Ekskursje w dyskursie
Blog > Komentarze do wpisu
Sie hören (101)

Napisałem kiedyś popkulturowy esej „Ze lengvidge”, w którym analizowałem stereotyp fikcyjnego języka niemieckiego przedstawionego jako angielski z przesadzonym akcentem. Po poddaniu go dobrowolnemu peer review nie jestem z niego do końca zadowolony, więc wciąż jeszcze go nigdzie nie publikowałem.
Temat sam w sobie wydaje mi się ciekawy i kiedyś do niego zamierzam wrócić. O ile bowiem istnieją w popkulturze stereotypy przesadzonych akcentów - że wspomnę piosenkę „Mambo Italiano”, żarty z języka Engrish czy dowolną filmową kreację Olivieha Mahtineza - tylko co do niemieckiego jest tak, że popkultura systematycznie udaje, że ten język w ogóle nie istnieje.
Kiedy popkultura pokazuje np. Amerykanina wśród Japończyków, to będzie to mniej więcej zrozumiałe, że Japończycy do niego mówią w Engrish („please lip my stockings, mister Bob Harris!”). Ze sobą będą jednak rozmawiać po japońsku lub w najgorszym wypadku, w jakiejś generycznej imitacji języka ogólnoazjatyckiego.
Niemcy tymczasem systematycznie pokazywani są, jak w „ze lengdvidge” rozmawiają ze sobą. Na przykład w RTCW możemy podsłuchać jak jeden NPC mówi do drugiego: „Schnell! Ve have only zixty zekondz left!”.
Tercet Zucker-Abrahams-Zucker to mistrzowie analizowania stereotypów, w swej przedniej komedii „Top Secret” rozebrali więc motyw „ze lengvidge” na czynniki pierwsze. To jedyny znany mi film, w którym „ze lengvidge” występuje w formie pisemnej: wielbicielki amerykańskiego mistrza rokendrola Nicka Riversa witają go transparentem „Velcome Neek”.
Wiem już chyba, czego brakowało mi w moim eseju. Nie uwzględniłem w nim w ogóle absolutnego króla i mistrza nad mistrze „ze lengvidge” - Tilla Lindemanna. A to jednak wstyd, bo pisałem ten esej mniej więcej na etapie płyty „Reise, Reise” (a więc już wtedy ich uwielbiałem).
„Ze lendgvidge” wydaje mi się kluczem do analizy piosenki, którą kalifornijskie waginy sprzedały mi jako „P***y”. Jego wulgarność byłaby niestrawna, gdyby zaserwowano ją saute. Czym dla surowej ryby sos Kikkomana, tym dla tej piosenki jest kpina ze stereotypowej niemieckości.
Czuję, że jeśli do tego wrócę, nowy tytuł będzie brzmieć „He can’t get laid in Germany”.

wtorek, 02 lutego 2010, wo
TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Euro-English z Zapiski kiepsko uczesane
The European Commission has just announced an agreement whereby English will be the official language of the European Union rather than German, which was the other possibility. As part of the negotiations, the British Government conceded that ... »
Wysłany 2010/02/02 15:56:35
Komentarze
2010/02/02 15:30:54
Wydajemisię, że Wenn ist das Nunstruck git und Slotermeyer jeszcze długo będzie wyznaczał standardy. W okolicy piątej minuty. Mniej znany fragment jest jeszcze 8:30.
-
wo
2010/02/02 15:31:53
@oszust
"Wydajemisię, że Wenn ist das Nunstruck git und Slotermeyer jeszcze długo będzie wyznaczał standardy"

To nie jest angielski z karykaturalnie przesadzonym niemieckim akcentem.
-
2010/02/02 16:18:16
iTunes skwitował ostatniego linka (z notki) tekstem:

Der von Ihnen angeforderte Artikel ist zur Zeit nicht im deutschen Store erhhältlich. Er ist jedoch im amerikanischen Store erhältlich. Klicken Sie auf "Store ändern", um Artikel ansehen zu können.

We are living in Amerika
Amerika ist wunderbar :-)
-
wo
2010/02/02 17:08:22
@m3
Odpowiem Ci w języku Ze Lengdvidge:

Und das ist vhy every sitizen of die oiropeishe union needz a skratch kard for di verfluchte amerikanishe eitiunz muzik shtor, donnerwetter.
-
2010/02/02 17:12:15
Czy Ze Lengdvidge będzie nowym pokemon/lolspikiem? Wyobrażam sobie emo-blogaski nastolatek pisane w taki sposób. Och, to by było świetne.
-
wo
2010/02/02 17:20:52
@eli
"Czy Ze Lengdvidge będzie nowym pokemon/lolspikiem?"

Chyba cały czas działa w ten sposób na obrzeżach głównego nurtu, w postaci cytatów z "Bruno" i innych klasycznych zastosowań ze lengdvidge, jak "I varn yu - ve haf veiz too meik yu tawk". Albo "ve are ze nihilists, Lebovski!". Albo cytaty z "Allo allo".

"emo-blogaski"

Potencjalnie widzę potężne przełożenie na linii goth/fikcyjna niemieckość.
-
2010/02/02 17:22:17
Ich bin kein Kartenkratzer!

Zdarza się, że niemieccy zwyczajni inżynierowie (tzn. po Fachschule, nie dipl.-ing.) mówią po angielsku ze lengvidgem. Bywa to dosyć zabawne. A bajdełejem, to wiesz może coś na temat, dlaczego piosenki Weilla z amerykańskiego okresu często śpiewa się z lengvidgowymi wstawkami (the Vein)? Jakaś konwencja? Tradycja?

Muzykologia na ten temat milczy (pewnie za bardzo pop), więc podrzucam temat.
-
wo
2010/02/02 17:32:54
@m3
"A bajdełejem, to wiesz może coś na temat, dlaczego piosenki Weilla z amerykańskiego okresu często śpiewa się z lengvidgowymi wstawkami (the Vein)? Jakaś konwencja? Tradycja?"

No więc to jest punkt, w którym mój esej się rozsypuje na kawałki. Bo z jednej strony karykaturalny niemiecki akcent jest używany dla podkreślenia, że jakaś osoba jest niesympatyczna, chamowata i nieatrakcyjna seksualnie. I to jak sądzę są skutki mema wykreowanego na użytek wojennej propagandy z drugiej światówki. Ale nim on się pojawił, mieliśmy mema wprost przeciwnego - mema wampa i Marleny Dietrich, gdzie z kolei przesadny niemiecki akcent robił kogoś ubersexy i sehr kool. Ten mem nie umarł do dzisiaj i krąży w postaci stereotypu sytuacyjnego pod tytułem "berliński kabaret w dekadenckim Weimarze". Interpretacja Weila po linii najmniejszego oporu to interpretacja a la Joel Grey.

Ale tak jak mówiłem, to na razie luźne intuicje.
-
2010/02/02 17:37:29
"Czy Ze Lengdvidge będzie nowym pokemon/lolspikiem?"

