Ekskursje w dyskursie
Blog > Komentarze do wpisu
Warsiaski ring

obwodnice

W lipcu nie będzie rankingu od czapy, bo zamiast niego napracowałem się nad infografiką. Wiem, że blogasek ma wiernych fanów mojego talentu plastycznego - radujcie się!

Mapa przedstawia schemat warszawskiego węzła drogowego. Grubą linią odkreśliłem drogi bezkolizyjne, cienką kreską tradycyjne drogi krajowe z kolizyjnymi skrzyżowaniami.

Czarny kolor - drogi, które już są. Czerwony - drogi, które są w budowie, albo mają papierologię na tyle zaawansowaną, że da się podać jakąś orientacyjną datę. Szary - drogi, które mają być, ale cholera jedna wie kiedy.

Do dróg bezkolizyjnych zaliczyłem także te, które formalnie nie mają statusu ekspresówki, ale jednak główny potok ruchu nie jest tam przerywany przez skrzyżowania. Stąd dwie wewnętrzne grube krechy, symbolizujące Prasę Trymasa i wylotową część Alei Jerozolimskich.

Pominąłem bezkolizyjne trasy, których znaczenie na razie jest czysto wewnętrzne. Planowaną trasę NS pokazałem jako kikut - bo moim zdaniem, o ile należy ją dociągnąć do Alei Jerozolimskich, cała nie jest potrzebna. Tranzyt niech se obwodnicą jedzie.

Dla uproszczenia obwodnicę narysowałem jako kółko, choć tak naprawdę przypomina raczej równoległobok. Wylotówki ograniczyłem tylko do tych, które mają status dróg krajowych, czyli poza tymi najważniejszymi dałem jeszcze Puławską (bo to DK79 na Sandomierz) i trasę, którą automobilista jechałby w stronę Wolnego Miasta Gdańsk w roku 1939, niegdysiejszy główny szlak do Prus - dziś skromną DK61.

Nie miałem siły się już bawić z drogami do Konstancina czy Truskawia. Nigdy nie będą bardziej przelotowe, niż są teraz - i słusznie.

W tym roku niestety niewiele przybyło nowych dróg na wakacje, ale jednak warsiaskim kierowcom doszło parę kilometrów, które mogą im oszczędzić dobrą godzinę. To bezkolizyjna wylotówka S8, pozwalająca ominąć mordercze korki w Raszynie i Jankach.

To druga bezkolizyjna wylotówka w historii miasta. Poprzednią - A2 z węzła Konotopa - otwarto w 2012.
Przez ten czas warsiaski kierowca skazany był na desperackie kombo A2/DK50/S8, jeśli wyjeżdżał z miasta w godzinach szczytu. To był ciężki absurd, że nawet jadąc do Krakowa wyjeżdżało się na Poznań, ale jeszcze większym absurdem było stanie w korkach na Alei Krakowskiej.

To już za nami. Trudno powiedzieć, jak bardzo odciąży to Aleję Krakowską oraz samą A2 - która niedługo stanie się płatna i jednocześnie dojdzie jej darmowa konkurencja w postaci biegnącej w miarę równolegle S8.

Ale jednak moja typowa trasa wakacyjna w pierwszych latach istnienia tego blogaska wyglądała tak: Wisłostradą do Trasy Prymasa, tam stojący korek zwykle już zaczynał się od Obozowej, więc desperacki myk w Czorsztyńską i próba jazdy równolegle do trasy, przez Deotymy i Elekcyjną.

Oczywiście, do trasy trzeba było wreszcie wrócić, bo nie było (i do dzisiaj nie ma) innego przejazdu przez tory. Następny to do dzisiaj Dźwigowa, czyli Włochy, ale nie te, do których jechałem.

Do trasy włączałem się tylnym wjazdem od Ordona. Potem trzeba było swoje odstać w korku do skrzyżowania z Alejami. Nareszcie Aleje! Już się trochę rozpędzam i... zonk. Korek do skrzyżowania z Łopuszańską, też się czasem zaczynający przed torami.

Łopuszańska to lewoskręt, więc tak czy siak, horror. Ileś tam zmian świateł, w które wreszcie się jakoś wbijam, cudem unikając czołówki z tirem z naprzeciwka, który też ma zielone. Potem stoję na światłach na Łopuszańskiej, potem stojący korek do zjazdy w Krakowską.

