Ekskursje w dyskursie
Blog > Komentarze do wpisu
iPod przegra z Nomadem
Znalazłem dziś linka za sprawą którego poczułem, że byłem jednak niesprawiedliwy dla kolegów z portalu. Oto Slashdot - serwis, po którym człowiek mógłby się spodziewać jakiegoś poziomu. Hej, oni wynaleźli Galbę i Katarynę zanim jeszcze oboje zaczęli blogować!
Komentarz do premiery pierwszego iPoda (autorstwa CmdrTaco): „No wireless. Less space than a nomad. Lame”.
Dyskusja pod tekstem też fajna:
„Raise your hand if you have iTunes ...
Raise your hand if you have a FireWire port ...
Raise your hand if you have both ...
Raise your hand if you have $400 to spend on a cute Apple device ...
There is Apple's market. Pretty slim, eh? I don't see many sales in the future of iPod”.
(to z kolei komentator LoudMusic). A tu jeszcze ktoś w stylu Fotogenii wypowiada się jako zatroskany wielbiciel Apple:
„I am very sad that Apple seems to be repeating the same mistake they made with the Cube - great, nifty product that anyone would love to own, except that it's burdened by an unbelievably poor price/performance ratio (...) All I can say is, as an Apple "fan", I'm sad”.
iPod rzeczywiście okazał się taką samą wielką porażką jak iPhone. Triumf Nomada, a potem triumf Nokii Kret. Skrót., zapowiada niewątpliwy sukces dla wszystkich iMitacji iPada.

sobota, 30 stycznia 2010, wo
TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2010/01/30 15:23:55
Hipster bullshit.
-
2010/01/30 15:26:45
Internetowi eksperci. Bardzo lubię jak ich "nie podoba mi się" w momencie rośnie do "nikomu się nie podoba" skąd już tylko o krok do triumfu linuksa na desktopach.
-
wo
2010/01/30 15:30:01
@eli
"Internetowi eksperci. Bardzo lubię jak ich "nie podoba mi się" w momencie rośnie do "nikomu się nie podoba" skąd już tylko o krok do triumfu linuksa na desktopach"

Ale serio, czy takie coś jak iPod ma szansę? Kto by kupił taki gadżet od Appla, skoro Nomad ma tuner FM, Archos Zenos ma dyktafon a General Krapotronix wbudowaną latarkę. I są o 50 dolarów tańsze. I nie jesteś skazany na iTunes, tylko możesz sobie własną muzykę wgrywać kiedy chcesz, po prostu kopiując pliki ręcznie FOŁTYN COMMANDEREM. Te wszystkie argumenty brzmią bardzo logicznie.

Dla głupka tego rodzaju.
-
2010/01/30 15:34:26
Ale od Zena to się jednakoż odczep, bo jakby nie Creative, to by Apple musiało zajumać menu z jakiegoś crapu i by nie było TRYUMFU IPODA.

@ skazany na iTunes

W sumie jakbyś chciał być w porządku wobec Jobsa, mógłbyś za parę dolców miesięcznie wynająć jakąś przyczepę w El Paso?
-
2010/01/30 15:37:02
Ontopic, to dlaczego wszyscy internetowi eksperci pomijają współczynnik "hipster"?
-
2010/01/30 15:42:24
@mrw
"to dlaczego wszyscy internetowi eksperci pomijają współczynnik "hipster""

Bo skąd nolajf może wiedzieć o tym jak być hipsterem? Przypomina mi to tego studenta II roku filozofii na UP dla którego obżeranie się chipsami lub czekoladą jest lansem.
-
2010/01/30 15:45:04
Dobrze. Ma pan rację. Kolejny miażdżący wpis. iPod wygrał z Nomadem. Jest git! Apple FTW!! Wróżby ze szklanej kuli AD 2001 się nie sprawdziły!!!

Moi znajomi mają takie powiedzenie:

Get a life.
-
2010/01/30 15:49:34
@pam
No to może, łosiu z przydługim nickiem, łyknij trochę życia.

