Ekskursje w dyskursie
Blog > Komentarze do wpisu
Co słychać pod krzyżem?

Znów poszedłem się pogapić na obrońców krzyża. Padał niesympatyczny jesienny kapuśniaczek i po raz pierwszy wszystkich zrobiło mi się ogólnie szkoda.
W gronie obrońców dominowali starsi ludzie. I to tacy naprawdę starsi, już z widocznym zniedołężnieniem. Nie te rumiane staruszki z reklam, którym wnuczki kupują Biovital. To staruszkowie, którzy utracili kontakt z XXI wiekiem, bo wnuczków albo nie ma w ogóle albo się straciło z nimi kontakt za sprawą beztroskiego rozwodziku sprzed lat.
Z najsławniejszej pierwotnej grupy obrońców wypatrzyłem tylko gwiazdę hip-hopu z Ostrowi Mazowieckiej, uwielbianego przez internautów Sałaciaka. Też przyczyniał się do ogólnej melancholii krajobrazu.

Żal mi też było moich kolegów po fachu, kryjących się przed deszczem pod balkonikami i w wozach transmisyjnych. Kręcili bez przekonania jakieś setki, których nikt nigdy nie nada, bo co to za nius, obrońcy trwają któryś tam dzień, poza tym - nic się nie dzieje.

Najbardziej w tym zawodzie frustrujące jest to, że różne rzeczy robi się ze świadomością, że najprawdopodobniej będzie to kawał solidnej, nikomu niepotrzebnej roboty. Bo tekst nie pójdzie, setki nie puszczą, dokładnie ten sam efekt zawodowy osiągnęłoby się chowając przed deszczem w pobliskich przytulnych Zakąskach.

Jest chociaż jeden wygrany w tej całej aferze. To wypożyczalnia podnośników koszowych Klimex. Kamerom na podnośniku od Klimexa zawdzięczamy najfajniejsze ujęcia z nocnej uroczystej inauguracji zapateryzacji 9/10 sierpnia.
Podnośnik stoi zaparkowany w pogotowiu w pobliskiej uliczce. Faktura ciągle rośnie, ale kontrahent pewnie nie chce go zwracać, bo w końcu kiedyś ten krzyż przeniosą, a wtedy znowu będzie co kręcić. Zamarzył mi się w związku z tym odczapistyczny reportaż o najnowszej historii Polski widzianej z punktu widzenia firmy Klimex. Gdyby te podnośniki umiały mówić...
czwartek, 09 września 2010, wo
TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2010/09/09 10:32:13
A nie ma tam żadnego merczendajzingu? "Broniłem krzyża i dostałem tylko tę koszulkę"? Znicze z pozytywką grające Barkę albo Mazurka?
-
2010/09/09 10:33:42
@staruszkowie, którzy utracili kontakt z XXI wiekiem, bo wnuczków albo nie ma w ogóle albo się straciło z nimi kontakt za sprawą beztroskiego rozwodziku sprzed lat

Przytoczysz dane statystyczne n/t beztroskich rozwodzików, czy może jednak przyznasz, że ssiesz (bucowatego moim zdaniem - w kontekście tej konkretnej uwagi) palucha?
-
wo
2010/09/09 10:38:53
@winner
"Przytoczysz dane statystyczne n/t beztroskich rozwodzików, czy może jednak przyznasz, że ssiesz (bucowatego moim zdaniem - w kontekście tej konkretnej uwagi) palucha?"

Ja nie wiem czy to blog odpowiedni dla ludzi nie rozumiejących logicznego operatora "albo". Może byś się obraził i sobie sam poszedł?
-
2010/09/09 10:55:16
Zawsze to powód do sporów, ale chyba "niepotrzebna robota" a nie "nie potrzebna". I znów OT Ameryka nie istnieje zmusiła mnie do ponownego sięgnięcia po asfaltowy saloon. Konkluzja: Łysiak ssie.
-
cji
2010/09/09 10:55:25
"albo nie ma w ogóle albo się straciło z nimi kontakt za sprawą beztroskiego rozwodziku sprzed lat"

(nie ma wnuczkow w ogole I NIE stracilo sie z nimi konktatku) LUB ( NIE nie ma (jakies sa) wnuczkow I stracilo sie z nimi kontakt)

Ok, to XOR mamy wyjasnione, ale jak to sie ma do bucowatosci tej wypowiedzi? Also, "chowaja sie pod deszczem" jest w notce. To ciekawy sposob, zakladajac ze biedacy chca uniknac przemoczenia.

Sorry, czepiam sie - to przez to "sucks to be you".
-
2010/09/09 11:03:56
Ja nie wiem czy to blog odpowiedni dla ludzi nie rozumiejących logicznego operatora "albo".

Przejrzałeś mnie, słabo się znam na tej całej logice. Może jeśli będę ćwiczył, czegoś się nauczę?
"staruszkowie, którzy utracili kontakt z XXI wiekiem, bo wnuczków albo nie ma w ogóle albo się straciło z nimi kontakt za sprawą uczestnictwa przed laty w pogromie w Jedwabnem"
"staruszkowie, którzy utracili kontakt z XXI wiekiem, bo wnuczków albo nie ma w ogóle albo się straciło z nimi kontakt za sprawą masońskiego spisku"
"staruszkowie, którzy utracili kontakt z XXI wiekiem, bo wnuczków albo nie ma w ogóle albo się straciło z nimi kontakt za sprawą działania prawa powszechnego ciążenia"
-
wo
2010/09/09 11:04:07
@cji
"jak to sie ma do bucowatosci tej wypowiedzi?"

Ale to pytanie to do mnie czy do kolegi, który (mam nadzieję) obraził się i sobie poszedł?

"Also, "chowaja sie pod deszczem" jest w notce."

A, dzięki, poprawiłem.

"Sorry, czepiam sie "

Cała przyjemność po mojej stronie.

@mikolaj
Też poprawiłem, dzięki.
-
2010/09/09 11:04:26
Niestety krzyż raczej jeszcze tam postoi, mimo że teraz władze bez problemu mogłyby go usunąć. Ale jak już raz obiecały uroczyste przeniesienie do kościoła, to teraz zapędziły się w kozi róg, bo teraz bez procesji ani rusz. A jak ogłoszą procesję, to obrońcy krzyża znowu się zmobilizują jak ostatnio.
-
wo
2010/09/09 11:04:54
@winner
"Może jeśli będę ćwiczył, czegoś się nauczę? "

Ale na swoim blogu a nie tutaj, OK?
-
2010/09/09 11:12:27
@cji
Bucowata była supozycja, że staruszkowie spod krzyża mają brzydką przeszłość.

@wo
As you wish, daruję sobie dalszą dyskusję. Wracam do lurkowania.
-
wo
2010/09/09 11:18:02
@winner
"Bucowata była supozycja, że staruszkowie spod krzyża mają brzydką przeszłość. "

A fe - co za drobnomieszczańskie przesądy. Co brzydkiego jest w rozwodzie?
-
2010/09/09 11:18:50
@ausir
"teraz władze bez problemu mogłyby go usunąć"

Ale po co? Przecież z każdym dniem trwania krzyża pod pałacem PO zyskuje, a PiS i KK tracą.

To jest bardzo dobra taktyka - doprowadzić do furii największych radykałów i kretynów opozycji, sprawić żeby podnieśli krzyk, który zagłuszy wszystko inne.
-
2010/09/09 11:20:56
@wo
Pozostając w kontekście - beztroska.
-
2010/09/09 11:21:06
@mikolaj.plank
Asfaltowy saloon to pierwsza i ostatnia ksiązka Łysiaka, jaką przeczytałem, koniec, kropka, wystarczyło
ssie to mało powiedziane
-
wo
2010/09/09 11:21:20
@dziaam
"Ale po co? Przecież z każdym dniem trwania krzyża pod pałacem PO zyskuje, a PiS i KK tracą."

W 2005 nikt by nie pomyślał, że powoływanie się na Ojca Świętego Jana Pawła Drugiego już za pięć lat będzie kojarzone z totalnym obciachem. Poleciało w tempie zaskakującym nawet dla osoby spoglądającej na to z pewnym optymizmem, jak ja.
-
wo
2010/09/09 11:22:55
@winner
"Pozostając w kontekście - beztroska"

Masz jakieś statystyczne dane wykluczające istnienie ludzi, którzy stali się na starość samotni i opuszczeni za sprawą beztroski przejawianej dekady wcześniej?
-
2010/09/09 11:27:28
@staruszkowie
Ewentualnie wnuczki olały ich po całości zajęte budowaniem dobrobytu i kariery w cywilizacji śmierci.
-
2010/09/09 11:30:39
@wo
"W 2005 nikt by nie pomyślał, że powoływanie się na Ojca Świętego Jana Pawła Drugiego już za pięć lat będzie kojarzone z totalnym obciachem."

Wciąż jeszcze zależy, kto się na nie powołuje. Ale fakt - im częściej robią to wszelkiej maści Obrońcy Krzyża, tym bardziej obciachowe to się staje.
-
wo
2010/09/09 11:31:39
@empe
"Ewentualnie wnuczki olały ich po całości zajęte budowaniem dobrobytu i kariery w cywilizacji śmierci."

Dzieci masz takie, jakie sobie wychowasz. Nigdzie tak bardzo jak w wychowaniu nie sprawdza się zasada GIGO.
-
2010/09/09 11:40:31
@notka: jakie to piękne, tak poetycko powiedziane. Zwłaszcza o podnośnikach i historii. I mówię to naprawdę serio - jakoś trafiłeś w dobry, duszoszczypatielny ton. Może to przez te wszechobecne parasole i ogólną mokrość zdjęć? Taka synergia?

czepianie się użycia słowa "albo" w tym kontekście to naprawdę przejaw retencji analnej. Przeciętny użytkownik języka polskiego bez problemu "łapie, o co chodzi". Jeżeli już się czegoś tu czepiać, to najwyżej niepotrzebnego "podwójnego albo". X albo Y wystarcza. W drugiej wersji ma to taki trochę ludowy posmak przez skojarzenie z rumianym "albo rybka, albo pipka".
-
jsw
2010/09/09 11:42:44
@WO
" Nigdzie tak bardzo jak w wychowaniu nie sprawdza się zasada GIGO."

Całe PiS jest efektem GIGO, z prezesem na pierwszym miejscu. Przez kilka lat obserwacji tej partii dalej nie rozumiem o co im chodzi, ni w ząb. Jedynym wytłumaczeniem musi być ich (albo moje - mało prawdopodobne) skrzywienie psychiczne. Jakieś traumy z dzieciństwa, którym poddali ich rodzice
-
2010/09/09 11:50:51
@jsw
"Przez kilka lat obserwacji tej partii dalej nie rozumiem o co im chodzi, ni w ząb."

No to sobie wyobraź Pinky'ego i Mózga stopionego w jedno:

They're Pinky and The Brain
Yes, Pinky and The Brain
One is a genius
The other's insane.
They're laboratory mice
Their genes have been spliced
They're dinky
They're Pinky and The Brain, Brain, Brain, Brain,
Brain, Brain, Brain, Brain Brain.

Before each night is done
Their plan will be unfurled
By the dawning of the sun
They'll take over the world.
-
2010/09/09 11:58:11
@oszust1
fajne, ale "One is a genius" się trochę nie zgadza
-
2010/09/09 12:06:12
oj, czy ja wiem? IMHO Jarosław jest sawantem polskiej polityki. Oprócz kilku kretyńskich zachowań, miał wiele genialnych (sprawdzić, czy nie Evil Genius) akcji politycznych. Przeżucie, wyplucie i absolutne zawłaszczenie elektoratu LPR i Samoobrony przykładem. Albo ostatnia kampania prezydencka, gdzie ze statystycznych 20 procent ś.p. brata wyciągnął marginalną różnicę do Komorowskiego, i to w obu turach. Nie nie, Jarek to twardy zawodnik polityczny, i w tej sferze jest "robi to, co lubi - i lubi to, co robi".
-
2010/09/09 12:12:07
@jsw "... skrzywienie psychiczne. Jakieś traumy z dzieciństwa, którym poddali ich rodzice"

W przypadku Kakaczyńskich mamy niewątpliwie do czynienia ze znaną psychozą bliźniaczą - nie może tak być żeby jednojajowcy byli wyważeni, czy tacy sami, jeden musi być pierwszy (po łacinie premier) od drugiego. Inaczej co za sens mieć bliźniaka, już w łożysku konkurować o tę samą ograniczoną ilość zasobów macierzyńskich. Zaraz zaraz, jak jest z tymi Millibandami w Londynie, bliźnicy oni czy tylko bracia.
-
jsw
2010/09/09 12:32:50
@p.s.j
Czy trzeba geniuszu by wchłonąć partie dla kretynów?. Jeśli to jest geniusz to co najwyżej w braku moralnych oporów. Co do ostatniej kampani to pan prezes raczej niewiele robił, wynik osiągnął dzięki tym paniom co to je teraz szpicem buta potraktował.

