Ekskursje w dyskursie
Blog > Komentarze do wpisu
Jak walczyć z ustawą 447?

PT Blogonauci być może nigdy w życiu nie słyszeli o amerykańskiej „ustawie 447”, zacznę więc od skrótu tego, co o niej sobie wyobraża prawicowy internet: otóż wyobraża sobie, że zgodnie z nią Polska będzie musiała zrekompensować mienie ofiar Holokaustu, które nie zostawiły spadkobierców.

Tak naprawdę owa ustawa jest odpowiednikiem naszych uchwał, którymi parlament zobowiązuje władzę wykonawczą do przedstawienia jakiegoś raportu. W tym wypadku amerykański parlament zwrócił się do Departamentu Stan o informowanie, jak różne kraje rozwiązują ten problem.

Informacje mają być dołączane albo do „Country Reports on Human Rights Practices” (ogłaszanego od 1976), albo do „International Religious Freedom Report” (ogłaszanego od 1998). Uchwała zostawia w tej kwestii wolną rękę władzy wykonawczej.

Ten szczegół - pomijany w prawicowej narracji - wydaje mi się kluczowy. W praktyce przecież owa „ustawa 447” objawiać się będzie dodatkowymi akapitami w raportach, które na temat Polski produkowane są od lat.

Ostatni raport o wolności religijnej pochodzi z 2016. Czytamy w nim m.in.:

The president signed legislation preventing Warsaw public properties, including Jewish-owned properties initially lost during World War II (WW II), from being returned to their precommunist era owners and extinguishing claims after a six-month notice period. According to Jewish and other religious groups, property restitution to religious communities continued to proceed very slowly, with 73 cases resolved out of approximately 3,700 outstanding at the beginning of the year. A prosecutor dropped the investigation of a Catholic priest who referred to Jews as a “cancer” in a sermon commemorating the anniversary of a nationalist political association. The minister of education made comments apparently denying Polish responsibility for the mass killings of Jews at Jedwabne and Kielce during and after WW II, but later stated Poles had committed both attacks.

Poza tym: „Relations with the Roman Catholic Church are determined by an agreement with the Holy See that grants privileges not accorded to other religious groups”, a także:

Protests and demonstrations against immigration often involved anti-Muslim and anti-Semitic messages. The cover of a popular political weekly displayed the dark-skinned hands and arms of three men groping a blonde woman with the caption “Islamic rape of Europe.” In August soccer fans at a train station in Lodz held up a banner with anti-Semitic language and burned Jewish effigies

W raporcie o prawach człowieka w roku 2017 czytamy z kolei:

[The government] introduced judicial reform legislation that drew strong criticism from some judicial experts, NGOs, and international organizations. On July 24, the president signed into law amendments to the common courts law. (...) On July 26, the European Commission issued a rule of law recommendation directing the state to revise the amended law

W świetle powyższego można zrozumieć, dlaczego rząd unika tego tematu. Hasło „działajmy tak, żeby nas chwalili w swoich raportach” było nadrzędnym celem polityki zagranicznej III RP od Skubiszewskiego po Sikorskiego. Bartoszewski dosadnie wyraził to metaforą o „pannie brzydkiej i bez posagu”.

Konkurencyjna metafora o „wstawaniu z kolan” sugeruje zerwanie z tą polityką. Jedno się kłóci z drugim.

Albo możemy być chwaleni w ich raportach, albo możemy iść na rympał olewając je. Z nasłuchów prawicowego internetu wnoszę, że prawica sobie wyobraża istnienie jakiejś trzeciej wersji, że - powiedzmy - Trump powie „OK, wasza islamofobia i/lub antysemityzm może i jest sprzeczna z naszymi konstytycyjnymi wartościami, ale wam wybaczam, bo jesteście z prawicy, jako i ja”.

Może i se wyobraża, ale to po prostu niemożliwe, podobnie jak np. amerykańskie przyzwolenie na ściganie prof. Grossa przez Ziobrę i Jakiego. Piekło zamarznie wcześniej.

Te raporty nie są całkiem bez znaczenia. Adwokat reprezentujący kogoś przed amerykańskim lub europejskim sądem może się na nie powołać np. w sprawie o ekstradycję albo odzyskanie majątku.

Gdybym miał się o to zakładać, postawiłbym Franklina na to, że amerykańskie i europejskie sądy będą przychylać się do takiej argumentacji, w miarę coraz lepszej zmiany i coraz wyższego wstawania z kolan. Uprzedzałem was przed tym, drodzy pisowcy, w notkach z serii „drodzy pisowcy”.

