Ekskursje w dyskursie
Blog > Komentarze do wpisu
Przelicytowali Korwina
Jak zwykł mawiać Rafał Ziemkiewicz, „polityk, który narzeka na media, przypomina żeglarza, który narzeka na wiatr”. Żaden risercz ziemkiewiczowski tylko copypasta z komentarza Ziemkiewicza do wyborczego lania, które PiS dostał w wyborach samorządowych z 2006.
Cytat na czasie, bo zapowiada się kolejna wyborcza masakra, przeczuwając którą nasz ulubiony dr niehab żali się w Psychiatryku, jak to na ten PiS uwzięli się dziennikarze i piosenkarze. Słowem: politycy PiS to świetni żeglarze, tylko wiatr i fale robią im wbrew.
Znów polityka na moim blogu, bo dramatyczne podrygi kaczystów budzą we mnie chęć do rzucenia wielkiego „A NIE MÓWIŁEM?” w ogólnym kierunku Krytyki Politycznej i osób snujących tam zwariowaną teorię, jakoby porażka wyborcza oznaczała wzmocnienie PiS. Parokrotnie wyrażała ją np. Kinga Dunin.
Ja jako prosty drobnomieszczanin uważam, że porażki partie osłabiają a zwycięstwa wzmacniają - i chyba wychodzi na to, ze miałem rację. Porażka osłabia PiS, bo wzmacnia w tym środowisku efekt oblężonej twierdzy, który popycha do gestów skrajnych i zrażających większość społeczeństwa.
Z kolei wygrana oznaczałaby wiatr w żaglach, optymizm na twarzy Prezesa, nową strategię medialną, odmłodzenie kadr i elektoratu. Bo wszyscy, nawet podświadomie, lubimy zwycięzców a nie lubimy mazgajów beczących, że wszyscy się sprzysięgli przeciw nim.
Miesiąc po wyborach mamy więc sytuację, w której polska prawica stała się tak stuknięta, że Janusz Korwin-Mikke na tle wypada na osobę rozsądną i trzymającą się logiki. Dzięki za linka, którego ktoś tu podrzucił - blogorelacja Korwina ze spotkania w klubie Ronin to rzeczywiście zabawna lektura.
„Rozumiecie Państwo: Ruskie w zupełnej tajemnicy montują jakąś potężną aparaturę (po katastrofie w kwadrans sprawnie zdemontowaną i ukrytą) wytwarzającą sztuczną mgłę na obszarze kilkunastu kilometrów kwadratowych - po to, by Prezydent III Rzeczypospolitej spóźnił się trzy godziny!!! (...) Uległy [szaleństwu] tak tęgie umysły, jak Józef Orzeł, Marcin Wolski i Bronisław Wildstein – a to, co wygadywał p.Tomasz Sakiewicz, NaczRed „Gazety Polskiej”, biło wszelkie rekordy (...) Ruskie najpierw doprowadziły do katastrofy, w kwadrans pozbierały szczątki i rozsypały w to miejsce przygotowane szczątki innego samolotu”.
Przelicytować Korwina w obłędzie, to nie byle co - moje najserderczniejsze gratulacje, panie Bronku, panie Tomku, panie Marcinie. Lewica w tym kraju jest tak pierdułowata, że w was cała nasza nadzieja.
U progu wyborów samorządowych mamy więc sytuację, w której PO będzie mówiło o boiskach, obwodnicach, oczyszczalniach ścieków, chodnikach i deptakach - a PiS o niewidzialnym helikopterze i krzyżu pod Pałacem. Już wynik wyborów z 2006 PiS interpretował jako porażkę - w tych zostaną zmiażdżeni.
To z kolei spowoduje odpływ działaczy lokalnych, w rezultacie osłabianie lokalnych struktur, a więc braki kadrowe w wyborach parlamentarnych 2011. Jeśli Napieralski wykorzysta dobrą passę po niezłym wyniku wyborów prezydenckich, w tych wyborach kilkunastoprocentowy PiS będzie już grać w tej samej lidze co SLD.
A to z kolei będzie odejściem od duopolu dwóch partii centroprawicowych. I otake Polske.
PS. Rozpaczliwe poszukiwania argumentów niehelikopterowych przez prawicę czasem prowadzą w publicystyce do żartów o obietnicy rozpoczęcia budowy „1000 km w ciągu 500 dni” z kampanii Komorowskiego, na przykład w głupawym felietonie Roberta Mazurka.
Z tej okazji zauważę, że deklaracja Komorowskiego w mediach pojawiła się 2 lipca. Od tego czasu ruszyła budowa 89 km autostrad i dróg ekspresowych: 7 lipca 35 km A4 (Tarnów - Pustynia), 9 lipca 39 km A1 (dwa odcinki: Kowal - Sójki i Kotliska - Piątek) i 20 lipca 15 km S69 (Bielsko-Biała - Żywiec). Ogółem w budowie jest 1023 km, co stanowi absolutny historyczny rekord wszech czasów na ziemiach polskich.
środa, 28 lipca 2010, wo
TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2010/07/28 20:11:11
Pierwszy!

Problem polega na tym, że PiS padnie a sensownej lewicy dalej nie ma bo Grzesio Napieralski lubi się z Czarzastym.
-
2010/07/28 20:18:31
czy to przypadkiem nie była tylko obietnica zakontraktowania budowy 1000 km a nie faktycznego jej rozpoczęcia? Nie jestem kumaty w autostradach, ale zakontraktowanie brzmiało mi jakoś asekuracyjnie...
-
2010/07/28 20:32:13
Oby, oby. Oby. Jesteś w tych zapowiedziach pisowego upadku konsekwentny i optymistyczny, a ja wciąż się boję że Jarosław pokaże jeszcze jakiś przyczajony lwi pazur. Bo przecież wiem, że Smoleńsk, ale jego wynik w wyborach prezydenkich mnie przeraził.
-
2010/07/28 20:32:30
Po co nam autostrada na pustynię? Zwłaszcza że w Polsce to nawet jak się miejsce nazywa Pustynia, to są tam pola i łąki oraz domki ubogich wieśniaków.
-
2010/07/28 20:41:52
@Zwłaszcza że w Polsce to nawet jak się miejsce nazywa Pustynia, to są tam pola i łąki oraz domki ubogich wieśniaków.

Łąki i pola też mi coś. Byłem mały i w trakcie wycieczki pojechaliśmy obejrzeć Pustynię Błędowską, a ja zobaczyłem drzewa na jakimś piachu. Ależ to było rozczarowanie.
-
2010/07/28 20:46:02
@weirdnik

Sensownej lewicy nie będzie tak długo, jak będziecie szukać jej wśród znajomych Grzesia, jego byłych albo przyszłych partyjnych kolegów.
-
wo
2010/07/28 21:07:57
@michalrok
"czy to przypadkiem nie była tylko obietnica zakontraktowania budowy 1000 km a nie faktycznego jej rozpoczęcia?"

Nie ma różnicy. Za poczatek budowy uważa się podpisanie umowy - potem to juz nie jest kwestia państwa tylko tego, jak Strabag, Skanska czy Bilfinger z Bergerem sobie zorganizują harmonogram. Czegoś takiego, jak "wbicie pierwszej łopaty" się w ogóle nie rejestruje, bo nawet nie wiadomo, którą fazę uznać za prawdziwie prawdziwy początek (badania archeologiczne? wycinkę drzew? usunięcie humusu? betonowanie szalunków?).
-
2010/07/28 21:17:52
@Sensownej lewicy nie będzie tak długo, jak będziecie szukać jej wśród znajomych Grzesia, jego byłych albo przyszłych partyjnych kolegów.

Z mchu i paproci też się nie zalęgnie #programprzejęciasld
-
2010/07/28 21:32:06
@pan_opticum
"pojechaliśmy obejrzeć Pustynię Błędowską, a ja zobaczyłem drzewa na jakimś piachu"

Bo od złej strony pojechałeś. Przy Kluczach ona jest już mocno zarośnięta, że się świetnie grzyby zbiera, a część mocno piaszczysta jest bardziej na północ
-
2010/07/28 21:34:07
@Mig
Pan doktor to seksistowsku buc, mam wrażenie, że już tak będę go kojarzył. Nie wiem czemu u lepperowców mnie to aż tak nie drażniło, rameni?
-
2010/07/28 21:49:30
tak na zdrowe oko to budowa owego 1023 km bieżących autostrad z obietnicami wyborczymi wiele wspólnego nie ma ;) bardziej bym się martwił realizacją innych obiecanek, bo jak nic dzień wolności podatkowej w przyszłym roku wypadnie w wakacje ;)
-
wo
2010/07/28 22:11:47
@michal.tasiemka
"tak na zdrowe oko to budowa owego 1023 km bieżących autostrad z obietnicami wyborczymi wiele wspólnego nie ma"

Dla mnie ma o tyle, że jest to jeden z powodów, dla ktorych wolę u władzy PO niż PiS.

"bardziej bym się martwił realizacją innych obiecanek, bo jak nic dzień wolności podatkowej w przyszłym roku wypadnie w wakacje"

"Dzień wolności podatkowej" to narzędzie o wątpliwej wartości poznawczej. Uważałem zniesienie trzeciej stawki za błąd, jestem za jej przywróceniem (choć sam w nią wpadam). A nawet za wprowadzeniem czwartej, w którą już raczej nie wpadnę, ale prezesi banków i owszem.

PS. Ja tu banuję za emotikontardztwo :-). Staraj się nie używać emotikonek w każdym zdaniu :-). Bo inaczej kopa :-).
-
2010/07/28 22:21:21
A ja z innej beczki, choć też politycznie.
Przypadkiem trafiłem na cudny portal www.wpolityce.pl prowadzony przez znanego miłośnika Jarosława 'żelaznego kanclerza' Kaczyńskiego (niniwa2.cba.pl/zelazny_kanclerz_4_rp.htm) i przykro mi się zrobiło. A zrobiło mi się przykro, bo red. Karnowski, który dostał robotę w całkowicie nie prywatnym radiu dzięki partii wcale nie rządzącej, ale "ułożonej" z inną partią, ma czelność zarzucać komuś zawłaszczanie mediów prywatnych. I nie ma odwagi, by napisać jasno kto na kogo wpływa.

www.wpolityce.pl/frontend/view/688/Osa_nadaje_%2810%29%3A_ida_zmiany_w_mediach._Takze_prywatnych.html
-
2010/07/28 22:23:09
@wo "ale prezesi banków i owszem."

Prezesi banków w nią nie wpadną, bo dostaną pensję w formie wynagrodzenia z tyt. umowy o dzieło, jako przychody ich spółki doradczej, w formie dywidendy, przez spółkę córkę banku na Cyprze, której są udziałowcami lub na 1000 innych sposobów. Ci którzy mieliby wpaść w najwyższą stawkę albo wierzą w system, albo są naiwni (choć ci drudzy zwykle nie osiągają dochodów, które mogłyby być opodatkowane 4 stawką).
-
2010/07/28 22:26:46
@dzonylokerr

Bo ustawa o PIT jest niezmienna po wsze czasy i nigdy nie zostanie dostosowana tak by zminiamlizować możliwości tax-planningu dla najlepiej zarabiających. Takoż zostało postanowione, a te gadanie o stawkach to dla głupich lewaków, panie, co by nas poparli.
-
wo
2010/07/28 22:29:36
@dzonylokerr
"Prezesi banków w nią nie wpadną, bo dostaną pensję w formie wynagrodzenia z tyt. umowy o dzieło, jako przychody ich spółki doradczej, w formie dywidendy, przez spółkę córkę banku na Cyprze, której są udziałowcami lub na 1000 innych sposobów."

Oj tam oj tam. Jeśli fiskus naprawdę jest tak kompletnie bezradny i wszyscy mogą bardzo łatwo uniknąc płacenia podatków, tylko przejdą na fikcyjne samozatrudnienie (z siedzibą na Cyprze), to aż dziwne, że ten mityczny "dzień wolności podatkowej" nie wypada w Nowy Rok.

"Ci którzy mieliby wpaść w najwyższą stawkę albo wierzą w system"

Nie użyłbym określenia "wierzę w system" co do siebie, bo ja w mało co wierzę. Po prostu nie chciałbym mieć kiedyś nieprzyjemnej sytuacji, w której musiałbym tłumaczyć się fiskusowi, skąd mam na samochód, skoro całe życie zajmowałem się wyłącznie przynoszącą straty działalnością gospodarczą. Z tego co czytam w swojej własnej gazecie o #przesladowaniebiznesmenów, to jednak bywa nieprzyjemne dla różnych tam prezesuniów.
-
2010/07/28 22:29:48
"Ruskie najpierw doprowadziły do katastrofy, w kwadrans pozbierały szczątki i rozsypały w to miejsce przygotowane szczątki innego samolotu

Ale to nie wszystko! Przecież Kaczyński miał pierwotnie jechać do Katynia pociągiem. Niemożliwe, by Ruskie (mając w kieszeni Tuska) o tym nie wiedzieli. Musiały istnieć dwa alternatywne plany zamachu. Oprócz szczątków samolotu na pewno mieli ukryty w krzakach wykolejny pociąg. W odpowiednim momencie wystarczyłoby przełożyć zwrotnicę i przechwycona salonka z Kaczyńskim odjechałaby na Syberię. A na jej miejsce, myk! Ułożyć wzdłuż torów wagony z krzaków. Te Ruskie, to przebiegły naród, ale przed polską dociekliwością nic się nie ukryje.
-
2010/07/28 22:39:17
Nie rozumiem jak to jest z tymi podatkami. Wysokie dla najbogatszych szkodzą, bo bogaci uciekną przed nimi z kraju. Na dodatek nie ma ich po co wprowadzać, bo bogaci i tak się wykręcają od ich płacenia.
-
2010/07/28 23:19:53
A ja mam pomysł inny. Trochę nie apropos (w sprawie pomnika zamiast krzyża). I trochę długo mi zabrało (jako nie-warszawiakowi) wpadnięcie na niego. Otóż jest już przecież przy pałacu pomnik. Pomnik Poniatowskiego. I jakby tak księciu Józefowi dosadzić na oklep Lecha? W ten sposób i konserwator zabytków cały i Solidarni 2010 syci. Tylko Thorvaldsen się w grobie przewróci. Ale kto by się tam luterskim pomiotem przejmował, gdy dopełnia się Narodowa Golgota...
PS. Może by kto spróbował zwizualizować (najbardziej liczę na vontrompkę)?
-
2010/07/28 23:22:38
@wo
z dwojga złego ja też wolę, tyle że obiecane autostrady to jak darowizna Zagłoby z... Potopu? wtórny analfabetyzm mnie dopada.

dzień wolności podatkowej podobnie jak cena jednolitego ( w miarę) junk fooda na świecie jest bardzo dobrym odzwierciedleniem zależności dochodów obywateli w stosunku do potrzeb państwa, co naszej RP w korzystnym świetle nie stawia. Ale koncepcje podniesienia podatków dla redaktorów z Czerskiej pochwalam!

ps.dobrze wiedzieć. u mnie odwrotnie.
-
wo
2010/07/28 23:44:09
@michal.tasiemka
"zależności dochodów obywateli w stosunku do potrzeb państwa"

Nope. Akurat o potrzebach państwa to nie mówi kompletnie nic.
-
2010/07/28 23:55:30
@wo
Nope. O potrzebach kompletnie nic. O zależności dochodów do wydatków. W skrócie udział wydatków publicznych do PKB. Nie napisałem że "dzień wolności podatkowej" mówi cokolwiek konkretnego o potrzebach państwa.
Dobrej nocy życzę.
-
wo
2010/07/29 00:50:22

@michal.tasiemka
"Nie napisałem że "dzień wolności podatkowej" mówi cokolwiek konkretnego o potrzebach państwa."

Napisałeś, cytuję, że mówi o "zależności dochodów obywateli w stosunku do potrzeb państwa". Nie mam ochoty na dyskutantów, którym trzeba przypominać, co napisali.

W pierwszym odruchu chciałem od razu zabanować, ale zlituję się nad nowicjuszem i sformułuję konkretne postulaty. Jeśli chcesz tu zostać, to:

1. Cytuj tak, żeby było widać, co jest cytatem, a co jest Twoją odpowiedzią.

2. Nie wypieraj się własnych słów.

3. Daruj sobie wszystkie "Dobrej nocy życzę", "Pozdrawiam" albo "Mimo wszystko pozdrawiam". To nie jest korespondencja.

i luźna sugestia:

4. Jak już chcesz wylecieć, to chociaż znajdź sobie sprawę ważniejszą od obrony felietonowego miernika gospodarczego, który nic sensownego nie mierzy.
-
2010/07/29 06:19:13
Ciekawi mnie stan umysly przecietnego Pisowca. Czy on/ona sobie mysli, czy juz w nastepnych wyborach sie uda i wygramy? Czy to juz byla 5 porazka prezesa z rzedu?
-
2010/07/29 07:39:36
@mcov
wybory nawet nie sa do tego konieczne, psychiatrykowym pisowcom roi się, że juz za chwilę ludzie "przejrzą na oczy" i zmiotą w rewolucyjnym porywie peło, lsd i inne takie, a przejęty przez Murdocha TVN pomoże
-
2010/07/29 07:48:56
@ottowaty:

Już nawet nie roi, oni mają to poukładane i rozpisane na role. Tutaj fragment planu, z Kaczorem składającym śluby pod Jasną Górą, insurekcją, zamknięciem "mediów polskojęzycznych" oraz delegalizacją PO i SLD ("organizacje przestępcze"). Po drodze oczywiście miłe wyznawcom Kaczorka zamieszki oraz "narodziny 2 Solidarności".
-
2010/07/29 08:07:37
Lubimy zwycięzców? Od kiedy? Przecież sympatią Polaków cieszy się nie zwycięzca, nie underdog (rzecz znamienna że w polskim nie ma na to słowa), ale ten, co najbardziej widowiskowo dostał w dupę. Fakt, że to się zmienia, ale prawicowcy mogą wziąć i zagłosować z litości.
-
2010/07/29 08:24:48
Z tym uciekaniem od trzeciej stawki podatkowej to jest moim zdaniem mit. To jest anecdotal evidence, ale żaden z moich znajomych yuppies pracujących w fmcg/konsultingu nie ucieka od PIT. Nikt nie chce ryzykować dostatniego życia dla jakichś tam kilkuprocentowych zysków. Więcej, żadna ze znanych mi dużych korporacji nie ryzykuje tego w stosunku do wyższych szarż, zarabiających czasem w okolicach 70-80 brutto miesięcznie. Niektórzy są na kontraktach menedżerskich, co jest zgodne z prawem, ale całkiem sporo znanych mi osób z tego środowiska płaci PIT. Zaś 'prezesi banków' to, well, niezbyt liczna grupa i ludzie poddani szczególnemu nadzorowi. Raczej wątpię, żeby oni bezczelnie uciekali z dochodami. Jeśli kto ucieka, to przedsiębiorcy. Robotnicy kontraktowi, czy to fizyczni, czy inteligencja, czy kadra kerownicza, grzecznie płaci PIT. Jarek Kaczyński jest, co mnie bardzo bawi, wielkim benefaktorem klasy średniej-ciut-wyższej. Cała zachodnia europa zazdrości naszej kadrze managerskiej super wysokiej siły nabywczej na tle reszty społeczeństwa. Podatki u nas są śmiesznie niskie.
-
2010/07/29 08:38:23
@babilas
piękna wizja, sam Rymkiewicz dałby placet!
no i PSL łaskawcy oszczędzą
-
2010/07/29 09:16:53
@wo
U progu wyborów samorządowych mamy więc sytuację, w której PO będzie mówiło o boiskach, obwodnicach, oczyszczalniach ścieków, chodnikach i deptakach - a PiS o niewidzialnym helikopterze i krzyżu pod Pałacem.

Może się też tak zdarzyć, że PiS będzie mówił o podniesieniu składki rentowej, albo o dołączeniu do elitarnego grona państw, w których obowiązuje stawka podatku VAT w maksymalnej wysokości dozwolonej przez UE. Podnoszenie podatków nigdy nie cieszyło się dużym powodzeniem u naszego społeczeństwa.

-
2010/07/29 09:21:33
@pentaprism

O tym to zmuszone może być mówić PO. Opozycja w Polsce raczej nie ma w zwyczaju przejmować się problemami budżetowymi, a poza tym obniżka składki rentowej i PIT to wielki sukces PiS, którym do dzisiaj szermują przy każdej okazji, nie rozumiejąc, że osoby, które na tym skorzystały i tak na nich nie zagłosują. O pojmowaniu systemu VAT przez polską prawicę można by dużo napisać, ale wystarczy przypomnieć awanturę o budownictwo społeczne. So NOT.
-
2010/07/29 09:32:17
@pan opticum
"Byłem mały i w trakcie wycieczki pojechaliśmy obejrzeć Pustynię Błędowską, a ja zobaczyłem drzewa na jakimś piachu. Ależ to było rozczarowanie."

No popatrz, a czołgistom Rommla z korpusu afrykańskiego, przed wyjazdem do Afryki, musiała do ćwiczeń wystarczyć!
-
2010/07/29 09:46:59
Z tym Rommlem to pewnie urban legend.
Ja to slyszalem, ze Afrika Korps na ruchomych wydmach pod Leba cwiczyl.
-
2010/07/29 09:49:09
Korwina w sumie nietrudno przelicytować. Kiedy mówił o konkretnych sprawach, bardziej odwołując się do rozsądku niż teorii, często można było się z nim zgodzić. Dopiero kiedy zaczynał teoretyzować wychodziły mu głupstwa. A naszym bogoojczyźnianym głupstwa wychodzą zawsze.
-
2010/07/29 09:50:21
@kalder2
"No popatrz, a czołgistom Rommla z korpusu afrykańskiego, przed wyjazdem do Afryki, musiała do ćwiczeń wystarczyć!"

Może właśnie odkryłeś jedna z przyczyn ich klęski. W końcu nie od dziś wiadomo ze im więcej potu (piachu) na ćwiczeniach... ;)
-
2010/07/29 09:54:07
@wo
"Oj tam oj tam. Jeśli fiskus naprawdę jest tak kompletnie bezradny i wszyscy mogą bardzo łatwo uniknąc płacenia podatków, tylko przejdą na fikcyjne samozatrudnienie (z siedzibą na Cyprze), to aż dziwne, że ten mityczny "dzień wolności podatkowej" nie wypada w Nowy Rok."

Kiedyś w GW (chyba?) był wywiad ze specjalistą od optymalizacji podatkowej i zaczyna to się opłacać firmie przy obrotach 1 mln euro rocznie. I optymalizacja jako taka jest zupełnie legalna.

@cz1t3r
"Z tym uciekaniem od trzeciej stawki podatkowej to jest moim zdaniem mit. To jest anecdotal evidence, ale żaden z moich znajomych yuppies pracujących w fmcg/konsultingu nie ucieka od PIT." "Podatki u nas są śmiesznie niskie."

Sam sobie odpowiedziałeś. Skoro są niskie to nikt z nich nie ucieka. Rachunek zysków i strat jest u nich taki że jest dużo do stracenia a korzyści niewielkie. Ale nie jest prawdą że zupełnie nikt nie unika płacenia świadczeń państwu. Ludzie pracują na czarno, na fikcyjne umowy o dzieło lub zlecenie lub za pensję minimalną i resztę pod stołem lub dzieło. Świadczenia to nie tylko podatki ale także (a często zwłaszcza) ZUS i ubezpieczenie zdrowotne.

@rs_gazeta_forum
"Kiedy mówił o konkretnych sprawach, bardziej odwołując się do rozsądku niż teorii, często można było się z nim zgodzić."

Wysoki poziom zagrożenia banem.
-
2010/07/29 10:33:53
@frankie

Sam sobie odpowiedziałeś. Skoro są niskie to nikt z nich nie ucieka.
Rachunek zysków i strat jest u nich taki że jest dużo do stracenia
a korzyści niewielkie.

Ano tak. Wydaje mi się, że także przy 40% stawce PIT korzyści z unikania podatków nie przeważają ryzyka.

Ale nie jest prawdą że zupełnie nikt nie unika płacenia świadczeń państwu.
Ludzie pracują na czarno, na fikcyjne umowy o dzieło lub zlecenie lub za
pensję minimalną i resztę pod stołem lub dzieło.

O tak. To na pewno, choć chyba już w mniejszej skali niż w latach 90tych kiedy to zaczynałem karierę. Jak bym miał zgadywać, to często spotykane drobne oszustwa (niefakturowane zakupy, niemal standard w budownictwie, logistyce, drobnych usługach) i to o czym wspominasz - wielokrotnie przewyższa możliwe do uzyskania dodatkowe wpływy z PIT.

Myślę, że rząd powinien tę dziurę zatkać najpierw - uderzając w klientów, a nie świadczących usługi. Jeśli skorzystanie z usługi hydraulika bez faktury z realistyczną na niej kwotą stanie się przestępstwem, większość klasy średniej przestanie w ten sposób oszukiwać. Patrząc na moje, przeciętne wydatki, to mógłbym oszukać państwo na jakieś 30% płaconego przeze mnie PIT nie żądając faktur od wykonawców różnego rodzaju usług. Myślę, że na to byłoby również społeczne przyzwolenie. Polak nie lubi, jak inny kombinuje lepiej od niego, więc całe rzesze uboższych wyborców, którzy niezbyt często korzystają z tego rodzaju usług, poprą zaostrzenie legislacji.
-
2010/07/29 10:36:31
@gregorsamsa

Nie urban legend. Tereny te (część) były wykorzystywane przez wojsko jako poligon jeszcze przed I wojną światową a nawet po drugiej światowej. Jak teraz sprawdziłem w w wikipedii: "Obecnie część tylko północna pustyni wykorzystywana jest jako poligon wojskowy"
-
2010/07/29 10:46:42
poznan.gazeta.pl/poznan/1,36001,8189237,Krzyzem_w_dewelopera__czyli_protest_na_Ratajach.html

"Krzyżu Święty wyrwij ze szponów szatana nasze boisko sportowe"

Nie wiem czy śmiać się czy płakać.
-
2010/07/29 10:47:20
@"Obecnie część tylko północna pustyni wykorzystywana jest jako poligon wojskowy"

Jako poligon tylko wojskowy.
-
2010/07/29 11:00:38
@wo
i niby OK wszystko. Z tym jednak, że nie jestem pewien co do tego nadchodzącego wyborczego lania. Coś wydaje mi się, że nie jest ono takie oczywiste.
Swoją drogą zdziwiłem się z lekka, żeś nie podjął Pan tematu obłędu Kataryny
-
2010/07/29 11:17:53
@gospodarz
"PO będzie mówiło o boiskach, obwodnicach, oczyszczalniach ścieków, chodnikach i deptakach - a PiS o niewidzialnym helikopterze i krzyżu pod Pałacem"

A to nie jest tak, że powoli wyłania się mem "Polska drugą Grecją" (tak jak kiedyś "Polska drugą Argentyną"), za którym fruną w dowolnej kolejności wypowiedziane słowa "finanse", "publiczne", "budżet" , "zapaść", "skraj", "przepaść" i dalej w ten deseń?
-
2010/07/29 11:18:49
Pan doktor się żali, a tymczasem Wodzowi jego żale nie przypadły do gustu:

"- To jest kwestia pewnej moralnej odpowiedzialności, lojalności człowieka, który otrzymał od nas ogromną pomoc, ogromny awans, a dzisiaj zachowuje się w sposób niedobry, żeby nie powiedzieć niegodny - tak szef PiS Jarosław Kaczyński ocenił ostatnie wypowiedzi europosła"

Myślę, że diagnoza Gospodarza sprawdzi się: jeszcze ze dwie porażki wyborcze, a PiS zostanie zmarginalizowany, albo się rozsypie.

@ wykopaliska babilasa na salonie:

W jakim stopniu pacjenci zachowują jeszcze kontakt z rzeczywistością świadczy fakt, że cytowany ososbnik wyraxnie spodziewa się "na dniach" III wojny światowej (Swoją drogą, jak źle trzeba mieć we łbie, żeby swoje nadzieje wiązać z czymś takim?).
-
2010/07/29 11:24:02
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,8190152,Kaczynski_krytykuje_Migalskiego_za_krytyke.html?v=1&obxx=8190152

Kaczyński opie... Migalskiego. Charakterystyczne upokorzenie: Migalski zawdzięcza Kaczorowi "ogromny awans" a jest nielojalny. Tak samo jak Marcinkiewicz, któremu kiedyś Kaczor załatwił "dobrą pracę" (tak wyraził się prezes) a ten okazał się nielojalny. Przecież Kaczor jasno wczoraj wyłożył, że demokracja to tylko fasada... a drniehab wyraża jakieś własne zdanie (!). "Meine Ehre heißt Treue!"

Ciekaw jestem czy ktoś wreszcie z tego towarzystwa (także kilku "niepisowsich publicystów" w Rzeczpospolitej) uzna, że to po prostu mesjasz jest fałszywy.
-
2010/07/29 11:25:15
@pustynia
A ona nie zarosła trochę krzakami przez te ostatnie 60 lat?
-
2010/07/29 11:26:23
@Swoją drogą, jak źle trzeba mieć we łbie,

JEDNA BOMBA ATOMOWA I WRÓCIMY ZNÓW DO LWOWA!!!
-
2010/07/29 11:33:53
@babilas
Już taki projekt jest:
sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc4/hs205.snc4/38602_450867661413_721956413_6128930_6039867_n.jpg (mam nadzieję, że widać fotkę)
-
2010/07/29 11:59:29
@kalder2

"Ciekaw jestem czy ktoś wreszcie z tego towarzystwa (także kilku "niepisowsich publicystów" w Rzeczpospolitej) uzna, że to po prostu mesjasz jest fałszywy."

po pierwsze, rzepa nie jest "pisowa", jest w ich mniemaniu "niezależna" i "patrzy władzy na ręce". Dlatego wszyscy publicyści, od Michalkiewicza po Michalskiego (który - swoją drogą - w ostatnim Wproście objechał Rymkiewicza) są niepisowi. A że piszą o "genialnym strategu", to cóż, po prostu tak jest.

Po drugie, dlaczego mieliby się wypierać Jarosława, skoro mówi dokładnie to, co myślą? Wiem, wiem, ich gazety upadną, trzeba będzie pisać inaczej. Ale na razie ich publika kocha zacietrzewienie we wszelkiej postaci, oni też, więc będą kochać Jarosława do samego końca. Jego albo ich.
-
2010/07/29 12:00:13
@ kalde2:
Jeśli dotąd nie zrozumieli, że ich Mesjasz wymaga przestrzegania Führerprinzip, to raczej już im się oczy nie otworzą; ja zresztą stawiam, że zrozumieli i po prostu to akceptują. Jarek jako mesjasz fałszywy ich poparcia nie straci - co innego, jeśli okaże się mesjaszem nieskutecznym.

@ szczur:
Ale czy ten cały Xiąże Józef na pewno zasłużył na to, by stać na tym samym postumencie, co św. Lech? On (Poniatowski) przecież był MASONEM!!!!1
-
2010/07/29 12:08:10
@stalowyszczur

fajny napis na cokole ale co do figur na pomniku to nie bardzo.
Ksiaze Poniatowski jako Don Quijote to jeszcze przejdzie ale Lech Kaczynski jako Sancho Pansa?
-
wo
2010/07/29 12:10:14
@cziter
"Z tym uciekaniem od trzeciej stawki podatkowej to jest moim zdaniem mit. To jest anecdotal evidence, ale żaden z moich znajomych yuppies pracujących w fmcg/konsultingu nie ucieka od PIT. Nikt nie chce ryzykować dostatniego życia dla jakichś tam kilkuprocentowych zysków."

Bo to tak jak z prowadzeniem po pijaku - pewnie ze dwa, trzy razy nic się nie stanie. No ale strach przed wpadką i wypadkiem na większość tzw. normalnych ludzi działa odstraszająco. Podobnie jest z podatkami - ludzie gotowi ryzykować wpadkę to jednak margines.

@frankie
"Kiedyś w GW (chyba?) był wywiad ze specjalistą od optymalizacji podatkowej i zaczyna to się opłacać firmie przy obrotach 1 mln euro rocznie."

A specjaliści od ustawień Hellingera twierdzą, że ustawienia Hellingera to wartościowa terapia. Kiedyś był wywiad (w GW chyba?).

@frontbrzozowa
"obniżka składki rentowej i PIT to wielki sukces PiS, którym do dzisiaj szermują przy każdej okazji, nie rozumiejąc, że osoby, które na tym skorzystały i tak na nich nie zagłosują."

Tu jest zresztą paradoks: jako osoba dzieciata a do tego zasuwająca jak mały samochodzik, by tym dzieciom zapewnić jakie-takie życie, oczywiście skorzystałem i na becikowym, i na obniżkach. Ale zamiast być wdzięcznym PiS, cieszę się, że PiS jest tak słaby, że może Platforma te podatki z powrotem podniesie. Tego kraju nie stać na dawanie mi co rok laptociąga w prezencie.

@jawojtko
"Coś wydaje mi się, że nie jest ono takie oczywiste. "

W mit Genialnego Stratega jako ostatni wierzą już chyba tylko przeciwnicy PiS.
-
2010/07/29 12:11:42
@wo
dokładnie to napisałem, iż dzień wolności podatkowej mówi o "zależności dochodów obywateli w stosunku do potrzeb państwa". Zależności. Podobnie jak liczba PI określa stosunek długości obwodu koła do długości jego średnicy, nie mówiąc nic ani o obwodzie, ani o średnicy. Jaśniej wyjaśnić nie jestem w stanie.

"Nie mam ochoty na dyskutantów, którym trzeba przypominać, co napisali" - z mojej strony nie mam ochoty tłumaczyć co napisałem.

"W pierwszym odruchu chciałem od razu zabanować, ale zlituję się nad nowicjuszem i sformułuję konkretne postulaty. Jeśli chcesz tu zostać, to:" - oczywiście nie! gdybym chciał prowadzić taka dyskusje założyłbym bloga na salonie24.

"Jak już chcesz wylecieć, to chociaż znajdź sobie sprawę ważniejszą od obrony felietonowego miernika gospodarczego, który nic sensownego nie mierzy" - już znalazłem, i to kilka. wylatuję.
-
2010/07/29 12:13:50
@frankie
"Kiedyś w GW (chyba?) był wywiad ze specjalistą od optymalizacji podatkowej"

Warszawa np. to jest bardzo ładne miasto, bo po nim nieustannie kręcą się ludzie, którzy mówią, że są w jakiejś dziedzinie specjalistami. Ci specjaliści potem doradzają różne rzeczy różnym ludziom - i to mnie bardzo cieszy, bo trochę żyję z hajsu przy sprzątaniu po nich.

A jeśli idzie o podatki: to oburzające, że ciągle jeszcze mamy liniowy CIT
-
wo
2010/07/29 12:14:25
@pentaprism
"Podnoszenie podatków nigdy nie cieszyło się dużym powodzeniem u naszego społeczeństwa. "

Dlatego uważam, że Platforma powinna to zrobić teraz, kiedy nie ma silnej opozycji, mogącej to wykorzystać.

