Ekskursje w dyskursie
Blog > Komentarze do wpisu
Aborcyjne kompromisy

Zakaz aborcji w Polsce wszedł w życie na początku 1993. Nim to nastąpiło, trwały długie sejmowe debaty, przy akompaniamencie dobrze zorganizowanych pikiet prawicy i bardzo słabiutkiej odpowiedzi lewicy.
To wtedy właśnie strona laicka poniosła całkowitą porażkę, którą strona klerykalna - to add insult to injury - kazała nam nazywać „kompromisem”. Przeleciałem archiwum „GW” pod kątem słowa kluczowego „aborcja” i wyskoczył mi tekst „Kompromis możliwy” 17 grudnia 1992 (Agata Nowakowska, Wojciech Załuska), a tam takie słowa:
„Zwolennicy kompromisu gotowi są poszerzyć listę przypadków, w których aborcja byłaby dozwolona. Zdaniem Lecha Mażewskiego z klubu Polski Program Liberalny można ją dopuścić, gdy ciąża zagraża życiu matki lub jest wynikiem przestępstwa”
Ludzkie panisko, ten Lech Mażewski. Oczywiście, wtedy nie można było przewidzieć tego, że w praktyce ten kompromis okaże się fikcją, bo trudno żądać od zrozpaczonej kobiety latania od Annasza do Kajfasza i załatwiania papiurków pozwalających przekonać lekarza, że ma prawo do ustawowego wyjątku.
Tym bardziej, że w maju 1992 Dominika Wielowieyska napisała artykuł o wszystko mówiącym tytule: „Nie ma go - ale obowiązuje”. Zakazu jeszcze wtedy formalnie nie było, ale lekarze właśnie przyjęli swój Kodeks Etyki, nie przewidujący jakichkolwiek wyjątków. Zanim jeszcze przyjeto zakaz w Sejmie, publiczna służba zdrowia już odmawiała przerywania ciąży, gwałt nie gwałt, zagrożenie nie zagrożenie.
Jeszcze trudniej było przewidzieć, że lekarze skorzystają z dowolnego pretekstu, żeby zasłaniać się „etyką” przed zrobieniem za darmo czegoś, za co mogą skasować zacną sumkę w prywatnym gabinecie! Po wejściu ustawy - jeszcze zacniejszą, bo co nielegalne to bardziej opłacalne.
Byłem wtedy idealistycznym młodym człowiekiem latającym na różne manifestacje. Dzięki uprzejmości fotoedytora, który wyczaił moje zdjęcie w archiwach „GW”, mogę dokonać aborcyjnego #samoblipa (copyright by Sławek Kamiński).
Jak widać, pikietuję Sejm w szeregach (kilkuosobowych, he he) stowarzyszenia „Neutrum”. Uważałem, że środowiska laickie powinny się zjednoczyć, żeby reprezentowało nas jakieś kontrlobby wobec doskonale zorganizowanego lobby klerykalnego. Próby tej organizacji były żałośnie anemiczne, co pokazuje powyższe zdjątko.
Ale i tak jestem dumny, że nie działałem w Unii Demokratycznej z jej „kompromisami”. Poznałem Wandę Nowicką, co poczytuję sobie za zaszczyt, a także Stanisława Remuszko i Annę Mieszczanek, dziś blogerkę w Psychiatryku.
Gdy przeglądałem archiwum „GW”, wśród różnych tekstów o kompromisie zadziwił mnie „Aborcyjny kompromis” Andrzeja Kaniewskiego z 16 maja 1992. Pierwsze zdanie „Kobieta sama zadecyduje, czy w ciagu pierwszych dwunastu tygodni usunie ciążę” zdeczka mnie zaskoczyło - takie kompromisy to ja rozumiem!
Dopiero potem zauważyłem dopisek: „Korespondencja z Kolonii”. Jestem dziś zupełnie innym człowiekiem niż w roku 1992 (uważna obserwacja demonstruje rzadkie, ale jednak włosy), ale jedno się nie zmieniło. Nadal chcę, żeby w moim kraju obowiązywały podobne przepisy jak w cywilizowanych krajach Zachodu - i nadal to hasło w Polsce brzmi niebywale radykalnie, sytuuje mnie tutaj na skrajnym skrzydle politycznego spektrum.
Podczas gdy w Niemczech, Szwecji czy Hiszpanii byłbym zwolennikiem „kompromisu” pozwalającego przepchnąć gejowskie małżeństwa czy prawo kobiety do wyboru.
poniedziałek, 08 lutego 2010, wo
TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Wesoła piosenka na podsumowanie odwiecznego flejma... z pattern recognition
...którym sobie Wojtek ostatnio podbija statystyki : Videos wzbudził kontrowersje duh i brytyjscy nadawcy nie chcieli go pokazywać. W sumie nie dziwię się - obrazek z 1:19 musi być dość drastyczny dla współczesnego widza. »
Wysłany 2010/02/12 16:23:08
Komentarze
2010/02/08 13:36:20
Propnuję zmienić "pierwszych dwunastu miesięcy" na "pierwszych dwunastu tygodni".
-
2010/02/08 13:40:46
@Propnuję zmienić "pierwszych dwunastu miesięcy" na "pierwszych dwunastu tygodni".

Kiedy tak jest ciekawiej (w klimacie klasycznego pveka)
-
2010/02/08 13:42:56
Całkowita legalizacja aborcji może i nie spowodowałaby masowych zabiegów, ale obawiam się, że znacznie zwiększyłaby jej popularność wśród tych uboższych i mniej wykształconych, nie mówiąc już o małolatkach ulegających namowom swoich chłopaków - szczeniaków.
-
2010/02/08 13:53:34
@obawiam się, że znacznie zwiększyłaby jej popularność wśród tych uboższych i mniej wykształconych

Z cyklu 'kalarepka' chciałbym zauważyć, że znacznie zmniejszyłby się nam przyrost naturalny w sferach najbiedniejszych, gdyby podwójne becikowe dostawali oni do 12 tygodnia ciąży. Obecnie adopcje typu 'zostaw w szpitalu' są znacznie rzadsze, bo zapomoga państwowa jest wypłacana dłuższą chwilę po porodzie.
-
2010/02/08 13:57:12
@wo

Na zdjęciu widać, że patrzycie sobie z prawicowcem w oczy. Pamiętasz, co wtedy myślałeś? Prosi się o dorysowaną chmurkę nad Twoją głową (nad jego pewnie też). Ale ja się nie pokuszę.
-
2010/02/08 14:04:15
i prosi się też o jotpega z mniejszą kompresją, bo twarzy nie widać, nie mówiąc już o włosach;D
-
2010/02/08 14:07:58
@wo
"(...) przestępstwa Ludzie panisko, ten Lech Mażewski."

Brak kropki i "k"?

"Życie ludzkie najwyższą wartością". Ja się z tym zasadniczo zgadzam, ale z tak ogólnym szantażem w tak konkretnej sprawie, mogli wyskoczyć tylko ludzie ociężali umysłowo.
-
2010/02/08 14:11:01
Pierwsze 12 miesięcy obejmuje też 3 lub więcej miesięcy po urodzeniu. Zaiste kompromis trochę w stylu "Przedludzi" Dicka. (O ile dobrze pamiętam tytuł).
-
2010/02/08 14:13:46
@htaler

Woop woop! O "Przedludziach" już w ósmym komentarzu.
-
2010/02/08 14:18:03
@htaler

Klamiesz, ciaza u sloni trwa 22 miesiace.
-
2010/02/08 14:20:20
@sheik

"Z cyklu 'kalarepka' chciałbym zauważyć, że znacznie zmniejszyłby się nam przyrost naturalny w sferach najbiedniejszych, gdyby podwójne becikowe dostawali oni do 12 tygodnia ciąży"

W tym celu wystarczy zmniejszyć kwotę becikowego do 999,79 PLN.
-
2010/02/08 14:24:39
Teraz chyba szykuje się podobny "kompromis" w sprawie IVF, o czym zresztą pisała wspomniana p. Nowicka.

wyborcza.pl/1,75515,6127785,List__Przepis_na_kompromis.html
miskidomleka.wordpress.com/2009/01/14/polska-kompromisow/
-
2010/02/08 14:34:38
@ Nadal chcę, żeby w moim kraju obowiązywały podobne przepisy jak w cywilizowanych krajach Zachodu - i nadal to hasło w Polsce brzmi niebywale radykalnie, sytuuje mnie tutaj na skrajnym skrzydle politycznego spektrum

Ale może właśnie postulat podnoszenia dużo bardziej radykalnych haseł jest jakąś metodą? Wiesz, trochę na zasadzie, że jak się pojawi te wymagane do projektu ustawy 100k osób wrzeszczących na dużych skrzyżowaniach, że chcą czystych, higienicznych i całkowicie dyskretnych automatycznych budek aborcyjnych (mój kompromis), to jełopy się stukną w czółko i jakoś poluzują te debilne przepisy. No dobra, utopia... zwłaszcza tu, gdzie nawet lewica się zaraziła bełkotem z serii pokochaj nienarodzone.
-
2010/02/08 14:45:48
@dziaam
"znacznie zwiększyłaby jej popularność wśród tych uboższych i mniej wykształconych, nie mówiąc już o małolatkach ulegających namowom swoich chłopaków - szczeniaków"

Raczej nie, bo podziemie aborcyjne przecież pełną parą, ale nawet gdyby - to co w tym złego?
-
wo
2010/02/08 14:51:30
@dziaam
"obawiam się, że znacznie zwiększyłaby jej popularność wśród tych uboższych i mniej wykształconych, nie mówiąc już o małolatkach ulegających namowom swoich chłopaków - szczeniaków."

Przecież dla MMC problem nie istnieje już w tej chwili, więc ten zakaz to zamaskowana forma dyskryminacji klasistowskiej. Dla MMC aborcja na żadanie to kwestia niedrogiej wycieczki nad Wełtawę, Szprewę lub Tamizę. Chodzi o emancypację kobiet z LC/LMC.

@martin
"Na zdjęciu widać, że patrzycie sobie z prawicowcem w oczy. Pamiętasz, co wtedy myślałeś?"

Rozczaruję Cię. Przypominam, że patrzysz na pijanego od "natural high" młodego żonkosia, który czuje się tak szczęśliwy, że chciałby przytulić kulę ziemską. Kochałem wtedy całą ludzkość, nawet tę część, która błądzi i ma inne poglądy niż ja.

@braineater
"Ale może właśnie postulat podnoszenia dużo bardziej radykalnych haseł jest jakąś metodą?"

No właśnie to jest ta kwestia, w której się dałem przekonać MRW. Rzeczywiście, zaczynając rozmowę od "ale ja też uważam, że aborcja to zło", po prostu strzelamy sobie w stopę. Zostawmy to. Ma być na żądanie i cześć, poprę tylko polityka, który tak otwarcie to postawi.
-
2010/02/08 14:55:55
na środku drogi, wychodzi z kabiny i się groźnie na cię patrzy. Małżeństwa czy inne formalne związki gejów? Aborcja? To już wszystko było. Tylko nuda została. Kto by tak chciał?
-
2010/02/08 14:58:10
Ucięło anegdotkę bez większej przyczyny, bo cała była w okienku, jak klikałem "wyślij". Prosiłbym o usunięcie.
-
2010/02/08 14:58:56
@czescjacek

"...co w tym złego?"

W środowisku, gdzie narodzone dzieci i tak mają spaprane dzieciństwo, może i nic. Ale aborcja w przypadku "młodych i głupich", powodowana chęcią wyjścia z niewygodnej sytuacji, to problem poważniejszy.
Powinienem zacząć od tego, że IMO aborcja jest zła.
-
2010/02/08 15:00:26
@dziaam
"Ale aborcja w przypadku "młodych i głupich", powodowana chęcią wyjścia z niewygodnej sytuacji, to problem poważniejszy"

Przecież legalna byłaby w bezpiecznych warunkach.
-
2010/02/08 15:00:40
Ale przecież chyba broniłeś niegdyś "kompromisu"? Czyli najpierw byłeś przeciw, potem za a teraz znowu przeciw?
-
2010/02/08 15:03:30
@wo

"Chodzi o emancypację kobiet z LC/LMC. "

No przecież stanieje, jak się zalegalizuje.

"zaczynając rozmowę od "ale ja też uważam, że aborcja to zło", po prostu strzelamy sobie w stopę"

aua
-
2010/02/08 15:08:56
@ Ale aborcja w przypadku "młodych i głupich", powodowana chęcią wyjścia z niewygodnej sytuacji, to problem poważniejszy.

Bo co? Trauma post-ab?
-
2010/02/08 15:11:32
wo

"No właśnie to jest ta kwestia, w której się dałem przekonać MRW."

Do tego naprawde trzeba przekonywac?
-
2010/02/08 15:13:54
@mrw

"Bo co?"

Bo głupio i lekkomyślnie zrobione zuo.
-
2010/02/08 15:14:26
@ Ale aborcja w przypadku "młodych i głupich", powodowana chęcią wyjścia z niewygodnej sytuacji, to problem poważniejszy.

A byłbyś łaskaw wytłumaczyć na czym polega problem? Bo jak na razie wiedzę jedynie, że wynika on z pomysłów rozwrzeszczanych palantów, którym się wydaje, że mogą oceniać z debilnej moralnej pozycji zabieg medyczny, który w normalnych warunkach jest równie niebezpieczny, co wyrywanie zębów. Problemy zaczynają się dopiero wtedy, gdy na życzenie tych, czy innych kretynów te dzieciaki mają odcięty dostęp do normalnych warunków, plus są poddawane dodatkowym stresom, wynikającym z upodobanie niektórych do wpierdalania się innym w życie.
-
2010/02/08 15:18:14
@upodobanie niektórych do wpierdalania się innym w życie.

Nie którzy tak mają, że z życia płciowego osiągalne są dla nich: pierdolenie na blogach oraz wpierdalanie się w cudze życie
-
2010/02/08 15:19:10
@Bo głupio i lekkomyślnie zrobione zuo.

Sro.
-
2010/02/08 15:25:55
@braineater

Problem polega na tym, że ten nieskomplikowany zabieg, który - przeprowadzany w normalnych warunkach - jest zupełnie niegroźny, to zuo. Tak mi mówi moje sumienie, toteż nie będę Cię przekonywał ku temu, w końcu każdy ma swoje.

Niechciana ciąża należy IMO do błędów życiowych nieodwracalnych, o ile nie zagrażają życiu matki. Dlatego łatwiej zaakceptować mi stres towarzyszący zbieraniu papiurków o ew. zagrożeniu świadczących, niż luz towarzyszący podjęciu decyzji o aborcji.
-
wo
2010/02/08 15:28:12
@grzesiek
"Ale przecież chyba broniłeś niegdyś "kompromisu"?"

Że aż mówiłem, że jest fajny?

@robpur
"Do tego naprawde trzeba przekonywac?"

No tępy jestem.

@dziaam
"Bo głupio i lekkomyślnie zrobione zuo."

Głupie i lekkomyślne zuo to był seks bez zabezpieczeń. Teraz już nie ma dobrych rozwiązań. Otoczenie powinno mieć prawo próbować wpłynąć na decyzje młodej matki metodami pozytywnymi (np. proponując wzięcie na siebie wszystkich problemów finansowych), ale to jest jej decyzja.
-
wo
2010/02/08 15:29:31
@dziaam
"Dlatego łatwiej zaakceptować mi stres towarzyszący zbieraniu papiurków"

Pomyśl, w jak strasznie ciężkiej sytuacji ta kobieta jest już teraz (skoro musi te papiurki zbierać). Lekkomyślnie dorzucać jej dodatkowe obciążenia może tylko socjopatyczny kutafoner.
-
2010/02/08 15:31:03
@ Tak mi mówi moje sumienie,

Bardzo mnie cieszy, że rozmawiasz ze swoim sumieniem, choć jak zaczyna ono ględzić publicznie na tematy, która nie mają bezpośredniego związku z Tobą, to miło by było, gdybyś nauczył je milczenia, bo reszta świata ma głos Twojego sumienia głęboko.

@ Niechciana ciąża należy IMO do błędów życiowych nieodwracalnych, o ile nie zagrażają życiu matki. Dlatego łatwiej zaakceptować mi stres towarzyszący zbieraniu papiurków o ew. zagrożeniu świadczących, niż luz towarzyszący podjęciu decyzji o aborcji.

Po prostu Twoje sumienie podpowiada, że przyjemność nie może się obyć bez kary. Co ponownie sprowadza nas do tematu jak wyszkolić sumienie, żeby trzymało dziób na kłódkę nie pytane, bo jednak ludzie z normalnymi, niegadatliwymi sumieniami tak nie myślą.
-
wo
2010/02/08 15:32:44
@braineater
"Po prostu Twoje sumienie podpowiada, że przyjemność nie może się obyć bez kary"

Zwłaszcza przyjemność bycia zgwałconą.
-
2010/02/08 15:35:24
@wo

"to jest jej decyzja"

To chyba jedyna kwestia, w której nie umiem z czystym sumieniem przyznać całkowitej wolności zainteresowanej jednostce (eutanazja na życzenie? - bardzo proszę).
Czarnowidząc wyobrażam sobie konkurencję na ewentualnym rynku zabiegów aborcyjnych, w której dla tych uboższych znajdą się rabaty i promocje, a rzeźnicy w małych miastach będą skrobać młode gwiazdy imprezy za 999,99PLN. Wiem, przeginka, ale...
-
2010/02/08 15:36:00
@dziaam

"Problem polega na tym, że ten nieskomplikowany zabieg, który - przeprowadzany w normalnych warunkach - jest zupełnie niegroźny, to zuo. Tak mi mówi moje sumienie"

Super! Jajakoczłowiek kompromisu oczywiście w pełni Cię popieram. Słuchaj swojego sumienia, a jak będziesz w ciąży, aborcji nie przeprowadzaj. A ponieważ:

" toteż nie będę Cię przekonywał ku temu, w końcu każdy ma swoje. "

to cieszy mnie, że nie jesteś za zabronieniem tego zabiegu kobietom, które uznały, że go chcą.
-
2010/02/08 15:36:15
@ Zwłaszcza przyjemność bycia zgwałconą

eee, nie wpuszczam się w dyskusję o gwałtach, staram się trzymać najbardziej standardowej sytuacji z serii o jedną flaszkę za daleko, albo gumka pękła. Żadne z tych wydarzeń samo w sobie nie jest traumatyczne, nie ma w nich żadnego zua, cały burdel zaczyna się dopiero potem. Niepotrzebnie.
-
2010/02/08 15:36:31
@dziaam
"Dlatego łatwiej zaakceptować mi stres towarzyszący zbieraniu papiurków"

Przecież jak będziesz w ciąży, to nikt ci nie zabroni zbierania papiórków.
-
2010/02/08 15:38:41
@Przecież jak będziesz w ciąży, to nikt ci nie zabroni zbierania papiórków

A nawet rozmyślań jak w obrazie "Ono"
-
2010/02/08 15:40:50
@Dzi
Dlatego łatwiej zaakceptować mi stres towarzyszący zbieraniu papiurków o ew. zagrożeniu świadczących, niż luz towarzyszący podjęciu decyzji o aborcji.

Ty naprawdę myślisz, że kobieta/dziewczyna która zdecydowała się na aborcję, podjęła decyzję pomiędzy pierwszym a drugim śniadaniem?
-
2010/02/08 15:42:26
@braineater

Chill, dude.

@czescjacek

Nie wiedziałem, że wypowiadam się na blogu dla kobiet w ciąży, inaczej bym się nie wypowiadał tak szybko. Sorasy.

Jeżeli oczywiste dla gospodarza i wszystkich komentujących jest to, że aborcja jako taka jest git, to już słowa w temacie nie napiszę, obiecuję. Byłem przekonany, że rozmawiamy złu i różnych wariantach zła mniejszego.
-
2010/02/08 15:42:35
@dziaam
"Czarnowidząc wyobrażam sobie konkurencję na ewentualnym rynku zabiegów aborcyjnych"

Znowu się cieszę, że się zgadzamy co do całkowitej refundacji tych zabiegów!
-
2010/02/08 15:45:14
@ Byłem przekonany, że rozmawiamy [o] złu

I to jakby najpoważniejszy błąd. Chwilowo nie masz żadnego argumentu za tym, że aborcja to zło, poza głosem Twojego sumienia.
-
2010/02/08 15:46:10
@general_specific

"Ty naprawdę myślisz, że kobieta/dziewczyna która zdecydowała się na aborcję, podjęła decyzję pomiędzy pierwszym a drugim śniadaniem?"

Oczywiście, że nie. Przecież pisałem, że chodzi mi głównie o szczyli, którym podjęcie takiej decyzji przyjdzie łatwiej i szybciej, niż dojrzałej kobiecie.
-
2010/02/08 15:48:41
@Przecież pisałem, że chodzi mi głównie o szczyli

Panie, ta dzisiejsza młodzież, no nic tylko by się abortowali i to już od gimnazjum!
Jesteś już może pełnoletni?
-
2010/02/08 15:51:46
@sheik

Paradoksalnie, zdanie świeżutko pełnoletniej osoby byłoby w dyskusji bardzo przydatne - z wiekiem człowiek zapomina, jak bezmyślny był za młodu.
-
2010/02/08 15:53:53
@Dziaam
Oczywiście, że nie. Przecież pisałem, że chodzi mi głównie o szczyli, którym podjęcie takiej decyzji przyjdzie łatwiej i szybciej, niż dojrzałej kobiecie.

A twierdzisz tak bo stałeś przed takim dylematem, czy tylko ci się wydaje?
-
2010/02/08 16:02:34
@ general_specific

"A twierdzisz tak bo stałeś przed takim dylematem, czy tylko ci się wydaje?"

Nie wiedziałem, że większą lekkomyślność, jako cechę młodości, trzeba udowadniać. Powiedzmy, że spotkałem się z przypadkiem, w którym osoba podjęła w młodości ważną decyzję, a po latach nazywa ją błędem.
-
2010/02/08 16:06:11
@ w którym osoba podjęła w młodości ważną decyzję, a po latach nazywa ją błędem.

a jesteś w stanie rozgraniczyć, ile w tej opinii jest własnego wewnętrznego przekonania (aka głosu sumienia), a ile wynika z bezsensownej presji i twierdzenia na każdym kroku, że aborcja ma coś wspólnego z moralnością?
-
2010/02/08 16:11:19
@Dziaam
Nie wiedziałem, że większą lekkomyślność, jako cechę młodości, trzeba udowadniać. Powiedzmy, że spotkałem się z przypadkiem, w którym osoba podjęła w młodości ważną decyzję, a po latach nazywa ją błędem.

No dobrze, ale nie odpowiedziałeś na moje pytanie czy decyzja o "błędzie" jak to określasz została podjęta w 5 sekund czy w 5 dni ciężkich przemyśleń. To że wybór może być z dzisiejsze perspektywy błędny, nie znaczy że wtedy był łatwy. Try harder
-
2010/02/08 16:15:54
@ general_specific

I'll try. Wyobrażam sobie gówniarę, która formułuje dylemat następujący: "ból i stres związany z zabiegiem, wydatek, kilka miesięcy zdrowotnych komplikacji, późniejsze ewentualne trudności z zajściem w ciążę" vs. "koniec życia, imprez, szkoły, do końca życia kontakty z tym palantem z imprezy", po czym decyduje się na wariant pierwszy.
-
2010/02/08 16:21:38
@dziaam

Jeżeli twoim zdaniem wybór przed jakim stoi nasza hipotetyczna dziewczyna tak wygląda to jesteś większym gówniarzem od niej. Na dokładkę bez odrobiny empatii.
-
2010/02/08 16:26:44
@general_specific

Jeśli nie wyobrażasz sobie żadnej - hipotetycznej nawet - dziewczyny, która tak pomyśli, to cieniutko u Ciebie z wyobraźnią.
A ja mam w chuj empatii.
-
2010/02/08 16:34:41
@dziaam
"ból i stres związany z zabiegiem, wydatek, kilka miesięcy zdrowotnych komplikacji, późniejsze ewentualne trudności z zajściem w ciążę"

Czy jest na blogu cywlizacjośmierciowy lekarz, który nam powie o bólu (to, że stres, to nie wątpię), zdrowotnych komplikacjach po, oraz trudnościach z zajściem w ciążę?

Albo link do jakiś badań co do tych powikłań i trudności?
-
wo
2010/02/08 16:35:36
@braineater
"eee, nie wpuszczam się w dyskusję o gwałtach, staram się trzymać najbardziej standardowej sytuacji z serii o jedną flaszkę za daleko, albo gumka pękła."

Ale kontekstem jest zbieranie papiurków żeby udowodnić, że kobieta ma prawo skorzystać z jednego z kompromisów, które jej dało ludzkie panisko z Polskiego Programu Liberalnego. Czyli jak nie gwałt to agonia.

@dziaam
"Wyobrażam sobie gówniarę, która formułuje dylemat następujący: "ból i stres związany z zabiegiem, wydatek, kilka miesięcy zdrowotnych komplikacji, późniejsze ewentualne trudności z zajściem w ciążę" vs. "koniec życia, imprez, szkoły, do końca życia kontakty z tym palantem z imprezy", po czym decyduje się na wariant pierwszy."

No i ona wie co dla niej lepsze.

"Nie wiedziałem, że większą lekkomyślność, jako cechę młodości, trzeba udowadniać. Powiedzmy, że spotkałem się z przypadkiem, w którym osoba podjęła w młodości ważną decyzję, a po latach nazywa ją błędem."

Zią, żebyś wiedział, jakie lekkomyślne decyzje robią moi rówieśnicy. A Kaziutek Marcinkiewicz to dopiero pojechał. Pogląd, że jak ktoś ma szósty krzyżyk na karku, to już na pewno nie zrobi nic głupiego, jest zasadniczo błędny. Wszyscy ciągle robimy decyzje, których skutki możemy docenić dopiero po latach. Urojona wyższość siedemdziesięciolatka polega tylko na tym, że on tych skutków prawdopodobnie nie dożyje.
-
2010/02/08 16:35:55
@"koniec życia, imprez, szkoły, do końca życia kontakty z tym palantem z imprezy"

Rzeczywiście, empatii od chuja i ciut ciut. Bo ciąża i poród jest jak pierdnięcie, w ogóle nie ma czego kłaść na szali.
-
wo
2010/02/08 16:38:18
@migwatch
"Czy jest na blogu cywlizacjośmierciowy lekarz, który nam powie o bólu"

No, żeby to nie bolało, to generalnie nie wierzę, bo to jednak poważna interwencja jest. Po takim czymś przeważnie jest jakiś ból pozabiegowy. To jednak jeszcze jedny argument by w ogóle odrzucić wizję "aborcji frywolnej", coś z tych mizogynicznego bełkotu egoistycznych samców typu Dick.
-
2010/02/08 16:39:50
Ale jeśli po jednej stronie dajemy ból i stres związany z zabiegiem, to po drugiej powinien być ból i stres związany z ciążą i porodem. Jakoś wątpię, aby aborcja bolała bardziej niż poród.
-
2010/02/08 16:45:33
@wo

"No i ona wie co dla niej lepsze."

No właśnie w tym miejscu wjeżdża moje nieszczęsne wewnętrzne przekonanie, że dzieje się większe zło. I wolę jej tego zabronić, albo przynajmniej utrudnić.

@mrw

"Bo ciąża i poród jest jak pierdnięcie, w ogóle nie ma czego kłaść na szali."

No ale jak dołożysz to na szalę, to ciężej się robi po stronie "usunąć".
-
2010/02/08 16:52:06
@wo

To jednak jeszcze jedny [jeden, prawda?] argument by w ogóle odrzucić wizję "aborcji frywolnej", coś z tych mizogynicznego bełkotu egoistycznych samców typu Dick.

Ale dlaczego "frywolnej"? Jak najbardziej przemyślanej, poprzedzonej rozumowaniem, którego patologiczną moim zdaniem wersję opisałem w skrócie wyżej.
-
2010/02/08 16:54:29
@No ale jak dołożysz to na szalę, to ciężej się robi po stronie "usunąć".

Rzeco
-
wo
2010/02/08 16:56:49
@ausir
"Ale jeśli po jednej stronie dajemy ból i stres związany z zabiegiem, to po drugiej powinien być ból i stres związany z ciążą i porodem."

Ja tylko zapobiegliwie odpierałem argument z "Przedludzi" - który tu na razie nie padł zresztą - że feminazistki będą to robić dla przyjemności, bo to będzie modne i postępowe.

@dziaam
"No właśnie w tym miejscu wjeżdża moje nieszczęsne wewnętrzne przekonanie, że dzieje się większe zło. I wolę jej tego zabronić, albo przynajmniej utrudnić. "

Mam coraz większą nadzieję, że nam się w końcu uda Ciebie przegłosować. Bo oczywiście nikt tu nikogo do niczego nie przekona.
-
2010/02/08 16:58:12
@Rzeco

W hipotetycznym dylemacie hipotetycznej siusiary pominąłem samą ciążę i ból porodowy wymieniając argumenty za usunięciem ciąży. Gdyby je dodać, decyzja o aborcji byłaby dla hipotetycznej łatwiejsza.
-
2010/02/08 16:59:51
@dziaam
"siusiary"

To ładnie, że dajesz przegląd pogardliwych określeń na dziewczynę. Pamiętaj, że jak skończy ci się inwencja, zawsze jest www.synonimy.pl/
-
wo
2010/02/08 17:01:54
@czescjacek
"To ładnie, że dajesz przegląd pogardliwych określeń na dziewczynę. Pamiętaj, że jak skończy ci się inwencja, zawsze jest www.synonimy.pl"

Wiesz co, ja Cię naprawdę podziwiam za to, jak czasem potrafisz taktownie i elegancko wyrazić to, co ja bym wyraził dużo wulgarniej i agresywniej!

@dziaam
"Gdyby je dodać, decyzja o aborcji byłaby dla hipotetycznej łatwiejsza."

I otake Polske walczymy właśnie.
-
2010/02/08 17:08:28
@czescjacek

Przepraszam, nikogo nie chciałem zniesmaczyć, tylko jak sobie wizualizuję dziewczę, o którym piszę, to trochę nią jednak gardzę.

@wo

"Mam coraz większą nadzieję, że nam się w końcu uda Ciebie przegłosować."

Nie mam co do tego wątpliwości, nie pamiętam dyskusji na tym blogu, gdzie stałoby się inaczej. Twierdzę po prostu, że decyzja o aborcji nie może być tylko albo dramatyczna, albo frywolna.
-
wo
2010/02/08 17:10:32
@dziaam
"Przepraszam, nikogo nie chciałem zniesmaczyć, tylko jak sobie wizualizuję dziewczę, o którym piszę, to trochę nią jednak gardzę."

Zią, Ty nie potrzebujesz dyskusji, Ty potrzebujesz terapii - zanim będzie za późno, bo zaczniesz karać te dziwki za to, że prowokują Cię swoim wyzywającym strojem.
-
2010/02/08 17:11:08
@wo

@siusiara

Na swoją obronę mam tylko to, że wyrażałem się o dziewczynie reprezentującej zarysowany wcześniej poziom.
-
2010/02/08 17:14:07
@wo

No tak, od siusiary do dziwki jest w rzeczy samej blisko. Jeżeli o takim przegłosowaniu pisałeś, to niniejszym stało się.
-
2010/02/08 17:16:16
@dziaam

"Przepraszam, nikogo nie chciałem zniesmaczyć, tylko jak sobie wizualizuję dziewczę, o którym piszę, to trochę nią jednak gardzę."

Jak dla mnie nawet zwizualizowana przez ciebie dziewczyna brzmi sensowniej niż ty.
-
2010/02/08 17:20:11
Nie wiem na ile słusznie, ale w moim wyobrażeniu o ludzkiej psychice, jeśli mówi o spektrum normalności, w ogóle nie występuje jednostka "lekkomyślnej/lekko podjętej/nieprzemyślanej/beztroskiej decyzji o aborcji". Świadomość bycia w ciąży, jak sobie imaginuje i wnioskuje z różniastych relacji, musi być czymś tak mocnym, że osoba, która podjęła w sobie decyzję o jej przerwaniu nie powinna już w żaden inny sposób musieć tłumaczyć tej decyzji.
Termin "aborcja na życzenie" na dzień dobry ustawia dyskurs w skrajnie niewłaściwym świetle. NIKT sobie nie życzy aborcji.

Also: mile bym powitał zinstytucjonalizowane donoszenie ciąży przez nastolatki dla bezdzietnych par (por. Juno)
-
wo
2010/02/08 17:22:36
@dziaam
"Jeżeli o takim przegłosowaniu pisałeś, to niniejszym stało się."

O takim, żebyście Wy pomstowali na naszą ustawę tak jak my teraz pomstujemy na Waszą.

@kay
"Nie wiem na ile słusznie, ale w moim wyobrażeniu o ludzkiej psychice, jeśli mówi o spektrum normalności, w ogóle nie występuje jednostka "lekkomyślnej/lekko podjętej/nieprzemyślanej/beztroskiej decyzji o aborcji". "

W moim też, natomiast prawicowa fantastyka i publicystyka jest tego pełna.
-
2010/02/08 17:25:21
@dziaam
"Czarnowidząc wyobrażam sobie konkurencję na ewentualnym rynku zabiegów aborcyjnych, w której dla tych uboższych znajdą się rabaty i promocje, a rzeźnicy w małych miastach będą skrobać młode gwiazdy imprezy za 999,99PLN."

Pojedź do Słowenii, w której prawo do aborcji na życzenie jest wpisane do konstytucji i napisz, co zobaczyłeś...

"Byłem przekonany, że rozmawiamy złu i różnych wariantach zła mniejszego."

Ależ oczywiście. Aborcja to zuo. Jakiekolwiek administracyjne ograniczanie aborcji to Wielkie ZUO.
-
2010/02/08 17:28:33
@wo
"żebyś wiedział, jakie lekkomyślne decyzje robią moi rówieśnicy."

Rzuć trochę przykładami. Ja mało znam ludzi skrajnie lekkomyślnych i ciekaw jestem, co potrafią wylekkomyślnić.
-
2010/02/08 17:34:13
@wo
"Ja tylko zapobiegliwie odpierałem argument z "Przedludzi" - który tu na razie nie padł zresztą - że feminazistki będą to robić dla przyjemności, bo to będzie modne i postępowe. "

Ale po zaraz "Przedludzie"? Ja taki argument słyszałem w radiu - jakiś ksiądz mówił o licealistkach, które przechwalają się ilością aborcji.
-
2010/02/08 17:37:01
Nie jestem prawicowcem, więc da się mnie przekonać. Dopuściłbym aborcję zarówno w celu ratowania zdrowia/życia matki, jak i w przypadku ciąży powstałej w wyniku gwałtu. Jestem natomiast przeciwny aborcji z przyczyn ekonomicznych, czy w celu naprawienia błędu, jakim był lekkomyślny seks. To naprawdę takie prawicowe?
-
2010/02/08 17:38:40
@jhenri
ksiądz mówił o licealistkach, które przechwalają się ilością aborcji

W konfesjonale mu się tak przechwalają?
-
wo
2010/02/08 17:39:30
@dziaam
"To naprawdę takie prawicowe?"

Prawicowe jest dopiero zabranianie młodej dziewczynie pojęcia samodzielnej decyzji, w połączeniu z obdarzeniem ją jakimś upokarzającym określeniem.
-
2010/02/08 17:43:59
@dziaam
" Dopuściłbym aborcję zarówno w celu ratowania zdrowia/życia matki"
Łaskawca. Czy Ty zdajesz sobie sprawę z tego Co napisałeś?
To jest równoważne temu, że pójdziesz do szpitala i powiesz kobiecie: "Po głębokim namyśle w ostateczności DOPUSZCZĘ, żeby policjant nie przyłożył pałą lekarzowi za próbę uratowania pani życia".
Innymi słowy - aborcja dla ratowania życia/zdrowia nie podlega w ogóle dyskusji, czy jakiemuś DOPUSZCZANIU.

"To naprawdę takie prawicowe? "
Traktowanie aborcji z przyczyn medycznych w kategoriach "dopuszczania" jest głupotą charakteryzującą tępych konserwatystów, z których składa się prawie cała polska pożalsięboże prawica.
-
2010/02/08 17:45:53
Mieszkam w Anglii, kraju cywilizowanym w kierunku smierci, czyli wolno abortowac praktycznie na zadanie. Kolezanka nauczycielka opowiadala, ile wczesnych nastolatek u niej w szkole zaszlo ostatnio w ciaze, ile abortowalo swoje dzieci. Sadzac po tonie glosu kolezanki - rzecz na porzadku dziennym. Dla mnie - makabryczna wyliczanka.

