Ekskursje w dyskursie
Blog > Komentarze do wpisu
Zakaz smrodzenia

Nie wiem kto jest fotoedytorem portalu, ale domyślam się, że to osoba paląca, bo jakoś dziwnym trafem materiały o zakazie palenia zawsze są ilustrowane zdjęciem wyglądającym jak reklama papierosów. Wolałbym nieco bardziej realistyczną prezentację typowej palaczki.
Zakaz palenia w knajpach musi dotrzeć i do Bolandy, bo taka jest cywilizacyjna tendencja. Myślę o tym z radością marksisty, który cieszy się, że walec historii miażdży akurat tych co trzeba. Sam przyczyniłem się leciuteńko do cywilizowania Bolandy, a było to tak.
Zaproszono mnie w zeszłym roku na festiwal kryminału. Festiwal odbywał się w sympatycznej wrocławskiej kawiarni Literatka. Ściślej rzecz biorąc: sympatyczna będzie po wejściu w życie nowej ustawy, bo po wejściu ujrzałem typowy bolandzki siwy dym. Oczy natychmiast zaczęły mnie piec, układ pokarmowy zaczął powoli lecz nieubłaganie ewoluować od zaniku apetytu do odruchu wymiotnego.
Gdy poczułem ten smród, chciałem w pierwszym odruchu wracać do Warszawy. Oczywiście, powinienem był zapytać organizatorów, czy to impreza dla palaczy. Nie zapytałem. Tak jak odruchowo zakładałem, że organizatorzy nie planują przy mnie defekować, wymiotować czy wypuszczać z jelit gazy flatulencyjne, tak samo zakładałem, że nie będą mnie zasmradzać papierosami.
Powrót do Warszawy nie wchodził w grę, bo bilet na wywiad z Judi Dench miałem już kupiony na trasę WRO-LHR-WAW. Pozostało mi tylko poprosić organizatorów, żeby jednak zaapelowali o niepalenie na festiwalu.
Jak to zwykle bywa z biernymi palaczami, mit „przecież nikomu to nie przeszkadza!” upadł, kiedy tylko pierwsza osoba odważyła się poskarżyć na smród. Nagle okazało się, że śmierdziele są jak zwykle w mniejszości.
Potem zaczęła się druga typowa faza, czyli rżnięcie głupa ze strony palaczy typu „no przecież teraz jest przerwa między jednym spotkaniem a drugim, więc przez ten kwadrans wolno mi tu palić”. Oczywiście, smród przez ten kwadrans ulotni się w sposób magiczny. Zwłaszcza z mojej kurtki na wieszaku obok.
Bardzo niezadowolony z tej próby zaprowadzenia we Wrocławiu Europy był Znany Krakowski Artysta, który napisał kilka świetnych kryminałów, a i jego poezja ponoć ma swoich entuzjastów. Po krótkiej przepychance on demonstracyjnie wyszedł, ja demonstracyjnie zostałem. Proudly making the world better, one stinker at a time.
Morał z tego taki: mit „wolnego wyboru” to taka sama bzdura, jak doktryna „separate but equal”, którą usprawiedliwiano rasistowską segregację na Południu. Nie można niesmrodzącym mówić „zróbcie sobie własny festiwal kryminału”, tak jak sto lat temu mówiono Afroamerykanom, żeby zakładali sobie własne linie kolejowe, skoro istniejące nie wpuszczają ich do pierwszej klasy.
Drugim mitem jest mit „palaczy grzecznie proszących o pozwolenie na zasmrodzenie otoczenia”. Być może tacy istnieją, ale bądźmy szczerzy, w ich życiu ta ustawa literalnie nic nie zmieni. Bo już teraz jeśli tę deklarację traktują serio, to nie smrodzą w knajpach.
Nie podoba mi się to, że z projektu ustawy wypadła kara dla właściciela lokalu. Kara dla samego palacza nie ma sensu - oczywiście, zamierzam wzywać Straż Miejską, ale zanim dotrą na miejsce, śmierdziel się ulotni (smród niestety nie). Przydalaby się możliwość odwołania się do właściciela lokalu, żeby reagował w co bardziej opornych przypadkach.
No i nie podoba mi się zakaz papierosów elektronicznych. Uzasadnianie tego ich szkodliwością to absurd - z całą pewnością szkodliwe są mniej od zwykłych papierosów. Jeśli już zakazywać jakichkolwiek, to czemu właśnie elektronicznych?
Elektroniczne nie śmierdzą w ogóle (sam wąchałem) - więc to z mojego punktu widzenia idealny kompromis dla obu stron. Tyle tylko, że dla wielu palaczy będą niedostępne z podobnych powodów jak fajka, która też znacznie mniej śmierdzi. To nie jest jednorazówka, to wymaga czyszczenia i pielęgnacji. Ilu palaczy ma na to ochotę?
Byle tylko nie przeszły poprawki posłów Platformy, którzy chcą wszystko „liberalizować”. Pozostawić decyzję właścicielom lokali, to jakby ją pozostawić w 1964 władzom stanowym w Missisipi czy Alabamie. Czasem w obronie wolności jednostki federalni muszą komuś przypalantować.

środa, 03 lutego 2010, wo
TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2010/02/03 18:10:44
No te popcorn w ręce, siadamy na fotel i czekamy na braineatera.
-
wo
2010/02/03 18:19:51
Braineater to człowiek, któremu można zarzucić wiele, ale ma jednak pewne wyczucie obciachu. Mam wrażenie, że w tej tematyce zaaplikował sobie solidną dawkę STFU.
-
2010/02/03 18:24:51
Ej, no to Dame Judi miałeś na miejscu, po co gdzieś lecieć.
-
2010/02/03 18:30:45
Widzę, że wrzucenie tubki na blipa miało sens ;-)
Domyślam się, że chodziło o tego artystę: www.youtube.com/watch?v=-NlUwlU06N8. Cóż, po zobaczeniu tego filmiku, pomyślałem, że tak, to jest wojna. I śmierdziele dostali w niej właśnie solidny wpierdol ;-) A e-papierosy podobno efektem poprawki mają jednak być legalne.
Za to braineater wyświetlił mi się na FB w grupie sprzeciwiających się zakazowi (grupa mniejsza od grupy stołówki mojego wydziału "Słowianki-syfianki, pierożki, pyyyyszne!"), co jest o tyle anegdotyczne, że nie mam go w znajomych. Ale internet jest mały!
-
2010/02/03 18:31:21
To są kurna jebaniucty lobbyści z jakiego nikorette, co właśnie reklamują "inhalator nikotyny", jak nic.
-
wo
2010/02/03 18:44:00
@arturjac
"Ej, no to Dame Judi miałeś na miejscu, po co gdzieś lecieć."

Była we Wrocławiu? Ale jajo? (nie zebym żałował okazji do schrupania crispy duck w Chinatown)

@grzesiek
"Widzę, że wrzucenie tubki na blipa miało sens ;-) "

Tę znam z komentarza na swoim blogu, ale nie pamiętam komu dziękować: Ausirowi?

" I śmierdziele dostali w niej właśnie solidny wpierdol ;-)"

No, jeszcze niestety nie w Bolandzie. Znowu mogą ich uratować pieprzone przedterminowe wybory jak 3 lata temu. Albo po prostu buce z Platformy w imię tzw. wolności wyboru.
-
2010/02/03 18:52:45
@Była we Wrocławiu?
To z rhyming slangu. Dame Judi Dench = stench. Ciekawe, czy odważyłbyś się zapytać, co o tym sądzi.
-
wo
2010/02/03 18:56:01
@arturjac
"To z rhyming slangu. Dame Judi Dench = stench"

Boże! Dzięki że nie stworzyłeś mnie hiphopowcem!
-
2010/02/03 19:02:20
Możliwe, że jeśli Bolanda nie wprowadzi zakazu dobrowolnie, to zostanie do tego zmuszona przez Parlament Europejski.
-
2010/02/03 19:15:23
@ sympatycznej wrocławskiej kawiarni Literaka

Literatka.

BTW: dobrze kojarzę, że Irek Grin też pali? Bo w odróżnieniu od Świetlickiego nie odstawiał bucówy, mało tego - grzecznie zwracał uwagę gościom, że w sali głównej palić nie wolno.
-
2010/02/03 19:26:21
U mnie na razie cztery miesiące bez papierosa. Ale głupio mi, że na etapie studiów zasmradzałem. Potem robiłem wszystko by się pilnować.

Oby ta ustawa przeszła. Zresztą w Irlandii funkcjonowało to całkiem dobrze w pubach z tego co widziałem na własne oczy.
-
wo
2010/02/03 19:29:15
@jezyk
"Zresztą w Irlandii funkcjonowało to całkiem dobrze w pubach z tego co widziałem na własne oczy."

Nigdy nie byłem w Irlandii, ale wszędzie gdzie byłem - West Coast, East Coast, Paris, London, Madrid - funkcjonuje superzasto. Śmierdziele jak chcą to potrafią się te parę godzin powstrzymać i kluby, kawiarnie, dyskoteki, puby i restauracje są wolne od smrodu. Trzeba ich tylko zmusić.
-
2010/02/03 19:32:41
@wo

Gwoli scislosci (sam jestem za zakazem) trzeba dodac, ze w UK puby ciagle sie skarza, ze przez zakaz palenia spadly im dochody. Ale to moze byc po prostu szukanie kozla ofiarnego.
-
2010/02/03 19:46:20
@Gwoli scislosci (sam jestem za zakazem) trzeba dodac, ze w UK puby ciagle sie skarza, ze przez zakaz palenia spadly im dochody

Ustawa dostarczyła im wchuj potencjalnych klientów. Ich ruch, żeby ich do siebie zaprosić.
-
2010/02/03 19:48:06
@wo: Madrid - funkcjonuje superzasto

Tam akurat mniejsze (poniżej 100m2) bary mogą wybrać, czy wolno w nich palić, czy nie. I większość na palenie zezwala.
-
wo
2010/02/03 19:50:34
@msqu
"Tam akurat mniejsze (poniżej 100m2) bary mogą wybrać, czy wolno w nich palić, czy nie. I większość na palenie zezwala."

Sorki - byłem tylko raz i przez dwa wieczory nie dość intensywnie badałem w takim razie.
-
2010/02/03 20:23:53
@wo
"Boże! Dzięki że nie stworzyłeś mnie hiphopowcem!"

Lub co gorsza - mieszkańcem Cockney. www.youtube.com/watch?v=9ak5vYS0tvg
-
2010/02/03 20:29:02
@"mieszkańcem Cockney"

Przepiękne! :-D
-
2010/02/03 20:32:41
"Nie wiem kto jest fotoedytorem portalu, ale domyślam się, że to osoba paląca, bo jakoś dziwnym trafem materiały o zakazie palenia zawsze są ilustrowane zdjęciem wyglądającym jak reklama papierosów."

Stawiam raczej na fana fetyszu "palące kobiety"
-
2010/02/03 20:50:37
@odbywał się sympatycznej wrocławskiej

odbywał się W sympatycznej wrocławskiej...

@smrodzenie: najbardziej mnie dziwi, że palacze powołują się na argument, iż to ogranicza ich wolność i wskazują na Johna Stuarta Milla jako autorytet (nawet na [a=en.wikipedia.org/wiki/Smoking_ban#Government_interference_with_personal_lifestyle_or_property_rights]wiki[/a] jest ten argument przytoczony). W Bolandzie napisała to m.in. Wielka Filozof Środa, nie zauważając, że to ewidentnie błędne zastosowanie zasady Milla, bo palenie szkodzi ludziom wokół. Co innego, gdyby chodziło o tabakę czy żucie gumy. Czy o papierosy elektroniczne. Jak ktoś chce sobie robić krzywdę, proszę bardzo, żyletka na drogę. Oczywiście, Środa pali.
-
2010/02/03 21:03:11
@Lub co gorsza - mieszkańcem Cockney

Ale hiphopowcem też. Można się zabić o sznurówki.
BTW jakby ktoś dawał faka to mam gdzieś cały słowniczek cockneya, mogę poszukać.
-
2010/02/03 21:07:20
Narkoman to sprzeda własną matkę, żeby uzasadnić, że mu się kolejny szot należy.

Interpretacja klasowa: z zakazem spożywania alkoholu w miejscach publicznych poszło łatwo, bo to głównie godziło w LC; z paleniem idzie oporniej, bo to już LMC, która może tym i owym paluszkiem pogrozić.
-
2010/02/03 21:18:56
Wydaje mi się, że jeśli podejść do tematu w sposób liberalny, aczkolwiek nastawiony na zniechęcanie ludzi do palenia w restauracjach i pubach, to POwinno się pozwolić na palenie w tych miejscach, ale obowiązkowe byłoby ubezpieczenie obsługi lokalu od śmierci na kwotę np 2 milionów złotych i 5000 zł zadość uczynienia co miesiąc za złe warunki pracy. Ciekawe czy wtedy w barach wolnoby było palić ;
-
2010/02/03 21:21:36
@wo

"Tę znam z komentarza na swoim blogu, ale nie pamiętam komu dziękować: Ausirowi? "

Nie mnie. Nawet nie wiem, jakiej tubki.
-
2010/02/03 21:23:34
@grimperpl
"POwinno"

Nie chciałbym być niegrzeczny, ale taka pisownia powoduje, że czuję się w obowiązku napisać, że gardzę Twoją matką oraz psem.

"ale obowiązkowe byłoby ubezpieczenie obsługi lokalu od śmierci na kwotę np 2 milionów złotych i 5000 zł zadość uczynienia co miesiąc za złe warunki pracy"

Dodatkowo: jesteś durny.
-
2010/02/03 21:33:43
@Lub co gorsza - mieszkańcem Cockney.

That's right, because then he'd have a tiny little mouth.

@mam gdzieś cały słowniczek cockneya

Niech zgadnę, w internecie?
-
2010/02/03 21:36:29
@wo

A w ogóle to wielkie dzięki, że jednak nie pojechałeś z powrotem do Warszawy! Wtedy możliwe, że nie poszedłbym na panel o Larssonie i nie poznał Inez, z którą siedziałeś przed panelem przy jednym stoliku i którą później razem odprowadzaliśmy na przystanek.
-
2010/02/03 21:38:30
@mrw

"Ustawa dostarczyła im wchuj potencjalnych klientów. Ich ruch, żeby ich do siebie zaprosić."

Toteż mówię, że to pewnie szukanie kozła ofiarnego (mnóstwo lokalnych pubów przegrywa konkurencję z sieciówkami).
-
wo
2010/02/03 21:47:10
@ausir
"i nie poznał Inez, z którą siedziałeś przed panelem przy jednym stoliku i którą później razem odprowadzaliśmy na przystanek."

Ojej, bardzo mi miło, rumienię się po czubek łysiny, proszę pozdrowić.

@grimperpl
"Wydaje mi się, że jeśli podejść do tematu w sposób liberalny,"

Liberalny? Nie jestem rolnikiem.

Kurczę, ten prekursor "twojej starej" z czasów flejmów ośmiobitowych jest zaskakująco uniwersalny w dzisiejszych czasach.
-
2010/02/03 22:02:29
Mam znajomego, który pali fajkę. W pewnym momencie kupił sobie tego elektronicznego papierosa, bo stwierdził, że z czasem będzie dolewał olejki coraz słabsze i w końcu uwolni się od uzależnienia.

I stało się coś takiego, że jak wcześniej palił co kilkanaście - kilkadziesiąt minut, to jak miał tego papierosa, to palił praktycznie bez przerwy. Zaciągał się co minutę - dwie.

Potem zaczęło mu to szkodzić na żołądek, bo pewnie z tego wszystkiego przedawkował nikotynę. I wrócił do fajki, i pali jak dawniej. Od razu przestał go boleć brzuch.

Ten papieros nie śmierdzi tak, jak zwykł papieros, ale też wydziela jakiś zapach. Jak dla mnie niezbyt przyjemny, bo najczęściej wolę, jak w powietrzu czuć tylko powietrze, albo zapachy dalekie od cywilizacji.
-
2010/02/03 22:05:12
Czyli jeśli kupię za swoją kasę kawałek ziemi, postawię na nim za swoją kasę małą knajpkę i za swoją kasę ją urządzę itp. itd. to nie mogę zdecydować czy ma być dla palących czy nie?
Jeśli będzie napisane "dla palących" to wchodzący tam niepalący godzi się na smród i trucie. Jeśli będzie napisane "dla niepalących" to wchodzący tam palący godzi się na niepalenie na czas przebywania. Jeśli się nie godzą to nie wchodzą.
Jeśli jest takie wielkie zapotrzebowanie na knajpy dla niepalących to dlaczego takie nie powstają masowo?

-
wo
2010/02/03 22:13:04
@cavendish
"Czyli jeśli kupię za swoją kasę kawałek ziemi, postawię na nim za swoją kasę małą knajpkę i za swoją kasę ją urządzę itp. itd. to nie mogę zdecydować czy ma być dla palących czy nie?"

Na razie jeszcze niestety możesz, chodzi jednak o odebranie Ci tej możliwości.

