Ekskursje w dyskursie
Blog > Komentarze do wpisu
Now Playing (113)

Wielokrotnie dawałem tu na blogu wyraz swojej miłości do wokalistów o ciekawym głosie. Wybaczyć im mogę nawet rymowanie fire/desire, a jak nie mam czego wybaczać, to już w ogóle bombastik mistalowalowa.
Nie powinno więc nikogo zaskoczyć moje uwielbienie dla Cee Lo Greena. Lubiłem nawet słabe piosenki duetu Gnarls Barkley. A jego solowy singiel „Fuck You” tak mi się strasznie podoba, że chyba dla samego dania temu wyrazu ściągnę jeszcze z Ajtjunsów obie wersje z cenzuralnym tekstem - odpowiednio „F U” oraz „Forget You” (melodia ta sama, zmienione tylko jedno słowo w refrenie).
Tekst opowiada historię erotycznego zawodu, którego doznał podmiot liryczny. Jego dziewczyna rzuciła go dla kogoś, kto jest bardziej nadziany.
Podmiot liryczny próbuje to dzielnie znieść. Dowcipkuje sobie, że on jest jak XBox, a ja jak Atari. Rymuje to z nieosiągalnym Ferrari. „Fuck you”, rzuca pod adresem bogacza, „and fuck her too” pod adresem dziewczyny.
Mówi jej: „żal mi głupca, który cię pokocha”. Pod koniec utworu jednak opuszcza gardę i zaczyna otwarcie się mazać.
Teledysk robi z tego historię z optymistycznym happy endem. Oto czarnoskóry chłopczyk z wyraźną nadwagą przechodzi cykl ciągle tych samych porażek w szkole podstawowej, średniej i na studiach. Dziewczyny odchodzą z kimś bogatszym.
W ostatniej zwrotce ten chłopczyk to już jest dojrzały Cee Lo. Łysy grubas. Gwiazda arenbi. Podjeżdża pięknie odrestaurowanym różowym cadillakiem eldorado pod lokal, w którym jego niegdysiejszy obiekt westchnień konserwuje mopem powierzchnie horyzontalne. Jakże słodko wtedy powiedzieć „fuck you”.
Taka opowieść o triumfie nerda to chyba coś, co zna z własnego życia chyba spora część odwiedzających tego bloga. Na studiach czy w liceum nie należeliśmy do „cool kids”. Czytaliśmy te durne książki, zakuwaliśmy do kolokwiów, lataliśmy na festiwale filmowe i koncerty. Jezus Maria, ja nawet do teatru wtedy często chodziłem.
I czasem wpadamy na dawnych „cool kids”. Jak ktoś jest w moim wieku i do tej pory mu się nie udało, to już widać zaawansowaną menelizację.
Rozmowa się nie klei. Co słychać, u mnie po staremu, u mnie też po staremu. Prośbę o pożyczenie stówy „do końca miesiąca” spełniamy z ulgą wiedząc, że tej stówy wprawdzie już nigdy nie zobaczymy, ale to przynajmniej zakończy niezręczną sytuację.
Cóż, życie nerda rozkręca się gdzieś tak po trzydziestce...
piątek, 15 października 2010, wo
TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2010/10/15 01:31:47
Tjaaa... Ale gusta to masz bliżej working class.
-
2010/10/15 02:39:28
Najpierw od tego kawałka zobaczyłem wideosa z samymi napisami (o tego: www.dailymotion.pl/video/xeidub_cee-lo-green-fuck-you_music) i pomyślałem sobie, ze kolo fajnie śpiewa i w ogóle a później zobaczyłem wideosa z grubasem w różowym cadillacu mającego frajdę z upokorzenia laski i mi się zrobiło nieswojo.
-
2010/10/15 07:29:20
Otóż to, zobaczyłem ten wideos parę dni temu w telewizji i uznałem z obleśną bucówę; chłopak nie tylko doznaje odrzucenia ze strony cool laski, ale sam z obrzydzeniem odrzuca nerdówę-okularnicę. Więc jest to najwyżej historia nerda-buca, który się całe życie nie uwolnił od liceum (bardzo amerykańskie). Niech spierdala.
-
2010/10/15 07:43:38
Ech, gdzie wasza Internet Hate Machine? Za mało was gnębili w szkole!
Mnie chyba też, bo się nie mogę utożsamić z grubasem, który zamiast np. schudnąć woli do grubego ciała dodać gruby portfel, a potem gnębi kogo już pognębionego (gdyby był mniej wredny, to by się nawet pochylił z troską nad sprzątającą panią, maskując satysfakcję).
-
2010/10/15 07:44:05
A sama piosenka całkiem fajna.
-
2010/10/15 07:45:37
W dodatku, biorąc pod uwagę życiorys artysty, historia ma niewiele wspólnego z reality. Cee Lo Green nigdy nie był nerdem i, dam sobie ręce uciąć ( i na pis[s] zagłosuję nawet ), że nigdy nie chciał nim być. Ot historia muzyka arenbi podszywającego się pod nerda-buca, który podszywa się pod zwykłego nerda.
-
2010/10/15 07:52:58
Taki mi się przypomniał komiks Raczkowskiego albo Mleczki, nie pamiętam, ale więcej niż zwykle kadrów. O chłopczyku, który w szkole kuje, a koledzy się bawią, w liceum zakuwa, a koledzy się bawią, na studiach też kuje, a koledzy bawią się jeszcze lepiej. Potem oni mają dobrą pracę, zdobytą dzięki dużemu social capital, a on po godzinach pogłębia wiedzę fachową. Na końcu umiera mu wujek milioner i zapisuje majątek. I nie warto było się dobrze uczyć?
-
2010/10/15 09:03:37
@A sama piosenka całkiem fajna.

Tak, jakbym najpierw usłyszał w radio, a nie widział wideosa, to bym nic nie mówił, chociaż np. ta metafora Atari-Xbox jest bez sensu. Ale że najpierw zobaczyłem bucerkę, to jak puścili w Trójce to blip.pl/s/186246727
-
2010/10/15 09:30:36
Z klimatów około-discotekowych polecam zasłyszaną ostatnio nową piosenkę Marka Ronsona "Bang Bang Bang". Są fajowe organy, dobry motyw przewodni i do tego odniesienia francusko-japońskie w całej piosence. Gospodarzowi powinno się spodobać.
www.youtube.com/watch?v=PzE5dS6fnFk
-
2010/10/15 09:33:04
w popkulturze być może nerdy triumfują (zawsze chciałem wierzyć w scenariusze typu "zemsta frajerów"), ale z moich doświadczeń wygląda raczej to tak, że ci, którzy w okresie burzy i naporu mniej przejmowali się fajnymi książkami i fajną muzyką, a do spraw studiów i generalnie opcji życiowych podeszli maksymalnie utylitarnie, pokończyli szybko swoje sgh-y, a "nerdy" takie jak ja się mniej lub barfdziej miotają życiowo, z tendencją raczej do zmenelenia się w przyszłości. no, ale piszę to, będąc jeszcze trochę przed 30.
-
2010/10/15 09:37:19
@notka
Facet ma rzeczywiście dobry głos, lecz historia człowieka, którego awanse kobieta odtrąca ponieważ nie dostrzega drzemiącego w nim potencjału, bardziej wiarygodnie opowiada Ian Anderson w "Look Into The Sun".
Kawałek ukazał się jeszcze w 1969 roku; na drugim LP kierowanej przez niego formacji i nic wtedy jeszcze nie zwiastowało jej sukcesów w następnej dekadzie (to się nazywa tupet/determinacja!). Choć muzycy raczej nie dostarczali pożywki brytyjskim brukowcom (jak choćby ten z tytułu piosenki), to osiągnęli jednak pozycję gwiazdy muzyki pop.
Nie bardzo rozumiem jak udało im się przebić z tak nieatrakcyjnym towarem, po licznych zmianach personalnych, meandrowaniach pośród zmieniających się trendów (okropna, synthpopowa "Under Wraps"!) i dramatów i wytrwać właściwie do dziś.
-
2010/10/15 09:54:53
Świetnie to podsumował wiele lat temu Maddox.

www.thebestpageintheuniverse.net/c.cgi?u=dumbassjocks

-
wo
2010/10/15 10:02:45
@stribog
"Ale gusta to masz bliżej working class."

No cóż, w Górniczo-Hutniczym Fan Clubie Gnarls Barkley dają fajne zniżki na koncerty.

@mrw
"ale sam z obrzydzeniem odrzuca nerdówę-okularnicę"

Ostatnia okazja na dostanie "drugiej szansy" zdarza nam się na ostatniej sesji poprawkowej na studiach. Potem, niestety, życie mówi nam "you had your chance and you blew it". Jak na przykład ta od konserwowania mopem powierzchni horyzontalnych.

@sheik
"Mnie chyba też, bo się nie mogę utożsamić z grubasem, który zamiast np. schudnąć woli do grubego ciała dodać gruby portfel"

Marks miał o tym cytat, ale nie chce mi się go teraz szukać - że w kapitalizmie człowiek brzydki może stać się pięknym dzięki pieniądzom. Tak to działa w tym ustroju. Wiesz, to nie podmiot liryczny tej piosenki go wymyślił, on tylko dobrze rozumie jego reguły.

@amatil
"Taki mi się przypomniał komiks Raczkowskiego albo Mleczki"

Mleczki oczywiście, tylko że to było o innym ustroju.

@tread
" Cee Lo Green nigdy nie był nerdem"

Skąd wiesz? Żeby tak śpiewać, trzeba ćwiczyć od małego. A to oznacza pewne wyłączenie z życia towarzyskiego nastolaktow.
-
wo
2010/10/15 10:06:41
@htaler
"Świetnie to podsumował wiele lat temu Maddox. "

To ja cichutko przypomnę, że w roku 1960 John Updike - szkolny nerd - napisał powieść o dorosłości szkolnego atlety, niejakiego Harry'ego "Rabbita" Angstroma.
-
2010/10/15 10:30:50
Whitney Avalon zrobiła fantastyczną odpowiedź na ten kawałek.
www.youtube.com/watch?v=fwR_jZPMe6g
-
2010/10/15 10:31:12
@wo
"Żeby tak śpiewać, trzeba ćwiczyć od małego. A to oznacza pewne wyłączenie z życia towarzyskiego nastolaktow."

Niby Cee Loo zaczynał od śpiewania w kościele, ale w 1993 - jeszcze jako nastolatek - nagrywał płyty z raperami z Goodie Mob. Czy w związku z tym mógł być kiedyś prawdziwym nerdem?
-
2010/10/15 10:32:53
Mała poprawka, pierwsza płyta Goodie Mob to 1995.
-
2010/10/15 10:35:07
@Ostatnia okazja na dostanie "drugiej szansy" zdarza nam się na ostatniej sesji poprawkowej na studiach. Potem, niestety, życie mówi nam "you had your chance and you blew it". Jak na przykład ta od konserwowania mopem powierzchni horyzontalnych.

I've no fucking idea what you're talking about w kontekście tego co napisałem.

A poza tym on nie jest brzydki, tylko klinicznie otyły.
-
2010/10/15 10:41:40
@wo "Marks miał o tym cytat"

W czasach Marksa burżujów rysowano jako grubasów z cygarem w zębach. Dziś stereotypowy upper classman nie pali i jest fit. Się trochę zmieniło.

@id999 "w popkulturze być może nerdy triumfują"
chyba w amerykańskiej. W polskiej mamy Adasia Miałczyńskiego.
-
2010/10/15 10:56:15
-
wo
2010/10/15 10:58:12
@amatil
" Dziś stereotypowy upper classman nie pali i jest fit."

Chyba mylisz upper middle z upper. Nie wiem, czy Gates czy Buffett są tacy znowu bardzo fit.

@mrw
"I've no fucking idea what you're talking about w kontekście tego co napisałem. "

Pisałeś o tej biduli z mopem.

@dziaam
"Niby Cee Loo zaczynał od śpiewania w kościele, ale w 1993 - jeszcze jako nastolatek - nagrywał płyty z raperami z Goodie Mob. Czy w związku z tym mógł być kiedyś prawdziwym nerdem?"

Był z całą pewnością outcastem. A oczywiście tak jak białasy nie potrafią skakać, tak samo czarnuchy nigdy nie będą prawdziwymi nerdami. W zeszłym roku moi studenci pisali na zaliczenie o popkulturowych stereotypach w wybranym teledysku, pewna bardzo zdolna studentka błyskotliwie to wykazała pisząco "White & Nerdy" Jankowicia.

www.youtube.com/watch?v=N9qYF9DZPdw
-
2010/10/15 11:03:06
@Pisałeś o tej biduli z mopem.

Nie, o nerdówie z 2:14, która złapała kwiaty, a on zrobił minę "I puked in my mouth".

@A oczywiście tak jak białasy nie potrafią skakać, tak samo czarnuchy nigdy nie będą prawdziwymi nerdami.

Ojtam ojtam. tvtropes.org/pmwiki/pmwiki.php/Main/BlackAndNerdy
-
2010/10/15 11:04:06
On nie jest jak atari. Jest jak netbook pełen bloatware-u.

@tbklight
"coś dla wo z psychiatryka :D"

A tam: Może przyjadę pół godziny później )co daje niezły zarobek w wysokości 200 złotych na godzinę).

Skąd biorą się ludzie, dla których zaoszczędzenie stówy na podróży w jedną stronę to "zarobek"? Co to jest za matematyka? Jakich wartości broni, co ujawnia czego byśmy nie wiedzieli?
-
2010/10/15 11:07:25
@wo

"A oczywiście tak jak białasy nie potrafią skakać, tak samo czarnuchy nigdy nie będą prawdziwymi nerdami."

W "Scrubs" był taki dialog:
"-My cousin is a real blerd.
-What?
-Blerd. A black nerd".
-
2010/10/15 11:08:50
Jak kilka lat temu spotkałem się z ludźmi z ogólniaka i ktoś wyjechał z "Przepraszam, głupio się zachowywałem" to zareagowałem "Meh dude,to było ponad 10 lat temu".

Jeśli ktoś pisze w Internetsach ranty "BAG MY GROCERIES" albo wrzeszczy F*** you do sprzątaczki, to ja mogę mu tylko polecić terapię, bo ogólniak to był dawno temu.
-
2010/10/15 11:11:21
@wo
Ale serio na studiach na Polibudzie czułeś się nerdem?
Ja nie specjalnie. Pytanie filozoficzne, czy można czuć się nerdem wśród takich samych nerdów dla których jedną z rozrywek było instalowanie Linuxa w wersji 1.0 albo oskrobywanie płytki drukowanej na nudnym wykładzie.
Pewnie dla takich esgiehów byliśmy nerdami.

@tbklight
ktoś się orientuje jaka tam będzie stawka na autostradzie? Faktycznie 100zł za ten odcinek?
-
2010/10/15 11:11:34
@Jeśli ktoś pisze w Internetsach ranty "BAG MY GROCERIES" albo wrzeszczy F*** you do sprzątaczki, to ja mogę mu tylko polecić terapię, bo ogólniak to był dawno temu.

Ale to jest ten amerykański popkult high schoolu, który możesz oglądać w tysiącach odcinków o class reunion itp.
-
2010/10/15 11:19:04
@chyba w amerykańskiej. W polskiej mamy Adasia Miałczyńskiego.

Ejże! A emacsem przez sendmail?
-
wo
2010/10/15 11:24:15
@mrw
"Nie, o nerdówie z 2:14, która złapała kwiaty, a on zrobił minę "I puked in my mouth". "

To ja przepraszam. Ta scena dla mnie też jest niejasna.

@empe
"Ale serio na studiach na Polibudzie czułeś się nerdem? "

Wiesz co, zrobiłeś teraz taką gafę, jakbyś byłego zawodnika "Cracovii" spytał o jego lata spędzone w "Wiśle".

" Pytanie filozoficzne, czy można czuć się nerdem wśród takich samych nerdów dla których jedną z rozrywek było instalowanie Linuxa w wersji 1.0 albo oskrobywanie płytki drukowanej na nudnym wykładzie. "

No ale moi znajomi z czasów licealnych rozeszli się po różnych filozofiach. Albo i w ogóle nie szli na żadne studia, bo po co, skoro nou fjuczer. Poza tym jako przedstawiciel wydziału chemii w samorządzie uczelnianym - no wiesz, politechniki - obserwowałem kolegów z humanistycznych wydziałów politechniki, jak historia czy politologia. Mieli jakieś smieszne 10 godzin zajęć tygodniowo, więc mieli czas na te wszystkie durne strajki i demonstracje: Piskorski, Anusz, Herman, te klimaty. Potem jeszcze dostali od prezia po medalu za kombatanctwo.

