Ekskursje w dyskursie
Blog > Komentarze do wpisu
Autostrada wolności

Nowy rok 2014

W drogowym podsumowaniu roku wyprzedził mnie pan prezydent, rzucając propozycję nadania imion dwóm polskim autostradom. Propozycja wzbudziła histeryczny sprzeciw u tych samych ludzi, którzy szydzili, gdy Komorowski w kampanii prezydenckiej zapowiadał rozpoczęcie budowy tysiąca kilometrów nowych dróg w ciągu najbliższych 500 dni.

To nie była obietnica, to była diagnoza stanu faktycznego. Mimo to, prawicowi blogerzy przekonani, że Platforma utrzyma marazm inwestycyjny okresu IV RP, szydzili na swoich blogaskach, pisząc na przykład pod kolejnymi datami, ile kilometrów dróg powinno być oddanych do tego dnia.

Potem im przeszło. Nie dziwię się. Gdy Komorowski wygłaszał tę deklarację, mieliśmy w Polsce 1381 km autostrad i dróg ekspresowych. Dziś mamy ich 2805, do końca 2014 dojdzie jeszcze sto parędziesiąt.

Te, które moim zdaniem dojdą, oznaczyłem na mapie na różowo. Jak widać, jestem pesymistą jeśli chodzi o ostatnie odcinki A4. Termin formalnie jest na koniec roku. Cóż, ucieszę się, jeśli się będę mylił w swoim pesymizmie.

Podoba mi się propozycja nazwania A2 autostradą „Wolności”, a A1 austostradą „Solidarności”. Argument „czy wolność i solidarność mają się przecinać w Strykowie” nie ma sensu. Przecinają się pod Łodzią, węzłem, który oficjalnie się nazywa Łódź Północ.

Niemieckie A1 i A2 się przecinają w węźle Kamener Kreuz, który nazwę czerpie od miejscowości Kamen (43.496 mieszkańców). Co w tym dziwnego? Autostrady nie powinny się krzyżować w centrum wielkiego miasta.

Jak widać z mapki, żadna z polskich trzech dużych autostrad nie jest jeszcze w pełni ukończona. A1 do końca 2014 będzie mieć dwie dziury: Łódź i gierkówkę.

Nazwanie jej „autostradą Solidarności” będzie miało więc zabawny wydźwięk symboliczny. Żeby zbudować w Polsce solidarność, musimy skończyć z kapitalizmem „Ziemi obiecanej” oraz z modernizacją rozumianą po gierkowsku.

To pierwsze wydaje się prostsze. Termin połowy 2015 wydaje mi się bezpieczny - na miejscu Tuska stanąłbym na uszach, żeby przecięcie wstęgi na wschodniej obwodnicy Łodzi było raczej tuż przed wyborami niż tuż po nich.

Tym bardziej, że jak widać z mapy, to nie będzie tylko kwestia jednej obwodnicy. Od połowy 2015 między Wejherowem a Wenecją najgorszym odcinkiem drogi będzie fragment czesko-austriacki, bo tam jest gorzej niż na gierkówce. How cool is that?

Dla mojego pokolenia to i tak wystarczająco szokujące, że między Warszawą a Berlinem najgorszym odcinkiem jest niemiecka A12. Tak ją od zjednoczenia remontują i remontują, i wyremontować nie mogą. Jak to dziwnie brzmi, „od Warszawy do granicy była fajna autostrada, dopiero w Niemczech zaczął się syf”...

Symbolika wolnościowa też będzie zabawna. Wolność już mamy między Warszawą a Berlinem. Ale żeby ją dociągnąć do Mińska trzeba jeszcze dużo się nabudować.

Trzymając się tej poetyki, A4 proponowałbym nazwać autostradą jedności europejskiej. Dla Ukraińców ona i tak już nią jest. To pierwsze, co widzą po przekroczeniu granicy Schengen.

I oni mają większy sentyment do tej drogi od Polaków. Jako dowód przytoczę wzruszającą scenę finałową ze znakomitej powieści Mariny Lewyckiej „Zarys dziejów traktora po ukraińsku” (w której tą drogą jedzie rolls royce z ruskimi kracianymi torbami na bagażniku dachowym).

Jest jeden problem. Polskie autostrady równoleżnikowe mają nieprawe pochodzenie. Obie zaczął budować Hitler, na A4 nawet parę fragmentów zdążył dokończyć, na A2 zdążył zostawić ślady prac ziemnych, które teraz niemal w całości przykryła gotowa autostrada, biegnąca prawie dokładnie szlakiem dawnej hitlerowskiej Autobahn nach Posen.

Moim zdaniem, dla odczarowania tej złej karmy, przydałby się jakiś pomnik pamięci więźniów i jeńców, którzy wykonywali te prace ziemne. Na przykład jakaś wspólna inicjatywa polsko niemiecka po obu stronach Odry, trochę jak pomnik historycznej roli przełęczy Brenner na pograniczu włosko-austriackim.

Sama idea nazywania autostrad jest naturalną praktyką. Gdy Amerykanie w 1913 wytyczyli pierwszą transkontynentalną drogę Nowy Jork - San Francisco, nazwali ją „drogą Lincolna”. Amerykańskie autostrady do dzisiaj mają poza numerami nazwy typu „Golden State Freeway” albo „Will Rogers Turnpike”. Francuzi mają „Autoroute du Soleil”. Czemu nie „Autostrada Wolności”, jako dodatkowa nazwa obok A2?

PS. Na mapce co brzydko i niedokładnie pociągnięte Paintbrushem - to moje, co ładne, dokładne i przemyślane to wikipedysta Jacek Śliwerski.


czwartek, 02 stycznia 2014, wo

Polecane wpisy

  • Dlaczego nigdy nie zrozumiem pisowców

    Nie umiem sobie wyobrazić mentalności posła PiS, bo nie umiem zrozumieć następującego problemu. Przez cały okres rządów PO pisowcy najpierw powielali brednie o

  • Przez osiem ostatnich lat...

    Postanowiłem wrócić do tradycji notek drogowych, bo się przestraszyłem, że niektórzy na serio wierzą, że w zeszłym tygodniu rozpoczęła się budowa południowej ob

  • Pożegnanie z Łodzią

    No więc: to dziś. Dziś w pełni funkcjonalne jest najważniejsze skrzyżowanie autostrad w Polsce - A1 i A2, czyli węzeł Łódź Północ (de domo Stryków I). Kiedyś mo

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
wo
2014/01/02 21:37:58
[testowo zamieszczam komcia kolegi trzyemskiego, który ma niespodziewany problem techniczny]

@wo
"Jak to dziwnie brzmi, od Warszawy do granicy była fajna autostrada, dopiero w Nieczech zaczął się syf..."

Dzisiaj wracając z Poznania obudziłem się po przekroczeniu granicy, bo zaczęło dziwnie bujać autobusem i stukać pod kołami

No ale to jest tak jak w liniach kolejowych. To co dla nas, do Odry i Nysy, jest bramą na Zachód, to dla Niemców po ich stronie jest drogą przez prowincję i do Mordoru. W Polsce tak samo - najpierw dociągnięto autobahnę do Kołbaskowa a nie do Brześcia (i z takimi samymi priorytetami będzie się ją remontować przecież).
-
2014/01/02 21:54:40
A ja uwazam, ze nazywanie autostrad tak pompatycznie jak wolnosc i solidarnosc jest dziwne. Moze w innych krajach pompatycznosc jest mniejsza i nie rzuca sie w oczy, ale u nas bedzie to dziwne. Wolalbym juz nazwy bardziej standardowe typu polnocna, albo gorska, albo co tam jeszcze mozna wymyslec :)
Poza tym, zastanawianie sie jak je nazwac, to dopiero powinno sie zaczac przy zblizaniu sie do zakonczenia budowy a nie w polowie - mimo, ze postep cywilizacyjny jest olbrzymi w porownaniu z moimi podrozami pare lat temu, to mimo wszystko najpierw podstawa a potem nadbudowa ;)
-
2014/01/02 22:10:11
@"Poza tym, zastanawianie sie jak je nazwac, to dopiero powinno sie zaczac przy zblizaniu sie do zakonczenia budowy a nie w polowie - mimo, ze postep cywilizacyjny jest olbrzymi w porownaniu z moimi podrozami pare lat temu, to mimo wszystko najpierw podstawa a potem nadbudowa ;)"