"Jeśli jest takie wielkie zapotrzebowanie na knajpy dla niepalących to dlaczego takie nie powstają masowo? "

Jeśli na południu USA było tak wielkie zapotrzebowanie na miejsce siedzące w autobusie dla Rosy Parks, to dlaczego Afroamerykanie nie zakładali masowo własnych linii komunikacji miejskiej?

@majari
"Ten papieros nie śmierdzi tak, jak zwykł papieros, ale też wydziela jakiś zapach"

W nowojorskim hotelu zjeżdżałem windą z facetem, który to przy mnie palił. Pomyślałem: palisz w windzie? Muddafukka, ledwie wyjdziemy, alarmuję recepcjonistów i masz koleś przegwizdane. Ale... podróże windą w Nowym Jorku trochę trwają. No i zanim dojechaliśmy upewniłem się na 100%, że nic kompletnie nie czuję. Zero zapachu. Prędzej nawzajem byśmy sobie wywąchali nasze after szejwy, niż ja bym poczuł jego elektronicznego papierosa. Jeśli o mnie chodzi, ta technologia ma moje stuprocentowe błogosławieństwo.
-
2010/02/03 22:15:29
@wo
"zakładałem, że organizatorzy nie planują przy mnie defekować, wymiotować czy puszczać wiatry"
puszczać wiatrów. nie planują puszczać wiatrów.
-
2010/02/03 22:15:32
"i za swoją kasę ją urządzę itp. itd. to nie mogę zdecydować"

o milionie różnych rzeczy, z których istnienia, jako korwinnista, w ogóle nie zdajesz sobie sprawy.
-
2010/02/03 22:22:02
@wo

"Prędzej nawzajem byśmy sobie wywąchali nasze after szejwy, niż ja bym poczuł jego elektronicznego papierosa. "

Choć i tu pewnie zależy od producenta danego e-papierosa. Tych lepszych nie czuć, te gorsze tak.
-
2010/02/03 22:25:23
@wo
"Na razie jeszcze niestety możesz, chodzi jednak o odebranie Ci tej możliwości."
Czyli rozumiem prawo własności i decydowania o sobie ma przestać obowiązywać? Przecież przymusu wchodzenia do mojej knajpki nie ma.

"Jeśli na południu USA było tak wielkie zapotrzebowanie na miejsce siedzące w autobusie dla Rosy Parks, to dlaczego Afroamerykanie nie zakładali masowo własnych linii komunikacji miejskiej?"
No właśnie, dlaczego? Bo nie mogli? No to wskazuje to na to, że było tam złe prawo. Tak samo jak złym prawem będzie zakaz palenia w każdej knajpce.
Czym różni się zakaz siadania dla Rosy Parks z zakazem palenia w mojej knajpie? Jak rozumiem R. Parks była dyskryminowana a ja tym zakazem nie jestem?

Dla jasności: paliłem długie lata i zawsze robiłem to tak, żeby nie przeszkadzać innym bo moim skromnym zdaniem wynika to z elementarnej kultury. W pubach itp. wychodziłem na zewnątrz (chyba, że było wyraźnie napisane, że można palić do woli - zdawałem się wtedy na właściciela i jego zdanie), na przystankach nie paliłem wcale, u siebie w domu mogę (jeszcze?) robić co mi się tylko podoba (choć jak przychodzili niepalący goście to mieszkanie było wietrzone a ja lądowałem na balkonie).
-
2010/02/03 22:25:29
Well, jest jedna rzecz gorsza od smrodzenia w knajpie i jest nią smrodzenie w tłumie na koncercie (zioło included). Jak żem normalnie spokojny człowiek tak w takiej sytuacji włączają mi się różne straszne myśli. Niestety w tym aspekcie jestem mocno sceptyczny co do skuteczności nowego prawa, pewnie łatwiej będzie je wyegzekwować w knajpach niż na imprezach masowych.
-
wo
2010/02/03 22:27:05
@ausir
"Choć i tu pewnie zależy od producenta danego e-papierosa. Tych lepszych nie czuć, te gorsze tak."

Mam małe porównanie, ale jestem ogólnie optymistą. W papierosach najbardziej cuchnie nie sam tytoń tylko jakieś parszywe lepiszcza, którymi koncerny tytoniowe klajstrują to gówno, żeby się nie rozsychało. W końcu dym niezanieczyszczonego tytoniu z cygara czy z fajki jest do wytrzymania. W elektronicznym jest jeszcze lepiej, bo w ogóle nic się nie spala (o ile dobrze rozumiem zasadę działania - ze to jak te tak zwane inhalatory dla astmatyków, bardzo popularne wśród rastafarian).
-
2010/02/03 22:28:15
@gfedorynski
"o milionie różnych rzeczy, z których istnienia, jako korwinnista, w ogóle nie zdajesz sobie sprawy."
Np. jakich? Menu? Cena kanapki? Wystrój tej knajpki?
Przecież - powtarzam - nie ma przymusu siedzenia u mnie w knajpce. Nie będzie klientów - knajpka upadnie.
-
2010/02/03 22:30:10
@WO

"No i zanim dojechaliśmy upewniłem się na 100%, że nic kompletnie nie czuję. Zero zapachu."

Być może to kwestia tego, co się wleje do środka.

Spotykam się z tym palaczem raz na tydzień. Siedzimy wtedy wraz z większą lub mniejszą grupką osób w małym pomieszczeniu. I faktem jest, że jak był ze 3 razy z tym papierosem, to dało się wyczuć zapach, którego wcześniej nie było. Jak z nim skończył, to zniknął też ten zapach.

Może jestem zbyt wrażliwy na nieprzyjemne dla mnie bodźce zapachowe.

Ale na jego przykładzie widzę też, że ten papieros może uzależniać bardziej: do tej pory paliło się raz na jakiś czas (oczywiście rózny u różnych osób), a teraz można zaciągać się w każdej chwili. Myślę, że taki ktoś szybko się może przyzwyczaić, że teraz ma możliwość zaciągnięcia się w dowolnym momencie i jeszcze trudniej będzie znosić przerwy między jednym a drugim zaciągnięciem. Ale to już jest jego problem.
-
wo
2010/02/03 22:31:32
@cavendish
"Czyli rozumiem prawo własności i decydowania o sobie ma przestać obowiązywać? "

Nigdy nie obowiązywało takie prawo własności, jakie sobie w infantylnej czaszecze nastolatka wymyśliłeś - że na swojej nieruchomości każdy może wszystko. Ty może kiedyś wyprowadź się od rodziców, kup sobie własny kawałek ziemi i zbuduj na nim własną nieruchomość. Myślisz, że wszystko Ci tam będzie wolno i nie będzie żadnych przepisów dotyczących - powiedzmy - bezpieczeństwa instalacji gazowej? Dorosłość przyniesie Ci serię zaskoczków.

"Tak samo jak złym prawem będzie zakaz palenia w każdej knajpce"

E tam.

"(chyba, że było wyraźnie napisane, że można palić do woli"

Czyli że jednak jesteś głupim chamem, który zasmradzał pomieszczenie publiczne.

@kay
"pewnie łatwiej będzie je wyegzekwować w knajpach niż na imprezach masowych."

Ale to już zadanie dla nas, bracia w niesmrodzeniu. Musimy po prostu być upierdliwy. Każdego śmierdziela cykać telefonem i wzywać straż miejską/ochronę/policję a w ostateczności prasę codzienną. Tu pozwolę sobie na mały risus sardofakinikus.
-
wo
2010/02/03 22:32:58
@cavendish
"Np. jakich? Menu? Cena kanapki? Wystrój tej knajpki? "

www.wsse.waw.pl/
-
2010/02/03 22:35:04
Obawiam się niestety, że jeśli właściciele knajp nie będą karani, to będzie to prawo martwe. A policja/straż miejska będzie to w dużej mierze zlewać.
-
wo
2010/02/03 22:39:09
@ausir
"Obawiam się niestety, że jeśli właściciele knajp nie będą karani, to będzie to prawo martwe."

Też mnie to martwi i wolałbym, żeby ten zapis wrócił do ustawy.

"A policja/straż miejska będzie to w dużej mierze zlewać."

A tu już nie musi być tak źle. Te instytucje lubią łatwe metody na nabijanie sobie statystyk skuteczności. Zobacz z jaką groteskową obsesją rzuciły się na urojone zagrożenie stwarzane przez Pijanych Rowerzystów. Po prostu łatwiej skroić jelenia na rowerze niż rozwikłać sprawę Olewnika. Śmierdziele będą więc łatwym celem, zwłaszcza knajpiani (bo jednak bez przesady z tą ucieczką zanim nadejdzie partol - rzuci facet stówę na stolik i zostawi niedojedzone danie, wołając do kelnerki "reszty nie trzeba")?

A generalnie personel lokali gastronomicznych będzie tu po naszej stronie, bo oni nawet jeśli palą, to też im ten siwy dym przeszkadza.
-
2010/02/03 22:43:09
@wo
"Nigdy nie obowiązywało takie prawo własności, jakie sobie w infantylnej czaszecze nastolatka wymyśliłeś - że na swojej nieruchomości każdy może wszystko. Ty może kiedyś wyprowadź się od rodziców, kup sobie własny kawałek ziemi i zbuduj na nim własną nieruchomość. Myślisz, że wszystko Ci tam będzie wolno i nie będzie żadnych przepisów dotyczących - powiedzmy - bezpieczeństwa instalacji gazowej? Dorosłość przyniesie Ci serię zaskoczków."
No może i nie obowiązywało (przynajmniej w ostatnich latach) co nie znaczy, że nie powinno obowiązywać.
I dziękuję za odmłodzenie, ale tak się składa, że wiek nastoletni minął bezpowrotnie dość dawno temu, a i z rodzicami nie mieszkam od czasów ukończenia LO. A na moim kawałku ziemi stoi nieruchomość bez instalacji gazowej ani nawet elektrycznej (choć jak mi się zachce zamieszkać tam na stałe to pewnie takowe się pojawią).
Po prostu nie uzurpuję sobie prawa do "wiedzenia lepiej" co jest dobre dla drugiego człowieka bo różnorodność tych ostatnich jest za duża. Za to całkiem dobrze wiem, co jest dobre dla mnie. A dobra jest możliwość wyboru (tutaj knajpki: dla palących albo niepalących).

"Czyli że jednak jesteś głupim chamem, który zasmradzał pomieszczenie publiczne. "
Właścicielem tego pomieszczenia nie była "publika" czy "społeczeństwo" tylko konkretny człowiek. I miał on prawo do decydowania o tym jakie to pomieszczenie ma być.
-
wo
2010/02/03 22:51:44
@cavendish
" co nie znaczy, że nie powinno obowiązywać. "

Odpowiadałem na takie pytanie, jakie zadałeś.

"(choć jak mi się zachce zamieszkać tam na stałe to pewnie takowe się pojawią)."

I wtedy się dowiesz, że nie wszystko wolno.

"miał on prawo do decydowania o tym jakie to pomieszczenie ma być."

Bzdura.
-
2010/02/03 22:53:24
@Kurczę, ten prekursor "twojej starej" z czasów flejmów ośmiobitowych

16, gwoli ścisłości.

@e-papieros

Nie da się go palić za długo, bo się zrobi esperal. A zapachy różne są, aromaty. Ale nic nie daje takim skisłym smrodem peta. Ostatnio z powodu zimy robiliśmy głównie domówki z e-p i powrót do lokalu był bolesny.
-
2010/02/03 22:59:02
@wo
"I wtedy się dowiesz, że nie wszystko wolno."
Wiem to i teraz, ale i tak nie rozumiem tego. Może to żadna grupa badawcza, ale nie mam wśród znajomych człowieka, który budując dom zbuduje go tak, żeby się po roku zawalił/wybuchł. A jak będzie chciał taki zbudować to i tak da inspektorowi w łapę.

"Bzdura."
Nie, zdrowe i normalne podejście. Odwracając to wyobraź sobie co by było gdybyś musiał w swojej knajpce pozwalać na palenie. Twoja, to Ty decydujesz.
-
2010/02/03 23:02:01
@cavendishpl

Wyobraź sobie co by było gdybyś musiał w swojej knajpce kazać kucharzowi myć ręce. Twoja, to Ty decydujesz.
-
wo
2010/02/03 23:14:20
@cavendish
"Wiem to i teraz, ale i tak nie rozumiem tego."

Nie musisz. Jeśli o mnie chodzi, wystarczy że się będziesz bał kary, to już dla mnie OK.

"Odwracając to wyobraź sobie co by było gdybyś musiał w swojej knajpce pozwalać na palenie"

Ba! A wyobraźmy sobie odwrócenie zakazu narkotyków - wszyscy naspidowani kwasem i najarani amfą, nieposiadanie surowo karane!
-
2010/02/03 23:59:50
@cavendishpl
"Wiem to i teraz, ale i tak nie rozumiem tego. Może to żadna grupa badawcza, ale nie mam wśród znajomych człowieka, który budując dom zbuduje go tak, żeby się po roku zawalił/wybuchł. A jak będzie chciał taki zbudować to i tak da inspektorowi w łapę"

Oj oj oj. Spotkaj się kiedyś chłopcze z a)inspektorem sanepidu b) PIPowcem oraz zwłaszcza c) strażakiem. Dowiesz się, że są rzeczy na świecie o których Ci się nie śniło. Poza paroma bzdurami poupychanymi w przepisach generalnie chodzi w nich o to, żebyś nie narażał życia i zdrowia użytkowników Twojej w 100% nieruchomości. Dodatkowo, żebyś niepotrzebnie nie utrudniał życia innym i nie zawracał głowy straży, policji, pogotowiu (tak! to coś jak pasy w samochodzie).
-
wo
2010/02/04 00:07:04
@sheik
"Poza paroma bzdurami poupychanymi w przepisach generalnie chodzi w nich o to, żebyś nie narażał życia i zdrowia użytkowników Twojej w 100% nieruchomości"

Sami tam weszli - niech zdychają. Kurczę, że komus jeszcze się chce takie rzeczy tłumaczyć korwinistom jak komuś inteligentnemu?
-
2010/02/04 00:12:31
@wo
"Kurczę, że komus jeszcze się chce takie rzeczy tłumaczyć korwinistom jak komuś inteligentnemu?"

Ja w'ogle mam ogromny żal, że nie urodziłem się w świecie, w którym papierosy byłyby zakazane. Bardzo się cieszę, że mogę przyłożyć swoją łapę do powstania świata, w którym papierosów po prostu nie będzie.
-
2010/02/04 00:13:17
@Kurczę, że komus jeszcze się chce takie rzeczy tłumaczyć korwinistom jak komuś inteligentnemu?

Czasem trzeba. Prawdziwy Sajgon jest wtedy, kiedy korwinoidem okazuje się inwestor. Spotkałem takiego bardzo niedawno ("ma być jak chcę, bo ja tak chcę") i obawiam się, że to może być unhappy love affair.
-
wo
2010/02/04 00:14:53
@sheik
"obawiam się, że to może być unhappy love affair."

Ty się nie obawiaj, ty pokaż fakulca i szukaj innego zajęcia.
-
2010/02/04 00:19:38
@WO
Ba! A wyobraźmy sobie odwrócenie zakazu narkotyków - wszyscy naspidowani kwasem i najarani amfą, nieposiadanie surowo karane!

Bill Hicks przedstawił taką wizję z marichuaną www.youtube.com/watch?v=39fm-MTgb50
-
2010/02/04 00:19:44
@wo
"Ty się nie obawiaj, ty pokaż fakulca i szukaj innego zajęcia."

Kołacze mi pod deklem korwinistyczny mit, że jak się już znajdzie klient, to trzeba go głaskać i robić wszystko, żeby był zadowolony. Coś jakby "płacę-wymagam" od tyłu.
-
2010/02/04 01:00:07
Czy do zakazu palenia w miejscach publicznych można dodać zakaz rozpowszechniania szkodliwych głupot jak np. "nie szczepić dzieci bo szczepionki są szkodliwe i nabijają kasę kompaniom farmaceutycznym"?
-
2010/02/04 01:16:56
@"Ty się nie obawiaj, ty pokaż fakulca i szukaj innego zajęcia"
W sensie rzucić architekturę? Nowai, ja to lubię. W sensie szukać innego klienta? A co ja niby robię?
@głaskać i robić wszystko, żeby był zadowolony. "Coś jakby "płacę-wymagam" od tyłu."
Rzeczywistość jest zazwyczaj złożona jak mapa Niemiec i nieprzewidywalna jak skróty redakcyjne. Nie wiesz, gdzie skończysz, kiedy zaczynasz. Ofkorz każdy powinien mieć swoje non possumus; ja mam.
-
2010/02/04 01:28:21
@eli.wurman
"Ja w'ogle mam ogromny żal, że nie urodziłem się w świecie, w którym papierosy byłyby zakazane."

