Ekskursje w dyskursie
Blog > Komentarze do wpisu
Upadek prasy portalowej
Gdyby nie Blogdebart i jego rola blogosferycznej swatki, przegapiłbym ranta Radka Zaleskiego o adblocku. Osobiście nienawidzę reklam we wszelkiej postaci, więc gdy w ogóle pierwszy raz pojawił się ten program, od razu go ściągnąłem i załamałem się skomplikowaną instalacją i konfiguracją.
To był błąd, bo zraziło mnie to do Ablocka na długo. Dzięki temu internetowe serwisy zyskały dodatkowy rok czy dwa lata na wkurzanie mnie flaszowymi reklamami, które coś gadają, robią wkurzające odgłosy i aktywnie utrudniają zamknięcie.
Na pewne serwisy (esensja) przestałem w ogóle zaglądać, inne (gazeta.pl) wytworzyły we mnie pragnienie bojkotowania reklamujących się tam firm. W życiu nic nie kupię w Fotojokerze na przykład, nie zapomnę im tych upierdliwych reklam.
Ubocznym skutkiem ostatniego flejma o Facebooku był namiar, który ktoś - przepraszam, zapomniałem kto - dał mi na rozszerzenie do Safari, które się instaluje i konfiguruje tak, jak makówkarze lubią najbardziej. Metaforą guzika „on/off”. Od tego czasu zawsze mam off.
Podobna postawa jest dla mnie naturalnym rozszerzeniem tego, co od lat prezentuję wobec mediów elektronicznych. Blok reklamowy w telewizji obejrzę tylko jeśli pilot się zapodział. Dzięki sterowaniu w kierownicy reklamy radiowe w ogóle nie mają ze mną szans, zabijam wytrenowanym ruchem kciuka. Na reklamy w kinie staram się w kontrolowany sposób spóźnić.
Ludzie tacy jak Radek Zaleski starają się we mnie wzbudzić obawę: co będzie, jeśli przez to moje ulubione radio, kanał telewizyjny lub portal internetowy zbankrutują? A ja na to: fajn baj mi.
Najuczciwszą formą płacenia za kontent wydaje mi się opłata egzemplarzowa lub subskrypcyjna. Kupujesz gazetę za parę złotych, bo chcesz przeczytać swoich ulubionych dziennikarzy. Płacisz za pakiet w kablówce, bo chcesz oglądać HBO, AXN czy Canal+.
Co by było, gdyby wszyscy tak jak ja unikali reklam w telewizji? No cóż, runąłby „wieżowiec Polsatu”, Wojewódzki z Majewskim zrobiliby ostatni program ze sobą nawzajem a Strasburger opowiedziałby ostatni dowcip w „Familiadzie”. Za to HBO, AXN i Canal+ miałyby przypływ nowych klientów (więc mogliby nadawać więcej i taniej). Profit!
Co by było, gdyby wszycsy zainstalowali sobie w przeglądarkach jakąś blokadę reklam? No cóż, onet, interia i wszystkie ich klony wylądowałyby tam, gdzie po zagładzie pierwszej portalozy wylądowały hoga, ahoy i yoyo.
Co bym stracił jako internauta? Darmową pocztę? Darmowy hosting bloga? Ale ja i tak płacę Steve Jobsowi za Mobile Me. Hostuję się na bloksie, traktując to jako uprzejmość wyświadczaną bloksowi.
To bloger robi portalowi prezent w postaci darmowego kontentu, nie odwrotnie (ditto wszelakie blipy i fejsy). Jeśli znikną darmowe platformy blogerskie, przeniosę się na Mobile Me, za które i tak od lat przepłacam.
I z przyjemnością będę wtedy płacił za abonament czegoś, czego za sprawą konkurencji darmowych portali nikomu na razie nie opłaca się uruchamiać. Przecież wszyscy marzymy o tym, żeby wreszcie w polskim internecie zaistniał nieobciachowy serwis, który nigdy na jedynkę nie wyciągnie niusa o majtkach Dody ani korespondencji o „tabletowej biegunce”.
Co możemy zrobić jako internauci, żeby uruchomienie takiego serwisu stało się opłacalne? Na początek: blokować reklamy, żeby model portalu stawiającego na klikalność zrobił się nieopłacalny.
W grudniu szlak kilku wywiadów wypadł mi przez lotniska, które albo zaraz miały być zamknięte, albo właśnie je otwarto po śniegowym kataklizmie. Miałem szczęście, bo trafiłem tylko na wielogodzinne opóźnienia. Ale naczytałem się ilustrowanych magazynów za wszystkie czasy.
Dopiero na lotnisku w Atlancie czytając „New Yorkera” dowiedziałem się, co to jest „Groupon”. Kampania reklamowa tej firmy była ostatnią, która mnie dopadła w polskich portalach. Przeważnie tak jestem skupiony nad problemem „jak zamknąć to cholerstwo”, że nie dociera już do mnie samo przesłanie i tak było w tym przypadku.
Więc już wiem, co to jest „Groupon” i że to kompletny idiotyzm. Ale dowiedziałem się o tym dopiero z artykułu, który przeczytałem dobrowolnie. Tak jak dobrowolnie obejrzałem reklamę „Old Spice”. Tak wygladałyby reklamy w świecie, w którym wszyscy mają adblocka: byłyby fajne, żeby człowiek obejrzał z ciekawości.
Niech żyje upadek prasy portalowej!
niedziela, 16 stycznia 2011, wo

Polecane wpisy

  • Bóg którego nie było

    A więc, na początek: będzie kontynuacja pod nową domeną (z przeniesieniem archiwum). Ponieważ to wszystko wymaga więcej niż jednego kliknięcia, będę to robić w

  • Now that it s all over

    Tego typu plotki zazwyczaj się potwierdzają. Plotka, którą po raz pierwszy usłyszałem w styczniu na tzw. „mieście”, jest już oficjalnym komunikatem

  • Czterysta kwadrylionów

    Suponuję, że blogonauci mogą z zaciekawieniem przeczytać książkę Dermota Turinga (bratanka Alana) „XYZ. Prawdziwa historia złamania szyfru Enigmy”.

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Etyka AdBlocka z Notatnik zapisywany wieczorami
Ni stÄ?d ni zowÄ?d ponownie rozpÄ?taĹ?a siÄ? dyskusja dotyczÄ?ca etycznej strony blokowania reklam sam trafiĹ?em na niÄ? zauwaĹźajÄ?c nagĹ?Ä? oĹźywionÄ? rozmowÄ? na buzzie . No, jak to jest - czy adblockujÄ?c reklamy jestem uczciwy, czy nie? Modele ... »
Wysłany 2011/01/17 22:57:47
Komentarze
2011/01/16 15:20:32
ten kompletny idiotyzm (groupon znaczy) to jeden z najszybciej rosnących biznesów w karierze biznesu.l
-
2011/01/16 15:21:34
"i załamałem się skomplikowaną instalacją i konfiguracją"

lolwut
-
wo
2011/01/16 15:24:18
@agnus
"ten kompletny idiotyzm (groupon znaczy) to jeden z najszybciej rosnących biznesów w karierze biznesu"

Wiem, przeczytalem w "New Yorkerze". Świat jest pełen debili, którzy nagle wydadzą 100 zł na pedicure tylko dlatego, że im się wmowi, że dzięki kuponowi jest 200 zł taniej, więc oszczędzają. Skoro groupon ich goli - to niech ich goli. Ja nie mam nic przeciwko. Jeśli kiedyś zechcę sobie robić pedicure, to nie przez groupon.
-
2011/01/16 15:27:09
gdybyś był kobietą kochającę pedicure pewnie byś się cieszył.

w rabatach na knajpy nie znajduję niczego idiotycznego, wręcz odwrotnie. gdy się pojawia kupon na knajpę, do której i tak chadzam, albo o której jeszcze nie słyszałem, ale wygląda apetycznie i chętnie sprawdzę ich steka, to nie wiem co idiotycznego w wydaniu pięciu dych zamiast stówy.
-
2011/01/16 15:33:08
"Co możemy zrobić jako internauci, żeby uruchomienie takiego serwisu stało się opłacalne? Na początek: blokować reklamy, żeby model portalu stawiającego na klikalność zrobił się nieopłacalny."

Tylko, czy użyjesz adblocka czy nie, "odwiedzina" jest zliczona i traktowany jesteś jako osoba, która reklamę obejrzała.

"No cóż, onet, interia i wszystkie ich klony[...]"

Raczej klony WP ;)
-
2011/01/16 15:34:46
@eth3, eee? reklamy są na swoich serwerach; adblock powoduje, że się z tymi serwerami w ogóle nie łączysz. więc nie, adblokerzy nie dają nikomu zarobić, blokując reklamy.
-
2011/01/16 15:38:35
@eth3: "odwiedzina" jest zliczona i traktowany jesteś jako osoba, która reklamę obejrzała

Kompletna bzdura.
-
2011/01/16 15:46:04
A nie daloby sie zrobic adBlock lite, ktory by sciagal te reklamy z serwerow zeby google zaliczyl klikniecie i przelal grosika Igorowi Janke albo MRW, ale potem chowal je przede mna?
-
2011/01/16 15:48:00
@autor: omalże 100% racji, panie redaktorze; nigdy nie rozumiałem, dlaczego polskie portale po prostu muszą walić reklamami po oczach, podczas gdy NYT albo choćby mój aktualnie lokalny Times potrafią się obejść wstawkami reklamowymi, które nie przeszkadzają w czytaniu.

@agnus: reklama przez groupona może być dosyć kosztowna dla takich firm, ja bym pewnie unikał używania kuponów (=nie wydawanych bezpośrednio przez właściciela/sieć) w miejscach, gdzie bywam regularnie.
-
2011/01/16 15:49:09
ramone.alcin
Jeśli korzystasz z Firefoxa, to na tej zasadzie działają wszelkie skrypty (Remove It Permanently), które blokują wybrane elementy strony. Ból jest taki, że po pierwsze, zwalnia to komputer (w końcu po załadowaniu strony wszystko musi przejrzeć wtyczka), po drugie, reklamy są przez moment widoczne.
-
2011/01/16 15:51:27
@nameste, @agnus: sposób blokowania jest zależny od przeglądarki; chrome np. do niedawna nie dawał takich możliwości ingerencji w zachowanie przeglądarki, żeby blokować odwołania we wszystkich sytuacjach.
-
2011/01/16 15:53:24
@caturday

Thx.

@groupon

Ja tez nie widze co jest glupiego w korzystaniu z groupona. Przejrzalem ich oferte w UK i maja masywne znizki na uslugi kosmetyczne. Jak kogos smieszy robienie pedicure w ogole, to nie musi przeciez tego tykac 10-metrowym kijem, ale wiele kobiet bedzie zachwyconych.
-
2011/01/16 15:54:56
@jubal, dlatego do niedawna miałem jeden powód wiecej, by go nie używać. Ale afaik nowy adblock/nowy chrome juz na to pozwalają.
-
2011/01/16 15:57:30
@chrome

Ja i tak go nie uzywam, bo sie boje Google.

@jubal

"nigdy nie rozumiałem, dlaczego polskie portale po prostu muszą walić reklamami po oczach, podczas gdy NYT albo choćby mój aktualnie lokalny Times potrafią się obejść wstawkami reklamowymi, które nie przeszkadzają w czytaniu. "

Bo portale czerpia z tych reklam 100% swojego zysku, a NYT ma rowniez inne zrodla zysku.
-
2011/01/16 15:57:38
@nameste
"Kompletna bzdura."

Ale jakoś to potrafisz uzasadnić? Bo ja patrząc po cennikach portali widzę, że reklamy sprzedaje się na dni/tygodnie/miesiące. Podejrzewam, że statystyki odwiedziń są wtedy brane z megapanelu i na tej podstawie jest "obliczana" ich dokładna ilość. Wątpie, żeby taki wo miał poblokowane odwołania do gemiusa, skoro teoretycznie nie są one odpowiedzialne za wyświetlane reklamy. Ale może faktycznie bzdury piszę, w końcu patrząc po artykułach to w portalach pracują mało rozgarnięte osoby i dlatego możliwe, że przyjęli mniej korzystną dla siebie metodologię zliczania odsłon.
-
2011/01/16 16:04:27
@eth3

Jeśli blokujący software jest inteligentny, to blokuje również requesty do gemiusów i podobnych, czy nawet google-analytics. Nie wątpisz chyba, że WO używa najinteligentniejszych makowych blokowaczy.
-
2011/01/16 16:17:08
@eth3

"Ale może faktycznie bzdury piszę, w końcu patrząc po artykułach to w portalach pracują mało rozgarnięte osoby i dlatego możliwe, że przyjęli mniej korzystną dla siebie metodologię zliczania odsłon."

Oni nie moga niczego przyjac, o tym portale po prostu nie decyduja, tylko reklamodawcy.
-
2011/01/16 16:44:56
Minusem adblocka jest to, że portale przestają odstraszać na wejściu i zamiast omijać z daleka człowiek włazi tam bezsensu, bo zawsze w górze śmieci w końcu znajdzie się jakaś perełka, żeby zostać z nieprzyjemnym smakiem w ustach i narzekać w duchu na sieciowy rynsztok.
-
2011/01/16 17:00:10
Przepraszam, że znów piszę u siebie zamiast zostawić komentarz, ale to rzecz o której sam chciałem już od dawna klika słów napisać.
-
2011/01/16 17:18:33
Przepraszam, która gazeta sprzedawana za pieniądze jest bez reklam, bo przecież nie Wyborcza?
-
wo
2011/01/16 17:21:21
@agnus
"gdybyś był kobietą kochającę pedicure pewnie byś się cieszył"

Też nie, bo pewnie ta kobieta jak zajrzy na Groupona, to znajdzie zniżkę na alufelgi do SUVów. Przecież parszywość tego serwisu polega na tym, że znajdujesz tam nie te droidy, których szukasz, tylko zniżki, z których w ogóle nie zamierzasz korzystać. Ja zajrzałem i znalazłem zniżkę na pedicure. Więcej nie wrócę (i pewnie dlatego przepłaciłem za felgi do zimówek, ale trudno, to już problem Groupona że nie umiał mi takowych zaoferować).

"w rabatach na knajpy nie znajduję niczego idiotycznego, wręcz odwrotnie. gdy się pojawia kupon na knajpę, do której i tak chadzam, albo o której jeszcze nie słyszałem, ale wygląda apetycznie"

Mi wyskoczyła zniżka na sushi na Kasprzaka. Lubię sushi, ale przeciskać się korkami na Kasprzaka? Forget you. Jeśli kiedyś po prostu los mnie tam rzuci, no to zapłacę cenę z menu, ale nie będę się w tym celu wybierać do obcej mi części stolycy.

@eth
"Tylko, czy użyjesz adblocka czy nie, "odwiedzina" jest zliczona i traktowany jesteś jako osoba, która reklamę obejrzała. "

Eee, wisimito, jak to wygląda od strony technicznej. Jeśli reklamodawcy będą wiedzieli, że 50% używa jakiegoś blokera, to będą płacić odpowiednio mniej. A więc: upadek prasy portalowej będzie szybszy.

"Raczej klony WP ;) "

Łotewa, chwdp.

@ramone
"Bo portale czerpia z tych reklam 100% swojego zysku, a NYT ma rowniez inne zrodla zysku."

A więc: niech zdechną portale, a ocaleją serwisy typu "strona NYT". Ktoś ma coś przeciw?

@nameste
"Jeśli blokujący software jest inteligentny, to blokuje również requesty do gemiusów i podobnych, czy nawet google-analytics. Nie wątpisz chyba, że WO używa najinteligentniejszych makowych blokowaczy."

A komuś by się chciało sprawdzić? Jeśli to rozszerzenie robi naprawdę duże kuku portalom, to bym nawet się specjalnie zarejestrował na paypalu, żeby wesprzeć developera.
-
wo
2011/01/16 17:24:16
@amatil
"Przepraszam, która gazeta sprzedawana za pieniądze jest bez reklam, bo przecież nie Wyborcza?"

Reklamy w prasie papierowej nie odpalają multimediów, kiedy chcesz sobie po prostu poczytać przy śniadaniu.
-
2011/01/16 17:30:57
@wo

"Też nie, bo pewnie ta kobieta jak zajrzy na Groupona, to znajdzie zniżkę na alufelgi do SUVów. Przecież parszywość tego serwisu polega na tym, że znajdujesz tam nie te droidy, których szukasz, tylko zniżki, z których w ogóle nie zamierzasz korzystać."

To tak nie dziala. Daja taki sam deal dla wszystkich, wiec po prostu nie jestes ich targetem (ale np. Twoja malzonka moze byc).

"A więc: niech zdechną portale, a ocaleją serwisy typu "strona NYT". Ktoś ma coś przeciw?"

Mi brakowaloby takich mniejszych uzytecznych serwisow jak stackoverflow.com/, www.xbitlabs.com/ czy podobne, ktore tez utrzymuja sie przynajmniej czesciowo z reklam.
-
2011/01/16 17:34:35
@wo
Reklamy w prasie papierowej nie odpalają multimediów, kiedy chcesz sobie po prostu poczytać przy śniadaniu.

Masz nieaktualne informacje. Sam zobacz.

-
wo
2011/01/16 17:35:38
@ramone
"To tak nie dziala. Daja taki sam deal dla wszystkich"

Tak to opisałem ze swojego sarkastycznego punktu widzenia. Dają taki sam deal dla wszystkich, a więc przeciętny uzytkownik będzie miał propozycję dealu na coś, na czym mu w ogóle nie zależy. Bo przecież jeśli ktoś naprawdę regularnie robi sobie pedicure, to ma gdzieś ogromną zniżkę jako stały klient.

Innymi słowy: żeby skorzystać z Groupona, musisz być debilem, bo albo (a) kupisz coś, czego nie chcesz, ulegając głupiej reklamie "okazja", (b) naprawdę tego regularnie potrzebujesz i nie umiesz wynegocjować zniżki dla regularsa.

"Mi brakowaloby takich mniejszych uzytecznych serwisow jak stackoverflow.com/, www.xbitlabs.com/ czy podobne, ktore tez utrzymuja sie przynajmniej czesciowo z reklam."

A mi nie. Srsly, nie wyobrażam sobie takiego serwisu, którego byłoby mi żal. Przegladanie #psychiatryk24 jest oczywiście zabawne, ale ci wariaci będą się dalej produkować za darmo gdziekolwiek, gdzie ich wpuszczą. Choćby w formie listów do redakcji.
-
wo
2011/01/16 17:36:18
@konto
"Masz nieaktualne informacje. Sam zobacz. "

Kolejny powód, żeby nigdy nie jechać do Rosji.
-
2011/01/16 17:38:16
@ramone: ale przecież nikt nie mówi, że reklama jest absolutnie zła etc.

w drugą stronę - to Radek Zaleski (^neuro, jeśli dobrze kojarzę) robi sobie dobrze w dysonans poznawczy, każąc nam (i sobie) wierzyć, że reklama jest obiektywnie dobra dla widza. Jeśli dla kogoś reklama jest dobra w ogólnie przyjętym znaczeniu tego słowa, to tylko dla Radka Zaleskiego, widz jest potrzebny tylko po to, żeby stwarzać pozory klikalności. (Cholera, muszę pozbierać sobie argumenty i złożyć w coś bardziej jednolitego niż parę komentarzy pod blogaskami, z drugiej strony - zespół tl;dw.)
-
2011/01/16 17:46:21
@wo
Kolejny powód, żeby nigdy nie jechać do Rosji.

Naprawdę myślisz, że to ruscy uczeni wymyślili? To robi Amerchip z Kalifornii. Nigdy nie jechać do Kalifornii?
-
2011/01/16 17:48:32
@wo

"Dają taki sam deal dla wszystkich, a więc przeciętny uzytkownik będzie miał propozycję dealu na coś, na czym mu w ogóle nie zależy. Bo przecież jeśli ktoś naprawdę regularnie robi sobie pedicure, to ma gdzieś ogromną zniżkę jako stały klient."

Rzedu 60%? watpie. Groupon to sa po prostu promocje.

"Innymi słowy: żeby skorzystać z Groupona, musisz być debilem, bo albo (a) kupisz coś, czego nie chcesz, ulegając głupiej reklamie "okazja","

Nie. Moge kupic cos co juz dawniej chcialem, ale bylo za drogo. Np. nie pojde na kolacje do restauracji gdzie skasuja mnie 50 od osoby, ale jak bede mial znizke 50%, to czemu nie?

" (b) naprawdę tego regularnie potrzebujesz i nie umiesz wynegocjować zniżki dla regularsa."

Mozesz chodzic regularnie do tanszej kosmetyczki, i miec ochote wyprobowac te drozsza, chocby zeby sie poczuc bardziej zadbana i ladniejsza.

"A mi nie. Srsly, nie wyobrażam sobie takiego serwisu, którego byłoby mi żal. Przegladanie #psychiatryk24 jest oczywiście zabawne"

Ale ja na te serwisy ktore wymienilem nie wchodze dla zabawy, tylko zeby sie czegos konkretnego dowiedziec. Kupowalem sobie ostatnio monitor LCD do grania w 3D i takie serwisy jak www.flatpanelshd.com/ byly dla mnie nieoceniona pomoca.
-
wo
2011/01/16 17:49:31
@weirdnik
"Chyba muszę się przebadać, bo nagle WO zgadza się z moimi tezami, jedną puszczaną publicznie ( [cenzura] - że przyszłość to są treści premium za opłatą, a druga, ze nie jestem targetem Groupona"

Wyciąłem linka, bo przynajmniej na swoim blogu będę zwalczać facebuconerię, czyli rzucanie linków na fejsa bez sprawdzenia, czy działają niezalogowanym. Ja nie uważam, że przyszłość to są treści premium za opłatą - ja WOLĘ taką przyszłość od przyszłości "portaloza forever".

A kto w ogóle z komentujących na tym blogu JEST targetem groupona? To chyba tylko dla ludzi oglądających "Majtki Dody tańczą z topmodelkami na lodzie"?

@jubal
"reklama jest obiektywnie dobra dla widza"

Bo dzięki niej mozemy sobie poczytać świetne teksty o technologiach Daniela Cieślaka i anonimowego korespondenta z CES. Bez nich po prostu byśmy kurna nie wiedzieli, że wszyscy starają się imitować iPada.
-
wo
2011/01/16 17:53:10
@konto
"Naprawdę myślisz, że to ruscy uczeni wymyślili? To robi Amerchip z Kaliforn"

Ruscy wydawcy to wsadzili do gazety. A kto im to zrobił, to interesuje technogeeków.

@ramone
" Np. nie pojde na kolacje do restauracji gdzie skasuja mnie 50 od osoby, ale jak bede mial znizke 50%, to czemu nie? "

Do jakiejś przypadkowo wybranej? Nie takiej, jaką sam sobie wybrałeś, ale po prostu dlatego, że akurat ma promocję? Ja bym wolał już wydać wtedy te 25 PLN w sprawdzonej taniej knajpie. Powiedzmy: na jakiejś zaprzyjaźnionej korpostołówce.

Przecież to kompletny idiotyzm, pobiec do restauracji TYLKO DLATEGO że się ogłosiła z promocją. Jeśli chcesz zaoszczędzić, to idź do naleśnikarni albo na kebaba.

"Ale ja na te serwisy ktore wymienilem nie wchodze dla zabawy, tylko zeby sie czegos konkretnego dowiedziec."

To przeżyjesz pięć zeta miesięcznie za abonament.
-
2011/01/16 17:54:06
@WO re:facebuconeria

Dyskusja odbywała się pod statusem Artura Kurasińskiego, więc nie mam wpływu na toczy była widoczna czy nie dla niezalogowanych, also na facebooku nie da się przestawić poziomu prywatności już opublikowanych treści.

Z tego co widziałem na zachodnich gruponach to bym nawet skorzystał, ale w pl większośc ofert to zapychanie pustych miejsc w hotelach i różne spa dla pań.
-
2011/01/16 18:00:49
@wo
Ja tam co prawda dopiero co założyłem konto, więc nie wiem, na ile pożyteczne i efektywne byłoby przeglądanie ofert, ale jeśli i tak zamierzałem się zapisać na ściankę, a dostałem od znajomej linka z Grouponową ofertą tańszą o parę dych, to naprawdę nie widzę, co w tym takiego debilnego, by z tego skorzystać. Grunt to porównywać cenę nie z tą ich niby faktyczną zniżką, tylko z tym, za ile da się coś podobnego załatwić tak w ogóle.

I nie, znajomej nie interesują majtki Dody, hamuj swe oceny. :

""Ale ja na te serwisy ktore wymienilem nie wchodze dla zabawy, tylko zeby sie czegos konkretnego dowiedziec."

To przeżyjesz pięć zeta miesięcznie za abonament."

Takich serwisów może być wiele, parę zeta do paru zeta i się uzbiera. Na pewno sporo sensownych osób z wiedzą zrezygnowałoby z odwiedzania takiego portalu, a całą ideą stackoverflow jest właśnie to, by dużo osób czytało pytania i odpowiadało. Twój model biznesowy by ich położył.
-
2011/01/16 18:01:21
@wo

"A kto w ogóle z komentujących na tym blogu JEST targetem groupona? "

Nie wiem jak w Polsce, ale patrzac na wersje brytyjska, to kobiety dbajace o urode.

"Do jakiejś przypadkowo wybranej? Nie takiej, jaką sam sobie wybrałeś, ale po prostu dlatego, że akurat ma promocję?"

Do takiej ktora ma promocje + dobre recenzje w sieci. Londynczycy uwielbiaja jesc, wiec recenzji jest od groma.

"To przeżyjesz pięć zeta miesięcznie za abonament. "

Wiem (choc akurat te serwisy raczej by przeszly na model jednorazowych platnosci za dostep do danego testu/artykulu przegladowego), ale w obecnym modelu mam wartosciowy kontent za darmo (tzn. placa za mnie wszyscy kupujacy produkty np. firmy OCZ ktora sie tam reklamuje).

Free tip: dyski SSD roxxuja.
-
2011/01/16 18:03:04
@wo
Ruscy wydawcy to wsadzili do gazety.

A kalifornijska firma powstała na zlecenie z Moskwy? Się kiedyś zdziwisz przy śniadaniu.

-
2011/01/16 18:04:34
@m_gol

"Takich serwisów może być wiele, parę zeta do paru zeta i się uzbiera. Na pewno sporo sensownych osób z wiedzą zrezygnowałoby z odwiedzania takiego portalu, a całą ideą stackoverflow jest właśnie to, by dużo osób czytało pytania i odpowiadało. Twój model biznesowy by ich położył."

Akurat SO mogloby po prostu kazac sobie placic za zadanie pytania i nie pobierac tej oplaty od osob z odpowiednio duzym poziomem rispektu (czy jak oni to nazywaja). Choc wtedy pewnie wyszedlby z tego jeszce wiekszy fap circle niz teraz.
-
wo
2011/01/16 18:05:25
@weirdnik
"Dyskusja odbywała się pod statusem Artura Kurasińskiego, więc nie mam wpływu na toczy była widoczna czy nie dla niezalogowanych, also na facebooku nie da się przestawić poziomu prywatności już opublikowanych treści."

Rozumiem, że jesteś mało biegły w tej całej komputerystyce informatycznej, ale mogłeś przecież skorzystać z takiej zaawansowanej technologii, jak kopipasta. Albo nawet zaawansowany wariant, zrzucenie dyskusji do obrazka! W każdym razie, rzucanie ludziom takim linkiem do fejsa wydaje mi się nieuprzejme i zbyt namolnie wpisujące się w biznesplan Zuckerberga.

"Z tego co widziałem na zachodnich gruponach to bym nawet skorzystał, ale w pl większośc ofert to zapychanie pustych miejsc w hotelach i różne spa dla pań."

Zgoda, ale...

"Z tego co widziałem na zachodnich gruponach to bym nawet skorzystał"

Groupon.de dzisiaj otwiera zniżką w kręgielni. Miałbym zacząć od zera uczyć się grać w kręgle, bo jest promocja? Niech się chędożą.
-
2011/01/16 18:07:18
Wydaje mi się, że nachalność reklam, jakby trochę zmalała. Ale może zwyczajnie ja zaczynam odwiedzać strony, gdzie ta nachalność jest mniejsza?
-
2011/01/16 18:08:58
@wo

"Groupon.de dzisiaj otwiera zniżką w kręgielni. Miałbym zacząć od zera uczyć się grać w kręgle, bo jest promocja? "

Gra w kregle jest fajna nawet jak sie tego nigdy wczesniej nie robilo, sprobuj kiedys.
-
wo
2011/01/16 18:10:19
@mgol
", ale jeśli i tak zamierzałem się zapisać na ściankę, a dostałem od znajomej linka z Grouponową ofertą tańszą o parę dych, to naprawdę nie widzę, co w tym takiego debilnego, by z tego skorzystać."

Jeśli żmudne przeglądanie internetu za "parę dych" jest dla Ciebie wielką okazją, to znaczy, że rynek pracy wycenia Cię... no tak sobie, mówiąc szczerze. Idź chłopie na tę ściankę gdzie Ci bliżej albo gdzie chodzą Twoi znajomi, ale nie inwestuj w jazdę na drugi koniec miasta tylko dlatego, że parę dych.

" Twój model biznesowy by ich położył."

O jak mi szkoda! Idę poszukać na Gruoponie tanich chusteczek. W Mińsku Mazowieckim podobno są tańsze o parędziesiąt groszy.

@ramone
"Do takiej ktora ma promocje + dobre recenzje w sieci."

Nie ma czegoś takiego. Dawaj kontrprzykład.

"Free tip: dyski SSD roxxuja."

Free tip: napęd AWD jest fajny zimą!
-
wo
2011/01/16 18:10:47
@smcalfa
"Wydaje mi się, że nachalność reklam, jakby trochę zmalała. "

Jaka szkoda, że się już nie dowiem.
-
2011/01/16 18:15:37
@prezent w postaci darmowego kontentu

Bardzo podobała mi się akcja, jak pod recenzją bodajże GTA na iPhone'a autorstwa WO jakiś koleś napisał, że to bardzo zła recenzja, na co któryś z dzielnych redaktorów odpowiedział mu, żeby napisał lepszą, i frajer napisał! (Nie mówię, że lepszą.)
-
2011/01/16 18:17:15
-
2011/01/16 18:20:41
@ramone.alcin
"Np. nie pojde na kolacje do restauracji gdzie skasuja mnie 50 od osoby, ale jak bede mial znizke 50%, to czemu nie? "

Ale tylko dlatego że nie obchodzi cię do jakiej restauracji pójdziesz, dla ciebie to po prostu "wyjście do jakiejś restauracji". Nie ważne, że nie decydujesz gdzie pójdziesz, ważne że jest taniej. To model telewizyjny - groupon przygotowuje ci ramówkę, a ty albo wykupujesz kupony na to co akurat leci albo wyłączasz.
-
2011/01/16 18:28:40
@grupon
Ludzie się tym tak rajcują jak kiedyś Amwayem. Ci sami ludzie.
-
2011/01/16 18:29:30
@wo

"A kto w ogóle z komentujących na tym blogu JEST targetem groupona? "

Ja kupiłem mojej lepszej połówce kilka kuponów na masaże do wykorzystania przez pół roku, wychodziło jakieś 50-60 zł za godzinny masaż.

Sobie chciałem kupić kupony na pranie korpogajerków (też 50% zniżki), ale przespałem moment.
-
2011/01/16 18:30:59
@agnus
"ten kompletny idiotyzm (groupon znaczy) to jeden z najszybciej rosnących biznesów w karierze biznesu."

...albo jedna z najszybciej rosnacych banieczek startup'owych. w sytuacji, gdy z kolejnego podwyzszenia kapitalu zarzad groupona planuje sobie i vc z pierwszego rzutu wyplacic 300mln$, kazdemu potencjalnemu inwestorowi powiny sie zapalic wszystkie czerwone lampki.

a to, czy oplaca sie to tym malym firemkom, do ktorych jest ta usluga zaadresowana, to juz inna sprawa. buzz robi swoje.

@jubal
"podczas gdy NYT albo choćby mój aktualnie lokalny Times potrafią się obejść wstawkami reklamowymi, które nie przeszkadzają w czytaniu."

w tym roku nyt uruchamia paywall. wiec nie do konca
-
2011/01/16 18:31:49
@adegie

"Ale tylko dlatego że nie obchodzi cię do jakiej restauracji pójdziesz, dla ciebie to po prostu "wyjście do jakiejś restauracji". Nie ważne, że nie decydujesz gdzie pójdziesz, ważne że jest taniej."

A co jest w tym zlego? Mamy kryzys, sknerstwo wraca w wielkim stylu.

"To model telewizyjny - groupon przygotowuje ci ramówkę, a ty albo wykupujesz kupony na to co akurat leci albo wyłączasz."

