Ekskursje w dyskursie
Blog > Komentarze do wpisu
Dlaczego protestujemy

demo

 

Jeśli w czymś widzę pierwiastek nadziei to w tym, że reżim wraz ze swoimi „niepokornymi” propagandystami zdaje się tak bardzo nie rozumieć opozycji, że ta propaganda trafia ślepą kulą w płot. Mogą najwyżej przekonywać już przekonanych, ale nie pozyskają już nowych zwolenników.

Ta propaganda polega najczęściej na atakowaniu liderów opozycji - że Kijowski jest taki, a Rzepliński siaki, a Lis to już w ogóle owaki. Prawdopodobnie wydaje im się, że funkcjonujemy tak jak oni.

Myślą, że my też wychodzimy na ulicę dlatego, że jakiś Prezessimus albo Padre Direttore nas do tego wzywa. Jeśli uda im się ich skompromitować, ich apele przestaną na nas działać. Tak to chyba sobie wyobrażają.

Oczywiście, to się nie może udać dlatego, że dla mnie, tak jak chyba dla znacznej części opozycji, personalia nie mają znaczenia. Nie chodzi mi o to, że prof. Rzepliński to jakiś mój umiłowany przywódca - chodzi mi o to, że Trybunał Konstytucyjny nie powinien być podporządkowany prezydentowi ani parlamentowi.

To samo z mediami publicznymi - nie o to chodzi, że szczególnie cenię sobie Tomasza Lisa. Nie oglądam go, bo mnie nudzi ten rodzaj publicystyki. Chodzi mi o to, że media publiczne nie powinny być podporządkowane rządowi.

I wreszcie tak samo jest z obroną demokracji. Nie uważam, że jest zagrożona, bo mnie do tego przekonał Mateusz Kijowski. Personalnie, to on by mnie nie przekonał nawet do zakupu iPhone’a. Uważam, że jest zagrożona, bo PiS od początku łamie różne demokratyczne zasady takie, jak konsultowanie ustaw czy vacatio legis.

Moje przekonania są niezależne od tego, kto rządzi. Gdyby do władzy doszła partia Razem, też bym chciał, żeby jej działalność była ograniczana przez Trybunał Konstytucyjny, a bez względu na to, jak chętnie bym oglądał program „Szpro na żywo”, nie chciałbym, żeby prowadzącą przywieziono na Woronicza w alizarynowej teczce.

Chodzę na te demonstracje niechętnie, bo w ogóle nie lubię chodzić na demonstracje. Sama idea chóralnego skandowania haseł kłóci się z moim indywidualizmem.

Dlaczego nie chodziłem na demonstracje, kiedy Platforma robiła coś, co mi się nie podobało? A nie podobało mi się wiele rzeczy, bywalcy bloga mogą pamiętać choćby moje bardzo krytyczne teksty w „Gazecie” i na blogu o specustawie dopalaczowej, nie mówiąc już o moich poglądach na politykę gospodarczą.

Tylko że przynajmniej za poprzednich rządów nie czułem się zagrożony właśnie w swoim prawie do krytycznego pisania o nich. Albo w prawie do wspierania opozycyjnych ugrupowań, takich jak Zieloni czy Razem.

Czułem więc, że mam ten komfort, że protestować mogę sobie stukaniem w klawiaturę. Ale nie muszę chodzić na manifestacje, bo szczerze tego nie cierpię. Teraz ten komfort straciłem.

Wszystkie konstytucyjne swobody - wolność słowa, wolność sumienia, wolność zgromadzeń i tak dalej - są warte tylko tyle, na ile może ich bronić niezależny od władzy Trybunał Konstytucyjny. Podporządkowując sobie Trybunał, władza nam już te swobody odebrała, bo teraz nic nie stoi na przeszkodzie w uchwalaniu sprzecznych z nimi ustaw.

Dlatego trzeba protestować. I cieszyć się, że oni nie rozumieją powodów protestu, więc propaganda reżimowa nic nie może zdziałać.

poniedziałek, 11 stycznia 2016, wo

Polecane wpisy

  • Dekaczyzacja ruszyła

    Niewiele wiadomości ucieszyło mnie tak bardzo, jak dekonstrukcja rządu. Żałosna nieudolność opozycji sprawia, że w tej chwili jedynym politykiem, mogącym obalić

  • Komunizm i (socjal)demokracja

    Portal strajk.eu podjął dziwną próbę rehabilitacji słowa „komunizm”. To ma tyle samo sensu, co rehabilitacja starohinduskiego symbolu szczęścia - dw

  • Jaki dresiarz

    W języku, jakim mówimy o polskich podziałach społecznych („beneficjenci transformacji” kontra „ci którym nie wyszło”, „klasa ludow

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2016/01/11 17:27:06
"Sama idea chóralnego skandowania haseł kłóci się z moim indywidualizmem."

Tak samo mam! W ogóle byłem po raz pierwszy w życiu na demonstracji. No ale tutaj jest Rzeszów i każda sztuka jest na wagę złota.
-
2016/01/11 18:07:05
Korekta obywatelska: Tytuł bitte!
-
2016/01/11 18:08:45
Delurk. Czytam bloga od początku. Syntezując mądrość zbiorową "WO & The Komcionauts" i dodając trochę od siebie, wczoraj napisałem notkę w bardzo podobnym duchu:
link: maszynaallegoryka.wordpress.com/2016/01/10/czy-demokracji-trzeba-bronic-8-argumentow/
Może się komuś w dyskusjach przyda możliwość numerycznego odwoływania do znanych i niekiedy już nudnych argumentów, jak w Kongresie Futurologicznym :-)

Also: tak, wiem, zakładanie bloga w 2016...
-
2016/01/11 18:37:28
Nie wiem, czy PiS tak całkiem trafia kulą w płot. Wśród niektórych z osób, które idą w marszach i sprzeciwiają się pełzającej autokracji czuć pociąg do stawiania tego czy tamtego lidera na piedestale.

Z drugiej strony, mówimy tu jednak o niektórych, a PiS swoich oponentów traktuje jako jednolitą masę.
-
2016/01/11 22:01:15
PiS ma, MSZ, problem z alternatywami. Dyskutuję sobie czasem z nimi na zasadzie "popatrz, jaką bzdurę palnąłeś, popraw się, proszę" - i zanim ona się skończy standardowym wielokrotnym "masz bana" - często jest "a bo wy, POwcy". Odpowiedź "nie jestem żadną owcą" witana jest paniką, bo się rozsypuje narracja - jak to, można nie lubić PO i PiS? No bo przecież jak się nie lubi zielonego w różowe kropki, to koniecznie trzeba lubić niebieskie w żółte paski.
Oni są tacy bardzo... binarni.
-
2016/01/11 22:38:08
Ostatnia demonstracja, na jakiej byłem, to ta 25 października 2015. Traktuję tamte wybory jako demonstrację, bo to co zrobi PiS mając większość rządową można było sobie wyobrazić równie łatwo wtedy, jak obecnie. I była to już wtedy z mojej strony demonstracja mająca bronić choćby naszego miejsca w Europie po tej stronie płotu.

Tamtą demonstrację połowa obywateli RP olała, a 2/3 z obecnych kłóciło się o stołki i co tam jeszcze mogło. Ja nie mówię, że te 2/3 (gdzieś tam w tym ja) nie chce demokracji, mówię, że rachunek wskazuje, że większości Polaków niezbyt twarda dyktatura w tym kraju w zasadzie nie przeszkadza. (Idąc śladem pewnego ostatnio głośnego polityka amerykańskiego mogę jeszcze porzucić poprawność polityczną i powiedzieć, że jakaś część jest zbyt ograniczona, by przewidzieć skutki, a jakaś, by w ogóle zobaczyć różnicę).
Nawet nie wiem, jak duża część z obecnie demonstrujących pochodzi z tych wcześniej nie głosujących - pewnie w granicach błędu statystycznego 0.

Więc nie ciągnie mnie na kolejne demonstracje, bo w odróżnieniu od tamtej październikowej te prezes zwyczajnie może olać i oleje. Tak przewiduję, bo prezes ma misję (ma, choćby jej jasno nie wykładał - np. na jej końcu nie ma dla mnie publicznego miejsca w Polsce).

Natomiast na pewno pójdę na Paradę Równości. Chodzę co roku, to jedyna taka okazja, by zagrać na nerwach prawie wszystkim w tym grajdołku ;).
-
2016/01/11 22:43:05
@WO
Im nie chodzi o nas. Im chodzi o tych, co nie chodzą - a mogliby.
Dlatego nas nazywają jak nazywają i usiłują zdyskredytować ludzi symbolizujących protesty. Nie boją się 20 tys. protestujących, boją się, że mogłoby wyjść 2 mln, więc intensywnie rzucają na nas błotem.
Mariusz Kamiński już na pewno intensywnie pracuje, żeby dostarczyć szczujniom materiału, a Jacek Kurski ma zapewnić wielką tubę.
-
2016/01/11 22:45:05
Skandowanie w chórze współziomków, to jeszcze.
Ale skakanie do "Kto nie skacze, ten..." zapodawanym na demonstracji KODu przez Giertycha? Najgorzej!
-
2016/01/11 23:15:49
"Ale skakanie do "Kto nie skacze, ten..." zapodawanym na demonstracji KODu przez Giertycha? Najgorzej!"

Ja też nie lubię skandować w chórze i mierzi mnie Giertych. Ale w tych demonstracjach jakby nie to jest najważniejsze. I dlatego uczęszczam. Argumenty w stylu powyższym są niepokojąco podobne do tych, które doprowadziły PiS do władzy. Platforma jest fuj, dajmy szansę PiSowi. Ludzie, czas się ogarnąć:
"Mniejsze zło istnieje, ale my nie możemy wybierać go sami. To Bardzo Wielkie Zło potrafi nas do takiego wyboru zmusić. Czy tego chcemy, czy nie. "
-
2016/01/11 23:16:59
@entres
Więc nie ciągnie mnie na kolejne demonstracje, bo w odróżnieniu od tamtej październikowej te prezes zwyczajnie może olać i oleje.

Tak nie do końca, może to wishful thinking, ale od czasu pierwszych demonstracji i zmian w sondażach jakoś ucichły pomysły przyśpieszenia wyborów samorządowych.
-
2016/01/11 23:31:44
@rpyzel
"od czasu pierwszych demonstracji i zmian w sondażach jakoś ucichły pomysły przyśpieszenia wyborów samorządowych"

A przecież jeszcze przed nami gwóźdź programu jednego z najlepszych ministrów - czelendż smoleński. Tuba jest, niepokorni już się przygotowują. Ciekawe, czy oni się wszyscy o to wewnątrz jakoś nie pokłócą. Przecież to bardzo trudny czelendż. I będą opcje od "Rosja nas podjudza" po "z zimną krwią zabito 96 osób". Nie no, roll on TVPiS. Niech miliony sobie pooglądają i ocenią. I niech dalej przy tym mówią, że protestujący przeciw ich działaniom to obrońcy komunistycznego układu.
-
2016/01/11 23:33:41
Tak to chyba sobie wyobrażają

Moim zdaniem oni wybierając formę ataku nie kierują się wyobraźnią. Po prostu ich technika dyskusji składa się z jednego narzędzia - ataku ad hominem. Jak w tym amerykańskim powiedzeniu "gdy masz tylko młotek, wszystko przypomina gwóźdź".
-
2016/01/12 00:35:59
Generalnie polityka PiS to w istocie polityka 66-letniego starego kawalera, który nie może się pogodzić i nie rozumie zmiany w obecnej rzeczywistości (technologicznej, obyczajowych). Wypowiedź min. Waszczykowskiego (który ma wąsy -- więc jest przekonany, że to są wąsy +2 do męskości) o wegetarianach i cyklistach to wypowiedź sfrustrowanego starszego faceta, który nie złapał, że mamy 2016 r. Jak on był młody wegetarianizm był przymusem bo mięso było na kartki, a rowerami jeździły baby na wsi ("Warszawa to nie wieś, żeby jeździć po niej rowerem"). Likwidacja gimnazjów i cofnięcie 6-latków to powrót do rozwiązań z młodości Prezesa. Kult zmarłego brata i "żołnierzy wyklętych" także, jest charakterystyczny dla zdziwaczałego starca. Ataki na "ideologię gender" to niezrozumienie, że nie można już obłapiać sekretarki.

Wreszcie przywiązanie do form i symboli także jest ważne dla ludzi PiS. PO prowadziło politykę zupełnie odartą z teatru. Na krytykę rządu Polski w mediach zachodnich PO nie odpowiadało wychodząc ze słusznego wniosku, że nie ma to żadnego praktycznego znaczenia ("Byłem nazywany gorzej przez lepszych ludzi"). Tymczasem PiS reaguje jak wujek Janusz, którego na weselu po pijaku wujek Franek nazwał frajerem. Dla wujka Janusza, który nic w życiu nie osiągnął to ważne, żeby wujek Franek nie nazywał go frajerem.

Rzecz w tym, że dwadzieścia kilka procent elektoratu ma poglądy jak wyżej a PO zamiast próbować zrozumieć i wytłumaczyć stwierdzało: "skoro masz takie poglądy to jesteś Ciemnogród -- spadaj na drzewo". To rodziło frustrację i gniew, który teraz widzimy.

Diagnoza Zandberga jest trafna: kryzys demokracji nie zaczął się wczoraj, tylko znacznie wcześniej. Duża część społeczeństwa nie ma poczucia, że to jest ich państwo. Kilkanaście lat temu przestrzegał przed tym Jacek Kuroń. Ci ludzie nie czują, że państwo stoi po ich stronie, kiedy dzieje im się krzywda, więc nie będą tego państwa bronić.

Dla PiSu i jego elektoratu nie chodzi likwidację demokracji -- im chodzi o przywrócenie poczucia bezpieczeństwa, świata w którym wszystko jest przewidywalne i zrozumiałe. W którym gej to zboczeniec, kobieta to dziwka albo madonna, ateista nie ma moralności a samoloty nie spadają w wyniku głupich wypadków ale z powodu spisku obcych. W którym, żeby coś załatwić trzeba iść do pierwszego sekretarza a nie do prawnika. Tych ludzi poprzednio ignorowano, nie edukując i nie wpływając na nich, i to się mści.

KOD ma o tyle sens, że gromadzi opozycję. Problemu PiSu nie rozwiąże się jednak przez demonstrowanie. Trzeba varelse z PiSu spróbować przekształcić przynajmniej na ramenów -- gospodarz ma o tym notkę.
-
2016/01/12 00:56:28
@rpyzel
"ale od czasu pierwszych demonstracji i zmian w sondażach jakoś ucichły pomysły przyśpieszenia wyborów samorządowych."

