Ekskursje w dyskursie
Blog > Komentarze do wpisu
Eine kleine Chichrenfreude

Nie lubię pisać na blogu o polityce, ale zbliżające się przesilenie na lewicy trochę na mnie tę tematykę wymusza. Milczenie przecież też czasem bywa komentarzem, tu akurat takim, na jakim nie mam ochoty.

Nie ukrywam, że panikę polityków z mainstreamowej tzw. lewicy obserwuję z maleńkim Chichrenfreude. W tych wyborach z polskiej mapy politycznej znikną ostatnie resztki po Ruchu Palikota i niewykluczone, że poza Sejmem (a więc zapewne i poza polityką) wyląduje SLD.

Nie będę płakać po tych partiach. Od bardzo dawna żadna z nich nie zrobiła niczego, co by sprawiło, że bym zawołał „ach, jakie to szczęście, że w Sejmie jest SLD/Palikot”.

Jest wiele spraw, w których chciałbym usłyszeć głos lewicowych polityków. Pisany pod dyktando korporacji traktat TTIP (a przedtem ACTA). Korporacyjne i indywidualne kanty podatkowe. Śmieciówki. Komercjalizacja edukacji i służby zdrowia. Degresywność składki na ZUS. Bezzębność Inspekcji Pracy.

Kojarzycie z ostatnich lat jakieś działania polityków z SLD czy Palikota w tych kwestiach? Zapraszam do odpowiedzi w komentarzach. Możliwe, że ja tego nie kojarzę tylko z powodu mojej ogólnej politycznej apatii. Po prostu dawno już straciłem nadzieję, że któryś z 460 darmozjadów w Sejmie (i 100 w Senacie) poruszy jakąś istotną dla mnie kwestię. Więc przestałem ich słuchać.

Czasem skacząc po kanałach wpadnę na jakiś tzw. program publicystyczny z serii „ja panu nie przerywałem”. Chwilę popatrzę na nich wszystkich z jednakową dezaprobatą.

Nikt tam nie jest „mój”, nikomu nie kibicuję, z nikim nie chciałbym pójść na kawę (nie mówiąc już o piwie). Sprawy, którymi się zajmują, ja mam serdecznie gdzieś - np. pomnik ofiar katastrofy smoleńskiej może se stanąć, może se nie stanąć, w sumie wisimito.

A nawet jeśli sprawy są istotne i dla mnie, to nie spodziewam się po nikim z tego towarzycha odkrywczych myśli. Serio, co polski polityk może ciekawego powiedzieć o Putinie? Nawet jeśli się będę z nim zgadzać, to przecież wiem, że poczęstuje mnie tymi samymi banałami, które znajdę gdzie indziej.

To jest najczęstszy błąd polskich elit - przekonanie, że mają jakiś spontaniczne poparcie. Że gdy grupka felietonistów ogłosi „zakładamy partię, przyłączcie się do nas”, ktoś faktycznie się przyłączy. Że kiedy partia wystawi w wyborach kogoś o wyglądzie i inteligencji lalki Barbie, elektorat karnie zagłosuje. Że ktoś ich w ogóle lubi albo szanuje.

I później to zdziwienie - że nie przyszli. Nie przyłączyli się. Nie zagłosowali. Nie chcą się jednoczyć.

Projekt partii „Razem” podoba mi się właśnie dlatego, że to już nie jest to zgrane towarzycho z pyskusji u Olejnik i Rymanowskiego. Automatycznie stracę zainteresowanie, jeśli tam się pojawią „znane twarze”, bo w polityce mam tak, że jeśli jakiegoś polityka znam - to go nie lubię.

Niewielki kredyt zaufania mogę mieć rzeczywiście do Barbary Nowackiej, ale tylko dlatego, że nic o niej nie wiem. O jej istnieniu dowiedziałem się pół roku temu, kiedy parę osób żałowało, że nie została wspólną kandydatką lewicy na prezydenta. Ale i ona wydaje mi się podejrzana o tyle, że jeśli ktoś mógł serio wiązać jakieś polityczne nadzieje z Palikotem, to, hmmm, niezbyt dobrze o nim świadczy.

I nie mówcie znowu „kto mógł przewidzieć”. Ja mogłem, to te wszystkie doktory i profesory nie mogły?

Cieszę się, że partia Razem nie dała się wciągnąć w pułapkę pt. „wspólna lista lewicy”. Bez względu na to, jak się to będzie nazywało - to i tak będzie oznaczało wchłonięcie pozostałych podmiotów przez SLD.

Sama nazwa „Sojusz Lewicy Demokratycznej” jest echem po tym, że Socjaldemokracja RP (tak brzmiała nazwa przemalowanej PZPR w latach 1989-1999) zawiązała w 1991 szeroką koalicję. Yep, też pod egidą OPZZ.

Podmioty z tej koalicji zostały wchłonięte do SLD lub przepadły. Zagładą współpraca z SLD kończyła się też dla późniejszych koalicjantów, Unii Pracy i Partii Demokratycznej.

I nawet byłbym za, gdybym w tym widział jakieś korzyści taktyczne. W czasach idealistycznej młodości popierałem wejście PPS na listy SLD, bo owszem, uważam, że warto było dla tych kilku mandatów. Nie chodzi mi o pryncypialne potępienie SLD za nieprawe pochodzenie.

Ale teraz nie będzie już nawet korzyści taktycznej. Cała ta „wspólna lista” i tak nie przekroczy 8% (przypominam, że próg dla koalicji jest wyższy niż dla partii startujących samodzielnie - które obowiązuje niższe 5%).

W tej sytuacji wolę zagłosować na Razem, choćby mieli dostać tylko 2%. To będzie wstęp do budowania struktury, która wejdzie do Sejmu za 4 lata. Zniknięcia z telewizyjnych pyskówek dawnych polityków SLD i Palikota nawet nie zauważę, bo i tak rzadko oglądam.

środa, 24 czerwca 2015, wo

Polecane wpisy

  • Nadzieja w Norwegach

    Szerokim echem w moim lewicowym bąbelku soszialmediowym odbiła się wiadomość , że norweski fundusz emerytalny zamierza wycofywać się z inwestowania w firmy, któ

  • Rączka w rączkach

    Rok temu napisałem blogonotkę , w której wyjaśniałem, dlaczego chodzę na (niektóre) demonstracje KOD. Nie dlatego, że namówił mnie do tego jakiś „charyzma

  • Waaadzaa

    Z czasów późnego dzieciństwa pamiętam jakieś spotkanie Mieczysława Rakowskiego z publicznością, podczas którego wyjątkowo nieustępliwie odrzucał wszystkie propo

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2015/06/24 15:07:36
pomnik ofiar katastrofy smoleńskiej może se stanąć, może se nie stanąć, w sumie wisimito

gdyby chodzilo o katastrofe to w sumie OK, ale problem w tym ze to bedzie raczej pomnik ofiar zamachu smolenskiego
-
2015/06/24 15:49:58
@kot
A nawet jeśli pomnik zamachu, tocoztego? Masz, jako lewicowiec, generalnie dwie drogi. Dalej rajcujący obie strony rympał w sporze ideologicznym, który to spór nic a nic nie wnosi do doli Polaków, albo olanie tej nawalanki, i próbę nawiązania dyskusji na nieco inne tematy. Druga droga jest trudniejsza, być może w tym kraju bez szans (bo fajnie szczuć), ale próbować warto.
@wo Nikt nie lubi Leszka Millera, ale jednak 4 lata bez żadnej lewicy to ten kraj chyba nie wytrzyma. Popatrzcie, jakie oni mają pomysły (likwidacja PIT i inne centra smisy). Bieda idzie.
-
2015/06/24 15:58:29
No chorobą tego kraju są gadające głowy. Jak się ostatnio jakiś samolot im zepsuł, to nie mogłem zrozumieć dlaczego się marnuje na takie gówna czas antenowy. Jak słyszę, "Panie pośle co pan myśli o X", to się zżymam, bo oni nie mają mówić, mają słuchać.

Natomiast Razem jeśli teraz do Sejmu nie wejdzie, to w ogóle nie wejdzie bo JOWy zabetonują PO/PiS.
-
2015/06/24 15:59:48
@wo
"Milczenie przecież też czasem bywa komentarzem, tu akurat takim, na jakim nie mam ochoty."
korektaobywatelska: jakim -> jaki

A co do Razem to nie sposób nie patrzeć na nich z sympatią, aczkolwiek mam pewne obawy jak ten idealizm przeżyje zderzenie z naszą sceną polityczną i mass mediami, które żyją głównie ustawkami znanych gadających głów i nonsequiturowymi narracjami znanych publicystów i gdzie Miller i Palikot są ciągle robią za głos lewicy (dziś przychodzą jako czynni politycy, na jesieni dalej będą przychodzić jako opozycja pozaparlamentarna). Trzeba trzymać kciuki z ich grubą skórę i cierpliwość (i może jeszcze odporność na niektóre pomysły ich członków pochodzących od Zielonych, typu sprzeciw energii jądrowej).
-
2015/06/24 16:45:15
@wo
"Jest wiele spraw, w których chciałbym usłyszeć głos lewicowych polityków"