No i? tak samo jest jak bym chcial isc do opery, sprawdzam co jest w ENO i innych miejscach. Np. w zeszlym roku chcielismy isc z malzonka na Don Giovanniego ale nie udalo nam sie znalezc niczego fajnego w Londynie, a w tym roku byla swietna inscenizacja w ENO.
-
2011/01/16 18:32:42
@eli.wurman

"Ludzie się tym tak rajcują jak kiedyś Amwayem. Ci sami ludzie."

?? Jakie jest podobienstwo modelu biznesowego Groupon i Amwaya?
-
wo
2011/01/16 18:33:23
@adegie
"Ale tylko dlatego że nie obchodzi cię do jakiej restauracji pójdziesz, dla ciebie to po prostu "wyjście do jakiejś restauracji". Nie ważne, że nie decydujesz gdzie pójdziesz, ważne że jest taniej. "

No i to jest kompletny idiotyzm. Nie wiem, czy Ramone jest z Warszawy, ale poleciłbym mu parę adresów, gdzie wyda 25 PLN, naje się do syta i nie wypadnie na frajera z gruponową zniżką.

@ramone
Twój kontrprzykład ma kilka zasadniczych wad. Po pierwsze, nieatrakcyjna lokalizacja sprawia, że to jest lokal tylko dla ludzi, którzy pracują/mieszkają w pobliżu. Pójście zupełnie w ciemno na SoHo da Ci podobny deal. Moje skromne doświadczenie mówi mi, że jeśli wabią klienta hasłem "żarcie do oporu" to znaczy, ze odbiją to sobie cenami napojów. WIęc tak czy siak, zapłacisz te 20 GBP.
-
wo
2011/01/16 18:37:42
@ramone
"Jakie jest podobienstwo modelu biznesowego Groupon i Amwaya?"

Iiuzja oszczędności. Jeśli ktoś *naprawdę* chce zaoszczędzić, powinien sobie obiad ugotować sam, albo iść do taniej lanczowni w korpozagłębiu. Człowiek ulegający naiwnej wizji "pojadę do restauracji i będę miał 60% zniżki" nie zaoszczędzi. Uwierz mi. Mam swoje lata i lubię jeść, a często jadam w podróży.

"A co jest w tym zlego? Mamy kryzys, sknerstwo wraca w wielkim stylu. "

Ale groupon to nie jest sposób na kryzysowe oszczędzanie. Jeśli ktoś chce oszczędzać, powinien przede wszystkim trzymać się jak najdalej od marketingu typu "kup coś, na co wcale nie masz ochoty, ale akurat jest w promocji".

@lysaczi
"Ja kupiłem mojej lepszej połówce kilka kuponów na masaże do wykorzystania przez pół roku, wychodziło jakieś 50-60 zł za godzinny masaż."

Jak chcesz oszczędzać, to sam ją masuj.
-
2011/01/16 18:39:16
@WO

Ja bym się na przykład przeszedł "z grupona" do jakiejś knajpy z listy "muszę się kiedyś przejść" gdyby akurat wyskoczyła na gruponie, ale jakoś do Tel-Avivu ofert nie mają. Nie w celu zeby było taniej, tylko bez jakiegoś bodźca mi się nie chce, to samo mam z puszkowanym kontentem - "Aliens" w telewizorni to było święto, "Aliens" z płyty - nie chce mi się wstawać.

Raz było coś w ofercie co by mi nawet przypasiło, ale a) we wrocławiu, b) już mam.
-
2011/01/16 18:40:20
@ramone
"Jakie jest podobienstwo modelu biznesowego Groupon i Amwaya?"

Po prostu zauważyłem, że na grupona złapali się ci, którzy kiedyś złapali się na mlm. No i różne firmy działające w branży mlm ćwiczyły już model "zapisz się do nas a dostaniesz zniżki". Poległy.
-
2011/01/16 18:41:07
@wo

"Nie wiem, czy Ramone jest z Warszawy, ale poleciłbym mu parę adresów, gdzie wyda 25 PLN, naje się do syta i nie wypadnie na frajera z gruponową zniżką."

Ale mi to zwisa, czy "wypadne na frajera ze znizka". Przeciez to nie jest tak, ze bede zbieral te kupony zeby zaprosic za nie malzonke na kolacje w rocznice slubu.

"Twój kontrprzykład ma kilka zasadniczych wad. Po pierwsze, nieatrakcyjna lokalizacja sprawia, że to jest lokal tylko dla ludzi, którzy pracują/mieszkają w pobliżu."

Albo dla turystow (South Kensington, Buckingham Palace).

"Pójście zupełnie w ciemno na SoHo da Ci podobny deal. "

Nie badz zyla i daj konkretne adresy.

"Moje skromne doświadczenie mówi mi, że jeśli wabią klienta hasłem "żarcie do oporu" to znaczy, ze odbiją to sobie cenami napojów. WIęc tak czy siak, zapłacisz te 20 GBP."

Jak to bedzie tylko 20GBP, to fistaszki. A ja potrafie duzo wiecej zjesc niz wypic (miesko!).

@splicer

"...albo jedna z najszybciej rosnacych banieczek startup'owych. w sytuacji, gdy z kolejnego podwyzszenia kapitalu zarzad groupona planuje sobie i vc z pierwszego rzutu wyplacic 300mln$, kazdemu potencjalnemu inwestorowi powiny sie zapalic wszystkie czerwone lampki. "

No ale to jest argument zeby nie kupowac ich akcji.

"a to, czy oplaca sie to tym malym firemkom, do ktorych jest ta usluga zaadresowana, to juz inna sprawa. buzz robi swoje."

Wg papieru ktory cytowales, 2/3 firm jest zadowolone. New@11: udane promocje tez trzeba umiec zrobic.
-
2011/01/16 18:42:32
@ramone.alcin
"A co jest w tym zlego? "
Nie ma w tym nic złego. To jest po prostu głupie i kartoflane, ale z pewnością ani trochę evil.
-
2011/01/16 18:47:18
@ramone.alcin
"?? Jakie jest podobienstwo modelu biznesowego Groupon i Amwaya?"
Mi to bardziej przypomina Reader's Diggest. W tym tygodniu, szanowny oczytany klient poczytać sobie może o seksie dzikich, historii zimnej wojny oraz leczeniu ziołami. Każda książka za 10.99
-
2011/01/16 18:49:14
@wo

"Jeśli ktoś chce oszczędzać, powinien przede wszystkim trzymać się jak najdalej od marketingu typu "kup coś, na co wcale nie masz ochoty, ale akurat jest w promocji".

A kto mowi o kupowaniu "czego na co wcale nie masz ochoty"?

Nvm, przeciez nie mowilem ze Groupon to jest superpomysl, ale ze moze byc sensowne jak akurat podpasuje z oferta.
-
2011/01/16 18:51:30
@ramone
"A kto mowi o kupowaniu "czego na co wcale nie masz ochoty"?"

Mechanizm: a co mi szkodzi, pójdę i sprawdzę. Nie chcesz wcale iść wybielać zębów, ale że jest 70% taniej to "a, pójdę".
-
wo
2011/01/16 18:52:17
@ramone
"Albo dla turystow (South Kensington, Buckingham Palace). "

Turysta, który nie będzie jadł wieczorem gdzieś w okolicach szeroko pojętego Lestera, jest głupim turystą.

"Nie badz zyla i daj konkretne adresy"

Zniżkowa oferta, którą poleciłeś, to 8 GBP za samo mięso, bez napojów, dodatków, deseru, kawy itd. Ilekroć jestem w Londynie, chcę sobie dogodzić chrupiącą kaczką (w Polsce bywają lokale mające takie danie w karcie, ale nigdy nie widziałem takiej londyńskiej). Czasem mam czas dojechać do Chinatown i po prostu wchodzę do jednego z lokali przy Gerrard Street. Zwykle po krótkiej negocjacji z naganiaczem stojącym przed wejściem. Zwykle jestem samotnym podróżnikiem, więc mam poczucie, że przepłacam i butelka wina plus pół kaczki na dwoje wyszłoby taniej.

No ale sama ćwiartka kaczki rzadko kosztuje więcej niż 8 GBP. Oczywiście, z napojami i deserem wylatuję do jakichś dużych kilkunastu, ale zapewne podobnie byłoby, gdybym chciał skorzystać z lokalu, ktory poleciłeś.

"Jak to bedzie tylko 20GBP, to fistaszki"

Założę się, że klienci niegruponowi mają tam z kolei napój wliczony w cenę.
-
wo
2011/01/16 18:54:03
@ramone
"ale ze moze byc sensowne jak akurat podpasuje z oferta."

Ruletka to może być fajny sposób na zarabianie. Jak się akurat wygrywa.
-
2011/01/16 18:57:53
@eli.wurman

"Nie chcesz wcale iść wybielać zębów, ale że jest 70% taniej to "a, pójdę"."

Nie pojde wybielac zebow bo mam cienkie szkliwo.

@wo

Byc moze. Z kolei ten papier ktory splicer zalinkowal mowi, ze wiele firm nie zarabia na tych promocjach, wiec klienci musza dostawac jakies extra profity z tych gruponow.
-
2011/01/16 18:58:36
@ramone
"Nie pojde wybielac zebow bo mam cienkie szkliwo."

Widziałem brukiew, która poszła.
-
2011/01/16 19:00:19
@wo
"Na reklamy w kinie staram się w kontrolowany sposób spóźnić."
Ale trailery? Bo czasem mieszają trailery z z reklamami.

A reklamy w kinie oprócz wkurzania mnie faktem wyświetlania ("helou, 25 PLN za bilet, gdy wielu innych po prostu juma z sieci, a wy mi jeszcze puszczacie Telepizzę?") są jeszcze tak żałośnie słabe, że żena.

Kiedyś czytałem wywiad z kimśtam z firmy zajmującej się ładowaniem tego syfu do kin, i ten ktoś wyrażał rozczarowanie, że na razie nie ma zgody, aby przerywać (słownie: p-r-z-e-r-y-w-a-ć) filmy reklamami. Ale gdyby się dało, to on by tak zrobił, bo to przecież korzyść dla wszystkich.

-
wo
2011/01/16 19:01:01
@ramone
"wiele firm nie zarabia na tych promocjach, wiec klienci musza dostawac jakies extra profity z tych gruponow."

Non sequitur. W zupełności wystarcza, by klienci z powodu ograniczonych umiejętności liczenia i wyciągania logicznych wniosków, mieli iluzję "zaoszczędzenia".
-
wo
2011/01/16 19:01:53
@pinkunicorn
"Ale trailery? Bo czasem mieszają trailery z z reklamami"

No właśnie kiedyś było fajnie, najpierw reklamy potem trailery. Trailerów mi czasem faktycznie szkoda.
-
2011/01/16 19:04:06
@wo

"W zupełności wystarcza, by klienci z powodu ograniczonych umiejętności liczenia i wyciągania logicznych wniosków, mieli iluzję "zaoszczędzenia"."

No ale wtedy firma z kolei zarobi, a byla mowa, ze 1/3 nie zarabia.
-
2011/01/16 19:06:04
@pinkunicorn
Kiedyś czytałem wywiad z kimśtam z firmy zajmującej się ładowaniem tego syfu do kin, i ten ktoś wyrażał rozczarowanie, że na razie nie ma zgody, aby przerywać (słownie: p-r-z-e-r-y-w-a-ć) filmy reklamami. Ale gdyby się dało, to on by tak zrobił, bo to przecież korzyść dla wszystkich.

Jezusmaryja O_o A potem by było, że piractwo zabiło kino.
-
2011/01/16 19:08:46
@ramone
"No ale to jest argument zeby nie kupowac ich akcji."

jak i wskazowka, ze wkrotce groupon, jakiego znasz, bedzie tylko sympatycznym wspomnieniem tech buble 2.0.

"Wg papieru ktory cytowales, 2/3 firm jest zadowolone. New@11: udane promocje tez trzeba umiec zrobic."

jasne. dla mnie bardziej interujace jest to, ze ponad 40% firm - wliczajac rowniez te, ktore wyszly na tym do przodu - ponownie nie skorzysta z uslug groupona. lowcy okazji to generalnie kiepska grupa klientow dla malych firemek.
-
2011/01/16 19:08:50
@wo
"klienci z powodu ograniczonych umiejętności liczenia i wyciągania logicznych wniosków, mieli iluzję "zaoszczędzenia""

Czasem faktycznie można odnieść wrażenie, że ludziom można sprzedać śnieg jak się postarać: scienceblogs.com/pharyngula/2011/01/how_innumerate_are_americans_a.php
Nie mówię, że nie łapię się na różne chwyty, ale mimo wszystko.
-
2011/01/16 19:14:41
@przerywać (słownie: p-r-z-e-r-y-w-a-ć) filmy reklamami

www.youtube.com/watch?v=SHYgjyGoV9s
-
wo
2011/01/16 19:16:55
@ramone
"No ale wtedy firma z kolei zarobi, a byla mowa, ze 1/3 nie zarabia."

Ta 1/3 to prawdopodobnie oferty tak manifestacyjnie bezsensowne, jak większość na groupon.pl. Za mało znaleźli jeleni na robienie sobie pedicure z iluzją zniżki.
-
2011/01/16 19:17:23
@self, przerywanie filmów w kinach reklamami
link: wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,7305558,Raport___Reklamy_w_kinie_trwaly_40_min__To_horror__.html
"a w USA, w niektórych kinach jest nawet przerwa reklamowa w trakcie seansu - dodaje."

"Gdyby nie dystrybutorzy filmów, takie przerwy mogłyby pojawić się też w Polsce. - Mieliśmy od reklamodawców bardzo intratne propozycje - przyznaje. - Niestety na przerywanie filmów reklamami nie zgodzili się dystrybutorzy. Szkoda - dzięki temu i oni i my mielibyśmy większe zyski z reklam. Poza tym, jak pokazują badania, dzięki takim przerwom reklamowym rośnie sprzedaż popcornu - wzdycha."
Sorki - pisałem, że mówią, że "wszyscy by mieli korzyści", a tu chodzi tylko o dystrybutorów i kina. Widzowie gdzieś się zapodziali.
WO, z tym "A w USA" to tak jak z podatkiem liniowym, wolnością gospodarczą i ukróceniem samowoli związków zawodowych? Słyszałeś kiedyś o czymś takim?
-
2011/01/16 19:20:29
@arturjac
piękne! czyli faktycznie z tym "A w USA" to prawda. Moje uczucia oddaje pierwszy sugerowany filmik:
www.youtube.com/watch?v=V5gGzuNt4hw&feature=related
-
2011/01/16 19:20:32
@wo
"Jeśli żmudne przeglądanie internetu za "parę dych" jest dla Ciebie wielką okazją"

Przecież mówię, że nie przeglądałem, dostałem linka. Kulturalnie, na maila, z pytaniem, czy się zapisujemy.

Dlatego nie chcę się wypowiadać nt. opłacalności samego przeglądania, bo nie próbowałem, to mój pierwszy kontakt z tym serwisem.

"Idź chłopie na tę ściankę gdzie Ci bliżej albo gdzie chodzą Twoi znajomi"

Ode mnie to niestety wszystkie ścianki są dość daleko (z wyjątkiem tej przy Banacha, ale tam studenci chodzą na WF, więc jest tłok). No i zapisałem się z kimś przecież. Co prawda oszukują na zniżce (piszą, że z 170 zł na 80, tak naprawdę ze 120), ale i tak tanio, a o wiele bliżej nie znajdę. A od paru miechów planowałem się na jakąś ściankę zapisać, tylko mi się w necie nie chciało szukać.
-
wo
2011/01/16 19:20:54
@pinkunicorn
"WO, z tym "A w USA" to tak jak z podatkiem liniowym, wolnością gospodarczą i ukróceniem samowoli związków zawodowych? Słyszałeś kiedyś o czymś takim?"

Prawdopodobnie chodzi o seanse typu grindhouse, czyli "science fiction double feature". Dla superoszczędnych: dwa filmy klasy B w cenie biletu na film klasy A, z przerwą reklamową. Ale zeby w normalnym kinie przerwali seans... no bez przesady.
-
2011/01/16 19:23:35
@arturjac
a tutaj w 4:44 www.youtube.com/watch?v=26pQNKEOXjo&feature=related
nawet reklamę kościółka udało się wcisnąć.
-
2011/01/16 19:29:27
@adegie
Możesz od razu wstawiać czas w linka, o tak:
www.youtube.com/watch?v=26pQNKEOXjo&t=4m44s
-
2011/01/16 19:58:45
A ja lubie chodzić do restauracji zachwalanych w CJG przez Macieja Nowaka. I na grouponie widzę ofertę do Nesebara (-u?). Jest to coś, na co mógłbym się skusić.
-
2011/01/16 20:02:09
@m_gol
"Przecież mówię, że nie przeglądałem, dostałem linka. Kulturalnie, na maila, z pytaniem, czy się zapisujemy. "
Przychodzące mailem oferty na mydło i powidło, oczywiście po okazyjnych cenach? Ja coś takiego nazywam mielonką.
-
2011/01/16 20:02:27
O, pardonsik. Wysłałem, a nie dokończyłem. Co mnie odstrasza od oferty na Nesebar - mimo tego, ze położony wygodnie na Marszałkowskiej, zachwalany przez M. N. - to to, że korzystając z Groupona, organizacja spędzenia czasu nad bułgarską michą przekracza zwyczajne wyjscie z domu i pojechanie do restauracji. Trzeba sie rejestrowac, placic online, drukowac jakies papierki. No i tu mam problem.
-
2011/01/16 20:14:20
@mig_watch
"placic online"
W dodatku z góry. Przy okazji niusa o upadku onegdaj reanimowanego przez Gesslerową Franza Jozefa, była też wzmianka grouponautach (see what I did here? ;), których kupony nie będą zaspokojone z masy upadłościowej.
-
2011/01/16 20:23:33
Dla mnie blokowanie reklam to freetardstwo. Jeżeli wchodzę na jakąś stronę, to powinienem odbierać ją tak, jak życzy sobie tego gospodarz. Ze wszystkimi tymi świecidełkami. On w jakiś sposób wycenił udostępniane mi materiały. Jeżeli świecidełek jest za dużo, to pokazuję środkowy palec i już na tę stronę nie zaglądam, ale jeżeli zawartość jes t dla mnie ważna - akceptuję je i szukam alternatywy. To uczciwe. Nie jest jednak uczciwe czerpać korzyści z odwiedzin strony na krzywy ryj. Tak, coraz więcej serwisów wypada u mnie z zakładek czy to przez zwiększenie ilości reklam, czy przez żenującą tabloidozację (?). Ostatnio gazeta.pl 'przegła paukę' po zmianie galerii na taką sztucznie nabijającą odsłony, seria 5 faktów o byle kim (mężuś Kaczyńskiej np.) itd. Niestety, do onetowych tytułów zaczęła też dołączać onetowa treść artykułów i w sumie wiele nie tracę. Zgadzam się, że ideałem byłyby płatne abonamenty, ale... No właśnie, nie prędko się ich doczekamy. Z bojkotem reklamodawców się zgadzam. U mnie czerwoną kartkę (choć nigdy nie kupowałem) Carlo Rossi czy jak się ten shit nazywa - śpiewająca reklama na imprezę zaprasza... Prędzej się odwodnię niż coś od nich kupię :-). Swoją drogą jakiś czas temu czytałem o porozumieniu w sprawie grających reklam i jakoś tak ich mniej ostatnio. Chyba weszło w życie? Nie zmienia to faktu, że nie eliminuje to np. źle napisanych reklam we flash, które gotują procesor...
Szanuję wybór gospodarza, ale moim zdaniem jakoś to tak nie współgra z jego wcześniejszymi wpisami.
-
wo
2011/01/16 20:23:44
@migwatch & adegie
"Trzeba sie rejestrowac, placic online, drukowac jakies papierki" (...) "W dodatku z góry"

Dziękuję, oskarzenie nie ma więcej pytań. As I said: dla debili.
-
2011/01/16 20:24:15
Ohmigod. Tak oczywiste, ze nie zwrocilem uwagi. Jak pojde do restauracji w trybie analogowym i jedzenie bedzie złe, to chyba mam wieksze szanse na rekompensatę, niz w przypadku zaplacenia z gory?
-
wo
2011/01/16 20:27:33
@fcrane
"Jeżeli wchodzę na jakąś stronę, to powinienem odbierać ją tak, jak życzy sobie tego gospodarz."

Jakby gospodarz chciał zablokować ingerencję, to by stronę publikował w PDF.

"Nie jest jednak uczciwe czerpać korzyści z odwiedzin strony na krzywy ryj"

Kapitalizm to ustrój zbudowany na nieuczciwości.

"Zgadzam się, że ideałem byłyby płatne abonamenty, ale... No właśnie, nie prędko się ich doczekamy"

Masowy wyzdych portali niewątpliwie by to przyśpieszył.

"Swoją drogą jakiś czas temu czytałem o porozumieniu w sprawie grających reklam i jakoś tak ich mniej ostatnio."

Do instalacji rozszerzenia do Safari nic się nie zmieniło, a po instalacji - temat mnie już nie interesuje.

"Szanuję wybór gospodarza, ale moim zdaniem jakoś to tak nie współgra z jego wcześniejszymi wpisami."

No bo ja przecież słynę z miłości do dziennikarstwa portalowego.
-
2011/01/16 20:34:13
@wo
"Masowy wyzdych portali niewątpliwie by to przyśpieszył."
Abstrahując od tego, czy adblock jest ehem "niemoralny" (dla mnie sprawa jest prosta: prosili się o wojnę, to ją mają i niech nie narzekają) to w sumie zastanawiam się, co przyniesie szybszy efekt: a. rozpowszechnienie adblocka i podobnych czy b. nie wchodzenie na zasyfione strony. Inna sprawa, że b. jest mało osiągalne m.in. ze względu na ograniczoną ilość alternatyw (właściciele WWW zwykle mają bardzo ograniczony wpływ na kształt reklam, tu decydują sieci reklamowe - albo bierzesz co dajemy, albo nie zarabiasz).
-
wo
2011/01/16 20:37:00
@pinkunicorn
"b. nie wchodzenie na zasyfione strony. "

Ogólnopolski Strajk Internautów to hasło, które w ogóle bardzo mi odpowiada. Chętnie bym się przyłączył i rozpropagował, gdyby była jakaś taka większa akcja. Opcja (a) wydaje mi się po prostu bardziej realistyczna. Łatwiej będzie namówić użytkowników najpopularniejszych przeglądarek na instalację takiej czy innej blokady niż doprowadzić do masowego bojkotu portalozy.
-
2011/01/16 20:37:53
@f_crane
Jeżeli wchodzę na jakąś stronę, to powinienem odbierać ją tak, jak życzy sobie tego gospodarz. Ze wszystkimi tymi świecidełkami.

Nie ma takiej powinności, uroiłeś ją sobie.
-
wo
2011/01/16 20:44:27
@gammon
"Nie ma takiej powinności, uroiłeś ją sobie."

Co więcej, istnieją popularne standardy (PDF, Flash), pozwalające zapewnić integralność kontentu. W samą ideę HTML wpisane jest przyzwolenie na dowolną modyfikację kontentu przez przeglądarkę użytkownika. Dlatego właśnie olewam skargi na "zielono na czarnym": jeśli komuś przeszkadza, niech se modyfikuje na własnej przeglądarce.
-
2011/01/16 20:45:00
@f_crane
"Jeżeli wchodzę na jakąś stronę, to powinienem odbierać ją tak, jak życzy sobie tego gospodarz. Ze wszystkimi tymi świecidełkami. On w jakiś sposób wycenił udostępniane mi materiały."

Zwizualizowałem sobie gościa, który zamiast przełączać ogląda wszystkie reklamy Polsatu z uczciwości wobec stacji.
-
2011/01/16 20:47:01
@"Trzeba sie rejestrowac, placic online, drukowac jakies papierki" (...) "W dodatku z góry"

A, tego nie doczytalem. No to zmienia postac rzeczy.
-
2011/01/16 20:49:13
@wo
Dlatego właśnie olewam skargi na "zielono na czarnym": jeśli komuś przeszkadza

Z jednej strony gapię się trochę nostalgicznie, jak na zielony monitor z kartą Hercules. Z drugiej, one były ciut czytelniejsze. Nie ma ideału.
-
2011/01/16 20:55:43
@groupon

Zrobiłem sobie skaling i fluoryzację za pół ceny i uważam, że to był dobry deal.

No i nie był to jakiś garażowy gabinet dentystyczny tylko raczej taki na wysokim poziomie.

Zaliczyłem też jakieś grouponowe sushi i nie narzekam.
-
2011/01/16 20:58:29
@ sensowność groupon

Serwisy typu groupn są wbrew pozorom bardzo sensowne i to niekoniecznie dla debili. Konieczność płacenia z góry, drukowania papierków i uciążliwego wyszukiwania opon zimowych pomiędzy pedikiurami jest samą istotą tego systemu.

Po prostu: załóżmy, że sprzedaję jakąś usługę za 100 zł, z czego 70 zł to koszty a 30 zł to moja marża. Idzie mi całkiem nieźle, więc wszystkich klientów, którzy są w stanie za usługę zapłacić 100 zł umiem przyciągnąć i obsłużyć. Ale wiem też, że jest sporo ludzi, którzy byliby skłonni kupić moją usługę za 80 zł. Zakładając, że mam wolne moce przerobowe, przyciągnięcie jeszcze tych ludzi to dla mnie czysty zysk, ale nie mogę przecież obniżyć cen do 80 zł, bo wtedy dotychczasowie klienci też zaczną płacić mniej i mi się to nie opłaci. Więc ustawiam jakąś barierę do zakupu, którą trzeba pokonać, żeby dostać zniżkę - klienci którzy już są zadowoleni i gotowi płacić 100 zł raczej nie będą się chcieli kłopotać, za to jest szansa, że "za nic" przyciągnę niektórych z tych, którzy są gotowi wydać co najwyżej 80 zł. I właśnie tę rolę spełnia groupon ze swoimi durnymi wymogami - a nawet właśnie dzięki nim.

Używanie takich serwisów jest częścią MMC-fu, o którym kiedyś pisał gospodarz. To tak jak z kupowaniem biletów lotniczych czy ciuchów - jeśli kogoś stać, żeby kupować impulsywnie - to płaci więcej. Jeśli ktoś umie i ma czas, żeby wyszukiwać zniżki, to może kupić taniej to, czego nigdy by nie kupił za pełną cenę.
-
2011/01/16 20:59:03
@gammon
"Z jednej strony gapię się trochę nostalgicznie, jak na zielony monitor z kartą Hercules."
Really? Ja myślałem, że tutaj już nawet gospodarz siedzi na custom css'ie i zielono na czarnym ma już tylko funkcję odstraszania gości z onetu.
-
2011/01/16 21:05:28
@tertia_facie:

Bardzo ładny opis. Brakuje w nim jednego: te 20zł zostało przerzucone na klienta. De facto za tę kasę stał się pracownikiem marketingowym firmy w której dokonuje zakupu. Ge-nial-ne w swojej prostocie.
-
2011/01/16 21:07:17
@buceria portali
Oprócz reklam, taka gazeta uparła się też w pewnym momencie, żeby w każde miejsce ładować zajawkę tekstu z policyjni.pl o najnowszym gwałcie. Usuwanie takiego syfu to jest coś co przydałoby się dodać w kolejnych wersjach adblocka - póki co wymaga niestety chwili zabawy ze stylami.
Oczywiście skutkiem ubocznym są poważne wyrzuty sumienia w związku z byciem nieuczciwym konsumentem agorowego kontentu - powoli uczę się z tym żyć.
-
2011/01/16 21:08:05
@adegie
Really? Ja myślałem, że tutaj już nawet gospodarz siedzi na custom css'ie i zielono na czarnym ma już tylko funkcję odstraszania gości z onetu.

Żadne ustawienie pod Operą (włącznie z "czarno na białym") nie podobało mi się jakoś dużo bardziej.
-
2011/01/16 21:11:42
@nieuczciwym konsumentem agorowego kontentu

Za chujowy kontent jesteś chujowym konsumentem i szafa gra.
-
wo
2011/01/16 21:12:19
@adegie
"Ja myślałem, że tutaj już nawet gospodarz siedzi na custom css'ie i zielono na czarnym ma już tylko funkcję odstraszania gości z onetu."

Nie. Ja to naprawdę lubię i mi się tak naprawdę podoba (tyle że domyślny monospace to u mnie Monaco - no ale właśnie ustawione jest tak, żeby się wyświetlało domyślnym).

@fidelio
"Zaliczyłem też jakieś grouponowe sushi i nie narzekam."

A na sushi niegrouponowe byś narzekał? Dobre sushi w ogóle jest dobre.

@bantus
"Zwizualizowałem sobie gościa, który zamiast przełączać ogląda wszystkie reklamy Polsatu z uczciwości wobec stacji."

I jeszcze dzwoni na wszystkie audiotele, bo to też element biznesplanu!
-
wo
2011/01/16 21:13:50
@adegie
"Oczywiście skutkiem ubocznym są poważne wyrzuty sumienia w związku z byciem nieuczciwym konsumentem agorowego kontentu - powoli uczę się z tym żyć."

Sarkazmujesz czy naprawdę masz wyrzuty? Ja nie mam żadnych, bo z mojego punktu widzenia, wszystkie serwisy typu Google News albo polskie portale internetowe żyją z leechowania kontentu prasy papierowej.
-
2011/01/16 21:15:56
@gammon
"Żadne ustawienie pod Operą"
Nie wiem jak to funkcjonuje pod Operą - nie jestem rolnikiem. Ja mam u siebie szaro na szarym (color: #050505 background-color: #F0F0F0) i jest git.
-
2011/01/16 21:19:43
@wo
"Sarkazmujesz czy naprawdę masz wyrzuty?"
Sarkazm 100%.
-
2011/01/16 21:24:29
@inż.mruwnica

Akurat Groupon spośród wszystkich tego typu serwisów jest najbardziej obleśny, bo zawiera sporą dawkę multi-level-marketingu. W Grouponie sprzedaż dochodzi do skutku tylko wtedy, gdy się uzbiera jakaś grupa kupujących, czyli jest to serwis który zachęca do spieniężania swoich więzów społecznych (i to tanio!). Dzięki grouponowi mogę wymienić znajomość z kumplem na szansę na zniżkę 30 zł na sushi - bo jak go trzeci raz zapytam, czy się dołączy do mojej grupy kupujących, to przestanę mieć kumpla. Czyli to trochę taki Avon czy Amway na raty.

Inne serwisy zniżkowe są bardziej fair - nie wymagają uzbierania grup, tylko po prostu oferują wymianę - uciążliwość za zniżkę.

Poza tym Groupon jest niefajny także ze względu na prawa konsumenta - jak się kupi od nich kupon, to wszelkie reklamacje można kierować do siedziby Groupona w pięknym mieście Berdyczowie, a nie do sklepu, który nam coś faktycznie sprzedał. Pod tym względem też konkurencja jest lepsza - bo działają tylko jako pośrednicy, a nie sprzedawcy. Ale to Groupon jest najpopularniejszy - bo daje dużo reklam w necie.
-
2011/01/16 21:36:57
@tertia_facie
Model biznesowyi.

Zgodnie z tym co przeczytałem w wyborczej na temat group on to zabawa służy raczej tylko reklamie a nie sprzedawaniu usług. Zniżka musi wynosić co najmniej 50% co więcej GO bierze sobie z reszty kolejną połowę zostawiając uslugodawcę z maksymalnie 25% ceny. Albo usługa jaką masz musiałaby mieć gigantyczną marżę albo musiałbyś przedtem podnieść cenę by "obniżyć ją o 50% i zrobić z niej mega okazję". Przy czym podejrzewam, że GO takie rzeczy może kontrolować akurat.
GO to po prostu odmiana marketingu o tyle dojrzalsza od reklam portalowych, że użytkownicy sami wejdą na stronę, będą ją przeglądali w poszukiwaniu okazji i cieszyli się zniżkami.
Inna sprawa, czy klient wygenerowany przez GO, który wpadnie na sushi następnym razem przyjdzie w to samo miejsce bo mu smakowało czy na drugi koniec miasta bo tam będzie następna promocja a on nie będzie przecież płacił 100% skoro może 50%. Nie ważne, że tu już wie, że sushi jest smaczne a tam wie tylko, że zapłaci 50%.
-
2011/01/16 21:47:01
@adegie
W dodatku z góry. Przy okazji niusa o upadku onegdaj reanimowanego przez Gesslerową Franza Jozefa, była też wzmianka grouponautach (see what I did here? ;), których kupony nie będą zaspokojone z masy upadłościowej.

Jakiej masy upadłościowej? Przecież grupon nie zbankrutował.

@mig_Watch
Trzeba sie rejestrowac, placic online, drukowac jakies papierki. No i tu mam problem.

Jakbym Gniewomira czytał, pewnie zakupy przez Intrnet to musi być dla Ciebie droga przez mękę. Wszędzie trzeba konta zakładać i coś płacić on-line, po prostu zgroza.

