Ekskursje w dyskursie
Blog > Komentarze do wpisu
Towarzystwo Plaskiej Ziemi

W komentarzach pod notką o kandydaturze Śpiewaka pojawiła się ciekawa dygresja, która jednak zamarła razem z całą dyskusją. Kilku komentatorów, zwłaszcza niejaki Różowyguzik, domagało się uruchomienia lewicowego kanału na jutubie, atoli bowiem - jak twierdził - „wyjście z bańki na jutubie jest bardzo proste”.

Otóż nie jest nie tyle proste, co wręcz niemożliwe. Wyjaśnienie nieporozumienia wymaga ode mnie przybliżenia pewnego pojęcia z medialnego żargonu: tym pojęciem jest „ruch natywny”.
Pojęcie pojawiło się razem z internetem, bo w klasycznych mediach nie miałoby sensu. W klasycznych mediach był niemal wyłącznie taki.

Blog pod tym względem przypomina klasyczne media. Niemal wszyscy, moi drodzy komcionauci, jesteście mym ruchem natywnym. Jesteście tu, bo chcieliście tu zajrzeć.

Ale wszyscy z pewnością choć raz dla kogoś byliście ruchem nie-natywnym. To było wtedy, kiedy mieliście otwartą jakąś stronę w przeglądarce, i nie mogliście sobie przypomnieć, skąd się na tej stronie wzięliście, przecież dobrowolnie tak sami z siebie w życiu byście w taki badziew nie kliknęli.

W ten badziew wciągnął was system rekomendacji, przekierowań, clickbaitów, mający napędzać komuś odsłony. Otóż wracając do youtube’a: bez tego systemu nie zrobi się tam kariery. Ruch natywny tam z kolei jest mniejszością.

Legendarny sukces filmu z psem przebierającym S.A. Wardęgę za pająka nie wziął się przecież z ruchu natywnego, tj. z tego, że akurat nagle internauci masowo wpisali do wyszukiwarki „filmy o przebranych pająkach”. Wziął się z tego, że Youtube masowo polecił ten film w swoich rekomendacjach. Więc ludzie bezmyślnie kliknęli, bo przecież na tym polega tak zwana wolność w internecie, że internauci posłusznie klikają na rozkaz cyberkorpów.

Żeby zrobić jutubową karierę, trzeba być lubianym przez algorytm rekomendacji. Ale kogo on lubi?
Serwis żyjący z reklam chce jak najdłużej przytrzymać przy sobie odbiorców, bo wtedy najwięcej zarobi na sprzedawaniu ich uwagi. W medialnym żargonie wyrażamy to parametrem „bounce rate” (szybkość odchodzenia odbiorców).

Jeśli w Youtubie odkryjesz teorię spiskową, zgodnie z którą „oni” ukrywają „prawdę” na temat płaskiej ziemi, imperium lechickiego, chemtrailsów, kontrolowanego wyburzenia WTC, szczepionek wywołujacych autyzm, trotylu na tupolewie - zarwiesz całą noc. Dlatego rekomendacje promują treści tego typu.

Guillaume Chaslot, informatyk, który sam pracował nad tym algorytmem, przeprowadził serię eksperymentów, mających ujawnić opinii publicznej, jak działa Youtube. Zadawał serwisowi pytania typu „czy ziemia jest płaska”, „czy papież jest antychrystem” albo „czy pizzagate to prawda”. Youtube w odpowiedzi rekomenduje filmy promujące odpowiedź twierdzącą.

Youtube ma w tej chwili potężny bias „prospiskowy”. Szanse ma tam tylko lewica równie pieprznięta, jak nasza prawica smoleńska - w dużym stopniu za sprawą YT, w USA spora część lewicy wierzy w „kontrolowane wyburzenie WTC”.

To działa tak: jeśli ten serwis wie, że nie lubisz Busha (Komorowskiego), zakłada, że dasz się nabrać na dowolną bzdurę przedstawiającą Busha (Komorowskiego) w złym świetle. A choćby i w fantasmagorie o kontrolowanym wyburzeniu (niebezpiecznych związkach z WSI).

Znając historię wyszukiwań czy treść poczty z Gmaila (Google twierdzi, że tego nie łączy - nie wierzę im, bo wierzę tylko w to, co można zweryfikować), zna też słabe punkty. Każdemu z nas potrafi wcisnąć jakąś bzdurę.

Oni sami są przerażeni mechanizmem, który wykreowali. Większość Krzemowej Doliny była za Clinton, widać to choćby po ich datkach. Ale w pogoni za optymalizacją „bounce rate”, zbudowali machinę, która zapewniła zwycięstwo Trumpowi (a także Brexitowi i Dudzie).

Cały czas zmieniają te algorytmy, by eliminować chłam z polecanek. W lutym 2018 S. A. Wardęga płakał, że padł ofiarą zmian, już go Youtube nie rekomenduje. Groził zakończeniem kariery (obiecanki cacanki).

Może kiedyś zmienią je tak, że teza „ziemia jest płaska” przegra z tezą „ziemia jest okrągła”. Wtedy, owszem, będzie można promować lewicowy zdrowy rozsądek na Youtube.

Dziś jednak człowiek ma taki wybór. Albo napisze, czym naprawdę jest tak zwana „ustawa 447”, którą straszą promowani przez YT zawodowi kłamcy - a wtedy będzie to samotny głos na niszowym blogasku. Albo dołączy do Towarzystwa Płaskiej Ziemi.

środa, 04 lipca 2018, wo

Polecane wpisy

  • Wellman kontra Piekara

    Jest taki blogasek nienawisc.pl, który - mimo obciachowej nazwy - obserwuję zazwyczaj życzliwie (choćby już za samą ekscentryczność decyzji o założeniu bloga w

  • Smorgasbords have no bottom

    Najlepszy polityczny ebook roku jest do ściągnięcia za darmo z serwera nowojorskiego sądu (linka wynorała twitteronautka Sarah Mei , w moim bąbelku rozpropagowa

  • Zabić wszystkie normiki

    Panie, panowie i osoby niebinarne - niniejszym ogłaszam kolejną lekturę obowiązkową w ekskursyjnym klubie książki. To „Kill All Normies” Angeli Nagl

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2018/07/04 17:57:54
@wo
"zmieniają algorytmy, żeby wyeliminować chłam z polecanek"

Pewnie coś tam przypudrują dla PR-u (biedny Wardęga...), ale gdyby naprawdę wyeliminowali cały chłam, to mogą już zacząć zwijać interes, bo mniej zarobią - a akurat na straty podmiot komercyjny pozwolić sobie nie może (sorry, that's how Capitalism works).

YT nie robi przecież nic innego niż Leszek Bubel w epoce przedinternetowej (wydający gazetki "Tajemnice Świata" czy "Poznaj Żyda"), paramedyczne ("Tego lekarze ci nie powiedzą") czy prasa brukowa wczoraj (kultowe leady jak "deszcz mózgów na Haiti", drukowane w "Skandalach") i dziś (kultowe "jezioro wódki" w "Fakcie"). Różnicą jest skala i możliwości, których pan Leszek nie miał.

A jeśli chodzi o promowanie treści lewicowych na YT, to w zasadzie mogę przepisać onelinera, którego napisałem pod tamtą dyskusją, a który moim zdaniem oddaje problem: "Olof Palme na pewno nie wygra internetów, za to Che Guevara - kto wie, kto wie...".
-
2018/07/04 18:42:21
@wo
ISWYDT
-
2018/07/04 18:46:48
@wo i @antonio
"zmieniają algorytmy, żeby wyeliminować chłam z polecanek"
"ale gdyby naprawdę wyeliminowali cały chłam"

Ciekawym eksperymentem testującym działanie YT jest wejście do portalu przez 'czystą' przeglądarkę (wyczyszczone ciasteczka, żadnego logowania się, dynamiczny IP itd.). Algorytm już na samym wstępie, bez żadnej wiedzy o treściach ładowanych wcześniej, zakłada że user jest półgłówkiem. (No chyba, że dla YT nie ma czegoś takiego jak "czysta przeglądarka" i algorytm zawsze wie, kto zagląda. Jeżeli tak, to dziękuję i do widzenia - nie będę opisywał, co mi proponuje do oglądnięcia.)

Tyle o algorytmach, bo mimo wszystko wierzę, że WO trochę demonizuje ich moc i jest jeszcze sporo kliknięć z prywatnych poleceń poza siecią (baba babie przy darciu pierza), udostępnień na portalach społecznościowych itp. Przypuszczam, że byłby spory ruch natywny na hipotetycznym kanale 'lewicowego Kolonko'. Pytanie tylko, czy rzeczywiście taki gość byłby fajny.
-
2018/07/04 19:03:04
Tekst wewnętrznie sprzeczny.
Przecież to, że YouTube analizuje nasze dane z Gmaila i wyszukuje teorie spiskowe w której jesteśmy gotowi uwierzyć to jest piękna teoria spiskowa :-)
Jedyne co trzeba dodać to 45 innych filmików mówiących to samo, tylko trochę inaczej. Czyli, że nie tylko Google, ale też Facebook. Facebook to w ogóle nic, ale taki Palantir to jest dopiero centrum zarządzania światem! Palantir, Palantirem, ale przecież wiemy, że stoi za tym Putin! Putin to pół biedy, a co właściwie wiemy o hackerskiej armii Kima i tym co robi? Kim Dzong Un kontroluje Bitcoina! No i tu user odpadnie do bitcoinersów, zwolenników parytetu złota, etc. Ale czasem ktoś od nich wpadnie z powrotem i może zostanie czwartym procentem Razem.
You are welcome.
-
2018/07/04 19:24:27
@wo

"jeśli ten serwis wie, że nie lubisz Busha (Komorowskiego), zakłada, że dasz się nabrać na dowolną bzdurę przedstawiającą Busha (Komorowskiego) w złym świetle".

Skąd to wiadomo? Z tego co czytałem o badaniach Chaslota (w Guardianie, nie jestem już w stanie kupować Wyborczej, więc Twojego artykułu na ten temat nie mogłem przeczytać), on tego nie badał. On badał to, co serwis rekomenduje osobie, o której nie ma żadnych danych, poza tym, że szukała informacji o tym, czy ziemia jest płaska. Tego rodzaju pytanie jest tendencyjne i samo w sobie sugeruje, co tę osobę interesuje, a przez to wpływa na to, co jest dalej rekomendowane.

Moim zdaniem to, co jest istotne, to nie to, co YouTube poleca, jak się szuka materiałów o bzdurach, tylko to, co poleca, jak się ogląda materiały "typowe" (mam tu na myśli takie, które docierają do przeciętnego odbiorcy). Poza tym ciekawe byłoby sprawdzenie, jak to, co Google wie o użytkowniku wpływa na to, co YouTube mu poleca.
-
wo
2018/07/04 20:06:30
@jabiru
"Ciekawym eksperymentem testującym działanie YT jest wejście do portalu przez 'czystą' przeglądarkę (wyczyszczone ciasteczka, żadnego logowania się, dynamiczny IP itd.)."

Dokładnie tak to robi Chaslot.

" Przypuszczam, że byłby spory ruch natywny na hipotetycznym kanale 'lewicowego Kolonko'."

Ja też. Moja teza brzmi: na YT ruch natywny nie ma znaczenia.

@luster
"Przecież to, że YouTube analizuje nasze dane z Gmaila i wyszukuje teorie spiskowe w której jesteśmy gotowi uwierzyć to jest piękna teoria spiskowa :-)"

To odwieczna krytyka marksizmu, sprowadzająca się do "ale przecież założenie, że korporacje kierują się zyskiem, to teoria spiskowa". To co napisałeś, to tylko kolejny wariant tego samego. Celem Google'a (jak każdej korporacji) jest maksymalizowanie zysku akcjonariuszy. Korporacje nie mają innych celów (ale wszystkie mają jakieś pijarowe kłamstwa w tej materii).

@froz
"Skąd to wiadomo?"

Że Google kieruje się chęcią zysku? Well gee, that's a tough one. W sumie sam nie wiem, dlaczego tak twierdzę. To przecież fundacja non profit!

"Z tego co czytałem o badaniach Chaslota (w Guardianie, nie jestem już w stanie kupować Wyborczej, więc Twojego artykułu na ten temat nie mogłem przeczytać), "

No nie, tam też pisał, że ten algorytm uwzględnia ogólne profile użytkownika, przecież DLATEGO WŁAŚNIE eksperymenty wymagają dynamicznego IP i dziewiczej przeglądarki bez ciasteczek.

"Poza tym ciekawe byłoby sprawdzenie, jak to, co Google wie o użytkowniku wpływa na to, co YouTube mu poleca."

Zgoda, ale ponieważ te algorytmy są proprietarne, ciągle modyfikowane i ciągle w celach testowych inaczej działają dla użytkownika A, a inaczej dla użytkownika B, tu nigdy nie będzie "exact science". Tak do końca tego nie sprawdzisz.
-
2018/07/04 22:13:31
@wo

"Że Google kieruje się chęcią zysku? Well gee, that's a tough one. W sumie sam nie wiem, dlaczego tak twierdzę. To przecież fundacja non profit!"

Jak powszechnie wiadomo, wszystkie działania korporacji prowadziły do zwiększania ich zysków, nigdy w historii żadna nie upadła, a wszystkie algorytmy poleceń są doskonałe i jak Netflix poleca mi jakiś film czy serial, to mam pewność, że mi się spodoba. Jak to mówisz - not.

Oczywiście, że Google kieruje się zyskami i pewnie te algorytmy jakoś tam jego zyski zwiększają, ale z tego wcale nie wynika, że dzieje się to tak, jak to opisujesz.

"No nie, tam też pisał, że ten algorytm uwzględnia ogólne profile użytkownika"
Oczywiście, że uwzględnia, tego nie kwestionuję. Chodzi o to, jak.

"Zgoda, ale ponieważ te algorytmy są proprietarne, ciągle modyfikowane i ciągle w celach testowych inaczej działają dla użytkownika A, a inaczej dla użytkownika B, tu nigdy nie będzie "exact science". Tak do końca tego nie sprawdzisz."

Niestety zgadzam się, państwo musiałoby jakoś wymusić wgląd do kodu, a to w praktyce nierealne.
-
2018/07/04 22:18:22
Swoją drogą, uważam za wiele mówiące, że największą liczbę wyświetleń (73 miliony) wśród filmów polecanych po wyszukiwaniu "is the earth flat or round" ma film "Relaxing Sleep Music: Deep Sleeping Music, Relaxing Music, Stress Relief, Meditation Music 68"
algotransparency.org/?candidat=is%20the%20earth%20flat%20or%20round?&file=ytrecos-science-2018-06-01
-
2018/07/04 22:20:55
@WO
@luster
>>"Przecież to, że YouTube analizuje nasze dane z Gmaila i wyszukuje teorie >>spiskowe w której jesteśmy gotowi uwierzyć to jest piękna teoria spiskowa :-)"

>To odwieczna krytyka marksizmu, sprowadzająca się do "ale przecież założenie, że ?>korporacje kierują się zyskiem, to teoria spiskowa". To co napisałeś, to tylko kolejny >wariant tego samego.

Zupełnie nie zrozumiałeś. Ja nie odnoszę się do prawdopodobieństwa tezy o spisku cyberkorpów. Ono nie jest istotne, bo jak doskonale wiesz prawda nie ma znaczenia dla algorytmów YT.
Istotne jest to, że teza ta ma taką samą strukturę jak teza antyszczepionkowców o spisku big pharmy, która wmusza szkodliwe szczepionki. I jak teza, że za wszystkim stoją masoni. Są w niej Źli (cyberkorpy), którzy kontrolują władzę, oraz manipulują głupimi masamiprzy pomocy wysługujących im się mediów (YouTube), oraz Oświeceni (WO), którzy "mówią jak jest". I Oświeceni w swoich przekazach na YT dają Wybrańcom czerwoną pigułkę, dzięki której można poznać Prawdę.

Można na tym budować przekaz równie wciągający w kolejne poziomy spisków i matactw korporacji rządzących światem jak te prawackie. I będzie to dla algorytmów YT równie atrakcyjne.
-
2018/07/05 00:40:42
@luster

"źli (cyberkorpy) kontrolują władzę oraz manipulują głupimi masami przy pomocy wysługujacych im się mediów (Youtube) oraz Oświeceni (WO), którzy 'mówią, jak jest' i (...) dają Wybrańcom czerwoną pigułkę, dzięki której można poznać Prawdę"

To, że 99% teorii spiskowych to bełkot, nie znaczy, że spiski w ogóle nie istnieją ;) A na poważnie: tu nie ma żadnego spisku, tu chodzi - jak zwykle - o rąbanie kasy. Czyli o to, co od dekad robią tabloidy ("jezioro wódki pod Myciskami" itd). YT propaguje bzdury, bo widocznie mu się to opłaca (z jakiegoś powodu najpoczytniejszą gazetą w Polsce jest "Fakt" i "Wróżka", a nie "Wyborcza" i "Świat Wiedzy"). Więc może ivil cyberkorpy nie tyle, jak napisałeś, "manipulują głupimi masami", co "zarabiają na dostarczaniu głupim masom rozrywki". Gdyby użytkownicy YT gardzili wklęsłą ziemią, szczepionkami wywołującymi aborcję i mądrościami Golonki, to YT promowałby zupełnie inne treści - oraz, przede wszystkim, nie byłby tak popularny (choć, z drugiej strony, "Sonda" za PRL-u popularna jednak była...). Nie wykluczam, że YT może się w przyszłości ucywilizować tak, jak swego czasu ucywilizował się Bild Zeitung (@wo pisze tu o rzekomej "eliminacji chłamu" przez koncern), ale w takiej sytuacji Tuba ryzykuje oddanie pola konkurencji.

