Ekskursje w dyskursie
Blog > Komentarze do wpisu
W co grają cyngle Wyborczej?
Relatywistyczni moralnie, cywilizacjośmierciowi cyngle i pióropałkarze reżimowych mediów najbardziej cenią sobie - jak wiadomo - narracje. Dlatego nigdy mnie nie wciągały typowe flaszowe gierki w jakieś odbijanie piłeczki albo skakanie małyszem.
Ja chcę mieć historię, bohatera, klimat, opowieść. To widać we wszystkich moich blogonotkach o grach, także o grach na ajfona.

Mówimy „klimat” - w domyśle, „Silent Hill”. To jak mauzoleum Lenina dla ideowego komunisty, absolutny wzorzec gatunku „survival horror”.
„Silent Hill: The Escape” w wersji Ajfonowej zawiera wiele elementów znanych nam ze konsol stacjonarnych, przede wszystkim postać upiornej pielęgniarki. Fabuła tej gry jest szczątkowa: gracz ocyka się w mrocznym labiryncie i usiłuje się z niego wydostać. Na każdym poziomie gdzieś są drzwi i klucz, który trzeba najpierw znaleźć.
Widzimy tyle, ile z mroku wydobędzie kiepska latarka. Amunicji mamy mało, a przeładowanie rewolwera - tak jak w realu - wymaga pewnego skupienia i nie można wtedy strzelać. Wielu recenzentów to wkurza, dla mnie to element gatunku.
Firma Konami wypuściła „Silent Hill: The Escape” na wszystkie sensowne smartfony: iPhone, iPhone 3G i iPhone 3GS. Palm Pre? Nokia? Android? Nope. Sokoban, chłopaki, Sokoban.

„Chinatown Wars” to specjalna wersja „Grand Theft Auto” wypuszczona na wszystkie liczące się mobilne konsole: Nintendo DS, Sony PSP i iPhoneOS. Unikalny ficzer dla wersji iPhoneOS to stacja radiowa „Independent”, która w Liberty City puszcza po prostu to, co sobie w Ajtjunsach zdefiniujesz jako plejlistę „GTA”.
Po konsolowemu sejwy tutaj robi się między jedną misją a drugą, a misje trwają raczej długo (przetykane dialogowymi wstawkami), więc nie zaszedłem jeszcze daleko. Ale oczywiście już zdążyłem polubić głównego bohatera, rozpuszczonego dziedzica gangsterskiego imperium, który nagle musi walczyć o przetrwanie w ciasnej przestrzeni chińskiej dzielnicy w Liberty City.

Klasistowskiej radochy dostarcza uroczo prosta gra „Bailout Wars”, o której już tutaj pisałem. Gracz wciela się w Podatnika (a więc zapewne przedstawiciela MMC), broniącego skarbca przed szefami banków (a więc przedstawicielami UMC).
Bankierzy i prezesi atakują skarbiec w kolejnych falach. Gdy dorwą się do kasy, komiksowe dymki pokazują, na co chcą ją wydać (na dziwki, na alkohol, na luksusowy jacht). W kolejnych falach są coraz liczniejsi i odporniejsi, na szczęście ty z kolei możesz zainwestować np. w snajpera na dachu Białego Domu.
A przede wszystkim giną z rozkosznie zabawnym „łaaa!”, co pozwala na znakomite odstresowanie się dla człowieka, który odczuwa na swych barkach ciężar utrzymywania tego całego interesu ze swoich podatków...
PS. Jakiś czas temu gdy pisałem o Ajfonie, kilku kolegów wyrażało daleko idące nadzieje związane z Palm Pre, kolejnym wannabe iPhone killerem. Na moje szyderstwa koledzy odpowiadali, że są gotowi wszystko odszczekać, gdy kolejny wannabe iPhone killer okaże się być, well, kolejnym wannabe. Chyba już czas? He he...
niedziela, 28 lutego 2010, wo
TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Gry upupione z pattern recognition
Kontynuując test drive PSP na chwilę oderwałem się od Metal Sluga XX i pograłem w GTA Vice City Stories . Meh. Grafika słaba, fabuła nie wciągnęła ja chcę grać, a nie oglądać filmiki, a zanim się skończyło intro to ścierpła mi dupa i trzeba się ... »
Wysłany 2010/03/01 23:49:54
Owca na jutro z Agregat Memotwórczy Klasy B
Oj coś mi się wydaje, że wo stworzyl swoją notką i swoją postawą hajtera flashow precedens. Od tego czasu, jak tylko ktoś znajdzie jakąś fajną grę w flashu, to będzie podnosił palec do góry i wygłaszał: a nie mowilem, że istnieja fajne fleszowki! ... »
Wysłany 2010/03/12 11:49:59
Komentarze
2010/02/28 22:42:36
@Relatywistyczni moralnie, cywilizacjośmierciowi cyngle i pióropałkarze reżimowych mediów najbardziej cenią sobie - jak wiadomo - narracje. Dlatego nigdy mnie nie wciągały typowe flaszowe gierki

Flashówek z narracją jest przecież wchuj, więcej - ostatnio trudno znaleźć jakąś bez narracji.

@Klasistowskiej radochy dostarcza uroczo prosta gra Bailout Wars, o której już tutaj pisałem.

No przecież to jest zwykły "małysz".
-
wo
2010/02/28 22:54:29
@mrw
"Flashówek z narracją jest przecież wchuj, więcej - ostatnio trudno znaleźć jakąś bez narracji"

A jeszcze trudniej taką, w którą można pograć offline, na przykład w samolocie.
-
2010/02/28 23:00:49
@A jeszcze trudniej taką, w którą można pograć offline, na przykład w samolocie.

Rili. download.chip.eu/pl/Flash-Games-1.01_119198.html
-
wo
2010/02/28 23:05:16
@mrw
"Rili. download.chip.eu/pl/Flash-Games-1.01_119198.html"

Nie jestem rolnikiem, żeby widłami wyszukiwać gierki w czymś takim.
-
2010/02/28 23:06:53
Z anegdotycznego dowodu obserwacji na fejsie, to pracownicy Agory grają głównie w Farmwila.
-
wo
2010/02/28 23:14:28
@weirdnik
"Z anegdotycznego dowodu obserwacji na fejsie, to pracownicy Agory grają głównie w Farmwila."

Eee, na pewno nie są to cyngle Wyborczej tylko, powiedzmy, jacyś magicy od Quarka lub Excela.
-
2010/02/28 23:22:32
@Nie jestem rolnikiem, żeby widłami wyszukiwać gierki w czymś takim.

Mówię tylko, że się da, jeśli ktoś w XXI wieku nie jest online. Ale już nie bądź taki premier, że niby cały czas w samolocie siedzisz.
-
wo
2010/02/28 23:49:12
@mrw
"Mówię tylko, że się da, jeśli ktoś w XXI wieku nie jest online. Ale już nie bądź taki premier, że niby cały czas w samolocie siedzisz."

W pociągu też niestety zrywa połączenie, a w dodatku nie wszędzie jest 3G, czasem tylko E. A poza tym Flash to zarobaczone odchody.
-
2010/03/01 00:02:51
@W pociągu też niestety zrywa połączenie

Co robisz w pociągu? :O
-
wo
2010/03/01 00:05:08
@mrw
"Co robisz w pociągu? :O"

Jadę do Wrocławia albo Krakowa.
-
2010/03/01 00:11:01
Ok. Ale panie redaktorze, czy posiadanie iPhone'a i gier na niego uniemożliwia panu w warunkach online'owych zagrania sobie w dobrą flashówkę?
-
2010/03/01 00:12:40
@WO
Jednak z graniem na telefonie jest jak ze świnką morską, ani świnka, ani morska. Zastanawiam się czy czymś te wersje Silent Hill czymś się różnią pomiędzy sobą i wersja na 3GS nie jest trochę ładniejsza. Ta wygląda strasznie i to wcale nie ze względu na upiorną pielęgniarkę (dla porównania zrzut z PSP). Brrr. To już chyba pierwsze SH na PSX lepiej wyglądało.
Chyba do samolotu lepiej zabrać DS'a (istne zatrzęsienie rewelacyjnych gier) czy ostatecznie PSP. btw a czy takie granie na ajgranie to nie kończy się później polowaniem na gniazdka?
-
wo
2010/03/01 00:17:52
@mrw
"Ok. Ale panie redaktorze, czy posiadanie iPhone'a i gier na niego uniemożliwia panu w warunkach online'owych zagrania sobie w dobrą flashówkę?"

To trochę tak jak z pytaniem "czy posiadanie samochodu uniemożliwia mi jazdę tramwajem". No nie uniemożliwia, niby mógłbym zagrać na Macbooku, ale... właściwie po co?

@mdh
"Ta wygląda strasznie i to wcale nie ze względu na upiorną pielęgniarkę (dla porównania zrzut z PSP)."

Poguglaj sobie za grafą niezmasakrowaną przez niedbałą kompresję i resize.

"Chyba do samolotu lepiej zabrać DS'a (istne zatrzęsienie rewelacyjnych gier)"

To oznaczałoby dodatkowy gadżet w bagażu (osobne urządzenie do słuchania muzyki, osobne urządzenie do telefonowania). Ponadto: te cholerne karty do gier, które się ciągle gubią. Ponadto: te rysiki, które się ciągle gubią. Ponadto: grafika jeszcze słabsza (co widać na porównaniu GTA: Chinatown Wars). Ponadto: brak akcelerometru.

"btw a czy takie granie na ajgranie to nie kończy się później polowaniem na gniazdka?"

Niespecjalnie.
-
2010/03/01 00:24:05
@To trochę tak jak z pytaniem "czy posiadanie samochodu uniemożliwia mi jazdę tramwajem".

Wooojteeeek, jakiś mistrz analogii ukradł Ci login!

No nie, to jakbyś powiedział, że po co grać na PSP, skoro się ma PS3.
-
wo
2010/03/01 00:27:34
@mrw
"No nie, to jakbyś powiedział, że po co grać na PSP, skoro się ma PS3."

To są różne urządzenia o różnym zastosowaniu. A jak już chcę sobie pograć na Macbooku, to opcja "a może coś fleszowego?" jest gdzieś strasznie daleko na liście branych pod uwagę opcji.
-
2010/03/01 00:28:49
@btw a czy takie granie na ajgranie to nie kończy się później polowaniem na gniazdka?

nie bardziej niż normalne korzystanie z iphone'a, które i tak wymusza nierozstawanie się z ładowarką. to pierwszy telefon przy którym muszę cały czas mieć w świadomości że muszę pamiętać, aby sprawdzić ile jeszcze prądu zostało i przewidzieć najbliższe kilka godzin pod kątem bliskości gniazdek.

ale gierki są super. z keżualowych to ostatnio zagrywam się w plants vs zombies, wymiata.

@wo, gdzie je znajdujesz? poruszam się po makowej części internetu na razie nieco po omacku, a towaru jest zatrzęsienie i jeszcze nie wiem jak filtrować hot od not.
-
2010/03/01 00:29:48
@To są różne urządzenia o różnym zastosowaniu

No właśnie.

@A jak już chcę sobie pograć na Macbooku, to opcja "a może coś fleszowego?" jest gdzieś strasznie daleko na liście branych pod uwagę opcji.

Twoja strata.
-
wo
2010/03/01 00:33:42
@mrw
"No właśnie."

MRW, jakiś mistrz ciętej riposty ukradł Ci login!

"Twoja strata"

O jakże cierpię.

@agnus
"nie bardziej niż normalne korzystanie z iphone'a, które i tak wymusza nierozstawanie się z ładowarką."

Ja się i tak rzadko rozstaję z Macbookiem :-)

"to pierwszy telefon przy którym muszę cały czas mieć w świadomości że muszę pamiętać, aby sprawdzić ile jeszcze prądu zostało i przewidzieć najbliższe kilka godzin pod kątem bliskości gniazdek."

Spróbuj Nokię E51. To dopiero horror, nie mam pojęcia na co ona tyle zżera.

"poruszam się po makowej części internetu na razie nieco po omacku"

No więc właśnie nic mi nie wiadomo o istnieniu serwisu internetowego typu "co nowego wyszło na Ajfona". Polskie portale technologiczne jakie są, każdy widzi, a przecież przydałoby się monitorowanie właśnie konkretnie polskiego App Store. Moim jedynym źródłem wiadomości o nowościach w App Store jest sam App Store, a to ogólnie niedobrze.
-
2010/03/01 00:37:18
@O jakże cierpię.

Na razie cierpisz na propagowanie fałszywych memów ("flashówki nie mają narracji").
-
wo
2010/03/01 00:41:55
@mrw
"flashówki nie mają narracji"

No już mi nie mów, że jakaś gra w tej samej lidze co "GTA".
-
2010/03/01 00:42:11
Aha, kupdegras: HIPSTER BULSHIT, RUA FOREVER.
-
2010/03/01 00:43:59
@No już mi nie mów, że jakaś gra w tej samej lidze co "GTA".

Jeśli chodzi o narrację, to np. to jest fajniejsze niż przygody jakiegoś złodzieja:
redherringlabs.com/game-morningstar.html
-
2010/03/01 00:52:23
@mrw
"Aha, kupdegras: HIPSTER BULSHIT, RUA FOREVER."

QFT.

Ale być może skernelują nowego kompila i będzie też na wersja iPhone'a.
-
wo
2010/03/01 00:53:49
@mrw
"Jeśli chodzi o narrację, to np. to jest fajniejsze niż przygody jakiegoś złodzieja: "

Kudegras: gdyby te łosie potrafili wymyślać fajne narracje, to by pracowali za grubą kapustę dla Konami, Capcom, Rockstar, Electronic Arts albo dla innego Gameloftu. Grać tylko w te darmowe flaszówki, to jakby czytać tylko blogi.
-
2010/03/01 00:56:21
@ Grać tylko w te darmowe flaszówki, to jakby czytać tylko blogi.

Twoja ekskluzywność się bierze z heteronormatywności czy heteronormatywność z ekskluzywności? Dlaczego *tylko*?
-
2010/03/01 01:03:40
@akcelerometr

Wszystkiego najlepszego z okazji dnia podupconego machania rękami.
-
2010/03/01 01:07:54
@Wszystkiego najlepszego z okazji dnia podupconego machania rękami.

U mnie jest Wilq z podkrążonym oczami i opuszczonymi ręcami.
-
2010/03/01 03:22:45
@WO
"A poza tym Flash to zarobaczone odchody."

sorry, ale musze sie wtracic,
flash to jest cool shit:
FLASH In The Can
www.fitc.ca/
a nie zadne tam zarobaczone ....
-
2010/03/01 08:13:50
@U mnie jest Wilq z podkrążonym oczami i opuszczonymi ręcami.
Przipadek? U mnie Alcman macha jak podupcony
-
2010/03/01 09:28:29
@Przipadek? U mnie Alcman macha jak podupcony

Ja myślę, że to coś w rodzaju biorytmów, a mi akurat wszystko opadło.
-
2010/03/01 09:33:00
@flash, u u u

Wojtek, chyba się przeprosisz z flashem:
labs.adobe.com/technologies/flashcs5/appsfor_iphone/
-
2010/03/01 09:52:04
To ja odszczekam jako pierwszy. Co prawda nie twierdziłem, że Pre wykosi iPhone, a że powtórzy światowy sukces Foleo, ale i to okazało się nieprawdą. W odróżnieniu od Foleo Pre wszedł do sprzedaży, co jak na autorski wynalazek firmy Palm w ostatnich latach jest, trzeba przyznać, dużym sukcesem.
-
2010/03/01 09:57:09
@ co jak na autorski wynalazek firmy Palm w ostatnich latach jest, trzeba przyznać, dużym sukcesem.

Kurczę, no przecież to tak jakby dziś ktoś reaktywował Amigę. Coś, co mogło jako tako działać w latach 80-90, dziś nie ma sensu. Dziś szansę mają albo platformy z dobrze rozwiniętą infrastrukturą własną (czyli Jabko), albo systemy MSX-owe (jak Android). Ale że ktoś sam sobie coś zrobi?
-
wo
2010/03/01 10:01:16
@mrw
"Dlaczego *tylko*?"

Masz rację, wyraziłem się nieprecyzyjnie. Dlaczego "w ogóle"? Praktycznie nie czytam narracji udostępnianych za darmo. Na "blogi literackie", "blogi poetyckie", "tu jest strona z moimi opowiadankami", nie zaglądam w ogóle (pomijając sytuacje typu "uprzejmy młody człowiek uprzejmie prosi o ocenę fragmenów", "znajomy napisał opowiadanie więc jestem ciekaw, bo to opowiadanie znajomego", "leciałem Oceanic 815 i wszystko co mi zostało to tylko kilka tomików Tadeusza R. Dudy"). Takoż z filmem, nie zaciągniesz mnie siłą na offowy pokaz grupy Sky Piastowskie.

Jeśli ktoś nie umie wymyślić narracji przechodzącej przez wstępną selekcję jakiejś redakcji, wydawnictwa, producenta gier czy filmów, to niech zawraca głowę komuś innemu. A jeśli umie, to nie wrzucałby tego za darmo do interwebsów.

@mrw
"Wojtek, chyba się przeprosisz z flashem: "

Ależ ja z niego regularnie korzystam, bo nie ma w Safari łatwego wyłączania pluginów, a boję się kombinować z nakładkami third party. Więc przynajmniej raz dziennie wchodzę na stronę z flashem, co z kolei przyczynia się do chęci unikania tegoż, gdy tylko to możliwe.
-
2010/03/01 10:02:41
mrw: ""Dziś szansę mają albo platformy z dobrze rozwiniętą infrastrukturą własną (czyli Jabko), albo systemy MSX-owe (jak Android). Ale że ktoś sam sobie coś zrobi?""

Ej, ale na Pre się śmiesznie łatwo pisze aplikacje!
-
2010/03/01 10:09:03
@Ej, ale na Pre się śmiesznie łatwo pisze aplikacje!

No i co z tego, skoro nie da się na nich zarobić?
-
2010/03/01 10:12:54
mrw: ""No i co z tego, skoro nie da się na nich zarobić?""

No właśnie? Ale rok temu nie przeszkodziło to jakiemuś pajacowi twierdzić, że Pre jest skazany na sukces.
-
2010/03/01 10:17:03
@Masz rację, wyraziłem się nieprecyzyjnie. Dlaczego "w ogóle"? Praktycznie nie czytam narracji udostępnianych za darmo.

WO haets indie.

@Jeśli ktoś nie umie wymyślić narracji przechodzącej przez wstępną selekcję jakiejś redakcji, wydawnictwa, producenta gier czy filmów

Przecież te gry, o których mówię, przeszły selekcję na Kongregacie. Każdy może tam wrzucić, ale nie każdy będzie promowany.
-
wo
2010/03/01 10:23:12
@mrw
"WO haets indie."

In the immortal words of Adolf Hitler, "mam dość małolatów, którym się wydaje, że MGMT jest indie".

"Przecież te gry, o których mówię, przeszły selekcję na Kongregacie. Każdy może tam wrzucić, ale nie każdy będzie promowany. "

Przekonałeś mnie, idę czytać powieść w odcinkach drukowaną w Psychiatryku. Hej, przeszła selekcję, bo ją gniewomiry wyciągają na Stronę Głowną.
-
2010/03/01 10:26:01
A tak w ogóle to co by mieli odszczekiwać? Przecież nowa wersja webOSa tym razem już na pewno wykosi iPhone z rynku!
-
wo
2010/03/01 10:30:11
@moist
"Przecież nowa wersja webOSa tym razem już na pewno wykosi iPhone z rynku!"

Już słyszę ten okrzyk w Konami, "szybko, portujemy Silent Hill na WebOS"!
-
2010/03/01 10:31:00
Nie będę się odnosił do tych fanboyowskich ochów i achów na temat na temat iPhona i Apple w ogóle - jedni lubią dresy inni dżinsy, dopóki nie robią innym krzywdy, niech sobie chodzą w czym chcą i rozmawiają przez co chcą.
Jednak Twoje informacje o Pre są błędne. Co prawda na Pre nie ma (na razie) Silent Hill, ale są takie gry jak Need for Speed, Guitar Hero, Sims 3. Biorąc pod uwagę, że ten system jest na rynku dopiero kilka miesięcy, to chyba sporo. Najważniejsze jest jednak, że klienci mają wybór i ci, którym nie podoba się iPhone mogą wybrać sobie coś innego. Sam używam komputerów Apple, ale odkąd ta firma wypuszczając iPhony trafiła pod strzechy i przestała być "Think Different" straciłem do niej sentyment.
-
2010/03/01 10:43:43
@Przekonałeś mnie, idę czytać powieść w odcinkach drukowaną w Psychiatryku. Hej, przeszła selekcję, bo ją gniewomiry wyciągają na Stronę Głowną.

A jaka jest selekcja w JapkoStore?

