Ekskursje w dyskursie
Blog > Komentarze do wpisu
Jak łączono Stryków z Konotopą

Mija ósma rocznica rozpoczęcia dyskusji w wątku „A2 Stryków - Konotopa” na forum skyscrapercity. Dopiero w czerwcu 2004 temat zrobił się na tyle realistyczny, żeby można było o nim gadać, bo ruszyła budowa odcinka wielkopolskiego.
Pierwsze posty krążyły wokół pytania „dlaczego nie zaczynamy od budowy autostrady w stolicy”. 30 września 2004 jednoznaczną odpowiedź przyniosła depesza PAP: „Ze względu na decyzję prezydenta Warszawy autostrady w Warszawie nie planuje się”.
Po tym wątek - który teraz generuje kilkadziesiąt postów dziennie - zamarł na ponad rok (1.10.2004 - 13.12.2005). Nieznaczne ożywienie spowodowała wiadomość o przymiarkach do wyłaniania koncesjonariusza, który wybuduje ten odcinek w ramach partnerstwa publiczno-prywatnego.
„Jeśli wszystko dobrze pójdzie, autostrada połączy Łódź z Warszawą najpóźniej w 2009 r.” - pisał z tej okazji Krzysztof Śmietana.
System koncesyjny nie był mile widziany w IV RP, która właśnie nam wtedy miłościwie panowała była. Przymiarki były więc, jak się okazało, bezproduktywne. Minister Polaczek przemówił za to podczas gospodarskiej wizyty na budowie obwodnicy Garwolina.
Polaczek obiecał, że dzięki unijnym funduszom zbuduje A2 do Konotopy „przed 2010 r.”, a „na przełom 2007 i 2008” obiecał rozpoczęcie budowy wylotówki Wolica-Salomea (obecne prognozy to najwcześniej 2013). To tak a propos „to wina Tuska, że dużo obiecywał”.
3 listopada 2006 pisowski prezydent Warszawy Kazimierz Marcinkiewicz zaskoczył opinię publiczną wywiadem, w którym ogłosił swój „kolejny genialny pomysł” (jego słowa) o odsunięciu A2 od stolicy. Bareizmy wiecznie żywe.
Wkład IV RP w budowę odcinka Stryków - Konotopa na tym się zakończył. Jego główne trzy elementy to: veto prezydenta Lecha Kaczyńskiego, potem bezproduktywne przymiarki ministra Polaczka, a na koniec Tabloidowy Kazimierz popatrzył na makietę osiedla i zażądał przeniesienia jeziora.
„Rząd w nieskończoność przeciąga przygotowania do budowy 95 km autostrady w stronę stolicy. Zanosi się już na to, że warszawiacy będą na nią czekać nawet dłużej niż do 2010 roku!” - pisał w grudniu 2006 Krzysztof Śmietana. Minister Polaczek skupił się na tym, co w końcu stało się jego jedynym wkładem w budowę A2, czyli zapewnieniu przejezdności zaimprowizowanej „obwodnicy Strykowa”.
7 listopada 2007 pojawiła się pierwsza dobra wiadomość: ostateczna sądowa porażka pseudoekologów. „- Mam nadzieję, że budowę trasy będziemy mogli zacząć w 2009 r. - planuje Leszek Kania, szef zespołu ds. autostrady w GDDKiA. - Nie odpuścimy - odgraża się Elżbieta Kowalska ze stowarzyszenia ekologicznego Światowid. - Wpuszczenie ruchu tranzytowego z tej drogi do Warszawy zabije to miasto - dodaje” - relacjonowała „Gazeta”.
Wyłoniła się za to kolejna przeszkoda: spokrewniona z biskupem dynastia Hoserów zażądała odsunięcia autostrady od dziesięciohektarowej posiadłości, którą niedawno sobie zreprywatyzowała.
Strach pomyśleć, czym by się to skończyło w IV RP. W III RP skończyło się benyhilem. Minister Grabarczyk wreszcie dokończył to, czego nie chciał dokończyć Polaczek - przetarg na koncesjonariusza.
Niestety, zrobił to za późno. Wiosną 2008 chętni na koncesję zgłosili się tylko dwaj - obaj zagraniczni. Obaj zaśpiewali cenę znacznie powyżej założonej. Ministerstwo zaczęło negocjacje w sprawie ceny.
Kryzys je ostatecznie zakończył. „A więc nie będzie autostrady do Warszawy w roku 2012” - pisał z tej okazji w marcu 2009 pewien pesymistyczny bloger.
Tymczasem Grabarczyk błyskawicznie rozpisał nowy przetarg. Dla przyśpieszenia zdecydował się na system „zaprojektuj i zbuduj”, który wprawdzie przeważnie podbija koszty, ale był to akurat sam początek kryzysu, firmy budowlane cięły więc marże.
Tym, którzy podniecają się strasznym losem podwykonawców COVEC przypominam: A2 Stryków - Konotopa mamy za 3,2 mld, przy zakładanym kosztorysie 5,5 mld. Przypominam, że to cena za projekt i budowę, więc proszę jej nie porównywać do ceny samej budowy (teksty z cyklu „mamy najdroższe drogi na świecie” najczęściej biorą się z takich prostych manipulacji - np. porównania ceny usługi budowlanej do ceny inwestycji pod klucz).
Jako rażąco niskie odrzucono oferty irlandzkiego konsorcjum SRB Civil Engineering. Jak dzisiaj wiemy, być może trzeba było odrzucić także oferty chińskiego konsorcjum COVEC, które wygrało przetargi na odcinki A i C autostrady (podział na pięć odcinków pozwalał startować mniejszym graczom, znów obniżając cenę).
Kiedy się przegląda ówczesne dyskusje widać jednak przede wszystkim strach przed protestem Irlandczyków. Przez wiele lat plagą budowy polskich autostrad było unieważnianie przetargów pod błahym pretekstem. Budowa autostradowej obwodnicy Wrocławia dostała pół roku poślizgu i dodatkowe 124 milionów w kosztach z powodu błędnego opisu ośmiu kloszy.
Dotrzymanie terminu na czerwiec 2012 wymagało spięcia wszystkiego na styk i ani jednego dnia straconego na przepychanki proceduralne. To, że to się udało, jest rozstrzygającym dowodem na to, że decyzje podejmowane wtedy przez Grabarczyka i jego urzędników były trafne, wliczając w to wygnanie Chińczyków i bankructwo DSS. Każdy inny scenariusz wydłużałby o kolejne pół roku albo podbijałby koszty o kolejne paręset milionów.
Tej drogi nie dałoby się zrobić szybciej (od rozpisania przetargu do przejezdności mamy 3 lata!) ani taniej (2,3 mld poniżej kosztorysu!). Ubocznym skutkiem morderczego obcinania marż są bankructwa podwykonawców - bardzo mi ich szkoda, ale nie ma biznesu bez ryzyka.

niedziela, 27 maja 2012, wo

Polecane wpisy

  • Dlaczego nigdy nie zrozumiem pisowców

    Nie umiem sobie wyobrazić mentalności posła PiS, bo nie umiem zrozumieć następującego problemu. Przez cały okres rządów PO pisowcy najpierw powielali brednie o

  • Przez osiem ostatnich lat...

    Postanowiłem wrócić do tradycji notek drogowych, bo się przestraszyłem, że niektórzy na serio wierzą, że w zeszłym tygodniu rozpoczęła się budowa południowej ob

  • Pożegnanie z Łodzią

    No więc: to dziś. Dziś w pełni funkcjonalne jest najważniejsze skrzyżowanie autostrad w Polsce - A1 i A2, czyli węzeł Łódź Północ (de domo Stryków I). Kiedyś mo

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2012/05/27 12:41:38
Na jednej z ostatnich stron wspomnianego wątku na SSC pojawiło się porównanie stanu prac na chińskich odcinkach w czerwcu 2011 i maju 2012 r. Un-fucking-believable, w rok zbudowali autostradę od stanu "górki z piachem i gołe pale w ziemi" do zupełnie przyzwoitej przejezdności.
-
2012/05/27 17:27:24
Korekta Obywatelska: drugi link do ssc prowadzi na siodma strone watku, zamiast na osma, jak powinien.
-
wo
2012/05/27 17:37:25
To specjalnie. Najpierw chciałem pisać o idiotycznej akcji polsko-niemieckich Zielonych, a potem wypadli w skracaniu i pomyślałem, że chociaż tak ją pokażę. Po prostu prędzej kuźwa zagłosuję na Gowina niż na zielonych.
-
2012/05/27 17:44:40
@wo "Ubocznym skutkiem morderczego obcinania marż są bankructwa podwykonawców - bardzo mi ich szkoda, ale nie ma biznesu bez ryzyka."
I tak, i nie. Ci bankruci to w znacznej mierze ofiary Polskiej Szkoły Wąsatego Biznesu, która to szkoła nie przewiduje zapłaty faktur w terminie, ani miesiąc po terminie, a pełnej kwoty umownej z ew. odsetkami to w ogóle nigdy. Tu akurat GDDKiA wtopiła z nadzorem, bo można było dopilnować generalnego i jego głównych podwykonawców, by byli możliwie mało wąsaci.
-
2012/05/27 18:39:35
"Po prostu prędzej kuźwa zagłosuję na Gowina niż na zielonych"

Skoro juz jestesmy przy temacie, to moze akurat na tym blogu ktos mi wyjasni bez ideologicznego zacietrzewienia i wietrzenia wszedzie Globalnego Ukladu, czy te rozmaite akcje z cyklu NIE BENDZIE (autostrady, elektrowni, portu, centrum badawczego...) BO NIE POZWOLIMY (bo ogrodki dzialkowe, bo motylki, bo AtomZabija...) sa w wiekszosci powodowane ideolo, czy jakims bardziej wymiernym interesem?