Teraz już tylko odstać swoje na Alei Krakowskiej przez Raszyn i Janki i nareszcie utęskniona gierkówka. Skręcamy na Katowice, opisane oczywiście jako Wrocław.

Dzisiaj nawet gdybym chciał nostalgicznie powtórzyć tę samą trasę, już i tak będzie lepiej. Po pierwsze - obwodnica odciążyła Prymasa. Po drugie - udrożniono Aleje, a skrzyżowanie z Łopuszańską jest już dwupoziomowe.

A po trzecie - po co wam Łopuszańska, wystarcza dobry łącznik z obwodnicą. Łącznik już jest i bezkolizyjnie (nie stoimy na żadnym skrzyżowaniu) dowozi nas dziś od Dworca Zachodniego do węzła Opacz na S2. Tyle, że do dzisiaj ten węzeł był czynny na 3/4. Nie można nim obwodnicy przejechać na durch.

Wieczorem otworzą dalszy ciąg. Miniem Janki, miniem Raszyn, będziem na gierkówce. Gdzieś pod koniec roku dojdzie kolejny łącznik, do (nieekspresowego) wylotu na Kraków przez Radom.

Następnym bezkolizyjnym wylotem będzie obwodnica Marek, która przy okazji podłączy do Lizbony Wyszków - a zaraz potem Białystok. Potem dopiero wschodnia część południowej obwodnicy, razem z węzłem Lubelska (który pewnie przemianują na Warszawa Wschód), z którego ekspresowo wylecimy sobie na Lublin i Mińsk Mazowiecki. Ale to raczej 2020.

piątek, 17 lipca 2015, wo

Polecane wpisy

  • Dlaczego nigdy nie zrozumiem pisowców

    Nie umiem sobie wyobrazić mentalności posła PiS, bo nie umiem zrozumieć następującego problemu. Przez cały okres rządów PO pisowcy najpierw powielali brednie o

  • Przez osiem ostatnich lat...

    Postanowiłem wrócić do tradycji notek drogowych, bo się przestraszyłem, że niektórzy na serio wierzą, że w zeszłym tygodniu rozpoczęła się budowa południowej ob

  • Pożegnanie z Łodzią

    No więc: to dziś. Dziś w pełni funkcjonalne jest najważniejsze skrzyżowanie autostrad w Polsce - A1 i A2, czyli węzeł Łódź Północ (de domo Stryków I). Kiedyś mo

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2015/07/17 15:29:07
@"a skrzyżowanie z Łopuszańską jest już dwupoziomowe."

A nawet trzy; -1, 0 i 1.
-
2015/07/17 16:27:24
Wszystko byłoby super (i przez jakiś czas było), gdyby nie koreczek w godzinach szczytu na węźle Opacz przed wjazdem na S2. No i niedługo potem, już na A2, przed bramkami za zjazdem na Pruszków. I to mimo, że te bramki otwarte są. Naprawdę bardzo ciekawe, jak wpłynie otwarcie przelotu do gierkówki na korek w Opaczy.
-
2015/07/17 17:55:09
@wo

Mój rodak ze Szczecina Henryk Sawka, powiedział jakieś dziesięć lat temu w telewizorku coś takiego: wy Warsiawiacy zadzieracie nosa, a do najbliższej cywilizacji drogowej macie jakieś pięćset kilometrów, kiedy my w Europie jesteśmy zaraz po wyjechaniu z centrum miasta.