Zupelnie nie znajduje sie w tonie dyskusji na tym blogu (wiekszosc postow), bo mi sie zdaje, ze wisi nad nia zalozenie iz zarodek, plod czlowiekiem nie jest. Ja wole zalozyc, ze jest, bo mam dosyc ku temu naukowych przeslanek.
-
2010/02/08 17:46:19
@dziaam

Pięknie zawłaszczyłeś sobie słówko "zło", niniejszym wskakując na moralny high ground. 10/10, would rage again.
-
2010/02/08 17:47:34
@jhenri
aborcja dla ratowania życia/zdrowia nie podlega w ogóle dyskusji

No jakże to? Na Prawdziwie Prawicowej Prawicy obowiązuje zasada, że kobieta w ciązy jest jak żołnierz na wojnie; jeśli jest jej pisane zginąć, to tak ma być.
-
2010/02/08 17:47:44
@gammon_no.82
"W konfesjonale mu się tak przechwalają?"

W imaginacji tego księdza aborcja licealistkom dodaje punktów do lansu. A przechwalają się pewnie na przerwie czy może w kawiarni - tam, gdzie się młodzież przechwala iPodami czy czym tam jeszcze.
-
2010/02/08 17:49:02
@jola.wisniewska
Ja wole zalozyc, ze jest, bo mam dosyc ku temu naukowych przeslanek.

Ż...że co?
-
wo
2010/02/08 17:49:11
@jola
"Dla mnie - makabryczna wyliczanka."

W kategorii makabry mimo wszystko wygrywają jednak skutki zakazu aborcji i metaforyczna Vera Drake.

"mi sie zdaje, ze wisi nad nia zalozenie iz zarodek, plod czlowiekiem nie jest."

Bardzo słuszne.

"Ja wole zalozyc, ze jest, bo mam dosyc ku temu naukowych przeslanek."

Nie są "naukowe", przynajmniej nie w sensie metodologii nauk ścisłych. To jest kwestia, której nauka nie moze rozstrzygnąc (w żadną zresztą stronę - razi mnie też, kiedy Kinga Dunin od czapy powołuje się na jakieś apokryficzne "podręczniki biologii" w którymś swoim felietonie).
-
2010/02/08 17:50:01
@wo

Powtarzam, to jedyna kontrowersyjna kwestia, w której zabraniam jej samodzielnej decyzji. Niech już będzie, że to prawicowe.
Obawiam się, że całkowita legalizacja aborcji spowoduje niejeden przypadek podobny do tego, który opisałem. Delegalizacja - owszem - odbiera młodym kobietom prawo do decydowania o sobie i zarodku w swoim ciele. Obie sytuację są złe, trzeba wybrać zło mniejsze.
-
2010/02/08 17:52:10
@jhenri
W imaginacji tego księdza aborcja licealistkom dodaje punktów do lansu. A przechwalają się pewnie na przerwie czy może w kawiarni - tam, gdzie się młodzież przechwala iPodami czy czym tam jeszcze.

Czyli ów ksiądz prawdopodobnie wyjmuje swe opowieści z dolnej częsci przewodu pokarmowego. Albo dostał od kierownictwa broszurkę "z notatnika lektora kościelnego" z tymi i podobnymi rewelacjami.
-
2010/02/08 17:53:50
@wo

Nie są "naukowe", przynajmniej nie w sensie metodologii nauk ścisłych. To jest kwestia, której nauka nie moze rozstrzygnąc
Ale może pomóc. Czym zarodek różni się od wyciętego wyrostka? Jeden i drugi jest żywy, da się wyciąć, nic nie wskazuje by miał świadomość, da się z niego zrobić człowieka (ok, z wyrostka jeszcze nie, ale to tylko kwestia rozwoju technologii)
-
wo
2010/02/08 17:53:59
@dziaam
"Obawiam się, że całkowita legalizacja aborcji spowoduje niejeden przypadek podobny do tego, który opisałem."

A ja mam taką nadzieję. Nie mamy co o tym dyskutować, po prostu Wy wygraliście w 1992, ale my czekamy na Zapaterskiego, który Wam nakopie do rzyci. To wszystko.
-
wo
2010/02/08 17:54:43
@miskidomleka
"nic nie wskazuje by miał świadomość,"

Ogólnie nic nie wskazuje, by ktokolwiek miał świadomość - to jest kwestia arbitralnej wiary.
-
2010/02/08 17:55:34
@dziaam
"ból i stres związany z zabiegiem, wydatek, kilka miesięcy zdrowotnych komplikacji, późniejsze ewentualne trudności z zajściem w ciążę"

blogdebart.pl/2009/09/08/klamcy-i-polio/comment-page-27/#comment-59707
blogdebart.pl/2009/09/08/klamcy-i-polio/comment-page-28/#comment-59851

Powiedzmy, że w tej kwestii zaufam bardziej kobiecie, niż penisiarzowi.


"koniec życia, imprez, szkoły, do końca życia kontakty z tym palantem z imprezy"

Coś mi urwało i znowu nie wiem co.
-
2010/02/08 17:56:05
@wo
Nic nie wskazuje, by posiadał bardzej złożone funkcje nerwowe, jakie wiąże się ze świadomością.
-
2010/02/08 17:56:58
@miskidomleka
Jeden i drugi jest żywy, da się wyciąć, nic nie wskazuje by miał świadomość, da się z niego zrobić człowieka (ok, z wyrostka jeszcze nie, ale to tylko kwestia rozwoju technologii)

Rozdrabniasz się. Czy ten wyrostek jest żywy? Jest. A czyj ci on jest? Ludzki on jest. A więc to życie ludzkie, a życie ludzkie jak wiadomo podlega ochronie. CBDO Najnaukowiej.
-
2010/02/08 17:57:16
@jhenri

Okej, okej, nie podlega dyskusji, a moje "dopuszczanie" było bardzo nie na miejscu.
-
wo
2010/02/08 17:58:00
@miskidomleka
"Nic nie wskazuje, by posiadał bardzej złożone funkcje nerwowe, jakie wiąże się ze świadomością."

"Wiąże się ze świadomością", to nie jest nauka. To wiara. Całkowicie arbitralna. Unikajmy, proszę, na moim blogu żenuły typu "naukowe dowody na istnienie/nieistnienie Boga" (albo "świadomości").
-
2010/02/08 17:58:15
@gammon
A więc to życie ludzkie, a życie ludzkie jak wiadomo podlega ochronie.
Zrobiłeś mi traumę. 15 lat temu miałem aborcję. Idę na kolanach do Częstochowy. Przez Atlantyk.
-
wo
2010/02/08 17:59:49
@gammon
" Czy ten wyrostek jest żywy? Jest. A czyj ci on jest? Ludzki on jest. "

Skoro kolega Miskidomleka dopuszcza argument "to tylko kwestia rozwoju technologii", to oczywiście ten wyrostek jest także Zeta Reticuliański, bo tylko kwestią rozwoju technologii jest podmianka DNA i wytworzenie z tej tkanki klasycznego Sectoida. Dlatego niggaz, pliz, bez takich argumentów.
-
2010/02/08 18:01:59
@gammon_no.82
"Czyli ów ksiądz prawdopodobnie wyjmuje swe opowieści z dolnej częsci przewodu pokarmowego. "

Wyjmuje te opowieści z tego samego miejsca, z którego wyjmował je Dick pisząc "Przedludzi". Ale na dobro Dicka zapiszmy:

a) był szalony
b) swojej rewelacje, cokolwiek o nich nie sądził, opublikował jako fikcję, a nie głosił jako opis istniejącego stanu rzeczy.
-
2010/02/08 18:05:29
@wo

"Nie mamy co o tym dyskutować"

Ano nie mamy.

Poza tym patrząc realnie ciężko będzie w najbliższych latach o powodzenie w kwestii zmiany ustawy. Kto z rządzących, albo z tych, którzy mają szansę się nimi w najbliższych latach stać, miałby ją niby chcieć zmienić?
-
2010/02/08 18:06:26
@wo
Nie są "naukowe", przynajmniej nie w sensie metodologii nauk ścisłych. To jest kwestia, której nauka nie moze rozstrzygnąc (w żadną zresztą stronę - razi mnie też, kiedy Kinga Dunin od czapy powołuje się na jakieś apokryficzne "podręczniki biologii" w którymś swoim felietonie).

OK. Czlowieczenstwa sie nie mierzy naukami scislymi, ale biologia troche pomaga. Nie uwazasz, ze bezpieczniej (dla tej istoty w brzuchu, dla jej matki i pompatycznie mowiac - dla ludzkosci) jest uznac, ze to czlowiek? Taka parafraza zakladu Pascala. Wedlug mnie takie zalozenie to jedyne moralnie czyste wyjscie. W sprawie aborcji 'za blisko' jestesmy czlowieka, i to najslabszego, zeby go nie chronic jak sie chroni zycie czlowieka.
-
2010/02/08 18:07:58
@dziaam

ale wytłumacz proszę na czym owa mniejszość owego zła polega? Bo jak narazie to wyrazasz się pogardliwie o kobietach które chcą podjąć decyzje o tym czy chcą zostać matką w momencie życia w którym im się zdarzy zajść w ciążę, co wcale nie musi z lekkomyslnosci wynikać - bo antykoncepcja wcale nie ma 100% skuteczności, gumki pękają etc. Wytłumacz mi proszę jak "zaszłaś w ciążę to urodzisz, kropka" jest mniejszym złem? Zwłaszcza ze stereotyp którym operujesz jest tak odległy od matki idealnej jak tylko się da?

Also, dlaczego prolifefags tak się martwią życiem tylko do momentu porodu? Czemu motywacja matki która nią nie chciała zostać ma być wyłącznie negatywna? Oczywiście traktowanie jej jak zbawicielki narodu i obsypywanie kasą to zupełnie inny rodzaj przegiecia, but still, "kompromis" który mamy jest trochę jak pastwienie się nad kobieta ze w ogóle uprawia seks nie w celu prokreacji.
-
2010/02/08 18:11:03
@jola.wisniewska
Nie uwazasz, ze bezpieczniej (dla tej istoty w brzuchu, dla jej matki i pompatycznie mowiac - dla ludzkosci) jest uznac, ze to czlowiek?

Nie uważasz, że bezpieczniej jest uznać, że rak szyjki macicy to też człowiek?
Ty pewnie sądzisz inaczej, ale przecież możesz się mylić.

Taka parafraza zakladu Pascala.

Zakład Pascala - cienka sofistyka stworzona przez chorego psychicznie. Nie mam ochoty tego parafrazować w żaden sposób.

Wedlug mnie takie zalozenie to jedyne moralnie czyste wyjscie.

Uzasadnienie: "a bo tak".

W sprawie aborcji 'za blisko' jestesmy czlowieka, i to najslabszego, zeby go nie chronic jak sie chroni zycie czlowieka.

Ale to poezja, a przydałaby się argumentacja.
-
wo
2010/02/08 18:11:05
@jola
"Nie uwazasz, ze bezpieczniej (dla tej istoty w brzuchu, dla jej matki i pompatycznie mowiac - dla ludzkosci) jest uznac, ze to czlowiek? "

Istota w brzuchu jest hipotetyczna, natomiast co do osobowości jej matki nie mam najmniejszej wątpliwości. Odrzucam naruszania praw osoby realnej dla ochrony praw osoby hipotetycznej.

"Taka parafraza zakladu Pascala"

Zakład Pascala też odrzucam, bo z kolei on robi inny fundamentalny błąd (że jest tylko albo chrześcijański Bóg albo nie ma zadnego - a gdzie Latający Potwór Spaghetti i inne bóstwa mniej lub bardziej hipotetyczne?).

@dziaam
"Kto z rządzących, albo z tych, którzy mają szansę się nimi w najbliższych latach stać, miałby ją niby chcieć zmienić?"

Od lat lewica w Polsce zawdzięcza wszystkie swoje ewentualne sukcesy głupocie prawicy. Gdyby nie iloraz inteligencji posła Pietrzyka oraz jelita ministra Dyki, Suchocka rządziłaby do 1995. Prawica może coś tu spierdzielić na własne życzenie - ich plany rozmontowania kompromisu mogą bakfajernąć. Na przykład skonczy się na referendum, a wtedy - o, wtedy - zobaczymy kto się śmieje mając więcej zębów, cytując popularny serial telewizyjny "The Hospital Of The Hearts", który omawiałem niedawno ze studentami.
-
2010/02/08 18:15:32
@wo

Ależ świadomość nie jest niedostępna naukowemu poznaniu, choć wszyscy zgadzają się, że problem jest nietrywialny.

Weźmy choćby to, co wiemy z uszkodzeń (to zawsze było dobre źródło wiedzy, patrz pacjent H.M i pamięć). Po uszkodzeniach pierwszorzędowej kory wzrokowej pacjenci przestają widzieć, nie wykonują zadań, do których potrzebny jest wzrok. Ale jak się im powie "OK, wiem, że nie widzisz, że nie możesz tego zrobić, ale spróbuj), to im idzie całkiem nieźle. A więc widzą, ale nie są świadomi tego, że widzą. To sugeruje że świadomość istnieje i ma fizyczne podłoże.


@jola i człowiek
Znam neurfizjologa (prawaka, żeby było ciekawiej) , który kiedyś wyraził pogląd - oparty o wiedzę o rozwoju mózgu - że o istocie ludzkiej da się mówić od około 1 roku po urodzeniu. Więc ja proponuję, że bezpieczniej będzie obniżyć granicę do 18 miesięcy od poczęcia, i nie robić aborcji później.
-
2010/02/08 18:17:16
@koloodmocysercawkptplanecie

"ale wytłumacz"

Zarodek ludzki nie jest wyrostkiem, nowotworem, ani spróchniałym zębem. Eat this od kogoś, komu do kościoła i prawicy bardzo daleko. Uważam tak, bo mi z tym wygodnie, jest to kwestia, w której naukowe wyjaśnienia mnie nie przekonały. Choć bardzo mi szkoda tych, którym pękła gumka etc.
-
wo
2010/02/08 18:17:27
@miskidomleka
"Ależ świadomość nie jest niedostępna naukowemu poznaniu, choć wszyscy zgadzają się, że problem jest nietrywialny. "

Twoja nadzieja na rozwiązanie tego problemu to też kwestia wiary.

"To sugeruje że świadomość istnieje i ma fizyczne podłoże. "

Argument "jak im się powie, to robią to i to" nie jest argumentem za świadomością. Byś się zdziwił, co potrafi Ajfon jak do niego odpowiednio zagadać.
-
2010/02/08 18:20:05
@dziaam
Zarodek ludzki nie jest wyrostkiem, nowotworem, ani spróchniałym zębem.

Podobnie, jak drewno nie jest metalem, a Coca Cola nie jest Pepsi Colą. No i?
-
2010/02/08 18:21:29
@wo
Odrzucam naruszania praw osoby realnej dla ochrony praw osoby hipotetycznej.

Wedlug opisanego przeze mnie zalozenia istota w brzuchu jest bardziej realna niz hipotetyczna.
Ciekawe zreszta dlaczego jest dla Ciebie hipotetyczna. Bo jej nie widzisz, bo z ksztaltu nie przypomina czlowieka, bo nie moze sie poskarzyc, bo nie ma fizycznej mozliwosci 'latac z papiorami' po lekarzach? Skoro tak Cie przejmuje los chorej kobiety w ciazy, moze warto sie zainteresowac, co 'istota w brzuchu' przezywa, jak sie ksztaltuje, co moze czuc. Coraz wiecej na ten temat wiadomo z badan. Tyle ze jesli sie zalozy, ze to nie czlowiek, no to sie ma w powazaniu takie kwestie. Nie ma ich. I mala stabilizacyjka w sumieniu.
-
2010/02/08 18:24:51
@jola
Coraz wiecej na ten temat wiadomo z badan
Dawaj, dawaj. Zwłaszcza o tym, co przeżywa.

@wo
Fakt, że po uszkodzeniu mózgu nie są świadomi, a widzą przemawia za fizycznym (a więc badalnym) podłożem zjawiska "jestem świadomy". Tak jak przypadek HM pokazał w latach 50tych, że pamięć nie jest tajemniczym bytem rozproszonym w mózgu, tylko ma fizyczne podłoże, a co więcej, składa się ze stosunkowo niezależnych komponentów. Co może dotyczyć też świadomości.
-
2010/02/08 18:25:25
@jola.wisniewska
Wedlug opisanego przeze mnie zalozenia istota w brzuchu jest bardziej realna niz hipotetyczna.

Po przyjęciu założenia wyciągniętego z dolnej części przewodu pokarmowego możesz sobie następnie dowodzić czego chcesz.

Ciekawe zreszta dlaczego jest dla Ciebie hipotetyczna.[/]

Powód pierwszy: bo sama to pisałaś. Że "bezpieczniej jest uznać cośtam cośtam".
Pozostałe powody zostawimy na inną okazję.

moze warto sie zainteresowac, co 'istota w brzuchu' przezywa, jak sie ksztaltuje, co moze czuc. Coraz wiecej na ten temat wiadomo z badan. Tyle ze jesli sie zalozy, ze to nie czlowiek, no to sie ma w powazaniu takie kwestie. Nie ma ich. I mala stabilizacyjka w sumieniu.


Och, dosiadła emo i patataj, patatakj, patataj.
-
2010/02/08 18:26:24
@gammon_no.82

No i różnią się tym, że zarodek jest kilka miesięcy później człowiekiem (choć też niekoniecznie, jak twierdzą niektórzy). Mi styka.
-
2010/02/08 18:28:28
@dziaam
No i różnią się tym, że zarodek jest kilka miesięcy później człowiekiem (choć też niekoniecznie, jak twierdzą niektórzy).

No cóż, ta świnia, która dzisiaj traci życie w rzeźni, a którą zjesz w środę, w piątek będzie tobą. No i?
-
2010/02/08 18:32:58
@gammon_no.82

"świnia, (...) którą zjesz w środę"

Zapomniałeś sprawdzić, czy nie wegetarianin.

"w piątek będzie tobą"

Toteż sobie możesz robić dowolnie krzywdę i ja się nie wtrącam.
-
wo
2010/02/08 18:34:03
@jola
"Wedlug opisanego przeze mnie zalozenia istota w brzuchu jest bardziej realna niz hipotetyczna. "

Oczywiście, ale ja nie podzielam Twojego założenia.

"Ciekawe zreszta dlaczego jest dla Ciebie hipotetyczna."

Mam inne założenia - mniej więcej takie jak większość ludzi w cywilizowanym Zachodzie.

"Tyle ze jesli sie zalozy, ze to nie czlowiek, no to sie ma w powazaniu takie kwestie. Nie ma ich"

Egzaktly! Nie ma ich.

@miskidomleka
"Fakt, że po uszkodzeniu mózgu nie są świadomi, a widzą przemawia za fizycznym (a więc badalnym) "

Nie ma wynikania.

@dziaam
"No i różnią się tym, że zarodek jest kilka miesięcy później człowiekiem (choć też niekoniecznie, jak twierdzą niektórzy)."

Paczpan, zupełnie jak gameta.
-
2010/02/08 18:36:32
@dziaam
Zapomniałeś sprawdzić, czy nie wegetarianin.

Prawdę mówiąc paskudzę w twój jadłospis.
Ale nie ma sprawy. Na użytek dyskusji przyjmijmy, że jesteś joginem, który odżywia się powietrzem. To powietrze, które wdychasz teraz, jutro będzie tobą.

Toteż sobie możesz robić dowolnie krzywdę i ja się nie wtrącam.

Wyraźnie przestałeś nadążać za dyskusją.
-
2010/02/08 18:42:04
@wo
Nie ma wynikania

To nie matematyka, żebyś miał twarde wynikania. To plausible explanation.
-
2010/02/08 18:42:12
@Zapomniałeś sprawdzić, czy nie wegetarianin.

MIĘSO KRZEPI!
-
2010/02/08 18:43:46
@gameta
Z tego co wiem, do tanga trzeba dwojga.

-
wo
2010/02/08 18:43:49
@miskidomleka
"To nie matematyka, żebyś miał twarde wynikania. To plausible explanation."

Zatem po zanudzeniu mnie mnostwem argumentow, które znam na pamięć, w końcu kapitulujesz wobec mojej wyjściowej tezy: nauka nie może rozstrzygać sporów tego typu, bo przyjęcie lub odrzucenie takich założeń to kwestia arbitralnych założeń (czyli po prostu "wiary"). Proszę byś ten temat kontynuował już na swoim blogu.

"To plausible explanation."

I ja nie mówię, że sam przyjmuję inne założenia. Ja tylko mówię, że to założenia.
-
wo
2010/02/08 18:44:04
@dziaam
"Z tego co wiem, do tanga trzeba dwojga. "

Paczpan, to jak zarodek i macica.
-
2010/02/08 18:46:51
@dziaam
Z tego co wiem, do tanga trzeba dwojga.

Słuchaj, ale to nie jest Forum Miłośników Zespołu Sutka Buflera.
Chyba, że to ma się jakoś do wcześniejszej dyskusji. Ma się jakoś? Czy nadal nie nadążasz?
-
2010/02/08 18:48:35
@gammon
Och, dosiadła emo i patataj, patatakj, patataj.

A w czym emo gorsze od szkielko i oko? Zwlaszcza jak sie powoluje na to, co przezywaja (emo! emo!) kobiety - i slusznie, ze sie tak robi.

@wo
Zalozenia rozne, no to pewnie spokamy sie dopiero w nieskonczonosci jak dwie rownolegle.

-
2010/02/08 18:49:08
@wo

Ja siedzę tu nie dlatego, żeby kogokolwiek (może poza sobą) do czegokolwiek przekonać. Namawiam tylko do niewrzucania mojego podejścia do sprawy w wór z katolami i prawicowymi pojebami. Tam jest ciemno, ja nie chcę.
-
2010/02/08 18:51:01
@gammon_no.82

Nie przedstawiłeś moim zdaniem analogii.
-
2010/02/08 18:52:53
@jola.wisniewska
A w czym emo gorsze od szkielko i oko?

Naprawdę tego nie wiesz?
O.k. no więc co najmniej w tym gorsze, że emo nie stanowi argumentu na nic.

Zwlaszcza jak sie powoluje na to, co przezywaja (emo! emo!) kobiety - i slusznie, ze sie tak robi.

Bez wygłupów. Nie potrzeba odwoływać się do emo, żeby rozumieć, czemu bóle porodowe, życie z dzieckiem w nędzy albo ostracyzm w małym miasteczku jest czymś, czego wiele kobiet wolałoby uniknąć.
-
wo
2010/02/08 18:53:56
@jola
"Zalozenia rozne, no to pewnie spokamy sie dopiero w nieskonczonosci jak dwie rownolegle."

Tak to właśnie widzę. Tutaj Wasi są górą, niewątpliwie za sprawą JP2. Ale to już ostatni taki kraj w Europie i długo ta anomalia się nie utrzyma.

@dziaam
"Tam jest ciemno, ja nie chcę."

To już Twój problem, koleś. Było tam nie włazić.
-
2010/02/08 18:54:08
@dziaam
Nie przedstawiłeś moim zdaniem analogii.

NIe napisałeś moim zdaniem zrozumiałego komentarza o 18:51:01.
-
2010/02/08 18:54:48
@wo
Temat świadomości będę kontynuował lub nie gdzie indziej.

Ale do innej części twojej wypowiedzi
nauka nie może rozstrzygać sporów tego typu
W naukach biologicznych generalnie nie masz twardych wynikań, nie masz 100% dowodów. Typowo badasz jakąś wyizolowaną subpopulację, aplikujesz jej coś (mniej lub bardziej odpowiadającego sytuacji w realu), coś mierzysz, liczysz, dostajesz jakąś lepiej lub gorzej policzoną wartość P, i przyjmujesz (lub nie) że a. P<0.05 wystarcza, b. twoja subpopulacja i twoja aplikacja są reprezentatywne dla populacji generalnej i tego co się jej zdarza.
Możesz to nazwać nic nie wartą wiarą, ale tak to działa, i sprawdza sie w praktyce. Odrzucenie takiej metodyki wkłada cię do jednego koszyka z antyszczepionkowcami i denialistami klimatycznymi (bo klimat też bada się pośrednio i statystycznie).

@jola i wczymemo
przeczytaj Mamy chorych dzieci u Barta.
-
wo
2010/02/08 18:59:44
@miskidomleka
"nie masz 100% dowodów."

My point exactly. Około 1994 podobna debata przeleciała w formie listów do redakcji "Nature". Legalystycznie poprosiłem redakcję o formalną zgodę na wydanie polskiego przekładu, opublikowaliśmy go w którejś "Lewej Nodze". Ponieważ ja to tlumaczyłem, to teraz prędzej bym się spodziewał fajnego netbooka z Linuksem niż usłyszeniu jakiegoś argumentu w tej debacie, którego bym jeszcze nie znał.

"nic nie wartą"

Ale ja nie mówię "nic nie wartą". Ja tylko proszę o odróżnianie wiary od nauki.
-
2010/02/08 19:00:07
@wo
"Ale to już ostatni taki kraj w Europie"

Naprawdę? A Irlandia?
-
wo
2010/02/08 19:06:48
@jhenri
"Naprawdę? A Irlandia?"

U nich "naszym" udało się tak skutecznie wywalczyć gwarancje prawa do podróży i prawa do informacji, że wyłoniła się z tego prowizorka, której nikomu już się nawet nie chce ruszać. Ale to też pośrednio pokazuje, że tam wygraliśmy.
-
2010/02/08 19:51:51
@wo
Około 1994 podobna debata przeleciała w formie listów do redakcji "Nature".
Pewnie już nie masz dokładniejszych namiarów?

Ja tylko proszę o odróżnianie wiary od nauki.
OK. Tylko jeśli od nauki wymagasz 100% formalnych dowodów, to kończysz na matematyce. W dodatku zastanawiając się, skąd i dlaczego na wiarę wziąłeś aksjomaty i metody wnioskowania, jak wynikanie czy w ogóle rachunek zdań. Zresztą co ja tu będę, pewnie w tym Nature przemłócili to znacznie wnikliwiej.
-
2010/02/08 19:54:43
Nie ma lepszych wyznaczników "cywilizacji" niż prawo do skrobanki?
-
2010/02/08 19:59:26
@Nie ma lepszych wyznaczników "cywilizacji" niż prawo do skrobanki?

A musi być tylko jeden? Ten się świetnie sprawdza w pakiecie.
-
2010/02/08 20:02:49
@dziam
"Oczywiście, że nie. Przecież pisałem, że chodzi mi głównie o szczyli, którym podjęcie takiej decyzji przyjdzie łatwiej i szybciej, niż dojrzałej kobiecie."
To może zdelegalizować seks szczylom? Niech będzie zakazany do 18 roku życia. Oczywiście ciężko byłoby to stwierdzić, ginekolog mógłby obowiązkowo badać, ale to rozwiązanie dalece niedoskonałe. Więc trzeba by być wyczulonym na zdradzające młodych oznaki: pocałunki, trzymanie się za ręce, a w końcu rozmowy z przedstawicielami płci przeciwnej. Wtedy wystarczą patrole moherowych trójek.

@jola.wisniewska
"Taka parafraza zakladu Pascala. Wedlug mnie takie zalozenie to jedyne moralnie czyste wyjscie."
Karać ludzi z powodu tak wątpliwego hazardu? Czy to moralne?
-
2010/02/08 20:03:13
rozwiń wątek filozofie
-
2010/02/08 20:03:34
@dziaam
"Jestem natomiast przeciwny aborcji z przyczyn ekonomicznych, czy w celu naprawienia błędu, jakim był lekkomyślny seks. To naprawdę takie prawicowe?"

Jak dla mnie, przede wszystkim naprawdę takie bucerskie. Dopasowanie do któregoś kierunku w widmie politycznym to drugorzędna sprawa.

@wo [treść notki]
"a tak takie słowa:"

"...a tam..."?
-
wo
2010/02/08 20:05:43
@miskidomleka
"Pewnie już nie masz dokładniejszych namiarów?"

Wszystko w Lewej Nodze było z odniesieniami. Ale gdzie ja mam teraz szukać, wszystkie te momenty zniknęły jak łzy na deszczu.

"Tylko jeśli od nauki wymagasz 100% formalnych dowodów, to kończysz na matematyce. "

Przede wszystkim nie wymagam od nauki odpowiedzi na pytania typu "czy jest Bóg?", "co to jest świadomość?", "czy życie ma sens?", "czy płód to człowiek" etc. Nauka bardzo fajnie się sprawdza w tych zastosowaniach, w których bardzo fajnie się sprawdza nauka.

"W dodatku zastanawiając się, skąd i dlaczego na wiarę wziąłeś aksjomaty i metody wnioskowania, jak wynikanie czy w ogóle rachunek zdań."

Tym się mniej więcej zajmuje tak zwana fachowo "metodologia".

@machis
"Nie ma lepszych wyznaczników "cywilizacji" niż prawo do skrobanki?"

No ja jeszcze lubię autostrady, ale korelacja jest przepotężna (ile autostrad ma Irlandia?).
-
wo
2010/02/08 20:08:18
@machis
"rozwiń wątek filozofie"

Proszę zaznaczać komu odpowiadasz, najlepiej z odpowiednim cytatem. Niegrzecznie jest zmuszać ludzi do odgadywania Twoich intencji.

@bantus
"Oczywiście ciężko byłoby to stwierdzić, ginekolog mógłby obowiązkowo badać, ale to rozwiązanie dalece niedoskonałe. "

Wyobrażam sobie, że przy pomocy chromatografii HPLC można by testować penisy młodych ludzi na obecność śladowej zawartości śluzu łonowego.
-
2010/02/08 20:22:42
"Pomyśl, w jak strasznie ciężkiej sytuacji ta kobieta jest już teraz (skoro musi te papiurki zbierać). Lekkomyślnie dorzucać jej dodatkowe obciążenia może tylko socjopatyczny kutafoner."

Doprawdy wstrzasajaca jest ta trudna sytuacja biednej kobiety. Nie ma to jak sytuacja wyskrobanego plodu. Lekka i radosna.
Takie "wzruszenia" moze serwowac tylko psychopatyczny marksista.
-
2010/02/08 20:28:14
@WO, miskodomleka # świadomość

W nauce świadomość funkcjonować może jako model teoretyczny objaśniający ludzkie zachowanie. Oczywiście istnieje możliwość stworzenia modeli pozbawionych tego terminu, ale są one bardziej skomplikowane od wyjaśnień z świadomością i dlatego odcina się je brzytwą Okhama. Oczywiście nawet taki argument nie dowodzi istnienia świadomości w sensie ontologicznym.

Jednak to stwierdzenie można rozszerzyć do wszystkich bytów jakie bada nauka, w tym i nauki ścisłe. Pole elektromagnetyczne też jest tylko modelem objaśniającym pewne obserwowane zjawiska w sposób najdokładniejszy i najprostszy z możliwych. Nawet nie mamy dowodów na to, że komputery z których wysyłamy komentarze na blog gospodarza istnieją naprawdę, a nie są tylko złożeniem imaginacji wzrokowo - dźwiękowo - dotykowych. David Hume się kłania.
-
2010/02/08 20:28:46
@dziaaam:

Prawicowe jest w Tobie odmawianie kobiecie prawa do decyzji o własnym ciele. Sam to po wielokroć pisałeś. Nawet, że to jedyny taki przypadek, kiedy odejmujesz komuś to prawo. Nawet Ci się dwa razy emo ulało kiedy puściłeś inwektywę i pogardę. Po prostu z jakiegoś powodu czujesz się współwłaścicielem wszystkich macić na planecie i/albo kobieta która jest w ciąży spada w podczłowieczeństwo, bo jest używana. To jest prawicowe.
-
2010/02/08 20:30:46
@qwest12345
"Doprawdy wstrzasajaca jest ta trudna sytuacja biednej kobiety. Nie ma to jak sytuacja wyskrobanego plodu. Lekka i radosna.
Takie "wzruszenia" moze serwowac tylko psychopatyczny marksista."

Doprawdy wstrzasajaca jest ta trudna sytuacja biednego płodu. Nie ma to jak sytuacja nasienia podczas nocnej polucji. Lekka i radosna.
Takie "wzruszenia" moze serwowac tylko korwinista.
-
2010/02/08 20:34:33
@wo
"Wyobrażam sobie, że przy pomocy chromatografii HPLC można by testować penisy młodych ludzi na obecność śladowej zawartości śluzu łonowego."
To wyobraziłem sobie porady na forumach młodych gimnazjalistów: moczyć cztery godziny dziennie w occie przez tydzień, a przejdziesz kontrolę semestralną bez problemu. Choć jak sobie przypomniałem co mówili ludzie z Pontonu, to może to być bliższe życiu niż mi się zdaje.

@świadomość i filozofia
Ależ nauka zajmuje się świadomością. Nie czytałem o tym w Nature tylko w skromnym Świecie Nauki, ale przedstawione tam teorie konkurencyjnych zespołów wyglądały na testowalne. Może się okazać i pewnie tak będzie, że pojęcie świadomości przejdzie przemianę z filozoficznego w naukowe tracąc większość treści, które z nim normalnie kojarzymy. Nie jest to jednak proces aż tak smutny jak niektórym się wydaje.

-
2010/02/08 20:41:03
"Doprawdy wstrzasajaca jest ta trudna sytuacja biednego płodu. Nie ma to jak sytuacja nasienia podczas nocnej polucji. Lekka i radosna."

A dlaczego tylko nasienia. A nocne majaki walacych kopia, a lonowy sluz spoconych panienek ... pociagnij dalej koles.
A tu z jakimis papierkami kaza biegac zamiast szybciutko wyskrobac bo nastepna noc tuz, tuz. Wyskrobac na koszt podatnika oczywiscie ... bo jakze inaczej. Ot i cywilizacja wg marksistowskich "myslicieli".
Na szczescie polskie prawo i wiekszosc Polakow g**no obchodza majaki takich typkow.
-
wo
2010/02/08 20:42:34
@qwest
"Takie "wzruszenia" moze serwowac tylko psychopatyczny marksista."

W takim razie Unia Europejska i Stany Zjednoczone są w rękach psychopatycznych marksistów. Korwinie, ratuj!

@meinglanz
"W nauce świadomość funkcjonować może jako model teoretyczny objaśniający ludzkie zachowanie. "

Robisz kołowe rozumowanie. Bo jak definiujesz istotę ludzką? Przez świadomość (odkorowany denat już nie ma "ludzkiego zachowania", nawet jeśli jeszcze reaguje na proste impulsy). Jak definiujesz świadomość? Jako model teoretyczny objaśniający ludzkie zachowanie.

"David Hume się kłania."

Immanuel Kant pokazuje mu fakulca.

@bantus
"To wyobraziłem sobie porady na forumach młodych gimnazjalistów: moczyć cztery godziny dziennie w occie przez tydzień, a przejdziesz kontrolę semestralną bez problemu. "

Nie wiem, na jakie substancje by reagowali analitycy Trójek Kościelnych, ale młodzi ludzie być moze musieliby w efekcie solidne poduczyć się chemii ("panowie, oni to namnażają przez PCR, najlepiej ostro kontaminować próbkę wcierając kawior w członka"). Jestem za! Zwłaszcza, że byłbym autorem bestsellera "Jak oszukać ten system".

"Może się okazać i pewnie tak będzie, że pojęcie świadomości przejdzie przemianę z filozoficznego w naukowe tracąc większość treści, które z nim normalnie kojarzymy. "

No wybacz, ale "tracac większość treści" to wszystko moze przejść we wszystko. Choćby długopis w zegarek.
-
wo
2010/02/08 20:43:36
@qwest
"Na szczescie polskie prawo i wiekszosc Polakow g**no obchodza majaki takich typkow."

Na szczęście Polska podlega takiej samej laicyzacji jak reszta Europy - opóźnionej niestety przez pontyfikat, ale tym szybciej to teraz poleci.
-
2010/02/08 20:52:25
@WO

Istotę ludzka definiuję jako byt biologiczny, który ma takie a nie inne cechy zachowania się (co jest obserwowalne intersubiektywnie). Następnie w celu wyjaśnienia tego zachowania tworzę model "przetwarzania informacji" przez mózg który zakłada jako jeden z etapów świadomość.

Oczywiście można tworzyć teorie alternatywne, bez udziału świadomości. Tylko, że albo nie tłumaczą one dostatecznie dobrze obserwowanego zachowania się ludzi (behawioryzm) albo są zbyt skomplikowane (koneksjonizm).
-
wo
2010/02/08 20:58:56
@meinglanz
"Istotę ludzka definiuję jako byt biologiczny, który ma takie a nie inne cechy zachowania się"

Jakie (a nie inne)? Bardzo jestem ciekaw jak je zdefiniujesz bez uwikłanego wprowadzenia pojęcia świadomości.
-
2010/02/08 21:08:13
Moja mama opowiadała, że dla niej to był potęzny wstrząs, kiedy się rozpętała ta akcja z aborcją.
Jako studentka działała w opozycji, ale jakoś nie miała kontaktu z oszołomstwem, może dlatego, że do kościoła nie chodziła, a potem nagle takie bum!
Jej do głowy nie przychodziło, że można zakazać aborcji, że to w ogóle problem jest, a tu dzwonią do niej jakieś babcie i proszą, żeby pierścieniem modlitwy otoczyć sejm.
No i dość groteskowe jest, że o tych sprawach głównie gardłują faceci i to z jakim znawstwem, szczególnie księża wzruszają opowieściami o śluzie, macicy i waginie.
W którejś Polityce jest artykuł o wychowaniu do życia w rodzinie czy jak tam ten szit zwą, i jest taki sympatyczny cytat z podręcznika, w którym kobieta jest wprost nazwana skafandrem.
Shame!