A2 jest praktycznie zakończona. Odcinek od MM do granicy nie powstanie w żadnej najbliższej perspektywie.
-
wo
2014/01/02 22:10:51
@kilobyte
"Poza tym, zastanawianie sie jak je nazwac, to dopiero powinno sie zaczac przy zblizaniu sie do zakonczenia budowy a nie w polowie"

Ale już nie jesteśmy w połowie, jesteśmy właśnie bliżej zakończenia.
-
2014/01/02 22:21:56
I wciąż jedno wielkie G na A-18, które się wciąż DK zwie. :( Nitkę północną zrobiono jeszcze za Millera, a co z południową? Nie załapała się przed Euro2012, nie załapała się w perspektywie finansowej 2007-2013 (a miała już być przebudowywana w latach 2009-10 w ramach PO IiŚ) i wątpię by coś zrobiono w tej kwestii w perspektywie 2014-2020.

Wstyd!
-
2014/01/02 22:42:16
@kilobyte

"A ja uwazam, ze nazywanie autostrad tak pompatycznie jak wolnosc i solidarnosc jest dziwne. [...] Wolalbym juz nazwy bardziej standardowe typu polnocna, albo gorska, albo co tam jeszcze mozna wymyslec :) "

Wiesz, prezydent trochę patosu ma jakby wpisane w zawód, więc stąd pewnie takie, a nie inne nazwy. Ale, generalnie, pomysł nazwania naszych autostrad jest trafiony. Na mapach będą nazwy pompatyczne, siur, ale kierowcy szybko wymyślą jakieś własne i się zrobi swojsko.
-
2014/01/02 22:47:31
Wszystko źle, wszystko źle. Cieszcie się, że nie nazwą ich "Jan" i "Paweł".
-
2014/01/02 23:04:25
@inz.mruwnica
"Wszystko źle, wszystko źle. Cieszcie się, że nie nazwą ich "Jan" i "Paweł"."

Spoko, jest jeszcze jedna do nazwania. Swoją drogą Twoja propozycja może być jedyną opcją, jaka w niedalekiej przyszłości będzie miała szanse vs "Lech Kaczyński".
-
2014/01/02 23:14:29
@losanonim
"Spoko, jest jeszcze jedna do nazwania."
Przecież jeszcze zostało "Drugi"
-
2014/01/02 23:16:14
@"[A18] Nie załapała się przed Euro2012, nie załapała się w perspektywie finansowej 2007-2013 (a miała już być przebudowywana w latach 2009-10 w ramach PO IiŚ) i wątpię by coś zrobiono w tej kwestii w perspektywie 2014-2020."

A18 ma bardzo wysoką pozycję na liście rankingowej (za A1, S8 i S7), ergo spore szanse, ale faktycznie nieokreślone (na liście) finansowanie; w szczególności nie jest to FS ani CEF.
-
2014/01/02 23:38:06
@dewilisz_paler

"Wiesz, prezydent trochę patosu ma jakby wpisane w zawód, więc stąd pewnie takie, a nie inne nazwy. Ale, generalnie, pomysł nazwania naszych autostrad jest trafiony. Na mapach będą nazwy pompatyczne, siur, ale kierowcy szybko wymyślą jakieś własne i się zrobi swojsko."

A nie można od razu wymyślić coś swojskiego? Czy my musimy wszystko mieć albo pompatyczne albo martyrologiczne? Ja naprawdę zamiast tych wszystkich ulic i alej jana pawla drugiego wolalbym ulice glowną albo drugą ;)

@wo
"Ale już nie jesteśmy w połowie, jesteśmy właśnie bliżej zakończenia."

No może przesadziłem z tą połową, ale mój wrodzony pesymizm lepiej sie czuje, jak mam coś zamknięte finalnie, niż jak jeszcze trochę jest do zamknięcia. Poza tym skoro od MM do granicy nic nie będzie i dawna gierkówka też nie będzie ruszona, to dla mnie nie są one zamknięte.
-
2014/01/03 00:00:21
@kilobyte

"A nie można od razu wymyślić coś swojskiego?"

Nazwa swojska ma spore szanse nie kwalifikować się do druku na mapach (choć niekoniecznie przez wulgaryzmy; może być po prostu jajcarska). Każdy Rzeszowianin, jadąc w okolice Pomnika Walk Rewolucyjnych, poprosi taksówkarza, żeby go wyrzucił przy Wielkiej Cipie. Ale takiej nazwy nie walniesz przecież na planie. Jak sobie wyobrażasz prezydenta, z kamienną twarzą oznajmiającego, że proponuje nazwanie autostrady A1 mianem "Solidówy", "Traktu Galopującego Fisia" czy czegoś równie romantycznego?
-
qba
2014/01/03 00:01:48
Ja wiem, że licentia poetica i w ogóle, ale z Wejherowa do Wenecji raczej jedzie się przez Niemcy i Brenner. A jeśli ktoś chciałby koniecznie pchać się przez Polskę, Czechy i Austrię, to dojazd z Wejherowa do S6, a potem DK1 koło Częstochowy są jednak gorsze niż kawałek z Brna do początku autostrady w Austrii.
Niemniej jednak oczywiście postęp nastąpił ogromny, i warto byłoby go uczcić odchodząc od narodowego patosu na rzecz normalnych nazw takich jak we Francji czy we Włoszech (BTW A1 na polnocnym odcinku ma już nazwę - operator nazywa ją Amber One).
-
2014/01/03 00:35:11
@qba
"z Wejherowa do Wenecji raczej jedzie się przez Niemcy i Brenner"

Ja tam wejherowianinem nie jestem, ale niby którędy - przez Koszalin (50 km dalej) czy przez Bydgoszcz (150 km dalej)?
-
qba
2014/01/03 00:37:45
Przez Koszalin. 50 km dalej, ale w Niemczech mozna jechac szybciej, no i oszczedza się na czeskiej nalepce.
-
2014/01/03 01:15:40
Bardzo rzadko bywam poza krajem, ale byłem w Marsylii i od razu urzekła mnie nazwa "L'autoroute du Soleil". Wolałbym, zeby było bardziej cos w ten pogodowo-materialny deseń niz patetycznie, ale ogólnie jestem za ładnym nazewnictwem.

Autostrada Zwycięstwa, Kapitulacji, Blitzkriegu, Golfsztromu, Nostalgii Neoromańskiej, Imperialna, Coriolisa, Planetarna.
-
2014/01/03 01:27:44
"Sama idea nazywania autostrad jest naturalną praktyką. Gdy Amerykanie w 1913 wytyczyli pierwszą transkontynentalną drogę Nowy Jork - San Francisco, nazwali ją drogą Lincolna. "

Ha, ze spokojem mogę wyobrazić sobie Autostradę Reagana i w Polsce!
-
2014/01/03 01:30:24
A gdzie korekta obywatelska?

"Nieczech"
-
wo
2014/01/03 04:39:29
@szakou
"I wciąż jedno wielkie G na A-18, które się wciąż DK zwie. :("

Częściowo zwie się A, ale czy ten remont nitki naprawdę powinien być priorytetem? Ważniejsze wydawałoby mi się dokończenie A4.

@kilobyte
"Czy my musimy wszystko mieć albo pompatyczne albo martyrologiczne?"

Wolność nie jest ani pompatyczna ani martyrologiczna przecież.

"Poza tym skoro od MM do granicy nic nie będzie i dawna gierkówka też nie będzie ruszona, to dla mnie nie są one zamknięte."

