Ekskursje w dyskursie
Blog > Komentarze do wpisu
Jak zaoszczędzić na płatnej autostradzie

Tyle się dzieje, że ciągle nie miałem czasu zdać relacji z przejażdżki nowym fragmentem A2. Nie byłem w stanie odszukać tych fragmentów, które odwiedziłem 6 lat temu - muszę się kiedyś specjalnie przygotować z mapą.
Jedzie się świetnie, nawet tymi niedokończonymi odcinkami A i C. Na A jest ograniczenie do 70 km/h, na C do 100 km/h. Praktycznie nikt tego nie przestrzega, wszyscy mnie wyprzedzali. Ale widziałem też policję w nieoznakowanym radiowozie, więc proszę uważać.
Płatna autostrada w każdym budzi jego wewnętrznego wąsacza, ktory zastanawia się, jak by te płatne odcinki ominąć. Tym, którzy właśnie planują wakacyjny wojaż, chciałbym podrzucić kilka inspirujących faktów.
Mówimy o trasie, która ma od Warszawy po granicę przeszło 450 kilometrów. Nawet jeśli jedziemy superoszczędnym pojazdem przerobionym na gaz, paliwo na pewno kosztować nas będzie dużo więcej niż opłaty za odcinek państwowy (9,90) i nawet prywatny (28+31).
Dlaczego prywatny wychodzi prawie trzy razy drożej od państwowego? Bo koncesje z 1997 przyznawano na zasadzie „Build - Operate - Transfer”, czyli tak naprawdę jako podatnicy za nie jeszcze nie zapłaciliśmy (poręczyliśmy tylko kredyty).
Idea BOT jest taka, że co prywatny operator zarobi przez 40 lat cieszenia się koncesją - to jego. W roku 2037 ma oddać autostradę za darmo w stanie idealnym. Innymi słowy, dopiero z tych opłat finansujemy budowę.
Ludziom, którzy chcą zaoszczędzić, proponuję w pierwszej kolejności sprawdzić, ile ich samochód pali przy różnych prędkościach. Ogólna zasada jest taka, że najtaniej się jedzie przy minimalnej dopuszczalnej przez instrukcję prędkości na najwyższym biegu. Potem to nieliniowo wzrasta z prędkością.
Mój samochód spala 7 litrów na 100 jadąc 90, 8,2 jadąc 120 i 12 litrów przy maksymalnej niepenalizowanej prędkości na polskich autostradach, czyli 150 km/h.
Oczywiście, SUV-y mają aerodynamikę cegłówki, ale nawet jeśli Twój samochód jest aerodynamiczny jak DeLorean, nie przeskoczysz ogólnej zasady, że opory ruchu rosną z kwadratem prędkości.
W moim przypadku ewidentnie widać, że więcej zaoszczędzę na trasie Warszawa-Berlin po prostu jadąc nieco wolniej płatną autostradą, niż tłukąc się jeszcze wolniej bezpłatną alternatywą. Bo przecież jadąc legalnie nie masz szans na średnią prędkość 90 km/h na zwykłej drodze krajowej.
Dla tych z zagazowanymi DeLoreanami, dalsze porady. Ogólna zasada jest taka, że droga wyznaczona jako alternatywa dla płatnej autostrady ma numer 9N, gdzie N to numer autostrady. Niemal zawsze to po prostu dawna krajowa jedynka, dwójka i czwórka - po prostu kolejne odcinki sukcesywnie przemalowywane są na 91, 92 i 94 w miarę postępu budowy A1, A2 i A4.
Chcąc omijać A2 - szukasz drogowskazów na 92. Albo trzymasz się starej dwójki, której przebieg znasz na pamięć. Ja w każdym razie znam, dlatego moja porada dotycząca odcinka Warszawa-Konin to: przyjaciele nie pozwalają przyjaciołom na jazdę tamtędy. Don’t. Just don’t. Odżałuj te cholerne 9,90.
Na węźle Konin-Zachód mamy jednak ostatnią okazję ucieczki przed wjazdem na płatny odcinek prywatny - i zaoszczędzenie 59 PLN. Niedawno zmodernizowana DK25 wprowadzi nas obwodnicą Konina prosto na DK92 (dlatego to ważne, żeby nie zjechać na Konin-Wschód - bo ten nas wprowadzi w serce Konina).
Do Wrześni DK92 ma jedną jezdnię. Może warto wysupłać 14 PLN na pierwszej bramce Kulczyka, by dostać się do Wrześni? Tutaj DK92 staje się drogą w standardzie gierkówkowym - czyli owszem, dwie jezdnie, ale ciągle ograniczenia, ciągle obszar zabudowany i ciągle skrzyżowania. A co najgorsze - wprowadza nas praktycznie w centrum Poznania.
Tutaj wszystko zależy od godziny. Jeśli jako podróżni superoszczędni jedziemy o trzeciej w nocy dla ominięcia korków, poznańskie skrzyżowania przemkniemy na żółtym migającym. Jeśli jedziemy w dzień powszedni - będzie wielki stojący korek.
Przez kilkanaście kilometrów na północ nie ma innego mostu przez Wartę. Ulica Lechicka to jedyny dojazd do blokowisk na północy miasta. Ma kilka ruchliwych skrzyżowań ze światłami. W dzień powszedni przejazd tędy na pewno zabierze wam dodatkową godzinę (co najmniej). Może jednak trzymać się autostrady?
Kolejna propozycja: załóżmy, że zapłaciliśmy 9,90 za państwowy i 2x14 za Kulczyka (kolejna bramka jest przed węzłem Poznań-Wschód). Jesteśmy na bezpłatnej południowej obwodnicy Poznania i możemy uciec przed dalszymi opłatami zachodnią obwodnicą Poznania, czyli drogą ekspresową S11.
Nie jest dokończona, na razie łączy węzły Poznań-Zachód i Poznań - Tarnowo Pdg. Dziennikarze lubią to nazywać „z obu stron kończy się w polu”. W praktyce bezkolizyjnie łączy A2 z jej darmową alternatywą DK92 - już po ominięciu poznańskich korków.
Teraz proponuję jechać mniej więcej tak, jak bohater „Łaskawych” Littella wracałby z konferencji w Poznaniu. DK92 (dawną dwójką) dojeżdżamy do miejscowości Pniewy, ale tutaj - uwaga - wybieramy niepozorną DK24. Zrobi się pusto i przestronnie, wszystkie TIRy gdzieś znikną.
Jedziemy drogą wytyczoną przez okupanta jako Transitstrasse Berlin - Posen. Dowiezie nas do Skwierzyny, gdzie trochę nas przytrzyma skrzyżowanie z DK3 oraz budowa S3, która od 2014 będzie pozwalać na ominięcie Skwierzyny i bezkolizyjne pomknięcie do Szczecina lub Zielonej Góry.
Zaraz za Skwierzyną wjeżdżamy na DK22, czyli dawną Reichsstrasse 1. Zrobi się jeszcze bardziej pusto i bezkolizyjnie, a do tego prześlicznie (ujście Warty!).
W Kostrzyniu nad Odrą warto zrobić postój, zwiedzić ruiny twierdzy, zatankować na ostatniej taniej stacji benzynowej i kontunować podróż drogą, która po niemieckiej stronie nadal ma numer 1. Będzie oferować nam szczyt jakości tego, co w Niemczech można mieć bez autostrady.
Węzeł Berlin-Hellersdorf pozwoli nam wjechać na A10, czyli Berliner Ring, ale jeśli to Berlin jest naszym celem, to kontynuujemy nawigując się na widoczną już teraz na horyzoncie wieżę telewizyjną.
W Berlinie Wschodnim Bundesstrasse 1 nazywa się nadal Karl-Marx-Allee i ma niesamowitą socrelistyczną architekturę. Warto choćby dlatego.
I jak to w Berlinie, drogi prowadzące do centrum miasta nagle gwałtownie się urywają. Jeśli nam się uda trzymać jedynki, w końcu wylądujemy w dawnej strefie śmierci na Potsdamer Platz i przez potworne korki z narażeniem życia przebijemy się na Zachód.
Jeśli celem czyjejś podróży jest Berlin, a nie Paryż, Barcelona czy Lizbona - polecam więc szlak bohatera „Łaskawych”, który pozwoli zaoszczędzić 31 PLN. Ale tak naprawdę oszczędne podróże to tylko podróże palcem po mapie...