Chyba w Punxsutawney.
-
2010/02/02 17:47:05
@ "Z jednej strony karykaturalny niemiecki akcent jest używany dla podkreślenia, że jakaś osoba jest niesympatyczna, chamowata i nieatrakcyjna seksualnie. I to jak sądzę są skutki mema wykreowanego na użytek wojennej propagandy z drugiej światówki. Ale nim on się pojawił, mieliśmy mema wprost przeciwnego - mema wampa i Marleny Dietrich, gdzie z kolei przesadny niemiecki akcent robił kogoś ubersexy i sehr kool."

A tu jest synteza tej pięknej heglowskiej tezy i antytezy:
www.youtube.com/watch?v=6-pmpgrYQgs
-
wo
2010/02/02 17:50:38
@max.plonk
"A tu jest synteza tej pięknej heglowskiej tezy i antytezy: "

W ogóle u Mela Brooksa syntezą okazuje się być jidysz :-). Por: "Producenci": www.youtube.com/watch?v=K08akOt2kuo
-
2010/02/02 17:51:05
@miasto-masa-maszyna
"iTunes skwitował ostatniego linka (z notki) tekstem: "

mi się link otworzył na angielskiej stronie z pokornym błaganiem:

"It would be nice if the US version of itunes would release the newest album by rammstein like the German version. I've been waiting forever to finaly get my hands on this new album on here and itunes is lame enough to not have it. Thanks a lot."

Jacy ci amerykanie grzeczni. Żadne tam petycje, żadne protesty, tylko grzeczniutko do Pana Apple'a.

@wo
"popkultura systematycznie udaje, że ten język w ogóle nie istnieje."

Słaby kontrprzykład - stary film "Operacja Kusza", który lata dość często na TCM. Film mówiony po angielsku, ale Niemcy mówią po niemiecku (z napisami).
Z drugiej strony - weźmy takie "Działa Nawarony". W *książce* jest taki fragment:
"Dziewięć trupów, poruczniku, tylko z powodu pańskiej urażonej dumy. - Świadomie ostatnie zdanie wypowiedział po niemiecku, płynną kolokwialną niemczyzną..."
A co z tego zrobił *film*? Mallory wygłosił bezbłędną angielszczyzną frazę: "I speak German. Perfectly". Lol.
-
2010/02/02 18:19:49
@ jidisz

Bo jidisz to jak powszechnie wiadomo niemiecki z poczuciem humoru.

@ "popkultura systematycznie udaje, że ten język w ogóle nie istnieje"

To zależy jaka popkultura. W historycznych freskach typu "Bitwa o Anglię" czy "O jeden most za daleko" Niemcy mówili po niemiecku. Ale ten język słychać też nawet w takim "Złocie dla zuchwałych". Oczywiście do momentu, gdy trzeba rozmówić się z nieprzyjacielem:
www.youtube.com/watch?v=E3bmaaj5GOY
To raczej kwestia sytuacyjna. Popkultura nie tyle udaje, że niemiecki nie istnieje, ile raczej używa go wyjatkowo swobodnie - tam gdzie to żartów nadaje się Ze Lengdvidge, chętnie po niego sięga, ale czasem potrafi też zabawić się regularnym niemieckim:
www.youtube.com/watch?v=dTyvB0rxkO8

-
2010/02/02 19:22:55
@: A tu jest synteza tej pięknej heglowskiej tezy i antytezy:

A nie w dominie: ja ja gut, Teresa Orlovsky, ledernisze unterhosen. Jednocześnie vamp i odpychający.

No i czy za lengvitshem nie stoi stara dobra dolina niesamowitości? Zbyt podobne dla angielskiego ucha, ale i zbyt dziwacznie niepodobne. W sam punkt, że trzeba coś z tym zrobić, żeby przełknąć.
-
2010/02/02 19:27:21
@wo "To nie jest angielski z karykaturalnie przesadzonym niemieckim akcentem."

Ale "Der ver zwei Peanuts valking down die Strasse und van vos assaulted. Peanut! Hohohoho!" już jest, nie?

Przy okazji - ciekawie przy tym wypada nasz rodzimy Kloss - ale w warstwie pisanej. Tam są napisy pisane po polsku... gotykiem. Taka mała wariacja na temat.
-
2010/02/02 19:27:27
Za to w jednym odcinku sitcomu Dharma i Greg zażartowano z ze lendgvidge jako takiego. www.youtube.com/watch?v=rWrJjq-UVYQ
-
2010/02/02 19:32:41
@konrad

Niemiecki z polskich seriali wojennych zwłaszcza "Czterech Pancernych" ma przebrzydłe, twarde brzmienie. Niewiele to ma wspólnego z tym jak naprawdę brzmi ten język. Karykaturalna brzydota języka była kolejnym składnikiem obrazu wroga.
-
2010/02/02 19:37:28
@meinglanz
Niemiecki z polskich seriali wojennych zwłaszcza "Czterech Pancernych" ma przebrzydłe, twarde brzmienie. Niewiele to ma wspólnego z tym jak naprawdę brzmi ten język. Karykaturalna brzydota języka była kolejnym składnikiem obrazu wroga.

No ba! Wyskocz gdzieś ze stwierdzeniem, że niemiecki to poetycki język. Zaraz usłyszysz o "szczekaniu komend".

A napisał kto kiedy lepszy lovesong od czasów Pieśni nad pieśniami niż to:
www.youtube.com/watch?v=pm_aut6RDAY
?
-
wo
2010/02/02 19:51:50
@konrad
"Ale "Der ver zwei Peanuts valking down die Strasse und van vos assaulted. Peanut! Hohohoho!" już jest, nie?"

Owszem. Przy czym - skoro już mówimy o Cleesie - to komizm odcinka "The Germans" polega na tym, że Basil Fawlty do swoich niemieckich klientów mówi w ze lengdvidge i się dziwi, że nie rozumieją i coraz bardziej się irytują. A przecież on się tak stara, żeby don't mention the war.

@m3
"Wyskocz gdzieś ze stwierdzeniem, że niemiecki to poetycki język. Zaraz usłyszysz o "szczekaniu komend". "

Więc właśnie to jedno z moich marzeń zawodowych, dopchać się do Tilla i usłyszeć, jak on mówi po niemiecku tak normalnie, bez karykaturalnego "Steck Bratwurst in dein Sauerkraut". Redaktor Sankowski często opowiada anegdotę o tym, jak Till wział balonik z helem i helowym głosikiem zanucił "Rammsten, kein Vogel singt mehr".

Podobno Niemcy dubbingują ze lengdvidge jako ciężki akcent saksoński.
-
2010/02/02 20:01:03
@wo
Podobno Niemcy dubbingują ze lengdvidge jako ciężki akcent saksoński.