-
2010/02/08 21:10:05
@WO

Np. pisanie komentarzy pod blogonotką. Można to zdefiniować ala chiński pokój jako wyuczoną reakcję wklepywania określonych ciągów znaków na klawiaturze. Można zdefiniować z udziałem świadomości. Ta druga definicja jest prostsza.

Zresztą nauka nie musi mieć definicji zawsze pozbawionych błędu idem per idem. Nie ma na przykład takiej definicji pojęcia "informacji", a dyscypliny naukowe zajmujące się tym zagadnieniem kwitną.
-
wo
2010/02/08 21:15:51
@meinglanz
"Np. pisanie komentarzy pod blogonotką"

No to ja już teraz znam boty mogące inteligentniej pisać komentarze od niektórych prawaków. Umiejętność napisania komentarza pod blogonotką nie moze być wyróżnikiem człowieczeńtwa choćby ze względu na analfabetów.

"Można zdefiniować z udziałem świadomości. Ta druga definicja jest prostsza. "

To właśnie twierdzę. I dlatego uważam, że potem automatycznie zrobisz błąd używając tej definicji "ludzkiego zachowania" do definiowania świadomości.

"Zresztą nauka nie musi mieć definicji zawsze pozbawionych błędu idem per idem."

Zresztą nauka dobrze sobie radzi z tymi sprawami, z którymi dobrze sobie radzi nauka. Pytania "co to jest człowiek" do nich nie należą.
-
2010/02/08 21:16:09
@Ogólnie nic nie wskazuje, by ktokolwiek miał świadomość - to jest kwestia arbitralnej wiary.

Mylisz "duszę" ze "świadomością". Od jakichś dwudziestu lat psychologia i neuronauki nie boją się już pojęcia świadomości i już coś tam wiadomo, czego świadomość wymaga (z grubsza większość teorii mówi o integracji informacji w globalnej przestrzeni roboczej, co wymaga odpowiednio złożonej sieci nerwowej i takich tam). Są też już całkiem dobre, naukowe wskaźniki świadomości (stosowane np. wtedy, kiedy się delikwenta traktuje Propofolem). Zarodka za to nie ma sensu Propofolem pakować, bo po prostu tam za Chiny Ludowe nie ma w czym ta świadomość być.

No chyba że ktoś przyjmuje, że w grze są absurdalne doktryny typu panpsychizm, bo nie dowiemy się, czy drożdże nie cierpią i nie marzą o lekturze publicystyki Rafała Matyi.
-
wo
2010/02/08 21:19:50
@obywatelkane
"Mylisz "duszę" ze "świadomością"."

Mylisz "mylenie" z "arbitralnym definiowaniem".
-
2010/02/08 21:24:46
@wo
Mylisz "mylenie" z "arbitralnym definiowaniem".

Jest też niearbitralne definiowanie?
-
2010/02/08 21:31:50
"Na szczęście Polska podlega takiej samej laicyzacji jak reszta Europy - opóźnionej niestety przez pontyfikat, ale tym szybciej to teraz poleci"

A pewnie Polska podlega laicyzacji w jakims stopniu ale na szczescie stosunek Polakow do aborcji sie nie zmienia lub nawet lekko zaostrza. W kazdym razie nie ma przyzwolenia na zmiane kompromisu zawartego kilkanascie lat temu stad np taka pijawka-szczekaczka jak Senyszyn nie ma pola do popisu. O aborcji "w ten sposob" opowiada sie wciaz tylko w takich niszowych, marksistowskich kolkach rozancowych jak ten blog.
Osobiscie dziwie sie, ze marksisci tak jednoznacznie wiaza np stosunek do aborcji z katolicyzmem. Nie twierdze, ze nie ma zwiazku ale przejedziecie sie tej waszej niezachwianej wierze. Sam znam wielu, ktorzy nie byli nawet wychowywani w rodzinach "wierzacych" a w sprawie aborcji maja bardzo tradycyjny poglad.
-
2010/02/08 21:33:56
@"Oczywiście można tworzyć teorie alternatywne, bez udziału świadomości. Tylko, że albo nie tłumaczą one dostatecznie dobrze obserwowanego zachowania się ludzi (behawioryzm) albo są zbyt skomplikowane (koneksjonizm)."

Oczywiście można tworzyć teorie alternatywne powstania wszechświata, bez udziału inteligentnego stwórcy...
-
2010/02/08 21:35:34
@WO

Ależ, ja nie definiuję pojęcia "świadomość" poprzez zachowanie. Po prostu stosuję "świadomość" jako teoretyczny model objaśniający mi fenomen wyskakiwania pewnych zrozumiałych ciągów znaków na monitorze jak i inne obserwowane zachowania homo sapiens. Nie twierdzę wszak, że są dowody na to, by świadomość u innych ludzi istniała. Po prostu takie założenie się sprawdza.
-
2010/02/08 21:42:13
@osoba realna vs osoba hipotetyczna

osoba realna - zdolna do przeżycia (*) bez konieczności pasożytowania na innej osobie realnej
osoba hipotetyczna - j.w. zanegowane

(*) z uwzględnieniem aktualnego postępu technicznego w dziedzinie inkubacji.
-
2010/02/08 21:43:28
@wo
"No wybacz, ale "tracac większość treści" to wszystko moze przejść we wszystko. Choćby długopis w zegarek."
Trochę nieprecyzyjnie się wyraziłem. Może powinienem napisać "tracąc większość filozoficznej i/lub poteocznej treści". Miałem na myśli definicję regulującą, która precyzuje na potrzeby jakiejś dziedziny naukowej termin nieostry.
-
wo
2010/02/08 22:08:47
@qwest
" na szczescie stosunek Polakow do aborcji sie nie zmienia lub nawet lekko zaostrza."

Może na Grinpojncie.

@meinglanz
"Po prostu takie założenie się sprawdza."

Zgoda - należy jednak tłuc buca, który powie, że moze takie założenie "uzasadnić naukowo".

@bantus
'. Może powinienem napisać "tracąc większość filozoficznej i/lub poteocznej treści"."

Paczpan, całkiem jak z przejściem od pojęcia długopisu do zegarka. Wystarczy utracić większość długopisowej treści i już mamy zegarek.
-
2010/02/08 22:22:53
@maquina

"Oczywiście można tworzyć teorie alternatywne powstania wszechświata, bez udziału inteligentnego stwórcy..."

Takie teorie są prostsze, od teorii z inteligentnym twórcą.

@WO

Tu już dociekamy "zasadności nauki" jako takiej. Ja traktuję wszystkie modele naukowe jako tylko pewne założenia, które ładnie się nam przydają w życiu.
-
2010/02/08 22:25:13
@wo
"Zakład Pascala też odrzucam, bo z kolei on robi inny fundamentalny błąd (że jest tylko albo chrześcijański Bóg albo nie ma zadnego - a gdzie Latający Potwór Spaghetti i inne bóstwa mniej lub bardziej hipotetyczne?)".

A nie jest to tak, że to nieistotne, czy to Starzec z brodą, czy ciskający kamieniami ponętny młody Perun, jeśli będzie to tryb mono? Po prostu jak na przysłowiowym kolokwium z logiki zaznaczysz dwa elementy najwyższe to masz minusik, no bo jak? Skoro dwa, to już nie naj.. Paskalowe założenie to taka paskalowa tautologia. Czy climax to rzeczywiście climax to już inna para kaloszy.
-
wo
2010/02/08 22:28:30
@meinglanz
"Ja traktuję wszystkie modele naukowe jako tylko pewne założenia, które ładnie się nam przydają w życiu."

Ja trakuję dokładnie tak samo.
-
2010/02/08 22:32:55
@wo
"Paczpan, całkiem jak z przejściem od pojęcia długopisu do zegarka. Wystarczy utracić większość długopisowej treści i już mamy zegarek."
E tam, w tym wypadku trzeba by było coś dodać. Pewnie masz na myśli definicję arbitralną (konstrukcyjną), a nie regulującą.
-
2010/02/08 22:44:18
@zmarzlak
"soba realna - zdolna do przeżycia (*) bez konieczności pasożytowania na innej osobie realnej"

Tylko żeby stać się osobą realną trzeba wcześniej zaliczyć fazę pasożytowania na ciele innej osoby (rodzicielki).
-
wo
2010/02/08 22:51:57
@fidelio
"Tylko żeby stać się osobą realną trzeba wcześniej zaliczyć fazę pasożytowania na ciele innej osoby (rodzicielki)."

Co więcej, ja w ogóle nie sądzę, żeby ktokolwiek spełniał te kryteria. Kto z nas powiedziałby z pewnością w głosie, że przetrwałby więcej niż rok w totalnym survivalu a la Robinson Cruzoe? Ja na pewno nie. Czuję się wrośnięty w społeczeństwo i przyzwyczajony do idei podziału pracy, za sprawą której chcę by inni np. zabijali dla mnie zwierzęta i je serwowali jako stek w restauracji, ewentualnie gołą polędwicę, którą sam zamarynuję i usmażę.
-
2010/02/08 22:54:28
@meinglanz

"Takie teorie są prostsze, od teorii z inteligentnym twórcą."
Jakie teorie? Te, w których czarnych dziur wiedzy nie zalepia się świado^W działaniem inteligentnego stwórcy?
-
2010/02/08 23:00:24
"W takim razie Unia Europejska i Stany Zjednoczone są w rękach psychopatycznych marksistów. Korwinie, ratuj! "

Dzisiaj sa, wczoraj nie byly a jutro znowu moga nie byc. Dotyczy to zwlaszcza USA ... ale UE tez nie bylbym taki pewny. Islam w UE wrasta coraz mocneij i coraz ortodoksyjniej mimo zaklinan politycznie poprawnych, przyjmijcie jeszcze Turcje ... no przeciez przyjmiecie, nieprawda?
A poza tym, na tych dwoch bytach swiat sie nie konczy. Troche pokory.
-
wo
2010/02/08 23:09:53
@qwest
"Dzisiaj sa"

Dzięki!

"wczoraj nie byly a jutro znowu moga nie byc"

Ciebie też nie, więc niewiele z tego wynika.

"A poza tym, na tych dwoch bytach swiat sie nie konczy"

Dla mnie mógłby się kończyć. Mało mnie ciągnie poza ich granice.

" Troche pokory. "

To zabawne, że tym tekstem rzucają zawsze buce, po których nie widać ani śladu intelektualnej pokory.
-
2010/02/08 23:09:57
@Czy płód to płód czy osoba

Przecież cała ta dyskusja jest całkowicie pozbawiona wartości. Praktycznie jedynym kontekstem, w jakim się toczą dyskusje, czy jakikolwiek byt organiczny jest osobą, jest właśnie kontekst aborcyjny. Ta dyskusja służy jedynie zaciemnianiu sporu właściwego (seprajs seprajs): czy aborcja jest dopuszczalna.
Ja nie mam problemu z tym, żeby ktoś mówił, że płód jest Osobą Ludzką, a aborcję nazywał morderstwem. Aborcja niezależnie od tego powinna być generalnie dozwolona i obojętna pod względem moralnym. A że ktoś nie umie odróżnić płodu od kogoś, kogo mija na ulicy, to jego pojebanie, jego problem i w dużym stopniu susan.
-
2010/02/08 23:11:23
@martin:
Przepraszam, że odchodzę od tematu, ale co to jest "przysłowiowe kolokwium z logiki"?
-
2010/02/08 23:11:39
@martin....
A nie jest to tak, że to nieistotne, czy to Starzec z brodą, czy ciskający kamieniami ponętny młody Perun, jeśli będzie to tryb mono?

No to teraz masz problem, czy pościsz i modlisz się, czy "w zawodzie Wikinga najbardziej lubię gwałcenie" czy co tam woli twoje mono-bóstwo
-
2010/02/08 23:17:27
@Czy płód to płód czy osoba

PESEL ma? Nie? To niech spierdala.
-
2010/02/08 23:19:14
@maquina

Już Ci zwróciłem uwagę, że popełniasz błąd ekwiwokacji.
-
2010/02/08 23:32:53
@Maquina

Albo i nie zwróciłem, widzę że komentarz nie doszedł. Słowo "teoria" w wyrażeniu "teoria inteligentnego projektu" ma inne znacznie niż w wyrażeniu " teoria inteligencji".

Modele zachowania, które uwzględniają świadomość jako określone informacje są teoriami w tym drugim skromniejszym znaczeniu. Nie mają za zadanie objaśnienia metafizyki świadomości.
-
2010/02/08 23:57:32
Popieram to co napisał cześcjacek, dodatkowo cała heca ze świadomością jest nieważna, bo może się wydawać, że nauka nam tu dostarcza wygodnych kamyków do dyskusji, ale a) są to kamyki wybierane zgodnie z tym do czego mają być użyte (nic dziwnego, że świadomość ma tylko dorosły człowiek, bo przecież nikt nie będzie badał świadomości na zygotach) b) można się na tym przejechać; nauce zawsze może się odwidzieć, bo jak będą cytowania to wyjdzie, że cośtam.

Używanie nauki w takich dyskusjach zawsze ma charakter instrumentalny -- sterowania reżimem prawdy. Lub po naszemu: YHBT. Kwestia jest społeczno-polityczna i tak jest rozwiązywana.
-
2010/02/09 00:08:50
@Obrońcy kompromisu aborcyjnego

Ej, to jak już bardzo tak chcecie te płody na świecie, to może zróbcie tak, żeby je od razu przekazywać do adopcji gejowskim i lesbijskim rodzinom?
-
2010/02/09 00:19:00
Nigdy! Prędzej w beczce je ukisić!
-
2010/02/09 00:24:50
@mrw
Ale to już po urodzeniu? Byleby nie w łonie matki?
-
2010/02/09 00:39:40
Nie dawać gejom! Lepiej utrzeć z miodem i pieprzem!
-
2010/02/09 01:32:17
@dziaam
Jestem natomiast przeciwny aborcji z przyczyn ekonomicznych
Więcej aborcji = mniej przestępstw 20 lat po, więc ratujemy ludzkie życia.

Lewitt o tym zgrabnie pisał (urodzone niechciane dziecko to jeden silniejszych czynników ryzyka zostania przestępcą). USA dały świetne pole badawcze - kolejne stany wprowadzały liberalizację aborcji nierównocześnie, co dało mocne przesłanki do wynikania, a nie tylko korelacji.
-
2010/02/09 02:55:40
@ jhenri
"To jest równoważne temu, że pójdziesz do szpitala i powiesz kobiecie: "Po głębokim namyśle w ostateczności DOPUSZCZĘ, żeby policjant nie przyłożył pałą lekarzowi za próbę uratowania pani życia"."

Ale tu fundamentalny problem polega przecież na tym, czy uznajemy płód za człowieka, czy nie (i jeśli tak, to od kiedy i na ile takie ustalanie granicy jest sensowne (w tej kwestii jestem umiarkowanym agnostykiem)). Bo jeśli płód jest człowiekiem, to mamy wybór pomiędzy śmiercią jednego człowieka, a drugiego. Jestem za możliwością wyboru w takiej sytuacji (i nawet bym to trochę nagiął, ryzykując wliczenie trochę przypadków nie-gwałtu i nie-zagrożenia-życia po to, by nie upokarzać kobiet, które w takiej sytuacji się znalazły) i uważam to za prawo całkowicie naturalne, ale jednak nie mierżą mnie ludzie, którzy używają w tym kontekście słowa "dopuszczam". Bo to nie jest takie jednoznaczne moralnie.

@inz.mruwnica
No błagam, nie mówmy o "prawie do decydowania kobiety o własnym ciele". Jak już wo wspomniał, a wszyscy o tym wiemy, nie ma metody na postawienie granicy pt. "gdzie się zaczyna życie". Należy więc raczej mówić o "prawie do decydowania kobiety o własnym ciele lub ewentualnie o innym małym człowieku, ale my nie wiemy, która opcja zachodzi", co przynajmniej w pewnych mało przyjemnych sytuacjach jest uzasadnione (gwałt, zagrożenie zdrowia i parę innych).

Mam też pytanie - czy tutejsi zwolennicy aborcji "na życzenie" dopuszczają ją do 9 miesiąca, czy do jakiegoś innego wcześniejszego momentu?

Generalnie w całym zagadnieniu aborcji istnieje problem granicy. KK ustanowił ją sobie w momencie poczęcia, aborcjoniści o wiele później, a są zwolennicy rozwiązań pośrednich. Nikt normalny nie sugeruje możliwości zabijania jednorocznego dziecka (nie mówię o sytuacjach, gdy ma poważny defekt zdrowotny, nie będzie w stanie normalnie żyć itp.), nikt też nie sugeruje, że plemnik przed zapłodnieniem to istota chroniona. Każdy z nas (jak sądzę) karałby za zabicie jednorocznego dziecka. Gdzie więc ustawić granicę? Gdzieś trzeba, od tego się nie ucieknie. Z tego powodu jestem w zasadzie w stanie zrozumieć większość stron konfliktu. Bo chodzi o przesunięcie kreski pt. "od teraz".
-
2010/02/09 03:07:02
@m_gol
Mam też pytanie - czy tutejsi zwolennicy aborcji "na życzenie" dopuszczają ją do 9 miesiąca

Ja proponowałem do 18 miesiąca po zapłodnieniu.

OT: to jest kurna klucz komentarza i dlaczego zawsze jest niepoprawny!!!
-
2010/02/09 03:07:16
*co to jest
-
2010/02/09 03:18:56
@dziaam
"Powtarzam, to jedyna kontrowersyjna kwestia, w której zabraniam jej samodzielnej decyzji."

@m_gol
"No błagam, nie mówmy o "prawie do decydowania kobiety o własnym ciele".

Chłopcy, jaja Wam urwać to mało.

-
2010/02/09 07:56:02
KASTRUJĄCE FEMINAZISTKI I ABORCJA JAKO KASTRACJA CAŁEGO CHŁOPCZYKA #przedludzie
-
2010/02/09 08:24:07
@PESEL ma? Nie? To niech spierdala.

Ale wiesz, że PESEL dostaje się nawet później niż akt urodzenia (na który np. w Warszawie czekasz parę tygodni)?
-
2010/02/09 08:41:15
@m_gol
"Gdzie więc ustawić granicę? Gdzieś trzeba, od tego się nie ucieknie."

Jeśli już *koniecznie* chcesz stawiać jakieś *sztywne* granice, to jest jedna, bardzo dogodna i naturalna - poród.
-
2010/02/09 08:52:56
@m_gol
"Ale tu fundamentalny problem polega przecież na tym, czy uznajemy płód za człowieka, czy nie"

No właśnie nie, mówię, że to problem zastępczy. Słowo "człowiek" nie zostało pomyślane do definiowania, do kiedy można przeprowadzić aborcję. Niezależnie od kierunku definiowania, zawsze w ten sposób dochodzi się do paradoksów: z jednej strony do ściętych paznokci będących ludźmi, z drugiej do aborcji na noworodkach. Ta dyskusja jest o kant dupy.

"No błagam, nie mówmy o "prawie do decydowania kobiety o własnym ciele"."

100% racji, pomówmy raczej o prawie do decydowania anonimowych łosi z internetu o ciele obcej kobiety!
-
2010/02/09 09:19:37
@pomówmy raczej o prawie do decydowania anonimowych łosi z internetu o ciele obcej kobiety

No właśnie, dlaczego nikt nie protestuje przeciw temu, że polskie prawo zabrania obcięcia zdrowej kończyny?
-
2010/02/09 09:34:49
@czescjacek
"Praktycznie jedynym kontekstem, w jakim się toczą dyskusje, czy jakikolwiek byt organiczny jest osobą, jest właśnie kontekst aborcyjny"

jest jeszcze prawniczy kontekst (np. dziedziczenie). tzn dyskusje te może nie toczą się publicznie, ale wśród prawników. słyszałem. brrr.
-
2010/02/09 09:52:41
@m_gol
No błagam, nie mówmy o "prawie do decydowania kobiety o własnym ciele". Jak już wo wspomniał, a wszyscy o tym wiemy, nie ma metody na postawienie granicy pt. "gdzie się zaczyna życie". Należy więc raczej mówić o "prawie do decydowania kobiety o własnym ciele lub ewentualnie o innym małym człowieku, ale my nie wiemy, która opcja zachodzi"

Wybacz, ale jak dotąd wsadzenie zarodka do inkubatora na 9 miesięcy nie rokuje szans powodzenia. Tym samym uniemożliwienie przerwania niechcianej ciąży musi skutkować przedmiotowym traktowaniem kobiety. Pomijam już sprawę późniejszego posiadania niechcianych dzieci.

@gfedorynski
No właśnie, dlaczego nikt nie protestuje przeciw temu, że polskie prawo zabrania obcięcia zdrowej kończyny?

Ależ polskie prawo tego nie zabrania, masz pełną swobodę obciąć sobie palec, siusiaka, nogę, głowę itd.

Do tego jesteś najwyraźniej nieświadomy, że niechciana ciąża zdarza się ciut częściej, niż pacjent z BIID.

@jhenri
Jeśli już *koniecznie* chcesz stawiać jakieś *sztywne* granice, to jest jedna, bardzo dogodna i naturalna - poród.

No i "już starożytni Rzymianie..." :-D
-
wo
2010/02/09 09:52:44
@mgol
"fundamentalny problem polega przecież na tym, czy uznajemy płód za człowieka, czy nie"

Nigga, pliz, nie marnuj bandwidtha na takie oczywistości.

" Z tego powodu jestem w zasadzie w stanie zrozumieć większość stron konfliktu"

Zrozumieć, to ja jestem w stanie nawet terrorystów z Al Kaidy. Po prostu takie wyciągają wnioski ze swoich założeń. Ktorych ja po prostu nie podzielam. Tak jak założenia katotalibów o "życiu ludzkim od poczęcia".
-
2010/02/09 09:58:25
@dziaam "Powtarzam, to jedyna kontrowersyjna kwestia, w której zabraniam jej samodzielnej decyzji."
Chciałam napisać coś o mądrego i filozoficznego, ale pewnie nie zrozumiesz więc:
Ty fajansiarski bucu,a zeby tak ciebie ktoś ubezwłasnowolnił, potraktował jak zdebilowaciały inkubator bez uczuć i pozwolił zejść powolnie z tego świata albo udupił na resztę życia.
-
wo
2010/02/09 10:06:05
@ojapierdziu
Też tu parę razy chciałem coś takiego napisać, ale Cześcjacek mnie zawstydzał wyrafinowaną ironią - którą mówił dokładnie to samo, ale o ileż sprawniej. Więc proponuję odpuścić sobie takie emo.
-
2010/02/09 10:15:07
A co mi tam, to teraz ja:
osobiście uważam, że polskie przepisy są OK
te sytuacje w których w Polsce dopuszcza się aborcję są OK, nie rozszerzałabym ich
hasło "wara od mojego brzucha" i do 12 tyg mam prawo robić co chcę, mnie nie przekonuje
uważam, że takie hasło świadczy źle o naszym systemie edukacji seksualnej - mamy religię w szkołach ale nie mamy w nich wychowania seksualnego, dojrzałość fizyczna następuje dość wcześnie, psychiczna bardzo - coraz - później
trzeba dzieciaki uczyć o antykoncepcji a nie pozwalać im się bzykać z potem skrobać

natomiast to, w czym widzę problem w Polsce, to praktyka
to co napisał WO o etyce lekarzy, o zbieraniu papierków - to jest syf, lekarz nie powinien móc odmówić, procedura powinna być w miarę uproszczona, nie można przedłużać badań prenatalnych tylko po to, żeby minęły już te ustawowe tygodnie i wtedy to he he i tak ci aborcji już nie zrobimy męcz się z tym sama babo

to tyle
-
2010/02/09 10:32:03
@"Ależ polskie prawo tego nie zabrania, masz pełną swobodę obciąć sobie palec, siusiaka, nogę, głowę itd."

Lekarz, który mi w tym pomoże, pójdzie siedzieć (teoretycznie, czyli tak samo jak za aborcję).
-
2010/02/09 10:35:34
@: No błagam, nie mówmy o "prawie do decydowania kobiety o własnym ciele".

Ja też błagam, nie mówmy. To powinna być oczywistość. Prawicowy dyskurs wymusił między innymi uznanie dyskutowalności takich kwestii, co jest szczególnie irytujące, gdy robią to faceci:
-- Uważam, że wszystkie macice nasze są i Państwo Polskie powinno je ewidencjonować, nadawać numery seryjne i sprawdzać przebieg.
-- Drogi panie, posuwa się pan za daleko! Uważam, że w przypadku w którym ktoś wypełnił macicę nie posiadając sformalizowanego prawa użytkowania, lub też gdy macica jest wadliwa, operatorka podwozia macicy powinna mieć prawo do wystąpienia o czasową prywatyzację.

@: [Dick] swojej rewelacje, cokolwiek o nich nie sądził, opublikował jako fikcję, a nie głosił jako opis istniejącego stanu rzeczy.

W sumie to dla mnie to jest bardziej obciążające. Mnie "Przedludzie" swego czasu mocno trzepnęli (młody, głupi) i jak teraz na to patrzę to widzę w tym banalny argument z arbitralności granicy, który gdyby wówczas ktoś przedstawił mi otwartym tekstem to bym zareagował inaczej (umiałbym go przeanalizować). A tak dostałem zatrutą pigułkę obleczoną w słodką polewę narracji.

@Gammon: Wybacz, ale jak dotąd wsadzenie zarodka do inkubatora na 9 miesięcy nie rokuje szans powodzenia. Tym samym uniemożliwienie przerwania niechcianej ciąży musi skutkować przedmiotowym traktowaniem kobiety.

Świetny argument! (jako dowód na przedmiotowość kobiety) Że tak powiem, zapłodnił mnie intelektualnie, a już myślałem, że w dyskusjach okołoaborcyjnych nic mnie nie zaskoczy. Jeśli nie możemy zastąpić cię przedmiotem, to jesteś (do pewnego stopnia) przedmiotem. Muszę to przemyśleć...

@: No właśnie, dlaczego nikt nie protestuje przeciw temu, że polskie prawo zabrania obcięcia zdrowej kończyny?

Myślę za to, że bez trudu znajdziesz kogoś twierdzącego, że kobieta która chce usunąć ciążę jest nienormalna tylko przez to, że chce. Łapiesz o co mi chodzi?

Poza tym po przeczytaniu "Fenotypu rozszerzonego" zrozumiałem jak bardzo wszystkie argumenty biologiczne w kwestiach etycznych to jest antropologiczne/kulturowe autofellatio. Trochę przesadzając: definicja organizmu ma korzenie etyczne.
-
2010/02/09 10:38:00
@ojapierdziu

"zeby tak ciebie ktoś ubezwłasnowolnił, potraktował jak zdebilowaciały inkubator bez uczuć i pozwolił zejść powolnie z tego świata albo udupił na resztę życia"

Może jednak spróbuj coś mądrego i filozoficznego.
-
2010/02/09 10:38:54
@gfedorynski
Lekarz, który mi w tym pomoże, pójdzie siedzieć (teoretycznie, czyli tak samo jak za aborcję).

Teoretycznie? To jest teoria na poziomie podręczników, jak głębiej podłubać, wychodzi że to nie takie proste. Zresztą co ci przeszkadza dokonać samoamputacji bez zawracania głowy dochtorom?
-
2010/02/09 10:50:39
@Zresztą co ci przeszkadza dokonać samoamputacji bez zawracania głowy dochtorom?

Bol, nieporzadek.

-
2010/02/09 10:51:31
@inz.mruwnica
Świetny argument! etc.

No proszę bez ironii. Mnie chodziło wyłacznie o to, że gdy - w obecnych warunkach technicznych - ciążyć można wyłacznie w macicy (poza ostatnimi miesiącami), to ględzenie No błagam, nie mówmy o "prawie do decydowania kobiety o własnym ciele" (C) by m_gol jest ględzeniem i niczym poza ględzeniem.

A co do traktowania przedmiotowego, zawsze rozumiałem to dość konwencjonalnie: zachodzi, jeśli traktujesz kogoś a fuj! niepokantowsku, jako narzędzie do realizacji celów własnych lub celów "wyższych". Może to (nie musi) mieć związek z zastępowaniem przedmiotu człowiekiem który tego nie chce (powiedzmy, podłączasz go drugiemu jako "naturalne sztuczne serce", w imię Świętości Życia).
-
2010/02/09 10:59:35
@gammon_no.82
Zresztą co ci przeszkadza dokonać samoamputacji bez zawracania głowy dochtorom?

Osobom z BIID chodzi raczej o coś trochę innego, niż wykrwawienie się na śmierć.
-
2010/02/09 11:05:12
@miasto-masa-maszyna
Osobom z BIID chodzi raczej o coś trochę innego, niż wykrwawienie się na śmierć.

Po pierwsze wiem.
Po drugie nie zwracam się do osób z BIID, tylko do gfedorynskiego. A niechże on sobie obcina dowolne fragmenty w dowolnych warunkach i z dowolnymi konsekwencjami.
-
2010/02/09 11:09:28
@miskidomleka

"Lepiej utrzeć z miodem i pieprzem!"

Takie mi zawsze smakowaly najlepiej.

@teza ze aborcja boli, wiec kobiety nie beda jej robic z blahych powodow

Liposukcja tez boli, a kobiety ja sobie robia ;-)
-
2010/02/09 11:11:40
mega złego się dzieje z ciałem kobiety, gdy usunie ciążę, dlatego aborcja raczej nie powinna być dostępna "na życzenie", gdyż można sobie wyobrazić taką sytuację, że poddadzą się jej osoby nie do końca przemyślawszy tę decyzję.

dlatego wszyscy, co wyżej piszą, jak to aborcja jest podobna do obcięcia paznokcia, to chyba nie mieli z tym do czynienia.

jednak gdy ciąża jest na skutek gwałtu, lub, gdy zagraża życiu matki, aborcja powinna być dostępna bez zbędnych formalności.

takie moje 3 grosze sobie wtrąciłem.
-
2010/02/09 11:16:48
@baltazarro

"mega złego się dzieje z ciałem kobiety, gdy usunie ciążę"

Ciaza tez niszczy zdrowie.
-
2010/02/09 11:18:10
mega złego się dzieje z ciałem kobiety, gdy donosi ciążę, dlatego ciąża raczej nie powinna być dostępna "na życzenie", gdyż można sobie wyobrazić taką sytuację, że poddadzą się jej osoby nie do końca przemyślawszy tę decyzję.
-
2010/02/09 11:20:54
@baltazarro
mega złego się dzieje z ciałem kobiety, gdy usunie ciążę, dlatego aborcja raczej nie powinna być dostępna "na życzenie", gdyż można sobie wyobrazić taką sytuację, że poddadzą się jej osoby nie do końca przemyślawszy tę decyzję.

Będzie copypasta?

mega złego się dzieje gdy X, dlatego X raczej nie powinno być dostępne "na życzenie", gdyż można sobie wyobrazić taką sytuację, że X poddadzą się osoby nie do końca przemyślawszy tę decyzję.
-
2010/02/09 11:22:53
@baltazarro
P.s.
dlatego wszyscy, co wyżej piszą, jak to aborcja jest podobna do obcięcia paznokcia, to chyba nie mieli z tym do czynienia

Jasne, ty byłeś w ciąży, przerwałeś ciążę, a w dodatku obciąłeś sobie paznokcie. Masz więc pełne prawo wypowiadać się jako ekspert.
-
wo
2010/02/09 11:25:17
@amabilis
"hasło "wara od mojego brzucha" i do 12 tyg mam prawo robić co chcę, mnie nie przekonuje uważam, że takie hasło świadczy źle o naszym systemie edukacji seksualnej"

Dlaczego o naszym akurat? Przecież to hasło zatriumfowało w USA i "starej Unii", nie u nas. U nas zatriumfował Jan Paweł Drugi W Trójcy Świętej Jedyny.

"to co napisał WO o etyce lekarzy, o zbieraniu papierków - to jest syf, lekarz nie powinien móc odmówić,"

To jest właśnie infantylny kaczyzm - przekonanie, że da się zaaranżować sytuację, w której "lekarz nie ma prawa odmówić". Nie da się. Przytoczę tu anegdotę z lat 80. o wiecznie niedogrzanym Wydziale Chemii UW. Administracja zabraniała naukowcom dogrzewać się farelkami, więc ci zmuszeni byli się ratować fortelem. Udowodnij chemikowi - jeśli jesteś tylko pracownikiem biurowym - że do prowadzonych przez niego badań nie jest koniecznie niezbędnym użytkowanie wysokonatężeniowego emitera IR.

Jeśli rozumiesz tę anegdotę - a jeśli nie, to i tak nie jest blog dla Ciebie - to powinieneś też zrozumieć, że trudno jest w praktyce lekarza do czegoś _zmusić_. Ludwik Dorn mógł pokrzykiwać o "braniu w kamasze", ale zrobił tym z siebie debila, a nie skutecznego polityka.

@inz.mru
"jak teraz na to patrzę to widzę w tym banalny argument z arbitralności granicy,"

A przecież tak naprawdę jest to autousprawiedliwienie skurwiela, który po prostu porzuca kolejną kobietę, której zrobił dziecko, i chce mieć ideologiczną podkładkę, że to one są wszystkie sobie winne, dziwki wredne. Czy ja w końcu napisałem zaplanowaną blogonotkę, czy tylko ciagle palę ten temat w komentarzach?

@baltazarro
"mega złego się dzieje z ciałem kobiety, gdy usunie ciążę, dlatego aborcja raczej nie powinna być dostępna "na życzenie", gdyż można sobie wyobrazić taką sytuację, że poddadzą się jej osoby nie do końca przemyślawszy tę decyzję."

Czy umiesz sobie wyobrazić jakąkolwiek decyzję, przy której nie ma takiego ryzyka? Czy na pewno przemyślałeś decyzję o wyborze miejsca zamieszkania? Partnerki życiowej? Samochodu? A przecież pochopny wybór tego, czy dziś wieczorem melanżujesz się w Jadłodajni Filozoficznej czy w Obiekcie Znalezionym może mieć brzemienne skutki, bo np. w jednym z tych lokali pobiją cię ochroniarze. A może by tak prawo do kupienia samochodu tylko gdy jesteś ofiarą przestępstwa lub właśnie jesteś zajęty byciem w agonii?
-
2010/02/09 11:25:22
@: kolejne stany wprowadzały liberalizację aborcji nierównocześnie, co dało mocne przesłanki do wynikania, a nie tylko korelacji.

E... Ja od jakiegoś czasu (czym więcej o tym myślę) mam problemy z odróżnieniem korelacji od przyczynowości. To nie tak, że nierównoczesność wprowadzenia jest mocną przesłanką do korelacji a nie tylko zbiegu okoliczności? Żeby mieć wynikanie to trzeba by jeszcze uzasadnić mechanizm (np. jakimś case study).

@Gammon: No proszę bez ironii.

Nie no serialnie, bez ironii to było! Dopiero teraz widzę, jaki to paradoks. Pisałem, że muszę przemyśleć. To może tak (ale z tego rozumowania też jeszcze nie jestem zadowolony): gdy jesteś zmuszony (tego elementu mi wcześniej zabrakło) do czynności zastępowalnej przedmiotem to jest to jawna opresja (tu nie jestem zadowolony); ale kiedy jesteś zmuszony do non-CZP to jest to sprowadzenie cię do roli przedmiotu, którego akurat nie dowieźli. Hmmm...
-
2010/02/09 11:26:45
"Moja wolność to żaden Twój grzech"
-
2010/02/09 11:28:03
Osoby, które uważają, że z powodu uprawianego przez nich emo nie wolno im uprawiać seksu, nie mają żadnych możliwości wypowiadać się sensownie o jakichkolwiek sprawach związanych z życiem seksualnych innych ludzi, wobec czego nie można uznawać za sensowne jakichkolwiek ich wypowiedzi dotyczących jakichkolwiek aspektów życia innych ludzi.
Oczywiście nie można zabronić ludziom wiary w słuszność takich wypowiedzi. Wydaje się jednak, że ze względu na całkowite oderwanie tych teorii od rzeczywistości, ich zwolennicy powinni być pozbawiani jeśli nie praw obywatelskich w ogóle, to z pewnością przynajmniej czynnego prawa wyborczego.
-
2010/02/09 11:37:08
@krwawy_krolik
"Ciaza tez niszczy zdrowie"

ale w jakim sensie? po porodzie wszystko wraca do normy przecież. bo, że aborcja niszczy, to miałem "przyjemność" widzieć na własne oczy, więc, w przeciwieństwie do niektórych ekspertów kawiarnianych, wiem o czym piszę.