Fajnie, że to już nie aktualne. Do Warszawy zasuwam drogą, że Niemcom opada szczena. Jeszcze chwila i na tempomacie będę miał w zasięgu Gdańsk i Rzeszów.
Gdyby jeszcze ruszyła S 10 to hulaj dusza !!!
-
2015/07/17 18:47:34
@out loud
Na A2 Konotopy w szczycie dla komfortu przydałoby się może 2x3 co najmniej do Wiskitek, z drugiej strony po wprowadzeniu opłat może spaść nieco obciążenie ruchem lokalnym. Jak na razie, za darmo, kto żyw jedzie nią zamiast DW719 do Pruszkowa czy Grodziska.
Z bramkami będzie potencjalnie "zabawnie" jeśliby Gdaka wprowadziła opłaty na A1 i A2 do Konotopy przed otwarciem A1 Stryków-Tuszyn (zjazdy na Łódź i Zgierz już są dosyć zapchane w szczycie).
-
wo
2015/07/17 23:24:14
Zrobiłem właśnie kółeczko i powiem jedno: biada temu, kto teraz wyjedzie w drogę nieprzygotowany i nie sprawdzi zawczasu trasy (a na Google Maps ciągle wszystko po staremu). Drogowskazy będą dla niego niepojęte - ja je rozumiałem tylko dlatego, że od lat studiuję te mapki. A węzeł Opacz to wielki mętlik komunikacyjny. Na plus powiem, że nareszcie na 719 pojawił się "Pruszków" (nie każdy dotąd potrafił zgadnąć, że Żyrardów to Pruszków), a przy S8 pojawiły się Katowice (to zawsze było zdziwko, że wyjazd na drogę do Katowic opisany był jako wyjazd na Wrocław - podczas gdy każdy doświadczony kierowca wiedział, że na Wrocław z Warszawy trzeba wyjechać wyjazdem na Poznań).
-
2015/07/18 04:28:37
@wo "na Wrocław z Warszawy trzeba wyjechać wyjazdem na Poznań"

W związku z pogłębianiem mostu Poniatowskiego nie działają windy na Muranowie.
-
qba
2015/07/18 07:53:22
@oznakowanie

Nawiazując do jednego z poprzednich wpisów - to jest wlasnie roznica in plus na korzyść korporacji. Większość firm zrobiłaby fokusy, żeby zbadać, jak ich produkt rozumieją klienci, i jak go opisać, żeby dobrze go używali. Patrz łopatologiczne instrukcje wszelkiego sprzętu audio video, albo ostrzeżenia na kubkach z kawą.

Tymczasem GDDKiA ma to gdzieś; ma swoje wewnętrzne procedury, wg których np droga prowadząca do Drezna oznaczona jest jako droga do nieznanego nikomu przejścia granicznego. I to klient ma się dostosować.
-
2015/07/18 11:54:12
@qba
Oczywiście, i dlatego każda Nokia E51 czy inne nowe auto ma prostą, czytelną instrukcję i jest intuicyjna/e w obsłudze. Hint: kubek z kawą jest nieco prostszy niż sieć drogowa w Polsce. Twôj argument jest inwalidą.
-
2015/07/18 12:12:06
Droga objechana, ale w sumie cieszę się, że w najbliższym czasie nie będzie mi potrzebna, bo fajne szybko się kończy.
W kwestii wyjeżdżania z Warszawy na Wrocław wyjazdem na Poznań ostatnio bez zmian - A2 za Łódź, przebijamy się po zachodniej stronie i dalej S8 aż po samiuśki Breslau. Złotówkę zaoszczędzoną na opłacie wszyscy ci, którzy skręcą w Strykowie, przepalą dziesięć razy w łódzkich korkach. W kwietniu w Łodzi nie było żadnych oznaczeń na Wrocław, coś się zmieniło?
W kwestii oznaczeń - sporo jeżdżę po Europie i mam wrażenie, że niezależnie od kraju podstawowa zasada opisywania dróg brzmi "Przecież my tu wszyscy wiemy, gdzie mamy jechać, więc ossochodzi?" Wierzyłem w Niemcy tak długo, aż nie musiałem gwałtownie skręcać z A9 w A72, bo pierwszy drogowskaz z napisem "Prag" był w zasadzie na rozjeździe.
-
qba
2015/07/18 12:46:33
Z tym "Prag" to prawda, tez mnie to wntym roku spotkało. Ale przynajmniej jest Prag a nie powiatowe miasto na granicy. Tak samo już długo przed granicą jest "Breslau".

@charliebravo
O, to dobry przykład. Z kazdym telefonem masz na jednej kartce "Getting started", a menu telefonu ktoś - lepiej czy gorzej - przemyślał, zeby było zrozumiałe. Gdyby robiła to GDDKiA, to dostalbys schemat elektroniczny telefonu, listę częstotliwości, na ktorych pracuje, i manual do tekstowej linii komend.
-
wo
2015/07/18 16:38:05
@qba
"Gdyby robiła to GDDKiA, to dostalbys schemat elektroniczny telefonu, listę częstotliwości, na ktorych pracuje, i manual do tekstowej linii komend."