piątek, 29 czerwca 2012, wo

Polecane wpisy

  • Pożegnanie z Łodzią

    No więc: to dziś. Dziś w pełni funkcjonalne jest najważniejsze skrzyżowanie autostrad w Polsce - A1 i A2, czyli węzeł Łódź Północ (de domo Stryków I). Kiedyś mo

  • Złoty ćwiek

    Rząd, który wyłoni się z tych wyborów, stanie w przyszłym roku przed unikalną okazją do ceremonii wbicia symbolicznego „złotego ćwieka” z okazji sca

  • Warsiaski ring

    W lipcu nie będzie rankingu od czapy, bo zamiast niego napracowałem się nad infografiką. Wiem, że blogasek ma wiernych fanów mojego talentu plastycznego - raduj

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2012/06/29 14:22:40
Jadąc trasą Maxa Auego parę kilometrów przed Berlinem, w Lichtenow mija się taką kosmiczną sarą cegienię:
instagram.com/p/L-oMLmBbpr/
-
2012/06/29 14:23:25
Speaking of oszczędności na autostradach w PL w zasadzie bardziej powinno się mówić o czasie, a nie o kasie, zwłaszcza że mamy opłaty za autostrady, a i za paliwo, prawie najniższe w całej Europie (a w UE to w ogóle chyba najniższe - pomijając kraje z darmowymi autostradami). Dla przykładu, ja miałem zawsze dylemat jazdy do Krakowa/G.Śląska A-czwórką sprzed uruchomienia A8. Mieszkam na półnoć od Wrocławia i to, co się straci na 94, oszczędzało się na mijaniu Wrocławia. Na wybór drastycznie wpływała pora - w niedzielne ranki czy o przysłowiowej "3 w nocy" Wrocław PN-S to max. pół godziny, w piątki po południu można było dobić i do dwóch. Wtedy 94 z wskokiem za Opolem wydawało się opcją optymalną.
No ale jak już jest A8 to w ogóle nie ma rozmowy.

