Ekskursje w dyskursie
Blog > Komentarze do wpisu
Irackie kredyty

Obejrzałem wreszcie „Karbalę” i śpieszę z odpowiedzią na dwa pytania, które zapewne najbardziej nurtują PT Komcionautów. Pierwsze dotyczy (ewentualnego) militaryzmu, drugie realizacyjnej tandety, dotąd dręczącej polskie filmy wojenne.

Może zacznę od drugiego. Choćby dlatego, że daje mi to naturalny pretekst do zawołania „hej, wydałem nową książkę!”.

W książce „10 lat emocji. Polskie kino 2005-2015” staram się opisać, jak PISF ucywilizował relacje w polskim kinie, dając szansę fachowcom od różnych okołofilmowych rzeczy takich jak trupy czy wraki na doskonalenie warsztatu, żeby ich trupy wyglądały należycie trupio, a wraki adekwatnie wrakowato. W książce opisuję to szczegółowo na przykładzie trupów w „Bogach”, ale zasada jest uniwersalna.

Człowiek potrzebuje poczucia minimum stabilizacji życiowej, żeby móc rozwijać tego typu umiejętności. W zawodach okołofilmowych nie było szans na taką stabilizację przed 2005, dlatego trupem był statysta, który miał leżeć i się nie ruszać.

A więc: nie mógł do niego podejść Tomasz Kot i zrobić od niechcenia sekcję, jak w „Bogach”. Że już nie wspomnę, że Bartłomiej Topa nie może puścić w niego serii z kałacha.

To samo z wrakami. To samo z ruinami. To samo z ranami postrzałowymi. Żeby te rzeczy wyglądały przekonująco, trzeba zawołać fachowca. A fachowiec to niejako z definicji ktoś, kto miał czas na zgromadzenie kwalifikacji.

„Karbala” była kręcona głównie w Warszawie, o czym wiedziałem, bo przeczytałem wcześniej wywiad w „Gazecie”, ale... po kwadransie przestałem o tym myśleć. Bo jest prawda czasu i prawda ekranu, ale ta druga jest tylko wtedy, gdy film robią fachowcy (o! i to jest słuszna koncepcja!).

Paździerza więc nie ma. A co z militaryzmem? Też go nie ma!

Chyba każdy z grona PT stałych komentatorów zna to uczucie „guilty pleasure”, towarzyszące oglądaniu filmów wyprodukowanych przez Jerry’ego Bruckheimera. Lubimy te efekty, lubimy te rozpierdziuchy, ale niedobrze nam się robi na widok tego łopoczącego gwieździstego sztandaru w finale.

Nie wiem, na ile w „Karbali” to zrobili specjalnie, ale scenę z postrzępioną, osmoloną, ostrzelaną polską flagę odebrałem jako świadomą parodię tego motywu. Nie wiem, ale się domyślam, bo zaraz potem jest kluczowa rozmowa z Amerykanami, że „tej bitwy nigdy nie było”.

Zresztą, co tu się domyślać. „No brainer”, jak mawia nasz Wielki Brat. Amerykanie pokazani są w tym filmie jako głupcy, zdemoralizowani technologiczną przewagą. Wydaje im się, że skoro mają te wszystkie wihajstry i dynksy, Irakijczycy mogą im naskoczyć. To pierwszy rok wojny, wielkie rozczarowanie dopiero przed nimi.

Polacy wszystko mają przestarzałe i mało wartościowe bojowo. Hej, przecież przyjechaliśmy tu na misję stabilizacyjną! Po co amunicja, przecież nie będzie do kogo strzelać!

Kiedy jeszcze Amerykanie lekceważą zagrożenie, Polacy już zaczynają przerabiać swoje rzęchowate Honkery na wozy bojowe. To jest kapitalna scena - ta szlifierka, tnąca metalowe płyty, te kamizelki kuloodporne mocowane do drzwi taśmą.

„Nikt nas nie szkolił na takie sytuacje!” - mówi tuż przed kulminacją główny bohater, kapitan Kalicki (Bartłomiej Topa). Ale właśnie dlatego potem następuje kulminacja - improwizowane i skuteczne działanie.