@kalder
"Tak samo jak Marcinkiewicz, któremu kiedyś Kaczor załatwił "dobrą pracę" (tak wyraził się prezes) a ten okazał się nielojalny. "

No ale tu akurat Kaczyński ma rację - Marcinkiewicz i Migalski to zera, którym kaprys Kaczora zapewnił dobrze płatne synekury. Rynek pracy żadnego z tych kolesi by nie wycenił na pensję europosła, gdyby nie Kaczyński.
-
wo
2010/07/29 12:22:46
@michal.tasiemka
"dokładnie to napisałem, iż dzień wolności podatkowej mówi o "zależności dochodów obywateli w stosunku do potrzeb państwa". Zależności."

Bardzo ładnie zademonstrowałeś, że "dzień wolności podatkowej" to felietonowy parametr dla ludzi, którzy nie rozumieją nawet podstaw analizy matematycznej. Nie każdy iloraz jest "zależnością". W tym ilorazie "potrzeby państwa" nie występują w ogóle. Proszę o opuszczenie tego bloga i przeniesienie się na forum "Kultury Liberalnej". Tutaj wolałbym towarzystwo osób, które rozumieją metodologiczną słabość felietonowej ekonomii typu "krzywa Laffera".
-
2010/07/29 12:26:08
@wo
ale przyznasz, że pobudzony smoleńskim przypadkiem lud wyobraźnią pracuje :-) Podobają mi się rozbudowane teorie w kwestii śledzenia.
A co nie jest takie oczywiste? Czyżbyś - mam nadzieję, że się mylę - sądził, że naprawdę ktoś w FB pomyślał sobie "nie drażnijmy pana Tusku, wyłączmy tę Pozytywkę"? No, to byś mi dał do myślenia :-))))
-
wo
2010/07/29 12:30:16
@jawojtko
"Czyżbyś - mam nadzieję, że się mylę - sądził, że naprawdę ktoś w FB pomyślał sobie "nie drażnijmy pana Tusku, wyłączmy tę Pozytywkę"? "

Za dużo porobiłeś skrótów myślowych - nie nadążam. Dobrze jednak cytować konkretne zdanie, żeby dać rozmówcy szansę na odgadnięcie "ale gdzie ja u licha coś pisałem o Facebooku" albo "ja pisałem, że coś nie jest takie oczywiste", itd.
-
2010/07/29 12:33:48
@frankie
"Wysoki poziom zagrożenia banem."

Heh, tak bardziej ogólnie. Wpadam tu czasami, bo jak w życiu, czasami WO podaje coś bardziej dla mnie ciekawego, czasami mniej. Obserwuję też, siłą rzeczy, jego sposób postępowania na blogu, stąd wiem, co ma frankie na myśli.
No więc chcę WO pogratulować sukcesów wychowawczych! Cicho, pani idzie!
-
2010/07/29 12:52:21
@wo
mój błąd... To ja źle odczytałem myśl Twoją.
A do rzeczy przechodząc:
Ja też nie wierzę w Genialnego Stratega - uważam, że to wygodna wymówka jest dla nieudaczników z PO, którzy wielkością JarKacza tłumaczą swoje słabości. Problem w tym, że ja przestaję mieć ochotę udawać, że się na to daję nabierać.
-
2010/07/29 12:53:13
@rs_gazeta_forum
"Obserwuję też, siłą rzeczy, jego sposób postępowania na blogu, stąd wiem, co ma frankie na myśli."

To jakiego konkretnego pomysłu Korwina byś chciał bronić?
-
2010/07/29 13:02:40
@frankie

Ja pamiętam z czasów licealnych, że UPR pod jego kierownictwem jako jedyna partia wzywała do uzawodowienia armii. Uzasadnienie mogło być głupie, nie wiem, nie pamiętam, ale pomysłu bronić należy.
-
2010/07/29 13:03:20
@stalowyszczur:

Piękny, ale ja wolałbym Brata Męczennika na koniu razem z księciem Pepi. Może być na dziecięcym foteliku przed.

-
wo
2010/07/29 13:05:54
@frontbrzozowa
"Ja pamiętam z czasów licealnych, że UPR pod jego kierownictwem jako jedyna partia wzywała do uzawodowienia armii"

No bez jaj, ja nawet bywalem na zadymach (takich z policją aresztującą przypadkowych ludzi! tylko zawsze, jak to ja, stałem w bezpiecznym miejscu, gadając z Ryciem o Debordzie, or sth) przeciw powszechnemu poborowi. To było na początku lat 90. popularne hasło wszystkich ugrupowań pozamainstreamowych, także lewicowych. Nawet pamiętam Zbigniewa Bujaka przemawiającego do grupy młodych lewaków, cwaniaczek założył wtedy partię, która dla Polaków się nazywała Ruch Demokratyczno-Społeczny, a w Europie Socialdemocratic Movement. Wtedy strach polskich polityków przed przyznaniem się do lewicowości prowadził do komicznych zachowań.
-
2010/07/29 13:10:41
@wo

Moje czasy licealne przypadły nieco później i nie pamiętam zadym, nawet z telewizji, natomiast pamiętam wszechobecne wlepki UPR w tym temacie. Mimo to wycofuję się z "jako jedyna" - pytanie dotyczyło, tego czy Korwin miał jakieś sensowne pomysły. Mieć pewnie miał, no ale Hitler to autostrady i zakaz palenia wymyślił osobiście.
-
2010/07/29 13:14:55
@wo
"wzmacnia w tym środowisku efekt oblężonej twierdzy, który popycha do gestów skrajnych i zrażających większość społeczeństwa"

Niby tak, ale mnie trochę martwi, że czym więcej "gestów skrajnych", tym ich więcej wchodzi do mejnstrimu i nam się ciągle jeszcze bardziej przesuwa centrum dyskursu.

OTOH niedawno szukając czegoś innego trafiłem na swój komentarz na tym blogu z 2007 r., w którym wieszczyłem, że po przedterminowych wyborach PiS się pogodzi z PO i utworzą rząd zgody narodowej, bo PO będzie strrraszliwie zależeć na tym, żeby PiS im wystawił etykietkę Prawdziwych Patriotów. Z dzisiejszej perspektywy to oczywiście megadurne, ale chyba trochę pokazuje, jak bardzo wtedy dyskurs publiczny był zdominowany przez PiS i że ta dominacja była jednak bardzo nietrwała.
-
wo
2010/07/29 13:30:22
@czescjacek
"Niby tak, ale mnie trochę martwi, że czym więcej "gestów skrajnych", tym ich więcej wchodzi do mejnstrimu i nam się ciągle jeszcze bardziej przesuwa centrum dyskursu. "

Mnie w młodzieży naprawdę najbardziej wkurza nie to, że do niej nie należę, tylko że rzuca tekstami typu "a bo kiedyś Wyborcza była bardziej lewicowa". Ty po prostu sobie nie zdajesz sprawy z tego, gdzie było centrum dyskursu w 1990.

Owszem, centrum się systematycznie przesuwa, ale w bardzo korzystnym dla nas kierunku. Teraz centrum to EuroPride - ludzie na prawo od nas zeszli na pozycje typu "no ja się nie przyłączę i nie popieram, ale mają do tego prawo". A więc tak czy siak, wygraliśmy tę bitwę. W 2005 centrum leżało w okolicach "nie zgadzam się, żeby za moje podatki takie coś ochraniała policja".

@jawojtko
"Ja też nie wierzę w Genialnego Stratega - uważam, że to wygodna wymówka jest dla nieudaczników z PO, którzy wielkością JarKacza tłumaczą swoje słabości. Problem w tym, że ja przestaję mieć ochotę udawać, że się na to daję nabierać."

Nadal nie nadążam za skrótami myślowymi. Spróbujmy prosto:

Ja uważam, że PiS czeka kolejna wyborcze lanie. Ty w to wątpisz ("Coś wydaje mi się, że nie jest ono takie oczywiste"). Skoro wątpisz, to co masz na uzasadnienie - spodziewasz się, że Genialny Strateg coś skrywa w zanadrzu i coś jeszcze wymyśli przed wyborami, by znowu przekonać niezdecydowane centrum, że się zmienil i już nie jest taki fiśnięty, jak parę miesięcy wcześniej?
-
2010/07/29 13:37:23
@frankie
Nie chcę bronić żadnego konkretnego "pomysłu" JKM (co by to słowo nie miało znaczyć). Zapewne większość przewijających się tutaj osób swego czasu wyrabiało sobie pogląd także na idee prezentowane przez JKM, w końcu dalej (przynajmniej częściowo) trafiają one szczególnie do ludzi młodych, więc trudno przejść obojętnie obok. Owóż nie wchodząc w szczegóły, JKM potrafi dotrzeć do wielu ludzi, bo wypowiada się na tematy cząstkowe tak sensownie, jak w cytatach WO, a dopiero odpowiedzi na pytanie "dlaczego" zaczynają skrzypieć jak stare drzwi od stodoły.
Nie lubię się powtarzać, ale powtórzę, bo widać nieuważnie zostałem przeczytany, że wspominanym przez WO autorom brakuje nawet tej przyziemniej logiki, stąd porównując różnych fantastów można i wśród nich znaleźć stopniowanie.

P.S.
Cieszy jednak, że zamiast straszenia strasznym WO padło choć pytanie ;).
-
2010/07/29 13:37:31
@wo
"Skoro wątpisz, to co masz na uzasadnienie - spodziewasz się, że Genialny Strateg coś skrywa w zanadrzu i coś jeszcze wymyśli przed wyborami, by znowu przekonać niezdecydowane centrum, że się zmienil i już nie jest taki fiśnięty, jak parę miesięcy wcześniej?"

Otóż uważam, że specjaliści z PO, uskrzydleni tym, że mimo nieudolności ich działań Komorowski przeszedł samego siebie i partię swoją został panem prezydentem będą szli ta sama drogą. A ludzkość, której nie będzie świeciła w oczy wizja JarKacza na czele, po prostu to oleje. Za to wyborcy rzeczonego JarKacza i PiS-u w ogóle są bardziej zdeterminowani. I dlatego spodziewam się, że nawet jeśli PiS nie wygra (na szczęście w lokalnych wyborach są też alternatywy) to przegrana nie będzie ewidentnym laniem. I to nie będzie pochodna geniuszu JK, a slabości PO i jego Nowaków.
-
wo
2010/07/29 13:42:15
@jawojtko
" Za to wyborcy rzeczonego JarKacza i PiS-u w ogóle są bardziej zdeterminowani."

Ale do walki o Krzyż i o Meaconing, a nie o radę gminy Pierdziszew. Tam dotychczasowy wójt - wyniesiony niespodziewanym platformianym sukcesem z 2006 - ma szansę utrzymać stanowisko po prostu tym, że tu orlik, tam obwodnica, siam oczyszczalnia. A jeszcze Majka Jeżowska wystąpiła na Dniach Pierdziszewa. I koleś, który gra Boczka w Kiepskich.

Próbę dyskursu polityków lokalnych PiS już mamy w postaci tego fiksum dyrdum z dzisiejszej Wyborczej od "PANIE CHROŃ NASZE BOISKO PRZED SZATANEM". Krzyż protestu w kazdej gminie? Ośmieszą się jeszcze bardziej.
-
2010/07/29 13:53:36
@wo
tak, ten krzyż to mnie dzisiaj pokonał. Był lepszy nawet od monterów wymieniających mi instalację elektryczną na klatce schodowej przy użyciu wierteł udarowych :-)
-
wo
2010/07/29 13:56:15
@jawojtko
"tak, ten krzyż to mnie dzisiaj pokonał"

I wyobrażasz sobie tego radnego w jesiennych wyborach? Tam PiS będzie po prostu zmiażdżony, bo koleś wypada na pośmiewisko *nawet* w oczach prawicowego elektoratu. A cała Polska jest pełna takich zmeaconingowanych działaczy PiS.
-
2010/07/29 14:17:15
@wo
"bo koleś wypada na pośmiewisko *nawet* w oczach prawicowego elektoratu."

Obyś miał rację, bo ja, pewnie pesymistycznie, mam poważne wątpliwości, co trzeba zrobić by wypaść na pośmiewisko w oczach tego elektoratu.
-
2010/07/29 14:22:40
@"specjaliści z PO, uskrzydleni tym, że mimo nieudolności ich działań Komorowski przeszedł samego siebie i partię swoją został panem prezydentem"

Skąd ten idiotyczny mem o nieudolności pijarowców PO?

Ich działania były nad wyraz profesjonalne: uprzedzili próby oparcia kampanii o katastrofę smoleńską wymuszając idiotyczną przemianę Kaczora, zmusili PiS do gadania o autostradach, boiskach i szpitalach przy okazji wygrywając kolejny proces wyborczy, no i najważniejsze: udało im się prawie całkowicie ukryć jak głupim bucem jest ich kandydat.

To ma być nieudolność?
-
2010/07/29 14:46:23
@wo
"Bo to tak jak z prowadzeniem po pijaku - pewnie ze dwa, trzy razy nic się nie stanie. No ale strach przed wpadką i wypadkiem na większość tzw. normalnych ludzi działa odstraszająco. Podobnie jest z podatkami - ludzie gotowi ryzykować wpadkę to jednak margines. "
Bo unikanie podatku jest trochę bardziej skomplikowaną sprawą. Ale łatwo sobie wyobrazić następujący sposób:
Prezes banku w Polsce (bank należy do dużego międzynarodowego banku) dostaje pensję tutaj co miesiąc - prawidłowo opodatkowaną i ozusowaną. Jednocześnie powstaje sobie anonimowa spółeczka w jakimś raju podatkowym, która raz do roku, raz na miesiąc wystawia fakturę międzynarodowemu bankowi za jakieś tam usługi konsultingowe, doradcze. Spółka ta nie wypłaca zysku swojemu anonimowemu właścicielowi przez wiele lat albo wypłaca tylko niewielką część (via spółka cypryjska - by uniknąć podejrzeń), którą też (jak minfin nakazał) opodatkowujemy.Spółeczka też nabywa dla siebie nieruchomości, jachty etc.
Mijają lata, prezes idzie na emeryturę i zostaje rezydentem raju podatkowego i żyje z zakumulowanego zysku.
Nie da się? Da, przy pewnym poziomie dochodów (bo jest pewna bariera wejścia w taką strukturę) jest to i opłacalne, i legalne.
-
2010/07/29 14:46:38
@wo
"Tam PiS będzie po prostu zmiażdżony, bo koleś wypada na pośmiewisko *nawet* w oczach prawicowego elektoratu."
Oby. Chyba że xiądz go poprze.
Niestety, zbyt często słyszę o "złodziejach z PO" "sprzedających Polskę Niemcom" i że PiS "zrobi porządek" (mniejsza o to z czym) żeby spokojnie oczekiwać ich porażki.
Do takich ludzi nie trafia "zbudujemy autostrady" tylko "PO zabierze wam emerytury i sprywatyzuje szpitale". Granie na emocjach i strachu które Jarek opanował perfekcyjnie.
-
2010/07/29 14:49:34
@pwrzes
"Da, przy pewnym poziomie dochodów (bo jest pewna bariera wejścia w taką strukturę) jest to i opłacalne, i legalne"

A bardziej liniowy podatek uniemożliwia to jak?
-
2010/07/29 14:56:52
@pwrzes

A "duży międzynarodowy bank" jest na Bahamach? Bo jeżeli nie, to przyjdą do niego panowie ze skarbówki i zapytają co to za faktury i gdzie są dowody świadczenia usług oraz ich wykorzystania. Jeżeli to ma być ściema to oczywiście takowych nie będzie, więc zakwestionują wpisanie tegoż w koszty. Do tego mogą dojść kary zgodne z miejscowym prawem - dla "dużego międzynarodowego banku" oraz dla osób odpowiedzialnych. Pamiętaj, że "duży międzynarodowy bank" może być notowany na giełdzie, co wiąże się z badaniem sprawozdania gdzie zaznacza się informacje o transakcjach z podmiotami powiązanymi oraz ograniczoną wiarygodność dowodów księgowych.

Poza tym, Twoja "optymalizacja" nie ma nic wspólnego z legalnością, bo jest obejściem prawa podatkowego (199a.2 OrdPod). Równie dobrze mogliby prezesowi dawać co miesiąc walizkę, a on by jeżdził do CH depozyty zakładać na konto numeryczne.
-
2010/07/29 14:57:59
@"A bardziej liniowy podatek uniemożliwia to jak?"

KRZYWĄ LAFFERA!!1!
-
2010/07/29 14:58:21
@Do takich ludzi nie trafia "zbudujemy autostrady" tylko "PO zabierze wam emerytury i sprywatyzuje szpitale".

No ale takich ludzi jest mało, więcej niż 20% w życiu nie uzbierają. Wszystko ponad ten próg wymaga zagospodarowania bardziej rozgarniętego elektoratu, który Jarek systematycznie traci perfekcyjnie - jak twierdzisz - grając na emocjach i strachu.
-
2010/07/29 15:06:27
@pwrzes
"Prezes banku w Polsce (bank należy do dużego międzynarodowego banku) dostaje pensję tutaj co miesiąc - prawidłowo opodatkowaną i ozusowaną. Jednocześnie powstaje sobie anonimowa spółeczka w jakimś raju podatkowym"

Takie kombinacje są częste, ale raczej nie w bankach. Prezesi banków mają akurat z takim kombinowaniem pod górkę.
- Po pierwsze duże międzynarodowe banki mają zwykle dość rozbudowaną strukturę własnościową i udziałowcy dbają o to, żeby płace managementu były tak przejrzyste jak tylko możliwe.
- Poza tym, to są często spółki giełdowe, czyli dochodzi do tego kontrola instytucji giełdowych.
- Dodatkowo działalnością banków jako instytucji finansowych interesują się rządy i ich instytucje kontrolne.
-
2010/07/29 15:09:43
@wo
"I wyobrażasz sobie tego radnego w jesiennych wyborach? Tam PiS będzie po prostu zmiażdżony, bo koleś wypada na pośmiewisko *nawet* w oczach prawicowego elektoratu. A cała Polska jest pełna takich zmeaconingowanych działaczy PiS."

Krótko: niestety wyobrażam sobie. Ale pozostaję z szacunkiem dla Twojej wiary w człowieka. I obys to Ty miał rację.
-
2010/07/29 15:19:13
Odnośnie dyskusji o przyszłości PiS, trafił mi do przekonania artykuł sprzed kilku dni, chyba z Wyborczej. Teza była taka, że Jarosław wykuwa teraz nowy mit dla swojego twardego elektoratu. "Układ" już nie działa, "IV RP" pogrzebał osobiście; teraz buduje zbrodnię smoleńską, wybitnego prezydenta - męczennika pochowanego na Wawelu.
W kampanii wyborczej jego przydupasy będą się tym posługiwały do mobilizacji twardego elektoratu, a Jarosław będzie znowu lewicowcem, nawołującym do miłości i współpracy, szanującym Rosjan, dla którego Gierek jest ok. itd. co tylko będzie potrzebne.
A ciemny lud i Krytyka Polityczna to kupią.

To taka bardziej pesymistyczna interpretacja ostatnich tygodni.
-
2010/07/29 15:22:22
Re @pwrzes

Fajna teoria, tyle że taka, no, rodem z psychiatryka24. W bankach, zwłaszcza zachodnich, pracują dobrze wykształceni, doinwestowani ludzie. Oni z reguły dobrze zarabiają, mają widoki na dobre życie do emerytury jeśli się nie wychylą. Nikt tam nie będzie aprobował lewych faktur, bo wyleci jak ta kobieta-co-jest-gruba-i-chodziła-z-tym-prezenterem-tv.

W bankach, a ogólniej w dużych instytucjach mających sporo kasy i stanowisk do obsadzenia, są frakcje, które się zwalczają i patrzą sobie na ręce. Można dostać po łapach za wydanie kasy na jak najbardziej uzasadnione cele - a co dopiero za jakieś lewe faktury idące do cypryjskiej spółki. To w ogóle się w głowie nie mieści.

I na koniec, bank stać na to, żeby płacić swoim managerom tyle, ile trzeba. Nikt nie musi łamać prawa, żeby zarabiali krocie. Ludzie, którzy uważają że "prezesi banków" to drobni złodziejaszkowie zarabiający lewe faktury mają bardzo blade wyobrażenie o tym, jak działa obecnie w polsce kadra zarządzająca w dużych przedsiębiorstwach. Przez ostatnią dekadę towarzystwo się ucywilizowało i zajmuje się głównie utrwalaniem statusu, a nie wyrywaniem dodatkowych groszy ryzykując całą karierą i zgromadzonym majątkiem.
-
2010/07/29 15:54:47
@unikanie podatków

Prezes banku był przykładowa postacią. Faktura nie musi iść do np UBS Zurich, ale UBS Kajmany - tam wejdzie skarbówka? Bez przesady. Mało to ostatnio było przykładów o aferach jak to UBS pomagał unikać podatków Amerykanom a urzędy skarbowe w UE musiały kupić skradzione dane ze Szwajcarii by dobrać się swoim podatnikom do tyłka?

Do kilkuset się dorwali ale do ilu nie? Tego nie wie nikt.
Czym jak nie unikaniem podatku jest taka opłata licencyjna od TPSA dla Orange? A takie opłaty są w każdej większej czy mniejszej grupie międzynarodowej.

-
2010/07/29 16:02:38
Prezes banku był przykładowa postacią. Faktura nie musi iść do np UBS Zurich, ale UBS Kajmany - tam wejdzie skarbówka? Bez przesady. Mało to ostatnio było przykładów o aferach jak to UBS pomagał unikać podatków Amerykanom a urzędy skarbowe w UE musiały kupić skradzione dane ze Szwajcarii by dobrać się swoim podatnikom do tyłka?

Do kilkuset się dorwali ale do ilu nie? Tego nie wie nikt.


Ale dobierają się powoli od innej strony. Mój bank jak się zorientował, że połowę pensji wyprowadzam do CH na konto żony, to przysłał mi grzeczne pisemko, żebym się zapoznał z zasadami rejestrowania przelewów z Niemiec na szwajcarskie konta. Nie żeby coś tam. To tak na wszelki wypadek, na przyszłość, cobym się głupio potem nie tłumaczył.

Generalnie raje podatkowe mają ostatnio w Europie kiepski pijar. Zwłaszcza te tutejsze (CH, LUX itp.).
-
2010/07/29 16:22:14
@pwrzes

"Faktura nie musi iść do np UBS Zurich, ale UBS Kajmany - tam wejdzie skarbówka?"

A UBS Kajmany musi pozyskać srodki na płacenie tych wszystkich lewych faktur. Od UBS Cywilizacja, gdzie skarbówka jednak przychodzi.

Poza tym Twoja pierwotna teza brzmiała, że takie rozwiązanie jest w pełni legalne. Dobrze, że zrozumiałeś swój błąd w tym zakresie.

Opłata licencyjna od TPSA do Orange jest unikaniem podatków? Przez transfer środków do kraju o wyższej stopie CIT? Zaiste, efektywna metoda.
-
2010/07/29 17:51:20
@frontbrzozowa
"Opłata licencyjna od TPSA do Orange jest unikaniem podatków? Przez transfer środków do kraju o wyższej stopie CIT? Zaiste, efektywna metoda."

26% akcji FT ma Republique Francaise.
-
2010/07/29 18:30:22
Korwin: "gdybym nagle zaczął twierdzić, że Ruskie ściągnęły "Tupolewa" na ziemię potężnym magnesem"

Potężny Magnes! WOW! Dlaczego na psychiatryku nikt nie wpadł na ten trop wcześniej?
-
wo
2010/07/29 18:34:57
@pwrzes
"Mało to ostatnio było przykładów o aferach jak to UBS pomagał unikać podatków Amerykanom a urzędy skarbowe w UE musiały kupić skradzione dane ze Szwajcarii by dobrać się swoim podatnikom do tyłka? "

Ale to nie byli prezesi banków. Specjalnie wymienilem ten zawód jako przykład takiego, w którym ukrycie sporych dochodów przed fiskusem byłoby szczególnie trudne. Oszukiwać może właściciel niepublicznej spółki, ale gdzie masz spółkę publiczną, tam przepisy wymuszają transparentność. Proszę, nie odlatuj zbyt daleko w tych fantazjach.
-
2010/07/29 18:49:44
@kajmany-cypr-pragapołudnie

Wkradło się trochę psychiatrycznego lolkontentu do WO.

Skąd ludziom przychodzącym tutaj rodzą się wizje "kajmańskich kont"? W dużych korporacjach, jakimi są też banki (zwykle giełdowe i międzynarodowe), takie akcje się nie odbywają. Wyprowadzanie na różne sposoby zysków do "spółek matek" czy wymiana rozlicznych faktur kosztowych pomiędzy filiami w różnych krajach to normalka i na tym froncie walczą wszystkie policje skarbowe świata.

Jest trochę niechlubnych praktyk na poziomie wyższej kadry zarządzającej, które wiele lat temu miałem okazję śledzić w duuużej spółce amerykańskiej działającej na całym świecie. To są głównie, zadziwiające mnie (przy tych zarobkach), ekwilibrystyczne operacje prowadzące do zaprzestania wydawania jakichkolwiek pieniędzy własnych. Na cokolwiek. Europejski CEO potrafił dziecku kupić skuter przepłacając byle tylko sprzedawca znalazł kogoś kto wykombinuje fakturę którą przełknie skarbówka. Pewnie jakiś jacht też się uda czasem przemycić, choć to pewnie margines. To zjawisko działało do 3-4 szeregu od góry i dotyczyło tak dużej grupy, że właściwie każdy o tym wiedział. W czasie jakiejś popijawy na Florydzie szef sprzedaży na całą Europę i Azję, z dumą i w miarę publicznie licytował się z kimś z EMEA od kiedy to nie wydał z pensji ani centa (coś koło 2 lat to było).

Jeśli o takim uciekaniu od PIT mowa, to pełna zgoda że ma ono miejsce nagminnie. Z kajmańskimi kontami prezesów banków to raczej furorę można na psychiatryku24 zrobić tylko. Raje podatkowe są przede wszystkim miejscem prania kasy od wersji soft po uberhard, ale w znikomym stopniu dotyczą akurat PITowców jakichkolwiek oraz szefostwa dużych giełdowych spółek.
-
2010/07/29 18:50:20
"Dlaczego na psychiatryku nikt nie wpadł na ten trop wcześniej?"

Moim zdaniem dowodzi to tezy, że tam są sami ruscy szpiedzy. Celowo naprowadzają polskich śledczych i opinię publiczną na zły trop. A tymczasem - całkiem możliwe - Wielki Magnes może ciągle leżeć zakopany pod Smoleńskiem. Czy dlatego odmówiono archeologom przeczesania terenu katastrofy? News at 11.
-
2010/07/29 19:32:11
@"Potężny Magnes! WOW! Dlaczego na psychiatryku nikt nie wpadł na ten trop wcześniej?"
Ale koniecznie taki Kingsajz-style, gigantyczna podkowa!

Offtop: fajny tekst w DF o MGM, amerykański szmonces! Gdyby Prawdziwi Patrioci o tym wiedzieli...
-
2010/07/29 19:40:33
"Patrząc na moje, przeciętne wydatki, to mógłbym oszukać państwo na jakieś 30% płaconego przeze mnie PIT nie żądając faktur od wykonawców różnego rodzaju usług."

Błąd w rozumowaniu. Odbiorca usługi nie będący przedsiębiorcą nie ma obowiązku żądać faktury/rachunku. To przedsiębiorca - wykonawca usługi - ma obowiązek zaewidencjonować wykonanie usługi w książce przychodów i rozchodów, bez względu na to, czy wystawił fakturę czy nie. Masz tylko uprawnienie do żądania faktury i przecież nikt nie gwarantuje, że samo wydanie faktury odbiorcy jest równoznaczne z opodatkowaniem tego przychodu.

Oszustwem jest zatrudnianie w zaprzyjaźnionej firmie swoich pracowników na umowę o pracę za wynagrodzenie minimalne i jednoczesne zatrudnianie ich u siebie na umowę o dzieło by nie płacić ZUSu od pełnego wynagrodzenia (teoretycznie dozwolone ale nie w takich celach stworzono taką możliwość).

Powszechna kontrola czy samochód kupiony na firmę nie jest używany do wożenia dzieci do szkoły i żony na zakupy umożliwiłaby zmniejszenie zaliczonych w koszty rat amortyzacyjnych. To by było dopiero :D
-
2010/07/29 20:00:19
@wo
"przekonać niezdecydowane centrum" i Genialny Strateg

On cały czas chyba myśli, że kraj będzie się długo, długo dzielił na PO i PiS i w tym upatruje swoją szansę. W tym, że nawet w tzw. centrum będą wyłącznie rozważać, kto jest fajny, a kto cham, kto ma wilcze oczy i znieważa ofiary, kto jest polski i prawdziwy, a kto polskojęzyczny. Centrum jako takiego natomiast w sensie partyjnym nie będzie. Skąd jednak to przekonanie, to nie wiadomo. Mówienie o "liberalnym skrzydle" w PiS i konflikcie wewnątrz może być dla nich oczywiście korzystne, ponieważ jak każda partia w systemie dwupartyjnym muszą mieć różne barwy polityczne wewnątrz. Tyle, że po pierwsze samo założenie główne - systemowe jest do bani, a po drugie - tu nie wiem, na ile to jest pozorowane - prezes zachowuje się tak, jakby to beton chciał wciąż pozyskiwać, a nie tzw. umiarkowanych, rozglądając się za 'floating voters'.

Zerowa zdolność koalicyjna zdaje się nie frasować ani Stratega, ani skonliktowanego z nim niepokornego politologa. I to właśnie może być jedynie potwierdzeniem, że oni nie działają z głową. W moim przekonaniu ani na dwu ani na dwu-i-pół w Polsce nie ma szans w perspektywie długoterminowej. To jakaś ich PiSowców wiara chyba - ta Polska na pół podzielona z Wiadomości. Strateg zostanie prędzej czy później przeniesiony na emeryten party jak i Miller. Też miał kiedyś 40%. A jeśli rozwali się PiS jako partia, to i system się zapewne przzetasuje. Ciekawe tylko, kiedy.
-
2010/07/29 20:21:26
@zohaas
powoli wyłania się mem "Polska drugą Grecją"

Mnie tym próbowali straszyć już przed pierwszą turą.

@unikanie opodatkowania
Noale przecież nikt o zdrowych zmysłach nie chowa zysków z pracy, tylko przede wszystkim z kapitału. A menago w banku naprawdę olewa to strącenie mu 40%, jeżeli główny bonus ma w opcjach na akcje.
-
2010/07/29 20:24:52
@voytazz
"26% akcji FT ma Republique Francaise."

To jest transfer zysków, ale z unikaniem opodatkowania taka praktyka nie ma nic wspólnego. Efektywnie w ten sposób opodatkowanie jest zwiększone.
-
2010/07/29 20:26:53
@jekas

Kontrola wykorzystania samochodów służbowych do celów prywatnych ma na celu raczej określenie przychodu (który podlega także składkom społecznym) a nie zmniejszanie kosztów pracodawcy. Łatwiej i wyższe przychody.
-
2010/07/29 20:53:47
@prezesi bankow i podatki:
Smiesza mnie te dyskusje i kombinacje i jak to prezes banku ucierpi LOL.
Przeciez podniesienie podatkow spowoduje tylko i wylacznie powiekszenie kosztow banku i zostanie w cenach uslug i poprzez pomoc panstwowa w czasach kryzysu przerzucone na klientow i podatnikow. Taki prezes banku to sobie o tyle podniesie pensje, by odpowiednia kwote netto zainkasowac. Badz wyrowna sobie premia.
Nie rozumiem jak lewica w ogole moze wierzyc, ze wysokie progi pokrzywdza ten poziom spoleczenstwa (czyli prezesury duzych spolek i korporacji), a wyglada tylko ze o krzywdzenie glownie chodzi.
Wyzsze podatki uderzaja glownie akurat w grupy srednie badz przedsiebiorcze - a poprzez to w maluczkich. Oczywiscie zaloze sie, ze zwolennicy wysokich podatkow ludzi nie zatrudniaja, badz operuja na zawyzonych kosztach otrzymania stad moga sobie pofilozofowac, jak nie przymierzajac Korwin.
Ja wiem, ze jak mam 1000PLNow na pracownika, to tyle wydam jako pracodawca i podwyzka podatku u mnie spowoduje na przyklad: a) ze bede mial tylko 900 PLNow na tego pracownika b) ze z tych 900 iles pojdzie legalnie na podatek, jesli podniesiony to chlop/kobiecina dostanie jeszcze mniej. Jak mnie ktos przydusi jakimis dodatkowymi przymusami to poszukam tanszego, ktory zaakceptuje obnizke.
Wiec ja sie zapytuje jak podnoszenie podatkow ma pomoc potrzebujacym badz szukajacym pracy? Przeciez przede wszystkim ich to uderzy.
Rozumiem potrzeby budzetowe ale oszczednosci to akurat latwo znalezc w grupach chronionych na przyklad przez PSL.

A rzeczony pan prezes w najgorszym razie zaoszczedzi sobie na dodatkowej gosposi, badz zmywaczu okien, czy chlopaku koszacym trawe, merca czy samolot to i tak mu firma funduje.
Uprzedzajac pytania - tak zatrudniam ludzi i poki co doplacam do interesu pieniedzmi zarobionymi gdzie indziej. Gdybym mial nizsze podatki tamze, zatrudnilbym pewnie jedna osobe wiecej, badz mialbym jeszcze moze ekstra srodki na lepsze inwestycje, ktore pomoglyby pracownikom w codziennych wyzwaniach.
-
2010/07/29 21:02:33
@miss.take
"Potężny Magnes! WOW! Dlaczego na psychiatryku nikt nie wpadł na ten trop wcześniej?"

Ja wpadłem. Ale to się nie liczy.
-
2010/07/29 21:09:11
@frontbrzozowa
"To jest transfer zysków, ale z unikaniem opodatkowania taka praktyka nie ma nic wspólnego. Efektywnie w ten sposób opodatkowanie jest zwiększone."