Przecież będzie ruszona, tyle że na końcu.
-
2014/01/03 08:15:39
@wo

...musimy skończyć z kapitalizmem Ziemi obiecanej oraz z modernizacją rozumianą po gierkowsku.

Ja bym dodał: i ominąć Częstochowę tak by nie przeszkadzała jednym ale i z łatwym dojazdem dla innych.
-
2014/01/03 08:22:31
korekta obywatelska - S17 pod Lublinem w stronę Wawy trochę zbyt zamaszyście pociągnięta. W rzeczywistości kończy się jeszcze przed Żyrzynem, czyli zjazdem na DK12 w stronę Puław (ta szara kreska odbijająca w lewo). Na mapce leci co najmniej za Ryki.
-
2014/01/03 08:28:41
Czy mogę trochę off-topicznie spytać, jak najlepiej objechać/przejechać stolicę jadąc z Wrocławia do Jachranki?
-
2014/01/03 08:31:14
@wo

... na A2 zdążył zostawić ślady prac ziemnych,

Trzecia poniemiecka autostrada to Berlinka do Królewca. Jej ślady można zaobserwować na całej długości części Zachodniopomorskiej. Polskiej wersji tej autostrady jednak nie będzie, bo S6 to jednak inna bajka.
-
2014/01/03 09:10:37
Gdy słyszę takie propozycje, to zastanawiam się, po co w ogóle w Polsce urząd prezydenta. Wolnościowo-niepodległościowo-powstańczego-preczskomunom bicia piany mam już serdecznie dość.

OK, mnóstwo autostrad w Europie ma nazwy, ale pochodzą one, z paroma wyjątkami, od nazw geograficznych, historycznych lub po prostu stron świata. Może trzymalibyśmy się tej zasady, jeśli już koniecznie musimy nazywać autostrady? Przy okazji - co z eskami? Przecież jeśli nazwa ma być typu "Droga Ekspresowa cośtam", to nikt jej nie będzie używał. Jeśli już, to może jakaś "Via Pomerania" or sth.

Korekta obywatelska do mapy. Zbyt optymistycznie podciągnąłeś S3 do okolic Polkowic/Lubina. W rzeczywistości kończy się ona parę pikseli wyżej. S11 (Zachodnia Obwodnica Poznania) ma duże szanse na domknięcie luki w 2014.
-
2014/01/03 09:15:45
Chciałem tylko napisać, że jechałem ostatnio z Warszawy nach Piła przez A2>A1>DK10 i polecam z całego serca zamiast przebijania się przez Łomianki, Lipno, Sierpc. Jak otworzą ten brakujący odcinek kolo Włocławka to już w ogóle miód malina. 360 km zrobiłem w 3.5h jadąc przepisowo średnio ok. 130 km/h na autostradzie, potem spokojnie obwodnicą Torunia i Bydgoszczy.
-
wo
2014/01/03 09:34:58
@mw
"Ja bym dodał: i ominąć Częstochowę tak by nie przeszkadzała jednym ale i z łatwym dojazdem dla innych"

:-)

@megas
"Na mapce leci co najmniej za Ryki."

Przepraszam, tak to bywa z peintbraszem. Z całym szacunkiem dla mocarstwowych aspiracji tych miejscowości, to się chyba wszystko mieści w zakresie plus minus dwie grube szczotki paintbrusha.

@magister.sianko
"Czy mogę trochę off-topicznie spytać, jak najlepiej objechać/przejechać stolicę jadąc z Wrocławia do Jachranki?"

Zależy od pory doby. Jeśli to środek nocy albo leniwa niedziela, nie objeżdżać. Jeśli spodziewasz się piekła na remontowanym odcinku S8, proponuję w ogóle przez Sochaczew, Płońsk i Nowy Dwór Mazowiecki, omijając aglomerację szerokim łukiem (obwodnicą dla tirów).

@oszust
"Gdy słyszę takie propozycje, to zastanawiam się, po co w ogóle w Polsce urząd prezydenta. "

Ja od początku jestem przeciw, ale vox populi był taki, że wszyscy się chcieli czuć ważni i wybierać. Moim zdaniem, to powinien być staruszek przypinający ordery, wybierany przez parlament.

"przy okazji - co z eskami?"

Też nie mam nic przeciwko nadaniu im nazw, tu już mogą być bardziej na luzie, S7 to akurat naprawdę może być Droga Słońca, często się nią jedzie na wakacje.
-
2014/01/03 09:59:22
@grenade.launcher

"Wolałbym, zeby było bardziej cos w ten pogodowo-materialny deseń"

Autostrada Skisłego Syfu?
-
2014/01/03 10:18:28
Ja od początku jestem przeciw, ale vox populi był taki, że wszyscy się chcieli czuć ważni i wybierać.

To nie był żaden vox populi, tylko kalkulacja obozu antywałęsowskiego, któremu się ubzdurało, że premier Mazowiecki jest tak popularny, że pokona w powszechnych wyborach prezydenckich Wałęsę. Do dziś przeklinam ich głupotę.
-
2014/01/03 10:24:44
@wo
"Przepraszam, tak to bywa z peintbraszem. Z całym szacunkiem dla mocarstwowych aspiracji tych miejscowości, to się chyba wszystko mieści w zakresie plus minus dwie grube szczotki paintbrusha."

Akurat tutaj błąd mało istotny, odcinek Ryki-Żyrzyn i na południe od Żyrzyna są w miarę lajtowe (jak na całość DK17 między Warszawą a Lublinem ofkors): mało zaludniony teren, są pobocza, znacznie mniej wyprzedzania na trzeciego z wymuszaniem ustąpienia na pobocze na jadącym z przeciwka. Aktualnie dużo bardziej przydałoby się odciążenie DK17 Garwolin-Ryki i bezkolizyjne skrzyżowanie w Kołbieli (nie trzeba końca długiego weekendu aby w Kołbieli zrobił się 3-kilometrowy korek piątek lub niedzielę).

@wo / magister.sianko
Po zwężeniu S8 korkuje się w szycie popołudniowym już gdzieś między Broniewskiego, a Marymoncką, więc jeśli przez Wawę to ostatni gwizdek to zjechać w prawo przed wiaduktem nad Broniewskiego i skręcić w lewo w Broniewskiego w kierunku mostu północnego. Nie jest to najszybszy skrót, ale zawsze jakaś alternatywa dla jechania kilkadziesiąt kilometrów DK50 i skakania między TIRami.
-
2014/01/03 10:27:05
Witam i przepraszam za nagły wtręt do dyskusji - na blogu lurkuję od lat, ale się nie udzielałem.

Czy ktoś przy okazji tej notki byłby skłonny mi wyjaśnić, czy są jakieś niepolityczne powody tak niskiego priorytetu dla drogowego połączenia dwóch największych miast w tym kraju (WAW-KRK)? Wygląda na to, że poza obwodnicą Kielc i tym odcinkiem za Radomiem, nawet się tu nic nie planuje w najbliższym czasie: pl.wikipedia.org/wiki/Plik:NowaMapaStan.svg

Czy to chodzi tylko o to, że rządzi tu niepoprawny Majchrowski, czy może o istnienie kolejowej CKM, czy też jest jeszcze jakiś ciekawszy powód?