Po czesci sa to zwyczajne NIMBy, ale bardzo czesto najmocniej angazuja sie w to ludzie, ktorzy mieszkaja zupelnie gdzie indziej, a pod ewentualnego lokalnego NIMBa tylko sie podlaczaja.
-
2012/05/27 18:51:15
@sheik
"I tak, i nie. Ci bankruci to w znacznej mierze ofiary Polskiej Szkoły Wąsatego Biznesu, która to szkoła nie przewiduje zapłaty faktur w terminie, ani miesiąc po terminie, a pełnej kwoty umownej z ew. odsetkami to w ogóle nigdy. Tu akurat GDDKiA wtopiła z nadzorem, bo można było dopilnować generalnego i jego głównych podwykonawców, by byli możliwie mało wąsaci."

Najbardziej dobija ich raczej to, że od tej kasy, której nie mają muszą odprowadzić podatek.
-
wo
2012/05/27 18:51:17
@wersy
"Po czesci sa to zwyczajne NIMBy, ale bardzo czesto najmocniej angazuja sie w to ludzie, ktorzy mieszkaja zupelnie gdzie indziej, a pod ewentualnego lokalnego NIMBa tylko sie podlaczaja."

W Polsce to jest najczęściej klasyczne NIMB plus pseudoekologia zarobkowa - "wycofamy swój protest, jak nam odpalicie parę baniek". To są dosyć obleśni ludzie, którzy wykorzystują przepisy prawne do zgarniania haraczu z naszych podatków.
-
wo
2012/05/27 18:56:32
@fidelio
"Najbardziej dobija ich raczej to, że od tej kasy, której nie mają muszą odprowadzić podatek"

No ale tak przecież działa VAT. Mam znajomych, którzy prowadzą działalność (mnie to pewnie też prędzej czy później czeka) i często rzucają tekstem, który brzmi jak dowcip: "jestem w tym miesiącu zrujnowany, bo miałem dużo zamówień". Chodzi o to, że VAT odprowadzasz od wystawionej faktury, a nie od przelewu. Dziwi mnie to, że są ludzie, którzy się o tym dowiedzieli dopiero przy okazji szoł tego biznesmena w Sejmie.
-
2012/05/27 19:09:08
@wo
"Mam znajomych, którzy prowadzą działalność (mnie to pewnie też prędzej czy później czeka) i często rzucają tekstem, który brzmi jak dowcip: "jestem w tym miesiącu zrujnowany, bo miałem dużo zamówień"
To może i być fajny dowcip, jeśli ta działalność nie wymaga zatrudniania ludzi i wynajmowania sprzętu.
-
wo
2012/05/27 19:16:52
@sheik
"To może i być fajny dowcip, jeśli ta działalność nie wymaga zatrudniania ludzi i wynajmowania sprzętu."

Ale jeżeli takową prowadzisz, to powinieneś mieć jakąś linię kredytową, jakąś rezerwę gotówkową, magister Łot Ewa podsunie dalsze rozwiązania. Twój problem, koleś.
-
2012/05/27 19:35:14
@wo
"No ale tak przecież działa VAT. Mam znajomych, którzy prowadzą działalność (mnie to pewnie też prędzej czy później czeka) i często rzucają tekstem, który brzmi jak dowcip: "jestem w tym miesiącu zrujnowany, bo miałem dużo zamówień". Chodzi o to, że VAT odprowadzasz od wystawionej faktury, a nie od przelewu. Dziwi mnie to, że są ludzie, którzy się o tym dowiedzieli dopiero przy okazji szoł tego biznesmena w Sejmie."

Własnie dlatego ta regulacja jest nonsensowna, ktoś Ci nie zapłaci i leżysz. Powinni to zmienić.
-
2012/05/27 19:42:43
Nonsensowna jak nonsensowna, Rostowski ma rację, że w Polsce od razu wąsaci biznesmeni by znaleźli sposób na naciąganie państwa. Cały problem polskiego prawa podatkowego polega na tym, że fiskus traktuje podatników jak oszustów - jak najbardziej niebezpodstawnie.
-
2012/05/27 19:49:30
@fidelio777
"Własnie dlatego ta regulacja jest nonsensowna, ktoś Ci nie zapłaci i leżysz. Powinni to zmienić.ę

W skrócie - VAT działa tak, że firma A sprzeda firmie B towar za 100 netto + 23 VAT, to w ściśle określonym momencie powstaje obowiązek podatkowy - zobowiązanie do zapłaty 23 zł po stronie firmy A, a jednocześnie co do zasady uprawnienie po stronie firmy B do odliczenia od podatku należnego (budżetowi) albo wystąpienie o zwrot 23 zł.

Zmiana momentu powstania tego obowiązku na metodę kasową (to kolega postuluje) wiązałaby się z ogromnym skomplikowaniem całego systemu i jego rozszczelnieniem.
-
2012/05/27 20:29:29
@airborell
"Cały problem polskiego prawa podatkowego polega na tym, że fiskus traktuje podatników jak oszustów - jak najbardziej niebezpodstawnie".

A podatnicy państwo jak złodzieja. I zawsze to jest wina tej drugiej strony. Myślę, że od podatku VAT zabawniejsze są fikołki, jakie generuje ZUS.
-
2012/05/27 21:42:15
@wo jako przedsiębiorca

Ucieszę Cię - zaliczki na poczet podatku dochodowego działają tak samo (a nawet o pięć dni wcześniej).

Natomiast oczywiście istnieje możliwość księgowania kasowego dla małych podatników. Tylko jest to upierdliwe dla ich kontrahentów, więc nikt nie chce z tak księgującymi gadać. Rynek wyregulował, jakby powiedział Korwin.

A wracając do tematu. Dwa razy się pomyliłem w sprawie tej autostrady. Najpierw uważałem, że wszelkie lamenty nad wybraniem Chińczyków są głupie, bo przecież oni celowo chcą dołożyć paręset baniek do interesu, żeby tylko mieć w portfolio referencje z europejskiego kontraktu. A jak już wtopili byłem przekonany, że teraz to już po ptokach i 2014 najwcześniej.

Swoją drogą ktoś wie, jak tam GDDKiA idzie odzyskiwanie gwarancji bankowych Covecu?
-
wo
2012/05/27 21:55:10
@gfw
"Swoją drogą ktoś wie, jak tam GDDKiA idzie odzyskiwanie gwarancji bankowych Covecu?"

Pewnie trzeba na to położyć lachę, ale: urok systemu zaprojektuj i zbuduj polega na tym, że jeśli kopenwdupenizację przeprowadzisz mniej więcej na wysokości "i", niewiele tracisz :-)
-
2012/05/27 22:42:18
fidelio777
"Własnie dlatego ta regulacja jest nonsensowna, ktoś Ci nie zapłaci i leżysz. Powinni to zmienić."

Nie jest nonsensowna i nie będzie zmieniona. Jeśli jednak będziesz czekał na zmianę Szóstej Dyrektywy Rady nr 77/388 z 1977 to życzę powodzenia.
-
2012/05/28 03:04:39
@dzejes o VAT
"Zmiana momentu powstania tego obowiązku na metodę kasową (to kolega postuluje) wiązałaby się z ogromnym skomplikowaniem całego systemu i jego rozszczelnieniem. "

No popatrz, a w Niemczech się tak da. Dopóki nie masz obrotów wysokości (o ile pamiętam) 300k EUR możesz rozliczać VAT dopiero w momencie przelewu.
Poza tym możesz za bodajże 1% ekstra ogólnie rozliczać VAT z miesięcznym opóznieniem,

@wo
"Ale jeżeli takową prowadzisz, to powinieneś mieć jakąś linię kredytową, jakąś rezerwę gotówkową,"

W przpadku takiej one-man-firmy w ogóle głupotą jest wystawiać fakturę bez obgadania z klentem, kiedy ją zapłaci. Przecież czasem się do klientów dzwoni i umawia "wyślę dzisiaj fakture, przeleje mi ją pani do końca miesiąca", a czasem klient dzwoni i prosi koniecznie dzisiaj o fakturę "bo księgowa będzie od poniedziałku na urlopie".

Niemniej znam ten problem np. u rolników, którzy muszą kupić nasiona lub chemię zanim klient zapłaci za poprzednie plony. To są często kwoty znacznie większe niż ich dochody. Jedynym wyjściem jest wtedy skonto za gwarantowaną płatność w ciągu tygodnia - co de facto jest ruchaniem rolnika przez hurtownię.
-
2012/05/28 07:17:03
@login99195
A jak rolnik bierze z hurtowni na odroczony termin bez zabezpieczenia to to nie jest ruchanie hurtowni przez rolnika?
-
2012/05/28 08:04:32
@login99195
"No popatrz, a w Niemczech się tak da. Dopóki nie masz obrotów wysokości (o ile pamiętam) 300k EUR możesz rozliczać VAT dopiero w momencie przelewu. "

Najpierw czytamy cały komentarz, potem odpowiadamy.
-
2012/05/28 08:12:56
Przy czym ci podwykonawcy, o których mówimy, zapewne mają obroty ponad 300k rocznie.
-
2012/05/28 09:49:18
@wo
Jako rażąco niskie odrzucono oferty irlandzkiego konsorcjum SRB Civil Engineering.