Moja teza, którą wyłożyłem pod poprzednią dyskusją: YT nie kształtuje gustów słuchaczy (albo robi to w znikomym stopniu), on je poniekąd (na poziomie meta) odtwarza. Tak jak ta część społeczeństwa, której bliżej niż dalej do IQ=50, najchętniej wybierze stację Fox News i zagłosuje na Trumpa, tak osoby o ograniczonych horyzontach umysłowych włączą debilne filmiki. Abstrahując od słuchania muzyczki, większość odbiorców bzdur na YT jest natywna już przez sam fakt przebywania na tym portalu po to, żeby posłuchać "osobowości internetowych" i teorii spiskowych. Już samo wejście na kanał Wardęgi czy innego Popka już świadczy o niskim IQ, a stamtąd do chemicals i Wielkiej Lechii już tylko dwa kroki (gdzie rozum śpi, budzą się Kolonki). To taki sygnał dla algorytmów YT: "wchodzę na głupie strony = jestem głupi = chcę więcej tego samego". To się dzieje samo z siebie.

@wo, przecież śledziłeś kiedyś na pewnym prawicowym portalu tych wszystkich Świtoniów Na Świrowisku. Tych ludzi (poza ewidentnym podgrzewaniem atmosfery przez promowanie Nicponia) nie trzeba było specjalnie zachęcać do radykalizacji - to się działo trochę jakby samo z siebie. I tak, częściowo wbrew intencji organizatorów, bo w pewnym momencie sam Janke stracił kontrolę nad tym domem wariatów i wszystko mu się rozpadło.

Co z tym wszystkim zrobić? Jeśli już na najbardziej podstawowym poziomie zawiodło państwo ("urynkowiona" kultura i zaniedbana edukacja), to sorry, ale ludzie będą oglądać Osobowości Internetowe i innych Celebrytów Robiących Kupę oraz łaknąć Ukrywanej Prawdy o płaskiej ziemi, zabójczych szczepionkach, Sekretnej Loży Bilderberg i podstępnym truciu zrzucanymi z samolotów chemikaliami. Nic już na to nie poradzimy.
-
2018/07/05 08:33:43
Mam pytanko do wyśmiewajacych teorie "modelem biznesowym megakorpów nie jest altruizm" jako spiskowe, lub też do bardzo głęboko pochylających się nad biednymi megakorpami jako ofiarami ludzkich gustów i upodobań. Pytanko: skąd się wzięła Elsa Gate i dlaczego i przed nią lepiej było youtube-dl.exe niż zostawic dziecko same na YT nawet z włączonymi filtrami. Są dwa wybory: albo YT jest tu enablerem parszywego modelu biznesowego na któym korzysta, albo ofiarą spisku botów postujących ataki na psychikę dzieci w niewiadomym celu.
-
2018/07/05 09:54:11
Czytacie i nie rozumiecie.

Tezą tekstu jest "nie da się zrobić lewicowego contentu na YouTube, bo YouTube promuje kłamstwa, a my mówimy prawdę o spisku cyberkorpów".
A to nie jest prawda.
Algorytmy YouTube nie potrafią odróżnić kłamstwa i prawdy. Algorytmy YouTube promują to co trzyma ludzi przy przeglądaniu YouTube.
A struktura waszej opowieści o cyberkorpach jest taka sama jak struktura opowieści o spisku masonów. I nie jest przypadkiem, że antyszczepionkowców jest szczególnie dużo w środowiskach wykształconych i lewicujących. Historia antyszczepionkowców to po prostu wynaturzona konsekwencja historii "korporacje to zło, korporacje kłamią dla kasy".
I nie ma znaczenia, to czy korporacje faktycznie kłamią dla kasy (z moich doświadczeń - korporacja nie kłamie. Korporacja wie, że kłamstwo jest niebezpieczne i może się wiązać z odpowiedzialnością. Ale wybiera fakty jej odpowiadające i jeżeli nie musi nie wspomina o pozostałych. I nie wprost motywuje szeregowych pracowników by kłamali. Ale to inna dyskusja).
Ważne jest to czy historia wciąga i powoduje chęć obejrzenia kolejnej. A pod kątem struktury hisotrii wasza historia o spisku cyberkorpów, lobbystach korumpujących polityków, masowym unikaniu podatków i wielkiej omercie korporacyjnych mediów jest identyczna jak historyjki prawaków. Niezależnie od tego czy wizja korpoświata Cyberpunka 2020/77 jest prawdziwsza od wizji Kalifatu Brukselskiego.
To dla algorytmu YT nie ma znaczenia, liczy się tylko czy ktoś to dalej będzie klikał.

Macie historię, która da się sprzedać. To że jej sprzedać nie potraficie to nie jest wina algorytmu YouTube'a. Ani spisku korporacji.
-
2018/07/05 10:07:25
"skąd się wzięła Elsa Gate"

z 4chana.

A jak ktoś zostawia małe dzieci sam na sam z jutubem to powinno się mu te dzieci zabrać bo się do tego nie nadaje
-
2018/07/05 10:22:44
Wiesz co argument że "struktura jest taka sama" to chyba wymaga zaakceptowania jakiejś Twojej oryginalnej teorii rozumowania semiotycznego w komplecie z niestandardową logiką. Może rozrysuj te swoje pokrętne analogie to zrozumiemy (wątpię).

Wytłumacz też o teoriach spiskowych koledze co się nazywa jak dzielnica San Francisco. No bo jak mówiłem wybór jest, tertium non datur. Rozumiem że Youtube jest ofiarą 4chana.

Ja myślę że jest jedna swoją ofiarą, jeśli w ogóle jest tu ofiarą. Ma spejcalną apkę Youtube Kids w któej dzieją się te rzeczy. Chaslota motywacją nie była płaska ziemia ani jakieś pierdololo ze świata polityki, tylko niszczenie algorytmów rekomendacji konkretnie dla dzieci "I felt I was the bad guy in Pinocchio: showing kids a colourful and fun world, but actually turning them into donkeys to maximise revenue". YT pytane przez BBC o opdowiedzialność: "We have a responsibility to make sure the platform can survive and can thrive so that we have a collection that comes from around the world on there."
-
2018/07/05 10:39:51
@luster
Nigdzie nie widziałem tezy o "spisku cyberkorpów" - poza twoimi komentarzami. Propagowanie szkodliwych, fałszywych, głupich treści jest efektem ubocznym zastosowania maksymalizacji klikalności - przecież to już powtórzono x razy, włącznie z gospodarzem. Przecież WO pisze wyraźnie: algorytm poleci ci teorie spiskowe dlatego, że przy nich zarwiesz całą noc (co sobie wydedukował z danych), a nie dlatego, że są go ktoś celowo w teorie spiskowe wycelował.

Więc jak dla mnie, walisz w chochoła.
-
2018/07/05 10:53:02
Nie chodzi wyłącznie o klikalność. Wspominanie o ruchu natywnym jest tu bardzo celne, chodzi też o treści natywne.

YT i Netflix umyślnie psują matematyczne gwarancje odporności algorytmów rekomendacyjnych (tak, przez 20 lat ich rozwoju dorobiły się, np w Amazonie) na manipulacje żeby same mogły manipulować w kierunku treści natywnych za które nie muszą płacić.

W Netflixie jet to problem na tyle poważny że szefowie tego działu zmieniają się w podobnej atmosferze jak ludzie którzy nie chcą brać odpowiedzialności za Autopilota Tesli po kolejnych odlotowych obietnicach Muska.

W Youtube Kids to są "long edited-together compilations of TV series such as Peppa Pig, and strange, low-budget 2D and 3D animated mash-ups of animals, characters and voice samples"
-
2018/07/05 10:56:07
Poza tym YT nawet nie pozwala zablokować konkretnego nawet kontentu. Ba, mógłby się nawet uczyć później blokować podobne. Dlaczego tego nie robi przy "thumbs up"? Treści natywne.
-
2018/07/05 10:56:31
*thumb down
-
2018/07/05 11:02:38
Miało być "a nie dlatego, że go ktoś w teorie spiskowe wycelował" - sorry.

@embercadero
"A jak ktoś zostawia małe dzieci sam na sam z jutubem to powinno się mu te dzieci zabrać bo się do tego nie nadaje"

No to mi powinni odebrać. Tylko że z doświadczenia wiem, że jak się nastawi na bajkę "Tomek i Przyjaciele", to godzinę później nadal będą leciały o kolejne odcinki Tomka, albo porywach, może, zejdzie na "Stacyjkowo". Najwyraźniej algorytm YT poznał, że dzieciom należy serwować to samo - i to bardziej konsekwentnie niż innym użytkownikom. W dodatku bajki są dość długie więc i liczba zmian większa. Podsumowując: przez ponad 3 lata praktyki ani razu nie zdarzyło się, aby mi YT zjechał na jakieś niewłaściwe dla małej progenitury treści.
-
2018/07/05 11:27:38
A reklamy masz?

Youtube Kids w ogóle powinno być bez reklam. Reklamowanie adresowane do dzieci jest w wielu krajach zakazane. Gdyby YT altruistycznie dbało o treść to poszłoby ich śladem. A przynajmniej umożliwiliby blokowanie konkretnego kontentu.

No ale dla YT altriuzm polega na tym że w ogóle łaskawie istnieje. "We have a responsibility to make sure the platform can survive" bo jest w oczywisty sposób darem dla ludzkości. Bo jak by nie był to by nie oglądała i nie dawała się monetyzować (pamiętajmy, religia to ground state racjonalności, sekty są groźne bo ogłupiają logiką).
-
2018/07/05 11:31:26
@luster
"Tezą tekstu jest (...) my mówimy prawdę o spisku cyberkorpów"

Napiszę jeszcze raz, wielkimi literami: NIE MA SPISKU - jest rąbanie kasy as usual (m.in. na głupocie i teoriach spiskowych). A cyberkorpy nie "manipulują głupimi masami", tylko "dostarczają głupim masom rozrywki", bo... tak, zgadłeś, bo można na tym zarobić! That's, how Capitalism works. Jedni wolą oglądać kociaczki-słodziaczki, a inni Alexa Jonesa - korpo to nie obchodzi, bo w obu przypadkach zarabia (wielbiciela kotków YT odsyła do innych kotków, fana Alexa Jonesa do innych teorii spiskowych).

Zawsze i wszędzie znajdzie się jakiś Bild Zeitung żenujący na ciemnocie, ważne tylko żeby nie zmienił się on w "Der Sturmera" (bo to pociąga za sobą ryzyko prawne) i tylko w tym celu YT stara się pudrować algorytmy i filtrować kontent (ale nie za bardzo, bo wyroćnie mu konkurencja).

Już jasne czy powtórzyć jeszcze raz?

[I]"nie przypadkiem antyszczepionkowców jest szczególnie dużo w środowiskach wykształconych i lewicujących"

Ciekawe, w życiu bym nie wpadł na określanie elektoratu Korwina i Kukiza jako "lewicę". Z tym "wykształceniem" antywacków to też bym nie przesadzał - większość ukończyła raczej Korespondencyjny Uniwersytet Agroturystyki Kosmetologicznej niż porządną uczelnię, a to głównie braki w edukacji (na każdym szczeblu) przekładają się na podatność na wiarę w paranaukę i teorie spiskowe.
-
2018/07/05 11:57:30
braki w edukacji przekładają się na podatność na wiarę

Cały proces edukacji jest na wiarę. Ale jeśli edukujący (nie ważne czy ekonomiści o tym jak musi być, czy lewaccy filozofowie o tym jak się wydaje że być powinno) zdradzają Twoje interesy to przestajesz wierzyć w ekwilibrystykę, się odwracasz od całego procesu i bierzesz normalną szarlatanerię bez udziwnień. To dotyka ludzi w każdej klasie.
-
2018/07/05 12:23:51
@kuba_wu

Tylko że z doświadczenia wiem, że jak się nastawi na bajkę "Tomek i Przyjaciele", to godzinę później nadal będą leciały o kolejne odcinki Tomka, albo porywach, może, zejdzie na "Stacyjkowo".


Hmm, słyszałeś o #elsagate?
-
2018/07/05 12:35:44
@froz
"moim zdaniem to, co jest istotne, to nie to, co YT poleca, jak się szuka materiałów o bzdurach, tylko to, co poleca, jak się ogląda materiały 'typowe' "

Właśnie. Wchodzę na YT z wyczyszczonymi ciasteczkami, szukam sobie starego synthpopu, a w polecankach między jednym a drugim Papa Dance czają się Korwin, Cejrowski i Kolonko. Ja w to oczywiście nie klikam, bo wiem co to za oszołomy, ale iluś tam tzw. "normalsów słuchających muzyczki" wsiąknie w ich mądrości.

@luster pewnie zaraz stwierdzi, że mam paranoję spiskową, bo przecież poważna korporacja nie zarabiałaby kasy w tak nieetyczny sposób (tzn. promując polityczny ekstremizm i wszelkie możliwe głupoty). Bo przecież w YT pracują postępowi liberałowie z Doliny Krzemowej, którym nie zależy na propagowaniu ciemnoty.

Tylko że misją korposów JEST zarabianie kasy, a że Cejrowski się klika (bo jest kontrowersyjny) to go polecają. Gdyby to było możliwe, legalne i opłacalne, to zarabialiby np. na szczuciu przeciw Żydom - wot, kapitalizm. YT jako YT nie chciał Błękitu czy Trumpa - gonili za kasą i samo wyszło. Stwierdzenie tego faktu to nie jest wykrycie jakiegoś Tajnego Spisku, to oczywistość.
-
2018/07/05 13:17:00
Uważam przyrównywanie teorii płaskiej Ziemii, autystycznych szczepionek i chemtrailsów do Smoleńska i WTC za nietrafione. Jest dla mnie oczywistym, że jeśli coś się wydarzyło w dwóch ostatnich przypadkach, to w interesie wykonawców jest propagowanie najdurniejszych teorii (Macierewicz działa w interesie Rosji, nawet jeśli to był zwykły wypadek). Równiutkie zawalenie się budynku WTC7 z powodu małej dziurki oraz wypadek rządowego samolotu serwisowanego przez Rosjan pełnego notabli jest zagadką. I choć nie wierzę, że kiedykolwiek dowiem się prawdy, to w obu przypadkach uważam spisek za prawdopodobny.
-
2018/07/05 13:47:41
@antonio.bamberas

"Właśnie. Wchodzę na YT z wyczyszczonymi ciasteczkami, szukam sobie starego synthpopu, a w polecankach między jednym a drugim Papa Dance czają się Korwin, Cejrowski i Kolonko. Ja w to oczywiście nie klikam, bo wiem co to za oszołomy, ale iluś tam tzw. "normalsów słuchających muzyczki" wsiąknie w ich mądrości. "

No, albo masz confirmation bias, tzn. zwracasz dużo większą uwagę na to, kiedy polecany jest Korwin, Cejrowski i Kolonko. Dopóki to nie zostanie porządnie zbadane, to sobie tak można gdybać.


@teorie spiskowe

Strasznie mi się podoba argumentacja, która się właściwie sprowadza do: "ale X to nie teoria spiskowa, bo ja w to wierzę, a przecież ja nie wierzę w teorie spiskowe".
-
2018/07/05 14:11:13
Czasem zerkam na teorie spiskowe dla beki, ale wychodzi na to, że podnoszę ich klikalność...

@dhill:
W Opactwie Northanger Jane Austen, bohaterka wietrzy spisek doprowadzający do zamordowania matki ukochanego. On jej spokojnie tłumaczy, że takie rzeczy jak morderstwa bliskich to może we Włoszech, ale tu jest sielska Anglia...

Jak dla mnie to trafna uwaga -- młodziutka Austen parodiowała powieści gotyckie i ich wielbicielki, ale to samo można powiedzieć o zwolennikach teorii spiskowych (też mają swoje powieści...). Łatwo uwierzyć w spisek, gdy tematyka jest odległa od naszych zainteresowań, a ludzie którzy "występują w kontekście" nie budzą naszej sympatii. Ale gdy wszystko jest jakoś bliskie i zrozumiałe, można się tylko pukać w czoło.

Dla mnie zawalenie się WTC 11 września jest dalekie (ale nie widzę cienia sensu w spisku), jednak "zamach w Smoleńsku" dla kogoś, kto się od dziecka interesował lotnictwem i miał w domu model Tu-154 "zanim to się stało modne" ;) to jeden wielki absurd.

