Ekskursje w dyskursie
Blog > Komentarze do wpisu
Kurica nie ptica

Przepraszam, że znów o polityce, ale muszę wyrazić radość z dalekowzrocznej decyzji partii Razem o niewchodzeniu w rozmowy koalicyjne z SLD. Dopiero bym miał teraz zgryz patrząc na listę wyborczą, na której owszem, widniałby ktoś inteligentny i sympatyczny - ale za to na jedynkach straszyli Miller, Czarzasty, Wenderlich czy Joński.

Ta lista i tak przepadnie. Próg wyborczy dla koalicji to 8%. SLD miał o włos więcej w poprzednich wyborach parlamentarnych (8,2%). Troszkę lepiej poszło w 2014 - 8,8% w samorządowych (sejmiki) i 9,4% w eurowyborach, ale w prezydenckich katastrofa: 2,4%. Tendencja się z tego rysuje nieciekawa.

Przeciwnikiem tej koalicji nie jestem z powodów idealistycznych (jestem za stary na idealizm) tylko zimno pragmatycznych. Formuła „szerokie jednoczenie lewicy pod egidą OPZZ” nie jest dla SLD niczym nowym. Zawsze tak szli do wyborów.

Ćwierć wieku temu na gruzach PZPR powstała partia SdRP, która jednak nigdy nie startowała w wyborach samodzielnie. W pierwszych wyborach parlamentarnych wiele ugrupowan tworzyło niby-koalicje, w których główny podmiot otaczał wianuszek przystawek, np. Zjednoczenie Chrześcijańsko Narodowe startowało jako Wyborcza Akcja Katolicka.

SdRP zawiązało Sojusz Lewicy Demokratycznej, koalicję kilkudziesięciu podmiotów, w tym oczywiście OPZZ. Dopiero w 1999 koalicja formalnie przekształciła się w partię.

To nie miało większego znaczenia. Dla kogo to właściwie było istotne, że Danuta Waniek czy Jerzy Szmajdziński nie reprezentowali partii, tylko jakieś przystawkowe stowarzyszenie?

Jako partia SLD stworzyło kolejną koalicję, tym razem z Unią Pracy. Potem jeszcze z efemeryczną Partią Demokratyczną, by teraz z kolei uroczyście ogłosić jednoczenie lewicy z resztówkami po Palikocie. Jak zwykle pod patronatem OPZZ.

Kiedy sam byłem młodym idealistą, staliśmy przed dramatyczną decyzją o starcie PPS na listach SLD. Byłem za, bo przemawiał do mnie pragmatyczny argument, że warto mieć w Sejmie choć przez jedną kadencję Ikonowicza czy Miżejewskiego. I dalej uważam, że było warto.

Tylko że wtedy SLD jeszcze mogło wielkodusznie odpalić mniejszemu podmiotowi kilka mandatów, skoro samo zdobyło ich 171. Teraz jeśli nawet jakimś cudem prześliźnie przez próg, to prawdopodobnie będzie mieć wynik porównywalny do tego z 2011.

To oznacza, że w niektórych okręgach mandatu nie dostanie żadnego. W innych zaś dostanie tylko jeden. Taka jest logika ordynacji, niezbyt litościwej dla ugrupowania numer cztery czy pięć.

Bądźmy szczery: ten jeden mandat dostanie Znana Japa Z Telewizji. Cała reszta będzie tyrać na reelekcję celebryty, a po wieczorze wyborczym zostanie w sali, żeby posprzątać konfetti, gdy celebryta pojedzie do telewizji.

Mali koalicjanci zapłacą za to unicestwieniem swojego ugrupowania, bo jeszcze nikt nie przetrwał koalicji z SLD. PPS (1993), Unia Pracy (2001), Partia Demokratyczna (2007): wszyscy po tym wypadali z gry. Czy to się opłaca? Zwłaszcza za friko?

Żeby jeszcze lewicowy wyborca miał jakiś cień powodu, by się przejmować przetrwaniem SLD czy Palikota. Ale poza ogólnym hasłem „jerum jerum, Sejm bez lewicy” - czy mamy czego żałować? Czy zdarzyło się wam przez ostatnie lata spojrzeć z dumą na Iwińskiego albo Ryfińskiego i pomyśleć „jak to dobrze, że ci ludzie są w Sejmie?”

