Ekskursje w dyskursie
Blog > Komentarze do wpisu
Dorota Wellman kontra roszczeniowa młodzież

Najważniejsze pytanie dla mojego pokolenia, zaraz po „jaki samochód?” oraz „gdzie w tym roku na wakacje?”, to dlaczego pokolenie milenialsów nie chce dołączyć do naszych protestów. Teraz w wyjątkowo zabawny sposób zadała je Dorota Wellman.

Wydaje mi się, że rozumiem oba pokolenia. Sprobuję więc jednym wytłumaczyć racje drugich.

Wydarzeniem definiującym różnice między nami (mną czy Dorotą Wellman) a milenialsami było ogarnięcie rynku pracy przez korporacje. W mediach to się dokonało mniej więcej między 1999 (wejście Agory na giełdę) a 2004 (debiut Faktu).

W innych branżach kluczowe daty są podobne. Bo w szerszej perspektywie to wszystko było kwestią wejścia do Unii.

Co za tym idzie, sytuacja kogoś zaczynającego pracę w 1995 i w 2005 była radykalnie odmienna. Różnica jest większa niż np. między 2008 a 2018.

Rówieśnicy moi czy Doroty Wellman zaczynali pracę w firmach, które dzisiaj nazywalibyśmy „turkusowymi”. Nie było sztywnej hierarchii, łatwo było awansować. W 1990 cała Polska była startupem.

Mieliśmy poczucie sprawczości. Czuliśmy, że możemy podążać za swoimi marzeniami, realizować swoje projekty. I wielu z nas się to udało.

Płacono nam grosze, ale płacono od samego początku. W wielu branżach siłą rozpędu jeszcze obowiązywały układy zbiorowe zawarte za PRL. Także w mediach.

Młodszy od nas kolega zaczynający pracę w 2008, zwykle lądował na bezpłatnym stażu. Potem go brali na śmieciówkę i obiecywali, że jesienią może się zwolni etat.

Z jesieni robi się wiosna, z niej następna jesień, a jednocześnie nie wiedzieć czemu (w korpo wszystko jest tajemnicą, z wyjątkiem komunikatów giełdowych!) te etaty się znajdowały dla innych.

Nasz młody człowiek tracił poczucie sprawczości. Umacniała to polska szkoła zarządzania upokorzeniem. „Na twoje miejsce mam pięciu chętnych”, „Jeszcze nie zdecydowałem, czy ci zapłacę za ten miesiąc”, „Nasza branża to mały świat, mogę załatwić, że nikt cię nie zatrudni” - to przecież polska korpoklasyka.

Na Zachodzie też mają korporacje, ale za sprawą różnych lubrykantów fisting niewidzialną ręką rynku jest mniej bolesny. Tam korporacje stosują motywacje pozytywne: jasna ścieżka rozwoju, opcje na akcje, różne perksy.

Ludzi się tam nie gnoi tak jak w Polsce. To stały punkt opowieści rodaków na saksach: że nie tylko pieniądze większe, ale i nareszcie nie czują się traktowani jak zesłaniec w kolonii karnej.

Na stronie „Wiesławiec deluxe” był żart o polskich ścieżkach rozwoju. Pracownik HR do aplikanta: „na początek straci pan zdolność odbioru dzieł kultury, a po pięciu latach już będzie się pan śmiać z kolegami, kiedy będziecie sobie przy wódce pokazywać na telefonach memy o piłkarzach”.

I nie mówię tutaj o pracownikach Amazona, mówię o korpoludkach z klasy średniej, siedzących w nowoczesnych biurowcach. Pracujących nawet w tej samej branży, co ja czy Wellman, tylko pechowo młodszych o 10-20 lat.

Jeśli kiedykolwiek odczuwali wolność, sprawczość, podmiotowość itd., to tylko w życiu prywatnym. Można ich więc zmobilizować hasłami typu „aborcja”, ale tych tematów opozycja unika, bo po co drażnić xiędza dobrodzieja.

Tekst Wellman brzmi dla milenialsów jak dalszy ciąg polskiej szkoły motywowania negatywnego. Oż wy, roszczeniowe nieroby, na co czekacie, aż wam Netflixa wyłączą? Ruchy, ruchy, PiS się sam nie obali!

Opozycja tak przemawia do społeczeństwa od lat. Dlatego zresztą dziś jest opozycją.

Komorowski zaprezentował się w kampanii jak toksyczny szef, który nawet się nie stara, żeby go lubiono. Zero uśmiechu, wieczny foch. „Mam pięciu wyborców na twoje miejsce!”.

Jak przekonać młodzież do naszych racji? Na dalszą metę potrzebujemy innego programu szkolnego, w którym zamiast wiedzy o społeczeństwie będzie wychowanie obywatelskie.

Na razie szkoła uczy demokracji tak, jak się uczy przekroju żaby, „kto kogo może odwołać”. A powinna wyrabiać postawę „jestem świadom swoich praw i umiem ich bronić (np. w sądzie)”. To się powinno z kolei wiązać ze zmianą rynku pracy, żeby te prawa szanował.

To oczywiście zadanie na lata. Na krótką metę mam taką propozycję - zwrócić się o pomoc do grup rekonstruktorskich, odtwarzających pojedynki rycerskie. Przydzielić każdemu opozycyjnemu politykowi, dziennikarzowi, celebrycie lub innemu autorytetowi rycerza w pełnym rynsztunku, żeby za każdym razem, gdy opozycjonista zacznie połajankę z serii „wy roszczeniowa hołoto...!”, rycerz walił go gumowym kurczakiem bez łeb.

poniedziałek, 13 sierpnia 2018, wo

Polecane wpisy

  • Notka o Niepodległości

    Notkę na stulecie niepodległości przygotowałem od pewnego czasu - czy ja wyglądam na prezydenta, żeby w takich sprawach improwizować? - więc niestety, znowu o p

  • Pisowcy - oszukano was

    Jak wiecie, podglądam was na waszych blogowiskach i z satysfakcją zauważyłem, że także do was dotarło, że komisja ds. Amber Gold zakończyła swoją działalność bl

  • Lokomotywy cichy gwizd

    O nadchodzących wyborach do europarlamentu kilka rzeczy można stwierdzić z pewnością, o innych można wiarygodnie pospekulować - temu poświęcę niniejszą notkę. P

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2018/08/13 12:32:20
Fajna nocia. Ten rozdzwiek widzialem wielokrotnie w moim babelku social media, kiedy starsze pokolenie sie srozylo na mlodsze, ze "dali sie kupic PiS za 500 zl na miesiac, a tu nam Konstytucje gwalca".

Wydaje mi sie ze inna przyczyna dla ktorej mlodsze pokolenie moze byc mniej skore do protestu niz 50+, to po prostu to, ze mlodzi moga na ogol sie spakowac i wyjechac na Zachod, kiedy eskrement walnie w wentylator. Twoje pokolenie albo nie moze (slaby angielski, rodzice po 70-ce wymagajacy opieki, utrata statusu) albo nie chce emigrowac, wiec jest bardziej zdesperowane kryzysem politycznym.

Co by na pewno zmobilizowalo millenialsow do protestu? Gdyby PiS zaczal wyprowadzac Polske z UE.
-
2018/08/13 12:53:35
Korekta obywatelska:
To stały punkt opowieści rodaków saksach: że nie tylko pieniądze większe, ale i nareszcie nie czują traktowani jak zesłaniec w kolonii karnej. - najprawdopodobniej brakuje na" i się".

-
wo
2018/08/13 13:34:04
Tradycyjne pozdrowienia i podziękowania dla KO!
-
2018/08/13 14:45:23
@"Co za tym idzie, sytuacja kogoś zaczynającego pracę w 1995 i w 2005 była radykalnie odmienna. Większa, niż np. między 2008 a 2018."

KO: czegoś tu chyba brakuje w drugim zdaniu?
-
2018/08/13 14:53:45
@WO

"Oż wy, roszczeniowe nieroby, na co czekacie, aż wam Netflixa wyłączą? Ruchy, ruchy, PiS się sam nie obali!"

Dobrze ujęte. Młodzi pójdą, ale z własnych powodów, z własnymi liderami. Oraz raczej "za kimś" a nie "przeciw PiS".


@b3nd3r

Co by na pewno zmobilizowalo millenialsow do protestu? Gdyby PiS zaczal wyprowadzac Polske z UE.

PiS przychodząc do władzy nie rozważał planu wychodzenia z Unii. W UE mieliśmy pozostawać jako peryferium bezkosztowo korzystające z antyputinowskiego ubezpieczenia. Problemy z instytucjami unijnymi w optyce Kaczyńskiego to miało być coś do rozwiązywania na Waszczykowski level, mniej więcej tak jak Radziwiłł miał pacyfikować strajki lekarzy (których prezes bał się bardziej niż unijnych sankcji - patrz przemowy w Przysusze). Jednak potem Unia, i ogólnie świat, okazały się przeszkadzać bardziej niż się w PiSie spodziewano. Problem wpasowania "dobrej zmiany" w europejski kontekst został podniesiony na "Morawicki level" - nowy premier miał się stać Orbanem Kaczyńskiego, bywałym w brukselskich elitach. To też jednak nie do końca wychodzi. Morawiecki jest w stanie mówić unijnym żargonem, lecz nie ma mandatu do autonomicznej europejskiej gry, a ta okazuje się kluczowym elementem utrzymania władzy.

Przypomnijmy: półtora miesiąca temu Merkel miała być już-już zdekapitowana przez opozycję we własnej partii na tle sporu o system dubliński. Antymerkeliści mieli już ogłoszonych liderów i policzone szable a bawarski king maker już podnosił miecz. Wówczas ona niespodziewanie odwołała się do wyższej instancji - sądu liderów państw członkowskich, który w dwa tygodnie wydał wyrok, upokarzający dla antymerkelowskiej opozycji [1]. Odbyło się to w starych formach instytucjonalnych, lecz polityczna treść była nowa: Unia okazała się zdolna zbiorowo dyktować politykę wewnętrzną najsilniejszego państwa, decydować o obsadzie jego premiera. To jest kontekst polityczny, w którym również Trybunał unijny nie cofnie się przed decydowaniem o losach dobrozmianowej reformy sądownictwa w Polsce. Sam pisałem dawniej, iż nie wiem czy Trybunał na coś takiego pójdzie, lecz owszem w aktualnym kontekście - pójdzie. W najbliższym czasie kwestia europejska będzie dla PiS - nieprzygotowanego do sprawnej gry na europejskiej szachownicy - rodzajem nieobliczalnego "loose cannon", siejącego spustoszenie na ich pokładzie. Będą ich zaskakiwać kolejne wydarzenia, chociażby decyzje "trójmorskich" sojuszników o wchodzeniu do strefy euro (co już ogłosiła Bułgaria, dalsi w drodze [2]). PiS nie będzie miał na to odpowiedzi.

Millenialsi - na ile mam kontakt z reprezentacją tego pokolenia - traktują emigrację unijną jako część oczywistego spektrum opcji, w jakich projektują życie. Emigrację przemyślaną i przygotowaną, do perspektywicznej pracy w miejscu zorganizowanym przez wcześniej emigrująca rodzinę, bądź na studia z opcją pozostania w kraju docelowym. Z tej perspektywy będą obserwować nieporadną strategię PiS, który nie tyle będzie "wyprowadzał nas z Europy", co w dalszym ciągu degradował w Europie nasz kraj - i osobiste opcje młodych wyborców. Świadomość, że spadamy "poniżej Bułgarów" może wpłynąć na ich wyborcze postawy. Co chyba równie ważne, także wśród PiSowskich młodych polityków kształtuje się zrozumienie, że lepiej wyszliby w życiu na karierach krajowo-europejskich niż na staniu przy politykach takich jak Macierewicz, budujących kapitał w opozycji do UE, lub Kaczyński, izolowanych przez własną niekompetencję od spraw unijnych. Ci młodzi "kryptoeuropejczycy" PiSu nie chcą wizji europlamentowania za 20 lat z łaski prezesa, oczekują wchodzenia w europejskie struktury różnych szczebli na kolejnych etapach politycznej kariery. Z tymi europejskimi aspiracjami w końcu wyjdą z cienia - co mam nadzieję odbędzie się w kontekście rozliczeń po przegranych przez PiS wyborach.

[1] en.wikipedia.org/wiki/2018_German_government_crisis
[2] www.consilium.europa.eu/media/36125/st11119-en18.pdf
-
2018/08/13 15:00:57
@wo

Z jednym się fundamentalnie nie zgadzam: moim zdaniem gumowy kurczak nie będzie miał odpowiedniego impactu.
-
2018/08/13 15:34:58
@awal

"bądź na studia"

Przypominam tylko, że millenialsi to w tej chwili przełom wiekowy ~18-35 (i to bliżej tej późniejszej granicy, bo najczęściej stosowany przedział zakłada urodzenie między ~1980 a ~1995), więc w znacznej części jest to już grupa żonato-dzieciato-kredyciata. Osoby idące obecnie na studia to pokolenie Z AKA post-millenialsi.
-
2018/08/13 15:37:45
*18-38 miało być oczywiście.
-
2018/08/13 15:38:04
KO: "bez łeb" -> "przez łeb"
-
2018/08/13 16:28:25
@rozowyguzik

Odwołuję się do młodych obecnie podejmujących w krajach UE studia (magisterskie lub doktoranckie), podejmujących pracę (w różnych branżach m.in. w rolnictwie), a także takich, którzy te decyzje podjęli kilka lat temu i teraz planują kolejne kroki. W czasie rządów PiS, polskie pochodzenie przesunęło się z pozycji "neutral to positive home-country reference" (jak np. w przypadku bałtyckich kolegów) na pozycję "embarassing admission, followed by expression of polite concern by the interlocutor" (tak jak np. w przypadku Turków) z tendencją ku "potential career complication, to be left unmentioned if possible" (jak u Białorusinów czy dawniej u osób opuszczających kraje bloku wschodniego). Ten PiSowski proces wstawania z kolan jest powodem do dumy dla jego publicystycznych apologetów: obywatele zmuszeniu do wstydu za swój rząd są w ich narracji zdrajcami, folksdojczami, przebierańcami podlizującymi się obcym, itp. Taka racjonalizacja utrudnia zrozumienie skali zjawiska izolowanym od świata PiSowskim elitom. Nie dostrzegają one, że w uproszczonej zbitce stają się na zachodzie po prostu "partią Międlara". Nikt tam nie rozumie, że oni przecież tacy prorozwojowi i nowocześni, a tylko czasem despotyczni i tylko na niby wsteczni. Cóż, trwając w zaślepieniu, staną się jak Sodoma "ziemią pokrzyw, usypiskiem soli i pustynią na wieki".
-
2018/08/13 16:29:00
@wo

...sytuacja kogoś zaczynającego pracę w 1995 i w 2005 była radykalnie odmienna...

Ja bym to rozszerzył o prywatną działalność. Tu też na początku lat 90, można było myśleć, że sky is the limit. Te wszystkie kwitnące drobne interesy a tak gdzieś po 2000, inwazja sieciówek, dyskontów itp. No i lipa. Nie chcę wchodzić w dyskusję czy to dobrze czy źle, bo ta zmiana miała dobre strony, choćby niższe ceny czy inna jakość na opisywanej przez Szczerka stacji, ale cała grupa tych którzy uwierzyli w slogan zausz firme, poległa. Jak twoi młodsi koledzy z wielkomiejskiego korpo, zwabieni mitem byle dyplomu i zauroczeni karierami parę lat starszych kolegów. Nawiązując do Szczerkowej publikacji, oni chcieliby po prostu zarobić, najlepiej na swoim tak jak ich starsi koledzy, a czeka ich tylko Amazon albo ochrona w markecie.
Nie twierdzę, że ten siermiężny kapitalizm to jest to co powinniśmy zachować, ale wielu chciałoby bo dorastali w czasie, gdzie co chałupa to interes i co rok nowa bryka w garażu, a teraz alternatywą jest bieda pensja w sieciowym kieracie. Nic dziwnego, że łatwo dają ucha różnym kukizowym szarlatanom.
-
2018/08/13 17:45:49
Nie mam dość dobrego oglądu by twierdzić cokolwiek kategorycznie, ale to co widziałem prowadzi u mnie do zwątpienia. Pamiętam z 1989-1990 roku dziesiątki osób chętnych na miejsca pracy bardzo słabo płatne i urągające kodeksowi pracy. Byle nie być bezrobotnym. Pamiętam też wejście swojego rocznika na rynek pracy -- pechowo w czasie "schładzania gospodarki" przez Balcerowicza i narzekania, że koledzy i koleżanki starsi o jakieś 5 lat, jeśli byli w miarę "nowocześni" (znali języki i mówili Balcerowiczem) dostawali błyskawiczne awanse, ale nasze pokolenie to już nie. Wiem, że moi rówieśnicy jakoś się odnaleźli, ale zajęło im to parę lat więcej.
Widzę więc to raczej jako płynną zmianę, zależną jeszcze od konkretnego zawodu.
-
2018/08/13 18:36:49
@wezwanie Doroty Wellman

Wręcz obsceniczny tekst. Przez to, że autorka nie jest gigantką intelektu (za co innego ją, zapewne, należy cenić), nie owija w bawełnę wysublimowanego dyskursu, ale stawia rzecz bardzo kawa na ławę: waszym obowiązkiem, młodzi, jest "dostawać pałą po plecach", abyśmy my mogli zachować swoje nienależne przywileje. Ze względów metrykalnych nie jestem adresatem tego wezwania, ale gdybym był, pomyślałbym pewnie jakoś w kierunku: "Netflix jak Netflix, natomiast świat, w którym przestaje działać publicznie Dorota Wellman? Brałbym!"
-
wo
2018/08/13 19:09:06
@siadczyk
"KO: "bez łeb" -> "przez łeb"

Przecież to jest idiom jako całość, "pizgnąć bez ten durny łeb".

@pak
"Pamiętam z 1989-1990 roku dziesiątki osób chętnych na miejsca pracy bardzo słabo płatne i urągające kodeksowi pracy."

Trochę niemożliwe, w 1989 nadal w zasadzie nie było bezrobocia, to widać np. w debacie sejmowej na temat reformy Balcerowicza z końca roku. Natomiast te "kodeksowe" prace rzeczywiście były kiepsko płatne, bo hiperinflacja i brak indeksacji, więc już wtedy każdy kombinował jak mógł, robiąc coś dorywczo (ale z kolei te "niekodeksowe" fuchy były lepiej płatne od tych kodeksowych).

"Pamiętam też wejście swojego rocznika na rynek pracy -- pechowo w czasie "schładzania gospodarki" przez Balcerowicza "

No tak, czyli już w tej drugiej fazie. Już nie mieliście tak fajnie jak my, choć nie tak źle, jak ci parę lat młodsi.
-
2018/08/13 19:20:39
@wo

"Przecież to jest idiom jako całość, "pizgnąć bez ten durny łeb"."

Zaryzykuję wyjście na ignoranta, ale tu też mi nie brzmi. To z filmu jakiegoś?
-
2018/08/13 19:32:20
Poza tematem: trackback i url pod notkami nie działają.
To nie do gospodarza, tylko do bloxa.
-
2018/08/13 19:32:21
No cóż, dzisiaj w tramwaju zasłyszałem od osób wyglądających na pracowników budowlanych, że Polska to kraj wielu możliwości dla osób, które chcą się rozwijać w działalności charytatywnej. Potem trochę ponarzekali na prezessimusa.

@żeby za każdym razem, gdy opozycjonista zacznie połajankę z serii wy roszczeniowa hołoto...!, rycerz walił go gumowym kurczakiem bez łeb.

Opozycjonistę należy grzecznie uświadomić, że sam jest roszczeniowy chcąc, by inni go wyręczyli, a do tego zapewne leniwy, bo gdyby wstawał godzinę wcześniej, to na pewno jego protesty odniosłyby sukces.

@zatkanie kanałów awansu
Chyba Pani Wellman rzeczywiście nie jest świadoma tego, że miało to miejsce nawet w polityce, skoro wzywa do pokazania się młodych następców Schetyny, na co otrzymuje ripostę od Śpiewaka, że w swojej karierze straciła wiele okazji, by takich do swoich programów zapraszać.
-
2018/08/13 19:42:36
@rozowy

...Zaryzykuję wyjście na ignoranta...

Bez most przez czapki, czyli przez most bez czapki.
Albo jesteś za młody by słyszeć taki regionalizm choćby z wakacji na wsi, albo nigdy nie wystawiłeś nosa za rogatki miasta.
-
2018/08/13 19:50:26
rozowyguzik

"Zaryzykuję wyjście na ignoranta, ale tu też mi nie brzmi. To z filmu jakiegoś?"

Zapewne nie jesteś z Mazowsza :)
-
2018/08/13 20:28:19
Ja do dzisiaj nie mogę zapomnieć PO reform Kudryckiej. Co prawda miały być poważne studia ale też poważne obostrzenia (brak drugich kierunków, płatne repety), zamiast tego studia są tak samo marne ale bardziej ograniczające.
Do tego te idiotyczne zmiany w przepisach dotyczących Prawa Jazdy. Jest tak samo marne szkolenie ale trzeba więcej wybulić za egzaminy.
Nie oszukujmy się, w wieku 18-25 wyżej wymienione plus znalezienie pierwszej pracy to są tematy ważne.

Co do wyłączenia Netflixa, to prędzej PISF zapłaci za kilka produkcji patriotycznych niż Ministerstwo Spraw Wewnętrznych wpisze go na listę stron zakazanych (nota bene pomysł PO do walki z internetowym hazardem), tak więc nikt nie wierzy w takie bajki.

Najlepszą kontrę na tekst Wellman miał Wajrak.
-
2018/08/13 20:50:47
Może byłoby łatwiej włączać się w protesty kumpli Wellman, gdyby oni sami nie uczynili ich tak hermetycznymi, jak to możliwe. Sama otoczka tych wydarzeń jest nie do zniesienia dla kogoś, kto nie siedzi w środowisku liberalnych "obrońców demokracji".

Na jednym z sądowych protestów w Gdańsku organizatorzy zaczęli od patetycznego przemówienia puszczanego z taśmy (z odwołaniami do Boga, papieża i całego katolickiego panteonu). Była amatorska poezja o Kaczyńskim jeżdżącym walcem po Polsce, były teksty o wracającej komunie, były wystąpienia pewnych siebie KODowców zapewniających, że PiS już się kończy. Był oczywiście humor w stylu wąsatego wujka - przy wyczytywaniu nazwisk PiSowskich senatorów, tłum krzyczał "Senatorze, jeszcze możesz". Całość była tak żenująca, że ledwo udało mi się wystać do końca demonstracji.

W dodatku z tym środowiskiem ciężko się rozmawia, bo każdą sugestię traktuje jak atak. Nie dało się im wytłumaczyć, że lewicy trudno jest brać udział w protestach, w których nieustannie jedzie się na "meneli sprzedających Polskę za 500 złotych". Nie dało się przekonać, że warto zrezygnować z najbardziej buraczących mówców, bo ich poczucie humoru obraża wiele potencjalnych uczestniczek. Inne protesty wspierają z wielką łaską, albo wcale. Kiedyś organizowaliśmy protest antyfaszystowski, ale podczas rozmów KODowcy pokłócili się z anarchistami, zrobili gównoburzę na Facebooku, a następnie zorganizowali własny event o tej samej tematyce i odbywający się tego samego dnia.
-
2018/08/13 20:59:06
No cóż, pani Wellman to kolejna osoba, która zmarnowała okazję, żeby siedzieć cicho. Przede wszystkim nie kojarzę jej za bardzo z protestów, no i widać, że nie za bardzo bywa, bo gdyby była, toby takich głupot nie pisała. Młodzi nie zawsze są, ale jak trzeba to są, a że nie dominują, toż przecież ogólnie jest ich mniej, bo jest niż demograficzny od ponad 20 lat, w dodatku całkiem sporo wyjechało.
A co do lat 90., to Gospodarz chyba mówi o Warszawie, bo z tego co ja pamiętam, to pracę można było najwyżej stracić, a nie dostać, a pensje były niziutkie, i coraz mniej starczały na życie. Zmieniło się to na chwilę gdzieś od połowy dekady, po czym znowu katastrofa. Kiedy, jak to się mówi, wchodziłem na rynek, a było to tuż przed wejściem do Unii, to bezrobocie w mojej grupie wiekowej wynosiło 45%. Potem się poprawiło na parę lat, ale za to weszły masowo śmieciówki.
Rozumiem perspektywę jednych i drugich, bo pamiętam, jak było i widzę z bliska, jak jest.
A za takie teksty jak Wellman i tego Nawrockiego (nie wiem, skąd ten koleś się wziął), to bym walił tym kurczakiem bez opamiętania....
-
2018/08/13 21:03:36
@ gantolandon
Hasło "senatorze, jeszcze możesz" nie jest żadnym żartem, tylko jest używane w trakcie obrad Senatu i nawołuje do głosowania przeciw.
-
2018/08/13 22:07:51
KOD nie potrafi zagrać tematami istotnymi dla młodszych. Osobom spoza tego kręgu hobbystów hasła o konstytucji są dość obojętne, pozostaje może tylko lekki wstręt do obecnych porządków, równoważony wspomnianym przez gantolandona zażenowaniem dotyczącym oprawy widowisk. I znikąd ratunku na prowincji, bo nie widać trzeciej siły. Ale skoro szanowni organizatorzy protestów widzą tłum (znów powołuję się na gantolandona), to po co zmieniać formę, jest szumek, jest zadowolenie, więc nawet gumowy kurczak nie pomoże.
-
2018/08/13 22:40:31
Ktoś w komciach na fejsie u autora bloga wspomniał, że teraz jest lepiej niż w latach 90 bo korpy w dużych miastach zatrudniają absolwentów na umowę o pracę z jasnymi ścieżkami awansu. Jestem z typowych Mycisk Niżnych i znam kilka takich osób, którym się tak udało. Problem w tym, że większość wyborcow zdaje się mieszkać na wsiach, małych lub średnich miastach i na 1 ww. osobę, jest cała masa młodych ludzi, którym się tak nie poszczęściło i ich świat oraz perspektywy wyglądają zupełnie inaczej. Ich historie w mniejszym lub większym stopniu wyglądają trochę jak u byłego pracownika poczty, który był gościem w ostatniej audycji Grzegorza Sroczyńskiego.
-
wo
2018/08/13 23:04:44
@hanneman
"Ktoś w komciach na fejsie u autora bloga wspomniał, że teraz jest lepiej niż w latach 90 bo korpy w dużych miastach zatrudniają absolwentów na umowę o pracę z jasnymi ścieżkami awansu."

Absolwentów politechniki - jasne że tak (ale ich z kolei te korpy usiłują powstrzymać przed awansem emigracyjnym). Ale jak trafisz do Mordoru na układanie tabelek w Excelu, nie będziesz miał jasnej ścieżki rozwoju. Kolega Zygmunt (autor tego komentarza) niespecjalnie się interesuje problemami biurowej klasy średniej, to specjalność Radomiła.

@grzespelc
"Kiedy, jak to się mówi, wchodziłem na rynek, a było to tuż przed wejściem do Unii, to bezrobocie w mojej grupie wiekowej wynosiło 45%. "

Toż mówię, jesteś już po gorszej stronie cezury. Ja przecież mówię o zaczynaniu w latach 90-95, kiedy pierwsze kroki stawiała Dorota Wellman i ja (mijaliśmy się zresztą przy tych pierwszych krokach).
-
wo
2018/08/13 23:09:18
@gatonlandon
"W dodatku z tym środowiskiem ciężko się rozmawia, bo każdą sugestię traktuje jak atak."

Co za tym idzie, sami się już przepięknie zagryzają między sobą.
-
2018/08/14 00:24:11
A co jeśli ona ma rację?
O ile się orientuję wszyscy się zgadzamy, że PiS rozpieprza nasz kraj. Wszyscy uważamy, że lepiej mieć niezależne sądy niż ich nie mieć. I chyba wszyscy się zgadzamy, że lepiej mieć obecną Konstytucję niż wolę prezesa.

Jak do tej pory padło tu wiele słów tłumaczących dlaczego ktoś tam nie chce protestować. Fajnie. Ale nikt nie napisał co ich zwalnia z myślenia za własny kraj. Tak, o, po prostu. Bo, co? Starszy brat miał lepiej? Bo tatuś/mama miali lepiej? To co olewamy sprawę? A co z z dziećmi? Lepiej z PiSem będą miały? Naprawdę?
-
2018/08/14 03:58:04
@yellow_tiger
"Ale nikt nie napisał co ich zwalnia z myślenia za własny kraj."

Od rewolucji agrarnej tysiące lat temu większość osób nie ma obowiązku myśleć, może se po prostu trochę ponosić wodę w wiadrach i przyjemnie pobyć. Według Yuvala Noego Harariego i moich obserwacji trwa ten stan do dzisiaj, może nawet teraz bardziej.

PiS podniósł stawke minimalną i wprowadził realną redystrybucję - to da się odczuć własną czcigodną osobą. Na ulicy i z poziomu chodnika poza tym zmieniło się NIC. Autobusy nadal jeżdżą, kolej dalej się spóźnia i traktuje pasażerów jak worki ziemniaków, policjant też człowiek: raz zaklnie, raz się wyszczerzy, mleko bez laktozy w sklepie bez kolejek można kupić.

Konstytucja, sądy, państwo z kartonu, personalna obrzydliwość i werbalny bandytyzm? Tak jak wcześniej, a nawet jeśli bardziej, to za bezpieczną szybką, w serialu.

W sumie gdyby PiS chciał, to by rządził do XXII wieku, ale nie chce większych zmian, i w nie nie umie.
-
2018/08/14 07:06:59
"Co za tym idzie, sytuacja kogoś zaczynającego pracę w 1995 i w 2005 była radykalnie odmienna. Różnica jest większa niż np. między 2008 a 2018.

Rówieśnicy moi czy Doroty Wellman zaczynali pracę w firmach, które dzisiaj nazywalibyśmy turkusowymi. Nie było sztywnej hierarchii, łatwo było awansować. W 1990 cała Polska była startupem.

Mieliśmy poczucie sprawczości. Czuliśmy, że możemy podążać za swoimi marzeniami, realizować swoje projekty. I wielu z nas się to udało."

Trochę to zabrzmiało jak laurka wystawiona dzikiemu kapitalizmowi. Czyli co, jednak nie było tak źle a przynajmniej lepiej niż teraz?
-
2018/08/14 07:49:21
@laurka temu dzikiemu kapitalizmu

Bitch plz. To był moment w historii. I to było okienko dla grupy wchodzącej w rynek pracy. Ale też to była chwila tylko dla tych z dużych miast. Takie np. Starachowice zdychały. A co w mniejszych miejscowościach? Kiedy warszawka sobie jeździła na Warmię i Mazury to się w koło zawsze kręciło trochę miejscowego chłopa, co to on i po fajki skoczy i coś tam załatwi, za np. 5 zyla.
A na ścianie wschodniej to wciąż czują się opuszczeni.
-
2018/08/14 08:33:51
@junoxe
"To był moment w historii. I to było okienko dla grupy wchodzącej w rynek pracy. Ale też to była chwila tylko dla tych z dużych miast. Takie np. Starachowice zdychały."

Myślę, że zamieszanie w komciach trochę wynika z nieodnoszenia się precyzyjnie do określonych cezur (jak np. komcio o 89-90, kiedy problem z utratą pracy, przynajmniej na prowincji, to raczej okolice 91-93 najbardziej, a nie 89 - w 1989 to taki mieszkaniec "COP-u" ("SOP-u") mógł jeszcze pojechać na wczasy pracownicze, w 90 zresztą też), czy właśnie konkretnych rejonów w kraju. Faktem jest, że nawet pomiędzy dużymi miastami regionalnymi, nie tylko Warszawą, a prowincjami szybko tworzyła się przepaść. Oczywiste, że to najbardziej się uwidaczniało w małych i średnich miastach, gdzie zakłady przemysłowe były uprzednio głównymi "żywicielami", bo przecież nie wszyscy mogli pójść handlować na bazar, czy byli drobnymi przedsiębiorcami, którym rozchodziły się na pniu zachodnie ciuchy i obuwie. Swoją drogą ta odzież to wówczas niemal symbol osiedlowego statusu - jak nie miałeś takich bucików markowych, a takie z bazaru, to na blokowisku, gdzie z powodu degrengolki kwitła już złodziejka i bandytyzm, mogłeś zostać wyśmiany przez lokalnego "gangsta" pod klatką schodową. Tak żyły wówczas prowincjonalne zadupia, kiedy się miało naście lat. Pewnie kolega grzespelc bardziej o takim życiu w początkach najntisów też.
-
2018/08/14 10:13:36
I właśnie dlatego Partia Razem ma wśród millenialsów tak wielkie poparcie!
-
2018/08/14 10:37:01
@yellow_tiger "A co jeśli ona ma rację?"
Ale w czym? W tym, że wyłączą netflixa? Bo przecież nie w tym, że młodzi nie protestują, skoro protestują, co dobrze widać przy okazji tych różnych czarnych protestów, parad równości czy obron puszczy. Można tu postawić pytanie o to, dlaczego w tej sytuacji w ogóle DW straszy wyłączeniem netflixa, a nie tym, że trochę kobiet umrze na porodówkach, bo PiS przydzieli do opieki nad nimi prolajferów, którzy w ramach "troski" o życie nie będą podejmować leczenia? W najlepszym razie jest to objaw traktowania przez podobnych DW dzisiejszych 20-30 latków niczym dzieci, których największym problemem jest brak landrynek. W najgorszym razie smażenie o netflixie zamiast o rzeczach ważnych jest dlatego, że w zakresie rzeczy ważnych ma się aspirację do bycia takim PiSem, tyle, że praworządnym. Przykro mi, ale dla praworządności lepiej jest, gdy pewne prawa nie są z nią utożsamiane. To zresztą jest odpowiedź na to, dlaczego tak wiele osób jednak nie protestuje. Najwyraźniej łączy z praworządnością to, że gdy spali plastikową butelkę w piecu, to zaraz przyjedzie straż wlepić mandat, a jak (praworządnie) lewe hektarowe wysypisko plastiku, które pojawiło się po sąsiedzku, sobie spłonie, to nie ma winnych.

