Ekskursje w dyskursie
Blog > Komentarze do wpisu
Skąd się wzięła portaloza

Nie tylko o majtkach Dody!

Zrozumienie przeszłości to klucz do zrozumienia przyszłości, dlatego Radkowi polecam chwilę zastanowienia się nad tym, skąd się w ogóle wzięła portaloza.
Pamiętam jej narodziny. Pamiętam, gdy strona główna wyszukiwarki Altavista nagle zaczęła się wczytywać godzinami, żeby mi koniecznie podać notowania NASDAQ i wyniki mundialu w bejsbolu, przez co porzuciłem ją na rzecz debiutującego na tym rynku Google’a.
I pamiętam, jak po korytarzach starego budynku poszła plotka, że będziemy uruchamiać portal, za którą z kolei szło pytanie: „ale co to w ogóle jest portal?”. I to bardzo charakterystyczne, że odpowiedź na to pytanie z końca ubiegłego stulecia była inna niż dzisiaj.
Wtedy „portal” oznaczał stronę, z której internauta rozpoczyna wędrówkę po sieci (że taka niby brama do internetu). To były czasy, w których modem 56k uważano za wypasiony, bo niektórzy męczyli się nawet z 14k. A Celeron 266 MHz był wypasiony, bo niektórzy męczyli się z pierwszym pentiumem.
Stąd pomysł, żeby najważniejsze zasoby i narzędzia (pocztę, społecznościówkę, wiadomości, wyszukiwarkę) mieć od razu na tej pierwszej stronie, która nam się wczyta dialupem na selerze, ledwo żywym od swapowania. Dzięki temu przeczytamy najnowsze wiadomości, zanim klikniemy dalej i znów to wszystko zacznie rzęzić i trzeszczeć w szwach.
Onet swoją potęgę zawdzięcza nie temu, że był wyjątkowo fajnym portalem, tylko temu, że na wielu sprzedawanych wówczas w Polsce komputerach otwierał się domyślnie jako pierwsza strona „po kliknięciu na internet”. Wielu użytkownikom to zostało jako nawyk.
Ale świat się zmienia. Czy znacie jeszcze kogoś, kto potrzebuje portalu typu Onet jako „bramy do internetu”?
Jeśli nawet znacie, to jest to zapewne stryjek Stasiek z Mycisk Niżnych - ani to trendsetter, ani atrakcyjny target reklamowy. Dzisiaj rywalizacja o bycie „bramą do internetu” toczy się już tylko między guglem a fejsem, inni gracze spasowali (nie zgadzasz się? Podyskutuj z Radkiem na Facebooku i zastanów się, dlaczego dyskutujesz z nim właśnie tam).
Stąd zmiana lingwistyczna, o której wspominam w drugim akapicie. Dzisiaj słowo „portal” w języku polskim nie oznacza już nic konkretnego - mówimy tak na każdy serwis internetowy (por. absurdalne określenia typu „portal wikileaks”).
Przestaliśmy potrzebować słowa na określenie „specjalnej strony, będącej bramą do Internetu” - bo nie potrzebujemy takich stron. W czasach łączy szerokopasmowych i internetu mobilnego stały się anachronizmem.
Gdy chcę sprawdzić prognozę pogody, wyjmuję z kieszeni Ajfona. Podobnie bym robił chcąc sprawdzić kursy na giełdzie albo mundial bejzbola (gdybym miał jakieś akcje albo komuś kibicował). Większość tradycyjnych funkcji portali przejęły smartfonowe aplikacje i widgety na desktopach.
W ciągu najbliższych kilku lat więcej ruchu w sieci będzie trafiać na urządzenia mobilne, tablety i smartfony - a tradycyjne desktopy pozostaną domeną stryjka Staśka, co to ani target, ani trendsetter. Jeśli operatorom komórkowym uda się przeforsować mobilne pakiety internetowe z blokowaniem reklam, wydawcy portali będą ugotowani.
Ale nawet jeśli to się nie uda, to i tak jaki ma sens portal na smartfonie? Smartfon już jest portalem - od razu mamy pocztę, społecznościówkę, prognozę pogody i wiadomości bez niczyjej łaski.
Pozostaje portalowe dziennikarstwo, czyli agencyjne ciekawostki i cieniaste felietony o jakości blogonotek. I w Internecie stryjka Staśka tak już zostanie, bo portal rywalizuje o klikalność z demotywatorami i kwejkiem - a więc kosztów produkcji nie może mieć dużo wyższych od konkurencji.
Jeśli gdzieś w sieci może być miejsce dla jakościowego dziennikarstwa, to właśnie w internecie mobilnym. Tutaj użytkownicy traktują płacenie za kontent jak coś naturalnego - nie tylko kupują Angry Birdsy, ale jeszcze chętnie dopłacają dolara za Mighty Eagle.
Potrafię więc odpowiedzieć na pytanie, czy #pomysłnastartup Tomasza Lisa zakończy się sukcesem. To zależy od tego, czy oni tam już mają jakąś wizję zarabiania wersji mobilnej. Bo ją trzeba mieć już teraz, a nie czekać na 2015, kiedy ten rynek opanuje ktoś, kto ją teraz ma.
Na ile znam polskich speców od portalistyki stosowanej i zaawansowanych studiów nad bielizną Dody - „haha, fat chance”, że zacytuję piękną pieśń o pewnym portalu.

sobota, 12 listopada 2011, wo

Polecane wpisy

  • I ty dostaniesz bana

    Rzadko zgadzam się z Jarosławem Lipszycem. Kwestia wolności słowa to jeden z tych wyjątków, dlatego z aprobatą linkuję jego komentarz w „Tygodniku Powsze

  • Hibernatus

    Na kongresie partii „Razem” wpadłem w małą dygresję, którą tu rozwinę jako majowy ranking od czapy. Wbrew popularnej opinii uważam, że wcale nie żyj

  • Rewolucja z drukarki 3D

    Jan Sowa swojej książce „Inna Rzeczpospolita jest możliwa” porusza mój ulubiony temat druku 3D. Nie mogę się do tego nie odnieść. „Nie chcę wc

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2011/11/12 11:59:46
@obywatelska korekta
"a więc kosztów produkcji nie może mieć dużo wyższej od konkurencji"

dużo wyższych?

Szkoda, że nie pierwszy.
-
wo
2011/11/12 12:09:38
@martin
"Szkoda, że nie pierwszy"

To łatwo nadrobimy, bo...

@misiael
"i tak mamy już przesyt"

...skoro tak, to proszę nie inicjować offtopików.
-
2011/11/12 12:30:16
Czy tekst o stryjku Staśku nie pomija grupy starszych osób z dużym disposable income, kojarzących pojęcie Internet, ale niekoniecznie używających najnowszej technologii? A może to taka mała grupa?
-
2011/11/12 12:32:51
pełna zgoda.

mam także wrażenie, że toczysz spór z "portalem idealnym", kiedy grupa gazeta.pl z takim podmiotem wiele wspólnego nie ma (hint: blox.pl, forum.gazeta.pl, sport.pl, plotek.pl, polygamia.pl, masa innych marek i usług).
-
t.q
2011/11/12 12:33:26
Pamiętam, że kiedyś były papierowe książki z przydatnymi adresami internetowymi, więc ktoś już kiedyś płacił za łatwiejszy dostęp do treści. I mam tylko nadzieję, że zwycięskie rozwiązanie nie będzie korzystać z bannerów zasłaniających tekst jak robią to Książki.

A co do dominacji facebooka i googla to urządzenia mobilne jako bardzo osobiste pozwalają na testowanie dodatkowych bram do internetu - taki zite, czy inny flipboard polecają artykuły na podstawie naszych wcześniejszych preferencji. Są nawet firmy, które liczą, że to właśnie jest przyszłość. Chociaż pewnie jak google lub facebook zrobią takie rozwiązanie ze swoimi algorytmami i korzystające ze zbieranych przez lata danych o nas to szybko będzie pozamiatane.

@misiael1, "wczorajsze wydarzenia"
przecież WO nie przejmuje się kradzieżą danych ze steama, bo tam pewnie też zarejestrował się jako Twoja stara.
-
wo
2011/11/12 12:35:03
@andrzej.sawicki
"Czy tekst o stryjku Staśku nie pomija grupy starszych osób z dużym disposable income, kojarzących pojęcie Internet, ale niekoniecznie używających najnowszej technologii? A może to taka mała grupa?"

Ludzie, którzy w ciągu najbliższych lat nie kupią sobie smartfona lub tabletu są tak bardzo na aucie głównego nurtu społeczeństwa, że bez względu na income, niewiele im można sprzedać. Przecież całkiem sensowne smartfony niedługo się pojawią za złotówkę u operatora, a jeśli Hajdarowicz nie jest skończonym kretynem, będzie starał się promować wykup prenumeraty "Rzeczpospolitej" gadżetem w stylu "do rocznej prenumeraty, czytnik e-booków w prezencie albo w superatrakcyjnej cenie".
-
t.q
2011/11/12 12:44:09
sorry, nie zauważyłem, że pierwszy post z ot wyleciał

@radek.zaleski
Przecież jeśli grupa gazeta promuje dyskusje na facebooku to automatycznie osłabia znaczenie forum. A wo ma rację, że jeśli T-Mobile odkupi swoje granie na czekanie to wszystkie wymienione przez Ciebie strony tracą źródło utrzymania. Zresztą nie kojarzę marki grupy gazeta.pl, która żyłaby z płatności - chociaż wydawca Wired już od dawna prowadzi taką stronę
-
2011/11/12 13:05:45
@"Tutaj użytkownicy traktują płacenie za kontent jak coś naturalnego - nie tylko kupują Angry Birdsy, ale jeszcze chętnie dopłacają dolara za Mighty Eagle."

Czyliżeniby użytkownicy, którzy nie zapłaciliby złamanego grosza za możliwość przeczytania felietonu Lisa na nieprzenośnym komputerze z 24" ekranem, zrobią to chętnie w przypadku zestawu smartfon + lupa, bo się przyzwyczaili, że nie mają innego wyjścia?

Ja bym raczej podejrzewał, że użytkownik jest gotów wyłożyć kasę na kontent dlatego, że jest on dobry, a nie mobilny. Jeśli znajdą się chętni do płacenia za dobre dziennikarstwo, to rodzaj platformy nie będzie miał dla nich większego znaczenia. Czytanie na dużym ekranie będzie dla nich wręcz wygodniejsze. O ile ceny będą przystępne, a sposób dokonywania płatności mało upierdliwy, to nie widzę powodów, dla których płatny portal "stacjonarny" nie miałby prawa zaistnieć.
-
2011/11/12 13:10:47
Trendsetterzy już dawno się wynieśli z fb, chociaż na twittera, a pewnie głębiej na strony swoich nisz w rodzaju Hacker News albo wręcz blogi społecznościowe zorganizowane wokół jakiegoś tematu czy całkiem zamknięte społeczności zmontowane na szybko na ning.com. Portale też wracają pod postacią stron w rodzaju Reddita ("frontpage of the Internet" to w ogóle ich tagline). Nawet blogi, tylko teraz jako dzieło autorów zajmujących się dziedzinami, w którym są ekspertami (ze względu na uprzednie sukcesy, pracę naukową), np. Overcoming Bias, Marginal Revolution,

Facebook, tak jak portale, już dawno stał się miejscem dla masowego odbiorcy, a zawartość takich źródeł niezmiennie obowiązuje uogólnione prawo Sturgeona -- 90% of everything is crap.
-
2011/11/12 13:13:06
Nigdy nie rozumialem idei "gazety na smartfony/tablety" - czyli plac za to, co masz za darmo w formie www. Dlaczego u licha ludzie mieliby placic za cos, co w innym miejscu daje sie im za darmo?

Druga sprawa to to, ze internet opiera sie na dwoch filarach: swobodzie dostepu do roznorodnej tresci on demand (google) i latwosci dzielenia sie nia ze znajomymi (komunikatory, spolecznosciowki). Paywall burzy obydwa i to nawet wtedy, gdy ktos jest gotow wydawac dolary za dostep do swojej ulubionej gazety.

Oplaty maja sens w przypadku tresci wysoce specjalistycznych i niszowych, poza tym to IMO slepa uliczka.
-
2011/11/12 13:31:39
@wersy2

""Dlaczego u licha ludzie mieliby placic za cos, co w innym miejscu daje sie im za darmo?

Nie będą, stąd też koncepcja WO by portal wymagający dużych nakładów finansować nie z guzików płaconych przez reklamodawców za kliki, a z opłat za dostęp do treści. Treści unikalnej, bo miałoby to być dobre, rzetelne dziennikarstwo dryfujące samotnie po oceanie portalowej sieczki.

Pomysł może i słuszny, jedynie założenie, że jest to do zrobienia tylko na ajfonie, jest IMHO zbyt śmiałe.
-
wo
2011/11/12 13:54:56
@megas
"Czyliżeniby użytkownicy, którzy nie zapłaciliby złamanego grosza za możliwość przeczytania felietonu Lisa na nieprzenośnym komputerze z 24" ekranem, zrobią to chętnie w przypadku zestawu smartfon + lupa, bo się przyzwyczaili, że nie mają innego wyjścia? "

W życiu. Przecież w ogóle pomysł sprzedawania felietonów jest chory i jeśli to jest ich cały pomysł na #startup, to będzie Studio Opinii 2.0.

"Pomysł może i słuszny, jedynie założenie, że jest to do zrobienia tylko na ajfonie, jest IMHO zbyt śmiałe"

Jeśli Adobe jeszcze nie oferuje systemu pozwalajacego jednym klikiem produkować kontent na wszystkie liczące się platformy mobilne, to zaraz zacznie (a jak nie zacznie, to ktoś ich zabije killer appem). "Wersja mobilna" musi iść równolegle - iOS, Android, Kindle, mobilny Windows (jeśl odbiją stratę do peletonu).

@wersy
"Nigdy nie rozumialem idei "gazety na smartfony/tablety" - czyli plac za to, co masz za darmo w formie www. "

Takiej też nie. Ale już np. mojego materiału o Ikei nie będziesz miał za friko na wyborcza.pl.

"Druga sprawa to to, ze internet opiera sie na dwoch filarach: swobodzie dostepu do roznorodnej tresci on demand (google) i latwosci dzielenia sie nia ze znajomymi (komunikatory, spolecznosciowki)."

Nieprawda.
-
wo
2011/11/12 13:58:32
@radek.zaleski
"hint: blox.pl, forum.gazeta.pl, sport.pl, plotek.pl, polygamia.pl, masa innych marek i usług)."

Ojejku, a co jedna, to kojarzona z kontentem wyjątkowo wręcz wysokiej jakości. Ty też przecież swojego bloga prowadzisz na bloksie, bardzo bowiem cenisz sobie bloksowy engine, a już osobliwie system komciowania.
-
2011/11/12 14:16:45
@andrzej.sawicki "Czy tekst o stryjku Staśku nie pomija grupy starszych osób z dużym disposable income, kojarzących pojęcie Internet, ale niekoniecznie używających najnowszej technologii? A może to taka mała grupa?" Ludzie, którzy w ciągu najbliższych lat nie kupią sobie smartfona lub tabletu są tak bardzo na aucie głównego nurtu społeczeństwa, że bez względu na income, niewiele im można sprzedać. Przecież całkiem sensowne smartfony niedługo się pojawią za złotówkę u operatora, a jeśli Hajdarowicz nie jest skończonym kretynem, będzie starał się promować wykup prenumeraty "Rzeczpospolitej" gadżetem w stylu "do rocznej prenumeraty, czytnik e-booków w prezencie albo w superatrakcyjnej cenie".

WO, chyba u Twojej Starej. MZ przeceniasz gadżetomanię i pęd do bycia on-line. Oczywiście, tradycyjne metody dystrybucji treści będą mniej istotne, ale nie znikną. Za to bym sobie życzył mniej strzelania w stopę, jak to robi GW dając za darmo, na portalu to za co dwa, trzy dni temu kazała płacić.
-
2011/11/12 14:18:15
@wo
Ok, rozumiem. Nawet widzę, jak podejście Apple do projektowania interfejsu (i kopiowanie tegoż przez konkurencję) pomoże starszym osobom we wciągnięciu się.

@wersy2
"Druga sprawa to to, ze internet opiera sie na dwoch filarach: swobodzie dostepu do roznorodnej tresci on demand (google) i latwosci dzielenia sie nia ze znajomymi (komunikatory, spolecznosciowki)".

Na swobodzie dostępu do treści opiera się nie Internet, tylko model biznesowy Google. Na łatwości dzielenia się treścią też nie zarabia mityczny Internet, tylko Facebook i okolice. (Choć nie założę się, czy faktycznie zarabia, czy tylko pompuje bańkę).
-
wo
2011/11/12 14:19:00
@elg
"WO, chyba u Twojej Starej. MZ przeceniasz gadżetomanię i pęd do bycia on-line."

Około 1997 komórka jeszcze wydawała się rzadkim i drogim gadżetem. Nikt by wtedy nie uwierzył w rynek płatnych dzwonków do komórek.

" Za to bym sobie życzył mniej strzelania w stopę, jak to robi GW dając za darmo, na portalu to za co dwa, trzy dni temu kazała płacić."

Z paywalla na portal chyba na razie nie wycieka nic poza niektórymi felietonami?
-
2011/11/12 14:22:02
@megas2
"Czyliżeniby użytkownicy, którzy nie zapłaciliby złamanego grosza za możliwość przeczytania felietonu Lisa na nieprzenośnym komputerze z 24" ekranem, zrobią to chętnie w przypadku zestawu smartfon + lupa, bo się przyzwyczaili, że nie mają innego wyjścia?"
Też, ale nie tylko. A smartfony coraz czesciej maja lepsze ekrany niz laptopy do czytania. Z resztą to trochę jak ewolucja: jeżeli okaże się, że za mało się przyzwyczaili, to okażą się środowiskiem zbyt wymagajacym dla zestawu genów o potocznej nazwie "płatny kontent" i ten umrze.

"Ja bym raczej podejrzewał, że użytkownik jest gotów wyłożyć kasę na kontent dlatego, że jest on dobry, a nie mobilny. Jeśli znajdą się chętni do płacenia za dobre dziennikarstwo, to rodzaj platformy nie będzie miał dla nich większego znaczenia."
Będzie. Jeżeli zdobycie Polityki to wycieczka w deszczu do kiosku vs jeden klik na iPadzie, to sama forma dostepu ma olbrzymie znaczenie. Podobnie mam z kompulsywnym kupowaniem książek (i cieszę się, że Amazon to umożliwia wraz z darmowymi próbkami).

"Czytanie na dużym ekranie będzie dla nich wręcz wygodniejsze."
Po pierwsze, jak pisałem wyżej, niektóre ekrany mobilne mają lepszą jakość od monitorów. Po drugie, fotografowie mają takie wyświechtane, ale słuszne powiedzenie "najlepszy aparat fotograficzny to ten, który masz ze sobą". Monitora do metra raczej nie wezmę, komórkę/tablet już bardziej.
"O ile ceny będą przystępne, a sposób dokonywania płatności mało upierdliwy, to nie widzę powodów, dla których płatny portal "stacjonarny" nie miałby prawa zaistnieć."
Tylko jako dodatkowy kanał. Kluczem jest mobilność, żebym mógł czytać w metrze, przy śniadaniu, na nudnym zebraniu itd.
-
2011/11/12 14:31:25
"Ojejku, a co jedna, to kojarzona z kontentem wyjątkowo wręcz wysokiej jakości. "

Ja wiem, że pan Redaktor tylko Subaru, Apple i marki najwyższej jakości jak papierowa GW, ale w Polsce tak jakby ludzie wolą inne marki like Skoda i Biedronka. I te marki like zarabiają.
-
2011/11/12 14:32:30
@WO
"Około 1997 komórka jeszcze wydawała się rzadkim i drogim gadżetem. Nikt by wtedy nie uwierzył w rynek płatnych dzwonków do komórek."

Obawiam się, że sytuacja, choć może, to nie musi być analogiczna. O hełmach 3D kiedyś mówiono, że zrewolucjonizują podejście do gamingu i w'gle będzie jak w Matriksie, jeśli nie lepiej. Bardziej przychylam elgfranettetowi, bo odnoszę wrażenie, że rzesza osób bez żyłki do nowinek technicznych, jeśli nie zatrzyma tej gałęzi, to mocno spowolni jej rozwój.
-
2011/11/12 14:36:25
@"Jeśli Adobe jeszcze nie oferuje systemu pozwalajacego jednym klikiem produkować kontent na wszystkie liczące się platformy mobilne, to zaraz zacznie (...). "Wersja mobilna" musi iść równolegle - iOS, Android, Kindle, mobilny Windows"

Może powinienem był użyć cudzysłowu, bo pisząc o iPhonie miałem naturalnie na myśli wszystkie platformy mobilne, nie tylko te z logo jabłka. Nie zgadzam się po prostu z tezą, że Lis "must go mobile" jeśli w ogóle myśli na serio o zarabianiu.

Raz, że, jak wspomniałem, nie wydaje mi się, by komuś chętniej otwierał się portfel tylko dlatego, że odpalił smartfona.

Dwa, urządzenia mobilne są popularne dlatego, że są mobilne, nie dlatego, że są wygodne. Stojący w pobliżu desktop zwykle wygrywa, zwłaszcza jeśli ktoś chce czytać większe ilości tekstu, a zwykle w takim celu udajemy się na portale publicystyczno- informacyjne.

@pinkunicorn

"Jeżeli zdobycie Polityki to wycieczka w deszczu do kiosku vs jeden klik na iPadzie, to sama forma dostepu ma olbrzymie znaczenie."

Zgoda, tyle że ja poruszam problem desktop vs mobile.


@"Kluczem jest mobilność, żebym mógł czytać w metrze, przy śniadaniu, na nudnym zebraniu itd."

Z tym też się nie zgodzę. Naciągana wizja, w której każdy Polak żyje w biegu niczym makler z Wall Street. W praktyce większość czasu spędza się między jednym desktopem w domu, a drugim w pracy.
-
wo
2011/11/12 14:37:20
@misiael
"Obawiam się, że sytuacja, choć może, to nie musi być analogiczna"

Jasne, że nie musi. Ale tutaj nie widzę racjonalnych powodów by przyjąć, że nie będzie.

"O hełmach 3D kiedyś mówiono, że zrewolucjonizują podejście do gamingu i w'gle będzie jak w Matriksie, jeśli nie lepiej"

Znasz jakiś hełm 3D, który by się sprzedawał tak dobrze, jak iPhone albo iPad?

@radek.zaleski
"Ja wiem, że pan Redaktor tylko Subaru, Apple i marki najwyższej jakości jak papierowa GW, ale w Polsce tak jakby ludzie wolą inne marki like Skoda i Biedronka. I te marki like zarabiają."

To bardzo symptomatyczne, że nie umiesz odróżnić tezy "to produkt niskiej jakości" od tezy "ta marka dobrze zarabia". To pokazuje przede wszystkim, że Wy w tych portalach nie umielibyście rozpoznać jakości nawet gdyby przyszła i ugryzła.

@pinkunicorn
"Też, ale nie tylko. A smartfony coraz czesciej maja lepsze ekrany niz laptopy do czytania"

Oraz: właśnie tu się pojawia hasło reklamowe "nie będziesz już potrzebował okularów do czytania, bo przychodzi z 24 regulowanymi fontami" (nie pamiętam, jaki czytnik ebooków się tak reklamuje, widziałem taki plakat w Londynie)
-
wo
2011/11/12 14:39:49
@megas
"Raz, że, jak wspomniałem, nie wydaje mi się, by komuś chętniej otwierał się portfel tylko dlatego, że odpalił smartfona. "

Chętniej bo łatwiej. To zupełnie inna psychologia, gdy możesz kupić 1 kliknięciem, a gdy musisz poleźć do sklepu.

"Dwa, urządzenia mobilne są popularne dlatego, że są mobilne, nie dlatego, że są wygodne."

Biedaku, jak ja po Tobie widzę tę traumę, którą Ci zadały Nokie, Acery, Asusy i Zeny. Z iPada czyta się zdecydowanie wygodniej niż ekranu desktopa czy laptopa.
-
2011/11/12 14:46:12
@wo
"Jasne, że nie musi. Ale tutaj nie widzę racjonalnych powodów by przyjąć, że nie będzie."

Fetysz papieru? #aktodzisiajczyta?
-
2011/11/12 14:49:50
@megas2
Stojący w pobliżu desktop zwykle wygrywa, zwłaszcza jeśli ktoś chce czytać większe ilości tekstu, a zwykle w takim celu udajemy się na portale publicystyczno- informacyjne.


Użytkownicy e-czytników mają serwisy (Instapaper) lub wtyczki do przeglądarek (Send to Kindle) które wrzucają im wybrane RSSy i artykuły na ich ulubione urządzenie.
Z którego czytają wygodnie w fotelu, łóżku lub przy śniadaniu. W Calibre są gotowe zestawy do pobierania newsów z wybranych portali (dla języka polskiego już 58 źródeł, a powstają nowe). Na razie tylko "Polityka" oszczędziła im fatygi w zamian za trochę kasy, ale jak ktoś myśli o przyszłości, to nie powinien ich ignorować.
-
2011/11/12 14:53:08
"Chętniej bo łatwiej. To zupełnie inna psychologia, gdy możesz kupić 1 kliknięciem, a gdy musisz poleźć do sklepu."

No zgoda, do tego zmierzam. Kliknięcie na piecu jest równie łatwe co na ajfonie.

"Z iPada czyta się zdecydowanie wygodniej niż ekranu desktopa czy laptopa."

A iPada może i tak. Tylko jaki udział rynku ma iPad? Jeśli ktoś już ma coś mobilnego, to będzie to smartfon. Albo, jak ja, traumę zadaną przez IPoda. Sorry ale bajek o ludziach przedkładających czytanie na 3,5" nad 24" nie kupuję.
-
2011/11/12 14:55:48
@"Z którego czytają wygodnie w fotelu, łóżku lub przy śniadaniu."

A nie, jak użytkownicy desktopów, w hamaku. Piszesz teraz z iPada?
-
2011/11/12 14:58:14
"To bardzo symptomatyczne, że nie umiesz odróżnić tezy "to produkt niskiej jakości" od tezy "ta marka dobrze zarabia". To pokazuje przede wszystkim, że Wy w tych portalach nie umielibyście rozpoznać jakości nawet gdyby przyszła i ugryzła. "

Rozumiem, że w Twojej pracy chodzi o najwyższą jakość, a zarabianie to tylko dodatek.

Na szczęście w mojej jest zupełnie inaczej.
-
wo
2011/11/12 14:59:57
@megas
"No zgoda, do tego zmierzam. Kliknięcie na piecu jest równie łatwe co na ajfonie."

Zapłacenie za kontent jednym kliknięciem na pececie nie jest tak łatwe jak na ajfonie. Uwaga: nie chcę, żeby Twój następny komeć zdradzał, że tego nadal nie rozumiesz.

" Jeśli ktoś już ma coś mobilnego, to będzie to smartfon. "

Albo Kindle (lub coś innego z wyświetlaczem na e-inku).

" Sorry ale bajek o ludziach przedkładających czytanie na 3,5" nad 24" nie kupuję."