Czy gry z lewego menu są automatycznie lepsze od tych z prawego?
www.pastelgames.com/index,games.html
-
wo
2010/03/01 10:51:40
@mrw
"A jaka jest selekcja w JapkoStore? "

Chrzanię selekcję w JapkoStore, interesuje mnie selekcja w Capcom.

@hiduke
"Co prawda na Pre nie ma (na razie) Silent Hill, ale są takie gry jak Need for Speed, Guitar Hero, Sims 3. "

Pozwol mi zgadnąć: w żadną z nich nigdy nie grałeś, tak tylko się podniecasz czymś, co wyczytałeś na jakimś technoblogu?

"Sam używam komputerów Apple, ale odkąd ta firma wypuszczając iPhony trafiła pod strzechy i przestała być "Think Different" straciłem do niej sentyment."

Nie no, fakt, sam wolałbym używać telefonu gorszego, ale mniej popularnego.
-
2010/03/01 11:07:20
@Chrzanię selekcję w JapkoStore, interesuje mnie selekcja w Capcom.

Ło matko, to tę biedną bankierską strzelankę wydał Capcom? Chłopaki schodzą na psy.

No ale masz Capcom:
www.kongregate.com/games/GameTap/street-fighter-2-ce

No i nie rozumiem, małe firmy - jak Pastel Studio - są be? Przetworniki Inżyniera Edwarda są be, bo to nie Matsushita ani GE?
-
wo
2010/03/01 11:10:31
@mrw
"Ło matko, to tę biedną bankierską strzelankę wydał Capcom?"

Temat sprawił, że było o niej głośno.

"www.kongregate.com/games/GameTap/street-fighter-2-ce "

Super, ale akurat nigdy mnie nie jarał ten gatunek (narracja itd.).

"Przetworniki Inżyniera Edwarda są be, bo to nie Matsushita ani GE?"

Narracja przetworników?
-
2010/03/01 11:14:04
@Temat sprawił, że było o niej głośno.

Głośno jest też o Robot Unicorn Attack.

@Super, ale akurat nigdy mnie nie jarał ten gatunek (narracja itd.).

Czy Ty w ogóle wiesz jaka jest niesamowita narracja w Street Fighterze?

@Narracja przetworników?

Sików.
-
wo
2010/03/01 11:22:55
@mrw
"Głośno jest też o Robot Unicorn Attack."

Głośno jest też o Cezarym Pazurze, zauważył filozoficznie Jarosław Boberek.

"Czy Ty w ogóle wiesz jaka jest niesamowita narracja w Street Fighterze?"

Nie.

"Sików"

To jest odpowiedź na pytanie o to, jaką opowieść snują przetworniki Marcina Edwarda? Czy on nie może Cię za to zaskarżyć?
-
2010/03/01 11:34:08
@Głośno jest też o Cezarym Pazurze, zauważył filozoficznie Jarosław Boberek.

Więc po prostu: gówniana flashówka zyskuje w Twoich oczach, kiedy za nią zapłacisz z procentem dla Jobsa.

@Nie.

Zajrzyj kiedyś do wiki do biogramów postaci.

@To jest odpowiedź na pytanie o to, jaką opowieść snują przetworniki Marcina Edwarda?

Nie, to jest odpowiedź na pytanie o narrację, kiedy pytałem: dlaczego małe firmy są gorsze od dużych firm?
-
wo
2010/03/01 11:40:05
@mrw
"Więc po prostu: gówniana flashówka zyskuje w Twoich oczach, kiedy za nią zapłacisz z procentem dla Jobsa."

Ma większe szanse na zobaczenie moich 99 centów.

"Nie, to jest odpowiedź na pytanie o narrację, kiedy pytałem: dlaczego małe firmy są gorsze od dużych firm?"

Przecież mnie w ogóle nie interesuje gorszość czy lepszość samej firmy - ale duże firmy stać na lepsze narracje, bo stać je na lepszych autorów. Do przetworników to się niekoniecznie stosuje, bo pewnie wszyscy i tak mają te same układy scalone z Tajwanu, więc to ma mniejsze znaczenie, kto lutował styki (mówiąc metaforycznie). Ale generalnie to dla mnie oczywiste, że ciekawszy film ma mi do pokazania Warner niż Sky Piastowskie.
-
2010/03/01 11:44:40
@Przecież mnie w ogóle nie interesuje gorszość czy lepszość samej firmy - ale duże firmy stać na lepsze narracje, bo stać je na lepszych autorów.

Tzn. Mateusz Skutnik czy nasz blogaskowy kolega Śledziu to źli autorzy?

In the immortal words of Hayao Miyazaki: pieniądze nie kupią kreatywności.
-
wo
2010/03/01 11:52:37
@mrw
"Tzn. Mateusz Skutnik czy nasz blogaskowy kolega Śledziu to źli autorzy?"

Polscy autorzy mają ogólnie tego pecha, że są polskimi autorami. Ale obrażasz naszego blogaskowego kolegę Śledzia sugerując, że on gra w tej samej lidze, co grafomani rozdający swoją twórczość całkowicie za friko.

"In the immortal words of Hayao Miyazaki: pieniądze nie kupią kreatywności."

In the immortal words of Jerzy Stuhr: tworzyć każdy może, jeden lepiej drugi gorzej.
-
2010/03/01 11:53:11
@wo
Nie zgadłeś. I nie uważam, że Pre, jest gorszy niż iPhone. _Dla mnie_ jest lepszy, ale de gustibus...
-
2010/03/01 11:55:19
@Polscy autorzy mają ogólnie tego pecha, że są polskimi autorami. Ale obrażasz naszego blogaskowego kolegę Śledzia sugerując, że on gra w tej samej lidze, co

www.pastelgames.com/index,about_us.html

@grafomani rozdający swoją twórczość całkowicie za friko.

To "całkowicie za friko" to jest Twój wymysł. Na stronach typu Kongregate dostaje się kasę z reklam.
-
wo
2010/03/01 11:58:29
@hi.duke
"Nie zgadłeś."

A to fascynujące. No to musisz teraz napisać coś więcej - którą z tych aplikacji na Palma Pre rzeczywiście już kupiłeś i jak się grało. Naprawdę jestem ciekaw recenzji, bardzo poproszę. Nalegam, bo ja bardzo nie lubię takich dyskusji, w których ja piszę o realnym uzytkowaniu realnego softu czy realnych gadżetów, a oponent teoryzuje. Dyskusje o Pernambucoware (czyli sofcie lub sprzęcie, który wprawdzie realnie nie jest do kupienia, ale ktoś przeczytał na technoblogu, że gdzieś taki widziano), strasznie moim zdaniem skodzą debacie, więc albo wykaż, że teraz tego nie zrobiłeś, albo uznaj, że to nie jest miejsce dla Ciebie.
-
wo
2010/03/01 11:59:53
@mrw
"To "całkowicie za friko" to jest Twój wymysł. Na stronach typu Kongregate dostaje się kasę z reklam."

Łał, prawie tak fajnie, jak na Psychiatryku! Obrażasz naszego blogowego kolegę Śledzia twierdząc, że gra on w tej samej lidze co twórcy zamieszczający swoją twórczość na stronach typu Kongregate dostających kasę z reklam.
-
2010/03/01 12:03:08
@Obrażasz naszego blogowego kolegę Śledzia twierdząc, że gra on w tej samej lidze co twórcy zamieszczający swoją twórczość na stronach typu Kongregate dostających kasę z reklam.

www.pastelgames.com/index,about_us.html
-
wo
2010/03/01 12:05:18
-
2010/03/01 12:10:29
@mediaobywatelskie2.salon24.pl/152560,adtaily-system-reklamowy-dla-blogerow

No nie porównuj tych systemów. TVN też jest "za friko" i co.
-
wo
2010/03/01 12:13:40
@mrw
"TVN też jest "za friko" i co."

Bardzo dobry przykład! No więc flaszowa gierka to taka "Magda M Jak Miłość", a "Resident Evil" to taki "Lost". No i ja mając wybór "co by tu obejrzeć", prędzej sięgnę po box DVD z "Dexterem" niż z "Gwiazdy tańczą na Wspólnej". A mając wybór "w co by tu pograć", prędzej sięgnę po coś wypuszczonego przez ID Soft niż przez "stronka z reklamami".
-
2010/03/01 12:17:30
@Bardzo dobry przykład! No więc flaszowa gierka to taka "Magda M Jak Miłość", a "Resident Evil" to taki "Lost".

en.wikipedia.org/wiki/American_Broadcasting_Company

@ A mając wybór "w co by tu pograć", prędzej sięgnę po coś wypuszczonego przez ID Soft

ID Soft? Ta garażowa firemka produkująca shareware?

@niż przez "stronka z reklamami".

No to sobie nie pograsz w słabego twórcę Śledzia Śledzińskiego.
-
wo
2010/03/01 12:23:37
@mrw
"en.wikipedia.org/wiki/American_Broadcasting_Company"

en.wikipedia.org/wiki/TVN_(Poland)

"ID Soft? Ta garażowa firemka produkująca shareware?"

Pececiarze, oni zawsze mają niusy sprzed 15 lat...

"No to sobie nie pograsz w słabego twórcę Śledzia Śledzińskiego."

O jak mi strasznie smutno z tego powodu! Hideo Kojima, ty amatorze, myślisz, że mi zastąpisz samego Śledzia? Pamiętaj, gram w te twoje syfy tylko dlatego, że niechęć do Flasha uniemożliwia mi korzystanie z Konkrekatora na KDE.
-
2010/03/01 12:30:51
@PalmPre
Tak, powiedziałem ze jestem gotów odszczekać niniejszym to czynie. Ewidentnie Pre sie rozłożyło jeszcze zanim wystartowało o jakikolwiek kawałek komórkowego tortu. Odszczekuje.
-
2010/03/01 12:33:10
@en.wikipedia.org/wiki/TVN_(Poland)

Biedne, bo polskie, czy biedne bo darmowe? Ach, więc to przezajebiste "Ranczo" chwalisz, bo za nie płacisz w abonamencie!

@Pececiarze, oni zawsze mają niusy sprzed 15 lat...

A "Doom" zyskał dopiero po przeportowaniu na iPhone'a.

@O jak mi strasznie smutno z tego powodu!

No nie wiem po co, przecież to Śledziu to słaby twórca, jakby był nie słaby, to by pracował dla Capcomu.
-
2010/03/01 12:37:19
@wo
Żadnej z tych gier nie kupiłem, nie są one na razie dostępne w Europie do kupienia. Natomiast od soboty są dostępne w App Catalog jako wersje demo z ograniczoną liczbą poziomów (NfS, Sims3, Monopoly, nie ma Guitar Hero) . Pewnie Palm przestraszył się spadających akcji, więc wypuścił te dema już teraz, mimo, że na marzec zapowiadany jest normalny sklep również w Europie.
Grałem w Need for Speed. Nie jestem specjalnym miłośnikiem wyścigówek, ale to była pierwsza prawdziwa gra na Pre w którą grałem. Steruje się podobnie jak w iPhone i iPod Touch przez przechylanie urządzenia, fajna jak na telefon grafika. Nie grałem w wersję na iPhona, więc nie mogę porównać. Szczerze mówiąc, nie grałem w nic na iPhona, ale nie dla grania kupiłem telefon. Jeśli masz jakieś konkretne pytania, to nie krępuj się.
-
2010/03/01 14:22:27
@wo

Ale się dałeś z tym Śledziem wpuścić w maliny. MRW zrobił ci piękna pułapkę zwana przez szachowa gambitem.

Proponuje następującą zmianę argumentacji:
Nie o to chodzi, ze flashówki są złe, bo nie przeszły selekcji w redakcji jakiegoś gameloftu, tylko o to, że oprócz tych kilku dobrych gier flashowych istnieją tysiące gier beznadziejnych. Normalny człowiek nie ma czasu i ochoty wypróbować 1000 małyszów żeby znaleźć tego jednego z narracją.
-
wo
2010/03/01 14:37:29
@mrw
"Biedne, bo polskie, czy biedne bo darmowe? Ach, więc to przezajebiste "Ranczo" chwalisz, bo za nie płacisz w abonamencie! "

Biedne bo polskie, przecież cały czas to podkreślam. A jak cos polskiego chcę pochwalić bez zastrzeżenia "jak na polskie, to dobre", to piszę to explicite. Zastrzeżenie traktując jako default.

"A "Doom" zyskał dopiero po przeportowaniu na iPhone'a. "

O, znacznie wcześniej.

"No nie wiem po co, przecież to Śledziu to słaby twórca, jakby był nie słaby, to by pracował dla Capcomu."

Jak na polską scenę komiksową, to jest nawet niezły.

@hi.duke
" Pewnie Palm przestraszył się spadających akcji, więc wypuścił te dema już teraz, mimo, że na marzec zapowiadany jest normalny sklep również w Europie. "

Dzięki. Tak jak to przedstawiłeś przedtem, to mogło wprowadzać czytelnika w błąd, sugerować jakieś świetlane perspektywy. A przecież mówimy o firmie stojącej na progu bankructwa, o czym powinien wiedzieć potencjalny nabywca. Tu masz realne zagrożenie perspektywą wylądowania ze smartfonem, na który nowe aplikacje już nie powstają (w przypadku Ajfona zaniedbywalne).

"nie dla grania kupiłem telefon"

W ogóle najmądrzej to jest kupić smartfona po to, by z niego tylko telefonować. I ewentualnie esemesy wysyłać.

@login
"Proponuje następującą zmianę argumentacji: "

Ja zmienię najwyżej na to, że MRW obraża Śledzia sugerując mu, że on w jakichkolwiek napadach manii wielkości uważa siebie za grającego w tej samej lidze co game designer pracujący dla Capcomu.
-
2010/03/01 15:45:11
@MRW obraża Śledzia sugerując mu, że on w jakichkolwiek napadach manii wielkości uważa siebie za grającego w tej samej lidze co game designer pracujący dla Capcomu.

Ale czy to nadal znaczy, że Mateusz Skutnik czy nasz blogaskowy kolega Śledziu to źli autorzy? W przeciwieństwie do jakichś zajebistych artystów z Gameloftu?
-
2010/03/01 15:46:55
@MRW

Po co w ogóle rozmawiasz z tym chuliganem.
-
wo
2010/03/01 16:48:50
@mrw
"Ale czy to nadal znaczy, że Mateusz Skutnik czy nasz blogaskowy kolega Śledziu to źli autorzy? W przeciwieństwie do jakichś zajebistych artystów z Gameloftu?"

Nie znam ich jako projektantów gier, w odróżnieniu od oferty Gameloftu. To tak jak ze Sky Piastowskie, ja biedakom nie dam nawet szansy. Imperializm, elitaryzm, klasizm itd.

@czescjacek
"Po co w ogóle rozmawiasz z tym chuliganem."

Jakiś mem nieznany papertardowi?
-
2010/03/01 17:24:22
@Imperializm, elitaryzm, klasizm itd.

Snobizm (inna Basil Fawlty style) .
-
2010/03/01 17:28:04
@U mnie jest Wilq z podkrążonym oczami i opuszczonymi ręcami.

Dziwnym nie jest, że z opuszczonymi, bo przecież nie będzie machał jak podupcony. A oczy ma podkrążone, bo już nie może patrzeć na tych podupceńców.

@Jakiś mem nieznany papertardowi?

Była o tym flashowa gierka.
-
wo
2010/03/01 17:41:17
@tatamaxa
"Snobizm (inna Basil Fawlty style) ."

Twój wkład w mojego bloga od dłuższego czasu ogranicza się wyłącznie do durnych onelinerowych złośliwości. To była przedostatnia, więc proponowałbym na tę naprawdę ostatnią przygotować jakiś fajny epizod finałowy.
-
2010/03/01 19:40:28
@wo
A mając wybór "w co by tu pograć", prędzej sięgnę po coś wypuszczonego przez ID Soft niż przez "stronka z reklamami".

Id to raczej niefortunny przykład. Nie dość, że bez narracji, to jeszcze "stronka z reklamami": www.quakelive.com/
-
2010/03/01 21:09:23
@mrw

To w sumie fascynujące, że Wojtek zacznie akceptować gry indywidualnych twórców dopiero wtedy kiedy wchłonie ich i przemieli bezduszna machnia Wielkiego Kapitału.

No, ale w sumie co lewicowiec robiłby bez robotników do zbawiania (tu, robotników informacji).
-
2010/03/01 21:15:42
@WO

Offtop - w redakcji GW zagnieździły się mocne siły antynaukowe.
Może by tak gospodarz przeprowadził tam jakieś małe wewnętrzne szkolenie wyjaśniejące? Linki do Doskonaleszarego, albo do Skeptical Science?
Może aplikację Sceptical Science na iPhone'a by podesłać.
-
2010/03/01 21:23:02
@To w sumie fascynujące, że Wojtek zacznie akceptować gry indywidualnych twórców dopiero wtedy kiedy wchłonie ich i przemieli bezduszna machnia Wielkiego Kapitału.

Mnie bardziej fascynuje, że za całe 99 centów można kupić poczucie wyższości nad freetardzkimi masami.
-
2010/03/01 22:29:08
Twój wkład w mojego bloga od dłuższego czasu ogranicza się wyłącznie do durnych onelinerowych złośliwości.

kłamiesz
-
wo
2010/03/01 22:36:59
@tatamaxa
"kłamiesz"

OK, tu mnie masz - powiedzmy, że dominują, więc nadal proszę Cię, abyś postarał się bardziej wykazać przed następnymi (albo w tę następną włożyć trochę serca jako w Finale Grande).

@weirdnik
"To w sumie fascynujące, że Wojtek zacznie akceptować gry indywidualnych twórców dopiero wtedy kiedy wchłonie ich i przemieli bezduszna machnia Wielkiego Kapitału. "

I co, i niby tylko ja tak mam? Ty mając do wyboru - dajmy na to - pisarza sf o którym wiesz tylko, że wydaje go w Wielkiej Brytanii Gollancz, a pisarza sf o którym wiesz tylko tyle, że publikuje własnym sumptem, w pierwszej kolejności sięgniesz po tego drugiego (zakładając, że jeden się nazywa Ceteris a drugi Paribus)? Nawet jeśli napiszesz, że rzeczywiście tak postępujesz i etykieta "wydane nakładem autora" Cię nie odstrasza, to i tak Ci nie uwierzę.

@mrw
"Mnie bardziej fascynuje, że za całe 99 centów można kupić poczucie wyższości nad freetardzkimi masami"

Poczucie wyższości jest za darmo.

@llukin
"Id to raczej niefortunny przykład. Nie dość, że bez narracji, "

Heh, od razu widać łosia, który nigdy nie grał w "Quake 4" ani "RTCW".

@pohjois
"Może by tak gospodarz przeprowadził tam jakieś małe wewnętrzne szkolenie wyjaśniejące? Linki do Doskonaleszarego, albo do Skeptical Science? "

Możesz zrobić dokładnie to samo co ja, wysłać te linki odpowiednim autorom na imie.nazwisko@agora.pl. I dokładnie takie same będą rezultaty.
-
2010/03/01 22:54:20
@a pisarza sf o którym wiesz tylko tyle, że publikuje własnym sumptem

Jak ten koleś od liberalnej propagandy (according to PWD), którego kupujesz dzieciakom?

@Poczucie wyższości jest za darmo.

Ale gówniana flashówka staje się flashówką godną wzmianki na wpływowym blogasku dopiero po uiszczeniu stosownej opłaty.
-
wo
2010/03/01 23:03:30
@mrw
"Jak ten koleś od liberalnej propagandy (according to PWD), którego kupujesz dzieciakom?"

Huh? I kto to jest "PWD"?

"Ale gówniana flashówka staje się flashówką godną wzmianki na wpływowym blogasku dopiero po uiszczeniu stosownej opłaty."

Gówniane flashówki to się pojawiają wyłącznie na niewpływowych blogaskach.
-
2010/03/01 23:04:12
@WO

100% racji, panie redaktorze. Except not.

Zanim będę kontynuował, przypomnę że grami bawię się od bardzo dawna na różnych platformach, śledzę trendy, czytam mnóstwo stronek o, prowadzę bloga w temacie od 2006 (do którego zalinkowałeś nawet kiedyś), a moje pisanie o grach drukiem ukazało się m.in. w CD-Action - co zaznaczam tylko po to, żeby nie zostać z marszu potraktowanym jako anonimowy internetowy gniewomir.

1. iPhone to nie jest konsola do gier, nikt też go tak nie traktuje. Jeśli idzie o moc obliczeniową i możliwości graficzne, to jest dużo z tyłu za PSP, a nawet DS. Owszem, jest platformą która zyskała sobie dużą popularność, ale do grania hardcore'owego się nie nadaje, raczej do casualowego - a tu już zbliżamy się do terytorium gierek flaszowych.