A ja kurna zakuwałem (żeby mieć konkretny zawód i jak najszybciej wyjechać z tego domu wariatów).
-
wo
2010/10/15 11:26:55
@empe
"ktoś się orientuje jaka tam będzie stawka na autostradzie? Faktycznie 100zł za ten odcinek?"

Może zacznijmy od tego, że na tej trasie nie będzie autostrady. Warszawę i Trójmiasto łączyć będzie ekspresówka S7.
-
2010/10/15 11:30:21
Gość ma naprawdę niesamowity głos, ale teledysk jest okropny. To konwencja, której na poważnie nie potrafię znieść.
-
2010/10/15 11:30:39
@black&nerdy

Przeczy temu "Gifted Hands: The Ben Carson Story" - zawsze się znajdzie jakiś kontrprzykład. Jest tam też warta głębszego namysłu postać sprzątaczki, sęk w tym, że to znów historia z lat 60-tych.
-
2010/10/15 11:31:17
@To ja przepraszam. Ta scena dla mnie też jest niejasna.

A dla mnie jest doskonale jasna. Jest pieprzonym bucem hipokrytą, który w życiu nie szuka miłości, tylko dupy.
-
2010/10/15 11:31:50
tak jak państwo wyżej napisali: fajna piosenka, teledysk bucowaty.

w ogóle jak dramatycznie trzeba przegrać życie, żeby czerpać satysfakcję z wywyższania się nad swoich kolegów ze szkoły? like, 10 lat później?

nerdostwo nie było fajne dlatego, że nosiliśmy okulary, czytaliśmy książki czy hakowaliśmy sejwy hexedytorem -- nerdostwo było fajne, bo sprawiało to wszystko zajebistą frajdę i przekładało się na kreatywność (każdy nerd zaczynał od klocków, preferably lego).
a że to się akurat przełożyło na lepsze pensje i fajniejszą pracę? bardziej side effect. jeśli ktoś był nerdem bo chciał dużo zarabiać, to przegrał życie podwójnie: ani nie był naprawdę nerdem, ani nie zarabia naprawdę dużo (bo do tego to trzeba jednak pójść w kierunku innym niż nerdowski).
-
2010/10/15 11:35:06
@a że to się akurat przełożyło na lepsze pensje i fajniejszą pracę? bardziej side effect. jeśli ktoś był nerdem bo chciał dużo zarabiać, to przegrał życie podwójnie: ani nie był naprawdę nerdem, ani nie zarabia naprawdę dużo (bo do tego to trzeba jednak pójść w kierunku innym niż nerdowski).

Ale ogólnie jest to pieprzenie też takie, że można wchuj zarabiać nie będąc nerdem.
-
2010/10/15 11:35:16
Na studiach czy w liceum nie należeliśmy do cool kids. Czytaliśmy te durne książki, zakuwaliśmy do kolokwiów, lataliśmy na festiwale filmowe i koncerty.

Na studiach chodzenie na festiwale filmowe jest już cool. Speaking from personal experience, nagle zaczęłam się na nich potykać o ludzi z liceum.
-
2010/10/15 11:38:29
@wo

"A oczywiście tak jak białasy nie potrafią skakać, tak samo czarnuchy nigdy nie będą prawdziwymi nerdami."

Pozwole sie nie zgodzic -- jednak w popkulturze stereotyp czarnego nerda jest dosc silnie zakorzeniony. I. N. Herrstein, matematyk ktory dorastal na saucie w Czikago, zwykl mawiac, ze dzieci z jego dzielnicy mialy dwa wyjscia: zostac gangsterami, albo profesorami na uczelni. Dzis dzieci zydowskich emigrantow nie dorastaja juz w gettach, zostali tam Murzyni i do nich slowa Herrsteina jak najbardziej pasuja -- czarni nerdzi maja swoje miejsce w filmach:

www.youtube.com/watch?v=sQ9hIpebRTg

i w reklamach:

www.youtube.com/watch?v=yegiNqRDVmg

PS. Lurkuje juz od jakiegos czasu, ale to, zdaje sie, moj pierwszy post na tym blogu -- pozdrawiam Gospodarza, wszystkich komentatorow i lurkaczy!
-
2010/10/15 11:40:24
@empe3.1
"Pewnie dla takich esgiehów byliśmy nerdami."

Raczej trochę uncanny i to tylko do czasu pierwszych wspólnych projektów na pokładzie korpy. W końcu na kierunkach ekonomicznych też trzeba czasami coś policzyć. Nerdami byli raczej ci z UW, rozczulający dość obojętnym podejściem do wielkiej szansy awansu drugiej połowy 90.
-
wo
2010/10/15 11:51:47
@pg
"Pozwole sie nie zgodzic"

PLONK !!!

"Lurkuje juz od jakiegos czasu, ale to, zdaje sie, moj pierwszy post na tym blogu"

A to chyba że tak :-)

@mrw
"A dla mnie jest doskonale jasna. Jest pieprzonym bucem hipokrytą, który w życiu nie szuka miłości, tylko dupy."

Ale czy ona mu chce zaproponować milość czy raczej zakpić sobie z kolesia, który już leży na kafelkach? Podaje mu te kwiaty z jakąś taką umiarkowanie serdeczną miną.
-
2010/10/15 11:55:43
kontekst, panie redaktorze. mina jest w porządku -- na tyle na ile może się uśmiechnąć nerdówa z aparatem. po prostu on, pan nerd, zasługuje na panią superstar, a nie inną nerdówę. ot, kolejny kamyczek do koszyczka "bucówa teledysku".
-
2010/10/15 11:58:27
@wo
"Wiesz co, zrobiłeś teraz taką gafę, jakbyś byłego zawodnika "Cracovii" spytał o jego lata spędzone w "Wiśle"."
A to przepraszam.

"No ale moi znajomi z czasów licealnych rozeszli się po różnych filozofiach. Albo i w ogóle nie szli na żadne studia, bo po co, skoro nou fjuczer."
Moi też, choć paru technicznych też jest.
Wydaje mi się że nerdyzm dotyczy raczej czasów szkoły podstawowej/średniej bo studia to już (zwykle) własny wybór i się ląduje wśród podobnych sobie.

@cowboytomash
No ale co byś czuł widząc że kolesie którzy poniewierali cie w podstawówce za to że nosiłeś okulary po 10 latach nadal walą wino po 3,50 w tej samej bramie?
Nie miałbyś, przy całym współczuciu dla nich, jakiegoś maluteńkiego ukłucia że to jednak tym razem ty jesteś górą?
-
2010/10/15 11:58:58
@Ale czy ona mu chce zaproponować milość czy raczej zakpić sobie z kolesia, który już leży na kafelkach? Podaje mu te kwiaty z jakąś taką umiarkowanie serdeczną miną.

Nie, to jest typowa mina black nerda, wzięta od Steva Urkela, ona przecież go głaszcze i widać, że jest mu życzliwa, przecież nie podaje mu kwiatów, bo myśli, że są dla niej.
-
2010/10/15 12:01:16
@No ale co byś czuł widząc że kolesie którzy poniewierali cie w podstawówce za to że nosiłeś okulary

Czy ktoś z bywalców (poza Konradem Niklewiczem) ma takie doświadczenia?
-
2010/10/15 12:03:08
@offtop
komcie pod notką to stan prawicowej umysłowości w pigułce.
lubczasopismo.salon24.pl/tygielcodzienny/post/238799,hiena-gazeta-polska
-
2010/10/15 12:03:44
@ szkolni atleci, którym w życiu nie wyszło

Nie można tutaj zapomnieć o Alu "Zdobyłem trzy przyłożenia w jednym meczu" Bundy'm.
-
wo
2010/10/15 12:04:22
@mrw
" ona przecież go głaszcze i widać, że jest mu życzliwa"

Zapauzowałem Youtube w chwili 2:15. Dla lepszej analizy filmu, przełączyłem kartę graficzną w tryb "High Performance". W tej sekundzie wyraźnie widać, że ma kpiarską minę. Unosi brew! Ale mina chłopaka w tym momencie też jest zagadkowa, spogląda na kamerzystę jakby chciał zawołać "nie zabijajcie nas".
-
2010/10/15 12:04:46
@Czy ktoś z bywalców (poza Konradem Niklewiczem) ma takie doświadczenia?

Ja nie (a nosiłem!). BTW co Pan Redachtor sądzi o wyzywaniu przez red. Konrada mieszkających z rodzicami od mamisynków? blogue.blox.pl/2010/10/Mamusinej-spodnicy-kurczowo-sie-trzymajac.html
-
2010/10/15 12:05:39
@empe3.1
"No ale co byś czuł widząc że kolesie którzy poniewierali cie w podstawówce za to że nosiłeś okulary po 10 latach nadal walą wino po 3,50 w tej samej bramie?"

Miałem dobre geny i dobrze mnie karmili, więc w podstawówce częściej biłem niż byłem bity. Znaczy uczucie jest mi obce. Dziś mi tych, którzy byli bohaterami bo już w podstawówce chlali dziś jest wyraźnie szkoda -- dwie koleżanki zaciążyły krótko po podstawówce, koledzy też bez rewelacji (czasem ich spotykam w monopolowym).

Ale punkt przyjęty, jak ktoś był regularnie gnojony przez "jocks" to pewnie różnica karier może sprawiać frajdę.
-
2010/10/15 12:06:41
s/wyraźnie/po prostu

(pieprzone pisanie trzech zdań równolegle...)
-
wo
2010/10/15 12:09:18
@sheik
"BTW co Pan Redachtor sądzi o wyzywaniu przez red. Konrada mieszkających z rodzicami od mamisynków?"

Jestem tym absolutnie wstrząśnięty i oburzony. Przeciwstawiam się stanowczo wykluczaniu takich nieudaczników z dyskursu publicznego przez publicystów czołowych portali internetowych !!!
-
2010/10/15 12:10:32
@wo
"Jestem tym absolutnie wstrząśnięty i oburzony. Przeciwstawiam się stanowczo wykluczaniu takich nieudaczników z dyskursu publicznego przez publicystów czołowych portali internetowych !!!"

To ja się przyłączam do protestu!
-
2010/10/15 12:12:54
...ale w zasadzie chodziło mi o słabą obronę słabej tezy KN we flejmie pod notką.
-
2010/10/15 12:14:55
@Zapauzowałem Youtube w chwili 2:15.

O, to ten moment flejma, w którym mówimy "Ach ten nasz Wojtek" i nadal możemy być friendsami.
-
2010/10/15 12:17:32
@O, to ten moment flejma, w którym mówimy "Ach ten nasz Wojtek" i nadal możemy być friendsami.

Ale możesz też zamówić koszulkę 'I Own3d WO' w razie wystąpienia relewantnego kaprysu^^J.
-
wo
2010/10/15 12:18:20
@sheik
"...ale w zasadzie chodziło mi o słabą obronę słabej tezy KN we flejmie pod notką."

Rzadko czytam flejmy u Konrada, bo tam się zlatuje cała ta korwinistyczna hołota. Ogólnie sama idea dissowania niesamodzielnych 30-latków mi odpowiada i sam to od wielu lat uprawiam. Rozumiem, studia. Rozumiem pierwszy rok macierzyństwa (choć tu bym zalecał samodzielność od poczęcia). Ale potem już naprawdę czas spread your wings and fly.
-
2010/10/15 12:22:49
ale, ale. Jedna rzecz dawni kumple z podstawówki (i tu się zgadzam co do wymowy notki i części komentarzy), ale zupełnie co innego liceum. Jak sobie przypomnę, to jeden koszykarz jest prezesem własnej firmy, a drugi piłkarz asystentem na ścisłym wydziale. Jest też jeden filozof, wykłada na amerykańskim uniwersytecie. Oczywiście, dowody anegdotyczne, ale przecież to też:

"No ale moi znajomi z czasów licealnych rozeszli się po różnych filozofiach"

Ponadto: @wo "Chyba mylisz upper middle z upper"
Może. Ty tu jesteś ekspertem od klasyfikacji.
-
wo
2010/10/15 12:24:17
@mrw
"O, to ten moment flejma, w którym mówimy "Ach ten nasz Wojtek" i nadal możemy być friendsami."

Stosuj dowolne metody osładzania sobie porażki. Ale teraz coup de grace, friendsie. Okularnica jest w towarzystwie. Okularnika. Siedzą razem. Okularnik rozsypuje frytki, żey bohater się przewrócił. Okularnica podchodzi, udaje przyjacielskie "głaskanie", wyłącznie w celu "add insult to injury". Se to obejrzyj na jakimś lepszym sprzęcie, ziomal.
-
2010/10/15 12:33:34
@ Okularnica jest w towarzystwie. Okularnika. Siedzą razem

Siedzą razem, jako nerdowskie social cirlcle, ale nie są razem; ona nawet patrzy w inną stronę kiedy nerd-chujek naśmiewa się z grubaska. Nerdówa ma za mały social exp., żeby startować z insultem udawanego afektu.
-
2010/10/15 12:47:50
@sheik
Mnie u Niklewicza najbardziej rozśmieszyło że "OMG aż 82% mężczyzn w wieku 18-24 mieszka u rodziców!". A te pozostałe 18% to pewnie w akademikach (albo koszarach).
-
wo
2010/10/15 13:08:21
@mrw
"; ona nawet patrzy w inną stronę kiedy nerd-chujek naśmiewa się z grubaska"

Chyba na pececie.

"Nerdówa ma za mały social exp., żeby startować z insultem udawanego afektu."

Przeciwnie, właśnie wtedy bardziej boli (nawet dla nerdówki jesteś koleś za kiepski).
-
2010/10/15 13:17:02
@Chyba na pececie.

"Ach ten nasz Wojtek".

@Mnie u Niklewicza najbardziej rozśmieszyło że "OMG aż 82% mężczyzn w wieku 18-24 mieszka u rodziców!". A te pozostałe 18% to pewnie w akademikach (albo koszarach

A mnie się wydaje, że poza studiami w innym mieście (i wczesnym założeniem rodziny) na samodzielne życie w tym wieku decydują się tylko ludzie, którym jest źle z rodzicami, co jest oczywiście bardzo smutne.
-
2010/10/15 13:22:19
@
"poza studiami w innym mieście (i wczesnym założeniem rodziny)"

Ile par z dzieckiem stać na własne mieszkanie w wieku 18-24 lat?
-
2010/10/15 13:24:34
@Ile par z dzieckiem stać na własne mieszkanie w wieku 18-24 lat?

To inna kwestia, ja rozważam, kto musi czuć parcie.
-
wo
2010/10/15 13:29:28
@bantus
"Ile par z dzieckiem stać na własne mieszkanie w wieku 18-24 lat?"

Kiedy byłem młodym małżonkiem, tych kredytów hipotecznych co teraz tak ludzie szlochają przy zmianie kursu franka, nie było jeszcze w ogóle. No po prostu. To nie jest tak, że one są zawsze i wszędzie, żeby w ogóle banki się w to bawiły, potrzebna jest w miarę niska inflacja i infrastruktura prawna. Nie mieliśmy własnego mieszkania. Miałem swoją pierwszą dziennikarską pracę, w nieistniejącym już "Sztandarze Młodych". Straszliwie gównianą, po prostu "podaj przynieś pozamiataj", ale razem z pensją żony (też mikroskopijną), wystarczało nam na wynajęcie.

Więc każdemu młodemu człowiekowi, który jest młody dziś i będzie mi coś jęczeć o tym, jak to strasznie spłacać hipoteczny, zanucę najwyżej "F U, oo ooo ooo". A jak mi będzie jęczeć, że ze swoim wykształceniem nie moze znaleźć pracy, to mu jeszcze dodam, że dlatego właśnie do dzisiaj jestem chemikiem.

@mrw
""Ach ten nasz Wojtek". "

Se już tak tej porażki nie dosładzaj, bo to gorsze niż cola z sokiem.
-
2010/10/15 13:33:24
@Se już tak tej porażki nie dosładzaj, bo to gorsze niż cola z sokiem.

Porażką mą jedyną było wdanie się w dyskusję z miłośnikiem seksistowskich teledysków.

@Kiedy byłem młodym małżonkiem

to miałeś parcie. Jak ktoś nie ma, to po co ma przeć?
-
2010/10/15 14:03:03
@wo
Więc każdemu młodemu człowiekowi [...] zanucę najwyżej "F U, oo ooo ooo"

wszak kazdy mieszka w dc, studiowal na uw, prace zdobyl na stolecznym rynku pracy, ktory nalezy do pracownika (to plus dc factor odpowiednio przeklada sie na wysokosc pensji).

wieszkosc mlodych ma raczej deczko mniej korzystne otwarcia.