Niekoniecznie, jeżeli podmiot transferujący zyski jest państwowy.
-
2010/07/29 21:19:55
@voytazz

Care to elaborate?
-
2010/07/29 21:35:24
@frontbrzozowa
Należąca w jednej czwartej do FR korporacja France Telecom transferuje o ile dobrze pamiętam 1,6% przychodu Centertela z PL do FR w ramach opłaty licencyjnej za korzystanie z marki Orange. Skoro właścicielem France Telecom jest państwo francuskie (nawet częściowym) to asymetria w CIT między PL a FR nie ma dla francuskiej korporacji znaczenia. Większe opodatkowanie, o którym piszesz i tak trafia do właściciela korporacji.
-
2010/07/29 22:08:52
Robotnicy kontraktowi, czy to fizyczni, czy inteligencja, czy kadra kerownicza, grzecznie płaci PIT

Też kiedyś wierzyłem, że wszyscy "średniacy" podobnie jak ja płacą PIT i wszelkie składki bo inaczej bo inaczej się nie da. Myliłem się i realworld brutalnie to zweryfikował.
Jednoosobowa (fikcyjna) działalność gospodarcza rządzi panie i panowie. Owszem, nie w dużych korporacjach, ale małe i średnie Polskie firmy, a raczej ich pracownicy korzystają z tego bardzo intensywnie. Wiem, bo sam widziałem. A korzyści podatkowe to:
- składki płacone ryczałtem, przy dochodach powiedzmy powyżej 2 śr. kraj. to spora różnica, na początku jest nawet preferencyjna stawka!
- odliczanie od dochodu wszystkiego co się rusza i na drzewo nie ucieka. Zwykle samochodów maści wszelakiej i paliwa do nich. Kto nie zna Porsche "na firmę" niech podniesie rękę. Najlepsze jest, że któryś z producentów bardziej wypasionych samochodów, chyba Subaru reklamował je jako możliwe do kupienia na firmę. To już praktycznie zachęta do oszustwa podatkowego, bo nie wierzę że przedstawiciele handlowi jeżdżą Subaru. Znam rodzinę gdzie jest pięć samochodów na firmę, choć tylko czterech kierowców (jeden do wożenia gratów). Wartość autek w sumie pewnie ze 350tys. Normalny śmiertelnik zapłaciłby od tego koło 200tys. składek i podatków. Na taką kwotę, jako losowy przedstawiciel społeczeństwa czuję się wydymany. Jest to proceder powszechny oraz obarczony praktycznie zerowym ryzykiem.
Więc jeśli chodzi o zwiększanie składki rentowej to jestem przeciwko. Podobnie jak 32% progu. Bo jednak większa kasa w tym kraju przechodzi głównie przez 19%, składki ryczałtem i z odliczeniami od dochodu. I w łeb dostaną jak zwykle średniaki jeżdżące nie bardzo starą Astrą i płacące kredyt na 60m kwadrat z korporacyjnej pensji.
-
2010/07/29 22:25:56
@miss.take
"Potężny Magnes! WOW! Dlaczego na psychiatryku nikt nie wpadł na ten trop wcześniej?"

E tam. Wg mnie Putin na prośbę Tuska po raz ostatni uruchomił Oko Moskwy pod Czarnobylem i promieniami zniszczył urządzenia pokładowe albo po prostu ściągnął maszynę na ziemię. W końcu, kto wie jak to działa? Zdj. 1, zdj. 2
-
wo
2010/07/30 00:12:34
@sheik
"Offtop: fajny tekst w DF o MGM, amerykański szmonces!"

No ale dlaczego to już w czwartek wrzucili za darmo do internetu? Muszę kogoś zapytać...

"Gdyby Prawdziwi Patrioci o tym wiedzieli"

Wiedzą wiedzą, przecież ich jedyna nadzieja to Mel Gibson oczyszający Hollywood z antypolskich Żydów.

@martin
"Zerowa zdolność koalicyjna zdaje się nie frasować ani Stratega, ani skonliktowanego z nim niepokornego politologa. I to właśnie może być jedynie potwierdzeniem, że oni nie działają z głową."

Działają absolutnie z głową - twardym jądrem PiS jest "zakon PC", a twardym jądrem zakonu PC jest tzw. Fundacja Prasowa Solidarność. Czyli Grupa Trzymająca Budynki. W ramach ogólnej grabieży majątku RSW, Porozumienie Centrum przejęło Express Wieczorny, a więc jego nieruchomości. Są jak Stronnictwo Demokratyczne, mogą w ogóle przegrać wszystkie wybory i wypaść z polityki. I tak będą mieć bardzo atrakcyjne nieruchomości w Warszawie.

Dlatego Kaczyńskiemu znacznie mniej zależy na wygranej w wyborach niż np. Tuskowi.

@grzes
"Nie rozumiem jak lewica w ogole moze wierzyc, ze wysokie progi pokrzywdza ten poziom spoleczenstwa (czyli prezesury duzych spolek i korporacji), a wyglada tylko ze o krzywdzenie glownie chodzi. "

W podnoszeniu podatków chodzi nie tyle o "krzywdzenie" co o wpływy do budżetu.

"Wiec ja sie zapytuje"

To nie jest blog dla ludzi, którzy "się zapytują".

"poki co doplacam do interesu"

To już Twój problem, koleś.

@vanklompf
"Jednoosobowa (fikcyjna) działalność gospodarcza rządzi panie i panowie. Owszem, nie w dużych korporacjach, ale małe i średnie Polskie firmy, a raczej ich pracownicy korzystają z tego bardzo intensywnie. "

Jestem oczywiście za zwalczaniem.

"Jest to proceder powszechny oraz obarczony praktycznie zerowym ryzykiem"

Nie jestem pewien. Firmy, które konsekwentnie od kilkunastu lat wyłącznie przynoszą stratę, a jednocześnie właściciel żyje na niezłym poziomie, lądują w końcu na celowniku fiskusa. Potem o tym czytamy w prasie w postaci płaczliwych bzdur o piekarzu, co to rozdawał pieczywo bezdomnym, a fiskus w to nie uwierzył.
-
2010/07/30 01:06:02
@wo

"Potem o tym czytamy w prasie w postaci płaczliwych bzdur o piekarzu, co to rozdawał pieczywo bezdomnym, a fiskus w to nie uwierzył."

A "posiadasz jakąś wiedzę" że naprawdę nie rozdawał... Czy też dla Ciebie fiskus jest niejako automatycznie nieomylny bo jesteś lewicowy i masz jakieś tam poglądy na podatki jako takie?

Bo moje doświadczenie i "wiedza którą posiadam" jest taka, że niestety fiskus jest na ogół / często max bucersko bezduszny i zeżre w/w piekarza bez związku z celem społecznym ogryzka który z piekarza zostanie. I że bezduszność fiskusa nie ma związku z Twoimi i moimi poglądami na podatki i ideałami społecznymi, a jedynie jest funkcją niedowładu aparatu zbudowanego z ludzi, których wszystko wali za 2500 miesięcznie.

Wiżyn Państwa jako jedynego możliwego redystrybutora bogactwa wg kryteriów innych niż maksymalizacja zysku jest nam wspólna. Wiżyn Państwa jako sprawiedliwego i sprawnego dysponenta tego bogactwa nie jest na pewno moja mrzonką. Mam nadzieję że Twoją też nie.
-
2010/07/30 07:36:10
Firmy, które konsekwentnie od kilkunastu lat wyłącznie przynoszą stratę, a jednocześnie właściciel żyje na niezłym poziomie, lądują w końcu na celowniku fiskusa

Ok, z zerowym ryzykiem chodziło mi o odpisywanie elektroniki użytkowej, paliwa i samochodów. Przesada i zejście z zyskami do zera na dłuższy czas może doprowadzić do interwencji fiskusa. Ale środki transportu dla samozatrudnionych/przedsiębiorców są praktycznie nie opodatkowane. Nie znam przedsiębiorcy, który miałby prywatny samochód tankowany nie na fakturę (z opodatkowanych dochodów). Przykre..
Niestety nie wiem jaka jest skala tego procederu w liczbach, a chciałbym żeby jakiś urząd choć spróbował to oszacować. Wydaje mi się jednak, że byłaby z tego nietrywialna kasa do budżetu. Ja szacuję tak: na samochody firmy wydały 21mld, niech z tego co piąty okaże się tak naprawdę prywatny, to daje już 1mld niezapłaconego podatku dochodowego. 1/4 tego co rząd planuje uzyskać z podwyżki VAT. A jest jeszcze VAT i paliwo do tych samochodów.

A "posiadasz jakąś wiedzę" że naprawdę nie rozdawał... Czy też dla Ciebie fiskus jest niejako automatycznie nieomylny bo jesteś lewicowy i masz jakieś tam poglądy na podatki jako takie?

To nie tylko fiskus, ale również chyba już prawomocny wyrok sądu.
Oczywiście żaden z nas nie ma dostępu do akt sprawy, ale z uzasadnienia wyroku i opisu sprawy w prasie, jestem w stanie zgodzić się, że gość oszukiwał na podatkach, a złapany na gorącym uczynku postanowił zasłaniać się rozdawaniem, które miało miejsce, ale na skalę 10x mniejszą niż twierdzi i szantażować fiskusa oraz generała publicznego za pomocą prasy. Ale nawet Gazeta Wyborcza w podsumowujących artykułach nie miała zastrzeżeń do wyroku.
-
2010/07/30 07:36:32
cz1t3r
Jeśli skorzystanie z usługi hydraulika bez faktury z realistyczną na niej kwotą stanie się przestępstwem,

Należy jeszcze zabronić samodzielnego naprawiania instalacji hydraulicznych w domu, przecież to kolejne pole do nadużyć. Prawo do wykonywania takich napraw mieliby wyłącznie członkowie samorządu hydraulików, do którego nie sposób się dostać i który uznaje za nieetyczne konkurencję cenową pomiędzy hydraulikami.

@wo
Tego kraju nie stać na dawanie mi co rok laptociąga w prezencie.

Ale stać go na taki prezent w stosunku do osób, których miesięczny dochód oscyluje w okolicach płacy minimalnej.

Firmy, które konsekwentnie od kilkunastu lat wyłącznie przynoszą stratę, a jednocześnie właściciel żyje na niezłym poziomie, lądują w końcu na celowniku fiskusa.

A dlaczego akurat stratę? Przecież większości właścicieli zadowoli niewielki zysk. Oczywiście woleli by więcej zarobić, ale mają strasznie duże koszta: wypasione rodzinne kombi do dojazdów do klientów, projektor HD, oraz duży LCD do robienia prezentacji, kilka komputerów do pracy, lustrzanka do przygotowywania zdjęć do ofert, oraz wiele, wiele innych.

Potem o tym czytamy w prasie w postaci płaczliwych bzdur o piekarzu, co to rozdawał pieczywo bezdomnym, a fiskus w to nie uwierzył.

Przecież to zupełnie inne sprawy, łatwiej udowodnić lewą sprzedaż pieczywa, niż brak potrzeby kupowania przez właściciela firmy laptopa za 15kpln, bo przecież zdaniem fiskusa zupełnie wystarczyłby mu taki za 1500pln.
Znasz jakiś jeden chociażby przypadek dowalenia komuś kary przez fiskusa za kupowanie kosztownych osobistych zabawek na koszt firmy?
-
2010/07/30 09:19:41
@wo
"Jestem oczywiście za zwalczaniem."

Jedni wpuszczają w koszty pięć samochodów, drudzy mają 50% KUP.
-
2010/07/30 09:22:16
@wo
"Po prostu nie chciałbym mieć kiedyś nieprzyjemnej sytuacji, w której musiałbym tłumaczyć się fiskusowi, skąd mam na samochód, skoro całe życie zajmowałem się wyłącznie przynoszącą straty działalnością gospodarczą."

Właśnie dlatego jest strata bo co roku nowego mercedesa kupuje.
-
2010/07/30 09:28:48
@wo "Po prostu nie chciałbym mieć kiedyś nieprzyjemnej sytuacji, w której musiałbym tłumaczyć się fiskusowi, skąd mam na samochód, skoro całe życie zajmowałem się wyłącznie przynoszącą straty działalnością gospodarczą."

Samochód należy do firmy. Prywatnie nie posiadasz żadnego z którego musiałbyś się tłumaczyć! Poza tym są jeszcze wydatki typu żywność, mieszkaniowe których raczej nie wrzuca się w koszty, więc zysk jest. To nie jest tak, że unika się płacenia wszystkich podatków. Ale efektywna stawka liczona dla rzeczywistych dochodów jest znacznie niższa niż oficjalne 19%.


@gfedorynski
"Jedni wpuszczają w koszty pięć samochodów, drudzy mają 50% KUP."

Nie żebym nie docenił celnej uszczypliwości, ale ten 50% KUP przynajmniej jest zgodny z prawem. A jak wo zapatruje się na ta sprawę? Jest 50% KUP dla dziennikarzy zasadny, czy nie jest?
-
2010/07/30 09:31:15
@podwyżka podatków
Nie mam fetyszu niskich ani wysokich podatków więc jeśli po wzięciu pod uwagę wszystkich za i przeciw wyjdzie że to jest potrzebne to ok. Ale nie przed załataniem chociaż kilku dziur w wydatkach np. reforma KRUSu i zaprzestanie dotowania trwale nierentownych kopalni.

@vanklompf
"Ja szacuję tak: na samochody firmy wydały 21mld, niech z tego co piąty okaże się tak naprawdę prywatny, to daje już 1mld niezapłaconego podatku dochodowego."

Zdradź jak to obliczyłeś.

-
2010/07/30 09:37:44
@vanklompf
"Samochód należy do firmy."

Jeśli mówisz o większości cwaniaków, to prowadzą oni działalność gospodarczą, jako osoba fizyczna, więc nie ma tu żadnego rozgraniczenia. Odpowiadają za wszystko osobiście i bez ograniczenia całym majątkiem.
-
2010/07/30 09:53:23
@frankie
Zdradź jak to obliczyłeś.
21mld / 5 * 0,19 = 798mln
Współczynnik 5 dobrany organoleptycznie. Wyliczenia służą jedynie pokazaniu, że jest to kwota nad którą warto się pochylić. Będąc precyzyjnym należałoby się rozdrobnić na jakieś założenia typu:
a) gdyby musieli to opodatkować, przedsiębiorcy wydaliby na ten cel więcej kasy (o podatek), ale kupiliby te same samochody [966mln]
b) wydaliby tyle samo kasy, kupując tańsze samochody [798mln]


@gfedorynski
Jeśli mówisz o większości cwaniaków, to prowadzą oni działalność gospodarczą, jako osoba fizyczna, więc nie ma tu żadnego rozgraniczenia. Odpowiadają za wszystko osobiście i bez ograniczenia całym majątkiem.
Ok, zgoda. Ale jeśli chodzi o tłumaczenie się z samochodu przed skarbówką w przypadku braku zysków, to nie muszą tego robić. Samochód formalnie służy do działalności gospodarczej i wcale nie musiał być finansowany z zysków. Teoretycznie muszą się tłumaczyć, że samochód jest używany do działalności, ale w rzeczywistości wiadomo jak jest.
-
2010/07/30 10:05:38
@vanklompf
"Teoretycznie muszą się tłumaczyć, że samochód jest używany do działalności,"

Stanowi KUP, czyli jest powiązany ze sprzedażą lub potencjalną sprzedażą. Z jednej strony zawężające, z drugiej dające pole do dowolnych interpretacji. Ale już pięciu samochodów w rodzinie nie wytłumaczy tak łatwo: "Bo żona mi pomaga.", "Ach, więc jest osobą współpracującą, bardzo proszę tu są odsetki od zaległych składek na ZUS za ostatnie pięć lat.".

Ale nie w tym jest problem. Gospodarz jak rozumiem występuje przeciwko samozatrudnieniu nawet tych, którzy nic nie ściemniają z kosztami, a jedynie płacą mniejszy ZUS i być może podatek liniowy.

@pentaprism
"Ale stać go na taki prezent w stosunku do osób, których miesięczny dochód oscyluje w okolicach płacy minimalnej."

Ktoś taki w praktyce niemal w ogóle nie płaci podatku, nie będzie miał gdzie ulgi prorodzinnej odliczyć.

Ale ja jestem gorącym zwolennikiem tej ulgi. To nie jest na nowego laptopa WO, tylko na wakacje. Biedny i tak na te wakacje nie pojedzie, a w klasie średniej akurat lekko zrównoważy dzieciatym ich dopłatę do dostawki w pensjonacie.
-
2010/07/30 10:05:53
@ mrspoko
"A "posiadasz jakąś wiedzę" że naprawdę nie rozdawał... "

Przede wszystkim, nie zagłębiając się w kwestię zasadność opodatkowywanie VATem darowizn (ale wynika to logicznie z konstrukcji tego podatku), to z piekarzem przede wszystkim chodziło o to, że większość sprzedaży opychał na lewo. No i że wyszła rozbieżność między zakupionymi produktami a ewidencjonowaną sprzedażą to się wziął za niego US, a nieodprowadzanie podatku od darowizn wyszło przy okazji i ostatecznie stanowiło tylko bardzo małą część wymierzonego zaległego VATu.
Generalnie nie zdziwiłbym się, gdyby całe te darowizny miały w jego mniemaniu stanowić dobre wytłumaczenie dla rozbieżności między ilością zakupionych produktów a wysokością ewidencjonowanej sprzedaży.
Generalnie do historii o drobnych przedsiębiorcach-dobroczyńcach trzeba zachować należyty dystans.
-
2010/07/30 10:16:46
@gfedorynski
Stanowi KUP, czyli jest powiązany ze sprzedażą lub potencjalną sprzedażą. Z jednej strony zawężające, z drugiej dające pole do dowolnych interpretacji. Ale już pięciu samochodów w rodzinie nie wytłumaczy tak łatwo
Nie mam zastrzeżeń co do toku rozumowania, ale z nieznanych mi przyczyn to tak nie działa. Po prostu US się tym nie interesują, choć chyba mamy konsensus, że jest to zjawisko powszechne. Nie potrafię znaleźć wyjaśnienia dlaczego..
Za to bardzo zainteresowały się prywatnymi ubezpieczeniami medycznymi, gdzie akurat są powody, że mogłyby być nieoskładkowane. Ale gdzie tam, etatowiec musi wiedzieć gdzie jego miejsce. Więc teraz będziemy płacić składkę zdrowotną (oraz wszelkie ZUSy) od firmowego ubezpieczenia medycznego.
-
2010/07/30 10:21:36
@vanklompf
"Więc teraz będziemy płacić składkę zdrowotną (oraz wszelkie ZUSy) od firmowego ubezpieczenia medycznego."

E tam, ubezpieczalnie już sobie z tym poradziły, większą część składki opisują jako medycyna pracy (która jest jak najbardziej KUP) i ZUS płaci się od jakichś cząstkowych fistaszków.
-
wo
2010/07/30 10:39:00
@gfw
"Jedni wpuszczają w koszty pięć samochodów, drudzy mają 50% KUP."

Z przyjemnością zamieniłbym ten 50% KUP na fikcyjne samozatrudnienie i wrzucanie sobie w koszty samochodu, laptopa, ajfona, ajpada czy nawet wyjazdu na własny koszt na konwent sajens fikszyn. W mojej podróży do Ameryki to bardzo by ułatwiło rozliczenia z wydawcą, gdybym ja mógł wystawić fakturę, a potem sobie samochód i hotele wrzucić w koszt. Ogólnie byłbym mocno do przodu.

@pentaprism
"Ale stać go na taki prezent w stosunku do osób, których miesięczny dochód oscyluje w okolicach płacy minimalnej. "

Przecież "osoby, których dochód oscyluje w okolicach płacy minimalnej" nic nie skorzystały na likwidacji trzeciego progu. Te parę tysięcy na nowego laptopa to akurat prezent dla przekraczających dawny trzeci próg.

"Znasz jakiś jeden chociażby przypadek dowalenia komuś kary przez fiskusa za kupowanie kosztownych osobistych zabawek na koszt firmy?"

Przecież nie chodzi o karę - sama kontrola jest nieprzyjemnym procederem. Moja własna gazeta napisała o tym wiele alarmistycznych tekstów, że fiskus może doprowadzić do bankructwa tylko tym, że rygorystyczna kontrola może oznaczać paraliż działalności.

@mrspoko
"A "posiadasz jakąś wiedzę" że naprawdę nie rozdawał... "

A "posiadasz jakąś wiedzę" że naprawdę rozdawał?
-
2010/07/30 10:39:22
Pozwolę sobie nie zgodzić z optymizmem autora. Być może to jest pierwsze "moralne zwycięstwo", które istotnie jest czymś więcej, niż tylko przegraną:

- Wynik na poziomie "parę procent poniżej połowy" wpływa niesłychanie mobilizująco na środowisko. Gdyby wynik był na poziomie 30 parę %, to wtedy dużo zwolenników by się zniechęciło. Ale tak to widzą realne szanse na zajęcie sporej części parlamentu w przyszłym roku. Dlatego dla PiS ten wynik to IMHO właśnie baza do przyszłorocznych wyborów.

- Ewentualne zwycięstwo szefa by - wbrew pozorom - było dla PiS gorsze. Dotychczas wszelkie błędy PO mogło zwalać na wrogiego prezia. Teraz tego alibi już nie mają. Przez najbliższy rok każda drobna gafa będzie przez PiS wykorzystywana do zbierania punktów.

- Założenie, że ludzie myślą racjonalnie, to IMHO optymizm autora bloga. Do dziś większość zwolenników PiS chwali się "sukcesem budowlanym", czyli wysypem autostrad w roku 2006. Jeżeli jak mówisz kolejne wstęgi będą przecinane na maksa dopiero w 2012, to znaczy, że w 2011 jeszcze nie. Ludzie nie wyliczają tych trzech sezonów, lud/naród widzi przecinane wstęgi.

- Oczywiście że widzę też argumenty autora, że PiS po tym "moralnym zwycięstwie" powraca do starych schematów. Ale niestety dotyczy to także SLD (mówię "niestety" jako przeciwnik). Jego wynik cementuje pewne struktury, pewną kadrę. A ta kadra w przeszłości nie widziała oporów przed współpracą z PiS. Dlatego nawet w sytuacji, że w 2011 SLD będzie języczkiem u wagi, jeszcze sprawa PiS nie jest przesądzona. Pisałeś coś o Kaczyńskim na Europride, ja już widzę Napieralskiego w Częstochowie, a nawet w toruńskiej rozgłośni.


Oczywiście piszę to jako urodzony pesymista, niemniej myślę, że do 2011 jeszcze bym szampana nie otwierał. Dopiero wtedy prochy IV RP mogą być ostatecznie pogrzebane. do tego czasu jeszcze gra trwa.
-
wo
2010/07/30 10:52:56
@bert
"Przez najbliższy rok każda drobna gafa będzie przez PiS wykorzystywana do zbierania punktów. "

Nie potrafią. PiS za "najważniejszą sprawę w obecnej Polsce" uważa katastrofę smoleńską. Moim zdaniem - i to chyba jest zdanie całkiem sporej części elektoratu - są sprawy ważniejsze, choćby finanse publiczne. W PiS już nikt nie ma do tego głowy. Platforma wprowadza podwyżkę podatków, a PiS zwiera siły do walki o krzyż przed pałacem i krytykowania prokuratury, że za słabo naciska na Rosjan. Jeśli widzisz jakąś zorganizowaną próbę politycznego wykorzystania podwyżki podatków przez PiS, to rzuć jakiegoś linka albo cuś. Bo ja mam wrażenie, że Kaczyński ma ważniejsze sprawy na glowie, Brudziński ma ważniejsze sprawy na głowie, Macierewicz ma ważniejsze sprawy na głowie, dr niehab Migalski ma ważniejsze sprawy na głowie, posłanka Kempa ma ważniejsze sprawy na głowie.

"Do dziś większość zwolenników PiS chwali się "sukcesem budowlanym", czyli wysypem autostrad w roku 2006"

I do dziś większość zwolenników PiS nie potrafi przekonać większoścy wyborców w RP.

"Do dziś większość zwolenników PiS chwali się "sukcesem budowlanym", czyli wysypem autostrad w roku 2006"

Jest jest, bo PiS wtedy będzie miał siłę porównywalną z dzisiejszym SLD. Choćby dlatego, że w samorządowych potraci teraz lokalne struktury, bo ile można być z partią, która tylko przegrywa.
-
2010/07/30 10:59:27
@wo
"Z przyjemnością zamieniłbym ten 50% KUP na fikcyjne samozatrudnienie i wrzucanie sobie w koszty samochodu, laptopa, ajfona, ajpada czy nawet wyjazdu na własny koszt na konwent sajens fikszyn."

Ja wiem, że najgłośniej w gazetach o burakach od wrzucania wszystkiego w koszty, ale na moje kulawe oko większość samozatrudnionych uczciwie płaci te swoje 19%, na dyszkę przychodu mając może z tysiaka-dwa kosztów. Czyli, surprise, tyle co w standardowej umowie o dzieło zryczałtowanych KUP. Główny zarobek samozatrudnionego jest na ZUS-ie. I tu sorry, będę ich (właściwie to nas) bronił do upadłego, dopóki nie posprząda się z KRUS-em.
-
wo
2010/07/30 11:07:49
@gfw
"Czyli, surprise, tyle co w standardowej umowie o dzieło zryczałtowanych KUP. "

Dlatego też zresztą podnoszenie tego przez różnych łosi na moim blogu nie ma charakteru merytorycznego, to tylko taka durna wrzuta i od pewnego czasu rozważam banowanie za przynudzanie.

"I tu sorry, będę ich (właściwie to nas) bronił do upadłego, dopóki nie posprząda się z KRUS-em."

Znalazłeś sobie głupie usprawiedliwienie dla swojego przekrętu. Co to znaczy "posprząta się z KRUS-em" - przerzuci się tych wszystkich wsiowych staruszków na zasiłki z opieki społecznej? To ma uratować budżet państwa, że te same pieniądze będą szły z innej kasy? Że wytnie się Ziemkiewicza? Ale jaka to będzie realna oszczędność w skali roku - czy rzeczywiście bilansująca się z kosztami uszczelniania systemu?
-
2010/07/30 11:17:02
@wo
"Co to znaczy "posprząta się z KRUS-em""

Na początek wystarczy wycięcie z tego systemu rolników o obrotach rzędu parę milionów rocznie.

"To ma uratować budżet państwa, że te same pieniądze będą szły z innej kasy?"

Przynajmniej będzie wiadomo, że trzeba wszystkim podnieść podatki, a nie topić miliardy w studni bez dna, zwanej ZUS-em.
-
2010/07/30 11:20:24
@wo
"Co to znaczy "posprząta się z KRUS-em" - przerzuci się tych wszystkich wsiowych staruszków na zasiłki z opieki społecznej? To ma uratować budżet państwa, że te same pieniądze będą szły z innej kasy? Że wytnie się Ziemkiewicza? Ale jaka to będzie realna oszczędność w skali roku - czy rzeczywiście bilansująca się z kosztami uszczelniania systemu?"

Usunie się z systemu dwie grupy którym taka pomoc nie jest potrzebna. Pierwsza to właśnie tacy Ziemkiewicze z jednym hektarem i zarabiający pieniądze z czegoś innego. Druga to posiadacze wielkich przemysłowych przedsiębiorstw pt. gospodarstwo rolne.
-
wo
2010/07/30 11:21:46
@gfw
"Na początek wystarczy wycięcie z tego systemu rolników o obrotach rzędu parę milionów rocznie. "

To wystarczy, żebyś przestał kantować na ZUS? Nie wierzę. Finansów publicznych to też nie uratuje zresztą. Jestem oczywiście za, ale nie spodziewam się po tym przełomu.

"Przynajmniej będzie wiadomo, że trzeba wszystkim podnieść podatki, a nie topić miliardy w studni bez dna, zwanej ZUS-em."

Ale w niej naprawdę trzeba topić te miliardy. Chyba już nawet ostatnie niedobitki zaczadzenia lumpenliberalizmem z lat 90. przestały wierzyć w istnienie cudownej alternatywy typu "a bo ja chcę mieć indywidualne konto i lokować to w akcjach". Strasznie mi się śmiać chce, jak sobie przypomnę odpowiednią dyskusję na moim blogu sprzed 3 lat - że OFE to krok do odsunięcia polityków od wpływu na emerytury. He he. Hehehehe.

Musisz się z tym, drogi chłopcze, pogodzić - nie ma ucieczki przed taką czy inną formą systemu bismarckowskiego (którym też są OFE, tylko że więcej tam prezesów z marmurowymi siedzibami).
-
wo
2010/07/30 11:31:33
@frankie
"Usunie się z systemu dwie grupy którym taka pomoc nie jest potrzebna. Pierwsza to właśnie tacy Ziemkiewicze z jednym hektarem i zarabiający pieniądze z czegoś innego. Druga to posiadacze wielkich przemysłowych przedsiębiorstw pt. gospodarstwo rolne. "

Jestem bardzo za, ale nie oczekuję po tym przełomu. To może kłuje w oczy miastowych, ale to nie są takie znowu wielkie pieniądze.
-
2010/07/30 11:32:31
@wo
"nie ma ucieczki przed taką czy inną formą systemu bismarckowskiego"

Ależ nigdy nie twierdziłem, że jest. Jestem zwolennikiem faszystowsko obowiązkowych emerytur z bardzo pragmatycznego powodu - nie chcę żeby tłuszcza bez środków do życia robiła rewolucje. Od rewolucji są artyści.

Niemniej, uważam, że niedobory systemu powinny być to finansowane uczciwie - tak samo z renty rentierskiej, Twojego etatu, co mojej faktury. Czyli z grubsza równych podatków, a nie losowo dopisanych tu czy tam składek ZUS.

No i jeszcze emerytury górnicze i mundurowe - sorry, ale tu już nie powiesz, że zysk na łataniu systemu będzie niewielki, to są miliardy rocznie.

BTW, jeśli używasz poetyki "kantować na ZUS", to rozumiem, że zupełnie analogicznie mogę pisać o kantowaniu w przypadku Twoich 50% KUP, obaj wszak poruszamy się całkowicie w literze i duchu prawa.
-
wo
2010/07/30 11:37:11
@gfw
"BTW, jeśli używasz poetyki "kantować na ZUS", to rozumiem, że zupełnie analogicznie mogę pisać o kantowaniu w przypadku Twoich 50% KUP, obaj wszak poruszamy się całkowicie w literze i duchu prawa."

Nie wiem, drogi chłopcze, kim jesteż z zawodu i gdzie pracujesz. Kieruję się tym, co sam o sobie napisałeś - a pisałeś o fikcyjnym samozatrudnieniu. Jeśli de facto pracujesz dla jakiejś większej firmy na podstawie stałej umowy, a tylko masz fikcyjne samozatrudnienie dla uniknięcia ZUS, to to nie jest "całkowicie w literze i duchu prawa", nawet jeśli jeszcze żadna kontrola się do tego nie dobrała.

Nie upieraj się za bardzo przy porównywaniu tego do mojej sytuacji, bo po prostu wylecisz. "Całkowicie w literze i w duchu" to jest mój etat. Zacząłbym od tego ducha i być może tej litery odchodzić, gdyby Agora wynajęła moją firmę do świadczenia usług dziennikarskich.
-
2010/07/30 11:39:14
@wo
"To wystarczy, żebyś przestał kantować na ZUS?"

Problem z tym, że w przeciwieństwie do wliczania w koszty wydatków prywatnych, to ciężko nazwać jakimś szczególnym kantowaniem. Przedsiębiorcy mają możliwość zadeklarowania wyższych przychodów które chcą oskładkować, zyskując dzięki temu wyższą emeryturę, rentę, chorobowe. Ale jakoś tego nie robią, 99,99% płaci składki minimalne przewidziane przez ustawodawcę. Ich pracownicy takiego wyboru nie mają! Dlaczego?

Ingerencja US czy Inspekcji Pracy kiedy stosunek pracy jest owijany w działalność gospodarczą jest trudna w przypadkach, kiedy ta działalność służy pracodawcy i pracownikowi. To nie jest sytuacja jak z agencjami ochrony, gdzie pracownicy byli do tego zmuszani. Rozstrzyganie w takich sprawach byłoby trudne, a wyroki mogłyby być kontrowersyjne. Bezpieczniejsze wydaje się zrównanie tych dwóch grup pod względem płaconych składek. Ale jak bardzo popularne jest najeżdżanie na KRUS, tak jakoś mało kto zdaje sobie sprawę, że ryczałtowe składki przedsiębiorców to podobny mechanizm.
-
wo
2010/07/30 11:41:52
@vanklompf
"Problem z tym, że w przeciwieństwie do wliczania w koszty wydatków prywatnych, to ciężko nazwać jakimś szczególnym kantowaniem"

Jeśli dla obniżenia ZUS przechodzisz na fikcyjne samozatrudnienie? Prawdopodobnie będąc na bakier przynajmniej z kodeksem pracy?

"Ich pracownicy takiego wyboru nie mają! Dlaczego? "

Ja generalnie uważam, że ludzie są głupi, lekkomyślni i krótkowzroczni. Jestem więc raczej za tym, żeby odbierać to przedsiębiorcom, niż by dawać pracownikom.
-
2010/07/30 11:44:12
@vanklompf
"Ingerencja US czy Inspekcji Pracy kiedy stosunek pracy jest owijany w działalność gospodarczą jest trudna w przypadkach, kiedy ta działalność służy pracodawcy i pracownikowi."

Była głośna afera z konsultantkami Avonu, które chciały procesować się o etaty i zaległe składki ZUS, a Wyborcza gorąco je wspierała. Sprawa umarła równie szybko jak się pojawiła, gdy ktoś uświadomił konsultantkom, że same będą musiały zaległych składek dopłacić drugie tyle.
-
2010/07/30 11:45:37
@wo
Od kiedy samozatrudnienie przestaje być fikcyjne? Od dwóch niezależnych klientów? Pięciu?
-
wo
2010/07/30 11:48:11
@gfw
"Od kiedy samozatrudnienie przestaje być fikcyjne? "

Z tego, co wcześniej pisałeś, sam swoje uważasz za fikcyjne, więc teraz nie rozmawiaj ze mną jakbyś się tłumaczył inspektorowi skarbówki. Po prostu lojalnie uprzedzam, że wylecisz, jeśli będziesz to przyrównywać do normalnej pracy na etacie i rozliczeń zgodnych z przepisami przewidzianymi dla tego rodzaju działalności.
-
2010/07/30 11:50:04
@wo
"Jeśli dla obniżenia ZUS przechodzisz na fikcyjne samozatrudnienie?"

A to nie jest czasem naruszenie kodeksu przez pracodawcę, a nie pracownika? Pytam, bo mam w tym hmmm interes osobisty :/
-
2010/07/30 11:52:10
@wo
"Z tego, co wcześniej pisałeś, sam swoje uważasz za fikcyjne, więc teraz nie rozmawiaj ze mną jakbyś się tłumaczył inspektorowi skarbówki."

Nic takiego nie napisałem. Napisałem, cytuję "Główny zarobek samozatrudnionego jest na ZUS-ie.". Samozatrudniony jest tu synonimem wykonującego osobiście działalność gospodarczą. Może robić tłumaczenia dla różnych odbiorców, ale równie dobrze np. prowadzić warzywniak.
-
2010/07/30 11:57:04
@czescjacek
"A to nie jest czasem naruszenie kodeksu przez pracodawcę, a nie pracownika?:

Ale co dokładnie - wymaganie samozatrudnienia w sytuacji, gdzie adekwatny jest etat? Oczywiście jest, ale wiele nie ugrasz.
-
2010/07/30 12:03:43
@gfedoryński
"Ale co dokładnie"

Dokładnie to praca na etat z minimalną pensją + umowy na dzieło wystawiane na podstawioną osobę. Kto w takiej sytuacji narusza przepisy i jakie.
-
wo
2010/07/30 12:04:26
@gfw
"Napisałem, cytuję "Główny zarobek samozatrudnionego jest na ZUS-ie."."