2. Gry do notki dobrałeś fatalnie - jedynie GTA jest w miarę pełnowartościowym tytułem, chociaż graficznie nie powala (to, o ile dobrze kojarzę, port z Nintendo DS). Silent Hill zbiera bardzo słabe opinie w internecie (szukałem uśrednionej opinii na Metacritic, ale nie prowadzą w ogóle iPhone w kategorii Games, hint, hint), najczęściej trafiałem na takie: wireless.ign.com/articles/942/942102p1.html czy takie www.gamespot.com/iphone/action/silenthilltheescape/index.html czyli ogólnie słabo. Nie wspominając już o tym, że nastroju i opowieści z oryginalnych gier z serii SH mających właśnie bardzo rozbudowaną narrację, tutaj nie ma, zostaje średnio wykonane strzelanie do silenthillowych pielęgniarek.Ten shooter do bankierów to z kolei wypisz wymaluj flaszowa naparzanka bez fabuły.

Na iPhone'a kilka fajnych gier się znajdzie, ale w czołówce i tak rządzą przede wszystkim casuale, jakieś Peggle czy Zumy, czyli jak wspomniałem wcześniej, zbliżamy się do webowych flaszek. Na potrzeby notki można było wspomnieć o jakiś unikatach, typu ten erpeg od Squar-Enix (chyba, nie mogę sobie przypomnieć tytułu) w którym żołnierzy do armii tworzy się z piosenek znajdujących na playliście, albo Crash Bandicoot Nitro Kart, Pocket God, Minigore. Plants vs Zombies czy Critter Crunch. Ładniejsze, grywalniejsze, z pomysłem, tych gierek można pozazdrościć. A Ty wybrałeś słabego shootera, będącego homeopatycznym cieniem oryginału, quasi-flaszowego casuala i grywalną, ale niespecjalnie ładną grę AAA.

3. Popełniasz błąd, uznając gry flaszowe za darmówki robione za friko przez gniewoidy, a publikowane bez procesu selekcji, w opozycji do gier na iPhone mających jakiś mityczny certyfikat jakości firmy Apple. Największe portale internetowe za flaszowe gry płacą (i to niemało, jeśli tytuł jest obiecujący - vide np. tu: www.gamesetwatch.com/2009/01/postmortem_i_fell_in_love_with.php ), developmentem tychże zajmują się również duże firmy (przywołany przez MRW Capcom), a niektóre tytuły mają i opowieść, i odpowiednią oprawę, i mnóstwo contentu.

Z kolei żeby wrzucić swoją grę na Apple Store wystarczy wyrobić sobie licencję developerską Apple (koszt bodajże 100USD rocznie, niedużo w każdym razie), napisać gierkę i poddać procesowi akceptacji do Apple Store, który polega głównie na sprawdzeniu czy w grzy nie ma cycków. Z tego co mówili mi zaprzyjaźnieni developerzy, nie jest to żaden problem, wcale nie wiele większy, niż zostanie zasponsorowanym przez Newgrounds, Armor Games, czy Kongregate (wystawić tytuł tutaj: www.flashgamelicense.com/ i samo idzie).

Co ciekawe i dosyć mocno kontrujące Twoje rozważania o wyższości świąt Bożego Narodzenia nad świętami Wielkanocy, najlepsze tytuły flaszowe i casualowe przefiltrowują się potem na iPhone'a, na przykład wspomniany Peggle czy mój ulubiony Canabalt.
-
2010/03/01 23:06:17
@Huh? I kto to jest "PWD"?

Sorrrrrry. PDW. Paweł Dunin-Wąsowicz. A mówię o Kosiku. Który robi sobie sam, like, everything.
-
2010/03/01 23:09:20
@barts_706

Już myślałam, że dostałeś wylewu i dlatego nic nie piszesz.
-
wo
2010/03/01 23:10:55
@barts
"iPhone to nie jest konsola do gier, nikt też go tak nie traktuje."

Kłamiesz. Zdajesz sobie sprawę z tego, że do takiej tezy wystarcza jeden kontrprzykład?

"to jest dużo z tyłu za PSP, a nawet DS"

Porównując te same tytuły (GTA, Star Wars: Force Unleashed) zaryzykowałbym, że raczej między PSP a DS.

"Gry do notki dobrałeś fatalnie"

Piszę o tym, w co gram a nie "co dobrać żeby obiektywnie wyobiektywnić".

"Silent Hill zbiera bardzo słabe opinie w internecie"

Zaznaczyłem w swojej recenzji, że ludzi wkurza sam gatunek survival horror - stąd np. narzekanie na skomplikowane przeładowanie czy "running in circles". Znam te recenzje, ale recenzenci moim zdaniem missują boata, skarżą się, że w operze ktoś ciągle śpiewa.

"jakiś mityczny certyfikat jakości firmy Apple."

Heh, a myślałem, że dostatecznie łopatologicznie napisałem, że chodzi o certyfikat jakości firmy Konami.

"najlepsze tytuły flaszowe i casualowe przefiltrowują się potem na iPhone'a, na przykład wspomniany Peggle czy mój ulubiony Canabalt. "

Ba! Nawet ludzie wydający własnym sumptem czasem potem awansują do normalnego obiegu. Wtedy ich zacznę czytać.
-
wo
2010/03/01 23:12:32
@mrw
"Który robi sobie sam, like, everything"

Przypomnij mi na Polconie, że masz w ryja od Kasi Sienkiewicz.
-
2010/03/01 23:14:30
4. Na stronie u siebie ostatnio rekomendowałem parę fajnych flaszówek, ale ponieważ są to gierki atrakcyjne dla osobników z odchyłami retro lub też work in progress, pozwolę sobie polecić tu kilka ciekawych tytułów, których szkoda nie znać. Może one zmienią percepcję gier we Flashu przez WO. A jeśli nie, to może blogokomentatorzy skorzystają.

- Scarygirl - www.scarygirl.com/ - w zasadzie jak pełnowymiarowa gra 2D na regularną konsolę, narracja obecna
- (I Fell In Love With) The Majesty of Colors - www.kongregate.com/games/GregoryWeir/the-majesty-of-colors - chciał narrację, ma narrację, plus cztery różne zakończenia i pikselowatą graficzkę retro
- Small Worlds - jayisgames.com/cgdc6/?gameID=9 - tu też narracja, fajna, bo bez słów, mnie ruszyło zakończenie
- Canabalt - adamatomic.com/canabalt/ - paradoksalnie, tu też jest pewna narracja; zasadniczo jednak chodzi o bieg i klimat (iPhone version disponible)
- N - www.addictinggames.com/ngame.html - sto poziomów dla ninjasa, później wyewoluowało w grę PSP ( www.youtube.com/watch?v=Tzc0F3U1Fho )

i mniej porażające, ale też fajniuchne:

- Evacuation Game - www.foddy.net/Evacuation.html - czyli Nostromo 2.0, operując śluzami wyssij potwory, ocal astronautów
- Endless Migration - www.freewebarcade.com/game/endless-migration/ - Wielka Podróż, czyli żywot gęsi (z achievmentsami!)
- Zombiegrinder 60000 - www.viceland.com/se/v2n2/htdocs/zombiegrinder60000.php - jak filmy klasy B, tak zła, że aż dobra
- Robot Dinosaurs That Shoot Beams When They Roar - armorgames.com/play/3469/robot-dinosaurs-that-shoot-beams-when-they-roar - tytuł mówi sam za siebie
- Cat Cat Watermelon - www.lexaloffle.com/webgames/catcatwatermelon/ - prosta gierka, ale ubercutena

Smacznego!
-
2010/03/01 23:14:45
@Przypomnij mi na Polconie, że masz w ryja od Kasi Sienkiewicz.

co
-
2010/03/01 23:16:03
@MRW

Żeby było śmieszniej, właśnie piszę gierkę flaszową.
-
wo
2010/03/01 23:16:40
@barts
"Może one zmienią percepcję gier we Flashu przez WO."

Może jak przejdę "Lost Planet" i nie będę miał Totalnie Nic Ciekawego Do Roboty, czyli najwcześniej po wybudowaniu autostrady Stryków-Konotopa.
-
2010/03/01 23:18:20
@Żeby było śmieszniej, właśnie piszę gierkę flaszową.

Możesz mi podesłać skriny na adres z gazety.
-
2010/03/01 23:19:09
@mrw

I selekcja polegająca na sprawdzeniu braku cycków i VoIP-a.

@WO

Jeśli chodzi o czytanie to kluczowa jest dostępność, tzn np przeczytałem sporo Doctorowa bo mogłem po to sięgnąć z komórki i było mi dokładnie obojętne czy w physpace wydaje go Gollancz, Tor, czy Baen.

Z selekcją to jest tak, że np wiem że książek Baenu nie kupię bo mi szkoda $ i przestrzeni na półkach na pulpę więc to działa odwrotnie

A co do gier (i literatury też ale o tym niżej): w czasach jak grałem w RPG to jeśli coś wydała Duża Firma (TM) to znaczyło że to jest upupiona, niekontrowersyjna pulpa dla czternastolatków. Największy wydawca RPG jestn własnością Hasbro, znanej firmy zabawkarskiej a wiadomo jakich dwóch rzeczy najbardziej nienawidzą korporacje (kontrowersji i złego raportu kwartalnego). Więc taka gra może zawierać straszne potwory i mnóstwo krwi ale nie będzie tam nic dla dorosłych (i nie chodzi mi w tej chwili o cycki).

Najlepsze RPG jakie znam (Delta Green, Unknown Armies) wyprodukowała paczka ludzi mieszkających (wtedy, 15 lat temu) w squacie, i w wolnych chwilach ćwiczących tam strzelanie z kałachów. Wydawali to własnym sumptem w mikronakładach i teraz te cienkie książeczki chodzą na ebaju po sto dolarów (dalej, mimo reprintu). Ci kolesie oczywiście dorośli, mają źony, dzieci, część z nich maczała palce w "Prototype", które ostatnio wyszło na konsole. Dwie mikrogry z "tamtych czasów" (Puppetland i Power Kill) linkowałem ostatnio u siebie.

Z grami na krzem jest inaczej, bo nie da się tego zrobić samemu, ani nie wystarczy jeden koleś co na oczy kiedyś widział Adobe Illustratora a drugi który "umie rysować", ale też, to jak z hollywoodzkimi blockbusterami, im więcej kasy wykłada inwestor, tym bardziej to ma być niekontrowersyjne. A inwestora nie interesuje merytoryka gry, tylko pokrycie któregoś segmentu rynku, więc gry robione pod biznes są automatycznie mniej interesujące, bo nie są dla ludzi tylko dla targetu.

Dlatego gry indie i flashówki mają (dla mnie) przewagę, robi je jeden/dwóch/trzech ludzi, którzy mają pomysł, zrobią go albo nie, ale nie muszą się zastanawiać czy to się sprzeda.

Ja generalnie lubię trasngresje (w literaturze, w sztuce, w grach) a tych nie znajdę w produktach rynkowych.

A i jedna sprawa, Wojtek, może jako marksista powinieneś się zainteresować losem ludzi z szeroko pojętej branży interaktywnej? Bo to już są robotnicy 21 wieku, i nawet w Twoim ukochanym Pixarze mają non-stop crunchtime i 80-godzinne tygodnie pracy.
-
2010/03/01 23:24:06
@WO
@barts
"iPhone to nie jest konsola do gier, nikt też go tak nie traktuje."
Kłamiesz. Zdajesz sobie sprawę z tego, że do takiej tezy wystarcza jeden kontrprzykład?

Sheesh, władowałem się na minę wielkim kwantyfikatorem. A zamieniając "nikt też" na "większość portali i pism o grach" też tak łatwo będzie obalić?

"to jest dużo z tyłu za PSP, a nawet DS"
Porównując te same tytuły (GTA, Star Wars: Force Unleashed) zaryzykowałbym, że raczej między PSP a DS.

Komputer mówi nie. Od strony developerskiej iPhone ma tak straszliwe ograniczenia mocy, że goście piszący porty gierek we flaszu się zgadują w jakiej kolejności wyświetlać obrazki i jak dzielić tekstury, żeby przy parunastu sprite'ach 2D na ekranie się nie zadławił.

"Gry do notki dobrałeś fatalnie"
Piszę o tym, w co gram a nie "co dobrać żeby obiektywnie wyobiektywnić".

No ale skoro masz tezę, to do tezy pasują słabo.

"Silent Hill zbiera bardzo słabe opinie w internecie"
Zaznaczyłem w swojej recenzji, że ludzi wkurza sam gatunek survival horror - stąd np. narzekanie na skomplikowane przeładowanie czy "running in circles". Znam te recenzje, ale recenzenci moim zdaniem missują boata, skarżą się, że w operze ktoś ciągle śpiewa.

Nie, wcale nie, w recenzjach się powtarza, że molasses slow i repetitive, do tego Silent Hill bez narracji, niggaz, please.

"najlepsze tytuły flaszowe i casualowe przefiltrowują się potem na iPhone'a, na przykład wspomniany Peggle czy mój ulubiony Canabalt. "
Ba! Nawet ludzie wydający własnym sumptem czasem potem awansują do normalnego obiegu. Wtedy ich zacznę czytać.

To tylko pokazuje, że nie ma takiej wielkiej przepaści między flaszówkami, a gierkami na iPhone'a.

"Może one zmienią percepcję gier we Flashu przez WO."
Może jak przejdę "Lost Planet" i nie będę miał Totalnie Nic Ciekawego Do Roboty, czyli najwcześniej po wybudowaniu autostrady Stryków-Konotopa.

Nie no, ja wiem że w dyskusjach jesteś raczej nieprzemakalny na argumenty, ale może kiedyś się z nudów skusisz i wtedy masz już przesianych kilka tytułów wartych obejrzenia.
-
2010/03/01 23:29:37
@MRW
Możesz mi podesłać skriny na adres z gazety.

Skrinów na razie nie ma co podsyłać, bo póki co korzystam z darmowych assetów i liczę raczej na to, że tytuł wybroni się, o ironio, narracją. Rozmawiam natomiast z paroma osobami (w tym pewnym całkiem niezłym jak na polskie warunki twórcą komiksowym) czy nie byliby chętni porobić sprite'ów i paru obrazków. Zobaczymy, co z tego wszystkiego wyjdzie (i kiedy), ale jeśli tylko coś się urodzi, to na pewno Ci podeślę linka.
-
wo
2010/03/01 23:38:38
@barts
"A zamieniając "nikt też" na "większość portali i pism o grach" też tak łatwo będzie obalić?"

Ja się na to entuzjastycznie zgodzę dodając przy tym, że "większość portali i pism o grach" uważam za niewartą nawet obsikania ciepłym, świeżym moczem.

"parunastu sprite'ach 2D na ekranie się nie zadławił. "

Jakimś cudem działają jednak FPSy.

"Nie, wcale nie, w recenzjach się powtarza, że molasses slow i repetitive, do tego Silent Hill bez narracji, niggaz, please. "

W recenzjach się powtarza "the only silliness is loading the gun (...) A simple reloading would be fine".

"To tylko pokazuje, że nie ma takiej wielkiej przepaści między flaszówkami, a gierkami na iPhone'a. "

A kto mówi, że jest przepaść?

"Nie no, ja wiem że w dyskusjach jesteś raczej nieprzemakalny na argumenty, ale może kiedyś się z nudów skusisz"

Akurat na to? Przy takim bogactwie innych opcji? Musiałbym się rozbić na bezludnej wyspie. Z komputerem podłączonym do internetu. Ale wtedy chyba raczej od razu wezwalbym pomoc? No dobrze, może przez parę dwa dni czekania, aż przypłynie...

@weirdnik
"Jeśli chodzi o czytanie to kluczowa jest dostępność, tzn np przeczytałem sporo Doctorowa bo mogłem po to sięgnąć z komórki i było mi dokładnie obojętne czy w physpace wydaje go Gollancz, Tor, czy Baen."

To jest unikowe pytanie, niestety. Czy "sięgałbyś z komórki" po Tadeusza R. Dudę?

"(wtedy, 15 lat temu)"

Egzaktly.

"to jak z hollywoodzkimi blockbusterami, im więcej kasy wykłada inwestor, tym bardziej to ma być niekontrowersyjne. "

Sprawdzić czy nie GTA.

"A i jedna sprawa, Wojtek, może jako marksista powinieneś się zainteresować losem ludzi z szeroko pojętej branży interaktywnej?"

Tobie się wydaje, że "marksista" to osoba latająca od drzwi do drzwi jak jakiś jehowy. Ja jako marksista uważam, że powinni założyć związek zawodowy. Podobnie jak dziennikarze (w Polsce, bo w cywilizowanych krajach nie muszą zakładać). Ale sam to ja najwyżej mogę założyć, że euro będzie mieć średnioterminową tendencję zniżkową do peelena.
-
2010/03/01 23:49:10
@"GTA:CW"
Utknąłem na ostatniej misji - a co do gry mam mieszane uczucia. Czemu R* zrobił grę 2D, skoro jumacze z Gameloftu potrafili zrobić podróbkę GTA:SA w 3D (sprawdź wo, imho warto - jest nawet darmowa wersja lite. I jak skończysz pełną wersję jest fajne outro ^_^)? Moim zdaniem to była tylko Wielka Akcja Odcinania Kuponów.
CW to w ogóle strasznie nierówna gierka - kocham zdrapki, ale robienie mołotowów to jest głupsze niż niż najgłupsze flaszówki (i banzyna wygląda jak, przepraszam za laguage, rzygi) - ibeer jest lepsze od tego.
Niektórzy NPCi roxxują, niektórzy (ten fan transwestytów) to humor dla dwunastolatków.
Dla mnie, wciąż, Gameloft vs R* 1:0
-
2010/03/01 23:54:40
@wo
"Heh, od razu widać łosia, który nigdy nie grał w "Quake 4" ani "RTCW". "

Doczytaj zdanie do końca, zajrzyj pod linka. Może wtedy wreszcie zrozumesz, że chodziło o jeden, konkretny tytuł Id, a nie całokształt ich twórczości. Przestaniesz robić z siebie idiotę takimi tekstami jak ten powyżej.
-
2010/03/01 23:56:13
@WO
""Nie no, ja wiem że w dyskusjach jesteś raczej nieprzemakalny na argumenty, ale może kiedyś się z nudów skusisz"

Akurat na to? Przy takim bogactwie innych opcji? Musiałbym się rozbić na bezludnej wyspie. Z komputerem podłączonym do internetu. Ale wtedy chyba raczej od razu wezwalbym pomoc? No dobrze, może przez parę dwa dni czekania, aż przypłynie... "

No tego właśnie nie rozumiem, przecież paru stałych komentatorów, w tym ja, Ci tłumaczy, że jest dużo śmiecia, ale w niektóre warto zagrać - a Ty to a priori odrzucasz, nawet nie sprawdziwszy. Co pół biedy, ja się naprawdę nie popłaczę, a świat gier od tego nie zatrzęsie, tylko że z drugiej strony grasz w bardzo podobne rzeczy (ta strzelanka z bankierami) i się tym zachwycasz, więc widać tu pewną niekonsekwencję lub też fanbojowski upór ("to fajne bo z Konami, a to niefajne, bo bez znaczka jakości Q"). Po prostu tracisz trochę fajnej, nietypowej rozrywki, ot i wszystko.
-
2010/03/01 23:59:51
@barts
"Na stronie u siebie ostatnio rekomendowałem parę fajnych flaszówek"

Naprawdę jesteś w stanie grać w którąkolwiek z tych gierek dłużej niż 5 minut? Nie to, żeby były złe, ale ja mam z nimi dwa zasadnicze problemy:
1. Darmowych gierek flaszowych jest za dużo. Gram, myślę sobie: "ok, całkiem sympatyczna, ale sprawdzę następną, może będzie jeszcze lepsza, do tej wrócę później". Nie wracam.
2. Skoro i tak gram zamiast zajmować się czymś pożytecznym, to czemu nie włączyć Xboksa i nie zagrać w "Fallouta 3", za którego zapłaciłem grubą kasiorę i który da mi nieskończenie więcej radochy? Życie jest krótkie, a gier z pierwszej ligi wystarczająco dużo, żebym nie miał ochoty marnować czasu na cokolwiek gorszego.

Jedyna flaszówka, która zatrzymała mnie na dłużej to był jakiś tower defense, ale to jeszcze na studiach. Poza tym byłem wtedy linuksiarzem, więc się nie liczy.
-
2010/03/02 00:01:40
@wo

Czy "sięgałbyś z komórki" po Tadeusza R. Dudę?

The net is vast and infinite, nie widzę powodu, dla którego moja komórka miałaby mieć dostęp tylko do dzieł Tadeusza R. L. Dudy.

piętnaście lat

Tacy kolesie teraz też są, tylko ich nie szukam, ale byli 30 lat temu, byli 20, byli 10, to czemu ma nie być ich teraz.

Kiedyś całkiowicie uwiodła mnie gra "Braid" zrobiona przez jednego kolesia, taka sobie platformówka ale z twistem, a nawet excusez le mot, kręceniem wora: możesz w niej cofać czas.