Ja nic takiego nie kojarzę, choć oczywiście zapraszam do odświeżania mi pamięci w komentarzach. Skoro nie było się z czego cieszyć, to i nie będzie czego żałować.

Nie obchodzi mnie, czy ta koalicyjna lista przekroczy 8% czy nie. Sejm z Millerem i Palikotem będzie dla mnie taki sam jak Sejm bez Millera i Palikota. Kurica nie ptica, SLD nie lewica.

Natomiast dla partii Razem - oby zebrała podpisy! - to będzie okazja do budowy struktur przed następnymi wyborami. Coś mi mówi, że będą wcześniej niż by to wynikało z kalendarza, bo Sejmy zdominowane przez prawicę są przeważnie niestabilne (Sejm I i VI kadencji wytrwały po 2 lata, Sejm III kadencji wytrwał do końca, bo koalicja AWS i UW rozpadła się po 3 latach, więc wybrano roczną agonię zamiast wyborów przedterminowych - co nie było dobrym pomysłem, ale to dygresja).

Jeśli Razem ma w tych następnych odegrać istotną rolę - teraz musi startować samodzielnie. Choćby miało dostać tylko jeden procent, będzie w nim także i mój głos.

wtorek, 14 lipca 2015, wo

Polecane wpisy

  • Nadzieja w Norwegach

    Szerokim echem w moim lewicowym bąbelku soszialmediowym odbiła się wiadomość , że norweski fundusz emerytalny zamierza wycofywać się z inwestowania w firmy, któ

  • Rączka w rączkach

    Rok temu napisałem blogonotkę , w której wyjaśniałem, dlaczego chodzę na (niektóre) demonstracje KOD. Nie dlatego, że namówił mnie do tego jakiś „charyzma

  • Waaadzaa

    Z czasów późnego dzieciństwa pamiętam jakieś spotkanie Mieczysława Rakowskiego z publicznością, podczas którego wyjątkowo nieustępliwie odrzucał wszystkie propo

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2015/07/14 16:47:38
"Jednoczenie lewicy" to takie magiczne zaklęcie, jakich w polskiej polityce sporo. Trochę jak obniżanie podatków. Jak tylko mowa o lewicy, ktoś rzuca, że trzeba ją jednoczyć. A w praktyce trudno jednoczyć coś, czego nie ma. Lewicę w Polsce trzeba zbudować, a nie zjednoczyć. A że trochę to potrwa, co zrobić. Innej opcji nie ma.
-
2015/07/14 21:06:06
Czarzasty jest fajnym, bystrym cynikiem. Skąd awersja do niego?
-
2015/07/14 21:25:08
Pelna zgoda.
-
2015/07/14 22:55:32
bo jest obrzydliwie bogaty.
Co do Millera, to porzućcie nadzieje, on wejdzie. Najgorsze, że razem z Ewką Peron i Fredem Piechocińskim mogą jednak procentów naskładać, i stworzyć chybotliwy, ale jednak czteroletni rząd.
W takim przypadku Razem ma przechlapane o tyle, że taki rząd dostanie etykietkę lewicowego, i opozycyjny gniew ludu zamiast lewicowy będzie już prawicowy, już tefałeny o to zadbają. A Razem stanie się takim samym folklorem, jak inne pozasejmowe dziwa.
-
2015/07/14 23:26:56
A mnie śmieszy, jak bardzo przy tej oficjalnej awersji do lewicy obecna retoryka największych partii równa się obrzucaniu tej drugiej strony oskarżeniami o prawackość (tj. dla wyidealizowanego wyborcy PiS obecny rząd to brudni prawicowi neoliberałowie zabierający emerytury, niedofinansowujący szkoły i szpitale; dla ich hipotetycznego kontrelektoratu zaś obecna opozycja to brudni prawicowi konserwatyści, katolibaniści, neofaszyści i w og'le be.
-
2015/07/14 23:51:58
@jerzyszczur