Co fascynujące i jednocześnie ciekawe - taki świat zaistniał w jednym z najbardziej zacofanych i odciętych państw świata. Za każdym razem, kiedy myślałem o Bhutanie, zastanawiałem się skąd oni wzięli geniusza, który rozdeptał śmierdzieli tyle lat wcześniej od tzw "cywilizowanego świata"?
-
2010/02/04 01:55:54
@obywatelkane1: Publikując bez uprzedniego sprawdzianu/ podglądu/ wpisu zaoszczędziłeś sobie jakieś 12 sekund, ale tym samym ten tfuj sknocony link uniemożliwia teraz swobodne czytanie całego felietonu, wraz z komentarzami, w bezstylowej Safari na typowym ekranie laptopaponieważ to ten właśnie element decyduje wtedy o szerokości kolumny tekstu. Tu screendump ilustrujący powyższą konstatację.

Czyli, podobnie jak z palaczami w miejscu publicznym, jeden html-śmierdziel w zupełności wystarczy żeby zatruć atmosferę dookoła. A w tym przypadku właścicielowi kawiarenki [=blox.pl] to zwisa; zaś konferansjerowi [=wo.blox.pl/html] tym bardziej, bo w ogóle nie jest on świadomy niskiego stopnia przystępności własnych felietonów dla oczu starszych od jego (jeszcze parę lat) stosunkowo zdrowych.
-
2010/02/04 02:18:20
@cavendishpl
"I dziękuję za odmłodzenie, ale tak się składa, że wiek nastoletni minął bezpowrotnie dość dawno temu"

Są na świecie regresje, o których się nie śniło filozofom.

-
2010/02/04 02:50:13
@WO
"Nie podoba mi się to, że z projektu ustawy wypadła kara dla właściciela lokalu."

Wołomin wysyłałby swoich palaczy do tych knajp które mu nie płacą za opiekę.
-
2010/02/04 08:41:10
@Są na świecie regresje, o których się nie śniło filozofom.

To jest jakieś wyjście - nie można odmłodnieć, ale można zdziecinnieć.
-
2010/02/04 09:03:03
@ianf

Ktoś Ci kazał wyłączyć CSS?
-
2010/02/04 09:39:14
@ czekamy na braineatera.

Nie, dzięki. Ten pingpong był już tyle razy, że żeby się nie nudzić, to musiałbym się teraz z WO rolami zamienić. Tym razem nastawienie popcorn, fajka i czekamy na pierwsze płaczliwe relacje, jak to nic z zakazu nie wyszło.
Also: e-pety. Które oprócz oszczędności dają nadzieję, ze wreszcie na rynku pojawi się olejek haszyszowy w sensownej cenie, bo wcześniej palenie tegoż było mocno kłopotliwe. A to narzędzie jest idealnie do tego pomyślane.
-
2010/02/04 09:46:42
@tatamaxa "Ktoś Ci kazał wyłączyć CSS?"

A ?jak? inaczej, myślisz, mógłbym sobie cokolwiek stąd przyswoić? Nie wszyscy mają Twoje oczy.

Aha, nie myślisz.
-
wo
2010/02/04 10:09:06
@ianf
"właścicielowi kawiarenki [=blox.pl] to zwisa; zaś konferansjerowi [=wo.blox.pl/html] tym bardziej"

No dobra dobra, wyciąłem. Ku potomności: Obywatelkane trafnie zauważył, że w prof. Magdalena Środa powinna tego Johna Stuarta Milla wreszcie przeczytać, zamiast kalać jego imię robiąc z niego jakiegoś obrońcę zasmradzania bliźniego.
-
2010/02/04 10:16:12
@"u siebie w domu mogę (jeszcze?) robić co mi się tylko podoba"

Zauważam ostatnio często następujący paradoks korwinistyczny:
Korwinista: u siebie w domu mogę robić co mi się tylko podoba
Oponent: w takim razie Google & Co. mogą na swoich serwerach robić tracing i zbierać dowolne dane o użytkownikach?
Korwinista: precz z Google! kradną mi MOJE dane osobiste!!!111!!!
-
2010/02/04 10:18:33
@wo "urojone zagrożenie stwarzane przez Pijanych Rowerzystów"
Mnie się jedno taki urojone zagrożenie (UZ) uwaliło pod koła, gdy przejeżdżałem przez jedną wieś (wczesnym przedpołudniem, a jakże). UZ nawet nie jechało po drodze, tylko po chodniku (prawie na krawężniku). Na szczęście jechałem wolno i zdążyłem zareagować.
Byłem wtedy dość początkującym kierowcą i to było jedno z tych cennych doświadczeń po których zrozumiałem na zawsze znaczenie ograniczenia prędkości w terenie zab. oraz zasady ograniczonego zaufania. Oraz przyjąłem założenie, że jeśli wójt i sołtys sobie przeforsowali ograniczenie do 40 lub 30 km/h na tym zakręcie, to lepiej zakładać, że naprawdę jest jakiś tego powód.
Jeżdżę sporo nocami i moim największym koszmarem jest nieoświetlony pijany rowerzysta jadący do sąsiedniej wsi po zmroku. W sytuacji, gdy nie możesz mieć świateł drogowych. Jedyny ratunek to niezabłocone żółte odblaski w pedałach - innych świateł ani odblasków nie miewają. Nie wiem ile razy zobaczyłem ich w ostatniej chwili - 30? W większości jechali na tyle na skraju pasa ruchu, że bym ich nie przejechał, ale podmuch by ich przewrócił, gdybym nie zrobił uchu kierownicą lub miał rozproszoną uwagę np.zmienianiem utworu/płyty.

Nawet gdybym był takim wielbicielem Darwina, że nie miałbym wyrzutów sumienia, to problemy policyjno-sądowe jakie miałbym przy jakimkolwiek uszczerbku na zdrowiu Urojonego Zagrożenia są koszmarne, o czym wiem z pierwszej ręki.
-
wo
2010/02/04 10:24:57
@kaneis
"Oraz przyjąłem założenie, że jeśli wójt i sołtys sobie przeforsowali ograniczenie do 40 lub 30 km/h na tym zakręcie, to lepiej zakładać, że naprawdę jest jakiś tego powód. "

Lepiej poźno niż wcale.

@sheik
"W sensie rzucić architekturę? Nowai, ja to lubię"

Przepraszam, poprzednia dyskusja mnie zmyliła, myślałem że chodzi o inwestora w spółce.

@xenoplus
"Czy do zakazu palenia w miejscach publicznych można dodać zakaz rozpowszechniania szkodliwych głupot "

Nie można. Łatwo zdefiniować "palenie", trudno "szkodliwą głupotę".
-
2010/02/04 10:28:38
@wo

Hesus, zdjątko z serwisu gazetapraca NIE wygląda jak reklama papierosów. Raczej jak scena z horroru, w którym piękna dziewczyna sprowadza rozanielonego gościa na chatę, siadają na kanapie, ona otwiera usta i...
Mam za sobą jeden nieopatrzny pocałunek z heavy smokerką i od tej pory wszystkie wyglądają dla mnie mniej więcej tak jak na filmiku poniżej :-D
www.youtube.com/watch?v=7lEDcv-zpSM
-
2010/02/04 10:38:13
@wo "Lepiej późno niż wcale".
...dowiedzieć się, że pijani rowerzyści nie są Urojonym Zagrożeniem.

Co do zinternalizowania szacunku do ograniczeń do 30/40kmph w nieznanych miejscowościach. To było b.dawno i to nie było późno, tylko b.wcześnie. Poza tym zawsze miałem wystarczającą wyobraźnię, umiejętność logicznego myślenia i przewidywania by nie być drogowym korwinistą. Ale pamiętam, jak pisałeś, że nie przekraczasz prędkości poza terenem o więcej niż 20km/h. Czyli też nie przesadzasz z legalizmem. Ja np. b.dawno, w początkach kierowania pojazdami "wymyśliłem" znaki ograniczenia prędkości, skrętu i in. z dużą tabliczką "obowiązuje w godzinach". I okazało się, że istnieją, ale niestety tylko w nielicznych miejscowościach (np. koło szkół, cmentarzy). Była tu już dyskusją nt. winy niedbałych i niemyślących decydentów za powszechne lekceważenie ograniczeń prędkości.
-
wo
2010/02/04 10:42:48
@kaneis
"Czyli też nie przesadzasz z legalizmem."

Owszem, biorę po prostu poprawkę na to, że ograniczenia są dla dziadka w sztruclu, a nie dla osoby ze sprawnym refleksem i samochodem. Ale z kolei wiem też, że to najwyżej różnica 20 km/h - jeśli ktoś jedzie stówą przez obszar zabudowany, nie ma takiego refleksu i tak dobrego samochodu, który zapobieże tragedii.

" I okazało się, że istnieją, ale niestety tylko w nielicznych miejscowościach (np. koło szkół, cmentarzy)"

Zlikwidować. Znaki powinny być oczywiste i jednoznaczne, nadmiar tabliczek typu "Obowiązuje w dni powszednie w godzinach 9-18" powoduje, że człowiek w końcu nawet nie wie kto ma pierwszeństwo i to się kończy tragedią.
-
2010/02/04 10:46:39
@ brak odpowiedzialności właścicieli i zarządców

szkoda, ale to nie jest taka prosta sprawa. Gdyby istniała możliwość orzekania wobec właściciela (zarządcy) grzywny za wykroczenie (tak jak w przypadku palaczy - vide art. 13 projektu) to mielibyśmy do czynienia z odpowiedzialnością zbiorową/akcesoryjną. TK uznałby jak nic przepis za niezgodny z kodeksem wykroczeń w zakresie w jakim nastąpiło odstępstwo od przyjętej w KW zasady indywidualizacji winy. Może trzeba by było iść w kierunku jakiejś sankcji administracyjnej, nie będącej grzywną.
-
2010/02/04 10:56:48
@kaneis
"Jeżdżę sporo nocami i moim największym koszmarem jest nieoświetlony pijany rowerzysta jadący do sąsiedniej wsi po zmroku."

Alez po co Jozkowi swiatla przy rowerze, jak wszyscy w jego wsi i okolicznych wiedza, ze on tam jezdzi po zmroku?
-
2010/02/04 11:01:29
@"POwinno"
Za taką pisownię tu można z fleka dostać.

@mrw &wo
"Nie jestem rolnikiem"
"16, gwoli ścisłości."
Nieprawda, to było jeszcze przy ośmiobitowych atarynkach.

-
2010/02/04 11:02:44
@wo
Mówię o zakazach skrętu w lewo lub zawracania w miejscach o dużym natężeniu ruchu, ale dużego tylko np. do godz.18. Mówię o ograniczeniach do 30/40kmph przy cmentarzach wieczorem - tam nie ma chyba tak wielu amatorów spacerów po zmroku (Sobiesiak/Chlebowski?), przebiegających później na przystanek.
Na szczęście są też myślący decydenci w PL, czego dowodem jest skomplikowana (a jakże) instrukcja prędkości na granicach państwa - ta 60-tka po godz.23. I oczywiście zielona strzałka. Nie wszystko mamy gorsze w tej "Bolandzie" :-), nie mówiąc już o wzroście gospodarczym w globalnym kryzysie.

Zauważ proszę, że tutaj nie ma problemu z osobami nie mogącymi ogarnąć zbyt skomplikowanych znaków/przepisów. Albo z krótkowidzami. Nie widzą - nie zauważają tabliczki i nadal stosują zakaz. Nikomu nie szkodzi "nie skręcanie" i jechanie 10km poniżej dozwolonej prędkości.
-
2010/02/04 11:03:59
@cavendishpl: Jeśli będzie napisane "dla palących" to wchodzący tam niepalący godzi się na smród i trucie.

Postaram się Ci to wytłumaczyć odwołując się do Twoich własnych argumentów: wyobraź sobie, że Polska to taka wielka knajpa na której właśnie trwa (miejmy nadzieję, że skuteczne) montowanie napisu "zakaz palenia w miejscach publicznych", ponieważ właściciele, czyli obywatele, rękami swoich przedstawicieli (bo taki mamy model zarządu w naszej knajpie) tak zadecydowali. Twój argument, który teraz pewnie mniej Ci się spodoba, brzmi: jeśli ci się nie podoba to znajdź sobie inne państwo.
-
2010/02/04 11:06:01
@ kaneis
Jeżdżę sporo nocami i moim największym koszmarem jest nieoświetlony pijany rowerzysta jadący do sąsiedniej wsi po zmroku.

Twoim tak (też się tego boję), ale statystyka ma inne dane

Wbrew obiegowym opiniom wypadki zdarzają się głównie z winy kierowców aut, a nie rowerzystów. Do większości dochodzi za dnia (86 proc.), na prostej drodze (55 proc.), przy dobrych warunkach atmosferycznych (77 proc.) i suchej nawierzchni (82 proc.).

Ponad połowa rowerzystów zostaje uderzona przez auta bokiem. - Dominacja takich uderzeń dowodzi, że kierowcy wciąż nie traktują rowerzystów jako równorzędnych uczestników ruchu drogowego - komentuje Bogumił Siewruk, lobbysta rowerowy z Opolskiego Centrum Wspierania Inicjatyw Pozarządowych.

Raporty policyjne to potwierdzają. Jako główne przyczyny wypadków z udziałem rowerzystów wymieniają nieudzielenie im pierwszeństwa przejazdu, nieprawidłowe omijanie i nieprawidłowe skręcanie.

Co warte podkreślenia - zaledwie jeden na 12 rowerzystów biorących udział w wypadku jest pijany. - To wbrew opiniom kierowców, którzy winą za wypadki obarczają zawianych cyklistów - dodaje Bogumił Siewruk.

wyborcza.pl/1,76842,7423105,W_Polsce_strach_jechac_rowerem.html
Dokładniejsze dane w tabelce np. infobike.pl/text.php?id=30135&from=tag
-
2010/02/04 11:06:59
A ja jeżdzę takim rowerem, kierowcy (w kulturalnych częściach Europy) myśląc żem inwalida omijają mnie sporym łukiem, win-win ;-))
-
2010/02/04 11:11:19
@kaneis
Na szczęście są też myślący decydenci w PL, czego dowodem jest skomplikowana (a jakże) instrukcja prędkości na granicach państwa - ta 60-tka po godz.23

Weź daj spokój, zawsze jestem zbyt zmęczony, ale mam ogromną chęć zrobienia fotki tej kretyńskiej tablicy przy wjeździe do Bolandy. Gdzie indziej trzy szybkości (miasto, poza i autostrada) a u nas pieprzona szarada.
-
2010/02/04 11:11:49
@Nieprawda, to było jeszcze przy ośmiobitowych atarynkach.

To był przecież amigowy mod.
-
wo
2010/02/04 11:16:37
@ianf
"A ja jeżdzę takim rowerem,"

Ooooo dżizas. Dziadzio o "oczach starszych niż moje" i w dodatku poruszający się po drogach rowerkiem dla świrów? Odkasowuję Obywatela Kane.

@kaneis
"Na szczęście są też myślący decydenci w PL, czego dowodem jest skomplikowana (a jakże) instrukcja prędkości na granicach państwa - ta 60-tka po godz.23."

No przecież to właśnie idiotyzm jest.
-
wo
2010/02/04 11:17:20
@mrw
"To był przecież amigowy mod."

Młodyś to nie pamiętasz, że to jeszcze flejm C-64 vs 800 XL.
-
2010/02/04 11:20:39
@: Nie widzą - nie zauważają tabliczki i nadal stosują zakaz.

To chyba ogólna zasada, której już teraz uczą na kursach: jeśli nie zauważyłeś tabliczki, to nie złamiesz przepisów. Jakiś czas temu to uporządkowali (UE ofkorz), bo pamiętam jak zmieniali "dotyczy także" na "nie dotyczy".
-
2010/02/04 11:23:31
@rpyzel
Nie mam nic przeciw rowerzystom, sam czasem jeżdżę (trzeźwy i w dzień :-)).
Miałem i spotkanie w biały dzień na prostej drodze. Poza terenem zab. po lewej był pas do skrętu w lewo na bliskim skrzyżowaniu. Jechałem w ciągu aut poniżej 70kmph (takie było ograniczenie), z dużym odstępem do poprzedzającego. I to był błąd, bo poboczem jechały 2 rowery (małżeństwo, trzeźwe, wiek ok.40-50). Pan stwierdził oglądając się, że ten mój odstęp jest dobrym momentem na przejechanie z prawego pobocza na ten lewy pas. Nic mu się nie stało, ja wylądowałem w rowie (stos.powoli i bez większych konsekwencji).
Znam się na statystyce. Ale mówimy o Urojonych Zagrożeniach i ograniczonej ostrożności, które dotyczą prawdopodobieństw kolejno: zerowego, b.małego.
I to się wiąże z głównym tematem dyskusji. Zagrożenie krętkiem w toalecie czy brudem niemytych rąk kucharza w restauracji pewnie też jest nieduże, ale "niekorwinistyczny" sanepid powinien to jak najczęściej sprawdzać. Przecież nawet ostrzeżeń "w tym lokalu się strułem" nie można szeroko rozpuszczać (co dopiero pisać w mediach), bo gdzie dowody - i po co komu proces z restauratorem :-).
-
2010/02/04 11:28:50
@rpyzel, wo - 60km/h po 23.
Po prostu nie stosujcie tego prawa. Mnie nie szkodzi. WO - trochę logiki. Mówimy o wyjątkowym uchylaniu "zakazów" być może drobnym drukiem. Ale dla człowieka mieszkającego w pobliżu takiego zakazu to istotne. Tak jak zakaz parkowania czy wjazdu "za wyjątkiem mieszkańców posesji".