GTA

To jest dokładnie to co pisałem o krwi i potworach. Plus odcinanie kuponów od franczyzy konsolowej.

powinni założyć związek zawodowy

Ale jakoś na to nie wpadli, głupi są, co nie?
-
2010/03/02 00:02:09
@To jest unikowe pytanie, niestety. Czy "sięgałbyś z komórki" po Tadeusza R. Dudę?

Na jednym Polconie Tadeusz zakochał się w moim koledze (heteroseksualną męską miłością) i dał mu swoje książki. Ta o prywatnym detektywie była znakomita.
-
2010/03/02 00:04:23
@Skoro i tak gram zamiast zajmować się czymś pożytecznym, to czemu nie włączyć Xboksa i nie zagrać w "Fallouta 3",

Bo wymaga większego skupienia? Bo telewizor jest zajęty? Bo chcesz zrobić sobie kwadrans odpoczynku od roboty?
-
wo
2010/03/02 00:08:12
@barts
"No tego właśnie nie rozumiem, przecież paru stałych komentatorów, w tym ja, Ci tłumaczy, że jest dużo śmiecia, ale w niektóre warto zagrać - a Ty to a priori odrzucasz, nawet nie sprawdziwszy."

No bo życie jako takie jest przede wszystkim cholernie krótkie. Nawet nie mam czasu przejść do końca gier, za które zapłaciłem (na Ajfona i Makbuka). To tak jak z filmami: nie mam czasu pójść do kina nawet na wszystkie te, które mnie zaintrygowały już na poziomie trailera. Trudno więc oczekiwać, że dam szansę młodemu polskiemu filmowcowi, jeśli nawet jeszcze nie ogladałem "W chmurach".

"tylko że z drugiej strony grasz w bardzo podobne rzeczy (ta strzelanka z bankierami) "

Ze względu na zabawną polityczną tematykę, strzelanka z bankierami przeleciała przez "wpływowe blogaski" (np. na huffingtonpost), więc jej istnienie dotarło do mojej świadomości. Na Twoje linki nawet nie kliknę, bo wyglądają na bardzo banalne "jakiś koleś coś nudzi o fleszu".

"Po prostu tracisz trochę fajnej, nietypowej rozrywki"

Każdy nasz życiowy wybor oznacza, że coś tracimy. Całej wódki nie wypijesz.

@lukin
"Doczytaj zdanie do końca"

Nie muszę, wystarczy ta brednia.

"Może wtedy wreszcie zrozumesz, że chodziło o jeden, konkretny tytuł Id, a nie całokształt ich twórczości. Przestaniesz robić z siebie idiotę takimi tekstami jak ten powyżej."

"Całokształt tworczości" interesuje tylko ludzi, z których nie da się zrobić idioty.
-
wo
2010/03/02 00:11:25
@weirdnik
"The net is vast and infinite, nie widzę powodu, dla którego moja komórka miałaby mieć dostęp tylko do dzieł Tadeusza R. L. Dudy. "

Ma dostęp do mnóstwa dzieł, ale przypadkowo wybierać będziesz głównie tych, których wydaje Gollancz i kompatybilni. Choć oczywiście będziesz się teraz zapluwać, że wcale nie.

"Tacy kolesie teraz też są, tylko ich nie szukam, "

No to już jest nas dwóch takich w tym mieście. Ja też ich nie szukam. O to właśnie MRW ma pretensje.

"Ale jakoś na to nie wpadli, głupi są, co nie?"

A nie? Byle górnik czy stoczniowiec jest pod tym wględem mądrzejszy od przeciętnego polskiego dziennikarza (czy programisty).
-
2010/03/02 00:12:12
@czarny.iwan
"Naprawdę jesteś w stanie grać w którąkolwiek z tych gierek dłużej niż 5 minut?"

Tak. Nad Canabaltem spędziłem godziny, to samo Evacuation i N, w gęsiach zebrałem wszystkie Achievementsy. Small Worlds i Majesty of Colors to w sumie jednorazowe opowieści, ta pierwsza to jakieś 7-8 minut grania (więcej niż 5), ta druga ma cztery zakończenia, więc zajęła mi 10-15.

"Darmowych gierek flaszowych jest za dużo."

Dlatego poleciłem kilka fajnych. O paru zapomniałem, owszem, np. te:
armorgames.com/play/5272/balloon-in-a-wasteland
en.wikipedia.org/wiki/Bloody_Fun_Day

"włączyć Xboksa i nie zagrać w "Fallouta 3", za którego zapłaciłem grubą kasiorę i który da mi nieskończenie więcej radochy"

Okej, Tobie da, a mnie nie da. Mnie się Fallout 3 nie podobał w ogóle, uważam to za jakąś poronioną namiastkę oryginałów. Dużo więcej radochy dało mi skończenie Small Worlds.

"Życie jest krótkie, a gier z pierwszej ligi wystarczająco dużo, żebym nie miał ochoty marnować czasu na cokolwiek gorszego."

Życie jest krótkie, dlatego czasem wolę opowieść w krótkiej formie, zamiast męczenia się dwanaście godzin, żeby poznać zakończenie.

Poza tym "pierwsza liga" i "cokolwiek gorszego" - dla mnie te niektóre flaszowe perełki to właśnie nie jest cokolwiek gorszego. Oblivion był z pierwszej ligi, a swoją wtórnością i generycznością znudził mnie totalnie (w odróżnieniu od rewelacyjnego Morrowinda), natomiast świeżość niektórych gierek indie czy flaszowych (o, jeszcze Time Fcuk mi się odpomniał) i świetne pomysły dają mi więcej funu niż niektóre tytuły AAA.

Zresztą dlaczego przeciwstawiać jedne i drugie, one się uzupełniają. W weekend grałem w Left 4 Dead 1, Left 4 Dead 2 i baluna w łejstlandzie. L4D2 mnie nudzi, L4D1 jest genialny, a ta flaszowa głupotka zajęła mi z godzinę. Gorsza? Nie, inna i też fajna.

-
2010/03/02 00:14:46
Spirytus na schodach, czyli esprit d'escalier:
www.bartsnews.net/2009/01/free-game-free-music-plus-beagles.html
czarny.iwan, na przykład ta gierka indie (nie flash, ale mogłaby) zajęła mi parę ładnych godzin, więcej niż niektóre tytuły AAA które skasowałem po godzinie, dwóch. Inna kategoria wagowa, ale funu po pachy.
-
wo
2010/03/02 00:16:27
@barts
"Zresztą dlaczego przeciwstawiać jedne i drugie, one się uzupełniają. W weekend grałem w Left 4 Dead 1, Left 4 Dead 2 i baluna w łejstlandzie."

Zią, zazdroszczę. Serio. Ja mam strasznie mało czasu na granie, a ten czas przypada często na właśnie takie chwile, kiedy nie jestem online (czyli własnie na przykład WAW-CDG i CDG-WAW), więc flesz i tak odpada. "Silent Hill" tak mnie w samolocie wciągnął, że jak poszedłem na hotelowy basen - gdzie byłem, jak to w hotelu, samiusieńki - to nagle zauważyłem pływający termometr w postaci takiej plastikowej zabawki z upiornie wesołym uśmieszkiem. JAK JA SIĘ PRZESTRASZYŁEM!
-
2010/03/02 00:20:13
@WO re: byle górnik czy stoczniowiec jest mądrzejszy

No i to jest ciekawe, co marksizm mówi o sprowadzeniu artysty do roli przemysłowego robotnika, i dlaczego oni nie założą tego związku (związków w IT też nie ma, i też nie wiadomo dlaczego).

Resztę dyskusji odpuszczam, zaczynasz iterować i imputować, co było zabawne 10 lat temu ale już nie jest, idę zagrać w grę co ją zrobiło trzech kolesi po godzinach.

-
2010/03/02 00:21:03
@Time Fcuk

Och, fajna gra, ale ma takie chujowe przesłanie, że to właśnie pod jej wpływem zrobiłem to: www.kongregate.com/games/osakana/the-game-of-life
-
wo
2010/03/02 00:23:28
@weirdnik
"No i to jest ciekawe, co marksizm mówi o sprowadzeniu artysty do roli przemysłowego robotnika, i dlaczego oni nie założą tego związku (związków w IT też nie ma, i też nie wiadomo dlaczego)"

Mówi, że nie założą, bo do końca będą sobie wmawiać, że są mniej ryćkani od przemysłowego robotnika (i w tym sensie są głupsi).

"Resztę dyskusji odpuszczam, zaczynasz iterować i imputować, co było zabawne 10 lat temu ale już nie jest"

Twoje pokrętne proby wmówienia, że równie chętnie czytasz grafomanow publikujących własnym sumptem jak ludzi wydawanych przez profesjonalne wydawnictwa, były trochę zabawne. Bardziej w sensie "żałosne" niż "dowcipne", but still. Powodzenia w skokach narciarskich czy w co tam sobie grasz na tym swoim Knome.
-
wo
2010/03/02 00:25:54
@mrw
"www.kongregate.com/games/osakana/the-game-of-life"

O rany, dopiero teraz do mnie dotarło - Wy tak pieprzycie od czapy bo liczycie na to, że gierka na Kongregate będzie Waszym Wielkim Skokiem Na Kasę (liczba mnoga, bo podobne rojenia wyczuwam u Barta)? Coś czuję, że to jak nadzieje na zarabianiu na reklamie na blogu, nawet jak człowiek się za tym nabiega jak jakiś Kominek, to pieniądze i tak średnie.
-
2010/03/02 00:36:01
@O rany, dopiero teraz do mnie dotarło - Wy tak pieprzycie od czapy bo liczycie na to, że gierka na Kongregate będzie Waszym Wielkim Skokiem Na Kasę

No co Ty, jeszcze mnie nie pojebało.
-
wo
2010/03/02 00:38:01
@mrw
"No co Ty, jeszcze mnie nie pojebało."

Z bloga Śledzia wynika, że on to traktuje jak Serious Business. Ale nie rzuca konkretnymi sumami...
-
2010/03/02 01:06:31
@wo
"Na Twoje linki nawet nie kliknę, bo wyglądają na bardzo banalne "jakiś koleś coś nudzi o fleszu"."

Ja kliknąłem na kilka i okazało się, że jakiś koleś coś nudzi o fleszu.

@mrw
"Bo wymaga większego skupienia? Bo telewizor jest zajęty? Bo chcesz zrobić sobie kwadrans odpoczynku od roboty?"

Ok, cofam to. Miałem mylne wrażenie, że ktoś próbuje lansować flasze jako alternatywę dla normalnych pudełkowych gier. Na 5-minutową przerwę w pracy rzeczywiście są ok.

@barts
"Tak. Nad Canabaltem spędziłem godziny(...)Mnie się Fallout 3 nie podobał w ogóle"

W trakim razie widzę tutaj zasadniczą różnicę gustów i/lub umiejętności manualnych - pierwsze 2 minuty z Canabaltem to było wielkie "WOW", ale szybko okazało się, że za każdym razem po 30 sekundach i tak ginę, więc dałem sobie spokój. Takie zręcznościówki są dla mnie za trudne.
Z kolei w tej szarej grze z macką i balonami w ogóle nie wiedziałem o co chodzi i co mam robić, a że czasu mało, to nie chciało mi się wgłębiać.
Gry z twoich linków są w porównaniu z pudełkowymi jak poezja w porównaiu z prozą - czasem trafi się na coś bardzo fajnego, co zostaje w pamięci, ale w dużych dawkach tego nie trawię.

"Small Worlds i Majesty of Colors to w sumie jednorazowe opowieści, ta pierwsza to jakieś 7-8 minut grania"

O widzisz, gdybym to wiedział, to może bym i skończył, żeby to zakończenie zobaczyć, bo Small Worlds jeszcze od biedy ujdzie (nie zręcznościówka i szybko załapałem o co chodzi). Ale zaczynam grę i nie wiem, czy dalej jest 5, 50 czy 500 takich samych szybko nudzących się poziomów i czy po przemęczeniu tego zobaczę chociaż jakieś fajne zakończenie, czy tylko biały napis "Game Over" na czarnym tle.

Generalnie moja pozycja na barykadzie jest taka: flaszowe popierdółki są fajne na 5-minutowe odstresowanie się w pracy - słucham "Alwaaays" i strzelam tęczą z jednorożca. Jak czasu jest więcej, to tylko "Fallout 3".

Ale nie widzę też powodu, dla którego popierdółki na Iphone miałyby być z automatu lepsze od flaszowych.
-
2010/03/02 01:16:49
Och, c'mon. Problem z flaszowymi grami jest taki, że są zrobione przy wykorzystaniu ciulatej technologii. Żeby z nich korzystać offline trzeba by je opakowywać w jakieś Adobe AIR (kolejny wrzód na tyłku). Taki Wilq-kalendarz przecież na dzieńdobry żre 42,76 MB. Srsly? 42 mega żeby wyświetlić coś takiego? Dodatkowo - zupełnie nieruszany żre 3,2% mocy procesora.

I offtopicznie (near-spojler-alert, jeśli nie oglądałeś Autor Widmo - nie czytaj): czy tylko ja zauważyłem, że w Autor Widmo koleś korzysta z peceta z Firefoxem, ale kiedy jest scena, gdzie wrzuca Emmetta do Google - na przybliżeniu są buttony z OS X i kursory z OS X?
-
2010/03/02 01:17:24
@Z bloga Śledzia wynika, że on to traktuje jak Serious Business.

Śledziu jest wariat, to i nawet komiksy traktuje jako Serious Business, ale Pastelowe chyba dobrze przędą akurat.
-
2010/03/02 01:31:39
@Taki Wilq-kalendarz przecież na dzieńdobry żre 42,76 MB.

E? Mi pokazuje 14. Tyle co pasek boczny Visty.
-
2010/03/02 01:34:40
@mrw
"E? Mi pokazuje 14. Tyle co pasek boczny Visty."

To jeszcze zerknij, ile zajmują procesy od różnych komponentów Adobe AIR. Choć pewnie będą się kryły za jakimś svchost.exe.
-
2010/03/02 02:19:10
@eli.wurman
Taki Wilq-kalendarz przecież na dzieńdobry żre 42,76 MB. Srsly? 42 mega żeby wyświetlić coś takiego?

To straszne, przecież 42 mega to ponad pół procenta pamięci RAM dostępnej dla systemu. Czy na jakimkolwiek współczesnym komputerze jesteś w stanie odczuć tę różnicę?

Dodatkowo - zupełnie nieruszany żre 3,2% mocy procesora.

Kup sobie normalny komputer. Nam moim systemie aplikacja ta żre 4 procent czasu procesora tylko przez krótką chwilę, w której wyświetla obrazek: img37.imageshack.us/img37/2397/wilq.png
Zupełnie nie ruszany żre 0,0%
-
2010/03/02 02:49:21
@Żeby z nich korzystać offline trzeba by je opakowywać w jakieś Adobe AIR

Ale właściwie rzeco dlaczego?
-
2010/03/02 10:37:22
@ Darmowych gierek flaszowych jest za dużo.

książek, filmów, muzyki etc też jest za dużo, w większości ciulatych, a ludzie jakoś sobie radzą. stron dedykowanych recenzowaniu fleszówek jest od groma, a żeby trafić na fajne rzeczy, wystarczy sobie chociażby przejrzeć Jay is Games po tagu 'unique' (sporo z tego, co Barts już wymienił, plus od cholery lepszych:). Przewaga fleszy nad innymi grami polega na tym, że większość da się skończyć w 10-15 minut i to jest optymalny czas na grę (sprawdzić czy nie Skutnikowe Submarines) - jest rozrywka, jest emocja, nie ma bezsensownego plątania się po nudnych levelach, jest szybka gratyfikacja, można wrócić do zajęć przynoszących dochód (a nie jak w pudełkowcach, gdzie mendzisz godzinami tylko po to, żeby se graficzki pooglądać, bo sama mechanika gry znudziła cię tydzień temu - por. Portal w wersji fleszowej vs normalny - pierwszy bawi, drugi wkurwia)
-
2010/03/02 10:45:31
@wo
"Id to raczej niefortunny przykład. Nie dość, że bez narracji, "

Heh, od razu widać łosia, który nigdy nie grał w "Quake 4" ani "RTCW".

Akurat Quake 4 i RTCW to słabe przykłady gier z Id, bo nie były robione przez Id.
-
2010/03/02 11:18:50
@WO
"O rany, dopiero teraz do mnie dotarło - Wy tak pieprzycie od czapy bo liczycie na to, że gierka na Kongregate będzie Waszym Wielkim Skokiem Na Kasę (liczba mnoga, bo podobne rojenia wyczuwam u Barta)? "

Nie. To że akurat jakąś robię, nie znaczy że planuję na niej jakoś wiele zarobić. Trochę na pewno wpadnie, ale jak przekroczy 400USD, to się bardzo zdziwię.

"Coś czuję, że to jak nadzieje na zarabianiu na reklamie na blogu, nawet jak człowiek się za tym nabiega jak jakiś Kominek, to pieniądze i tak średnie."

Źle czujesz, jakbyś kliknął w zalinkowane post mortem, to facet za swoją gierkę zebrał powyżej kilobaksa za trzy-cztery tygodnie hobbystycznej zabawy. Biegania nie ma, bo dłubał sobie swoją historyjkę, wystawił toto na aukcję, porrtal flaszowy mu tyle zapłacił, koniec.

"pieprzycie od czapy"

Fajnie się z Tobą rozmawia, nie ma co.

@czarny.iwan
"Ja kliknąłem na kilka i okazało się, że jakiś koleś coś nudzi o fleszu."

O, z Tobą też.

"Miałem mylne wrażenie, że ktoś próbuje lansować flasze jako alternatywę dla normalnych pudełkowych gier. Na 5-minutową przerwę w pracy rzeczywiście są ok."

Ja nie próbowałem, pisałem przecież o mieszance L4D (pudełkowa AAA) i Baloon in the Wasteland (flaszowa, ale akurat mi podeszła).

"W trakim razie widzę tutaj zasadniczą różnicę gustów".

Duh.

"pierwsze 2 minuty z Canabaltem to było wielkie "WOW", ale szybko okazało się, że za każdym razem po 30 sekundach i tak ginę, więc dałem sobie spokój. "

No widzisz, a mnie wciągnął klimat i zrobiłem coś koło 6.5km w grze po wieluwieluwielu próbach. Od czasów jak miałem 9 lat i grałem na Amstradzie w pierońsko trudne Ghosts'n'Goblins nie miałem takiego uczucia, że dostałem w d..., ale kurka, spróbuję jeszcze raz, może się uda.

"Z kolei w tej szarej grze z macką i balonami w ogóle nie wiedziałem o co chodzi i co mam robić, a że czasu mało, to nie chciało mi się wgłębiać."

Z kolei w tej grze ze spiskiem Iluminatich w ogóle nie wiedziałem o co chodzi, a że czasu mało, to nie chciało mi się wgłębiać.

Z kolei w tym czarno-białym komiksie z superbohaterem-kurduplem w ogóle nie wiedziałem o co chodzi, a że czasu mało, to nie chciało mi się wgłębiać.

Z kolei w tej książce z diabłem w Moskwie w ogóle nie wiedziałem o co chodzi, a że czasu mało, to nie chciało mi się wgłębiać.

Z kolei w tym filmie z karzełkami od pierścienia w ogóle nie wiedziałem o co chodzi, a że czasu mało, to nie chciało mi się wgłębiać.

Wyczuwam potencjał na kopipastę.

"Gry z twoich linków są w porównaniu z pudełkowymi jak poezja w porównaiu z prozą - czasem trafi się na coś bardzo fajnego, co zostaje w pamięci, ale w dużych dawkach tego nie trawię."

Doskonałe podsumowanie - nie namawiam na siłę do dużych dawek, ale dissowanie ex cathedra w dodatku nieskażone bliższą znajomością tematu to bucerka pierwszej wody.

"jakieś 7-8 minut grania"
O widzisz, gdybym to wiedział, to może bym i skończył, żeby to zakończenie zobaczyć, bo Small Worlds jeszcze od biedy ujdzie (nie zręcznościówka i szybko załapałem o co chodzi). "

To przeczytaj pierwszą z brzegu recenzję, będziesz wiedział. Albo nie graj, yer choice. Tylko nie pisz że jest ch***wa, skoro nie chciało Ci się zagłębić dalej niż dwie, trzy minuty (wtedy się pojawia pierwsza przesłanka, że to raczej krótkie będzie).

"Ale nie widzę też powodu, dla którego popierdółki na Iphone miałyby być z automatu lepsze od flaszowych."

Tyle literek, żeby w końcu powtórzyć to, od czego zacząłem.
-
2010/03/02 11:19:05
@pentaprism
"To straszne, przecież 42 mega to ponad pół procenta pamięci RAM dostępnej dla systemu. Czy na jakimkolwiek współczesnym komputerze jesteś w stanie odczuć tę różnicę?"

