Ekskursje w dyskursie
Blog > Komentarze do wpisu
Życie nie z tej ziemi

Okladka Lema

Przepraszam za zaniedbywanie bloga, ostatnio mam mnóstwo roboty. Lojalnie uprzedzam, że blog się teraz zapewne ożywi, ale z zadaniem bezwstydnie autopromocyjnym - moja najnowsza książka, pisana od nieprzyzwoicie wielu lat, jest już oficjalnie w zapowiedziach wydawnictwa „Czarne” na 2 sierpnia.

W ambitnych planach to miała być pierwsza biografia Lema. Nim się wywiązałem, w Rosji zdążyła już wyjść biografia Graszkiewicza i Borysowa.

Najpierw zaliczyłem załamanie psychiczne, a potem ją przeczytałem i poczułem ulgę. Autorzy bazowali na powszechnie dostępnych źródłach w języku polskim, czyli opublikowanej korespondencji i dwóch wywiadach-rzekach (z Beresiem i Fiałkowskim). Ich książka ma więc wartość dla rosyjskiego czytelnika, który tych źródeł nie zna, ale w konsekwencji powiela zasadniczą wadę tych źródeł.

Lem w tych wywiadach wprowadzał swoich rozmówców z premedytacją w błąd. Zazwyczaj nie były to pospolite kłamstwa, tylko odpowiedzi wykrętne i wieloznaczne, odwracające naszą uwagę od głównego problemu.

Najbanalniejszy przykład to kwestia daty repatriacji Lemów. Lem to z takim naciskiem wielokrotnie podkreślał, że nawet początkujący lemolog wyrecytuje tę formułkę - zabrali się „jednym z ostatnich transportów”.

Stąd rok 1946, data podana w książce Graszkiewicza i Borysowa, przez wiele lat widniejąca także w haśle o Lemie w Wikipedii. Nie chce mi się sprawdzać, czy i kiedy to poprawiono.

Tymczasem gdzie indziej Lem w tych wywiadach mówi, że po zajęciu Lwowa przez Rosjan studiował tylko jeden rok i że rodzina wyjechała zaraz po letniej sesji egzaminacyjnej. To by nam (już tym razem zgodnie z prawdą) dawało lipiec 1945.

Dlaczego Lem kluczył w tak niewinnej sprawie? Wydaje mi się,że udało mi się to wyjaśnić, a przynajmniej sformułować solidną hipotezę.

Przy pisaniu takiej książki trzeba zrobić szpagat i spróbować zadowolić dwie grupy czytelników o rozbieżnych zainteresowaniach. Są zaawansowani fani, którzy przeczytali już wszystko i na pamięć znają anegdotki typu „donos Dicka” czy „jacht Paradise” - i są ludzie, którzy po tę książkę sięgną po prostu dlatego, że lubią biografie.

Mam nadzieję, że udało mi się zadowolić obie grupy. Ta książka jest przede wszystkim opowieścią o pisarzu, który przeżył II RP, wojnę, PRL i III RP - i jego fascynujących przeżyciach.

Zaawansowany lemolog też coś tu powinien znaleźć dla siebie. Na przykład sprawę „donosu Dicka” rekonstruuję na podstawie nieopublikowanej korespondencji w trójkącie Dick/Lem/Rottensteiner, w której widać narastanie konfliktu (oraz psychiczne niezrównoważenie Dicka).

Dla tej pierwszej grupy czytelników ta historia też będzie ciekawa, bo jej praźródłem był problem dość dziwny z współczesnego punktu widzenia - wydawnictwa w PRL jednym amerykańskim autorom mogły zapłacić w dolarach, a innym nie mogły. Dlaczego? Komu mogły, komu nie mogły?

Te i inne fascynujące zagadki, już 2 sierpnia!

piątek, 31 marca 2017, wo

Polecane wpisy

  • Autor Solaris

    Kiedyś z wielką dumą i wzruszeniem anonsowałem na blogu premierę swojej pierwszej książki. Jakby to było wczoraj! Teraz z podobnymi uczuciami ogłaszam koniec pr

  • Balcerowicz jak Binienda

    Dygresja o motywacji i zarządzaniu, która wyskoczyła pod moją poprzednią notką, przypadkowo zbiega się z moimi ostatnimi zainteresowaniami lekturowymi. Pociągnę

  • Auto - promocja

    To jakiś paradoks, że mimo dojmującego uczucia, że moja kariera zabrnęła w ślepą uliczkę - ciągle coś mi ktoś jednak gdzieś wydaje, więc ciągle na blogu się aut

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2017/03/31 10:43:41
czekam z niecierpliwościa na ebook
-
2017/03/31 10:56:00
No wreszcie! Z różnych stron dobiegały mnie echa że coś takiego powstaje Twoimi rękoma, ale nie wypadało publicznie o tym wspominać czy pytać "co tak długo?" Bardzo się cieszę, na pewno kupię i przeczytam.
-
2017/03/31 14:45:08
@WO
"Przepraszam za zaniedbywanie bloga"
Wobec powyższego anonsu wydawniczego, to cud że go w ogóle prowadziłeś. Gratulacje!
-
2017/03/31 14:49:41
"Przepraszam za zaniedbywanie bloga"

To wyjaśnia niespotykaną tolerancję na kobylaste #rapiery pod poprzednią notką.
-
wo
2017/03/31 15:44:17
Czytałem nawet z zainteresowaniem, ale się nie wtrącałem z powodu braku zdania.
-
2017/03/31 15:55:20
@Biografia
Popędzę do księgarni i kupię kilka egzemplarzy - jeden dla siebie, reszta na prezenty.
@"Czytałem nawet z zainteresowaniem, ale się nie wtrącałem z powodu braku zdania"
O Mamo, Czcigodny Gospodarz nam złagodniał...
-
wo
2017/03/31 22:56:50
@cb
"Popędzę do księgarni i kupię kilka egzemplarzy - jeden dla siebie, reszta na prezenty"

Kłaniam się czapką do ziemi.

"O Mamo, Czcigodny Gospodarz nam złagodniał..."

Zawsze miałem słabość do militariów...
-
2017/04/01 03:11:13
" Nie chce mi się sprawdzać, czy i kiedy to poprawiono."

Pewnie skończy się tak, że będę siedział i poprawiał artykuł o Lemie w wiki co chwila podczas lektury...
-
2017/04/01 03:42:15
"Wydaje mi się,że udało mi się to wyjaśnić, a przynajmniej sformułować solidną hipotezę."

Czy w obliczeniach był błąd?
-
wo
2017/04/01 13:58:07
@ausir
"Pewnie skończy się tak, że będę siedział i poprawiał artykuł o Lemie w wiki co chwila podczas lektury..."

No będzie dużo useless trivia typu "pierwotny tytuł Fiaska".
-
2017/04/01 14:04:20
Chciałem już napisać, że "e, już gdzieś o tym chyba czytałem", ale sobie przypomniałem, że to po prostu od Ciebie wiem.
-
wo
2017/04/01 16:05:22
...no i nie wiem jaka jest polityka wikipedii w takiej kwestii, jak rodzinna legenda, że data urodzenia jest nieprawdziwa, bo tak naprawdę to był 13 września, ale nie chcieli wpisać 13, bo pech. Ale "potrzebne źródło" to w tym wypadku moja książka (powołująca się na rozmowę z rodziną).
-
2017/04/02 11:52:02
IV RP zabiła Lema.
-
2017/04/02 13:03:48
@wo
...powołująca się na rozmowę z rodziną...