Na drodze do spełnienia swojej niesprecyzowanej wizji prezes na pewno ma kilka punktów drogowych - a głównym z nich jest unikanie wyborów do momentu, kiedy uniknąć się ich nie da, lub kiedy nie będzie pewności ich wygrania (czemu z kolei pewnie podporządkowane są wszystkie wcześniej realizowane punkty drogowe typu wzięcie TK czy TVP).
"Z nerwów" raz już taką kartą zagrał, sromotnie przegrał, nie sądzę, by dał się sprowokować ponownie.
Przyśpieszanie wyborów samorządowych mogło się mu podobać na fali sukcesu, spadki w sondażach każą trzymać się założeń.
Heh, w takim kontekście protesty (i te spadki) wybuchły za wcześnie, wyobrażając sobie political fiction prezes powinien najpierw prezydentowi kazać ogłosić te wybory...
-
2016/01/12 01:37:49
@przepla2
"im chodzi o przywrócenie poczucia bezpieczeństwa, świata w którym wszystko jest przewidywalne i zrozumiałe"

Zgodzę się, obie te rzeczy, ale stawiasz znak równości między nimi i to dodając kwantyfikatory, co semantycznie ogranicza te pojęcia, do tego ograniczasz je wskazaniami typu swój/obcy.
Ja od wielu lat nie mam poczucia bezpieczeństwa w tym państwie, w każdej chwili moja żona może wziąć kredyt bez mojej wiedzy, po który komornik przyjdzie także do mnie.
Ludzie są też obciążani długami, które ktoś wziął na ich nazwisko bez żadnych weryfikacji.
Ktoś w rodzinie dopiero "w boju" poznał smak umowy śmieciowej, mimo sporych kwot na niej.
Idąc do sądu, nawet jako świadek, jestem systemowo traktowany jak feudalny poddany, a nie wolny obywatel.
To też, a może przede wszystkim, jest brak poczucia bezpieczeństwa.
Zresztą, to są oczywiste rzeczy, a przecież na brak poczucia bezpieczeństwa ma też wpływ brak rodziny - mnóstwo moich jeszcze nie starych, ale nie tak znów młodych znajomych to single i/lub bezdzietni.
W tym sensie większa przewidywalność nie jest w żaden sposób zabarwiona negatywnie, a zrozumienie ograniczone do prostych podziałów.
-
2016/01/12 06:32:02
próbować zrozumieć i wytłumaczyć - no ale jak, kiedy po drugiej stronie elektrycerz Kwarcowy? To jak w "Ask a foolish question" Sheckley-a:
"Imagine a bushman walking up to a physicist and asking him why he can't shoot his arrow into the sun. The scientist can explain it only in his own terms. What would happen?" Może to z mojej strony pomstowanie na rzeczywistość. Niech będzie.
Oczywiście, należy tłumaczyć, ale od małego. A w zasadzie uczyć - dyskusji, albo chociaż krytycznej analizy tekstu. Tymczasem szkoła idzie w przeciwnym kierunku - do przyjmowania na wiarę i zaprzestania weryfikacji. Przyjmowanie "na wiarę" skutkuje agresją, kiedy przyjęty bez weryfikacji pogląd jest negowany - bo nie ma nic innego na jego obronę. Odkręcenie takiego zaniedbania jest chyba jednak dla polityków za trudne, więc nawet nie próbują. Zresztą - sami też są ofiarą - nie potrafią podać argumentów.

I tak to się kręci.
-
2016/01/12 08:37:08
@"Mogą najwyżej przekonywać już przekonanych, ale nie pozyskają już nowych zwolenników."
Pesymistyczne newsy są takie, że oni wcale na razie nie potrzebują pozyskać nowych zwolenników. Zresztą w razie co mają dość duże możliwości ich pozyskiwania z innych źródeł niż demonstranci. Ot, może jakieś sieroty po Kukizie.

@"Argumenty w stylu powyższym są niepokojąco podobne do tych, które doprowadziły PiS do władzy. Platforma jest fuj, dajmy szansę PiSowi."
No wiesz, bo są tacy, co tak serio się zastanawiają czy ta druga strona ma coś lepszego do zaoferowania. Skakanie z Giertychem ma tyle wspólnego z wartościami demokracji deliberatywnej, czy też liberalnej, co obecna działalność PiS.

@"no ale jak, kiedy po drugiej stronie elektrycerz Kwarcowy?"
Można zacząć od uznania, że stosowana od jakiejś dekady taktyka wyszydzania jednak ostatecznie zawiodła.
-
2016/01/12 09:56:08
@loleklolek_pl

stosowana od jakiejś dekady taktyka wyszydzania jednak ostatecznie zawiodła.

Klęska pewniaka Komorowskiego to wynik z wielkim rozmachem zaplanowanej i zrealizowanej taktyki wyszydzania i oczerniania. I praktycznie niczego innego. Tak więc nie.
-
2016/01/12 10:12:04
Kłaniam się po urlopie. Mój poniższy komentarz odnosi się do słów WO jakoby "Podporządkowując sobie Trybunał, władza nam już te swobody odebrała, bo teraz nic nie stoi na przeszkodzie w uchwalaniu sprzecznych z nimi ustaw." Kontynuuję naszą dyskusję na temat sposobów obrony TK, jaką odbyliśmy w listopadzie pod jednym z poprzednich postów WO. Dzięki za wyrozumiałe potraktowanie długiego komcia.

Przypomnę najpierw, że w swoich komentarzach z listopada odnosiłem się do pierwszych dni akcji PiSu przeciwko TK. W tym czasie ton komentarzy na blogu WO sprowadzał się do bezradności i czarnego humoru. Ja natomiast opisywałem konkretne prawne działania, jakie można podjąć przeciwko PiSowskiej rewolucji. Jak się okazało słusznie przewidziałem główne kierunki tych działań: zaskarżenie działalności legislacyjnej PiS, szybkie zastosowanie przez TK środka zabezpieczającego blokującego zastosowanie nowych przepisów oraz wydanie orzeczenia stwierdzającego niezgodność z Konstytucją określonych rozwiązań, w tym nieprzyjmowania przez prezydenta ślubowania od powołanych sędziów.

W odpowiedzi WO twierdził, że wszelkie skargi czy wnioski anty-PiSowskie zostaną potraktowane przez TK jak zabawy Vagli, sędziowie je zignorują i nie znajdą siły dla przeciwstawienia się bezprawiu. Przypomnijmy słowa WO: "Bo w tym właśnie tkwi sedno naiwności wizji Awala. Zakładają minimum bezinteresowności wśród ludzi, których tak naprawdę najbardziej przeraża odsunięcie od ośmiorniczek. Nie będzie żadnych masowych demonstracji z Nowoczesną Ryszardą na czele, nie będzie tych wszystkich kompinacji typu "goniec na F5". Sędziowie Trybunału Konstytucyjnego są z zawodu prawnikami, ergo: priorytetem dla nich jest ułożenie sobie modus vivendi z pisowskim ministerstwem sprawiedliwości."

Po miesiącu widzimy: demonstracje się odbyły, Petru się włączył i na tym zyskał, inaczej niż zagubione "Razem" (o tym niżej). Natomiast sędziowie się nie przestraszyli, wydali orzeczenia nie kierując priorytetem układania się z politykami z którejkolwiek opcji.

W tym kontekście jak najbardziej można też spojrzeć na działania PiSu wobec TK jako na chybioną strategię szachową. Pierwsze ich ruchy znamionowały, że będą dążyć do klasycznego gambitu królewskiego. To pokazywał wywiad prezydenckiego ministra Dery w RMF FM z 25 listopada. Gambit ten miał polegać na ofiarowaniu trzech figur (sędziów TK) w oczekiwaniu na kontrgambit drugiej strony, polegający na ofierze dwóch. Jak każda rozgrywka gambitowa, przyniosłaby ona obu stronom ją stosującym (prezydentowi i PO) większą swobodę w podejmowaniu inicjatywy za cenę pewnych strat materialnych. Używając języka walki politycznej: gdyby Dudzie starczyło wówczas odwagi to on byłby dziś rozgrywającym w cichym porozumieniu ze Schetyną. Kaczyński złamał jednak swego protegowanego i wymusił na szachownicy grę na szybką przewagę materialną - przynosi ona krótkookresowo poczucie kontroli, lecz wyczerpuje możliwości manewru w dalszych ruchach, otwierając je przeciwnikowi.

W tej właśnie sytuacji obecnie znalazł się PiS w sprawie TK - przyjął po nocach swoje ustawy i uchwały, wprowadził swoich sędziów do biura Trybunału z operetkową ochroną BORu, ustawił Dudę w roli chłopca na posyłki i ustami Kaczyńskiego opowiedział w mediach o rokoszu. Z ich strony już więcej się nie da zrobić, wypstrykali się. Tymczasem wcale nie nastąpił szach i mat - gra na rzekomo przewróconym stoliku trwa. To opozycja sejmowa i konstytucyjny skład TK (każde według swej własne autonomicznej logiki) ma obecnie inicjatywę i możliwości kontrakcji, zarówno w sprawie PiSowskich ustaw jak i indywidualnej pozycji poszczególnych sędziów. To z tej strony, oraz być może ze strony odzyskującego inicjatywę prezydenta, zobaczymy kolejne ruchy w styczniu...
-
2016/01/12 10:18:00
c.d.

Odkładając na bok metafory szachowe, to gdzie rzeczywiście się pomyliłem w swoich przewidywaniach to niedoszacowanie niezależności sędziów TK. Moje wewnętrzne gorsze "ja" spodziewało się, że będą oni działać bardziej po linii partyjnych afiliacji.
Nie działali, na co jest kilka przykładów:

- pierwsze grudniowe orzeczenie TK zakwestionowało wybór dwóch sędziów
dokonany na podstawie ustawy przyjętej przez PO; TK kierował się wyłącznie ważeniem argumentów konstytucyjnych (a istniały argumenty również za legalnością tego wyboru [1])

- podobną ściśle prawniczą a nie polityczną logikę ma wczorajsze postanowienie o niebadaniu uchwał "odwołujących" sędziów (i tu są kontrargumenty, jednak nie przeważające, wyrażone w zdaniach odrębnych)

- z kolei za środkiem zabezpieczającym blokującym zastosowanie pierwszej noweli PiS głosowała odchodząca z TK Sędzia Teresa Liszcz, która w latach dziewięćdziesiątych należała do członków założycieli PC i była wówczas ich posłanką. To głosowanie stanowiło bodaj jej ostatni akt jako sędziego TK. Liberalne media ten akt godności przeoczyły, dostrzegł go natomiast sarkastycznie Kaczyński (w wywiadzie dla TV Republika).

Podobnym aktem godności i powagi był styl prowadzenia pierwszej rozprawy przez Sędzię Sławomirę Wronkowską, styl dołączenia się do zarzutów niekonstytucyjności przez Rzecznika Praw Obywatelskich, wzorcowo godny styl, w jakim Pani Katarzyna Konieczko z Biura Legislacyjnego Senatu przedstawiała fundamentalne braki PiSowskich projektu ustawy, patrząc w oczy projektodawcom [2].

Kwestia stylu jest dla obrony demokracji kluczowa. Nocne posiedzenia Sejmu i dziennie rozprawy przed TK były na poziomie konfliktu dwóch kultur politycznych zrozumiałe nawet dla osób niezainteresowanych meritum sporu. Również do zwolenników PiSu powoli dociera, że ich konspiracyjno-rewolucyjna stylistyka - miesięcznice, zespoły smoleńskie, ciągły stan moralnego wzburzenia - miała swoją skuteczność jako poza męczeńskiej opozycji, lecz jako styl władzy jest odstręczająca. Widać jasno (tu zgadzam się z WO), że jest dla sympatyków PiS szokiem poznawczym, iż nagle stracili monopol na godność, oto bowiem po drugiej stronie są godni i pozbierani ludzie, a nie jakieś rozbiegające się ze strachu łże-elity z ich mitologii. Godni i pozbierani - tacy musimy być i jestem raczej dobrej myśli: będziemy.

A dla Razemitów mam inny filmik - krótki fragment z jednej ze "zwykłych" rozpraw TK, na której badano, na wniosek związku zawodowego, konstytucyjność przepisów dotyczących dopuszczalnych limitów czasu pracy techników elektroradiologii w warunkach zagrożenia zdrowia [3]. Przewodniczyła wspomniana Sędzia Liszcz polecam. Podobnych rozpraw było setki, w dokładnie każdej sprawie socjalnej, o jaką walczy Razem: uprawnienia pracownicze i związkowe [4], lokatorskie [5], emerytalne [6]... Zatem, kochana Nowa Lewico, zaspałaś. Nie doczytałaś. Nie wiedziałaś, co robi na co dzień Trybunał, więc przegapiłaś złotą okazję, aby jasno stanąć w obronie bodaj najbardziej prosocjalnej instytucji polskiego państwa i pokazać swój program bez podpinania się pod kogokolwiek. Mamrotałaś coś o Trybunale, który "nie jest relikwią", byłaś za a nawet przeciw i oddałaś pole Petru. Ten egzamin niestety oblany, ale terminy poprawkowe nadchodzą, przygotuj się!

[1] trybunal.gov.pl/fileadmin/content/dokumenty/wystapienia/Andrzej_Rzeplinski/76_posiedzenie_Senatu_11_06_2015_stenogram.pdf (patrz wypowiedź Rzeplińskiego na str. 22)
[2] www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/spor-o-tk-obrady-senatu,605408.html
[3] www.youtube.com/watch?v=YA-Hnc8PJ1Y
[4] Np. trybunal.gov.pl/rozprawy/komunikaty-prasowe/komunikaty-po/art/8073-zasady-tworzenia-zwiazkow-zawodowych/
[5] Np. trybunal.gov.pl/rozprawy/komunikaty-prasowe/komunikaty-po/art/7405-spoldzielnie-mieszkaniowe-zasady-uzyskania-czlonkostwa/
[6] Np. trybunal.gov.pl/rozprawy/komunikaty-prasowe/komunikaty-po/art/3455-zasady-obliczania-odsetek-od-nieterminowego-przekazania-przez-zaklad-ubezpieczen-spolecznych-skl/
-
2016/01/12 10:26:56
@krytyka opozycji przez Prezesa & co
Mam wrażenie, że to nie jest żadna "taktyka", oni po prostu od zawsze tak jadą: "Jak ktoś się ze mną nie zgadza, to mówię że jest gupi i obrażam się". Kaczyński tak robi, Ziobro tak robi, wszyscy oni tak robią. Piaskownica tłumaczona na język pożal się Cthulhu, polityki. Ale to nie ma żadnego znaczenia - na wzgardliwe milczenie tym paniom i panom brakuje klasy, to wszystko.

Natomiast zasadniczy problem nie polega na rozróżnieniu "PiS jest ok, PO jest be". Zasadniczy problem polega na wbiciu do głowy znacznej części wyborców, że jedynie głos na PiS ratował przed końcem niepodległości, zagarnięciem przez Ruskich, i zalaniem przez uchodźców z Ukrainy/dowolnie wybranego kraju arabskiego or compatible.