Żołnierze z tak zwanego „normalnego kraju” pewnie by się na coś takiego nie zdobyli. Holendrów też nikt „nie szkolił” na Srebrenicę, Belgów na Kigali a Amerykanów na Mogadiszu. Najprościej zamachać białą flagą, tego pewnie uczą na pierwszym roku w West Point.

Z całym szacunkiem dla talentu Topy, show kradnie mu aktor drugoplanowy - Leszek Lichota, mistrzowski w roli kaprala Maleńczuka, archetypalnego „statego wiarusa”. Maleńczuk swoje wie, niejedno widział, niejedną kurwą rzucił.

Scena, w której ciężko ranny i śmiertelnie zmęczony, jednak rzuca smutnym „no kurwa...” i oddaje decydującą serię, dzięki której ten film jednak ma coś w rodzaju happy endu, wejdzie do historii polskiego kina na równi z „człowieku, po coś uciekał?” mistrza Wajdy. I znów nie wiem, na ile to świadome, ale widzę tu nawiązanie do szkoły polskiej sprzed pół wieku.

Ta wojna przecież nie miała sensu i film nie udaje, że było inaczej. Tak wracamy do punktu pierwszego - czy tu jest militaryzm?

Nie. Jest, owszem, hołd dla ludzi, którzy tam pojechali. Po co? A po to, po co my wszyscy wykuwamy pekab, każdy po swojemu. Bo kredyty się same nie spłacą. Czy potrzebujemy innej motywacji?

Sama wojna w Iraku spotyka się tu z miażdżącą krytyką. Reżyser nie bawi się w aluzje, na które byli skazani twórcy „szkoły polskiej”. Przekaz jest prosty: Ameryka to kolejny Wielki Brat, który robi nas w konia tak samo, jak poprzedni.Tu nie ma militaryzmu, w takim samym sensie, w jakim film „Dzień kobiet” nie ma hipermarketyzmu. Bohaterowie „Karbali” pojechali na wojnę, bo mieli kredyty do spłacenia. Jak my wszyscy.

sobota, 26 września 2015, wo

Polecane wpisy

  • Kontrowersyjny spektakl

    Jest sobie taki kontrowersyjny spektakl, który dzieli moich znajomych na zwolenników i przeciwników. Jestem w obozie entuzjastów, wypowiem się więc w jego obron

  • Kalifat w Bawarii

    Tymczasem: obejrzałem niegłupią komedię na ważne tematy bieżące. Jak widać po załączonym trailerze, komedia nazywa się „Witamy u Hartmannów” i opowi

  • Casteilcorbon nie istnieje

    W ramach kryzysu wieku średniego często ostatnio wracam do dziecinnych fascynacji. Zeszłoroczne wakacje przypomniały mi powieść czytaną w dzieciństwie, którą u

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2015/09/27 00:11:49
O ile dobrze pamiętam, tekst "człowieku, po coś uciekał" pada w książce Andrzejewskiego, ale nie w ekranizacji Wajdy, który gruntownie zmienił zakończenie - Maciek Chełmicki umiera na wysypisku, a nie na rękach żołnierza LWP, który go postrzelił.
-
2015/09/27 08:35:47
@wo

... scenę z postrzępioną, osmoloną, ostrzelaną polską flagę odebrałem jako świadomą parodię tego motywu ...

Trochę boję się, że w nowym politycznym rozdaniu te przybrudzone flagi będą łopotać bez żadnego drugiego dna w co drugim filmie.

... Reżyser nie bawi się w aluzje, na które byli skazani twórcy szkoły polskiej ...

Czasami trochę szkoda tych inteligentnych aluzji czy niedopowiedzeń, ale kto wie, może za rok lub dwa żeby dostać parę groszy na film, trzeba będzie brać przykład ze starych mistrzów.
-
wo
2015/09/27 09:42:52
@cunebardo
Dzięki. Chodziło mi o nawiązanie do serii z automatu, nie o tekst wypowiadany przez żołniersza (w "Karbali" też nie chodzi mi o to, co ten aktor przy tym woła).
-
wo
2015/09/27 11:44:29
@mw61
"Trochę boję się, że w nowym politycznym rozdaniu te przybrudzone flagi będą łopotać bez żadnego drugiego dna w co drugim filmie"