Niestety z tego co pisze gantolandon, to te środowiska wydają się być bliżej tej drugiej opcji. Jeszcze nie zauważyły, że znanemu z mieszania się w politykę w tym kraju, kk nie przeszkadza PiSowski demontaż trójpodziału władzy.
-
2018/08/14 10:46:12
Niby jest mi bliżej do KODu i 'liberałów' niż do Razem, ale jak czytam wypowiedź Theo Nawrockiego to mi wszystko opada. Nawet gdybym miał przygotować fałszywkę kompromitującą KOD to nie odważyłbym się zarzucić w niej młodym że wolą pojechać na wczasy do Nowej Zelandii zamiast protestować przeciwko PiSowi - przecież każdy by się domyślił że to fałszywka, że przecież nikt by tego nie napisał na serio... Parafrazując - to gorzej niż głupota, to błąd. Jeśli młody człowiek przeczyta powyższy tekst, a potem posłucha kogoś od Kukiza czy PiSu który mówi mu 'jak jest' - że tenże młody człowiek pracuje na śmieciówce/nisko płatnym etacie bez perspektywy zmian - to kto będzie bardziej wiarygodny? Czyj przekaz będzie się zgadzał z tym co młody człowiek widzi dookoła siebie na co dzień?
-
2018/08/14 10:48:13
@mw.61

To najwyraźniej nie była ta wieś. Znam trochę takich góralskich i ślunskich, ale "bez" na "przez" się nie przewijało.

loleklolek_pl

"W najlepszym razie jest to objaw traktowania przez podobnych DW dzisiejszych 20-30 latków niczym dzieci, których największym problemem jest brak landrynek."

No to jest klasyczne "ta dzisiejsza młodzież", potem millenialsi będą tak samo traktować post-millenialsów. Zwykła stereotypizacja, wstyd się w ogóle przyznawać do takiej opinii przy kimś inteligentnym.
-
wo
2018/08/14 11:00:38
@tiger
"Ale nikt nie napisał co ich zwalnia z myślenia za własny kraj. "

Ale że nie chcą być na tych demonstracjach, to nie znaczy, że nie myślą o kraju.

@shitposting
"Trochę to zabrzmiało jak laurka wystawiona dzikiemu kapitalizmowi. "

Mobilności społecznej. W dzikim kapitalizmie też się zdarza, ale przy okazji wielkich historycznych kataklizmów, np. we Francji to były wojny napoleońskie. W niedzikim jest wymuszana przez redystrybucję.

@alekonto
"Nawet gdybym miał przygotować fałszywkę kompromitującą KOD to nie odważyłbym się zarzucić w niej młodym że wolą pojechać na wczasy do Nowej Zelandii zamiast protestować przeciwko PiSowi - przecież każdy by się domyślił że to fałszywka, że przecież nikt by tego nie napisał na serio... "

Ja rozumiem swoje pokolenie, więc mogę Ci to wytłumaczyć - to jest błąd polegający na przypomnieniu sobie, gdzie ja byłem w wieku 30 lat i co ja bym zrobił na miejscu dzisiejszego 30-latka. Otóż ja (albo Wellman) w wieku 30 lat już zdanżaliśmy, acz ja miałem wtedy wielkie wydatki jako młody ojciec, więc nie mogłem korzystać tak jak moi rówieśnicy. Wśród nich akurat akurat wtedy eksplodowała moda na weekendowe wyskoki na nurkowanie na Morzu Czerwonym.

No i dlaczego dzisiejsi milenialsi nie mogą tak odreagować stresu? Pewnie dlatego, że za dużo wydają na sojową latte... (która wtedy jeszcze nie była modna, do licha, nawet dieta bezglutenowa była wtedy egzotyką).
-
wo
2018/08/14 11:03:37
@m.bied
"waszym obowiązkiem, młodzi, jest "dostawać pałą po plecach", abyśmy my mogli zachować swoje nienależne przywileje."

To niemądre stawianie sprawy. Wellman nie walczy o swoje przywileje. Trudno sobie wyobrazić realistyczny scenariusz, w którym je straci (poza dystopijnymi wizjami typu "dyktatura niszcząca opozycję przez podrzucanie narkotyków i wrabianie w zarzuty kryminalne"). Reżim co jakiś czas straszy "robieniem porządków w mediach", ale nawet gdyby wrogo przejęli Agorę, TVN i Axel Springer, to przecież Wellman doskonale da sobie radę. Prawdopodobnie ja też, no bo nie zabronią pisać książek; i większość osób znienawidzonych przez reżim też przetrwa, od Gersdorf po Kuźniara.
-
2018/08/14 11:06:25
"A co z z dziećmi? Lepiej z PiSem będą miały? Naprawdę?" Yyy biorąc pod uwagę, że mówimy o rządzie, który daje 500+ i wyprawki to raczej tak. Swoją drogą jesteś kolejnym przykładem dlaczego młodzi nie chcą chodzić na demonstrację. Stężenie kretynów jest niesamowite.
-
2018/08/14 11:10:16
@rozowyguzik
"Znam trochę takich góralskich"

Na Podhalu też nieraz przecież bez=przez.
("Strasecnie cłek moze zgłupieć bez kobiete" - K. Przerwa-Tetmajer, "O wójtowej Marynie").
-
2018/08/14 11:10:45
Dorota Wellman wywołała mnie, millenialsa, do tablicy i to, co mogę jej odpowiedzieć, nie przystoi do druku czy nawet komentarza na blogu.

Mam głębokie poczucie krzywdy spowodowane przez jej pokolenie. Przez pokolenie, które zostawiło Polskę tekturową, parcianą, w której każdy miał w dupie społeczeństwo, w którym urus kult indywidualizmu, w którym model rozwoju statusu to domek pod miastem i SUV do miasta, jebać biedę. To jest "społczeństwo", które wyhodowało sobie absolutny brak systemu moralnego (poza frazesami o Bogu i ojczyźnie), dzięki któremu dzisiaj połowa gazet to Der Stürmer w różnych konfiguracjach. Stworzyliście nam bezwzględne społeczeństwo oparte o wyzysk, ciągłą konkurencję, gdzie "solidarność", to górnicy palący opony a teraz nas oskarżacie, że nie chcemy być solidarni? Laliście na konstytucję przez całą III RP, w dupie mieliście np. obowiązek zapewnienia zasobu mieszkaniowego. Kto kiedykolwiek wynajmował pokój w większym mieście musi wiedzieć, jak upokarzające jest to doświadczenie. Wasze pokolenie przeczołgało nas przez te wszystkie upokorzenia, raz po raz nam dawało w ryj i krzyczało jeszcze, że to nasza wina. Że za późno wstajemy i pijemy sojowe latte. A teraz, gdy wasze przywileje są zagrożone, krzyczycie "ratujcie!" Osobiście w dupie mam wasze problemy, waszego Kaczyńskiego, którego sami przez ostatnie 30 lat hodowaliście w wielką estymą tak jak wy mieliście w dupie nas.
A teraz mam rozmowę kwalifikacyjną z Amsterdamu, więc życzę powodzenia w walce z komuno i kaczyzmem, nie zapomnijcie odśpiewać hymnu i murów przy następnym proteście.
-
2018/08/14 11:21:04
@wo
"Wellman nie walczy o swoje przywileje".

Jeżeli rzeczywiście, to - szczerze - nie wiem, o co jej chodzi. Publiczne robienie z siebie kretynki w poczuciu zagrożenia podstaw wygodnej egzystencji jeszcze mógłbym jakoś po ludzku zrozumieć, ale tak? Jakiś autodestrukcyjna kompulsja, głupota dla głupoty?
-
2018/08/14 11:33:31
@mamboska
Zgadzam się, stężenie kretynów jest niesamowite. Np. takich którzy uważają, że pieniądze w krótkim okresie są ważniejsze od wolności i rozwoju w długim, albo, że cukierek teraz jest zdecydowanie lepszy od samochodu później.

@b-at-at
Dziękuję za wpis. Teraz każdy może przeczytać czarno na białym co i jak.
-
2018/08/14 11:42:20
"pieniądze w krótkim okresie są ważniejsze od wolności i rozwoju w długim, albo, że cukierek teraz jest zdecydowanie lepszy od samochodu później. " Mam propozycję, idź ze swoją debilną demagogią i ogólnikami na poziomie samoobrony do jakiejś miłej pani do towarzystwa z Żytomierza. Przy okazji na pewno też wysłucha jak w szkolnym kiblu bazgrałeś precz z komuną.
-
2018/08/14 11:46:02
@m.bied i "głupota dla głupoty"

Nie to, że staram się nie nazywać ludzi głupimi. Czasem nazwę. Sam jestem głupi. Ale wyobrażam sobie, że jeśli ktoś zarabia pieniądze i pracije w showbiznesie, to generalnie zamyka się w bąbelku sobie podobnych. Ich wiedza o problemach ludu bierze się wyłącznie z wyobrażeń, które sami wytwarzają i rozpowszechniają w ramach ich pracy. Oni najpierw zmyślają, a potem się na to powołują. Są po prostu oderwani od rzeczywistości. Nic więcej. Głupotą to bym nazwał tę bezrefleksyjność w dzieleniu się swoimi myślami w mediach, tylko dlatego, że mają do nich dostęp.
-
2018/08/14 12:03:03
@mamboska
Interesujące propozycje masz - przetestowałeś na sobie, czy tak w ciemno walisz?

Ale jeśli miałbyś ochotę przyjrzeć się jak się będzie rozwijała sytuacja w Polsce pod rządami PiSu to popatrz sobie na Turcję. Polecam zawrócić szczególną uwagę na stan gospodarki, poziom inflacji i tego typu ogólniki nie mające żadnego wpływu na poziom życia dzieci. Żadnego. Ale. Ok. Niech ci będzie. Masz rację. Za rządu PiSu będzie się żyło lepiej. Ok.
-
2018/08/14 12:20:50
@naturalucka
"Na ulicy i z poziomu chodnika poza tym zmieniło się NIC. Autobusy nadal jeżdżą, kolej dalej się spóźnia i traktuje pasażerów jak worki ziemniaków, policjant też człowiek: raz zaklnie, raz się wyszczerzy, mleko bez laktozy w sklepie bez kolejek można kupić."

Soraski, ja akurat jestem z drugiej strony bariery wiekowej, w kluczowych latach byłem za ciut stary, żeby się łapać na turkusowe korpy. Ale niestety widzę, że w szale wypominania, co było źle za peło (było sporo), trafiamy a jakieś przysłiwowe "nobo co nam dali Rzymianie", jesteśmy jak ten Ludowy Ruch Wyzwolenia Judei (którego kluczowym przeciwnikiem był Front Wyzwoleńczy Judei - czy jak im tam). Ale odpowiem, co się zmieniło:
Policja może wziąć cię omyłkowo za jakiegoś poszukiwanego chuligana, zwną cię na posterunek i już stamtąd nie wyjdziesz. A jak się nie trafi dziennikarz niezależny (a niedługo już się nie trafi), nikt za to nie odpowie.

BOR może cię rozjechać na ulicy w twoim mauchu i to ty pójdziesz za to siedzieć.

Jak będziesz akurat demonstrował przeciw czemukolwiek albo za czymkolwiek, albo tylko przechodził obok demonstracji i dostaniesz w ryjo od policjo, będziesz odpowiadać za naruszenie nietykalności funkcjionariusza.

A jak oberwiesz bejsbolem od kiboli, służby powiedzą, że sam prowokowałeś partiotów, bo np.miałeś odzież za mało patriotyczną.

O kobietach i ich prawach nie warto nawet wspominać.

To się zmieniło. Można by cytować Niemoellera, ale pamiętam, że gospodarz kiedyś napisał tu jakąs antyniemoellerową filipikę, węc sobie odpuszczę.

PWC
-
2018/08/14 12:23:42
"Interesujące propozycje masz - przetestowałeś na sobie, czy tak w ciemno walisz?" Riposta w stylu chyba ty, naprawdę wcześniej za mało się starałeś w udowadnianiu swojej głupoty. Co do Turcji to gdzie Krym, a gdzie Rzym? Tam mamy pół azjatyckie państwo z dużo gorszymi tradycjami tyranii i rozbiciem społeczeństwa, a w Polsce kretynów z PO, którzy byli tak do bani, że w 4 lata PiS z bandy oszołomów stał się całkiem sensowną opcją. Plus pisowcy nie mają żadnych realnych szans na powtórzenie scenariusza z Turcji. Bo zaraz zabraknie Kaczyńskiego, który trzyma to wszystko w kupie i "dobrą zmianę" szlag trafi, a Polacy jak to zwykle bywa prędzej czy później zmęczą się jakąkolwiek władzą.
-
2018/08/14 12:24:50
@pewuc
"Policja może wziąć cię omyłkowo za jakiegoś poszukiwanego chuligana, zwiną cię na posterunek i już stamtąd nie wyjdziesz".

I to jest jakieś novum wobec lat 1989-2015? Ejże.

"Jak będziesz akurat demonstrował przeciw czemukolwiek albo za czymkolwiek, albo tylko przechodził obok demonstracji i dostaniesz w ryjo od policjo, będziesz odpowiadać za naruszenie nietykalności funkcjonariusza".

Jw.

-
2018/08/14 12:26:54
@yellow_tiger:
Protesty przeciwko komunie miały w większości podtekst gospodarczy. Ludzie uważali, że zmiany poprawią ich sytuację materialną. Jeśli dzisiaj mówi się wielkie słowa o pragnieniu wolności, dążeniu do demokracji, walce z cenzurą... Cóż, nielicznych to zapewne dotyczyło, ale zdecydowanej mniejszości.

Obecnie sytuacja gospodarcza w Polsce jest dobra, a nastroje optymistyczne. Co gorsza dla opozycji, alarmistyczne zapowiedzi (też FOR i Balcerowicza...), że za chwilę runie gospodarka pod ciężarem transferów socjalnych się nie spełniły.

Wyjaśniam: bywam na Węgrzech i widzę w jaki marazm, także gospodarczy, to państwo popada pod rządami Orbana. Spodziewam się tego samego w Polsce przy dłuższych rządach PiS, choćby ze względu na żerowanie tej partii na wszystkim dookoła i próba wyciągania profitów dla siebie. Ale teraz nie tylko problemu nie ma, ale wielu żyje się lepiej, a niespełnienie się czarnych proroctw podważa w oczach "szarych zjadaczy chleba" także opinie fachowców na temat demokracji, czy praworządności.
-
wo
2018/08/14 12:43:02
@yellowtiger
"Ale jeśli miałbyś ochotę przyjrzeć się jak się będzie rozwijała sytuacja w Polsce pod rządami PiSu to popatrz sobie na Turcję."

Będę wyrzucać dalsze komentarze z tą bzdurną tezą. Po pierwsze, Polska jest w Unii, a Polexit jeszcze nie jest oficjalną opcją. Nie dzielimy się na Polexitersów i Porlemaintersów, tylko osoby uważające groźbę Polexitu za realną (my) i za głupie straszenie opozycji (oni). Kiedy Morawiecki czy Duda otwarcie zadeklarują Polexit, będą mieć rozłam we własnym klubie parlamentarnym (a ich większość to 6 posłów, przypominam).

Po drugie, Erdogan (trochę podobnie jak Orban) naprawdę ma za sobą masowe poparcie. U nas walka Pisu z Antypisem ciągle się rozstrzyga większościami typu 55:45. Wariant turecki (czy nawet węgierski) u nas nie wchodzi w grę.
-
wo
2018/08/14 12:47:59
@pewuc
"Policja może wziąć cię omyłkowo za jakiegoś poszukiwanego chuligana, zwną cię na posterunek i już stamtąd nie wyjdziesz."

Kochany Pewucu, ale naprawdę tak jest od bardzo dawna. Nie prostestowaliśmy, bo zgarniali "nie naszych" tylko "ichnich", ale np. niejakiego Starucha przetrzymywano latami w areszcie wydobywczym. Zaryzykowałbym tezę, że na razie obecny reżim nie traktuje opozycjonistów brutalniej, niż rząd Tuska kiboli podczas jego (przegranej zresztą) kampanii antykibolskiej.

"BOR może cię rozjechać na ulicy w twoim mauchu i to ty pójdziesz za to siedzieć."

Czy pamiętasz, skąd się wzięło powiedzonko "pomroczność jasna"? Z motoryzacyjnych ekscesów wałęsiątek. Które dziś są teoretycznie "nasze". Już Rokita (!) obiecywał 11 lat temu, że skończą się te pirackie rajdy drogowe elit na naszych drogach. Obiecanki cacanki. Ekscesy obecnego reżimu nas rażą bardziej, bo to nienasze, ale to trochę kwestia źdźbła w oku bliźniego.

"O kobietach i ich prawach nie warto nawet wspominać.

To się zmieniło."

No cholernie dużo się zmieniło, zwłaszcza w kwestii praw kobiet.
-
wo
2018/08/14 12:48:43
@mamboska
"Mam propozycję, idź ze swoją debilną demagogią "

Mam propozycję, proszę nie dyskutować takim tonem u mnie na blogu. To nie Twitter.
-
wo
2018/08/14 12:54:03
@m.bied
"Jeżeli rzeczywiście, to - szczerze - nie wiem, o co jej chodzi. Publiczne robienie z siebie kretynki w poczuciu zagrożenia podstaw wygodnej egzystencji jeszcze mógłbym jakoś po ludzku zrozumieć, ale tak? Jakiś autodestrukcyjna kompulsja, głupota dla głupoty?"

Ja rozumiem nasze pokolenie (a Waszmość do niego czasem nie należy?), więc mogę to wyjaśnić tak. Wejście do Unii uważamy za gigantyczne historyczne osiągnięcie, porównywalne z odzyskaniem niepodległości. Uważamy też (serio!) Polexit za realną groźbę, tzn. obawiamy się, że PiS może go sprowokować nieintencjonalnie. Więc patrzymy na to wszystko tak, jak w II Rzeczpospolitej patrzono na siły wrogie samej niepodległości (komunistów, irredentystów). Bardzo chcemy ich jakoś powstrzymać, co często wychodzi nieporadnie, jak u Wellman.

Ale teza, że Wellman (Suchanow, Tokarczuk, Gersdorf, Rzepliński, Michnik, Komorowski, Wałęsa etc.) bronią swoich "przywilejów" jest absurdalna. Czy nam się to podoba czy nie, ich "przywileje" są nie do ruszenia bez scenariuszy typu "podrzucić narkotyki". I nie wiem, nawiasem mówiąc, czy są "niezależne", ci ludzie jednak nie urodzili się znanymi dziennikarzami (profesorami prawa, itd.).
-
2018/08/14 13:11:05
@wo
"(a Waszmość do niego czasem nie należy?)"
(Waszmościowie obecnie w bankach siedzą, ale to tak by the by).

Metrykalnie - może tak być. Mentalnie - nie przypuszczam. M.in. dlatego nie wiem, czy lepszym określeniem niż "pokolenie" nie byłoby tu "formacja sytuacyjno-towarzyska". I za przybliżanie mentalu tej grupy, z mojego punktu widzenia, främlingów (kmwtw) jestem zresztą Gospodarzowi serio wdzięczny. Co nie zmienia faktu, że uważam go (ten mental) za dziwaczny.
-
2018/08/14 13:16:39
@pak455

To ja mam trochę inną obserwację. Jeszcze dwa razy do roku na Węgry w celach wypoczynkowo-towarzyskich. I generalnie stronię od rozmów o polityce, poza jedną młodą osobą (przed 30). Jeżdżę w rejon Egeru i moje kontakty to wyłącznie ludzie ze small biznesu.
Więc z obserwacji własnych ten region zawsze był w maraźmie, z punktu widzenia Polaka i to warszawiaka. Z tym, że ja nie nazwałbym tego marazmem, a zwykłą biedą. Oczywiście ta bieda nie była widoczna w small biznesie. Ot takie wieczne polskie lata 90'. W tym roku po raz pierwszy się coś ruszyło w ludzie, bo small biznes się uśmiecha, inwestuje i widzi, że dużo więcej Węgrów przyjeżdża z zimą włącznie. Miejscowych można spotkać w wybranych lokalach gastronomicznych w porach obiadowych.
Z mojego dość powierzchownego POV to im się teraz lepiej wiedzie.

Ale to tylko mój bąbelek.
-
2018/08/14 13:28:40
@b-at-at

"Mam głębokie poczucie krzywdy spowodowane przez jej pokolenie"

Tekst kolegi b-at-at powinien zawisnąć na portalu obok felietonu Wellman. Właściwie można go jedynie popsuć komentarzem, ale cóż - na użytek wyobrażonej Wellman dodam:

1. Tak, millenialsi (i "post-millenialsi") mają prawo do poczucia zawiedzonych aspiracji
i nie mają obowiązku odczuwać wspólnoty interesów z osobami, które widzą jako beneficjentów zastanego systemu. Owszem, kiedyś w końcu będą się buntować, lecz nie w imię "naszego" lecz w imię "swojego" - w imię pragnienia mieszkania w kraju bardziej cywilizowanym pod względem stosunków pracy, dróg dojścia do stabilizacji materialnej, usług socjalnych i obyczajów. Kraju mniej "paździerzowym" czyli zapewniającym większa stabilność i głębię umowy społecznej, mniej indywidualistycznie konkurencyjnym, bardziej społecznie miękkim (nasz mit "twardości" możemy schować sobie do kieszeni, tym bardziej że to mit właśnie: w naszym systemie twarde realia niektórym z nas zmiękcza ich uprzywilejowane pochodzenie, oni chcą, by zmiękczało je wszystkim państwo). PRL ani nawet III RP nie jest dla nich żadnym benchmarkiem, jest nim zachód. Dla kolegi b-at-at: Amsterdam.

2. Skoro jednak tak im tu źle, czemu nie buntują się już teraz - pal licho w obronie sądów, niechby przeciw śmieciówkom? O tak, jak najbardziej, buntowaliby się, i to w formach równie widowiskowych jak te z końcówki PRL (wystarczy przypomnieć Kijów 2014). Zarzewia buntu studzi jednak unijne ubezpieczenie jakie wciąż mamy jako kraj ("jakie zdobyliśmy" powiedzą może KODerzy i niech im będzie, lecz po prawdzie przyniósł je nam geopolityczny dryf). Ubezpieczenie to oznacza, że Putin jeszcze nie sięga tu wojskowo a Amsterdam jeszcze przesyła oferty pracy. Zachód - bezbożny i sodomicki - wysysa potencjalnych buntowników.

3. Jak pisałem, to może się zmienić jeżeli pracodawca w Amsterdamie (czego koledze b-at-at nie życzę) zacznie się jednak zastanawiać, czy pracownik z polskim paszportem to na pewno dobry pomysł. Bo jakieś unijne sankcje, niezunawanie wyroków i umów, bo może go wezmą w kamasze do Obrony Terytorialnej? PiS jest bliżej takiego krytycznego uderzenia w sytuację emigrujących obywateli niż mu się wydaje. To może być jednym z podłoży buntu młodych. Jego liderami będą jednak nie ci, co emigrowali, lecz ci co zostali w kraju. Nie będzie ich wielu - bo i w PRL nie było. I nie okażą się reprezentatywnym przekrojem - przeciwnie, będą raczej dziećmi beneficjentów systemu (też jak w PRL). Wyedukowanym, dobrze ustawionym potomstwem lokalnych inteligencko-średnioklasowych elit. Którym też już nie będzie wystarczał ten status. Jeżeli ten bunt millenialnych Blumsztajnów, Toruńczyk, Lityńskich i Lasot ma mieć sens i kontynuację, formę musi mu nadać socjalna, redystrybucyjna lewica. Europejska socjaldemokracja, żadnych eksperymentów (choć to tylko moje skromne zdanie, może oni będą mieć inne).

4. I jeszcze o tej sojowej latte. Odczepcie się od sojowej latte! To typowy produkt "affordable luxury", kapitalistyczny erzac poczucia godności wymyślony przez coffee retailers. Przypomnę (już tu kiedyś cytowany) opis dwojga prekariuszy z pierwszych stron "Kamizelki" Prusa: on pracuje w warszawskim korpo (ówczesnym odpowiedniku - carskim urzędzie) i zabiera prace na noc do domu ("napiszę jeszcze parę wierszy") a ona na śmieciówkach ("lekcje"), wieczorami dorabiając krawiectwem. W niedzielę dla poprawy animuszu w Łazienkach kupują sobie dwa muffiny ("pierniki ") i dwie sojowe latte ("dwa kufle doskonałej wody").

@WO

"Ale teza, że Wellman (Suchanow, Tokarczuk, Gersdorf, Rzepliński, Michnik, Komorowski, Wałęsa etc.) bronią swoich "przywilejów" jest absurdalna."

Wskazanym można lekko utrudniać życie, lecz wielu mniej zdolnym i znanym już porządnie dołożyć. Nie trzeba narkotyków, wystarczy np. brak zleceń z ratusza. Wellman mówi ze szczerej woli poruszenia młodych (choć źle rozpoznaje ich sytuację). Ci mniej zdolni przeważnie milczą i idą na współpracę z systemem, zaś w braku buntowników widzą dla siebie usprawiedliwienie.
-
2018/08/14 13:32:41
@pewuc
"Jak będziesz akurat demonstrował przeciw czemukolwiek albo za czymkolwiek, albo tylko przechodził obok demonstracji i dostaniesz w ryjo od policjo, będziesz odpowiadać za naruszenie nietykalności funkcjionariusza."

Świetnie, że o tym piszesz, bo akurat poświęciłem czas na obejrzenie filmików z ostatnich - krwawych według protestujących - demonstracji. Zobaczyłem morza policjantów w letnich ubrankach, bez ochraniaczy, bez zgryzów, bez plucia i agresji, stojących niemal nieruchomo. Czy ty widziałeś chociaż ze trzy filmiki jak się policja zachowuje w USA, Francji, Belgii czy Niemczech?

Ostatecznie mnie to zniechęciło i zażenowało do demonstrujących. Jak ktoś ma ochotę spędzać życie na oderwanej od rzeczywistości całodobowej wzajemnie napędzającej się histerii, jego sprawa.

Ja se poprotestuję we własnym sumieniu.
-
2018/08/14 13:44:46
filmików z ostatnich - krwawych według protestujących - demonstracji

I żaden fotoreporter nie stracił oka od gumowej kuli co było codziennością demonstracji w poprzednich dziesięcioleciach. Hipotetyczną różnicą (gdyby takie zdarzenie nastąpiło) mogłoby być, że wyrok odszkodowawczy zamiast zapaść po 7 latach zmianie władzy teoretycznie nie zapadłby do zmiany władzy.
-
wo
2018/08/14 13:59:15
@awal
"Wskazanym można lekko utrudniać życie, lecz wielu mniej zdolnym i znanym już porządnie dołożyć. Nie trzeba narkotyków, wystarczy np. brak zleceń z ratusza"

No nie wiem, nie chcę żeby to zabrzmiało arogancko, ale już na moim etapie (a gdzie mi do Wellman!) zleceń jest więcej niż mocy przerobowych/chęci do pracy/potrzeb finansowych. Brak zleceń stąd zrekompensuję sobie zleceniami stamtąd, więc ja też boję się tylko podrzucanych narkotyków, ale tak realnie, to co mi mogą, nawet jak wrogo przejmą Agorę, przecież zarobię gdzie indziej.

A kultura jest na tyle zdecentralizowana, że minister Gliński nie jest w stanie narzucić jakiejś "czarnej listy", bo np. nie posłuchają się go samorządy. Nie są w stanie nawet narzucić ich polskim placówkom kulturalnym za granicą. Więc czym mogą przestraszyć taką Suchanow? (poza wrabianiem w narkotyki itd)
-
2018/08/14 14:07:29
@scenariusz wegierski

IMHO scenariusz wegierski w Polsce jest mozliwy, choc mniej prawdopodobny niz na Wegrzech.

Dlaczego mozliwy? Bo PiS jest dopiero na poczatku drogi, ktora przeszedl Orban. Jeszcze nie zmienili Konstytucji, jeszcze nie zmienili ordynacji wyborczej do Sejmu. Jeszcze nie podbili sobie redystrybucja (Orban tez zwiekszyl redystrybucje PKB) poparcia do poziomu 50%+ (BTW, to byloby swietne haslo: "50%+ za 500+" :D).

Dlaczego mniej prawdopodobny? Bo Orban mial mocne plecy w UE: www.theguardian.com/world/2018/apr/05/eu-centre-right-bloc-accused-of-sheltering-hungarys-orban PiS w polityke europejska grac nie potrafi, jak to awal111 wiele razy tlumaczyl. Wiec takich plecow nie ma i miec nie bedzie.
-
2018/08/14 14:14:07
@m.bied

"dlatego nie wiem, czy lepszym określeniem niż "pokolenie" nie byłoby tu "formacja sytuacyjno-towarzyska"."

Tego zdania mi w dotychczasowej dyskusji bardzo brakowało. Wellman mówi o pokoleniu a nijak swojego pokolenia nie reprezentuje. Reprezentuje 2% tego pokolenia któremu zdarzyło się w odpowiednim momencie być w Warszawie. Nie trzeba zaraz szukać Starachowic, w tym samym czasie w którym Wellman zaczynała kosić kasę o której my wszyscy możemy pomarzyć choćby w drugim co do wielkości mieście w Polsce była totalna no future i łowcy skór. Przenosi na całe pokolenie doświadczenia kilku tysięcy dobrze ustawionych ludzi z Warszawy i nawet nie czuje jak bardzo się kompromituje. To jest ten powód dla którego poszedłem kilka razy na marsze kodu ale nie byłem w stanie tego wytrzymać. Zniosę żenadę i śpiewane bez śladów zrozumienia tekstu mury, ale nie zniosę Tomasza Lisa jako trybuna ludowego wzywajacego na barykady. Nie mam żadnych wspólnych interesów z Tomaszem Lisem.

@wo

Nie doceniasz kreatywności urzędu skarbowego i wszystkich represyjnych zmian do ustaw podatkowych jakie od wielu miesięcy pis subtelnie sączy pod pretekstem walki z wyłudzaniem vatu. Nie trzeba będzie nikomu podrzucać narkotyków, wystarczy puścić go z torbami. A bardzo niedługą będą mogli to zrobić każdemu
-
2018/08/14 14:14:23
@yellow_tiger
"Więc czym się przejmujemy?"

No właśnie chętnie bym się dowiedział, bez kitu.

WO przejmuje się perspektywą Pol-exitu z UE, co jestem w stanie zrozumieć, chociaż na własny użytek trochę inaczej rozkładałbym akcenty.

Czym przejmuje się yellow_tiger? (Przypomnę: bezprawne powoływanie sędziów TK to, owszem, 2015 r., ale zdecydowanie przed wyborami parlamentarnymi; ułaskawianie gangsterów, prawdopodobnie nawet bez więzów kumpelskich - check!; a Sejm jako cyrk na kółkach... no cóż, czy Gabriel Janowski w epizodycznej roli klauna Koko może być?)
-
2018/08/14 14:26:17
@m.bied

"Na Podhalu też nieraz przecież bez=przez.
("Strasecnie cłek moze zgłupieć bez kobiete" - K. Przerwa-Tetmajer, "O wójtowej Marynie")."

To albo moi górale byli trefni albo ja głuchy (powiem szczerze, że często nie byłem w stanie w ogóle zrozumieć, co do mnie tam dzieciaki mówiły i musiały powtarzać po parę razy). Niemniej dobre, już mi się podoba.

@turcja

A ja mam tutaj dość ambiwalentne odczucia. Z jednej strony potencjał ze strony władzy jakiś jest, zakładając odpowiedni rozwój wydarzeń i kupę prerekwizytów, ale z drugiej wydaje mi się, że do sturkizowania potrzebne są przede wszystkim kryzys i rzeczywista charyzma. Tego nie da się zrobić sepleniącym staruchem siedzącym na fotelu pasażera, w dodatku przy dobrej koniunkturze. Póki młodzież patriotyczną stać na przepłacanie za bluzy z kotwicą, póty żadnej większej zmiany nie będzie.
-
2018/08/14 14:33:12
Scenariusz turecki to rowniez islamizacja panstwa. PiS nie wydaje mi sie dazyc w kierunku czynienia z Polski teokracji.
-
2018/08/14 14:33:55
@b3nd3r ja powiedziałbym, że szanse na węgierski scenariusz są nawet bliskie zeru. Słusznie zauważyłeś mocne plecy Orbana, ale weź pod uwagę spore różnice między naszymi społeczeństwami. Mimo wpychania nas razem do Europy Środkowej nasza historia była często diametralnie różna. My mieliśmy rekompensatę za kresy oni żyją w kadłubkowym państwie. Polska lata świetności ma wieki za sobą, a Madziarzy wciąż tkwią w Austro Węgrzech. Na dodatek Węgry to takie Mazowieckie na sterydach gdzie masz Budapeszt, który niespecjalnie odbiega od Europejskich metropolii, ale cała reszta to prowincja. Nie zapominajmy jeszcze o tym, że ichniejsi umiarkowani dużo bardziej się skompromitowali.
-
2018/08/14 14:36:49
@m.bied, czym się przejmować
Jeśli dobrze rozumiem, tiger i inni obawiają się że różne zwyczaje na których m.in. Gospodarz opiera swoją tezę "a co mi mogą zrobić" mogą nagle przestać być przestrzegane, podobnie jak to się stało z przestrzeganiem konstytucji.
-
2018/08/14 14:47:01
@WO

"zleceń jest więcej niż mocy przerobowych"

Czasem zadziwia mnie jak bardzo nie doceniasz swojej sytuacji człowieka sukcesu (maskującego się porażką). Pomyśl o sytuacji dajmy na to tłumacza przysięgłego, który dawno wypadł z rynku profesjonalnych tłumaczeń dla firm, ma różne fuchy, ale główny stały dochód z tego, że dostaje urzędowe zlecenia w jednym konkretnym obszarze - jego można pacnąć nawet nie złośliwie, ot zmieni się pani w dziale administracyjnym.