Tak tak! Saksoński brzmi trochę jak ten szczekający niemiecki z polskich filmów. Na przejście graniczne Dreilinden na końcu AVUS-a zachodniacy mówili "Gänsenfleisch". Wzięło się to stąd, że pograniczniacy wkoło WestBerlina byli głównie z Saksonii (wiadomo, że nie mogli być lokalsi a Saksonia, zwłaszcza na wschód i południe od Drezna to była ta "dolina nieświadomości" - vide ARD - aussen Rügen und Dresden - tam nie docierała zachodnia TV, to był prawdziwy nieskażony miazmatami DDR) i ich "können Sie vielleicht..." (czy mógłby pan) otworzyć bagażnik brzmiało dla erefenowców jak "Gänsenfleisch", gęsie mięso.
-
2010/02/02 20:01:51
@ Teresa Orlovsky

A to ona mówi ze lengdvidgem? Ja bym stawiał na niemiecki z zauważalnym słowiańskim akcentem raczej.
-
2010/02/02 20:08:04
@MMM

Saksoński akcent ma jak dla mnie słowiańskie brzmienie - może to pozostałość po Serbołużyczanach?
-
2010/02/02 20:10:39
@meinglanz
Saksoński akcent ma jak dla mnie słowiańskie brzmienie

No wypisz-wymaluj polscy statyści w "Czterech pancernych" krzyczący "raus!" i "sznela!".
-
2010/02/02 20:15:22
Swoją drogą to straszne jak dla Niemców, Anglosasów i w ogóle nie-Słowian musi brzmieć polski.
-
2010/02/02 20:29:53
@miasto-masa-maszyna
No wypisz-wymaluj polscy statyści w "Czterech pancernych" krzyczący "raus!" i "sznela!".

Z kałaszami udającymi StG-44 i ZiS-3 w roli PaK-40.
-
2010/02/02 20:33:44
@meinglanz
Swoją drogą to straszne jak dla Niemców, Anglosasów i w ogóle nie-Słowian musi brzmieć polski.

Jakieś pojęcie o tym daje przyjrzenie się, co wymyślają, kiedy usiłują się na nas stylizować. Główna bohaterka dziejącej się w Polsce opery Luigi Cherubiniego (do francuskiego libretta pana o nazwisku Claude-François Fillette-Loraux) nazywa się Lodoiska, księżna Altanno (z altanki?). Inni bohaterowie to m.in. Lysinka, Floreski, Tytzikan i Dourlinski. Znasz kogoś o nazwisku Dourliński albo Lodoiska?
-
wo
2010/02/02 20:40:56
@m3
" Inni bohaterowie to m.in. Lysinka, Floreski, Tytzikan i Dourlinski. Znasz kogoś o nazwisku Dourliński albo Lodoiska?"

Alan Furst, "The Spies of Warsaw". Całkiem zacna powieść i widać, że autor zrobił staranny risercz, zwiedził Warszawę i Milanówek, zasmakował w "ponczkis" (jest przy tym przekonany, że "ponczki" to liczba pojedyncza, as in "have another ponczki") i "Polish chicken soup". Typowe polskie nazwiska: Szarbek i Sczelenska. Ciekawe, co z tym zrobi polski wydawca...
-
2010/02/02 20:59:53
@wo
jest przy tym przekonany, że "ponczki" to liczba pojedyncza

To tak jak w USA z "one pierogi, two pierogis".

Całkiem zacna powieść i widać, że autor zrobił staranny risercz

Ja rozumiem libretcistę Cherubiniego, ale że w dzisiejszych czasach komuś nie chce się (tak jak robi to choćby Krajewski w swoich cośtam-w-Breslau) wziąć książki telefonicznej i losowo wybrać nazwisk? Przecież dzisiaj do tego wystarczy Google.
-
2010/02/02 21:27:24
@wo

Więc właśnie to jedno z moich marzeń zawodowych, dopchać się do Tilla i usłyszeć, jak on mówi po niemiecku tak normalnie, bez karykaturalnego "Steck Bratwurst in dein Sauerkraut".

A skąd podejrzenie, że to zamierzona karykatura? Na moje ucho to jego standardowy styl, zwłaszcza w szybszych kawałkach (np. Ich Tu Dir Wen z najnowszego albumu) ale chyba nie wymierzony w parodiowanie czegoś.

A normalnego Tilla można posłuchać choćby w wywiadach na tubce.
-
2010/02/02 21:29:33
Z cyklu KJP: ta piosenka Rammsteina mi się akurat w ogóle nie podoba. Znaczy, oni co jakiś czas robią sobie takie muzyczne żarty w podejrzanym stylu ("Te quiero puta!"), ale ten jest płytki, jak niemieckie programy rozrywkowe i trochę mnie to uwiera.

Co zabawne, u mnie w domu wszyscy słuchali Rammsteina: ja, brat, Tata, ba, nawet Mama kiedyś oglądała program w telewizji o współczesnej niemieckiej muzyce, zobaczyła teledysk do, nomen omen, Mutter i jej się spodobało. Tej ostatniej piosenki jednak jej jakoś nie pokazałem. Zupełnie nie wiem czemu.
-
2010/02/02 21:59:12
@ze lengdvidge

Dla mnie wygląda jak holenderski czy inny afrikaans
-
2010/02/02 21:59:25
Jak dla mnie Rammstein to mistrzowski mix gierrrmańskich sterrrreotypów.
Wymieszali ciężki rock, industrial, image spoconego fizola przy kilofie, a do tego ten przecudny niemiecki skandowany jak uderzenia młota. To jest po prostu kompletne.
Pociągające jak esesman w nienagannie skrojonym mundurze, z pogardą na twarzy wypowiadający te swoje holywoodzkie kwestie.
Wyobraźcie sobie ich teksty z akcentem jak z "Good bye Lenin", kto by tego słuchał?
-
2010/02/02 22:11:36
@mmm
To tak jak w USA z "one pierogi, two pierogis".

Albo jak u nas jeansy.
-
2010/02/02 22:17:40
Jak ukazała się ich pierwsza płyta uważałem, że są gorszą kopią Clawfingera, ale co ludzie uważali za minus - ee.. ale po niemiecku - mi idealnie pasowało do metalowej muzy.

Co do filmów to przypomniała mi się Szklana Pułapka i prof. Snape, ale czy terroryści mówili między sobą po niemiecku czy łengdvidge tego nie spomnę.
-
2010/02/02 22:22:17
@Rammstein

Mnie fascynuje soczyste "r" Tilla Lindemanna. Mam wrażenie, że on celowo wyostrza wymowę tej głoski, która generalnie w niemieckim jest prawie niema. Jeśli ktoś mówiąc po niemiecku wymawia w taki sposób "r" to znaczy, że jest imigrantem z Polski (oberrrszlezjen) lub ossi.
-
2010/02/02 22:48:56
(American) stereotypes on Germans - szkoda, że nie ma więcej przykładów filmowych, ale obraz jaki się wyłania z wypowiedzi jest niezły. Zasadniczo nadal mają zły pijar.

To może jeszcze Stereotypes on French people.
-
2010/02/02 22:57:41
@meinglanz
Dziwnym nie jest. W końcu Lindemann jest ossi z Lipska.
-
wo
2010/02/02 23:08:55
@meinglanz
"Albo jak u nas jeansy."

Albo komandosi!

@bantus
"Co do filmów to przypomniała mi się Szklana Pułapka i prof. Snape, ale czy terroryści mówili między sobą po niemiecku czy łengdvidge tego nie spomnę."