Nie chodzi mi o ten punkt. Chodzi o deklarację "będę bronić ich czyli nas, dopóki nie posprzątają KRUS". Nie chcesz przecież bronić uczciwie samozatrudnionych - powiedzmy - radców prawnych, no bo przed kim ich bronić? Chcesz bronić tych fikcyjnych, w stylu "co z tego, że kantują, skoro KRUS", panie władzo, inni tutaj jeszcze szybciej jeżdżą, itd.
-
2010/07/30 12:04:52
@wo
"Jestem więc raczej za tym, żeby odbierać to przedsiębiorcom, niż by dawać pracownikom."

Ok, niech będzie i tak. Obniżyć podstawowe stawki o kilka % (tyle, żeby suma wpłat pozostała niezmieniona), a następnie objąć nimi wszystkich.


"Jeśli dla obniżenia ZUS przechodzisz na fikcyjne samozatrudnienie? Prawdopodobnie będąc na bakier przynajmniej z kodeksem pracy?"

Jakie kryteria tu stosować? Ilu klientów powinienem mieć, aby samozatrudnienie nie było fikcyjne. Co jeśli nie "przechodzę" tylko od zawsze świadczę usługi w ten sposób. W końcu, co jeśli samozatrudnienie nie jest fikcyjne w żaden sposób, bo np. prowadzę małą, ale dochodową firmę? Dlaczego miałoby to być dobrym uzasadnieniem dla niższego ZUSu?
Dlatego skłaniam się raczej do: patrz wyżej.
Podwyższenie składki rentowej uważam za niezbyt dobry pomysł, bo obciąża tylko tych już najbardziej oskładkowanych, czyli nie 50% KUP, nie KRUS, nie fikcyjnie samozatrudnionych i nie rzeczywiście samozatrudnionych, tylko etatowców.
-
wo
2010/07/30 12:06:29
@czescjacek
'Dokładnie to praca na etat z minimalną pensją + umowy na dzieło wystawiane na podstawioną osobę. Kto w takiej sytuacji narusza przepisy i jakie."

Jeśli celem tutaj jest kantowanie na PIT, no to wszyscy zainteresowani (z podstawioną osobą włącznie) łamią ordynację podatkową.
-
wo
2010/07/30 12:12:33
@vanklompf
"Jakie kryteria tu stosować? Ilu klientów powinienem mieć, aby samozatrudnienie nie było fikcyjne"

Tak generalnie, to jestem przeciw biznesmenizacji społeczeństwa i za tym, żeby jak najwięcej ludzi było objętych stosunkiem pracy i kodeksowymi konsekwencjami. Zostawiłbym to PIP-owi, żeby mieli większe uprawnienia i kontrolowali takie fikcyjne samozatrudnienia, kierując się klasycznymi kryteriami do zwalczania pracy na czarno: jeśli masz przełożonego, jeśli ktoś ci organizuje miejsce pracy (itd.), to masz pracodawcę, nawet jeśli fiskusa o tym nie poinformowano.
-
2010/07/30 12:12:38
@wo
"Nie chcesz przecież bronić uczciwie samozatrudnionych"

Oczywiście ich! Przecież rozmawiamy o niedoskonałościach całego systemu - jedną z nich jest KRUS, inną emerytury mundurowe, jeszcze inną sposób opodatkowania działalności gospodarczej. Ona jest przecież dziś silnie uprzywilejowana względem etatów.

Znaczy, żeby nie mnożyć wpisów: jestem zwolennikiem czegoś bardziej na wzór kanadyjski, dość minimalnej obowiązkowej emerytury, a resztę jak kto chce. Sposób opodatkowania samozatrudnionych właściwie z grubsza temu odpowiada, ale cała reszta systemu jest obok.
-
2010/07/30 12:13:39
@czescjacek
"Dokładnie to praca na etat z minimalną pensją + umowy na dzieło wystawiane na podstawioną osobę. Kto w takiej sytuacji narusza przepisy i jakie."

No to jest przecież zwykłe fałszerstwo i kryminał. Wszyscy naruszają, ale pracodawca przymusza, wiec w praktyce (gdyby się udało udowodnić) on by beknął.
-
2010/07/30 12:48:21
Płacenie zus przez przedsiębiorców tak jak zwykli etatowcy - fine by me. Bardzo chętnie bym tak robił. Ja rozumiem że pozostali tu obecni samozatrudniający się koszą co miesiąc kokosy i nie mają problemu. Ja mam tak że zarabiam w sporych porcjach ale od czasu do czasu - i niejednokrotnie mam tak że nie zarobiłem w miesiącu nic albo prawie nic, a osiem stów do zusu i tak oddać muszę. Jeśli mógłbym tak jak etatowcy zawsze płacić procent od obecnego dochodu - to bardzo chętnie.

A o tym "wrzucaniu wszystkiego w koszty" to niezłe bajki. Rozumiem że koledzy zatwardziali kryminaliści i mają księgowego który również nie ma nic przeciwko pójściu do pudła? Choć raczej podejrzewam że ci co tu o tym mówią znają realia z tego co im się wydaje. Nie wiem ile lat macie działalność, ja mam od dwunastu, i kontrolę skarbową miałem chyba 4 razy. Nie wyobrażam sobie bym miał celowo chcieć mieć faktury co do których mieliby powód się przypierdolić. Wystarczy mi takich co do których mam 100% pewności że mam rację a i tak muszę się tłumaczyć bo jedna biurwa z drugą nie rozumie słowa pisanego.
-
2010/07/30 12:53:50
@wo
"Jestem bardzo za, ale nie oczekuję po tym przełomu. To może kłuje w oczy miastowych, ale to nie są takie znowu wielkie pieniądze."

Ale i tak to należy zrobić wcześniej.
-
2010/07/30 12:54:40
@wo
"Jeśli celem tutaj jest kantowanie na PIT"

Nie, celem jest kantowanie przez pracodawcę na kosztach pracy.

@gfedorynski
"Wszyscy naruszają, ale pracodawca przymusza, wiec w praktyce (gdyby się udało udowodnić) on by beknął."

Ech.

(Konkubina dostała propozycję nie do odrzucenia. Co robić, jak żyć. Znaczy oczywiście wiem, że należałoby od razu wziąć i zakapować, ale).
-
2010/07/30 13:11:04
@wo
""Całkowicie w literze i w duchu" to jest mój etat. "

Wait: nie żebym Ci się wpierdzielał w tajniki kontraktu, ale to w końcu stosujesz w Agorze 50% KUP od tekstów, czy grzecznie odpisujesz w koszty jako etatowiec dojeżdżający 139,06 PLN miesięcznie?
-
wo
2010/07/30 13:19:55
@bartoszcze
"czy grzecznie odpisujesz w koszty jako etatowiec dojeżdżający 139,06 PLN miesięcznie?"

Wiem, że większość mojego dochodu w picie ma te ryczałtowe koszty uzyskania. Nie mam pojęcia, czy przysługuje mi odliczenie dla dojeżdżających. Ksiegowa nigdy nie proponowała?

@czescjacek
"Nie, celem jest kantowanie przez pracodawcę na kosztach pracy"

Na jedno wychodzi.

@embercadero
" Nie wiem ile lat macie działalność, ja mam od dwunastu, i kontrolę skarbową miałem chyba 4 razy."

Czy to jest tak, jak to sobie wyobrażam - że sama procedura jest tak przykra, że nawet jak się do niczego nie przyczepią, to lepiej nie mieć?
-
2010/07/30 13:21:47
@embercadero
"Jeśli mógłbym tak jak etatowcy zawsze płacić procent od obecnego dochodu - to bardzo chętnie."

No i problem z głowy ;-)

A o tym "wrzucaniu wszystkiego w koszty"

Wiem "od środka" jak sytuacja wygląda jeśli chodzi o samochody. Znam przykład tylko kilku firm, ale w każdej z nich paliwo do podróży prywatnych oraz prywatne samochody były wrzucane w koszty bez zbytniej krempacji.
Pierwsze z brzegu co sądzi na ten temat pan gugiel:
moto.money.pl/wiadomosci/publikacje/artykul/subaru;impreza;z;kratka;i;bez;vat,6,0,497670.html
moto.money.pl/wiadomosci/flota/artykul/porsche;cayenne;z;pelnym;odliczeniem;vat,9,0,451593.html
-
wo
2010/07/30 13:27:16
"subaru;impreza;z;kratka;i;bez;vat"

Ech, niestety nie dla mnie auta z kratką i bez vat - w wersji z kratką nie ma środkowego pasa bezpieczeństwa i masz w dowodzie rejestracyjnym 4 osoby. Młody biznesmenie, pamiętaj o tym planując rodzinę!
-
2010/07/30 13:27:24
@ gfedoryński

"Dokładnie to praca na etat z minimalną pensją + umowy na dzieło wystawiane na podstawioną osobę. Kto w takiej sytuacji narusza przepisy i jakie."

No to jest przecież zwykłe fałszerstwo i kryminał. Wszyscy naruszają, ale pracodawca przymusza, wiec w praktyce (gdyby się udało udowodnić) on by beknął.

-------------------------

Ale jeśli przedsiębiorca ma własną działalność + jest wspólnikiem w spółce, to może dać etat (albo i 1/4 etatu) w spółce a umowy o dzieło zawierać na działalność lub odwrotnie, i jak to rozsądnie zapisze w umowie to nawet się przed sądem wybroni.
-
2010/07/30 13:31:58
@wo
"Wiem, że większość mojego dochodu w picie ma te ryczałtowe koszty uzyskania. Nie mam pojęcia, czy przysługuje mi odliczenie dla dojeżdżających."

Ryczałtowe czyli znikome.
Czyli 50%KUP masz w zleceniach poza Agorą, OK.
"Odliczanie dla dojeżdżających" to podwyższona kwota zryczałtowanych kosztów, jeżeli mieszkasz w innej miejscowości niż firma. Sądzę, że księgowa w Agorze nawet Cię nie pyta, jakie chcesz mieć te koszty, tylko z mety wpisuje Ci adekwatnie do miejsca zamieszkania.
-
2010/07/30 13:37:15
@wo
Ryczałtowe koszty dla etatowca dojeżdżającego "liczą się same".

@bartoszcze
"Ryczałtowe czyli znikome.
Czyli 50%KUP masz w zleceniach poza Agorą, OK."

Przecież napisał coś zupełnie innego. "Większość mojego dochodu w picie ma te ryczałtowe koszty uzyskania" oznacza, że płaci 50% od wszystko ponad symboliczny etat.
-
2010/07/30 13:38:15
@teoriachaosu
"Ale jeśli przedsiębiorca ma własną działalność + jest wspólnikiem w spółce, to może dać etat (albo i 1/4 etatu) w spółce a umowy o dzieło zawierać na działalność lub odwrotnie, i jak to rozsądnie zapisze w umowie to nawet się przed sądem wybroni."

Umowy o dzieło na podstawioną osobę są fucking far from this.
-
2010/07/30 13:39:25
@wo
"Ech, niestety nie dla mnie auta z kratką i bez vat - w wersji z kratką nie ma środkowego pasa bezpieczeństwa i masz w dowodzie rejestracyjnym 4 osoby. Młody biznesmenie, pamiętaj o tym planując rodzinę!"

To zależy od konkretnego modelu. Dla mnie kratka jest wystarczającym obciachem i bez tego.
-
2010/07/30 13:43:16
@WO, kontrola skarbowa

Zależy. Pierwsze 2 razy były koszmarem - ale to było dawno, z dziesięć lat temu. I nie wiem czy to była tylko wina czepiających się biurw czy też tego że ja byłem zielony i błądziłem niejednokrotnie nieświadomie wkopując się jeszcze bardziej, jeszcze wtedy sam bawiłem się w księgowego, co było debilizmem. W rezultacie czepiali się bardzo, nachodziłem się do urzędu wiele razy i tłumaczyć się musiałem jak kto głupi. Potem już było lepiej - ale i czepiać się nie bardzo mieli czego. Generalnie wydaje mi się ze to jak w życiu - im bardziej coś ci znajdą i im bardziej się musisz tłumaczyć tym nieprzyjemniej się robi i tym bardziej traktują cię jak złodzieja. Aczkolwiek przyznaję, że "wejściowe" podejście do klienta w urzędzie skarbowym się w ciągu tych dziesięciu lat bardzo zmieniło in plus (choć przy okazji i dzielnice zmieniałem, te dwie pierwsze kontrole były na Woli, być może tam nadal jest skansen peerelu). W tej chwili myślę że jeżeli od początku nie widać że kręcisz to jest szansa przejść kontrolę bez specjalnego stresu. Zresztą dziwne, nawet pita ci nigdy nie kontrolowali? Farciarz jesteś że przez tyle lat nie wpadłeś "przesiewowo" na tą przyjemność.
-
2010/07/30 13:48:28
@wo
"Są jak Stronnictwo Demokratyczne, mogą w ogóle przegrać wszystkie wybory i wypaść z polityki. I tak będą mieć bardzo atrakcyjne nieruchomości w Warszawie".

No tak, ale już niejednokrotnie ustalano na tym blogu, że Jarosław Kaczyński nie ma innego wyjścia niż byt polityczny, jest urodzonym politykiem i będzie dążył do zwycięstwa. Więc nie uwierze, że godzi się na przegrywanie. Po prostu nie jest w stanie przyjąć do wiadomości, co to jest system. Nie jest w stanie ogarnąć, że w takim RFN koalicje zawierali ze sobą lewicowcy i chadecy oraz obrotowi liberałowie z jednymi i drugimi oraz, że nad Wisłą też musi być jakiś system. Zmontował jedną w życiu koalicję i na tym koniec. Demokracja jest fasadą - przecież tak prawa partia jak PiS musi prowadzić do odnowy, nie może babrać się w obecnych porządkach konstytucyjnych. Czyli raczej bez głowy. Tylko, co tam robi Migalski w tym ugrupowaniu, to nie wiem (poza awansem i niegodziwością rzecz jasna). W końcu prowadził na USiu zajęcia właśnie z systemów partyjnych (nie były jakieś tragiczne). Na co on liczy w dłuższej perspektywie, to jest wbrew pozorom ciekawe. Przecież może nie uzyskać już mandatu drugi raz z PiS. Ja bym się nie zdziwił, gdyby on zrobił voltę do PO.

i am Marek Migalsski! I am an MEP-a! dont know what i want but i know how to get it, I wanna win the seat in the EP is this the PiS, or is this the PSL, or is this the PO-a, i thought it was ... There is no future in UŚ dream.
-
2010/07/30 13:53:11
@"To zależy od konkretnego modelu. Dla mnie kratka jest wystarczającym obciachem i bez tego."

Niedawno spotkalem w klubie fitness jednego z najbogatszych polakow, leszka c. Akurat wychodzilismy razem i okazalo sie, ze parkowalem obok niego. gosc przyjechal bmw x6... z kratka (ale moze to bylo auto firmowe kogos innego).

@upierdliwosc kontroli
mialem do tej pory jedna, kilka miesiecy po rozpoczeciu dzialalnosci. mialem w tej sprawie 2 telefony od ksiegowej: 1. mamy kontrole; 2. kontrola sie skonczyla. chociaz podobno ksiegowa musiala przez kilka dni spedzac po pare godzin w urzedzie i tlumaczyc do czego sluzy gelaskin, ale coz, taka praca.
-
wo
2010/07/30 13:54:35
@martin
"Tylko, co tam robi Migalski w tym ugrupowaniu, to nie wiem"

Kasę. Kto mu zapłaci tyle, co mu płaci europarlament?

@embarcadero
"Zresztą dziwne, nawet pita ci nigdy nie kontrolowali?"

Parę razy wzywano mnie do niewielkich korekt. Raz nawet do korekty na moją korzyść (!). Już wystarczajaco stresujące było to, że dzwoni/pisze do mnie Urząd! Nawet jak się okazywało, że w sumie nie chce mi zrobić krzywdy. No ale mój PIT chyba budzi politowanie u urzędników, kiedy cała Polska się cieszy ze zwrotu nadpłaty, ja robię dopłatę (AAAAAA!!!!).

@gfw
"Przecież napisał coś zupełnie innego."

Mi się też tak wydaje, ale na pewno nie zamierzam się z Bartoszcze kłócić na temat odliczania środków czystości w spółkach komandytowych, bo robi na mnie wrażenie osoby, która o tym wszystkim wie więcej ode mnie.
-
2010/07/30 14:09:15
@gfedorynski

"(...)większość samozatrudnionych uczciwie płaci te swoje 19%, na dyszkę przychodu mając może z tysiaka-dwa kosztów. Czyli, surprise, tyle co w standardowej umowie o dzieło zryczałtowanych KUP."

No ale właśnie na tym polega urok niestandardowej umowy o dzieło - czyli z przekazaniem praw autorskich i związanymi z tym 50% KUP - mamy wtedy korwinowski 10% płaski PIT. A jak jeszcze uda się część pieniędzy brać na etat i nie rezygnować z przywilejów socjalnych to już w ogóle luksus. Ale takie możliwości legalnej optymalizacji są dostępne nielicznym.

"Przecież napisał coś zupełnie innego. "Większość mojego dochodu w picie ma te ryczałtowe koszty uzyskania""

To zależy jakie ryczałtowe koszty uzyskania. Może być 139 PLN, może być 20%, może być 50% - wszystko to ryczałt.

@czescjacek
"Nie, celem jest kantowanie przez pracodawcę na kosztach pracy."

Ale dlaczego przez pracodawcę? Nie ma możliwości po prostu powiedzieć: poproszę ozusować i opodatkować moją pensję i wypłacić na moje konto odpowiednio mniejszą sumę? Kiedyś pracowałem w firmie, której właściciel po prostu mówił: 'twoja praca jest dla firmy warta x PLN za godzinę, w jakiej formie chcesz otrzymywać wynagrodzenie?'. Większość wybierała umowę o dzieło z przeniesieniem praw autorskich (50% KUP), trochę działalność gospodarczą, a jakiś margines - głównie kobiety w wieku rozrodczym - umowę o pracę.

""Da, przy pewnym poziomie dochodów (bo jest pewna bariera wejścia w taką strukturę) jest to i opłacalne, i legalne"

A bardziej liniowy podatek uniemożliwia to jak?"

Nie chodzi o to, że uniemożliwia tylko zmniejsza motywację. Znam kilka przypadków przedsiębiorców, którym po millerowych zmianach w CIT przestało się opłacać kantować.

-
2010/07/30 14:16:00
@Nie chodzi o to, że uniemożliwia tylko zmniejsza motywację

Aha, czyli uniemożliwia krzywą Laffera. Zawsze to lepiej niż Siłą Wiązań Chemicznych.
-
2010/07/30 14:19:51
@lapacz
"odpowiednio mniejszą sumę"

Nierozumię. Czemu właściwie miałaby być mniejsza?
-
2010/07/30 14:23:46
@lapacz
"Większość wybierała"

Jak to wybierała? Przecież to nie podlega wyborowi, tylko ew. oszustwu.

(Przepraszam za flood, blipowe przyzwyczajenia, poprawię się).
-
2010/07/30 14:32:18
@wo
"Kasę".

No tak, "awans i wielka niegodziwość", czyli nic a nic poza tym. Cały jego byt w PiS więc zależy od widoków na drugi euromandat z tej partii. Oznacza to, że MM potencjalnie jest jeszcze w stanie dostarczać lolkontentu. Zwłaszcza jego "konflikty" z prezesem.
-
2010/07/30 14:34:18
@KUP wo
Jak już zauważył przede mną łapacz, słowo zryczałtowane można rozumieć na obie strony i na zryczałtowaną kwote odliczaną miesięcznie od przychodu pracownika, i jako wartość procentową odliczaną z innego tytułu. Zinterpretowałem odmiennie od zamiaru, za to zgodnie z ideowością deklaracji WO - bo skoro jesteś na etacie, a tłuczesz 50% KUP od większości przychodu od pracodawcy, to kantujesz Skarb Państwa na PIT w nie mniejszym stopniu, niż GFW samozatrudniając się kantuje ZUS na składkach.
-
2010/07/30 14:46:08
@czescjacek
"Nierozumię. Czemu właściwie miałaby być mniejsza?"

Albowiem została obciążona jak to ładnie nazwałeś kosztami pracy (pozapłacowymi). W większości przypadków ich minimalizacja jest w interesie pracodawcy i pracobiorcy.

"Aha, czyli uniemożliwia krzywą Laffera. Zawsze to lepiej niż Siłą Wiązań Chemicznych."

W krzywą Laffera nie wierzę, ale to że po zmniejszeniu premii za ryzykowne zachowanie chęć do takiego zachowania maleje wydaje mi się dość naturalne?

"Jak to wybierała? Przecież to nie podlega wyborowi, tylko ew. oszustwu."

Wybierała w sensie decydowała o formie umowy z zleceniodawcą/pracodawcą.
-
2010/07/30 14:49:55
@lapacz
"W większości przypadków ich minimalizacja jest w interesie pracodawcy i pracobiorcy"

Nie. Pracownik nie ma w tym żadnego interesu, słuszne i zbawienne jest, żeby pracownikowi to zwisało luźnym cycem.
-
2010/07/30 14:55:59
"Pracownik nie ma w tym żadnego interesu"

Hmm. 50 (100, 200, jak akurat) PLN w te albo wewte miesięcznie to żaden interes?
-
2010/07/30 14:59:25
@bartoszcze
"50 (100, 200, jak akurat) PLN w te albo wewte miesięcznie to żaden interes"

50/100/200 w kieszeni pracodawcy? Dla pracownika żaden.
-
2010/07/30 15:04:29
@czescjacek
50/100/200 w kieszeni pracodawcy? Dla pracownika żaden.

Pracownika, czytaj dokładnie co komentujesz.
-
2010/07/30 15:04:44
Jest to taki sam interes jak ten, który każe kolesiowi otoczonemu przez bandę oprychów oddać wszystko, co ma bo inaczej zyska oklep. Innymi słowy jest to wymuszenie ze strony pracodawcy zachowania niezgodnego z duchem prawa i działania na swoją niekorzyść. Przykładowo, rozwiązanie umowy o pracę obwarowane jest różnymi przepisami, ze zleceniem jest inaczej. To samo dotyczy świadczeń socjalnych typu zasiłek dla bezrobotnych.

Na rynku konkurencyjnym stawką do negocjacji powinna być stawka netto. Czyli jestem skłonny pracować za tyle i tyle. To firmy problem, żeby ją było stać na opłacenie ZUSu. Mój pierwszy pracodawca, prosty biznesmen z Krakowa mawiał, że jak ktoś nie może zatrudnić pracownika w sposób legalny, to znaczy że nie nadaje się do prowadzenia firmy.
-
2010/07/30 15:05:15
"50/100/200 w kieszeni pracodawcy?"

Nie zrozumiałeś. W kieszeni pracownika.
Spróbuję jeszcze raz powoli, na liczbach przypadkowych, bo mi się nie chce liczyć dokładnie:
Pracodawca mówi Zenkowi, że ma na niego 2000 PLN. Od pracownika zależy, czy będzie to w formie:
- umowy o pracę z Zenkiem, z 1200 PLN na rękę,
- faktury z Zenek's na 1600 + VAT,
- umowy o dzieło z twórcą Zenkiem z 1800 na rękę.
Jak komuś się chce, niech policzy dokładnie ile wychodzi w którym wariancie.
-
2010/07/30 15:05:50
@wo
"Ech, niestety nie dla mnie auta z kratką i bez vat - w wersji z kratką nie ma środkowego pasa bezpieczeństwa i masz w dowodzie rejestracyjnym 4 osoby. Młody biznesmenie, pamiętaj o tym planując rodzinę!"

A czy czasem przepisy się nie zmieniły tak, że teraz już nawet kratka nie jest potrzebna? Poza tym za te powiedzmy 30000PLNów zaoszczędzonych na typowym SUVie jestem w stanie jakoś przełknąć tę niedogodność.


@czescjacek
"Pracownik nie ma w tym żadnego interesu"

Jeśli kwota na rękę jest większa o 500/1000/5000zł to nie rozumiem jak miałby nie mieć w tym interesu? Faktycznie często układ jest uczciwy: pracodawca jest gotów wydać na pracownika X, a od pracownika zależy na jaką formę umowy się zdecyduje. Różnice kwotowe są na tyle istotne, że mamy "samozatrudnienie". Oczywiście można brać umowę o pracę, z mniejszą kwota na rękę. Osobiście poszedłbym na to nawet jeśli mój pracodawca chciałby się podzielić ze mną zyskiem z tej operacji fifty-fifty.
-
2010/07/30 15:05:50
@pentaprism
"Pracownika, czytaj dokładnie co komentujesz."

Przecież mówimy o kosztach pracodawcy, nie pracownika.
-
2010/07/30 15:11:05
@lateksowy dżin
"Na rynku konkurencyjnym stawką do negocjacji powinna być stawka netto"

Tacy jak Ty piszą potem, że żądają zasądzenia 5000 PLN + VAT.
-
2010/07/30 15:15:29
@bartoszcze
"od pracownika zależy"

No jak to od pracownika. Przecież to jest uregulowane w kodeksie pracy.

@vanklompf
"Jeśli kwota na rękę jest większa o 500/1000/5000zł "

Przecież pracownik zawsze dostaje kwotę "na rękę", a z tego, że pracodawca płaci mniej, nie ma żadnych korzyści.

"Faktycznie często układ jest uczciwy"

Uczciwość tego układu trafnie opisał Lateksowy Dżin.

-
2010/07/30 15:15:53
@lateksowy_dzin
"Jest to taki sam interes jak ten, który każe kolesiowi otoczonemu przez bandę oprychów oddać wszystko, co ma bo inaczej zyska oklep."

Nie, nie jest. Zawsze możesz wybrać umowę, jeśli uważasz, że to korzystne. Dyskutujemy tu o sytuacji kiedy masz wybór, a nie kiedy jesteś przymuszany do np. samozatrudnienia.


"Na rynku konkurencyjnym stawką do negocjacji powinna być stawka netto"

A wg mnie powinno być "duże brutto". Bo podział na składki pracodawcy i pracownika jest straszliwie wydziwiany i służy tylko zagmatwaniu i ukryciu przed zwykłym Kowalskim prawdziwych kosztów pracy. Stąd wielkie dyskusje o PIT, a mało kto zauważa, że PIT to tylko część obciążeń.
Poza tym na szczęście jest jeszcze coś takiego jak konkurencja na rynku pracy. Jeśli wszystkie firmy będą konkurowały stawkami netto, zawsze znajdzie się jedna, która zaproponuje korzystniejszą umowę i podkupi pracowników przy tych samych kosztach własnych.
-
2010/07/30 15:19:37
Po co to wyrywanie zdania z kontekstu? Czy jak kupujesz żarcie w sklepie zastanawiasz się, ile kosztował transport, prąd i inne pierdoły? Oczywiście, że nie. Analogicznie (chociaż pozornie odwrotnie) pracownika psinco obchodzi, jakie koszty ponosi pracodawca. Jeśli pracuje na zasadach umowy o pracę to interesuje go to, ile co miesiąc ląduje na jego koncie. To chyba oczywiste, prawda?

Idąc twoim tokiem rozumowania sklepy powinny oferować mięso przechowywane w temperaturze pokojowej w cenie niższej o x %.
-
2010/07/30 15:19:48
@vanklompf
"ukryciu przed zwykłym Kowalskim prawdziwych kosztów pracy"

Mnie zupełnie nie zależy, czy szefowie firm, dla których pracuję, biorą od wypracowanej przeze mnie złotówki 50 groszy, czy trzy pińdziesiąt. Krajst, nawet nie wiem, jak się ci szefowie nazywają. Dlaczego komukolwiek miałoby na tym zależeć?
-
wo
2010/07/30 15:20:55
@bartoszcze
"bo skoro jesteś na etacie, a tłuczesz 50% KUP od większości przychodu od pracodawcy, to kantujesz Skarb Państwa na PIT "

Jeśli masz jakieś powody by twierdzić, że giełdowa spółka stosuje jakieś obejście prawa w umowach ze swoimi pracownikami, to zawiadom o tym odpowiednie służby. Na moim blogu następna Twoja insynuacja tego typu będzie Twoim pożegnalnym komentarzem, więc chociaż dorzuć coś zabawnego.

@vanklompf
"A czy czasem przepisy się nie zmieniły tak, że teraz już nawet kratka nie jest potrzebna?"

Nie. Do pełnego odliczenia VAT musisz mieć rejestrację na ciężarowy. Osobowy fiskus odlicza tylko do jakiegoś limitu dobranego chyba kurna na Fiata Punto.

"Poza tym za te powiedzmy 30000PLNów zaoszczędzonych na typowym SUVie jestem w stanie jakoś przełknąć tę niedogodność."

Że Twoje dziecko jest niezapięte? Kurna, ja nie.
-
2010/07/30 15:22:02
@lateksowy_dzin
"Na rynku konkurencyjnym stawką do negocjacji powinna być stawka netto."

Czyli zafundowana przez PIS obniżka składki rentowej i zmiana skali PIT powinna cieszyć pracodawców, którzy z automatu powinni obniżyć pracownikom brutto?
-
wo
2010/07/30 15:22:08
@lateksowy dzin
"Po co to wyrywanie zdania z kontekstu?"

Skąd możemy wiedzieć, o jakie zdania Ci chodzi? Cytuj poprawnie (np. tak jak ja w tej chwili), albo się pożegnamy.
-
2010/07/30 15:22:36
@ vanklompf

Opisana sytuacja tylko pozornie wydaje się być taką, w której istnieje wolny wybór. W rzeczywistości oznacza przerzucenie na pracownika tych kosztów, które z tytułu zatrudnienia powinien ponosić pracodawca. Idąc takim tokiem rozumowania należałoby jeszcze zaproponować pracownikowi możliwość przynoszenia swojego lapka w zamian za kolejne 50 zeta pensji.

Umowa o dzieło nie jest korzystna dla pracownika. Owszem, być może w przypadku wąskiej grupy specjalistów, którzy mogą pozwolić sobie na wybieranie zleceniodawców tak jest. Ale w przypadku Zenka z Pierdziszewa jest to wyjątkowo złe rozwiązanie, o czym Zenek przekona się wtedy, kiedy pracodawca go wywali na zbity pysk bo mu się Zenka fryzura nie spodoba.
-
2010/07/30 15:33:17
@wo
"giełdowa spółka stosuje jakieś obejście prawa "

Nie znam szczegółowo relacji Agory z osobami trzecimi, więc nie wiem, czy redaktor Iksiński (bądź radca prawny Rogowski) jest na etacie, czy na samozatrudnieniu. Oświeć mnie, czy w Agorze panuje jednolity system rozliczeń z autorami tekstów, tj. czy są tam piszący na fakturę?

-
2010/07/30 15:41:57
@ gfedorynski

Oczywiście masz rację. W tym sensie, że wpisywanie do umowy o pracę stawki netto byłoby absurdem. Jednak sytuacja, w której firma stwierdza, że jest w stanie zapłacić za godzinę pracy x zł, a od pracownika zależy jaką formę umowy wybierze (o pracę, o dzieło, faktura) też jest takim absurdem.
-
2010/07/30 15:50:31
#subaruzkratką&urbanalegendy

Jak długo ten mit będzie pokutował? Tyle osób wypowiada się w eksperckim stylu i nadal to? Pfff. I jeszcze ten Czarnecki zakratowany. Może pomyliłeś jego auto z więźniarką?

Pomijając dyskusję o dziwaczności tego rozwiązania prawnego (bo chyba dogorywa właśnie w wyniku działań Rostowskiego), to już od dość dawna kratkę możesz kazać usunąć zanim odbierzesz autko z salonu oraz kazać zamontować pas środkowy (to tylko w tych nielicznych wypadkach gdzie auto z homologacją ciężarową nie ma wystarczającego udźwigu żeby mogło mieć 5 czy 7 miejsc; są jeszcze takie?). Oczywiście jadąc w 5 osób w 4 osobowym aucie możesz zabulić mandat. Ale to są jedyne możliwe problemy. Podstawą do odliczania pełnego VAT od zakupu auta oraz paliwa jest jego homologacja a nie jakaś kretyńska instalacja wewnątrz.

Zawsze się zastanawiałem skąd ten pomysł, że zdjęcie kratki powoduje jakieś skutki prawne?
-
2010/07/30 15:50:51
@lateksowy dzin
"Czy jak kupujesz żarcie w sklepie zastanawiasz się, ile kosztował transport, prąd i inne pierdoły?"

Nie, ale wybieram to żarcie którego stosunek jakości do ceny najbardziej mi odpowiada.
Potraktuj to jak koszty dostawy i płatności w sklepie internetowym. Możesz zamówić z dostawą do domu i zapłacić kartą (prowizja!), albo odebrać w punkcie. Jedno i drugie jest kosztem bezpośrednio związanym z uzyskaniem przez Ciebie danego towaru. Formalnie jest to koszt sprzedawcy, który odliczy sobie od VAT itp. Ale jest to koszt na który masz bezpośredni wpływ.


@wo
"Że Twoje dziecko jest niezapięte? Kurna, ja nie."

Nie mam dzieci, więc teges, jestem trochę nie w temacie. Ale czy pasy bezpieczeństwa na tylnych-bocznych miejscach nie wystarczą?


@czescjacek
"Mnie zupełnie nie zależy, czy szefowie firm, dla których pracuję, biorą od wypracowanej przeze mnie złotówki 50 groszy, czy trzy pińdziesiąt. Krajst, nawet nie wiem, jak się ci szefowie nazywają."

Czyli żadnych przysługujących odliczeń od podatku (np. Internet) nie stosujesz bo podatki Cię nie interesują? Oczywiście można udawać, że koszty pracy nas nie interesują i jesteśmy z tym szczęśliwi. Ale są one tak bezpośrednio związane z wysokością naszej wypłaty, że wiedza na ten temat okazuje się dość przydatna. A to, że są podzielone na część pracodawcy i część pracownika to odgórny biurokratyczny zapis nijak nie robiący żadnej różnicy. Można zapisać w ustawie, że PIT za pracownika płaci pracodawca (w rzeczywistości to on robi przelew do US!), ale czy jako pracownik poczujesz ulgę że ubył Ci jeden podatek?
-
2010/07/30 15:52:42
@lateksowy_dzin
"Czy jak kupujesz żarcie w sklepie zastanawiasz się, ile kosztował transport, prąd i inne pierdoły?"

Oczywiście zdaję sobie sprawę że takie koszty występują i dlatego uważam za sensowne robić niektóre zakupy w makro rezygnując (teoretycznie) z niektórych praw konsumenta i znasząc pewne niedogodności - odległość do sklepu, opakowania zbiorcze itd., ale nadal uważam, że warto. I wolałbym żeby zarówno w przypadku zakupów jak i formy zatrudnienia nikt mi tej wolności wyboru nie odbierał (chociaż niedawno również niefirmowi klienci makro byli tu oskarżani o kantowanie).

