Ekskursje w dyskursie
Blog > Komentarze do wpisu
Fejkowe ejtisy

A w czerwcowym rankingu od czapy - muzyka w miarę współczesna, ale silnie stylizowana na lata osiemdziesiąte. Bo też i nie ma nic milszego sercu starszego pana po czterdziestce, niż tamte klimaty.

Elektroniczna perkusja! Wysilone linie basowe! Solówki klawiszowe grane jednym paluszkiem! Charyzmatyczny wokalista miotający się w przedziwny sposób na estradzie! Och, jak głęboko to wmłotkowano w naszą podświadomość!

Na topie rankingu oczywiście Future Islands. Ich „Spirit” zasłyszany w radiu sprawił, że przypomniałem sobie, jak bardzo kocham tę estetykę.

Gdy próbowałem zarazić swoim entuzjastycznym „panowie, kurwa, to genialne!” duet Świąder/Sankowski, spotkałem się z lodowatym „a widziałeś ich występ u Kimmela”. Po czym padło słowo, na które odbezpieczam rewolwer - „postironiczność”.

Dla starszego pana #po40 rewolwer jest metaforą karty kredytowej, więc kupiłem sobie całą płytę Future Islands głownie Świąderowi i Sankowskiego na złość. Może oni mają procent od wqrwiani? No mniejsza.

Jak macie kliknąć tylko w jedną jutubkę z trzech tu zamieszczonych, kliknijcie w tą. Choć nie mam procentu.

Ale tak naprawdę cała ta moda zaczęła się od duetu autoKratz. Och, jak ja oszalałem z zachwytu, kiedy pierwszy raz usłyszałem ich „Always More!”. I wiem, nagrali też piosenkę z Peterem Hookiem, żeby było jeszcze bardziej ejtisowo - ale z ejtistami jest jak z najntisami.
Tak naprawdę to nikt nie chce wracać do tego syfu. Nostalgia wystarcza.

„Broken Bells” to tajny projekt kolesia, który jako Danger Mouse zapoczątkował w 2004 scenę mashupową, miksując czarny album Jay-Z z białym albumem Beatlesów, tworząc słynny „Szary Album”. Lipszycoidy argumentowali wtedy, że korporacje będą prześladować ludzi robiących nielegalne remiksy.

Oczywiście, to się nigdy nie wydarzyło. Po sukcesie „Szarego Albumu” Danger Mouse był zaparaszany do miksowania przebojowych płyt Gorillaz i Gnarls Barkley. Wydawanych, oczywiście, przez korporacyjne wytwórnie. Bo tylko taki bunt nam został: kupić płytę od korporacji na złość korporacjom, które chcą okradać muzyków przez serwisy streamingowe.

wtorek, 30 czerwca 2015, wo

Polecane wpisy

  • Dobre choć polskie

    Przeważnie nie lubię polskiej muzyki rozrywkowej - denerwują mnie słabi wokaliści i kiepskie teksty. Reszta przeważnie jest spoko, ale chciałbym, żeby wywalili

  • Now Playing (173)

    Wpadła mi w ucho piosenka Jurija Wizbora (w Polsce szerzej znanego jako Martin Bormann z „Siedemnastu mgnień wiosny”) zatytułowana „Opowieść t

  • Now Playing (172)

    Obejrzałem właśnie z zachwytem trzy pierwsze odcinki nowego serialu HBO „Vinyl” (więcej na razie dziennikarzom nie udostępnili). Moje skojarzenia są

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2015/07/01 00:36:28
Wg mnie revival ejtisów zaczął się raczej od Super Girl & Romantic Boys na początku obecnego tysiąclecia, jak nie wcześniej.
A prawdziwy klimat tych lat jest w synthwave, a nie jakimś Future Island, które brzmi zupełnie jak dwudziestopierwszowieczne dzieło
-
2015/07/01 08:23:57
Mnie z latami 80. najbardziej ostatnio skojarzyło się Continental Shelf grupy Viet Cong.
www.youtube.com/watch?v=hdMz7BUtOvk
-
2015/07/01 09:23:07
Korekta obywatelska: "(...) kupiłem sobie całą płytę Future Islands głownei Świąderowi (...)"