Ale na zielonej strzałce proszę jedźcie albo nie stawajcie na prawym pasie. To element kultury na drodze :-).
-
2010/02/04 11:31:35
@Młodyś to nie pamiętasz, że to jeszcze flejm C-64 vs 800 XL.

Pic or it didn't. Cytat o rolniku jest z Antyatari song #1.
-
wo
2010/02/04 11:34:28
@mrw
"Pic or it didn't."

Jasne, mam na dysku całe archiwum Bajtka i Komputera.
-
2010/02/04 11:37:04
@: Jasne, mam na dysku całe archiwum Bajtka i Komputera

Takie rzeczy pisywali w Bajtku? A nie dopiero w SS i podobnych?
-
2010/02/04 11:37:34
@kaneis
"Oraz przyjąłem założenie, że jeśli wójt i sołtys sobie przeforsowali ograniczenie do 40 lub 30 km/h na tym zakręcie, to lepiej zakładać, że naprawdę jest jakiś tego powód."

Ja z kolei zauważyłem, że te wszystkie ograniczenia idealnie się sprawdzają, gdy mamy pogodę taką jak teraz, śnieg na drogach, ślisko, ograniczona widoczność. Może jest po prostu jakaś norma, która każe ustawić na zakręcie taki limit, żeby można było bezpiecznie przejechać w najgorszych warunkach zimowych, które bądź co bądź są co roku.
-
2010/02/04 11:39:16
@: Może jest po prostu jakaś norma, która każe ustawić na zakręcie taki limit, żeby można było bezpiecznie przejechać w najgorszych warunkach zimowych, które bądź co bądź są co roku.

Znaczy droga ma w projekcie prędkość na tej samej zasadzie na której ma szerokość i grubość. To jest parametr ruchu. Oczywiście jaki stoi na niej znak to może być z tym parametrem luźno związane.
-
2010/02/04 11:39:53
@kaneis
... po lewej był pas do skrętu w lewo na bliskim skrzyżowaniu. ....Pan stwierdził oglądając się, że ten mój odstęp jest dobrym momentem na przejechanie z prawego pobocza na ten lewy pas.

Rowerzyści od lat walczą o "skręt w lewo na dwa" www.zm.org.pl/?a=pord-097#Skret_w_lewo_na_dwa i wtedy nie trzeba się przedzierać, przez pas z szybszymi samochodami. Niestety "przepis został negatywnie zaopiniowany przez Ministerstwo Infrastruktury." pomimo, że w od Odry na zachód to właściwie standard www.zm.org.pl/?a=lewoskret-09b#Na_dwa%27%27
-
2010/02/04 11:41:17
Anegtodytcznie: przez zeszły rok próbowałem w mikroskali poprawiać ten kraj. Już mi przeszło. Opierdalałem ludzi którzy nie zatrzymywali się przed przejściem dla pieszych, palaczy palących na przystankach i wywalających pety na ulicy, etc. etc. Nic to nie zmienia.

Anegdota właściwa, opisująca bolandzkiego palacza: jesień, dookoła na trawnikach suche liście, chodnikiem idzie obleśna baba około czterdziestki z dzieciakiem. Pali peta, wydmuchuje dym na dziecko. Powstrzymuję cisnące się uwagi i zaczynam gotować w środku. Baba dochodzi pod budynek do którego szła, zaciąga ostatni raz, dmucha dymem na dziecko i wywala nieodgaszonego peta na suche liście. Wściekły Barts nieprzyjemnym tonem pyta "Przepraszam, pomijam że dmucha pani na dziecko dymem, bo to w końcu pani dziecko, ale czy nie widzi pani nic niewłaściwego w wyrzucaniu płonącego niedopałka na suiche liście?" Kobieta najpierw się zacięła, potem nadeszła odpowiedź "Kurwa, co się kurwa czepiasz, chuju pierdolony!"

Polska w pigułce.
-
2010/02/04 11:41:36
@Takie rzeczy pisywali w Bajtku? A nie dopiero w SS i podobnych?

Oczywiście, że dopiero. Wcześniej to najwyżej w jakichś Kebabach.

@Jasne, mam na dysku całe archiwum Bajtka i Komputera.

Czyli mamy Twoje "wszyscy pamiętamy jak było" vs. mój link do "atari este je je je".
-
2010/02/04 11:44:51
@mrw
"Czyli mamy Twoje "wszyscy pamiętamy jak było" vs. mój link do "atari este je je je". "
Jeszcze moje pamiętamy też macie. Tak, to już było w Bajtkach, ten motyw z rolnikiem.
-
2010/02/04 11:45:07
@bankus - ograniczenia na pogodęjak teraz.
Dlatego w cywilizowanych krajach są np. ograniczenia na autostradach 80 "bei Nasse" - gdy jest mokro na zakręcie. Ale wg Gospodarza znak ma być prosty i jednoznaczny, więc Niemieccy drogowcy są gupi. Ale może to i dobrze - niech będą te uchylenia zakazów jak najdrobniejszym drukiem? Ci ogarniający troche bardziej skomplikowane sytuacje będą mieli lepiej.
I nie mówię tu o uchyleniach zmieniających np. pierwszeństwo na skrzyżowaniu. Nikt takich nie robi!
-
2010/02/04 11:45:38
Autor bloga pewnie już zawsze będzie mną gardził za to, co opowiem, ale... Byłem niedawno (miesiąc temu?) w Literatce na spotkaniu, zaproszony przez dziennikarza "Gazety Wrocławskiej", była gadka o kompilacji reportaży. Wchodzę, patrżę dokoła - hm, nikt nie pali. Dziwne. Pytam się, czy można zapalić, a ktoś mi mówi, że podczas spotkań nie wolno. "Co się dzieje z tym światem", myślę. No nic, posiedziałem bez palenia, zapaliłem po wyjściu na rynek.

Osobiście uwielbiam gadanie (o książkach zwłaszcza) przy kawie i papierosach. Gdyby zakazu nie było, to bym zapalił, tak jak spora część osób w Literatce, i nikt nie byłby zdziwiony.

Nie zrozumcie mnie źle. Nie obrażam się, że mi zabronili zapalić - stwierdzam tylko fakt, że gdyby nie zabronili, to bym zapalił. Nie jestem przeciwny ustawie - skoro większość Polaków tak chce... ja się dostosuję. Trochę się tylko boję następnej zimy.
-
wo
2010/02/04 11:45:41
@barts
"Opierdalałem ludzi którzy nie zatrzymywali się przed przejściem dla pieszych, palaczy palących na przystankach i wywalających pety na ulicy, etc. etc."

A ja przeganiam pijaczków pijących u mnie na ulicy i jakoś się wynieśli. Poza tym: to nie jest kwestia "opierdalania" tylko wzywania straży miejskiej. Od chwili wejścia ustawy to już nie moze być "przepraszam, czy mógłby pan zgasić" tylko "proszę zgasić na tyle szybko, zanim się połączę z numerem straży miejskiej, który już wykręciłem".

@mrw
" mój link do "atari este je je je"."

Twój link nie dowodzi, że przedtem nie było podobnych żartów.
-
wo
2010/02/04 11:48:59
@ogozo
"Gdyby zakazu nie było, to bym zapalił, tak jak spora część osób w Literatce, i nikt nie byłby zdziwiony. "

Gdybyś na tym spotkaniu głośno pierdnął - no co, w końcu nigdzie nie ma tabliczki z zakazem - to też większość osób by udawała, że nic nie zauważyła. Część najwyżej by dyskretnie wyszła. Tak jak teraz wychodzi od smrodu Twojego papierosa.

"stwierdzam tylko fakt, że gdyby nie zabronili, to bym zapalił"

A ja tylko stwierdzam fakt, że gardzę tobą, śmierdzielu.

"Trochę się tylko boję następnej zimy"

Niestety nie jestem aż takim optymistą by założyć, że wyzdychacie i/lub nie będziecie w ogóle wychodzić na miasto. Więc pewnie jakoś się przemęczycie przytupując na ulicy.
-
2010/02/04 11:49:31
Ja miałem spotkanie z rowerzystą "ostrokołowym". Czy ktoś wie, jak do tego rodzaju ewenementów podchodzą panowie policjanci? Oni (ostrokołowcy) się mogą legalnie poruszać?
-
2010/02/04 11:50:19
Aha, no i... komu w zasadzie przeszkadzało by, żeby była możliwość zrobienia sali dla palących w pubie? W sensie, że sala dla niepalących, większa, byłaby obowiązkowa? Taka sala dla palących byłaby i tak dość rzadka, bo przecież to wymaga dużych kosztów do wydzielenia, ale zagorzali palacze mieliby w mieście kilka swoich ciemnych miejsc, gdzie mogliby się napić piwka w zimie. Może coś pomijam, no nie wiem. Pouczcie mnie.
-
2010/02/04 11:51:29
@Twój link nie dowodzi, że przedtem nie było podobnych żartów.

Na pewnie nie w Bajtku i Komputerze, bo tam nie było przestrzeni na takie żarty.
-
wo
2010/02/04 11:52:23
@barts
"Tak, to już było w Bajtkach, ten motyw z rolnikiem."

To jest zabawny paradoks, że ludzie o słabych umysłach swoje pierwsze zetknięcie z jakimś memem uważają za pierwsze wystąpienie tego mema. Na pewno gdzieś są ludzie przekonani, że mem "jestem hardkorem" pojawił się po raz pierwszy w 2010 na moim blogu - tak jak MRW jest przekonany, że tamtego mema wymyślił autor piosenki, z której go po raz pierwszy w życiu podłapał.
-
wo
2010/02/04 11:52:44
@mrw
"Na pewnie nie w Bajtku i Komputerze, bo tam nie było przestrzeni na takie żarty."

Głupi jesteś.
-
wo
2010/02/04 11:54:04
@ogozo
"Aha, no i... komu w zasadzie przeszkadzało by, żeby była możliwość zrobienia sali dla palących w pubie?"

Pracownikom pubu.
-
2010/02/04 11:54:39
@wo

"Te instytucje lubią łatwe metody na nabijanie sobie statystyk skuteczności."

Niby tak, z drugiej strony nieprawidłowo zaparkowane samochody są najłatwiejszym celem, a mandatów jak na lekarstwo.
-
2010/02/04 11:55:39
@thumper
Rower musi być wyposażony w:

* co najmniej jeden sprawny hamulec
* sygnał dźwiękowy o nieprzeraźliwym dźwięku
* oświetlenie białe (lub żólte selektywne) samodzielnie świecące do przodu
* oświetlenie czerwone samodzielnie świecące z tyłu
* oświetlenie czerwone odblaskowe z tyłu

Czyli teoretycznie samo ruskie koło nie jest przeszkodą, ale przeważnie te rowery są stripnięte ze wszystkiego przecież.
-
2010/02/04 11:56:56
@old-thumper
Oni (ostrokołowcy) się mogą legalnie poruszać?

Jeśli tylko ich rower spełnia wymagania z PORD , to tak. Część hardkorowych ostrokołowców nie ma hamulca (ideolo im nie pozwala) i tych można pogonić.
-
2010/02/04 11:59:29
Wow to jest cudowny blog, fajnie jest poczytać wypowiedzi takich wspaniałych aktywistów, bojowników o wolność i ład moralny. Jacy oni są przekonani o tym, że to ONI najlepiej wiedzą co drugi ma robić, jak ma postępować. Mam propozycję kupcie sobie (lub wyciągnijcie z szafy) czapajewki weźcie do rąk szturmówki i z okrzykiem "my wiemy lepiej" idzcie w pochodzie przez miasto, miasta, wręcz całe kraje. No i jeszcze jedno strasznie podoba mi się wysoka kultura wypowiedzi typu - "Czyli że jednak jesteś głupim chamem, który zasmradzał pomieszczenie publiczne". Ja wiem, że Pan jesteś naj... naj... naj... (dopisz co chcesz), ale też jesteś nastojaszczym burakiem. Pozdrawiam
-
wo
2010/02/04 12:00:00
@gfw
"Niby tak, z drugiej strony nieprawidłowo zaparkowane samochody są najłatwiejszym celem, a mandatów jak na lekarstwo."

E tam, ja całkiem niedawno zapłaciłem. I strażnicy miejscy, których szczęśliwie spotkałem zanim zdążyli wezwać holownik (wtedy byłoby dużo drożej) powiedzieli, że w tym bloku mieszka upierdliwy mieszkaniec, który dzwoni od razu jak kogoś zobaczy na tym miejscu. Jeśli ten mieszkaniec lurka tego bloga, to mu niniejszym gratuluję - tak trzeba. Nie mam w ogóle żalu. Wszyscy powinniśmy brać z niego przykład i po prostu dzwonić po straż miejską, zamiast narzekać na nieprawidłowo parkujących.
-
wo
2010/02/04 12:01:44
@stanid
"Mam propozycję"

Ale ponieważ my uważamy Ciebie za pociesznego przygłupa (chłopaki, to znowu ten od wychowania bezstresowego!), to raczej nie interesują nas Twoje propozycje. Sorasy i ciesz się, że jeszcze nie zbanowałem.
-
2010/02/04 12:03:10
@wo
" Poza tym: to nie jest kwestia "opierdalania" tylko wzywania straży miejskiej."
No właśnie nie jest, bo jak Cię ktoś mało nie rozjedzie na pasach (Ty jako pieszy masz zielone, a tu Ci buc wjeżdża z całej pary, zmuszając do odskoku, bo mu się nie chce zahamować), to nie wezwiesz straży/policji, bo on sobie zaraz pojedzie. Ale że i tak parę metrów dalej staje, bo jest mnóstwo samochodów jadących w poprzek, to dopadasz biegiem, stuk stuk w szybkę i mówisz nieprzyjemnym tonem "Przepraszam, czy zdaje pan sobie sprawę, że złamał przepisy ruchu drogowego i o mało nie rozjechał przechodnia?". Ew. od razu rzucasz jobem w oczodół, jeśli było op krok od wypadku. To samo z palaczami na przystankach (chociaż raz faktycznie pogroziliśmy z moją dziewczyną strażą miejską) i ludźmi, którzy wywalają pety byle gdzie. Na tę anegdotyczną babę też nie wezwiesz straży miejskiej przecież.
-
2010/02/04 12:03:15
@Głupi jesteś.

Może jestem głupi, ale umiem odróżnić Bajtka od Top Secretu.
-
wo
2010/02/04 12:05:01
@barts
"No właśnie nie jest, bo jak Cię ktoś mało nie rozjedzie na pasach (Ty jako pieszy masz zielone, a tu Ci buc wjeżdża z całej pary, zmuszając do odskoku, bo mu się nie chce zahamować), to nie wezwiesz straży/policji, bo on sobie zaraz pojedzie."

Masz rację, ale w knajpach to już jest kwestia tego, że albo śmierdziel zgasi albo wyjdzie nim przyjdzie patrol. A więc win/win situation, bo w końcu albo chodzi o to, żeby zgasił, albo żeby poszedł kopulować z psem swojej starej. Ewentualny mandat to już tylko wisienka na torcie.
-
wo
2010/02/04 12:05:47
@mrw
"Może jestem głupi, ale umiem odróżnić Bajtka od Top Secretu."

Bo oczywiście jakie dowcipy leciały w Bajtku, to wszyscy pamiętają jak było.
-
2010/02/04 12:06:53
@wo

Okej, akceptuję pogardę jako zasłużoną, dziękuję za edukowanie, cieszę się, że niedługo wejdzie zakaz i ludzie nie będą cierpieć. Serio, jestem za, tak jak (według sondaży) większość palaczy.
-
2010/02/04 12:07:51
@mrw
"Na pewnie nie w Bajtku i Komputerze, bo tam nie było przestrzeni na takie żarty"
Jak to nie? Były rozmaite drobne podszczypywanki między klanami (klan Spektrum, klan Atari).
-
2010/02/04 12:08:08
@wo

"upierdliwy emeryt"

Ale to właśnie jest zupełnie inna sytuacja. Oni nie mogą zlekceważyć takiego zgłoszenia, bo będą się potem gęsto tłumaczyć. Najbardziej przechlapane mają, jak ktoś przysyłą zdjęcie. Jak tylko zadzwoni, to zawsze mają ostatnią deskę ratunku "nie było wolnego patrolu".

I bardzo dobrze, też popieram dzwoniących i fotografujących emerytów.

Samochodów źle zaparkowanych dziennie mijam ponad sto, a do pracy mam blisko. W mieście są ich tysiące, mandaty dostanie kilkadziesiąt.

Oczywiście to też się zmieni, to jedna z ostatnich cywilizacyjnych zaszłości potransformacyjnych.
-
2010/02/04 12:09:16
@Bo oczywiście jakie dowcipy leciały w Bajtku, to wszyscy pamiętają jak było.