"Idąc takim tokiem rozumowania należałoby jeszcze zaproponować pracownikowi możliwość przynoszenia swojego lapka w zamian za kolejne 50 zeta pensji."

A co w tym takiego niezwykłego? We wspomnianej przeze mnie firmie stawka godzinowa zależała też od tego czy praca była wykonywana na firmowym czy na prywatnym laptopie.

" Owszem, być może w przypadku wąskiej grupy specjalistów, którzy mogą pozwolić sobie na wybieranie zleceniodawców tak jest."

No i tu właśnie tkwi sedno, że wielu pracowników jest przekonanych o swojej silnej pozycji na rynku pracy i dla nich dobrodziejstwa kodeksu pracy są raczej kulą u nogi, której chętnie się pozbywają przechodząc na samozatrudnienie. Z drugiej strony są pracownicy wbrew ich woli pozbawiani tych przywilejów przez pracodawców. Ale ta dyskusja nie jest chyba o tej drugiej stronie.
-
2010/07/30 15:55:26
@roman_polansky
"Oczywiście jadąc w 5 osób w 4 osobowym aucie możesz zabulić mandat. Ale to są jedyne możliwe problemy."

Jeśli to nie problem, to jeszcze taniej będzie jeździć na oleju opałowym.

Poza tym: nie, nie masz racji, w tej sytuacji policjant może zabrać dowód rejestracyjny.
-
2010/07/30 16:02:48
@lateksowy_dzin "wpisywanie do umowy o pracę stawki netto byłoby absurdem"

W Danii takie rozwiązanie działa bez problemów. Urząd skarbowy rejestruje na bieżąco wszystkie informacje o przychodach pracownika, z etatu, różnych umów, działalności gospodarczej, instrumentów finansowych itp. Co miesiąc system płacowy pracodawcy zatrudniającego pracownika na etat łączy się z urzędem skarbowym, dostaje aktualne informację o tym ile podatku ma zapłacić, a ile przelać na konto pracownika.
-
2010/07/30 16:04:08
@lateksowy_dzin
W rzeczywistości oznacza przerzucenie na pracownika tych kosztów, które z tytułu zatrudnienia powinien ponosić pracodawca.

I teraz myk: po przeniesieniu tych kosztów na pracownika one są niższe. Znacznie niższe. Taki jest sens całego tego zamieszania. Poza tym czy składkę rentową pracownika traktujesz jako koszt pracownika czy pracodawcy?
Oczywiście jest ryzyko o jakim wspomniałeś, tzn. brak ochrony pracownika. Jestem w stanie przyznać, że zakładając że ludzie są głupi i nie myślą o przyszłości jest to problem. Rozwiązaniem powinno być zrównanie składek socjalnych dla samozatrudnionych i etatowców.


"Idąc takim tokiem rozumowania należałoby jeszcze zaproponować pracownikowi możliwość przynoszenia swojego lapka w zamian za kolejne 50 zeta pensji."

Masz z tym jakiś problem? W delegację można jechać prywatnym samochodem i są urzędowo ustalone stawki za kilometr jakie pracodawca powinien Ci zwrócić. W przypadku telepracy pracodawca zapewnia komputer, lub wypłaca ryczałtem za Twój własny. Pracodawca i pracownik jadą na jednym wózku bardziej niż Ci się wydaje.
-
2010/07/30 16:06:29
@wo re: Tak generalnie, to jestem przeciw biznesmenizacji społeczeństwa i za tym, żeby jak najwięcej ludzi było objętych stosunkiem pracy i kodeksowymi konsekwencjami.

Ale w ten sposób pchasz ludzi w kubikle od 9 do 17 i łapy wielkiego kapitału! Właśnie w sytuacji kiedy każdy jest firmą, w teorii można doprowadzić do stanu kiedy pracuje się jak chce i kiedy się chce. Jako marksista chcesz zrobić ze wszystkich masy pracujące?

(jest to sytuacja zła z innych powodów, ale nie o nich teraz rozmawiamy)

@all

swoją drogą czemu się nie oburzacie, ze składka emerytalna ZUS ma ograniczenie od góry i jesli ktoś zarabia milion miesięcznie NA ETAT to nie będzie dostawał emerytury odpowiedzniej względem przeszłych zarobków?
-
2010/07/30 16:11:18
@gfedorynski

Bzdura.

Sytuacja z 5 osobami to taka jak 5 osób w osobówce homologowanej na 4 osoby. Nie pisałem, że to legalne przecież. Nic nie ma tu do rzeczy homologacja ciężarowa a tym bardziej VAT.

Policjant nie ma prawa zabrać dowodu przy braku kratki. Powtarzasz obiegowe brednie. Tak się składa że jeżdżę już drugim autem z homologacją ciężarową wystawioną poza terytorium RP, w kraju EU gdzie otrzymanie homologacji nie wiąże się dla producenta/dealera z koniecznością zamocowania tego ustrojstwa. Kilkanaście kontroli drogowych oraz skarbowych, kilka przeglądów technicznych i jakoś nikomu nie przyszło do głowy nawet pytać o kratkę.

Weź jeszcze napisz że na przejściu granicznym to odsyłają na pas dla ciężarówek a Unia zabrania mówić mama i tata, co?

Czasem warto pomyśleć zanim palnie się głupotę powtarzaną notorycznie na jakichś forach salesrepów czy innch CBradiowców.

Ty poważnie sądzisz że jak zdemontujesz hak holowniczy który jest homologowany i o jego zamontowaniu widnieje informacja w dowodzie rejestracyjnym to policjant zabierze Ci dowód przy kontroli?

-
2010/07/30 16:13:32
swoją drogą czemu się nie oburzacie, ze składka emerytalna ZUS ma ograniczenie od góry i jesli ktoś zarabia milion miesięcznie NA ETAT to nie będzie dostawał emerytury odpowiedzniej względem przeszłych zarobków?

A czemu mamy się oburzać? Dotyczy to wszystkich rodzajów umów w tym samym stopniu. A zależność składka-emerytura jest zachowana. Ograniczona składka = ograniczona emerytura.
Problem z ryczałtem dla samozatrudnionych jest taki, że on jest tam niby opcjonalny (ale stosowany prawie zawsze), a etatowcy nie mają takiej opcji. Stąd asymetria której nie widzę w Twoim przykładzie.
-
2010/07/30 16:13:54
@vanklompf
"Czyli żadnych przysługujących odliczeń od podatku (np. Internet) nie stosujesz bo podatki Cię nie interesują"

Hę co? Czy to jakaś internetowa analogia?

"Ale są one tak bezpośrednio związane z wysokością naszej wypłaty, że wiedza na ten temat okazuje się dość przydatna"

Wiedza to Władza, więc pewnie, że się może okazać zawsze przydatna, ale żebym się miał jakoś ekscytować, jakie ten jak mu tam dla którego pracuję ma wydatki i ile zarabia? Meh.
-
wo
2010/07/30 16:15:01
@roman polansky
" Oczywiście jadąc w 5 osób w 4 osobowym aucie możesz zabulić mandat. "

I mieć zatrzymany dowód rejestracyjny. Na przykład w Hiszpanii. Dziękuję, postoję.

@bartoszcze
"Oświeć mnie, czy w Agorze panuje jednolity system rozliczeń z autorami tekstów, tj. czy są tam piszący na fakturę? "

Nie będę Cię w niczym oświecać, żądam wycofania insynuacji lub pożegnania.

@vanklompf
"Ale czy pasy bezpieczeństwa na tylnych-bocznych miejscach nie wystarczą?"

Wystarczą. Dwóm osobom.

@lapacz
"We wspomnianej przeze mnie firmie stawka godzinowa zależała też od tego czy praca była wykonywana na firmowym czy na prywatnym laptopie. "

Chcę tam, chcę tam! U mnie to jest w atmosferze robienia mi łachy, że pracuję na własnym laptopie, zamiast na służbowym pececie.

@weirdnik
"Jako marksista chcesz zrobić ze wszystkich masy pracujące?"

Oczywiście, bo dopiero wtedy będzie możliwa rewolucja. Klasyczna marksowska wizja rewolucji była taka, że kapitał sam zorganizuje i wyszkoli armię, która go pokona. Najpierw trzeba jednak odejść od postfeudalnych małych sklepików, drobnych fabryczek i warsztatów rzemieślniczych.

"swoją drogą czemu się nie oburzacie, ze składka emerytalna ZUS ma ograniczenie od góry i jesli ktoś zarabia milion miesięcznie NA ETAT to nie będzie dostawał emerytury odpowiedzniej względem przeszłych zarobków?"

Przecież to jest korzystne dla dobrze zarabiających. Ja się zawsze cieszę z mojego "dnia wolności emerytalnej". Przecież emerytury i tak nie dożyję, więc w ogóle składkę ZUS traktuję jak podatek na Ziutka z Pierdziszewa.
-
wo
2010/07/30 16:16:30
@polansky
"Ty poważnie sądzisz że jak zdemontujesz hak holowniczy który jest homologowany i o jego zamontowaniu widnieje informacja w dowodzie rejestracyjnym to policjant zabierze Ci dowód przy kontroli?"

Powiem coś jeszcze ciekawszego: jak tak raz sobie pojedziesz po pijaku, to prawdopodobnie ujdzie Ci to na sucho, bo jednostkowe prawdopodobieństwo wpadki jest niewielkie.
-
2010/07/30 16:17:34
@roman_polanski
"Policjant nie ma prawa zabrać dowodu przy braku kratki. "

Nie przy braku kratki, tylko przy zamontowaniu dodatkowego miejsca dla pasażera (a to oznacza założenie piątego pasa), niewykazanego w dowodzie rejestracyjnym. Niezależnie od tego może fizycznie uniemożliwić dalszą jazdą z ilością osób przekraczającą wpis w dowodzie.

"Ty poważnie sądzisz że jak zdemontujesz hak holowniczy który jest homologowany i o jego zamontowaniu widnieje informacja w dowodzie rejestracyjnym to policjant zabierze Ci dowód przy kontroli?"

Ja nie sądzę, ja wiem, że MOŻE to zrobić.
-
2010/07/30 16:22:19
@wo

Wtrące sie tutaj z całkowitym OT. Często wspominał Pan o swoim uwielbieniu do gry Deus Ex (trudno sie nie zgodzić choc podobnie jak kilka innych osób tutaj zachęcam do Fallouta) dlatego pozwole sobie zasugerowac gre Alpha Protocol.
en.wikipedia.org/wiki/Alpha_Protocol
Temat wielkich korporacji, nieistniejących agencji rządowych i wielu (wpływających na wydarzenia w grze)decyzji głownego bohatera jest jak znalazł dla Pana.
Na razie tylko tyle bo stosujac sie do zasady, która była tu wielokrotnie wspominana najpierw zapoznaje sie z samym blogiem ( jestem na początku 2008 r ) a dopiero potem może zaczne się udzielać.

ps. trafiłem na Pana bloga (znając wczesniej z GW) z bloga Rafała Steca - wniosek taki że sport nie zawsze szkodzi :)
-
2010/07/30 16:22:27
@wo re: zrobić ze wszystkich masy pracujące

Trochę zajechało Pol-Potem. Poza tym, po rewolucji?
-
wo
2010/07/30 16:31:39
@weirdnik
"Trochę zajechało Pol-Potem."

Dlaczego właściwie tylko jeden dyktator ma swojego Godwina?

"Poza tym, po rewolucji?"

Odpowiedź ortodoksyjnego marksizmu brzmi: "się obluka".

@nocer
"Alpha Protocol."

Dzięki - uwzględnię!
-
2010/07/30 16:34:24
@I mieć zatrzymany dowód rejestracyjny. Na przykład w Hiszpanii. Dziękuję, postoję.

Ojej. Nikogo nie namawiam do tego, tylko napisałem że akurat to ma się z VATodyskusją nijak do siebie. Zresztą chyba Forester z homologacją ciężarową to ma 5 miejsc. Tak tylko gdybam na podstawie udźwigu (chyba w miarę sporego), bo nie wiem.

Offtopicznie polecam dyskusję "Dyrekcji" Subaru Polska na ich forum. Sprawa dotyczy rozpadających się sprzęgieł i jest nudna, ale pogratulować im należy wymiany zdań z Jackiem Balkanem z Gazety oraz pomysłu że trzeba uczestniczyć w specjalnych kursach jazdy żeby sprzęgła się nie paliły po 20k km przebiegu. Przecudności.
-
2010/07/30 16:40:25
@wo
"jeśli masz przełożonego, jeśli ktoś ci organizuje miejsce pracy (itd.), to masz pracodawcę, nawet jeśli fiskusa o tym nie poinformowano."

A jeśli mam przełożonego i pracuję zdalnie na serwerach zleceniodawcy?
-
wo
2010/07/30 16:41:51
@polansky
"Zresztą chyba Forester z homologacją ciężarową to ma 5 miejsc."

Nie, nie ma.

"Jackiem Balkanem z Gazety"

No pięknie, najpierw portal to "Gazeta", a teraz już nawet TOK FM. Dlaczego nie "Jackiem Balkanem z Poradnika Domowego"?
-
wo
2010/07/30 16:46:20
@ausir
"A jeśli mam przełożonego i pracuję zdalnie na serwerach zleceniodawcy?"

Jak się przeniosę do PIP, nie omieszkam się pochwalić na blogu (zresztą trzeba będzie edytować wpis w Wiki).
-
2010/07/30 16:51:06
W ogóle to przełożonego mam bodajże w Minnesocie, a pracuję bezpośrednio dla HQ w San Fran mimo że firma ma też oddział w Poznaniu (pracujący zresztą na tych samych serwerach co ja).
-
2010/07/30 16:58:12
@Ja nie sądzę, ja wiem, że MOŻE to zrobić.

Mylisz się zarówno w kwestii haka i kratki. Nie może z powodu braku kratki. Akurat to mam dokładnie przerobione jeżdżąc z fabryczną homologacją "LKW" spełniającą warunki N1. Nie ma żadnej możliwości zatrzymania dowodu z powodu braku kratki. Kratka potrzebna jest importerowi do otrzymania krajowej homologacji w sytuacji kiedy auto nie ma fabrycznej z terenu EU. Ale o tym jaką homologację (fabryczną czy krajową) ma auto policjant nie może w żaden sposób się dowiedzieć podczas kontroli. W obu wypadkach dokumenty jakie podlegają kontroli są identyczne. Jeśli ktoś dał sobie zabrać dowód w takiej sytuacji to tylko wina braku wiedzy policjanta i jego. Mam na to "papier", bo raz mi się czepili podczas kontroli skarbowej. Zresztą potwierdza to pismo ministra finansów do dyrektorów IS i UKS z 13 lutego 2009: PT3/812/4/15/CZE/09/185

W sprawie dodatkowego miejsca może być jak piszesz, ale nie interesowałem się więc trudno mi się nie odnieść.
-
2010/07/30 17:01:53
@No pięknie, najpierw portal to "Gazeta", a teraz już nawet TOK FM

No sorasy! Przecież chodziło mi o Gazeta.pl. To chyba oczywiste, że jak mam na myśli Gazetę Wyborczą to napiszę "Gazeta Wyborcza" albo samo "Wyborcza". Na portal zawsze mówię "gazeta". Chyba większość tak to rozróżnia. A Balkan to glównie na portalu chyba jest? Czy nie?
-
wo
2010/07/30 17:11:55
@roman polansky
"A Balkan to glównie na portalu chyba jest? Czy nie?"

Portale są portalami właśnie dlatego, że nie stać ich na to, żeby ktoś był "głównie" na nich, najchęniej leechują kontent opłacony przez kogoś innego. Balkan jest głównie w TOK FM.
-
2010/07/30 17:20:39
@Balkan

No OK, nie znam zawiłości agorowych w tej kwestii. Widuję że chyba ma codziennie na portalu jakąś video produkcję, a w Toku słyszałem go tylko czasami w niedzielę, stąd powiązałem bardziej z Gazetą. Zresztą to akurat chyba nie ma znaczenia w kwestii megabucówy w wykonaniu Subaru Polska na tym ichnim forum. Czy może ma?
-
wo
2010/07/30 17:30:08
@polansky
"Zresztą to akurat chyba nie ma znaczenia w kwestii megabucówy w wykonaniu Subaru Polska na tym ichnim forum."

Nie wiem - nie czytałem. Ale wiem, że nie ma żadnego Subaru Polska. Sytuacja jest jak z Apple, jest tylko autoryzowany importer. Między innymi stąd ceremonia zakupu jest jak za komuny, wpłacasz zadatek i zapisujesz się na odbiór po pół roku. A w dodatku potrafią zawalić ten termin.
-
2010/07/30 17:34:06
@Ale wiem, że nie ma żadnego Subaru Polska.

No to może jest jakieś wyjaśnienie dla tego co wyprawiają, choć nadal jestem w lekkim szoku.
-
wo
2010/07/30 17:39:09
@polansky
"No to może jest jakieś wyjaśnienie dla tego co wyprawiają, choć nadal jestem w lekkim szoku."

Nie będę czytał tak długiego wątku na forum tylko by odgadnąć, co Cię szokuje.
-
2010/07/30 17:41:21
@wo
"Ale czy pasy bezpieczeństwa na tylnych-bocznych miejscach nie wystarczą?"
"Wystarczą. Dwóm osobom."

Widzę że próbujesz sprowadzić wątek do absurdu, więc ujmę to w ten sposób:
4 miejsca w samochodzie to akceptowalna niedogodność, jeśli przy okazji mamy 32% "zniżki" na ten samochód. I nie trzeba narażać swoich dzieci na niebezpieczeństwo, jeśli ma się ich mniej niż trójkę (nie wiem ile masz, ale pisałem o niedogodności "in general", większość ma mniej). Co wydawało mi się jasno wynikało z mojej odpowiedzi na temat "niedogodności".
-
wo
2010/07/30 18:02:16
@vanklompf
" Co wydawało mi się jasno wynikało z mojej odpowiedzi na temat "niedogodności"."

A z mojej wypowiedzi wynikało jasno, że dla mnie ta niedogodność jest nie do przyjęcia nawet za cenę zaoszczędzenia 30 kPLN.
-
2010/07/30 18:21:26
@WO re: Dlaczego właściwie tylko jeden dyktator ma swojego Godwina?

Bo tylko Pol-Pot (ze znanych mi) chciał najpierw wszystkich zrównać w syfie do budowy NWO. Hitler na pewno nie (czytam właśnie "The Rise and Fall of the Third Reich" Shirera, faszinating).

Opisane przez Ciebie marksistowskie podejście że najpierw trzeba wszystkich zakuć w okowy opresyjnego kapitalizmu, żeby potem je zerwać i zbudować nowy świat przypomina mi takiego Benona Zenona, który pracując na wymuszonym samozatrudnieniu w Evil Corp, które jeszcze co tydzień każe mu oddawać mocz i soki żołądkowe, boi się odejść z toksycznej pracy "bo przecież wszędzie jest tak samo źle" i "ja mam dzieci do wykarmienia" i zamiast tego marzy sobie jak Całe Społeczeństwo milcząco powstaje ludu ziemi i każe Wielkiemu Bossowi zjeść swojego iPada bez soli i ketchupu.

A tymczasem po prostu można sobie z tej pracy odejść i znaleźć COŚ INNEGO DO ROBOTY. Ale Benedykt Zenon woli raczej snuć fantazje o Ogólnoświatowej Rewolucji niż przekwalifikować się np z klikacza w Worda na klikacza w Excela. Albo na kierowcę ciężarówki.

re: po rewolucji się obluka

No to współczesna psychologia społeczna mówi, że po rewolucji będziesz miał podobnie i z takimi samymi bucami na szczycie. Większość komun hipisowskich skończyło się tak, że szefami zostali control-freakowie, a ludzie sobie poszli, tylko że po leworucji nie będzie można sobie pójść.


-
wo
2010/07/30 18:25:01
@weirdnik
"Bo tylko Pol-Pot (ze znanych mi) chciał najpierw wszystkich zrównać w syfie do budowy NWO."

Fakt - praca od 9 do 17 w klimatyzowanym biurowcu to rzeczywiście zupełnie to samo, co pola śmierci.

"Opisane przez Ciebie marksistowskie podejście że najpierw trzeba wszystkich zakuć w okowy opresyjnego kapitalizmu,"

Dla znakomitej większości ludzi, praca od 9 do 17 w korporacji oznacza postęp w porównaniu z tym, co mieli przedtem. Kapitalizm jest mniej opresyjny od feudalizmu.
-
2010/07/30 18:31:59
@praca w korpo to postęp

Zgadzam się. Oni też się zgadzają. To czemu chcesz im to odbierać wbrew ich woli?
-
wo
2010/07/30 18:35:57
@weirdnik
" To czemu chcesz im to odbierać wbrew ich woli?"

Pewnie z tego samego powodu, dla którego chcę kupić Thinkpada z Linuxem - tylko jeszcze nie wiem czy Kubuntu czy Gubuntu.
-
2010/07/30 18:39:54
@wo re thinkpad

A tu ci nie doradzę, ja używam Maka.
-
wo
2010/07/30 18:44:11
@weirdnik
"A tu ci nie doradzę, ja używam Maka."

To dlaczego chcesz go zamienić na Thinkpada z Linuksem?
-
2010/07/30 20:28:38
@PiS sczeźnie po piątych/szóstych przegranych wyborach

Na kogo ten żelazny elektorat PiS-u ma głosować? A na kogoś musi.
Przypuszczam, że jeśli PiS zostanie rozdupczony, to nie przez wyborców, czyli marginalizację, a od wewnątrz, czyli przez rozłam/schizmę.
Na marginalizację się nie zapowiada, bo PiS jest znacznie powyżej medialnej masy krytycznej, to jedyna rozpoznawalna partia polityczna, na którą od biedy może głosować oszołom, którego opcja polityczna jest dość prosto zdefiniowana - byle nie czerwoni i nie ci złodzieje z KLD. Dla niego Krowin jest kosmitą, Marek Jurek pojedynczą osobą, a PSL to taki trochę mniej krwisty, ale przecież czerwony.
No, żywcem nie ma na kogo zagłosować, pozostaje tylko PiS.

Jak byłoby z ewentualnym rozłamem wewnątrz PiS-u? Też tego nie widzę. Żaden z dotychczasowych schizmatyków nie odniósł najmniejszego sukcesu. Raczej wracają na łono. Ustawa o partiach politycznych też jest jaka jest. Uszczelnia i konserwuje układ.

Pomijam wybory samorządowe, bo tam i tak królują różne, mniej lub bardziej dziwne, koalicje i komitety wyborcze. Zawsze się jakiś pisior tu i ówdzie załapie, podczepiając się pod komitet "Pierdziszewo Razem Dla Przyszłości". Jako pisior niekoniecznie oficjalnie występujący w swoich barwach politycznych.

Znam mnóstwo ludzi z tego żelaznego elektoratu, bo za pierwszej "Solidarności" załapałem się na styropian, potem mniej miękkie łoże, a teraz współpracuję z kilkoma organizacjami katolickimi w sprawie pozyskiwania funduszy (euro nikomu nie śmierdzi).
Z rozmów z tymi ludźmi wynika, że Jarosław musiałby dokonać jakiejś naprawdę niewyobrażalnej wolty, żeby odrzucili oni w wyborach jedyną opcję, jaką dziś mają. Zero alternatywy. Najwyżej nie będą głosowali w ogóle.

Ja sam głosuję na "leberałów". Ale bloga WO podczytuję regularnie od początku jego istnienia. Z uznaniem i ciekawością. Więc wyraźnie jakieś ciągoty lewicowe mam.
-
wo
2010/07/30 21:01:11
@bartoszcze
"A teraz, jeśli pozwolisz, wybieram się na urlop, więc ewentualnej dalszej polemiki chwilowo nie podejmę."

Nie pozwolę. Wrzucenie personalnej instynuacji i pożegnanie się w stylu "nie będę o tym dyskutować, bo idę spać/wyjeżdżam na urlop", to bardzo chamska zagrywka. Po urlopie napisz w sprawie rozważenia likwidacji bana.
-
wo
2010/07/30 21:03:17
@pompeius
"Na marginalizację się nie zapowiada, bo PiS jest znacznie powyżej medialnej masy krytycznej,"

Zamknięcie w 20-procentowym getcie to jest marginalizacja. A na to się zanosi.

"Ja sam głosuję na "leberałów". "

Samo używanie takiej formuły kojarzy mi się z Psychiatrykiem, więc proszę przestać.
-
2010/07/30 22:05:35
@wo
"Jeśli masz jakieś powody by twierdzić, że giełdowa spółka stosuje jakieś obejście prawa w umowach ze swoimi pracownikami, to zawiadom o tym odpowiednie służby. Na moim blogu następna Twoja insynuacja tego typu będzie Twoim pożegnalnym komentarzem, więc chociaż dorzuć coś zabawnego. "

Wszystkie media i twórcy kombinują zawsze żeby jak najwięcej zaliczyć jako umowę o dzieło, a często sytuacje są dość płynne i równie dobrze daną robotę można by podciągnąć pod etat, rozliczyć jako osobne dzieło, albo nawet potraktować jako zlecenie. Znam to z wielu lat pracy i współpracy w tych okolicach. Wybiera się zawsze te rozwiązania które są najbardziej korzystne dla twórcy jeśli się da bez robienia jawnych przewał. Zwykle specjalnie tak się konstruuje umowy o pracę, żeby niemal nic co może być dziełem nie musiało być pod taką umowę podciągnięte (bo nie można zrobić dzieła w tym samym przedmiocie jaki jest objęty umową o pracę i rozliczyć jako 50KUP) Podejrzewam, że Agora też talk robi (ale to tylko przypuszczenie zdroworozsądkowe, nie mam żadnych dowodów, nie znam kejsów akurat z Agory), ale to wcale nie znaczy, ze to jest jakiś jawny kant. Naginanie prawa w granicach zdrowego rozsądku i interpretacji przepisów, to moim zdaniem element zdrowo rozumianej walki obywatela z systemem fiskalnym, która jest potrzebna. Myślę, że się przesadnie uniosłeś na bartoszcze.

Wydaje mi się że jesteś przesadnie pryncypialny w tych kwestiach. Moim zdaniem taka rywalizacja obywatela z systemem fiskalnym to jednak cos innego niż naginanie prawa cywilnego czy karnego. Mamy tu do czynienia z pewną sytuacją umowną, nie z prawem przyrodzonym człowieka do życia własności i godności a z pewnym umownym prawem państwa do łupienia obywateli które jest społecznie potrzebne, ale zwykle nadużywane.

Jeśli chcesz potrafię podać wiele przykładów kiedy nasze Państwo na przykład nie pozwala zaliczyć rzeczywiście poniesionych kosztów w koszty. To jest pewien rodzaj walki i w tym starciu kształtuje się moim zdaniem ta umowa. Nie ma innej metody. Np. gdy prawo jest bandyckie procent oszustw podatkowych silnie wzrasta w kwocie i różnorodności, gdy stawki są ludzkie, ludzie po prostu je akceptują i nie kombinują. Tak było za władców feudalnych i tak jest teraz.
-
2010/07/30 22:28:18
@mrspoko
"Wybiera się zawsze te rozwiązania które są najbardziej korzystne dla twórcy"

Czyli zawsze umowę o pracę?
-
2010/07/30 22:32:28
@czescjacek

czyli 50% KUP of korz
-
2010/07/30 22:36:01
@mrspoko
"czyli 50% KUP of korz"

A to wg ciebie koliduje z UoP, bo...?

-
2010/07/30 22:42:30
@czescjacek

"A to wg ciebie koliduje z UoP, bo...? "

Przedmiot dzieła nie może się mieścić w zakresie obowiązków wynikających z umowy o pracę, o ile wiem.
-
2010/07/30 22:44:41
@mrspoko
"Przedmiot dzieła nie może się mieścić w zakresie obowiązków wynikających z umowy o pracę, o ile wiem. "

Aha, czyli jesteś kolejnym dziwnym człowiekiem, który uważa, że oszukiwanie państwa i pracownika na umowie jest korzystne dla pracownika. What is that I don't even
-
wo
2010/07/30 22:48:28
@mrspoko
"Wszystkie media i twórcy kombinują zawsze żeby jak najwięcej zaliczyć jako umowę o dzieło,"

Twoje rozumowanie opiera się o błąd, jakim jest pomylenie "umowy o dzieło" z umową o eksploatacji praw autorskich. To nie to samo, choć w obu przypadkach masz ryczałtowe 50%.

"(ale to tylko przypuszczenie zdroworozsądkowe, nie mam żadnych dowodów, nie znam kejsów akurat z Agory)"

Dlatego jeśli chcesz wylecieć razem z Bartoszcze, to rzucanie mętnymi insynuacjami jest właściwym sposobem.

"Przedmiot dzieła nie może się mieścić w zakresie obowiązków wynikających z umowy o pracę, o ile wiem."

Owszem, ale cały czas trzymasz się umowy o dzieło. Która mnie - jako twórcę (w sensie podatkowym, ofkors) - w ogóle nie interesuje. Twoja pomyłka jest już wyjaśniona, proponuję zostawienie tego tematu.
-
2010/07/30 23:08:09
@cześćjacek

"Aha, czyli jesteś kolejnym dziwnym człowiekiem..."

Nie wiem o co Ciebie spaceruje, man. Mam wrażenie że nie przeczytałęś tego co napisałem. A o oszukiwaniu nic nie pisałem.

@wo

"Dlatego jeśli chcesz wylecieć razem z Bartoszcze, to rzucanie mętnymi insynuacjami jest właściwym sposobem."

Przecież nic nie insynuuję, zaznaczyłem że to tylko moje przypuszczenie w oparciu o pewne doświadczenia ogólne z branży i że nawet gdyby tak było, to chodzi mi o kombinowanie w ramach prawa, nie przesadzaj.

Co do umowy o dzieło / eksploatacji praw autorskich, wydaje mi się że na jedno wychodzi. Bo jeśli siedzisz przy biurku w biurze firmy i w ramach umowy o pracę coś stworzysz to jest to własnością pracodawcy i dostaniesz za to pensję. Ale można to wyłączyć z z umowy o prace i opylisz to pracodawcy umową z 50% KUP. Można tak i tak. Ale przyznam, że zachwiałeś moją pewnością. Jeśli pisze głupoty, to przepraszam - wypadłem trochę z obiegu. Sprawdzę to
-
wo
2010/07/30 23:15:42
@mrspoko
"Co do umowy o dzieło / eksploatacji praw autorskich, wydaje mi się że na jedno wychodzi."

Błędnie.
-
2010/07/30 23:22:24
@mrspoko
"Ale można to wyłączyć z z umowy o prace i opylisz to pracodawcy umową z 50% KUP. Można tak i tak."

Dobra, otwartym tekstem, bo będziesz się błąkał jeszcze rok: można mieć 50% KUP w ramach umowy o pracę.
-
2010/07/31 02:09:40
Ci cholerni pracodawcy, nie dość, że próbują wycyckać pracowników na świadczeniach, to jeszcze terroryzują ich poprawnością polityczną. Na szczęście są jeszcze miejsca takie jak Wyborcza, gdzie można mówić o tym otwarcie:

"Jest się pracownikiem przez okrągłą dobę. Starszym to przeszkadza. Młodsi trenują od małego, więc nie dziwi ich, że firma mówi, jak mają się zachowywać poza godzinami pracy - mówi prof. Krzysztofek. - To druga faza poprawności politycznej. Pierwsza wprowadziła zasady językowe na uczelniach w USA eliminujące określenia mogące urazić mniejszości seksualne czy narodowe."
-
2010/07/31 09:00:09
@ Jest się pracownikiem przez okrągłą dobę.

Eheheh, no popatrz, to zupełnie jak wtedy, gdy się żyje tylko z umów o dzieło.
-
2010/07/31 11:21:09
Zleceniodawcy każą ci nie rzygać na Facebooku?
-
2010/07/31 11:37:11
@arturjac

"Zleceniodawcy każą ci nie rzygać na Facebooku?"

Już widzę ten nowy proletariat ery Internetu maszerujący w pochodach z transparentami "Żądamy prawa do rzygania na facebooku", "głupie quizy rozwiązywane w czasie pracy ważniejsze niż chleb" itd.
-
2010/07/31 11:47:21
@mrspoko

Prędzej pewnie biedni pracodawcy załatwią sobie, że rzyganie na FB zostanie uznane za przestępstwo na szkodę firmy.
-
2010/07/31 12:00:23
@arturjac

Sieć jest pełna matołków, którzy nie rozumieją, że robienie rzeczy na facebooku to robienie rzeczy publicznie. Jako pracodawca, ale nawet jako członek klubu modelarzy kolejowych mogę sobie nie życzyć / nie chcieć mieć do czynienia / współpracować z osobami które rzygają lub szmacą się w dowolny innych sposób w miejscach publicznych, klną lub obrażają ludzi w miejscach publicznych, mówią źle o mnie jako pracodawcy o mojej firmie lub o klubie modelarza, do którego razem należymy w miejscach publicznych. I nie ma znaczenia czy miejscem (i kontekstem) publicznym jest środek Krakowskiego Przedmieścia, czy facebook.

Ograniczając rzecz już tylko do pracodawców, zwróć uwagę, że w czasach gdy na ogół od jakości i wartości rzeczywistej, produktu czy np. polityka liczy się jego wizerunek, szmacący się publicznie np. handlowiec z biura reklamy w jakichś mediach, lub pan dyr z top managementu może firmie przynieść realne, mierzalne straty.

Sam jestem pracownikiem najemnym na stanowisku nie szeregowym i moje nazwisko kojarzone jest z firmą. I oczywiście zwracam uwagę na to jak zachowuję się na facebooku RÓWNIEŻ dlatego że wiem że moje zachowanie poprzez moją osobę ma jakiśtam wpływ na firmę. Nikt mi tego nie kazał. Sam mam rozum.
-
2010/07/31 12:36:54
Przecież rozwiązanie jest banalnie proste - aliasin. Rzygasz jako Zenon Benon, pracujesz jako Robot Korporacyjny, śpiewasz jako Jerzy von Grunwald... I wilk napity, i owca ujarana.
-
wo
2010/07/31 13:22:53
@sheik
"Przecież rozwiązanie jest banalnie proste - aliasin. Rzygasz jako Zenon Benon, pracujesz jako Robot Korporacyjny, śpiewasz jako Jerzy von Grunwald... I wilk napity, i owca ujarana."

Facebook to - zdaje się - zwalcza, bo - jeśli dobrze rozumiem - to serwis stawiający właśnie na brak anonimowości. Wielu moich znajomych, gdy ich pytam, po co im konto na fb albo na goldenline odpowiadają, że w ich zawodzie to potrzebne do łapania zleceń. No soraski, ale serwis, na którym firmy (choćby jednoosobowe) szukają zleceń to z automatu nie może być serwis, w którym ludzie okładają się wyzwiskami na temat ulubionego systemu operacyjnego.