"głównie"
-
2015/07/01 12:00:22
Mnie z ejtisowej nostalgii bardzo podchodzi retro wave, synchwave, retro synch czy jak to się tam zwie: Lazerhawk, Adeyhawke, Miami Nights 1984, Kavinsky, Lifelike, Mitch Murder, Power Glove, Perturbator. Przyjemne nutki pod ładne ruchome obrazki, o na przykład takie:
www.youtube.com/watch?v=rDBbaGCCIhk
-
wo
2015/07/01 13:58:16
@the yatza
Poprawione, dzięki!
-
2015/07/01 15:09:26
Danger Mouse był zaparaszany do miksowania przebojowych płyt Gorillaz i Gnarls Barkley.

Trudno żeby nie był zapraszany do miksowania płyt Gnarls Barkley, skoro jest połową tego duetu.
-
wo
2015/07/01 16:16:30
@gothmucha
Jasne, w każdym razie teza "system prześladuje za nielegalne remiksy" niespecjalnie się zgadza z rzeczywistością. Nielegalne remiksy były 10 lat temu przepustką do kontraktów z mejdżorsami.
-
2015/07/01 22:53:52
Jako ktoś, kogo muzyczna świadomość kształtowała się właśnie w ejtisach, muszę zaprotestować.

Dla mnie ejtisy to Stevie Ray Vaughan, Iron Maiden, reaktywacja Deep Purple (ich najlepszą płytą), to w polsce Lady Pank, Klaus Mitffoch, Perfect, OZ, czyli złote lata rocka.

Dla mnie, młodego fascynata muzyki, ejtisy to jednak wciąż głośno brzmiące echa potęgi lat 60-tych i 70-tych, brytyjskiej inwazji, w konfrontacji z żałością nowopowstającego guana. To Michael Jackson, budujący swoją dominację poprzez zatrudnianie ludzi w rodzaju Lukathera czy Van Halena.

Generalnie, fundamentanie nie zgadzam się, jako ejtisowy gówniarz, że ówczesną popelinę nam "wmłotkowano". Nie, mieliśmy na nią wciąż silną odtrutkę - żywe gwiazdy i echa poprzednich epok. Najlepiej sprzedające się albumy 80's to Michael Jackson, AC/DC, Guns'nRoses, Bon Jovi, Dire Straits, U2, Iron Maiden czy Metallica. To są wszystko chlubnie echa 60' i 70's. Tu nie ma klawiszy Casio czy automatów perkusyjnych.

Odważę się wręcz na tezę, że odporność na "wmłotkowanie" estetyki lat 80-tych była relatywnie jeszcze silniejsza właśnie w Polsce, gdzie trendy docierały z opóżnieniem, co powodowało, że dla wielu w ejtisach odkryciem były Led Zeppelin czy The Rolling Stones. Pozostawiający zero szans Duran Duranom czy innym OMD.

Dlatego też sugestia, że 40-latek ma mieć, w Polsce, "wmłotkowane" ejtisy w notkowym rozumieniu, to osąd dotyczący IMHO jakiejś skrajnej niszy.
-
2015/07/02 10:16:38
@danger mouse

W ogóle czego się nie dotknie to jest dobre. Tutaj kawałek z płyty Electric Guest:
youtu.be/XdP_CH8I3AU
Polecam całą.
-
wo
2015/07/02 10:41:15
@rambler
"Dla mnie ejtisy to Stevie Ray Vaughan, Iron Maiden, reaktywacja Deep Purple (ich najlepszą płytą), to w polsce Lady Pank, Klaus Mitffoch, Perfect, OZ, czyli złote lata rocka."

