Ekskursje w dyskursie
Blog > Komentarze do wpisu
Katastrofa katyńska
Chciałbym do PT stałych komentatorów zaapelować, żeby nie błyszczeli metaforami i oryginalnymi porównaniami - w obliczu takiej tragedii forma nie może być ważniejsza od treści. Będzie jeszcze czas na analizy przyczyn i konsekwencji tragedii, wtedy proszę wykazać się przenikliwością i lekkim piórem. Nie teraz, nie dzisiaj.
Najwięcej moich myśli krąży wokół pani Jadwigi Kaczyńskiej. Dla mnie jako rodzica perspektywa przeżycia śmierci własnego potomka należy do najbardziej przerażających, jakie umiem sobie wyobrazić. Serdecznie jej współczuję.
I stosując się do własnego apelu - nic więcej nie mam do napisania.
sobota, 10 kwietnia 2010, wo
TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2010/04/10 16:56:52
Bardzo dziękuję za właśnie taki wpis.
-
2010/04/10 18:31:01
Tak właśnie.
-
2010/04/10 18:40:27
... w pierwszym odruchu chciałam wypluć na blog słowa, dużo słów o tym, co myślę o TYM WSZYSTKIM. Dziękuję, że mnie Pan zastopował. Ma Pan rację, dziś lepiej pomilczeć. Cicho pomyśleć.
-
2010/04/10 18:55:37
Na flejmy zawsze bedzie czas, tak

W ramach kontrastu dzisiaj na (daaawno zaplanowanym) ślubie byłem, heh. Lekka schizofrenia, muszę przyznać.
-
2010/04/10 19:28:44
Nie wiem, jaki jest aktualny stan Pani Jadwigi - ostatnie newsy sprzed ponad dwóch tygodni mówiły o ciężkim stanie i braku z Nią kontaktu - ale być może choroba uchroni ją przed przeżyciem tej straty. Straszne, że nie wiadomo co gorsze.
-
2010/04/10 19:33:54
Dzięki za ten wpis. Słusznie.
-
2010/04/10 19:59:17
Drugi raz w życiu jestem w Szkocji. Jak byłem pierwszy raz, zdarzył się 11.09. Dzisiaj kolejna data, którą każdy, choć teraz może tylko każdy Polak, będzie pamiętał zawsze. Też jakoś od razu pomyślałem o Matce Prezydenta, dzięki za wpis WO
-
2010/04/10 20:26:27
Hmm.. Niewiele więcej jest do dodania. Najserdeczniejsze wyrazy współczucia rodzinom, bliskim, przyjaciołom i innym, których osobiście dotknęła śmierć pasażerów tego samolotu, zwłaszcza Rodzicom.
-
2010/04/10 20:30:11
Dziękuję za ten wpis. Nie ma nic do dodania.
-
2010/04/10 21:21:42
Niewyobrażalna tragedia. Nic więcej nie da się powiedzieć.
-
2010/04/10 21:26:50
Patetycznie, ale co tam...

www.youtube.com/watch?v=e4EqjvnWfRM
-
2010/04/10 21:36:56
Bez słów.
Szacunek i wyrazy współczucia dla rodzin ofiar.
-
2010/04/10 22:03:06
Mi jest bardzo żal też Jarosława, człowieka samotnego, który w jednej chwili stracił rodzinę i przyjaciół.

Ale nadal do mnie to nie trafia, nadal myślę że może być to jakiś okrutny żart.
-
2010/04/11 01:53:56
Przez ostatnie tygodnie tylko tu lurkałem, a dzisiaj już drugi raz piszę, ale jakoś to wpis WO oddaje też mój stan ducha. Dopiero ostatnie 3h mogłem spędzić na czytaniu polskiego netu i to mój jedyny kontakt z mediami dzisiaj. I im dłużej czytam, i widzę co się będzie działo jak za parę dni będę z powrotem w kraju, czego przedsmak daje zajrzenie na S24 i poczytanie forów; tym bardziej zastanawiam się czy Lech zdążył popatrzeć na Marię i powiedzieć "maleńka" zanim... I myślę, że w porównaniu z innymi pasażerami miał o tyle lepiej, że może zdążył
-
2010/04/11 02:40:05
Dzięki , dzięki , dzięki za właśnie taki wpis ...
-
2010/04/11 03:14:46
Jeśli chodzi o Panią Jadwigę, to na pewno pewną pociechą jest dla niej teraz wnuczka i prawnuczki. Przy okazji tej tragedii nieoczekiwanie zdałem sobie sprawę z tego, że bardzo lubiłem naszą Pierwszą Damę, Marię Kaczyńską. Gdy dowiedziałem się o katastrofie, najpierw pomyślałem właśnie o niej.

-
2010/04/11 03:56:01
Nie wiem, czy Pani Jadwiga w ogóle wie o wypadku.
Mam nadzieję, że nie cierpieli długo.
-
2010/04/11 09:10:23
I już pierwsze kwiatki. Długo nie czekaliśmy:
www.naszdziennik.pl/index.php?typ=ks&dat=20100410&id=ks18.txt
-
2010/04/11 09:35:18
Dziękuję Ci za ten wpis. Bardzo.
-
2010/04/11 09:51:55
Wielka tragedia i wielki smutek.Nie zmienia tego fakt, że spora część pasażerów to byli politycy bardzo odlegli mi ideologicznie. Radość z czyjejś śmierci jest nieludzka, a byt w sferze publicznej polityka powinny wyznaczać wybory, a nie nagła śmierć.
Muszę jednak to napisać. Bardzo chcę, aby źle rozumiany szacunek dla zmarłych nie spowodował ukrycia wyników badań przyczyny wypadku. Bardzo łatwo winą jest obarczyć tylko pilota. Jeżeli wypadki potoczyły się podobnie jak kiedyś w Gruzji, gdzie pilot postawił się naciskom na lądowanie w niebezpiecznych warunkach, powinniśmy o tym wiedzieć. Nie żeby kogoś obwiniać, bo pilot powinien umieć powiedzieć nie każdemu, ponieważ to on odpowiada za samolot, ale żeby uniknąć podobnych wypadków w przyszłości.
Widziałem wczoraj relację z pobytu Tuska i Putina na miejscu katastrofy. Był też J. Kaczyński, ujmująco to wszystko wyglądało.
-
2010/04/11 10:09:20
Bardzo mądra notka. Niestety najwyraźniej nie wszyscy myślą podobnie, przez co głupota dojdzie po tym wypadku do głosu szybciej niż moglibyśmy się spodziewać:
wiadomosci.onet.pl/blogi/girzynski.blog.onet.pl,404321326,blog.html
-
2010/04/11 10:50:50
Dobra notka. Godna.
-
2010/04/11 14:04:32
Nie mieści się w głowie co przed chwilą wygadywał J.Pospieszalski w 1TVP.
M.in.wyrzucił niskie pobudki B.Komorowskiemu w szybkich decyzjach jako p.o.Prezydenta.
Teraz będzie następny w 1TVP - A.Macierewicz. Lepiej chyba tego nie słuchać.
-
2010/04/11 14:33:57
Tak strasznie, przerażająco szkoda Jarosława Kaczyńskiego. Diabli z tym, co o nim sądzę jako polityku/ex-premierze, ale żeby tak w jednej chwili stracić życie prywatne (jedyny brat bliźniak, do którego dzwonił codziennie wiele razy...) i de facto życie zawodowe (sens istnienia swojej partii w postaci brata-prezydenta, najbliższych współpracowników). Po prostu w głowie się nie mieści, jak można tak nagle zobaczyć swoje życie w strzępach.
-
2010/04/11 14:38:52
Pamiętajmy o rodzinie Krzysztofa Putry, który osierocił ośmioro dzieci.
-
2010/04/11 15:20:49
Teraz znowu RAZ. Tylko z tej strony słychać głosy niegodne tej chwili. Niestety TVP1 jest jaka jest i musi się jeszcze raz skompromitować.
-
2010/04/11 15:50:34
@kaneis
Naczytali się Psychiatryka pewnie. No dramat po prostu.
-
2010/04/11 16:07:11
@kaneis

Jaś Kapela na fejsie też nie radzi sobie z ciężarem tej tragedii. O blipującym Hołdysie nie wspominając.
-
2010/04/11 16:24:13
Łukasz Warzecha we wpisie pod tekstem na blogu Kłopotowskiego sugeruję wręcz sabotaż Rosjan... Jezu!
-
2010/04/11 16:58:35
@nasiznajomi
Łukasz Warzecha we wpisie pod tekstem na blogu Kłopotowskiego sugeruję wręcz sabotaż Rosjan

Zaskoczonyy/a? Ja tę sugestię (a często pewność) widzę w wielu z miejsc, w których śledzę dyskusję, z argumentami w rodzaju "samolot rozbijający się przy lądowaniu nie rozbija się tak dokładnie" (oczywiście, że czasem się rozbija aż tak, a czasem nie) jakby żywcem wyjętymi z "wątpliwości" wobec oficjalnej wersji 9/11. Tak jak to, co ktoś wyżej zlinkował z NaszegoD. Nowa teoria spiskowa właśnie się rodzi i kształtuje.

-
2010/04/11 17:14:24
Tak, ja też poczułem w tej chwili sympatię i współczucie do Jarosława Kaczyńskiego i myślę, że mnóstwo ludzi poczuło. Co może mieć różne zaskakujące konsekwencje polityczne (wybory prezydenckie? konsolidacja PiS po tragedii, jaka dotknęła tę partię?), ale za wcześnie puszczać się na takie spekulacje.
-
2010/04/11 17:36:19
''Jaś Kapela na fejsie też nie radzi sobie z ciężarem tej tragedii''

Poczułem zażenowanie tym większe, że wyświetliło się, iż mam z nim wspólnych znajomych
-
2010/04/11 17:38:36
To z nieco pozytywniejszych rzeczy, budująca jest postawa strona rosyjskiej. Nie wiem, czy mogli się zachować w jakikolwiek inny sposób, ale to nie ma znaczenia. Jeśli na tej tragedii uda się zbudować (umocnić?) więź z Rosją to nada to chociaż jakikolwiek sens tej tragedii.

I chciałem od siebie o paru osobach, które wczoraj straciły życie...
Prezydenta, jakkolwiek daleko byłem, jak i większość tutaj obecnych, poglądami politycznymi, tak jako mąż, jako ojciec i jako syn, ponoć również jako profesor, był bez wątpienia świetnym facetem.
Prezydentowa była fantastyczna, skromna, inteligentna ale ze swoimi poglądami.
Na Śląsku niezwykle ceniono absolwentkę mojego liceum czyli Krystynę Bochenek, na Zagłębiu z kolei Grzegorza Dolniaka.
Ogromny szacunek miałem też zawsze dla Jarugi-Nowackiej oraz działalności Przewoźnika. Szkoda, że nie doczekaliśmy go na czele IPNu, być może zupełnie inaczej byśmy patrzyli na tą instytucję.
Szkoda tylu świetnych posłanek, nigdy nie było ich wystarczająco wiele w parlamencie a teraz będzie jeszcze mniej - Gęsicka, Natalii-Świat, Jaruga-Nowacka, Szymanek-Deresz...
Ale żal oczywiście każdej jednej śmierci...
-
2010/04/11 17:51:57
Nie podoba mi sie szukanie sensu tej tragedii. To bezsensowny dramat, któremu mozna i powinno było się zapobiec. Poetyka "strzelania diamentami" to nie jest dobra droga na budowanie czegokolwiek.
-
2010/04/11 18:11:43
No nie wiem, mnie Przewoźnik kojarzy się głównie z awanturami o upamiętnienie śląskich żołnierzy walczącym w Wehrmachcie. Nie sądzę, żeby się jakoś bardzo poglądami od Kurtyki różnił, chociaż w obliczu dzisiejszej tragedii nie ma to oczywiście znaczenia.
-
2010/04/11 18:29:03
@meinglanz
"Nie podoba mi sie szukanie sensu tej tragedii. To bezsensowny dramat, któremu mozna i powinno było się zapobiec. Poetyka "strzelania diamentami" to nie jest dobra droga na budowanie czegokolwiek. "

Tym bardziej, że była podobna tragedia na mniejszą skalę czyli rozbicie się Casy z kwiatem polskiego lotnictwa myśliwskiego na pokładzie. Były też sygnały ostrzegawcze w postaci "incydentu gruzińskiego".
Oczywiście zgodnie z naszą narodową tradycją zamiast wyciągnąć wnioski i coś zmienić poprzestano na chwilowej żałobie.
Dlatego dla mnie to co się stało jest logiczną konsekwencją lekceważenia i olewania wcześniejszych tragedii na nieco mniejszą skalę. Nic dziwnego, że powtórzyła się na skalę większą skoro nic nie zrobiono.
Ciekaw jestem czy obecna hekatomba coś zmieni realnie czy znów poprzestaniemy na żałobnym patosie?
Ręce opadają.
-
2010/04/11 18:55:11
IMO jeżeli doszukiwać się sensu, to może nim być jakiś przełom w stosunkach rosyjsko-polskich. Chociaż jak się czyta na przykład obłędny komentarz Piotra Goćka w Rzepie, to trudno w to wierzyć.
-
2010/04/11 19:07:00
IMO jeżeli doszukiwać się sensu, to może nim być jakiś przełom w stosunkach rosyjsko-polskich. Chociaż jak się czyta na przykład obłędny komentarz Piotra Goćka w Rzepie, to trudno w to wierzyć.
-
2010/04/11 19:14:56
Przeczytałem ten komentarz, zaintrygowany zajawką. I teraz żałuję.
-
2010/04/11 19:52:13
Żal mi Jarosława, stracić na raz taki kawał rodziny.
A jeszcze matka cięzko chora.

@psychiatryk
Zawsze kiedy mam wrażenie że sięgneli dna okazuje się że to nieprawda.
-
2010/04/11 20:27:31
Mam złe przeczucia. Ta tragedia zostanie wykorzystana maksymalnie. Przedsmak już mamy. Legenda "nocy teczek" będzie niczym w porównaniu z tym, co zobaczymy.
-
2010/04/11 21:18:29
LK nie był moim prezydentem. był bardzo od tego daleko. Przez "małpy w czerwonym", "Stokrotki", orędzia o gejach. Wczoraj zrobiło mi się go żal. Ale taki żal trwał wczoraj od 9:30 do 10:00, gdy przeczytałem pierwsze komentarze na Psychiatryku. . Skończył się żal, zaczęło przerażenie. Najważniejsze były służby, teczki, zamachy. A później już poszło. Jak głęboko trzeba tkwić w Matrixie, żeby twierdzić że LK jest polskim JFK (!!!). Ile trzeba mieć gnoju w duszy, żeby nawet nie wytrzymać 24 godzin, pisać o marszu na Warszawę, wyrównaniu krzywd, przebudzeniu narodu. Jakim parszywym gnojem trzeba być, aby umieszczać na blogu:
" Kto powiedział, że Moskale
Są dziś braćmi nas Lechitów,
Temu pierwszy w łeb wypalę
Przed kościołem Karmelitów. "
Jaką szumowiną trzeba być, żeby umieszczać wpisy na stronie głównej serwisów:
"KILKA SŁÓW DO WSZYSTKICH LEMINGÓW:
teraz nie chcemy słyszeć o waszym bólu, żalu, szacunku itp. - po prostu milczcie.
KILKA SŁÓW DO SZKŁA KONTAKTOWEGO:
fuck you i wasze fałszywe współczucie."
To jest przerażające.
-
wo
2010/04/11 21:21:28
@nasiznajomi
"Mam złe przeczucia. Ta tragedia zostanie wykorzystana maksymalnie"

Na pewno będą próbować, ale polska prawica zadba o to, żeby na wstępie zabić falę sympatii zrodzonej zwykłym współczuciem - choćby takim zachowaniem, o jakim pisze Stalowyszczur.
-
2010/04/11 21:23:46
Zachowując szacunek dla ludzkiego wymiaru tragedii, warto zachować też trochę rozsądku.

Właśnie w TokFM Obirek z jakimś drugim gościem starają się trochę przewietrzyć i przywrócić proporcje. Straszliwa jest ta Polska sprawność w organizowaniu "narodowych" żałób i rzeźbieniu pomników.

@jaśkapela
Nie dość że kretyn to jeszcze denne książki pisze.
-
2010/04/11 21:41:54
Myślę że jednak warto odczekać tydzień żałoby i wstrzymać się z rozważaniami taktycznymi. Zginęła blisko setka osób - matki, ojcowie, dziadkowie, dajmy czas im rodzinom a później zastanówmy się co z tego wynika.

Bądźmy ludźmi.
-
2010/04/11 21:54:16
@pochlaniacz
Naprawdę myślisz, że rodziny już zaczynają czytać te blogi? A niechby nawet.
-
2010/04/11 21:58:24
Zajrzałem na twarzoksiążkę kapeli.
To co napisał o reaktywacji - dolna strefa stanów niskich psychiatryka.
-
2010/04/11 22:02:04
@nasiznajomi
No cóż, przecież nie chodzi o rodziny per se na tym blogu, ale o taki zwykły szacunek dla tragedii - na okładanie się argumentami zawsze przyjdzie czas.
-
2010/04/11 22:03:19
Drugi dzień mija, a mi się to dalej w pale nie mieści. I żal mi Jarosława strasznie. I smutek mnie ogarnia, gdy czytam te wynurzenia w salonie24 czy innym Naszym Dzienniku, bo taka nienawiść nie jest już śmieszna. A są jeszcze tacy, których cała sytuacja ciężko przeraża, żal ogarnia, jak się to czyta, ehh.
-
2010/04/11 22:12:47
@"Na pewno będą próbować, ale polska prawica zadba o to, żeby na wstępie zabić falę sympatii zrodzonej zwykłym współczuciem - choćby takim zachowaniem, o jakim pisze Stalowyszczur."

Ekstremiści wszędzie się znajdą, ale prawdą jest, że ś.p. Lech Kaczyński, choćby patrząc tylko medialnie, nie miał łatwego życia jako Prezydent na tym padole, podobnie zresztą jego małżonka, ś.p. Maria Kaczyńska jako Pierwsza Dama.

Zgadzam się, że nie musimy, nie powinniśmy tego teraz wyrzucać wszystkim, ale pamiętać mimo wszystko wypada. Z drugiej strony, niektórzy, nazwijmy ich gorliwymi antagonistami Prezydenta (czy właściwie powinienem napisać: Lecha Kaczyńskiego), zwyczajnie mogliby przez jakiś czas nie wypowiadać się o nim publicznie (a dziennikarze mogliby ich nie dopytywać).

@obawa o gloryfikację

Jest zupełnie zbędna. Tak jak mamy np. krytyczne opracowania o Lechu Wałęsie czy kontrowersyjną biografię o Ryszardzie Kapuścińskim, tak i nasz Prezydent zostanie, prędzej czy później, tematem książek bezlitośnie rozliczających się nie tylko z okresem ostatnich pięciu lat, ale całym jego życiem.

@"Bądźmy ludźmi."

Dokładnie.

@"Naprawdę myślisz, że rodziny już zaczynają czytać te blogi? A niechby nawet."

To nie chodzi o to czy rodziny ofiar czytają teraz blogi... Szczerze wątpię by robiły to nawet i za miesiąc. Chodzi raczej o zwykły szacunek, wspomniany przez pochlaniacza, czy nawet taki dobry smak, który nieprzyjemnie szybko po tej tragedii ginie na naszych oczach.
-
2010/04/11 22:14:28
@ wojtekrr "I żal mi Jarosława strasznie."
Mnie też trochę. Obawiam się jednak, że ten stan potrwa we mnie do usłyszenia pierwszej jego publicznej wypowiedzi. Chciałbym wierzyć, że nie będzie ona zawierać słów "Donald Tusk" (sugestii o sabotażu Rosjan też).
-
wo
2010/04/11 22:33:57
@pochlaniacz
"No cóż, przecież nie chodzi o rodziny per se na tym blogu, ale o taki zwykły szacunek dla tragedii - na okładanie się argumentami zawsze przyjdzie czas."

Przyłączam się do apelu, ale jednocześnie zwracam uwagę, że samo wyrażenie niepokoju "co dalej z moim krajem" to jeszcze ani okładanie się argumentami ani rozważania taktyczne (tak bym klasyfikował coś w stylu "to na kogo teraz głosować"; no i to bym wyciął).
-
2010/04/11 22:37:46
-
2010/04/11 22:55:23
@rafalkosik
Jeśli chodzi o Panią Jadwigę, to na pewno pewną pociechą jest dla niej teraz wnuczka i prawnuczki.

Nie wiem, może się coś zmieniło/zmieni, ale parę lat temu to było tak :

"Premier Jarosław Kaczyński nie przyjechał na ślub swojej bratanicy. Na uroczystości nie było także matki prezydenta i premiera - Jadwigi Kaczyńskiej."

Mowa była oczywiście o drugim ślubie.
-
2010/04/11 23:38:51
To może od razu Imienia Lecha Kaczyńskiego Perfidnie Samotnie Wysłanego 10 Kwietnia Podczas Gdy Koalicja Pojechała Na Dodatkowo Zaaranżowane Obchody 7 Kwietnia?
Zajrzałem tylko na jeden blog w Psychiatryku i zaraz mnie taka Myśl napadła.
-
2010/04/12 00:03:01
Okrutną ironia losu jest że w tym samolocie byli też ludzie z lewicy...
@rpyzel
Na Okęciu bratanica była obok Jarosława.

@psychiatryk
JKM na blogu w swoim stylu. Niektórych nic nie zmieni.
-
2010/04/12 00:06:14
Ludu, ja nie chcę jakoś specjalnie stroić się w piórka arbitra elegantiae, ale mieliśmy dać sobie siana na chwilę. To może dajmy? Będzie czas i na rypanie Psychiatryka.
-
2010/04/12 00:08:06
@stadion
Biorąc pod uwagę wszystkie czynniki, to może się (niestety) udać. Ciekawe czy pierwszy człon nazwy będzie przeznaczony na sprzedaż (a być powinien, bo dość będziemy dopłacać do tego pomnika rozrzutności na którym nie gra żaden klub i jest obiektem tylko piłkarskim). Już sobie wyobrażam te protesty - RWE Arena im. LK, Deutsche Bahn Arena im. LK etc. Co wybrać będąc postawionym przed wyborem JPII czy LK? Lepiej dać sobie spokój z nazwą.

Przy okazji, kojarzę jakieś sobotnie wydanie GW (pdf), gdzie była lista ważnych polityków którzy zginęli w katastrofach lotniczych. Być może źle pamiętam, ale nie widziałem tam wzmianki o prezydencie Habyarimana, z Rwandy. Co jak co, ale jego śmierć zainicjowała ciąg bardzo przykrych zdarzeń.

@spiski i dopiski
To będzie nasz 9/11. Choćby nie wiem jak rzetelnie przedstawiono wyniki prac komisji, po wsze czasy znajdować się będą ludzie węszący trzecie, czwarte, n-te dno w wypadku (przepraszam, zamachu znaczy się). Katyń 2, Sikorski 2, sami sobie dopiszcie skojarzenia. Już teraz to używanie niedomówień i ogólna maniera 'wiadomo o co chodzi' wink-wink, jest nie do zniesienia. Będzie tylko gorzej. Ja naprawdę nie wiem jakim kretynem trzeba być aby sądzić, że śmierć LK była Rosjanom na rękę - rusofobiczne nastawienie PiS bardzo skutecznie izolowało Polskę od podejmowania decyzji w UE, bo i tak nasze stanowsiko było znane. Prezydent także nie pałał miłością zarówno do Rosjan jak i do wiądącego kraju UE - Niemiec. Pewność takiej postawy bardzo ułatwia planowanie. Miejsce tragedii - przecież Rosjanie po stokroć woleliby aby temat Katynia w końcu przyschnął, a nie pojawił się na czołówkach mediów całego świata (przecież każde medium informujące o katastrofie musiało napisać o celu podróży...). Podobnie, przecież ta rocznica będzie żywa przez długie lata, a wraz z nią będzie wspominany Katyń itd.

Mnie osobiście nie zawiedli niektórzy uprowcy, otwarcie cieszący się ze śmierci zdrajcy ws. traktatu lizbońskiego, jak i innych polityków-złodziei... Brak słów, ale czego się spodziewać po tak odjechanych umysłach.

Nie ma się co odnosić do sytuacji politycznej, nie w czasie żałoby. Faktem jest że obrót spraw może być zaskakujący, z szansą dla lewicy włącznie.

@gloryfikowanie LK
To nam nie grozi, tyle że nie grozi w dłuższym terminie. Wiele zależy od nastawienia mediów, jeżeli pierwsze próby przywrócenia normlaności nie zostaną zbesztane jako atak na świętość - będzie jak dawniej. Na razie wszędzie pełen patos i przesada. Podniosłość jest potrzebna, ale bez przeginania. Niestety, nawet GW idzie w tym kierunku, pisząc jakieś brednie i wzbudzając niepokój - sensacyjne tytuły o dowództwie które zginęło (zastępcy byli w kraju), kto nami rządzi (ten kogo wskazuje konstytucja) itd. Zginęło wielu świetnych ludzi i to jest tragedia, ale skupmy się na jej ludzkim wymiarze - funkcjonowanie Państwa nie było i nie jest ani na chwilę zagrożone.
-
2010/04/12 00:10:35
Żal mi Jarosława. Naprawdę. To chyba jedyna sytuacja która mogła wzbudzić jakieś moje ludzkie uczucia wobec niego. Ale:
@cyax
Obawiam się jednak, że ten stan potrwa we mnie do usłyszenia pierwszej jego publicznej wypowiedzi.