Generalnie nie było tam rubryki na dowcipy typu "Super supery".
-
2010/02/04 12:11:00
@wo re: "poruszający się po drogach rowerkiem dla świrów?"

Mylisz się. Po prostu doubledigits lat temu wykoncypowałem sobie, że, jeśli mam koegzystować na drogach publicznych z kierowcami samochodów, którym zbyt często odbija PODŚWIADOMA PAŁA rzędu "im więcej koni, tym większe prawa na jezdni", to każda prewencyjna kontra z mojej strony będzie na miejscu. Call it "Urban Warfare Rulez" (soon to be ported to PSP3 ;-)). Potrącić samochodem rowerzystę to, jak wiemy, normalka; ale już dziecko czy inwalidę to zupełnie VERBOTTEN!!!!. A poza tym - nigdy ewidentnie nie próbowałeś poziomki, bo by i gdzie, więc czemu nagle chcesz błyszczeć ignorancją?
-
wo
2010/02/04 12:11:26
@barts
" Były rozmaite drobne podszczypywanki między klanami (klan Spektrum, klan Atari)."

Tylko że w tamtych czasach MRW był zapewne tym rozkosznym berbeciem, którego zdjęcie uznałeś za zdjęcie jego dziecka.

@gfw
"Samochodów źle zaparkowanych dziennie mijam ponad sto, a do pracy mam blisko. "

I co Cię powstrzymuje przed cyknięciem fotki i zadzwonieniem po straż? Samsung znowu złapał wirusa? HTC aktualizuje awasta? Nie możesz rozpoznać w Nokii skrótu "Str. Mjsk"? Well, too fuckin bad stinkers, ja będę wzywał straż z odpornego na wirusy i bezawaryjnego Ajfona.
-
2010/02/04 12:11:28
@Jak to nie? Były rozmaite drobne podszczypywanki między klanami (klan Spektrum, klan Atari).

Barts, wiesz że Cię lubię, ale jesteś ostatnią osobą, której pamięci bym ufał.
-
2010/02/04 12:11:45
@wo
"Masz rację, ale w knajpach to już jest kwestia tego, że albo śmierdziel zgasi albo wyjdzie nim przyjdzie patrol."
Albo Ci lutnie, bo mu zakłócasz wa i harmonię duchową. Wiem, wiem, raczje mało prawdopodobne w cywilizowanym lokalu i ja osobiście już się cieszę na myśl o tym, jak będę tępił panów biznesmenów w restauracjach dookoła mojej pracy - mało co mi tak psuje apetyt, jak zawiewający smród papierochów nad jedzeniem.

Za to śp. pana księgarza z księgarni "Komiks" przy ul. Piotrkowskiej w Łodzi, który to pan palił fajkę (przy klientach) wspominam bardzo ciepło, m.in. dlatego, że palił pięknie pachnący wonny tytoń i aż miło było do takiej księgarni wejść.
-
2010/02/04 12:13:01
@Tylko że w tamtych czasach MRW był zapewne tym rozkosznym berbeciem, którego zdjęcie uznałeś za zdjęcie jego dziecka.

Przyznam się, że nie czytałem Bajtka w 85, tylko od numery 1/86, więc jeśli mem rolnika był w 1985, to oczywiście bardzo przepraszam i po ludzku mi twoją całą rodzinę.
-
2010/02/04 12:13:07
@: cieszę się, że niedługo wejdzie zakaz

Ty zdominowany przez antypalaczy, politycznie poprawny samcu omega! You got to fight, for your right to stiiiiiiiinkiiiiiiiiing!
-
wo
2010/02/04 12:14:35
@ianf
" A poza tym - nigdy ewidentnie nie próbowałeś poziomki, bo by i gdzie, więc czemu nagle chcesz błyszczeć ignorancją?"

Przyjemność z jazdy rowerem po zatłoczonej drodze i wdychania spalin samochodów jest dla mnie całkowicie niepojęta. Owszem, lubię rowerowe wycieczki, ale zawsze robię je tam, gdzie samochodem nie wolno, nie da się technicznie albo nie miałoby to sensu. Las, rzeka, jezioro, szlak turystyczny etc.
-
2010/02/04 12:18:36
@rpyzel/jacek

"Ideolo im nie pozwala" - jak to pierwszy raz usłyszałem - wtf, madafaka?
No kurna kernelować kompila, to jeszcze - czy ktoś zginął/get siriusli indżurjed podczas kernelowania kompila? Ale rowerem, na miasto, bez hamulców? CZYM ONI MYŚLOM?!?!?!?!!?!one?!!?!

Chociaż czasem hamują - raz widziałem gostka blokującego tyle koło, wsadzaniem buta pomiędzy oponę a widełki.
-
2010/02/04 12:19:20
@Przyjemność z jazdy rowerem po zatłoczonej drodze i wdychania spalin samochodów jest dla mnie całkowicie niepojęta.

Ja nie rozumiem, jak można jechać czymś, gdzie głowę się ma na wysokości zderzaka. To może od razu tym cudem sir Sinclaira?
-
2010/02/04 12:21:27
@wo
"Tylko że w tamtych czasach MRW był zapewne tym rozkosznym berbeciem, którego zdjęcie uznałeś za zdjęcie jego dziecka."
Fun fact: mnie i MRW dzieli mniej niż rok różnicy. Another fun fact: Bajtki czytałem od '89, wiele z nich wstecznie (w tamtym roku znalazłem pierwszego Bajtka z '87 ten z tygryskiem).

@mrw
"Barts, wiesz że Cię lubię"
Michale Radomile, as I live and breathe, czyżbyś raz w życiu był miły w internecie? Jestem szczerze wzruszony.

Co do pamięci, to masz rację, ale WO też to kjarzy z wcześniejszych czasów, więc...
-
wo
2010/02/04 12:22:29
@barts
"Albo Ci lutnie, bo mu zakłócasz wa i harmonię duchową."

Trudno mi ocenić realność takiej sytuacji - w sumie nie bywam w lokalach, w których bałbym się o swój portfel (a najbardziej i tak bym się bał tego, że ktoś mi lutnie tylko żeby mi skroić portfel, komórkę i kluczyki).
-
2010/02/04 12:23:58
@ WO też to kjarzy z wcześniejszych czasów, więc...

WO jest starszym panem, który od dawna ma problemy z pamięcią.
-
2010/02/04 12:25:17
@"Tylko że w tamtych czasach MRW był zapewne tym rozkosznym berbeciem, którego zdjęcie uznałeś za zdjęcie jego dziecka"

Hm. To niczego nie dowodzi.
www.marxists.org/polski/wygocki/1934/nauc-rozwoj-przedszkol.htm

Also - jestem 78, a czytałem w 83r. Obstawiam, że mrw równie wcześnie.
-
2010/02/04 12:31:58
@WO
Wiesz odpowiem na zasadzie ja Tarzan ty Jane czyli ja pocieszny przygłup ty burak. Na koniec prośba Zbanuj mnie - zrób to wreszcie a nie tylko obiecuj.
-
2010/02/04 12:37:10
@: Na koniec prośba Zbanuj mnie

Zbanuj mnie, zbanuj mnie ostro...
-
2010/02/04 12:43:11
A po jakim czasie pojawia się patrol straży po wezwaniu? Bo ja bym tak z cichacza ich wzywał na przystanki, tylko jak mają przychodzić na puste miejsce zbrodni, no to bes sęsu.

No a to porównywanie palenia do pierdzenia jest dość nierowna i niesprawiedliwa. Nie mówiąc w ogóle o szkodliwosci, to po prostu pierdy nie unoszą się w powietrzu przez godziny, ani ubrania nimi nie nasiąkają (co zresztą jest dla mnie najgorszym elementem). No i gdyby na powietrzu dziesięciu na raz zaczęło pierdzieć, to by praktycznie nic nie było czuć, a chodzący palacz zostawia za sobą dziesięciometrowy szlak smrodu.
-
2010/02/04 12:55:13
@wo "lubię rowerowe wycieczki, ale zawsze robię je tam, gdzie samochodem nie wolno"

No, super, każdy z nas ma własne strategie przemieszczania się w czasie i przestrzeni. Sam jeżdzę na co dzien [nie w zimie!] takimi drogami, gdzie nie ma wiele samochodów. Twoja zaś ROWER=REKREACJA przypomina mi amerykański zwyczaj

(1) pakujemy rower na dach, albo do minivan'a
(2) jedziemy godzinę do podmiejskiego parku albo wilderness
(3) welocypedujemy sobie jakieś półtora godziny na tzw. łonie
(4) wracamy Route 666 godzinę do domu

Oczywiście, siedząc w samochodzie, nie wdychasz tych samych spalin, które wydmuchujesz, one są wpierw przefiltrowane. Tu muszę Ci zwrócić uwagę na niebezpiecznie hipokrytyczną analogię ze spalinami palaczy. Które, wijąc się w zamkniętej kubaturze, są dla nas "be". Natomiast smród spalin samochodowych na wolnym powietrzu jest ewidentnie "cacy", bo przecież SŁUŻY WYŻSZYM CELOM.

@mrwisniewski "nie rozumie, jak można jechać czymś, gdzie głowę się ma na wysokości zderzaka"

Don't you worry your pretty little head about it. Ja mam główę na wysokości zadania, a bardziej detalicznie patrzę w oczy kierowcom samochodów sportowych. Ale dzięki za troskę.

-
2010/02/04 13:04:09
wo
Czyli, generalnie, uwazasz, ze np. kanibal z Rotenburga, nie mial prawa skonsumowac osoby, ktora pragnela byc skonsumowana?
-
2010/02/04 13:04:35
@okladki Bajtka

Jejku, ile z nich pamietam!
-
2010/02/04 13:14:44
@wo

"I co Cię powstrzymuje przed cyknięciem fotki i zadzwonieniem po straż?"

Właściwie głównie to, że nie ma gdzie po drodze legalnie stanąć, a rozmawianie przez komórkę w czasie jazdy jest zabronione. Ale spoko, coś szykuję, już niedługo akcja stołka przeciwko psim kupom będzie niczym w porównaniu z holocaustem kierowców.

Ty masz do pracy dalej, więc z pewnością źle zaparkowanych samochodów mijasz więcej. Ile razy dziennie dzwonisz po Straż Miejską?
-
2010/02/04 13:15:38
Zresztą, kiedyś nawet robiłem fotki, na długo przed jakkutas.pl i innymi:
parkowanie.blogspot.com/

Ale zapomniałem hasła do bloga.
-
2010/02/04 13:20:40
@wo
W nawiązaniu do dyskusji pod Globalnym Ociepleniem, cieszę się, że moja niewielka prowokacja na samym wejściu w postaci mojej wieloznacznej ksywki spotkała się z odzewem - większym prawdę mówiąc, niż oczekiwałem. Ksywkę oczywiście zmienię - w tym momencie, gdy ty pozwolisz komentatorom decydować o tematyce swojego bloga. Jak zauważył kol. krwawy_królik, nie powinno być większego problemu z rozróżnieniem mnie osobiście od mojego alter ego o milionie twarzy, mniemam również, iż umiejętność czytania kontekstowego nie jest obca tutejszym bywalcom, osobom bez dwóch zdań inteligentnym.

Teraz ad meritum

"Nie podoba mi się to, że z projektu ustawy wypadła kara dla właściciela lokalu."

Tytułem wstępu: byłym palaczem będąc nie popadłem w typowy dla neofitów szał nawracania i o dziwo dym mi ani nie przeszkadza, ani nie wywołuje natychmiastowej chęci zajarania szluga, pewnie dlatego, że metoda, przy pomocy której pozbyłem się paskudnego nałogu, choć na pozór jest materiałem na notkę na blogu Barta, to jednak działa bez zarzutu. Dodając to, że jestem z zasady mało wrażliwy na nieprzyjemne zapachy, mój stosunek względem proponowanego zakazu jest generalnie neutralny z lekkim wskazaniem na tak - jeśli komuś zrobi on dobrze, to klawo.

Natomiast przepis nakładający karę na właściciela lokalu uważam za absurd, ponieważ widzę w nim w pierwszej kolejności narzędzie wykańczania konkurencji. Jeżeli dowodem wystarczającym do nałożenia grzywny będzie fotka z aparatu komórkowego, to cóż powstrzyma złośliwego rywala przed zorganizowaniem małej prowokacji w postaci zdjęcia podstawionego palacza w lokalu konkurencji?

"Owszem, biorę po prostu poprawkę na to, że ograniczenia są dla dziadka w sztruclu, a nie dla osoby ze sprawnym refleksem i samochodem. Ale z kolei wiem też, że to najwyżej różnica 20 km/h - jeśli ktoś jedzie stówą przez obszar zabudowany, nie ma takiego refleksu i tak dobrego samochodu, który zapobieże tragedii."

Zreasumujmy: chcesz ograniczać swobodę palaczy w imię swojego komfortu. W sumie słusznie, i rację ci przyznam, ale chodzi zaledwie o twój komfort, bo przecież trudno spodziewać się, że dym z papierosa w knajpie poważnie zaszkodzi twemu zdrowiu. Zdrowie pojawia się tu nie bez powodu, albowiem jednocześnie z typowo polacką dezynwolturą uznajesz, że normy bezpiecznej prędkości określone kodeksem i znakami drogowymi ciebie nie obowiązują, ponieważ masz lepszy refleks i samochód - a zatem gotów jesteś narażać zdrowie i życie innych uczestników ruchu drogowego. Jako osoba wykształcona w naukach ścisłych z pewnością zdajesz sobie sprawę, jaka jest różnica energii kinetycznej pojazdów poruszających się z prędkościami 50 km/h i 70 km/h - dlaczego zatem tu nie przejawiasz podobnego rygoryzmu, jak w przypadku tępienia "śmierdzieli"?
-
2010/02/04 13:28:04
@ausir
"Wyobraź sobie co by było gdybyś musiał w swojej knajpce kazać kucharzowi myć ręce. Twoja, to Ty decydujesz."
A pewnie. Mam prawo (czy też powinienem mieć prawo) otworzyć knajpę w której kucharz jest brudny, barman pali za barem i dmucha klientowi w twarz dymem, dania podaje się na tekturkach wielokrotnego użytku a z sufitu sypie się tynk. Jak myślisz, ktoś wejdzie do takiego lokalu (przy założeniu, że nie ma tam wina na szklanki)? No i właśnie dlatego takich knajp nie ma. Jak otwieram lokal to chcę na nim zarobić.

@wo
"Nie musisz. Jeśli o mnie chodzi, wystarczy że się będziesz bał kary, to już dla mnie OK."
Ja bym poszedł dalej w takim razie. Ja mam jako właściciel przymus zrobienia knajpy dla niepalących ale w zamian każdy mieszkający w promieniu 10km od lokalu ma przymus zjedzenia u mnie obiadu raz w tygodniu.
"Ba! A wyobraźmy sobie odwrócenie zakazu narkotyków - wszyscy naspidowani kwasem i najarani amfą, nieposiadanie surowo karane!"
Ano właśnie. Co pokazuje, że i nakaz i zakaz jest bez sensu. Chociaż taka wizja naćpanego społeczeństwa mogłaby być zabawna nawet. Czasami mam wrażenie, że w przeróżnych działach marketingu "kreatywni" mają nakaz wciągnięcia czegoś przed rozpoczęciem pracy.

@martin.slenderlink
"Są na świecie regresje, o których się nie śniło filozofom."
Na takie regresje jestem - dla odmiany - za młody. @sheik.yerbouti
"Dodatkowo, żebyś niepotrzebnie nie utrudniał życia innym i nie zawracał głowy straży, policji, pogotowiu (tak! to coś jak pasy w samochodzie)."
Niech straż i pogotowie będzie prywatne. A policja niech wystawia w takich przypadkach rachuneczek. I kłopot z głowy, po co od razu nakazy i zakazy?

I tak już na koniec, podoba mi się (żeby nie napisać bawi) to, że określacie mnie mianem korwinisty. Świadczy to w jakiś sposób o popularności JKM-a i głoszonych przez Niego poglądów, ale tak On a już tym bardziej ja nie byliśmy pierwsi.

A teraz jadę do swojej głuszy gdzie żaden inspektor nie ma wstępu.
-
2010/02/04 13:42:38
@cavendishpl

"A teraz jadę do swojej głuszy gdzie żaden inspektor nie ma wstępu"

A inspektor gadżet?
-
2010/02/04 13:43:57
No to ja też dorzucę kamyczek do ogródka. Jestem na wpół nawróconym śmierdzielem, przeszedłem na elektroniczne i ćpam nikotynę nie smrodząc współmieszkańcom planety. I jak to bywa z neofitami, pogardzam palaczami i ewangelizuję e-palenie, gdzie się da, w myśl zasady, wilk syty i owca cała.