W Niemczech za to bywa odwrotnie - tam prawie nie istnieje coś takiego jak tranzyt poza autostradami, przez co np. Ruhra w piątek po południu to niezwykłe doznanie. Nieraz zdarzało mi się przejechać kilkadziesiąt km wiejskimi drogami, na totalny azymut, zyskując, ja wiem, 5-6 godzin? Niemiec na autobanie bowiem wie, że jedzie się autobaną, Ordnung must sein, i nie zjedzie ominąć. Nawet jeśli autobana staje się podłużnym parkingiem.
-
2012/06/29 14:27:53
To be exact - w Kostrzyniu mamy ruiny twierdzy i starego miasta.
-
2012/06/29 14:33:48
Jak pięknie się czyta takie notki, chlip, omijanie płatnych autostrad w drodze z Warszawy zagramanicę, chlip, w 2005 czy 2006 nie podejrzewałem że dożyję takich czasów :)
-
2012/06/29 14:35:26
Jako żyjący w Polsce środkowo-południowej niestety nie widzę frajdy z manewrów opisywanych przez wo, o Kostrzyn i ujście Warty to mogę zahaczyć chyba jedynie po drodze do Szczecina (jak już wybudują nieco więcej S-3).

Speaking of Kostrzyn: "w Kostrzynie" a nie "w Kostrzyniu"
-
wo
2012/06/29 14:37:07
@bballman
"Jako żyjący w Polsce środkowo-południowej niestety nie widzę frajdy z manewrów opisywanych przez wo"

A Ty przypadkiem od dawna już nie masz lepszego dobicia do A4 via gierkówka lub siódemka?
-
2012/06/29 14:38:54
@wo
Środkowo-południowej as in środek południa - tj. dzielę swój czas między Kraków i GOP, więc A-4 mam pod nosem, i nawet płacę Stalexportowi, ale za to do Kostrzyna mi nie po drodze.
-
2012/06/29 15:12:42
@ wo: Patrzę na mapę i wąsacz we mnie zastanawia się, czy da się tak ominąć bramki przed węzłem Poznań - Wschód tak: A2 do Wrześni, potem DK92, potem oddany właśnie fragment S5 i dalej południowa obwodnica Poznania?
-
2012/06/29 15:13:11
Warto wspomnieć że przed wjazdem do Berlina (a konkretnie strefy A) należy się zaopatrzyć w Umweltplakette, czyli naklejkę określającą klasę ekologiczną samochodu. Kosztuje toto 5-10 ojro w warsztatach DEKRA. Dla porównania pojawienie się w strefie A samochodem BEZ Umweltplakette może kosztować ojro 40 (w razie zaparkowania potrafi policja tyle naliczyć za każdą godzinę).

Oczywiście tak w Polsce lubiane stare diesle (bez DPF) mogą co najwyżej dostać naklejkę czerwoną (Euro1), ale to już temat na zupełnie inną notkę.

Poza tym notka doskonała, będę podrzucał każdemu "sprytnemu".
-
wo
2012/06/29 15:16:31
@roody
"Patrzę na mapę i wąsacz we mnie zastanawia się, czy da się tak ominąć bramki przed węzłem Poznań - Wschód tak: A2 do Wrześni, potem DK92, potem oddany właśnie fragment S5 i dalej południowa obwodnica Poznania?"

Ten fragment S5 to 12 km. Co dalej? Wrócić do DK92 (by jechać szlakiem Maksymiliana Aue) - to równo drugie tyle, czyli zamieniłeś poznańskie korki na 24 km. Your call.
-
2012/06/29 15:23:04
No ale już np. w drodze do samego Poznania to ma jakiś sens. Szczególnie do południowej części. W każdym razie "da się", czyli wąsacz czujny ;)
-
wo
2012/06/29 15:28:52
@roody
"No ale już np. w drodze do samego Poznania to ma jakiś sens."

W drodze do samego Poznania żadnego, jeśli przez Poznań definiujemy prostokąt DK11/DK5/DK92. Do wszystkich miejsc kojarzonych z Poznaniem - Jeżyce, Malta, Targi, Winogrady, Michał Olszewski, Stary Browar, Św. Marcin - lepiej wjechać DK92. Autostrada omija całą tą jeżycjadę bezpiecznym łukiem. Natomiast rzeczywiście jeśli wiemy, że w Poznaniu będą godziny szczytu, lepiej trzymać się obwodnic - ale dokładając 24 km, dokładamy ze dwa litry paliwa, więc pojawia się pytanie, czy nie lepiej było zapłacić 14 PLN na bramce.
-
2012/06/29 15:39:01
W środę jadę na FNM, to sobie przetestuję ten nowy odcinek 5-tki.
-
wo
2012/06/29 15:42:36
@roody
"W środę jadę na FNM, to sobie przetestuję ten nowy odcinek 5-tki"