Swoją drogą: ciekawe, czy polygamia puści mi w tekście takiego linka ilustrującego, kto to jest Phoenix Wright: objection.mrdictionary.net/go.php?n=4157322
-
2010/07/31 13:38:10
@wo
"Wielu moich znajomych, gdy ich pytam, po co im konto na fb albo na goldenline odpowiadają, że w ich zawodzie to potrzebne do łapania zleceń."
Like, srsly? jakby mi ktoś ze znajomych na FB coś próbował sprzedać to bym się mocno obraził. Ale - różne są zawody.
-
2010/07/31 13:48:36
@prywatność
To jeszcze tak odnośnie futurologicznego tekstu WO, w którym każdy ma okulary rozpoznające twarze gości. Może zamiast totalnego braku prywatności będzie odwrotnie, każdy będzie miał w realu swój avatar. Po nazwisku będziemy znani służbom porządkowym, ewentualnie właścicielom klubu, reszta tylko po pseudo/nicku. Nasze rysy twarzy będą się zmieniały zgodnie z nowym pomysłem dzięki elektronicznej maseczce silikonowej. Wenecja albo całkowita atomizacja społeczeństwa.
-
2010/07/31 14:01:08
@To jeszcze tak odnośnie futurologicznego tekstu WO, w którym każdy ma okulary rozpoznające twarze gości.
To ja też jeszcze apropos tego tekstu. WO tam stwierdził, że HUD jest potwornie drogi i w sam raz dla myśliwców, ale OIDP można od paru lat kupić piątkę BMW z tym systemem. Oczywiście, nie wykluczałbym tego, że Bayerische żąda jakiejś skromnej dopłaty za opcję.
-
2010/07/31 14:04:27
Tu jest uroczo nerdowski przykład z siódemki (naprawdę ktoś będzie to sobie pół godziny ustawiał?). Ale już ustawione - jest fantastyczne (zwł. nawigacja) www.youtube.com/watch?v=KSHLnxrBXik
-
wo
2010/07/31 15:43:44
@sheik
"To ja też jeszcze apropos tego tekstu. WO tam stwierdził, że HUD jest potwornie drogi i w sam raz dla myśliwców, ale OIDP można od paru lat kupić piątkę BMW z tym systemem. "

Bo też i w kontekście okularów, bardziej chodziło o HUD-y z wyświetlaczem w hełmie (HMD). Jestem z pokolenia jarających się takowymi w MiG-29.
-
2010/07/31 18:21:50
@mrspoko
Sieć jest pełna matołków, którzy nie rozumieją, że robienie rzeczy na facebooku to robienie rzeczy publicznie. Jako pracodawca, ale nawet jako członek klubu modelarzy kolejowych mogę sobie nie życzyć / nie chcieć mieć do czynienia / współpracować z osobami które rzygają lub szmacą się w dowolny innych sposób w miejscach publicznych, klną lub obrażają ludzi w miejscach publicznych, mówią źle o mnie jako pracodawcy o mojej firmie lub o klubie modelarza, do którego razem należymy w miejscach publicznych. I nie ma znaczenia czy miejscem (i kontekstem) publicznym jest środek Krakowskiego Przedmieścia, czy facebook.

Sieć jest pełna matołków, którzy nie rozumieją, że pracodawca, albo zarząd klubu modelarzy kolejowych mogą sobie nie życzyć / nie chcieć mieć do czynienia / współpracować z osobami które rzygają lub szmacą się w dowolny innych sposób w jakichkolwiek miejscach lub jakichkolwiek kontekstach sytuacyjnych. Jak również, którzy robią cokolwiek, co pracodawca / zarząd klubu modelarzy kolejowych uznaje za "szmacenie się".
Czy w tych okolicznościach życzenia pracodawców (zarządu klubu modelarzy etc.) wraz z ich pojmowaniem "szmacenia się" tym bardziej, czy tym mniej zasługują na uwzględnienie?

Jako nieużytkownik portali społecznościowych mam do tego podejście ciut oderwane, ale problem jednak jest ciekawy.
-
2010/07/31 19:34:15
@gammon

"czy tym mniej zasługują na uwzględnienie? "

Nie rozumiem o co pytasz czego nie napisałem wyżej. Szczerze mówiąc nie rozumiem o co pytasz w ogóle. Możesz to jakoś uprościć?
-
2010/07/31 20:03:46
@mrspoko
Twoje spostrzeżenie (I) brzmiało "jako pracodawca, ale nawet jako członek klubu modelarzy kolejowych mogę sobie nie życzyć / nie chcieć mieć do czynienia / współpracować z osobami które (...) et caetera". Jest to zapewne trafne.

Moje spostrzeżenie (II) brzmiało, mówiąc w uproszczeniu, że pracodawca / zarząd klubu [tu wstaw dowolną zmienną X] może sobie nie życzyć czegokolwiek, czego akuratnie ma ochotę sobie nie życzyć. Jest to zapewne w równym stopniu trafne, co twoje spostrzeżenie.

Pytanie bardziej jednoznacznie sformułowane brzmi, czy skoro (I) i (II) są tak samo trafne, jesteś gotów podporządkować oczekiwaniom pracodawcy / zarządu NZMK* / kogokolwiek swoje życie pozafejsbukowe? Jeśli przykładowo zarząd NZMK oczekuje, że że będąc członkiem Związku nigdy, przenigdy nie będziesz żarł pomidorowej, nawet na urlopie w barze "Jędruś" w Pierdziszewie?

[*] Narodowy Związek Miłośników Krupniku.
-
2010/07/31 20:29:10
@pompeius
"Z rozmów z tymi ludźmi wynika, że Jarosław musiałby dokonać jakiejś naprawdę niewyobrażalnej wolty, żeby odrzucili oni w wyborach jedyną opcję, jaką dziś mają. Zero alternatywy. Najwyżej nie będą głosowali w ogóle."

No, ale skąd masz pewność, że rozmawiałeś z reprezentacyjną próbką ogółu zwolenników "racjonalności alternatywnej"? - por. tu: wyborcza.pl/1,97782,8172150,Czego_ucza_nas_fundamentalisci.html?as=2
I jaką masz pewność z jaką próbką w ogóle rozmawiałeś? I na ile procent byś taki ogół szacował? W tradycyjnych obrzędach religijnych bierze udział chyba większa większość niż większość Komorowskiego w wyborach prezydenckich. Na ile refleksyjnie, na ile bezrefleksyjnie? - nie wiem. To nie jest tak, że każdy katolik jest za PiSem. To się jedynie marzy Jarosławowi Kaczyńskiemu. Faktycznie, pójdę dalej niż wo - okopanie na poziomie nawet 30% bez zdolności koalicyjnej jest bez sensu. A 40% i wyżej miewało się rzadko w Polsce do momentu tego prowizorycznego (niektóre prowizorki bywają względnie trwałe) systemu partyjnego. A ta prowizorka polega na tym, że wzrost poparcia największej partii opozycyjnej robi za straszak i m.in. utrzymuje poparcie dla partii rządzącej na nienaturalnym w Polsce poziomie. Chyba się w PiS już nie łudzą, że przejmą pałeczkę po PO?
-
2010/07/31 21:13:39
@gamon

"nigdy, przenigdy nie będziesz żarł pomidorowej"

Każdą rzecz można posunąć do absurdu. Czy na przykład jako pracodawca zgodziłbyś się współpracować z pracownikiem, który umieścił na facebooku film na którym sra na logo firmy, obraża najważniejszych klientów, a na koniec posuwa Twoją żonę i to w godzinach pracy?

Jak chcesz możemy sobie dalej tak podyskutować, ja mam bardzo bujną wyobraźnię.

Pisałem (iw linkowanym tekście też było) o rzeczach których normalny człowiek nie robi publicznie bez wstydu lub o obijaniu się w godzinach pracy, lub o publicznym mamraniu na firmę w której się pracuje.
-
2010/07/31 21:21:26
uwaga, pod tym linkiem stezenie lolkonetentu wymyka sie jakimkolwiek klasyfikacjom!
wirtualnapolonia.com/2010/07/29/katastrofa-ktorej-nie-bylo/
-
2010/07/31 22:20:31
@mrspoko
Pisałem (iw linkowanym tekście też było) o rzeczach których normalny człowiek nie robi publicznie bez wstydu

Innymi słowy napisałeś o swoim rozumieniu normalności. O.k., przyjmuję do wiadomości.
-
2010/07/31 22:43:48
@gamon

"Innymi słowy napisałeś o swoim rozumieniu normalności. O.k., przyjmuję do wiadomości."

Naprawdę daj sobie spokój ze swoimi bucerskimi analogiami i sofizmatami.
-
2010/07/31 22:55:54
Naprawdę daj sobie spokój ze swoimi bucerskimi analogiami i sofizmatami.

Trudno sobie wyobrazić wyższy poziom bucery, niż pozowanie na arbitra normalności. Ale rzeczywiście dam sobie spokój, bo argumentacja z "może nie życzyć sobie" / może nie chcieć mieć do czynienia" nie nadaje się do dyskutowania.
-
2010/07/31 23:24:39
@czescjacek:"Aha, czyli jesteś kolejnym dziwnym człowiekiem, który uważa, że oszukiwanie państwa i pracownika na umowie jest korzystne dla pracownika."

Dlaczego uważasz, że pracownik jest stroną oszukiwaną? To raczej pracodawca wraz z pracownikiem oszukują państwo. Czy jest to bardziej korzystne dla pracownika czy też pracodawcy to już zależy od tego jak się podzielą zyskiem.
-
2010/08/01 09:37:18
"Dlaczego uważasz, że pracownik jest stroną oszukiwaną? To raczej pracodawca wraz z pracownikiem oszukują państwo."

No wlasnie.
Nie wiem jak w Polsce ale w Niemczech pracownik placacy grzecznie skladki ubezpieczeniowe na koniec czesto dostaje rente w wysokosci lub ponizej socjalu (teraz to sie Harz IV nazywa), czyli tyle, co ktos, kto nigdy zadnych skladek nie placil.
Wielu, jesli nie wiekszosc, tych z wyzszymi emeryturami dostanie z nich (po uwzglednieniu inflacji) mniej niz zaplacilo skladek.
Skladki emerytalne sa w gruncie rzeczy dodatkowym podatkiem nalozonym na pensje pracownicze, ktorym finansuje sie dzisiejsze (dosc hojne) emerytury.
Finansowanie sytemu emerytalnego ze skladek pracowniczych to troche taki dwudziestowieczny (czy dziewietnastowieczny - Bismarck) relikt.
To bylo dobrodziejstwem dla pracownikow, gdy sytuacja demograficzna byla inna.
Dzisiaj jest raczej obciazeniem i dlatego pokusa sie od tego wymigac jest duza.
Do tego podnosi to koszta pracy i wraz z tym stope bezrobocia.

Wyjsciem z tego byloby finansowanie podstawowego zabezpieczenia socjalnego na starosc z podatkow. Kto chce wiecej, musi sam sie zatroszczyc (chociaz panstwo tu tez moze jakos pomagac).
Ta droge, zdaje sie wybrali Szwajcarzy.
Oznacza to oczywiscie podniesienie podatkow, przede wszystkim VATu.
Ale rozsadniej jest chyba jednak opodatkowywac konsumpcje (poprzez VAT) niz prace (poprzez skaldki emerytalne).
-
2010/08/01 10:37:35
OT Kolejny bojkot na horyzoncie: wyborcza.pl/1,75248,8200344,Prawdziwi_Polacy_nie_pija_zimnego__Lecha_.html Ciekawe czy pójdzie lepiej niż poprzednie.
-
2010/08/01 11:07:50
Pozwolę sobie na drobny off-top:

wyborcza.pl/1,75248,8200344,Prawdziwi_Polacy_nie_pija_zimnego__Lecha_.html

Skrótowo referując - naprzeciw Wawelu pojawił się billboard Kompanii Piwowarskiej z hasłem reklamowym "Zimny Lech", co wywołało oburzenie i zryw patriotyczny guess-who. Richard Henry do spółki z doktorem "niehabem" nawołują do bojkotu konsumenckiego (znowu) i zamęczenia osoby obsługującej maila Kompanii.

Chyba należałoby przeprowadzić jakąś kontrakcję, bo oni jeszcze gotowi wycofać się z tego hasła, a przecież wszyscy wiemy, że nie ma nic gorszego, niż ciepłe piwo! Nawet tak tutaj deliberowane podatki :-).

PS A wracając jeszcze w ostatnich słowach do Migalskiego, to człowiekowi, na którego blogu występuje konieczność scrollowania w poziomie, nie dałbym jakiegokolwiek tytułu naukowego.
-
2010/08/01 11:10:27
Co to, SMS z rana przyszedł?
-
2010/08/01 11:23:08
@praptak
"Dlaczego uważasz, że pracownik jest stroną oszukiwaną?"

Po pierwsze dlatego, że przy takiej samej płacy netto dostaje mniej zabezpieczeń pracy i społecznych.
Po drugie dlatego, że jest stroną słabszą.
-
wo
2010/08/01 12:15:20
@gammon
"Czy w tych okolicznościach życzenia pracodawców (zarządu klubu modelarzy etc.) wraz z ich pojmowaniem "szmacenia się" tym bardziej, czy tym mniej zasługują na uwzględnienie? "

Pytanie "czy zasługują" jest o tyle absurdalne, że ocena "zasługi" jest subiektywna. Zdaniem jednych zasługują, zdaniem drugich nie zasługują, zdaniem marksisty to irrelewantne, bo w kapitalizmie życzenie pracodawcy to życzenie Antona Chigurha.

"jesteś gotów podporządkować oczekiwaniom pracodawcy / zarządu NZMK* / kogokolwiek swoje życie pozafejsbukowe? "

Ba! Ja nawet na życzenie pracodawców używam (sporadycznie, ale jednak) pecetów z windowsami!

"argumentacja z "może nie życzyć sobie" / może nie chcieć mieć do czynienia" nie nadaje się do dyskutowania."

Dokładnie tak samo jak pytanie "czy zasługuje", bo to klasyczne pytanie o biodra Maryni (zdaniem jednych, piękne, zdaniem drugich, pasztetowe).

@gregorsamsa
"Finansowanie sytemu emerytalnego ze skladek pracowniczych to troche taki dwudziestowieczny (czy dziewietnastowieczny - Bismarck) relikt."

DLA TEGO TRZYMAJOM SIE GO TYLKO W EUROKOŁCHOZOWYM SOCJALIZMIE !!! GENERAŁ PINOCHET W CHILE POKAZAŁ JAK TO TRZEBA ZROBIĆ !!! DLA TEGO JA EMIGRUJE Z CEJROWSKIM DO EKWADORU BY JEZDZIC DO USA BEZ WIZY !!!

PS. Nie pisz w jednozdaniowych akapitach.
-
wo
2010/08/01 12:15:53
@praptak
"Dlaczego uważasz, że pracownik jest stroną oszukiwaną?"

Bo to pracodawca dyktuje warunki.
-
2010/08/01 13:34:07
@wo

"Bo to pracodawca dyktuje warunki."

Szczerze mówiąc to jakaś międzywojenna wizja uciśnionej klasy pracującej. Pracuję w firmie, która w tej chwili sporo rekrutuje (i często biorę w tym udział) i zarówno z tej jak i z poprzedniej mam takie doświadczenie, że jednak rynek pracy niekoniecznie dziś faworyzuje pracodawcę, negocjacje z pracownikami są coraz trudniejsze, a ich żądania za coraz gorszą pracę coraz wyższe. Ani trochę to już nie przypomina sytuacji, w której pracodawca dyktuje warunki, w każdym razie nie tam gdzie potrzebne są jakiekolwiek kwalifikacje - zresztą gdy prywatnie szukałem pomocy domowej (w Warszawie) miałem podobne wrażenia.

Zważywszy moje poglądy ciesze się z tego, ale już nie czarujmy się, że przy wyborze formy zatrudnienia następuje jakiś wyzysk dodatkowy. Kiedyś było to nagminne, ale to się bardzo zmieniło.

Nie dotyczy to różnych sytuacji szczególnych - np. regionów o bardzo wysokim bezrobociu. Absolutnie kluczowa jest względna równowaga na rynku pracy, działa tysiąckroć skuteczniej niż jakiekolwiek przepisy mające chronić pracownika. Przy silnie popytowym rynku pracy żadne takie regulacje nie są potrzebne, a przy silnie podażowym i tak nie pomogą, bo ich omijanie jest mega lukratywne. Dlatego tak ważne są wszelkie programy likwidujące nierówności i wszelkie inne bezpośrednio lub pośrednio równoważące rynek pracy.
-
2010/08/01 13:40:23
@Szczerze mówiąc to jakaś międzywojenna wizja uciśnionej klasy pracującej.

Ale zauważyłeś, że w tej dyskusji pojawił się konkretny przykład?
-
2010/08/01 13:48:48
@arturjac

"Ale zauważyłeś, że w tej dyskusji pojawił się konkretny przykład?"

Zauważyłem że kochasz zagadki. O co Ci dokładnie chodzi co stoi w sprzeczności z tym co napisałem? A precyzyjniej: nie wiem o który z przykładów i na co, i w którym z podwątków tej dyskusji Ci chodzi.
-
2010/08/01 13:55:38
@mrspoko "nie wiem o który z przykładów"

Zacznij od zastanowienia się czy pomoc domową zatrudniasz na etat czy na umowę o dzieło.

-
2010/08/01 14:05:21
@mrspoko
"Jako pracodawca, ale nawet jako członek klubu modelarzy kolejowych mogę sobie nie życzyć współpracować z osobami które rzygają (...) w miejscach publicznych."

Jako członek Klubu Modelarzy zmartwiłbym się dopiero, kiedy delikwent obrzygałby mi ulubiona kolejkę.
A jako szef rzygającego po pracy fachowca, dalej bym go pieścił.

Wizerunek Firmy: klient buszujący w FB po prywatnych zdjęciach pracowników ma na oku lepszy kontrakt i się nudzi.
-
2010/08/01 14:11:19
"DLA TEGO TRZYMAJOM SIE GO TYLKO W EUROKOŁCHOZOWYM SOCJALIZMIE !!! GENERAŁ PINOCHET W CHILE POKAZAŁ JAK TO TRZEBA ZROBIĆ !!! DLA TEGO JA EMIGRUJE Z CEJROWSKIM DO EKWADORU BY JEZDZIC DO USA BEZ WIZY !!! "

???

Co to ma z Pinochetem wspolnego?
Jezeli pracownik wplaca do systemu emerytalnego wiecej niz kiedykolwiek dostanie to ten system nie jest dla niego zadnym dobrodziejstwem. Krytykowanie obecnego systemu swiadczen spolecznych opartego na skladkach pracowniczych nie ma nic wspolnego z prawicowym oszolomstwem. Ja nie mowie, ze panstwo powinno sie z tego wycofac, tylko, ze lepiej to finansowac z podatkow niz ze skladek pracowniczych.
A jezeli juz ze skladek, to ze skladek placonych z kazdego rodzaju dochodow a nie tylko z pensji pracowniczej i bez gornej granicy. Za to z gorna granica dla wyplacanych emerytur. Mysle, ze te bolszewickie pomysly nie maja nic wspolnego z Pinochetem.
Czy Cejrowskim, czy czyms tam.
-
2010/08/01 14:11:44
@mrspoko

Pojawił się przykład pracodawcy, który zaproponował pracownikowi najmniej płatny etat + umowy o dzieło na podstawioną osobę. Opowiedz mi o tej doskonałej pozycji pracownika w takiej sytuacji.
-
wo
2010/08/01 14:53:34
@gregorsamsa
"Jezeli pracownik wplaca do systemu emerytalnego wiecej niz kiedykolwiek dostanie to ten system nie jest dla niego zadnym dobrodziejstwem."

Bo też i system emerytalny to nie jest lokata bankowa tylko element opieki socjalnej - bogaci pomagają biednym, młodzi pomagają starym.

" Za to z gorna granica dla wyplacanych emerytur."

Przepraszam, czy znasz kogoś, kogo dotyczy ten limit? Uważasz, że ludzie przekraczający ten limit WOLELIBY płacić od całych dochodów, w zamian za większą emeryturę? Przecież to jest dla nich korzystne.

@mrspoko
"Szczerze mówiąc to jakaś międzywojenna wizja uciśnionej klasy pracującej. "

To jest wizja wynikająca ze zrozumienia tego, co to jest rynek (interesujące, jak często liberałowie tego nie potrafią zrozumieć). Pracowników przeważnie jest nadpodaż, więc to pracodawca ma dominującą pozycję rynkową. Łatwiej stworzyć człowieka pracy niż miejsce pracy.

"niekoniecznie dziś faworyzuje pracodawcę, "

W ruletkę też niekoniecznie się przegrywa - chodzi jednak o ogólną prawidłowość.

"Nie dotyczy to różnych sytuacji szczególnych - np. regionów o bardzo wysokim bezrobociu"

Odwrotnie: sytuacje, w których to pracownik dyktuje warunki, dotyczą sytuacji szczególnych. Najczęściej takich grup pracowniczych, którym udało się kontrolować podaż (np. przez stworzenie zawodowej korporacji).
-
2010/08/01 15:16:21
"Bo też i system emerytalny to nie jest lokata bankowa tylko element opieki socjalnej - bogaci pomagają biednym, młodzi pomagają starym. "

Ale wlasnie o to chodzi, ze niskozarabiajacy (w Niemczech) dostana mniej emerytury niz socjal (Harz IV) a wiec nawet nie wiecej niz ci, ktorzy nigdy nie placili skladek. Oni placac skladki wspolfinasuja (dosyc hojne) emerytury dzisiejszym rencistom a sami nic z tego nie beda mieli, bo na starosc dostana ten sam socjal, co ci, ktorzy nigdy skladek nie placili.Czyli tutaj wlasnie nie "bogaci pomagają biednym" a wrecz przeciwnie.

"Przepraszam, czy znasz kogoś, kogo dotyczy ten limit? Uważasz, że ludzie przekraczający ten limit WOLELIBY płacić od całych dochodów, w zamian za większą emeryturę? Przecież to jest dla nich korzystne. "

Chyba sie nie zrozumoielismy. Chodzi o to, zeby placili od calych dochodow ale wysokosc wyplacanej emerytury byla ograniczona tylko do pewnego pulapu.
(Tak jak jest w Szwajcarii (de.wikipedia.org/wiki/Alters-_und_Hinterlassenenversicherung).
Oczywiscie, ze wysokozarabiajacy tego by NIE WOLELI ale chodzi o to, zeby wszyscy uczestniczyli w systemie "bogaci pomagają biednym, młodzi pomagają starym".
Bo szersze plecy wiecej uniosa.
-
2010/08/01 15:16:25
@arturjac

"Pojawił się przykład..."

To jest łamanie prawa przede wszystkim.
Co do samej sytuacji pracownika. To się ciągle zdarza tym częściej im bardziej rynek pracy jest niezrównoważony (bezrobocie) lub dana praca jest niskokwalifikowana (pisałem o tym). Nie nazwałbym jednak takiej sytuacji regułą. Coraz częściej jest to już nie do pomyślenia, a ustalanie formy wynagrodzenia jest po prostu elementem negocjacji i wspólnego kombinowania jak i w granicach prawa optymalnie rozegrać sprawę podatkowo. Żadna poważna firma nie robi takich wał jak napisałeś, to domena małych firemek typu szef + żona szefa + parobek do pomiatania. Na całym świecie to w takich właśnie mini firmach jest najwięcej bydła jeśli chodzi o traktowanie pracowników.

Co do zasady nie twierdze, że takie rzeczy się nie zdarzają, ale generalizowanie, że zawsze / na ogół wybór formy umowy i wynagradzania jest kolejną forma szykanowania pracowników, i że jest tu góra pracodawca, jest grubym nadużyciem.

@prorock

"Zacznij od zastanowienia się czy pomoc domową zatrudniasz na etat czy na umowę o dzieło."

No zastanowiłem się i co? Mam nadzieję, że nie sugerujesz, że aby być dobrym pracodawcą w celu zatrudnienia pomocy domowej mam założyć firmę i zatrudnić ją na umowę o pracę mniej więcej na 1/10 etatu.

BTW: Zgaduj zgdula Watsonie jak w Polsce legalnie zatrudnić i opodatkować pomoc domową tak aby jej zatrudnianie było nieco mniej uciążliwe niż samo sprzątanie. Odpowiedź brzmi: w pełni w zgodzie w sensie podatku i ZUS to już lepiej sobie samemu posprzątać. Więc dopóki polskie prawo będzie takie lelawe i nieżyciowe, zatrudnianie pomocy domowej odbywa się tak, że ustala się kwotę i się ją daje pomocy domowej do łapy, czyli na czarno. Przy czym moja gosposia dostaje więcej niż sobie zażyczyła więc od razu zaznaczam, że nie dam się wepchnąć w kategorię krwiopijców i wyzyskiwaczy.

-
2010/08/01 15:27:15
@wo

" Pracowników przeważnie jest nadpodaż, więc to pracodawca ma dominującą pozycję rynkową. Łatwiej stworzyć człowieka pracy niż miejsce pracy."

Nie gniewaj się ale to nie jest prawda, na pewno nie w Warszawie, Krakowie, Wrocławiu. Sądzę, że dawno nikogo nie zatrudniałeś. Przejdź się do działu HR w Agorze i dopytaj czy łatwo im znaleźć pracowników, którzy cokolwiek potrafią i mają jakkolwiek naziemne wymagania. W tej chwili rynek pracy w tych miastach zdecydowanie faworyzuje pracowników.

Nie wiem skąd w ogóle taka teoria że pracowników jest zawsze nadpodaż. To jakaś herezja ekonomiczna. Od kiedy to jakikolwiek rynek pozostaje w stanie trwałej nierównowagi w jedną stronę.
-
wo
2010/08/01 15:36:13
@mrspoko
"Przejdź się do działu HR w Agorze i dopytaj czy łatwo im znaleźć pracowników, którzy cokolwiek potrafią i mają jakkolwiek naziemne wymagania"

To, że na rynku wtórnym trudno znaleźć atrakcyjny używany samochód to jeszcze nie znaczy, że to nie jest rynek kupującego.

"Nie wiem skąd w ogóle taka teoria że pracowników jest zawsze nadpodaż."

Stąd, że ludzi jest zawsze nadwyżka.

"Od kiedy to jakikolwiek rynek pozostaje w stanie trwałej nierównowagi w jedną stronę."

Tak jest zawsze tam, gdzie zmianę podaży lub popytu ograniczają czynniki obiektywne - np. prawa fizyki lub biologii. Biologia sprawia, że ludzie się rozmnażają, a więc zawsze ich będzie - przynajmniej w skali globu - nadwyżka. Z miejscami pracy tak już nie jest.

"Mam nadzieję, że nie sugerujesz, że aby być dobrym pracodawcą w celu zatrudnienia pomocy domowej mam założyć firmę i zatrudnić ją na umowę o pracę mniej więcej na 1/10 etatu. "

To tylko oznacza, że Twoje trudności z odnalezieniem chętnego na miejsce pracy wynikały z wyjatkowo małej atrakcyjności Twojej oferty - a nie braku nadwyżki chętnych do sprzątania.
-
2010/08/01 16:01:19
@wo

"Biologia sprawia, że ludzie się rozmnażają, a więc zawsze ich będzie - przynajmniej w skali globu - nadwyżka."

W skali globu chwilowo tak, ale przecież ani nie w Polsce, ani nie w Europie. W krajach trzeciego świata, czy powiedzmy w takich Chinach mamy gigantyczną przyrost naturalny i rachityczny rynek pracy więc oczywiście tam jest wyzysk Ale ten rynek tez dąży do równowagi. Tania siła robocza powoduje taki napływ inwestycji, że z czasem się zrównoważy - oczywiście skala jest tak ogromna że to potrwa dziesiątki lat. Ale ten proces w starym świecie mamy już za sobą. Powiedz mi że w takiej Francji na przykład jest rynek pracodawcy, a po prostu pęknę ze śmiechu.

"To tylko oznacza, że Twoje trudności z odnalezieniem chętnego na miejsce pracy wynikały z wyjatkowo małej atrakcyjności Twojej oferty - a nie braku nadwyżki chętnych do sprzątania."

Proszę Cię, jestem bardzo hojny w takich wypadkach, nie mam kompletnie zdolności targowania się o wynagrodzenie ze sprzątaczką. Nie spotkałem się z żądaniem umowy o prace, ani o żadnych podobnych pomysłach, natomiast spotkałem się z szeregiem warunków dodatkowych niezależnie od tego ile bym zapłacił, charakterystycznych dla sytuacji w których rynek jest silnie przechylony w stronę pracownika. "Nie, nie prasować to ja nie lubię, nie nie okien to ja myć nie będę" i podobne.

Swoją drogą, ja nie mam żadnych problemów żeby pomocy domowej płacić ZUS, a nawet kartę na basen jej zafundować, ale może jednak państwo polskie doprowadziłoby do tego, żeby ludzie zatrudniający pomoce domowe, niańki, korepetytorów czy powiedzmy ogrodników mogli łatwo i skutecznie rozliczyć wszystko jak trzeba, bez konieczności zatrudniania o razu księgowej.

Z wielu wypowiedzi tutaj wyziera skrajność w myśl, której pracownik zawsze ma rację bo z defnicji jest pokrzywdzony, państwo nie musi nic poza darciem podatków na maksa, bo w myśl myśli lewicowej jest niezbędne, ale pracodawca czy nawet prywatnie zatrudniający po prostu ma klęczeć na grochu od świtu za sam fakt że należy do klasy przeklętej.
-
2010/08/01 16:34:13
@mrspoko
"pracownik [...] z defnicji jest pokrzywdzony"

Przecież to właśnie jest sedno zatrudnienia.
-
2010/08/01 17:56:55
"nie nie okien to ja myć nie będę"

Jak cię nie stać na zatrudnienie ludzi z uprawnieniami i sprzętem do pracy na wysokościach to nie marudź.
-
2010/08/01 18:47:42
Że tak się lekko wtrynię..

@freelancer1
"Jak cię nie stać na zatrudnienie ludzi z uprawnieniami i sprzętem do pracy na wysokościach to nie marudź."

Komu w domu (bo tego tyczył się przykład, a nie biurowca) myją okna ludzie z uprawnieniami i sprzętem niech podniesie rękę. I pewnie żarówki też wymieniają wam ludzie z uprawnieniami SEP?
Nie popadajmy w przesadę z tym kodyfikowaniem wszystkich, nawet najdrobniejszych usług i przysług międzyludzkich. Czy jak dam synowi sąsiada dwie dychy za skoszenie trawnika, albo odśnieżenie wjazdu to jestem bardzo poważnym przestępcą. Czy dobrze rozumiem, że za chwilę zostanę pouczony, iż powinienem zatrudnić firmę wystawiającą fakturę, płacącą składki, która przeprowadzi badania lekarskie oraz szkolenie BHP?

@wo
"To tylko oznacza, że Twoje trudności z odnalezieniem chętnego na miejsce pracy wynikały z wyjątkowo małej atrakcyjności Twojej oferty - a nie braku nadwyżki chętnych do sprzątania."

Jak się to ma do wiecznej nadwyżki pracujących w stosunku do ilości miejsc pracy? W tej sub-dyskusji zdecydowanie popieram @mrspoko: równowaga na rynku pracy jest możliwa. Możliwy jest też rynek pracownika.
Poza tym wszelkie obowiązkowe składki socjalne (o których unikaniu sporo pisaliśmy) mają na celu raczej ochronę pracownika przed nim samym, a nie przed pracodawcą. Jestem sobie w stanie wyobrazić pracownika, który jest mega-specjalistą i przebiera w ofertach jak chce, a mimo wszystko woli dostać kasę do ręki niż płacić na przyszłą ZUSowską emeryturkę. Zabezpieczenia prawne typu okres wypowiedzenia itp. też mają na celu raczej ucywilizowanie i uporządkowanie umów między pracodawcą, a pracownikiem. Często ograniczają one pracownika, a nie tylko pracodawcę, bo np. nie może zwiać do innej firmy z dnia na dzień, tylko musi przesiedzieć 3 miesiące wypowiedzenia.
-
2010/08/01 18:49:03
@czescjacek

"Przecież to właśnie jest sedno zatrudnienia."

Współczuję Ci Twojej wizji świata. Dla mnie istotą zatrudnienia jest umowa dająca dwu stronom ekwiwalentne korzyści.

@frelancer

"Jak cię nie stać na zatrudnienie ludzi z uprawnieniami i sprzętem do pracy na wysokościach to nie marudź."

Zatrudniasz alpinistów do mycia okien w domu na parterze? Do prasowania też potrzebne są jakieś specjalne uprawnienia i kombinezony ochronne? Zatrudniasz gosposię na umowę o pracę i założyłeś w tym celu przedsiębiorstwo?

Masz jakieś podstawy żeby mi zarzucać niegodne wynagradzanie kogoś kto dla mnie pracuje? Zapewniam Cię że wystarcza i na płacę powyżej normy i na ZUS i na podatek jeśli zgłosi to w pozostałych dochodach.

Daruj sobie bucerskie teksty na przyszłość.


-
2010/08/01 19:02:53
@mrspoko
"Dla mnie istotą zatrudnienia jest umowa dająca dwu stronom ekwiwalentne korzyści"

A istotą podatków jest zabieranie przemocą cudzych pieniędzy, czyli jest to kradzież? Bo takie poglądy w kompletach chodzą.
-
2010/08/01 19:15:47
@czescjacek

"A istotą podatków jest zabieranie przemocą cudzych pieniędzy, czyli jest to kradzież? Bo takie poglądy w kompletach chodzą."

Istotą podatków jest umowa, na bazie której Państwo pozbawia przymusowo obywateli części ich ciężko zarobionych pieniędzy, aby je spożytkować dla realizowania funkcji ochrony zdrowia, bezpieczeństwa, obronności, zagwarantowania bezpłatnej edukacji oraz wspierania kultury i realizacji polityki społecznej i gospodarczej, oraz wszystkich innych rzeczy, w których model rynkowy, przyjmujący za jedyne kryterium zysk, sprawdza się na ogół (choć nie koniecznie zawsze) kiepsko.

Dodam że Państwo najczęściej robi to kurewsko nieefektywnie finansowo i tragicznie jeśli chodzi o jakość, ale niestety nie ma wyjścia, bo sam problem nie jest w podatkach ale w takim, a nie innym rodowodzie i logice funkcjonowania klasy politycznej.

Zadowala Cię taka odpowiedź czy coś jeszcze będziesz próbował mi udowodnić, zadając pytania z tezą?
-
wo
2010/08/01 19:28:29
@mrspoko
"W skali globu chwilowo tak, ale przecież ani nie w Polsce, ani nie w Europie. "

Nie "chwilowo" tylko od zawsze i także w Polsce oraz także w Europie. Chwilowe niedostatki łatane są zwykle otwarciem granic dla chętnych nadwyżek z innych krajów i szybciuteńko dzięki nim rynek znów staje się rynkiem pracodawcy.