Ale ja nigdzie nie piszę, że się odczuwa różnicę. Piszę tylko, że aplikacja, której całym zadaniem jest wyświetlenie półprzezroczystego obrazka zajmuje u mnie 42,76 MB; to fantastyczny wynik, Adobe powinien być z siebie dumny.

"Nam moim systemie aplikacja ta żre 4 procent czasu procesora tylko przez krótką chwilę, w której wyświetla obrazek:"

Ale sprawdź se te rozmaite usługi, co się odpalają razem z Adobe AIR, okay? Jakieś AIR updater i resztę?

"Kup sobie normalny komputer"

Do oglądania kalendarza Wilqa? Kurwaco.

@arturjac
"Ale właściwie rzeco dlaczego?"

Bo np. highscore wrzucany na stronę gry, bo np. jakieś sejwy, itd.
-
wo
2010/03/02 11:22:35
@braineater
"książek, filmów, muzyki etc też jest za dużo, w większości ciulatych, a ludzie jakoś sobie radzą."

Właśnie - ale radzą sobie JAK WŁAŚCIWIE? Ja sobie radzę tak, że w *praktyce* z góry zlewam tworczość typu fanziny, typu autor własnym sumptem. Oczywiście, przez mur cynizmu i klasizmu zawsze przebije się sympatyczny autor (albo, nie bójmy się tego słowa, tłumacz) proszący o lekturę po znajomości, opisuję więc taką ogólną zasadę, zakładając, że z autorem nic mnie nie łączy. Że przeczytam coś wydrukowanego przez Poważne Wydawnictwo, szanse są znacznie większe, niż że przeczytam coś z cyklu "własnym sumptem". In fact, Fabryka Słów i Supernowa zrobiły na mnie wrażenie tak przesadnie otwartych na młodych, zdolnych autorów z fandomu, że zamiast zwiększać ich szanse w moich oczach, skompromitowały samą markę i teraz do hasła "nowa książka Supernowej" podchodzę z odrobinę tylko mniejszą nieufnością niż do "nowa książka T.R. Dudy".

Teraz przełożmy to na gry komputerowe: stempel Capcomu znacznie zwiększa szanse na to, że okażę danej grze swoje zainteresowanie. A stempel Pastel Kongregat Hudefak - redukuje. Chyba, że gra ze względu na tematykę przeleci przez wpływowe blogaski i się o niej dowiem, jak Bailout Wars.

@okrazek
"Akurat Quake 4 i RTCW to słabe przykłady gier z Id, bo nie były robione przez Id."

Dałbym się nabrać, gdybym nie miał pudełek i nie było na nich logo id.
-
2010/03/02 11:24:23
@eli
"Taki Wilq-kalendarz przecież na dzieńdobry żre 42,76 MB"

Chyba na maku. U mnie na pececie 10.
-
2010/03/02 11:28:13
@eater
" (sporo z tego, co Barts już wymienił, plus od cholery lepszych:)."

KJP, mnie akurat te podeszły.

"Przewaga fleszy nad innymi grami polega na tym, że większość da się skończyć w 10-15 minut[..]szybka gratyfikacja, "

Word.

"a nie jak w pudełkowcach, gdzie mendzisz godzinami tylko po to, żeby se graficzki pooglądać, bo sama mechanika gry znudziła cię tydzień temu"

W moim przypadku często mam dosyć samej gry, ale chciałbym zobaczyć jak kończy się opowiedziana historia, a niestety nie da się przewinąć. Dlatego nieufnie ostatnio podchodzę do erpegów, bo to konieczność zainwestowania parunastu godzin żeby poznać opowieść.

"Portal w wersji fleszowej vs normalny - pierwszy bawi, drugi wkurwia"

Bzdura, pełny Portal ma niesamowity klimat, świetną narrację, kozacką mechanikę i najlepszego vilaina ever (schizofreniczny komputer) z najlepszym boss fightem ever, a całość gry to cztery - pięć godzin do skończenia. Tego całego entourage'u nie ma we flaszówce, zostaje mechanika i to zubożona do 2D.

Zalinkuję własną notkę: www.bartsnews.net/2008/06/portal-phenomenon.html bo ma linki do wielu fajnych rzeczy związanych z grą, poza najnowszym trickiem Valve czyli tym: kotaku.com/5483162/portal-mysteriously-updated-with-secret-radio-codes-new-achievement
-
2010/03/02 11:29:45
@wo
"Dałbym się nabrać, gdybym nie miał pudełek i nie było na nich logo id."

Developerem byl kto inny. Kłejka robił Raven, RTCW jeszcze jakies inne studio.
-
2010/03/02 11:30:33
@czescjacek
"Chyba na maku. U mnie na pececie 10."

U Ciebie też, tylko się dobrze maskuje w jakimś svchost.exe.
-
2010/03/02 12:00:40
@wo

Tak dla podsumowania zapytam: jaki to kontrargumentem negujesz historie id Software jako dobry przykład na powstanie fajnych gier independent.
Historia Doom to przecież czterech napalonych łosiów, którzy bez wsparcia dużej korpo zrewolucjonizowali rynek FPS, podczas gdy Capcomowcy ciągle jeszcze nawalali się w płaskiego Street Fightera.

@eli.wurman
"zrobione przy wykorzystaniu ciulatej technologii. "

Jeżu chopie, daj se powiedzieć. My czujemy twój (i wo) ból, bo flash na maku jest naprawdę ciulaty i żre zasoby, ale na windowsie nie jest aż tak źle.

(co nie zmienia mojego zdania, ze flesz przyczynił się do dupastosci wielu stron w internecie)
-
2010/03/02 12:04:50
@"Z bloga Śledzia wynika, że on to traktuje jak Serious Business. "

Tak pół-offtopicznie: co sądzicie na temat iPhonowych komiksów? Ja wypróbowałem kilka i jestem zawiedziony - szczególnie kiepskim wykorzystaniem interaktywności.
-
2010/03/02 12:12:38
@eli.wurman
"zrobione przy wykorzystaniu ciulatej technologii. "

To nie technologia jest ciulata. Odbiór flasha jako ciulatego spowodowany jest przede wszystkim kojazeniem go z reklamami w necie i niektorymi badziewnymi stronami. A sama technologia jest ciekawa i stosowana np. w normalnych, topowych komercyjnych grach, np. do budowy hudow czy innych menusow www.scaleform.com/products/gfx
-
2010/03/02 12:14:03
@login
"Jeżu chopie, daj se powiedzieć. My czujemy twój (i wo) ból, bo flash na maku jest naprawdę ciulaty i żre zasoby, ale na windowsie nie jest aż tak źle."

Czy to znaczy, że mam omamy i wiatraki w Sony Vaio nie wyją przy byle flashu? Oraz odwieczny problem płynnego przesuwania strony www przy np. odpalonej tubce. Choć problem ten swoje szczyty osiąga oczywiście na linuksach.
-
2010/03/02 12:25:20
@Tak pół-offtopicznie: co sądzicie na temat iPhonowych komiksów?

Nie widziałem żadnego, ale w tym temacie obiecująco wygląda iPad.
-
wo
2010/03/02 12:41:23
@okrazek
"Developerem byl kto inny. Kłejka robił Raven, RTCW jeszcze jakies inne studio. "

Przecież Ajfona tez fizycznie nie produkuje Apple. Interesuje mnie - jak tu wielokrotnie zaznaczano - pieczęść jakości brandu.

@login
"Tak dla podsumowania zapytam: jaki to kontrargumentem negujesz historie id Software jako dobry przykład na powstanie fajnych gier independent. "

A czy ja twierdzę, że nie powstają? Ja twierdzę, że nie mam czasu na przesiewanie.

"Historia Doom to przecież czterech napalonych łosiów, którzy bez wsparcia dużej korpo zrewolucjonizowali rynek FPS, podczas gdy Capcomowcy ciągle jeszcze nawalali się w płaskiego Street Fightera. "

No i jak już za te 2-3 lata Pastel Konkueror Herring Korporejszyn odniesie sukces, to wtedy proszę mi zawracać dupę. Nie teraz.
-
2010/03/02 12:43:15
@ stempel Capcomu znacznie zwiększa szanse na to, że okażę danej grze swoje zainteresowanie. A stempel Pastel Kongregat Hudefak - redukuje.

Kiedy tu wcale nie ma miejsca na konflikt, tylko na przyjęcie (z odrobiną pokory), że nie wszystkie stemple jakości tak samo do nas przemawiają. Przecież tak masz wszędzie - 'wiesz', że jeśli Felis z Sobolewskim się czymś zachwycają, to należy to omijać jak najszerszym łukiem, choćby nawet Ebert im wtórował. To przecież nie oznacza z góry, że dane filmy są chujowe, tylko brak zrozumienia dla klucza recenzenckiego, czy jak go tam zwał. Tobie robi stempel Capcomu i ok, ja 'wiem' po własnoręcznym stestowaniu chyba wszystkich gier, jakie opublikowali, że stempel Pastel Games jest dla mnie ważniejszy, bo zawiodłem się może na dwóch, trzech tytułach, podczas gdy z Capcomu wciągnął mnie tylko Devil May Cry i to na krótko.

@ całość gry to cztery - pięć godzin do skończenia.

no i widzisz, dla mnie 5h napierdalania gravity gunem po ścianach i sufitach, to o jakieś 4h:45m za długo. To jest pomysł, który w zupełności wystarcza na 15 minut.

@ W moim przypadku często mam dosyć samej gry, ale chciałbym zobaczyć jak kończy się opowiedziana historia, a niestety nie da się przewinąć.

No i to jest bezsęsó zupełnie. Niby mógłbym grać dalej w Call of Juarez, bo narracja ładnie się klei, obrazki fajne, ale co mi k! z tego, jak cała gra jest nudna, polega na wykonywaniu w kółko tych samych czynności, bzdurnym bieganiu z a do b i oglądaniu cutscenek. To już szybciej sobie obejrzę całość zmontowaną w 5 minutową pigułę na tubie, mam to samo. Weź sobie przypomnij, kiedy ostatnio coś skończyłeś, bo Cię zainteresowała historia (hint: F.E.A.R.), a nie to, że są jakieś bonusowe acziwmenty, sikrety do unlokowania i tym podobne przynęty, mające ukryć nudę i powtarzalność?

-
wo
2010/03/02 13:28:13
@braineater
'Kiedy tu wcale nie ma miejsca na konflikt, tylko na przyjęcie (z odrobiną pokory), że nie wszystkie stemple jakości tak samo do nas przemawiają."

Powiedz to do MRW. Ja przyjmuję z odrobiną pokory, że na niego działa stempel Pastel Konqueror. Pewnie dlatego, że sam go ma, hy hy. To on nie przyjmuje, że na mnie nie działa.
-
2010/03/02 13:36:40
@Powiedz to do MRW. Ja przyjmuję z odrobiną pokory, że na niego działa stempel Pastel Konqueror. Pewnie dlatego, że sam go ma, hy hy.

Sam co mam??? Ja nic nie mam.

@To on nie przyjmuje, że na mnie nie działa.

Po prostu po ludzku głupio i przepraszam całą Twoją rodzinę założyłem, że Mateusz Szkutnik czy Śledziu Śledź Śledziński to nazwiska, które jakoś tam znasz i być powiedzmy może cenisz; przynajmniej bardziej od jakiegoś anonimowego wyrobnika od przerysowywania ścian na tapety w Gamelufcie.
-
wo
2010/03/02 13:46:40
@mrw
"Sam co mam??? Ja nic nie mam"

Nie linkowałeś do swojej gry na którymś z tych serwisów?

"Po prostu po ludzku głupio i przepraszam całą Twoją rodzinę założyłem, że Mateusz Szkutnik czy Śledziu Śledź Śledziński to nazwiska, które jakoś tam znasz i być powiedzmy może cenisz;"

Cenie w kategorii "jak na polskiego rysownika komiksów", ofkors. Przecież jeśli mnie ktoś sobie ceni jako dziennikarza, to też mnie ceni jako "jak na polskiego dziennikarza". I ja to absolutnie szanuję, doskonale zrozumiem, że mając do wyboru książkę moją i książkę, bo ja wiem, "The Greatest Sci-Fi Movies Never Made" Davida Hughesa (akurat czytam), wybierze Hughesa. Sam bym wybrał.

Swój najwyższy szacunek dla Domosławskiego wyraziłem pisząc, że Artur nie jest już w moich oczach dziennikarzem "dobrym jak na Polskę". Sam o sobie wewżyciu bym tak nie powiedział.
-
2010/03/02 13:49:20
@eli.wurman
Piszę tylko, że aplikacja, której całym zadaniem jest wyświetlenie półprzezroczystego obrazka zajmuje u mnie 42,76 MB; to fantastyczny wynik, Adobe powinien być z siebie dumny.

Taka już cecha tej platformy, że ma dość duży narzut pamięciowy na starcie. Najbardziej widać to własnie w prostych aplikacjach typu "Hello world!", pewnie po uruchomieniu czegoś bardziej rozbudowanego ilość zajmowanej przez proces pamięci nie będzie już tak szokować.
Najwyraźniej Adobe poświęciło większe zużycie pamięci w zamian za tańsze, łatwiejsze i przyjemniejsze tworzenie aplikacji.

Ale sprawdź se te rozmaite usługi, co się odpalają razem z Adobe AIR, okay? Jakieś AIR updater i resztę?

Przypatrywałem się przez chilę menedżerowi zadań i oprócz przeglądarki internetowej żaden proces nie wyskakiwał ponad 0 procent zużycia CPU.
Ale sprawdzę to dokładniej.
-
wo
2010/03/02 13:56:44
@pentaprism
"Najwyraźniej Adobe poświęciło większe zużycie pamięci w zamian za tańsze, łatwiejsze i przyjemniejsze tworzenie aplikacji. "

Ale właśnie dokładnie to ustawienie priorytetów odstrasza mnie od fleszowych gierek. Zakładam, że ich twórcy to lamerzy, których nie stać nawet na podręcznik C. A sama idea prostego małysza obciążającego procesor na poziomie Cywilizacji IV mnie odrzuca i brzydzę się flesza od używania go w portalozie.
-
2010/03/02 14:17:45
@eli.wurman
"Czy to znaczy, że mam omamy i wiatraki w Sony Vaio nie wyją przy byle flashu?"

U mnie nie. Ja nawet najczęściej oglądam jedna tubke, podczas gdy kilka innych się w tle ładuje. Żeby nie gadać głupot właśnie przetestowałem: youtube + jeden z większych flashowych gniotów www.jimcarrey.com/ - daje razem 65% na polowce dualcora.

Ten efekt z wiatrakami znam na windows tylko z jednej aplikacji - iTunes (no kidding).


@mrw
"Nie widziałem żadnego, ale w tym temacie obiecująco wygląda iPad."

Tak, ale problem w tym, że one są często jak zwykle scany. W takim Hellboyu np. nawet zooma nie ma, żeby te małe literki przeczytać.
-
2010/03/02 14:19:03
@wo
"Zakładam, że ich twórcy to lamerzy, których nie stać nawet na podręcznik C. "

Pewnie każda aplikacja w C jest napisana świetnie i obciaza procesor w stopniu minimalnym. W kazdym jezyku da się pisać kiepskie programy, a używanie C do pisania casualowych gierek to mocny przerost formy nad treścią oraz marnowanie czasu.
-
wo
2010/03/02 14:35:03
@okrazek
"a używanie C do pisania casualowych gierek to mocny przerost formy nad treścią oraz marnowanie czasu."

No widzisz, kolesie od casualowej gierki w mordowanie bankierów tak potrafią (bo jeśli dobrze to rozumiem, na Ajfona nie da się inaczej niż przez odpowiednio spakietowane Objective C), to już na dzień dobry robią Śledziowi benyhila.

Jakoś ostatnio polubiłem to powiedzonko.

"marnowanie czasu."

Kolesie od casualowej gierki w mordowanie bankierów zostali chyba za swój czas sowicie wynagrodzeni.
-
2010/03/02 14:44:31
@pentaprism
"Taka już cecha tej platformy, że ma dość duży narzut pamięciowy na starcie."

Sranie w banie. Macromedia zrobiła dziesięć lat temu fajny system do robienia animacji a następnie sama zaskoczona swoim sukcesem rozbudowała go na szybko i bez przemyślenia do czegoś co pływa i fruwa na czterech kołach i poduszce powietrznej.
-
2010/03/02 14:50:58
@wo

Na iphona da się inaczej (flash, .net) ale racja, rządzi obj-c.

"No widzisz, kolesie od casualowej gierki w mordowanie bankierów tak potrafią"

Czy zakładasz, że ich umiejętność napisania czegos w obj-c świadczy o tym, że gdyby mieli sensowny wybór, to zrezygnowaliby z czegoś bardziej nowoczesnego jak np. C# XNA?

"Kolesie od casualowej gierki w mordowanie bankierów zostali chyba za swój czas sowicie wynagrodzeni."

Wybierając nowocześniejszy język (oczywiście sytuacja nie dotyczy iphona, bo tam nie ma wlasciwie wyboru) mogliby zostać wynagrodzeni szybciej i bardziej.
-
wo
2010/03/02 15:00:31
@okrazek
"Wybierając nowocześniejszy język (oczywiście sytuacja nie dotyczy iphona, bo tam nie ma wlasciwie wyboru) mogliby zostać wynagrodzeni szybciej i bardziej."

No właśnie wydaje mi się, że na zarobki developera mniejszy wpływ ma to, czy pisze w Subjective D czy w Objective C, a większy ma sensowny model dystrybucji. I tutaj applowski model, że jest Jeden Sklep, a w nim Wszyscy Sensowni Użytkownicy wklepali numer karty kredytowej, więc łatwo jest ich czerdżować na te 0.99 czy 7.99, robi benyhila - przepraszam! to już ostatni raz! - wszytkim modelom typu "no jest taki portal z gierkami".
-
2010/03/02 15:05:14
@wo:
Man, ale 'objective c z bibliotekami' to coś tak znacząco odmiennego od czystego C, że przywoływanie jednego w kontekście drugiego ma znikomą wartość poznawczą.
-
2010/03/02 15:08:52
@wo
"No właśnie wydaje mi się, że na zarobki developera mniejszy wpływ ma to, czy pisze w Subjective D czy w Objective C, a większy ma sensowny model dystrybucji."

No to właśnie zależy od tego, co ten deweloper pisze. Jeśli są to aplikacje na urządzenia mobilne to rzeczywiście, applowski model wynagradza mu trudy i znoje obcowania z obj-c. W przypadku innych aplikacji, np. webowych moim zdaniem już wybór języka znaczenie ma. Nowoczesny język to krótszy czas od pomysłu do gotowego projektu i do potencjalnej kasy.
-
2010/03/02 15:16:40
@to już na dzień dobry robią Śledziowi benyhila.

MICHAŁ ŚLEDZIŃSKI
[...]
Pastel Games Contribution:
iPhone Games Graphics Designer
-
2010/03/02 15:17:51
@rudy
"Man, ale 'objective c z bibliotekami' to coś tak znacząco odmiennego od czystego C, że przywoływanie jednego w kontekście drugiego ma znikomą wartość poznawczą."

WO już pokazał, że jeśli idzie o gry to jest ignorantem, tak jeśli idzie o modele biznesowe, jak i developerkę.
-
2010/03/02 15:19:29
@okrazek
Ja bym tylko chciał zauważyć, że to właśnie twórcy gierek webowych nie bardzo mają wybór. W zasadzie jedyną alternatywą jest Java (i tę alternatywę wyciągam w zasadzie na siłę - plugin Javy jest ciężki i mniej popularny niż Flash).

Poza tym może to subiektywne, ale za te same pieniądze wolałbym pisać w Objective C niż we Fleszu.
-
2010/03/02 15:21:37
@wo
Zakładam, że ich twórcy to lamerzy, których nie stać nawet na podręcznik C

Pewnie ich stać, ale nawet znajomośc C/C++ raczej nie ułatwi im pisania gierek dostępnych w przeglądarce.
-
2010/03/02 15:26:57
@aleander
"Ja bym tylko chciał zauważyć, że to właśnie twórcy gierek webowych nie bardzo mają wybór. W zasadzie jedyną alternatywą jest Java (i tę alternatywę wyciągam w zasadzie na siłę - plugin Javy jest ciężki i mniej popularny niż Flash). "

Jest jeszcze Silverlight no ale do bazy instalacyjnej flasha jeszcze mu daleko.

"Poza tym może to subiektywne, ale za te same pieniądze wolałbym pisać w Objective C niż we Fleszu."

Ja też. Przynajmniej jest jakaś szansa na sensowny zarobek.
-
wo
2010/03/02 15:28:32
@rudy
"Man, ale 'objective c z bibliotekami' to coś tak znacząco odmiennego od czystego C, że przywoływanie jednego w kontekście drugiego ma znikomą wartość poznawczą."

To se poznawaj co innego.