Jak pojde do restauracji w trybie analogowym i jedzenie bedzie złe, to chyba mam wieksze szanse na rekompensatę, niz w przypadku zaplacenia z gory?

Tylko jeżeli wytargujesz niezapłacenie za rachunek lub ponad 50% zniżkę. W innym przypadku to bez znaczenia.

@groupon i podobne

Jeżeli ktoś potrafi obsługiwać drukarkę oraz jego jego plany wyjścia do restauracji przypominają "gdziekolwiek w centrum w ciągu najbliższych 3 miesięcy" to nie widzę nic złego w korzystaniu z tego serwisu.

@wo
Jakby gospodarz chciał zablokować ingerencję, to by stronę publikował w PDF.

Ty naprawdę wierzysz w te zabezpieczenia PDFów przed modyfikacją? Podobny efekt przyniosłaby prośba o oglądanie strony wyłącznie z użyciem oryginalnych stylów.

@pinkunicorn
właściciele WWW zwykle mają bardzo ograniczony wpływ na kształt reklam, tu decydują sieci reklamowe - albo bierzesz co dajemy, albo nie zarabiasz.

Czasami na szczęscie zdarzają się wyjątki, na drugi dzień po poskarżeniu się właścicielowi pewnego serwisu na dźwięk w reklamie został on z niej usunięty. Ale to niestety raczej wyjątek niż reguła.
-
2011/01/16 21:48:04
"Od tego czasu zawsze mam off."
Jeśli masz na off to Ci nie działa.
-
2011/01/16 21:54:26
@ groupon
Ech, czy wy każde tego typu zjawisko musieć ometkować ideologicznie?
Przecież to jest prosty portal z ofertami, z którego korzystasz albo nie i twój do niego stosunek powinien na dobrą sprawę sprowadzać się do twojego stosunku do promocji jako takich: jesteś skłonny kupić coś, czego po normalnej cenie byś nie kupił, tylko dlatego, że zostało przecenione?
I nie widzę argumentów, dla których którakolwiek z odpowiedzi na to pytanie miała być lepsza lub gorsza od drugiej. To jak kto podejmuje decyzje konsumenckie to jest jego porno. Also: mam nadzieję, że nie zabrzmi to seksistowsko, ale pono tak jak większość kobiet na takie pytanie odpowie tak, tak większość mężczyzn odpowie nie. Ale nie ma co w to wplątywać jakiegoś ideolo.

Przechodząc na poziom anegdotyczny, się kiedyś zapisałem, ale że 90% ofert to były zabiegi raczej dla Pań, to się już miałem wypisać. Wtem przyszła oferta na kolację w restauracji do której zawsze na kolację chciałem się wybrać (taras z najfajniejszym widokiem na Wisłę i Wawel), ale jakoś nie było okazji - profit (well, nie do końca bo okazało się, że żarcie jest wyjątkowo paskudne, ale przy restauracjach zawsze jest takie ryzyko). Pytanie tylko czy masz ochotę przebijać się przez setki ofert z gabinetów kosmetycznych, żeby raz na rok z czegoś tam skorzystać. Ale to jest tylko kalkulacja zysków i strat, nie dorabiajmy do wszystkiego ideolo.
-
2011/01/16 21:56:17
@pentaprism
"Jakiej masy upadłościowej? Przecież grupon nie zbankrutował. "
Ktoś tu pisał wcześniej, że groupon w odróżnieniu od innych serwisów, nie działa jako pośrednik, ale ja ten fragment:
"14. (...) Określone w kuponie usługi wypełnia wobec użytkownika serwisu dany Partner w swoim imieniu i na własny rachunek, dlatego Groupon nie ponosi odpowiedzialności wobec użytkownika serwisu za niedopełnienie przez Partnera jego obowiązków przy u realizacji usługi."
rozumiem tak, że to od upadłej restauracji gruoponauci mogą się jedynie domagać zwrotu kasy.

-
wo
2011/01/16 21:56:24
@pentaprism
"Jakbym Gniewomira czytał, pewnie zakupy przez Intrnet to musi być dla Ciebie droga przez mękę. Wszędzie trzeba konta zakładać i coś płacić on-line, po prostu zgroza. "

I Ty tak każdemu w internecie, kto Cię namawia do założenia konta i płacenia online, radośnie wyciągasz kartę kredytową? Jakbym Gniewomira czytał.

"Jeżeli ktoś potrafi obsługiwać drukarkę oraz jego jego plany wyjścia do restauracji przypominają "gdziekolwiek w centrum w ciągu najbliższych 3 miesięcy" to nie widzę nic złego w korzystaniu z tego serwisu."

Zapłacenie z góry za posiłek, który zjesz za trzy tygodnie, wydaje Ci się sensowne ekonomicznie?

@kwik
"Jeśli masz na off to Ci nie działa."

Sorki. Raz uaktywniłem i więcej nie ruszałem.
-
wo
2011/01/16 21:59:29
@kay
"Przecież to jest prosty portal z ofertami, z którego korzystasz albo nie i twój do niego stosunek powinien na dobrą sprawę sprowadzać się do twojego stosunku do promocji jako takich: jesteś skłonny kupić coś, czego po normalnej cenie byś nie kupił, tylko dlatego, że zostało przecenione?"

Człowiek, który odpowiada twierdząco, jest głupi.

"To jak kto podejmuje decyzje konsumenckie to jest jego porno."

Więc ja szanuję ludzi szastających od czapy kasą, ponieważ jej mają bardzo dużo, bo mają jeden z tych zawodów, co to są fajniejsze nawet od zawodu dziennikarza od kultury. Rozumiałbym, gdyby Jan Krzysztof Bielecki albo nawet sam Aleksander Gudzowaty sobie robili pedicure i zapisywali się na kręgielnie tylko dlatego, że wyczaili promocję na Grouponie.

Ale jak ktoś uzasadnia swoje zakupy grouponowe kryzysem, skąpstwem i oszczędnością, to znaczy, że ma problemy z myśleniem i liczeniem. Czyli: jest głupi.
-
2011/01/16 22:01:27
@ pentaprism
A skąd. Płatność online rachunku do RWE lub kupno książki online to uproszczenie. Nie muszę zasuwać na miasto. Online eliminuję przeszkodę między mną a np. wybraną książką. Groupon to przeciwieństwo - jego upierdliwe wymagania wpierdzielają się między mnie a restaurację.
-
2011/01/16 22:02:39
@tertia
"Inne serwisy zniżkowe są bardziej fair - nie wymagają uzbierania grup, tylko po prostu oferują wymianę - uciążliwość za zniżkę."

Korzystałem z groupona i nikt ode mnie poza przelaniem kasy niczego nie wymagał.

-
wo
2011/01/16 22:06:45
@fidelio
"Korzystałem z groupona i nikt ode mnie poza przelaniem kasy niczego nie wymagał. "

Przelaniem kasy z góry za posilek w restauracji, której jeszcze nie widziałeś na oczy? Brzmi to, no cóż, bardzo atrakcyjnie.
-
2011/01/16 22:06:58
@wo
"Zapłacenie z góry za posiłek, który zjesz za trzy tygodnie, wydaje Ci się sensowne ekonomicznie?"
O, znowu coś przeoczyłem. Ten czas oczekiwania to, jak rozumiem, prosta zależnośc od liczby ludzi, którzy kupili kupon do Nesebera (-u?)?
-
2011/01/16 22:10:58
@ wo
"Człowiek, który odpowiada twierdząco, jest głupi."

Pytanie intymne: zdarza Ci się kupować na wyprzedażach? Jeśli tak, to jaka jest różnica, jeśli nie - hejterzyszy równo tych kupujących na wyprzedażach jak i na grouponie?
Also, uważaj z tym stwierdzeniem w towarzystwie, 90% kobiet odpowie na nie twierdząco, bez względu na poziom zamożności.

"Więc ja szanuję ludzi szastających od czapy kasą, ponieważ jej mają bardzo dużo, bo mają jeden z tych zawodów, co to są fajniejsze nawet od zawodu dziennikarza od kultury. Rozumiałbym, gdyby Jan Krzysztof Bielecki albo nawet sam Aleksander Gudzowaty sobie robili pedicure i zapisywali się na kręgielnie tylko dlatego, że wyczaili promocję na Grouponie."

No ale to to jest hejt na całą MC. MC nigdy nie ma na tyle wolnych środków żeby się nie przejmować cenami w ogóle, bo zawsze siedzi w hipotekach i kredytach na samochody i zawsze stara się utrzymywać poziom życia wyższy niż ją na to tak naprawdę stać. Różnica jest tylko taka że LMC ubiera się na wyprzedaży w Reserved, a MMC czeka na wyprzedaże w Hugo Bossie.

"Ale jak ktoś uzasadnia swoje zakupy grouponowe kryzysem, skąpstwem i oszczędnością, to znaczy, że ma problemy z myśleniem i liczeniem. Czyli: jest głupi."

Hmm ale jesteś świadom, że niektórym przyjemność sprawia oprócz skonsumowania jakiegoś dobra sam fakt, że znaleźli ofertę dzięki której konsumują je poniżej standardowej ceny rynkowej? I to nie chodzi o kryzys, skąpstwo czy oszczędności. (Napisałem "niektórym" chociaż cisnęło się na klawiaturę: "większości kobiet" ale to chyba trochę seksistowskie nie?)
-
2011/01/16 22:12:22
@adegie
"Przychodzące mailem oferty na mydło i powidło"

Odróżniasz ofertę od propozycji od znajomego/znajomej (którzy wiedzą, na co możesz mieć ochotę)?

@mig_watch
"Co mnie odstrasza od oferty na Nesebar - mimo tego, ze położony wygodnie na Marszałkowskiej, zachwalany przez M. N. - to to, że korzystając z Groupona, organizacja spędzenia czasu nad bułgarską michą przekracza zwyczajne wyjscie z domu i pojechanie do restauracji. Trzeba sie rejestrowac, placic online, drukowac jakies papierki. No i tu mam problem."

Za takie rzeczy jak ścianka i tak się płaci z góry. Rejestracja w Grouponie plus płacenie online, plus drukowanie karteczki razem zajmują mniej czasu, niż płacenie na miejscu. No i nie muszę zapieprzać do bankomatu po kasę. Rzeczywiście cholernie niewygodne.

@wo
"Jakby gospodarz chciał zablokować ingerencję, to by stronę publikował w PDF."

A jakby chciał ją zablokować nie wk***iając odwiedzających niewygodnym formatem?

"Dlatego właśnie olewam skargi na "zielono na czarnym": jeśli komuś przeszkadza, niech se modyfikuje na własnej przeglądarce."

Ale to już nie jest kwestia dwóch kliknięć, wymaga minimalnego zrozumienia, czym jest CSS.

@pentaprism
"Ty naprawdę wierzysz w te zabezpieczenia PDFów przed modyfikacją?"

Automatyczną modifykacją (wycinanie reklam)? Owszem.

@wo
"I Ty tak każdemu w internecie, kto Cię namawia do założenia konta i płacenia online, radośnie wyciągasz kartę kredytową? Jakbym Gniewomira czytał."

Może Cię nie poinformowano, ale w Polsce istnieją jeszcze przelewy w systemach mTransfer i podobnych. Klikasz parę razy dalej, potem się logujesz do banku i akceptujesz kwotę. Wielkie mi mecyje.

"@kay
"(...) jesteś skłonny kupić coś, czego po normalnej cenie byś nie kupił, tylko dlatego, że zostało przecenione?"

Człowiek, który odpowiada twierdząco, jest głupi."

Ta, bo jeśli określona rzecz jest dla mnie warta 100 zł, ale wszędzie kosztuje dwie stówki, to jeśli nagle jednak mogę ją kupić za stówkę i kupię, to jestem idiotą. To jakaś burżujska logika.

"Ale jak ktoś uzasadnia swoje zakupy grouponowe kryzysem, skąpstwem i oszczędnością, to znaczy, że ma problemy z myśleniem i liczeniem. Czyli: jest głupi."

Jak ktoś ma mało kasy, to regularne przeglądanie Groupona może nie być dla niego stratą czasu, jeśli wyczai tam jakieś odpowiednio duże zniżki na coś, co i tak chciał kupić, tylko było za drogie (z dokładnością do tego, co na tym serwisie rzeczywiście jest, bo nie chciało mi się dokładnie sprawdzać).
-
2011/01/16 22:15:09
@ wo
"Przelaniem kasy z góry za posilek w restauracji, której jeszcze nie widziałeś na oczy? Brzmi to, no cóż, bardzo atrakcyjnie. "

Eee, bo jak idziesz do nowej restauracji i Ci nie zasmakuje to wychodzisz bez płacenia? Idąc do nowej restauracji i tak zawsze ryzykujesz.
A oczywiście to wcześniejsze przelanie to w praktyce jest żaden big deal, się podało numer karty, po kliknięciu "kupuj" się pobiera jakąś sumka i jak do północy nie uzbierają tych chętnych to następnego dnia się środki z powrotem przelewają na konto. Przy czym portal cieszy się na tyle duża popularnością, że jeszcze nie widziałem, żeby jakaś oferta spadła z braku zainteresowania, ale też nie śledzę jakoś specjalnie i pewnie się ostatecznie wypisze, bo jednak przebijanie się przez dziesiątki ofert zabiegów kosmetycznych zaczyna być ponad moje siły.
-
2011/01/16 22:16:01
@m_gol
"Rejestracja w Grouponie plus płacenie online, plus drukowanie karteczki razem zajmują mniej czasu, niż płacenie na miejscu."
He, he, he.

"No i nie muszę zapieprzać do bankomatu po kasę."
W Twoim świecie w restauracjach można płacić tylko gotówką?

-
2011/01/16 22:16:07
@wo
"Przelaniem kasy z góry za posilek w restauracji, której jeszcze nie widziałeś na oczy? Brzmi to, no cóż, bardzo atrakcyjnie."

Skąd założenie, że nie widziałem na oczy? Jest w centrum miasta.
-
wo
2011/01/16 22:19:46
@migwatch
"Ten czas oczekiwania to, jak rozumiem, prosta zależnośc od liczby ludzi, którzy kupili kupon do Nesebera (-u?)?"

Trzy tygodnie to przykładowa wartość. Ale ogólna idea jest taka, że najpierw płacisz, potem czekasz aż się uzbiera dosć frajerów i potem pocztą dostajesz kupon. Na przykład po trzech tygodniach. Jeśli frajerów będzie za mało - dostaniesz zwrot pieniędzy.

No po prostu wymarzony sposób na zaplanowanie wieczoru na mieście.

@kay
"Pytanie intymne: zdarza Ci się kupować na wyprzedażach? Jeśli tak, to jaka jest różnica, jeśli nie - hejterzyszy równo tych kupujących na wyprzedażach jak i na grouponie? "

No bo to jest co innego, gdy już wiem, że idę kupić marynarkę i przelatuję centrum handlowe szukając atrakcyjnych wyprzedaży i w końcu biorę w H&M - a co innego, kiedy sam fakt promowania pedicure podsuwa mi pragnienie zrobienia pedicure. Nie widzisz różnicy?

"MMC czeka na wyprzedaże w Hugo Bossie. "

No ale nie bierze pierwszej z brzegu oferty tylko dlatego, że ma promocję na grouponie.

"Hmm ale jesteś świadom, że niektórym przyjemność sprawia oprócz skonsumowania jakiegoś dobra sam fakt, że znaleźli ofertę dzięki której konsumują je poniżej standardowej ceny rynkowej?"

No ale właśnie wyprzedaże ciuchów to dobry przykład: na takie okazje poluje się w outletach i zwykłych centrach handlowych. Nie w grouponie.
-
2011/01/16 22:21:41
@płacenie
"Może Cię nie poinformowano, ale w Polsce istnieją jeszcze przelewy w systemach mTransfer i podobnych. Klikasz parę razy dalej, potem się logujesz do banku i akceptujesz kwotę. Wielkie mi mecyje"

Właśnie tak płaciłem, mtransfer.
-
2011/01/16 22:23:12
@wo

"gdy już wiem, że idę kupić marynarkę i przelatuję centrum handlowe szukając atrakcyjnych wyprzedaży i w końcu biorę w H&M"

You, Sir, have no sense of style.
-
2011/01/16 22:25:02
@wo
"No bo to jest co innego, gdy już wiem, że idę kupić marynarkę i przelatuję centrum handlowe szukając atrakcyjnych wyprzedaży i w końcu biorę w H&M - a co innego, kiedy sam fakt promowania pedicure podsuwa mi pragnienie zrobienia pedicure. Nie widzisz różnicy"

A po drodze do H&M mijasz w galerii mnóstwo róznych ofert innych sklepów, które Cię kompletnie nie interesują m.in. salon kosmetyczny z ofertę pedicure, co nie znaczy, że musisz z oferty skorzystać, dokładnie tak jak na grouponie, wybierasz to co Cię z tej oferty interesuje, przymusu nie ma.
-
wo
2011/01/16 22:27:58
@kay
"Eee, bo jak idziesz do nowej restauracji i Ci nie zasmakuje to wychodzisz bez płacenia? "

Bywa tak, że po wejściu do środka od razu chcę szukać innego lokalu. Bo w tym: śmierdzi papierosami, śmierdzi czymś innym, z głośników leci Radio Eska albo nie podoba mi się jakiś inny ważny detal.

"A oczywiście to wcześniejsze przelanie to w praktyce jest żaden big deal, się podało numer karty, po kliknięciu "kupuj" się pobiera jakąś sumka i jak do północy nie uzbierają tych chętnych to następnego dnia się środki z powrotem przelewają na konto"

A ja wtedy co robię - wcinam fasolę z puszki?

@mgol
"Odróżniasz ofertę od propozycji od znajomego/znajomej (którzy wiedzą, na co możesz mieć ochotę)? "

Właśnie wygląda na to, że Groupon to recepta na zamienianie znajomych w spamerów. "Pomóż mi kupić zniżkowe pedicure to ja ci pomogę zniżkowo kupić felgi".

"A jakby chciał ją zablokować nie wk***iając odwiedzających niewygodnym formatem? "

Jakby nie chciał irytować odwiedzających, to by nie puszczał fleszowych reklam.

"Ale to już nie jest kwestia dwóch kliknięć, wymaga minimalnego zrozumienia, czym jest CSS. "

To nie jest blog dla ludzi bez minimalnego zrozumienia.

"Może Cię nie poinformowano, ale w Polsce istnieją jeszcze przelewy w systemach mTransfer i podobnych. Klikasz parę razy dalej, potem się logujesz do banku i akceptujesz kwotę. Wielkie mi mecyje. "

Istnieją też w Polsce systemy Kop W Dupę. Parę kliknięć, parę kopów, wielkie mi mecyje. Sam pomysł przedpłaty za posiłek w restauracji jest absurdalny.

"Ta, bo jeśli określona rzecz jest dla mnie warta 100 zł, ale wszędzie kosztuje dwie stówki, to jeśli nagle jednak mogę ją kupić za stówkę i kupię, to jestem idiotą."

Jeśli nigdy dotąd nie miałeś ochoty na pedicure, to nie rób go sobie teraz tylko dla iluzji oszczędzania. Nie zapłać nawet tych 100 PLN. Zostanie na restaurację, taką naprawdę fajną a nie taką z grupona.
-
2011/01/16 22:27:59
"Osobiście nienawidzę reklam we wszelkiej postaci"

Ja też nie lubię. Na szczęście tej strasznej reklamy w prasie coraz mniej.

Niestety, reklamy to najbardziej efektywny sposób na utrzymanie mediów wszelakiej postaci. A ja lubię media.

"Ludzie tacy jak Radek Zaleski starają się we mnie wzbudzić obawę: co będzie, jeśli przez to moje ulubione radio, kanał telewizyjny lub portal internetowy zbankrutują? A ja na to: fajn baj mi."

Fajn baj mi tu. Nic się nie stanie. Stracisz tylko dostęp do darmowych źródeł, portale zaczną wymagać opłat, zapewne w porozumieniu z dostawcami usług sieciowych. Będzie trochę drożej, ale nas stać.

Obawę wzbudzam nie u Ciebie, a u ludzi przyzwyczajonych do nie płacenia. Ty już teraz płacisz za artykuły w sieci, nie?

"Kupujesz gazetę za parę złotych, bo chcesz przeczytać swoich ulubionych dziennikarzy"

Ja też tak kupuję. Jest nas dwóch!

Niestety znacząca (zdecydowanie dominująca) część populacji kupowała (nie kupuje, bo teraz to jest za darmo), z zupełnie innych powodów. Bo były ogłoszenia: praca, nieruchomości, kupię, sprzedam. Bo był też repertuar kin, lista otwartych aptek, nekrologi. Bo były poradniki: jak wypełnić PIT, jak ugotować rosół.

Nie sprawdzałem, kto te rzeczy pisał, ale chyba nie moi ulubieni dziennikarze. Mam niejasne podejrzenia, że nie byli to wybitni dziennikarze.

"Co by było, gdyby wszyscy tak jak ja unikali reklam w telewizji? No cóż, runąłby wieżowiec Polsatu, Wojewódzki z Majewskim zrobiliby ostatni program ze sobą nawzajem a Strasburger opowiedziałby ostatni dowcip w Familiadzie."

Czyli oglądasz Polsat, ale nie oglądasz tam reklam? Ja po prostu nie oglądam Polsatu.

IMO (ale to tylko ja) wystarczy, żebyś Ty i Polacy przestali oglądać Polsat, żeby on upadł. Ale dla adblokerów, którzy chcą oglądać "ten straszliwy chłam" za darmo, bez reklam to chyba za trudne do pojęcia...

"Przecież wszyscy marzymy o tym, żeby wreszcie w polskim internecie zaistniał nieobciachowy serwis"

Well, wystarczy go uruchomić, a potem namówić światłą adblokerową brać, żeby za niego płaciła, nie? Zupełnie tak samo jak światła adblokerowa brać płaci za Windowsa, nowego gierki i trzeci sezon Dextera.

BTW1 Esensja jest obciachowa? Przez reklamy? Rly?

BTW2, za ile serwisu nieobciachowych płacisz już teraz? Ja wydaję około 1000 złotych rocznie na (legalne) treści w internecie.

" Ale dowiedziałem się o tym dopiero z artykułu, który przeczytałem dobrowolnie. Tak jak dobrowolnie obejrzałem reklamę Old Spice. "

Ja też dobrowolnie czytam reklamy salonów chirurgii plastycznej w Wysokich Obcasach. Bardzo ciekawe! A z głównego grzbietu GW wypada tyle tego, że nie jestem w stanie dobrowolnie tego przez cały tydzień przeczytać.

Jeszcze raz:
-nie lubię reklam w sieci - zazwyczaj nie są ładne. Reklamy ze swojej natury rzadko kiedy są ładne
-niestety, nikt nic lepszego na razie nie wymyślił, żeby utrzymać media. A ja lubię media, zwłaszcza te, w których pisze WO. więcej reklam=więcej tekstów WO
-jak już ktoś wymyśli lepszy sposób jak utrzymać takie media- dajcie znać. Podobno płacenie coś zmienia. Ja już płacę za część z nich i chcę płacić więcej. Czy Wy płacicie? Dajcie linki!
-jeśli coś się Wam w sieci nie podoba - nie wchodźcie tam. Ja nie oglądam Polsatu, jestem zaskoczony, że WO ogląda (ale omija reklamy)
-Wojtek pisze: "Najuczciwszą formą płacenia za kontent wydaje mi się opłata egzemplarzowa lub subskrypcyjna". Super, ale mi zawsze najuczciwszą formą płacenia (za cokolwiek) wydawała się być forma zaproponowana przez właściciela przedmiotu transakcji. Wojtku, reklama chirurga plastycznego przekłada się na Twoje fajne teksty. Bardzo fajna reklama!

"z mojego punktu widzenia, wszystkie serwisy typu Google News albo polskie portale internetowe żyją z leechowania kontentu prasy papierowej."

Ostatnio jak sprawdzałem to nasza firma sprzedawała treści polskim portalom. To też źle?
-
wo
2011/01/16 22:30:21
@ramone
"You, Sir, have no sense of style."

Czy ja wyglądam na hipstera?

@fidelio
"A po drodze do H&M mijasz w galerii mnóstwo róznych ofert innych sklepów, które Cię kompletnie nie interesują m.in. salon kosmetyczny z ofertę pedicure, co nie znaczy, że musisz z oferty skorzystać, dokładnie tak jak na grouponie, wybierasz to co Cię z tej oferty interesuje, przymusu nie ma."

Przecież Groupon nie działa tak, że sobie ustawiasz warunki wyszukiwania: "chcę oglądać tylko restauracje na Mokotowie". Cała idea serwisu jest taka, że musisz się PRZEBIJAĆ przez te oferty, które Cię nie interesują, bo oni liczą na to, że statystycznie ileś tam jeleni się złapie i na to.

Natomiast jak kupuję marynarkę w centrum handlowym, to nie ma takiej możliwości, żebym się dowiedział o aktualnej ofercie w sklepie dla wędkarzy.
-
wo
2011/01/16 22:35:11
@zaleski
"Ty już teraz płacisz za artykuły w sieci, nie? "

Nie mam takiej opcji, bo nikomu się nie opłaca uruchomić takiego serwisu. Najpierw musiałyby upaść tradycyjne portale.

"Well, wystarczy go uruchomić, a potem namówić światłą adblokerową brać, żeby za niego płaciła, nie? "

Nie.

"Ja po prostu nie oglądam Polsatu"

Zawsze mi się wydawało, że masz fajniejszy zawód ode mnie.

"Esensja jest obciachowa? Przez reklamy? Rly? "

Bez Adblocka była nie do oglądania. Przez reklamy. Rly.

"Super, ale mi zawsze najuczciwszą formą płacenia (za cokolwiek) wydawała się być forma zaproponowana przez właściciela przedmiotu transakcji"

Darmowe portale nie mają nic do zaproponowania, stąd problem zresztą.
-
2011/01/16 22:35:56
@mig_watch
""Rejestracja w Grouponie plus płacenie online, plus drukowanie karteczki razem zajmują mniej czasu, niż płacenie na miejscu."
He, he, he. "

A nie? No, jeśli ktoś ma internet-fu poniżej przeciętnej, to może...

""No i nie muszę zapieprzać do bankomatu po kasę."
W Twoim świecie w restauracjach można płacić tylko gotówką?"

Zrób sobie test na czytanie ze zrozumieniem; pisałem o ściance, nie restauracji. Jakbym chciał na miejscu wykupić karnet, to i tak chwilę by to zajęło. Zresztą, to i tak przypieprzanie się, ile to całe załatwianie (w obu przypadkach) zajmuje w stosunku do kilkudziesięciu godzin, jakie się spędzi na ściance w przeciągu kilku miesięcy?
-
2011/01/16 22:37:47
@m_gol
"Odróżniasz ofertę od propozycji od znajomego"
No ale przecież nie tylko od znajomych przychodzą. Ludzie się zapisują na notyfikacje dla danego miasta, czyż nie? W ogóle ten cały groupon to nie jest jakiś gigantyczny krok w tył w dziedzinie personalizacji informacji w necie? Nie wciskają mi tego co mnie interesuje, tylko to na co akurat mają promocję. Also: tam w ogóle coś jest oprócz tych pieprzonych paznokci?
Also 2: Wchodze na mygroupon, wybieram Kraków, pokazuje mi oczywiście paznokcie, więc klikam taga "Restauracja" i kretyn pokazuje mi restauracje z całej Polski.
Sorry, ale w tym grouponie nie tylko target jest fajansiarski ale i wykonanie.
-
2011/01/16 22:41:16
@m_gol
"No i nie muszę zapieprzać do bankomatu po kasę."
Czemu mnie nie dziwi, że grouponauci nie dają napiwków w restauracjach :)
-
2011/01/16 22:42:52
@pentaprism
"Wszędzie trzeba konta zakładać"
A to się powoli na szczęście zmienia. Usunięciu obowiązku zakładania konta w sklepie może doprowadzić nawet do kilkudziesięcioprocentowego wzrostu ilości zamówień. W Polsce jeszcze wielu właścicieli sklepów ma problem ze zrozumieniem tego prostego faktu (o rany, niech zakładają konta, będę miał wypas bazę klientów). Do poczytania tu:
www.uie.com/articles/three_hund_million_button/

Ja nie jestem Gniewomirem (wiem, każdy może tak powiedzieć), ale zakładanie konta w sklepie zwykle skutkuje u mnie "to ja sprawdzę, czy następna pozycja w Ceneo nie wymaga ode mnie takiej bzdury". Oprócz obniżenia wygody kupowania nie chcę ryzykować pozostania w czyjejś bazie i ponownego modyfikowania filtru antyspamowego.
-
2011/01/16 22:46:26
@ wo
"No bo to jest co innego, gdy już wiem, że idę kupić marynarkę i przelatuję centrum handlowe szukając atrakcyjnych wyprzedaży i w końcu biorę w H&M - a co innego, kiedy sam fakt promowania pedicure podsuwa mi pragnienie zrobienia pedicure. Nie widzisz różnicy?"

Ok, ale to jest znowu męski punkt widzenia na wyprzedaże. Ja z nich korzystam na tej samej zasadzie. Ale again "niektórzy" (ok, znowu na myśl przychodzą mi kobiety) zakładają, że czekają na wyprzedaże i idą oglądać co ciekawego zostało przecenione. I czy można mieć o to pretensje? Decyzja konsumencka to zawsze wypadkowa ceny i atrakcyjności. Widzę rzecz, widzę cene X i kalkuluję, czasem wychodzi: kupuję, czasem nie kupuję. Przy cenie 1/2X to jest zupełnie nowa kalkulacja, której wynik może przeciwny.

"No ale nie bierze pierwszej z brzegu oferty tylko dlatego, że ma promocję na grouponie."

Ale jeśli nie biorę pierwszej z brzegu, tylko poświęcam tą minutę dziennie, żeby przejrzeć oferty i raz na pół roku skorzystam z jakiejś oferty, jednej z setek jaką otrzymałem? To jest już jakiś wybór, na podstawie którego możesz dokonać świadomego wyboru. Dla mnie pytanie raczej brzmi czy chce się poświęcać nawet tą minutę dziennie na kasowanie setek ofert mikrodermabrazji i u mnie powoli odpowiedź brzmi nie.

"No ale właśnie wyprzedaże ciuchów to dobry przykład: na takie okazje poluje się w outletach i zwykłych centrach handlowych. Nie w grouponie."

No taka specyfika narzędzia. Branża odzieżowa w ogóle nieźle się opiera nawałnicy internetowych sklepów.
-
2011/01/16 22:47:05
"Nie mam takiej opcji, bo nikomu się nie opłaca uruchomić takiego serwisu. Najpierw musiałyby upaść tradycyjne portale. "

W całej cholernej sieci nie ma żadnego serwisu godnego Twoich kilku dolarów? I Ty poważnie proponujesz zbudowanie płatnej alternatywy wobec darmowych mediów, profesjonalnych i amatorskich? Nie brzmi to przekonywująco.

"Bez Adblocka była nie do oglądania. Przez reklamy. Rly. "

Czyli obciachowa, jak pisałeś wcześniej? Reklamy=obciachowa? Czy też ładne reklamy są w porządku, a tylko te brzydkie (czyt. tanie, czyli wrzucane bez biura sprzedaży, na które stać tylko wielkie korpo) są fe?

Jak ocenić reklamy gabinetów chirurgii plastycznej zamieszczone w WO, do których piszesz - obciach?

"Darmowe portale nie mają nic do zaproponowania, stąd problem zresztą."

Jaki problem. Skoro tam nic nie ma, to i nikt nie wchodzi. Zaraz upadną! Ja na serwisy, które dla mnie nic ciekawego nie mają nie wchodzę - no chyba, że jest taki fajny flejm i ktoś linka podrzuci.
-
wo
2011/01/16 22:50:47
@pinkunicorn
"Ja nie jestem Gniewomirem (wiem, każdy może tak powiedzieć), ale zakładanie konta w sklepie zwykle skutkuje u mnie "to ja sprawdzę, czy następna pozycja w Ceneo nie wymaga ode mnie takiej bzdury"."

U zarania konkurencji między hotels.com, expedią a bookingiem, wybrałem booking bo nie wymagał zakładania konta. Nie tylko ja, bo booking zdaje się wygrał tę rywalizację, w każdym razie, dużo czasu minęło od kiedy sprawdzałem ofertę konkurencji. Mam już odruch klikania na środkowy palec, jak mi ktoś proponuje założenie konta jako pierwszy krok do zakupu.

@mgol
"Zrób sobie test na czytanie ze zrozumieniem; pisałem o ściance, nie restauracji."