@b3nd3r

"TW, to byloby swietne haslo: "50%+ za 500+" :D"

Ależ oni już to hasło ogłosili - konkretnie Gowin na ostatnim parteitagu w Przysusze (z tym że skromnie prosił o 40%+)!

@m.bied

"Sejm jako cyrk na kółkach..."

Jednak PiS poszedł dalej w czasie posiedzenia w Sali Kolumnowej. Lektura przesłuchań, do których przeprowadzenia zmusiły prokuraturę zawiadomienia posłów opozycji jasno pokazuje, że tam młodzi PiSowcy posłowie wystąpili w epizodycznej roli bojówki SA. Chyba się jednak potem zorientowali, że to źle wygląda - te barierki i kordony wokół Sejmu to m.in. dlatego: żeby już w środku mieć pełny zaprotokołowany porządek (jego pozór).
-
2018/08/14 14:47:14
@yellow_tiger mam propozycję, ja go piznę kurczakiem przez łeb, a w tym czasie ktoś mu odetnie kabel od internetu. Zaraz ktoś z PiSu odkryje te rozhisteryzowaną, wypowiadającą się sloganami karykaturę opozycjonisty.
-
2018/08/14 14:50:48
@b3nd3r, scenariusz turecki
Turcja też nie zmierza w stronę teokracji tylko zwiększenia znaczenia religii. PiS idzie w tą samą stronę.
-
2018/08/14 15:02:04
@mamboska

"Polska lata świetności ma wieki za sobą, a Madziarzy wciąż tkwią w Austro Węgrzech."

Wegrzy tez za "lata swietnosci" uwazaja okres sprzed podboju tureckiego, czyli przed 1541 rokiem.

@k.kisiel

"Turcja też nie zmierza w stronę teokracji tylko zwiększenia znaczenia religii. PiS idzie w tą samą stronę."

Czy PiS otwiera szkoly religijne dla dzieci? Usuwa teorie ewolucji z programu nauczania? Cenzuruje Internet usuwajac z niego krytyke religii? Nakazuje tworzenie kaplic w kazdej nowo budowanej szkole? Kaze nauczycielom posylac dzieci co dzien rano do kosciola na modlitwe?

Bo Erdogan robi wszystko to powyzej.
-
2018/08/14 15:02:33
@awal

"Pomyśl o sytuacji dajmy na to tłumacza przysięgłego, który dawno wypadł z rynku profesjonalnych tłumaczeń dla firm"

To trochę jak "dajmy na to malarza, któremu odechciało się malować".

Może to mój bąbelek tylko, ale z mojego punktu widzenia przysięgły nie może wypaść z rynku, bo ciągle jest zapotrzebowanie. Mamy teraz w biurze taką przysięgłą, której tłumaczenia przypominają wypracowania z licbazy, a o terminologii można zapomnieć. Właściwie to korekta za nią wszystko robi. Ale nikt nie myśli, żeby ją wymienić, bo chce pracować i ma pieczątkę.
-
2018/08/14 15:12:35
b3nd3r a to mnie zaskoczyłeś, przecież ci Węgrzy cały czas piją do czasów sprzed trianon vide ten fenomen z nalepkami, podkładami, tatuażami itp z mapą królestwa Węgier z czasów Franciszka Józefa. Co do zwiększenia wpływów religii w Polsce to da się jeszcze bardziej? Już w wielu kwestiach takich jak np. aborcja to tylko na Malcie jest gorzej.
-
2018/08/14 15:15:36
@rozowyguzik

"Mamy teraz w biurze taką przysięgłą..."

Zatem pomyśl, że ową firmą jest warszawski ratusz albo sąd okregowy. Są ludzie - mniej zdolni, jak napisałem - którzy żyją z posiadania pieczątki i figurowania w zeszycie w dziale administracyjnym.
-
2018/08/14 15:20:41
@mamboska

"Co do zwiększenia wpływów religii w Polsce to da się jeszcze bardziej? Już w wielu kwestiach takich jak np. aborcja to tylko na Malcie jest gorzej. "

Mozna. Polecam zapoznanie sie z sytuacja w krajach Bliskiego Wschodu.

@scenariusz wegierski

Mozna by sobie wyobrazic fajny kawalek political fiction w ktorym dojscie PiS do wladzy w 2015 roku *ratuje* Polske przed "scenariuszem wegierskim" pod rzadami PO w ktorej stery przejeli Schetyna i Nowak:

- silne plecy w UE? check
- ciag na rozwiazania silowe? check
- majstrowanie przy TK? check
- sklonnosci korupcyjne? check

Zasadnicza roznica: Orban rozumial znaczenie polityki redystrybucyjnej, Schetyna and co nie. Gdyby wziac "ciemne strony" PO i polaczyc z "ciemnymi stronami" PiS, to wyjdzie wlasnie Fidesz.

Czyli w zasadzie Polske przed scenariuszem wegierskim uratowal rozpad PO-PiS w 2005 roku.
-
2018/08/14 15:27:01
@awal

"Zatem pomyśl, że ową firmą jest warszawski ratusz albo sąd okregowy [...]. Są ludzie [...] którzy żyją z posiadania pieczątki"

No a ja właśnie mówię, że ta konkretna pieczątka zapewnia całkiem dostatnie życie również w dzikim kapitalizmie, więc uwalenie drogi administracyjnej to nie udupienie, a przeszkoda terenowa.

Mi do takiej sytuacji udupienia adminstracyjnego bez podrzucania narkotyków raczej pasowałby jakiś biegły sądowy.
-
2018/08/14 15:54:03
@b3nd3r no, ale to właśnie bliski wschód. Trochę się jednak różnimy, a na Europejskie standardy to my już jesteśmy konserwatywno religijnymi dziwolągami nawet w porównaniu z innymi państwami regionu. Więc grozi nam co najwyżej zrobienie dodatkowego kroku i zostanie drugą Maltą, ale nie wydaje mi się. Po 89 społeczeństwo coraz bardziej się laicyzuje i coraz większą popularnością cieszą się różne alternatywne style życie, a nie bycie true Polakiem katolikiem. Za to twoja analiza po PiSu i porównania z fideszem są cholernie celne.
-
2018/08/14 15:59:31
@wo
Dziękuję za próbę wytłumaczenia mi toku rozumowania Wellman & Co. Brzmi to jednak mniej więcej tak: 'co prawda dziś młodzi rzeczywiście nie mogą polecieć na Nową Zelandię na wakacje ale kiedyś naprawdę mogli polecieć nad Morze Czerwone na weekend'. Cóż, mogę tylko powtórzyć to co napisało już dzisiaj wiele osób: 'okienko możliwości' z niemowlęctwa III RP, niezależnie od tego jakie nadamy mu ramy czasowe, otworzyło się tylko w Wwie i ewentualnie kilku innych miastach. Większość kraju (w tym 'prowincjonalne dziury' po kilkaset tysięcy luda) zwijała się systematycznie i oferowała co najwyżej karierę repa handlowego (podległego szefostwu w Warszawie). Owszem, takie repy (nawet z prowincji) jeżdżą sobie regularnie za granicę, ale to jednak bardzo mały % pokolenia. I tu jest problem, że zarówno Ty, Gospodarzu, jak i Wellman & Co, zwracacie się do tej cienkiej warstewki, piszecie o niej i dla niej, bijecie się o wpływy w niej. PiS wybrał sobie lepszą (czyt. liczniejszą) cząstkę i już nie będzie jej pozbawiony... Już zamilczę, bo jak ktoś napisał kilka dni temu na poprzednim wątku logiczny ciąg dalszy to wyleciał...

Zgadzamy się jednak w najważniejszej sprawie - argumenty Wellman & Co są często szokująco nietrafione. A ta nieszczęsna Nowa Zelandia to jak ciastka, które powinni konsumować biedacy zamiast chleba...
-
2018/08/14 16:15:22
Sorry, dwie mieżdunarodne kwestie jakie sobie przypomniałem:
- byłem kiedyś w międzynarodowym towarzystwie, była tam też Austriaczka, mająca korzenie węgierskie i bywająca często w tym kraju (czasy jeszcze przedorbanowe). Ludzie pytali mnie o sytuację w Polsce, starałem się wytłumaczyć że to przede wszystkim kontrasty w sytuacji różnych ludzi. Austro-węgierka od razu zgodziła się ze mną, że tak samo jest na Węgrzech po 1989;
- Turcja, Polska, a zagrożenie katoszariatem. Pamiętam rozmowę z parą która odwiedziła z plecakami Iran gdzieś koło 1976-77. Uderzyło ich że - jak na Bliski Wschód i kraj islamski - było tam całkiem europejsko i tolerancyjnie. Zaraz potem władzę objął tam pewien pan i błyskawicznie urządził teokrację o jakiej pewnie nawet nie śmią marzyć nasi frondowi publicyści... Trochę mnie to martwi, ciekawe dlaczego...

I jeszcze jedno - uderza mnie że dokładnie to samo co dziś piszą liberałowie, jakieś 15-20 lat temu pisali prawicowi publicyści. Polacy to postpańszczyźniana i postkomunistyczna banda tępych i chytrych rabów, którzy sprzedali się władzy za socjał. Konia z rzędem temu kto zgadnie czy to streszczenie 'Polactwa' RAZa, czy jakiegoś artykułu z kręgu antypisowskiej opozycji w 2018... ;-) Przecież to jest dokładnie TO SAMO...
-
2018/08/14 16:21:25
"'okienko możliwości' z niemowlęctwa III RP, niezależnie od tego jakie nadamy mu ramy czasowe, otworzyło się tylko w Wwie i ewentualnie kilku innych miastach. [...] zarówno Ty, Gospodarzu, jak i Wellman & Co, zwracacie się do tej cienkiej warstewki"

Mam trochę inne wrażenie. Po pierwsze - okienko zapewniało też mobilność, począwszy od wyjazdu na studia do większego miasta właśnie, a na kursach do Niemiec po szajs kończąc. Zresztą poza miastami coś na tym dzikim wschodzie też się dawało znaleźć (vide klimaty okołolepperowe). Tu nie chodzi o to, że było jakoś ogólnie super hiper, tylko o to, że przy odpowiednim nastawieniu i odrobinie szczęścia można było wyskoczyć naprawdę wysoko, a później w tych samych miejscach zastawało się już szklany sufit.
-
2018/08/14 16:31:49
@konto

"I jeszcze jedno - uderza mnie że dokładnie to samo co dziś piszą liberałowie, jakieś 15-20 lat temu pisali prawicowi publicyści."

No bo przecież polski liberał to też prawak, tylko nie katoliban albo nacjololo. Wbrew pozorom to są z grubsza ci sami ludzie, jeno liberał jest bardziej świecki i oczytany, ale odruchy odrdzenne mają zasadniczo te same. Różnica polega głównie na tym, że jedni są beneficjentami poprzedniego systemu, a drudzy nie.
-
2018/08/14 16:52:54
@rozowyguzik, okienko i odpowiednie nastawienie i odrobina szczęścia

To mam dwie różne obserwacje. Kiedy w 90' byłem na AM w Wawie to spotkałem całkiem sporą liczbę ludzi z kapitałem społecznym rodziców, czyli zaplanowaną ścieżkę (bo rodzina lekarska), własne lokale lub opłacany najm, auto i jakieś wspomnienia z zachodu. Dla mnie z ludu (choć warszawskiego) to był jakiś kosmos. No ale przyszło na studiach pójść do pracy, bo się rodzinę założyło. Na początku imałem się prac fizycznych w biurach. Byłem w McKinseyu na montażu w Intraco (to było jakoś pomiędzy '92 a '94. I tam przyszdł koleś z CV do pracy, a studiował w UK. A potem, kiedy okienko pozwoliło mi wejść (kapitalik społeczny warszawiaka) w prace biurowe (przed '95) spotkałem w polskiej filii amerykańskiej korpo ludzi, którzy opowiadali jak pojechali do Londynu czy jakiegoś Berlina. Czy to pomieszkiwali (z rodzicami) lub się uczyli. To mi już kompletnie opadło. Było trochę osób zaraz po studiach, ale spora część to się dostała, bo mieszkali w Wawie i sobie te prace polecali. Nie było szans, że z ulicy. To musiało być o wiele, wiele więcej niż odrobina szczęścia. A nastawienie to we wogle nie miało znaczenia.


-
wo
2018/08/14 17:23:09
@embercadero
"Nie doceniasz kreatywności urzędu skarbowego i wszystkich represyjnych zmian do ustaw podatkowych jakie od wielu miesięcy pis subtelnie sączy pod pretekstem walki z wyłudzaniem vatu"

Moment, ale to chyba dotyczy płatników VAT?

"Nie mam żadnych wspólnych interesów z Tomaszem Lisem. "

To jednak zbyt radykalna teza. Wszyscy będziemy mieli wspólnie interesy w razie inwazji kosmitów (że przypomnę swoją starą notkę: wo.blox.pl/2008/01/Zydzi-przeciwko-ludzkosci.html ). W praktyce nie potrzebujesz aż takich scenariuszy, wystarczy Putin. Przeciw Putinowi - choćby i z Lisem (ba, choćby i z Karnowskimi).

@awal
"Czasem zadziwia mnie jak bardzo nie doceniasz swojej sytuacji człowieka sukcesu (maskującego się porażką). Pomyśl o sytuacji dajmy na to tłumacza przysięgłego, który dawno wypadł z rynku profesjonalnych tłumaczeń dla firm, ma różne fuchy, ale główny stały dochód z tego, że dostaje urzędowe zlecenia w jednym konkretnym obszarze - jego można pacnąć nawet nie złośliwie, ot zmieni się pani w dziale administracyjnym. "

No dobrze, ale ja celowo wymieniłem kilka nazwisk, m.in. Wellman. To są ludzie, którym nic nie można (poza podrzuceniem narkotyków), tzn. ich przywileje są nieodbieralne. Nie bronią ich. To już oczywiście nie dotyczy osoby z Twojego przykładu, acz przypominam, że ratusze są raczej "nasze" niż pisowskie. I nowe wybory tego raczej nie zmienią w skali kraju. Więc jeśli chodzi o brak zleceń z ratusza, to raczej jest problem pisowca...


-
wo
2018/08/14 17:28:03
@mamboska
"Co do zwiększenia wpływów religii w Polsce to da się jeszcze bardziej? "

Oczywiście że się da, więc naprawdę nie mają sensu te wyolbrzymienia "już jest jak w Turcji". Nie jest i nie będzie.

@alekonto
"Dziękuję za próbę wytłumaczenia mi toku rozumowania Wellman & Co. Brzmi to jednak mniej więcej tak: 'co prawda dziś młodzi rzeczywiście nie mogą polecieć na Nową Zelandię na wakacje ale kiedyś naprawdę mogli polecieć nad Morze Czerwone na weekend'. "

Precyzując: my mogliśmy, więc oni chyba też. To jeszcze lepiej widać na przykładzie hasła "zausz firmę". Zauszenie w 1991 roku rzeczywiście przynosiło fortunę. WTEDY mogłeś zauszyć coś, co rozwinie się do CD Projekt, Platige Image czy imperium finansowego Leszka Czarneckiego. Teraz czegoś takiego zauszyć zwyczajnie nie sposób, bo w latach, z grubsza, 1999-2004, wszystko opanowali Bardzo Duzi Gracze. Już nie zauszysz banku ani firmy robiącej gry Triple A. Natomiast ponieważ w moim pokoleniu widzieliśmy dużo takich karier - to często kariery naszych kumpli ze szkolnej ławy - to automatycznie zakładamy, że dzisiejsza młodzież też ma takie opcje.
-
wo
2018/08/14 17:30:18
@mamboska
" Po 89 społeczeństwo coraz bardziej się laicyzuje i coraz większą popularnością cieszą się różne alternatywne style życie, a nie bycie true Polakiem katolikiem."

Też tak uważam, dlatego nie wierzę w straszenie Turcją. Wektor jest inny. Maksimum religijnego zaczadzenia to była żałoba papieska. Od tego czasu się sekularyzujemy, slowly but surely.
-
2018/08/14 17:42:27
@mamboska

"Za to twoja analiza po PiSu i porównania z fideszem są cholernie celne."

Rozmawialem o tym z dwoma znajomymi Wegrami, ktorzy sa zacieklymi przeciwnikami Orbana. Roznica jest taka: anty-PiSowscy Polacy na ogol uwazaja PiS za bande idiotow ktorzy wygrywaja bo nie maja skrupolow i jada po bandzie. Moi Wegrzy uwazaja Fidesz za zespol inteligentnych, sprytnych, planujacych wszystko na kilka ruchow naprzod i pozbawionych skrupolow cynikow.
-
2018/08/14 17:47:09
@junoxe

"Nie było szans, że z ulicy."

To już zależy pewnie w czym. Sam mam tylko doświadczenie (przez ojca) z zauszaniem firmy i robieniem jakiegokolwiek w sumie biznesu w tym okresie, a z tego co widzę, to wo pisze też głównie z perspektywy publicysty i innych specjalistycznych poletek, a nie niedookreślonych prac biurowych.
-
2018/08/14 17:48:13
@b3nd3r

"Moi Wegrzy uwazaja Fidesz za zespol inteligentnych, sprytnych, planujacych wszystko na kilka ruchow naprzod i pozbawionych skrupolow cynikow."

Nawet bym się z tym zgodził, tak mi w sumie Orban wygląda z daleka.
-
2018/08/14 17:53:15
@scenariusz węgierski

Otóż właśnie. Jeśli porównywać na zasadzie żywotów równoległych, to Fidesz jest w znacznie większym stopniu odpowiednikiem PO niż PiS (a ściślej - byłby odpowiednikiem KL-D, gdyby ten po drodze nie mieszał się z patosiarzami z UD), a Orbanowi jest biograficznie o wiele bliżej do Tuska niż do Kaczyńskiego. Może jest wręcz tak, że to Kaczyński uchronił Tuska przed orbanizacją?
-
2018/08/14 17:55:59
Dlaczego młodzi nie protestują?

A dlaczego mieliby protestować skoro KOD et consortes to ich starzy. Nowe pokolenie, nowe wyzwania, inna optyka. Ja swoich starych w ich wieku też miałem za jakichś dinozaurów.
Co może ich ruszyć?
Zabrać wolność w sieci, powrót do obowiązkowej służby wojskowej i wiza na granicy. Oni tego nie znają i to by ich ruszyło. Rządzący nie są jednak tak głupi by to forsować. Za Antka Policmajstra głosy o powrocie do obowiązkowej służby były, ale szybko zostały spacyfikowane. Sieci na razie nie ruszają a do zamknięcia granicy też jeszcze daleko (polexit i to wcale nie znaszej inicjatywy, ale nas i Węgrów a może i cały środkowy wschód po prostu wykopią z Unii za pomocą wspólnej waluty). Ale to pełza. Oby nie obudzili się z ręką w nocniku i oby nie czekał ich, bo już nie mój ze względu na wiek, bój ostatni. Jakaś nowa Solidarność a może i krwawy majdan? Kto wie?
Choć jak się zastanowić, to taka nasza świecka tradycja.
-
2018/08/14 18:02:43
@rozowyguzik

Ale zauszenie firmy, bo ojciec (albo kto) to odmiana sytuacji, że ludzie na początku najntisów już mieli papier uczelni zachodniej, lub mieszkali/byli, bo aby to miało miejsce to musiał być jakiś ojciec (albo kto).
Z punktu widzenia człowieka z ludu, żeby iść do biura na kompletnie dookreślone prace trzeba było tylko kogoś znać. Czemu? Bo w naszej rzeczywistości to były kompletnie nowe zawody, których nigdzie nie uczono. Więc te prace mógł wykonywać prawie każdy. Prezes/dyrektor mówił, że ma kompa z takim programem AutoCAD (pod DOSem) i pani/pan Krysia/Krzyś nie wiedzą jak do czego to. A Szwedzi dorzucili trochę dyskietek z programem i kompletnie nie wiemy do czego to. Więc takich historii znam trochę i sam w nich brałem udział. I to w różnych branżach. To było to okienko. Po '95 już byliśmy specjalistami i następni musieli do nas przychodzić na rozmowy kwalifikacyjne.
-
2018/08/14 18:08:13
@wo
"Maksimum religijnego zaczadzenia to była żałoba papieska."

Pamiętam, jak pewna duńska dziennikarka zmajstrowała wówczas niezłe portmanteau na ten stan: Poland in the state of "poma". To miało jednak dziwny i krótkotrwały wymiar z groteskowo "jednającymi się" kibicami. Takie, mam wrażenie, powierzchowne i demonstracyjne - fajnie się ludziom świeczki ustawiało na Błoniach. Ciężko powiedzieć, czy wówczas nasilenie się ciągot w kierunku tworzenia ustaw biorących za źródło "naukę kościoła" było największe. Siły polityczne były przede wszystkim inne wówczas, dopiero za chwilę się to miało pozmieniać.
-
2018/08/14 18:21:04
@mw.61
"Dlaczego młodzi nie protestują?"

Mnie bardziej ciekawi, dlaczego przeżywający obecnie drugą, trzecią i kolejne młodości co jakiś czas wyskakują z tezą, że "młodzi nie protestują". Jeśli chodzi o bieżące rządy, pierwsza "inba centralna", w której brałem udział na doczepkę do młodych była przeciwko niechlubnej kontynuacji rozmontowywania Trybunału Konstytucyjnego - a było to na początku grudnia 2015 r., zanim KOD zdążył odebrać pierwszą partię chorągiewek z drukarni. Potem było spanie na mrozie (uch!) naprzeciwko biura Beaty Szydło, itp. itp. itd. Chciałbym zobaczyć choć jedną osobę z tych lamentujących po mediach, która wzięłaby udział w porównywalnej liczbie protestów, co ci młodzi, na których lamentują.
-
2018/08/14 18:33:01
@wo nie wiem czy na tym blogu to nie będzie herezja, ale w dużym stopniu upatruje to w wolnym rynku. Masz dziesiątki mediów gdzie widzisz ludzi wyglądających i zachowujących się inaczej niż twoi krewni i sąsiedzi, są sklepy, które pozwalają ci się stać punkiem, kulturystą, żydem itp.
A co do Fideszu i PO to najlepszym przykładem na pewne pokrewieństwo jest Sikorski. Facet z jednej strony szedł z tym swoim konserwatyzmem w jakieś dziwne rejony vide jego dzieci chodziły do szkoły gdzie nie przyjmowano dzieciaków rozwodników, a z drugiej był całkiem zręczny w polityce zagranicznej. Zupełnie jak Orban, zresztą z charakteru i sposobu bycia też wydają się podobni.
-
wo
2018/08/14 19:14:27
@mamboska
"nie wiem czy na tym blogu to nie będzie herezja, ale w dużym stopniu upatruje to w wolnym rynku. Masz dziesiątki mediów gdzie widzisz ludzi wyglądających i zachowujących się inaczej"

Historia pokazuje, że jeśli to puścić na wolnorynkowy żywioł, po chwili jest już monopol albo kartel, pokazujący mniej więcej to samo na wszystkich kanałach. Pluralizm w mediach trzeba wywalczać przez nacisk państwa (jak np. "fairness doctrine" w USA).

@m.bied
"Może jest wręcz tak, że to Kaczyński uchronił Tuska przed orbanizacją?"

Bardzo możliwe. Z jakiegoś powodu, nasz naród jest niezdolny do politycznej jedności. Podejrzewam, że powód jest w gruncie rzeczy trywialny - zabory, za sprawą których "partia kongresówki" będzie nieufnie witana w Prusiech i w Galicji. W każdym razie, stworzenie Bezpartyjnej Partii Totalnej Jedności było niemożliwe w II RP, niespecjalnie to wychodziło komunistom ("wojewoda Ziętek na wszystko patrzy", cytując wieszcza), fiaskiem były też podejścia w III RP (a przecież już Wałęsa myślał o Bezpartyjnej Partii Wspierania Wałęsy, dostała ze dwa procent).

To kolejny powód, dla którego straszenie wzorcami tureckimi czy węgierskimi po prostu nie ma sensu. U nas nawet jeśli PiS (czy Antypis) wygra miażdżącą większością, to efekt będzie taki, że się rozpadnie i jego odłamki staną się następnym duopolem. Przecież co będzie, gdyby Totalnie Zjednoczona Lista Opozycji zyskała większość konstytucyjną? Następnego dnia rozpadnie się na Opozycję Prawicową i Opozycję Lewicową, a ja dopiero zaczynam, bo ileż mamy tych opozycyjnych prawic i opozycyjnych lewic.


-
2018/08/14 19:15:18
@namboska

...dziady roszczeniowe...

No cóż, kpij na zdrowie. Ja to już przerobiłem. Ja, jak nasz gospodarz, radę sobie dam. Nawet jak zamkną granicę, to sobie usiądę w ogródku z piwkiem, bo to co chciałem zobaczyć już widziałem.
Może przesadzam z tą kasandryczną wizją, ale nie takie teoretycznie niemożliwe wizje spełniały się w dwójnasób.
No cóż, wasza kolej. Teraz wy pilnujecie interesu.
-
2018/08/14 19:33:42
@wo pewnie masz rację, oceniam to przez pryzmat swoich nastoletnich lat gdzieś z końca poprzedniej dekady zanim zaczęto tłuc na potęgę trudne sprawy itp. dla dzieciaka spod Częstochowy telewizor był czymś naprawdę rewolucyjnym bo dowiedziałeś się kim jest chasyd, drag Queen i zobaczyłeś geja jako normalnego człowieka, a nie zagrożenie dla europejskiej cywilizacji.
@mw.61 my tu dyskutujemy i dosłownie rozjeżdżamy głupotki w stylu "młodzi nie chodzą na KOD!!! Polska drugą Turcją" a ty wyskakujesz jak Filip z konopi z poborem i wizami jak jakaś żona Komorowskiego więc well sam się prosiłeś. Żeby nie było, że tylko się wyzłośliwiam nie wydaje mi się to kwestią pokoleniową, wo sam kiedyś nabijał się z pomysłów typu klasa średnia na barykady i to chyba jest główną prawda o słabej frekwencji na manifach.
-
2018/08/14 23:47:04
@wo
Precyzując: my mogliśmy, więc oni chyba też. To jeszcze lepiej widać na przykładzie hasła "zausz firmę". Zauszenie w 1991 roku rzeczywiście przynosiło fortunę. WTEDY mogłeś zauszyć coś, co rozwinie się do CD Projekt, Platige Image czy imperium finansowego Leszka Czarneckiego. Teraz czegoś takiego zauszyć zwyczajnie nie sposób, bo w latach, z grubsza, 1999-2004, wszystko opanowali Bardzo Duzi Gracze

To dla mnie jest super celne. Bo z mojego bąbelka wynika, że to nie pseudo przywileje pani Doroty W na pensji z reklamy w Lidlu, młodych ale ambitnych irytują tylko to że 3/4 tzw dobrych stanowisk w PL jest w rękach albo zagranicznego kapitału albo państwowego. I naprawdę trudno jest tam zrobić karierę bo albo trzeba nosić teczkę za posłem albo trzeba walczyć z ciągle się optymalizujacymi korporacjami od Żywca po Lidia. Przecież większość dużych Korpo, patrz Agora, to jest cień tego co było kiedyś jeśli chodzi o zatrudnienie. A ile nieszczęścia dla ambitnych narobił internet i całe OTT w rodzaju netflixa który wysysa kasę z PL niedając żadnej szansy na karierę bo jedyna osoba z PL która coś zarobi to emigrantka, koderka, Agnieszka Holland? Albo digitalizacji obsługi klienta i np chat boty które szykują się aby eliminować call center bo przy takiej płacy minimalnej człowiek się nie opłaca ? Co ciekawe ten problem zaczyna zaglądać w oczy nie tylko młodym zdolnym dynamicznym ale tez 45-50+ pracownikom np wielkich banków bo w dobie cyfrowej digitalizacji tacy koledzy i koleżanki pierwsi są do redukcji. Bo niestety nie każdy ma tak jak Gospodarz uznaną, w pewnym sensie monopolistyczną, pozycję w swoim zawodzie (WO jest tylko jeden....). I osobiście uważam że to 40+ będzie miało większy problem z ogarnięciem się w przyszłości niż 20+.

To nie pani Dorota W tylko Bardzo Duzi Gracze robią nam wszystkim kuku a dokładniej wszystkim tym co nie są już na emeryturze. I ten rząd nic z tymi nie zrobi bo to trudne (bo np trzeba mieć dobrych prawników co znają prawo europejskie i nie będą zaskoczeni jak SN się powoła na orzecznictwo TSUE sprzed 20 czy 30 lat) a ucieczka do Amsterdamu jest opcją tylko dla mniejszości.
-
2018/08/15 09:48:46
@czytelnik_321

"I naprawdę trudno jest tam zrobić karierę bo albo trzeba nosić teczkę za posłem albo trzeba walczyć z ciągle się optymalizujacymi korporacjami od Żywca po Lidia."

Ale teraz to juz wpadasz w zwykle marudzenie, ze w zyciu Ci nie podaja wszystkiego na srebrnej tacy. Robienie kariery zawsze, w kazdym systemie, wymaga walki i determinacji, bo inaczej zamiast Ciebie awansuje w korporacji / kolchozie / kibucu / kooperatywie / instytucie panstwowym ktos, komu sie bardziej chce niz Tobie. To nie jest kwestia systemu, tylko universal fact of life.

Lewicy nie chodzi o to, zeby ulatwic ludziom robienie karier, tylko zeby system nie walkowal tych, ktorzy nie potrafia albo nie chca walczyc o kariere.
-
wo
2018/08/15 10:00:47
@czytelnik
"młodych ale ambitnych irytują tylko to że 3/4 tzw dobrych stanowisk w PL jest w rękach albo zagranicznego kapitału albo państwowego."

To nie ma znaczenia, że "zagraniczny". To przecież nie jest tak, że lepiej zaczynać pracę w browarze u Jakubiaka niż w browarze u Carlsberga, bo ten pierwszy nie jest "zagraniczny". Problemem jest brak ustawowej ochrony interesów pracownika - zwłaszcza tego początkującego, który tej ochrony potrzebuje najbardziej.

Celem istnienia każdej korporacji jest przynoszenie maksymalnego zysku udziałowcom. Zarząd nie może tak po prostu podnieść pensji z dobrego serca, bo udziałowcy go za to pogonią, to będzie działanie na szkodę spółki - niegospodarność. Dlatego zarząd płaci tylko to absolutne minimum, żeby ludzie jeszcze nie odeszli.

Każda korporacja zrobi tyle zła, na ile państwo jej pozwoli - i tyle dobra, ile państwo z niej wymusi. Ustawowo. Problemem jest to, że polskie państwo olało tę kwestię i dlatego sytuacja młodego człowieka debiutującego na rynku pracy się nie poprawia, a nawet pogarsza.
-
wo
2018/08/15 10:02:59
@bender
" To nie jest kwestia systemu, tylko universal fact of life"

Ale zadaniem państwa jest takie modyfikowanie systemu, żeby młody pracownik - ten na najniższym szczebelku - był w stanie z tych pierwszych zarobków jako-tako się utrzymać, tzn. wynająć niewielkie mieszkanko i jeszcze mieć na życie. Są państwa, w których to jest możliwe (bo z jednej strony, mieszkania komunalne stabilizują rynek nieruchomości, z drugiej, są hamulce dla korporacyjnego wyzysku).
-
2018/08/15 10:08:49
@wo

"Ale zadaniem państwa jest takie modyfikowanie systemu, żeby młody pracownik - ten na najniższym szczebelku - był w stanie z tych pierwszych zarobków jako-tako się utrzymać, tzn. wynająć niewielkie mieszkanko i jeszcze mieć na życie. "

My point exactly! Dlatego skupianie sie wylacznie na "sciezkach awansu" to blad. Bo przeciez nie wszyscy zostana menadzerami, ktos zawsze zostanie na samym dole drabinki, i ta osoba tez ma prawo do godnego zycia.
-
2018/08/15 11:20:50
@Mamboska

...a ty wyskakujesz jak Filip z konopi z poborem i wizami...

Belferska wypowiedź Wellman była głupia i nie na miejscu, KOD to geriatryczny związek kombatantów a my byliśmy głupi myśląc, że to koniec historii. OK, tylko nie zmienia to faktu, że Wellman ma rację. Jak nie ruszycie d, to nikt za was nie zmieni tego co jest. Nie tylko sądy i konstytucja ale wiele więcej. Co robić? Może Paryż 68 to jakiś trop? Ale potrzebne jest ciśnienie i iskra. Widać ciśnienia jeszcze nie ma, a i z iskrą uważają. Ten ograniczony Internet, pobór czy wiza to taka potencjalna iskra. No ale dziś to na razie bajka o żelaznym wilku.
Tak jak jeszcze nidawno Tramp prezydentem .
-
2018/08/15 11:25:00
"Publiczne robienie z siebie kretynki w poczuciu zagrożenia podstaw wygodnej egzystencji"

Ja bym był ostrożny z tą kretynką. Przecież celem każdego człowieka jest obrona swojej wygodnej egzystencji. Zabiedzony prekariusz o lewicowych (szczerze!) poglądach, jeżeli mu się poszczęści i zauszy firmę albo wygra w totka to najpewniej sam zacznie gnoić maluczkich. Natura Lucka jest niezmienna. Przecież lewica nie ma "odbierać bogatym" tylko doprowadzić wszystkich do bogactwa.