Mój syn w pierwszej klasie liceum na historii, dostał zadanie zbudować drzewo genealogiczne swojej rodziny. Fantastyczny pomysł, uświadamiający młodemu człowiekowi związek historii z jego egzystencją. Co wyszło? Po mieczu bez kontrowersji. Wielkopolski, nudny etos. Ale po kondzieli wyszło, że naszym atenatem jest Wysocki. Tak ten Wysocki z Powstania Listopadowego! No tak, ale to przekaz rodzinny. Sprawdzałem. Teoretycznie jest to możliwe. Ale pan profesor od historii skomentował, że on też zna jednego polityka, który wywodzi się od Krzywoustego.
Taka dygresyjka, absolutnie nie złośliwa.
-
2017/04/02 16:59:51
Twoja książka zapewne będzie w wielu przypisach w artykule o Lemie i pobocznych.
-
2017/04/02 19:51:29
@WO
Gratulacje. Czekam z niecierpliwością na wydanie. I z zapowiedzi ożywienia bloga też się cieszę, niech i tam będzie autopromocyjnie. I tak połowa wartości jest w dyskusjach pod blogiem ;-).
-
2017/04/03 10:10:04
@ mrw

"IV RP zabiła Lema."

Nie no, przecież dalej lata. Dopóki nie zmienią mu nazwy na "Lech Kaczyński" a Heweliuszowi na "Jan Paweł 2.0", oczywiście.
-
2017/04/03 11:14:54
@mw.61& genealogia
W mojej rodzinie chodzi legenda, że naszym dalekim przodkiem jest Mszczuj ze Skrzynna herbu Łabędź, który ubił Ulricha von Jungingena pod Grunwaldem. Biorąc pod uwagę, że to mała miejscowość, może w tym być nawet ziarno prawdy...
-
2017/04/03 11:43:37
@OT
W "Dużym formacie" nie ma cotygodniowego felietonu autorstwa WO.
Jestem powaznie zaniepokojony - dlaczego?
-
wo
2017/04/03 12:33:05
@fksiegowy
"OT"

A właśnie wcale nie tak bardzo.

"W "Dużym formacie" nie ma cotygodniowego felietonu autorstwa WO.
Jestem powaznie zaniepokojony - dlaczego?"

Takie rzeczy rzadko mają jedną przyczynę, więc nie odpowiem na pytanie "dlaczego". Ale to jest o tyle ontopiczne, że od pewnego czasu grawituję w stronę pisania książek i chyba to one są dla mnie aktualną odpowiedzią na klasyczne coachingowe pytanie "gdzie pan siebie widzi za 5 lat".
-
2017/04/03 15:53:56
@wo

... grawituję w stronę pisania książek...

Podróże? Powieść? Może dla kontrastu biografia Dick'a? A może jakaś analiza albo synteza wypocin twoich komcionautów?
No dawaj. Jakiś rąbek tajemnicy tylko wzmocni apetyt.
-
2017/04/03 17:24:42
@kuba

... naszym dalekim przodkiem jest Mszczuj ze Skrzynna herbu Łabędź ...

Pogratulować.
To szukanie sławnego przodka, a przynajmniej herbowego, to chyba cecha tych z Kongresówki albo z kresów. Moi dziadkowie z Wielkopolski zupełnie nie przywiązywali wagi do pochodzenia. Ba, byli dumni, że pradziadek całe życie był szewcem a inny dorobił się z pracy w kopalni w zagłębiu Ruhry. Dla odmiany rodzina z Mazowsza pielęgnowała jakiś mit o sławnym antenacie, choć w rzeczywistości byli naprawdę biednymi, małorolnymi rolnikami mieszkającymi jeszcze po wojnie, w chacie krytej słomą. Jak dobrze poskrobać to może i jakiś herb się znajdzie. Mazowsze to zawsze była ojczyzną szlachty zaściankowej, czyli de facto chłopów w rękawiczkach.
Ha. Może na emeryturze, jak będę miał więcej czasu, poszukam w parafialnych zapisach, i sprawię sobie jakiś herbowy sygnet.
A co.
-
wo
2017/04/03 17:51:33
@mw
"No dawaj. Jakiś rąbek tajemnicy tylko wzmocni apetyt"

Nie planuję jakichś wielkich rewolucji (choć być może wielkie rewolucje planują mnie!). Od kilkunastu lat właściwie zawsze pracuję nad jakąś książką, teraz też. Ale na razie nie zamierzam zdradzać tematu.
-
2017/04/03 19:50:09
@WO
"Od kilkunastu lat właściwie zawsze pracuję nad jakąś książką, teraz też"

Ty nie, lecz kraj skorzystałby gdyby to była książka ściśle polityczna. Twoi chrześniacy dramatycznie potrzebują rodzimego "book-length manifesto", tłumaczenia Warufakisa to słaby substytut.

"Nie planuję jakichś wielkich rewolucji (choć być może wielkie rewolucje planują mnie!)"

W lutym pisałeś "Ja też nie pozbyłem się marzeń, że kiedyś wreszcie uda mi się Złoty Strzał i pożegnam się z dziennikarstwem, ja tylko wiem, że to mało prawdopodobne."

W świetle aktualnej notki to się robi mniej mało prawdopodobne. Jeżeli wydawca zadba o tłumaczenia... W Instytucie Książki panuje Dobra Zmiana, ale program tłumaczeniowy jest wypadkową zainteresowań zachodnich (i wschodnich) wydawców...

Felietony odżałuję - one były kompromisem z linią gazety, co ma ograniczony sens, gdy jest to linia umocnień fortecznych.
-
2017/04/03 20:19:50
@fksiegowy
Press.pl spekulował, że ma to związek z obniżeniem wierszówek. Wobec oficjalnego no comments zostanie to spekulacją.
-
wo
2017/04/03 22:36:58
@awal
"Ty nie, lecz kraj skorzystałby gdyby to była książka ściśle polityczna."

Też nie sądzę. Ja się dramatycznie nie nadaję do polityki.

"W świetle aktualnej notki to się robi mniej mało prawdopodobne"

Acz nadal mało...
-
2017/04/03 23:45:54
Po pierwsze - gratulacje. Po drugie - pytanie, czy Gospodarz nie obawia się że dobra zmiana nie zabije rynku swoimi pomysłami typu jednolita cena książki i za 5 lat zostanie wielka pustynia z poradnikami coachingowymi, biografiami chwilowo popularnych kopaczy piłki (czy innych biegaczy narciarskich) i tym podobnymi rzeczami?
-
2017/04/04 11:42:02
tylko czemuż aż czemuż każesz nam czekać aż do sierpnia??? to nieludzkie...

Też mi się wydaje że książki są lepszym planem na życie niż gazeta, szczególnie mając, ahem, tak zwane nazwisko. Z tym że znane mi przypadki (co prawda nieliczne) świadczą że aby na tym zarobić jesteś skazany prędzej czy później na self publishing. Choć być może wpływ, ahem, nazwiska, ten przykry fakt niweluje, może Ciebie wydawca aż tak nie oszwabia jak nieznanego autora z ulicy.