Dzięki.
-
2014/01/03 10:46:34
CMK to raz, sprawne (choć oczywiście nie najkrótszą drogą) połączenie via A4-A1-S8 to dwa. Są po prostu większe priorytety.
-
2014/01/03 10:47:14
@marament
Z mapki kol. Igorsel z forum SSC (nb. najlepsze źródło tego, co się dzieje w polskich A/S) wynika, że na kilka całkiem niemałych odcinków właśnie ruszyły (-ą) przetargi. Jedynie w Małopolsce jest bida, ale chyba nie z powodu prezydenta Krakowa.
-
2014/01/03 10:49:13
@marament
"powody tak niskiego priorytetu dla drogowego połączenia dwóch największych miast w tym kraju (WAW-KRK)"

How about: nie leży na głównym korytarzu transportowym? Transport na południe idzie w kierunku na Cieszyn/Chałupki, a nie na Zakopane/Chyżne, jednocześnie A4 zapewnia wygodną komunikację z głównym korytarzem NS.
-
2014/01/03 10:52:54
@marament

Od Kielc do granic województwa świętokrzyskiego/małopolskiego toczą się już zaawansowane prace przygotowawcze - w 2013 r. wywłaszczano grunty pod budowę.
Od granic województwa do Krakowa jest gorzej, ostatnio przymierzano się do DŚU, ale trudno mi spekulować czy to wina krakowskiego oddziału GDDKiA czy też priorytetów rządowych.
-
2014/01/03 11:03:15
@nazwy autostrad

Jak usłyszałem, że prezydent chce nazywać autostrady, to bałem się, że za chwilę żena mi poleci nosem, na szczęście nie było tak źle. Natomiast trochę szkoda mi całkiem zgrabnego nawiązania do Szlaku Bursztynowego oraz numeru autostrady, którym obecnie posługuje się koncesjonariusz.

@WAW-KRK

Ruch to tam pewnie jest całkowicie wystarczający nawet na więcej niż S-kę, natomiast budowanie pod Warszawą, a już zwłaszcza pod Krakowem (góry!) to strasznie kosztowny syf. Nikt nie lubi, jak mu się potem wypomina, że kilometr drogi kosztował 10 miliardów.

Zresztą z Warszawy wyjazd nie będzie już taki zły (i jeśli coś odkładać, to wylot S7 na południe), pod Krakowem rzeczywiście dramat.
-
2014/01/03 11:03:30
Wojtek,

Większość dróg w Polsce wschodniej ma nieprawe pochodzenie i złą karmę. Popatrz na mapę - zastanawiałeś się dlaczego DK17, DK2, DK8 składają się z długich, kilkunastokilometrowych prostych odcinków ? Wszystkie główne drogi w Polsce wschodniej zostały zbudowane przez zaborcę (Korpus Inżynierów Drogownictwa), często rękoma więźniów.
Nie ma żadnego powodu, aby jakoś szczególnie wyróżniać hitlerowskie (nigdy nie dokończone autostrady)
-
2014/01/03 11:27:24
Dzięki wszystkim. Rozumiem argumenty o priorytetach, ale trochę mi nie leżą, gdy patrzę na odcinki budowane w okolicach dużo mniejszych ośrodków (Białystok, Elbląg itp.), bez podłączenia do głównej siatki.

Mapka z SSC (dzięki @oszust1!) rzeczywiście dużo klarowniejsza i nastraja większym optymizmem (może poza "zerwanie umowy z wykonawcą" :))

Natomiast argument @nonamenoneed o szlaku transportowym imho nietrafiony. Cieszyn czy Zakopane nie ma większego znaczenia jak się jedzie z Wawy, bo najpierw trzeba do Krk dojechać (no, chyba, że naokoło przez GOP).

A co do samej dyskusji Chyżne vs. Zakopane, to może ten drugi nie jest główny pod względem towarowym, ale zdecydowanie jest jednym z najbardziej uczęszczanych pod względem turystycznym (co chyba też powinno być ważne?).
-
2014/01/03 11:29:08
Zignorujcie ostatni paragraf, pomieszałem miasta :)
-
2014/01/03 12:36:13
@marament "uczęszczanych pod względem turystycznym (co chyba też powinno być ważne?)."

Dlaczego miałoby być ważne? Transport turystów to niewielki element układanki i najmniej istotny przy decydowaniu o tym, gdzie i kiedy inwestować w drogi.
-
2014/01/03 13:02:49
@nieistotni turyści

Z podobnych pozycji Gomułka twierdzi,ł że nieistotna jest cała indywidualna motoryzacja. Ale właśnie ona jest istotna, politycznie. Sprawny transport turystów to biznes dla regionu, oraz (zwłaszcza) zadowolenie wyborców. Przecież koniec końców drogi maja być też dla ludzi, o czym na tym blogu jest często-gęsto.
Gdyby tak jeszcze przed wyborami Warszawa dojechała wygodnie do Stolicy Tatr, byłby to marketingowy hit większy niż wspomniana obwodnica Łodzi.
-
2014/01/03 13:13:51
@kuba_wu

"Gdyby tak jeszcze przed wyborami Warszawa dojechała wygodnie do Stolicy Tatr, byłby to marketingowy hit większy niż wspomniana obwodnica Łodzi."

Dla Tatr byloby lepiej, zeby nie :)

@maciej.lopacinski

"Wszystkie główne drogi w Polsce wschodniej zostały zbudowane przez zaborcę (Korpus Inżynierów Drogownictwa), często rękoma więźniów. "

I to jest zle exaktli how? W USA tez wiezniowie budowali droge (patrz poczatek "Bracie gdzie jestes"). Wolalbym budowac droge niz siedziec zatrzasniety w celi.

Ja bym jeszcze chcial autostrade 666. Bo tak.
-
2014/01/03 13:27:16
Przecież do Zakopanego żadnej szybkiej drogi nie będzie nie ze względu na brak woli GDDKiA: krakow.gazeta.pl/krakow/1,44425,14905011,Zakopianka__remont_mostu_w_Bialym_Dunajcu__objazdy.html

Skądinąd, pod Tatrami jest już i tak stanowczo za dużo samochodów i przepustowość wlotu do Zakopanego powinno się zmniejszać, a nie zwiększać, ze względów ochrony środowiska. Jakoś nie przypominam sobie autostrad prowadzących do austriackich czy francuskich kurortów w Alpach.

-
2014/01/03 13:29:05
-
2014/01/03 13:31:59
@marament
"Cieszyn czy Zakopane nie ma większego znaczenia jak się jedzie z Wawy, bo najpierw trzeba do Krk dojechać (no, chyba, że naokoło przez GOP)."

Rozumiem krakowski patriotyzm lokalny, ale jechać z Warszawy do Cieszyna i dalej na południe Europy (bo o tym pisałem) przez Kraków to lekko absurdalne jest.
-
2014/01/03 13:51:56
@wo
"Ja od początku jestem przeciw, ale vox populi był taki, że wszyscy się chcieli czuć ważni i wybierać. Moim zdaniem, to powinien być staruszek przypinający ordery, wybierany przez parlament."

Ale władza wykonawcza w całości wybierana przez władzę prawodawczą to też porażka. Jestem za czystym trójpodziałem, bliżej modelu francuskiego. Niech prezydent rządzi przy pomocy ministrów, a parlament stanowi prawo, może byłoby na odrobinę wyższym poziomie.
-
2014/01/03 14:01:26
@ airborell
"pod Tatrami jest już i tak stanowczo za dużo samochodów i przepustowość wlotu do Zakopanego powinno się zmniejszać"

Nie chodzi tylko o Zakopane, też o Nowy Targ, Białkę, Bukowinę, Krościenko. Dlatego pisałem o regionie. A że w samym Zakopcu są korki i nie ma takich parkingów, jak np. we francuskich stacjach, to insza sprawa. A jeszcze fajniej by było, gdyby pociąg z Krakowa jechał np. półtorej godziny. Ech.

"Jakoś nie przypominam sobie autostrad prowadzących do austriackich czy francuskich kurortów w Alpach."

A ja z kolei nie przypominam sobie, aby dojazd do nich oznaczał godziny spędzane w korkach. W każdym razie, w tych kilku miejscach, w których byłem, specjalnych problemów nie zauważyłem.