Z linka poniżej wynika, że ofertę Irlandczyków odrzucono ponieważ miała zawyżony koszt projektowania w stosunku do SIWZ (7% zamiast 5%). Niezależnie od tego, czy był to powód prawdziwy, czy tylko formalny, to jednak sytuacja była inna niż z Chińczykami - oni złożyli ofertę poprawną.

-
2012/05/28 09:53:19
WO:

"pisowski prezydent Warszawy Kazimierz Marcinkiewicz"

Nie nazywajmy szamba perfumerią. Można napisać, że "p.o. Prezydenta Warszawy", że "zarządca komisaryczny", ale nigdy Warszawa nie zbłaźniła się takim prezydentem. Nie dał rady, choć dzwonił do ludzi po nocach żeby na niego głosowali.
-
2012/05/28 10:46:06
@ wo
"Chodzi o to, że VAT odprowadzasz od wystawionej faktury, a nie od przelewu. Dziwi mnie to, że są ludzie, którzy się o tym dowiedzieli dopiero przy okazji szoł tego biznesmena w Sejmie."

Nie no, problem zna każdy kto kiedykolwiek wystawił fakturę VAT i problemu nie można tak banalizować bo autentycznie pogrąża wielu przedsiębiorców. W innych krajach jakoś sobie potrafią radzić ze ściąganiem vatu dopiero po zapłacie. Chociaż ktoś mi opowiadał o zwyczaju bodaj w Czechach, że fakturę wystawiają dopiero po zapłacie, a wcześniej chyba coś w stylu faktury pro forma. U nas jednak się to jakoś nie przyjęło, choć to chyba byłoby jakieś wyjście z sytuacji.

@ wo
"Ale jeżeli takową prowadzisz, to powinieneś mieć jakąś linię kredytową, jakąś rezerwę gotówkową, magister Łot Ewa podsunie dalsze rozwiązania. Twój problem, koleś."

Super, tylko, że w polskich bankach o przyzwoitą linię kredytową małym przedsiębiorcom jest niezwykle ciężko, czemu zresztą ciężko się dziwić patrząc na skalę bankructw (których sporą część pewnie dałoby się uniknąć gdyby te podmioty miały łatwiejszy dostęp do linii kredytowej...). Jakkolwiek więc byśmy nie lubili małych i średnich przedsiębiorców to jest tutaj systemowy problem, którego nie można zbyć prostym twój problem, koleś, bo to nigdy nie jest tylko jego problem, ale też problem jego pracowników, jego dostawców itd.

@ dzejes
"Zmiana momentu powstania tego obowiązku na metodę kasową (to kolega postuluje) wiązałaby się z ogromnym skomplikowaniem całego systemu i jego rozszczelnieniem."

A tak patrząc z punktu widzenia zupełnego laika, to nie załatwiłoby problemu gdyby stwierdzić, że obowiązek wystawienia FV jest dopiero po otrzymaniu zapłaty, a dokumentem stwierdzającym transakcję jest np. FV pro forma. Jak ktoś chce unikać wystawiania faktur to i tak będzie unikał, a przynajmniej strona odliczająca VAT będzie musiała się mobilizować z zapłatą, że ten VAT móc odliczyć.
-
2012/05/28 10:53:35
@wo
Linia kredytowa owszem, żeby wytrzymać m-c czy dwa poślizgu. Ale jak padnie root, to w przypadku wielkich inwestycji finansowanych przez państwo chyba można trochę inaczej tu podziałać, a nie czekać, aż jakiś zrozpaczony gostek wpadnie na posiedzenie stosownej komisji i zrobi rozpierduchę na pół kraju. Że już nie wspomnę o firmach, które MF rozwali za niewywiązywanie się z płatności podatkowych.
-
2012/05/28 10:57:49
@psie.pole
Nie jest nonsensowna i nie będzie zmieniona.

A twierdzisz tak gdyż.
-
2012/05/28 12:02:10
@benzodiazepiny

przede wszystkim dlatego, że fiskus nie ma interesu w czekaniu na przelewy w łańcuszku wierzycieli - w prosty sposób motywuje podmioty do windykacji i szybszego obrotu kasy.
-
2012/05/28 12:36:54
@vontrompka
przede wszystkim dlatego, że fiskus nie ma interesu w czekaniu na przelewy w łańcuszku wierzycieli - w prosty sposób motywuje podmioty do windykacji i szybszego obrotu kasy.

A z lewicowego punktu widzenia powinien się interesować, bo w kraju o tak rachitycznych kanałach dystrybucji i prędkości rozwijanej przez sądownictwo jak Polska, to jest pompowanie wielkich "korporacji" pieniędzmi małych producentów. Wobec braku zasady kasowej nie istnieje i długo nie będzie istniał sposób, żeby *zmusić* w Polsce dużego do zapłacenia małemu. Płaco jak majo kaprys.
-
2012/05/28 12:38:12
@wo
No ale tak przecież działa VAT. Mam znajomych, którzy prowadzą działalność (mnie to pewnie też prędzej czy później czeka) i często rzucają tekstem, który brzmi jak dowcip: "jestem w tym miesiącu zrujnowany, bo miałem dużo zamówień".

Zrujnowani to oni mogą być najwyżej w następnym miesiącu, przecież VAT płaci się do 25 dnia następnego miesiąca.
-
2012/05/28 12:47:57
@kay-84

"Nie no, problem zna każdy kto kiedykolwiek wystawił fakturę VAT i problemu nie można tak banalizować bo autentycznie pogrąża wielu przedsiębiorców."

Jakieś dane statystyczne? Z mojego doświadczenia nie wynika, by "pogrążała wielu przedsiębiorców".

"A tak patrząc z punktu widzenia zupełnego laika, to nie załatwiłoby problemu gdyby stwierdzić, że obowiązek wystawienia FV jest dopiero po otrzymaniu zapłaty, a dokumentem stwierdzającym transakcję jest np. FV pro forma."

Podatek VAT jest podatkiem zharmonizowanym na poziome Unii, czyli Unia uchwala dyrektywy, a państwa członkowskie implementują je do krajowych systemów prawnych. W chwili obecnej obowiązuje dyrektywa 2006/112/WE, gdzie w art. 63 jest wyrażona jedna z podstawowych zasad podatku VAT.
Pytania o to, czemu w zasadzie nie da się jej zmienić odbieram tak, jak zapewne inżynier odebrałby pytanie "Panie, a tego przęsła środkowego to się nie da wymienić na takie bardziej, trochę wyższe, bo most będzie wtedy bardziej przyjazny tirom przewożącym żyrafy?" I od czego zacząć? Od kosztów takiej operacji? Od faktu, że owszem, czasem jakiś tir z żyrafami pewnie tym mostem przejedzie, ale są prostsze rozwiązania, jak na przykład zaplanowanie alternatywnej trasy?

A bez naprawdę głębokiej przebudowy systemu naruszenie zasady powiązania momentu powstania obowiązku podatkowego z momentem dokonania dostawy (wykonania usługi) - bo wcale co do zasady nie z momentem wystawienia faktury - prowadziłoby do jeszcze większych problemów z VATem. A już w tej chwili roczne wyłudzenia tego podatku w skali europejskiej sięgają setek milionów euro.
Wystarczy się zastanowić nad taką kwestią, którą próbowałem zasygnalizować w poprzednim komentarzu - powstanie obowiązku podatkowego u sprzedawcy to jednocześnie powstanie prawa do odliczenia podatku/zwrotu podatku u kupującego. Czy na pewno dyskutantom chodzi o to, by dać możliwość występowania o zwrot VATu z budżetu na podstawie "faktur pro forma"? A jeśli nie - to czy na pewno zdają sobie sprawę ile dodatkowych obowiązków ewidencyjnych wiązałoby się z taką zmianą?
-
2012/05/28 13:05:44
@dzejes
Jakieś dane statystyczne? Z mojego doświadczenia nie wynika, by "pogrążała wielu przedsiębiorców".

Czy Ty przypadkiem nie pracujesz w jakiejś branży, w której odbiorcy dzwonią do Ciebie, nie odwrotnie.

Czy na pewno dyskutantom chodzi o to, by dać możliwość występowania o zwrot VATu z budżetu na podstawie "faktur pro forma"?

Nie, chodzi o to, żeby wpływy do budżetu z tytułu VATu pojawiały się w momencie fizycznego zaistnienia płatności? Co stoi na przeszkodzie, żeby załącznikiem do zwrotu VATu była np. sygnatura *wykonanego* przelewu?
-
2012/05/28 13:08:46
@kay84
"W innych krajach jakoś sobie potrafią radzić ze ściąganiem vatu dopiero po zapłacie"

Name them.

"w polskich bankach o przyzwoitą linię kredytową małym przedsiębiorcom jest niezwykle ciężko"

Bo 50% wszystkich przedsiębiorców na dzień dobry spełnia kryteria upadłości i nie może się pochwalić żadnym zabezpieczeniem takiej linii kredytowej. A wytyczne KNF też nie pomagają. To wszystko są elementy problemu systemowego.
-
2012/05/28 13:29:17
@benzodiazepiny

"Czy Ty przypadkiem nie pracujesz w jakiejś branży, w której odbiorcy dzwonią do Ciebie, nie odwrotnie."