-
2010/10/15 14:20:26
@wo
"Rzadko czytam flejmy u Konrada, bo tam się zlatuje cała ta korwinistyczna hołota. Ogólnie sama idea dissowania niesamodzielnych 30-latków mi odpowiada i sam to od wielu lat uprawiam."
Dissowanie 30-latków jak najbardziej, ale Niklewicz w ogóle jedzie po pełnoletnich mieszkających u rodziców. Zgodzę się z MRW że jak ktoś zaraz po otrzymaniu dowodu chce spierdalać z domu to to jest smutne.

@splicer
Większość moich ziomów ze szkoły średniej w małym miasteczku dała radę.
-
2010/10/15 14:41:52
@Dissowanie 30-latków jak najbardziej, ale Niklewicz w ogóle jedzie po pełnoletnich mieszkających u rodziców.

Mi się rzuciło w oczy, że jak zmusili KN (ktoś może zauważył, kto jeszcze ma takie inicjały? ^^J) do sformułowania tezy, to jego data bardzo kiepsko ją saportowały. A jeśli ktoś myśli tak chaotycznie, no to niedobrze jest. Ja wiem,żDissowanie 30-latków jak najbardziej, ale Niklewicz w ogóle jedzie po pełnoletnich mieszkających u rodziców. Ja wiem, że Niemcy się wynoszą od rodziców po maturze (jak ja) i od razu zarabiają (ja zacząłem dopiero na 4 roku) i fajnie byłoby przenieść Zachodnie Wzorce. Ale w Polsce inaczej (już bliżej nam do Włoch, tam też wysokie bezrobocie młodych, niskie zarobki, mieszkanie u mamy do 30.) A poza tym samotne matki, które dzieci odwiedzają tylko na święta są so sad.
-
2010/10/15 14:52:01
Ubolewam nad pewnym chaosem części środkowej poprzedniego komcia, nie wiem czemu tak - więc na wszelki wypadek obwiniam Windows albo FFoxa.
-
2010/10/15 15:07:12
@wo: "Cóż, życie nerda rozkręca się gdzieś tak po trzydziestce..."

Pewnie to zalezy od kierunku studiow, ale moje doswiadczenie jest takie, ze krolami zycia sa ci, co zrobili sobie duzy social capital jezdzac na erasmusy, ajseki i pochodne oraz duzo imprezowali wlasnie. Disclaimer: nie chodzi mi o picie wodki w akademiku z kumplami, tylko o dzialalnosc w roznych organizacjach, klubach sportowych etc. i imprezy towarzyszace (duzo, duuuzo imprez).
Ludzie, ktorzy zajmowali sie glownie zakuwaniem tez sobie raczej radza, ale bardziej w kategoriach utrzymywania sie na powierzchni. Nic specjalnego. W zyciu prywatnym za to juz sporo gorzej, bo zwiazki czy malzenstwa zawierane jeszcze na studiach na zasadzie "jak nie z ta/tym to z kim, jak nie teraz to kiedy" - sa juz pierwsze rozwody. Ale ja ciut przed 30, wiec pewnie w Twoim pokoleniu to inaczej wyglada. Albo nerdy sie faktycznie jeszcze rozkreca.
-
wo
2010/10/15 15:08:44
@sheik
"zmusili KN (ktoś może zauważył, kto jeszcze ma takie inicjały?"

Azydek potasu! Gdybym był Konradem, założyłbym dynastię taką jak dynastia Januarych Weinerów. W trzecim pokoleniu chłopak miałby wybuchową ksywkę KN3.

"Mi się rzuciło w oczy, że jak zmusili KN (ktoś może zauważył, kto jeszcze ma takie inicjały? ^^J) do sformułowania tezy, to jego data bardzo kiepsko ją saportował"

A to już nie wnikam, nie chce mi się czytać jego flejmów, za dużo korwinistycznej hołoty.

@empe
"Zgodzę się z MRW że jak ktoś zaraz po otrzymaniu dowodu chce spierdalać z domu to to jest smutne. "

A Ty byś nie chciał? W liceum strasznie zazdrościłem nielicznym kolegom z własną wolną chatą. Balangi i wogle!

@splicer
"wszak kazdy mieszka w dc, studiowal na uw, prace zdobyl na stolecznym rynku pracy, ktory nalezy do pracownika (to plus dc factor odpowiednio przeklada sie na wysokosc pensji). "

Warszawskie media są pełne ludzi, którzy przyjechali ze Złotoryi albo wręcz Żagania. Złemu tancerzowi penis w tańcu mrowi.
-
2010/10/15 15:27:35
@A Ty byś nie chciał?

A co jest fajnego w mieszkaniu samemu?
-
wo
2010/10/15 15:33:22
@mrw
"A co jest fajnego w mieszkaniu samemu?"

Luz!
-
2010/10/15 15:34:11
@Luz!

Ale wyłącz wewnętrznego piętnastolatka i odpowiedz poważnie.
-
2010/10/15 15:39:14
@mrw
A co jest fajnego w mieszkaniu samemu?[/?]

No przecież to, że można robić co się chce. I niekoniecznie imprezować ile w lezie. Po prostu można mieć święty spokój. I na przykład łazić na golasa po mieszkaniu lub kochać się gdzie bądź o dowolnej porze. Oczywiście do tego jest też potrzebny brak dzieci. Generalnie najlepiej mieszka się z żoną/partnerką ze we dwoje bez zbędnego balastu w postaci dzieci, o rodzicach nie wspominając.
-
2010/10/15 15:41:49
@mrw
Jeśli kolesia nie kręcą nerdówy, to chodźby nie wiem jak się napinał nie będą go kręcić nerdówy, jakkolwiek poprawnie politycznie ci się to nie wydało.

@cowboytomash
Wiesz, poprawianie sejwów hexedytorem było owszem fajne, ale pare lat później popękały wszystkie możliwe bąble i się okazało, że to jest robota hydraulika od komputerów.
-
2010/10/15 15:43:21
@No przecież to, że można robić co się chce

Ale co takiego chcesz robić, do czego nie wystarczy osobny pokój?

@. I na przykład łazić na golasa po mieszkaniu lub kochać się gdzie bądź o dowolnej porze.

Zwłaszcza w opcji KN, czyli wynajmowaniu na spółkę.

@Generalnie najlepiej mieszka się z żoną/partnerką

To nie jest "samemu".
-
2010/10/15 15:43:39
@"zbędnego balastu w postaci dzieci"

Słaby troll jest słaby.
-
2010/10/15 15:44:23
@Nie można tutaj zapomnieć o Alu "Zdobyłem trzy przyłożenia w jednym meczu" Bundy'm.

Four touchdowns, dkn!
-
2010/10/15 15:45:45
@Jeśli kolesia nie kręcą nerdówy, to chodźby nie wiem jak się napinał nie będą go kręcić nerdówy, jakkolwiek poprawnie politycznie ci się to nie wydało.

To niech siedzi w domu i wali konia, a nie zawraca dupę piosenkami, że jakiejś laski nie kręcą bucowate grubasy.
-
2010/10/15 15:49:11
@mrwisniewski

A konstruktywnie? Bo właśnie po nagraniu takiej piosenki może wyrwać już taką Jolę Rutowicz na jakiej mu zależy.
-
2010/10/15 15:50:33
@mrw
Ale co takiego chcesz robić, do czego nie wystarczy osobny pokój?

No mnóstwo jest takich rzeczy przecież. Gdyby ludziom wystarczył jeden pokój to nie mieliby kuchni, łazienki, salonu i wielu innych przydatnych pomieszczeń.

Zwłaszcza w opcji KN, czyli wynajmowaniu na spółkę.

A jak to się ma do mieszkania samemu?

To nie jest "samemu".

Samemu w sensie bez zbędnego towarzystwa na głowie. Mieszkanie z żoną mieści się w kategorii mieszkania bez rodziców, a o to głównie w tej dyskusji chodzi.

@pan_bomba
Słaby troll jest słaby.

Głupi komentator jest głupi.
-
2010/10/15 15:52:16
wynajmowanie na spółkę jest strasznie kłopotliwe, BTDT
-
2010/10/15 15:52:46
@A konstruktywnie?

A konstruktywnie to nadal: trzeba być bucem, żeby znając uczucie, że ktoś go nie kręci, mieć pretensje, że ktoś nie jest kręcony przez niego.

@Bo właśnie po nagraniu takiej piosenki może wyrwać już taką Jolę Rutowicz na jakiej mu zależy.

Bucerka.
-
2010/10/15 15:54:48
@wo
A Ty byś nie chciał? W liceum strasznie zazdrościłem nielicznym kolegom z własną wolną chatą. Balangi i wogle!

No nie miałem komu zazdrościć bo kolegów z własną chatą nie było. A ci twoi kumple to płacili sami czy jednak rodzice?

@thejakub
Erazmus czy inny ajsek to fajna rzecz ale dla inżyniera średnio przydatna. Już prędzej jakieś praktyki w firmie. Co trochę utrudnia imprezowanie bo przyjść skacowanym do pracy nie bardzo. BTW kiedy zobaczyliśmy pod koniec studiów ogłoszenie że firma poszukuje "studenta 5-go roku albo absolwenta, z minimum 3-letnim doświadczeniem w dużych projektach" to wtedy brzmiało jak kiepski żart. Teraz chyba już nie.
-
2010/10/15 15:56:49
@bartolpartol

Wchodzisz w połowie flejma z własnymi definicjami, to sobie sam dyskutuj.
-
2010/10/15 16:02:07
@weirdnik
"wynajmowanie na spółkę jest strasznie kłopotliwe, BTDT"

Bywa tez bardzo przyjemne. Na stypendium bedac wynajmowalem mieszkanie z pewna przesympatyczna i bardzo otwarta wloszka. I do tego jeszcze dobrze gotowala.
-
2010/10/15 16:06:35
empe
"Erazmus czy inny ajsek to fajna rzecz ale dla inżyniera średnio przydatna. Już prędzej jakieś praktyki w firmie."

No ja wlasnie staz zagraniczny mialem na mysli, piszac o ajseku. Najlepsze pol roku w moim zawodowym zyciu. Przyzwoicie placili a jednoczesnie przymykali oko na imprezowanie. Ale tez uczciwie musze powiedziec, ze to nie bylo chlanie wodki, tylko raczej jakies coweekendowe apre-ski w hintertuksie tudzierz dobre koktailbary w tygodniu (rzecz w bolandzie nie znana back in 2005 a i teraz zadko spotykana).
-
2010/10/15 16:07:41
rzadko, goddemit
-
wo
2010/10/15 16:08:35
@mrw
"Ale wyłącz wewnętrznego piętnastolatka i odpowiedz poważnie."

Seks? Słuchanie muzyki w skupieniu nie ze słuchawek i nie w samochodzie? Wysypianie się po zarwanej nocy? Eksperymenty kulinarne, co do których wiesz, że mogłyby wkurzać innych domowników, bo brzydko pachnie?

@empe
"A ci twoi kumple to płacili sami czy jednak rodzice? "

Zwykle to było coś na zasadzie że "spadek po dziadku".
-
2010/10/15 16:11:40
@ Słuchanie muzyki w skupieniu nie ze słuchawek i nie w samochodzie?

W bloku i tak się nie da, o ile nie jesteś bucem.

@Seks? Wysypianie się po zarwanej nocy?

Do tego wystarczy własny pokój.

@Eksperymenty kulinarne, co do których wiesz, że mogłyby wkurzać innych domowników, bo brzydko pachnie?

Nagle każdy jest mistrzem kimchi?
-
wo
2010/10/15 16:13:39
@mrw
"W bloku i tak się nie da, o ile nie jesteś bucem. "

Ależ nie mówię, że jakoś bardzo głośno. W ogóle.

"Do tego wystarczy własny pokój"

W jednym i drugim trochę przeszkadza to, że w typowym mieszkaniu domownicy się nawzajem słyszą.
-
2010/10/15 16:15:36
@Ależ nie mówię, że jakoś bardzo głośno. W ogóle.

W ogóle to wystarczy własny pokój.

@W jednym i drugim trochę przeszkadza to, że w typowym mieszkaniu domownicy się nawzajem słyszą.

I dlatego nie mam rodzeństwa.
-
wo
2010/10/15 16:17:42
@mrw
"I dlatego nie mam rodzeństwa."

Prawdopodobnie nie rozumiesz różnicy między "trochę przeszkadza" a "uniemożliwia".
-
2010/10/15 16:17:47
@mrw

Szukanie wymarzonej dziewczyny jest bucerą? Dlaczego?

@thejakub

a z kretynem któremu zapali się smażone jedzenie, spali pół kuchni, a ten zamiast je przykryć żeby zgasło najpierw wyniesie patelnię na środek jadalni i tam wypali czarne koło w parkiecie?
-
2010/10/15 16:24:09
@mrw
W ogóle to wystarczy własny pokój.

No więc uznaj może wreszcie, że nie wszystkim i nie do wszystkiego wystarczy własny pokój. Z bycia uczniem/studentem jednak sporo osób wyrasta. Na szczęście.
-
2010/10/15 16:26:45
@bartolpartol

Ale może sobie poczytaj wątek najpierw.

@Szukanie wymarzonej dziewczyny jest bucerą? Dlaczego?

To nazywasz szukaniem? Dostanie kosza i wyzywanie?
-
2010/10/15 16:27:00
@ mrw
"Ale co takiego chcesz robić, do czego nie wystarczy osobny pokój? "

Eee, na przykład wyremontować sobie mieszkanie po swojemu? Albo generalniej, zacząć kształtować przestrzeń wokół siebie po swojemu. Also, jak już jesteś samotnym dwudziestoparolatkiem, to może niekoniecznie masz ochotę co jakiś czas z rana poznawać rodziców z nową koleżanką.

Z obserwacji moich znajomych to dobre stosunki z rodzicami mają Ci, którzy w miarę szybko (najlepiej na studiach) się od nich wyprowadzili. Mały disclaimer - to może dotyczyć głównie facetów, kobiety chyba łatwiej znoszą życie z rodzicami.
-
2010/10/15 16:29:14
bartol:
"a z kretynem któremu zapali się smażone jedzenie"

dla tego napisalem ze "bywa". Trzeba minimalizowac ryzyko i wynajmowac tylko z paniami.
-
2010/10/15 16:34:21
@Eee, na przykład wyremontować sobie mieszkanie po swojemu?

lol what, taaaak, o niczym innym nie marzyłem jak miałem 18 lat.

@Also, jak już jesteś samotnym dwudziestoparolatkiem, to może niekoniecznie masz ochotę co jakiś czas z rana poznawać rodziców z nową koleżanką.

Było o 18+.
-
2010/10/15 16:38:16
@wo
"Prawdopodobnie nie rozumiesz różnicy między "trochę przeszkadza" a "uniemożliwia"."

No, ale one czasem są bardzo subtelne. Mnie telewizor z innego mieszkania tak wyprowadza z równowagi, że i tak jedyną opcją, by coś zrobić jest ajfon lub plejlista w kompie i słuchawki. Turnupowanie bassów jest zbyt neurotycznym i bucowatym zajęciem. A z dwoma ziomami w tym samym mieszkaniu miałem zawsze gorzej niż z rodzicami. Subiektywnie, bo subiektywnie, ale z ręką na sercu. Przynajmniej pod względem "muzycznym". Poza tym, sam kiedyś pisałeś o kucharzu, który coś za głośno kroił na innym piętrze. Albo mi się coś pokręciło.
-
wo
2010/10/15 16:41:34
@mrw
"Było o 18+."

No, jeśli Twoi rodzice w 18. urodziny oznajmili, "synu, jesteś już pełnoletni, zapraszaj do siebie na noc kogo chcesz", to rispekt dla nich.

@martin
"A z dwoma ziomami w tym samym mieszkaniu miałem zawsze gorzej niż z rodzicami."

Opcji z ziomami istotnie nie wypróbowałem, znam ją tylko z komedii (romantycznych). #jakiemojezyciejestnudne! Ale zazdrościłem tym kolegom, ktorzy w liceum mieli mieszkanie tylko dla siebie.
-
2010/10/15 16:42:40
@thejakub

to twoje wspólne pomieszkiwanie to było za granicą? bo w PL wcale nie jest łatwo znaleźć współlokatorów, a sensownych, a jeszcze z klucza płciowego, to jest zresztą główny problem z takim mieszkaniem, że ciągle się ktoś wyprowadza i trzeba szukać następnych
-
2010/10/15 16:49:01
@kay_84
"Z obserwacji moich znajomych to dobre stosunki z rodzicami mają Ci, którzy w miarę szybko (najlepiej na studiach) się od nich wyprowadzili."