"Moi znajomi mają takie powiedzenie:"

Nie pomyślałeś może, że w ten sposób sugerują, żebyś zajął się czymś pożytecznym, zamiast obroną innych internetowych łosi, którzy pobredzali w przeszłości?
-
2010/01/30 15:49:51
Tak dla zasady pozwolę sobie zauważyć, że mimo niewątpliwego sukcesu ajfona (w sensie zero to hero), to jednak nokia z symbianem trzymają dziarsko 50% rynku vs 14% iPhone. Widać generał publiczny jakoś znosi te skróty (inna rzecz, że na odpowiednikach ajfona, czyli n97/5800 skróty jakoś po oczach nie biją, pewnie ze względu na więcej miejsca na ekranie).
-
wo
2010/01/30 15:51:07
@mrw
"Ale od Zena to się jednakoż odczep, bo jakby nie Creative, to by Apple musiało zajumać menu z jakiegoś crapu i by nie było TRYUMFU IPODA."

Tak, faktycznie, taki pomysł, że funkcje trzeba wybierać z jakiegoś menu, jest rzeczywiście niebywale oryginalny. Gdyby nie geniusze Zen, nikt inny by na to nie wpadł.

@parampam
"Moi znajomi mają takie powiedzenie:
Get a life."

Nie dziwię się, że często to od nich słyszysz.
-
wo
2010/01/30 15:52:35
@superbarman
"Tak dla zasady pozwolę sobie zauważyć, że mimo niewątpliwego sukcesu ajfona (w sensie zero to hero), to jednak nokia z symbianem trzymają dziarsko 50% rynku vs 14% iPhone"

Pójdź kiedyś na spacer Siódmą Aleją. Potem pójdź na spacer ulicą Warszawską w Pierdziszewie. Od razu będziesz wiedział, skąd jest te 14% oraz te 50%.
-
2010/01/30 15:53:21
@superbarman
"to jednak nokia z symbianem trzymają dziarsko 50%"

Langsam, langsam. Np. w Polsce Nokia jest niekwestionowanym liderem, bo chyba każdy korpowyrobnik korzysta z czegoś w stylu E51 lub E71.

"Widać generał publiczny jakoś znosi te skróty"

Chyba że musisz znów ustawić telefon po wgraniu świeżego oprogramowania, bo twój telefon został zaatakowany przez wirusa - rozsyłał losowe smsy i łączył się z internetem co chwilę. Wtedy człowieka bierze nagła cholera.
-
2010/01/30 15:55:48
Chyba nie zrozumiem jak można być takim fanbojem...
Chyba że to nie za darmo, to zrozumiem :-)

Ale fajnie że są tacy, dzięki temu nowe technologie mogą się przebić i za rok-dwa lata może się jakieś fajne tablety pojawią.
-
wo
2010/01/30 16:00:59
@luster
"Ale fajnie że są tacy, dzięki temu nowe technologie mogą się przebić i za rok-dwa lata może się jakieś fajne tablety pojawią."

Będą mieć podstawową zaletę: możliwość wgrywania własnego oprogramowania FOŁTYN COMMANDEREM!
-
2010/01/30 16:03:45
@luster
"za rok-dwa lata może się jakieś fajne tablety pojawią."

Oczywiście, będzie miał oznaczenie iPad 2,1 - dodatkowo: będzie urządzeniem, który podbił niszę rynkową użytkownicy 60+. Do tego - dojdą nowe pomysły na klawiaturę ekranową (mnie się najbardziej podoba taka koncepcja, że klawisze będą delikatnie wyczuwalne oraz będą się dały lekko przycisnąć dla lepszego feedbacku), fantastyczne aplikacje (przede wszystkim do tworzenia grafik, widzę uradowane dzieci które łapami po ekranie tworzą fantastyczne obrazki), rewelacyjne gry.
-
wo
2010/01/30 16:08:33
@eli
"Do tego - dojdą nowe pomysły na klawiaturę ekranową (mnie się najbardziej podoba taka koncepcja, że klawisze będą delikatnie wyczuwalne oraz będą się dały lekko przycisnąć dla lepszego feedbacku)"

Ja raczej będę wypatrywać fizycznych klawiatur - na przykład takich, ktore można zwinąć w rulonik i wsadzić do kieszeni. W podróży to już może być bardzo fajny zestaw, iPad plus klawiatura nadrukowana na folii.

"fantastyczne aplikacje"

Ja marzę o aplikacji do puszczania muzyki. Didżejowanie z iPhone czy z iPoda jest oczywiście technicznie mozliwe, ale przydalby się mobilny odpowiednik tego: www.djay-software.com Z opcją skreczowania wirtualnym gramofonem!
-
2010/01/30 16:15:56
@wo
"Ja marzę o aplikacji do puszczania muzyki."