To znaczy, że cały swój kontakt z Gruponem ograniczyłeś do tej jednej ścianki? Pozornie to brzmi sensownie, bo i tak poszedłeś tam, gdzie poszli Twoi znajomi, ale... rejestrować sobie konto w internetowym serwisie dla jednej transakcji? Zrozumiałbym to tylko gdyby to była jedyna ścianka w mieście.
-
2011/01/16 22:51:47
@kay_84
"Ale again "niektórzy" (ok, znowu na myśl przychodzą mi kobiety) zakładają, że czekają na wyprzedaże i idą oglądać co ciekawego zostało przecenione."
Ale pozostają cały czas w kategorii "odzież" a nie przebijają się przez oferty salonów piercingu moszny, kręgarzy i kręgli.
-
2011/01/16 22:52:44
r.z. - o, widzę, że się fraza spodobała; no to jeszcze obrazek. (I serio, warto czasem upuścić sobie trochę powietrza i nie identyfikować się z wykonywaną pracą nazbyt mocno.)
-
wo
2011/01/16 22:55:21
@radek.zaleski
"W całej cholernej sieci nie ma żadnego serwisu godnego Twoich kilku dolarów?"

Bywa. Nigdy nie obserwowałeś takiej sytuacji? Wierzysz w naiwną wizję kapitalizmu, w której każdy popyt natychmiast kreuje podaż?

"Czyli obciachowa, jak pisałeś wcześniej?"

Kiedy?

"Jak ocenić reklamy gabinetów chirurgii plastycznej zamieszczone w WO, do których piszesz - obciach?"

Nie wiem, nie czytam.

"Ja na serwisy, które dla mnie nic ciekawego nie mają nie wchodzę - no chyba, że jest taki fajny flejm i ktoś linka podrzuci."

Dokładnie tak natrafiłem na podlinkowaną w notce korespondencję z Las Vegas. Znajomy zaczepił na iChacie, "tak gówniane, że przebili swój typowy poziom". Przeczytałem ją za darmo i mam uczucie, że przepłaciłem.

@kay
"I czy można mieć o to pretensje? "

A czy ja mam pretensje? Ja tylko wyrażam swoją opinię.

"tylko poświęcam tą minutę dziennie, żeby przejrzeć oferty i raz na pół roku skorzystam z jakiejś oferty, jednej z setek jaką otrzymałem?"

Gdybym Ci zaproponował godzinę pracy spędzoną np. na myciu mojego samochodu, jaką stawkę byś zaakceptował? Przelicz to sobie na czas spędzony na przebijanie się przez oferty jawnie bezsensowne i czeka Cię zdziwko.
-
wo
2011/01/16 22:57:39
@adegie
"przebijają się przez oferty salonów piercingu moszny"

...w mieście odległym o 300 km. Znalazłem właśnie w Grouponie rekordowo tanią myjnię samochodową. No nawet bym kupił kupon, bo to by mi się faktycznie opłaciło. Tyle, że myjnia jest w Bydgoszczy.

Więc tyle, że umycie samochodu mniej by mnie kosztowało w Ustrzykach niż w Warszawie i pod Warszawą, to ja wiem i bez Grupona.
-
2011/01/16 22:59:29
@wo
"Trzy tygodnie to przykładowa wartość. Ale ogólna idea jest taka, że najpierw płacisz, potem czekasz aż się uzbiera dosć frajerów i potem pocztą dostajesz kupon. Na przykład po trzech tygodniach."

Aż zajrzałem na stronę główną i aktualna oferta do restauracji Nesebar obowiązuje od 19.01.2011.

""A jakby chciał ją zablokować nie wk***iając odwiedzających niewygodnym formatem? "

Jakby nie chciał irytować odwiedzających, to by nie puszczał fleszowych reklam."

To jest operowanie na linii, która na jednym końcu ma zerową irytację, dużo wizyt i zerowe dochody, a na drugiej maksymalną irytację, zero wizyt i zerowe dochody. Samo wrzucenie strony do PDF-a sprawia, że zbliżamy się bardzo blisko do prawej strony.

Ja osobiście blokuję reklamy z wyjątkiem paru serwisów, które prezentują wysoki poziom, a reklamy mają nienachalne. Zresztą, gdyby mi się bardzo nie chciało używać Adblocka, to w takich miejscach można często wykupić abonament usuwający reklamy i dodający parę innych bonusów, czyli takie Twoje marzenie.

"To nie jest blog dla ludzi bez minimalnego zrozumienia."

Myślałem, że dopuszczasz tu komcionautów o szerokiej wiedzy w innych dziedzinach (like, kultura). Oni niekoniecznie wiedzą, co to CSS i im to do szczęścia niepotrzebne. Ale jak uważasz, to i tak nie mój problem.

"Istnieją też w Polsce systemy Kop W Dupę. Parę kliknięć, parę kopów, wielkie mi mecyje. Sam pomysł przedpłaty za posiłek w restauracji jest absurdalny."

Przedpłata w restauracji - może. Przedpłata na karnet na ściankę to, jakby, standardowy sposób płacenia.

"Jeśli nigdy dotąd nie miałeś ochoty na pedicure, to nie rób go sobie teraz tylko dla iluzji oszczędzania. Nie zapłać nawet tych 100 PLN. Zostanie na restaurację, taką naprawdę fajną a nie taką z grupona."

No ale ja miałem ochotę na ściankę. Dawno bym się zapisał, a nie zrobiłem tego głównie z lenistwa, nie chciało mi się w necie przeglądać ofert i te pe. Jeśli teraz dostałem linka z ofertą w miejscu nie dalszym niż inne ścianki i tańszą o parę dych, to naprawdę uważasz, że racjonalne jest fapnięcie: "nie skorzystam, bo to Groupon!"?

Przejrzałem ostatnie warszawskie oferty i to chyba rzeczywiście nie dla mnie - mnóstwo restauracji i rozmaitych zabiegów fryzjerskich i pielęgnacyjnych. No ale jeśli ktoś przy okazji znajdzie coś fajnego i mi poleci, to czemu nie?
-
2011/01/16 23:00:28
@radek.zaleski
"Zupełnie tak samo jak światła adblokerowa brać płaci za Windowsa, nowego gierki i trzeci sezon Dextera."
Bzdura. Płacę za treść i soft naprawdę sporo i korzystam z wbudowanego w Operę blockera. Bez tego nie jestem w stanie czytać. Co ciekawe, gdy wchodzę na zachodnie serwisy widzę reklamy (Opera się uczy na podstawie naszych wskazań co blokować) i nie mam odruchu "zabij je". I sobie gdzieś tam wiszą, może nawet oddziałują na mnie. Ale ja w zamian jestem w stanie przeczytać tekst.

Używając słynnej metafory WO: obecna sytuacja wygląda tak, jakbyś przyszedł głodny do restauracji i kelner przed podaniem karty kopnął Cię w dupę, żebym odwrócił się w stronę reklamy, jaka wisi za barem.
Może to niesprawiedliwe, ale zamiast rozważać, czy mi transakcja za posiłek z wliczonym kopem w dupę opłaca się czy nie, kopię w dupę kelnera (z punktu widzenia portalu nieoglądanie reklamy która ich finansuje jest niefajne) i albo idę sobie, albo w przypadku skrajnego głodu, to po kopnięciu pytam się, co ma mi do zaoferowania. A po włączeniu adblocka to mój kop jest kopem zawczasu pacyfikującym - kelner skopany profilaktycznie nie będzie myślał o wierzganiu nogami.

Więc jak się skopie odpowiednią ilość kelnerów, to może jednak zmienią zwyczaje. I będą mogli wtedy umieścić reklamę jako ulotkę przy stoliku albo coś.

Adblock działa jak taki zwy
-
wo
2011/01/16 23:05:04
@mgol
"Myślałem, że dopuszczasz tu komcionautów o szerokiej wiedzy w innych dziedzinach (like, kultura). Oni niekoniecznie wiedzą, co to CSS i im to do szczęścia niepotrzebne"

No to niech polubią moją kolorystykę.

"Przedpłata w restauracji - może. Przedpłata na karnet na ściankę to, jakby, standardowy sposób płacenia. "

Założenie sobie konta w serwisie internetowym i zaproszenie go do targetowania spamu tylko w celu wykupienia karnetu na ściankę to jakby niestandardowy sposób płacenia za usługi fitnesowe.

"No ale jeśli ktoś przy okazji znajdzie coś fajnego i mi poleci, to czemu nie?"

No zlituj się, przecież to grzebanie w spamie.
-
2011/01/16 23:07:07
"Bywa. Nigdy nie obserwowałeś takiej sytuacji? Wierzysz w naiwną wizję kapitalizmu, w której każdy popyt natychmiast kreuje podaż? "

Nie wierzę. To Ty wierzysz pisząc, że "z przyjemnością będę wtedy płacił za abonament czegoś, czego za sprawą konkurencji darmowych portali nikomu na razie nie opłaca się uruchamiać " Jednocześnie w żaden sposób nie potwierdzając, że uruchamianie czegoś takiego jest to możliwe i sensowne. Zresztą, na pewno widziałeś wyniki sprzedaży czasopism na iPadach. Po prostu sobie flejmujesz.

"Kiedy?"

Pisałeś "przecież wszyscy marzymy o tym, żeby wreszcie w polskim internecie zaistniał nieobciachowy serwis, który nigdy na jedynkę nie wyciągnie niusa o majtkach Dody ani korespondencji o tabletowej biegunce."

Wydaje mi się, że esensja.pl nigdy nie pisała o majtkach Dody i tabletach, ale mogłem coś przegapić.

"Dokładnie tak natrafiłem na podlinkowaną w notce korespondencję z Las Vegas. Znajomy zaczepił na iChacie, "tak gówniane, że przebili swój typowy poziom". Przeczytałem ją za darmo i mam uczucie, że przepłaciłem. "

Lekcja jak zawsze ta sama - nie klikać. Easy.

Cieszę się, że zgadzamy się obydwaj, że reklamy (zwłaszcza te najdroższe, w prasie) są obciachowe.
-
2011/01/16 23:08:35
@wo
"Mam już odruch klikania na środkowy palec, jak mi ktoś proponuje założenie konta jako pierwszy krok do zakupu."
Na pececie środkowym klawiszem zamyka się karty w przeglądarce, już wiem dlaczego. Funkcja dla mnie na tyle ważna, że po przesiadce na maca emuluję sobie środkowy palec, znaczy guzik, 3tapnięciem.
-
wo
2011/01/16 23:10:53
@radek
"Jednocześnie w żaden sposób nie potwierdzając, że uruchamianie czegoś takiego jest to możliwe i sensowne."

Istnienie darmowych portali na pewno tego nie ułatwia.

"Zresztą, na pewno widziałeś wyniki sprzedaży czasopism na iPadach."

Nie śledzę.

"Pisałeś "przecież wszyscy marzymy o tym, żeby wreszcie w polskim internecie zaistniał nieobciachowy serwis, który nigdy na jedynkę nie wyciągnie niusa o majtkach Dody ani korespondencji o tabletowej biegunce." "

Ale w kontekście serwisów informacyjnych. Esensja to inna nisza.

"Lekcja jak zawsze ta sama - nie klikać. "

Lekcji to Ty se możesz udzielać korespondentom z Las Vegas. Do mnie możesz wyjechać najwyżej z uprzejmą poradą, którą ja uprzejmie przestrumieniuję na dev/spaduwa.
-
2011/01/16 23:13:19
"Więc jak się skopie odpowiednią ilość kelnerów, to może jednak zmienią zwyczaje. I będą mogli wtedy umieścić reklamę jako ulotkę przy stoliku albo coś. "

No z chęcią by zmienili zwyczaje, ale elitarny klient (przykładowy WO), mówi wprost, że on zawsze je za darmo, bo "jeszcze nie powstała knajpa, która spełnia jego oczekiwania". Co się robi z takim klientem? Podnosi jakość usług?

Wątpię, bo taki klient (przykładowy WO) zadeklarował niedawno, że nie chce nawet zapłacić za jedzenie, które sam współtworzy. To trudna pozycja do negocjacji dla kelnera.

I co zrobić z mniej wyrobionymi klientami, którzy kochają fastfood i lekkie kopy w dupę?
-
2011/01/16 23:13:43
swoją drogą jak cały ten groupon zupełnie do mnie nie przemawia (a spam, także papierowy, w większości drażni), tak jest jeden rodzaj spamu, na który zupełnie nie narzekam - menu restauracji, okolicznych i tych, które do nas dowożą, w szczególności nowych.
-
2011/01/16 23:20:59
"Istnienie darmowych portali na pewno tego nie ułatwia."

Jak to? Przecież są tak crapowate, że na ich tle wybitna twórczość gwałtownie przyciągnie masy spragnione ciekawych opinii, gotowych do płacenia. W końcu elity, które już teraz płacą, wyznaczają standardy.

"Nie śledzę."

Lecą w dół, niestety.

"Ale w kontekście serwisów informacyjnych."

PAP.pl, polskieradio.pl - i popatrz, płacisz abonament pośredni. Dobre rozwiązanie, nie?
-
2011/01/16 23:21:35
@adegie
""Odróżniasz ofertę od propozycji od znajomego"
No ale przecież nie tylko od znajomych przychodzą. Ludzie się zapisują na notyfikacje dla danego miasta, czyż nie?"

Byłem zapisany, ale po otrzymaniu jednego dnia trzech maili na tematy, które mnie nie interesowały zrezygnowałem z newslettera.

"Also: tam w ogóle coś jest oprócz tych pieprzonych paznokci?"

Wygląda na to, że mało. :) Wyraźnie więcej jest tam ofert typowo kobiecych. Dlatego ja chyba się ograniczę do rekomendacji znajomych, którym profil tego portalu bardziej pasuje.

"Czemu mnie nie dziwi, że grouponauci nie dają napiwków w restauracjach :)"

Nie zawsze mam przy sobie 80 zł, karta rozleniwia. Choć może w tej całej Hulakuli też można kartą za ściankę płacić, ale nie chciało mi się sprawdzać. Jeśli o to pytasz, to tak, nie dałem nigdy napiwku w wysokości ośmiu dych...

@wo
"To znaczy, że cały swój kontakt z Gruponem ograniczyłeś do tej jednej ścianki?"

Dokładnie.

"Pozornie to brzmi sensownie, bo i tak poszedłeś tam, gdzie poszli Twoi znajomi, ale... rejestrować sobie konto w internetowym serwisie dla jednej transakcji? Zrozumiałbym to tylko gdyby to była jedyna ścianka w mieście."

Ale to trwało minutę. Nie, nie wyceniam minuty swojej pracy na 40 zł. Potem tylko kolejną minutę zużyłem na usunięcie trzech maili i kliknięcie "wypisz mnie z newslettera", żeby mnie dalej nie spamowali. Swoich dwóch minut nadal nie wyceniam na 40 zł. Hell, swoich pięciu minut nawet tak nie wyceniam.

""przebijają się przez oferty salonów piercingu moszny"

...w mieście odległym o 300 km. Znalazłem właśnie w Grouponie rekordowo tanią myjnię samochodową. No nawet bym kupił kupon, bo to by mi się faktycznie opłaciło. Tyle, że myjnia jest w Bydgoszczy. "

Aż tak źle to tam nie ma, miasto można sobie wybrać...

"Założenie sobie konta w serwisie internetowym i zaproszenie go do targetowania spamu"

Gmail ma dobry antyspamer. A z newslettera zrezygnowałem.

""No ale jeśli ktoś przy okazji znajdzie coś fajnego i mi poleci, to czemu nie?"

No zlituj się, przecież to grzebanie w spamie."

Znajomi mi nie prześlą zaproszenia na ściankę jeśli nie wiedzą, że to rozważałem. A jak zaczną, to wtedy zawsze mogę Groupona dodać do spamlisty.

Zresztą, to wszystko takie anegdotyczne, założyłem tam konto chyba z tydzień temu po to, by kupić tańszy karnet na jedną ściankę. Potem się wypisałem z newslettera. Od tej pory cały mój kontakt z Grouponem to trollowanie pod tą notką (aż mnie zaskoczyło, że tak się zgrały terminy).
-
wo
2011/01/16 23:31:51
@radek
" W końcu elity, które już teraz płacą, wyznaczają standardy. "

Dlaczego tak uważasz?

"PAP.pl, polskieradio.pl - i popatrz, płacisz abonament pośredni. Dobre rozwiązanie, nie? "

Nie bardzo rozumiem.

"I co zrobić z mniej wyrobionymi klientami, którzy kochają fastfood i lekkie kopy w dupę?"

Zawalić cały ten model, bo bez niego na pewno nie będzie gorzej.

@mgol
"Ale to trwało minutę. Nie, nie wyceniam minuty swojej pracy na 40 zł. Potem tylko kolejną minutę zużyłem na usunięcie trzech maili i kliknięcie "wypisz mnie z newslettera", żeby mnie dalej nie spamowali."

Jestem bardzo nieufny wobec takich serwisów. Nie wierzę, że wystarczy kliknąć na "wypisz mnie", żeby naprawdę usunęli Twoje dane i nie handlowali nimi na czarno. Ja bym nie oddawał swoich danych tylko dla kupienia karnetu na ściankę.

"A jak zaczną, to wtedy zawsze mogę Groupona dodać do spamlisty. "

No ale za chwileczkę tak zwani "przyjaciele" zaczną Cię spamować, że skoro oni Ci pomogli znaleźć fajną ściankę, to teraz Ty się zrewanżuj i wykup sobie pedicure w Bydgoszczy. Przecież podstawą Groupona jest psucie relacji międzyludzkich, namawiają do tego nawet w swoim FAQ. Groupon chce wszystkich swoich klientów zamienić w akwizytorów.
-
2011/01/16 23:32:04
@radek zaleski
"No z chęcią by zmienili zwyczaje, ale elitarny klient (przykładowy WO), mówi wprost, że on zawsze je za darmo, bo "jeszcze nie powstała knajpa, która spełnia jego oczekiwania". Co się robi z takim klientem? Podnosi jakość usług?"
Chyba bardziej chodzi o to, że dominacja kopiących w dupę kelnerów jest tak mocna, że każda nowa knajpa instruuje swojego kelnera: "Kop tych frajerów w dupę". Więc nie dziwne, że nie ma takiej, które spełnia oczekiwania. Ale nie chcę tłumaczyć WO, zrobi to na pewno lepiej (albo po prostu powie, że nie identyfikuje się z moim zastosowaniem metafory). Nie chcę jednak, aby zniknął główny przekaz, jaki chciałem nadać:
1. Równanie "pan(i) adblokujący" = "freetard" może okazać się bardzo trudne do obronienia. Sporo freetardów pewnie nawet nie wie, że istnieje coś takiego jak adblock, co powinno Ciebie, a zwłaszcza ludzi trzęsących reklamą w plnecie zachęcić do pochylenia się nad hipotezą:
"Wielu spośród państwa adblokujących = atrakcyjny, świadomy klient"

2. Główną motywacją (wiem z anegdata tylko, ale to niech bonzowie reklamy kupią sobie lepsze badania, ja bym na ich miejscu kupił, podobnie jak z hipotezą w pkt 1.) do włączania adblocka jest zapewnienie sobie minimalnego komfortu, a nie pęd do freetardztwa.
Dlatego spec od reklamy, który olewa i/lub nie rozumie motywacji swojego targetu, to "spec", a nie spec i ma to, na co sobie zasłużył (środkowy palec).
-
wo
2011/01/16 23:35:38
@pinkunicorn
"Ale nie chcę tłumaczyć WO, zrobi to na pewno lepiej (albo po prostu powie, że nie identyfikuje się z moim zastosowaniem metafory)"

Zgadzam się w zupełności. Nie wiem tylko czemu Radek przypisuje mi jakąś elitarność, jakbym był co najmniej prezesem banku, a nie zwykłą średnią klasą średnią.
-
2011/01/16 23:42:37
ad 1. To powinno interesować reklamodawców.
ad 2. Zgadzam się. Nie zmienia to faktu, że jeśli nam usługa nie odpowiada, to kulturalnie jest po prostu z niej nie korzystać. AdBlockerzy zmieniają zasady gry. Ja też uważam, że płacenie, że teksty jest niewygodne, staram się jednak dotrzymywać zobowiązań i nie stosować "adblocka"("wiesz, Twój tekst był tak chujowy, że go wrzuciłem do spamu") dla własnych korzyści.

Najlepszym sposobem na sensowne reklamy nie jest ich blokowanie, tylko klikanie w dobre. Facebook, ostatnie złote dziecko interwebsów, ma nienachalne reklamy i fatalne wskaźniki ich skuteczności. Ratuje go wielkość, ale niech no tylko wejdzie na giełdę.

Google, poprzednie złote dziecko, nie ma już złudzeń - jest w awangardzie tworzenia wielkoformatowej reklamy typu display (obraz+dźwięk+wideo) co pokazywałem w mojej notce, którą linkuje WO.

Inne opcje? Płacenie. Ja wydaję 1000zł rocznie na treści. Chodźcie za mną.
-
2011/01/16 23:46:28
@r.z. 'we're the leaders, wait for us'. (1Kzł? Mało. Ale ja używam adblocka.)
-
2011/01/16 23:46:58
@groupon
Nawet nie znałem tego zjawiska, zbyt jestem przywiązany do samodzielnego sterowania swoim konsumeryzmem. Zachęcony Wasza wymianą zdań odbyłem 3 sekundową przygodę z tą stroną. Wyskoczył mi jakiś baner zachęcający do zapisu, nie dał się w sekundę wyłączyć ani zablokować operowym adblockiem równie szybko. Stronę zamknąłem, nie mam zamiaru tam wracać, to tyle jeśli chodzi o sukces marketingowy.
-
wo
2011/01/16 23:50:50
@radek
Hej hej hej, zaznaczaj komu odpowiadasz i cytuj, bo tu za duży ruch na takie zgadywanki.

" Nie zmienia to faktu, że jeśli nam usługa nie odpowiada, to kulturalnie jest po prostu z niej nie korzystać"

No wiesz, gdybym miał się tym przejmować, to nie byłoby w ogóle u mnie cyklu Psych Watch i całego przeglądu prawicowej blogosfery. Część z radości przeglądania Internetu to zaglądanie na to, co tam obciachowego napisali ostatnio pacjenci Igora Janke. Albo korespondenci z Las Vegas.

"Chodźcie za mną."

Dawaj fajne linki.
-
2011/01/16 23:52:33
@wo
"No ale za chwileczkę tak zwani "przyjaciele" zaczną Cię spamować, że skoro oni Ci pomogli znaleźć fajną ściankę, to teraz Ty się zrewanżuj i wykup sobie pedicure w Bydgoszczy."

Mam fajniejszych znajomych. Jeszcze od żadnego za miłe spędzenie czasu w postaci np. bycia oprowadzanym po muzeum nie usłyszałem: "to teraz się odwdzięcz"...

"Jestem bardzo nieufny wobec takich serwisów. Nie wierzę, że wystarczy kliknąć na "wypisz mnie", żeby naprawdę usunęli Twoje dane i nie handlowali nimi na czarno."

Ja też, ale na mój mail i tak już od dawna przychodzi sporo spamu (na szczęście Gmail sobie z nim radzi), więc whatever. Pytali mnie jeszcze o adres, ale i tak jestem w wynajmowanym mieszkaniu tymczasowym. Może byłbym bardziej ostrożny, gdybym już się gdzieś ulokował na stałe. (W sumie to teraz mnie to zastanowiło - na cholerę im mój adres? Do obsługi serwisu nie jest potrzebny...)

@radek.zaleski
"Ja też uważam, że płacenie, że teksty jest niewygodne, staram się jednak dotrzymywać zobowiązań"

Czy Ty podpisywałeś z tymi ludźmi jakąś umowę? Nie? To co się przejmujesz? Oni na pewno się nie odwzajemniają.

Adblocka wyłączam tylko na stronach, których upadek by mnie zasmucił, a które zarabiają na nienachalnych (!) reklamach. Parę takich jest, ale nie jakoś szczególnie dużo.
-
wo
2011/01/16 23:56:48
@mgol
"Mam fajniejszych znajomych. Jeszcze od żadnego za miłe spędzenie czasu w postaci np. bycia oprowadzanym po muzeum nie usłyszałem: "to teraz się odwdzięcz"... "

Cieszę się, ale to znaczy, że się nie nadajecie na Groupona. Tak jak Facebook niszczy więzi międzyludzkie żenującym "zostań moim przyjacielem, bo ja zostalem twoim" (gdy ty gorączkowo sobie usiłujesz przypomnieć, skąd w ogóle znasz tego faceta?), tak Groupon dokłada do tego "zapisz się na pedicure, bo ja ci pomogłem kupić felgi".

Tak w to się należy bawić, jeśli ktoś używa Groupona do czegoś więcej niż tylko absurdalnego interfejsu do zapisywania na ściankę.
-
2011/01/17 00:00:26
@radek.zaleski
"jeśli nam usługa nie odpowiada, to kulturalnie jest po prostu z niej nie korzystać"
Wiem, że to niekulturalne, ale jeśli za kopa w dupę od kelnera sam dam mu kopa w dupę. Potem rozważę niekorzystanie z restauracji. Po za tym obecna sytuacja w mojej metaforze wygląda tak: w promieniu 20 km we wszystkich restauracjach tego typu kopią w dupę. Najpierw szukam możliwości wpłynięcia na restauratorów, dopiero potem będę rozważał przeprowadzkę, prawda?

"AdBlockerzy zmieniają zasady gry"
NO WŁAŚNIE o to chodzi. Pokazują innym gościom - kochani, nie musimy dostawać kopów w dupę. Jeśli połowa z nas zacznie oddawać kopy, to już niedługo w restauracjach w naszej okolicy zapanują cywilizowane warunki.

"Najlepszym sposobem na sensowne reklamy nie jest ich blokowanie, tylko klikanie w dobre."
Like, jak nie klikam w żadne. W życiu kliknąłem nie więcej niż na 10 reklam, serio serio. Więc na mnie można oddziaływać tylko wizerunkowo. Nie sądzę, żebym był dewiantem w tym temacie. Dopóki nie będzie eyetrackera w każdym monitorze, to niech jednak reklamodawcy wykażą się szczątkowym myśleniem. Bo jak skapną się za późno, to zadziała sytuacja opisana przez WO "może i te reklamy nie są już takie złe, ale ja nawet tego nie wiem, bo adblock tak fajnie sobie działa, że ja o nim zapomniałem".

"Inne opcje? Płacenie. Ja wydaję 1000zł rocznie na treści. Chodźcie za mną."
Masz strasznie zawężoną widoczność opcji. Ja widzę taką: "niech będzie tak jak w cywilizowanym świecie". Reklamy niech będą, akceptuję je jako element wygodnej mikropłatności za treść. Ale naprawdę nie widzisz różnicy między formatami reklamy i ich wykorzystaniem w PL a na zachodzie? Może akurat model FB nie wybroni się, ale nawet model nie-FB nie musi być tragiczny.
Auch notabene: pełna analogia jest z billboardami w realu (Zachód vs PL). I to też powoli zaczyna się zmieniać (na razie na gruncie tworzenia prawa).
-
2011/01/17 00:04:42
@radek.zaleski
"co pokazywałem w mojej notce, którą linkuje WO. "
Więc w końcu kliknąłem i się dowiedziałem, że używając adblock'a "łamię umowę społeczną" i wyobraziłem sobie jak portaloza tworzy sojusz z polską izbą powszechnych towarzystw emerytalnych (czy jak to się zwie) i odpala wielką ogólnopolską kampanię społeczną przeciwko łamaniu umów społecznych :)
A może już to się stało, tylko nie zauważyłem - znów przez tego evil adblocka.
-
2011/01/17 00:05:56
@wo
"Cieszę się, ale to znaczy, że się nie nadajecie na Groupona. Tak jak Facebook niszczy więzi międzyludzkie żenującym "zostań moim przyjacielem, bo ja zostalem twoim""

Dostałem zaproszenia do znajomości od paru osób, których nie kojarzyłem. Zapytałem grzecznie, kto zacz i gdy odpowiedź mnie nie satysfakcjonowała, odrzucałem zaproszenie. Nie nadaję się na Facebooka?
-
wo
2011/01/17 00:11:21
@mgol
"Zapytałem grzecznie, kto zacz i gdy odpowiedź mnie nie satysfakcjonowała, odrzucałem zaproszenie. Nie nadaję się na Facebooka?"

Z punktu widzenia modelu biznesowego przyjetego przez Zuckerberga - ewidentnie. Z uprzejmości wobec Zuckerberga powinieneś działać zgodnie z regułą serwisu, czyli przyjmować wszystkie zaproszenia od czapy. Jak tego nie lubisz, możesz się nie rejestrować.

-
2011/01/17 00:12:02
@umowa społeczna
Robienie umów, gdzie zakłada się milczącą zgodę jednej ze stron na wszystko, a potem domaga się respektowania ("Ej! to umowa społeczna!") jest trochę słabe. Ale nikt z resztą takiej umowy nie robił, bo to w końcu tylko metafora stworzona na potrzeby filozofowania. Z resztą metafora mocno nadużywana, szczególnie w sytuacjach gdy komuś zależy na zachowaniu status quo.
-
2011/01/17 00:15:07
@pinkunicorn
"Po za tym obecna sytuacja w mojej metaforze wygląda tak: w promieniu 20 km we wszystkich restauracjach tego typu kopią w dupę. "

W internestach nie ma czegoś takiego jak odległość. Also - to może oznaczać, że wybrałeś złą dzielnicę. Przenieś się do innej (np. tej papierowej).

"Like, jak nie klikam w żadne. W życiu kliknąłem nie więcej niż na 10 reklam, serio serio. Więc na mnie można oddziaływać tylko wizerunkowo."

Dokładnie tak. Jeśli nie klikasz w reklamy dobre (czyt. małe) to trzeba Ci przywalić wizerunkową, najlepiej gigantyczną, żeby dotarło. Dzięki za feedback, good job.

"Jeśli połowa z nas zacznie oddawać kopy, to już niedługo w restauracjach w naszej okolicy zapanują cywilizowane warunki. "

Uhm. Reklama w treści. Treści jako reklamy. Reklamy w szablonach stron. Reklama udająca coś innego. Dobry plan.

"Ale naprawdę nie widzisz różnicy między formatami reklamy i ich wykorzystaniem w PL a na zachodzie?"

Widzę. Widzę też różnicę w wielu innych rzeczach. Co z tego, skoro reklamy nie są ładne, po prostu. W każdej postaci.

Nie spieram się o to, że reklamy są estetycznie fe (co pisałem w mojej notce). Spieram się o to, czy kulturalne jest decydować za gospodarza jakie reklamy ma umieszczać na swojej zagrodzie.

Internet, w przeciwieństwie do outdooru, nie jest przestrzenią publiczną. Nie podoba się? Nie wchodź, załóż swoją stronę.
-
2011/01/17 00:19:06
@wo
"Z uprzejmości wobec Zuckerberga powinieneś działać zgodnie z regułą serwisu, czyli przyjmować wszystkie zaproszenia od czapy."
Też chyba nie. Planując różne grupony (FB ma lub planuje takie mechanizmy u siebie) faktyczność istnienia relacji z polecającą osobą jest dość ważne. Jeśli przegną z inflacją wartości pojedynczej relacji to te mechanizmy (jak i sama atrakcyjność FB) będą działać gorzej i dawać mniej pieniążków.
Na FB była (czyli: FB na to pozwolił) kiedyś kampania Burger Kinga, który za ileś tam usuniętych friendsów dawał ileś tam hamburgerów. Co jakoś tam wskazuje, że dla FB liczba kontaktów nie jest wartością bezwzględną.
-
2011/01/17 00:23:45
"Robienie umów, gdzie zakłada się milczącą zgodę jednej ze stron na wszystko, a potem domaga się respektowania ("Ej! to umowa społeczna!") jest trochę słabe. Ale nikt z resztą takiej umowy nie robił, bo to w końcu tylko metafora stworzona na potrzeby filozofowania. Z resztą metafora mocno nadużywana, szczególnie w sytuacjach gdy komuś zależy na zachowaniu status quo."

Nie wiesz, że radio gra za darmo dzięki reklamom i abonamentowi? Jeśli wiesz, to umowa społeczna jest Ci znana.

Utrzymanie status quo? Jasne, jestem za. Lubię media, bardzo lubię blog Wojtka, który powstaje m.in. dlatego, że jakieś tam media są.

Zmiana status quo (zdemolowanie rynku reklamy) jest na rękę osobom, które mediów nie lubią i z nich nie korzystają.
-
wo
2011/01/17 00:26:13
@radek
"W internestach nie ma czegoś takiego jak odległość."

No ale to element tej metafory (w internecie odpowiada temu ograniczenie językowe).

"Jeśli nie klikasz w reklamy dobre (czyt. małe) to trzeba Ci przywalić wizerunkową, najlepiej gigantyczną, żeby dotarło. Dzięki za feedback, good job"

Ojej, dzięki mojemu blogowi dowiedziałeś się, że użytkownicy adblocków nie oglądają wizerunkowych reklam! Good job indeed.

