażowałem się osobiście i uśmiechów Lab do tego elektoratu po prostu w niej nie było, może poza specyficznymi okręgami - ale to już koloryt lokalny, a nie kwestia programowa. Torysi natomiast mocno walczyli o ten elektorat. Do dziś pamiętam ten ich, dość genialny zresztą, soundbite: "UKIP wam nie da referendum, bo nie ma szans rządzić, a ja owszem".

Przypadku też nie było. Wynik referendum był nieoczekiwany, ale przecież nie był przypadkowy. Od 2006 roku referendum In/Out to było oficjalną pozycją programową Con i osobiście Camerona. Obietnica ta pozostała niespełniona w 2010 bo koalicjanci z Lib-Dem ją zablokowali, a Lab też regularnie głosowała przeciw. Propozycja referendum - indywidualnego posła, bo rząd koalicyjny oficjalnie nie mógł jej mieć w programie - została w tamtym parlamencie ustrzelona przez Lab między innymi. W kampanii wyborczej 2015 Miliband kategorycznie zapowiedział, że jeśli on wygra, to referendum nie będzie. No i tu pytanie co do przypadku: skoro wszyscy byli tacy pewni, że wygra opcja Remain, to dlaczego Miliband tak bardzo bał się tego referendum? Wszak Lab byłoby w nim z grubsza zjednoczona (cały front bench za Remain), za to Con skoczyliby sobie do gardeł (co później pokazała kampania referendalna). A tak, sprzeciw Milibanda pomógł torysom robić z niego anty-demokratę. Przecież Con kampanię 2015 wygrali na straszeniu ludzi koalicją Lab ze Szkocką Partią Narodową, że jak Miliband wygra, to będą rządzić Szkoci i Bruksela.

A potem Con wygrała wybory (zgodnie z przewidywaniami) i zdobyła większość (nieoczekiwanie). W tej sytuacji Lab nie chciała być partią, która sprzeciwia się "woli ludu" mimo, że i tak nie ma szans zablokować referendum. No i zagłosowała za. Ale pisanie o jednomyślności to wciąż nieprawda, przecież Lab chociażby walczyła o prawo głosów dla 16- i 17- latków, a Con blokowali tą propozycję. Skąd w ogóle ten postulat o zmianie ordynacji? Z uzasadnionego strachu przed Brexitem, czywiście.

To jest wątek poboczny i wcale nie świadczy o tym, że Polexitu nie da się wyciągnąć z kapelusza w rok. Nie wiem, może da się. Ale powtarzanie memu, że Brexit to przypadek, jest po prostu słabe.

*blogs.lse.ac.uk/politicsandpolicy/working-class-votes-and-conservative-losses-solving-the-ukip-puzzle/
-
2018/09/30 17:47:28
Przypomniala mi sie ta opinia z 2014 roku pro-unijnego autora: eulawanalysis.blogspot.com/2014/05/the-pro-european-case-for-renegotiation.html

Taki chichot historii: "The Prime Minister, lacking a majority in the House of Commons, is harried by his Eurosceptic backbenchers. He promises a renegotiation of the UKs membership of the EU, followed by a referendum on whether to stay in. Its 2014 but its also 1975.

That renegotiation and referendum ultimately resulted in a landslide vote in favour of staying in the EU. While the circumstances are different in some respects in 2014, there is a strong case for repeating this process."
-
2018/10/05 04:52:31
Jeszcze o dekompozycji obozu rządzącego:

Wczorajsze niewybranie nowej Rzeczniczki Praw Dziecka [1] to przykład "sytuacji smoleńskiej", która dekomponuje rządy PiS. PiSowi RPD nie jest do niczego potrzebny, chętnie wybrałby tam choćby i posłankę Sobecką, gdyby to była funkcja czysto symboliczna, pozwalająca na promowanie frindżowego światopoglądu bez konsekwencji (model: wyraźmy Antoniemu Macierowiczowi szacunek za jego niezłomną pracę w podkomisji smoleńskiej). Niestety, jakieś konsekwencje obsada RPD ma, ktoś kto na tym stanowisku będzie np. firmował "kary cielesne" sprowadziłby na rząd niepotrzebną krytykę i kłopoty, choćby w Brukseli. Dlatego trzeba tę nominację "zmarnować" na osobę spoza PiSowskiego hardkoru, czyli kandydata o standardowo uznanych kompetencjach, który bez rozgłosu podejmie normalną pracę (model: milcząco akceptujemy ustalenia komisji Millera). Żeby jednak taki wybór się dokonał niezbędne jest obłaskawianie hardkoru erzacowymi symbolami (padło na "Narodowy Dzień Pamięci Kapłanów Wyklętych") oraz pełna mobilizacja PiSowskich centrystów. Wolnych dat w roku na "Narodowe Dni Pamięci" jeszcze trochę jest, podobnie jak skwerów na pomniki i kilometrówek na pielgrzymki. Jednak ten polityczny modus operandi (hardkorowi symbole, wyborcom centrowym: rządy neo-Tuska w wykonaniu jego byłego doradcy) jednak rozłazi sie Kaczyńskiemuw rękach: hardkor czasem niechcący zahaczy o realność (jak przy ustawie o IPN), czasem symbol rzucony hardkorowi zbyt zrazi resztę (procedowanie nad ustawą epidemofilów), a przede wszystkim: wyborcy centrowi zamiast skomplikowanych PiSowskich łamańców mogą po prostu wybrać ofertę racjonalnych rządów w wykonaniu Partii Racjonalnych Rządów, jeżeli opozycja będzie się w stanie jako taka zaprezentować.

Notabene: w osobie niewybranej kandydatki na RPD, Agnieszki Dudzińskiej, PiS miał owego unikalnego jednorożca: osobę jednoznacznie z konserwatywnego spektrum, cytującą biskupów, która dysponuje jednocześnie solidną pozycją naukową i doświadczeniem w obszarze pomocy dzieciom z niepełnosprawnościami. Operacyjna niewybieralność takiej osoby pokazuje jak bardzo cywilizowanie PiSu jest przeprowadzaniem wielbłąda przez ucho igielne. Podobnych problemów spodziewam się przy okazji procedowania ustawy o rynku pracy (migracja zarobkowa) i w innych kwestiach. Ucywilizowanie PiS wymaga zmiany generacyjnej i mam wrażenie, że Kaczyński wie już, że jego partia przejdzie ową zmianę w opozycji, manewrem z Morawieckim próbuje wynegocjować czas i płynność przejścia.

[1] wyborcza.pl/7,75398,24001550,agnieszka-dudzinska-nie-zostanie-rzecznikiem-praw-dziecka-to.html
-
2018/10/05 15:23:17
"hardkoru erzacowymi symbolami (padło na "Narodowy Dzień Pamięci Kapłanów Wyklętych") "

89 posłów z PO zagłosowało za Narodowym Dniem Pamięci Kapłanów Niezłomnych, zaledwie 11 było przeciw, a 36 wstrzymało się od głosu lub wysunęło karty z czytników. Ale za RPD posłowie PO nie zagłosowali. Symbole najważniejsze dla POPiSu :-/
-
2018/10/07 12:49:59
@rpyzel

"89 posłów z PO zagłosowało za Narodowym Dniem Pamięci Kapłanów Niezłomnych..."

Syndrom Trumpistanu każący Demokratom z battleground states głosować za Trumpem - już jednak za zaostrzeniem aborcyjnym posłowie PO z battleground powiats nie zagłosują, bo w czarnych protestach zobaczyli przeciwwagę dla PiSowsko-kościelnego szantażu. Można sobie na tych posłów wyrzekać, lecz lepiej zmieniać im wektory konformistycznego wyboru. PiSokracja to tyleż wynik "winy Tuska" co drętwicy lewicy.

"Symbole najważniejsze dla POPiSu..."

Symbole są w ogóle ważne. Kilka propozycji na Polskę po PiSie: od zaraz - uchwała sejmu o roli związków zawodowych w rocznicę porozumień sierpniowych (przy pełnej sali przemawia działaczka związkowa z Amazona), po 3 latach - Tydzień Dziedzictwa Polsko-Żydowskiego (prezydenckie czytanie "Jentła, chłopca z jesziwy" w Bychawie), po 7 latach - organizacje LGBT zaproszone do projektu "Różni, zwyczajni" w Muzeum Marii Konopnickiej w Suwałkach