@genealogia

mam w tej sprawie tak piękną anecdatę że po prostu muszę. Historia jak z filmu "cud purymowy". Mam w dalszej rodzinie młodego gniewnego spod znaku młodzieży wszechpolskiej (czy jak tam się teraz nazywają ci faszyści) i żołnierzy przeklętych. Zainspirował się tym że moi dziadkowie a jego pradziadkowie byli w AK i w powstaniu i zaczął drążyć. Niestety szybko wydrążył że dwa pokolenia głębiej w rodzinie byli prawie sami Niemcy i większość z nich nawet nie próbowała mówić po polsku. A jak się zabrał za inną odnogę to zaraz się napatoczył na Rosjan/Rusinów(?) oraz Tatara. Dobrze że nie zgłębiał innej części swojej rodziny (akurat już nie mojej) bo tam tak jak w nazwie znanego punkowego zespołu, sami ukraińcy :) Młody zdaniem jego ojca podobno popadł w potężną konfuzję i zapał nacjonalistyczny widocznie mu się zmniejszył. Także genealogia może przynieść duże korzyści społeczeństwu.
-
2017/04/04 11:56:52
@awal

...kraj skorzystałby gdyby to była książka ściśle polityczna. Twoi chrześniacy dramatycznie potrzebują rodzimego "book-length manifesto"...

Była taka publikacja naszego gospodarza w GW, zachęcająca PO do bardziej lewicowej wrażliwości.Ciekawa i politycznie ambitna.
Chyba zbyt ambitna jak na polityczny temperament pana Wojtka, bo więcj tego typu tekstu nie zauważyłem( a może przegapiłem).
Nie wymagajmy rzeczy, które nie są domeną naszego gospodarza. Niech nas zaskakuje, tak jak zaskoczył zupełnie innym spojżeniem na Amerykę.
Przepraszam za poprzedni, nie udany wpis. Łapka mi się omskła.
-
2017/04/04 12:05:56
Rany!
Spojżenie-spojrzenie.
Chyba czas wrócić do podstawówki. Ręcznie napisałbym prawidłowo. Klawiatura to zaraza dla starych.
-
wo
2017/04/04 13:06:32
@sfrustrowany
"czy Gospodarz nie obawia się że dobra zmiana nie zabije rynku swoimi pomysłami typu jednolita cena książki i za 5 lat zostanie wielka pustynia z poradnikami coachingowymi, biografiami chwilowo popularnych kopaczy piłki (czy innych biegaczy narciarskich) i tym podobnymi rzeczami?"

Wszystkie wydawnictwa, z którymi współpracowałem/chciałbym współpracować popierają jednolitą cenę książki. Wierzę im, że wiedzą co robią (Czarne przecież nie odnajdzie się w świecie książek piłkarsko-coachingowych). Narzekają głównie mikrowydawnictwa.

@emebercadero
"tylko czemuż aż czemuż każesz nam czekać aż do sierpnia??? to nieludzkie..."

To nie ja, to wydawca!

" Z tym że znane mi przypadki (co prawda nieliczne) świadczą że aby na tym zarobić jesteś skazany prędzej czy później na self publishing."

W swoim kręgu nie znam kogoś, kto na tym dobrze wyszedł (kontrprzykłady mile widziane). To raczej pomysły na "książkę youtubera".
-
2017/04/04 13:23:36
@wo

"W swoim kręgu nie znam kogoś, kto na tym dobrze wyszedł (kontrprzykłady mile widziane). To raczej pomysły na "książkę youtubera". "

No najbardziej medialnym przykładem jest oczywiście Szafrański, nie youtuber wprawdzie ale bloger, który niewątpliwie dobrze zarobił na swoich "poradach". Ale ja nie o nim, bo jego przecież nie znam.

Osobiście znam 2 przykłady self publishingu, w obu autorzy (bez znanego nazwiska i nie piszący wcześniej w internetach) nie znaleźli wydawcy który by 1) chciał 2) umożliwił przy tym autorowi zarobienie czegokolwiek. Jeden (tematyka warsawianistyczna) w najlepszym razie na tym nie stracił, raczej nieco dołożył, ale też i wychodził z założenia że robi to dla frajdy a nie dla pieniędzy. Drugi (historyk-popularyzator, tematyka wikingowie-słowianie) właśnie pisze piątą czy szósta książkę, sprzedaje je sam w sieci i bardzo sobie chwali. Nie wiem ile bo nie znam człowieka na tyle dobrze by się pytać o pieniądze, ale na pewno na nich zarabia. Choć nie sądzę by na tyle by się z tego utrzymać bez etatu na uczelni.
-
2017/04/04 13:45:38
"W swoim kręgu nie znam kogoś, kto na tym dobrze wyszedł (kontrprzykłady mile widziane). "

Rafał Kosik? ;) Zanim Powergraph stał się Prawdziwym Wydawnictwem to w zasadzie był to po prostu self-publishing Kosika.
-
2017/04/04 13:47:03
Swoją drogą sam już tłumaczę obecnie drugą książkę gościa, który po angielsku wydaje jako self-publisher na Amazonie, a zagranico jest wydawany przez normalne wydawnictwa.
-
2017/04/04 16:42:46
@ember

...genealogia może przynieść duże korzyści społeczeństwum...

Rachunek prawdopodopieństwa jest bezlitosny. Wszyscyśmy z Żydów, szlachty, chłopów i Tatarów a nawet, fuj, z Niemców.
-
wo
2017/04/04 17:06:23
@ausir
"Rafał Kosik? ;) Zanim Powergraph stał się Prawdziwym Wydawnictwem to w zasadzie był to po prostu self-publishing Kosika"

Zanim się stał wydawnictwem (albo self-publishingiem) był agencją reklamową, która tonęła w długach. Pomysł "może napiszę bestseller, firma go wyda i to ją właśnie uratuje" urodził się z desperacji, na zasadzie "jest tak źle, że gorzej już być nie może". #mamotymreportaz wyborcza.pl/1,75410,12574585,_Felix__Net_i_Nika___Optymizm_sie_sprzedaje.html
-
2017/04/04 17:32:55
Czy ten drugi, obok Lema, na okładce to Underwood? I czy w książka podejmuje się zweryfikowania jego mitycznej siedemdziesięciodwuletniej (85 - 12 = 73) obecności? Jako swoistej mechanicznej muzy... ech, to się wydaje zbyt piękne!
-
2017/04/04 17:34:53

@wo
...Pomysł "może napiszę bestseller, firma go wyda i to ją właśnie uratuje" urodził się z desperacji, na zasadzie "jest tak źle, że gorzej już być nie może"...

Prawde mówiąc nic nie
rozumię. To jakiś branżowy slang?
-
2017/04/04 17:36:54
Ups, siedemdziesięciotrzyletniej obecności. Wszak legendarne przekazy mówią o 12-latku. Więc akt wręczenia byłby jak podstrzyżyny czy inna bar micwa.
-
wo
2017/04/04 18:41:39
@mw
"Prawde mówiąc nic nie
rozumię. To jakiś branżowy slang?"