W ogóle paradoks wrażej pary neoliberalizm - socjalizm polega na tym że celem nominalnym obu systemów jest doprowadzenie ludzi do szczęścia, miłości i bogactwa. Różnica jest tylko taka że socjalizm chce doprowadzić do nich wszystkich a neoliberalizm tylko wybranych. W tym sensie neoliberalizm jest - o paradoksie! - niedoskonałą wersją socjalizmu. Ale to tylko taka błahostka logiczno-językowa na marginesie.
-
2018/08/15 11:38:01
@mw.61

To znaczy rzucić nas na ulice ma jakaś mglista możliwość, że kiedyś Kaczyński zdecyduje o wyłączeniu internetu? Zdajesz sobie sprawę, jak idiotycznie to w ogóle brzmi?

Nie wiem, jak inni z mojego pokolenia, ja obecnie na protesty nie chodzę, bo:

1) poczułem się jak nieskończony frajer, gdy Gersdorf zaczęła się dogadywać z Dudą w czasie protestów, w których brałem udział. Odniosłem wtedy wrażenie, że jestem pionkiem w grze elit. Te wszystkie hasła o konstytucji, sądach itd. mają nas pobudzać do działania jak każda propaganda, ale ja już naprawdę nie wiem, o co oni tak naprawdę walczą tam na górze.

2) jak wiele osób w moim wieku, zajmuję się małym dzieckiem. I inaczej niż w czasach moich rodziców, mężczyzna nie może sobie teraz tego olać i zostawić dziecka z matką, gdy sam bawi się w politykę. Jasne, da się iść z niemowlęciem na protesty (widziałem ludzi, którzy tak robią), ale to nie dla mnie, szczególnie gdy w grę wchodzi agresja i przemoc.

3) racjonalnie rzecz biorąc rozumiem, że zmiany odnośnie sądów mają dramatyczne znaczenie, ale emocjonalnie to do mnie już nie dociera. Moje życie i życie moich znajomych w najmniejszym stopniu się nie zmieniło z tego powodu (już raczej zmienia się na lepsze). Częściowo winne są tu media (głównie Wyborcza), która straszyła nieprawdopodobną katastrofą jeszcze przed wyborami i potem praktycznie codziennie po wyborach. W pewnym momencie to przestaje działać nawet, jeśli jest się czego bać. A do protestów potrzebne jest zaangażowanie emocjonalne, nie chłodna kalkulacja.
-
wo
2018/08/15 11:53:18
@mw
"OK, tylko nie zmienia to faktu, że Wellman ma rację. Jak nie ruszycie d, to nikt za was nie zmieni tego co jest"

Ale oni (w sensie że milenialsi) prawdopodobnie chcieliby zmienić zupełnie co innego. Jak się wreszcie masowo ruszą, to żeby pogonić nas wszystkich, w tym mnie i Wellman. Mam tylko nadzieję, że pozwolą mi pisać książki.

" Ten ograniczony Internet, pobór czy wiza to taka potencjalna iskra. No ale dziś to na razie bajka o żelaznym wilku.
Tak jak jeszcze nidawno Tramp prezydentem"

No jednak nie bardzo, bo do opisywanych przez Ciebie scenariuszy potrzebny byłby Polexit. U nas ani nie zdecydują się na takie referendum (przypłaciliby je rozpadem własnej partii) ani takie referendum by nie wygrało. Przypominam, że główna linia PiS to ciągle nie jest "chcemy Polexitu" (a w Wielkiej Brytanii Brexit zawsze miał dużą popularność, a przedtem długo zwlekali z Brenterem i ciągle mnożyli warunki), tylko "nie ma zagrożenia Polexitem". Nie ma liczącej się siły otwarcie antyunijnej i otwarcie prorosyjskiej.

@shitposting
"Przecież lewica nie ma "odbierać bogatym" tylko doprowadzić wszystkich do bogactwa. "

Raczej do zamożności. W moim bąbelku akurat to istotne odróżnienie, "rich" vs "well off". Celem lewicy jest to, żeby każdego było stać chociaż na niewielkie, komunalne mieszkanko z dobrym dojazdem do centrum, od czasu do czasu obiad poza domem, jakieś wakacje, dobre ubezpieczenie zdrowotne, żeby nie trzeba było żebrać o pomoc na leczenie. W dzisiejszej Polsce to już jest niestety de facto zamożność (przynajmniej jej najniższe eszelony) i praktycznie niedostępne dla 30-latka, który 10 lat temu zaczął od zera, bez znajomości (itd).

Natomiast "bogactwo" - te wszystkie wielkie wille, własne odrzutowce, brylantowe spinki, złote zegarki i heligliding na Malediwach, zostawmy świrom, którzy mają takie aspiracje (jak im dorzucimy do tego podatek, jeszcze bardziej ich to będzie kręcić, bo ich kręci zdobywanie dóbr trudno dostępnych, no to im troszkę jeszcze utrudnijmy).

-
2018/08/15 11:57:42
@froz

...rzucić nas na ulice ma jakaś mglista możliwość...

Mglista możliwość nie rzuci, dopiero konkret jak np. ACTA, choć tu akurat większość zrozumiała z tego tylko tyle, że nie będą mogli ściągać filmów za free, ale wystarczyło na mały ferment wśród młodych.
-
wo
2018/08/15 11:59:56
@froz
"poczułem się jak nieskończony frajer, gdy Gersdorf zaczęła się dogadywać z Dudą w czasie protestów, w których brałem udział. Odniosłem wtedy wrażenie, że jestem pionkiem w grze elit. "

Właśnie ja miałem to samo uczucie. Skoro i tak wszystko ma być skutkiem jakichś nietransparentnych manewrów typu "goniec na F5", "zapytań prejudycjalnych", "rozgrywek Timmermansa z Junckerem", no to gdzie ja stara dziadówa do taksówki, nie będę się elitom wtrącać do ich rozgrywek.

"Jasne, da się iść z niemowlęciem na protesty (widziałem ludzi, którzy tak robią), ale to nie dla mnie, szczególnie gdy w grę wchodzi agresja i przemoc."

Na pociechę dodam, że stateczny drobnimieszczanin tego w ogóle nie zauważa. To jak z koncertami rockowymi z lat 80., w wielu wspomnieniowych książkach z serii "spisał Rafał Księżyk" widziałem opisy jakichś megamordobić na koncertach, na których byłem. Umarłbym ze strachu, gdybym tam nie był. No ale bylem, więc to działało tak, że jak gdzieś się biją, to jedni doskakują z radością, a drudzy się odsuwają (jak Jors Truli). Więc żeby na tych demonstracjach wziąć udział w przepychankach z policją, musisz zacząć przepychać się z policją. Nie jest na razie tak, że "wszystkich jak leci zgarniają do kotła" (a tak robili kibolom) albo że "wyskakują z krzaków i pałują jak leci bez ostrzeżenia".

" Częściowo winne są tu media (głównie Wyborcza), która straszyła nieprawdopodobną katastrofą "

Egzaktli, przecież wszystko się miało zawalić już 2 lata temu. 500+ miało spowodować natychmiastowe załamanie gospodarcze, po którym zostaną tylko wydmy obsrane przez hołotę, jak w tym nieprawdopodobnie głupim tekście z "Newsweeka". Opozycja stanowczo za wcześnie zaczęła straszyć wilkiem.
-
wo
2018/08/15 12:28:27
@mw
"Mglista możliwość nie rzuci, dopiero konkret jak np. ACTA, choć tu akurat większość zrozumiała z tego tylko tyle, że nie będą mogli ściągać filmów za free, ale wystarczyło na mały ferment wśród młodych."

Też nie bardzo. Protesty przeciw ACTA były skutkiem zderzenia dwóch czynników - wojny Tuska z kibolami (brutalniejszej niż obecna walka z opozycją) i globalnej kampanii cyberkorpów. Teraz masz kroczek po kroczku wprowadzane ograniczenia zmierzające m.in. do obcinania możliwości ściągania filmów za free (już teraz jest trudniej niż w 2012, to była złota era torrenta!), a nie ma masowych protestów. I już nie będzie.
-
2018/08/15 13:33:46
@froz
"A do protestów potrzebne jest zaangażowanie emocjonalne, nie chłodna kalkulacja."

Rzecz w tym, że podmioty w obronie których należałoby protestować robią wszystko, żeby nie angażować się emocjonalnie. Dając tylko po jednym przykładzie:
TK -- Sędzia Biernat zaczyna wywiad w Wyborczej o tym, że zdjęli zdjęcia poprzednich sędziów z sekretariatu a potem opowiada, że przy odchodzeniu wręczano odchodzącym sędziom oprawione orzeczenia i robiono laudację a teraz już tego nie ma (o to z jakich pieniędzy są owe oprawione orzeczenia robione zmilczano) [1] (o wypłacie ekwiwalentu urlopowego Rzeplińskiemu nie wspomnę).

SN -- jako przykład pokrzywdzonego nowym wiekiem spoczynkowym nie został wskazany sędzia, który od 40 lat i piął się po wszystkich szczeblach kariery ale SSN Wojciech Katner, którego główną zasługą jest, że był Prezesem ZHP [2], [3] (w ogóle SSN Katner ma biografię wskazującą na bardzo dobry networking) i wygląda niestety jak działacz PZPN.

Już tylko marginalnie warto wskazać, że co chwilę się powtarza, że w SN i w TK to byli profesorowie a teraz to rządzi mgr Ziobro i mgr Przyłębska, więc milczcie. Tyle tylko, że 99% czynnych zawodowo sędziów i adwokatów to "tylko magistrzy", którzy z powodu braku prof. przed nazwiskiem nie czują się wcale gorsi od profesorów.

I jak tu zaangażować się emocjonalnie?

[1] wyborcza.pl/magazyn/7,124059,22036237,sedzia-stanislaw-biernat-tracac-trybunal-konstytucyjny-tracimy.html
[2] www.facebook.com/Sad.Najwyzszy/photos/a.655751991131757.1073741825.164986846874943/2269505203089753/?type=3
[3] pl.wikipedia.org/wiki/Wojciech_Katner
-
2018/08/15 14:01:13
@froz

"poczułem się jak nieskończony frajer, gdy Gersdorf zaczęła się dogadywać z Dudą w czasie protestów, w których brałem udział. Odniosłem wtedy wrażenie, że jestem pionkiem w grze elit. "

Na tym polega polityka :) Podobnie bylo w 1989 roku, kiedy strajki byly elementem nacisku na PZPR zeby sie zgodzila na rozmowy z "S". A kiedy strajki przestaly byc potrzebne elitom "S", to Kuron pojechal w teren je gasic.

"I inaczej niż w czasach moich rodziców, mężczyzna nie może sobie teraz tego olać i zostawić dziecka z matką, gdy sam bawi się w politykę. Jasne, da się iść z niemowlęciem na protesty (widziałem ludzi, którzy tak robią), ale to nie dla mnie, szczególnie gdy w grę wchodzi agresja i przemoc. "

Kiedy jeszcze mialem KOD-erow w swoim social media bubble, to widzialem taki fajny komentarz kolezanki moich kolegow, kiedy umawiali sie na kolejny marsz w obronie Konstytucji: "tez bym poszla na marsz, ale nie mam zony" ;-)

@wo

"W moim bąbelku akurat to istotne odróżnienie, "rich" vs "well off"."

Czy to nie jest totalnie subiektywne odroznienie? Wielu ludzi mowi ze nie sa "rich" tylko najwyzej "well off", ale w oczach baristy serwujacego im kawe jak najbardziej sa "rich", bo maja trzypokojowe mieszkanie w dobrej dzielnicy i stac ich na dwutygodniowe wakacje w Ameryce Poludniowej, a on mieszka w pokoju dzielonym z kumplami, a na wczasy nie jezdzi bo dorabia zeby oplacic studia.

@przepla2

"Sędzia Biernat zaczyna wywiad w Wyborczej o tym, że zdjęli zdjęcia poprzednich sędziów z sekretariatu a potem opowiada, że przy odchodzeniu wręczano odchodzącym sędziom oprawione orzeczenia i robiono laudację a teraz już tego nie ma (o to z jakich pieniędzy są owe oprawione orzeczenia robione zmilczano)"

No wez, przeciez to sa jakies fistaszki. Ile kosztuje oprawienie calej ksiazki? 100 PLN?

Tu akurat jestem po stronie sedziego TK: niszczenie ciaglosci instytucji panstwa, nawet w sferze symbolicznej, jest zle i szkodliwe dla panstwa.
-
2018/08/15 14:41:22
@czytelnik_321

"A ile nieszczęścia dla ambitnych narobił internet"

No, ten internet to najgorszy. Tak sobie czytam i zauważam, że w moim pokoleniowo branżowym bąbelku (definiowanym przez fakt, że na swojego pierwszego peceta zarobiłem walcząc z pluskwą milenijną) te opisywane wyżej zjawiska albo nie występują, albo występują rebours.

To, że przełożonym czterdziestolatka jest trzydziestolatek (czasami zarabiający więcej, a czasami mniej od swojego podwładnego) nie jest niczym dziwnym. To że znaczna część pracowników pracuje na tzw. śmieciówkach albo jednoosobowych działalnościach gospodarczych to dlatego żeby oskubać fiskusa, a nie pracownika. Przywileje pracownicze, dostępne ale rzadko używane. Możliwość pracy zdalnej - osiągalna. Kapitał społeczny niewymagany do rozpoczęcia kariery. Przybysze z mniejszych miast, oraz przychodźcy po socjologiach i ochronach środowiska - mile widziani. Zdobycie kwalifikacji poza ośrodkami akademickimi - możliwe i dużo łatwiejsze niż 25 lat temu. Opcja emigracji bez utraty statusu łatwo dostępna, często w pakiecie w powrotem po kilku latach z pracą dla siebie i jeszcze paru osób. Zawody otwarte, bez pieczątek i dziedziczenia (chyba nie znam nikogo, kto pracowałby w IT, dlatego że jego rodzice pracowali w IT).

W mojej branży pierwszą nagrodą jest Tesla S, drugą Ford S-MAX, a trzecią pięcioletnia Mazda 5 (kmwtw). Są wyspy szczęśliwe na oceanie prekariatu.

"jedyna osoba z PL która coś zarobi to emigrantka, koderka, Agnieszka Holland?"

I pewnie jeszcze kilkudzisięciu koderów z Platige Image.

@wo:

"Już nie zauszysz banku ani firmy robiącej gry Triple A."

Z bankiem pewnie masz rację, ale jeśli chodzi o firmę produkującą gry AAA to po pierwsze nie jestem taki pewien - CD Projekt wydał Wiedźmina 3 po 21 latach działalności - czyli firmy założone w 2010 przez ludzi potraktowanych z buta po tym jak właścicielom CDP skończyła się kasa z pierwszego Wiedźmina mają jeszcze 13 lat żeby pokazać na co je stać. Po drugie z lewicowego punktu widzenia chyba lepiej że kilka tysięcy osób pracuje za przyzwoite stawki dla zagranicznych producentów czy wydawców niż żeby pojedynczy goście (sposobem traktowania pracowników nie różniący się bardzo od Filipiaka - CDP ma dość parszywą opinię jako pracodawca) wjechali do pierwszej setki najbogatszych Polaków na plecach crunchowanych pracowników.

"Każda korporacja zrobi tyle zła, na ile państwo jej pozwoli - i tyle dobra, ile państwo z niej wymusi. Ustawowo."

Albo wolny rynek, jak w IT. Ja wiem, że to może jest anomalia, ale całkiem spora i całkiem trwała.
-
2018/08/15 14:50:13
No cóż chyba napisałem w tym temacie wszystko co chciałem i nie za bardzo mam ochotę na dyskusję z podobnymi "tytanami" jak mw.61 ale muszę przyznać jeszcze raz rację WO. Pamiętam czasy ACTA i u nas w Częstochowie to w dużym stopniu brali w tym udział kibole Rakowa. Zresztą ze zdjęć i relacji z tych protestów łatwo zauważyć, że typowy uczestnik to był ostrzyżony kark od "rzołnierze wyklęci cześć ich pamięci".
-
wo
2018/08/15 15:19:03
@bender
"Wielu ludzi mowi ze nie sa "rich" tylko najwyzej "well off", ale w oczach baristy serwujacego im kawe jak najbardziej sa "rich""

A w oczach rolnika z Bangladeszu ten barista jest "rich", więc nie ma się co podniecać tą subiektywnością, zwłaszcza gdy szukamy odpowiedzi na konkretne pytanie, typu "jaki jest cel socjaldemokratycznej lewicy".

"Tu akurat jestem po stronie sedziego TK: niszczenie ciaglosci instytucji panstwa, nawet w sferze symbolicznej, jest zle i szkodliwe dla panstwa"

Ja też - a poza tym nie rozumiem tego zarzutu o "wypłacenie ekwiwalentu urlopowego", na jakiej podstawie prawnej mieliby nie wypłacić?

@lapacz
"To że znaczna część pracowników pracuje na tzw. śmieciówkach albo jednoosobowych działalnościach gospodarczych to dlatego żeby oskubać fiskusa, a nie pracownika."

Tak się wszystkim wydaje, aż potem nagle dostajesz kopa od pracodawcy (zleceniodawcy) i jest ci strasznie smutno, że żadnej odprawy ani nic.

"Z bankiem pewnie masz rację, ale jeśli chodzi o firmę produkującą gry AAA to po pierwsze nie jestem taki pewien - CD Projekt wydał Wiedźmina 3 po 21 latach działalności"

Ale już pierwszy był Triple-A (rok 2007). A że po latach działalności, to jest właśnie moja teza. Tyle to potrwa od etapu "stoiska na giełdzie" (1991-2007). Teraz się nie da, bo teraz się nie da ustawić "stoiska na giełdzie".

" Po drugie z lewicowego punktu widzenia chyba lepiej "

Ja tego nie oceniam jako lepiej/gorzej, ja odnotowuję to jako historyczny fakt. W 1991 można było zakładać firmę, która zrobi taką karierę. Dziś to niemożliwe.

"Ja wiem, że to może jest anomalia, ale całkiem spora i całkiem trwała."

Kiedyś media były taką samą anomalią, sam się przecież załapałem na złotą erę. Najśmieszniejsze jest to, że jak kryzys przychodzi, to przychodzi nagle. Niespodziewane SRU bez uprzedzenia (tzn. post factum różne rzeczy można uznać za Znaki, ktore powszechnie Zignorowano).
-
2018/08/15 15:52:01
@wo
"Ja też - a poza tym nie rozumiem tego zarzutu o "wypłacenie ekwiwalentu urlopowego", na jakiej podstawie prawnej mieliby nie wypłacić?"

Dostał ekwiwalent za 114 dni urlopu -- co oznacza, że ów urlop był celowo "oszczędzany" aby dostać ekwiwalent. [1]
Sędziowie mają czas pracy określony wymiarem zadań i co do zasady nie muszą wykonywać pracy w godzinach 7-15. Co więcej, mogą nawet nie przychodzić codziennie do siedziby sądu/trybunału [2]. Nie jest prawdopodobnym, że przez 3 lata Prezes Rzepliński nie wziął w ogóle urlopu -- najwyraźniej po prostu organizował sobie wakacje i inne zajęcia będąc oficjalnie w pracy. Przykładowo wykład 11 marca 2016 r. w UWM [3].
(Przysługuje 38 dni urlopu rocznie co daje dokładnie 114 dni za 3 lata).
Pracujący w sądach powszechnych wiedzą, że wiedząc o przejściu sędziego w stan spoczynku tak się planuje, aby przed przejściem w stan spoczynku cały urlop został wykorzystany. W świadku liniowego wymiaru sprawiedliwości ludzie byli nieźle zdenerwowani.


[1] www.wprost.pl/kraj/10037500/Byly-prezes-TK-otrzymal-150-tys-zl-ekwiwalentu-urlopowego-Wiceprezes-moze-dostac-120-tys-zl.html
[2] www.sn.pl/sites/orzecznictwo/Orzeczenia1/SNO%2044-04.pdf
[3] ro.com.pl/prof-rzeplinski-o-komisji-weneckiej/01265578
-
wo
2018/08/15 16:07:41
@przepla
"Dostał ekwiwalent za 114 dni urlopu -- co oznacza, że ów urlop był celowo "oszczędzany" aby dostać ekwiwalent. [1] "

Niekoniecznie "celowo". To jest także plaga (?) w moim otoczeniu, Agora jest pełna ludzi, którzy mają coś koło tego. Po prostu w niektórych zawodach, gdzie masz "czas pracy określony wymiarem zadań", w ogóle nie myślisz o tym, ile masz zaległego urlopu, bo nigdy go (formalnie) nie bierzesz. Agora zwalcza to przymusowym wysyłaniem takich zaległościowców na jednodniowe urlopy (np. w każdy piątek), ale nie jest tego w stanie tak do końca wyeliminować.

Dla Ciebie to jest więc szokujące, a ja mam dookoła siebie od cholery ludzi, którzy wyhodowali sobie (zazwyczaj niechcący) podobne zaległości. W sensie, siedzą przy sąsiednich biurkach.

No więc jak już miał ten urlop... to na jakiej podstawie mieli mu nie wypłacić ekwiwalentu?
-
2018/08/15 16:15:55
@wo
"No więc jak już miał ten urlop... to na jakiej podstawie mieli mu nie wypłacić ekwiwalentu?
(...)
Dla Ciebie to jest więc szokujące, a ja mam dookoła siebie od cholery ludzi, którzy wyhodowali sobie (zazwyczaj niechcący) podobne zaległości. W sensie, siedzą przy sąsiednich biurkach. "

Wypłacili oczywiście na podstawie przepisów prawa. Tyle że dla części prawników to był kolejny przykład na to, że niektórzy są równiejsi od innych (w sensie, że nie obowiązuje ich art. 168 kp). Nie sądzę też, żeby zaległości wyhodował niechcący: w 2014 r. od 1 sierpnia do 15 września TK nie orzekał, podobnie w 2015.
-
wo
2018/08/15 16:22:40
@przepla
" Tyle że dla części prawników to był kolejny przykład na to, że niektórzy są równiejsi od innych "

No bardzo mi przykro, ale to oczywiste, że sędzia TK/SN to trochę więcej niż sędzia sądu rejonowego w Myciskach.

"Nie sądzę też, żeby zaległości wyhodował niechcący:"

Niechcący w sensie - nie zastanawiał się nad tym.
-
2018/08/15 17:15:52
@urlopy

Nie trzeba być zaraz sędzią, pracując na średnim szczebelku w korpo, a już szczególnie na etacie specjalisty, bardzo często nikt się ciebie nie pyta w jakich godzinach pracujesz i nie rozlicza z siedzenia w biurze od-do (ale i jak jest meeting w środku nocy bo Australia albo Filipiny to też nikt się nie przejmie że to nie twoja pora, masz być i już). Więc powszechnym jest że jak kto ma co do załatwienia na mieście to idzie i załatwia, na co inni zapewne muszą brać urlop. Efektem tego powszechnym jest że urlopy nie są wykorzystywane w pełni - albo i wcale, bo po co brać urlop skoro koleś i tak całe lato siedzi na działce i stamtąd pracuje. Przeważnie to wychodzi dopiero jak taki zawodnik zmienia pracę i haery muszą coś z tym zrobić. Znany mi rekordzista miał ponad 300 dni (i zgodził się by mu za całość nie wypłacać by nie robić siary).
-
2018/08/15 18:47:06
@b3nd3r
Ale teraz to juz wpadasz w zwykle marudzenie, ze w zyciu Ci nie podaja wszystkiego na srebrnej tacy. Robienie kariery zawsze, w kazdym systemie, wymaga walki i determinacji, bo inaczej zamiast Ciebie awansuje w korporacji / kolchozie / kibucu / kooperatywie / instytucie panstwowym ktos, komu sie bardziej chce niz Tobie. To nie jest kwestia systemu, tylko universal fact of life.

Lewicy nie chodzi o to, zeby ulatwic ludziom robienie karier, tylko zeby system nie walkowal tych, ktorzy nie potrafia albo nie chca walczyc o karie

Ja nie marudzę tylko mówie o prawie podaży i popytu. Malejąca podaż miejsc pracy od kropo do uniwersytetów (pomijam jednoosobowe) zderza się z póki co jeszcze względnie dużą podąża chętnych aby mieć tzw dobrą pracę (pomijam też IT bo to margines rynku pracy w Polsce i tych 14 mln ludzi aktywnych zawodowo). I to pewnie jest fact of life bo takie trendy, bo presja z Azji, bo technologia, bo u nas tylko montownie itd. Ale moim zdaniem jest to, będzie to, duży problem bo jest jakiś limit wzrostu zarobków w prostych usługach czy przemyśle/montowanych (tu pracuje gross ludzi w PL) i co wtedy będzie z tym ułatwianiem ? Podwyżka minimalnej krajowej już nic nie da. Jak tu już parę osób napisało, bardzo nie wiele nowego powstaje w PL, to co już jest to albo słabo rośnie albo blokuje jak może wszystko inne albo się na potęgę optymalizuje i to w branżach gdzie można zatrudniać miliony ludzi (znów pomijam IT).

A co do walki o awans to znam sam parę sytuacji jak i w gazetach o tym pisali jak kto się robi karierę w takiej np Enerdze czy innym PKN. I nie mówię o Zarządzie. Możesz być wybitny ale jak tata nie taki jak trzeba to po zabawie. BTW jestem bardzo ciekaw jak się skończy sprawa z kotnrolą PIP w LOT (pomijam już absurdalnie niskie kary). W prywatnych korpo masz Amazona i warunki pracy oraz prostą prawdę, że jak coś sie nazywa np Morgan Stanley to w PL to nie są to dobrze opłacane wilki z wall street tylko call center. I pewnie to znów fact of life i co sie np taki 30 letni marudzący frustrat po ekonomi w Lublinie czepia ale politycznie/wyborczo to ta jego frustracja ma jednak pewne znaczenie.
-
2018/08/15 19:06:54
@lapacz_w_zycie

W mojej branży pierwszą nagrodą jest Tesla S, drugą Ford S-MAX, a trzecią pięcioletnia Mazda 5 (kmwtw). Są wyspy szczęśliwe na oceanie prekariatu.
W mojej branży pierwszą nagrodą jest Tesla S, drugą Ford S-MAX, a trzecią pięcioletnia Mazda 5 (kmwtw). Są wyspy szczęśliwe na oceanie prekariatu.

Nie obraź się ale to co napisałeś powinni w PiS na plakatach drukować i wybory gotowe. To o nagrodach boldem. 3/4 ludzi w PL pracuje w rolnictwie, przemyśle, edukacji, handlu i administracji państwowej. I znów to pewnie fact of life i to ich problem wiec niech nie marudzą i do przekwalifikowania się bo wyspa IT czeka na nowych mieszkańców. Albo na emigrację do Amsterdamu czy gdziekolwiek.
-
2018/08/15 20:46:32
Mam nadzieję, że gospodarz wybaczy mi ten offtop, ale skoro jakoś kręcimy się koło tematyki kibolskiej to ktoś mądrzejszy w temacie może powie mi czy ta walka Tuska coś zmieniła? Niby polskie ulice wydają się bezpieczniejsze i czystsze, ale to chyba bardziej zasługa tego, że bezrobocie z kilkunastu spadło do sześciu i jednak w porównaniu z 2012 dokonał się pewien wzrost poziomu życia i awans cywilizacyjny. Przez co młodych stać na lepsze rozrywki niż piwko na ławce i bazgranie white power. Ktoś może mnie oświecić?
-
2018/08/15 21:15:15
@wo

ad Różnice między Polską i Węgrami a Turcją:

Orban i Erdogan też nie mają masowego poparcia, ich partie dostają/dostawały 40-45% głosów. Tyle że udało im się striangulizować scenę polityczną tak, że ich oponenci (w Turcji: postkemaliści z lewicą i Kurdami, na Węgrzech: Jobbik z liberałami i lewicą) nigdy nie zawrą strategicznego sojuszu, co daje duże możliwości kombinowania z ordynacją.

W Polsce PiS chciał zrobić to samo, ale się nie udało.

Zasadnicza różnica między Kaczyńskim a Orbanem polega na tym, że Orban zdobył większość konstytucyjną, a Kaczyński na 99% jej nigdy nie zdobędzie. I dlatego musi działać na rympał, czym oczywiście zaostrza kryzys.

Co do Węgier, to oczywiście ich złotą epoką były lata 1867-1918 i tę epokę upamiętniają wszystkie mapy Wielkich Węgier, które można zobaczyć w co drugiej węgierskiej knajpie. Trianon jest ich autentyczną (i poniekąd zupełnie zrozumiałą, to prawie jak rozbiory) szajbą, kompletnie nieporównywalną z naszymi kresowymi szajbkami, które usiłują rozniecać różne kresy_ru.
-
2018/08/15 21:29:45
@czytelnik_321

"jak coś sie nazywa np Morgan Stanley to w PL to nie są to dobrze opłacane wilki z wall street tylko call center"

Nie tylko. Brexit działa na korzyść Polaków zainteresowanych karierą bankstera: news.efinancialcareers.com/uk-en/257479/banking-jobs-poland

-
2018/08/15 22:04:51
@Gersdorf
Nie wiem, kto głosi te bzdury, jakoby p. Gersdorf miała się kiedykolwiek próbować układać z Dudą, ale wierzyć w to jest co najmniej nierozsądne, żeby nie powiedzieć mocniej.
@wo
"Nie jest tak, że policja zamyka wszystkich w kocioł"
A owszem, zdarzało się, i miałem takiego pecha, że się w jednym znalazłem i od roku czekam na proces, coś się nie śpieszą, bo zarzuty są z czterech liter.
-
2018/08/15 22:24:31
@airborell koszmarnie się mylisz na Węgrzech to okolice 50 procent przy 70 procentowej frekwencji na dodatek dużo gorszy jobbik zdobył co piątego wyborcę, a w Turcji po pierwsze w 2018 było to ponad 50 procent i to przy ponad 80 procentowej frekwencji, A nie jak u nas ledwo ponad połowa potencjalnych wyborców chciała ruszyć swoje dupska. Zresztą uprzedzając argumenty o dyktaturze to lata przed tym zamachem wyniki były podobne. To też kolejny argument przeciw porównaniu PiSu do erdogana bo u nas to niemożliwe żeby jakaś partia miała tak wysokie wyniki przez kilkanaście lat. Plus weźmy pod uwagę jeszcze mobilizację wyborców. Tam ludzie w t shirtach szli na wojsko i masowo biorą udział w wiecach neosułtana u nas PiS ma co najwyżej podstarzałe sieroty z poprzedniego systemu, które chodzą z pochodniami i to nie jakoś specjalnie tłumnie.
-
2018/08/15 22:38:03
Up dodałbym jeszcze rozkład głosów. Nie ma tam jak u nas podziału typu 55 procent kraju raz głosuję na PO,a reszta na PiS , a później na odwrót tylko na Węgrzech poza Budapesztem i chyba Szegedem Fidesz bierze wszystko plus ogromne mniejszości na Słowacji i w Rumunii, które są na poziomie naszych polonusów z czikago. W Turcji to większość Turcji jest ekstremalnie za erdoganem, sprzeciwia mu się wielkomiejski zachodni kraniec i część Kurdyjskiego wschodu. To nie są podziały jakie znamy z Polski czy zachodniego świata tylko bunt marginalizowanie większości przeciwko zorientowanej na zachód mniejszości.
-
wo
2018/08/15 23:01:02
@mamboska
"Mam nadzieję, że gospodarz wybaczy mi ten offtop, ale skoro jakoś kręcimy się koło tematyki kibolskiej to ktoś mądrzejszy w temacie może powie mi czy ta walka Tuska coś zmieniła?"

Nic. To było przegrane. Ośmieszyli się tymi pohukiwaniami "idziemy po was", po których nie udało im się po prostu nic. Co ich troszkę kompromituje w moich oczach (jak chcesz walczyć z kibolami, to może nie paraduj w szaliku, pozerze - powiedziałbym).

@czytelnik
"Nie obraź się ale to co napisałeś powinni w PiS na plakatach drukować i wybory gotowe. "

Wybory wygrane pod hasłem "precz z sektorem IT i ich przywilejami"? Pozwól mi zgadnąc, bo potem będzie "sektor IT jest POSTKOMUNISTYCZNY!!!!"?

@grzespelc
"Nie wiem, kto głosi te bzdury, jakoby p. Gersdorf miała się kiedykolwiek próbować układać z Dudą, ale wierzyć w to jest co najmniej nierozsądne, żeby nie powiedzieć mocniej"

Przecież była u niego na zaprzysiężeniu dublera. To było z jej strony co najmniej nierozsądne, żeby nie powiedzieć mocniej.

"A owszem, zdarzało się, i miałem takiego pecha, że się w jednym znalazłem "

Gdzie? Kiedy? Co? Jak? Dlaczego nie ma o Tobie jeszcze reportażu w opozycyjnych mediach?
-
2018/08/15 23:06:34
@wo:

"Tak się wszystkim wydaje, aż potem nagle dostajesz kopa od pracodawcy (zleceniodawcy) i jest ci strasznie smutno, że żadnej odprawy ani nic."