Na szczęście konstrukcja PISF zawiera w sobie poduszkę ochronną między kinematografią a politykami. Przyszły rząd może stosunkowo łatwo zrobić czystkę w innych instytucjach kulturalnych, ale akurat nie bardzo w PISF (w książce opisuję, co PISF-owi może zrobić minister - i w sumie niewiele).
-
2015/09/27 13:14:16
@wo "Na szczęście konstrukcja PISF zawiera w sobie poduszkę ochronną między kinematografią a politykami"

A ta poduszka nie jest czasem zapisana w ustawie?
Zdaje mi się, że historia najnowsza zna przypadki zmiany ustaw w jedną noc. Wystarczyła silna wola polityczna i głębokie przekonanie, że trzeba odzyskać kontrolę (personalną!) nad jakimś kawałkiem rzeczywistości. PIS ma odpowiednie know how.
-
wo
2015/09/27 14:33:26
@korba
"A ta poduszka nie jest czasem zapisana w ustawie?"

Jest, ale nawet w razie zmiany ustawy nie mogą zadziałać z dnia na dzień, muszą np. odczekać do końca kadencji dyrektora, a więc w praktyce nie zdążą przed następnymi wyborami.
-
2015/09/27 14:42:12
@wo

"Holendrów też nikt nie szkolił na Srebrenicę, Belgów na Kigali a Amerykanów na Mogadiszu. Najprościej zamachać białą flagą, tego pewnie uczą na pierwszym roku w West Point."

W Srebrenicy nie chodzilo o machanie biala flaga, tylko ignorowanie zbrodni przeciwko ludzkosci. Holendrom kazali "spocznij" to spoczeli. Podejrzewam, ze Polacy w Iraku czy Afganistanie tez nie raz musieli patrzec bezczynnie na rozne paskudne rzeczy, bo tak kazala geopolityka. Tak wiec zadnych powodow do poczucia wyzszosci nie mamy.
-
2015/09/27 14:50:46
@wo: "...nawet w razie zmiany ustawy nie mogą zadziałać z dnia na dzień, muszą np. odczekać do końca kadencji dyrektora, a więc w praktyce nie zdążą przed następnymi wyborami"

No, po Tobie to się takiej naiwności nie spodziewałem. Przecież pisałem, że PiS ma już know-how. Przećwiczyli to w grudniu 2005 r. na KRRiT (organie, jeśli się nie mylę konstytucyjnym!) , wymieniając cały jej skład.

Z PISF-em będzie łatwiej: wystarczy w jego miejsce powołać np. Narodowy Instytut Wspierania Jednie Słusznych Dzieł Filmowych, który dostanie nowego szefa, zasady działania itp.

To jest właśnie powód, dla którego ich się boję. Nawet jeśli nie będą mieli większości konstytucyjnej, to zepsują mnóstwo tych rzeczy, które akurat nieźle działają. A PISF ma u nich zdaje się mocno nagrabione - np. za Idę oraz za brak entuzjazmu dla filmu o zamachu smoleńskim.
-
2015/09/27 15:05:51
Motyw z flagą rebours Amerykanom też się przytrafiał np. tu lub tu
-
2015/09/27 16:51:12
@korba_p
To co pisze WO jest oczywiście naiwne ale wymiana PISFu na inną instytucję raczej nie wchodzi w grę.

Ustawa o kinematografii to program pomocy publicznej, na który zgodę wyraziła KE - całościowa zmiana oznacza konieczność kolejnej notyfikacji.
Natomiast bez problemu można ustawą zmienić sposób powoływania władz PISFu i je wymienić albo po prostu dodać uprawnienia nadzorcze ministrowi.
-
2015/09/27 21:08:17
@wo
"nikt im nie może naskoczyć"

Nie jestem pewien, czy się słusznie przyczepiam, ale może. Ten idiom z naskakiwaniem zawsze rozumiałem jako elipsę od "oni im mogą [na ch*ja] (na)skoczyć", więc raczej bym powiedział coś w rodzaju "Irakijczycy mogą im naskoczyć".
-
2015/09/27 22:25:03
"10 lat emocji", tytuł się kojarzy z reklamówką hulającą w kinach przed filmami dofinansowanymi przez PISF. W promocjach książki bierze udział Agnieszka Odorowicz. Stąd pytanie - czy PISF sponsorował książkę o tym, jak fajne stało się ostatnio polskie kino?
Swoją drogą, zamierzam tę książkę kupić, bo teza, że polskie kino ostatnich lat jest świetne, jest równie absurdalna jak ww. reklamówka sklejona z fragmentów bardzo słabych filmów.
-
wo
2015/09/27 22:32:33
@fiodor
Słuszna słuszność. Poprawiłem.
@rydzyk
"Natomiast bez problemu można ustawą zmienić sposób powoływania władz PISFu i je wymienić"

Przed upływem kadencji? TK by zablokował.