Jednakże nie kumam co macie przeciwko temu aby powstały knajpy w których palacze mogliby sobie siedzieć we własnym zapaszku. Geez, niech sobie zamontują wielki szyld z tlącym się petem nad wejściem do knajpy, plus info że wchodzisz tam na własne ryzyko i grozi ci uduszenie przez zaśmierdzenie. Srsly, ja bym tam nie wszedł, ale kto chce nie wchodzi, jego wola. Wo pisał, że ostatecznie mogłoby to przeszkadzać pracownikom knajpy, beezzzdura, to chyba oczywiste, że ktoś, kto nie nie jest w stanie znieść smrodu fajek, nie podejmie się pracy w takim miejscu. Tak jak oczywiste jest, że ktoś, kto ma lęk wysokości nie podejmie pracy na wysokościach, as simple as that. Nawet, jeśli coś takiego nie przejdzie, skończy się na tym, że powstanie coś na zasadzie zamkniętych klubów z kartą członkowską stowarzyszenia miłośników szlugów, czy coś w tym guście, takie rozwiązania tej kwestii zagramanicą już się przyjeły.

Looknijcie se na kofiszopy w holandii, badź co bądź też śmierdzi i przeszkadza nie praktykującym. Myślicie że przychodzą tam ludzie którzy chcą się tylko napić piwa czy też herby, albo pracują tam ludzie dla których trawa jest no, no. Nie wydaje mnie się. I co, zakazać wpip? Czy poprostu nie uczęszczać?
-
2010/02/04 13:46:07
@ gp
"Jeżeli dowodem wystarczającym do nałożenia grzywny będzie fotka z aparatu komórkowego"

Fotka z aparatu nigdy nie będzie wystarczającym dowodem. A swoją drogą spotkałeś się z nasyłaniem na konkurencje niepełnoletnich klientów w celu sprowokowania grzywny? Nie? To skąd ten głupi pomysł, że mieliby nasyłać palaczy?

"bo przecież trudno spodziewać się, że dym z papierosa w knajpie poważnie zaszkodzi twemu zdrowiu"

Pogadaj kiedyś z jakimś barmanem w knajpie bez klimatyzacji i spytaj jak jego oczy.
-
2010/02/04 14:01:00
@cavendishpl
Niech straż i pogotowie będzie prywatne.

Jeśli poczytanie o tym, jak to było "fajnie" jest zbyt uciążliwe, to proponuję wersję "dla opornych" film "Gangi Nowego Yorku". Gospodarz nawet kiedyś pisał o Tammany Hall na syffie groups.google.pl/group/pl.rec.fantastyka.sf-f/msg/9bc4ad4dcf7eeccc?hl=pl
-
2010/02/04 14:01:44
@kay_84
"Fotka z aparatu nigdy nie będzie wystarczającym dowodem."

To gospodarz zapowiada, że będzie cykał fotki śmierdzielom i wzywał straż miejską, która na tej podstawie będzie nakładać mandat. Ja się tylko zastanawiam, na ile plan ten ma szanse powodzenia - stąd zdanie skonstruowałem jako warunkowe rozpoczynając od "jeżeli".

"A swoją drogą spotkałeś się z nasyłaniem na konkurencje niepełnoletnich klientów w celu sprowokowania grzywny? Nie? To skąd ten głupi pomysł, że mieliby nasyłać palaczy?"

Aby niepełnoletni kupił alkohol, konieczny jest aktywny udział sprzedającego, który ma prawo, a w tej chwili to chyba nawet i obowiązek, wylegitymowania podejrzanie młodo wyglądającego człowieka. Aby palacz zapalił w knajpie wystarczy, by nikt z obsługi w danym momencie nie patrzył.

"Pogadaj kiedyś z jakimś barmanem w knajpie bez klimatyzacji i spytaj jak jego oczy."

Wiele zawodów jest wykonywanych w szkodliwych warunkach, ja zaś zdaję sobie sprawę, że bierne palenie również szkodzi. Choć powątpiewam, żeby okazjonalne spędzenie wieczoru w zadymionej atmosferze miało mierzalny wpływ na zdrowie, w każdym razie dający się odseparować np. od wpływu wypitego alkoholu. Dla gospodarza jednak koronnym argumentem za zakazem palenia jest to, że fajki śmierdzą, a nie, że szkodzą i stąd moja riposta.
-
2010/02/04 14:04:44
@ flyinkat
"ostatecznie mogłoby to przeszkadzać pracownikom knajpy, beezzzdura, to chyba oczywiste, że ktoś, kto nie nie jest w stanie znieść smrodu fajek, nie podejmie się pracy w takim miejscu."

Piszesz, że sam byłeś palaczem - pamiętasz co tam było napisane na każdej paczce? Duże czarne litery na białym tle? Cóż, w niektórych zawodach pracownicy pewnego ryzyka się nie unikną. Czasem państwo godzi się na takie sytuacje w imię niektórych wyższych wartości . Ale akurat satysfakcja palacza z papierosa przy piwku nie wydaje się być jedną z nich.
-
2010/02/04 14:04:47
@flyinkat: "nie kumam co macie przeciwko temu aby powstały knajpy w których palacze mogliby sobie siedzieć we własnym zapaszku"

Przepisy w Anglii zezwalają na palenie w specjalistycznych sklepo-palarniach. To jest sensowne rozwiązanie, bo nikt niepalący tam raczej nie zajrzy.

"Looknijcie se na kofiszopy w holandii"

Wspaniały to kraj, gdzie wolno palić jointy, ale petów nie!
-
2010/02/04 14:05:44
@ianf

Aha, jesteś zbyt tępy, żeby użyć np. Firefox + Stylish.
-
2010/02/04 14:19:01
@ gp
"To gospodarz zapowiada, że będzie cykał fotki śmierdzielom i wzywał straż miejską, która na tej podstawie będzie nakładać mandat."

Jesteś bliżej niż Ci się wydaje. Fotka, zeznania wzywającego i paru świadków o braku reakcji personelu, owszem. Ale sama fotka zrobiona po kryjomu - w żadnym razie.

"Aby niepełnoletni kupił alkohol, konieczny jest aktywny udział sprzedającego, który ma prawo, a w tej chwili to chyba nawet i obowiązek, wylegitymowania podejrzanie młodo wyglądającego człowieka. Aby palacz zapalił w knajpie wystarczy, by nikt z obsługi w danym momencie nie patrzył."

Ale wiesz, że karnie odpowiada się tylko za działania zawinione? Więc jeśli obsługa nie miała możliwości zareagowania to oczywiście odpowiedzialności nie będzie. Jeśli widzieli i nie reagowali, to co innego. To jest chyba oczywiste?

"Wiele zawodów jest wykonywanych w szkodliwych warunkach, ja zaś zdaję sobie sprawę, że bierne palenie również szkodzi"

Bo czasem pracy w inny sposób wykonywać się nie da. Akurat satysfakcja palacza z papierosa przy piwku niespecjalnie uzasadnia regularne podtruwanie pracowników.
-
2010/02/04 14:22:39
@Aha, jesteś zbyt tępy, żeby użyć np. Firefox + Stylish.

Albo ma złe czcionki i kijowy wyświetlacz. Auch: wiem, że trudność z czytania zielonych liter na czarnym tle spowodowana jest często tym, że ekrany są ustawione zdecydowanie za jasno. Srsly, pomyślcie o swoich oczach, mniej światła.

-
2010/02/04 14:28:16
@smród fajek

Pewnie się powtórzę, ale u mnie na wydziale palacze wolą pójść odmrażać tyłki na zewnątrz, zamiast siedzieć w wentylowanej palarni. Powód? Bo im śmierdzi. (ale pamiętam czasy, że kopcili na głównych schodach, przejść się wtedy nie dało. Całe szczęście zostali spacyfikowani)

@zakazy palenia

Listopadowa wycieczka na Ukrainę zaowocowała obserwacją, że w każdym barze i restauracji które odwiedziliśmy, był bezwzględny zakaz palenia. Młodzież robiąca sobie w takim lokalu jakąś urodzinową imprezę karnie wychodziła smrodzić na zewnątrz.
-
2010/02/04 14:34:30
@: Ksywkę oczywiście zmienię - w tym momencie, gdy ty pozwolisz komentatorom decydować o tematyce swojego bloga.

Jak można się tak strasznie mylić?

@: Świadczy to w jakiś sposób o popularności JKM-a i głoszonych przez Niego poglądów, ale tak On a już tym bardziej ja nie byliśmy pierwsi.

Przecież nie nazywamy was tak dlatego, że byliście pierwsi, tylko, że jesteście charakterystyczni. Od jednej sztancy, rzekłbym nawet (prywatne pogotowie ratunkowe, no przecież to było najmniejsze zaskoczenie dekady!)
-
2010/02/04 14:43:24
A propos zakazu palenia, to wprowadzany w Europie zakaz palenia tytoniu stworzył zabawną sytuację w amsterdamskich kofiszopach -- można kupić skręty z samym zielskiem lub mieszane z tytoniem, ale z tymi drugimi trzeba wyjść przed lokal, bo... w lokalu tytoniu palić nie wolno. Że tak w ogóle w lokalu wisi siwy dym, to juz nikomu nie przeszkadza :-)
-
2010/02/04 14:44:07
@kay84
"To jest chyba oczywiste?"

Generalnie jestem podobnego zdania, jednakże w kraju, w którym prawo konstruuje się w ten sposób, że później policja ma zajęcie w postaci ścigania firmowych samochodów należących do browarów za wymalowane na nich logo, nic w tej kwestii nie jest do końca oczywiste.

"Bo czasem pracy w inny sposób wykonywać się nie da. Akurat satysfakcja palacza z papierosa przy piwku niespecjalnie uzasadnia regularne podtruwanie pracowników."

Ale czy mógłbyś wyjaśnić z jaką tezą i przez kogo przedstawioną polemizujesz?

@inz.mruwnica
"Jak można się tak strasznie mylić?"

Czy tutaj również mógłbym prosić o doprecyzowanie pytania?
-
2010/02/04 14:44:27
@ JKM z Wielkiej Litery
Czemu jeszcze żaden z fanów nie postawił mu pomnika? Oczywiście w postaci wielkiej muszki. Muszka, wiadomo - bzyczy, wkurwia, roznosi gówno.
-
2010/02/04 14:48:21
@: Czy tutaj również mógłbym prosić o doprecyzowanie pytania?

Jak można tak bardzo nie dostrzegać alternatywnych rozwiązań sytuacji?
-
2010/02/04 14:50:56
@like: pasy bezpieczenstwa szargaja moja wolnosc

"A policja niech wystawia w takich przypadkach rachuneczek."

Daj znac jak juz Korwin opracuje sposob egzekucji rachuneczku od trupa.
-
2010/02/04 14:56:39
@inz.mruwnica
"Jak można tak bardzo nie dostrzegać alternatywnych rozwiązań sytuacji?"

Masz na myśli, że najbardziej prawdopodobną alternatywą jest w tej sytuacji ban? Ależ oczywiście liczę się z tym, gospodarz sam nim zresztą zagroził - już po mojej drugiej wypowiedzi, co, jak sięgam pamięcią, stanowi rekord dla wypowiedzi nie wygłoszonych ze stanowisk prawicowych, nie obrażających nikogo i zachowujących właściwą składnię, gramatykę, ortografię i interpunkcję. W przypadku urzeczywistnienia groźby wrócę po prostu do lurkania, albowiem, jak wszystkim wiadomo, przymusu w blogosferze nie ma - czerpiąc wszakże satysfakcję, że z tak banalnego pomysłu (aż dziw, że ksywka nie była jeszcze zajęta) narodził się udany troll.
-
2010/02/04 14:59:25
@general.publiczny
Daj się zbanować, to będzie wreszcie dostatecznie dobry dowód, że wywala się stąd nudziarzy i galopujący major nie będzie się już czepiał (sam w to nie wierzę).
-
2010/02/04 15:01:45
@ gp
"Generalnie jestem podobnego zdania, jednakże w kraju, w którym prawo konstruuje się w ten sposób, że później policja ma zajęcie w postaci ścigania firmowych samochodów należących do browarów za wymalowane na nich logo, nic w tej kwestii nie jest do końca oczywiste."

Tzn. które przepisy Ci się konkretnie nie podobają? Ograniczenia w zakazie reklamy alkoholi? Sounds good to me.

"Bo czasem pracy w inny sposób wykonywać się nie da. Akurat satysfakcja palacza z papierosa przy piwku niespecjalnie uzasadnia regularne podtruwanie pracowników."

"Ale czy mógłbyś wyjaśnić z jaką tezą i przez kogo przedstawioną polemizujesz? "

Twoją: "Wiele zawodów jest wykonywanych w szkodliwych warunkach" Owszem, ale kiedy wynika to z umotywowanej konieczności. Ciężko by nam było bez węgla, na ten przykład. Ale jakoś bez satysfakcji palaczy z papierosa przy piwku sobie chyba poradzimy.

-
2010/02/04 15:05:44
@eli.wurman
"Daj się zbanować"

A czy ja się jakoś szczególnie nie daję?

"nudziarzy"

Nie przyszedłem się tu wyzywać, ale skoro uważasz mnie za nudziarza - pewnie ze względu na mój rozwlekły styl, no cóż, nikt nie jest doskonały - to wyznam ci, że w ustach kogoś takiego jak ty brzmi to prawie jak komplement.
-
2010/02/04 15:12:33
@kay84
"Tzn. które przepisy Ci się konkretnie nie podobają?"

Nie przepisy, a sposób w jaki te przepisy są później interpretowane przez urzędy i organa porządkowe: wybiórczo i po uważaniu. Oczywiście zakaz palenia jest krokiem w dobrą stronę, ale zrzucanie odpowiedzialności na właściciela lokalu spowoduje, że w zależności od widzimisię funkcjonariusza, to on będzie musiał udowadniać, że nie jest wielbłądem.

"Ograniczenia w zakazie reklamy alkoholi?"

Jesteś pewien, że to właśnie miałeś na myśli?

"Ale jakoś bez satysfakcji palaczy z papierosa przy piwku sobie chyba poradzimy."

Ależ oczywiście, może przeczytaj powtórnie moją pierwotną wypowiedź i wskaż, gdzie pisałem, że jestem przeciwny zakazowi palenia.
-
2010/02/04 15:15:26
@g.p
"pewnie ze względu na mój rozwlekły styl, no cóż, nikt nie jest doskonały - to wyznam ci, że w ustach kogoś takiego jak ty brzmi to prawie jak komplement."

Widzisz, a cokolwiek w Twoich ustach powoduje, że jest mi z tego powodu bardzo wszystko jedno. Zdaje się, że to nas różni, że ja miewam czasem coś ciekawego do powiedzenia - Ty natomiast musisz nadrabiać jakimś mumblaniem dookoła. Nudne rzeczy są nudne.

"Nie przyszedłem się tu wyzywać"

Przecież Cię nie wyzywam, to w zasadzie bardzo delikatna i wyważona opinia. Zwłaszcza w moich ustach (a chyba wiesz, co tam bywa).
-
2010/02/04 15:24:16
@generał
"Nie przyszedłem się tu wyzywać"

Nie przyszedłem pana wyzywać, patentuję!!!
-
2010/02/04 15:24:49
@ gp
"urzędy i organa porządkowe: wybiórczo i po uważaniu"

Czyli dochodzimy do wspólnego wniosku, że przepis jest ok, pytanie jak będzie z jego wykonywaniem przez organy państwa. Jasne, też się o to martwię, ale to chyba nie jest powód, żeby rezygnować z uchwalenia dobrego prawa?

"wskaż, gdzie pisałem, że jestem przeciwny zakazowi palenia."

Wskazałem, gdzie sugerowałeś, że skoro istnieją zawody, których wykonywanie naraża zdrowie pracowników na szwank, to z pracownikami knajp może być podobnie. Otóż nie może. To, że WO przede wszystkim ma na względzie kwestie zapachowo-estetyczne, to jedno, ale faktycznym ratio legis tych przepisów jest właśnie ochrona zdrowia współkorzystających z knajpy oraz jej personelu.
-
2010/02/04 15:28:31
@eli.wurman
"ja miewam czasem coś ciekawego do powiedzenia"

Śmiem twierdzić, że to tylko niczym nie poparte twoje przeświadczenie. Lurkam wystarczająco długo, by wiedzieć, że nie masz do zaoferowania nic poza wykraczającym nieraz poza granice dobrego smaku sidekickowaniem gospodarzowi i jeszcze częściej wykraczającym poza te granice czepianiem się gości.

"Ty natomiast musisz nadrabiać jakimś mumblaniem dookoła."

Drogi chłopcze, uwierz, że gdybym zechciał, bez trudu potrafiłbym tworzyć pseudobłyskotliwe onelinery w tym pidżinowym języku, którym się posługujesz. Ale, jak słusznie zauważyłeś "Nudne rzeczy są nudne." Pozwolę sobie zatem zakończyć wymianę zdań z tobą.
-
2010/02/04 15:39:31
@eli
"Zwłaszcza w moich ustach (a chyba wiesz, co tam bywa)."
Epic win.