@ianf
Ale czy to znaczy, że wszyscy bliźniacy są szurnięci?
-
2010/09/09 12:35:41
Nie zahaczałbym o życie prywatne Krzyżaków, bo to nieciekawy temat i uogólnieniami można kogoś skrzywdzić. Dla mnie to po prostu zagubieni ludzie, szukający miejsca dla siebie i mający zdecydowanie za dużo wolnego czasu. Ten wolny czas to chyba zasługa gmin, które nie organizują aktywnie działających klubów seniora. Nie kółek różańcowych, ale zwykłych spotkań. Ci ludzie sami tego nei zrobią i m.in. dlatego RM jest tak silne - doskonale wstrzelili się w niszę samotnych, starszych ludzi.
WO napisał łagodnie o rozwodach - to jeszcze nic. W bodajże katowickiej GW był sobie artykulik, może tytuł trochę przeinaczę, On broni krzyża, ona gra w porno. Chodziło o córkę takiego jednego brodatego siwego Pana co to często jest na zdjęciach - biła seksualny rekord Guinnessa, o czym redaktor raczył wspomnieć. Po jakimś czasie treść na portalu zmieniono, ale niesmak pozostał. Sądze, że ci ludzie dają dostatecznie dużo ciekawych tematów, bez zahaczania o życie prywatne. Wystarczy dać im mikrofon i niech nawijają. Jasne, jeste wtedy szansa że można zostać dźgniętym krzyżem, ale materiał robi się sam. Zresztą sam WO pisał, że bodajże w DF wycięto co bardziej hardcorowe wypowiedzi. Ci ludzie sami się dobrze ośmieszą.
-
2010/09/09 12:42:53
O, tutaj jest złagodzona wersja artykułu (zmieniony tytuł i treść): Po co się w tym babrać?
-
2010/09/09 12:43:02
@jsw: tak, trzeba geniuszu, żeby na raz wchłonąć partiE dla odpowiednio anty-europejskich kretynów miejskich prawicowych oraz dla kretynów wiejskich lewicowych, którzy akurat od momentu akcesji nie są anty-europejscy (kasa, misiu, kasa z dopłat kruszy prasłowiańskie serce Piasta Kołodzieja jak Polska długa i szeroka), i w ogóle nie mają na pierwszy rzut oka płaszczyzny porozumienia. A jednocześnie nie stracić właściwie własnego elektoratu i zachować rozpoznawalną markę polityczną. Jakoś PO nie potrafi zrobić podobnego ruchu wobec SLD. Per analogiam Jarkowi udała się sztuka porównywalna z wciągnięciem elektoratu Napieralskiego ORAZ Korwina Mikke zarazem, nie tracąc przy tym elektoratu Palikota i Gowina.

Co do kampanii prezydenckiej I beg to differ, co najwyżej JK wykorzystał te panie, co je teraz szpicem etc. Jasne, każdy polityk tej rangi korzysta z usług doradców, ale do niego (tj. polityka) należy ostatnie słowo, i wybór jednej lub drugiej koterii doradczej. JK zawistował w IMHO cyniczne udawanie pokoju i koncyliacji po katastrofie, i zyskał na tym. Niemal wygrał, a już napewno skonsolidował PiS w znaczeniu pokazania, iż nawet mimo strat personalnych w Smoleńsku, jest nadal liczącą się siłą polityczną, i jest stałym zagrożeniem dla partii rządzącej.
-
2010/09/09 12:44:06
@"sam WO pisał, że bodajże w DF wycięto co bardziej hardcorowe wypowiedzi."

Wo a może tajemniczy wyciek tych wypowiedzi? Gdyby to było w jakimś urzędzie to już dawno by wyciekło.
-
2010/09/09 12:47:11
Jak odwiedziłem stronę z artykułem, to zauważyłem przeprosiny:
W środowej "Gazecie" opisaliśmy jednego z obrońców krzyża na Krakowskim Przedmieściu. Kiedyś był związany z Sosnowcem, rozpoznali go nasi Czytelnicy, dzwonili do nas, opowiadali o nim. Niestety, w tekście zostawiliśmy informację o córce, która jest znana z występów w filmach porno. Emocje związane z tym konfliktem sprawiły, że zapomnieliśmy o zasadzie, że nie powinno się oceniać rodziców poprzez zachowanie ich dorosłych dzieci. Powinniśmy o tym pamiętać. Przepraszamy.
-
2010/09/09 12:47:57
@WO
Poleciało w tempie zaskakującym nawet dla osoby spoglądającej na to z pewnym optymizmem, jak ja.

I leci dalej, w Katowicach radni uchwalili płatną religię w przedszkolach (pewnie się teraz wycofają, ale zawsze coś) .
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,8353470,Przedszkolaki_maja_placic_za_religie__2_68_zl_za_lekcje.html

-
wo
2010/09/09 12:49:51
@frankie
"Wo a może tajemniczy wyciek tych wypowiedzi?"

Nie dość, że łamałbym etykę zawodową to jeszczze byłbym nielojalny wobec Kwaśniewskiego. No jednak nie. Ogólnie jednak właśnie rozmówcy byli trochę bardziej otwarci w kwestii swoich problemów w życiu prywatnym. Pozostaje po prostu czytanie tego artykułu i uświadomienie sobie, że tam są wątki budzące w czytelniku zaskoczenie ("ma małe chore dziecko i siedzi pod krzyżem zamiast przy nim?" "wredna była żona wrobiła go w sprawę o znęcanie się nad rodziną?" - hej, czy to nie zapala u CIebie żadnych lampek alarmowych?).
-
2010/09/09 12:52:44
@wo
"Dzieci masz takie, jakie sobie wychowasz. Nigdzie tak bardzo jak w wychowaniu nie sprawdza się zasada GIGO."

Jednakowoż trochę mi ich szkoda. Nawet jak sami sobie zjebali życie.
-
wo
2010/09/09 12:56:13
@empe
"Jednakowoż trochę mi ich szkoda. Nawet jak sami sobie zjebali życie."

Mi nawet bardzo. But then again, Kaczyńskiego też mi szkoda. Ale ci ludzie pod krzyżem chcą spieprzyć życie nam wszystkim, więc czy to nam się podoba czy nie, musimy pamiętać, że oni działają w złej sprawie.
-
jsw
2010/09/09 12:57:21
@p.s.j
Będę dalej polemizował, czy zagospodarowanie różnej maści kretynów, tak żeby sie nie połapali z jakimi innymi kretynami współpracują jest takie trudne?.

Co do kampanii. Doszukujesz się geniuszu tak gdzie objawia się głupota. Pan prezes wybrał opcję na wykorzystanie twarzy dotkniętego tragedią żałobnika, co było oczywistym posunięciem a nie żadnym genialnym zagraniem. Co więcej on teraz, kiedy ta strategia przyniosła mu spektakularny sukces i każdy poważny polityk na tym zacżąłby budować taki wizerunek, który w przyszłości mógłby znów dać mu władzę, on jak grymaszące dziecko, odrzuca jedyną szansę jaką los mu znów zesłał. Tak jak po poprzednim wyałtowaniu, kiedy wrócił na świecznik dzięki przypadkowi i swojemu bratu (którego Buzek mianował ministrem sprawiedliwości).
Doprawdy byle głupek by wykorzystał ponowną szansę, ale on nie jest nawet głupkiem.
-
2010/09/09 12:59:16
f_crane
Ten wolny czas to chyba zasługa gmin, które nie organizują aktywnie działających klubów seniora.

Zwróć uwagę, że są tam osoby w wieku produkcyjnym. Płacąc składki i podatki zapewne finansujemy zasiłkami i rentami paru krzyżaków. To nie tylko emeryci.

"Norbert ma 28 lat, na życie zarabia, robiąc ocieplenia, i pod krzyż przyjechał z miejscowości oddalonej o 550 km od Warszawy"

"Dariusz, 47 lat, technik hotelarz z Ciechanowa."

" Katarzyna, 28 lat, mieszkanka Warszawy, absolwentka zawodówki. Jakiej, nie powie. Nie powie też, jak zarabia na życie."

"Dariusz, 45 lat, z Biskupca koło Olsztyna, zaczyna swoją opowieść."

-
2010/09/09 13:07:38
@rpyzel
No i bardzo dobrze. Religia płatna, jako "zajęcia dodatkowe", znaczy, nieobowiązkowe.
-
2010/09/09 13:10:10
@jsw: toteż napisałem, że sawant, a nie geniusz... Wiesz, rozgrywa najtrudniejsze scenariusze i kalkulacje w ułamku sekundy, a rzyga ze strachu na widok ruchu ulicznego albo nie potrafi zawiązać sznurówek.
-
2010/09/09 13:22:31
@rpyzel

Mój starszy właśnie poszedł do przedszkola - prywatnego - i też mnie przyjemnie zaskoczyło, że religia jest płatna.

Różnica cen -- religia jest po 20 zł za miesiąc, a np. angielski metodą Helen Doron po 65 -- budzi we mnie mieszane uczucia.
-
jsw
2010/09/09 13:32:57
@wkochano
"Różnica cen -- religia jest po 20 zł za miesiąc, a np. angielski metodą Helen Doron po 65 -- budzi we mnie mieszane uczucia."

Dlaczego mieszane?. Prawo popytu i podaży działa
-
2010/09/09 13:38:43
@koledzy po fachu

Żal ich strasznie, ale setki niekoniecznie się zmarnują. Pewnie temat krzyżowy jeszcze nie raz jakiemuś wydawcy w TVN24 uratuje dupę, kiedy wóz w innej części kraju się rozwali i trzeba będzie szybko łączyć się z Krakowskim Przedmieściem. Gorzej z zatrudnionymi na umowę o dzieło dziennikarzami TVP, którzy mają płacone za łączenie lub emisję (nie za gotowość). Nic nie pójdzie na antenę - nic nie zarobią.
-
2010/09/09 14:03:27
@mrw
"Broniłem krzyża i dostałem tylko tę koszulkę"

Kradnę pomysł, to jest zbyt doskonałe żeby nie wyszło poza komentarze na blogasku.
-
2010/09/09 14:12:37
@rpyzel
"Różnica cen -- religia jest po 20 zł za miesiąc, a np. angielski metodą Helen Doron po 65 -- budzi we mnie mieszane uczucia."

Normalnie, masz fachowca od angielskiego i "fachowca" od religii. Ten pierwszy bierze drożej.
-
2010/09/09 14:34:54
@wo
"Nie dość, że łamałbym etykę zawodową to jeszczze byłbym nielojalny wobec Kwaśniewskiego. No jednak nie."

To nie było przecież na serio.

"hej, czy to nie zapala u CIebie żadnych lampek alarmowych?"

Ja to czytałem z zapaloną wielką lampą alarmową bo najpierw przeczytałem u ciebie o tych cięciach i czego dotyczyły.

@No i bardzo dobrze. Religia płatna, jako "zajęcia dodatkowe", znaczy, nieobowiązkowe.

Obok mnie w przedszkolu religia jest jako zajęcia dodatkowe nieobowiązkowe i tylko dla 5 latków ale niestety bezpłatne.
-
2010/09/09 14:35:03
Co to jest setka?

A jak się zrobi porównanie, Krzyżowcy w Stanach byliby Born Again Christians.

pozdro z nudnej konferencji
-
2010/09/09 14:37:02
Niestety, nie masz racji.
Po pierwsze: skąd wiesz, że oni nie mają wnuków albo że nie mają z nimi kontaktu?
Po drugie: skąd wiesz, co było tego przyczyną? Może np. emigracja zarobkowa.

A tak w ogóle:
To że się kogoś z jakiegoś powodu nie lubi (mnie ci krzyżowcy też wkurzają), nie oznacza, że można im zarzucać coś bezpodstawnie. Jeśli się tej zadany nie będziemy trzymać, to zaraz się okaże, że jacyś inni nielubiani kradną w marketach batoniki albo na komputerach mają dziecięcą pornografię.
-
2010/09/09 14:39:40
@weirdnik
"Co to jest setka?"

100%dźwięku/100%obrazu
Wypowiedź do kamery, zwykle trwająca 7-12 sekund.
-
2010/09/09 15:02:35
@ p.s.j.
"oj, czy ja wiem? IMHO Jarosław jest sawantem polskiej polityki."

Eh, mem genialnego stratega trzyma się mocno.
Po pierwsze, odnośnie ostatnich wyborów, przegrana w drugiej turze w stosunku 53-47 nie jest może straszną porażką, ale na pewno nie jest sukcesem. Dla krajów o w miarę stabilnej, w miarę dojrzałej scenie politycznej wybory dwuwariantowe najczęściej mają tendencję do dawania wyników bliskich równowadze. Stosunkiem 53-47 wygrał Obama, takim stosunkiem wygrał Sarkozy, to jest normalny, dobry wynik (dla zwycięzcy znaczy, czyli Komorowskiego).
Owszem, zdarzają się aberracje, gdy do wyborów dwuwariantowych trafia ktoś zupełnie od czapy, jak np. Jan Maria Le Pen, i wtedy wynik jest inny, ale w realiach naszej sceny politycznej JarKacz jest politykiem mainstreamowy, szefem drugiej największej partii i jak dla mnie 47% w drugiej turze to raczej minimum przyzwoitości niż wielki sukces.

Pomijając już więc te przegrany wybory, które niby mają świadczyć o geniuszu politycznym, to cały sukces Kaczyńskiego to jedna jesień, kiedy wybory parlamentarne wygrał niską, 40% frekwencją, uzyskując poparcie w wysokości 27% i wygrane przez Lecha wybory prezydenckie.
Natomiast ciągłe pasmo porażek przed założeniem PISu i po jesieni 2005 jakoś ciągle nie może się przebić do świadomości by pogrzebać mit genialnego stratega. No cóż, dobry PR.
-
wo
2010/09/09 15:29:40
@weirdnik
"Co to jest setka?"

Krótka wypowiedź radiowa lub telewizyjna.

"A jak się zrobi porównanie, Krzyżowcy w Stanach byliby Born Again Christians. "

Właśnie zrobiłem wywiad ze Znanym Amerykańskim Pisarzem (in fact, to był głowny powód mojej wizyty pod krzyżem, pod tym znakiem), który użył tego określenia i będę miał zgryz jak to przełożyć.