Można sobie do woli dyskutować z "przecież Komorowski już podpisał tajną zgodę na mocy której mieliśmy mieć dwa miliony Arabów do czwartku". Mam w rodzinie, próbowałem, nie polecam. Ta grupa ludzi oczywiście stopnieje kiedyś, bo ostatecznie zawsze wkurzają się na obecną władzę, i po jakimś czasie nie pamiętają, kogo nazywali zdrajcą ileś lat temu. Tylko czy wtedy jeszcze będą jakieś wybory do przegrania dla Kaczora?
-
2016/01/12 11:16:44
Obserwacje z bąbelka: w demonstracjach wzięło udział wielu moich znajomych. Większość z nich (wszyscy?) dotąd niezaangażowani politycznie, przynajmniej w sposób aktywny. I byli wśród nich zarówno wyborcy Nowoczesnej czy PO jak i zwolennicy Razem czy w ogóle niegłosujący. Byli nawet młodzi, dość konserwatywni katolicy, zaangażowani w ruchy związane z kościołem. Obserwuję wzmożone zainteresowanie polityką - a wcześniej rozmowy na te tematy były uważane za nudne, czy wręcz za wyraz złego smaku.
-
2016/01/12 11:33:04
@przepla2 i gospodarz ma o tym notkę
OT
Jedna z fajniejszych notek gospodarza. Można by zrobić offtopowy ranking notek WO.
Na tę bym głosował. :)
EOT
-
2016/01/12 11:38:15
Czy to nie tak, że każdy coś takiego mówi? Nie spotkałem osoby (w wieku poniżej 60), która by serio uważała, że wypowiada się na cokolwiek politycznego, bo tak wskazuje Kaczyński, Korwin czy inny Rydzyk. Oni po prostu mówią to, z czym ci się zgadzają. Z kolei na "nas" mówią, żeśmy zapatrzeni w Zandberga, bo tak to widzą, dla Europejczyka podobno każdy Chińczyk jest podobny itp. - choć przecież my wiemy, że to samo mówiliśmy i 5 lat temu, gdy o istnieniu Razemu tylko fantazjowano, ale dla nich tylko jest fakt, że Zandberg coś mówi, a inne "lewaki" też to mówią, znaczy owieczki i lemingi z nich. Dość zrozumiały mechanizm.

"Obie strony" zazwyczaj okładają się podobnie, co zresztą można powiedzieć o całej ludzkości. My zawsze się różnimy, jesteśmy samodzielnie myślącą jednostką, z kolei "oni" są wszyscy tacy sami. Tymczasem tak samo przecież jest faktem, że wśród protestantów smoleńskich itp. było sporo osób, które na PiS, jak naprawdę wiem, że myślą, głosowały z zatkniętym nosem, albo w ogóle, bo nie po drodze im z nimi. Ale wspólny wróg, możliwie jak najbardziej ogólnie rozumiany, zawsze unifikuje najbardziej.

Ogólnie wszyscy zawsze mówią: "ja wiem, że ta i ta partia to kapy, ja głównie wypowiadam się/głosuję przeciwko temu i temu zjawisku, które czyni partia X". Popieranie jakiejś działalności w tym kraju jest zdaje się faux pas, nikt za bardzo się do tego nie przyznaje. Za to bycie przeciw jest spoczko i godne, każdy z chęcią to ogłasza. Co zresztą nieco mnie przygnębia, bo kto normalny mógłby zostać politykiem w sytuacji, gdy jest to praca, gdzie wszyscy zawsze są oceniani negatywnie, a słów "good job" nie usłyszysz, cokolwiek zrobisz. Brak kontekstu w ocenie, generalnie.

No ale. Co do samych protestów. To ja do końca po prostu nie wiem, co one z założenia mają dać. Tutaj chyba głównie mam jakąś barierę wobec nich. Jakoś ze wszystkich sposobów spędzania soboty nie do końca łapię, jakie korzyści przychodzą akurat z tego. Nikt jakoś mnie nie przekonał, że faktycznie nawet to protestowanie klawiaturą ma zaiste mniejszy wpływ na... na co, na zmianę postawy PiS-u? Może za dużo czasu spędzam w internecie, a za mało na ulicach Warszawy, ale nie widzę, żeby ktokolwiek dokoła, kto i tak nie był dożywotnim przeciwnikiem PiS-u, potrzebował jakiejkolwiek dodatkowej propagandy, by te KOD-y generalnie olewać, jeśli nie objawiać chęci jakoś aktywnego ich zwalczania.
-
wo
2016/01/12 11:55:30
@ogogozo
"Czy to nie tak, że każdy coś takiego mówi? Nie spotkałem osoby (w wieku poniżej 60), która by serio uważała, że wypowiada się na cokolwiek politycznego, bo tak wskazuje Kaczyński, Korwin czy inny Rydzyk"

Nie znam wieku większości pacjentów Psychiatryka, ale oni często mówią, że są personalnie za Kaczyńskim (i byliby za nim, gdyby ten odszedł z PiS).
-
wo
2016/01/12 12:00:48
@awal
"W tym czasie ton komentarzy na blogu WO sprowadzał się do bezradności i czarnego humoru."

Nie wiem, jak komentatorzy - ja dalej mam tylko to.

"Z ich strony już więcej się nie da zrobić, wypstrykali się"

Droid, please. Już nie mogę tego słuchać. Codziennie ten sam komentarz - ich czas już minął, skończyli się, wypstrykali się, przegrali. No tylko że jakby jednak rządzą i rządzić będą. Przecież Ciebie się czyta jak polskich kibiców piłkarskich po kolejnym przegranym mundialu - "moralnie wygraliśmy pierwszą połowę".

@junoxe
"Można by zrobić offtopowy ranking notek WO.
Na tę bym głosował. :)"

Bardzo proszę!
-
2016/01/12 12:16:30
@ogqozo

Ogólnie wszyscy zawsze mówią: "ja wiem, że ta i ta partia to kapy, ja głównie wypowiadam się/głosuję przeciwko temu i temu zjawisku, które czyni partia X". Popieranie jakiejś działalności w tym kraju jest zdaje się faux pas, nikt za bardzo się do tego nie przyznaje.

Chyba nie dostrzegasz zasadniczej, sekciarskiej odmienności elektoratu PiS. Przecież oni nie widzą sporu politycznego jako ścierania poglądów, tylko intencji. Guru utożsamia jakiś światopogląd jedynie przy okazji (który się bardzo często zmienia zresztą, a kaczy elektorat to łyka bez popity), przede wszystkim zaś wskazuje wroga i wskakuje w okopy.
-
2016/01/12 12:19:46
Ja nie jestem taki optymistyczny, jak wielu tu piszących. Widzę, że narracja PISu niestety jest skuteczna - a po przejęciu TV będzie jeszcze gorzej. W pracy, gdy rozmowa schodzi na politykę, zwykle słychać: "Ja nie jestem za PISem, ale przecież nie robią nic innego, niż inne partie przed nimi". Argumenty o zagrożeniu demokracji nazywają histerią, podejrzewam, że sami tego określenia nie wymyślili. Przy czym pracuję w IT w korpo, więc średnia wieku w moim otoczeniu jest około 30. Co się mniej więcej zgadza z obserwacjami, że na demonstracjach brakuje młodych. Może trzeba choć trochę pamiętać PRL?
-
2016/01/12 12:50:13
@igorwaw

Ja też nie jestem oprymistyczny, ale jednak się dość szeroko zgadzam z awal111. Władza próbowała grać na dyskredytację TK i chyba nie bardzo jej się udało. Następnym etapem może być już tylko konflikt władz, gdzie każdy "robi swoje". Z tym że TK udało się - jak słusznie pisze awal111 - obronić klasę i godność.

Dlaczego to ważne? Bo dzięki temu środowisko prawnicze jest skonsolidowane, jak bez mała środowisko badaczy katastrof lotniczych. Za chwilę może dojść do sytuacji, że rząd będzie uchwalał i egzekwował prawo, co masowo będą uwalały sądy, powołując się na orzeczenia TK (a choćby i na uchodźstwie). Sędziowie są dziś całkowicie zgodni w ocenie tego sporu, dokładnie tak jak eksperci katastrof lotniczych w ocenie Smoleńska.
-
2016/01/12 12:50:17
@igorwaw i "Ja nie jestem za PISem, ale...)
Jest gorzej. Na FB są takie kwiatki w stylu: może i Owsiak ukradł, ale za to ilu osobom pomógł, albo: przy takiej olbrzymiej pracy mogł sobie wziać trochę dla siebie, ale wżniejsze ile dobrego zrobił.
-
2016/01/12 12:54:07
@jonoxe

Ano, prawdośrodkizm to od lat najgroźniejsza broń kaczystów. Bo przecież w Smoleńsku też wprawdzie nie było zamachu, ale katastrofa nie jest do końca wyjaśniona, a Tusk i Rosjanie swoje za uszami mają!
-
2016/01/12 13:59:01
@midnigh_rambler
"Przecież oni nie widzą sporu politycznego jako ścierania poglądów, tylko intencji"

Bardzo trafnie ujęte, się podpisuję. Rozmowa z ludźmi popierającymi PiS, tym opisowym twardym elektoratem nie ma żadnych cech rozmowy. Jest kompletnie jałowa.

Autentyczny przykład: mówię, że nie podoba mi się co PiS zrobił z TK. Słyszę, że jego/jej nie obchodzi TK, a mnie nie obchodzi korupcja. Nóż masz, nie dość że rozmawiam z fantazjami w czyjejś głowie, to jestem od razu na wejściu wyzywany od złodziei.

Więc jednak edukację sobie odpuśćmy (w przypadku pewnych osób).
-
2016/01/12 14:20:01
@"Klęska pewniaka Komorowskiego to wynik z wielkim rozmachem zaplanowanej i zrealizowanej taktyki wyszydzania i oczerniania."

Szczerze wątpię, by w najbliższym czasie ktokolwiek w PiS podłożył się w takim stopniu, jak pewniak Komorowski z wzięciem kredytu. Do tego potrzeba pewnego poziomu oderwania się od rzeczywistości (tej socjalnej), a na razie PiS, przynajmniej werbalnie, się w niej odnajduje dość dobrze. Prędzej spodziewałbym się tu wręcz jakiejś pokazówki, co nie jest wcale takie trudne, jak ma się media.

Co więcej powiem Ci, że gdy widzę Panów Giertycha lub Niesiołowskiego, to odnoszę wrażenie, że towarzystwo jest siebie warte. Co innego, gdy widzę Pana Budkę. Wtedy kiełkuje we mnie takie wrażenie, że coś jednak wraz z odejściem PO od władzy zostało utracone. Ale Pan Budka bynajmniej nie bawi się w szyderę. Podobnie zresztą, jak sędziowie TK.

Także na prawdę szczerze wątpię w sens kontynuowania zabaw w lożę szyderców, która zresztą po ostatnich wyborach okazała się być jednak nazbyt elitarna.
-
wo
2016/01/12 14:25:44
@lolek
"Także na prawdę szczerze wątpię w sens kontynuowania zabaw w lożę szyderców, która zresztą po ostatnich wyborach okazała się być jednak nazbyt elitarna"

Niech każdy naprawdę bawi się w to, w czym się bawi najlepiej. Ja mam ten luksus, że nie jestem politykiem i nic ode mnie nie zależy. With no power comes no responsibility.
-
2016/01/12 14:47:29
@loleklolek_pl

"No wiesz, bo są tacy, co tak serio się zastanawiają czy ta druga strona ma coś lepszego do zaoferowania."

Ale w Polsce są jeszcze inne partie niż PO, dychotomia wprowadzana przez PiS jest fałszywa (ale bardzo skutecznie działa, na pewno się częściowo przyczyniła do ich sukcesu).
-
2016/01/12 15:24:44
A propos Smoleńska, to Kaczyński tak często obiecuje swojemu elektoratowi "trudną do przyjęcia prawdę o Smoleńsku", że czasem wydaje mi się, że zaraz doda "żadnego zamachu nie było"

(a potem się budzę, oczywiście).
-
2016/01/12 16:01:51
@WO
"Droid, please. Już nie mogę tego słuchać. Codziennie ten sam komentarz - ich czas już minął, skończyli się, wypstrykali się, przegrali. No tylko że jakby jednak rządzą i rządzić będą. Przecież Ciebie się czyta jak polskich kibiców piłkarskich po kolejnym przegranym mundialu - "moralnie wygraliśmy pierwszą połowę". "

W przeciwieństwie do WO od początku obawiałem się i nadal się obawiam, że kadencja PiS potrwa cztery lata i będzie pokazem autokratycznych tricków w stylu już zobrazowanym. Zatem owszem rządzą i jeszcze porządzą. Zresztą przywracanie, oraz mam nadzieję wzmacnianie, porządku demokratycznego będzie trwało jeszcze długo po pierwszych przegranych przez PiS wyborach. Jednak już teraz można i należy podjąć rozgrywkę obliczoną na przekształcenie inwazji w wojnę pozycyjną. Rozgrywkę długotrwałą, lecz sensowną. Sytuacja w odniesieniu do TK jest w tej chwili patowa ze wskazaniem na opozycję, która uzyskała inicjatywę. To konkretny wynik polityczny, nie puste hasło o moralnym zwycięstwie. .
-
wo
2016/01/12 16:59:07
@awal
"Sytuacja w odniesieniu do TK jest w tej chwili patowa ze wskazaniem na opozycję, która uzyskała inicjatywę"

Pat jest im na rękę, bo wystarczy im brak Trybunału. Nie muszą mieć swojego. A brak stwierdzą za chwilkę.
-
2016/01/12 17:31:37
@wo

Pat jest im na rękę, bo wystarczy im brak Trybunału. Nie muszą mieć swojego. A brak stwierdzą za chwilkę.

Też mi się tak niedawno wydawało, ale to jednak nie jest takie proste. Nie będzie raczej 'braku Trybunału", tylko najwyżej taki, którego PiS nie uznaje. Natomiast jeśli będą go solidarnie uznawać wszystkie sądy - a wszystko na to wskazuje - to może być bardzo ciekawie.
-
2016/01/12 17:34:06
A ja niestety mam wrażenie, że to opozycja bardziej się wyprztykała. PO do spółki z Razem biegają jak kurczaki z odciętymi głowami. PO czasami pojawia się na demonstracjach udając że właściwie nie było ostatnich 8 lat, a oni są czyści jak lelije. Razemy dyskutują, czy mogą popierać demonstracje na których jest PO, bo oni są czyści i niewinni jak lelije, a PO ich zbruka. Szacun dla Swetru- gładki paniczyk z dobrego domu potrafił stanąć na gołe klaty (nawet z posłanką Piotrowicz) i nie speniał. A partia rządząca zajadając kiełbasy zalewa się łzami ze śmiechu- no OK, demonstrujcie sobie, demonstrujcie. Zaraz wyciągniemy każdemu ile razy był na stronach z fotkami transwestytów, i będziecie się mieli z pyszna.
-
2016/01/12 18:06:02
@midnight_rambler
"Chyba nie dostrzegasz zasadniczej, sekciarskiej odmienności elektoratu PiS."