Exactly. Sam prawdopodobnie zje cały ten bufor empatii, niestety. Oby jednak zrobił to jak najpóźniej.

re: nadmierna gloryfikacja LK

Skoro śmierć JPII nie zmieniła naszego kraju w katolicki monolit to i obecna tragedia nie zmieni go w monolit prawicowy.
-
2010/04/12 00:15:57
@final-86
To nie chodzi o to czy rodziny ofiar czytają teraz blogi... Szczerze wątpię by robiły to nawet i za miesiąc. Chodzi raczej o zwykły szacunek

Tak, to. Nawet jesli nielubiany sąsiad rozbije się samochodem na drzewie przez własną głupotę to wciąż jest to prawdziwa tragedia. Wciąż jest jego rodzina, wciąż jest to człowiek którego znalismy, z którym rozmawialiśmy i mimo, że wkurzał nas zaśmiecaniem naszego podwórka to czegoś takiego mu nie życzyliśmy.
-
2010/04/12 00:34:30
Nie no, ja na przykład wciąż jestem tą tragedią mocno przejęty. I nie tyle chodzi mi o jej konsekwencje polityczne, chyba wciąż słabo przewidywalne. Trudno mi ogarniąć jej zwykły, ludzki wymiar. Dwukrotnie z racji zawodowych zetknąłem się osobiście z prez. Kaczyńskim i czułem jakieś ciepło, połączone z poczuciem wewnętrznego spięcia. Jednocześnie trudno mi jednak zmienić swą ocenę tej prezydentury i jako straszne nadużycie postrzegam to wymachiwanie moralną maczugą: oto wobec "majestatu śmierci" wszyscy dotychczasowi krytycy mają się teraz zamknąć. A mam w pamięci reakcje, płynące "z tamtej strony" po śmierci Geremka.
-
2010/04/12 00:45:09
Nie głosowałem na tego człowieka i przez ostatnie kilka lat (jeszcze jak był Prezydentem Warszawy) mocno krytykowałem.
Jednak wczoraj i dziś pojechałem pod Pałac Prezydencki. Znajomy (o takich samych poglądach, jak ja) spytał się mnie po co. "Bo tak trzeba" - odpowiedziałem.
-
2010/04/12 01:18:23
@"Jednak wczoraj i dziś pojechałem pod Pałac Prezydencki. Znajomy (o takich samych poglądach, jak ja) spytał się mnie po co. "Bo tak trzeba" - odpowiedziałem."

Takie wypowiedzi czytam z przerażeniem i to jest właśnie poruszany gdzieniegdzie problem. Operowanie zwyczajnie niepoprawnymi kategoriami i co gorsza, wiara w nie.

Możesz odczuwać potrzebę połączenia się w bólu z rodzinami ofiar akurat pod Pałacem Prezydenckim. Możesz zapalając tam znicz dać wyraz, że nie zapomnisz o Lechu, Marii i wszystkich, których pochłonęła sobotnia katastrofa samolotu. Możesz położyć tam kwiaty, bo jest Ci ich zwyczajnie żal. Możesz wreszcie zapłakać nad ich przykrym losem.

Ale każde inne miejsce od Pałacu Prezydenckiego jest równie dobre.
Przede wszystkim jednak i najważniejsze: NIC NIE MUSISZ. NIC NIE TRZEBA! To jest kwestia indywidualna jak to przeżywasz (i czy w ogóle). Jeżeli jednak szafujesz hasłami sztucznego "imperatywu" i sam się nim podpierasz stosując go jak jakiś wytrych, to jest po prostu niezwykle przykre, szczególnie w takich okolicznościach.

Przecież stosowne zdjęcie w komórce z tego wydarzenia też mieć trzeba. Ech...
-
2010/04/12 01:29:26
@final-86
Ale każde inne miejsce od Pałacu Prezydenckiego jest równie dobre.
Przede wszystkim jednak i najważniejsze: NIC NIE MUSISZ. NIC NIE TRZEBA! To jest kwestia indywidualna jak to przeżywasz (i czy w ogóle). Jeżeli jednak szafujesz hasłami sztucznego "imperatywu" i sam się nim podpierasz stosując go jak jakiś wytrych, to jest po prostu niezwykle przykre, szczególnie w takich okolicznościach.


Czepiasz się, raczej. Komentator którego cytujesz przedstawił to raczej jako wyraz własnej wewnetrznej potrzeby a nie jako wyrzut że TY nie byles pod Pałacem. Jest wiele bucowatych wypowiedzi w internecie ale to nie byla jedna z nich.
-
2010/04/12 01:50:12
@"Komentator którego cytujesz przedstawił to raczej jako wyraz własnej wewnetrznej potrzeby a nie jako wyrzut że TY nie byles pod Pałacem."

Może mnie trochę poniosło. Niemniej nic z wypowiedzi roberta_c nie wskazuje, że była to wewnętrzna potrzeba. Wówczas powiedziałby chyba o tym znajomemu? No chyba, że by się tego wstydził. Zaraz, można się tego w ogóle wstydzić? Naprawdę, "bo trzeba" brzmi tu jak jakaś dziwna magiczna wymówka.

Jeżeli jednak było to tylko niefortunne użycie słów z jego strony i myślał o tym tak jak Ty to interpretujesz, to: bardzo Cię przepraszam Robercie za niesłuszne posądzenie i niepotrzebne moralizatorskie słowa.
-
2010/04/12 01:50:19
@final-86
Była już tu jakiś czas temu dyskusja o tym, po co chodzi się na pogrzeby - żeby wyrazić swój szacunek dla zmarłych. Z tego samego powodu ludzie poszli pod pałac, u mnie pod pomnik stoczniowców, a w innych miastach pod kościoły, pomniki, zapalili znicz i pomodlili się lub po prostu postali w milczeniu. Tak jakoś przyjęło się że ten szacunek wyraża się zbiorowo, ale przymusu tu nigdzie nie widzę.
-
2010/04/12 02:01:31
Ja chyba nie zostałem zrozumiany. Dodam jeszcze, dla grenade.launchera, bo w poprzednim komentarzu powinienem był to chyba jednak zawrzeć, że o Pałacu to tylko przy okazji się wypowiedziałem, miejsce jest tu przecież drugoplanowe.

@"Tak jakoś przyjęło się że ten szacunek wyraża się zbiorowo, ale przymusu tu nigdzie nie widzę."

Ale ja tego nie krytykuję ani nie chcę z tym polemizować. Chodzi jedynie o niezdrową postawę na zasadzie "bo trzeba", bez odczuwania faktycznej potrzeby bytności w tym miejscu. Potrzeby z powodu samej chęci wyrażenia szacunku do zmarłych czy też głębszych emocji targających nami na myśl o nich.
-
2010/04/12 08:11:08
@grenade.launcher
"Skoro śmierć JPII nie zmieniła naszego kraju w katolicki monolit"
Przecież na kilka tygodni zmieniła.
-
2010/04/12 09:21:54
@adegie
"Skoro śmierć JPII nie zmieniła naszego kraju w katolicki monolit.
Przecież na kilka tygodni zmieniła."

Teraz też "wszyscy łączymy się w modlitwie", tylko pod tym znakiem...
-
2010/04/12 09:21:56
Przepraszam, ale robi się coraz bardziej żenująco. Od "Odszedł Leszek I Wielki" do porównań LW do... Piłsudskiego.
" Po śmierci Komendanta Piłsudskiego, pojawiła się gigantyczna wyrwa, którą nikt nie potrafił zapełnić. W konsekwencji, w 1939 roku Polska w wyniku agresji dwóch sprzymierzonych ze sobą totalitaryzmów czerwonego i brunatnego, utraciła swoją niepodległość.

Teraz także, śmierć Prezydenta Kaczyńskiego wielkiego Polaka i patrioty, spadkobiercy tradycji II RP, spowodowała wielką wyrwę. Doszło do tego w momencie, gdy ponownie obce potęgi i ich wpływowi wewnętrzni sojusznicy pragną zniszczyć Polskę.

Józef Piłsudski za życia i po śmierci był obiektem plugawych pomówień. Lech Kaczyński także doświadczył podobnego losu. Obaj byli prawymi, uczciwymi Polakami, którzy pracę dla Polski traktowali jako służbę. Obaj umarli na posterunku. "

To będzie najkrwawsza kampania wyborcza w historii. I zapewne najbardziej żenująca. Będą się wszyscy przerzucać rocznicami, pomnikami, agentami, teczkami, słowami Wielkich Polaków Ale Tylko Tych Słusznych. I ciekawe kiedy na blog WO nadciągną miłośnicy LK z żądaniem zamykania, ukrywania, "i nie jest wam wstyd", i takie tam. Smutna jest nasza scena, smutna.
-
2010/04/12 09:36:03
wiadomosci.onet.pl/2153773,11,posel_pis_w_naszym_dzienniku_rosja_mataczy,item.html

O złych Rosjanach i dyktaturze PO i złego Komorowskiego by Artur Górski z PiSu. Robi się coraz smutniej... Albo raczej wracamy na stare śmiecie.
-
2010/04/12 10:07:49
Porównanie Kaczyńskich do Piłsudskiego jest akurat IMO całkiem trafne, o czym zresztą tu i w paru miejscach pisałem. Tyle że jest dla Kaczyńskich jednak dość obraźliwe - oni doszli do władzy w demokratycznych wyborach i nie wsadzili nikogo do Brześcia (z braku Litewskiego zawsze mogli do Kujawskiego).
-
wo
2010/04/12 10:27:44
@adegie
"Przecież na kilka tygodni zmieniła."

Ale jakie to było krótkotrwałe - wystarczyło trzymiesięczne stypendium, żeby to całkowicie przegapić. Wróciłem do takiej samej Polski jaką opuściłem.
-
wo
2010/04/12 10:39:07
@stalowyszczur
"I ciekawe kiedy na blog WO nadciągną miłośnicy LK z żądaniem zamykania, ukrywania, "i nie jest wam wstyd", i takie tam."

In plonk we trust.

@airborell
"Porównanie Kaczyńskich do Piłsudskiego jest akurat IMO całkiem trafne"

I tu się zgadzamy.

"Tyle że jest dla Kaczyńskich jednak dość obraźliwe - oni doszli do władzy w demokratycznych wyborach i nie wsadzili nikogo do Brześcia (z braku Litewskiego zawsze mogli do Kujawskiego)."

Objęli władzę po wejściu do Unii, więc niewiele mogli. Pamiętam jednak taki przerażający tekst programowy Ludwika Dorna z "Tygodnika Solidarność" z czasów wczesnego Porozumienia Centrum, w którym kreślił on wizję powołania działającej poza jakąkolwiek kontrolą prawną jaczejki dekomunizacyjnej. Gdyby oni objęli władzę w 1990, Brześć Kujawski zrobiłby się za ciasny.
-
2010/04/12 10:40:17
Szaleństwo postępuje.
"Czy Nostradamus przewidział śmierć naszego Prezydenta oraz najważniejszych osób w Polsce? Jedna z jego przepowiedni wydaje się bezpośrednio nawiązywać do wczorajszej tragedii, w której zginął prezydent Lech Kaczyński.

I wtem wielki ptak metalowy upadnie, a na nim znajdować się będą osoby ważne kraju niezwyciężonego
a na kraj ogarnięty chaosem i żałobą, wrogi najeźdzca ze wschodu uderzy."

Reszty nawet cytować nie mam sił.
-
2010/04/12 10:53:13
@stalowyszczur
Ja Cie bardzo przepraszam ale może po prostu dawaj linki zamiast przeklejać? Łatwiej będzie sobie to dawkować w bezpiecznych ilościach. No chyba że to z papieru.
-
2010/04/12 11:11:32
@ stalowyszczur
Przyłączam się do apelu, tym bardziej że fajnie byłoby wiedzieć konkretnie z imienia i nazwiska (ewentualnie internetowego nicka) kto takie kwiatki płodzi.

@ ojapierdziu
Moim zdaniem z takimi wypowiedziami facet właśnie przestał być śmieszny, a zaczął być zwyczajnie niebezpieczny.
-
2010/04/12 11:23:26
@ ostrzegałem

I faktycznie było przed czym. Z jednego z komentarzy dowiemy się że to wszystko ruski spisek, Tusk już jest na pasku Putina a Komorowski to marionetka. A na dokładkę link do wspominanego tu ciepło Galby.
-
2010/04/12 11:28:51
Ominął mnie udział w dotychczasowych medialnych obchodach katastrofy. Miałem dostęp tylko do radia. Wróciłem do domu wczoraj wieczorem, włączyłem telewizor. W programie pierwszym TVP był jakiś film z czasów powojennych - młody człowiek wyrzekł się brata, bo ten nie uznawał Polski Ludowej i okazał matce, że ta dla niego też nic nie znaczy. W programie drugim pokazali "Hubala".
-
wo
2010/04/12 11:48:06
@max.plonk
"Moim zdaniem z takimi wypowiedziami facet właśnie przestał być śmieszny, a zaczął być zwyczajnie niebezpieczny."

Najbardziej dla swojego ugrupowania przecież. Obłąkane teksty tego typu, które już się pojawiają w PiS, są zapewne spowodowane tym, że tam dopiero teraz się zacznie prawdziwa walka o władzę. Część posłów będzie chciała przelicytować kolegów w radykalizmie. Czyli psycholstwie. Którego odium będzie szargać cały ten obóz (i całe szczęście, bo pomyśleć, co oni by zdziałali, gdyby umieli wykorzystać chwilę, w której nawet politycznym przeciwnikom jest po prostu szkoda Jarosława Kaczyńskiego jako człowieka).
-
2010/04/12 12:15:00
@WO
"Ale jakie to było krótkotrwałe - wystarczyło trzymiesięczne stypendium, żeby to całkowicie przegapić."

Może wystarczyć. Wybory prezydenckie najpóźniej za 2,5 miesiąca.
-
2010/04/12 12:15:48
@ najbardziej dla swojego ugrupowania

No nie wiem, na tej fali narodowego uniesienia różne dziwne rzeczy zdarzyć się mogą.

Przy okazji - zdumiewająco rozsądny (jeśli pominąć parę drobiazgów) Cezary Michalski:
www.krytykapolityczna.pl/Cezary-Michalski/Michalski-Polityka-smierci/menu-id-291.html
-
wo
2010/04/12 12:18:21
@ajsrod
"Może wystarczyć. Wybory prezydenckie najpóźniej za 2,5 miesiąca."

Z całym szacunkiem dla śp prezydenta, papież był trochę mniej kontrowersyjny.
-
wo
2010/04/12 12:20:49
@max.plonk
"zdumiewająco rozsądny (jeśli pominąć parę drobiazgów) Cezary Michalski:"

Za to Sierakowski pojechał. "Dlaczego stać nas dziś na pojednanie narodowe, a nie potrafiliśmy odpowiednio zachować się wczoraj?" Wspólna żałoba, na litość boską, to nie pojednanie.
-
2010/04/12 12:30:53
@telewizje...

...pozmieniały programy i ja to rozumiem.

Nie rozumiem jednak, dlaczego Kino Polska puszcza na okrągło serial "Polskie drogi" i "Dom'. IMHO były to seriale wyjątkowo wredne.

Skoro już uznano za niestosowne "Wojnę domową" czy "07 zgłoś się", to powinni puszczać - ja wiem - "Pana Wołodyjowskiego". Albo choćby "Kopernika".
Nie żebym miał ochotę to oglądać...
-
2010/04/12 12:33:01
@stalowyszczur
No ja Cię błagam, bez takich. Polityków jeszcze można cytować, bo to ludzie mający jakiś wpływ na rzeczywistość, ale nie chcesz chyba teraz wyszukiwać wszystkich pań stawiających tarota z ich kosmicznymi interpretacjami? Więc na cholerę wklejać linki do jakiegoś bloga wieszczącego koniec świata za niecałe trzy lata? Przecież to czysto dziennikarskie wyszukiwanie sensacji tam, gdzie jej zupełnie nie ma.
-
2010/04/12 12:41:53
@max.plonk
"A na dokładkę link do wspominanego tu ciepło Galby."

Z ciekawości zajrzałem pod ostatni internetowy adres byłego "blogera roku" i okazuje się, że zaniechał chyba działalności bo domena wygasła. Następnie popełniłem błąd i zajrzałem na sajt jego wychowanków. What have been seen cannot be unseen. Klikacie na własną odpowiedzialność.
-
2010/04/12 12:47:23
@wo
"Wspólna żałoba, na litość boską, to nie pojednanie. "

Nie no, ofc, ale ma jednak silny czynnik łączący - niejedna rodzina nad grobem sie pojednała. Oczywiście praktycznie na nic tu nie licze, naród polski wróci do swojej normy.
-
2010/04/12 12:48:56
Link dałem na wyraźną prośbę innych czytelników bloga. Ale uważam, że wypowiedzi polityków takich jak Giżyński czy też Górski (Niewątpliwie Moskwa ponosi także moralną odpowiedzialność za tę katastrofę), są mały kroczek przed cytatami z Nostradamusa. Poza tym- pewnie dlatego nie ma Nostradamusa oficjalnie, że politycy nie są pewni jak zareaguje ośrodek z Torunia.
-
2010/04/12 13:02:30
płyniemy, płyniemy
judeopolonia.wordpress.com/2010/04/11/katastrofa-w-smolensku-nowe-fakty/

a ja głupi myślałem, że obędzie się bez domorosłych analityków zdjęć/filmów

Motyw z czołgiem też ciekawy. Pewnie był czarny i złowrogi. No bo ja bym też czymś tak rzucającym się w oczy zajechał robić sztuczną mgłę.

Trzeba dać na wstrzymanie, bo nerwy puszczają jak się zwiedza otchłań.

Pewien uprowiec:
Zdechł zdrajca stanu, przydupas banderowców i wybitny socjalista Lech K. - jeżeli udam się kiedyś na jego grób, to tylko po to, aby na niego napluć. Lech K. nie był moim prezydentem, ani jakimkolwiek autorytetem - jeżeli istnieje coś takiego jak Piekło, to teraz się w nim smaży.

Czuję odrazę do tych (?) ludzi...
-
2010/04/12 13:09:28
Ehh, po co w ogóle linkujecie takie kanalie, to normalne że w internecie jak zwykle komus palma odbija.
-
2010/04/12 13:18:54
@stalowyszczur
OK, przeoczyłem prośbę. Ale i tak uważam, że takie rzeczy można traktować raczej w kontekście czegoś do pośmiania się i to może nie jest odpowiedni moment na takie rzeczy.

Nie czepiałem się linku do wypowiedzi Górskiego - to już jednak osoba publiczna, więc jej tekstom należy się przyglądać, nawet mimo że nie plasują się aż tak daleko za Nostradamusem...
-
2010/04/12 13:28:11
@wo
"Za to Sierakowski pojechał. "Dlaczego stać nas dziś na pojednanie narodowe, a nie potrafiliśmy odpowiednio zachować się wczoraj?" Wspólna żałoba, na litość boską, to nie pojednanie."

Ja to zrozumiałem jako komentarz do fenomenu, że ten sam człowiek na ekranie mojego telewizora był zgredliwym sztywniakiem, dziś okazuje się sympatycznym poczciwiną. A zdjęcia i filmy te same.
-
2010/04/12 13:28:13
No dobra, a co powiesz na tworzenie na Salonie "Archiwum Nienawiści"? "Dokumentujcie tu autorów i miejsca w których znieważano Pana Prezydenta. Wpis powinien zawierać nazwisko autora, miejsce w którym się to ukazało cytat i link"?
-
2010/04/12 13:30:55
@stalowyszczur
"No dobra, a co powiesz na tworzenie na Salonie "Archiwum Nienawiści"? "Dokumentujcie tu autorów i miejsca w których znieważano Pana Prezydenta. Wpis powinien zawierać nazwisko autora, miejsce w którym się to ukazało cytat i link"?"

To samo, tylko bardziej - nawet w "normalnym" czasie takie teksty to absurd, ale w takim momencie, jak aktualny, to jest jeszcze dodatkowo niesmaczne i nie na miejscu.
-
2010/04/12 13:39:32
A co powiesz na to: W Krakowie prawdopodobnie powstaną ulice tragicznie zmarłych prezydentów - Lecha Kaczyńskiego i Ryszarda Kaczorowskiego - dowiedział się reporter RMF FM Marek Balawajder. Będzie o to wnioskował prezydent miasta Jacek Majchrowski.
-
2010/04/12 13:42:53
@erm.land
Ja to zrozumiałem jako komentarz do fenomenu, że ten sam człowiek na ekranie mojego telewizora był zgredliwym sztywniakiem, dziś okazuje się sympatycznym poczciwiną. A zdjęcia i filmy te same.

No ale to przecież żadna niespodzianka, śmierć zawsze miała efekt podnoszenia notowań zmarłego. Nawet nie chodzi o zmianę oceny - po prostu przez ten czas żałoby koncentrujemy sie na pozytywnych aspektach zmarłego a przemilczamy negatywne. Nie zapominamy jak było naprawdę, po prostu podchodzimy z szacunkiem w tej smutnej chwili.
-
2010/04/12 13:45:50
@stalowyszczur
A co powiesz na to: W Krakowie prawdopodobnie powstaną ulice tragicznie zmarłych prezydentów - Lecha Kaczyńskiego i Ryszarda Kaczorowskiego - dowiedział się reporter RMF FM Marek Balawajder. Będzie o to wnioskował prezydent miasta Jacek Majchrowski.

Niejeden zasłużony jest zasłużony tylko dlatego że zmarł tragicznie pełniąc ważną funkcję albo robiąc coś bardzo patriotycznego. Jestem pewien, że można by tak ztrollować niemało ikon narodowych.
-
2010/04/12 14:08:42
@stalowyszczur
"A co powiesz na to: W Krakowie prawdopodobnie powstaną ulice tragicznie zmarłych prezydentów - Lecha Kaczyńskiego i Ryszarda Kaczorowskiego"

To samo, to samo. Prawidłową reakcją na taką tragedię jest powiedzenie: "szkoda mi bliskich osób zmarłych" i/lub minuta ciszy, i/lub zapalenie znicza pod pałacem, i/lub jakieś podsumowanie osób w TV/na papierze. Doszukiwanie się teorii spiskowych, twierdzenie, że się cieszymy ze śmierci albo że wręcz przeciwnie - tak nas ona przejęła, że aż nazwijmy Stadion Narodowy imieniem prezydenta wywołują me obrzydzenie.

Bawią mnie też komentarze dziennikarzy pytających osób zaproszonych do studia, czy ich zdaniem "ta tragedia poruszy ludzi na tyle, że się zmienią na lepsze". Wystarczy przecież spojrzeć na to, co było po śmierci JP2 i odpowiedź się sama narzuca.
-
2010/04/12 14:28:07
Biorąc pod uwagę co ostatnio działo się w Krakowie, i jak były SLD-owiec Majchrowski szukał porozumienia z PIS (a marchewką było honorowe obywatelstwo dla LK), odczuwam pewne obrzydzenie. Mam nadzieję, że nie będę zmuszony do wybory w drugiej turze Ziobro- Majchrowski.
I teraz coś do gospodarza:
"Widzę, że obłudą rzygnął nie tylko Nicpoń. Także Orliński, który tak dumnie obnosił się z tym jak bardzo gardzi choćby Kaczyńskim et consortes i Szmajdzińkim, - ba, jak bardzo gardzi polskimi politykami i przedstawicielami polskiej UpperClass/UpperMiddleClass w ogóle - leje teraz krokodyle łzy. Drugi wrażliwy na "ludzką tragedię" się znalazł. Qrva, to jest tak obrzydliwe, że aż brak mi słów..."
-
2010/04/12 15:03:48
@stalowy
"I teraz coś do gospodarza"
A nie zauważyłeś, że Inżynier mu już wczoraj odpowiedział? U nas w synagodze to żaden news. Osobiście wolałbym już nie dostawać po oczach cytatami tego typu. Chcesz zwrócić uwagę - linkuj, nie cytuj plz.
-
2010/04/12 15:22:15
"W Krakowie prawdopodobnie powstaną ulice tragicznie zmarłych prezydentów - Lecha Kaczyńskiego"

Osobiście wybrałbym którąś z tych krótszych.
-
wo
2010/04/12 15:32:05
@stalowyszczur
"I teraz coś do gospodarza: "

Wow, guglasz Psychiatryk pod moim nazwiskiem?

"A co powiesz na to: W Krakowie prawdopodobnie powstaną ulice tragicznie zmarłych prezydentów"

Nie mam nic przeciwko, szczególnie że w Krakowie. Przeszkadza Ci w Warszawie ulica Pawła Lipowczana?

@erm.land
"Ja to zrozumiałem jako komentarz do fenomenu, że ten sam człowiek na ekranie mojego telewizora był zgredliwym sztywniakiem, dziś okazuje się sympatycznym poczciwiną."

Zasada "de mortuis" jest tak stara, że ją nawet po łacinie sformułowano. Jak większość maksym łacińskich, znam ją z Asterixa (jej, moje traumatyczne dzieciństwo - Asterix w oryginale i żonglowanie słownikiem francuskiego i Kopalińskim; dzisiejsza młodzież ma chociaż Wikipedię).

@barts
"Osobiście wybrałbym którąś z tych krótszych."

Co za prymitywna złośliwość! To musi być nowa, szeroka aleja. Najlepiej droga ekspresowa. Sugerowałbym wschodni odcinek S7, którego budowę PiS wstrzymywał bo za drogo. Platforma ruszyła z budową, wstęgę będą przecinać w tym roku - będzie jak znalazł.
-
2010/04/12 15:33:31
glosrydzyka.blox.pl/2010/04/ORydzyk-po-Smolensku-Zamach-stanu.html#ListaKomentarzy

Poprzedni wyskok Rydzyka był jednak kiepski. Linkuję bo to nie jest jeden z wielu zwykłych wariatów z Otchłani. Ich zresztą nie bardzo jestem w stanie czytać w zbyt dużej ilości dlatego podłączam się z apelem o linkowanie.
-
2010/04/12 15:39:12
@m_gol
Bawią mnie też komentarze dziennikarzy pytających osób zaproszonych do studia, czy ich zdaniem "ta tragedia poruszy ludzi na tyle, że się zmienią na lepsze".

Weź mi nawet nie mów o dziennikarzach telewizyjnych, szczególnie tvn24. 10 kwietnia pytał taki Marciniak którąś panią która znała sporo osób na pokładzie "czy widzi Pani twarze zmarłych koleżanek?". Nie, no, srsly. Tak jak w "Prosto z Polski" pytają się "czy bardzo wstrząsnęła Panem śmierć syna? Bardzo go Panu brakuje?".

Na dłuuugiej liście "czego nie zmieni ta tragedia" możemy spokojnie dodać "media".
-
2010/04/12 15:53:27
Dołączam się i ja z moimi wyrazami współczucia dla rodzin ofiar.
To zapewne tylko moja paranoja, ale obawiam się, że z rejestratora rozmów w kabinie pilotów, wypełznie jeszcze jakiś mocno kompromitujący Polskę troll. Bywa jednak i tak, że takie zapisy też czasem ulegają nieodwracalnym uszkodzeniom.
-
2010/04/12 16:02:44
To całe "Archiwum nienawiści" już od samego początku wygląda na typowo prawicową inicjatywę skazaną na niepowodzenie. Już zaczęli się kłócić kto obrażał a kto nie i co jest obrazą a co nie jest.
-
2010/04/12 16:07:43
@wo
"Co za prymitywna złośliwość!"
Słynę z takich. Tymi mniej smacznymi się, zgodnie z apelem, nie podzieliłem, ale przy tej ulicy mi się ulało, raczej a propos skwapliwego pieczenia swojej pieczeni przez Majchrowskiego niż prezydenta jako takiego. Natomiast pomysł z drogą eskpresową mi się podoba, ale niestety szanse na to są, ahem, małe.

