Ekskursje w dyskursie
Blog > Komentarze do wpisu
Wszystko w rękach koni

Wśród rzeczy, których nie rozumiem w prawicowej publicystyce, jest wieczne narzekanie prawicowych publicystów na samo to określenie. „A dlaczego naszych oponentów nie nazywa się lewicowymi publicystami”, tą skargę widziałem wielokrotnie.

Odpowiedź jest arcyboleśnie arcyprosta. Publicyści o lewicowych poglądach mają w liberalnych mediach status pobytu tolerowanego (mniej lub bardziej niechętnie).

To działa tak, że jeśli - powiedzmy - umiesz dobrze pisać o wyścigach konnych, to ci pozwolą pisać o wyścigach konnych, POMIMO twoich lewicowych poglądów. Od czasu do czasu w relacji z toru na Służewcu może przemycisz jakiś żarcik, że Rekwizyt był na mecie przed Galimatiasem, a więc r>g, całkiem jak u Piketty’ego, wink wink nudge nudge. Trzymaj się swojej działki, to będzie dobrze.

Przez ostatnie ćwierć wieku przemycałem marksistowskie miazmaty w tekstach o wiedźminach i hobbitach. Zresztą Piketty’ego lubię właśnie między innymi za to, że ilustrował swoje tezy nawiązaniami do Balzaka - ułatwiło mi to pisanie o nich.

Czy nie wolałbym mówić wprost, bez takiej maskarady? Pewnie, że bym wolał. I cholernie zazdroszczę Piotrowi Zarembie, Terlikowskiemu, Lisickiemu, wszystkim tym kolesiom, że tak se po prostu mogą być zawodowymi prawicowcami.

Jak fajnie byłoby pracować w jakimś lewicowym odpowiedniku „Do Rzeczy”! Na prawicy zawsze coś było, jak nie „Nowe Państwo” to „Życie z kropką”. Na lewicy? Posucha.

„Przegląd”? Sam swoje pierwsze kroki stawiałem w środowisku, które dziś go wydaje (wtedy wydawali „Sztandar Młodych”, potem przejęty przez Marquarda).

Szybko stamtąd odszedłem, bo gdzieś po roku czułem, że niczego nowego się tam nie nauczę. Wszystkie teksty tłukli pod jeden strychulec. I dalej tak robią.

Nieprzypadkowo „Przegląd” nie wykreował żadnego nazwiska. Felietonistów importował sobie z zewnątrz, nie ma ani przykładu dziennikarza wylansowanego przez „Przekrój”. Jedynym kontrprzykładem jest może Robert Walenciak, ale... no właśnie.

Co by mówić o mediach liberalnych - zawsze były otwarte na indywidualność. Debiutant mógł (i nadal może) tu zrobić karierę od zera, o ile znajdzie swoją niszę.

I to się udawało autorom takim, jak - nie wytykając palcami - Edwin B., Adam W. czy Artur D. Ten się zna na technologiach, tamten na zwierzętach, a siamten na Ameryce Łacińskiej. W uznaniu tych kompetencji, wybaczano im lewicowość.

Prawicowi publicyści nigdy takiej niszy nie potrzebowali. Zawsze mogli po prostu monetyzować swoje poglądy.

Kontrprzykłady lewicowych publicystów „bezniszowych” są - ale nieliczne i naciągane. Przychodzą mi do głowy Grzegorz S., Rafał W. i Jakub M., ale to nie są kariery tak błyskotliwe, jak tych wszystkich Rachoniów czy Karnowskich. To raczej właśnie niechętna tolerancja w mediach liberalnych.

Okazje na przełamanie tego stanu rzeczy były dwie. W pewnym momencie „Krytyka Polityczna” ogłosiła z wielką tromtadracją - w autopromocji oni zawsze byli dobrzy - że uruchamiają własne medium, miało się to nazywać „Dziennik Opinii”. Skończyło się na rebrandingu strony „Krytyki Politycznej”.

Nagle pojawiła się szansa w postaci pomysłu Hajdarowicza na lewicowy „Przekrój”. Nie wiadomo nawet, czy coś mogło z tego wyjść - grunt, że spektakularnie nie wyszło.

Jeśli jeszcze na zebraniu jakiegoś koncernu medialnego ktoś rzuci pomysłem „a może by tak lewicowy tygodnik”, zakrzyczą go od razu „skończy się jak z Przekrojem”. To fiasko odebrało resztki nadziei na zawsze.

Brak lewicowego tygodnika, dziennika, kanału radiowego, czego-faken-kolwiek, prawdopodobnie odpowiadał za to, że SLD rozsypało się jak domek z kart. To ich gigantyczny błąd, że w latach 90. nie uruchomili swojego odpowiednika „Nowego Państwa” czy „Gazety Polskiej”.