@czad
"Swoją drogą, zamierzam tę książkę kupić, bo teza, że polskie kino ostatnich lat jest świetne, jest równie absurdalna jak ww. reklamówka sklejona z fragmentów bardzo słabych filmów"

Nie stawiam tezy, że jest świetne. Stawiam, że się bardzo poprawiło. Zaprzeczanie temu dopiero byłoby absurdalne!
-
2015/09/27 22:48:30
@WO: "Przed upływem kadencji? TK by zablokował"

A zablokował zmiany w KRRiT? Z tego, co mi wiadomo za niekonstytucyjne uznał tylko powoływanie przewodniczącego przez prezydenta. Ale może się mylę. I obym się mylił w sprawie rzeczywistych możliwości szybkiego popsucia PISF-u.
-
2015/09/27 23:48:21
@wo
"Przed upływem kadencji? TK by zablokował."

Po pierwsze primo, TK nie działa z urzędu a na wniosek podmiotów uprawnionych. I co do zasady ex post (wniosku prezydenta Dudy nie należy się spodziewać) co ma oczywisty wpływ na orzeczenia, które zapadają po wielu latach od uchwalenia ustawy.

Po drugie primo, TK już orzekał o skracaniu kadencji i zmianie sposobu powoływania znacznie ważniejszego organu - KRRiT i pomimo tego, że uznał przerwanie ciągłości działania za niezgodne z Konstytucją i tak nie był władny do przywrócenia stanu poprzedniego:

"Stwierdzenie niezgodności z Konstytucją art. 21 ust. 1 kontrolowanej ustawy nie może stanowić podstawy do kwestionowania wygaśnięcia mandatów dotychczasowych członków KRRiT" (wyrok TK w sprawie K 4/06).

A trzeba pamiętać, że wyrok ten dotyczył organu konstytucyjnego a nie instytucji, którą ustawodawca zwykły może dowolnie ukształtować czy wręcz znieść.

W obawie przed plonkownicą nie podam tutaj dokładniej recepty na bezbolesną moim zdaniem wymianę władz PISF.
-
2015/09/28 00:40:28
Polski film wojenny wyglądający jak amerykański?

Tę sztukę opanowali już dawno Koreańczycy, dorobili się już paru filmów które opisywano jako porównywalne z "Szeregowcem Ryanem" - "My Way" i "Braterstwo"(Taegukgi). To samo można powiedzieć o chińskim "Assembly" - nawet oglądając na bluray-u gdzie widać każdy szczegół - nie ma się do czego przyczepić.
Rosyjski "Stalingrad" z 2013 roku - miasto w nim wygląda jak Ruinberg w World of Tanks - już w trailerze film wygląda niesamowicie, całości nie widziałem. Pomińmy milczeniem scenariusz.

Czy oni też mają swoje instytuty sztuki filmowej? A może to po prostu kwestia włożenia odpowiednich pieniędzy i zapłacenia właściwym ludziom.
-
2015/09/28 05:13:14
"Kiedy jeszcze Amerykanie lekceważą zagrożenie, Polacy już zaczynają przerabiać swoje rzęchowate Honkery na wozy bojowe. '

Amerykanie nie musieli, bo im to fabryka zrobiła
"After Operation Restore Hope in Somalia, the military recognized a need for a more protected HMMWV and AM General developed the M1114, an armored HMMWV to withstand small arms fire. .....More importantly, it boasts a fully armored passenger area protected by hardened steel and bullet-resistant glass. With the increase in direct attacks and guerrilla warfare in Iraq, AM General diverted the majority of its manufacturing power to producing these vehicles."
-
2015/09/28 08:44:33
@rpyzel

Amerykanski internet tez jest pelen opowiesci o tym, jak to rzad wysyla chlopcow na wojne z badziewnym sprzetem.