Przepraszam za niejasny skrót, chodziło mi o ten fragment z reportażu:

- Błogosławię tamten kryzys - mówi dziś Rafał Kosik. - Gdyby nie on, byłbym dzisiaj bardzo bogatym i bardzo sfrustrowanym przedsiębiorcą reklamowym.

- Kryzys dodaje skrzydeł, bo kiedy się nie ma już nic do stracenia, robi się rzeczy, na które w normalnych czasach człowiek by się nie zdecydował - dodaje jego żona Katarzyna Sienkiewicz-Kosik, współwłaścicielka firmy Powergraph, która utonęła w długach podczas tamtego kryzysu. Spłaciła je z "Felixa, Neta i Niki".

@ergonauta
"Czy ten drugi, obok Lema, na okładce to Underwood? I czy w książka podejmuje się zweryfikowania jego mitycznej siedemdziesięciodwuletniej (85 - 12 = 73) obecności?"

To nie jest aż tak sensacyjne, tzn. nie jest tak, że Lem cały czas pisał na tej samej maszynie. W tej chwili w jego gabinecie jest jakieś pięć "maszyn Lema", wszystkie ładnie skamerowaliśmy do filmu (ale to nie weszło). Widać po listach, że zmieniał maszyny. Nie robiłem próby sprawdzenia, w jakim okresie pisał na której, sorki.
-
2017/04/04 22:00:01
"Wszystkie wydawnictwa, z którymi współpracowałem/chciałbym współpracować popierają jednolitą cenę książki."

Wszyscy znani mi rybacy popierają skasowanie limitów połowowych, ale to nie znaczy że dobry pomysł dla kogokolwiek (łącznie z rybakami). Fascynuje mnie że nagle zrezygnowałeś ze swojego, zdrowego sceptycyzmu w temacie racjonalności kapitalistów:-)
-
2017/04/04 23:20:24
Wydawnictwa to jedno, a co z dystrybutorami? Bo słyszałem i takie opinie (ściślej chodziło o walkę Empiku z księgarniami wyłącznie internetowymi).
-
wo
2017/04/05 09:15:50
@red.grzeg
" Fascynuje mnie że nagle zrezygnowałeś ze swojego, zdrowego sceptycyzmu w temacie racjonalności kapitalistów:-)"

Jeśli ktoś robi w książkach, to w ogóle nie jest klasycznym kapitalistą (motywowanym przez zysk).
-
2017/04/05 09:23:13
@WO
Ja się dramatycznie nie nadaję do polityki.

To stwierdzenie równie wykrętne jak Lemowy "jeden z ostatnich transportów. Do zasiadania w gremiach czy przemawiania na wiecach nikt Cię nie namawia. Ktoś musi po prostu napisać polski odpowiednik "Indignez-Vous!". Zwięzły, dostosowany do naszych warunków, i skierowany do młodych wyborców jako ich krótka zapalna polityczna inicjacja. Nie wymieniająca żadnych partii czy polityków to nie ten rodzaj literatury. Wydana przez Krytykę Polityczną czy kogo tam i następnie krążąca w poszatkowanych cytatach jako link w czymś, w czym się aktualnie przesyła linki. Może nawet wyższy stopień wtajemniczenia jako Papierowa Książka przechodząca z rąk do rąk. Ta książka zresztą z grubsza już istnieje jako zestaw notek na tym blogu w kategorii "Polityka" (Notka o polityce, Zasada legalizmu, Blejmowanie wiktima, Serio o uchodźcach, Dlaczego protestujemy...) To trzeba byłoby tylko przepisać na jednym wdechu, żeby się czytało na jednym wdechu. Dla WO to dwa weekendy a Ojczyzna w potrzebie! Pro publico bono poniżej napisałem wstęp.

Głosujcie!

Jest sześć dobrych powodów:

- bo wam zabiorą przyszłość
- bo wam zabiorą godność
- bo wam zabiorą demokrację
- bo wam zabiorą Europę
- bo wam zabiorą pokój
- bo wam zabiorą głos.
-
2017/04/05 09:54:42
@awal

"Jest sześć dobrych powodów: [snip]"

Za który to wstęp młodzież raczej nie da faka, ponieważ w swoim przekonaniu żadnej z tych rzeczy już nie posiada (przyszłość? godność? lol).
-
2017/04/05 10:14:45
@mw
"rodzina z Mazowsza pielęgnowała jakiś mit o sławnym antenacie, choć w rzeczywistości byli naprawdę biednymi, małorolnymi rolnikami"

10/10. Dlatego też ze sporym rozbawieniem słuchałem wywodów niejednej ciotki, a to o owym dzielnym Mszczuju, a to o jakiejś hrabiance co się wdała w mezalians... Sam wolę opowiadać o pradziadku - kowalu i jego synu ślusarzu, który pierwszą tokarkę miał w gminie...
-
2017/04/05 10:18:06
@awal111

- bo wam zabiorą fejsa, snapa i insta

Tego może by się przestraszyli.
-
2017/04/05 10:55:03
Młodzi ludzie płci obojga, którzy sięgną po taki tekst polityczny, zauważą że mówi do nich osoba o innym horyzoncie doświadczenia, nie podszywająca się pod ich znajomka.
Nie upupiajmy ich: "oni to tylko beka na snapie", "nic ich nie obchodzi", a potem nie narzekajmy, że poszli za Kukizem czy Korwinem. Taka książka dotarłaby oczywiście do niewielu bezpośrednio, lecz do wielu omownie. Nie namawiam WO do występowania w jakiejkolwiek kampanii politycznej, nawet w imieniu "Razem". Namwiam do spisania w jednym miejscu, bez gazetowych kompromisów, polityczego przesłania jego bloga.
-
wo
2017/04/05 12:34:19
@awal
"To stwierdzenie równie wykrętne jak Lemowy "jeden z ostatnich transportów."

Wcale nie. Lem chciał tu coś ukryć, ja nie.

" Do zasiadania w gremiach czy przemawiania na wiecach nikt Cię nie namawia."

Ale do ciężkiej pracy za friko.

"To trzeba byłoby tylko przepisać na jednym wdechu, żeby się czytało na jednym wdechu. "

Nie da się. Teksty "napisane na wdechu" mają to do siebie, że czytają się ciężko. I odwrotnie, trzeba dużo ciężkiej pracy, żeby czytało się lekko. Sama z siebie antologia blogonotek byłaby nudna, bo źle skomponowana. Książka musi mieć konstrukcyjny kręgosłup, to jest pierwsza harówka na początek - jakoś go zaprojektować. A potem pisać tak, żeby to do niego pasowało. A potem napisać piątą wersję drugiego rozdziału i szóstą wersję czwartego (itd.). Nie da się tego zrobić w "dwa weekendy".

"Namwiam do spisania w jednym miejscu, bez gazetowych kompromisów, polityczego przesłania jego bloga."

Bardzo mi miło, ale paradoks jest mniej więcej taki. Pisanie to dla mnie zawód. Robię to za pieniądze. Moim zasadniczym celem zawodowym jest optymalizacja współczynnika, który tu kiedyś - w sporze z Arborellem albo Amatilem - żartobliwie określiłem jakąś grecką literką, powiedzmy że kappa. Ten współczynnik to "ile mi dali versus ile nad tym pracowałem".