Tymczasem wiele z tych spraw poruszają politycy prawicowi (PiS). Gdybym miał dać wiarę hasłom, i nie brał pod uwagę historii, to poparłbym właśnie PiS, jako jedyną partię z szansami na władzę, głoszącą m.in. hasła przywrócenia odpowiedzialności państwa za służbę zdrowia, szkolnictwo, wprowadzenia "sprawedliwszego" systemu podatkowego, podniesienia płacy minimalnej i progu pomocy społecznej, walki ze śmieciówkami i samozatrudnianiem, itp. Jeśli by zrealizowaliby choć połowę z tego wszystkiego, to byłby cud, wtedy niech sobie stawiają i 10 pomników smoleńskich. Z brakiem związków partnerskich czy refundacji in vitro, też się jakoś pogodzę, jeśli taka miałaby być nieunikniona cena.
-
2015/06/24 17:04:30
@ partiarazem
Pewnie zagłosuję na nich i ja, wiedząc, że będę w tych 2% na nich głosujących, jednak dużą ulgą jest to, że nie ma już dylematu czy jednak nie głosować na PO, aby tylko nie wygrał PIS. PIS i tak już wygra, więc głosowanie na PO z rozsądku zupełni traci sens (swoją drogą teraz dopiero widać jaka część elektoratu PO to był elektorat antyPIS, PO przestało być gwarantem powrotu PIS do władzy i momentalnie mamy zjazd poniżej 20%).
Co do Razem to jednak jakimś hurraoptymistą nie jestem. Razem musi sobie dopiero wyhodować i uświadomić elektorat. Na razie to jest jednak partia wielkomiejskiego, uświadomionego hipsterprekariatu, a to tylko mała część potencjalnych prekariuszy, do których skierowana jest oferta Razem (zresztą atrakcyjna przecież nie tylko dla prekariuszy, czy nie będzie im na dłuższą metę szkodzić takie szufladkowanie?). Ciągle pewnie wśród prekariatu bardziej chwytliwe są idee Korwina (zresztą trochę nawet rozumiem tę logikę: skoro nas nie chroni kodeks pracy, to niech inni nie mają lepiej od nas) czy podlany narodowym sosem populizm Kukiza. I nie pomoże Razem na pewno brak twarzy. Rozumiem i doceniam ideę, ale już na hasło Razem ileś razy słyszałem odpowiedź, "Eeee, to ci od Petru?". Wyrazista twarz, którą Razem mogłoby pokazywać w mediach, jest tej partii potrzebna i mam nadzieję, że takie rozpoznawalne twarze sobie wypracują, oby z wewnątrz.

Doceniam zapał członków Razem i mam nadzieję, że zdają sobie sprawę, że to będzie długi marsz. Brak spektakularnego krachu jak w Grecji czy Hiszpanii + inne niekorzystne uwarunkowania oznacza, że żadnego sukcesu a la Podemos czy Syriza tutaj nie będzie i idą na wynik w granicach 1-2%. I mam nadzieję, że te 1-2% to będzie cierpliwy elektorat, który nie zirytuje się takim wynikiem, tylko w poparciu Razem wytrwa do kolejnych wyborów.
-
2015/06/24 17:06:01
@kuba
Gdy PiS pierwszy raz przejmował władzę, było identyko. Nawet fajne hasełko wtedy mieli: Polska solidarna kontra liberalna. Lewica pełną gębą. A ich decyzje to likwidacja progresji i obniżka składki rentowej.
Teraz będzie tak samo. Gwarantem starego, neolibskiego kursu jest, typowany na wicepremiera, Gowin (co to wybrał InPost, i dumny z tego jest). Plus Kukiz dosypujący do pieca wspaniałymi pomysłami z centrum smisa. Oni po prostu nie potrafią inaczej. Więc jest dokładnie odwrotnie, niż piszesz. To sieroty POTusku przechodzą właśnie szybki kurs cywilizacyjny, minister finansów dziś powiedział, że progresja w Polsce jest za niska, Kopacz nie bredziła w czasie sobotniej konwencji o przedsiębiorcach i deregulacji, emeryci mają dostać ekstra kasę, itp. itd.
-
2015/06/24 17:12:13
@Kay_84

"brak spektakularnego krachu"

nie liczyłbym specjalnie na brak spektakularnego krachu w najbliższych latach
-
2015/06/24 17:14:18
Mam wrażenie, że Ruch Palikota dostaje trochę za mocno po ryju. Ja też nie przepadam za Palikotem, ale samo TR wniosło trochę mądrych ludzi do parlamentu, z zazwyczaj prawilnie lewicowymi wnioskami i interpelacjami, nota bene całkiem mądrymi, bo partia wydaje chyba większość swojej kasy na ludzi do pisania tego (no i może w tym sęk, że na to a nie na PR, nie wiem). Trochę mnie smuci, że nikt nie zwrócił uwagi na to, co jednak robili, jakby to już było poniżej poziomu przeciętnej osoby, w ogóle oceniać faktyczną działalność. Myślałem, że np. choćby projekt podwyższenia kwoty wolnej odbije się większym echem, no bo jednak chodzi o miliony ludzi, a i "obniżenie podatku" brzmi w Polsce atrakcyjnie. Ale nie tylko nie przeszło, ale też mówiło się o tym mniej, niż o kolejnym "ktoś coś powiedział o Smoleńsku, wydarzenie tygodnia". Przecież jedno wystąpienie Henryka Kmiecika o infrastrukturze powinno być ciekawsze i bardziej warte uwagi, niż te wieczne gadki o tym, kto lubi kościół, a kto Smoleńsk (zresztą kiepski przykład, bo przecież ten poseł też jest znany chyba głównie z tego, że mówił, żeby zabrać krzyż z Sejmu, a lewica też go obśmieje, bo w końcu przedsiębiorca, jak zresztą Grodzka i wielu innych z TR).

Oj ciężko będzie Razemowi, jeśli nawet ma wejśc za 4 lata jako opozycja lewicowa z 5% poparcia, zrobić coś konstruktywnego, co będzie zauważone.
-
wo
2015/06/24 17:15:37
@kay
"Co do Razem to jednak jakimś hurraoptymistą nie jestem"

A ktoś jest?

@kuba
"Gdybym miał dać wiarę hasłom, i nie brał pod uwagę historii, to poparłbym właśnie PiS, "

No właśnie też nie, bo w gospodarce ich hasła też są neoliberalne. Oni ci nigdy nie powiedzą, że chcą podnieść podatki oligarchom (sami obniżyli).
-
wo
2015/06/24 17:18:09
@ogozo
"Ja też nie przepadam za Palikotem, ale samo TR wniosło trochę mądrych ludzi do parlamentu"

Ja zapamiętałem głownie Rozenka, Ryfińskiego i - o rany, jak się nazywał ten koleś od handlowania podróbkami na bazarach? mniejsza z tym, wyparłem, w sumie nie chcę wiedzieć. Może tak poza tym wniósł kogoś mądrego, ale w sumie co oni zdziałali? Co im się udało? Gdzie był ten moment, w którym dzięki nim mogliśmy westchnąć "ach, jak fajnie że X jest w parlamencie"?
-
wo
2015/06/24 17:52:01
@kotkoson
"problem w tym ze to bedzie raczej pomnik ofiar zamachu smolenskiego"

To jest rzeczywiście dla mnie straszny problem, zasadniczo to zmieni moje życie w kwestii eee, teegoooo, sam w sumie nie wiem jakiej.
-
2015/06/24 18:06:06
@aldek_blox
Nikt nie lubi Leszka Millera, ale jednak 4 lata bez żadnej lewicy to ten kraj chyba nie wytrzyma.

Wytrzymał 25, to i kolejne 4 da radę.
-
wo
2015/06/24 18:33:28
@3m
"Wytrzymał 25, to i kolejne 4 da radę"

(bo ja naprawdę serio prosiłem o konkretne przykłady lewicowych działań polityków SLD - takich, że mieliśmy powód do radości, że "hura, jak to dobrze że oni są w sejmie", a więc powód do smutku, że znikną; jedyny chyba parlamentarzysta, z którego obecności się cieszę, to Pinior ratujący honor Senatu w sprawie więzień CIA, no ale to znowu Platforma, moje ulubione mniejsze zło)
-
2015/06/24 19:09:55
@miasto-masa-maszyna
Wytrzymał 25, to i kolejne 4 da radę.

A nie obawiasz się, że nastąpi coś w rodzaju Hiszpanii za Franco i tyle też potrwa?
-
2015/06/24 19:53:05
@SLD bez dokonań
Fajne to są figury i krągłe, ale tak na szybko: w zamian za zgodę na Kidawę (szach Zychem/Wenderlichem), SLD wymusił na PO odblokowanie dwóch socjalnych ustaw. Dziedziczenie emerytury po zmarłym małżonku i korzystniejsze progi zasiłkowe. Tak w Sejmach mówią.
A cofając się dekadę wstecz: gdyby nie było SLD i prezia Olka, to prawdopodobnie byłby w Polsce podatek liniowy, wszak w szale AWS i UW doń parli.
-
2015/06/24 20:24:13
@gammon_no.82
A nie obawiasz się, że nastąpi coś w rodzaju Hiszpanii za Franco i tyle też potrwa?

I SLD miałoby w tym przeszkodzić w jaki mianowicie sposób?
-
2015/06/24 20:41:43
@miasto-masa-maszyna
I SLD miałoby w tym przeszkodzić (...)

Ty to napisałeś, nie ja.
A wcześniej napisałeś "Wytrzymał [kraj tutejszy, bez lewicy] 25 [lat], to i kolejne 4 da radę." Tylko do tego się odnosiłem.
-
2015/06/24 20:50:22
@gammon_no.82
No to zupełnie nie rozumiem, jaki jest twój punkt będący.
-
2015/06/24 22:57:34
@miasto-masa-maszyna
No to zupełnie nie rozumiem, jaki jest twój punkt

Może sam go nie rozumiem. Ale chciałbym, żeby przynajmniej Chrześcijańska Jedność Narodowo-Neoliberalna nie była w stanie uskładać większości konstytucyjnej. Im więcej posłów spoza, tym lepiej będę się czuł.
-
2015/06/24 23:53:08
@gammon_no.82
Może sam go nie rozumiem. Ale chciałbym, żeby przynajmniej Chrześcijańska Jedność Narodowo-Neoliberalna nie była w stanie uskładać większości konstytucyjnej.