"Uhm. Reklama w treści. Treści jako reklamy. Reklamy w szablonach stron. Reklama udająca coś innego. Dobry plan. "

Fabricate diem, pvnc.

"Widzę. Widzę też różnicę w wielu innych rzeczach. Co z tego, skoro reklamy nie są ładne, po prostu."

"Hello ladies" jest fajna.
-
wo
2011/01/17 00:27:10
@radek
"Nie wiesz, że radio gra za darmo dzięki reklamom i abonamentowi? Jeśli wiesz, to umowa społeczna jest Ci znana. "

Nie wiesz, że my zaglądamy na te fajansiarskie portale, bo mamy Adblocka? Jeśli wiesz, to nasza umowa społeczna też jest Ci znana i jesteśmy kwita.
-
wo
2011/01/17 00:27:49
@radek
" Lubię media, bardzo lubię blog Wojtka, który powstaje m.in. dlatego, że jakieś tam media są."

E, myślę, że dalej będę blogować, jeśli wrócę do tłumaczenia tekstów chemicznych.
-
2011/01/17 00:30:15
Jako osoba, która z czystej złośliwości udziela losowych odpowiedzi w tych ankietach, którym udało się prześlizgnąć przez AdBlocka, zastanawiam się, który model blokowania reklam jest bardziej dotkliwy dla portali: firefoksowy czy Safari/Chrome?

1. W oryginalnym firefoksowym AdBlock Plus przeglądarka w ogóle nie łączy się z blokowanymi serwerami. Z jednej strony zatem inteligentni reklamodawcy mogą dawać portalom mniej kasy (nie pokazujcie mi statystyk z gazeta.pl, tylko z ad.gazeta.pl), ale z drugiej strony przy takim mechanizmie istnieją jakieś wiarygodne statystyki, z których da się określić ile osób blokuje. Czyli to jakby ostentacyjne pokazanie faka reklamodawcom,

2. W Safari/Chrome ze względu na architekturę przeglądarki nie da się zablokować pobierania treści z serwerów, więc blokowane jest tylko wyświetlanie (chociaż ostatnio jakoś częściowo dali radę to obejść). To gorsze dla użytkownika (więcej danych się pobiera, procesor mieli flasha), ale i nieporównanie gorsze dla reklamodawcy - tylko z jakichś bardzo drogich badań nie-internetowych będzie się mógł dowiedzieć, dlaczego jego nowa reklama nie odniosła skutku. Takie blokowanie to nie jest ostentacyjny fakulec, tylko potajemne podkopywanie wiarygodności całej branży reklamy internetowej.

Swoją drogą, na konferencji na początku zeszłego roku dyrektor działu reklamy z WP albo Interii (nie pamiętam dokładnie) strasznie się wymądrzał, że oni mają przygotowane wunderwaffe anty-AdBlockowe, które odpalą jak tylko się okaże, że więcej niż znikoma liczba odwiedzających blokuje reklamy. Facet był szczerze przekonany, że dadzą sobie z tym radę, więc sądząc po tym, że ostatnio coraz więcej się mówi o popularności AbBlocku, lada moment pewnie zobaczymy ten portalowy death-ray (o ile AdBlock go nie wytnie).
-
2011/01/17 00:36:05
"Nie wiesz, że my zaglądamy na te fajansiarskie portale, bo mamy Adblocka? Jeśli wiesz, to nasza umowa społeczna też jest Ci znana i jesteśmy kwita."

Na razie jesteście mało dolegliwą grupą, która nie zakłóca status quo (jak Ci kolesie, co robią zrzutę po trzy złote na dostęp do archiwum GW, zabawne). Stąd zarzut o brak kultury, a nie inne działania. Jak to się stanie problemem, który zagrozi rzeczywiście modelowi reklamowemu to pewnie ktoś coś wymyśli (np. nie widziałem jeszcze adblocka na te cholerne reklamy na YT).

"No ale to element tej metafory (w internecie odpowiada temu ograniczenie językowe)."

Google translate pozamiata za 3 lata.

"Ojej, dzięki mojemu blogowi dowiedziałeś się, że użytkownicy adblocków nie oglądają wizerunkowych reklam! Good job indeed. "

Mnie to nie interesuje. To Wy chcecie zmieniać świat. Niestety, wysyłacie sygnał, który działa na Waszą niekorzyść ("nie będę wspierać małych reklam, po prostu je zignoruję/zablokuję!").
-
2011/01/17 00:36:57
"E, myślę, że dalej będę blogować, jeśli wrócę do tłumaczenia tekstów chemicznych."

Będziesz tańszy od Google Translate?
-
2011/01/17 00:38:05
@radek.zaleski
"W internestach nie ma czegoś takiego jak odległość. Also - to może oznaczać, że wybrałeś złą dzielnicę. Przenieś się do innej (np. tej papierowej)."
To była metafora. :"Odległość" odmetaforyzuj sobie na "mój pierwszy język", "zestaw informacji, który mnie interesuje" itp. Prasy papierowej nie lubię, bo:
1. Trzeba mieć papierowy pieniądz w kieszeni, żeby ją kupić
2. Trzeba się po nią wybrać gdzieś daleko, a deszcz pada.
3. Jeżeli przechodzi się obok kiosku, trzeba pamiętać, że dziś jest odpowiedni dzień tygodnia (np. duży format) a ja zwykle w czasie docierania do centrum nie pamiętam, pełną świadomość odzyskuję dopiero koło 12:00.
4. Szybko zaczyna zaśmiecać mieszkanie.
DF i Przekrój kupuję cyfrowo (mimo słabości platformy eGazety plusy dodatnie przeważają nad ujemnymi). Na Politykę czekam na osobną aplikację na iPada, bo obiecali, że w styczniu będzie.

"Dokładnie tak. Jeśli nie klikasz w reklamy dobre (czyt. małe) to trzeba Ci przywalić wizerunkową, najlepiej gigantyczną, żeby dotarło. Dzięki za feedback, good job."
No, walnęli. Ja włączyłem adblocka. I już nie dotarło. Wasz ruch!

"Uhm. Reklama w treści. Treści jako reklamy. Reklamy w szablonach stron. Reklama udająca coś innego. Dobry plan."
Nie wiem, za darmo nie rozwiązuję dylematów: "jak przekazać komuś ofertę nie wkurzając go zbytnio i nie rozwalając potencjalnego zaufania klienta". Bonzowie od reklamy mają dość pieniędzy, żeby sobie takich ludzi wynająć i/lub zlecić odpowiednie badania.
Auch: piszesz, jakbyś cały czas nie rozumiał - nie mam problemów ze standardowymi formami reklamowymi jakie są na Zachodzie. Nie muszą być pokrętne, w tekście itp. Ale niech nie zasłaniają całego ekranu, nie grają itp.

"Nie spieram się o to, że reklamy są estetycznie fe (co pisałem w mojej notce)."
Reklamy na Zachodzie są estetyczniejsze (ściślej: grzeczniejsze) niż te w Polsce. Mi cały czas o to chodzi, a nie o likwidację reklam.

"Spieram się o to, czy kulturalne jest decydować za gospodarza jakie reklamy ma umieszczać na swojej zagrodzie."
Jest! Na zachodzie jak ktoś walnie brzydką reklamę (lub w ogóle reklamę) na swoim płocie bez odpowiedniego zezwolenia dostanie mandat za zaśmiecanie krajobrazu. Powoli pojawiają się na szansę na taki faszyzm i w Polsce, na szczęście.

"Internet, w przeciwieństwie do outdooru, nie jest przestrzenią publiczną."
Ma za to daleko więcej możliwości łatwej interakcji nadawca-odbiorca przekazu. Możemy się wzajemnie boleśnie kopać w dupę.

"Nie podoba się? Nie wchodź, załóż swoją stronę."
Jak zwykle nie dostrzegasz wszystkich opcji. Ja wybrałem: "Nie dać się kopać". I swoją postawą zgłosić "Kochani, przemyślcie Wasz model, bo wobec mnie jest totalnie nieskuteczny (stałem się dla niego przezroczysty)".
-
wo
2011/01/17 00:40:00
@radek
"Na razie jesteście mało dolegliwą grupą, która nie zakłóca status quo"

No to tak jak dla mnie reklamy w portalach - są mało dolegliwe, od kiedy ich nie widzę. Też nie zakłóca mi to status quo.

"Google translate pozamiata za 3 lata. "

Wątpię.

"Mnie to nie interesuje. To Wy chcecie zmieniać świat"

JA?

"Niestety, wysyłacie sygnał, który działa na Waszą niekorzyść ("nie będę wspierać małych reklam, po prostu je zignoruję/zablokuję!")."

Znaczy, myślisz, że portal znajdzie jakieś obejście adblocka?

@tertia facie
"Jako osoba, która z czystej złośliwości udziela losowych odpowiedzi w tych ankietach, którym udało się prześlizgnąć przez AdBlocka,"

Mam tak samo, mam tak samo!

"Takie blokowanie to nie jest ostentacyjny fakulec, tylko potajemne podkopywanie wiarygodności całej branży reklamy internetowej. "

Podejrzewam zresztą, że Steve Jobs może w tym mieć jakiś biznesplan. W Safari to jest aż podejrzanie łatwe.
-
2011/01/17 00:40:30
@tertia_facia: w chrome to się jakoś ostatnio zmieniło i chrome'owy adblock+ blokuje już pobieranie treści

@wo: myślę, że jednak nie doceniasz łaskawości losu i portali, dzięki którym, nieprawda, jakaś treść jeszcze jest, prawda, tego

@r.z.: a tak swoją drogą to jakie warte obejrzenia reklamy ma mi do zaoferowania portal - zważywszy, że w z towarów konsumpcyjnych w Polsce kupuję co najwyżej książki?
-
wo
2011/01/17 00:42:07
@radek
"Będziesz tańszy od Google Translate?"

Będę lepszy.
-
2011/01/17 00:42:09
@radek.zalewski
"Zmiana status quo (zdemolowanie rynku reklamy) jest na rękę osobom, które mediów nie lubią i z nich nie korzystają."

Skoro nie korzystają, to po co mają przemysł przeszkadzajek i narzucaczy demolować? Trochę idiotyczne te generalizacje. Najpierw wyobrażanie sobie umowy społecznej, która rzekomo każdego webowego klikacza zobowiązuje do korzystania z sieci w sposób w jaki to sobie marketoidzi wyobrażają. A teraz jeszcze bzdurzenie że konsumenci mediów wyłączają reklamy utrudniające im z mediów korzystanie, bo... z nich nie korzystają.
-
2011/01/17 00:42:30
Używam adblocka od tak dawna, że już zdążyłem zapomnieć, że w internecie są nachalne reklamy. I bardzo sobie to chwalę i wyrzutów sumienia nie mam.
Z mojego punktu widzenia sprawa jest prosta. Dostawca treści wysyła mi różne możliwości a ja korzystając z dostępnej technologii decyduję o tym co chcę oglądać. Mogę sobie wyłączyć javascript, mogę sobie wyłączyć flasha, mogę sobie również wyłączyć reklamy.
Nie mam żadnego obowiązku oglądania wszystkiego co mi dostawca zaproponuje, wybieram sobie z tego to co chcę. Jak wydawca będzie chciał by reklama do mnie dotarła to ją umieścił w ten sam sposób, w jaki umieszcza swoje zwykłe treści. A ja kliknę albo nie. Zupełnie mnie nie interesuje model biznesowy wydawcy i za co dostaje wynagrodzenie. Skarżenie się, na to, że jako klient unikam kopa w dupę jest dla mnie żałosne. Niech wydawca umieści reklamę na stronie w taki sposób, by nie była dla mnie uciążliwa a ja jej blokować nie będę. Albo niech prezentuje wszystkie treści jako reklamę. Mam włączonego adblocka, na pewno ich nie obejrzę.
-
2011/01/17 00:42:54
@radek.zaleski

Aż specjalnie wyłączyłem AdBlocka i, lo and behold, rzeczywiście na YouTube pojawiły się niezwykle denerwujące reklamy. Wystarczyło zresztą poguglać "youtube adblock", żeby znaleźć instruktaż dla opornych: teckline.wordpress.com/2009/08/29/getting-rid-of-you-tube-ads/ .

Jeszcze jakieś genialne sposoby przyszłości?

(BTW reklamy w tekście i tekst jako reklama, to już co najmniej od lat 80-tych się zdarza. Taka reklama się nazywa astroturfing.)
-
wo
2011/01/17 00:43:18
@jubal
"myślę, że jednak nie doceniasz łaskawości losu i portali, dzięki którym, nieprawda, jakaś treść jeszcze jest, prawda, tego "

Ostatnio męczą mnie Twoje lakoniczne metafory. Poproszę o wyjaśnienie tej myśli otwartym tekstem.
-
2011/01/17 00:44:13
@pinkunicorn: czasem mam wrażenie, że to to przez to, że tutaj do tego zatrudniają fachowców a nie misiów, którym się wydaje, że dostarczenie reklamy przed oczy widza jest ich misją dziejową.
-
2011/01/17 00:44:43
@radek.zaleski
"Nie wiesz, że radio gra za darmo dzięki reklamom i abonamentowi? Jeśli wiesz, to umowa społeczna jest Ci znana. "
Reklamy zwykle przełączam - to tylko jeden klik. Ale często zostaję przy jakiejś śmiesznej, którą 1. raz słyszę.

"Utrzymanie status quo? Jasne, jestem za. Lubię media, bardzo lubię blog Wojtka, który powstaje m.in. dlatego, że jakieś tam media są. "
Mi chodzi o zmianę status quo "Wielkie i przeszkadzające reklamy" na "nieco mniejsze reklamy, które umożliwiają czytanie treści". Uwierz mi, po tej zmianie starczy i na utrzymanie bloga Wojtka, a nawet na jego pensję za teksty do druku.


"Zmiana status quo (zdemolowanie rynku reklamy) jest na rękę osobom, które mediów nie lubią i z nich nie korzystają."
Nie wiem o czym mówisz. Zmiana status quo jest mi na rękę, który media lubię i z nich korzystam. Masz jeszcze jakieś ciekawe hipotezy? Może: "Na Zachodzie nie stosuje się wkurzających form reklamy, więc zachodnie media nie lubią zachodnich mediów i nie korzystają z zachodnich mediów."?
-
2011/01/17 00:45:16
@radek.zaleski
"To Wy chcecie zmieniać świat."
Nie to ty chcesz egzekwować od nas zapisy umów, których nie podpisaliśmy.
-
2011/01/17 00:48:49
@wo: odnosiłem się do tego:

Utrzymanie status quo? Jasne, jestem za. Lubię media, bardzo lubię blog Wojtka, który powstaje m.in. dlatego, że jakieś tam media są.

Zmiana status quo (zdemolowanie rynku reklamy) jest na rękę osobom, które mediów nie lubią i z nich nie korzystają.


Trochę mnie rozbawiła ta dobroduszna łaskawość i takie protekcjonalne pogłaskanie po główce. [Nb. r.z. dużo mógłby zyskać na argumentacji, gdyby się był pozbył protekcjonalnego tonu lepiej-wiedzącego-rodzica.]
-
2011/01/17 00:56:00
@pohjois"Skarżenie się, na to, że jako klient unikam kopa w dupę jest dla mnie żałosne."

Nie wiem skąd to mylne założenie, że w darmowych interwebsach jesteś klientem. Tłumaczyłem to w mojej notce.

"Niech wydawca umieści reklamę na stronie w taki sposób, by nie była dla mnie uciążliwa a ja jej blokować nie będę."

Reklama ze swojej natury jest uciążliwa... Wojtek o tym wspomniał na początku, a ja się z nim zgodziłem. Najgorsze są te reklamy w prasie, zwłaszcza w GW, kiedy zasłaniają pierwszą stronę.

@adegie
"Nie to ty chcesz egzekwować od nas zapisy umów, których nie podpisaliśmy."

Wcale nie chcę. Mówię tylko, że AdBlockerzy są nieuprzejmi. czepialski.blox.pl/2011/01/Cztery-dobre-pomysly-dla-AdBlockerow.html

@pinkunicorn
"Mi chodzi o zmianę status quo "Wielkie i przeszkadzające reklamy" na "nieco mniejsze reklamy, które umożliwiają czytanie treści". Uwierz mi, po tej zmianie starczy i na utrzymanie bloga Wojtka, a nawet na jego pensję za teksty do druku. "

No to się zgadzamy. To teraz rozważmy co jest lepszy pomysłem na realizację tego celu: blokowanie wszystkich reklam czy wspieranie sensownych reklam? AdBlock robi to pierwsze.

@tertia_facie
"Aż specjalnie wyłączyłem AdBlocka i, lo and behold, rzeczywiście na YouTube pojawiły się niezwykle denerwujące reklamy. Wystarczyło zresztą poguglać "youtube adblock", żeby znaleźć instruktaż dla opornych"

A tam super komć:
"I got adblock plus but the ads that are directly on the music video still are there. How to get rid of those?" - "If the ad is part of the video there is no way to get rid of the ad."

Czyli:
"Czytam recenzję WO i on tam nagle pisze, ze Blu-raye marki Sony są super. Jak się pozbyć tej reklamy?"
-
2011/01/17 00:56:46
"Nb. r.z. dużo mógłby zyskać na argumentacji, gdyby się był pozbył protekcjonalnego tonu lepiej-wiedzącego-rodzica."

Ale co by zostało z flejma? Jakieś nudne gruzy.
-
2011/01/17 01:01:59
@radek.zaleski
"Wcale nie chcę. Mówię tylko, że AdBlockerzy są nieuprzejmi."
Ok, to bądź uprzejmy zalinkować tu jeszcze notkę, w której odszczekujesz swoje trucie o umowie społecznej.
-
2011/01/17 01:03:48
@groupon

niestety odpadłem z tej dyskusji z racji ciekawszych zajęć w niedzielę wieczorem, ale tak jeszcze dorzucę (loco DC):

* niedawno był na gruponie kupon do kebaba, do którego i tak zawsze idę po piwie w osiedlowej knajpie. taki głód po piwie. anyways, kilka dych do przodu.
* niedawno był na gruponie kupon do osiedlowej pizzeri, jednej z lepszych jaką znam. na poziomie non solo, jeśli znacie. kolejne kilka dych do przodu.
* dziś jest (był) na gruponie kupon do nesebaru. byłem tam raz przed gruponem (po zdobyciu nagrody od Stołka) i wyszedłem bardzo szczęsliwy. mawszy kupon, z przyjemnością przyjdę kolejny raz (i zapłacę kilka dych mniej). okolice TR-u to nie jest mi obce miejsce.
* niedawno był na gruponie kupon do jakiejś katalońskiej knajpy w śródmieściu. jeszcze nie byłem, ale kupon mam i z przyjemnością sprawdzę za połowę ceny co to jest. przy metrze centrum też bywam dość często.
* a przejrzenie grupona zajmuje mi mniej więcej pięć sekund dziennie.

kilka minut życia za kilka stów do przodu w knajpach, które lubię albo które chciałbym i tak sprawdzić? i'm all in.
-
wo
2011/01/17 01:04:07
@radek
"Najgorsze są te reklamy w prasie, "

No jednak nie, bo np. nie odzywają się nie pytane. In fact, w ogóle przeważnie są raczej milczące.

"Mówię tylko, że AdBlockerzy są nieuprzejmi. "

No to tak jak portale. Widocznie relacja portal - czytelnik to relacja typu Fight Club. My gardzimy wami, wy nami i nikt tu się nie bawi w przesadną uprzejmość.

"To teraz rozważmy co jest lepszy pomysłem na realizację tego celu: blokowanie wszystkich reklam czy wspieranie sensownych reklam?"

Blokowanie, bo jedyna droga do realiacji tego celu prowadzi przez zwłoki portali.

Czyli: "Czytam recenzję WO i on tam nagle pisze, ze Blu-raye marki Sony są super. Jak się pozbyć tej reklamy?

Bardzo dobre pytanie i jeśli do tego dojdzie, przychodzi mi do głowy kilka różnych rozwiązań.
-
2011/01/17 01:04:31
@radek.zaleski
"Na razie jesteście mało dolegliwą grupą, która nie zakłóca status quo"
Świetnie, jest mi dobrze w moim rezerwacie, ja dla nich jestem rezerwatem - wszyscy są szczęśliwi, więc po co napisałeś swoją notkę?

"Stąd zarzut o brak kultury, a nie inne działania."
Boże jak ta metafora musi dziś czuć się wyżęta, ale jeszcze raz: oddanie kopniaka nie jest mimo wszystko strasznym chamstwem. Większym chamem jest jednak ten kto zaczął, jakkolwiek przedszkolnie to brzmi.

"To Wy chcecie zmieniać świat."
Yyyyy, ja chcę mieć tylko możliwość czytania tekstu w skupieniu. Jak chciałem zmieniać świat, to się zapisałem #wstydliwewyzniania_warning do młodzieżówki partyjnej, naoglądałem się wielu rzeczy i mi minęło (na szczęście nie zdążyłem spotkać na swej drodze Wilqa).

"Niestety, wysyłacie sygnał, który działa na Waszą niekorzyść ("nie będę wspierać małych reklam, po prostu je zignoruję/zablokuję!").
Po pierwsze: jak korporacja RDA podeśle swoje traktory i buldożery pod mój rezerwat, to będę się martwić. Prawdopodobnie wówczas faktycznie wyniosę się gdzie indziej. Ta nasza Pandora jest wystarczająca wielka. W przeciwieństwie jednak do filmu Avatar ja jestem potrzebny korporacji, gdy w filmie smerfy były zbędnym, a nawet szkodliwym kawałkiem układanki. W naszym świecie bez smerfów nie ma unobtainium, więc raczej nie boję się strategii spalonej ziemi.

Po drugie: jest dla mnie całkiem prawdopodobnym, że sygnał, który mimowolnie wysyłam, zadziała na moją korzyść. Sytuacja z billboardów w realu napawa mnie w tym zakresie optymizmem, podobnie jak mimo wszystko zmieniające się wewnętrzne regulacje reklamodawców internetowych (bo to np. IAB chyba wprowadziło zakaz uciekających i niewidocznych krzyżyków).
-
wo
2011/01/17 01:07:20
@pinkunicorn
" się zapisałem #wstydliwewyzniania_warning do młodzieżówki partyjnej"

Jakiejś lewicowej chociaż?
-
2011/01/17 01:10:06
idę spać, jutro może dam radę na jeszcze kilka komciów. a tymczasem "historię dopisało życie".

WO pięknie nam opowiedział o swoich przeżyciach z elitarnym New Yorkerem (za którego zapłacił?) i jednocześnie zalinkował do tego samego New Yorkera w wersji www. A tam?
czepialski.blox.pl/resource/wojteko.jpg

Na dole były jeszcze 3 reklamy, ale nie chciało mi się screena robić.

Zły, zły New Yorker.
-
2011/01/17 01:12:36
"podobnie jak mimo wszystko zmieniające się wewnętrzne regulacje reklamodawców internetowych (bo to np. IAB chyba wprowadziło zakaz uciekających i niewidocznych krzyżyków)."

Zabrałeś mi argument na jutro, już go tak ładnie obrabiałem...

Duże portale od dłuższego czasu nie stosują tego typu reklam. Są, na miarę polskiej sieci, cywilizowane.

AdBlockerzy łażą głównie po stronach z torrentami i pornolami, nic dziwnego, że atakują ich agresywne reklamy. Tam jest hardcore.
-
2011/01/17 01:14:17
"No to tak jak portale. Widocznie relacja portal - czytelnik to relacja typu Fight Club. My gardzimy wami, wy nami i nikt tu się nie bawi w przesadną uprzejmość."

Zupełnie jak Twoja relacja z salonem24. Dobranoc!
-
wo
2011/01/17 01:15:15
@radek
"Na dole były jeszcze 3 reklamy, ale nie chciało mi się screena robić. "

Każdy taki screen to argument za Adblockiem. Internet wygląda z nim dużo ładniej.

"Duże portale od dłuższego czasu nie stosują tego typu reklam."

Życie nigdy nie daje szansy na ponowne zrobienie pierwszego wrażenia.
-
2011/01/17 01:15:31
@radek.zaleski i reklamy na YouTube
Ale pokaż mi konkretnie w których teledyskach są te nieusuwalne reklamy, bo ja w tamtym przykładowym nie widzę. To, że jakiś komentator na czyimś blogu źle skonfigurował ABP albo że ktoś wgrał na YouTube film zawierający reklamy w treści, to jeszcze nie czyni z tego zdatnego do czegokolwiek mechanizmu pokonującego AdBlocka. Jak na razie, ja się na skuteczne obejścia AdBlocka nie natknąłem i nie bardzo widzę, żeby to się zmieniło.
-
2011/01/17 01:15:33
@AdBlock, Groupon et al.
Jedynym rozwiązaniem wydaje się być wprowadzenie płatnego AdBlocka i oddawanie 50% dochodu reklamodawcom, których reklamy są blokowane. Naturalnie, reklamodawcy zebraliby się na Grouponie, żeby było taniej.

@kupony do knajpy
Nie wyobrażam sobie płacenia w porządnej knajpie wyciągniętym z kieszeni kuponem. Czy Groupon sprzedaje też kupony na napiwki?
-
wo
2011/01/17 01:16:12
@radek
"Zupełnie jak Twoja relacja z salonem24"

Egzaktly! Z całym ogromnym szacunkiem i sympatią, technobloga przeglądam w poszukiwaniu dokładnie tej samej rozrywki.
-
2011/01/17 01:17:21
@wo
Czyli New Yorker online to kolejny obciachowy serwis.
-
2011/01/17 01:17:32
@radek.zaleski
"No to się zgadzamy. To teraz rozważmy co jest lepszy pomysłem na realizację tego celu: blokowanie wszystkich reklam czy wspieranie sensownych reklam? AdBlock robi to pierwsze."
Tym razem ja widzę mało opcji, bo ja nie mam jak wspierać sensownych reklam - nie klikam na nie. Więc mam wybór najprostszy z możliwych.
Ale na szczęście mądrzy reklamodawcy (są tacy) czasem patrzą też na inne słupki, np. "Wykres przedstawia wkurzenie odbiorców na reklamę typu..." oraz "Procent osób, które nie widzą naszych reklam, bo te okazały się zbyt wkurzające". Więc widzę światełko w tunelu, mimo braku mojej chęci do klikania na reklamy. Jeśli światełko zniknie, to pozostanie mi tylko schowanie się w rezerwacie, trudno.
Ale, ale: wpadłem na pomysł wspierania fajnych reklam: obiecuję, że jak trafię na jakiś festiwal fajnych reklam i będą tam śmieszne bannerki, to mogę na ten najśmieszniejszy zagłosować. Tak będzie dobrze? A już bez ironii: reklamodawcy mają dość środków, aby ustalić, które reklamy nie prowokują do włączenia adblocka. Na pewno dadzą radę.

@bycie niekulturalnym
Tak, branie udziału w bójce, nawet jeśli się jej nie zaczęło, może być uznane za niekulturalne. Czasem jednak wolę być niekulturalnym, żeby uniknąć bolącego tyłka.

Podsumowując: zgadzamy się we wszystkim. Reklamy powinny być ładniejsze, to będzie się ich mniej blokowało. Blokowanie reklam można uznać za niekulturalne, ale warto zawsze w tym kontekście wspomnieć, że ten delikatny brak kultury wziął się z ordynarnego chamstwa portali, czego moim zdaniem w Twoim podejściu nieco zabrakło. I tyle.


-
2011/01/17 01:20:10
@radek.zaleski
"AdBlockerzy łażą głównie po stronach z torrentami i pornolami, nic dziwnego, że atakują ich agresywne reklamy. Tam jest hardcore. "
A weź nie pitol.
-
wo
2011/01/17 01:24:35
@radek
"Czyli New Yorker online to kolejny obciachowy serwis."

Czyli nie umiesz myśleć logicznie, co mnie akurat nie zaskakuje.
-
2011/01/17 01:26:33
@radek.zaleski
"Duże portale od dłuższego czasu nie stosują tego typu reklam. Są, na miarę polskiej sieci, cywilizowane. "
Ja jestem ambitnym żuczkiem i mam wyższe aspiracje co do cywilizacji (preferuję tę śmierci, a nie naszą, miłości). Nie wiedziałem, że mój content blocker (tak to się chyba nazywa w Operze) będzie służył tak szlachetnym celom jak wspieranie lepszych standardów cywilizacyjnych, ale na pewno jest mu bardzo miło.

"AdBlockerzy łażą głównie po stronach z torrentami i pornolami, nic dziwnego, że atakują ich agresywne reklamy. Tam jest hardcore."
Idź porozmawiaj z tamtymi adblockerami. Ja uważam, że jest spora grupa adblockerów (rozmawiasz właśnie z nimi), którzy nie pasują do tego profilu. Mnie takie reklamy atakują na mainstremowych portalach.

Z resztą reklamowanie się na portalach wspierających piractwo to przecież wspieranie piractwa i nie płacenia za treść - więc stosując adblocka na tamtych stronach freetard dorzuca się do pensji Wojtka, prawda?
-
2011/01/17 01:29:58
@tertia
"Jak na razie, ja się na skuteczne obejścia AdBlocka nie natknąłem i nie bardzo widzę, żeby to się zmieniło."

Jimbo Wales był dość skuteczny. Najpierw żeby go zablokować musiałem szukać po intarnetsach skryptu, potem i spod tego skryptu mi wyskoczył.
-
2011/01/17 01:40:28
@wo
"Jakiejś lewicowej chociaż?"
Jak kiedyś wspomniałem tutaj o mojej zmianie strony światopoglądowej barykady na tę właściwą, to zacząłeś na mnie burczeć, że nie ma nic gorszego niż neofita itp. itd. Więc teraz bardzo się boję rozwijać temat i po prostu ustalmy, że było to naprawdę bardzo, bardzo, bardzo dawno temu. Drugą linię obrony zbuduję za pomocą znanego i lubianego bohatera komiksowego:
dl.dropbox.com/u/742548/wilq.png
-
2011/01/17 01:46:37
@cześćjacek

Stylish pod Firefoksa się kłania. Możesz wycinać nimi bloczki kodu, więc nie widzisz mało interesującej treści. Możesz przerobić stronę główną portalu tak, że będziesz widział wyłącznie bloczki reklamowe. Pamiętaj, dzięki Tobie prasa zostanie uratowana i WO będzie mógł pisać na blogu ;)

A poważniej: dodatek jest bardzo użyteczny, bo możesz sobie rzeczywiście dość dowolnie zmienić wygląd serwisu. Jest dostępna baza skryptów, łącznie z trzema pozwalającymi na zmianę czerni i zieleni, tak ukochanej przez Gospodarza.
-
2011/01/17 01:49:29
@czescjacek
"Jimbo Wales był dość skuteczny."

Jimbo Wales to jest doświadczenie pokoleniowe, a nie reklama.
knowyourmeme.com/forums/meme-research/topics/7617-please-read-a-personal-appeal-from-kym-researcher-ogreenworld

Do radzenia sobie z efektem Jimbo jest specjalne rozszerzenie do Chrome, ale działa nieco inaczej niż AdBlock:
chrome.google.com/extensions/detail/idkjdjficifbfjjkdkiimioljbloddpl

-
wo
2011/01/17 01:52:09
@piotr
" Pamiętaj, dzięki Tobie prasa zostanie uratowana i WO będzie mógł pisać na blogu ;) "

Przecież zawsze będę mógł pisać na blogu, najwyżej będę to robić w serwisie hostingowym, którego od lat używam tylko do hostowania quizu advocacowego:

homepage.mac.com/worlinski/kwiz.html

Płacę za niego bo i tak płacę za pocztę i automagiczność synchronizacji z Ajfonem. Blog się tam też zmieści, jeśli kiedyś blox nie będzie już chciał mojego darmowego kontentu.

@tertia
"Jimbo Wales to jest doświadczenie pokoleniowe, a nie reklama. "

Egzaktly. Jimbo jest tak creepy, że go nigdy nie chciałem usuwać.
-
2011/01/17 02:04:05
@WO

To była aluzja do odczapowej argumentacji z cyklu "użytkownicy AdBlocka zabijają wolne media, nie dają napiwków w knajpach, kradną telewizory i nie myją nóg". Pojawiła się we wpisie inicjującym #AdBlockGate oraz w komentarzach do wpisu Adblock yourself u Artura Kurasińskiego.

Jak to zwykle w takich wypadkach bywa, ta argumentacja jest doskonałym kalibratorem pozwalającym uznać dyskusję z osobą ją stosującą za stratę czasu.
-
wo
2011/01/17 02:09:13
@piotr
"Pojawiła się we wpisie inicjującym #AdBlockGate oraz w komentarzach do wpisu Adblock yourself"

"dyskusji, którą mimowolnie rozpętałem na Facebooku" - to dlatego mam dzisiaj taki skok wejść z Fejsa?
-
2011/01/17 02:13:03
@wo

"Jimbo jest tak creepy, że go nigdy nie chciałem usuwać."