Also, in immortal words of Nanny Ogg - "nigdy nie wsadzaj języka tam, gdzie nie wsadziłbyś szczoteczki do zębów".
-
2010/02/04 15:41:03
@generał
"Drogi chłopcze, uwierz, że gdybym zechciał, bez trudu potrafiłbym tworzyć pseudobłyskotliwe onelinery w tym pidżinowym języku, którym się posługujesz."
A zademostruj, bo jakoś ciężko mi uwierzyć. :)
-
2010/02/04 15:41:11
@gp
"pseudobłyskotliwe onelinery"

Mało u mnie onelinerów.

"pidżinowym języku, którym się posługujesz"

Wiele elementów tego języka sobie stworzyłem.

"Śmiem twierdzić"

Do tego jesteś nadęty.

"nie masz do zaoferowania nic poza wykraczającym nieraz poza granice dobrego smaku sidekickowaniem gospodarzowi"

Cóż, tak się składa, że tam, gdzie moje porno pokrywa się z tym, o czym pisze wo - pozwalam sobie komentować. Tam, gdzie nie bardzo znam się na temacie, albo zupełnie mi oblatuje - szukam sobie rozrywek gdzie indziej.

"i jeszcze częściej wykraczającym poza te granice czepianiem się gości"

Ciągle czekam na kontrtrolla. Szukam, sprawdzam, może się wreszcie pojawi.

"to tylko niczym nie poparte twoje przeświadczenie"

Oczywiście, że przeświadczenie. Ale ja nie potrzebuję w ciasnej przestrzeni polskiej blogosfery udowadniać mumblać o pierdołach, które nikogo nie interesują. Od tego mam tzw. real lajf.
-
2010/02/04 15:41:12
@ pidżinowym

Za każdym razem jak ktoś mówi "pidżin", to się potem okazuje że ma faila za majtami. Psipadek?
-
2010/02/04 15:43:12
@tatamaxa "zbyt tępy"

Jeżeli miarką inteligencji jest wymóg posługiwania się Firefoxem i Stylish żeby SWOBODNIE móc czytać ten blog, to, istotnie, guilty as charged.

@eli.wurman "ma zły wyświetlacz"

Przecież podałem jak czytam, na laptopie w Safari (akurat MBP, ale nie byłoby lepiej gdzie indziej; standartowy zestaw czcionek). Teraz poinformuj mnie, proszę, DUŻYMI LITERAMI, że mógłbym se kupić 27-calowy ekran, zainstalować Firefox i Stylish, zwiększyć czcionkę do 48p, i czytać Ekskursje BEZ PROBLEMÓW. Sam bowiem jestem zbyt tępoślepy, żeby to zrozum[n]ieć.
-
wo
2010/02/04 15:48:22
@general
"mniemam również, iż umiejętność czytania kontekstowego nie jest obca tutejszym bywalcom, osobom bez dwóch zdań inteligentnym."

Ale w ogóle takie mizdrzenie się w stylu "czasem ja to ja a czasem ja to General Publiczny" wydaje mi się tandentą grafomanią. Od razu mi się przypomina ten debilny blog "Aj Em Pecet" z Psychiatryka, że "Mój Użytkownik uważa coś tam coś tam". No to plonk z paragrafu "nie śmieszą mnie twoje dowcipy, zią": wo.blox.pl/2008/09/Banowac-po-ludzku.html

@cavendish
"Ja bym poszedł dalej w takim razie."

Jestem bardzo za! Im dalej tym lepiej.

@flyinkat
"Jednakże nie kumam co macie przeciwko temu aby powstały knajpy w których palacze mogliby sobie siedzieć we własnym zapaszku."

Bo tak jest teraz, a teraz jest syfiasto. Chodzi o wymuszenie zmiany.

"Wo pisał, że ostatecznie mogłoby to przeszkadzać pracownikom knajpy, beezzzdura,"

Zapytaj ich. W końcu nawet śmierdziele wolą kupować bilety dla niepalących, bo im też przeszkadza bierne palenie.

@eli
"to będzie wreszcie dostatecznie dobry dowód, że wywala się stąd nudziarzy"

No sorki, nie było mnie chwilkę w sieci, to się akurat wtedy rozgadał.
-
2010/02/04 15:51:01
@ianf
"Przecież podałem jak czytam, na laptopie w Safari"

Przepraszam, nie doczytałem.

"Teraz poinformuj mnie, proszę, DUŻYMI LITERAMI, że mógłbym se kupić 27-calowy ekran"

Nie wiem, po co 27. I na 13,3, i na 15,4 czyta się wygodnie. Jak mówię, zazwyczaj to problem zbyt podkręconej jasności. Ale oczywiście YMMV. No i zawsze możesz czytać w czytniku RSS, co za problem?

-
wo
2010/02/04 15:52:06
@barst
"A zademostruj,"

Za późno.
-
2010/02/04 16:02:43
@: Za późno.

Może wróci jako tabloidyzacja.mediów. Oh, hai. To przeze mnie upada prasa papierowa thx bai.

hihihi.
-
2010/02/04 16:03:10
Nie miałbym nic przeciwko paleniu w miejscach wyznaczonych, gdyby wyglądały tak jak na lotniskach z tym, że drzwi powinny być podwójne, ze śluzą.

Nie wiem czy to u nas działa, ale w sumie mamy amerykańskie papierosy: farm4.static.flickr.com/3311/3635819708_9aa28f33ac.jpg
-
2010/02/04 16:07:13
@bantus
Ale w'ogle o co chodzi - forsować e-papierosy i ograniczać produkcję zwykłych. W tym sensie, że Philip Morris dostaje prawo do wyprodukowania iluś tam paczek papierochów i kropka.

W ten sposób za jakieś 10-15 lat dzieciarnia (a, jak chyba wszyscy palący wiemy, wtedy właśnie się zaczynało) nie będzie nawet próbowała zwykłych papierosów, bo nie będzie czego.
-
2010/02/04 17:04:09
@rower poziomy ("rowerek dla świrów", "poziomka")

To, że wo uważa to za pojazd dla świrów, to tylko potwierdza moją opinię o Wawie jako o smutnym, totalnie antyrowerowym miejscu. W Gdańsku taki wynalazek zdarza się zobaczyć - nie powiem, że codziennie, ale kilka razy już się nań natknąłem (i to nie tylko na WPR). Poziomka ma kilka zalet - przede wszystkim o wiele lepszą aerodynamikę, a że opór powietrza to na twardej powierzchni główny opór toczenia, to sprawa jest warta uwagi. Także kręgosłup ma lepiej, ale IMHO zwykła pozycja wyprostowana jest tu porównywalna. A główna wada tego sprzętu to niemożność pokonania jakichkolwiek przeszkód terenowych (choćby niskiego krawężnika), co automatycznie ogranicza go tylko do dobrych asfaltów. Stąd też go nie używam - wolę większą swobodę manewru, ale absolutnie nie nazwałbym go rowerem dla świrów.

Z groźbą potencjalnego urazu głowy sprawa jest dwojaka - z jednej strony faktycznie jest gorzej przy najechaniu od tyłu, lecz drugiej diametralnie lepiej przy czołówce, OTB nie grozi, ogólnie przy upadku (np. bocznym) głowa leci z wielokrotnie mniejszej wysokości, więc i Wujek Grawitacja ma tu mniej do powiedzenia.
-
2010/02/04 17:18:13
@tmkl
"potwierdza moją opinię o Wawie jako o smutnym, totalnie antyrowerowym miejscu. W Gdańsku taki wynalazek zdarza się zobaczyć - nie powiem, że codziennie, ale kilka razy już się nań natknąłem"

E tam. "zdarza się zobaczyć". W sezonie taki rower poziomy widuję regularnie - parkuje codziennie pod moją pracą. W Warszawie.
-
2010/02/04 21:06:41
@eli
Nie jestem za prohibicją ani nawet za zniechęcaniem palaczy do palenia, choć to ostatnie ma jakiś sens z punktu widzenia państwa. Lepiej profilaktycznie walczyć z paleniem niż łożyć potem na leczenie całkiem niebagatelnych kwot. Jeśli jednak chodzi tylko o pieniądze to można to próbować rozwiązać jakoś inaczej, wyższe składki dla palaczy, doliczać coś do ceny itp.

Problem zaczyna się dopiero tam, gdy palacz sobie pali w miejscu publicznym, a ja to wdycham, choć nie mam ochoty. Jak to poeta pięknie ujął, to jest wojna. Jestem więc za wydaniem decydującej bitwy o przestrzeń publiczną i rozstrzygnięcie wojny, na korzyść niepalących oczywiście.

Zamianę zwykłego peta na e-papierosa uważałbym już za zwycięstwo. A może ortodoksi powinni zorganizować sobie coś w rodzaju coffee shopów tytoniowych. Sklep z dużym wyborem tytoniów oraz palarnia. Czy nie czuliby się tam lepiej, we własnym gronie, akceptowani, bez wyrzutów sumienia, że kogoś trują bez jego zgody?
-
2010/02/04 21:24:14
Nienawidzę zapachu popcornu w kinie. Przeszkadza mi czyjeś żucie, siorbanie i gryzienie w trakcie seansu.

Przez głowę by mi jednak nie przeszło, żeby domagać się ustawowego zakazu sprzedaży popcornu i napojów w kinach. To jest po prostu decyzja właściciela kina a nie moja.

PS. Nie palę.
-
2010/02/04 21:25:38
@ianf

Przeprosiłem przecież, więc chyba trochę przesadzasz. Mea culpa, do dziś nie wiedziałem o opcji podglądu.

-
2010/02/04 21:39:46
@hakol.beseder
"Nienawidzę zapachu popcornu w kinie. Przeszkadza mi czyjeś żucie, siorbanie i gryzienie w trakcie seansu."

Przedstaw analizy szkodliwości biernego wąchania popkornu i słuchania siorbania w kinie. Sprawdź prawdopodobieństwo zachorowania na raka wywołanego jedzonym przez sąsiada hambrugerem. Może wtedy zauważysz jak głupie to jest porównanie.
-
2010/02/04 22:13:10
@: Przez głowę by mi jednak nie przeszło, żeby domagać się ustawowego zakazu sprzedaży popcornu i napojów w kinach

To mam dla Ciebie Złotą Radę: to się nie domagaj.
-
2010/02/04 22:22:55
@macracantorhynchus
Przedstaw analizy...

Daj spokój, to nie miejsce na dyskusje. Inaczej rozumiemy pojęcie miejsca publicznego po prostu. Dla mnie miejsca prywatne (kawiarnie, kina, teatry etc) nie są miejscami publicznymi. W miejscu prywatnym to właściciel powinien decydować o możliwości/zakazie palenia papierosów oraz jedzenia śmierdzącego popcornu.

WOball cannot into pub :( Meball cannot into cinema :(
-
2010/02/04 22:29:57
@ Inaczej rozumiemy pojęcie miejsca publicznego po prostu. Dla mnie miejsca prywatne (kawiarnie, kina, teatry etc) nie są miejscami publicznymi. W miejscu prywatnym to właściciel powinien decydować o możliwości/zakazie palenia papierosów

Problem w tym, że nie ma już (prawie) innych miejsc publicznych, niż te prywatne. Tylko Galeria, Silesia i Arcadia. Spróbuj rozróżnić publiczne as in: wspólna własność od publiczne as in: wspólne użytkowanie.
-
2010/02/04 22:30:55
@: Inaczej rozumiemy pojęcie miejsca publicznego po prostu.

Albo: Ty go nie rozumiesz.
-
2010/02/04 22:31:06
@hakol.beseder
Chyba jednak przeszło Ci przez głowę. Masz podeptany mózg.
-
2010/02/04 22:34:59
@: Problem w tym, że nie ma już (prawie) innych miejsc publicznych, niż te prywatne.

Żeby sobie radzić z tym kłopotem semantycznym mamy zwrot "własność publiczna". Kino jest jednocześnie własnością prywatną i miejscem publicznym. Czary.
-
2010/02/04 22:38:33
@: Mam do Ciebie Złote Pytanie: często ssiesz pytonga?

Nigdy właścicielom kin, bo to ich kino i mnie małemu żuczkowi nic nie wolno, pi pi pi. Nie chcesz się domagać, bo uważasz, że nie masz prawa w obliczu Własności pana kapitalisty, to Twoja sprawa.
-
2010/02/04 22:40:46
@"Żeby sobie radzić z tym kłopotem semantycznym mamy zwrot "własność publiczna".
Fakt, ale robi się rozwlekle i opisowo, a chodziło o 'miejsce publiczne', które jest potocznie używanym określeniem i właśnie dwuznacznym.
-
2010/02/04 23:27:19
@Pic or it didn't. Cytat o rolniku jest z Antyatari song #1.

Ale mem jest starszy i jeszcze 8 bitowy. W listach do TS już był. Chyba 3 numeru.
-
wo
2010/02/04 23:33:20
@hakol
Nie podoba mi się Twoje poczucie humoru - proszę zbastować.

"WOball cannot into pub :( "

EUball can Baseball your ass. WOball happy.
-
2010/02/05 00:54:03
@WO vs MRW

Ja mam (chyba nadal) około 90% Bajtków.
Stosunkowo niedawno bo gdzieś w 96-97 czytałem ostatnio te starsze Bajtki.

Nie przypominam sobie takiego jak rozwlekanie wojen miedzy właścicielami komputerów w Bajtku. A na pewno nie w taki "dosadny" sposób.
Zdecydowanie pamiętam nastawienie redakcji jako "pozytywistyczne edukowanie."

WO powiedz które roczniki mam przejrzeć i w jakich działach szukać.
-
2010/02/05 01:03:15
@piotrdiy
"Stosunkowo niedawno bo gdzieś w 96-97"

14 lat. Dzieci urodzone w tamtych latach zaczynają współżycie. Faktycznie "niedawno".
-
2010/02/05 01:16:30
@pam
Masz prawo. Tylko, że Twoje prawo natychmiast zderzy się z prawem, które Ci to skutecznie uniemożliwi.
-
2010/02/05 01:37:05
@mem z rolnikiem

...jeśli dobrze pamiętam, mem z rolnikiem wziął się z jednej z pierwszych reklam komputerów w TV (z panem, który życzył sobie ileś kilo komputera i pytano go, czy odrąbać). Wczesne lata dziewięćdziesiąte or so.
-
2010/02/05 08:53:41
@pamparampamparamparampam
"Mam prawo (czy też powinienem mieć prawo) otworzyć knajpę w której kucharz jest brudny"

Masz takie prawo. Tylko nie możesz w tej knajpie sprzedawać, ani nawet rozdawać jedzenia.
-
2010/02/05 09:06:27
To był w ogóle zawsze mój postulat: knajpy z paleniem, ale bez jedzenia. Albo-albo. Ale jakoś mało popularny jest.

@urbane: dwuznaczność "publicznego"

No ja jakoś tej dwuznaczności nie czuję, bo to jest w ogóle wieloznaczność. Mamy prywatne, publiczne i jeszcze państwowe na dokładkę, ale to tylko przymiotniki do pojęć właściwych: miejsca, własności, osoby, czynności itd. I one się różnie przecinają. Osoba publiczna może na terenie prywatnym dokonać czynności publicznych na mieniu państwowym.

To jest charakterystycznie korwinistyczna fetyszyzacja własności (w szczególności prywatnej), żeby uważać, że jak własność jest prywatna to i miejsce i wszystko inne. A to jest przecież tak, że prywatny właściciel _chce_, żeby jego prywatna własność była miejscem publicznym, bo z tego tytułu ma określone korzyści: może np. oplakatować miasto zapraszając do siebie nieimiennie, like, publiczność. I za te profity i częściowe zwolnienie z odpowiedzialności wymuszamy na nim przestrzeganie pewnych reguł. Na tej zasadzie, że jeżeli mogę się do ciebie, drogi właścicielu przypadkowo zaplątać, a ty wręcz na to liczysz, to ja poproszę, żeby u ciebie były określone warunki bytowe. Dziękuję za uwagę.
-
wo
2010/02/05 09:32:51
@jubal
"...jeśli dobrze pamiętam, mem z rolnikiem wziął się z jednej z pierwszych reklam komputerów w TV (z panem, który życzył sobie ileś kilo komputera i pytano go, czy odrąbać)."

Absolutnie źle pamiętasz. Po pierwsze, to była reklama peceta (ten pan to Marian Kociniak!). Po drugie, wtedy ten mem już miał brodę i przerost prostaty.

@piotrdiy
"Nie przypominam sobie takiego jak rozwlekanie wojen miedzy właścicielami komputerów w Bajtku. A na pewno nie w taki "dosadny" sposób. "

Oczywiście, nie rozwlekano - tylko w typowo bajtkowo kiczowaty sposób sprowadzano do żartu. Przecież z tego się zrodziła cała seria dowcipów rysunkowych - kiepskich zresztą. Jak się nazywał koleś, który to rysował?

Ale oczywiście nie podam Ci żadnych konkretnych namiarów, czytałem to równie dawno jak Ty.
-
wo
2010/02/05 09:36:32
@parampam
"To wyżej, to mi się coś klikło - proszę skasować"

A potem niżej Ci się bekło prawackim bluzgiem, więc z rozpędu też i to skasowałem.
-
2010/02/05 10:20:56
@Atari? Panie, ja nie jestem Ziemkiewiczem!