Co za tym idzie, nie mogę swoim pisaniem wspomagać lewicowej partii, no bo co to za lewicowa partia, która hojnie wynagradza za pisanie. Trudno, wszystkie moje książki w przewidywalnej przyszłości będą raczej powieściami, biografiami ciekawych ludzi albo reportażami, ale nie będzie manifestu "Indigniez-vous".
-
2017/04/05 13:08:22
@awal

'Nie upupiajmy ich: "oni to tylko beka na snapie", "nic ich nie obchodzi", '

Ale tu nie o upupianie chodzi (zauważ, ja tam nie napisałem ani słówka o snapie i fejsie), tylko o to, jaką młody człowiek dzisiaj ma wizję siebie, świata i swojego w nim miejsca:

- bo wam zabiorą przyszłość: młodzież oczywiście z reguły narzeka, że "no future", natomiast młodzież wychowana od małego na lekcjach "przedsiębiorczości", reklamach, serialach i poradach w sieci "jak odpowiadać na rozmowie kwalifikacyjnej na pytanie *gdzie się widzisz za 5 lat*" i "wymień swoje 2 największe wady" dobrze wie, że to wszystko bujda... zresztą, prekaryzacja ahoj, jaka przyszłość, jaka kariera, ja mam 30+ więc taki młody nie jestem, ale za każdym razem jak ktoś do mnie mówi o "zadbaniu o emeryturę" to dostaję ataku śmiechu; really - czy młodzież z PRLu wchodząca w pełnoletniość w '80. wierzyła en masse w propagandę PRL? chyba nie, to z jakiej paki młodzież dzisiaj ma wierzyć w propagandę schyłkowego kapitalizmu, głupsi są jacyś czy co? nie upupiajmy ich ;)

- bo wam zabiorą godność: nie godność, tylko godnośc; cf. "rozum i godnośc człowieka"

- bo wam zabiorą demokrację: dokładnie tą, w którą praktycznie nikt w pokoleniu młodszym ode mnie nie wierzy? alienacja w tym pokoleniu jest niesamowita - ludzie, którzy w tej demokracji dorastali, uważają, że to tylko głupi teatrzyk, więc głosują se na taki bardziej awangardowy i dla beki (Korwin, Kukiz)

- bo wam zabiorą Europę: to jest raczej nie do wyobrażenia dla ludzi, którzy pełnoletniość osiągnęli po 2004, więc ciężko ich tym straszyć, co, może jeszcze chlebem na kartki

- bo wam zabiorą pokój: to jest ciekawe, młodzi ludzie boją się wojny, chociaż na oczy nie widzieli wojny, to akurat prawda - ale banalnie jest skanalizować ten strach pokazując im uchodźcę do bicia; kto z bieżących sił politycznych w Polsce serio próbuje to odkręcać, poza Razem? bo nie widzę jakoś

- bo wam zabiorą głos: który jest i tak iluzoryczny, patrz wyżej

Przepraszam za wall of text and also przyznaję, że może projektuję wrażenia swoje i "młodych" (znaczy, młodszych ode mnie 10-15 lat) ludzi, których znam na całość Polski. Ale to chyba nie do uniknięcia.
-
2017/04/05 13:45:00
@m_caliban
" bo wam zabiorą Europę: to jest raczej nie do wyobrażenia dla ludzi, którzy pełnoletniość osiągnęli po 2004, więc ciężko ich tym straszyć"

Brexit też był nie do wyobrażenia.
-
2017/04/05 13:49:22
@wo

"Trudno, wszystkie moje książki w przewidywalnej przyszłości będą raczej powieściami, biografiami ciekawych ludzi albo reportażami, ale nie będzie manifestu "Indigniez-vous"."

Takoż zacznał RAZ, kiedy pisał Walc Stulecia czy Pieprzony Los Kataryniarza (które IMHO miały spory wpływ na revival prawicowej myśli). A potem przyszło Polactwo i cała reszta.

Zresztą, sam jako (post-)prawicowiec uważam, że taka książka jest potrzebna. To, co wyrabia się na prawej stronie polskiej politycznej sceny to w jakimś stopniu wynik braku przeciwwagi na lewej stronie. A więc nie tylko jedna partia, cała Ojczyzna czeka...
-
2017/04/05 14:21:57
@wo
"Bardzo mi miło, ale paradoks jest mniej więcej taki. Pisanie to dla mnie zawód. Robię to za pieniądze."

Zostaje crowdfunding. Pomysł trochę ironiczny, ale postironicznie bym wpłacił.
-
2017/04/05 14:28:22
Dzięki za w miarę serio potraktowanie pomysłu. Nadal uważam, że najlepszy do napisania tej rzeczy byłby WO, ze względu na niski współczynnik "ni" (narcyzmu) -
narcyzm zabija książki polityczne. To nie musiałaby być praca całkiem za friko. Gdybyś omówił to z sensownym wydawcą... Dlaczego dajmy na to nie połączyć tego z Twoją wiedzą muzyczną i nie napisać politycznego przewodnika po świecie w oparciu o 20 klasycznych piosenek rockowych. Jako stały słuchacz "Piąteczku" jestem pewien, że wiedziałbyś jak to zrobić.
-
2017/04/05 15:10:07
@nonamenoneed

"Brexit też był nie do wyobrażenia. "

My point exactly.
-
2017/04/05 15:11:54
" Dlaczego dajmy na to nie połączyć tego z Twoją wiedzą muzyczną i nie napisać politycznego przewodnika po świecie w oparciu o 20 klasycznych piosenek rockowych. "
O tak, "Śpiewnik (nie)młodego buntownika". Kupię książkę z płytą CD (chyba niższy VAT kiedyś był) .
-
2017/04/05 15:24:33
@awal

...Nadal uważam, że najlepszy do napisania tej rzeczy byłby WO ...


Czy nie za bardzo chcesz wbić WO w nie swoje buty? Wyobraź sobie ten blogasek, gdyby życzliwi inaczej wcisnęliby go w sznit alter ego Ziemkiewicza. Horror. Nie robiłby nic innego tylko banował, a jego tajne archiwum tych od kopen w dupen, jeżeli takie istnieje, rozrosłoby się do monstrualnych rozmiarów.
-
wo
2017/04/05 15:33:02
@bert
"Takoż zacznał RAZ, kiedy pisał Walc Stulecia czy Pieprzony Los Kataryniarza (które IMHO miały spory wpływ na revival prawicowej myśli). A potem przyszło Polactwo i cała reszta."

Przecież on zaczynał jako rzecznik prasowy UPR (ówczesnej partii Korwina).

@awal
"To nie musiałaby być praca całkiem za friko. Gdybyś omówił to z sensownym wydawcą..."

Zdradzę ci sekret mojego warsztatu - ja generalnie piszę to, co wydawca zamówi. Rzadko mi się zdarza realizować własne projekty (znaczy, zgłaszać zgłaszam, ale to się rzadko kończy umową). Więc odbijmy może piłeczkę: to ty pogadaj z sensownym wydawcą, odpalę ci prowizję.

" Jako stały słuchacz "Piąteczku" jestem pewien, że wiedziałbyś jak to zrobić."