IMHO te retoryki sa skierowane do roznych grup spolecznych: pierwsza do prekariatu, druga do polskiej klasy sredniej.
-
2015/07/14 23:59:31
No więc zdarzyło mi się przez ostatnie lata spojrzeć z dumą na Biedronia lub Grodzką i pomyśleć jak to dobrze, że ci ludzie są w Sejmie. To, że wprowadził ich do Sejmu, czyli do mejnstrimowej polityki, jest historyczną zasługą Palikota. I choć oczywiście ich drogi się rozeszły, a Palikot dokonał kolejnych wolt ujawniających, że traktuje politykę jak cyrk, to i tak wystarczy, żeby żałować, że w kolejnym sejmie zabraknie lewicy.

Co nie zmienia faktu, że popieram Razem w ich decyzji, oraz że kurica nie ptica, SLD nie lewica.
-
wo
2015/07/15 10:21:10
@plopli
"No więc zdarzyło mi się przez ostatnie lata spojrzeć z dumą na Biedronia lub Grodzką i pomyśleć jak to dobrze, że ci ludzie są w Sejmie. To, że wprowadził ich do Sejmu, czyli do mejnstrimowej polityki, jest historyczną zasługą Palikota."

Miałem tak samo - ucieszyłem się, że weszli. Ale potem już nie było okazji, żeby się cieszyć z tego, że są. Między innymi dlatego, że Palikot nigdy nie traktował swojej inicjatywy serio. Niech sczeznie, nie ma czego żałować.

@aldek
"Co do Millera, to porzućcie nadzieje, on wejdzie."

Gdybym miał postawić na to swoje pieniądze, postawiłbym na niewejście. Zresztą nawet chętnie bym się z kimś (nieanonimowym!) założył np. o stówencję, wtedy będę miał dwie radości. Albo z zagłady listy SLD-Palikot, albo ze stówencji.

@tymczasowekonto
"Czarzasty jest fajnym, bystrym cynikiem. Skąd awersja do niego?"

Nie wiem, co w nim "fajnego". Bystrym cynikiem może i jest, podobnie jak Misiek Kamiński, ale za co kogoś takiego można lubić?
-
2015/07/15 12:50:34
@wo
50 dych mogę postawić, więcej sprawa nie warta.
-
wo
2015/07/15 13:10:24
No ale dopisane nawiasem "nieanonimowym" jest ważnym warunkiem :-). Z całym szacunkiem dla PT anonimowych komcionautów, przecież nigdy nie wiem, czy nie znikniecie jutro (ewentualnie wracając jako niealdek_blox).
-
2015/07/15 14:09:50
@tymczasowekontonagazecie
...bo jest pospolitym bucem, specjalizującym się w partyjnych gierkach. Taki działacz z krwi i kości, który z chęcią wcina ośmiorniczki, dywagując jak wyciąć Misiaka czy Nowakowskiego (nazwiska przypadkowe). A przy okazji- nie ufam ludziom w swetrach. Oczywiście ten żółty zapewne kosztuje tyle, 3 prekariuszy zarabia przez miesiąc, co nie zmienia faktu, że ludzie w swetrach są podejrzani.
-
2015/07/15 17:31:53
Ej, ale przecież np. ja jestem "nieanonimowy" i przy każdym komentarzu podpisuję się imieniem i nazwiskiem.

(Uj z tym, że to nie moje prawdziwe imię i nazwisko.)
-
wo
2015/07/15 18:11:56
No dlatego właśnie z Tobą się nie założę, ale np. z komentującym tu czasem Redezim - czemu nie.
-
2015/07/15 18:30:12
@wo

SLD et consortes

Szkoda mrugać. Lewica jadąca walczyć o najbiedniejszych w wypasionym Jaguarze.

Razem.