@zmichal
"Po pierwsze: skąd wiesz, że oni nie mają wnuków albo że nie mają z nimi kontaktu? "

Widać straszliwą samotność tych ludzi.
-
wo
2010/09/09 15:38:34
@kay
"Eh, mem genialnego stratega trzyma się mocno. "

Kopaliński wprawdzie ma tylko wersję żeńską ("sawantka"), ale zaznacza, że to osoba przesadnie popisująca się erudycją. Ja zrozumiałem psji ironicznie - że Kaczyński tu jest jak Dorn czy Rokita, tylko jeszcze bardziej. Lubi zacytować Kornela Ujejskiego. Prawdopodobnie naprawdę jest oczytany i w miarę inteligentny. Ale jego polityczne konstrukcje często zakładają tyle łapania się lewą ręką za prawe ucho, ze w końcu sam się zaplątuje we własne dryblingi.
-
2010/09/09 15:38:37
@wo
Nowonarodzeni chrześcijanie, taka terminologia kościelna
-
2010/09/09 15:41:36
@wo
A fe - co za drobnomieszczańskie przesądy. Co brzydkiego jest w rozwodzie? Raczej średnie przeżycie. Rozwód jest fajny tylko w kolorowych pismach i w programie "taka miłość się nie zdarza" w tvn pierdu pierdu. Na żywo to trauma
-
2010/09/09 15:42:52
@wo
Odrodzeni w Chrystusie.
-
2010/09/09 15:49:58
@Kopaliński wprawdzie ma tylko wersję żeńską ("sawantka")

Jak rozumiem, chodzi o idiot savant.
-
2010/09/09 16:27:10
@ wo
"Ja zrozumiałem psji ironicznie - że Kaczyński tu jest jak Dorn czy Rokita,"

No ale jednak dalej jest o rzekomym sukcesie, jakim były ostatnie wybory lub połknięcie Samoobrony i LPR. Tyle, że połknięciem Samoobrony i LPR o ile Kaczyński wyświadczył sporą przysługę polskiej scenie politycznej, o tyle koszt polityczny wcześniejszej koalicji, a potem koszt polityczny wynikający z przesunięcia się do prawej strony, jest już ciężki do oszacowania.
Ale dla prawicowej, katolickiej, konserwatywnej partii podlewanej nacjonalizmem i niechęcią do Ruskiego i Niemca, bycie praktycznie jedyną w historii III RP główną partią opozycyjną (no może poza PO w latach 2001-2005), która po najbliższych wyborach najprawdopodobniej nie wróci do władzy musi zostać uznane za porażkę w kraju, którego społeczeństwo jest w większości prawicowe, katolickie, konserwatywne, podlane nacjonalizmem i niechęcią do Rosji i Niemiec.

To przez Kaczyńskiego PiS dał się zepchnąć pod prawą ścianę, dając się PO wygryźć z wymarzonej pozycji "umiarkowanie na prawo od centrum". A równie dobrze partia w formule PiSu mogłaby sama tą pozycję okupować, spychając PO w mniej popularne rejony centrowe i próbując ją wbić w miejsce UW i jej 15%.
-
2010/09/09 16:36:17
@ kay84: "koszt polityczny wcześniejszej koalicji, a potem koszt polityczny wynikający z przesunięcia się do prawej strony[...]To przez Kaczyńskiego PiS dał się zepchnąć pod prawą ścianę"

Nie wiem, czy w ogóle powinno się to rozpatrywać w kategoriach kosztów i zysków. Pamiętaj, że Genialny Strateg od samego początku budował PiS jako partię, na prawo od której jest tylko ściana. Satelityzowanie i wchłanianie innych grup radykałów jest dla PiS naturalną konsekwencja jej charakteru. Gdyby prezes chciał na tym "zaoszczędzić", musiałby przekształcić PiS w stopniu równym zerwaniu ciągłości (faktycznej, nie formalno-prawnej) z PiSem przed hipotetyczną reformą.
-
2010/09/09 16:41:18
@kay
"połknięciem Samoobrony i LPR o ile Kaczyński wyświadczył sporą przysługę polskiej scenie politycznej"

Nie no, to jest trochę durnawy mem. Połknięcie sprawiło, że w mejnstrimowym obiegu memetycznym znalazło się sporo obmierzłych memów, których jednak wcześniej mejnstrim brzydził się tykać.
-
wo
2010/09/09 16:44:47
@kay
"No ale jednak dalej jest o rzekomym sukcesie, jakim były ostatnie wybory lub połknięcie Samoobrony i LPR"

Więc moim zdaniem to było trochę jak niektóre genialne pomysły strategiczne Roberta McNamary dotyczące wygrania wojny w Wietnamie, albo marszałka Montgomery'ego dotyczące opanowania kluczowych mostów. Innymi słowy, nie wydaje mi się to dziełem przypadku, tylko zrealizowanym z imponujacym rozmachem planem strategicznym, który tak bardzo zachwyca swoim wyrafinowaniem, że aż przykro jest przyznać, że tak poza tym ogólnie plan był do dupy.

W porównaniu z fantastyczną finezją strategicznych planów Kaczyńskiego, metoda Tuska polegająca na dawaniu wyborcom tego, czego chcą, wydaje się tak prymitywna i toporna, ze to aż wstyd, że taka skuteczna.

Więc masz rację, że po zrealizowaniu planu wchłonięcia przystawek Kaczyński był w sytuacji Montgomery'ego pod koniec operacji Market-Garden. Plan zrealizowano w 95%, w brawurowym stylu udało się przełamać front i opanować długą ślepą kiszkę. Tylko w sumie nie bardzo wiadomo po jaką cholerę.
-
2010/09/09 17:00:08
@kay
"połknięciem Samoobrony i LPR o ile Kaczyński wyświadczył sporą przysługę polskiej scenie politycznej"

Tyle że sam wcześniej wyciągnął je z niebytu. Jego "zasługą" jest wpuszczenie do mainstreamu jakichś ekstremalnych indywiduów w rodzaju Leppera czy Ziobry i uaktywnienie Prawdziwych Patriotów których wcześniej nawet Krzak bał się długim kijem tykać w rodzaju "salonowców" i im podobnych. Za rządów PiS wybiło tyle szamba że będzie trzeba jeszcze długo sprzątać.
-
2010/09/09 17:16:09
@zjedzenie przystawek jako sukces
Eee tam. Mniej więcej tyleż "bardziej nawiedzonych" (uprzednio wyborcy LPR i Samoobrony) wyborców zyskali, co stracili takich "bardziej umiarkowanych". Gdzie tu sukces? To raczej porażka.
-
2010/09/09 17:28:05
@WO i Market Garden
No niby chodziło o opanowanie mostów na Mozie i wykucie objazdu linii Zygfryda.
-
2010/09/09 17:29:38
@ aethelstan
"Genialny Strateg od samego początku budował PiS jako partię, na prawo od której jest tylko ściana."

Well, więc już z definicji nie jest genialnym strategiem. Bo w demokracji ekstrema strasznie rzadko mają szansę dłużej porządzić krajem i urządzić go po swojemu. A o to chodzi chyba w memie genialnego stratega.

@ wo
"Plan zrealizowano w 95%, w brawurowym stylu udało się przełamać front i opanować długą ślepą kiszkę. Tylko w sumie nie bardzo wiadomo po jaką cholerę."

My fucking point exactly. Było sobie PiS w wymarzonym miejscu dla polskich partii "umiarkowanie na prawo od centrum", tak do wyborów w 2005, i przesunęło się na pozycję "na prawo od nas tylko ściana". O ile z pierwszej pozycji można atakować wybory z celem ich wygrania i objęcia rządów, o tyle z drugiej może co najwyżej liczyć na pozycję mocnej opozycji. A dodatkowy minus jest taki, że miejsce "umiarkowanie na prawo od centrum" zwolnił platformie, co PO skrzętnie wykorzystało.

@ empe3.1
"Za rządów PiS wybiło tyle szamba że będzie trzeba jeszcze długo sprzątać. "

Hmm ja się jakoś lepiej czuję teraz, niż z Samoobroną i LPR w parlamencie, nawet jeżeli PiS było wtedy bardziej cywilizowane, a teraz samo przejęło retorykę Giertycha.
-
2010/09/09 17:47:41
@kay_84
A równie dobrze partia w formule PiSu mogłaby sama tą pozycję okupować, spychając PO w mniej popularne rejony centrowe i próbując ją wbić w miejsce UW i jej 15%.

Albo w formule PiSu, albo by mogła okupować spychając lub spychać okupując.
Chyba że masz na myśli PiS niebędący PiSem.

@bgsh
No niby chodziło o opanowanie mostów na Mozie

Ale czy na pewno?
-
2010/09/09 17:58:05
@ gammon
Ale czy na pewno?

A o co?
-
wo
2010/09/09 18:06:12
@bgsh
"No niby chodziło o opanowanie mostów na Mozie i wykucie objazdu linii Zygfryda."

A prezesowi chodziło o pokonanie koalicjantów tak, żeby rządzić samodzielnie. No i tak jak Montgomery, zrealizował plan prawie w całości. Z wyjątkiem tego jednego ostatniego elementu.

@kay
" A dodatkowy minus jest taki, że miejsce "umiarkowanie na prawo od centrum" zwolnił platformie, co PO skrzętnie wykorzystało. "

W jakże prymitywnym stylu zresztą! Gdzie ta finezja, gdzie ta przemyślana intryga, jaką zabłysnął Prezes pożerając przystawki!

Słuchaj, nikt nie twierdzi, że strategia Prezesa była udana. Ale sam plan i nawet 95% jego realizacji budzi podziw, dokładnie tak jak finezyjne kreski na mapie Montgomery'ego.

Choć, oczywiście, wśród moich ulubionych tekstów rzucanych w Hollywood przez postać grającą Polaka, jest ten Gene Hackman jako Sosabowski nagle kwaszący atmosferę samozachwytu na zebraniu głupim pytaniem, "skoro my wiemy, że ten most jest tak cholernie ważny, to czy przypadkiem Niemcy nie wiedzą tego samego?".
-
2010/09/09 18:17:54
bgsh
A o co?

A o sforsowanie Renu i otwarcie drogi do Zagłębia Ruhry. Zdobycie wiochy Grave i przepraw na Mozie (a wcześniej przebicie się przez Eindhoven) miałoby zerowe znaczenie strategiczne i zbliżone do zera znaczenie operacyjne, gdyby Niemcy utrzymali Waal w Nijmegen i Ren w Arnhem.

Przecież WO ci to napisał zrozumiale. Zresztą zaskoczył mnie. Czyżby potajemnie parał się historią wojskowości?
-
wo
2010/09/09 18:22:56
@gammon
"Przecież WO ci to napisał zrozumiale. Zresztą zaskoczył mnie. Czyżby potajemnie parał się historią wojskowości?"

Znaczna część mojej nudnej młodości - ośmiobitowej, stanowojennej, depresyjnej i nerdowatej - upłynęła na rozgrywaniu operacji Market-Garden na komputerach mających zielone literki na czarnym tle.
-
2010/09/09 18:29:24
@wo
Znaczna część mojej nudnej młodości - ośmiobitowej, stanowojennej, depresyjnej i nerdowatej - upłynęła na rozgrywaniu operacji Market-Garden na komputerach mających zielone literki na czarnym tle.

Tak, ale chodzi o strategiczny sens operacji, co już nie mieściło się na ekranie. Jakoś mnie męczy przeczucie, że na zagrychę przeczytałeś co najmniej Corneliusa Ryana.
-
2010/09/09 19:10:19
@wo
Znaczna część mojej nudnej młodości - ośmiobitowej, stanowojennej, depresyjnej i nerdowatej - upłynęła na rozgrywaniu operacji Market-Garden na komputerach mających zielone literki na czarnym tle.

Wow, mojej też! Szczerze powiedziawszy czasem odpalam sobie na emulatorze i wniosek jest wciąż ten sam - ze zrzutem Brytyjczyków tak daleko od kluczowego mostu można przy odrobinie farta do miasta wprowadzić jeden-dwa bataliony (czyli jak w historii), a reszta będzie systematycznie kasowana. Natomiast jak zmieniam strefy zrzutu, zwycięstwo i koniec wojny przed wigilią jest właściwie pewne.
-
2010/09/09 20:08:33
@gammon
Przecież WO ci to napisał zrozumiale. Zresztą zaskoczył mnie. Czyżby potajemnie parał się historią wojskowości?

Flejm na syffie dotyczący kampanii wrześniowej wskazuje, że raczej nie.
-
2010/09/09 20:25:09
@wo
zawdzięczamy najfajniejsze ujęcia z nocnej uroczystej inauguracji zapateryzacji 9/10 sierpnia.

Jak sobie pomysle że tam byłem to mi sie łezka w oku kręci. Bede mogl wnukom mowic ze dziadek ofiarnie walczyl o normalna Polskę. Krzycząc "jesz-cze je-den!", he he he
-
2010/09/09 20:29:29
@ wo
"Ale sam plan i nawet 95% jego realizacji budzi podziw, dokładnie tak jak finezyjne kreski na mapie Montgomery'ego."

No to tu się różnimy, bo wg mnie nie było żadnego większego planu. W ogóle Kaczyński nie działa jakby miał jakiś większy plan, a jego działania są raczej wypadkową chwilowych emocji, jakiejś tam intuicji, rad osób które mu aktualnie doradzają, kaprysu.
-
2010/09/09 20:49:16
@New Born Christians
przedstawiciele chrześcijaństwa charyzmatycznego?
-
2010/09/09 23:42:35
@market garden

To ja pociągnę dalej porównanie, w pamiętnikach Monty napisał kiedyś, coś co miało ogólny sens: "i co prawda, operacja się nie udałą, ale jakbym miał jeszcze raz możliwość zadecydowania to bym ją znowu przeprowadził". Myślę, że tutaj "genialny strateg" podobnie by powiedział o swojej operacji.
-
2010/09/10 01:23:03
@rozgrywanie operacji Market-Garden na komputerach mających zielone literki na czarnym tle

Milo sie dowiedziec na starosc, ze nie tylko ja bylem taki potrzaskany.

A ontopicznie to mysle, ze JK nie tyle chce wladzy, co chce byc osoba znana i liczaca sie, a do tego wladza nie jest niezbednym warunkiem. Pozycja szefa opozycyjnej partii jest wystarczajaco mocna, zeby zamiast podporzadkowac strategie wzieciu wszystkeigo szturmem mogl sobie fundowac male orgazmy roznymi smakowitymi komentarzami, ktore w mig pojawiaja sie w wiekszosci mediow. Dlugoterminowa spojnosc, czy sens sa dla niego drugorzedne. Podobny mechanizm do internetowego trolla zreszta. Ciekawe na jakiej pozycji wsrod rozpoznawalnych politykow sie plasuje. Na CBOS.pl nic adekwatnego niestety nie znalazlem.