"Jak większość maksym łacińskich, znam ją z Asterixa (jej, moje traumatyczne dzieciństwo - Asterix w oryginale i żonglowanie słownikiem francuskiego i Kopalińskim; dzisiejsza młodzież ma chociaż Wikipedię)."
Jestem od Ciebie młodszy o ok. dziesięć lat, ale pod tym względem mam takie same doświadczenia - stare, francuskojęzyczne Asteriksy, słowniki i Kopaliński. Tyle dobrego, że rodzice władali lągażem, więc czasem się zlitowali i poczytali dziecku.


-
wo
2010/04/12 16:08:35
@velvet
"To całe "Archiwum nienawiści" już od samego początku wygląda na typowo prawicową inicjatywę skazaną na niepowodzenie. Już zaczęli się kłócić kto obrażał a kto nie i co jest obrazą a co nie jest."

Przecież część z nich nienawidziła Kaczyńskiego od prawej (bo podpisał traktat lesbijski, bo ma za mało faszystowskie poglądy na aborcję itd.). Teraz przecież na prawicy ruszy wojna każdego z każdym o osierocony elektorat.
-
2010/04/12 16:14:53
@wo
Nie mam nic przeciwko, szczególnie że w Krakowie. Przeszkadza Ci w Warszawie ulica Pawła Lipowczana?

Lipowczan, jak się uważa, nie przyczynił się do katastrofy, a możliwe, że zmniejszył jej rozmiar omijając w ostatniej chwili budynki. Z ulicami dla niedawnego prezydenta wstrzymałbym się aż będzie wiadomo, czy się do katastrofy nie przyczynił wywierając presję na załogę.
-
2010/04/12 16:16:53
@grenade.launcher
Ja nie mam TV, więc mogę tylko oglądać Polsat news przez Ipla; mam próbkę łapanki na osoby zebrane pod Pałacem, byleby tylko skłonić ich do powiedzenia paru zdań, często trochę wymuszonych. Ale nagabywanie rodziców zmarłych, jeszcze takimi pytaniami to już podłość.

Mam też zresztą wątpliwości co do fotografowania JK przyglądającemu się miejscu tragedii. Czasem nawet politykom należy dać odpocząć od zgiełku.
-
2010/04/12 16:17:08
TV jest dobra tylko na początku takich wydarzeń, kiedy trzeba szybko strzelać nowymi faktami. Im później, tym gorzej, bo zaczyna się wypełnianie czasu odczapistycznymi wywiadami. TVN24 jest w tym najlepsza -- i dlatego nie da się jej oglądać.
-
2010/04/12 16:20:19
@mig_watch
Słuszna uwaga. Media są zakładnikami siebie samych - puszczanie normalnej ramówki w czasie takim, jak obecnie byłoby uznane za niestosowne, brak jakiejkolwiek transmisji przez dłuższy czas też chyba nie zostałby zrozumiany, więc muszą puszczać jakiś materiał. Gdy informacje przestają nadążać za czasem transmisji, nadal trzeba coś puszczać, a że powtarzać w nieskończoność tego samego nie można, to i wyczepiste wywiady się zaczynają...
-
2010/04/12 16:20:32
@ulice
Gdyby nie nasza mania zmieniania hurtowo nazw ulic, w zależności od tego jak zawieje polityczny wiatr (z wyjątkiem h-c przypadków Hitlera i mu podobnych), to nasze miasta miałby całkiem niesamowity topograficzno-historyczny koloryt. M. in. dlatego nie mam nic przeciwko ulicy LK i RK w Krakowie.
-
2010/04/12 16:21:17
errata: wyczepiste - "odczapistyczne"
-
2010/04/12 16:25:16
@meself
Też się niejasno wyraziłem co do ulic -- miałem na myśli, że pozostawienie h-c nazw ulic typu Adolfhitlerplatz lub aleja Stalina uważałbym za niehalo. Oczywisty sęk w tym podejściu jest taki, że o tym, że decydowanie kto jest niehalo jako patron ulicy jest super nieostre.
-
wo
2010/04/12 16:26:37
@miskidomleka
"Lipowczan, jak się uważa, nie przyczynił się do katastrofy, a możliwe, że zmniejszył jej rozmiar omijając w ostatniej chwili budynki. Z ulicami dla niedawnego prezydenta wstrzymałbym się aż będzie wiadomo, czy się do katastrofy nie przyczynił wywierając presję na załogę."

A ze się nigdy nie dowiesz (nawet czarna skrzynka nie dostarczy ostatecznej odpowiedzi), to sobie takie rozumowanie można odpuścić. BTW: Twoja ostatnia notka o Bosackiej była tak pełna nienawiści, że niezależnie od racjonalnego jądra (że nie każde E ileś to trucizna), nie odpowiadałem. Czy jesteś w ogóle świadom tego, że większość artykułów, o których piszesz, w ogóle nie ukazała się w Wysokich Obcasach? Ale to pewnie zagadnienie dla Twojego ulubionego prasoznawcy, Łajdefaka Szudajgiwedamna?
-
2010/04/12 16:33:26
Na TVN-ie zapowiedzieli właśnie, że puszczą dziś wieczór dokumentalnego "Generała" o zamachu na Sikorskiego. Bardzo zły pomysł IMO. Głupi.
-
2010/04/12 16:36:39
@ ten sam człowiek na ekranie mojego telewizora był zgredliwym sztywniakiem, dziś okazuje się sympatycznym poczciwiną. A zdjęcia i filmy te same

Nie okazuje się. Wpada w aurę dziewięcdziesięciukilku multimegaśmierci ludzi, co do których Twój stosunek jest mniej wrogi/obojętny/przyjazny. Problem w tym, że obie strony już zmemiły to wydarzenie w Śmierć Prezydenta (i Małżonki). Odszedł faraon z orszakiem, a orszak promieniuje na jego dokonania, prostuje mu ścieżki. Orszak jest mniej lub bardziej symboliczny, nie musisz widzieć za nim ludzi, wiesz tylko, że w jakimś stopniu mieli dla ciebie znaczenie i to znaczenie przechodzi na Kaczyńskiego. W dwa dni ta tragedia stała się mocno jednostkowa, prezydencka, wtłoczono w niego w mediach wszystkie znaczenia, jakie niesli ze sobą towarzyszący mu ludzie. Zaczyna się próba nadania mu nietykalności przynależnej symbolom, którą albo spacyfikują rzezie wyborcze (scenariusz optymistyczny, gdzie wszystkim puszczają nerwy, a wizerunek zostaje rozszargany), albo faktycznie jego portret zawiśnie w każdym PrawdziwiePolskim domu, obok papieża i popiełuszki. i wtedy za kolejne 5 lat zderzymy się ze ściana.
-
2010/04/12 16:37:12
@final-86

Wyluzuj i żyj oraz daj życ innym.
Nie podobały mi się rządy Lecha Kaczyńskiego ani w Warszawie, ani jako głowy Państwa. Jednak tragiczna śmierć urzędującego prezydenta RP jest ciosem dla narodu, niezależnie od tego, jakie masz poglądy polityczne. Poza tym czym innym jest krytyka czyjejś działalności, a czym innym współczucie dla bliźniego w obliczu tragedii.
Dlatego ja czując wewnętrzny przymus byłem pod Pałacem Prezydenckim. I uwazam, że tak własnie trzeba było postąpić. Poczuło tak zresztą bardzo wielu Polaków. W takich chwilach zapominasz o tym co było, a ważne jest to co jest. To jest impuls, potrzeba danej chwili. To jest też potrzeba wykazania szacunku wobec instytucji Prezydenta RP.

Oczywiście z pewną dozą niesmaku patrzę, jak z powodu impulsu chwili pojawiają się kolejne pomysły czemu trzeba nadac imię Lecha Kaczyńskiego. Stadion narodowy, most w Bydgoszczy, co dalej ...? Za tydzień, dwa, miesiąc, przyjdzie otrzeźwienie i co wtedy? Głupio będzie wycofac się z pomysłu, jaki powstał z powodu impulsu.
-
2010/04/12 16:43:51
@wo
"A ze się nigdy nie dowiesz (nawet czarna skrzynka nie dostarczy ostatecznej odpowiedzi), to sobie takie rozumowanie można odpuścić."

No to bym poczekał z propozycjami ulic i stadionów, aż będzie wiadomo, że się nie dowiem. Żeby nie było głupio.

CVR nagrywa rozmowy w kokpicie, zwykle nie tylko z mikrofonów które piloci mają przy ustach, ale i z mikrofonu "ogólnego". Więc może odpowiedzi dostarczyć. Nie może dostarczyć pewności, że polecenie nie było wydane, ale może dostarczyć pewności, że było wydane.

@notka o Bosackiej - jaka nienawiść? Sympatyczny nie byłem, ale jak ktoś tak jawnie propaguje nieuctwo (Jeśli [produkt] ma w sobie składniki, których nie jesteś w stanie wymówić, ani sobie wyobrazić, odłóż go z powrotem na półkę.), to mnie nosi.
Tak przy okazji: skoro ta notka taka brzydka, czemu ją reklamujesz w tak poczytnym miejscu jak blog WO?
-
2010/04/12 16:44:43
@ śmierć urzędującego prezydenta RP jest ciosem dla narodu

Dlaczego? Odnoszę wrażenie, że naród ma się zupełnie dobrze. Zostawiłbym takie określenia dla wydarzeń typu wojna.
-
wo
2010/04/12 16:54:16
@miskidomleka
"Sympatyczny nie byłem, ale jak ktoś tak jawnie propaguje nieuctwo (Jeśli [produkt] ma w sobie składniki, których nie jesteś w stanie wymówić, ani sobie wyobrazić, odłóż go z powrotem na półkę.), to mnie nosi. "

I ja sympatyzuję z tym racjonalnym jądrem, bo mnie też wkurza schemat "ma w składzie E-ileś? to na pewno niezdrowe!". Ale opakowałeś to mnóstwem złośliwości głupkowatych, takich jak walka z użyciem sformulowania "o niebo lepszy".

"No to bym poczekał z propozycjami ulic i stadionów, aż będzie wiadomo, że się nie dowiem."

Ja Ci to mówię już teraz. Już teraz wiadomo, że się nie dowiesz. Nawet jeśli na pilota wywierano presję, to ona nie wyglądała tak, że padły słowa zarejestrowane na czarnej skrzynce, "proszę lądować, to rozkaz".

"Nie może dostarczyć pewności, że polecenie nie było wydane, ale może dostarczyć pewności, że było wydane"

Nie uważam, żeby śp. prezydent był tak mało rozsadny, by wydawał takie polecenia wprost (nawet gdyby je wydawał).

"Tak przy okazji: skoro ta notka taka brzydka, czemu ją reklamujesz w tak poczytnym miejscu jak blog WO?"

Jeśli lurka nas Quasi to pewnie mi nie uwierzy, że choć się z Tobą nie zgadzam co do sformułowania "o niebo", to wcale Ci nie życzę gwałtownej śmierci.
-
wo
2010/04/12 16:56:47
@ford prefect
"Odnoszę wrażenie, że naród ma się zupełnie dobrze"

Chyba na pececie.

"Zostawiłbym takie określenia dla wydarzeń typu wojna"

Są ciosy większe i mniejsze. Ten, zgoda, nie był aż taki, żeby po tygodniu rehabilitacji się nie dało wrócić do normalnego życia. No ale był. Nawet na tak skromnym zakątku polskiej cyberprzestrzeni jak mój blog, to widać - chciałem w tym tygodniu pisać o komiksach Marka Millara, chciałem obśmiać gazetową wkładkę o Całunie Turyńskim, a tu nagle nasunął się temat, na który wcale nie mam ochoty.
-
2010/04/12 17:07:37
@wo

Ale o tych komiksach Marka Millara to kiedyś, po żałobie, jednak napisz. Ja już przyszykuje flejmy.
-
wo
2010/04/12 17:20:59
@grenade.launcher
"Ale o tych komiksach Marka Millara to kiedyś, po żałobie, jednak napisz. Ja już przyszykuje flejmy."

Tym, co twierdzą, że Mark Millar
Gorszy jest od Ala Moore'a
Odpowie dornowska szpila:
Łgają niczym suka bura
-
2010/04/12 18:20:36
@media/TVN24
No mi się lekko cofło, jak usłyszałem jedno z pierwszych pytań niezawodnego red. Pałasińskiego do Kwaśniewskiego: "Dlaczego Pana tam (na pokładzie) nie było?".
-
wo
2010/04/12 18:30:52
@pedro
"niezawodnego red. Pałasińskiego"

No właśnie, a propos jego niezawodności: kolejna notka, która nie powstaje w tym tygodniu. Początek nowego sezonu "Lostów" na AXN chciałem uczcić notką lotniczą - każdego fana "Lostów" z kartą frequent flyer musi intrygować uboczne pytanie, "czym oni lecą". Bo od razu widać, że ani Boeing ani Airbus, więc co? No właśnie L1011, nieudana (komercyjnie, nie technicznie) proba Lockheeda wejścia na rynek lotnictwa cywilnego. I o tym chciałem napisać... ale teraz jakoś niezręcznie ilustrować klipem z Pałasińskim, na który miałem ochotę.
-
2010/04/12 18:42:46
@wo
"Zasada "de mortuis" jest tak stara, że ją nawet po łacinie sformułowano."

Wiem, ale w tym przypadku zasada bije po oczach.

"Są ciosy większe i mniejsze. Ten, zgoda, nie był aż taki, żeby po tygodniu rehabilitacji się nie dało wrócić do normalnego życia."

No właśnie w tym wszystkim to wydaję mi się najtragiczniejsze, że ta tragedia jest po prostu w egzystencjalny sposób niesprawiedliwa i bezsensowna, a te wszystkie słowa o tym, że "obudziliśmy się w innej Polsce" jeszcze bardziej niż pięć lat temu dają po oczach swoim formalizmem.
-
2010/04/12 19:03:23
@wo
"Wow, guglasz Psychiatryk pod moim nazwiskiem?"
A czemu nie? Ja tak robię od czasu do czasu, bo to gwarancja znalezienia lol-contentu. Srsly.
-
2010/04/12 19:21:47
@ wo
Nie- wybieram z rss blogi o najbardziej pojechanych zapowiedziach. Losowo zaglądam w paszczę szaleństwa.
-
2010/04/12 19:28:55
@wo
"Chyba na pececie. "

Rzecz jasna sporo zależy od definicji "ciosu dla narodu", ale...

"Nawet na tak skromnym zakątku polskiej cyberprzestrzeni jak mój blog, to widać - chciałem w tym tygodniu pisać o komiksach Marka Millara, chciałem obśmiać gazetową wkładkę o Całunie Turyńskim, a tu nagle nasunął się temat, na który wcale nie mam ochoty."

... osobiście mocno dyskutowałbym z taką, na zadość uczynienie której przykładem miałaby być krótkoterminowa zmiana preferencji tematyki blognotek, u choćby nie wiem jak ciekawego publicysty lub...

"Są ciosy większe i mniejsze. Ten, zgoda, nie był aż taki, żeby po tygodniu rehabilitacji się nie dało wrócić do normalnego życia. No ale był."

... autorytatywne stwierdzenie zadośćuczynienia w wykonaniu tegoż.

Poważnie - nie odnosicie wrażenia, że ulegacie może pewnej przesadzie? Osobiście jestem osłabiony poziomem wyolbrzymiania, patetyzmu i hipokryzji (tego ostatniego nie adresuję do Was) jaki zalewa mnie ze wszystkich stron od soboty. Tak jakby ludzie nie potrafili oddzielić dramatu osobistego, ludzkiego, od odpowiedzi na proste pytanie - co takiego jako naród faktycznie straciliśmy, że hasła typu "cios dla narodu" cisną się nam na usta?

Osobiście kołacze mi się m.in. taka myśl: odeszło kilkunastu wysokich rangą urzędników państwowych, kilku posłów, kilku dowódców wojskowych. Jeśli pominąć fakt, że odeszli dosłownie, w wymiarze fizycznym, to gdyby porównać to do średniej naturalnej rotacji rocznej w państwie (emerytury, końce kadencji, zakończenie działalności publicznej, śmierć indywidualnych jednostek itp.), to wyjdzie nam coś znacznie ponad szum?

Zważcie, proszę, że całkowicie abstrahuję od wymiaru osobistego wydarzeń - wiem, że niektóre powyższe słowa mogą się wydać cokolwiek nieprzyjemne, ale mam nadzieję, ze moje intencje są jasne. Ofiar mi żal, rodzinom współczuję. Ja po prostu o czym innym.



-
2010/04/12 19:57:06
Poseł Górski się rozkręca. Polecam zwłaszcza drugą część wywiadu:
www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20100412&typ=tk&id=tk17.txt

Dodajmy do tego podlinkowane powyżej brednie u Rydzyka o zamachu stanu a będzie jasne, że wystarczyły ledwie dwa dni aby powaga ustąpiła miejsca typowemu oszołomstwu. Cóż, podobno drugim etapem żałoby - po szoku - jest gniew, ale niestety mam wrażenie że to coś znacznie bardziej niebezpiecznego i trwałego niż tylko typowa psychologiczna reakcja na nagłą śmierć.
-
2010/04/12 20:03:28
@max.plonk

to koniec cywilizacji białego człowieka
-
2010/04/12 20:06:10
@ford.prefect
"Poważnie - nie odnosicie wrażenia, że ulegacie może pewnej przesadzie?"

Nie trzeba ulegać przesadzie, czy być jakimś mega hiper patriotą. Wystarczy czuć jakikolwiek związek ze wspólnotą - językiem, specyficznymi psychozami, mitami, odlotami, etc. - żeby czuć mniejszy lub większy żal, jak raptem tragicznie ginie wielu wysokich rangą demokratycznie wybranych politycznych przedstawicieli tej wspólnoty.

To w ogóle wydaje mi się strasznie dziecinne, jak różni ludzie się oburzają, że o mój boże, straszna, opresyjna policja żałobna odwołuje nam wszystkie imprezy, a złe masowe media robią apokaliptyczny cyrk. To chyba raczej było do przewidzenia. Jak kogoś dokumentnie gila ta żałoba, to wystarczy te dwa tygodnie jakoś przeczekać - nie jest to chyba jakiś wielki wysilek.
-
2010/04/12 20:18:48
@czerwoneiczarne

"To w ogóle wydaje mi się strasznie dziecinne, jak różni ludzie się oburzają, że o mój boże, straszna, opresyjna policja żałobna odwołuje nam wszystkie imprezy, a złe masowe media robią apokaliptyczny cyrk."

Ja tak się właśnie czułem w trakcie po śmierci papieża. Ale teraz nie.
-
2010/04/12 20:23:31
@ausir
"Ja tak się właśnie czułem w trakcie po śmierci papieża. Ale teraz nie"

mam tak samo
-
2010/04/12 20:41:58
wo: ""Nie uważam, żeby śp. prezydent był tak mało rozsadny, by wydawał takie polecenia wprost (nawet gdyby je wydawał). ""

A ja uważam, że to całkiem możliwe.
-
2010/04/12 20:43:25
@ausir
"Ja tak się właśnie czułem w trakcie po śmierci papieża. Ale teraz nie"

Ja też, ale dlatego, że papież jako postać był całkowicie nieobecny w moich myślach. Ani się z nim zgadzałem ani kłóciłem - a z tymi politykami na płaszczyźnie metalnej jednak większy kontakt był. W końcu ile energii poszło na krytykę Pisowców - a człowiek się zżywa z obiektem krytyki.
-
2010/04/12 20:44:41
@ausir @czerwoneiczarne
Me too.

O tym, że ambasador wczoraj prosił wszystkich Polaków w Berlinie o stawienie się pod Bramą Brandenburską o 12, dowiedziałem się poniewczasie. Jakbym się dowiedział wcześniej to raczej bym poszedł.

Jest dużo do obgadania na temat tego, co się stało, ale zostawmy to na potem.

Tak, nie płakałem po papieżu.

Tak, uroniłem łzę po tym, co się stało w sobotę.
-
2010/04/12 20:52:07
@moist
Ale to jednak nie było tak, że znienacka podszedł do kabiny i kazał lecieć do Tbilisi jak jakiś hijacker.
-
2010/04/12 20:54:04
@ wo
"Nie uważam, żeby śp. prezydent był tak mało rozsadny, by wydawał takie polecenia wprost (nawet gdyby je wydawał). "

Znacie kogoś kto po trzecim nieudanym podejściu do lądowania wywierałby chociaż milcząco presję na pilotów żeby próbowali podejść do lądowania po raz czwarty? Moim zdaniem bzdurny wątek.
Już prędzej bym się przyczepił tych starych samolotów (chociaż btw 20 lat to dla samolotu tak dużo?), niby żadnych usterek nie było ale może jakieś nowe maszyny mają oprzyrządowanie które pozwalałoby łatwiej wylądować w takiej sytuacji? Zna się ktoś?

I jest drugi wkurzający mnie wątek - jojczenie, że jak to, o jak to TYLE WAŻNYCH OSÓB W JEDNYM SAMOLOCIE???
No kurna, to przepraszam kto może lecieć z prezydentem w jednym samolocie? do 20 posłów i wymiennie za 2 posłów 1 senator, a za 5 - szef państwowej instytucji?? No bez przesady. Poza tym jak nie mamy kasy na samoloty to co zrobić, pociągiem przecież nie pojadą.
Pomijam dowództwo wojska, to chyba faktycznie było niepoważne.

Oh, jeszcze jedna makabryczna rzecz, wszystkie artykuły i newsy pt. "Cały świat o nas pisze! Zobacz okładki światowych dzienników!!" Masakra
-
2010/04/12 21:01:38
@czerwoneiczarne

Cytujesz mnie, ale najwyraźniej odpowiadasz komuś innemu.
-
wo
2010/04/12 21:01:45
@moist
"A ja uważam, że to całkiem możliwe."

Touche. Ale tak jak dopóki nie pojawią się powody, by uważać inaczej, będę uważał to za tragiczny wypadek a nie coś w stylu Psychiatryka24, "spisek - zamach - sabotaż", tak samo dopóki się nie pojawią materiały z czarnych skrzynek uprawdopodobniające taką hipotezę, będę zwolennikiem ulicy Kaczyńskiego. Zwłaszcza w Krakowie (#zaorackrakow).

@ford
"... osobiście mocno dyskutowałbym z taką, na zadość uczynienie której przykładem miałaby być krótkoterminowa zmiana preferencji tematyki blognotek,"

To tylko znaczy, że prawie każdy w tym narodzie jest tym jakoś trzepnięty.

" co takiego jako naród faktycznie straciliśmy, że hasła typu "cios dla narodu" cisną się nam na usta?"

Dobre samopoczucie. Mało?
-
2010/04/12 21:02:21
@kay_84
"po trzecim nieudanym podejściu do lądowania"

Ale przecież już się wyjaśniło, że podejście było jedno, tylko poprzedzone trzema kręgami rozpoznawczymi.
-
2010/04/12 21:05:14
@wo
"De mortuis aut bene aut nihil"
Uważasz, że ta sentencja ma sens? Albo inaczej: jak długo po śmierci danej osoby nie wypada mówić prawdy?
-
2010/04/12 21:07:02
@kay_84
"Znacie kogoś kto po trzecim nieudanym podejściu do lądowania wywierałby chociaż milcząco presję na pilotów żeby próbowali podejść do lądowania po raz czwarty? Moim zdaniem bzdurny wątek."

Paweł Boski tak to próbuje wyjaśnić:
"wybór lotnisk zastępczych, oznaczający poważne opóźnienie rozpoczęcia uroczystości w Lesie Katyńskim, wydawał się nie do zaakceptowania. Być może uroczystości te byłyby wówczas poważnie zaburzone, lub wręcz nie odbyłyby się na najwyższym szczeblu państwowym, co powodowałoby straty polityczne w obliczu zbliżających się wyborów.
Zapewne istniała realna lub wyobrażona presja Prezydenta i jego otoczenia by lecieć i lądować w Smoleńsku a nie an lotniskach zastępczych i przez to zepsuć uroczystości katyńskie.
Tak więc, istniały poważne przesłanki by przyjąć i wykonać decyzję: "Lecieć do Smoleńska i lądować bez względu na możliwe ryzyko: "Jakoś to będzie, bo być musi".
Jak mawiał nasz p.o. prezydenta, marsz. Bronisław Komorowski, "Polski lotnik jest w stanie wylądować i na drzwiach stodoły". Istnieje mit/magia bohaterskich, brawurowych, heroicznych polskich lotników, którzy wygrali Bitwę o Anglię (również 70 lat temu). Czy świadomie/podświadomie polscy piloci są tym mitem zaprogramowani (zainfekowani)? - Nie można tego wykluczyć, zwłaszcza w takich okolicznościach.
Tak więc, duma, honor pilotów odpowiadających za ten bardzo szczególny lot, czynił ich bardzo opornymi na racjonalny odbiór informacji, na ich przetwarzanie w sposób realistyczny i zapewniający profesjonalizm decyzji.
Czterokrotne podchodzenie do lądowania (jeśli to się potwierdzi) byłoby dobitnym potwierdzeniem wygłoszonych tez o błędach decyzyjnych podyktowanych imperatywem "za wszelką cenę" oraz nieracjonalną wiarą "jakoś to będzie".
Wniosek: Tragiczne wydarzenie miało psycho-kulturowe tło polskiego heroizmu, który prowadzi często do śmierci, a który jest napędzany niewystarczającym respektowaniem zasady realizmu."
-
wo
2010/04/12 21:11:20
@nasiznajomi
"Albo inaczej: jak długo po śmierci danej osoby nie wypada mówić prawdy?"

Minimum do pogrzebu.

"jak długo po śmierci danej osoby nie wypada mówić prawdy?"

Quid est veritas? (też z Kopalińskiego ofkors)

"Wniosek: Tragiczne wydarzenie miało psycho-kulturowe tło polskiego heroizmu, który prowadzi często do śmierci, a który jest napędzany niewystarczającym respektowaniem zasady realizmu."