Jeżeli Twoim celem jest Malta, to zdecydowanie we Wrześni na DK92 (jeśli chcesz uniknać 14 PLN na drugiej bramce Kulczyka). Malta będzie przed mostem na Warcie i przed najgorszymi korkami, więc albo autostradą do zjazdu na DK11 (i opłaty 2x14 u Kulczyka i 9,90 na państowej), albo autostradą do Konina (tylko 9,90).
-
2012/06/29 18:07:35
@ wo: Jest jeszcze opcja pośrednia 9,90 + 14 i ucieczka we Wrześni, rajt? No ale moim celem nie jest sama Malta - jedziemy najpierw do bazy, trochę na południe, ale już za rzeką. Więc albo autostradą do DK11 i nią prawie do celu, albo - turystycznie - sprawdzę sobie ten nowy odcinek S5.
-
2012/06/29 19:08:11
Jest jeden prosty myk na pierwszych bramkach kulczykowych czyli zjechać na 467 na Ląd, pociągnąć do Ciążeni i tam w prawo na 466 z powrotem do A2. OIDP nadkłada się kilkanaście km ale zyskuje 14 zł, które nie pójdą do doktora :-)
-
2012/06/29 19:29:26
W lipcu i sierpniu w Poznaniu nie powinno być aż tak źle z tymi korkami. Studenci wyjeżdżają, czyli populacja miasta skurczyła się o 1/6 ;-). Na S5 chyba ciągle ograniczenie do 100 jest.

Tak w ogóle najlepsza opcja na zwiedzanie Browaru, Malty i Targów to chyba właśnie zjazd do Poznania od strony S11, zostawienie autka na Franowie i dalej bimbą. O ile trasę w końcu otworzą. Jeśli nie chce się zostawić autka, to ciagle jest to dość dobry dojazd do Browaru i Targów - cały czas prosto na drodze bez ciężarówek - taki jeden wiadukt się sypie, więc jest ograniczenie.
-
2012/06/29 19:33:04
Tak nieco off-topicznie:

@"Ogólna zasada jest taka, że najtaniej się jedzie przy minimalnej dopuszczalnej przez instrukcję prędkości na najwyższym biegu. Potem to nieliniowo wzrasta z prędkością."

Na ile się orientuję, nie tyle przy minimalnej prędkości co w okolicach maksimum momentu obrotowego, czyli zwykle ok 2k-2,5k obr/min. Samochody wyposażone we wskaźnik econo zwykle maja właśnie ten zakres obrotów oznaczony na zielono. Najniższa dopuszczalna prędkość jest zwykle mniejsza (nawet w benzyniakach można spokojnie zejść w okolice 1,2k obr/min)
-
2012/06/29 20:16:59
Jadąc A2 uważajcie tylko na Platformowe łosie
-
2012/06/29 22:13:35
@cowboy
"Oczywiście tak w Polsce lubiane stare diesle (bez DPF) mogą co najwyżej dostać naklejkę czerwoną (Euro1), ale to już temat na zupełnie inną notkę."
Rzeco? Może miałes na myśli EGR? Mój diesel - bez DPF - to sprawdzone Euro4.
@wo zużycie Forestera.
12 litrów przy 150kmh? Musisz bardzo kochać ten samochód...
-
wo
2012/06/29 22:25:35
@sheik
"12 litrów przy 150kmh? Musisz bardzo kochać ten samochód..."

Bitcher, please, jak często mi się zdarzają autostradowe dystanse. Ale fakt, w poprzednim było lepiej (no ale poprzedni był mniejszy).
-
2012/06/29 22:25:44
@ poznańskie korki
No więc od uruchomienia fragmentu S5 północ Poznania już nie stoi w korkach, przynajmniej nie w takich żeby o nich pisać. Tzw. stara obwodnica czyli miejski fragment DK92 (Bałtycka-Lechicka) został magicznie odtirowiony. Ogromna część ciężarówek jadąca tranzytem z Gniezna i Wrześni na zachód wskakuje na S5 i A2. Centusie potem jadą przez Poznań Zachód na DK92 a pany suną dalej na A2. Korków w mieście nie ma ale są skrzyżowania, przejścia dla pieszych, jak się ma pecha to i 1 z 3 przejazdów kolejowych może być zamknięty. Jak jeszcze większego pecha to i radar namierzy. No ale skoro obwodnica Poznania jest bezpłatna to naprawdę nie ma się nad czym zastanawiać.
-
2012/06/29 23:28:23
Myslę, że pytanie, które sobie zadają śląscy czytelnicy, to jak panie dojechać nad morze? Gdzie zaczyna się A1 i którędy na nią wjechać? Mapy z googla są średnio aktualne. Czy koło Strykowa da się wjechać na A1? Jak dojechać z Katowic do Gdańska wykorzystując maksymalnie jak najwiecej A1? Media o tym milczą.
-
wo
2012/06/29 23:38:00
@klollek
"Czy koło Strykowa da się wjechać na A1?"

Nie da się.

"Jak dojechać z Katowic do Gdańska wykorzystując maksymalnie jak najwiecej A1?"

Kiepska sprawa. Niestety, korki w Łodzi są nie do ominięcia. A1 zaczyna się pod Toruniem. Do Torunia niestety stara jedynka przez miasto Uć, albo jakiś kombinejszyn przez Sieradz.
-
wo
2012/06/29 23:38:52
"Gdzie zaczyna się A1 i którędy na nią wjechać?"