To już Twój problem, koleś. Ale nie zanudzaj mnie tu więcej swoją bajką, OK?
-
wo
2011/11/12 15:01:03
@radek.zaleski
"Rozumiem, że w Twojej pracy chodzi o najwyższą jakość, a zarabianie to tylko dodatek."

Nie rozumiesz. Bo tak naprawdę chodzi po prostu o to, że ja umiem odróżnić jedno od drugiego. Ty nie umiesz, dlatego ciągle Ci się łączą różne kwestie.
-
2011/11/12 15:04:02
@megas2
Piszesz teraz z iPada?

A mógłbyś się zdecydować, o jaką czynność Ci chodzi? Bo wcześniej pisałeś:

desktop zwykle wygrywa, zwłaszcza jeśli ktoś chce czytać większe ilości tekstu

-
2011/11/12 15:07:06
@rpyzel

OK, czytasz teraz z iPada? Ze smartfona? Czy jednak wybrałeś desktopa? Ten głupawy unik mówi mi, że z desktopa.
-
wo
2011/11/12 15:09:02
@megas
"OK, czytasz teraz z iPada? Ze smartfona? Czy jednak wybrałeś desktopa? Ten głupawy unik mówi mi, że z desktopa."

A te Twoje głupkowate onelinery to ma być przykład "większych ilości tekstu"? Koleś, nie testuj mojej cierpliwości, proszę. Jak nie masz nic ciekawego do napisania, zachowaj to dla siebie. Albo jeszcze lepiej napisz o tym felieton do jakiegoś markowego serwisu o technologiach.
-
2011/11/12 15:10:39
"Nie rozumiesz. Bo tak naprawdę chodzi po prostu o to, że ja umiem odróżnić jedno od drugiego. Ty nie umiesz, dlatego ciągle Ci się łączą różne kwestie."

Tobie nigdy się nie łączą, wszystko z pasji.
-
2011/11/12 15:15:59
megas2
Nie wiem jak można odpowiedzieć komuś, kto nie odróżnia "czytania większej ilości tekstu" od pisania komentarzy.

-
wo
2011/11/12 15:17:44
@radek.zaleski
"Tobie nigdy się nie łączą, wszystko z pasji"

Ja umiem w jednym tekście połączyć chemię organiczną z psychologią, ale nadal umiem odróżnić jedno od drugiego.
-
2011/11/12 15:19:38
@wo:Około 1997 komórka jeszcze wydawała się rzadkim i drogim gadżetem. Nikt by wtedy nie uwierzył w rynek płatnych dzwonków do komórek.
Tak, ale dzwonek do komórki to jest ,,materiał eksploatacyjny''i. I jako taki nie istnieje bez niej. Oprócz takich treści są jeszcze inne, nie przywiązane tak mocno do technologii, jak wiadomości, książki, muzyka. O ile są to treści krótko żyjące to zgadzam się z tobą, że ktoś bez smartfona nie jest grupą docelową dla nich. Ale już treści o dłuższym czasie przydatności do spożycia nie wymagają dystrybucji elektronicznej, może to być robione tradycyjnymi kanałami. Dla Pudelka ktoś bez komputera/smartfona nie istnieje, dla Polityki tak.
W to, że rynek smartfonów i tabletów jest o wiele bardziej obiecujący to ja nie wątpię. Producenci bowiem odrobili lekcję i nie rozpuścili użytkowników darmowością, dzięki czemu klienci raczej płacą za treści.
-
2011/11/12 15:32:12
megas2@A iPada może i tak. Tylko jaki udział rynku ma iPad? Jeśli ktoś już ma coś mobilnego, to będzie to smartfon. Albo, jak ja, traumę zadaną przez IPoda. Sorry ale bajek o ludziach przedkładających czytanie na 3,5" nad 24" nie kupuję.

Tak to jest jak się idzie za głosem linuksiarzy, że dwu trzy calowy ekran każdemu starczy ;) Idź do jakiegoś sklepu i obejrzyj czytnik e-booków z sześciocalowym ekranem lub większym. Zmienisz zadnie.
-
2011/11/12 15:35:45
Ale nie przesadzajmy też w drugą stronę. Nie wyobrażam sobie, aby gazeta funkcjonowała tylko na telefonach, tabletach i innych czytnikach. Dobra strona dla desktopów z jakimś rodzajem paywalla to jest must-have
-
2011/11/12 15:58:36
@elgfranettet

Sześć cali lub więcej? Pełna zgoda. Jeśli nadejdzie taki dzień, że każdy będzie nosił przy sobie 6"+ wyświetlacz, to faktycznie rynek platform mobilnych będzie priorytetem dla portali publicystycznych. W mojej bajce jednak urządzenia tej klasy to nisza, a na mniejszych ekranach nikt takiej np. Polityki nie czyta. Nie wiem jaki jest stosunek odsłon m.gazeta.pl do odsłon gazeta.pl ale np. w rankingu Alexy wersja mobilna nawet się nie pojawia. Stąd moja opinia, że rynek urządzeń mobilnych to, dla przedsięwzięcia jakiego chce się podjąć Lis, sprawa drugorzędna. Zgadzam się natomiast z opinią, że powinien pójść w stronę płatnego contentu. Kwestią kluczową w takim wypadku byłoby stworzenie szybkiego i wygodnego sposobu uiszczania opłat.
-
wo
2011/11/12 16:10:19
@megas
"w rankingu Alexy wersja mobilna nawet się nie pojawia"

Czy "Alexa toolbar" ma jakiś sensowny odpowiednik w świecie mobilnym?

" Stąd moja opinia,"

Z Alexy? Na mobilnych? Le helou?

"Kwestią kluczową w takim wypadku byłoby stworzenie szybkiego i wygodnego sposobu uiszczania opłat"

Tak to tylko na mobilnych.
-
wo
2011/11/12 16:13:06
@sodamn
"Dobra strona dla desktopów z jakimś rodzajem paywalla to jest must-have"

Desktopowe paywalle w przypadku tradycyjnych mediów raczej nigdy nie będą dochodowe, poza jakimiś kompletnymi niszami typu serwisy prawnicze albo pornograficzne.
-
wo
2011/11/12 16:18:14
@megas2
"dla portali publicystycznych"

I w ogóle co to jest "portal publicystyczny"? Jakościowe dziennikarstwo sobie wyobrażasz jako publicystykę? Że to będzie zbiór komciów typu "Tusk źle robi, że ignoruje ambicje Schetyny", ale dla odmiany pisanych przez Żakowskiego, a nie przez Brekekeke341?
-
2011/11/12 16:27:55
@"Czy "Alexa toolbar" ma jakiś sensowny odpowiednik w świecie mobilnym? "

My fault.

@"I w ogóle co to jest "portal publicystyczny"?"

Skrót myślowy. Co konkretnie miałoby być mogę sobie wyobrazić tylko na podstawie zapowiedzi Lisa:

"Serwis, który połączy blogi osób, kształtujących polską debatę publiczną w różnych dziedzinach, z artykułami dziennikarzy w redakcji.

(...). Będziemy więc korzystać z Twittera, z Facebooka, z artykułów na wszystkich polskich i zagranicznych stronach internetowych."

Za komcie z Twittera nikt jednak nie zapłaci, więc tak - musiałyby to być obszerniejsze teksty Żakowskiego.
-
2011/11/12 16:53:08
@megas2: Sześć cali lub więcej? Pełna zgoda. Jeśli nadejdzie taki dzień, że każdy będzie nosił przy sobie 6"+ wyświetlacz, to faktycznie rynek platform mobilnych będzie priorytetem dla portali publicystycznych. W mojej bajce jednak urządzenia tej klasy to nisza, a na mniejszych ekranach nikt takiej np. Polityki nie czyta.

Jeżeli odniesieniem są publikacje papierowe to nie widzę różnicy w tym sensie, że i tak gazetę czy książkę musiałeś mieć przy sobie. Jaka to różnica, czy to książka, czy kundel. Jednym słowem dla planowanego i wygodnego czytania i tak coś musiałeś mieć coś większego niż komórka. Jeżeli chodzi o krótkie teksty, newsy czy czytanie dorywcze to starczy ci jabłko czy jakikolwiek smartfon, niekoniecznie wielkości rakietki do ping-ponga. To są dwa różne modele użytkowania.
-
2011/11/12 16:55:20
Z zapowiedzi portalu
"...Będziemy więc korzystać z Twittera, z Facebooka, z artykułów na wszystkich polskich i zagranicznych stronach internetowych." "

Brzmi to niemalże jak słynne "będziemy walczyć na plażach, będziemy walczyć na lądowiskach, ..."

Muszą się szybko podszkolić, bo na razie to radzą sobie w sieci jak Naczas z Napieralskim.
-
2011/11/12 16:56:50
@smartfon w każdej kieszeni i tablet w każdym garnku

Wojtku, taka jedna uwaga, smartfon w każdej kieszeni tak, tablet w każdej teczce już raczej nie. I piszę to po tygodniach korzystania z kilku modeli różnych tabletów.

Tablety będą miały swoją szansę na poważną popularyzację, jak trzykrotnie stanieją - historia hp touchpada pokazuje że tablet uniwersalny powinien kosztować pomiędzy 100 i 300 dolarów. iPad oczywiście kosztuje więcej, ale on nie jest tabletem uniwersalnym tylko jest sutkiem z którego konsumuje się wszystkie treści z iTunes Store (w to samo tylko taniej celuje Kindle Fire). Przeciętny użytkownik będzie miał w kieszeni smartfona, ale nie ma po co kupować tabletu za 3 tysie bo najzwyczajniej w świecie - w Polsce, pod koniec 2011 - jedyne przewagi tabletu nad laptopem to możliwość grania w Angry Birds oraz wygodniesza pozycja na kanapie podczas używania urządzenia. AB i wygodne klikanie w facebooka z kanapy nie jest warte 3 tysiące złotych.
-
2011/11/12 17:53:32
@weirdnik
"Tablety będą miały swoją szansę na poważną popularyzację, jak trzykrotnie stanieją - historia hp touchpada pokazuje że tablet uniwersalny powinien kosztować pomiędzy 100 i 300 dolarów".

No a teraz sobie sprawdź cenę Kindle Fire.
-
wo
2011/11/12 18:11:31
@megas
"Za komcie z Twittera nikt jednak nie zapłaci, więc tak - musiałyby to być obszerniejsze teksty Żakowskiego"

In the immortal words of agent Smith: "leutenant, your men are already dead".

@rpyzel
"Muszą się szybko podszkolić, bo na razie to radzą sobie w sieci jak Naczas z Napieralskim."

Dobrą wróżbą dla nich jest to, że tyle mają gadaniny o sobie - a jeszcze nie potrafili tego wykorzystać tak, żeby w tej gadaninie pojawiał się URL. Jacyś świetni spece od wirusowych kampanii za tym stoją, nie ma co.

@weirdnik
"Przeciętny użytkownik będzie miał w kieszeni smartfona, ale nie ma po co kupować tabletu za 3 tysie "

Ale 3 tysie będzie katalogową ceną płaconą za hi-endowe urządzenie bez zobowiązań. Przeciętny człowiek będzie dostawał promocyjną cenę w pakiecie z roczną prenumeratą ulubionego lubczasopisma.
-
2011/11/12 18:26:21
@wersja mobilna nowego projektu Lisa

Na linkowanej przeze mnie powyżej stronie Lis zapowiada, że wersja mobilna jego serwisu będzie, ale nie od razu.
-
2011/11/12 18:29:48
Przeciętny człowiek będzie dostawał promocyjną cenę w pakiecie z roczną prenumeratą ulubionego lubczasopisma.

Amerykanie mają Kindle special offers - tańszy z reklamami w dole menu (na książkach reklam nie ma).
-
2011/11/12 18:39:29
@sawicki

Skup się, pisałem o tablecie uniwersalnym, nie przywiązanym do backendu w postaci źródła mediów do konsumowania na. Kindle Fire to tania kopia modelu biznesowego iPada czyli zupełnie inny przypadek, i owszem, dlatego właśnie kosztuje tyle ile kosztuje. ALE NIE O FIRE PISAŁEM.

@wo re: tableta każdy dostanie z prenumeratą ulubionego lubczasopisma

Nie będzie dostawał, bo każdy wydawca musiałby mieć swój tablet, a na to nie mają ani know-howu, ani (w Polsce) rynku.

To jest wogle taki częsty błąd w myśleniu o projektach high-techowo-internetowych wynikajcy z zapatrzenia w USA. Tam coś działa to zróbmy to w Polsce! Ale tam jest po prostu dużo więcej potencjalnych klientów, więc te polskie odpowiedniki to zawsze są takie biedne misie na miarę naszych możliwości.

Tzn szansa była, jedyną szansę tego typu miał na polskim rynku empik, ale ją koncertowo spieprzył sprzedając drogo czytniki jako zabawkę dla early adopterów. Oni mieli szansę zostać polskim Amazonem, ale do tego trzeba planowania na lata, a nie następne 3 miesiące. Taka Agora ostro idzie w wydawanie różnych rzeczy, ale jak sobie wyobrazimy jakiegoś TabletaWyborczego spiętego z zawartością KulturalnySklep.pl to jednak obraz wychodzi lekkopółśmiesznie, dla Wyborczej, Rzepy, Polityki, Wprost, URze też nie bardzo opłaca się taki czytnik osobno dokupowywać, jeśli jego cena będzie w jakimkolwiek stopniu "wystająca" zza ceny treści. Co prowadzi do agregacji źródeł treści na jednej platformie dystrybucji, czyli dokładnie tego co robią Amazon i Apple w swoich segmentach rynku.

Pewnie skończy się tak, że jak na wiosnę przyszłego roku Amazon w końcu odpali wersję pl to prędzej czy później polskie media zaczną się dystrybuować przez platformę Kindlę z odpalaniem działki do kieszeni Bezosa bo early adopterzy już Kindle mają, a wygranie tego rynku przy kolosalnej konkurencji ze strony Kindle i iPada będzie Bardzo Trudne.
-
2011/11/12 18:50:38
@megas

"Dwa, urządzenia mobilne są popularne dlatego, że są mobilne, nie dlatego, że są wygodne. Stojący w pobliżu desktop zwykle wygrywa, zwłaszcza jeśli ktoś chce czytać większe ilości tekstu, a zwykle w takim celu udajemy się na portale publicystyczno- informacyjne. "

Z kindla dużo lepiej mi się czyta niż z laptopa. Żadnego deesktopa już dawno nie posiadam.
-
2011/11/12 19:03:25
@weirdnik:
Do tego musi być co czytać! Szybkie sprawdzenie w Empiku pokazuje, że stosunek e-booków do papieru jest jak 1:15 (~10 tyś do ~150 tyś) plus parę gazet na krzyż. Z czym do ludzi!
PS. Ze względu że pracuję w PL i NO to co miesiąc urządzam sobie loty wte i wewte. A że pół bagażu zajmują mi książki, to zacząłem szukać metody na przerobienie ich na wersję elektroniczną. Niestety wiele pozycji było wydanych raz, wiele lat temu i jedynym rozwiązaniem okazało się skanowanie całych książek. Tylko że ani to tanie, ani wygodne. No ale 5-10 kg mniej bagażu ;) Niestety na własnej skórze (oczach) doświadczam ,,wygody'' czytania na LCD. Tylko nie wiem co będzie lepsze - zwykły kundel, czy DX, bo jednak różnica w cenie jest i nie wiem jak z wygodą.
-
2011/11/12 19:20:59
elgfranettet

Do tego musi być co czytać! Szybkie sprawdzenie w Empiku pokazuje, że stosunek e-booków do papieru jest jak 1:15 (~10 tyś do ~150 tyś) plus parę gazet na krzyż. Z czym do ludzi!

EMPIK jest wielkim dinozaurem, który olewa Amazon. News, że Amazon może wejść do Polski sprawił, że większość wydawnictw wprowadziła pliki MOBI lub zaczęła sprzedawać EPUBy bez Adobe DRM (niekompatybilnego z Kindle). Empik na to zaczął lansować swój czytnik Oyo II - tyle, że nikt go chyba na ostatnich targach książki nie widział.
-
2011/11/12 19:48:42
@ausir
Z kindla dużo lepiej mi się czyta niż z laptopa.

I to dużo lepiej. Pod warunkiem, że jest to uporządkowany tekst, a nie jakiś klikalna sieczka. Dlatego w postpapierowej rzeczywistości najłatwiej będzie mnie namówić na prenumeratę porządnego więcej-niż-dziennika, czyli gazety z informacjami wydawanej dwa albo trzy razy na dobę. Niby to samo co jest za friko w portalu, ale porządnie zredagowane i dostarczone mi wprost do kieszeni. Przy tym odsiane rzeczy nieistotne. Komentarze tylko te, które były napisane, bo było co skomentować, a nie dlatego, że nie wypada mieć dyżur w redakcji i nic nie pisać.. Tak, chcę zapłacić za to, by mieć mniej, a nie więcej niż w wersji darmowej. Skoro już płacę, to mogą do tego dodać w pakiecie różne "materiały o Ikei" - do czytania on-line na desktopie w przerwach w pracy.
-
2011/11/12 20:06:10
@weirdnik
"Skup się, pisałem o tablecie uniwersalnym, nie przywiązanym do backendu w postaci źródła mediów do konsumowania na".

Nook też jest przywiązany? Podobnie dziesiątki innych tabletów do 1000 zł? Węszę chochoła.
-
2011/11/12 20:35:47
Może mi ktoś prosto, jak chłopu na miedzy, wytłumaczyć, co ma paywall (czy zawartość za paywallem) do mobilnych? Bo widzę ciągle jakieś domyślne wynikanie raz w jedną, raz w drugą, a czasem tożsamość, ale jakoś nie mogę tego pojąć.
Ja się ogólnie nie znam, ale jeśli za durnego chomika itp. ktoś, np. ja, płaci durnym smsem, i jakoś wszyscy happy, to gdzie jest ten wielki problem, żeby wyborcza.pl czy inna polityka wystawiała, na dowolnej platformie, pionowej poziomej iosowej czy windowsowej, inteligentne teasery w objętości 1/4 tekstu, i z wielkim dopiskiem RESZTA ZA 1ZŁ PLUS VAT, SMSEM NA 07xxx. Ba, gdzie jest problem, żeby WO czy inny poczytny publicysta se tak na blogu zrobił.
-
wo
2011/11/12 21:11:35
@boni
"Ba, gdzie jest problem, żeby WO czy inny poczytny publicysta se tak na blogu zrobił."

Wdrożenie kontroli dostępu do bloga z systemem mikropłatności SMS kosztowałoby znacznie więcej, niż ja bym na tym mógł zarobić. Przypuszczam, że to podobnie wyglądałoby na szczeblu dużej gazety - to by się po prostu nie opłacało. Za to na iOS to jest wbudowane na szczeblu API i niczym się nie przejmujesz, musisz tylko się pogodzić z 30% haraczu dla Apple.

@weirdnik
"Nie będzie dostawał, bo każdy wydawca musiałby mieć swój tablet, a na to nie mają ani know-howu, ani (w Polsce) rynku. "

No tak, bo jak operator komórkowy daje komuś telefon za złotówkę to najpierw go musi sobie przecież wyprodukować.

@fidelio
"Na linkowanej przeze mnie powyżej stronie Lis zapowiada, że wersja mobilna jego serwisu będzie, ale nie od razu"

Och, wyborcza.pl też ma wersję mobilną. He he.
-
2011/11/12 21:26:44
@Ja się ogólnie nie znam, ale jeśli za durnego chomika itp. ktoś, np. ja, płaci durnym smsem,

hahaha, płacić piratom, nie mogę
-
2011/11/12 21:27:27
@wo:
"Jeśli Adobe jeszcze nie oferuje systemu pozwalajacego jednym klikiem produkować kontent na wszystkie liczące się platformy mobilne, to zaraz zacznie"

Ciekawostka - Adobe kupiło Nitobi, firmę stojącą za PhoneGap, frameworkiem, który - serią jednych klików - wypuści kontent na wszystkie, liczące się i nie, platformy mobilne.
I zintegrowało to ze swoim pakietem do webdesignu - Dreamweaverem. Jeśli tylko działy DTP koncernów prasowych są w stanie dogadać się z swoim działami webdesignu, to taki pomysł na dystrybucję treści będzie furczał donośnie.
-
wo
2011/11/12 21:33:12
@mrw
"hahaha, płacić piratom, nie mogę"

Boni pisał kiedyś na sf-f o kupowaniu "całkiem udanych podróbek iPhone", czy coś w tym guście. Jeśli ktoś może na serio rozważać zakup imitacji, która może z daleka wyglądać podobnie, ale nie będzie kompatybilna z systemem, więc szlag trafia większość funkcjonalności...
-
2011/11/12 23:18:58
@megas
"Zgoda, tyle że ja poruszam problem desktop vs mobile. "
Ale w zbiorkomie albo w poczekalni u dentysty to zwykle czytasz z latpopa (marne max 15"), czy z desktopa (23")? W łóżku też wygodnie z laptopa, prawda?

"@"Kluczem jest mobilność, żebym mógł czytać w metrze, przy śniadaniu, na nudnym zebraniu itd."
Z tym też się nie zgodzę. Naciągana wizja, w której każdy Polak żyje w biegu niczym makler z Wall Street. W praktyce większość czasu spędza się między jednym desktopem w domu, a drugim w pracy."
Oczywiście w żadnej instancji polskiego zbiorkomu nie widziałeś człowieka czytającego gazetę lub książkę. A jak widziałeś, to był maklerem z Wall Street.

"Kliknięcie na piecu jest równie łatwe co na ajfonie."
Ale powiedz, tak szczerze - kupowałeś coś kiedyś przez iPhonea i próbowałeś kupić e-wydanie Wyborczej lub Polityki na desktopie?

"Tylko jaki udział rynku ma iPad? Jeśli ktoś już ma coś mobilnego, to będzie to smartfon. "
A jaki udział w rynku za 3 lata będą miały tablety i e-readery? Hint: zdziwisz się.

"Albo, jak ja, traumę zadaną przez IPoda. Sorry ale bajek o ludziach przedkładających czytanie na 3,5" nad 24" nie kupuję.
Mam taki straszny sen. Stoję w metrze i chwyta mnie myśl: czegoś zapomniałem! ludzie nerwowo na mnie patrzą, pot z czoła mi ścieka gdy nerwowo przetrząsam plecak, kieszenie bluzy, kurtki, spodni... nie ma! nie mam swojego 24" monitora! na szczęście to tylko sen. A skoro jesteśmy już w okolicach łóżka - to tam też wygodniej się czyta z mniejszego ekranu niż 24". Aha i jeszcze jeden hint: pogłoski o znaczeniu rozmiaru są przesadzone. Ważna jest np. rozdzielczość na cal. Tu już powoli smartphone'y wyprzedzają monitory
No i - jeżeli potrzebny ci monitor 24" do czytania, to musisz mieć świetnie wyrobione mięśnie szyi.


"Sześć cali lub więcej? Pełna zgoda. Jeśli nadejdzie taki dzień, że każdy będzie nosił przy sobie 6"+ wyświetlacz, to faktycznie rynek platform mobilnych będzie priorytetem dla portali publicystycznych. W mojej bajce jednak urządzenia tej klasy to nisza"
Najtańszu kindle kosztuje 300 PLN. Jak tu wejdą, będzie pozamiatane (chyba, że wcześniej obudzi się Empik/Hajdarowicz/Agora/cokolwiek).

"a na mniejszych ekranach nikt takiej np. Polityki nie czyta. "
Jakby mi dali, to bym czytał, ale nie dali (chyba, że na Kindle iPhone można już prenumerować. Na mniejszym ekranie przeczytałem całego sample "Better Angels of our Nature Pinkera" (fan #psychoevo warning!) i było fajnie.

@elgfranettet
"Jeżeli chodzi o krótkie teksty, newsy czy czytanie dorywcze to starczy ci jabłko czy jakikolwiek smartfon, niekoniecznie wielkości rakietki do ping-ponga. To są dwa różne modele użytkowania."
Ale serio - jak jestem wciągnięty w lekturę książki, to to, że będę ją czytał również na komórce jest dla mnie tylko zaletą - będę ją czytał częściej.

@weirdnik
"smartfon w każdej kieszeni tak, tablet w każdej teczce już raczej nie. I piszę to po tygodniach korzystania z kilku modeli różnych tabletów. "
Tak jak pisałem wyżej - nie musi to być najwyższa wersja iPada, do omawianej konsumpcji wystarczy najtańszy Kindle (albo inny e-reader). To przestaje być kwestia ceny, problemem w PL jest dostępność i dystrybucja.

"Nie będzie dostawał, bo każdy wydawca musiałby mieć swój tablet, a na to nie mają ani know-howu, ani (w Polsce) rynku. "
Rozumiem, że skoro Polityka jest na Kindle, to tylko dlatego, że Polityka wykupiła Amazon?
-
2011/11/13 00:07:17
@pinkunicorn
"Jakby mi dali, to bym czytał, ale nie dali (chyba, że na Kindle iPhone można już prenumerować."

U mnie działa. Natomiast na Kindle for PC są tylko książki.
-
2011/11/13 00:16:57
@sawicki

Nook jest podpięty do treści z barnes & noble, pudło. tablety uniwersalne o których mówię to Galaxy Tab, Xoom czy Sony S, albo Hannspree.

@WO re:produkcja sprzętu

Sam sprzęt to można sobie zamówić w Foxconnie, problemem jest zrobienie całego backendu, jeśli dany tabletoczytnik ma służyć do czegoś więcej niż czytanie gazety to trzeba zbudować pierdyliard nowych usług w sensie IT, popodpisywać pierdyliard umów z dostawcami treści, często skonwertować te treści, opracować pierdyliard nowych procedur itd. Nie ma Chińczyków do których pójdziesz i powiesz "to ja poproszę tableta, niech będzie milion sztuk, i infrastrukturę do dostarczania treści, z podpisanymi umowami z polskimi majorsami, wydawnictwami i Tomaszem Terlikowskim".

Przy czym, ja nie mówię, że się nie da. Mówię, że Amazonowi zajęło to kilka lat, a Amazon jest wielki, bogaty i ma szefa z wizją i pierdolcem, a nie korpomanagerów co pilnują tylko zysku kwartalnego - przez to tę szansę przespał Empik. Wszystko się da, ale w polskiej skali dostaniemy Nooka na miarę otwierania oczu niedowiarkom.

@elg*

My point exactly,

@pinkunicorn re:polityka wykupiła amazon

No właśnie wsparłeś moją tezę, o absurdalności robienia tabletoczytnika do dystrybucji treści z jednego wydawnictwa, teraz. To nie była całkowita donkiszoteria jak to wszytsko się zaczynało - jeśli by wystartować taki projekt w PL jak Jobs pierwszy raz bałaknął o ITMS albo Bezos o Kindlu to była szansa - ale wtedy żaden zdrowy na umyśle korpomanager nie podjąłby takiego ryzyka, a teraz to już, oględnie mówiąc, trochę późno. Bo ten wyścig jest w skali globalnej, a nie naszego polskiego bajorka, i teraz trzeba się zacząć oswajać z myślą o odpalaniu działy Applowi i Amazonowi za dystrybucję.
-
wo
2011/11/13 00:20:31
@weirdnik
"Sam sprzęt to można sobie zamówić w Foxconnie, problemem jest zrobienie całego backendu"

Zią, opanuj się. Problemem jest dokładnie to samo, co musi zrobić operator komórkowy, żeby oferować komórkę za złotówkę w prenumeracie. Dogadać taki dil z producentem komórki.