Dlatego poważnie się pytałem i statystyki, bo ja nie obserwuję tych bankrutów. Tak, to jest problem, ale wynika on nie z przyjętych zasad podatku VAT i łatanie ich akurat zmianami w VAT jest według mnie niewłaściwe.


"Co stoi na przeszkodzie, żeby załącznikiem do zwrotu VATu była np. sygnatura *wykonanego* przelewu?"

Specjaliści od karuzeli VAT też legitymują się przelewami i mają na to potwierdzenia. Poza tym - o zwrot VAT występuje się za dany okres, nie za konkretny "przelew", patrz to, co pisałem o dodatkowych obowiązkach ewidencyjnych.

I jeszcze odnośnie niemożności uzyskania kredytu odnawialnego - jeśli ideałem funkcjonowania polskiej firmy jest dwieście zł miesięcznie dochodu w papierach, to na jaki kredyt taka firma może liczyć?
-
wo
2012/05/28 13:34:07
@benzo
"Nie, chodzi o to, żeby wpływy do budżetu z tytułu VATu pojawiały się w momencie fizycznego zaistnienia płatności? Co stoi na przeszkodzie, żeby załącznikiem do zwrotu VATu była np. sygnatura *wykonanego* przelewu?"

No weź, przecież jakie to stwarza możliwości nadużyć w postaci choćby oscylatora (faktura pro forma, przelew w zamian za zwrot w keszu, i wuala, mamy zwrot podatku VAT za friko).

@pentaprism
"Zrujnowani to oni mogą być najwyżej w następnym miesiącu, przecież VAT płaci się do 25 dnia następnego miesiąca."

To raczej pogaduszki #MMC z cyklu "a u nas stara bida", czyli są zrujnowani raczej w sensie "gromadzą bufor na spotkanie z księgową" niż w sensie "żrą brukiew".

@benzo
"A z lewicowego punktu widzenia powinien się interesować, bo w kraju o tak rachitycznych kanałach dystrybucji i prędkości rozwijanej przez sądownictwo jak Polska, to jest pompowanie wielkich "korporacji" pieniędzmi małych producentów."

Dlatego cały czas piszę, że tylko w głowie kompletnego ignoranta może się rozsnuć wizja "elit polskiego biznesu" a la publicystyka Cezarego Michalskiego. Na budowie autostrad zarobią tylko Strabag i Skanska, a nie Zenek z Betoniarką. Ale błędnie zakładasz, że lewicowośc ma polegać na obronie smolbiznesu. Z marksistowskiego punktu widzenia lepiej będzie, jeśli wszystko przejmie jeden Megakorp. Po rewolucji mniej będzie roboty przy rozstrzeliwaniu prezesów choćby - a przed rewolucją łatwiej będzie wywalczyć prawa pracownicze, płatny urlop, nadgodziny, BHP itd. Łatwiej uzwiązkowić Megakorpa niż Zenka z Betoniarką.
-
wo
2012/05/28 13:36:25
@dzejes
"I jeszcze odnośnie niemożności uzyskania kredytu odnawialnego - jeśli ideałem funkcjonowania polskiej firmy jest dwieście zł miesięcznie dochodu w papierach,"

Biznesmen z takimi dochodami fachowo nazywany jest "proletariuszem wypchniętym na śmieciowe samozatrudnienie".

@pohjois
"Niezależnie od tego, czy był to powód prawdziwy, czy tylko formalny, to jednak sytuacja była inna niż z Chińczykami - oni złożyli ofertę poprawną. "

Właśnie dlatego zapewne Grabarczyk ma rację mówiąc, że Chińczyków po prostu nie mógł odrzucić w ten sam sposób, bo papierowo wszystko im się zgadzało.
-
2012/05/28 13:46:57
@dzejes

Dlatego poważnie się pytałem i statystyki, bo ja nie obserwuję tych bankrutów.

Tak w sumie, to nie chodzi mi o leczenie VATu, ale raczej o dodatkowy bat na kolesi planowo olewających i uzgodnione, i ustawowe terminy płatności. Oko US wydaje mi się niezłym pomysłem na dyscyplinę.

Tak, to jest problem, ale wynika on nie z przyjętych zasad podatku VAT

Tru that.

Specjaliści od karuzeli VAT też legitymują się przelewami i mają na to potwierdzenia.

WO też to napisał, ale ja najwyraźniej czegoś nie wiem, bo nie rozumiem mechanizmu.
Powiedzmy, Zenex Garaż wystawia fakturę na sprzedaż wyngla Megakorpowi. Megakorp przelewa Zenexowi fizycznie kasę (z VAT), po czym występuje o zwrot VAT z budżetu, a ma wyngiel i musi sprzedać czy cuś. Ale przecież Zenex prawdziwą kasę dostał? Gdzie zysk Megakorpa?
-
wo
2012/05/28 13:54:10
@benzo
"Gdzie zysk Megakorpa?"

VAT to gorący kartofel. Idea jest taka, żeby w pełni zapłacił go końcowy konsument produktu. Każdy płatnik VAT-u odlicza sobie jednak VAT od tego, co kupił (z VAT) do wyprodukowania towaru. System zrobiono rzeczywiście tak, żeby Megakorp miał więcej możliwości odliczenia swojego VAT niż Zenek, któremu ciągle się to utrudnia - paradoksalnie, łatwiej odliczysz VAT od usługi dzierżawienia korporacyjnego Gulfstreama dla prezesa zarządu niż od zenkowego dostawczaka, a już osobliwie paliwa do tegoż.

Częściowo to wynika oczywiście z tego, że wiele kosztów Zenka jako biznesmena to de facto wydatki Zenka jako konsumenta. No ale sama idea tego podatku wycina dolne ogniwo smolbiznesu, tego się nie da ukryć i chyba nikt nawet nie próbuje.
-
2012/05/28 13:58:03
@benzo
"wystawia fakturę na sprzedaż wyngla"

Przewałów nie robi sie na wynglu, tylko na zaworach do reaktorów atomowych i na płytach Krzysztofa Antkowiaka. Gdzie rzeczywisty jest tylko zwrot VAT z budżetu.
-
2012/05/28 14:07:58
@wo
Idea jest taka, żeby w pełni zapłacił go końcowy konsument produktu.

Ok, ale:

@nonamenoneed
na płytach Krzysztofa Antkowiaka. Gdzie rzeczywisty jest tylko zwrot VAT z budżetu.

jak rozumiem, najlepiej jest to piętrzyć na wynglu którego nie ma - ale jak zrobić, żeby on na koniec zniknął i żeby nie trzeba go było jednak wtłaczać w tego końcowego konsumenta?
-
2012/05/28 14:14:25
Tak dla uporządkowania, Vat jest podatkiem od towarów i usług, a nie podatkiem od płatności za towary i usługi. Taki system jaki jest u nas, wynika z dyrektyw europejskich i jest logiczny.

Nie jestem ekspertem podatkowym, ale być może można by poprawić system, gdyby z kolei płatnik faktury, mógł ją sobie odliczyć od swoich powinności Vat, dopiero po uregulowaniu należności. Czyli do US odprowadzamy parkę - fakturę vat z dowodem przelewu, żeśmy ją zapłacili. Ale nie upieram się, że to dobry pomysł.
-
wo
2012/05/28 14:14:41
@benzo
"jak rozumiem, najlepiej jest to piętrzyć na wynglu którego nie ma - ale jak zrobić, żeby on na koniec zniknął i żeby nie trzeba go było jednak wtłaczać w tego końcowego konsumenta?"

No bo ja Ci opisałem mechanizm, który niszczy Zenka kosztem Megakorpa, ale bez ewidentnego przewału, tzn. zakładający, że naprawdę istnieje betoniarka, paliwo i dzierżawiony Gulfstream. A teraz wyobraź sobie to samo tam, gdzie zakupywany towar jest wartością zletka wirtualną - czyli na przykład w większości sklada się z własności intelektualnej ("to jest zawór wyceniony na zylion", "to jest bestsellerowa płyta").
-
2012/05/28 14:17:07
@benzo
"najlepiej jest to piętrzyć na wynglu którego nie ma"

Nie pomyl mechanizmu ordynarnego przewału z mechanizmem wrzucenia konsumentowi. Płyty Krzysztofa Antkowiaka kupujesz za cenę sztuka nówka i dziwnym trafem nie sprzedajesz dalej, więc występujesz o zwrot VAT od ich nabycia.
-
2012/05/28 14:24:19
Tak zerknąłem w historyczne newsy
"Także w 1994 r. przedsiębiorczy Andrzej S. kupił zakład pracy chronionej we Wrocławiu, któremu sprzedał dyskietkę z programem z zakresu zarządzania (za 100 mln starych złotych). Jako autor programu nie zapłacił podatku VAT. Program odsprzedał następnie czternastu innym firmom (pięć należało do niego) - wszystkie wystąpiły o zwrot VAT"

-
2012/05/28 14:33:37
@benzodiazepiny

"najlepiej jest to piętrzyć na wynglu którego nie ma - ale jak zrobić, żeby on na koniec zniknął i żeby nie trzeba go było jednak wtłaczać w tego końcowego konsumenta? "

Jeśli firma A sprzeda firmie B laptopa za 1000 zł netto, to firma B ten 1000 zł zaliczy do KUP, a 230 zł VAT odliczy, albo też wystąpi o zwrot. Nie jest do tego potrzebny konsument. Na tym polega neutralność VAT, który jako podatek od konsumpcji w założeniach ma nie dotykać towarów przeznaczonych do prowadzenia działalności gospodarczej.