Różnica jest kulturowa. Rozumiem, że dla wielu katastrofa w Smoleńsku ma charakter polityczny (gdzie mordercze macki Kremla są argumentem), a nie fizyczno-lotniczy (gdzie należałoby zbadać tor lotu i kompetencje załogi -- zresztą to samo jest z katastrofą w Gibraltarze, gdzie praktycznie niemal brak racjonalnych analiz, za to jest sporo rozważań, komu mogło to posłużyć...); ale wystarczy zauważyć, że chodzi o realne wydarzenie, które miało swój materialny wymiar, poddający się badaniu, by teoria spiskowa stała się tylko teorią spiskową...
-
2018/07/05 14:51:22
No, albo masz confirmation bias, tzn. zwracasz dużo większą uwagę

Ja mam zasubskrybowane tylko konferencje, wyklady i seminaria, i jest to futurologia live, wszystko jest max. dzień po. Mimo to YT uważa za stosowne rekomendować mi jakiś chłam na dowolne tematy, więc tak, zwracam wtedy większą uwagę Sherlocku.
-
2018/07/05 14:56:44
@WO
"Youtube ma w tej chwili potężny bias prospiskowy. Szanse ma tam tylko lewica równie pieprznięta, jak nasza prawica smoleńska"

@antonio.bamberas
"Olof Palme na pewno nie wygra internetów, za to Che Guevara - kto wie, kto wie..."

Jest moim zdaniem dokładnie przeciwnie. Mainstreamowa lewicowa obecność w internecie przybiera postać youtubowych retransmisji programów takich jak Last Week Tonight (Oliver) czy Full Frontal (Bee) - których zasięg przekracza o rzędy wielkości alt-lewicowe produkcje typu Empire Files. A nie ulega moim zdaniem wątpliwości, że John Oliver to jest właśnie Olof Palme internetów: prawie każdy odcinek zawiera lokowanie rozbudowanego lewicowego przekazu: o problemach "working poor", polityce antymonopolowej, porozumieniach klimatycznych, nieuzasadnionych przywilejach podatkowych kościołów, itd. Jeżeli trochę szerzej za lewicę (czy powiedzmy "nie prawicę") uznamy tych, którzy otwarcie popierali Clinton i atakują Trumpa, to wówczas uwzględnić też należy inne popularne kanały, takie jak Billa Mahera czy Stevena Colberta. Problemem zatem nie jest brak mainstreamowej lewicy w sieci, ona tam jest, napędzana przez wielkomiejskie elity profesjonalne. Problemem jest brak w starych i nowych mediach umiarkowanej mainstreamowej prawicy. Na prawicy trwa bowiem "race to the bottom", w którym uczestniczą zarówno Fox News jak Breitbart i Alex Jones. Jego społecznym podłożem jest ekonomiczna degradacja "college-educated clerks" (czyli kluczowej grupy wyborców Trumpa), rezultat globalizacji i automatyzacji.

Ściślej: tak wygląda sytuacja na Zachodzie, inaczej jest w Azji, gdzie klasa średnia rośnie w siłę a nie słabnie, i staje się bazą dla partii politycznych i mediów o profilu centrowym lub antysystemowo-lewicowym. Świeży przykład jak to wygląda w praktyce: www.youtube.com/watch?v=YAf3bok9fpg; objaśnienia: NDTV indyjski TVN, prywatna telewizja targetujaca nową klasę średnią, swego czasu pierwszy czelendżer państwowych mediów; Aam Aadmi Party - lewicowa partia polityczna, która w 2013 r., na platformie antykorupcyjnej, zdobyła władzę w samorządzie New Delhi (jak wspominałem w poprzedniej dyskusji, na świecie lewicowe partie tak mają, że wygrywają wybory w stolicach), L.G. (lieutenant governor) - prezydent okręgu stołecznego, mianowany przez obecny prawicowy rząd federalny.
-
2018/07/05 15:08:16
@froz

Precyzując, YT poleca mi tyle kanały Korwina czy Cejrowskiego (as themselves), tylko filmiki wrzucane przez fanów-nołnejmów o ksywkach typu wolnosc666 czy dupajasiu123 (filmy typu "Korwin na wiecu w Pierdziszewie MASAKRUJE niepełnosprawnych!!!"; "Cejrowski MIAŻDŻY lewacką celebrytkę - musisz to zobaczyć!!!"; "Leszek Bubel UJAWNIA prawdziwe nazwiska! Zdziwisz się!!!"). Pełno tego lata po polskim YT, a że jest bardzo popularne, to przypuszczam, że YT rekomenduje ten chłam defaultowo (tuż obok Wardęgi i Gangnam Style), kiedy przy braku ciasteczek nie ma wiedzy kto się loguje.
-
2018/07/05 15:11:12
@"Hmm, słyszałeś o #elsagate? "
Przy czym polski youtube to nie angielski youtube, więc owe elsagate raczej nie ma przełożenia 1:1 tylko z faktu innej domyślnej lokalizacji. Przy czym samo elsagate, to nic nowego. Sam pamiętam jak na przełomie wieków sprawdzając logi firewalla w jednej z podstawówek stwierdziłem, że dzieciaki poszukujące stron o muminkach trafiły na jakiś pornosite. Więc moja rekomendacja byłaby jednak taka, że jeśli można pozwolić sobie na wydanie 10-20PLN miesięcznie, to lepiej zamówić abo w jakimś showmaksie czy innej telewizji play, gdzie też są wszystkie odcinki Tomka i Przyjaciół przy mniejszej szansie na trafienie w niespodziankę. Niestety youtube wygrywa też kompatybilnością z urządzeniami.

@"Papa Dance czają się Korwin, Cejrowski i Kolonko. Ja w to oczywiście nie klikam, bo wiem co to za oszołomy, ale iluś tam tzw. "normalsów słuchających muzyczki" wsiąknie w ich mądrości. "
No, albo masz confirmation bias, tzn. zwracasz dużo większą uwagę na to, kiedy polecany jest Korwin, Cejrowski i Kolonko"
Ale punktem wyjścia jest to, że nie ma za bardzo lewicowych jutuberów w Polsce, więc jeśli algorytm youtuba poleci cokolwiek z serii vlog polityczny, to w Polsce poleci prawicowego oszołoma. Nawet zakładając losową procedurę wyboru z kategorii, tak na oko w jakiś 95% przypadkach wyjdzie Korwin et consortes.

@"A jak ktoś zostawia małe dzieci sam na sam z jutubem to powinno się mu te dzieci zabrać bo się do tego nie nadaje"
Pozostawianie dzieci samopas ma długą tradycję i wynika wprost z faktu, że dolne 80% społeczeństwa musi pracować za stawki, które nie pozwalają na wynajęcie prywatnej opieki (i nie da się tego zmienić). Niestety puszczanie dzieci samopas na podwórze jest w społecznym odczuciu jeszcze bardziej niebezpieczne niż pozostawianie ich z youtubem.

@"wypadek rządowego samolotu serwisowanego przez Rosjan pełnego notabli jest zagadką."
No więc świat tak działa, że wydarzają się różne przykre rzeczy czy sploty wydarzeń, które trudno jest przewidzieć. Dlatego zapobiegliwi ludzie wymyśli sobie różne analizy ryzyka i procedury bezpieczeństwa mające owe ryzyko minimalizować. Inna sprawa, że potem inni ludzie postanowili sobie te procedury zignorować (lub co gorsza nie dowiedzieli się, że takowe istnieją) z finałem w postaci zignorowania procedury nieschodzenia poniżej określonej wysokości, która w procedurach została uznana za taką, poniżej której może się wydarzyć z nieakceptowalnym prawdopodobieństwem coś przykrego. No i się wydarzyło. Ot i całe wyjaśnienie zagadki.
-
2018/07/05 15:33:11
@awal
"jeśli trochę szerzej za lewicę (...) uznamy tych, którzy otwarcie popierali Clinton i atakują Trumpa"

Jeszcze trochę szerzej, a za lewicę uznamy Palikota i TVN. Błagam...

A z tym "Olofem Palme internetów" to ciekawe (nie śledzę kanałów które wymieniłeś, bo ja ze wsi jestem i języków nie znam, ale jeśli rzeczywiście jest tak, jak piszesz, to świetnie). Szkoda tylko, że nie przekłada się to na polskie internety. Jak pisze @lolek - nawet jeśli algorytm YT poleci vlog polityczny, to w polskich warunkach na 95% oznacza to Sebixa, gardłującego przeciwko podatkom, socjalistycznej dyktaturze Unii, uchodźcom roznoszącym stonkę i szczepionkom mordującym Nienarodzonych.
-
2018/07/05 15:57:56
Nic już z tego nie rozumiem. Wszedłem na Tubę z ciasteczkami od @wo, a dostaję głównie... mordobicia w Rosji i filmy związane z goleniem nóg. Poddaję się! Zdelegalizować YT!
-
2018/07/05 16:19:36
@ rpyzel
"Hmm, słyszałeś o #elsagate? "

Właśnie się dowiaduję. Nie mieliśmy pecha natrafić. Może kwestia tego jakie konkretnie bajki moje dzieci preferują.
-
2018/07/05 16:34:42
Lololek_pl wcześniej wyjaśnij w komentarzach, że to fart lokalizacji językowej.
-
2018/07/05 17:01:53
@antonio

...Niestety puszczanie dzieci samopas na podwórze jest w społecznym odczuciu jeszcze bardziej niebezpieczne niż pozostawianie ich z youtubem...

O tempora, o mores!!!
Chyba pani Irena Kwiatkowska, w którymś ze swoich wywiadów, opowiadała jak jako nastolatka, z wypiekami na twarzy oglądała z przyjaciółką podręcznik medyczny jej ojca i jakie towarzyszyły temu emkcje. Chodziło oczywiście o TE strony, czyli jakieś schematyczne przekroje narządów rodnych. Dzisiaj podwórko czy w biblioteczka ojca to niewinny pikuś w porównaniu z siecią. Czy rodzice zdają sobie z tego sprawę? No, nie wiem. Ale pokolenie które ma dzisiaj dzieci w wieku cielęcym, samo wychowywało się na pierwocinach dzisiejszej internetowej szajby to chyba powinni zdawać sobie sprawę, że bezpieczniej jest puścić dzieciaka samopas na ulicę (Sam Weller w Klubie Pickwicka uważał puszczenie młodego potomka na ulicę za najlepszy środek wychowawczy), niż zostawić go samego w sieci.
Ale to tak na marginesie poza dyskusją. Wracam do lurkowania.
-
wo
2018/07/05 17:54:05
@froz
"Jak powszechnie wiadomo, wszystkie działania korporacji prowadziły do zwiększania ich zysków, nigdy w historii żadna nie upadła, a wszystkie algorytmy poleceń są doskonałe"

Proponuję przenosiny na bloga kogoś, kto twierdzi, że są doskonałe. Jak chcesz tu dyskutować, to z moją tezą.

@luster
"I będzie to dla algorytmów YT równie atrakcyjne."

Nie będzie, bo algorytmy YT nie powinny być bezstronne wobec treści antykorporacyjnych.

@bamberas
"Więc może ivil cyberkorpy nie tyle, jak napisałeś, "manipulują głupimi masami", co "zarabiają na dostarczaniu głupim masom rozrywki""

Ale przy okazji przez swój system rekomendacji to promują - żeby znaleźć analogię z prasą papierową, to byłoby tak, że każda osoba kupująca w kiosku cokolwiek (choćby papierosy) byłaby nagabywana aktywnie przez kioskarza do wzięcia ulotki o iluminatach.
-
wo
2018/07/05 17:58:11
@embercadero
"A jak ktoś zostawia małe dzieci sam na sam z jutubem to powinno się mu te dzieci zabrać bo się do tego nie nadaje"

Po to jest państwo, żeby wzięło jutuba za mordę i zabroniło mu pokazywania dzieciom takich treści.

@bamberas
"Już jasne czy powtórzyć jeszcze raz? "

To do Ciebie nie dociera, że YT nie jest analogią kiosku, w którym każdy sobie wybiera co chce, jeden coś mądrego, drugi coś głupiego, tylko ewentualnie kiosku, w którym oszalały kioskarz wszystkim wciska ogłupiające ulotki (o szczepionkach, o Smoleńsku, o pizzagate, o płaskiej ziemi itd). Mogą wylatywać dalsze komentarze, w których dalej będziesz demonstrować niezrozumienie.
-
wo
2018/07/05 18:00:12
@dhill
"Równiutkie zawalenie się budynku WTC7 z powodu małej dziurki "

Jeżeli komuś się wydaje, że WTC7 zawalił się "z powodu małej dziurki", to znaczy, że padł ofiarą głupot z internetu. Przeczytaj o tym coś rzetelnego, zamiast oglądać kolonkoidów. Mogą wylatywać dalsze komentarze propagujące te głupoty.
-
wo
2018/07/05 18:03:15
@awal
"A nie ulega moim zdaniem wątpliwości, że John Oliver "

Zgoda, tylko że John Oliver nie zrobił kariery w YT, tylko w Comedy Central. On ma właśnie ruch natywny, tzn. żyje głównie z tego, że dostatecznie wielu ludzi ma ochotę go obejrzeć - a nie z tego, że polecą go zautomatyzowane rekomendacje. Tobie się chyba pytanie "jak zrobić karierę w tradycyjnej telewizji, takiej z redakcją i promocją" zajączkuje z "jak zrobić karierę na YT".
-
2018/07/05 20:07:59
Nikt tu nie słyszał o The Young Turks? Z pewnością są bardziej lewicowi niż John Oliver. Mają 3,9 miliona subskrypcji i swój udział w bezprecedensowych zwycięstwach lewicowych kandydatów w różnych prawyborach Partii Demokratycznej w ostatnich tygodniach. Automatyczne rekomendacje może ich nie promują, ale dają radę - ja tak tam trafiłem.
-
wo
2018/07/05 20:37:18
@theta
"Nikt tu nie słyszał o The Young Turks?"

Słyszał, ale oni też kariery zrobili uprzednio w Sirius XM. To dwie różne sytuacje - "ktoś już znany skądinąd przenosi się na YT" a "ktoś się kreuje w YT od zera".
-
2018/07/05 22:44:09
@wo , dhill
Jeżeli komuś się wydaje, że WTC7 zawalił się "z powodu małej dziurki", to znaczy, że padł ofiarą głupot z internetu.

Poczytać trzeba, ale można też obejrzeć na yt jak mówi o tym Radosław Gajda.

@john oliver

Ale on przecież robi/kontynuuje karierę w HBO, więc w ogóle nie nadaje się na wzór "Olofa Palme z YT". Nawet takich dwóch jego polskich naśladowców z zeszłego roku produkowało się we współpracy z Agorą a nie własnym sumptem i staraniem na tubce.
-
2018/07/05 22:47:44
@wo

"Po to jest państwo, żeby wzięło jutuba za mordę i zabroniło mu pokazywania dzieciom takich treści. "

Pełna zgoda, ale ponieważ tego nie robi, ani się nawet na to nie zanosi, to twierdzę to co twierdzę, dziecko zostawione samo sobie z pewnością prędzej czy później trafi na jakieś happy tree friends albo inną elsagate.
-
2018/07/05 23:29:17
Jak byś twierdził to co twierdzisz to byś się nie musiał powtarzać tylko po to żeby zmienić tezę.

Ja dla odmiany powtórzę drugi raz to samo: kids.youtube.com

"z pewnością prędzej czy później trafi na jakieś"

No właśnie kids.youtube.com udaje że nie z pewnością, przypomnę że ElsaGate dotyczy konkretnie tego co się dzieje tam a nie na youtube.com

"A jak ktoś zostawia małe dzieci sam na sam z jutubem to"

Oczywiście rodzice są nieodpowiedzialni że dają się nabrać na bezpłatny produkt do wciskania reklam specjalnie dzieciom.

"powinno się mu te dzieci zabrać bo się do tego nie nadaje"

Jutubowi oczywiście, nie rodzicom.
-
2018/07/06 07:24:36
@WO

"To dwie różne sytuacje - "ktoś już znany skądinąd przenosi się na YT" a "ktoś się kreuje w YT od zera".

Przecież Alex Jones i Max Kolonko (podawane w naszej dyskusji przykłady prawicowych sukcesów na YT) też zaczynali w klasycznych mediach. Ten pierwszy nadal po części w nich jest - jako radio host w Genesis Communications Network.