Przepraszam, przegapiłem: A1 zaczyna się południową obwodnicą Torunia i tak będzie do co najmniej sierpnia, więc radzę nie uwzględniać tego w wakacyjnych planach (gdzieś pod koniec roku A1 dobije do Strykowa).
-
2012/06/29 23:53:24
@A1

Google maps już wycofało nieoddane odcinki A1 z mapy, stan jest teraz zgodny z rzeczywistością.
Czytałem dziś info że odcinek Łódź - Kowal (czyli południowa część odcinka Łódź-Toruń) jest przewidziana do oddania na 31.07, z wyjątkiem jednego fragmentu który miał być planowo oddany do 15.07 ale się opóźni - szczegółów nie znam.
-
2012/06/30 09:42:54
@wo: "gdzieś pod koniec roku A1 dobije do Strykowa"

Zakład, że nie?
A2 udało się tylko dlatego, że zaistniał tak krytykowany przez Ciebie sportowy event. Nawiasem mówiąc, jak wyglądałaby dziś sieć dróg i autostrad, gdyby nie ten iwent?
Co do A1 Toruń - Stryków: stawiam na 2013. Żeby nie być zbytnim pesymistą- I półrocze, ale raczej II kwartałTo jak, o flaszkę? :)
-
2012/06/30 10:13:15
bballman:

"Speaking of Kostrzyn: >>w Kostrzynie<< a nie >>w Kostrzyniu<<"

Zostało to przegapione, a jako do niedawna tambylec popieram, bo miasto nazywa się "Kostrzyn", a nie "Kostrzyń".
-
2012/06/30 10:35:15
Dzięki za odpowiedź. A myślałem już, że ominą nas tegoroczne przygody z Włocławkiem.
-
wo
2012/06/30 10:43:11
@chemik
"Zakład, że nie?"

Przecież jesteś anonimowym łosiem, nie masz zdolności zakładowej.

"A2 udało się tylko dlatego, że zaistniał tak krytykowany przez Ciebie sportowy event"

Przytocz mi moją wypowiedź, w której ja "krytykuję sportowy event". Deklaracja braku zainteresowania to nie jest krytyka.
-
2012/06/30 11:08:25
@klollek

Przygody z Włocławkiem są w tym roku wyjątkowo niemiłe - remont na odcinku od "centrum" miasta do Anwilu z ograniczeniem do 30 km/h i zwężeniem do jednego pasa. Do tego, jak donoszą na SSC, niewiele się na tym remoncie dzieje.
-
wo
2012/06/30 11:22:33
@klollek
"Dzięki za odpowiedź. A myślałem już, że ominą nas tegoroczne przygody z Włocławkiem"

Zapomnij. Ten odcinek będzie prawdopodobnie ostatni i na sto procent nie podczas wakacji (szkolnych, bo niektórzy mają wakacje w październiku). W wakacje można liczyć najwyżej na Stryków-Kowal (a i to raczej na powrót z).
-
2012/06/30 11:33:12
A nie da się jakoś cwaniacko ominąć tego Włocławka? Np. przez Brześć Kujawski? Czy ktoś próbował tak zrobić?
-
wo
2012/06/30 11:40:19
@klollek
"A nie da się jakoś cwaniacko ominąć tego Włocławka? Np. przez Brześć Kujawski? Czy ktoś próbował tak zrobić?"

Podrzucałbym pod rozwagę bardziej radykalną ucieczkę od DK1. Bardzo lubię DK25, którym mało kto jeździ. Używam od lat jako swojego skrótu do Wrocławia. Nie znam tej drogi na północ od Konina, ale może opłaca się myk A2 (za 9,90) do opisanego w notce węzła Konin-Zachód, żeby stamtąd przez Kruszwicę i Inowrocław wjechać na obwodnicę Torunia?
-
2012/06/30 12:02:11
Bawiłem się kiedyś w celach wyłącznie poznawczych w omijanie płatnych odcinków w Polsce i poza nią. Najlepiej omija się bramki na drogach w systemie półotwartym, tak jak na wspomnianej tu A2 pod Wrześnią lub na A4 pod Mysłowicami. Ten drugi wariant jest powszechnie stosowany, bo kosztem może kwadransa i jakichś epsilonowych kilometrów oszczędza się 9 złotych, ale przede wszystkim nie ryzykuje się utknięcia na pół godziny pod bramkami w Brzęczkowicach. Pozostałe dwie bramki "półotwarte" czyli na A2 tuż za węzłem Poznań-Wschód i na A4 w Balicach są trudne do rozsądnego ominięcia. Co do ciekawszych i wypraktykowanych ominięć fragmentów płatnych tras za granicą, to zdarzało mi się omijać obowiązek kupowania austriackiej winiety na trasie Monachium-Brenner, szczególnie podczas weekendowych powrotów, jak również fragmenty w okolicy Nicei, gdzie obwodnica jest poszatkowana PPO.