"teraz trzeba się zacząć oswajać z myślą o odpalaniu działy Applowi i Amazonowi za dystrybucję."

To mam na myśli od samego początku zresztą.
-
2011/11/13 00:53:01
@megas2
"Nie wiem jaki jest stosunek odsłon m.gazeta.pl do odsłon gazeta.pl ale np. w rankingu Alexy wersja mobilna nawet się nie pojawia."

Sama na ajfonie, jeśli tylko można, ignoruję wersję mobilną i przełączam na pełną. A co, jeśli większość użytkowników smartfonów też tak ma?
-
2011/11/13 02:09:03
@weirdnik
"No właśnie wsparłeś moją tezę, o absurdalności robienia tabletoczytnika do dystrybucji treści z jednego wydawnictwa, teraz."
Ale kto z obecnych przeczył takiej tezie? Jeśli odnosisz się do słów WO, to tam było założenie, że Hajdarowicz nie mógłby rozdawać Kindle'ów albo iPadów?
-
2011/11/13 02:11:40
jak kogoś interesuje temat, dlaczego mobilne prawie na pewno wygra to polecam niedawno wydaną książkę: www.abookapart.com/products/mobile-first
Jeżeli komuś szkoda $9, to można znaleźć prezentację/wystąpienie tego pana w necie pod tym samym tytułem.
-
2011/11/13 08:12:58
Soreczki, że nie poflejmię tak jak się należy, bo zaraz jadę raczej dalej niż bliżej, ale:

@mrwisniewski
[byle sms za chomika]
"hahaha, płacić piratom, nie mogę"

Point w tym, że odbiorca ma w d... czy piratom czy DRM Nazi Inc., jak naprawdę chce kontent zza paywalla, to zapłaci, i tyle, choćby tym nieszczęsnym smsem. Aha, i wyobraźcie sobie, wbiłem ten kod z smsa na zadokowanym laptoku, a nie na srajpadzie czy innym iphongu.

@wo
[Boni sf o iphonie]
Niemożliwe, moja ty ulubiona omyłko, jeśli w ogóle to o ipadzie.
A co do kosztów wdrożenia, ok, może i tobie na blogu się nie opłaci, ale jak chomikowi się opłaci, to już nie pitolcie, że wyborczej czy polityce się tak strasznie nie opłaci. To jakeś łamagi, ot co, nawet w porównaniu z chomikuj.pl...
-
2011/11/13 08:35:21
@Point w tym,

Nie wiem jakiego masz pointa bo nie mogę przestać się śmiać z faktu, że płacisz piratom.

@Aha, i wyobraźcie sobie, wbiłem ten kod z smsa na zadokowanym laptoku, a nie na srajpadzie czy innym iphongu.

Ten słynny niemobilny laptop, pamiętam, hahaha.
-
2011/11/13 09:25:50
@jak chomikowi się opłaci, to już nie pitolcie, że wyborczej czy polityce się tak strasznie nie opłaci. To jakeś łamagi, ot co, nawet w porównaniu z chomikuj.pl

Ale serio nie widzisz różnicy w procedurze pobierania opłaty za udostępnianie jumanej treści (gdzie nie obchodzi Cię, że dalej będzie jumana), a sprzedawaniu własnego contentu?
-
wo
2011/11/13 10:10:13
@zsa-zsa
"Sama na ajfonie, jeśli tylko można, ignoruję wersję mobilną i przełączam na pełną. A co, jeśli większość użytkowników smartfonów też tak ma?"

Bo też naśmieszniejsze w polskiej portalozie jest to, że ich pomysły na mobilność najczęściej polegają na wyprodukowaniu czegoś, co uszczęśliwiłoby użytkownika Nokii z Symbianem 5 lat temu.

@boni
"Point w tym, że odbiorca ma w d... czy piratom czy DRM Nazi Inc., jak naprawdę chce kontent zza paywalla, to zapłaci, i tyle, choćby tym nieszczęsnym smsem."

Jednak trochę inaczej wyglądają wtedy różne stosunki liczbowe typu cena wyprodukowania kontentu do kosztu obsługi mikropłatności.
-
2011/11/13 10:52:13
@wo
Powtórzę za bonim: co to końcowego użytkownika obchodzi? On chce by było taniej*wygodniej. Jeśli oryginalny wytwórca nie potrafi tego dostarczyć - zgadnij czyja strata?
-
wo
2011/11/13 10:56:58
@mikmach
"Powtórzę za bonim: co to końcowego użytkownika obchodzi? "

Potwórzę za sobą: cytuj, koleś, na co odpisujesz. Skąd mam wiedzieć, o co pytasz? O Nokię z Symbianem? O nieopłacalność mikropłatności w WWW? O dodawanie czytnika do prenumeraty? Jak pustą trzeba mieć głowę, żeby na blogu, na którym toczy się tak wiele różnych dyskusji meandrującym przez różne dygresje wyskakiwać z ogólnym pytaniem " co to końcowego użytkownika obchodzi?".
-
2011/11/13 11:14:33
@weirdnik
"tablety uniwersalne o których mówię to Galaxy Tab, Xoom czy Sony S, albo Hannspree".

Naprawdę nie widzisz, że "tani sprzęt high-end" to zawsze będzie sprzeczność? Dlaczego, poza swoim porno, wykluczasz masę trochę słabszych i znacznie tańszych urządzeń?
-
t.q
2011/11/13 11:50:12
@andrzej.sawicki, weirdnik
"tablety uniwersalne o których mówię to Galaxy Tab, Xoom czy Sony S, albo Hannspree"
"Dlaczego, poza swoim porno, wykluczasz masę trochę słabszych i znacznie tańszych urządzeń?"
To pewnie kwestia definicji tabletu uniwersalnego, skoro "iPad [...] nie jest tabletem uniwersalnym tylko jest sutkiem z którego konsumuje się wszystkie treści z iTunes Store", to widać, że oczekiwania weirdnika są bardzo zawężone. Ja uważam, że skoro na moim iPadzie mogę korzystać z kindlowych książek amazonu kupowanych przez stronę amazon.com, czy z tych, które mam w abonamencie safari books online to iPad może być nazywany susan, ale najwyraźniej są ludzie, którzy oczekują, że uniwersalny tablet będzie miał certyfikat otwartości googlea i błogosławieństwo portalu technologie, bo inaczej będzie tylko interfejsem do zamkniętej platformy.

Niekoniecznie to wydawcy muszą dodawać czytniki do prenumeraty, takim operatorom komórkowym też może się opłacić akcja "kup u nas tablet w abonamencie, a prenumeratę rzeczpospolitej dostaniesz gratis" - T-mobile już teraz dodaje nawigację navigon
-
wo
2011/11/13 12:07:02
@tq
"najwyraźniej są ludzie, którzy oczekują, że uniwersalny tablet będzie miał certyfikat otwartości googlea i błogosławieństwo portalu technologie, bo inaczej będzie tylko interfejsem do zamkniętej platformy. "

Weirdnik bardzo dużo czasu spędza wśród markowego portalu i jego najwybitniejszych dziennikarzy jak Daniel Cieślak czy Joanna Sokołowska, nasiąka tamtejszymi fluidami i tamtejszym rozumieniem technologii, stąd podobieństwo jego wypowiedzi do portalowej klasyki publicystyki technologicznej, jak te wszystkie teksty, że iPad będzie porażką, bo po co komu tablet, w którym nie można samodzielnie wymienić RAM.

Stąd absurdalne pomysły typu "żeby wydawca gazety mógł oferować tablet w pakiecie z promocją, musiałby go najpierw wyprodukować" albo jakieś odjechane wizje "tabletu uniwersalnego".
-
t.q
2011/11/13 13:25:46
@wo
"najwybitniejszych dziennikarzy jak Daniel Cieślak czy Joanna Sokołowska"
Dzięki, szybki gugiel pozwolił mi zrozumieć co portal, który na siebie zarabia, uznaje za tablet uniwersalny:

To się pewnie nigdy nie stanie, ale pomarzyć można. iPada kupilibyśmy w ciemno, gdyby działał na nim system znany z Maków - wtedy byłby to prawdziwy komputer. Teraz to tylko rozciągnięty iPad Touch.

Ok, gdy w końcu kupię sobie taki gadżet [...] Ale zupełnie nie rozumiem, dlaczego w tle nie miałoby działać coś innego - np. aplikacja do konwertowania multimediów

W tym kontekście weirdnick ma rację - nie przypuszczam, żeby którykolwiek wydawca gazety dodawał taki tablet z prenumeratą, a nawet gdyby już się zdecydował to rzeczywiście musiałby go najpierw sam wyprodukować.
-
wo
2011/11/13 13:40:46
@tq
"Dzięki, szybki gugiel pozwolił mi zrozumieć co portal, który na siebie zarabia, uznaje za tablet uniwersalny: "

Jakość, panie szanowny, stawiają na jakość. A ich prognozy rynkowe zawsze sprowadzają się do "iPod jest skazany na porażkę, bo nikt nie kupi odtwarzacza MP3, na którym nie można samodzielnie zarządzać plikami". Albo "iPhone poniesie porażkę, bo nie da się pisać smsów multitapem".
-
2011/11/13 20:07:50
@mrwisniewski
"Ten słynny niemobilny laptop, pamiętam, hahaha"

(Nie mam bladego pojęcia o czym mówisz, lenovo X201, z którego BTW piszę do cię te słowa, wydaje mi się całkiem mobilny)
Zmierzałem do tego, że Zwykły User, a nie fanboj wyznawca Św. Platformy, zlewa paltformę - wczoraj chciałem kontent na zadokowanym laptoku z drugim ekranem dwadzieścia coś cali, dzisiaj na laptoku wydokowanym, zdaje się 12 cali, jutro kupię se ipada czy galaxy czy inny badziew, i też mogę chcieć TEN SAM kontent, podobnie PŁATNY. I jakoś zupełnie nie potraficie wytłumaczyć, czemu twórcy chcący zmonetaryzować kontent, skupiają się na platformach czy innych spec-aplikacjach, zamiast na kontencie*cena, i na rozwiązaniu mikropłatności POZA platformami, żeby każdy, od hipstera z ipadem po emeryta z piecem odziedziczonym po wnuku, mógł se np. tę politykę czy inną wyborczą kupić. Ok, jasne, wiem czemu, ale ludzie, nie każdy może być amazonem z kindlem, czy applestorem z applezabawkami, to może nie oglądajcie się tak bardzo z tęsknotą na monopolistów, bo to jałowe.

@mrwisniewski
"Ale serio nie widzisz różnicy w procedurze pobierania opłaty za udostępnianie jumanej treści (gdzie nie obchodzi Cię, że dalej będzie jumana), a sprzedawaniu własnego contentu?"

Po mojej stronie wifi? Nie widzę, i przyjmij do wiadomości, że 86% gospodyń domowych też. Ja wiem, że po tamtej stronie jest różny koszt, ale man, po tej stronie, to jest zupełnie nieważne. Jest kontent, jest paywall, jest deal.
-
wo
2011/11/13 21:31:54
@boni
"Zmierzałem do tego, że Zwykły User, a nie fanboj wyznawca Św. Platformy, zlewa paltformę "

W przypadku urządzeń mobilnych to tak, jakby zamiast odtwarzacza DVD kupić odtwarzacz pasujący tylko do jakiegoś umarłego standardu, na którym nie da się odtwarzać płyt mainstreamowych. Imitacja iPhona/iPada, na której nie będą działać aplikacje z iOS, nie będzie mieć podstawowych zalet tych urządzeń - będzie jak odtwarzacz niekompatybilnego standardu.

"Po mojej stronie wifi?"

Niestety, to nie po Twojej się na tym zarabia.
-
2011/11/13 21:50:52
@(Nie mam bladego pojęcia o czym mówisz, lenovo X201, z którego BTW piszę do cię te słowa, wydaje mi się całkiem mobilny)

Zainstalowałeś sobie wreszcie wifi? witamy w 2005.

Ty, zanim przejdę do dalszego wyśmiewania, to za jakie treści z chomika płacisz tego zyla plus VAT? Janekr przyznał się na blipie, że kradnie filmy, a Ty?
-
2011/11/13 23:50:23
@t.q
operatorom komórkowym też może się opłacić akcja "kup u nas tablet w abonamencie, a prenumeratę rzeczpospolitej dostaniesz gratis"

To się już dzieje: ewydanie.wprost.pl/index.php?act=customer&sub=orange
-
2011/11/14 00:29:35
@uniwersalne tablety

DKJP, przyczepiliście bez sensu do słówek, jak, nie przymierzając, komentatorzy na portalu. Tablet nie związany ze źródłem kontentu, taki jak Xoom nie ma sensu, to chciałem powiedzieć.
-
2011/11/14 01:28:04
@wo: wiem, że znasz się na rynku smartfonów i ogółem ogarniasz temat, szanuję twoje opinie, ale wszystko mi to strasznie cuchnie warszawocentryzmem. Piszesz, iż ludzie, którzy nie przerzucą się na opcje mobilne będą poza głównym nurtem społeczeństwa. Jakiego społeczeństwa? Wystarczy, że ruszę 120 km za Warszawę i spotykam społeczeństwo, które praktycznie nie używa smarfonów, jeździ 10 - i więcej - letnimi samochodami, w domu trzyma klasyczne pecety - bo można na nich pograć i wejść na Plotka i nawet nie myśli o takich zbytkach jak iPhone czy iPad. Mało tego, to nie jest dla nich nawet wyznacznikiem lansu. I teraz - niespodzianka - demografia pokazuje, że takich ludzi w Polsce jest większość. Nawet gdyby chcieli dorwać tego iPada to nie będą mieć na to szmalcu, a Ty wypisujesz, że to ludzie "spoza mainstreamu". Zgoda, ale jakiego mainstreamu? Młodych Wykształconych z Wielkich Ośrodków?
-
2011/11/14 01:30:17
PS. Oczywiście rozumiem, że abonament i że z komórkami też nikt się tego nie spodziewał - pamiętam to bardzo dobrze, bowiem sam byłem świeżym użytkownikiem telefonu komórkowego na zapyziałej wiosce na Mazowszu. Jednakowoż mam dziwne wrażenie, że tablety i smartfony to nieco inna kwestia, zdecydowanie mniej chwytliwa wśród szerokich mas społeczeństwa polskiego. U młodzieży niby jest już jakiś postęp, ale i tak ogranicza się głównie do wrzucania fotek z komórki na fejsa. Zakładając, że mają fejsa, a nie NK.
-
t.q
2011/11/14 02:50:14
@winner.schnitzel
Dzięki, nie wiedziałem. A skoro wprost i orange już teraz działają w ten sposób to

@weirdnik
"Tablet nie związany ze źródłem kontentu, taki jak Xoom nie ma sensu, to chciałem powiedzieć."
No to z tym zdaniem się zgadzam - też uważam, że tablet taki jak Xoom jest bez sensu. Nie rozumiem tylko dlaczego wcześniej pisałeś o nim per "uniwersalny", to słowo ma raczej pozytywne znaczenie. I tym bardziej nie rozumiem dlaczego uważasz, że wydawcy będą mieli swoją szansę dopiero jak spopularyzują się te właśnie tablety, a nie wystarczą im bardziej sensowne, z którymi już teraz próbują coś zrobić.

@kdauksz
Zdanie, którego nie przeczytałeś to: "W ciągu najbliższych kilku lat więcej ruchu w sieci będzie trafiać na urządzenia mobilne, tablety i smartfony - a tradycyjne desktopy pozostaną domeną stryjka Staśka, co to ani target, ani trendsetter." Porównaj z bonim - jaki budżet na reklamy ma chomik, albo komis samochodowy, jakie są szanse, że będzie chciał płacić za dostęp do części wyborczej zza paywalla, skoro na onecie dadzą równie dobry artykuł o staniku dody? Zresztą nawet tam w końcu dotrą smartfony - już teraz coraz trudniej kupić telefon z klawiaturą numeryczną, wybór ogranicza się do Nokii, Samsungów i jakiś mniej rozpoznawanych marek, jeśli ten trend się utrzyma to za chwilę Android zajmie miejsce Nokii w roli taniego telefonu dla mas.
-
wo
2011/11/14 06:58:58
@weirdnik
"DKJP, przyczepiliście bez sensu do słówek, jak, nie przymierzając, komentatorzy na portalu. "

Ja jeszcze raz przypomnę, że odniosłeś się do mojej notki pisząc, że to się nigdy nie ziści, bo tablet zawsze będzie kosztował 3 tysiące. Odpisałem na to, że "3 tysie będzie katalogową ceną płaconą za hi-endowe urządzenie bez zobowiązań. Przeciętny człowiek będzie dostawał promocyjną cenę w pakiecie z roczną prenumeratą ulubionego lubczasopisma".

I Ty na to właśnie zareagowałeś odlotem w jakąś klasyczną publicystykę z technologie portalu, że Daniel Cieślak mogłby kupić iPada, gdyby był tabletem uniwersalnym. To nie jest czepianie się słowek, to jest wizja od początku do końca absurdalna bez względu na słowa, jakich byś do tego użył.

@kdauksz
"Piszesz, iż ludzie, którzy nie przerzucą się na opcje mobilne będą poza głównym nurtem społeczeństwa."

Odwrotnie. Piszę, że skoro smartfony pojawiają się już w abonamencie za złotówkę - w ciągu najbliższych paru lat będą już je mieć praktycznie wszyscy. Podobnie będzie z tabletami, dokładanymi w promocyjnej cenie do gazety, do abonamenty komórkowego itd.

"Jakiego społeczeństwa? Wystarczy, że ruszę 120 km za Warszawę i spotykam społeczeństwo, które praktycznie nie używa smarfonów, "

I w ogóle żadnych komórek? Przecież dowolna komórka w 1995 była jak teraz smartfon - czymś stosunkowo rzadkim. Potem to samo się stało z laptopem - był taki okres, w którym laptopy były drogie i rzadkie. A potem poleciały te wszystkie promocje za 1500 w Media Markcie.

Spójrz na Boniego - to osoba, która ma za sobą całe lata zarzekania się, że nigdy nie będzie miał komórki, bo po co. Nigdy nie będzie miał laptopa, bo po co. Nigdy nie będzie miał w domu WiFii, bo po co. A w końcu i tak jego córki kupią iPada 4 (w promocyjnej cenie 99 PLN z blueconnectem na 3 lata).

" Jednakowoż mam dziwne wrażenie, że tablety i smartfony to nieco inna kwestia, zdecydowanie mniej chwytliwa wśród szerokich mas społeczeństwa polskiego."

Zatem jest dokładnie tak samo. Komórki początkowo też były zdecydowanie mniej chwytliwe wśród szerokich mas społeczeństwa polskiego. Laptopy początkowo też były zdecydowanie mniej chwytliwe wśród szerokich mas społeczeństwa polskiego.
-
2011/11/14 07:35:14
Generalnie, to nijak nie idzie pojąć, skąd pomysł, że model apple czy amazonu, to jest model na mobilne, i że każdy empik czy inna wyborcza może się stawiać na rynku jak czołowi gracze. A skoro nie może, tylko może se smętnie jęczeć "ale byłoby fajnie mieć appki na pady, ale nas nie stać, i jakby padów było w PL miliony, ale nie ma", to jednak może warto rozważyć sam kontent, i przejściowo monetaryzowanie go przez istniejące piecowo-grzybowe mechanizmy, zanim operatorzy komórkowi nie pozamiatają.

Bo, patrząc po krajach które predykują to co może będzie kiedyś w PL, czyli np. Japonię (gdzie podstawą miliardowych biznesów wokół mobilnych sa emaile, a nie apppki) to przecież nie ważne appki na srapki, czy nawet nie bardzo ważne platformy, tylko ważne jak się zachowają tmobajle i inne orange, jak będa rozsądni, to będzie fajny tort do podziału na mobilnych, i WO będzie pracował w tmobile, robiąc kontent do ewiwalentu onetu, który tmobile wsadzi jako stronę startową we wszystkie rozdawane telefony. A jak oni się nie ogarną (as - nie będzie flat rate za net, dobre pokrycie, i niska marża ZA KONTENT), no to nic nie będzie, będą hipsterskie pady, i miliony wąsatych netbuków i pieców.
-
2011/11/14 07:35:31
@Zatem jest dokładnie tak samo. Komórki początkowo też były zdecydowanie mniej chwytliwe wśród szerokich mas społeczeństwa polskiego. Laptopy początkowo też były zdecydowanie mniej chwytliwe wśród szerokich mas społeczeństwa polskiego.


Przypadkowo na gazeta.pl wygenerował się komentarz rzeczywistości do tej dyskusji
"Telefony komórkowe ma dziś w Afryce każdy, nawet biedak żyjący w slumsie wielkiego miasta za mniej niż dolara dziennie. Z punktu widzenia zwykłego człowieka komórki mają banalne zalety ((głos, SMS, internet), a te i wiele innych korzyści jest wymiernych i natychmiastowych. "
-
2011/11/14 07:41:26
@wo
"Imitacja iPhona/iPada, na której nie będą działać aplikacje z iOS, nie będzie mieć podstawowych zalet tych urządzeń - będzie jak odtwarzacz niekompatybilnego standardu".

Mam nieodparte wrażenie, że ważnym punktem sprzedaży Adobe CS6 będzie "a jednak kompatybilnego, bo AIR mieszka wszędzie". Tylko że póki co nie mieszka i ciekawi mnie, jak z tego wybrną.
-
wo
2011/11/14 08:13:36
@boni
"Generalnie, to nijak nie idzie pojąć, skąd pomysł, że model apple czy amazonu, to jest model na mobilne,"

Z obserwacji rzeczywistości. Na razie radzą sobie całkiem nieźle - co niechybnie zauważysz, jeśli wyjmiesz głowę z miejsca, w którym je umieściłeś.

"przejściowo monetaryzowanie go przez istniejące piecowo-grzybowe mechanizmy,"

Przecież jest monetaryzowane przez istniejące piecowo-grzybowe mechanizmy w postaci portali o majtkach Dody. Na pecetach nie będzie innego modelu mediów komercyjnych.

"który tmobile wsadzi jako stronę startową we wszystkie rozdawane telefony"

Twoje oderwanie od rzeczywistości jest jak zwykle fascynujące. Tobie się wydaje, że operator komorkowy może coś sam od siebie "wsadzić" na iPhone?
-
2011/11/14 08:36:50
@wo
"Twoje oderwanie od rzeczywistości jest jak zwykle fascynujące. Tobie się wydaje, że operator komorkowy może coś sam od siebie "wsadzić" na iPhone?"

Podobnie jak twoje oderwane od rzeczywistości zafascynowanie applem i głupie sfokusowanie na jednej platformie - tobie się naprawdę wydaje, że po 10 latach, ten czysty sf który jest w Japonii z waszego punktu widzenia, z dziesiątkami milionów userów i miliardami kliknięć, ergo - miliardami dolarów w biznesach, kampaniach, reklamach, itd itd cały ten tort do podziału, z którego skapuje różnym twórcom kontentu, jakimś WO-sanom, to powstał przez cokolwiek podobnego do iphonów czy appków? Weź poczytaj coś o tym, man.
-
2011/11/14 08:41:27
Mnie za to ciągle dziwi fetyszyzacja uniwersalności urządzeń przenośnych. Te ciągłe dyskusje, że iCośtamCośtam jest złe, bo nie potrafi uruchomić propertiarnego programu do zarządzania magazynem jak mój sześcioletni, profesjonalny telefon z nowoczesnym Win CE 6! I to wszystko w kontekście funkcji rozrywkowych! Urządzenia przenośne są skazane na sukces, bo chcemy się relaksować gdzie nam wygodniej i jak nam wygodniej. Ten warunek spełniają tylko w miarę małe urządzenia przenośne, z bezprzewodową siecią. I jak użyszkodnik będzie mógł dostać się do netu, do poczty, do portalu społecznościowego, strzelić fotę i ją lekko przerobić natychmiast wysyłając znajomemu, puścić muzykę, poczytać prasę i pograć gierki lub użyć funny appek, to jest Będzie happy że hej! I nic go nie będą obchodziły technikalia tylko ogólny fun factor. Teraz jest jeszcze walka o to którzy dostawcy sprzętu przeżyją, ale po wycięciu planktonu/mieszających targety będzie jak z konsolami - wybierasz tą, która ma fajniejsze reklamy, fajniejsze gry lub mają twoi znajomi. I tylko zgryźliwi techniczni, nierozróżniający pozycjonowania sprzętu, będą ciągle zrzędzili, że nie ma telnetu, no nie ma panie telnetu, patrz pan co to za g... i jeszcze tyle kosztuje ...
-
t.q
2011/11/14 08:48:18
@boni
"Bo, patrząc po krajach które predykują to co może będzie kiedyś w PL, czyli np. Japonię"

Postanowiłeś przebić weirdnika? Bo dlaczego mamy prognozować na podstawie Japonii, a nie na podstawie jakiegoś bliższego, także kulturowo, kraju - dajmy na to UK lub DE? Czy w ogóle rynek telefonii u nas przypomina japoński sprzed paru lat? Czemu uważasz, że akurat dodanie tabletów upodobni nas do nich?

Już pomijam pomysł, że skoro teraz smartfon jest portalem, to znaczy, że ktoś będzie pisał treści specjalnie na iPhone'a w Orange - i że to będzie rynek porównywalny z obecnym rynkiem prasy.
-
2011/11/14 09:02:22
@t.q
@boni
"Postanowiłeś przebić weirdnika? Bo dlaczego mamy prognozować na podstawie Japonii, a nie na podstawie jakiegoś bliższego, także kulturowo, kraju - dajmy na to UK lub DE?"

Bo to nie jest kwestia różnic kultury, tylko konwergencji społeczeństw na tle technologii i globalizacji - albo chcemy mieć mobilny dostęp, albo nie. No zdaje się że chcemy, skoro i Afryka ma komórki, i nurki śmietnikowe w PL mają. No to ja prognozuję, że jak ktoś w końcu w EU zrobi jak Japończycy dawno temu, czyli flatrate za net, przy wystarczającym pokryciu, i da ludziom nawet tylko email plus wejście na własne usługi czy "portale", ale z dobrze ustalonym ID, np. po IMEI+SIM, czy podobnie (żeby 100% identyfikować usera) to pozamiata rynek, jak pozamiatała wielka trójka czy czwórka w Japonii.
Myślenie, że w mobilnych najważniejsza kwestia to iphone z appką, gdzie cenę za używanie tego iphona z appką i tak ustala tak naprawdę nie applestore, tylko tmobile, jest głupie.



Czy w ogóle rynek telefonii u nas przypomina japoński sprzed paru lat? Czemu uważasz, że akurat dodanie tabletów upodobni nas do nich?
-
2011/11/14 09:06:17
@wo
Twoje oderwanie od rzeczywistości jest jak zwykle fascynujące. Tobie się wydaje, że operator komorkowy może coś sam od siebie "wsadzić" na iPhone?