Na walkę z „ustawą 447” jest więc tylko jeden sposób. Budować na świecie zaufanie do polskiego państwa i polskiego sądownictwa.

The exact opposite of what PiS does.

niedziela, 13 maja 2018, wo

Polecane wpisy

  • Saryusz, Saryusz i po Saryuszu

    Dawno z taką radością nie czytałem prawicowej publicystyki i prawicowej blogosfery. PiS poniósł tym razem porażkę, której nie da się już zamaskować tak jak popr

  • Bizantyjski audyt

    Może jestem przesadnym optymistą, ale wydaje mi się, że „audyt”, szykowany przez PiS na propagandową bombę, okazał się zmokłym kapiszonem. Wziąłem t

  • Sumliński: czemu kłamał?

    Kiedy „Newsweek” zaczął ujawniać plagiaty w książce „ Niebezpieczne związki Bronisława Komorowskiego ”, Wojciech Sumliński odpowiedział

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2018/05/13 23:14:10
Z mojej paskudnej socjalistycznej perspektywy, PiS może po prostu odrzucić sojusz z USA tak jak odrzuca sojusz z Unią Europejską. Gdyby nie Smoleńsk, już by się kumplowali z Putinem.
-
wo
2018/05/13 23:29:22
Może tak zrobią - ale tego problemu tak nie rozwiążą.
-
2018/05/14 09:31:57
@doc.hunter
Przepowiadam to w zasadzie od samego początku ich rządów. Mentalność maja nawet nie tyle putinowską ile łukaszenkowską. Gdyby nie Smoleńsk to faktycznie zdążyliby przezwyciężyc nawet tradycyjna polska rusofobie. A tak dojdą do tego troche później i bardziej kreta ścieżką!
-
2018/05/14 16:19:49
A kogo obchodzi Putin, Łukaszenka, a nawet POTUS. Chodzi o powstanie z kolan - proces wstawania może być ciągły, i może się wciąż okazywać, że jeszcze nie dość wstaliśmy, i musimy się starać dalej, przy okazji rozdzielając międzynarodowe gesty pokoju.
-
2018/05/14 16:53:21
@vito-slav

"A kogo obchodzi Putin, Łukaszenka, a nawet POTUS. Chodzi o powstanie z kolan [...] i musimy się starać dalej, przy okazji rozdzielając międzynarodowe gesty pokoju. "

No wbrew pozorom Prawdziwych Polaków obchodzi, co inni powiedzą. A teraz gwałtownie wzrasta liczba zdrajców na każdym froncie, czym PP się naprawdę bardzo przejmują. Nie, żeby od razu pomyśleli, że może sami coś źle robią, ale wolumen Wrogów Ojczyzny uwiera coraz bardziej.

Nie sądzę, żeby cokolwiek konstruktywnego z tego wynikło - królik z przyjaciółmi mają zbyt małe rozumki, ale i tak zbytnio upraszczasz sprawę. Oczywiście, że wstawanie z kolan jest najważniejsze, ale po samym miotaniu się przy sprawach, przed którymi nie powinni się byli ugiąć ze względu na Wyższe Interesy (te marne próby ugłaskiwania UE są, jak mniemam, w oczach PiSowców naprawdę górnolotne) widać, że nie czują się komfortowo z obecną sytuacją - zwłaszcza, że w żelaznym rdzeniu często widać jad rzucany w stronę tych, co chcą jakkolwiek załagodzić sytuację. Adrian przykładowo w niektórych kręgach jest już zupełnie serio Zdrajcą Narodu Numero Uno.

Tak więc nie wydaje mi się, żeby to była gra na pokaz. To jest po prostu ich wiara i nadzieja zarazem, że może jednak się uda - przecież czuję, więc wiem, że mam rację. Dawno już przestałem ich podejrzewać o jakieś długofalowe cyniczne strategie. Tak po prostu działa człowiek z silnymi przekonaniami i brakiem podstawowej wiedzy o świecie.
-
2018/05/14 17:16:09
@vito-slav
"Chodzi o powstanie z kolan - proces wstawania może być ciągły, i może się..."

Nieuchronnie skojarzyło mi się to ze spostrzeżeniem jednego a ojców amerykańskiej rewolucji, że nie wystarczy danina krwi na zdobycie wolności, aby ją (wolność) utrzymać, trzeba zrozumieć i zaakceptować, że tę daninę krwi musimy płacić ciągle, przez wieczność, pokoleniami.