Prawicowe media pełnią wobec PiS nie tylko rolę propagandową. Tyle jeszcze pewnie gerontokraci z SLD potrafiliby zrozumieć. Są też jednak platformą sporu, laboratorium nowych idei, sposobem na organizację elektoratu wreszcie (te ich kluby!).

SLD tego nie miało. Platforma też nie, media liberalne nie są „ich” w takim sensie, w jakim Karnowscy są pisowscy. Na czym zresztą przejechali się niejeden Komorowski i Trzaskowski, by kontynuować ten rym.

Sytuacja jest więc niezrównoważona. Mamy bogate i prężne media prawicowe. Mamy biedniejące i zagubione media centrowe, sparaliżowane permamentnym castingiem na lidera protestu (good luck, you gonna need it). I plankton na lewicy.

No, ponarzekałem sobie, a teraz do roboty. „Bomba poszła w górę, teraz wszystko w rękach koni...”

piątek, 29 września 2017, wo

Polecane wpisy

  • Opozycjo, terrain ahead!

    Jest takie amerykańskie powiedzonko, „gdy tkwisz po szyję w błocie - przestań kopać”. Radziłbym je przemyśleć opozycyjnym mediom i politykom, w kont

  • Smutny dowcip o opozycji

    Jest taki dowcip teologiczny z długą, siwą brodą. Przepraszam PT komcionautów, którzy go z pewnością znają. Oto pewien głęboko wierzący człowiek staje w obliczu

  • To my, buldogi

    No i proszę - na rozpoczęcie walki delfinów nie musieliśmy czekać nawet dwóch tygodni. Atak furii Kaczyńskiego w Sejmie potencjalni następcy tronu zinterpretowa

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2017/09/29 20:45:32
Dziennik cotygodniowy "NIE"! Agnieszka Wołk-Łaniewska! Andrzej Rozenek!
-
wo
2017/09/29 21:06:59
"Dziennik cotygodniowy "NIE"!"

To nie jest lewica, to jest jakiś panświnizm. Próbowałem ich czytać dla przeciwwagi w latach 90., ale odpadłem.
-
2017/09/29 21:14:53
NIE jak NIE, ale przecież była jeszcze Trybuna Siwca. Nie, nie przez brak swojej gazety SLD upadło.
-
wo
2017/09/29 22:24:10
@airborell
"ale przecież była jeszcze Trybuna Siwca."

Ten sam problem co "Przegląd". Do nich też próbowałem zanosić jakieś teksty w prapoczątkach mojej niby-kariery (1990-1993). Nie wyobrażasz sobie, jaką minę robił taki postkomunistyczny dziaders, jak mu się proponowało tematy typu "zachodnioeuropejskie partie na lewo od socjaldemokracji" albo "kino Kena Loacha".
-
2017/09/30 00:15:04
Nieśmiało wspomnę "Nowego Obywatela", skoro wspominasz o "Nowym Państwie".
-
2017/09/30 00:45:40
Czy można prosić o rozszyfrowanie Jakuba M.?
-
2017/09/30 08:24:14
@wojtekrr
Czy można prosić o rozszyfrowanie Jakuba M.?

Strzelam, że Majmurek.
-
wo
2017/09/30 08:48:28
@wojtekr
"Czy można prosić o rozszyfrowanie Jakuba M.?"

Skoro nie ma spontanicznej rozpoznawalności - to najlepszy dowód, że to jednak naciągany przykład (choć prywatnie go bardzo szanuję jako autora).

@varek
"Nieśmiało wspomnę "Nowego Obywatela", skoro wspominasz o "Nowym Państwie".

To jest kwartalnik, więc nigdy nawet nie próbował grać w lidze mass mediów. Podobnie jak "Le Monde Diplomatique" na przykład.
-
2017/09/30 12:07:11
@postkomunistyczne media

No więc sam widzisz, że problemem mediów SLD-owskich nie było to, że ich nie było, ale to, że były postkomunistyczne - bo jakie inne media mogła robić postkomunistyczna partia?

-
2017/09/30 16:53:10
"Nie" czytałem w latach 90. (razem z "Wprost" i "Polityką") i było to doskonałe pismo dla nastolatka w latach 90. -- wulgarne, pornograficzne i wchuj antykościelne.
-
2017/09/30 17:04:19
@przedmówca
Potwierdzam. Świetnie się nadawało do prowokowania prawicowych kolegów i koleżanek z klasy, którzy za nietakt uważali, że Kwaśniewski nie pocałował JP2 w rękę.
Ale czytałem rzadko, bo za mało poważne. Nieco później próbowałem Przeglądu, ale się nie przyjął.
-
wo
2017/09/30 17:46:46
@airborell
"No więc sam widzisz, że problemem mediów SLD-owskich nie było to, że ich nie było, ale to, że były postkomunistyczne - bo jakie inne media mogła robić postkomunistyczna partia?"