No tak, ale jak sam potem piszesz, to są wszystko nostalgia-tripy za latami 60. czy 70., a więc nie było to brzmienie lat 80. Na tej samej zasadzie Future Islands to nie jest brzmienie lat -nastych, tylko współczesny nostalgia trip za ejtisami.
-
2015/07/02 10:49:45
@wo
@@rambler
Może to i była nostalgia i echa, ale ja w ejtisach słuchałem właśnie tego wszystkiego, co wymienia rambler (i w zasadzie niczego innego już dziś nie kojarzę). Dla mnie to są właśnie ejtisy. No ale ja w ogóle mało muzyczny jestem.
-
2015/07/02 11:54:30
@wo, @kuba_wu

Może się trochę nieprecyzyjnie wyraziłem, ale chodzi mi z grubsza właśnie o to, co pisze kuba_wu. Lady Pank, G'n'R, SRV, Iron Maiden czy Michael Jackson (celowo dobieram przykłady odmienne stylowo) to _nie_jest_ brzmienie 60'-70', w sensie nostalgii tak jak Future Islands, tylko nowa jakość 80's właśnie, ta "dobra" jakość, "prawidłowa" droga rozwoju, w przeciwieństwie do "złej" ścieżki w syntezatory Casio.

Mnie się raczej z tym ejtisy kojarzą, zresztą rzut oka na wydawnicze hity tamtych lat pokazuje, że właśnie w/w to był mainstream.

---
Nawrzucałem cudzysłowów, bo oczywiście KJP.
-
2015/07/02 13:43:51
Chyba zależy, jak definiować "brzmienie lat xx". Czy to jest to, co zdominowało sprzedaż, listy przebojów, choć niekoniecznie było świeżynką? Czy raczej jakieś specyficzne cechy czy gatunki, które w danym okresie pojawiły się, choć niekoniecznie dominowały? Podejrzewam że generałowi publicznemu bliższy będzie pierwszy sens, a koneserowi drugi.
-
2015/07/02 15:00:31
Środkowa nutka jest zajebista.
Polecam kanał na jutubje www.youtube.com/watch?v=N9EsEp-vEio
Gościu daję radę.
-
2015/07/02 16:24:30
Zasadniczo każdy (odpowiednio stary) ma "swoje" lata 80-te. Moje to raczej zimnofalowe The Cure, The Sisters of Mercy etc. Dodatkowo Depeche Mode. I jeszcze to co dało się słyszeć w Polsce z 4AD: Dead Can Dance czy Clan of Xymox.

A z polskich fejkowych ejtisów to oczywiście Kamp!
-
2015/07/02 17:38:56
@ Iron Maiden jako ejtisy vs. Depeche Mode jako ejtisy

Why not both?

W Polsce to przecież również będzie Kombi i Papa Dance obok KSU, Republiki, Klausa i Maanamu, Lady Pank itd. W najntisach z kolei były Spice Girls i Nirvana, Madonna i gangsta rap, rave, house, techno i industrialny metal oraz Kukiz w reklamach Pepsi.
IMHO lepiej myśleć o dekadach muzycznych przez pryzmat upowszechniania się jakiejś estetyki i/lub zjawisk społecznych. W tym sensie klawisze i Depeche Mode są czymś świeżym w mainstreamie w ejtisach, Iron Maiden jakby mniej.

@ all

Wogle to polecam Gospodarzowi i Komcionautom ścieżkę z serialu <q>Halt and Catch Fire</q> . Na Spotifaju są do tego serialu podpięte playlisty pod każdego z głównych bohaterów oraz bardziej ogólne, a dobór muzyki jest naprawdę świetny, szczególnie listy dla postaci Cameron Howe i Joe McMillana. Samego serialu jeszcze nie polecam, bo jestem w trakcie, ale to również w dużej mierze wyprawa do ejtisów i pionierskich wypraw po złote runo rynku pecetowego.
-
2015/07/02 21:59:08
Oficjalnym Dobieraczem Muzyki do Halt and Catch Fire jest ten sam gość, co do Breaking Bad (czyli można się spodziewać utworów "w punkt" i narratywnie, i klimat-wise). Sam serial ma mnie w matni, bo o ile pod względem fabularnym jest mierny (postacie recytują swoje cechy charakteru jak w polskiej komedii romantycznej), to w każdym odcinku znajdzie się przynajmniej jedna scena tak Oddająca Ejtisy, że będę to oglądał dalej tylko po to, żeby polować na następne. Ku przestrodze: w pierwszym sezonie żaden odcinek nie przebił pilota, jeśli po drugim nie ciągnie - można spokojnie przestać.
-
2015/07/02 23:30:18
@niechjedzaciastka

"klawisze i Depeche Mode są czymś świeżym w mainstreamie w ejtisach, Iron Maiden jakby mniej."