No tak, ale samodzielność to tak na serio inna para kaloszy. A zwłaszcza ta finansowa. Wiadomo, że dissowanie dżordża (Costanza) jest jak najbardziej na miejscu, ale bez przesady z sądami typu: "bo, kto się nie wyprowadził, ten maminsynek i nie ma jaj. A więc niech ma jaja, a problem zniknie". Nie wierzę w takie bajki. Zazwyczaj to nie tu leży pies pogrzebany. To tylko dobre do reklamy jest.
-
2010/10/15 16:49:43
@ mrw
"Było o 18+."

Było o 18-24. Jeżeli w wieku lat 18 problem poznawania rodziców z nowymi koleżankami jest raczej pobożnym życzeniem, o tyle u niektórych w wieku 22-24 może to być już realny problem.
Jak dla mnie początek studiów to optymalny moment żeby się wyprowadzić z domu, czy się studiuje z dala od domu czy w tym samym miejscu.
Po pierwsze, jak w wieku 20 lat się nie umie usmażyć kotleta to jeszcze ujdzie, jak się tego nie umie w wieku 26 lat to już jednak obciach. Po drugie, warto się przekonać, że jak się nie sprząta to jest, like, nieposprzątane. Niby oczywiste, ale nie dla każdego. No i w końcu, wyjąwszy sytuację jakiś skrajnie kumpelskich stosunków z rodzicami, to szybka wyprowadzka na prawdę dobrze wpływa na kontakt czy z rodzicami, czy z rodzeństwem.
-
2010/10/15 16:51:11
@mrw
re: "powiedzenie fuckyou"

normalna reakcja psychiczna, "nie to nie"

re:18+

naprawde myślisz że ojciec 18-latki dzień po jej urodzinach łyknie nowego domownika przy śniadaniu? a tydzien później innego?

ja tu mam ładną anegdotę ale nie na zapis
-
2010/10/15 16:51:52
@Jak dla mnie początek studiów to optymalny moment żeby się wyprowadzić z domu, czy się studiuje z dala od domu czy w tym samym miejscu.

Ale po co?

@Jak dla mnie początek studiów to optymalny moment żeby się wyprowadzić z domu, czy się studiuje z dala od domu czy w tym samym miejscu.

Ja pierdolę, to już nie można zrobić czasem obiadu dla siebie i starych?

@Po drugie, warto się przekonać, że jak się nie sprząta to jest, like, nieposprzątane

Nie sprzątałeś w domu? Po zakupy nie chodziłeś?
-
2010/10/15 16:52:23
@naprawde myślisz że ojciec 18-latki dzień po jej urodzinach łyknie nowego domownika przy śniadaniu? a tydzien później innego?

co
-
2010/10/15 16:52:52
@kay_84
"szybka wyprowadzka na prawdę dobrze wpływa na kontakt czy z rodzicami, czy z rodzeństwem."

Ta, a potem swoją młodszą siostrę musisz poznawać zupełnie od nowa.
-
2010/10/15 16:53:41
@mrw re: co

"tato, to jest , zabezpieczaliśmy się"
-
2010/10/15 16:54:07
To "Ja pierdolę, to już nie można zrobić czasem obiadu dla siebie i starych" było oczywiście do wątku kotleta.
-
2010/10/15 16:54:35
@"tato, to jest , zabezpieczaliśmy się"

Ale nadal, co, czemu mi o tym piszesz?
-
2010/10/15 16:55:11
@normalna reakcja psychiczna, "nie to nie"

Normalna bucerka, nie dała mi, a to kurwa.
-
2010/10/15 16:55:49
@sheik.yerbouti
to, że twoim zdaniem data nie spuportuje tezy, to twoja własna ocena. IMO data suportuje. I tak sie mozemy przerzucać @ śmierć-usrana.
-
2010/10/15 16:56:05
@mrw

żeby ci uświadomić że eksploracja własnej seksualności młodego ludzia w domu rodzinnym jest bardzo utrudniona, mimo dowolnych liczb w papierach
-
2010/10/15 16:56:43
@mrw re: normalna bucerka

To co, nie wolno się wkurzyć?
-
2010/10/15 16:59:44
@żeby ci uświadomić że eksploracja własnej seksualności młodego ludzia w domu rodzinnym jest bardzo utrudniona, mimo dowolnych liczb w papierach

A ja twierdziłem, że nie jest? I dlatego wszyscy jesteśmy 30 letnimi dziewicami.
-
2010/10/15 17:00:09
@jeszcze katowicka

Dotychczas byłem przekonany, że wyprzedzanie z prawej strony to nie tylko bucówa, ale i wykroczenie. A tu okazuje się, że do tego jest jakieś ideolo, no może za dużo powiedziane, bardziej skomplikowana racjonalizacja. Poza tym, że oczywiście zawalidrogi na lewym pasie jadące 50km/h - tu akurat chodzi o to, że jak ja jadę lewym 120 wyprzedzając tiry to gość za mną przy 170 faktycznie ma wrażenie, że zbliża się 50km/h do mnie.

No więc w przepisach stoi, że z prawej można wyprzedzać m.in. na jezdni jednokierunkowej, a jak wiadomo dwupasmówki, a w szczególności autostrady, poza przypadkami remontu, mają oddzielone od siebie jezdnie, a każda z nich jest jednokierunkowa (tak jest zdaje się nawet w ustawowej definicji autostrady). A więc można wyprzedzać z prawej. Co gorsza tak uczą na niektórych kursach, jeśli pominiemy możliwe tutaj konfabulacje. Zaczynam mieć nawet wątpliwości, może rzeczywiście istnieje jakaś luka w przepisach?

@kredyt na mieszkanie
Sam marzyłem o własnym mieszkaniu w wieku lat 20, ale nie stać mnie było nawet na samodzielne wynajęcie. Doceniam sprawę. Własne mieszkanie to po prostu własne mieszkanie.

Jeśli chodzi o kredyt dla pary 18-24 plus dziecko, to mam wątpliwości. Brak wyższego wykształcenia oraz doświadczenia zawodowego oznacza niżej płatną pracę, przeważnie. Szanse na umowę o pracę też raczej średnie, dziecko małe, więc przez jakiś czas jedno z nich nie pracuje i tak, a więc również niewielkie prawdopodobieństwo otrzymania kredytu. To zależy oczywiście od polityki banków itp. ale nawet jeśli dostaną taki, na lat 30 (podobno silniej zniechęca do rozwodów niż dziecko, presja rodziny, czy religijne przysięgi), to wątpię, czy będzie ich stać na raty. Nie mówiąc już o tym, że jak dziecko to przydałby się też jakiś szrotwagen, a to kolejne koszty. Są tacy młodzi ludzie, są takie możliwości, nie przeczę, ale jest ich znikomy procent imho.
-
2010/10/15 17:00:16
@To co, nie wolno się wkurzyć?

Nigdy nie czułem nienawiści względem laski, która mnie nie chciała.
-
2010/10/15 17:06:03
@mrw

Nie mówię o długotrwałem nienawiści, mówię o takim po prostu, "sama się pierdol", then get on with your life.

@30-letnie dziewice

więc lepiej w różne fikoły bawić się na swoim niż po pijaku na imprezach

Przy czym ja nie jestem jakimś zwolennikiem wyprowadzania się w wieku 16 lat, jak w Holandii, IMO granica jest gdzieś między 20 i 25.


-
2010/10/15 17:07:18
@ mrw

"Ja pierdolę, to już nie można zrobić czasem obiadu dla siebie i starych?"

Z różnych obserwacji dookoła wynika, że polskie matki z szeroko rozumianego pokolenia naszych rodziców często mają/miały syndrom matki polki, tj. taki wewnętrzny imperatyw by codziennie dać jeść mężowi i dzieciom. Często po prostu nie ma opcji, żeby powiedzieć: dzisiaj mi się nie chce, weź coś sam ugotuj. Smutne, ale w wyniku tego w świat wyszło mnóstwo facetów, którzy sobie nigdy nie ugotowali obiadu. Miałeś inaczej? Good for you! Ale w takim razie nie jesteś reprezentatywnym przykładem.

"Nie sprzątałeś w domu? Po zakupy nie chodziłeś?"

That's the point, sprzątasz bo zostałeś nauczony sprzątać, warto się przekonać, co się dzieje, kiedy się np. nie umyje prysznica przez dwa tygodnie. Generalnie warto szybko przejść od fazy wykonywania obowiązków domowych, bo tak nauczyli rodzice, do fazy wykonuje obowiązki domowe, bo inaczej będę miał syf w łazience. Widzisz różnice?
-
2010/10/15 17:07:49
@wo
"Warszawskie media są pełne ludzi, którzy przyjechali ze Złotoryi albo wręcz Żagania."

jest jeszcze zmywak w uk. tudziez szczesliwie mozna wylegitymowac sie dwoma poszportami (ot typowy casus na opolszczyznie). but once again to nie sa opcje dostepne dla wszystkich.
-
2010/10/15 17:08:06
@bantus,
no trochę żeś sprawę uprościł. Wyprzedzanie po prawej stronie jest możliwe, gdy jedziesz na drodze z wyznaczonymi pasami ruchu, na jezdni jednokierunkowej ALBO
na jezdni dwukierunkowej jeżeli co najmniej dwa pasy ruchu na obszarze zabudowanym lub trzy pasy ruchu poza obszarem zabudowanym przeznaczone są do jazdy w tym samym kierunku.

Ufff. To powiedziawszy, przyznam, że akurat ten przepis KD poddałbym do ponownego rozważenia i ewentualnej modyfikacji.


-
2010/10/15 17:10:07
@weirdnik
"to twoje wspólne pomieszkiwanie to było za granicą?"

tak, na stypendium zagranicznym. Nie wiem jak w bolandzie, tu nie musialem wspoldzielic mieszkania, ale wierze, ze twoje doswiadczenie to nie jednostkowy przypadek. Kiedys odwiedzilem kumpla, ktory wynajmowal mieszkanie z 3 informatykiami. Stan urzadzen sanitarnych i bezmiar syfu przyprawil wywarl na mnie takie wrazenie, ze autentycznie poplakalem sie z empatii po wyjsciu od niego.
Gosc nie wytrzymal psychicznie i po kilkunastu miesiach prob ogarniecia tej stajni augiasza wrocil do rodzicow i powoli dobija z kasa do poziomu pozwalajacego mu na wziecie kredytu (to a propos dwudziestokilkulatkow mieszkajacych wciaz u mamy).
-
2010/10/15 17:16:51
en.wikipedia.org/wiki/File:Larry_David_at_the_2009_Tribeca_Film_Festival_2.jpg

O! Larry David based George on himself. I jaki szczęśliwy.
-
wo
2010/10/15 17:28:54
@splicer
"jest jeszcze zmywak w uk. tudziez szczesliwie mozna wylegitymowac sie dwoma poszportami (ot typowy casus na opolszczyznie). but once again to nie sa opcje dostepne dla wszystkich."

Gdyby wszystko na tym świecie było dostępne na wszystkich, to by się nam na głowy zwalili uchodźcy z Kabardyno-Czeczegruzji, Ougadougou i San Masakristobel, wychlali nam całą wodę pitną i wyżarli wszystko co mamy w lodówce.

@mrw
"A ja twierdziłem, że nie jest? "

Dziwujesz się ludziom, którzy wolą to sobie ułatwić. A więc albo uważasz, że problem nie istnieje, albo uważasz, że życie należy sobie utrudniać.
-
2010/10/15 19:16:42
Nie wiem, czy autor świadomie poruszył ten temat, ale od dzisiaj w polskich kinach leci "Social Network". Dwie godziny dokładnie takiej historii. To znaczy, jest tam dużo więcej, i generalnie bliżej naszej kultury. Czarnych muzyków w Polsce bowiem raczej nie ma, za to milionerów z informatyki paru się znajdzie.

Co do Cee Lo Greena, to niezmiernie mnie bawi fragment z jego biografii na Wiki:

"Both of Cee Lo's parents were ordained ministers and he started his music career in his church [...] By the age of 10, he unfortunately made a disturbing hobby of torturing stray animals. He also spent his high school years assaulting homeless people and mugging passers-by"

Faktycznie unfortunately.
-
2010/10/15 19:17:32
@"mieszkanie u mamy po 30"

Ja mieszkam na swoim od 20-tego roku życia i zawsze powtarzam, że moje dziecko z osiemnastką wykopnę z domu na Grand Tour, ale oddał bym te przywileje, za przeżycie następującej überfilmeowej sceny: zapraszam dziewczynę na noc, i rano półnadzy pijemy przy kuchennym stole kawę z mamusia i tatusiem. To musi być strasznie zabawne.

@wo vs. mrw
"Youtube w chwili 2:15"

Ale o czym wy rozmawiacie. Przecież ta nerdówa z kwiatami jest od niego o pokolenie młodsza. To jest jakaś aluzja w sensie "w High School nerdzi byli traktowani jak dzieciaki".

@wo
"nerdowstwo"

Ty naprawdę się jakoś identyfikujesz z popkulturowymi nerdami? Ja chyba też byłem nerdem, ale wcale nie widzę jakiegoś powiązania z amerykańskimi nerdami filmowych i zawsze myslalem, ze oni istnieje po to, żeby każdy nerd myślał, o istnieją jeszcze większe nerdy ode mnie, z którymi już w ogóle żadna dziewczyna nie tańczy.

Poza tym od jakiejś 17-nastki stereotyp dziewczyny ładna-lub-mądra w ogóle się nie zgadzał. Bo mądre, choć w okularach, pachniały mydłem i można było z nimi iść do kina na dobry film, a te obdarzone przez naturę cuchnęły na papierosy i chciały ciągle na dyskotekę.
-
2010/10/15 19:23:15
@konrad.niklewicz
Przepis znam. Nie upraszczałem, pisałem konkretne o trasie katowickiej i wspomniałem o autostradzie. Dotąd wydawało mi się wszystko oczywiste, jak piszesz, na dwupasmówce w mieście oczywiście można z prawej, no i jak są trzy pasy poza terenem zabudowanym. Ale po poczytaniu niektórych dyskusji można dojść do wniosku, że faktycznie przepisy są mocno nieprecyzyjne.

Jeśli chodzi o naginanie i obchodzenie przepisów w bolandzie to mam taką małą refleksję. Otóż u nas nie ludzie nie uznają, że interpretacja prawa stanowi jego część. Każdy czuje się uprawniony do takiej interpretacji jaka mu pasuje i będzie się upierał, że to on ma rację, a ponieważ przepisy są jakie są, nie jest to specjalnie trudne.

Tutaj taka pierwsza z brzegu linka propos wyprzedzania z prawej: www.v10.pl/prawo/Wyprzedzanie,samochodu,z,prawej,strony,276.html
-
2010/10/15 19:56:59
@konrad.niklewicz
"to, że twoim zdaniem data nie spuportuje tezy, to twoja własna ocena. IMO data suportuje. I tak sie mozemy przerzucać"
Oczywiście możemy, oczywiście nie musimy, zwłaszcza tu (przyjdzie gajowy i nas pogoni). Ja może zakończę odważnym stwierdzeniem, że pomieszkiwanie u rodziców po 20. nie zawsze wynika z mamisyństwa, rzeczywistość jest znacznie bardziej złożona i (jeśli ktoś nie jest starym trollem flejmującym for the sake of it) można sobie oszczędzić blogonotki z tego typu (słabą) tezą.
-
2010/10/15 20:00:19
@kay
"w świat wyszło mnóstwo facetów, którzy sobie nigdy nie ugotowali obiadu. Miałeś inaczej? Good for you! Ale w takim razie nie jesteś reprezentatywnym przykładem."

Kaman, rzuć jakimiś nie-anegdotycznymi danymi. Że niby większość nie sprząta i nie gotuje? Już mając 16 lat miałem te dwa (proste) dania, które robiłem całej rodzinie ja a nie mamusia. Nie jestem reprezentatywny?
-
2010/10/15 20:21:20
@mrw

Kilka przykładów rzeczy, który były fajne mieszkając samemu, a byłyby dosyć utrudnione mieszkając w jednym pokoju u rodziców:
- zrobić huczną imprezę kiedy tylko masz na to ochotę
- zaprosić bez skrepowania dziewczynę na noc
- słuchać przez cały dzień (dosyć głośno) Joy Division
- palić z kumplami jointy
- pooglądać pornola bez zamykania drzwi na klucz
- porozmawiać przy śniadaniu o filmach a nie o tym, że "syneczku ja już tego nie wytrzymam"
- zamówić sobie pizzę o dwunastej w nocy
- przenocować kumpla, który się rozstał ze swoja miłością
- zaprosić zaprzyjaźnioną parę na wspólną kolację
- zrobić z większą paczka ludzi wieczór filmowy Akiro Kurosawy
- przyjąć gości z zagranicy

Your move.
-
2010/10/15 20:36:27
@Kilka przykładów rzeczy, który były fajne mieszkając samemu, a byłyby dosyć utrudnione mieszkając w jednym pokoju u rodziców:

Bottom line jest taki, że byłeś gigantycznym bucem i żałuję Twoich sąsiadów.
-
2010/10/15 20:49:30
O to mamy przynajmniej MRW definicję buca.
-
2010/10/15 20:51:03
MRW definicja buca cd: buce jest ten co ogląda pornolę i nocuje kumpli w domu.
-
2010/10/15 20:52:04
Znaczy przepraszam, może w wieku 20 lat miał własny domek na wsi, a nie napierdalał hucznie sąsiadom.
-
2010/10/15 20:52:21
@werdnik
Facepalm, stopą.
-
2010/10/15 20:53:32
@MRW definicja buca cd: buce jest ten co ogląda pornolę i nocuje kumpli w domu.