"Przecież do Zakopanego żadnej szybkiej drogi nie będzie"

Jasne. Polemizowałem tylko z tezą, że z powodu nieistotności (zwłaszcza politycznej).
-
2014/01/03 14:15:03
@ airborell
Dodam jeszcze, że pomysł ograniczenia ruchu samochodowego metodą zmniejszenia przepustowości główniej dojazdówki miasta jest, łagodnie mówiąc, chybiony. A co z mieszkańcami? Zaopatrzeniem? Co z emisją spalin w kilometrowych korkach?
Można wprowadzić różne ograniczenia, zakazy ruchu, wysokie opłaty. Można zachęcać lokalną komunikacją (prywatne busiki w Zakopcu robią wiele dobrego).
-
2014/01/03 14:21:25
Więc jeśli się wprowadzi "różne ograniczenia, zakazy ruchu, wysokie opłaty" i jednocześnie dobrze działający transport publiczny (jak choćby "električka" działająca po słowackiej stronie Tatr), to wystarczy doprowadzić drogę ekspresową pod Nowy Targ. Dla lokalsów wystarczy obecna dojazdówka.
-
wo
2014/01/03 14:29:58
[ponieważ zrobił się tu duży ruch, naniosłem sugerowane poprawki - że dokończą zachodnią obwodnicę Poznania, oraz zrobiłem szarą plamę rycko-kurowską]
-
wo
2014/01/03 14:33:12
@mlopac
"Nie ma żadnego powodu, aby jakoś szczególnie wyróżniać hitlerowskie (nigdy nie dokończone autostrady)"

Dzięki za uwagę. Powód widzę w sumie jeden - niemiecki program Vernichtung durch Arbeit to nie było tak po prostu wykorzystywanie pracy więźniów, to było ludobójstwo. Kawałki A2 i A4 biegną wzdłuż czegoś, co było lokalną odmianą Biełomorkanału. Jest to jednak trochę creepy. A może to tylko ja jestem przeczulony.
-
2014/01/03 15:05:49
@airborell
"...to wystarczy doprowadzić drogę ekspresową pod Nowy Targ."

Pewnie wystarczy. Toż nie pisałem o ekspresówce do Z., tylko o tym, aby móc dojechać wygodnie. Jeśli się chce.
-
2014/01/03 15:10:54
@kubawu
"A ja z kolei nie przypominam sobie, aby dojazd do nich oznaczał godziny spędzane w korkach. W każdym razie, w tych kilku miejscach, w których byłem, specjalnych problemów nie zauważyłem. "

Serdecznie polecam przejazd autostradą A93/A12 od Dreieck Inntal pod Rosenheim (D) do Innsbrucka (A) w każdy weekend szczytu sezonu zimowego. Szczególnie jak troszkę popada śnieg. Stoi się w korku na autostradzie, stoi się w korku na zjeździe z autostrady do doliny, a później to już idzie może trochę lepiej, ale bez szału.
Anecdata: Mój osobisty rekord na odcinku Innsbruck/Kufstein (granica A/D) (70 km) to jakieś 6 godzin i przymusowy nocleg w pierwszym hotelu w Niemczech.
Oraz apokaliptyczne widoki stacji benzynowych okupowanych przez zmarzniętych turystów w nadziei, że obsługa znajdzie pod ladą jeszcze jakąś ostatnią kanapkę.
-
2014/01/03 15:26:46
@bballman
" A93/A12 od Dreieck Inntal pod Rosenheim (D) do Innsbrucka (A)"

Dwa lata temu jadąc tamtędy korka nie doświadczyłem, ale nie był to już wysoki sezon. Niewykluczone, że po prostu miałem dotąd szczęście. Najciężej było podjechać doliną do LesMenuires (F), gdy się zrobiła gołoledź - no ale na to trudno coś poradzić. Natomiast zimą na Podhalu, przy zmianie turnusów, męka jest praktycznie pewna, chyba że się wceluje w jazdę nad ranem.
-
2014/01/03 15:30:50
@bballman
Bo tam się w soboty jeździ przez Mittenwald i Garmisch.
-
2014/01/03 15:36:37
@poprawka rycko-kurowska: no nadal źle. :-) Właśnie o to chodzi, że właściwe proporcje są odwrotne. Tego co nabudowano to starczy tak na dwie kropki od strony Lublina, do tej szarej drogi odbijającej w lewo (DK12). Cała reszta wciąż jest chyba na etapie marzeń lokalnych samorządów. I moich...
-
2014/01/03 15:48:06
@oszust1
z północnej Polski może przez Garmisch, ale jadąc od Wiednia/Salzburga to lepiej kombinować przez Bad Reichenhall i St. Johann, a jeżeli jedzie się w Dolomity, to w ogóle przez Lienz.
-
2014/01/03 15:59:00
@wo

Zważywszy na to, iż GDDKiA prowadzi na bieżąco monitoring A1 Stryków-Tuszyn, raczej nie pozwolą sobie, na otwieranie tego odcinka, gdy kaczyści będą zawierać swoje pierwsze "pakty stabilizacyjne" pod koniec 2015.

Pomysł Prezydenta niezły, choć przy wezbraniu smoleńskiej fali, solidarność i wolność, może być zastępowana Kaczyńskim Lechem, który z ideą budowy w Polsce autostrad miał tyle wspólnego, co z ringiem ekspresowym w Warszawie.
-
wo
2014/01/03 16:09:49
@megas
"Tego co nabudowano to starczy tak na dwie kropki od strony Lublina, do tej szarej drogi odbijającej w lewo "

No ale weź, ja tam jechałem i się nawet trochę zdążyłem rozpędzić, zanim się to wszystko skończyło korkiem na ostatnim zjeździe przed Lublinem!
-
2014/01/03 17:21:36
Co nie zmienia faktu, że to takie dwie obwodnice Garwolina, czyli dwie kropki wg skali (mierząc na gugiel mapsach wychodzi odpowiednio ~9 km i ~23 km).
-
2014/01/03 21:19:36
@WO
>>
Dla mojego pokolenia to i tak wystarczająco szokujące, że między Warszawą a Berlinem najgorszym odcinkiem jest niemiecka A12. Tak ją od zjednoczenia remontują i remontują, i wyremontować nie mogą. Jak to dziwnie brzmi, od Warszawy do granicy była fajna autostrada, dopiero w Niemczech zaczął się syf


To jest dla mnie niezmiennie punkt uciechy odkąd wybudowaliśmy autostradę do granicy.
I miara skoku cywilizacyjnego, jaki (niepostrzeżenie dla wielu naszych współobywateli) zrobiliśmy w ciągu ostatniego ćwierćwiecza. Gdy pierwszy raz jechałem niemieckimi autostradami, to było dla mnie jak sci-fi. Teraz nasze nowo oddawane autostrady i ekspresówki mają lepszy standard niż większość niemieckich autostrad. Co prawda mała w tym nasza zasługa a raczej podniesionych w międzyczasie norm unijnych i niemieckich (głównie) pieniędzy. Ale to jeszcze jeden argument za Unią.
-
2014/01/03 21:36:11
@dewilisz_paler

"Nazwa swojska ma spore szanse nie kwalifikować się do druku na mapach (choć niekoniecznie przez wulgaryzmy; może być po prostu jajcarska). Każdy Rzeszowianin, jadąc w okolice Pomnika Walk Rewolucyjnych, poprosi taksówkarza, żeby go wyrzucił przy Wielkiej Cipie. Ale takiej nazwy nie walniesz przecież na planie. Jak sobie wyobrażasz prezydenta, z kamienną twarzą oznajmiającego, że proponuje nazwanie autostrady A1 mianem "Solidówy", "Traktu Galopującego Fisia" czy czegoś równie romantycznego?"

No ale między pompatycznością a lekką wulgarnością jest spory rozstrzał. I ja bym jednak poszedł w coś innego, może po prostu północ-południe, albo wakacyjna (ze niby i gory i morze ;)

@wo

"Wolność nie jest ani pompatyczna ani martyrologiczna przecież. "

No dla mnie jest pompatyczna. Martyrologiczna akurat nie jest, ale to nie jest jakaś duża zaleta

"Przecież będzie ruszona, tyle że na końcu."