-
2010/02/09 11:37:53
@marekkrukowski
Osoby, które uważają, że z powodu uprawianego przez nich emo nie wolno im uprawiać seksu, nie mają żadnych możliwości wypowiadać się sensownie o jakichkolwiek sprawach związanych z życiem seksualnych innych ludzi

Popularne rozumowanie, ale trochę niebezpieczne.
"Ten, kto uważa, że z powodu uprawianego przez siebie emo nie ma prawa zabijać ludzi, nie ma żadnych możliwości wypowiadać się sensownie o jakichkolwiek sprawach związanych z zabijaniem przez innych (wariant skrócony: co ty kurwa wiesz o zabijaniu?)"

Kontynuując:
"Ten, kto własnej krwi nie przelewał, niech nie wypowiada się o Naszych Chłopcach w Afganistanie, walących z moździerzy do wsi pełnej niedobrych terrorystów."
"Ten, kto sam nie stał na wieżyczce strażniczej w KL, niech nie krytykuje... itd."
-
2010/02/09 11:39:59
@gammon_no.82
"Jasne, ty byłeś w ciąży, przerwałeś ciążę, a w dodatku obciąłeś sobie paznokcie. Masz więc pełne prawo wypowiadać się jako ekspert."

Możliwe, nie dalej jak wczoraj pojawił się tu ktoś opowiadający (zakładam, że z doświadczenia) o ciężkiej sytuacji wyskrobanego płodu, więc już nic mnie nie zdziwi.

@wo
"Czy ja w końcu napisałem zaplanowaną blogonotkę"

AFAIK nie napisałeś. Nie chcę wszczynać żadnej świętej wojny, ani redagować Ci bloga, ale byłoby fajnie, jakby się pojawiła, bo byłoby do czego linkować.
-
2010/02/09 11:40:58
@baltazarro
ale w jakim sensie? po porodzie wszystko wraca do normy przecież

Twoja wiedza z zakresu ginekologii i położnictwa budzi głęboki szacunek.

Oczywiście żartuję.


bo, że aborcja niszczy, to miałem "przyjemność" widzieć na własne oczy, więc, w przeciwieństwie do niektórych ekspertów kawiarnianych, wiem o czym piszę

No nie trzymaj nas w niepewności, zrób wreszcie ten coming out, ekspercie ginekologiczno-położniczy. To ty przerywałeś ciążę, czy tobie przerywali ciążę?
-
wo
2010/02/09 11:42:48
@baltazarro
"po porodzie wszystko wraca do normy przecież"

Bzdura. Byłoby fajnie, gdyby zakazać udziału w takich dyskusjach prawiczkom.

"w przeciwieństwie do niektórych ekspertów kawiarnianych, wiem o czym piszę. "

Powyżej zademonstrowałeś, że nie wiesz. Więc najlepiej po prostu się zamknij, kiedy stari rozmawiają.
-
2010/02/09 11:43:17
@krystyna.ch
Możliwe, nie dalej jak wczoraj pojawił się tu ktoś opowiadający (zakładam, że z doświadczenia) o ciężkiej sytuacji wyskrobanego płodu, więc już nic mnie nie zdziwi.

"Z podziwem i nadzieją opowiadano sobie, jak to przygłup
Wałkoński wyskrobał Kaśkę Pyzdrzankę tak galanto i błyskawicznie,
że tuż po zabiegu dziewucha o własnych siłach uciekła w jedną
stronę, a potworny wyskrobek w drugą i to nie tylko za próg, ale
aż do miasteczka, gdzie początkowo dobijał się do Stronnictwa
Demokratycznego, zaś załatwiony odmownie pokuśtykał na plebanię i
zatrudniony tam został jako dzwonnik Quasimodo, które to imię -
trudne do wymówienia - prosty lud zaraz zmienił na Kwasimordę, i
bardzo słusznie, bo mordę miał w samej rzeczy rozkwaszoną."

www.waligorski.art.pl/proza.php?myk=b&nazwa=317
-
2010/02/09 11:44:42
@inz.mruwnica

"Ja od jakiegoś czasu (czym więcej o tym myślę) mam problemy z odróżnieniem korelacji od przyczynowości."

Proste -- mysl mniej!

@baltazarr

"ale w jakim sensie? po porodzie wszystko wraca do normy przecież"

W sensie wypadania zebow i osteoporozy, na przyklad. Plot to taki pasozyt w ciele kobiety, ktory filtruje krew i pobiera z niej wszystko co mu potrzeba, furda czy mamusia ma niedobor wapnia, czy nie. *Mnostwo* kobiet w Polsce mialo obsuw zdrowia po urodzeniu dziecka.

Nawet jak rzeczywiscie "wszystko dojdzie do normy", to nie tak rzadko to "dochodzenie do normy" polega na miesiecznym pobycie w szpitalu.

Also: cycki obwisaja od karmienia.

Also: po co wymyslono cwiczenia Kegla?
-
wo
2010/02/09 11:44:43
@kch
"Nie chcę wszczynać żadnej świętej wojny, ani redagować Ci bloga, ale byłoby fajnie, jakby się pojawiła, bo byłoby do czego linkować."

Dzięki! Tym razem przysięgam, że napiszę - a jeśli tego nie zrobię do Polconu, to nie będę stawiać oporu, gdy zostanę usunięty z terenu konwentu z zakazem opuszczenia pokoju hotelowego nim notka nie pojawi się online. Akurat rzadko kiedy biografizm jako technika krytyki literackiej przynosi tak porażające rezultaty.
-
2010/02/09 11:47:23
@gammon_no.82

kaman men, daj luz.
poddaję flejma walkowerem, bo nie mam czasu. olewam przekonywanie Ciebie, mam tylko nadzieję, ze nigdy nie będziesz miał okazji poczuć na własnej dupie skutki usunięcia ciąży. pozdro!

że też się dałem wciągnąć w gadanie o ideolo. wracam do lurkania.
-
2010/02/09 11:53:25
@baltazarro
"poddaję flejma walkowerem, bo nie mam czasu"
O tak, to było zwycięstwo moralne! oh wait
@królik
"Proste -- mysl mniej!"
Bycie dziarskim znacznie ułatwia Twoje życie, jednocześnie je uprzykrzając innym
-
2010/02/09 11:54:38
@wo
"Tym razem przysięgam, że napiszę - a jeśli tego nie zrobię do Polconu"

Jeśli to ten sam Polcon, o którym myślę, to masz jeszcze sporo czasu:

polcon.fandom.art.pl/aktualnosci.shtml

"Polcon 2010 odbędzie się w dniach 26-29 sierpnia 2010 w Cieszynie"

Na urodzenie dziś zrobionego wcześniaka od biedy by starczyło.
-
wo
2010/02/09 11:57:48
@jhenri
"Jeśli to ten sam Polcon, o którym myślę, to masz jeszcze sporo czasu: "

Ech, ta przereklamowana potęga Michnika. Wydawałoby się, że jeśli "Wyborcza" od tylu lat powtarza "ostatni weekend wakacji, ostatni weekend wakacji", to już dla wszystkich powinno być zelbstfersztendlyś bez zbędnych słów. A tu jakiś odkrywca Ameryki się znalazł...

@baltazarro
"mam tylko nadzieję, ze nigdy nie będziesz miał okazji poczuć na własnej dupie skutki usunięcia ciąży"

Jesteśmy mężczynami, więc w ogóle mało prawdopodobne, żebyśmy własnym kroczem poczuli skutki porodu albo i niedopuszczenia do porodu.
-
2010/02/09 12:00:00
@s.y

"Bycie dziarskim znacznie ułatwia Twoje życie, jednocześnie je uprzykrzając innym"

Jestes bardzo zgorzknialym facetem.
-
2010/02/09 12:01:15
@baltazarro
"po porodzie wszystko wraca do normy przecież."

Powiedz to Alicji Tysiąc.

@że aborcja niszczy, to miałem "przyjemność" widzieć na własne oczy,

Powiedz to Alicji Tysiąc. I nie zapomnij użyć sformułowania "na własne oczy".
-
2010/02/09 12:03:59
@krwawy
Wbrew pozorom, ja pisałem "ty" ogólnie a nie atakując Twoją czcigodną personę. No i np. w realu nie znam nikogo podzielającego Twoją opinię.
-
2010/02/09 12:04:45
@baltazarro
"mega złego się dzieje z ciałem kobiety, gdy usunie ciążę, dlatego aborcja raczej nie powinna być dostępna "na życzenie", gdyż można sobie wyobrazić taką sytuację, że poddadzą się jej osoby nie do końca przemyślawszy tę decyzję"

Dlatego decyzja o usunięciu ciąży nie powinna być pochopnie podejmowana przez kobietę - istotę, jak wiadomo, zmienną i histeryczną - lecz zatwierdzana przez obiektywnie rozważającą tę kwestię instytucję złożoną z racjonalnie myślących mężczyzn.
-
2010/02/09 12:07:20
@krwawy: Proste -- mysl mniej!

Ale to zależy czy między myśleniem a niezrozumieniem jest korelacja czy wynikanie. Aaaaaa!!!!!!!
-
wo
2010/02/09 12:08:10
@sheik
"No i np. w realu nie znam nikogo podzielającego Twoją opinię."

Ja zrozumialem jego opinię tak, że pytanie o przyczynowość często jest nieistotne, wszystko co znamy to korelacja i czasem nie mamy innego wyjścia, to nam musi wystarczyć. Otóż w tym jest pewien pesymizm poznawczy, który moim zdaniem całkiem wielu ludzi uprawia na codzień - choć niekoniecznie świadomie.
-
2010/02/09 12:08:16
@sheik.yerbouti

atam moralne. nie chcę nad nikim zwyciężać.
po prostu nie ma sensu taka dyskusja, każdy ma swoją rację i przekonać kogoś do swojej jest niemożliwe.
dopóki dyskusja na temat to blogowy flejm i nie pociąga zmiany prawa, to dla mnie luz.
a w sumie, to ja bym nawet pozwolił się skrobać każdemu kto chce, obym tylko za to nie płacił. ale to raczej niemożliwe, więc jestem przeciw w tym momencie.
i tyle w temacie.
-
wo
2010/02/09 12:09:28
@inz.mru
"Ale to zależy czy między myśleniem a niezrozumieniem jest korelacja czy wynikanie"

Otóż wydaje mi się, że poczęstowano Cię zapętloną ironią (por. "nazwiska to moja pięta Archimedesowa").
-
wo
2010/02/09 12:10:42
@baltazarro
"po prostu nie ma sensu taka dyskusja, każdy ma swoją rację i przekonać kogoś do swojej jest niemożliwe"

Oczywiście, ale dorosłego człowieka szlag trafia, kiedy przychodzi mu taki knypek i rzuca z wyżyn swojej wiedzy obstetrycznej "po porodzie wszystko wraca do normy przecież."
-
2010/02/09 12:13:06
@wo
"pytanie o przyczynowość często jest nieistotne, wszystko co znamy to korelacja i czasem nie mamy innego wyjścia, to nam musi wystarczyć"
Bo ja właśnie mniej-więcej tak myślę. I tak potrzebujemy ciągów przyczynowo-skutkowych i poszukujemy ich wszędzie (z brudnymi szybami na których Matka Boska włącznie), ale w bardzo wielu przypadkach zgadujemy, czasem bzdurnie. Stąd też tyle mułu w ludzkiej świadomości (czy jeśli przejdę pod tą drabiną to będzie inaczej?).
-
2010/02/09 12:13:23
@wo
Oczywiście, ale dorosłego człowieka szlag trafia, kiedy przychodzi mu taki knypek i rzuca z wyżyn swojej wiedzy obstetrycznej "po porodzie wszystko wraca do normy przecież."

Może wasz spór wynika z innego rozumienia słowa "norma"?

Może np. twój szanowny przedmówca preferuje partnerki z nietrzymaniem moczu po porodzie?
-
wo
2010/02/09 12:17:10
@gammon
"Może wasz spór wynika z innego rozumienia słowa "norma"? "

Raczej czasownika "wraca". Niechby to nazwać choćby i Susan, to jednak "wraca do Susan" oznaczałoby automagiczne odtworzenie stanu sprzed porodu. Co przecież w warunkach naturalnych nie nastąpiłoby w ogóle, a nowoczesna medycyna najwyżej z trudem jest w stanie wyprodukować akceptowalną namiastkę.
-
2010/02/09 12:18:00
@: Otóż wydaje mi się, że poczęstowano Cię zapętloną ironią

Ach, czyli zrobiłem "D'uh"... I has a fail.

@: Bo ja właśnie mniej-więcej tak myślę

Kraków. Ale samo to, że jednak istnieje w słowniku słowo "przyczynowość" i ludzie upierają się, że to trochę co innego niż "korelacja" i to nawet po łacinie się upierają, skłania mnie do zastanawiania się WTF.
-
2010/02/09 12:22:43
@inż.mru
"Ale samo to, że jednak istnieje w słowniku słowo "przyczynowość" i ludzie upierają się, że to trochę co innego niż "korelacja" i to nawet po łacinie się upierają, skłania mnie do zastanawiania się WTF."
OK, ale zważ,że są clear-cut cases (wrzątek-oparzenie), można też niektóre sytuacje wypreparować w labie i sprawdzić co z czego, jednak jest masa spraw typu "czemu on wygrał te wybory?" gdzie nigdy nie będziesz WIEDZIAŁ, bo czynników jest n i kłębią się swobodnie.
-
2010/02/09 12:30:02
@wo
"kiedy przychodzi mu taki knypek"

no, no, ja mam 180 cm, jaki knypek? masz więcej?:)

"Oczywiście, ale dorosłego człowieka szlag trafia, ... i rzuca z wyżyn swojej wiedzy obstetrycznej "po porodzie wszystko wraca do normy przecież.""

odszczekać mogę słowo "wszystko", zbyt duży kwantyfikator.

są badania, które pokazywałyby, w jakim % zdrowie kobiet po porodzie oraz po aborcji "psuje" się bardziej? co jest bardziej szkodliwe?

no i pomimo, że mam inne zdanie, to nie jestem Twoim wrogiem, także cool down.

-
2010/02/09 12:33:19
@baltazarro
"są badania, które pokazywałyby, w jakim % zdrowie kobiet po porodzie oraz po aborcji "psuje" się bardziej? co jest bardziej szkodliwe?"
zaraz zaraz, czyli NIE WIESZ, ale pierdzielisz że wiesz?
@nie jestem Twoim wrogiem
Ty nie, ale Twoja głupota...
-
2010/02/09 12:37:22
@baltazarro
jaki knypek?

Będę zgadywał: mentalny?
-
2010/02/09 12:37:58
@no, no, ja mam 180 cm, jaki knypek? masz więcej?:)

static1.blip.pl/user_generated/update_pictures/816884.jpg
-
2010/02/09 12:40:23
zresztą - teraz 180cm to mają 15latki, maturzyści są zwykle wyżsi
-
2010/02/09 12:41:02
@WO
"trudno jest w praktyce lekarza do czegoś zmusić."

Zgadza się - nie napisałAm, że jest łatwo, tylko że "lekarz nie powinien móc odmówić". Odmawia, a nie powinien. Czyli działa niezgodnie z obowiązującym prawem, dopuszczającym aborcję w określonych sytuacjach.

Prościej już nie potrafię.

-
2010/02/09 12:42:09
@sheik.yerbouti (chyba się nie przyzwyczaję):

No i właśnie bardziej wygląda mi to na a) spektrum od-do b) związek z common-life (oczywista przyczynowość jest oczywista). Tymczasem zwykle ludzie odwołują się po łacinie do ostrej demarkacji. Co mi przypomina "To nie opinie, to fakty. FAKTY". No więc ja się mogę zgodzić wstępnie, że są jakieś opinie o faktach, a potem drabina Wittgensteina upada i zen.

Kiedyś doszedłem do wniosku, że o przyczynowości mówimy, gdy możemy napykać od groma wiarygodnych what-ifów. Gdybym się nie oblał wrzątkiem to bym się nie oparzył -- OK, ładny, dobry, prawdziwy. Gdyby powiedział w debacie co innego, to by przegrał -- Yyyyy, no nie wiem. Tyle, że "wiarygodność what-ifa" to jest "wszyscy wiedzą jakby było". Mało.
-
2010/02/09 12:45:05
@Zgadza się - nie napisałAm, że jest łatwo, tylko że "lekarz nie powinien móc odmówić". Odmawia, a nie powinien. Czyli działa niezgodnie z obowiązującym prawem, dopuszczającym aborcję w określonych sytuacjach.

No i?
-
2010/02/09 12:46:07
@s.y

"Wbrew pozorom, ja pisałem "ty" ogólnie a nie atakując Twoją czcigodną personę."

Ej, na blogach to w ogole nie ma czegos takiego jak personalne ataki, it's all for the lulz.

@wo

"wszystko co znamy to korelacja i czasem nie mamy innego wyjścia, to nam musi wystarczyć"

KTORA korelacja? Pearsona? Spearmana? tau Kendalla? Korelacja to nie odpowiedz, to kolejny input do analizy.

Z wielkim zacieciem rozwazacie rzeczy, ktorych powinni uczyc w liceum. Ech.
-
2010/02/09 12:48:08
@sheik.yerbouti
zaraz zaraz, czyli NIE WIESZ, ale pierdzielisz że wiesz?

Rzecz jest bardziej skomplikowana. On o 11:37 napisał, że po porodzie wszystko wraca do normy, a już o 12:30 zorientował się, że walnął głupstwo, po czym szybko zaczął zmieniać temat (z: "megaszkodliwa skrobanka vs. absolutnie nieszkodliwa ciąża + poród" na: "skrobanka szkodliwsza od ciąży+porodu i udowodnijcie mi, że jest inaczej").
-
2010/02/09 12:51:19
@: KTORA korelacja?

To co wymieniasz to estymatory korelacji. Oczywiście inna kwestia, ale różnice są tylko w cyferkach. W dyskusji o korelacji sensu largo nic to nie zmienia.

@: Z wielkim zacieciem rozwazacie rzeczy, ktorych powinni uczyc w liceum. Ech.

No właśnie uczą, tylko mam wrażenie, że głupot.
-
2010/02/09 12:51:39
@inż.mru
@"(chyba się nie przyzwyczaję)"
och, czasem się zastanawiam nad powrotem do Dawnej Ksywy, zwłaszcza że szejk jest zappowski, a u.a. moje własne moje moje, ale w sumie czy ważne to wogle?
@"Tyle, że "wiarygodność what-ifa" to jest "wszyscy wiedzą jakby było". Mało."
W dodatku uważam, że real-lajfie fakty są "niepełnowymiarowe", znaczy zawsze widzimy je z ułomną rozdzielczością (debata się nie udała bo nie miałem programu/ argumentów/ pokłóciłem się z kolegą/ nie zaspokoiłem kochanki/ pies choruje/ żona coś podejrzewa i jest niemiła/ syn chyba ćpa/ ząb mnie boli), a tam zawsze jest coś jeszcze w środku i obok.
-
2010/02/09 12:53:14
@mrw
No i nic.
Nie podoba mi się to i tyle.

A teraz przepraszam, muszę iść nakarmić niemowlaka.
Było miło.
-
wo
2010/02/09 12:55:13
@amabilis
"Czyli działa niezgodnie z obowiązującym prawem, dopuszczającym aborcję w określonych sytuacjach. "

A ponieważ to prawo generuje takie sytuacje - obsysa i trzeba je spuścić w klozecie historii.

@baltazarro
"no, no, ja mam 180 cm, jaki knypek? masz więcej?:)"

Chodzi o dojrzałość społeczną. Ewidentnie dojrzałe decyzje na temat Twojej własnej prokracji są jeszcze daleko przed Tobą. Im dalej, tym lepiej dla ewolucji, więc proponuję przyjęcie Ślubu Czystości i subskrypcję katolickiego serwisu onanizm.pl.

"są badania, które pokazywałyby, w jakim % zdrowie kobiet po porodzie oraz po aborcji "psuje" się bardziej? co jest bardziej szkodliwe? "

Nie wyobrażam sobie niearbitralnego doboru kryteriów "szkodliwości" w takim badaniu.

"no i pomimo, że mam inne zdanie, to nie jestem Twoim wrogiem, także cool down."

Dla mnie przede wszystkim jesteś Anonimowym Łosiem, a to automatycznie oznacza, że nie przysługują Ci żadne prawa.
-
wo
2010/02/09 12:57:05
@amabilis
"A teraz przepraszam, muszę iść nakarmić niemowlaka. "

Ach, młodość! Ciesz się chwilą, on już niedługo będzie przy stole prowadził ze swoim ojcem niezrozumiałe dla Ciebie rozmowy o pewnym enpecu z halflajfa.
-
2010/02/09 12:58:33
@ama_bilis
Zgadza się - nie napisałAm, że jest łatwo, tylko że "lekarz nie powinien móc odmówić". Odmawia, a nie powinien. Czyli działa niezgodnie z obowiązującym prawem, dopuszczającym aborcję w określonych sytuacjach.

No ale ów lekarz bardzo rozsądnie stwierdza "ja nie mówię, że pani nie wolno się wyskrobać, ja tylko stwierdzam, że ja pani nie wyskrobię, a teraz proszę wyjść".

Prościej już nie potrafię.

To ja spróbuję prościej: jest dopuszczalne jedzenie zupy pomidorowej, ale z tego nie wynika, że ama_bilis "nie powinna móc odmówić" (co za język okropny) ugotowania zupy pomidorowej smakoszowi tejże.

Problem leży gdzie indziej. Po pierwsze deklaracja "ja nie skrobię" powinna padać przy rozmowie o zatrudnieniu ginekologa w publicznym ZOZ, i stanowić podstawę do odmowy zatrudnienia takiej osoby. Po drugie należy wreszcie zacząć egzekwować końcowy fragment art. 39 zdanie 1 ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty ("Lekarz może powstrzymać się od wykonania świadczeń zdrowotnych niezgodnych z jego sumieniem, z zastrzeżeniem art. 30, z tym że ma obowiązek wskazać realne możliwości uzyskania tego świadczenia u innego lekarza lub w innym zakładzie opieki zdrowotnej oraz uzasadnić i odnotować ten fakt w dokumentacji medycznej").

Alternatywą byłaby zmiana przepisów na takie, które pozwolą batożyć lekarza odmawiającego przerwania ciąży do momentu, aż zmieni zdanie, ale to jest jakieś takie ciut radykalne jak dla mnie.
-
2010/02/09 13:02:24
@Po drugie należy wreszcie zacząć egzekwować końcowy fragment art. 39 zdanie 1 ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty

Odszkodowania. Skarżyć bez litości. Po trzecim razie już chyba dotrze (oczywiście to jest dłuuuga walka w sądzie a sędziowie też mają poglądy).
-
2010/02/09 13:06:33
@wo
"Ach, młodość! Ciesz się chwilą, on już niedługo będzie przy stole prowadził ze swoim ojcem niezrozumiałe dla Ciebie rozmowy o pewnym enpecu z halflajfa."

Dlaczego zakładasz, że będzie grał w gry sprzed dwudziestu lat? (to trochę jak John Ringo, który wprawdzie pisze książki dziejące się wewpytę w przyszłości, ale wszyscy bohaterowie i tak słuchają tej samej muzyki, co Ringo jej słucha teraz). Dlaczego zakładasz, że jego matka _nie_ grała w grę sprzed dwunastu lat, to już nawet nie zapytam, no chyba że wiesz coś, o czym ja nie wiem.
-
wo
2010/02/09 13:12:42
@kch
"Dlaczego zakładasz, że będzie grał w gry sprzed dwudziestu lat?"

Po pierwsze, to metafora. Po drugie, na Ajfonie popularne są gry typu "Beneath Steel Sky".

@sheik
"Odszkodowania. Skarżyć bez litości. Po trzecim razie już chyba dotrze "

Do kogo, do podatników, z których kieszeni by szły te odszkodowania?

Oh wait, podatnicy to w końcu w zasadzie wyborcy, więc może tu jest metoda...
-
2010/02/09 13:14:43
@inz.mruwnica

"To co wymieniasz to estymatory korelacji."

Nie ma czegos takiego jak "estymator korelacji".

@wo

"Ach, młodość! Ciesz się chwilą, on już niedługo będzie przy stole prowadził ze swoim ojcem niezrozumiałe dla Ciebie rozmowy o pewnym enpecu z halflajfa."

Walnales seksizmem, az zadudnilo. Czy Ty masz takie poglady, bo nie splodziles zadnej corki?
-
2010/02/09 13:17:38
@Do kogo, do podatników, z których kieszeni by szły te odszkodowania?

Lekarze są ubezpieczeni.
-
2010/02/09 13:21:31
Lekarze są ubezpieczeni.

A ubezpieczenia jak wiadomo za darmo dają. Wczoraj pod stacją metra Centrum chcieli mi zasponsorować ubezpieczenie na dom i dwa na samochód, ale nie wziąłem bo już mam cztery.
-
wo
2010/02/09 13:22:41
@krolik
"Walnales seksizmem, az zadudnilo."

Trochę się spóźniłeś na flejma o różowych kucykach. W skrócie: popkultura nie jest neutralna genderowo, są w niej produkty adresowane wyraźnie dla określonych płci. I oczywiście istnieją pojedyncze kontrprzykłady, ale istnieją nawet pojedyncze kontrprzykłady dla tezy "palenie powoduje raka płuc". Prawdopodobnie tak jak MRW odczuwas ideologiczny przymus przeczenia tej dość oczywistej tezie i upierania się przy wizji genderowej neutralności popkultury ("ależ oczywiście, że strzelanki są równie atrakcyjne dla dziewczynek"), ale trzeba było z tym flejmować gdy była okazja, teraz zabraniam, bo to i tak będzie długi wątek.
-
2010/02/09 13:23:37
@A ubezpieczenia jak wiadomo za darmo dają.

Lekarze płacą.

I nie, to nie ma znaczenia, że najpierw podatnicy płacą lekarzom. W dużo bardziej bezpośrednich sytuacjach podatnik-wyborca nie potrafi dać kopa w dupę politykowi ustępującemu pod presją policjantów/górników/stoczniowców.
-
wo
2010/02/09 13:23:39
@gfw & wmichal
"A ubezpieczenia jak wiadomo za darmo dają. "

I wam się wydaje, że odszkodowanie dla Alicji Tysiąc idzie z jakiejś polisy, tak?
-
2010/02/09 13:26:08
@I wam się wydaje, że odszkodowanie dla Alicji Tysiąc idzie z jakiejś polisy, tak?
zara zara, dla Alicji T. idzie z państwwejkiedy, bo Trybunał interweniuje przeciw państwom, kiedy krajowe sądy zawiodą (to rodzaj grzywny za manie złego sądownictwa/ niemanie dobrego)
-
2010/02/09 13:26:26
@self
'z państwowej kiesy' miało być
-
2010/02/09 13:28:18
W normalnym, niezaskarżonym do Trybunału przypadku grzywnę zasądza od lekarza bądź szpitala (a szpital płaci z polisy OC własnej bądź lekarza) krajowy sąd rejonowy, wydział cywilny.
-
2010/02/09 13:28:32
@gfedorynski
Lekarze są ubezpieczeni.

Ale od malpractice, nie od skutków bezprawnej odmowy przerwania ciąży ani bezprawnego zaniechania poinformowania pacjentki.

Ponadto gdy chodzi o szkodę wyrządzoną przez lekarza zatrudnionego w ZOZ ludzie zupełnie rozsądnie składają powództwa przeciwko ZOZ. Zawsze to łatwiej ściągnąć, no nie?
-
2010/02/09 13:31:19
@wo

"W skrócie: popkultura nie jest neutralna genderowo, są w niej produkty adresowane wyraźnie dla określonych płci"

Nie chce flejma o rozowych kucykach, chce flejma o shooterach. Na jakiej podstawie twierdzisz, ze shootery sa adresowane do plci meskiej? W wielu mozesz sobie wybrac czy Twoj avatar to dude czy dudette (juz w Unrealu tak bylo).

"I oczywiście istnieją pojedyncze kontrprzykłady"

Np. moja Dodo, ktora by Ci tylek skopala w Counterstrike i Starcrafcie.
-
2010/02/09 13:31:43
@Prawdopodobnie tak jak MRW odczuwas ideologiczny przymus

To nie jest przymus ideologiczny, ale ludzki. Ty byś dziewczynie grającej w "Metal Sluga" zabrał pada?

-
wo
2010/02/09 13:37:19
@mrw
"Ty byś dziewczynie grającej w "Metal Sluga" zabrał pada? "

Oczywiście że nie. Ja tylko prognozuję jej zaistnienie jako mało prawdopodobne.

@krolik
"Na jakiej podstawie twierdzisz, ze shootery sa adresowane do plci meskiej?"

Na jakiej podstawie twierdzisz, ze chick flicks są adresowane do kobiet?

"Np. moja Dodo,"

Tak sobie ją mniej więcej wyobrażam - jako wąsatego tomboya. Jestem pewien, że tego typu kontrprzykładów znajdziemy od cholery w dowolną stronę, ale dziwią mnie ludzie zbyt głupi by zauważyć, że to nie podważa tezy o ogólnej prawidłowości.
-
2010/02/09 13:37:46
@Na jakiej podstawie twierdzisz, ze shootery sa adresowane do plci meskiej?

Wiem że jestem nienormalny i się wtrącam, ale moim zdaniem nie należy strzelać do innych ludzi, a nawet ufoków (niedawno nadrobiłem Dystrykt, miód)

@Ponadto gdy chodzi o szkodę wyrządzoną przez lekarza zatrudnionego w ZOZ ludzie zupełnie rozsądnie składają powództwa przeciwko ZOZ. Zawsze to łatwiej ściągnąć, no nie?

Dlatego tak ważne jest, żeby ZOZy były spółkami, co do jednego. Co innego być marszałkiem/ burmistrzem i rzec "złe jest prawo, nie broni poczętych, ignorujcie a ja wam zapłacę odszkodowanie przy okazji kolejnego oddłużenia zakładu budżetowego" a co innego gdy szpital to spółka z normalną księgowością.
-
2010/02/09 13:38:26
@: Nie ma czegos takiego jak "estymator korelacji".

To dość nudny temat, ale jesteś pewien? Estymator to ogólnie wartość odzwierciedlająca cechę rozkładu wyznaczona na podstawie próbki, korelacja to cecha rozkładu kilku zmiennych. Więc jak biorę próbkę i wyznaczam korelację to dostaję jakiś estymator (taki, śmaki, owaki) korelacji.
-
2010/02/09 13:42:37
@Oczywiście że nie. Ja tylko prognozuję jej zaistnienie jako mało prawdopodobne.

Ba. Wiesz jakie jest prawdopodobieństwo, że chłopak lubi chodzić na mecze? Jesteś farciarzem, że Twoje potomstwo nie krzyczy "Areczka gdynia kurwa świnia". Podziękuj za to kiedyś Bogu w jakimś wywiadzie.
-
2010/02/09 13:44:11
@wo
"Po pierwsze, to metafora."

No, powiedzmy, że to hiponimia, byłam tylko ciekawa, czy są jakieś przesłanki do wnioskowania o popularności HL po dwudziestu latach. Zdaje się, że czasy uważane za klasykę i złoty okres gier komputerowych przesuwają się do przodu w dość energicznym tempie, wraz z napływem nowych użytkowników - nie wiem, co teraz uchodzi za klasykę, w którą nie można nie zagrać, kiedyś to był Indiana Jones, teraz pewnie Half-life, za osiem lat, nie wiem, może Dragon Age.

@("ależ oczywiście, że strzelanki są równie atrakcyjne dla dziewczynek")

Nie ciągnę tamtego flejma, pytałam tylko o to, skąd wiadomo, co było/jest atrakcyjne dla dużej dziewczynki, która pojawiła się w tym wątku. Znam w końcu kobiety, które grywały w HL, nim którekolwiek z ich dzieci było nawet błyskiem w czyimkolwiek oku, jedna z nich siedzi na moim krześle i nosi moje ubranie.
-
2010/02/09 13:45:19
@ jedna z nich siedzi na moim krześle i nosi moje ubranie.

I ma wąsy.
-
2010/02/09 13:46:22
@Zdaje się, że czasy uważane za klasykę i złoty okres gier komputerowych przesuwają się do przodu w dość energicznym tempie, wraz z napływem nowych użytkowników

Wiecznie klasyką będzie tylko Mario i Pong.
-
2010/02/09 13:46:56
@: niedawno nadrobiłem Dystrykt, miód

A teraz bolesna prawda: to nie były pszczółki.

@: siedzi na moim krześle i nosi moje ubranie

No to już jest chamstwo!
-
2010/02/09 13:53:43
@wo

"Na jakiej podstawie twierdzisz, ze chick flicks są adresowane do kobiet? "

Och, zapomnialem z kim rozmawiam.

"Tak sobie ją mniej więcej wyobrażam - jako wąsatego tomboya. "

Bo jestes debilem.

@inz.mruwnica

"Estymator to ogólnie wartość odzwierciedlająca cechę rozkładu wyznaczona na podstawie próbki, korelacja to cecha rozkładu kilku zmiennych."

Jak zdefiniowana? To nie jest jak z estymatorem sigmy rozkladu normalnego, gdzie masz kawa na lawe zdefiniowane co to jest ta sigma.

"Korelacja" to taka dosc ogolna kategoria roznych wlasnosci statystycznych, ktore sa uzywane w podobnych celach.

-
2010/02/09 13:54:24
Nie przeżywajcie tak - ten niemowlak to dziewczynka.
-
2010/02/09 13:55:59
@Nie przeżywajcie tak - ten niemowlak to dziewczynka.

Przykro mi.
-
wo
2010/02/09 14:17:46
@kch
"No, powiedzmy, że to hiponimia, byłam tylko ciekawa, czy są jakieś przesłanki do wnioskowania o popularności HL po dwudziestu latach"

Obie gry (HL i HL2) sa wielkie od strony literackiej. In fact, mam właśnie w sąsiednim okienku reportażo-essay o toposie amerykańskiego pogranicza jako siedziby wszelakich spisków wszetecznych i po opisie oglądania braku portretu Hubertusa Strugholda w hali sławy w Alamogordo, potworne potworności czające się w okolicznych pustyniach popkulturowo ewokuję ufokiem z Roswell, "Z Archiwum X" i oczywiście siedzibą laboratiroum Black Mesa.

@mrw
"Jesteś farciarzem,"

Z tym nie polemizuję.

"Podziękuj za to kiedyś Bogu w jakimś wywiadzie."

Za swoje potomstwo zawsze jestem skłonny podziękować $DEITY.

@krolik
"Och, zapomnialem z kim rozmawiam."

Z kimś, kto wyraźnie prosił, żeby tu nie ciągnąć tego starego flejma. No to pa.
-
2010/02/09 14:24:02
Według mnie, katolika, aborcja jest grzechem śmiertelnym, ale nawet bez opierania się na swojej wierze muszę uznać, że jest moralnie nie do zaakceptowania.

Przed zabiciem dziecka nienarodzonego (dla zwolenników aborcji - płodu/zygoty/zlepka komórek) musimy założyć wyłącznie 4 poniższe możliwości:
1) płód jest osobą ludzką i wiemy o tym;
2) płód jest osobą ludzką i o tym nie wiemy;
3) płód nie jest osobą ludzką i o tym nie wiemy;
4) płód nie jest osobą ludzką i o tym wiemy.
W założeniach pierwszym, drugim i trzecim, dokonując aborcji, człowiek w "zabiegu" uczestniczący (i matka, i lekarz) musi wyłączyć sumienie (1 - morderstwo, 2 i 3 - nieumyślne spowodowanie śmierci). Przypadek zaś czwarty stawia człowieka poza jego człowieczeństwem, bo można tą metodą usprawiedliwić każde zły uczynek: wystarczy tylko być pewnym, że krzywdzona osoba nie jest człowiekiem w naszym własnym tego słowa rozumieniu.

-
2010/02/09 14:25:29
@Obie gry (HL i HL2) sa wielkie od strony literackiej.

Ale to się nie musi przełożyć na popularność. Zobacz jak niewielki od strony literackiej jest Itsa-me-Mario.
-
2010/02/09 14:26:26
@Według mnie, katolika, aborcja jest grzechem śmiertelnym

To masz w chuj fuksa, że nie masz macicy.
-
2010/02/09 14:26:37
@: Jak zdefiniowana?

No to tak jak ze średnią, to też jest takie tam ogólne pojęcie zdefiniowane tylko co do koniecznych własności, potem masz konkretne średnie jako cechy rozkładu, a potem estymatory.

Masz też korelację jako ogólne pojęcie (i o tym mówiłem), potem konkretne cechy rozkładu (różne momenty, kowariancje i inne badziewia) i estymatory w rodzaju Pearsona. Wujek Google zresztą zwraca wiarygodne wyniki na "corelation estimator" właśnie w kontekście Pearsona.
-
2010/02/09 14:28:38
A tego, opuszczenie mszy w niedzielę też jest grzechem śmiertelnym (chociaż można polemizować, czy "przecież pamiętałem, tylko mi się nie chciało" jest dobrą wymówką), więc aborcja jest jak olanie kościółka w weekend.
-
wo
2010/02/09 14:29:02
@watermill
"Przypadek zaś czwarty stawia człowieka poza jego człowieczeństwem, bo można tą metodą usprawiedliwić każde zły uczynek: wystarczy tylko być pewnym, że krzywdzona osoba nie jest człowiekiem w naszym własnym tego słowa rozumieniu. "

Zatem wszyscy ludzie są postawieni poza swoim człowieczeństwem, bo nie ma ucieczki przed stawianiem arbitralnych granic człowieczeństwa. Tak zwana "chwila poczęcia" też jest przecież arbitralna granicą, równie dobrą jak inne.