Gwoli ścisłości, brzmienie syntezatorów to wczesne lata 60', Delia Derbyshire i "Doctor Who". To nie jest tak, że 80' wynalazły to brzmienie, ani nawet, że spopularyzowały. Raczej nadużywały. Tak samo jak wielkość Depeche Mode wykracza dość drastycznie poza samo ejtisowe brzmienie klawiszy. Odważę się na więcej - wielkość DM zaczęła się po odejściu Clarka i jego nadużywaniu 'tiu-tiu' klawiszy.

Idąc antonimem 'Iron Maiden / Depeche Mode' można równie dobrze powiedzieć, że rozbudowane formy melodyjno-rytmiczne w oparciu o brzmienie gitary są czymś świeżym w mainstreamie w ejtisach, Depeche Mode jakby mniej. Ale równie mało w tym Fundamentalnej Prawdy O Muzyce.

Generalnie podzielam tezę, że nie ma co na siłę szukać "brzmienia dekady". Muzyka z natury idzie bardzo wielotorowo. Ja się odezwałem tylko z polemiką, że 'Casio' to jakaś dominująca estetyka ejtisów. Bo to krzywdzące wobec ejtisów.

---

Osobiście najbardziej nie cierpię najntisów. Listy przebojów wówczas to był jakiś koszmar - rapowe przeróbki hitów 70's na świecie, a Wilki, Hey i Chojnacki (hit polskiej fonografii ever?) w Polsce. Brrr.
-
2015/07/03 00:11:19
"Osobiście najbardziej nie cierpię najntisów. Listy przebojów wówczas to był jakiś koszmar"
Mi tam 90s dobrze się kojarzą, a konkretnie druga połówka. Takie gwiazdy jak clavia Nord Lead, Yamaha AN1x, Waldorf Q, Roland JP-8000, Access Virus A, Quasimidi Sirius. Debiut cyfrowej syntezy subtraktywnej i niesamowity rozwój muzyki umc umc.
80s pojawiło się za to cyfrowe FM (frequency modulation) i Yamaha DX7.
Każdy zna te specyficzne dźwięki.
-
wo
2015/07/03 09:45:35
@rambler
"Gwoli ścisłości, brzmienie syntezatorów to wczesne lata 60', Delia Derbyshire i "Doctor Who". To nie jest tak, że 80' wynalazły to brzmienie, ani nawet, że spopularyzowały"

To były inne syntezatory. Bardzo dużo jednak się zmieniło razem z paroma nowymi wynalazkami od Casio i Rolanda - oraz z upowszechnieniem się standardu MIDI. Syntezatory z lat 60. były stacjonarnymi klocami, z którymi ciężko było jechać w trasę koncertową, a w dodatku się rozstrajały jak się nagrzały. Dlatego pierwsze próby ich stosowania w muzyce pop ("Runaway") były jeszcze bardziej nieporadne od "solówek jednym paluszkiem" z lat 80.
-
2015/07/03 10:33:02
Panie Wo,
A tego Kanadyjczyka Pan zna?

www.youtube.com/watch?v=xpqZw8OHDHk


Ten utwór jest bardziej w stylu lat 80 tych niż same lata 80...
-
2015/07/06 01:21:17
@solówki jednym paluszkiem z lat 80

Dekadę wcześniej też grywano jednym paluszkiem. Np. na pierwszej płycie King Crimson:

youtu.be/Jb2Lw-0gFtA?t=23