Noale przecież jakbyś nie kombinował, to mają 100%. Mogą się co najwyżej pokłócić kto jest bardziej chrześcijańsko-jednościowo-narodowo-neoliberalny a kto jednościowo-narodowo-liberalnie-neochrześcijański, jak to było przy okazji uchwalania ostatniej konstytucji. Ale to przecież tzw. jeden chuj.
-
2015/06/25 00:16:22
@WO
"Czasem skacząc po kanałach wpadnę na jakiś tzw. program publicystyczny z serii ja panu nie przerywałem. Chwilę popatrzę na nich wszystkich z jednakową dezaprobatą."

Doradzam kurację telewizją lokalną - w programach publicystycznych regionalnych ośrodków TVP tematy są zupełnie inne niż w warszawskim teatrum: obwodnica, szpital, rynek pracy, lokalne inwestycje, koniunktura w lokalnych gałęziach gospodarki... Konkret i kultura rozmowy choć fryzury czasem z poprzedniego sezonu a czołówki z poprzedniej dekady. Częściowo to zasługa gości: ekspertów z lokalnie zakorzenioną wiedzą a częściowo spokojniejszej atmosfery lokalnej polityki - politycy tych samych partii które biorą się za łby w Warszawie tu rozmawiają jak ludzie. Przykłady: Rzeszów, Lublin, Wrocław (przepraszam za reklamy...).
-
wo
2015/06/25 02:42:09
@gammon
" Ale chciałbym, żeby przynajmniej Chrześcijańska Jedność Narodowo-Neoliberalna nie była w stanie uskładać większości konstytucyjnej. Im więcej posłów spoza, tym lepiej będę się czuł."

To jest argument za głosowaniem za PO, nie SLD. Jeśli najważniejsze ma być powstrzymywanie PiS - tym bardziej nie należy się rozdrabniać. I jeśli Razem nie zbierze podpisów, osobiście faktycznie zagłosuję na PO. SLD to zbętny element układanki.

@aldek
"w zamian za zgodę na Kidawę (szach Zychem/Wenderlichem), SLD wymusił na PO odblokowanie dwóch socjalnych ustaw. Dziedziczenie emerytury po zmarłym małżonku i korzystniejsze progi zasiłkowe."

Obawiam się, że takie socjalne ustawy to i PiS by wywalczył/wprowadził.

"A cofając się dekadę wstecz: gdyby nie było SLD i prezia Olka, to prawdopodobnie byłby w Polsce podatek liniowy, wszak w szale AWS i UW doń parli."

Podobnie jak SLD, ktore de facto go wprowadziło (liniowy CIT, pozwalający uciec np. prezesom).
-
2015/06/25 09:21:31
@: Razem musi sobie dopiero wyhodować i uświadomić elektorat.

Tak, to prawda. Będzie całkiem nieźle jeśli uda nam się wychować metawyborców od opinii "to się nie uda, bo oderwana wielkomiejska hipsterlewica nie umie dotrzeć do kasjerki w Tesco". To jest duży elektorat tuż-tuż na progu uświadomienia swojej pozycji. Niestety jest też silnie utwierdzony w tym, że nie zasługuje na posiadanie reprezentacji.

@: Na razie to jest jednak partia wielkomiejskiego, uświadomionego hipsterprekariatu, a to tylko mała część potencjalnych prekariuszy, do których skierowana jest oferta Razem

Przez ostatni miesiąc słyszałem tę opinię jakieś 328 razy. Niestety bardzo trudno zmienić coś co pochodzi wyłącznie z głębokiego wewnętrznego przekonania.

@: (zresztą atrakcyjna przecież nie tylko dla prekariuszy, czy nie będzie im na dłuższą metę szkodzić takie szufladkowanie?)

Owszem, jest szkodliwe. Niestety to szufladkowanie zawdzięczamy ją głównie zwolennikom.
-
2015/06/25 09:36:28
@aldek_blox
"A cofając się dekadę wstecz: gdyby nie było SLD i prezia Olka, to prawdopodobnie byłby w Polsce podatek liniowy, wszak w szale AWS i UW doń parli."

Obecny podatek jest tak bliski liniowemu, że różnica jest symboliczna.
W zasadzie to miejscami jest gorszy niż liniowy, bo etatowcy płacą trochę progresywnie, a lokalni baroni kiełbasiani liniowo.
Jego wprowadzenie zmieniłoby całkiem niewiele..

@kay_84
"Brak spektakularnego krachu jak w Grecji czy Hiszpanii + inne niekorzystne uwarunkowania oznacza, że żadnego sukcesu a la Podemos czy Syriza tutaj nie będzie"

No ja rozumiem, że chcemy trochę lewicy u steru, ale pisanie o braku krachu jako o "innym niekorzystnym uwarunkowaniu" jest trochę nie na miejscu.
Poza tym nie wiem, czy Podemos i Syriza spełnią pokładane w nich oczekiwania. Są bardzo antysystemowe i czasem niewiele więcej. Obniżenie wieku emerytalnego do 60 lat? Serio?

"Na razie to jest jednak partia wielkomiejskiego, uświadomionego hipsterprekariatu, a to tylko mała część potencjalnych prekariuszy, do których skierowana jest oferta Razem"

Jeśli Razem będzie celować tylko w prekariat, to szału faktycznie nie będzie. Bez celowania w klasę średnią w rodzaju Gospodarza, to będzie takie PSL gdzie zamiast rolników są prekariusze i nic więcej.
-
2015/06/25 10:10:42
"Bez celowania w klasę średnią w rodzaju Gospodarza, to będzie takie PSL gdzie zamiast rolników są prekariusze i nic więcej."

Gdyby prekariusze głosowali na Razem jak rolnicy na PSL, to przed Razem malowałaby się świetlana przyszłość.
-
2015/06/25 11:55:12
@WO
Projekt partii Razem podoba mi się właśnie dlatego, że to już nie jest to zgrane towarzycho z pyskusji u Olejnik i Rymanowskiego. Automatycznie stracę zainteresowanie, jeśli tam się pojawią znane twarze, bo w polityce mam tak, że jeśli jakiegoś polityka znam - to go nie lubię.

Pierwszy problem z Razem polega na tym, że bez wyrazistego i znanego lidera nic z tego nie będzie. To nie musi być polityk (patrz Kukiz) ale musi być znany, rozpoznawalny, komunikatywny i być do dyspozycji mediów. Musi być to ktoś na tyle rozpoznawalny, by media zechciały go zapraszać. Inaczej komunikat partii Razem nie zaistnieje.

Poza tym - szydziłeś wielokrotnie na swoim blogu z kanapowych partii prawicowych, każda z nich miała swój monopol na prawdę i czystość idei prawicowych/katolickich/narodowych. Niestety, ale sytuacja na lewicy wygląda teraz mniej więcej tak samo, jak połowie lat 90-tych przed powstaniem niesławnego konwentu św. Katarzyny z tą różnicą, że wśród kanapowców jest zombie 800 funtowego goryla, czyli SLD.

Bardzo zabawne jest w tym kontekście, że partia Razem chce iść Osobno, bo żar jej idei lewicowych jest najbardziej prawdziwy, a reszta nie jest lewicą prawdziwą tylko farbowanymi lisami neoliberalizmu, albo zgranymi politykierami.

@
@@kotkoson
"problem w tym ze to bedzie raczej pomnik ofiar zamachu smolenskiego"

WO:
To jest rzeczywiście dla mnie straszny problem, zasadniczo to zmieni moje życie w kwestii eee, teegoooo, sam w sumie nie wiem jakiej.

Pomnik Zamachu Smoleńskiego, jest dla mnie skrótowym opisem demontażu państwa demokratycznego, jaki zafunduje nam PiS przy władzy, żeby zaspokoić pragnienie zemsty Kaczyńskiego. Znajdą się eksperci, którzy potwierdzą zamach, znajdą się prokuratorzy, którzy wniosą akt oskarżenia wobec członków rządu i ekspertów komisji Laska, znajdą się sędziowie, którzy ich skarzą. Przy okazji rozpętają takie polowanie na czarownice, że histeria lustracyjna z lat 2005-2007 będzie przy tym kaszką z mleczkiem.
Skok na media publiczne odbędzie się natychmiast po zdobyciu władzy, a sposoby na udupienie TVNu, Wyborczej i Polsatu też się znajdą.

Jesteś pewien, że nic takiego nam nie grozi?
-
2015/06/25 12:10:33
Partia Razem nie chce iść Osobno, bardzo proszę nie powielać na tym blogu propagandy Leszka Millera.

Negocjacje z partnerami trwają i start z list Razem innych partii lewicy społecznej jest cały czas bardzo możliwy.



-
2015/06/25 12:27:49
@ pohjois

"Bardzo zabawne jest w tym kontekście, że partia Razem chce iść Osobno, bo żar jej idei lewicowych jest najbardziej prawdziwy, a reszta nie jest lewicą prawdziwą tylko farbowanymi lisami neoliberalizmu, albo zgranymi politykierami."

Jest dokładnie tak, jak napisał airborell. Razem odcina się tylko od SLD, ze względów raczej wiadomych: jeśli oficjalne stanowisko partii jest takie, że Miller powininen za wiadomą sprawę stanąć przed TS, to raczej ciężko byłoby się z nim miziać, a już zwłaszcza przekazywać głosy własnych wyborców na wprowadzenie go do Sejmu. Jak to sobie wyobrażasz?

"Pierwszy problem z Razem polega na tym, że bez wyrazistego i znanego lidera nic z tego nie będzie. To nie musi być polityk (patrz Kukiz) ale musi być znany, rozpoznawalny, komunikatywny i być do dyspozycji mediów. Musi być to ktoś na tyle rozpoznawalny, by media zechciały go zapraszać. Inaczej komunikat partii Razem nie zaistnieje."