OK, użyję w końcu porównania dręczącego mnie od soboty: ze śmiercią polskich pielgrzymów, którzy zginęłi w autokarze minąwszy sześć zakazów wjazdu dla autokarow.
-
2010/04/12 21:15:28
@kay_84
"może jakieś nowe maszyny mają oprzyrządowanie które pozwalałoby łatwiej wylądować w takiej sytuacji? Zna się ktoś?"

Miałem to zmieścić w poprzednim komciu, ale palec mi się omsknął i wysłał zamiast zrobić podgląd.
Znać się nie znam, ale trzepią o tym tyle, że wystarczy na Gazecie czytać. Istotne, że oprzyrządowanie lotniska (wschodnie) było niekompatybilne z oprzyrządowaniem samolotu (zachodnim) i lądowanie w tych warunkach było częściowo na wariata. A little risercz, plz.
-
2010/04/12 21:18:42
@ bartoszcze
"Ale przecież już się wyjaśniło, że podejście było jedno, tylko poprzedzone trzema kręgami rozpoznawczymi."

Nawet jeśli. Co innego wywierać presję na pilota, który stwierdził, że nie będzie lądować z powodu mniej czy bardziej abstrakcyjnego zagrożenia toczącymi się walkami, a co innego, gdy pilot twierdzi, że widocznego dla każdego za oknem warunki pogodowe nie pozwalają. Nie wyobrażam sobie, żeby ktoś miał pretensje do wojskowego pilota o to, że nie wylądował ze względu na niesprzyjające warunki. Kurde no, chyba każdy się trochę boi latania?
Ot powziął pilot pewne ryzyko, fatalnie coś ocenił, czegoś nie zobaczył... Na symulatorze pewnie na 100 podejść 99 razy by wylądował. No to teraz był ten setny...
-
2010/04/12 21:20:42
@kay_84
Już prędzej bym się przyczepił tych starych samolotów (chociaż btw 20 lat to dla samolotu tak dużo?)

Nie.

Naprawdę, można mocno naszczekać na Rosję i Rosjan jeśli chodzi o przestrzeganie reguł bezpieczeństwa i innych, ale samoloty to oni robią dobre. I to, że mają gorsze od innych statsy awaryjności, wynika głównie z tego jak one są użytkowane.

Jak dotąd, nie ma żadnych, absolutnie żadych podstaw do czepiania się tego, że to był Tupolew a nie np. Boeing. To nie maszyna zawiniła.

@bartoszcze
Istotne, że oprzyrządowanie lotniska (wschodnie) było niekompatybilne z oprzyrządowaniem samolotu (zachodnim) i lądowanie w tych warunkach było częściowo na wariata. A little risercz, plz.

Nie chodzi o to czy wschodnie czy zachodnie. Lotnisko wojskowe nie musi mieć tego wszystkiego co cywilne. Taka jest istota wojskowości - albo z misji wrócisz albo nie. Natomiast w tej sytuacji decyzja "lądować czy nie" należała do pilotów.
-
2010/04/12 21:22:52
@ bartoszcze
"A little risercz, plz. "

Strasznie dużo bzdur ostatnio piszą na różnych tematy, to przeklejek w temacie na którym się nie znam robić nie będę, bo zweryfikować ich nie mogę. Liczyłem więc na kogoś kto się interesuje lotnictwem dłużej niż od trzech dni.
-
2010/04/12 21:23:19
@bartoszcze, ILS
To nie kwestia jakiejś kompatybilności zachodnie - wschodnie. To lokalne lotnisko zwyczajnie nie miało prawdziwego ILS (czyli takiego który pozwala również kontrolować ścieżkę schodzenia (zniżania) a nie jedynie ułożenie względem pasa (na lewo czy na prawo)). Ten system w tej części świata nie jest zbyt często dostępny na mniejszych lotniskach - na przykład nie mają go krakowskie Balice chodź prosi się o to z uwagi na bardzo częste mgły.

@czwarte podejście
Do była jakaś kaczka początkowo serwowana przez agencje prasowe. Już ustalono, że podejście było tylko jedno.
-
2010/04/12 21:25:25
@adegie
Ten system w tej części świata nie jest zbyt często dostępny na mniejszych lotniskach - na przykład nie mają go krakowskie Balice chodź prosi się o to z uwagi na bardzo częste mgły.

To żeś mnie pocieszył. Mam w przyszłym m-cu zaplanowane 2 lądowania na Balicach.
-
2010/04/12 21:25:30
@: Uważasz, że ta sentencja ma sens?

Przecież to konwenans. One przeważnie nie mają żadnego sensu.

@: co takiego jako naród faktycznie straciliśmy, że hasła typu "cios dla narodu" cisną się nam na usta?

Metafora ciosu jest tu wyjątkowo celna i pozwolę ją sobie pociągnąć dalej. No więc to nie był postrzał w kolano gwarantujący trwałe kalectwo. To raczej fanga w nos, chwila oszołomienia, niepewność czy ustoimy na nogach, trochę bólu, siedem dni zwolnienia.
-
2010/04/12 21:28:27
@mmm
"ale samoloty to oni robią dobre"
Jeśli chodzi o cywilne samoloty pasażerskie, to nie bardzo. Żeby przywołać chociaż dwie sztuki ił-62 które rozbiły się w Polsce.

Akurat prezydencki Tu to owszem bardzo solidna maszyna ale jednak charakteryzująca się dużo trudniejszym niż porównywalne współczesne zachodnie konstrukcje lądowaniem (z uwagi na słabszą manewrowość i wyższą prędkość minimalną).

Jedno można równocześnie już teraz założyć z dużą pewnością: to nie problem z samolotem był przyczyną katastrofy.
-
2010/04/12 21:31:32
@adegie
Jeśli chodzi o cywilne samoloty pasażerskie, to nie bardzo. Żeby przywołać chociaż dwie sztuki ił-62 które rozbiły się w Polsce.

Nie chcę wchodzić w ten temat, chwila nie jest odpowiednia.

Jedno można równocześnie już teraz założyć z dużą pewnością: to nie problem z samolotem był przyczyną katastrofy.

Genau.
-
2010/04/12 21:32:54
@ adegie
"Jedno można równocześnie już teraz założyć z dużą pewnością: to nie problem z samolotem był przyczyną katastrofy."

No ale właśnie jakoś nikt nie chce pociągnąć tego wątku tzn., ja wiem że to nie problemy z maszyną, że Tu było sprawne i generalnie było solidną konstrukcją. Ale czy nowsze samoloty mają oprzyrządowanie, którego nie ma Tu choćby w naszej ekskluzywnej wersji, którego mogłoby w tych konkretnych warunkach coś pomóc? Anyone? Tak z ciekawości pytam, bo znaczenia większego to nie ma.
-
2010/04/12 21:33:26
@adegie "Jeśli chodzi o cywilne samoloty pasażerskie, to nie bardzo. Żeby przywołać chociaż dwie sztuki ił-62 które rozbiły się w Polsce."
Człowieku, z czym do ludzi? en.wikipedia.org/wiki/McDonnell_Douglas_DC-9

@m-m-m "To żeś mnie pocieszył. Mam w przyszłym m-cu zaplanowane 2 lądowania na Balicach."
Balice nie mają ILSa, dlatego w przypadku mgły samoloty lądują w Pyrzowicach (gdzie ILS jest, a wogle to rzadziej się mgli)
-
2010/04/12 21:34:58
Ale faktycznie, chwila nie jest odpowiednia. Co nie zmienia faktu, że Rosjanie robili całkiem niezłe samoloty (jak jest teraz? wie ktoś?).
-
2010/04/12 21:36:54
@presja na pilota
Niezależnie od tego, czy na coś usłyszymy na nagraniach (muszę się tu przyznać do lekkiego "spiskowego" podejrzenia, że jeśli nagrało się tam coś naprawdę kompromitującego, to tego nigdy nie usłyszymy - skrzynki okażą się zbyt zniszczone), pilot mógł się czuć pod presją nawet jeśli żadnych uwag bezpośrednio przed lądowaniem nie usłyszał - mogłaby wystarczyć ogólna świadomość napiętej sytuacji (grożące wielogodzinne spóźnienie na ceremonię i świadomość kto leci z tyłu (może przede wszystkim chodziłoby o najwyższych dowódców wojskowych)) plus pamięć incydentu z lotem do Tbilisi.

Pewnym nowym ważnym elementem jest informacja o tym, że kontrola lotów rozmawiała po rosyjsku (chodź powinna po angielsku) i wynikły z tego problemy w komunikacji.

-
2010/04/12 21:39:05
@kay_84
Ale czy nowsze samoloty mają oprzyrządowanie, którego nie ma Tu choćby w naszej ekskluzywnej wersji, którego mogłoby w tych konkretnych warunkach coś pomóc?

Nie. Nie na tym lotnisku i nie w tych warunkach.

Na jakiejkolwiek maszynie w takiej sytuacji to była kwestia tylko i wyłącznie decyzji człowieka (kapitana).
-
2010/04/12 21:40:15
@notoryczne "chodź" zamiast "choć"
Przepraszam, chyba martwica mózgu.
-
2010/04/12 21:40:53
@ford.perfect: tak naprawdę dwie instytucje życia publicznego doznały ciosu bardzo bolesnego i trudnego do odrobienia. Wojsko Polskie oraz Prawo i Sprawiedliwość. Strata za jednym zamachem tylu osób z kierownictwa danych instytucji nie da się w żaden sposób porównać do "średniej rotacji".
-
2010/04/12 21:43:38
@ adegie
"plus pamięć incydentu z lotem do Tbilisi."

Gdzieś tam dzisiaj padła informacja, że MON odznaczył tego pilota orderem za tą decyzję i tylko ś.p. Gosiewski interpelował, że się nie godzi. Ale przeciętny pilot wojskowy chyba w większej estymie miał i ma MONa niż, z całym szacunkiem, ś.p. Gosiewskiego.

"Pewnym nowym ważnym elementem jest informacja o tym, że kontrola lotów rozmawiała po rosyjsku (chodź powinna po angielsku) i wynikły z tego problemy w komunikacji. "

Na prawdę kontrola lotu na wojskowym lotnisku, rzadko używanym nawet jak na wojskowe lotnisko (taki news gdzieś był), powinna gadać po angielsku? Poza tym pilot ponoć bardzo dobrze mówił po rosyjsku.
Mnie tam się zdaje, że pewnie coś tam kontrola lotów powiedziała o złych warunkach, ale w dużo mniej zdecydowany sposób, niż stara się to przedstawić stąd rzekome problemy z komunikacją z pilotem.
Ale grunt, że dali znać, zrobili co do nich należało. Reszta należy do pilota, który podał taką a nie inną decyzję.
-
2010/04/12 21:45:22
@adegie
świadomość kto leci z tyłu (może przede wszystkim chodziłoby o najwyższych dowódców wojskowych)) plus pamięć incydentu z lotem do Tbilisi.

Zdaje się, że po incydencie z Tbilisi kapitanowi nie spadł włos z głowy, więc pamięć o nim powinna raczej dodać pilotowi jaj do przedłożenia bezpieczeństwa pasażerów nad interes polityczny. Inna sprawa, czy pilot rządowego "air force one" jest szkolony w asertywności i dokonywaniu tego typu decyzji...

Pewnym nowym ważnym elementem jest informacja o tym, że kontrola lotów rozmawiała po rosyjsku (chodź powinna po angielsku) i wynikły z tego problemy w komunikacji.

Właśnie na innym forum się dowiedziałem, że kontrola lotów ma rozmawiać po angielsku na lotnisku cywilnym. Na wojskowym rozmawia po swojemu. A to było lotnisko wojskowe. Z drugiej strony - nie rozumiem, jak człowiek starszy ode mnie (czyli mający rosyjski dłużej niż tylko w podstawówce) może się rąbnąć w liczebnikach po rosyjsku.
-
2010/04/12 21:46:24
@ 3m
"Nie. Nie na tym lotnisku i nie w tych warunkach.

Na jakiejkolwiek maszynie w takiej sytuacji to była kwestia tylko i wyłącznie decyzji człowieka (kapitana)."

Dzięki, to chciałem usłyszeć. Czyli biadolenie o starych samolotach też można włożyć między inne bajki pisane przy okazji, co by zapełnić ramówki. Kanały informacyjne dwudziestoczterogodzinne to straszne przekleństwo współczesnego świata brrr
-
2010/04/12 21:46:56
@kay83
"Ale czy nowsze samoloty mają oprzyrządowanie, którego nie ma Tu choćby w naszej ekskluzywnej wersji, którego mogłoby w tych konkretnych warunkach coś pomóc?"

Teoretycznie mógłby ktoś lepiej obeznany ode mnie powiedzieć, czy mieli tam na przykład GPWS, ale wg mojej, niestety tylko teoretyczno-symulacyjnej, wiedzy niewiele by to w takich warunkach podczas manewru lądowania dało.
-
2010/04/12 21:48:07
@Il62M
Te katastrofy (przynajmniej tę drugą) zawdzięczamy skandalicznie przeprowadzonemu remontowi silników.
-
jop
2010/04/12 21:48:30
@miasto-masa-maszyna
"Mam w przyszłym m-cu zaplanowane 2 lądowania na Balicach."

To zależy od pory dnia. Od południa w górę raczej wszystko lata planowo, ale jak się ma odebrać kogoś, kto ma przylecieć np. o 6:00, to lepiej się nastawić psychicznie na odbieranie go za 1,5 h z autobusu jadącego z Pyrzowic. Z odlotami podobnie, Osobnik Często Latający mawia, że jak ma lecieć rano i jest mgła, to dzwoni do agenta z poleceniem przebukowania lotu i przewraca się na drugi bok, bo i tak do południa nic nie wyleci.
-
2010/04/12 21:49:38
@kay84
"Gdzieś tam dzisiaj padła informacja, że MON odznaczył tego pilota orderem za tą decyzję i tylko ś.p. Gosiewski interpelował, że się nie godzi"
Tak, dostał srebrny medal MON czy coś takiego. Jednakowoż, Prezydent RP powiedział że już z nim nie będzie latał,. Pilot podobno przypłacił ten incydent depresją.
-
jop
2010/04/12 21:50:04
@ausir @czerwoneiczarne @miasto-masa-maszyna

To ja też mam dokładnie tak samo.
-
2010/04/12 21:54:56
@jop
To zależy od pory dnia. Od południa w górę raczej wszystko lata planowo, ale jak się ma odebrać kogoś...

No weź, weź, denerwuj mnie jeszcze...
-
2010/04/12 21:55:32
@mmm
"nie rozumiem, jak człowiek starszy ode mnie (czyli mający rosyjski dłużej niż tylko w podstawówce) może się rąbnąć w liczebnikach po rosyjsku"
To, o czym warto pamiętać, to że lot a już zwłaszcza podchodzenie do lądowania na samych tylko instrumentach (bez widoczności horyzontu) jest bardzo wymagający dla pilotów, wymaga bardzo dużego skupienia, strasznie łatwo o potencjalnie tragiczną w skutkach dezorientację - w takich warunkach przypominanie sobie 3-go języka jest dużo trudniejsze.
-
2010/04/12 21:57:18
Najwyraźniej poszło o złą ocenę wysokości. Dopiero ogłoszenie zapisów z czarnej skrzynki wyjaśni, jak to było z tymi rozmowami z wieżą. Wg kontrolerów ze Smoleńska nie było podawania wysokości przez samolot, a to w połączeniu z odległością od pasa pozwala ustalić czy ścieżka schodzenia jest odpowiednia. Wysokość odczytywana przez samolot jest też zależna od ciśnienia na poziomie ziemi (czy też przeliczonego na poziom morza, wszystko jedno, byle trzymać się jakiegoś standardu). Jeśli to ciśnienie było podane błędnie lub źle zrozumiane, to mogło mieć potem wpływ na ocenę wysokości przy braku widoczności pionowej. Co prawda teoria, że polscy piloci nie znali rosyjskiego, nie potwierdza się (wg ich kolegów z 36. pułku), ale nawet znając język można jakieś przekłamanie złapać. To oczywiście tylko moje teoretyzowanie.
-
2010/04/12 21:59:07
@angielski obowiązkowy tylko na cywilnym
Szczerze mówiąc, tutaj nie wiem jak jest do końca. Nie jestem pewien też, jaki status miało tamto lotnisko - coś mi się obiło o uszy że podwójny - nie wiem co to oznacza. Poczekam, aż o tym przeczytam w jakimś mądrym tekście.
-
2010/04/12 22:02:26
@adegie
To, o czym warto pamiętać, to że lot a już zwłaszcza podchodzenie do lądowania na samych tylko instrumentach (bez widoczności horyzontu) jest bardzo wymagający dla pilotów, wymaga bardzo dużego skupienia, strasznie łatwo o potencjalnie tragiczną w skutkach dezorientację - w takich warunkach przypominanie sobie 3-go języka jest dużo trudniejsze.

Nie no oczywiście. Ale jednak oni rozmawiali z tą wieżą zapewne od pierwszego okrążenia nad lotniskiem. I rozmawiali z nimi po rosyjsku. No serio, nie jestem w stanie uwierzyć, że człowiek w moim wieku albo starszy nie jest w stanie się przestawić na myślenie po rosyjsku, a co dopiero mówienie. A ja nie jestem jakimś językowym geniuszem, wręcz przeciwnie. I to nie był dla nich trzeci język. Drugi (angielskiego się pewnie uczyli w szkole dla pilotów, rosyjskiego w podstawówce).

Nie jestem pewien też, jaki status miało tamto lotnisko - coś mi się obiło o uszy że podwójny - nie wiem co to oznacza. Poczekam, aż o tym przeczytam w jakimś mądrym tekście.

Tak. Z tego co ja czytałem, to to lotnisko od niedawna miało podwójny status. Ale tak czy owak, samolot prezydencki schodził tam jako samolot wojskowy i chyba do wojskowych procedur musiał się stosować. Chyba. Pewności nie mam.
-
2010/04/12 22:04:40
@nasiznajomi
"Albo inaczej: jak długo po śmierci danej osoby nie wypada mówić prawdy?"

Jak osiągniesz "życie wieczne" to daj znać i zaproś na imprezę pod hasłem "bezwzględna lol-party". Wtedy w istocie wszelkie "nasze" "sztuczne" konwenanse uginające się pod byle sofizmatem staną się rażąco zbędne. Na razie daj popracować klepsydrze. Taki, no, "nasz" "nielogiczny" obyczaj. Nie oznacza to, że nikomu się nigdy prywatnie nie wymsknęło, bo, wiesz "nasz" obyczaj nie jest absolutny.
-
2010/04/12 22:05:31
@mietek_1899
"Wg kontrolerów ze Smoleńska nie było podawania wysokości przez samolot, a to w połączeniu z odległością od pasa pozwala ustalić czy ścieżka schodzenia jest odpowiednia."

"Jeśli to ciśnienie było podane błędnie lub źle zrozumiane, to mogło mieć potem wpływ na ocenę wysokości przy braku widoczności pionowej."

Dokładnie. Pojawił się ktoś pro:)
-
2010/04/12 22:10:02
@"stare" samoloty

Chciałem tylko uświadomić wszystkim, że przerobione Boeingi 747 używane zwykle jako Air Force One są jako konstrukcja w podobnym wieku lub starsze (zależy czy patrzeć na całość, czy na konkretny model) a jako egzemplarze starsze od Tu, który się rozbił w Smoleńsku. Wymiana jest planowana dopiero na 2017-2020.

-
wo
2010/04/12 22:19:45
@adegie
"muszę się tu przyznać do lekkiego "spiskowego" podejrzenia, że jeśli nagrało się tam coś naprawdę kompromitującego, to tego nigdy nie usłyszymy"

Ja mam jeszcze lżejsze: podejrzewam, że jeśli nagrało się tam coś naprawdę kompromitującego, to ujawnią to dopiero po pogrzebie/po żałobie.
-
wo
2010/04/12 22:24:46
@kay
"Nie wyobrażam sobie, żeby ktoś miał pretensje do wojskowego pilota o to, że nie wylądował ze względu na niesprzyjające warunki."

Tak się niby mówi, ale byłeś kiedyś w tłumie pasażerów, których lot odwołano/przekierowano na "zapasowe lotnisko"/przełożono na jutro? Byłem w takich sytuacjach parę razy, pilot się odzywał z głośników, że świeci mu się jakaś kontrolka, no biggie, ale wraca z tego powodu na Heathrow. Nastrój jest taki, że ludzie narzekają: pieprzyć kontrolkę, no co z tego że mgła, głupie szwaby musza się trzymać regulaminu itd. Bo to zawsze jest beznadziejna sprawa - tłuc się potem autokarem z Gdańska do Warszawy albo spędzić dodatkową noc w kijowym hotelu przy lotnisku. NA SZCZĘŚCIE nigdy nie leciałem samolotem w takich okolicznościach, w którym ktokolwiek na pokładzie mógł wywierać choćby pośrednią presję na kapitana.
-
2010/04/12 22:25:41
Wg tego co wiem na dzisiaj historia wyglądała tak:
po pierwsze nie powinni próbować lądowania w takich warunkach. To jest (na dziś) prawdziwa przyczyna katastrofy. Ale spróbowali.
Wykonali 3 okrążenia, prawdopodobnie ustawiając autopilota. W 4 okrążeniu zaczęli schodzić; samolot leciał prawidłowo, ale tylko na przyrządach (nie widzieli pasa startowego ani ziemi), tj. kierowali się prawdopodobnie altimetrem, sztucznym horyzontem itd. Z analizy, którą widziałem w TVN wynika, że w pewnym momencie przyśpieszyli tempo schodzenia w dół; przed pasem startowym jest dosyć głęboki wąwoz. Jeśli ta zmiana rozpoczęła się nad wąwozem, to zapewne zostanie przyjęte, że w tym momencie fałszywie uznali, że są za wysoko. Kiedy wyszli z chmur/mgły było już za późno (za nisko, za daleko od pasa), zahaczyli maszt i nie dali rady wyprowadzić samolotu do góry.
-
2010/04/12 22:26:21
Karawan się rozpędza. " Prezydent Krakowa chce nazwać Rondo Mogilskie, jedno z najważniejszych skrzyżowań w mieście imieniem Lech Kaczyńskiego. Również jedna z ulic Krakowa ma być nazwana imieniem Ryszarda Kaczorowskiego." Co prawda jedna już jest, ale co tam. A Marian Brudzyński chce odwołać obsceniczny festiwal gejów i lesbijek w odpowiedzi na straszliwą tragedię jaka miała miejsce pod Smoleńskim lotniskiem.
-
2010/04/12 22:32:37
@"Dokładnie. Pojawił się ktoś pro:)"
Fe, wstyd trollować przy tak smutnej okazji.

@"Tak. Z tego co ja czytałem, to to lotnisko od niedawna miało podwójny status."
Od grudnia zaledwie. Czy tam naprawdę nie ma żadnego lotniska bliższego niż moskiewskie?
-
2010/04/12 22:36:42
Proszę Państwa.

Nawet gdyby rozbił się samolot ze zwykłymi, szarymi obywatelami Polski, byłby żal i smutek.
W tym przypadku zginęła para prezydencka, kilku prezydenckich ministrów, parlamentarzyści, prezesi instytucji państwowych, dowódcy sił zbrojnych, i inni. W tym też moja osobista strata - ksiądz Roman Indrzejczak, który kiedyś udzielał mi ślubu.

Czy to wszystko nie jest tragedią narodową?
Każdy może to odbierać jak mu pasuje. To wolny kraj. Ja idąc pod Pałac Prezydencki mijałem puby piwne pełne rozbawionych ludzi. Ich sprawa. To wolny kraj. Widziałem, jak przed pałacem ludzie robili sobie fotki, jak w ZOO. Ich sprawa. To wolny kraj.

Ja pod względem politycznym nie zgadzałem się z Panem Prezydentem. Ale jednak był to prezydent wybrany w wolnych wyborach powszechnych. O taką wolność też ludzie walczyli - nie zawsze wola społeczeństwa musi być zgodna z moją wolą.
Dzień 10 kwietnia 2010 przejdzie do historii Polski. Czy komuś się to podoba, czy nie, czy ktoś lubił Prezydenta Kaczyńskiego, czy nie. Nigdy w historii cywilizowanego świata nie było takiej tragedii, jaka nastała rankiem 10 kwietnia.

Oczywiście mam swoje przemyślenia, dotyczące powodów katastrofy. Mam swoje przemyślenia dotyczące medialnej "martyrologii" Lecha Kaczyńskiego, czy nagłego mówienia przez wszystkich, jakimż to był wielkim mężem stanu, ciepłym i dobrodusznym.

Ale na razie ... trochę ciszej nad tą trumną.

A Wy piszcie co uważacie. To wolny kraj.
-
wo
2010/04/12 22:39:44
@robert c
"Ale na razie ... trochę ciszej nad tą trumną. "

Hej hej hej, czuwam nad przebiegiem dyskusji i nie wydaje mi się, żebyśmy wyszli poza zwykły poziom zatroskanych gadających głów w telewizji. Do kogoś konkretnie wysuwasz ten apel? Jakiś komentarz tutaj Cię zbulwersował?

"To wolny kraj."

Swoją drogą, zawsze mnie zastanawiało to powiedzonko. Jaki to jest ten "niewolny" właściwie?
-
2010/04/12 22:40:26
@sheik.yerbouti
"Czy tam naprawdę nie ma żadnego lotniska bliższego niż moskiewskie? "

No, przecież Witebsk, na którym lądował czarter Jarosława.
Jakieś 130 km w linii prostej od Smoleńska/Katynia.
-
2010/04/12 22:43:14
@sheik
"Fe, wstyd trollować przy tak smutnej okazji."
Żeco? Doceniam merytoryczną wypowiedź.
-
2010/04/12 22:56:28
@adegie "Żeco? Doceniam merytoryczną wypowiedź."
A to sorry, zmyliły mnie Twoje poprzednie komentarze.
@pompeius "Jakieś 130 km w linii prostej od Smoleńska/Katynia."
Właśnie! I nawet Tusk lecąc na miejsce katastrofy wylądował właśnie tam. Na sygnale półtorej godziny nawet po złych drogach. Więc o co chodzi z tą alternatywą Mińsk/Moskwa? Bo mi się cala narracja "z Moskwy by za daleko było, żeby zdążyć musieli lądować w Smoleńsku" wali.
-
2010/04/12 23:03:37
@Lotnisko w Witebsku
Dodam, że od 1996 ma status lotniska międzynarodowego (ruska Wiki):
42.pl/u/2eJx
Parametry pasa niemal identyczne (2 600 x 42 m - dł i szer) jak w Smoleńsku.
Przyjmuje samoloty klasy TU-154 i IŁ-76 lub niższej.
-
2010/04/12 23:07:30
"Czy tam naprawdę nie ma żadnego lotniska bliższego niż moskiewskie? "

Witebsk choćby.