Wiesz, jestem profesjonalistą. Przyjdzie zamówienie, to zrealizuję. Ale sam nic w tym kierunku nie zrobię, bo to nawet nie jest moje marzenie. Projekt moich marzeń wyglądałby raczej jakoś tak, że pędzę samochodem przez pustkowia (ewentualnie płynę jachtem od jednego atolu do drugiego). Ja naprawdę wolę zupełnie inne gatunki dziennikarstwa, do polityki mnie po prostu nie ciągnie.
-
2017/04/05 15:52:59
@mw.61

"Czy nie za bardzo chcesz wbić WO w nie swoje buty? Wyobraź sobie ten blogasek, gdyby życzliwi inaczej wcisnęliby go w sznit alter ego Ziemkiewicza. Horror. Nie robiłby nic innego tylko banował, a jego tajne archiwum tych od kopen w dupen, jeżeli takie istnieje, rozrosłoby się do monstrualnych rozmiarów."

Sorry, ale nie widzę różnicy. WO i tak jest już traktowany jako a) alter walter RAZ-a, b) ideologiczny think-tank Razem (nie ma tu co oponować, znam wpisy PiS-owców w takim tonie). A poza tym c) lista plonków IMHO przewyższa liczbę aktywnych użytkowników. Nie wiem, ile razy, ale uwzględniając klony, to pewnie 2-3.

Więc w sumie niewiele się zmieni. Poza traffic.



@wo

"Przecież on zaczynał jako rzecznik prasowy UPR (ówczesnej partii Korwina). "

A nasz szanowny gospodarz zacznał jako aktywista PPS, czy jakoś tak. Ale wiem, różnice się znajdą. Już w momencie wysyłania postu wiedziałem, że znawcy życiorysów mi je wytkną.

Niemniej nadal RAZ pozostaje przykładem, jak z publicystyki można zostać autorem powieści, żeby potem stworzyć manifest polityczny w formie książki. A nawet więcej niż jeden. Więc to, że DZIS chcesz pisać powieści etc. nie oznacza, że JUTRO nie możesz skrobnąć czegoś innego.

.
.
.

Zresztą... Jestem tutaj też od dekady. Konkretnie od tzw. Listu wykształciucha do Dorna. I mimo naszych różnych starć chyba trochę mamy wspólnego, więcej niż tylko imię. Mimo tych tekstów o opłacalności za literę, mimo pewnych rozczarowań skrzeczącą rzeczywistością... jesteś idealistą. I patriotą - choć nie w prawicowej definicje tego słowa. Wiesz, że awal ma rację. Być może nie jesteś jeszcze gotów, albo nie wiesz, czy forma byłaby właściwa.

Niemniej, jeżeli nie Ty, to kto inny miałby coś takiego napisać?
-
2017/04/05 15:53:07
No to dalej z cyklu dobre rady dla gospodarza.

Ja bym chętnie przeczytał relację z rajzy po nowych drogach z elementami demitologizowania naszej rzeczywistości (tej z prawa i tej z lewa). Tam też można sobie na marginesie popolitykować albo po marudzić( w nieistniejącej Ameryce trochę tego było) , a przyjemność z rajzy, znając jego zamiłowanie do podróży, nie do przecenienia.
-
2017/04/05 16:54:24
@bert i wo

... jesteś idealistą(...)może nie jesteś jeszcze gotów, albo nie wiesz, czy forma byłaby właściwa... vc ...jestem profesjonalistą. Przyjdzie zamówienie, to zrealizuję ...

Hm. albo niektórzy wiedzą o WO więcej niż on sam o sobie, a WO jeszcze nie wie o sobie to co już wiedzą inni albo WO doskonale wie a inni mają nadzieję, że WO się odwidzi i dlatego molestują.
Trochę skomplikowane.
Zaczynam się bać, że na najbliższej manifestacji pojawi się transparent: Wojtku Musisz!!!
-
2017/04/05 17:27:57
@wszyscy

WO stawia sprawę jasno: ma być zamówienie wydawnicze. My też stawiamy jasno: jest zamówienie społeczne. Jedno drugiego nie wyklucza.

A jeżeli przyrównujemy WO do prawicowych publicystów, to błagam chyba nie do Ziemkiewicza, lecz raczej już może Waldemara Łysiaka z czasów Iskier i KAW-u (Asfaltowy salon, MW)...
-
wo
2017/04/05 18:18:33
@awal
"WO stawia sprawę jasno: ma być zamówienie wydawnicze. My też stawiamy jasno: jest zamówienie społeczne. Jedno drugiego nie wyklucza. "

No super, ale to oznacza, że dalsza rozmowa na ten temat nie ma sensu. Zamówienie wydawnicze powinno mieć formę maila z propozycją umowy (że tyle a tyle za to i to). Lojalnie uprzedzam, że dalsze komentarze na ten temat mogą wylatywać, bo są bezprzedmiotowe.

Kurczę, wy też macie wszyscy jakieś zawody, bo z czegoś przecież żyjecie. Serio byście nagle zrobili totalne przebranżowienie tylko z powodu komciów na blogasku? Raczej nie, raczej jeśli już, to z powodu konkretnej propozycji. Proszę szanować ten banalny fakt, że ja nie piszę bo lubię, tylko dlatego, że jakoś nie umiem inaczej zarabiać (w sensie wspomnianego wyżej parametru kappa).
-
2017/04/05 20:22:03
@"RAZ pozostaje przykładem, jak z publicystyki można zostać autorem powieści, żeby potem stworzyć manifest polityczny w formie książki."
"Przecież on zaczynał jako rzecznik prasowy UPR (ówczesnej partii Korwina). "

Najpierw był autorem fantastyki, wydawał co prawda głównie opowiadania, ale powieść też się trafiła.
-
2017/04/05 22:10:23
To moze tak: a nuż potencjalny wydawca czyta i sypnie na to hajs. Zgłaszam społeczne zapotrzebowanie na brytyjską wersję "ameryki", najlepiej śladem "geek's guide to Britain". Stałbym po coś takiego w kolejce jak po meble pod emilią.
-
wo
2017/04/05 22:53:01
@embercadero
"Zgłaszam społeczne zapotrzebowanie na brytyjską wersję "ameryki", najlepiej śladem "geek's guide to Britain". Stałbym po coś takiego w kolejce jak po meble pod emilią."

Ojej! W odróżnieniu od pomysłów kolegi Awala, takie coś to ja bym bardzo chętnie. Gdzieś kiedyś jednak popełniłem jakiś błąd życiowy i nie mogę się już przebić z niczym podróżniczym...
-
2017/04/06 09:28:14
@wo

"Gdzieś kiedyś jednak popełniłem jakiś błąd życiowy i nie mogę się już przebić z niczym podróżniczym..."

Trzeba było zostać kobietą, co zdobywa szczyty gór. A przynajmniej jeździ na motocyklu. Ewentualnie ultra-prawicowym satyrykiem. No i być obecny w telewizji, żeby twarz na okładce się kojarzyła. A tak...

I na marginesie, mimo względnej hermetyczności tego bloga i konsekwentnego plonkowania, nadal jesteś znany (i komentowany) w kręgach "myśli konserwatywnej". Więc masz markę w sferach dyskusji politycznych (i bezpłatną reklamę "ulubionych wrogów"). I chyba w kręgach miłośników popkultury też masz niezłą renomę, ze szczególnym (i zasłużonym) uwzględnieniem miłośników Lema. Natomiast szczerze nie wiem, czy ktoś poza tym bąbelkiem blogowym kojarzy Ciebie z lekturami podróżniczymi. Jeżeli wiki jest jakimś wykładnikiem, to ewidentnie brakuje tam etykietki "podróżnik" przy Twoim haśle, sorry.