Są ogarnięci ludzie, którzy sobie radzą z mediami. Niestety (jak już pisałem w podobnej dyskusji na blogasku Pochodnych Kofeiny), Razem nie jest partią oligarchów, których stać na fundnięcie sobie konwentu partii na Torwarze albo reklam na milionie bilboardów czy w tiwi, nie jest też partią celebrytów znanych z tego, że są znani. Widzisz, we wspomnianych mediach lokalnych czy w radiu ludzie z Razem się pojawiają i są dość wyraziści - po prostu najwyraźniej uważasz, że jak kogoś nie ma w "Faktach na lodzie" czy co tam teraz jest grane w tiwi, to nie istnieje. Tego się niestety nie przeskoczy.

"Przy okazji rozpętają takie polowanie na czarownice, że histeria lustracyjna z lat 2005-2007 będzie przy tym kaszką z mleczkiem.
Skok na media publiczne odbędzie się natychmiast po zdobyciu władzy, a sposoby na udupienie TVNu, Wyborczej i Polsatu też się znajdą."

W 2005 PiS miało wszystko. Rząd, prezydenta, "odzyskane" media, prokuraturę ręcznie sterowaną przez Zbysia Ziobrę, a nawet własne prawilne tajne służby z agentem Tomkiem na pokładzie. I co, nastąpiła jakaś apokalipsa? O ile dobrze pamiętam te jakże zamierzchłe czasy, to nie, nie nastąpiła. Nastąpiły dwa lata żenady, po których cały ten pieprznik się efektownie rozleciał, bo prawicowa paranoja doprowadziła do tego, że większość energii ci ludzie poświęcali na polowanie na siebie nawzajem. Uważasz, że teraz, 10 lat później, nagle przestali być paranoikami? Kaman.
-
2015/06/25 12:40:10
BTW, ja tam naprawdę z dwojga złego wolę Partię Zamachu Smoleńskiego niż koalicję PO-Kukiz, która wprowadzi JOW-y i zniesie całkowicie finansowanie partii z budżetu.
-
2015/06/25 13:08:20
To jest właśnie w partii Kukiza najśmieszniejsze: są tak bardzo antysystemowi (hehe) i tak bardzo nie mają programu, że pasują do koalicji z każdym. Równie dobrze mogą się miziać z PiS, PO, partią Petru - wszędzie ich doskonała polityczna koncepcja "nie mamy programu, więc zapytamy mędrców z Instytutu Adama Smitha, to są specjaliści, oni nam powiedzą co robić!" spotka się z ciepłym przyjęciem. Zupełnie jakby te, walczące na śmierć i życie na co dzień, partie miały de facto te same poglądy! Hmm, hmmm.
-
2015/06/25 13:17:26
@W 2005 PiS miało wszystko. Rząd, prezydenta, "odzyskane" media, prokuraturę ręcznie sterowaną przez Zbysia Ziobrę, a nawet własne prawilne tajne służby z agentem Tomkiem na pokładzie.

W 2005 roku PiS miało dwóch niezależnych od siebie koalicjantów. W 2015 jak PiS dojdzie do władzy, to albo samodzielnie, albo w towarzystwie kukizowców, którzy nie marzą o niczym innym jak rozwaleniu "systemu" czyli państwa. Jak PiSowi dobrze pójdzie w wyborach, to wydłubią z PO i od Kukiza trochę karierowiczów i przejmą władzę samodzielnie. Potem zmienią ustawy o prokuraturze, służbach specjalnych. I będą mieli w połowie 2016 roku rzeczywistą pełnię władzy w jednym ręku.
W 2005 roku żył brat Jarosława Kaczyńskiego, który był normalniejszym z dwóch bliźniaków. Od 2010 roku PiS jest ogarnięty szaleństwem zamachowym.

@airborell
Negocjacje z partnerami trwają i start z list Razem innych partii lewicy społecznej jest cały czas bardzo możliwy.

Dobrze wiedzieć i życzę sukcesu, chociaż w to nie wierzę. Millera nie trawię od lat 30-tu, na SLD nigdy nie głosowałem i mam nadzieję, że w końcu przestaną truć atmosferę.
Obawiam się jednak, że efekt będzie taki, że udział w wyborach wezmą dwie lewicowe koalicyjki, które będą się głównie zajmować przygryzaniu sobie nawzajem i dostaną po 2% poparcia.
Poza tym moim zdaniem konstrukcja partii lewicowej w zupełnej próżni, w odcięciu się od dotychczasowych środowisk lewicowych i bez oparcia w związkach zawodowych to projekt mało perspektywiczny - ewentualnie bardzo, bardzo daleko-perspektywiczny - tak gdzieś do emerytury naszego Gospodarza.

@Widzisz, we wspomnianych mediach lokalnych czy w radiu ludzie z Razem się pojawiają i są dość wyraziści - po prostu najwyraźniej uważasz, że jak kogoś nie ma w "Faktach na lodzie" czy co tam teraz jest grane w tiwi, to nie istnieje. Tego się niestety nie przeskoczy.

Jak się promują w mediach lokalnych, to może w wyborach lokalnych za 3 lata gdzieś się przebiją. Jak się chce mieć partię ogólnopolską to się trzeba przebić w mediach ogólnopolskich. Tego się niestety nie przeskoczy.
-
wo
2015/06/25 13:23:42
@pohjois
"Pierwszy problem z Razem polega na tym, że bez wyrazistego i znanego lidera nic z tego nie będzie. "

Ale to jakby i tak nie mój problem. Cieszę się, że mam na kogo głosować. Czy Szprota zostanie premierką, to - z całym szacunkiem - nie moje ośmiorniczki.

"Niestety, ale sytuacja na lewicy wygląda teraz mniej więcej tak samo,"

Zgoda, więc nawet się trochę dziwię opieszałości prawicowych blogerów, że na razie nie szydzą.

"Bardzo zabawne jest w tym kontekście, że partia Razem chce iść Osobno, bo żar jej idei lewicowych jest najbardziej prawdziwy, a reszta nie jest lewicą prawdziwą tylko farbowanymi lisami neoliberalizmu, albo zgranymi politykierami"

Ale przecież dokładnie tak właśnie jest. Reszta nie jest lewicą prawdziwą tylko farbowanymi lisami neoliberalizmu, albo zgranymi politykierami.
-
wo
2015/06/25 13:25:57
@airborell
"Negocjacje z partnerami trwają i start z list Razem innych partii lewicy społecznej jest cały czas bardzo możliwy"

Ja w sumie nie wiem, czy to ma sens. Przypominam, że koalicja ma do przeskoczenia wyższy próg. A czy "inne partie lewicy społecznej" naprawdę mogą wnieść jakąś wartość dodaną wartą podnoszenia progu? Jestem pełen wątpliwości.
-
wo
2015/06/25 13:28:49
@pohjois
"Obawiam się jednak, że efekt będzie taki, że udział w wyborach wezmą dwie lewicowe koalicyjki, które będą się głównie zajmować przygryzaniu sobie nawzajem i dostaną po 2% poparcia"

Trudno. Gdyby wystartowały razem, zadziałaby negatywna synergia i razem też by nie dostały 4%. Historia koalicji z SLD pokazuje, że formuła "SLD plus cokolwiek = SLD". Gdyby Razem startowało w jednej koalicji z SLD, ja na przykład głosuję wtedy na Platformę. I chyba nie tylko ja tak mam. Jeśli Razem w ogóle będzie mieć jakiś 1 czy 2%, to będą to wyłącznie wyborcy, którzy nie chcą głosować na SLD z jakichś tam przyczyn. Oni odpadną od formuły "wielka wspólna lista typu LiD".
-
2015/06/25 13:53:35
@WO
Ale to jakby i tak nie mój problem. Cieszę się, że mam na kogo głosować.

Ogólnie trzymam kciuki za partię Razem, i mam nadzieję, że im się powiedzie, Mimo, że jest w ich programie trochę taniego i głupiego populizmu z gatunku "tanie państwo" (tani poseł) i antyatomowego pseudoekologizmu.

Ale partia, istniejąca tylko po to by mieć na kogo głosować, to słaba partia. Partia musi chcieć rządzić i przebić się do masowego odbiorcy. Inaczej może wyjść jak w wyborach Bush vs Gore vs Nader 2000 albo z drugiej strony Clinton vs Bush vs Perot 1992.
Jeżeli partia Razem ma mieć 2% głosów, to ja już wolę zatykając nos zagłosować na moje lokalne dewotki z PO, po to by partia Macierewicza (mój poseł - kto mnie przebije?) nie miała u mnie wszystkich posłów.
-
2015/06/25 14:06:12
@Razem i 2 proc.
Zupełnie mnie ta perspektywa nie przeraża. Pisał już kiedyś o tym gospodarz, jak powtórzę - obecna sytuacja jest między innymi wynikiem wieloletniej, mozolnej, pracy mniejszych i większych prawicowych partyjek, które zawsze miały dyżurnego Zyzia, który był gotów biegać do mediów. Nawet jeśli tym Zyziem miał być JKM. Tego się nie da przezwyciężyć w pół roku. Moim zdaniem Razem powinno robić swoje i zawalczyć o dotacje z budżetu - czyli wywalczyć 3 proc. (jako samodzielny KW), a później krok po kroku pracować nad tym, żeby za 4 lata zrobić porządny wynik z wyborami samorządowymi, do PE i prezydenckimi po drodze.
-
wo
2015/06/25 14:16:05
@pohjois
"Ale partia, istniejąca tylko po to by mieć na kogo głosować, to słaba partia. Partia musi chcieć rządzić i przebić się do masowego odbiorcy."