@nacisk na pilota

Na pokładzie był dowódca Sił Powietrznych, ale nie podejrzewam by sam będąc pilotem dał się wkręcić grę typu "rozkaz przełożonego".
-
2010/04/12 23:10:48
@Witebsk

Pogoda mogła być podobna w Smoleńsku i Witebsku.

Zastanawiam się, jak to się stało, że możliwość złej pogody na tak nieprzygotowanych lotniskach w ogóle nie była przyjmowana przez organizatora tego wyjazdu.

Uroczystości były zaplanowane w ten sposób, że ten samolot musiał lądować. Presja na pilota była więc wpisana w program wizyty.
-
2010/04/12 23:11:09
@pompeius
"Parametry pasa niemal identyczne (2 600 x 42 m - dł i szer) jak w Smoleńsku.
Przyjmuje samoloty klasy TU-154 i IŁ-76 lub niższej."
A tu jeszcze uwaga D.Passenta pod jego dzisiejszą notką:
"Gosc: A propos Pani (-a) uwagi, że samoloty rządowe powinny lądować tylko na lotniskach międzynarodowych, odpowiednio wyposażonych. Kiedy byłem ambasadorem w Chile, samolotem TU 154 przyleciał z oficjalną wizytą prezydent Kwaśniewski z małżonką i z osobami towarzyszącymi. Udało mi się wprowadzić do programu (po części oficjalnej) wizytę na pustyni Atacama. W tym celu trzeba było lądować na prowincjonalnym lotnisku w mieście Antofagasta. Najpierw, na kilka tygodni przed wizytą, przyleciał ówczesny pilot Tu-154, zapoznał się osobiście z miejscem lądowania, szczególnie sprawdzał szerokość i długość pasa. Po czym wyraził zgodę na lot. W rozmowie ze mną powiedział, że choć samolot jest wysłużony - jest niezawodny i na żadnym innym nie chcialby latać. Z lotniska w Antofagaście na pustynię zawiózł prezydenta śmigłowiec chilijski udostępniony przez gospodarzy."
-
wo
2010/04/12 23:15:37
@anwe
"Na pokładzie był dowódca Sił Powietrznych, ale nie podejrzewam by sam będąc pilotem dał się wkręcić grę typu "rozkaz przełożonego"."

CASA. 'Nuff said.
-
2010/04/12 23:24:01
Myślę ,że gdyby PREZYDENT RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ PAN LECH KACZYŃSKI był oczekiwany i witany na ziemi Rosyjskiej z takimi honorami, z jakimi była żegnana trumna z Jego Ciałem NIGDY DO TEJ TRAGEDII BY NIE DOSZŁO
-
wo
2010/04/12 23:25:28
@dannie
"Myślę ,że"

Wow, oksymoron interpunkcyjny!
-
2010/04/12 23:27:17
@OK, użyję w końcu porównania dręczącego mnie od soboty: ze śmiercią polskich pielgrzymów, którzy zginęłi w autokarze minąwszy sześć zakazów wjazdu dla autokarow.

Same here.
-
2010/04/12 23:38:38
Ta animacja dostępna na stronie gazety sugeruje, że pilot popełnił błąd lecąc za nisko (prawidłowy i rzeczywisty tor lotu).

Mi się wydaje, że pilot próbował wylądować w jedyny możliwy w tych warunkach sposób: lecąc nisko, wolno i równo.

To pokazuje ogromny kunszt pilota. Gdyby nie ten maszt, o którym nie wiedział, udałoby mu się. Zabrakło dosłownie kilku metrów i to nie jest niczyja wina, tylko ogromne nieszczęście i tragedia.

Pilot znał swoje umiejętności, widział pogodę ale wiedział też, że umie wylądować nawet w takich warunkach. Wiedział jak to zrobić.

Gdyby miał w programie podróży wpisaną możliwość wyboru pewnie by nie zaryzykował. Wybrałby "wariant B" - lądowanie bezpieczne - czując na sobie presję "wariantu A" - lądowania w Smoleńsku - i odpowiedzialności za możliwą katastrofę. Ale takich wariantów w programie w ogóle nie było, choć na lotniska takie jak Smoleńsk powinny być.

Gdyby wylecieli dzień wcześniej, wieczorem lub w nocy, mogliby dolecieć czy dojechać na czas, nawet z Moskwy.
-
2010/04/12 23:39:16
@Witebsk Airport (po raz ostatni)
Ma też ichniego ILS-a (SP-80M). Można (chyba?) siadać nawet we mgle.
Więcej tu:
www.avia.by/page-851-ru.html (RUS)
-
2010/04/12 23:39:30
Mnie pielgrzymi nie przyszli w pierwszej chwili do głowy. Natomiast po CASie, po Millerze i po Smoleńsku (z zastrzeżeniem braku ostatecznego rozstrzygnięcia ostatniej sprawy) tak sobie rozmyślam o micie najwspanialszych polskich lotników...
-
2010/04/12 23:48:13
@miskidomleka
"Po Millerze", czyli po tym wypadku, w którym demitologizowany lotnik w kluczowym momencie uratował wszystkim życie swoim manewrem i został uniewinniony w zakresie spowodowania wypadku?
-
2010/04/12 23:51:00
@hecer
"Mi się wydaje, że pilot próbował wylądować w jedyny możliwy w tych warunkach sposób: lecąc nisko, wolno i równo."
To pokazuje ogromny kunszt pilota. Gdyby nie ten maszt, o którym nie wiedział, udałoby mu się."

Wybacz, ale trochę słabo się orientujesz. Tak się nie ląduje, zwłaszcza jeśli jest się dobrym pilotem. O NDB wiedział i ta antena nie byłaby żadnym problemem gdyby nie to, że był wtedy już poniżej (!!!) poziomu pasa.

"Zabrakło dosłownie kilku metrów i to nie jest niczyja wina, tylko ogromne nieszczęście i tragedia."
Zabrakło kilkudziesięciu metrów w pionie i 150 metrów w poziomie - gdyby nawet nie zahaczył o drzewa, nie trafiłby w pas.

Sporo rzeczy wskazuje na przypadek czegoś co się określa jako [a="en.wikipedia.org/wiki/Controlled_flight_into_terrain]CFIT[/a]. Piloci zwyczajnie myśleli że są wyżej niż byli. Możliwość złego nastawienia wysokościomierza przez nieporozumienie o którym pisał mietek_1899 plus brak pożytku z radiowysokościomierza (raczej na pewno Tu miał wspomniany przeze mnie GPWS) z powodu specyficznego ukształtowania terenu.
-
2010/04/12 23:54:46
Przepraszam, że tak wtrąciłem o "jedynym możliwym sposobie"; o siłach nośnych to uczyłem się tylko kiedyś na kursie w aeroklubie w liceum. Jak zachowuje się samolot w powietrzu podczas różnych faz lotu dumam wbijając z przerażenia paznokcie w poręcz fotela w tanich liniach.

Patrząc na tę animację próbowałem tylko zrozumieć, dlaczego on był tak nisko, jeśli przyrządy poprawnie wskazywały wysokość. Być może to był celowy zabieg pilota, by właśnie tak podchodzić do lądowania.
-
2010/04/12 23:58:00
@adegie
Zabrakło kilkudziesięciu metrów w pionie i 150 metrów w poziomie

Jako że zdajesz się być bardziej ode mnie fachowy, czy możesz się do tego odnieść?
"Mimo mgły wszystko szło dobrze do odległości ok. 1,5 km przed lotniskiem. Wtedy samolot za bardzo obniżył wysokość, zahaczając o maszt stacji radiolokacyjnej i pierwszą partię drzew. Piloci próbowali wyprowadzić maszynę, ale nie udało się, bo już zaczęła się rozpadać. Zahaczyła o kolejne drzewa na wysokości kilku metrów i runęła na ziemię. - Piloci musieli być świetnymi fachowcami - twierdzi Korocznin. - Obniżali maszynę płynnie, wręcz z dokładnością jubilera. Zabrakło im tylko wysokości. Gdyby lecieli 10-15 m wyżej, lądowanie byłoby udane. O ich kunszcie świadczy także to, że maszyna nie runęła od razu, nie rozpadła się natychmiast i nie wybuchła, ale pękała jakby po kawałku.
Zdaniem Korocznina nie było odchylenia od trasy lądowania o blisko 150 m w lewo, o czym wspominał m.in. minister ds. nadzwyczajnych Rosji Siergiej Szojgu. - To skutek zderzenia z drzewami - tłumaczy Korocznin. Pilot najprawdopodobniej próbował poderwać maszynę, podnosząc prawe skrzydło, i dlatego zboczyła na lewo, ale już spadając, a nie w czasie lotu. - Samolot leciał dobrym kursem. Piloci byli mistrzami. Problem w tym, że nie powinni lądować przy takiej mgle - podkreśla Korocznin."
Całość
Bo ja się nie chcę mądrzyć, ale na takich tekstach opieram potem swoją ocenę.
-
2010/04/12 23:59:20
@pompeius

Tu Kaczyńskiego miał podobno awionikę wymienioną na "zachodnią", więc mógł być niekompatyblny z rosyjskim "ILSem". Wspominają o tym na Aviation Herald, aczkolwiek używając skrótu SP-50 nie SP-80M. Nie wiem, na czym polega różnica.

@hecer
Nawet jeśli animacja jest zgodna z prawdą, przeszkody tego typu są wymieniane w opisach lotniska, z których piloci korzystają, na przykład
"THREE OBST LGTD POLES ON APCH TO RY 04 15 FT HIGH, 600 FT LEFT-600 FT RIGHT, 900 FT FM AER."
albo
"TERRAIN & BLDGS TO 500' MSL N & E WITHIN 1 1/2 MI."
To z opisów lotnisk w USA, ale czy w Rosji takich rzeczy się nie podaje?

[spekulacja mode on]Mnie zastanawia koncepcja "dołka przed lotniskiem" - jeśli lecąc na podstawie widoczności ziemi i/lub wysokościomierza radarowego zniżyli się w ten dołek, to mogło zabraknąć miejsca na wyjście z niego. (widzę właśnie, że adegie chyba o tym samym pisze) [superspekulacja mode on] Dodatkowo zwróciłem uwagę, że drogę podejścia przecinają tuż przed lotniskiem dwie szosy, jedna tuż przed pasem, druga tuż przed dołkiem. Jeśli ktoś użył tej drugiej jako punktu orientacyjnego "już już już", myśląc, że to pierwsza...[modes off]

@bartoszcze
Prawdopodobnie przesadziłem z Millerem, przegapiłem ostateczny werdykt. Nawiasem mówiąc, poprawne wykonanie manewru ratującego nie znaczy (choć najwyraźniej nie było tak tutaj), że delikwent wcześniejszymi błędnymi decyzjami nie doprowadził do niebezpiecznej sytuacji, przez co manewr w ogóle był potrzebny,
-
2010/04/13 00:02:59
@mit najwspanialszych polskich lotników

Załoga feralnego Tu-154 miała wystarczające kwalifikacje i nalot. Możliwe jednak, że przy jej doborze nie uwzględniano takich aspektów charakteru jak asertywność, bo tej w naszym wojsku się jakby nie toleruje u tak niskich szarż.
Nasz top brass jednak poniósł w tej katastrofie dotkliwą stratę.
-
2010/04/13 00:03:54
@bartoszcze

Potencjalne, niekoniecznie słuszne wytłumaczenie: uderzenie o antenę, np. skrzydłem, mogło uszkodzić skrzydło lub sterowanie lotkami i spowodować przechył, nad którym nie było kontroli.

Patrz na przykład: en.wikipedia.org/wiki/PSA_Flight_182
-
2010/04/13 00:04:23
@miasto-masa-maszyna
"samolot prezydencki schodził tam jako samolot wojskowy i chyba do wojskowych procedur musiał się stosować. Chyba. Pewności nie mam."

Internetowa GW cytowała w sobotę gen. Aloszyna mówiącego:
"Dla lotnictwa wojskowego wykonywanie poleceń grupy kierowania lotami jest obowiązkowe. Dla lotnictwa cywilnego jej polecenia mają charakter rekomendacji."

Z powyższego fragmentu nie wynika, jaki status miał samolot prezydenta (choć reguła Grice'a coś sugeruje - to i fakt że załoga samolotu nie wykonywała poleceń), ale wg Metra generał mówił:

"Gdyby to był samolot wojskowy, musiałby wykonać polecenia kontroli lotów. Ponieważ był cywilny, polecenia miały jedynie charakter rekomendacji"

Kontroler lotu (Pliusnin) mówił tylko, że nie mógł zabronić pilotom lądowania, nie tłumacząc dlaczego. Z wywiadu z byłym pilotem, który opublikowała dziś gazeta.pl, wynika, że raczej nie da się tego tłumaczyć różnicami we "wschodnim i zachodnim modelu podejmowania decyzji", bo zakaz lądowania jest wiążący w każdym modelu.
-
2010/04/13 00:06:03
@wo
" Do kogoś konkretnie wysuwasz ten apel? Jakiś komentarz tutaj Cię zbulwersował?"

Chyba niepotrzebne są dywagacje sugerujące, że ktoś zmusił pilotów do lądowania (w domyśle - prezydent).
To się okaże po analizie zapisów z czarnych skrzynek. Raczej nie ryzykowałbym twierdzenia, że coś zostanie zatajone.

"Swoją drogą, zawsze mnie zastanawiało to powiedzonko. Jaki to jest ten "niewolny" właściwie?"

Niewolny to taki, w którym wszyscy muszą mówić jednym głosem i mieć takie same poglądy. Tym jesteśmy bogaci, czym się różnimy. Zresztą właśnie zrobiłeś nowy wpis w blogu mówiący o wolnym i niewolnym kraju.
-
2010/04/13 00:06:33
@miskidomleka
Zgadzam się, że poprawne wykonanie manewru ratującego w sprokurowanej przez siebie sytuacji to jakby przyzwoitość, ale odnosiłeś się do mitu najwspanialszych. I tu dwie uwagi - po pierwsze manewr Miłosza był oceniany jako najwyższej klasy (przy słabszych skills pewnie by się nie udał), a po drugie, ustalenie, czym mierzymy najwspanialszość, to temat do flejma, na który chyba jeszcze nie czas.
-
2010/04/13 00:09:33
@bartoszcze i Miłosz: OK
-
2010/04/13 00:09:37
@adegie

CFIT, o którym napisałeś (b.ciekawe), też nie jest wytłumaczeniem. To raczej opis zjawiska, które może mieć wiele przyczyn: od niesprawności sprzętu przez brak umiejętności, czy też rozkojarzenie pilotów.

Z tej animacji wygląda, że pilot przez długi czas utrzymywał bardzo niską wysokość i stosunkowo większą prędkość. Ja tu widzę taki tradeoff: podchodzić ostro do lądowania szybko tracąc prędkość; lub lecieć łagodniej z większą prędkością na równej wysokości, bardzo nisko, schodzić pod łagodnym kątem.

Ta druga możliwość dawałaby szansę odbicia do góry - dzięki nadaniu wyższej mocy silnikowi, zwiększeniu prędkości i siły nośnej bez utraty wysokości.

Pierwsza możliwość to spadanie, z którego wyjście wymaga zejścia jeszcze niżej by nabrać prędkości.

Przy każdym lądowaniu samolot spada, ale chodzi o kąt natarcia. Przy zwiększeniu kąta natarcia traci się siłę nośną. Tak samo jest przy starcie, tylko wtedy to łatwiej zrozumieć laikowi.

Pilot liczył się z możliwością przelotu nad lotniskiem jeśli mu się nie uda wylądować. Nie mógł podjeść do lądowania inaczej w tych warunkach atmosferycznych, jeśli naprawdę chciał wylądować a nie tylko "zrobić nieudane podejście". Choć to byłoby najlepsze rozwiązanie, przelecieć dwa razy i powiedzieć, że się nie da.

-
2010/04/13 00:11:30
@bartoszcze
"czy możesz się do tego odnieść? "

"Obniżali maszynę płynnie, wręcz z dokładnością jubilera."
Nie wiem na jakiej podstawie bez danych z czarnych skrzynek ani bez informacji o wysokości przekazywanej do wieży i przy widoczności poniżej 500m, tow. Korocznin może to twierdzić.

"O ich kunszcie świadczy także to, że maszyna nie runęła od razu, nie rozpadła się natychmiast i nie wybuchła, ale pękała jakby po kawałku."
Daleko idące spekulacje. Chodzi mu o to, że o kunszcie świadczy stosunkowo mały kąt pod którym uderzyli czy sposób rozpadania się podczas koszenia kolejnych drzew?

"Gdyby lecieli 10-15 m wyżej, lądowanie byłoby udane."
W ogóle gdyby teren był ukształtowany inaczej, albo nie było tam drzew, lądowanie byłoby udane. Mam wrażenie, że jego 15m to absolutne minimum awaryjnego lądowania a nie wartość z poprawnej ścieżki schodzenia.

"Zdaniem Korocznina nie było odchylenia od trasy lądowania o blisko 150 m w lewo, o czym wspominał m.in. minister ds. nadzwyczajnych Rosji Siergiej Szojgu."
Tak twierdzi Korocznin, inni twierdzą inaczej. Ci inni wnioskują na podstawie ułożenia szczątków maszyny, Korocznin zgaduje.

-
2010/04/13 00:13:14
@hecer

CFIT z definicji jest na sprawnym sprzęcie

-
2010/04/13 00:13:37
@miskidomleka
Ale ja generalnie byłbym zgodny, że w chwili zahaczenia o antenę szans już raczej nie było; błąd został popełniony raczej wcześniej i dlatego się zastanawiałem nad wypowiedzią Korocznina, że piloci zachowywali się świetnie. Ale też nie ma w jego wypowiedzi nic o tym nagłym obniżeniu wysokości (ja na razie nie widziałem potwierdzenia tej informacji, więc mogę tylko wierzyć temu, kto ją tu zacytował), co osłabiałoby wiarygodność Korocznina.
-
2010/04/13 00:19:00
@ animacja

Animacja jest zrobiona na podstawie opisu wydarzenia, wszystkich faktów. Przeczytałem też tę wypowiedź Magomeda Tałbojewa. Karoczina, ktoś tu wyżej cytował, jest podobna. Wypowiadał się też mjr Michał Fiszer.
-
2010/04/13 00:20:48
@hecer
"Z tej animacji wygląda"
Jedna ogólna uwaga: ta animacja nie jest na podstawie faktycznych parametrów lotu, ale pewnej gdybologii opartej o kilka przesłanek. Oczywiście pozwala sobie wyrobić ogólny pogląd, ale lepiej raczej się tam nie doszukiwać aż takich szczegółów.

"CFIT, o którym napisałeś (b.ciekawe), też nie jest wytłumaczeniem."
No samo określenie CFIT określa pewien profil zachowania załogi - oczywiście pierwotną przyczyną mogę być różne rzeczy. Z tych możliwości które wymieniasz, "rozkojarzenie pilotów" bym raczej wykluczył a dodał problemy w komunikacji skutkujące złym nastawieniem przyrządów.

"Ja tu widzę taki tradeoff: podchodzić ostro do lądowania szybko tracąc prędkość; lub lecieć łagodniej z większą prędkością na równej wysokości, bardzo nisko, schodzić pod łagodnym kątem. (...)"
Wybacz, ale mam wrażenie że trochę zapędzasz się w tym teoretyzowaniu upraszczając przy okazji wiele zagadnień związanych z lotem samolotu.
-
2010/04/13 00:28:52
@adegie
"Obniżali maszynę płynnie, wręcz z dokładnością jubilera."
Nie wiem na jakiej podstawie bez danych z czarnych skrzynek ani bez informacji o wysokości przekazywanej do wieży i przy widoczności poniżej 500m, tow. Korocznin może to twierdzić.

Właśnie na tej wypowiedzi się opierałem, mówiąc o jakiejś możliwej celowości niskiego przelotu.

Na tej animacji jest napisane, że w odległości 1000m od pasa samolot leciał na wysokości 20 metrów i uderzył w antenę. No to masz rację, to już jest za nisko, ale wczoraj mówiono chyba o 40 metrach. Ponadto na animacji dalej jest zalesione wzniesienie, więc te 20 metrów przed górką to było za mało. Powinno być kilka metrów wyżej, z 10 metrów spokojnie by wystarczyło, a może nawet 3-5m.

Uderzenie w cokolwiek powoduje spadek prędkości i samolot obniża się o kilka metrów, zanim pilot doda gazu. Przy prędkości ok 70m/s to wszystko trwało ok 10 sekund do uderzenia w ziemię.
-
2010/04/13 00:39:20
@adegie

Wybacz, ale mam wrażenie że trochę zapędzasz się w tym teoretyzowaniu upraszczając przy okazji wiele zagadnień związanych z lotem samolotu

Zacznijmy od prostych założeń; od jakiś trzeba zacząć. Powoływanie się na "stopień komplikacji" czy "zbiór niewyjaśnionych przypadków CFIT" to droga donikąd.

Często widziałem jak samolot wypuszcza flaps. On po prostu lądując leci bardzo wolno, więc musi zwiększyć siłę nośną zwiększając powierzchnię skrzydeł - ale i tak spada.

Tuż przed uderzeniem kół o ziemię zwiększany też jest kąt natarcia by jeszcze bardziej zwolnić i spaść. Oczywiście to się robi bardzo płynnie. Ale to jest manewr nieuchronnie prowadzący do lądowania. Nie da się już z tego wyjść, jak się go zacznie - to jest jak spadanie (kontrolowane prędkością - malejącą; i kątem natarcia - zwiększanym, by utracić siłę nośną i spaść).

-
2010/04/13 00:39:42
Krótko bo starczy na dzisiaj

@hecer
"Uderzenie w cokolwiek powoduje spadek prędkości i samolot obniża się o kilka metrów"
Co do tego akurat, to czytałem liczne głosy, że kratownica nadajnika NDB nie wyrządzi dużej szkody takiemu samolotowi, chyba że trafi w wysuniętą klapę (co by nawiasem mówiąc mogło tłumaczyć późniejsze przechylenie).

Kluczową sprawą jest tam ukształtowanie terenu, obszar z antena jest niżej, później teren podnosi się.
-
2010/04/13 00:49:22
w wyniku tego uderzenia "samolot mógł stracić równowagę". Przy małej prędkości tym bardziej. No ja to sobie zinterpretowałem tak, że on zaczął się poruszać i w konsekwencji stracił siłę nośną lub prędkość i obniżył lot.
-
2010/04/13 01:50:44
@presja
Szczegółowsza relacja:
www.dziennik.pl/magazyn-dziennika/article428208/Nieudana_gruzinska_misja_Kaczynskiego.html?page=7

Główny cytat: "Po jakimś czasie sam Lech Kaczyński został połączony z Pietrzakiem. "Zrobię rozpierduchę na skalę międzynarodową, jeśli nie polecimy" - usłyszał pułkownik od prezydenta."
-
2010/04/13 07:54:42
@hecer
"Tuż przed uderzeniem kół o ziemię zwiększany też jest kąt natarcia by jeszcze bardziej zwolnić i spaść. (...) Ale to jest manewr nieuchronnie prowadzący do lądowania."
TU jeszcze nie był w tej fazie.
Nie bardzo rozumiem do czego zmierzasz, generalnie piloci mogli byli robić wiele rzeczy ale zwyczajnie zbyt późno zorientowali się że są za nisko i nie było już czasu na zwiększenie mocy (w odrzutowcach jest dość istotne opóźnienie między przesunięciem dźwigni przepustnicy a reakcją silników) i podniesienie samolotu.
-
2010/04/13 08:15:13
@adage
"w odrzutowcach jest dość istotne opóźnienie między przesunięciem dźwigni przepustnicy a reakcją silników"

Gwoli ścisłości to nie tylko w odrzutowcach ale też i we wszelkich napędach turbinowych (turbośmigłowych (jak w CASIE) czy turbowałowych). Chodzi o duże momenty bezwładności wirujących mas - tu praw fizyki czy ograniczeń materiałowych się nie da obejść. Na myśliwcach z napędem odrzutowym nagły przyrost ciągu można uzyskać tylko przez włączenie dopalacza.
No i to nie jest "opóźnienie", silnik po prostu wolniej (w porównaniu z napędem tłokowym) osiąga zadaną przez pilota manetką prędkość obrotową, natomiast jego "reakcja" jest natychmiastowa.
-
wo
2010/04/13 09:05:51
@robert
"Chyba niepotrzebne są dywagacje sugerujące, że ktoś zmusił pilotów do lądowania (w domyśle - prezydent)"

Mnie to nie razi. To jest przecież w tej chwili jedno z najważniejszych pytań. Zakładam niewinność prezydenta dopóki nie pojawią się materiały obciążające, ale samo zadanie tego pytania nie kłóci się jeszcze z żałobą. Tym bardziej, że to tylko reakcja na coraz bardziej odlatujące propozycje "stadionów imienia".

"Niewolny to taki, w którym wszyscy muszą mówić jednym głosem i mieć takie same poglądy."

Przecież nigdy tak nie było. Ten zwrot pochodzi co najmniej z XIX wieku, a wtedy jeszcze nawet nie wynaleziono totalitaryzmów. Ale nawet w PRL można było mieć koncesjonowane inne poglądy, o ile się akceptowało "kierowniczą linię partii". Miałem nadzieję, że ktoś zna etymologię powiedzonka...
-
2010/04/13 10:03:00
@hecer i adegie
Moim zdaniem informacje o wysokości samolotu Korocznin mógł uzyskać z wieży kontrolnej. Pytanie oczywiście, jaka była dokładność tych odczytów.
Tutaj www.tvn24.pl/0,2327127,galeria.html jest wykres, który pokazuje, że lecieli za nisko, ale jeszcze dodatkowo w pewnym momencie przyśpieszyli schodzenie w dół.
Mogę przyjąć teorię, że lecieli niżej świadomie, bo chcieli szybciej wyjść z chmur. Przyśpieszenie schodzenia było w takim wypadku decydującym błędem. Pytanie dlaczego tak zrobili? moja teoria na dzisiaj - odczytali swoją wysokość nad tym wąwozem i uznali, że są wyżej niż powinni być.
Jest jeszcze dodatkowa poszlaka: kontroler twierdzi, że w pewnym momencie przestał otrzymywać potwierdzenia wysokości, być może to był ten moment, kiedy odczyt altimetru i wysokość podana z wieży przestały się zgadzać; nawigator uwierzył odczytowi urządzenia i powiedział "jesteśmy za wysoko, zejdź niżej".
Kiedy uderzyli o antenę IMHO było już po zawodach. Może gdyby jej nie było dolecieliby do pasa, ale osobiście wątpię.
-
2010/04/13 10:24:02
@adegie
"Kluczową sprawą jest tam ukształtowanie terenu, obszar z antena jest niżej, później teren podnosi się." "Zabrakło kilkudziesięciu metrów w pionie i 150 metrów w poziomie".