Zastrzeżenie - mechanizm znam tylko od strony teoretycznej, bo jako tako znam się na VAT. Natomiast jeśli ktoś chciałby głębszej wiedzy, to polecam pytać specjalistów z UKS.

Więc w skrócie i uproszczeniu: karuzela to ciąg dostaw tego samego towaru (ostatnio na topie są żarówki ksenonowe i telefony komórkowe) pomiedzy kilkoma podmiotami, w wyniku których cena towaru rośnie, rośnie też podatek należny budżetowi i naliczony do zwrotu. A sprzedaje za 1 zł żarówkę B, B sprzedaje za 2 zł C, C sprzedaje za 3 zł A. I tak pięćset razy w ciągu trzech dni. Transakcje te są tak zaplanowane, by jedna ze spółek wykazała maksymalnie duży VAT do zwrotu. Spółka ta występuje o zwrot tego VATu (np. 30 milionów) i dostaje go. Natomiast pozostałe spółki, u których zgodnie z przepisami pojawił się VAT należny budżetowi w wysokości odpowiednio np. 32 i 33 miliony są kompletnie pozbawione majątku, a prezesami wszystkich trzech są bezdomni z pobliskiego kanału ciepłowniczego.
-
2012/05/28 14:44:44
@dzejes
"Natomiast pozostałe spółki, u których zgodnie z przepisami pojawił się VAT należny budżetowi w wysokości odpowiednio np. 32 i 33 miliony są kompletnie pozbawione majątku, a prezesami wszystkich trzech są bezdomni z pobliskiego kanału ciepłowniczego."

I nie da się w myśl reguły cui bono profilaktycznie wstrzymać zwrotu VAT jedynemu nie-ciepłownikowi? Do szybkiego wyjaśnienia w czasie kontroli/wizyty smutnych panów?
-
2012/05/28 15:03:35
@benzodiazepiny, A z lewicowego punktu widzenia

a z pragmatycznego punktu widzenia lepiej zrobić mechanizm, który sam się reguluje i nie wymaga dodatkowego bata urzędnika.

płacę VAT i wiem, jak to boli - ale wiem też, że zmusza mnie to do lepszej windykacji. gdyby płatność VATu zależała od wpływu na konto, ten wpływ trochę bardziej by mi powiewał, tak gdzieś o 23%.
-
2012/05/28 15:15:39
@vontrompka
płacę VAT i wiem, jak to boli - ale wiem też, że zmusza mnie to do lepszej windykacji.

Nie no, branże w których da się *realnie poprawić windykację bez ryzyka utraty odbiorców* powinny wewog'le wyjść z tego flejma i poszukać sobie innego.
-
2012/05/28 17:19:51
Dobra, bo odlecieliśmy w VAT-y i nikt nie wspomniał o otwartym wieczorem odcinku D. I mówcie sobie co chcecie o kiepskim PR rządu, ale mnie filmik z kierowcą podjeżdżającym i pytającym "można już?" wzrusza dużo bardziej niż wstęgi i chorągiewki.
youtu.be/M9MQAtoZbNk
(ok. 35 sekundy)
-
2012/05/28 17:39:42
Kwestia VATu to szerszy problem, kiedy będzie moment, kiedy możemy sobie bardziej zaufać i przyciąć kontrolę, a skutkiem zmniejszonej kontroli będzie spadek dochodów skarbu państwa mniejszy niż zyski z ograniczenia aparatu skarbowego. No ale to taka teoryjka, z wąsatym podejściem do płacenia podatków faktycznie nieprędko.
Still jest dla mnie absurdem, że VAT musisz odprowadzić od niezapłaconej faktury, chociażby co do której wiadomo, że już zapłacona nie będzie, bo np. nabywca złożył wniosek o upadłość.
A co do mobilizacji do skuteczniejszego ściągania zobowiązań to sorry, może to co najwyżej mobilizować nieco większego małego przedsiębiorce do nasłania chłopaków z pałami na mniejszego małego przedsiębiorcę.
A w praktyce są takie branże jak np. górnicza, gdzie klientami wszystkich, czasem całkiem sporych firm z sektora górniczego, są dwie spółki węglowe która płacą jak chcą, a jak ich pozwiesz to wylatujesz z wszystkich kopalń, bo "tak się nie robi". I o ile też uważam, że megakorpo jest często bardziej ludzkie niż smolbiznes, to still, żyjemy w takich a nie innych realiach, problem jest i się go nie zniknie.
Zresztą to, że VAT jest harmonizowany na poziomie UE nie znaczy, że nie ma szans na poprawę, bo ogólnie kwestia płatności gdzieś tam się na salonach unijnych pojawia. W której Polityce w artykule o zatorach płatniczych pisano o projekcie odgórnego ograniczenia maksymalnych terminów płatności dla całej UE.
-
wo
2012/05/28 18:40:39
@chemik
"Widzę, że poszli na całość :P"

Tak zwana fachowo przejezdność jest już od pewnego czasu na całości, to już tylko walka o warstwę ścieralną.

@gfw
"I mówcie sobie co chcecie o kiepskim PR rządu, ale mnie filmik z kierowcą podjeżdżającym i pytającym "można już?" wzrusza dużo bardziej niż wstęgi i chorągiewki. "

No tak, ale w gazetach to wszystko i tak jest relacjonowane per "nowy odcinek się korkuje na końcu" (jakby naprawdę tymczasowa organizacja na parę dni miała znaczenie!), "przez rok nie będzie gdzie zatankować", "miało być więcej", "najdroższe autostrady świata" itd. A głupi rząd liczy na rzetelność mediów.
-
2012/05/28 20:42:01
@sheik.yerbouti

"I nie da się w myśl reguły cui bono profilaktycznie wstrzymać zwrotu VAT jedynemu nie-ciepłownikowi? Do szybkiego wyjaśnienia w czasie kontroli/wizyty smutnych panów?"

Nie tylko się da, ale tak właśnie jest - przy pierwszym zwrocie kontrola jest obligatoryjna. Przy większych kwotach również zasadą jest kontrola. Co więcej, wykazanie braku staranności w doborze kontrahenta jest również podstawą do odmowy zwrotu. Tak więc karuzelę można wykonać, z tym że niekoniecznie. Oczywiście takie proste przekręty wciąż się zdarzają, ale na dużo mniejszą skalę niż jeszcze kilka lat temu.
-
2012/05/28 20:44:36
@kay84

"Still jest dla mnie absurdem, że VAT musisz odprowadzić od niezapłaconej faktury, chociażby co do której wiadomo, że już zapłacona nie będzie, bo np. nabywca złożył wniosek o upadłość."

W tym przypadku możesz dokonać korekty i odzyskać kwotę podatku - pod warunkiem, że nabywca nie był w upadłości w momencie wystawienia faktury. Co ma sens, bo sprzedawanie bankrutom licząc, że zapłacą zasługuje na karę.
-
2012/05/28 23:05:06
@frontbrzozowa

"Nie tylko się da, ale tak właśnie jest - przy pierwszym zwrocie kontrola jest obligatoryjna. Przy większych kwotach również zasadą jest kontrola. Co więcej, wykazanie braku staranności w doborze kontrahenta jest również podstawą do odmowy zwrotu. Tak więc karuzelę można wykonać, z tym że niekoniecznie. Oczywiście takie proste przekręty wciąż się zdarzają, ale na dużo mniejszą skalę niż jeszcze kilka lat temu. "

Problemy z twoim rozumowaniem widzę dwa:
- zwykle przy takiej skali oszustwa (dziesiątki milionów zł) towar jest przerzucany przez co najmniej dwie granice, co wysoce utrudnia kontrolę
- zwykle zajmują się tym ludzie, którzy mają szeroką paletę możliwości wywierania wpływu na decydujących o zwrotach

Natomiast rzeczywiście oszustwa tego typu już nie są tak popularne, organy nauczyły się też lepiej z nimi radzić.

"W tym przypadku możesz dokonać korekty i odzyskać kwotę podatku - pod warunkiem, że nabywca nie był w upadłości w momencie wystawienia faktury."

A ja powtórzę, że problemy tutaj omawiane nie są problemami związanymi z VATem, tylko z dymaniem słabszych przez silniejszych i we wspomnianej np. sytuacji sprzedającego kopalniom skorzystanie z ulgi na złe długi zapewne wiązałoby się z identycznymi sankcjami, co wytoczenie powództwa.

-
2012/05/28 23:35:50
@dzejes

"A ja powtórzę, że problemy tutaj omawiane nie są problemami związanymi z VATem, tylko z dymaniem słabszych przez silniejszych"

Tak już ten świat jest skonstruowany.
-
2012/05/29 08:26:51
@dzejes, nonamenoneed i co.

O jezu, wy jesteście bardziej biurokratyczni, niż niemiecki urząd skarbowy!

Przecież to nie są jakieś dogmy. Dlaczego rozliczenie VATu kilka miesięcy po wystawieniu faktury miałoby być aż takie skomplikowane? Po drugie to, że rozliczam z US w tym miesiącu VAT nie znaczy, że muszę też zrobić przelew w tym miesiącu.

Tak się to robi u sąsiada za miedzą w Niemczech, więc dałoby się wprowadzić pewnie i w Polsce. W Niemczech małe przedsiębiorstwa mogą rozliczać VAT co trzy miesiące albo dopiero wtedy, kiedy pieniądze zostaną wplacone, albo mogą rozliczać VAT z miesięcznym opóznieniem. Te ulgi są oszczywiście ograniczone pewnymi warunkami i nie dotyczą dużych firm ale drobny sklepik, wolne zawody albo kanzelarię adwokacką jak najbardziej.
-
2012/05/29 08:29:27
@nonamenoneed
"A jak rolnik bierze z hurtowni na odroczony termin bez zabezpieczenia to to nie jest ruchanie hurtowni przez rolnika?"