*Teoretycznie* mogła tworzenie tych mediów powierzyć dziennikarzom, a nie partyjnym aparatczykom, jak Siwiec czy Domański. Oczywiście, w praktyce każdą historię alternatywną można załatwić banalną poznawczo (acz zawsze prawdziwą) repliką "skoro tak zrobili to znaczy że inaczej nie mogli".
-
2017/10/01 11:01:42
korekta ob.: TĘ skargę, nie tą
-
2017/10/01 11:42:34
Lewica w mediach.

A czy nie jest tak, że taki przekaz, przez pierwsze piętnaście lat, nie miał szans na rozwój? Sprawa prosta. Na poziomie tzw zwykłego człowieka, lewica to komuna, puste półki, niewydolność gospodarki czy wojujący antyklerykalizm. To, że to stek bzdur nie miało znaczenia. Prawica, ta w stylu obecnych Karnowskich, też nie miała łatwo, ale miała potężnego sojusznika czyli KK. Przecież to był koniec historii. Miało być już tylko lepiej. SLD też w to uwierzył, stając się związkiem zawodowym sierot po komuniźmie a nie lewicą.
Po 2007 nastąpiła zmiana. Mamy Razem, ale mamy też prawicę jak z czarnego snu, której o wiele łatwiej było zbudować swoje media. Czy jest na rynku medialnym miejsce na czysto lewicowy przekaz, równo oddalony od rządu i starej opozycji, czy też potrzebna jest inna platforma, np silna GW, dająca miejsce wszystkim? Oczywiście bez kamuflażu.
Jak widzę jesteś sceptyczny, no ale parę lat w tym korporacyjnym młynie przepracowałeś to się znasz. Jednak zbudowanie silnego lewicowego przekazu bez bambilionów i sojusznika jak KK to dzisiaj tylko marzenie.

-
wo
2017/10/01 15:29:43
@mw
"Czy jest na rynku medialnym miejsce na czysto lewicowy przekaz,"

Co do tego - nie mam wątpliwości. Liberalne media powtarzają błędy postkomunistów - zamykają się na nowe tematy. Starzeją się razem ze swoimi czytelnikami (i naczelnymi), a próby pozyskania młodzieży są żałosne, jak felietony Wojewódzkiego.

Hipotetyczne medium, które by pozyskało wymienionych wyżej autorów, wzięłoby walkowerem czytelnika interesującego się światem, chcącego przeczytać a to reportaż z Brazylii, a to wywiad z Pikettym. Miałoby najlepszy (bo właściwie jedyny) dział zagraniczny (z Arturem D. i Adamem L.!). Miałoby świetny dział gospodarczy, bo sine ira przyglądałoby się kwestiom takim jak 500+ czy uszczelnianie VAT. Miałoby jedyną w swoim rodzaju publicystykę polityczną, wykraczającą ponad "PO kontra PiS". Wzięłoby "młodych wykształconych z wielkich ośrodków".

To byłby ten wymarzony przez Awala polski FT (albo raczej polski Guardian) - czytaliby to także menadżerowie, którzy przecież chcą wiedzieć, jak jest NAPRAWDĘ z tym uszczelnianiem VAT (agitprop platormiany i pisowski już znają, bo wszyscy go znamy) i czy 500+ zmieni popyt na ich towary i usługi. Czy dałoby się na tym zarobić - nie wiem, Guardian też nie wie jak zarobić.

Ale na start trzeba grubych milionów (na przykład takich, żeby do wspomnianego Rafała W. czy Grzegorza S. iść z jakąś konkretną, atrakcyjną ofertą współpracy). Nie mówimy tu przecież o ludziach, którzy mają problem z odnalezieniem nabywców dla swoich treści.
-
2017/10/02 11:03:49
Za pierwszych rządów SLD z inicjatywy zdaje się Millera stworzono za publiczną kasę tygodnik "Fakty" (naczelny: Artur Howzan). Liczono na wejście pomiędzy "Wprost" i "Politykę". Był kolorowy, z założenia lekko-polityczny, wyszła jednak nuda i mielenie tematów po innych. Padło po kilku numerach. Ogólnie rzecz biorąc postkomunistom w tamtych czasach mniej zależało na własnych mediach, bardziej zaś na moralnej legitymizacji na łamach GW. Ich emanacją medialną nie było świeże pokolenie NZS jak na prawicy, ale sieroty po RSW. Nie ma czego porównywać.
pzdr
RK
-
2017/10/02 11:54:07
Tak do końca nie wiem autorze jakich mediów lewicowych byś chciał? Takich na wzór tego "niezależnego" prawicowego półświatka? To wtedy mamy agitki udające gazety. W lewicowym wariancie rzeczywiście zacznie to niebezpiecznie przypominać "Trybunę ludu". Czy to będzie skuteczne (w sensie czy ludzie kupią?) nie wiem chociaż wątpię z bardzo wielu względów głównie dlatego że jednak lewicowe elity nie wytrzymają publikowania pod nazwiskiem w takim otoczeniu. Lewicowość w wersji soft już mamy w "GW" czy "Polityce" ale to rozumiem zbyt mało a "Krytyka Polityczna" jakaś taka nie taka. Więc jak?
-
wo
2017/10/02 12:18:16
@marchewa
"Więc jak?"