Jeśli samolot leci we mgle, to pilot nie jest w stanie ustalić swojej pozycji względem pasa z wystarczającą dokładnością: 5 sekund lotu to ok 350-400m. Tyle zabrakło.

Poza tym tu nie tyle chodzi o wysokość, co o położenie które składa się z: odległości od pasa (poziom), wysokości (pion) i prędkości. Pilot ustala bieżące położenie w oparciu o ostatnie znane położenie względem pasa i odczyty. To jest kwestia 5 sekund, więc on nie ma czasu słuchać nawigatora, wieży czy patrzyć na liczniki. Po prostu postępuje automatycznie, w oparciu o informacje i założenia z których wyszedł, które określają położenie samolotu. Kontroler z wieży mówił o tym, że do pewnego momentu wszystko było okej. A gdy przestało być okej, było już za późno.

W przypadku Casy pilot popełnił błąd na łuku, po nieudanej próbie lądowania. Wszedł w zakręt ze zbyt niską prędkością, pod zbyt dużym kątem i ześlizgnął się na drzewa.

wyborcza.pl/1,87990,5093964.html

W Smoleńsku pilot mógł po wyjściu z łuku stracić wysokość i podchodził do lądowania zbyt nisko; ale nie chcę wierzyć, że ta załoga mogła kontynuować podchodzenie do lądowania po takim błędzie, mając odczyty przyrządów.

Casa też podchodziła do lądowania w złych warunkach i wysokość 120 metrów była zbyt duża by dojrzeć światła lotniska. Dlatego pilot Tu-154 w Smoleńsku leciał nisko.

Gdyby pilot TU-154 leciał wyżej i próbował trafić w płytę lotniska, którego nie widział ostro podchodząc do lądowania z dużej wysokości, mógłby spudłować i i wtedy nie miałby czasu na wyjście z manewru - po prostu spadłby na drzewa.

Podchodził więc łagodnie, na niskiej wysokości i wolno - utrzymywał stałą wysokość przy najniższej prędkości, przy której jeszcze nie spadał. To mu dawało największe szanse trafienia w pas i wylądowania.

-
2010/04/13 10:27:07
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/10,88718,5707489,Stasiak__Order_dla_pilota___to_jest_smieszne.html

Zupełnie nie potrafię nazwać swoich uczuć podczas oglądania powyższego.
-
2010/04/13 10:43:07
Ale to są luźne spekulacje laików na temat ostatniej fazy lotu i podejścia do lądowania. Moim zdaniem mają drugorzędne znaczenie. Najgorsze jest to, że organizator tej wyprawy w ogóle nie brał pod uwagę tego, że zła pogoda podczas lądowania może uniemożliwić uroczystości 70 rocznicy zbrodni katyńskiej.

Jeśli to jest ta ważna uroczystość i wszystko przygotowane jest na konkretny dzień i godzinę to dlaczego okazuje się, że obecność prezydenta i dostojników na zależy od pogody nad lotniskiem i od tego jak dużo ryzyka, weźmie na siebie pilot?

Pilot nigdy nie powinien stawać przed wyborem: zerwać uroczystości 70 rocznicy lub ryzykować życie prezydenta, marszałków, posłów, generałów i ważnych urzędników podchodząc do lądowania.

Ten, kto przyczynił się do postawienia pilota przed tym wyborem ponosi większą odpowiedzialność za katastrofę niż pilot. Winna też jest pogoda i opatrzność. Ale na to wszystko powinien przygotować się organizator.
-
2010/04/13 10:52:11
@sheik.yerbouti
Balice nie mają ILSa, dlatego w przypadku mgły samoloty lądują w Pyrzowicach (gdzie ILS jest, a wogle to rzadziej się mgli)

Ja tak tylko, w kwestii sprostowania. Nie jest prawdą jakoby. Balice oczywiście posiadają ILS LLZ - na pasie 25, częstotliwość 110.300 Mhz. Zapraszam na stronę z mapami AIP dla Balic
Ech, teraz wszyscy są specjalistami od ruchu powietrznego...
-
2010/04/13 11:18:37
@hecer
Jeśli to jest ta ważna uroczystość i wszystko przygotowane jest na konkretny dzień i godzinę to dlaczego okazuje się, że obecność prezydenta i dostojników na zależy od pogody nad lotniskiem i od tego jak dużo ryzyka, weźmie na siebie pilot?

To samo chodzi mi po głowie.

Jak to jest możliwe, żeby uroczystość na szczeblu międzypaństwowym, dotycząca tak drażliwego tematu historycznego, o dużym znaczeniu w naszej polityce międzynarodowej, a dodatkowo bardzo ważna z punktu widzenia polityki wewnętrznej (kampania wyborcza) - została w taki sposób zaplanowana?
Uroczystości miały się odbyć o 9:00 czy 9:30, więc polska delegacja miała sobie po prostu rano wsiąść do samolotu i w 1,5 godziny wylądować na miejscu?

A__ j a k__n i e__t o__c o ?

Impreza została zaplanowana tak, że _nie_mogła_się_nie_odbyć_wg_planu.
W takich warunkach jakiekolwiek spóźnienie, zwłaszcza tego rzędu jakie gwarantował dojazd z Mińska czy Witebska, to byłaby dla Lecha Kaczyńskiego gigantyczna piarowa katastrofa - tak w kraju, jak i na forum międzynarodowym.

Wg jakich procedur ta wizyta została zaplanowana. Kto to w ogóle wymyślił?
-
2010/04/13 11:41:23
@benzodizepiny
"A__ j a k__n i e__t o__c o ?"

Najwyraźniej nie było planu B; wszystko miało wypaść na ekranach TV gładko jak lądowanie Apollo 11.
Pewnie teraz mało kto na to zwraca uwagę ale przyglądam się teraz działaniom rządu, na ile sprawnie sobie radzi administracja w tych improwizowanych i niełatwych okolicznościach poza granicami kraju.
-
2010/04/13 11:42:43
@: Miałem nadzieję, że ktoś zna etymologię powiedzonka...

A to nie jest przeszczepiony amerykański mem "it's free country"? Oni to chyba mają w konstytucji, czy gdzieś tam.
-
wo
2010/04/13 11:46:21
@hecer
"Najgorsze jest to, że organizator tej wyprawy w ogóle nie brał pod uwagę tego, że zła pogoda podczas lądowania może uniemożliwić uroczystości 70 rocznicy zbrodni katyńskiej."

To jest problem dzisiejszej cywilizacji jako takiej. Iluzja panowania nad czasem i przestrzenią (pokazana w komedii "W chmurach") wszystkich odzwyczaiła od rozumowania w kategoriach "a jak nie zdążą". Kiedy sam sobie planowałem trasę po USA, zaplanowałem trzydniowe bufory wszędzie tam, gdzie miałem przesiadkę samolot/samochód. Oczywiście także i dlatego, że trzydniowy bufor w Nowym Jorku to radocha sama w sobie :-). Ale przede wszystkim dlatego, że mam dość lat by wiedzieć, że samolot może danego dnia w ogóle nie wylecieć, że samochod może się zepsuć, że coś się moze zdarzyć. Jako dziennikarz zdumiewająco często stykam się z imprezami planowanymi bez tej świadomości - niedawno pewien pijar pewnej firmy aranżował spotkanie z pewną Bardzo Ważną Osobą z tej firmy. To było akurat kiedy były te wielkie ataki mgły. Bardzo Ważna Osoba miała w Warszawie w ogóle nie nocować, tylko zrobić małe pijarowe tournee i lecieć dalej. Powiedziałem pijarom, że na moje wyczucie w ogóle nie będzie tego wywiadu. Oni się zarzekali, że taka Bardzo Ważna Osoba na pewno doleci na czas, bo jej w jakiś magiczny sposób ta mgła nie będzie dotyczyła.

Yeah, right, miałem oczywiście rację. Mam jednak wrażenie, że im dalej od pułapu średniej klasy średniej i im większa skłonność pasażera do zawołania PAN NIE WIE KTO JA JESTEM!, tym bardziej lekceważąco traktuje się prawa fizyki. Ja tam wiem, że żadnego pilota nie zmuszę do startu ani lądowania, więc wszystko planuję z buforem. Ale kto wie, jak by mi odbiło, gdybym został choćby posłem.
-
wo
2010/04/13 11:47:46
@inz.mru
"A to nie jest przeszczepiony amerykański mem "it's free country"?"

Tak sądzę, co zresztą obala etymologię Roberta C. Ale co to oznaczało w XIX wieku? "As opposed to what?".

"Oni to chyba mają w konstytucji"

Nope.
-
2010/04/13 11:51:54
@Ech, teraz wszyscy są specjalistami od ruchu powietrznego...

Jakimi kurna specjalistami? Ja mam wiedzę "pasażerską" i taką się podzieliłem (Pyrzowice są defaultowym zapasem dla Balic, ale często też dla Okęcia). Słyszałem,że Pyrzowice mają nowszy&lepszy system naprowadzania, no ale na czym konkretnie polega lepszość jego softu to przecież nie powiem.
-
2010/04/13 12:15:49
@wo
Kiedy sam sobie planowałem trasę po USA, zaplanowałem trzydniowe bufory (...)

Bufor buforowi nie równy. Ja rozumiem, że nie można szacować imprez z wyższej półki z poślizgami rzędu znaczących części doby, ale tam to było zestawione z buforem chyba kilkunastu- kilkudziesięciu minut (lądowanie 9:00 - spotkanie 9:30??).
Czyli właściwie bez zapasu łatsoewer.

Jak rozumiem, doświadczenie było takie, że dotąd prezydent zawsze zdanżał?
-
wo
2010/04/13 12:21:03
@benzo
"Ja rozumiem, że nie można szacować imprez z wyższej półki z poślizgami rzędu znaczących części doby,"

Ale przecież trzeba. Mgła *może* oznaczać poślizg rzędu doby. Ja zawsze planuję swoje podróże z tą świadomością.

" tam to było zestawione z buforem chyba kilkunastu- kilkudziesięciu minut (lądowanie 9:00 - spotkanie 9:30??). "

No szajba, po prostu szajba. Tak nie wolno.
-
2010/04/13 12:24:00
@benzodiazepiny
"W takich warunkach jakiekolwiek spóźnienie, zwłaszcza tego rzędu jakie gwarantował dojazd z Mińska czy Witebska, to byłaby dla Lecha Kaczyńskiego gigantyczna piarowa katastrofa"

I oto anonimowy bloger zdemaskował przyczynę katastrofy lotniczej i oświecił cały naród w temacie, dlaczego nie należny nazywać żadnej ulicy w Krakowie imieniem L. Kaczyńskiego. Resztę detali oraz odpowiedz na pytanie dlaczego bucowatość i wąsactwo zgubiły polska prawice w następnym odcinku, który wyświetlimy kiedy minie patos i żałoba nad ludzką tragedią.
-
2010/04/13 12:28:22
@wo
' " tam to było zestawione z buforem chyba kilkunastu- kilkudziesięciu minut (lądowanie 9:00 - spotkanie 9:30??). "
No szajba, po prostu szajba. Tak nie wolno.'

Jak to nie słyszeliście co powiedział Gorbaczow i po nim powtarza prawica? Przecież oni się spieszyli DO LUDZI, bo oni NAPRAWDĘ kochali naród.
-
wo
2010/04/13 12:35:04
@login
" Przecież oni się spieszyli DO LUDZI, bo oni NAPRAWDĘ kochali naród."

A ja NAPRAWDĘ kocham Nowy Jork, ale zakładałem, że rajd szlakiem Cthulhu może napotkać na nieprzewidziane opóźnienia (sadly no).
-
2010/04/13 13:01:46
@wo
"No szajba, po prostu szajba. Tak nie wolno."

Ale przecież tak latają prezydenci. Niektóre imprezy po prostu wypadają z grafika i trudno, najwyżej uczniowie podstawówki w Myciskach Niżnych są niepocieszeni, że prezydent do nich nie dojechał.

-
2010/04/13 13:04:55
@login19995
I oto anonimowy bloger zdemaskował przyczynę katastrofy lotniczej i oświecił cały naród w temacie, dlaczego nie należny nazywać żadnej ulicy w Krakowie imieniem L. Kaczyńskiego.

Ej, ziom. Czego się do mnie do-zaprzeproszeniem-pierdoliłeś?

Primo spostrzeżenie zaprezentował przed milionami słuchaczy postawił hecer, a ja się z nim zaledwie bardzo zgadzam, secundo action flow był zdaje się taki jak przedstawiłem - start 7:00 - lądowanie 9:00 - spotkanie 9:30. Jak oszukałem to skoryguj, zamiast popadać w jałową szyderę.

Przy takim planie operacji, takim marginesie czasowym i takich konsekwencjach politycznych całej sprawy ciśnienie na pilota musiało być olbrzymie. Ale chętnie przyjmę jakieś inne, byle uargumentowane, spostrzeżenie na temat.

Nawiasem mówiąc takie spojrzenie na cały ten projekt w moim mniemaniu akurat może likwidować potencjalne podejrzenia o interwencję z Lecha Kaczyńskiego. Bo tak ryzykownie zaplanowany timetable wytworzył ciśnienie na pilota zapewne jeszcze przed rozpoczęciem lotu.
-
2010/04/13 13:10:37
@gfedorynski
Niektóre imprezy po prostu wypadają z grafika i trudno, najwyżej uczniowie podstawówki w Myciskach Niżnych są niepocieszeni, że prezydent do nich nie dojechał.

Ciekawe tylko co się dzieje w sytuacji, gdy w hipotetycznych Myciskach Niżnych czekają Putin z Miedwiediewem, a klasa polityczna całego kraju (w tym wrogowie) obserwuje jak też sobie prezydent poradzi.
-
2010/04/13 13:21:23
@zdjęcie

Widać, że w momencie upadku samolot nie był na osi pasa i nawet nie był skierowany w jej stronę, co o niczym w sumie nie świadczy - zważywszy wcześniejsze uderzenie o antenę i to, że w tym momencie - jak zgaduję - kokpit był raczej w trybie "gazu, może jeszcze z tego wyjdziemy" niż "to jeszcze próbujmy wylądować"
-
2010/04/13 13:21:51
@zdjęcie satelitarne

Szczątki leżą na kierunku znaczenie odbiegającym od osi pasa. Czy ktoś wie, gdzie właściwie nastąpiło pierwsze zderzenie z tą wieżą? Prawy, dolny róg zdjęcia?
-
2010/04/13 13:22:12
@benzodiazepiny
Czekali, Putin z Miedwiediewem, Srlsy?
Później to i owszem, ale to jakby inna historia.
-
2010/04/13 13:23:23
@ benzodiazepiny
"ale tam to było zestawione z buforem chyba kilkunastu- kilkudziesięciu minut (lądowanie 9:00 - spotkanie 9:30??).
Czyli właściwie bez zapasu łatsoewer."

No to jeszcze podaj, kto układał grafik...
-
2010/04/13 13:24:59
@sheik.yerbouti

Nie tyle lepszy ILS, co radar zbliżania. W dodatku, dookoła Krakowa są pagórki, przez co radar w Krakowie średnio sobie radzi z niżej lecącymi maszynami. Ponadto w Katowicach faktycznie jest mniej mglisto, przez co częściej są tam warunki spełniające minima dopuszczalne do lądowania. W naszym pięknym kraju żadne lotnisko nie ma (a przynajmniej nie miało według stanu na 2007 rok) systemu ILS, który umożliwiłby lądowanie "na ślepo" - CAT III. W przypadku każdego lotniska w Polsce pilot _musi_ zobaczyć pas startowy - różne są tylko minimalne wysokości na jakich musi to nastąpić.
-
2010/04/13 13:28:12
@jhenri
No to jeszcze podaj, kto układał grafik...

A pytanie kierujesz do mnie ponieważ bo?
-
2010/04/13 13:36:45
@pierwsze zderzenie z tą wieżą

Tutaj jest to ładnie oznaczone.
Uderzyli w radiolatarnię, przeszli po drzewach, zwalili się tuż przed lotniskiem. Nie m a mowy o mistrzowskim podejściu, nie dość, że się takim samolotem nie maca ziemi, to jeszcze odchyłka od osi była bardzo poważna. Ich tam po prostu nie powinno być.
-
2010/04/13 13:55:06
@p_schuttenbach
"Nie m a mowy o mistrzowskim podejściu (...)"

Wygląda to jednak tek, że byli w osi. Tę defleksję mogli dostać w wyniku pierwszej kolizji jeśli zaczepili np. lewym skrzydłem.
-
2010/04/13 13:57:04
@: Ale co to oznaczało w XIX wieku? "As opposed to what?".

... to Europe?
-
2010/04/13 14:14:06
Odchylenie wynosi 20*, szczątki zdają się prowadzić w linii prostej do NDB. Jest to możliwe, by przed uderzeniem byli w osi, a potem tak gwałtownie zmienili kierunek?

No i co oni robili na takiej wysokości? Przecież samolot miał EGPWS, piloci znali lotnisko, o tym wzniesieniu nie dowiedziano się przecież wczoraj. Mało dokładne mapy podejścia? Czy ze względu na wojskowy charakter lotniska, mogły one być zastrzeżone i wtedy nici z tego E przed GPWS?
-
wo
2010/04/13 14:21:26
@pochlaniacz
"Czekali, Putin z Miedwiediewem, Srlsy? "

In the immortal words of John Travolta: if you're important, they'll wait.

@inz.mru
"... to Europe?"

Przecież dla XIX wieku teza o wyższym poziomie wolności słowa w USA niż w UK czy Francji się nie trzyma kupy. Ja bym raczej zgadywał, że to jakiś element marzeń meksykańskich peonów, którym przekroczenie Rio Grande rzeczywiście dawało uwolnienie od feudalnych zaszłości. Sort of.
-
2010/04/13 14:29:24
Pewnie można się doguglać informacji, kto organizował ten wyjazd delegacji z prezydentem na czele. Podejrzewam, że kancelaria prezydenta.

Dlatego sprawa jest niezwykle delikatna. Mam nadzieję, że ludzie premiera będą o tym informować bardzo delikatnie. Wczoraj u Lisa Mazowiecki apelował o taką delikatność i wrażliwość.

Ktoś planujący tę podróż powinien sprawdzić choćby pogodę sprzed kilku dni na tych lotniskach, sprawdzić jaka jest pogoda o tej porze roku w tych okolicach.

Mi się zdarzyło jechać autobusem po Via Baltica, z Tallina przez Rygę i Kowno do Białegostoku, o różnych porach dnia. I zawsze gdzieś nad ranem (na Litwie, czy pod granicą Polską) podziwiałem atmosfera jak z ballad Mickiewicza, łąki i jeziora spowite mgłą. Taki mistyczny Świteź jakiś.
-
2010/04/13 14:36:38
@p_schuttenbach

To tylko takie moje dywagacje laika, ale 20 stopni to na mojego czuja sporo. Należy mieć na uwadze i to, że na podstawie tych zdjęć nie ma możliwości określenia wcześniejszego kursu maszyny ani też jakie manewry wykonywał pilot natychmiast po zderzeniu. Pewny wydaje się tylko jeden punkt - punkt zderzenia z masztem stojącym przecież dokładnie w osi pasa.
Zapewne komisja powypadkowa na takie pytania odpowie lub przedstawi w tych miejscach jakieś wiarygodne scenariusze zdarzeń. Załoga najwyraźniej nie miała rozeznania co do swojego faktycznego położenia w przestrzeni co przy tych warunkach atmosferycznych jest jakby zrozumiałe.
Powinniśmy się oczywiście przygotować na zupełnie zwariowane hipotezy pojawiające się w internecie.
-
2010/04/13 14:41:46
@p_schuttenbach

Dzięki za mapkę ze zidentyfikowanym NDB. Szukałem go na guglomapie, i to miejsce mi pasowało, ale nie widziałem samej anteny, która przy niskim słońcu powinna rzucac długi cień. Pewnie jednak za chudy by wyszedł na zdjęciu.

Mz szczątki nie prowadzą dokładnie do NDB, sugerując lot po łuku po uderzeniu w antenę. Ale to na oko, co za czasy, nie mam nawet kątomierza ani ekierki w domu. Może później pokleję zdjęcie szczątków ze zdjęciami okolicy, i się upewnię.

Jeśli mieli E i dane do E, to rzeczywiście robi się dziwnie.
-
2010/04/13 14:43:50
@: Przecież dla XIX wieku teza o wyższym poziomie wolności słowa w USA niż w UK czy Francji się nie trzyma kupy.

Po pierwsze: nie musi, wystarczy przekonanie ówczesnych Amerykanów, że tak jest. Po drugie, ja bym tego nie wiązał tylko z wolnością słowa, a nawet nie przede wszystkim. Mnie się nasuwa taka scena widziana milion razy w amerykańskim filmie (a skoro była w filmie to znaczy, że prawda, bo oni też te filmy widzieli): nerd podbija na stołówce w hajskulu do czirliderki i pyta się czy się może dosiąść, a ona lekceważąco odpowiada: "it's free country". As opposed to Europe, gdzie masz konwenanse, klasy społeczne, narody, paszporty i Królową Brytyjską. W Stanach oczywiście też, ale amerykańskie symulakrum Europy to kolejna klisza, którą widziałem w filmie (więc to prawda).
-
2010/04/13 15:23:36
@ 20 stopni to na mojego czuja sporo

No tyle mi wychodzi, gdy pociągnę linię wzdłuż rozrzuconych fragmentów i zestawię z osią pasa. Pewnie, że coś mogło być poprzesuwane i że takie mierzenie na ekranie to żadna dokładność, ale jakieś pojęcie daje. Zobaczymy, co powiedzą śledczy, ale jeśli samolot był sprawny, to ich tam po prostu nie powinno być.

@miskidomleka
Pociągnij sobie oś przez ten duży zbiór szczątków a trafisz prawie idealnie na ten duży fragment (płata/statecznika?) między szosami. Jeśli był łuk, to chyba niewielki?

Bez klejenia faktycznie nie można powiedzieć, że ta oś trafi dokładnie w NDB, bo się nie zmieściła na zdjęciu.
-
2010/04/13 15:33:26
Dobra, pobawiłem się trochę zdjęciami i faktycznie wychodzi, że oś się nie zbiega z NDB. Na tym zdjęciu ta feralna radiolatarnia powinna być tuż poza krawędzią, pod przecinkiem za słowem "Smoleńsk". Rzeczywiście wygląda to tak, jakby schodzili w osi.
-
2010/04/13 15:34:56
@wo
In the immortal words of John Travolta: if you're important, they'll wait.

"Srlsy" było skierowane w inną stronę - tam w ogóle nie miało być ani Putina ani Miedwiediewa, po mszy i uroczystościach prezydent miał się spotkać z "reprezentantem" władz rosyjskich, o prezydencie i premierze nie było mowy, pojawili się dopiero po katastrofie.
-
wo
2010/04/13 15:41:31
@inz.mru
"W Stanach oczywiście też, ale amerykańskie symulakrum Europy to kolejna klisza, którą widziałem w filmie "

No, nawet książki o tym piszą :-)
-
2010/04/13 16:29:35
@p_schuttenbach

Też się pobawiłem, wyszło mi coś takiego:
miskidomleka.files.wordpress.com/2010/04/smolensk.png
Ustalenie kierunku upadku ze zdjęcia sat jest dość trudne, by uniknąć uprzedzeń robiłem to nie widząc radiolatarni na ekranie (żeby się nie sugerować), i na podstawie pierwszej części pola szczątków. Dalej kierunek jakby się zmienia, ale myślę, że można przyjąć, że tam na kierunek miały już duży wpływ siły od uderzeń o ziemię w pierwszej częsci pola, toczenie się frgamentów maszyny, itp.
Lokalizację NDB wziąłem z tej wikimapii, zielone kółka pokazują spasowanie zdjęć.

Znając teraz lokalizację NDB raczej wycofuję się z hipotezy pomylenia szos, o której pisałem wcześniej, bo jedna jest przed NDB, druga za.
-
2010/04/13 17:28:48
@miskidomleka

Tak, teraz to pięknie widać, dzięki. Musimy jeszcze poczekać, aż będzie jasne, z czego piloci brali wysokość? EGPWS ostrzega nawet przy wypuszczonym podwoziu i klapach, bo zna ukształtowanie terenu z map. Gdyby system był sprawny i włączony, to by tak po prostu nie wlecieli w ziemię. Chyba nie kierowali się wskazówkami z ziemi, wyposażenie lotniska było praktycznie żadne.
-
2010/04/13 18:31:22
Spróbowałem to poukładać w Google Earth, wyszło tak:
i44.tinypic.com/dd1fzq.jpg
i40.tinypic.com/5f0sih.jpg

Warto odpalić GE choćby po to, by sobie uświadomić, jak wygląda to zagłębienie terenu. Pierwsza szosa (w osi podejścia) jest na wysokości 240mnpm, potem teren opada, gdzieś w połowie między szosami jest minimum 201m, NDB stoi już ponownie na poziomie 240m i teren nadal się wznosi, szczyt przypada właśnie tam, gdzie leży wrak: 257m. Sam pas startowy jest na poziomie 254m
-
2010/04/13 18:37:00
Wiadomo, którego skrzydła to fragment?

GE oczywiście już odpalałem, nawet wylądowałem tam parę razy wbudowanym "symulatorem lotu" :-). Dołek jest rzeczywiście spory.
-
2010/04/13 18:53:32
Nie, ale maszyna waliła się na lewe skrzydło. Na ziemi wygląda tak.
-
2010/04/13 19:25:24
nie przesadzajcie z tymi opowieściami o symulatorach lotu, proszę.