O wsadzaniu nie słyszałem, ale ZTCP AT&T wysadziło początkowo możliwość tetheringu z iphonów.
A co do zmiany strony startowej, to operator może to zrobić zdalnie na każdym telefonie (oczywiście nie zadziała przy połączeniu wifi).
-
t.q
2011/11/14 09:25:33
@boni
"No to ja prognozuję, że jak ktoś w końcu w EU zrobi jak Japończycy dawno temu, czyli flatrate za net, przy wystarczającym pokryciu, i da ludziom nawet tylko email plus wejście na własne usługi czy "portale", ale z dobrze ustalonym ID, np. po IMEI+SIM, czy podobnie (żeby 100% identyfikować usera) to pozamiata rynek, jak pozamiatała wielka trójka czy czwórka w Japonii."

No ale flatrate za email w telefonie to możesz mieć już teraz - startując od 9zł/miesiąc, w T-mobile jak przekroczysz limit to nie każą Ci płacić za następne paczki tylko obcinają transfer do deklarowanego 16kbit/s, a poczta jest tak zaprojektowana, że poradzi sobie z niskim transferem. Nie rozumiem jaki bonus przychodzi z ograniczeniem możliwych do odwiedzenia stron. Przypominam: niezależnie od Twoich marzeń nie jesteśmy jeszcze cybermenami i różnice kulturowe mają znaczenie jeśli chodzi o sposób konsumpcji.

@elgfranettet
"Te ciągłe dyskusje, że iCośtamCośtam jest złe, bo nie potrafi uruchomić propertiarnego programu do zarządzania magazynem jak mój sześcioletni, profesjonalny telefon z nowoczesnym Win CE 6!"

W końcu okaże się, że na iPada też powstaną dedykowane aplikacje biznesowe i wtedy to telefon z Win CE będzie przestarzały.

@pentaprism
Zdaje się, że możliwość ograniczenia teheringu była wbudowana w iPhone'y, a Apple o ile pamiętam w zamian narzuciło wtedy opcję kupienia iPhone'a w AT&T z transferem bez żadnych ograniczeń.
-
wo
2011/11/14 09:39:14
@boni
"Podobnie jak twoje oderwane od rzeczywistości zafascynowanie applem i głupie sfokusowanie na jednej platformie"

Tak wygląda ten rynek. Gdy Steve Jobs puści bąka, natychmiast Nokia, Dell i LG ogłaszają reklamy, że w przyszłym kwartale wypuszczą na rynek urządzenie BONC, o składzie chemicznym niemal identycznym z pierdem Steve Jobsa. A serwis technologie.gazeta.pl wróży im sukces, bo w odróżnieniu od bąka Steve Jobsa, będzie miało dodatkowy węglowodór.

Więc: na razie Apple wyznacza tu trendy. Gdy Apple powie, że gadżety mają być kolorowe - wszystkie są kolorowe. Gdy powie, że ma być kółeczko - wszystkie mają kółeczko. Gdy powie - ekran dotykowy, wszystkie mają ekran dotykowy. Itd.

"Bo to nie jest kwestia różnic kultury, tylko konwergencji społeczeństw na tle technologii i globalizacji -"

Nie ma czegoś takiego, jak konwergencja społeczeństw na tle technologii i globalizacji. Bo to jest kwestia różnic kultury.

@elfrage
"Mnie za to ciągle dziwi fetyszyzacja uniwersalności urządzeń przenośnych"

Po prostu odwiedził nas Autor Portalu Stawiającego Na Jakość. Tam mają hopsztenśmirgla na punkcie uniwersalności, otwartości i serwisowania przez użytkownika. Proponuję nie zwracać uwagi - albo dołączyć do (anty)fanclubu.

" I jak użyszkodnik będzie mógł dostać się do netu,"

Merytorycznie masz rację, ale: nie zdziw się, jak wyleci Twój następny komeć, w ktorym będziesz używał takiego słownictwa.
-
2011/11/14 09:40:44
@t.q
W końcu okaże się, że na iPada też powstaną dedykowane aplikacje biznesowe i wtedy to telefon z Win CE będzie przestarzały.

No ale po co?! Dla udowodnienia że można i flejmowania? Jakoś narzekań na brak Worda na PS nie słychać. Nie przeczę, że z czasem może nastąpić ewolucja założeń i zmieni się pozycjonowanie a urządzenie zacznie ześlizgiwać się z półki ,,rozrywka'' na ,,biznes''. Ale popatrz na konsole - nie ma powszechnych narzekań, że nie są uniwersalne jak PC a z drugiej strony w branży rozrywkowej trzymają się dość mocno i to pomimo tego, że: (a) powoli zaczynają odbiegać jakościowo od tego co oferuje PC, (b) nie nadają się do wszystkich gier.
-
2011/11/14 09:47:21
@boni
"No ale flatrate za email w telefonie to możesz mieć już teraz - startując od 9zł/miesiąc, w T-mobile jak przekroczysz limit to nie każą Ci płacić za następne paczki tylko obcinają transfer do deklarowanego 16kbit/s, a poczta jest tak zaprojektowana, że poradzi sobie z niskim transferem."

Ale przecież email jako teaser do kontentu i userend, bo interakcja to już może wymagać calkiem grubych mega, jak np. co fajniejsze rzeczy AR. I jakoś mam wrażenie, że to kosztuje rzedu 50zł/miesiąc w takim blukonekt itp, za 7GB, no i pokrycie poza miastami nie jest jakieś porażające w PL. Bo za 9zł to masz kilkaset MB zaledwie.

"Nie rozumiem jaki bonus przychodzi z ograniczeniem możliwych do odwiedzenia stron. Przypominam: niezależnie od Twoich marzeń nie jesteśmy jeszcze cybermenami i różnice kulturowe mają znaczenie jeśli chodzi o sposób konsumpcji."

Przypominam - każdy dzieciak na świecie, chce klikać na fonie (te smsy przecież...), na smartfonie, padzie, netbuku, na platformie którą ma pod ręką i go stać, klikać w co popadnie i ile wytrzymają oczy. Jak się musi zastanawiać w co i za ile klika, i ile to będzie starych kosztowało, i kiedy siądzie transfer, to se możecie tylko pomarzyć i pogdybać, jak to pady po 3 koła spowodują rewolucję w mobilnych.
-
2011/11/14 09:57:47
@wo
"Tak wygląda ten rynek."

Nie. Teraz rynek PLATFORM wyznacza z jednej strony Android z drugiej Samsung, HTC, dopiero daleko daleko potem apple czy inna nokia.
Ale jak zaznaczyłem, moim zdaniem platforma to ten najmniejszy problem, co pokazuje np. Japonia - liczy się tani i pewny dostęp do sieci, a model biznesowy appla na applu wcale nie jest jedyny. Już pomijając tę Japonię z jej och ach jakże inną kulturą walenia w ekrany smartfonów i padów, to weź wytłumacz czy w twoim świecie takie rzeczy jak zarabiający na siebie steam w ogóle istnieją, czy już je logicznie zniknąłeś?
-
wo
2011/11/14 10:05:52
@boni
"Teraz rynek PLATFORM wyznacza z jednej strony Android z drugiej Samsung, HTC, dopiero daleko daleko potem apple czy inna nokia"

No jasne, a podobieństwo iPhone'a czy iPada do różnych produktów z oferty Samsunga czy HTC pod Androidem - to wynika oczywiście z tego, że Apple kopiuje rozwiązania wyznaczone przez rynkowych liderów. Słuchaj, Ty wyślij CV do portalu stawiającego na jakość - na moje oko, masz zadatki.
-
t.q
2011/11/14 10:10:19
@elgfranettet
Konsola wpasowała się w niszę, którą kiedyś zajmował magnetowid, nawet gdybym grał tylko na komputerze, to żeby obejrzeć fajny film w rozszerzonej wersji i tak potrzebuję jakiegoś odtwarzacza BD. Tablety to jednak zupełnie inna nisza - i tak zadomowią się w firmach na potrzeby prowadzenia prezentacji, przeglądania jakiś dokumentów w podróży, czy po prostu w ramach oszczędzania papieru.

@boni_s
"Jak się musi zastanawiać w co i za ile klika, i ile to będzie starych kosztowało, i kiedy siądzie transfer, to se możecie tylko pomarzyć i pogdybać, jak to pady po 3 koła spowodują rewolucję w mobilnych."
No ale w tej całej Japonii to chyba i tak musi się zastanawiać ile to będzie starych kosztowało, skoro operator pobiera za dostęp do kontentu? I będę pod wrażeniem jeśli okaże się, że tam sensowny dostęp kosztuje poniżej 50 zł.

"Teraz rynek PLATFORM wyznacza z jednej strony Android z drugiej Samsung, HTC, dopiero daleko daleko potem apple czy inna nokia."

Piszesz coś takiego, a potrafisz się oburzać, że to nie Apple wymyśliło sensowny sposób dystrybucji muzyki, bo Ty potrafiłeś kopiować na swoje trzy playery usb wcześniej. Rynek platform należy do Apple, bo to jego użytkownicy są najbardziej przyzwyczajeni do płacenia za kontent, więc siłą rzeczy stanowią najlepszy target dla sprawdzenia potencjału pomysłu.
-
2011/11/14 10:30:41
@WO

"Tak wygląda ten rynek. Gdy Steve Jobs puści bąka, natychmiast Nokia, Dell i LG ogłaszają reklamy, że w przyszłym kwartale wypuszczą na rynek urządzenie BONC, o składzie chemicznym niemal identycznym z pierdem Steve Jobsa. A serwis technologie.gazeta.pl wróży im sukces, bo w odróżnieniu od bąka Steve Jobsa, będzie miało dodatkowy węglowodór. "

Tak wyglądał ten rynek. Ale się złożyło tak akuratnie, że Steve Jobs nie żyje. Myślę, że troszkę za wcześnie wyrokować, co będzie z Apple. Ale naprawdę uważasz, że w perspektywie 3-5 lat nic się nie zmieni? Ich potęga zbudowana w ciągu ostatniej dekady bazuje na wprowadzaniu nowych urządzeń i rozwiązań mających wyznaczać kierunek rozwoju rynku. Oczywiście jest też Mac OS, jakość i dizajn, a to się akurat pewnie nie zmieni. Za to może brakować pomysłów na coś więcej, a właśnie to ich wyróżnia najbardziej.
-
2011/11/14 10:39:06
@wo
@boni
No jasne, a podobieństwo iPhone'a czy iPada do różnych produktów z oferty Samsunga czy HTC pod Androidem - to wynika oczywiście z tego, że Apple kopiuje rozwiązania wyznaczone przez rynkowych liderów.

Jeżu weź odróżniaj ROZWIĄZANIA od STANDARDÓW - apple miewa fajnie rozwiązania, ale prawie żadne ich proprietarne rozwiązanie nie stało się standardem, bo wiesz, np. było proprietarne i obłożone patentami. Przecież to, że ktoś z kogoś zrzyna, ma sie nijak do tego, że apple ma tylko 18% rynku, i w sprzęcie i w OSie, czyli tyle co taka nokia, i se może ustalać przyszłe STANDARDY zupełnie jak nokia - a androidy czy inne HTC z Samsungiem, już mają 50%.
I byłbyś łaskaw odpowiedzieć, czy w twoim świecie istnieje steam, niezwiązany z propietarną platformą, a zarabiający całkiem spoko na "kontencie z sieci"?
-
wo
2011/11/14 10:39:20
@kristo
"Ale się złożyło tak akuratnie, że Steve Jobs nie żyje"

O, następny, który nie zna pojęcia "synekdocha". Synek, do... słownika.

"Ale naprawdę uważasz, że w perspektywie 3-5 lat nic się nie zmieni? "

A naprawdę uważasz, że ja tak uważam? To dlaczego napisałem np. "iOS, Android, Kindle, mobilny Windows (jeśl odbiją stratę do peletonu)"?
-
wo
2011/11/14 10:43:51
@boni
"Jeżu weź odróżniaj ROZWIĄZANIA od STANDARDÓW - apple miewa fajnie rozwiązania, ale prawie żadne ich proprietarne rozwiązanie nie stało się standardem, bo wiesz, np. było proprietarne i obłożone patentami"

Ej, ale jaki sens ma tutaj dygresja o "rozwiązaniach i standardach"? Co to ma do bardzo prawdopodobnej hipotezy, że Amazon i Apple wyznaczyły wzorce dystrybucji płatnego kontentu na najbliższe parę lat (bo na razie najlepiej im to się udało)?

"Przecież to, że ktoś z kogoś zrzyna, ma sie nijak do tego, że apple ma tylko 18% rynku, i w sprzęcie i w OSie,"

Skoro mówimy o dystrybucji płatnego kontentu na urządzeniach mobilnych, zobacz raczej, jaki ma % rynku dystrybucji płatnego kontentu na urządzenia mobilne.

"I byłbyś łaskaw odpowiedzieć, czy w twoim świecie istnieje steam, niezwiązany z propietarną platformą, a zarabiający całkiem spoko na "kontencie z sieci"?"

Mój świat jest urządzony tak, że pod notką o przyszłości dystrybucji jakościowego dziennikarstwa przez internet nie będzie miejsca na dygresje o Steamie. Chyba, że rzeczywiście mnie teraz zaskoczysz czymś, czego nie wiem - w rodzaju rewelacyjnych wyników sprzedaży New Yorkera na Steamie. Ale chyba bym zauważył coś takiego.
-
2011/11/14 10:44:29
@Boni

ej, nie bądź taki, za jakież to treści płacisz chomikowi?
-
2011/11/14 10:44:55
@wo
"Odwrotnie. Piszę, że skoro smartfony pojawiają się już w abonamencie za złotówkę - w ciągu najbliższych paru lat będą już je mieć praktycznie wszyscy. Podobnie będzie z tabletami, dokładanymi w promocyjnej cenie do gazety, do abonamenty komórkowego itd. "

Piękna wizja i chciałbym by się spełniła, niemniej póki co sytuacja wygląda tak że nie da się wyprodukować tabletu nie będącego ostatnim crapem który by kosztował mniej niż 400 USD. Śledziłem dość uważnie epopeję pod tytułem HP Touchpad i zostało to powiedziane prawie że wprost. Jakoś nie widzę by jakiekolwiek wydawnictwo byłoby w dającej się przewidzieć perspektywie stać na dotowanie sprzętu po 1200 sztuka (optymistycznie licząc) w ilościach idących w dziesiątki tysięcy. To się businessowo nie ma szans złożyć. A ceny tabletów dużo już nie spadną, bo głównym ich składnikiem jest cena wyświetlacza, a tam rządzi koreański oligopol niezainteresowany nijak ich spadkiem. Tablety mógłby ewentualnie fundować jakiś pośrednik w dostarczaniu contentu z wieku źródeł, ale na to też chętnych nie widać. Poza oczywiście Amazonem. Generalnie jak nie oni to nikt. Empik miał szansę na polskim rynku spróbować tego samego no ale spieprzyli to tak jak tylko się dało.
-
wo
2011/11/14 10:52:03
@mrw
"ej, nie bądź taki, za jakież to treści płacisz chomikowi?"

Proszę Cię, przecież wiadomo, że nie odpowie (a ja jestem dumny, że nawet nie wiem, co to jest "chomik"). Kiedyś przedmiotem osobistej dumy było dla mnie to, że u mnie Boni jest grzeczniejszy niż u Ciebie i tak zostanie, choćby go w ogóle miało u mnie nie być.

@embercadero
"Piękna wizja i chciałbym by się spełniła, niemniej póki co sytuacja wygląda tak że nie da się wyprodukować tabletu nie będącego ostatnim crapem który by kosztował mniej niż 400 USD."

Przypuszczam, że z grubsza podobnie jest z komórkami (powiedzmy, odejmując ze sto dolców). Ale ilu ludzi płaci katalogową cenę nowego niezablokowanego urządzenia? Przyjął się taki sposób sprzedaży, że samo urządzenie do odbierania płatnego kontentu (konsola do gry, komórka) sprzedawane jest po kosztach albo ze stratą, bo ktoś liczy na to, że to sobie odbije na tym, co wydzwonisz w roamingu. I z tabletami tak samo nawet nie tyle będzie, co już jest.

Więc oczywiście zawsze będą ludzie z jakichś przyczyn kupujący komórki po ich cenie katalogowej, olewając oferty typu "złotówka z abonamencie" albo "199 w starterze". I podobnie z tabletami. Ale większość się skusi na promocje, do których tego tableta im dołączą w pakiecie z połączeniem szerokopasmowym, blukonektem, plejem, łotewerem, albo prenumeratą lubczasopisma.
-
2011/11/14 10:55:17
@embercadero
"Jakoś nie widzę by jakiekolwiek wydawnictwo byłoby w dającej się przewidzieć perspektywie stać na dotowanie sprzętu po 1200 sztuka (optymistycznie licząc) w ilościach idących w dziesiątki tysięcy. To się businessowo nie ma szans złożyć".

Jako wydawca masz od tego firmy (Apple, Amazon, Adobe itd.), których biznes w dużej części opera się na wygodnym dostarczaniu twoich treści. Jeśli jesteś mały, podłączysz się pod sklep/sklepy. Jeśli jesteś duży, nakleisz swoje logo na Kindle i... też się podłączysz pod sklep/sklepy.
-
2011/11/14 11:00:52
@wo

Tablety w promocji od operatora razem z blukonektem - jasne, to nie widzę problemu. Mówię tylko ze wydawcę prasy czy innej treści medialnej nieprędko będzie stać na dotowanie tabletów. Kontent medialny jest zbyt tani by to się mogło zwrócić odpowiednio szybko. Dlatego mówię że to ma szansę opłacać się Amazonowi, ale już np nie Agorze.
-
wo
2011/11/14 11:15:49

@embercadero
"Tablety w promocji od operatora razem z blukonektem - jasne, to nie widzę problemu. Mówię tylko ze wydawcę prasy czy innej treści medialnej nieprędko będzie stać na dotowanie tabletów."

Roczna prenumerata "Rzeczpospolitej" w pakiecie "plus" to 1329,38 zł. "Dziennika - Gazety Prawnej" to 1219,80 zł. Nie widzisz tutaj miejsca na jakiś hipotetyczny "pakiet tabletowy"? Ja nie tylko widzę, ale nawet przypuszczam, że w rywalizacji "Infor kontra Hajdarowicz", atrakcyjna oferta dla radcy prawnego, który przynajmniej jedno z tych pism i tak musi prenumerować - typu "a u nas do tego tablet za stówkę!" - może przechylić szalę.
-
2011/11/14 11:34:06
Tablet kindle amazona 6'' w wersji niedotowanej kosztuje 109$ (dotowany przez reklamodawców - 79$). Nie nazwałbym tego crapem (na stronie amazona 1074 opinie użytkowników, 70% ocen to 5/5). Technologia e-ink, do rzeczy niezwiązanych z czytaniem raczej się nadaje, ale nie widzę powodu dlaczego dostawca kontentu miałby dopłacać do kolorowego czytnika kosztującego 4 razy więcej. Taka cena w proporcji do kosztu rocznej prenumeraty wygląda przyzwoicie.
-
2011/11/14 11:35:17
@wo
"Zapłacenie za kontent jednym kliknięciem na pececie nie jest tak łatwe jak na ajfonie."

Na OS X (i niedługo też na Windowsie) jest sklep z aplikacjami, gdzie kupowanie jednym kliknięciem jest równie wygodne.

"Więc oczywiście zawsze będą ludzie z jakichś przyczyn kupujący komórki po ich cenie katalogowej, olewając oferty typu "złotówka z abonamencie" albo "199 w starterze"."

IMHO łatwiej tak złapać okazję, np. jakiś czas temu udało mi się kupić iPhone'a 4 za niewiele powyżej półtora tysiaka (i teraz jestem jedynym znanym sobie osobnikiem korzystającym z konfiguracji Linux+iPhone, chłe chłe - takie są efekty kilkumiesięcznego klnięcia przy korzystaniu telefonu z Androidem).

@andrzej.sawicki
"Mam nieodparte wrażenie, że ważnym punktem sprzedaży Adobe CS6 będzie "a jednak kompatybilnego, bo AIR mieszka wszędzie". Tylko że póki co nie mieszka i ciekawi mnie, jak z tego wybrną."

Adobe ostatnio ubiło AIR na Linuksa (Flasha na razie nie), więc ich strategią raczej nie będzie "mieszkanie wszędzie", tylko w paru najbardziej dochodowych miejscach.

@zsa-zsa
"Sama na ajfonie, jeśli tylko można, ignoruję wersję mobilną [gazeta.pl - przyp. mój] i przełączam na pełną."

Jeśli użytkownik po wejściu na stronę z komórki szuka linka do wersji desktopowej, to oznacza, że ktoś od dizajnu strony mobilnej zasłużył na wywalenie z roboty.

BTW, m.gazeta.pl to jedna z gorszych mobilnych wersji stron, jakie widziałem. Wystarczy spojrzeć, jak wygląda mobilna Ars Technica, to się wygodnie z ajfona czyta.
-
2011/11/14 11:36:11
@wo

Ok, to widać liczyć nie umiem. Wydawało mi się że roczny abonament na dowolną gazetę nie ma szans przekroczyć powiedzmy pięciu stów. No dobra, to powiedzmy że cofam co mówiłem - ale pod warunkiem że założymy że taki Hajdarowicz postanowi wpakować w to całkiem konkretną kasę - bo można bardzo łatwo zostać ofiarą własnego sukcesu (czyli np 100 tys ludzi zapragnie natychmiast tego tableta za stówę po czym pozostaje nam albo pokazać im faka albo ogłosić upadłość). Być może za słabo oceniam potencjał finansowy stojący za naszymi potentatami - albo raczej zbyt ufny jestem że jakby przyszło co do czego to nie wybiorą bez zastanowienia rozwiązania polegającego na pokazaniu faka.
-
2011/11/14 11:36:34
To prawda, że "każdy" chce kiedyś mieć smartfona i klikać, ale znam wielu, którym ta ochota przeszła. Prawnik, lekarz, inżynier czy właściciel firmy - jak zacznie zarabiać prawdziwe pieniądze to zazwyczaj jest cały dzień zajęty i nie ma czasu klikać dla rozrywki w te cudeńka, albo traktuje je jako zbyt uciązliwe w porównaniu z papierem.

W mojej wsi mieszka trochę takich atechnologicznych "wujków Zdzisków' ale to często wysoko postawieni menedżerzy, naukowcy czy własciciele firm budowlanych albo czegoś podobnego - w weekend leżą na tarasie, pija drinki i czytają gazety czy książki. Pęd do papieru jest jednak silny, często wiąże się z abnegacją programów informacyjnych a la Lis.

Moim zdaniem konwersja dziennikarstwa gazetowego w media tabletowo-smartfonowe będzie zależała bardziej od czynników ekonomicznych: cen papieru druku i dystrybucji gazet tradycyjnych. Podwyżki materiałów tradycyjnych albo zdecydowanie korzystniejsza oferta mediów tabletowych tak czy siak wymuszą zmiany. Jeżeli cen mediów tabletowych nie da się obniżyć (dziennikarz i wydawnictwo też musi zarobić) - bez krachu na rynku papieru wszystko może przez długi czas zostać po staremu.
-
2011/11/14 11:39:30
@wo
Roczna prenumerata "Rzeczpospolitej" w pakiecie "plus" to 1329,38 zł. "Dziennika - Gazety Prawnej" to 1219,80 zł. Nie widzisz tutaj miejsca na jakiś hipotetyczny "pakiet tabletowy"? Ja nie tylko widzę, ale nawet przypuszczam, że w rywalizacji "Infor kontra Hajdarowicz", atrakcyjna oferta dla radcy prawnego, który przynajmniej jedno z tych pism i tak musi prenumerować - typu "a u nas do tego tablet za stówkę!" - może przechylić szalę.

Tylko że bredzisz, niestety, bo przecież już sa tablety z 3G za stówkę, miesięczne, tylko że nie rozdaje ich Hajdarowicz czy Agora, ale tmobile czy orange. Czyli, co za niespodzianka, model japoński (operator sieci zamiata jak chce rynek mobilnych i ew. jak chce, buduje środowisko w którym kontent, płatny czy nie (reklama), tworzy tort do podziału), a nie applowski czy amazonowy (fanbojom właściciela platformy i płatnego kontentu wydaje się że właściciel rządzi i panuje - BTW itunes w PL przynoszą już zyski?).

@mrw
"ej, nie bądź taki, za jakież to treści płacisz chomikowi?"

Za to co potrzebuję, a nie chce mi się szukać dalej niż pierwszy-drugi link z gugla.
-
2011/11/14 11:42:53
@fksiegowy
"Tablet kindle amazona 6'' w wersji niedotowanej kosztuje 109$ (dotowany przez reklamodawców - 79$). Nie nazwałbym tego crapem (na stronie amazona 1074 opinie użytkowników, 70% ocen to 5/5). Technologia e-ink, do rzeczy niezwiązanych z czytaniem raczej się nadaje, ale nie widzę powodu dlaczego dostawca kontentu miałby dopłacać do kolorowego czytnika kosztującego 4 razy więcej. Taka cena w proporcji do kosztu rocznej prenumeraty wygląda przyzwoicie."

Nie wiem z kim polemizujesz bo nie ze mną - przecież właśnie dałem Amazon jako przykład firmy której opłaca się dotowanie tabletów. No chyba że uważasz że realny koszt wytworzenia kundla to to 100 dolców. No więc nie, realny koszt wytworzenia jest znacznie wyższy, Amazon odbija sobie na cenach kontentu.

Choć oczywiście mówiąc o 400USD i Touchpadzie miałem na myśli tablet kolorowy. Nie wydaje mi się by społeczeństwo się rzuciło masowo na coś w rodzaju kundla, nawet za stówę. Podkreślam słowo masowo.
-
wo
2011/11/14 11:51:13
@mgol
"Na OS X (i niedługo też na Windowsie) jest sklep z aplikacjami, gdzie kupowanie jednym kliknięciem jest równie wygodne"

Zgoda! To element ajfonizacji Maka. Kiedyś Daniel Cieślak, dziennikarz Portalu Stawiającego Na Jakość pisał, że iPad 2 będzie wart zakupu tylko, jeśli będzie na nim chodził MacOS X. W Apple się nie znają i rozumują odwrotnie OS X 10.7 Lion inkorporuje jeszcze więcej elementów w interfejsu iOS. Wygląda na to, że Apple jest tak zadowolone ze swoich urządzeń mobilnych, że przenosi je na duże komputery.

Ale ten sklep z aplikacjami jednak jest krew z krwi i kość kości sklepu mobilnego. Zdaje się, że plany Microsoftu są podobne - będą przenosić mobilne kafle na duże Windowsy.

"BTW, m.gazeta.pl to jedna z gorszych mobilnych wersji stron, jakie widziałem. "

Wersja mobilna bloxa stanowi tutaj godną konkurencję.

@embercadero
"ale pod warunkiem że założymy że taki Hajdarowicz postanowi wpakować w to całkiem konkretną kasę "

Albo: że wyszarpie zacny rabacik u importera, który mu sprzeda nawet i ze stratą, żeby tylko utrzymać takiego klienta. Albo: jedno i drugie. W każdym razie, brzmi to jak sensowny biznesplan i jeśli Hajdarowicz z nikim nic takiego nie podpisze, to będzie bardzo źle świadczyło o jego kompetencjach. A dla Inforu będzie szansą na coup de grace.