Brzmi nieźle. Wygląda też. Kupa pracy przed nimi ale ... .
Ty znasz ich lepiej. Wytłumacz mi. Nie ma tam twarzy, która by to firmowała?. Rozumiem, że zamysł kolektywnego zarządzania jest świadomy, ale czy to jest to, co pociągnie (sorry za duże słowo) masy? Bez takiej nie tyle znanej, co szlachetnej japy, będą tylko ciekawostką przyrodnicza i tyle. Nie ma tam nikogo, kto potrafiłby słowem zamieszać w tym błocie?
Myślę, że potrzebny jest charyzmatyczny lider.
Świat jest tak skonstruowany czy nam się to podoba czy nie.
-
2015/07/15 18:47:23
Spojrzałem na skład Zarządu Krajowego partii i widzę tam wielkie miasta (pięć osób mieszkających w Warszawie, dwie w Łodzi, jedną w Krakowie, jedną w Gdańsku); sami inteligenci. Wydaje mi się, że w takim składzie partii Razem trudno będzie zdobyć głosy mieszkańców wiosek popegeerowskich lub pielęgniarek.
-
2015/07/15 19:29:47
"Czarzasty jest fajnym, bystrym cynikiem. Skąd awersja do niego? "
To Krzysztofa Janika musisz chyba lubić jeszcze bardziej ;)
Ze swej strony także z nadzieją upatruję rozpadu SLD, uważam że dopiero gdy ta partia odejdzie do lamusa jakaś nowa inicjatywa będzie mogła zagospodarować oldskulowy socjalny elektorat głosujący na partię Millera siłą z przyzwyczajenia, a bez tych ludzi walka o rząd dusz na lewicy będzie trudna. Gorąco kibicuję Razem, nawet chcę się wybrać na jakieś ich spotkanie w moim regionie, ale jak dotąd wszystkie były w niepasujących mi terminach.
-
2015/07/15 19:56:18
@wo, zakład

Ja bym się i odanonimizował - ale po co? P rozstrzygnięciu zakładu będę tylko smutny - bo labo Miller przejdzie albo stówencja w plecy;-) Tym bardziej, że - z pewnym wahaniem - obstawiam, że nie wejdzie.

@szanse i cele Razem

Zebranie przez Razemitów podpisów to tylko pierwszy, podstawowy test. Prawdziwy sukces to będzie 3% i środki na budowanie struktur z prawdziwego zdarzenia.
-
2015/07/15 20:01:51
@wo, jest jakaś droga, by się prywatnie i jednorazowo, na użytek tego bloga, zdekonspirować? Ten zakład brzmi tak zabawnie, że nawet chyba warto.
Janik przy Czarzastym to taki dobry wujek jednak jest. Czarzasty był takim Schetyną/Protasiukiem/Lipińskim w SLD, to on robił tę całą brudną robotę w terenie, czyli knuł, szczuł, wykańczał i obsadzał te wszystkie rady, zarządy i komisje od Sieradza w górę.
Brak charyzmatycznego lidera mi się akurat podoba. Jeśli będzie kilka znanych wygadanych aktywistów, trudniej będzie uwalić całą młodą inicjatywę jak się charyzmatycznemu liderowi nóżka potknie albo coś zza pazuchy wylezie.
-
wo
2015/07/15 20:31:11
@mw
"Nie ma tam nikogo, kto potrafiłby słowem zamieszać w tym błocie? "

Przeciwnie, jest ładne parę osób, którym to nieźle idzie!

"Świat jest tak skonstruowany czy nam się to podoba czy nie"

No właśnie nie jestem pewien. Na Zachodzie masz wiele partii pozbawionych wyrazistego lidera - zarządzanych w miarę kolektywnie przez paroosobowy sztab liderów.

@savage
"Wydaje mi się, że w takim składzie partii Razem trudno będzie zdobyć głosy mieszkańców wiosek popegeerowskich lub pielęgniarek."

Niestety lub stety, to nie jest tak, że przez ostatnie 25 lat mieszkańcy wiosek popegieerowskich wybierali głównie innych mieszkańców wiosek popegieerowskich, nie bardzo widzę też w sejmie reprezentację pielęgniarek.
-
2015/07/15 20:46:23
@wo

Pielęgniarki w Sejmie bywały: Krystyna Sienkiewicz, Krystyna Ejsmont, Jolanta Szczypińska.
-
wo
2015/07/15 21:00:57
@savage sid
Z partii równie inteligenckich i równie wielkomiejskich.
-
2015/07/15 21:20:49
@mw.61
Od kongresu założycielskiego minęło nieco ponad dwa miesiące, kiedy mieli wyrobić sobie charyzmatycznych liderów? Przecież nie chodzi o to, żeby sobie przyprowadzić jakiegoś znanego Grzesia czy innego Rozenka.