On sam przyznal, ze o to mu chodzilo: zeby ludzie woleli wplacic na Wiki pare groszy niz ogladac dalej jego "ugly mug" (to jego slowa, nie moje).
-
2011/01/17 02:14:11
@WO

Masz skok wejść, bo jesteś linkowany na FB m.in. przez tegoż Artura Kurasińskiego. Przeze mnie już też, bo w końcu czemu nie? ;)
-
2011/01/17 02:46:33
@wo, skok wejść
Branża interaktywna żywo dyskutuje i linkuje, np.:
db.tt/nIciBD0
-
2011/01/17 07:03:47
Mnie zastanawia tylko jedna rzecz. Czy reklamodawcy naprawdę wierzą, że przedstawiciel LMC lub wyższej naprawdę kupi jakiś produkt, bo mu się otworzy irytujące okienko? U mnie reklamy w internecie, które przebiją się przez Adblocka, wywołują zawsze tą samą reakcję, którą nachalne reklamy wywołują u WO. Czyli bojkot. Ja rozumiem, że patologia coś kupi, bo reklama była kolorowa i krzykliwa. Ale patologia nie jest chyba niczyim targetem, może z wyjątkiem sprzedawców denaturatu.
-
2011/01/17 08:17:55
@piotr.mikolajski & Stylish
Ładne, tylko teraz blog wo tak smutno wygląda. No i chyba muszę wybrać styl Nevah Compromise by inz.mruwnica

@jankowski
"Czy reklamodawcy naprawdę wierzą"
Oni nie wierzą, oni wiedzą (i mają to w swoich korpo-powerpointach), jaki wpływ na sprzedaż miała poprzednia kampania, zatem potrafią sobie to ekstrapolować na obecną.
-
2011/01/17 08:42:47
@wo
I Ty tak każdemu w internecie, kto Cię namawia do założenia konta i płacenia online, radośnie wyciągasz kartę kredytową? Jakbym Gniewomira czytał.

Można tak wyciągnąć kartę kredytową, żeby sprzedawca nie poznał jej numeru, a mimo wszystko zaakceptował naszą płatność.

Zapłacenie z góry za posiłek, który zjesz za trzy tygodnie, wydaje Ci się sensowne ekonomicznie?

Zapłacenie z góry połowy ceny za posiłek który zjem za trzy tygodnie wydaje mi się sensowne ekonomicznie.

Gdybym Ci zaproponował godzinę pracy spędzoną np. na myciu mojego samochodu, jaką stawkę byś zaakceptował? Przelicz to sobie na czas spędzony na przebijanie się przez oferty jawnie bezsensowne i czeka Cię zdziwko.

Jeszcze nie udało mi się znaleźć oferty pracy na 10 sekund dziennie.
-
2011/01/17 08:59:06
@ohayo minna-san

Wszystko ładnie, ale dlaczego przerabiamy flejm z 2008 roku.
-
2011/01/17 09:27:00
@oszust1

A to jak sobie stryjenka winszuje. Zawsze można w tym ściągniętym kawałku kodu pogrzebać i wymienić kolor na inny. Można też zaczekać, aż ktoś odwali robotę za nas. I to jest piękne ;)
-
2011/01/17 09:59:08
"Co możemy zrobić jako internauci, żeby uruchomienie takiego serwisu stało się opłacalne?"

Płacić.

Ci ciekawe, nikt tego nie chce robić.
-
2011/01/17 10:08:33
@Ci ciekawe, nikt tego nie chce robić.

Wojtek przecież będzie chętnie płacił, tak jak chętnie wysłał esa na bloga roku.
-
2011/01/17 10:40:07
@oszust1

Z tego, że sprzedaż reklamowanego produktu wzrosła o ileś tam procent, nie wynika kompletnie nic poza tym, że producent będzie trochę bogatszy. Równie dobrze może być to efekt skuteczności reklamy, co bogacenia się społeczeństwa. Biorąc pod uwagę, że Polacy są coraz bogatsi, stawiam, że te "korpo-powerpointy" pokazują tylko i wyłącznie to, że przeciętny Kowalski ma więcej kasy.
-
wo
2011/01/17 11:16:43
@konrad
"Płacić"

Nie wystarczy. Najpierw trzeba pokonać portalozę.

@pentaprism
"Jeszcze nie udało mi się znaleźć oferty pracy na 10 sekund dziennie."

Założę się, że jakbyśmy zrobili kontrolowane badanie z niezależnym obserwatorem, który to mierzy stoperem - odsiewanie sensownych ofert z Groupona to znacznie więcej niż 10 sekund. Ponadto dlaczego uważasz, że cena godziny ma być zasadniczo odmienna od iloczynu 60 * cena minuty?

@mrw
"Wszystko ładnie, ale dlaczego przerabiamy flejm z 2008 roku."

Zaczęło się od tego, że geje chcieli odebrać dziecko znanemu publicyście. Uruchomiło to ciąg zdarzeń, w wyniku którego Bartu podlinkował kpinę z kultu Powstania z bloga Radka. Dzięki czemu ja się z kolei dowiedziałem o istnieniu bloga Radka i trafiłem na rant o Adblocku. A dlaczego on tydzień temu rantował o Adblocku - to już wiedzą tylko mędrcy technobloga.

@piotr
"Masz skok wejść, bo jesteś linkowany na FB m.in. przez tegoż Artura Kurasińskiego. "

Ciekawe, czy to triumf Zuckerberga (nawet ludzie, których nie ma na Fejsie, są na Fejsie!), czy porażka Zuckerberga (nawet ludzie, których nie ma na Fejsie, lansują się na Fejsie!)?

-
2011/01/17 11:26:26
@WO:
Ciekawe, czy to triumf Zuckerberga (nawet ludzie, których nie ma na Fejsie, są na Fejsie!), czy porażka Zuckerberga (nawet ludzie, których nie ma na Fejsie, lansują się na Fejsie!)?

Raczej triumf, bo "wystarczy być na FB i jak znajomi znajdą coś ciekawego, to podlinkują". Zatem nie opłaca się wchodzić do Orlińskiego, Mikołajskiego czy innego Kowalskiego, bo jak coś się wydarzy, to i tak ktoś poinformuje.
-
wo
2011/01/17 11:29:59
@piotr
"Zatem nie opłaca się wchodzić do Orlińskiego, Mikołajskiego czy innego Kowalskiego, bo jak coś się wydarzy, to i tak ktoś poinformuje."

Widocznie u mnie ciągle się coś dzieje, bo ruch z Fejsa u mnie nigdy nie zamiera?
-
2011/01/17 11:30:06
@wo
"Choćby w formie listów do redakcji."

To prawie jak na początku lat 90.: img87.imageshack.us/img87/3170/82375254.jpg
-
wo
2011/01/17 11:31:27
Jakim ja byłem sympatycznym młodym człowiekiem!
-
2011/01/17 11:45:09
@wo

Możesz sobie w zasadzie Wprost dopisać do CV w rubryce "publikowali mnie".
Oczywiście, jeżeli masz jakąś nadmiarową stopę, którą leśniczy pozwolił Ci za flaszkę odstrzelić.
-
wo
2011/01/17 11:48:17
@benzo
"Możesz sobie w zasadzie Wprost dopisać do CV w rubryce "publikowali mnie". "

Och, nie wyobrażasz sobie, jak długa byłaby taka rubryka, gdybym naprawdę ją chciał kiedyś ułożyć.
-
2011/01/17 11:53:55
@WO:
Widocznie u mnie ciągle się coś dzieje, bo ruch z Fejsa u mnie nigdy nie zamiera?

Ano dzieje. Nawet jak napiszesz spokojną i wyważoną notkę, to i tak za chwilę ktoś wyskoczy z idiotycznym komentarzem. Teksty w stylu "adblockerzy nie dajo napiwków, kradno z torenta i tylko porno oglądajo" to już jest rzecz do pokazywania światu. Rzecz jasna jakościowo to treść na poziomie Dubienieckiego mówiącego, że teoria o zamachu jest jeszcze bardziej prawdopodobna. Skoro już linkujemy idiotyzmy Dziedzica, to możemy też linkować występy portalistów.
-
2011/01/17 13:54:50
@radek.zaleski
"Google translate pozamiata za 3 lata."

Tak, w naszej branży to jest taki running joke - od 50 lat ktoś powtarza, że już za parę lat przyjdzie automatyczny tłumacz i wszyscy zostaną bez pracy. Nie będę się wpuszczać w problemy analizy semantyczne,bo tl;dr, ale coup de grace jest taki - nawet jeśli Google translate zacznie robić coś sensownego, a nie jak dotąd humor zeszytów, to redakcja i korekta i tak będą iść przez człowieka i tego nie przeskoczysz do samej singularity.
-
2011/01/17 15:30:20
@radek.zaleski
"To teraz rozważmy co jest lepszy pomysłem na realizację tego celu: blokowanie wszystkich reklam czy wspieranie sensownych reklam? AdBlock robi to pierwsze."

Komuś tu urwało kabel od ril-lajfa. Normalni ludzie nie wspierają sensownych reklam. Bo normalni ludzie w ogóle nie wspierają reklam. Żadnych. Człowiek zdrowy na umyśle może wspierać swojego chrześniaka, akcję charytatywną, swojego ulubionego dziennikarza. Są i tacy, co wsparliby radio w Toruniu i może nawet tacy, co Psychiatryk24. Ale żeby chcieli wspierać reklamy?! Takich to chyba trudno znaleźć nawet w zakładach zamkniętych.
-
2011/01/17 15:43:44
@kay_84

"Branża odzieżowa w ogóle nieźle się opiera nawałnicy internetowych sklepów."

Asos juz wysyla do Polski, wiec niedlugo.
-
2011/01/17 15:48:55
@wo
"Na razie jesteście mało dolegliwą grupą, która nie zakłóca status quo (jak Ci kolesie, co robią zrzutę po trzy złote na dostęp do archiwum GW, zabawne)."

Wyobraź sobie są tacy ludzie, którzy zamiast jechać kilkoma samochodami zrzucają się na paliwo i jadą razem ze znajomymi jednym. OMG okradają państwo i koncerny paliwowe, to przez nich mamy dziury w drogach !11

"Nie wiem skąd to mylne założenie, że w darmowych interwebsach jesteś klientem. Tłumaczyłem to w mojej notce."

Więc portaloidzi mają za klientów Kolę i DojczeWagena, a oni z kolei za klientów mają nas. Nie wiem czy zasada: pan mojego pana nie jest moim panem jest właściwa i efektywna, ale nawet na wyspach nie można było go obrażać, a to właśnie czynią reklamiarze. Obrażają intelekt, poczucie estetyczne, nie szanują czasu internautów, czy są zwyczajnie hałaśliwi i złośliwi.

"Reklama ze swojej natury jest uciążliwa..."

Dlatego tą uciążliwą się pomija, przełącza się kanał, stację, wyrzuca ulotkę, przerzuca stronę gazety.

"Mówię tylko, że AdBlockerzy są nieuprzejmi."

No więc adblock to obywatelski protest przeciwko schamieniu internetów. Dawno dawno temu była netykieta i do dziś nikt np nie lubi zcapsowanych komentarzy, a reklama, która próbuje u ciebie wywołać atak epilepsji, złośliwie nie daje się wyłączyć i zagłusza twój ulubiony kawałek, to jest much much more than that. Jedyne co można zrobić to pokazać faka, ale za którymś razem lepiej, żeby wręczył się w tym prosty skrypt.

"No to się zgadzamy. To teraz rozważmy co jest lepszy pomysłem na realizację tego celu: blokowanie wszystkich reklam czy wspieranie sensownych reklam? AdBlock robi to pierwsze."

Sensowne reklamy w internetach to oglądam sobie głównie na jutubie, na portalach takich właściwie nie ma.

-
wo
2011/01/17 15:57:37
@bantus
"Sensowne reklamy w internetach to oglądam sobie głównie na jutubie, na portalach takich właściwie nie ma."

Właśnie: czy Apple się gdziekolwiek reklamuje przez namolny flash, który sam gra i utrudnia zamknięcie, czy ograniczają się do tych fajnych filmików, które się dobrowolnie wyszukuje w youtube?
-
2011/01/17 16:03:04
To co pisze (i u siebie na blogu, już spłodził drugi wpis z rzędu, i tutaj) Radek Zaleski to jest horrendum nie warte mojej klawiatury: poroże Radka to trofeum z gatunku mało szlachetnych, a ja nie zwykłem chodzić w nagonce; poluję zazwyczaj samotnie. Mała uwaga, dotąd nie eksploatowana tutaj.

Ciekawe jest absolutne przeświadczenie Radka, że blokowanie reklam, gdy się upowszechni, spowoduje śmierć internetu. To mniej więcej tak, jakby twierdzić, że wytepienie wirusa czarnej ospy spowoduje zakłócenie równowagi biologicznej i upadek światowego ekosystemu. Pełna histeria ("problem kultury osobistej"). Może dlatego, że Radek nie potrafi skonfigurować sobie AdBlocka.
-
2011/01/17 16:05:50
@wo
Apple saute raczej nie, ale iAds ma potencjał. Co tylko potwierdza tezę z notki, że darmowy kontent psi jedzą.
-
2011/01/17 16:06:47
@wo
"Właśnie: czy Apple się gdziekolwiek reklamuje przez namolny flash, który sam gra i utrudnia zamknięcie(...)"
Może powinni. Z tekstem " Kup maka i nigdy więcej nie zobaczysz flashowej reklamy (chyba, że się uprzesz)"
-
wo
2011/01/17 16:15:31
@babilas
"Ciekawe jest absolutne przeświadczenie Radka, że blokowanie reklam, gdy się upowszechni, spowoduje śmierć internetu. "

To może być kwestia pokoleniowa. Radek to młody chłopak, nie pamięta jaki fajny był internet zanim się zaczęła portaloza a strona internetowa gazety była, like, stroną reklamującą gazetę, a nie czymś, co gra, trąbi i tańcuje, śledząc majtki Dody. Dlatego jego perspektywa końca portalozy przeraża, a mnie pociąga - jjjjejj, wrócić do Internetu z 1999!
-
2011/01/17 16:20:47
@wo
jjjjejj, wrócić do Internetu z 1999

z Altavistą jako przewodnikiem? no nie wiem...
-
wo
2011/01/17 16:41:10
@winner
"z Altavistą jako przewodnikiem? no nie wiem..."

Altavistę porzuciłem dla Gugla nie ze względu na lepsze wyniki wyszukiwania, tylko dlatego, ze Altavistę circa 2000 ogarnęła pełna portaloza. Otwierałem ich okienko, żeby szybko wpisać słowa kluczowe i coś znaleźć, a oni wyświetlali mi prognozę pogody dla San Diego i wynik meczu między Socksami a Jankesami.
-
2011/01/17 16:55:24
@wo
Altavistę porzuciłem dla Gugla nie ze względu na lepsze wyniki wyszukiwania

Możliwe, że tak właśnie było, nie mam aparatu weryfikacyjnego.
Ale poważnie zrezygnowałbyś z Appstore, Steama, WiFi na lotnisku i przesiadłbyś się z Safari na Netscape'a w imię sam-nie-wiem-czego, walki z galopującym postępem cywilizacyjnym i związaną z tym degrengoladą?
-
2011/01/17 16:56:09
@babilas, radek
"absolutne przeświadczenie Radka, że blokowanie reklam, gdy się upowszechni, spowoduje śmierć internetu."

Coś jak przeświadczenie że piractwo fonograficzne zabije muzykę. Tymczasem okazuje się, że owszem wykańcza, ale nie muzykę tylko wytwórnie, a artyści tymczasem z pożytkiem dla słuchaczy zmieniają model biznesowy na więcej koncertów, mniej zysków z płyt. Co więcej, gdy jumacza potraktuje się odpowiednio kulturalnie - da mu się wygodny sklep on-line to się okazuje, że nagle mu się jumania odechciewa.

Jeśli adblock coś zabije to masową produkcję portalozowej szmiry i kilka badziewnych agencji interaktywnych specjalizujących się w produkcji wkurzających reklam, prawdziwe media spokojnie przetrwają.

Puenta jest prosta: drogie portalozy, drogi Radku, drogi kolego z Interii (którego ktoś tu też linkował), jesteście dinozaurami, wasz model biznesowy jest skazany na wyginięcie, albo się z tym pogodzicie już teraz i zdążycie wymyślić nowy sposób na zarabianie pieniędzy, albo do piachu. To nie jest kwestia kultury czy jakieś umowy społecznej, to zwyczajnie kwestia postępu.
-
wo
2011/01/17 16:59:53
@winner
"Ale poważnie zrezygnowałbyś z Appstore, Steama, WiFi na lotnisku"

Wymieniłeś teraz trzy instytucje, których związek z portalozą wydaje mi się żaden. Przecież nie chodzi mi o jakiś Tracer Tong Ending i faktyczne cofnięcie cywilizacji. Chodzi mi o hipotetyczne upowszechnienie adblocków, prowadzące do upadku portalozy. Onet padnie - ale iTunes przetrwa. Steam pewnie też, niestety zresztą.

meanwhilepics.com/images/meanwhile/thumb_Meanwhile_At_Valve.jpg
-
2011/01/17 17:00:46
@babilas

"Ciekawe jest absolutne przeświadczenie Radka, że blokowanie reklam, gdy się upowszechni, spowoduje śmierć internetu."

Z tej okazji można wyciągnąć starą koszulkę "nie płakałem po dotcomach". Poza tym jak to w końcu jest, Internet miał przetrwać atak atomowy, a ma go zabić jakiś adblock?
-
2011/01/17 17:02:55
@winner.schnitzel
"z Altavistą jako przewodnikiem? no nie wiem... "

Mnie z tamtych czasów tylko e-zinów szkoda, a ilekroć przypomnę sobie strony domowe z pierdyliardem gifów, zaczynam czuć się nieswojo.
-
2011/01/17 17:20:33
@Steam pewnie też, niestety zresztą.

Makówiarz, weź może się odpieprz od generała teraz. Ale ococho w ogóle, że nie chce im się już robić gier?

"meanwhilepics.com/images/meanwhile/thumb_Meanwhile_At_Valve.jpg

Czy to Michał?
-
2011/01/17 17:37:29
@Google Translate Issue
radek.zaleski: "Będziesz tańszy od Google Translate?"
wo: "Będę lepszy."
krystyna.ch: "redakcja i korekta i tak będą iść przez człowieka i tego nie przeskoczysz"

Postępy postępu sprawiają, że rola człowieka w tłumaczeniach jest coraz mniejsza, a stawki ciągle maleją, i to wszystkie stawki, zarówno za tłumaczenia, jak i za redakcję, zarządzanie, inżynierkę, DTP, itp. roboty okołotłumaczeniowe. Branża tłumaczeniowa jest w tej samej fazie schyłkowej co branża tradycyjnych mediów. Gdy w 2000 r. do lokalizacji dużego projektu potrzeba było 10 zarządzających i bazy kilkuset tłumaczy, dziś kolejną wersję tego projektu obrabiamy przy pomocy dwóch zarządzających i kilkudziesięciu tłumaczy.

Dlatego nie ma co liczyć, że WO będzie mógł wyżyć z tłumaczeń, gdy zabraknie dla niego opłacalnej roboty w dziennikarstwie.
-
2011/01/17 17:47:33
@wo
No ale przecież. Portalizacja jest pośrednio wynikiem komercjalizacji Internetu, a ta z kolei jego upowszechnieniem. Pośrednio, bo ta sama dewaluacja kontentu następuje w mediach tradycyjnych - Polsat, Superak; chociaż oczywiście znacznie wolniej.
1999 = "Internet spod strzechy", czyli wracamy do modemów, Usenetu i powszechnego linuksiarstwa (#wstydliwewyzna).
-
2011/01/17 17:47:54
@prorock:
"Gdy w 2000 r. do lokalizacji dużego projektu potrzeba było 10 zarządzających i bazy kilkuset tłumaczy, dziś kolejną wersję tego projektu obrabiamy przy pomocy dwóch zarządzających i kilkudziesięciu tłumaczy".

I to z powodu translatora google? Czy tego, że cena liczy się bardziej niż jakość?

O ile rozumiem zwiększenie wydajności organizacji samego tłumaczenia, to zmniejszenia liczby tłumaczy nie. Możesz to jakoś obszerniej wyjaśnić?
-
2011/01/17 18:00:51
@umowa społeczna
Ale czy to nie jest tak, że należałoby coś kupić z tych reklam żeby odwdzięczyć się za te treści które za nie dostaję? Przecież jak nie kupimy to ci kapitaliści przestaną zlecać zamieszczanie reklam, a portale upadną! OMG!
-
2011/01/17 18:26:36
@froz "O ile rozumiem zwiększenie wydajności organizacji samego tłumaczenia, to zmniejszenia liczby tłumaczy nie."

To tylko naoczna obserwacja zmian w robotach, których się podejmowałem w ciągu ostatniej dekady. Pewnie nie wszędzie zaszła taka zmiana, ale w tłumaczeniach technicznych na pewno.

Ja te zmiany tłumaczę kilkoma czynnikami:

1. Sprawy techniczne, np. postęp w oprogramowaniu wspomagającym tłumaczenie, ujednolicenie formatów, itp.
2. Klienci. Jeśli duży klient od wielu lat zleca ci tłumaczenie milionów słów rocznie w tekstach tworzonych przy spójnym użyciu kontrolowanego języka, to samo gromadzenie baz tłumaczeń pozwala na olbrzymią redukcję pracy i kosztów.

3. Tłumacze. Globalizacja, która sprawiła, ze przez pewien czas tłumaczenie był atrakcyjnym wyborem kariery. Dzięki temu na rynku jest rzesza tłumaczy w całym spektrum wyboru, od tanich do drogich, od znających jeden język do poliglotów, tłumaczy języka popularnego i tych od języków egzotycznych. Do wyboru do koloru. A wszyscy walczą o swoje miejsce na rynku i oczywiście wygrywają tani i wydajni.
-
2011/01/17 18:30:05
@wo
"No i to jest kompletny idiotyzm. Nie wiem, czy Ramone jest z Warszawy, ale poleciłbym mu parę adresów, gdzie wyda 25 PLN, naje się do syta i nie wypadnie na frajera z gruponową zniżką."

A ja z chęcią poproszę.
-
wo
2011/01/17 18:33:46
"A ja z chęcią poproszę."

Nie wiem dlaczego tak uprzejmie traktuję jednorazowy login, ale na przykład naleśnikarnio-pierogarnia na Bednarskiej, gdzie się posilam broniąc pieniędzy podatników przed finansowaniem polskiej produkcji filmowej.
-
2011/01/17 18:43:08
BTW, na Plotku (wiem, wiem) jest teraz samogrająca reklama odtwarzana z gazetowego playerka (więc wycięcie oznaczałoby pewnie koniec wideo na całym portalu, nie chce mi się sprawdzać).
-
2011/01/17 19:54:12
@prorock
"a stawki ciągle maleją, i to wszystkie stawki"

Nie mieszajmy jabłek z pomaranczami. Korzystanie z tłumaczenia wspomaganego nie ma żadnego przełożenia na stawkę podstawową (bo segmenty z powtórzeniami najczęściej liczone są jako określony procent stawki, można mieć wysoką stawkę, ale przy dużej liczbie powtórzen zarobić na danym tekście stosunkowo niewiele, prosta matematyka). To że klienci często skłonni są proponować śmiesznie niskie stawki podstawowe to kwestia cięcia kosztów za wszelką cenę, spopularyzowania nauki języków obcych i stosunkowo dużej liczby osób skłonnych dorabiać sobie w ten sposób do kieszonkowego, google translator nie jest tu niczemu winien.
Czego jest, moim zdaniem, winien: na obecnym etapie pozwala osobie z grubsza znającej zagadnienie domyślić się, o co chodzi w tekście, czyli coś, z czym kiedyś poszłaby do tłumacza, obecnie może obrobić własnym sumptem; czyli tym samym ucina kawałek rynku, ale to wciąż bardzo niewielki ułamek, bo większość tekstów idących do tłumaczenia musi po przetłumaczeniu nadawać się do prezentacji.

"oczywiście wygrywają tani i wydajni."

Zdefiniuj "wygrywają". Przez chwilę można w ten sposób zyskać sporo ofert, ale chyba nie wierzysz, że tłuczenie $BIGNUM stron dziennie za fistaszki (o ile dobrze rozumiem zbitkę "tani i wydajni") jest świetnym wyborem kariery, z której można dom postawić, dzieci spłodzić, drzewo zasadzić. Wcześniej czy później zaczyna się podnosić stawki, po prostu dla własnego dobra.
-
2011/01/17 20:59:29
@krystyna.ch "google translator nie jest tu niczemu winien"

To o Google Translatorze to teza Radkowa, a nie moja.

Moja teza jest taka, że optymizm WO planującego karierę tłumacza dokumentacji chemicznej po ostatecznym upadku dziennikarstwa jest nieuzasadniony. Tezę tę ilustruję zaobserwowanymi w ostatniej dekadzie trendami w branży tłumaczeniowej.
-
2011/01/17 21:31:46
Strasznie sie piescicie z tym zalewskim. A przeciez to miedzy innymi on zalewa polski internet tym scierwem nazywanym przez niego reklamami.

A teraz sie wscieka bo im wiecej userow powie temu zalewowi nie - tym mniej kasy zarobi. Kiepski biznes wybral sobie ze jeden skrypt go uwala.

Przypomina mi to placz szefa spidersweb.pl ze ktorys ipadowy czytnik rss pozbawia go kasy bo pobiera cala tresc ze strony a nie tylko dwa pierwsze zdania. Tak samo zalosne.
-
wo
2011/01/17 22:13:49
@brand
"A teraz sie wscieka bo im wiecej userow powie temu zalewowi nie - tym mniej kasy zarobi. Kiepski biznes wybral sobie ze jeden skrypt go uwala. "

Nie no, bez przesady: on chyba nie jest aż tak ważną osobą, żeby jego zarobki były z tym bezpośrednio powiązane? Chociaż - #zagroda zwykła jęczeć, że jej nie stać na kawę w saloniku prasowo-kawowym, a Zalewskiego regularnie tam widuję.
-
2011/01/17 22:31:19
" AdBlockerzy łażą głównie po stronach z torrentami i pornolami, nic dziwnego, że atakują ich agresywne reklamy. Tam jest hardcore. "

Ja tam łażę.
Bez AdBlocka.
I jest hardcore.



Ale




nie ma agresywnych reklam.
-
2011/01/17 22:38:10
@wo
"Nie no, bez przesady: on chyba nie jest aż tak ważną osobą, żeby jego zarobki były z tym bezpośrednio powiązane?"

Co najmniej jeden z wielu marketoidow zasmiecajacych net i placzacych ze go nie kochaja. Na pochybel mu.

A za zestawienie adblocker=pirat naprawde zycze mu aby twoje prognozy sprawdzily sie jak najszybciej.
-
2011/01/17 23:09:29
@wo
"Zalewskiego"

O jedno "w" za daleko.

@adblocker = pirat i porno

Przypomina się Kaczyński i tekst o internautach, którzy tylko przeglądają strony porno przy butelce piwa.
-
2011/01/18 02:12:41
@radek
2 pytania:
A na tublo są reklamy czy jeszcze dasz adblockowcom pohasać?
Nadal komercyjne startupy w ago robicie dla fanu i ludzi? (najlepsze komcie radka na dole strony)

czy
-
2011/01/18 02:22:40
@kay_84

"Branża odzieżowa w ogóle nieźle się opiera nawałnicy internetowych sklepów."

Ale chyba jednak głównie dlatego, że ciuchy jednak warto przed zakupem przymierzyć?
-
2011/01/18 07:44:56
@A przeciez to miedzy innymi on zalewa polski internet tym scierwem nazywanym przez niego reklamami.

Tak, polski internet, Twój homepage poświęcony głaskaniu sztrucli po rurze wydechowej też?
-
2011/01/18 07:56:26
POZDROWIENIA Z ZAŚWIATÓW

Cześć, Wojtku. Odebraliśmy Twoje - przesyłamy nasze. Doceniamy Twoją pracę. A oto dowód: w najnowszym numerze naszej "prasy internetowej" - "HARTOWNI. Głosu nieobecnych" - zamieściliśmy coś z Twojego dorobku: "Antystalinowscy komuniści" i "My z IV Międzynarodówki".
SUKCES MUROWANY!
Piszemy się na taką współpracę.
-
2011/01/18 07:59:49
wo:
To może być kwestia pokoleniowa. Radek to młody chłopak, nie pamięta jaki fajny był internet zanim się zaczęła portaloza


To faktycznie tłumaczyłoby bardzo wiele. Osoby zaczynające grzebać w Sieci drugiej połowie lat 90-tych mają kompletnie inne doświadczenia, niż zaczynający już po bańce dotcomów. To różnica pokoleniowa podobna do tej między oglądającymi w latach 80-tych Star Wars w kinach, a dzisiejszymi zaczynającymi od "The Phantom Menace".


winner.schnitzel:
z Altavistą jako przewodnikiem? no nie wiem...


From certain point of view zaczynamy dochodzić do podobnych jakościowo wyników wyszukiwania. Oczywiście Google działa o niebo lepiej, ale banda marketoidów wspierana przez spamerów skutecznie defekuje do Sieci, zanieczyszczając wyszukiwanie i czyniąc je podobnie "przyjemnym", jak w 1999.


maxriter:
Mnie z tamtych czasów tylko e-zinów szkoda, a ilekroć przypomnę sobie strony domowe z pierdyliardem gifów, zaczynam czuć się nieswojo.


Teraz masz strony upstrzone licznymi ikonkami FB, Twittera, Feedburnera, reklamami z paru sieci, bannerami reklam i akcji. Zasada braku umiaru na stronach robionych przez amatorów była, jest i będzie obowiązywać pewnie zawsze.


bantus:
Poza tym jak to w końcu jest, Internet miał przetrwać atak atomowy, a ma go zabić jakiś adblock?


Oczywiście. Z perspektywy marketoida, nieistotne czy pracującego u mejdżorsów, czy chorującego na portalozę, upadek jego firmy oznacza koniec świata, a przynajmniej koniec całej branży. Marketoid nie ogarnia, że zgodnie z prawem ewolucji niszę po dinozaurze zajmą organizmy lepiej przystosowane.


czy_tell_nick:
A na tublo są reklamy czy jeszcze dasz adblockowcom pohasać?
Nadal komercyjne startupy w ago robicie dla fanu i ludzi? (najlepsze komcie radka na dole strony)


Cały wątek Tublo jest zabawny, zwłaszcza w kontekście narzekań na Blipa. Nie wiem rzecz jasna, jak finansowo GG na Blipie wychodzi, ale jakoś Marcin Jagodziński dał radę od 2008 produkt rozwinąć, a o Tublo pamiętają nieliczni. Sam musiałem poszukać informacji, bo chyba w ogóle nie odnotowałem faktu klonowania Tumblra. No i "korporacyjny startup" brzmi naprawdę nieźle, chyba trzeba będzie przywrócić temu stwierdzeniu należne miejsce ;)
-
2011/01/18 08:30:49
@nie pamięta jaki fajny był internet zanim się zaczęła portaloza

Hola, hola, przecież poza portalami nadal istnieje internet, możesz siedzieć tydzień na różnych fajnych stronach i nawet nie powąchać żadnego portalu. Portaloza jest w userach.
-
2011/01/18 09:48:47
"Twój homepage poświęcony głaskaniu sztrucli po rurze wydechowej też?"
Ja jestem normalny a nie OMG wrzuce banery czegostam to bede zarabial $$$ !!!111 i wy chamy nie blokujcie ich bo nie dostane paru groszy ktorych za to co wypuscilem w siec inaczej bym nie dostal.
-
2011/01/18 10:15:17
@Ja jestem normalny

Nie, nie jesteś, skoro uważasz, że RZ zalewa "polski internet" reklamami. RZ zalewa najwyżej serwisy, którymi się opiekuje, jak np. opiewaną w kolejnej notce gospodarza

@a nie OMG wrzuce banery czegostam to bede zarabial $$$ !!!111 i wy chamy nie blokujcie ich bo nie dostane paru groszy ktorych za to co wypuscilem w siec inaczej bym nie dostal.

A ten bełkot to czemu ma służyć?
-
2011/01/18 10:16:33
@Nie, nie jesteś, skoro uważasz, że RZ zalewa "polski internet" reklamami. RZ zalewa najwyżej serwisy, którymi się opiekuje, jak np. opiewaną w kolejnej notce gospodarza

(urwało mi od internetu) Polygamię.
-
2011/01/18 10:29:32
Skoro zrobiła się debata o grouponie, to wkleję obrazek:

tomfishburne.com/2011/01/social-coupon-bandwagon.html
-
jop
2011/01/18 10:30:31
@ WO "A kto w ogóle z komentujących na tym blogu JEST targetem groupona?"