-
2010/09/10 02:28:41
"W ogóle Kaczyński nie działa jakby miał jakiś większy plan, a jego działania są raczej wypadkową chwilowych emocji"

They are schemers!
-
2010/09/10 08:39:03
Dziś ma być ciekawie pod krzyżem. Jak znam nasze kochane władze, po pół godzinie grzecznie usuną spod krzyża barierki.
-
2010/09/10 08:48:56
@zmarzlak
"A ontopicznie to mysle, ze JK nie tyle chce wladzy, co chce byc osoba znana i liczaca sie, a do tego wladza nie jest niezbednym warunkiem."

Chyba błędnie. Znaną w sensie cover story w Vivie? A co to znaczy "liczącą się"?. Kto się ma z nim liczyć? Prezydent? Premier? Zenon Benon?

To chyba jest prostsze, niż się wydaje. On chce władzy. Za wszelką cenę. Od pięciu lat nie robi nic innego, jak tylko usiłuje ową władzę zdobyć/utrzymać/rozszerzyć. Nie licząc się z nikim i niczym. Bezlitośnie wykorzystując wszystko, co może wykorzystać. Niby żadna sensacja - to robi każdy polityk. Tyle że Kaczyńskiego różni od innych brak jakichkolwiek hamulców moralnych.
W poprzedniej notce była szansa na taką dyskusję, ale wybuchł wspaniały flejm o tarczach hamulcowych. To było zdecydowanie bardziej wciągające od wiwisekcji Kaczyńskiego, a już na pewno więcej można się było pośmiać przy lekturze.

@market garden & siadczyk
"Myślę, że tutaj "genialny strateg" podobnie by powiedział o swojej operacji."

Myślę, że nie, bo cała kampania to była operacja PR-owa wbrew jego naturze. Zapewne wywnioskował, że poddał się sztabowi i przegrał. Winny jest sztab, a gdyby był sobą, to pewnie by wygrał. Przecież już raz się udało. A jedynym, poza paroma klinicznymi przypadkami z psychiatryka, wierzącym w genialność stratega jest on sam.
-
2010/09/10 08:52:21
-
wo
2010/09/10 09:00:49
@brand
"A tym czasem polska tzw lewica dalej w tylku kosciola."

A tymczasem Palikot coraz bliższy założenia partii laickiej. Czyżbym po raz pierwszy w 3RP miał partię, na którą mogę zagłosować nie jako "mniejsze zło"?
-
2010/09/10 09:01:30
@wo: setka pod krzyżem
Jak byłem początkującym pismakiem, to myślałem, że dziennikarstwo polityczne to jest najlepsza rzecz, jaką pismak może robić. Ale to było dawno, teraz myślę trochę inaczej: jest to śmiesznie łatwe, ale również totalnie jałowe zajęcie. Złapać posła koalicji, który powie A, a zaraz po nim posła opozycji, który powie, że nie A. Dodaj Mistewicza i voila, materiał gotowy. Nawet inteligentnych pytań nie trzeba zadawać.
-
2010/09/10 09:03:35
@wo
"Czyżbym po raz pierwszy w 3RP miał partię, na którą mogę zagłosować nie jako "mniejsze zło"?"

Przecież ma podatek liniowy na sztandarze.
-
2010/09/10 09:09:00
@ On chce władzy. Za wszelką cenę. Od pięciu lat nie robi nic innego, jak tylko usiłuje ową władzę zdobyć/utrzymać/rozszerzyć. Nie licząc się z nikim i niczym. Bezlitośnie wykorzystując wszystko, co może wykorzystać.

No ale przecież władzę już miał i z dużą premedytacją ją oddał. Facetem, który na chłodno kalkuluje jak władzę utrzymać jest na przykład Tusk i do pewnego stopnia taki był też Miller. Dla Kaczyńskiego od samej władzy istotniejsza jest możliwość bon motu o ZOMO, czy polsce AKowskiej, lub jakieś rojenia o bombowcach koszących zagajniki. Jeśli ktoś uważa, że takie gadki spowodują nagły napływ wyborców to musi być cieżko odjechany we własnym filmie, albo bardziej cenić tą jednodniową satysfakcję z bycia na ustach wszystkich, od złapania steru państwa we własne rece.
Stąd też według mnie ma swoje źródło obsesja medialna i priorytetowy skok na TV po wygranych wyborach. Tak na dobrą sprawę to obywatel Sałaciak realizuje ten sam plan na miarę swoich możliwości. Niech będę sławny nawet jeśli to są kretyńskie filmy na youtube, czy migawki spod krzyża.
-
wo
2010/09/10 09:10:19
@czescjacek
"Przecież ma podatek liniowy na sztandarze."

Szszzszszzfak. WYBORCZA MANIPULUJE! Pominęli to w artykule, który przeczytałem do śniadania. Te hasła, które w nim padły - cóż, wszystkie mi odpowiadały.
-
2010/09/10 09:11:55
@genialny strateg

Wydaje mi się, że miesza się tu, niesłusznie IMHO, dwa porządki.

Otóż polemizuje się z tym, że "JK to genialny strateg" oraz "wchłaniając SO i LPR zrobił światu przysługę" jak ze sprzężonymi tezami, gdzie jedna wynika z drugiej. Otóż pozwolę sobie wyrazić opinię, że nie wynika.

To, co dobre dla świata, niekoniecznie dobre jest dla Kaczyńskiego. Nie zgadzam się z opinią, że wchłonięcie radykałów zaszkodziło PiSowi, bo odcięło go od władzogennej pozycji "lekko na prawo od centrum". Śmiem twierdzić, że oni zwyczajnie na tę pozycję nie mieli szans. Politycy tacy jak Tusk i Kaczyński też mają pewną przeszłość i startują z jakimiś defaultowymi cechami, jak postacie w RPG-ach. W bitwie o dziurę po UW Kaczyński nie miał z Tuskiem szans, jak nie ma szans troll z elfem w bitwie na magię. Strategia polega więc na tym, żeby zająć pozycję najlepiej pasującą do swojego potencjału. I to, IMHO, Kaczyński zrobił perfekcyjnie.

Niemniej jednak zgodzę się z głosem, iż wchłonięcie przystawek przez PiS dla świata ludzi normalnych to zjawisko bardzo niefajne. Mimo wszystko SO i LPR były maginesem, oszołomami per se, obciachem w jasno opisanej szufladce. Co niby daje zniknięcie dwóch etykietek je firmujących? Przecież ci wszyscy ludzie, którzy ich popierali, nie zniknęli ani się nie zmienili nagle, tylko ze swoim szaleństwem przeszli do PiSu. Jak ktoś tu już zauważył - przebiło się do mainstreamu mnóstwo memów, dotąd siedzących w skutecznie izolowanym grubym murem obciachu rezerwacie. Teraz oni szaleją, czują się częścią głównego teatru zdarzeń - bo są po jednej z dwóch stron, w złudzie zdrowej, dwubiegunowej rzeczywistości. Ich światopogląd, a raczej percepcja rzeczywistości, jawi im się teraz jako jeden z dwóch równoprawnych, powszechnie wyznawanych.

Czy ktoś przed 2005 rokiem dostrzegał w tzw. publicznym dyskursie do tego stopnia odjechane tezy, jakie dziś się pojawiają - o okupowanej Polsce, o już-nieistniejącej Polsce, o bezprecedensowym upadku cywilizacji, o tym, że jesteśmy już-już, jedną chwilkę przed krwawą rewolucją, itp?
-
2010/09/10 09:13:32
@Przecież ma podatek liniowy na sztandarze.

Takie nierealizowalne postulaty można przecież spokojnie olać.
-
wo
2010/09/10 09:14:33
@zmarzlak
"No ale przecież władzę już miał i z dużą premedytacją ją oddał. "

Bo on chce całkowitej. Ta "duza premedytacja" to przecież byl właśnie strasznie skomplikowany drybling, ze pożre przystawki jednocześnie pokazując telewidzom skorumpowaną Sawicką, w ten sposób PiS wygra w cuglach. Wielu ludzi w 2007 roku uważało, że to ma szanse, w tym bardzo duże grono komentatorów na moim blogu (gugiel gorszy od IPN).

Tylko jak Market-Garden, operacja "przedterminowe wybory" udała się tak gdzieś w 95%. Ale i tak Kaczyński nie był wtedy (jeszcze) aż tak stuknięty jak Montgomery i miał Plan B: brat prezydent na rozkaz "Pana Prezesa" będzie mógł zwalczać i krytykować rząd, żeby ułatwić kampanię parlamentarną '2011. Temu panu urwało dopiero gdy Plan B też się okazał nieaktualny, w dodatku w tak strasznych okolicznościach.
-
2010/09/10 09:18:02
@wo
"Pominęli to w artykule, który przeczytałem do śniadania"

Hurm, chyba że coś się zmieniło teraz, bo mam niusy sprzed paru tygodni, np. wiadomosci.onet.pl/2212709,11,kongres_ruchu_poparcia_palikota_wytoczy_ciezkie_ideowe_armaty,item.html

Na stronie www.ruchpoparciapalikota.pl/ nie widzę jasnej deklaracji, zobaczymy co będzie po kongresie.
-
wo
2010/09/10 09:21:28
@fernando
"Czy ktoś przed 2005 rokiem dostrzegał w tzw. publicznym dyskursie do tego stopnia odjechane tezy, jakie dziś się pojawiają - o okupowanej Polsce, o już-nieistniejącej Polsce, o bezprecedensowym upadku cywilizacji, o tym, że jesteśmy już-już, jedną chwilkę przed krwawą rewolucją, itp?"

Tak. Ja jestem stary, więc w całym dyskursje III RP uczestniczę jako dorosły, świadomy obywatel. I te odjechane tezy są w nim od samego początku. To jak bankructwo Szwecji albo upadek Apple, zawsze ma nastąpić najdalej za pół roku, nieprzerwanie od 20 lat.

Cała powieść Ziemkiewicza "Pieprzony los kataryniarza" zbudowana jest na snutej podczas pierwszej kadencji Wałęsy wizji przyszłości Polski po zakończeniu drugiej kadencji Wałęsy, czyli w 2001. Polska jest już wtedy "kondominium polsko-rosyjskim", w dodatku z granicą odtwarzającą dawne zabory.

O upadku niepodległości prawica bardzo głośno krzyczała podczas referendum konstytucyjnego (1997). Mecenasz Olszewski i prezes Kaczyński dowodzili, że to "konstytucja bantustanu" i jej przyjęcie to już Finis Poloniae. Przedtem Finis Poloniae przynieść miał wybor Kwaśniewskiego w 1995 - Jezu, pamiętacie jak wtedy odwaliło prawicowym świrom? - a jeszcze przedtem np. pucz w Rosji (1991).
-
2010/09/10 09:23:33
@caliban
"Takie nierealizowalne postulaty można przecież spokojnie olać".

Tja, no ale to jego jedyny postulat gospodarczy jaki widziałem i raczej idzie o ogólny kierunek polityki gospodarczej niż konkretne o liniowy PIT.

-
wo
2010/09/10 09:23:48
@czescjacek
"Hurm, chyba że coś się zmieniło teraz, bo mam niusy sprzed paru tygodni, np."

Piję do tego wywiadu: wyborcza.pl/1,75248,8357042,Palikot_naciska_Tuska.html

Nie występuje w nim ciąg znaków "liniowy", ale to oczywiście niczego nie dowodzi.
-
2010/09/10 09:29:35
@wo
"Nie występuje w nim ciąg znaków "liniowy", ale to oczywiście niczego nie dowodzi."

Jest za to ciąg "swobód i wolności obywatelskich oraz gospodarczych", co trochę zapala lampki.
-
2010/09/10 09:31:28
@brandthedwarf
A tym czasem polska tzw lewica dalej w tylku kosciola.

No niestety. Dlatego na SLD nie głosuję z zasady (no, zagłosowałem na Jarugę, ale ona nie była formalnie w SLD). Oni niczym się od prawaków nie różnią, poza etykietką.

@wo
A tymczasem Palikot coraz bliższy założenia partii laickiej. Czyżbym po raz pierwszy w 3RP miał partię, na którą mogę zagłosować nie jako "mniejsze zło"?

Palikot to nęcąca propozycja. Ale poprę go dopiero gdy opuści PO. Tymczasem jest dla mnie trochę mało wiarygodny.
-
2010/09/10 09:42:38
@Tak. Ja jestem stary, więc w całym dyskursje III RP uczestniczę jako dorosły, świadomy obywatel.

Ja nie jestem stary, ale też pamiętam. Zwłaszcza pierwsze głosowanie, w którym brałem udział, czyli konstytucję. A potem boje unijne, o których dziś chyba nikt z żelaznego elektoratu PO nie pamięta.
-
2010/09/10 09:55:21
@ fernando
"To, co dobre dla świata, niekoniecznie dobre jest dla Kaczyńskiego. Nie zgadzam się z opinią, że wchłonięcie radykałów zaszkodziło PiSowi, bo odcięło go od władzogennej pozycji "lekko na prawo od centrum". Śmiem twierdzić, że oni zwyczajnie na tę pozycję nie mieli szans. Politycy tacy jak Tusk i Kaczyński też mają pewną przeszłość i startują z jakimiś defaultowymi cechami, jak postacie w RPG-ach. W bitwie o dziurę po UW Kaczyński nie miał z Tuskiem szans,"

Moment moment, ale tu nie chodzi o dziurę po UW, ale raczej dziurę po elektoracie AWSu. I moim zdaniem PiS miał pełne predyspozycje by zająć miejsce zdecydowanej prawicy, ale jednak mocno osadzonej w mainstreamie i tym samym zepchnąć PO, które to jako mniej charakterystyczne partia musiała zawsze dostosowywać swoją tożsamość do tożsamości PiSu, do właśnie pozycji 15% UW. Pamiętaj, że Kaczyńscy i PIS wychodziło z pozycji, kiedy Lecha uważano za kompetentnego polityka, który się sprawdził jako szef NIKu i Ministerstwa Sprawiedliwości (nie pytaj mnie czemu, ale tak było), kiedy cały PIS wspierał wejście Polski do Unii. Kapitał zakładowy pozwalał pójść w bardziej umiarkowanym kierunku.