@barts
"WO już pokazał, że jeśli idzie o gry to jest ignorantem, tak jeśli idzie o modele biznesowe, jak i developerkę"

Przepraszam, ale nie będę tolerował takiego chamstwa pod moim adresem. Jeśli masz konkretne zastrzeżenia co do jakiejś mojej tezy, to poproszę merytorycznie do tej tezy. Poproszę o merytoryczny przykład tez dotyczących modelów biznesowych i developerki, który doprowadził Cię do tak niesmacznego zarzutu, albo o przeprosiny. Albo o ładny epizod finałowy.

@mrw
"iPhone Games Graphics Designer"

Nie rozumiem już Twojej tezy - to po cholerę mi przeprosiny z Flashem, jeśli Śledziu ma szansę napisać coś, o czym przeczytam na wpływowym blogasku i w efekcie ściągnę za friko wersję demo by przetestować?

@pentaprism
"Pewnie ich stać, ale nawet znajomośc C/C++ raczej nie ułatwi im pisania gierek dostępnych w przeglądarce"

No ale jeśli chcą pozostać autorami gierek na przeglądarkę, to niech zawracają gitarę komuś innemu.
-
wo
2010/03/02 15:32:05
@okrazek
"Ja też. Przynajmniej jest jakaś szansa na sensowny zarobek."

Bo się nie znacie, mam tu (jeszcze) takiego anonimowego łosia, który to uważa za ignorancję.
-
2010/03/02 15:34:31
@Nie rozumiem już Twojej tezy

Bo to nie była żadna "teza", tylko pytanie, na które nie odpowiedziałeś:

Czy gry z lewego menu są automatycznie lepsze od tych z prawego?
www.pastelgames.com/index,games.html
-
2010/03/02 15:36:01
@ ale za te same pieniądze wolałbym pisać w Objective C niż we Fleszu."
vs.
@Ja też. Przynajmniej jest jakaś szansa na sensowny zarobek.

co
-
2010/03/02 15:36:57
@ban dla barts_706

Czy dobrze pamiętam, że on ma kartę "You get out of plonk"?
-
2010/03/02 15:51:11
@barts_706
"WO już pokazał, że jeśli idzie o gry to jest ignorantem, tak jeśli idzie o modele biznesowe, jak i developerkę."

Jak na chemika i dziennikarza to wykazuje się bardzo dobra wiedzą. Na pewno większa niż niektórzy komentujący.

Szczególnie w temacie modeli biznesowych. Nie ma prostszego sposobu na spieniężenie prostej gry jak AppStore. Zrozumiał to Microsoft, Google, Palm, niedawno nawet Nokia, więc Adobe też kiedyś zrozumie.

To, że wo napisał "C" a nie jak pentaprism "C++" świadczy też, że ma od niego więcej pojęcia w temacie developerki.

Myślę, że wo myli się tylko w dwóch rzeczach: a) duże firmy rzadko programują, a częściej konfigurują gotowe engine, biblioteki, używają generatorów kodu oraz b) praca programisty to dzisiaj bardzo mała część przy tworzeniu gry. Więcej pracy mają graficy, ludzie od KI, level designeryz, testerzy, i ta kobitka co gotuje kawę.
-
2010/03/02 16:11:44
@WO
O jak się obruszył, myślałby kto. Chamstwo to jest wtedy, jak to co grzecznie piszę używając przyjętych form pogardliwie podsumowujesz "pieprzy", powiedzenie że się nie znasz chamstwem raczej nie jest, chyba że akurat nakłuło komuś ego.

Wybieram okienko pt. "tezy i merytoryczne przykłady":

1. Piszesz że wszystkie gry we flashu to darmówki zrobione za darmo przez gniewoidów, duże portale agregujące te gry nie są żadnym gwarantem jakości, gry we flashu nie mają narracji.

To nieprawda: samo granie jest nieodpłatne, ale twórcy mogą być wynagradzani przez sponsoring (sprzedaż licencji na flashgamelicence etc.), wpływy z reklam etc. Duże portale przesiewają zgłaszane gry, mają systemy oceniania przez użytkowników (czy ma je AppStore, tak na marginesie?) i są marką tak samo jak Capcom, tylko że o tego nie wiedziałeś, bo nie grałeś. Gry we Flashu często mają narrację, w tej czy innej formie (podane przez mnie przykłady).

2. Nie rozróżniasz C od C# - oczywista oczywistość. Pogardliwie sugerujesz, że Flash jest dla palantów którzy nie znają C/C++ - zupełnie zapominając o tym, że to różne platformy (gry w przeglądarce a samostójki pod dany system operacyjny), jak równiesz negując to o czym napisał wyżej/niżej okrazek, czyli time-to-market idei dla samotnego developera lub małego zespołu.

3. Model biznesowy polegający na ein reich, ein folk, ein AppStore który tutaj zachwalałeś jako najlepszy, nie jest idealny - jeżeli twoja aplikacja nie jest w pierwszej dziesiątce w swojej kategoii (tu: gry), to w zasadzie nie istnieje. Pisał o tym Adam Atomic, twórca Canabalta (flaszówki którą potem przeniósł na iPhone'a). W praktyce nieduże studio o wyrobionej renomie zarobić może tyle samo na flaszówkach, co na casualach iPhone'owych.

A jak to jest niewystarczająco merytorycznie, to banuj sobie, jak chcesz.
-
wo
2010/03/02 16:42:32
@mrw
"Czy gry z lewego menu są automatycznie lepsze od tych z prawego?"

Łojezu, Ty naprawdę myślisz, że ja klikam na takie linki. Jak ktorąś z tych gier ktoś opisze na wpływowym blogasku, to się łaskawie zainteresuję. Na razie odczuwam ekscytację na poziomie "yay! nowy Komuda w Fabryce Słów!".

@barts
"1. Piszesz że wszystkie gry we flashu to darmówki zrobione za darmo przez gniewoidów, duże portale agregujące te gry nie są żadnym gwarantem jakości, gry we flashu nie mają narracji."

Przecież nie postawiłem takiej tezy - po prostu tezę, że nie chce mi się szukać wśród wszystkich małyszów (a już zwłaszcza przeglądać portale o grach pisane przez gniewoidów).

"czy ma je AppStore, tak na marginesie?"

Ma, i to jest tak ogólnie niedobre, bo Apple kreuje w ten sposób wertykalny monopol (powiedział mi to ktoś prywatnie, kto nie wiem, czy chce być cytowany nieanonimowo, ale wydaje mi się to mądre, więc cytuję). W sumie AppStore jest dziś dla mnie nie tylko głównym źródłem samych gier, ale też głównym źródłem wiedzy o grach. Jakiś niezależny serwis typu AppStoreWatch by się bardzo przydał.

"Nie rozróżniasz C od C# - oczywista oczywistość."

Tutaj po prostu kłamiesz. Cały czas piszę o C i Objective-C (czyli rozwinięciu C).

"zupełnie zapominając o tym, że to różne platformy"

Tu też kłamiesz.

"równiesz negując to o czym napisał wyżej/niżej okrazek, czyli time-to-market idei dla samotnego developera lub małego zespołu. "

Dziwne. Wydaje mi się, że tutaj z Okrazkiem mam zgodność 1:1.

"Model biznesowy polegający na ein reich, ein folk, ein AppStore który tutaj zachwalałeś jako najlepszy, nie jest idealny"

Jest na pewno lepszy od "taki portal z reklamami".
-
2010/03/02 17:02:30
@Łojezu, Ty naprawdę myślisz, że ja klikam na takie linki.

Jak nie chcesz klikać, to nie klikaj, ale nie dopytuj się potem jak podupcony, jaka była moja teza.
-
2010/03/02 17:07:15
@login99195
To, że wo napisał "C" a nie jak pentaprism "C++" świadczy też, że ma od niego więcej pojęcia w temacie developerki.

Ale ja pisałem ogólnie o natywnej deweloprce, więc nie rozumiem na czym mój błąd miał polegać.
-
wo
2010/03/02 18:01:50
@mrw
"Jak nie chcesz klikać, to nie klikaj, ale nie dopytuj się potem jak podupcony, jaka była moja teza."

Jak masz jakąś tezę to ją napisz wprost, zamiast jak podupcony dawać linki do jakichś Konquerorów jakby ktoś w ogóle dawał latającego faka.
-
2010/03/02 22:15:47
@eli
"Żeby z nich korzystać offline trzeba by je opakowywać w jakieś Adobe AIR"

A jest jeszcze na Ziemi miejsce gdzie mozna byc offline?

@flash zre procesor

Chyba na Maku
-
2010/03/02 22:53:23
Witam,
Jako że padł gdzieś w środku dyskusji link do nas to dwa słowa od tego co robi crap "bez narracji"

Przygodówki flashowe robimy od 5 lat
kasy z tego jest zdecydowanie więcej niż z przeciętnej gry iphonowej
dzieki temu min że sprzedajemy graczom hmm historie, fabułę takie narracyjne hocki klocki mieszanie flasha z produktami PC czy nextgenowymi to pomyłka
min dlatego że odbiorców jest więcej... pokażcie mi grę która ma w ciągu miesiąca zgarnie widownie 10-20 milionów ludzi na całym świecie z czego 70% to nie gracze a 60% to kobiety?

system i model biznesowy jest tu prosty jak konstrukcja cepa jasne robimy gry na iphona ale burdel appstorowy i ciśnienie wokół dużych crapowych wydawców a'la gameloft jest tak duże że praca włożona w produkcje może być nie warta funta kłaków flash sprzedaj się świetnie daje mnóstwo frajdy tak nam jak i userom pieprzenie o braku narracji to zwyczajna hmmm nieznajomość rzeczy

hasło" jeśli są tacy dobrzy to dlaczego nie robią dla capcomu" jest trochę z dupy bez znajomosci faktów

flash daje totalną wolność i porównywalne przychody co robota anonimowego wyrobnika któy być moze załapie się kiedyś do listy płac
dlatego submachine może ciągnać się już przez ile 6-7 lat ? i nadal być jedną z najpopularniejszych gier point and click
to samo Covert Front

kwestia narracyjności: której iphonowej gry fani bawią się w pisanie własnych teorii na temat fabuły i tego co się za chwilę wydarzy?
mi to dostarcza masy radochy i dodatkowo finansową niezależność na co develoepr iphonowy liczyć raczej nie może

pprzygodówki flashowe są jak seriale tivi jedne lepsze drugie gorsze ( nam tez się zdarzały wtopy)
my możemy śmiało powiedzieć że robimy jedne z najlepszych na świecie - ilu developerów gier w Polsce może to o sobie powiedzieć?
-
wo
2010/03/02 23:03:05
@miss.take
"A jest jeszcze na Ziemi miejsce gdzie mozna byc offline? "

Akurat to miejsce, na którym najchętniej bym sobie w coś pograł, czyli samolot/pociąg.

@karolkonwerski
"system i model biznesowy jest tu prosty jak konstrukcja cepa jasne robimy gry na iphona ale burdel appstorowy i ciśnienie wokół dużych crapowych wydawców a'la gameloft jest tak duże że praca włożona w produkcje może być nie warta funta kłaków flash sprzedaj się świetnie daje mnóstwo frajdy tak nam jak i userom pieprzenie o braku narracji to zwyczajna hmmm nieznajomość rzeczy"

Ależ nie trochę, jest całkowicie! Ja przecież nie mówię, że coś jest Obiektywnie Złe, ja tylko wyjaśniam, dlaczego nie zamierzam dać szansy. Nie gniewaj się, ale piszesz trochę niezbornie, jakimś takim ciągiem świadomości - powyższe to jest jedno zdanie! Tym bardziej nie dam szansy, bo wydaje mi się, że umiejętność wymyślania fajnych fabuł współistnieje z umiejętnością słów perlenia jak pereł kolii. Ale powodzenia zią, nic do Ciebie nie mam.
-
2010/03/02 23:31:38
@WO

Nie namawiam Cię do dawania szansy, a jedynie zachęcam do nie pitolenia trzy po trzy bo "jednemu z popularniejszych blogerów w Polsce" to po prostu nie wypada ...

Piszesz flash nie ma narracji - ale ten wniosek skąd? Stąd, że grałeś kiedyś w skoki Małysza?

To równie dobrze mógłbym powiedzieć, że w grach PC "brak narracji" bo grałem kiedyś w Tetrisa.

Sprawa jest prosta jak mówiłem: piszemy fabuły, sprzedajemy je wydawcy, on wydaje, gracze są zachwyceni bo to co ich w tych grach pociąga to właśnie fabuła, a nie "ciekawy" czy "innowacyjny" gamplay.

I spytam wprost: grałeś w Machinarium?
Tam nie ma fabuły/narracji? A to flash przecież:)

Appstore z naszych własnych doświadczeń z pozoru tylko jest idealnym systemem dystrybucji. Albo inaczej: jest idealny dla Pana Jabłko i tylko dla niego.

I rozczulił mnie tekst o perlaniu perełek - chciałoby się dorzucić coś o "dawaniu szansy" opinii, walonej z grubej rury, ex catedra bez jakiejkolwiek znajomości rzeczy. Ale ja również nic do ciebie nie mam bo i skąd?
-
2010/03/02 23:39:11
@karolk
"kasy z tego jest zdecydowanie więcej niż z przeciętnej gry iphonowej "

A co ja państwu mówiłem?

@WO
"wydaje mi się, że umiejętność wymyślania fajnych fabuł współistnieje z umiejętnością słów perlenia jak pereł kolii"

Z reguły bym Ci przyklasnął, ale akurat przy grach (niekoniecznie flaszowych) narracja nie musi być prowadzona klasycznie, przy użyciu literek. Canabalt przy całym swoim minimalizmie przekazuje pewną historię, ale nie robi tego słowami.

Swoją drogą pisze Ci czarno na białym gość który w branży robi od lat, jak wygląda iPhone versus Flash od kuchni i wtedy zaczynasz czepiać się słówek. Nieprzemakalny, po prostu nieprzemakalny.
-
wo
2010/03/02 23:39:41
@karol
"Nie namawiam Cię do dawania szansy, a jedynie zachęcam do nie pitolenia trzy po trzy bo "jednemu z popularniejszych blogerów w Polsce" to po prostu nie wypada ..."

No to idź z tym na bloga jednego z najpopularniejszych blogerów, jejku.

"To równie dobrze mógłbym powiedzieć, że w grach PC "brak narracji" bo grałem kiedyś w Tetrisa. "

No to napisz, czy ja Ci bronię?

"Sprawa jest prosta jak mówiłem: piszemy fabuły, sprzedajemy je wydawcy, on wydaje, gracze są zachwyceni bo to co ich w tych grach pociąga to właśnie fabuła, a nie "ciekawy" czy "innowacyjny" gamplay."

Moje gratulacje!

"I spytam wprost: grałeś w Machinarium?"

Czy ja niedostatecznie klarownie napisałem, że nie, nie daję szansy deweloperom flaszowych gierek i unikam flasza jak mogę?

"I rozczulił mnie tekst o perlaniu perełek"

Plagiat z takiego jednego kolesia, nie znasz go, więc mniejsza.

"Ale ja również nic do ciebie nie mam bo i skąd?"

No coś jednak masz, skoro to Ty do mnie przylazłeś, a nie ja do Ciebie.
-
wo
2010/03/02 23:46:13
@barts
"Z reguły bym Ci przyklasnął, ale akurat przy grach (niekoniecznie flaszowych) narracja nie musi być prowadzona klasycznie, przy użyciu literek. "

Teoretycznie, ale praktycznie to jak ktoś dużo czyta, to odruchowo pisze bardziej po książkowemu. A jak mało czyta to niech wymyśla lepiej narracje do "M jak Miłość".

"Swoją drogą pisze Ci czarno na białym gość który w branży robi od lat, jak wygląda iPhone versus Flash od kuchni i wtedy zaczynasz czepiać się słówek"

Ale ja mu wierzę, że tak to wygląda od kuchni z punktu widzenia polskiej wytwórni marki "Capcom We Ain't". Bardzo możliwe nawet, że od kuchni z punktu widzenia Romana Kluski opłacalne były tylko składaki. No więc ja po prostu wolę produkty innych firm z innych krajów.
-
2010/03/02 23:49:31
@WO
"No to napisz, czy ja Ci bronię? "
Matko boska- ja tylko zwracam uwagę że to nie do końca prawda i zbyt duże uogólnienie

"Czy ja niedostatecznie klarownie napisałem, że nie, nie daję szansy deweloperom flaszowych gierek i unikam flasza jak mogę? "

Machinarium to gra dystrybuowana via Steam więc nie rzuca się w oczy flash no i przeglądarki nie wykorzystuje...

"No coś jednak masz, skoro to Ty do mnie przylazłeś, a nie ja do Ciebie."

jakbym blogaska prowadził i psiał o Twojej pracy nie mając o niej pojęcia to być może byś przyszedł

Dodatkowo piszesz o nas w sposób mało pochlebny- co mnie nie razi ani nie obraża ja jedynie chciałem parę spraw sprostować ot chociażby hasła o "sukcesach" "grafomanach" i "Pastel Konkueror'ach"

Dalej nie odpowiedziałeś na pytanie ilu developerów w Polsce może powiedzieć o sobie:
1. robimy tylko to co chcemy i tak jak nam się podoba( i za to bierzemy kase)
2. jesteśmy w światowej czołówce w swojej branży
-
wo
2010/03/02 23:59:04
@karol
"Matko boska- ja tylko zwracam uwagę że to nie do końca prawda i zbyt duże uogólnienie "

Bardzo się cieszę, na pewno lepiej ode mnie znasz świat flaszowych gierek, więc nie mam powodu, by Ci nie wierzyć. Oczywiście, mojego podejścia to nie zmieni.

"Machinarium to gra dystrybuowana via Steam więc nie rzuca się w oczy flash no i przeglądarki nie wykorzystuje... "

Prawdę mówiąc, Steama nigdy nie polubiłem - a sam Steam przypadkiem nie jest we fleszu? Bo w odróżnieniu od iTunes App Store, gdzie wszystko działa jakoś tak szybciutko i samo z siebie, pierdzielenie się ze Steamem odstrasza mnie od czegoś takiego, jak np. po prostu przeglądanie sobie z ciekawości, czy nie ma czegoś nowego. Załatwiam tylko to co muszę i jak najszybciej chcę zminimalizować okienko i grać.

"jakbym blogaska prowadził i psiał o Twojej pracy nie mając o niej pojęcia to być może byś przyszedł "

No nie wiem - blogów o miediach "tak w ogóle" jest mnóstwo, bardzo często autorzy snują jakieś absurdalne teorie. Najwyżej skomentuję z krótkim blipem, albo wyszydzę w blognotce. Ale przyłazić i prostować? Hm.

"Dodatkowo piszesz o nas w sposób mało pochlebny- co mnie nie razi ani nie obraża ja jedynie chciałem parę spraw sprostować ot chociażby hasła o "sukcesach" "grafomanach" i "Pastel Konkueror'ach""

Cieszę się i - jak widzisz - w pełni Ci to umożliwiam. Akurat nazwy, którymi rzucał MRW słyszałem pierwszy raz w życiu, a przypominały mi nazwy z Linuksa, tam jest jakaś taka frakcja, która wszystko chce nazywać na K. Już nie pamiętam, do czego jest Konkueror na Linuksie.

"Dalej nie odpowiedziałeś na pytanie ilu developerów w Polsce może powiedzieć o sobie:
1. robimy tylko to co chcemy i tak jak nam się podoba( i za to bierzemy kase)
2. jesteśmy w światowej czołówce w swojej branży"

Heeeej, to Polska. Kto tu w ogóle może być w światowej czołowce czegokolwiek, co zdefiniujemy inaczej niż "specyficzna seria produktów przeznaczonych wyłącznie na rynek polski"? Na pytanie (1) odpowiem, że tłumy, bo ludzi robiących to co chcą za kasę jest bardzo dużo, to kwestia realistyczności oczekiwań względem owej kasy. Kominek też robi co chce za kasę, ale co to za kasa... Na (2) strzelałbym, że zero, o ile definicji branży nie zawęzimy jako "branża produktów spolonizowanych".
-
2010/03/03 00:08:37
@WO
"Teoretycznie, ale praktycznie to jak ktoś dużo czyta, to odruchowo pisze bardziej po książkowemu. A jak mało czyta to niech wymyśla lepiej narracje do "M jak Miłość". "

Nie narzekam na braki lekturowy czy luki erudycyjne - pisanie w necie komentarzy na blogu, do tego w emocjach raczej nie wywołuje "odruchu książkowego" ale wezmę sobie do serca

"Heeeej, to Polska. Kto tu w ogóle może być w światowej czołowce czegokolwiek, co zdefiniujemy inaczej niż "specyficzna seria produktów przeznaczonych wyłącznie na rynek polski"?"
no właśnie w tym rzecz- jesteśmy totalnie nie polscy- tu nikt ( co za heca!) o nas nie wie, ani my się nikomu nie narzucamy, gier w Polsce z założenia nie sprzedajemy, działamy tfu, tfu globalnie.