A kiedy ten koniec jest planowany dla tych odcinków? 2020?

"Ja od początku jestem przeciw, ale vox populi był taki, że wszyscy się chcieli czuć ważni i wybierać. Moim zdaniem, to powinien być staruszek przypinający ordery, wybierany przez parlament. "

Dać mu wódki :) I na prezydenta ;)
-
2014/01/03 22:59:31
@A1 na południe od Strykowa
Czyli ze Strykowa do Katowic przez Łódź i Gierkówką cza? Mam nadzieję, że do koncertu NiN w Spodku skończą A1 do Strykowa przynajmniej. Hmmm, muszę na pociągi zerknąć, bo samoloty po węgiel nie latają (a do Berlina kosztuje mniej więcej tyle co do Krakowa, więc jakbyco kierunek oczywisty, przecież nie będę się po locie pięć razy przesiadał, żeby co cywilizacji dojechać).
-
2014/01/04 02:07:42
@wo

"Podoba mi się propozycja nazwania A2 autostradą Wolności, a A1 austostradą Solidarności."

Osobiście wolę "Szybkości" zamiast "Wolności" i "Solidności" zamiast "Solidarności", ale wszystko lepsze od tych patronów, których politycy są w stanie wymyślić i przeforsować.

No i tu zasadnicze pytanie - auta lepsze już mamy, drogi lepsze w sumie też, czy nie czas na lepszych kierowców? 90% obserwowanych egzemplów na drogach nie potrafi poprawnie odczytać znaczenia sygnalizatora S-3, połowa nie umie poprawnie poruszać się nawet po najmniejszych rondach, tzw. "zielona strzałka" to dramat, lewoskręty to masakra w sensie dosłownym, a gnojenie pieszych to sport narodowy. Kiedyś wierzyłam, że to kwestia pokoleniowa, dziś widzę, że tkwi w genach, a niestety bezmózgi mnożą się w tempie szybszym niż zabijają się (i innych) na drogach, więc wygląda beznadziejnie. Przynajmniej głupkowaty argument, że za wypadki odpowiada stan dróg, jest już oczywiście nieaktualny.
-
2014/01/04 02:32:26
Ja bym zrobił inaczej, odcinki koncesyjne nazywałyby się Wolność, odcinki państwowe - Solidarność. Myślę, że naród szybko by złapał, czym jest wolność bez solidarności i ile wolnego miejsca pozostaje po niej w portfelu.
-
wo
2014/01/04 11:40:31
Ale koncesje są tylko do 2037, i co wtedy?
-
2014/01/04 14:11:46
Na czym polega modernizacja rozumiana po gierkowsku?
-
2014/01/04 15:56:23
@wo
"Ale koncesje są tylko do 2037, i co wtedy?"

Polska nie jest szczególnie znana z trwałości nazw różnych dróg i ulic, więc nie ma się czym przejmować.
-
wo
2014/01/04 16:34:46
@rockier
"Na czym polega modernizacja rozumiana po gierkowsku?"

Na fetyszyzowaniu łatwych do wymierzenia statystyk (kilogramy kwasu siarkowego per capita) i zaniedbywaniu kapitału ludzkiego i społecznego.
-
2014/01/04 20:06:34
@WO - Mapka

Narysowałeś S7 w okolicach na odcinku Grójec-Radom jakieś 20 km na południe, tak jakby zaczynała się koło Białobrzegów a obwodnica była już gotowa. To już więcej niż grubość kreski.

@Wolność, Solidarność i patos.

Czasami trochę patosu w życiu się przydaje. U nas przedstawiciele cywilizacji życia obrzydzają to bardzo skutecznie i pierwszym odruchem na patos jest odruch wymiotny, ale dłużej klasztora niż przeora. Kaczyński z Rydzykiem przeminą, a nazwy pozostaną.
-
2014/01/04 22:30:08
@pohjois

"@Wolność, Solidarność i patos.

Czasami trochę patosu w życiu się przydaje. U nas przedstawiciele cywilizacji życia obrzydzają to bardzo skutecznie i pierwszym odruchem na patos jest odruch wymiotny, ale dłużej klasztora niż przeora. Kaczyński z Rydzykiem przeminą, a nazwy pozostaną. "

Moze rzeczywiscie pewnie ludzie zbyt mocno sobie wycieraja takimi haslami geby i dlatego obrzydzaja to normalnym ludziom. Ale mimo wszystko wole normalne nazwy niz patosowe
-
2014/01/05 09:11:24
No jednak z Wrocławia do Jeleniej Góry jedzie się 2:12, a nie 3:30, jak jeszcze parę lat temu. Największy problem z koleją jest taki, że Unia daje kasę na modernizacje, tymczasem nasze linie potrzebują nie tyle modernizacji, co gruntownych remontów.
-
2014/01/05 12:01:40
@airborell
"Największy problem z koleją jest taki, że Unia daje kasę na modernizacje, tymczasem nasze linie potrzebują nie tyle modernizacji, co gruntownych remontów."

Chyba nie doceniasz naszej kreatywnej księgowości ;) Tak czy inaczej PKP PLK ma problem z wydaniem nawet tych środków które ma. Częściowo to problem zbyt optymistycznych planów, po części wystarczających mocy przerobowych i doświadczonych firm w kraju (przychodzą zagraniczne, ale jest podobny problem co z wieloma innymi dużymi inwestycjami: te sensowne firmy się tu nie pchają bo projekty mało zyskowne, wolą iść do krajów BRICS, a te bardziej zdesperowane (jak np. hiszpańskie), często słabo ogarniają polskie realia, szczególnie jak to ich pierwszy projekt w PL).
-
2014/01/05 16:16:06
@wykorzystanie środków na kolei

Ciekawe, ile GDDKiA wykorzystałaby środków, jakby była spółką z o.o. bez otwartych linii kredytowych.
-
2014/01/05 19:34:46
@tarhim
"Ciekawe, ile GDDKiA wykorzystałaby środków, jakby była spółką z o.o. bez otwartych linii kredytowych."
Zanadto się przejmujesz, na obligacje PKP nie brakuje chętnych (mało spółek ma zapisane w ustawie, że nie może upaść).
-
2014/01/05 21:16:56
A ja jestem za takimi nazwami jakie zaproponował prezydent i bardzo mi się podoba symbolika tych nazw zaproponowana przez WO.
W innych krajach, w których budowanie drogi było po prostu budowaniem drogi, można ją sobie nazwać "Górska", "Głowna", "Wschodnia" albo "Boczna" i będzie ok.
A dla mnie osobiście te nasze autostrady to coś więcej. Jeżdżę bardzo dużo, widze zmiany na lepsze, w ostatnich latach dużo szybsze - cieszy mnie to. Cieszy mnie to, że za granicę jadę jak normalny przedstawiciel cywilizacji zachodniej. Cieszy mnie to w sposób, któego nie zrozumie chyba nikt, kto nie pamięta PRL.
Jadąc A2 na zachód czuję się wolnym człowiekiem - dla mnie osobiście, to jest Autostrada Wolności.
No i w końcu, w końcu, jest to jakiś PR związany z budową dróg i austrad.
A swoją drogą, ostatnio mam sporo radości w związku z nazewnictwem: w Bydgoszczy jest Most Uniwersytecki a nie Lecha Kaczyńskiego, w Warszawie jest Most Marii Skłodowskiej-Curie, w Toruniu jest nowy most gen. Elżbiety Zawackiej. Fajnie, że nie JPII, nie LK, ani nie "Żołnierzy Wykletych".
-
2014/01/05 21:21:07
@mike.mob

"Zanadto się przejmujesz, na obligacje PKP nie brakuje chętnych (mało spółek ma zapisane w ustawie, że nie może upaść)."