Od początku - gdybym był pisowskim analitykiem idei, to zdecydowanie odradziłbym forsowanie zwrotu czy myśli pn. "ciągły proces wstawania z kolan". Mógłby zbudzić pytania, czy przywódca jest w stanie to (w końcu) zrobić.
Natomiast po wstaniu z kolan oficjalny "stan walki z chcącymi nas na te kolana znów powalić" może trwać nieskończenie, ba, sprzyja mu to, że musi trwać nieskończenie, jak łatwo zauważyć.

I tu dochodzimy do wspomnianych przez @wo liberałów, którzy zapomnieli o tej początkowej zasadzie ;).
-
2018/05/14 17:17:18
@rozowyguzik
Tak, mój post był uproszczeniem. PP zależy na opinii, ale jeżeli inni nie uznają naszych racji, to tym gorzej dla nich - tkwią w błędzie, a przecież nasza prawda jest jedyna, i nas wyzwoli. Cynicy się zdarzają, ale dominuje tłum przekonany o słuszności. Jedynie słusznej słuszności. "Tak po prostu działa człowiek z silnymi przekonaniami i brakiem podstawowej wiedzy o świecie." - podpisuję się pod tym. A ustawa 447 - zbyt zawiłe, żeby samemu wniknąć, i będzie tak rozumiana, jak to przedstawią światli przewodnicy.
-
2018/05/14 17:35:48
@entres
Już wstaliśmy? My, dumni PP? Masz rację ze swoimi uwagami jako pisowski analityk idei, ale do mnie dochodzą wciąż pytania: "Kto powiedział kasjer dupa?
-
wo
2018/05/14 18:10:49
Myślę, że z wstawaniem z kolan będzie jak z budową socjalizmu - im bardziej wstaną, tym ostrzej będą musieli wstawać (?).
-
2018/05/14 18:28:57
@vito-slav
"Kto powiedział kasjer dupa?"

O tak, to bym ustawił wręcz na równi ze wstawaniem z kolan. Ale to logiczne - skoro wstajemy z kolan, to jesteśmy coś warci, a skoro jesteśmy coś warci, to na pewno ktoś nam tego zazdrości i chce pozbawić.

Tu w ogóle wchodzimy w typowe analizy nacjonalistyczne - po co człowiekowi z psychologicznego punktu widzenia nacjonalizm czy nawet patriotyzm? Otóż właśnie po to, żeby sobie rozszerzyć ego, bo to własne prywatne samo z siebie jest marne i nic nie warte. Im bardziej człowiek jest oddalony od kompleksów na własnym punkcie, tym mniej potrzebuje protez w postaci samochodu, sukcesu czy właśnie narodu, który jest istotnym źródłem tożsamości i dumy.

Dlatego absolutnie nie dziwi mnie np. płynne przejście symboliki z HWDP na husarię i PW*. Po prostu wcześniej nikt nie podał tym ludziom patriotyzmu na tacy, jako bardziej uniwersalnej wody życia.

Wnioski mam w związku z tym dwa: po pierwsze, zamiast programów politycznych prędzej przydałaby się nam zbiorowa psychoterapia. Po drugie, gusta polityczne mainstreamowego patrioty są łatwe do przekucia, ale do tego potrzebne są proste myśli i rozwiązania, jak właśnie uczucia narodowe czy religia. A ponieważ najlepszym dokonaniem do tej pory w tej kwestii był orzeł bez korony na torcie z kupy i oddanie walkowerem stadionu Rydzykowi, to nie przewiduję rychłych zmian.

* ostatnio znalazłem nawet brakujące ogniwo: scontent-frt3-2.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/31218619_391248238058322_8465485816288673306_n.jpg?_nc_cat=0&oh=08f129e9bbf55470b3857b38224d8714&oe=5B667FCF
-
2018/05/14 18:47:24
@rozowyguzik
Zbiorowa psychoterapia? Że niby cały naród kładzie się na kozetce/ siada w kręgu/ tańczy i podskakuje? W miarę skuteczne podejście behawioralne może oznaczać tylko liczne obrażenia po zderzeniu ze ścianą.
-
2018/05/14 21:07:40
Zbiorową psychoterapię prawica nazywa "pedagogiką wstydu".
-
wo
2018/05/14 21:47:01
@rozowyguzik
" A ponieważ najlepszym dokonaniem do tej pory w tej kwestii był orzeł bez korony na torcie z kupy i oddanie walkowerem stadionu Rydzykowi, to nie przewiduję rychłych zmian"

Ale to własnie było głupie i ja z sympatią obserwuję inicjatywy przypominające lewicowe tradycje patriotyczne. Bez socyalistów nie byłoby niepodległości!
-
2018/05/15 10:03:40
@vito-slav
"Zbiorowa psychoterapia?"