Co do Johna Olivera, zrekapitulujmy: zaczynał w stand-upie w czasach przed-youtubowych. Potem przejęły go telewizje, a jego obecny kanał YT, zawierający głównie (choc nie wyłącznie) retransmisje odcinków programu z HBO, potrafi zebrać ponad 10 milionów odtworzeń na odcinek i kolejnych 50+ milionów na facebooku [1]. Bez wątpienia duża proporcja to wynik rekomendacji automatycznych lub viralowego polecania przez użytkowników. Inaczej niż u Young Turks czy Samanthy Bee, jego głównym tematem nie są bieżące wydarzenia lecz "issues" takie jak manipulacje marketingowe korporacji, niedofinansowanie usług publicznych itp. - niektóre odcinki to w istocie dziennikarstwo śledcze. Oznacza to znacznie wysoki benchmark dla researchu i konieczność uwzględniania ryzyka procesowego. A przy tym, jak wspomniałem, jego programy to leksykon lewicowych pozycji politycznych, w realiach amerykańskiej polityki mieszczących się między Obamą a Sandersem.

My point is: można być Olofem Palme internetów nie sięgając po "metody redakcyjne Alexa Jonesa, choć, owszem, trzeba po temu mieć rozpoznawalne nazwisko i wsparcie koncernu medialnego (tak samo jak Jones).

Kto w Polsce mógłby to robić? Program duetu "Make Life Harder" na platformie Agory to był falstart: sympatyczni koledzy, lecz za mało w głowie. Potrzebne byłyby talenty na miarę Najsztuba i Żakowskiego robiących TokSzok w epoce przedinternetowej.


[1] variety.com/2016/more/news/john-oliver-shatters-his-own-traffic-record-with-trump-takedown-1201724139/
-
2018/07/06 08:52:16
Hmm, no ciężka sprawa. Chyba faktycznie łatwiej będzie przekabacić Kolonkę na lewicowość.
-
2018/07/06 09:19:20
"Chłostamy prezesa" miałby dobrą oglądalność. W każdym odcinku, inny prezes, byłby rzucany na taczkę, wywożony za bramę swojego folwarku i tam masowany rózgami ;)
Target lewicowy jest w Polsce ogromny. Trzeba im jednać podać konkretne informacje, komu i za co, trzeba po buzi nakłaść. Także ten ;)
-
2018/07/06 15:08:41
@awal
"kto w Polsce mógłby to robić"

Nikt. W Polsce nie ma lewicowych mediów, które mogłyby wypromować popularnych lewicowych dziennikarzy (i którzy mieliby w związku z tym ułatwiony start na YT). Plączą się, owszem, po internetach różne Jarosławy Kuźniary-Wojewódzkie, ale to nie lewica. Co prawda Żakowski odgrażał się, że pójdzie do społecznościówek (czego mu szczerze życzę), ale pewnie skończyłoby się tak, jak z blogiem Wielowieyskiej.

Nie orientuję się dokładnie w cyferkach, ale wydaje mi się, że żeby zarobić na chleb, trzeba mieć na YT (chyba?) setki tysięcy wyświetleń w ciągu tygodnia. To jest w zasięgu konserwatywno-liberalnego dziennikarza (Kolonko), celebryty-oszołoma (Cejrowski) czy tym bardziej apolitycznego showmana (Łukasz Jakóbiak), ale nie w przypadku polskiego odpowiednika Olofa Palmego: po pierwsze nikt się nie dowie o istnieniu jego kanału, a jeśli nawet jak się dowie to nie zajrzy, a nawet jak zajrzy to shejtuje albo zacznie ziewać i umrze z nudów.

Jedyna lewica (oprócz oszołomsko-spiskowej), która miałaby na YT jakieś szanse, to ta od Urbana, w szczególności Andrzej Rozenek. Jest to co prawda lewica kabaretowa (i to raczej ze wskazaniem na Mazurską Noc Kabaretową) - ale chyba tylko taka pasuje na Tubę.
-
2018/07/06 17:11:10
@izbkp
""Chłostamy prezesa" miałby dobrą oglądalność."

@antonio.bamberas

"W Polsce nie ma lewicowych mediów, które mogłyby wypromować popularnych lewicowych dziennikarzy (i którzy mieliby w związku z tym ułatwiony start na YT)."

Przeciwnie, w czołowych polskich mediach jest parcie na promowanie lewicowego "Late Night" przekraczające potencjał niszowych twórców po jakich się sięga. Falstarty z Agorą/MLH oraz TVN/Pożarem w burdelu tego dowodem. Eksperyment Showmaxu z SNL Polska rokuje względnie najlepiej. Jednak potrzeba większej sceny, z której naturalnie będą wyrastać talenty. Ta scena powoli się tworzy, kształtuje się średnioklasowy nawyk chodzenia na offowy teatr i stand-up, to tą drogą pójdzie (bo oczywiście nie jakimiś ludowymi spektaklami "chłostania").
-
2018/07/06 18:28:23
@awal
""Make Life Harder" ...to był falstart: za mało w głowie"
Siostro basen, siostro tlen: luka pokoleniowa. A czego ty oczekujesz na YT? To jest właśnie format, który może się sprzedać: nie jest drętwy, a niesie konkretny przekaz (nie widziałem wszystkiego, ale np. odcinek o ruchu antyszczepionkowym był merytorycznie dobry). A gdyby to jeszcze w przyszłości nie zdryfowało w stronę "ludowego spektaklu chłostania", to byłby pełen sukces. Na ewolucję w druga stronę (offowy teatr) w ogóle nie ma szans.

@wo i inni
"Na YT ruch natywny nie ma znaczenia."

Zgoda, dla YT nie ma znaczenia. Ale nie rozumiem dlaczego upieracie się, że te hipotetyczne lewicowe kanały musiałyby mieć jakieś grube setki tysięcy odsłon. Już kilka tysięcy (z prywatnych poleceń) dla lewicowej partii na dorobku to jest coś.
-
2018/07/06 18:30:16
A co z kanałami typu Kurzgesagt? To nie stricte kanał polityczny, ale agendę zdecydowanie ma. Tego typu edukacyjne/lekko polityczne kanały chyba są zdemonetyzowane i zarabiają z Patreonów i podobnych.

Magazyn Porażka imo miałby szansę na, eeee, sukces?? Na YT.
-
2018/07/06 19:36:41
@ Już kilka tysięcy (z prywatnych poleceń) dla lewicowej partii na dorobku to jest coś.
Przy kawie o sprawie czasem przebija sto tysięcy. Nie wiem czy wyszło z bańki i kogokolwiek poza tą bańką przekonało.

@MPGA
Targetuje w fajnopolaków, a nie w lewicę. Odcinek o antyszczepionkowacach to kolejna odsłona tłumaczenia ala stopstopnop. Na moje oko ze względów ideologicznych nigdy nie poruszą tego, że teorie antyszczpionkowców o współpracy naukowców z bigpharma są polewane neoliberalną benzyną polityki stawiającej na współpracę nauki z biznesem.

@ludowy spektakl chłostania
Został zagospodarowany w całości przez PiS parę lat temu. Opozycji został spektakl chłostania ludu (500plus itp.)
-
wo
2018/07/06 20:09:24
@izbkp
""Chłostamy prezesa" miałby dobrą oglądalność. W każdym odcinku, inny prezes, byłby rzucany na taczkę, wywożony za bramę swojego folwarku i tam masowany rózgami ;) "

Jeśli to traktować literalnie, że jacyś kolesie w kominiarkach coś robią na pełnym nielegalu - YT usunie kanał razem z filmami w ramach niedawnej walki z patostreamami.

@awal
"Przecież Alex Jones i Max Kolonko (podawane w naszej dyskusji przykłady prawicowych sukcesów na YT) też zaczynali w klasycznych mediach"

Zadaj sobie samemu pytanie: czy popularne filmy Maxa Kolonko w YT to głównie powtórki jego dawnych korespondencji w TVP, czy raczej coś z serii "mówię jak jest"? Spróbuj wyciągnąc wnioski. A potem porównaj to ze swoimi własnymi słowami, cytuję, "obecny kanał YT [Oliviera], zawierający głównie (choc nie wyłącznie) retransmisje odcinków programu z HBO".
-
wo
2018/07/06 20:11:18
@embercadero
"Pełna zgoda, ale ponieważ tego nie robi, ani się nawet na to nie zanosi,"

Trochę się już zanosi, Unia ma coraz dalej idące zapędy regulacyjne.
-
2018/07/06 20:13:46
@jabiru

"czego ty oczekujesz na YT? To jest właśnie format, który może się sprzedać: nie jest drętwy, a niesie konkretny przekaz (nie widziałem wszystkiego, ale np. odcinek o ruchu antyszczepionkowym był merytorycznie dobry)"

Oczekuję lepszej znajomości tradycji literackiej i praktyki wykonawczej. Bo to pozwala uwodzić inteligentnym dowcipem, dobrze zagraną emocją, campem. Oliver wprawiając się do stand-up comedy, studiował literaturę angielską, umiał później z tego korzystać. Jego kariera na off-Broadwayu oparta była o przetworzenie tradycji montypythonowskich, learowskich. Również o umiejętność improwizowanej riposty wyćwiczoną w "Mock The Week". Dostając własne programy w amerykańskich networkach musiał to jeszcze raz zrekalibrować, zrobił to w sposób jaki wydaje się "oczywisty", ale to jest właśnie efekt zakorzenienia w tradycji teatru ludycznego i dobrego rzemiosła. Zaś u duetu z Make Poland Great Again (a widziałem wszystkie odcinki) tego zabrakło - bez wchodzenia w długą krytykę, opinia jakiej się dorobili u publiki: "nie dość śmieszne" znaczy tak naprawdę: nie dość dobrze wymyślone, nie poparte solidną sceniczną edukacją i praktyką.

Na ewolucję w druga stronę (offowy teatr) w ogóle nie ma szans"

Mówię o rozwiniętej scenie offowej jako poligonie, z którego wychodzą późniejsi ulubieńcy masowej publiki - rzuć okiem na biogramy Mahera, Colberta, Bee
-
wo
2018/07/06 20:52:15
@awal
" Oliver wprawiając się do stand-up comedy, studiował literaturę angielską, umiał później z tego korzystać. Jego kariera na off-Broadwayu oparta była o przetworzenie tradycji montypythonowskich, learowskich."

Ale tego nigdy nie będzie w Polsce, dlatego nie rozumiem uporu, z jakim przytaczasz tę dygresję. Musiałaby w tym celu zaistnieć w Polsce telewizja, która szanuje "tradycję literacką" i nie ma w niej szlabanu na lewicowość na lewo od Środy i Hartmana. To już prędzej sobie wyobraże dwurogiego jednorożca.
-
wo
2018/07/06 20:53:33
@jabiru
" Ale nie rozumiem dlaczego upieracie się, że te hipotetyczne lewicowe kanały musiałyby mieć jakieś grube setki tysięcy odsłon. Już kilka tysięcy (z prywatnych poleceń) dla lewicowej partii na dorobku to jest coś."

Ale teza (z którą polemizuję) brzmiała, że na YT łatwiej się wybić z bańki niż na Fejsie. To nieprawda. Te kilka tysięcy to pewnie i ja bym uciułał, ale właśnie ze swojej bańki.
-
2018/07/06 21:45:12
@WO
"Zadaj sobie samemu pytanie: czy popularne filmy Maxa Kolonko w YT to głównie powtórki jego dawnych korespondencji w TVP, czy raczej coś z serii "mówię jak jest"?"

Względnie popularne (siódma dziesiątka w polskim YT) klipy Maxa Kolonko to montaże fragmentów filmowych różnych telewizji z komentarzem podawanym manierą amerykańskiego "anchora". Zarówno rozpoznawalność nazwiska jak i umiejętności tekstowe, lektorskie i montażowe bazują na karierze w TVP/ TVN. Na świecie istnieją oczywiście przykłady lewicowych odpowiedników modelu realizowanego przez Kolonkę - czyli dziennikarzy po odejściu z koncernów medialnych robiących zaangażowaną politycznie internetową TV - jak np. kanał Democracy Now! (polecam)

"Ale tego nigdy nie będzie w Polsce, dlatego nie rozumiem uporu, z jakim przytaczasz tę dygresję. "

Przecież to (Oliver, Colbert) już jest w Polsce: skutek dominacji amerykańskiej popkultury. Zaś SNL Polska nie jest takim hitem z przekazem na lewo od Hartmana jak oryginał ze względu na braki warsztatowe ekipy, które staram się kolegom zasygnalizować: przerwanie tradycji STSu, Dudka...

Nie polemizuję z twoimi tezami, że YT ma skłonność do otorbiania bąblami informacyjnymi i nadreprezentacji prawicowych propagantystów. Staram się jednak wskazać na globalny (nie tylko zachodni) kontekst i uchwycić inne, moim zdaniem ważniejsze, składniki słabości lewicy w polskich mediach (tradycyjnych i społecznościowych). Takie jak wciąż raczkujący ruch krytycznego stand-upu (z którego na zachodzie wyrastają liderzy lewicowego przekazu), nieprzemyślane kroki medialnego establiszmentu (spanikowanego władzą PiS), który sztukuje lewicowy infotainment z niedoprawionych półproduktów Ktoś się jednak z tej mizerii wybije - on czy ona już pewnie zdobywa szlify pracując gdzieś przy "Pożarze w burdelu" czy Socjalnym Kongresie Kobiet
-
2018/07/07 00:03:23
Pozwolę sobie przypomnieć, że Kolonko część swojej legendy opiera na tym, że poszedł do Wiadomości z płytką z obudowy wahadłowca kosmicznego czy czegoś tam i odrzucono jego materiał! A odrzuciła go redaktor Paczuska, co mogło być jedyną dobrą decyzją z jej strony.

Swoją drogą, Maher ma ostatnio niezbyt dobrą opinię w szeroko pojętych kręgach lewicowych. Co jakiś czas coraz bardziej się pogrąża, ostatnio chyba pełnym przejęcia wsłuchiwaniem się w słowa jakiegoś rzecznika NRA. Dość powiedzieć, że kiedy niedawno na Twitterze zbanowano jakiegoś nazistę i pojawiły się hipotetyczne pytania, co by było, jakby w odwecie zbanowano na przykład Mahera, odpowiedzi generalnie wahały się od powiedzianego wprost "a weźcie go sobie" po ironiczne "och, to byłoby straszne, druzgocący cios dla lewaków, w żadnym wypadku tego nie róbcie!jedenjeden".
-
2018/07/07 10:27:47
Przeczytalem całą dyskusję i uważam że po trosze wzyscy się mylicie. Przeziera przez wypowiedzi takie nielubiane przeze mnie stanowisko że ludzie są głupi. Więc ktoś (w domyśle gospodarz bloga) powinien przyjsc i zadecydować które treści są mądre i dobre a które głupie i szkodliwe.

YT jako platforma nie zajmuje się jednak cenzurą a wręcz przeciwnie, udostępnianiem treści. To na użytkowniku spoczywa obowiązek wylowienia interesującego go kontentu.

Odnośnie braku lewicowego kanału to jest trochę bicie piany, bo treści jakie prezentuje choćby gospodarz tego bloga, połączone z kulturą słowa i fact-checkingiem to jest elitarnosc elitarnosci. Kolonko, Cejrowski, Wardega są nie prawicowi czy głupi tylko po prostu wysrodkowani. To intetesuje rzesze. YT nie pomógł by sobie ani Polakom gdyby zaczął promować hipotetyczne debaty Orlińskiego z Uchańskim o popkulturze i filozofii bo suweren i tak by sobie wyszukał Wardegę.

Lud nie jest głupi, jest po prostu inny od Szanownego Bąbla, do którego mam zaszczyt się tutaj zwracać.
-
2018/07/07 11:20:36
Swoją drogą, korekta obywatelska tytułu: "pLaskiej" ziemi? Czy to celowy zabieg stylistyczny?
-
2018/07/07 12:29:17
Przeczytalem całą dyskusję
To smutne skoro mimo czytania wszystkiego zrozumiałeś, że
To na użytkowniku spoczywa obowiązek wylowienia interesującego go kontentu.
skoro cały czas było o algorytmach rekomendacji które czynią stanowisko, że
i tak by sobie wyszukał Wardegę.
głupim.

Ludzie nie muszą być głupi, żeby oglądać to co serwuje telewizja. Ale rozumiem, że wrażenie że "nielubiane przeze mnie stanowisko że ludzie są głupi" może Cię dotykać osobiście.
-
2018/07/07 13:42:46
A na kim spoczywa? W procesie dorastania, socjalizacji człowiek uczy się oprócz innych rzeczy wyławiania ze świata informacji, które są dla niego użyteczne bądź atrakcyjne. Jeżeli dorośli ludzie mają ochotę pić alkohol, palić papierosy i oglądać Cejrowskiego z Wardęgą to owszem, można sięna to zżymać, ale próby zakazywania im tego i umoralniania doprowadzą jedynie do skurczenia się lewicowo-intelektualnego bąbelka. Nikt nie lubi kiedy się go poucza.

Trzeba zadbać o to żeby w/w przekaz, np. Zandberga czy Orlińskiego był atrakcyjny a nie zżymać się po wsze czasy że na świecie istnieje zło. Jeżeli przekaz nie trafia to znaczy że albo ludzie są głupi albo przekaz jest głupi/nieinteresujący.