Mój pesymizm co do możliwości szerszego dotarcia do drugiej strony bierze się nie z "wrodzonych" różnic w mentalności my-oni (bo to często złudzenia) tylko z zasady działania nowoczesnych mediów, obecnej od kilku lat - problemu poruszanego zresztą przez Gospodarza np. w "Internet. Czas się bać".

Mamy z grubsza trzy lecsej hiperbąbelki informacyjne (formacyjne?): przemysłu nienawiści (wiadome media i określone siły z mainstreamu), niepokornych (Republika, GP, psych itp) i kwejkowo-fejsbukowo-onetowo-jajcarski (cała reszta kotków z internetu).
Wejście do tego pierwszego tradycyjnie odbywało się przez np. przez kupowanie w kiosku prasy papierowej, oglądanie publicystyki w telewizji (czy w ogóle telewizji) i ogólne nawyki czytelnicze. Nie mam na to liczb, ale myślę, że robią to głównie starzy (35+) siłą inercji. Nie ma napływu świeżej krwi do pierwszego bąbelka, bo to wymaga jakiegoś tam wysiłku. Dzięki internetowi wskoczenie do pozostałych bąbelków jest dla młodych łatwiejsze. Z bąbelka do bąbelka przeskoczyć trudno. Nie jest już tak, że o 19:30 całe rodziny oglądają wiadomości w telewizji i nawet jak ktoś z czymś się nie zgadza, to jest wspólny język do kłótni - powiedzmy "narracja zero". Teraz nawet nie ma jak się kłócić.

Za cztery lata, jak będą następne wybory będzie tylko gorzej - zarówno z kontrolną, jak i właśnie z socjalizującą (uspołeczniającą) rolą mediów.
-
2016/01/12 18:22:52
@stalowyszczur

"Razemy dyskutują, czy mogą popierać demonstracje na których jest PO, bo oni są czyści i niewinni jak lelije, a PO ich zbruka."

Razemy jeżdżą po kraju, zakładają całą machinę partyjną. Petru nie wychodzi poza telewizję, bo liczy (słusznie) na usytuowanie w roli opozycji medialnej. Razemy na media liczyć nie mogą, więc stawiają na struktury terenowe.

IMHO pomysł razemów jest dużo sensowniejszy, bo PiS nie obchodzą protesty a nie da rady KOD dwa / cztery lata w stanie protestów utrzymać. W wyborach samorządowych może się okazać, że struktury lokalne razemów przebiją desanty petrusiów.
-
wo
2016/01/12 19:07:17
@rambler
"Natomiast jeśli będą go solidarnie uznawać wszystkie sądy - a wszystko na to wskazuje - to może być bardzo ciekawie"

Minister Sprawiedliwości ma różne metody na dyscyplinowanie sędziów. Po prostu ci dyspozycyjni będą awansować, będą orzekać w kluczowych sprawach itd.
-
2016/01/12 19:35:30
Nie chce mi się wierzyć, żeby Petru nie miał pomysłu na budowę struktur terenowych (może chce się oprzeć na NGO-sach albo jakichś zaprzyjaźnionych samorządowcach). Faktem jest, że się tym kompletnie nie chwali. Na stronie nie ma ani statutu, ani żadnych struktur terenowych.

Dlatego wkurza mnie czepianie się "nieruchawości" Platformy - która właśnie jest w trakcie wyboru nowych władz, więc nie ma się co dziwić, że nie określiła jeszcze kierunków działania - przy jednoczesnych zachwytach nad Petru, którego nikogo nie wybierał. Przy okazji prowadzi to do smutnego wniosku, że polscy wyborcy, nawet ci nazywający siebie demokratami, mają demokrację wewnątrzpartyjną w dupie.
-
wo
2016/01/12 20:11:27
@airborell
A Palikot się bawił w budowanie struktur? Jak masz hajs, to możesz wynajmować "działaczy" ad hoc.
-
2016/01/12 20:18:05
@awall

Z łaski swojej - wyjdź z TVN-owskiego bąbelka (czy jaki Ci tam miły akurat). Razemy protestują po swojemu, żeby w razie czego mieć kwity: "tak, protestowaliśmy przeciw bezprawiu PiS-u".

PiS bardzo sensownie bierze KOD na przeczekanie i na moje to się nie przeliczy. Do najbliższych wyborów masa czasu (o ile jeszcze jakieś będą). @redezi ma rację - robią w terenie, bo jakby przyszli na KOD, to dostaliby co najwyżej (a i w to wątpię) honorabl menszyn, że stali w tle Rysia. Z drugiej strony nie pokazują się oficjalnie w towarzystwie Szejnfelda bredzącego o Karcie Praw Podstawowych i dobrze, bo to by był moment w którym straciliby mój głos i wszystkich tych, w których celują.

Ja akurat nie protestuję, bo mieszkam zagranico. Ale nawet w PL nie jestem przekonany że bym poszedł (choć zdarzyło mi się bywać na protestach wcześniej).
-
2016/01/12 20:18:12
Palikot ich ostatecznie nie zbudował, mimo wszystko jestem przekonany, że Petru ma większe ambicje.

(Oczywiście jest jeszcze opcja cichego exodusu działaczy PO).

-
wo
2016/01/12 20:41:40
@airborell
"Palikot ich ostatecznie nie zbudował, mimo wszystko jestem przekonany, że Petru ma większe ambicje"

Skąd to przekonanie? Zwróć uwagę na to, że to kolejna partia z nazwiskiem lidera w nazwie. Ja bym się raczej spodziewał, że Petru konsekwentnie będzie unikać wszystkiego, co się wiąże z demokracją wewnątrzpartyjną. Nie po to załatwiał te wszystkie kredyty, żeby na jakimś kongresie wybrali sobie innego przewodniczącego.
-
2016/01/12 22:10:41
(Mnie naprawdę bawi dysonans poznawczy moich znajomych fanów .N, gdy dowiadują się, że oni mają Rycha w nazwie. "Nie, to tylko dodatek", "nie, to tylko nazwa komitetu wyborczego", "to tylko chodziło o zdobycie rozpoznawalności" i tym podobne.

No i bardzo ciekaw jestem ich statutu. Kiedyś był pomysł, żeby pójść do sądu i sobie przeczytać, ale przez to całe zamieszanie wokół TK nie było czasu...

Natomiast jestem przekonany, że Petru założył partię po to, żeby mieć realny wpływ na władzę, a tego nie da się robić bez oparcia w samorządach, czyli bez struktur regionalnych. Jak chce to zrobić bez choćby szczątkowej demokracji wewnętrznej - oto jest pytanie.
-
2016/01/12 23:15:44
@ airborell

"Natomiast jestem przekonany, że Petru założył partię po to, żeby mieć realny wpływ na władzę, a tego nie da się robić bez oparcia w samorządach, czyli bez struktur regionalnych. Jak chce to zrobić bez choćby szczątkowej demokracji wewnętrznej - oto jest pytanie. "

1. Jeśli bardziej kocha tatusia (sektor bankowy), to samorządy są mu niepotrzebne. Prawo bankowe oraz reguły kredytowania samorządów (które mogłyby go interesować) to kwestie szczebla centralnego.
2. Jeśli bardziej kocha mamusię (firmy doradcze, korpy i inne kawałki Lewiatana), to wystarczy mu zaciąg FOR plus lokalne Kultury Neoliberalne (była ich intelektualistka na kongresie, w Respie czy Polityce też jest trochę sierotek po Balcerowiczu).

Żaden z tych wariantów nie wymaga demokracji wewnętrznej. Przybłędy z wariantu 2 dostają miejsce plus opiekunów ze stosownych firm lobbingowych. Wariant 1 ogarnia się dziesiątką zaufanych w kilku ministerstwach, nie trzeba nawet szczególnie własnych posłów pilnować.
-
2016/01/13 00:30:44
W komciach przewijają się dwie postawy: poparcie dla manifestacji z jednoczesnym dissowaniem Razemitów za niewspieranie manifestacji oraz poparcie dla strategii Razemitów z jednoczesnym dissowaniem (swojej) potrzeby manifestowania (bo panświnizm, ad korytum, ad hipsterum).

Obie bez sensu.

W polityce trzeba czasami grać na kilku fortepianach jednocześnie. Masowość i ciągłość demonstracji jest teraz naprawdę bardzo ważna, ale pozwólmy Razemitom robić ich "core business" w terenie, bo to się może kiedyś stać języczkiem u wagi i w ogóle stanowi o lewicowości lewicy.
-
2016/01/13 00:47:26
@stalowyszczur
"Szacun dla Swetru- gładki paniczyk z dobrego domu potrafił stanąć na gołe klaty (nawet z posłanką Piotrowicz) i nie speniał."

Mnie też zaskoczył - nie sądziłem, że jest aż takim chamem. "Proszę nie walić się w łeb, kiedy ja mówię" to jest pewien wyczyn, nawet na tle pisowców. Schetyna ma rację, gdyby on coś takiego powiedział, to dziennikarze by go zjedli żywcem.
-
2016/01/13 01:34:18
@hrkljus
Dziennikarze ludożercy i PO

No Niesiołowski nie takie rzeczy mówił i to dziesiątki razy i jakoś nie zjadali za bardzo.

Zgadzając się skądinąd, że to chamskie odzywki to należy też wziąć pod uwagę, że jeśli Petru sucho uchodzi coś co Schetynie by nie uszło, to może być to także kwestia tego, że Petru potrafi to powiedzieć tak, że mu ujdzie.
-
2016/01/13 05:33:42
@Awal

Petru się włączył i na tym zyskał, inaczej niż zagubione "Razem" (o tym niżej).

I SLD się włączyło, i PSL, i PO, i Nowacka. A urósł tylko Ryszard.

W kraju jest spora grupa ludzi która nawet jak na system psioczy to się w tym systemie odnajduje, odniosła w jego ramach sukces (lub skutecznie wmówiła sobie że go właśnie odnosi lub wkrótce odniesie). Potrzebna im jest partia, która tego systemu nie będzie negować, a co najwyzej sprawniej administrować. I jeszcze dobrze żeby nie było wstyd się do tej partii przyznać w towarzystwie.
Po 8 latach rządów i tym razem skutecznej kampanii obrzydzania (okazuje się że być śmiesznym i zgrzebnym to o wiele większy problem polityka niż dziadek z wermahtu i wilcze oczy) PO się zużyła. Jest czymś gorszym niż złą partią złych ludzi - jest obciachem.
Wiec to że nastąpi transfer elektoratu było umiarkowanie oczywiste. Udział Petru w KODzie nie był przyczyną, co najwyżej katalizatorem.
-
2016/01/13 07:22:19
"SLD się włączyło, i PSL, i PO, i Nowacka. A urósł tylko Ryszard. "

Można zauważyć że z tych wszystkich Ryszard jest jedynym "nowym" podmiotem.
-
2016/01/13 09:06:10
@ red.grzeg

Można zauważyć że z tych wszystkich Ryszard jest jedynym "nowym" podmiotem.

Masz rację. Możliwe, że Razem miało do ugrania na KODzie więcej jak PO z racji dzielonej z Nowoczesną nowości. Ale dalej uważam, że nie miało szansy nawet w przybliżeniu osiagnąć sukcesu Petru, bo KOD to nie tylko sprzeciw wobec PiSu, ale szersze zjawisko, z którego pewnymi aspektami Razem nie jest tak kompatybilne jak Petru. Te problemy z kompatybilnością sugeruje Zandberg:

"Q: Razem nie robi nic, żeby zbudować silny obóz opozycyjny.
A: Taka pozorna jedność pod rękę ze skompromitowanym establishmentem niczego nie przyniesie. Nie będziemy wchodzić w samobójcze koalicje, które być może okazałyby się korzystne dla nas na krótką metę, ale byłyby jednocześnie zamknięciem sobie drogi do tych grup społecznych, do których musimy dotrzeć. Musimy, bo poważnie zależy nam na przyszłości demokracji w Polsce, a nie tylko na chwilowym podniesieniu sobie sondażowych słupków."

...a rozwija Justyna Samolińska:

"...jeśli, jak pisze Leszczyński, Razem jest partią tak marginalną, to jakie znaczenie ma to, czy przystąpiła do KOD czy nie? Oraz, jakie szanse miałaby na to, żeby wpłynąć na przekaz? Jak szanse na wytłumaczenie, że to o tym ciemnym ludzie to nie my; że te niezapłacone alimenty to też nie my; że jak tłum skandował nie damy się kupić za 500 zł to myśmy nie krzyczeli, bo nie chcieliśmy was Polacy i Polki, którzy na te 500 zł czekacie jak na zbawienie, obrazić."
-
2016/01/13 10:44:37
@"Taka pozorna jedność pod rękę ze skompromitowanym establishmentem".
Takim językiem, to sobie Razem skutecznie zniechęci wyborców takich jak ja. Za bardzo jedzie PiSem. A wyborców PiSu i Kukiza i tak do siebie nie przekona.
-
2016/01/13 11:11:35
@pohjois

A wyborców PiSu i Kukiza i tak do siebie nie przekona.

Jak nie przekona to zginie.
TINA.
-
2016/01/13 11:36:07
Zginie jak zginie.

Razem by przeżyło na elektoracie wielkomiejskiej lewicy kulturowej - zwłaszcza gdyby zostało w tym elektoracie hegemonem, a po prawdopodobnym upadku Zjednoczonej Lewicy wielkiej konkurencji nie będzie. Ale to jest elektorat na kilka procent.

Tymczasem elektorat socjalny to jest procent przynajmniej dwadzieścia kilka (a potencjalnie, biorąc pod uwagę tych, którzy się na stałe zniechęcili do głosowania, jeszcze więcej). Ten elektorat głosuje na mniej lub bardziej skrajną prawicę. Misją Razem jest tych wyborców odzyskać. I oczywiście Leszczyński i inni mają rację, że to będzie cholernie trudne, być może nierealne. Ale jeśli się uda, to za dziesięciolecia Zandbergowi będą stawiać pomniki.

Inaczej na zawsze będziemy skazani na wybór pomiędzy liberałami - promodernizacyjnymi i progresywnymi kulturowo, ale programowo olewającymi słabszą część społeczeństwa, a antymodernizacyjną konserwatywną prawicą bazującą właśnie na lękach tej słabszej części.

-
2016/01/13 11:42:30
@PiSowi jest na rękę pat w TK

@WO
"Pat jest im na rękę, bo wystarczy im brak Trybunału. Nie muszą mieć swojego. A brak stwierdzą za chwilkę."