@boni
"Tylko że bredzisz, niestety, bo przecież już sa tablety z 3G za stówkę, miesięczne, tylko że nie rozdaje ich Hajdarowicz czy Agora, ale tmobile czy orange. "

Jeżeli zrozumiałeś moje słowa tak, że sugeruję, jakoby wyłączność na dystrybucję tabletów mają przejać wydawcy gazet, to jesteś za głupi na tego bloga.

" BTW itunes w PL przynoszą już zyski?"

Jak zawsze, z aplikacji.

@globalnysmietnik
"Prawnik, lekarz, inżynier czy właściciel firmy - jak zacznie zarabiać prawdziwe pieniądze to zazwyczaj jest cały dzień zajęty i nie ma czasu klikać dla rozrywki w te cudeńka, albo traktuje je jako zbyt uciązliwe w porównaniu z papierem. "

Biedaku, widzę po Tobie traumę, jaką zadały Ci Nokie i Samsungi. Ale naprawdę na porządnym tablecie lepiej się prowadzi notatki czy korespondencję niż na papierze.
-
2011/11/14 11:51:59
@Roczna prenumerata "Rzeczpospolitej" w pakiecie "plus" to 1329,38 zł. "Dziennika - Gazety Prawnej" to 1219,80 zł. Nie widzisz tutaj miejsca na jakiś hipotetyczny "pakiet tabletowy"?

Czy oni kiedyś nie dawali notebooka? O take www.rp.pl/temat/388502.html
Tylko nie pamiętam, na jakiej zasadzie.
-
2011/11/14 12:01:36
@wo
"Biedaku, widzę po Tobie traumę, jaką zadały Ci Nokie i Samsungi"
Ale ja nigdy nie miałem Nokii czy Samsunga. Do notatek i pracy jak najbardziej smartfony czy tablety się nadają, przynajmniej nie gubię tych karteczek z zapiskami.

Pisałem o rozrywce. Zaraz idę na obiad a w restauracji do obiadu dodają "Wybiórczą" i to papieową. Jak nie poczytam gazety do obiadu jestem chory.
-
2011/11/14 12:04:18
@embercadero

"Jakoś nie widzę by jakiekolwiek wydawnictwo byłoby w dającej się przewidzieć perspektywie stać na dotowanie sprzętu po 1200 sztuka (optymistycznie licząc) w ilościach idących w dziesiątki tysięcy."

Roczna prenumerata Rzepy na tablecie kosztuje, w zależności od promocji, od 800 do 1300 zł. Koszt wyprodukowania jednostkowego contentu Rzepy dla iPada to w okolicach 0 zł (bo przecież ta Rzepa na iPada to prosta konwersja normalnej Rzepy, która ma alokowane 99% kosztów, więc ten 1% przypadający na wersję iPadową, podzielony przez choćby 1000 klientów, to wartość oscylująca w okolicach zera zł, right?).

Koszt najtańszego iPada dla Presspubliki, przy zakupie 1000+ urządzeń, to w granicach 1200-1400 zł netto.

Bardzo prosto Rzepa może zaoferować jeden z kilku wariantów, bo już dziś zamykają się biznesowo:

- podpisz umowę na dwuletnią prenumeratę za 2400, dostaniesz iPada gratis (istniejące rozwiązania umożliwiają Rzepie dodatkowo np. prekonfigurację iPadów tak, by klient dostawał je już z wgraną stosowną aplikacją); w tym modelu Rzepa jest na 1000 klientów natychmiast 1 mln złotych do przodu, ma silny PR i zajebiste powiązanie z silną marką;

- podpisz umowę na roczną prenumeratę Rzepy za 1200 zł, dostajesz iPada gratis (tu Rzepa wychodzi na zero, ale ma silny PR i dodatkowo elementem umowy może być sprzedanie tych klientów reklamodawcom, np. wyświetla się w czasie czytania Rzepy na Nowym Świecie czy na Rynku krakowskim reklama, że teraz właśnie do godziny 16 promocja najnowszego bestsellera Ziemkiewicza w Empiku, mapka pokazuje Twoją pozycję i najkrótszą trasę, a aplikacja wyświetla Ci kupon z kodem kreskowym do pokazania w kasie, daje 20% rabatu).

- dowolny model powyższy plus dodatkowa sprzedaż abonamentu z dostępem do serwisu prawnego Rzepy lub tp., albo wręcz promocja osobnej aplikacji "Zółte strony Rzepy" i "Zielone strony Rzepy" - taka aplikacja byłaby hitem, bo to te strony dają stały dochód.

Abstrahując od Rzepy, dosyć trudnej w sprzedaży, identyczny model mogą zastosować inne dzienniki i tygodniki, które mają nawet więcej dodatkowego contentu. GW może dawać iPada za darmo z podstawową treścią GW, z opcjami dokupowania (wielokrotnie w ciągu tygodnia) dodatków w postaci DF, Książek czy czego tam. Dla reklamodawcy wydawca, który mówi "...i mamy dostęp do 50 tysięcy aktywnych, miejskich, zamożnych, młodych, gadżeciarskich czytelników i ich tabletów, na których przez dwa-trzy lata będą wyświetlać nasz content", to żyła złota. Wyświetlenie interaktywnej reklamy Mazdy czy Sony na 2 tys. ekranów iPadów z geolokalizacją ma większy sens niż wydrukowanie jej w postaci nieruchomego obrazka w 100 tys. egz. nakładu Gazety Stołecznej na papierze.

Sądzę, że zjawiska, o których piszemy, zobaczymy w ciągu najbliższych tygodni, bo to naprawdę szybko idzie. I coś mi mówi, że WO jest w to osobiście zamieszany... ;-)

PS. Czemu tu w ogóle się rozmawia z tym paserem kupującym kradzione na chomiku?
-
2011/11/14 12:11:12
@johanna

Co do większości się zgodzę więc nie polemizuję ale to:

"Koszt wyprodukowania jednostkowego contentu Rzepy dla iPada to w okolicach 0 zł (bo przecież ta Rzepa na iPada to prosta konwersja normalnej Rzepy, która ma alokowane 99% kosztów, więc ten 1% przypadający na wersję iPadową, podzielony przez choćby 1000 klientów, to wartość oscylująca w okolicach zera zł, right?). "

to jest przecież bzdura, pomijasz że ktoś im musi najpierw sprzedać/stworzyć za ciężkie pieniądze te aplikacje niezbędne do dostarczania mobilnego kontentu, przeszkolić pracowników, być może zmienić procesy w redakcji itp itd. Oczywiście to jest koszt jednorazowy a po nim już będzie kanada, no ale pomijanie go fałszuje rzeczywistość bo właśnie ten koszt będzie zaporowy dla większości wydawców.
-
2011/11/14 12:14:30
@embercadero

Wpisz w google "amazon kindle manufacturing costs", ja trafiłem na link wyceniający koszt bezpośredniej produkcji najtańszego kindle na 85$ (bez kosztów zaprojektowania i wysyłki).

A co do masowości - czytnik e-inkowy jest produktem którego mało kto widział na oczy i masowy konsument nie ma potrzeby posiadania produktu o którym nawet jeszcze nie słyszał.
Nie zdziwiłbym się, gdyby kindle trafił w gusty zwolenników prasy papierowej - prosto z papieru przeskoczyliby na kindle, z pominięciem desktopów i smartfonów.
Właczasz go - i po czasie 0.01 sekundy widzisz od razu swoją gazetę a nie pulpit systemowy po 30 sekundach, urządzenie ma tylko taką funkcjonalność jaka jest potrzebna, bez konfigurowania, sterowników, zagrożenia antywirusami, szukania w menu funkcji "czytnik czegośtam".
Takie urządzenie mógłbym dać moim rodzicom i daliby sobie z nim radę bez pomocy po krótkim przeszkoleniu. O ile rzeczywiście tak działa jak zakładam - bo kindla w ręku jeszcze nie miałem.
-
2011/11/14 12:20:38
@fksiegowy

Kindle ma jeden duzy feler: jest cholernie delikatny. Latwo go uszkodzic (i to tak, ze kaplica, nic nie dziala), a gwarancja trwa tylko rok.
-
2011/11/14 12:21:46
@fksiegowy

Być może jestem nietypowy. Tak się składa że mam kindla, kupiłem sobie jakiś czas temu z ciekawości głównie. Przeczytałem na nim ze dwie książki i od tamtej pory leży i się kurzy a książki czytam nadal papierowe. Natomiast tablet w stylu ipada używałbym zapewne non stop, tak jak non stop używam laptopa. Zapewne zawsze będą chętni na produkty robiące dobrze jedną rzecz (jak e-inkowy tablet czy samochodowa nawigacja) ale równie zawsze dużo popularniejsze będą produkty mogące wszystko, jak ipad czy nowy androidowy kindle. Wow factor takiego e-inka wynosi równe zero.
-
2011/11/14 12:25:11
@embarcardero

"Wow factor takiego e-inka wynosi równe zero."

Dla mnie kindle mial wow factor duzy, bo moge czytac godzinami i oczy nie bola.
-
2011/11/14 12:28:02
@johanna
"- podpisz umowę na dwuletnią prenumeratę za 2400, dostaniesz iPada gratis (istniejące rozwiązania umożliwiają Rzepie dodatkowo np. prekonfigurację iPadów tak, by klient dostawał je już z wgraną stosowną aplikacją); w tym modelu Rzepa jest na 1000 klientów natychmiast 1 mln złotych do przodu, ma silny PR i zajebiste powiązanie z silną marką;"

To ma być taki hermetyczny żart czy co? Kto normalny, poza hipsterką i paroma prezesami, kupi od Rzepy (zakładając w ogóle, że Rzepa czy Agora naprawdę może wystukać se sensowne pady po 1400...) pada za 99zł PLUS 50zł dla operatora za 3G, kiedy operator JUŻ ROZDAJE te pady po 99zł za miesiąc, na 3 umowie letniej, z 3G, i se user może poczytać co zechce i jak zechce?

@wo
"Jeżeli zrozumiałeś moje słowa tak, że sugeruję, jakoby wyłączność na dystrybucję tabletów mają przejać wydawcy gazet, to jesteś za głupi na tego bloga."

Jw. jeśli ktoś już rozdaje ipady po 99 miesięcznie, i już z wliczonym 3G, to biznesplan jaki narysowała johanna jest bzdurą.
-
2011/11/14 12:28:11
@ramone

Stały argument którego nie rozumiem, od nastu lat spędzam po 12-14 godzin dziennie przed laptopem i nigdy mnie oczy nie bolały. Być może mam oczy cyborga, bo nie podejrzewam cię o porównywanie z kineskopem? Ostatni raz mnie oczy bolały po pracy przed monitorem CRT jakoś tak w XX wieku
-
2011/11/14 12:36:48
@embercadero
"Stały argument którego nie rozumiem, od nastu lat spędzam po 12-14 godzin dziennie przed laptopem i nigdy mnie oczy nie bolały."

Po wgapianiu się w matową matrycę też mnie nie bolą, ale 90% laptopów oraz 99% tabletów (dane z powietrza) mają wyświetlacze błyszczące lub chociaż z ochronną odbijającą szybką, co skutecznie utrudnia używanie tego na słońcu - oglądanie siebie w tle kontentu odbiera przyjemność z czytania.
-
2011/11/14 12:37:33
@embercadero

"to jest przecież bzdura, pomijasz że ktoś im musi najpierw sprzedać/stworzyć za ciężkie pieniądze te aplikacje niezbędne do dostarczania mobilnego kontentu, przeszkolić pracowników, być może zmienić procesy w redakcji itp itd. Oczywiście to jest koszt jednorazowy a po nim już będzie kanada, no ale pomijanie go fałszuje rzeczywistość bo właśnie ten koszt będzie zaporowy dla większości wydawców."

Oj, pliz, taka aplikacja jak ta do sprzedaży Rzepy to jednorazowy koszt rzędu 15-20K PLN, w tym roczny maintenance. To jest koszt porównywalny do kosztu zakupu kawy do Rzepy. Jak jesteś Rzepą i przychodzisz kupić 1000-1200 tabletów, to razem z nimi dostaniesz taką aplikację gratis.

Konwersja Rzepy do formatu iPadowego to jednorazowo koszt około 300 zł tak na oko. Nawet reklam nie przerabiają... ech, nie będę się rozpisywać, bo i tak za dużo darmowego know how tu leci. :-)

Jak chcesz, to Ci taką aplikację za jakieś głupie 15K PLN w promocji zrobię. ;-)
-
2011/11/14 12:41:15
"Być może mam oczy cyborga"
Szczęściarz.
Wielu ludzi skarży się na bolące oczy od LCD bo jest to jednak wpatrywanie się w źródło światła. Po drugie odległość laptopa od oczu często nie jest optymalna i powoduje nadmierny wysiłek związany z akomodacją.
Tutaj lepiej wychodzi tablet (trzymasz go jak chcesz) albo MacBook z tą swoją cudowna możliwością zmiany wielkości czcionek przy pomocy gestów.

Nie zwróciliście Panie i Panowie na mozliwość ekspansji tabletów w jeszcze jednej niszy ekologicznej. a jest to O. Rydzyk i śpiewy kościelne. Ipad z możliwością zmiany wielkości czcionek gestami i możliwością czytania nań w ciemności doskonale się nadaje do Kościoła.
-
wo
2011/11/14 12:43:39
@globalny
"Pisałem o rozrywce. Zaraz idę na obiad a w restauracji do obiadu dodają "Wybiórczą" i to papieową. Jak nie poczytam gazety do obiadu jestem chory."

Genialnie się czyta przy jedzeniu z ekranika iPhona czy iPada. Jeśli nie rozumiesz, jaki jest rozrywkowy potencjał tabletu czy smartfona, to naprawdę powinieneś może najpierw sobie jakiś filmiki na jutubie obejrzeć, albo cuś.

@embarcadero
"Oczywiście to jest koszt jednorazowy a po nim już będzie kanada, no ale pomijanie go fałszuje rzeczywistość bo właśnie ten koszt będzie zaporowy dla większości wydawców."

W dyskusjach na ten temat na tym blogu już tyle razy odwoływano się do cennika Adobe, że się go chyba już na pamięć nauczyłem. No więc: niezerowy, ale zdecydowanie nie zaporowy. Co jak co, ale wyznaczanie cen tak, żeby zedrzeć-ale-nie-zarżnąć, to Adobe ma wycyrklowane od lat. Zgryźliwie dodam, że tylko w tym są naprawdę dobrzy.

@fksiegowy
"A co do masowości - czytnik e-inkowy jest produktem którego mało kto widział na oczy "

Chyba na pececie. W londyńskim metrze wystarczy rzucić zdechłym kotem, żeby trafić w kogoś, kto czyta coś z Kindla albo innych czytników e-inkowych.

@boni
"? Kto normalny, poza hipsterką i paroma prezesami, kupi od Rzepy (zakładając w ogóle, że Rzepa czy Agora naprawdę może wystukać se sensowne pady po 1400...) pada za 99zł PLUS 50zł dla operatora za 3G, kiedy operator JUŻ ROZDAJE te pady po 99zł za miesiąc, na 3 umowie letniej, z 3G, i se user może poczytać co zechce i jak zechce? "

Boni, ja wierzę Ci jak autorytetowi, gdy mi powiesz, jakim kluczem przykręcić karburator do wału korbowego z Mercedesie Schrottenkoenigu '1981. Ale w Ciebie jako w udanego menadżera sektora IT/media jakoś uwierzyć nie potrafię. Ty po prostu poruszasz się po tych rynkach jak ślepe kocię, w dodatku pewnie i tak najsensowniejsze decyzje w rodzinie podejmują za Ciebie córki. Płacisz piratom, to już przecież ostateczny dowód niekompetencji.
-
2011/11/14 12:49:13
@m_gol

"Po wgapianiu się w matową matrycę też mnie nie bolą, ale 90% laptopów oraz 99% tabletów (dane z powietrza) mają wyświetlacze błyszczące lub chociaż z ochronną odbijającą szybką, co skutecznie utrudnia używanie tego na słońcu - oglądanie siebie w tle kontentu odbiera przyjemność z czytania."

Aż tak źle z tabletami (nie sprawdzałem)? Bo to fakt, laptop z błyszczącą matrycą generalnie nie nadaje się do pracy. Ale te 90% to przesada, ilość niebłyszczących bardzo gwałtownie rośnie z ceną laptopa.

@johanna

"
Oj, pliz, taka aplikacja jak ta do sprzedaży Rzepy to jednorazowy koszt rzędu 15-20K PLN, w tym roczny maintenance. To jest koszt porównywalny do kosztu zakupu kawy do Rzepy. Jak jesteś Rzepą i przychodzisz kupić 1000-1200 tabletów, to razem z nimi dostaniesz taką aplikację gratis."

A ja bym się nie deklarował z ceną nie wiedząc jak krapowy jest system którego używają w tej chwili. Przecież nie będą robić kopypasty, to ma sens tylko wtedy gdy tworzysz kontent raz a publikuje się z automatu we wszystkich potrzebnych formach. W optymistycznym wariancie być może to 20k (nie znam polskich cen na takie usługi, to fakt), w pesymistycznym - dowolnie wiele plus przeorganizowanie pracy całej firmy od a do z.

@globalnysmietnik

Kolejna zaleta pracy na swoim w domu - mogę się zawsze tak ułożyć z tym laptopem by nic mnie nie bolało, mieć takie światło jak chcę itp. Zapewne gdybym musiał siedzieć przy biurku w kubiku to by tak nie było.


-
2011/11/14 12:49:53
@boni

"Kto normalny, poza hipsterką i paroma prezesami, kupi od Rzepy (zakładając w ogóle, że Rzepa czy Agora naprawdę może wystukać se sensowne pady po 1400...) pada za 99zł PLUS 50zł dla operatora za 3G, kiedy operator JUŻ ROZDAJE te pady po 99zł za miesiąc, na 3 umowie letniej, z 3G, i se user może poczytać co zechce i jak zechce?

2400 to jest dwuletni koszt dostępu do Rzepy (w całości, a nie tylko tego, co widać dziś na WWW, w tym np. archiwum prawne). iPad w tej opcji jest za darmo. Kto normalny? No właśnie ktoś normalny.

Ty nawet słowa pisanego nie rozumiesz, a komentujesz, sponsorze złodziei i paserze chomikowy. W twojej opinii 2400 za dwa lata prenumeraty Rzepy plus iPad WiFi to jest to samo, co 3600 za iPada 3G bez prenumeraty Rzepy, tak? Bo w tym drugim przypadku byś sobie nakradł z chomikuj.pl, tak? A jak na iPadzie WiFi chcesz płacić po 50 zł co miesiąc za dostęp do 3G i właściwie po co? Ty w ogóle wiesz, o czym piszesz, czy nachylasz się i tak samo ci leci? Rzepę można ściągnąć na iPada po wifi rano w domu czy w biurze, i mieć ją w wersji offline, po co mi wówczas 3G?

Zaletą tego rozwiązania jest właśnie lokalność - mam pod ręką, na iPadzie, trzysta ostatnich wydań, w tym np. poradnik działu kadr, a nie segregator w szafie czy peceta na biurku.

Jak wydawcy gazet zaczną płatny content zamykać do płatnych aplikacji i wydań tabletowych, to se "darmowo" będziesz mógł o tych cyckach Dody poczytać na tym tablecie od operatora, ale za jakikolwiek dodatkowy content i tak będziesz musiał zapłacić. Mam nadzieję, że do tego czasu lista subskrybentów różnych chomików będzie już w prokuraturze.

Umówmy się zresztą, że wobec głupkowatości twoich wypowiedzi nie będę już na te wypociny odpisywać, bo szkoda czasu na edukację gimnazjalisty.
-
2011/11/14 12:50:09
globalny smietnik
Nie zwróciliście Panie i Panowie na mozliwość ekspansji tabletów w jeszcze jednej niszy ekologicznej. a jest to O. Rydzyk i śpiewy kościelne. Ipad z możliwością zmiany wielkości czcionek gestami i możliwością czytania nań w ciemności doskonale się nadaje do Kościoła.

He, he swiatczytnikow.pl/brewiarz-w-formacie-mobi-i-epub-polec-czytnik-swojemu-ksiedzu/
-
2011/11/14 12:50:31
@wo i iPpodyzacja
No Apple ma łatwiej, bo jednak jest ma bardziej (MZ) homogeniczną grupę użytkowników. Z Windowsem jest już nieco gorzej, bo albo muszą dokonać powtórnego podziału Windowsów na linię biznesową i domową, z różnie położonymi akcentami na interfejs, albo dać możliwość upraszczania/komplikowania interfejsu w zależności od oczekiwań użytkownika. Siódemka idzie chyba drugą drogą, tylko że wyszło jak zawsze - łatanie i brak spojrzenia na całość.
Fajnie by było, gdyby MacOS został ,,odczepiony'' od sprzętu, bo rynek chyba zniósł by dwa różne systemy, tylko chyba się na to nie zanosi.
-
2011/11/14 12:53:13
@embercadero

"A ja bym się nie deklarował z ceną nie wiedząc jak krapowy jest system którego używają w tej chwili."

No tak, ale ja akurat znam niemal każdą maszynę w Presspublice, nawet tego iMaka z Mac OS 9 im. Listy Wildsteina ;-), a także ich cały workflow etc. To, o czym piszę, to mój ewrydej biznes. I wiem, jak tam tę iPadową Rzepę robią.
-
wo
2011/11/14 12:55:00
@embarcadero
"A ja bym się nie deklarował z ceną nie wiedząc jak krapowy jest system którego używają w tej chwili."

Ahem, ja się bardzo poważnie obawiam, że ciotka Johanna dokładnie wie, która redakcja używa jakiego systemu, proponuję więc unikania z nią takiej retoryki.

@elfrage
" Z Windowsem jest już nieco gorzej, bo albo muszą dokonać powtórnego podziału Windowsów na linię biznesową i domową, z różnie położonymi akcentami na interfejs, albo dać możliwość upraszczania/komplikowania interfejsu w zależności od oczekiwań użytkownika. "

DLACZEGO?
-
2011/11/14 12:56:28
@wo, kindle w londyńskim metrze

Miałem na myśli popularność w Polsce.
A skoro już mamy anecdata z londyńskiego metra - to jak sie ma ilość czytaczy na kindlu do ilości czytaczy na tabletach/smartfonach/lapropach?

-
2011/11/14 12:57:25
@wo

"
Ahem, ja się bardzo poważnie obawiam, że ciotka Johanna dokładnie wie, która redakcja używa jakiego systemu, proponuję więc unikania z nią takiej retoryki. "

No dobra, a skąd niby to miałem wiedzieć :)

@johanna

To ja już nic nie mówię. Trzeba było od tego zacząć.
-
2011/11/14 12:59:33
"Przecież nie będą robić kopypasty, to ma sens tylko wtedy gdy tworzysz kontent raz a publikuje się z automatu we wszystkich potrzebnych formach. W optymistycznym wariancie być może to 20k (nie znam polskich cen na takie usługi, to fakt), w pesymistycznym - dowolnie wiele plus przeorganizowanie pracy całej firmy od a do z".

Najtaniej wychodzi wyprodukować wersję maksymalnie multimedialną, którą Adobe Magic Wihajster przekonwertuje na wszystkie platformy, odpowiednio obcinając dodatki. Dlatego zastanawiam się, kiedy w interes wejdzie -- od tej drugiej strony -- jakaś platforma telewizyjna.
-
wo
2011/11/14 13:06:16
@fksiegowy
"Miałem na myśli popularność w Polsce. "

Przyjdzie to oczywiście do nas trochę później, tak jak np. domowe ADSL - ale to nie było opóźnienie 5-letnie, raczej 1-2.

"A skoro już mamy anecdata z londyńskiego metra - to jak sie ma ilość czytaczy na kindlu do ilości czytaczy na tabletach/smartfonach/lapropach? "

Ciężko powiedzieć tym bardziej, że w praktyce - jak ktoś tu sygnalizował - te urządzenia są dość delikatne, więc ludzie zwykle kryją je w jakichś okładkach. Tutaj jest ogromny rynek od "tanie-i-praktyczne" przez "hipsersko odjechane" po "sygnalizator statusu społecznego ze skóry jakiegoś ginącego gatunku". Zaryzykowałbym, że łeb w łeb idą błyszczące wyświetlacze (a więc m.in. iPad i iMitacje) i e-ink (a więc Kindle i cała reszta).
-
2011/11/14 13:07:17
@boni_s
"Jeżu weź odróżniaj ROZWIĄZANIA od STANDARDÓW - apple miewa fajnie rozwiązania, ale prawie żadne ich proprietarne rozwiązanie nie stało się standardem, bo wiesz, np. było proprietarne i obłożone patentami."
Standard to jest mało ścisłe określenie (to może być nawet szybowiec bez klap o rozpiętości skrzydeł równej 15m), ale IMHO nie masz racji. Tak na szybko: OpenCL, nowe wersje OpenGLa, maczali łapy w MPEG-4 i okolicach, w Html5...
"tyle co taka nokia, i se może ustalać przyszłe STANDARDY zupełnie jak nokia"
Apple wjechało jakiś czas temu w to, co było do niedawna domeną Microsoftu i namieszało jak cholera. Standardy wymienione powyżej, wygląda, mogą np. wykopać Microsoftowy D3D na zawsze i amen (co daj Boże), a już udało się Apple wykopać Flasha z urządzeń mobilnych. W porównaniu z tym Nokia sobie może.

@iOS vs MacOS X, "dwa różne systemy"
W ogóle nie przywiązywałbym się do takiego rozróżnienia. Po pierwsze, iOS stworzono na bazie OS X. Po drugie, są pewne poszlaki sugerujące, że iOS trafi na laptopy Apple'a (chodzą słuchy o przyszłym MacBook Air z ARMem zamiast procesorów Intela, ze względu na oszczędność energii). Po trzecie i ostatnie wreszcie, od pewnie ze 20 lat nikt nie pisze programów "na system operacyjny", tylko "na konkretne API". API iOS, czyli Cocoa Touch ma bardzo dużo wspólnego z Cocoa na Maca. Jeśli Apple zechce, to każdy soft z iPhone'a pójdzie jutro na Macu (tak naprawdę to się robi od dawna), i vice versa.
-
t.q
2011/11/14 13:13:32
@wo
czy z tego:
Ahem, ja się bardzo poważnie obawiam, że ciotka Johanna dokładnie wie, która redakcja używa jakiego systemu, proponuję więc unikania z nią takiej retoryki. i tego Sądzę, że zjawiska, o których piszemy, zobaczymy w ciągu najbliższych tygodni, bo to naprawdę szybko idzie. I coś mi mówi, że WO jest w to osobiście zamieszany... ;-) by Johanna, można wnioskować, że rok 2012 to rok gazety na tabletach?
-
wo
2011/11/14 13:15:02
@charliebravo
"W ogóle nie przywiązywałbym się do takiego rozróżnienia. Po pierwsze, iOS stworzono na bazie OS X."