@savage
A skład Rady Krajowej przeglądałeś? Z tego co wiem, struktury w "terenie" też są organizowane, choć oczywiście łatwiej jest w wielkich miastach.
-
2015/07/15 21:26:50
@nonamenoneed

I co, ilu nie inteligentow doliczyles sie w Radzie Krajowej?
-
2015/07/15 21:28:44
@wo

"Z partii równie inteligenckich i równie wielkomiejskich."

???

Z Unii Pracy, PZPR i PiS
-
2015/07/15 21:30:20
@savage
Ale chłopaka ze wsi czy dziewczynę z robotniczej rodziny zmigrowanych do wielkiego miasta to uważasz za wielkomiejskich inteligentów?
-
2015/07/15 22:10:10
@ Razem, inteligencja, pielęgniarki i skład partii

Mogę mówić tylko w imieniu Razem krakowskiego: nie jest z tym tak źle. We władzach mamy co najmniej 2 pielęgniarki (1 w zarządzie wojewódzkim, 1 w radzie), mamy osoby związane z wsią i zainteresowane tą tematyką, działamy też w terenie, w mniejszych miastach (pikiety, pomoc w organizacji, lotna agitacja gdzie ludzie z Krk pakują się do auta i jadą porozdawać ulotki w terenie).

To jest wszystko ofc mało i skromnie, bo partia jest na razie mała i skromna (bo młodziutka), ale zarzut ogólnie uważam za nietrafiony.
-
2015/07/15 22:27:03
@m_caliban

OK, zwracam honor na szczeblu Krakowa. Ale te osoby powinny być częścią wizerunku na szczeblu krajowym, bo w przeciwnym przypadku zwierzęta drapieżne jakimi są z natury politycy wykorzystają tę słabość i przyczepią wam gębę wielkomiejskich inteligentów.
-
wo
2015/07/15 22:31:41
@savage
"Z Unii Pracy, PZPR i PiS"

I uważasz, że są/były w mniejszym stopniu zdominowane przez wielkomiejską klasę średnią?
-
2015/07/15 22:34:54
@wo

"Na Zachodzie masz wiele partii pozbawionych wyrazistego lidera - zarządzanych w miarę kolektywnie przez paroosobowy sztab liderów. "

A jak to swietnie wplywa na sile partii widac na przykladzie brytyjskiej Labour.
-
2015/07/15 23:02:16
@wo
Żeby uniknąć zjawiska "moving the goalposts" odniosę sie do pierwotnego sformułowania:
"Z partii równie inteligenckich i równie wielkomiejskich."
Z trzech wymienionych partii (Unia Pracy, PZPR, PiS) dwie nie istnieją ale sprawdziłem PiS i władze są mniej wielkomiejskie, np. Szydło w latach 1998-2005 była burmistrzem gminy Brzeszcze.
Na tym kończę.
-
2015/07/16 08:57:31
No ale bez jaj, Szydło większość dorosłego życia przeżyła w Krakowie.

I nie, nie da się stworzyć "z niczego" struktur w całym kraju w dwa miesiące.
-
wo
2015/07/16 12:24:35
@savage sid
Ale w zarządzie "Razem" przecież masz głównie słoiki, więc są w takim samym sensie "niewarszawscy", jak Szydło "niekrakowska". Wydaje mi się to sztucznym problemem, tam jest teraz najważniejszy inny problem: zbieranie podpisów. To powinien być dla nich priorytet, a nie casting na lidera, pilnowanie żeby ich uwzględniali w sondażach albo zakup garniturów.
-
2015/07/16 12:50:28
@aldek blox
"Janik przy Czarzastym to taki dobry wujek jednak jest. Czarzasty był takim Schetyną/Protasiukiem/Lipińskim w SLD, to on robił tę całą brudną robotę w terenie, czyli knuł, szczuł, wykańczał i obsadzał te wszystkie rady, zarządy i komisje od Sieradza w górę."
W tym sensie pewnie tak, ale zdarzyło mi się parę razy słuchać i rozmawiać z panem Janikiem i mam takie wrażenie, że większe pokłady zblazowania i cynizmu to już tylko u jakichś Jacków Kurskich występują.
-
2015/07/16 15:38:02
@wo

...a nie casting na lidera ...