Nie, Kaczyńskiemu pat nie jest na rękę. Poniżej jedynie słuszna wykładnia jego myślenia w tej sprawie ;-)

- We wrześniu 2006 r., w czasie pierwszych rządów PiS, Trybunał de facto zamknął ich flagowy projekt, sejmową komisję śledczą posła Zawiszy wymierzoną w Balcerowicza, wówczas prezesa NBP - Kaczyński zapamiętał to jako dotkliwe upokorzenie

- Wkrótce potem, w październiku 2006 PiS z koalicjantami miał okazję wyboru sześciu nowych sędziów TK - wybrani sędziowie to były osoby z "kodu inteligencko-profesjonalnego": specjaliści z jakimś związkiem z obozem PiS-LPR (najściślejszy miał Marek Kotlinowski z zarządu LPR). PiS liczył na ich lojalność, ale w istocie wystarczało im (musiało wystarczyć w ówczesnym klimacie politycznym, w którym panowała jeszcze część kodów inteligenckich z okresu dominacji UW), że byli to intelektualiści z pewnym dorobkiem, nieznani jako ideologiczni "lewacy".

- Po upadku rzędu PiS z TK dochodziły wieści, że owi sędziowie wybrani przez PiS zostali "zdominowani" w składach orzekających przez zastanych tam "liberałów" z prof. Łętowską na czele - owi "liberałowie" meli większy dorobek naukowy, więcej doświadczenia i obycia retorycznego. Kotlinowskiego widywano w owym czasie nadganiającego godzinami braki w Wydziałowej Bibliotece Prawniczej UJ.

- Kaczyński z tych wieści wywnioskował to, że do pełni władzy potrzebni mu są w TK lojalni żołnierze impregnowani "na poziomie hardware'owym" na intelektualne zdominowanie ze strony bardziej doświadczonych kolegów (patrz tutaj wywiad w TV Republika). Takich właśnie chciał wprowadzić do Trybunału.

- To jeszcze nie doprowadziłoby do obecnego ostrego konfliktu, gdyby nie poważne niedopatrzenie prezesa Rzeplińskiego, który nie dopilnował aby potrzebne techniczne zmiany w ustawie o TK zostały przyjęte szybko na początku ostatniej kadencji Sejmu. Rzepliński był niestety za mało elastyczny i przymilny, aby zniżać się do poziomu osobistego lobbowania u posłów PO o szybszą pracę - wysyłał im w tej sprawie listy, które pozostawały bez odpowiedzi.

- Dlatego też kończona przez PO w pośpiechu ustawa, zawierająca dorzucony na koniec wybór 2 nadprogramowych sędziów, dała PiSowi przyczółek do ataku, który raz zapoczątkowany rozwijał się już potem napędzany własną dynamiką. Wyniosły upór Rzeplińskiego stał się na tym etapie atutem TK. Jego publiczne zachowanie nie odpowiada standardom jakie stosują prezesi sądów konstytucyjnych na zachodzie - ale też owi prezesi nie mają do czynienia z Kaczyńskim...

- W tym momencie z perspektywy Kaczyńskiego konflikt nie dotyczy już żadnego merytorycznego sedna, lecz czystej politycznej siły sprawczej. Kaczyński i jego partia widzą, że pomimo ogromnego kapitału politycznego zainwestowanego w operację odzyskiwania TK, skoszarowanego Sejmu i zwasalizowanego prezydenta, to wciąż nie Kaczyński, lecz Rzepliński decyduje o składzie orzekającym, wokandzie i medialnym wizerunku Trybunału. W sytuacji wytworzonej przez PiS to nie wybór sędziego przez Sejm a dopuszczenie do orzekania przez Prezesa TK staje się de facto politycznym aktem sprawczym - zastosowanym wczoraj przez Rzeplińskiego wobec dwóch sędziów wybranych w tej kadencji, a wkrótce być może również wobec trzech sędziów wybranych w poprzedniej kadencji (intelektualnie przeważających nad nominatami PiS, tak jak tego obawia się Kaczyński).

- W związku z nadchodzącym lutowym terminem rozprawy nad PiSowską ustawą "naprawczą" dalsza inicjatywa i terminarz wydarzeń nadal nie są przez władzę kontrolowane. PiS ma wciąż narzędzia do działania - pewnie zobaczymy jakiś ruch w wykonaniu min. Ziobry, lecz już teraz coś co miało być łatwym zwycięstwem umożliwionym przez błąd Platformy stało się wyniszczającą batalią, w której PiS więcej traci niż zyskuje. Rysujące się najlepsze wyjście to uspokojenie sytuacji pod kierunkiem prezydenta Dudy, co będzie osłabieniem Kaczyńskiego.
-
2016/01/13 12:29:49
@dlaczego protestujemy razem, ale nie z Razem

Nie wiem, jak w innych miastach, ale demonstracje we Wrocławiu, zwłaszcza ostatnia, starają się być wyzute z wszelkich ideologizujących haseł, aż do przesady. Ostatnio nawet koordynator demonstracji przepraszał w wywiadzie dla GW za swój nakaz usunięcia tęczowej flagi. Tępi się wszelkie hasła personalne, agitację zdradzającą kierunek inny niż krytyka w ściśle zarysowanym temacie konkretnej demonstracji.

Jeżeli demonstracje będą się utrzymywać w powyższym duchu, to Razem będzie tracić wiarygodność w swojej linii argumentacji (przytoczonej tu przez z_o_m) uzasadniającej separację. Niestety, taktycznie stawia ich to w bardzo trudnej sytuacji, mimo że osobiście rozumiem przyjętą przez nich strategię.

A w zależności od tego, jak wyeskaluje polityczny bandytyzm kaczystów (a niestety wszystko wskazuje na to, że wyeskaluje bardzo) i jak długo będzie trwała ich władza, wizerunki partyjne opozycji mogą się zatrzeć, a po obaleniu kaczyzmu zrodzić nowe, jak po 1989 roku. Przestrzeń dla zupełnie nowych partii, której w tej chwili nie ma za wiele, może się wówczas wytworzyć - w zależności od tego, czy i jak bardzo to, co reprezentuje PiS, zostanie skompromitowane.

A co do Petru, jego sukces przypomina mi sukces PO na gruzach UW: starzy liberałowie "zużyli się", dostali łatkę "arogantów, co to wiedzą lepiej", więc wyparły ich młode wilczki, o podobnych postulatach, ale "nieskompromitowane". Tyle że elektorat mniej więcej cały czas ten sam.
-
wo
2016/01/13 12:35:20
@pohjois
"Takim językiem, to sobie Razem skutecznie zniechęci wyborców takich jak ja."

Jak się pan czujesz taki establiszment, to się pan zniechęcaj, co nastowogle (a nie masz pan czasem jakiejś roboty dla żurnalisty?).

@awal
"Nie, Kaczyńskiemu pat nie jest na rękę. Poniżej jedynie słuszna wykładnia jego myślenia w tej sprawie ;-) "

Błędne jest albo myślenie, albo wykładnia. Po prostu dzięki paraliżowi TK będą mogli robić Co Chcą i to im wystarczy.
-
2016/01/13 12:57:08
Błędne jest albo myślenie, albo wykładnia. Po prostu dzięki paraliżowi TK będą mogli robić Co Chcą i to im wystarczy.

Chociaż są interpretacje, że w tle chodzi o jakieś specyficzne relacje między Kaczyńskim a Rzeplińskim (kolegami z jednego roku studiów) - Kaczyńskiemu chodzi nie tylko o sparaliżowanie TK, ale o przeczołganie Rzeplińskiego. Ale nie oceniam, na ile to prawda.
-
2016/01/13 13:06:05
@WO
Oj, żebym to ja był establishment to może i robota dla żurnalisty by się znalazła. Ale nie jestem również sędzią trybunału, a na protesty chodzę. Zniechęca mnie bo nie lubię takiej retoryki. I nie tylko mnie. Namówiłem na głosowanie na Razem kilka osób (w tym siebie - a z tym było najtrudniej). Prawie wszyscy są zniesmaczeni postępowaniem Razem przy okazji protestów w sprawie trybunału.
Jak Razem będzie chciało przebić PiS w radykalnej krytyce establishmentu, to straci wyborców umiarkowanych a wyborców socjalnych nie zyska bo Kaczyński w ciągu roku przed wyborami będzie sypał kiełbasą wyborczą.
-
2016/01/13 13:30:22
Jak Razem będzie chciało przebić PiS w radykalnej krytyce establishmentu, to straci wyborców umiarkowanych a wyborców socjalnych nie zyska bo Kaczyński w ciągu roku przed wyborami będzie sypał kiełbasą wyborczą.

Pewnie retoryka mogła być inna. Ale powtórzę - jeżeli Razem ma rezygnować z próbowania odzyskania wyborców socjalnych z rąk prawicy ("bo i tak się nie uda"), to równie dobrze może się rozwiązać.

Poza tym - z sypaniem kiełbasą wyborczą naprawdę nie będzie tak łatwo. 500+ i przywrócenie wieku emerytalnego to są dwie bardzo kosztowne reformy, które PiS musi przeprowadzić już teraz.

(Realny problem jest taki, że jakikolwiek lewicowy rząd, który później przyjdzie, będzie miał przez te reformy kompletnie związane ręce).
-
2016/01/13 13:41:35
"Nie wiem, jak w innych miastach, ale demonstracje we Wrocławiu, zwłaszcza ostatnia, starają się być wyzute z wszelkich ideologizujących haseł, aż do przesady."
U mnie w mieście w mediach ciągle leci przed manifestacjami leci lista reprezentantów partii politycznych, które zadeklarowały swój udział, a po demonstracjach wypowiedzi tych polityków. Za to jest lepiej z tęczowymi flagami.

"Niestety, taktycznie stawia ich to w bardzo trudnej sytuacji, mimo że osobiście rozumiem przyjętą przez nich strategię."
No tak to już jest, jak się taktycznie ustawia w pozycji opozycji wobec dwóch dużych sił, z których obie Cię nie kochają. W tym sensie to nawet nieważne, czy Razem zmieni swoje podejście wobec KOD, czy też nie. I tak zaraz znajdą się inne pola ataku. Teraz przynajmniej mogą się w miarę łatwo bronić, bo twierdzenia, jakoby Razem było jakieś antydemokratyczne są słabawe.

@wo
"Niech każdy naprawdę bawi się w to, w czym się bawi najlepiej."
Przepraszam, w zasadzie mnie przekonałeś, żeby iść zaprotestować. Lektura komentarzy pod wpisem jednak skutecznie zniechęciła.
-
wo
2016/01/13 13:44:26
@pohjois
"Ale nie jestem również sędzią trybunału, a na protesty chodzę."

Ja też chodzę, ale ja też uważam, że establishment się skompromitował. To chyba dociera do organizatorów tych protestów - na początku autorytety takie jak mecenas Giertych czy profesor Balcerowicz były jakby mile widziane, teraz już nie bałdzo.

@lolek
"Przepraszam, w zasadzie mnie przekonałeś, żeby iść zaprotestować. Lektura komentarzy pod wpisem jednak skutecznie zniechęciła."

In the immortal words of Mick Jagger: you're not the only one with mixed emotions.
-
wo
2016/01/13 13:45:44
@airborell
"Poza tym - z sypaniem kiełbasą wyborczą naprawdę nie będzie tak łatwo. 500+ i przywrócenie wieku emerytalnego to są dwie bardzo kosztowne reformy, które PiS musi przeprowadzić już teraz."

I się na nich prawdopodobnie jakoś wykopyrtnie, to znaczy znaczna część wyborców poczuje się oszukana, że jak to, miało być obniżenie wieku bez obniżenia wysokości emerytur albo miało być 500 na każde dziecko. A w polityce lepiej nie obiecywać za wiele, niż się potem borykać z gniewem tych, co się czują zrobieni w bolo.
-
2016/01/13 13:48:36
Ja w sprawie relacji z czytania Sumlińskiego na fejsie. Czy to jest tak, że tam poza spekulacjami i anonimowymi anonimami to nie ma grama jakiegoś oparcia w sprawdzalnych dokumentach czy wydarzeniach?
-
2016/01/13 14:36:04
@ pohjois
"Zniechęca mnie bo nie lubię takiej retoryki. I nie tylko mnie. Namówiłem na głosowanie na Razem kilka osób (w tym siebie - a z tym było najtrudniej). Prawie wszyscy są zniesmaczeni postępowaniem Razem przy okazji protestów w sprawie trybunału.
Jak Razem będzie chciało przebić PiS w radykalnej krytyce establishmentu, to straci wyborców umiarkowanych a wyborców socjalnych nie zyska bo Kaczyński w ciągu roku przed wyborami będzie sypał kiełbasą wyborczą."

Szczerze to średnio rozumiem tę krytykę Razem za brak udziału w protestach KODu. Pierwszy, duży marsz KODu owszem, zgromadził pozostałych liderów partii opozycji parlamentarnej i pozaparlamentarnej, ale zdaje się, że sam KOD zdał sobie sprawę, że angażowanie polityków opozycji szkodzi idei. A Razem nigdy nie nawoływało do bojkotowania marszu, przeciwnie, wielu członków i sympatyków Razem nawet na tym pierwszym marszu było. Reszta, bodaj tego samego dnia, dokonywała w wielu większych i mniejszych miejscowościach obywatelskiej promulgacji wyroku TK, którego publikacja wówczas była wstrzymywana przez rząd.

Co do protestów w całym kraju tydzień później, to już KOD się sam zreflektował, że szkodzi mu angażowanie polityków opozycji i zasadniczo odbywały się one już bez wiodącej roli polityków opozycji.

Całe zamieszanie więc sprowadza się do tego, że Razem nie chciało pod szyldem partyjnym uczestniczyć w pierwszym marszu.

Razem konsekwentnie odnosi się do wszystkich kolejnych kontrowersyjnych pomysłów i ustaw PiSu i z wyjątkiem jednej niezbyt szczęśliwej wypowiedzi Zandberga (o tym, że może warto byłoby wprowadzić możliwość przegłosowywania wyroków TK kwalifikowaną większością parlamentarną, ale to był okres samego początku sporu) murem stoi za TK w sporze z rządem.

A że Razem sporo uwagi przykłada do wskazywania szerszego tła kryzysu demokracji liberalnej w Polsce, to po opadnięciu pierwszych emocji związanych z działaniami PISu, nie sposób odmówić im racji. To może nie przysporzy im morza sympatyków, bo to nie jest łatwa narracja, ale jeśli protestom przeciwko PIS nie będzie towarzyszyć refleksja nad błędami popełnionymi przez rządzący wcześniej establishment to wszystko co można osiągnąć, to dalszy podział społeczeństwa i nerwy przy każdych kolejnych wyborach, czy tym razem trochę bardziej zmobilizują się zwolennicy liberalnej centro-prawicy czy anty-liberalnej skrajnej prawicy. I w ten sposób ten rząd PISu wcale nie musi oznaczać ostatniego rządu PISu za naszego życia.