Tak dyletancko przyglądając się tym mapkom wydaje mi się, że podejście wyglądało tak:

img301.imageshack.us/img301/3056/lot00.jpg

i było, jak na te warunki świetne.

Być może lądowanie nie wypadało na pasie, byłoby nieco odchylone w dół od pasa startowego, ale to jest korekta, którą pilot mógłby zrobić.

Wzdłuż zaznaczonego na zielono toru lotu powinny być przedziały ufności bo znamy tylko punkt uderzenia w latarnię (przedziały, czyli marginesy - na prawo i na lewo od latarni - szerokości chyba mniej więcej równej szerokości pasa).

Nie wiemy jak ostro szedł po łuku samolot i jak ostro taki samolot był w stanie łuk brać przy bardzo małej prędkości (by nie stracić siły nośnej).

Ukształtowanie terenu nie ma znaczenia, jeśli zagłębienie było między szosami.

Samolot zawadził o latarnię, dlatego pierwszym i pewnie prawidłowym odruchem pilota było wyrównanie lotu. Dlatego trajektoria szczątków jest odchylona od pasa. Być może uszkodzone zostało skrzydło (prawe?), a więc tym bardziej należało lot wyrównywać i lecieć w linii prostej. Ale już nie było szans na nabranie prędkości, samolot opadał (jak zawsze przy lądowaniu). Tutaj dodatkowo wpadł w turbulencję po uderzeniu, być może uszkodził skrzydło.
-
2010/04/13 19:28:45
dlatego ten rosyjski pilot mówił o dopalaczu, który pozwala szybko nabrać prędkości i odzyskać siłę nośną nawet jeśli samolot jest w pozycji przygotowanej do lądowania (dziób w górę, ostry kąt natarcia). Odrzutowiec tak potrafi, pasażerski samolot musi najpierw skierować dziób w dół, wyrównać - i cały czas traci wysokość - nim nabierze prędkości dającej możliwość ponownego nabrania wysokości.
-
2010/04/13 19:42:49
@nie przesadzajcie
Yyyy, którymi opowieściami?

Na Twoim zdjęciu pierwsza szosa jest za prawą krawędzią zdjęcia. Cały teren na prawo od NDB (która sama jest poniżej płyty lotniska) to zagłębienie.
-
2010/04/13 20:02:13
na portalu gazeta.pl była grafika prezentująca wysokość samolotu podczas podejścia do lądowania. Nie potrafię jej tam znaleźć. W każdym razie samolot schodził dość szybko, na łuku. Nie wiadomo jak ciasno ten łuk był brany.

Przed uderzeniem w latarnię prawdopodobnie samolot wychodził z tego nurkowania na łuku i znajdował się prawie na osi pasa startowego. Wtedy uderzył i pilot próbował wyprostować i wyrównać lot.

Musiało zabraknąć naprawdę kilku metrów (w górę, w bok).
-
2010/04/13 20:04:12
A jeśli chodzi o możliwość wylotu popołudniu lub wieczorem w piątek, to być może ten samolot akurat wrócił wtedy na Okęcie z Tuskiem? Nie wiem.
-
2010/04/13 20:45:52
@hecer
Jeśli to ta sama grafika, która robiła za animację, to można ją o kant kuli potłuc, podobnie, jak wszystkie medialne [mrug]rekonstrukcje[/mrug], które się do tej pory pojawiły.

srsly, odpal sobie GoogleEarth, tam są [a="en.wikipedia.org/wiki/Shuttle_Radar_Topography_Mission]całkiem przyzwoite dane o ukształtowaniu terenu[a].

Skoro podstawa tej feralnej NDB była na wysokości 240 mnpm, a pas startowy był o 13 m wyżej, to samolot był stracony, nawet, gdyby nie zahaczył o maszt.
-
2010/04/13 20:47:16
Oooouch, sorry za skopanie linka
-
2010/04/13 22:43:39
@hecer
nie przesadzajcie z tymi opowieściami o symulatorach lotu,

No weź, przecież je o tym wspomniałem nie że zasugerować, że zasymulowałem wypadek czy coś takiego(można może na jakimś FSX próbować, ale nie na Google Earth!), tylko półżartem.

Pół - bo mnie się czasem łatwiej nawiguje po GE "zza sterów" niż normalnym interfejsem, oczywiście na małych dystansach
-
2010/04/13 22:53:43
jeszcze @hecer
Odrzutowiec tak potrafi, pasażerski samolot musi najpierw skierować dziób w dół, wyrównać - i cały czas traci wysokość - nim nabierze prędkości dającej możliwość ponownego nabrania wysokości.

Pomijając nawet, że mówimy o samolotach pasażerskich będących odrzutowcami, tu masz jutubowy przykład, że żadnego dziobu w dól kierować nie trzeba
www.youtube.com/watch?v=J0HynFr4LrA
-
2010/04/13 23:40:10
@p_schuttenbach

"Skoro podstawa tej feralnej NDB była na wysokości 240 mnpm, a pas startowy był o 13 m wyżej, to samolot był stracony, nawet, gdyby nie zahaczył o maszt."

Niby dlaczego? Samolot nad płytą lotniska leci już tylko na wysokości kilku metrów a nad latarnią - kilkudziesięciu. Widzisz tam drzewa na płycie lotniska?

@miskidomleka

"odrzutowiec i samolot pasażerski" - oczywiście, masz rację. Chodziło mi o taki wojskowy myśliwiec, który często ma niezwykłe możliwości manewrowania.

Widać to na pokazach lotniczych. Wciąż pamiętam bydgoskie pokazy sprzed chyba 10 lat, gdy słynny rosyjski pilot wykonywał kobrę na Su-27. Jest to niezwykła akrobacja, pasażerski samolot takich możliwości nie ma (ale ma duże możliwości szybowania, a myśliwiec - bardzo ograniczone).

W linku powyżej jest też odnośnik do przeciągnięcia. To przeciągnięcie samoloty pasażerskie wykonują przed uderzeniem kół o płytę, by zwolnić i wylądować.

Jest tak nawet na filmie, który wcześniej zalinkowałeś - ten samolot leci pod bardzo silny wiatr (zmienne podmuchy, chyba z lewej burty). Dlatego ma kłopoty. Ale łatwiej mu nabrać wysokość bo idzie pod wiatr i ma siłę nośną na skrzydłach - łatwiej niż wylądować.

Lotniska często mają pasy w kształcie litery "T", by lądować z różnym wiatrem. W Polsce pasy są głównie w osi W-Z bo wiatry wieją z zachodu.

Samoloty pasażerskie utrzymują siłę nośną na skrzydłach (a myśliwce - całym kształtem). Pasażerskie podchodząc do lądowania praktycznie szybują. Tanie linie uczą pilotów by jak najdłużej szybować, często 25min lotu (który w Europie trwa z 45-60min) to jest szybowanie na lotnisko (małe, bez tłoku, zbędnego kołowania i oczekiwania na podejście). Samolot zachowuje się wtedy jak szybowiec, nieuchronnie obniża wysokość. Silniki tylko wąchają paliwo.

Ale to już chyba same dygresje bez związku.
-
2010/04/14 00:04:39
Ale i tak najważniejsze, że ktoś myślał, żeby się stało, jak się stało.
-
2010/04/14 00:20:13
@Niby dlaczego
Bo wygląda na to, że znajdował się już wtedy na wysokości pasa, a jakąś sekundę potem ściął pierwszą brzozę. Potem wpadł w kępę drzew, przeleciał szosę ścinając wierzchołki i w końcu się rozbił. Wrak leży powyżej czubka pierwszego ściętego drzewa. Po prostu rozbijał się "pod górkę".
-
2010/04/14 01:46:03
@hecer

Ale łatwiej mu nabrać wysokość bo idzie pod wiatr i ma siłę nośną na skrzydłach - łatwiej niż wylądować.

Prędkość samolotu mierzy się względem powietrza, więc (stały) wiatr nie ma żadnego znaczenia.

Tutaj masz go-around nie z powodu wiatru - ATC ostrzega "traffic is on the runway", dziób ani na chwilę nie idzie w dół, wręcz przeciwnie.

-
2010/04/14 08:07:44
@p_schuttenbach
"Bo wygląda na to, że znajdował się już wtedy na wysokości pasa"
Ok 400 metrów od pasa leżą szczątki.

@miskidomleka
"Prędkość samolotu mierzy się względem powietrza, więc (stały) wiatr nie ma żadnego znaczenia."
Nie ma żadnego znaczenia dla wskazania prędkościomierza (jeśli jest, jak mówisz) ale kolosalne znaczenie dla możliwości szybkiego wzniesienia. Latawiec też puszczasz pod wiatr??

"Tutaj masz go-around nie z powodu wiatru - ATC ostrzega "traffic is on the runway", dziób ani na chwilę nie idzie w dół, wręcz przeciwnie."

Żeby spadać, samolot wcale nie musi obniżać dzioba. Wystarczy szybować. Wiadomo, że samolot będzie zniżał lot. Podnosząc dziób (zwiększając kąt natarcia) obniżymy prędkość i samolot zacznie spadać szybko. Ale to b.niebezpieczne - tak jak w szybowcu - grozi oderwaniem strug powietrza od skrzydeł i gwałtowną utratą wysokości.
O ile pamiętam w początkowej fazie zniżania samolot zawsze się tak lekko przekrzywia dziobem w dół. Ale to jest wysoko i daleko od pasa. Potem leci wolno i raczej ten dziób powoli się unosi.

Nie wiem czemu przyczepiłeś się akurat do dzioba i dlaczego chcesz mnie na blogu wo przekonywać, jak ten dziób jest ustawiony.

-
2010/04/14 08:25:30
na twoim filmie z Lizbony samolot podchodzi wykonując trawers - ustawia się dziobem na wiatr, który ma z prawej burty. (tak samo robi skoczek spadochronowy, żeby się nie połamać). Ale wiatr jest zmienny, podmuchy z różnych stron - i przed dotknięciem ziemi samolot dostaje uderzenie wiatru z lewej, co wprawia go w taniec (kręci się dookoła osi, pilot odbija itd).

Jak samolot startuje, to łatwiej mu to zrobić pod wiatr. Tak jak latawcem. Lądowanie chyba też jest łatwiejsze pod wiatr, samolot łatwiej zwalnia względem pasa utrzymując wysokość (tylko silniki mocniej pracują).

Wiatr z tyłu dociska dociska samolot do pasa; żeby wznieść się do góry, trzeba przyspieszyć "względem powietrza", a więc bardzo mocno przyspieszyć względem pasa - a to uniemożliwia lądowanie. Być może wiatr w plecy był przyczyną zachowania tego samolotu
www.youtube.com/watch?v=lHADiiI2r10
-
2010/04/14 08:41:25
@adegie
muszę się tu przyznać do lekkiego "spiskowego" podejrzenia, że jeśli nagrało się tam coś naprawdę kompromitującego, to tego nigdy nie usłyszymy - skrzynki okażą się zbyt zniszczone

Jeżeli nagrało się tam coś kompromitującego, to raport z katastrofy po prostu nie będzie podany do publicznej wiadomości. Władze mają do tego pełne prawo i nie muszą wcale tak kombinować.
-
2010/04/14 10:03:44
Na samolotach wprawdzie się nie znam, ale wnioskując z tego co wiem o aerodynamice, to: wiatr robi tyle praktycznie, że wydłuża/skraca pas startowy. Przechodząc do skrajności: gdyby wiatr wiał z prędkością podejścia (wiem, że to bez sensu) to samolot mógłby wylądować w miejscu, a pas byłby praktycznie nieskończony.

Druga rzecz: to nie jest tak, że zmiana kąta natarcia powoduje bezpośrednio coś. Np. zwiększenie kąta jednocześnie może podnieść siłę nośną i oporu (co może jednocześnie spowodować zmniejszenie prędkości opadania i prędkości podejścia), a może nie, bo ciąg, klapy i pewnie milion innych czynników. Pilot pewnie bardziej to wyczuwa jak jeżdżenie na rowerze niż świadome decyzje: zrobię to, to stanie się to.
-
2010/04/14 10:28:30
Jeśli się nagrałoby coś kompromitującego, to potem trzeba by zrobić wyprowadzkę z Wawla?
-
2010/04/14 10:33:59
@inz.mruwnica
Druga rzecz: to nie jest tak, że zmiana kąta natarcia powoduje bezpośrednio coś. Np. zwiększenie kąta jednocześnie może podnieść siłę nośną i oporu (co może jednocześnie spowodować zmniejszenie prędkości opadania i prędkości podejścia)

Ale mniejsza prędkość powoduje spadek siły nośnej.

Po zwiększeniu kąta natarcia siła nośna rośnie, ale spada prędkość a więc siła nośna maleje.

Gdyby było inaczej, szybowiec mógłby w nieskończoność szybować.
-
2010/04/14 11:24:04
@bartoszcze
"Jeśli się nagrałoby coś kompromitującego, to potem trzeba by zrobić wyprowadzkę z Wawla?"

Ale co mogło by się nagrać, co by zmieniło czyjekolwiek zdanie. PiSowców nie przekonałoby nawet "Panie pilocie, lądować to rozkaz prezydenta", wszyscy pozostali natomiast zdają sobie sprawę, że cały ten lot do Katynia, napięty plan, załadowanie samolotu wszystkimi możliwymi generałami itd. itp. - to wszystko są objawy wąsactwa i prawicowego bucostwa. Raz mądry pilot już uratował katastrofę w Gruzji, innym razem jacyś asystenci uchronili przed biciem się o krzesła, ale jak ktoś jedzie po krawędzi, to nie może się dziwić, ze się wykoleił.
-
wo
2010/04/14 11:30:30
@login
"PiSowców nie przekonałoby nawet "Panie pilocie, lądować to rozkaz prezydenta""

Już zresztą tamta strona przygotowuje sobie linię obrony typu "śpieszył się bo był zaszczuty", "śpieszył się bo kochał ojczyznę" itd. Najwyraźniej podejrzenie, że na tych taśmach może być coś takiego, panuje nie tylko po naszej stronie polskich podziałów politycznych, których Kolenda-Zaleska nam nie przekreśli.
-
2010/04/14 12:36:48
Już znana jest odpowiedź? Analiza danych lotnych to sporo pracy, trochę to zaskakujące dla mnie. Najszybciej oczywiście można sprawdzić zapis przebiegu konwersacji w kabinie.

@login
"PiSowców nie przekonałoby nawet "Panie pilocie, lądować to rozkaz prezydenta""

Nawet gdyby coś podobnego miało się ujawnić to niestety nie zdejmie to formalnej odpowiedzialności z pilota.
-
2010/04/14 13:06:08
@: Ale mniejsza prędkość powoduje spadek siły nośnej.

Ale tylko przy stałym kącie natarcia. I też pewnie niekoniecznie (bo klapy + milion innych sztuczek pilotów).
-
2010/04/14 13:19:41
Coś na temat ciśnienia jakie towarzyszyło wizycie:
"Ze względu na pogodę trzeba było w sobotę zamknąć lotnisko i kategorycznie zabronić lądowania, przynajmniej do południa. Ale nie mogliśmy tego zrobić, bo zostałoby to odczytane jako skandal dyplomatyczny wobec Polaków."

wyborcza.pl/1,105743,7768258,Wszyscy_jestesmy_winni_tej_tragedii.html
-
2010/04/14 14:17:21
@empe
Czyli wina Rosjan, bo nie zamknęli, i wina Rosjan, bo wypuścili potwora, który zionął mgłą i chmurami.

@maciek_r10
O ile zrozumiałem, to te wstępne oceny są dokonywane na podstawie samego rejestratora rozmów.
-
2010/04/14 14:58:28
@inz.mruwnica
"wiatr robi tyle praktycznie, że wydłuża/skraca pas startowy."
Dlatego na przykład w lataniu jest zasadnicza różnica między prędkością względem ziemi (na przykład odczytywanej z GPS'a) a IAS (indicated airspeed - prędkość względem powietrza).

"gdyby wiatr wiał z prędkością podejścia (wiem, że to bez sensu) to samolot mógłby wylądować w miejscu"
To tylko symulator (choć dość dokładny), ale takie coś robi się właśnie poprzez ustawienie dużej prędkości wiatru.
-
2010/04/14 15:23:17
@maciek_r10
"Nawet gdyby coś podobnego miało się ujawnić to niestety nie zdejmie to formalnej odpowiedzialności z pilota."

Ewentualnie pracowników lotniska. Ja tez zresztą racjonalnie czegoś takiego nie przypuszczam. Przy tylu pasażerach prezydent był na pewno zajęty innymi czynnościami.
-
2010/04/14 15:54:49
@: Ale mniejsza prędkość powoduje spadek siły nośnej.

Nie należy zapominać o wzroście siły nośnej przy b. niskim pułapie lotu (chodzi o efekt przypowierzchniowy, które wykorzystują np. ekranoplany) a który utrudnia wykonanie prawidłowego lądowania (jego wpływ niwelują zresztą inne urządzenia mechanizacji płata).
Kiedy tak sobie to teraz zbieram w całość, to moim zdaniem zbyt niski pułap lotu feralnego Tu-154 był wynikiem zbyt gwałtownego zniżania; nawet gdyby samolot nie skosił tego masztu to już sekundy wcześniej był już stracony.
Przypomina mi się tu historia wypadku, który wydarzył się w trakcie niemieckich ćwiczeń na bombowcach Stuka na Śląsku pod koniec lat 30-tych. Wtedy maszyny wprowadzono w nurkowanie jeszcze nad chmurami i kiedy się już na dużej prędkości przez nie przebito to się okazało, że podstawa chmur znajduje się dużo niżej niż podano w prognozie pogody.
-
2010/04/14 15:56:24
@bartoszcze
I na pewno coś ukrywają!!!
-
2010/04/14 16:05:29
@login
"Ewentualnie pracowników lotniska."

Załoga mogła np. źle zinterpretować komunikat z wieży. Tak czy owak w annałach lotnictwa podobne przypadki już zostały opisane a ten zostanie dołączony do tej długiej listy ludzkich błędów.
U mnie na Podkarpaciu jednak dość powszechne jest przeświadczenie o spisku.
-
2010/04/14 16:12:43
@hecer

[musiałem przerwać komponowanie komcia, i w tym czasie inz.mruwnica i adegie wpisali trochę z tego, co ja pisałem, więc będą powtórzenia, sorki]

Skup się człowieku! Samolot utrzymuje się w powietrzu dzięki siłom aerodynamicznym. Dlatego - dopóki jest w powietrzu - ma znaczenie wyłącznie "airspeed", a nie "groundspeed". Prędkość względem ziemi jest wektorową sumą prędkości samolotu względem powietrza i prędkości powietrza (poprawkę Lorenza można pominąć ;-)).

Jeśli samolot pochodzi do lądowania z prędkością 130 węzłów (KIAS, knots indicated airspeed) z wiatrem od nosa wiejącym z prędkością 20 węzłów, to prędkość względem ziemi (GS) wynosi 110 węzłów. Jeśli przy takiej samej IAS taki sam wiatr wieje od tyłu, wtedy GS wynosi 150 węzłów. Jeśli wiatr jest z boku, wtedy względem ziemi samolot leci skosem. Ale dopóki samolot jest w powietrzu, nie ma to znaczenia dla go-around czy innych manewrów, bo - powtarzam - samolot jest aerodyną, utrzymuje się w powietrzu i manewruje dzięki siłom powstającym dzięki oddziaływaniu płatów (czy kadłuba nośnego) z powietrzem. Samolot ziemi, i prędkości wobec niej w ogóle nie "widzi". [można jeszcze pownikać w różnice między indicated airspeed a true airspeed, ale na potrzeby tej dyskusji są one nieistotne]


cdn
-
2010/04/14 16:16:18
cz.2.
Sytuacja zmienia się oczywiście przy starcie i lądowaniu, bo wtedy pojawia się czynnik kontaktu z ziemią. Dobieg z wiatrem wymaga dłuższego pasa (hamowanie np. ze 150 węzłów GS) niż pod wiatr (110 węzłów GS). Jak pisze inz.mruwnica - przy wystarczająco szybkim wietrze od nosa można teoretycznie wylądować samolotem pionowo, w praktyce dotyczy to STOL-i, w wykonaniu pasażerskiego odrzutowca to tylko w FSX. Jest gdzieś filmik na tubie z lądowaniem w FSX bodajże B747 na lotniskowcu [adegie dał linka w międzyczasie], przy czym samolot zatrzymuje się zaraz za początkiem "pasa" - no ale tam ktoś zrobił headwind pewnie z 200 węzłów.

Startuje się zazwyczaj pod wiatr, bo start rozpoczyna się z prędkości 0 GS (lub niewiele wyższej jeśli samolot startuje bez zatrzymania na początku pasa). Jeśli masz "headwind" 20 węzłów, to stojąc na początku pasa od razu masz 20 KIAS, czyli do prędkości startowej powiedzmy 160 KIAS musisz jeszcze nadrobić 140 węzłów. Jeśli w tej samej sytuacji masz tailwind 20 węzłów, wtedy masz -20 KIAS i musisz nadrobić 180 węzłów. Może ci nie starczyć pasa, nawet jeśli nie na sam start, to na wyhamowanie w przypadku awarii w trakcie rozpędzania się.

Jeśli wiatr jest z boku, wtedy samolot lecący całkowicie prosto względem powietrza (bo inaczej się generalnie nie da) leci skosem względem ziemi (to, co nazywasz "trawersem") i tuż przed przyziemieniem pilot powinien szybkim manewrem skręcić tak, by przyziemienie nie odbyło się skosem, by zaoszczędzić podwozie. Ale to wszystko ma, powtarzam, znaczenie w oddziaływaniu z ziemią, samolot pochodzący do lądowania i wykonujący go-around tuż znad pasa czy nawet po dotknięciu pasa leci z konkretną prędkością względem powietrza niezależnie od tego jak się to powietrze porusza. Oczywiście są diabły w szczegółach, robi się zapasy na zmiany wiatru (headwind 20 węzłów zmieniający się nagle na tailwind 10 węzłów zdejmuje 30 węzłów z prędkości samolotu, co może mieć dramatyczne konsekwencje, google: windshear), ale zasada pozostaje zasadą - jeśli chodzi o aerodynamikę, o lot - samolot w powietrzu jest zainteresowany wyłącznie swoją prędkością względem powietrza.

Przykład z latawcem jest całkiem odczapny, bo dotyczy startu, w dodatku statku powietrznego rozpędzanego przez odpychanie się [osoby ciagnącej] od ziemi. Jeśli startujesz pod wiatr, możesz biec wolniej, jeśli z wiatrem, musisz biec szybciej. Ale prędkość względem powietrza jakiej potrzebuje latawiec jest od prędkości wiatru niezależna.

Nie wiem czemu przyczepiłeś się akurat do dzioba

Ja? Sam napisałeś: "pasażerski samolot musi najpierw skierować dziób w dół, wyrównać - i cały czas traci wysokość - nim nabierze prędkości dającej możliwość ponownego
-
2010/04/14 16:53:00
@myself
"U mnie na Podkarpaciu jednak dość powszechne jest przeświadczenie o spisku."

Tak więc oni już wiedzą (i tak jest kurna zawsze!), a my musimy poczekać na oficjalny komunikat komisji.
-
2010/04/14 17:12:10
@: To tylko symulator (choć dość dokładny), ale takie coś robi się właśnie poprzez ustawienie dużej prędkości wiatru.

Tak okiem laika, to on tu jest o tyle niedokładny, że przy takim wietrze turbulencje byłyby tak duże, że samolotem rzucałoby jak listkiem.
-
2010/04/14 18:35:23
@inz
"on tu jest o tyle niedokładny, że przy takim wietrze turbulencje byłyby tak duże, że samolotem rzucałoby jak listkiem."

Nie no niedokładność to polega raczej na tym, że taka prędkość wiatru to występuję tylko przy huraganie. Ale jeśli ten wiatr wiałby tylko z ogromną prędkością ale jednak stabilnie to przecież żadnych turbulencji by nie było.
-
2010/04/14 19:04:43
@login
"Ewentualnie pracowników lotniska."

Nastąpił zbieg kilku niesprzyjających prawidłowemu lądowaniu okoliczności. Niektóre z nich możemy już w tej chwili wymienić: są one różnie rozrzucone czasowo i geograficznie i poprzedzają wypadek. Jest ich tyle i tak oczywistych, że nie chce mi się ich podawać. Z resztą (tych najbardziej bezpośrednich i wymagających specjalistycznego rozpoznania) zapozna nas komisja. Mam nadzieję, że zrobi to bez niedomówień.
W konstrukcjach lotniczych już na "desce kreślarskiej" przyjmuje się rozwiązania mające stawić czoła podobnym zbiegom niesprzyjających okoliczności, inne zabezpieczenia mają naturę proceduralno-organizacyjną. Niestety pan Przypadek okazuje się czasem tak pomysłowy, że potrafi nie tylko obejść wszystkie zastawione na niego pułapki, lecz także je wykorzystać.
-
2010/04/14 19:05:07
@ miskidomleka

zanim znów walniesz długi wpis, przeczytaj poprzednie i sprawdź, co komentujesz:


hecer: 2010/04/13 23:40:10 Ale łatwiej mu nabrać wysokość bo idzie pod wiatr i ma siłę nośną na skrzydłach - łatwiej niż wylądować.

miskidomleka 2010/04/14 01:46:03 : Prędkość samolotu mierzy się względem powietrza, więc (stały) wiatr nie ma żadnego znaczenia.


Ja pisałem o lądowaniu samolotu w Lizbonie, na zalinkowanym filmie. Szedł pod wiatr, trawersem. Dlatego łatwiej mu było nabrać wysokości. Więc po co teraz gryzmolisz swój wykład o sumowaniu wektorów?

Przykład z latawcem, który ci się nie podoba, jest analogiczny do przykładu inż.mruwnicy ("można lądować stojąc w miejscu". Startować przecież też. I tak właśnie zachowuje się latawiec).
-
2010/04/14 19:12:34
@hecer
A mógłbyś tak w dwóch zdaniach napisać, do czego ten twój cały wywód aerodynamiczny zmierza?
-
2010/04/14 19:29:34
@adegie

Po prostu nie uznałem CIFT jako zadowalającego wytłumaczenia.

Dla ciebie "przyczyną" roztrzaskania się o ziemię samolotu z prezydentem jest angielski skrót, mówiący tyle, że tak się zdarza. Mnie to nie wystarcza.