Obecne oznaczenia pochodzą z dokumentów, które inżynierowie piszą dla inżynierów. Żeby wymyślić system przyjaznych oznaczeń, GDDKiA musiałaby zrobić przetarg i wynająć firmę konsultingową. Media oczywiście by dostały histerii.
-
2015/07/18 17:51:54
@wo

" Żeby wymyślić system przyjaznych oznaczeń, GDDKiA musiałaby zrobić przetarg i wynająć firmę konsultingową."

Swiat daleko zaszedl od 1931 roku, w ktorym Harry Beck, kreslarz w londynskim metrze, zaprojektowal do dzis uzywana mape linii londynskiego metra. Naprawde drogowcy nie byliby w stanie sami usiasc i sie zastanowic "gdybym jechal z Warszawy do Wroclawia/Krakowa/Berlina, to jakich oznaczen bym potrzebowal"? Przeciez wszystkie potrzebne dane dot. natezenia ruchu pewnie maja dostepne. Naprawde do takich rzeczy trzeba "firm konsultingowych"?
-
qba
2015/07/18 17:59:30
Inżynierowie dla inżynierów, w punkt. Są dwa sposoby, żeby to poprawić bez narażania się na ostrzał mediów za firmy konsultingowe:
- crowdsourcowac wszystko ze Skyscrapercity (co podobno i tak Ministerstwo juz robi, bo im sie nie chce własnych mapek rysować)
- uruchomić wielki program "Przyjazna droga" za pieniądze z Unii, zapłacić firmie konsultingowej co trzeba, a za resztę kasy zrobic wyjazdową konfę dla dziennikarzy, zeby pisali pozytywnie.

-
wo
2015/07/18 19:33:55
@marynasz
"Naprawde drogowcy nie byliby w stanie sami usiasc i sie zastanowic "gdybym jechal z Warszawy do Wroclawia/Krakowa/Berlina, to jakich oznaczen bym potrzebowal"? Przeciez wszystkie potrzebne dane dot. natezenia ruchu pewnie maja dostepne. Naprawde do takich rzeczy trzeba "firm konsultingowych"?"

Dla mnie - a nie mam o tym takiej wiedzy, jak inżynierowie - istniejące oznaczenia są naturalne i oczywiste. To nie jest takie proste, wczuć się w psychikę kogoś zielonego w temacie.
-
2015/07/18 22:04:48
"Bardzo łatwo jest opanować intuicyjne oprogramowanie. Trzeba tylko długo nad tym pracować" - Myślak Stibbons.

Fakt zaprojektowania czegoś nie oznacza, że to się umie sprzedać, dlatego polewki inżynierów z marketingu w Dilbercie są tak kretyńskie.
-
2015/07/18 22:43:22
Aleje już się korkowały przed wpuszczeniem w nie ruchu z Gierkówki. Jestem ciekaw jak to wyjdzie teraz. Podejrzewam przeniesienie korka z Raszyna w Aleje, ku utrapieniu dojeżdżających z kierunku Pruszkowa.
-
2015/07/18 22:52:56
@lewoskręt w Łopuszańską

A nie lepiej zjechać w Śmigłowca i wjechać na Grójecką z Dickensa? Nawet teraz to może być atrakcyjne, bo lewoskręt nadal się nieźle korkuje.
-
2015/07/19 17:02:51
O, w końcu miasto stołeczne jest połączone lepiej, niż z dwoma miastami na krzyż.

Wszystko fajnie, ale chciałbym zwrócić uwagę, że jechać samochodem kilkaset kilometrów, to stać nielicznych. Na transport kolejowy też by nie wadziło trochę pieniędzy przeznaczyć
-
2015/07/19 17:39:45
@ford.ka
2015/07/18 12:12:06
"W kwestii wyjeżdżania z Warszawy na Wrocław wyjazdem na Poznań ostatnio bez zmian - A2 za Łódź, przebijamy się po zachodniej stronie i dalej S8 aż po samiuśki Breslau."

Póki nie będzie A1 ze Strykowa do węzła Romanów/Łodź Płd., nie będzie istniało proste "przebicie" z A2 do S8. Aleksandrów i Konstantynów muszą wziąć swoją daninę.

Nb. fajnie, że jest wreszcie połączenie Alei z DK8, ale do czasu remontu ósemki i uzyskania statusu eSki na odcinku Wolica-Radziejowice (Mszczonów), szybciej i wygodniej jest pojechać A2 via Wiskitki, potem w lewo DK50 i dopiero dalej S8 od Mszczonowa. Mam na myśli wyjazd poranny, który trenuję regularnie raz w tygodniu. Kilkanaście kilometrów dalej, ale szybko i komfortowo. Pewnie nawet z bramkami.