+ cala epopeja z F-35
-
2015/09/28 09:36:45
@Srebrenica

Ej a to nie jest prawicowy szowinistyczny mem? Z tego co kojarzę, to była lekka piechota kontra czołgi i przewaga liczebna - mogli się dać rozjechać; a prawdziwa wina jest po stronie ustaleń geopolitycznych, wskutek których wysłano peacekeeperów w sile, która tego pokoju i tak nie mogła utrzymać.
-
2015/09/28 09:59:16
@marynaszbezportek
opowiesci o tym, jak to rzad wysyla chlopcow na wojne z badziewnym sprzetem

Badziewność jest stopniowalna przecież.
-
2015/09/28 10:44:34
@czescjacek
To jest raczej kwestia że wszyscy starali się zgodnie z procedurami chronić swoje 4 litery a nie znalazł się nikt kto powiedział "No pasaran".

Wysłano batalion lekkiej piechoty, co było mało, ale to też nie siła którą można lekceważyć. Zwłaszcza gdyby miał wsparcie z powietrza. Ale to wsparcie okazało się dyskusyjne. To kiedy ci żołnierze mają strzelać też było bardzo dyskusyjne. Wszystko było bardzo dyskusyjne.

Taki klasyczny korporacyjny project fail.

Tylko że jeśli ten batalion byłby stał i bronił, czyli w pewnym momencie zaczął strzelać, to Serbowie też nie mieli sił które wyrzuciłyby ich z pozycji w kilka kwadransów, a wsparcie lotnicze dla kilkuset atakowanych europejskich żołnierzy, to jednak politycznie musiałoby się znaleźć.
-
2015/09/28 10:55:40
No ale właśnie - jak się zacznie przyglądać, to wychodzi, że tam jakiś większy clusterfuck nastąpił, a w memie jest że chłe chłe Holendrzy tchórze na rowerach jeżdżo.
-
wo
2015/09/28 11:09:57
@rydzyk
"W obawie przed plonkownicą nie podam tutaj dokładniej recepty na bezbolesną moim zdaniem wymianę władz PISF"

Lepiej im nie podsuwać pomysłów!

@rpyzel
"Amerykanie nie musieli, bo im to fabryka zrobiła"

Więc lekceważą zagrożenie z fałszywym poczuciem bezpieczeństwa. My point exactly.

@czescjacek
"Ej a to nie jest prawicowy szowinistyczny mem? Z tego co kojarzę, to była lekka piechota kontra czołgi i przewaga liczebna - mogli się dać rozjechać; a prawdziwa wina jest po stronie ustaleń geopolitycznych, wskutek których wysłano peacekeeperów w sile, która tego pokoju i tak nie mogła utrzymać."

Obrońcy ratusza w Karbali też mieli przeciw sobie moździerze, erpegi i ileśsetkrotną przewagę liczebną. Czasem przewagę się uzyskuje po prostu podejmując inicjatywę - gdyby obrońcy ratusza tylko pasywnie się bronili, wszyscy by zginęli lub poszli do niewoli.
-
2015/09/28 11:10:54
@czescjacek: Wiadomo, że odpowiedzialna to jest ewentualnie Holandia i dalej Amerykanie, Francuzi i Brytyjczycy, a nie indywidualni żołnierze. Jednak, poza tym co słusznie red.grzeg u góry napisał, to było rok po Rwandzie. Żołnierze wiedzieli co się dzieje, więc niezależnie od stopnia ich odpowiedzialności, te tańce z Heinekenem w ręku po uwolnieniu z okrążenia ogląda się jednak dość słabo.
-
2015/09/28 11:37:16
@Srebrenica

www.theguardian.com/world/2015/jul/04/how-britain-and-us-abandoned-srebrenica-massacre-1995

"New research reveals that Britain and the US knew six weeks before massacre that enclave would fall but they decided to sacrifice it in their efforts for peace"

Nie zaden "clusterfuck", tylko swiadoma decyzja - mozni tego swiata rzucili miasto Serbom na pozarcie. Swiat sie dowiedzial, nic nie powiedzial.
-
2015/09/28 11:38:32
PS. www.theguardian.com/world/2015/jul/04/west-true-role-in-srebrenica-massacre-bosnia