Trzeba być wyjątkowo nawiedzonym optymistą żeby wierzyć iż tłumy sebixów i januszów staną się wielbicielami socjaldemokracji szwedzkiej, free jazzu i komiksów vontrompki tylko dlatego że YT im zacznie taki kontent serwować w rekomendacjach.
-
2018/07/07 14:57:04
Chwila, a kto zakazuje jakiegoś typa na W. Chodzi o nahalną promocję. I tu masz rację, to dokładnie tak jak z paleniem.

I oczywiście jest co się zrzymać na kolesi którzy przerzucają odpowiedzialność z działu inżynierii ataku na psychikę megakorpu na proces dorastania.

Ja nie wiem, ty myślałeś nad tym co piszesz?
-
2018/07/07 15:14:21
Trzeba być wyjątkowo nawiedzonym ... kontent serwować

Propaganda (także PR) działa przez powtarzanie w kółko tego samego ad usrandum. I to niezależnie od treści działa. Głupota nie ma tu nic do rzeczy. W Sowietach nie żyli ludzie głupi, a jednak hipernormalizacja robiła swoje.
-
2018/07/07 16:28:41
Propaganda/reklama/promocja nie działają na każdego. Natomiast na niektórych - tu do dyskusji czy na większość czy mniejszość - tak, i tu pole do dyskusji co z tym zrobić. Nachalne moralizowanie "ej, nie oglądaj Cejrowskiego bo to nienawistnik, lepiej czytaj blog Orlińskiego bo tam jest fact-checking" samo brzmi jak propaganda. Bez kulturowego backgroundu nikt nie zacznie szukać mądrej treści.

Moim zdaniem brak lewicowej tv czy kanałów na YT wynika nie z braku lewicowej propozycji czy też mądrych ludzi tylko z fundamentalnej różnicy pomiędzy wartościami lewicowymi i "prawicowymi" (cudzosłów celowy). Tzw. prawicowcy to w dużej mierze nie żadni konserwatyści czy republikanie albo doktrynalni neoliberałowie tylko po prostu cwaniaki, które się zorientowały że na hejcie i kłamstwie można zarabiać kasę. Te wszystkie Karnowskie, Sakiewicze, Gmyzy to są ludzie zupełnie bezideowi, tylko jeszcze nie przyłapani na swojej bezideowości, niczym pukający na boku poseł Pięta czy biegający z gołą dupą po plaży senator-nudysta Jackowski. Natomiast ludzie lewicy, w sensie ci prawdziwi, ideowi, już na starcie nie mogą w ten sposób działać. Co się najlepiej wyraża w niechęci do zarabiania dużej kasy na innych ludziach lub pęd do egalitaryzmu (vide: my w Partii razem nie mamy liderów). Efektem jest totalna, krwiożercza i cyniczna dominacja "prawicy" w dyskursie medialnym.

Stara prawda mówi - nie chcesz się ubabrać to chociaż nie narzekaj.
-
2018/07/07 16:45:19
Pozwól że podsumuję powtarzając się: YouTube jest ofiarą ludzkich gustów. Not.

Nie, drogi shitposting, problemem naszym nie jest głupota odbiorców, stawiasz chochoła roztaczając przy tym jakieś autorskie teorie o fundamentalnym porządku rzeczy.
-
2018/07/07 17:00:09
Przeczysz zatem sam sobie.

Jeżeli odbiorca nie jest głupi to powinien potrafić odsiać ziarna od plew i odnaleźć na YT mądry kontent, pomimo systemu rekomendacji.

Natomiast jeżeli jest głupi to i system mądrych rekomendacji nie pomoże, bo głupi odbiorca i tak będzie poszukiwał głupich treści. Już to wytłumaczyłem wyżej - miłośnik disco polo nie zacznie dzięki systemowi rekomendacji poszukiwać Johna Coltrane'a.

W żadnym z tych przypadków korygowanie algorytmów nie ma sensu, ponieważ same rekomendacje nie wystarczą żeby człowiek czymś się interesował lub nie. Chyba że uznajemy dorosłych ludzi za gąbki, które wchłoną wszystko i nie posiadają wolnej woli, ale tu odpadam.

Skoro już o chochołach mowa to ciekawy jest ten chochoł o wszechmocy mediów, roztaczany, niestety między innymi w tych rejonach internetu. W tzw. realu dorosły człowiek na jakąkolwiek próbę zwrócenia uwagi, czy to w sklepie, czy ulicy reaguje na zasadzie "pilnuj Pan własnego nosa". Zasiadając zaś przed Facebookiem lub YT nagle staje się Kasparem Hauserem, któremu można zarekomendować i wmówić wszystko, jak trzyletniemu dziecku.

To jest chochoł wyjątkowo szkodliwy i utrudniający jakąkolwiek rzeczową dyskusję na temat mediów, ich roli i próbom zaradzenia problemom.
-
2018/07/07 17:03:21
Przeczę tylko przy Twoich założeniach. Przy Twoich założeniach tylko Ty możesz mieć rację. Obawiam się jednak że jest to kościół jendoosobowy.
-
2018/07/07 17:17:11
Założenie: rekomendacje Youtube są prawem przyrody. Jest to tzw. naturalistyczny błąd poznawczy, tj. skoro coś jest jak jest to Tak Musi Być. W tym przypadku że treści rekomendowane przez YT oddają głupotę je oglądających. Twierdzenie takie oddaje tylko że głowa twierdzącego nie spotkała się jeszcze z gilotyną Hume'a.
-
2018/07/07 17:26:43
Bardzo brzydko mnie atakujesz, wkładając mi w usta argumenty, których nie użyłem.

To nie ja poczyniłem założenie że algorytmy YT mają tak olbrzymią siłę sprawczą iż przeciętny użytkownik nie jest w stanie dotrzeć do innych treści niż te, które mu się wyświetlają w panelu po prawej. I z tą tezą (wziętą z sufitu, bo niby skąd, jak to zmierzyć) polemizuję.

Każdy z nas tu odpowiadających na ten artykuł jest zapewne w stanie wpisać czy to w Google czy wyszukiwarkę YT dane słowa kluczowe, jeżeli nagle zachce nam się posłuchać starego przeboju lub obejrzeć przemówienie lubianego polityka. Każdy z nas pewnie jest też w stanie zignorować pojawiające się w rekomendacjach monodramy Michalkiewicza lub przeboje Popka. Jak to się więc dzieje, wytłumacz misiu, że wszystkim poza gospodarzem i czytelnikowi tego bloga przypisujesz tak olbrzymią niemoc sprawczą?

Z wypowiedzi między innymi Twoich wziąłem założenia o tym, że ludzie są tak głupi, że media są w stanie im zwichrować mózgi z pomocą odpowiednich algorytmów. Z którym to założeniem się nie zgadzam i dlatego z nim polemizuję. Twoim założeniem, nie własnym.



-
wo
2018/07/07 20:34:34
@tpiat
"Swoją drogą, korekta obywatelska tytułu: "pLaskiej" ziemi? Czy to celowy zabieg stylistyczny?"

To jest blox. Boję się, co on zrobi z polską literką w tytule (który z automatu wchodzi w URL). Tak, wiem, są na to rozwiązania. Ale to jest blox.

@post
" Przeziera przez wypowiedzi takie nielubiane przeze mnie stanowisko że ludzie są głupi. Więc ktoś (w domyśle gospodarz bloga) powinien przyjsc i zadecydować które treści są mądre i dobre a które głupie i szkodliwe"

Nie "gospodarz bloga", tylko społeczeństwo, tak jak decyduje np. o normach san-epid, zasadach BHP, bezpieczeństwie ruchu drogowego, normach instalacji elektrycznej, nadzorze budowlanym itd. Jeśli masz problem z tą ogólną zasadą, to nie jest blog dla Ciebie.

"suweren i tak by sobie wyszukał Wardegę. "

No właśnie cały dowcip polega na tym, że nikt nie szuka Wardęgi. Jego kariera wzięła się ze zautomatyzowanych rekomendacji.

"Trzeba być wyjątkowo nawiedzonym optymistą żeby wierzyć iż tłumy sebixów i januszów staną się wielbicielami socjaldemokracji szwedzkiej, free jazzu i komiksów vontrompki tylko dlatego że YT im zacznie taki kontent serwować w rekomendacjach"

Z kolei trzeba być niezbyt mądrym, żeby wierzyć, że kariera Wardęgi zaistniałaby bez rekomendacji.

"Natomiast jeżeli jest głupi to i system mądrych rekomendacji nie pomoże, bo głupi odbiorca i tak będzie poszukiwał głupich treści."

Nie będzie. Akurat głupi odbiorca z definicji nie umie wyjść poza rekomendacje. Na tym blogu jesteśmy przedstawicielami elitarnego bąbelka osób, które potrafią same sobie wyszukiwać informacje, część z nas robi to zresztą zawodowo.

"Skoro już o chochołach mowa to ciekawy jest ten chochoł o wszechmocy mediów, roztaczany, niestety między innymi w tych rejonach internetu"

Nie WSZECH-mocy, po prostu dużej mocy. Media potrafią ludzi namówić do brania do ust cuchnącego obiektu, który uzależnia od brania do ust cuchnącego obiektu. Kampanie promocyjne tego cuchnącego obiektu odwoływały się do "wolności" (że niby uzależnienie to wolność). Jeśli mediom się udał ten trick, to uda się niejedno (acz nie wszystko).

"To nie ja poczyniłem założenie że algorytmy YT mają tak olbrzymią siłę sprawczą iż przeciętny użytkownik nie jest w stanie dotrzeć"

Głupi człowiek z definicji nie jest w stanie dotrzeć, tylko bierze co mu wciskają.
-
2018/07/07 21:32:24
Ej, ale jakie są możliwości riserczu an Jutubie przez hipotetycznych mądrych ludzi, którzy w odróżnieniu od głupich są w stanie organicznie dotrzeć do jakiegoś Johna O. (nie znam) zamiast do W*gi (nie pamietam jak sie pisze bo też nie znam) wcześniej tychże nie znając? (A nawet jak sie zna słowa kluczowe, to przecież od dawna nie są tam dosłownie uwzględniane).

No sorry, ale nazywanie tego głupotą to jak nazywanie ludzi głupimi, bo widocznie chcą kupować tylko smartfony bez wymiennych baterii które są do wyrzucenia po roku. Dowód: tylko takie są produkowane.

Tak, drogi @shitposting, ludzie mają moc sprawczą wziąć sobie suszarkę, rozkleić telefon i wymienić baterię, to niezbicie dowodzi że wszystko jest OK, a ci co tego nie kupują gardzą rasą ludzką.
-
2018/07/07 23:10:44
"No właśnie cały dowcip polega na tym, że nikt nie szuka Wardęgi. Jego kariera wzięła się ze zautomatyzowanych rekomendacji."

No ale zaraz, Wardęga musiał jakoś zacząć. Kiedy zaczynał w 2011, ja nie znałem nawet jeszcze słowa "prank". Znałem za to tylko jednego prankstera (nie wiedząc że tak się nazywa ta profesja) - niejakiego Remy Gaillarda, Francuza, który biegał po mieście z piłką i wkopywał ją w różne miejsca powodując zamieszanie. Więc Wardęga w Polsce był pierwszy. Nie prowadził wcześniej talk show w TVN ani nie zapowiadał pogody w TVP, miał 21 czy ile tam lat i był dzieciakiem z Mławy. Jakoś tą popularność musiał na początku zdobyć, czyli najprawdopodobniej jego filmy stały się tzw. viralami. Ale zanim algorytmy YT (bądź pracownicy) się zorientowały że jest taki Wardęga i ludzie będą wchodzić na platformę żeby go obejrzeć musiała jego popularność wzrosnąć z zera wyświetleń do tysięcy. Przecież YT nie reklamował jego filmów już kiedy miały cztery-pięć wyświetleń (?).

"żeby wierzyć, że kariera Wardęgi zaistniałaby bez rekomendacji"

No właśnie dla mnie istotne jest to co się stało zanim zaczął być rekomendowany. I - ponieważ nie ma jak tego zbadać - możemy się domyślać że po prostu była to mieszanka szczęścia, linków w sieci i ogólnie szerzącej się w www głupoty i chamstwa. Ale to nie YT jako korpo zaczął, zaczęli ludzie, którym się taki typ humoru podoba. YT jako korpo tylko to podkręca i dopasowuje do jak najszerszego gustu.

"Na tym blogu jesteśmy przedstawicielami elitarnego bąbelka osób, które potrafią same sobie wyszukiwać informacje, część z nas robi to zresztą zawodowo. "

No i jak zareagują ludzie umownie "głupi" kiedy usłyszą że elitarny bąbelek przejął kontrolę nad państwem i będzie teraz decydował jakie treści wypada rozpowszechniać a jakie są szkodliwe? Potakiwaniem czy buntem? Póki co mamy bunt - ludzie są skłonni nawet uśmiercić własne dziecko (antyszczepionkowcy) byle pozostać w zgodzie ze strategią oporu wobec ideologii dominujących. Może trzeba poczekać aż głupota stanie się mainstreamem i dopiero wtedy wahadło zacznie się naturalnym odruchem przechylać z powrotem?
-
wo
2018/07/07 23:15:44
@shitposting
" YT jako korpo tylko to podkręca i dopasowuje do jak najszerszego gustu. "

I tylko w tym widzę problem, zresztą. Nie mam nic przeciwko alternatywnemu wszechświatowi, w którym Wardęga sobie istnieje niszowo - bez podkręcania przez algorytmy.

"No i jak zareagują ludzie umownie "głupi" kiedy usłyszą że elitarny bąbelek przejął kontrolę nad państwem i będzie teraz decydował jakie treści wypada rozpowszechniać a jakie są szkodliwe? Potakiwaniem czy buntem? "

Większość tego nawet nie zauważy. Dostosują się, jak np. do zakazu palenia w knajpach. Też było mnóstwo argumentów, że to będzie martwe prawo - nawet w dyskusjach tu na blogu; i proszę, jak teraz ładnie pachnie.

"Póki co mamy bunt - ludzie są skłonni nawet uśmiercić własne dziecko (antyszczepionkowcy) "

Ale to nie jest "bunt", tylko właśnie bezmyślne posłuszeństwo algorytmom YT/FB. To one im nakazują nie szczepić, a matoły się słuchają.
-
2018/07/07 23:53:58
To powtarzanie się zaczyna być nużące.

YT jako korpo tylko to podkręca i dopasowuje do jak najszerszego gustu.

Dlatego większość telefonów ma zaklejone baterie. Kreatorzy rynku tylko się dopasowują do gustów. Biedne YT, niewolnik i ofiara rynku który kreuje, a my się tu przydupiamy do Naturalnego wg. Shitpostinga Porządku Rzeczy. Porządku w którym wolnośc inteligentnych ludzi polega na kiwaniu się za jakimś wahadłem.

Nie ma znaczenia, że YT w interesie swojego bottoma umyślnie psuje algorytmy rekomendacyjne (ElsaGate to wynik engage managementu przez niekontrolowany dip learning, przykładów psucia wcześniej jest na kopy).

I nie, nie dopasowuje się do żadnego gustu, a do swojej tylnej części. Mój gust YT ma zapodany: Florentyna i Maszyna, matematyka ze świata, niemieckie czasy i magazyn kucharski, a i tak uważa za stosowne zachęcać mnie do uczestnictwa w memetyczno-politycznej części swojej platformy.
-
2018/07/08 08:12:26
@Jeżeli odbiorca nie jest głupi to powinien (...) odnaleźć na YT mądry kontent, pomimo systemu rekomendacji. Natomiast jeżeli jest głupi to i system mądrych rekomendacji nie pomoże, bo głupi odbiorca i tak będzie poszukiwał głupich treści.

Jakiś taki bardzo binarny jest ten Twój tok rozumowania, zakładający nieograniczoność człowieka - jest albo nieograniczenie mądry, albo nieograniczenie głupi. Tymczasem człowiek ma ograniczone możliwości poznawcze, z czego skrzętnie korzystają reklamodawcy, propagatorzy teorii spiskowych i oszuści.

@No i jak zareagują ludzie umownie "głupi" kiedy usłyszą że elitarny bąbelek przejął kontrolę nad państwem i będzie teraz decydował jakie treści wypada rozpowszechniać a jakie są szkodliwe? Potakiwaniem czy buntem? Póki co mamy bunt - ludzie są skłonni nawet uśmiercić własne dziecko (antyszczepionkowcy) byle pozostać w zgodzie ze strategią oporu wobec ideologii dominujących.

Jedni mówią, żeby szczepić, inni żeby nie szczepić. Antyszczepionkowcy bardziej wierzą tym drugim. Tu nie ma żadnej strategii buntu, już nawet nie mówiąc o tym, że w ramach owej strategii dochodzi do jakiegoś celowego uśmiercania własnych dzieci. Tu zwyczajnie chodzi o zaufanie.
-
2018/07/08 16:24:18
"Tymczasem człowiek ma ograniczone możliwości poznawcze"

Pobrzmiewają mi takie teksty rasizmem kulturowym. Wynika z tego zdania że człowiek ogólnie jako istota posiada ograniczone zdolności, a jednak sami tu wielu z Was przyznajecie że niektórzy jednak posiadają zdolności do wyszukiwania mądrego kontentu. Czyli ludzie dzielą się na elity i idiotów.