LogikaWeirdnika. Nie odniosłem się do każdego punktu, tylko do przejawów oczywistej bucery.
-
2010/10/15 20:54:00
@wurman

no co?
-
2010/10/15 20:57:20
@weirdnik
Nie, serio, proszę. Nie chciej, żeby Ci to tłumaczyć; przeanalizuj swoje postępowanie i wróć z oczywistymi wnioskami.
-
2010/10/15 21:01:01
@wurman

jak się jest dużym MRW to trzeba ostrożnie się bawić kwantyfikatorami bez zawleczki

nb w wypisce login99xxx nie widzę nic specjalnie bucowatego, srsly
-
2010/10/15 21:03:38
@cała dyskusja o mieszkaniu samemu (czyli nie z rodzicami)

Ja miejsce studiów wybierałem według klucza "jak najdalej od domu, żeby za często tam nie wracać". I od pierwszego roku poza wakacjami widzieli mnie raz na dwa miesiące. Nie jestem z patologii i nawet są tolerancyjni, ale po prostu o niczym innym nie marzyłem, a na samą myśl o tym, że mógłbym na studiach mieszkać z nimi mógłbym dostać ataku klaustrofobii. I nie byłem ćpunem, alkoholikiem ani nie budowałem bomby w łazience. Nie wiem, jakich mieliście rodziców, ale ten odruch wydaje mi się naturalny. Pewnie jestem wyrodnym synem.

@Żagań

W liceum mój polonista używał słowa Żagań na określenie polskiej wsi opisanej jak w pozytywistycznych nowelkach.
-
2010/10/15 21:05:48
@weirdnik
Napierdalanie Joy Division przez cały dzień, dość głośno
Huczna impreza, kiedy ma się na to ochotę.

A jak przyjdzie młody tatuś z pytaniem, czy jednak można ciszej, albo wręcz wyłączyć, to go diss diss.
-
2010/10/15 21:08:02
@mig_watch

jak przyjdzie to się wyłączy

jak przyjdzie
-
2010/10/15 21:08:23
@weirdnik
Aha, moi rodzice często wyjeżdżali, a braci już miałem wyprowadzonych, więc jako licealista robiłem dużo z tych rzeczy, które wymienił login. Głośna muzyka i wariackie imprezy to jednak bucera.
-
2010/10/15 21:09:56
@jak się jest dużym MRW to trzeba ostrożnie się bawić kwantyfikatorami bez zawleczki

A gdzie jest ten kwantyfikator?

@nb w wypisce login99xxx nie widzę nic specjalnie bucowatego, srsly

No jasne, bo mieszkał w domku na wsi, a nie w bloku, już przeprosiłem.
-
2010/10/15 21:11:43
Bo wiesz, możesz sobie doczytać, co znaczą trudne słowa: www.slownik-online.pl/kopalinski/C1658F3B06B10CAD412565D40057FA50.php
-
2010/10/15 21:13:49
@mrw

zrobiłeś \forall

Dud, ale jak się boisz że sąsiad na ciebie krzywo spojrzy bo W DZIEŃ głośno puściłeś muzykę, to faktycznie powinieneś mieszkać tam gdzie nie będziesz miał sąsiadów do patrzenia krzywo na ciebie.
-
2010/10/15 21:15:45
@Dud, ale jak się boisz że sąsiad na ciebie krzywo spojrzy bo W DZIEŃ głośno puściłeś muzykę, to faktycznie powinieneś mieszkać tam gdzie nie będziesz miał sąsiadów do patrzenia krzywo na ciebie.

Miałem kiedyś takich chujów-studenciaków piętro niżej, co napierdalali basami (a jakże, w dzień), więc zapakuj sobie to słodkie pierdolenie w mały woreczek i ukryj w baku.
-
2010/10/15 21:23:54
@mrw

Jak miałeś 19 lat to oczywiście też przejmowałeś się sąsiadami robiąc imprezę, nigdy nie olałeś żadnej dziewczyny ani nigdy nie zdarzyło ci się zachowywać jak nieodpowiedzialny buc, tak?
-
2010/10/15 21:38:33
@mrw

a apropos studenciaków od basów to napisałes skargę do spółdzielni/wspólnoty czy poprostu napawałeś się swoją moralną wyższością?
-
2010/10/15 21:54:48
@a apropos studenciaków od basów to napisałes skargę do spółdzielni/wspólnoty czy poprostu napawałeś się swoją moralną wyższością?

Zgłosiłem gospodarzowi, ale co chcesz powiedzieć? Że głośna muzyka to moja wina?

@Jak miałeś 19 lat to oczywiście też przejmowałeś się sąsiadami robiąc imprezę, nigdy nie olałeś żadnej dziewczyny ani nigdy nie zdarzyło ci się zachowywać jak nieodpowiedzialny buc, tak?

Tak, nie, nie wiem (zdefiniuj), ale jeśli chciałeś powiedzieć, że 19-latki nie powinny mieszkać same, bo hałasują i są bucami, to chętnie się z Tobą zgodzę.
-
2010/10/15 21:58:59
Trochę się spóźniłem na flejma i nie będę się już w niego wkręcał, ale pozwolę sobie na delikatną prośbę, aby banować każdego, kto się przyzna do bycia erazmusowcem, ajsekiem czy czymś takim. Pliiiiiiz!
-
2010/10/15 22:13:53
@czescjacek

Coś mnie świta, że Gospodarz dissował te właśnie typki, jako oślizgłe prototypy polityków?
-
2010/10/15 22:30:15
@mrw

że naruszają normy pożycia społecznego

chyba żeby nie naruszali, wtedy nie rozumiem skąd traumusia
-
2010/10/15 22:47:26
@weirdnik

Co Ty wygadujesz?
-
2010/10/15 23:47:25
@mrw

Nie, że człowiek ma prawo sam się nauczyć, że nie należy być bucem, bo inaczej zostanie bucem na zawsze. I nie wystarczy, że ci mama powie, jak wolno się zachowywać, a jak nie. A początek studiów to idealny moment, bo człowiek nie ma jeszcze zony, dzieci itp., które mogłyby ucierpieć przez jego głupotę. Obrazowo: jak nie poczujesz na własnej skórze, jak to jest zostać dziesiątego z paroma złotymi przy duszy i jeść chleb z keczupem do końca miesiąca, to nie zrozumiesz idei oszczędności i planowania. I książeczka SKO w podstawówce nie wystarczy. Taki czy inny kurs dojrzewania lepiej przeżyć na własną rękę, inaczej nie zadziała. Przez całe dzieciństwo byłem zmuszany do regularnego sprzątania pokoju, ale zrozumiałem, dlaczego muszę sprzątać dopiero wtedy, gdy po miesiącu na studiach okazało się, ze karaluchy przyszły ze mną mieszkać. I wtedy wszystko staje się jasne i oczywiste, i nie trzeba ci trajkoczącej matki nad głową, żeby to zrozumieć. I chuje-studenciki też mają do tego prawo.

Z kobietami podobnie: jak nie poczujesz się jak ostatni chuj, bo zachowałeś się wobec kogoś, kto do ciebie coś czuł nieładnie (albo ktos cię tak nie potraktował), to tak naprawdę nie rozumiesz, czemu tak nie wolno. Howg.
-
2010/10/16 00:12:04
@mrw

Weż pliz przestań.

Po pierwsze, co to za argument z tym głośnym słuchaniem muzyki jako bucerą. Czy to jest flejm o doborze izolacji akustycznej w polskich blokach pod koniec lat osiemdziesiątych? Jako dziecko mieszkałem w bloku, w którym jak ktoś w toalecie pierdnął, to pięć pięter słyszało. Ty widocznie dalej mieszkasz w takim domu i masz kompleksy.

Po drugie, nie udawaj, że mając 18 byleś takim zgredem, że muzykę to tylko przez słuchawki. U mnie to były ejtisy, wtedy bucerzy glosniki na parapet wystawiali.
A te twoje over9000 w Singstara to też tak po cichutku?

Po trzecie, "kiedy tylko masz na to ochotę" nie oznacza "codziennie", tylko wtedy, kiedy masz na to ochotę - bez umawiania się z rodzicami, żeby nocowali w hotelu czy przekupienia rodzeństwa, żeby poszło do kina. (O qwa, przecież rozmawiamy o 18-24)

Po czwarte, nie oglądałeś nigdy pornola? U nas na wsi ludzie byli opóźnieni. Ja pierwszego tak dokładnie (to znaczy tak, żeby sprawdzić, czy on ja na końcu filmu jednak poślubi) to sobie obejrzałem dopiero mając 20 lat we własnym mieszkaniu, bo wcześniej przy rodzicach to się trochę krepowałem. No ale u was w Szczecinie to wielki świat, u was pewnie jest inaczej.

Botom line jest taki, że podałem 11 przykładów, a ty przyczepiłeś się do słowa "głośno" bo nie miałeś czyli kontrargumentów, czyli MRW PWNED.
-
2010/10/16 01:17:22
O kurwa. Ten flejm jest straszny. I smutny. Naprawdę tak wielu nie lubi swoich rodziców? Trzeba się od nich wynieść natychmiast, żeby mieć dobre stosunki? Kim są Wasi rodzice, albo może inaczej, dlaczego jesteście takimi bucami?

I drugi podwątek, obrazowany cytatem:

"I nie wystarczy, że ci mama powie, jak wolno się zachowywać, a jak nie."

Komu nie wystarczy? Ja bym nawet poszedł dalej, dlaczego mama ma coś mówić, czy zrozumienie podstawowych związków przyczynowo-skutkowych, że np. jak się nie posprząta to będzie syf, wymaga aż zewnętrznej informacji. Przeraża mnie ta rozmowa tu, takie myślenie to jest przecież podstawa korwinizmu.

I jeszcze specjalnie dla weirdnika, bo mnie zaskoczył.

"Dud, ale jak się boisz że sąsiad na ciebie krzywo spojrzy bo W DZIEŃ głośno puściłeś muzykę, to faktycznie powinieneś mieszkać tam gdzie nie będziesz miał sąsiadów do patrzenia krzywo na ciebie."

Jasne, napierdalanie muzyką na maksa w bloku (w sumie na osiedlu domków to samo) wcale nie jest wyjątkową bucerą, dopiero po 22 ludzie lubią mieć cicho w domu.

Generalnie fatality, gdzie indziej bym to olał, ale tu mnie całokształt załamał.
-
2010/10/16 01:28:15
@eumenes
"Obrazowo: jak nie poczujesz na własnej skórze, jak to jest zostać dziesiątego z paroma złotymi przy duszy i jeść chleb z keczupem do końca miesiąca, to nie zrozumiesz idei oszczędności i planowania."

Wcale nie jest powiedziane, że jakiś znaczący odsetek wyprowadzonych z domu w wieku 19-20 lat z taką kwotą 10 dnia miesiąca zostawał i tak właśnie jadł przez 20 dni w miesiącu. Zaryzykowałbym raczej tezę, że bardzo niewielu z tej grupy w ten sposób "usamodzielnionych" doświadczało takich "lekcji". Jakoś mnie nie przekonuje to mityczne: "zobaczysz, nauczysz się". W sumie ta cała "wyprowadzka" to nie jest jakiś silny miernik samodzielności. Poza tym, oszczędzać i planować to trzeba mieć z czego. I to jest istotne. Nie to, czy ktoś zeżre chleb z keczupem, bo nie umie sobie rozplanować racjonalnie wydatków. Tak jak kiedyś mogło być sporo pozornych niemaminsynków doskonale dysponujących maminym kieszonkowym poza domciem, tak teraz może być sporo "maminsynków" w domciu, którzy mają z czego oszczędzać i planować. I nie jest to najczęściej kieszonkowe.
-
2010/10/16 02:16:54
@wojtekr
"Naprawdę tak wielu nie lubi swoich rodziców?"

A już myślałem, że się ten nudny flejm skończył, a tu taka perełka. Skąd ci się wzięło, że to ma coś wspólnego z nie lubieniem rodziców. Przecież od stupięćset komentarzy jest mowa o 18-24 latkach i ich chęci do samodzielnego kształtowania swojego otoczenia. Czy ty w ogóle przeczytałeś tego flejma?

Ale chwileczkę, jak tobie faza postpubertalna kojarzy się z nie lubieniem rodziców, to ja już rozumiem... ok, pogadamy jak skończysz osiemnaście lat.

-
2010/10/16 07:58:10
Hmmm, ja mówię, że każdy (lub prawie każdy, bo wy najwyraźniej jesteście wyjątkowi) dowiadywał się, że jak się żyje samemu, to jest inaczej niż sobie wyobrażał. A także odkrywał niektóre swoje negatywne cechy. KAŻDY INNE, BO LUDZIE SĄ RÓŻNI. I jak miał trochę oleju w głowie, to starał się coś z tym zrobić.

@wojtekr

Wy macie jakąś obsesję z tym korwinizmem, przecież ja nie mówię, by zostawiać 19-latków w dżungli z nożem i niech sobie radzą.

Tak samo jak normalnym jest, ze zanim się ożenisz z dziewczyną, lepiej wcześniej razem pomieszkać i zobaczyć, czy wytrzymujecie ze sobą, tak samo dobrze jest pożyć w tym wieku bez rodziców. Żeby zobaczyć jak to jest. I można doskonale wiedzieć, że jak się nie posprząta, to będzie brudno, ale z takiej teoretycznej wiedzy nie zawsze wynika, że to zrobisz. Jeden potknie się na "wprowadzaniu w życie" rozumienia tego zw. przyczynowo-skutkowego, drugi innego. Powtarzasz podstawowy błąd etyki Sokratesa - z tego, ze wiesz jakie rozwiązanie jest dobre wcale nie wynika, że tak zrobisz. Człowiek to nie maszynka do której wrzucasz instrukcje a on działa według nich.

I czy wy naprawdę jesteście tak starzy, ze nie pamiętacie, że człowiek w tym wieku CHCE poznać życie na własną rękę? I że nie da się zrobić w pokoju z rodzicami za ścianą, bo to nie to samo? I nie ma w tym nic z "niekochania rodziców". Ani korwinizmu, DKN.

PS. Przepraszam za błedy, staram się poprawiac, ale jest 8 rano, jeszcze nie spałem i mózg mi się wyłącza.
-
2010/10/16 08:21:25
Ej, czy to nie rekord ilości komentarzy pod "Now playing" ever?
Przy okazji, dowiedziałem się, że są ludzie, dla których chęć wyprowadzenia się od rodziców w wieku 18 lat nie jest oczywistą oczywistością. Dobrze poszerzyć horyzonty, dzięki.
-
2010/10/16 08:54:00
@amatil
"ludzie, dla których chęć wyprowadzenia się od rodziców w wieku 18 lat nie jest oczywistą oczywistością"

Tak jakby kiedykolwiek była.
-
2010/10/16 09:08:09
@wojtekr "Naprawdę tak wielu nie lubi swoich rodziców?"

Ale skąd wniosek, że jak ktoś chce zacząć wcześnie mieszkać sam to musi mieć problem z rodzicami? Ja pamietam, że jak szedłem ma studia to rodzice sami naciskali, żeby to było poza Śląskiem, żeby się usamodzielnić, nauczyć żyć na własną rękę, ale także nauczyć żyć z innymi - czym innym jest dzielenie mieszkania z rodzicami, czym innym ze współlokatorami. A relacje z rodzicami zawsze mieliśmy dobre, chociaż zdecydowanie lepsze po wyprowadzeniu się.
-
2010/10/16 09:11:26
@mrw
"Miałem kiedyś takich chujów-studenciaków piętro niżej, co napierdalali basami (a jakże, w dzień), więc zapakuj sobie to słodkie pierdolenie w mały woreczek i ukryj w baku."