@oznakowanie węzłów i zjazdów
Chyba nie istnieją uniwersalne wzorce.
Nie znam np. Niemca, który nie posługiwałby się numerami zjazdów/Ausfahrtów, zamiast mówić "zjedź na:". Nie bardzo wyobrażam sobie taki system w Polsce.

Za to bardzo chętnie widziałbym nazwy Węzeł A2 / DK50, zamiast "jakichś" Wiskitek, czy A2 / S7-S8 w miejscu "jakiejś" Konotopy.
Analogicznie na S7, w miejsce nazwy "Węzeł Mszczonowska" (WTF, pewnie to nazwa ulicy w Grójcu?) dużo bardziej czytelna byłaby nazwa Węzeł S7 / DK 50.

@marynaszbezportek
2015/07/18 17:51:54
"Naprawde drogowcy nie byliby w stanie sami usiasc i sie zastanowic "gdybym jechal z Warszawy do Wroclawia/Krakowa/Berlina, to jakich oznaczen bym potrzebowal"? Przeciez wszystkie potrzebne dane dot. natezenia ruchu pewnie maja dostepne."

Tylko pośrednio. Dysponują, w ramach danych z generalnego pomiaru ruchu, liczbą pojazdów przejeżdżających średnio dziennie przez dany punkt drogi.
GDDKiA nie ma chyba danych o liczebności strumieni pojazdów, przemieszczających się od-do, z-do. To pewnie możliwe do uzyskania tylko od firm obsługujących onlajnowe systemy nawigacji lub od operatorów GSM.

BTW, pewnie powinniśmy bardziej walczyć czy dbać o jakość i czytelność (oraz słyszalność) programów do nawigacji GPS w kwestii wykonywania zaplanowanych manewrów, niż o treść faktycznych oznakowań drogowych. Moim zdaniem to jest kierunek, w którym zmierzamy, czy się to komuś podoba czy nie.

jerzyszczur
2015/07/19 17:02:51
"...chciałbym zwrócić uwagę, że jechać samochodem kilkaset kilometrów, to stać nielicznych. Na transport kolejowy też by nie wadziło trochę pieniędzy przeznaczyć"

Póki co, za Intercity do Opola (350 km) i z powrotem płacę więcej niż za wachę do auta na tej trasie (2x149 PLN vs 240). Chyba, że wrócę w nocy, to wtedy bilet powrotny zamiast 149 kosztuje tylko 49 PLN.
Ale kocham jeździć Pendolino, mimo gorącego uczucia do motoryzacji i zadawnionych traum do PKP. Gdyby tylko nie ten brak sieci.
-
wo
2015/07/20 07:03:56
@pompeius
" Nie bardzo wyobrażam sobie taki system w Polsce. "

Nie musisz sobie wyobrażać, przecież numery są już na kujawskim kawałku A1.

"Za to bardzo chętnie widziałbym nazwy Węzeł A2 / DK50, zamiast "jakichś" Wiskitek, czy A2 / S7-S8 w miejscu "jakiejś" Konotopy. "

Ale z kolei węzły w sensie "skrzyżowania autostrad" w Niemczech też mają tego typu nazwy - Dreieck Nuthetal, Hermsdorfer Kreuz. Mają też numerki, ale nie da ich się używać, bo oczywiście taki węzeł ma inny numerek na każdej z dróg.
-
2015/07/20 12:40:01
@"Obecne oznaczenia pochodzą z dokumentów, które inżynierowie piszą dla inżynierów. Żeby wymyślić system przyjaznych oznaczeń, GDDKiA musiałaby zrobić przetarg i wynająć firmę konsultingową. Media oczywiście by dostały histerii. "

Obecne oznaczenia pochodzą z rozporządzenia ministra infrastruktury na ten temat. To jest dość ściśle usystematyzowane co ma być podawane na tablicach kierunkowych/szlaku drogowego (E-x). To nie jest fanaberia gdaki ani jej wewnętrzne rozporządzenie, tylko duraleks.
-
2015/07/20 16:26:03
@wo