@mrw
"Ale to się nie musi przełożyć na popularność."

Mam na myśli raczej ponadczasowość - tak jak "Deus Ex", to się ciągle nasuwa, gdy się chce skomentować Rzeczywiste Zjawiska Społeczne.
-
2010/02/09 14:29:44
@watermill:

Jest jeszcze możliwość piąta (a pewnie i szósta, siódma i ósma), że człowieczeństwo płodu nie jest essencjalistyczną jego cechą, zapisaną w samej strukturze rzeczywistości, ale jest konstruktem społecznym, który podlega zmianom, krytyce, opiniom itd. I to jest w przybliżeniu moje, i chyba kilku jeszcze tutaj osób, stanowisko.
-
2010/02/09 14:30:51
@ gammon_no.82

"Ten, kto uważa, że z powodu uprawianego przez siebie emo nie ma prawa zabijać ludzi, nie ma żadnych możliwości wypowiadać się sensownie o jakichkolwiek sprawach związanych z zabijaniem przez innych (wariant skrócony: co ty kurwa wiesz o zabijaniu?)"

Nie ma analogii. Na rzecz normy "zabijanie jest złe" da się przekonująco argumentować. "Saks jest zły" to czyste emo, w dodatku skrajnie debilne.

No dobra, przesadziłem. Jest jeden sposób argumentacji na rzecz tezy "seks jest zły", który nie obraca się w obszarze czystego szaleństwa. Wygląda on tak: "seks jest zły, bo może doprowadzić do prokreacji."
-
2010/02/09 14:32:15
@watermill

no właśnie, według ciebie, katolika. Co mniejakoniekatolika obchodzi owe według ciebie? Według hindusów krowy są święte, a my i tak je wpierdalamy (sprawdzić czy nie wegetarianin) i jakoś nikt z tego powodu nie płacze. czemu twój pogląd, który mi jest zupełnie obcy ma ograniczać moje pole decyzyjne, a właściwie to tylko narzucać dodatkowy koszt wycieczki do kraju bardziej cywilizacyjnośmierciowozaawansowanego?

Besides, jak już uznamy płód od poczęcia za człowieka, to od razu każdą kobietę która poroni powinniśmy sadzać do paki za nieumyślne spowodowanie śmierci.
-
wo
2010/02/09 14:33:58
@inz.mru
"Jest jeszcze możliwość piąta (a pewnie i szósta, siódma i ósma), że człowieczeństwo płodu nie jest essencjalistyczną jego cechą, zapisaną w samej strukturze rzeczywistości, ale jest konstruktem społecznym, który podlega zmianom, krytyce, opiniom itd. "

On to chyba klasyfikuje jako 3?

@mk
"Na rzecz normy "zabijanie jest złe" da się przekonująco argumentować."

Norma "zabijanie jest złe" ma ten problem, wszyscy ją wyznają, tylko od Hitlera po Matkę Teresę, każdy z zastrzeżeniem "zabijanie jest złe, chyba że..." i różnią się listą wyjatków.
-
2010/02/09 14:35:23
@Mam na myśli raczej ponadczasowość - tak jak "Deus Ex", to się ciągle nasuwa, gdy się chce skomentować Rzeczywiste Zjawiska Społeczne.

No tak, ale to się nie musi przełożyć na granie w (hence "popularność"). DE nigdy nie będzie jak Mario.
-
2010/02/09 14:35:40
Można szukać mnóstwa możliwości/usprawiedliwień. Szukajcie swoich, bluzgajcie mi, jak szanowny pan mrwisniewski, ale prawda jest taka, że kto uczestniczy w aborcji, ten nie może mieć czystego sumienia.
Mój świat jest prostszy i tak mi łatwiej, teraz możecie się pośmiać ze mnie.
Na małe choćby drgnięcie w Waszych sumieniach nie liczyłem.
-
wo
2010/02/09 14:38:14
@watermill
"prawda jest taka, że kto uczestniczy w aborcji, ten nie może mieć czystego sumienia"

To nie jest "prawda" tylko Twoja subiektywna opinia podyktowana przez wyznawaną przez Ciebie religię. Ja to oczywiście szanuję. Podobnie jak religię Nowatermilo wyznawaną przez plemię Fakapaka z archipelagu Ciulubulu - tam epsodem menietnym jest posiadanie ksywki "watermill", kto ma taką ksywkę, ten nie moze mieć czystego sumienia.
-
2010/02/09 14:44:09
Przed zabiciem dziecka nienarodzonego (dla zwolenników aborcji - płodu/zygoty/zlepka komórek) musimy założyć wyłącznie 4 poniższe możliwości:

Ale czemu wyłącznie 4? Ja takich założeń mogę wymyślić i pińcet od ręki
5) Płód jest jaszczurem z oriona i my o tym wiemy
6) Płód nie ma Boga w sercu i my o tym wiemy
7) Płód jest zbudowany z sera Camembert i my o tym nie wiemy
8) Płód jest wcieleniem Szatana We Własnej Osobie i my o tym wiemy

W przypadkach 5 i 8 aborcja jest wręcz wskazana, mało tego - w przypadku 8 każdy katolik który nie dopuści do aborcji popełnia grzech śmiertelny.
-
2010/02/09 14:45:28
To nie jest "prawda" tylko Twoja subiektywna opinia podyktowana przez wyznawaną przez Ciebie religię.

Przecież napisałem w pierwszym poście, że nawet bez opierania się na swojej wierze uznać muszę, że aborcja jest złem i argumentowałem dlaczego.
Pozdrawiam, obiecuję już się nie odzywać i nie zakłócać Wam radosnego klepania się po pleckach.

wp
-
2010/02/09 14:48:52
@ale prawda jest taka, że kto uczestniczy w aborcji, ten nie może mieć czystego sumienia.

No to masz w chuj szczęścia, że nie masz macicy.
-
2010/02/09 14:48:54
@wmichal

Płód jest zbudowany z sera Camembert i my o tym nie wiemy

Zmieniasz mi światopogląd. Takiego bym nie ucierał z miodem i pieprzem, tylko pożarł luzem, ewentualnie na krakersiku.
-
2010/02/09 14:52:50
To pośmiejcie się też teraz ze mnie. Też jestem prostą dziewczyną, nie mam lat 15stu, wzrost 168, trzymam mocz, wyniki badań mam dobre i mam dwójkę dzieci (a propos różnych niezbyt wysokich wątków tej dyskusji). Będę je wychowywać w szacunku i miłości. Będę im mówić, że wybory bywają trudne. I katolicyzm wbrew pozorom nie ma do tego zbyt wiele. Ale na tym właśnie polega życie, a nie na akademickich dyskusjach. Możecie więc teraz poironizować z mojego nicku, ze słów, których używam lub z czego sobie Panowie życzycie. Wszystkiego dobrego.
-
2010/02/09 14:54:50
Przecież napisałem w pierwszym poście, że nawet bez opierania się na swojej wierze uznać muszę, że aborcja jest złem i argumentowałem dlaczego.
Po czym olales kontrargumenty i uciekles w emo.
-
2010/02/09 14:57:41
@: Pozdrawiam, obiecuję już się nie odzywać i nie zakłócać Wam radosnego klepania się po pleckach.

Nie no, poczekaj.

@: On to chyba klasyfikuje jako 3?

Nie wiem i chętnie bym się dowiedział, ale chyba nie może. W ogóle to zaatakował dość mechaniczną metodą erystyczną z false dilemma: "rozważmy absolutnie wszystkie możliwości". A ja mówię: hola, hola. Już sam wzorzec zdania "płód (nie)jest człowiekiem" jest pewnym założeniem na bazie esencjalizmu, które cicho przyjmuje, że człowieczeństwo płodu jest lub nie jest właściwe mu zewnętrznie (absolutnie, niezależnie, niezbywalnie itd.).

No to ja na to przedstawiam pogląd przeciwny (konstruktywizm społeczny) i nagle jedynie cztery dostępne możliwości cudownie się rozmnażają. Zupełnie jakbym przemnożył kwadrat (4) przez trzeci wymiar i dostał sześcian (8) czy ostrosłup (5) (nie chce mi się zastanawiać).
-
wo
2010/02/09 14:58:21
@watermill
'Przecież napisałem w pierwszym poście, że nawet bez opierania się na swojej wierze uznać muszę, że aborcja jest złem i argumentowałem dlaczego. "

Wykazałem lukę w tej argumentacji.

@dorisdale
"Będę je wychowywać w szacunku i miłości. Będę im mówić, że wybory bywają trudne."

No tak, ale gdzie różnica stanowisk? Ktoś tu opowiada się za wychowywaniem dzieci w braku szacunku i i braku miłości? Ktoś twierdzi, że wybory są zawsze łatwe?
-
2010/02/09 15:06:30
@ watermill

"Mój świat jest prostszy i tak mi łatwiej, teraz możecie się pośmiać ze mnie."

A dlaczego mielibyśmy się śmiać. Jesteś opętany, więc zasługujesz na współczucie (Ciekawe, czy potrafisz sobie wyobrazić, co to słowo znaczy.)


@ wo

Ale to ogólnie przypadłość wszystkich norm. Tyle, że w wypadku niektórych da się wprowadzić je w obszar dyskursu etycznego, a nie tylko estetycznego i rozważać ich zastosowanie jako regulatorów życia społecznego. "Seks jest be" to aberracja.

Choć w zasadzie, jeśli akurat księży to nawilża, można by uznać, że to ich sprawa. I tych, których nawilżają nawilżeni księża. Tak, że chyba muszę wyjaśnić dokładnie o co mi chodziło. Pisząc "powinni być pozbawiani" nie projektowałem uniwersalnej normy prawnej, tylko wyraziłem swoją tęsknotę do takiego rozwiązania i przekonanie, że miałoby ono swoje doraźne korzystne skutki.
-
2010/02/09 15:14:32
@ wo

Wiele aspektów tej dyskusji dowodzi elementarnego braku szacunku do adwersarzy i sprowadza ją na tory mało merytoryczne W mojej opinii aborcja nie jest wyborem słusznym, zarówno ze względu na to co jest, nawet jeśli dla niektórych tylko potencjalnie dzieckiem, jak i dla kobiety, która jej dokonuje. Uważam, że najważniejsze jest w takiej sytuacji wsparcie jakie powinna otrzymać - od rodziny lub środowiska. Krzyczenie jej nad głową do czego ma prawo, a do czego nie, nie spowoduje, że usuwając ciąże poczuje się lepiej.
-
wo
2010/02/09 15:19:00
@dorisdale
"Krzyczenie jej nad głową do czego ma prawo, a do czego nie, nie spowoduje, że usuwając ciąże poczuje się lepiej."

Pełna zgoda! Dlatego ja proponuję przede wszystkim, żeby zostawić jej decyzję i nie krzyczeć nad jej głową, do czego ma prawo, a do czego nie. Mnie już przekonałaś, ale weź to jeszcze przetłumacz polskim katotalibom.
-
2010/02/09 15:22:59
Wykazałem lukę w tej argumentacji.

W przypadku czwartym nie chodziło mi tylko o to, że według niektórych płód nie jest człowiekiem. Chodziło mi też o pewność, że tak jest.
Jeśli jesteś sceptykiem - musisz być przeciw aborcji. Otwórz głowę - bądź sceptyczny. "Dyskutujecie" tu sobie, ale tak naprawdę (bez pogardy/nienawiści z mojej strony, serio) jesteście, przepraszam, betonami.
-
2010/02/09 15:26:59
Nie będę Cię łapać za słówka i pytać, czy przekonałam Cię również co do tego, że aborcja jest wyborem niesłusznym. Bo nie mam wątpliwości co do tego, że nie. Ale może i na to też istnieje cień szansy, kto wie. To by było coś.
-
wo
2010/02/09 15:31:17
@dorisdale
"Nie będę Cię łapać za słówka i pytać, czy przekonałam Cię również co do tego, że aborcja jest wyborem niesłusznym."

A próbowałaś? Nie zauważyłem. Wyraziłaś tylko swoje stanowisko, to przecież nie to samo co przekonywanie.

@watermill
"Jeśli jesteś sceptykiem - musisz być przeciw aborcji"

Przecież wszyscy wolimy, żeby do niej nie dochodziło. Tak jak wolelibyśmy całkowity brak amputacji.

"Dyskutujecie" tu sobie, ale tak naprawdę (bez pogardy/nienawiści z mojej strony, serio) jesteście, przepraszam, betonami. "

Ty przecież też. Wszyscy musimy przyjąć jakąś arbitralną granicę człowieczeństwa - a jak to zrobimy, jesteśmy jej "betonowymi" zwolennikami. Tak samo papież jako i Wanda Nowicka.
-
2010/02/09 15:31:33
@dorisdale
"Uważam, że najważniejsze jest w takiej sytuacji wsparcie jakie powinna otrzymać - od rodziny lub środowiska."

Jakie proponujesz wsparcie dla kobiety, która ma do wyboru aborcję albo ślepotę? Wspaniałomyślnie dołożysz jej 3 grosze do zakupu białej laski?
-
2010/02/09 15:32:17
@: jesteście, przepraszam, betonami.

Zaraz, przedstawiłeś cztery możliwości, ja próbuję Ci otworzyć oczy na więcej. Jeśli ktoś tu jest betonem to Ty.

@dorisdale: Nie będę Cię łapać za słówka i pytać, czy przekonałam Cię również co do tego, że aborcja jest wyborem niesłusznym.

A dlaczego o posiadanych prawach się "krzyczy nad głową" a o słuszności wyborów "przekonuje"? Czemu nie odwrotnie?
-
wo
2010/02/09 15:32:17
@jhenri
"Jakie proponujesz wsparcie dla kobiety, która ma do wyboru aborcję albo ślepotę?"

Dzieła Zebrane Jana Pawła Drugiego Brajlem.
-
2010/02/09 15:32:26
W przypadku czwartym nie chodziło mi tylko o to, że według niektórych płód nie jest człowiekiem. Chodziło mi też o pewność, że tak jest.

Wiesz, w przypadku kiedy do gry wrzucasz 'pewność' musisz też dostarczyć definicję człowieka i człowieczeństwa. Ostateczną i uniwersalną. Potrafisz taką dostarczyć?

Nie będę Cię łapać za słówka i pytać, czy przekonałam Cię również co do tego, że aborcja jest wyborem niesłusznym. Bo nie mam wątpliwości co do tego, że nie.

Ba, ja też jestem przekonany że w wielu przypadkach aborcja jest wyborem niesłusznym. Tak samo jak jedzenie szpinaku czy głosowanie na konserwatystów. Do głowy mi jednak nie przychodzi, by komuś zabraniać dokonywania niesłusznych wyborów. Czy życzysz sobie prawnego zakazu dokonywania niesłusznych wyborów?
-
2010/02/09 15:37:17
@dorisdale
"Krzyczenie jej nad głową do czego ma prawo, a do czego nie, nie spowoduje, że usuwając ciąże poczuje się lepiej."

To nie krzycz i pozwól jej samej zadecydować, w jakiej sytuacji poczuje się lepiej.

@czy przekonałam Cię również co do tego, że aborcja jest wyborem niesłusznym.

Nie mogłaś, bo nie przekonywałaś. Napisałaś tylko, że takie jest Twoje prywatne zdanie, a to jeszcze nikogo nie przekonało.
-
2010/02/09 15:44:08
Wiesz, w przypadku kiedy do gry wrzucasz 'pewność' musisz też dostarczyć definicję człowieka i człowieczeństwa. Ostateczną i uniwersalną. Potrafisz taką dostarczyć?

O, w twarz! Ty zaczynasz rozumieć moje argumenty!
No, właśnie dlatego, że nie potrafię jej dostarczyć jestem zdecydowanie przeciw aborcji.
-
2010/02/09 15:45:06
@wo
Faktycznie jeszcze się jakoś usilnie nie starałam. Napisałam o tym przekonaniu, bo wyraziłeś pełną zgodę co do niektórych kwestii.
@ jhenri
Zupełnie serio, gdyby była to moja córka, krewna, sąsiadka wsparcie polegałoby na pomocy w wychowaniu, opiece, towarzystwie etc.
@krystyna.ch
Czy ja krzyczę? Hmmm...

Ponieważ zaczyna się znowu poziom uwag w stylu "Dzieła Zebrane Jana Pawła Drugiego Brajlem" faktycznie ciężko będzie mi dalej przekonywać, czy nawet stwierdzać.
-
2010/02/09 15:45:59
@: O, w twarz! Ty zaczynasz rozumieć moje argumenty!

Ale Ty nie rozumiesz własnych. Jeśli nie masz pewności to też musisz dostarczyć definicję.
-
2010/02/09 15:46:53
No, właśnie dlatego, że nie potrafię jej dostarczyć jestem zdecydowanie przeciw aborcji.

A samochodem jeździsz?
-
2010/02/09 15:53:28
@watermill

No, właśnie dlatego, że nie potrafię jej dostarczyć jestem zdecydowanie przeciw aborcji.

A jesteś pewien, że zwierzęta nie maja ludzkiej duszy?
-
wo
2010/02/09 15:54:19
@dorisdale
"Faktycznie jeszcze się jakoś usilnie nie starałam. Napisałam o tym przekonaniu, bo wyraziłeś pełną zgodę co do niektórych kwestii."

No bo z czym się można nie zgadzać w kwestii "dzieci wychowywać w miłości i szacunku" albo "kobiecie, która stoi przed tak dramatycznym wyborem, nie należy dodatkowo utrudniać życia"?

"Zupełnie serio, gdyby była to moja córka, krewna, sąsiadka wsparcie polegałoby na pomocy w wychowaniu, opiece, towarzystwie etc. "

Ale teraz mówisz o tzw. "powodach społecznych". A co z Alicją Tysiąc?

"Czy ja krzyczę? Hmmm..."

Nikt z nas nie krzyczy, na RAZIE WSZYSCY W TEJ DYSKUSJI MAJĄ SPRAWNE CAPS LOCKI. To Ty jednak metaforycznie wygłaszanie pewnego rodzaju poglądów nazywasz "krzyczeniem". Dlaczego jedne poglądy tak nazywasz, a drugich nie?

@watermill
"No, właśnie dlatego, że nie potrafię jej dostarczyć jestem zdecydowanie przeciw aborcji."

Tak samo argumentują wegetarianie: nie wiadomo, czy zwierzęta mają świadomość, więc na wszelki wypadek lepiej ich nie pożerać. Czy jesteś wegetarianiniem?
-
2010/02/09 15:59:38
Jeśli nie masz pewności to też musisz dostarczyć definicję.

Nie, nie muszę. Nie mam pewności, że to co uczynię nie będzie wielkim złem, to staram się tego nie czynić. Tak, pisząc o wielkim źle pozostawiam miejsce na relatywizowanie.

A samochodem jeździsz?

A wiesz ilu mieszkańców Nowej Huty potrzeba do wkręcenia żarówki?
-
2010/02/09 16:02:58
@watermil
Ale czy możemy mieć pewność, ze chodzenie przez facetów w sukniach nie jest _wielkim_ złem? Skoro nie mamy pewności, to nie lepiej na wszelki wypadek tego nie robić?
-
2010/02/09 16:06:40
Ja nie zarzuciłam, że ktoś z tego grona krzyczy. Natomiast mnie zarzucono (jeśli dobrze rozumiem koniugację w jęz. polskim). Miałam na myśli, że jeśli za punkt wyjścia bierzemy dobro kobiety (nie zaś nienarodzonego dziecka) to też niekoniecznie aborcja jest tym dobrem.
O konkretnych przypadkach nie chcę mówić, bo to sprawa tych konkretnych osób. Co do aborcji na życzenie to ona właśnie odbywa się z tzw. "powodów społecznych". A o takiej aborcji chyba tutaj dyskutujemy.
-
wo
2010/02/09 16:07:34
@watermill
" Nie mam pewności, że to co uczynię nie będzie wielkim złem, to staram się tego nie czynić. "

Ale to przecież znaczy, że generalnie nic Ci nie wolno zrobić, bo co do niczego nie masz pewności, że nie jest wielkim zlem. Pewność to ma tylko Pan Bóg.

"A wiesz ilu mieszkańców Nowej Huty potrzeba do wkręcenia żarówki?"

Próbujesz być dowcipnym - to dobrze, ale szkoda że głupio. Pozwól, że coś Ci wytłumaczę. Jeśli zarysujesz absurdalny problem, a ktoś na to odpowie równie absurdalny - to Ty nie powinieneś teraz wymyślać kolejny, jeszcze bardziej absurdalny. Powinieneś albo bronić swojego pierwotnego stanowiska ("nie, moje pytanie wcale nie jest tak głupie, jak się wam wydaje"), albo się z niego wycofać.
-
wo
2010/02/09 16:09:13
@dorisdale
"Ja nie zarzuciłam, że ktoś z tego grona krzyczy."

To miłe, ale do kogo właściwie adresowałaś tę skargę: "krzyczenie jej nad głową do czego ma prawo, a do czego nie, nie spowoduje, że usuwając ciąże poczuje się lepiej"? Jeśli nie do nas, to dlaczego wyrażasz ją do nas?

" Co do aborcji na życzenie to ona właśnie odbywa się z tzw. "powodów społecznych"."

Przecież nie tylko. Dla mnie na przykład to ważne, zeby kobieta zgwałcona mogła po prostu przerwać na życzenie, bez upokarzania jej dodatkowo zbieraniem papiurków.
-
2010/02/09 16:16:30
Offtop

Ja się pytam skąd prolajfofcy tu przychodzą? Ostatnio jak patrzyłem temat nie był podpięty na głównej. Jakieś lotne komanda KK czeszące googlem net pod kątem aborcji?
-
2010/02/09 16:17:50
@: Nie, nie muszę. Nie mam pewności, że to co uczynię nie będzie wielkim złem,

Ale teraz zmieniasz przedmiot dyskusji. Wcześniej było o pewności czy płód jest człowiekiem, a nie o tym czy aborcja jest złem. Związek między tymi dwoma zagadnieniami to jest jeszcze osobna sprawa. Porównaj:

Kwadrat to czworobok o wszystkich bokach równych. Czy jesteś pewien, że to jest kwadrat: tak/nie.

Blągwon to takie coś z czymś. Czy jesteś pewien, że to jest blągwon: yyyyyy...

Jak widzisz definicja dość mocno ma się do pewności.

@: A wiesz ilu mieszkańców Nowej Huty potrzeba do wkręcenia żarówki?

Ostatnio zrobiłem to sam. A bo co?
-
wo
2010/02/09 16:18:18
@general specific
"Jakieś lotne komanda KK czeszące googlem net pod kątem aborcji?"

Nasza ukochana belka nawigacyjna, którą niestety nie wszyscy zablokowali.
-
2010/02/09 16:19:00
@: Jakieś lotne komanda KK czeszące googlem net pod kątem aborcji?

W sumie Google Alert robi to sam z siebie i wysyła na maila, jak ktoś potrzebuje...
-
2010/02/09 16:19:56
Miłe i prawdziwe.
Do nas? Czyli tutaj nie ma różnych stanowisk, różnych odcieni, różnych poglądów? Jesteście Wy i ja? (No może jeszcze jakiś watermill, co przerzuca sobie piłeczkę z argumentami natury logicznej). Adresowałam tą uwagę do zwolenników aborcji, którzy sądzą, że bywa to dobry wybór dla kobiety.
Co do gwałtu to nie wiem jak wygląda w Polsce procedura udowadniania, że ciąża jest wynikiem gwałtu. Jest to b. trudny temat, ale może w takim razie wystarczy zmienić tą procedurę i otoczyć taką kobietę odpowiednią opieką, a nie wprowadzać ustawę, umożliwiającą aborcję na życzenie.
-
2010/02/09 16:22:08
Chcecie wiedzieć jak tutaj trafiłam? Może wystarczy zapytać. Czasem tego bloga czytuję. Jeśli jestem tutaj nie mile widziana i wolicie Panowie dyskusję prowadzić bez polemiki mogę zniknąć.
-
2010/02/09 16:26:32
@dorisdale
Mogłabyś powiedzieć, kogo raczyłaś określić "zwolennikiem aborcji"? Nie jestem pewien czy to chwyt ze szkolenia w kółku parafialnym, czy po prostu intelektualnie tak słabo funkcjonujesz.
-
2010/02/09 16:29:38
A wiesz ilu mieszkańców Nowej Huty potrzeba do wkręcenia żarówki?

Moje pytanie było serio.
Za każdym razem gdy wsiadasz za kierownicę swojego batmobilu powozić się po Gotham City możesz zabić człowieka. Jesteś całkowicie świadomy tego ryzyka, a jednak decydujesz się na jazdę. Przyjmujesz więc, że zyski z faktu dojechania do miejsca B własnym transportem są większe niż ryzyko popełnienia wielkiego zła jakim jest zabicie niewinnego człowieka.

My tutaj w Cywilizacji Śmierci (a przynajmniej ja) robimy podobny bilans korzyści/strat w sprawie aborcji. Jesteśmy świadomi tego, że możemy wyabortować świadomy płód. Obniżamy to ryzyko obniżając próg czasu do którego można dokonać aborcji na życzenie. Czy 12-tygodniowy płód to Homo Sapiens? Owszem. Ale czy ma świadomość? Czy ma narzędzia (mózg) rozwinięte na tyle aby tą świadomość posiadać? Jak wielkie zło jest w zabiciu nieświadomego płodu? Co się stanie jeżeli na drugiej szali położymy zrujnowane życie młodej dziewczyny?

W życiu nie ma nic pewnego. Dlatego trzeba dokonywać wyborów.
-
2010/02/09 16:29:45
@general specific
"Ja się pytam skąd prolajfofcy tu przychodzą?"

czy ktoś, kto się interesuje popkulturą nie może być prolajfowcem?
-
2010/02/09 16:30:24
@watermill
Ja na tym blogu gram rolę TripleP (popapranego prawicowego psychola), ale mam do Ciebie pytanie.
Po cholerę potrzebna Ci definicja, czy nie po to by chcieć decydować za innych? Dlaczego według ciebie kobiety nie mają mieć prawa do decydowania o sobie. Jeśli uważają, że np ze względów społecznych nie są w stanie wychować dziecka, to powinny mieć możliwość dokonania aborcji. Bo jakoś o pomoc ze strony katolików, księży, czy nawet państwa nie mają co liczyć.
-
wo
2010/02/09 16:30:52
@dorisdale
"Miłe i prawdziwe."

Po pierwsze, zaznaczaj do kogo się zwracasz (tak jak ja to zrobiłem powyżej) i/lub cytuj fragment, do ktorego się odnosisz. Za żadną cholerę nie odgadnę przecież teraz co dla Ciebie jest "miłe i prawdziwe".

"Jesteście Wy i ja?"

Każda wypowiedź na blogu to wypowiedź od jednostki do zbiorowości czytających bloga.

"Adresowałam tą uwagę do zwolenników aborcji, którzy sądzą, że bywa to dobry wybór dla kobiety. "

A Ty uważasz, że nie bywa? Nigdy przenigdy absolutnie w zadnym wypadku? Zabawnie koresponduje to z Twoimi deklaracjami typu "zostawić jej decyzję i nie krzyczeć".

"Jest to b. trudny temat, ale może w takim razie wystarczy zmienić tą procedurę i otoczyć taką kobietę odpowiednią opieką, a nie wprowadzać ustawę, umożliwiającą aborcję na życzenie."

Niewykonalne, jak to świetnie pokazała sprawa Agaty. Wydawałoby się, że w przypadku czternastoletniej dziewczyny w ciąży już przynajmniej nie trzeba udowadniać, że ciąża pochodzi z przestępstwa. Ale oczywiście katotalibowie nie odczepią się nawet gdy sprawa jest ewidentna.
-
wo
2010/02/09 16:32:46
@stanid
"Ja na tym blogu gram rolę TripleP (popapranego prawicowego psychola),"

A właśnie myślałem o Tobie, gdy odpisywałem naszej nowej koleżance, że "nie ma tu nikogo, kto byłby przeciwko wychowywaniu dzieci w miłości i szacunku". Fakt, jest kontrprzykład.
-
2010/02/09 16:32:59
@adegie
Kogo w jakim sensie? Z imienia i nazwiska? Określenie "zwolennicy aborcji" chyba funkcjonuje w języku, przynajmniej tu można je znaleźć pl.wikipedia.org/wiki/Aborcja
Co do mojego funkcjonowania intelektualnego - nie będę się sama oceniać, pozostawiam to innym, między innymi Tobie.
Co do kółka parafialnego - nie czuję się obrażona.
-
wo
2010/02/09 16:34:34
@dorisdale
"Określenie "zwolennicy aborcji" chyba funkcjonuje w języku, przynajmniej tu można je znaleźć pl.wikipedia.org/wiki/Aborcja "

Ausir, byś się wstydził...
-
2010/02/09 16:41:12
@ wo
A Ty uważasz, że nie bywa? Nigdy przenigdy absolutnie w zadnym wypadku?

Ja uważam, że nie bywa. W niektórych wypadach jak np. ciężka choroba bywa dramatem i wyborem nie dobrym, ale koniecznym.
-
2010/02/09 16:43:36
@dorisdale
"Określenie "zwolennicy aborcji" chyba funkcjonuje w języku"

Może i funkcjonuje, podobnie jak "miłe rozczarowanie" i "najmniejsza linia oporu", ale czy nabiera od tego sensu?
-
2010/02/09 16:44:43
@WO
wyobraź sobie, że ja też jestem za wychowywaniem dzieci w miłości i szacunku.
Ale pozostawmy ten temat, bo znowu będziemy sobie mówić prawdę w oczy.
PS
i nie dyskutujmy o wyższości Apple nad PC-tem.
-
2010/02/09 16:45:16
@dorisdale
"chyba funkcjonuje w języku"
No oczywiście że funkcjonuje w zdominowanym przez katotalibów języku. Dokładnie po to, aby sugerować, że zwolennikom prawa do aborcji chodzi o to, żeby abortować jak najwięcej i jak najczęściej. Faktycznie pojawia się jedno takie określenie na polskim wiki, ewidentnie przejaw działalności kato-bojówkarzy.

"Co do mojego funkcjonowania intelektualnego", "Co do kółka parafialnego"
Ja tam w ogóle mam takie, może odosobnione, wrażenie że twoje wejście "na sierotkę Marysię" było manewrem taktycznym i teraz stopniowo przechodzisz do serwowania swoich prolajfowych przekłamań. Tylko tym sobie tłumaczę to, że nie widzisz jak pisząc o pozostawieniu kobiecie wyboru, od razu przemycasz jaki ten wybór ma być a za chwilę piszesz o zwolennikach aborcji. Alternatywą byłaby tylko twoja ociężałość - stąd moja uwaga.
-
2010/02/09 16:46:08
@krystyna.ch
Okej, racja - oczywiście jest nieprawdziwe i więcej go nie użyję. Będę pisała "zwolennicy prawa kobiety do aborcji na życzenie".
-
2010/02/09 16:48:18
@dorisdale
"W niektórych wypadach jak np. ciężka choroba bywa dramatem i wyborem nie dobrym, ale koniecznym."

I właśnie dlatego na tym blogu tak często krytykowane jest określenie "zwolennik aborcji" - nie mówi się przecież o zwolennikach rozwodów, zwolennikach transfuzji krwi czy zwolennikach amputacji kończyn.
-
2010/02/09 16:50:10
@: Będę pisała "zwolennicy prawa kobiety do aborcji na życzenie".

Dziękujemy, ale zaoszczędzisz klawiatury pisząc po prostu "Zwolennicy prawa do aborcji".
-
2010/02/09 16:52:57
@adegie
Od początku pisałam o swoich poglądach (gdzie było inaczej?). Masz prawo je nazywać "prolajfowymi przekłamaniami". Tylko, czy naprawdę tu nie można rozmawiać o poglądach, tylko mieć jedyne słuszne? Czy w którymkolwiek miejscu uchybiłam Twoim? Nawet jeśli to jest chwyt na "Sierotkę Marysie" to może wynika z jakiejś kindersztuby, której w necie brakuje zdecydowanie.
Co do języka to kiedy pisałeś swój post, ja odpowiadałam krystynie.ch
-
2010/02/09 17:01:06
@dorsidale

W sprawie prawa do aborcji każdy pogląd jest "jedyny słuszny". Tu przewagę mają zwolennicy "jedynego słusznego poglądu" liberalnego na Frondzie mają przewagę zwolennicy innego "jedynego słusznego poglądu". Chodzi o to jaki jedyny słuszny pogląd ma przewagę w Sejmie.
-
2010/02/09 17:08:24
@dorisdale
"Od początku pisałam o swoich poglądach"
Było od razu pisać, że jesteś przeciwko daniu kobiecie prawa do decydowania, a nie kadzić jak to przejmujesz się krzykiem nad jej głową.

"kindersztuby, której w necie brakuje zdecydowanie"
Zgadzam się z Tobą. Chamstwo się w sieci panoszy. Jacek Żakowski nawet sobie ostatnio tym tematem podniósł ilość cytowań. Powinno się coś z tym wreszcie zrobić!

"Co do języka to kiedy pisałeś swój post, ja odpowiadałam krystynie.ch"
Tak, zauważyłem, że szybsza sprostowałaś. Skoro w takim razie nie czyniłaś tego świadomie, przepraszam się Cię za tą "teorię spiskową" i od razu jeszcze mocniej za to, że w takim pozostaje przedstawiona przeze mnie alternatywa i co za tym idzie od razu za niedostatki kindersztuby.
-
2010/02/09 17:11:28
@inz
"zaoszczędzisz klawiatury pisząc po prostu "Zwolennicy prawa do aborcji"."
Ale wtedy dopiero w drugim zdaniu trzeba napisać, że te kobiety do rozpuszczone zołzy i abortować się to dla nich jak kupić parę butów. A tak masz to zasugerowane już w pierwszym.
-
2010/02/09 17:12:44
@adegie
Przeprosiny przyjęte. Co do ociężałości - już pisałam wyraźnie - że masz pełne prawo tak mnie oceniać. Dopóki nazywasz to takim ładnym słowem - proszę bardzo.
-
2010/02/09 17:13:44
@: Od początku pisałam o swoich poglądach

Twój pierwszy post składał się głównie z tego jak to zaraz zostaniesz wyśmiana i podeptana. To właśnie było "wejście na sierotkę Marysię" -- próba odebrania "werwy krytycznej" oponentom przez szantaż emocjonalny. Już w pierwszej wypowiedzi przygotowanie gruntu pod "aha! mówiłam, że będziecie się wyśmiewać!".
-
2010/02/09 17:17:15
@dorisdale
"Określenie "zwolennicy aborcji""

Whoa, wyobraziłem sobie właśnie "zwolenników aborcji". Te pikiety pod oddziałami ginekologicznymi, mężczyźni krzyczący przez megafony: jeśli się nie wyskrobiesz będziesz potępiona tu na ziemi, będziemy się tobą brzydzić, będziemy wytykać cię palcami, i do końca życia nie pozwolimy ci zapomnieć o strasznym skutku Twoich nieodpowiedzialnych decyzji. Albo proskrobacze lobby ginekologiczne - lekarze potajemnie uszkadzający płody podczas badań. Albo USG z dodatkowym źródłem promieniowania, żeby uszkadzać płody bezinwazyjnie, żeby trzeba je było skrobać. Może również aborcjonistki, które będą dosypywać w restauracjach i barach środki wczesnoporonne do napojów?

O, tak właśnie wyobrażam sobie zwolenników aborcji.
-
2010/02/09 17:18:55
@inz.mruwnica
Nawet przy mojej ociężałości intelektualnej nie trudno było nie zauważyć w jaki sposób się tutaj dyskutuje (argumenty o nietrzymaniu moczu np., o knypkach i inne). A mówić "nie mówiłam" okazuje się nie musiałam, za co serdecznie dziękuję.
-
2010/02/09 17:21:14
@ eli.wurman
Nie za szybko się wycofałam? Jakoś jeszcze mogę zadośćuczynić?
-
wo
2010/02/09 17:24:51
@dorisdale
"Ja uważam, że nie bywa."

A ja uważam, że decyzję należy pozostawić kobiecie i nie krzyczeć nad jej głową, do czego ma lub nie ma prawa.

"Będę pisała "zwolennicy prawa kobiety do aborcji na życzenie"."

Wydaje mi się, że "pro life" vs "pro choice" to ładne, skrótowe i nie obrażające żadnego obozu określenie stron sporu.