Nie (bo w kapitalizmie systemowo bogatszy rucha biedniejszego)
Wyobraź sobie, twój pracodawca mówi, że dostaniesz wypłatę dopiero za dwa miesiące. Możesz też dostać jutro, ale tylko jeśli zrezygnujesz z 5% zarobków. Napisałem przykład rolnika bo on 1) jest zmuszony do bycia przedsiębiorcą 2) ma wydatki związane z porą roku, których nie może przesunąć 3) ma obroty dużo większe niż zyski. To jest dla mnie przypadek, w którym zezwoliłbym na VAT płacony systemem kasowym.

@dzejes
"Najpierw czytamy cały komentarz, potem odpowiadamy"

Przeczytałem i nie zmieniam zdania, że przesadzasz z tym skomplikowaniem i rozszczelnieniem.

@airborell
"Przy czym ci podwykonawcy, o których mówimy, zapewne mają obroty ponad 300k rocznie"

Oczekujesz ode mnie litości podatkowej dla firm z obrotami powyżej 1.200.000 złotych? Ja mogę się solidaryzować ze znajomymi od wo, których upadek prasy papierowej zmusza do umowy smieciowej. Dla nich proponowałem ułatwione rozliczenie VATu.
-
2012/05/29 08:50:15
@login99195

"W Niemczech małe przedsiębiorstwa mogą rozliczać VAT co trzy miesiące"

Art. 99 ust. 3 polskiej ustawy o VAT
Do tego ZOMG! w Polsce nie tylko małe przedsiębiorstwa!

"albo dopiero wtedy, kiedy pieniądze zostaną wplacone"

Art. 21 i 99 ust 2 jak wyżej.

"albo mogą rozliczać VAT z miesięcznym opóznieniem"

Co do zasady tak się robi, termin płatności podatku to 25 dzień miesiąca następującego po.

Ale z daleka widać lepiej.


"Przeczytałem i nie zmieniam zdania, że przesadzasz z tym skomplikowaniem i rozszczelnieniem. "

Natomiast nie przesadzam ze wspominaniem już w swoim pierwszym komentarzu o metodzie kasowej, którą tu propagujesz jako godną i sprawiedliwą.

-
wo
2012/05/29 10:12:46
@login
"W Niemczech małe przedsiębiorstwa mogą rozliczać VAT co trzy miesiące albo dopiero wtedy, kiedy pieniądze zostaną wplacone, albo mogą rozliczać VAT z miesięcznym opóznieniem."

Paromiesięczna prolongata nie uratowałaby biznesmena z Sejmu i nie o to toczy się spór. Przedmiotem sporu jest odejście od zasady "płacisz za to, co zafakturowane" na rzecz zasady "płacisz od tego, za co ci zapłacono". Ta druga byłaby być może bliższa ideałom sprawiedliwości, ale jednocześnie szalenie podatna na nadużycia. Czy możemy na tym już zakonczyć ten temat?
-
2012/05/29 10:18:05
@login
"Wyobraź sobie, twój pracodawca mówi, że dostaniesz wypłatę dopiero za dwa miesiące."

Czy mógłbyś swoje okołoodbytowe analogie trzymać tam, gdzie ich miejsce?
Hurtownia - która wbrew pozorom wcale nie musi być wiele bogatsza od rolnika, jeśli nie jest oddziałem Megakorpa tylko Hurtownią Zeneks - za nawozy (łotewer) dla rolnika zapłacić musi, jeśli nie dostanie na to kasy od rolnika to musi ponieść dodatkowy koszt finansowania. Niby dlaczego ona, a nie rolnik, który równie dobrze może z wyprzedzeniem pójść do lokalnego banczku i dostać kredyt rolniczy?
Już nie będę się znęcał nad tym VAT-em rolniczym, bo nie rolnik go płaci.
-
2012/05/29 16:12:08
Z góry przepraszam za one-linera, ale chciałbym się podzielić znaleziskiem - niektórzy polscy przedsiębiorcy mają wąsatość na sztandarach: wasbud.pl/
-
2012/05/29 21:42:24
niektórzy polscy przedsiębiorcy mają wąsatość na sztandarach: wasbud.pl/

Nie tylko tam, zakładka praca zatrudnię
Sprzątaczka na pół etatu rencistka
Tokarz rencista
Stróż/Dozorca rencista
Kierowców na samochody ciężarowe rencistów
Operatorów sprzętu ciężkiego również rencistów
-
2012/05/29 23:51:30
@filmik z autostrady nowej
Tak trochę nie na temat, ale znacie się na wszystkim (poza opłacalnością latania na krótkich trasach), więc zapytam: jaką kamerę kupić do rejestrowania tego co się dzieje przed samochodem i nie zbankrutować? Film powinien mieć taką jakość, żeby było widać numery rejestracyjne z kilku-kilkunastu metrów.

@autostrady
Bardzo mi się podobają w Bolandzie. Na północnym odcinku A1 jest zawsze tak pusto, że jedzie się aż miło. Można ciągnąć równo od początku do końca. Bardzo jestem ciekaw jaki ostatecznie będzie czas dojazdu autostradami do Warszawy, jak już dociągną A1 do Strykowa. I ile będzie się stało w korkach na wlocie do Warszawy (z reguły mam coś do załatwienia w samym centrum).

@samoloty
Chociaż po co samochodem, jak można samolotem. Wbrew temu co tu niecały rok temu wo z paroma komentatorami twierdził (wo.blox.pl/2011/08/W-obronie-Grabarczyka.html), jakoś jednak opłaca się wozić ludzi większymi samolotami (A320) z Gdańska do Warszawy za max. 200 zeta. I to kilka razy dziennie. Hmmmm, nie żebym narzekał, ale mało bana nie zaliczyłem za twierdzenie, że się da. Heh.
-
2012/05/30 07:57:03
@samoloty:

Czy się opłaca, to się okaże. OLT póki co jedzie na stratach.
-
2012/05/30 09:28:42
@bartolpartol, filmiki z autostrady

Najwazniejszy parametr kamery - to tzw "natywna rozdzielczość" - czyli ilość pixeli obrazu odczytana z sensora, bez sztuczek softwarowych. Kamera 1280*720, noname to wydatek 170+ zl. Działa, ale software jest niedopracowany i lubi sie zawieszac - np. w momencie zapełnienia karty.

Numeru nie będzie widać z kilkunastu metrów co najwyżej z kilku - bo kamera powinna mieć jak najszerszy kąt widzenia, co w praktyce oznacza że samochody jadące tuż przed nami są na filmie niezbyt wielkich rozmiarów.
Kamera o wąskim kącie widzenia rejestrowałaby lepiej samochody przed nami, ale za to wszystko poza tym zniknełoby z kadru. Coś za coś.
-
2012/05/30 10:01:05
@wo
"Przedmiotem sporu jest odejście od zasady "płacisz za to, co zafakturowane" na rzecz zasady "płacisz od tego, za co ci zapłacono".

Nie chodziło mi o spór, lecz o argumenty w nim użyte. Niektórzy komentatorzy stwierdzili, że ta druga opcja jest skomplikowana, podatna na nadużycia i niezgodna z prawem europejskim.
Tymczasem aktualne prawo (jak się okazało także polskie) każe dużym firmom rozliczać zafakturowane, a małym pozwala na rozliczanie metodą kasową, co jest jeszcze bardziej skomplikowane i podatne na nadużycia, a jednak działa.


"Czy możemy na tym już zakonczyć ten temat?"

Nie ma sprawy. Zatem last words...


@dzejes
"Ale z daleka widać lepiej. "

Kłamiesz.
Nigdzie nie stwierdziłem, że wiem cokolwiek o tym jak się w Polsce rozlicza VAT. Przeczytałem tylko lamentowanie o tym, że "Zmiana na metodę kasową wiązałaby się z ogromnym skomplikowaniem całego systemu i jego rozszczelnieniem", "Wobec braku zasady kasowej ...." oraz "Taki system wynika z dyrektyw europejskich" i stwierdziłem, że te argumenty są bzdurne, bo u sąsiada tak działa.

"o metodzie kasowej, którą tu propagujesz jako godną i sprawiedliwą. "

A ten wniosek skąd wyciągnąłeś. Uważam jedynie, że dopuszczenie metody kasowej w przypadku drobnej działalności gospodarczej ma sens (I na szczęście zgadam się w tym punkcie z polskim i niemieckim prawem).

@nonamenoneed
"nie jest oddziałem Megakorpa"

Mówiłem o hurtowni, która jest oddziałem megakorpa, tego do którego być może codziennie chodzisz na zakupy. A "ruchaniem" nazywam to, że taki megakorp pod plaszczykiem "Sopply Chain Finance" przy pomocy firm w Szwajcarii i rozbudowanego softwaru systematycznie wykorzystuje prawne skrajności jako element swojego biznesu. EOT

"Już nie będę się znęcał nad tym VAT-em rolniczym, bo nie rolnik go płaci."

Oh god, przestań! Po 50 komentarzach wychodzisz z takim haslem.
VAT płaci zawsze ostateczny konsument. Cały czas mowa o pośrednikach, którzy poprzez różnice miedzy terminem fakturowania a terminem zapłaty nie wychodzą na zero.