Patrząc na aktualną mapę, wygląda to jakby sieć szybkich dróg łapała Warszawę w swoje macki, albo obejmowała opiekuńczym ramieniem. Zależy z jakiego punktu widzenia na to spojrzeć.
Twoje niewątpliwe plastyczne talenty przedstawiły minimum tego co w każdym cywilizowanym mieście powinno być. Podobnie jak ty, jestem fanem rozwiązań skandynawskich, czyli drogi szybkiego ruchu OK, ale miasto powinno być dla ludzi. Jeszcze parę lat temu bałbym się takiego amerykańskiego czy też azjatyckiego trendu do budowania autostrad i piętrowych skrzyżowań gdzie się da (kto widział trzypiętrowe autostrady w Singapurze ten wie o czym mówię). Teraz czytam,że stolica myśli o zwężeniu Jerozolimskich czy Marszałkowskiej.
Czyżby miasto zostało uratowane i co raz więcej będzie Kopenhagi a coraz mniej Los Angeles?
-
2015/07/20 18:12:56
@"to zawsze było zdziwko, że wyjazd na drogę do Katowic opisany był jako wyjazd na Wrocław"

Właśnie o to się rozchodzi, że S8 nie prowadzi do Katowic, tylko do Wrocławia i tak też jest opisana. To, że można z niej sobie zjechać na DK1 w stronę Katowic mało znaczy. Można sobie też zjechać w stronę Łodzi. Albo na DK48 do Radomia. Technicznie nie ma z Warszawy bezpośredniego połączenia z Katowicami, trzeba sobie zrobić przesiadkę pod Piotrkowem.
-
2015/07/20 19:13:40
@megas2
"Technicznie nie ma z Warszawy bezpośredniego połączenia z Katowicami, trzeba sobie zrobić przesiadkę pod Piotrkowem."

No, kiedy właśnie w tym problem. Jak ktoś wie jak dojechać z miasta A do miasta B to drogowskazy niespecjalnie mu potrzebne. Z drugiej strony jak ktoś pierwszy raz jedzie z Wrocławia do Drezna lub Berlina to zgaduję że wolałby drogowskazy na te konkretne miasta zamiast na Jędrzychowice lub Olszynę. Istotą drogowskazu jest ułatwianie nawigacji, dla zasadniczej większości osób usiłujących wybrać właściwy zjazd na węźle to że "technicznie" A1 kończy się w Gorzyczkach jest kompletnie zbędną informacją. Tak samo jak to że dwa główne trakty w kraju krzyżują się akurat w Sośnicy a nie innej dzielnicy Gliwic.
-
2015/07/20 19:59:28
<i>S8 nie prowadzi do Katowic, tylko do Wrocławia i tak też jest opisana</i>

Otóż to. Ja tam sobie chwalę i doceniam system znakowania dróg według konsekwentnie stosowanego schematu, że droga o danym numerze jest znakowana na znane miejscowości, ale tylko te na tej drodze, o tym numerze.

Drogi znakowane "bo tam się nią dojedzie" to ja kojarzę z PRL-u, gdzie też zresztą nie trudzono się zazwyczaj o dodawanie numeru drogi. Z Katowic 'jedynka' jeszcze w 80' była oznakowana jako na Warszawę, potem zmienili znaki na Łodź, co trwa do dziś. I to jest Dobre.

Nie da się zrobić systemu idealnego, żeby każdy bez mapy (czy GPS-a) dojechał do miejscowości, do której chce. Ale system "miasta tylko te, co na danym numerku" uważam za najbliższy ideału. W końcu każdy, kto jedzie ze Szczecina do Opoczna, jeżeli chce trafić bez mapy, musi dokonać jakiegoś wysiłku nad mapą, typu: "S-trójką do A-dwójki, potem w Łodzi odbijam na Piotrków, a stamtąd na Radom/Lublin". Jak ktoś ma podstawowe rozeznanie w mapie i drogach Polski, to będzie wiedział, że Poznań jest na zachód od Warszawy, a A4 musi kiedyś przeciąć A1. Wtedy w odnalezieniu właściwego kierunku bardziej pomoże konsekwencja "numer=miasto", niż uznaniowe "bo tędy na Wrocław". Tym bardziej, że kierowca przemierzający kraj zazwyczaj jedzie do miejscowości mniejszej niż Wielkie Oczywiste Miasto (wniosek oparty jedynie na statystyce, że w wielkich miastach mieszka w Polsce ledwie kilkanaście procent mieszkańców).