Aber jawol her szturmbanfirer: "A sekuriti gard ve missed?" www.youtube.com/watch?v=KShj0gPAH0g
-
2010/02/02 23:09:19
@bantus
Dzięks!
Obraz jest genialny, idealnie pasuje do Rammstein (przesadziłem - kiełbaski i bayern idą trochę bokiem). Ci nieokrzesani, półnadzy, obleczeni w obcisłe skóry Germanie wykrzykujący gardłowo swoje wściekłe kwestie. I Las Teutoborski. I my przerażeni tudzież zafascynowani Rzymianie*. Yeah!

* Czuję się spadkobiercą, a co! :)
-
2010/02/02 23:17:30
@bbalmann

Tak, ale on to wymawia w sposób przesadny. "Du hast myśśś gefrrragt"
-
2010/02/02 23:26:34
Aż dziwne, że nie padło tu jeszcze w rozważaniach - wprawdzie nie Niemiec, ale blisko:
www.youtube.com/watch?v=MKlHrtfa2u8
-
wo
2010/02/02 23:36:07
@wieczny owca
Pojawia się w moim nieudanym eseju, nawiązuję do tego filmu, w którym uznaje swoje nazwisko za kichnięcie i odpowiada odruchowo "Gesundheit".

www.youtube.com/watch?v=SCVc5TaPpe8
-
2010/02/02 23:49:50
@bantus
to dlatego żę po niemiecku wszystko brzmi groźniej:
www.youtube.com/watch?v=wwdOX19_ETI
-
2010/02/02 23:50:19
@Szwarcemeger
W ogóle wpływ Niemców na amerykańską kulturę to ciekawa sprawa. Nie pamiętam już u kogo czytałem, że za rewoltę studencką lat 60tych na uniwersytetach mieli być odpowiedzialni niemieccy profesorowie, którzy wyemigrowali do Ameryki z różnych powodów, głównie nazizmu oczywiście i przynieśli ze sobą idealistyczno-romantyczną tradycję kulturową, którą "zatruli" umysły młodzieży.
-
2010/02/03 00:13:51
@"za rewoltę studencką lat 60tych na uniwersytetach mieli być odpowiedzialni niemieccy profesorowie, którzy wyemigrowali do Ameryki z różnych powodów, głównie nazizmu oczywiście i przynieśli ze sobą idealistyczno-romantyczną tradycję kulturową"
A jak się za ocean przenieśli (wyrzuceni z Reichu) modernistyczni architekci, to z CIAMowskich fantazji o osiedlach socjalnych im się od razu zrobiły szklane biurowce i kultura korporacyjna.
@"uznaje swoje nazwisko za kichnięcie i odpowiada odruchowo "Gesundheit"
Troszkę językowo wspak, ale właśnie tak reklamuje się w Wiedniu piekarnia Trzesniewski: www.trzesniewski.at/cms2/index.php
-
2010/02/03 00:28:17
Z prehistorii lengvidge'u:

www.youtube.com/watch?v=OrVqgarZ2FI

Naziści nazistami, ale nie należy zapominać o psychoanalitykach:

pbfcomics.com/?cid=PBF233-Psychoanalyst.jpg
-
2010/02/03 02:53:30
-
2010/02/03 03:07:36
Wydaje mi się, że stereotyp ze lengvidge jest dosyć łatwy do wytłumaczenia.

Po pierwsze: ze lengvidge jest rzeczywistym językiem, z jakim amerykanie spotkali się po wojnie. Niemcy starali się po wojnie mówić po angielsku, bo była to droga do kariery albo przynajmniej pozwalało handlować z żołnierzami. Takim językiem mówili znani Niemcy jak W. von Braun i takim językiem wypowiadali się jeńcy w kronikach filmowych z Europy. W obozach jenieckich w towarzystwie Amerykanów Niemcy wręcz często starali się mówić także miedzy sobą po angielsku, żeby nie sprawiać wrażenia, że coś ukrywają. Tak więc dla generała publicznego jest to naturalny sposób mówienia Niemca.

Po drugie: W kinie amerykańskim istnieje tradycja obsadzania czarnych charakterów niemieckimi aktorami (np. w większości Bondów jeden z oponentów jest Niemcem). To też czyni, że angielski z niemieckim akcentem jest czymś normalnym w kinie. Podobny efekt jest z hiszpańskim. Zwróć uwagę, że Zorro-Banderas jako jedyny aktor przez cały film mówi po angielsku z hiszpańskim akcentem, pomimo, że akcja dzieje się w Meksyku.

Trzeci element tego puzzle jest pewnie psychologicznej natury. Azjata jest dla Amerykanina tajemniczy i obcy, wiec mówi tajemniczym językiem. Francuza też się nie da zrozumieć. Natomiast Niemiec mówiący po niemiecku to jest ojej, pewnie znów knuje jakąś wojnę, wiec jemu nie wolno być niezrozumianym, on musi być Niemcem przejrzystym jak szkło.
-
2010/02/03 08:39:21
Skoro mowa o von Braunie to warto podlinkować to: www.youtube.com/watch?v=QbdXt2K27NU#t=3m0s

BTW, czy moje poprzednie pytanie jest tak głupie, że nie zasługuje nawet na Miażdżącą Ripostę, czy po prostu zostało przeoczone? Naprawdę jestem ciekaw skąd uznanie Lindemanna za mistrza nad mistrze ze lengvidge (no chyba, że nie mówimy o "Pussy"). Jego niemiecki jest wyostrzony i mocniej akcentowany ale daleko mu do karykaturalności, przynajmniej tej parodystycznej formy reprezentowanej przez ze lengvidge. Raczej jest to próba zabawy brzmieniem, dopasowania go do charakteru utworu. Kwestie angielskie w "Pussy" też są wymawiane starannie, bez karykaturalnego akcentu. Skąd więc takie klasyfikowanie Tilla?
-
2010/02/03 08:43:51
@ Po drugie: W kinie amerykańskim istnieje tradycja obsadzania czarnych charakterów niemieckimi aktorami (np. w większości Bondów jeden z oponentów jest Niemcem). To też czyni, że angielski z niemieckim akcentem jest czymś normalnym w kinie.

Jeszcze wcześniej, masz niemiecką inwazję na Hollywood i producencką i reżyserską i aktorską - Stroheim, Lubitsch, Lang etc, która w sporej ilości opisów historycznych wygląda jak dosyć zamknięta sekta, posługująca się własnym moonspeakiem, bo część z nich nigdy nie opanowała angielskiego w odpowiednim stopniu. Jak słuchałeś czegoś takiego na planie w Złotej Erze Hollywood, jako siódmy przydupas asystenta reżysera, nie mogąc dostać normalnej pracy, bo przyszli Niemcy i obsadzili najlepsze stanowiska to jak w końcu zaczynałeś robić filmy, to żal było nie wykorzystać okazji do delikatnej zemsty i kazać zływrogom mówić w ze lengvidge. Also, silny, niemożliwy do ukrycia akcent jiddish u sporej grupy legendarnych, najwazniejszych producentów.
-
2010/02/03 09:26:58
@Also, silny, niemożliwy do ukrycia akcent jiddish u sporej grupy legendarnych, najwazniejszych producentów.