Bez zdania sobie sprawy z faktu, że PIS jest karą za wszystkie grzechy naszej demokracji i bez poświęcenia tej 4 letniej pokuty na refleksję nad tym, jak do tego doszło, trwale nie uda się nic zmienić.

Bo nie da się zaprzeczyć, że prawie wszystko co robi PIS ma swoje źródło w zakamuflowanych, obranych w pozory demokratycznych standardów działaniach PO. Oczywiście działania PIS są zakrojone na wiekszą skalę, nie są owijane w bawełnę i pogarszają naszą sytuację międzynarodową, ale jednak. Jednak to PO przepychało na bezczela dwójkę dodatkowych sędziów TK (a Komorowi ręką nie zadrżała, jak ustawę podpisywał - pozdro dla wszystkich, co liczyli, że Duda PISowską nowelę ustawy o TK skieruje do kontroli w TK), to PO próbowało namówić Belkę na podanie się przedwcześnie do dymisji, by móc go powtórnie wybrać na stanowisko jeszcze za kadencji poprzedniego sejmu (Belka na to na szczęście nie poszedł), to PO równie wiele projektów ustaw przepychało przez sejm jako wnioski grupy posłów by pomijać procedury uzgodnień i konsultacji, to PO nadużywało korzystanie z inwigilacji i próbowało przepchnąć rozszerzenie uprawnień policji w zakresie inwigilacji, to za czasów PO ustawiano konkursy na obejmowanie stanowisk w spółkach skarbu państwa albo je obchodzono ustanawiając osoby jako "p.o.". I tylko polityka zagraniczna była zręczniejsza, i, co trzeba im oddać, media publiczne interesowały ich zdecydowanie mniej.

To oczywiście nie usprawiedliwia w żadnej mierze działań PISu, ale bez rachunku sumienia i refleksji na powyższy temat problemu nie rozwiążemy w sposób trwały.
-
2016/01/13 15:41:02
@awal111

...intelektualnie przeważających nad nominatami PiS ...

No ale to jednak nadal śmietanka intelektualna. To nie są prowincjonalni sędziowie od spraw rozwodowych. Debili tam chyba nie ma. To przecież wszystko ludzie z dorobkiem naukowym mocno osadzeni w swoim środowisku. Mogą się spierać o przecinki ale są jakieś granice. Nie wyobrażam sobie, że to wytresowani żołnierze gotowi spełnić każdy rozkaz. Mam nadzieję, że jak usiądą za stołem prezydialnym, to ich prywatne przekonania mocno stępieją.
No chyba, że moje wyobrażenie o tym środowisku jest zbyt wyidealizowane.

... najlepsze wyjście to uspokojenie sytuacji pod kierunkiem prezydenta Dudy ...

Chciałoby się powiedzieć: masz chamie (nadal) złoty róg. Możesz przejść do historii.
A może to coś innego? Aż chciałoby się zapytać: panie prezesie co masz tam w swoich teczka na prezydenta Dudę?
W swoich rozważaniach, może naiwnych, nie biorę pod uwagę fanatyzmu i przekonania, że my to jedyni spawiedliwi a reszta to gorszy sort. Przecież takie hasła są dobre dla mas a nie dla krakowskiego intelektualisty.
A może jednak właśnie tam tkwi klucz? Jeżeli tak to lipa.
-
wo
2016/01/13 15:48:40
@junoxe
Ej, ale bez komciania mi fejsa na blogu. Są oczywiście sprawdzalne fakty, np. Bronisław Komorowski rzeczywiście był Ministrem Obrony Narodowej. Tylko że wszystko, co w tej książce opisuje jakieś związki Komorowskiego z organizacjami przestępczymi - jest nieweryfikowalne. Bohater to gdzieś kiedyś widział albo od kogoś usłyszał, ale dokumenty mu ukradli, a źródeł nie ujawni. I nie życzę tu sobie offtopu na ten temat, może kiedyś zrobię osobną notkę.
-
2016/01/13 15:50:34
@wo

... w polityce lepiej nie obiecywać za wiele, niż się potem borykać z gniewem tych, co się czują zrobieni w bolo...

Chyba, że następnych wyborów ma nie być, albo będą ale takie jak w Rosji.
-
2016/01/13 16:04:40
@ "I nie życzę tu sobie offtopu na ten temat, może kiedyś zrobię osobną notkę. "
Oczywiście.

@awa111 i "moje wyobrażenie o tym środowisku"
No więc ja do tej pory postrzegałem to tak, że to nie środowiska są jakieś tylko, że demokratyczna instytucja kadencyjności powoduje, że o! teraz to mogą mi skoczyć, bo mam już dożywotnią pensję i mogę robić niezależnie od matecznika. No i chyba JK odrobił lekcje i wsadził na kadencyjne stanowisko człeka, który po prostu jest swojakiem, a nie tylko ze środowisk sprzyjających jak np. prof. Stępień. Myślę oczywiście o Dudzie.
-
2016/01/13 16:18:13
@junoxe

...Myślę oczywiście o Dudzie...

No ale tu dochodzi jeszcze sprawa zapisania się w podręcznikach historii. Ta myśl mocno łechcze ego takiego delikwenta. Swojak swojakiem, ale można być na pomniku albo podnóżkiem na pomniku swojego promotora.
Co wybierze?
-
2016/01/13 16:28:47
@mw.61
Ale to wciąż wydaje się myśleniem, że ci inni to kierują się tymi samymi pobudkami. Tak zdechła PO. Może właśnie on nie chce być wodzem, tylko brać udział w rewolucji.

Kto zaś zostanie zapisany w księgach historii? Richelieu czy Ludwik XIII? Wtedy wygrał kardynał. Ale przecież znalazłby się przykład, kiedy ten z drugiego rządu siedzień co dyrygował został zapomniany. Krzaklewski i Buzek?
-
2016/01/13 17:03:54
@junoxe

... Może właśnie on nie chce być wodzem, tylko brać udział w rewolucji...

Może i taka rola go zadowoli, choć ma szansę na coś więcej. Tyle, że to jest spojrzenie z naszego punktu widzenia. To co dla wielu byłoby szansą na złoty zapis w historii dla niego może być po prostu zdradą.
Zresztą pan prezes też nie w ciemię bity i porządnie zastanowił się wybierając swojego akolitę. O wyborze nie musiały decydować jakieś mityczne haki, ale sama znajomość człowieka i zdolność wybierania kadr.
Jak u Lenina. Kadry decydują o wszystkim.
-
2016/01/13 17:41:07
@awal111

Tylko częściowo zgodzę się z Twoim "patem ze wskazaniem". PiS wyczerpał co najwyżej sejmowe pole. Tzn. teoretycznie i technicznie może jeszcze uchwalić fafnaście ustaw "naprawczych do naprawczych", jednakże to już nawet przez własnym twardym elektoratem byłby blamaż. Niemniej dalej mają pole do popisu na innych płaszczyznach. Pomysły na rozwiązania siłowe łącznie z aresztowaniem Rzeplińskiego już były. Artykuły ustawy o "dyscyplinarce" dla sędziów orzekających - są.

Z tej całej "nocnej zmiany" najpoważniejszym działem przeciw TK jest kwestia ilości sędziów. Każdy wyrok "ostatniej 10-tki" może zostać zakwestionowany ze względu na brak przewidzianej ustawowo ilości sędziów. I niech prawnicy rostrzygają kwestię, czy wyroki wydawane przy udziale sędziów PiS-owskich mogłyby być potem podważone. Przez kogo? Te wydawane przez "ostatnią 10-tkę" będą podważane na pewno.

Solidarność sędziowska? Mają 4 lata na to, żeby ją rozbić. W końcu na SN i parę innych instytucji mają większe wpływy, więc nie omieszkają wykorzystać. A i jakaś spec-ustawa o "Jeszcze Wyższej Izbie Sądu Najwyższego" zalega w szufladach, jak będzie potrzeba, będzie jeszcze jedna "nocna dobra zmiana".
-
2016/01/13 19:45:22
A ja (oczywiście licząc się ze mnie właściciel wytnie) chciałbym zapytać, czy szpanstwo się nie zastanawiało nad scenariuszem:

1. Nie wygramy, ludzie się zmęczyli.
2. Nawet jak wygramy jedną część (prezydent lub sejm) i tak skończy się na pyskówkach.
3. Donald kończy kadencje wkrótce.
4. Nasza główna siła to była pamięć o: "polska solidarna vs polska liberalna". Ale już nie pamiętaja...
5. Usuńmy się dyskretnie. Nie za daleko ale jednak.
6. Niech nowa władza walczy i myśli samodzielnie. Nie trzeba jej przeszkadzać.
7. Czekamy na koniec kadencji DT i pierwsze rozruchy rozczarowanego społeczeństwa.

Finał: kolejne dwie kadencje lub dłużej.
-
2016/01/13 20:42:25
@haki na Dudę, staranny wybór
Przypominam, że kiedy Duda był wybierany jako kandydat, to nikt nie wierzył, że jest w stanie Komorowskiemu podskoczyć. Niewielu wierzyło w drugą turę. Tak więc nie sądzę, żeby był wybierany pod względem lojalności, haków czy innych takich rzeczy. Miał zrobić dobry wynik i wrażenie przed parlamentarnymi (potem był chyba przymierzany na ministra sprawiedliwości). To nie znaczy oczywiście, że teraz można się po nim spodziewać czegoś dobrego (ja się nie spodziewam)
-
2016/01/13 21:14:49
@ mw.61
"Zresztą pan prezes też nie w ciemię bity i porządnie zastanowił się wybierając swojego akolitę. O wyborze nie musiały decydować jakieś mityczne haki, ale sama znajomość człowieka i zdolność wybierania kadr."

Zdolność wybierania lojalnych kadr nie jest raczej największym atutem Jarosława Kaczyńskiego. Marcinkiewicz, Ziobro, Kurski, Kowal...
-
2016/01/13 22:17:41
@wojte_k_ch1
"To nie znaczy oczywiście, że teraz można się po nim spodziewać czegoś dobrego (ja się nie spodziewam)"

Ja w sumie też nie, ale z drugiej strony, pracuję z gościem, który go zna osobiście z UJ i ciężko powiedzieć, żeby gdzieś za tym spojrzeniem czaił się demon psychoprawicy.
Zastanawiam się jak bardzo on sam czuje się komfortowo w zaistniałej sytuacji?
-
2016/01/13 22:20:28
"Jak u Lenina. Kadry decydują o wszystkim."
U Stalina.

"Zdolność wybierania lojalnych kadr nie jest raczej największym atutem Jarosława Kaczyńskiego. Marcinkiewicz, Ziobro, Kurski, Kowal..."
To jest jedna z tych rzeczy, które wskazują, że jest zdecydowanie inaczej niż w 2005-2007. Kiedyś Kaczyński dobierał sobie "miernych ale wiernych", którym bardzo szybko przerastało ego, a teraz albo całkowicie poniżonych (Ziobro, Kurski) albo bez własnych ambicji, idealnie okrągłych urzędników.


Chyba niestety Mistrz mylił się z tym, że historia najpierw jest tragedią, a później farsą.
-
2016/01/13 22:34:25
@redezi
"to samorządy są mu niepotrzebne. Prawo bankowe oraz reguły kredytowania samorządów (które mogłyby go interesować) to kwestie szczebla centralnego. "

Nigga, pliz. Rysiek nie jest w stanie załatwić kolegom kredytowania samorządów bez opanowania samorządów, a i to nieszczególnie - nie wyjmie kredytowania spod unijnej regulacji zamówień publicznych.
-
2016/01/13 23:10:42
@wo
"Ja bym się raczej spodziewał, że Petru konsekwentnie będzie unikać wszystkiego, co się wiąże z demokracją wewnątrzpartyjną"

Ale w ogóle jaką demokracją, jak tam w tej partii jest mało kto poza nim samym i jego dwunastnicą
-
2016/01/13 23:26:56
Zastanawiam się jak bardzo on sam czuje się komfortowo w zaistniałej sytuacji?

ZTCP to jego szwagier zbierał podpisy na Annę Grodzką. A ja myślałem, że na Wigilii miałem ciężko :-)
-
2016/01/13 23:47:52
@mw.61
"można być na pomniku albo podnóżkiem na pomniku swojego promotora. Co wybierze?"

Przecież on juz wybrał. Pierwszą rzecz jaką Kaczyński zrobił było postawienie Andrzeja Dudy przed wyborem: lojalność wobec prezesa czy konstytucji. Duda nie czuł sie jako świeży Prezydent na tyle pewnie żeby zdecydować się na otwarty konflikt z prezesem własnej partii, wiec stuli uszy i robił co prezes kazali.

Kłopot w tym że tym samym wypełnił znamiona i teraz ktoś go może postawić przed trybunałem. Puki prezes jest zadowolony nic mu nie grozi, ale jak zacząłby myśleć o byciu na pomnikach zamiast Kaczyńskiego to przecież zaraz by sie okazało ze zupełnie przypadkiem tak się zdarzyło, że połowa posłów PiS zaspała na to głosowanie nad wnioskiem PO o trybunał, taki niefart.
-
2016/01/13 23:55:35
@midnight_rambler

"Nie wiem, jak w innych miastach, ale demonstracje we Wrocławiu, zwłaszcza ostatnia, starają się być wyzute z wszelkich ideologizujących haseł, aż do przesady."

Prawicowy internet (oraz, nie ma co ukrywać, cześć lewicowego) miał dzisiaj ubaw z rozmowy rzeczniczki małopolskiego KODu z jakimś młodym prawicowcem.

"K.M: Jan Dworak był w 5 partiach, które zawsze były tym samym środowiskiem liberalno-centrowym, które potem tworzyło PO.

D.J: Sam pan mówi o środowisku liberalno-centrowym. Już w samej tej nazwie widać, że jest to bardziej otwarte myślenie."

Ogólnie to jest właśnie problem z KODem - jego potencjał polega na pewnym niedookreśleniu, może też politycznej naiwności. Apolityczną organizację można udawać tylko do czasu, aż ktoś nie powie "sprawdzam", a wtedy trzeba się zdecydować. KOD Schroedingera, if you'll pardon. Skuteczny pro-demokratyczny ruch ponad podziałami jest możliwy chyba tylko w społeczeństwach, które dawno nie widziały demokracji. Serbski Otpor! był zdaje się czymś takim. U nas natomiast jedynym rozwiązaniem jest pozytywna polityczna alternatywa, dlatego wydaje mi się rządy PiSu jeszcze trochę potrwają - cztery lata minimum, no chyba, że biologia zrobi swoje. Ale oczywiście fajnie, że ludzie protestują.
-
2016/01/14 00:25:31
"Ja nie jestem taki optymistyczny, jak wielu tu piszących. Widzę, że narracja PISu niestety jest skuteczna"

Skuteczna czy nieskuteczna... Dla miękkiego elektoratu i tak Prawo i Sprawiedliwość to tylko mniejsze zło, a "nie robią nic nadzwyczajnego" to próba racjonalizacji swojego wyboru.
PiS marketowało się jako, za przeproszeniem, #dobrazmiana, więc podobieństwo do poprzedników bardziej ich dyskredytuje niż rozgrzesza.