Aerodynamika chyba jest istotna - miskidomleka uznał nawet, że warto związek prędkości wiatru z lądowaniem samolotu (o którym pisałem, linkując nawet b.fajny film z jutuba) rozwinąć w wykład na temat sumowania wektorów (może powinien objaśnić technikę na wykresie?). Czemu mnie się czepiasz, a nie jego?

Po ostatnich doniesieniach muszę jednak przyznać ci rację. Pilot popełnił błąd, który pewnie zostanie dopisany do listy wypadków CIFT.

-
2010/04/14 19:34:25
@adegie

ja stawiam, że taki wiatr w sytuacji z FSX zrobiłby nieprzeżywalne turbulencje z powodu samej struktury lotniskowca :-)

@hecer
Przy poprawnym podejściu samolot lądujący pod wiatr i samolot lądujący bez wiatru lub z lekkim wiatrem z tyłu (przy silnym nie się raczej nie ląduje) mają identyczne prędkości względem powietrza*, mimo, że różne względem ziemi. Więc nie ma znaczenia, czy robisz go-around i chcesz nabrać wysokości gdy wieje wiatr zgodny, czy przeciwny do kursu samolotu. Względem samolotu w obu wypadkach wiatr wieje (powietrze porusza się) z tą samą prędkością, więc aerodynamicznie różnicy nie ma. Twoje stwierdzenie "łatwiej mu nabrać wysokość bo idzie pod wiatr" (w odniesieniu do go-around) jest równie pozbawione podstaw jak twierdzenie o konieczności opuszczenia dzioba.

Latawiec czy samolot inz.mrownicy stoi w miejscu wylacznie względem ziemi. Względem powietrza poruszają się z taką samą prędkością, z jaką startując czy lądując musiałyby się poruszać bez wiatru czy z wiatrem z drugiej strony.


* jeśli pominąć "zakładki" na zmiany kierunku wiatru, o których wspominałem.

-
2010/04/14 19:49:15
@hecer
"Dla ciebie "przyczyną" roztrzaskania się o ziemię samolotu z prezydentem jest angielski skrót, mówiący tyle, że tak się zdarza."
Pardonsik, ale teraz to sobie wymyślasz coś czego nie powiedziałem. CFIT to kategoria wypadków, do których należy katastrofa Tu. Skategoryzowanie jako CFIT nie zamyka przecież dochodzenia.

"Aerodynamika chyba jest istotna", "Czemu mnie się czepiasz, a nie jego? "
Bo mam wrażenie że niewielką wiedzę rozwałkowujesz w bardzo długie wywody, skupiając się przy tym na dociekaniu jakiś głupot typu, czy samolot może przerwać lądowanie bez opuszczenia dziobu. Na co jedyną odpowiedzią jest "to zależy". Dodatkowo strasznie cię wciągnął ten wywód rosyjskiego pilota, o którym można powiedzieć tylko że brakuje mu oparcia w faktach i że pilot ewidentnie stara się być miły względem swoich śp. kolegów po fachu. W końcu dopatrujesz się w wizualizacjach szczegółów które nie mogą być niczym ponad twórczą inwencję animatora, ponieważ brakuje póki co danych.

"Pilot popełnił błąd, który pewnie zostanie dopisany do listy wypadków CIFT. "
To oczywiste że popełnił błąd. A że CFIT to, jak napisałem wcześniej, nie wyklucza dociekań na czym dokładnie polegał błąd (na złym ustawieniu instrumentów?, na korzystaniu ze złych instrumentów przy podejściu tego typu? etc) i co spowodowało, że go popełnił.
-
2010/04/14 19:52:03
@miskidomleka

Przy poprawnym podejściu samolot lądujący pod wiatr i samolot lądujący bez wiatru lub z lekkim wiatrem z tyłu (przy silnym nie się raczej nie ląduje) mają identyczne prędkości względem powietrza

Ale nie względem ziemi. Dżizas.

"Łatwiej nabrać wysokości" - w tym sensie łatwiej, że samolot leci wolniej względem ziemi, co ma znaczenie z uwagi na ograniczoną długość pasa. Lecąc szybko (względem ziemi) pilot ma o wiele mniej czasu na decyzję. Samolot szybciej może trafić na przeszkodę, jak się pas skończy. Sam o tym przed chwilą pisałeś coś podobnego.

Czy naprawdę nie rozumiesz, że jak komentowałem tamten film z lądowania samolotu w Lizbonie? Na nim samolot, który już prawie dotykał kołami płyty nagle zdecydował jednak zrezygnować z lądowania i wznieść się do góry. Zrobił to stosunkowo "łatwo", bo miał silny wiatr pod koła. Wcześniej rozmawialiśmy o "dopalaczu" - wydawałoby się, że ten samolot w Lizbonie musi uderzyć kołami o płytę, bo miał duży kąt natarcia, niską prędkość. Ale udało mu się odbić bez dopalacza.

Mnie trochę dziwi twoja pewność, że udałoby mu się bez dopalacza i bez wiatru. Ale nie jestem wielkim znawcą, tak jak ty. Po prostu komentuje film i wyciągam wnioski z tego, co widzę. Ty masz fachową wiedzę, ja tylko dedukuję. Biorę to "tak na chłopski rozum". I w którym miejscu się mylę? Że zwracam uwagę na wiatr podczas lądowania?

OK, z mojej strony to jest chyba koniec.

-
2010/04/14 19:55:38
@adegie
Chyba CFIT.
-
2010/04/14 19:57:11
No tak, to ja pomieszałem szyk. Przepraszam.
-
2010/04/14 20:05:28
@jak próbował wylądować

Taki obrazek zobaczyłem. W zasadzie nie wnosi on wiele do dyskusji (szczególnie teza o stałym kilkunastometrowym przesunięciu toru lotu względem osi pasa), ale pokazuje dokładnie lokalizację feralnej anteny.
-
2010/04/14 20:43:18
wszystkie zdjęcia do tego obrazka są tutaj:

picasaweb.google.ru/Amlmtr/MWzNeJ#

-
2010/04/14 20:46:02
@hecer

"Łatwiej nabrać wysokości" - w tym sensie łatwiej, że samolot leci wolniej względem ziemi, co ma znaczenie z uwagi na ograniczoną długość pasa. Lecąc szybko (względem ziemi) pilot ma o wiele mniej czasu na decyzję. Samolot szybciej może trafić na przeszkodę, jak się pas skończy.

W tym sensie zgoda, nie nazwałbym tego jednak "łatwiej nabrać wysokości". Mam wrażenie, że próbujesz nagiąć swoje poprzednie wypowiedzi.

Ale wcześniej napisałeś Wiatr z tyłu dociska dociska samolot do pasa; żeby wznieść się do góry, trzeba przyspieszyć "względem powietrza", a więc bardzo mocno przyspieszyć względem pasa - a to uniemożliwia lądowanie
Co nie jest prawdą, wiatr z tyłu nie dociska samolotu do pasa,tylko powoduje, że przed przyziemieniem leci on szybciej względem ziemi, mając taką samą prędkość względem powietrza, w porównaniu z samolotem mającym wiatr z przodu. Przyspieszenie jest takie samo wobec pasa i powietrza, przecież przyspieszenie powietrza względem pasa jest zerowe, chyba to (tzn stałą w danym momencie prędkość wiatru) zakładamy?

Mnie trochę dziwi twoja pewność, że udałoby mu się bez dopalacza i bez wiatru

Dlaczego miałoby mu się nie udać, skoro prędkość względem powietrza, determinująca całą aerodynamikę byłaby taka sama (pomijając "zakładki")? Oczywiście, jeśli jako potencjalną przyczynę "nieudania się" podasz tylko dużą prędkość poziomą względem ziemi i walnięcie w jakąś bliżej niezidentyfikowaną przeszkodę po drugiej stronie pasa, to co innego. Z reguły lotniska konstruuje się tak, by dało się zrobić go-around nie waląc w coś co jest za pasem, również w sytuacji bezwietrznej (np traffic on the runway). Zauważ, że takie przeszkody zapewne uniemożliwiłyby lub utrudniły starty.

Że zwracam uwagę na wiatr podczas lądowania?
Zdolność do go-around bez dotknięcia pasa jest determinowana przez prędkość względem powietrza, wysokość, kąt natarcia, konfigurację samolotu, ciąg/prędkości obrotowe silników w momencie decyzji (chyba niczego nie pominąłem). Żaden z tych czynników nie jest zmieniony przez wiatr (znów pomijąc zakładki, przy wietrznej pogodzie podejście prawdopodobnie byłoby wykonane z większą niż normalna prędkością by zrobić margines bezpieczeństwa na zmiany siły i kierunku wiatru, ale to inna kwestia).

@oszust1
Ciekawe - to jednak nie zaczepił o antenę?
-
2010/04/14 23:02:54
Mam wrażenie, że próbujesz nagiąć swoje poprzednie wypowiedzi.

To jest strasznie nie-fair wypowiedź. W takich chwilach tracę szacunek do takiego rozmówcy.

Najpierw nieuważnie czytasz - pisałem o tym, że podczas lądowania dziób jest skierowany ku górze, o przeciągnięciu. "Dziób skierowany w dół" był tylko w opisie schodzenia z dużej wysokości (przelotowej) przy przygotowaniu do podejścia do lądowania. Potem komentowałem film wrzucony przez adegie, wskazując na ważną rolę wiatru. Przyczepiłeś się, że "liczy się prędkość względem wiatru" - ni z gruchy ni z pietruchy, zacząłeś mi tłumaczyć, jak trzeba dodawać wektory.

Dobrze, jesteś pilotem. Na pewno znasz to zasady lepiej niż ja. Ale jeśli nie umiesz uczestniczyć w dyskusji to już nie jest moja wina. Teraz to ty masz niezły tupet wmawiając mi, że się od czegoś wykręcam; trzeba było zrozumieć od razu, a nie uciekać w wygodną dyskusję o składaniu wektorów w dwuwymiarowej przestrzeni i robiąc wokół tego wielkie halo.

hecer over and out.
-
2010/04/14 23:13:10
Sorry, pisałeś o składaniu wektorów w jednowymiarowej przestrzeni... Niesamowite, czytałem oniemiały.

Nie, samolot nie zaczepił o antenę tylko o drzewa.

Parę metrów niżej i rozwaliłby się już na górce na której stała antena. Ale tylko musnął brzozę. Może tego nawet nie zauważył. Potem jednak ściął zagajnik, ale dalej była skarpa i rów, a w nim droga. Udało mu się, ale już podobno leciał bez statecznika. Za drogą zawadził o duże drzewo, urwał skrzydło, prawdopodobnie obrócił się na grzbiet i roztrzaskał. Zerwał też widoczne na zdjęciu kable (zamontowano nowe).

Tak przynajmniej zrozumiałem te fotografie. Nie wiadomo w którym momencie pilot zorientował się, jak nisko leci i kiedy próbował poderwać maszynę (w którym punkcie, od 1 do 9)
-
2010/04/14 23:35:21
@hecer

weź już zrób to over and out, bo tak ściemniać to sobie próbować możesz kiedy nie ma zapisu.

hecer 2010/04/14 23:02:54:
"Dziób skierowany w dół" był tylko w opisie schodzenia z dużej wysokości (przelotowej) przy przygotowaniu do podejścia do lądowania.

hecer 2010/04/13 19:28:45 :
dlatego ten rosyjski pilot mówił o dopalaczu, który pozwala szybko nabrać prędkości i odzyskać siłę nośną nawet jeśli samolot jest w pozycji przygotowanej do lądowania (dziób w górę, ostry kąt natarcia). Odrzutowiec tak potrafi, pasażerski samolot musi najpierw skierować dziób w dół, wyrównać - i cały czas traci wysokość - nim nabierze prędkości dającej możliwość ponownego nabrania wysokości.

A jeśli mojej argumentacji w sprawie z wiatru i jego wpływu na zdolność wykonania go-around, bądź sprzeczności z nią twoich stwierdzeń o dociskaniu do pasa itd nadal nie rozumiesz, to trudno.
-
2010/04/14 23:52:55
Odrzutowiec tak potrafi, pasażerski samolot musi najpierw skierować dziób w dół, wyrównać - i cały czas traci wysokość - nim nabierze prędkości dającej możliwość ponownego nabrania wysokości.

No jak ma dziób w górę to powinien go spuścić w dół by wyrównać - i zmniejszyć opory powietrza - by nabrać prędkości i odzyskać siłę nośną szybciej. Może nawet spuścić dziób w dół by jeszcze szybciej zmniejszyć opory (w końcu cały czas spada). Oczywiście może to zrobić wtedy, gdy jest na odpowiedniej wysokości, ma miejsce.

Może tak nie jest, może wystarczy dodać gazu i utrzymywać pozycję dziobem w górę. To jest łatwiejsze, gdy wiatr idzie pod skrzydła (działa trochę jak dopalacz).

Tak mi się wydaje przynajmniej; jako pasażer na razie miałem szczęście próbować tylko standardowych manewrów.

Zarzuty o ściemnianie to po prostu ciosy poniżej pasa, podobnie jak twoje wykłady z geometrii. Masz problem w tej dyskusji by trafić w głowę (metaforycznie) - ciosy zadajesz błądząc we mgle i tracąc orientację nie tylko co do wysokości, ale i kierunku. Może poćwicz odejmowanie wektorów, dla rozluźnienia.
-
2010/04/15 01:04:00
@: Ale jeśli ten wiatr wiałby tylko z ogromną prędkością ale jednak stabilnie to przecież żadnych turbulencji by nie było.

Byłyby. W warstwie przyziemnej turbulencje masz zawsze. Nie wspominając o tym, że z krawędzi samego lotniskowca rwałoby strugi jak ta lala.
-
2010/04/15 01:15:48
A jak chcecie, żeby wam jeszcze domieszać, to prędkość wiatru nad pasem ma gradient (to znaczy zmienia się z wysokością) co z pewnością różnicuje podejście z wiatrem i pod wiatr także poza tym, że "zmienia długość pasa" (tak na czuja, podejście z wiatrem zdejmuje trochę siły nośnej).
-
2010/04/15 01:52:18
@hecer
Może tak nie jest, może wystarczy dodać gazu i utrzymywać pozycję dziobem w górę.

A nawet podnosić dziób wyżej. Wróć do filmiku Finnair i "traffic is on the runway" i popatrz co się dzieje z dziobem.

@hecer i inz
To jest łatwiejsze, gdy wiatr idzie pod skrzydła (działa trochę jak dopalacz).
tak na czuja, podejście z wiatrem zdejmuje trochę siły nośnej

W jaki sposób? Jak się leci z wiatrem, pod wiatr, w ciszy, to się leci z tą samą prędkością względem powietrza, tylko inną względem ziemi. Skoro prędkość względem powietrza jest taka sama, co miałoby zdjąć siłę nośną lub działać jak dopalacz? Pomińmy gradienty, czy zakładki na gradienty lub na porywy.

@hecer
Zarzuty o ściemnianie to po prostu ciosy poniżej pasa
Zaproponuj inny termin niż ściemnianie dla twojego stwierdzenia "Dziób skierowany w dół" był tylko w opisie schodzenia z dużej wysokości (przelotowej) przy przygotowaniu do podejścia do lądowania.

Nawiasem mówiąc, jeszcze jedną rzecz napisałeś jeśli nie błędnie, to w sposób który może być zrozumiany opacznie

2010/04/13 00:39:20 Tuż przed uderzeniem kół o ziemię zwiększany też jest kąt natarcia by jeszcze bardziej zwolnić i spaść. [...] i kątem natarcia - zwiększanym, by utracić siłę nośną i spaść).

Zwiększenie kąta natarcia przed samym przyziemieniem służy nie spadnięciu, tylko właśnie spowolnieniu spadania.
en.wikipedia.org/wiki/Landing_(aviation)

Kolejny błąd jaki popełniasz (związany z poprzednim) to " kątem natarcia - zwiększanym, by utracić siłę nośną". Dopóki nie przejdziesz przez kąt krytyczny (przeciągnięcia), zwiększenie kąta natarcia zwiększa siłę nośną:
en.wikipedia.org/wiki/Angle_of_attack#Relation_between_angle_of_attack_and_lift
W dużych samolotach nie doprowadza się do przeciągnięcia przed przyziemieniem, do utraty siły nośnej po przyziemieniu stosuje się spoilery. W małych samolotach często przyziemia się na granicy przeciągnięcia - www.youtube.com/watch?v=W_Ol0P6toLw (dźwięk przed przyziemieniem to ostrzeżenie przed przeciągnięciem)
I znów zajrzyj też do en.wikipedia.org/wiki/Landing_(aviation)

PS. Jestem też tylko pasażerem, ale umiem czytać oraz dodawać wektory w głowie.
-
2010/04/15 07:32:22
@: Pomińmy gradienty, czy zakładki na gradienty lub na porywy.

No możemy też założyć, że samolot jest idealnie sferyczny i porusza się w próżni.

@: Skoro prędkość względem powietrza jest taka sama, co miałoby zdjąć siłę nośną lub działać jak dopalacz?

Bo nie jest taka sama. To znaczy jest w punkcie pomiaru prędkości, bo do tego wskazania pilot dostosowuje ciąg, ustawienie klap, kąt natarcia itp. Natomiast całe okolice punktu pomiaru nieco się różnią. Bliskość gruntu interferuje z płatem. Porzućcie wszystkie liniowe oszacowania, ci którzy się nad tym zastanawiacie.

Wydaje mi się, że latanie nie przypomina manewrowania na parkingu podczas którego kręcenie kierownicą zmienia tor kół i samochód toczy się w tę lub w inną stronę; tylko raczej jazdę w permanentnym poślizgu kontrolowanym. Owszem są jakieś ogólne zasady na temat kręcenia kierownicą, ale głównie kierowca musi mieć wyczute prawidłowe odruchy. Szczególnie gdy dwa skrajne koła zaczynają ocierać się o pobocze.

Dodawanie wektorów jest dobre w szkole i na tym poziomie skomplikowania wydaje mi się, że masz rację w tym co piszesz (o ile mi się nie pobełtało, co kto pisze).
-
2010/04/15 10:11:43
No i już wiadomo, że pewne fragmenty fragmenty konwersacji z kabinie pilotów zostaną utajnione.
Dzisiaj chyba dość powszechne jest oczekiwanie, że cały zapis rozmów znajdzie się w internecie, jeśli więc upubliczni się tylko jego transkrypcję (nie wyobrażam sobie zresztą, żeby było inaczej) to natychmiast otworzy to pole do odjechanych spekulacji.
Z drugiej strony wiarygodność nawet upublicznionego pełnego zapisu audio też byłaby przecież podważana.
-
2010/04/15 10:30:20
A propos Pani Jadwigi Kaczyńskiej - ona nadal nie wie.
-
2010/04/15 11:43:05
Nie wiedziałem, że rządowa maszyna miała też ATMowskie QAR-y. Analiza danych lotnych będzie więc kompleksowa i szybka. Spodziewam się też porównania z danymi z rejestratorów starszego typu (pod tym względem jest zapewniona jakaś tam redundancja), które daje producent maszyny.
-
2010/04/15 12:28:15
@inz
"W warstwie przyziemnej turbulencje masz zawsze. Nie wspominając o tym, że z krawędzi samego lotniskowca rwałoby strugi jak ta lala."
true
-
2010/04/15 13:21:38
@myself

Sorki, właściwy link do mojego ostatniego wpisu jest tu.
-
2010/04/15 14:04:21
@inz.mruwnica

Dzięki za humorystyczne fajerwerki ze sferycznymi samolotami w próżni, i za ogólnikowe wypowiedzi o nieliniowości i poślizgach kontrolowanych. Z pewnością ubarwiły dyskusję.

Wróćmy do meritum: czy potrafisz zaproponować mechanizm, inny niż twój czuj, poprzez który w sytuacji go-around tuż przed lądowaniem headwind spowoduje korzystniejsze warunki dla tegoż go-around niż tailwind?

Pionowy gradient wiatru jest taki, że warstwa przyziemna porusza się wolniej niż wyższe - to chyba ma sens, proszę mnie poprawić, jeśli wiki się myli.

W tej sytuacji samolot z tailwind wlatując w warstwę przyziemną przyspieszy względem powietrza, bo powietrze wiejące zgodnie z jego zwrotem zwalnia. Samolot z headwind wlatując w warstwę przyziemną zwolni względem powietrza, bo tu zwalnia powietrze wiejące wbrew samolotowi. Skutkiem gradientu (zakładając, że będzie taki, jak napisałem w poprzednim akapicie) będzie efekt odwrotny niż zakładacie: samolot z tailwind dostanie w warstwie przyziemnej większą siłę nośną na skrzydłach (bo wzrośnie jego airspeed), samolot z headwind dostanie mniejszą siłę nośną (bo spadnie airspeed). Temu drugiemu będzie trudniej wyrwać do góry, czyż nie? Jeśli nie, to dlaczego?

Szanowni dyskutanci, nie jestem zakutym łbem, mogę porzucić moje poglądy jeśli są przedkopernikańskie - ale na podstawie argumentów. Jeśli przerzucamy się cytatami z klasyków: mogę wstrzymać Słońce, ruszyć Ziemię, ale dajcie mi jakiś punkt oparcia!

-
2010/04/15 19:17:32
Z tych naszych dywagacji n.t. zachowania płatowca podczas przyziemienia jakby niewiele wynika, ponieważ maszyna spadła zanim jeszcze znalazła się nad pasem i zanim przeszła w ostatnią fazę lądowania.
Dla mnie jest poniekąd jasne, że nasz rządowy nr 101 "became a prisoner of public and political expectations.". Już tyle tych wypadków lotniczych się wydarzyło, że nawet numeracja statków powietrznych zaczyna się powtarzać.
-
2010/04/15 22:57:26
@: Dzięki za humorystyczne fajerwerki

To nie były humorystyczne fajerwerki, tylko moje ogólne odczucie nonsensowności tej dyskusji.

@: czy potrafisz zaproponować mechanizm, inny niż twój czuj

No właśnie nie bardzo. Mam na tyle doświadczenia z aerodynamiką, żeby wiedzieć, że nawet profesjonalne obliczenia CFD są w takich wypadkach mało wiarygodne, nie mówiąc o dywagacjach o tym skąd podwiało i gdzie zawiało. Wiem natomiast od kolegi, który lata na szybowcach (a więc trochę na zasadzie, że nie byłem w Ameryce, ale znam kogoś kto był), że piloci często sami nie wiedzą jak to zrobili co zrobili. Mają odpowiednio wypracowane odruchy i prowadzą maszynę w znacznej części intuicyjnie. Jak kierowca w poślizgu kontrolowanym lub narciarz na stoku (jeśli jeździsz to zrozumiesz).

@: W tej sytuacji samolot z tailwind wlatując w warstwę przyziemną przyspieszy względem powietrza, (...) Temu drugiemu będzie trudniej wyrwać do góry, czyż nie? Jeśli nie, to dlaczego?

Prawdopodobnie masz rację. Mój czuj mnie zawiódł, nie uwzględniłem tego efektu, za to pomyślałem o innym trochę na zasadzie knee-jerku, że gradient w opływie tzw. bluff body zwykle powoduje powstanie siły nośnej w kierunku gradientu. Tak na szybko nie jestem nawet w stanie oszacować który z tych efektów przeważy nad którym. Tak na czuja Twój będzie większy.

@: mogę wstrzymać Słońce, ruszyć Ziemię, ale dajcie mi jakiś punkt oparcia!

Ale to chyba zamszapowałeś dwóch klasyków. W aerodynamice bardzo trudno o punkt oparcia (nomen omen).
-
2010/04/16 02:34:10
OK, rozumiem i zgadzam się, że aerodynamika jest nietrywialna. Ale my tu mieliśmy objawy nieodróżniania prędkości względem ziemi od prędkości względem powietrza, niezrozumienie ogólnie prostej zależności siły nośnej od kąta natarcia, i twierdzenia sprzeczne z fakatmi udowadnialnymi jutubem... na bardzo podstawowym poziomie. I na takim poziomie chciałem się poruszać, a nie liczyć dlaczego właściwie winglet się przydaje, czy coś takiego.

Płat samolotu chyba nie jest bluff body?

A klasykom zrobiłem to z premedytacją :-)
-
2010/04/16 20:38:33
Ty sobie wszystko o czym wspomniałem wyguglałeś w wikipedii a teraz piszesz o "niezrozumieniu". Sorry, ale co ty tu w zasadzie chcesz udawać? Miszcza wikipedii??

Ja sobie nie guglałem w wiki, tylko na bazie informacji, które posiadłem z lekcji fizyki i kursu w spadochronowego i obserwacji podzieliłem swoimi wnioskami o interpretacji prawa Bernoulliego dla jakiegoś filmu z jutuba. Ewidentnie wieje wiatr, samolot leci trawersem - no chyba tyle można zauważyć. Tobie się ta obserwacja nie spodobała i piszesz o "fundamentalnym niezrozumieniu jak się mierzy prędkość samolotu".

Chcesz w tej dyskusji rządzić wikipedią. I to jest naprawdę humorystyczny akcent.
-
2010/04/16 20:42:31
Podchodzi do lądowania za pomocą google earth po kursie latania w wikipedii. Czego jeszcze nie rozumiemy, miszczu? Masz tak potężny silnik gugla, że jesteś w stanie zabrać nas na pokład swojego wahadłowca, nabrać pierwszej kosmicznej i wynieść na orbitę dyletanctwa.

-
2010/04/17 17:05:52
No już przestań. Przecież wiki używałem żebyś mógł doczytać podstawy, żebym nie musiał tego wszystkiego pisać własnoręcznie. Powód użycia "symulatora" w GE też już wytłuamczyłem, jak zapomniałeś, to wróć.

Jeśli masz coś konstruktywnego do powiedzenia w temacie "czy potrafisz zaproponować mechanizm, inny niż twój czuj, poprzez który w sytuacji go-around tuż przed lądowaniem headwind spowoduje korzystniejsze warunki dla tegoż go-around niż tailwind?", jeśli potrafisz konstruktywnie obalić moją argumentację o wpływie gradientu prędkości wiatru powodującym korzystniejsze warunki dla go-around z małej wysokości przy tailwindzie niż headwindzie, to sobie możemy o tym pogadać.

Ale jeśli wolisz spędzać czas na komponowaniu przenośni jak w ostatnim komciu, baw się sam.
-
wo
2010/04/17 20:12:13
@miskidomleka & hecer
Panowie, dajcie już sobie siana albo kontynuujcie to na swoich blogach. Bo-oring.