Ale też i nie musi być tak, żeby od razu w pierwszych wyborach wygrać. Ba, w pierwszych nawet niekoniecznie musi się dostać do sejmu. Trzy procent uznam za wspaniały rezultat i piękny początek przygotowań do kampanii parlamentarnej '2019.
-
wo
2015/06/25 14:19:18
@pohjois
"Jeżeli partia Razem ma mieć 2% głosów, to ja już wolę zatykając nos zagłosować na moje lokalne dewotki z PO, po to by partia Macierewicza (mój poseł - kto mnie przebije?) nie miała u mnie wszystkich posłów."

A to akurat doskonale rozumiem i mój wybór w tych wyborach jest prosty: albo samodzielna lista Razem (jeśli takowa będzie), albo PO, najlepszy rym do mniejsze zło. Chrzanię pomysły typu "zjednoczone sweterki Czarzastego".
-
2015/06/25 14:42:15
@pohjois: możesz pokazać mi, w którym punkcie programu Razem jest "antyatomowy pseudoekologizm"?

Inaczej może wyjść jak w wyborach Bush vs Gore vs Nader 2000 albo z drugiej strony Clinton vs Bush vs Perot 1992.

Ale gdzie Ty widzisz tego Gore'a? Bo ja widzę Busha konkurującego z Romneyem i McCainem...

I oczywiście można było wziąć na pokład głośne nazwiska. Problem polega na tym, że Razem natychmiast stałoby się tych nazwisk zakładnikiem, nie tylko w wymiarze medialnym, ale i politycznym. Dla mnie bez sensu. (Pomijam już, jakie to "głośne nazwisko" byłoby skłonne tak pojechać z Kaźmierczakiem jak wczoraj Justyna Samolińska?)

-
2015/06/25 14:52:57
@: Jeżeli partia Razem ma mieć 2% głosów, to ja już wolę zatykając nos zagłosować na moje lokalne dewotki z PO, po to by partia Macierewicza (mój poseł - kto mnie przebije?) nie miała u mnie wszystkich posłów.

I to jest cała nędza polskiej polityki. Przeciętny wyborca nie jest po prostu dysponentem swojego głosu, tak jak WO napisał wyżej - podoba mi się, więc głosuję - tylko politologiem amatorem, czy wręcz "inwestorem wyborczym", który ocenia szansę nieposiadania lidera i strategicznego głosowania tym swoim jednym głosem przeciw lub za 2%. I zastanawia się czy po wyborach jego inwestycja wzrośnie czy opadnie. Wszystko to zawsze z dość protekcjonalnym tłem zmartwienia "czy ciemny lud to (np. brak lidera) kupi". Pisałem o tym wyżej: uświadom sobie, że to ty jesteś tym ciemnym ludem, który ma to kupić lub nie. No chyba, że chcesz działać, wtedy zapraszam ("partia razem" dobrze się gugla).

Zaraz po pierwszej turze słyszałem w metrze rozmowę dwóch bardzo młodych chłopaków, którzy (prawdopodobnie pierwszy raz w życiu w ogóle) głosowali na Kukiza. Mędrcy się zastanawiają - co takiego pociąga młodych w Kukizie. Przysłuchałem się - najbardziej pociągało ich to, że dostał 20%, więc "jeśli uda się utrzymać ten ogień do jesieni, to ma szansę być siłą w Sejmie". To było wszystko o czym mówili. Ja rozumiem, że jak się głosuje pierwszy raz w życiu, to chce się, żeby to wyczekane czynne prawo wyborcze w końcu coś znaczyło. Żeby nasi wygrali. Ja już kilka razy głosowałem i dla mnie "zmarnowanie głosu", to jest właśnie głosowanie na "mniejsze zło", byleby tylko to zło było moje.

@: "tanie państwo" (tani poseł)

Nie takie jest uzasadnienie tego postulatu.

@: i antyatomowego pseudoekologizmu.

A to w ogóle nieprawda.
-
2015/06/25 15:07:39
"koalicja ma do przeskoczenia wyższy próg"

Ale koalicja to komitet wyborczy podpisany Razem+Zieloni+RSS, a nie start przedstawicieli RSS/Zielonych z list komitetu wyborczego Razem.
-
wo
2015/06/25 15:15:55
@inz.mru
"I zastanawia się czy po wyborach jego inwestycja wzrośnie czy opadnie. Wszystko to zawsze z dość protekcjonalnym tłem zmartwienia "czy ciemny lud to (np. brak lidera) kupi". "

Co jest potwornie głupie z punktu widzenia np. teorii gier. Od pojedynczego głosu naprawdę niewiele zależy. Śmieszą mnie te powiatowe Makiawele, te Franki Underwoody z polsatowskich "Trudnych Spraw", te Juliusze Cezary w skupieniu patrzący na pozycje wojsk Scypiona i obmyślający strategiczno-taktyczne plany typu "jak poprę tych, to zablokuję tamtych". Ludzie, nic od was jako od jednostek nie zależy. Głosowanie to rytuał. Ja zagłosuję na tych, którzy mi się podobają, serdecznie mając gdzieś te wszystkie analizy pseudopolitologiczne.
-
2015/06/25 15:37:31
Najmniej rytualne jest właśnie najbardziej naiwne głosowanie za własnym interesem. Choćby było to najprymitywniejsze "dadzo mi więcej piniędzy", bo jeśli ty masz jakiś interes polityczny, to prawdopodobnie ma go jeszcze kilka tysięcy ludzi, a wtedy to już coś znaczy.
-
2015/06/25 18:43:12
@ inz.mruwnica

"Najmniej rytualne jest właśnie najbardziej naiwne głosowanie za własnym interesem. Choćby było to najprymitywniejsze "dadzo mi więcej piniędzy", bo jeśli ty masz jakiś interes polityczny, to prawdopodobnie ma go jeszcze kilka tysięcy ludzi, a wtedy to już coś znaczy."

Ale w Polsce to jest skrajnie niepopularne i nikt tak nie głosuje (sprawdzić, czy nie wyborca PSL). Zamiast tego polityka jest w mejnstrimie prezentowana jako jakiś taki... ni to teatr, ni to jakaś głupawa gra na punkty, w każdym razie jakieś takie plemienno-personalne wygłupy. Mówienie o "interesach" jakichś grup społecznych jest od razu zbijane, bo ofc działają (z premedytacją wcześniej wypromowane przez te wszystkie neolibskie think-tanki pełne złotoustych ekspertów) słowa-wytrychy: populizm, roszczeniowość i tak dalej.
To jest w pierwszej kolejności do zmiany i to niestety trochę czasu zajmie.
-
2015/06/25 19:01:43
Witam. Panie Wojtku, jakiś rok temu napisał Pan "list otwarty" do Platformy Obywatelskiej, sugerując, żeby - w celu pozyskania swojego "naturalnego" (młodego, wykształconego, liberalnego, wielkomiejskiego, europejskiego) elektoratu, partia - w obliczu duopolu politycznego - przesunęła się na lewo (w takim układzie PiS=prawica, PO=lewica). Muszę przyznać, że ten list mnie zaintrygował, choć mając przed oczami platformianą konserwę typu Niesiołowski czy HGW, podchodziłem do tego bardzo sceptycznie. Jak pan dziś ocenia te starania i czy w przyszłości będzie jeszcze szansa na taki manewr? Pytam, bo JOW-y najprawdopodobniej zabetonują nam politykę na amen i wtedy będziemy mieć do wyboru tylko dwa dania w bufecie. Czy Platforma jest w stanie kiedykolwiek stać się partią postępową? Z tymi wszystkimi Sikorskimi, Giertychami i "miśkami" Kamińskimi? Czy prosocjalna, tolerancyjna, otwarta na mniejszości i depenalizująca marihuanę Platforma (o obliczu, powiedzmy, kogoś w rodzaju Biedronia), jest w ogóle możliwa, choćby nawet przyszło nam na to czekać 10 lat? Bo moim zdaniem w warunkach *prawdziwego* duopolu (JOW-y), taka ewolucja jest do wyobrażenia. Pozdrawiam, czytelnik bloga.
-
2015/06/25 19:02:01
@pohjois
"Dobrze wiedzieć i życzę sukcesu, chociaż w to nie wierzę. Millera nie trawię od lat 30-tu, na SLD nigdy nie głosowałem i mam nadzieję, że w końcu przestaną truć atmosferę.
Obawiam się jednak, że efekt będzie taki, że udział w wyborach wezmą dwie lewicowe koalicyjki, które będą się głównie zajmować przygryzaniu sobie nawzajem i dostaną po 2% poparcia.
Poza tym moim zdaniem konstrukcja partii lewicowej w zupełnej próżni, w odcięciu się od dotychczasowych środowisk lewicowych i bez oparcia w związkach zawodowych to projekt mało perspektywiczny - ewentualnie bardzo, bardzo daleko-perspektywiczny - tak gdzieś do emerytury naszego Gospodarza."

"Razem", o ile mi wiadomo, nigdy nie odcięło się od dotychczasowych środowisk lewicowych. Chyba, że za lewicę uznamy SLD i polityków pokroju Millera.
-
2015/06/25 19:33:35
@ mike.mob
@Razem i zderzenie ze sceną polityczną

Nie śledzę tego na buniu zbyt blisko, ale widziałem ze dwa dni temu pierwsze oburzone reakcje, bo Grodzka miała w Polityce zarzucić razemitom, że jej celowo mało zebrali podpisów czy cuś. To brzmiało trochę (z całą symaptią do Razem) jak fochy antysystemowców w typie lamentu Wiplera. A jak wiadomo: you never go full Wipler.

@ pohjois
@ brak wyrazistego lidera

Jak Palikot? Jak Kukiz? Może to i słuszne w kontekście PR-owości polityki, ale osobiście mam wyżej uszu ofert politycznych pt. To ja, Pan Tik-Tak, a ten Mordor za mną to posłowie z moich list; podobnie jak ofert politycznych typu szerokie porozumienie na lewicy / prawicy, dla każdego hasło miłe, a pan, panie Balcer, co pan doradz?i, w których na dwóch rozsądnych ludzi przypada fafnastu fanów podatku liniowego. Jeśli Razem ma być alternatywą IMHO lepiej jeśli postawi na upartą obecność w mediach tych ludzi, których już ma na pokładzie, zamiast rozglądać się za wodzem Rozpoznawalną Twarzą.