Zresztą, gdyby i nastał u nas illiberalizm/autorytaryzm, to z kim na czele? Prezesowi emerytalny wiek nie dodaje autorytetu.
Orban, Erdogan, Putin, na najwyższy szczebel wspięli się, nie mając jeszcze pięćdziesięciu lat. Łukaszenka został Jedynym Prezydentem przed czterdziestką.

To, co widzimy, to pożegnalny występ prezesa. Może i jestem optymistą, ale skończy się na wojnie o sukcesję, o ile nie prędzej.


"Dlatego wkurza mnie czepianie się "nieruchawości" Platformy - która właśnie jest w trakcie wyboru nowych władz"

Czy czasem Platforma nie jest w tym trakcie od jesieni 2014?


"Ale jeśli się uda, to za dziesięciolecia Zandbergowi będą stawiać pomniki."

Tak, a za sto lat młodzi lewacy będą nosić koszulki z Zandbergiem.


"Tyle że elektorat mniej więcej cały czas ten sam."

Elektorat zawsze będzie. Gdyby nie Petru, to znalazłby się ktoś inny skłonny go zagospodarować.


"Jak Razem będzie chciało przebić PiS w radykalnej krytyce establishmentu, to straci wyborców umiarkowanych a wyborców socjalnych nie zyska bo Kaczyński w ciągu roku przed wyborami będzie sypał kiełbasą wyborczą."

Ale to chyba od samego początku było tak, że Razem skupiało się w pierwszej kolejności na lewicy socjalnej, a w drugiej na lewicy liberalnej. Z przeświadczeniem, że konserwatyzm niższych warstw wynika w dużej mierze z ubóstwa i kiepskich zabezpieczeń socjalnych.

A gdy w mediach pojawił się Wszechobecny Ryszard, zwrotnicowi widocznie uznali, że lepiej będzie przeczekać kaczyzm i zebrać sierotki po socjalnych obietnicach PiSu, niż rywalizować o sierotki po liberalnych obietnicach PO.


"Ale to wciąż wydaje się myśleniem, że ci inni to kierują się tymi samymi pobudkami. Tak zdechła PO. Może właśnie on nie chce być wodzem, tylko brać udział w rewolucji."

Albo chce odziedziczyć twardy elektorat. W mediach narodowo-katolickich już śpiewają pieśni pochwalne na jego cześć.

Inna możliwość: odpowiedzialność go przerosła i nie ma zupełnie pojęcia, co robić, więc oddaje kierownictwo centrali. Taka ironia.


"chciałbym zapytać, czy szpanstwo się nie zastanawiało nad scenariuszem:"
"Finał: kolejne dwie kadencje lub dłużej."

W sensie, jeden krok do tyłu, dwa kroki do przodu? Nie byłbym zdziwiony, gdyby nawet kilkoro ambitnych członków wpadło na ten sam pomysł.
-
2016/01/14 02:28:45
@azdzisio
"zaraz by sie okazało ze zupełnie przypadkiem tak się zdarzyło, że połowa posłów PiS zaspała na to głosowanie nad wnioskiem PO o trybunał"

W rzeczywistości jedyna sytuacja, kiedy Duda mógłby stanąć przed Trybunałem, to ta, w której zostaje wierny Prezesowi aż do przegranych przez PiS wyborów parlamentarnych. Przy hipotetycznych wyborach przedterminowych to prawdopodobieństwo znacznie by wzrosło, bo dla nowej ekipy jest to dobry sposób na szybsze pozbycie się niewygodnego prezydenta.

Przypominam, że Duda jest w tej chwili jedynym człowiekiem w Polsce, którego Kaczyński nie może wymienić na kogo chce. Może go oczywiście wysadzić z siodła, ale wówczas prezydentem najprawdopodobniej zostanie Petru Wszechobecny. To z kolei oznacza całkowity paraliż rządu i parlamentu (PiS raczej nie będzie mógł pozyskać wymaganej większości do przegłosowania veta). W efekcie mamy przedterminowe wybory parlamentarne, które PiS przegra.
Dlatego Kaczyński ewentualne częściowe usamodzielnienie się Dudy musiałby cierpliwie znosić. Pytanie, czy Duda jest do tego emocjonalnie zdolny? Ja mam wrażenie, że on naprawdę jest zapatrzony w Prezesa i wierzy w jego geniusz. Z drugiej strony pamiętajmy, że takie zauroczenia potrafią się gwałtownie kończyć.

Jeżeli chodzi o PO i Nowoczesną, to bez trudu mogę sobie wyobrazić, jak w sytuacji pierwszego poważniejszego konfliktu Duda - Kaczyński proponują prezydentowi "ułaskawienie" w zamian za pomoc w obaleniu rządu PiS czy choćby przyblokowanie niektórych zapędów Prezesa.

@ Trybunał Konstytucyjny vs. PiS
Muszę przyznać, że dotychczasowa postawa środowiska prawniczego pozytywnie mnie zaskoczyła. Sprzeciw okazał się powszechny i co ważne został wyrażony jasno i dobitnie. Niemal każde ważniejsze gremium wypowiedziało się w ostrych słowach po stronie TK - obecnej sytuacji jest to nieomal spalenie za sobą mostów.
To z kolei dość mocno utrudnia zadanie Ziobrze, bo zwyczajnie nie bardzo ma ludzi, żeby nimi zastąpić buntowników. To nie jest sytuacja, gdzie lojalnych można awansować, kilku co bardziej niepokornych wywalić, reszta zaś się dostosuje. Tu trzeba dopiero wyhodować nowe kadry (choćby i na przyspieszonych kursach sędziowskich u prok. Piotrowicza). Na to potrzeba czasu i faktycznie możemy być świadkami ciekawej sytuacji, gdy działania sejmu i rządu blokowane będą wyrokami sądów. Oby trwało to jak najdłużej, bo nic lepszego nie mamy.
-
2016/01/14 08:54:07
@mar.mo

Przypominam, że Duda jest w tej chwili jedynym człowiekiem w Polsce, którego Kaczyński nie może wymienić na kogo chce.

Rozumiem, że to jakiś skrót myślowy - jedynym z aparatu władzy PiSu? Bo chyba wierzymy, że Kaczyński nie może 'wymienić' (póki co przynajmniej) jeszcze wielu innych ludzi, począwszy ode mnie na moim skromnym stanowisku w prywatnej firmie, a na prezesie TK czy SN skończywszy?

Jak już to wspominano, Duda szansę na niezależność już stracił, podkładając się pod TS. A od początku nie była ona taka znowu twarda, bo ograniczona czasowo do 5-letniej kadencji, po której wraca znów na łono swojej partii. Uniezależnienie się byłoby ruchem bardzo ryzykownym, bo ani nie jest to jakaś wybitna osobowość, żeby wierzyć w utworzenie własnego silnego zaplecza, ani środowisko, które go wykreowało, nie jest cywilizowane, żeby mieć nadzieję, że jeśli po 5 latach go nie poprze, to przynajmniej da mu spokój. A Duda jest w takim wieku, że ma wiele do stracenia.

Generalnie, każde gdybanie o tym, jak Duda może się odessać od Kaczyńskiego, musi opierać się na scenariuszu, w którym Kaczyński traci władzę w ciągu najbliższych 5 lat i nie odzyskuje jej już nigdy.

Muszę przyznać, że dotychczasowa postawa środowiska prawniczego pozytywnie mnie zaskoczyła. Sprzeciw okazał się powszechny i co ważne został wyrażony jasno i dobitnie. Niemal każde ważniejsze gremium wypowiedziało się w ostrych słowach po stronie TK - obecnej sytuacji jest to nieomal spalenie za sobą mostów. To z kolei dość mocno utrudnia zadanie Ziobrze, bo zwyczajnie nie bardzo ma ludzi, żeby nimi zastąpić buntowników.

Podzielam to zdanie, podobne wyrażałem już wyżej. W przypadku otwartej wojny na linii władza - TK ten drugi wcale nie jest na takiej przegranej pozycji, bo jeżeli środowisko sędziowskie będzie stało za nim murem (a będzie), to Ziobro może se wymieniać tych czy innych sędziów, jeszcze innych zastraszać, ale to jednak jest kilkanaście tysięcy pogłowia, spiętrowane w instancje, aż do SN czy wręcz Strasburga. Jeżeli wyroki TK będą podstawą do kwestionowania prawa stanowionego przez barbarzyńców z PiS, to będzie... ciekawie, na pewno. Moja wyobraźnia trochę tu kapituluje. Na pewno jednak nie będzie to gładkie i spokojne PiS-rządzenie z udawaniem, że TK nie istnieje.
-
2016/01/14 09:19:23
@czy sądy i trybunały powstrzymają PiS

@WO
"Po prostu dzięki paraliżowi TK będą mogli robić Co Chcą i to im wystarczy."

@bert04
"Każdy wyrok "ostatniej 10-tki" może zostać zakwestionowany ze względu na brak przewidzianej ustawowo ilości sędziów. I niech prawnicy rostrzygają kwestię, czy wyroki wydawane przy udziale sędziów PiS-owskich mogłyby być potem podważone. Przez kogo? Te wydawane przez "ostatnią 10-tkę" będą podważane na pewno."

@mar.mo
"faktycznie możemy być świadkami ciekawej sytuacji, gdy działania sejmu i rządu blokowane będą wyrokami sądów"

Wyroki TK stwierdzające niezgodność przepisu ustawy z Konstytucją powinny być wykonywane poprzez usunięcie lub poprawienie zakwestionowanego przepisu w Sejmie. PiS może tego nie robić np. ze względu na nieodpowiadający im skład TK. Wówczas jednak podmioty podlegające zakwestionowanym przez TK przepisom, dajmy na to osoby niedopuszczane do konkursów na podstawie nowej ustawy o służbie cywilnej (zakładając jej zakwestionowanie przez TK), będą mogły powoływać się przed sądami powszechnymi na niezgodność z konstytucją krzywdzących je rozwiązań. Sądy powszechne rozstrzygając w takich sprawach będą kierować się orzecznictwem SN, które w tym momencie jest po stronie Trybunału. Użytkownicy prawa przyzwyczają się, iż taki jest uzus i choć administracja PiS będzie go zwalczać to raczej jedynie uwypukli w ten sposób swoją niesprawczość polityczną niż powstrzyma opór. Finalnie te sprawy znajdą się w Strasburgu/ Luksemburgu. Uważam, że już obecnie jest to scenariusz na tyle realny, iż spowoduje prewencyjne złagodzenie linii PiS.

@dlaczego Duda nie usamodzielnia się
On jest wciąż związany z osobą Lecha Kaczyńskiego, wokół niego są kluczowe postaci z tamtej kancelarii. Co nie znaczy, że się w końcu nie usamodzielni - nastąpi to jednak nie przez wybicie się na niepodległość, lecz przez zakiwanie się Kaczyńskiego na amen, Duda staje się wówczas azymutem, na który nakieruje się PiSowska elita a za nią PiSowski lud.

@Razem trzecia siła
Czy Razem nie mogłoby tymczasowo być ową "trzecią siłą" trochę bardziej in pectore? Ogłaszanie się alternatywą dla duopolu przy poparciu 3 procent jest nieco na wyrost i jedynie konfuduje zmobilizowany antyPiSowsko elektorat. Boicie się zgleichszachtowania z Petru, lecz ono Wam nie grozi, jeżeli będziecie profesjonalnie robić swoje skupiając się na konkretach. Dlaczego np. w sprawie TK nie zorganizujecie wspólnej konferencji prasowej ze związkami zawodowymi, z którymi współpracujecie, na temat orzeczeń TK wydanych, na wniosek związków, w spawach pracowniczych (przykładowe linki powyżej). Pozwólcie konkretom mówić za Was, a kiedy już tą trzecią siłą będziecie, każdy to bez specjalnego ogłaszania zauważy.

@Petru
Na niwie biznesowej nie robił wrażenia, iż przykłada się w 100%, mówiąc oględnie. Co jednak paradoksalnie dobrze mu wróży w polityce. Tam trafiają nierzadko zdolni profesjonaliści, których nudzi mrówcza praca przy budowaniu zawodowej reputację a nęci blichtr. Młodzi ludzie wokół niego to przeważnie polityczne dzieci, lecz mają czas się wyrobić.

---

Mały anons: z przyjemnością przeczytałem książkę WO "Polska nie istnieje" i zgodnie z zaszczytną prośbą autora zamieściłem swoje komentarze pod właściwym wpisem na blogu WO tj. tutaj.

W tym miejscu się znowu kłaniam, dziękuję WO i wszystkim Komentatorom za dyskusję i zawieszam udział na jakiś czas.
-
2016/01/14 09:53:45
@szczur
"To, co widzimy, to pożegnalny występ prezesa"

Oczywiście, i oczywiście PiS się rozleci, gdy Kaczyńskiego zabraknie. Prawdziwe, wieloletnie ryzyko, to że po rozbiciu reguł państwa p. i dalszym wzroście frustracji (którą PiS umie podbijać, ale nie może rozładować) w siłę urosną ruchy endeckie i faszystowskie
-
wo
2016/01/14 10:43:06
@awal
"Sądy powszechne rozstrzygając w takich sprawach będą kierować się orzecznictwem SN"

...albo jednak wolą polityczną ministerstwa sprawiedliwości, które będzie decydować o awansach, podwyżkach, zsyłaniu krnąbrnych sędziów do Mycisk Niżnych, etc.

"Finalnie te sprawy znajdą się w Strasburgu/ Luksemburgu."

A pierwszy wyrok zapadnie gdzieś w 2020, kiedy to już nie będzie miało znaczenia.
-
2016/01/14 10:51:25
@awal111 & wo

Pozwolę sobie wejść między młot a kowadlo, bo wydaje mi się, że Wasze pozornie odmienne opinie po prostu z obu stron dochodzą do punktów o krok za wcześnie, żeby się skonfrontować.

Awal111 twierdzi, że PiS se nie porządzi, bo zablokują go sądy, a Sz. Gospodarz, że PiS oleje sądy. Tymczasem zwyczajnie MUSI kiedyś dojść do konfrontacji - zapewne siłowej, bo jednak sądy to tylko słowa i papierki, a władza to pałki, kajdanki i (gumowe?) kule. Tyle że aresztowania sędziów niepokornych, czy działanie policji itp. wbrew wyrokom sądów, to jest już ta granica, gdzie, jak wspominałem, kapituluje moja wyobraźnia. Bo to już nie będą debaty w Komisji UE, czy rozpocząć dalsze debaty, tylko prędzej spadochroniarze NATO.
-
2016/01/14 11:46:08
@WO i MR
Porozmawiamy znów za kilka miesięcy - ja nie spodziewam się ani ręcznego sterowania sądami ani policyjnych pałek na ulicach, lecz kontynuacji wojny pozycyjnej, w której niektóre postacie (Petru, Duda) będą chciały pełnić rolę mediatora.