O to to to! Samuel Goldwyn i koledzy.

@ Naprawdę jestem ciekaw skąd uznanie Lindemanna za mistrza nad mistrze ze lengvidge

Fajny w Rammsteinie jest nie tyle śpiew lengvidżowy, co uskrajnienie artykulacji rodzimego niemieckiego daleko, daleko w parodię (kein Vogel singt mehr!). Lindemann recytuje jak teh ultimate Nazi, ale po swojemu. Zresztą im dalej w dyskografię, tym mniej (więc ostatniej płyty wręcz nie znam).
-
wo
2010/02/03 09:45:13
@megas
"BTW, czy moje poprzednie pytanie jest tak głupie, że nie zasługuje nawet na Miażdżącą Ripostę, czy po prostu zostało przeoczone?"

Może to tak jak z "Matrikse", widzę dowcipy, których we własnym filmie nie zauważyli nawet bracia Wachowscy. Mam wrażenie, że Lindemann bawi się swoim akcentem, gdy śpiewa po angielsku. Gdyby chciał, nie śpiewałby angielskich wstawek w "Amerika" z takim karykaturalnym akcentem hollywoodzkiego nazisty (przecież tam aż słychać, że "Koka Kola" jest śpiewana przez duże Ka!). Ale nie upieram się przy swoim wrażeniu. Zresztą, to tak jak z drugim i trzecim "Matriksem", nawet jeśli moja interpretacja jest błędna, to lepiej mi z nią :-).

Uściślając: ze lengvidge to angielski z karykaturalnym akcentem, nie niemiecki z karykaturalnym akcentem, więc większość piosenek Rammsteina jest nie na temat. "We're all living in America, America is wunderbar" - to zdanie wypowiedziane w języku angielskim, aczkolwiek karykaturalnie zgermanizowanym. Takoż "You have a pussy, etc.".

@login
"Takim językiem mówili znani Niemcy jak W. von Braun i takim językiem wypowiadali się jeńcy w kronikach filmowych z Europy. "

No właśnie niezupełnie. Zauważ, że ze lengdvidge jest asymetryczny: jest bliski doskonałości pod względem gramatyki, doboru słownictwa i frazeologii, niedoskonały jest tylko akcent. Por. niemieckie dziecko w "Charlie i fabryka czekolady". Osoba mówiąca w ze lengdvidge nigdy nie powie "co proszę?", kiedy rozmówca zajedzie jakimś idiomem nie opisywanym w podręcznikach. Paradoksalnie, znajomość angielskiego u typowego ze lengvidgowca jest lepsza niż moja czy większości z nas tutaj.

Proszę zobaczyć "Fabrykę czekolady" (dla analizy, bo tak poza tym to nie cierpię tego gówna) - w obu wypadkach Willy Wonka mówi po angielsku bardzo szybko i osoba naprawdę tak słabo mówiąca po angielsku, przede wszystkim by go nie rozumiała. Niemiecka rodzina zdaje się rozumieć, a jednak upiera się przy swoim dziwnym akcencie:

www.youtube.com/watch?v=rw_R9SS3kQ8
-
2010/02/03 09:48:09
@"Skoro mowa o von Braunie to warto podlinkować to:"
I oczywiście to:
www.youtube.com/watch?v=TjDEsGZLbio
Jest oczywiście i ze lengvidge (koło 1:16 i pod koniec).

@"ze lengvidge jest rzeczywistym językiem, z jakim amerykanie spotkali się po wojnie"
Nie tylko po wojnie. Ciągle można go usłyszeć, zwłaszcza od trochę starszych Niemców, nawet dobrze znających angielski, np. na konferencjach. To jest w ogóle szersze zjawisko - jak się na takiej konferencji słucha przedstawicieli różnych nacji mówiących po angielsku, to w pokoleniu 50+ stereotypowy akcent niemiecki, fhancuski, włoski czy rosyjski słyszy się często. Wśród 30-latków już rzadziej (u Fhancuzów częściej, ale też już nie tak często). Albo kwestia postępu w metodach nauki języka, albo młodsi więcej jeździli (choć wśród starszych są tacy, co przez 20 lat w Stanach nie pozbywają się ciężkiego akcentu).
-
2010/02/03 10:01:14
@sheik.yerbouti

tak reklamuje się w Wiedniu piekarnia Trzesniewski

Oni nawet nie są Trzesniewski, tylko normalnie, bezkompromisowo Trześniewski! Tak w każdym razie mają na szyldach. Jestem niezmiernie ciekawy, jak przeciętny Austriak, w codziennych rozmowach, wypowiada tę nazwę - Ich gehe in die Trzkdsnbjdnkhfsk?

@miasto-masa-maszyna

U Prousta jest polski rzeźbiarz o nazwisku tak trudnym do zapamiętania, że mówią na niego "-Ski", bo tylko to da się wymówić; a kiedy autor jedyny raz wspomina jego nazwisko, to okazuje się, że to ...Viradobestski. Skąd kurna Proust to wytrzasnął?
-
2010/02/03 10:03:20
@meinglanz
Mięsię w związku z "r" wykombinowało, że jest to bardzo charakterystyczna spółgłoska, którą odpowiednia manipulacja może wydatnie pomóc w parodiowaniu or naśladowaniu - Niemcówi, Rosjan, czy Azjatów (filningslolle). Podobnie, przecież najczęściej występująca i najłatwiej parodiowalna jest wada wymowy związana z "r". To taka teoria z palucha wyssana, więc pewnie mi się oberwie, ale co tam.

@Rammstein
Nie przepadam, ale urzekła mnie parodia (niestety teledysku chyba nie ma, więc daję zastępczy):
www.youtube.com/watch?v=AQyYg-wv7kQ

I tym akcentem powracam do swojego miejsca w tłumie dzieciatych lurkerów.
-
2010/02/03 10:04:37
@Viradobestski

Podobnie mój ulubiony Lavorski u MacLeana.
-
2010/02/03 10:41:08
@Jestem niezmiernie ciekawy, jak przeciętny Austriak, w codziennych rozmowach, wypowiada tę nazwę

Jeśli korzysta, to się nauczy; w Wiedniu jest pierdyliard ludzi o słowiańskich nazwiskach (moje ulubione to Kratochvil).
-
2010/02/03 11:18:21
Jeśli korzysta, to się nauczy; w Wiedniu jest pierdyliard ludzi o słowiańskich nazwiskach (moje ulubione to Kratochvil).