Osobiście za idealny system oznakowania uważam system brytyjski. No ale oni są wyspą, więc nie mają problemu z "A4 / E40", więc bez ryzyka nadmiaru numerków mogą sobie pozwolić na dodatkowy kierunek 'odbijający' w nawiasie, typu jakieś: "Honiton A30 (Exeter A35)".
-
2015/07/20 20:08:59
jak ktoś pierwszy raz jedzie z Wrocławia do Drezna lub Berlina to zgaduję że wolałby drogowskazy na te konkretne miasta zamiast na Jędrzychowice lub Olszynę

Tu się akurat zgadzam, kierowanie na egzotyczne zadupia tylko dlatego, że administracyjnie w ich granicach autostrada śmiga nad graniczną rzeką, to kiepski pomysł. No ale to specyficzny problem granic, nieco różny od tego, że DK8 leci na Wrocław, a nie na Katowice (ale też nie na Kudowę-Słone, żeby się trzymać analogii Jędrzychowic i Olszyny).



-
2015/07/20 22:14:33
Oznakowanie: każdy ma chyba jakieś swoje ulubione anegdoty, ja mam dwie.
Żeby wyjechać z Bolonii do Wenecji, trzeba znaleźć zjazd z drogowskazem "Padwa". To bardzo pomaga, nie trzeba robić tego czterokrotnie, za każdym razem w większej panice że zjechało się nie tam, gdzie trzeba.
Z Polski, bodajże w Szprotawie jest oznakowanie które wygląda bardzo śmiesznie, ale nie wtedy kiedy chcesz się zdecydować gdzie skręcić. Nie mam zdjęcia, ale wygląda tak:

<= Żary Żary=>

Pośrodku stoi kamieniczka. I naprawdę można jechać albo tak, albo tak, wszystko jedno. Trafi się do Żar.
-
wo
2015/07/20 22:51:21
@megas2
"Właśnie o to się rozchodzi, że S8 nie prowadzi do Katowic, tylko do Wrocławia i tak też jest opisana. "

Na szczęście już nie. Teraz jest już S8 Katowice / Wrocław.

@azdzisio
"Istotą drogowskazu jest ułatwianie nawigacji, dla zasadniczej większości osób usiłujących wybrać właściwy zjazd na węźle to że "technicznie" A1 kończy się w Gorzyczkach jest kompletnie zbędną informacją."

No właśnie - na tych wszystkich węzłach wokół Wiednia zamiast nazw przejść granicznych są po prostu znaczki (CZ), (SK), (H) tudzież (I).
-
2015/07/21 06:31:09
@vauban

tu masz podobnie (nawet se krótszej drogi nie wybierzesz).
-
2015/07/21 10:19:36
@azdzisio "Jak ktoś wie jak dojechać z miasta A do miasta B to drogowskazy niespecjalnie mu potrzebne."

Pomiędzy skrajnościami typu: "jeżdżę tam co tydzień do teściowej na obiad" a "jadę pierwszy raz" jest jeszcze opcja "jeżdżę raz na dwa lata". W tym ostatnim przypadku przydaje się jednak drogowskaz, może być na Jędrzychowice (chodzi w końcu o to, by wjechać na właściwą stronę autostrady). Na pierwszy raz polecam przestudiowanie mapy w domu i GPS w trasie.
-
2015/07/21 10:54:20
Można też graficznie zaznaczyć, że zasadniczo S8 na Wrocław, ale do Katowic to też ten wyjazd, na wzór tego, co czasem spotyka się na tablicach kilometrowych (np. tu:
xurl.pl/eYE5 )
-
wo
2015/07/21 10:56:41
@amatil
"(chodzi w końcu o to, by wjechać na właściwą stronę autostrady)"

I mi tu brakuje amerykańskiej zasady znakowania kierunków jazdy - north, south, east, west. To by się przydało zwłaszcza w miejscach takich jak węzeł Opacz, gdzie przede wszystkim chcesz wiedzieć, czy jedziesz S8 na wschód czy na zachód. Mam nadzieję, że to zmienią do pełnego domknięcia ringu (czyli przez 10 lat).

Inna sprawa, że to nie chroni przed pomyłkami. Podczas pisania książki jechałem na zachód - to był faken temat ksiażki! - a i tak raz w Flagstaff wjechałem na, ahem, "the other west".
-
2015/07/22 21:42:07
Prasa Trymasa hehe :)