Jak Guardian (albo jak Tygodnik Powszechny, ale bez tekstów o kościele). I tak typowy odbiorca takiego medium zagląda dziś na Guardiana, żeby się dowiedzieć, co się dzieje w Katalonii - bo polskie media polikwidowały działy zagraniczne.
-
wo
2017/10/02 12:18:44
@rk
"Za pierwszych rządów SLD z inicjatywy zdaje się Millera stworzono za publiczną kasę tygodnik "Fakty" (naczelny: Artur Howzan). "

O rety. Wyparłem. Kapitalny wybór naczelnego, swoją drogą.
-
2017/10/02 12:20:07
@marchewa
"Lewicowość w wersji soft już mamy w "GW" czy "Polityce" ale to rozumiem zbyt mało."

Tu chodzi głównie o lewicowość w sensie socjoekonomicznym a nie socjokulturowym. Tej pierwszej nie ma chyba zbyt wiele w wymienionych tytułach, nawet w wersji "soft". Mylę się? W każdym razie w polskich podziałach politycznych i partyjnych te wyróżniki są dość istotne.
-
wo
2017/10/02 12:24:52
@martin
"Tu chodzi głównie o lewicowość w sensie socjoekonomicznym a nie socjokulturowym"

Kiedy masz linię "murem za Petru i Schetyną", nie możesz mieć ani jednego, ani drugiego. A media liberalne dogmatycznie trzymają się tej linii - stąd np. brak ciekawych tekstów o 500+ czy uszczelnianiu VAT, wszystkie albo bezkrytycznie chwalą (prorządowe) albo bezkrytycznie krytykują (proopozycyjne). Jako czytelnik odczuwam dramatyczny brak tekstu, który by to po prostu analizował (nie próbując ani dowalić tym, ani tamtym).
-
2017/10/02 13:09:40
@wo

"brak ciekawych tekstów o 500+ czy uszczelnianiu VAT"

Trochę mi głupio bronić GW przed słowami jej dziennikarza... Ale to właśnie GW, którą mam zaprenumerowaną online i czytam regularnie, kojarzy mi się przede wszystkim z rzetelnym dziennikarstwem tak analitycznym, jak i śledczym, czego bardzo znamiennym przykładem są różne tematy, które GW podjęła jako pierwsza, a później PiS używał jako pałki na PO (Trybunał Konstytucyjny, reprywatyzacja).

Co do "klimatu" gospodarczego, GW to jak dla mnie nieustanna przysłowiowa polemika Gadomskiego ze Sroczyńskim. Więc ja osobiście nie powiem, że GW ma taką czy inną linię gospodarczą, raczej robi wrażenie otwartej platformy wymiany myśli i poglądów, w spektrum tak szerokim, że w kraju bez kaczystów byłyby to niemalże dwa skrajne bieguny.

Co do 500+ i uszczelnienia podatków... Czy to nie właśnie w GW Sroczyński rozjeżdżał Lisa z jego bucerą "Bydło od 500+ pojechało na wakacje"? I czy jest gdziekolwiek jakaś rzetelniejsza i uczciwsza analiza kwestii uszczelnienia podatków od tego?

Oczywiście, że GW nie można nazwać lewicową gazetą, ale równie daleko jej do "murem za Petru i Schetyną", zwłaszcza w tak literalnym rozumieniu.

I jasne - w/w polemiki i analizy toczą się w sporym cieniu głównej nawalanki o tym, jak to PiS demoluje Polskę. Tyle że, well - PiS demoluje Polskę... Trudno nie robić z tego tematu numer jeden. To trochę tak jakby w kraju opanowanym przez epidemię dżumy zarzucać perdiotykowi medycznemu, że za mało miejsca poświęca na porady w kwestii pielęgnacji skóry, czy rzetelne analizy masło vs. margaryna.
-
wo
2017/10/02 14:50:03
@midnight rambler
"GW to jak dla mnie nieustanna przysłowiowa polemika Gadomskiego ze Sroczyńskim. "

Otóż właśnie ustanna.