Dla mnie jest oczywiste, że oznacza to powszechny, zachwalany - może jakaś kampania "Sprawiedliwe gabinety", i łatwy dostęp do opieki psychoterapeutycznej.

Że jest coraz więcej coraz bardziej uprzejmych towarzyszy i towarzyszek Polaków, nie oznacza wcale, że brakuje agresywnych kompensatorów braku własnej wartości. Wystarczy się przejechać kilka razy autem lub rowerem.
-
2018/05/15 12:03:45
@naturalucka
Wystarczy przejść się kawałek pieszo. Polacy sprawiają wrażenie spiętych, nawet jeśli pozują na wyluzowanych.
Zastanawiałem się nad Twoją koncepcją. Terapia przydałaby się tym najbardziej spiętym - jak ich zaciągnąć do gabinetów? Postulujesz poza tym coś, co wywołałoby okrzyki: "Łolaboga, na tyle innych rzeczy brakuje". Może jakaś socjotechnika? Ale z obecną władzą...
-
wo
2018/05/15 12:24:17
@vito-slav
"Wystarczy przejść się kawałek pieszo. Polacy sprawiają wrażenie spiętych, nawet jeśli pozują na wyluzowanych"

Ale już się tak nie rozpędzajcie w tym ekscepcjonalizmie. To nie jest tak, że piesi w Nowym Jorku sprawiają wrażenie wyluzowanych, nie mówiąc już o kierowcach (jest taki żartobliwa pamiątka, udająca tablicę rejestracyjną; w USA jak wiadomo opatruje je jakiś przydomek danego stanu; stan NY to w rzeczywistości "Empire State", a na pamiątce turystycznej to "New York - The Fuck You State").

Parę lat temu zaliczyłem Jedno Ze Swoich Idiotycznych marzeń, przejechać Broadwayem całą długość, od Battery Park po tą dwieście którąś ulicę w Bronksie. Było to Doznanie Ekstremalne, prawie jak jeżdżenie po Neapolu, tylko jednak bez tych cholernych skuterów.
-
2018/05/15 13:52:37
@wo
"Ale już się tak nie rozpędzajcie w tym ekscepcjonalizmie."

Mnie się rozchodzi, że zbyt łatwo i zbyt szybko część współziomków przechodzi od "jak jeździsz/stoisz" do gróźb rękoczynów lub wręcz samych rekoczynów. Zdecydowanie zabawniejsi są ci, co to od razu się w takich razach robią obrażeni i od nowa wstają z kolan z wielkim halo.

Można sobie wyobrazić, a nawet nie trzeba, sytuację, że po prostu przepraszasz, nie?

Nie za bardzo mam pojęcie ani dane, jak to jest gdzie indziej i w jakich ilościach.
-
2018/05/15 15:38:20
Miał być narodowy program psychiatryczny, który by dofinansował (kulejącą) terapię poważnych i już zdiagnozowanych schorzeń. Ale się popsuł (chyba jeszcze nie za tej władzy tylko pod koniec poprzedniej).

Psychiatria środowiskowa leży, a z drugiej strony jakość leczenia szpitalnego leży, a z trzeciej strony diagnostyka leży.

A tu o kozetkach i tańczeniu w kółko. No jednak niesmaczne to.
-
2018/05/15 15:53:27
@naturalucka

"do gróźb rękoczynów lub wręcz samych rekoczynów."

No właśnie jest zauważalna różnica w stosunku do czasów jeszcze 20 lat temu w temacie przechodzenia do poważnych rękoczynów. Bo w gębie to każdy mocny.

Ba, blokowanie faszystów też jest teraz bezpieczne, w okolicach '94 to mnie prawie zomo do muru suką przyszpiliło #wspomnieniakombatanckie
-
wo
2018/05/15 20:18:22
@naturalucka
"Mnie się rozchodzi, że zbyt łatwo i zbyt szybko część współziomków przechodzi od "jak jeździsz/stoisz" do gróźb rękoczynów lub wręcz samych rekoczynów"

W Stanach road rage też potrafi wyeskalować do wyjęcia broni ze schowka.