Po pierwsze, obligacje są zasadniczo grupy, a nie PLK. Po drugie, nadal PLK nie zaczyna od tego być agencją rządową, a to bruździ. Po trzecie, nie jestem pewien czy masz rację, bo jakbyś miał to nie byłyby chyba potrzebne te kombinacje wehikułofinansowe z internalizowaniem długu.
-
2014/01/05 22:38:11
w Warszawie jest Most Marii Skłodowskiej-Curie,

Co jest fajnego w tym, że nie "Północny"?
-
2014/01/05 22:54:26
@johanna
Kiedyś wierzyłam, że to kwestia pokoleniowa, dziś widzę, że tkwi w genach

No niestety, ja już przestałem wierzyć, że będzie lepiej. Tym bardziej, że nie ma woli politycznej by wykopać policjantów zza biurek na drogi, więc hulaj dusza piekła nie ma. I mamy takie kwiatki, jak w Sopocie gdzie na rondzie, które widać z komendy policji dochodzi do regularnego i masowego wymuszania pierwszeństwa na pieszych. Oczywiście żaden policjant dupy nie ruszy, żeby pójść i powlepiać mandaty. Mimo, że w pół dnia wyrobiłby miesięczną normę.
-
2014/01/06 02:53:51
Wszyscy się tu wypowiadają pesymistycznie w temacie kolei, a przecież wygląda, że do 2015 będziemy mieć rewolucję porównywalną chyba tylko z budową autostrad w ostatnich latach: koniec.org/kolej2015/kolej2015.html
-
2014/01/06 10:51:15
Ja tam się bardzo cieszę, że coś się wreszcie na kolei ma zmienić. Ale zacznę o niej poważnie myśleć jak pojawi się pociąg jadący do Wawy krócej niż 20 lat temu, czyli poniźej 3h24m (do dziś pamiętam: Gdańsk Oliwa 6:04 - Wawa Centralna 9:28). Tymczasem sceptycznie nie wierzę. Poza tym przez ostatnie lata umarło w Polsce mnóstwo regionalnych połączeń i pojawiły się debilne kwiatki w "łączonych połączeniach" gdzie kolejny pociąg odjeżdża zaraz przed przyjazdem poprzedniego, bo się niby inaczej nie dało i najwyraźniej nie chciało. Zmiany na kolei to nie tylko nowe tory i tabor, ale jeszcze trzeba zmienić mentalność decydentów kolejowych, bo tymczasem są odpowiednikami polskich kierowców. No i jeszcze trasa Gdynia-Szczecin. Na jednym torze spokojnie dałoby się ją zrobić w 3h, ale sądzę, że tego się nie doczekam (zdaje się, że poza infrastrukturą problem jest z przepisami, które zakładają duże marginesy adekwatne do ręcznego sterowania). A to wbrew pozorom ważna trasa (nawet jeśli nie cała to jako dojazdowa do Gdyni i Szczecina). Więc: będzie lepiej, ale kiedy będzie dobrze?
-
2014/01/06 11:15:32
To nie jest kwestia "decydentów kolejowych", tylko logiczna konsekwencja restrukturyzacji kolei i podzielenia jej na mnóstwo konkurujących spółek i spółeczek.
-
2014/01/06 11:29:22
test
-
wo
2014/01/06 11:46:24
hura!
-
2014/01/06 12:09:43
@airborell

"Co jest fajnego w tym, że nie "Północny"?"

Jest sporo fajnego w tym, że nie "Lecha Kaczyńskiego".
"Północny" byłby OK. Ale skoro mamy już w kraju tradycję honorowania wybitnych osób, to dobrze, że się komuś przypomniało, kto był najwybitniejszym polskim naukowcem i pochodził z Warszawy.

-
2014/01/06 13:52:39
@mixaykocek

"że do 2015 będziemy mieć rewolucję porównywalną chyba tylko z budową autostrad w ostatnich latach" tyle że raczej nie bardzo, to co jest na tej stronie to jest jakieś ciężkie wishful thinking.

No i całkowicie pomija taki drobiazg że na te wszystkie wynalazki intercity z cyklu superduperelitepremiumexpress ludzi nie stać.
-
2014/01/06 14:59:03
@tarhim
"to co jest na tej stronie to jest jakieś ciężkie wishful thinking"

No ale co konkretnie? Przecież mowa o liniach, które są w tej chwili modernizowane.

"na te wszystkie wynalazki intercity z cyklu superduperelitepremiumexpress ludzi nie stać"

No to jak kogoś nie będzie stać, to pojedzie sobie wolniejszym i tańszym autobusem po autostradzie. Najważniejsze, że czasy przejazdów pociągów będą konkurencyjne w stosunku do przejazdu autostradą.

No i co właściwie proponujesz? Bo jak na razie to brzmisz jak "planowana w Polsce sieć autostrad i ekspresówek to wishful thinking, a w ogóle to autostrady będą płatne, więc nikogo nie będzie na to stać".
-
2014/01/06 15:22:59
@tarhim
"No i całkowicie pomija taki drobiazg że na te wszystkie wynalazki intercity z cyklu superduperelitepremiumexpress ludzi nie stać."
No to jest problem, ale też nigdzie w EU gdzie kolej jest dobra nie jest tania. Kluczowe, żeby nie przegiąć jak np Hiszpania, gdzie zbudowano dumną szybką kolej, która staje poza miastem i jest horrendalnie droga. Pod tym kątem dobrze, że nie zlikwidowano "Y", bo też nikt by nią nie jeździł (może poza garstką freelancerów-specjalistów w sweterkach z iPadem na kolanach i kilku korpo accountów).
Na korzyść IC na razie działa to, że nawet jeśli samolot krajowy nie jest dużo droższy, to w większości miast szybkie połączenie zbiorkomem z centrum miasta to dramat (patrz Szczecin np.).
-
2014/01/06 15:58:52
@airborell
To nie jest kwestia "decydentów kolejowych", tylko logiczna konsekwencja restrukturyzacji kolei i podzielenia jej na mnóstwo konkurujących spółek i spółeczek.

No przecież nie ma pełnej dowolności w dostępie do torów i ktoś te wszystkie rozkłady spina. Poza tym każda z tych spółek i spółeczek też ma swoich decydentów. Generalnie mam wrażenie, że na kolei polskiej wszelakiego autoramentu mało się myśli o wygodzie pasażerów. Przy czym nie wiem o czym się myśli, bo wygoda pasażerów przekłada się bezpośrednio na ich liczbę, czyli przynajmniej teoretycznie im wygodniej tym więcej kasy z biletów (choć jak znam Bolandę, to pewnie najbardziej opłaca się wozić powietrze).

Nie wiem ile spółek i spółeczek jeździ po torach w Austrii, ale jadąc kiedyś z Wiednia do Salzburga miałem wybór: drogo IC/EC w około 2h lub tanio z 2 przesiadkami i zatrzymywaniem się po pipidówach w niecałe 5h. Co ciekawe odległość do przejechania była mniej więcej jak z Trójmiasta do Warszawy. Wybrałem taniej i dłużej, bo do IC/EC nie brali rowerów. I dojechałem wygodniej niż polskim IC (mimo przesiadek). Wszystko idealnie skomunikowane, pociągi czyste, jazda jak po stole, tłoku nie było. Czyli da się jak się chce.
-
2014/01/06 17:22:31
@mixaykocek

"No ale co konkretnie? Przecież mowa o liniach, które są w tej chwili modernizowane. "

Okaż jakieś kwity na modernizację linii Bydgoszcz - Kutno do 160, jeszcze takiej która się skończy do 2015.

A co proponuję? Na dzień dobry możemy nie stosować kiepskawych analogii do autostrad (fajnie by działała sieć autostrad przy likwidacji dróg wojewódzkich)

@mike.mob

"No to jest problem, ale też nigdzie w EU gdzie kolej jest dobra nie jest tania."
Jein. Poza tym może być dobra i mieć opcje z gatunku taniej ale wolniej, za to bez pogarszania standardu. Zjawisko obce PKP intercity.