Ale od tego nie uciekną. Logo, barwy i takie tam marketingowe bzdety nie da się odpuścić. Ten jeden procent w sondażach to dzięki tej garstce, która poszukuje, czyta i słucha Żakowskiego w TOK FM.. Resztę trzeba zdobyć, choć w dzisiejszych czasach chyba lepsze słowo to kupić. Z grona entuzjastów pewnie można wykroić parę setek wolontariuszy, ale przy zbieraniu podpisów nie są w stanie każdemu z osobna tłumaczyć o co im chodzi. RAZEM musi się jednoznacznie kojarzyć z nieskompromitowaną lewicą i z twarzą która nam o tym mówi w telewizorku.
Jasne, że taki lider musi wyłonić się w sposób naturalny. Sam twierdzisz, że intelektu i charyzmy tam nie brakuje, jednak martwi mnie to, że oni programowo tego unikają. Ponoć nawet do telewizji chcą chodzić parami.

Może w tym szaleństwie jest metoda? Oby mieli rację.
-
wo
2015/07/16 18:09:40
@mw
"Ale od tego nie uciekną"

Bardzo możliwe, choć ponownie przypominam, że nie wszystkie partie zachodnioeuropejskie mają lidera typu Kaczyński/Tusk. Na przykład w Danii premierem przeważnie się jest jedną kadencję NAWET jeśli partia ponownie wygra wybory (uwaga: niech was nie zmyla to, że premier Danii przeważnie ma nazwisko Rasmussen, to są tłumy różnych Rasmussenów, Duńczycy ich zwykle odróżniają drugim imieniem, np. Nyrup, Fogh, Loeekke). Tylko że teraz to byłby falstart. Teraz ich główny problem to budowa struktur zdolnych zebrać podpisy, lider jest do tego irrelevant.

"Z grona entuzjastów pewnie można wykroić parę setek wolontariuszy, ale przy zbieraniu podpisów nie są w stanie każdemu z osobna tłumaczyć o co im chodzi."

I co tu pomoże lider - że się będzie mówić, że zbieramy podpisy na Łotewera Hudefackiego? Chyba że chodzi Ci o to, żeby wzięli do tego Znaną Japę Z Telewizji, ale wtedy oczywiście ja odwołuję swoje poparcie.
-
2015/07/16 19:03:52
@wo

wzięli do tego Znaną Japę Z Telewizji, ale wtedy oczywiście ja odwołuję swoje poparcie

Ja też.
-
2015/07/17 07:06:43
@WO
"Żeby jeszcze lewicowy wyborca miał jakiś cień powodu, by się przejmować przetrwaniem SLD czy Palikota. Ale poza ogólnym hasłem jerum jerum, Sejm bez lewicy - czy mamy czego żałować?"