Ja. Bo w ofercie krakowskiej regularnie pojawiają się kupony knajp, w których i tak bywam (Cosa Nostra, Bombaj, Miyako Sushi, Cesare), a taka np. Cosa Nostra owszem, daje zniżki dla stałych klientów, ale 10%, nie 50%, albo drogich knajp, które mam ochotę przetestować, ale chętniej je przetestuję, ale w sumie wolę, jak to testowanie będzie mnie kosztowało 150 zł zamiast 300 zł (np. Kura). A tak poza tym, nazwałbyś debilem faceta, który kupił 15 kuponów i zapłacił o połowę mniej za chrzciny? Był taki przypadek w Cosa Nostrze.
-
jop
2011/01/18 10:35:51
@ oszust1 "Nie wyobrażam sobie płacenia w porządnej knajpie wyciągniętym z kieszeni kuponem."

Nie mam z tym najmniejszego problemu. Zwłaszcza, że to nie jest tak, że się "płaci" kuponem, raczej nie wstrzelisz się w sumę kuponu co do grosza albo poniżej, kupon się uwzględnia przy rozliczeniu. Personel w nieco kosztownej i niewątpliwie porządnej Kurze też nie ma z tym problemu, po prostu dyskretnie zabiera kupon po przyniesieniu kart, a potem dostajesz normalny rachunek, ile tam zostało do zapłaty, płacisz zostawiasz napiwek. Ludzie, wyłączcie te komplikatory.
-
2011/01/18 10:35:51
Ok, jeszcze raz - tacy jak on marketoidzi zalewaja polski internet (as in portale i wiekszosc komercyjnych sajtow) reklamowa sieczka.

A ten belkot to byl rant z wannabe marketoidow ktorzy maja swojego sajta i mysla ze jak nawrzucjaja w cholere banerow z adclickow czy jak to sie nazywa to zarobia nie wiadomo jaka gore pieniedzy a adblokerzy im je odbieraja. A w wiekszosci przypadkow nie sa warci paru groszy bo jedynie co robia to 'tłumoczą' zachodnie newsy.
-
2011/01/18 10:46:12
@Ok, jeszcze raz - tacy jak on marketoidzi zalewaja polski internet (as in portale i wiekszosc komercyjnych sajtow) reklamowa sieczka.

Tacy jak on zalewają również portale i komercyjne "sajty" lepszym lub gorszym "kontentem", który z nie wiadomo jakiego powodu ciągle przyciąga odbiorców.

@A ten belkot to byl rant z wannabe marketoidow

A on się miał tu do kogoś konkretnego odnosić czy tak Ci się ulało bez związku?
-
2011/01/18 10:48:30
@piotr.mikolajski
banda marketoidów wspierana przez spamerów skutecznie defekuje do Sieci, zanieczyszczając wyszukiwanie i czyniąc je podobnie "przyjemnym", jak w 1999.

Ależ ja nie twierdzę, że dzisiejszy Internet (big words, co to w ogóle jest "dzisiejszy Internet") jest jakoś generalnie przyjemniejszy od ubiegłowiecznego. Przeciwnie, skoro jest go wszędzie pełno, to irytujących elementów też będzie proporcjonalnie więcej; ale też dorobiliśmy się skutecznych mechanizmów obronnych, antyspamów i adblocków.
Ja bym w życiu nie wrócił do tej biedy, która była w '99 (ISDN albo raczkujący DOCSIS, brr).

@mrw
Portaloza jest w userach

I second that. Świadomy użytkownik ma wybór, Joe Sixpack forum onetu.
-
2011/01/18 10:58:10
@To faktycznie tłumaczyłoby bardzo wiele. Osoby zaczynające grzebać w Sieci drugiej połowie lat 90-tych mają kompletnie inne doświadczenia, niż zaczynający już po bańce dotcomów. To różnica pokoleniowa podobna do tej między oglądającymi w latach 80-tych Star Wars w kinach, a dzisiejszymi zaczynającymi od "The Phantom Menace".

To jest NIE-SA-MO-WI-TA metafora, bo ładnie pokazuje, jak nostalgia nie pozwala oldfartom dostrzec szturmowców uciekających jak debile przed Hanem Solo.
-
2011/01/18 11:18:35
winner.schnitzel:
Ja bym w życiu nie wrócił do tej biedy, która była w '99 (ISDN albo raczkujący DOCSIS, brr).


Chyba nikt normalnie myślący by nie wrócił, zwłaszcza że większość o ISDN czy SDI mogła jedynie pomarzyć. Powszechne było męczenie Zoltriksów 56 kbps i namiętne blokowanie 0-202122.


@mrwisniewski:

Ziew.
-
2011/01/18 11:21:34
"A on się miał tu do kogoś konkretnego odnosić czy tak Ci się ulało bez związku?"
No jak to, przeciez cale #adblockgate jest podkrecane wlasnie przez a) marketoidow placzacych ze ktos wycina ich wypociny, jakby byly cokolwiek wiecej warte, b) 'wstawie baner i bede mial z tego kupe kasy'
-
2011/01/18 11:26:22
@Ziew

Chciałeś napisać "touche", ale nie umiałeś?

@No jak to, przeciez cale #adblockgate jest podkrecane wlasnie przez a) marketoidow placzacych ze ktos wycina ich wypociny, jakby byly cokolwiek wiecej warte, b) 'wstawie baner i bede mial z tego kupe kasy'

c) freetardów, którym flashowy banner zasłania majtki Dody na onecie.
-
2011/01/18 11:30:56
Kazdemu jego porno, na onecie czytam tylko pies.onet.pl, bo tam wypowiadaja sie faktycznie fachowcy. I tam mam wyjatek do adblocka dodany.

A te majtki dody to jakis fetysz lubiacych dostawac kopy w dupe?
-
2011/01/18 11:39:32
@Kazdemu jego porno, na onecie czytam tylko pies.onet.pl, bo tam wypowiadaja sie faktycznie fachowcy. I tam mam wyjatek do adblocka dodany.

No to nie rozumiem, w czym problem?

@A te majtki dody to jakis fetysz lubiacych dostawac kopy w dupe?

"Majtki Dody" są memem gospodarza określającym portalowy kontent dla mas, przeciwstawionym ambitnym reportażom Hugo-Badera (które pomagają papierowej prasie w sprzedawaniu drogich reklam dla MMC).
-
2011/01/18 11:52:59
mrwisniewski:
Chciałeś napisać "touche", ale nie umiałeś?


Słaby trolling jest słaby. Masz trzecią szansę.
-
wo
2011/01/18 11:56:19
@bratek
"zamieściliśmy coś z Twojego dorobku: "Antystalinowscy komuniści" i "My z IV Międzynarodówki". "

Cześć Włodku, kopę lat! Moglibyście płacić kuponami pozwalajacymi uniknąć rozstrzelania gdy nadejdzie rewolucja :-).

@jop
"zapłacił o połowę mniej za chrzciny"

Parafia na Grouponie? To się nadaje na felieton! Daj jakieś namiary albo cuś, odpalę działkę!

@mrw
"No to nie rozumiem, w czym problem"

Problem w tym, że Radek straszy wizją upadku Onetu, Wirtualnej, Interii i ich klonów. A dla mnie wizja ich upadku jest jak #upadekprasypapierowej dla entuzjasty dziennikarstwa obywatelskiego. Zagłada portalozy? Jestem za! Przynajmniej ironiczny felieton o tym napiszę.
-
2011/01/18 12:12:27
@Słaby trolling jest słaby.

Słaba to jest Twoja nostalgiczna brandzlerka "doświadczeniem pokoleniowym" sprzed dotcomów.

@Problem w tym, że Radek straszy wizją upadku Onetu, Wirtualnej, Interii i ich klonów.

A nie upadkiem wszystkiego? Bo przecież to by nie była tylko

@Zagłada portalozy?

ale zagłada różnych serwisów tematycznych itp. Jak padnie Onet, to padnie i pies.onet.pl, o tym, że Esensja nie będzie miała z czego opłacać krakoskich felietonistów nie wspominając.
-
wo
2011/01/18 12:21:16
@mrw
"ale zagłada różnych serwisów tematycznych itp"

Wszystko, czego upadek naprawdę by mnie zmartwił - np. iTunes - by ocalało. Być może szlag by trafił bloxa, cóż, musiałbym zmienić adres bloga. Ale przynajmniej wreszcie miałbym jakiś ludzki system komciowania.

"ale zagłada różnych serwisów tematycznych itp."

Nie ma takiego portalowego serwisu tematycznego, którego byłoby mi szkoda. Serio. Nie mam psa, więc nie obchodzi mnie pies.onet.pl - ale przypuszczam, że po zagładzie portalozy jakiś serwis kynologiczny w celach budowania wizerunku marki utrzymywałby jakiś sklep zoologiczny, or sth.

" o tym, że Esensja nie będzie miała z czego opłacać krakoskich felietonistów nie wspominając."

Niestety, jakbym się już miał czymś przejmować, to prędzej jakimś Darfurem albo czymś.
-
jop
2011/01/18 12:24:12
@WO Parafia na Grouponie?

Chrzciny, nie chrzest. Chrzciny do chrztu mają się jak wesele do ślubu. I Groupon z tym miał tyle wspólnego, że facet wykupił 15 kuponów (nie było ograniczenia liczby na łeba, więc mógł), po czym wyprawił chrzciny w krakowskiej restauracji Cosa Nostra i zapłacił wykorzystując kupony, czyli o połowę mniej. Prawdziwość info możesz sprawdzić dzwoniąc do Cosa Nostra - zawsze to jakaś okazja do Prawdziwego Śledztwa Dziennikarskiego, a nie riserczu z użyciem Wujka Gugla.

-
2011/01/18 12:29:53
@Wszystko, czego upadek naprawdę by mnie zmartwił - np. iTunes - by ocalało. Być może szlag by trafił bloxa, cóż, musiałbym zmienić adres bloga. Ale przynajmniej wreszcie miałbym jakiś ludzki system komciowania.

A ja się boję, żeby wrócił usenet i to by było straszne.
-
wo
2011/01/18 12:29:59
@jop
"I Groupon z tym miał tyle wspólnego, że facet wykupił 15 kuponów (nie było ograniczenia liczby na łeba, więc mógł), po czym wyprawił chrzciny w krakowskiej restauracji Cosa Nostra i zapłacił wykorzystując kupony, czyli o połowę mniej. "

Nie nazwę go nieeleganckim określeniem, bo teraz od pewnego ogólnego zjawiska przechodzimy do konkretnej osoby, ale owszem, nie chciałbym powtórzyć jego wyczynu. Chrzciny, wesele czy zaręczyny to są ważne kamienie milowe w życiu. Zrobić chrzciny z grupona to jak dać dziewczynie pierścionek zaręczynowy z kuponów w serwisie Sapart wygranych w konkursie blog roku - przykrościówa.

ALBO kogoś stać na chrzciny w restauracji i robi chrzciny w restauracji, ALBO go nie stać i wtedy skromnie zaprasza do domu. Ja w pełni szanuję skorzystanie z promocji dla obniżenia kosztów regularnego posiłku - jeśli tam znajdujesz coś, gdzie i tak bywasz, more power to you. Ale uczcić przyjście na świat dziecka kuponami?
-
wo
2011/01/18 12:33:41
@mrw
"A ja się boję, żeby wrócił usenet i to by było straszne."

Nic nigdy nie wraca, bo żeby naprawdę miał wrócić rok 1999, to by mi musiało wrócić ówczesne ciśnienie tętnicze a Tobie śledziona. Więc w sumie: też by było fajnie. Rozważamy na razie hipotetyczny scenariusz, w którym używanie Adblocka rośnie do np. 50% internautów, a więc biznesplany wszelakiej portalozy zaczynają robić "kerrrshplonk!".

No i ja naprawdę nie widzę w tej perspektywie nic, co by mnie martwiło. No więc sczeźnie onet i jego mniej lub bardziej niewydarzone imitacje. No i?
-
jop
2011/01/18 12:37:27
@ WO przykrościówa

Szczyt elegancji może to nie jest, ale ludzie robią tego typu imprezy z różnych pobudek - czasem "na odwal się", żeby rodzina przestała głowę truć. I mam tu na myśli zarówno chrzest, jak i chrzciny. Jeśli dla tego faceta priorytetem było zrobienie jakiejś imprezy i zaoszczędzenie przy tym, a nie świętowanie podniosłej chwili na łonie rodziny, to niczym się to nie różni od oszczędzania na codziennym lunchu. Znaczy, generalnie, jego sprawa, jak nie miał z tego powodu absmaku, to mnie nic do tego - goście przecież nie wiedzieli, że to w ramach oferty el cheapo.
-
2011/01/18 12:53:29
"Problem w tym, że Radek straszy wizją upadku Onetu, Wirtualnej, Interii i ich klonów. "

Widziałeś wyniki finansowe tych spółek? Nie wygląda jakby upadały.

Najbardziej w dupę, jak zawsze, dostaną ambitni hobbyście z wyrobioną (czyt. z zainstalowanym adblockiem) publiką. Np. esensja.pl. Good job!
-
wo
2011/01/18 12:56:35
@radek.zaleski
"Widziałeś wyniki finansowe tych spółek? Nie wygląda jakby upadały"

Przecież rozpatrujemy hipotetyczny scenariusz upowszechnienia się blokowania reklam.

"Najbardziej w dupę, jak zawsze, dostaną ambitni hobbyście z wyrobioną (czyt. z zainstalowanym adblockiem) publiką. Np. esensja.pl."

Hobbysta, mój drogi, z definicji realizuje swoje hobby za darmo. Jeśli esensja chce na tym zarabiać, to nie mówimy już o hobby tylko o modelu biznesowym. A ten - jak to w biznesie bywa - czasem jest udany, czasem nie.
-
wo
2011/01/18 12:58:35
@jop
"goście przecież nie wiedzieli, że to w ramach oferty el cheapo."

Obawiam się, że trochę nie doceniasz szybkość rozchodzenia się plotek w okolicach wawelskiego czakramu. To już przecież dotarło do Ciebie a za Twoim pośrednictwem do wszystkich, którzy lurkają tego bloga.
-
2011/01/18 12:59:22
"Kazdemu jego porno, na onecie czytam tylko pies.onet.pl, bo tam wypowiadaja sie faktycznie fachowcy. I tam mam wyjatek do adblocka dodany."

aha

1. czyli nie wchodzisz na inne serwisy Onetu
2. a także inne serwisy, których nie lubisz (bo głupie, złe, whatever)
3. czyli nie potrzebujesz AdBlocka, bo przecież musiałbyś wszędzie stosować wyjątek. wszystkie strony, z których korzystasz to wyjątki! Twój AdBlock spowalnia jedynie Twoją przeglądarkę
4. no chyba, że wchodzisz na serwisy, których nie lubisz (dziwne) albo wchodzisz na serwisy, które lubisz, ale wstydzisz się przyznać (mniej dziwne)
5. tak czy siak Twoja argumentacja do mnie nie przemawia
-
wo
2011/01/18 13:09:19
@radek
"tak czy siak Twoja argumentacja do mnie nie przemawia"

Do mnie też. Rozumię rżnących równo z trawą, ale nie rozumiem robienia wyjątków dla serwisu o psach - chyba, że tam reklamy są tak stargetowane, że się je czyta z przyjemnością, jak w papierowym Wired.

Ja rżnę dlatego, że wizja upadku portalozy wydaje mi się atrakcyjna. Cokolwiek wyrośnie na gruzach Onetu i jego mniej lub bardziej nieudanych naśladowców, może nie będzie lepsze, ale na pewno nie będzie gorsze.

A Esensja? No cóż, ja do niej od lat piszę za darmo, traktując to właśnie jako projekt hobbystyczny. Niech takim zostanie (albo niech nie zostanie, nie moja zachlastana fifulka).
-
2011/01/18 13:16:48
No to o tyle dziwnym jest że o ile zrozumiałbym wyjątek dla reklam na takim np animalia.pl, gdzie reklamy są na temat związany bezpośrednio z tematem strony i mogą oglądacza ewentualnie zainteresować, o tyle taki pies.onet.pl zapewne pokazuje te same reklamy co cała reszta onetu. I robienie dla nich wyjątku to trochę kuriozum.

Ja tam tnę równo z trawą, zastanawiam się nad wyjątkami dopiero jak strona przestaje poprawnie działać bo zablokowało się za dużo. Ale i to przeważnie skutkuje raczej pokazaniem źle zrobionej stronie faka a nie kombinacjami wewnątrz adblocka.

Co mnie zastanowiło i zdziwiło najbardziej w całym tym flejmie to fakt że tak mało użytkowników sensownych przeglądarek używa blokowania reklam. W naiwności swojej sądziłem że skoro ze 30% (zdaje się) polskich userów używa FF to również prawie 30% ma adblocka - a tu nie. Widać nastąpiła klasyczna projekcja - ja się parę lat temu przestawiłem na FF wyłącznie z tego powodu że blokował reklamy. Więc wydawało mi się że inni też tak mają. Zdziwko spore że nie.
-
2011/01/18 13:19:10
@prorock
Może i tłumaczenia są coraz tańsze, ale tak się dziwnie składa że coraz gorzej się je czyta.
-
2011/01/18 13:41:19
"chyba, że tam reklamy są tak stargetowane, że się je czyta z przyjemnością"

No w polskiej prasie codziennej super się czyta reklamy, tylko niestety czasem wypadają z głównego grzbietu na stopę. Potem mnie palec cały tydzień boli, takie są przyjazne.
-
2011/01/18 13:47:27
@radek.zaleski
"No w polskiej prasie codziennej super się czyta reklamy, tylko niestety czasem wypadają z głównego grzbietu na stopę. Potem mnie palec cały tydzień boli, takie są przyjazne."

Chyba ich nie wyrzucasz, ty niekulturalny ty?
-
2011/01/18 13:51:06
"Chyba ich nie wyrzucasz, ty niekulturalny ty?"

Wyrzucam. Ale wcześniej jestem zmuszony (wypada na nogi! jest przyklejona do pierwszej strony! jest na ostatniej stronie!) chcąc nie chcąc na nią spojrzeć. Nie wiem czy to działa, mi się wydaje, że nie, ale ktoś zbadał, że to skuteczne.

Nie chciałbym natomiast, żeby reklamy z prasy codziennej zaczęli wyrzucać kioskarze albo dostawcy, za pomocą "specjalistycznego narzędzia do wycinania reklam", bo zaraz nie byłoby tej prasy w kioskach. A ja lubię prasę.
-
2011/01/18 14:07:37
@radek.zaleski
"Nie chciałbym natomiast, żeby reklamy z prasy codziennej zaczęli wyrzucać kioskarze albo dostawcy, za pomocą "specjalistycznego narzędzia do wycinania reklam", bo zaraz nie byłoby tej prasy w kioskach. A ja lubię prasę."

No tak, to jakby Aster albo Telekomunikacja wycinała wszystkie reklamy. Faktycznie byłoby to dziwne.
-
wo
2011/01/18 14:08:04
@radek
"Nie chciałbym natomiast, żeby reklamy z prasy codziennej zaczęli wyrzucać kioskarze albo dostawcy"

Chyba już widać, gdzie robisz błąd - Tobie się wydaje, że Adblocka instalują dostawcy internetu?
-
2011/01/18 14:09:25
@radek

Analogia z kioskarzem byłaby ok gdyby to przeglądarka sama, bez świadomej decyzji usera, wyrzucała reklamy. Jako że this is not the case to i analogia z dupy wzięta. Dobrą analogią do adblocka natomiast jest wyrzucanie reklam papierowych bez ich oglądania, do czego się właśnie przyznałeś. Gratuluję konsekwencji.
-
jop
2011/01/18 14:10:56
@ prorock "Branża tłumaczeniowa jest w tej samej fazie schyłkowej co branża tradycyjnych mediów."

Nie jest w fazie schyłkowej, tylko bardzo się zmienia. Upowszechnie się CAT-ów rzeczywiście ją nieźle przeorało.

Nie jest prawdą, jakoby stawki malały. Średnia stawka za słowo płacona przez duże polskie firmy tłumaczeniowe w parze ENG-PL wzrosła w ciągu ostatnich 5 lat o circa 30%.

A takiej literatury Google Translate or compatible na pewno za naszego życia tłumaczyć nie będzie.
-
2011/01/18 14:40:25
Ja osobiście adblokuję, ale mimo wszystko jednak jako ktoś pracujący dla firmy zarabiającej na reklamach nie chciałbym, żeby to wszystko pierdolnęło.
-
wo
2011/01/18 14:50:28
@ausir
"jako ktoś pracujący dla firmy zarabiającej na reklamach "

Chyba nie chcesz w jednej firmie siedzieć na tym samym stanowisku przez 20 lat. Więc czy się zawali, czy się nie zawali, i tak będziesz niedługo szukał czegoś lepszego. Zagłada portalozy wymusi narodziny fajnych startupów.
-
2011/01/18 14:56:27
@ausir

Mały konflikt interesów. W całej dyskusji jednak trochę wychodzi, że to adblockerzy mają przekonywać reklamiarzy do używania adblocka, a ich to nie przekonuje. Phi, kogo obchodzi czy oni używają czy nie używają? To, zdaje się, oni mają interes w tym, żeby przekonywać adblockerów do zaprzestania, ale ani trochę nie przekonują, wręcz przeciwnie utwierdzają swoim sposobem argumentacji w tym, że to rzecz właściwa i pożądana.
-
2011/01/18 14:57:00
@Analogia z kioskarzem byłaby ok gdyby to przeglądarka sama, bez świadomej decyzji usera, wyrzucała reklamy. Jako że this is not the case to i analogia z dupy wzięta

Nie no, generalnie flejm o cyfrowe reklamy jest analogiczny z flejmem o cyfrowe jumactwo muzyki. Kasety się kopiowało upiornie, empetrójki z łatwością, nikt nie ma ciecia do wycinania reklam luksusowych towarów dla MMC ze stronic Hugo-Badera, a w necie ma od tego bota.
-
2011/01/18 17:03:07
@wo

"Chyba nie chcesz w jednej firmie siedzieć na tym samym stanowisku przez 20 lat. "

Nie mówię, że koniecznie w jednej firmie na jednym stanowisku, ale całkiem pasuje mi dalsza praca w tej branży, choć nie mówię, że w innej nie dałbym sobie rady. I jakoś nieszczególnie przeszkadza mi status quo, w którym ja blokuję, ale większość jednak nie, bo nie umie albo im się nie chce. Inna sprawda, że nawet najbardziej wkurzające z reklam wyświetlanych przez Wikię (dla której pracuję) nie umywają się do polskich reklam portalowych. No i Wikia nie wyświetla prawie żadnych reklam zalogowanym użytkownikom, czyli w dużej mierze ludziom tworzącym kontent, na którym zarabia, a wyświetla ich całkiem sporo ludziom niezalogowanym, którzy przychodzą z tego kontentu korzystać - jak dla mnie całkiem sensowny model.
-
2011/01/18 17:29:09
@wo

"Zagłada portalozy wymusi narodziny fajnych startupów."

Ej ale startupy sa fajne jak sie ma 25 lat i zero zobowiazan.
-
2011/01/18 17:44:29
@jubal
jest jeden rodzaj spamu, na który zupełnie nie narzekam - menu restauracji, okolicznych i tych, które do nas dowożą

Za każdym razem, kiedy u znajomych widzę te świstki, mówię w duchu "Gott erhalte pizza.de".
-
wo
2011/01/18 17:48:41
@ausir
" przez Wikię (dla której pracuję)"

Wikia! Oh boy. Ich model biznesowy wydaje mi się mieć tyle etycznych znaków zapytania, że jak zbankrutują, to ja tylko wniosę dłonie do modlitewnego gestu, szepcząc "in saecula saeculorum penis in anus".

"jak dla mnie całkiem sensowny model."

Ty, ale oni jumają rzeczy wypuszczane jako niekomercyjne i sprzedają komercyjnie. To bardziej chamowate niż "znalezione na joemonster".
-
2011/01/18 18:14:26
@Ty, ale oni jumają rzeczy wypuszczane jako niekomercyjne i sprzedają komercyjnie. To bardziej chamowate niż "znalezione na joemonster".

!!!
-
2011/01/18 18:22:59
@wo

"Ty, ale oni jumają rzeczy wypuszczane jako niekomercyjne i sprzedają komercyjnie. "

E, co masz konkretnie na myśli?
-
wo
2011/01/18 18:35:59
@ausir
"E, co masz konkretnie na myśli?"

Na ten przykład tech.slashdot.org/article.pl?sid=07/09/15/0327236

Ale zdaje się, że to cała idea wikii - brać fanowskie projekty faktycznie zaczynające jako coś dla ambitnych hobbystów, które ludzie robili za darmo... i zarabiać na ich pracy. Ja tam bym chętnie zainstalował Adblocka z opcją DDOS, dla serwisów zasługujących na ujemną zapłatę.
-
2011/01/18 18:39:23
@wo
Właśnie: czy Apple się gdziekolwiek reklamuje przez namolny flash, który sam gra i utrudnia zamknięcie, czy ograniczają się do tych fajnych filmików, które się dobrowolnie wyszukuje w youtube?

A te filmiki powstają intencjonalnie jako virale, czy to po prostu takie wybrane lepsze spoty robione dla TV? Bo te reklamy ajfona albo ajpada, które widzę w TV to raczej jednak takie sobie są.
-
wo
2011/01/18 18:41:28
@m3
"Bo te reklamy ajfona albo ajpada, które widzę w TV to raczej jednak takie sobie są."

Skąd ja mogę wiedzieć, jakie reklamy lecą u Ciebie w TV, jak ja nawet nie wiem, jakie lecą w Polsce?
-
2011/01/18 18:42:39
m-m-m: ale jakie dobre żeberka w sosie pekińskim robią...
-
2011/01/18 18:46:59
@wo
Ale ja pytam o te, które guglasz w tubie - czy one są robione z myślą o guglaczach na tubie, czy w usiech idą w TV? Np. "I'm a Mac"? Myślałem, że wiesz (albo ktoś z komentatorów).
-
2011/01/18 18:49:06
@jubal
Żeberka też zamawiam online.
-
2011/01/18 18:57:03
@wo

OK, masz rację w sprawie GuildWiki i paru innych projektów, które zaczynały jako czysto niekomercyjne. Ale to sprawa sprzed paru lat - obecnie wszystkie nowe wiki o grach komputerowych są tworzone od zera albo przez pracowników Wikii, albo przez użytkowników bezpośrednio na Wikii, udostępniających swoje edycje zgodnie z regulaminem Wikii i licencją CC-BY-SA, która pozwala na wykorzystanie komercyjne. Twoja opinia o idei Wikii miała więcej wspólnego z rzeczywistością u jej początków niż obecnie.

Co do zarabiania na pracy hobbystów, to sam przeniosłem parę lat temu swoją tworzoną czysto fanowsko wiki o Falloucie na Wikię po prostu dlatego, że wcześniejszy, darmowy host nie dawał sobie rady z tak dużym ruchem na niej. I owszem, Wikia na niej zarabiała (i zarabia, to obecnie najpopularniejsza z jej wiki), ale dzięki temu mój fanowski projekt miał stabilny hosting z porządną obsługą techniczną. I ostatecznie dzięki tejże wiki dostałem swoją obecną pracę, z której jestem zadowolony.
-
wo
2011/01/18 19:00:46
@ausir
"Twoja opinia o idei Wikii miała więcej wspólnego z rzeczywistością u jej początków niż obecnie."

Znasz mnie tyle lat i wiesz, że ja bardzo szybko się zrażam i bardzo powolutku poprawiam opinię.
-
2011/01/18 19:26:55
Oczywiście nie twierdzę, że o Wikii mam do powiedzenia tylko same dobre rzeczy (nie przepadam choćby za zmianami layoutu), chociaż nie będę tego tematu zbytnio rozwijał publicznie na blogasku - co prawda Jimbo Wales nie zna polskiego, ale lepiej uważać :). Ale przynajmniej w przypadku wiki o grach sporo się zmieniło od czasu, kiedy Wikia podkupowała niekomercyjne wiki w rodzaju Guild Wiki. Obecnie szata graficzna i kontent nowych wiki, zwykle jeszcze przed premierą gry, tworzone są w dużej mierze przez nas (oczywiście jeśli gra odniesie sukces, to zwykle na wiki w końcu uformuje się aktywna społeczność i wtedy nie musimy już sami aktywnie tworzyć treści, ale wciąż całkiem sporo pomagamy, szczególnie w kwestiach technicznych). Przykłady takich wiki to np. reddead.wikia.com czy dragonage.wikia.com.
-
2011/01/18 21:09:16
@wo
"Rozumię rżnących równo z trawą, ale nie rozumiem robienia wyjątków dla serwisu o psach"

Proste, jeśli spotkam ambitny darmowy serwis, to on sobie może nie upadać. W ten sposób na whiteliście mam jednak głównie zagranicę i to samodzielne serwisy (a nie subdomena jakiegoś syfu).

"Chrzciny, wesele czy zaręczyny to są ważne kamienie milowe w życiu. Zrobić chrzciny z grupona to jak dać dziewczynie pierścionek zaręczynowy z kuponów w serwisie Sapart wygranych w konkursie blog roku - przykrościówa."

Ależ lecisz w ideolo. Czyli jeśli ktoś robi wesele w restauracji i akurat we wrześniu mają zniżkę na wynajem, to absolutnie nie powinien tego wesela urządzać we wrześniu, bo przecież to wstyd robić wesele z promocji.

@bantus
"Mały konflikt interesów."

Kolega mi kiedyś powiedział, że znajomy z Gemiusa radził mu, jak ograniczyć reklamy w necie; wśród jego porad było "dodaj Gemiusa do blacklisty".
-
2011/01/18 21:21:23
@ wo
"Chyba nie chcesz w jednej firmie siedzieć na tym samym stanowisku przez 20 lat. Więc czy się zawali, czy się nie zawali, i tak będziesz niedługo szukał czegoś lepszego"

Hmm, znaczy już szukasz czegoś lepszego? Troche szkoda by było.
-
2011/01/18 21:50:25
@wo
"Nie wiem dlaczego tak uprzejmie traktuję jednorazowy login, ale na przykład naleśnikarnio-pierogarnia na Bednarskiej"

Podziękował.
-
wo
2011/01/18 22:04:45
@tomba
"Hmm, znaczy już szukasz czegoś lepszego?"

Za stary jestem, gdzie by mnie tam chcieli.

@mgol
"Czyli jeśli ktoś robi wesele w restauracji i akurat we wrześniu mają zniżkę na wynajem, to absolutnie nie powinien tego wesela urządzać we wrześniu, bo przecież to wstyd robić wesele z promocji."

W komedii romantycznej "Tamara i mężczyźni" jest zabawna scena z oszczędnościowym pierścionkiem.
-
2011/01/18 23:14:02
@Podziękował.

No i masz nauczkę, bądź miły dla anonimów, to walną CB-debilnym slangiem.

@W komedii romantycznej "Tamara i mężczyźni" jest zabawna scena z oszczędnościowym pierścionkiem.

A ja jak kupowałem obrączki to dawali akurat karty VIP z 50% rabatem, więc dokupiłem jeszcze parę rzeczy i naprawdę NIKT NIE NARZEKAŁ.

Pomijam już, że obrączki to burżujskie pierdololo.
-
wo
2011/01/18 23:32:27
@mrw
"A ja jak kupowałem obrączki to dawali akurat karty VIP z 50% rabatem, więc dokupiłem jeszcze parę rzeczy i naprawdę NIKT NIE NARZEKAŁ. "

Ale przecież nie odwrotnie - to nie jest tak, że obrączki były dodane w promocji, bo kupowałeś zegarek marki Bling Bling.
-
2011/01/18 23:32:40
@mrwisniewski
"Pomijam już, że obrączki to burżujskie pierdololo."
Obrączki to żena na tak wielu poziomach. Społecznym, emocjonalnym, higienicznym, ornitologicznym.
-
2011/01/19 09:40:22
@konflikt interesów

Osobiście tnę równo z glebą. Zwłaszcza google, gemius i inne takie, bo to nie tylko reklama, ale też śledzenie. A przy tym regularnie korzystam z Google Analytics i od czasu do czasu dostaję przelew z Adsense. Hipokryzja 2.0, no i co z tego?
-
2011/01/19 10:14:28
@mrw

"Pomijam już, że obrączki to burżujskie pierdololo."

Ulatwiaja zycie bo odstraszaja czesc adoratorow.
-
2011/01/19 10:33:12
@Ulatwiaja zycie bo odstraszaja czesc adoratorow.

Po co mam odstraszać adoratorów?
-
2011/01/19 10:33:38
@Osobiście tnę równo z glebą. Zwłaszcza google, gemius i inne takie, bo to nie tylko reklama, ale też śledzenie

hahaha
-
2011/01/19 11:03:54
@mrw

"Po co mam odstraszać adoratorów?"