-
2014/01/06 18:17:58
@tarhim
Źle zrozumiałeś pierwszą mapkę, kolory na niej nie oznaczają prędkości. Zobacz na mapkę nr 5 - Kutno-Bydgoszcz to kolor żółty, czyli 120.

"Na dzień dobry możemy nie stosować kiepskawych analogii do autostrad (fajnie by działała sieć autostrad przy likwidacji dróg wojewódzkich)"

Tańsze TLK też będą przecież jeździły po tych zmodernizowanych torach. Poza tym likwidacja dróg wojewódzkich oznaczałaby katastrofę, a likwidacja linii kolejowych będzie najwyżej oznaczać, że ludzie przesiądą się do autobusów. Nie ta ranga problemu.

@mike.mob
"dobrze, że nie zlikwidowano "Y", bo też nikt by nią nie jeździł"

Chyba chciałeś napisać "że zlikwidowano"? No ale z tego co rozumiem, to "Y" jest dalej w planach, tylko z ukończeniem w 2030 - dalej prowaedzone są jakieś prace przygotowawcze. I dobrze, bo trzeba uwzględniać możliwość, że za 20 lat "Y" będzie miał rację bytu.
-
2014/01/07 00:50:23
@mixaykocek

Z kolorami fakt, mój błąd.

"Tańsze TLK też będą przecież jeździły po tych zmodernizowanych torach." znając sposób kształtowania oferty przez interpici, nie będą. A regio oczywiście też nie, bo PR do tego czasu zostaną zgrillowane do końca. Może się tu i ówdzie trafi jakiś Leo Express czy inne Connexxion, za parę lat.

" a likwidacja linii kolejowych będzie najwyżej oznaczać, że ludzie przesiądą się do autobusów"

Tak oto doszliśmy do tego, że rewolucja porównywalna chyba tylko z budową autostrad w ostatnich latach oznacza "najwyżej ludzie przesiądą się do autobusów" (towary, jak wiadomo, koleją nie jeżdżą i nie powinny).

I nadal: porównywanie stworzenia sporych kawałków zupełnie nowej sieci dróg krajowych z remontami magistral kolejowych przywracającymi stan z lat osiemdziesiątych albo lekko powyżej to nie jest dobra droga. Bardzo fajnie że cokolwiek się z kolejami robi, szkoda że z kompletnym zlaniem zaleceń unijnych, późno i mało.


-
2014/01/07 16:48:59
@tarhim

... późno i mało.

Fakt. Późno i mało, ale dróg praktycznie nie było i trzeba było na czymś się skupić, a polityka wymaga by zmiana była radykalnie widoczna. Tak to niestety wygląda. Postawienie na jedno i drugie nie dałoby tak spektakularnego efektu.
Postawiono na drogi.
Może i dobrze, bo kolej nie była chyba przygotowana na takie finansowe uderzenie. Forsa gdzieś by się rozlazła i tyle. Coś mi się zdaje, że opisywane w mediach marnotrawstwo na drogach (według mnie mocno przesadzone) to mały pikuś przy tym, co zobaczylibyśmy na torach. Mam nadzieję, że teraz coś się zmieniło i do 2020 zmiany na kolei będą rewolucyjne. Tym bardziej, że takie inwestycje są teraz unijnym priorytetem. Ponoć łatwiej teraz o kilometr torów, nie tylko kolejowych, niż o kilometr asfaltu.
-
2014/01/07 19:16:14
@mw.61

"Może i dobrze, bo kolej nie była chyba przygotowana na takie finansowe uderzenie."

Drogowcy przecież nie nabyli umiejętności i instrumentów na wykorzystywanie środków wąchając masę bitumiczną na praktykach studenckich za Gierka, gdakę najpierw utworzono, a potem konsekwentnie optymalizowano w tę stronę. Kolei nikt nie próbował.

" Mam nadzieję, że teraz coś się zmieniło i do 2020 zmiany na kolei będą rewolucyjne. Tym bardziej, że takie inwestycje są teraz unijnym priorytetem."

Unijnym tak, polskim nie. A zmieniło się, owszem, na gorsze, oddano kolej w zarząd ministerstwu Bieńkowskiej, które to ministerstwo do "środki na kolej" z automatu dopisuje "przesunąć gdzie indziej". Przy okazji ostatniego człowieka w mininf który jakoś kolej ogarniał zastąpiono Adamem Zdziebło, który wsławił się wypowiedzią tak durną, że aż ją zacytuję w całości:

"- POIiŚ jest dedykowany dla całego kraju. A kolejarze chcą robić w ramach tego programu lokalne odcinki, takie jak Częstochowa - Fosowskie, Błotnica Strzelecka Opole, czy Inowrocław Jabłonowo Pomorskie. To pewnie są ważne projekty dla województw, ale Unii Europejskiej i nam chodzi o cały kraj. W ramach POIiŚ finansujemy duże modernizacje i projekty taborowe powiedział Rynkowi Kolejowemu Adam Ździebło, sekretarz stanu w Ministerstwie Rozwoju
Regionalnego."

Durnota polega na kompletnym nieogarnięciu tematu. Sens ma to taki, jakby zamiast "kolejarze" podstawić "drogowcy" i łajać ich za budowanie regionalnych odcinków znikąd donikąd takich jak Stryków-Konotopa, Rusocin-Nowe Marzy itp. itd.
-
2014/01/07 21:26:54
@tarhim
"Tak oto doszliśmy do tego, że rewolucja porównywalna chyba tylko z budową autostrad w ostatnich latach oznacza "najwyżej ludzie przesiądą się do autobusów""

Na wielu lokalnych odcinkach, z dala od dużych miast, nawet najlepiej zorganizowana kolej nie miałaby specjalnej przewagi nad autobusami, więc się nie dziwię, że remont takich linii nie jest priorytetowy.

"(towary, jak wiadomo, koleją nie jeżdżą i nie powinny)."

Jesteś pewny, że żaden odcinek z 2 tys. km torów, które mają być remontowane w tym roku, nie jest używany przez pociągi towarowe?

"I nadal: porównywanie stworzenia sporych kawałków zupełnie nowej sieci dróg krajowych z remontami magistral kolejowych przywracającymi stan z lat osiemdziesiątych albo lekko powyżej to nie jest dobra droga."

Z tego co wiem, to najwyższe prędkości były pod koniec lat 90, a nie 80. A modernizacje nie przywracają tego stanu, tylko na wielu kluczowych relacjach powodują skrócenie czasu przejazdu o pół godziny-godzinę w stosunku do dotychczasowego rekordu. Moim zdaniem to więcej niż "lekko powyżej".

"Bardzo fajnie że cokolwiek się z kolejami robi, szkoda że z kompletnym zlaniem zaleceń unijnych, późno i mało."

Jak w okolicach 2008 coś się porządnie ruszyło z autostradami, to też można było narzekać, że późno, w końcu wielkie plany autostradowe były od dawien dawna. Tylko jaki sens w takim narzekaniu? A co do tego, że mało - jeśli wierzyć prognozom jak np. tej g6.forsal.pl/p/_wspolne/pliki/1581000/1581780-modernizacja-sieci-kolejowej.jpg, to nie wiem ile by trzeba modernizować, żebyś uznał, że dużo. Nie są to km linii po zupełnie nowym śladzie, ale poza niewielkimi wyjątkami (Podłęże-Piekiełko? ewentualnie "Y"? coś jeszcze?) takich linii nam nie potrzeba.
-
2014/01/07 21:29:09
-
2014/01/10 14:46:29
@mixaykocek

Wiesz co, uparcie mieszają ci się pewne pojęcia (nie zauważasz choćby tego, że działalność państwa w zakresie kolei nie sprowadza się do infry, tak jak przy drogach). Żeby już nie ciągnąć proponuję poczekać do początku roku 2016 i wtedy to ocenimy czy nastąpiła jakakolwiek rewolucja.