"Niemniej jednak zgodzę się z głosem, iż wchłonięcie przystawek przez PiS dla świata ludzi normalnych to zjawisko bardzo niefajne. Mimo wszystko SO i LPR były maginesem, oszołomami per se, obciachem w jasno opisanej szufladce. Co niby daje zniknięcie dwóch etykietek je firmujących? Przecież ci wszyscy ludzie, którzy ich popierali, nie zniknęli ani się nie zmienili nagle, tylko ze swoim szaleństwem przeszli do PiSu."

Mówisz o Giertychu, Orzechowskim, Wierzejskim, Lepperze, Begger, Hojarskiej, Łyżwińskich? Poza tym PiS przejmując ich hasła samo się wpycha w tą samą obciachową szufladkę, ale jednak nie sięgając poziomu "jak można zgwałcić prostytutkę he he he".
-
2010/09/10 09:58:11
@ja jestem stary

Ależ ja nie napisałem, że odjechane tezy się nie pojawiały w ogóle (no dobra, tak napisałem, że można było to tak odczytać), tylko że mimo wszystko były kojarzone z marginesem. Publicystyki Ziemkiewicza, czy lamentu na powrotem postkomuchów do władzy w 1995 (btw. ja tam, jako że też nie jestem aż taki strasznie młody, jakoś większy lament tego typu zapamiętałem z 1993 roku; zresztą sam lamentowałem) bym jednak nie porównywał do obecnych urojeń Jarka i jego akolitów. Nie ten poziom szaleństwa.

Poza tym - kto wtedy o tym pisał, mówił i na jaką skalę? Kto w najbardziej oglądalnej TV w primetime puszczał coś podobnego do "Solidarnych 2010"? Bo wbrew temu, co roi sobie Kaczyński, liderujące media (Fakt wsród gazet i TVP wśród telewizji) są skrajnie pisofilskie.
-
2010/09/10 10:11:06
@kay84

""I moim zdaniem PiS miał pełne predyspozycje by zająć miejsce zdecydowanej prawicy, ale jednak mocno osadzonej w mainstreamie i tym samym zepchnąć PO, które to jako mniej charakterystyczne partia musiała zawsze dostosowywać swoją tożsamość do tożsamości PiSu""

Nie zgodzę się. PO "dostosowywać tożsamość do tożsamości PiSu" zaczęła stosunkowo niedawno, jak zauważyli, że to cholernie opłacalna taktyka, a materiału mają zatrzesienie i zupełnie za darmo od samego PiSu. Przed 2005 rokiem PO było czymś w rodzaju "UPR z ludzką twarzą i po wycięciu konserwatyzmu". PiS pokonało PO brutalnie atakując ich liberalnogospodarczą retorykę. Tyle że na tym polu mieli silną konkurencję w SLD, więc musieli szukać też innych. I znaleźli - takie na jakie było ich stać.


""Pamiętaj, że Kaczyńscy i PIS wychodziło z pozycji, kiedy Lecha uważano za kompetentnego polityka, który się sprawdził jako szef NIKu i Ministerstwa Sprawiedliwości""

Ależ PiS mógł się podobać jako jednostka kontrolująca i walcząca z przestępczością, w tym byli "mocni" (w sensie politycznym - trafiali w oczekiwania większości). W innych dziedzinach byli od PO po prostu słabsi (jak np. w integracji z UE słabiej przekonywujący), więc Jarek szybko zrozumiał, że musi szukać poparcia z innych stron.


""Poza tym PiS przejmując ich hasła samo się wpycha w tą samą obciachową szufladkę, ale jednak nie sięgając poziomu "jak można zgwałcić prostytutkę he he he".""

Pozwolę sobie się nie zgodzić - dla mnie "ruskie trumny" itp. to jest dokładnie ta sama szufladka.
-
2010/09/10 10:16:15
@mattymatte
"Dziś ma być ciekawie pod krzyżem. Jak znam nasze kochane władze, po pół godzinie grzecznie usuną spod krzyża barierki."

No prawie wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,8357663,Blaszczak__Poslowie_PiS_nie_moga_zlozyc_kwiatow_pod.html

@czescjacek
"Jest za to ciąg "swobód i wolności obywatelskich oraz gospodarczych", co trochę zapala lampki."

Zbiór na tyle nieokreślony że możesz tam wrzucić prawie wszystko. Szwecja czy Dania są wysoko w rankingach wolności gospodarczej www.zgapa.pl/zgapedia/Wska%C5%BAnik_Wolno%C5%9Bci_Gospodarczej.html i zwłaszcza www.golebiowski.stansat.pl/publikacje_g/nordycki.pdf strony 10-12. Gdzie jest tam Polska wszyscy wiemy.
-
2010/09/10 10:21:19
@ Market-Garden AD 2007
a czy nie chodziło o wyniki audytu finansowego z kampanii 2005, które PKW już-już miała pokazać? po których PiS straciłoby całą dotację? nowe wybory = twardy reset, tak to u nas działa. teza o dryblingu Kaczyńskiego jest śliczna, ale może są prostsze wytłumaczenia.
-
2010/09/10 10:23:37
@frankie
Ale ustawka jest na dwudziestą.
-
2010/09/10 10:28:11
@frankie
"Zbiór na tyle nieokreślony że możesz tam wrzucić prawie wszystko"

Jej no wiem przecież, ale jeśli mówi to Palikot, to raczej nie Szwecję.
-
2010/09/10 10:36:11
Jestem ciut młodszy od WO, ale różne porąbane tezy pojawiały się w mainstreamie politycznym od samego początku (czyli od '89 r.). Główna różnica to taka, że po czystce pisowskiej w TVP, Rzeczpospolitej oraz flircie Springera z prawicą nagłaśnia się te tezy w prime time telewizji publicznej i brukowcach.
-
2010/09/10 10:41:29
no dobra, wróciłem.

@sawant Kaczyński, mem genialnego stratega

oczywiście mówiąc o sawancie nie miałem na myśli sawantek, tylko idiot savant, jak ktoś słusznie zauważył. Hm, byłem pewien, że to przyjęte już w języku polskim określenie (zwłaszcza po wydaniu w Polsce autobiografii Davida Tammeta), zresztą polska wikipedia ma całkiem obszerny wpis w temacie.

zgadzam się z WO i jego porównaniem do McNamary i Montgomerego. Zdecydowanie widzę (widziałem! teraz coś się jakby pogubiło, ale o tym za moment) u Jarosława przejawy szczegółowego planowania i wielce koronkowych intryg.

natomiast u kay_84 i empe widzę błąd w założeniach. Mówicie, że "w demokracji ekstrema nie mają szans porządzić", że "uwolnił brzydkie memy polityczne" ergo jest głupi. Tyle że zakładacie, iż celem PiS było utworzenie "normalnej" (whatever the fuck it is) sceny politycznej, jak mniemam - na kształt scen politycznych zachodniej Europy. Że celem miało być ulokowanie się w centrum. I bez sięgania do ekstrem itp. rzeczy, których brzydzą się główne partie Niemiec czy Francji. Ale co na Boga w postawie Jarosława i historii jego dokonań skłania was do takiego założenia?

Zgadzam się w pełni z fernadem, że co dobre dla świata (w domyśle cywilizowanego) to niekoniecznie dobre dla PiS. Znik LPR/Samobrony był dobry - w tym konkretnym momencie dziejowym - dla PiS. Tylko i wyłącznie. Dodam jeszcze: Puk, puk, żyjemy w Polsce XXI wieku, która partia polityczna działa dla powszechnie rozumianego "dobra społeczeństwa"? Nie rozśmieszajcie mnie.

Obecnie faktycznie wydaje się, że coś Kaczyńskiemu do łba strzeliło i radośnie trwoni to, co sobie na Smoleńsku i urwanych kończynach brata wypracował. Chociaż już wcześniej (ale AFAIR po Smoleńsku) bodajże Żakowski wskazywał, że możemy mieć do czynienia z wypaczoną analizą pod tytułem "jego chaotyczny brak planów jest napewno częścią jakiegoś uberplanu!", a tymczasem gwiazda Kaczora mogła po prostu w międzyczasie zajść. Napoleon pod koniec kariery też spieprzył kilka bitew, co nota bene walnie przyczyniło się do końca jego kariery.
-
2010/09/10 11:47:14
@p.s.j
"Mówicie, że "w demokracji ekstrema nie mają szans porządzić", że "uwolnił brzydkie memy polityczne" ergo jest głupi. Tyle że zakładacie, iż celem PiS było utworzenie "normalnej" (whatever the fuck it is) sceny politycznej..."

Nigdzie na napisałem że "Kaczyński jest głupi" i nie robiłem założeń które mi przypisujesz. Rządy Kaczyńskiego i spółki pozwoliły przebić się na główny plan ekstremom które do tej pory funkcjonowały gdzieś na marginesie polityki. Nie mówię że ich nie było wcale, bo przecież nie powstały znikąd po dojściu PiS do władzy. Ale - czy którykolwiek z poprzednich prawicowych rządów miał równie odjechane pomysły co PiS (mundurki, lustracja, "lekarze w kamasze", "nikt już przez tego pana zabity nie będzie") plus syndrom "twierdzy oblężonej przez Niemcy i Rosję"? Bo ja sobie nie przypominam, nie w tym stężeniu, co prawda od Gospodarza jestem młodszy ale głosować na pierwszą kadencję Kwaśniewskiego już zdążyłem.
-
wo
2010/09/10 12:17:32
@empe
"Ale - czy którykolwiek z poprzednich prawicowych rządów miał równie odjechane pomysły co PiS (mundurki, lustracja, "lekarze w kamasze", "nikt już przez tego pana zabity nie będzie") plus syndrom "twierdzy oblężonej przez Niemcy i Rosję"?"

Rząd Olszewskiego, ofkors.

@mikmach
"Główna różnica to taka, że po czystce pisowskiej w TVP, Rzeczpospolitej oraz flircie Springera z prawicą nagłaśnia się te tezy w prime time telewizji publicznej"

Różnica między pampersami Walendziaka, z Michalskim i Tekielim na kierowniczych stanowiskach i Cejrowskim jako głownym ideologiem, po prostu kolosalna.

@frankie
"Zbiór na tyle nieokreślony że możesz tam wrzucić prawie wszystko. Szwecja czy Dania "

Gdy dwóch mówi to samo, to nie jest to samo. Gdyby to mówił jakiś Lars Trygve Palikotsson z dwoma umlautami, to bym się nie przejmował jego hasłem o "wolności gospodarczej". Ale kiedy to mówi polski biznesmen-polityk (połączenie, które ja najchętniej zakazałbym ustawowo) to owszem, można się obawiać najgorszego.

@fernando
"Pozwolę sobie się nie zgodzić - dla mnie "ruskie trumny" itp. to jest dokładnie ta sama szufladka."

A dla mnie nie. "Prostytutkę zgwałcić, he he he" to język zdradzający aprobatę dla ciężkiego przestępstwa, które ich w końcu posłało za kratki. "Ruskie trumny" to język aprobujący najwyżej coś niesympatycznego, tej samej klasy co "duńskie kaszaloty" zresztą. Ale to nie jest język osoby chcącej dokonać czynu zabronionego (masz prawo unikać ruskich trumien czy francuskich samochodów).
-
2010/09/10 12:23:49
@empe, fakt, to bardziej wniosek wypływający z argumentacji kay_84, przepraszam, jeśli poczułeś się urażony. Pisałeś o uwalnianiu brzydkich ekstremów do polityki codziennej.

Pewnym i niezaprzeczalnym osiągnięciem politycznym PiSu jest legitymizowanie tych ekstremów i wprowadzenie ich jako pełnoprawnych mainstreamowych alternatyw dla rozwiązań politycznych kojarzonych z PO czy SLD. Skoro PiS przyciągał elektorat żerujący na takich ekstremach, to wykonał słuszny ruch - zamiast niepewnego szukania "nowego" elektoratu zaproponował staremu taki układ: słuchajcie, od teraz nie musicie się wstydzić takich poglądów. Dywagacje o kondominium niemiecko-ruskim czy ubekistanie są od dziś równie uprawnione w debacie publicznej, co spory o podatek liniowy czy finansowanie samorządów! I w ten sposób przesunął akcenty polityczne na te pola, na których czuł się mocny. Inaczej rzecz ujmując - spryt PiSu polega na tym, że "odjechane pomysły" przestały być uważane za odjechane, tylko z pełną powagą dyskutuje się o nich od GW po Rzepę, od Paradowskiej po Michalskiego, od TVP po TVN24.
-
2010/09/10 12:27:20
@wo (bo mi się dopiero po napisaniu komcia odświeżył blog): z ciekawości zagadnę, czemu zakazałbyś połączenia biznesmen-polityk? Uważasz, że lepiej mieć klasę polityków kastowo-dożywotnich w rodzaju, parafrazując, "mój mąż jest z zawodu posłem"?
-
wo
2010/09/10 12:32:27
@psj
" tymczasem gwiazda Kaczora mogła po prostu w międzyczasie zajść. Napoleon pod koniec kariery też spieprzył kilka bitew,"

Mnóstwo jest takich przykładów. Montgomery też przed Market-Garden dał się poznać jako mistrz szalonych operacji typu "oszukamy przeciwnika fałszywymi opakowaniami niby-to-po-amunicji, żeby nie wiedział, gdzie i kiedy uderzymy". Pod El Alamein się udało, dlatego właśnie dostał szansę zrobić coś jeszcze bardziej szalonego. Kaczyńskiemu udawały się przedtem różne szalone plany, np. udało mu się zjednoczyć prawicę polską. To się wydawało w 1998 trudniejsze od linuksa na desktopach.
-
wo
2010/09/10 12:33:29
@psj
"Uważasz, że lepiej mieć klasę polityków kastowo-dożywotnich w rodzaju, parafrazując, "mój mąż jest z zawodu posłem"?"