Polski rynek gier flash wygląda tak: Pan z Agencji reklamowej OBORA pyta: "Który student zrobi grę we fleshu za 3 tys złotych?"
Po czym znajduje się studenta on robi kulkę Domestosu atakującą kawałki kupy w muszli klo. I sprawa zamknięta:)

Ani to dla nas rynek ani konkurencja( w temacie developerów).

Rynek globalny:
Wydawca pyta: macie coś nowego w produkcji?
Odpowiadamy: mamy
Wydawca: to Game Design Doc'a poproszę

I na tej podstawie i w ten sposób rozmawia się o grach flash - żeby nie było nextgeny powstają w sposób identyczny:)
-
2010/03/03 00:16:47
Bo widzisz Karol, jakby Pastel zrobił grę o Wildsteinie wynoszącym teczkę z Ipeenu, a Joemonster o tym jeszcze napisał, to byście mogli liczyć na felieton promujący w GW, a tak to sorry gregory.
-
wo
2010/03/03 00:16:52
@karol
"Polski rynek gier flash wygląda tak: Pan z Agencji reklamowej OBORA pyta: "Który student zrobi grę we fleshu za 3 tys złotych?"
Po czym znajduje się studenta on robi kulkę Domestosu atakującą kawałki kupy w muszli klo. I sprawa zamknięta:) "

O! Dokładnie tak to sobie wyobrażam w ramach swojego Krzywdzącego Uogólnienia.

"Ani to dla nas rynek ani konkurencja( w temacie developerów)."

Dzięki, że piszesz teraz poprawniej, ale mógłbyś się jeszcze wysilić względem tej spacji...

"I na tej podstawie i w ten sposób rozmawia się o grach flash - żeby nie było nextgeny powstają w sposób identyczny:) "

Za dużo teraz zrobiłeś skrótów myślowych, więc po prostu nic nie zrozumiałem - ale raz jeszcze życzę z całego serca powodzenia i w ogóle podboju rynków światowych. W moich oczach świat flaszowych gierek doszczętnie został skompromitowany tym, co - jakże barwnie - opisałeś jako gry robione przez studentów, dla których trzy tysiące to wielka kasa, sprowadzające się do walki z kupą w klozecie. I dużo czasu upłynie, zanim dam temu szansę choćby przez kliknięcie.

No trudno, jestem uprzedzony, ale skoro sam rzuciłeś taki błyskotliwy przykład to chyba przyznasz mi, że uczciwie na moją niechęć zapracowały tłumy studentów.
-
wo
2010/03/03 00:18:32
@mrw
"Bo widzisz Karol, jakby Pastel zrobił grę o Wildsteinie wynoszącym teczkę z Ipeenu, a Joemonster o tym jeszcze napisał, to byście mogli liczyć na felieton promujący w GW, a tak to sorry gregory."

Dodam od siebie, Karol, że on wcale nie wyolbrzymia, to rzeczywiście wygląda na sensowną próbę promocji wśród papertardów takich jak ja. Że nikt z Was (tak ogólnie piszę do wszystkich automatyzujących flasza) nie próbował tą drogą?
-
2010/03/03 00:20:10
@Dodam od siebie, Karol, że on wcale nie wyolbrzymia, to rzeczywiście wygląda na sensowną próbę promocji wśród papertardów takich jak ja. Że nikt z Was (tak ogólnie piszę do wszystkich automatyzujących flasza) nie próbował tą drogą?

facepalm.swf
-
2010/03/03 00:21:28
@W moich oczach świat flaszowych gierek doszczętnie został skompromitowany tym, co - jakże barwnie - opisałeś jako gry robione przez studentów, dla których trzy tysiące to wielka kasa, sprowadzające się do walki z kupą w klozecie.

Ale wystarczy podmienić sprite'y, wpuścić do AppStore i już piszesz o takim gównie notkę.
-
wo
2010/03/03 00:27:00
@mrw
"Ale wystarczy podmienić sprite'y, wpuścić do AppStore i już piszesz o takim gównie notkę."

No nie wystarczy jednak, bo (a) najpierw to musiałoby przelecieć przez wpływowe blogaski i tam zwrócić na siebie moją uwagę, (b) mieć fajny projekt plastyczny, co studenta za 3 kPLN jednak będzie przerastać. Przecież w AppStore są też tysiące gier, o których istnieniu nigdy się nie dowiem.
-
2010/03/03 00:27:36
@ mrwisniewski

hahahah! dobre!

to teraz tak:
PRZEDE WSZYSTKIM 12 Gnomów dostało nagrodę WYBORCZEJ (trójmiejskiej) - Sztorma Roku w kategorii Multimedia:)

tak dla pikanterii:)

@WO

"O! Dokładnie tak to sobie wyobrażam w ramach swojego Krzywdzącego Uogólnienia. "

Jasne, tylko wyobraź sobie minę scenarzystów "Six Feet under" albo "Sopranos" gdyby usłyszeli ze seriale tivi są do bani bo w Polsce mamy "M jak miłość"?

Ja nie bronie flasha jak niepodległości, robię literówki i za słabo "perlam perełki"

"Wildsteinowo" - ale po kiego licha mi promocja w GW z całym szacunkiem? Bo nie wiem czy nie wyłapuje żartu, czy się nie rozumiemy, więc będą działania na liczbach:

W gry pastelgames fo tej pory zagrało prawie 200 milionów graczy( mówie o unikalnych userach )

so?
-
wo
2010/03/03 00:32:24
@karolkonwerski
"Jasne, tylko wyobraź sobie minę scenarzystów "Six Feet under" albo "Sopranos" gdyby usłyszeli ze seriale tivi są do bani bo w Polsce mamy "M jak miłość"?"

Errrm, i w tej analogii Ty masz być Alanem Ballem? Zią, to dla mnie zaszczyt, tak wybitny artysta na moim skromnym blogasku...

""Wildsteinowo" - ale po kiego licha mi promocja w GW z całym szacunkiem?"

Nie mam zielonego pojęcia - przyłazisz na mojego bloga z jakimś problemem, więc sugeruję rozwiązania. Jeśli nie masz problemu, to rozejdźmy się w pokoju w stronę interesujących nas zakątków cyberprzestrzeni.
-
2010/03/03 00:41:38
@WO
"
Errrm, i w tej analogii Ty masz być Alanem Ballem? Zią, to dla mnie zaszczyt, tak wybitny artysta na moim skromnym blogasku... "

nie przypisuj mi rzeczy których sam sobie o sobie nie mówię.

Ale tak- we flashu znajdzie się wielu takich jak Allan Ball - od chociażby chłopaki (Czesi nomen omen) od Machinarium

Skoro zaczyna to przypominać walenie mnie po łbie bo "robię te gówniane flashe o których WO nie ma pojęcia" to chyba warto to przerwać

Bo mi ta dyskusja jest potrzebna jak kwiat do kożucha a chciałem tylko wyprowadzić WO z błędu i pomóc wyjść jakoś z twarzą z tej "lekkiej" kompromitacji...
-
wo
2010/03/03 00:51:58
@karolkonwerski
"nie przypisuj mi rzeczy których sam sobie o sobie nie mówię."

To pozwolisz w takim razie, że póki co nie będę rozważać hipotetycznych scenariuszy typu 'a jaką minę zrobiłby scenarzysta "Sześciu stóp pod ziemią"'.

"Skoro zaczyna to przypominać walenie mnie po łbie bo "robię te gówniane flashe o których WO nie ma pojęcia" to chyba warto to przerwać "

Na Boga, naprawdę czujesz się przeze mnie jakoś szczególnie brutalnie potraktowany? No już nie wiem co mam zaproponować w tej sytuacji, czekoladkę? Głasku, głasku...

"Bo mi ta dyskusja jest potrzebna jak kwiat do kożucha a chciałem tylko wyprowadzić WO z błędu i pomóc wyjść jakoś z twarzą z tej "lekkiej" kompromitacji... "

O, uwielbiam figurę stylistyczną w postaci takiego zastosowania cudzysłowu: pozwala wykrywać "mistrzów" narracji. Wiesz, człowiek naprawdę oczytany potrafi po prostu wymyślać bardziej wyrafinowane metody na drobne (i duże) złośliwości. Wybacz mi więc mój pesymizm, ale nadal nie ustaję w serdecznych życzeniach sukcesów i w ogóle dalszych setek milionów unikalnych kliknięć i w ogóle bycia w światowej czołówce.
-
2010/03/03 01:09:32
Dziękuje, bo mimo Twojego tonu i złośliwości pod moim adresem przyszedłem tu w dobrej wierze.

Szkoda, że w sytuacji w której burze/zburzyłem/staram się zburzyć Twój obiektywnie błędny sposób patrzenia na pewien konkret - gry flashowe, dostaje wiadrem złośliwości, a przecież jedynie chciałem pomóc.
Szkoda i tyle

-
wo
2010/03/03 01:18:58
@karolkonwerski
"Szkoda, że w sytuacji w której burze/zburzyłem/staram się zburzyć Twój obiektywnie błędny sposób patrzenia na pewien konkret - gry flashowe, dostaje wiadrem złośliwości, a przecież jedynie chciałem pomóc. "

No hej, obaj się tu od samego początku przerzucamy złośliwościami - ale przecież nie aż wiadrami, najwyżej łyżeczkami. Cieszę się, że zaprezentowałeś swój punkt widzenia, dzięki temu osoba zainteresowana flaszowymi gierkami być może zyska jakąś dodatkową wiedzę. Tylko że ja taką osobą nie jestem i raczej nie zostanę. Mój punkt widzenia jest oczywiście czysto subiektywny, co zresztą wynika jakby z definicji subiektywności.

I cieszę się, że chciałeś pomóc - ja też Ci chciałem pomóc, stąd moje różne propozycje rozwiązywania różnych Twoich problemów. Jak widzisz, obaj popełniliśmy ten sam błąd zakładając, że druga strona ma jakiś problem i potrzebuje jakiejś pomocy. Jeśli kiedyś się rozbiję tym samolotem na tej bezludnej wyspie i jedyne, ale to absolutnie jedyne w co będę tam mógł grać, to gierki fleszowe na jakimś komputerze podłączonym do Internetu, to na pewno wrócę do tej dyskusji i przeproszę się z tą technologią.

Póki co, będę grać w co innego. Raz jeszcze serdecznie pozdrawiam i życzę dalszych sukcesów w światowej ekstraklasie w swojej branży, cokolwiek nią jest.
-
2010/03/03 01:26:38
No właśnie chyba nie bardzo przerzucamy ale ok

To tylko na koniec tytułem podsumowania, mój drobny komentarz.
Cała ta dyskusja przypomina klasyczną rozmowę o komiksach:
- Komiksy są do dupy/dla dzieci/!
- A czytałeś... (lista komiksów od Mausa po Wilq'a)
- Nie!
- To jak możesz rzucać takimi tekstami?
- Bo "mój punkt widzenia jest oczywiście czysto subiektywny, co zresztą wynika jakby z definicji subiektywności. "

I nie, nie miałem na celu się wyzłośliwiać - ot to puenta całej dyskusji, która sensu nie miała.
-
wo
2010/03/03 09:42:05
@karol
"No właśnie chyba nie bardzo przerzucamy ale ok"

W sensie, Ty niewinna biała lelija, brutalnie zszargana przez złośliwego blogokomentatora?

"Cała ta dyskusja przypomina klasyczną rozmowę o komiksach:"

Mi to z kolei skojarzyło się z klasyczną rozmową o futbolu (którą już tutaj na blogu wielokrotnie przechodziłem)

Blogogospodarz: Nie interesuję się piłką nożną!

Apoloniusz Wenta, trener: Przyszedłem na tego bloga oburzony tym, że ktoś się ośmiela nie interesować piłką nożną. "Jednemu z najpopularniejszych blogerów" nie wypada pisać, że się czymś nie interesuje! My jesteśmy drużyną ze światowej ekstraklasy! Proszę się natychmiast nią zacząć interesować!

Blogogospodarz: Dzięki ziomal, cieszę się z waszego sukcesu, ale pozwolisz, że się jednak nie zainteresuję.

Apoloniusz Wenta, trener: Dodatkowo piszesz o nas w sposób mało pochlebny- co mnie nie razi ani nie obraża ja jedynie chciałem parę spraw sprostować ot chociażby hasła o "Lechii Wrocław". Dalej nie odpowiedziałeś na pytanie ilu drużyn w Polsce może powiedzieć o sobie: jesteśmy w światowej czołówce w swojej branży

Blogogospodarz: Heeeej, to Polska. Kto tu w ogóle może być w światowej czołowce czegokolwiek, co zdefiniujemy inaczej niż "jak na Polskę, to całkiem OK"?

Apoloniusz Wenta, trener: No właśnie tak wygląda polska piłka nożna - drużyna Domestos Groclin Finiszparkiet Lamparkiet grała jak studenci za trzy tysiące.

Blogogospodarz: Tak to postrzegam w swoich krzywdzących uogólnieniach. A więc: pozwolisz ziomal, że się nadal nie będzę interesować.

Apoloniusz Wenta, trener: Szkoda, że w sytuacji w której burze/zburzyłem/staram się zburzyć Twój obiektywnie błędny sposób patrzenia na pewien konkret - polski futbol, dostaje wiadrem złośliwości, a przecież jedynie chciałem pomóc.

Blogogospodarz: Cieszę się, że chciałeś pomóc. Może jeśli się rozbiję na bezludnej wyspie i jedyne co tam będzie do oglądania to transmisje ligi polskiej, może się zainteresuję. Na razie, sorki, mam inne rozrywki.

Apoloniusz Wenta, trener: Nie będę się wyzłośliwiać, ale zaraz tu kurna rzucę jakąś próbką wyrafinowanego sarkazmu i ironii!
-
2010/03/03 10:32:27
Nie, jednak paralela z komiksami pasuje lepiej. W końcu książki (czyli "duże" gry na konkretne platformy) czytasz (czyli grasz w nie), tylko uprzedzony jesteś do gatunku pokrewnego (flaszówek), które traktujesz jak stertę nawozu z kolorowymi efektami, ponieważ zetknąłeś się z kiepskimi pozycjami ("jaki Maus, jacy Watchmeni, z mojego subiektywnego punktu widzenia to łajno, bo widziałem te Kaczory Donaldy w kioskach i w ogóle nie ma mowy, żebym na to marnował swój cenny czas").
-
wo
2010/03/03 10:41:07
@barts
"tylko uprzedzony jesteś do gatunku pokrewnego (flaszówek),"

Ale czy to jest w ogóle odrębny gatunek? Przecież choćby ten wychwalany przez niektórych Canonbalt ma jakiegoś porta na inne platformy. Flaszówka to nie jest gatunek, to jest platforma. Analogii z komiksami można by więc się doszukiwać, gdyby chodziło o komiksy konkretnego wydawnictwa czy konkretnego autora. Co w tym takiego dziwnego, że ktoś np. zraził się do Ajfona, bo denerwują go jego entuzjaści - więc woli dawać szansę Palmowi Pre albo innemu Androidowi? Wszystkiemu na raz szansy i tak się dać nie da.
-
2010/03/03 11:16:16
@ Flaszówka to nie jest gatunek, to jest platforma. Analogii z komiksami można by więc się doszukiwać, gdyby chodziło o komiksy konkretnego wydawnictwa czy konkretnego autora.

wyprostuję analogię: komiksy - webkomiksy. Bo tu jakby sytuacja jest zbliżona - inny nośnik (platforma), za która nie wszyscy przepadają, podobne ograniczenia i bonusy związane z publikowaniem własnym sumptem, ten sam stosunek ilości crapu do fajnych tekstów. I niby można się upierać, że 'web komiksy obsysają' - MRW bodaj kiedyś lansował taką z dupy tezę, tyle, że będzie to równie mało rozsądne, co wywalanie na hasie wszystkich fleszy, bo są fleszami.
-
2010/03/03 11:43:14
@braineater
" co wywalanie na hasie wszystkich fleszy, bo są fleszami."
Ale one w zasadzie właśnie za to odpadają (a tak naprawdę, za bycie casualową grą przeznaczoną do interakcji z normalnego komputera).

Kongregate możę być (imho nie jest, ma kijową selekcję na frontpejdż) fajną rozrywką dla kogoś, kto potrzebuje oderwać się od pracy w biurze na 15 minut. I tak siedzi przed komputerem, Playboksii 360 w pracy raczej nie odpali, a na Kongregate coś-tam zawsze się znajdzie.

W domu raczej mam dostęp do gier z nieco wyższej półki - być może wyprodukowanych przez małe studia (jak World of Goo), ale o zdecydowanie większym budżecie i wartości (Submachine to fajna seria jak na flashówki, ale nie zapłaciłbym za nią tyle, co za World of Goo czy Fallouta 3).

Natomiast nie pogram we fleszówkę w metrze czy w pociągu. Nawet mniejsza o zasięg - zwyczajnie nie mam ochoty wyciągać w takich warunkach laptopa. Flashówki odpadają, bo nie pasują do interfejsu komórki (gry przeniesione na iPhone mają /prawie/ zawsze solidnie zmodyfikowany sposób interakcji).

Moje stanowisko jest takie, że dla kogoś, kto
1. Nie ma czasu na eksplorację portali
2. Gra głównie w domu lub w podrózy
3. Stać go na płatne gry
flashówki w stylu Kongregate mają mało do zaoferowania - właśnie ze względu na platformę.
-
2010/03/03 11:58:07
@'web komiksy obsysają' - MRW bodaj kiedyś lansował taką z dupy tezę

Nie z dupy, tylko prawdziwą; z zaznaczeniem, że "tym bardziej cieszą perełki".
-
2010/03/03 12:12:01
@ Natomiast nie pogram we fleszówkę w metrze czy w pociągu. Nawet mniejsza o zasięg - zwyczajnie nie mam ochoty wyciągać w takich warunkach laptopa

na tej samej zasadzie ja nie pogram na telefonie, bo z reguły go ze sobą nie noszę, kulturalni ludzie nie dzwonią, tylko piszą maile, albo używają skajpa. lapa natomiast mam przy sobie praktycznie zawsze i wtedy flesze okazują się doskonałą rozrywką, na przesiedzenie iluś tam minut w kolejce. Większość z nich ma download, więc problem z zasięgiem nie jest taki duży, jak mógłby się wydawać, a miejsca dużo nie zajmują
-
wo
2010/03/03 12:14:14
@braineater
"wyprostuję analogię: komiksy - webkomiksy."

Wolę się trzymać analogii platformowej - bo to przecież jest platforma, choćby dlatego, że ta sama gra może być przeportowana z jednej platformy na drugą. No i oczywiście przeważnie to już tak jest, że jak dajesz szansę XBoksowi, to nie dajesz PS3 (i tak dalej).

Ale tak poza tym webkomiks obsysają, prawie zawsze jak mi ktoś zareklamuje, to się czuję mocno rozczarowany. Nie lubię ubóstwianego przez nerdów xkcd, sławny (jak na Polskę) rork okazał się być właśnie bardzo "jak na Polskę", czasem mi się podoba jakiś żarcik o Cthlulhu na unspeakable cośtam of doom, ale żadnego webkomiksu nie oglądam z taką regularnością, z jaką czytam moronaila czy vontrompkę.
-
2010/03/03 12:32:44
@ Ale tak poza tym webkomiks obsysają, prawie zawsze jak mi ktoś zareklamuje, to się czuję mocno rozczarowany

no ale to jest tylko kolejny przykład na to, ze zlewasz 'produkcję własna autora' i całe ideolo DIY, na którym stoją i webkomiksy i muza i sky piastowskie i flesze i multum innych rzeczy, rozczarowany chujowymi przykładami na które trafiłeś. I z jednej strony rozumiem, że tak masz, ale z drugiej, skoro usilnie lansujesz słuszną zasadę 90% of everything is crap, to jednak może warto przy okazji zaznaczać, ze w tychh pozostałych 10% różnych własnoręcznych produkcji trafiają się rzeczy fajne, dobre, albo przynajmniej profesjonalnie zrobione. Przecież 'szukanie fajnego' na własną rękę, to jeden z najlepszych aspektów grzebania się w popkulcie.
-
2010/03/03 12:35:20
-
2010/03/03 12:38:03
@ to jeden z najlepszych aspektów grzebania się w popkulcie.

A nie wycieczka na Rancho Skywalker i darmowy popkorn od organizatorów dżanketu? #samaniewiem

@no ale to jest tylko kolejny przykład na to, ze zlewasz 'produkcję własna autora' i całe ideolo DIY, na którym stoją i webkomiksy i muza i sky piastowskie i flesze

A to jest dorabianie gęby teraz, bo przecież na ten przykład Pastele to nie jest żadne DIY, tylko porządna firma. Jakby Wojtek nie miał Japka wsadzonego w miejsce skutkujące częściowym ograniczeniem ruchu, to by się nad nimi spuszczał jak na Płacisz Imasz swego czasu.
-
wo
2010/03/03 12:38:33
@brainetater
"no ale to jest tylko kolejny przykład na to, ze zlewasz 'produkcję własna autora' i całe ideolo DIY, na którym stoją i webkomiksy i muza i sky piastowskie i flesze i multum innych rzeczy, rozczarowany chujowymi przykładami na które trafiłeś."