A mój kumpel piętro niżej regularnie odcinał się od rzeczywistości odpalając na full My Dying Bride. Co nie przeszkadzało mi w zrobieniu imprezki, gdy starzy wreszcie wyjechali. Widzisz różnicę?
-
2010/10/16 10:09:43
@ "A oczywiście tak jak białasy nie potrafią skakać, tak samo czarnuchy nigdy nie będą prawdziwymi nerdami.

E tam, po prostu wyglądają ciut inaczej niż białe nerdy, stąd wrażenie, że ich nie ma. To, że Mos Def został Fordem Prefectem w HHGTTG zawdzięcza przecież głownie temu, że jest modelowym czarnym nerdem - www.youtube.com/watch?v=ycJ5m5Mt9JE; sporo nerdowskich odlotów się dawało wypatrzeć w Dave Chapelle's Shows (w tym kwintesencję ubernerdyzmu: vids.myspace.com/index.cfm?fuseaction=vids.individual&videoID=1066014170). Z hip-hopowych rzeczy bardzo nerdowskie było zawsze De La Soul - modelowy teledysk o tym, jak wygląda czarny nerd na tle reszty swojej klasy w szkole - www.youtube.com/watch?v=2DzX18o-zsA&feature=related ; The Roots; kapele pokroju Anti-Pop Consortium - www.youtube.com/watch?v=UTSIkN77lTk&feature=related czy Dälek - ; J-Live - www.youtube.com/watch?v=soQ02PAu09A . For more information: desedo.com/blog/black-nerds/
-
2010/10/16 10:15:51
@Botom line jest taki, że podałem 11 przykładów, a ty przyczepiłeś się do słowa "głośno" bo nie miałeś czyli kontrargumentów, czyli MRW PWNED.

Kurwa, pisząc, że wygrałeś flejma, przegrywasz flejma. Przyczepiłem się do głośno, bo to dla mnie przejaw bucery, cokolwiek by o tym nie sądził Weirdnik, po czym nie chciało mi się z Tobą gadać. Przykłady podałeś dla mnie egzotyczne (przenocowanie rzuconego kumpla, jejku, weź mi opisz całą narrację, to coś z gatunku bromance? nigdy nie byłem w tym mocny) i takie, które nie uważam za warte zachodu. Ale jeśli faktycznie mieszkałeś w tak strasznych warunkach, że nie miałeś jak obejrzeć sobie pornola, to masz tu ode mnie empatycznego care beara. A imprezki całonocne, wiesz, ja wolę być turystą i wpaść do kogoś na taką imprezkę niż ją hostować (moja śp. połamana kanapa się ze mną zresztą zgadza).

Dlatego też prosiłem WO o wyłączenie wewnętrznego piętnastolatka, którego największym marzeniem jest zwalenie konia w dużym pokoju i upicie się z koleżkami. Dla mnie mieszkanie samemu to doświadczenie przykrej samotności, dźwięków lodówki i przykrej samotności. To coś, co znów lubię jako turysta, pobyć chwilę sam, żeby odpocząć od ludzi, ale nie wyobrażam sobie powrotu do mieszkania samemu, bo nie w tym niczego przyjemnego, na dłuższą metę.

Koledze, który nie potrafił pochytać zależności między myciem zębów "bo mama kazała" a dziurami w zębach przesyłam serdeczne wyrazy głębokiego współczucia.
-
2010/10/16 10:26:20
@jacek
"pozwolę sobie na delikatną prośbę, aby banować każdego, kto się przyzna do bycia erazmusowcem, ajsekiem czy czymś takim"

taaa... i moze jeszcze tych, co sie przyznaja do wyjazdow na stypendia do wiednia, postgradow i postdokow.

@mig_watch
"Coś mnie świta, że Gospodarz dissował te właśnie typki, jako oślizgłe prototypy polityków"

wtf? Co ma semestr studiow na zagranicznej uczelni albo zagraniczny staz wspolnego z polityka?
-
2010/10/16 10:33:30
@ Dla mnie mieszkanie samemu to doświadczenie przykrej samotności, dźwięków lodówki i przykrej samotności. To coś, co znów lubię jako turysta, pobyć chwilę sam, żeby odpocząć od ludzi, ale nie wyobrażam sobie powrotu do mieszkania samemu, bo nie w tym niczego przyjemnego, na dłuższą metę.

Nawet nie masz pojęcia chłopaku, jakie to jest przyjemne i to właśnie jako codzienność, a nie turystyczne doświadczenie. Dla mnie w mieszkaniu samemu najfajniejsze było 100% zapanowanie nad własnym czasem, bez konieczności chodzenia na kompromisy, że ktoś coś ode mnie chce (wynieś śmieci, ugotuj coś, skocz do sklepu, teraz ja oglądam) i robienia tego wszystkiego we własnym tempie i wtedy kiedy sam miałem na to ochotę. To o czym pisze login to też są ok argumenty (fakt, piętnastolatkowe) ale jednak to, że jesteś SAM jest w tym wszystkim najfajniejsze. Do tego stopnia, że jeszcze 4 lata po ślubie wynajmowałem osobne mieszkanie - głownie do przechowywania książek i tego, żeby móc być samemu.
-
2010/10/16 10:34:46
@Nawet nie masz pojęcia chłopaku, jakie to jest przyjemne

BTDT, nie jest.
-
2010/10/16 10:37:20
@A mój kumpel piętro niżej regularnie odcinał się od rzeczywistości odpalając na full My Dying Bride. Co nie przeszkadzało mi w zrobieniu imprezki, gdy starzy wreszcie wyjechali. Widzisz różnicę?

Nie mam zielonego pojęcia o co Ci chodzi.
-
2010/10/16 10:40:24
@mrw
"Dla mnie mieszkanie samemu to doświadczenie przykrej samotności, dźwięków lodówki i przykrej samotności."

Skalibruj hot tube time machine. Przecież wish lista logina to późny ogólniak.
-
2010/10/16 10:43:53
@tehjakub
Nie chce mi się szukać, może to było o innych typkach. That said, z mojej uczelni pamiętam niejaką korelację między typkami zaangażowanymi w ajeseki, a noszeniem teczek za politykami. That said #2, to było już ładnych parę lat temu.
-
2010/10/16 10:46:34
@Skalibruj hot tube time machine. Przecież wish lista logina to późny ogólniak.


Dlatego na początku flejma prosiłem o wyłączenie piętnastolatka.
-
2010/10/16 10:47:22
@mrw
"Nie mam zielonego pojęcia o co Ci chodzi."

Czepnąłeś się tymczasowego teenage hałasu, podając przykład permanetnego sąsiedzkiego noisu.
-
2010/10/16 10:48:13
@Czepnąłeś się tymczasowego teenage hałasu, podając przykład permanetnego sąsiedzkiego noisu.

Przecież na liście Logina były oba - i imprezki, i głośne słuchanie.
-
2010/10/16 10:54:37
@mrw "BTDT, nie jest."

BTDT, jest.
Dotarliśmy chyba do ostatecznego degustibusa.
-
2010/10/16 11:29:53
@mrw
"Przecież na liście Logina były oba - i imprezki, i głośne słuchanie."

Ojej Joy Division.
-
2010/10/16 11:32:24
@Ojej Joy Division.

Ojej Twoja Stara.
-
2010/10/16 11:41:05
@ mieszkanie samemu:
też BTDT. Fajne właśnie.

Ło matko, rzecz w tym, żeby w ogóle se puścić, co się chce, a nie znosić jęki w rodzaju "nie puszczaj hip-hopu/ slayera/ free jazzu". Żeby sobie zjeść obiad o dwudziestej. Żeby wyjść na miasto o pierwszej w nocy, bo mi się tak zachciało i nie musieć tłumaczyć się pół godziny nikomu. Żeby móc sobie postękać podczas seksu. Żeby nie użerać się z pierdołami w rodzaju "czyja kolej na odkurzanie", żeby sobie móc doprowadzić do perfekcji porządek w kuchni - albo na odwrót - żeby sobie czyścić tą kabinę prysznicową raz na miesiąc.

Oczywiście ma to swoje wady. Ale błagam, przecież mieszkanie z Najdroższą/Najdroższym - już o dzieciarach nie wspominając - też ma swoje wady. Rzekłbym, że znacznie większe.

@ mrw
rozczula mnie zawsze, jak twój ubermetaseksualizm ześlizguje się czasem w uberhetero. "Nie rozumiem budy films", "jakiś bromance", "nie wierzę w przyjaźń pomiędzy mężczyzną a mężczyzną", "supersamiec to słaby film". To coś na zasadzie, że jesteś tak strasznie męski, że dostrzegasz tylko płeć piękną, tak? Wyłącz wewnętrznego piętnastolatka i pojmij, że nikt cię już nie nazwie pedałem za gadanie z facetem jakimś.
-
2010/10/16 11:52:32
@To coś na zasadzie, że jesteś tak strasznie męski, że dostrzegasz tylko płeć piękną, tak?

Jakbyś przeczytał uważnie moją notkę, do której się tak obficie odnosisz, to byś zrozumiał.
-
2010/10/16 12:25:19
@mrw
"Ojej Twoja Stara."

Przecież nie masz racji. Rozumiem Twoje emo, że niebo ma kolor pustej lodówki, ale cała reszta jest fan fan fanem wolnej chaty, która (tu login).
-
2010/10/16 12:30:03
@Przecież nie masz racji.

Że puszczanie głośnej muzyki w bloku to bucówa?

@ ale cała reszta jest fan fan fanem wolnej chaty, która

w końcu w wolności i skupieniu może walić konia, już pisałem, ok.
-
2010/10/16 12:42:51
@mrw
"Że puszczanie głośnej muzyki w bloku to bucówa?"

Że uczepiłeś się tego, jakby to przeważało nad resztą.

"w końcu w wolności i skupieniu może walić konia, już pisałem, ok."

Suxx to be you (naprawde nie chciałem).
-
2010/10/16 12:43:18
@login

"Skąd ci się wzięło, że to ma coś wspólnego z nie lubieniem rodziców. "

Np. z tego cytatu:

"Z obserwacji moich znajomych to dobre stosunki z rodzicami mają Ci, którzy w miarę szybko (najlepiej na studiach) się od nich wyprowadzili." by kay 84 i podobnych z jego strony. Może przeczytaj flejma, co mi radzisz.

"Ale chwileczkę, jak tobie faza postpubertalna kojarzy się z nie lubieniem rodziców, to ja już rozumiem... ok, pogadamy jak skończysz osiemnaście lat. "

A to może nic nie czytaj, nie chce mi się z Tobą gadać.
-
2010/10/16 12:54:12
@Że uczepiłeś się tego,

Sam się tego uczepiłeś, skoro ciągniesz ten wątek od kilku postów.

@jakby to przeważało nad resztą.

Kiedy samodzielny dwudziestolatek wspiera trębacza przy swoim pierwszym własnoręcznie oglądanym pornolu nie przeszkadza mi to tak jak hałas jego imprez.
-
2010/10/16 12:57:20
Jako absolutny zwolennik życia samemu widzę, że po prostu ścierają się tutaj dwie potrzeby. Taka jak moja: lubię sobie dzień spędzać bezinterakcyjnie (interakcję nawiązywać wtedy kiedy ja mam ochotę - dlatego mam emaila a nie mam żadnego komunikatora) najwyżej z listą rzeczy do zrobienia (moich albo osoby z którą aktualnie dzielę przestrzeń). Bo dla mnie są moje nawyki, przyzwyczajenia, czas wykorzystywany po mojemu itp stanowią minimum komfortu, który muszę mieć żeby w ogóle funkcjonować. I druga potrzeba - żeby być z kimś - bo inaczej samotność w lodówkę zagląda. I ZTCW ten typ człowieka nie odczuwa tego przebywania razem jako niedogodność uzgadniania codzienności. Bo o to mu/jej chodzi, żeby być w interakcji - więc negocjacje co do kto dzisiaj sprząta oraz co oglądamy są tym, w czym taki człowiek się odnajduje - tak jak ja w byciu on my own.
Ale ja jestem społecznie upośledzony, więc w ogóle źle znoszę towarzystwo i żeby ze mną być (like: BYĆ) trzeba też lubić podobny styl życia.
-
2010/10/16 13:36:05
@thejakub
"Co ma semestr studiow na zagranicznej uczelni albo zagraniczny staz wspolnego z polityka? "

Że chlejesz wódzię z jakimiś bucami i udajesz, że to dla dobra świata.
-
wo
2010/10/16 13:46:44
@eumenes
"W liceum mój polonista używał słowa Żagań na określenie polskiej wsi opisanej jak w pozytywistycznych nowelkach."

Wyszedł teraz offroadowy przewodnik po Polsce, gdzie legalnie można sobie rozwalić samochód. Występuje tam rodzinna miejscowość Igora Janke! Planuję zaliczyć na marginesie festiwalu we Wrocławiu.

@weirdnik
"Dud, ale jak się boisz że sąsiad na ciebie krzywo spojrzy bo W DZIEŃ głośno puściłeś muzykę, to faktycznie powinieneś mieszkać tam gdzie nie będziesz miał sąsiadów do patrzenia krzywo na ciebie."

Moje dzieci robią taki łomot grajc w "Rock Band" albo "Guitar Hero" (tak, wiem, są specjalne pałeczki i specjalne nakładki wyciszające perkusję - kupilem jedno i drugie, pomaga symbolicznie), że to po prostu nie jest gra dla ludzi mieszkających w bloku. Przynajmniej nie w opcji "pełen kwartet".

Nie mamy Singstara, ale trochę nie wierzę, że da się grać po cichu. Po prostu w ferworze gry ma się tendencję do spontanicznego podnoszenia głosu. Dlatego nazywają to "ferworem". Dwa najgłośniejsze elementy Rock Banda to perkusista walący w kontroler perkusyjny i wokalista wydzierający się do kontrolera mikrofonowego, kontrolery gitarowe robią ciche pyku-pyku.

@czescjacek
"Trochę się spóźniłem na flejma i nie będę się już w niego wkręcał, ale pozwolę sobie na delikatną prośbę, aby banować każdego, kto się przyzna do bycia erazmusowcem, ajsekiem czy czymś takim. Pliiiiiiz!"

Ale ja teraz mam zajęcia z erazmusowcami i to często są bardzo sympatyczni młodzi ludzie. W dodatku zależy im na oddaniu pracy w terminie, więc nie spędzam wakacji czytając o polskich teledyskach hiphopowych.

@wojtekr
" Naprawdę tak wielu nie lubi swoich rodziców? Trzeba się od nich wynieść natychmiast, żeby mieć dobre stosunki?"

Ba! Wielu z nas ma rodziców, którzy nie znosili siebie nawzajem na tyle, że sami się od siebie wynosili.

@amatil
"Przy okazji, dowiedziałem się, że są ludzie, dla których chęć wyprowadzenia się od rodziców w wieku 18 lat nie jest oczywistą oczywistością."

Tu jednak dużo zależy od rodziców. Wprawdzie uważam siebie za fatalnego ojca, ale wygląda na to, że mimo wszystko jestem powyżej jakiegoś tam progu kontrolnego i moim dzieciom też nie będzie śpieszno w świat. Hm. Sam nie wiem, czy mi jest śpieszno, żeby im było śpieszno... ach te paradoksy.

@kay
"a pamietam, że jak szedłem ma studia to rodzice sami naciskali, żeby to było poza Śląskiem,"

Ajronikli, mój najstarszy jakoś kategorycznie odrzuca próby zainteresowania go informatyką na Śląsku, gdzie mają specjalny kierunek szkolący na game deisgnera. Że niby w Warszawie informatyka miałaby być gorsza?

@mrw
"Dla mnie mieszkanie samemu to doświadczenie przykrej samotności, dźwięków lodówki i przykrej samotności. "

Znaczy, jak już nie masz interakcji z mamusią, to nie masz interakcji z innymi ludźmi? Koledzy z roku, koledzy z pracy, koledzy z wcześniejszych etapów życia? Your only friend is your mom (and the lunch lady)? I to właśnie ludzie, którzy mają inaczej, są według Ciebie smutnym przypadkiem?
-
wo
2010/10/16 13:52:26
@voytazz
"Skalibruj hot tube time machine."

Nawiasem mówiąc: kiedy Craig Robinson wypowiada te słowa w filmie, robi taką ironiczną minę, dokładnie taką samą, jak okularnica w tym teledysku. Co stanowi kolejny dowód na to, że ona nie chce pomóc wykopyrtniętemu chłopakowi, tylko się z niego nabija.

-
2010/10/16 14:12:34
@Znaczy, jak już nie masz interakcji z mamusią, to nie masz interakcji z innymi ludźmi? Koledzy z roku, koledzy z pracy, koledzy z wcześniejszych etapów życia?

I oni wszyscy zostają na noc? Zagłuszają wieczorną ciszę samotności?