Mnie najbardziej rozbawiło to:
miasto-masa-maszyna.blogspot.com/2007/09/chaupa.html
-
2010/02/03 11:29:19
Słuchałem kiedyś naukowca z RPA, moja pierwsza myśl "przecież nie znam niemieckiego" po jakiś 5 minutach mózg przełączył się na odbiór agnielskiego.
-
2010/02/03 11:53:01
@ meinglanz

"Mnie fascynuje soczyste "r" Tilla Lindemanna. Mam wrażenie, że on celowo wyostrza wymowę tej głoski, która generalnie w niemieckim jest prawie niema. Jeśli ktoś mówiąc po niemiecku wymawia w taki sposób "r" to znaczy, że jest imigrantem z Polski (oberrrszlezjen) lub ossi. "
Raczej nie ossi, a össi (Niemcy uwielbia nabijac sie z angielskiego w wykonaniu guwernatora Kalifornii;), oni warrrrcza mistrzowsko, z reszta wystarcza bawarczycy, o ktorych jakos nikt nie wspomnial.
Wg. mnie, to ich akcent najbardziej slychac, jako "szczekanie" w polskich filmach wojennych.

Z reszta ich akcent jest czesto parodiowany- w Niemczech.
W filmie "Der Schuh des Manitu" bawarski zopstal wykorzystany jako suplement akcentu polodniwoamerykanskiego.
-
2010/02/03 12:30:08
@ wo
"ze lengvidge to angielski z karykaturalnym akcentem"

Idealnym przykładem jest doktor Strangelove (wcześniej znany jako doktor Merkwurdigliebe) z "Dr. Strangelove or: How I Learned to Stop Worrying and Love the Bomb" Kubricka.
www.youtube.com/watch?v=yvaB6-Zi_-A&feature=related
-
2010/02/03 12:39:03
@wo
"No właśnie niezupełnie. Zauważ, że ze lengdvidge jest asymetryczny: jest bliski doskonałości pod względem gramatyki, doboru słownictwa i frazeologii, niedoskonały jest tylko akcent. Por. niemieckie dziecko w "Charlie i fabryka czekolady". Osoba mówiąca w ze lengdvidge nigdy nie powie "co proszę?", kiedy rozmówca zajedzie jakimś idiomem nie opisywanym w podręcznikach. Paradoksalnie, znajomość angielskiego u typowego ze lengvidgowca jest lepsza niż moja czy większości z nas tutaj."

Mnie się wydaje, że w ogóle tak jest z niemal każdym przypadkiem "zagranicznego angielskiego" w US filmach. Oni jakby nie mają wyczucia, co jest słówkiem poznawanym dopiero na lekcji numer 371 i które frazeologie czy idiomy są dla cudzoziemca zaawansowane. I tak właśnie jakieś arabskie dzieci, czy jacyś boliwijscy uchodźcy mówią niby mało, czasami niby nie znają jakichś słów i muszą pokazać palcem, ale ciągle wyrzucają z siebie zaawansowane zwroty, jak nie wręcz znane praktycznie tylko nativom.
-
2010/02/03 13:24:36
Ale co wy z tym Arnoldem? On nie jest Miemcem żadnym, tylko Austriakiem i mówi z tamtejszym akcentem. I tak dobrze, że nie jest z Vorarlbergu, bo byście nawet nie zgadli, w jakim języku mówi.
-
2010/02/03 13:59:11
Arnold, to tylko taka dygresja byla(a propos, czy bardziej nazistowskim akcentem, wykorzystywanym w filmach jest ossi, czy össi-dialekt), a ogolnie o dialekt bawarski.
-
2010/02/03 16:02:09
"To jest w ogóle szersze zjawisko - jak się na takiej konferencji słucha przedstawicieli różnych nacji mówiących po angielsku, to w pokoleniu 50+ stereotypowy akcent niemiecki, francuski, włoski czy rosyjski słyszy się często. Wśród 30-latków już rzadziej (u Francuzów częściej, ale też już nie tak często). Albo kwestia postępu w metodach nauki języka, albo młodsi więcej jeździli (choć wśród starszych są tacy, co przez 20 lat w Stanach nie pozbywają się ciężkiego akcentu)."

Także w Polsce, z tym, że naśladowanie czy nauka akcentu to jest też, podobnie jak w muzyce, kwestia słuchu. Znam osoby mówiące kapitalnie po angielsku (w sensie zasobu słownictwa, gramatyki czy znajomości idiomów), które mają potwornie, wręcz karykaturalnie, słowiański akcent. Słuchając nie są w stanie rozróżnić akcentu teksaskiego od oksfordzkiego. Robiłem nawet kiedyś taki test, no ale może mnie oszukiwali...
-
2010/02/03 16:36:25
@ktrout
"Znam osoby mówiące kapitalnie po angielsku (w sensie zasobu słownictwa, gramatyki czy znajomości idiomów), które mają potwornie, wręcz karykaturalnie, słowiański akcent."

Jeden z wielkich autorów angielskich do końca życia miał taką karyturalną wymowę. Stąd nazwa "Joseph Conrad syndrome".
-
2010/02/03 16:40:42
@lengdvidge jest asymetryczny: jest bliski doskonałości pod względem gramatyki, doboru słownictwa i frazeologii, niedoskonały jest tylko akcent

Dziwnym nie jest.

@Albo kwestia postępu w metodach nauki języka, albo młodsi więcej jeździli

Dorzucę jeszcze jedną teorię: młodsi wcześniej zaczynali się uczyć.

@Arnold

Przecież wiadomo, że Arnold tak mówi, bo przy każdym zdaniu przegryza kiełbasę.
-
2010/02/03 16:56:13
@ktrout "także w Polsce"
Akurat w Polsce wyjaśnienie jest trywialne - większe otwarcie na świat, wyjazdy, native speakers w dobrych szkołach językowych -- to wszystko kwestia stosunkowo niedawna.
Ale to działa też z Niemcami - doktorant czy młody postdok będzie mówił dobrym angielskim ze słabo zauważalnym akcentem, a jego szef Herr Professor często będzie brzmiał jak von Braun. Chyba rzeczywiście - szybciej i lepiej się uczą, więcej jeżdżą (pokolenie Erasmusa), bardziej zglobalizowana popkultura (filmy i teksty po angielsku w sieci) itd.

@"podobnie jak w muzyce, kwestia słuchu"
W drugą stronę też działa. Znam osobę o wybitnym słuchu i ćwiczonym śpiewie. Potrafi bezbłędnie i z idealnym akcentem powtarzać całe zdania w językch, których praktycznie nawet nie zna. Niektórzy aktorzy też tak mają.