Uważam, że biznes + polityka = korupcja. Te dziedziny najlepiej oddzielić firewallem. To już niedobrze, gdy politycy kumplują się z biznesmenami. Ale kiedy są biznesmenami...
-
2010/09/10 12:36:35
"jego chaotyczny brak planów jest napewno częścią jakiegoś uberplanu!""

Metternich mial podobno na wiesc o smierci Telleyranda powiedziec:
"Was will er jetzt damit bezwecken" (mniej wiecej: "co on chce przez to osiagnac")
-
2010/09/10 12:39:32
@wo - ruskie trumny vs. gwałcone prostytutki

No cóż, a ja wciąż uważam, że liga ta sama. Lepperoidzi uważają za naturalne i oczywiste dehumanizowanie pewnych ludzi. Pisoidzi za naturalne i oczywiste uważają, iż Rosja to śmiertelny wróg, z którym jesteśmy w stanie permanentnej wojny (niekoniecznie zimnej) z samej naszej narodowej natury.

Obie postawy są potencjałem dla raczej ekstremalnych skutków, jeżeli zamienią się w składnik oficjalnej doktryny politycznej ugrupowania mającego realne szanse na zdobycie władzy.
-
2010/09/10 12:54:28
@wo, politycy biznesmeni - no tak, ale jeśli uznajemy że polityka to ogół działań mających na celu wypracowanie pewnych celów i osiągnięcie możliwości wpływu na ogół spraw życiowych społeczeństwa/społeczności (tj. osiągniecie władzy), dorzućmy nawet dla przyzwoitości zastrzeżenie, że w ramach obowiązującego porządku społecznego, to w imię czego mielibyśmy zabronić akurat biznesmenom udziału w polityce? Skoro posłem może być ksiądz, rolnik czy nauczyciel mianowany, to czemu nie biznesmen? I dlaczego uważasz, że taki rolnik czy nauczyciel, będąc u władzy nie bedzie w pierwszym rzędzie dbał o partykularne interesy swoje i grupy jego parów (w sensie peers, a nie jakiś raving gays)? Zagrożenie "korupcją" jest zawsze obecne i immanentne dla władzy. Niezależnie od tego, z jakiej klasy wywodzi się osoba ją sprawująca.

(no dobrze, można iść tropem "dobrego feudalizmu", że niby arystokrata z klasy wyższej jest najmniej korumpowalny, bo już mu nie zależy i nie musi piąć się w górę. Ale mnie nie do końca to przekonuje :)
-
wo
2010/09/10 13:36:30
@psj
" Skoro posłem może być ksiądz, rolnik czy nauczyciel mianowany, to czemu nie biznesmen?"

Jako marksista uważam, że biznesmen powinien się cieszyć, że go w tej pięciolatce jeszcze nie rozstrzelano.

"I dlaczego uważasz, że taki rolnik czy nauczyciel, będąc u władzy nie bedzie w pierwszym rzędzie dbał o partykularne interesy swoje i grupy jego parów (w sensie peers, a nie jakiś raving gays)"

Jak dogodzimy wszystkim nauczycielom a do-nie-dogodzimy wszystkim biznesmenom (definiowanym tu jako osoba osiągająca ponadprzeciętny dochód wyłącznie z kapitału), to będzie fajnie z punktu widzenia zwyklego utylitaryzmu. Polepszy się tłumowi ludzi, pogorszy garstce.

"Ale mnie nie do końca to przekonuje :)"

Ja idę tropem klasizmu - uważam, że w państwie powinno jak najlepiej być ludziom żyjącym z pracy własnej głowy i rąk. Ludziom żyjącym z kapitału najchętniej bym dowalił 95% podatek.
-
2010/09/10 13:46:02
OK, widać różnimy się w definiowaniu "biznesmena" :) ja utożsamiłem go z "przedsiębiorcą" (w prawnym i prawniczym tego słowa znaczeniu), co oczywiście ma się nijak do twojej definicji jako "człowieka żyjącego z kapitału", dla którego celniejszym określeniem wydaje się być słowo "rentier".

No i ad meritum to oczywiście, jeżeli taki rentier ma się cieszyć, że żyje, to faktycznie nie ma co dyskutować o dopuszczalności jego udziału w życiu politycznym.
-
2010/09/10 13:51:58
p.s.j
I dlaczego uważasz, że taki rolnik czy nauczyciel, będąc u władzy nie bedzie w pierwszym rzędzie dbał o partykularne interesy swoje i grupy jego parów

Nauczyciel/rolnik itp. ma o wiele mniejsze możliwości
a) wywierania niejawnego wpływu na proces legislacyjny - bo zamiast merca z firankami może jedynie zaoferować jakąś tam manifestację pod MENem
b) finansowego skorzystania dzięki wiedzy z posiedzeń komisji, kuluarów itd.
-
2010/09/10 14:01:58
@rpyzel: mówimy o udziale w polityce, co rozumiem jako jawny i bezpośredni wpływ na proces legislacyjny, już to przez pracę nad projektem aktu prawnego (w przypadku udziału we władzy wykonawczej), już to poprzez podniesienie ręki i przyciśnięcie przycisku (władza legislacyjna). Jeżeli już, to jemu może ktoś zaproponować merca z firankami; w takim przypadku cenzus majątkowy biernego prawa wyborczego może zadziałać o tyle, o ile rolnika dałoby się pewnie skusić nawet volkswagenem z klimą, a nie dla każdego biznesmena merc to znowu takie wielkie halo.

ad b) - prawda, potencjalne możliwości są większe. Ale zależy która to komisja, czasami wystarczy wiedza, do którego dnia można złożyć wniosek o emeryturę pomostową albo odszkodowanie za mienie zabużańskie :)

My point is, zjawiska korupcji nie da się wyeliminować z polityki w warunkach demokracji przedstawicielskiej; zawsze legislator będzie narażony na próby korupcji ze strony rozmaitych grup nacisku. Parlament składajacy się z rolników i nauczycieli również będzie głosował nad prawem energetycznym itp., i równie będzie się ich opłacało skorumpować, co biznesmenów. Budowanie na tej przesłance postulatu "trzymać biznesmenów z dala od posad politycznych" jest IMHO dość bezsensowne.
-
2010/09/10 14:03:04
@wo
"Ja jestem stary, więc w całym dyskursje III RP uczestniczę jako dorosły, świadomy obywatel. I te odjechane tezy są w nim od samego początku. To jak bankructwo Szwecji albo upadek Apple, zawsze ma nastąpić najdalej za pół roku, nieprzerwanie od 20 lat."

Dziś chyba nikt nie wysnuwa też o rychłym upadku Apple? Ale w połowie lat '90, przyznasz, takie poglądy nie były niczym dziwnym. Gdyby Jobs tam nie wrócił, kto wie, jak by ta firma skończyła.

"Uważam, że biznes + polityka = korupcja. Te dziedziny najlepiej oddzielić firewallem. To już niedobrze, gdy politycy kumplują się z biznesmenami. Ale kiedy są biznesmenami..."

Z drugiej strony, gdy do Sejmu dostanie się masa biedaków, to będą mieli silne parcie na wykorzystywanie swej pozycji do zwiększania dochodów. Więc chyba najzdrowiej byłoby mieć w sejmie klasę średnią. ;)

"Ja idę tropem klasizmu - uważam, że w państwie powinno jak najlepiej być ludziom żyjącym z pracy własnej głowy i rąk. Ludziom żyjącym z kapitału najchętniej bym dowalił 95% podatek."

Ale to się nie wyklucza. Co najmniej kilku dzisiejszych CEO/byłych CEO dużych firm informatycznych (np. Jobs, Gates) to ludzie, którzy się wybili, bo mieli kiedyś dobry pomysł w dobrym momencie i twardo pracowali, by go zrealizować, co nie zmienia faktu, że obecnie żyją głównie z kapitału.
-
2010/09/10 14:16:55
"Ale to się nie wyklucza. Co najmniej kilku dzisiejszych CEO/byłych CEO dużych firm informatycznych (np. Jobs, Gates) to ludzie, którzy się wybili, bo mieli kiedyś dobry pomysł w dobrym momencie i twardo pracowali, by go zrealizować, co nie zmienia faktu, że obecnie żyją głównie z kapitału."

and this is where klasizm by WO sucks, a raczej jest kontrproduktywny :) skoro za akumulację kapitału masz rozstrzelanie w którejśtam pięciolatce, to nie opłaca się pracować na tyle twardo, żeby mieć jakieś większe dochody. Wszyscy samozachowawczo dążą do średniej krajowej, i w rezultacie pracują jak urzędnicy niższego szczebla polskiej budżetówki, czyli wcale.
-
wo
2010/09/10 14:24:46
@psj
"OK, widać różnimy się w definiowaniu "biznesmena" :) ja utożsamiłem go z "przedsiębiorcą" (w prawnym i prawniczym tego słowa znaczeniu), co oczywiście ma się nijak do twojej definicji jako "człowieka żyjącego z kapitału", dla którego celniejszym określeniem wydaje się być słowo "rentier". "

Ale Palikot to raczej "człowiek żyjący z kapitału" niż taki klasyczny entrepreneur.

@mgol
"Dziś chyba nikt nie wysnuwa też o rychłym upadku Apple?"

Akurat wyciąłem takiego komcia - ktoś tu zadebiutował durną notką o wyższości HTC, zakonczoną "gdybym miał akcje Apple, to bym je szybko sprzedał".

"Z drugiej strony, gdy do Sejmu dostanie się masa biedaków, to będą mieli silne parcie na wykorzystywanie swej pozycji do zwiększania dochodów. "

Ale biedacy w sensie "żyjący z zasiłków" też są przecież mniejszością.

"Co najmniej kilku dzisiejszych CEO/byłych CEO dużych firm informatycznych (np. Jobs, Gates) to ludzie, którzy się wybili, bo mieli kiedyś dobry pomysł w dobrym momencie i twardo pracowali, by go zrealizować, co nie zmienia faktu, że obecnie żyją głównie z kapitału."

Ale dalej by robili to samo co robią, nawet gdyby płacili podatek 95%. Jobs to człowiek, który całą swoją biografią pokazuje, że nie chodzi mu o pieniądze. Myślisz, że Lasseter przestałby rozwijać Pixara, gdyby mu podniesiono podatki?

@psj
"and this is where klasizm by WO sucks, a raczej jest kontrproduktywny :) skoro za akumulację kapitału masz rozstrzelanie w którejśtam pięciolatce, to nie opłaca się pracować na tyle twardo, żeby mieć jakieś większe dochody."

Myślisz, że Jobs czy Lasseter pracują twardo, żeby mieć większe dochody? Tak to moze pracują menadżerowie General Krapotronix, produkując nieciekawe odtwarzacze, tablety i smartfony typu "Me Too!". Wizjonerzy wprowadzający na rynek iPoda czy "Toy Story" robią to z miłości do tego co robią.
-
2010/09/10 14:25:29
@wo
"biznesmenom (definiowanym tu jako osoba osiągająca ponadprzeciętny dochód wyłącznie z kapitału)"
"Ja idę tropem klasizmu - uważam, że w państwie powinno jak najlepiej być ludziom żyjącym z pracy własnej głowy i rąk. Ludziom żyjącym z kapitału najchętniej bym dowalił 95% podatek."


Czyli jak wygram dużą kumulację w totka to nagle zostane biznesmenem? Wyłącznie z kapitłu utrzymują się rentierzy jak napisał p.s.j bo ile jest osób które nawet nie zarządzają swoją firmą? Nawet jeśli nic nie robi w tym momencie to za chwilę może podpisać umowę o dzieło z firmą kolegi i nie będzie miał dochodów wyłącznie z kapitału. A jeśli już ktoś został rentierem to po co mu wpływ na politykę w Polsce jeśli stać go na przenosiny w każdym momencie np.do Monaco albo na Antyle.
-
2010/09/10 14:33:42
@wo
Jako marksista uważam, że biznesmen powinien się cieszyć, że go w tej pięciolatce jeszcze nie rozstrzelano.

Kaczyzm to oświecony, czy zdegenerowany marksizm?
-
wo
2010/09/10 14:45:13
@bartolpartol
"Kaczyzm to oświecony, czy zdegenerowany marksizm?"

Z tego, że jeż jest ssakiem i krowa jest ssakiem nie wynika, że krowa ma kolce.

@frankie
"Czyli jak wygram dużą kumulację w totka to nagle zostane biznesmenem? "

A jak Ci zleci na głowę meteoryt, to zostaniesz człowiekiem, któremu zleciał na głowę meteoryt. Czyli: kimś, komu przydarzyło się coś tak mało prawdopodobnego, że szkoda o tym w ogóle dyskutować.
-
2010/09/10 14:45:36
@wo
"Ale biedacy w sensie "żyjący z zasiłków" też są przecież mniejszością. "

A osoba zarabiająca poprzednio 1200 nie ma ochoty powiększyć swojego majątku?

"Myślisz, że Jobs czy Lasseter pracują twardo, żeby mieć większe dochody?"

Jeśli cięzko pracują to chyba nie żyją wyłącznie z kapitału?

"Wizjonerzy wprowadzający na rynek iPoda czy "Toy Story" robią to z miłości do tego co robią."

Nawet jeśli (w co nie wierzę) to ilu jest takich freaków? Ile wytrzyma na rynku firma kogoś kto nie zwraca uwagę na dochody?
-
2010/09/10 14:47:09
@Pamiętaj, że Genialny Strateg od samego początku budował PiS jako partię, na prawo od której jest tylko ściana.

Cezary M. napisał nie tak dawno (a w tej kwestii nie mam powodów mu nie wierzyć), że zawsze wielkim marzeniem Jarosława była w miarę umiarkowana, centrowa chadecja. O "genialności" świadczy IMVHO to, że już w zasadzie po kampanii 2005 to marzenia jest niemożliwe do realizacji kiedykolwiek. Zajebiście genialnemu strategowi wyszło;-)
-
wo
2010/09/10 14:47:47
@frankie
"A osoba zarabiająca poprzednio 1200 nie ma ochoty powiększyć swojego majątku? "

Osoba zarabiająca poprzednio 1200 w praktyce nie będzie nigdy rentierem (skrajnie nieprawdopodobne przypadki typu "wygrał w totka" nie powinny mieć wpływu na rozmowę o ogólnych prawidłowościach).