Rolą właściciela/operatora autostrad jest zniechęcanie do omijania płatnych odcinków. Weźmy taki Wiedeń. Jadąc z Polski do Wiednia musimy zapłacić 8 euro za małe kilkadziesiąt kilometrów A5. Aż się prosi, by pojechać starą siódemką. Sprawdziłem i życzę powodzenia. Pełno nowych rond, dawniej prosta droga pokręcona w okolicy każdego węzła z A5 do niemożliwości, oznakowanie tylko do najbliższej wioski (tylko nawigacja pokaże, gdzie zjechać z ronda), droga pozwężana gdzie tylko się da, przeskakiwanie z jednej strony autostrady na drugą. Horror. Co najmniej pół godziny do tyłu poza szczytem.
Czesi robią inaczej i zagęszczają sieć płatnych odcinków. Do niedawna dało się przejechać z Wrocławia do Mikulova przez Switavy bez konieczności kupowania winiety. Króciutki przydatny w tym celu odcinek D1 pod Brnem był bez poplatku. Od roku oczywiście jest z poplatkem, a narzut czasowy wzrósł o kolejne 15-20 minut, bo trzeba jechać blisko centrum miasta. Podobnie jest z obwodnicą Pohorelic. Od jakichś dwóch lat już trzeba mieć na niej winietę.

W Polsce to się zapewne zacznie na DK1 od Pruszcza Gdańskiego do Nowych Marzów. Zamiast upłynniać ruch, będzie się go spowalniać.
-
2012/06/30 12:11:54
@wo
"Bardzo lubię DK25, którym mało kto jeździ. Używam od lat jako swojego skrótu do Wrocławia. Nie znam tej drogi na północ od Konina, ale może opłaca się myk A2 (za 9,90) do opisanego w notce węzła Konin-Zachód, żeby stamtąd przez Kruszwicę i Inowrocław wjechać na obwodnicę Torunia?"

Do Wrocławia szybciej i krócej przez Turek DW470. Zjazd łącznikiem z Koła. Przejazd przez Kalisz nie jest zły. Niestety, otwarcie A2 do Warszawy spowodowało, że DK25 mocno się zagęściła.

DK25 na północ od Konina jest paskudna, bo przebiega przez okolice elektrowni, gdzie w godzinach zmian zmian jest gęsto. Poza tym wiochy i miasteczka. Zatyka się w Strzelnie. Inowrocław (to już DK15) jest podły as well.
-
2012/06/30 13:18:00
""Czy koło Strykowa da się wjechać na A1?"

Nie da się. "

Hmm, właśnie wysłałem żonę nad morze na A2 z poradą, aby w Strykowie zjechała na A1. Pojedzie do Berlina?
-
wo
2012/06/30 14:19:27
@mietek
"Hmm, właśnie wysłałem żonę nad morze na A2 z poradą, aby w Strykowie zjechała na A1. Pojedzie do Berlina?"

Z Warszawy nad morze należy jechać DK10 do Torunia. W Strykowie jeszcze nie ma A1, jeśli nie liczyć kawałka jezdni tymczasowej obwodnicy Strykowa, czyli jednojezdniowej przejezdności ministra Polaczka. A1 to w tej chwili trzy odcinki - Gdańsk-Toruń, postkomunistyczny koło Piotrkowa i zachodnie obejście GOP na Śląsku.
-
2012/06/30 14:38:17
Ten temat przypomina mi podróż z Poznania do Warszawy, jaką odbyliśmy z żoną wg zasady: trzymać się jak najbliżej równoleżnika, na którym mieszkamy. Największą miejscowością na tej trasie okazał się Gostynin, a największym problemem ominięcie Jeziora Powidzkiego i kopani odkrywkowej węgla brunatnego w Kleczewie. Całość zajęła ok. 8 godzin, zatem tylko 3 godziny dłużej od najszybszej możliwej wówczas trasy po DK2, ale widok polskiego Wielkiego Kanionu Kolorado to rekompensuje.
-
2012/06/30 14:42:44
A ja nie chcę oszczędzać na omijaniu płatnej autostrady, lecz życzę sobie jedynie, by przykrość związana z wnoszeniem opłaty nie była multiplikowana stratą czasu.
Niestety na na A4, do której mam 40 km i którą jeżdżę do Wrocławia co najmniej raz na tydzień, nadal trzeba odczekać swoje na bramkach. Teraz wprawdzie nie jest to już ponad pół godziny, jak na początku czerwca, ale wydłużenie czasu przejazdu odcinka, którym najczęściej jeżdżę, z 20 do 25 minut jest mocno wkurzające.

Denerwujące były też tłumaczenia gdaki, że właściwie wszystko jest OK i że na A2 identyczny system się sprawdza bez problemów (to także w kontekście znanych przebojów z przejezdnością bramek dla karetek). Denerwujące dlatego, że gdaka ma na bieżąco informacje o natężeniu ruchu i powinna wiedzieć, że w naszym pięknym kraju nie ma drugiego tak ruchliwego długiego odcinka drogi, jak A4 pomiędzy Wrocławiem a Gliwicami.