@ głosowanie za własnym interesem

O to to! Pamiętam takie flejmy na KP odnośnie popierania / nie popierania Palikota mimo zastrzeżeń i te rachuby przy mapach politycznych, jak to wypchnie się SLD i wymusi na PO ulewicowienie przez wzmocnienie lewego skrzydła (hihi, czego?). Zawsze mi się to rymowało z promowaniem u dzieciaków planowania kariery w sensie wróżenia o stanie rynku pracy za 12 lat z rankingów szkół i kierunków studiów. W obu przypadkach istnieje jakaś uparta wiara w ogranie systemu i w obu przypadkach bardziej sensowne jest po prostu wybrać to, co nam najbardziej leży.
-
2015/06/25 20:38:18
Nigdy nie rozumiałem, skąd te pomysły, żeby głosować tylko na tych, którzy mają szansę wygrać. Obstawiać zwycięzców to można u buka, a nie wyborach. A takie głosowanie typu "jak zagłosuję na PO, to się przesunie w lewo" to typowe marnowanie głosu. No i głupota.
@chińskatv - tego typu szans nie było i nie będzie NIGDY. Prawica nigdy nie będzie lewicą.
-
2015/06/25 20:39:40
@niechjedzaciastka

Re: fochy w typie lamentu Wiplera właśnie trzasnąłem notkę na ten temat, jeszcze ciepła: www.miloscpo30.net/rozczarowanie-numer-jeden/ W skrócie, Polityka zachowała się jak Fakt.

(jeśli Gospodarz nie życzy sobie autoreklamy, oczywiście proszę skasować)
-
2015/06/25 20:50:09
@grzespelc
"Prawica nigdy nie będzie lewicą"

Lewica i prawica to pojęcia bardzo względne, szczególnie w Polsce. W dłuższej perspektywie (naturalna wymiana politycznych pokoleń) nawet stare dinozaury potrafią ewoluować, co na świecie zaobserwowano już wielokrotnie (choć, trzeba dodać, z reguły była to ewolucja prawoskrętna - np. postkomunista, popierający podatek liniowy czy sandiniści, zakazujący aborcji), ale też np. brytyjscy konserwatyści popierający prawa gejów lub Partia Demokratyczna w USA, dająca przyzwolenie na legalizację marihuany (rzeczy dawniej nie do wyobrazenia) - więc niczego bym tu nie wykluczał. Stąd moje odkopanie "listu otwartego do Platformy" WO.
-
wo
2015/06/25 21:10:12
@chtc
"Jak pan dziś ocenia te starania i czy w przyszłości będzie jeszcze szansa na taki manewr?"

Chyba źle sobie mnie wyobrażasz. Mój zawód polega na stukaniu w literki. PO zamówiła taki tekst, no to go dostała. Ja nie podejmuję "starań" rozumianych jako działania polityczne. Ja jestem klawiatura do wynajęcia.

"Czy Platforma jest w stanie kiedykolwiek stać się partią postępową?"

Don't hold your breath.
-
2015/06/25 22:13:52
@Razem i energia atomowa.
Wycofuję. Rzeczywiście nie ma tego w programie. Ja chyba gdzieś czytałem wypowiedzi "okołorazemowych" zielonych, którzy mają odpał antyatomowy, ale to się nie przeniosło do programu. A że nie śledzę z pasją to mi się skleiło.

@Lider
Nie znam partii politycznej odnoszącej sukcesy bez lidera. Nie znaczy to oczywiście, że takie partie nie istnieją, ale pewnie znaczy, że są dostatecznie rzadkie, by móc się przemknąć pod radarem. Idealizm idealizmem, ale masy chcą lidera, człowieka z którym będą utożsamiać partię. Człowieka, który walczy o władzę i umie to robić.

Nawiasem mówiąc - co by nie mówić o amerykańskim systemie, to kampania wyborcza z prawyborami jest niezłym egzaminem dla kandydatów. Trzeba się nieźle namęczyć i pokazać zdolności przywódcze i organizacyjne, żeby to wygrać. Trzeba pokazać, jak się działa w sytuacjach kryzysoych itp. itd.

@Strategie wyborcy.
Pokazałem empiryczne przykłady, że brak stosowania kalkulacji wyborczych przez duże grupy wyborców powoduje wygraną kandydata przez nich najmniej preferowanego. Więc póki Razem nie wprowadzi STV (oby) to ja mam nadzieję, że wyborcy będą stosować się do teorii gier i kalkulować czego bardziej nie chcą. Wyborcy "prawicy" przerobili już tą lekcję i karnie głosują na PiS, choćby nawet nie lubili Kaczyńskiego, bo dla nich rządy agentów kondominium są jeszcze gorsze.





-
2015/06/26 09:51:49
@: Nie znam partii politycznej odnoszącej sukcesy bez lidera.

W ostatnich 10 latach w Polsce? Faktycznie nie, ale choćby PO u swojego zarania to była inicjatywa trzech kolegów, no nie? To się zrobiło w ostatnich latach, że lider musi być. Jeszcze całkiem niedawno "partia wodzowska" to było określenie pejoratywne. Nie obejrzeliśmy się i nagle się z tego zrobiło "tak działa polityka i umysł wyborcy".
-
2015/06/26 10:07:31
@inz.mruwnica (partia bez lidera)
Faktycznie nie, ale choćby PO u swojego zarania to była inicjatywa trzech kolegów, no nie? To się zrobiło w ostatnich latach, że lider musi być. Jeszcze całkiem niedawno "partia wodzowska" to było określenie pejoratywne. Nie obejrzeliśmy się i nagle się z tego zrobiło "tak działa polityka i umysł wyborcy".

Mylisz dwa pojęcia - partia wodzowska i przywódca partyjny.
W każdym znanym mi kraju przy okazji wyborów konkurencja między partiami sprowadza się w dużym stopniu do konkurencji między liderami - kandydatami na premiera/prezydenta. Weźmy choćby ostatnie wybory w GB. Sondaże partyjne wskazywały na bardzo wyrównane notowania Labourzystów i Torysów, co w połączeniu z sytuacją w Szkocji wskazywało, że najbardziej prawdopodobne będą samodzielne mniejszościowe rządy Labour, ale jak przyszło do ostatecznego wyboru, to niezdecydowani wyborcy powiedzieli, że wolą Camerona od Milibanda.
Żadna z tych partii nie jest wodzowska, obie miały przywódców.

Oczywiście u nas to wygląda karykaturalnie - partia Kaczyńskiego i partia Tuska - paradoksalnie stare partie postkomunistyczne są bardziej demokratyczne. To nie znaczy, że od razu trzeba przeginać w drugą stronę.
-
2015/06/26 10:31:29
@: ale jak przyszło do ostatecznego wyboru, to niezdecydowani wyborcy powiedzieli, że wolą Camerona od Milibanda.

To jest jakby twoja interpretacja sytuacji, że wśród niezdecydowanych decydujący wpływ miały kwestie personalne. Stawiasz się na pozycji "wiem jak myślą wyborcy". No i Razem ma przywódcę partyjnego. Nawet dziewięcioro! I jakbyśmy chcieli to jedną z tych osób (która dostała najwięcej głosów na kongresie założycielskim) mogliśmy obwołać prezesem/prezeską zarządu. Tylko po co? Wewnętrznie do działania partii jest nam to kompletnie zbędne. A PR-owo, że ludzie myślą "nie można działać bez prezesa, więc to się nie uda" - to jest właśnie świetny punkt zaczepienia do pokazania, że wcale bo nie i że "inna polityka jest możliwa". I jako w partii, tako i w państwie.

A "wodza" od "przywódcy" odróżnia tylko niedemokratyczność wewnętrznych procedur partii. Więc to nie jest tak, że ja nie odróżniam. Z zewnątrz nikt nie odróżnia - dopiero po latach można nabrać przekonania, że to chyba partia wodzowska, bo coś ten Kaczyński czy Tusk podejrzanie długo się trzyma. Żeby być wiarygodnym w tym, że Razem nie będzie kolejnym Ruchem Poparcia Hudefaka najlepiej nie mieć kandydata na Hudefaka.
-
2015/06/26 11:14:04
@ inz.mruwnica
"Żeby być wiarygodnym w tym, że Razem nie będzie kolejnym Ruchem Poparcia Hudefaka najlepiej nie mieć kandydata na Hudefaka."

Chyba jednak trochę lekceważysz tę kwestię. Po pierwsza partia bez twarzy dla osób nie zaangażowanych mocno w projekt, czy też go blisko śledzących, będzie miała problem wiarygodności wśród potencjalnego elektoratu. I nie chodzi tu tylko o cyniczną politykę, że trzeba mieć swojego "Hudefaka", ale ludzie będą musieli nabrać zaufania do projektu, a najbardziej pasujący mi program jest na tyle wiarygodny, na ile wiarygodni są ludzie, którzy za tym programem stoją. I Podemos, i Syriza, które jakimiś tam punktami odniesienia są, mają swoich wyrazistych liderów.

Zresztą jakieś twarze wykształcić się będą musiały, choćby na potrzeby wizyt w mediach, i zresztą pewnie dobrze by Razem zrobiło gdyby się dorobiło w dłuższym terminie jakiejś w miarę wyrobionej reprezentacji medialnej. Nie podzielam zdania, które gdzieś wyżej się pojawiło, że Justyna Samolińska "pojechała" Kaźmierczakowi, nie potrafiła dobrze wytłumaczyć dlaczego koszty pracodawcy to 18%, a nie 40% jak twierdził Kaźmierczak i widać i czuć było nerwowość i brak wyrobienia (ale i pewną autentyczność, co było fajne), ale ważne, żeby takie osoby z Razem w mediach się pojawiały jak najczęściej i oswajały.