Jednak mamy czego żałować - i to może bardziej wyborcy centrowi niż lewicowi. Obecność jakiejś lewicy istotnie równoważy prace komisji i podkomisji sejmowych, choć tego nie widać w telewizyjnych migawkach z wystąpień liderów. Wiele projektów i decyzji, od powiedzmy projektu ustawy o uzgodnieniu płci do wyboru nowego Rzecznika Praw Obywatelskich uzyskuje (nie zawsze, ale jednak często) bardziej zrównoważony kształt w Sejmie z lewicą niż miałoby to miejsce w Sejmie bez lewicy. Jak wyglądał by taki bezlewicowy Sejm pokazuje debata senacka o in vitro, przeniesienie tego "standardu" na konkretne powołane wyżej przypadki oznaczałoby np. ustawę o uzgodnieniu płci gdzie stawia się osobom transseksualnym upokarzający wymóg dwóch komisji lekarskich celem realizacji podstawowego prawa obywatelskiego (treść poprawki zgłoszonej przez PiS), a pewniej jeszcze w ogóle nie zgłasza się takiego projektu ustawy. Z kolei kandydatem na RPO nie jest Adam Bodnar jako osoba popierana wspólnie przez PO i SLD, lecz jakiś kandydat PiS i Ruchu Kukiza ( nie chcę zgadywać kto by to był), któremu PO nie będzie w stanie nawet pro forma przeciwstawić poważnego kontrkandydata bo bez dodatkowego lewicowego wsparcia nikt taki się nie zgłosi. Z lektury protokołów odpowiednich komisji sejmowych wynika dla mnie dość jasno, że szeregowi posłowie SLD - owi Jońscy właśnie - rzeczywiście wykonują w nich pracę otrzeźwiająco-prewencyjną, której PO jako jedyna sejmowa opozycja nie będzie wykonywać - z braku ideowego przeświadczenia, ze strachu o sondaże, z taktyki. Wizji "zrobimy wspaniały skandynawski socjalizm na gruzach dwóch lat skłóconej kadencji PiS" nie kupuję, lewicę w Sejmie racz zachować Panie.
-
wo
2015/07/17 10:08:22
@awal
" Wizji "zrobimy wspaniały skandynawski socjalizm na gruzach dwóch lat skłóconej kadencji PiS" nie kupuję"

Ale Ty przedstawiłeś wizję "czajniczka Russella" - że SLD w Sejmie ma jakiś pozytywny wpływ, którego nie widać. Tego z kolei ja nie kupuję, a już zwłaszcza że ten wpływ ma wywierać Dariusz Joński. Jego publiczne wypowiedzi są w najlepszym wypadku beztreściowe, w najgorszym kompromitujące jego głupotę (przypomnę, że w zabawowym egzaminie TVN24 Joński powiedział, że Powstanie Warszawskie było w 1988 roku, a rok później Jaruzelski wprowadził stan wojenny - to już nie jest po prostu niewiedza, to jest oligofrenia).

Drobne ukłony w stronę lewicowego elektoratu, takie jak nominacja Bodnara, traktuję po prostu jako walkę PO o nasze głosy. To ich nic nie kosztuje, od RPO niewiele zależy, no to mogą nam odpalić takie ze dwa ochłapy. To samo in vitro, to samo ustawa o uzgodnieniu płci. Zawdzięczamy to PO, nie SLD. Dlatego zresztą jeśli Razem nie zarejestruje list - nie będę głosować wcale albo zagłosuję na PO-mniejsze-zło. SLD niechaj sczeznie.
-
2015/07/17 10:13:42
@up
Cieszę się, że osoby transpłciowe znajdują w Jońskim obrońcę. Ja jako pracownik na śmieciówce, dorabiający fuchami i pracujący po kilkanaście godzin na dobę nie znajduję. I dlatego Panom Jońskim serdecznie już za pracę w sejmie dziękuję. Poza tym co za różnica, że będą mieli w parlamencie 7 mandatów, czy 1?
-
2015/07/17 14:58:36
Z tym "lewica musi się zjednoczyć" to jest trochę takie hasełko jak z "zima zaskoczyła drogowców" - wszyscy powtarzają, ale poza powtarzaniem nie ma wiele namysłu co to właściwie oznacza. Moja hipoteza jest taka, że to jest próba odtworzenia sukcesu AWSu. Jak SLD+PSL przejęli władzę to jednak było spore zaskoczenie, jak to się mogło stać, że tzw. obozowi solidarnościowemu spady po PZPRze jednak zwinęły interes w kilka lat. I rozdrobnienie prawicy było wówczas główną przyczyną, a zjednoczenie w postaci Akcji Wyborczej (czyli wprost zapowiedzianej inicjatywie czysto kampanijnej) rzeczywiście przywróciło sukces, przynajmniej wyborczy. I teraz to jest taki odruch: zjednoczenie pomoże, zjednoczenie zawsze pomaga, jak bulion. To jest znachorska politologia.