Dwa razy zaliczyłem coś takiego - za pierwszym razem niedługo po studiach, w pakiecie była ciężarna żona, zadatkowana umowa przedwstępna na mieszkanie, podpisywana umowa kredytu hipotecznego i minikryzys 2002. Faktycznie nic przyjemnego - to były dość parszywe 3 tygodnie. Ale jak ktoś nie zorganizuje sobie (mając taką możliwość, a w IT jest taka możliwość) półrocznej poduszki to może mieć pretensje tylko do siebie.

"Ale już pierwszy był Triple-A (rok 2007)."

Śmiała teza w stosunku do gry za 10 mln dolarów.

"Teraz się nie da, bo teraz się nie da ustawić "stoiska na giełdzie"."

Bo czasy się zmieniają i okazje też. Stoiska nie da się ustawić ale można zorganizować zespół 10, 20, 50 ludzi i sprzedać ich na godziny ze 100% marżą Roche'owi, Ericssonowi czy jakiemuś innemu korpo któremu Indie zbrzydły.
Jasne, że do stworzenia gry AAA jest potrzebny spory kapitał, ale teraz tego kapitału w Polsce jest więcej i więcej jest ludzi, którzy są skłonni zainwestować w gamedev. Zobaczymy co polskie firmy gamedev będą produkowały za 10 lat i zajrzymy im w metryki.

@czytelnik_321

"Nie obraź się (...)"

Nie mam się o co obrażać. Zdaję sobie sprawę, że mój bąbelek jest niereprezentatywny i nawet nie zamierzałem wyskakiwać z tym że 'u mnie na wiosce to jest całkiem inaczej', ale jak przeczytałem że internet i cyfrowa digitalizacja to samo zło to nie zdzierżyłem.

"problem wiec niech nie marudzą i do przekwalifikowania się bo wyspa IT czeka na nowych mieszkańców."

W firmie w której pracuję dla amerykańskiego korpo pracuje około 200 kontraktorów IT - jakiś promil branży w Polsce. Współpracujemy z ludźmi którzy pracują dla tego samego korpo pracując w firmie TCS zatrudniającej 400 000 osób - 200% polskiego IT w jednej firmie (tak wiem - inny kraj inna skala). Nie mówię że w IT jest miejsce dla wszystkich, ale perspektywy znacznego wzrostu cały czas są.
-
2018/08/15 23:58:18
@lwz

IMHO z biegiem lat będzie rosła rozpiętość zarobków wewnątrz sektora IT. Globalizacja IT powoduje, że Polacy będą konkurowali o pracę z Hindusami, Pakistańczykami, itd. którzy będą ich podcinać cenowo. Tak więc owszem, praca będzie, ale - dla większości - coraz gorzej płatna.

A jeśli chodzi o gamedev, to zastanawiam się ile rzeczy które w chwili obecnej w branży gier robią ludzie, za 10 lat będą robiły komputery. Ale ja się nie znam na gamedev.
-
2018/08/15 23:59:59
@lapacz

Strasznie mi się nie chce kolejny raz na tym blogu debunkować poczucia semi-boskości takich jak Ty, szczególnie że sam byłem podobny jeszcze koło 2006 roku, zanim zycie przyszło i kopnęło mnie w dupę, ale domyślam się że nie słyszałeś o tym jak ogromnym problemem społeczno-ekonomicznym w Indiach jest przewidywany spadek zatrudnienia w IT, oceniany tam na co najmniej 20% w ciągu najbliższych 10-ciu lat. A tam to przemysł zatrudniający z 10 milionów ludzi i produkujący bardzo znaczną część PKB. Tam o tym non stop pisza główne ich dzienniki a nawet powołali jakiś komitet rządowy z udziałem tych wszystkich Tat, Wipro czy Infosysów celem zapobiegania stratom. Póki co chyba nic mądrego nie wymyślili. W każdym razie szykują się na najgorsze.

A poza tym TCS to ogromna firma z multbilionową kapitalizacją której usługi IT jest tylko jednym z wielu businessów. To też choćby tysiace ludzi na call centrach czy jeszcze więcej na przetwarzaniu dokumentów. I pewnie setka innych rzeczy o których nie wiem. Słaby przykład innymi słowy.

Na razie Polska jest jeszcze na tyle tania że opłaca się nadal firmom z reszty EU u nas zamawiać usługi. Przy czym przy galopujących oczekiwaniach płacowych państwa specjalistów połączonym z popsuciem nam opinii w Europie ta raza szybko się skończy. Rumunia i Bułgaria już nas nakrywają czapkami, a co dopiero jak BG wejdzie do eurozony. To są ostatnie dni tego karnawału. Ale po co ja to mówię.
-
2018/08/16 00:49:45
@wo
Pisano o tym, chociaż niezbyt precyzyjnie. A dlaczego nie ma o mnie, cóż, było tam trochę ludzi, więc może było o nich, nie czytam wszystkiego.
Jak już mają pisać reportaże o konkretnych ludziach, to proponuję o pani, której w maju w Katowicach na blokadzie marszu faszystów Policja złamała rękę.
O tym pewnie też nie wiecie...
-
2018/08/16 00:58:05
Tej pani, ktora potem napisala, ze wcale jej nie zlamali? silesion.pl/newsweek-policja-zlamala-jej-reke-katowiczanka-alez-skad-13-05-2018
-
2018/08/16 07:34:06
@bender
Zajrzałem do tego artykułu i wyszło mi, że złamanie ręki dotyczy Anny D., a dementi Małgorzaty M., której zdjęcie pojawiło jako ilustracja w jednej z gazet. Więc to dwie różne panie.

@W ogóle paradoks wrażej pary neoliberalizm - socjalizm polega na tym że celem nominalnym obu systemów jest doprowadzenie ludzi do szczęścia, miłości i bogactwa. Różnica jest tylko taka że socjalizm chce doprowadzić do nich wszystkich a neoliberalizm tylko wybranych. W tym sensie neoliberalizm jest - o paradoksie! - niedoskonałą wersją socjalizmu.

Nie, to zasadnicze rozróżnienie myśli lewicowej od prawicowej. Myśl prawicowa zazwyczaj chce doprowadzić do szczęścia, miłości i bogactwa tylko wybranych. Przy czym zbiór wybranych różni się w zależności od rodzaju myśli. Warto przy okazji zauważyć, że neoliberalizm to też nie liberalizm z jego pomysłami na uzyskanie globalnie najlepszych wyników, bo beneficjenci będą mogli zrekompensować straty przegranym i jeszcze im zostanie.
-
2018/08/16 07:51:49
@mamboska:

Up dodałbym jeszcze rozkład głosów. Nie ma tam jak u nas podziału typu 55 procent kraju raz głosuję na PO,a reszta na PiS , a później na odwrót tylko na Węgrzech poza Budapesztem i chyba Szegedem Fidesz bierze wszystko

Wszystko jak wszystko. Bardzo mu pomaga wspomniana triangulacja węgierskiej sceny politycznej, tj. brak możliwości stworzenia strategicznej koalicji liberałów z Jobbikiem. W efekcie Fidesz wygrywa w JOW-ach nawet tam, gdzie nie ma bezwzględnej większości.

W Polsce, jak pisałem, takiej sytuacji nie ma.
-
2018/08/16 08:33:23
@airborell

Tu jest ciekawy wywiad o kruczkach i sztuczkach, ktorych Orban uzywa zeby utrzymac wysokie wyniki w wyborach:

www.weeklystandard.com/ethan-epstein/were-the-hungarian-elections-free-or-fraudulent

PiS nawet nie jest na poczatku drogi do tego.
-
2018/08/16 08:53:37
@airborell
Ale przecież i u nas PiS jest silny przede wszystkim rozbiciem opozycji. Ot, jaka jest możliwość 'strategicznej koalicji' Razem z HGW? Albo choćby z kandydatem SLD na prezydenta Warszawy... ;-) Lub bardziej realnie - dlaczego przed wyborami liberałowie podzielili się na PO właściwe i PO pochodne (czyt. Nowoczesną)? To czego wymagamy od nieorbanowskich Węgrów?

Co do porównania 'trauma Trianon a utrata Kresów' to Polska jednak zyskała Ziemie Odzyskane. To tak jakby Węgrom zabrano Słowację i Siedmiogród ale oddano Austrię (było nie było, kiedyś miał to Maciej Korwin) czy może nawet jeszcze Bawarię ('dziejowa sprawiedliwość za Lechowe Pole!'). Myślę że trauma by się nie rozwinęła... U nas prawica nie eksploatuje sentymentu za Kresami (pamiętam prawosilne dyskusje na forach historycznych czy można było odzyskać Kresy po 1989, ale w mainstreamowej prawicowej propagandzie/memetyce stosowanej temat w zasadzie nie istnieje).
-
2018/08/16 09:43:05
@loleklolek_pl:
Myślę, że krzywdzisz prawicę. Prawica nie tyle chce pomóc nielicznym, co wierzy w istnienie niezmiennych, odwiecznych praw, takich jak wolny rynek, plemienna zemsta, oko za oko, śmierć za śmierć, naturalna heteroseksualna rodzina, hierarchia społeczna, miejsce Boga w narodzie itp., itd.
Osoby o myśleniu prawicowym popierałyby neoliberalizm, jeśli im sprzedać tylko ten system jako naturalny. I to prawicowcy gospodarczy robią. Skuteczność systemu, albo to komu przynosi benefity, nie ma tu większego znaczenia. Przepraszam, trochę ma -- na marksowskiej zasadzie, że byt określa świadomość, bo wierzy się łatwiej w te "prawdy" i "prawa", które zwiększają zasób na koncie, a podejrzeliwym się jest wobec tych, które zmniejszają. Ale to nie jest świadome dążenie.
-
wo
2018/08/16 09:56:43
@grzespelc
"Pisano o tym, chociaż niezbyt precyzyjnie."

Ale w takim razie to Ty byłeś bardzo nieprecyzyjny, odpowiadając na moje ""Nie jest tak, że policja zamyka wszystkich w kocioł" swoim energicznym "A owszem, zdarzało się, i miałem takiego pecha, że się w jednym znalazłem". To byłaby megasensacja, gdyby potraktowała demonstrantów ze świeczkami w podobnym stylu, w jakim traktowała niegdyś narodowców.
-
wo
2018/08/16 09:58:27
@pak
"Myślę, że krzywdzisz prawicę. Prawica nie tyle chce pomóc nielicznym, co wierzy w istnienie niezmiennych, odwiecznych praw, takich jak wolny rynek, plemienna zemsta, oko za oko, śmierć za śmierć, naturalna heteroseksualna rodzina, hierarchia społeczna, miejsce Boga w narodzie itp., itd. "

Na jedno wychodzi. Z tych "niezmiennych praw" wynika właśnie między innymi pałac dla jednego, rynsztok dla drugiego. A celem lewicy jest świat niewielkich różnic - skromny domek dla jednego, kawalerka dla drugiego.
-
2018/08/16 11:38:23
Ja już nie mam siły do tego suchara, że "na babilońskiej tabliczce znaleziono...", ale serio... dlaczego to się ZAWSZE powtarza. Czy będzie kiedyś w końcu pokolenie, które ogarnie, że każde pokolenie eksploatuje swoją niszę do zera, nie zostawia nic następnemu, a potem radzi "zróbcie to samo co my"?

Myślę, że teraz kluczowe będzie moje pokolenie. Urodziłem się w 1980, więc według standardów światowych jestem przełomowym gen-X/millenialsem, ale uważam, że w Polsce to jest jednak opóźnione i jestem środkowym gen-X. Opóźnione dlatego, że "boom" boomersów w Polsce wiązał się z oderwaniem od ZSRR i szerzej od porządku jałtańskiego; "boom" zachodni to powojenny socjalizm, który wyglądał trochę inaczej po tamtej stronie żelaznej kurtyny.

Ja się już na "boom" 1989 nie załapałem. Moim boomem było co najwyżej wejście do UE, więc byłem pierwszy w kolejce na zmywak w Lądku (osobiście nie skorzystałem), co oczywiście też nie było bez znaczenia, ale to jednak inny kaliber. O ile Gospodarz często wzdycha do straconych szans w ten sposób, że jego koledzy pozostawali prezesami-milionerami, to mój obszar zazdrości to co najwyżej, że kolega został quantem w City.

Kluczowość mojego pokolenia polega na tym, że my teraz będziemy kuszeni przejęciem boomersowskiej schedy. I większość tej pokusie ulegnie, za namową Wellmanowych tego świata, żeby wziąć millenialsów pod but i wyciskać z nich soki, czyli po prostu kontynuować falę. Ale jeśli ktokolwiek z tym zrobi nowy porządek to oczywiście oni. Nasza rola to z tego buta jakoś tam już wsadzonego między drzwi zrobić im platformę.
-
2018/08/16 11:45:48
@wo

"A celem lewicy jest świat niewielkich różnic - skromny domek dla jednego, kawalerka dla drugiego."

Niewielkich roznic materialnych, czy rowniez lajfstajlowych? W sensie: czy lewica jest gotowa tolerowac to ze jedni realizuja sie na posadzie w duzej firmie, a inni maja np. problemy z hierarchicznymi instytucjami i wola pracowac "na swoim"?
-
2018/08/16 11:47:42
@ "zaległe urlopy":

Anegdota (poniekąd pokoleniowa). Teraz jestem akurat na miesięcznym urlopie, bo w końcu musiałem kiedyś wziąć. Podobną sytuację miałem kilka lat temu. Rozmawiam z (mocno) starszym kolegą z innej instytucji i mówię - teraz będę cały miesiąc na urlopie, bo nazbierało mi się 50 dni i musiałem wybrać - o, mnie pan nie przebije, jak przenosiłem się z Innej Instytucji tutaj, to miałem zaległego urlopu 22 miesiące! - co!? jak to możliwe - no nazbierało się przez 40 lat pracy - ale to w ogóle pan nie brał urlopu? - brałem, ale w każdym roku trochę zostało, nie mogli mi tego oczywiście wydać, więc dostałem ekwiwalent XXXXX zł.

Trustory. #gimbynieznajo
-
2018/08/16 12:04:32
@b3nd3r przeczytałem ten tekst i generalnie to w dużym stopniu racja,, no może z wyjątkiem najbystrzejsi i najzdolniejsi wyjechali na zachód. Ludzie z mojego otoczenia, którzy wybrali UK to były głównie seby z Karynami, ale mniejsza z tym. Co do przejęcia mediów itp. to z tego co pamiętam dokonało to się gdzieś z dwa lata temu? Czyli po kolejnym miażdżącym zwycięstwie. Kontrola nad większością mediów plus te ichniejsze jowy to raczej zabezpieczenie i dowód na potęgę Fideszu. Jeśli weźmiemy pod uwagę procenty w tych wyborach to jowy nie są im na razie do niczego potrzebne 50 procent Orbana i 20 jobbiku przy 70 procentowej frekwencji oznacza, że zdecydowana większość Węgrów wierzy w "dawniej Moskwa teraz Bruksela, islam nie pasuje do Europy i nie dla trianon"
-
2018/08/16 12:10:19
@mamboska

"zdecydowana większość Węgrów wierzy w "dawniej Moskwa teraz Bruksela, islam nie pasuje do Europy i nie dla trianon""

Gdybys spytal Polakow o Islam to dostaniesz podobna odpowiedz: www.tvp.info/33102359/polacy-wola-wyjsc-z-ue-niz-przyjac-islamskich-uchodzcow-najnowszy-sondaz-ibris

Lek przed Islamem nie jest w Polsce az tak nosna strategia polityczna z powodu geografii: Polska nie lezy na trasie migracyjnej z Bliskiego Wschodu do Zachodniej Europy, a Wegry tak.
-
2018/08/16 12:25:18
'Gdybys spytal Polakow o Islam to dostaniesz podobna odpowiedz" Z tym się nie kłócę, swoją drogą to chyba jedna z tych rzeczy poza kibicowaniem i muzyką z rmfu, która łączy Polaków. Nawet sami Polscy muzułmanie jak Kalwas czy Eldo są antyislamscy :D
-
wo
2018/08/16 12:34:17
@inz.mru
" Opóźnione dlatego, że "boom" boomersów w Polsce wiązał się z oderwaniem od ZSRR i szerzej od porządku jałtańskiego; "boom" zachodni to powojenny socjalizm, który wyglądał trochę inaczej po tamtej stronie żelaznej kurtyny. "

Nie rozumiesz tego pojęcia (tzn. używasz go inaczej niż wszyscy). "Baby boom" to wyż demograficzny, a nie boom gospodarczy. Baby boomers to dzieci z tego wyżu (powojennego). I tutaj akurat w naszym obozie tak samo jak na Zachodzie, brał się po prostu z II wojny światowej. Głównym problemem boomersów było to, że ich rodzice, czyli tzw. "great generation" (weterani II wojny światowej) aż do lat 80. blokowali wszystkie fajne stanowiska, bo tak w USA jak w PRL, kumple z wojska/partyzantki się popierali nawzajem.

Gen X to dzieci boomersów i tutaj już faktycznie frustracje Gen X na Zachodzie są trochę inne niż na Wschodzie, ale jednak podobne. Ja literalnie pracuję w firmie założonej przez klasycznych boomersów, ale rządzi ją już z grubsza Gen X (jak zobaczysz skład zarządu). A dla milenialsów z kolei wspólnym pokoleniowym doświadczeniem jest wchodzenie na rynek w czasach relatywnej stagnacji (u nas nie tak strasznej jak na Zachodzie, ale wspólnym problemem milenialsów jest to, że nie zrobią już karier takich jak my w Gen X).
-
wo
2018/08/16 12:36:09
@bender
"Niewielkich roznic materialnych, czy rowniez lajfstajlowych?"

To są najważniejsze różnice w łonie samej lewicy, które można odtworzyć właściwie aż do I Międzynarodówki. Ja jestem raczej od tych "bardziej pluralistycznych lajfstajlowo", ale są ludzie - technicznie zaliczani do lewicy - którym ideałem wydaje się totalnie kibucowe (kołchozowe) zrównanie.
-
2018/08/16 12:43:33
@W sensie: czy lewica jest gotowa tolerowac to ze jedni realizuja sie na posadzie w duzej firmie, a inni maja np. problemy z hierarchicznymi instytucjami i wola pracowac "na swoim"?
Lewica sama z siebie ma zazwyczaj problem z hierarchicznym instytucjami kombinując jakby tu je zdemokratyzować czy to przez uzwiązkowienie, czy to przez uspółdzielnienie.

@Polacy wolą żyć w biedzie niż być ludźmi
Biorąc pod uwagę znaczne zaangażowanie medialnych siepaczy władzy w robienie z uchodźców największego zagrożenia dla naszej silnej ojczyzny (byłoby to nawet zabawne, gdyby nie takie straszne) oraz możliwość podkręcenia wyników sondażu, to wyniki są raczej mało korzystne dla władzy. A czas będzie działał na niekorzyść władzy, coraz więcej osób przyjeżdża tu pracować z Uzbekistanu. Coraz więcej osób będzie miało okazję poznawać islam z bliska w postaci współpracownika chowającego się w ramadan w szafie, bo tam allach nie widzi.
-
2018/08/16 13:16:11
Zastanawiam się, czy tu rzeczywiście chodzi o status socjoekonomiczny, jako powód który różnicuje starszych protestujących i młodszych, którzy nie chcą dołączyć. Bo mam niejasne wrażenie, że wielu z tych starszych, to wcale nie są ludzie, którym się jakoś finansowo szczególnie powiodło, którzy zakładali swoje firmy i pracują w korporacjach. Podejrzewam, że wielu wśród nich nauczycieli i innych pracowników budżetówki (albo ludzi, którzy pracują w Polexportexach za okolice średniej krajowej, jeżeli ich do tej pory z różnych przyczyn nie zwolnili).
Po mojemu to główna różnica pomiędzy oboma grupami jest taka, że ci starsi doświadczyli już życia w kraju, którego funkcjonowanie w całości podporządkowane jest wizji jednej partii (ze szczególnym uwzględnieniem władzy sądowniczej od tej partii zależnej). Wiedzą, czym się zmiany wprowadzane przez PiS mogą skończyć. Przewidują ich skutki, choć na razie, dla generała publicznego nic się nie zmienia, jest jak zawsze (a może nawet lepiej niż poprzednio, 500+, wyższa minimalna). Dla starszych zagrożenie jest realne.
Młodsi mogą sobie te skutki tylko, jakoś na rozum, wyobrazić. A to za słaba paliwo, żeby rozpalić protesty.
-
2018/08/16 13:22:00
@: "boomersi"

Rozumiem. Faktycznie użyłem go trochę skrótomyślowo, założyłem, że to będzie zrozumiałe jeśli strategicznie rozłożę cudzysłowy (jest ich tam kilka). Oczywiście, że geneza etymologiczna wywodzi się z boomu demograficznego, jednak z samej nadwyżki dzieci to może wyniknąć najwyżej bieda dla nich. Źródłem sukcesu zachodnich boomersów, a co za tym idzie ich późniejszego konfliktu z gen-X było zachodnie państwo socjalne. W Polsce demograficzni boomersi to dosłownie moi rodzice (rocznik 1948/9). Kiedy Twoje pokolenie wchodząc w dorosłość zmagało się na zachodzie z dobrze ustawionymi boomersami na posadach i w domkach na przedmieściach, wy zastaliście ludzi z posadami w upadających firmach ze spółdzielczym mieszkaniem i małym Fiatem. PZPRowska nomenklatura i Solidarnościowy "drugi obieg", który wychynął jako zastana struktura pokolenia powojennego, to elity, jak sama nazwa wskazuje - nieliczne (liczne może z perspektywy Warszawy, bo tu każdy jest czyimś synem). Jeśli będziesz się z tym spierał, to sorry, ale kumasz niewiele więcej niż Wellman.

Konflikt pokoleniowy boomersi/gen-X na Zachodzie wynikał bezpośrednio z przejechania się walcem reaganomiki-tatcheryzmu po powojennym New Deal. W Polsce ta sytuacja nie ma żadnego odpowiednika (no może poza tym, że kryzys OPEC u nas odbił się echem kilku lat gierkowskiego dobrobytu). Demografia ma tu tylko drugorzędne znaczenie etymologiczne. W Polsce najbliższym (ale oczywiście niedokładnym) odpowiednikiem zachodniego "boomu" jest przełom 1989 roku. U nas jest to co najmniej przesunięte, oraz trochę obrócone i pogniecione. Przykładanie do naszej sytuacji "bielizna jest biała, a boomersi to boom demograficzny" prowadzi donikąd. Ja według zachodnich standardów jestem już millenialsem, ale jestem o niebo bardziej "załapany" niż ludzie urodzeni np. w 1990.
-
2018/08/16 13:52:38
Dzień dobry.

Ja może z jeszcze jedną obserwacją.
Nie przeprowadzałem żadnych badań, ale w grupie w której się obracam jest jednak dość duża świadomość spraw, nazwijmy to politycznych. I tak
- mamy teraz kolejne zamieszanie dotyczące ordynacji wyborczej (O la boga PiS niszczy demokrację, bo majstruje przy ordynacji). Ale czy 5% próg wyborczy nie jest zaprzeczeniem zapisów w konstytucji o "równości" i "proporcjonalności"? Tyle lat nikt się tym specjalnie nie przejmował (mówię o głównych graczach politycznych) i nagle gwałtu rety.
- PiS niszczy trójpodział władz. A on w ogóle istniał? Wybieramy Sejm, a potem on sobie wybiera spośród siebie władzę wykonawczą, która pisze w ministerstwach ustawy, a Sejm je bez czytania przyklepuje.
Pomijam już ekstremalne przypadki sędziów którzy pracują w Ministerstwie Sprawiedliwości (urlopy czy delegacja, nie wnikam) i tam sobie piszą ustawy.

No i kurcze większość młodych (powtarzam, z mojego otoczenia) zdaje sobie z tego sprawę. I wychodzą z założenia, że mają serdecznie gdzieś czy rządzić będzie "kółeczko wzajemnej adoracji Prezesa" czy "klika Schetyny".
I jakoś się nie dziwię, że im się nie chce. Niespecjalnie mają ochotę na wybór kto zostanie ich ekonomem, skoro oni są i tak traktowani jako chłopi pańszczyźniani.
-
2018/08/16 13:53:00
@"W Polsce najbliższym (ale oczywiście niedokładnym) odpowiednikiem zachodniego "boomu" jest przełom 1989 roku."

Coś mi tu nie pasowało i sobie sprawdziłem na wiki.
No więc demografii z lat 1946-1960 najbliżej jest tej z lat 1970-1988.
pl.wikipedia.org/wiki/Ludno%C5%9B%C4%87_Polski

Od 1990 to już jakieś 38 milionów. Zakłądając, że te dane coś są wiarygodne.

-
2018/08/16 14:11:26
@inz.mruwnica
"Przykładanie do naszej sytuacji "bielizna jest biała, a boomersi to boom demograficzny" prowadzi donikąd. Ja według zachodnich standardów jestem już millenialsem, ale jestem o niebo bardziej "załapany" niż ludzie urodzeni np. w 1990."

Będąc konsekwentnym, to w ogóle przykładanie zachodniego, bądź co bądź, pojęcia "generacji X" do młodzieży z Twoich/moich mniej więcej roczników, dojrzewających w zupełnie innych warunkach w naszym kraju niż jakieś iksy na zachodzie, też stanowi niezły łamaniec-naciąganiec. Ten dwudziestoletni mniej więcej przedział, jakkolwiek go nie przesuniemy (196X-1985?), znów prowadzi mnie do pytania siebie: "yhy, ale co ja mam wspólnego z Wojciechem Orlińskim, że przegapiłem swój moment w okolicach 97 i 98 i mi się humanistycznych studiów stacjonarnych zachciało?" Przecież już wtedy było raczej po ptokach i bliżej degrengolady okołomilenijnej niż "okienka szans" sprzed kilku lat. Z kolei pod innym względem - co ja mogę mieć wspólnego z ludźmi, którzy pamiętają nagrywanie "kasprzakami" na festiwalach młodzieżowych, gdzie straszyli, iż ZOMO zaraz przyjdzie? Że w LO jeszcze przegrywane taśmy krążyły? Że też pamiętam wgrywanie gry na ZX Spectrum czy może widziałem niebieskie Smurfy na "Rubinie"? Że pamiętam z podstawówki apele pani dyrektor podczas lekcji ze szkolnego "kołchoźnika"? I co ja mam wreszcie wspólnego z zachodnim "iksem" - bezcelowość, abnegację i zagubienie w chaosie? Chyba nieźle trzeba przesunąć ten przedział, żeby pasowało. Zwłaszcza biorąc pod uwagę to, co polska ciotka wiki nazywa "poczuciem pominięcia przez historię".
-
2018/08/16 14:18:06
@meself
Zielone smerfy oczywiście.
-
wo
2018/08/16 14:30:33
@radekjak
"Bo mam niejasne wrażenie, że wielu z tych starszych, to wcale nie są ludzie, którym się jakoś finansowo szczególnie powiodło, którzy zakładali swoje firmy i pracują w korporacjach."

Mój bąbelek soszialmediowy ma dwie wyraźnie odmienne grupy, w uproszczeniu "koderskich gen-xów" i "razemowych milenialsów". Ci z szeroko rozumianego post-KOD (bo KODu jako jednej organizacji, kierowanej przez Mateusza Faktureusza, już nie ma) zazwyczaj są ustawieni życiowo. Żyją na moim poziomie lub wyższym. Są w mediach na kierowniczych stanowiskach (stąd zresztą część mojego dystansu, bo widzę na tych demonstracjach korpomenadżerów, którzy zapisali się złymi wspomnieniami wśród swoich korpopodwładnych - właśnie takich klasycznych szefów w polskim stylu, że "na twoje miejsce mam pięciu chętnych"). Co ciekawe, oni są często w twardym jądrze zadymiarzy, tzn. np. blokują demonstracje nazioli (chociaż jeszcze 10 lat temu oni, albo kierowane przez nich media, stali na stanowisku "faszyzm i antyfaszyzm są równie groźnymi subkulturami"). Tym mnie zaskoczyli na plus.

A "razemowi milenialsi" zazwyczaj ustawieni są słabiej (rzecz jasna, tu są wyjątki).

@inz.mru
" z samej nadwyżki dzieci to może wyniknąć najwyżej bieda dla nich. "

Nieprawda! Za to właśnie nie lubię pieprzenia antypopulacyjnego. Nadwyżka dzieci to także boom (już w tym drugim sensie) dla gospodarki. Z nadwyżki dzieci wynika koniunktura na te wszystkie foteliki i grzechotki, a więc na produkcję i sprzedaż tychże, a więc na reklamę tychże, a więc na całe czasopisma i stacje telewizyjne, żyjące z reklam tychże (itd). Że kiedyś w Stanach tak łatwo było pisać opowiadania za pieniądze (a potem to nagle wyschło, przynajmniej na ile można wierzyć autobiograficznym tekstom różnych Kingów i Vonnegutów), to pośredni skutek tego, że media musiały jakimś kątętem zapełniać przestrzeń między reklamami pieluch.

"onflikt pokoleniowy boomersi/gen-X na Zachodzie wynikał bezpośrednio z przejechania się walcem reaganomiki-tatcheryzmu po powojennym New Deal. W Polsce ta sytuacja nie ma żadnego odpowiednika "

Nieprawda. Jaruzela z Thatcher łączy więcej niż tylko pomoc w rozwalaniu strajku górników. Trauma stanu wojennego pod wieloma względami przypomina traumę thatcheryzmu.

"Kiedy Twoje pokolenie wchodząc w dorosłość zmagało się na zachodzie z dobrze ustawionymi boomersami na posadach i w domkach na przedmieściach, wy zastaliście ludzi z posadami w upadających firmach ze spółdzielczym mieszkaniem i małym Fiatem. "

A niby kto nas przyjmował do pracy? W moim przypadku to była parada boomersów, od Jerzego Domańskiego (ur. 1951) po Adama Michnika i Helenę Łuczywo (oboje ur. 1946). Dla mojego pokolenia to było super, że nagle nasze umiejętności nabyte przy okazji grania w gry (itd.), że wiemy co to dyskietka i czym się rożni centroniks od skazi, nagle nas czynią atrakcyjnymi na nowych stanowiskach, np. w mediach. ALE DO KOGO TE MEDIA WTEDY NALEŻAŁY? Do boomersów. Kaczyński jest boomersem i w pewnym sensie ucieleśnieniem tego boomerskiego etosu, że on nigdy się nie będzie musiał nauczyć obsługi komputera, bo zawsze będzie miał jakiegoś iksa czy milenialsa, który to za niego zrobi.
-
2018/08/16 14:40:37
@martin

Kluczowe mz dla sensowności pojęcia "polskich iksów" są dwie sprawy - jako-takie pamiętanie PRL i lat 89-91 jako wielkiej zmiany; oraz szkoła dwustopniowa vs trzystopniowa z gimnazjami.
Poza tym parę popkulturowych spraw się znajdzie, jak również stosunek do kapitalizmu też trochiy można uogólnić.
-
wo
2018/08/16 15:03:23
@slenderlink
"przegapiłem swój moment w okolicach 97 i 98 i mi się humanistycznych studiów stacjonarnych zachciało?" Przecież już wtedy było raczej po ptokach "

Jeszcze nie, ale okienko karier się właśnie zamykało. Przykładem osoby, która karierę w mediach zaczynała wtedy od zera, a potem ho ho, jest Szymon Hołownia (rocznik 1976, pierwsze kroki 1997 w "GW"). Obecny prezes Agory to rocznik 1974, pierwsza praca 1998. Obaj studia humanistyczne.
-
2018/08/16 15:04:18
@czescjacek
"jako-takie pamiętanie PRL"

No, ale dla mnie to może być pamiętanie w stylu "idylla" - stan wojenny ledwo się na moje przedszkole załapał i to samą końcówką. A wtedy percepcja jest ciut inna - bardziej się pamięta (jeśli się nie jest dzieckiem internowanego oczywiście) te grudniowe paczki na mikołaja niż kolejkę w rybnym, której rozsądny rodzic raczej małemu dziecku oszczędzał, a że raz się zdarzyło, to i został epizod w głowie.
Apele z kołchoźnika drugiej połowy ejtisów, chusty na pierwszych "koloniach" to jednak nie pokoleniowe doświadczenie zasłuchanych na bieżąco w jakąś kryzysową "Centralę".

"i lat 89-91 jako wielkiej zmiany"

To już prędzej, chociaż poza kolorytem/goryczą przemian na prowincji, człowiek z reguły pamięta najbardziej to, że media stały się kolorowe, w publicznej TV puszczali Jarociny z najntisów (z których kiedyś zapamiętałem przeiksową nazwę "Zbuntowany kaloryfer"), a zmiana na Walendziaka nie sprawiała, że jakoś było tak strasznie dużo mniej różności do oglądania. Na WOSie w 92 r. odpytka była już też z Maastricht - te zmiany, które były wielkimi zmianami, dla nastolatka z końca podstawówki już się niejako dokonały - nawet jeśli wciąż odciskały się na żywej tkance (rodziców głównie).

Żeby nie było - coś na rzeczy dla mnie jest - ja sam się czuje mocno "przejściowy" w tych klasyfikacjach i mam wrażenie, że im później człowiek z mojego pokolenia zaczynał życie zawodowe (a to studia, a to co innego), tym bliżej mu jest do kogoś urodzonego w 85 niż w 65.
-
2018/08/16 15:39:26
Dla mnie też mocno uhm pokoleniowy jest klimat z wczesnych 00s (dla mnie to były studia i początek pracy) - kiedy ciągle jeszcze oficjalna propaganda była, że wielka szansa, wielki rozwój, młodzi aktywni, cały świat przed nami; a tu tymczasem myk myk bezrobocie 20% i SLD wprowadzające coraz więcej neolibu.