www.press.pl/tresc/50196,grzegorz-sroczynski-odchodzi-z-_gazety-wyborczej_
-
2017/10/02 15:11:20
Nie ma felietonów WO, nie ma Sroczyńskiego, nie tak miało być, oddawajcie moje pieniądze.
-
2017/10/02 15:24:58
Hmm... w "Polityce" jest Rafał Woś i to jest go dużo. Za mało lewicowy? Co do "ciekawych tekstów" o 500 plus to midnight_rambler wypunktował tę kwestię a z tego co pamiętam w tejże "Polityce" od lat o polskiej biedzie pisano niemało. Oczywiście z nieodzownym paternalistycznym tonem politowania ale ja z Wosiem mam ten sam problem. Diagnozy świetne ale remedia nierealne.
Trochę mi się wydaje że media "niezależne" zabrały dużo "socjalnego" klienta potencjalnym lewicowym tytułom. I teraz niełatwo będzie tego złego Sorosa i ciapatych podmienić na kapitalistów i wyzyskiwaczy.
-
wo
2017/10/02 15:25:28
@kuba_wu
Bo ta powtarzana od lat formuła "jest tu miejsce i dla Gadomskiego, i dla Sroczyńskiego" była nawet zawsze technicznie prawdziwa - tylko że na tej samej zasadzie, na jakim można było powiedzieć, że w domu państwa Dursley było miejsce i dla Dudiego, i dla Harry'ego.
-
wo
2017/10/02 15:26:15
@marchewa
"Hmm... w "Polityce" jest Rafał Woś i to jest go dużo"

Ależ był to jeden z moich przykładów przytoczonych w notce. Ditto Domosławski. Przeczytaj może w notce, co o tym piszę, bo nie chce mi się przeklejać.
-
2017/10/02 16:16:43
@Nie ma felietonów WO, nie ma Sroczyńskiego, nie tak miało być, oddawajcie moje pieniądze.

Yyyy, no właśnie. Motyla noga z kurczakiem mielona!
-
2017/10/02 16:28:04
Czekałem na to! Tygodnik Powszechny. Przyzwoite analizy, punkt widzenia lewicowy, ale bez skrajności. Przypominam sobie artykuł o kinie gejowskim.
Tylko to określenie: katolicki! Niestrawne dla niektórych. Apage!
-
wo
2017/10/02 16:55:57
@vito-slav
"Tylko to określenie: katolicki! Niestrawne dla niektórych. Apage!"

Kiedy że to nie jest tylko kwestia "określenia - katolicki". Ja się ciągle próbuję przełamać, ale przeważnie połowa numeru jest o sprawach, które mi zwisają i powiewają, w rodzaju wywiadu z kardynałem Pipsztyckim o adhortacji encykliki "Cośtamus Śmośtamus". Tam jest dużo materiałów na tematy, które ateisty po prostu nie interesują - bo to wewnętrzne sprawy kościoła.
-
2017/10/02 18:18:48
@vito

...punkt widzenia lewicowy...

@wo

... w rodzaju wywiadu z kardynałem Pipsztyckim...

Trudno mieć pretensję do psa, że szczeka. Jednak jest to wartość, choćby jako przeciwwaga dla Torunia i dlatego cenna.
No ale chyba nie o to chodzi w poszukiwaniu lewicowej platformy. Jako sojusznik w niektórych aspektach, szczególnie socjalnych to owszem, ale Franciszek (z pełnym szacunkiem) jako sztandar lewicy?
Ee, nie widzę tego.
-
wo
2017/10/02 18:42:19
@mw
"Trudno mieć pretensję do psa, że szczeka."

Dlatego nie mam pretensji, tylko wyjaśniam, czemu "Tygodnik Powszechny" nie zaspokaja mojego marzenia o lewicowym medium.
-
2017/10/02 18:43:18
Szczerze? Mnie tego rodzaju wywiady nudzą.
Argumenty w obronie TP w rodzaju "na bezrybiu..." czy "a które pismo czyta się od deski do deski" nie mają sensu. Trudno mi jednak znaleźć coś, co jest napisane dobrym językiem i zgłębia temat, a w dodatku po polsku i na papierze. Mogę sobie poczytać coś w internetach, nawet w języku lengłydż, ale odpowiada mi linia programowa TP (czy coś, co można uznać za tę linię, a jest w miarę rozsądnym punktem widzenia, według mnie).
-
wo
2017/10/02 18:46:57
@vito-slav
No więc ja mam z "TP" tak samo, jak z całym obozem mediów liberalnych. "Na bezrybiu" właśnie. W hipotetycznym sondażu opinii publicznej "czy to medium wyraża poglądy osób takich jak Pan/Pani", odpowiedziałbym "nie" ("tak" wybrałbym tylko przy kilku blogaskach i fanpejdżach).
-
2017/10/02 19:04:02
... tym większe dzięki za czytanie Rosiaka i ciekawą dyskusję pod blogonotką
-
2017/10/02 19:39:49
... a tego rodzaju tematy to dla mnie jak obserwacja produkcji parówek / reportaż z życia na Marsie.
Ciekawe i dziwne, inny świat.
-
2017/10/03 11:16:29
A tymczasem na portalu "Polityki" Woś o odejściu Sroczyńskiego: wos.blog.polityka.pl/2017/10/02/zbijcie-sroczynskiego-a-i-tak-bedziecie-mieli-goraczke/?nocheck=1
-
2017/10/03 12:16:47
@magister

...A tymczasem...