Ja gdybym się znał jakkolwiek na programowaniu - zrobiłbym kurs masażu pleców (choć podejrzewam, że dopiero nowa generacja multitouch, która będzie dokładnie odczytywać nacisk). No i wyobrażam sobie że jest tam dosyć miejsca na fantastyczne RTS-y (Blizzard, Starcrafta na iPada!).
-
2010/01/30 16:36:45
A może planowany jest Garagaband na iPada? To by było coś...

Ogólnie gadżecik fajny, ale przecież Apple już raz próbował czymś podobnym zawojować rynek, ogłaszając rok 1996 "the year of the tablet" na cześć swojego Newtona. Co z tego buzzu wynikło, wszyscy wiedzą... Ciekawe czy iPad powtórzy "sukces" swojego protoplasty.
-
2010/01/30 16:38:05
@Starcraft na iPada

Już widzę te 300 APM na dotykowym ekranie. Dla causala może i owszem ale do gry na wyższym poziomie równie ważna co myszka jest klawiatura, a tego nie da się tak łatwo zastąpić na chwilę obecną.

Początkowo sceptycyzm kloniarza-masjterkowicza i użytkownika N71 trochę już osłabł. Produkt swoje miejsce na pewno znajdzie w wersji 2.0 i wyższych. Przysłowiowej mojej starej tego nie kupie ale sam bym pewnie nabył, gdyby się okazało, że będzie dawać radę jako jukebox w sensie jakości dźwięku(pozostałe parametry czynią go do tego zadania doskonałym kandydatem). Z tym niestety u Apple jest różnie(od bardzo dobrego Toucha 2/3G po kiepskie Nano 5G) i przeważnie wyśmiewane kraptronixy za 50$ oferują więcej takim frikom jak ja, którzy lubią posłuchać czasem FLACzków. Odpalenie Ajtjsunsa raz na miesiąc też jakoś przeżyję.
-
2010/01/30 16:42:31
@pam
"A może planowany jest Garagaband na iPada? To by było coś..."

Pewnie będzie, tak jak i iMovie - ale raczej trzeba poczekać na rozwój procesora (soraski, ale nie ma sensu wypuszczać aplikacji, która będzie obsysać tylko po to, by powiedzieć "mamy taką" - niech to zostanie ulubioną rozrywką linuksiarzy).

@ojest
"Dla causala może i owszem ale do gry na wyższym poziomie równie ważna co myszka jest klawiatura, a tego nie da się tak łatwo zastąpić na chwilę obecną."

No tak, bo wszyscy jesteśmy profesjonalnymi graczami uczestniczącymi w zawodach i potrzebujemy w pełni profesjonalnego sprzętu do gier. Nie wydaje mi się.


-
wo
2010/01/30 17:22:01
@parampam
"A może planowany jest Garagaband na iPada? To by było coś..."

Też coś! California Access daje lepsze aplikacje do swoich netbooków.

"Ciekawe czy iPad powtórzy "sukces" swojego protoplasty."

No skąd, polegnie jak iPad i iPhone.

@ojest
"Dla causala może i owszem ale do gry na wyższym poziomie równie ważna co myszka jest klawiatura, a tego nie da się tak łatwo zastąpić na chwilę obecną. "

O tym właśnie marzy człowiek napierdzielający z lightguna w telewizor w "The House Of The Dead": żeby sterować myszką i klawiaturą.
-
wo
2010/01/30 17:22:55
@ojest
" i przeważnie wyśmiewane kraptronixy za 50$ oferują więcej takim frikom jak ja, którzy lubią posłuchać czasem FLACzków"

No bardzo jestem ciekaw, co by wykazała ślepa próba - audiofile przeważnie się jej boją jak nie przymierzając spece od radiestezji.
-
2010/01/30 17:40:06
@ojest
"Dla causala może i owszem ale do gry na wyższym poziomie równie ważna co myszka jest klawiatura, a tego nie da się tak łatwo zastąpić na chwilę obecną."

Ech, ci "na padzie nie można grać na turniejowym poziomie" blacharze. W jaki sposób utrwaliło im się to, że peryferia służące do pisania i wskazywania ikonek są najlepszymi kontrolerami do gier, to tajemnica, co jej nie zgłębię.

@iPad

Jeśli Marvel/ DC/ Dark Horse/ IDW/ Top Shelf powypuszczają w 2010 dobre czytniki zeszytówek na iPada to na przyszłą gwiazdkę biorę.
-
wo
2010/01/30 17:43:33
@ryba
"W jaki sposób utrwaliło im się to, że peryferia służące do pisania i wskazywania ikonek są najlepszymi kontrolerami do gier, to tajemnica, co jej nie zgłębię."