Ja też nie mam danych, ale ogólnie nie wierzę tezom typu "u nas jest zupełnie inaczej niż tam na tym wydealizowanym Zachodzie". Trochę podróżuję na świecie, to mnie uodparnia na oba przegięcia naszej publicystyki - "w Paryżu są strefy opanowane przez islamistów" i "w Paryżu to nie do pomyślenia, żeby śmierdziało sikami w bramie".
-
2018/05/15 22:49:19
@tarhim

"Ba, blokowanie faszystów też jest teraz bezpieczne, w okolicach '94 to mnie prawie zomo do muru suką przyszpiliło #wspomnieniakombatanckie "

Heh, ale to było inne blokowanie, regularnie napierdzielało się w łysych kamieniami itp. Teraz jest wersal.
-
2018/05/16 06:18:02
@embercadero

"Heh, ale to było inne blokowanie, regularnie napierdzielało się w łysych kamieniami itp. Teraz jest wersal."

No tak, wtedy też zomo się ruszyło bo od nas poleciały butelki (bez benzyny [przprszm]) i kamienie.
A potem łysole polowały cały dzień na maruderów co się odłączali od grup.
Nienienie, te czasy już nie powtórzą się. Przecież teraz nawet Biedronia nie zglanowali, jak już go wynosili po tym jak zaatakował piąchę policjanta twarzą czy coś w ten deseń, nie pamiętam dokładnie takich drobiazgów.
-
2018/05/16 07:53:49
@ m-caliban
O tym, że NPOZP został skazany na porażkę, zanim się narodził, wiem dobrze, a nawet zbyt dobrze. Miałem już takie wrażenie pierwszy raz czytając dokument. W pewnym stopniu obecne skutki można obserwować jako wysyp terapii, przy których o. Bashobora to wzór logiki i racjonalizmu.

Dyskusja jednak była o czymś nieco innym.
-
2018/05/16 11:24:20
"Przecież teraz nawet Biedronia nie zglanowali, jak już go wynosili po tym jak zaatakował piąchę policjanta twarzą czy coś w ten deseń, nie pamiętam dokładnie takich drobiazgów."

To zdarzenie istniało tylko tak samo jak sikanie na znicze - w prawicowych mediach i niespójnych zeznaniach. Biedroń został prawomocnie uniewinniony, za to na karę grzywny został skazany policjant, któremu zarzucono pobicie Roberta Biedronia.

-
2018/05/16 13:39:54
"Ale już się tak nie rozpędzajcie w tym ekscepcjonalizmie. To nie jest tak, że piesi w Nowym Jorku"

ale już w Sztokholmie albo Berlinie nie boję się przechodzić przez ulicę; Nowy Jork, może jeszcze Somalię wyciągnij
-
wo
2018/05/16 15:54:07
Neapol, proszę pana. Szach-mat!
-
2018/05/16 17:28:32
@mrwisniewski

...może jeszcze Somalię wyciągnij....

Trywializujesz. Nie o to chodzi.
Ale na marginesie, to jest właśnie piękne. Żyć tam gdzie się chce, mając z tyłu głowy te wszystkie mankamenty. Śmieci w Neapolu ale w zamian luz, albo poukładane Niemcy i nuda. Wychodzi, że nasz piękny kraj jest taką średnią. Niestety barierą jest język.
Zazdroszczę Amerykanom. Chcesz popieprzony NY? Proszę bardzo. Chcesz białych szowinistów z KKK w tle i czyste ulice? Miasteczka w Arizonie czekają. Chwila namysłu i jazda. Wszędzie jesteś u siebie.
A tak w ogóle. Najbardziej zasikaną toaletę w Europie widziałem pod wieżą Eiffla i przy autobanie ze Szczecina do Berlina.
-
2018/05/16 18:02:55
@mrw
"ale już w Sztokholmie albo Berlinie nie boję się przechodzić przez ulicę; Nowy Jork, może jeszcze Somalię wyciągnij"

no paczpan a mnie w Sztokholmie prawie samochód rozjechał.

"Neapol, proszę pana. Szach-mat!"

Izmir (właśnie niedawno byłem). Też myślałem że tak blisko nie może być gorzej niż w Neapolu. Myliłem się.
-
2018/05/18 08:37:02
@mrwisniewski

W stosunku do Amsterdamu to w Berlinie się trochę bałem przechodzić przez jezdnię.