Oczywiście, nie chodzi mi o różnice w bebechach, tylko o to, że jeszcze w dniach chwały pierwszego iPhone'a z pierwszą wersją iOS (który tak się wtedy jeszcze nie nazywał nawet), była gigantyczna różnica między tym, jak się robiło te same rzeczy na iOS i na MacOS X, a potem zaczęła się konwergencja metafor. Wydaje mi się, że metafora Launchpada w najnowszej wersji MacOS X - czyli de facto ajfonizacja mekintosza - to najpoważniejsze odejście od "metafory biurka" od czasu Apple Lisa. Z "metafory biurka" komputer staje się "metaforą dużego Ajfona".
-
wo
2011/11/14 13:19:50
@boni
W trosce o poziom rozmowy wyciąłem kolejnego komcia. Przemyśl sobie dokładnie, co chcesz napisać. Zastanów się, jaki był sens złośliwego żartu MRW o WiFi, bo nie zrozumiałeś nawet tego. Przeczytaj raz jeszcze na spokojnie moją notkę i zastanów się, jaka dokładnie jest moja teza (hint: nie chodzi o sprzedawanie tabletów przez gazety). To żenada, że nie masz zielonego pojęcia o przedmiocie, ale agresywnie dyskutujesz z ludźmi, którzy siedzą w mediach i w IT. Czy ja Ci włażę na bloga kłócić się o metody remontu szrotwagenów?

Mogę Ci wysłać wyciętego komcia, jeśli chcesz go recyklować na własną notkę albo komcia bardziej przemyślanego.

@tq
"można wnioskować, że rok 2012 to rok gazety na tabletach?"

Musielibyśmy być stuknięci, żeby na blogu plotkować o czymś takim.
-
2011/11/14 13:45:44
@wo
Mogę Ci wysłać wyciętego komcia, jeśli chcesz go recyklować na własną notkę albo komcia bardziej przemyślanego.

Nie, dzięki, ja przecież robię tu za rozpartego z popcornem usera niemobilnych laptoków, który ma polewkę z was, "speców" od kontentu, którzy tak zapatrzyliście się w hipsterskie gadżety, że nie umiecie pójść, choćby na klęczkach, do operatorów sieci 3G, i RAZEM Z NIMI zrobić sobie rynek WASZEGO KONTENTU na DOWOLNYCH platformach i nawet może w końcu coś zarobić. Ale pewnie łatwiej wymyśleć w PL ipady po 1400 i biznesplan wydawnictwa polegający na ich rozdawnictwie po cenie wyższej niż operatorzy 3G, niż doczytać choćby o tej Japonii.
-
wo
2011/11/14 13:49:40
@boni
"nie umiecie pójść, choćby na klęczkach, do operatorów sieci 3G, i RAZEM Z NIMI zrobić sobie rynek WASZEGO KONTENTU na DOWOLNYCH platformach"

Problem w tym, że Twoja ekskrementalna wiedza o przedmiocie sprawy uniemożliwia Ci nawet oszacowanie podstawowych wielkości typu co by ile kosztowało i ile można na tym zarobić. Dlatego skoro nie masz nic do napisania na temat - zachowaj to dla siebie.
-
2011/11/14 13:59:10
Nie wiem, moze to z perspektywy BKŚ tak wygląda, ale tak długo jak będziemy pracować w biurach na Desktopach/Laptopach Przypiętych Metalowym Sznurkiem do Słupka, to o przyszłość "portali" i niehipsterskiego (czytaj - nie smartfonowego) Internetu bym sie nie martwil. Po co mam placic za dostep do czegos z telefonu, jesli moge w spokoju poogladac to samo na wiekszym ekranie, w dodatku robiac sobie cenna przerwe w pracy?

Aczkolwiek przyznaje bez bicia, ze ja w wieku 30+ lat juz nie nadazam za technologia, hejterze smartfony w ogolnosci i stylistke Apple'a w szczegolnosci, wiec moge byc uprzedzony.
-
2011/11/14 14:03:58
@wo
Tradycyjne desktopy pozostaną chyba jeszcze przez długi czas domeną urzędników i różnej maści ludzi związanych z biznesem, którzy do internetu zaglądają pomiędzy dłubaniem w excellu lub wordzie, od 8 do 16. Nie bardzo wyobrażam sobie sytuację w której do tego musieliby wyciągac z teczki pada lub smartphona skoro mają przed nosem ekran zwykłego komputera. A tacy stanowia chyba większość czytelników i prenumeratorów Rzepy. Więc tak szybko się chyba nie przesiądą na wersje mobilną za własne prywatne pieniadze. Na płatną na zwykłym desktopie owszem, ale to za pieniądze firmowe.
-
wo
2011/11/14 14:04:29
@isengrimus
"Nie wiem, moze to z perspektywy BKŚ tak wygląda, ale tak długo jak będziemy pracować w biurach na Desktopach/Laptopach Przypiętych Metalowym Sznurkiem do Słupka, to o przyszłość "portali" i niehipsterskiego (czytaj - nie smartfonowego) Internetu bym sie nie martwil."

Ja się nie martwię o jego przyszłość jako takiego, tylko nie wierzę w jakościowe dziennikarstwo na tymże (nie wiem, może byś notkę przeczytał, zanim zaczniesz dyskutować?). Gdy rywalizujesz o uwagę znudzonego pracownika BKŚ, żeby kilknął i dostał po oczach agresywną fleszową reklamą z demotywatorami i kwejkiem - kontent musisz produkować niewiele drożej od demotywatorów i kwejka. Więc tam nigdy nie będzie miejsca na dziennikarstwo inne niż "agencyjne ciekawostki i cieniaste felietony o jakości blogonotek".
-
wo
2011/11/14 14:05:54
@mamik
" Nie bardzo wyobrażam sobie sytuację w której do tego musieliby wyciągac z teczki pada lub smartphona skoro mają przed nosem ekran zwykłego komputera. "

Powodem do zakupienia (lub myślenia o zakupieniu) pada albo smartfona będzie dla nich choćby posiadanie potomstwa.
-
2011/11/14 14:08:38
@wo

Boni może i nieumiejętnie ale porusza jedną ważną w tej sprawie kwestię: zarówno dostawcy kontentu jak i operatorzy mogą dotować tablety. Pytanie czy zrobią to wspólnie i w porozumieniu, dzieląc się zyskiem (a najpierw kosztem) czy będą ze sobą konkurować. Jeśli zakładamy że będą konkurować (a to jest moim zdaniem bardziej prawdopodobne) to wprawdzie wydawcy będą mieć silniejszą motywację, bo to dla nich być albo nie być, ale za operatorami stoi o wiele większa kasa jak również wiele lat doświadczenia w kontaktach z hardware vendorami. Czyli na pewno będą w stanie zaoferować te tablety taniej.
-
2011/11/14 14:13:16
@wo
No ale ten poważny kontent ma być dla potomstwa czy dla tej klasy urzędniczej?
Wydaje mi się, że przysłowiowe analizy prawne z żółtych stron Rzepy, będą raczej czytane przez pracowników biurowych w pracy, a nie przez potomstwo na przerwach w liceum.
-
2011/11/14 14:18:29
@mbercadero
..za operatorami stoi o wiele większa kasa jak również wiele lat doświadczenia w kontaktach z hardware vendorami. Czyli na pewno będą w stanie zaoferować te tablety taniej.

No to będzie w ofercie tańszy tablet z którego obejrzysz za friko (minus transfer) pudelka, albo trochę droższy z już zapłaconym dostępem do żółtych stron rzepy lub magazynu o książkach GW. A przecież pudelka możesz mieć za friko na desktopie.
-
wo
2011/11/14 14:19:06
@mamik
"No ale ten poważny kontent ma być dla potomstwa czy dla tej klasy urzędniczej?"

No tak, przecież moja notka jest o tym, jak najlepiej sprzedawać urzędnikom dziennik ustaw.

@embercadero
"Boni może i nieumiejętnie ale porusza jedną ważną w tej sprawie kwestię: zarówno dostawcy kontentu jak i operatorzy mogą dotować tablety. "

To nie jest ważne w kwestii przyszłości jakościowego dziennikarstwa w sieci.

"Czyli na pewno będą w stanie zaoferować te tablety taniej."

Możliwe! Masz więc świetnego komcia na dyskusję o tym, gdzie będą sprzedawane tanie tablety. Jeszcze tylko znajdź se bloga, na którym ktoś o tym napisał notkę i tam sobie to wklej.
-
2011/11/14 14:21:03
@embercadero
"Boni może i nieumiejętnie"

Raczej złośliwie, bo w przerwach frustrującej pracy w DK mogę za darmo pośmiać się z biznesplanów jak johanny, która wyobraża sobie, że jakiś wydawca może w PL konkurować z tmobile itp. rozdając tablety po 99 miesięcznie, i to rozdając zubożone/sumarycznie droższe niż tmobile.

@wo
Problem w tym, że Twoja ekskrementalna wiedza o przedmiocie sprawy uniemożliwia Ci nawet oszacowanie podstawowych wielkości typu co by ile kosztowało i ile można na tym zarobić

Mhm, to teraz będzie dobra rada darmo dana od laika dla pana specjalisty- idź się znawco rozejrzyj, ile kosztuje założenie sobie smsów premium i kodów na twój blog (bo co za niespodzianka, ja sprawdziłem co i jak, i nie, nie wymaga to miliona zł inwestycji i w ogóle to jest żaden problem, pod warunkiem że a) masz pożądany kontent - a ty akurat masz b) godzisz się na zbójeckie 50% prowizje - no jednak chyba lepiej zarobić 50zł ze 100zł, niż nie zarobić wcale), zanim cię życie zmusi do pisania o majtkach dody na jakimś portalu, co to miał już podobno nie istnieć.
-
2011/11/14 14:22:05
@WO

"O, następny, który nie zna pojęcia "synekdocha". Synek, do... słownika.

A naprawdę uważasz, że ja tak uważam? To dlaczego napisałem np. "iOS, Android, Kindle, mobilny Windows (jeśl odbiją stratę do peletonu)"?"

Jednakowoż nie zrozumiałeś mnie.
Sądzę, że sukces Apple'a na polu nowych technologii typu ajfon i ajpad to wynik genialnych pomysłów Jobsa i jego marketingu. Myślisz, że Gates potrafił by tak znakomicie przekonać o wyższości białych słuchawek nad czarnymi?
Stąd uważam, że bez względu na to co zrobi konkurencja za 3-5 lat i tak wszystko się zmieni.
-
2011/11/14 14:24:59
@mamik
No ale ten poważny kontent ma być dla potomstwa czy dla tej klasy urzędniczej?
Wydaje mi się, że przysłowiowe analizy prawne z żółtych stron Rzepy, będą raczej czytane przez pracowników biurowych w pracy, a nie przez potomstwo na przerwach w liceum.



Archiwum (zwykle płatne) każdej gazety to kopalnia materiału dla ucznia/studenta do różnych prezentacji itp. A do tego dostępne z wygodnego fotela. Niezły bonus dla rodzica.
-
2011/11/14 14:30:11
@rpyzel
No to będzie w ofercie tańszy tablet z którego obejrzysz za friko (minus transfer) pudelka, albo trochę droższy z już zapłaconym dostępem do żółtych stron rzepy lub magazynu o książkach GW. A przecież pudelka możesz mieć za friko na desktopie.

Ale point w tym, że już za 99 masz od tmobile tablet plus 3G plus pudelek_gdzie_popadnie minus paywall Rzepy/GW/itp. Pytanie, ile dadzą ludzie za tablet plus Rzepa/GW/itp minus 3G czyli minus pudelek_gdzie_popadnie, bo nie wieżę że też 99
-
wo
2011/11/14 14:42:18
@krissto
"Sądzę, że sukces Apple'a na polu nowych technologii typu ajfon i ajpad to wynik genialnych pomysłów Jobsa i jego marketingu"

Na tym etapie, na którym liczą się "genialne pomysły CEO", są ustawieni na mniej więcej 4 lata. W tej notce odwołuję się do horyzontu roku 2015, bo co poza nim, to już się nie da formułować wiarygodnych hipotez, zaczyna się science fiction.

@boni
" która wyobraża sobie, że jakiś wydawca może w PL konkurować z tmobile itp. rozdając tablety po 99 miesięcznie, i to rozdając zubożone/sumarycznie droższe niż tmobile. "

Nie umiesz czytać. Johanna wyobraża sobie, że wydawca "Rzeczpospolitej" - konkurując z wydawcą "Dziennika - Gazety Prawnej" - może zaoferować taki killer deal, żeby utrzymać prenumeratorów przy sobie. Albo zakilleruje go wydawca "Dziennika - Gazety Prawnej", który zrobi to samo. Nikt poza Tobą tu nie pisze o "konkurowaniu z tmobile".

"no jednak chyba lepiej zarobić 50zł ze 100zł, niż nie zarobić wcale"

Niekoniecznie. Zapewne coś typu 50 czy 100 zł mógłbym zarobić z AdTaily. Zastanów się, dlaczego jednak wolę nie zarobić wcale. Oraz: nie chcę tu widzieć następnego komcia pokazującego, że tego nie przemyślałeś.

"co to miał już podobno nie istnieć."

A kto konkretnie napisał o "portalu, co to ma już podobno nie istnieć?" Widzisz, problem z Tobą polega na tym, że dyskutujesz z głosami w swojej głowie a nie tym, co kto napisał. Poważnie ostrzegam przed kontynuacją, zanim tego nie wyleczysz.
-
2011/11/14 14:47:49
@Czyli na pewno będą w stanie zaoferować te tablety taniej.

Ale, z tym że nie na pewno i helou, bez contentu. To znaczy, możesz dostać "iPada za złotówkę", ale zapłacisz efektywnie za niego 150%-200% wartości pieniądza w czasie, i do tego nadal będziesz musiał osobno kupić dostęp do contentu.

I - realia Polski AD 2011 - operatorzy NIE SĄ zainteresowani contentem, oni są zainteresowani sprzedażą impulsów (tak w dużym uproszczeniu).

Trzy-cztery lata temu operatorzy szukali ofert na sprzedaż urządzeń wraz z abonamentem, pojawiały się promocje takie jak www.youtube.com/watch?v=_dpTCfTl8Sc i sprzedawano tego w cztero-pięciocyfrowych ilościach - dzisiaj to jest ułamek promila sprzedaży, przecież tych operatorskich iPadów jest w Polsce działających może w sumie ze 2 tys., na jakieś 80 tys. już działających iPadów, czyli symbolicznie mało. Bardziej chodzi o pokazanie, że Apple, że iPad, że u nas w T-Mobile/Orange/Whateverze - bo nie jest to żaden biznesowo znaczący case. W porównaniu do iPhone (ponad 400 tys. już działających w Polsce ajfonów) to w ogóle nie jest temat, no bo iPad się jednak obchodzi bez sieci 3G całkiem dobrze, ryzyko, że klient nie wygeneruje tu dodatkowej sprzedaży, jest spore. Ja przez rok jeżdżąc po Europie używałam iPada 1 generacji wyłącznie z WiFi bez najmniejszego problemu, prenumerując Newsweeka, Politykę, Przekrój, Rzepę, The Daily, Project i książki w Woblinku - przecież do takiej konsumpcji treści sieć jest potrzebna tylko na chwilę ściągania/aktualizowania zawartości, a do czytania już nie. A sieci wifi, uwierz, są naprawdę gęsto rozsiane w tradycyjnych miejscach żerowania iPaduserów.

A poza tym, guess what... Operatorzy nie dostają zniżki na zakup tych urządzeń w Apple, nic więcej ponad zwykły rabat dystrybucyjny (jednocyfrowy rabat w okolicach dolnej wartości jednocyfrowych liczb), więc nie mają tu aż takiego incentive, jeśli marketingowo nie są w stanie wygrać tego iPada, to na dystrybucji dostaną najwyżej zwrot kosztów, a jeszcze muszą we własnym zakresie opłacić serwis; wydawcy mogą z większym rabatem kupić tysiąc ipadów, niż operatorzy milion ifonów... a nie jest to wyłącznie polska specyfika.

@mamik1

Nie masz potomstwa? Nie wiesz, jak łeb urywa trzyletnie dziecko nudzące się w samolocie do Paryża? Nie zdarzyło Ci się przyjechać na wczasy do jakiejś zasr... Ustki, gdzie co dwa dni leje leje, a jedyną Twoją szansą jest to, że wziąłeś iPada i dziecko może sobie zbudować miasto w WeCity? Nie wiesz, dlaczego siedmiolatek MUSI mieć piórnik z Angry Birds, breloczek z Angry Birds, koszulki z Angry Birds i plecak z Angry Birds, ergo, że Angry Birds na iPadzie, iPhonie, iPodzie touch i Playstation 3 jest essential dla rodziców takiego dziecka? Nie wiesz, ile daje posiadanie na iPadzie podkastu Sesame Street z iTunes, i 78 ostatnich odcinków, free? Dlaczego moja pani Anetka z księgowości, mająca małe dzieci, nie miałaby sobie na darmowego iPada z Rzepą wgrać tych rzeczy dla swoich dzieci? Masz pojęcie, że siedmio-ośmioletnie dzieci nie tylko używają aplikacji na iPadzie, ale też je ROBIĄ? Wiesz, że na polskim rynku istnieje ze czterdzieści systemów integracji iPada i iPoda w samochodzie, w tym jako zestawy rozrywkowe na tylnych siedzeniach i przy fotelikach dziecięcych? Że istnieją zestawy wodoodporne, żeby dziecko się czymś zajęło w kąpieli, a nie darło mordy w czasie mycia? :-D

Taaak, zapominam, że gros dyskutantów to przyszczaci linuksiarze, dla których dziecko to jakaś odległa opowieść, ale jednak pamiętajcie, że są też dorośli ludzie, którzy mają inne potrzeby, niż tylko se coś skompilować na Asusie i zapłacić esemesem z Nokii 6310 za zajumany filmik na chomiku.
-
2011/11/14 15:08:38
@johanna

"Taaak, zapominam, że gros dyskutantów to przyszczaci linuksiarze, dla których dziecko to jakaś odległa opowieść, ale jednak pamiętajcie, że są też dorośli ludzie, którzy mają inne potrzeby, niż tylko se coś skompilować na Asusie i zapłacić esemesem z Nokii 6310 za zajumany filmik na chomiku."

Raczej uogólniasz swoje 1) potrzeby 2) możliwości finansowe 3) priorytety na ogół populacji a jak widać na polskie warunki znajdujesz się w głębokiej mniejszości. Już widzę te gromady rodziców kupujące ipady po 3 tysiaki bo gnojek chce pograć w angry birdsy, jasne. To co opisujesz ma się nijak do polskiej rzeczywistości. Polska rzeczywistość to płacenie esemesem na chomiku, na to każdego stać. Można owszem ten fakt ignorować ale zarabiającego modelu businessowego się na tym nie zbuduje.
-
wo
2011/11/14 15:09:00
@boni
"Tyle że ja myślę, myślę, i tego nie potrafię wymyśleć, "

Właśnie widzę. Ubolewam i serdecznie apeluję, żebyś zachował swój brak przemyśleń dla siebie.
-
2011/11/14 15:14:55
cd., bo mi się nie zmieściło

Teraz popatrz - jesteś wydawcą, robisz gazetę na papierze, powiedzmy tygodnik, i on już generuje koszty, których pokrycie masz w codziennym biznesplanie: sekretarki, czynsze, redaktorzy, foto, sprzęt, inwestycje. Produkujesz produkt w postaci pliku powiedzmy indesigna, który wysyłasz co tydzień do naświetlania i druku. Przy cotygodniowych kosztach rzędu 1 mln zł niczym jest cotygodniowy koszt rzędu 5000 PLN, którym pokrywasz wydatek aplikacji - wysyłasz tam TEN SAM PLIK, który w locie zmienia Ci się w iPadowe wydanie Twojego poczytnego tygodnika. Koszt zbliżony do 0 (sprzedaż egzemlarzowa pokrywa koszty), robisz fajną prezentację dla reklamodawców i pokazujesz im. O, proszę, taką mamy geografię sprzedaży na tabletach, takie dane demograficzne, w takich godzinach ludzie ściągają, a w takich czytają, tyle osób dociąga dodatkowo płatny content, a tyle wybiera artykuły publikowane jako iPad exclusive. Dlatego, panie Ford, warto wydać 10% budżetu reklamowego więcej, żeby się wasza reklama ukazała nie tylko na papierze, a damy do tego następujące nowoczesne narzędzia do pomiaru efektywności.

To wszystko trwa, jak zaczniesz w połowie roku, to zaczyniesz też w połowie budżetu reklamowego, dziuńki z agencji reklamowych też się muszą nauczyć nowego medium, gdzieś idzie szybciej, gdzieś wolniej, ale generalnie to jest trend nie-do-zatrzymania. W mojej ocenie przed rokiem 2020 papierowe gazety w kioskach będą ciekawostką dla fanów, jak dziś wyinylowe płyty.

Może dlatego Ruch dziś chce wejść na rynek elektronicznych wydawnictw, że w perspektywie mają śmierć biznesową. I Empik, który kiedyś jeszcze panikował na słowo Fnac, a teraz ma arcywroga w iTunes. Przecież w iBookstore polskie książki będą za dwa-trzy miesiące, tak samo łatwo jak te tygodniki. Ja ostatnie 35 wydań Polityki mam już wyłącznie na ipadzie, a książek kupionych "na zapas" w Woblinku, na wypadek podróży, nudnego lunchu, mam kilkadziesiąt. A przecież wydawane w ten sposób książki i czasopisma to także szansa na upsell, możesz dokładać filmy, audio, rzeczy, które nie weszły do papierowych wydań ze względu na objętość czy barierę technologiczną, możesz czytelnikowi sprzedać aktualizację haseł/przepisów, możesz sprzedać dodatkowe tytuły, "co inni autorzy o tym piszą, machnij paluchem, 3 euro i masz dodatkowy tytuł", natychmiast.

Operatorzy telekomunikacyjni, proszę, no nie mają do tego ludzi, modeli biznesowych, pomysłów, to nie ich bajka, nawet nie chcą się tym zajmować, jednorazowa promocja typu bundle to jedno, a sprzedawanie przez następne 5 lat reportaży z Rosji to co innego. Wydawcy mają setki i tysiące tytułów, krótkie serie, rozumieją kwestię taniego wydania tomiku poezji w nakładzie 200 egz., operatorzy działają na innych rynkach, innych wolumenach, innych grupach docelowych.

-
wo
2011/11/14 15:15:28
@embercadero
" Już widzę te gromady rodziców kupujące ipady po 3 tysiaki bo gnojek chce pograć w angry birdsy, jasne."

Z przykrością widzę, że mieszają Ci się różne wątki dyskusji. To było wyjaśnienie, dlaczego dla radcy prawnego hasło "iPad w promocji" może być kwestią wyboru, czy prenumerować "Rzeczpospolitą" czy "Dziennik Gazetę Prawną". Bo wtedy to nie będzie kwestia "3 tysiaki bo gnojek" tylko najwyżej "stówę na coś, za co mój misiaczek będzie sławić me imię pod niebiosa, a ja tę stówę jeszcze sobie wpuszczę w koszta".
-
2011/11/14 15:21:30
WO
"Jeśli nie rozumiesz, jaki jest rozrywkowy potencjał tabletu czy smartfona, to naprawdę powinieneś może najpierw sobie jakiś filmiki na jutubie obejrzeć, albo cuś."

Cuś

Chodziło mi o to, że w chwili obecnej najpoważniejsza grupa użytkowników skłonna zapłacić za dobre dziennikarstwo (co wielu rozumie jako dobrą rozrywkę) to moim zdaniem grupa użytkowników gazet i książek papierowych. Wątpliwe, czy się to zmieni przez samo pojawienie się oferty tabletowej (chyba,że końcowy koszt będzie znamiennie różny).

Moim zdaniem b. słuszna jest uwagą, że użytkownicy komputerów z klawiaturą ofertę płatnego portalu zlekceważą (przyzwyczajeni do piratowania i oferty bezpłatnej) natomiast dla użytkowników urządzeń mobilnych płacenie za usługę to nie koniec świata. Ale jak już stworzysz ten mobilny portal dziennikarstwa obywatelskiego pamiętaj o klawiaturowcach - na przykład ja wolę MB Air 11 od IPada.

@johanna
"Nie wiesz, jak łeb urywa trzyletnie dziecko nudzące się w samolocie do Paryża?"
Ja poinstalowałem stare dosowe gierki na starych palmtopach. Nawet jak włoży do buzi, nasiusia nań (zdarza się) albo zgubi - mała strata.
-
2011/11/14 15:24:29
@embercadero

WO już Ci zasadniczo odpisał, a ja dodam: w mojej rzeczywistości jest w Polsce już ponad pół miliona użytkowników urządzeń z iOS i dyskusja, czy warto dla nich coś robić, czy nie, powoli staje się śmieszna, zwłaszcza, że co miesiąc przybywa kolejne 15-20 tys. A wobec faktu, że w tej chwili robienie równolegle aplikacji/publikacji na iOS i Androida jest trywialne, nie widzę problemu w adresowaniu potrzeb naprawdę dużej grupy odbiorców.

To, że nie wszystkich na to stać, nie jest moim zmartwieniem. Zapisz się do oburzonych czy coś, i protestuj, że nie stać Cię na iPada dla dzieciaka, na pewno to jakoś pomoże (zwracam jednak uwagę, że iPada 1 generacji spokojnie można kupić za coś w okolicach 1000 zł, czyli mniej więcej tyle, ile trzeba wydać na PS3).
-
wo
2011/11/14 15:26:10
@globalny
"Chodziło mi o to, że w chwili obecnej najpoważniejsza grupa użytkowników skłonna zapłacić za dobre dziennikarstwo (co wielu rozumie jako dobrą rozrywkę) to moim zdaniem grupa użytkowników gazet i książek papierowych. "

W tej chwili pewnie tak. Ale w tej grupie w ciągu najbliższych 3 lat bardzo wielu sobie kupi Kindle, iPada, Galaxy Taba (itd.) - niekoniecznie za 3 tysiaki, większość znacznie taniej, w takiej czy innej promocji (albo po prostu taniej, bo 3 tysiaki to high-endowy iPad, low-end to dwa z niedużym hakiem, a jeszcze zawsze są te superpromocje, gdy nowy jest w sprzedaży jednocześnie z przeczenionym starym).

I to już widać w owym londyńskim metrze: tam już nie tylko early adopter siedzi z Kindlem, tylko jakaś taka niepozorna starsza pani, do niedawna ewidentna "grupa użytkowników gazet i książek papierowych".

"Ale jak już stworzysz ten mobilny portal dziennikarstwa obywatelskiego pamiętaj o klawiaturowcach - na przykład ja wolę MB Air 11 od IPada."

O klawiaturowcach pamiętają firmy typu egazety.pl. Tylko właśnie dlatego wydawcom się w to nie chce bawić, że to nie jest interesujący rynek.
-
2011/11/14 15:26:24
@embercadero "Polska rzeczywistość to płacenie esemesem na chomiku, na to każdego stać."