"Kurczę, wy też macie wszyscy jakieś zawody, bo z czegoś przecież żyjecie. Serio byście nagle zrobili totalne przebranżowienie tylko z powodu komciów na blogasku?"

To mówi człowiek, który angażował się w nie-mającą-najmniejszych-szans partię, który działa w związkach zawodowych, który udzielał coachingów innej partii, która też nie trafiła do Sejmu (ale przynajmniej zbliżyła się do progu wyborczego). Ciekaw jestem, jak w tych wszystkich i innych aktywnościach wychodzi Ci parametr Kappa, czy też ogólnie stosunek zaangażowania czasowego do monetarnych zysków. Podejrzewam, że są opłacalniejsze zajęcia od wymienionych powyżej w zasięgu Twoich możliwości i Twojego ideolo. A moja mała lista zapewne jeszcze niepełna.


PS: To tylko komentarz do spornej kwestii idealista vs. profesjonalista. Które zresztą nie muszą być sprzecznościami. Zgodnie z "zaleceniem" nie komentuję, jak taki ewentualny idealizm miałbyś w przyszłości spożytkować.
-
2017/04/06 09:59:49
@ awal et al. i "Wojtku musisz"

To załóż(cie) kickstarter czy tam inny fundraiser (polakpotrafi?), ja bym osobiście nie poskąpił. Chyba innej weryfikacji tezy o "społecznym zapotrzebowaniu" nie ma i nie będzie. Co by z tego nie wyszło, przynajmniej zawsze ktoś się zdziwi (albo proponenci, albo, co mniej prawdopodobne, gospodarz).
-
2017/04/06 10:49:31
Raczej niech ktoś nada temat Sierakowi, kto miałby takie coś wydać jak nie oni.

A tak naprawdę to dajcie spokój, brak entuzjazmu WO dla tej idei jest aż nad wyraz widoczny, z niewolnika nie będzie pracownika.
-
wo
2017/04/06 12:31:33
@bert
"Natomiast szczerze nie wiem, czy ktoś poza tym bąbelkiem blogowym kojarzy Ciebie z lekturami podróżniczymi. Jeżeli wiki jest jakimś wykładnikiem, to ewidentnie brakuje tam etykietki "podróżnik" przy Twoim haśle, sorry."

Toteż tak naprawdę sam dobrze wiem, na czym polega mój błąd: zamiast zająć się proaktywnym poszukiwaniem marzeń, siedzę na etacie w korpo i przestałem się rozwijać x lat temu. Między innymi dlatego nie chce mi się komentować sprawy rezygnacji ze stałego felietonu, bo to ma więcej niż jedną przyczynę, a praprzyczyną po mojej stronie jest znudzenie tym co robię i próba przesunięcia się do robienia ciekawszych rzeczy.

"A moja mała lista zapewne jeszcze niepełna. "

Właśnie odwrotnie, jest przesadzona, bo dorzucasz czasy studenckiego idealizmu (jako student miałem więcej wolnego czasu niż komercyjnych zamówień, teraz jest odwrotnie). No i samo to, że działam w związku oraz od czasu do czasu za darmo występuję dla partii Razem wyczerpuje moją pulę darmowej działalności społecznej. Na pewno nie napiszę społecznie ksiażki, bo to wysiłek większy o rzędy wielkości.
-
2017/04/06 13:37:10
@WO

"Na pewno nie napiszę społecznie książki"

Pozostaje więc zaprosić Cię na cykl niezobowiązujących dyskusji "Polska według Orlińskiego" i wrzucić do sieci nagrania. Wyzwaniem byłoby tylko znalezienie moderatora, który umiejętnie ciągnąłby by Cię za język miast poczuć się zachęconym do własnych mimowolnych obnażeń (atut Twojej audycji).

"próba przesunięcia się do robienia ciekawszych rzeczy"

Jak kiedyś wspominałem, na zapełnienie czeka etat polskiego Christophera Hitchensa, lewicowego erudycyjnego krytyka rzeczywistości. Silnego nie ostrzejszym epitetem, lecz trafniejszym odwołaniem kulturowym, choćby ono nie było zrozumiałe dla każdego. To chyba może być droga wzwyż od krzywdzącego brandu "lewicowego Ziemkiewicza"[1], którego się ciężką pracą na niniejszym blogu dorobiłeś.

Tzw. literatura podróżnicza budzi moje duże wątpliwości. W polskim wykonaniu - bez researcherów i fact-checkerów - to dzieła powierzchowne, chyba że stoi za nimi aparat dziennikarza politycznego, jak u Pawła Smoleńskiego, lub szczególna koncepcja stylistyczna, jak u Krzysztofa Środy.

[1] @koledzy: Ziemkiewicz ma pojęcie o świecie odwrotnie proporcjonalne do pewności sądów, już choćby ze względu na barierę językową. Wspomniany Waldemar Łysiak miał Hitchensowskie zadatki (jego rzeczy ze "Stolicy" i "Kulis" z lat 70-tych to były pierwociny tego, co dziś nazywamy polityką miejską), cóż gdy sprawicowiał.
-
2017/04/06 14:16:08
@wo:

"zamiast zająć się proaktywnym poszukiwaniem marzeń, siedzę na etacie w korpo i przestałem się rozwijać x lat temu."

Oj... Czy tylko ja widzę tutaj nawiązanie do wcześniejszej notki o Szosie na Zaleszczyki? Ktoś chyba tutaj podważa swoją dotychczasową drogę życia, czego przykładem są marzenia o podróżach czy emigracji.

Może to banał, ale na zmiany nigdy nie jest za późno. Choć owszem, idealny punkt już minął. Niemniej zanim ten opóźniony midlife-crisis Ciebie jakoś całkiem zdołuje, przemyśl jakieś alternatywne warianty przyszłości. Dopóki granice do Unii jeszcze nie zamknięte. Może jakąś opcję zbyt szybko odrzuciłeś? Być może w jednej z nich będziesz miał czas i / lub kasę, żeby nie tylko utrzymać rodzinę, ale pozwolić sobie jeszcze na ektrawagancję pisania "dla siebie". I choćby nawet reportaży podróżnych.

"Właśnie odwrotnie, jest przesadzona, bo dorzucasz czasy studenckiego idealizmu"

AFAIK robiłeś to w latach, kiedy studencki idealizm polegał na studiowaniu marketingu i kariery na giełdzie. Więc serio, nie umniejszaj się.

Ty nie jesteś żaden "profesjonalista". Ty jesteś idealista, który ma rodzinę, rachunki, hipotekę. Ot cała tajemnica. Sorry, jeżeli trochę brutalnie, ale z mojej strony szczerze. Najwyżej skasujesz.



@awal111

"polskiego Christophera Hitchensa"

O bosze, tego Polska potrzebuje, jeszcze jednego wojującego ateistę... Oburzasz się o RAZ-a a chcesz wepchnąć WO do szuflady z Palikotem, Srodą i, brr... Agnosiewiczem? Akurat Wojtek jako jeden z nielicznych potrafił parę razy wykazać pozytywne cechy chrześcijaństwa / Kościoła. Nie każdy ateista jest do tego zdolny.