No i to pewnie nijak się ma do doświadczenia Szanownego Gospodarza, należącego w mojej kwalifikacji do tego samego pokolenia, ale do doświadczenia Jego rówieśników z prowincji albo nawet z Woly - może się mieć bardzo mocno.
-
wo
2018/08/16 16:00:15
@czescjacek
"Dla mnie też mocno uhm pokoleniowy jest klimat z wczesnych 00s (dla mnie to były studia i początek pracy) - kiedy ciągle jeszcze oficjalna propaganda była, że wielka szansa, wielki rozwój, młodzi aktywni, cały świat przed nami; a tu tymczasem myk myk bezrobocie 20% i SLD wprowadzające coraz więcej neolibu"

I to znowu łączy polskich milenialsów z zachodnimi, bo pęknięcie bańki dotcomowej dotknęło (mniej lub bardziej pośrednio) także inne branże na całym świecie. Wszędzie więc media były pełne hajpu o tym, jak to dzięki nowym technologiom świat galopuje naprzód, a debiutujący na rynku pracy ok 2002 młody człowiek zderzał się raczej z tym, że wszędzie zwalniają, nie rekrutują. W Polsce w 2003 zmieniono kodeks pracy, między innymi w kierunku ułatwienia śmieciówek. To stworzyło podział, którego ślady widać do dzisiaj, kto się załapał na etat przed 2003 już go miał i był kosztowny do zwolnienia (bo odprawa), więc miał go dalej. Kto się nie załapał, tego zwalniano po prostu kopenwdupenem.
-
2018/08/16 16:28:20
@wo

...Głównym problemem boomersów było to, że ich rodzice, czyli tzw. "great generation" (weterani II wojny światowej) aż do lat 80. blokowali wszystkie fajne stanowiska...

Czy nie z tego wziął się Paryż 68 i w ogóle szalone lata 60 ? Tam fermentowali nie robotnicy a dzieci klasy średniej. Czy u nas nie ma podglebia by zaczął się podobny ferment? Czy nasi boomersi trochę przemieszani z Gen X to nie tacy great generation (trochę kombatanci trochę resztki komuny), a milenialsi to tacy spóźnieni boomersi?
Zastanawiałem się, co mogłoby ich ruszyć. Wychodzi, że nie ma takiego ciśnienia. Pozostaje im narzekanie i Londek lub Amsterdam. Jestem sceptyczny, bo za chwilę ci zbuntowani w sieci milenialsi zdrobnozmieszczanieją jak Dulski w pogoni za kasą na kredyt i wakacje.
Może ich dzieci? Ale to za jakieś piętnaście lat.
-
2018/08/16 16:56:10
@scypion

"Ale czy 5% próg wyborczy nie jest zaprzeczeniem zapisów w konstytucji o "równości" i "proporcjonalności"?"

W tym przypadku krowa idealnie sferyczna daje np. upadek republiki weimarskiej.

Pozostaje oczywiście kwestia wysokości tego progu. 5% jest normalnym progiem zapewniającym w miarę odpowiedni poziom proporcjonalności. 20% już nie.

"A [trójpodział] w ogóle istniał?"

Pewnikiem bardziej niż teraz.
-
wo
2018/08/16 17:23:18
@mw
"Czy nie z tego wziął się Paryż 68 i w ogóle szalone lata 60 ? Tam fermentowali nie robotnicy a dzieci klasy średniej. "

Robotnicy trochę jeszcze też, choć rzeczywiście zazwyczaj osobno (nie z klasą średnią): libcom.org/history/organising-fiat-1969

@rozowyguzik
"Pewnikiem bardziej niż teraz"

Też nie, bo to hasło niespecjalnie przystające do naszych czasów. Przecież nie ma sensu cofać się do czasów idealnego trójpodziału, jak w (wyidealizowanej) wizji monarchii absolutnej, że król jest władzą wykonawczą, parlament prawodawczą, a sądy osobną kastą, zazwyczaj dziedziczną. Ja wolę używać anglicyzmu "checks and balances".
-
wo
2018/08/16 17:25:09
@mw
"Zastanawiałem się, co mogłoby ich ruszyć. Wychodzi, że nie ma takiego ciśnienia."

No bo nie ma, bo tak szczerze, czy Tobie albo komuś kogo znasz, pogorszył się poziom życia od 2015? Historia pokazuje, że strajki wybuchają o kiełbasę, a nie o abstrakcyjne wartości typu wolność słowa.
-
2018/08/16 17:34:13
@wo

"Nieprawda! Za to właśnie nie lubię pieprzenia antypopulacyjnego. Nadwyżka dzieci to także boom (już w tym drugim sensie) dla gospodarki."

Ale środowisko ma ograniczoną pojemność. Polska jest nadal stosunkowo rzadko zaludniona, ale jak się pomieszka w np. południowo-wschodniej Anglii, to widać jak wysoka gęstość zaludnienia zmienia praktycznie wszystko, od krajobrazu do zachowań ludzkich.
-
2018/08/16 17:38:38
@mw
"Zastanawiałem się, co mogłoby ich ruszyć"

A Kukiz to nie jest czasem trochę mobilizacja tej grupy? I w ogóle czy nie jest trochę tak, że skrajna prawica (wliczając PiS) ma więcej ruchu pokoleniowego niż mejnstrim i lewica?
-
2018/08/16 17:45:11
@wo

...Historia pokazuje, że strajki wybuchają o kiełbasę, a nie o abstrakcyjne wartości typu wolność słowa...

No ale barykady w Dzielnicy Łacińskiej, studenci Sorbony nie budowali z braku kiełbasy. Oni, dzieci mieszczańskiej elity, po studiach mogli wszystko.
Jak się dopasują do systemu, ale nie chcieli.
-
2018/08/16 18:01:00
@ czescjacek

A Kukiz to nie jest czasem trochę mobilizacja tej grupy

No tak, ale ja szukam źródeł fermentu tych z lewej strony.
Inteligenckie Razem nie daje rady, co skwapliwie wykorzystują ten wkurw ci prawie naziole.
-
2018/08/16 19:35:45
@wo

"Ja wolę używać anglicyzmu "checks and balances"."

Ooo, dokładnie tego mi po polsku brakuje. To zdecydowanie lepsza generalizacja idei od trójpodziału.

@bender

"Ale środowisko ma ograniczoną pojemność"

No właśnie niezbyt. W sensie, może i ma ograniczoną pojemność, ale lokalnie to się samo wyrównuje, a przyrost naturalny na całym świecie spada, włącznie z Afryką. Nie ma co patrzeć na stolice dużych państw, bo to inna bajka.
-
2018/08/16 19:57:14
@scypion
Im się nie chce...

A z ciekawości czemu im się nie chce brać sprawy we własne ręce po tych rozczarowaniach co opisałeś jak w Hiszpanii czy we Włoszech gdzie nowe partie są na fali? Przecież efektem niskiej frekwencji jaka jest w PL jest to, że relatywnie łatwo się dostać do Sejmu, patrz taki Kukiz i o mało co Razem (jeśli jedna debata tyle zdziałała...) a case Włoch pokazuje ze jak się dobrze pogra to można rządzić po następnych wyborach.
-
2018/08/16 20:06:37
"No ale barykady w Dzielnicy Łacińskiej, studenci Sorbony nie budowali z braku kiełbasy." Później poszli w garniaki, sekretarki i obściskiwanie się z Putinem więc to był raczej krótki epizod. Współcześnie stereotypowy baby boomer to jakiś irytujący dziad nie od flower power tylko "ja w twoim wieku miałem już żonę dzieci i dwa auta".
-
2018/08/16 20:10:59
Up poza tym szału też nie było, jak czytałem autobiografię keitha richardsa to moje skojarzenia przy fragmentach o jego młodości były w stylu "boże ale dno" kartki do 57, dentysta przypominał bardziej sale tortur, wszystko szare, bure i ponure.
-
2018/08/16 20:12:17
@mamboska

"Współcześnie stereotypowy baby boomer to jakiś irytujący dziad nie od flower power"

No ale to dość normalne, w sensie wtedy była cała kupa tradycjonalistów wśród młodych boomerów, tylko o nich się nie pisze, bo są nudni i nie robili Woodstocka.
-
2018/08/16 20:37:39
@rozowyguzik egzakly, nie żebym nie doceniał odwagi tamtych młodych ludzi (bo wbrew temu co pierniczyć nasza prawica trzeba było mieć cojones by brać udział w protestach kończących się ostrym pałowaniem, a nawet śmiercią) ale to był raczej jeden z elementów procesu jaki zachodził w tamtejszych demokracjach, a nie główny czynnik liberalizacji całego systemu. Plus dotyczył raczej mniejszości.
-
2018/08/16 20:49:57
@mamboska

...to był raczej krótki epizod...

Tyle, że to wszystko co dzisiaj jest oczywistością, od równouprawnienia kobiet np. zaczynając, jest pokłosiem tego krótkiego epizodu. Chciałbym żeby taki krótki epizod przefasonował dzisiaj naszą rzeczywistość.
-
2018/08/16 21:09:11
@mw.61ja też, ale to musiałby być element szerszych przemian wychodzących poza konkretne pokolenia i środowiska jak np. amerykański sąd najwyższy legalizujący aborcję. Na dodatek jak to śpiewali Stonesi Cause in sleepy London town
There's just no place for a street fighting man i to sprawdza się też w Warszawie.
-
2018/08/16 21:29:58
Up na to nie ma na razie szans, bo w sejmie wciąż karty rozdają ludzie bojący się rozgniewać Xiędza dobrodzieja, a społeczeństwo i młodzi są w znacznym stopniu za wolnym rynkiem w rozumieniu III RP i "odwiecznymi katolickimi tradycjami" mimo, że mało kto respektuje nauczania kościoła. Przewiduje, że coś może pęknąć w latach 20 jak już będzie mocne zmęczenie duopolem po_pis, który nie będzie potrafił nadążać za przemianami społecznymi.
-
wo
2018/08/16 22:56:42
@mw
"No ale barykady w Dzielnicy Łacińskiej, studenci Sorbony nie budowali z braku kiełbasy. Oni, dzieci mieszczańskiej elity, po studiach mogli wszystko. "

No nie, nie wszyscy byli dziećmi elity. Sorbona już wtedy była bardzo szerokim pojęciem, obejmującym de facto sieć uczelni. To czasy wielkiej mobilności społecznej, wielu z nich było z niższych warstw, z prowincji (a im lepiej poznawali Paryż, tym bardziej do nich docierało, że wcale ich nie czeka ta wymarzona kariera, bo to cholernie hierarchiczne miasto).

Im jednak odmawiano innych potrzeb. Przypominam, że jednym z zapalników protestu był anachroniczny zakaz odwiedzania się w akademikach przez płcie przeciwne. I to akurat poskutkowałoby dzisiaj, hasła obyczajowe wyciągną na ulicę także milenialsów, ale przy okazji czarnych protestów było widać, że właśnie Platforma i Wyborcza wpadają w panikę od haseł typu "aborcja jest OK". Po prostu strach przed wkurzeniem xiędza dobrodzieja jest tu zbyt silny.

Wielu opozycyjnych polityków i dziennikarzy z mojego pokolenia jest w tych wszystkich wspólnotach duchów świętych i neokatechumenatach. Są w nieustającej panice, że co im ich wspólnota powie na kolejnym spotkaniu. Dlatego tak ich przeraża Biedroń jako potencjalny lider opozycji, który by ich zmusił do jasnego stanowiska.
-
2018/08/17 08:35:12
@czytelnik321
"A z ciekawości czemu im się nie chce brać sprawy we własne ręce po tych rozczarowaniach"

A nie wiem, ale zapewne wypadkowa tych wszystkich wymienionych spraw i w tej dyskusji i wielu poprzednich.
Że 500+ i gospodarka i budżet się nie zawaliły
Że "Sąd Najwyższy" to dla zdecydowanej większości jakieś mgliste pojęcie, bo to sąd a sądy są złe.
Że Welmann/Lis to są żadne autorytety o których przywileje nie bardzo się chce komuś walczyć ("Jak se Tomek Lis pożyje parę lat za 20k miesięcznie a nie za 100k to mu tylko dobrze zrobi he he he...")
Że w dalszym ciągu bardzo duża część naszego społeczeństwa jest konserwatywna i PiS im po prostu odpowiada (uchodźcy, wstawanie z kolan, po co te parady dziwaków na ulicach?)
Że krwawy reżim po 3 latach nieustannych wieców, demonstracji i pikiet nikogo nie zastrzelił a i chyba nawet nie oblał wodą.
Że Kijowski okazał się drobnym cwaniaczkiem, Petru zamiast stać na mrozie pod Sejmem poleciał na Maderę, a Schetyna chce walczyć z PiS-em za pomocą Ujazdowskiego.
Że...

To działa na pisowców, kukizowców ect, a reszta w końcu wzruszyła ramionami, bo ile można zmieniać te cyferki przed Kancelarią, świat się nie zawalił i tak dalej.
-
2018/08/17 09:44:52
@scypion_afrykanski

Tak łatwo nie odpuszczę ;-)

To jak tyle tego to czemu nikt nic nie chce zakładać i nie walczy o poparcie? Frekwencja jest w PL mała wiec jak się zbierze 1m osób to sporo miejsc w sejmie bedzie. Bezcelowe jest czekanie jak poczciwi w sumie ludzie w rodzaju Schetyny czy Kukiza wyrzucą do kosza cały swój bagaż doświadczeń i zaczną robić inna politykę.

To co mnie ciekawi to czemu kiedy - jak sam napisałeś -reżim nie jest taki krwawy wiec ryzyko nie jest takie duże to na tym blogu są komentarze, ze jak by co to wyemigruje do Amsterdamu (jak by to był czas po powstaniu listopadowym).

Znam parę osób co chodzą na marsze, większość to 70+ (Same kobiety zresztą bo w PL taka to demografia) i one rozumieją ze to co mają do powiedzenia nie jest ciekawe dla 35+ i to mimo ze są to całkiem postępowe osoby. Ale one nie rozumieją czemu nigdzie nie ma żadnego ruchu tych gnębionych przez system młodych, w USA jest, w Hiszpanii jest, we Włoszech. Ostatnio nawet na Słowacji się ruszyło. A u nas nie ma.
-
2018/08/17 11:02:21
"To jak tyle tego to czemu nikt nic nie chce zakładać i nie walczy o poparcie?"

No wystarczy, że zachcesz założyć i powalczysz. Co stoi na przeszkodzie? Jak sobie na to odpowiesz, to jakbyś już na swoje pytanie odpowiedział.
-
wo
2018/08/17 12:10:14
@czytelnik
"Tak łatwo nie odpuszczę ;-)"

Ale już gdzie indziej. Na wszystkie pytania drogiego czytelnika już odpowiedziano. Mnie ten temat znudził. Nie toleruję offtopów polegających na "zakładania własnego bloga w komentarzach na moim". Proszę kontynuować ten pasjonujący temat gdzie indziej, najlepiej u siebie.
-
2018/08/17 12:49:35
@embercadero
"Nie mam żadnych wspólnych interesów z Tomaszem Lisem."

Ludziom z poziomu Tomasza Lisa się wydawało do niedawna, że owszem masz. Oni widzieli młodych wokół siebie, pracowników korporacji z zachodnim kapitałem, jako reprezentację pokolenia, i uważali, że ta reprezentacja ze swoją medianową pensją jest w zasadzie tą samą grupą społeczną, co oni sami, z n-krotnością mediany. Zaś resztę kilkoma prostymi trikami edytowali z pola widzenia: jakieś prowincje, poszkodowanych przez los, patologie. Konkretnie prowincja miała się wybijać w metropoliach (tak jako oni sami dawniej się wybili "tymi ręcami"), poszkodowanym miał pomagać ksiądz Stryczek, a "patologie" (czyli mniej fotogenicznych poszkodowanych) spisywało się na straty. W takim obrazie świata (mówię m.in. o rozmowach, jakie przeprowadzałem z korpomenadżerami za środkowego Tuska), wybory wygrywać powinna PO czy inna partia beneficjentów transformacji, a prawicowa opozycja bezpiecznie zagospodarowywać resentymenty przegranych.

Teraz, pod rządami PiS, ten obraz powoli ewoluuje, beneficjenci zaczynają rozumieć że a) relatywni przegrani transformacji to nie edytowalne mniejszości, lecz większość, b) ta większość ma powody do gniewu raczej niż do poczucia wspólnoty z beneficjentami, oraz c) powinna ją reprezentować demokratyczna lewica, akceptująca reguły systemu, lecz realizująca w nim inne cele niż liberalne partie beneficjentów. Dodatkowo muszą jeszcze zrozumieć, że d) owej lewicy nie stworzy im Biedroń według ich wygodnych wyobrażeń, ona będzie od Biedronia mniej trendowo ubrana i bardziej poglądowo kanciasta, trudniejsza w codziennym współżyciu. Będzie robić to, co Orliński w swoim wcieleniu związkowym - walczyć o urlopy, stawki godzinowe, odprawy itp. (oraz o dodatki mieszkaniowe, połączenia lokalne, finansowanie usług publicznych) w sposób generalnie "roszczeniowy" i czasem opryskliwy.

Na obronę korpomenadżerów walczących z faszystami na KOD-erskich demonstracjach powiedzmy jednak: oni współtworzą infrastrukturę protestu przeciw PiS - którego rządy słusznie identyfikują jako egzystencjalne zagrożenie. W przeciwieństwie do nich tj. klasy wyższej z szybkiego społecznego awansu, stare inteligenckie elity przyjmują strategię konformizmu: takich znajomych (zawody akademickie i trzeciosektorowe, nazwiska z leksykonów historii i literatury) też mam i podziwiam ich mistrzowski ketman: wiedzą doskonale na którym międzynarodowym sympozjum i w jakim tonie się oburzać na reżim (tak by nie dotarło to do kraju), a kiedy z tym reżimem wchodzić w legitymizujący go układ. Jak prywatnie fetować wizytę zachodniej profesorki z jej małżonką, a publicznie nie zauważać błaszczakizmów. Rodzinne tradycje układania się z władzą sięgające zaborów, okupacji, PRL - za po-PiSu też się odnajdą.

@czytelnik_321
"Ale one nie rozumieją czemu nigdzie nie ma żadnego ruchu tych gnębionych przez system młodych, w USA jest, w Hiszpanii jest, we Włoszech."

Czyli czemu nie ma naszych "oburzonych". Bo system u nas ma wentyle bezpieczeństwa: jesteśmy gospodarką o niskich kosztach pracy, ze swobodnym napływem kapitału z UE i swobodnym odpływem pracowników do UE. To oznacza, że przy szybującej europejskiej koniunkturze gospodarczej, której szczyt właśnie osiągamy, bezrobocie jest u nas niskie (nie dwucyfrowe jak wśród młodych w Hiszpanii i we Włoszech) gdyż a) część młodych wyjeżdża, zaś b) pozostałym dają pracę call centers i magazyny Amazona. Śmieciową bo śmieciową, ale dają, bunt w tej sytuacji wyraża się nie zakładaniem ruchu oburzonych (na to brak pary), lecz niestety głosowaniem na PiS i Kukiza przez tych którzy w ogóle głosują (w braku lewicy to była jedyna dostępna oferta "nie-PO").
-
2018/08/17 14:04:04
Gospodarz bloga powinien chyba wypłacać jakieś tantiemy awalowi111 za jego wpisy. Mam tylko jeden komentarz:

'Na obronę korpomenadżerów walczących z faszystami na KOD-erskich demonstracjach powiedzmy jednak: oni współtworzą infrastrukturę protestu przeciw PiS - którego rządy słusznie identyfikują jako egzystencjalne zagrożenie. W przeciwieństwie do nich tj. klasy wyższej z szybkiego społecznego awansu, stare inteligenckie elity przyjmują strategię konformizmu'

Jak słusznie jest już tu zasugerowane, korpomenadżery i korpomenadżerki protestują nie tyle w powodu większej miłości do Konstytucji, co obawy o swoją pozycję. Ich fotele rad nadzorczych są o wiele bardziej łakomym kąskiem niż katedry jajogłowych - i wpływ na tzw. rzeczywistość znaczniejszy (czyli trzeba odzyskać dla powstającego z kolan narodu), i słoik z konfiturami większy (czyli są chętni żeby się poświęcić dla tegoż narodu, który przecież pobiera należne mu honoraria do kieszeni swych przedstawicieli).

Czyli niestety, zupełnie tak samo jak ta nieszczęsna młodzież. Nikt się nie ruszy dopóki nie zostanie zagrożony JEGO interes.
-
2018/08/17 16:02:05
Ja sie nie chce z nikogo nabijac, ale wydaje mi sie, ze toczka w toczke powtarzacie dyskusje z filmow Wajdy (nie pamietam, czy to bylo w "Czlowieku z marmuru" czy "Czlowieku z zelaza") p.t. "czemu studenci nie poszli z robotnikami, a robotnicy ze studentami"...

Ta sama cecha narodowa Polakow (brak solidarnosci i sklonnosc do podzialow) ktora zabezpiecza Polske przed Fideszem, skazuje Polske na PiS.
-
2018/08/17 16:29:37
@ale.sobie

...Nikt się nie ruszy dopóki nie zostanie zagrożony JEGO interes...

No właśnie, ale co jest tym interesem? Gospodarz sugerował, że sprawy światopoglądowe, jak ten nieszczęsny zakaz mieszania studentów i studentek w sorbońskim kampusie. No tak, ale nasi obecni władcy umiejętnie kanalizują zapędy tych od prawej ściany. Ba, nawet jak wydawałoby się nienaruszalny Maciarewicz coś bąknął o powrocie do poboru, to szybko zatkano ten przekaz i temat zniknął nim stał się głośny. Albo Szyszko. Wyciął w puszczy co się dało, czyniąc sobie ziemię poddaną i już go nie ma. Nie mam złudzeń. Te sprawy nie zostały zapomniane. One wrócą, jak przyjdzie czas.
Co może być tym zagrożonym interesem nawet nie milenialsów, bo ci pomalutku wpasowują się w system, ale dzisiejszych maturzystów i studentów mających jeszcze marzenia? A to jednak cała armia wyborców.
Nie wiem.
-
wo
2018/08/17 16:54:53
@awal
"Oni widzieli młodych wokół siebie, pracowników korporacji z zachodnim kapitałem, jako reprezentację pokolenia, i uważali, że ta reprezentacja ze swoją medianową pensją jest w zasadzie tą samą grupą społeczną, co oni sami, z n-krotnością mediany"

No właśnie moim zdaniem nawet tu jesteś dla nich zbyt uprzejmy. Milenialsi usiłujący się utrzymać w Warszawie za 4k brutto (w Warszawie to naprawdę mało), mieszkający w "xuiowych pokojach do wynajęcia", słyszący od szefa teksty zacytowane przeze mnie w notce (na śmieciówce nigdy nie wiesz, czy ci zapłacą za ten miesiąc, bo umowy podpisywane są Z DOŁU), są wokół Lisa. Wokół Wellman. Wokół mnie. To oni pudrują Wellman przed wejściem na ekran, umawiają Lisowi gości, składają w Quarku teksty o "hołocie z 500+ srającej na wydmach" (a sami dzięki 500+ mogli po raz pierwszy pojechać na wakacje) itd.

To nie jest tak, że w TVN, Newsweeku i Agorze wszyscy są jakoś strasznie bogaci. Kilka osób na wierzchu, z pewnością. Ale byłbyś zaskoczony medianą (a już na pewno Wellman by była).

@alekonto
"Jak słusznie jest już tu zasugerowane, korpomenadżery i korpomenadżerki protestują nie tyle w powodu większej miłości do Konstytucji, co obawy o swoją pozycję"

Ale w praktyce jak popatrzysz na tych, którzy się udzielają opozycyjnie, te pozycje są nie do ruszenia (bez scenariuszy "podrzucić narkotyki"). PiS niewiele im może zrobić. Nie może tak po prostu wrogo przejąć spółki akcyjnej z amerykańskim kapitałem, to jednak nie Rosja.
-
2018/08/17 17:11:03
@mw.61
'No właśnie, ale co jest tym interesem? Gospodarz sugerował, że sprawy światopoglądowe, jak ten nieszczęsny zakaz mieszania studentów i studentek w sorbońskim kampusie. '

Czarno widzę perspektywy spraw czysto światopoglądowych jako potencjalnego katalizatora/zapalnika/detonatora. Praktycznie całkowity zakaz aborcji obowiązuje już od ćwierćwiecza i nie doprowadził do rewolty (a lata rządów PO to wręcz jego stopniowe dokręcanie, nikt nie wyszedł na ulice stawiać barykady). Wystarczy balansować, np. oficjalne pozostawienie jakichś 'furtek medycznych' z wymuszonym przez ordynatorów zastosowaniem klauzuli sumienia (formalnie na papierze dalej nie ma całkowitego zakazu, to tylko 'modyfikacja kompromisu' więc naród się nie poruszy a prolajfowcy dostaną tylnymi drzwiami co chcieli). Kwestie seksualne nie zostaną raczej ruszone przez PiS, zresztą u nich też prawie nikt nie żyje podle reguły 'tylko z małżonkiem, dopiero po ślubie, a potem to dopóki nas śmierć nie rozdzieli' (pośpieszne wesele 'bo trzeba' jest wręcz katolicką tradycją i nikogo nie gorszy) . LGBT to przecież prywatna sprawa każdego człowieka z kim chodzi do łóżka, więc jeśli za to nie strzelają to znaczy że mają tyle praw ile powinni, a więc znowu nie będzie tłumów na ulicach. Co do uchodźców/imigrantów, to raczej Razem ma tu problem, a PiS ma poparcie swoich wyborów i połowy tych co w innych sprawach są przeciw PiSowi.

Pozostaje tylko ekonomia. I za PRLu ludzie byli gotowi oddać życie tylko kiedy drożała kiełbasa, nie za ideały.
-
2018/08/17 17:18:38
@wo
'PiS niewiele im może zrobić. Nie może tak po prostu wrogo przejąć spółki akcyjnej z amerykańskim kapitałem, to jednak nie Rosja.'

Nie ukrywam że jednym z wątłych światełek nadziei jest dla mnie skwapliwość i szybkość z jaką PiS zmodyfikował wiadomą ustawę gdy wujek Sam wstał i chrząknął znacząco.
/sorry za wpis pod wpisem ale wysyłaliśmy komentarze równocześnie/
-
2018/08/17 18:27:31
Wujek Sam chrzaka kiedy mu sie to oplaca, ale nie kiedy sie to Polakom oplaca.
-
2018/08/17 21:03:40
@wo
"Ale w praktyce jak popatrzysz na tych, którzy się udzielają opozycyjnie, te pozycje są nie do ruszenia (bez scenariuszy "podrzucić narkotyki"). PiS niewiele im może zrobić. Nie może tak po prostu wrogo przejąć spółki akcyjnej z amerykańskim kapitałem, to jednak nie Rosja. "

Bezpośrednio nie, ale pośrednio?
Nie wydaje mi się, żeby Solorza, albo tego nowego właściciela TVN obchodził polski Sąd Najwyższy. Wy o nas cieplej, a my damy więcej reklam państwowych spółek, ale wiecie, tego Lisa/Wellman/Najsztuba (niepotrzebne skreślić) to wolelibyśmy już nie widzieć.
Pierwsze rządy PiS były szybkim w sumie epizodem, ale tutaj to i na 8 lat się zapowiada. A to już szmat czasu a pieniądz jest pieniądz.

Z głodu nie poumierają, ale spadek z bycia ogólnopolskim "celebrytą medialnym" do pisania dla niszowego portalu może być bolesny.
-
2018/08/17 22:00:37
@b3nd3r
Owszem, ale to chyba najbardziej realna siła jaka ogranicza sobiepaństwo władzy w Polsce (zresztą nie tylko obecnej). PiS prędzej postawi się Kościołowi niż Amerykanom.

@wo
Scipio Africanus dobrze pisze. Przyznaję że nieco nie rozumiem. Zwykle traktujesz korporacje jako esencję zła, a tu nagle wychodzi że wyższy management to opoka demokracji, tęższa niż inteligencja czy klasa średnia.

Najlepsze biznesy robi się u nas na styku państwowego i prywatnego. A od państwa zależy kto je zrobi...
-
wo
2018/08/17 23:25:04
@scypion
"Z głodu nie poumierają, ale spadek z bycia ogólnopolskim "celebrytą medialnym" do pisania dla niszowego portalu może być bolesny"

Daj pan spokój, dopiero "bycie represjonowanym" by im dodało +1000 do lansu.

@alekonto
"Przyznaję że nieco nie rozumiem. Zwykle traktujesz korporacje jako esencję zła, a tu nagle wychodzi że wyższy management to opoka demokracji"

Raczej średni. I po prostu piszę co widzę. Ci ludzie nie siedzą na chodniku i nie dają sobie łamać rąk przez policję dlatego że bronią przywilejów. Sam jestem tym zaskoczony, tzn. nie pasuje mi to do mojego ich wyobrażenia, no ale u mnie fakty są zawsze przed wyobrażeniem.
-
2018/08/18 01:16:56
Czyli po 100+ postach doszliście do wniosku, że ruszą sie gdy "netflix"/ inna rzecz "osobista" przestanie działać. Nie sprawy ogóle z cyklu; demokracja, sądy czy inne wybory ale takie RZECZY dotykające sedna egzystencji like zakaz wizytowania sióstr w akademiku obok/kiełbasy niet.
Naprawdę wysoką miarę przykładacie do tego pokolenia.
-
2018/08/18 02:29:35
@yellow_tiger

"Naprawdę wysoką miarę przykładacie do tego pokolenia."

Jakiego "tego"? Mowa była o każdym pokoleniu, które zbiorowo ruszyło zada. Zad pozostaje historycznie nieruszon, gdy jest kiełbasa.
-
2018/08/18 03:16:39
@scypion
"z bycia ogólnopolskim "celebrytą medialnym" do pisania dla niszowego portalu"

Haha, wyobraziłem sobie właśnie kilkunaścioro liberalnych Maxów_xine Kolonko z własnymi kanałami na youtubie i mówiących, jak jest.

@yellow_tiger

Mhm. Baza. RZECZY. Proszę uprzejmie.
-
wo
2018/08/18 10:35:05
Niektórzy, gdy już spadnie na nich w dzieciństwie ten szok, że papież też robi siusiu i kupę, to odreagowują ten szok przez całe życie...
-
2018/08/18 10:37:23
@ale.sobie.konto.wymyslilem

"Gospodarz bloga powinien chyba wypłacać jakieś tantiemy awalowi111 za jego wpisy."

Zapomnij, ma pięciu chętnych na moje miejsce...
-
2018/08/18 11:01:37
@awal111
"Zapomnij, ma pięciu chętnych na moje miejsce..."

Niewielu jednak potrafi sieknąć tak sążniście, iż starczyłoby na blogonotkę, a jednocześnie nie podlega z automatu wycince z bezwzględnością Szyszki.
-
wo
2018/08/18 11:10:48
@ms
"Niewielu jednak potrafi sieknąć tak sążniście, iż starczyłoby na blogonotkę, a jednocześnie nie podlega z automatu wycince z bezwzględnością Szyszki"

Parę razy coś mu wycinałem, to prawda, ale przeważnie pisze ciekawe rzeczy. Ja mam ogólnie alergię na nudę, np. narzekania typu "o kiełbasę to by chcieli protestować, a o Ideały Sierpnia nie".
-
2018/08/18 13:05:29
@wo
"Parę razy coś mu wycinałem, to prawda, ale przeważnie pisze ciekawe rzeczy."

Kim jest awal, że pisze takie ciekawe rzeczy, do licha?

(Zakładam, że nie doskonałym konfabulatorem).
-
2018/08/18 17:36:27
to alter ego wo
-
2018/08/18 21:23:34
@b-at-at
Bardzo celnie!

Polacy są zdemoralizowani, całkowicie pozbawieni szacunku do ludzi i prawa. I czerpią przedziwną satysfakcję z okazywania pogardy innym (słabszym, biedniejszym itp.). Tak sobie ze smutkiem obserwuję jak się robi coraz gorzej, jak ludziom puszczają kolejne hamulce. I dochodzę do niewesołego wniosku, że w tym kraju nie da się żyć.

Powiedzcie tak szczerze, szanowni obrońcy demokracji, ilu z Was przestrzega wszystkich przepisów drogowych? Ilu z Was zatrzymuje się zawsze na zielonej strzałce? Ilu z Was zawsze jeździ z prędkością nie większą niż dopuszczalna (max. 50 na terenie zabudowanym, max. 90 poza, o ile znaki lub typ drogi nie stanowią inaczej)? Ja przestrzegam, a Wy?
-
2018/08/19 06:13:43
"jedyna osoba z PL która coś zarobi to emigrantka, koderka, Agnieszka Holland"

No jednak na Netflixie coś zarobią też tłumacze (i biura tłumaczeń), chociaż nie są to oszałamiające pieniądze.
-
wo
2018/08/19 10:58:02
@naturalucka
"Kim jest awal, że pisze takie ciekawe rzeczy, do licha?"