Zdenerwuję teraz Warszawiaków, którzy do niedawna nie mieli żadnego sensownego drogowego połączenia ze światem, ale napiszę, że ja prowincjusz z czterdziestotysięcznego miasteczka regularnie jeżdżę po autostradzie już 10 lat. I widziałem jak rośnie ruch na A4. Najpierw, gdy czynne były tylko niektóre odcinki, było tak jak jeszcze rok temu na A1 pod Grudziądzem - puściutko (jak jest teraz nie wiem, pewnie trochę mniej pusto). Po tym, gdy wypełniono wszystkie luki między Wrocławiem a Krakowem zrobiło się dużo gęściej, a gdy poprawiono A4 do Zgorzelca zrobił się tłok. W efekcie, gdy np. w piątek po południu wyjeżdżam z Wrocławia na wschód i usiłuję jechać z prędkością 120 km/h, to zdarza mi się przez 10-15 km nie zjechać z lewego pasa, bo na prawym nie ma miejsca (no i przez wyprzedzające się ciężarówki).

Podobno kiedyś zakładano, że natężenie ruchu, takie jak teraz, na A4 miało być dopiero ok. 2020 r. Ale przecież już od kilku lat wiadomo, że te prognozy można o kant rozbić. Dlaczego więc zaprojektowano bramki (i cały sposób poboru opłat) tak, jak zaprojektowano? Zgadzam się, że pracownikom gdaki odpowiedzialnym za budowę A2, należały się premie. Ale za bramki na A4 chętnie bym komuś zrobił kęsim.

Ciekawe, czy i jak szybko podobne problemy pojawią się na A2?
-
2012/06/30 14:49:01
@zderzenie z łosiem na A2
Z łosiem się nie zderzyłem, ale dwa tygodnie temu byłem od włos od potrącenia psa na odcinku A. Natomiast największym szokiem podczas podróży z Poznania do Ełku był przejazd przez Warszawę w ciągu dziesięciu minut (od węzła A2/S8 do Marek). W Wielkopolsce obowiązywała dotychczas kanoniczna marszruta na Mazury przez Toruń i Olsztyn (do Ełku zgodnie z przepisami ok. 9 godzin), obecnie przez Warszawę to jakieś 5:30.
-
2012/06/30 22:55:36
@wewnętrzny wąsacz

Śmiejecie z "wewnętrznych wąsaczy", a nie zauważacie że pojawił się inny wyróżnik wąsacza niż wąsy. Kamizelka w stylu emeryt/wędkarz/działkowicz. Kolor zgniłozielony, cecha charakterystyczna - cała powierzchnia pokryta niezliczoną ilością kieszonek.
-
2012/07/01 03:00:56
Śmiejecie z "wewnętrznych wąsaczy", a nie zauważacie że pojawił się inny wyróżnik wąsacza niż wąsy. Kamizelka w stylu emeryt/wędkarz/działkowicz. Kolor zgniłozielony, cecha charakterystyczna - cała powierzchnia pokryta niezliczoną ilością kieszonek.

Fotograf.
-
2012/07/01 03:41:19
@wo
Do wszystkich miejsc kojarzonych z Poznaniem - Jeżyce, Malta, Targi, Winogrady, Michał Olszewski, Stary Browar, Św. Marcin - lepiej wjechać DK92.

Kim jest Michał Olszewski, którego zupełnie nie kojarzę, a szybki i pobieżny gugiel nie pomaga w jego zidentyfikowaniu (bo chyba nie chodzi o dziennikarza Tygodnika Powszechnego?)? Bo trochę mi głupio jako poznaniakowi, że nie kojarzę osoby dla której warto przyjechać do mojego miasta.
-
2012/07/01 09:45:01
@mmm

Kamizelka fotograficzna od wędkarskiej różni się wielkością kieszeni. Do wędkarskiej wystarczy by zmieściła się przynęta, do fotograficznej musi wejść Cokin.
-
2012/07/01 11:26:23
@centurion
Michał Olszewski - ostatni mohikanin na pl.hum.x-muza
-
2012/07/01 13:02:15
@mietek

I jak żona? Dotarła nad morze, czy powoli zbliża się do Lizbony?
-
wo
2012/07/01 13:59:24
@centurion
"Bo trochę mi głupio jako poznaniakowi, że nie kojarzę osoby dla której warto przyjechać do mojego miasta."

Hermetyczny dowcip. Chodzi o osobę w interwebsach nazywaną Olsem. Pozostałych Michałów Olszewskich, w tym tego z "Tygodnika Powszechnego", nazywa się więc czasem Fake Olsami, przez analogię do Fake Steve Jobsów.
-
ols
2012/07/01 20:17:21
hah, awansowałem na atrakcję Poznania, niech będzie

PS. gdzieś tam powyżej widziałem pomysł jeżdżenia DK25 via Kruszwica-Inowrocław, nie jest to możliwe - nie prowadzi ona przez Kruszwicę (prosto do Inowrocławia). Inowrocław jest beznadziejny do jeżdżenia, czerwone światła, lokalsi wlekący się 50 lewym pasem, zło i Waszka G.
Przez Kruszwicę przebiega za to jedna z bardziej malowniczych DK - 62 Strzelno-Siemiatycze www.skyscrapercity.com/showthread.php?t=634524
-
2012/07/01 23:41:21
@wo,
Skoro już piszesz o optymalnych połączeniach.
Zagwozdkę mam. Pod koniec lipca jadę z rodziną (młody człowiek included) w okolice Kołobrzegu. A10 do Torunia, potem A1 i S6? A może jednak ćwiczyć odbicie z okolic Poznania i DK 11?
Cudów się nie spodziewam, wiem, że będzie trudno&długo, szukam optymalnego wyjścia.
Na DK/S7 jeszcze poczekam.
Dodam, że wąsacz we mnie śpi, a system twierdzi, że na pełnym baku (i ze spalaniem "trasa") przejadę 960km - samochód raczej z tych oszczędnych.