I serio, nie będę wyciągał co powiedziałeś na Polconie, kiedy postanowiłeś wrócić dzień wcześniej do domu.

Nie czytasz własnych flejmów, w dodatku tu się pomieszało już kilka wątków:
a) wątek KN, który radzi wynajmować mieszkanie na spółkę. Tu nie ma miejsca na wyjącą z rozpaczy lodówkę, ale i nie miejsca na zachwalane w
b) wątku Logina oglądanie pornoli w salonie i inne radości życia w pojedynkę. Ale życie w pojedynkę (bez rodziców, żony, wspollo czy czego tam chcesz) mi nie absolutnie się nie podoba, bo nawet robienie obiadu dla jednej osoby jest megasmętne (był taki ładny wątek w "Pokoleniu X").

@singstar

Podstawą dobrego śpiewania jest, like, śpiewanie, a nie darcie mordy. Ale na wszelki wypadek nie gram po 10.
-
2010/10/16 14:23:48
@ Ale życie w pojedynkę (bez rodziców, żony, wspollo czy czego tam chcesz) mi nie absolutnie się nie podoba, bo nawet robienie obiadu dla jednej osoby jest megasmętne

Piesek, kotek, rybka? Prawdziwa Dziewczyna, jak u Larsa - www.youtube.com/watch?v=I1XxILVnt1w ? Przecież jak ci tak bardzo brakuje interakcji, to zawsze możesz znaleźć zezylion substytutów. A skoro ci nie pasi robienie obiadu dla siebie, to jedz na mieście, albo zamów pizzę (nie przypominam sobie, żebym przez cały okres mieszkania samemu cokolwiek ugotował, nie licząc jajecznicy). Bottom line jest jednak taki, że się może po prostu nie nadajesz do życia samemu, tak jak niektórzy nie nadają się do życia z ludźmi. Na pociesznie mogę ci powiedzieć, że moja żona ma tak samo - absolutnie nie potrafi zrozumieć, jak można się cieszyć z długotrwałej samotności. Ale nauczyła się to akceptować.
-
wo
2010/10/16 14:24:29
@mrw
"I oni wszyscy zostają na noc?"

Na noc może zostać osoba, z którą akurat współżyjesz płciowo. W jakich innych okolicznościach mógłbyś pragnąć towarzystwa w nocy?

"I serio, nie będę wyciągał co powiedziałeś na Polconie, kiedy postanowiłeś wrócić dzień wcześniej do domu. "

Ba! Co się dzieje na Polconie, zostaje na Polconie. Ale właśnie Polcon to świetny przykład - póki się gada z kumplami przy alkoholu, jest fajnie. Ale noc chciałbym już spędzić w wieczornej ciszy samotności. Ostatnio z kolei uciekłem z festiwalu w Nidzicy bo okazało się, że obiecany nocleg to wspólny pokój z Witem Szostakiem.

"Tu nie ma miejsca na wyjącą z rozpaczy lodówkę, ale i nie miejsca na zachwalane w
b) wątku Logina oglądanie pornoli w salonie i inne radości życia w pojedynkę"

Temat współwynajmowania z kumplami znam, jak się rzekło, tylko z komedii romantycznych. Ale z roommate chyba łatwiej nawiązać umowę typu "jeśli ta doniczka jest przesunięta w lewo, to znaczy, że jestem z dziewczyną - jeśli jest w prawo, to nasz postmetatransseksualny kolega właśnie wali konia w salonie - jeśli pośrodku, to mozesz wejść śmiało".

"Podstawą dobrego śpiewania jest, like, śpiewanie, a nie darcie mordy."

Śpiewanie będące, like, śpiewaniem jest głośne. Śpiewanie szeptem to wyższa szkoła jazdy, nie każdy w ogóle umie.
-
2010/10/16 14:33:01
@wo
"to często są bardzo sympatyczni młodzi ludzie"

To jest w nich najgorsze, Rudolf Höss też był sympatyczny.
-
wo
2010/10/16 14:44:25
@czescjacek
"Rudolf Höss też był sympatyczny."

Niemożliwe. Być może zbyt silnie zamemiły mnie popkulturowe stereotypy, ale nie kojarzę żadnego naziola, który na jakimkolwiek etapie wydawałby mi się sympatyczny. Ascetów żyjących Sprawą unikam tak w ogóle, nawet jeśli popieram samą Sprawę. A wszyscy, którzy tam lubili pojeść, popić i się zabawić, to jakieś straszne chamidła jak Goering. A Ty byś któregoś z nich mógł lubić towarzysko? (zakładając, że jest 1928 i jeszcze nie mają na rękach żadnej poważnej zbrodni).
-
2010/10/16 15:01:06
@wo
Łotewer, Gosia i Olek są sympatyczni
mrw.blox.pl/2010/06/Gosia-i-Olek-sa-zasmuceni.html

Enyłejs, to nie za Hössem idzie fama, że po pracy oddawał się zwykłemu, małomiasteczkowemu życiu?
-
2010/10/16 15:01:36
@A Ty byś któregoś z nich mógł lubić towarzysko?

Hmmm, Franka? wyborcza.pl/1,75480,7867801,Fortepian_Schoppinga.html
-
wo
2010/10/16 15:10:00
@czescjacek
"Enyłejs, to nie za Hössem idzie fama, że po pracy oddawał się zwykłemu, małomiasteczkowemu życiu?"

Ojej, mieszczańskie zycie bucha też z pamiętników Goebbelsa. Ale to trochę za mało, żeby kogoś lubić.

@sheik
"Hmmm, Franka? "

Ale za co? Kojarzę jego literackie portrety, np. u Littella - u Littella jedyna sympatyczna postać to ten strasznie zagadkowy przyjaciel głównego bohatera. Bo już nie sam główny bohater, ani nikt z postaci historycznych.
-
2010/10/16 15:22:08
@jacek:
"Że chlejesz wódzię z jakimiś bucami i udajesz, że to dla dobra świata"

You are so dumb, so really really dumb, for real. W stazu zagranicznym chodzi o zrobienie dobrze sobie, a nie calemu swiatu. Mylisz organizacje wymiany praktyk z mlodziezowka krytyki politycznej.
-
2010/10/16 15:25:00
@thejakub
"W stazu zagranicznym chodzi o zrobienie dobrze sobie, a nie calemu swiatu"

Och, czyli "chlejesz wódzię z jakimiś bucami i nawet nie udajesz, że to dla dobra świata".
-
2010/10/16 15:43:24
"chlejesz wodzie"
Ale skad ci sie ta wodzia wziela?
-
2010/10/16 15:46:29
...i buce?
-
2010/10/16 15:58:54
@thejakub

Chodzi się po mieście, poznaje się ludzi, to się wie.
-
2010/10/16 16:03:14
@wo i Frank
I u Malapartego. Ale z tego co pamiętam, nieszczególnie sympatyczny.
-
2010/10/16 16:32:00
ja mrw troche rozumiem. po dniu w samotnosci zaczynam mowic na glos do siebie, co sprawia ze mam wrazenie tracenia zmyslow. pare miesiecy mieszkania samemu konczylo sie tym, ze nocowalem po ludziach zamiast u siebie.

od starych wyprowadzilem sie ze wzgledow pragmatycznych, gdy wyniesli sie 10km za warszawe, a ostatni bus powrotny z miasta byl o 23ciej. moj mlodszy brat wciaz z nimi mieszka (nie pracuje w wawie) i wynosic sie nie widzi sensu.

wiec chyba racje ma amatil, to troche nie jest temat na flejma
-
2010/10/16 16:39:55
@sympatyczni hitlerowcy
Trudne zadanie, ja by strzelał Baldura von Schiracha, gauleitera Wiednia. A z tych blizszych armii niż partii Erwina Romla.
-
2010/10/16 17:00:51
"Chodzi się po mieście, poznaje się ludzi, to się wie"

Czyli po prostu pierdolisz.
-
wo
2010/10/16 17:05:18
@lysaczi
"pare miesiecy mieszkania samemu konczylo sie tym, ze nocowalem po ludziach zamiast u siebie."

No niestety, ja nigdy nie miałem aż paru miesięcy, rekord to chyba trzy tygodnie. No i oczywiście uwielbiam to, kiedy nikt ode mnie nic nie chce, a w dodatku wszystkie rzeczy leżą tam, gdzie je położyłem (!) więc odpada tracenie czasu na poszukiwania (!!!).
-
2010/10/16 17:14:16
@No niestety, ja nigdy nie miałem aż paru miesięcy, rekord to chyba trzy tygodnie

Turysta kurde, docent teoretyk.
-
2010/10/16 17:52:55
@thejakub

Ja pierdolę? A kto tu jest bucem-erazmusowcem, który nie przedstawił żadnego argumentu na obronę siebie i swojego łojenia wódzi z innymi bucami?
-
2010/10/16 17:55:55
@czescjacek
Hejterzysz, bo nie pojechałeś. Przemawia przez Ciebie czysta zazdrość, że gdzieś w świecie są ludzie, którzy nie mają problemu z zawieraniem znajomości, z odnajdywaniem się wśród obcych kultur. Przyjmij do wiadomości, że to może być fajne, kształcące doświadczenie.
-
2010/10/16 17:58:16
@wo, wojtekrr

Bywałem na dużej ilości imprez z Guitar Hero i Singstarem, i generalnie hałaśliwych, sąsiad z dołu przyszedł raz i poprosił o ściszenie, kiedy jeden miły czlowiek - becnie Googlers - przywiózł takie japońskie z bębenkami. ściszyliśmy grzecznie.

I to jest wogle moja teza jest taka, że jak przychodzi sąsiad/ka i mówi "panie sąsiedzie, czy pan musi tak napierdalać" to wtedy się mówi "nie nie muszę" i się ścisza.

@thejakub re: mieszkanie na stypendium z atrakcyjną bezpruderyjną Włoszką

I pewnie mieszkanie było manadżowane przez jakiegoś landlorda zewnętrznego? Dud, so you have no idea. W momencie kiedy wynajmujesz całe mieszkanie od wąsacza którego interesuje żeby kasa była na koncie piętnastego każdego miesiąca, to to się robi całkiem konkretny problem biznesowo-HRowy.

@mieszkanie samotnie

czasem trzeba, ale po 3-4 latach zaczyna się nudzić
-
2010/10/16 18:04:09
@eli
To tak jakbyś napisał, że hejterzę nazistów, bo sobie nie pozabijałem Żydów, i drażni mnie, że są ludzie, którzy robią to ot tak, dla przyjemności.

A tak serio to poznałem paru erazmusowców etc. i srsly, o innych kulturach wyrażali się z pogardą.
-
2010/10/16 18:31:41
No, ale to się robi jakiś zdwojony flejm, zmieszane "mieszkanie z mamusią bo kaski brak" z "mieszkam samemu i jakie to smutne", czy co?

Jeśli chodzi o "samotność" w tym sensie, w jakim zapodaje tu wo, to 100 procent racji, panie redaktorze. Też mi zdarza się bywać na wyjazdowych konferencjach i nie ma nic fajniejszego niż wrócić do hotelu i zalec w łóżku. Nawet zwykłe internetsy przeglądane z hotelowego leża są jakieś niezwykłe... A już kilka dni samopas w domu... Niedługo przeprowadzam się do nowego mieszkanka i nie mogę się doczekać, kiedy żona z córką pojadą do rodziców, ha, ha!
-
2010/10/16 18:34:53
Na dwie boginie i Encyklopedię, ale pierdolicie!
Na Erasmusa wyjeżdża co roku tysiące ludzi, których łączy tylko i wyłącznie to, że są studentami. Seriously, tysiące. Nie jest to nic wyjątkowego, każdy może się załapać. Buce, nie-buce, bogaci i biedni. I naprawdę, nikt przy rekrutacji nie pyta: "w nienawiści do jakiej kultury chciał(a)by się Pan/Pani utwierdzić?"

@wo
pytanie do WO: macie w Wyborczej problemy z korektorami? Bo np. po ostatniej warszawskiej "Co jest grane?" widać, że połowy tekstów nawet nikt nie przejrzał, i to nie pierwszy raz na coś takiego się natykam.
-
2010/10/16 18:46:55
Flamer ze mnie żaden, to ja tylko rzucę linkiem i wrócę do lurkania.

Stromae - Alors on danse.
www.youtube.com/watch?v=-2Eyw-UW4tg

-
2010/10/16 18:53:56
@Też mi zdarza się bywać na wyjazdowych konferencjach i nie ma nic fajniejszego niż wrócić do hotelu i zalec w łóżku. Nawet zwykłe internetsy przeglądane z hotelowego leża są jakieś niezwykłe...

No ale to jest właśnie "samotność turysty", którą też bardzo lubię, o czym zresztą pisałem. Ale właśnie turystyczna, jak Kraków, można wpaść i pobaunsować, ale przecież nie mieszkać.

@I to jest wogle moja teza jest taka, że jak przychodzi sąsiad/ka i mówi "panie sąsiedzie, czy pan musi tak napierdalać" to wtedy się mówi "nie nie muszę" i się ścisza.

Ale wiesz, że to jest ten sam argument, co "podejdź do palacza i powiesz, że Ci przeszkadza"?

Bo wiesz, można inaczej, "panie sąsiedzie, tu będzie taka imprezka, bo szwagier urodził kamień nerkowy, czy nie będziesz przeszkadzało, że".
-
2010/10/16 19:04:08
@mrw

A co on, jest dzielnicowy komitet partii, żebym ja się miał go pytać o pozwolenie? Co nie jest zabronione to jest dozwolone.
-
2010/10/16 19:06:33
@weirdnik
O, a moim sąsiadom urodziło się dziecko. Zdaje się, że dziś mama wróciła ze szpitala. Sześć godzin z "Dope, Guns'n'Fucking in the Streets, vol. 1-3" będzie jutro godnym powitaniem nowego mieszkańca bloku.
-
2010/10/16 19:06:46
@weird
"A co on, jest dzielnicowy komitet partii, żebym ja się miał go pytać o pozwolenie? Co nie jest zabronione to jest dozwolone"

How very bolandish.
-
2010/10/16 19:13:05
@mrw

Jak się wcześniej zapytasz, to żaden niebucowaty człowiek ci nie odmówi, nawet jakby mu to mocno przeszkadzało. I w trakcie imprezy będzie wstydził się przyjść (bo przecież się zgodził.) A tak, głośno jest, idzie, prosi, ścisza się, no problem.
-
2010/10/16 19:13:13
@wo
Na noc może zostać osoba, z którą akurat współżyjesz płciowo. W jakich innych okolicznościach mógłbyś pragnąć towarzystwa w nocy?

Ja np., przypominam, miałem współlokatorkę i po ostatniej imprezie została u mnie, aby porozmawiać o Życiu.
-
2010/10/16 19:28:03
@A co on, jest dzielnicowy komitet partii, żebym ja się miał go pytać o pozwolenie? Co nie jest zabronione to jest dozwolone.

I właśnie na tym polega różnica między bucem i niebucem.

@A tak, głośno jest, idzie, prosi, ścisza się, no problem.

Albo od razu dzwoni po policję, i wtedy już zupełnie zero drama, fajne story latało na blipie.
-
2010/10/16 19:28:58
@czescjacek

"It is easier to ask forgiveness, than permission." też jest bolandzkie?
-
2010/10/16 19:30:35
@Jak się wcześniej zapytasz, to żaden niebucowaty człowiek ci nie odmówi, nawet jakby mu to mocno przeszkadzało

Otóż jeszcze taki scenariusz jeszcze widziałem, że się młody człowiek z wieżowca w czasie kwerendy doinformował w temacie dzieciów małych i sam zrezygnował z nocnego hałasu.
-
2010/10/16 19:31:21
@"It is easier to ask forgiveness, than permission." też jest bolandzkie?

Gwałt na randce?
-
2010/10/16 19:32:04
@mrw sie dzwoni po policję

Byłem i dzwoniącym i dzwonionym, zero drama.
-
2010/10/16 19:33:14
@Byłem i dzwoniącym i dzwonionym, zero drama.

No przecież mówię, ale uważam że stawianie ludzi w sytuacji, że muszą zadzwonić na policję to bucerka.
-
2010/10/16 19:55:25
@mrw

Jak ktoś nie potrafi przyjść i powiedzieć "ale czy muszą państwo tak napierdalać", tylko od razu dzwoni po pały, to jest jego problem, a nie mój.
-
2010/10/16 20:00:29
@mrw re: gwałt na randce

TROLL POLICE WOP WOP WOP: rzuć chochoła, cofnij się i połóż ręce na głowie!
-
2010/10/16 20:10:26
@Jak ktoś nie potrafi przyjść i powiedzieć "ale czy muszą państwo tak napierdalać", tylko od razu dzwoni po pały, to jest jego problem, a nie mój.