Najciekawsze rzeczy pisze o polityce regionalnej i polityce europejskiej, oraz o styku tychże. Zakładam więc, że jest kim ważnym w województwie Mycisko-Grążelskim, kto ma przełożenia na Brukselę i Strasburg, ale nie na Warszawę, stąd rozgoryczenie.
-
wo
2018/08/19 11:17:37
@bartol
"Polacy są zdemoralizowani, całkowicie pozbawieni szacunku do ludzi i prawa"

Nie można tak pisać, bo to zwyczajnie nieprawda. Nawet używając Twojego przykładu, szacunku do przepisów drogowych, wyraźnie widać, że Polska jest na pewnym spektrum między Norwegią a Egiptem. Zdecydowanie bliżej Norwegii zresztą. A więc nie mozna powiedzieć, że tego szacunku jesteśmy pozbawieni "całkowicie", najwyżej mamy go trochę mniej niż Szwedzi, ale więcej niż Ukraińcy.
-
jop
2018/08/19 11:20:13
@awal111 i tłumacze przysięgli

Przykład jest to tyleż słaby, że tłumacze przysięgli w Polsce nie żyją z pracy dla organów państwowych (OWS i podobne), ponieważ stawki są tak marne, a wydzieranie pieniędzy tak uciążliwe, że ewentualne prace dla organów są traktowane jako koszt uzyskania dostępu do lepszej roboty (obsługa przedsiębiorstw, kancelarie prawne itp.) dzięki posiadaniu pieczątki. Statystyczny przysięgły miga się od prac dla organów państwowych, jak tylko może i byłby przeszczęśliwy, gdyby organy o nim zapomniały, bo uwolni go to od konieczności np. jechania 50 km, a potem wydzierania 39,09 zł przez pół roku. (Może podstawienie do przykładu jakiegoś biegłego albo rzeczoznawcy byłoby bardziej adekwatne, ale nie wiem, bo się nie znam, w przeciwieństwie do znajomości rynku tłumaczeń).
-
2018/08/19 12:49:08
@bartolpartol

"w tym kraju nie da się żyć"

No to już bez przesady. Nieprzestrzeganie ograniczeń prędkości jest częścią wyposażenia kulturowego rozległych połaci Europy. Fun fact: we Włoszech nieraz widziałem znaki z ograniczeniem do 20 km/h albo wręcz 15 km/h (!), ustawiane np. na odcinkach z robotami drogowymi. Miałem wrażenie, że znaczą mniej więcej tyle, co: "proszę zachować ostrożność i raczej zdjąć nogę z gazu". Później przeczytałem w jakimś artykule, że jednym z większych zagrożeń w ruchu drogowym w takich miejscach są turyści z północnej Europy, którzy zwalniają do prędkości, zapisanej na znaku.

W odpowiedzi na pytanie: idea demokracji jest bardzo droga mojemu sercu, natomiast kiedy jestem w Niemczech albo w Austrii jeżdżę tyle, ile jest napisane na znakach drogowych, a kiedy we Włoszech albo w Rumunii - mniej więcej w tempie wolniejszych z miejscowych uczestników ruchu. Jestem przeświadczony, że zarówno w Polsce, jak i w Rumunii czy we Włoszech da się żyć całkiem szczęśliwie.
-
2018/08/19 18:24:20
@wo
"Policja może wziąć cię omyłkowo za jakiegoś poszukiwanego chuligana, zwną cię na posterunek i już stamtąd nie wyjdziesz."
"Kochany Pewucu, ale naprawdę tak jest od bardzo dawna. Nie prostestowaliśmy, bo zgarniali "nie naszych" tylko "ichnich", ale np. niejakiego Starucha przetrzymywano latami w areszcie wydobywczym. Zaryzykowałbym tezę, że na razie obecny reżim nie traktuje opozycjonistów brutalniej, niż rząd Tuska kiboli podczas jego (przegranej zresztą) kampanii antykibolskiej."

To nie tak. Starucha w końcu jednak sąd wypuścił. Delikatnie dodam, że żywego. Oczywiście, areszty wydobywcze o skandal, czy dotyczy Starucha, czy Dochnala. Jednak gdzieś tam była instancja odwoławcza i prasa, która o tym pisała. I pewnie jakaś Amnesty International, która protestowała i mogłeś o tym przeczytać.


"BOR może cię rozjechać na ulicy w twoim mauchu i to ty pójdziesz za to siedzieć."

"Czy pamiętasz, skąd się wzięło powiedzonko "pomroczność jasna"? Z motoryzacyjnych ekscesów wałęsiątek. Które dziś są teoretycznie "nasze". Już Rokita (!) obiecywał 11 lat temu, że skończą się te pirackie rajdy drogowe elit na naszych drogach. "

Po pierwsze, to inna sytuacja. Znam wiele przypadków, kiedy dobry adwokat wybronił ludzi z takich wykroczeń. Pozapolitycznych (choćby -z powszechnie znanych - Otylia Jędrzejczak). To były indywidualne przypadki. Wałęsięta nie wiem, czy są teraz "nasze". Moje nie są. Nie stałem się fanem Lecha.

Natomiast instytucjonalnie - owszem, pamiętam sprawę (bez szczegółów), kiedy jakaś kobieta wygrała (przed sądem) po wypadku z BORowską kolumną Komorowskiego.

"O kobietach i ich prawach nie warto nawet wspominać.

"No cholernie dużo się zmieniło, zwłaszcza w kwestii praw kobiet. "

Oczywiście, że tak. Masz skłonność do rozumowań zero-jedynkowych, jak widzę, ale naprawdę fakt, że wtedy nie było dobrze, nie jest równoważny temu, że teraz jest fatalnie. Wtedy jednak te inicjatywy antyaborcyjne sejm odrzucał. Teraz odrzuca te liberalizujące, a zaostrzające przyjmuje. Policja nie zaczynała cię rozpracowywać, bo ci się nie podobały zdjęcia płodów na ulicy. Pełnomocnikiem ds równego traktowania nie był Lipiński.

Jeśli uważasz, że to wszystko jedno, to chyba na tym zakończę.
PWC
-
2018/08/19 20:19:24
@wo
Nie można tak pisać, bo to zwyczajnie nieprawda.

Jak nie, jak tak. Jak wychodzę z domu to widzę chodniki zastawione samochodami, totalne chamstwo na drogach, a gdy komuś zwrócę uwagę (właściwie zwracałem, bo teraz się boję), to zamiast "przepraszam" usłyszę "chcesz w mordę?" lub coś w tym stylu. Jest coraz gorzej.

Zdecydowanie bliżej Norwegii zresztą.

Jesteś niepoprawnym optymistą. Jakoś w Norwegii ginie kilkudziesięciokrotnie mniej ludzi na drogach niż w Polsce (propoprcjonalnie oczywiście). Może faktycznie jesteśmy trochę bliżej Norwegii niż Egiptu, ale porównanie jest od czapy.

@m.bied

Po Włoszech jeździłem tak dawno temu, że niewiele pamiętam, ale na pólnocy po wsiach było 40 i tyle ludzie jeździli (ale generalnie po Włoszech jeździło mi się bardzo dobrze). Za to odrobinę dalej na północ jest na drogach cywilizowanie. I to nie dlatego, że ludzie są wspaniali (choć niewiętpliwie bardziej cywilizowani niż Polacy), ale dlatego, że tam skutecznie działają służby i są sensowne przepisy skutecznie eliminujące debili z dróg. Polska się czegoś takiego przez prawie 30 lat nie dorobiła. I to jest ogromna porażka wszystkich dotychczasowych rządów.

Tak czy inaczej, w Polsce boję się jeździć rowerem po ulicach, w zachodniej (wliczam tu Austrię) oraz północnej Europie zrobiłem mnóstwo kilometrów bez stresu. Ale na wycieczkę rowerową po Włoszech się nie zdobyłem.

@demokracje nam mordujo!

Wracając do demokracji. Jakoś nie widzę wielkiej różnicy pomiędzy bandytami z pisu niszczącymi państwo i społeczeństwem en masse, które wytrwale i skutecznie zabija się na drogach. Jedno i drugie jest niszczączą Polskę bandyterką, więc jak widzę obrońców demokracji, którzy protestują przeciwko niszczeniu państwa, a na co dzień łamią prawo jeżdżąc nieprzepisowo, to wzruszam ramionami, bo są dla mnie tak samo niebezpieczni jak pis. Ot i wszystko.

Przepisy drogowe to tylko przykład, generalnie daleko nam do szacunku do prawa jako takiego.
-
2018/08/19 21:50:07
@loleklolek_pl

"Lewica sama z siebie ma zazwyczaj problem z hierarchicznym instytucjami kombinując jakby tu je zdemokratyzować czy to przez uzwiązkowienie, czy to przez uspółdzielnienie."

Związki zawodowe niekoniecznie muszą być rozwiązaniem, jeżeli są zdominowane przez opresywną większość. Case in point: www.politico.com/story/2017/11/14/why-didnt-unions-stop-sexual-harassment-244883 "Sexual harassment has been an ongoing problem for unions, especially those that were initially heavily male, said Wilma Liebman, a former union attorney who served on the National Labor Relations Board. Its been a hard issue to deal with."
-
2018/08/19 23:10:19
@ruch drogowy
Z moich anekdotycznych obserwacji.
1. Kiedyś jechałem koleją z Włoch do Niemiec. Reakcja Włocha na informację, że jesteśmy z Polski: "W Polsce to jak w Niemczech, trzeba przestrzegać znaków i nie da się dyskutować z Policją".
2. Jako, że zawodowo zajmuje się przestrzeganiem prawa, jestem na to wyczulony. I np. 10 lat temu notorycznie nie przestrzegano na DK ograniczeń w terenie zabudowanym. Teraz wszyscy karnie zwalniają do 50-60.

Co do szacunku do prawa, zrobiliśmy w ciągu ostatnich lat b. duży postęp, tylko się tego nie widzi bo to powolny proces. Tyle, że 10 lat temu problemem byli (trzymając się drogowych norm) jeżdżący po 100 km/h w terenie zabudowanym a dziś niewłaściwe parkowanie.
-
2018/08/19 23:24:56
@bartolpartol

"Jak nie, jak tak."

Byłeś kiedyś we Lwowie? Polecam. Gwarantuję, że po powrocie będziesz miał dużo lepsze zdanie o naszych kierowcach. To naprawdę jest spektrum i wcale nie trzeba daleko jechać, żeby przekonać się, że może być dużo gorzej.
-
2018/08/20 07:46:37
@pewuc
"fakt, że wtedy nie było dobrze, nie jest równoważny temu, że teraz jest fatalnie."

Fakty:
- PO dofinansowała in-vitro w programie rządowym,
- w wypadku zgwałconej nastolatki, minister zdrowia Kopacz osobiście wskazała szpital, w którym dokonano aborcji,
- PO pod koniec kadencji uchwaliła ustawę o uzgodnieniu płci, niestety uwaloną przez obywatela A. D., pełniącego funkcję Prezydenta RP.

Różnica między PIS a PO jest niewielka, ale jednak.
-
2018/08/20 08:56:58
@jop

"...ewentualne prace dla organów są traktowane jako koszt uzyskania dostępu do lepszej roboty"

Mam jednak trochę inne obserwacje, pochodzące z regionów gdzie praca dla administracji to właśnie "lepsza robota". To też kwestia wieku, jaki miałem na myśli. Kolega rozowyguzik pisał o o "malarzu, któremu odechciało się malować" - gdzieś po 50-tce w każdym zawodzie są tacy malarze, gotowi robić to, co zawsze robili, choćby za małe pieniądze, przerażeni koniecznością dostosowania do jakiejkolwiek zmiany (to nie temat polityczny, ot, życiowy).

@WO

"Zakładam więc, że jest kim ważnym w województwie Mycisko-Grążelskim"

Moje poprzednie wcielenie emerytowanego członka lokalnego koła PO było jakby bardziej relaksujące. Teraz widzę, że trzeba wrócić z emerytury, aby stać się kimś "ważnym" od polityki regionalnej, "z przełożeniem na Brukselę". Cóż, skoro każesz...

Drodzy pozostali bywalcy bloga, wydaje mi się, że WO od lat usilnie dopasowuje mnie do wizji prowincjonalnego urzędnika o jowialnej aparycji, zasiadającego w urzędzie gminy pod makatką z Janem Pawłem II. Mimo moich protestów, w wizji tej zmieniają się jedynie detale. Jednak przypomnę dla przejrzystości: nigdy nie byłem politykiem ani urzędnikiem w żadnej części administracji rządowej czy samorządowej. Jeżeli miałbym jakoś zmodyfikować WO'wego awatara, to prosiłbym może o lekko zdziwaczałego księdza seniora podczytującego nieprawomyślne inedita w pasiece za plebanią.
-
wo
2018/08/20 10:51:32
@awal
". Jeżeli miałbym jakoś zmodyfikować WO'wego awatara, to prosiłbym może o lekko zdziwaczałego księdza seniora podczytującego nieprawomyślne inedita w pasiece za plebanią. "

No przecież może ksiądz ukrócić te spekulacje śmiałym "jam jest Jacek Soplica!"...

@bartol
"Jak nie, jak tak. "

Bo wytnę.

" Jak wychodzę z domu to widzę chodniki zastawione samochodami, totalne chamstwo na drogach"

Wyjdź pan w Moskwie, wyjdź pan w Kijowie, wyjdź pan w Kairze, będziesz miał pan porównanie.

"Jesteś niepoprawnym optymistą."

Dużo podróżuję. Nie rzucam tymi nazwami krajów tak sobie z sufitu. Pewnie jakbym się odważył odwiedzić Azję czy Amerykę Łacinską, miałbym jeszcze ciekawsze przykłady (no ale nieprzypadkowo się boję tam jechać).
-
wo
2018/08/20 10:57:17
@pewuc
"To nie tak. Starucha w końcu jednak sąd wypuścił. "

Co w niczym nie przeczy moim słowom, przypomnę: "Nie prostestowaliśmy, bo zgarniali "nie naszych" tylko "ichnich", ale np. niejakiego Starucha przetrzymywano latami w areszcie wydobywczym. "

Pod tym względem obecna władza wygląda mimo wszystko lepiej. Nie ma ani jednego przypadku opozycjonisty przetrzymywanego w areszcie wydobywczym, bo policja go chciała wrobić w narkotyki. To oczywiście skandal, że policja w ogóle ściga "za koszulki", ale nie jest teraz gorzej niż za PO.

"Natomiast instytucjonalnie - owszem, pamiętam sprawę (bez szczegółów), kiedy jakaś kobieta wygrała (przed sądem) po wypadku z BORowską kolumną Komorowskiego. "

Teraz też nie wiem, czy nie da się wygrać. Za mało przypadków, za duże są różnice między nimi.

"Wtedy jednak te inicjatywy antyaborcyjne sejm odrzucał."

Jedne odrzucał, innych nie odrzucał. Jednak przyjął tę masakryczną ustawę (żeby zabawniej, utrzymał ją prof. Zoll w Trybunale Konstytucyjnym, którego to profesora dzisiaj musimy polubić, bo jest "nasz", jako i wałęsiątka). Cały czas jest bardzo źle, czasem tu jest niewielki kroczek do przodu, po którym następuje niewielki w tył. Ale w porównaniu z tym, jakim megarestrykcyjnym krokiem w tył była ustawa z lat 90., teraz to już jest dopieszczanie detali.
-
2018/08/20 11:46:03
@WO

Ten tam ciemny miód w wysokim słoju, gryczany, na osłabienie wyborny!

"Jam jest Awal Awaliński!" nic by nie przyniosło, okruchy w internecie (przeważnie o innych nosicielach tego nazwiska), więcej na papierze, ale kto by szukał. Musiałbym się spowiadać, że jednak tam mogłem być, i tego spotkać (stereotypy o prowincjuszach zwalczać). Wolę wysłuchiwać cudzych spowiedzi (wielu tu czytających powinno coś czasem napisać, zachęcam).
-
2018/08/20 11:55:09
@wo

Jeśli mogę, parę słów na temat Twoich audycji w Tok fm.

Nie chcę być nieuprzejmy, ale tak jak lubię czytać to, co piszesz, tak audycji generalnie unikałem. Wynika to w dużej mierze z kwestii technicznych, chociaż nie tylko. Wysłuchałem wczoraj ostatni piąteczek w aplikacji, żeby z ciekawości sprawdzić, czy coś się zmieniło. Moje uwagi:

1) Ogólny poziom głośności całej audycji był niski. Nie zauważyłem znaczącej różnicy między gospodarzem, a gośćmi, ale ogólnie było bardzo cicho, a czołówka rozwala bębenki. Wolę sobie nie wyobrażać, jak na tym tle muszą walić reklamy.

2) Mówisz za szybko i za cicho, ale to nie wszystko. Najgorsze są oddechy brane w całkowicie losowych miejscach, ale nie tam, gdzie jest kropka czy przecinek. Ja się niemal duszę, gdy tego słucham. Ciężko jest podążać za tokiem Twoich myśli.

3) To jest kwestia preferencji, ale moim zdaniem zajmujesz w swoich audycjach zbyt dużo miejsca. To jest pewnie dziwna uwaga u kogoś, kto w końcu czyta i jest zainteresowany tym, co masz do powiedzenia, ale w radiu interesują mnie głównie goście, nie osoba gospodarza i lubię te audycje, gdzie gospodarz raczej daje się popisać gościom, a sam jest w tle. Oczywiście wiem, że to się tak łatwo mówi, a jest sztuką umieć tak poprowadzić rozmowę.

4) Mam jednak odczucie, że sporo od pierwszych audycji się poprawiło. Jest mniej jąkania, ogólnie czuć większą pewność siebie i kontrolę. Praktyka robi swoje, naprawdę jednak mam nadzieję na to, że zdecydujesz się na te lekcje emisji, o czym była mowa w komentarzach kilka notek temu.
-
2018/08/20 12:07:01
@bartol

wszystko fajnie z tymi nieprzestrzegającymi przepisów Polakami, tylko statystyki temu przeczą. Od lat maleje liczba wypadków, chociaż od 2007r ilość pojazdów wzrosła prawie o połowę (!) jak mowią oficjalne statystyki

Pewnie za sporą część tego trendu odpowiada kolosalna poprawa infrastruktury drogowej, ale z mojego anecdata wynika też że ludzie jakoś normalniej też zachowują się na drogach niż 10-15 lat temu. Mniej wymuszania pierwszeństwa, wyprzedzania na trzeciego, zwalnianie do przepisowych prędkości przy wjazdach do miejscowości, wpuszczanie kierowców próbujących się włączyć do ruchu w jakimś "trudnym" miejscu. Przejechałem też ostatnio na rowerze kilka tras z zakresu 100-150km w większości po DK i miałem tylko 1 przypadek idioty wyprzedzającego mnie na żyletki na pełnej prędkości, generalnie ludzie zwalniali i wymijali mnie szerokim łukiem bez trąbienia i wygrażania pięściami. Chamstwo na drogach istnieje, ale uważałbym z tymi wielkimi kwantyfikatorami.
-
2018/08/20 15:20:53
@haver

...Chamstwo na drogach istnieje, ale uważałbym z tymi wielkimi kwantyfikatorami...

Potwierdzam. Dla kogoś, kto po DK 3 nad morze (tam gdzie zginął Komar i Ślusarski) jeździ w sezonie niemal co tydzień, porównanie obecnej jazdy do tej sprzed powiedzmy 15 lat, to jak przesiadka z rollercoastera na karuzelę z konikami. Ba, nawet moi niemieccy przyjaciele przestali się bać jazdy po moim mieście, a wcześniej różnie z tym bywało.
To oczywiście moje subiektywne odczucie czyli naukowo mało miarodajne ale, jak słyszę, statystyki to potwierdzają.
-
wo
2018/08/20 15:57:46
@froz
Dziękuję z wszystkie uwagi, staram się, pracuję nad sobą.

Co do (3) to różnie bywa, a w dodatku dostaję sygnały w różne strony. Trochę wszystko zależy od dynamiki sytuacji, czasem z góry rozmowa jest zaplanowana jako spór (np. o regulacje internetu), czasem faktycznie że "ekspert nam coś objaśni".
-
2018/08/20 16:17:13
@wo
Dobrze słyszeć, w takim razie kibicuję.
-
2018/08/20 18:49:56
@awal111
"Ludziom z poziomu Tomasza Lisa się wydawało do niedawna, że owszem masz. Oni widzieli młodych wokół siebie, pracowników korporacji z zachodnim kapitałem, jako reprezentację pokolenia, i uważali, że ta reprezentacja ze swoją medianową pensją jest w zasadzie tą samą grupą społeczną, co oni sami, z n-krotnością mediany. Zaś resztę kilkoma prostymi trikami edytowali z pola widzenia: jakieś prowincje, poszkodowanych przez los, patologie."

Mam to samo wrażenie. Tak już media działają, że skupiaja uwagę na ekstremach od codziennych newsów po reportaże. Z jednej strony systemowe bezrobocie, popegeerowskie wsie (swoja drogą ci którzy tam sie urodzili po likwidacji dobiegają już 30), z drugiej strony hedonistyczno konsumpcyjny styl życia tych co na fali.

Przeciętny Kowalski nawet taki już z umową o pracę musiałby wydać roczną pensję na nowy samochod niższej średniej, nie mówiąc już o mieszkaniu. Zmiana wyposażenia czy sprzętów rtv agd co parę lat też nas nie dotyczy. I gdzie czas na to imprezowanie jak nawet na sprawy urzędowe go brakuje. Hedonistyczno-konsumpcyjny my ass.

Trochę brakuje analiz tego środka albo są tylko w fachowej literaturze, której nikt nie czyta. Prawica ma o dziwo tutaj lepszego nosa. Potrafi zgarnąć sympatię części BKŚ itp. czego lewica zrobić nie umie. Nie widać jakie przemian społecznych, której tutaj zaszły, kim są ci ludzie, jaką mają mentalność. Podział na klasę ludową i całą resztę nie ma żadnego sensu.
-
2018/08/20 21:11:09
@froz, wo:
Ja natomiast chciałbym zgłosić ogromną poprawę w stosunku do przedostatniego podcastu. Jingle został praktycznie całkiem wycięty, co czasem dawało dziwny efekt ze względu na funkcję 'trim silence', ale głosy były na porównywalnym poziomie. Brzmiało to jak normalna audycja.

Dziękuję bardzo!
-
wo
2018/08/20 23:20:30
@bartolpartol
"No, ale nie wyjeżdżajcie mi tutaj z żydowskim dowcipie o kozie."

Napisałeś "Polacy są zdemoralizowani, całkowicie pozbawieni szacunku do ludzi i prawa". Podane Ci przykłady, że skoro w innych krajach tego szacunku jest mniej, to Polska nie może być go pozbawiona, cytuję, "całkowicie", koniec cytatu. Po prostu takie nadużywanie kwantyfikatorów uniemożliwia racjonalną rozmowę. Powinienem był Cię wcześniej zacząć wycinać, ale mam miękkie serduszko (czego zawsze żałuję).

Dość tego.
-
2018/08/21 12:50:17
@bantus

"Prawica ma o dziwo tutaj lepszego nosa."

Wydaje mi się, że prawica często wywodzi się z tego środka, a przynajmniej ma tam bliskich znajomych z partii czy kółka rekonstrukcyjnego. Do publicystyki patriotycznej też nie trzeba mieć szczególnego pochodzenia (czy nawet wiedzy i umiejętności). Dorastałem na prawacko-kibolskim osiedlu (obecnie również husarsko-powstaniowarszawskim) i ten środek zwyczajnie wylewa się drzwiami i oknami, nawet wśród co bardziej wykształconych inteligentów. Szpreje o żołnierzach wyklętych u nas wisiały zanim jakakolwiek publicystyka w ogóle napomknęła o temacie, x lat przed biznesem koszulkowym.

Swoją drogą to też ciekawa ewolucja - od szprejów klubowo-antysemickich do wyklętych i kotwic. Właściwie odkąd zaczęły pojawiać się tematy patriotyczne, to plemienność klubowa zeszła na drugi plan a miejscowo nawet całkiem zniknęła. Od kilku lat wiziałem dosłownie kilka nowych szprejów twierdzących, iż klub X jest taki i owaki, za to kotwic ci u nas dostatek.

Z kolei lewica jest u nas domyślnie przynajmniej średnio-średnioklasowa, taka zabawa dla bogatych hipsterów. Nawet jeżeli lewicy udaje się diagnoza społeczna, to dyskusja zamyka się w kółku wzajemnej adoracji. U prawaków jest podobnie, ale w tym rzecz właśnie, że prawicowe kółko obejmuje typowego Sebę, my natomiast jesteśmy outgrupą albo wręcz wrogiem klasowym, bo feministki, geje i uchodźcy. I wydaje mi się, że prawica zgarnia gros BKŚ, bo ta BKŚ zwyczajnie zaczynała jako ingrupa.
-
2018/08/21 13:02:33
Przepraszam za posta pod postem, ale jeszcze dochodzi oczywiście nasza ulubiena pedagogika wstydu.

BKŚ i niżej to zazwyczaj osoby o niskim poczuciu wartości, zamknięte w dość beznadziejnym loopie codzienności. Już pomijając podział na ingrupę i outgrupę, generalnie taka osoba raczej wybierze filozofię, która daje jej powód do dumy, a nie do wstydu.
-
2018/08/21 13:24:13
@rozowyguzik

"loop codzienności"

urokliwe
-
wo
2018/08/21 14:40:11
@pohjala
"Ja natomiast chciałbym zgłosić ogromną poprawę w stosunku do przedostatniego podcastu."

Bardzo dziękuję, ogólnie przekazałem tamte uwagi komu trzeba, staramy się (ja też), cieszę się z poprawy.
-
wo
2018/08/21 14:42:37
@rozowyguzik
"Dorastałem na prawacko-kibolskim osiedlu (obecnie również husarsko-powstaniowarszawskim) i ten środek zwyczajnie wylewa się drzwiami i oknami, nawet wśród co bardziej wykształconych inteligentów. Szpreje o żołnierzach wyklętych u nas wisiały zanim jakakolwiek publicystyka w ogóle napomknęła o temacie, x lat przed biznesem koszulkowym. "

Może byliśmy sąsiadami?

"Swoją drogą to też ciekawa ewolucja - od szprejów klubowo-antysemickich do wyklętych i kotwic. Właściwie odkąd zaczęły pojawiać się tematy patriotyczne, to plemienność klubowa zeszła na drugi plan a miejscowo nawet całkiem zniknęła."

Mam podobne obserwacje (już tam nie mieszkam, ale czasem wpadam, z różnych powodów). Może to dlatego, że w Warszawie Polonia uległa anihilacji, jest już tylko Legia, więc jaki to sens, rysować Polonię na szubienicy, like it's 1999.
-
2018/08/21 14:54:24
Prawicowe pnącze cały czas może liczyć na kościelną podpórkę rozumianą nawet nie jako jakiśtam aktualny zaprzański pogląd spróchniałej instytucji ale wgrywane przez tysiąc lat, a zwłaszcza w kluczowym okresie (powiedzmy 1850-1950) - sposób widzenia świata, kultura i język będące w kontrze do racjonalizmu.
-
2018/08/21 15:44:51
"Może byliśmy sąsiadami?"

Brother from another mother, znaczysię z innego miasta, bo ja z Krakowa.

"Może to dlatego, że w Warszawie Polonia uległa anihilacji"

U nas i Wisła i Cracovia całkiem nieźle się trzymają, przy czym Cracovia jest na tyle wyryta w tradycji, że nawet gdy gniła sobie w 3 lidze, to terytorialnie trzymała się całkiem nieźle (zwłaszcza wśród Prawdziwych Krakusów[TM]), a szubienice pozostały aktualne w obie strony. A gdy w końcu wróciła do pierwszej ligi/ekstraklasy, to i moje osiedle (pierwotnie czysto wiślackie) mocno zagarnęła.
-
2018/08/21 16:05:07
@rozowy

...od szprejów klubowo-antysemickich do wyklętych i kotwic...

Czy to nie było zaplanowane? Czy to nie było częścią jakiejś większej układanki? Tak, trochę pachnie spiskową teorią, ale pamiętam pierwszy szprej z wyklętymi jaki zobaczyłem lat temu chyba dziesięć a może piętnaście. Pojawił się nagle ni z gruszki ni z pietruszki na murze oporowym niedaleko szczecińskiej Trasy Zamkowej (taka warszawska trasa Łazienkowska), gdzie od dawna trwała walka z graficiarzami malującymi po filarach. Jednak tam to była zupełna amatorka. Jakieś hip hopowe mazaje czy dzieła domorosłych artystów próbujących naśladować Banksyego (dzisiaj to ucywilizowano w prosty sposób, pozwalając na malowanie graffiti ale pod rozsądnym nadzorem miasta) . Ten z wyklętymi to była pełna profesjonałka. Przykuwało wzrok. Potem pojawiło się tego więcej razem z całą ideologiczną otoczką w przekazach.
Zastanawiające.
-
2018/08/21 17:28:25
"Ten z wyklętymi to była pełna profesjonałka."

E, to u nas były zwykłe krzywe pitupitu.

Ale fakt, nie mam bladego pojęcia, jaka część kultury jest odpowiedzialna za szersszą obsługę tych pierwszych wykwitów i nie kojarzę z tamtego okresu np. żadnych kawałków hiphopowych o ZW. Ale może po prostu za słabo się znam. Ze strzałów w ciemno mam jeszcze ewentualnie środowiska chuligańskie (tzn. amatorskie ziny albo okolice magazynu To My Kibice), bo one mają całkiem porządne zaplecze symboliczno-wizualne + komunikację internetową.
-
2018/08/21 18:17:24
Ten kult żw wydaje mi się skutkiem ubocznym popularyzacji polskiej historii w wersji pop. Mainstream jarał się jak sosna komiksami o Westerplatte, sabatonem, wydawano planszówki, kubki itp o powstaniu i wbrew intencjom podchwyciło to kibolstwo i dresiarstwo.
-
2018/08/21 19:08:07
@rozowy

...ewentualnie środowiska chuligańskie (tzn. amatorskie ziny albo okolice magazynu To My Kibice), bo one mają całkiem porządne zaplecze symboliczno-wizualne + komunikację internetową...

Tak. To jest trop, bo nagle Pogoń Szczecin na ścianach zaczęła wyglądać naprawdę profesjonalnie, często z charakterystycznym wilkiem, a nie jakieś Pogoń coś tam namalowane pędzlem.

-
2018/08/21 20:38:12
@mamboska
Było odwrotnie. Ale zacznijmy od początku. Kiedyś kibole tzw. hoolsi to byli zwykli bandyci. Tak gdzieś 20 lat temu zaczęła się stopniowa infiltracja przez faszystów. ŻW to jest konstrukt faszystów, którzy chyba w pewnej chwili zrozumieli, że zwykły otwarty faszyzm jednak nie chwyta i trzeba coś z tym zrobić. Najpierw próbowali mrugać okiem (sławetne świętowanie 88 rocznicy powstania PZPN), a potem w końcu wymyślili, gdzieś na początku dekady, że można się podczepić pod patriotyzm i przy okazji wypromować swoją tradycję, tj. NSZ. Wśród szerszych mas kibolskich przyjęło się to bardzo łatwo, bo lepiej udawać patriotę, niż być zwykłym bandytą. W czasach walki z nimi Tuska to już było, ale ograniczało się do kibolstwa. Dopiero potem ta moda się zaczęła trochę szerzej rozprzestrzeniać.
-
2018/08/22 01:04:19
@grzespelc

O, to ma nawet sens. Mi to trochę zalatuje czymś w deseń NSBM, 14, 88, wink wink. Tego typu konspira jest bardzo nośna, a zarazem trzyma się całkiem nieźle ubocza. Siedziałem zresztą ongi w metalu (druga połowa lat 90), a tam ziny NSBMowe i wypracowania o wyższości białej rasy latały na wyciągnięcie ręki nawet za czasów, gdy dialup był jedyną opcją na dostęp do internetu (ba, istniała nawet stronka satyryczna przedrukowująca i komentująca co głupsze smaczki z tych zinów). Nie wiem na ile miało to przełożenie na politykę i faszyzm jako taki, bo zawsze miałem wrażenie, że fani NSBM to banda zbuntowanych dzieciaków bez szczególnych poglądów (wot subkultura), ale jednak są to już klimaty stricte okołohitlerowe.
-
2018/08/22 07:04:00
@grzespelc

...Dopiero potem ta moda się zaczęła trochę szerzej rozprzestrzeniać...

No a Maciarewicz i spółka poszli za tą modą(tzn. za wyborcami), czy raczej sami ją kreowali?
-
2018/08/22 10:23:41
Macierewicz miałby wypromować jakąś modę? Już iluminaci są bardziej prawdopodobni. Zresztą głosowanie w sejmie nad ustawą o nsz pokazało, że cały główny nurt polityki buja się do "żołnierze wyklęci cześć ich pamięci".
-
2018/08/22 11:46:47
Przecietny dzialacz albo posel PO czy Nowoczesnej.pl pewnie nie ma bladego pojecia kto to byli ci kolesie z NSZ albo AK, poza tym ze byli nasi i bili Niemcow albo Rosjan, whatever, wiec trzeba ich czczic.
-
2018/08/22 12:12:19
W 2009 biuro edukacyjne IPN wydaje Małych Powstańców. W 2012 roku murali z ŻW i PW, zamawianych przez miasta i instytucje jest kilkanaście. W 2009 rusza też program NCK "Zwrotnice Czasu", gdzie publikuje sporo prawicowych pisarzy prawicowych poprzedniego pokolenia (Wolski, Parowski, Lewandowski). W 2011 bieg ŻW (Tropem Wilczym) ma pierwszą edycję i już łapie sponsoring MON, IPN i spółek skarbu państwa. Muzeum Powstania od 2004 flirtowało z historiami o NSZ.

CSRu BZ WBK nie chce mi się sprawdzać teraz, ale wydaje mi się, że też dofinansowywali ww. prawackie gówno a nie świetlice środowiskowe.