Swoją drogą czy ktoś może wytłumaczyć dlaczego sondażownie w sondażach rozpytują o poparcie dla partii nieistniejących (Kukiz), o marginalnym poparciu (różne odpadki Korwinowe, narodowcy itp.) a olewają Razem, mimo, że przecież jakoś tam się przebiło do mediów i w nich zaistniało? Nie wiem, trzeba jakąś opłatę specjalną uiścić, żeby łaskawie zostać dodanym jako opcja do wyboru?
-
2015/06/26 11:41:47
@Nie wiem, trzeba jakąś opłatę specjalną uiścić, żeby łaskawie zostać dodanym jako opcja do wyboru?

Często jest tak, że sondaże CATI robione w ramach omnibusa mają pytania ułożone przez klienta, przy lekkiej obróbce agencji - jak zleca np. TVN to może wcale nie uwzględniać Razem w odpowiedziach, a np. nie zostawiają miejsca na spontaniczne, bo to podnosi koszt sondażu.
-
2015/06/26 12:16:35
@kay_84:
"Zresztą jakieś twarze wykształcić się będą musiały, choćby na potrzeby wizyt w mediach".
Ależ już takie są. W mediach widać najczęściej Marcelinę i Szprotę, a wczorajsza Samolińska na pewno powróci, bo jest znakomita. I ktoś, kto patrzy z boku na pewno już kojarzy te twarze z partią. Jednocześnie gdyby zapytać którąś z dziewczyn czy jest przywódczynią partii, mogłyby umrzeć ze śmiechu, więc lepiej nie pytać.
-
wo
2015/06/26 14:23:19
@kay
"będzie miała problem wiarygodności wśród potencjalnego elektoratu"

Kolejny rzecznik potencjalnego elektoratu. Mogę zobaczyć pełnomocnictwa?

"Swoją drogą czy ktoś może wytłumaczyć dlaczego sondażownie w sondażach rozpytują o poparcie dla partii nieistniejących (Kukiz), o marginalnym poparciu (różne odpadki Korwinowe, narodowcy itp.) a olewają Razem, mimo, że przecież jakoś tam się przebiło do mediów i w nich zaistniało? Nie wiem, trzeba jakąś opłatę specjalną uiścić, żeby łaskawie zostać dodanym jako opcja do wyboru?"

Zależy od badania. Często przecież po prostu jest robione na zamówienie konkretnego medium.
-
2015/06/26 17:09:02
@: Po pierwsza partia bez twarzy dla osób nie zaangażowanych mocno w projekt, czy też go blisko śledzących, będzie miała problem wiarygodności wśród potencjalnego elektoratu.

Nikt nie mówi o jakichś Anonymousach. To są co najmniej 4 kwestie: przywództwa (wieloosobowe, demokratyczne), lidera (brak, ale pewne osoby będą się specjalizowały w określonych sprawach), wodza (tym bardziej brak), rozpoznawalnych twarzy (robi się, patrz wyżej co do specjalności). "Inność polityki" Razem to m.in. to, że odmawiamy uznania, że te cztery rzeczy muszą być jedną, lub w najlepszym razie dwiema.
-
wo
2015/06/26 17:48:42
Może to rozwinę do notki, ale ja z kolei jako Samozwańczy Rzecznik Typowego Wyborcy zwracam Waszą uwagę na totalne fiasko każdego projektu politycznego budowanego na zasadzie "dzień dobry, jestem znanym politykiem, czy państwo by nie chcieli na mnie zagłosować"? Kalisz, Palikot, Napieralski, Hartman, Migalski, Ziobro, Kurski, Środa, Gowin, Rokita, Marcinkiewicz - oni wszyscy tak próbowali. Przykładów na porażki projektów budowanych wobec "rozpoznawalnych twarzy" jest więcej niż na porażki "ruchów bez konkretnego przywódcy".
-
2015/06/26 21:34:37
@WO
Palikot jest akurat kontrprzykładem. Dokładnie w ten sposób zbudował ugrupowanie, które dostało 10% głosów i przeskoczyło dwie stare partie. Trudno to nazwać totalnym fiaskiem. To, że potem to spieprzył nie było dziejową koniecznością, tylko konsekwencją palikotowatości Palikota.
-
2015/06/26 22:31:34
@WO
Ziobro/Gowin
Odnieśli jednak pewien sukces, budując te parę procent niezależności których (nie)może zabraknąć JK do większości.
Prawicowy plankton się zresztą mnoży i dzieli tak jak zawsze, jest to prostu przykryte przez sukces PiS.
-
wo
2015/06/26 22:35:45
@pohjois
"Dokładnie w ten sposób zbudował ugrupowanie, które dostało 10% głosów i przeskoczyło dwie stare partie"

Nie wiem, czy "dokładnie". Nie słyszałem o kimś, kto by go popierał na zasadzie "Palikot jest super". Przez chwilę elektorat antyklerykalny miał nadzieję na partię antyklerykalną, ale we wszystkich znanych mi przykładach to było na zasadzie "Palikot to kretyn, ale jednak". Czyli klasyczna szkoła "głosowania wbrew sobie". Myślę, że Razem się powinno najpierw skupiać na daniu nadziei elektoratowi, a dopiero potem bawić się w "trąf trąf misia bela raz dwa trzy liderem ty".
-
2015/06/26 23:05:33
@pohjois
"Palikot jest akurat kontrprzykładem. Dokładnie w ten sposób zbudował ugrupowanie, które dostało 10% głosów i przeskoczyło dwie stare partie. Trudno to nazwać totalnym fiaskiem. To, że potem to spieprzył nie było dziejową koniecznością, tylko konsekwencją palikotowatości Palikota."

Sukces Palikota polegał na tym, że udało mu się na jedne wybory przekonać wściekły na PiS i PO elektorat, że ma szansę wygrać. Takie jednorazowe sukcesy się przecież zdarzają ciągle. Nawet Korwin zgarnął w wyborach do PE 8% ku radości kuców, ale do wyborów samorządowych poparcie zniknęło jak sen jakiś złoty. A jeśli którykolwiek ze znanych przywódców partyjnych ma lojalny elektorat, który głosuje na jego osobę, a nie na partię, to właśnie JKM. Ewentualnie może jeszcze Kaczyński - ale on ten swój kult osobowości sam stworzył eliminując z partii każdego, kto mógł mu zagrażać.

Ile w polskiej polityce jest takich "wybitnych indywidualności", na które ktokolwiek głosuje na nich samych? Jak wielu ludzi wybrało PO ze względu na Tuska? Ilu wybierało SLD dla Millera, Napieralskiego, czy Olejniczaka? Gdzie jest ten wielki przywódca, który zapewnia PSLowi te kilka(naście) procent?
-
2015/06/27 00:59:09
@pohjois: "Weźmy choćby ostatnie wybory w GB. Sondaże partyjne wskazywały na bardzo wyrównane notowania Labourzystów i Torysów, co w połączeniu z sytuacją w Szkocji wskazywało, że najbardziej prawdopodobne będą samodzielne mniejszościowe rządy Labour, ale jak przyszło do ostatecznego wyboru, to niezdecydowani wyborcy powiedzieli, że wolą Camerona od Milibanda."

Nie chcę rozpętać offtopu bo notka wszakże nie o tym, ale to przykład kiepski na wielu poziomach. W Polsce lider partii opozycyjnej to nie jest 'PM in waiting' póki co; partyjne sondaże wskazywały na lanie Labour miesiące przed wyborami; 'last minute swing', jeśli w ogóle był, wynikał głównie ze strachu przed SNP; do tego UKIP miało wyrazistego lidera i jednak przegrali. Wreszcie, nawet jeśli przyjąć Twoją argumentację, to i tak wychodzi, że lider może być równie dobrze balastem co lokomotywą więc właściwie po co w ogóle się w to ładować w tym momencie? Żeby specjalista od, powiedzmy, edukacji błaźnił się przy pytaniach o politykę mieszkaniową?
-
2015/06/27 09:51:41
@jakub_jot
No jednak zapolemizuję, mam nadzieję, że Gospodarz nie wytnie. Różnimy się interpretacją UKIP miał całkiem niezły wynik, tylko go JOWy zwalcowały. I podejrzewam, że oprócz Murdocha to zapracował na ten wynik jednak Farage jako wyrazisty lider.
Lider partii opozycyjnej w Polsce to jednak jest "PM in waiting". Jakoś do tej pory tak to przeważnie wyglądało. Owszem, mamy w tej chwili manewr "Szydło", ale to chyba nie jest dobry kontrprzykład na brak wyrazistego lidera w partii.

Swoją drogą, wygląda na to, że zostałem niechcący adwokatem diabła. Jak już pisałem życzę partii Razem wszystkiego najlepszego, w tym dorobienia się lidera. W każdej organizacji musi być ktoś, kto podejmuje ostateczne decyzje. Może to być pierwszy wśród równych, może być bardzo demokratyczny, ale w końcu musi być ktoś, kto weźmie na siebie odpowiedzialność za decyzję.
Bardzo mi się podoba w partii Razem, że jasno i rzeczowo mówi - jesteśmy partią, chcemy zrobić to i to (na razie bardzo ogólnikowo, mam nadzieję, że konkrety przyjdą niedługo). Ale poza odpowiedzią na pytanie co chcemy zrobić, jest konieczna odpowiedź na pytanie kto ma to zrobić. Kaczyński ma często bardzo dobre spostrzeżenia na temat różnych problemów w państwie. Czasami nawet ma interesujące odpowiedzi na to jak im zaradzić. Ale w życiu bym mu nie powierzył realizacji tych pomysłów. Odpowiedź "kolektyw" nie jest odpowiedzią zadowalającą. Odpowiedź "kolektyw no name'ów" jest jeszcze gorsza.