-
2012/05/30 10:17:58
Ale do ciężkiego licha, firmy, które są podwykonawcami na autostradzie nie prowadzą żadnej drobnej działalności gospodarczej. To są biznesy zatrudniające przynajmniej kilkudziesięciu ludzi i mające kilkunasto-kilkudziesięciomilionowe obroty. Pytanie brzmi - chcesz na nie rozciągać wyjątkowe rozwiązania czy nie?
-
wo
2012/05/30 11:28:28
@login
"Uważam jedynie, że dopuszczenie metody kasowej w przypadku drobnej działalności gospodarczej ma sens"

Ale Ty mówisz o drobnej w sensie "ktoś prowadzi butik z rękodziełem", nie w sensie "ktoś jest podwykonawcą autostrady". Chciałbym, żeby wyjaśnienie tego nieporozumienia zakończyło tę dyskusję.
-
2012/05/30 13:24:15
Możemy sobie budować nowe autostrady, a prawdziwie polskie media i tak wiedzą lepiej: "Najgorzej wypadliśmy w ocenie jakości dróg. W skali o 1 do 7 (gdzie 7 to ocena najwyższa), udało nam się zgromadzić 2,3 pkt., co jest 125 wynikiem na świecie. Gorzej pod tym względem jest jedynie w Bośni i Hercegowinie, Haiti, Mołdawii i Mongolii".
Ponieważ liczby przytaczane w artykule nie trzymają się kupy, poświęciłem się i zgłębiłem źródło owych rewelacji. Obok bijących w oczy błędów (Łotwa dumnie zajmuje miejsce na liście krajów, które mają "100% paved roads", taaa, pewnie), znalazłem w końcu metodykę badania: "World Economic Forum, Executive Opinion Survey 2010". Uff, całe szczęście że nie zapytali kogoś z opozycji, okazałoby się że drogi gorsze niż na Antarktydzie.
-
wo
2012/05/30 14:22:21
@cb
"Łotwa dumnie zajmuje miejsce na liście krajów"

Ta lista to jakiś dziwny idiotyzm. Mam serię zdjęć z wakacyjnych podróży pokazujące unpaved roads we Francji, Austrii, Niemczech, Czechach i Słowenii. Mam nawet zdjęcia forestera na tle kultowego słoweńskiego znaku drogowego "KONEC ASFALTA".
-
2012/05/30 14:51:21
@"KONEC ASFALTA".

Wyguglałem z ciekawości i www.flickr.com/photos/crisrybnik/2989008728/
-
2012/05/30 16:37:47
Przepraszam ale nie mogę się powstrzymać. To już nawet nie "ta-dam!", ale całe "ta-tata-tata-ta-ta-dam!!!". Panie prezesie, meldujemy wykonanie zadania!
warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34862,11828681,Cala_A2_ma__przejezdnosc___100_proc__asfaltu_na_odc_.html
-
2012/05/30 17:30:27
Ja parsknąłem bodajże wczoraj słysząc Brudzińskiego który z dnia na dzień przestawił się z fapania że "nie będzie autostrad niczego nie będzie" na "co to za autostrada jak nie ma stacji benzynowych". Takie chwile są bezcenne :D
-
2012/05/30 17:46:48
@Brudziński
Jak się jedzie do Zgorzelca od strony Dortmundu (lub odwrotnie), to mniej więcej między Kassel a Lipskiem jest prawie 160 km bez żadnej zakichanej stacji przy autostradzie.
-
wo
2012/05/30 18:17:15
@mrw
"Wyguglałem z ciekawości i www.flickr.com/photos/crisrybnik/2989008728/"

Moje zdjęcie nawet Zostało Opublikowane!

moto.pl/MotoPL/51,111276,5755486.html?i=4
-
wo
2012/05/30 18:19:20
@embercadero
"Ja parsknąłem bodajże wczoraj słysząc Brudzińskiego który z dnia na dzień przestawił się z fapania że "nie będzie autostrad niczego nie będzie" na "co to za autostrada jak nie ma stacji benzynowych"."

Oczywiście, na tym najhuczniejszym otwarciu IV RP - odcinku Konin - Stryków - zbudowanym przez rząd Belki, otwartym z orkiestrą i tortem w kształcie węzła autostradowego przez premiera Kaczyńskiego, też przez półtora roku nie było MOP-ów. To normalne, że z tymi się negocjuje umowy po pewnym czasie.
-
2012/05/30 18:38:45
@chateau
"to mniej więcej między Kassel a Lipskiem jest prawie 160 km bez żadnej zakichanej stacji przy autostradzie."
Jechałem tam kiedyś obserwując zmierzający do zera poziom paliwa i smętnie dumając ile sobie liczą Niemcy za "holowanie na autostradzie". Ostatecznie dobrnąłem do jakiejś stacji, ale wcześniej samochód powiedział "nie podaję zasięgu bo przy tak małej ilości paliwa obliczenie niedokładne".

@autostrady
Postanowiłem poszukać co napisał Ziemkiewicz na temat A2, niestety nic nowego się nie pojawiło, ale za to odkryłem perełkę sprzed niespełna trzech tygodni - RAZ dowiaduje się jak działa wolny rynek.
-
2012/05/30 19:22:20
@ Ziemkiewicz
Jak zwykle krynica mądrości. Ale jeszcze lepsi komentatorzy. Swoją drogą nie zamierzam redagować cudzego bloga i nie będę namawiał gospodarza na taką notkę, więc przydałby się jakiś sensowny link do danych o kosztach budowy autostrad w Polsce i na świecie. Kiedyś zrobiłem sobie wieczór guglujący z tą tematyka i jakieś tam argumenty do dyskusji ze zwolennikami tezy o "najdroższych drogach na świecie" mam, ale przydałoby się więcej. Anybody?
-
wo
2012/05/30 19:55:48
@themorman
"Kiedyś zrobiłem sobie wieczór guglujący z tą tematyka i jakieś tam argumenty do dyskusji ze zwolennikami tezy o "najdroższych drogach na świecie" mam, ale przydałoby się więcej."

Proponuję poguglać ceny autostrad budowanych ostatnio w Irlandii (bardziej zapuszczonej pod tym względem niż Polska). Też bardzo długo nie miały toalet ani stacji benzynowych (większość nie ma do dzisiaj). Budowano je superoszczędnie, a i tak drożej niż w Polsce. Proszę także pamiętać, że nie można porównywać ceny w systemie "zaprojektuj i zbuduj" ani w systemie koncesyjnym "build-operate-transfer" do ceny samej usługi zbudowania. Często takie błędy robione są gdy się wylicza "cenę kilometra". To jakby zrównywać cenę metra kwadratowego mieszkania rozumianego jako: cenę usługi wybudowania stanu surowego, cenę usługi zakupu stanu deweloperskiego i cenę zakupu pod klucz z wykończeniówką. To jasne, że cena samej usługi wybudowania wyjdzie nam jak połowa ceny pod klucz.
-
2012/05/30 20:59:23
A ja właśnie zjechałem do domu z A4, na której przejechałem przez bramki raz (pobranie bileciku Viatoll) i drugi raz (pani mi zabrała bilecik, a chciałem miec na pamiątkę, chlip...) Dziś jeszcze za darmo, od pojutrza to kosztuje.
-
2012/05/30 23:52:22
@fksiegowy
Coś za coś.

No właśnie. Poszperałem trochę i do żadnych rozsądnych wniosków (to co właściwie kupić?) nie doszedłem. Może spróbuję z jakimś szajsem, byle rozdzielczość miał i sam zobaczę co i jak.

@brak stacji na niemieckich autostradach
Na A20 od A11 do Rostoku nie było swego czasu stacji (nie wiem jak teraz). Swoją drogą zabawne są znaki typu "następna stacja benzynowa 250 km". Ale dotyczą one stacji przy autostradzie. Często przy zjazdach są (stosunkowo mało widoczne) znaki, że gdzieś tam coś jest w miejscowościach obok autostrady. Przy czym w nocy to zawsze ruletka, bo można zużyć resztki paliwa na dojechanie do zamkniętej stacji.

Przejechałem swego czasu spory kawałek Berliner Ringu ze wskazówką poziomu paliwa poniżej zera (komputer dużo wcześniej stwierdził, że paliwa nie ma i już). A wszystko przez moje przekonanie, że przecież na BR stacje muszą być. Do jakiejś stacji przy bocznej drodze ostatecznie dojechałem, ale sytuacja była dosyć stresująca. Teraz tankuję na pierwszej stacji jaką zobaczę gdy poziom paliwa zbliży się do 1/4 zbiornika i mam spokój.
-
2012/05/31 00:00:29
@airborell
Czy się opłaca, to się okaże. OLT póki co jedzie na stratach.