"Powiedz mi że w takiej Francji na przykład jest rynek pracodawcy, a po prostu pęknę ze śmiechu."

W takiej Francji na przykład jest rynek pracodawcy. Ojej, co ja teraz zrobię, straciwszy tak cennego komentatora?

"charakterystycznych dla sytuacji w których rynek jest silnie przechylony w stronę pracownika"

Nie, one są charakterystyczne dla sytuacji, w której Twoja oferta była mało atrakcyjna w porównaniu z innymi ofertami dla niewykwalifokowanego pracownika (np. kasjerka w Lidlu).

"Z wielu wypowiedzi tutaj wyziera skrajność w myśl, której pracownik zawsze ma rację "

Przecież tu nie ma "racji", to jest konflikt.

"Współczuję Ci Twojej wizji świata. Dla mnie istotą zatrudnienia jest umowa dająca dwu stronom ekwiwalentne korzyści. "

Fajna wizja, ale jeśli już mieć wizje, to wolałbym dwa sukkuby kopulujące z hekubem. Wracając do rzeczywistości: nie ma powodu by uważać je za ekwiwalentne.

@vanklompf
"Możliwy jest też rynek pracownika. "

Jeśli wydaje Ci się, że ja przeczę możliwości chwiliwego zaistnienia takiej sytuacji w niektórych branżach, to musisz po prosić, żeby moje komentarze - w których podaję przykłady takiej sytuacji - przeczytał ci ktoś, kto umie czytać ze zrozumieniem.
-
2010/08/01 19:32:46
@mrspoko
"Zadowala Cię taka odpowiedź czy coś jeszcze będziesz próbował mi udowodnić, zadając pytania z tezą?"

To nie była próba udowodnienia, tylko zbadania, jak bardzo masz zlasowany mózg. Przyjmując pogląd że podatek=kradzież za 100%, ty jesteś gdzieś tak na 85.
-
2010/08/01 19:40:12
OT: Rzepa, Karnowskie i Warzecha złapani na riserczu ziemkiewiczowskim
lukaszwarzecha.salon24.pl/213557,porazajacy-kontrast

@WO re: liberałowie
Fakt, to było idiotyczne. Sorry.

@WO & martin_slenderlink re: wyborcza marginalizacja PiS-u
Jeśli miałoby to oznaczać tezę o zabetonowaniu PiS-u na poziomie ok. 20%, OK. W sensie: byłbym ostrożny z hipotezą, że 'uda im się zrobić' wynik znacząco mniejszy. Nawet, gdyby Jarosław bardzo się postarał.

Dlaczego? Wystarczy prześledzić dyskusję pod podanym linkiem do notki Warzechy. Tacy ludzie istnieją w realnym świecie. Podczytując w początku lat 90. usenetową 'ściepę' czy nieco później pl.soc.polityka, myślałem że oszołomstwo to wąski margines społeczeństwa. Upowszechnienie internetu doprowadziło mnie do takiej samej konstatacji co do liczebności idiotów, jak S. Lema.
Niemniej, wszelkie liczby są tu generowane wyłącznie intuicyjnie, a nie statystycznie.
-
2010/08/01 19:45:41
@wo

"Fajna wizja, ale jeśli już mieć wizje, to wolałbym dwa sukkuby kopulujące z hekubem. Wracając do rzeczywistości: nie ma powodu by uważać je za ekwiwalentne. "

Przykro mi ale podtrzymuję, że to jest właściwa i jedyna wizja tego czym jest zatrudnienie. Jeśli w praktyce jest inaczej należy to zmienić, zwalczać, pracować nad tym, ale mówienie że istota zatrudnienia jest wyzysk jest mniej więcej tym samy co twierdzenie że istota podatków jest grabienie obywatela.

"Ojej, co ja teraz zrobię, straciwszy tak cennego komentatora? "

Och dziękuję za uznanie szefa, zaraz pęknę po raz drugi :-P
-
wo
2010/08/01 19:48:15
@mrspoko
"Przykro mi ale podtrzymuję, że to jest właściwa i jedyna wizja tego czym jest zatrudnienie."

Widzę, że wiara w to jest dla Ciebie kwestią wiary religijnej. Nie jesteś w stanie wprawdzie racjonalnie uzasadnić tej "ekwiwalentności" (ciekawe zresztą jak byś to mierzył, żeby nie popaść w tautologie typu "pracodawca płaci tyle, ile ta praca jest warta, bo ta praca jest warta tyle, ile bylby skłonny zapłacić za nią pracodawca"). Apeluję tylko, byś nie próbował nas na tę religię nawracać, oki?

"Jeśli w praktyce jest inaczej należy to zmienić, zwalczać, pracować nad tym, ale mówienie że istota zatrudnienia jest wyzysk jest mniej więcej tym samy co twierdzenie że istota podatków jest grabienie obywatela. "

Jeśli nie wolno o tym mówić, to jak można próbować to zmieniać?
-
2010/08/01 19:48:55
@czescjacek

"To nie była próba udowodnienia, tylko zbadania, jak bardzo masz zlasowany mózg. Przyjmując pogląd że podatek=kradzież za 100%, ty jesteś gdzieś tak na 85."

A co trzeba zrobić żeby mieć 50? Uznać, że podatki to dobrodziejstwo zesłane przez Boga? Bardzo mnie interesuje co ma w głowie taki człowiek jak Ty który zapewne na tej skali jest w punkcie 0. Mógłbyś w rewanżu napisać swoją definicję, tak żebym mógł porównać? Bardzo grzecznie proszę.
-
2010/08/01 20:03:23
@wo

"Widzę, że wiara w to jest dla Ciebie kwestią wiary religijnej."

Nie zrozumiałeś mnie. Nie chodzi mi o wiarę. Bardzo Cię proszę nie staraj się za wszelką cenę przekręcać tego co piszę tylko dlatego że nie do końca jest to zbieżne z Twoimi poglądami.

Jeśli ktoś mówi że jego wizja Polski to dajmy na to potęga gospodarcza, ale jednocześnie kraj czystej przyrody i ekologicznej żywności oraz uduchowionych ludzi, to znaczy, że on uważa że taka Polska powinna być i do tego zmierza, o to walczy. Podobnie jest gdy ktoś mówi o wizji firmy na przykład. Chodzi o pewien ideał, coś czym rzeczy być powinny.

I na tej zasadzie uważam że zatrudnienie powinno być umową, na mocy której obie strony czerpią ekwiwalentne korzyści. To jest moja wizja. Czy rzeczy są takie jakie być powinny? Niestety niemal nigdy i nigdzie nie są. Ale to jest moja wizja i swoim życiem na różne sposoby jako pracodawca, później reprezentant pracodawcy usilnie staram się wcielać w życie. Ponieważ moja wizja jest pozytywna, polegam na działaniu a nie na mamraniu.



-
wo
2010/08/01 20:32:37
@mrspoko
"Bardzo Cię proszę nie staraj się za wszelką cenę przekręcać tego co piszę tylko dlatego że nie do końca jest to zbieżne z Twoimi poglądami. "

Przez cały czas twierdziłeś, że Twoja wizja opisuje nie stan postulowany ale stan rzeczywisty - dlatego napisałeś np. "[moja] wizja tego czym jest zatrudnienie" zamiast "moja wizja tego, czym powinno być". W ten sposób z Tobą polemizowaliśmy, a jeden łosiu nawet zdążył ogłosić, że się z tym zgadza.

Teraz nagle okazuje się, że przyznajesz, że to co pisałeś przedtem, nie dotyczyło rzeczywistości - to milusio, to właśnie od początku usiłowaliśmy Ci z Cześćjackiem wyjaśnić. Ale powiedz to teraz otwartym tekstem, że gdy pisałeś np. "to jest właściwa i jedyna wizja tego czym jest zatrudnienie", to chciałeś napisać "wizja tego, czym powinno być".

Albo się obraź i sobie stąd pójdź?
-
2010/08/01 21:52:24
@wo

"Przez cały czas twierdziłeś..."

Nie, no masz rację. Cofnąłem się parę postów i faktycznie z sekwencji tego co pisałem mogłeś to źle zrozumieć. Co prawda jak mówię "wizja" to raczej mam na myśli coś co ma być niż coś co jest ale OK, nie musiałeś tego tak odebrać. Mogłem się precyzyjniej wyrazić.

W obu przypadkach podałem encyklopedyczną definicję zatrudnienia, a potem podatków w MOJEJ encyklopedii, z nie opis rzeczywistości. Niestety.

-
2010/08/01 22:47:46
Nikogo nie zatrudniam. Nie zarzucałem niegodnego wynagradzania - przepisy BHP mówią coś o pracy na wysokości powyżej metra, jeśli twoja gosposia stoi na parapecie myjąc te okna, to w zasadzie powinna być odp. wyposażona i zabezpieczona, za co ty odpowiadasz. Myślałem, że to wiesz i odbierzesz bucerski tekst jako żart.
-
2010/08/01 22:50:03
@van
w zasadzie żartowałem, ale żart to jest do momentu w którym ta sprzątaczka nie walnie o chodnik
-
2010/08/01 23:01:21
@czescjacek
"pracownik [...] z defnicji jest pokrzywdzony"
Przecież to właśnie jest sedno zatrudnienia.

Chyba rozumiem co chciałeś przekazać i nie zamierzam stawać naprzeciw fali słusznego rewolucyjnego gniewu, ale po przeczytaniu tego mam tak jak znajomi Niemcy, kiedy im powiedziałem, że w Polsce na Beruf i Enttäuschung mamy to samo słowo.
-
2010/08/01 23:56:30
@Metody
"nie zamierzam stawać naprzeciw fali słusznego rewolucyjnego gniewu"

Śmieszny przykład projekcji -- na moje stwierdzenie oczywistości wmawiasz mi jakiś gniew i w ogóle widać, że zrobił ci się w mózgu mały sztormik. To chyba dobrze zresztą.
-
2010/08/02 01:27:40
@czescjacek

W pewnej smutnej optyce sednem zatrudnienia jest pokrzywdzenie pracownika a słowo zawód ma dwa znaczenia. To nie był jakiś przytyk do ciebie. Po prostu obie te oczywistości przykładane do życia na TRV-poważnie wywołują u mnie ten sam smętny obraz burkliwego, obrażonego na świat, przymuszonego do odbębnianej roboty typa z syndromem wiecznej ofiary.
Odpowiesz mrspoko, jako i on ci odpowiadał, czy zlasowany mózg, sztormik i projekcje?
-
2010/08/02 07:50:21
@freelancer

"w zasadzie żartowałem"

Na tle pozostałych wypowiedzi nie brzmiało to jak żart.

-
2010/08/02 08:38:51
@Metody
"ten sam smętny obraz burkliwego, obrażonego na świat, przymuszonego do odbębnianej roboty typa z syndromem wiecznej ofiary"

Trza było wziąć czerwoną pigułkę. Czy tam niebieską, nie pamiętam.

"Odpowiesz mrspoko, jako i on ci odpowiadał"

No ale co mam odpowiadać, czym się wg mnie różnią podatki od wartości dodanej zabieranej przez pracodawcę? No okej: podatki to zrzutka, którą wpłacamy, żeby się znośniej żyło; w demokracji jest o tyle fajnie, że można w jakimś stopniu współdecydować o jej wysokości i przeznaczeniu. Z płacenia podatków wszyscy odnoszą korzyści. Wartość dodana jest zabierana przez pracodawcę, a pracownik raczej nic z tego nie ma ani nie może o jej przeznaczeniu decydować. Ew. za korzyść pracownika można uznać utrzymanie status quo, no ale to taka sobie korzyść.
-
2010/08/02 08:50:18
@czescjacek

"No ale co mam odpowiadać"

No najlepiej na pytanie.

Jak rozumiem to co napisałeś jest właściwą odpowiedzią na to czym są podatki, która lokuje Cię w pozycji 0% na skali zlasowania mózgu, a moja odpowiedź kilka notek temu lokuje mnie na skali w punkcie 85%. Naprawdę olśniło mnie, zapewne chodzi o słowa "zrzutka" i "żeby się znośniej żyło" i bredzenie o wartości dodanej zabieranej przez pracodawcę, które jest bez związku co najmniej w wypadku PIT i wszelkich innych danin typu na przykład podatek od czynności cywilno, prawnych, podatek od nieruchomości itd.

Nie gniewaj się ale Twoje błyskotliwe wycieczki pod adresem mózgu i procesu myślenia innych komentujących mają się nijak do miałkości i braku precyzji Twojego rozumowania. Dużo łatwiej się przypieprzać do nieścisłości i czepiać się pojedyńczych słów u innych niż samemu gadać w miarę zbornie.
-
2010/08/02 08:56:11
@mrspoko
"a moja odpowiedź kilka notek temu lokuje mnie na skali w punkcie 85%"

"innych danin"

No ale sam wiesz, że nikt w miarę normalny nie używa słowa "danina" na określenie podatku.
-
2010/08/02 09:14:16
@cześćjacek

"No ale sam wiesz, że nikt w miarę normalny nie używa słowa "danina" na określenie podatku."

Bo co? Bo bardziej pasje słowo zrzutka? Między słowami podatek a zrzutka jest przepaść semantyczna i jeśli tego nie kumasz toś kiep.

- Zrzutka jest dobrowolna, nikt mnie nie wsadzi do pierdla za nie zrzucenie się na WOŚP czy na flaszkę, czy na ziemię na trawniki przy bloku. Najwyżej będę nie fajny.
- ma ściśle określony detalicznie cel - na flaszkę, na sprzęt medyczny dla dzieci chorych na raka
- zwyczajowo jest po równo, lub po uważaniu, a nie wg zamożności

Podatek, żeby miał sens musi być świadczeniem przymusowym, ze względu na skomplikowana materię i logikę demokracji, ze względów praktycznych nie może mieć tak dokładnie określonego celu (choć bywają wyjątki) i nie może być ani po równo ani po uważaniu.

Więc danina jest dużo bliżej. Jeśli nie jest po prostu tym samym.

pl.wikipedia.org/wiki/Danina_publiczna
portalwiedzy.onet.pl/34083,,,,danina,haslo.html
ewentualnie
www.google.pl/search?sourceid=chrome&ie=UTF-8&q=danina

-
2010/08/02 09:15:22
@mrspoko zatrudnienie gosposi

Aby zatrudnić kogoś na umowę o pracę wcale nie trzeba otwierać do tego firmy.

@gregorsamsa
"Finansowanie sytemu emerytalnego ze skladek pracowniczych to troche taki dwudziestowieczny (czy dziewietnastowieczny - Bismarck) relikt.
To bylo dobrodziejstwem dla pracownikow, gdy sytuacja demograficzna byla inna."

Dlatego w Polsce miała miejsce reforma emerytalna- jedna z tych buzkowych. Każdy docelowo ma sam zbierać dla siebie na swoją emeryturę.


@gammon
"Czy w tych okolicznościach życzenia pracodawców (zarządu klubu modelarzy etc.) wraz z ich pojmowaniem "szmacenia się" tym bardziej, czy tym mniej zasługują na uwzględnienie? "

Całe szczęście jest jest jeszcze sąd pracy.
-
2010/08/02 09:32:10
@mrspoko
"Bo co"

Bo to korwinistyczny żargon.

@www.google.pl/search?sourceid=chrome&ie=UTF-8&q=danina

No ale widzisz, że masz tam artykuł z wikipedii, opisujący pojęcie prawne (#ludziektórzychcąwjęzykupotocznymużywaćsłówwziętychprostozustawy), korwinistyczne artykuły z RP i słowniczki historyczne, w których są omówione realia feudalne?
-
2010/08/02 10:08:10
@czescjacek

"nikt w miarę normalny nie używa słowa "danina" na określenie podatku."

w znaczeniu "normalny": nie majacy pojecia o podatkach? może. w przeciwnym wypadku chyba troche pobredzasz. umiejetność odrózniania podatków od innych danin publicznych jest elementarna
-
2010/08/02 10:12:51
@azdzisio
"w znaczeniu "normalny": nie majacy pojecia o podatkach"

W znaczeniu "nromalny": nie używający legalese w języku potocznym. Przecież wiemy, że istotą pisania "danina" w korwinistycznych artykułach w RP nie jest precyzyjne rozróżnienie danin publicznych, tylko obrzydzenie normalnej państwowości.
-
2010/08/02 10:44:28
@czescjacek

"Bo to korwinistyczny żargon. "

Masz totalną obsesję na temat tego jak się coś mówi natomiast kompletnie Cię nie interesuje sens słów, ich rzeczywiste znaczenie, sens całej wypowiedzi. Mało mnie obchodzi kto i w jaki sposób zawłaszczył sobie jakie słowa i dopisał im jakieś poboczne znaczenia. Używam ich zgodnie ze znaczeniem słownikowym, encyklopedycznym, potocznym i we wszystkich danina jest znaczeniowo zgodna z podatkiem. Dodatkowe znaczenie temu słowu dopisują korwiniści i Ty.

To są Wasze talibów z obu stron zabawy słowami. Możemy się tak pobawić każdym słowem, bo jak danina Wam się kojarzy z feudalizmem to mnie może zrzutka z flaszką, a lewica z lewizną, a cała reszta z białą chusteczką. To są freudowskie pogawędki po trzeciej flaszce a nie żadna poważna dyskusja.

I Wy innym zarzucacie z WO religijne podejście? Raczycie obaj żartować?

"No ale widzisz, że masz tam artykuł z wikipedii, opisujący pojęcie prawne (#ludziektórzychcąwjęzykupotocznymużywaćsłówwziętychprostozustawy), korwinistyczne artykuły z RP i słowniczki historyczne, w których są omówione realia feudalne?"

Jasne, kwa, cały internet jest korwinistyczny, goopgle jest korwinistyczny, cały świat jest korwinistyczny, nigdzie nie da się znaleźć prawdziwej prawdy jeno w sercu Twym i Twym błyskotliwym umyśle, odpornym na sztormiki i lasowanie. A prawda ta trafiła tam zapewne drogą objawienia. Tylko ciekawe jak my maluczcy mamy do niej dotrzeć skoro nawet google tam nie dotarł.

Proszę Cię, taliban pełną gębą.
-
2010/08/02 10:44:54
@wo w sprawie 50% KUP: jesteś jednak hipokrytą. Do zobaczenia, miło było.
-
2010/08/02 10:56:45
@mrspoko
"rzeczywiste znaczenie"

Ach, rzeczywiste, czyli takie, jakie mają w Świecie Idej.
-
2010/08/02 11:01:25
@czescjacek

"Ach, rzeczywiste, czyli takie, jakie mają w Świecie Idej."

Nie, rzeczywiste czyli takie jakie mają w większości słowników, encyklopedii, artykułów, stron internecie, co tam chcesz jeszcze.
-
2010/08/02 11:10:26
Nudy na pudy.
-
2010/08/02 11:12:12
@mrspoko
"takie jakie mają w większości słowników, encyklopedii, artykułów, stron internecie, co tam chcesz jeszcze"

No to sam udowodniłeś, że w większości mają korwinistyczne znaczenie obrzydzającego określenia podatków albo czegoś, co się płaciło w feudalizmie.
-
2010/08/02 11:18:09
@czescjacek

"No to sam udowodniłeś, że w większości mają korwinistyczne znaczenie obrzydzającego określenia podatków albo czegoś, co się płaciło w feudalizmie."

LOL, Zapętliłeś się baby :) Ta dyskusja staje się bezsensowna. Poczekajmy na nową notkę WO, albo co...
-
wo
2010/08/02 11:47:04
@airborell
"w sprawie 50% KUP: jesteś jednak hipokrytą. Do zobaczenia, miło było."

Żeby tylko w tej! Gdyby wierzyć Anonimowym Łosiom na moim blogu, jestem w zupełnie we wszystkich!

@mrspoko
"Masz totalną obsesję na temat tego jak się coś mówi natomiast kompletnie Cię nie interesuje sens słów, ich rzeczywiste znaczenie, sens całej wypowiedzi. "

Przed chwilą przyznałeś się do chaosu pojęciowego w Twoich własnych wypowiedziach - niejasne było, gdzie opisujesz "jak jest", a gdzie "jak powinno być w Twoich marzeniach". To by sugerowało Ci pokorę, gdy inni wykazują Ci takie niespójności.
-
2010/08/02 12:19:40
@wo

"Przed chwilą przyznałeś się do chaosu pojęciowego w Twoich własnych wypowiedziach"

Nie przyznałem się do chaosu pojęciowego, tylko przyznałem, że mogłeś źle zrozumieć. To jest GRUBA różnica. Pojednawczo wziąłem na siebie winę za nieporozumienie, bo już nie chciało mi się ciągnąć linwistycznych napierdalanek co znaczy gdy się używa zwrotu "wizja czegoś", "istota czegoś" itd, bo było to już i nudne i bez związku z meritum dyskusji.

Nie chciałbym jednak żeby ten miły gest z mojej strony spowodował, że teraz cokolwiek w życiu napiszę na tym blogu lub gdziekolwiek, będzie obciążone "chaosem pojęciowym w moich wypowiedziach".

-
2010/08/02 12:36:33
@mrw
"Nudy na pudy"

Żartujesz? Szukanie wroga w szeregach i wpieranie korwinizmu każdemu, kto stoi chociaż krok od ściany. Rewolucja pożera własny ogon i alienuje centrum.
Na żywo! Za darmo!

@czescjacek
"Trza było wziąć czerwoną pigułkę."

Parę lat temu wziąłem czerwoną i w sumie nie żałuję. Nauczyłem się sporo czytając mądrych ludzi m.in. tu, także ciebie. Czasem jednak mam wrażenie, że urywa ci od kontaktu z rzeczywistością i razisz jakimś takim młodzieńczym żarem ideolo szukając na siłę komu by tu.
A ja jestem leniwa, mieszczańska, płacąca podatki lewica i podejrzliwie traktuję ultrasów.
-
2010/08/02 12:57:08
@metody
"razisz jakimś takim młodzieńczym żarem ideolo"

Dzięki za miłe słowo, ale srsly, pogląd, że system pracy najemnej jest tak zorganizowany, że stojący wyżej na drabinie kapitalizmu korzystają na tym, co wypracują stojący niżej, to nie jest żaden ultrasizm, tylko punkt wyjścia dla lewicowości.

A co do młodzieńczego żaru, to w Bolandzie młodzież raczej jara się hurrakorwinizmem?
-
2010/08/02 13:42:03
@WO, offtopic

Kiedyś dawno wspomniałeś o książce o japońskich subkulturach, którą sobie nabyłeś. Czy to było to:
Japanese Schoolgirl Inferno: Tokyo Teen Fashion Subculture Handbook
www.amazon.com/Japanese-Schoolgirl-Inferno-Subculture-Handbook/dp/0811856909/ref=wl_it_dp_o?ie=UTF8&coliid=IC8I8I0I3FAW0&colid=35851QFGS8285
i czy warto?
-
wo
2010/08/02 16:52:10
@barts
Tak, to to. Ja jestem zadowolony z zakupu, ale ja kupiłem z promocji w Virgin za $10.
-
2010/08/02 17:19:23
@wo
Fajne jest to, że takie dziwadło ma 19 komentarzy od userów na amazonie, a np na takim merlinie to trzeba absolutnego hitu żeby zebrało się cokolwiek (np. Stieg Larsson).
-
2010/08/02 17:30:29
@wo

Dzięki! Tu jest po 11USD z groszem, w sumie niewiele drożej.

@mig_watch

Biedne, bo polskie, jak mawia mrw.
-
2010/08/03 12:20:05
@czescjacek
"A co do młodzieńczego żaru, to w Bolandzie młodzież raczej jara się hurrakorwinizmem?"

Ta, dopóki są na garnuszku rodziców.
Od 20 lat słyszą mantrę "wolny rynek, liberalizm, hare hare" a jako lekarstwo na wszystko "załóż własną firmę" i myślą że jak skończą wyższą szkołę tego i owego to pracodawcy się o nich będą bili. Skuteczną terapią na korwinizm jest parę miesięcy bezrobocia albo zmywaka.
-
2010/08/03 13:12:45
No to wo masz dzisiaj wreszcie konflikt PP-KK. Obrońcy właśnie "ostro dyskutują z księżmi z kościoła św. Anny". Ciekawe czy dojdzie do schizmy.
-
2010/08/03 13:50:09
Wtem, w Rzeczpospolitej:

www.rp.pl/artykul/9158,517222.html
-
2010/08/03 13:53:30
empe3.1
Skuteczną terapią na korwinizm jest parę miesięcy bezrobocia albo zmywaka.

Niestety nie, część dalej wierzy, że są zajebiści i mają super dyplom a macpracy winien jest układ, Żydzi, korporacje zawodowe itp.
-
2010/08/03 14:06:25
@frankie
Nie zgodzę się, że obrońcy dyskutowali - chyba nawet będący na miejscu księża stwierdzili, że nie mają z kim rozmawiać, bo jak ja to przed chwilą oglądałem w telewizji, sytuacja wyglądała następująco: Z jednej strony idą smuty przez megafon, jakieś zdrowaśki, jakieś apele do polskości księży, a gdzieś obok tego stoi trzech młodych i zagubionych czarnych, nie wiedzących, co ze sobą począć, których namiętnie indoktrynuje jakaś kobitka. Nie widziałem, by odpowiedzieli komukolwiek, a tych przemawiających do ich katolickości było sporo, i to w różnych formach sceniczno-artystycznych, w tym na klęczkach. Arghhh.
-
2010/08/03 14:07:40
@rpyzel
"Niestety nie, część dalej wierzy, że są zajebiści i mają super dyplom a macpracy winien jest układ, Żydzi, korporacje zawodowe itp."

A gdyby była ta prawdziwa korwinistyczna wolność to by nie mieli problemów.
Znam paru takich, dla nich nawet USA jest zbyt mało liberalne.
-
2010/08/03 14:13:53
@frankie
"No to wo masz dzisiaj wreszcie konflikt PP-KK. Obrońcy właśnie "ostro dyskutują z księżmi z kościoła św. Anny""

PP właśnie przerżnęło.
Amen.
-
2010/08/03 14:16:17
@maxriter
"Nie zgodzę się, że obrońcy dyskutowali"

To był cytat z relacji live na gazecie. W tv nie widziałem i pewnie nie zobaczę. Ja tam ich nie żałuję bo sami sobie to wyhodowali. Z jednej strony martwi mnie sukces protestujących a z drugiej to może i dobrze że nie powstali następni męczennicy.
-
2010/08/03 14:20:07
@ajsrod
"PP właśnie przerżnęło."

Prawdziwi Polacy?
-
2010/08/03 14:25:22
@frankie
"Prawdziwi Polacy?"

Prawdziwe Pojeby.
Ale wygrali.
-
2010/08/03 14:44:48
-
2010/08/03 15:23:32
@bitwa o krzyz
Najsmieszniejsze z tego wszystkiego jest to co wygaduja debile z PiSu:
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,8209262,_Zly_poczatek_prezydentury_Komorowskiego___Pierwsza.html
Oni nie rozumieja, ze w tym momencie PO praktycznie bez wysilku sobie podwyzszy VAT, nic nie robiac dotrwaja do wyborow, w ktorych rozniosa pozostale partie. PiS i cala prawica nie rozumie ze to poczatek ich konca. Ze utrzymywanie debaty publicznej na takich tematach to samobojstwo.
Do tego przed chwila ten idiota Sakiewicz w trojce sugerowal, ze wygraly idealy sierpnia i porownywal te bande sekciarskich oszolomow do protestujacego spoleczenstwa wtedy.
Tylko tak dalej.
SLD natomiast ustami Wenderlicha obwinia o wszystko i PiS i PO, nie rozumiejac ze sie osmiesza, bo jaka tu wina PO? W ten sposob kazdy slyszy falsz i oblude, i typowe byle dowalic konkurencji, niezaleznie czy to ma sens. Kochane SLD, moze wreszcie pora wskazac prawdziwie odpowiedzialnych a nie bratac sie z nimi w TVP i radiu... Moze wtedy nawet 15% was poprze...
-
2010/08/03 15:37:30
@gzres
"PO [...] dotrwaja do wyborow, w ktorych rozniosa pozostale partie"
"cala prawica nie rozumie ze to poczatek ich konca"

Chwilamoment, to rozniosą czy początek końca?
-
2010/08/03 15:46:17
PO to centrum dzis.
Prawica - odnioslem do oszolomstwa propisowskiego. Bo tez co to za prawica opowiadajaca sie przeciwko wolnemu rynkowi.
-
2010/08/03 15:47:48
@gzres
Ta, centrum.

Srsly, pokaż mi te wspaniałe przykłady, kiedy PiS jest przeciw wolnemu rynkowi.
-
2010/08/03 15:55:05
@eli:
PO zagospodarowuje szerokie spektrum pogladow. Na przyklad na kogo glosuje gospodarz bloga?

Co do PiSu przyklad pierwszy z brzegu - sluzba zdrowia.
-
2010/08/03 15:57:30
@gzres
"PO zagospodarowuje szerokie spektrum pogladow."

Bardzo ładnie świadczą o tym wyniki wyborów prezydenckich.

"Na przyklad na kogo glosuje gospodarz bloga?"

Nie wiem, zapytaj go.

"Co do PiSu przyklad pierwszy z brzegu - sluzba zdrowia."

Jak państwowa służba zdrowia jest wbrew wolnemu rynkowi?
-
2010/08/03 16:04:04
"jaka tu wina PO"

Nie wynajęli agencji Zubrzycki.
-
2010/08/03 16:06:13
@eli:
"Bardzo ładnie świadczą o tym wyniki wyborów prezydenckich"
Co jest argumentem za moja teza sytuujaca PO w srodku sceny politycznej.

"Jak państwowa służba zdrowia jest wbrew wolnemu rynkowi?"
Najpierw musialbym tak uwazac by Ci odpowiedziec na to pytanie.

Natomiast sam fakt straszenia prywatna sluzba zdrowia i rynkiem uslug medycznych jest wystarczajaca manifestacje sprzeciwu wobec zasad wolnego rynku. Do tego sprzeciw wobec jakiegokolwiek urynkowienia zasad funkcjonowania sluzby zdrowia.
-
2010/08/03 16:09:51
@sam
"urynkowieniu" mialo byc oczywiscie.

@matty: Tez wolalbym agencje Zubrzycki.
Ale umowmy sie jesli ktos jest wspolodpowiedzialny za obecny stan dyskursu politycznego, to w moim mniemaniu ci owi, ktorzy doprowadzili do tego, ze media publiczne staly sie tym czym sie staly. Pytanie kto to...
-
2010/08/03 16:13:37
@gzres
"Co jest argumentem za moja teza sytuujaca PO w srodku sceny politycznej. "

Kiedy właśnie nie jest, ledwo wygrał z Kaczyńskim.

"Natomiast sam fakt straszenia prywatna sluzba zdrowia i rynkiem uslug medycznych jest wystarczajaca manifestacje sprzeciwu wobec zasad wolnego rynku"

Aha.

"Do tego sprzeciw wobec jakiegokolwiek urynkowienia zasad funkcjonowania sluzby zdrowia."

Ach, ale potem po cichu i tak zrobią dobrze Kulczykowi.
-
2010/08/03 16:19:46
@eli
"Kiedy właśnie nie jest, ledwo wygrał z Kaczyńskim. "
Co sytuuje ich (PO) gdzie?
Jakby zastosowac rozklad normalny do analizy pogladow i przylozyc do wynikow pierwszej tury, to usadowiloby PO nawet mocno na lewo.
-
2010/08/03 16:32:22
@gzres
"Co sytuuje ich (PO) gdzie?"

Na prawicy, oczywiście.

"Jakby zastosowac rozklad normalny do analizy pogladow"

Hihihi.

"i przylozyc do wynikow pierwszej tury, to usadowiloby PO nawet mocno na lewo."

Ha, ha, ha.

Człowieku, naprawdę.
-
2010/08/03 16:34:28
@eli
Czyli lewica to...? A centrum?
Chetnie sie dowiem.
-
2010/08/03 16:36:58
@gzres
"Jakby zastosowac rozklad normalny do analizy pogladow i przylozyc do wynikow pierwszej tury"
to należałoby się spodziewać, że duch Gaussa przywali Ci w łeb podręcznikiem statystyki.
-
2010/08/03 16:41:33
@gzres
""Jakby zastosowac rozklad normalny do analizy pogladow i przylozyc do wynikow pierwszej tury"

Panie, a jakby tych Alp nie było, to Austria by była płaska jak stół.
-
2010/08/03 21:37:30
"ktorzy doprowadzili do tego, ze media publiczne staly sie tym czym sie staly. Pytanie kto to..."

Tak naprawdę po kolei wszyscy, może poza PSL. Przecież jakby Platforma nie złamała porozumienia z SLD, media byłyby zdekaczyzowane już jakiś rok temu.
-
wo
2010/08/03 23:39:23
@grzes
"PO zagospodarowuje szerokie spektrum pogladow. Na przyklad na kogo glosuje gospodarz bloga? "

Możesz wylecieć stąd za wysuwanie jakichś sugestii na mój temat jawnie sprzecznych z tym, co sam o sobie piszę na blogu. Nie, nie na PO (w parlamentarnych, bo w mojej gminie w samorządowych na przykład nie ma nic na lewo od PO).
-
2010/08/04 00:03:36
@gzres
"Do tego przed chwila ten idiota Sakiewicz w trojce sugerowal, ze wygraly idealy sierpnia"

U Marka Niedźwieckiego chyba. 5 tygodni na liście. A Trygław w poczekalni.
"Jestem dobry, składam dłonie do modlitwy pod pałacem prezydenckim. Jestem dobry, cała Polska widzi, jak się modlę. Jestem dobry, nie jestem zły! Jezus Panem rooooaaargh!" (to moje alternative lyrics do Trygława)
-
2010/08/04 00:58:44
gzres l
SLD natomiast ustami Wenderlicha obwinia o wszystko i PiS i PO, nie rozumiejac ze sie osmiesza, bo jaka tu wina PO? W ten sposob kazdy slyszy falsz i oblude, i typowe byle dowalic konkurencji, niezaleznie czy to ma sens.

SLD nabija sobie punkty w całkiem niezłym stylu
Arłukowicz vs Romaszewski w TVN24 (Arłukowicz) Przypomniał też słowa arcybiskupa Kazimierza Nycza, który stwierdził, że Kościół nie jest strona w sporze. - Ja rozumiem, że Kościół nie jest stroną w sprawie krzyża, a w sprawie in vitro jest! To całkowite pomylenie roli Kościoła w państwie. Granica państwo-Kościół została naruszona, a hierarchowie schowali się pod dywan, bo nie mieli odwagi wejść do ludzi uważa Arłukowicz.

Romaszewski, wyraźnie poirytowany, odparł: - Bo nie mieli powodu, żeby nadstawiać głowy za polityków i zniechęcać tych ludzi, który wierzą w autorytet Kościoła stwierdził. - Ale ci sami hierarchowie zabierają głos w dużo bardziej politycznych sprawach przypomniał Arłukowicz. - In vitro jest kwestią wiary i to jest ich prawo odparł senator PiS. - A krzyż nie jest symbolem wiary? pytał poseł lewicy.