Jestem prawie pewien, że to było w którymś z tych jeszcze małych i mniej kolorowych numerów.
-
2010/02/05 11:19:37
zbanowanym, czy nie?
-
wo
2010/02/05 11:32:53
@stanid
"zbanowanym, czy nie?"

Na razie jesteś użyteczny jako egzemplifikacja ogólnie panującej tu tezy, "zobaczcie jakie przygłupy wierzą w tzw. wychowanie bezstresowe i inne prawicowe bezdety". Trochę jak kiedyś Leniuch z lustracją.
-
2010/02/05 11:42:05
Oto do czego doprowadza wychowanie twardą ręką... masochistyczni trolle. ;_;
-
wo
2010/02/05 11:48:11
@inz.mru
"Oto do czego doprowadza wychowanie twardą ręką..."

O Jezu - freudowsko kojarzę mu się z ojcem? Stanid, tyle razy powtarzałem: nie szlajać się po lewackich blogach!
-
2010/02/05 12:25:20
Ok... spróbuję bez prawackich bluzgów, mam nadzieję, że Mistrz Gry tym razem oszczędzi topora.

Zauważyłem ostatnio, że coraz więcej kucharzy używa podczas pracy rękawiczek. Czy ktoś bardziej obeznany byłby łaskaw uświadomić mnie, czy jest to tylko jakaś bezsensowna moda, czy może wynik rozporządzenia, ustawy, nakazu, zakazu? Bo aż strach myśleć ile to bakcyli przeskakuje sobie wesoło z takich nie-zmienianych-przez-dzień-cały rękawiczek na jedzenie ostatnich klientów... czy to aż taka oszczędność na czasie, żeby nie musieć myć rąk?
-
wo
2010/02/05 12:57:27
@param
" Czy ktoś bardziej obeznany byłby łaskaw uświadomić mnie, czy jest to tylko jakaś bezsensowna moda, czy może wynik rozporządzenia, ustawy, nakazu, zakazu?"

Nie wiem jak kucharze profesjonalni, ja mam ten problem jako kucharz-amator, że się boję, że aromat mydła i/lub kosmetyków skontaminuje jedzenie. Albo że przyprawy z jednej potrawy przeskoczą mi na drugą. Prawdę mówiąc, nie znalazłem jeszcze idealnego rozwiązania, chętnie posłucham porad bardziej doświadczonych kucharzy.
-
2010/02/05 13:09:04
-
2010/02/05 13:49:37
@wo

"Nie wiem jak kucharze profesjonalni, ja mam ten problem jako kucharz-amator"

Odgrażałeś się, że nie będziesz gotował. Mamy na piśmie.
-
2010/02/05 13:55:56
@: Nie wiem jak kucharze profesjonalni

Oni mogą mieć nawet odwrotny problem: nie chcieć, żeby im całe życie łapy jechały mielonym. A poza tym to pamparampam sobie zakłada (choć ja też nie wiem czy jest odwrotnie), że oni nie muszą tych rękawiczek zmieniać i/albo myć. W tym wyciętym komciu to nawet sugerował, że idą w nich do toalety.
-
wo
2010/02/05 13:56:46
@gfw
"Odgrażałeś się, że nie będziesz gotował."

In the immortal words of Arnold Schwarzenegger, "I lied".
-
2010/02/05 14:00:30
@In the immortal words of Arnold Schwarzenegger, "I lied".

Jeszcze zrób sam sushi i można odtrąbić koniec świata.
-
wo
2010/02/05 14:05:56
@mrw
"Jeszcze zrób sam sushi i można odtrąbić koniec świata."

Polski film mi się spodobał, to lepszy powód.
-
2010/02/05 14:05:58
@wo

"Nie wiem jak kucharze profesjonalni, ja mam ten problem jako kucharz-amator, że się boję, że aromat mydła i/lub kosmetyków skontaminuje jedzenie."

Przynajmniej masz, jak wiele kobiet, problemu z wlosami wpadajacymi do jedzenia :)
-
2010/02/05 14:12:08
@Polski film mi się spodobał, to lepszy powód.

Co następne? Mercedes z Reichu? Laptop z Biedronki? Deszcz żab?
-
wo
2010/02/05 14:15:34
@mrw
"Co następne? Mercedes z Reichu? Laptop z Biedronki? Deszcz żab?"

Skoro Darwin jest open source to chyba czysto teoretycznie mogę skernelować kompila?
-
2010/02/05 14:26:27
@Skoro Darwin jest open source to chyba czysto teoretycznie mogę skernelować kompila?

Nie igraj z siłami ciemności, lepiej się pochwal co tam pichcisz.
-
2010/02/05 15:17:03
WO

Oczywiście, nie rozwlekano - tylko w typowo bajtkowo kiczowaty sposób sprowadzano do żartu. Przecież z tego się zrodziła cała seria dowcipów rysunkowych - kiepskich zresztą. Jak się nazywał koleś, który to rysował?

Krzyś Kubeczko?

-
wo
2010/02/05 15:26:59
@pandwajeden
"Krzyś Kubeczko?"

Uparcie mi się kontaminuje z internautą znanym jako Piotr Kapis więc powiedziałbym, że jakoś podobnie.
-
2010/02/05 15:35:53
Piotr Kakiet?
-
2010/02/05 15:38:04
Śp. Krzysia Kubeczko (zszedł był z tego świata w 1999 roku) kojarzę raczej jako autora genialnych listów (na które nie mniej genialnie odpowiadał tandem A&G), aczkolwiek pamięć zawodna jest i być może jakieś rysunki także popełnił. Choć wydaje mi się, że postać to bardziej związana z Top Secretem niż z Bajtkiem.
-
2010/02/05 16:18:37
@Krzyś Kubeczko?

Śp. KK to był atarowiec, aktywny w listach w TS po odejściu Martineza.
-
2010/02/05 16:34:46
A Bajtka (przynajmniej w latach osiemdziesiątych) ilustrował Podulka.
-
2010/02/05 20:01:42
@WO
Trochę to za późno na odpowiedź (bo już jest nowy wpis), ale wydaje mi się, że troszkę pokręciło Ci się w główce. Napisałeś " zobaczcie jakie przygłupy wierzą w tzw. wychowanie bezstresowe i inne prawicowe bezdety". Super właśnie odkryłeś, że to prawicowcy są zwolennikami wychowania bezstresowego.
-
2010/02/05 21:00:16
@inz.mruwnica
"Mamy prywatne, publiczne i jeszcze państwowe na dokładkę, ale to tylko przymiotniki do pojęć właściwych: miejsca, własności, osoby, czynności itd."

Jak to szło? "Ze wszystkich instytucji publicznych najsprawniej działa dom publiczny, gdyż jest instytucją prywatną"

-
wo
2010/02/05 21:25:19
@stanid
"Super właśnie odkryłeś, że to prawicowcy są zwolennikami wychowania bezstresowego."

Wygląda na to, że "wierzyć w ufoka z Roswell" jest według Ciebie tożsame z "być zwolennikiem ufoka z Roswell". Tatuś nie powinien był bić akurat w głowę.
-
2010/02/05 22:00:04
@rpyzel
Rowerzyści od lat walczą o "skręt w lewo na dwa" www.zm.org.pl/?a=pord-097#Skret_w_lewo_na_dwa i wtedy nie trzeba się przedzierać, przez pas z szybszymi samochodami. Niestety "przepis został negatywnie zaopiniowany przez Ministerstwo Infrastruktury."

Właśnie na tym polega dowcip, że nawet gdyby dzisiaj mi ktoś zaproponował lepiej płatną robotę w Warszawie albo innym Breslau (plus pakiet relokacyjny plus blablabla) to sama myśl o milionie takich pierdół jak brak "skrętu w lewo na dwa" natychmiastowo odbiera mi chęć powrotu na azjatycką stronę Odry.
-
2010/02/05 22:08:37
@czescjacek
Rower musi być wyposażony w:

* co najmniej jeden sprawny hamulec
* sygnał dźwiękowy o nieprzeraźliwym dźwięku
* oświetlenie białe (lub żólte selektywne) samodzielnie świecące do przodu
* oświetlenie czerwone samodzielnie świecące z tyłu
* oświetlenie czerwone odblaskowe z tyłu

Czyli teoretycznie samo ruskie koło nie jest przeszkodą, ale przeważnie te rowery są stripnięte ze wszystkiego przecież.


Spotykam w Niemczech rowery z OK i jednym dodatkowym hamulcem, czasami nawet dwoma. Pewnie dlatego, że tutaj rower wg przepisów musi mieć dwa sprawne hamulce. To, czy OK samo w sobie może być uznane za hamulec jest kwestią mocno dyskusyjną i nawet jakiś sąd (naj)wyższy w Bundesrepublice to rozstrzygał (nie pamiętam z jakim skutkiem, bo subkultura ostrokołowców mnie nie nawilża).

W Berlinie jest policja rowerowa, zdarzają się też łapanki i kontrole techniczne rowerów. IMHO o wiele za rzadko, patrząc na ilość batmanów na drodze (nawet w aktualną pogodę!). Raz sam mało co nie przepadłem przez brak odblasków, ale oświetlenie jakie miałem na wyposażeniu i fakt, że jako jedyny z 10 zhaltowanych miałem działający dzwonek, udobruchał polizeiów.
-
2010/02/06 12:46:32
@WO
Wiesz chyba trafiłem, bo za każdym razem gdy ktoś ma rację ty odpowiadasz inwektywami.
-
2010/02/06 13:34:05
@stanid
"Wiesz chyba trafiłem, bo za każdym razem gdy ktoś ma rację ty odpowiadasz inwektywami. "

Nigdzie nie trafiłeś, ale spróbuję wyjaśnić otwartym tekstem, w sam raz na poziom konserwatysty:
Dla prawicy wychowanie bezstresowe jest tym samym, czym dla lewaków globalne ocieplenie - wierzą w nie, a zarazem uważają za niepożądane. I odwrotnie - negują istnienie tego drugiego.
Nie jestem lewicą, jednak w tym punkcie zgadzam się z WO - nie ma i nigdy nie było bezstresowego wychowania, to straszak wyimaginowany przez prawicę.
-
2010/02/06 14:09:09
@jhenri
Wpisz Triple P w googla i przeczytaj ( oczywiócie omiń strony porno).
-
2010/02/06 14:46:33
@stanid
"Wpisz Triple P w googla i przeczytaj ( oczywiócie omiń strony porno)."

Dlaczego mam pomijać strony porno?

A w ogóle, to powiedziałem SPRAWDZAM:

www.triplep.net/cicms/assets/pdfs/pg1as100gr5so183.pdf

To jest według Ciebie owo mityczne, straszliwe Wychowanie Bezstresowe, pierwotna (wraz z Teorią Ewolucji) przyczyna rozwydrzenia młodzieży i wkładania koszy od śmieci nauczycielom na głowy?
-
wo
2010/02/06 15:04:05
@jhenri
"rozwydrzenia młodzieży i wkładania koszy od śmieci nauczycielom na głowy?"

Gorzej! Stanid zadebiutował na tym blogu pisząc: dziś 'na zachodzie' po cichu mówią, że zrobili błąd. Wychowali pokolenie mające problemy w komunikacji międzyludzkiej, Ci bezstresowo, bez kar cielesnych wychowani ludzie nie potrafią się z sobą kontaktować, wszystko jest problemem, drobne przeszkody są barierami nie do przebycia. Jakoś tak się stało, że to bezstresowe wychowanie złamało tym ludziom kręgosłup

Sam sobie chyba umiesz odpowiedzieć na to pytanie. Sam punkt trzeci (Talk to your child about things he/she is interested in and share aspects of your day with your child) gwarantuje złamanie kręgosłupa i wychowanie osoby nie potrafiącej się komunikować z otoczeniem.
-
2010/02/06 15:56:37
@jhenri
Na papierku, czy w reklamie wszystko wygląda świetnie. Super wyglądają też teorie niesamowicie wielkiego wpływu ludzi na zmianę klimatu, czy programy partii takich jak PIS czy PO. "Positive Parenting Program" też jest superfajny - na papierku.
Napisałeś "w tym punkcie zgadzam się z WO - nie ma i nigdy nie było bezstresowego wychowania, to straszak wyimaginowany przez prawicę."
Nigdy nie było? ..!.
-
wo
2010/02/06 16:11:33
@stanid
"Nigdy nie było?"

Tak jak krasnoludki - nie da się nieudowodnić nieistnienia, ale konsekwentny brak wiarygodnych obserwacji na to wskazuje.
-
2010/02/06 16:34:29
@mmm
"patrząc na ilość batmanów na drodze (nawet w aktualną pogodę!)"

Aktualna pogoda sprawia, że baterie w światłach rowerowych się wyczerpują. Liczba rowerów zaparkowanych pod moim biurem nie zmieniała się dopóki temperatura nie spadła do -10.
-
2010/02/06 16:44:11
@stanid
""Positive Parenting Program" też jest superfajny - na papierku. "

A który *konkretnie* z punktów z zalinkowanego dokumentu odbiega wg Ciebie od "tradycyjnego" wychowania wspartego zwykłym zdrowym rozsądkiem?

"Super wyglądają też teorie niesamowicie wielkiego wpływu ludzi na zmianę klimatu,"
Jak rozumiem, twierdzisz też, że w górach można rzucać kamieniami do woli, bo człowiek nie ma żadnego wpływu na lawiny?
-
2010/02/06 23:06:12
@wo

"Gorzej! Stanid zadebiutował na tym blogu pisząc: dziś 'na zachodzie' po cichu mówią, że zrobili błąd. Wychowali pokolenie mające problemy w komunikacji międzyludzkiej, Ci bezstresowo, bez kar cielesnych wychowani ludzie nie potrafią się z sobą kontaktować, wszystko jest problemem, drobne przeszkody są barierami nie do przebycia. Jakoś tak się stało, że to bezstresowe wychowanie złamało tym ludziom kręgosłup"

Ja tylko dodam, że moje osobiste kontakty z tym "bezstresowo na zachodzie wychowanym pokoleniem" temu przeczą. Na ogół łatwiej z nimi się dogadać niż z Polakami.
-
2010/02/07 00:52:08
@Na ogół łatwiej z nimi się dogadać niż z Polakami.

A nie wyszło nam w jakieś blogowej psychoanalizie, że to dlatego, że Ty Polaków nienawidzisz?
-
2010/02/07 12:15:14
@Ty Polaków nienawidzisz
wpadł mi właśnie celny koment z blogu J.Dziadula:
"Polscy kierowcy gdziekolwiek nie wyjadą, skarżą się, że policja na nich poluje. W Austrii polują, w Niemczech polują, na Slowacji polują i tak w kółko. W Polsce o chamstwie na drogach się mówi, poza Polską się je zwalcza i stąd problemy."
-
2010/02/07 18:15:35
@tmkl, "poziomka"

Z groźbą potencjalnego urazu głowy sprawa jest dwojaka - z jednej strony faktycznie jest gorzej przy najechaniu od tyłu, lecz drugiej diametralnie lepiej przy czołówce, OTB nie grozi, ogólnie przy upadku (np. bocznym) głowa leci z wielokrotnie mniejszej wysokości, więc i Wujek Grawitacja ma tu mniej do powiedzenia.


Wydaje mi się, że z tym niebezpieczeństwem przy czołowce to jest różnie. Przy zderzeniu z czymś nieruchomym (słup itp.) jest o wiel lepiej na poziomym rowerze.
Ale przy zderzeniu z osobówkę to chyba odwrotnie. Co prawda anecdotal evidence się nie liczy, ale znam parę osób, które bez większego uszczerbku na zdrowiu zderzyły się na rowerze czołowo z osobówką. Przeleciały przez kierownicę, przeturlały się przez dach, nic wielkiego w sumie. Środek ciężkości jest na tyle wysoko, że raczej nie ma ryzyka dostania się pod koła (nawet na kolarzówce). Ale w rowerze poziomym środek cięzkości jest na tyle nisko, że nie jest to możliwe i pod te koła można wpaść.

A i tak na drodze najniebezpieczniejsze jest zahaczenie bokiem przez samochód.
-
2010/02/08 15:48:51
Witam,
Zwykle w tych okolicach nie dyskutuje się już na temat konkretnego wpisu, jednakże jako świeżo dopuszczony, pozwolę sobie na małe odstępstwo. Poniżej link do fotografii, którą zrobił mój kolega podczas ubiegłorocznej wycieczki do Azji. Zdjęcie zostało zrobione w Singapurze.
klik!
-
2010/02/08 22:52:09
@klik!

Widziałem to już, moje ulubione jest z płodem.
-
2010/02/10 14:32:16
wo, Ty pisowcu

emo
czemu nie ma partii "takjakjachce", tylko zawsze ktoś z czymś wyskoczy, i żal.pl, żena i nieznamtegopana... jak tu żyć?
/emo
-
2010/03/04 23:22:20
(A tymczasem `Tak` dla ustawy antynikotynowej, ale, *niestety*, z tzw. "łagodzącymi poprawkami)