"But a new investigation of the mass of evidence documenting the siege suggests much wider involvement in the events leading to the fall of Srebrenica. Declassified cables, exclusive interviews and testimony to the tribunal show that the British, American and French governments accepted and sometimes argued that Srebrenica and two other UN-protected safe areas were untenable long before Mladic took the town, and were ready to cede Srebrenica to the Serbs in pursuit of a map acceptable to the Serbian president, Slobodan Miloševic, for peace at any price."
-
2015/10/06 14:52:34
@wo

#Korekta obywatelska: archetypalnego starego wiarusa

#militaryzm: zakładam, że granica tu jest uznaniowa, jak to, czy dany film jest wojenny czy antywojenny (co w sumie też jest filmem wojennym, tylko bez patosu patriotycznego). Jesteś pewien, że oprócz dawki krytyki "Nowego wielkiego brata" po oglądnięciu Karbali nie nastąpi przypływ ochotników do Wojska Polskiego?

PS: Tak, nie oglądałem, więc się tylko pytam.
-
2015/10/07 14:11:19
Do realizacji "Karbali" rzeczywiście nie ma się co przyczepić, ale nic więcej niż "poprawny" od tym filmie nie mogę powiedzieć. Trochę jak bardzo dokładnie przekalkowany "American Sniper" czy inny "Zero Dark Thirty" - oglądam, żadnych feelsów nie ma.

Trochę się zagęściło jak bqovyv gb fgnabjvfxb zbźqmvrembjr v avr zbtyv fvę jlqbfgnć fcbq btavn, żrol bqfgnjvć qb enghfmn żljr gnepmr, ale to tylko na moment. Większość scen i fabularnych upiększeń całymi kawałami przekładane z innych filmów. Ot taki kawałek historii, tylko w wersji bland (sabotaż?). To już bardziej wojenne feelsy są takiej choćby (żeby nie cofać się prawie wcale) "Fury" (o której też dużo dobrego nie mogę powiedzieć).

Sceny z flagą kompletnie nie pamiętam, ale za w miarę mocna jest ostatnia, kiedy nasi dwaj dzielni bohaterowie wsiadają do samolotu.

Gdzie tam panie do takiego "Miasta '44", które realizatorsko również bez zarzutu, a feelsy takie, że płakaliśmy z moim starszym kolegą prawie cały seans.

Że tam są drzwi? /lurk
-
2015/10/07 15:11:55
@takietamzkakodemonem
"Gdzie tam panie do takiego "Miasta '44", które realizatorsko również bez zarzutu, a feelsy takie, że płakaliśmy z moim starszym kolegą prawie cały seans."

Na "Mieście'44" też płakałem - z zażenowania, że przy takim budżecie zabrakło pieniędzy na lepszych aktorów i jakikolwiek scenariusz. Powiadasz, że "Karbala" jest jeszcze gorsza?
-
2015/10/07 16:05:23
@pan_bomba Topę pamiętam tylko (tutaj w roli pół-Topy, pół-Kalickiego) i Głowackiego (tutaj ma krótką rolę ifyouknowwhatimsaying.jpg). Obaj dodawali autentyczności, nie mam zastrzeżeń.

Mnie chodzi o to, że ten film jest nijaki - mamy historyczne podstawy, ale cała reszta potrzebna do upchania 115 minut jest na sucho przetransplantowana z innych amerykańskich filmów, łącznie z potem na twarzach aktorów. Nie mam nic przeciwko kliszom, ale tutaj nie ma nic ekstra. Jeszcze sceny i montaż są tak zrobione, że wiadomo co za chwilę się wydarzy (kadr na jadący szybko samochód w stronę czekpojntu, kadr na bohatera relaksującego się na czekpojncie, kadr na jadący samochód, znowu kadr na bohatera...).

Ale może każde starcie w Iraku wygląda tak samo, a prawdziwa historia tak naprawdę tylko naśladuje fabuły trzaskane w Hollywood.

Fajnie, że udało im się zrobić wiarygodną scenografię, że aktorzy nie wyglądają jakby dopiero co wyszli z rekwizytorni itp. ale nie mogę zrozumieć jak zachwyca, jeśli nie zachwyca.

"Miasto '44" miało swoje odchyły, ale katharsis zaliczone.
-
2015/10/08 17:40:49
Ostatnim dobrym filmem wojennym ktory widzialem byl "The Monuments Men" - o historykach sztuki.