"krzywdzącego brandu "lewicowego Ziemkiewicza""

Dobra, wiem, że RAZ zszedł na psy i był też obiektem różnych wojenek, tak community w całości jak i Wojtka w szczególności. Niemniej nie można mu odmówić, że miał aktywny wpływ na ideolo prawej części polskiego społeczeństwa. Także na moje - choć tu raczej jego wczesne dzieła, zanim się z-PiS-ił. IMHO lektura jego, nazwijmy to, "lewackich dystopii" pozwala zrozumieć, dlaczego spora część młodzieży zasila szeregi konserwy.

Łysiaka na mój wstyd nie czytałem (plonk warning, wiem), więc porównania nie mam, na ile on miał / ma wpływ na myśl prawicy. Jednak w dyskusjach na forach częściej widziałem cytowanie Michnikowszczyzny niż, nie wiem, Lepszego.
-
wo
2017/04/06 14:58:21
@awal
"Pozostaje więc zaprosić Cię na cykl niezobowiązujących dyskusji "Polska według Orlińskiego" i wrzucić do sieci nagrania. Wyzwaniem byłoby tylko znalezienie moderatora, który umiejętnie ciągnąłby by Cię za język miast poczuć się zachęconym do własnych mimowolnych obnażeń (atut Twojej audycji)"

Raczej reżysera/montażysty, bo jeśli to wrzucisz saute, oglądalność będzie minimalna. Mało kto wytrzyma więcej niż 5 minut. Media naprawdę nie działają tak prosto, że właczasz kamerę/mikrofon, a potem dzieje się Sama Magia.

"Jak kiedyś wspominałem, na zapełnienie czeka etat polskiego Christophera Hitchensa, lewicowego erudycyjnego krytyka rzeczywistości"

Niespecjalnie mnie to jara. Gdyby złota rybka zaproponowała mi etat "polskiego kogoś" i zapytała o moje marzenia, Hitchensa nie byłoby w pierwszej piątce. Zapewne numerem jeden byłby Bryson, poza tym może Ronson, może Weiner (podobała mi się książka o geniuszu). Generalnie publicystyka opinii mnie nie kręci, nawet w mistrzowskim wykonaniu.

@bert
"Oj... Czy tylko ja widzę tutaj nawiązanie do wcześniejszej notki o Szosie na Zaleszczyki? Ktoś chyba tutaj podważa swoją dotychczasową drogę życia, czego przykładem są marzenia o podróżach czy emigracji."

Zawsze uważałem ją raczej za chaotyczny rezultat splotów okoliczności, niż coś odgórnie przemyślanego. Z mojego punktu widzenia więc nawet nie mam czego podważać.
-
2017/04/06 15:07:36
@bert04
"O bosze, tego Polska potrzebuje, jeszcze jednego wojującego ateistę..."

Mówię o Hitchensie jako autorze tomów esejów takich jak "Arguably" czy "Mortality" oraz publicystki politycznej takiej jak "No One Left to Lie To". Kto chce zacząć od smakowitego hmm... kąska, proszę: www.vanityfair.com/news/2006/07/hitchens200607

-
2017/04/06 15:32:14
@WO
"Media naprawdę nie działają tak prosto..."

W dziwnych wczesnych latach 90-tych trochę zetknąłem się z mediami. Pisywałem do gazet, m.in. Twojej, gdzie w reportażu z jednego z segmentów polskiego kapitalizmu wrzuciłem krypto-cytat z Marka Hłaski, kontestujący socjalizm (jakie to było zabawne). Ha, nawet krótko współtworzyłem program TV. Więc coś tam pamiętam. Przebranżowiłem się dość szybko tam, gdzie z tekstu skapywała wyższa kappa. Zatem argumentów, by przekonywać do pracy dla idei doprawdy nie mam. Natomiast nie wiem, czy autorzy z Twojej pierwszej piątki byliby w stanie funkcjonować w kraju na uskoku - mimo to powodzenia i jeszcze raz gratulacje za Lema, polska kultura ginie w nieprzejrzanych szufladach, ważną połać uratowałeś.
-
2017/04/06 16:55:42
@wo

...Zawsze uważałem ją raczej za chaotyczny rezultat splotów okoliczności, niż coś odgórnie przemyślanego ...

Może to nie stosowne, ale tyle lat tu siedzę... . Czy to nie kryzys... .

Jakieś dziesięć lat temu zacząłem chodzić do lasu z aparatem. Mrówki, kwiatki i takie tam drobne pzyjemności. Mój funfel z podstawówki zaczął biegać, a Kuba Wojewódzki kupił sobie Ferrari.
-
2017/04/07 09:18:09
" Mój funfel z podstawówki zaczął biegać, a Kuba Wojewódzki kupił sobie Ferrari."

Przekonałem rodzinę i dostałem kajak pneumatyczny na 50 ur. Czerwony jak Ferrari :-D
-
2017/04/07 12:57:41
@rpyzel
Rodzina też pewnie skorzysta. I tak tata będzie pompował. A potem hop i zwiedzać jakieś zakamary, np. na Wigrach.
-
wo
2017/04/07 13:24:43
@mw
"Może to nie stosowne, ale tyle lat tu siedzę... . Czy to nie kryzys..."

"To" w sensie przekonania, że dziennikarzem zostałem w przypadkowych okolicznościach, na pewno nie - spokojnie znajdziesz takie moje wypowiedzi sprzed 10 lat. Tak to po prostu wyglądało, przecież ja naprawdę myślałem, że zostanę chemikiem, zrobię doktorat, wyjadę i nigdy tu nie wrócę...
-
2017/04/07 18:29:16
@wo

...naprawdę myślałem, że zostanę chemikiem, zrobię doktorat, wyjadę i nigdy tu nie wrócę.. .

Jak się zastanowić to standard. Te lata przełomu wcisnęły ludzi w takie tory, o jakich jeszcze parę lat temu nawet nie słyszeli. Przykładów moich kumpli z podwórka aż nadto. Historyk kupcem, rybak-robol z Gryfa hotelarzem w Pobierowie, inżynier od okrętowych silników sprzedaje wódę w swojej sieci sklepów itd.
Przeważnie finansowo są ustawieni, ale jednak około pięćdziesiątki standardem jest myśl: a może warto było nadal pływać( morze, podróże, ba Conrad z następnego komcia i takie tam), albo refleksja, że inżynier to nie była zła droga, a następny: może warto było zostać jako historyk na uniwersytecie albo chociażby w jakimś dobrym liceum?
-
wo
2017/04/08 12:07:25
@mw
"Jak się zastanowić to standard"

...no dlatego nie rozumiem tego zdziwienia.
-
2017/04/10 02:04:00
"Jeżeli wiki jest jakimś wykładnikiem, to ewidentnie brakuje tam etykietki "podróżnik" przy Twoim haśle, sorry. "

TERAZ LEPIEJ?
-
wo
2017/04/10 17:28:18
Ach, dzięki! Może teraz wreszcie dostanę wymarzony kontrakt na książkę marzeń?