Jak to połączyć z wpisem naszego gospodarza, to mi wygląda na ofensywę symetrystów (fuj, brzydkie słowo).
Rany, może jednak szykuje się nowe medium z autorami zaszyfrowanymi w komciu, plus WO!
Ja to już kupiłem.
-
2017/10/03 12:25:59
@mw.61
"może jednak szykuje się nowe medium z autorami zaszyfrowanymi w komciu, plus WO!"

Podobno Grzegorz Hajdarowicz ma jakieś plany.
-
wo
2017/10/03 14:48:32
@mw
"to mi wygląda na ofensywę symetrystów"

Twojej starej. Sytuację najtrafniej opisuje list Lema z 1958, opisujący nastroje "schyłkowej odwilży":

<i>Es herrst grösste Unruhe, Smutek und Prostation (?) in unseren Kreisen, jeder ver- sucht einen kleinen Weg zu finden, wo er was zu verdienen hätte, ohne aus sich eine Hure zu machen</i>
-
wo
2017/10/03 14:48:50
Czy już wspominałem, że nienawidzę bloxa?
-
2017/10/03 15:28:47
@wo

...Sytuację najtrafniej opisuje list Lema z 1958...

No i wszystko jasne.
Mój niemiecki kulawy ale zrozumiałem. Tylko co to jest Prostation.
Wujek Google też nie wie.
-
wo
2017/10/03 15:34:05
@mw
"Tylko co to jest Prostation. "

Też nie wiem, w książce dodałem w nawiasie "sic". Może ktoś rozkmini, dostałem już od czytelniczki rozwiązanie zagadki nazwy pewnej doliny, która była nieczytelna w maszynopisie.
-
2017/10/03 15:38:05
Obstawiałbym błąd w "prostration", co by zamykało klamrę (czy jak tam taki zabieg styl. nazwać?): Unruhe, Smutek und Prostration (użyte języki: DE, PL, EN - inaczej po co sam polski die Smutek). Czyli, że nie dość, że smutno i ciężko Hure z siebie niemachen, ale jeszcze leży człowiek ogólnie przygnieciony przez system, plackiem.
-
2017/10/03 16:06:57
@m_calban

...prostration...

Trochę to skomplikowane. Polski smutek połączony z angielskim prostration- wyczerpanie, w niemieckim tekscie.
A może to zwykła literówka, bo Lemowi po prostu się językowo pokićkało, a my dywagujemy?
-
2017/10/03 18:54:48
Może być, ale szukanie dziury w całym to chyba sens takich zabaw trochę - sensu całego zdania to w żadnym razie i tak nie zmienia.
-
2017/10/03 20:30:45
Odkąd rzucając jednym okiem na jakiś tekst, odczytałem "symetryści" jako "syjoniści", odtąd świat zyskał nowy wymiar.
-
2017/10/03 20:54:58
@m_caliban

...sens takich zabaw...

Prawda. A i z czasem nabierze jeszcze szlachetności. Jak dyskusja typu, co miał na myśli mistrz Leonardo ( akurat czytam klasyk Antoniny Vallentin i to wydanie z lat pięćdziesiątych, mniam).
Ha. Za lat ileśsettam WO będzie cytowany jako klasyk w materii lemonolgicznej, a tu nagle jakiś młody, gniewnym wypieprzy jego teorie w kosmos, bo ... . Bo coś tam. Za set lat i tak każda hipoteza będzie wiarygodna, a nasz gospodarz będzie klasykiem do którego będą się odwoływać, ale wcale nie musi być wyrocznią. Ba, znajdą się tacy, którzy będą w ogóle kwestionować jego istnienie.
-
2017/10/03 22:25:33
@Prostation