"Ile wytrzyma na rynku firma kogoś kto nie zwraca uwagę na dochody?"

WYPRZEDAWAJCIE AKCJE APPLE I PIXARA !!! ZARAZ UPADNĄ !!!
-
2010/09/10 14:50:22
@wo:
Myślisz, że Jobs czy Lasseter pracują twardo, żeby mieć większe dochody?(...). Wizjonerzy wprowadzający na rynek iPoda czy "Toy Story" robią to z miłości do tego co robią.

Aaaaww... ostatni raz poczułem się tak przepełniony wiarą w dobroć i porządek świata, jak miałem z pięć lat i cieszyłem się, że są Wojownicze Żółwie Mutanty Nindża, które w ostatecznym rozrachunku pokonają każde zło.

tak, wierzę, że Jobs czy Lasseter pracują właśnie dlatego, żeby mieć dochody. Ich szczęściem jest to, że robią akurat to, co lubią, i co się dobrze sprzedaje. Nie wierzę natomiast, że Jobs pewnego poranka mówi sobie "hej! mam świetny pomysł! pieprzę biznesplany i to, czy się sprzeda! Zatrudnię sobie 36.000 ludzi* tylko po to, żeby zrealizować moją fantazję o odtwarzaczu mptrójek!". Nigga, pls.

A tak w ogóle obchodzisz problem przejścia entrepreneura w rentiera, którego głównym źródłem utrzymania nie jest praca; Jobs czy Gates nie musieliby w zasadzie do końca swych dni ruszać palcem, a poziom ich życia i dochodów w zasadzie nie zmieniłby się. To jak, tacy ludzie twoim zdaniem powinni mieć dostęp do polityki, czy powinno się ich rozwalić, no, dajmy na to, w trzeciej dziesięciolatce (żeby zdążyli coś tam jeszcze wymyślić użytecznego dla mas. oh, wait, produkty Apple'a dla mas... Paweł, rozbawiłeś sam siebie!)?

* - statystyki zatrudnienia w Apple Inc. za wikipedią
-
2010/09/10 14:50:48
@wo
"A jak Ci zleci na głowę meteoryt, to zostaniesz człowiekiem, któremu zleciał na głowę meteoryt. Czyli: kimś, komu przydarzyło się coś tak mało prawdopodobnego, że szkoda o tym w ogóle dyskutować."

Ale wywala definicję. A jeśli odziedziczę tą kasę po bogatej ciotce? Napiszę kilka hitów i będę się utrzymywać z tantiemów?
-
wo
2010/09/10 14:55:48
@frankie
"Ale wywala definicję"

Nieprawda. Definicje zjawisk społecznych zawsze dotyczą ogólnych prawidłowości i tylko dzieci ekscytują się wyjątkami (kto to jest rolnik? a co jeśli ten rolnik jednocześnie pisze książki? - itd).

@psj
"tak, wierzę, że Jobs czy Lasseter pracują właśnie dlatego, żeby mieć dochody. "

Z ignorancji. Nie znasz ich biografii tak dokładnie jak ja. Wycofaj się z tej dyskusji, o ile nie dysponujesz wiedzą choć porównywalną z moją, bo po prostu zabanuję.

"A tak w ogóle obchodzisz problem przejścia entrepreneura w rentiera, którego głównym źródłem utrzymania nie jest praca; "

Owszem, bo przecież tych 95% nie przywalę właścicielowi drobnego sklepiku. Tylko właścicielowi 20% Dżajgantik Korporejszyn.
-
2010/09/10 14:56:24
@myself: trochę się nieprecyzyjnie wyraziłem: Jobs czy Lasseter pracOWALI po to, żeby mieć dochody. To jest pierwotna motywacja ich działań. A nie "I had a dream"; od samego marzenia nie zarabia się kilku miliardów baksów.

Obecnie pracować nie muszą, co czyni ich w moim przekonaniu funkcjonalnymi rentierami. Tj. stać ich na luksusowe życie nie dlatego, że siedzą po 20 h w pracy i w pocie czoła, a dlatego, że mogą sobie pospekulować na giełdzie, pożonglować akcjami itp. Kluczowym punktem jest, czy uważasz ich za tych "dobrych" co powinni mieć dostęp do polityki, czy "złych", korupcjogennych biznesmenów.
-
wo
2010/09/10 14:59:33
@psj
" Kluczowym punktem jest, czy uważasz ich za tych "dobrych" co powinni mieć dostęp do polityki, czy "złych", korupcjogennych biznesmenów."

Odsuwałbym ich od polityki. Ja bardzo lubię jednego i drugiego, ale nie chcę, żeby Lasseter mógł wydłużać w nieskończoność ochronę praw majątkowych a Jobs mógł mieć wpływ na ustawy dotyczące karania za przełamywanie DRM albo blogerów za ujawianie plotek o nowych produktach Apple.
-
2010/09/10 15:00:48
Te 95% podatku dochodowego to nawet zdaje sie bylo, w USA w latach 40tych.
-
2010/09/10 15:01:43
@wo: dobra, załóżmy że nie znam. Natomiast z twoich słów rysują mi się biografie współczesnych ascetów-Szymonów Słupników, odrzucających dobra świata doczesnego. Kłóci mi się to po prostu ze zwyczajnymi ludzkimi odruchami i psychologią. Uchyl zatem nieco rąbka tajemnicy, jeśli można (bo inaczej niczego się nie nauczę), i powiedz mi, z jakich przeslanek wynika, że ci panowie nie byli zainteresowani pieniądzem na starcie ich karier zawodowych? Za darmo pracowali dla tego Atari czy Disneya? Serio pytam, z ciekawości.
-
2010/09/10 15:12:35
@wo
"Osoba zarabiająca poprzednio 1200 w praktyce nie będzie nigdy rentierem (skrajnie nieprawdopodobne przypadki typu "wygrał w totka" nie powinny mieć wpływu na rozmowę o ogólnych prawidłowościach). "

Jakim rentierem? Mowa była o zostaniu posłem. I powiększenia swojego majątku.

"WYPRZEDAWAJCIE AKCJE APPLE I PIXARA !!! ZARAZ UPADNĄ !!!

Ale to że te firmy dały radę to właśnie dowód że osoby zarządzające nimi zwracały uwagę na dochody. Odjechani to mogą być projektanci.

"Owszem, bo przecież tych 95% nie przywalę właścicielowi drobnego sklepiku. Tylko właścicielowi 20% Dżajgantik Korporejszyn."

A gdzie postawisz granicę? Właściciel 20% Dżajgantik Korporejszyn za chwilę będzie tylko właścicielem trzech jednoosobowych spółek z o.o. które to będą właścicielami tych akcji. Albo prezesem fundacji.
-
2010/09/10 15:27:42
Mysle, ze nieistotne jest czy ktos zyje z pracy czy z kapitalu ale czy dysponowanie kapitalem daje mu pozycje wladzy. Komus, kto juz kieruje pradem kapitalu prywatnego nie powinno sie powierzac jeszcze kapitalu spolecznego.
-
2010/09/10 15:28:59
@wo
"Owszem, bo przecież tych 95% nie przywalę właścicielowi drobnego sklepiku. Tylko właścicielowi 20% Dżajgantik Korporejszyn."
Ale jak chcesz ich odróżnić?
-
2010/09/10 15:36:06
-
wo
2010/09/10 15:39:10
@empe
"Ale jak chcesz ich odróżnić?"

Znaczy, po czym fiskus ma odróżnić osobę o dżajgantycznym zysku kapitałowym od osoby o niewielkim? Po wacie, picie i cicie.

@frankie
"Jakim rentierem? Mowa była o zostaniu posłem. I powiększenia swojego majątku. "

No to niech zostaje i na zdrowie.

"Ale to że te firmy dały radę to właśnie dowód że osoby zarządzające nimi zwracały uwagę na dochody. "

Bzdura.

"A gdzie postawisz granicę?"

Podatek progresywny w ogóle nie moze istnieć, bo nie wiadomo, jakie postawić granice. Nigga, pliz, konkretne progi są do przedyskutowania.

@psj
"Natomiast z twoich słów rysują mi się biografie współczesnych ascetów-Szymonów Słupników, odrzucających dobra świata doczesnego"

A mi - wizjonerów.

"Uchyl zatem nieco rąbka tajemnicy, jeśli można (bo inaczej niczego się nie nauczę), i powiedz mi, z jakich przeslanek wynika, że ci panowie nie byli zainteresowani pieniądzem na starcie ich karier zawodowych? "

Z konkretnych dokonywanych przez nich wyborów życiowych - Jobs na przykład obrażając się na Apple sprzedał akcje z ogromną stratą, tylko żeby demonstracyjnie trzasnąć drzwiami przy odejściu.

" Za darmo pracowali dla tego"

Właśnie nie chodzi o to, że "za darmo", tylko o to, że "odrzucasz propozycje bardziej lukratywne, bo wolisz robić to co lubisz".
-
2010/09/10 15:55:08
@wo
Z konkretnych dokonywanych przez nich wyborów życiowych - Jobs na przykład obrażając się na Apple sprzedał akcje z ogromną stratą, tylko żeby demonstracyjnie trzasnąć drzwiami przy odejściu.

Och, jaka fajna legenda. Tylko, że Jobsa było stać na taki gest. A było go stać, bo wcześniej wystarczająco dużo zarobił.

Właśnie nie chodzi o to, że "za darmo", tylko o to, że "odrzucasz propozycje bardziej lukratywne, bo wolisz robić to co lubisz".

I mimo wszystko na tym zarabiasz. Cudów nie ma, biznesu bez zarabiania kasy nie da się robić na dłuższą metę. Trzeba zarobić przynajmniej tyle, żeby nie zdechnąć z głodu.
-
wo
2010/09/10 16:04:40
@bartolpartol
"Och, jaka fajna legenda. Tylko, że Jobsa było stać na taki gest. A było go stać, bo wcześniej wystarczająco dużo zarobił."

To nie ulega wątpliwości. Natomiast tego typu kroki pokazują, że pieniądze nie są dla niego główną motywacją. Co jest oczywiście możliwe dopiero od osiągnięcia pewnego progu (czyli z grubsza po złapaniu tego wszystkiego, czego do szczęścia potrzebuje MMC). Stad zresztą w ogóle cała idea progresji podatkowej - bogatych stać.

"Trzeba zarobić przynajmniej tyle, żeby nie zdechnąć z głodu"

Idź z tym na bloga kogoś, kto twierdzi inaczej, ok?
-
2010/09/10 18:00:34
@tatamaxa
Flejm na syffie dotyczący kampanii wrześniowej wskazuje, że raczej nie.

To nie za moich czasów było. Co nie zmienia faktu, że WO zrozumiał zarówno poronioną ideę operacji Market-Garden, jak i to, że była ona poroniona.

@empe3.1
Ale jak chcesz ich odróżnić? (właściciela drobnego sklepiku od właściciela 20% Dżajgantik Korporejszyn)

"Po oczach, uszach, zaroście i ogólnym wyrazie twarzy."
-
wo
2010/09/10 18:44:16
@gammon
" Co nie zmienia faktu, że WO zrozumiał zarówno poronioną ideę operacji Market-Garden, jak i to, że była ona poroniona. "

Jak już pisałem, bardzo lubię scenę, w której Sosabowski kwasi atmosferę ogólnego samozadowolenia na odprawie niegrzecznym pytaniem, że Niemcy też mogą wiedzieć, że Arnhem jest ważne dla ich bezpieczeństwa. Puszczam ją na swoim seminarium analizując stereotypowy obraz Polaka w popkulturze (wbrew pozorom, niekoniecznie będący obrazem przygłupa - patrz wszyscy Kowalscy Hollywood).

Scena jest w ogóle uniwersalna, bo Świat Byłby Lepszym Miejscem, gdyby więcej ludzi kwasiło więcej samozadowolenia na większej ilości zebrań pytanami tego typu.
-
2010/09/10 19:33:55
@ wo

"patrz wszyscy Kowalscy Hollywood"

No nie wszyscy. Chyba sam gdzieś kiedyś pisałeś o tych Kowalskich i taki bohater "Vanishing Point" oraz pingwin z "Madagaskaru" to jednak nie przygłupy.
-
wo
2010/09/10 19:35:34
@max.plonk
"Chyba sam gdzieś kiedyś pisałeś o tych Kowalskich i taki bohater "Vanishing Point" oraz pingwin z "Madagaskaru" to jednak nie przygłupy."

Toż właśnie to ilustracja do tezy, że nie wszyscy! Może Stanley jest tępawy, ale reszta to błyskotliwi fachowcy (w swojej specjalności).
-
2010/09/10 20:36:05
Właściciel 20% Dżajgantik Korporejszyn za chwilę będzie tylko właścicielem trzech jednoosobowych spółek z o.o. które to będą właścicielami tych akcji. Albo prezesem fundacji.