Touché
-
2010/08/04 09:43:29
@samochody z kratką
wyborcza.biz/biznes/1,100896,8206902,Rzad_szykuje_ograniczenia_odliczen_VAT_dla_aut_z_kratka.html

@obrońcy krzyża
Po przemyśleniu to może i dobrze że tak się stało. Twarzami Pisu zostały takie tuzy polityki jak Bubel i Świtoń.
-
2010/08/04 09:49:20
@ lewica

nawiazujac do wczorajszego seansu nienawisci i antysemityzmu pod palacem, ciekaw jestem, czy z jednej strony sldowscy twardoglowi, a z drugiej przedstawiciele "nowoczesnej lewicy" z nowego swiata 63 czuja chociaz niewielki wstyd, ze grajac na kaczynskiego wlasnie taka polske popierali i popieraja?

choc prawda jest, ze socjalistow i faszystow wiecej laczy, niz dzieli...
-
wo
2010/08/04 10:41:13
@sagurar bro
"choc prawda jest, ze socjalistow i faszystow wiecej laczy, niz dzieli... "

Ja jestem socjalistą. Bez takiej retoryki na moim blogu.
-
2010/08/04 10:59:00
@saguar
"a z drugiej przedstawiciele "nowoczesnej lewicy" z nowego swiata 63"

Ale bądź łaskaw przyjąć pod swój dekiel, że kanapa Krytyki Politycznej to nie są "przedstawiciele" nowoczesnej lewicy.
-
2010/08/04 11:03:04
@saguar_bro
"choc prawda jest, ze socjalistow i faszystow wiecej laczy, niz dzieli... "

Skąd wy bierzecie takie mądrości, z Podręcznika Małego Antykomunisty?
-
2010/08/04 11:11:25
@empe3
"Skąd wy bierzecie takie mądrości"

Z "Erystyki" Schopenhauera ^^J
-
2010/08/04 11:23:19
@ wo

wybacz, ale czytajac Twoje notki, tudziez komentarze odnosilem raczej wrazenie, ze jestes socjaldemokrata...
-
2010/08/04 11:30:32
@ eli

a jakaz to ideologie reprezentuje "krytyka polityczna"? aktualnie polska lewice podzielic mozna z grubsza na 2 glowne nurty - aktualny "dwor napieralskiego", czyli upgrade pzprowskich aparatczykow i "kanape" krytyki - "mlodych, zdolnych" reformatorow
-
2010/08/04 11:32:52
@saguar
"aktualnie polska lewice podzielic mozna z grubsza na 2 glowne nurty - aktualny "dwor napieralskiego", czyli upgrade pzprowskich aparatczykow i "kanape" krytyki - "mlodych, zdolnych" reformatorow"

Następny specjalista od lewicy się znalazł.

"a jakaz to ideologie reprezentuje "krytyka polityczna"?"

A to pytanie wzięło się skąd.
-
2010/08/04 11:34:47
@ empe

wy? mowie wylacznie w swoim imieniu i prosilbym o nie klasyfikowanie mnie zgodnie ze swoimi wyobrazeniami
-
2010/08/04 11:40:57
@ eli

raczyles stwierdzic, ze kanapa krytyki to nie przedstawiciele lewicy... stad moje pytanie, jakie credo ideologiczne wyznaje to srodowisko?

a moze wykazalbys, jako, domyslam sie, specjalista od lewicy, co jest nie tak we wskazanym przeze mnie podziale?
-
2010/08/04 11:44:51
@rpyzel
"In vitro jest kwestią wiary (...) odparł senator PiS."

Jak to ładnie ujął.
-
2010/08/04 11:49:29
@saguar_bro
Takie mądrości zazwyczaj słyszę od przedstawicieli młodocianej prawicy która PRL zna tylko z telewizji i szkolnej propagandy. Choć jeśli pomyliłem się co do wieku to przepraszam.
-
2010/08/04 11:52:16
@saguar
"raczyles stwierdzic, ze kanapa krytyki to nie przedstawiciele lewicy"

Nie, stwierdziłem, że nie są przedstawicielami nowoczesnej lewicy. Są przedstawicielami swojej własnej kanapy. Są jak piłkarska reprezentacja Polski na mistrzostwach świata.

"a moze wykazalbys, jako, domyslam sie, specjalista od lewicy, co jest nie tak we wskazanym przeze mnie podziale?"

Nic nie mówi, niczego nie opisuje, do niczego nie prowadzi, jest fałszywy.
-
2010/08/04 12:08:30
@ empe

pomyliles sie zarowno co do wieku, jak i pogladow politycznych; wszelkie skrajnosci - tak z prawej, jak i z lewej strony - sa mi obce
-
2010/08/04 12:09:52
@saguar
"wszelkie skrajnosci - tak z prawej, jak i z lewej strony - sa mi obce"

Tak, świetnie znamy, prawda leży po środku. Niezakoniecznie.
-
2010/08/04 12:14:34
@ eli

bardzo niezrecznie kluczysz, caly czas unikajac odpowiedzi jakaz to ideologie wyznaje owa kanapa...
zapytam w takim razie, czy np. popularny psychiatryk24 uznac mozna za medium bedace reprezantatywnym "przedstwicielstwem" prawicy?

natomiast co do wypowiedzi tyczacej mojej kategoryzacji wspolczesnej lewicy polskiej - na tym poziomie ogolnosci nie da rady dyskutowac
-
wo
2010/08/04 12:15:08
@saguar bro
"wybacz, ale czytajac Twoje notki, tudziez komentarze odnosilem raczej wrazenie, ze jestes socjaldemokrata..."

To dokładnie to samo - w XIX wieku partie działające w II Międzynarodówce czasem nazywały się socjalistyczne, czasem socjaldemokratyczne. Nie wiązały się z tym różnice ideowe (np. polscy socjaliści działali jako socjaldemokraci w zaborze austriackim, po odzyskaniu niepodległości, zjednoczyli się jako jedna PPS). Nie ma znaczących różnic ideowych np. między francuską partią socjalistyczną a niemiecką partią socjaldemokratyczną - to to samo, ale po dwóch stronach Renu.

"a jakaz to ideologie reprezentuje "krytyka polityczna"?"

Oni są klubem dyskusyjnym. Nie reprezentują żadnej zwartej ideologii. Jakie poglądy ma Tomasz Piątek, to może wie dealer Tomasza Piątka. Jakie poglądy wyznaje Cezary Michalski, to tego nie wie chyba nawet Cezary Michalski.
-
2010/08/04 12:20:26
@saguar
"bardzo niezrecznie kluczysz, caly czas unikajac odpowiedzi jakaz to ideologie wyznaje owa kanapa..."

Ale to weź sobie zajrzyj na ich stronę, przeczytaj co piszą i się zastanów.

"zapytam w takim razie, czy np. popularny psychiatryk24 uznac mozna za medium bedace reprezantatywnym "przedstwicielstwem" prawicy?"

Och, fantastycznie, platformę blogerską weźmy za przedstawicielstwo polityczne.

"na tym poziomie ogolnosci nie da rady dyskutowac"

To może postaw raz jakąś sensowną tezę albo zadaj jakieś precyzyjne pytanie.
-
2010/08/04 12:29:40
@eli.wurman i "To może postaw raz jakąś sensowną tezę lub zadaj jakieś precyzyjne pytanie".
Jak możesz liczyć na to w przypadku człowieka, którego już pierwsza wypowiedź niemalże spełnia wymagania prawa Godwina? ("socjalistów i faszystów więcej łączy niż dzieli")
-
2010/08/04 13:01:56
@wo:
"Nie, nie na PO (w parlamentarnych, bo w mojej gminie w samorządowych na przykład nie ma nic na lewo od PO)."
Czytam Twojego bloga i pamietam jak glosujesz, bo nigdy tego nie ukrywales - dodalbym jeszcze do tego "wasacza z dubeltowka" i cala dyskusje jaka prowadziles ze zwolennikami pana N. i zwolennikami nieglosowania w ogole. Uzylem tego argumentu po to by poprzec moja teze, ze PO zagospodarowuje centrum sceny politycznej (i takie tez ma poglady) - patrz Twoja gmina, przekonujac ludzi o pogladach niesprecyzowanych, badz sprecyzowanych z obu stron zaleznie od sytuacji czy tez osoby wystawianej tu i owdzie. Swoja droga wystarczy poczytac co na przyklad o PO i Komorowskim uwaza Nalecz (na przyklad tu), Cimoszewicz i paru jeszcze mimo wszystko przedstawicieli lewicy.

@arlukowicz - facet jest chyba dzis najbystrzejszym kolesiem w SLD po Kaliszu, tyle ze mlody i bez zaszlosci. Napieralski ma szczescie, ze przeciagnal go do swojej druzyny. Klopot w tym, ze on tez strzela do dwoch bramek. SLD caly czas nie rozumie, ze nalezy sie jasno opowiedziec przeciw jednej ze stron (bo niestety taki dzis poziom dyskursu politycznego) i prezentowac pozytywna alternatywe wobec drugiej. Dzieki Bogu (ekskuzemua) SLD tego nie rozumie i tylko przedluza swoja agonie. W najlepszym razie skonczy jako przystawka PO.
-
2010/08/04 14:04:42
"Nie ma znaczących różnic ideowych np. między francuską partią socjalistyczną a niemiecką partią socjaldemokratyczną - to to samo, ale po dwóch stronach Renu."

Znalazłem jedną. Nie liczy się zbytnio, bo w końcu taktyczna, a nie ideowa, ale zawsze coś: Jest raczej niemożliwością, by PS zawierała koalicję z UMP, a wielkie koalicje w Niemczech SPD i CDU/CSU są faktem. W sumie taktyka, a i idee, hm, to musi być jakoś skorelowane. Choć trochę. No dobra, zaryzykuję tezę, że PS jest bardziej na lewo od SPD.
-
2010/08/04 14:20:22
@wojte_k_ch1
"Jak możesz liczyć na to w przypadku człowieka, którego już pierwsza wypowiedź niemalże spełnia wymagania prawa Godwina? ("socjalistów i faszystów więcej łączy niż dzieli")"

Hej jaki Godwin? Jest to poprostu niezbyt fortunnie ubrana w słowa teoria podkowy, którą zresztą już linkowałem kilka notek temu en.wikipedia.org/wiki/Horseshoe_theory
-
2010/08/04 14:28:35
@ martin.slenderlink

Zdecydowanie taktyka. Wielkie koalicje w Niemczech zawsze wynikały z konkretnego kontekstu historycznego. Ta pierwsza, w latach 66-69 wynikała z osłabienia CDU po odejściu Adenauera i Erharda i niemożności porozumienia tej partii z FDP (a SPD czekała w kolejce do władzy od... lat dwudziestych albo nawet czasów wilhelmińskich). Ta ostatnia wielka koalicja - również wzięła się z braku innej opcji.

Pewnie jakąś rolę odgrywa tu pragmatyzm, który nie pozwalał Niemcom doprowadzić do sytuacji, w której wybory odbywałyby się co pół roku (skojarzenia z Republiką Weimarską). Ideologicznie SPD oddaliła się od PS w latach 90, kiedy to Schroeder z Blairem ogłosili swój manifest trzeciej drogi. Tyle dygresji historycznej.
-
2010/08/04 14:41:24
@frankie
"teoria podkowy"

Socjaliści jako lewe ekstremum? Hurr.
-
2010/08/04 15:10:40
"Klopot w tym, ze on tez strzela do dwoch bramek. SLD caly czas nie rozumie, ze nalezy sie jasno opowiedziec przeciw jednej ze stron (bo niestety taki dzis poziom dyskursu politycznego) i prezentowac pozytywna alternatywe wobec drugiej. Dzieki Bogu (ekskuzemua) SLD tego nie rozumie i tylko przedluza swoja agonie. W najlepszym razie skonczy jako przystawka PO."

Jeśli SLD poprze PO, to jaki sens głosować na SLD? Dżizas, to takie proste, a nadal stwarza trudności.
-
2010/08/04 15:35:34
Offtop:

Patriotyczny Genetyczny Plakat Polskiego Artysty.

Tanio sprzedam, sam żem zmontował z grafik darmowych komputerowych.
-
2010/08/04 16:02:02
@ned
"Jeśli SLD poprze PO, to jaki sens głosować na SLD? Dżizas, to takie proste, a nadal stwarza trudności"
A kto mowil o popieraniu?
Pytanie jaki jest sens o to samo obwiniac dwie strony, gdzie nawet srednio rozwiniety wyborca antyoszolomski widzi jasno gdzie lezy wina?
Sens to jest postawic sie jako alternatywa PO i do PO przypieprzac sie o co innego (na przyklad kwestie merytorycznie wazniejsze) w odcieciu od dyskursu z PiSem.

No i chyba nie powiesz mi, ze PO jest bardziej winne tego, ze jakas banda oszolomow walczy krzyzem od SLD?
Dla mnie na przyklad fakt, ze idiota Sakiewicz moze w mediach publicznych mowic to, co mowi, wspierajac "idealy sierpnia" to wina jak najbardziej SLD.
Co wiecej jako swiadomy wyborca, gdy slysze takiego Wenderlicha to moge sie tylko puknac w glowe i stwierdzic, ze SLD konkuruje z PiSem na wciskanie ciemnoty. Juz lepiej niech pozostana z jablkami pod fabryka.

Do tego dochodzi jeszcze pytanie, jak pozniej wytlumaczyc wyborcom, fakt bratania sie z PiSem, czy pozniej (udajac ze tego pierwszego bratania nie bylo) bratania sie z PO skoro to dokladnie to samo co PiS?
-
wo
2010/08/04 19:09:05
@martin
"Jest raczej niemożliwością, by PS zawierała koalicję z UMP,"

Kiedyżebojakto, ta koalicja (choć pod innymi nazwami) była fundamentem ustrojowym francuskiej Czwartej Rzeczpospolitej. To zresztą jakaś uniwersalna prawidłowość, że fundamenty ustrojowe republik numer 4 są przegniłe i republiki walą się z hukiem zaskakująco szybko. Więc była to niezbyt udana formacja ustrojowa i nikt jej ciepło nie wspomina.
-
2010/08/04 22:05:46
gzres_l
No i chyba nie powiesz mi, ze PO jest bardziej winne tego, ze jakas banda oszolomow walczy krzyzem od SLD?

Powiem i mam papiery na to. W grudniu 2009 bronili krzyża po wyroku Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu.
W uchwale posłowie piszą, że "znak krzyża jest nie tylko symbolem religijnym i znakiem miłości Boga do ludzi, ale w sferze publicznej przypomina o gotowości do poświęcenia dla drugiego człowieka, wyraża wartości budujące szacunek dla godności każdego człowieka i jego praw",...

orka.sejm.gov.pl/SQL.nsf/glosowania?OpenAgent&6&55&46 177 posłów z PO za, Bronisław Komorowski i Grzegorz Schetyna też, Donald Tusk się wstrzymał.
-
2010/08/04 23:40:05
@gzres
"Dla mnie na przyklad fakt, ze idiota Sakiewicz moze w mediach publicznych mowic to, co mowi, wspierajac "idealy sierpnia" to wina jak najbardziej SLD. "

Well, czy uważasz, że gdy Platforma złamała porozumienie, które wcześniej zawarła a na dodatek dorzuciła jeszcze mediom obowiązek ewangelizacyjny - czego jedynym widocznym celem było naplucie SLD w twarz - SLD powinien był udawać, że deszcz trochę pada ale tak w ogóle to nic się nie dzieje? Ja tam raczej podziwiam Napieralskiego, że w takiej sytuacji zdołał cokolwiek od PiS wytargować - i w sumie nieźle na tym wyszedł.
-
2010/08/05 09:08:57
@rpyzel
"Donald Tusk się wstrzymał."

Aż sprawdziłem, no więc nie wstrzymał się tylko był nieobecny.
-
2010/08/05 09:23:28
bantus
Aż sprawdziłem, no więc nie wstrzymał się tylko był nieobecny.

Mea culpa, musiałem zerknąć w złą zakładkę.
-
2010/08/05 09:30:01
Wojtku.

Ja nie w temacie i całkiem z innej beczki.
Jeśli znasz Andrzeja Kublika to zwróc mu uwagę, że bzdury pisze:
wyborcza.biz/biznes/1,100896,8215409,Znowu_tna_wydatki__Nie_bedzie_drog_obiecywanych_na.html

Gdybym taki artykuł przeczytał w Fakcie, to byłoby normalne. Ale w Wyborczej?!?!?!?
Hańba!!! Targowica!!!!
Poza tym jeszcze kompletne bzdury Kublik napisał. Po prostu wstyd.
-
2010/08/05 09:53:37
@robert_c o Kubliku

E, przecież on jest dobry w ewangelizacji na rzecz nowych samochodów (za co go nawet lubię), ale co się weźmie za jakiś bardziej systemowy temat w rodzaju ceny paliw albo drogi, to wali babole jak stodoła.
-
2010/08/05 09:57:54
@robert
No, ale wyjaśnij nam, maluczkim, co takiego Kublik spaprał?
-
2010/08/05 10:18:16
To niech Kublik pisuje o nowych samochodach, a nie o budowie dróg.
To już dziennikarz pisujący w GW o kulturze zna się na problematyce drogowej, a ktoś komu powierza się tematykę drogową wielkiego pojęcia o tym nie ma.

I jeszcze grafika dołączona do artykułu:
wyborcza.biz/biznes/3292000,100896,5224700.html?back=/biznes/1,100896,8215409,znowu_tna_wydatki__nie_bedzie_drog_obiecywanych_na.html

Węzeł autostrad - pozostanie tylko na papierze?
To zdaje się wizualizacja A1 na Śląsku.
W Polsce można mówić o 4 węzłach autostrad.
Węzeł Sośnica A1/A4 już jest zbudowany. Węzeł Stryków A1/A2 jest w budowie. Węzeł A4/A8 - w budowie. Węzeł Krzyżowa A4/A18 - zbudowany.
Naprawdę, jesli kotoś ma problemy ze zdobyciem informacji i nie chce mu się zapytać o to w GDDKiA lub MI, to w internecie, na forum SkyscraperCity lub na siskomie, znajdzie wszystko co potrzeba.

Jeśli GW nie ma żadnego dziennikarza, któremu z czystym sumieniem można byłoby powierzyć napisanie rzetelnego artykułu o budowie dróg, to niech pisuje o tym Orliński, a jeśli nie, to ja się zgłaszam.

Tu ktoś odpowiednio skomentował tekst Kublika:
forum.gazeta.pl/forum/w,30,114968991,114969721,Panie_Kublik_apeluje_do_Pana_o_.html
-
2010/08/05 10:28:13
@mig_watch

Co Kublik spaprał?
Jest w zasadzie wyjasnione na forum gazeta.pl w poście, który zalinkowałem.
O załączonej grafice z podpisem "Węzeł autostrad - pozostanie tylko na papierze?" już wspomniałem.
Dodam tylko, że już sam tytuł: "Nie będzie autostrad na Euro 2012" świadczy o tym, że Gazeta zniża się do poziomu Faktu.
Nie będzie autostrad oznacza, że "w ogóle nie bedzie autostrad". Dla mniej kapujących do woda na młyn i tworzenie przekonania, że oto rząd w ogóle nic nie buduje. Niestety ale większość z czytajacych ogranicza się do samych nagłówkow i obrazków, a te przekonują go, że nic się nie buduje. Zresztą wystarczy poczytac komentarze pod artykułem, by się o tym przekonać.

To mniej wiecej tak, jakby Agora zanotowała spadek przychodów w stosunku do roku ubiegłego, a ktos by napisał artykuł i dał tytuł "Agora bankrutuje" i zilustrował artykuł zdjęciem kamienicy, w której mieszka Adama M. z podpisem "Czy komornik zajmie siedzibę Agory?"

Styl zwykłego brukowca.
-
2010/08/05 10:58:12
Chciałbym pogratulować głupoty "GW".

Kiepski artykuł z dzisiejszej Gazety już zaczyna krążyć w mediach -

www.tvn24.pl/0,1668021,0,1,nie-bedzie-drog-na-euro,wiadomosc.html

Cudownie...
-
2010/08/05 11:07:06
WO, chyba ktoś Ci ewidentnie w autostradową szkodę wszedł.
-
wo
2010/08/05 12:04:09
@robert c
"I jeszcze grafika dołączona do artykułu: "

Rzecz jasna, nie ma jej na papierze - to tak na wszelki wypadek chciałem zaznaczyć. Na papierze to jest niewielki tekst ukryty w dziale gospodarczym, co do _meritum_ którego nie masz chyba większych zarzutów - to jasne, że przyjęty w 2007 roku przez PiS (który już wiedział, że traci władzę) plan budowy na 2012 był nierealny. Nie po tym, ja ten sam PiS zmarnował cały 2006. Trochę szkoda, że Platforma go oficjalnie przejęła - bez ogłoszenia, że jest nierealny.
-
2010/08/05 13:50:30
@robert c
"Dla mniej kapujących do woda na młyn i tworzenie przekonania, że oto rząd w ogóle nic nie buduje"

Nie sądzę. A już na pewno nie dla nas, Hanysów - codziennie widzę jak tu wszystko w mojej okolicy (Pyrzowice) rozryćkane i morda jakoś sama mi się cieszy na myśl, ile tego będzie i jak ja zacznę mieć wszędzie blisko. Niezależnie od sympatii politycznych.
-
2010/08/05 15:10:53
@ wo
@ mrspoko
Znam osobę pracującą w Agorze na etacie za najniższą krajową, która resztę - niemałą - dostaje za umowy o dzieło. Nie jest to dziennikarz ani inny twórca.

@cześćjacek
Płaczesz jak to potwornie źle pracownikowi najemnemu, a dobrze pracodawcy? Czemu, kurna, nie zostaniesz pracodawcą, albo chociaż nie założysz jednoosobowej działalności gospodarczej? Ludzie głosują nogami.
-
2010/08/05 15:33:24
@jaabaa
"Płaczesz jak to potwornie źle pracownikowi najemnemu, a dobrze pracodawcy? Czemu, kurna, nie zostaniesz pracodawcą, albo chociaż nie założysz jednoosobowej działalności gospodarczej? Ludzie głosują nogami."

Czego nie rozumiesz w słowie "kapitalizm". Przecież gdyby miało być w nim dobrze przedsiębiorcy to nazywałby się "przedsiębiorcyzm".
-
2010/08/05 15:55:09
@jaabaa
"Czemu, kurna, nie zostaniesz pracodawcą, albo chociaż nie założysz jednoosobowej działalności gospodarczej?"

Nie podoba ci się w Polsce to won a nie pracujesz tu i narzekasz.
-
2010/08/05 15:57:48
@jabaa

"Nie jest to dziennikarz ani inny twórca."

Podziel się z nami sposobem w jaki ustaliłeś, że ta osoba nie jest twórcą. Szczególną uwagę poświęć ustawowej definicji utworu.
-
2010/08/05 16:27:29
@WO

"Trochę szkoda, że Platforma go oficjalnie przejęła - bez ogłoszenia, że jest nierealny."

Nie było tak całkiem.
W trakcie kampanii na jesieni 2007 PO zwróciła się do pewnego człowieka z branży drogowej, by opracował tzw. Narodowy Plan Wielkiej Budowy w dziedzinie inwestycji drogowych.
Człówiek ów naszkicował wszystkie planowane drogi wysokich klas na mapie Polski i podzielił na te "do 212 roku", oraz "do 2020".
Z planu "do 2012" wypadło wiele inwestycji, które naniósł PiS, a które autor zatrudniony przez PO uznał za nierealne (a się na tym znał i zna nadal).
PO zaprezentowała ów Narodowy Program Wielkiej Budowy w czasie kampanii 2007 (dokładnie 1 października 2007), ale raczej nie odbiło się to wielkim echem.
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,4550230.html
Tylko Gosiewski zobaczył, że PO wycięła z planu do 2012 drogę S7 z Kielc do Krakowa:
kielce.gazeta.pl/kielce/1,35262,4591433.html
Tuż po wyborach Dziennik napisał o programie PO, ale bardziej w kontekście Via Baltica:
siskom.waw.pl/artykuly/k-071024-dz.jpg
I wtedy zaczęła się nagonka na nowy rząd, że tyle dróg zaplanowanych przez PiS na Euro 2012 zostało wyrzucone przez PO.
kielce.gazeta.pl/kielce/1,47262,4624029.html
Politycy PO ów NPWB określili mianem śmiecia i w dodatku powiedzieli, że jest sprzed wielu lat.
Rząd schował prezentacje NPWB (zniknęła ze strony PO, a pewnemu stowarzyszeniu z Warszawy zajmującemu się integracją komunikacji kazano zdjąc go też z ich witryny).

Gdyby PO teraz powiedziała, że program przejety przez PiS okazał się nierealny, to musiałaby przyznać, że przyjęła nierrealny program (a w zasadzie po awamturze politycznej zmieniła plan realny na nierealny).

Jednak od nierealnego programu do "nie będzie autostrad na Euro 2012" jest cała przepaść.
Co będziena Euro 2012? Mniej wiecej to, co było na mapce drogowej zamieszczonej w NPWB.
-
2010/08/05 16:36:54
@Wieczny_owca
"Nie sądzę. A już na pewno nie dla nas, Hanysów - codziennie widzę jak tu wszystko w mojej okolicy (Pyrzowice) rozryćkane "

Ty widzisz. Jednak jaki odsetek społeczeństwa w Posce to widzi?
Autostrady buduje się po nowych sladach, a wiec w polach. Nawet jesli miajsz budowę węzła z drogą istniejaca, to widzisz wycinek budowy i nie zdajesz sobie sprawy z jej rozmiaru, a już napewno nie wiesz (jeśli się tym nie interesujesz) jak jest w pozostałej części kraju. Np. mieszkancy Polski wschodniej i centralnej (w tym Mazowsza) niewiele mogą zobaczyć drogowych inwestycji. Ja ma to szczęście, że najmniej raz w tygodniu przejeżdżam koło budowy A2 obwodnicy Mińska Mazowieckiego. Ale ja wiem , ze ma to 22 km, bo jadąc miajm tylko jeden węzeł w budowie.

Tak naprawdę to ludzie nie zdają sobie sprawy, że w budowie jest już ponad 1000 km dróg wysokich klas. Nie ograniają tego. I wystarczy, że poczytan gazeta ogólnopolska napisze "nie będzie dróg na Euro 2012", a zacznie psioczyć, że "Tusk obiecał autostrady, a tu wyszła kicha".
-
2010/08/05 16:59:17
@Robert
"Tusk obiecał autostrady, a tu wyszła kicha".

Oj wyluzuj. Czego się boisz? Systemu dwupartyjnego z PiSem, który się będzie musiał w takim wariancie systemowym odPiSić? Bo udało mu się przeciąć wstęgi i zbił na tym kapitał oraz dostał "zaufanie społeczne"? Powiedzieć b) po a) to też ogromna sztuka i trzeba mieć do niej ludzi. Dej Pan spokój. wo już napisał, że na papierze to był krótki tekst zaplątany w dziale gospodarczym. Niech sobie moron myśli, co chce. Co to za różnica, czy po łyknięciu nagłówka z tej gazety, czy innej. i tak nie rzuca na nią dwóch zyli. Wystarczy żes zwrócił uwage.
-
wo
2010/08/05 17:49:48
@robert
"I wystarczy, że poczytan gazeta ogólnopolska napisze "nie będzie dróg na Euro 2012""

Ale gazeta tak NIE napisała. W gazecie ten artykuł zatytułowany jest "Tną wydatki i drogi".
-
2010/08/05 18:26:04
@robert

No napisałem Ci, że w GOP większość ludzi widzi, bo mamy tu chyba najgęstszą sieć dróg w budowie w całej RP. Inna sprawa, że zauważalnej części tej większości się to nie podoba ("a bo panie przez ta autostrady to korki i remonty tylko, a i tak płatne będą", "a ja to ciągnikiem bedem 3 kilometry dalej na pole mioł" - autentyki)
Co do reszty kraju możesz mieć rację, ale zważ, że to tylko w portalowej wersji nagłówek niusa był taki dramatyczny.
-
wo
2010/08/05 18:40:32
@owca
"No napisałem Ci, że w GOP większość ludzi widzi, bo mamy tu chyba najgęstszą sieć dróg w budowie w całej RP. "

Nie przychodzi mi teraz do głowy żadne duże miasto, w którym *nic* nie widać w budowie. Nawet w Warszawie widać budowę S2/S8, a jesteśmy potwornie zapóźnieni. Czy mieszkaniec Wrocławia może łyknąć wersję "bo rząd, panie, nic nie buduje"? Raczej łyknie "skaranie boskie z tymi autostradami, tylko korki i będę miał dalej traktorem".
-
2010/08/05 19:46:02
@wo

Karkołomna, ale nasuwająca się od razu zależność: stąd w małych miastach większy elektorat PiS.
-
2010/08/05 20:40:07
Z tym widać/nie widać sprawa jest skomplikowana. Będąc parę miesięcy temu u rodziny żony w Kielcach i odbywając typową gadkę szmatkę typu "jak minęła droga" rzuciłem sobie ot tak od niechcenia, myśląc ze to dla wszystkich lokalsów jest oczywiste, że trzeba się jeszcze przemęczyć ze 2 lata bo potem już będzie nowa droga i będzie się jechało jak u ludzi. Efektem było ogólne parsknięcie śmiechem, ewidentnie potraktowano to co powiedziałem jako żart. A przecież w Kielcach ewidentnie widać że droga do Radomia się intensywnie buduje (bo dalej to już jest), co więcej ci ludzie wręcz mieszkają prawie że tuż obok (no przynajmniej od tej samej strony Kielc). Także to chyba nie jest kwestia tego co widać tylko kwestia interpretacji rzeczywistości (towarzystwo było mocno wąsate, przynajmniej starsze pokolenie, a to oni parskali).
-
2010/08/05 21:12:19
Wczoraj wieczorem w TVN24 "rozmawiała" sobie Kempa z kimś z PO w sprawie tej jatki pod Pałacem Prezydenckim. W pewnym momencie oskarżyła Komorowskiego (lub całe PO, nie pomnę) o to, że eskalacja konfliktu, która jej zdaniem jest jego udziałem (che che) doprowadziła do tego, iż już słychać głosy o potrzebnej debacie o rozdziale kościoła od państwa i OMG OMG USUNOM KSZYSZ Z SEJMU!

Pomyślałem sobie: znowu wypada podziękować PiS-owi za świetną robotę. Gdyby nie wy, lewica nie wyskoczyłaby z tym pomysłem. Tak trzymać i czekamy na więcej!

Ten sam leitmotiv, co zawsze, łysi panowie zwiększający w społeczeństwie poziom akceptacji dla homoseksualistów itp. itd. etc. Ekstremiści są, kurna, potrzebni!
-
wo
2010/08/05 21:57:27
@owca
"Karkołomna, ale nasuwająca się od razu zależność: stąd w małych miastach większy elektorat PiS."

Zależność jest odwrotna. W tym włazidupnym tekście redaktora Karnowskiego o "Żelaznym Kanclerzu" Jarosław Kaczyński wyraża chropawo atrakcyjnym... nie, to było tak piękne, że muszę przekleić, nic nie zastąpi prawdziwego Karnowskiego liżącego kaczy kuper:

I chyba w akcie wdzięczności za ciepłe przyjęcie, chwilę później na konferencji prasowej zorganizowanej w jednej z wojnickich fabryk wśród pachnących farbą, dopiero co wyprodukowanych maszyn drukarskich, wygłosił, po raz pierwszy tak szczerze, swoje credo: Postawiliśmy na zwykłą Polskę.

Otóż skoro stawiasz na zwykłą Polskę, to nie chcesz w tej zwyklej Polsce robić sobie tyłów. A praktycznie każda decyzja lokalizacyjna w sprawie autostrady przysporzy wrogości w Myciskach Niżnych i Pierdziszewie. Nikt nie chce tej austostrady mieć obok - a ona jednak obok CZEGOŚ musi iść, choćby obok czyjegoś pola, kto teraz będzie miał 3 km więcej jazdy traktorem. Z jednej strony, Pierdziszew poczuje się poszkodowany brakiem zjazdu "Pierdziszew Północ" - ale jak im go zaplanujesz, to natychmiast zaczną protestować, że droga łącznikowa im będzie biegła koło cmentarza.

Słowem, każda decyzja lokalizacyjna spowoduje, że powstanie mnóstwo komitetów "Nie damy rozjechać Pierdziszewa". PiS nie chciał z nimi walczyć, dlatego oni zrobili coś kompletnie niesamowitego, rysowali te swoje mapki ile dróg powstanie do 2012, a jeszcze nawet nie przymierzali się do DŚU.
-
2010/08/05 23:17:08
@wo

Ale zwróć uwagę, że modernizacja sieci drogowej to nie tylko budowa autostrad i dróg ekspresowych. To także - a w kilometrach przede wszystkim - upgrade dróg wojewódzkich i krajowych. Wydaje się, że takie działania nie odcinają nikogo od skrótów i nie powodują utrudnień w ruchu, a z uwagi na krótszy cykl prac budowlanych efekt jest widoczny stosunkowo szybko. Ci ludzie naprawdę powinni to zauważać, a jednak z anecdata wynika coś innego. Selektywna percepcja?
-
2010/08/06 09:44:41
@Wo
"Ale gazeta tak NIE napisała. W gazecie ten artykuł zatytułowany jest "Tną wydatki i drogi"."

Ja cytuję tytuł z gazeta.pl
I bądżmy szczerzy - gazeta papierowa sprzeda się w nakładzie 100 tys. a w internecie przeczyta to 1 mln. W dodatku portalowy tytuł artykułu podchwyciła i TVN24 i onet.
Taka jest siła internetu.
W dodatku po tygodniu, dwóch, gazeta papierowa trafi albo do kosza albo do WC, a na portalu pozostanie wszystko i będzie wyskakiwac w wyszukiwarkach. Dopiero stanie się nieakltualne w 2012...
-
wo
2010/08/06 10:36:40
@robert
"I bądżmy szczerzy "

Bądźmy szczerzy, ale bądźmy też precyzyjni. Nie rzucaj oskarżeń pod adresem Kublika w kwestiach, co do których musisz być świadom, że w ogóle go nie dotyczyły (tytułu z portalu i grafiki z portalu). Nie pisz "poczytna gazeta napisała..." gdy chcesz napisać "pewien portal napisał...". A przynajmniej nie rób tego na moim blogu, tutaj (po serii banow) dominują ludzie, którzy odróżniają te dwie rzeczy.

"Taka jest siła internetu."

Powiem brutalnie: w takim świecie żyją kolesie od "nie kupuję papierowych gazet, bo po co, skoro wystarczają mi do szczęścia portale". Dobrowolnie przesiadłeś się na media zasadą działania przypominające tabloidy i potem narzekasz "Styl zwykłego brukowca".