@wo
"ze lengdvidge jest asymetryczny: jest bliski doskonałości pod względem gramatyki, doboru słownictwa i frazeologii, niedoskonały jest tylko akcent"
Bo Amerykanie (czy może pierwsi jednak Brytole - kto wymyślił ze lengvidge?) wzięli prawdziwy akcent i przepuścili przez popkulturową maszynkę do robienia schematów. Ale to ciekawe, że tylko z niemieckim tak wyszło - stereotypowy Włoch i Francuz jednak robi też specyficzne błędy gramatyczne w angielskim (np. nadużywanie "he/she is", gdzie oryginalnie byłoby "il est" itp.).
-
2010/02/03 17:01:17
Przez koszmarny akcent, a nawet po prostu błędną wymowę, moja dziewczyna miała trudności z przebrnięciem przez The Perverts Guide to Cinema filozofa Żiżka. Na początku nie mogła tego słuchać, później się oswoiła. Sam traktowałem to jak jeden z osobliwych angielskich dialektów, których fajnie się słucha właśnie przez ich odmienność od BBC English. Choć cały czas nieodparcie miałem wrażenie, że angielskiego nauczył się z książek i już dosyć dobrze czytał i pisał zanim zaczął mówić.
-
2010/02/03 17:01:21
Kwestia akcentu może wynikać z wieku w jakim zaczęło się naukę języka. Polscy 20 - 30 latkowie najczęściej zaczynali naukę angielskiego w okolicach 4 klasy podstawówki, a sam poziom i metodyka nauczania języków w polskich szkołach to był dramat. We Francji, czy Niemczech dzieci zaczynały uczyć się dużo wcześniej wg lepszych metod.
-
2010/02/03 17:04:43
@Ale to ciekawe, że tylko z niemieckim tak wyszło

But-a this-a is-a not-a true-a
-
2010/02/03 17:10:48
Niemiecki i włoski obok siebie:
www.youtube.com/watch?v=zOzN7Nu4Tms#t=5m10
-
2010/02/03 17:16:36
@ All

OT, ale ab ovo

"Generał" - choć stareńki - chyba jednak śpi spokojnie.
Po tak zmasowanym natarciu Braunowi przyjdzie chyba założyć sobie gospodarstwo agroturystyczne.
Oj, pani Agora kiepsko się popisuje...
-
2010/02/03 17:21:05
@arturjac "But-a this-a is-a not-a true-a"
Odnosiłem się do tezy WO, że ze lengvidge to karykaturalny akcent ale perfekcyjna gramatyka i leksyka. Tak mają z niemieckim. Popkulturowy włoski i fhancuski oprócz akcentu ma też naleciałości gramatyczne i składniowe.
-
2010/02/03 17:25:35
@pgolik
bardziej zglobalizowana popkultura (filmy i teksty po angielsku w sieci)

Przecież filmy są po germańsku. Niemcy w moim wieku nawet nie wiedzą, jak w oryginale brzmi "Möge die Macht mit dir sein".
-
2010/02/03 17:27:53
@pgolik

No ale właśnie wystarczy powiedzieć this-a is-a... i już-a wiadomo, że jesteś karykaturalnym Włochem.
-
wo
2010/02/03 17:30:36
@anwe
"Po tak zmasowanym natarciu Braunowi przyjdzie chyba założyć sobie gospodarstwo agroturystyczne. "

Aż takim optymistą nie jestem - ale możesz z takimi tematami spadać na Psychiatryk? Tam znajdziesz sporo zainteresowanych osób. Tutaj takimi offtopikami dorobisz się tylko bana.
-
2010/02/03 17:32:58
@wo

"ale możesz z takimi tematami spadać na Psychiatryk?"

Nie wiem, co jest "Psychiatryk", ale okay.
-
2010/02/03 17:39:22
@"Przecież filmy są po germańsku."
W kinie tak. Może właśnie różnica między pokoleniem sali kinowej a pokoleniem internetu, youtube i płyty DVD.

@arturjac
"już-a wiadomo, że jesteś karykaturalnym Włochem."
Karykaturalny Włoch będzie też miał specyficzną gramatykę. Jak choćby w tym klipie:
www.youtube.com/watch?v=x4mZMtUbgc8
"... my husband he went away last-a night-a..." - to nadużywanie he/she jest bardzo charakterystyczne (są badziej skrajne przykłady niż ten na szybko wyszukani klip).

A ze lengvidge to perfekcyjna angielska gramatyka i leksyka + akcent, co daje efekt z pograniczna uncanny valley.
-
2010/02/03 18:57:36
@Karykaturalny Włoch będzie też miał specyficzną gramatykę.

No to już zależy, jak kto będzie przedstawiał, ale to fakt, że ze Germans dobrze mówią po angielsku. Może trudno wybrać taką jednoznacznie identyfikowalną cechę?
-
2010/02/03 19:03:02
@pgolik
W kinie tak. Może właśnie różnica między pokoleniem sali kinowej a pokoleniem internetu, youtube i płyty DVD.

Na DVD, YT i w internetsach też jest po niemiecku.
-
2010/02/03 19:03:39
@pgolik
W kinie tak. Może właśnie różnica między pokoleniem sali kinowej a pokoleniem internetu, youtube i płyty DVD.

Na DVD, YT i w internetsach też jest po niemiecku.
-
2010/02/03 19:15:00
W temacie tłumaczeń niemiecko-angielskich, to w Niemczech klasyką są dowcipy Otto Waalkes. Jak ktoś zna oba języki to bardzo śmieszne:
www.youtube.com/watch?v=oUDwxN3FdJw
www.youtube.com/watch?v=2QTFA5foIm8

@wo
"No właśnie niezupełnie. Zauważ, że ze lengdvidge jest asymetryczny: jest bliski doskonałości pod względem gramatyki, doboru słownictwa i frazeologii, niedoskonały jest tylko akcent."

No tak, ale to nie zmienia mojej tezy a), że amerykański generał publiczny uważa Niemca mówiącego po angielsku za coś normalnego. Taki amerykański rolnik z 1945 nigdy nie widział Francuza czy Hiszpana, natomiast widział niemieckiego jeńca internowanego do jakiejś Indiany czy Wisconsin oraz tezy b) że był on wtedy podejrzliwy, gdy Niemcy miedzy sobą rozmawiali po niemiecku.

Nie mam możliwości tego udowodnić, ale śmiem twierdzić, że ten sam fenomen występuje w niemieckich kryminałach pokazujących polskich złodziei. Oni tez często rozmawiają ze sobą po niemiecku z polskim akcentem.

"Proszę zobaczyć "Fabrykę czekolady" (dla analizy, bo tak poza tym to nie cierpię tego gówna)"

Ojej, a już się wystraszyłem, że złamałeś stereotyp inteligenta z MMC i odważyłeś skrytykować Tima Burtona, ale ty o tym starym Charlie z Wilderem mówisz.
-
wo
2010/02/03 19:20:45
@login
"Ojej, a już się wystraszyłem, że złamałeś stereotyp inteligenta z MMC i odważyłeś skrytykować Tima Burtona, ale ty o tym starym Charlie z Wilderem mówisz."

A bo po prostu pierwszy wyskoczył w guglach, ale nienawidzę obu. Więc niniejszym krytykuję: wersja Burtona to też gówno. W ogóle on ostatnio robi takie filmy, że naprawdę ze strachem czekam na premierę "Alicji". Ale srsly, jakiemu psycholowi może się podobać "Willy Wonka" z tymi wszystkimi kolejno masakrowanymi dziećmi? Rozumiem, że ludziom z forum childfree, ale komu jeszcze?
-
2010/02/03 20:22:28
@Ale srsly, jakiemu psycholowi może się podobać "Willy Wonka" z tymi wszystkimi kolejno masakrowanymi dziećmi?