"Nawet przy mojej ociężałości intelektualnej nie trudno było nie zauważyć w jaki sposób się tutaj dyskutuje (argumenty o nietrzymaniu moczu np., o knypkach i inne)"

Plus szydzenie z tzw. prawicowej interpunkcji typu "nie trudno"! Proszę o tym nie zapominać, to podstawa tożsamości tego bloga!
-
2010/02/09 17:25:45
@dorisdale
"argumenty o nietrzymaniu moczu"
Co jest nie tak z argumentem o nietrzymaniu moczu? Że mocz, fuj, kulturalni ludzie z kindersztuba nie używają tego słowa?
-
2010/02/09 17:26:41
@dorisdale

"Nawet przy mojej ociężałości intelektualnej nie trudno było nie zauważyć w jaki sposób się tutaj dyskutuje (argumenty o nietrzymaniu moczu np., o knypkach i inne)."

Czyli sama się ustawiłaś w pozycja Ja - sierotka Marysia, będę bronić kobiety przed krzykiem nad jej głową, kontra Wy - krzyczący nad jej głową.
-
2010/02/09 17:27:59
@dorisdale
ok, chodziło ci raczej o uwagę o preferencjach seksualnych
-
2010/02/09 17:31:02
@: Nawet przy mojej ociężałości intelektualnej nie trudno było nie zauważyć w jaki sposób się tutaj dyskutuje (argumenty o nietrzymaniu moczu np., o knypkach i inne).

To zależy jakich argumentów kto używa. Gość ściemniał, że ma jakieś pojęcie o połogu i aborcji. I tak się dziwię, że nie dostał z "kłamcy". Zarzucasz, że są tu jacyś "nas", a nie forum wymiany poglądów, ale sama masz takie nastawienie: krytykę pewnych ludzi przez pewnych ludzi bierzesz automatycznie do siebie, do swojego obozu. Skoro spotkało to ich to i Ciebie spotka, bo tu się flekuje za poglądy. To tylko Twoja projekcja. Tu niektórzy flekują za nieuczciwą dyskusję.

I co jest nie tak z argumentem o nietrzymaniu moczu?!
-
2010/02/09 17:32:39
@wo
Pro life i pro choice - ok.
Nawet jeśli nietrudno (nie trudno) pisze się razem - nie jest to interpunkcja prawicowa, a ortografia języka polskiego. A jeśli to obrażanie i szydzenie to tożsamość tego bloga i taka po prostu zabawa, taka fajna gra to ja dopiero teraz wszystko rozumiem. I znowu ta ociężałość.
-
wo
2010/02/09 17:33:03
@meinglanz
"Czyli sama się ustawiłaś w pozycja Ja - sierotka Marysia, będę bronić kobiety przed krzykiem nad jej głową, kontra Wy - krzyczący nad jej głową."

Nigdy jej nie opuściła - dalej przecież jedzie tym samym schematem (aczkolwiek na razie to jest rozkoszniutkie, więc jeszcze pozwalam).
-
2010/02/09 17:33:13
@dorisdale
Nie, tak tylko sobie opisałem; bo jak widzę, niektórzy chcą tu toczyć poważną (sprawdzić, czy nie akademicką; auch: fartuchy laboratoryjne można po prostu kupić) dyskusję o momencie, kiedy luźny zlepek komórek staje się człowiekiem.

Nie pozostaje mi więc nic innego jak przyjść z moim "jak wygląda zwolennik". Srsly zapakujcie sobie pod ogon swój moralny absolutyzm wynikający z przesadnej empatii (ojej, to może być taki ładny, mały człowieczek).
-
2010/02/09 17:33:44
@czy ktoś, kto się interesuje popkulturą nie może być prolajfowcem?

Oczywiście, że nie może. Prolajfowiec to jak wiadomo to katolik, mizogin i do tego buc. Z popkultury zna tylko show Pospieszalskiego i "Przedludzi".
-
2010/02/09 17:34:06
@eli.wurman
"lobby ginekologiczne"

A wiesz, że w to najprędzej uwierzę? Od jakiegoś czasu obserwuję sprawę małżeństwa procesującego się o odszkodowanie z lekarzem, który podczas badań prenatalnych miał podstawę do zdiagnozowania poważnych wad płodu uniemożliwiających normalne funkcjonowanie, ale postanowił o tym nie wspominać. Z tego, co wiem, sprawa jest ewidentnie do wygrania, pod warunkiem że uda się znaleźć biegłego, który nie byłby kumplem pozwanego.
-
2010/02/09 17:36:51
@WO

No więc skontruję, że słowo "krzyczeć" oraz użyte przez dorisdale wyrażenie "pochylić się nad kobietą i otoczyć ją opieką" poza znaczeniem metaforycznym, mają też znaczenie dosłowne. W sprawie Agaty, która była prawdziwym życiowym dramatem, stroną krzyczącą, w dosłownym znaczeniu tego czasownika byli katolicy. Natomiast stroną, która otoczyła dziewczynę opieką, były feministki i proczojsi.
-
wo
2010/02/09 17:37:09
@dorisdale
" A jeśli to obrażanie i szydzenie to tożsamość tego bloga i taka po prostu zabawa, taka fajna gra to ja dopiero teraz wszystko rozumiem. "

Najczęściej łamaną zasadą netykiety jest zalecenie lurkania zanim się gdzieś zadebiutuje.
-
2010/02/09 17:38:09
@wo
O tym, że pozwalasz mogłeś sobie oszczędzić i powiedzieć koledze / koleżance na privie. Ani ja, ani Wy nie musimy przecież tu rozmawiać - sama ze sobą nie gadam. Myślę, że jeszcze ciągnie się ta dyskusja bo padają jakieś argumenty.
-
wo
2010/02/09 17:39:05
@rafal
'Oczywiście, że nie może. Prolajfowiec to jak wiadomo to katolik, mizogin i do tego buc. Z popkultury zna tylko show Pospieszalskiego i "Przedludzi"."

Bo to jest w ogóle w prolajfowcach najfajniejsze - podczas poprzedniego flejma na ten temat, jakiś naprawdę wyjechał z tym opowiadaniem w dobrej wierze, as in: "słuchajcie, jest taki utwór, pewnie nie znacie...". Oni znają te trzy kawalki na krzyż i zawsze im się wydaje, że kogoś zaskoczą powołując się na pastora Niemoellera albo co gorsza Dezyderatę.
-
wo
2010/02/09 17:39:55
@dorisdale
"O tym, że pozwalasz mogłeś sobie oszczędzić i powiedzieć koledze / koleżance na privie."

Ba! W ogóle zamiast bloga mógłbym rozsyłać newsletter.
-
2010/02/09 17:42:06
@: Myślę, że jeszcze ciągnie się ta dyskusja bo padają jakieś argumenty.

No ale przecież nie z Twojej strony.
-
2010/02/09 17:42:37
@wo
Ja nie zasubskrybuję. Mimo wszystko było miło. Dzięki za rozmowę, jeśli kiedyś zainteresuje mnie jakiś temat pozwolę się przyłączyć. Pozdrawiam.
-
2010/02/09 17:42:46
Jako, że część komentatorów chyba oczekuje wyjaśnień skąd się tu wziąłem, to oświadczam, że nie byłem stałym czytelnikiem tego bloga wcześniej - na pewno czasem znajomi podsyłali mi linki z fajnymi artykułami wo (pamiętam taki przezabawny o "medialnych psychoterapeutach"). Teraz trafiłem tu też przez znajomego, który podesłał url i napisał, że może być fajna dyskusja. Nie jest fajna - tak jak pisałem wcześniej w większości po prostu klepiecie się po pleckach i śmiejecie z własnych żartów.
Wydaje mi się, że dla własnego dobrego samopoczucia potraficie szydzić ze wszystkiego, oprócz wartości, które wyznajecie. To się na ludziach mści, to się prędzej, czy później przestaje opłacać. To wygląda dokładnie tak samo jak komentarze "dupa do srania, nie do ru...nia", czy "dupa cię nie boli?" pod artykułami o gejach, różnicie się tylko bardziej wyrafinowanym językiem.
Podejrzewam, że dalej będzie tak, że pośmiejecie się trochę z emo-katolików, którzy niekumaci wpadają gdzieś, gdzie odbywa się sabat Cywilizacji Śmierci.
W prywatnej korespondencji pewnie posuniecie się dalej.
Dobrej zabawy życzę.
-
wo
2010/02/09 17:46:10
@watermill
" Teraz trafiłem tu też przez znajomego, który podesłał url i napisał, że może być fajna dyskusja."

Masz głupich znajomych. Jakim cudem dyskusja o aborcji może być "fajna"? Nie ma argumentów mogących skłonić kogokolwiek do zmiany załozeń ("od poczęcia/nie od poczęcia"), a skoro tak, w praktyce można przerzucać się tylko złośliwościami. Lub klepać po plecach we własnym gronie.

"To się na ludziach mści, to się prędzej, czy później przestaje opłacać."

Ja też myślę, że na was to poklepywanie się na frondzie czy psychiatryku się zemści.

"W prywatnej korespondencji pewnie posuniecie się dalej. "

A do czego się posuniemy na zebraniu Grupy Trzymającej TTDKN, to ho ho i jeszcze trochę.
-
2010/02/09 17:46:17
@prolajfowcy

No to zostałem zniknięty w obłoku logiki.
-
2010/02/09 17:46:34
@: tak jak pisałem wcześniej w większości po prostu klepiecie się po pleckach i śmiejecie z własnych żartów.

Ale jak na przykład taki ja, próbuję z Tobą dyskutować i robię to grzecznie to mnie olewasz.

@: Wydaje mi się, że dla własnego dobrego samopoczucia potraficie szydzić ze wszystkiego, oprócz wartości, które wyznajecie.

Mister Lebovsky ve ar...

No musiałem, musiałem.
-
2010/02/09 17:48:21
@watermill
"część komentatorów chyba oczekuje wyjaśnień"
Ja tam tylko oczekuje, żebyś zaczął odpowiadać na uwagi do swojej teorii 4 możliwych stanów.
-
2010/02/09 17:48:35
@dorisdale
"Zupełnie serio, gdyby była to moja córka, krewna, sąsiadka wsparcie polegałoby na pomocy w wychowaniu, opiece, towarzystwie etc. "

Zaraz, zaraz. Czy chcesz zupełnie serio powiedzieć, że w hipotetycznej sytuacji, gdyby Twoja córka usłyszała od lekarza brutalne "skrobiemy albo ślepniemy", Ty byś jej powiedziała: "Córeczko oślepnij, tylko nie zabijaj mi wnuczka. Moja pomoc zastąpi ci wzrok"?
-
wo
2010/02/09 17:49:27
@rafal
"No to zostałem zniknięty w obłoku logiki."

Jakoś nie będę po tobie płakać. Ty też nie płakałeś po zwolnionym z Agory Lizucie!!!!!!!11!1one!11!
-
2010/02/09 17:59:03
@ miskidomleka
"Ja proponowałem do 18 miesiąca po zapłodnieniu."

Ty tak na serio, czy nie wyczułem hiperboli?

@jhenri
"Jeśli już *koniecznie* chcesz stawiać jakieś *sztywne* granice, to jest jedna, bardzo dogodna i naturalna - poród."

A gdybyśmy byli gatunkiem, u którego po zapłodnieniu cały rozwój dziecka odbywa się poza organizmem matki, a wszystkim osobnikom w wieku 10 lat odblokowuje się dodatkowy płat mózgu i nagle stają się 2x bardziej inteligentni, to naturalną granicą do ustrzelenia takiego byłoby właśnie 10 lat.

Dla mnie ta granica nie jest ani jedyną możliwą, nie jest też dogodna (moralnie). Uważam za śmieszne uznawanie, że to, że dziecko postanowi się wygramolić na zewnątrz nagle w "naturalny i dogodny sposób" odbiera matce prawo do decydowania o aborcji. Można by równie dobrze wymyślić moment, kiedy dziecko zaczyna coś rozumieć, kiedy zaczyna mówić, itp. itd. etc. KAŻDA granica jest arbitralna, zrozumcież to wreszcie. A możliwości dokonania "aborcji" na 10-letnich dzieciach chyba nikt nie postuluje? Więc granicę (prawną) postawić gdzieś należy.

@czescjacek
[zagnieżdżone] @mgol
"No błagam, nie mówmy o "prawie do decydowania kobiety o własnym ciele"."

"100% racji, pomówmy raczej o prawie do decydowania anonimowych łosi z internetu o ciele obcej kobiety!"

100% racji, pomówmy raczej o prawie do decydowania anonimowych łosi z internetu o aborcji na jej własnym 10-letnim dziecku! BTW, czy to nie lewicowcy są główną siłą napędową tezy, że dzieci mają swoje prawa i nie są własnością rodziców? Cóż za fundamentalna sprzeczność z dążeniem do aborcji w dowolnym okresie ciąży!

@gammon_no.82
"Wybacz, ale jak dotąd wsadzenie zarodka do inkubatora na 9 miesięcy nie rokuje szans powodzenia. Tym samym uniemożliwienie przerwania niechcianej ciąży musi skutkować przedmiotowym traktowaniem kobiety."

Primo, nigdzie nie napisałem, że jestem przeciwko umożliwieniu dokonania aborcji na kilkudniowym zarodku.

@gammon_no.82, lilith969 i inni
Secundo, dla mnie jeśli jest - powiedzmy - dwa dni przed przewidzianą datą porodu, to w tym momencie nie można już mówić o "własnym ciele" kobiety, tam już jest żywa istota, która do życia inkubatora nie potrzebuje. I o tym mówiłem, proszę mi nie wciskać w usta nie moich argumentów. Po prostu istnieje fundamentalna różnica pomiędzy zdrową kończyną a dziewięciomiesięcznym płodem, któremu za dwa dni odetną pępowinę.

@wo
"Zrozumieć, to ja jestem w stanie nawet terrorystów z Al Kaidy. Po prostu takie wyciągają wnioski ze swoich założeń."

A to słuszna uwaga, przyznaję.

@ ama_bilis
"te sytuacje w których w Polsce dopuszcza się aborcję są OK, nie rozszerzałabym ich
hasło "wara od mojego brzucha" i do 12 tyg mam prawo robić co chcę, mnie nie przekonuje"

Oni nie mówią o 12 tygodniach, oni mówią o 9 miesiącach! (a przynajmniej jeden z nich mówi)

@ inz.mruwnica
"[zagnieżdżone]@: No błagam, nie mówmy o "prawie do decydowania kobiety o własnym ciele".

Ja też błagam, nie mówmy. To powinna być oczywistość. Prawicowy dyskurs wymusił między innymi uznanie dyskutowalności takich kwestii, co jest szczególnie irytujące, gdy robią to faceci"

Nikt tu nie twierdzi, że kobieta nie ma prawa dyskutować o własnym ciele. Jest tylko spora grupa (w tym ja) która twierdzi, że dziewięciomiesięczny płód to już nie jest tylko "kawałek ciała swojej matki".

Ad "faceci" - ciekawym jest pomysł, by wykluczyć z dyskursu akurat tych facetów, z którymi się nie zgadzamy, a resztę zostawić. Jeśli pomysł polegałby po prostu na wyeliminowaniu z dyskursu WSZYSTKICH facetów, to dla mnie to jest OK. Ja się zamknę, jeśli i wszyscy inni się zamkną. Niech sobie kobiety decydują, a co tam. Należałoby też jednak jeszcze wykluczyć te kobiety, które w ciąży jeszcze nie były. A reszta niech sobie dyskutuje. Zapewniam, że nie zostaną same gorące pro-choice women.
-
2010/02/09 18:00:00
@krystyna.ch
"pod warunkiem że uda się znaleźć biegłego, który nie byłby kumplem pozwanego"

Trudno mi cokolwiek powiedzieć ponad to, że ja też brzydzę się "lojalnością korporacyjną" i generalnie wolę ludzi, którzy nie czują nadmiernej lojalności wobec ziomów po fachu.

@watermill
"tak jak pisałem wcześniej w większości po prostu klepiecie się po pleckach i śmiejecie z własnych żartów."

Chętnie pośmiałbym się z Twoich żartów, ale coś się obawiam, że będą nieśmieszne.

"Wydaje mi się, że dla własnego dobrego samopoczucia potraficie szydzić ze wszystkiego, oprócz wartości, które wyznajecie."

Znaczy, że nie potrafilibyśmy szydzić z nihilizmu, braku moralności, braku etyki, permisywizmu, wychowania bezstresowego, feminazistowskiego tolerancjonizmu zabraniającego mówić mama i tata (widzisz, co tu się stało?).

"To wygląda dokładnie tak samo jak komentarze "dupa do srania, nie do ru...nia", czy "dupa cię nie boli?" pod artykułami o gejach"

Kurwaco. Człowieku, czy "kobieto, podejmij sama decyzję odnośnie przyszłości płodu, który znajduje się w Twojej macicy" jest jakkolwiek podobne do "dupa jest od srania, a nie od ruchania"? Znaczy widzę, że miszcz chujowej analogii powraca, ale nie wiem tylko po co. Auch: zauważ, co zrobił z tobą terror politycznej poprawności: normalnie napisałbyś "pod artykułami o pedałach".

"odejrzewam, że dalej będzie tak, że pośmiejecie się trochę z emo-katolików, którzy niekumaci wpadają gdzieś, gdzie odbywa się sabat Cywilizacji Śmierci."

Ojej, sabat Cywilizacji Śmierci to się może odbywać u Ciebie za majtami.

"W prywatnej korespondencji pewnie posuniecie się dalej."

Na taką paskudną insynuację powiedziałbym, kogo posuniemy prywatnie, ale podejrzewam, że to dobry człowiek, tylko syna ma głupiego.
-
wo
2010/02/09 18:02:16
@mgol
"Więc granicę (prawną) postawić gdzieś należy."

Zią, jeszcze raz wyrazisz tę banalnie oczywistą myśl w sposób tak rozwlekły, a będziesz grać z Królikiem i Dodo w Counterstrike.

"Cóż za fundamentalna sprzeczność z dążeniem do aborcji w dowolnym okresie ciąży!"

Tylko jeśli założyć, że to "dziecko".

"Oni nie mówią o 12 tygodniach, oni mówią o 9 miesiącach! (a przynajmniej jeden z nich mówi) "

Ale jesteśmy kompromisowi. Ja tam się zgadzam na te 12 tygodni.

"Jest tylko spora grupa (w tym ja) która twierdzi, że dziewięciomiesięczny płód to już nie jest tylko "kawałek ciała swojej matki". "

i po prostu tłum ludzi, którzy są innego zdania. Nigga, pliz. Nudzisz, a to gorsze dla mnie od bycia katotalibem.
-
2010/02/09 18:20:37
@m_gol
"Niech sobie kobiety decydują, a co tam. Należałoby też jednak jeszcze wykluczyć te kobiety, które w ciąży jeszcze nie były. "

Ale wiesz, że w tym szaleństwie nie ma metody? Relacja nie jest symetryczna, bo "te kobiety, które w ciąży jeszcze nie były", w przeciwieństwie do mężczyzn, mogą zacząć być w ciąży w każdej chwili, dlatego cała sprawa może je bardzo żywotnie interesować.
-
2010/02/09 18:25:45
@Watermill

"To się na ludziach mści, to się prędzej, czy później przestaje opłacać. "

Szydzenie z religijnych fanatyków faktycznie się może zemścić.
-
wo
2010/02/09 18:27:36
@meinglanz
"Szydzenie z religijnych fanatyków faktycznie się może zemścić."

Jako i brak szydzenia.
-
2010/02/09 18:35:59
@ gammon_no.82
[zagnieżdżone] "@marekkrukowski
Osoby, które uważają, że z powodu uprawianego przez nich emo nie wolno im uprawiać seksu, nie mają żadnych możliwości wypowiadać się sensownie o jakichkolwiek sprawach związanych z życiem seksualnych innych ludzi

Popularne rozumowawanie, ale trochę niebezpieczne.
"Ten, kto uważa, że z powodu uprawianego przez siebie emo nie ma prawa zabijać ludzi, nie ma żadnych możliwości wypowiadać się sensownie o jakichkolwiek sprawach związanych z zabijaniem przez innych (wariant skrócony: co ty kurwa wiesz o zabijaniu?)""

O to to. Bo jeśli uzna się (nieuzasadnioną zdrowotnie, finansowo itp.) aborcję na 9-miesięcznym płodzie za zabójstwo, to i powyższe argumenty o tym, że "faceci niech się nie wypowiadają" biorą w łeb z powodów analogicznych.

@wo
"proponuję przyjęcie Ślubu Czystości i subskrypcję katolickiego serwisu onanizm.pl."

Zapomniałeś, że KK potępia onanizm.

@gammon_no.82
"Po pierwsze deklaracja "ja nie skrobię" powinna padać przy rozmowie o zatrudnieniu ginekologa w publicznym ZOZ, i stanowić podstawę do odmowy zatrudnienia takiej osoby."

A tu zgoda. Pracodawca ma prawo wiedzieć, w jakiej materii może liczyć na pracownika.

@ watermill
"Według mnie, katolika, aborcja jest grzechem śmiertelnym, ale nawet bez opierania się na swojej wierze muszę uznać, że jest moralnie nie do zaakceptowania."

Popełniasz typowy błąd pod tytułem "jestem w stanie spojrzeć na siebie z boku całkowicie odrzucając to, kim jestem". Gdy jeszcze byłem katolikiem, też mi się wydawało, że jestem w stanie spojrzeć na siebie całkowicie z boku. Czasami zmieniałem przez to zdanie na jakiś temat, więc nawet trochę mi się udawało. A potem przeżyłem szok, z którego podnosiłem się kilka miesięcy. Dziwiło mnie, jak wiele aspektów życia nagle przestało nosić na sobie nalepkę "to jest złe". To mnie nauczyło, by myśleć z pokorą o swoich zdolnościach do patrzenia na siebie z boku.

"Przed zabiciem dziecka nienarodzonego (dla zwolenników aborcji - płodu/zygoty/zlepka komórek) musimy założyć wyłącznie 4 poniższe możliwości:"

Ale to nie jest tak, że "bycie człowiekiem" to jakiś stan binarny; można myśleć (ale widzisz, tu trzeba się oderwać od KK), że jest wiele stanów pośrednich. Coś jak to, o czym pisze inz.mruwnica. W sensie, że np. w danym momencie usunięcie ciąży to "trochę zabicie, a trochę nie". Coś w stylu, że aborcja z powodu zagrożenia dużym katarem na całe życie w pierwszych kilku miesiącach jest o wiele bardziej moralnie uzasadniona, niż dajmy na to w dziewiątym. Plus dodajmy jeszcze do tego wiele już wspominaną niedefiniowalność człowieczeństwa i już nie mamy czterech przypadków, tylko zyliard.

"ale prawda jest taka, że kto uczestniczy w aborcji, ten nie może mieć czystego sumienia."

Jam Ci nie wróg, ale byłoby dla Ciebie lepiej, gdybyś nauczył się unikać sformułowań typu "prawda jest taka", "nie może" itp., chyba że z kontekstu wynika, że mówisz w przybliżeniu. Lub gdy mówisz o matematyce (choć wtedy też w przybliżeniu, bo Gödel itp.).

"Na małe choćby drgnięcie w Waszych sumieniach nie liczyłem."

To co prawda nie do końca adresowane do mnie (choć może trochę, bo ja usunięcia kilkudniowego zarodka za zło nie uważam), ale nasuwa się pytanie - to po co pisałeś? No chyba że dla samego flejma. Bo ja piszę dla flejma, dla prokrastynacji i by choć w minimalnym stopniu zrozumieć motywacje innych, ot taka ciekawość poznawcza.

"Pozdrawiam, obiecuję już się nie odzywać i nie zakłócać Wam radosnego klepania się po pleckach."

Zdaje się, że jest na tym blogu choć trochę osób !=wo, które się z nim nie zgadzają w mniejszym lub większym stopniu. Tu też spektrum poglądów nie jest binarne, więc nie pisz, że jak sobie pójdziesz, to cała reszta będzie się tylko radośnie klepać po plecach.
-
2010/02/09 18:36:02
@WO

Jemu chyba chodził o to, że niejaki Joszua Ha Nocri będzie się mścił na tych co z jego wyznawców szydzą. Tylko będzie miał problem jeśli jadł kiedyś mięsko, a się okaże, że to nie Joszua, a Śiwa był na kogo należy postawić.
-
wo
2010/02/09 18:39:48
@mgol
"to cała reszta będzie się tylko radośnie klepać po plecach."

Idę klepnąć Eliego.

@meinglanz
"Jemu chyba chodził o to, że niejaki Joszua Ha Nocri będzie się mścił na tych co z jego wyznawców szydzą. "

Uf - już myślałem, że chce porwać samolot PLL LOT i walnąć w Pałac Kultury. A ja właśnie się wybieram w małą delegacyjkę...
-
2010/02/09 18:42:17
@mgol
Ty tak na serio, czy nie wyczułem hiperboli?

Mozna znaleźć sensowne argumenty przemawiające za granicą 18 mies po zapłodnieniu (tak naprawdę bardzeij 21, ale odjąłem 3 żeby na zimne dmuchać).
Np. vismod.media.mit.edu/tech-reports/TR-496/node11.html#SECTION00224000000000000000
-
2010/02/09 18:48:02
@WO

Widzisz ja też tak myślałem, ale przecież dla nich strącenie samolotu to tylko preludium do zemsty. To zaledwie przekazanie szyderców Potworowi Spaghetti żeby sobie pomścił.
-
2010/02/09 18:59:26
@wo
[zagnieżdżone]@inz.mru
"Jest jeszcze możliwość (...), że człowieczeństwo płodu nie jest essencjalistyczną jego cechą"

On to chyba klasyfikuje jako 3?"

Jest poważna różnica pomiędzy "nie wiem, jak jest" a "definicja, o którą mnie pytasz, nie ma sensu". Jeśli więc tak klasyfikuje, to robi błąd.

@wo
"Tak samo argumentują wegetarianie: nie wiadomo, czy zwierzęta mają świadomość, więc na wszelki wypadek lepiej ich nie pożerać. Czy jesteś wegetarianiniem?"

Tu wybór jest łatwiejszy, bo nikt się nie spodziewa, że ta kura z podwórka kiedyś będzie człowiekiem, czy też będzie pisać elaboraty do pism naukowych. Łatwiej się "morduje" nie swój gatunek, to jest zresztą umotywowane biologicznie.

@watermill
"Nie mam pewności, że to co uczynię nie będzie wielkim złem, to staram się tego nie czynić."

Ale są różne kategorie niepewności. Nie jesteś pewien, czy kogoś nie przejedziesz, wsiadłszy w samochód (zapewne dlatego padło pytanie o samochód, pytanie o żarówkę rozumiem jakby mniej), więc jeżdżenie samochodem to zło. Nie jesteś nawet pewien, czy wychodząc na podwórko nie poślizgniesz się na bananie, który poniesiony siłą Twej nogi poszybuje na dach, wytrącając robotnikowi z dłoni dużą cegłę, która spadnie na dół i zabije niewinną dziewczynkę. Więc nie wychodź na podwórko. To jest ten rodzaj argumentów.

Ułatwiając Ci sprawę - jeśli użyjesz w argumentacji słowa "pewność", to możesz się spodziewać, że ktoś znajdzie kontrargument na Twe słowa. Jeśli zaś tego słowa nie użyjesz, argumentuje się o wiele trudniej. Ot, dylemat.

@dorisdale
"Miałam na myśli, że jeśli za punkt wyjścia bierzemy dobro kobiety (nie zaś nienarodzonego dziecka) to też niekoniecznie aborcja jest tym dobrem."

Ale jeśli przyjmiemy ten punkt widzenia, to ja jestem za pełną dostępnością aborcji (można się tylko spierać o refundowanie). Bo kobieta może o sobie, swoim ciele, zdrowiu itp. decydować. Dlatego żeby debata miała sens, trzeba postawić na szali życie płodu i debatować, czy zakazywać robienia mu krzywdy, czy nie.

@wo
"Dla mnie na przykład to ważne, zeby kobieta zgwałcona mogła po prostu przerwać na życzenie, bez upokarzania jej dodatkowo zbieraniem papiurków."

Jeśli we wczesnym etapie ciąży aborcja będzie dozwolona bez obwarowań, to i ilość papiórków do zbierania zmaleje do jednego - badania potwierdzającego, że ciąża jest wczesna. A to już jest o wiele łatwiejsze (choć nie twierdzę, że psychicznie jest bułką z masłem!) niż udowadnianie, że się zostało zgwałconą. Zresztą, możliwe, że można zastosować jakieś łatwiejsze kryteria, które i to badanie wyeliminują, ale to już temat na osobną dyskusję.

@ general_specific
"Ja się pytam skąd prolajfofcy tu przychodzą?"

Jako dość umiarkowany prolajfowiec odpowiem, że nudno się czyta ludzi, z którymi się człowiek w pełni zgadza. No chyba że styl mają fajny.

@wmichal
"Czy 12-tygodniowy płód to Homo Sapiens?"

Przypominam, że jeden z tutejszych pro-choice'owców postulował 9 miesięcy, nie 12 tygodni. To taka "mała" różnica.

@wo
"[zagnieżdżone] @dorisdale
"Jest to b. trudny temat, ale może w takim razie wystarczy zmienić tą procedurę i otoczyć taką kobietę odpowiednią opieką, a nie wprowadzać ustawę, umożliwiającą aborcję na życzenie."

Niewykonalne, jak to świetnie pokazała sprawa Agaty. Wydawałoby się, że w przypadku czternastoletniej dziewczyny w ciąży już przynajmniej nie trzeba udowadniać, że ciąża pochodzi z przestępstwa. Ale oczywiście katotalibowie nie odczepią się nawet gdy sprawa jest ewidentna."

Czy gdybyśmy nagle wprowadzili prawo do aborcji w dowolnym momencie ciąży, coś by się w tej materii zmieniło? Nadal "katotalibowie" okupowaliby szpitale przy każdej bardziej medialnej sytuacji typu 14-letnia Agata. Nie rozumiem, skąd ta wiara, że w tej konkretnej sprawie prawo ma coś do rzeczy.
-
2010/02/09 19:02:21
@ dorisdale
"Okej, racja - oczywiście jest nieprawdziwe i więcej go nie użyję. Będę pisała "zwolennicy prawa kobiety do aborcji na życzenie"."

No, aż tak to nie trzeba. Aby nie prowadzić dyskusji w nomenklaturę, nazywajmy obie strony tak, jak sobie tego życzą. Czyli "zwolenników prawa kobiety do aborcji na życzenie" określajmy jako pro-choice, zaś "przeciwników prawa kobiety do aborcji na życzenie" - pro-life.

@inz.mruwnica
"[zagnieżdżone]@: Będę pisała "zwolennicy prawa kobiety do aborcji na życzenie".

Dziękujemy, ale zaoszczędzisz klawiatury pisząc po prostu "Zwolennicy prawa do aborcji"."

Jak już wspominałem, pro-choice wystarczy. Kontekst jest jasny.
-
2010/02/09 19:04:49
@m_gol

"Tu wybór jest łatwiejszy, bo nikt się nie spodziewa, że ta kura z podwórka kiedyś będzie człowiekiem, czy też będzie pisać elaboraty do pism naukowych. Łatwiej się "morduje" nie swój gatunek, to jest zresztą umotywowane biologicznie. "

Nieprawda. Jakieś 2 miliardy ludzi na tej planecie wierzy, że kura już jest człowiekiem na etapie zapłodnionego jajka.
-
2010/02/09 19:08:52
@m_gol
"Niech sobie kobiety decydują, a co tam. Należałoby też jednak jeszcze wykluczyć te kobiety, które w ciąży jeszcze nie były. A reszta niech sobie dyskutuje."

Chłopcze, jaja Tobie urwać to mało.

@WO
"Wydaje mi się, że "pro life" vs "pro choice" to ładne, skrótowe i nie obrażające żadnego obozu określenie stron sporu."

Przeciwnicy prawa do aborcji są "anti life". Nazywanie ich "pro life" zakrawa na jakiś makabryczny żart. Oto wypowiedź Damiana Zimonia udzielona po wyroku sądu nakazującego Gościowi Niedzielnemu przeproszenie Alicji Tysiąc:
"Mam jeszcze w oczach zwęglone twarze górników, którzy zginęli w kopalni Wujek-Śląsk, i poparzone oblicza tych, którzy przebywają w szpitalach. Widząc ich tragedię, człowiek zdaje sobie sprawę, jak cenne jest ludzkie życie.

Na Śląsku jesteśmy szczególnie wyczuleni na każdy zamach na życie. Chronimy je od poczęcia po naturalną śmierć. W jego obronie używamy czasem ostrych słów, ale są one prawdziwe."




-
wo
2010/02/09 19:10:26
@mgol
"Czy gdybyśmy nagle wprowadzili prawo do aborcji w dowolnym momencie ciąży, coś by się w tej materii zmieniło? Nadal "katotalibowie" okupowaliby szpitale przy każdej bardziej medialnej sytuacji typu 14-letnia Agata. Nie rozumiem, skąd ta wiara, że w tej konkretnej sprawie prawo ma coś do rzeczy."

Nie byłaby medialna przy innym prawie.

@lilith
"Nazywanie ich "pro life" zakrawa na jakiś makabryczny żart."

Staram się być wobec tych buców uprzejmy.
-
2010/02/09 19:16:44
@wo
"Wydaje mi się, że "pro life" vs "pro choice" to ładne, skrótowe i nie obrażające żadnego obozu określenie stron sporu."

Pardon, napisałem poprzedni komentarz przed przeczytaniem tegoż.

"(ja)"Oni nie mówią o 12 tygodniach, oni mówią o 9 miesiącach! (a przynajmniej jeden z nich mówi) "

Ale jesteśmy kompromisowi. Ja tam się zgadzam na te 12 tygodni."

No dobra, na kilka tygodni (nie wiem, czy 12, czy mniej, czy więcej, ale tu akurat lepiej, by to rozstrzygnęło jakieś grono wyspecjalizowanych naukowców) to ja się też zgadzam. Natomiast myśl o 9 miesiącach mnie lekko zmroziła.

@ lilith969
"@m_gol
"Niech sobie kobiety decydują, a co tam. Należałoby też jednak jeszcze wykluczyć te kobiety, które w ciąży jeszcze nie były. A reszta niech sobie dyskutuje."

Chłopcze, jaja Tobie urwać to mało."

Ale ja nie mówię, że to grupa niezainteresowana. Ja tylko mówię, że to grupa, która jeszcze nie wie, jak to jest być w ciąży, jak to jest ją przerwać, jak to jest ją donosić, jak to jest żyć po aborcji, jak to jest wychowywać dzieci w zdrowiu lub bez zdrowia. Natomiast grupa kobiet, które w ciąży były, już coś na ten temat wie.
-
2010/02/09 19:18:19
@wo
"[zagnieżdżone] @mgol
"Czy gdybyśmy nagle wprowadzili prawo do aborcji w dowolnym momencie ciąży, coś by się w tej materii zmieniło? Nadal "katotalibowie" okupowaliby szpitale przy każdej bardziej medialnej sytuacji typu 14-letnia Agata. Nie rozumiem, skąd ta wiara, że w tej konkretnej sprawie prawo ma coś do rzeczy."

Nie byłaby medialna przy innym prawie."

Nie jestem taki pewien. Przecież wg obecnego prawa ciążę 14-latki zawsze można przerwać, gdyż zawsze jest efektem czynu prawnie zabronionego. Tu chodzi o mentalność, nie o prawo.
-
2010/02/09 19:18:22
@m_gol
"zaś "przeciwników prawa kobiety do aborcji na życzenie" - pro-life"

Pokręcę trochę nosem. Oczywiście nigdy nie będę im odmawiał prawa do takiej samoidentyfikacji, ale brzmi to niezakoniecznie. W cywilizacji zachodniej istnieje bardzo mocno coś takiego jak jakość życia, o czym zwolennicy braku prawa do przerywania ciąży chętnie zapominają.
-
2010/02/09 19:21:05
@eli.wurman
"@m_gol
"zaś "przeciwników prawa kobiety do aborcji na życzenie" - pro-life"

Pokręcę trochę nosem."

Ale rzecz nie polega na tym, czy jedna grupa uważa, że samoidentyfikacja drugiej jest słuszna, tylko o to, by prowadzić spór o pryncypia, nie zaś o "jak wy nas brzydko nazywacie!". Po prostu podwyższenie jakości dyskusji wymaga od dyskutantów, by się nawzajem zgodzili na swoje nazewnictwo w tak podstawowej kwestii.
-
2010/02/09 19:21:56
@lilith969

Mnie w tej wypowiedzi najbardziej nie podoba się co innego. "Na Śląsku jesteśmy" "Chronimy je" "używamy"...

Buc się wypowiada jakby tylko katolicy byli Ślązakami.
-
2010/02/09 19:23:25
Czy w Watykanie obowiązuje zakaz dokonywania aborcji?
-
2010/02/09 19:27:26
Ja chwilowo tylko krótko, reszta jutro (jak jeszcze będzie flejm):

@: Ale rzecz nie polega na tym, czy jedna grupa uważa, że samoidentyfikacja drugiej jest słuszna, tylko o to, by prowadzić spór o pryncypia, nie zaś o "jak wy nas brzydko nazywacie!"