Ja tego zdania nie podzielam, nie powiedziałbym że sebix czy janusz z grażyną posiadają inne zdolności poznawcze od Was, elit. Mózgi homo sapiens są podobne, dzięki czemu np. czarnoskóre dziecko zabrane z afrykańskiej biedy a wykształcone na zachodnim uniwersytecie może zostać prawnikiem albo lekarzem a nie tylko wodzem wioski. Podobnie, tzw. sebix gdyby chciał wyrwałby się ze środowiska disco-polo, tatuaży i siłki - zdolności poznawcze ma. Ale nie chce. I w tą stronę należy iść - wspomagania edukacji, także tej kulturowej. Walenie w algorytmy złego YT za promowanie Wardęgi niczego nie dadzą bo nie da się już nikomu niczego zakazać. Jeżeli Wardęga będzie cieszył miliony to znaczy że widocznie mają takie potrzeby, trzeba więc zadziałać tak żeby takich potrzeb nie mieli. A to jest raczej rola rodziców i w drugiej dopiero kolejności szkoły a dopiero na końcu regulacji państowych.
-
2018/07/08 16:38:22
@wo
"No właśnie cały dowcip polega na tym, że nikt nie szuka Wardęgi. Jego kariera wzięła się ze zautomatyzowanych rekomendacji."

No właśnie cały dowcip dowcip polega na tym, że automat nie rekomenduje treści poniżej pewnego progu popularności organicznej. Kariera Wardęgi wzięła się z wiralowego statusu filmu o psie-pająku, który trafił m.in. na główną stronę gazeta.pl i paru innych.

@Korwin i Cejrowski jako related do synth-popu
Moje obserwacje jako pryszczerskiego grepowacza gzipów, który fingerprint przeglądarki i lokację serwera VPN zmienia raz na dobę są takie, że wobec nieznanego użytkownika automat stosuje Wielki Asocjacyjny Bluff, tj. od czasu do czasu umieszcza w "related" węża morskiego z nadzieją na wciągnięcie w dryf. Wężem może być Cejrowski/Jones/compatible, śmieszne kotki, ruscy kierowcy, pranki, jurorzy talent-szołów wzruszeni szołniętym talentem, albo cokolwiek, o czym automat wie, że należy do kategorii o potencjale binge-watchingowym.
-
2018/07/08 18:35:57
Algorytmy są głupie. Nie promują same z siebie bzdur dlatego, że są bzdurami, ale to w co ludzie klikają i co ma podobne słowa klucze. To jednak nie przeszkadza wartościowym treściom przebić się przez rekomendacje. Przykładem może być Uwaga! Naukowy Bełkot, który nawrócił na stronę nauki, kilku moich znajomych karmiących się regularnie altermedem i różnymi teoriami spiskowymi. Po prostu pewnego razu pojawił się im w rekomendacjach, ze względu na tematykę i przyciągnął ich uwagę. To oczywiście dowód anegdotyczny, ale z braku danych trudno o inny.

Wartościowy kontent zawsze się przebije, o ile tylko przyciągnie wystarczająco dużo ruchu natywnego.

Przecież te prawicowe psychokanały nie pojawiły się nagle. One istniały od dawna i tylko cierpliwie budowały bazę fanów, która potem została wyłuskana przez algorytm. Efekt kuli śnieżnej.

Kilka przyzwoitych kanałów, może jakiś podcast, napędzałoby sobie nawzajem ruch i w pewnym momencie wyszłyby z tej banieczki.

@antonio.bamberas

nawet jeśli algorytm YT poleci vlog polityczny, to w polskich warunkach na 95% oznacza to Sebixa

A kogo ma polecić, skoro nie ma lewicowych vlogerów? Kiedyś wyskoczyłby Azrael, ale niestety przegrał walkę z rakiem.

Polska lewica jest jak Icek ze starego dowcipu co nie chce dać szansy Bogu (algorytmowi) i nie ruszy 4 liter by kupić los.

Nikt. W Polsce nie ma lewicowych mediów, które mogłyby wypromować popularnych lewicowych dziennikarzy(i którzy mieliby w związku z tym ułatwiony start na YT). Plączą się, owszem, po internetach różne Jarosławy Kuźniary-Wojewódzkie, ale to nie lewica.

Po pierwsze nie muszą to być dziennikarze, mogą to też być np. komicy.

Po drugie dobry i taki Kuźniar. Dałbym dużo za popularny kanał, który może i sprzedawałby bzdury o tym jak to niewidzialna ręka rynku zrobi nam wszystkim dobrze, ale przy okazji sprzedawałby też świeckie państwo, prawa kobiet, prawa LGBT, multikulti, czy choćby tylko przywiązanie do UE. Tu chodzi o odciąganie ludzi od prawej strony. Im większe centrum kosztem prawicy, to i lewicy łatwiej będzie coś złowić.

Przy wszystkich ich wadach kanał mógłby zrobić Giza, albo Eliza Michalik. Są wystarczająco rozpoznawalni i kontrowersyjni. Byle nie Żakowski chyba, że chcesz odstraszyć gówniarzy. O gospodarzu nie marzę, chociaż jakieś fragmenty piątkowych audycji mogłyby na yt lądować.

@wo
Nie będzie, bo algorytmy YT nie powinny być bezstronne wobec treści antykorporacyjnych.

Dlatego serwuje mi filmiki, mówiące o tym jak to korporacje są złe i nas wszystkich okradają?
-
wo
2018/07/08 22:07:13
@shitposting
"Pobrzmiewają mi takie teksty rasizmem kulturowym"

To już twój problem. Nazywaj to sobie jak chcesz. Niewątpliwie jednak ludzie dzielą się na tych, którzy w miarę bezwolnie akceptują papkę medialną (w tym: jutubową) i tych, którzy potrafią sami szukać. Samodzielne poszukiwanie informacji to sztuka, nie każdy ją posiadł, ja miałem na studiach ćwiczenia biblioteczne (podobnie zapewne jak znaczna część moich komcionautów). Ćwiczenia - w sensie, "masz tu zagadnienie i je zriserczuj, gdzieś w tej bibliotece jest odpowiedź na to pytanie".

"Mózgi homo sapiens są podobne, dzięki czemu np. czarnoskóre dziecko zabrane z afrykańskiej biedy a wykształcone na zachodnim uniwersytecie może zostać prawnikiem albo lekarzem a nie tylko wodzem wioski."

To jasne - dlatego ten rasizm to już tylko produkt twojej wyobraźni. Kluczowe jest jednak to "wykształcenie na uniwersytecie", czyli: wyrobienie umiejętności samodzielnego poszukiwania informacji. Sebiksa nikt tego nie nauczył, dlatego jest Sebiksem.

"Podobnie, tzw. sebix gdyby chciał"

W tym zdaniu przeczysz temu, co napisałeś w poprzednim. Czarnoskóremu dziecku też nie wystarczy "chcieć", musi być - cytuję Twoje słowa - "wykształcone na zachodnim uniwersytecie". Jeśli nie rozumiesz tej różnicy, wylecisz, a szkoda tak uroczej ksywki.

-
wo
2018/07/08 22:08:02
@rafael
"Nie promują same z siebie bzdur dlatego, że są bzdurami, ale to w co ludzie klikają i co ma podobne słowa klucze."

Nie promują ich dlatego, że sa bzdurami tylko dlatego, że przy bzdurach zarwiesz całą noc, a konkretna odpowiedź na pytanie typu "czy pizzagate to prawda" jest lakoniczna i po paru minutach opuszczasz serwis.
-
2018/07/09 09:41:27
@shitposting

"Mózgi homo sapiens są podobne, dzięki czemu np. czarnoskóre dziecko zabrane z afrykańskiej biedy a wykształcone na zachodnim uniwersytecie może zostać prawnikiem albo lekarzem a nie tylko wodzem wioski."

Taki offtopic, ale się jeśli myślisz, że warunki w jakich dorastało dziecko nie mają wpływu na jego przyszłe szanse w życiu, to się mylisz.

Mózgi ludzkie są podobne do siebie jeśli chodzi o to co zależy wyłącznie od genów, ale jest wiele pozagenetycznych czynników które mogą powodować istotne różnice w możliwościach umysłowych.

Warunki w jakich rozwija się płód mają znaczący wpływ na przyszłe możliwości dziecka. Jeżeli matka w okresie ciąży przeżywa silny stres (skrajne ubóstwo, wojna, niewolnictwo), podnosi to poziom kortyzolu, co ma negatywny wpływ na późniejszy rozwój dziecka (w tym jego zdolności umysłowe): www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC2846100/ To samo z konsumpcją alkoholu i narkotyków (które są statystycznie częściej problemem w biednych populacjach). Podsumowując, biedę dziedziczy się po rodzicach jeszcze przed urodzinami. Kolejny mechanizm dzięki któremu "the rich stay rich and the poor stay poor".

Innym, powiązanym, problemem jest to, że homo sapiens - podobnie jak wiele innych inteligentnych zwierząt, np. orki czy ptaki - mają skończone okienko w okresie rozwoju na opanowanie pewnych kluczowych umiejętności. Klasycznym przykładem w literaturze naukowej są dzieci które wychowywały się przez kilka lat bądź więcej bez żadnego kontaktu z człowiekiem (a w każdym razie bez kontaktu z ludzką mową). Okazuje się, że te dzieci nie były w stanie potem nauczyć się mówić w jakimkolwiek języku. Z naszego doświadczenia sami wiemy, że znacznie łatwiej mówimy w języku naszych rodziców niż języku obcym którego, nawet tak popularnym jak angielski, którego uczyliśmy się później.

Jeżeli chodzi o mniej podstawowe umiejętności, to OIMW jeżeli ktoś nie uczył się matematyki albo muzyki do ok. 20 roku życia, to potem będzie mu/jej znacznie trudniej opanować te dziedziny, ze względu na zmniejszenie się plastyczności mózgu (neuroplasticity).

Ten infodump jest owocem mojego amatorskiego zainteresowania cognitive science, jeżeli na sali są fachowcy z tej dziedziny to przepraszam za błędy i zachęcam do poprawek (jeżeli offtopic jest akceptowalny a nie #rapiery).
-
2018/07/09 11:28:57
@"Pobrzmiewają mi takie teksty rasizmem kulturowym."
Źle Ci pobrzmiewają. Z ograniczenia zdolności poznawczych wprost wynika jedynie tyle, że nikt nie będzie w stanie nauczyć się w ciągu życia wszystkich czy chociazby większości umiejętności nawet jeśli ograniczymy się jedynie do umiejętności znanych ludzkości. Niemniej jednak jest to off-top, bo z systemu rekomendacji korzysta się wtedy, kiedy nie poszukuje się niczego konkretnego, czyli np. jest się wiedzionym zwykłą ciekawością.

Podsumujmy zatem rozbieżności, które wynikają jedynie z różnic preferencji politycznych. Niech będzie, że Twoimi słowami. Są sobie "cwaniaki, które się zorientowały że na hejcie i kłamstwie można zarabiać kasę" oraz korpo, które im to ułatwia i przy okazji też zapewne zarabia. My tu na lewicy uważamy, że cwaniakowanie to zły pomysł na biznes i trzeba starać się to ukrócić. Ty natomiast z pozycji korwinistyczno-michalikowych (nie trzeba być fanem ww, żeby nimi nasiąknąć) stoisz na stanowisku, że najbardziej winni są leniwi użytkownicy oraz rozwodzący się rodzice i w żadnym razie nie powinno się ruszać cwaniaków, bo co powie zmanipulowana gawiedź. Otóż nic nie powie, bo utrudnianie cwaniakowania dotyka jedynie cwaniaków. Wątek swobodnej oceny poziomu głupoty na bazie preferencji dotyczących oglądanych treści rozrywkowych pominę, bo słabo znam się na rasizmie kulturowym.
-
2018/07/09 17:29:02
Dokonałem szybkiego i nerwowego przeglądu swojego YT i wyszło mi, że pokazuje mi wyłącznie rzeczy, które już widziałem, które mógłbym obejrzeć i trochę podobnych, na które szkoda mi czasu. W żadnym miejscu nie znalazłem ani śladu polityki. Jakiejkolwiek ani na prawo ani lewo. Czy przypadkiem nie jest tak, że problem z Kolonką mają głównie ci, którzy namiętnie usuwają ciasteczka i zmieniają, co się da, żeby ich YT i inne ivol korpo nie namierzyły? Kolonką płacicie za swoją wolność!
-
2018/07/10 00:13:00
/delurk
Cholera, mam podobnie. Na w pełni sprofilowanym koncie (chrome, powiązany z głównym kontem googla) nie widzę ani grama polityki w rekomendacjach YT. Fakt - z YT nie korzystam prawie wcale. A jak już, to wiem czego szukać. Może tacy ludzie dostają łatkę chujowy.target=1 ? Na zabawy ze świeżą przeglądarką/VPN czasu braknie. Trzeba spać. I przedtem sprawdzić, co się czai w tych potencjalnie ciekawych rekomendacjach.
/lurk
-
2018/07/10 07:16:25
Nie jestem avid userem YT, ale mam powiadomienia z subskrybowanych kanałów na komórce. To dla YT najwidoczniej oznacza że chcę dostawać również powiadomienia o wyjątkowych trendach rekomendowanych przez YT. O kołczingu (pewnie po linii szkółki jezykowej), o brexicie (bo oglądałem kiedyś prawnicze podsumowanie prof. Dougana), kronikę trumpizmu (??!), coś z życia gwiazd, a także koreański pop. To się ZAPEWNE daje wyłączyć. Though w przypadku facebooka pomogła tylko deappkizacja telefonu.
-
2018/07/10 08:42:29
"W Polsce nie ma lewicowych mediów, które mogłyby wypromować popularnych lewicowych dziennikarzy(i którzy mieliby w związku z tym ułatwiony start"

Nie do końca nie ma. Jest np. gazeta.pl, która pod wodzą red. Sroczyńskiego nadal serwuje przekładaniec futbolu z cyckami (a nawet - mam wrażenie - jest coraz gorzej), różnica tylko taka że redaktor raz na miesiąc napisze jakiś artykuł spod znaku "dlaczego Balcerowicz był zły". Zalatuje to trochę lewicą smoleńską spod znaku Wosia i jego chłopomanią - niech lud słucha disco polo, lży pedałów a religii uczmy w szkołach, byle miał pełną michę a to już jest socjalizm czyli wszystko cacy. Nie wiem czy red. Sroczyński tak uważa, ale wygląda na to że przynajmniej w tę stronę lewituje, bo portal jak był elementem shitcontentu tak jest - od wp i Onetu odróżnia go chyba tylko nieco czytelniejszy layout.

Na dużo lepszy pomysł wpadł onegdaj Zandberg - zamiast firmować shitcontent po prostu zaczął pisać do shitcontentowej gazety felietony, w celu dotarcia do lewicowego targetu. To było akurat bardzo mądre posunięcie, bo przynajmniej nigdzie nie napisał że suweren ma żłopać piwo na grillu i dowcipkować o cyckach Godlewskich. Podobnym tropem, choć w nieco lżejszej inkarnacji, poszedł redaktor Majmurek, który pisuje do neolibskiego Newsweeka. Czyli mamy tutaj wyszukiwanie sobie nisz, i tą akurat ścieżkę szanuję bardziej niż cebulane skandale redaktora Grzegorza.

Wniosek z tego taki, o czym już pisałem wyżej, że najwidoczniej nie da się stworzyć lewicowego portalu bez ubabrania się w prawicowość - czyli ogólnie rzecz biorąc shitcontentu, bo taki jest przekrój naszego społeczeństwa. Co nie znaczy że mam takie próby szanować.
-
2018/07/10 09:12:48
Jest np. gazeta.pl

wut?

która pod wodzą red. Sroczyńskiego

WUT?

Wosia i jego chłopomanią ... nie da się ... bo taki jest przekrój naszego społeczeństwa

Startowałeś z pozycji że my gardzimy, a to Ty gardzisz. Tymczasem w Szwecji robią murale z kutasami i żyją popatrz.
-
2018/07/10 09:25:55
@"... ale mam powiadomienia z subskrybowanych kanałów na komórce."

I tutaj mnie napadła pomroczność jasna. Cały czas nie rozumiałem o co kaman z tym YT. Kiedyś YT nie był googlowski i był lepszy do przechowywania zdjęć i filmików niż jakiś imageshack, bo nie było chmur. Założyłem konto, wrzuciłem co miałem wrzucić. I tyle z tego YT. Potem jeszcze doszły jakieś "jak wymienić digitajzer", a ostatnio niezwykle zabawne "Ucho prezesa". Czasem ktoś mnie uraczył linkiem do filmika z żółtymi napisami i piątej fali dżihadu czy coś, ale 5 sekund i się oduczyłem klikać w linki.