He, he.
"Spółka Elektromis ogłosiła upadłość, ale w 1993 r. istniały już dwa nowe Elektromisy: Joint Venture SA i Plus SA. W spółkach tych Mariusz Świtalski oficjalnie nie miał już żadnych udziałów, pełnił tam funkcję prezesa zakładowej straży pożarnej. "
archiwum.polityka.pl/art/patenty-switalskiego,381109.html
-
2010/09/10 21:28:17
Przy odrobinie szczęścia i dużym sprycie da się z 1200 wyrosnąć na rentiera, mój bardzo dobry kolega lekarzem na stażu będąc z 10 lat temu (czyli właśnie mniej więcej 1200), pochodząc z typowego warszawskiego LMC, czyli bieda inteligencja i blok na Stegnach, dziedzicząc mieszkanie po babci (komunalne zresztą) po czym wykonując kilka sprytnych ruchów natury zdecydowanie spekulacyjnej, a następnie z dużym szczęściem inwestując to co zarobił (głównie w inne nieruchomości i korzystną odsprzedaż) doszedł w ciągu tych ostatnich dziesięciu lat (no może kilku więcej, nie pamiętam dokładnie) do majątku rzędu kilku mln pln w cashu - a z tego w Bolandzie już można spokojnie żyć jak rentier, to jest parenaście tysiaków miesięcznie nawet gdyby wszystko było w zwykłej lokacie. Oczywiście oprócz szczęścia i sprytu trzeba jeszcze mieć na tyle mózgu w głowie żeby tego od razu nie przepuścić (ja na przykład na pewno bym przepuścił więc mnie taki scenariusz nie spotka) no i mieć łeb by tak spekulować by jak najlepiej zarobić. Ale da się. Choć oczywiście z roku na rok w miarę znormalnienia gospodarki jest o takie cuda coraz trudniej, to fakt.

A z Kowalskich Hollywoodu to bym jeszcze Claude'a Bukowskiego wspomniał ;)
-
wo
2010/09/10 21:53:55
@embarcadero
"Przy odrobinie szczęścia i dużym sprycie da się z 1200 wyrosnąć na rentiera,"

A przy odrobinie pecha - dostać w łeb meteorytem. Twój kolega załapał się na krotki okres historyczny, kiedy takie rzeczy były możliwe. Polski kapitalizm teraz jest jednak trochę za nudny na to, żeby tak po prostu można było kupić akcje Banku Śląskiego i sprzedać zaraz potem trzy razy drożej. To będą teraz marginalne przypadki. Już kto się załapał, ten się załapał - a kto nie, ten nie.

@rpyzel
"Spółka Elektromis "

Ech, te przekręty z lat 90. są takie niewinne w porównaniu.
-
2010/09/10 22:30:01
@nudny kapitalizm

Akcja Lotosu kosztowała w 2009 poniżej 10 pln, dziś powyżej 30 pln.
Nie mówiąc już np. o spółce Immoest, która w dołku bessy w 2009 kosztowała 1 pln a w 2010 16 pln.

Także aż tak nudno nie jest a i zarobić można nawet lepiej niż na Banku Śląskim.
-
wo
2010/09/10 22:33:46
@fidelio
"Także aż tak nudno nie jest a i zarobić można nawet lepiej niż na Banku Śląskim."

Ale dzisiaj to jest właśnie loteria, a w latach 90. to była zasada, że rynek wtórny przebija ofertę pierwotną.
-
2010/09/10 23:27:06
Wracając do krzyża i dzisiejszej demonstracji. Wie ktoś o co chodzi z tymi pochodniami?
-
2010/09/10 23:35:45
@billdjango

O to, że oni kompletnie nie łapią kontekstu historyczno-kulturowego. Jutro będą płakać, że ich wredne łżemedia porównują do kolesi z lat XXX ubiegłego stulecia. Pojutrze niech jeszcze wszyscy zapuszczą wąsy a la Suski a potem niech smędzą. Migalskiemu i Jakubiak zrobili długich noży to teraz lecą kryształową. Rzygać się chce.

www.facebook.com/pages/Polska-nie-jest-kondominium/107021032691872?filter=1
-
2010/09/11 00:18:36
@wo
"Ale dzisiaj to jest właśnie loteria, a w latach 90. to była zasada, że rynek wtórny przebija ofertę pierwotną."

Jak by to była "zasada", to dziś Polska byłaby krajem milionerów.

Szanse były większe, tak, bo ogólnie burzliwy i ciekawy okres był wtedy. Ale słowo "zasada" jest trochę za daleko od poręczy.
-
2010/09/11 08:39:53
@wo
"No to niech zostaje i na zdrowie."

Że co? Chodziło o "Z drugiej strony, gdy do Sejmu dostanie się masa biedaków, to będą mieli silne parcie na wykorzystywanie swej pozycji do zwiększania dochodów. ". Czyli jak ktoś zarabiający poprzednio 1200 zostanie posłem i wykorzysta to do powiększenia swojego majątku wiemy jak to będzie ok?

"Odsuwałbym ich od polityki. Ja bardzo lubię jednego i drugiego, ale nie chcę, żeby Lasseter mógł wydłużać w nieskończoność ochronę praw majątkowych a Jobs mógł mieć wpływ na ustawy dotyczące karania za przełamywanie DRM albo blogerów za ujawianie plotek o nowych produktach Apple."

A na co ma wpływ dla siebie Palikot który sprzedał swoje przedsięwzięcia i już zoptymalizował te pieniądze?
-
wo
2010/09/11 10:35:28
@frankie
"Czyli jak ktoś zarabiający poprzednio 1200 zostanie posłem i wykorzysta to do powiększenia swojego majątku wiemy jak to będzie ok?"

To będzie naturalne, bo dieta poselska jest większa. Ale co on tak poza tym może zrobić - załatwić sobie dodatkowe nadgodziny jako cieciu?

"A na co ma wpływ dla siebie Palikot"

Nie śledzę jego biznesów, ale z ogromym niesmakiem obserwuję to, w jaki sposób swoje wpływy wykorzystywali i wykorzystują Kulczyk, Gudzowaty, Krauze czy - jej, jak się nazywał ten koleś od żelatyny?
-
wo
2010/09/11 10:56:39
@cowboytomash
"Jak by to była "zasada", to dziś Polska byłaby krajem milionerów. "

Młodzieży trudno w to uwierzyć, ale w latach 90. Polska była pełna młodych ludzi, którzy patrzyli na to, jak ich koledzy się potwornie bogacą i - nic z tym nie zrobili. Zakładali rodziny, pisali doktoraty, chlali alpagę, takie tam. To naprawdę nie jest tak, że jak wywieszą szyld "hej! gwarantowane przebicie!", to wszyscy pobiegną.
-
2010/09/11 15:44:48
@wo
"jak się nazywał ten koleś od żelatyny?"

A nie Grabek?
Mnie tam się najbardziej podobała kariera pana Gawronika. Tak się wstrzelić co do minuty z otwarciem pierwszego kantoru. Teraz, panie, nudne są te biznesy.
-
2010/09/11 18:27:03
@wo
""Jak by to była "zasada", to dziś Polska byłaby krajem milionerów. "

Młodzieży trudno w to uwierzyć, ale w latach 90. Polska była pełna młodych ludzi, którzy patrzyli na to, jak ich koledzy się potwornie bogacą i - nic z tym nie zrobili."

Ale nie jest też tak, że każdy założony wtedy biznes jest dzisiaj korporacją przejmującą spółki za granicą. Wielu przedsiębiorców tej fali wyłożyło się po kilkunastu miesiącach.
-
wo
2010/09/11 18:33:40
@adegie
"Ale nie jest też tak, że każdy założony wtedy biznes jest dzisiaj korporacją przejmującą spółki za granicą. Wielu przedsiębiorców tej fali wyłożyło się po kilkunastu miesiącach"

Przecież ja nie mówiłem o entrepreneurach tylko o inwestorach spekulacyjnych.
-
2010/09/11 18:40:15
@wo
"Przecież ja nie mówiłem o entrepreneurach tylko o inwestorach spekulacyjnych."
Znaczy tylko o giełdzie?
Ale wiesz że to gra u sumie ujemnej? Czy zakładasz że od indywidualnych wszystkie papiery na koniec odebrały instytucje (najlepiej zagraniczne)?
-
2010/09/11 19:19:34
Przepraszam za offtop (nie tak znów radykalny, bo w pewnym sensie mocno się wiąże z kwestią krzyża), ale jak czytam że "ojczyzna w rozsypce" i w związku z tym być może trzeba będzie "dać świadectwo" to zaczynam się bać że tym kretynom naprawdę jakaś mała wojna domowa się marzy:
tiny.pl/hrmpk
-
2010/09/11 21:00:20
@biznesmeni lat 90

A pamiętacie Feliksa Siemienasa, który ufundował Reaganowi medal, albo Lecha Grobelnego, którego Bezpieczna Kasa Oszczędności oferowała odsetki 300%?
-
wo
2010/09/12 00:23:20
@adegie
"Ale wiesz że to gra u sumie ujemnej? Czy zakładasz że od indywidualnych wszystkie papiery na koniec odebrały instytucje (najlepiej zagraniczne)?"

Nie rozumiem pytania. Przecież końcem giełdy będzie dopiero rozstrzelanie akcjonariuszy podczas rewolucji, ale póki to nie nastąpi, to se tak rośnie i rośnie.

@max.plonk
"tym kretynom naprawdę jakaś mała wojna domowa się marzy: "

No przecież marzy im się od samego początku, tylko to takie same marzenia jak moje o byciu rentierem.
-
2010/09/12 10:28:48
@ wo

"No przecież marzy im się od samego początku"

Fakt, sam pamiętam jakiegoś prawaka, który gdzieś na przełomie 89/90 w jakiejś dyskusji telewizyjnej o porozumieniu przy okrągłym stole czy innym wyborze Jaruzelskiego na prezydenta wypalił: "Niestety Polacy zapomnieli o tym że prawdziwa wolność krzyżami się mierzy".
-
2010/09/12 10:50:59
@tatamaxa

"A pamiętacie Feliksa Siemienasa"

Ba, pamiętam, jak woził się po mieście 8-metrowym lincolnem czy innym szrotcadillakiem z tablicami "California - Olsztyn" i nikt mu nie był w stanie podskoczyć, z policją włącznie.
-
wo
2010/09/12 13:47:56
Drogi f_crane: wyciąłem Twój komentarz, przekleję tylko linka: www.polityka.pl/rynek/ludzie/185170,1,lata-90-pamietacie-feliksa-siemieniasa.read bo choć oceniam Siemienasa podobnie jak Ty, ogólnie jestem przeciw anonimowemu znieważaniu.
-
2010/09/12 16:08:53
@vontrompka
Zgadzam się z tobą w 200 %. Wielki Wuc KwaKwa nie zdecydowałby się w 2007 na taki manewr, gdyby PKW nie przyłożyłoby mu finansowego noża do gardła. O ile się nie mylę (a notorycznie nie chce mi się guglać, więc niech żyje risercz RAZ-owy) problemy miały wtedy też SLD i bodaj PSL. Wybory były więc w interesie wszystkich, z wyjątkiem biednych przystawek oczywiście. Co nie zmienia faktu że Kaczor liczył że mu się uda jego Market-Garden.
-
2010/09/13 09:08:48
@jakub_be & Siemenias

Ja to się nawet na jakichś targach zetknąłem z Siemienasem osobiście, był ode mnie o głowę niższy, a rękę podawał tak trochę w dół, jakby było odwrotnie. Chciał żeby mu dostarczyć specjalną drukarkę do zupełnie idiotycznie wymyślonego zastosowania i nie dał sobie przetłumaczyć że inne rozwiązanie byłoby tańsze i lepsze.
A kolega robił dla niego jakiś projekt, ale się szybko wycofał, bo gość chciał produkować elektronikę do zastosowań medycznych, dość krytycznych, stosując elementy pozakatalogowe.
-
2010/09/13 13:41:20
@"A równie dobrze partia w formule PiSu mogłaby sama tą pozycję okupować, spychając PO w mniej popularne rejony centrowe i próbując ją wbić w miejsce UW i jej 15%".

Zgadzam się z leonardo - nie było szans. Zresztą przy wbiciu PO "w miejsce UW i jej 15%", musiałby po prawej istnieć co najmniej ROP/LPR czy cokolwiek bardziej prawicowe nie wchłonięte. Z kolei przy PO posiadającej 15%, SLD (można zamienić na "inna lewica") byłby znacznie silniejszy. Po prostu nie ma bata i tyle. To tak jak z hokeistą, który chce zdobyć gola jadąc przez całe lodowisko przy bandzie i nagle okazuje się, że średnio się da wcisnąć do środka, a na dodatek grozi delikatny zonk z lewej. System jest system.
-
2010/09/14 11:55:45
@martin
"który chce zdobyć gola jadąc przez całe lodowisko przy bandzie"

A nie może strzelić z dystansu?
-
2010/09/15 16:34:33
@migwatch
"A nie może strzelić z dystansu?"

Chyba nie masz na myśli rzadkich, przy standardowych i niewycofanych w końcowych sekundach golkiperach, goli z własnej strefy obronnej? (nie odpowiadaj może na to pytanie już)

Miało być poza tym "zgadzam się z Fernando", pomyliły mi się ksywy.
Już tak rozwijając, żeby nie zostać tutaj wyciętym za gołe sportowe analogie, w niewielu systemach partyjnych obok siebie mieszczą się dwa centroprawicowe ugrupowania (sprawdzić, czy w jakimkolwiek, coś mi się chyba jakaś Skandynawia obiła o uszy kiedyś, ale nie dam głowy, czy mi się nie pokićkało), w dodatku oba w jakimś tam sensie konserwatywne. Podział na polskę liberalną i solidarną jest przecież konstruktem stricte pisowskim i zakrojonym na walkę w postsolidarnościowym systemie dwupartyjnym, który wymagałby ogromnej determinacji PiSu, żeby mógł tu na trwałe zagościć, z potencjalnym przejęciem władzy przez rzeczony tak gdzieś około 2040. Po takiej "tęczowej" i harmonijnej koalicji jaką do tej pory stworzyli cięzko rozpatrywać ich potencjalny sukces w systemie, w którym te koalicje są krytyczne dla własnego bytu.
-
2010/09/15 16:54:56
@ja
Polskę, sorry.
-
2010/09/16 09:50:50
Jakim krzyżem?
-
2010/09/16 09:56:53
Echo w kaplicy słychać ;)
-
2010/10/27 18:58:56
Chamski bełkot lewackiego pismaka
-
wo
2010/10/27 19:41:29
"Chamski bełkot lewackiego pismaka"

Kiedyś kaczyści byli jakoś bardziej elokwentni. Uciekaj, modląca kobieto, bo będziemy gasić na tobie papierosy (oczywiście, przestaniemy 14 listopada o północy).