Ale to po prostu nie jest ta sytuacja co wtedy. Nie ma zaskoczenia, że przeciwnik nam zwinął rewolucję. Lewica występuje nie przeciw prawicy, ale jako trzeci zawodnik w pojedynku dwóch dużych obozów prawicowych. Żeby "zjednoczenie lewicy" miało sens, nie powinno być zjednoczeniem z SLD, ale od razu z PiSem.
-
2015/07/17 15:24:52
@RAZEM
3% nie ma znaczenia, startują jako kww, bo partia ma problemy z rejestracją - Gowin zgłosił protest, bo Polska Zjednoczona Prawica Razem.

Niemniej parlament z ludźmi od Korwina i Kukiza nie dotrwa zbyt długo. Będą wybory 2017.
-
wo
2015/07/17 15:33:42
@lsbk
"Niemniej parlament z ludźmi od Korwina i Kukiza nie dotrwa zbyt długo. Będą wybory 2017"

Ja z kolei nie wierzę w "ludzi od K i K". Albo od Korwina, albo od Kukiza. Im bliżej wyborów, w tym większej rozsypce będzie ruch Kukiza. Na koniec jeszcze się może okazać, że w ogóle nie zarejestrują list. Dlatego też niespecjalnie się przejmuję obecnymi sondażami. To się wszystko jeszcze nie raz poprzewala.
-
2015/07/17 16:48:19
@Sejm bez lewicy

Kluczowe słowa w moim poście to "Z lektury protokołów odpowiednich komisji sejmowych wynika...". Nie opieram swoich ocen obecności SLD w Sejmie o wystąpienia w TVN24 tylko o udokumentowane inicjatywy poselskie. Ich jest więcej i są one sensowniejsze niż to się przebija do świadomości konsumenta publicystyki politycznej, np.

tu opis dyskusji w sprawie SLD-owskiego projektu dot. minimalnej stawki godzinowej (czyli jednego z pragmatycznych sposobów ucywilizowania pracy na "śmieciówkach")

tu dla odmiany sprawa szczegółowa: uprawnienia tzw. wdów górniczych, chodzi o sytuację kilkudziesięciu kobiet które utknęły między dwoma systemami rentowymi, itd.

Owszem, z niektórych z tych inicjatyw nic bezpośrednio nie wynika - taki urok opozycji.

Owszem, tym bardziej nie ma wśród nich owego lewicowego czajniczka, czyli wielkiego przełomu typu związki partnerskie, parytet kobiet w zarządach, legalizacja marihuany, itd. - na to zbyt słabo reprezentowane są w narodzie poglądy lewicowe.

Owszem, SLD jest też zbyt mocno środowiskowe - reprezentuje grupy pracownicze, w których silna jest kontynuacja PRL: budżetówka, mundurówki, górnictwo - i nie znajduje wspólnego języka z tymi którzy weszli na nowe segmenty rynku pracy.

I owszem, miewa zblazowanych liderów, oraz polityków nieprzytłaczających intelektualnie... Ma jeszcze kilka innych wad.

Szczeźnięcia im jednak nie życzę bo Sejm PiS-Kukiz-PO będzie to będzie eksperyment pt. "Prawica mainstreaming" bez którego wolałbym się obejść. Ani to będzie dobre dla kraju ani niezbędne dla powstania Mitycznego Post-SLD.
-
2015/10/07 13:43:16
@W.O.: "Gdybym miał postawić na to swoje pieniądze, postawiłbym na niewejście. Zresztą nawet chętnie bym się z kimś (nieanonimowym!) założył np. o stówencję, wtedy będę miał dwie radości. Albo z zagłady listy SLD-Palikot, albo ze stówencji."

Czelendż accepted :)
Stówa, że ZL wejdzie do Sejmu.

I nie jestem anonimowy, zakładaliśmy się kiedyś o termin oddania autostrady A1 (wyszło na moje :).
Spotkaliśmy się face to face na Polconie we Wrocławiu w 2012 roku, gdzie temat zamknęliśmy :)

To jak? Zakład?