Ale wytłumacz mi, dlaczego ktokolwiek ma wkładać podomkę i kapcie i dreptać rozmawiać z jakimiś bucami?
-
2010/10/16 20:13:38
@mrw re: wytłumacz mi

Bo na tym polegają relacje międzyludzkie w społeczeństwie obywatelskim.
-
2010/10/16 20:18:51
@Bo na tym polegają relacje międzyludzkie w społeczeństwie obywatelskim.

I dlatego zamiast zakazu palenia lepiej "proszę pana, bardzo proszę zgasić", prawda?
-
2010/10/16 20:27:03
@weird
""It is easier to ask forgiveness, than permission." też jest bolandzkie?"

Srermission, przecież jak mówisz sąsiadowi o imprezie, to nie może ci zabronić. No chyba że jest uberbucem albo ma uberważny powód.

"to jest jego problem, a nie mój"

Twój, jak przyjdzie do ciebie policja. Zresztą dużo łatwiej zadzwonić niż łazić po nocy i gadać z pijanymi bucami.
-
2010/10/16 20:28:09
@weird
"tylko od razu dzwoni po pały"

Also, "pały", co trzeba mieć we łbie, żeby tak o policji mówić.
-
2010/10/16 20:37:29
@cześćjacek

Za głośno w dzień (o czym jest mowa) policja nie przyjdzie, no chyba że urządzisz koncert Anthraxu na tysiącwatowym sprzęcie czy inne ekstremum.

@michio

nudny chochoł jest nudny
-
2010/10/16 20:42:51
@weird
"Za głośno w dzień (o czym jest mowa)"

Nie wiedziałem, że imprezy z okazji urodzenia kamienia nerkowego są w dzień, przepraszam.

Takczysiak, kogoś napierdalającego muzyką w dzień raczej bałbym się poprosić o ściszenie, bo z dowodów anegdotycznych wynika mi, że to dresiarze z ostrymi psami i resztą stereotypowego repertuaru.
-
wo
2010/10/16 21:03:59
@mrw
"Turysta kurde, docent teoretyk."

No już nie płacz.

@czescjacek
"A tak serio to poznałem paru erazmusowców etc. i srsly, o innych kulturach wyrażali się z pogardą."

Ja też o różnych kulturach wyrażam się z pogardą - weźmy na przykład kulturę hiphopową.

@maxriter
"Flamer ze mnie żaden, to ja tylko rzucę linkiem"

Ale a propos czego - nerdów, erazmusowców, maminsynków?

@grzesiek
"Ja np., przypominam, miałem współlokatorkę i po ostatniej imprezie została u mnie, aby porozmawiać o Życiu."

#jakiemojezyciejestnudne

@mrw
"I dlatego zamiast zakazu palenia lepiej "proszę pana, bardzo proszę zgasić", prawda?"

Muszę przyznać, że ja planuję zacząć od tego, a dopiero potem pyszczyć u właściciela, a potem dopiero dzwonić po straż miejską.

@czescjacek
"Takczysiak, kogoś napierdalającego muzyką w dzień raczej bałbym się poprosić o ściszenie, bo z dowodów anegdotycznych wynika mi, że to dresiarze z ostrymi psami i resztą stereotypowego repertuaru."

www.youtube.com/watch?v=b3q3J-_bkOI
-
2010/10/16 21:13:06
@wo
"Ja też o różnych kulturach wyrażam się z pogardą - weźmy na przykład kulturę hiphopową. "

Się zastanawiam, czy twoja umiejętność interpretowania synonimów w taki sposób, aby wyszło nie to, co rozmówca miał akurat na myśli, jest bardziej irytująca, czy jednak bardziej amusing. "Innych kultur" w sensie "kultur krajów, w których byli na wymianie" (czy jak tam te wyjazdy się w erazmusach nazywają).
-
2010/10/16 21:22:22
@wo
#jakiemojezyciejestnudne

Bo laski zostawały na ruchanie, a nie na rozmowy o Życiu? Przemyśl to :-) (chyba że podmiotem tagu byłem ja, wtedy nevermind)
-
2010/10/16 21:34:00
@czescjacek

no ale cały czas jest o hałasowaniu w dzień, doczytaj flejma albo sam sobie dyskutuj ze swoimi projekcjami
-
2010/10/16 21:38:37
@no ale cały czas jest o hałasowaniu w dzień

Przecież i w dzień, i o hucznych domówkach.
-
2010/10/16 21:45:59
@Muszę przyznać, że ja planuję zacząć od tego, a dopiero potem pyszczyć u właściciela, a potem dopiero dzwonić po straż miejską.

Wiadomo, w hipsterskiej knajpce, ale na przystanku pełnym brukwi wolę, żeby brukiew się bała mandatu. O dziwo, to działa.
-
2010/10/16 22:56:23
@ Naprawdę tak wielu nie lubi swoich rodziców? Trzeba się od nich wynieść natychmiast, żeby mieć dobre stosunki?

Ja jednego z moich rodziców szczerze nie lubię i mam z nim złe stosunki, mimo mieszkania od wielu lat daleko i minimalizacji kontaktów.
-
wo
2010/10/16 23:23:56
@grzesiek
"Przemyśl to :-)"

Wyszło mi, że jesteś mniej sexy niż ja wyglądam na powiernika duchowego.
-
2010/10/16 23:41:59
@ wo
"Muszę przyznać, że ja planuję zacząć od tego, a dopiero potem pyszczyć u właściciela, a potem dopiero dzwonić po straż miejską. "

Chyba lepiej po grzecznej prośbie od razu dzwonić po straż miejską, słabym punktem ustawy jest to, ze właściciel odpowiada tylko za niewywieszenie tabliczki "zakaz palenia". Jak wywiesi to juz moze mu latać czy ktoś w lokalu pali czy nie, przynajmniej jeśli chodzi o odpowiedzialność z tej ustawy.
-
2010/10/17 03:23:45
@wojtekrr
"Np. z tego cytatu:
Z obserwacji moich znajomych to dobre stosunki z rodzicami mają Ci, którzy w miarę szybko (najlepiej na studiach) się od nich wyprowadzili." by kay 84 i podobnych z jego strony. Może przeczytaj flejma, co mi radzisz. "

Na twoim miejscu byłbym bardziej ostrożny z takimi zdaniami. Gospodarz tego bloga plonkuje za niezrozumienie implikacji. Z tego, że ktoś po wyprowadzeniu się na swoje ma lepsze stosunki z rodzicami nie wynika że ich nie lubi.
-
2010/10/17 03:42:05
@mrw
"Kurwa..."

Alu dlaczego od razu tak nerwowo.

"Dla mnie mieszkanie samemu to doświadczenie przykrej samotności, dźwięków lodówki i przykrej samotności.

Piękny argument na temat "istnieją ludzie, którzy nie lubią samotności" ale Co to ma wspólnego z twoją tezą, że wyprowadzenie się z domu w wieku 18-24 nie ma żadnych zalet.

"piętnastolatka, którego największym marzeniem jest zwalenie konia w dużym pokoju i upicie się z koleżkami"

Masz trochę dziwne skojarzenia z oglądaniem pornola, ale już całkowicie porypane w temacie imprez z dziewczynami. Cz dla ciebie impreza to synonim na "upicie się"?
-
2010/10/17 04:03:35
@braineater
"argumenty (fakt, piętnastolatkowe)"

A dyć ja mówie, że u nas na wsi ludzie trochę opóźnieni w rozwoju. U nas to się przechodziło w wieku lat 18-tu. Ba! Argumentami z przenocowaniem kumpla i zaproszeniem znajomych na kolacje odnosiłem się nawet do wieku 24 lat.

Mając lat 15 (pierwsza klasa liceum) to ja nie wiedziałem, co to jest joint, wysokoprocentowe, jeśli pijałem, to raz w roku na sylwestra, a dziewczyny stawiałem na równo z komputerem.
Gdyby było inaczej nie czytał bym teraz notki o nerdach, lecz polerował horyzontalne.
-
2010/10/17 09:09:33
@Argumentami z przenocowaniem kumpla i zaproszeniem znajomych na kolacje odnosiłem się nawet do wieku 24 lat.

No widzisz, łobuzie, a ja się głupi zastanawiałem, komu licealna miłość tak dopiekła, że się aż musiał nocować u kolegi.
-
2010/10/17 09:10:39
@Piękny argument na temat "istnieją ludzie, którzy nie lubią samotności" ale Co to ma wspólnego z twoją tezą, że wyprowadzenie się z domu w wieku 18-24 nie ma żadnych zalet.

Bo żadna z tych zalet nie przeważa, ot co.
-
wo
2010/10/17 11:55:43
@mrw
"Bo żadna z tych zalet nie przeważa, ot co."

Wygląda na to, że nie mialeś w liceum dziewczyny?

@kay
" Jak wywiesi to juz moze mu latać czy ktoś w lokalu pali czy nie, przynajmniej jeśli chodzi o odpowiedzialność z tej ustawy."

Dzięks. Nie chciało mi się wczytywać.
-
2010/10/17 13:03:43
@Wygląda na to, że nie mialeś w liceum dziewczyny?

Chyba na maku, ale przecież prosiłem, żebyśmy nie rozmawiali z pozycji piętnastolatka.
-
wo
2010/10/17 13:07:01
@mrw
"Chyba na maku, ale przecież prosiłem, żebyśmy nie rozmawiali z pozycji piętnastolatka."

Tematem rozmowy jest przecież to, czy studentowi lub licealiście fajniej jest mieszkać ze starymi czy mieć własną chatę. Chodzi Ci o czterdziestopięcioletniego kursanta zaocznego wieczorowego liceum dla pracujących?
-
2010/10/17 15:17:08
@wo
Wyszło mi, że jesteś mniej sexy niż ja wyglądam na powiernika duchowego.

Obawiam się, że w parze ze współlo, to ja jestem płaczliwym emo.
-
2010/10/18 00:32:38
@mrw

Faktycznie rozmawiasz ze swoim chochołem a nie ze mną. Ostatnia próba wypędzenia twoich demonów.

Dissujesz organizowanie imprez, a jednocześnie piszesz, że chodzisz na cudze imprezy jako turysta. Czyli hałasować wolno ale nie u siebie w domu? Poza tym ze słowem impreza kojarzysz picie wódki z dziewczynami. I to ty nazywasz moje lata studenckie bucerą?

Mieszkałem w moim życiu w jednym domu z gościem, który stawiał kolumny na parapecie i puszczał Black Sabbath, z perkusistą ćwiczącym całymi dniami szesnastki, obok muzyka, który grał po nocach na gitarze oraz mieszkałem nad knajpą studencką.
Przede wszystkim ale mieszkałem w domach z dobrą izolacją akustyczną albo razem z innymi studentami. Głośne słuchanie muzyki nie jest w tych przypadkach niczym specjalnym.

Nie przemawia do ciebie, że można dla przyjemności zaprosić przyjaciela lub znajomego z pracy z partnerką, ugościć ich kolacją, wypić butelkę wina i pogadać do późnej nocy, tak, jakbyś nigdy tego nie zrobił. I ty mówisz o wyłączeniu wewnętrznego piętnastolatka?

and last but not least
"przenocowanie rzuconego kumpla... coś z gatunku bromance?"

Napisałem "rozszedł" a nie "został rzucony" oraz zastanów się dlaczego napisałem w formie bez podania płci tej osoby, z która się rozszedł.
-
2010/10/18 09:06:51
@Faktycznie rozmawiasz ze swoim chochołem a nie ze mną

Na razie się okazało, że rozmawiam z gościem, który się nie może zdecydować, czy rozmawiamy o licealistach, czy ludziach po studiach.

@Poza tym ze słowem impreza kojarzysz picie wódki z dziewczynami.

Przepraszam, jak młodzież mówi impreza, to im chodzi o świece i gry towarzyskie typu "Monopoly"?

@Dissujesz organizowanie imprez, a jednocześnie piszesz, że chodzisz na cudze imprezy jako turysta. Czyli hałasować wolno

w sylwestra, owszem. Poza tym są puby i kluby.

@Przede wszystkim ale mieszkałem w domach z dobrą izolacją akustyczną albo razem z innymi studentami. Głośne słuchanie muzyki nie jest w tych przypadkach niczym specjalnym.

No przecież już pisałem, że jeśli był to domek na wsi to przepraszam.

@Nie przemawia do ciebie, że można dla przyjemności zaprosić przyjaciela lub znajomego z pracy z partnerką, ugościć ich kolacją, wypić butelkę wina i pogadać do późnej nocy, tak, jakbyś nigdy tego nie zrobił.

Bo robiłem, ale nie jak miałem 18-20 lat, wtedy ludzie nie mają "partnerów", tylko "chłopaka" albo "dziewczynę".

@Napisałem "rozszedł" a nie "został rzucony"

No ale nie napisałeś, że mieliście wtedy po ćwiarteczce, więc się zdziwiłem, że ktoś tak przeżywa licealną miłość.

@oraz zastanów się dlaczego napisałem w formie bez podania płci tej osoby, z która się rozszedł.

A co to ma do rzeczy?
-
2010/10/18 09:09:39
@Tematem rozmowy jest przecież to, czy studentowi lub licealiście fajniej jest mieszkać ze starymi czy mieć własną chatę.

No i taki licealista zostaje z własną chatą do sprzątania i płacenia i samotną nocą, bo starzy na ten przykład patrzą krzywo, kiedy dziewczyna nie wraca na noc do domu. Lotsofun.
-
wo
2010/10/18 09:54:46
@mrw
"No i taki licealista zostaje z własną chatą do sprzątania i płacenia i samotną nocą, bo starzy na ten przykład patrzą krzywo, kiedy dziewczyna nie wraca na noc do domu. Lotsofun."

Ja bym chciał.
-
2010/10/18 10:14:15
@Ja bym chciał.

Zostawmy sobie więc tego flejma na Polcon, bo bym chętnie użył argumentu z Polconu.
-
2010/10/18 14:08:18
@wo: "To ja cichutko przypomnę, że w roku 1960 John Updike - szkolny nerd - napisał powieść o dorosłości szkolnego atlety, niejakiego Harry'ego "Rabbita" Angstroma."

A jeszcze wcześniej Jean de la Fountaine napisał "Konik polny i mrówka" w sumie o tym samym :)
-
2010/10/18 22:15:29
@wo

"Wyszedł teraz offroadowy przewodnik po Polsce, gdzie legalnie można sobie rozwalić samochód."

Jak to ten sponsorowany przez Skodę Auto to na rozwalenie forestera tam bym nie liczył, na wtopienie po klamki też nie. Ale za to można potem dumnie zajechać pod dom samochodem po którym widać że "z błota".


@reszta

Żałosny flejm jest żałosny. Można nie kumać, że nie wszyscy mają takie same potrzeby społeczne i nie w każdym bloku zwyczaje plemienne to dresiarze alfa+zastraszone stadko, ale żeby to ciągnąć w tylu komciach?
-
2010/10/18 22:56:14
@Żałosny flejm jest żałosny.

Żałosne jest pisanie o żałosnych flejmach, które się skończyły, słaby trollu. Ja wiem, że dziś dzień sarkazmu, ale trzymajmy jakiś poziom.
-
2010/10/18 23:37:23
@mrw

Ja wiem że 21 wiek, web3.0 i tak tam, ale żeby zaraz STARE BYŁO jak dopiszę trzy słowa na krzyż do flejma sprzed nieco ponad dwunastu godzin, pf.
-
2010/10/19 00:17:17
Nie "stare było", tylko "dogasa już ogniska blask".
-
wo
2010/10/19 09:40:43
@tarhim
"to na rozwalenie forestera tam bym nie liczył,"

Obawiam się, że w okolicach Żagania może mi przyjść coś głupiego do głowy i oddalę się od trasy wytyczonej przez roadbook :-)

"Ale za to można potem dumnie zajechać pod dom samochodem po którym widać że "z błota"."

Eee, ja mieszkam na wsi. I tak widać, że z błota. Nawet jak esperalem jeździłem. Wystarczy, że będę objeżdżać korek na DK7 szlakiem przyszłej S7 albo torem rozebranej kolejki, o której już tylko najstarsi łomianczanie pamiętają, że stąd nazwa ulicy Kolejowej.
-
2010/10/19 21:01:55
"Obawiam się, że w okolicach Żagania może mi przyjść coś głupiego do głowy i oddalę się od trasy wytyczonej przez roadbook :-) "

Eee, tak to w prawie dowolnym miejscu kraju można. Nawigacja z dokładną mapą, wyłączyć pomijanie nieutwardzonych, włączyć trasę najkrótszą i jazda.