Nie jestes kobieta, nie zrozumiesz.
-
2011/01/19 11:05:45
@mrw

Moze to bylo troche seksistowskie. Powinienem byl powiedziec: wielu ludzi bedzie chcialo odstraszyc, a kobiety maja z tym wiecej problem bo faceci sa bardziej nachalni w zalotach wobec kobiet niz odwrotnie.

Oczywiscie, jak Ty wolisz miec zawsze opcje flirtu z nieznajoma na densflorze, to faktycznie obraczka moze przeszkadzac.
-
2011/01/19 12:00:24
@wo
Założę się, że jakbyśmy zrobili kontrolowane badanie z niezależnym obserwatorem, który to mierzy stoperem - odsiewanie sensownych ofert z Groupona to znacznie więcej niż 10 sekund.

Nic nie poradzę, że akurat to tyle zajmuje, w porywach 5 sekund dłużej.

Ponadto dlaczego uważasz, że cena godziny ma być zasadniczo odmienna od iloczynu 60 * cena minuty?

Ponieważ gdybym chciał poświęcić tę godzinę na napisanie projektu zaliczeniowego dla studenta Szkoły Wyższej Czegośtam, to niestety potrzebuję do tego ciągłej godziny. Robienie tego w 365 fragmentach 10 sekundowych niecelowe.
Dodatkowo biorąc pod uwagę, że podczas swojej zwykłej pracy często trafiają mi się wymuszone około 1 minutowe przerwy, to staram się je wykorzystać na pierdoły w stylu sprawdzenie grupona.
-
2011/01/19 12:03:24
@Nie jestes kobieta, nie zrozumiesz.

Nie jestem kobietą, nie zrozumiem.

@Moze to bylo troche seksistowskie. Powinienem byl powiedziec: wielu ludzi bedzie chcialo odstraszyc, a kobiety maja z tym wiecej problem bo faceci sa bardziej nachalni w zalotach wobec kobiet niz odwrotnie.

Cudownie, że tak chronione jest tylko nasze dobro narodowe, czyli Legalne Żony.
-
wo
2011/01/19 12:13:27
@pentaprism
"Nic nie poradzę, że akurat to tyle zajmuje, w porywach 5 sekund dłużej"

Nic nie poradzę, że uwierzę dopiero po obserwacji uwalniającej nas od Twojego confirmation bias.

"Dodatkowo biorąc pod uwagę, że podczas swojej zwykłej pracy często trafiają mi się wymuszone około 1 minutowe przerwy, to staram się je wykorzystać na pierdoły w stylu sprawdzenie grupona. "

Wykorzystaj je na rozprostowanie kości, człowieku. Nie siedź ciurkiem przed biurkiem.
-
2011/01/19 13:56:09
@internet bez reklam

O ile los typowych portali (onet, gazeta itp) w zasadzie mi zwisa, to nie wiem jak sobie poradzą bardziej specjalistyczne serwisy. Jak ktoś już zauważył, utrzymanie serwisu o psach mógłby wziąć na siebie jakiś większy sklep, ale model taki raczej nie sprawdziłby się np. w przypadku stronki testującej np. sprzęt fotograficzny. Model z abonamentami raczej też się nie przyjmie w tym wypadku.

Zastanawiam się też komu się pierwszemu znudzi w wojnie adblock-blokowanie adblocka. W przypadku przekroczenia przez użytkowników adblocka jakiegoś tam procentu klikających na pewno zobaczymy różne "akcje odwetowe" ze strony reklamodawców.
-
wo
2011/01/19 14:15:45
@pentaprism
"model taki raczej nie sprawdziłby się np. w przypadku stronki testującej np. sprzęt fotograficzny."

A kto testował sprzęt fotograficzny przed 1999? Czasopisma typu "Młody Fotograf". Żyjące ze sprzedaży egzemplarzowej. Po prostu odrodziłaby się technologiczna prasa. Strony "Młodych Fotografów" służyłyby budowaniu wizerunku i podkręcaniu sprzedaży gazety - a nie jak teraz, leechowałyby na kontencie rujnując wizerunek.

Testy sprzętu wróciłyby tam, gdzie były przed 1999 - do magazynu i jego strony mlodyfotograf.pl.

"W przypadku przekroczenia przez użytkowników adblocka jakiegoś tam procentu klikających na pewno zobaczymy różne "akcje odwetowe" ze strony reklamodawców."

Bring'em on. Im bardziej będą wkurzający, tym większe szanse na wylansowanie idei bojkotu portali.
-
2011/01/19 14:20:07
na szczęście są firmy, które dbają o dobrą reklamy i płatności: tinyurl.com/6jg3uxm
-
2011/01/19 15:19:58
@wo

"A kto testował sprzęt fotograficzny przed 1999? Czasopisma typu "Młody Fotograf"."

Mi to pasuje, pod warunkiem ze bede mogl bez problemu kupic sobie elektroniczny dostep do archiwalnych numerow.
-
wo
2011/01/19 16:14:46
@ramone
"Mi to pasuje"

Mi też! Dlatego ja się bardzo staram wymyślić jakieś negatywne skutki dla siebie, jakie bym wiązał z upadkiem portali - i nic mi nie przychodzi do głowy. Niewielkie zamieszanie, jakie spowodowałaby przeprowadzka bloga do MobileMe dałoby przecież z kolei taką korzyść, ze poprawiłby się system komciowania.
-
2011/01/19 16:20:19
@wo

"poprawiłby się system komciowania"

Domyslam sie, ze glownie chodzi o limit na bany?
-
wo
2011/01/19 16:23:52
@ramone
"Domyslam sie, ze glownie chodzi o limit na bany?"

To przede wszystkim! Plus jakiś inteligentny spamołap od razu blokujący do moderacji komcie z predefiniowanymi charakterystycznymi cechami (#prawicowainterpunkcja przecież daje się zdefiniować jako zestaw regexpów).
-
2011/01/19 22:17:55
@ adblockowanie zagrożeniem dla na wpół hobbistycznych stron

A to małe witryny muszą zamieszczać akurat adblockowalne reklamy?

@ groupon

Tak się zabawnie złożyło, że o grouponie usłyszałem pierwszy raz dokładnie dzień przed pojawieniem się niniejszej notki. Znajoma zwróciła nam uwagę, ze to teraz najpopularniejsza forma marketingu. I że pełno jej w Internecie. Komcionauci też piszą tutaj, ze jej pełno. A ja przecież mieszkam w Internecie i nigdy się nie spotkałem.
Dziękuję ci AdBlocku.

Ale oczywiście teraz zajrzałem. Trzeba się było zapisać, żeby sobie w cokolwiek kliknąć, więc nie mogę się nijak odnieść.
-
2011/01/20 11:15:41
@wo
Po prostu odrodziłaby się technologiczna prasa.

Największą wadą technologicznej prasy jest papier. Kilka roczników (lubię poprzeglądać sobie starsze numery) potrafi zająć sporo miejsca. Nie mówiąc już o niewygodnym dostępie do interesujących mnie danych. A niestety obecnie dostęp do wydań elektronicznych nie jest zbyt popularny.
Zastanawiam się jeszcze, czy siła przyzwyczajenia do darmowych i dobrych serwisów internetów nie jest już już tak duża, że będzie w stanie zagrozić odrodzeniu się specjalistycznej prasy.

Bring'em on. Im bardziej będą wkurzający, tym większe szanse na wylansowanie idei bojkotu portali.

Komunikat z prośbą o wyłączenie adblocka połączony z brakiem niektórych treści. Pewnie większość oglądaczy wyłączy na takich stronach adblocka.
-
2011/01/20 11:31:32
Żeby móc "prosić" o wyłączenie adblocka najpierw musieliby wymyślić jakąś w miarę pewną metodę sprawdzania czy jest włączony. Co nie jest wcale takie proste, szczególnie biorąc pod uwagę że każda akcja ze strony portalozy na 100% wywoła bardzo szybką reakcję ze strony twórców adblocka. Osobiście myślę że jeśli portaloza by chciała to może pójść na taką walkę z wiatrakami, ale sukcesu bym nie wróżył. Mimo wszystko myślę że ludzie odpowiedzialni za portale mają tego świadomość więc nie sądzę by chcieli w ten sposób topić kasę. Raczej będą próbować tak zmienić sposób zamieszczania reklam by zablokowanie ich uniemożliwiało poprawne działanie strony. To owszem bardzo chamska metoda, i spowoduje że znaczna część userów pokaże faka i więcej nie zajrzy, ale chyba jedyna możliwa.
-
2011/01/20 11:36:32
Już od dłuższego czasu tak przecież robią. Niektóre wideo nie wyświetlają się przy ustawieniach filtra blokujących niektóre reklamy. Skoro Zaleski tak jęczy, to widocznie niewiele to daje.
-
2011/01/20 11:49:24
"Skoro Zaleski tak jęczy, to widocznie niewiele to daje."

A dowodem tego gwałtowny upadek reklamy typu display w sieci (liderzy tej kategorii to Google i Facebook).
-
2011/01/20 12:00:35
@embarcadero

"Żeby móc "prosić" o wyłączenie adblocka najpierw musieliby wymyślić jakąś w miarę pewną metodę sprawdzania czy jest włączony."

Przeciez to proste: reklama ze sprzezeniem zwronym do portalu.
-
2011/01/20 13:45:58
Gdyby to było takie proste to na pewno by już to robiono, nie? A jakoś nie wygląda.

Póki co wszystkie sytuacje jakie napotkałem, kiedy adblock powodował np nie wyświetlanie się jakiegoś video były spowodowane jakimś przypadkowym błędem filtra który niechcący łapał niewinną nazwę skryptu myśląc na podstawie swojego regexpa ze to reklama. Zawsze w takim razie wystarczało dodanie wyjątku dla tego pliku i wszystko wracało do normy. Zamierzonej działalności typu brak reklamy - strona się kaszani póki co nie napotkałem - fakt że nie bywam na stronach z warezami czy pornosami, tam się pewnie mniej szczypią i może i stosują takie metody. Na zwykłym portalu byłoby to samobójcze moim zdaniem.
-
2011/01/20 14:12:49
@ froz
"Już od dłuższego czasu tak przecież robią."

Dokładnie. Używam AdBlocka i np. na gazeta.pl zamiast wywiadu z jakimś piłkarzem ręcznym (nie piszę nazwiska, żeby chronić WO) widzę czarne pole. Pewnie to z tego powodu. Ale niechęć do wyskakujących i hałasujących okienek jest silniejsza i po prostu tego nie oglądam.

Zresztą poza filmikiem jest i tak obszerny opis, co delikwent powiedział (a w zasadzie przepisanie tego, co na filmiku).

Kiedyś na zczuba.pl (czyli miejscu, gdzie są relacje na żywo z jakichś

Gdyby jeszcze robili to tak, że kto chce sobie obejrzeć reklamę, to włącza dźwięk, a nie, że trzeba przerywać czytanie czegoś i szybko szukać źródła niechcianego hałasu. Wtedy reakcja negatywna na te reklamy byłaby na pewno o wiele słabsza.
-
2011/01/20 14:16:40
O tym zczuba.pl chciałem napisać, że są tam m.in. relacje na żywo z różnych meczów i kiedyś było tak, że po każdym odświeżeniu strony wyskakiwało okienko zasłaniające pół ekranu.

Chyba spadła im oglądalność i zmienili strategię, bo teraz już okienka nie wyskakują.
-
2011/01/20 14:32:14
Kwestia video na gazecie czy sport.pl to właśnie jest taka kwestia o której mówiłem - jeden ze skryptów (albo jakiś xml) chyba przypadkowo (no albo i celowo, nie wiem) łapie się na regexpa wycinającego reklamę. Trzeba dla niego zrobić exception i wszystko z powrotem działa. Jak otworzysz listę blockable items to można się po nazwach plików kapnąć który z tych kilku zablokowanych nie ma z reklamą nic wspólnego, nie pamiętam już w tej chwili o jaki plik chodziło. Ale da się łatwo znaleźć

Natomiast od jakiegoś czasu (z przyczyn poznawczych bo nie przeszkadza mi ta reklama za specjalnie) walczę by zablokować Marka Kondrata sprzedającego wino na głównej stronie gazeta.pl. Póki co mi się to nie udało, widać ktoś w Agorze zaczął kombinować jak mnie przechytrzyć. Ale ponieważ akurat ta reklama jest nieinwazyjna to i zapału do walki we mnie nie ma za wiele, więc póki co i na razie 1:0 dla gazeta.pl
-
wo
2011/01/20 14:39:02
@pentaprism
"Największą wadą technologicznej prasy jest papier. "

Zgoda zgoda, nie chodzi mi o papier ale o ideę płacenia za kontent.

"Pewnie większość oglądaczy wyłączy na takich stronach adblocka."

No właśnie byłoby ciekawie. Ja przestanę zaglądać - rozszerzenie do Safari nie umie blokować reklam w wideo na gazeta.pl i po prostu nie ogladam wideo na gazeta.pl. Jeszcze nie było takiego, na jakim by mi zależało (a nie byłoby w Youtube).

"Natomiast od jakiegoś czasu (z przyczyn poznawczych bo nie przeszkadza mi ta reklama za specjalnie) walczę by zablokować Marka Kondrata sprzedającego wino na głównej stronie gazeta.pl."

Nie widzę?

@radek.zaleski
"A dowodem tego gwałtowny upadek reklamy typu display w sieci (liderzy tej kategorii to Google i Facebook)."

Hej, u siebie na blogu używaj slangu korpoludków, ale tutaj zaglądają ludzie, którym nic nie mówi "reklama typu display". Czyli jaka?
-
2011/01/20 14:46:29
@wo

Kondrat jest w prawym pionowym panelu na gazeta.pl, gdzieś pomiędzy reaktywacją Abby a Jak nazwać firmę, na zmianę z horoskopami i gazetą na ipada. Zresztą właśnie udało mi się i to zablokować więc już i ten problem z głowy.
-
wo
2011/01/20 14:50:41
@embercadero
"Kondrat jest w prawym pionowym panelu na gazeta.pl, gdzieś pomiędzy reaktywacją Abby a Jak nazwać firmę, na zmianę z horoskopami i gazetą na ipada."

Nie mam ani Kondrata, ani horoskopów, ani gazety na iPada. Szczególnie mnie cieszą te horoskopy zresztą. Safari rzondzi!
-
2011/01/20 14:52:27
@blokowanie treści przez adblock

Jak najbardziej można się przypadkiem na to załapać. BTDT, element na mojej stronie trafił w jedną z typowych reguł adblocka. Przerobiłem. Nawiasem mówiąc, poważne utrudnienie pracy adblockowi jest całkiem proste. Skoro nikt tego nie robi i nie widać wyścigu zbrojeń, to widocznie nie warto się męczyć dla kilku % odwiedzających, którzy i tak nie klikną w płatny link.
-
2011/01/20 14:55:02
@wo

No to punkt dla safari, FF sam nie umiał, wymagał łagodnej perswazji.
-
2011/01/20 15:06:27
Nie ma punktu dla Safari, bo mój FF nie wymagał żadnej perswazji.

@zaleski
""Skoro Zaleski tak jęczy, to widocznie niewiele to daje."

A dowodem tego gwałtowny upadek reklamy typu display w sieci (liderzy tej kategorii to Google i Facebook)".

Dowodem na to, że jęczysz, czy na co? Nie bardzo rozumiem, to w końcu ten ad-block to samo zuo, które zniszczy sieć, czy jednak nie ma żadnego znaczenia (więc po co te wpisy na blogu)?
-
2011/01/20 15:19:19
@embarcadero

"Gdyby to było takie proste to na pewno by już to robiono, nie?"

www.purepc.pl tak robi, ale nie wiem jak. Wylapalo mi aktualnego AdBlocka z FF.

-
2011/01/20 18:19:45
@ramone.alcin
www.purepc.pl tak robi, ale nie wiem jak. Wylapalo mi aktualnego AdBlocka z FF.

W banalny sposób - w JavaScripcie na głównej stronie zakładasz, że użytkownik używa adbloka, natomiast w skrypcie podpadającym pod filtr antyreklamowy założenie to unieważniasz.
Spodziewałem się, że w tym skrypcie będzie również kod odpowiedzialny za wyświetlanie reklam, ale o dziwo go nie było. Dzięki temu można ten plik dodać do listy wyjątków adbloka. A jak już dużo osób doda go do listy wyjątków, to wydawca umieści w nim reklamy.
Jeżeli rozwiązanie to zostanie rozszerzone o automatyczną modyfikację kodu wykrywającego reklamy, to może stać się to ciężkim orzechem do zgryzienia dla autorów adbloka.
-
2011/01/20 18:47:43
@pentaprism

"Jeżeli rozwiązanie to zostanie rozszerzone o automatyczną modyfikację kodu wykrywającego reklamy"

Wtedy trzeba bedzie modyfikowac kompilator JavaScript w FF, tak zeby wykrywal kod wykrywajacy AdBlocka. A potem zbudujemy SkyNet.
-
2011/01/20 19:30:20
"W banalny sposób - w JavaScripcie na głównej stronie zakładasz, że użytkownik używa adbloka, natomiast w skrypcie podpadającym pod filtr antyreklamowy założenie to unieważniasz.
Spodziewałem się, że w tym skrypcie będzie również kod odpowiedzialny za wyświetlanie reklam, ale o dziwo go nie było. Dzięki temu można ten plik dodać do listy wyjątków adbloka. A jak już dużo osób doda go do listy wyjątków, to wydawca umieści w nim reklamy.
Jeżeli rozwiązanie to zostanie rozszerzone o automatyczną modyfikację kodu wykrywającego reklamy, to może stać się to ciężkim orzechem do zgryzienia dla autorów adbloka."

Wojtku O., przeczytałem zacytowany fragment kilka razy - nie masz wrażenie, że Twój blog stał niepokojący podobny do miejsc, w których dyskutuje się o kompilowaniu jąder?
-
wo
2011/01/20 19:46:32
@radek
"nie masz wrażenie, że Twój blog stał niepokojący podobny do miejsc, w których dyskutuje się o kompilowaniu jąder?"

Muszę przyznać, że kompilowanie jąder odstrasza mnie mniej niż używanie żargonu "reklama typu display" (z dwojga złego wolę linuksiarzy od korpoludków).
-
2011/01/20 22:17:15
Przyganiał kocioł garnkowi:
"Najuczciwszą formą płacenia za kontent wydaje mi się opłata egzemplarzowa lub subskrypcyjna"

Jaka opłata? Za co?
-
wo
2011/01/20 23:05:35
@radek
"Jaka opłata? Za co?"

Za coś fajnego do czytania.
-
2011/01/21 02:50:14
@pentaprism
"automatyczna modyfikacja kodu wykrywającego reklamy"

To żaden problem dla AdBlocka. Zawsze jako fallback będzie możliwe blokowanie a'la dawne Safari - pobierać, ale nie pokazywać. Czyli przeglądarka z punktu widzenia serwisu wszystko ściąga, wykonuje etc. i dopiero na etapie wyświetlania pomija niektóre elementy, ale model DOM ciągle je wykazuje. To jest całkiem jak wycinanie reklam z gazety - wydawca nie ma możliwości się zorientować, że to robisz, bo "na wejściu" bierzesz pełny produkt.

Jak pisałem powyżej, nie wiem, czy portale będą się spieszyły do wymuszenia takiego modelu - bo on im podważa całe statystyki. Poza tym takie kombinowanie powoduje dalsze problemy:
- mniejsza wiarygodność u reklamodawców ("żeby policzyć ile razy pojawiła się wasza reklama, musicie państwo przeanalizować na te trzy skrypty, które są celowo niejasne, żeby utrudniać życie adblockowcom");
- większe koszty obsługi informatycznej (trzeba dokładnie sprawdzić, czy antyadblockowy skrypt - i każda jego kolejna iteracja - się identycznie wykonuje we wszystkich potencjalnych przeglądarkach - bo false positives przy takim systemie będą bardzo dotkliwe);
- niższa jakość usług - przeglądarki klientów (w tym mobilne) muszą mielić dodatkowe skrypty, w tym zależne od serwerów zewnętrznych (z reklamą).

A kolejnym przykładem strony, która już wykrywa AdBlocka, ale sensownie nie podejmuje działań retaliacyjnych, jest Biblionetka (na stronach artykułów, np. www.biblionetka.pl/art.aspx?id=490068 ).
-
2011/01/21 09:51:39
@tertia_facie
To żaden problem dla AdBlocka. Zawsze jako fallback będzie możliwe blokowanie a'la dawne Safari - pobierać, ale nie pokazywać. Czyli przeglądarka z punktu widzenia serwisu wszystko ściąga, wykonuje etc. i dopiero na etapie wyświetlania pomija niektóre elementy, ale model DOM ciągle je wykazuje.

Może być problem z automatyzacją tego procesu, jeżeli wydawcy zaczną modyfikować zawartość strony www wysyłanej do przeglądarki, tak aby jej wewnętrzna struktura była za każdym razem nieco inna. Może to skutecznie utrudniać wyszukiwanie elementów do niepokazywania.
Duża skuteczność adbloków wynika po części z tego, że kod odpowiedzialny za wyświetlanie reklam można aktualnie łatwo automatycznie odróżnić od reszty strony. Jeżeli coraz więcej osób zacznie używać adbloka, to z pewnością reklamodawcy poczynią odpowiednie kroki w celu zmiany tego stanu rzeczy. Oczywiście nie pozostanie to bez wpływu na koszt tworzenia/utrzymania portali, ale nie powinny to być znaczące kwoty.

- mniejsza wiarygodność u reklamodawców ("żeby policzyć ile razy pojawiła się wasza reklama, musicie państwo przeanalizować na te trzy skrypty, które są celowo niejasne, żeby utrudniać życie adblockowcom");

Nikt nie będzie musiał żadnych skryptów analizować, wszystko będzie po staremu. Celem tych wszystkich skomplikowanych skryptów będzie tylko doprowadzenie do niezadziałania adbloka. Obliczą w pewien przybliżony sposób skuteczność tych wynalazków i będą uwzględniać to w rozliczeniach.

- większe koszty obsługi informatycznej (trzeba dokładnie sprawdzić, czy antyadblockowy skrypt - i każda jego kolejna iteracja - się identycznie wykonuje we wszystkich potencjalnych przeglądarkach - bo false positives przy takim systemie będą bardzo dotkliwe);

To dla nich być albo nie być - jakoś to przełkną.

- niższa jakość usług - przeglądarki klientów (w tym mobilne) muszą mielić dodatkowe skrypty, w tym zależne od serwerów zewnętrznych (z reklamą).

A to akurat wszyscy mają gdzieś.
-
2011/01/21 09:56:43
@radek.zaleski

"nie masz wrażenie, że Twój blog stał niepokojący podobny do miejsc, w których dyskutuje się o kompilowaniu jąder?"

Nie wstyd Ci tak podsrywac kolegow komcionautow?

@adblock

Moim zdaniem, moze sie to rowniez skonczyc kolejna ustawa typu DMCA.
-
2011/01/21 12:10:53
@pentaprism
"problem z automatyzacją tego procesu, jeżeli wydawcy zaczną modyfikować zawartość strony www wysyłanej do przeglądarki, tak aby jej wewnętrzna struktura była za każdym razem nieco inna."

Ale tylko jeden raz. Wejdzie filtrowanie a'la wczesne Safari i adblockersi znikają z logów. Skąd portale będą wiedziały, że ich system przestał być skuteczny? Dopóki admin może marketingowcom pokazać w logach, że np. 10% reklam nie dociera, to mu pozwolą kombinować ze strukturą strony. Jednak kiedy argument będzie brzmiał: "jak zainstaluję taką wtyczkę, której nie wiadomo ilu z naszych klientów używa, to reklam nie widać, więc dajcie mi dużo kasy, żeby wprowadzić system kontrujący rozwiązanie, które wymyśliło tych dwóch hobbistów" - to ja to marnie widzę.

Poza tym nie trzeba rozpoznawać reklam po strukturze - można po wymiarach. A te są określone w cenniku i w umowach z klientami więc nie da się ich tak łatwo zmienić. Ile jest nie-reklamowych treści w portalu gazeta.pl, które są w formacie chociażby zbliżonym do banerów?

@ramone.alcin
"kolejna ustawa typu DMCA"

To akurat marnie widzę. Jak by miało wyglądać egzekwowanie czegoś takiego? Wysyłanie cease & desistów wzywających do odinstalowania adblocka i lynxa, a zainstalowania wtyczki do flasha?

Ciekawszym problemem jest stosowanie już istniejących przepisów poprzez tworzenie aplikacji na iPady itp. Bardzo niebezpiecznym precedensem wprowadzanym przez App Store jest rozmywanie granicy między treścią a programem. Już teraz np. komiksy kupuje się jako odrębne aplikacje, a nie jako same utwory literackie. O ile więc możemy wyciąć niektóre treści ze strony w htmlu i cssie, o tyle reverse engineering aplikacji na iPada zawierającej te same treści jest nielegalne.
-
2011/01/21 13:42:44
@tertia_facie

"Wysyłanie cease & desistów wzywających do odinstalowania adblocka i lynxa, a zainstalowania wtyczki do flasha? "

Wystarczy sie czepnac autorow AdBlocka i MozillaFoundation (ktora zdaje sie jakos tam endorsuje AdBlocka), zeby spadla popularnosc pluginu.
-
2011/01/21 13:49:32
@tertia_facie
Ale tylko jeden raz. Wejdzie filtrowanie a'la wczesne Safari i adblockersi znikają z logów.

Ale nie jest powiedziane, że ten sposób blokowania treści będzie jeszcze działał.

Skąd portale będą wiedziały, że ich system przestał być skuteczny?

Pewnie zainstalują sobie adbloka i zobaczą jak ich stronki wyglądają.

więc dajcie mi dużo kasy, żeby wprowadzić system kontrujący rozwiązanie, które wymyśliło tych dwóch hobbistów" - to ja to marnie widzę.

No właśnie problem polega na tym, że system taki nie będzie kosztował dużo kasy.

Poza tym nie trzeba rozpoznawać reklam po strukturze - można po wymiarach. A te są określone w cenniku i w umowach z klientami więc nie da się ich tak łatwo zmienić.

No chyba, że zamiast w jednym kawałku to taką reklamę się wyświetli w dwóch, trzech lub fafnastu kawałkach.

To akurat marnie widzę. Jak by miało wyglądać egzekwowanie czegoś takiego?

Podobnie jak walka MPAA z piratami lądowymi. Skutki tej walki zresztą mogą być też podobne.

O ile więc możemy wyciąć niektóre treści ze strony w htmlu i cssie, o tyle reverse engineering aplikacji na iPada zawierającej te same treści jest nielegalne.

Oczywiście zależy to od kraju, na naszym podwórku jest to dozwolone.

@ramone.alcin
Moim zdaniem, moze sie to rowniez skonczyc kolejna ustawa typu DMCA.

Z portalowego punktu widzenia to może być najlepsze rozwiązanie.
-
2011/01/21 14:09:35
@pentaprism

"No chyba, że zamiast w jednym kawałku to taką reklamę się wyświetli w dwóch, trzech lub fafnastu kawałkach. "

Co ograniczy reklamy do statycznych obrazkow. Win!!!
-
2011/01/21 15:13:17
@ramone.alcin
Co ograniczy reklamy do statycznych obrazkow. Win!!

Przynajmniej na początku. Potem wydawcy mogą zacząć umieszczać normalny kontent strony w "ramkach" o wielkości typowego banera. I albo portalowcy zbojkotują portale (ale w takim wypadku gdzie poczytają o majtkach Dody?) albo wywalą w cholerę adbloka. O tym kto wygra przekonamy się za jakiś czas.

A tak przy okazji, to producent sprzętu (ReplayTV) pozwalającego wycinać reklamy emitowane przez stacje telewizyjne marnie skończył. Nie chciało mi się niestety szukać, czy głównym powodem był proces wytoczony przez nadawców reklam, czy też ogólna syfiastość firmy. W każdym bądź razie konkurencja jakoś nie oferuje w swoich produktach takiego ficzeru.
-
2011/01/21 19:41:39
@pentaprism
"W każdym bądź razie konkurencja jakoś nie oferuje w swoich produktach takiego ficzeru."

Nie wiem jak innym ale mnie funkcjonalność wycinarki reklam zapewnia dekoder z nagrywarką i opcją przewijania (bardzo szybkiego przewijania, dodajmy).
-
wo
2011/01/21 19:59:44
@zohaas
"Nie wiem jak innym ale mnie funkcjonalność wycinarki reklam zapewnia dekoder z nagrywarką i opcją przewijania (bardzo szybkiego przewijania, dodajmy)."

Same here. Dlatego nie znam tej reklamy o "biurowej klasie średniej" i myślałem, że MRW to wymyślił.
-
2011/01/23 14:02:40
@zohaas
Nie wiem jak innym ale mnie funkcjonalność wycinarki reklam zapewnia dekoder z nagrywarką i opcją przewijania (bardzo szybkiego przewijania, dodajmy).

W porównaniu do automatycznego wycinania reklam z nagranych programów rozwiązanie oparte o ręczne przewijanie reklam zalatuje lekko linuksiarstwem.
-
2011/01/24 03:04:09
@pentaprism
""Skąd portale będą wiedziały, że ich system przestał być skuteczny?"

Pewnie zainstalują sobie adbloka i zobaczą jak ich stronki wyglądają."

I przetestują każdy z mnóstwa możliwych zestawów do Adblocka. Słabo to widzę.

@zohaas
"Nie wiem jak innym ale mnie funkcjonalność wycinarki reklam zapewnia dekoder z nagrywarką i opcją przewijania (bardzo szybkiego przewijania, dodajmy)."

Piękny patent. Jeśli ma się akurat ochotę na wieczorny film, można go zacząć oglądać później o długość reklam i mieć tylko krótkie przerwy.
-
2011/01/24 16:32:26
Ja akurat używam słuchawek i zakładam je tylko wtedy, gdy chcę obejrzeć jakiś filmik, odsłuchać nagranie itp., więc do niedawna pozwalałem zarobić właścicielom stron, blokując jedynie konkretne reklamy, aby ponownie nie wyskakiwały (co jakiś czas kasując listę), i adresy zawierające wyłącznie najbardziej inwazyjne formy (typu /ad.video/cośtam/). Ale kiedy ostatnio dwukrotnie w ciągu dwóch dni miałem zwis całej przeglądarki powodujący niestabilność całego systemu po otworzeniu w tle karty na Gazeta.pl... Pierwszym podejrzanym był (najpewniej pełnoekranowy) flash (to były pierwsze zwisy od lat!). Wyłączyłem Flasha w ogóle, dotąd jest spokój, włączam go na stałe w wybranych witrynach (w ustawieniach strony w Operze), jak YouTube i jedna (na razie) ze stron, które naprawdę dbają o nieinwazyjność przekazu, i czasem (przyciskiem) na wybranych.

Skoro Flash może zawiesić system (tak że tylko mysz reaguje), to niech zdycha.
-
2011/01/24 21:24:17
@m_gol
I przetestują każdy z mnóstwa możliwych zestawów do Adblocka. Słabo to widzę.

Podczas instalacji użytkownik może wybrać jeden z bodajże 10 filtrów. ZTCP to jeden czy dwa są oznaczone jako polecane i pewnie 90% użytkowników nie będzie tego wyboru ruszać. Zresztą nawet dodatkowe sprawdzenie kilku opcjonalnych filtrów nie stanowi problemu - najwyżej administrator skonfiguruje kilka kopii firefoksa, każda z innym zestawem filtrów.
Nie będzie to dla sprzedawcy reklam jakiś zauważalny wzrost wydatków, bo przecież całe to sprawdzanie działania adbloka będzie się wykonywać automatycznie.

-
2011/02/03 16:44:11
No tak, Google Translate zastąpi tłumaczy, ale po co męczyć komputer (dostarczył ^futomaki na blipie).
-
2011/02/14 01:26:06
"od razu go ściągnąłem i załamałem się skomplikowaną instalacją i konfiguracją."

No tak, bo grunt to mieć Macintosha. Nawet jak sie go nie umie obslugiwac...
-
wo
2011/02/15 10:55:37
@kamuszet
"No tak, bo grunt to mieć Macintosha. Nawet jak sie go nie umie obslugiwac... "

Umiejętność obsługiwania to także umiejętność wyboru programów łatwych w obsłudze.
-
2011/05/08 04:29:47
Dyskusja już umarła, ale mam informację w temacie - ścianka w Hulakuli podobno solidnie straciła na Grouponie. Nie planują kolejnych edycji.
-
2014/04/21 16:38:42
Dzień dobry. Odlurkuję się tylko z tego powodu:

@radek.zaleski 2011/01/17 00:36:05
"Google translate pozamiata za 3 lata."

- Czas minął. To gdzie są te latające samochody?
-
wo
2014/04/21 17:19:19
Za to przynajmniej gruponomania szczęśliwie jakby zdechła.