Do tej dyskusji nie miałem pojęcia jaki wielki zasięg ma YT. Dla mnie to była jakaś nisza, zachyłek internetu. A teraz wśród krytyków czytam, że mają powiadomienia na mobilnym z YT. Dla mnie to jakieś weird mieć powiadomienia od YT na komórce. To się głupio zapytam. Skoro krytyk shitcontentu na YT (czyli potencjalnie rozsądna osoba) ma notyfikacje mobilne, to do czego właściwie tego YT używa?
-
2018/07/10 09:30:14
Już napisałem. Wszystkie risercz laby, uniwerki i instytuty mają teraz kanały na YT. Regularnie są seminaria i wideoabstrakty do papierów. Są bardzo dobre kanały językowe. Jest mnóstwo pożytecznego kontentu. Ale wystarczy ze raz zlajkujesz coś na Ach ta Beata i już dostajesz przekaz partyzancki (i to jeszcze ze złej strony żeby bardziej wkurzało i wciągało).
-
2018/07/10 09:34:15
Nie zgodzę się również że algorytmy są niedoskonałe. Jak już pisałem nie stworzono ich wczoraj, sukces Amazona się opiera na dobrych rekomendacjach, w między czasie się dorobiły gwarancji matematycznych, jednak przy założeniu że chodzi o collaborative filtering, a nie engagement. Ich sprawdzoną dobroć jest umyślnie psuta, bo tu klientem jest kto inny niż ich odbiorca.
-
2018/07/10 09:45:24
Kiedyś YT nie był googlowski

Łącznie 18 miesięcy, 12 lat temu.
-
2018/07/10 11:05:59
junoxe

"Do tej dyskusji nie miałem pojęcia jaki wielki zasięg ma YT. Dla mnie to była jakaś nisza, zachyłek internetu"

Pewnie nie masz nastolatków przy stole. Mam dwóch, kumate chłopaki, postępowe więc nie byli to Kolonko/Cejrowski a Opydo i Niekryty Krytyk.
-
2018/07/10 11:21:00
"Pewnie nie masz nastolatków przy stole."

Już nie. :)
Zaś mój 80-letni ojciec nie wychodzi z YT. Ale boję się tam u niego zaglądać.
-
2018/07/10 11:57:45
Wiem, że wbijam się trochę za późno w dyskusję, ale nie ma czegoś takiego jak "czysta przeglądarka". Jak już zanonimizujesz wszystko, co możliwe, to twój IP zawsze jest gdzieś na planecie i na dzień dobry dostaniesz pakiet targetingowy odpowiedni dla swojego przynajmniej kraju (i języka, jaki masz wybrany).

Żeby uzyskać czyste środowisko testowe, trzeba by odpalić YT z klingońskiego IP, z klingońskiej przeglądarki... majQa' quvHa'.
-
wo
2018/07/10 21:33:11
@m3
"Wiem, że wbijam się trochę za późno w dyskusję, ale nie ma czegoś takiego jak "czysta przeglądarka". Jak już zanonimizujesz wszystko, co możliwe, to twój IP zawsze jest gdzieś na planecie i na dzień dobry dostaniesz pakiet targetingowy odpowiedni dla swojego przynajmniej kraju (i języka, jaki masz wybrany)"

Jasne, ale jeśli wylosujesz 10 krajów (a można tak eksperymentować) to masz wyniki przynajmniej uśrednione statystycznie.

@junoxe
"Do tej dyskusji nie miałem pojęcia jaki wielki zasięg ma YT."

Bodajże w "Jay i Silent Bob kontratakują" jest taka scena, w której Jay zdumiony pyta "what the fuck is the Internet?"
-
wo
2018/07/10 21:37:28
@ford.ka
"Czy przypadkiem nie jest tak, że problem z Kolonką mają głównie ci, którzy namiętnie usuwają ciasteczka i zmieniają, co się da, żeby ich YT i inne ivol korpo nie namierzyły? Kolonką płacicie za swoją wolność!"

Problem jakby nie polega na tym, że Smoleńskiem i chemtrailsami dostają po oczach zarejestrowani komcionauci na moim blogu - no bo to jasne, że ci są w większości osobami światłymi i bywałymi, które i tak się nie dadzą nabrać. Problem w tym, że najpotężniejsza korporacja świata wciska takie brednie Sebixowi.
-
2018/07/10 22:02:03
Ooo, jak miło. zostałem wymieniony w samej notce.

Wpierw chciałbym przeprosić, że tak sobie zniknąłem po wprowadzeniu tematu, ale dedlajny coś wybitnie nie chcą puścić, nadal zresztą nie mogę sobie do końca pozwolić na internetowanie, ale w temacie chciałbym przede wszystkim jedną rzecz powiedzieć, zanim temat całkiem się rozmyje. Jest to oczywiście anecdata i zdaję sobie sprawę ze statystycznej przewagi spisku nad faktami na jutubie, ale chodzi o mnie samego:

Jakoś 4 czy 5 lat temu nie interesowałem się polityką wcale. Wiedziałem z grubsza, że fajnie jest mieć służbę zdrowia, ale w kwestiach bardziej dogłębnych łykałem balceryzmy, jak młody pelikan. Przecież każdy wie, że jak się ma firmę, to się bardziej o nią dba, co nie? O ubezpieczeniu można sobie pomyśleć zawczasu, a poza tym feministki przesadzają i w ogóle ludzie powinni wziąć się w garść.

I na jutubie wpadłem wtenczas na Maksa Kolonkę, którego kojarzyłem pi razy oko, ale, kurde, mądrze coś mówił, inaczej niż telewizja. Konfrontowałem go ze wszystkimi dostępnymi na wierzchu mediami popularnymi i jak byk mi wychodziło - media kłamią, Max mówi, jak jest.

Żeby dojść do tego, że Max kłamie potrzebowałem około roku dogłębnego zapoznawania się z sytuacją polityczną na świecie, statystyk, prac naukowych i innych materiałów-bardzo-nie-na-wierzchu. W trakcie tego wszystkiego naprawdę zainteresowałem się polityką i historią, więc reszta poszła z górki, ale pamiętam ten początek, jako niesamowicie trudny okres, w którym zarówno fizycznie, jak i internetowo napotykałem same stosy mniej lub bardziej prawackich bzdetów, natomiast co bardziej lewicujący znajomi po prostu mówili mi, że się mylę, ale nie potrafili mnie tak do końca przekabać. Być może, nie wiedzieć czemu, szanowali moje ówczesne zdanie.

Siedzę obecnie namiętnie na różnych co bardziej sensownych jutubach (przykładowo na astronomicznym PBS Space Time z 1,2 miliona subskrybentów) i widzę niesamowite sieci połączeń między anglojęzycznymi lewicującymi jutuberami. Największe stricte propagandowe kanały to bodaj amerykański Vox (4,2 miliona subskrybentów) i niemiecki Kurzgesat (ponad 6 milionów). Jeszcze możnaby wspomnieć np. vsauce (13 milionów), ale vsauce nie jest stricte polityczny - wot lewaki gadające o ciekawostkach naukowych. Tym niemniej, jak już o jednego się zahaczy, to bardzo łatwo znaleźć kolejnych, bo wszyscy są połączeni w ten czy inny sposób, niezależnie od tego czy mówią o polityce, czy o rozmnażaniu okrytonasiennych w kredzie dolnej.

Zdaję sobie sprawę z tego, że to nie są jakieś zawrotne liczby, ale są wystarczające do uzyskania widoczności i okazyjnego wyskoku w ogólnych trendingach. Oczywiście, poniższe to tylko anecdata i spekulacja, ale skoro istnieją anglojęzyczne materiały, które w prosty i przystępny sposób tłumaczą to, czego nie mogłem w ogóle znaleźć na polskim jutubie, to być może, gdyby ich ekwiwalent był tam dostępny, sam doszedłbym szybciej do miejsca, w którym jestem teraz? Ale też kto wie, ile jest osób, które poddają sie na etapie szukania źródeł? Mogę zaświadczyć, że dla osób nieinteresujących się polityką taki Kolonko czy nawet Korwin wydają się atrakcyjni. Ekstremalne wyskoki się ignoruje, bo przecież telewizja kłamie jeszcze bardziej i z dwojga złego lepszy oszołom, który przynajmniej nie boi się trudnych tematów, mówi wprost, przystępnie, nie kluczy i tak dalej.

W skrócie: nie mówię o tym, żeby odebrać polskiemu jutubowi widzów od oszołomów, ale o stworzeniu niszy dla osób, które w sumie nie wiedzą, czego chcą, a z tego co mi wiadomo trochę ich jest. Na nasze warunki nawet kilkudziesięcznotysięczna widownia byłaby dla mnie bardzo pozytywnym osiągnięciem, a w chwili obecnej nie ma tam absolutnie nic. Dostęp do wiedzy lewicowej jest niesamowicie elitarny, zakłada umiejętność czytania ze zrozumieniem trudnych i/lub długich tekstów, znajomość historii i innych rzeczy, które zwykłemu człowiekowi po prostu nie są potrzebne.
-
2018/07/10 22:02:58
Cd.:

Wiem, żę to sprzężenie zwrotne, ale z jakiejś przyczyny na niemieckich zadupiach na murach wyszprejowane są tagi antify, "refugees welcome" i "nazis raus", a u nas swastyki i "jude raus". I myślę, że jednym z elementów tej układanki jest elementarny brak dostępu do lewicowych poglądów dla prostego człowieka, w tym w internecie.

PS. I od razu przepraszam za powtórne zniknięcie. Błagam o wybaczenie, postaram się nadgonić dedlajny i nie snajpować już więcej.
-
wo
2018/07/10 23:06:18
@rozowyguzik
"Siedzę obecnie namiętnie na różnych co bardziej sensownych jutubach (przykładowo na astronomicznym PBS Space Time z 1,2 miliona subskrybentów) i widzę niesamowite sieci połączeń między anglojęzycznymi lewicującymi jutuberami. Największe stricte propagandowe kanały to bodaj amerykański Vox (4,2 miliona subskrybentów) i niemiecki Kurzgesat (ponad 6 milionów). Jeszcze możnaby wspomnieć np. vsauce"

Ale te, które opisujesz, albo należą do wielkich korporacyjnych czap (PBS), albo mają miliony na promocję na YT. Więc wszystko wraca do tego samego pytania: jakie korpo w Polsce wyskoczyłoby z milionów (choćby złotówkowych) na promocję lewicowych jutuberów?

Dosypując do tego wyimaginowanego pieca paczkami banknotów możemy oczywiście wypromować także i kanał olewany przez algorytmy. Ale skąd te paczki?
-
2018/07/10 23:13:20
rozowygozik: " jakiejś przyczyny na niemieckich zadupiach na murach wyszprejowane są tagi antify (...) jednym z elementów tej układanki jest elementarny brak dostępu do lewicowych poglądów dla prostego człowieka, w tym w internecie"

Przeceniasz rolę internetu. Niemcy są edukowani do antynacjonalizmu od ponad 70 lat, Polacy nie są tak edukowani wcale (dyskusja o Jedwabnem była wyjątkiem, a i tak w ostatecznosci została przegrana przez stronę liberalną).
-
2018/07/11 11:49:11
@wo

"jakie korpo w Polsce wyskoczyłoby z milionów (choćby złotówkowych) na promocję lewicowych jutuberów? "

Gdzie jesteś Agoro gdy twój lud cię wzywa :D Stań do apelu :D

Coś tam próbowali z MLH. Tyle że g... wyszło. Potencjał jest, na początek wystarczyłoby wykorzystać towarzystwo z tokfm
-
2018/07/11 14:50:19
Co konkretnie lewicowego jest w Agorze, że nagle miałaby rzucać jakieś miliony? Śladowe ilości lewicujących publicystów? Przecież trzon tej korpo jest balcerowiczowsko-michnikowo-owsiakowy. Czyli połączenie neolibu z tradycją apolityczno-demokratyczno-rozsądnej opozycji antykomunistycznej i mitem ludzkiej przyzwoitości, która obroni się sama w dziele charytatywnym, więc na chuj komu publiczna służba zdrowia i edukacja. Przecież lewica według mainstreamu wyborczo-tefałenowego to synonim braku rozsądku i wróg społeczeństwa obywatelskiego, które (jak pokazało złote ćwierćwiecze Polski) w kapitalizmie tworzy się spontanicznie, bo ludzie wolni i nie obarczeni wysokimi podatkami oraz jakimiś absurdalnymi regulacjami w postaci karty nauczyciela organizują sami z siebie obozy sportowe dla biednych dzieci, finansują leczenie raka osobom starszym, a po radosnym odbębnieniu nadgodzin ku chwale Pracodawcy czytają bajki głuchoniemym i dzielnie nakurwiają triatlon. Litości, błagam.
-
2018/07/11 18:08:29
@rafaryk

"Co konkretnie lewicowego jest w Agorze, że nagle miałaby rzucać jakieś miliony?"

Może to że jest to jedyny koncern medialny w Polsce który w ogóle nie brzydzi się publikować jakiekolwiek lewicowe treści (tabloidów nie liczę)

"Przecież trzon tej korpo jest balcerowiczowsko-michnikowo-owsiakowy"

A jednak to w tokfm i wysokich obcasach można cokolwiek lewicowego przeczytać/usłyszeć a gdzie indziej jakby nie.

W sumie nie rozumiem czemu polskie korporacje medialne nie inwestują w youtuba. Wiadomo że póki co to są groszowe zyski ale lepsze groszowe zyski niż kompletny brak obecności na platformie która już zastąpiła telewizję dla wielu grup klientów
-
2018/07/11 18:26:36
@wo

"Ale te, które opisujesz, albo należą do wielkich korporacyjnych czap (PBS), albo mają miliony na promocję na YT. Więc wszystko wraca do tego samego pytania: jakie korpo w Polsce wyskoczyłoby z milionów (choćby złotówkowych) na promocję lewicowych jutuberów?"

Są też produkcje amatorskie, jak np CGP Grey (3,5 miliona subskrybentów). W tej chwili zarabia 20 tysięcy dolarów miesięcznie z patreona, ale zaczynał jak najbardziej bez środków, po prostu hobbystycznie robiąc lewacką propagandę w wolnej chwili. Ostatecznie spodobało się i zaczęli mu ludzie rzucać za to kasę.

@postnihilista

"Przeceniasz rolę internetu."

Trochę tak, ale mi nie chodzi o to, że internet ma zbawić świat, tylko o to, żeby dla osoby, która chce się czegoś dowiedzieć - cokolwiek w ogóle było dostępne. Nie mówię, że to od razu ma być statystycznie istotna machina społeczna. Po prostu sam fakt, że nie robimy *absolutnie nic* w kwestii edukowania dzieciaków czy laików w internecie mnie dość mocno mierzi, a sam nie czuję się na siłach, żeby coś z tym zrobić.

Spieprzyliśmy edukację w szkołach, a dodatkowo w internetach też nic z tym nie robimy.
-
2018/07/12 09:09:13
"Spieprzyliśmy edukację w szkołach"

Kto?
-
2018/07/12 10:40:55
@rozowyguzik
"Wiem, żę to sprzężenie zwrotne, ale z jakiejś przyczyny na niemieckich zadupiach na murach wyszprejowane są tagi antify, "refugees welcome" i "nazis raus", a u nas swastyki i "jude raus". I myślę, że jednym z elementów tej układanki jest elementarny brak dostępu do lewicowych poglądów dla prostego człowieka, w tym w internecie."

Masz rację, lecz są też głębsze przyczyny. W Niemczech inny jest kontrkulturowy wizerunek defaultowego ucieleśnionego zła: to bogaty facet w drogim samochodzie, głosujący na CDU. Przez cały okres republiki bońskiej taki właśnie był wzorzec villaina - od filmów Rolfa Thiele (jak "Das Maedchen Rosemarie"), przez rozmaitą produkcję satyryczną lat 70-tych i 80-tych, po "Edukatorów" ("Die Fetten Jahre Sind Vorbei") Hansa Weingartnera, gdzie walka z owym "tłustym łotrem" została pokazana przez czołówkę aktorów młodego pokolenia w wersji kompletnie popkulturowo oswojonej.

Natomiast u nas rolę defaultowego kulturowego "złego" pełni Obcy: stereotypowy Niemiec, "Rusek", Żyd. Ten ostatni w antysemickiej propagandzie dawnych dekad nieco przypominał znienawidzonego bogacza w stylu wyżej opisanym, ale tylko nieco. Był przede wszystkim obcy etnicznie a dopiero potem bogaty, przy czym "nasi" bogacze, panny dziedziczki w powstańczej żałobie, byli w porządku. Taka jest dominująca narracja wszędzie w Polsce: pokazuje się "nasz" kościół i "nasz" dwór jako scenerię sentymentalnej historii pozbawionej klasowych napięć. Nawet tam gdzie narracja klasowa powinna być silna i naturalna - przykładowo wśród mieszkańców osiedli robotniczych (Śląsk, Łódź) czy siedlisk lewicowej inteligencji (WSM) - dominuje wspólna pamięć obrony "naszego" i "tradycyjnego" przed "obcym" i "wrogim" , reprezentowanym przez, no właśnie: Niemca, Ruska, a bardziej współcześnie "słoika", imigranta i (znowu) Żyda.