In other news: jestem czterdziestoparoletnim ojcem rodziny. Kto by kurna pomyślał?

"Przecież 'szukanie fajnego' na własną rękę, to jeden z najlepszych aspektów grzebania się w popkulcie."

Ja go właśnie nie lubię. Najbardziej lubię, kiedy nie ma żadnych niespodzianek, na plus ani na minus. Powiedzmy, czekam jak na szpilkach na jakąś premierę - LOTRa, Łoczmenów, Ghost Writera, teraz na Kick-Ass - a w kinie okazuje się dokładnie tak superfajoskie, jak na to liczyłem. Przebijanie się przez kakę dla wyszukiwania perełek to ciężka praca, za którą ludzie biorą pieniądze (na przykład redaktorzy wydawnictw, którzy muszą czytać nadesłane maszynopisy, albo eksperci PISF, którzy muszą czytać projekty scenariuszowe artystów ze Sky Piastowskie).
-
2010/03/03 12:38:59
@A www.wulffmorgenthaler.com?

Ja to czytam tylko jak ktoś linkuje, nie znoszę tłumaczenia dowcipów.
-
wo
2010/03/03 12:43:45
@mrw
"A nie wycieczka na Rancho Skywalker i darmowy popkorn od organizatorów dżanketu? #samaniewiem"

Jak można mieć co do tego jakiekolwiek wątpliwości? In other news: słuchajcie, hardkowerowa edycja Osiedla Swoboda ma pod każdą planszą KOMENTARZ AUTORA W STYLU DODATKÓW DO DVD O OKOLICZNOŚCIACH POWSTANIA PLANSZY. Że na początku były przedwojenne pocztówki o "bydgoskiej Wenecji", do których autor dorysował dymki wychodzące z domostw, w których ktoś dyskutuje od czapy o życiu seksualnym Madonny - niesamowite. TAK POWINNO BYĆ W KAŻDYM HARDKOWEROWYM INTEGRALU!
-
wo
2010/03/03 12:45:04
@okrazek
'www.wulffmorgenthaler.com/strip.aspx?id=c83f25c9-3e7b-4311-9d53-2d9b0d55a8ec"

Polandball crying/laughing!
-
2010/03/03 12:48:51
@TAK POWINNO BYĆ W KAŻDYM HARDKOWEROWYM INTEGRALU!

No, Śledziu swoją rastaczapką nakrył Minkiewiczów.
-
2010/03/03 12:50:20
@www.wulffmorgenthaler.com/strip.aspx?id=c83f25c9-3e7b-4311-9d53-2d9b0d55a8ec

O tym właśnie kurwa mówię. Przecież widzę, że rainbow, wystarczyłoby "Welcome to Poland" albo coś, koleś powinien pisać scenariusze do "Przyjaciół".
-
2010/03/03 12:58:36
@ A nie wycieczka na Rancho Skywalker i darmowy popkorn od organizatorów dżanketu?

przecież jedno nie wyklucza drugiego? Pewnie, że te wszystkie bonusy są fajne, tyle, że obracanie się wciąż w kręgu towarów kulturowych, które są silnie promowane, mają odpowiednie zaplecze marketingowe, a ich dystrybutorzy wiedzą jak nakręcić hajpa, odwraca uwagę od rzeczy, które mogą być równie wartościowe, tyle, że nie potrafią sie przebić przez szum medialny i zaistnieć na 'wpływowych blogaskach', nie mówiąc już o strupieszałych mediach poprzedniej generacji. WO nigdy się nie pozycjonował jako człowiek z misją promowania niezalowego popkultu i jego prawo, tyle że bez jakiś mechanizmów promocji tych właśnie różnych chałupniczych produkcji, są duże szanse, że za 50 lat wciąż będziemy oglądali filmy, których jedynym powodem istnienia jest popisówka 3D i grali w Modern Warfare 57 - Najebka z Saturnem, bo tylko to zyska taką oprawę medialną, żeby zmusić ludzi do kliknięcia i zauważenia.

Oczywiście jedna notka z serii flesze suxxx pewnie niczego nie zmienia, ani ludzie w to grać nie przestaną, ani nie zarzucą tej roboty, są zresztą spore szanse, ze kilku lurkerów po czymś takim zauważy istnienie takiego zjawiska, ale takie oporowe zjeby w stronę całego chałupnictwa kulturowego są jednak niedobre, bo jakby na to nie patrzeć, to właśnie z takich nor i garaży wyłażą twórcy, co nam zapewnią rozrywkę na następne kilkanaście lat - przejście od wyskrobywania drobniaków na nakręcenia szorta do pozycji twórcy blockbustera, który poważnie namieszał w kinie (Dystrykt) robi się coraz krótsze, więc pozycja, ze dopóki nie łoży na ciebie Warner czy inny Gollancz, to jesteś nikim, to jakby trochę strzelanie sobie w stopę.

-
2010/03/03 13:02:41
@Oczywiście jedna notka z serii flesze suxxx pewnie niczego nie zmienia,

Och, wręcz będzie miała odwrotny skutek. Wojtek jest antychrystem marketingu.
-
wo
2010/03/03 13:06:49
@braineater
"odwraca uwagę od rzeczy, które mogą być równie wartościowe, tyle, że nie potrafią sie przebić przez szum medialny i zaistnieć na 'wpływowych blogaskach'"

Być może - ale jeśli ja nawet nie mam czasu obejrzeć wszystkich tych hollywoodzkich produkcji, na które mam ochotę (jeszcze nie byłem na "W chmurach", forfakssejk!), no to z natury rzeczy polskie kino offowe (in fact, polskie kino jakiekolwiek) jest dalej w kolejce.

"ale takie oporowe zjeby w stronę całego chałupnictwa kulturowego są jednak niedobre,"

Czy ja dobrze rozumiem, że chciałbyś, żebym nie pisał na swoim własnym prywatnym blogu jak prywatnie postrzegam pewne sprawy, a to w imię Misji Społecznej i W Ogóle, Kinda, Like, Ogólnej Dobroci i Szczęśliwości?

"ze dopóki nie łoży na ciebie Warner czy inny Gollancz, to jesteś nikim, to jakby trochę strzelanie sobie w stopę. "

A teraz już zdajesz się sugerować, że godzę w jakieś swoje egoistyczne interesy - w jakie? Ja nie planuję wylansowania się jako pisarz (choć czasem skrobnę jakieś opowiadanko, to mam pełną świadomość, że jestem Sky Piastowskie przy Dukaju czy choćby nawet zręcznym rzemieślniku Grzędowiczu).
-
2010/03/03 13:23:28
@ Czy ja dobrze rozumiem, że chciałbyś, żebym nie pisał na swoim własnym prywatnym blogu jak prywatnie postrzegam pewne sprawy,

nonieno, jak już miałbym dostać plonka, to nie za mówienie o tym, co masz pisać, tylko za jakieś piętrowe, barwne inwektywy pod Twoim adresem:).

@ A teraz już zdajesz się sugerować, że godzę w jakieś swoje egoistyczne interesy - w jakie?

nienienie, to absolutnie nie ma nic wspólnego z Tobą, jako ewentualnym twórcą-amatorem, tylko ogólnie z nami, jako odbiorcami popkultu, który będzie się nam serwowało przez następne lata. Ważny jest ten kawałek o kolesiach z nor i garaży, bo to jednak oni prędzej czy później dostaną te kontrakty od Capcomów, albo stworzą molochy na miarę Pixara. I to raczej spośród takich smutnych gości we flanelach będzie się wybierać przyszłych 'mistrzów' i to oni będą robili rzeczy ważne, a nie ci, którzy od samego początku robią za mrówki wyrobnice w medialnych i rozrywkowych korpach.
-
wo
2010/03/03 13:45:29
@braineater
"Ważny jest ten kawałek o kolesiach z nor i garaży, bo to jednak oni prędzej czy później dostaną te kontrakty od Capcomów, albo stworzą molochy na miarę Pixara."

No i ja naprawdę życzę im tego z całego serca! A po co je będą dostawać albo tworzyć? Żebym im podsunął swój kawałek plastiku, co przecież zrobię z radością i merdając w ogóle ogonkiem z zachwytu. W czym w ogóle problem?

Nawet przyjmując przez chwilę tak absurdalne założenie, że mój blog ma na cokolwiek wpływ, to przecież nie wpływam na obniżanie szans kolesi z nor i garażów na uzyskanie owych upragnionych kontraktów?

"I to raczej spośród takich smutnych gości we flanelach będzie się wybierać przyszłych 'mistrzów' i to oni będą robili rzeczy ważne, a nie ci, którzy od samego początku robią za mrówki wyrobnice w medialnych i rozrywkowych korpach."

Tu chyba nie ma prostego wynikania - masz dużo przykładów na jedno i na drugie. Wielu przyszłych mistrzów zaczynało jako wyrobnicy na samym dole korpa.
-
2010/03/03 13:52:06
@ Nawet przyjmując przez chwilę tak absurdalne założenie, że mój blog ma na cokolwiek wpływ, to przecież nie wpływam na obniżanie szans kolesi z nor i garażów na uzyskanie owych upragnionych kontraktów?

To nie jest absurdalne założenie. I tak właściwie do tego sprowadza się cały mój rant.
-
wo
2010/03/03 13:53:46
@braineater
"To nie jest absurdalne założenie"

Nigga, pliz. Zapuściłeś sobie na swojego blogaska któryś z tych łebsajtów obliczających "za ile można sprzedać ten serwis" i zacząłeś już snuć plany, na co wydasz milion baksów?
-
2010/03/03 13:54:02
To ja dopowiem do braineatera i misji: otóż wydawało mi się, WO, że Ty w kategorii dziennikarz kulturalny masz (miałeś) coś w rodzaju misji, a mianowicie zwrócić uwagę odbiorców Twojego pisania na rzeczy ciekawe. Parę osób z gromadki Twoich wieloletnich czytaczy i komentatorów zwraca Ci uwagę na parę rzeczy, które potencjalnie mogą być dla Ciebie interesujące, a Ty to zbywasz apriorycznie uznając, że bzdury i goście bredzą, no bo jak to tak, bez znaczka jakości Q by Apple lub/i Konami, a w ogóle to LMC grają we flasze, pff.

Jakoś mi się zdawało, że lubiłeś niekiedy pisać o rzeczach mniej typowych i walczyć z krzywdzącymi uogólnieniami dot. np. polskiego komiiksu czy komiksu jako takiego. Okazuje się jednak, że (z wiekiem zapewne, bo jak wiadomo le bourgois, c'est comme les cochons, plus ca devient vieux...[/]) nabrałeś całej masy innych stereotypów. I wprawdzie wiadomo że blogokomentatorzy to anonimowe łosie i na niczym się nie znają, ale jeżeli kilku ciągle niezabanowanych próbuje zwrócić uwagę, żeby pewnych rzeczy nie dissować automatu, jak to sam kiedyś pisałeś w sprawie komiksów czy gier karcianych, to można by im udzielić jakiegoś minimalnego kredytu zaufania i chociaż ściągnąć sobie tego nieszczęsnego Canabalta, jako flaszówkę która przeszła awans klasowy do Apple Store.

Szyt, miało być krótko, a znowu mi się ulało.
-
2010/03/03 13:59:09
@Jakoś mi się zdawało, że lubiłeś niekiedy pisać o rzeczach mniej typowych i walczyć z krzywdzącymi uogólnieniami

E, ja kol. Orlińskiego zapoznałem we flejmie antymangowym. Flejmowałem z pozycji "Batman jest głupi", swoją drogą.
-
wo
2010/03/03 14:00:04
@barts
"otóż wydawało mi się, WO, że Ty w kategorii dziennikarz kulturalny masz (miałeś) coś w rodzaju misji,"

A ponadto jestem czwartą władzą! I wogle piątą, bo przecież jestem też blogerem, a więc wogle dziennikarzem dwojako!

"Jakoś mi się zdawało, że lubiłeś niekiedy pisać o rzeczach mniej typowych i walczyć z krzywdzącymi uogólnieniami dot. np. polskiego komiiksu czy komiksu jako takiego."

Jak każdy, z jednymi walczę, z drugimi nie.

"Okazuje się jednak, że (z wiekiem zapewne, bo jak wiadomo le bourgois, c'est comme les cochons, plus ca devient vieux..."

Młody człowieku, dissowałem poszczególne platformy giercownicze, kiedy Twoja stara nie była jeszcze w planach. Kiedy ludzie w moim wieku flejmują o 8-bitowcach, to nie jest tylko dowcip, Spectrum naprawdę obsysał.

"to można by im udzielić jakiegoś minimalnego kredytu zaufania"

Blogerom? Dlaczego?
-
2010/03/03 14:04:10
@ Nigga, pliz. Zapuściłeś sobie na swojego blogaska któryś z tych łebsajtów obliczających

bożebroń, nie mówimy o moim blogasku, którego czyta tyle osób, że z wszystkimi bym się wódki napił i nadal był trzeźwy, tylko o Tobie jako 'wpływowym blogerze' z dużą liczbą cytowań i rozpoznawalnym recenzencie kulturalnym jedynego sensownego dziennika w kraju. Przecież Twoje teksty, czy blogowe, czy gazetowe nie istnieją w próżni, a przez lata, czy tego chciałeś, czy nie, wyrobiłeś sobie pewną markę, zostałeś stemplem jak Capcom. Stąd też duże kwantyfikatory w Twoim wykonaniu (flesz suxx) mogą być groźne.
-
wo
2010/03/03 14:14:33
@braineater
"tylko o Tobie jako 'wpływowym blogerze' z dużą liczbą cytowań i rozpoznawalnym recenzencie kulturalnym jedynego sensownego dziennika w kraj"

Co się stało, chcesz pożyczyć jakieś pieniądze czy co? Moim zdaniem, rozpoznają mnie tylko mniej więcej ci sami ludzie, co MRW, czyli szeroko pojęty fandom. Reszta ludzi nawet nie czyta podpisów pod artykułami, ja zresztą też nie.

" Stąd też duże kwantyfikatory w Twoim wykonaniu (flesz suxx) mogą być groźne."

Jeśli kiedyś będę sławny i bogaty, to się będę przejmował.
-
2010/03/03 14:22:08
@ Co się stało, chcesz pożyczyć jakieś pieniądze czy co?

Zawsze. Tyle, co na dwuosobowy lot do Australii w jedną stronę i żeby jeszcze starczyło na dwa lata czekania na obywatelstwo. Oddam jak wrócę.

A że przez pokłady Twojej wrodzonej skromności się pewnie nie przebiję, to chyba EOT.
-
2010/03/03 14:23:09
@wo
"dissowałem poszczególne platformy giercownicze, kiedy Twoja stara nie była jeszcze w planach"
Moja Stara technicznie mogłaby być Twoją Starą, więc z tymi planami, to trochę się zapędziłeś.

"Blogerom? Dlaczego?"
Kłamiesz, tego nie napisałem, pisałem o wieloletnich blogokomentatorach na Twoim podwórku, z których kilku powtarzalnych już chyba mógłbyś zapamiętać mimo podeszłego wieku.
-
wo
2010/03/03 14:28:58
@barts
"Kłamiesz, tego nie napisałem, pisałem o wieloletnich blogokomentatorach na Twoim podwórku, z których kilku powtarzalnych już chyba mógłbyś zapamiętać mimo podeszłego wieku."

No mógłbym, ale absolutnie podstawową zasadą mojego blogowania (w istocie głownym powodem, dla którego bloguję) jest "na moim blogu nic nie muszę". Nic ale to zupełnie nic.
-
2010/03/03 14:47:26
@rozpoznają mnie tylko mniej więcej ci sami ludzie, co MRW, czyli szeroko pojęty fandom.

plus Psychiatryk.
-
2010/03/03 15:07:59
@wo
Też ja nie piszę, że musisz. Ale linka do Canabalta na iTunes byś mógł kliknąć, nie?

Dobra, już się zamykam w temacie bloga, gier i flaszówek.
-
2010/03/03 15:26:24
@absurdalne założenie, że mój blog ma na cokolwiek wpływ

No, Kominkiem to ty nie jesteś.

A w ogóle ja na przykład mam do pewnego stopnia podobnie jak WO, to znaczy, mam tyle kupionych gier, że jeśli gram, to w nie, bo inaczej to omg tyle pieniędzy w błoto. Co nie znaczy, że nie poodbijam sobie piłeczki czy nie przebiegnę się konikiem od czasu do czasu, ale najwyżej klikam w linki, nie szukam sam.
-
wo
2010/03/03 15:27:43
@barts
"Ale linka do Canabalta na iTunes byś mógł kliknąć, nie?"

Lista rzeczy, które bym mógł, jest tak niesamowicie długa, że aż mnie to czasem przeraża.

@mrw
"plus Psychiatryk."

Też pewnie nie cały, ale co to jest cały Psychiatryk? Około 2500 ludzi (wnioskując po skuteczności ich akcji typu "nie damy zwolnić Kamińskiego"). Nigga, pliz, przecietny osiedlowy sklepikarz cieszy się większą sławą.
-
2010/03/03 17:34:42
@popularność wo

Ostatnio patrzyłem na listę najbardziej poczytnych blogów bloxa kto jest przed wo (wo jest na ~23 miejscu). Skreślając blogi sportowe i o celebrytach pozostał kominek, jakiś jeden religijny, ale nie nadawał się do lol-ania i ten jeden troll - czyli nic.
-
wo
2010/03/03 21:11:43
@login
"Skreślając blogi sportowe i o celebrytach pozostał kominek, jakiś jeden religijny, ale nie nadawał się do lol-ania i ten jeden troll - czyli nic."

Skreślając 99194 loginy, pozostanie Twój na pierwszym miejscu :-)
-
2010/03/04 06:19:58
-
wo
2010/03/04 10:49:06
@arturjac
Łał, będę miał preteskt by po raz trzeci przejść jedynkę na trzeciej platformie (PS2, Win, Mac)?
-
2010/03/04 11:07:34
@wo
"Skreślając 99194 loginy"

Ale przecież już mam nowy tylko się jeszcze nie przestawiłem.
-
2010/03/05 10:29:29
@WO
No ja mam tak, że zawsze czytam podpisy pod artykułami i mam cholernie dobrą pamięć. To zresztą bezpieczniej, jakbym nie kojarzył którego recenzenta zachwyty definitywnie olać, no to są przecież czasem konkretne wydatki.

A a propos Twojej wpływowości i mojej pamięci, czy ja dobrze kojarzę, że był jakiś prawicowy tekst kilka lat temu, który obsadzał Cię w roli demiurga niemalże naszej sceny popkulturowej? I nie chodzi mi, że Michalski opisał Cię kiedyś jako pióropałkarza zadaniowanego na budzenie sentymentu po PRL, ale jakiś taki grubszy rant w Rzepie czy Wproście?
-
wo
2010/03/05 11:29:26
@fin
"I nie chodzi mi, że Michalski opisał Cię kiedyś jako pióropałkarza zadaniowanego na budzenie sentymentu po PRL, ale jakiś taki grubszy rant w Rzepie czy Wproście? "

Hm - Wprosta nie czytam praktycznie w ogóle, Rzepę też sporadycznie, ale ktoś by mi chyba zareklamował? O tekstach Michalskiego też w końcu dowiedziałem się od blogolurkerów (on tę tezę wyrażał parokrotnie). Oczywiście, uwielbiam czytać takie rzeczy, bo kto by człowiekowie powiedział dobre słowo, gdyby nie prawicowi hejterzy.
-
2010/03/05 12:46:10
@fin1978
"Michalski opisał Cię kiedyś jako pióropałkarza zadaniowanego na budzenie sentymentu po PRL"

Biedny ten pan Michalski, u którego trzeba pióropałkarza aby budzić sentyment do pierwszych trzydziestu lat jego życia.
-
2010/03/05 14:22:03
@WO
Wyguglałem. Pamiętałem nie zbyt dokładnie i oryginalnego tekstu nie czytałem, ale dziękowałeś już za uznanie "anonimowemu prawicowcowi".
-
2010/03/05 14:23:34
-
wo
2010/03/05 14:36:18
@fin
"Pamiętałem nie zbyt dokładnie i oryginalnego tekstu nie czytałem, ale dziękowałeś już za uznanie "anonimowemu prawicowcowi". "

A, to się ukazało w "Życiu" Wołka, anonimowo. Ale tam o mnie było jakieś parę zdań, bardzo podobnych do późniejszych wywodów Michalskiego, więc strzelam, że to jednak on.