-
wo
2012/07/02 00:07:29
@konrad
"Pod koniec lipca jadę z rodziną (młody człowiek included) w okolice Kołobrzegu. A10 do Torunia, potem A1 i S6? A może jednak ćwiczyć odbicie z okolic Poznania i DK 11? "

Obawiam się, że na tej konkretnie trasie nowe drogi są tylko ciekawostką. A1/S6 to ciekawa opcja, ale absurdalnie dużo nadłożysz drogi. Wydaje mi się, że tu nie ma co kombinować, tylko po staremu przez Świecie i Chojnice ciesząc się, że DK91 (dawna jedynka) powinna teraz być mocno odciążona przez A1. Robiąc dobrą minę do złej gry, potraktować tę trasę jako pretekst do zwiedzenia Chełmna (perełka - polecam postój obiadowy w Karczmie Chełmińskiej) i przejechania przez Bory Tucholskie.
-
2012/07/02 02:33:50
A ja bym jednak pojechał przez Poznań i Szczecin. Nadłoży się drogi, owszem, ale w ten sposób z 80% trasy jedziemy bezkolizyjnie (fakt że większość tego za pieniądze ale widać mój wewnętrzny wąsacz jest bardzo dobrze ukryty bo zdecydowanie wolę płakać i płacić niż się zastanawiać czy dożyję końca trasy). A o ile pamiętam z zeszłego roku droga Szczecin Kołobrzeg była stosunkowo bezproblemowa. W każdym razie mniej problemowa niż default z Kołobrzegu do Warszawy przez Koszalin i Bydgoszcz, który krajobrazowo owszem wypada nieźle ale kojarzy mi się z ciągnięciem się pięćdziesiąt w sznureczku wracających z urlopu warszawiaków. Inna sprawa że na brakującym odcinku trójki pod Gorzowem też można w koreczku postać jak akurat Poznań wraca znad morza
-
2012/07/04 13:42:42
A czy ktoś jest w stanie podać realny czas przejazdu z Warszawy do Gdańska w wariancie DK10 do Torunia + A1? 4 godziny, mniej?
-
wo
2012/07/04 16:46:27
@megas2
"A czy ktoś jest w stanie podać realny czas przejazdu z Warszawy do Gdańska w wariancie DK10 do Torunia + A1? 4 godziny, mniej?"

Raczej 4,5, zakładając legalizm kierowcy (i przerwy na siku i tankowanie).
-
2012/07/05 09:14:39
@wo: "Przecież jesteś anonimowym łosiem, nie masz zdolności zakładowej."

Pozwoliłem sobie się odnieść, na adres wo@gazeta.pl
-
2012/07/05 15:41:41
Wszelkie propozycje dla wąsatych sugerujące korzystanie z dróg krajowych są moim zdaniem chybione - tanio i przyjemnie jeździ sie tylko drogami oznaczonymi kolorem żółtym i białym.
Zdaję sobie sprawę, ze nie jest to opcja dla wszystkich - osoby nie czytające mapy z niej nie skorzystają (nawigacje są w tym przypadku bezużyteczne).
-
wo
2012/07/05 16:06:16
Totalnie rowerem na ostrym kole!
-
2012/08/17 17:40:55
Pozwolę sobie tylko dodać dwie uwagi z życia:

@konrad.niklewicz

droga w okolice Gąskobyla z Warszawy via Poznań i w drugim wariancie od Wrześni do Piły pomniejszymi DK i DW - nie spełniła pokładanych oczekiwań. Jedzie się po prostu długo, 100 km nawiązki względem trasy najkrótszej (Toruń, A1, Tuchola) są chyba nie do nadrobienia stałym, szybszym tempem jazdy A2. Ale być może udało się uniknąć fotoradarów, do tej pory co podróż, to przychodziły jakieś pozdrowienia od wójtów gmin od ca Tucholi do Koszalina (pozdrawiam Biały Bór!)

@omijanie bramki w Lądzie via Ciażeń

Proof of concept dokonany: trasa wydłuża się o jakieś 8 km (z ca 12 km po A2 do 20 km po DW), czas przejazdu to ok. 20 min; 12 km A2 + bramki to pewnie ca 6+2 min na zwolnienie i zapłacenie. Razem - oszczędzamy 14 PLN za 12 min (całkiem przyzwoita stawka). Nie polecam w nocy, w deszczu, zmęczonym - dość dużo zabudowy i zakrętów.