Zbiorowy intuicyjny samoobraz Polaków oparty jest bowiem na matrycy konfliktu "nasza szlachetna wspólnota" vs. "źli obcy". Oficjalna kultura PRL nie naruszyła tego obrazu, nie zrobiła tego również popkultura czasu transformacji ta ostatnia kwestionowała niekiedy prawo "naszej wspólnoty" do rządzenia "moim życiem" (T. Love "King", Piersi "ZChN zbliża się", Piwowski "Uprowadzenie Agaty") ale i ta kontestacja mieściła się w dominującej ramie.

Inaczej jest w zachodnich kulturach, w tym niemieckiej, gdzie prawoskrętna narracja tożsamościowa musi cały czas konkurować z silną jednoznaczną narracją lewicowo-klasową. Lewicowe pytanie "Czy nasze społeczeństwo jest sprawiedliwie urządzone?" pojawia się na okładkach największych niemieckich periodyków [1], znajduje się w centrum debat o szczegółowych politykach - od transferów socjalnych po reformę szkolnictwa. W Polsce coś w podobnej skali zobaczyliśmy dopiero przy okazji dyskusji o 500+, przy czym również wtedy PiSowski rząd nie korzystał z narracji klasowej ("uszczkniemy bogatym, damy biednym") lecz tożsamościowej ("damy narodowi to, co zabrały zaprzedane elity").

Gdybym miał dziś milionowy grant na stworzenie profesjonalnego medium elektronicznego z lewicowym przekazem, nie sięgałbym ani po polityków ani po wymienionych przez Was wyżej dziennikarzy. Redaktor Żakowski, którego publicystyka jest nader często elokwentnym bajdurzeniem ("Nie będzie kolejnego Bonda, będzie irańska bomba", Polityka nr 2755) sprawdzi się w innej roli: w Polsce po PiSie potrzebny będzie okrągły stół ds. demokratycznej restytucji, Żakowski będzie mógł w nim należeć do negocjatorów "strony solidarnościowej", w pewnym sensie już poprowadził pierwszy podstolik w swojej niedawnej rozmowie z Wiesławem Johannem. Zaś do Lewica TV szukałbym jednak osób z mniej znanymi nazwiskami, dla których byłaby to szansa na wzięcie większej odpowiedzialności i wybicie się (aby uniknąć efektu "opportunity cost", który krępuje elity polskiej lewicy, w ich rozjazdach między szkoleniem w Londynie i grantem w Berlinie). Niszowy przykład jak to z grubsza mogłoby wyglądać daje Fundacja "Kosmos dla Dziewczynek" z Sylwią Szwed na czele.

[1] img.zeit.de/2016/40/cover/original
-
2018/07/12 11:02:16
@awal111
"kontrkulturowy wizerunek defaultowego ucieleśnionego zła: to bogaty facet w drogim samochodzie, głosujący na CDU."

Przypominam, że ten villain był w Niemczech obecny już sporo wcześniej, na przykład w postaci Mackie Messera (po polsku Majchra), czyli u Brechta.
-
2018/07/12 11:03:49
@awal111
"przy czym również wtedy PiSowski rząd nie korzystał z narracji klasowej ("uszczkniemy bogatym, damy biednym") lecz tożsamościowej ("damy narodowi to, co zabrały zaprzedane elity")"

Co też mu świetnie wychodzi już od jakiegoś czasu, bo wypromowanie na głównego villaina "okrągłostołowego zdrajcy" doskonale spasowało kilku pokoleniom, w tym walczącym z komuną młodzianom z blokowisk, którzy w poprzednim ustroju nie mieli nawet szans postać w kolejce w rybnym.
-
wo
2018/07/12 11:31:10
@rozowyguzik
" W tej chwili zarabia 20 tysięcy dolarów miesięcznie z patreona, ale zaczynał jak najbardziej bez środków, po prostu hobbystycznie robiąc lewacką propagandę w wolnej chwili. Ostatecznie spodobało się i zaczęli mu ludzie rzucać za to kasę. "

Ale to już nie jest "wychodzenie z banki", ludzie wpłacający Ci na patreonie niejako z definicji są twardym jądrem Twojej bańki.

@embercadero
"Może to że jest to jedyny koncern medialny w Polsce który w ogóle nie brzydzi się publikować jakiekolwiek lewicowe treści (tabloidów nie liczę) "

Bez przesady, Woś jest w Polityce, a Majmurek w każdej lodówce.

"W sumie nie rozumiem czemu polskie korporacje medialne nie inwestują w youtuba."

Agora próbowała, miała swoją agencję partnerską (a w jej ramach kilka ciekawych egzemplarzy prawicowej menażerii). To jest jednak problem "dylematu innowatora", dla firmy, która zrobiła karierę na aparatach analogowych nie ma łatwego przeskoku w cyfrowe, choć na pierwszy rzut oka to by się wydawało oczywiste, że Kodak i Polaroid powinny były przenieść dominację z tego rynku na ten następny. W dziejach kapitalizmu to są rzadkie przypadki, częściej władcy starego rynku umierają razem z nim.
-
wo
2018/07/12 11:32:11
@mrw
"Kto?"

Społeczeństwo. Samousprawiedliwienie "to nie ja, to Balcerowicz" wydaje mi się naiwne.
-
2018/07/12 11:55:24
cmoscmos
"Przypominam, że ten villain był w Niemczech obecny już sporo wcześniej, na przykład w postaci Mackie Messera"

Owszem, jednak ktoś taki (król półświatka) może być villainem również u nas - "nasza" wspólnota da mu jednak odpór ("Poranek kojota" itp.). Hardenberg z "Edukatorów" jest bogaty bo zwyczajnie powidło mu się w biznesie, kędyś był liderem studenckiego buntu, teraz głosuje na CDU (fraza pada dosłownie w filmie) i to wystarcza by stał się symbolicznym ucieleśnieniem zła tego świata.
-
2018/07/12 14:17:50
@wo

"Bez przesady, Woś jest w Polityce, a Majmurek w każdej lodówce."

Politykę pomijam bo za nimi nie stoją wystarczająco duże środki. Zostaje Agora.

"Agora próbowała, miała swoją agencję partnerską (a w jej ramach kilka ciekawych egzemplarzy prawicowej menażerii). To jest jednak problem "dylematu innowatora", dla firmy, która zrobiła karierę na aparatach analogowych nie ma łatwego przeskoku w cyfrowe, choć na pierwszy rzut oka to by się wydawało oczywiste, że Kodak i Polaroid powinny były przenieść dominację z tego rynku na ten następny. W dziejach kapitalizmu to są rzadkie przypadki, częściej władcy starego rynku umierają razem z nim."

To prawda - ale jednak zachodnie koncerny intensywnie próbują a polskie nie

@awal111

"Hardenberg z "Edukatorów" jest bogaty bo zwyczajnie powidło mu się w biznesie, kędyś był liderem studenckiego buntu, teraz głosuje na CDU (fraza pada dosłownie w filmie) i to wystarcza by stał się symbolicznym ucieleśnieniem zła tego świata."

Tak było i u nas co najmniej w peerelu a i jeszcze w 90's. Dopiero potem na skutek liberalnej propagandy się porobiło że pieniądz z automatu równa się piękno i dobro
-
2018/07/12 14:52:11
@WO
"Bez przesady, Woś jest w Polityce, a Majmurek w każdej lodówce."

Zaś Wojciech Jagielski i inni w Tygodniku Powszechnym - ewolucja katolickiego TP w pismo lewicowe byłaby naturalna - taka dokładnie jest geneza Sueddeutsche Zeitung
-
2018/07/12 14:57:10
"Społeczeństwo. Samousprawiedliwienie "to nie ja, to Balcerowicz" wydaje mi się naiwne."

Społeczeństwo nie istnieje.
-
2018/07/12 19:17:36
"żeby dla osoby, która chce się czegoś dowiedzieć - cokolwiek w ogóle było dostępne"

No więc dostępne jest, na którym stanowisku stoję np. ja. W internecie - jak w życiu - dostępne jest wszystko. Spór idzie o to na ile wybory życiowe, np. polskiej młodzieży, są kwestią autonomiczną jednostki a na ile manipulacją wielkich korpo. Ja się upieram przy pierwszej opcji i od lat przestrzegam lewicowych znajomych przed tworzeniem prostego schematu "zrobimy lewicowe media - młodzież będzie lewicowa a na świecie zapanują piękno i dobro". Kiedy w Austrii zwyciężał w wyborach Jorg Haider wielu analityków - w tym lewicowych - przyznając się do braku koncepcji dlaczego tak się stało tłumaczyło wybór Austriaków "znudzeniem". Społeczeństwo pozbawione realnych - relatywnie do np. pokolenia wojny - problemów życiowych głosuje jak by powiedział Janek Tomaszewski na tzw. aferę. Byle był kocioł, byle było inaczej. Polska młodzież może być prawicowa wcale nie dlatego że jest prawicowa naprawdę, w sensie realnych potrzeb życiowych czy też dogmatów teoretycznych, ale dlatego że jest znudzona i hejtuje dla kawału (vide: poetyka 4chan). W sytuacji buntu wobec mainstreamowych paradygmatów, choćby przyszło tysiąc lewackich youtuberów - nie poradzą.

Moim zdaniem lewicy polskiej bardzo pomogłoby otwarcie się na kontrargumenty strony przeciwnej. Spór dzisiaj bowiem często nie przebiega wcale po linii faktografia/kłamstwa, ale po linii aksjologicznej. Krótka lekcja filozofii dla wszystkich tu obecnych: można wymyślić dowolny system ideologiczny wysławiający np. torturowanie ludzi do przyjemności i system ten będzie spójny wewnętrznie oraz logicznie prawdziwy. Teraz w internecie spotykają się lewak i korwinista i korwinista mówi: "człowiek człowiekowi wilkiem więc zlikwidujmy ZUS a słabi niech zdychają". Zdanie to, jak byłoby niemoralne dla lewaka, jest logicznie spójne i życiowo prawdziwe. To że jest niedobre i brzydkie nie ma żadnego znaczenia ponieważ zdanie takie jest samo w sobie aksjomatem, nie poddaje się weryfikacji. Jeżeli ktoś miał ciężkie życie i musiał się bić żeby się wybić (choćby i taki Szpila) to na podstawie życiowych doświadczeń będzie korwinistą. Na to przychodzi lewak i mówi "ej, ale bicie uchodźców jest złe bo to też człowiek a bicie innych za żywota jest złe", co także jest aksjomatem i zdaniem logicznie spójnym i poprawnym. Tylko że aksjomat aksjomatowi jest równy, żadna faktografia tutaj prawdy nie ustali.

Brak dyskusji opartej na przezwyciężaniu powyższych trudności (czytaj: doświadczeń życiowych) powoduje zamykanie się ludzi w bańkach i postępującą izolację środowisk intelektualnych, które chciałyby świat urządzać według aksjologii. To jest wspaniała postawa, niestety nie do zaakceptowania dla aksjologii odmiennych. Lewica, żeby zwyciężyć, musi głębiej wejść w prostego człowieka brzydko mówiąc i zrozumieć jego potrzeby, obawy, nastroje. Nikt na lewicy np. nie zadaje sobie pytania" ok, jesteśmy lewicowcami, ale społeczeństwo jest prawicowe, jak się poruszać w tym paradygmacie". Efektem są tony elitarystyczne i moralizatorskie, które rozsierdzają nawet całkiem życzliwych lewicy sympatyków.




-
2018/07/12 19:30:04
@shitposting
"Jeżeli ktoś miał ciężkie życie i musiał się bić żeby się wybić (choćby i taki Szpila) to na podstawie życiowych doświadczeń będzie korwinistą."

E? To też jakiś, ekhm, "aksjomat"? Nikt z ciężkim życiem i "wybiciem się" nie zreflektuje się, że niektórego bicia się można było sobie oszczędzić? To wynikanie jest jakieś słabe w powyższym wywodzie. No i też przecież istotne, o jakim wybiciu się tutaj piszesz - przecież to dość względne pojęcie. A jeśli jakieś konkretne, to zaraz można je rozpatrzeć w kategoriach "gdzie ów teraz jest na społecznej drabinie i gdzie jego interesy?".
-
wo
2018/07/12 22:23:04
@mrw
"Społeczeństwo nie istnieje"

Tak twierdziła Margaret Thatcher, w tej sprawie też się myliła.

@embercadero
"Zostaje Agora"

I te wszystkie Axle Springery, Wirtualne Polski, Newsweeki i Onety, po których biega Majmurek.

"To prawda - ale jednak zachodnie koncerny intensywnie próbują a polskie nie"

Agora próbowała, miała swoją agencję partnerską (a w jej ramach kilka ciekawych egzemplarzy prawicowej menażerii).
-
wo
2018/07/12 22:27:56
@shitposting
"W internecie - jak w życiu - dostępne jest wszystko"

Pomijam już to, że to nieprawda (sam ostatnio w ramach riserczu miałem rozliczony wyjazd do Kaliforni celem korzystania z niezdigitalizowanych zbiorów biblioteki w Stanfordzie), to dostępność wymaga kapitału kulturowego. Prosta sytuacja, wchodzisz do biblioteki, dookoła mnóstwo książek, w jednej z nich jest informacja, której szukasz. ALE W KTÓREJ?

To trzeba umieć. Podobnie z internetem, nieprzeszkolony Sebix da się nabrać na pierwszy z brzegu "film dokumentalny na youtube".

" Kiedy w Austrii zwyciężał w wyborach Jorg Haider wielu analityków - w tym lewicowych - przyznając się do braku koncepcji dlaczego tak się stało tłumaczyło wybór Austriaków "znudzeniem"."

To jakieś ciemniaki. Elementarna wiedza o Austrii mówi, że to cholernie prawicowy kraj, z lewicową wysepką Wiednia.

". Jeżeli ktoś miał ciężkie życie i musiał się bić żeby się wybić (choćby i taki Szpila) to na podstawie życiowych doświadczeń będzie korwinistą."

Bzdura, historia jest pełna kontrprzykładów, najbardziej oczywisty na początek oto Jack London. Zresztą zdaje się, że nawet wśród tych polskich przygłupów od boksu jest jakiś o lewicowych poglądach, nie zaśmiecam sobie głowy ich nazwiskami, więc nie pomnę.
-
2018/07/12 23:07:07
Nie wiem, czy jest lewicowy, ale popiera prawa LGBT. Tylko żyje i ma firmę w Niemczech. No i miał zarzuty o bicie żony :-(

pl.wikipedia.org/wiki/Dariusz_Michalczewski#Dzia%C5%82alno%C5%9B%C4%87_spo%C5%82eczna_i_charytatywna
-
2018/07/13 21:45:40
@mrw

"Kto?"

A ma to znaczenie? Na pewno nie byli to Niemcy, więc "oni" odpadają. Sam poczuwam się zresztą tak z ociupinkę do odpowiedzialności zbiorowej za obecny stan polskiej edukacji wczesno- i średnioszkolnej, choć oczywiście nie mam z nią nic wspólnego poza maturą, ale tak czy owak wydaje mi się, że zrzucanie winy na jakąś konkretną grupę jest w tym kontekście mało konstruktywne. Mogłem pójść na pedagogikę i gdzieś tam coś walczyć? No mogłem. Ergo - my.

@postvaporwave

"Efektem są tony elitarystyczne i moralizatorskie, które rozsierdzają nawet całkiem życzliwych lewicy sympatyków."

O to, to. I wcześniej też całkiem dobre było to, o aksjomacie człowieka, co miał ciężko. Trochę za bardzo generalizujesz, ale też mi strasznie brakuje jakiejś szerszej dyskusji o tym, skąd w ogóle biorą się różne tendencje i dlaczego reagujemy na pewne pomysły tak, jak reagujemy. IMO nie da rady przeskoczyć do rozmowy o programie Razem albo nawet o klasach społecznych bez rozmowy o najbardziej podstawowych bytowo sprawach typu właśnie współpraca vs indywidualizm na przykładzie tego, co człowiek wyssał z mlekiem matki i z podwórka. W typowym polskim lewackim kółeczku to są oczwistości, których się nie tyka, a IMO przydałoby się jednak trochę zasadzić z psychoanalizy czy inszej socjologii i pogadać z ludźmi, co właściwie wiedzą o tym, jak działa społeczeństwo, bo nierzadko mam spore wrażenie, że wybrakowana jest nie tylko wiedza polityczna, ale też rzeczy pokroju tego, dlaczego na skrzyżowaniu są światła albo o co chodzi z uprzejemością.

No ale ja to generalnie bym cały naród na kozetkę posłał, he he.
-
2018/07/13 21:51:28
Aj, s/psychoanalizy/psychoterapii - typowe freudowskie omsknięcie.