Aby sumarycznie zobrazować Wam moje przesłanki zapytam Was: dlaczego rząd jednak opublikował wyrok Trybunału po tym jak Prezes publicznie tego zabronił?

Do usłyszenia!
-
2016/01/14 11:51:28
Tyle że aresztowania sędziów niepokornych, czy działanie policji itp. wbrew wyrokom sądów, to jest już ta granica, gdzie, jak wspominałem, kapituluje moja wyobraźnia

Taka chwila, co dobrze wychodzi w książce i świetnie w filmie, kiedy jakiś niski szczeblem funkcjonariusz musi zdecydować czy pałować/gazować czy ignorować.
A jest jeszcze problem, że jak zareagują ale spieprzą/przegną (patrz Blida) to też źle.

Żandarmi nocą wykazali się rozsądkiem na widok pieczęci, bo nie mają immunitetu.
-
2016/01/14 11:59:57
@awal111

Nie nie, panie prorok, ja chcę konkretu. TK w całości odrzuca ustawę o TK. Sejm i rząd ignorują TK i ich dalsze wyroki. TK uwala ustawę o prokuraturze. Rząd wsadza x ludzi za pomocą narzędzi, które wg ustawy są legalne, a wg TK nie (np. prowokacji). Sprawy trafiają do sądu. TK uwala ustawę o służbie cywilnej. Zwolnieni ludzie idą do sądu. Itd. itp.

Co robią sądy? Co robi rząd? Nie ma 'wojny pozycyjnej', są konkretne działania egzekucyjne, które albo są legalne, albo nie. Które muszą mieć jakiś koniec - ktoś siedzi albo nie, ktoś ma pracę albo nie, komuś zabrali majątek albo nie.
-
2016/01/14 12:19:46
@awal111
"dlaczego rząd jednak opublikował wyrok Trybunału po tym jak Prezes publicznie tego zabronił? "

Jest jakiś powód dla którego uważasz że rząd opublikował wbrew woli prezesa, a nie że prezes zwyczajnie zmienił zdanie?
-
wo
2016/01/14 13:01:11
@azdzisio
No tutaj uchylasz się od odpowiedzi, bo to jest przeformułowanie pytania, nie odpowiedź. W takim razie: dlaczego zmienił zdanie? Tutaj Awal ma chyba rację, też bym powiedział, że zaskoczyła go powszechność oporu. Myślał, że zaprotestuje może parę osób, a zaprotestowało za dużo, w tym praktycznie wszystkie organizacje prawnicze (pojedynczych prawników popierających rząd zawsze można wynająć, to jasne, ale to już nie była sytuacja "jeden rabin mówi tak, drugi rabin mówi nie", na którą chyba liczył prezes. To była sytuacja "Sąd Najwyższy mówi tak, paru wynajętych papugów mówi nie".
-
2016/01/14 13:02:04
@azdzisio
Owszem, zmienił zdanie - dlaczego?

@midnight_rambler
Ktoś zostanie oskarżony/ zwolniony, lecz sąd zakwestionuje podstawę prawną wcześniej uznaną za niekonstytucyjną przez TK, pytanie prejudycjalne do SN albo - w pewnych okolicznościach - Luksemburga zawiesi sprawę na miesiące. Ustawa jest ale nie przynosi skutków faktycznych. A ZANIM to w ogóle nastąpi, pokazna determinacja do działania w tym kierunku ograniczy oskarżanie/ zwalnianie przez PiS. Prezes gromko opowie o rokoszu, ale w istocie on i partia pozosatnie na linii frontu wyznaczonej społeczną gotowością do oporu.

Powyższe proroctwa skrupulatnie sprawdzimy, tak jak te z listopada - jeszcze raz dzięki.
-
2016/01/14 13:33:57
"Taka chwila, co dobrze wychodzi w książce i świetnie w filmie, kiedy jakiś niski szczeblem funkcjonariusz musi zdecydować czy pałować/gazować czy ignorować."
W rzeczywistości za to wychodzi nie najlepiej, gdyż zwyczajnie oznacza totalny chaos. Zgodzę się tu z awalem. Chyba nikt nie chce w to iść, a przynajmniej Ci pracujący w miejscach, w których rojenia spotykają się z rzeczywistością. No chyba, że sami też aż tak zatracili z tą rzeczywistością kontakt. Na razie minister Gowin złagodził swój stosunek wobec środowiska naukowego humanistów i w ogóle środowiska naukowego, jako takiego.

Aha niski szczeblem funkcjonariusz będzie raczej prezentował niedasizm, uniki i oczekiwanie na dyspozycje. Niestety dla PiS budowanie struktur opartych na bezwzględnej podległości połączonej z groźbą szybkiej wymienialności skutkuje takimi reakcjami obronnymi.
-
2016/01/14 17:22:02
@loleklolek

...Na razie minister Gowin złagodził swój stosunek wobec środowiska naukowego humanistów i w ogóle środowiska naukowego, jako takiego...

Dał środek przeciwbólowy. Na razie to tylko paracetamol. Potem, jeżeli nie zdecyduje się na leczenie, czyli albo w te czy wewte, to potrzebna będzie szpryca z morfiny.
No nie wiem czy jego kolesie chcą się szprycować, choć takie odloty są kuszące. Mam nadzieję, że będzie tak jak napisał nasz gospodarz: większość rabinów będzie chciała zachować jasność umysłu a wtedy ich guru też puknie się w łeb.
-
jsw
2016/01/14 20:10:37
@sens manifestowania
Byłem na 2 demonstracjach, też pierwszy raz w życiu. Na tej KODu, pod TV i z Razem, kiedy Duda łamał konstytucje.
Byłem z powodów, które tu gospodarz dobrze opisał, czując jednocześnie, jak pusty to gest. Nie rozumiem, co takie zgromadzenia miałyby w ogóle Kaczyńskiego obchodzić. Dla niego ci ludzie, którzy tam byli, to elektorat stracony, to i niech se krzyczą. Nic nie zwojują, bo żeby cokolwiek, to ten protest musieliby podchwycić przynajmniej ci co zagłosowali na PiS ze schowanym Macierewiczem. Ale kiedy i on i cała stara gwardia przyboczna została wystawiona na pierwszą linię, to widać, że i ten elektorat na nic Kaczyńskiemu. A ogorzałych w bojach smoleńskich wyborców, te protesty tylko cieszą i jeszcze bardziej Kaczyńskiego chwalą. Nie wróżę KOD-owi żadnej przyszłości, choć protestować trzeba.

Zawiodła mnie też manifestacja Razem, choć hasła mieli fajniejsze a i mam do nich wielką sympatię. Popieram to, że protestują osobno, nie podpinają się pod KODowe spędy, bo i tak zginęliby w tłumie. Ja wiem, że oni nastawiają się na budowę partii od dołu, i nie bardzo palą się do takich akcji, ale sprytna reklama by im w pracy na tych dołach też pomogła. Tylko, że takie protesty, jak ten co się odbył, są do dupy, z powodów, jak wyżej. To są ograne iwenty, rytualne gesty, coś jak chodzenie do kościoła, kiedy już nikt nie pamięta, po co się to robi i tym bardziej nikt nie zwraca uwagi.
Kiedy tam stałem, w tym może 50-100 osobowym zgromadzeniu niemal samej młodzieży, czułem jak bardzo mnie, staremu zgredowi, pamiętającemu czasy Pomarańczowej Alternatywy, brakuje czegoś żywego, jakiejś niesztampowej zagrywki, która by zaskoczyła wszystkich. I tak sobie wtedy pomyślałem, gdyby tak wziąć trójkę ludzi, pod wielkim sztandarem z orłem, oplecionych biało czerwonymi szarfami z konstytucją w złotej oprawie i wysłać ich do pałacu prezydenckiego. Wiadomo, borowcy by ich nie wpuścili, ale już by to może telewizje podchwyciły, już by się po kraju rozniosło, już by można głosić, że prezydent nie chce widzieć konstytucji na oczy i może nawet lud prosty by śmiech podchwycił.
Ludzie z Razem, macie takiego przeciwnika, jak za komuny - starego zgryźliwego pierdołe i jego skundlonych przydupasów, przecież możecie ich zabić śmiechem!.
-
wo
2016/01/14 21:05:50
@jsw
"Kiedy tam stałem, w tym może 50-100 osobowym zgromadzeniu niemal samej młodzieży, czułem jak bardzo mnie, staremu zgredowi, pamiętającemu czasy Pomarańczowej Alternatywy, brakuje czegoś żywego, jakiejś niesztampowej zagrywki, która by zaskoczyła wszystkich"

Ale to właśnie nie są czasy Pomarańczowej Alternatywy. Happeningi tego typu dzisiaj utoną w zalewie psów przebranych za pająki. Nikt już na taki kątęt nie zwraca uwagi.
-
jsw
2016/01/14 21:34:08
@WO
Nie wierzę, że kaczyści oglądają jutubki. Poza tym, jak chcesz walczyć z tym nadętym patriotycznym pierdololo?. Trzeba najpierw przekłuć ten balon
-
2016/01/14 22:19:28
@jsw

Błagam, tylko nie ironiczne przekłuwanie balonu, kiedy żyjemy w czasach, gdy po każdym idiotycznym tekście z okolic PiS produkowane są ironiczne koszulki z nadrukowanym tymże idiotyzmem.
-
2016/01/14 22:35:02
@"Trzeba najpierw przekłuć ten balon"

Załóż band punkowy "Dobra zmiana/Gorszy Sort/Brzoza/Miesięcznica" (do wyboru) napisz parę świetnych tekstów i rusz w traskę. Jello Biafra aż się schowa z zazdrości. Albo poczytaj o tym, jak każdy może być kosmonautą we własnym środowisku.
-
2016/01/15 11:55:55
Od dziś jest kolejny powód, aby wyjść z wieży z kości słoniowej i protestować. Uchwalona właśnie nowelizacja "ustawy o policji" jest w swoich skutkach dużo gorsza od ACTA. A ulice puste? Gdy sobie czytam te wyrafinowane rozważania powodów, dla których protest na ulicy nie ma sensu, to mnie zwija z wściekłości. Na xuy nam Państwo? Bantustan wystarczyłby.
-
2016/01/15 12:03:30
Jak donoszą "Projekt został odesłany do poprawek w komisji!". CBDO: zawsze warto walczyć o swoje.
-
wo
2016/01/15 12:04:20
@samoa17
"Uchwalona właśnie nowelizacja "ustawy o policji" jest w swoich skutkach dużo gorsza od ACTA. A ulice puste?"

Bo protesty przeciwko ACTA podkręcały cyberkorpy. Teraz im to zwisa.
-
2016/01/15 15:41:37
@awal111

"Porozmawiamy znów za kilka miesięcy"

No dobra, skomentuję krótko. Zadnego wycofania nie będzie, w sojuszu z Orbanem wezmą tak TK jak i KE na przeczekanie. A ponieważ tu im nic nie grozi, to nie widać powodu do zmiany taktyki.

TK jak na razie operuje według opcji "Tylko nie nadużywać kompetencji, tylko jak najbardziej poprawnie". Mogli teoretycznie uwalić całą ustawę PiS, mogli ogłosić ważność wyroku bez publikacji, mogli wywalić sędziów "nadprogramowych" przez Zgromadzenie Ogólne TK. Nie skorzystali z tych opcji i raczej nic się na to nie zapowiada (vide: ostatnia decyzja n/t uchwał sejmowych)

To różnica w tym sporze, dlatego to TK tkwi w okopach a PiS prowadzi wojnę podjazdową na kolejne kruczki, procedury, regulaminy. Prędzej zmienią Konstytucję z K'15, niż Duda będzie mediował.
-
2016/01/15 20:35:17
@ustawa o Policji i wiele innych...

Może to nadmierny makiawelizm, ale mam poczucie że celowo został rozpętany wielki spór o TK, który jest dosyć niszowym, trudnym do zrozumienia i dyskusyjnym ("ojtam, 3 miesiące temu było dwóch sędziów dyskusyjnych, teraz jest trzech dyskusyjnych, wielkie co, PO..") tematem, żeby przykryć rozmaite, mniej widoczne ale bardziej praktyczne tematy, które rzeczywiście mogłyby ulicę wkurzyć.
-
2016/01/16 12:25:34
Zastanawiam się czy jacyś pisowcy słyszą ostrzeżenia "terrain ahead, pull up, pull up"? Jeśli tak to jedynym wyjściem jakie mają jest "dodać gazu".
Niektórzy lubią myśliwskie akrobacje, ja też, ale nie z 40 mln pasażerów. Mi już robi się niedobrze. Boję się, że pierwszy rok po oddaniu władzy przez PiS będzie wyglądał jak pierwszy epizod Lost.
-
2016/01/16 13:37:05
@ "...jedynym wyjściem jakie mają jest "dodać gazu""

Oni dodadzą gazu, ale nie pociągną sterów na siebie. Obawiam się, że opór ludzi wewnątrz kraju, krytyka z zewnątrz oraz nieunikniony opór materii, która nie zawsze zechce się "dobrze zmieniać", nie wywoła refleksji w stylu: hej może przesadzamy, trzeba trochę odpuścić. Reakcją będzie raczej rozumowanie w stylu Josifa Wissarionowicza Dżugaszwilego (walka klasowa nasila się w miarę rozwoju socjalizmu). Będziemy więc mieli wskazywanie grup reakcjonistów szkodników i wrogów wewnętrznych, pokazowe procesy itp. atrakcje.

Oczywiście przejaskrawiam - w końcu Kaczyński to nie Stalin, a Kamiński nie Beria. A i warunków do wprowadzenia totalitarnych porządków nie ma i nie będzie. (Wypowiedzi, że zamach na Trybunał, to już prawie totalitaryzm - zob. np. Zoll - uważam za bzdurne. Ich autorzy najwyraźniej nie wiedzą o czym mówią).

Jednak istnieje podobieństwo w stylu reakcji na sprzeciw i nieuniknione niepowodzenia w realizowaniu planów. Jeśli coś pójdzie nie po ich myśli, to nie odpuszczą i nie będą szukać kompromisów, lecz będą naciskać bardziej.

A ustrojem, do którego dążą, nie jest totalitaryzm, lecz raczej sanacja, czyli coś w stylu IIRP pod konstytucją kwietniową (z ustawą o ochronie czci i dobrego imienia brata i śp. Lecha napisaną na wzór analogicznej ustawy poświęconej Marszałkowi).