A może chodzi o:
Prostracja (leżenie krzyżem lub padanie na twarz) jest wyrazem szczególnego uniżenia się wobec Boga (większego niż klęczenie) oraz jest wyrazem głębokiej modlitwy. Od bardzo dawna istniała ona jako wyraz pobożności prywatnej.
Za Wikipedią.
-
2017/10/04 14:02:44
Tak kontynuując wątek "monetyzacji poglądów" to przecież dzisiejsze media "niezależne" zostały w zasadzie przejęte tak osobowo jak i kapitałowo przez frakcję dziennikarzy którzy silniej niż na opisywaniu faktów koncentrowali się na stworzeniu nieco sekciarskich zrębów czytelniczych. Ale i tak do Smoleńska to ledwie żarło. Mam wrażenie że Smoleńsk był przełomem o tyle że wytworzył specyficzne "wyznanie wiary" w zamach. Aktem inicjacyjnym tej wspólnoty było publiczne zadeklarowanie wątpliwości w wersję rządową. Wbrew oczywistym faktom. Ale to jest sekciarska mentalność i absolutne sprostytułowanie. Nie wiem czy ten model jest do powtórzenia w wersji lewicowej gdyż: 1) za inteligentni czytelnicy, 2) brakuje demonicznego wroga w postaci Tuska i wodza w postaci Kaczyńskiego co uniemożliwia manichejską argumentację, 3) nie ma zaplecza finansowego jakie daje "Srebrna". Tu trzeba długo inwestować (choć niekoniecznie na poziomie nakładów "Dziennika") a zwrot może nastąpić za parę lat. Gdzie na lewicy są takie zasoby?
-
wo
2017/10/05 10:46:07
@marchewa
"Aktem inicjacyjnym tej wspólnoty było publiczne zadeklarowanie wątpliwości w wersję rządową."

Moim zdaniem, przeceniasz to. Mieli już te swoje tygodniki na długo przed Smoleńskiem. Jeszcze jak nawet nic nie mieli, to mieli "Nowe Państwo", czyli coś w rodzaju przechowalni dla Zarembów. Największe świry smolenskie do dzisiaj egzystują na peryferiach tego środowiska, stąd fenomeny takie jak ruch h2m, czyli smoleńskie świry "podwójnie wyklęte" - przez swoich i przez nieswoich.

"Gdzie na lewicy są takie zasoby?"

Zasobów oczywiście nie ma - to cały czas moja teza przecież. A jednocześnie... mówimy o paru bańkach rocznie. Wystarczyłby kaprys prezesa jakiejś spółki giełdowej. Oko.press trochę powstało na zasadzie kaprysu uwłaszczonych. Może kiedyś ktoś z "naszych" się załapie na porównywalną fortunę?
-
2017/10/14 21:33:21
Nie rozumiem akapitu, w którym zestawione są Przegląd z Przekrojem. Jakoś dziwnie się te zdania nie kleją.

Ad rem. #Gdyby SLD 20 lat temu udało się Moment, przecież była Trybuna. Ciągle gdzieś jest i SLD ma tam kilka szpalt dla siebie. I co? I nic.

Krytykę Polityczną śledzę od początku (choć raczej jej Internetowe niż papierowe publikacje). Pomimo dających się wytknąć niedomagań, jest według mnie tym czego szanowny WO pożąda. Nie potrafię powiedzieć, czy ludzie w niej działający faktycznie mieli wpływ na rzeczywistość, czy jedynie znajdują sobie miejsce w niszy, która tworzy się samoistnie. Wydaje mi się, że jednak to pierwsze. Dobrym przykładem są dla mnie audycje ekonomiczne w TOK FM. Dekadę temu wszyscy goście duli w jedną dudkę, a redaktor T. Mosz im klaskał. To się zmieniło. Tak wiem, po drodze był 2008. Ktoś jednak Piketty'ego w Polsce wydał.

Lewicowe media w formie tradycyjnej nie istnieją, zgoda. Jednak autorzy, którzy w KP zaczynali (a przynajmniej ja ich pierwszy raz tam zobaczyłem) wraz z ich lewicowością, której wcale nie muszą już tak przemycać, są coraz lepiej przyjmowani w mediach liberalnych. Taka Agnieszka W. lub Jakubowie M. i D. żeby wymienić pierwszych z brzegu. Nie wspominając już o szefie tego interesu.

Dlaczego? Kto jak kto, ale szanowny WO powinien wiedzieć dlaczego tak jest. Kapitał. Liberałowie i prawica nie bali się go zdobyć. Lewica miewała pewne skrupuły (SLD mogło sypnąć, ale Nie, to by nie wszyło).