Partia powinna mieć kandydatów na stanowiska. Ludzi fachowych w swoich dziedzinach i z udokumentowanym talentem organizacyjnym. To nie powinni pewnie być czynni politycy, zwłaszcza z pierwszych stron gazet. Ale jak zadam pytanie, "Jakie będą wasze działania by zatrzymać prekaryzację wyższych uczelni?", albo "Jak zlikwidować patologię fikcyjnych studiów i dyplomów w 'wyższych szkołach faksu seksu i biznesu'?", albo "Co zrobić, żeby zatrzymać cywilizacyjny upadek, który grozi nam wobec powszechnego i narastającego wtórnego analfabetyzmu w dziedzinie nauk ścisłych?", to partia powinna mieć kogoś kompetentnego i wiarygodnego, kto będzie wiedział jak na te pytania odpowiedzieć, jak to zrobić i skąd wziąć na to pieniądze.
-
2015/06/27 10:54:41
@pohjois: "UKIP miał całkiem niezły wynik, tylko go JOWy zwalcowały."

Mieli wynik dużo słabszy niż prognozowano i stracili jeden z dwóch okręgów, które ledwie rok wcześniej wygrali. Farage przewalił South Thanet bo mu nie miał kto ulotek roznosić, a nie przez JOWy. Heloł?

"Jakoś do tej pory tak to przeważnie wyglądało."

No chyba jeśli weźmiesz pod uwagę tylko ostatnie 8 lat, ale wtedy równie dobrze możesz powiedzieć, że premierem przeważnie zastawał Tusk. Wariant Szydło jest stary, przecież Buzek i Marcinkiewicz i w ogóle panie Waldku, pan się nie boi. 'PM in waiting' jest przy JOWach.

"Partia powinna mieć kandydatów na stanowiska."

No i ma. Ale jakby w tym momencie namaścili kandydata na premiera, to umarłbym ze śmiechu.
-
wo
2015/06/27 13:45:24
@pohjois
"Odpowiedź "kolektyw" nie jest odpowiedzią zadowalającą. Odpowiedź "kolektyw no name'ów" jest jeszcze gorsza."

A jednak dla mnie jest tysiąc razy lepsza od odpowiedzi typu "Hartman, Napieralski, Kalisz, Czarzasty, Senyszyn".

"to partia powinna mieć kogoś kompetentnego i wiarygodnego, kto będzie wiedział jak na te pytania odpowiedzieć, jak to zrobić i skąd wziąć na to pieniądze."

Toteż oni mają specjalistów od określonych dziedzin. Ale casting do gabinetu cieni byłby falstartem. To się nie udaje nawet mainstreamowym partiom, gabinety cieni kończą się u nas kabaretem typu "płemieł z Kłakowa". Jeszcze śmieszniejsze to byloby teraz, kiedy gra toczy się tak naprawdę o budowę struktur na wybory z 2019. Już więcej sensu widziałbym w castingu na komitet wyborczy "Biedroń 2020".
-
2015/06/27 14:35:03
W każdej organizacji musi być ktoś, kto podejmuje ostateczne decyzje. Może to być pierwszy wśród równych, może być bardzo demokratyczny, ale w końcu musi być ktoś, kto weźmie na siebie odpowiedzialność za decyzję.

Jeśli w organizacji jest ktoś, kto jednoosobowo "podejmuje ostateczne decyje", to mamy do czynienia monarchią absolutną, dyktaturą lub gangiem.
-
2015/06/27 14:44:31
"W każdej organizacji musi być ktoś, kto podejmuje ostateczne decyzje. Może to być pierwszy wśród równych, może być bardzo demokratyczny, ale w końcu musi być ktoś, kto weźmie na siebie odpowiedzialność za decyzję"

W typowej korporacji ostateczne decyzje podejmuje zarząd w głosowaniu. Przy równości głosów prezes może mieć głos rozstrzygający, ale tyle jego pierwszości w równości.
-
2015/06/27 15:37:03
@pohjois

"Ale jak zadam pytanie..."

To są pytania, które przychodzą ludziom do głowy tylko na widok Razemu. Serio ktoś kiedykolwiek kogokolwiek z PO albo PiS-u, albo nawet SLD pytał o takie szczególiki i oczekiwał serio kompetentnej, pełnej odpowiedzi? A w przeciwieństwie do Razem te partie mogłyby takie odpowiedzi mieć przygotowane: mają kasę, działają od lat, mają lub miały udział we władzy, co powinno im dać dużo lepszy dostęp do wiedzy o funkcjonowaniu państwa i jego problemach, niż można mieć spoza. Przygotowanie konkretnych rozwiązań tego typu kwestii i prognozowanie skutków ich wdrożenia wymaga dużo więcej roboczogodzin, niż działająca od dwóch miesięcy i pozbawiona miliarderskiego zaplecza partia mogłaby pomarzyć. Na razie trzeba poprzestać na deklaracjach ideologicznych - a przecież samo pojawienie się programu Razem wprowadziło do polskiej polityki taką pigułkę merytorycznej dyskusji, jakiej nie było od bardzo wielu lat.
-
2015/06/28 11:14:37
Ależ oczywiście że te partie (powiedzmy 4 główne) mają ekspertów od większości poruszanych tutaj tematów. Problem w tym w jaki sposób ta wiedza przekłada się na realne działania i widoczną debatę.

W przypadku Razem to wygląda trochę inaczej, bo taki mały start-up funkcjonujący w specyficznym środowisku.
-
2015/06/28 11:25:04
@red.grzeg
Ależ oczywiście że te partie (powiedzmy 4 główne) mają ekspertów od większości poruszanych tutaj tematów. Problem w tym w jaki sposób ta wiedza przekłada się na realne działania i widoczną debatę.

Hmmm, czy ekspert, który nie potrafi jest ekspertem? Już nawet nie musi potrafić zrobić, wystarczy, że potrafi przekazać wiedzę ub przekonać. Bo inaczej jest dupą, a nie ekspertem. No więc jak jest z tymi ekspertami wielkiej 4*?

*co to właściwie za 4 główne partie, bo coś się doliczyć nie potrafię?
-
2015/06/28 11:37:19
"Ależ oczywiście że te partie (powiedzmy 4 główne) mają ekspertów od większości poruszanych tutaj tematów. Problem w tym w jaki sposób ta wiedza przekłada się na realne działania i widoczną debatę. "

Nieprawda. PO od 8 lat kieruje MNiSW, dalej korzysta z "dyżurnych ekspertów". W trakcie debat nie znają wyników badań (nawet takiej podstawowej socjologii i ekonomii nauki, która chodzi w Science w edytorialach). 4 lata temu przyjęli żałośnie słaby dokument E&Y, ostatnio proponowali program studiów za granicą, w którym nie było wskaźników, pilotaży, specjalizacji dyscyplinarnej czy regionalnej.

Duże partie mają bardzo krótkie ławki, przecież nawet zaplecze eksperckie Instytutu Obywatelskiego to ludzie z zewnątrz a nie członkowie PO. Poza kalką neolibową, nie ma tam żadnej refleksji, często nawet nie wiedzą, że wierzą w NPM.
-
2015/06/28 15:02:39
@pohjois

Partia/władza jest w pierwszym rzędzie do formułowania celów, a nie dawania gotowej odpowiedzi jak do tego dojdziemy. Wydaje mi się to pokłosiem toku rozumowania, gdzie w każdej instytucji powinniśmy umieścić zawodowego manago. (Ostatnio jakichś dwóch zatrudniłona przykład miasto Gdańsk). Problemem jest, że obecna władza nie stawia sobie takich celów i takich pytań jakie zadałeś, a nie że nie wie jak te problemy rozwiązać. Problemem jes "co?" A nie "jak?"
-
2015/06/28 17:26:17
@redezi
Bardzo sobie cenię że podrzucasz takie perełki które pokazują że świat wygląda trochę inaczej niż mi się wydaje.
-
2015/06/30 08:50:39
Ale przecież wymaganie, żeby jedna osoba - lider - potrafiła odpowiedzieć na wszystkie tematy może się skończyć tylko tym, że wykształci się jakiś taki cwaniak od mówienia obłych zdań bez treści. Jak to było widać na swego czasu słynnym filmie z Gosiewskim (obecnie nie do znalezienia, bo był na nieistniejącym Google Video) na którym najpierw merytorycznie opowiada (bodaj) o rekonstrukcji rządu, że aż można się nabrać, że coś wie; a potem słychać jak mówi do asystenta "sprawdź mi o co chodzi z tą rekonstrukcją rządu".

@: W typowej korporacji ostateczne decyzje podejmuje zarząd w głosowaniu. Przy równości głosów prezes może mieć głos rozstrzygający, ale tyle jego pierwszości w równości.

A w takim Sejmie wszystko jest głosowane i nie ma lidera (marszałek, poza przejściowymi funkcjami konstytucyjnymi to przecież tylko prowadzący zebranie - to oczywiście mamy, choć też zwykle dwie+ osoby). Może się wydawać, że władza wykonawcza potrzebuje lidera. Ale z praktyki wygląda na to, że to tylko kwestia szybkości podejmowania decyzji. Sejm może sobie dumać, rząd musi być sprawniejszy. Tylko, że Razem na serio wykorzystuje współczesny internet - nie do bajania o tabletach dla przedszkolaków i wyborach smartfonem, tylko rzeczywistej pracy - więc zarząd praktycznie nigdy nie zasypia (gdzieś tak chyba od 4 do 6 rano wszyscy z zarządu śpią) i jest na permanentnym zebraniu (oczywiście takie na żywo +skype też są regularnie).