Polska studenteria się w czymś takim specjalizuje. Wiadomo, BUW jest opresyjny, bo jak nie straszna kolejka do książki, to można tylko na miejscu, a na miejscu ksero kosztuje krocie, z cyfrówką gonią, więc studenci w końcu lądują na chomiku gdzie za parę zyka mają większość tego co potrzebują, nawet jakieś kompletne ramoty.
-
2011/11/14 15:28:10
@ johanna hase
Mam potomstwo, prawie pelnoletnie, laptop służy m. in do oglądania filmów na DVD (na ipadzie to chyba trudne?)
Jak się ma traktowanie z jednej strony ipada (lub podobnych urządzeń) jako zabawki dla dzieci, a z drugiej jako narzędzia pracy dla urzędnika szukającego komentarza do rozporządzenia, który jest mu potrzebny w godzinach pracy. Nie w trakcie podróży służbowych przez pół Europy, bo nigdy nigdzie nie jeździł poza Polskę. Teza Szanownego Gospodarza, że poważne dziennikarstwo zostanie tylko w urządzeniach mobilnych wydaje mi się przedwczesna. Większość prenumeratorów Rzepy potrzebuje tego kontentu tu i teraz, przy biurku, a nie na mitycznym lotnisku we Frankfurcie. Więc może i Rzepa rozda te tablety, ale chyba nie po to, żeby bawiły się nimi dzieci księgowej. Doświadczenia Hajdarowicza z Przekrojem pokazują, że do rewolucji jeszcze daleko.
-
wo
2011/11/14 15:30:52
@mamik
"Mam potomstwo, prawie pelnoletnie, laptop służy m. in do oglądania filmów na DVD (na ipadzie to chyba trudne?) "

DVD jako fizyczny nośnik też już jakby zaczyna iść drogą VHS. Naprawdę uważasz, że łatwiej jest na wakacje pakować "filmy dla dzieci", niż je mieć cały czas wszystkie przy sobie w jednym małym urządzonku?

"Jak się ma traktowanie z jednej strony ipada (lub podobnych urządzeń) jako zabawki dla dzieci, a z drugiej jako narzędzia pracy dla urzędnika szukającego komentarza do rozporządzenia, który jest mu potrzebny w godzinach pracy."

Tak, że kupujesz zabawkę dla dzieci, a opisujesz to w fakturze przedstawionej do urzędu skarbowego jako narzędzie pracy dla urzędnika szukającego komentarza do rozporządzenia, który jest mu potrzebny w godzinach pracy.
-
2011/11/14 15:33:06
@wo (i krissto w tle)
"Na tym etapie, na którym liczą się "genialne pomysły CEO", są ustawieni na mniej więcej 4 lata. W tej notce odwołuję się do horyzontu roku 2015, bo co poza nim, to już się nie da formułować wiarygodnych hipotez, zaczyna się science fiction. "
i po 2015 #jestnadzieja
myapple.pl/content/2150-spuscizna-jobsa-przetrwa-na-uniwersytecie-apple.html

@elgfranettet
"albo dać możliwość upraszczania/komplikowania interfejsu w zależności od oczekiwań użytkownika [windows]"
Komu dać tę możliwość? i po co?

"Siódemka idzie chyba drugą drogą, tylko że wyszło jak zawsze - łatanie i brak spojrzenia na całość."
Chyba to nie miałeś w ręku fona z W7. Pierwszy system nie zerżnięty z iOS i jednocześnie zajebisty jeśli chodzi o user experience.

"Fajnie by było, gdyby MacOS został ,,odczepiony'' od sprzętu, bo rynek chyba zniósł by dwa różne systemy, tylko chyba się na to nie zanosi."
Zdecydowanie się nie zanosi - ta decyzja to jedna z podwalin sukcesu apple (zredukowanie ryzyka crapowatości do minimum).
Komu byłoby fajnie, jakby odczepili? Linuksiarze i pokrewni i tak umieją sobie zainstalować OSX na pececie, dla reszty: PO CO?
-
2011/11/14 15:37:09
@globalnysmietnik

"Wątpliwe, czy się to zmieni przez samo pojawienie się oferty tabletowej (chyba,że końcowy koszt będzie znamiennie różny)."

No ale jest różny. Polityka w kiosku kosztuje 5 zł i trzeba tam iść i kupić, a na iPadzie niecałe 3,10 (0,99 USD) po dwóch-trzech minutach z wersją audio i dodatkowym ekstra contentem "specjalnie na iPada". Książki Akunina - w księgarni nie do dostania, na Allegro 20-25 zł, z przesyłką 30-35, na iPadzie - 5,99 USD czyli 18,80 zł. Na przesyłkę czekasz dwa do pięciu dni, na ipadzie jest po 2 minutach. Larsson - na iPadzie po 10 USD, w księgarni internetowej ok. 45 zł z przesyłką, e-pub w Empiku - 26-28 zł.

Itede.

PS. Matko, czemu tu trzeba takie oczywiste rzeczy tłumaczyć? Naprawdę muszą się wypowiadać ludzie nie mający pojęcia o temacie? :-)))
-
2011/11/14 15:40:15
@wo
"potem zaczęła się konwergencja metafor (...) Z "metafory biurka" komputer staje się "metaforą dużego Ajfona""
Prawda, i to się - jak sądzę - skończy w ten sposób, że jedyne różnice między "dużymi" a "małymi" urządzeniami będą wynikały z różnic w interfejsie użytkownika. Mam na myśli "dotykanie bezpośrednio ekranu" vs touchpad/mysz/klawiatura.

Mały offtopic, jeśli pozwolisz. Czy możesz polecić jakąś dobrą (z naciskiem na technologię, nie kto z kim spał) książkę o historii Apple'a i bardziej istotnych osób? Jest w ogóle takie coś, czy musiałbym sobie trzydzieści centymetrów miejsca na półce zarezerwować?

@"nie wszystkich na to stać"
Ale skąd w ogóle taki argument w dyskusji o nowych metodach dostarczania treści, które kiedyś były w tych lepszych gazetach? Ile w sumie sprzedawano dziennie egzemplarzy, dajmy na to "Wyborczej" i "Rzeczpospolitej"? Milion, dwa? W czterdziestomilionowym kraju. Reszty nie było na to stać, albo nie była zainteresowana.

W ogóle nie ma mowy o "towarze dla wszystkich obywateli".
-
2011/11/14 15:43:21
"Matko, czemu tu trzeba takie oczywiste rzeczy tłumaczyć? Naprawdę muszą się wypowiadać ludzie nie mający pojęcia o temacie? :-)))"

Bo to jeszcze nie jest znacząco lepsza oferta. Ludzie korzystający z niej często wolą dać ciut więcej, a mieć lepszą jakość, czyli wg wielu - papier.
-
2011/11/14 15:51:30
WO
I to już widać w owym londyńskim metrze: tam już nie tylko early adopter siedzi z Kindlem, tylko jakaś taka niepozorna starsza pani, do niedawna ewidentna "grupa użytkowników gazet i książek papierowych".

Możliwość powiększania czcionki to duża wygoda dla osób ze słabszym wzrokiem i okazja do pozyskania sporej grupy nowych odbiorców. A Kindle 3 ma syntezę mowy co stwarza też osobom niewidomym możliwość słuchania bieżącej prasy (na razie po ang.)
-
2011/11/14 15:53:08
@globalnysmietnik "Bo to jeszcze nie jest znacząco lepsza oferta. Ludzie korzystający z niej często wolą dać ciut więcej, a mieć lepszą jakość, czyli wg wielu - papier."

Wyobraź sobie, że ludzie są gotowi zapłacić więcej za kontent który jest dostępny od razu, wolą kupić grę na steamie w którą mogą zagrać zaraz niż przewalać się do empiku albo kupować na allegro.
-
2011/11/14 15:58:53
[iWyobraź sobie, że ludzie są gotowi zapłacić więcej za kontent który jest dostępny od razu, wolą kupić grę na steamie w którą mogą zagrać zaraz niż przewalać się do empiku albo kupować na allegro.

Nie neguję tego. Ale proporcja zwolenników elektroniki i papieru jest jaka jest. Całe moje pieniactwo ma na celu przypomnienie, że "Stryjek Zdzisek" ze wsi czytający książki papierowe i używający elektroniki bardziej do pracy niż w czasie wolnym to często dobrze zarabiający prawnik, inżynier,przedsiębiorca, czyli dalej cenny "target".
-
2011/11/14 16:02:15
@globalnysmietnik

"Ale proporcja zwolenników elektroniki i papieru jest jaka jest."

Proporcja jest taka: www.fastcompany.com/1754259/amazon-declares-the-e-book-era-has-arrived

"Since April the first, for every 100 print-and-paper books Amazon has sold, it's also sold 105 e-books, according to a fresh Amazon announcement."
-
wo
2011/11/14 16:03:09
@globalny
" Ale proporcja zwolenników elektroniki i papieru jest jaka jest."

I nigdy się nie zmieni. Dobra, przedstawiłeś swoje stanowisko - możesz już sobie darować? Nie chcę tu widzieć następnego komcia w tym stylu.

@charliebravo
"Czy możesz polecić jakąś dobrą (z naciskiem na technologię, nie kto z kim spał) książkę o historii Apple'a i bardziej istotnych osób?"

"Infinite Loop" jest dobre, ale mocno już przedatowane. A jaki okres historii chcesz poznawać?
-
wo
2011/11/14 16:04:01
@ramone
"Proporcja jest taka: www.fastcompany.com/1754259/amazon-declares-the-e-book-era-has-arrived"

E, co też ci amatorzy w Amazonie mogą wiedzieć o rynku książki. Popytaliby na bloksie, spece by im wyjaśnili.
-
2011/11/14 16:06:58
@johanna_haase
"Koszt wyprodukowania jednostkowego contentu Rzepy dla iPada to w okolicach 0 zł (bo przecież ta Rzepa na iPada to prosta konwersja normalnej Rzepy, która ma alokowane 99% kosztów, więc ten 1% przypadający na wersję iPadową, podzielony przez choćby 1000 klientów, to wartość oscylująca w okolicach zera zł, right?)."

Ale chyba totalnie pomijasz tu jedną kwestię. Zapewne ogromna większość chętnych na skorzystanie z tej oferty to będą starzy, "papierowi" prenumeratorzy. Kalkulując, że skoro już i tak prenumeruję papierową, a za tą samą cenę mogę mieć do tego iPada, to czemu nie. Tylko, że wtedy "normalna", jak to określiłaś, Rzepa traci prenumeratorów na rzecz wersji iPadowej, i cóż z tego, że 99% kosztów przypiszesz wersji papierowej jako domyślnej, skoro przychody z niej będą spadać na rzecz iPadowej.
Różnica w takich kosztach jak druk i dystrybucja oczywiście na korzyść iPada, ale jaka to jest część ceny papierowej gazety, kilkadziesiąt groszy?
-
2011/11/14 16:17:49
@all:
Tylko że ja miałem na myśli Windows siedem na PCty, nie na komórki!

Sieci GSM - jak dla mnie to już kwestia pytania ,,kiedy?'' sieci komórkowe zaczną sprzedawać dostęp tylko do usługi przesyłu danych plus automatyczna konwersja do smsów, czy połączeń voice dla klientów z tradycyjnymi terminalami. Wszystkie cegiełki bowiem są, pytanie kto to zaoferuje pierwszy. I tu znów plus dla jabłek, bo np. w ten sposób iPhone realizuje wideorozmowy. Komórki, w sensie tradycyjny aparat, tracą wtedy rację bytu i następuje Wielka Unifikacja. A kto się nie załapał, ten ginie.
-
2011/11/14 16:18:30
@wo
I to już widać w owym londyńskim metrze: tam już nie tylko early adopter siedzi z Kindlem, tylko jakaś taka niepozorna starsza pani, do niedawna ewidentna "grupa użytkowników gazet i książek papierowych"

W warszawskim zbiorkomie Kindle widzę w zasadzie codziennie, a to w metrze, a to w autobusie. Może nie u staruszek, ale też niekoniecznie o bogatych synków i córeczek, ot bekaesie. Co prawda to raczej czytelnicy książek, niż prasy (potwierdza anecdata wśród znajomych); za to w takim BlueCity w porze lunchu co druga osoba z iPhonem, czy innym Galaxy - i spory odsetek czyta prasę portalową. Dlatego zgadzam się, że powszechna e-prenumerata na platformy mobilne to imminent future.
-
2011/11/14 16:23:05
@johanna

"siążki Akunina - w księgarni nie do dostania, na Allegro 20-25 zł, z przesyłką 30-35, na iPadzie - 5,99 USD czyli 18,80 zł. Na przesyłkę czekasz dwa do pięciu dni, na ipadzie jest po 2 minutach. Larsson - na iPadzie po 10 USD, w księgarni internetowej ok. 45 zł z przesyłką, e-pub w Empiku - 26-28 zł. "

Przepraszam, ale to słaby argument. Na razie proporcje polskich ebooków do polskich książek na papierze są bardzo słabe - mnóstwo rzeczy brakuje w e-wersji. Była taka strona która to dokumentowała niewydane.pl z uroczym hasłem "Niewydane książki to niewydane pieniądze" (niestety akurat leży).
-
2011/11/14 16:29:55
@wo
""Infinite Loop" jest dobre, ale mocno już przedatowane. A jaki okres historii chcesz poznawać?"
Chciałem sobie wyrobić dobre ogólne pojęcie na początek. Dzięki za "Infinite Loop", przeczytam. Jest coś co pasuje jako uzupełnienie, kiedy ta się kończy? I co nie jest kolejnym podczepieniem się pod hagiografię po śmierci Jobsa?
-
wo
2011/11/14 16:32:13
@barts
"Na razie proporcje polskich ebooków do polskich książek na papierze są bardzo słabe"

Ciotka Johanna nieprzypadkowo wymieniła właśnie te tytuły. Larsson na tablety i ebooki to jakiś absolutnie przerażający hit, bo to jest małe dynamiczne wydawnictwo. Natomiast nie wszyscy wydawcy mieli odpowiedni refleks, nie wszyscy też potrafili szybko zareagować z przyczyn organizacyjnych - czasem jest tak, że jedna osoba może podjąć decyzję, czasem coś wędruje między dyrektorem pionu a redaktorem odpowiedzialnym.

Ale samo to, co czytają tabletowcy (ten zestaw Larsson/Akunin) pokazuje, że to jest niezły target reklamowy, bo to znowu nie jest stryjek Stasiek z Mycisk.
-
2011/11/14 16:32:18
@elgfranettet
Jak tylko struktura przychodów voice/data zbliży się do powiedzmy 2:1. Telekomy się nie spieszą, bo a. licencje UMTS kosztowały mnóstwo muszelek, a zwrot z inwestycji na razie wciąż w perspektywie; b. boją się kanibalizacji przez Skype/Fringa/legion dojrzałych rozwiązań SIPowych. Chociaż fakt, że Solorz będzie teraz cisnął LTE może zmianę skatalizować.
-
2011/11/14 16:39:11
@winner.schnitzel
To już się dzieje.
-
2011/11/14 16:39:45
@kay_84

"Różnica w takich kosztach jak druk i dystrybucja oczywiście na korzyść iPada, ale jaka to jest część ceny papierowej gazety, kilkadziesiąt groszy?"

W mniej więcej trzech złotych za codzienną gazetę ogólnopolską mniej więcej dwa złote to koszt papieru, druku, dystrybucji i zwrotów. Przy innych dziennikach cenach proporcje są troche inne, np. Polska TT ma niższe koszty druku, bo jest znacząco cieńsza i sprzedawana w mniejszej ilości punktów. Przychód ze sprzedaży egzemplarzowej dziennika mniej więcej pokrywa jego koszt druku i dystrybucji, a sprzedaż reklam przez domy mediowe mniej więcej pokrywa koszty stałe. Trzeci przychód - biura ogłoszeń, ogłoszenia drobne, nekrologi, własne biuro reklamy - to mniej więcej to, co składa się na zysk (plus wydania specjalne, plus sponsorowane inserty, no i co tylko tam sobie BR wymyśli).

W sprzedaży "tabletowej" odpada więc bardzo duży element kosztowy, a i przychodowe są różne. Oczywiście spadnie przychód z drobnych i nekrologów, zasięg dużych reklam jest inny i niektóre nie mają sensu (np. jakiś Vizir w promocji w Biedrze), ale generalnie ładnie się tu kompensują te spadki i nadal ma to sens - zwłaszcza, że content - wydając papierową gazetę - nadal masz za darmo, lub prawie za darmo.

To nie jest model do działania forever, bo z czasem sens wydawania papierowych gazet zniknie, a i odbiorcy treści cyfrowej będą domagać się więcej ekskluziwów w porównaniu do papieru, ale o to jest naprawdę prosto. Przecież w redakcjach dziennikarze nie mają problemu z niedostatkiem treści, tylko z ich nadmiarem! Wraca para dziennikarska z reportażu i pismak ma 36 stron znormalizowanego maszynopisu, a pstrykacz ma 118 zajebistych fot, z czego pójdzie pięć stron tekstu i cztery foty (może mnie koś poprzeć, bo przecież ludzkość nie wierzy, że tak jest).

W papierze no fuckin' way, żeby to puścić, ale można po tym skrócie wydrukowanym na papierze info napisać "rozszerzona wersja reportażu w cyfrowej postaci na iPadzie". I, oczywiście, jeśli chcesz zarabiać, nie możesz jej nigdy, never ever, puścić za friko na WWW, bo klienci się zorientują i przestaną płacić. Ale jeśli przestrzegasz tej prostej zasady, bardzo szybko zaczniesz zarabiać na contencie dostępnym na platformach cyfrowych.

Bardzo ważnym plusem jest też możliwość archiwizowania, katalogowania, eksportowania, przeszukiwania (bierzesz rocznik Rzepy na iPadzie i eksportujesz wszystkie przepisy nt. funduszu socjalnego do PDF, które wrzucasz do iBooks, uspólniasz w chmurze, wklejasz do edytowanego pisma itd.). Nie wszyscy wydawcy o tym myślą, ale to kwestia raczej niedługiego czasu.
-
2011/11/14 16:46:34
@elgfranettet
To już się dzieje

Wiem, właśnie dlatego pisałem, że operatorom nie spieszy się do tanich bundli data dla telefonów. Ale oczywiście nie zatrzymają lawiny, muszą tylko nauczyć się zarabiać na internecie.
-
2011/11/14 17:11:08
@wo

"Ale samo to, co czytają tabletowcy (ten zestaw Larsson/Akunin) pokazuje, że to jest niezły target reklamowy, bo to znowu nie jest stryjek Stasiek z Mycisk."

Rozwinę wypowiedź WO, bo coś, co dla mnie i dla niego jest oczywiste, dla szerokiej publiczności chyba jeszcze nie.

Tabletowe wersje mają jeszcze pierdylion innych zalet. Tego Larssona czy Akunina można przecież w pewnym momencie sprzedawać nawet za 10, 5 czy 1 zł, bo będzie to sponsorowana wersja z ofertą Itaki "śladami Mikaela Blomkvista po Sztokholmie, kliknij, żeby zobaczyć ofertę", albo z dodatkowymi kuponami bonusowymi na obiady i kolacje w wybranych szwedzkich knajpach, z promocją 20% off na bilety promowe Stena Line, i na propozycję dokupienia za pół ceny cyfrowej wersji filmów na podstawie książek Larssona. Ba, nawet wiem, kto mógłby napisać jakąś Larssonopedię ;-), do której można by te rzeczy powrzucać - i przecież stale! codziennie! można to aktualizować, ciągle na nowo sprzedawać reklamę, usuwać i tworzyć oferty promocyjne.

A Akunin! Pomijam oczywisty sponsoring przez Gazprom czy inny Aerofłot ;-), ale przecież bohater przewala się przez całą Europę, Rosja, Serbia, Rumunia, Niemcy, Japonia, Wlk. Brytania, Belgia, naprawdę możliwości do upsellu, czy raczej In-App-Sales są ogromne, przewodniki, książki historyczne, przepisy kucharskie, filmy dokumentalne i fabularne, tartinki księcia Dołgorukiego, wystarczy wyjść ze schematu "książka to takie coś do czytania liter wydrukowanych na papierze" i pomyśleć szerzej...

Że oferta jest dziś skromniejsza niż na papierze? No jasne, a w XV wieku oferta drukowana była skromniejsza od ilości przekazów ustnych. I co z tego? W 2003 roku wyszło w Polsce jakieś sześć audiobuków, a w 2011 - około tysiąca. W DE wychodzi ich już ponad 20 tys. co roku. W Amazonie, jak WO zauważył, już więcej się sprzedaje ebooków niż tradycyjnych książek.

To nie jest trend, który można zlekceważyć, nawet jak się mieszka pod kamieniem na zadupiu cywilizowanego świata, bo po prostu któregoś dnia znikną księgarnie czy kioski z prasą w tradycyjnej postaci. Przecież dziś wydrukowanie tzw. książki na żądanie to koszt rzędu 30-40 zł brutto - dzisiejszy model nie ma szans. Dziś bierzemy plik z książką, siedzi nad tym jeden, dwóch ludzi, redakcja, kalkulacja biznesu, drukuje się 2-3 tys. sztuk, potem się to oprawia, pakuje w paczki, na samochody, rozwozi po kraju, Empik bierze połowę, 30-40% bierze dystrybucja, pieniądze i niesprzedane książki wracają po 180-250 dniach albo i później, zaczytane egzemplarze zwrócone z księgarni tylko na przemiał, za przemiał też trzeba zapłacić. Wożenie egzemplarzy tej książki po kraju to jakiś horror, a szans, żeby trafiła za granicę, nie ma żadnych, jeśli nie pojedziesz na targi, nie negocjujesz, nie wydasz na reklamę itd.

Popatrzcie teraz na cyfrową wersję na iPadzie - może zawierać piętnaście wersji językowych równocześnie, nie ma ograniczneń terytorialnych w dystrybucji, koszt dystrybucji jest jeden - 30% dla Apple ze sprzedaży podstawowej wersji, sprzeda się 100 tys., zarabiam, sprzeda się 10 szt., nie tracę, poza wydatkiem na redakcję, nie mam niesprzedanych egzemplarzy, opłat półkowych, etc.

To naprawdę kwestia niedługiego czasu.



-
2011/11/14 17:18:05
Siedzę przed naprawdę dużym monitorem, czytam komentarze zamiast dokończyć robotę i pójść, jak człowiek do domu i poczytać sobie tą dyskusję w kuchni albo pokoju dzieci na tablecie. Żonie pomogę, z dzieciakami posiedzę - jakoś tak przyjemniej będzie.

Dzięki.
-
2011/11/14 17:48:18
@I, oczywiście, jeśli chcesz zarabiać, nie możesz jej nigdy, never ever, puścić za friko na WWW, bo klienci się zorientują i przestaną płacić. Ale jeśli przestrzegasz tej prostej zasady

Jezeli to jest takie proste, to czemu tylu wydawcow wpuscilo sie w kanal rozdawania kontentu za darmo? Zbiorowa psychoza?
-
wo
2011/11/14 17:52:42
@ramone
"Jezeli to jest takie proste, to czemu tylu wydawcow wpuscilo sie w kanal rozdawania kontentu za darmo? Zbiorowa psychoza?"

Nierealistyczne nadzieje na to, że ktoś kiedyś wymyśli, jak na tym zarabiać.

@boni
"Weź wytłumacz to jakoś prosto, po poza fanboizmem nie widzę żadnego uzasadnienia"

Niestety, ja już wielokrotnie prosiłem, żebyś sam sobie najpierw coś przemyślał, a potem dopiero informował świat o swoich problemach z zajarzeniem.
-
2011/11/14 18:06:51
Ostanie pytanie

@Johanna
W świetle oczywistych (dla każdego przecież) ekonomicznych i logistycznych zalet publikacji elektronicznych - jak skomentujesz aktualną cenę internetowego wydania Polityki i Przekroju?
-
2011/11/14 18:13:41
@wo "Nierealistyczne nadzieje na to, że ktoś kiedyś wymyśli, jak na tym zarabiać."

Ja to cały czas nie mogę wyjść ze zdumienia, że poniedziałkowe felietony Steca do dodatku sportowego są w sieci już w niedzielę.

@ johanna_haase i rozwój rynku

Bardzo fajnie dystrybucja cyfrowa wpłynęła na rynek gier, stare, dobre dodatki rozmyły się w małe paczki DLC ale za to nastąpił silny rozwój gier indie robionych przez małe, paroosobowe studia.
-
2011/11/14 18:42:15
@wo
"Niestety, ja już wielokrotnie prosiłem, żebyś sam sobie najpierw coś przemyślał, a potem dopiero informował świat o swoich problemach z zajarzeniem."

Lubię zapytać mądrzejszych od siebie specjalistów, ale jeśli nie chcą odpowiadać, to nie, przecież nie płacę i nie wymagam. Po prostu jakoś wyjątkowo trudno dostrzec czemu plany jak johanny miałyby przestać działać po zamanie w nich "ipad" na "galaxy", albo nawet na "netbook".
-
wo
2011/11/14 18:50:38
@boni
"Lubię zapytać mądrzejszych od siebie specjalistów, "

I zawsze robisz to tak chamowato?

"Po prostu jakoś wyjątkowo trudno dostrzec czemu plany jak johanny miałyby przestać działać po zamanie w nich "ipad" na "galaxy", albo nawet na "netbook"."

Po zamienieniu na Galaxy jeszcze jest mniej więcej tak samo - i jeśli pogadasz z kimś mądrym, on ci może wyjaśni, co oznacza tajemnicze słowo "Android", którego używali w tej dyskusji różni mądrzy ludzie - ale po zamianie na "netbook" pojawia się problem braku sensownego pomysłu na mikropłatność od jednego kliknięcia (i chodzi naprawdę o jedno kliknięcie, a nie o "kliknij tu, żeby zapłacić esemesem, a potem wpisz kod, itd.").
-
wo
2011/11/14 19:04:40
@boni
"Nie znam się,"

My point exactly. Idź może podyskutować o czymś, o czym przynajmniej wydaje Ci się, że się znasz.
-
wo
2011/11/14 19:20:43
@boni
"Jednak ponowię pytanie"

U siebie na blogu. Widzisz, gdybyś od razu zaczął rozmowę od przyznania się do niewiedzy i prośby o cierpliwe wytłumaczenie, miałbym tę cierpliwość. Niestety już jej nie mam, straciłem ją właśnie od strasznie chamowatej formy, w jakiej przedstawiałeś swoje głupkowate rojenia. Z Twoim poziomem wiedzy powinieneś po prostu siedzieć cicho, gdy mądrzejsi dyskutują i najwyżej _grzecznie_ zadawać czasem jakieś pytanie.
-
t.q
2011/11/14 19:26:26
@wo
"można wnioskować, że rok 2012 to rok gazety na tabletach?"
"Musielibyśmy być stuknięci, żeby na blogu plotkować o czymś takim."

No cóż, na w dzisiejszej Wyborczej nie widziałem reklamy nowego "Magazynu tylko dla dorosłych" na tablet, więc pewnie wprowadzenie nowego tytułu dla Agory nadal jest łatwiejsze na papierze niż na iPadzie.

@globalnysmietnik
"jak skomentujesz aktualną cenę internetowego wydania Polityki i Przekroju?"

Skoro wersja na iPada kosztuje mniej niż papier, to chyba oznacza, że rzeczywiście czasopisma mają mniejsze koszty dystrybucji. Czyli jakby te ceny potwierdzają opis cioteczki.