Jak będzie? Oby było jak najlepiej, ale realny jest IMHO scenariusz z USA gdzie media (i wielką politykę) mają liberałowie i konserwatyści, ale lewica stanowi tam jednak siłę, która od czasu do czasu jest w stanie mocno ciągnąć w swoją stronę.
-
2017/10/17 12:02:52
Moim bardzo aroganckim zdaniem popełniasz pewien "symetryzm" myślowy, jeżeli piszesz o "czystej lewicy". To mniej więcej to samo, co po drugiej stronie barykady pojęcie "prawdziwej prawicy". Czyli taki ideologiczny pakiet wiązany, który odpowiada najbardziej ideolo danego "prawdziwka". Dla Prawdziwego Prawicowca (i Polaka, i Katolika) każde odstępstwo od własnej linii to lewactwo, lewicowość a w najlepszym przypadku - bolszewizm. Dlatego środowiska kato-narodowe oskarżają środowiska (prawicowo-) liberalne o libertynizm i lewactwo. Odwrotnie, środowiska (prawicowo-) liberalne określają niemiłościwie rządzącą partię jako narodowych socjalistów. I tak dalej. Na marginesie oba obozy oskarżają się o zdradę polskich interesów i, w zależności od tematu, o ataki na Kościół (lub wykorzystywanie Kościoła). Znamienne, że w tym zarzucaniu sobie lewactwa i innych herezji jakoś mało zarzutów kierowanych wobec partii, które same się określają jako lewica, ale to pokazuje, że na bezrybiu i rak ryba a Platforma / PiS będzie znienawidzoną lewicą.

Wracając do tematu: jeżeli "Nie" jest dla Ciebie niezbyt wystarczająco lewicowa, nie oznacza to, że należy ją od razu wyrzucać poza nawias. Jej przeciwieństwo, czyli "Krytyka" jest może "czystsza", ale przez to i ma mniejszy zasięg. "Czysta lewica", czyli ta, która odpowiada akurat Twojemu pakietowi, zawsze będzie mniejszością, niszą. Jak na razie lewicowa myśl jest rozproszona a jej różne odłamy pojawiają się to pod agendą klerykalną, to pod anty-klerykalną, to pod skrzydłami liberałów a to w szeregach autorytarnych. To jest pewien kapitał do zagospodarowania, trzeba tylko przestać marzyć o tej "czystej" formie, a pokazać, że pod obecnymi skrzydłami będą one zawsze pomiataną mniejszością i zmuszani do kompromisów moralnych.

Zresztą, mam takie wrażenie, że przytłoczony dominacją PiS-u popadasz w jakieś depresyjne wizje systemowej dystopii, w której lewica wydaje ostatnie tchnienia w kleszczach megakorporacji. Jajako liberał (centrowy) i nie-marksista uważam, że zapotrzebowanie na lewicę jak istniało tak istnieć będzie. A gdzie jest popyt tam i podaż się wytworzy. "Niewidzialna ręka rynku" i tu sprawi, że po bólach form pośrednich, różnych SLD, Ruchów czy nawet - Razem, wytworzy się nowa forma lepiej dostosowana do potrzeb i środowiska. Lewica rzeczywista, nie "prawdziwa" ani "czysta".
-
wo
2017/10/17 12:30:07
@bert
"A gdzie jest popyt tam i podaż się wytworzy"

Kapitalizm tak nie działa. Jest mnóstwo rzeczy, na które byłby popyt, ale kapitalizm w to nie wchodzi, bo więcej może zarobić na czymś innym (np. byłby popyt na sieć społecznościową wolną od wad Facebooka, ale Facebook jest monopolistą, więc trzeba tam być - albo na telefony o nietłukących się szybkach, ale po co, skoro bardziej się opłaca robić takie, które literalnie zaprojektowano po to, żeby łatwo było je uszkodzić),
-
wo
2017/10/17 12:31:34
@steelman
"Pomimo dających się wytknąć niedomagań, jest według mnie tym czego szanowny WO pożąda. "

No nie jest ci to medium, do którego możesz zajrzeć, gdy łakniesz np. tekstu o wyborach w Japonii. Oczywiście, nie ma w Polsce żadnego takiego medium (stąd mój smutek). Bardziej mi chodzi o brak polskiego "Guardiana", niż o brak kolejnego serwisu z felietonami.
-
2017/10/17 13:39:05
@wo

Owszem, rzeczywistość jest bardziej złożona, niż proste przełozenie popytu na podaż, dlatego Twoje (?) marzenia o "czystej lewicy" są mniej więcej tak realne, jak marzenia o bez-wadliwym fejsie albo ekologicznym samochodzie. A zamiast "czystych" samochodów, portalów społecznościowych czy partii ideologicznych powastają jakieś <u>rzeczywiste</u> wersje, masowe i opłacalne.

Próżnia na lewicy nie będzie wieczna, a to, że PiS wygrało wybory dzięki 500+ powinno być i bedzie nauczką dla innych, nawet nominalnie prawicowych, partii. Na końcu może się okazać, że Razem będzie lewicową przystawką dla partii liberalnych, jak w Niemczech FDP bywa liberalną przystawką dla partii socjalnych. Bo na partię masową to jednak R zbyt "czysta" jest.