Ale one są tylko figurkami na torcie, są nie bardziej prawdziwe niż fachwerkowy Duesseldorf z ojcem masarzem i matroną matką (słodkie!)
-
2010/02/03 22:06:55
Jeszcze z klasycznych i ObSF przykładów - TEGO się pięknie słucha. To jak z fałszowaniem w trakcie cudzego śpiewu stale o ćwierć tonu - naprawdę dobrze potrafi to zrobić tylko ktoś o idealnym słuchu.
-
2010/02/03 23:33:03
Z cyklu swojskich nazwisk w obcych dziełach: Patten Recognition Gibsona - rosjanka Marina Chtcheglova i polak Wiktor Marchwinska-Wyrwal.
-
2010/02/04 08:48:25
@wo
'W ogóle on ostatnio robi takie filmy, że naprawdę ze strachem czekam na premierę "Alicji".'

Dzięki. Nareszcie wiem nie jestem sam. To zdanie mogło by pochodzić z moich ust. Zachęca mnie jednak myśl, ze to będzie 3D.

@sheik
"fachwerkowy Duesseldorf"

Fahwerkowe domy są prawdziwe tylko nazwa nie. "Duesseldorf" to dla Amerykanów taki synonim na "somewhere in germany".

@polskie nazwiska w Austrii

Ale o kimś takim jak Franz Vranitzky to chyba słyszeliście?
-
2010/02/04 10:07:34
@"Fahwerkowe domy są prawdziwe tylko nazwa nie."
Ja wiem, że ISTNIEJĄ fachwerkowe domy, ale nie istnieje Duesseldorf z takimi domami w środku. Jeśli ktoś nazwie Warszawę "Pierdziszew" albo odwrotnie to też nie będzie prawda, choć to tylko tabliczki. Oh wait...
@"Duesseldorf" to dla Amerykanów taki synonim na "somewhere in germany".
Pewnie kogoś zmylił ten 'dorf' w nazwie.
-
2010/02/04 11:36:27
@sheik

Wiesz, mnie się coś takiego często przydarza: Where are you from? Germany? Oh, i know, I've been there. Octoberfest, Düsseldorf and Amsterdam ... but wait, Amsterdam, is it not in France?
-
2010/02/04 12:20:15
@login
"Wiesz, mnie się coś takiego często przydarza: Where are you from? Germany?"
Zaraz, jesteś Krzyżakiem-Prusakiem? Plwasz w twarz Polakom? Codziennie?
-
2010/02/04 16:00:38
@sheik
"Codziennie?"

Jestem przede wszystkim kosmopolitą, (uwaga hermetyczne) i nawet nie wiem kto jest wozakiem w mojej orkiestrze.
Also: w sferach biznesu tak. Inaczej naraził bym się na pytanie "From Poland? Then why are you trying to sell me a german product.".

A tak na poważnie: nie chodzi tu konkretnie o mnie. Ogólnie mieszkam/pracuje wśród Niemców i reprezentując Niemieckie firmy przecież nie zaczynam smalltalk od tłumaczenia moich rodzinnych powikłań.
-
2010/02/04 22:37:07
@"Jestem przede wszystkim kosmopolitą"
Ja jestem przede wszystkim kosmonautą.
-
2010/02/05 00:41:31
Ja jestem przede wszystkim kosmaty.
-
2010/02/05 11:09:05
Wiedziałem, że o wozaku i orkiestrze będzie zbyt hermetyczne.
Ja jestem przecież polikosmitą.
-
2010/02/05 13:28:16
@Wiedziałem, że o wozaku i orkiestrze będzie zbyt hermetyczne.
Ojej, nic nie rozumiemy, wytłumacz nam! My tylko clean i toilet albo sort i potatoes znamy.
BTW nieco ryzykownie posługujesz się słówkiem 'hermetyczny' (chyba że wiesz, kto zacz Hermes Trismegistos)
-
2010/02/05 14:32:42
@sheik.yerbouti
"My tylko clean i toilet albo sort i potatoes znamy. "

No ale po co to emo skoro jest luz.
To przecież ty zacząłeś z wchodzeniem w brzydki stereotyp i przypisywaniem mi jakiegoś twojego symulakrum Krzyżak-Prusak plwa w twarz Polakom. Ja znam twoje komentarze nie od dziś, wiem, żeś nie dresiarz i nie robię z tego sprawy, wiec i ty nie rób.

Hermetyczne w sensie, że bazuje na dwóch kilkuset-komentarzowych dyskusjach na blogu wo i nie każdy musi je pamiętać - kosmopolitą było oczywiście samoironia.
-
2010/02/05 15:33:13
@login
emo? Ktoś tu miał emo? Raczej emu.
"To przecież ty zacząłeś z wchodzeniem w brzydki stereotyp"
Jaki brzydki, jak zabawny.
@"w sensie, że bazuje na dwóch kilkuset-komentarzowych dyskusjach na blogu wo i nie każdy musi je pamiętać"
A nie, a nie, to ja takich site specific memes nie pamiętam, ja myślałem że Ty o cummingsowskim "jumping on&off the bandwagon", którego woźnicą nie wiesz kto jest.
-
2010/02/06 00:20:42
@sheik.yerbouti
"Jaki brzydki, jak zabawny. "

Na tym właśnie polega nietakt. Dla autora jest zabawne, dla innych żenujące.

'o cummingsowskim "jumping on&off the bandwagon"'

Pupcia rubcia salcesonik helou belou w dupę słonik!
-
2010/02/06 02:17:27
Jeśli chodzi o heloł beloł, to w kalendarzu na wczoraj był błąd, nie?
-
2010/02/06 22:39:17
@"Dla autora jest zabawne, dla innych żenujące."
Ech, nie widziałeś jak w 'Weselu' 'Rotę' śpiewali? Poza tym, zawsze jesteś dla kogoś żenujący (bo np. nie masz ajfona), taki lajf.
@"Jeśli chodzi o heloł beloł, to w kalendarzu na wczoraj był błąd, nie?"
To się czasem zdarza w wilqowym kalendarzu, nie wiem czy nie celowo ("trolling is a art")
-
2010/02/07 02:06:45
@("trolling is a art")

Plz, "an art".
-
2010/02/07 03:45:06
Tak czy siak,
I want my money back.
-
2010/02/08 01:33:00
@arturjac
"Jeśli chodzi o heloł beloł, to w kalendarzu na wczoraj był błąd, nie?"

Znaczy w fleszowym? No chyba tak, zrobili "E" z "K". Czy coś jeszcze przeoczyłem?

@mrw
'Plz, "an art".'

Już raz eli.wurman tłumaczył pod pierwszą notką o iPadzie. To chodzi o jakiś pic z 4chan, ale nie chwyta.

@sheik.yerbouti
"Taki lajf"

Taki lajf.
-
2010/02/08 09:30:00
@Już raz eli.wurman tłumaczył pod pierwszą notką o iPadzie.

#trollface
-
2010/02/09 14:07:31
@mrw
"#trollface"

Spadaj ty mem Chigurhu. Ty sobie napiszesz jedno słowo, a my musimy znowu godzinami guglac po urbandictionary, żeby zrozumieć mema. Nie no, ... no country for old men.