Te nazwy to też przecież nie są samoidetyfikacje, a antyidentyfikacje: wy jesteście anti-life, a wy za to anti-choice. Te dwie nazwy zresztą genialnie odzwierciedlają niemożliwość kompromisu. Jak pogodzić życie z wyborem? To są wartości zupełnie niewymienialne.
-
2010/02/09 19:28:22
@ajsrod
Czy w Watykanie obowiązuje zakaz dokonywania aborcji?
Wikie mówi nie, w żadnym wypadku (podobnie Chile, El Salvador, Malta, Nicaragua), choć nie podaje źródła.

en.wikipedia.org/wiki/Abortion_law#Western
-
2010/02/09 19:31:05
Znaczy, wikii mówi tak, jest zakaz. Mówi, że nie wolno dokonywać aborcji. Sorry za poplątanie.
-
2010/02/09 19:32:25
@m_go
"Ale rzecz nie polega na tym, czy jedna grupa uważa, że samoidentyfikacja drugiej jest słuszna, tylko o to, by prowadzić spór o pryncypia"

O co? Wydaje Ci się, że można prowadzić spór o to, kiedy faktycznie "zaczyna się życie ludzkie"? Możemy się co najwyżej przekładać dowodami anegdotycznymi (aj, płód chwycił doktora za palec podczas operacji! płody mają świadomość) i wymieniać uprzejmości. Ja zresztą nie chcę nikogo przekonywać: po prostu, zgodnie z zasadą wzajemności, chcę, żeby się odwalił. Wiesz: my im nie nakazujemy skrobania - oni nam nie zabraniają. Taki kompromis mi się podoba.

"podwyższenie jakości dyskusji wymaga od dyskutantów, by się nawzajem zgodzili na swoje nazewnictwo"

Jakość dyskusji o aborcji: zimne "no ale przecież płód, zlepek komórek" kontra emocjonalne "ale przecież dziecko, człowieczek, osoba, patrzcie jaką ono ma przed sobą przyszłość, nie zabijajcie jej". Aha, aha.

@meinglanz, śląsk
offtopicznie
-
2010/02/09 19:55:11
@eli

To co opisałeś, pisząc o przeroście emaptii to nie przerost empatii tylko estetyzacja. Współczuć płodowi to nie tyle empatia, co kompletny brak proporcji - matka w ciąży też cierpi, twierdzę, że bardziej, jeśli nie chce rodzić i chętnie poznam kontrargumenty
-
2010/02/09 19:57:57
@WO
"Staram się być wobec tych buców uprzejmy"

Po co?

@m_gol
"Ja tylko mówię, że to grupa, która jeszcze nie wie, jak to jest być w ciąży, jak to jest ją przerwać, jak to jest ją donosić"

Ale w przeciwieństwie do Ciebie może się dowiedzieć.

"Po prostu podwyższenie jakości dyskusji wymaga od dyskutantów, by się nawzajem zgodzili na swoje nazewnictwo w tak podstawowej kwestii."

Nazywanie przeciwników prawa do aborcji "pro life" jest mówieniem nieprawdy.

@meinglanz
"Mnie w tej wypowiedzi najbardziej nie podoba się co innego. Buc się wypowiada jakby tylko katolicy byli Ślązakami."

To, że Zimoń współczuje poparzonym górnikom jednocześnie odmawiając współczucia niewidzącej Alicji Tysiąc jest mało znaczącym drobiazgiem.

@inz.mruwnica
" Te nazwy to też przecież nie są samoidetyfikacje, a antyidentyfikacje: wy jesteście anti-life, a wy za to anti-choice. Te dwie nazwy zresztą genialnie odzwierciedlają niemożliwość kompromisu. Jak pogodzić życie z wyborem? To są wartości zupełnie niewymienialne."

To jest fałszywe założenie. Przeciwnicy prawa do aborcji nie są za życiem, jeśli w grę wchodzi życie kobiety. To wyklucza nazywanie ich "pro life".



-
2010/02/09 20:05:29
@lilith

Nazywanie przeciwników prawa do aborcji "pro life" jest mówieniem nieprawdy.

Ależ gdzież tam. Po prostu oni dość konsekwentnie bardzo wysoko cenią samo biologiczne trwanie egzemplarza gatunku homo s, kosztem czegoś tam innego. Co jest wybitnie obrzydliwe moim zdaniem.

Ale prolajf to oni są. Za bardzo.
-
2010/02/09 20:10:54
@jasiu
"matka w ciąży też cierpi"

Ale to cierpienie to jest dla niej "dar", który powinna godnie przyjąć, a nie lecieć skrobać dla sportu.

"biologiczne trwanie egzemplarza gatunku homo s, kosztem czegoś tam innego"

No że czasem biologiczne trwanie nowego egzemplarza gatunku homo sapiens biorą sobie bardziej do serduszka niż trwanie starego egzemplarza.
-
2010/02/09 20:11:01
@lilith

To jest fałszywe założenie. Przeciwnicy prawa do aborcji nie są za życiem, jeśli w grę wchodzi życie kobiety. To wyklucza nazywanie ich "pro life".

Nie, jeśli tylko są przeciwko przeciwdziałaniu życiu, a nie braku wsparcia dla życia. A to nie to samo. Jeśli nie byłoby nikogo, kto może uratować życie kobiety w ciąży, której życie jest zagrożone przez nadchodzący poród, to skutek byłby taki sam, jak gdyby ktoś powstrzymał się od tej pomocy - i to jest niedziałanie. Ale jeśli nie ma kogoś, kto może dokonać aborcji, to nigdy nie zostanie dokonana - czyli skutek wymaga działania, które od niedziałania jest różne.
-
2010/02/09 20:12:48
@Eli

Ale to cierpienie to jest dla niej "dar", który powinna godnie przyjąć, a nie lecieć skrobać dla sportu.

Ale to jest mniej empatyczne, niż współczucie dla tego, kto cierpi bardziej.

No że czasem biologiczne trwanie nowego egzemplarza gatunku homo sapiens biorą sobie bardziej do serduszka niż trwanie starego egzemplarza.

Patrz wyżej, na odpowiedź, jaką dałem lilith.
-
2010/02/09 20:20:12
@jasiu
"Ale to jest mniej empatyczne, niż współczucie dla tego, kto cierpi bardziej."

No ale jakże tak: przecież największym cierpieniem jest uniemożliwienie życia, bo przecież wtedy ani cierpienia, szczęścia, łez, radości, czy jakiejkolwiek cholery się nie zazna. Przecież wszystko będzie zależało od tego, że zakładamy: ból fizyczny kobiety jest dla niej darem i tak została skonstruowana, żeby sobie z nim poradzić. A wewogle, to potem będzie tak, że dar w postaci tego dziecka, pomimo trudności w wychowaniu, to jej Krzyż, ma go nieść, dzięki temu dostąpi zbawienia.
-
2010/02/09 20:20:33
@m_gol
"Ale ja nie mówię, że to grupa niezainteresowana. Ja tylko mówię, że to grupa, która jeszcze nie wie, jak to jest być w ciąży, jak to jest ją przerwać"

Większość kobiet, które mają dzieci, też tego nie wie.

@jak to jest żyć po aborcji,

Ani tego.

@Natomiast grupa kobiet, które w ciąży były, już coś na ten temat wie.

Ależ sedno sprzeciwu wobec "tylko faceci" nie brzmi: "A bo wy nie wiecie, jak to jest" (chociaż taki argument też się pojawia), tylko: "To prawo nigdy nie będzie dotyczyć was osobiście, więc przede wszystkim oddajcie głos tym, których dotyczy i nie gadajcie, że wiecie, co jest najlepsze dla każdej kobiety, bo nie wiecie".
-
2010/02/09 20:26:16
@miskidomleka
en.wikipedia.org/wiki/Abortion_law#Western

Dziękuję.
To przypadek, że prawa mają najbardziej restrykcyjne/konsrwatywne ws aborcji a najliberalniejsze ws "pedofilii"?
www.avert.org/age-of-consent.htm

@jash-skoczowski
"Nie, jeśli tylko są przeciwko przeciwdziałaniu życiu, a nie braku wsparcia dla życia."

Nie. Oni sobie cenią "świętość życia" a nie "jakość życia" (wspomniał już eli.wurman). Inna koncepcja "życia". Są za "swoim życiem" a nie za życiem (a ty im się dałeś wciągnąć w ich dyskurs).
Przepraszam za częstotliwość użycia "życia".

-
2010/02/09 20:31:25
@Eli

No ale jakże tak: przecież największym cierpieniem jest uniemożliwienie życia, bo przecież wtedy ani cierpienia, szczęścia, łez, radości, czy jakiejkolwiek cholery się nie zazna.

Jak niemożliwe jest cierpienie, to nie ma cierpienia.

Przecież wszystko będzie zależało od tego, że zakładamy: ból fizyczny kobiety jest dla niej darem i tak została skonstruowana, żeby sobie z nim poradzić.

Ale boli. Więc: chuj z tym, że do czegoś została stworzona. Ja zostałem tak, by być krótkowzroczny i by nie być odpornym na zakażenia HCV. Jednak to na tyle przykre, że mnie jebie, że tak miało być, sprzeciwiłem się temu i lepiej mi dzięki temu sprzeciwowi.

A wewogle, to potem będzie tak, że dar w postaci tego dziecka, pomimo trudności w wychowaniu, to jej Krzyż, ma go nieść, dzięki temu dostąpi zbawienia.

A to znowu dysproporcja - dlaczego mam tylko cenić ulgę i rozkosz, która nastąpi po zbawieniu? Gdzie tu jakieś zbilansowanie?

-
2010/02/09 20:36:25
@ajsrod

Nie. Oni sobie cenią "świętość życia" a nie "jakość życia" (wspomniał już eli.wurman). Inna koncepcja "życia". Są za "swoim życiem" a nie za życiem (a ty im się dałeś wciągnąć w ich dyskurs).
Przepraszam za częstotliwość użycia "życia".


Jedno drugiego nie wyklucza. Oczywiście, że cenią świętość życia i nie cenią np. życia zwierząt, albo cenią życie kobiety niżej niż płodu, ale tylko, jeśli jej śmierć jest skutkiem niedziałania. Choć mogę się mylić, bo - KRK chyba akceptuje aborcję, jeśli życie matki jest zagrożone? No w każdym razie można cenić każde życie wysoko i dopuszczać śmierć wynikającą z zaniechania i ot nie to samo, co cenić życie kogoś tam wyżej, a kogoś niże j i dopuszczać czynne zabijanie. Tylko mi o to chodzi. W sumie.
-
2010/02/09 20:44:06
@jasiu
"Ale to jest mniej empatyczne, niż współczucie dla tego, kto cierpi bardziej"

Bzdura. W krzyżu cierpienie, w krzyżu zbawienie. Uniemożliwiając wyskrobanemu płodowi stanie się człowiekiem i doświadczenie cierpienia skazujesz go na niemożliwość zbawienia a tym samym - na cierpienie wielokrotnie większe niż to jakiego mógł doświadczyć na Ziemi.

W skrócie: aborcja jest wystąpieniem przeciw boskiemu planowi.

"Jednak to na tyle przykre, że mnie jebie, że tak miało być, sprzeciwiłem się temu i lepiej mi dzięki temu sprzeciwowi."

Zwykłe podszepty szatana. Twój sprzeciw wobec tego, co Ci dolega jest wbrew Bogu: dostałeś od Boga krzyż do niesienia, a chcesz go oszukać tylko po to, żeby mieć lepszą jakość życia.

"A to znowu dysproporcja - dlaczego mam tylko cenić ulgę i rozkosz, która nastąpi po zbawieniu?"

Bo cała ulga i rozkosz jaka jest dostępna na Ziemi to kłamstwo i manipulacja, która ma Cię odwieść od wiary. Zbawienie jest tylko w Jezusie - a więc tylko w wypełnianiu jego nakazów i zakazów.
-
2010/02/09 20:48:28
@Eli

Bez Ciebie dzień ma jakieś pierdylion kolorów mniej i gorszą rozdzielczość. Cmok.

Oraz - oczywiście nie bardzo można uprawdopodobnić takie rzeczy, które wypisujesz, a to, że ludzki mózg naśladuje stany świadomości innych mózgów jest mało prawdopodobne tylko wtedy, gdy racje ma WO i nic nie wiemy o świadomości, co jest oczywiście bzdurą.
-
2010/02/09 20:57:34
@jasiu
"oczywiście nie bardzo można uprawdopodobnić takie rzeczy"

Kłamiesz: można je fantastycznie uprawdopodobnić. Co najwyżej nie da się ich dowieść/zmierzyć.

"gdy racje ma WO i nic nie wiemy o świadomości, co jest oczywiście bzdurą"

Co więcej, domagamy się od świadomości liniowości i chronologii, co jest dopiero bzdurą!
-
2010/02/09 20:59:10
@jash-skoczowski
"KRK chyba akceptuje aborcję, jeśli życie matki jest zagrożone?"

Chyba nie - miskidomleka przed chwilą zalinkował:
en.wikipedia.org/wiki/Abortion_law#Western


"No w każdym razie można cenić każde życie wysoko i dopuszczać śmierć wynikającą z zaniechania i ot nie to samo, co cenić życie kogoś tam wyżej, a kogoś niże j i dopuszczać czynne zabijanie."

Ale "jakość życia" (np P. Singer) inaczej ustawia te klocki: życie kobiety jest _ważniejsze_ niż życie płoda. A z tego już wynikają odpowiednie działania (np aborcja na życzenie).
No, i te rozumienia chyba się jednak wykluczają.
-
2010/02/09 21:00:57
@krystyna.ch
"Ależ sedno sprzeciwu wobec "tylko faceci" nie brzmi: "A bo wy nie wiecie, jak to jest" (chociaż taki argument też się pojawia), tylko: "To prawo nigdy nie będzie dotyczyć was osobiście, więc przede wszystkim oddajcie głos tym, których dotyczy i nie gadajcie, że wiecie, co jest najlepsze dla każdej kobiety, bo nie wiecie"."

Ewentualne prawo do dokonania morderstwa na dorosłej kobiecie też mnie w tym sensie nie dotyczy, ale mam mu się prawo sprzeciwiać. Jednakże, jak już napisałem, ja jestem zdecydowanie za tym, by wszyscy faceci nagle przestali się wypowiadać na ten temat, sam chętnie przestanę - niech kobiety sobie dyskutują, jako bezpośrednio zainteresowane. Problem tylko, że jeśli ja przestanę, to wcale nie oznacza, że inni też. Nie ma jak tego zrealizować.
-
2010/02/09 21:03:22
@Eli
Kłamiesz: można je fantastycznie uprawdopodobnić. Co najwyżej nie da się ich dowieść/zmierzyć.

Jak się nie da zmierzyć, to nie wierzę, że masz, zwłaszcza takie, jak piszesz, że masz. Albo pokaż. Daj pomacać.

Co więcej, domagamy się od świadomości liniowości i chronologii, co jest dopiero bzdurą!

Jestem tylko jasiem i nie wiem, jak Ci pomóc.
-
2010/02/09 21:06:33
@ajsrod
"Ale "jakość życia" (np P. Singer) inaczej ustawia te klocki: życie kobiety jest _ważniejsze_ niż życie płoda. A z tego już wynikają odpowiednie działania (np aborcja na życzenie).
No, i te rozumienia chyba się jednak wykluczają."

Obecne prawo jest stadium pośrednim (przynajmniej w idei, nie mówię o realizacji). Tzn. że płód i matka są tak samo wartościowe, ale że płód nie potrafi decydować, to w wypadku zagrożenia życia matki decyzja należy do niej.

Jednak pogląd, że matka jest bardziej wartościowa od płodu wcale nie musi implikować bycia zwolennikiem dostępności aborcji na życzenie - bo jeśli się przyjmie doktrynę, że płód jest życiem wartościowym (a matma życiem "wartościowszym"), to nadal aborcja może być uważana za zło.
-
2010/02/09 21:13:02
@m_gol

[Obecne prawo jest stadium pośrednim (przynajmniej w idei, nie mówię o realizacji). Tzn. że płód i matka są tak samo wartościowe, ale że płód nie potrafi decydować, to w wypadku zagrożenia życia matki decyzja należy do niej.

I zapomniałeś dodać, że jest to bezsensowna równość, jeśli ktoś ceni autonomię/wolność oraz brak cierpienia - płód nie odczuwam w takim stopniu bólu, co matka i nie jest w żadnym sensie autonomiczny. Spierdalaj?
-
2010/02/09 21:18:45
@m_gol
"Problem tylko, że jeśli ja przestanę, to wcale nie oznacza, że inni też. Nie ma jak tego zrealizować."

Nikt, kto myśli realistycznie, nie oczekuje, że mężczyźni zaangażowani po jednej czy drugiej stronie nagle przestaną się udzielać. Tego rodzaju hasła mają: po pierwsze, zachęcić kobiety do większej aktywności na tym polu, po drugie - zwrócić uwagę na to, jaka jest w tym sporze proporcja walki o prawo decydowania o swoim życiu do chęci decydowania o czyimś życiu. Po trzecie, każda okazja, żeby zwrócić uwagę na to, że w polityce wciąż jest za mało kobiet, jest dobra.
-
2010/02/09 21:22:34
@jasiu
"Jak się nie da zmierzyć"

Da się, tylko nie masz takiej linijki. Dodatkowo, możesz pooglądać (a nawet zeżreć) ciało Chrystusta. Jeśli to Cię nie jest w stanie przekonać, to już sam nie wiem co. A przede wszystkim: czym jest Twoja chwilowa nieświadomość (wyparcie) Boga w stosunku do wieczności, jaką spędzisz ze świadomością, że jest?

"Jestem tylko jasiem i nie wiem, jak Ci pomóc."

Mam odpuszczenie 10% grzechów za każdego zwerbowanego.
-
2010/02/09 21:24:15
@jash-skoczowski
"I zapomniałeś dodać, że jest to bezsensowna równość, jeśli ktoś ceni autonomię/wolność oraz brak cierpienia - płód nie odczuwam w takim stopniu bólu, co matka i nie jest w żadnym sensie autonomiczny. Spierdalaj?"

Masz jakiś fundamentalny psychiczny problem polegający na nieumiejętności odróżniania przytaczania jakiegoś poglądu od zgadzania się z nim? Sam spierdalaj?
-
2010/02/09 21:32:27
@m_gol

Masz jakiś fundamentalny psychiczny problem polegający na nieumiejętności odróżniania przytaczania jakiegoś poglądu od zgadzania się z nim? Sam spierdalaj?

Każdy jest winny prolajferskości do udowodnienia niewinności.
-
2010/02/09 21:53:14
@lilith969

"To, że Zimoń współczuje poparzonym górnikom jednocześnie odmawiając współczucia niewidzącej Alicji Tysiąc jest mało znaczącym drobiazgiem"

Od "nienajbardziej oburzające" do "mało znaczący drobiazg" jest daleka droga. To że strona katolicka nie współczuje tym kobietom sam pisałem w komentarzu do doris. Mnie oburza ton ekskluzywizmu, w którym Kościół chce przywłaszczyć sobie cały głos w debacie publicznej.
-
2010/02/09 22:07:09
@krystyna.ch

Dyskutujemy tu o prawie, które też może dotknąć mężczyznę. Lekarz oskarżony o nielegalną aborcję może być płci męskiej. Karane jest też "pomocnictwo". Oczywiście jestem za tym by w tej dyskusji było więcej kobiet.

Jest jednak w całej tej sprawie jedno niebezpieczeństwo. W 1996 nowelizacja dopuściła przerywanie ciąży ze względów społecznych. Prawo to następnie odrzucił Trybunał Konstytucyjny, a uzasadnienie jakie podał jest dość wątpliwe. Obawiam się, że nawet jeśli kiedyś przejdzie ustawa liberalizująca to może zostać utrącana przez sędziów nieomylnych, którzy mogą orzec, że życie zaczyna się od momentu zygoty.
-
2010/02/09 23:12:41
@m_gol
"Obecne prawo jest stadium pośrednim..."

Ja wiem, że obecne (nasze, bo już nie zachodnie) prawo jest stadium zacofania.


"(przynajmniej w idei, nie mówię o realizacji)"

Tu jest jeszcze gorzej.


"Jednak pogląd, że matka jest bardziej wartościowa od płodu wcale nie musi implikować bycia zwolennikiem dostępności aborcji na życzenie - bo jeśli się przyjmie doktrynę, że płód jest życiem wartościowym (a matma życiem "wartościowszym"), to nadal aborcja może być uważana za zło.

Implikuje. No, chyba że się przyjmie coś innego (pogląd zacofanego, wschodnioeuropejskopolskiego buca).
-
2010/02/09 23:23:40
@jash-skoczowski
"I zapomniałeś dodać, że jest to bezsensowna równość, jeśli ktoś ceni autonomię/wolność oraz brak cierpienia - płód nie odczuwam w takim stopniu bólu, co matka i nie jest w żadnym sensie autonomiczny. Spierdalaj?"

No, dobra. Wymyśliłeś sobie. I włożyłeś w gacie swojej starej _bezsensowną równość_

Wygodnie?

(cytuję cię: Spierdalaj?)
-
2010/02/09 23:31:17
@dorisdale
...mam dwójkę dzieci (...). Będę je wychowywać w szacunku i miłości.

Ale co to konkretnie znaczy?
Da się bronić tezy, że w Hitlerjugend też wychowywano dzieci w szacunku i miłości. Na swój skromny sposób.
-
2010/02/09 23:37:56
@To prawo nigdy nie będzie dotyczyć was osobiście, więc przede wszystkim oddajcie głos tym, których dotyczy i nie gadajcie, że wiecie, co jest najlepsze dla każdej kobiety, bo nie wiecie

Jakie tam nie będzie. Kobiety nie są wiatropylne, zawsze za tym potencjalnym dzieckiem stoi też jakiś facet, który jeśli się przejmie to zostanie z tą matką i będzie ojcował dzieciakowi, albo okaże się chujem i spierdoli. I będzie musiał z tą świadomością bycia chujem żyć. I możliwe że alimentami do płacenia.

Also, reiteruję pytanie o karanie kobiet które poronią za nieumyślne spowodowanie śmierci (czy jak się tam manslaughter tłumaczy). Bo jeśli przyjąć definicję że jak zygota to człowiek, to w przypadku poronienia ten człowiek ginie. I jeśli doszło do tego przez zaniedbanie niedoszłej matki, to prokurator i sprawę trzeba zbadać choćby żeby taką możliwość wykluczyć. Jeśli tego nie robimy, to całe prawo które stosujemy zbliża się do akceptowania boskiego planu - zajdzie, zostawić bo pambuk chciał, poroni - nie ruszamy bo tak chciał pambuk. A akceptowanie boskiego planu w formie aktów prawnych urywa mi od państwa świeckiego.
-
2010/02/09 23:45:06
@eli.wurman
...proskrobacze lobby ginekologiczne - lekarze potajemnie uszkadzający płody podczas badań

No przecież ten motyw już chodził, i to najzupełniej serio. Że podczas amniopunkcji perfidni lekarze przekłuwają główkę dzieciątka igłą. Celowo, żeby umarło.
-
2010/02/09 23:51:34
@gammon_no.82

ale tego jest więcej! i było jakoś w styczniu na fron^]^]^]^] rp.

www.rp.pl/artykul/413013.html
-
2010/02/09 23:57:38
@kolooddługiegonikaktóregojeszczenieudałomisięprzeczytać
"www.rp.pl/artykul/413013.html"

Ja przepraszam, ale jak sobie wyobrażę, że Oprah z Gatesem kombinują jakby tu skutecznie wybić ileśtam milionów ludzi, to mózg mi się zawiesza i nie mogę dalej.
-
2010/02/10 00:06:08
@eli.wurman
Ja przepraszam, ale jak sobie wyobrażę, że Oprah z Gatesem kombinują jakby tu skutecznie wybić ileśtam milionów ludzi, to mózg mi się zawiesza i nie mogę dalej.

Cytując Barta: ...a pani telefonistka odpowie: Ja ja, zwei Milliarden Menschen kaput, haha.
-
2010/02/10 00:12:04
@meinglanz
"Obawiam się, że nawet jeśli kiedyś przejdzie ustawa liberalizująca to może zostać utrącana przez sędziów nieomylnych, którzy mogą orzec, że życie zaczyna się od momentu zygoty."

Trzeba wprowadzć prawo do aborcji do konstytucji.
-
2010/02/10 00:13:29
@meinglanz
"Dyskutujemy tu o prawie, które też może dotknąć mężczyznę. Lekarz oskarżony o nielegalną aborcję może być płci męskiej."

Ale chyba ma w tej kwestii jakiś wybór, tzn. przeprowadzając nielegalny zabieg, liczy się z tym, że prawo może go później dotknąć? Chyba że mowa o przypadkach, w których lekarz musi udowadniać, że przeprowadzenie legalnego zabiegu było zasadne (ciąża stanowiła dostateczne zagrożenia życia, uszczerbek na zdrowiu byłby wystarczająco ciężki, i tak dalej) i chciałby mieć czystą sytuację, w której zgoda pacjentki stanowiłaby wystarczający dowód. Kupuję to jako przykład obalający duży kwantyfikator, ale mimo wszystko podejrzewam, że większość aktywistów okołoaborcyjnych działa z innych pobudek, nawet jeśli są lekarzami.

@koloodmocysercawkptplanecie
"Jakie tam nie będzie. Kobiety nie są wiatropylne, zawsze za tym potencjalnym dzieckiem stoi też jakiś facet"

Nie liczy się jako "osobiście" (a w każdym razie nie aż tak).
-
2010/02/10 02:25:57
@wo

"@dorisdale
"Określenie "zwolennicy aborcji" chyba funkcjonuje w języku, przynajmniej tu można je znaleźć pl.wikipedia.org/wiki/Aborcja "

Ausir, byś się wstydził..."

Ja już się na Wikipedii nie udzielam odkąd rządzą tam buce usuwające przewodniki po odcinkach seriali.
-
2010/02/10 02:43:57
@gammon

"Będzie copypasta? "

pl.copypasta.wikia.com/wiki/Mega_z%C5%82ego
-
2010/02/10 03:18:19
@kch

"No, powiedzmy, że to hiponimia, byłam tylko ciekawa, czy są jakieś przesłanki do wnioskowania o popularności HL po dwudziestu latach"

A jakie są przesłanki do wnioskowania o tym, że w międzyczasie nie będzie kolejnych części?
-
2010/02/10 04:27:22
Offtopicznie: #trzimombifyj salon24 już wie po co jest afera hazardowa. Afera hazardowa jest po to żeby przykryć aferę w której przy biernej postawie polityków, mediów, służb specjalnych, dzieje się ostatni akt utraty suwerenności naszego kraju. W skrócie: straciliśmy 1500 mld zł.
-
2010/02/10 09:45:45
Jak to się w ogóle stało, że Górny kiedyś pisał do "Wyborczej"? Przecież ten koleś jest dość konkretnie nawiedzony nawet jak na Rzepowe standardy (jak na "Frondę" to chyba akurat w sam raz). Pewnie już sto razy ktoś o tym pisał na tym blogu, ale przegapiłem.
-
2010/02/10 10:38:12
@Afera hazardowa warta być może 0,5 mld PLN skutecznie przesłania megaaferę, w której Polska straciła jakieś 1500 mld PLN.

O co chodzi z tym "mega" wśród psycholowców? Megaafera, mega złego się dzieje z ciałem kobiety...

A ciekawe jednak, kto wymyśla te wszystkie liczby itd. No bo interpretowanie zdarzeń - "wszyscy wiemy, jak było", KGB steruje nami z satelity, rozumiem - paranoiczne aberracje. Ale ktoś jednak musiał najpierw usiąść i wymyśleć te liczby (albo w klasycznym przypadku - wymyśleć Prawdziwe Nazwiska). No i co mają tacy w głowie? Ja zgaduje, że albo ktoś dobrze się bawi, puszczajac mocne trolle, albo 'szczegóły' go nie obchodzą, walczy tylko o Sprawę. Wymyśla je więc specjalnie, żeby sprzedać swoją historię. W samo sedno wierzy. A w wymyślone szczegóły zresztą też potem sami zaczynajawierzyć. Coś jak: Bilion-milion, nie ma różnicy - zostaliśmy sprzedani! Rosenbaum, Goldberg, jeden Żyd - ważne jest jego obrzezanie, a wszyscy wiemy, że!!
-
2010/02/10 13:36:36
@koloodmocysercawkptplanecie

Już sobie przypomniałem! Ma-Ti!

-
2010/02/10 14:35:34
@krystyna.ch

Wg obecnego prawa za nielegalną aborcję karze się lekarzy i osoby im pomagające. Kobiety usuwające ciąże nie są karane. Dzięki temu mogą dokonać aborcji za granicą (to zaś jak zauważył WO sprawia, że restrykcja ma charakter finansowy). Jest więc to przepis zabraniający wykonywania określonej czynności lekarzom i pomagania im w tym.
-
2010/02/10 14:54:35
@meinglanz
"Kobiety usuwające ciąże nie są karane"

A jeśli do tego nazywają się Bona Sforza, to już w ogóle nie są karane, bo nie żyją. Człowieku, napisz mi coś, czego nie wiem.
-
2010/02/10 15:26:39
3 !
-
2010/02/10 15:49:32
@koloodmocysercawkptplanecie
Piszesz "zajdzie, zostawić bo pambuk chciał, poroni - nie ruszamy bo tak chciał pambuk"
Ja poszedłbym dalej jak wyskrobie to też tylko za pozwoleniem pambuka, bo przecież jest On wszechmocny, nieomylny i nic nam do jego boskich decyzji.
-
2010/02/10 16:34:03
@wo
Zgoda - należy jednak tłuc buca, który powie, że moze takie założenie "uzasadnić naukowo".

Odsylam do twierdzenia Goedla:

en.wikipedia.org/wiki/G%C3%B6del%27s_incompleteness_theorems

i proponuje stluc po glowie Rogera Penrose'a:

www.dhushara.com/book/quantcos/penrose/penr.htm

Jak widac jest dowod na to, ze nie wszystko mozna policzyc
algorytmicznie. Ergo, czesc ludzkich zachowan wymyka sie obliczeniom

Nie ma powazniejszych przeciwskazan, aby nauka zajmowala sie pojeciem
swiadomosci i bycia czlowiekiem. Fakt, ze na tym polu nie ma na razie
spektakularnych efektow niewiele znaczy - kiedys jezdzilismy dorozka. Stwierdzenie, ze nie ma sie tym co zajmowac naukowo jest rownoznaczne
stwierdzeniu, ze pociag nie bedzie jezdzil, tylko sie slizgal.
-
2010/02/10 17:06:38
@f112358

Twierdzenie Godla obala co najwyżej pozytywizm logiczny. Koncepcja Penrose'a leży sobie na śmietniku nieudanych paradygmatów.

Pojęciem bycia człowiekiem nauka nie będzie zajmowała się nigdy, bo to nie jej obszar. Podobnie jak świadomością jako taką.

@krystyna.ch

Tym bardziej dziwi mnie twoja genderowa wstawka.
-
2010/02/10 18:20:52
@pro-life

Byłbym bardzo wdzięczny wszystkim zwolennikom pro-life, gdyby ustosunkowali się do zacytowanego materiału:

fronda.pl/news/czytaj/poleca_glowy_w_watykanie_1
-
2010/02/10 18:32:00
@"O co chodzi z tym "mega" wśród psycholowców?"
Ja bym poczekał na coś jeszcze większego. Teraafera jest olbrzymia - i jest teraz. Same zalety.
-
2010/02/10 18:34:49
Osłabiła mnie ta wypowiedź: "arcybiskup posłużył się błędnym konceptem współczucia"

Piękny przykład jaki Kk ma stosunek do życia ludzkiego, tego ziemskiego. Do tej pory przynajmniej ściemniali, że chcą "otoczyć kobietę opieką" a tu tak walą prosto z mostu: współczucie zgwałconej dziewczynie jest błędem.

Jeszcze wracając do kwestii polskiego prawa, to konstrukcja "kompromisu aborcyjnego" wygląda jak pełna hipokryzji tolerancja dla zjawiska aborcji. Państwo polskie pozwala kobietom poddawać się aborcji, ale nieoficjalnie, a najlepiej za granicą. Widać wyraźnie, że nie chodzi tu o aborcję jako taką, ale jej oficjalną akceptację w przestrzeni publicznej. Kk wywalczył sobie u nas w latach '90 monopol w sferze publicznej, jednak z pragmatycznych powodów państwo toleruje wiele zachowań obywateli niezgodnych z dyktatem kościelnym o ile to ma miejsce w sferze prywatnej.
-
2010/02/10 18:35:05
@afera za 1,5 biliona
Gdyby kol.modry nie puścił się spektakularnie poręczy, nie mielibyśmy takich komentarzy: "Witam
Jeżeli to prawda (nie mam podstaw, żeby sądzić iż nie, ale konieczne źródła!) jest to kolejny element wyprzedaży i niszczenia całości naszego kraju: najpierw gospodarka i biznes (w tym upadek stoczni) a teraz nasze bogactwa naturalne.

SKANDAL!

Trzeba działać! Dziekuje za przypomnienie słów Jana Pawła II"
-
2010/02/10 19:14:53
@ jhenri
"fronda.pl/news/czytaj/poleca_glowy_w_watykanie_1"
A co tu komentować? Prawicowy beton i tyle. Jak każdemu betonowi (nieważne, czy prawicowy, lewicowy czy jakiś inny), daleko mu do normalności.
-
2010/02/10 21:10:56
@meinglanz
"Tym bardziej dziwi mnie twoja genderowa wstawka."

A mnie dziwi, że nie dostrzegasz w tym zagadnieniu genderowej asymetrii. Jeśli według Ciebie kobietę zmuszoną donosić niechcianą ciążę przez źle skonstruowane prawo, ojca jej dziecka i lekarza przeprowadzającego nielegalny zabieg prawo dot. aborcji dotyka osobiście w równym stopniu (równym stopniu rozumianym jako te same konsekwencje, albo przynajmniej podobna ich skala), to ja nie mam więcej pytań. Teza, że obowiązująca ustawa równie mocno dotyczy mężczyzn (ponieważ większość z nich może w każdej chwili zostać lekarzem oskarżonym o nielegalny zabieg... yeah, right) jest nie do obronienia - w przeciwieństwie do tezy, że większość kobiet może w którymś momencie życia z różnych powodów być w niechcianej ciąży. Jak mówiłam, przykład faktycznie nadaje się na ciekawostkę obalającą duży kwantyfikator, ale tylko na tyle.
-
2010/02/10 21:21:52
@krystyna.ch

Ponieważ tu nie ma genderowej asymetrii, tylko jest asymetria klasowa. Przepis de facto pozwala na aborcję, ale tylko kobietom, które na to stać. Natomiast de iure czynności, które prawo penalizuje mogą wykonywać i kobiety i mężczyźni.

Genderową asymetrię widzę w polityce, na rynku pracy, w obowiązkach domowych itp. Natomiast w kwestii aborcji widzę przykład zawłaszczenia przestrzeni publicznej przez Kościół.
-
2010/02/10 22:08:01
@Byłbym bardzo wdzięczny wszystkim zwolennikom pro-life, gdyby ustosunkowali się do zacytowanego materiału:

A co to ma do pro-life jako takiego? Mógłbym się odnieść jako katolik, ale to tyle.

@ogólnie
Tak żeby dorzucić ze swoich katocentrowych pozycji mały kamyczek, kilka obserwacji:
- Wśród obecnych zwolenników pro-choice faktycznie nie ma monolitu. Przeciwnie, z mojej perspektywy, dzielicie się na dwie skrajnie różne - z punktu widzenia moralnego stosunku do aborcji - grupy. Jedna z grup, do której należy wo, mówi: "Aborcja to zło i niebanalny problem, ale w imię ochrony dobra matki należy jej zostawić swobodę decyzji". Druga z grup, do której należy mrw, mówi "Aborcja to zabieg higieniczny, obojętny jak wyrwanie zęba, i dlatego powinien być dostępny na życzenie i refundowany, kiedy kto zechce".
Dodam jeszcze, pozornie bez związku, uwagę na boku: cała sprawa jest oparta i bierze swoje źródło z emo, a nie z argumentacji. Ale nic w tym złego, bo prawo zawsze na najniższym poziomie jest oparte na jakimś emo. Więc choć kwestia, kiedy się zaczyna człowiek, albo ile jest warte życie człowieka, to emo, a nie nauka, to jednak jest to konieczne emo, z którego potem prawo będzie wynikać. Od tego nie uciekniemy.
Więc, jeśli jesteśmy przy emo, oczywiście nieskończenie bliżej mi do emo WO niż mrw. Bo moje emo jest takie, że sam jestem przeciw aborcji, ale kobieta w trudnej sytuacji powinna mieć wybór (również trochę z pobudek religijnych - bo nie ma ani grzechu, ani dobrego uczynku bez wolnej woli przecież). Więc tu mam stanowisko zbieżne z tym WO. Ale z kolei uważam, że płód czy zarodek to wartość, którą prawo musi chronić, choćby dlatego, że przecież - wybaczcie kwantyfikator - my tego chcemy. Chcemy, żeby matka, która z przyczyny cudzej niechcianej interwencji traci dziecko, nie była traktowana jako ktoś, kto stracił ząb, dla przykładu. Dlatego prawo, które pozwala bez ograniczeń i bez ważnych przyczyn rozporządzać matce swoim płodem aż do rozpoczęcia skurczów porodowych jest dla mojego emo zbyt permisywne. Tyle względem moralnego podłoża.