To jakby nie dziwne, gdy się zaczyna. Szczególnie w tej branży. A idą ostatnio szeroko. Poza tym jakiś czas już działają (w grudniu leciałem za 150 zeta, ale to była promocja last minute) i raczej im przybywa (lotów i pasażerów) niż ubywa. Przynajmniej na głównych trasach. Ale oczywiście pożyjemy, zobaczymy. Trzymam za nich kciuki, bo kopią państwowe, nieruchawe molochy (PKP i LOT) mocno w dupę, co mnie wielce raduje.
-
2012/05/31 01:25:17
Toż OLT to pralnia przekręciarzy piramidziarzy z Amber Gold, jak każda pralnia zakłada stratę na praniu, mafia w Neapolu na ten przykład zaklada 30% straty (wyczytane ostatnio w GW), to oni nie będą przecież wydajniejsi niż mistrzowie gatunku. Ja nie mówię że nie cieszy mnie fakt że konkurencja na rynku przelotowym większa no ale nie nazywajmy szamba perfumerią że zacytuję wiadomo kogo. Jak wypiorą co mają do wyprania OLT z dnia na dzień splajtuje a właściciele już dawno będą na Kajmanach.
-
2012/05/31 07:48:02
@embercadero
"a właściciele już dawno będą na Kajmanach"

"Kajdany na Kajmanach" można śpiewać na melodię Cykad Maanamu (BTW jedna z ich trzech najlepszych piosenek).
-
2012/05/31 11:03:13
@kamera do filmowania z samochodu (i roweru, i z kajaka, i ze spadochronu, i z deskorolki i ze wszystkiego)
gopro.com/products/
Jest tam też chyba regulacja kąta, więc może uda się doregulować tak, żeby rejestracje wychodziły wyraźniej. Ale na pewno więcej niż 120 PLN trzeba zapłacić :)
-
2012/05/31 12:03:37
@login
"Mówiłem o hurtowni, która jest oddziałem megakorpa"

Ponieważ jesteśmy w fazie EOT, to jedynie uprzejma prośba, abyś w dającej się przewidzieć przyszłości pisał, o czym dokładnie mówisz, a nie dopisywał swoje milczące założenia po trzech dniach od pierwotnej wypowiedzi.
-
2012/05/31 17:41:09
@pinkunicorn, kamera do rejestracji

To sprzęt dla hardkorów, ale brakuje mu jednej rzeczy przydatnej do użycia w samochodzie - wyświetlacza na pleckach, aby na bieżąco można było ocenić stan nagrywania.
-
2012/05/31 18:25:30
Heh, wczoraj Gazeta Polska Codziennie na jedynce o najdroższych autostradach na świecie.

Myślałem, że robicie sobie z nich jaja, jak ciągle o tym piszecie, ale oczywiście rzeczywistość jest jeszcze fajniejsza.
-
2012/06/01 13:12:09
@gfedorynski
Ciesz, się ciesz, zaraz będziemy mieli VAT 24% jak wszyscy pójdą do sądu ;) Na wzrost progresji PIT z tym rządem raczej nie licz.
-
2012/06/01 14:43:34
@mike.mob

Nie wszyscy, bo jest tylko jeden przetarg w stanie analogicznym do tego (unieważnienie po otwarciu kopert). A na to GDDKiA jak będzie musiała, to kasę znajdzie.

Oczywiście to jest dopiero unieważnienie unieważnienia przetargu, mogą go skasować jeszcze na sto sposobów.
-
2012/06/01 14:50:14
Akurat na te kilkanaście przetargów unieważnionych wtedy razem z Radomiem to gdyby nawet i wszyscy poszli do sądu (a nie wszyscy pójdą bo przetargi były na różnym etapie zaawansowania i mało kto będzie miał równie duże podstawy jak Dragados tutaj) i gdyby wszystkie te przetargi rząd musiałby rozstrzygnąć i zapłacić to nic by się kompletnie nie stało i spokojnie by kasę znaleźli bo nie byłaby wcale taka duża, kilka miliardów co najwyżej. O ile dobrze pamiętam przetargi te padły ofiarą sraczki przed-noworocznej w minfinie związanej z obawą o przekroczenie progu ostrożnościowego i koniecznymi wtedy cięciami w budżecie. Obecnie nie ma takiego zagrożenia i mogliby spokojnie te drogi wybudować. Gdyby chcieli, czego wcale nie jestem pewien bo nie wygląda by komukolwiek zależało. Jedyna droga na której temu rządowi zależy to te 20 kilometrów pod Żyrardowem, na resztę leją. A akurat połączenie dwóch gotowych kawałków S7 między Radomiem a Skarżyskiem by się bardzo przydało, szczególnie że na rychły upgrade gierkówki poza Piotrkowem się nie zanosi.
-
2012/06/01 22:21:50
Dziś wieczorem otwarto 28 km A1 na Górnym Śląsku. Ta nudna informacja nie zawisła w czerwonej ramce na głównej żadnego portalu. Ważniejsze było wałkowanie dwudniowej historyjki z Obamą albo jakiś wypełniacz o chirurgii plastycznej #majtkidody.

Paczpan, do czego doszliśmy. Otwarcie autostrad nam spowszedniało, że już nie jest żadnym newsem. W przyszłym tygodniu dojdą jeszcze kawałki S11 i S5 pod Poznaniem i A2.

I jeśli mi ktoś powie, że ten rząd ma jakieś PR, to śmiechem zabiję.
-
wo
2012/06/01 22:23:12
@oszust
"I jeśli mi ktoś powie, że ten rząd ma jakieś PR, to śmiechem zabiję."

No przecież mój kolega Marcin Bosacki jest częścią tego PR i też stał się częścią kretyńskiego pseudoniusa o tym, jak to Obama nas obraził, a potem bardzo przepraszał (z londyńskiej perspektywy to jest jakoś wyjątkowo bardzo vo duyen).
-
2012/06/02 10:59:49
Na Śląsku newsem nie jest że otwarli A1 tylko że na A4 - surprise - po uruchomieniu bramek tworzą się korki.
-
2012/06/02 19:19:34
@nonamenoneed
A bo z tym wprowadzeniem opłat zrobili głupotę - powinni zacząć w sobotę, nie w piątek. Ruch jest mniejszy, część ludzi, a przede wszystkim obsługa, mieliby dwa dni na naukę. Poza tym, jak znam życie, połowa kierowców rzucała stówką, bo nie miała drobnych, więc mogły im się drobne w kasach skończyć. Ceny są zaokrąglane do 10 groszy, więc każdemu trzeba coś wydać. Trudno mi również zrozumieć, dlaczego widząc kilometrowy korek przed punktem wydawania biletów nie zdecydowano o otwarciu szlabanów i rozdawaniu tych biletów przez ochroniarzy, co jest praktykowane np. we Włoszech. Jest jeszcze jedna możliwość - jadący całym płatnym odcinkiem nie muszą pobierać biletów, bo i tak płacą maksymalną stawkę - dla nich można zostawić czytelnie oznakowany swobodny przejazd. Dojdą jeszcze posiadacze transponderów, dla których będzie zapewne "fast lane". Po kilku dniach, może tygodniach, powinno się poukładać, choć rzeczywiście ilość bramek na SPO pod Wrocławiem nie jest za duża.
-
2012/06/02 20:25:50
@oszust
Problem był głównie na zjeździe.
-
2012/06/03 20:32:49
A tymczasem odcinek z Łodzi do Skierniewic/Łowicza został dzisiaj oddany.
Na odcinku B jezdnia gładka, ale na A jest tak sobie - trzęsie. Zastanawiam się, czy po położeniu warstwy ścieralnej to się poprawi.
Na odcinku C wykonawca staje na uszach, żeby zdążyć przed Euro i wszystko wskazuje na to, że jeśli będą dwa dni bez deszczu to zdążą.
Pozdrowienia z miasta połączonego z Lizboną ;-).
-
wo
2012/06/03 20:47:45
@pohjois
"Pozdrowienia z miasta połączonego z Lizboną ;-)."

Zawsze marzyłem o mieszkaniu w Skierniewicach, ale jakoś się nie układało.
-
2012/06/04 08:06:05
Nigdy nie podejrzewałem, że Warszawiak może o czymś takim marzyć. Ale mieszkanie w małym mieście doskonale skomunikowanym z metropolią ma swoje uroki.
-
2012/06/04 14:00:57
Wiem że to już było i zaśmiecam bloga, ale nie mogę się powstrzymać, bo jakoś tak strasznie mnie śmieszy jak oni z tekstów typu: "Nie zdonżom, niczego nie budujom, to wszystko tylko pokazówka w stylu Gierka" w ciągu paru dni, bez najmniejszego mrugnięcia okiem przeskoczyli na pozycje: "Źle to budojom, drogo i remontować od razu trzeba bendzie !!!1!". Pilni uczniowie Ministerstwa Prawdy z "1984". Inna sprawa że ten nowy ton przybliża ich do normalnej, stawiającej sensowne pytania opozycji. Niby to mały kroczek w tym kierunku, ale i tak dziwnie się z tym czuję:
finanse.wp.pl/kat,104126,title,PiS-polskie-autostrady-buduje-sie-z-gliny,wid,14544012,wiadomosc.html
-
2012/06/05 10:00:42
@OLT:

Dzisiaj jest tekst w Pulsie Biznesu: www.pb.pl/2617490,42913,szeroki-gest-amber-gold

Idę sobie pożyczyć do działu marketingu :).
-
wo
2012/07/29 10:44:38
@bartolpartol
"Chociaż po co samochodem, jak można samolotem. Wbrew temu co tu niecały rok temu wo z paroma komentatorami twierdził (wo.blox.pl/2011/08/W-obronie-Grabarczyka.html), jakoś jednak opłaca się wozić ludzi większymi samolotami (A320) z Gdańska do Warszawy za max. 200 zeta. I to kilka razy dziennie. Hmmmm, nie żebym narzekał, ale mało bana nie zaliczyłem za twierdzenie, że się da. Heh."

Widzisz, synku, czasem lepiej dostać bana od kogoś kumatego, niż kupić bilet od przekręciarzy.