Moja teza jest taka: Instytucje historyczne za PO wykreowały modę na ŻW. Estetyka kibolska była raczej ludową odpowiedź na klasośredniową estetykę (planszówki, biegi, muzeum, książki).

Bez kasy wpompowanej przez IPN i inne instytucje kultury, estetyka pro-naziolska / pro-ŻW wśród kibiców pozostałaby niszą. W tym samym czasie lewica ćwiczyła prekariat w NGO, IPN i NCK od zawsze miały bias prawicowy w stabilniejszych programach grantowych.
-
2018/08/22 12:23:51
Przepraszam za podwójny post, ale sprawdziłem raport CSR w BZ WBK za czasów Morawieckiego z 2013 (najstarszy jaki mi wpadł w rękę).

BZ WBK sponsorował "Czas honoru" (serial), wystawy w MPW i Paradę Niepodległości w Gdańsku. Wątek dziedzictwa historycznego był jednym z trzech priorytetów Fundacji powiązanej z CSR.

O tym, że sponsorował też jakieś akcje edukacyjne FOR nie muszę chyba wspominać, bo to się rozumie samo przez się.

Inna sprawa, że CSR - jak to zazwyczaj CSR - był raczej żartem pod względem skali finansowej. 1,7 mln na Fundację i 0,15 mln na wolontariat to niezbyt wiele. Tzn. to i tak więcej niż środki finansowe pozyskane przez KP czy inną organizację lewicowo-polityczną, ale dużo mniej niż strumienie kasy w MPW czy IPN.
-
2018/08/22 12:40:00
"Moja teza jest taka: Instytucje historyczne za PO wykreowały modę na ŻW. Estetyka kibolska była raczej ludową odpowiedź na klasośredniową estetykę (planszówki, biegi, muzeum, książki)." Też tak sądzę, za PiSu były filmy na TVP o Ince itp, ale głównie za PO wypromowano tępy pop antykomunizm, który był niezłą alternatywą dla wypalającego się ówczesnego white power bez mitologii i bohaterów.
-
wo
2018/08/22 13:26:21
@mw
"No a Maciarewicz i spółka poszli za tą modą(tzn. za wyborcami), czy raczej sami ją kreowali?"

Macierewicz długo był w odstawce, wyklęty i przez prezesa i przez ojca dyrektora, ale doczekał swojej chwili. W tym sensie więc poszedł za modą - że cierpliwie czekał aż ta nadejdzie.

@redezi
"gdzie publikuje sporo prawicowych pisarzy prawicowych poprzedniego pokolenia (Wolski, Parowski, Lewandowski)"

Ale gwoli sprawiedliwości przypominam, że Parowski miał na to zawsze ten kotrargument, "a bo wy nie nadsyłacie swoich propozycji". No i faktycznie mi wydrukował. Nie wiem, może trzeba było w 2005 walnąć propozycję komiksu o rewolucji 1905. Albo coś o lewicowości AK. Do licha, sam wtedy miałem notkę o Baczyńskim i tak ogólnie uważam, że to błąd, że daliśmy sobie ukraść AK, a przecież rząd londyński był zdominowany przez socjalistów.
-
2018/08/22 13:50:17
@mamboska
"Zresztą głosowanie w sejmie nad ustawą o nsz pokazało, że cały główny nurt polityki buja się do "żołnierze wyklęci cześć ich pamięci"."

@redezi
"estetyka pro-naziolska / pro-ŻW wśród kibiców..."

Zbitka podziemie antykomunistyczne - NSZ to jeden z najbardziej pożałowania godnych efektów forsowania mitologii "wyklętych". Oddziały obejmowane tą nazwą przeważnie kontynuowały struktury AK i zachowywały kontakt z politycznym zwierzchnictwem w Londynie (poprzez organizacje takie jak Delegatura Sił Zbrojnych, potem WiN). Nie zabezpieczało to ich przed osuwaniem się w nacjonalistyczne mordy na terenach mieszanych etnicznie (co obciąża na równi NSZ-owski oddział "Burego", jak i AK-owski "Łupaszki"), jednak w większości podziemie to starało się pełnić rolę racjonalnego, a wręcz samoograniczającego się [1], czynnika politycznego: miało kontynuować opór przeciw władzy sowieckiej, w sytuacji gdy zachodni alianci wciąż dawali nadzieję ochrony pewnego stopnia niezależności polskiego rządu (tworzonego, przypomnijmy, z udziałem PSL Mikołajczyka i przedwojennych działaczy socjalistycznych). Gdy wiosną 1947 r. (ucieczka Mikołajczyka) stało się jasne, że nic nie powstrzyma dominacji sowieckiej, podziemie zbrojne załamało się pod naporem represji i wygasło. Wielu jego przywódców (jak np. cichociemny Hieronim Dekutowski "Zapora") nie pasuje przy tym ani do antysemickiej ideologii NSZ ani do PiS-owskiej narracji o osamotnionych straceńcach. Mogliby się raczej stać symbolem zachodnich aspiracji i związków Polski (o to ich w końcu oskarżało UB). Niestety, za ostatnich dekad wspólnymi siłami rządzących partii ich historię zmitologizowano, zradykalizowano i ubrązowiono. W po-PiSowskiej Polsce przyjdzie czas by tę historię urealnić. Istotnie, jak pisze WO, dalismy sobie ukraść AK - a także pojedyńcze biografie młodych ludzi walczących z bronią w ręku przeciw nazistom i sowietom, jednak przecież nie za powrót sanacyjnego rządu. Widzę w "Razem" zapał do odbudowy kontaktu współczesności z realną społeczną historią kraju, te indywidualne biografie powinny zostać wydobyte, opisane, unaocznione w ich różnych lokalnych kontekstach jako sylwetki faktycznych patronek i patronów.


[1] Znamienna pełna nazwa WiNu: Ruch Oporu bez Wojny i Dywersji "Wolność i Niezawisłość"
-
2018/08/22 14:45:21
"a bo wy nie nadsyłacie swoich propozycji". No i faktycznie mi wydrukował. Główny problem był taki, że lewicowy światopogląd dopiero teraz zdobywa jakieś poparcie w społeczeństwie. Poza wo to chyba mało kto mógłby napisać coś lewicowego. Odpowiednikiem lewicy w poprzedniej dekadzie był pro wolnorynkowy liberalizm. Gdzie był antyklerykalizm i tolerancja dla mniejszości.
-
2018/08/22 16:24:32
redezi

...Instytucje historyczne za PO wykreowały modę na ŻW...

Czyli jakby wypuścili dżina z butelki? Mając nadzieję, że sami zagarną sferę, ułatwili robotę tym bardziej z prawa? Choć jak się zastanowić, to IPN i okolice w tym okresie, to był jednak przekaz post pisowski. Takie resztki po pierwszej dobrej zmianie. Zaniedbali? Przegapili? A może jednak celowo tolerowali, mając nadzieję na frukta w tej materii?
Jak było to było, ale wyhodowali węża na własnej piersi.
Ale to jest pikuś. Jak słusznie zauważył gospodarz, lewica to dopiero dała ciała. Piłsudski na sztandarach lewicy? A czemu nie? Że wysiadł z tramwaju, przewrót majowy, Bereza? E tam. Skoro ci z prawej mogą robić często ze zwykłych bandytów bohaterów to .
No, może trochę mnie poniosło.
-
wo
2018/08/22 16:56:31
@mw
"No, może trochę mnie poniosło."

Przeciwnie, pojechałeś banałem. O Piłsudskim każdy wie, nawet oni. Ale jest tyle ciekawych, zapomnianych tematów. Czerwoni w Powstaniu Styczniowym. Socjalizm Mickiewicza. Postępowy program rządu londyńskiego. Gdyby ktoś przygotował projekt komiksu o lewaku Baczyńskim, Muzeum Powstania Warszawskiego by to dofinansowało w ramach tych "komiksów powstańczych".

A z powieści o alternatywnych historiach z lewicowego punktu widzenia można trzaskać i trzaskać. Zakładając scenariusz "udała się operacja Market Garden", to zachodni alianci by obsadzali rząd w Warszawie, czyli że pierwszym powojennym premierem byłby socjalista Arciszewski (z nielojalnym wicepremierem Mikołajczykiem). Wdrażaliby program Polski Ludowej. W takiej powieści mógłby być całkiem realistyczny wątek, w którym żołnierze wyklęci z NSZ robią zamachy na Anodę i Pileckiego, za lewactwo i proeuropejskość.
-
2018/08/22 18:46:39
@wo

...o alternatywnych historiach z lewicowego punktu widzenia można trzaskać i trzaskać (...) pierwszym powojennym premierem byłby socjalista Arciszewski...

Albo Piłsudski żył trochę dłużej, wojny nie było bo w 38 po nocy kryształowej razem z Czechami zrobił z nimi prewencyjny porządek, a potem pomny swoich młodzieńczych ideałów, zbudował podwaliny socjaldemokracji, która na świecie była znana jako polska a nie jakaś skandynawska.
Komiks jak cholera!!!
-
2018/08/22 19:29:06
" "a bo wy nie nadsyłacie swoich propozycji"."

A kto je miał nadesłać? Jacy "wy"
-
2018/08/22 19:37:46
@mrw
<<Jacy "wy">>

Nieopisane dzieci Doroty Wellman.
-
2018/08/22 19:46:45
@WO

"Zakładając scenariusz "udała się operacja Market Garden", to zachodni alianci by obsadzali rząd w Warszawie, czyli że pierwszym powojennym premierem byłby socjalista Arciszewski..."

W takim wypadku wyklęci z NSZ byliby elitą polityczną rządzącą kadłubową RP utworzoną przez aliantów po zachodniej stronie Wisły, w której socjalistów szantażowałoby się argumentem kolaboracji z sowietami, podczas gdy położona na wschód od Wisły kadłubowa PRL byłaby przez 40 lat państewkiem niereformowalnego stalinizmu, usianym bazami Armii Czerwonej. Kazus RFN/NRD przesunięty na wschód (Austria byłaby w tej konfiguracji członkiem NATO, Czechosłowacja krajem neutralnym). Lewicowego polityka twoich marzeń zobaczyłbyś u steru dopiero gdzieś pod koniec lat 60-tych, gdy burmistrz lewicującej Warszawy Zachodniej (Jacek Kuroń) zostałby wybrany przez pokolenie baby boomers na prezydenta zachodniej części kraju. Musiałby uporać się z terroryzmem Radykalnej Akcji Frontowej (RAF) Macierewicza i uniknąć nuklearnego armagedonu w czasie rządów Andropowa (byłby on jeszcze bardziej prawdopodobny niż w realnej historii, gdyż rozmieszczone w zachodniej Polsce pociski nuklearne miałyby o minutę czy dwie krócej do Moskwy niż lecące z baz we Włoszech czy RFN, skracając sowietom czas oceny "false alarms"). Ale byłby też pamiętne momenty: "Jestem warszawiakiem!" Kennedy'ego, "Mr Gorbachev, tear down that wall!" na Placu Zamkowym... Dziś zajmowalibyśmy się problemem nieusuwalnego politycznego podziału formalnie zjednoczonego kraju, w którym Ossis parliby do restytucji znajomych autorytarnych stosunków a fetowany w Europie były premier z frakcji Wessis zmagałby się z zarzutami karnymi w kraju - oh, wait...
-
2018/08/22 20:23:07
@grzespelc

Ważnym etapem przechwytywanie tej konspiry przez mejnstrim było otwarcie muzeum powstania warszawskiego (2004 r.) i podniesienie rangi jego obchodów do ogólnokrajowych za pierwszego PiS. Jestem w posiadaniu fotki z 2009 r. z jedną z pierwszych jak mi się wydaje kotwic robionych jako oznaczenie terenu (nie żadna wycyzelowana (pół)profeska). 2011 r. - wisienka na torcie - B.Komorowski ustanawia 1 marca dniem "Żołnierzy Wyklętych".
-
2018/08/22 20:54:04
@wo
uważam, że to błąd, że daliśmy sobie ukraść AK, a przecież rząd londyński był zdominowany przez socjalistów.

To działo się wcześniej. Już w połowie 90s po lekcjach historii w podstawówce AK wydawało mi się (trochę błędnie jak odkrywam) nieco reakcyjne. Po kolejnych lekcjach w liceum i poukładaniu sobie jaką tragedią było powstanie warszawskie (robione głównie przez AK) byłem tego już pewien (wciąż nieco błędnie).

Prawica (wliczając w to UW) bardzo szybko i sprawnie po 1989 r. przejęła dla siebie historię jako narzędzie meblowania ludziom głów.
-
2018/08/22 21:12:56
@kotwica

Ona się pojawiała na murach już w PRL jak pamiętam, Konfederacja Polski Niepodległej miała ją w swoim logo (co zaowocowało plakatami wyborczymi z kotwicą w latach 90-tych).

@komiks

Dla porządku przypomnę wydawnictwo podziemne "Solidarność - 500 pierwszych dni", które wprawdzie nie miało charakteru ideowo lewicowego, lecz ściśle faktograficzny (wszystkie dymki spisano z zachowanych taśm związkowych radiowców). Jednak wobec aktualnych rządów historycznych negacjonistów faktografia nabiera posmaku opozycyjnej agitki (bo jest na rysunkach - piórem Jacka Fedorowicza! - uwieczniony m.in. Bugaj, Kuroń, Michnik, Labuda, Celiński, Małachowski - ba, Syryjczyk i Balcerowicz! - a PiSowskich tytanów nima). [1]

[1] tezeusz.pl/solidarnosc-500-pierwszych-dni-1194387
-
wo
2018/08/22 21:16:01
@mrw
"A kto je miał nadesłać? Jacy "wy""

Lewicowi pisarze - Parowskiemu (swoje powieści o alternatywnej historii), lewicowi komiksiarze - Ołdakowskiemu (żeby wyjąć hajs na komiksy okołopowstańcze). Witold Tkaczyk z dawnego AQQ ukręcił niezły biznes na komiksach patriotycznych za dofinans. To mogliśmy być my (but you keep playing).
-
2018/08/22 22:05:18
No już widzę, jak Ołdakowski daje kasę na lewackie komiksy.

"2011 r. - wisienka na torcie - B.Komorowski ustanawia 1 marca dniem "Żołnierzy Wyklętych"."

W PO to wielu to byli przecież (i są) autentyczni antykomuniści, więc ich poparcie kultu powojennej partyzantki było pewnie szczere, tylko nie myśleli co z tym dalej.

A chyba w tym samym roku mieliśmy "Donald ma Tole" i wtedy szerokie masy kibolskie już wyraźnie deklarowały faszystowskie sympatie. 2010 to był pierwszy marsz niepodległości, a w każdym razie pierwszy większy, z udziałem kiboli.
-
2018/08/23 07:33:31
@awal

...Kazus RFN/NRD przesunięty na wschód...

Taki scenariusz był bliższy niż się nam wydaje. Wystarczyło by Stauffenberg postawił bombę trochę w innym miejscu lub gdyby nie było tak gorąco, że naradę przeniesiono do pawilonu. Separatystyczny pokój z aliantami to był chyba cel Rommla, a Rosjanie ze wschodniej Polski po dobroci raczej nie wycofaliby się
-
2018/08/23 11:28:23
Swoją drogą to naprawdę byłby świetny temat na książkę, serial itp - świat w którym żelazna kurtyna jest na Wiśle a Warszawa jest zimnowojennym Berlinem. Szczególnie że naprawdę niewiele brakowało.
-
2018/08/23 11:44:17
@zinn

No wiadomo że amerykanie tego nie chcieli (bo w otoczeniu Roosevelta było więcej ruskich agentów niż nie-agentów a on sam pod koniec 44 to już zdaje się słabo sam kontaktował) ale przecież mówimy o fikcji. To możnaby go uśmiercić rok wcześniej, Truman był juz zupełnie inny.
-
2018/08/23 11:44:52
Przepraszam za przedwcześnie wysłany post.
Po konferencji w Teheranie, gdzie dokonano podziału stref okupacyjnych raczej mało prawdopodobne. Chyba, że III wojna światowa.
-
2018/08/23 11:46:43
"Lewicowi pisarze - Parowskiemu "

Ale którzy? Kto wtedy pisał lewicową fantastykę?
-
2018/08/23 13:34:09
@embercadero
A komu miałoby zależeć na "sprawie polskiej", szczególnie po takich nieodpowiedzialnych działaniach jak nieuzgodniony z nikim wybuch PW. Co mieliśmy do zaoferowania?
-
2018/08/23 13:36:56
Taki news, pasujący

"Sąd Okręgowy w Warszawie oddalił pozwy wzajemne, które złożyli Ringier Axel Springer Polska z Tomaszem Lisem oraz AWR Wprost. Wydawcy zarzucili sobie skopiowanie rozwiązań z tygodników Wprost i Newsweek Polska,


"W maju 2012 roku Wprost zaczął akcję redakcyjnej Polska jest Ok!, w ramach której zapowiedział promowanie Polski i Polaków, którzy odnosili i odnoszą największe sukcesy w Europie. Z kolei na początku czerwca Newsweek Polska zainaugurował kampanię Fajna Polska mającą zachęcać Polaków do optymistycznego myślenia o naszym kraju. Logotypy obu akcji wyglądały podobnie.

Czytaj więcej na: www.wirtualnemedia.pl/artykul/newsweek-i-wprost-w-sadzie-oddalono-pozwy-ringier-axel-springer-polska-i-tomasza-lisa-oraz-awr-wprost
-
wo
2018/08/23 13:57:56
@embercadero
"Swoją drogą to naprawdę byłby świetny temat na książkę, serial itp - świat w którym żelazna kurtyna jest na Wiśle a Warszawa jest zimnowojennym Berlinem. Szczególnie że naprawdę niewiele brakowało"

Miałem taki okres w swoim życiu (do licha, wszystko co fajne juz się w nim wydarzyło!) że regularnie gadałem na takie tematy podczas lunchu z historykami takiej klasy, jak Tim Snyder czy Marci Shore. No więc powołując się na superprestiżowe źródło w postaci "pogaduszek przy lunchu", to nie jest tak, że wszystko klepnięto w Tehereanie. Do końca wiele rzeczy było niepewnych, rozważano hipotetyczny podział Czechosłowacji (na prozachodnie Czechy i prowschodnią Słowację), rozważano pozostawienie Triestu jako strefy bezpaństwowej, rozważno oddzielenie wschodniej Austrii jako Demokratycznej Republiki Dolnej Austrii. Los Bornholmu długo nie był przesądzony!

Więc owszem, taka Polska Zachodnia i Polska Wschodnia, to raczej kwestia tego, kto pierwszy dojedzie do Berlina. Wystarczy fiasko operacji Bagration, albo sukces Market Garden, albo bomba Stauffenberga (itd).
-
wo
2018/08/23 14:00:36
@grzespelc
"No już widzę, jak Ołdakowski daje kasę na lewackie komiksy"

Jestem przekonany, że by dał - np. na taki o Baczyńskim albo o Pużaku. My to naprawdę przegraliśmy zwykłym walkowerem.

@mrw
"Ale którzy? Kto wtedy pisał lewicową fantastykę?"

Sapkowski i Pacyński, ale bardziej chodzi mi o to, że to nawet nie jest tak, że Parowski nas nie chciał drukować, a Ołdakowski by w życiu nie dał na komiks o Baczyńskim, to po prostu jest tak, że my wtedy robiliśmy inne rzeczy (np. gadaliśmy o alternatywnych historiach przy lunchu).
-
2018/08/23 14:09:41
@zinn303

"A komu miałoby zależeć na "sprawie polskiej", szczególnie po takich nieodpowiedzialnych działaniach jak nieuzgodniony z nikim wybuch PW. Co mieliśmy do zaoferowania?"

Na "sprawie polskiej" nikomu nie musiałoby zależeć, natomiast Churchillowi z pewnością a i dowolnemu amerykańskiemu prezydentowi przytomniejszemu od Roosevelta w ostatnich miesiącach życia zależałoby zapewne na zajęciu całych Niemiec (które przecież miały w pytę majątku w tym nowoczesnego przemysłu na Śląsku) więc gdyby dogadano sie co do jednostronnej kapitualacji czy jakby to nazwali, tak jak chcieli zamachowcy to granica światów byłaby na Wiśle i pewnie Narwii, bo pribałtyki i prus AC też nie zdążyłaby zająć. Tak czy inaczej rewelacyjny temat na fikcję literacką w stylu "człowieka z wysokiego zamku" moim zdaniem, nie rozumiem czemu jeszcze nikt w to nie poszedł.

Niewiele pamiętam o Teheranie ale jak z pół roku temu czytałem jakąś książkę o Jałcie to wynikało z niej dość wyraźnie że nic nie było do końca przesądzone na tym etapie a tak naprawdę to jedyne realne ustalenia były dopiero w Poczdamie, bo ze wszystkich uprzednich i tak Stalin wywiązał się tylko z tych które mu pasowały a wszystkie inne zignorował. Więc to nie jest tak że w Teheranie postanowiono cokolwiek na zicher.
-
2018/08/23 14:19:34
@wo
Zgoda, na poziomie alternatywnej historii dla scenariusza serialu/komiksu to przejdzie, ale jednak w rzeczywistosci alianci przestrzegali ustaleń z Teheranu, chociażby wycofanie 3 armii Pattona z Czech i wschodniej Austrii (już za Trumana)
-
2018/08/23 15:00:39
"Do końca wiele rzeczy było niepewnych, rozważano hipotetyczny podział Czechosłowacji (na prozachodnie Czechy i prowschodnią Słowację), rozważano pozostawienie Triestu jako strefy bezpaństwowej, rozważno oddzielenie wschodniej Austrii jako Demokratycznej Republiki Dolnej Austrii."

Ja dopiero z wojaży po UE (i zgłębianiu wiedzy o regionach) dowiedziałem się o o Trieście, powojennej partyzantce/terrorystach w Bolzano itp. Ze szkoły to było koniec II WŚ "zamarzło" aż do 1989.

-
wo
2018/08/23 15:15:01
@zinn
"Zgoda, na poziomie alternatywnej historii dla scenariusza serialu/komiksu to przejdzie, ale jednak w rzeczywistosci alianci przestrzegali ustaleń z Teheranu,"

One były na tyle ramowe, że to, kto się skąd wycofa, zależało od ostatecznego przebiegu frontu. Nie rozstrzygnięto tam na przykład tego, czy Austria zostanie ostatecznie podzielona na dwa państwa albo czy Berlin będzie wolnym miastem, a ostateczny przebieg polskich granic też wtedy był do dopracowania.
-
2018/08/23 16:09:00
@zinn303

...A komu miałoby zależeć na "sprawie polskiej", szczególnie po takich nieodpowiedzialnych działaniach jak nieuzgodniony z nikim wybuch PW. Co mieliśmy do zaoferowania? ...

Przypominam, że zamach Stauffenberga miał miejsce w połowie lipca. Hipotetyczna śmierć Hitlera zmieniała wszystko. Operacja Bagration zwróciła Sowietom to, co mieli po 17 września 39 ale do terenów przedwojennej Rzeszy było jeszcze daleko a po drodze była Wisła. Rommel doskonale wiedział o ustaleniach z Teheranu. Co mógł zrobić by ocalić co się da? Tylko kapitulacja na rzecz aliantów, jednak nie tak totalna jak w 45. Amerykanie pewnie by na to poszli, bo uwalniali znaczące sił, które mogłyby być użyte na Pacyfiku Oczywiście ogrom zbrodni był tak porażający, że do Norymbergii i denazyfikacji by doszło, ale straty terytorialne byłyby znacznie mniejsze. Polska pewnie by dostała Górny Śląsk po Opole, może do Nysy Kłodzkiej, i Gdańsk ale też może. Musiał jednak skapitulować, a tu dobrym sprawdzianem byłoby oddanie Warszawy polskiej władzy podziemnej. Ciekawa sytuacja, bo żeby nie oddać Warszawy Ruskim, w okresie przejściowym naszym sojusznikiem stałyby się Niemcy, niemniej Powstania by nie było czyli nie byłoby problemu powstania. Można sobie wyobrazić, że korpus Andersa i dywizja pancerna Maczka szybko znalazłaby się w Warszawie, bo we Francji czy we Włoszech nie byliby potrzebni. Niestety za Wisłą Sowieci, choć wyczerpani chyba trzymiesięczną kampanią, przycisnęli by jeszcze na tyle by zająć co się da do Wisły razem z Prusami Wschodnimi. Dorżnięcie Niemców w kotle Kurlandzkim to byłaby tylko kwestia czasu.
Dalej to już polityka czyli żelazna kurtyna, zimna wojna itd.
-
2018/08/23 16:30:04
No ale jest też opcja taka, że Stalin bierze, co zabrał, a Polska Zachodnia zostaje z granicami z 39, bo po co Alianci mieliby jej cokolwiek dać?
Albo wschodnia część zostałaby Polską SSR...
Zresztą i tak nie byłoby mowy o żadnym separatystycznym pokoju.
-
2018/08/23 16:55:18
@Alternatywy 44

W powodzenie Stauffenberga nie wierzę w żadnym wariancie - nic nie stało na przeszkodzie, aby komunikat o śmierci Hitlera spiskowcy wydali niezależnie od faktów, mogli też zająć cele w stolicy (posterunki SS itd.) nie czekając na przylot Stauffenberga do Berlina, co też miałoby mobilizacyjną siłę faktów dokonanych. Działali jednak niemrawo i bez potrzebnej w takich wypadkach bezwzględności (patrz "noc długich noży" i Hitler osobiście dopilnowujący mordów na towarzyszach). Dlatego sądzę, że arystokratyczny klub Stauffenberga dałby się rozbroić oddziałom wiernym Goeringowi i Himmlerowi, nawet gdyby Hitler zginął. Ci dwaj wprawdzie też parli do jednostronnego rozejmu z zachodem i być może ich ofertę by przyjęto, nie sądzę jednak iż w takiej formie, że Niemcy poddawaliby się w Warszawie AK. Prędzej znalazłby się w Polsce jakiś odział brytyjski, który przyjmowałby kapitulację. Brutalna prawda jest taka, że przesunięte daleko na zachód i północ granice PRL (a także Wilno i Lwów jako kotwice westernizacyjne naszych sąsiadów) podarowali nam wspólnymi siłami Hitler i Stalin - pierwszy schodząc do bunkra i uparcie prąc do operowego melodramatycznego finału, drugi chłodno kalkulując zyski dla powojennego układu sił. Każdy inny wariant wyobrażalny po Teheranie oznaczał Polskę kadłubową albo kadłubową i podzieloną.
-
2018/08/23 17:02:07
@grzespelc

...Polska Zachodnia zostaje z granicami z 39, bo po co Alianci mieliby jej cokolwiek dać? ...

No nie. Hipotetycznie udany zamach to 20 lipca a 22 lipca Sowieci instalują rząd lubelski, czyli lipa. Do Warszawy jeszcze kawałek, są wyczerpani ale nie ma szans. Wszystko na wschód od Wisły przepadło.

...Albo wschodnia część zostałaby Polską SSR...

Tak to mogło tak wyglądać . Jak Białoruska i Ukraińska SRR przed 39. Może nawet z Prusami Wschodnimi, ale jednak Polska SRR.

...Zresztą i tak nie byłoby mowy o żadnym separatystycznym pokoju...

A dlaczego nie? Amerykanie mięli już decydujące zdanie, a po Normandii doskonale wiedzieli, że zginie jeszcze wielu Amerykanów nim to się skończy. No i cały czas wisiała nad nimi Japonia. Uwolnione siły z Europy przyspieszyłyby koniec wojny i pozwoliły na oszczędzenie wielu istnień, a to fajnie wygląda w kampanii wyborczej. No a Brown od rakiet i inni od ejbamb i tak znaleźliby się w ich rękach, a Ruskie dostaliby figę. Same zyski.
-
2018/08/23 17:16:43
@wo
"ostateczny przebieg polskich granic też wtedy był do dopracowania"

Owszem zawsze mogło być gorzej, jak napisał już grzespelc Armia Czerwona była już na linii Wisły i jakoś nie widzę takiego scenariusza żeby się ot tak wycofali. Tak więc istniała opcja granicy z 39 na zachodzie i max Linia Curzona na wschodzie





-
2018/08/23 17:33:54
@awal

...Brutalna prawda jest taka, że przesunięte daleko na zachód i północ granice PRL (a także Wilno i Lwów jako kotwice westernizacyjne naszych sąsiadów) podarowali nam wspólnymi siłami Hitler i Stalin...

To prawda. Ponoć nawet Churchill mówiąc o granicy na Odrze i Nysie, miał na myśli Nysę Kłodzką, czyli Wrocław byłby takim Frankfurt n/o i Słubice.

...W powodzenie Stauffenberga nie wierzę w żadnym wariancie...

No tak. Tu potrzebny byłby taki Beria, który zacząłby czystkę nim Stauffenberg odpaliłby bombę. Widać, że ten arystokratyczny klub nic nie zrozumiał z ich najnowszej historii.
Ale tak sobie teoretyzujemy.

...Prędzej znalazłby się w Polsce jakiś odział brytyjski, który przyjmowałby kapitulację...

Brytyjska okupacja? A niech by nawet, to i tak lepsze niż Powstanie.

-
2018/08/23 21:48:45
A taki hipotetyczny podział Wrocławia to byłby ciekawy temat, bo pół Śródmieścia to wyspy i można zrobić w miarę po równo (jedni lewy brzeg, drudzy wyspy i prawy), a można dla jednych wszystko, a dla drugich prawobrzeżne resztki, na których po walkach prawie nic nie zostało.
-
2018/08/24 07:22:43
@mw.61

"Brytyjska okupacja?"

Ta "zachodnia Polska" nie byłaby wprawdzie okupowana, jednak nasycenie bazami amerykańskimi i brytyjskimi byłoby w niej podobne jak we "wschodniej Polsce" sowieckimi. Co miałoby interesujące kulturowe implikacje.

Elvis Presely jako G.I. w bazie w Olkuszu śpiewałby "Jak pojedziesz orać" po polsku zamiast "Muss i denn" w szwabskim dialekcie [1]. Beatelsi rozrabialiby w słynnych na całą Europę klubach Sopotu (a nie Hamburga), Komeda nie ruszając się z Poznania pisałby jazzowe klasyki dla Herbie Hancocka, a Teresa Tuszyńska zrobiłaby światową karierę na miarę Romy Schneider (Pola Raksa również - lecz dla Mosfilmu). Co w tej zamerykanizowanej Polsce robiłby Poznakowski, Jackowski, Ciechocki to aż strach pomyśleć. Mając taki materiał, Kołakowski w swojej "szkole łódzkiej" tworzyłby przełomowe interpretacje kultury masowej, na wykłady do niego przyjeżdżaliby Habermas i Adorno

Niestety Lem nie dojechawszy na zachodnią stronę "jednym z ostatnich transportów" chyba zostałby po prostu lekarzem, może pod koniec życia dysydentem, autorem samizdatowej "Planety Gułag". Szymborska, w młodości idealistycznie poniesiona na wschodnią stronę, pisałaby potem gorzkie rozliczeniowe wiersze w tonie "Kasandry" Christy Wolf. Herbert szybko popełniłby samobójstwo. Miłosz zaś - otrzymałby i w tym świecie Nobla za "Blaszany Rondelek" o tragicznej historii Wilna


[1] www.youtube.com/watch?v=E9W6m_PhXq4&list=RDE9W6m_PhXq4&t=36
-
2018/08/24 09:54:28
Ja tu widzę inny problem. Goebells nie został aresztowany, Himmler gdzieś się zaszył, a z zamachowców tylko rommel miał jakąś pozycję i popularność. Reszta to odsunięci od władzy dygnitarze i generałowie. Powstałoby kilka różnych ośrodków władzy, nikt nie wiedziałby kogo słuchać i ta cała machina wojenna poszłaby w pizdu. Żołnierze uznali, że po ptakach i masowo uciekali przed ruskimi i poddawali się Amerykanom. Zamiast separatystycznego pokoju alianci rozbili by Niemców bez większego wysiłku w kilka tygodni. U nas byłaby powtórka z 1918 gdzie AK przejmuje kontrolę od wycofujących się Niemców. Przynajmniej na zachód od Wisły. Pytanie co dalej? Podział w stylu RFN i NRD? Drugą Austria?
-
2018/08/24 12:06:39
@mamboska

"Żołnierze uznali, że po ptakach i masowo uciekali przed ruskimi i poddawali się Amerykanom."

Teoretycznie w połowie 1944 wszyscy wiedzieli już, że jest po ptakach. Jednak w przeciwieństwie do ww1, Niemcy uniknęli wtedy rozprężenia lub choćby lokalnych incydentów dwuwładzy. Historycy tacy jak Robert Citino tłumaczą dlaczego - tu jego wykład [1]. Główne czynniki to przekupywanie dowódców - tych z drugiej ligi, bez wielkich osiągnięć i frontowej sławy - ogromnymi majątkami nadawanymi przez reżim (ich utrata oznaczałaby klasową degradację) oraz ideologiczne pranie mózgów żołnierzy, wychowanych w Hitlerjugend. Dlatego propozycja jednostronnego rozejmu z zachodem musiałaby wyjść z samej góry, po odsunięciu lub śmierci Hitlera.

www.youtube.com/watch?v=UI72BLrwqR0
-
2018/08/24 17:08:50
@wo
"rozważano pozostawienie Triestu jako strefy bezpaństwowej"

No nie tylko rozważano, ale i wprowadzono (de iure) na co najmniej 7 lat. Inna sprawa, że powstały twór parapaństwowy (TLT/STO/STT) de facto od początku podzielony był na dwie strefy okupacyjne i własnego zarządu było tam bardzo niewiele.