Natomiast jeśli jesteśmy przy prawie - rozumiem, Wojtku, twoje stwierdzenie, że w imię dobra kobiety nie można takiego czegoś zostawiać na pastwę widzimisię lekarzy. Ale: ja również nie wierzę, by zmiana prawa tu pomogła. Bo ty jednak jesteś za utrzymaniem granicy wieku płodu, do której wolno przeprowadzać aborcję, prawda? Więc widzimisię lekarzy pozostanie problemem, tyle, że nie na styku 'ma badania/nie ma badań', tylko na styku 'zdąży/nie zdąży'. Z problemem lekarskim i z problemem wykonawstwa prawa trzeba się rozprawić i trzeba się rozprawić mocno i jednoznacznie, bo od tego się i tak nie ucieknie teraz czy kiedykolwiek. A na to jest chyba większa szansa niż na nowe pisanie ustawy z warunkami przeprowadzania aborcji.

Jeszcze pozwolę sobie zauważyć, że emo mrw (disclaimer: jeśli je dobrze zrozumiałem) jest dla mnie odrażające również dlatego, że jeśli je przyjmiemy, to absolutnie zbędne jest dążenie do rozwiązania problemu wielu aborcji choćby przez promocję antykoncepcji i edukacji seksualnej. Po co? Przecież aborcja nie jest problemem, prawda? Zauważcie też, jakie szerokie pole do popisu to daje wtedy naciskającym facetom, którym w odpowiedniej chwili nie chciało się myśleć o zabezpieczeniu.
-
2010/02/10 22:13:26
@ to absolutnie zbędne jest dążenie do rozwiązania problemu wielu aborcji choćby przez promocję antykoncepcji i edukacji seksualnej.

Pierdolenie i to brzydkie pierdolenie, takie mniej więcej w niemytą kozią dupę.

-
2010/02/10 22:14:05
@rudy013
Druga z grup, do której należy mrw, mówi "Aborcja to zabieg higieniczny, obojętny jak wyrwanie zęba. [...] emo mrw (disclaimer: jeśli je dobrze zrozumiałem) jest dla mnie odrażające również dlatego, że jeśli je przyjmiemy, to absolutnie zbędne jest dążenie do rozwiązania problemu wielu aborcji choćby przez promocję antykoncepcji i edukacji seksualnej.

Możliwość i niska szkodliwość wyrywania zębów nie czyni ich plombowania jak i mycia zbędnymi.
-
2010/02/10 22:52:12
@rudy013
"Druga z grup, do której należy mrw, mówi "Aborcja to zabieg higieniczny, obojętny jak wyrwanie zęba"

Więc chciałbym Ci powiedzieć, że pierdolisz jak potłuczony. Po pierwsze wyrywanie zęba nie jest zabiegiem obojętnym dla organizmu. Jest męczące (obciążenie serca), wiąże się z krwawieniem (utrata krwi, skrzepy) często używa się - nieobojętnego dla organizmu - znieczulenia. Dodatkowo: stres i powikłania.

Więc: przemyśl sobie jeszcze tę "obojętność".
-
2010/02/10 22:55:28
-
2010/02/10 22:56:57
@rudy013 "cała sprawa jest oparta i bierze swoje źródło z emo, a nie z argumentacji. Ale nic w tym złego, bo prawo zawsze na najniższym poziomie jest oparte na jakimś emo. Więc choć kwestia, kiedy się zaczyna człowiek, albo ile jest warte życie człowieka, to emo, a nie nauka, to jednak jest to konieczne emo, z którego potem prawo będzie wynikać."

Pomyliły ci się ema. Przecież emo wo i mrw nie ma nic wspólnego z emo prolajfowym, w którym płód jest ważniejszy od życia kobiety. Ich emo dotyczy wolności wyboru tej kobiety.
-
2010/02/11 01:21:22
@rudy013 - nieco OT

"Mógłbym się odnieść jako katolik, ale to tyle. "

W latach 50 ubiegłego wieku zmarłego tuż po porodzie kuzyna trzeba było pochować w sektorze cmentarza przeznaczonego dla samobójców i morderców, bo zmarł nieochrzczony. Takie były wymogi kościoła - właściciela czy tez administratora cmentarza. Działo się to w dużym mieście wojewódzkim.
Cóż takiego się stało w międzyczasie, skoro wtedy Kościół narodzonego ale zmarłego nie traktował jak człowieka, natomiast dziś uważa za człowieka nienarodzoną zygotę.
(Co więcej, niektórzy katolicy domagają się pochówku dla szczątków ludzkich powstałych podczas zabiegów medycznych, w szczególności amputacji)
-
2010/02/11 06:12:55
@eli:
"wyrywanie zęba nie jest zabiegiem obojętnym dla organizmu"

Chcesz mi wskazać, że powinienem sobie wybrać inne porównanie? Zgoda, niech będzie trwała u fryzjera. Oczywiście, mogę się mylić, a według mrw aborcja wcale nie jest czymś, czego ilość należy w ten czy inny sposób ograniczać (bo jest moralnie i społecznie obojętna).

@prorock
A co mnie obchodzi, w jaki sposób sobie projektujesz moje emo?
-
2010/02/11 06:16:35
@miskidomleka:
Zgoda, ale moje rozumowanie (i wybór porównania) szło w drugą stronę: "skoro pewna grupa uważa, że aborcja jest nieszkodliwa i moralnie/społecznie obojętna, to jest jak wyrwanie zęba". Masz rację, wyrwanie zęba nie jest społecznie obojętne, skoro mamy społeczne akcje namawiające do mycia zębów. Więc porównanie jest złe. Nie zmienia to faktu, że jeśli wziąć za dobrą monetę argumentację niektórych z was, z aborcją jest inaczej i jest to prosty zabieg higieniczny, do tego stopnia społecznie obojętny, że przeciwdziałanie mu jako zjawisku jest zbędne.

Jeśli tak nie jest, to niektórzy z was powinni ostrożniej dobierać argumenty.
-
2010/02/11 09:35:02
@rudy
"przeciwdziałanie mu jako zjawisku"

Ty chyba nie do końca odróżniasz przeciwdziałanie as in "dzieciaki myjcie zęby!!!" od "OMG DZIECIAKU WYTRZYMASZ NEKROZĘ DAMY CI IBUPROMIK TYLKO NIE WYRYWAJ"
-
2010/02/11 09:44:06
@Oczywiście, mogę się mylić, a według mrw aborcja wcale nie jest czymś, czego ilość należy w ten czy inny sposób ograniczać (bo jest moralnie i społecznie obojętna).

W jakiej parafii chrzczą palantów zdolnych wyciągać takie wnioski?
-
2010/02/11 10:01:59
@rudy013
"Chcesz mi wskazać, że powinienem sobie wybrać inne porównanie?"

Dodatkowo, chcę Ci zasugerować, że zadziwiająco często ludzie, którzy nie potrafią znaleźć dobrego porównania mają w zwyczaju płodzić o aborcji jakieś poronione bzdury.

"Zgoda, niech będzie trwała u fryzjera."

Idź, proszę, do salonu fryzjerskiego i zapytaj o przeciwwskazania do wykonania ondulacji. I zapytaj również, co dzieje się z włosami, cebulkami i skórą głowy. A potem skumaj skutki np. źle wykonanej trwałej. Albo ogólne skutki społeczne posiadania mokrej włoszki.

"aborcja wcale nie jest czymś, czego ilość należy w ten czy inny sposób ograniczać"

Oczywiście, przecież, jak wcześniej pisałem: zwolennicy aborcji łażą po knajpach i dosypują do napojów kobietom w ciąży środki wczesnoporonne. Zwolennicy aborcji stoją pod oddziałami ginekologicznymi i nawołują, by kobiety się wyskrobały, póki płód jeszcze jest w środku. Kurwa, człowieku.

"bo jest moralnie i społecznie obojętna"

Żyjemy w kraju w którym masturbacja nie jest moralnie i społecznie obojętna.
-
2010/02/11 10:16:29
@prorock "A co mnie obchodzi, w jaki sposób sobie projektujesz moje emo?"

Znowu ci się coś przestawiło. Nie pisałem o emo twoim, a o dobrze udokumentowanych emo wo i mrw.
-
2010/02/11 10:33:43
@rudy

Jeju, przecież w co trzecim komentarzu masz mówione, że nikt nie jest 'za' aborcją, ani nikt nie mówi, że jest ona neutralnym dla organizmu zabiegiem. Tak jak nikt nie jest 'za' amputacją, a poród nie jest neutralnym dla organizmu zabiegiem. Sooo obvious, że nawet na onecie trole na tym oparte by nie przeszły.

"rozwiązania problemu wielu aborcji choćby przez promocję antykoncepcji i edukacji seksualnej"

To jak z zadania dla szóstoklasistów. "Pytanie: Jak przeciwdziałać wysokiej śmiertelności w Afryce? Odpowiedź: edukacja, pomoc medyczna, promocja higieny, metoda wędki."
-
2010/02/11 11:14:52
@eli:

Dyskutujesz nie z moim zdaniem, tylko z tym, jak odbieram zdanie mrw czy braineatera (przykład niżej). Taki pogląd jest debilny, bez dwóch zdań. A względem 'moralnie i społecznie obojętna', umówmy się, że chodzi mi nie o to, jaką mamy sytuację teraz, bo nie chcemy przecież argumentów 'precz z aborcją, bo co sąsiedzi powiedzą'. Chodzi mi o to, jak sobie wyobrażamy ocenę aborcji w idealnie sferycznym, doskonałym zachodnioeuropejsko-lewicowym społeczeństwie, jakie chcecie (chcemy?) w Polsce uzyskać.

@Nie pisałem o emo twoim

Pisałeś o emo 'pro-life', więc wniosłem, że chodzi ci o moje. Nie? To po co z tym do mnie?

@fan-terlika:

"w co trzecim komentarzu masz mówione, że nikt nie jest 'za' aborcją"

Też nie twierdzę, że ktoś jest za aborcją, tylko że aborcja jest wg niego moralnie obojętna (więc nie ma po co jej zapobiegać). Moralnie nie w znaczeniu "według jakiejś religii", tylko według prywatnego mniemania. A zwiodły mnie takie wpisy jak mrw:

"@Bo głupio i lekkomyślnie zrobione zuo.
Sro. "

czy braineatera "ludzie z normalnymi, niegadatliwymi sumieniami tak nie myślą" (że aborcja to zło)

...w kontekście, dodajmy, aborcji jako rozwiązania problemu wpadki na imprezie.

Ergo: skoro aborcja nie jest złem, to jest obojętna (bo nie, nie traktuję was jako takich idiotów, którzy traktują ją jako coś pozytywnego). W odróżnieniu od przytoczonych, WO mówi 'teraz już nie ma dobrych rozwiązań', z czym się akurat zgadzam - i dlatego mówię, że jednak jego emo jest inne.

Podejrzewam, że komuś po drodze odpalił odrzut, jak usłyszał określenie 'zło' od kogoś, kto przyznaje się do jakiejś religii, gdy tymczasem w idealnie sferycznym świeckim zachodnioeuropejskim państwie prawa takie określenie doskonale funkcjonuje. Można je tłumaczyć jako 'coś niepożądanego'.
-
2010/02/11 11:39:10
-
2010/02/11 11:53:04
@rudy013
"Dyskutujesz nie z moim zdaniem"

Muszę Cię rozczarować. Tu w'ogle nie ma dyskusji. Ja tylko delikatnie wskazuję, gdzie popełniłeś koszmarne błędy.

"Chodzi mi o to, jak sobie wyobrażamy ocenę aborcji w idealnie sferycznym, doskonałym zachodnioeuropejsko-lewicowym społeczeństwie, jakie chcecie (chcemy?) w Polsce uzyskać."

Jak na chwilę przestaniesz fantazjować (i przestaniesz puszczać się poręczy) to dojdzie do Ciebie, że nikogo tutaj nie obchodzi idealnie sferyczne wyobrażenie rudego013.

"umówmy się"

Przykro mi, ale nie z kimś, komu prolajferzy naszczali do mózgu.

"Ergo: skoro aborcja nie jest złem, to jest obojętna"

Skoro Twoja stara jest młoda to nie jest Twoja.

"ak usłyszał określenie 'zło' od kogoś, kto przyznaje się do jakiejś religii, gdy tymczasem w idealnie sferycznym świeckim zachodnioeuropejskim państwie prawa takie określenie doskonale funkcjonuje"

Wyjdź se swojej wyobraźni, to będziemy mogli pogadać. Na razie pierdolisz jak potłuczony.
-
2010/02/11 11:58:46
@eli:
Obawiam się, że dam latającego faka za twoje zdanie dopiero wtedy, gdy wydobędziesz z siebie jakąś treść.
-
2010/02/11 12:04:43
@rudy013
Widzisz, jesteś przygłupem, który nie rozumie, że ustawił sobie głupiego chochoła (to Twoje pieprzenie o idealnie sferycznym świeckim zachodnioeuropejskim państwie prawa jest arcykurważałosne).

"gdy wydobędziesz z siebie jakąś treść"

Ale ja zdaje się już w tej dyskusji powiedziałem wszystko co myślę na temat aborcji; było tego dosyć niewiele, możesz sobie łatwo przeszukać. Teraz przyszedł czas na napieprzanie buca, który brzydko kłamie i manipuluje wciskając ludziom literki, których nie napisali.

Więc po prostu przeproś i nic złego się nie stanie.
-
2010/02/11 12:34:59
@eli:
Widzisz, jesteś przygłupem, który nie jest w stanie zrozumieć kilku linijek tekstu pisanego (to o państwie prawa i to o tym, czym jest zło). Jednocześnie jakby tobie akurat nic nie wpieram, więc gdybyś mógł już z bluzganiem wrócić pod kamyczek, wszystkim nam zrobi się jakoś merytoryczniej. Nie mam też za co cię przepraszać. Literki, które przedmówcy napisali, cytowałem dokładnie.

...co do meritum, to, czy w rzeczywistości ktoś tutaj miał cytowane emo traktowania aborcji jako rzeczy moralnie obojętnej, czy jedynie wyartykuował argumenty, które tak brzmiały, ma przecież niewielkie znaczenie, niezależnie od tego, jak bardzo jakiś przygłup by się na taką sugestię zapienił. Główna część mojej wypowiedzi, w skrócie, jest taka, że jeśli emo brzmi - powiedzmy - "aborcja jest niepożądana, ale chrońmy przede wszystkim dobro matki", to ja się bardzo cieszę i takie zdanie popieram. Tyle, że nadal uważam, że jeśli z niezależnych, być może, pobudek uwzględniamy w tym emo część pierwszą, to prawo, które pozwala na bezwarunkową aborcję do 9 miesiąca nijak temu nie pomaga. A problem z lekarzami, którzy nie chcą wykonywać zabiegów pozostanie nadal, więc i tak trzeba go rozwiązać. A po trzecie, chcemy jednak w pewnym zakresie chronić prawnie płód, więc i tu prawo powinno to odzwierciedlać (w jakim zakresie - do dyskusji), choćby dlatego, że żadne prawo nie jest szanowane, gdy jego duch, a nie tylko litera, jest wewnętrznie sprzeczny. A ja bym chciał żyć w państwie, w którym prawo jest warte jakiegoś szacunku.
-
2010/02/11 12:47:02
@rudy013 "Pisałeś o emo 'pro-life', więc wniosłem, że chodzi ci o moje. Nie? To po co z tym do mnie?"

Głupio wnioskujesz. Jeśli naprawdę wzmiankę o pro-life subietywizujesz jako atak na siebie, to raczej nie ma co liczyć na wciągnięcie cię do dyskusji.

@rudy013
"Ale z kolei uważam, że płód czy zarodek to wartość, którą prawo musi chronić, choćby dlatego, że przecież - wybaczcie kwantyfikator - my tego chcemy. Chcemy, żeby matka, która z przyczyny cudzej niechcianej interwencji traci dziecko, nie była traktowana jako ktoś, kto stracił ząb, dla przykładu. Dlatego prawo, które pozwala bez ograniczeń i bez ważnych przyczyn rozporządzać matce swoim płodem aż do rozpoczęcia skurczów porodowych jest dla mojego emo zbyt permisywne. Tyle względem moralnego podłoża."

To głupie wnioskowanie widać zresztą w powyższym, gdzie ze zdaniem o "cudzej niechcianej interwencji" uzasadniasz swoją niechęć do "rozporządzania swoim płodem" przez kobietę.
-
2010/02/11 12:51:30
Problem z Prawicowymi Pojebami polega (i tu się kończy aliteracja) na tym, że używają terminu "zło" mając na myśli "moralność" i mieszają je ze złem oznaczającym jakieś bubu (ból wyrywanego zęba itp.).
-
2010/02/11 12:56:45
@prorock:
"Jeśli naprawdę wzmiankę o pro-life subietywizujesz jako atak na siebie, to raczej nie ma co liczyć na wciągnięcie cię do dyskusji."

Skoro tak, to przepraszam. Po prostu owszem, w szerokim sensie uważam siebie za kogoś pro-life, ale z emo pro-life tak opisanym, jak ty to zrobiłeś, nie chcę mieć nic wspólnego.

Natomiast względem emo wo i mrw, niech będzie, że oba mówią o szacunku dla matki, ale ich cechą dystynktywną jest nie stosunek do matki, tylko stosunek do płodu/aborcji (pomijając sytuacje zagrożenia życia czy gwałtu).

"zdaniem o "cudzej niechcianej interwencji" uzasadniasz swoją niechęć do "rozporządzania swoim płodem" przez kobietę"

Nie, nie całkiem tak. Ja uważam, że prawo nie powinno mówić w jednym miejscu, że płód ma jakąś wartość, a w drugim, że tej wartości nie ma. Jeżeli państwo - a tego chcę - ma bardziej chronić kobietę w ciąży niż kobietę nie w ciąży, to państwo powinno też prawnie ochraniać ciążę. Do pewnego stopnia, oczywiście (abstrahując od moich poglądów religijnych - bo te ostatnie to ja będę stosował, a nie państwo).
-
2010/02/11 12:57:06
@rudy103

"Tyle, że nadal uważam, że jeśli z niezależnych, być może, pobudek uwzględniamy w tym emo część pierwszą, to prawo, które pozwala na bezwarunkową aborcję do 9 miesiąca nijak temu nie pomaga. A problem z lekarzami, którzy nie chcą wykonywać zabiegów pozostanie nadal, więc i tak trzeba go rozwiązać."

Problem z lekarzami, którzy nie chcą wykonywać aborcji jest problemem nieistniejącym. Problemem realnym jest wchrzanianie się prokuratorów i policji w sytuacji, gdy ewidentnie ciąża jest skutkiem przestępstwa seksualnego. Problemem jest też "niechciana, cudza interwencja" której sprawcą są polscy politycy, którzy zadecydowali za kobietę co ma robić.

Do reszty twoich wypowiedzi, zwłaszcza o duchu prawa i ochronie płodów odniosę się jednym słowem: bełkot.
-
2010/02/11 13:08:02
@rudy013
"który nie jest w stanie zrozumieć kilku linijek tekstu pisanego"

Oczywiście jest możliwe, że to ja jestem przygłupem, który nie rozumie. Dlatego oczywiście możesz rozwinąć wątek, którego nie zrozumiałem, np. wskazać mi błędy (nie musi być wprost, byle, żeby zawierało wzorzec).

"Jednocześnie jakby tobie akurat nic nie wpieram"

I jak to ma mnie powstrzymać przed sugerowaniem Ci, że jednak bredzisz?

"Literki, które przedmówcy napisali, cytowałem dokładnie."

I dlatego mrw odpisał ci: W jakiej parafii chrzczą palantów zdolnych wyciągać takie wnioski?. Dodatkowo: "wciskanie literek" odnosi się nie do niedokładnego cytowania, a do odczapistych wniosków.

"więc gdybyś mógł już z bluzganiem wrócić pod kamyczek"

Sprawdź, czy nie siedzę u Ciebie za majtami.

"Nie mam też za co cię przepraszać"

Gdzie wyczytałeś, że ja oczekuję jakichś przeprosin. Zasugerowałem tylko, że jak się palnie bzdurę, to wystarczy powiedzieć "soraski, zapędziłem się, trochę mi wstyd". Ale jak chcesz brnąć, proszę Cię bardzo.

"wszystkim nam zrobi się jakoś merytoryczniej"

Flejm o aborcji. Komentarz 480. Auch: bardziej, kurwa, merytorycznie (also: faka nie daje się "za" a daje się "na").

"to, czy w rzeczywistości ktoś tutaj miał cytowane emo traktowania aborcji jako rzeczy moralnie obojętnej, czy jedynie wyartykuował argumenty, które tak brzmiały, ma przecież niewielkie znaczenie"

A jest ktoś, kto uważa inaczej? Znaczy, czy oprócz Ciebie jest tu jeszcze jakiś matoł od Internet-Serious-Business?

"jak bardzo jakiś przygłup by się na taką sugestię zapienił"

Najpierw projektowałeś swoją wyobraźnię na mrw, teraz projektujesz swoje emocje na mnie. Nikt się tu nie pieni. Naprawdę nie wyobrażasz sobie sytuacji, w której ktoś ze spokojem oświadcza Ci, że jesteś przygłupem?

"Główna część mojej wypowiedzi, w skrócie, jest taka"

Ale wiesz już, że wystarczyło to powiedzieć, zamiast sugerować po drodze różne brzydkie rzeczy?

"aborcja jest niepożądana, ale chrońmy przede wszystkim dobro matki", to ja się bardzo cieszę i takie zdanie popieram"

Fantastycznie. Jest mi z tego powodu bardzo wszystko jedno.

"że jeśli emo brzmi", "w tym emo"

Jako jeden z matek słowa emo używanego na określenie tego, co człowieka żre, mówię: robisz to źle.

"choćby dlatego, że żadne prawo nie jest szanowane, gdy jego duch, a nie tylko litera, jest wewnętrznie sprzeczny"

Uwaga, to zdanie jest bez sensu (gubisz się przy "a nie tylko litera).
-
2010/02/11 13:09:57
@meinglanz:
"Problem z lekarzami, którzy nie chcą wykonywać aborcji jest problemem nieistniejącym."
Powiedz to Alicji Tysiąc.
Jeśli wyeliminujesz prokuratorów i policję (bo np. pozwolisz na przerywanie na żądanie do 12 tygodnia), nadal będziesz miał problem ze stosowaniem przepisów wykonawczych. Co zresztą jest esencją wyroku Trybunału w sprawie AT. Może by tak ten wyrok wykonać?
-
2010/02/11 13:24:53
@eli.wurman:
Nie chce mi się za bardzo dyskutować o moim - wierzę już, że błędnym - rozumieniu głębi myśli mrw. Cieszę się, że nie jest tak głupi, na jakiego wyglądał, i tyle. Nie używam wobec niego zbyt delikatnych form towarzyskich, bo wszak i on ich nie używa - znaczy, tak lubi.

Jeśli chodzi o mój tekst o zachodniej cywilizacji i tak dalej, to w skrócie miałem na myśli to, że kiedy ktoś tu mówi, że chciałby zmienić prawo, to chodzi mu o to, żeby w jakiś sposób zmienić życie w tym kraju i w tej społeczności. Żeby było bardziej jak w Cywilizowanych Krajach Zachodu(tm), tak? No to wyraziłem swoje zdanie, że nawet w idealnym CKZ(tm) aborcja bez uzasadnienia jest czymś niepożądanym. Skoro to nudne trucie, bo wszyscy tak uważamy, to nie będę się powtarzał, chciałem ci tylko wyjaśnić, co miałem na myśli.

"zamiast sugerować po drodze różne brzydkie rzeczy?"

A skąd ja mogę wiedzieć, czy to brzydka rzecz? To nie moja moralność. Przyjmuję do wiadomości, jeśli tak.

""choćby dlatego, że żadne prawo nie jest szanowane, gdy jego duch, a nie tylko litera, jest wewnętrznie sprzeczny"

Uwaga, to zdanie jest bez sensu (gubisz się przy "a nie tylko litera)."

To zdanie jest niezbyt gramatyczne, przede wszystkim. Precyzując: prawo prócz porządkowej ma też rolę wychowawczą. Rola wychowawcza kiepsko działa, jeśli prawo przez swoją ideologiczną niespójność daje sprzeczne sygnały na temat tego, po co zostało uchwalone. Tzn. źle jest nie tylko wtedy, kiedy prawa nie da się stosować, bo jest logicznie sprzeczne, ale też wtedy, kiedy prawo jest tak ułożone, jakby cel tworzenia różnych przepisów był sprzeczny. Dla mnie taką sprzecznością byłyby przepisy o ochronie kobiet w ciąży bardziej przy jednoczesnym absolutnym braku przepisów o ochronie samej ciąży.

A co do słówka "emo", obiecuję przejść na "ideolo".
-
2010/02/11 13:29:56
@rudy013

"Powiedz to Alicji Tysiąc.
Jeśli wyeliminujesz prokuratorów i policję (bo np. pozwolisz na przerywanie na żądanie do 12 tygodnia), nadal będziesz miał problem ze stosowaniem przepisów wykonawczych."

W sprawie Alicji Tysiąc problemem była prokuratura. Lekarze musieli uzasadnić w świetle prawa decyzję o aborcji, a prokurator groził im paluszkiem, że jak uzasadnienie będzie lipne to lekarze stracą pracę i pójdą do kibla.

Wprowadzenie zasady aborcji na życzenie zwalnia lekarza z odpowiedzialności przed prokuratorem. Lekarz nie będzie musiał wydawać opinii uzasadniającej.
-
2010/02/11 13:38:42
@meinglanz:
No czekaj. Przecież nadal zostanie opinia lekarza o wieku płodu, za fałszywą opinię też może pójść siedzieć. I generalnie przecież jakaś odpowiedzialność lekarza za błędne rozpoznanie i tak musi pozostać, choćby dlatego, że od tego rozpoznania rodzice mogą uzależniać decyzję o usunięciu bądź nie.

Choć może faktycznie to mniej powinna być sprawa dla prokuratury, a bardziej sprawa cywilna o odszkodowanie - z poprawką na sytuację, gdy dojdzie do ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.
-
2010/02/11 13:44:35
@rudy103

Chodzi o co innego. Alicja Tysiąc bez problemu znalazła lekarza, który zgodził się dokonać aborcji nielegalnie. Problemem nie jest zatem brak lekarzy chętnych do wykonania zabiegu ile konieczność uzasadnienia aborcji, pod groźbą karną.

Opiniowanie o wieku płodu jest zdecydowanie mniej uciążliwe niż szukanie medycznych uzasadnień w chwili obecnej. Moim zdaniem zresztą powinno się wprowadzić zasadę, że to kobieta deklaruje wiek płodu i przyjąć, że ma rację o ile pojawią się mocne przesłanki ku temu by jej deklarację podważyć.
-
2010/02/11 13:51:12
@rudy013: "nawet w idealnym CKZ(tm) aborcja bez uzasadnienia jest czymś niepożądanym"

Co to znaczy "bez uzasadnienia"? Jeśli "bez konieczności tłumaczenia się" (czyli "na żądanie") to kłamiesz. Jeśli "bez powodu", to też kłamiesz, bo kobiet, które po wstaniu rano rzucają z nudów monetą ("a może by tak se strzelić aborcję?") jest zaniedbywalnie mało.

Ponadto: dla kogo "niepożądanym"? Dla samej kobiety? To oczywiste. Dla społeczeństwa-wewogle? A czemu tak miałoby być? Dla moralności-wewogle?

A Twoje wydumane dylematy ze sprzecznością w prawie, duchem i literą, rozwiązuje jednym mykiem koncepcja praw reprodukcyjnych: w skrócie i uproszczeniu: prawa kobiety do posiadania lub nieposiadania dzieci, wg podmiotowej decyzji samej rozpatrywanej.
-
2010/02/11 13:53:47
@meinglanz: "W sprawie Alicji Tysiąc problemem była prokuratura."

Bzdura. Problemem byli okuliści twierdzący, że ryzyko utraty wzroku nie jest wystarczająco wysokie. Jej lekarz rodzinny, internista zdaje się, wydał zgodę na aborcję, która została później unieważniona przez szpital ginekologiczny w Warszawie. Żadnego prokuratora przy tym nie było.

"Alicja Tysiąc bez problemu znalazła lekarza, który zgodził się dokonać aborcji nielegalnie."

URL pls.
-
2010/02/11 13:56:29
@meinglanz
"Problem z lekarzami, którzy nie chcą wykonywać aborcji jest problemem nieistniejącym."

Twoja stara jest problemem nieistniejącym. Powiedz to ludziom, których dziecko przyszło na świat jako warzywo, bo lekarz postanowił im nie mówić, co zobaczył w wynikach badań, żeby przypadkiem nie podjęli decyzji niezgodnej z jego światopoglądem (a to tylko jeden przypadek ludzi, których sprawa akurat oparła się o HFPC).

@W sprawie Alicji Tysiąc problemem była prokuratura. Lekarze musieli uzasadnić w świetle prawa decyzję o aborcji, a prokurator groził im paluszkiem, że jak uzasadnienie będzie lipne to lekarze stracą pracę

Co to znaczy "jak będzie lipne"? (kiedy Tysiąc była w drugim miesiącu, wzrok pogorszył się jej o 4 dioptrie, była badana przez optyka, który potwierdził, ze istnieje zagrożenie utraty wzroku, ale nie chciał wydać zaświadczenia, i internistę, który je wydał)? Negatywną decyzję wydał ginekolog z warszawskiego szpitala. Jeśli masz jakieś konkretne dane o naciskach prokuratora na lekarza w tej sprawie, to dawaj linki.
-
2010/02/11 14:08:55
@krystyna.ch: "była badana przez optyka"

Z tego, co pamiętam, to było to trzech okulistów. I żaden nie chciał wydać zaświadczenia.
-
2010/02/11 14:23:56
@krystyna.ch

"Twoja stara jest problemem nieistniejącym."

Twoja stara nie musi tłumaczyć się prokuratorowi ze wszystkiego.

" Powiedz to ludziom, których dziecko przyszło na świat jako warzywo, bo lekarz postanowił im nie mówić, co zobaczył w wynikach badań, żeby przypadkiem nie podjęli decyzji niezgodnej z jego światopoglądem (a to tylko jeden przypadek ludzi, których sprawa akurat oparła się o HFPC). "

Powiedz Alicji Tysiąc, że wcale nie znalazła lekarza chętnego na wykonanie aborcji w podziemiu.

"Co to znaczy "jak będzie lipne"? (kiedy Tysiąc była w drugim miesiącu, wzrok pogorszył się jej o 4 dioptrie, była badana przez optyka, który potwierdził, ze istnieje zagrożenie utraty wzroku, ale nie chciał wydać zaświadczenia, i internistę, który je wydał)? Negatywną decyzję wydał ginekolog z warszawskiego szpitala. Jeśli masz jakieś konkretne dane o naciskach prokuratora na lekarza w tej sprawie, to dawaj linki."

Jeśli masz jakiekolwiek dowody na to, że podziemie aborcyjne nie istnieje, to powiedz to Alicji Tysiąc.

Kwestia badań prenatalnych to inny temat. Nie udowadnia ona jednak tezy, że w Polsce nie ma lekarzy chętnych na wykonanie aborcji. Sprawę wyników badań prenatalnych powinien regulować odrębny przepis.
-
2010/02/11 14:26:45
@nameste:
"@rudy013: "nawet w idealnym CKZ(tm) aborcja bez uzasadnienia jest czymś niepożądanym"

Co to znaczy "bez uzasadnienia"? Jeśli "bez konieczności tłumaczenia się" (czyli "na żądanie") to kłamiesz."

Gdybyś należał do grupy inteligentnych dyskutantów, wiedziałbyś, że opinie nie poddają się ocenie prawda/kłamstwo.

"Jeśli "bez powodu", to też kłamiesz, bo kobiet, które po wstaniu rano rzucają z nudów monetą ("a może by tak se strzelić aborcję?") jest zaniedbywalnie mało."

Tzn. twoje wynikanie jest takie: "kobiet, które pozostawiają przypadkowi decyzję o aborcji, nie ma" = "nieprawda, że dla każdej aborcji bez powodu aborcja jest zła"? Jest wprost przeciwnie, jeśli takich kobiet nie ma, to taka decyzja zawsze jest zła, bo duży kwantyfikator na zbiorze pustym jest zawsze prawdziwy.

Pomijając jednak twoje letkie braki logiczne, rozumiem, że chodzi ci o to, że problemu nie ma, bo decyzja o aborcji zawsze będzie przemyślana. Wydaje mi się, że twoja wiara w ludzi, jakkolwiek nieprzebrana, nie jest do końca uzasadniona: większość aborcji wynika nie tyle z decyzji, co z braku decyzji - o zabezpieczeniu się, kiedy było trzeba. Ogólnie możesz moje "bez uzasadnienia" traktować jako "bez uzasadnienia medycznego dobrem matki".

"Ponadto: dla kogo "niepożądanym"? Dla samej kobiety? To oczywiste. Dla społeczeństwa-wewogle? A czemu tak miałoby być?"

Bo leczenie społeczeństwo kosztuje, a konsekwencje medyczne aborcji są znacznie poważniejsze niż antykoncepcji. Ten sam argument, co z zepsutymi zębami i profilaktyką próchnicy, którą jakiś MZiOS finansuje.
-
2010/02/11 14:40:34
@meinglanz: "Twoja stara nie musi tłumaczyć się prokuratorowi ze wszystkiego"

Okulista też nie.
-
2010/02/11 14:51:41
Coś wydaje mi się, że ta cała dyskusja jest prowadzona na siłę.
'Przeciwnicy aborcji' w fantastyczny sposób pogrywają sobie ze 'zwolennikami'. Np taki m_gol rzucił od niechcenia pytanie
czy tutejsi zwolennicy aborcji "na życzenie" dopuszczają ją do 9 miesiąca, czy do jakiegoś innego wcześniejszego momentu?
następnie stwierdził, że pro choisowcy nie mówią o 12 tygodniach, oni mówią o 9 miesiącach! (a przynajmniej jeden z nich mówi) .
Do tego dołączył się rudy013 i tak oto staliście się zwolennikami aborcji do 9 miesiąca. Co prawda można by było wprowadzić aborcję do 42 roku życia. Okaże się totalnym idiotą to go zeskrobać z tego świata (mnie to nie dotyczy bo jestem dużo starszy)
-
2010/02/11 14:56:29
@rudy013
Ad. błędów logicznych - język człowieczy do języka logiki ma się nijak. W szczególności, w realnym życiu implikacja działa inaczej. Jeśli powiesz: "Krasnoludki są zielone", to w języku naturalnym bez kontekstu to zdanie nie ma sensu. W logice możesz sobie zdefiniować algebrę z uniwersum krasnoludków i zdanie będzie prawdziwe lub nie. Natomiast zdanie "Błemabukotaki lubią masło" nie jest prawdziwe, jakby to było w logice, ale po prostu bez sensu.

Pomijam tu już, że nie ma jednej jedynie słusznej logiki; klasyczna się przyjęła, bo jest wygodna, ale masz jeszcze logikę intuicjonistyczną, logikę liniową i wiele innych i każda ma jakieś tam uzasadnienie w rzeczywistości.
-
2010/02/11 15:07:16
@meinglanz
"Jeśli masz jakiekolwiek dowody na to, że podziemie aborcyjne nie istnieje, to powiedz to Alicji Tysiąc."

Zaczynam odnosić wrażenie, że Twoja teza nie jest całkiem absurdalna, tylko wyjątkowo nieszcześliwie dobierasz słowa. Nie twierdziłam, że podziemie nie istnieje - twierdzę, że problemem jest zbyt mała liczba osób skłonnych przeprowadzać legalne zabiegi (z powodów różnych, niekoniecznie tylko okołoprokuratorskich). I tak, zgodzę się, że zdjęcie z lekarzy odpowiedzialności karnej na pewno spowodowałoby zwiększenie tej liczby.

@Kwestia badań prenatalnych to inny temat. Nie udowadnia ona jednak tezy, że w Polsce nie ma lekarzy chętnych na wykonanie aborcji.

Again, nigdy nie twierdziłam, że ich nie ma. Udowadnia ona natomiast, że w Polsce istnieje pewna liczba lekarzy, którzy z zasady sprzeciwiają się temu zabiegowi i są gotowi utrudniać jego wykonanie. Ten lekarz przecież nie zataił informacji o stanie płodu tak dla kawału, tylko w konkretnym celu.
 
1 , 2