@johanna
"Przecież w redakcjach dziennikarze nie mają problemu z niedostatkiem treści, tylko z ich nadmiarem! Wraca para dziennikarska z reportażu i pismak ma 36 stron znormalizowanego maszynopisu, a pstrykacz ma 118 zajebistych fot, z czego pójdzie pięć stron tekstu i cztery foty (może mnie koś poprzeć, bo przecież ludzkość nie wierzy, że tak jest)."

Mam nadzieję, że nie prognozujesz wzrostu dzienników do trzystu stron - chyba, że pojawi się jakiś interfejs żeby podczas czytania skróconej wersji zaznaczać sekcje, które chcielibyśmy zobaczyć rozwinięte.

@wo
"zamianie na "netbook" pojawia się problem braku sensownego pomysłu na mikropłatność od jednego kliknięcia"

Kojarzę jednego wydawcę, który dobrowolnie i świadomie postanowił zrezygnować z płatności w AppStore na rzecz samodzielnego pobierania opłat. Ale oni ewidentnie nie chcą obsługiwać mikropłatności tylko liczą na długoterminowe prenumeraty od klientów korporacyjnych. Niektórzy są do tego zmuszeni ponieważ ich zawartość narusza zasady Apple. W stosunku do liczby czasopism dostępnych na AppStore widać, że wydawcy cenią sobie ten sposób wprowadzenia paywalla.

@boni
Szukając linków znalazłem coś co powinno Ci się spodobać - już z nagłówka dowiesz się, że operatorzy przynajmniej niekiedy muszą liczyć się ze zdaniem Apple, a poprawisz sobie humor płacąc smsem, żeby poczytać całość na pc.
-
2011/11/14 19:35:27
@ramone.alcin
"Jezeli to jest takie proste, to czemu tylu wydawcow wpuscilo sie w kanal rozdawania kontentu za darmo? Zbiorowa psychoza"?

No jasne. Do czegoś się przydały stanowiska Google evangelist .
-
wo
2011/11/14 20:01:29
@boni
"Przecież grzecznie zadaję pytanie "

Teraz. A teraz jest o pięć Twoich głupich, chamskich odzywek za późno. Zadaj je jeszcze raz, to wylecisz.
-
2011/11/14 20:12:39
@wo
"Teraz. A teraz jest o pięć Twoich głupich, chamskich odzywek za późno. Zadaj je jeszcze raz, to wylecisz."

Oj, tu jest tak miło i przytulnie, że zadam inne - czy w twojej fachowej opinii istnieje jakiś model zarabiania na kontencie w sieci, inny niż applestore?
-
wo
2011/11/14 20:18:01
@boni
"Oj, tu jest tak miło i przytulnie, że zadam inne"

Z mojego punktu widzenia to jest to samo pytanie, bo robisz w nim nieświadomie ten sam błąd, z powodu tej samej niewiedzy. Więc: żegnam.
-
2011/11/14 20:27:19
Aż się na moment wyłączę z kilkuletniego trybu lurkowania.

@boni_s

"Raczej, że w 2007 operatorzy liczyli się z gadżeciarzami i z czołowym dostawcą gadżetów, żeby mieć dany gadżet na wyłączność. Nie widzę, co to ma wspólnego ze sprzedażą kontentu w sieci w 2011 albo do 2015."

Serio myślisz, że smartfon albo tablet to są urządzenia dla gadżeciarzy? Uwierzyłeś w doniesienia "portali/vortali" technologicznych, że Apple = droga zabawka dla hipstera? Przecież funkcjonalność i mnogość zastosowań jest ogromna, część z nich została wypisana w komentarzach do tego wpisu.

Ale pomijając to - co te "gadżety" mają wspólnego ze sprzedażą contentu w sieci w następnych latach wyjaśniła już dość obszernie johanna, w dodatku prosto i przejrzyście. Przeczytaj ponownie, może rozwieje to część twoich wątpliwości. Bo teza, że na "netbooku też się tak da" jest śmieszna nawet dla człowieka interesującego się tematem hobbystycznie, a co dopiero dla ludzi którzy z tego żyją.
-
wo
2011/11/14 20:31:29
@pjasin
"Uwierzyłeś w doniesienia "portali/vortali" technologicznych, że Apple = droga zabawka dla hipstera?"

Najprawdopodobniej, ale to jest z kolei punkt dla Radka Zaleskiego - Boni to prawdopodobnie idealny target jego Portalu Stawiającego Na Jakość. Boni zapewne nawet na największe idiotyzmy wypisywane przez Daniela Cieślaka i jego kolegów oraz koleżankę kiwał ze zrozumieniem głową, że no tak, no jasne, co za porażka, nie można za aplikację SMSem zapłacić.
-
2011/11/14 20:42:52
@I, oczywiście, jeśli chcesz zarabiać, nie możesz jej nigdy, never ever, puścić za friko na WWW, bo klienci się zorientują i przestaną płacić. Ale jeśli przestrzegasz tej prostej zasady.

Czy Przekrój zarabia?
-
2011/11/14 21:08:39
@t.q

"Mam nadzieję, że nie prognozujesz wzrostu dzienników do trzystu stron - chyba, że pojawi się jakiś interfejs żeby podczas czytania skróconej wersji zaznaczać sekcje, które chcielibyśmy zobaczyć rozwinięte."

Cóż, nie wiem, jak to się potoczy. Równie dobrze może pójść w kierunku rozdzielenia produktów. Bierzesz, powiedzmy, papierową gazetę, tam czterokartkowe teksty-teasery, a na dole "wersja poszerzona na iPadzie", ale na iPadzie nie jest to dostępne w cyfrowej edycji GW czy Dużego Formatu, tylko np. w aplikacji "Jacek Hugo-Bader zaprasza", prenumerata 5 zł miesięcznie, a w środku co tydzień 200-stronicowe kawałki z podróży po Rosji, multimedialne wstawki, siedem tysięcy zdjęć Krzysztofa Millera, klikalna mapa podróży, linkowanie Wikipedii, żeby nie pisać notki o każdej Karagandzie czy Norylsku, wydawnictwo Agory oferuje ciekawym szeroki wybór książek w postaci ebooków i paperbacków, tu paluszkiem klikasz i masz zdałnlałdowane albo zamówione przez UPS, od "Wzgórza Błękitnego Snu" Newerlego po "Lód" Dukaja, Syberia we wszystkich smakach.

Przecież Agora to dziś już ile, pięć? sześć aplikacji na iPadzie/iPhonie? A będzie więcej.

Wszystko kwestia poszukiwania modeli biznesowych, czasem są oczywiste (zrobić fajną grę i sprzedać jej 10 milionów), czasem nieoczywiste (popatrz, jak wygląda cały biznes wokół Angry Birds, od strojów karnawałowych po pendrajwy).

Wiesz, ja dziś biorę do ręki projekt książki o muffinach i patrzę, jak można na tym zarobić. O, są przyprawy - to idzie oferta reklamowa do Kotanyi, Winiar i Prymatu. O, jest potrzeba, żeby mieć do przepisu cedzak, lejek, moździerz, tłuczek - oferta do Fackelmanna, Kuchenprofi i Joseph Joseph. Trzeba do tych wszystkich wymyślnych potraw kupić jajka, ser, masło, mąkę poznańską, to pogadajmy z Almą, Piotrem i Pawłem oraz Bomi, czy dali by radę realizować dostawy na zamówienia bezpośrednio z aplikacji i kto zaoferuje lepsze warunki (czytaj: kto ile % odpali mi z każdej transakcji). Itede. A sprzedaż egzemplarzowa, no fajnie, ale to się może okazać akurat biznesowo najmniej istotne. A jeszcze piękniejsza sprawa - dziś tam mam reklamę Prymatu, ale za miesiąc albo pół roku, jak wyekspiruje umowa, mogę wsadzić reklamę Kamisa! W jednym i tym samym wydawnictwie! Można wielokrotnie sprzedawać powierzchnię reklamową! I jeszcze mi ludzie za to zapłacą, bo przecież dostają porządny content, tyle że marginesy mają napis Prymat na buraczkowym albo Kamis na zielonym! Potem konkurs dla czytelników na przepis, strona na fejsie "moje mafiny", koszulki dla uczestników klubu "Polish Muffin Masters" i publikacja aplikacji nr 2 z przepisami użytkowników, modułem społecznościowym i ocpją uploadowania własnych zdjęć i przepisów. A potem trzeba im sprzedać naleśniki, 100 przepisów na tosty (producenci chlebka w paczkach czekają) i "Grillowanie na ekranie". Mogę drugi raz zrobić te wszystkie aplikacje dostępne za friko, ale na trwale związane z jednym producentem, np. Prymat Muffiny, Grillowanie z Keczupem Hellmans itd.

To tylko jeden malutki wycinek rynku, ale pomyśl, że jesteś wydawcą tygodnika, i robisz raport o nieruchomościach, rynku motoryzacyjnym, kosmetykach czy wakacjach. I jakie tu się otwierają możliwości dla kreatywnych umysłów w biurach reklamy, domach mediowych, czy choćby u nowoczesnych autorów.

Jest tylko jeden problem w Polsce - zasoby programistów znających się na iOS i/lub Androidzie się kończą i trzeba szukać za granicą. :-)
-
2011/11/14 22:19:46
W sumie o tym co notka traktuje też nowiutki artykuł Columbia Journalism Review ( www.cjr.org/feature/the_newspaper_that_almost_seized_the_future.php?page=all ) o glorii i upadku San Jose Mercury News, która, jako iż jest z doliny krzemowej bardzo chciała być nowoczesna, a wyszło jak z resztą gazet.

Jak kogoś interesuje i ma czas (na szczęście gdzieniegdzie jeszcze publikują długie artykuły) to warto. Ładne podsumowanie zmian i #upadekprasypapierowej na pojedynczym przykładzie
-
2011/11/14 22:29:43
@johanna
"Wiesz, ja dziś biorę do ręki projekt książki o muffinach i patrzę, jak można na tym zarobić."

widzę, że książki w twojej wizji będą sprodaktplejsmentowane gorzej niż Bond, ciekawe czy nie odstraszysz potencjalnych czytelników lub nie wywołasz podobnego dissa jak obecnie polewka z #majtkidody na portalach albo reklamy w tv.
-
wo
2011/11/14 22:32:08
@lysaczi
"widzę, że książki w twojej wizji będą sprodaktplejsmentowane gorzej niż Bond, ciekawe czy nie odstraszysz potencjalnych czytelników"

Przecież nie wszystko będzie mogło być tak robione - ale melancholijnie sobie myślę, że jedynym reporterem w Polsce naprawdę gotowym na przerażającą tabletową przyszłość jest Cerowski (AAAAA!).
-
2011/11/14 22:51:03
@wo
"nie wszystko będzie mogło być tak robione"

tylko pytanie czy będzie opłacało się wydawać książki czy reportaże na których to nie będzie robione (nie będą na siebie zarabiały w dodatkowy sposób). chociaż może po prostu będą wydane bez wodotrysków, co paradoksalnie może im czasami tylko dodać smaku (tochman z reklamami?). łatwiej będzie chyba też wydawać, koszt korekty i mini-reklamy chyba i tak wychodzi taniej niż druk w wypadku książek-niszówek? ale to już nie temat prasy
-
2011/11/14 22:54:04
-
wo
2011/11/14 22:58:54
@lysaczi
"tylko pytanie czy będzie opłacało się wydawać książki czy reportaże na których to nie będzie robione (nie będą na siebie zarabiały w dodatkowy sposób)."

Ja jestem w ogóle pesymistą i zawsze dopuszczam tu prawdziwość hipotezy zerowej pt. "jakościowe dziennikarstwo nie ocaleje w ogóle". Ale jeśli gdzieś ocaleje, to tylko przy pomocy wspomaganiu tego typu przedsięwzięciami, co oczywiście wytworzy nowe interesujące wyzwania etyczne dla dziennikarza.

Od jakiego momentu hipotetyczny reportaż Hugo-Badera przestanie być jakościowym dziennikarstwem? Chyba nie od razu w momencie, w którym na tablecie towarzyszyć mu będzie, powiedzmy, oferta zakupu odzieży dla survivalowego podróżnika? Przecież na tej zasadzie każda gazeta mająca reklamy od razu będzie nieetyczna.
-
2011/11/14 23:04:53
Ostatnio kindle widuję coraz częściej we wrocławskim i warszawskim zbiorkomie. Całkiem niedawno razem ze Szprotą i Lulią wsiedliśmy do warszawskiego metra, gdzie obok siedziało dwóch kolesi z kindlami, po czym ja i Lulia również wyciągnęliśmy swoje kindle.

No i całkiem fajnie zabrzmiał komunikat w samolocie British Airways "please switch off your electronic devices, including mobile phones, laptops and kindles".
-
2011/11/14 23:12:32
Podsumowujac,
you just keep on trying
till you run out of cake.
-
t.q
2011/11/14 23:22:44
@johanna_haase
"[...] na iPadzie nie jest to dostępne w cyfrowej edycji GW czy Dużego Formatu, tylko np. w aplikacji "Jacek Hugo-Bader zaprasza", prenumerata 5 zł miesięcznie, a w środku co tydzień 200-stronicowe kawałki z podróży po Rosji [...]"

Albo na przykład "SUVem śladami europejskich legend" jasne, nagle może okazać się, że wracamy do pisania książek w odcinkach i to jest dochodowy biznes. Chociaż wydawcy raczej w to nie pójdą, bo zamiast własnej marki będą promować nazwisko konkretnego autora, którego zawsze może podkupić konkurencja, więc to raczej będzie dotyczyło rzeczy, które i tak mają swoje osobne wydania. Z trzeciej strony możliwość uaktualniania aplikacji pozwala przy książce kucharskiej prowadzić osobne konkursy na najlepszy wypiek zimowy i wiosenny (z możliwością nagrania filmu prosto z apki), albo wrzucać promocje opłacalne dopiero od osiągnięcia pewnego progu sprzedaży np. "z okazji tysięcznego sprzedanego egzemplarza dodajmy konkurs zaprojektuj i wygraj kuchnię marzeń z IKEĄ"

"Jest tylko jeden problem w Polsce - zasoby programistów znających się na iOS i/lub Androidzie się kończą i trzeba szukać za granicą. :-)"

Szczególnie, że poza innym językiem i ograniczeniami narzucanymi przez system chodzi o zupełnie inny sposób obsługi interfejsu. Apple chyba zdaje sobie z tego sprawę bo dopuściło aplikację pozwalającą łatwo tworzyć proste gierki obsługiwane dotykiem i akcelerometrem.


@lysaczi, wo, product placement
Ja to raczej odebrałem jako koncepcję gdzie przy Twoim tekście o wampirach na razie pojawi się link do zarezerwowania biletów na najnowszą część Zmierzchu (w kinie w Twoim mieście, z automatycznym dodaniem wpisu do kalendarza na telefonie), za miesiąc zobaczysz tam reklamę pakietu Cyfry+, na której będzie można zobaczyć go w domu, a za rok będzie można kupić kolekcjonerską, odświeżoną cyfrowo wersję Wywiadu z wampirem i Królowej potępionych. Przy czym o ile na razie nikt nie zastanawia się co umieszczać za rok, to w przyszłości prenumeratorzy mogą dostawać "Przewodnik po popkulturze 2011" w specjalnym pakiecie, z możliwością przejrzenia historycznych artykułów na dany temat. Paradoksalnie może nawet łatwiej będzie unikać promowania konkretnej marki w tekstach - skoro wydawca zakłada, że za pół roku sprzeda przestrzeń reklamową komuś innemu niż na początku.
-
wo
2011/11/14 23:28:15
@tq
"Chociaż wydawcy raczej w to nie pójdą, bo zamiast własnej marki będą promować nazwisko konkretnego autora, którego zawsze może podkupić konkurencja,"

A, to już jest kwestia konkretnej umowy. Nie ma nic prostszego od przywiązania autora mniej lub bardziej złocistym łańcuchem, któremu bardzo mocno by mu się nie opłacało przecinać przed upływem konkretnego terminu.
-
2011/11/14 23:51:58
@pomysły na monetyzację kontentu
no ja uprawiałem coś takiego w Bruges po obejrzeniu "in bruges" - na stronie miasta można było znaleźć pdfa z lokacjami z filmu (podejrzewam, że miasto ostro dołożyło się do produkcji filmu). ale gdyby była apka automatycznie zestawiająca sceny filmu z lokacjami, to bez mrugnięcia okiem zapłaciłbym $5. A w NY taka appka(-ki) to już zupełna żyła złota - tam dzieje się połowa filmów. Próbowałem wyśledzić miejsca z Die Hard 3 (oglądałem w samolocie do), ale bez mapki i filmu pod ręką. Mam kupę pomysłów na to, jak zrobić to wciągającym bardzo - chętnie sprzedam, a nawet komuś opracuję, zrobię makiety, user testy i user experience. elgfranettet
"Sieci GSM - jak dla mnie to już kwestia pytania ,,kiedy?'' sieci komórkowe zaczną sprzedawać dostęp tylko do usługi przesyłu danych plus automatyczna konwersja do smsów, czy połączeń voice dla klientów z tradycyjnymi terminalami. Wszystkie cegiełki bowiem są, pytanie kto to zaoferuje pierwszy. I tu znów plus dla jabłek, bo np. w ten sposób iPhone realizuje wideorozmowy. "
Ale do Facetime musisz mieć wifi (nie pozwalają przez 3G), za to od iOS 5.0 zaczął realizować własne SMSy - i to już może lecieć po komórkowej.
-
2011/11/14 23:52:39
przeperaszam za brak '@' i entera w poprzednim komciu.
-
wo
2011/11/14 23:56:40
@pinkunicorn
"no ja uprawiałem coś takiego w Bruges po obejrzeniu "in bruges" - na stronie miasta można było znaleźć pdfa z lokacjami z filmu (podejrzewam, że miasto ostro dołożyło się do produkcji filmu)."

Jestem pewien, że już im się zwróciło. Jak wracaliśmy z wakacji z Francji, to specjalnie trochę nakoło przez Brugię, bo bardzo się nam film z małżonką spodobał. Oczywiście, wizyta pięcioosobowej rodziny w sklepie z czekoladą to poważny wkład w PKB Belgii :-)
-
2011/11/15 00:10:00
@wo
"Jak wracaliśmy z wakacji z Francji, to specjalnie trochę nakoło przez Brugię, bo bardzo się nam film z małżonką spodobał."
To chyba małżonce 2x bardziej niż Tobie, bo na Esensji nie byłeś przekonany :) Mnie film przyciągnął z Holandii (noale to jak zmiana województwa w pl). Zdążyłem na wszystkie lokacje z wyjątkiem Raamstraat 17 (który to adres i tak był nakręcony gdzie indziej, więc mała strata).
-
t.q
2011/11/15 00:45:02
@wo
"A, to już jest kwestia konkretnej umowy. Nie ma nic prostszego od przywiązania autora mniej lub bardziej złocistym łańcuchem, któremu bardzo mocno by mu się nie opłacało przecinać przed upływem konkretnego terminu."

Tak, ale jak przy oparciu sprzedaży o konkretne nazwiska promować nowych autorów? Jak zabezpieczyć się na wypadek, gdy któryś nie będzie mógł wyrobić się z terminami z przyczyn obiektywnych? A to przecież niejedyne powody - nawet #maszotymnotkę*.

Przypuszczam, że jeśli rzeczywiście nastąpi podział gazety na części do osobnego kupowania, to raczej będą to pakiety tematyczne jak w platformach telewizyjnych, a ewentualnie w sekcji podróżniczej pod Twoim reportażem z Japonii, będzie opcja kupienia Twojej książki rozwijającej ten temat.

* - wysoka jakość portalu sprawiła, że nie ma na nim zdjęcia, do którego odnosiłeś się na papierze, jak tu nie czekać na wersję płatną?
-
wo
2011/11/15 08:22:01
@tq
Nie mylmy dwóch rzeczy - nie chodzi o podział gazety na części. Gdy pisałeś o wydawnictwach zrozumiałem, że chodzi Ci o tabletowy odpowiednik tradycyjnych wydawnictw typu Znak czy Prószyński. Tradycyjne media mogą zachować formułę, w której sama redakcja ma pewną swoją markę i to ona firmuje teksty autorów nieznanych czy wręcz anonimowych (The Economist).

@pinkunicorn
"To chyba małżonce 2x bardziej niż Tobie,"

Coś koło tego :-).
-
2011/11/15 08:55:28
@wo
"Tak, że kupujesz zabawkę dla dzieci, a opisujesz to w fakturze przedstawionej do urzędu skarbowego jako narzędzie pracy dla urzędnika szukającego komentarza do rozporządzenia, który jest mu potrzebny w godzinach pracy."

Moje wątpliwości budzi wrzucanie wszytkich prenumeratorów Rzepy i czytelników żółtych stron do jednego worka. W urzędach gminnych, powiatowych i wojewódzkich, KRUSach ZUSach i NFZach i reszcie państwowych urzędów są tysiące prenumerat, a tam to bedzie tak, że ipada weźmie dyrektor, naczelnik itp. i da dziecku do zabawy, a pani Stasia z kadr dalej bedzie szukać komentarza do rozporządzenia w wersji papierowej lub na www. Więc kto będzie korzystał z tej mobilnej wersji Rzepy? A jeśli pani Stasia nawet dostanie ipada to jak wydrukuje konkretny artykuł? Jak czegoś nie ma na papierze to nie istnieje. Skąd weźmie drukarkę współpracującą z ipadem? Wizja "prenumerata z ipadem" jest ciekawa ale nie pasuje do rzeczywistości, w której funkcjonuje przeważająca masa urzędników, czytelników Rzepy.
-
wo
2011/11/15 09:08:29
@mamik
"Moje wątpliwości budzi wrzucanie wszytkich prenumeratorów Rzepy i czytelników żółtych stron do jednego worka. "

Jeśli jakąś moją wypowiedź zrozumiałeś jako "wszyscy prenumeratorzy Rzepy są czytelnikami żółtych stron i wybiorą opcję iPadową", sugeruję przenosiny na bloga Bonifacego. Se kurna nie wrzucaj, jak wrzucanie budzi Twoje wątpliwości, comnietowogle.
-
2011/11/15 09:50:54
Przepraszam za off-topic, być może zainteresuje posiadaczy wyrobów Apple i zdążą napisać listy do świętego Mikołaja: www.cocones.com
-
2011/11/15 13:43:12
@embercadero
"Aż tak źle z tabletami (nie sprawdzałem)? Bo to fakt, laptop z błyszczącą matrycą generalnie nie nadaje się do pracy. Ale te 90% to przesada, ilość niebłyszczących bardzo gwałtownie rośnie z ceną laptopa."

W przypadku Apple ów wzrost oznacza, że takie laptopy w wyższych segmentach cenowych w ogóle istnieją. ;) Za dopłatą jedynych 660 zł.
-
2011/11/15 13:52:22
@johanna_haase
(zwracam jednak uwagę, że iPada 1 generacji spokojnie można kupić za coś w okolicach 1000 zł, czyli mniej więcej tyle, ile trzeba wydać na PS3).

A dokładniej coś w okolicach 1368PLN (najtańsza nówka kup-teraz z allegro). To ponad półtora razy tyle ile kosztuje PS3.

-
wo
2011/11/15 14:55:54
@pentaprism
"A dokładniej coś w okolicach 1368PLN (najtańsza nówka kup-teraz z allegro). To ponad półtora razy tyle ile kosztuje PS3"

Playstation 3 trochę trudniej wrzucić w koszty radcy prawnemu czy grafikowi. Do iPada urząd skarbowy się nie ma jak przyczepić.
-
2011/11/15 19:55:21
Aha, czyli płacimy więcej o 50%, żeby zaoszczędzić 19% podatku. Nie ma to jak racjonalność ekonomiczna.
-
wo
2011/11/15 20:20:23
@airborell
"Aha, czyli płacimy więcej o 50%, żeby zaoszczędzić 19% podatku. Nie ma to jak racjonalność ekonomiczna"

Zapomniałeś o najważniejszym powiedzonku naszej cywilizacji, które brzmi: "plus VAT".
-
t.q
2011/11/16 10:57:13
@wo
"Nie mylmy dwóch rzeczy - nie chodzi o podział gazety na części. Gdy pisałeś o wydawnictwach zrozumiałem, że chodzi Ci o tabletowy odpowiednik tradycyjnych wydawnictw typu Znak czy Prószyński."

Pełna zgoda, że tradycyjne wydawnictwa mogą głównie skorzystać na wprowadzeniu iPadów. Ale odpisywałem na to, co napisała cioteczka johanna i co dotyczyło możliwej przyszłości Agory
"Równie dobrze może pójść w kierunku rozdzielenia produktów. Bierzesz, powiedzmy, papierową gazetę, tam czterokartkowe teksty-teasery, a na dole "wersja poszerzona na iPadzie", ale na iPadzie nie jest to dostępne w cyfrowej edycji GW czy Dużego Formatu, tylko np. w aplikacji "Jacek Hugo-Bader zaprasza", prenumerata 5 zł miesięcznie, "

@pentaprism
"A dokładniej coś w okolicach 1368PLN (najtańsza nówka kup-teraz z allegro). To ponad półtora razy tyle ile kosztuje PS3."

No i PS3, z move i grą było już w pakietach za złotówkę, co prawda roczny abo na tańszą z tych opcji to ponad 1600 zł rocznie, a nie 1300 jak za dzienniki podawane przez wo, ale Cyfra+ chyba nie sprzeda więcej droższych reklam mówiąc: "x tysięcy naszych klientów ma w domu ps3"
-
wo
2011/11/16 13:39:32
@tq
"Pełna zgoda, że tradycyjne wydawnictwa mogą głównie skorzystać na wprowadzeniu iPadów. Ale odpisywałem na to, co napisała cioteczka johanna i co dotyczyło możliwej przyszłości Agory"

Jeśli nie zauważyłeś, to Agora wydaje też książki. Hugo-Bader rozmachem tego co robi dawno już wyszedł poza projekty typu "wysłać go na parę dni, żeby skrobnął jeden tekst" - to co robi, to od dawna są projekty książkowe, na papierze tylko jako fragmenty w odcinkach. Pytanie, jak to najskuteczniej monetyzować w dobie tabletów jest rzeczywiście ciekawe i tutaj odpowiedź jest ewidentna. Najbardziej logiczne wydaje mi się monetyzowanie aplikacją "HugoBader", z poziomu której możesz dokupywać płatny kontent i mieć eskkluziwy takie jak np. śledzenie jakiejś jego kolejnej podróży w real time. Podkreślam - nie zamiast tradycyjnego reportażu, tylko obok niego, dla wyciśnięcia dodatkowej monetyzacji.

Chociaż prywatnie sądzę, że większy sens od miesięcznej prenumeraty miałoby tutaj udostępnienie podstawowej funkcjonalności (śledzenie przez GPS) za friko i stawianie na sprzedaż płatnego kontentu z poziomu aplikacji.
-
2011/11/18 17:26:51
@wo: W "Z dziejów bloga" link "Michnik i zombiaki" prowadzi do (też historycznie ciekawej :-) ) notki "Banować po ludzku".
-
2011/11/19 20:05:58
@wo

Właśnie pochłaniam "Ameryka nie istnieje", znakomita książka!
-
wo
2011/11/19 23:34:36
@praptak
Dziękuję, poprawię!

@plasot
Dziękuję - ojej, bardzo mi miło.