A przejdź się do sklepu "Zenek Computer Systems" w Pierdziszewie i kup tam Playstation 3 z "Rockbandem"... Są ludzie, którzy po prostu nic lepszego od Zenek's Garage na oczy nie widzieli.
-
2010/01/30 17:59:49
@wo

"Pójdź kiedyś na spacer Siódmą Aleją. Potem pójdź na spacer ulicą Warszawską w Pierdziszewie. Od razu będziesz wiedział, skąd jest te 14% oraz te 50%."

A jakby wypadło porównanie Siódmej z Krakowskim Przedmieściem? Byłobyż to Krakowskie Hip Przedmieście czy raczej Krak. Przedm.?
-
2010/01/30 18:12:03
@ ojest

"Już widzę te 300 APM na dotykowym ekranie. Dla causala może i owszem ale do gry na wyższym poziomie"

Grrr właśnie taka "gra na wyższym poziomie" kiedyś mnie ostatecznie zniechęciło do jakiegokolwiek pecetowego multiplayera, szansę na pogranie ot dla zabawy sprowadza do zera anonimowa dzieciarnia spędzająca nad danym tytułem po 5h dziennie i rozładowująca frustracje dojrzewanie nabijaniem statystyk.
Tutaj zdecydowanie plus dla kanapowego konsolowego multiplayera.
-
2010/01/30 18:16:04
Jako osoba która potrzebowała z półtora roku by przekonać się do iphona, nie ekscytuję się ipadem. Jednak widzę w tym urządzeniu, krok do czegoś w tym stylu:
www.youtube.com/watch?v=4kdZdxXGjCU#t=5m10 (tak gdzieś z 40-50 sekund)
Ja tam nie lubię flame`ować nt. czegoś czego jeszcze nie ma. Poza tym imo wiele zależy od developerów i tego jak wykorzystają SDK do ipada. (szczególnie w kwestii gier)
-
2010/01/30 18:20:42
@kay_84
"Tutaj zdecydowanie plus dla kanapowego konsolowego multiplayera."

Ho, ho, ho! To zapraszam na partyjkę online Halo 3 lub Gears of War( jeden czy dwa, łotewa). Dzieci, które w ogóle nie powinny w te rzeczy grać( jak mawia PEGI), zrobią rejping Twojego panocka, po headshocie na glitchu, wyuczonym z jutubów, bluzgając mutacją w językach wszelkich. Ale to jest ta smutna strona online multi na konsolach, przeniesiona żywcem z blach właśnie.
-
wo
2010/01/30 18:32:08
@ryba
"Dzieci, które w ogóle nie powinny w te rzeczy grać( jak mawia PEGI), zrobią rejping Twojego panocka, po headshocie na glitchu, wyuczonym z jutubów, bluzgając mutacją w językach wszelkich"

W komedii "Couples Retreat" jest zabawna scena pojedynku na "Guitar Hero" :-)
-
2010/01/30 18:39:18
"Hipster bullshit. "

+1

@ryba
"Ech, ci "na padzie nie można grać na turniejowym poziomie" blacharze. W jaki sposób utrwaliło im się to, że peryferia służące do pisania i wskazywania ikonek są najlepszymi kontrolerami do gier, to tajemnica, co jej nie zgłębię."

Proste, są to bardzo czułe kontrolery, które pozwalają na zupełnie nierealistyczną dokładność. Do tego dochodzi przyzwyczajenie. Jeśli grasz trzy razy na tydzień w jakąś grę, którą można przejść w kilkanaście godzin, pewnie, wygodniej wrzucić płytę i usiąść przed telewizorem. Jeśli natomiast grasz całe noce i weekendy po sieci albo grasz w tego samego Counter-Strike'a od 10 lat, to przyjemnie jest móc opanować grę do perfekcji, napisać swój własny config itd. To są zupełnie inne typy rozrywki:

"Grrr właśnie taka "gra na wyższym poziomie" kiedyś mnie ostatecznie zniechęciło do jakiegokolwiek pecetowego multiplayera, szansę na pogranie ot dla zabawy sprowadza do zera anonimowa dzieciarnia spędzająca nad danym tytułem po 5h dziennie i rozładowująca frustracje dojrzewanie nabijaniem statystyk."

-
wo
2010/01/30 18:44:53
@tymczasowe
"albo grasz w tego samego Counter-Strike'a od 10 lat"

Dla ludzi znających francuski tak słabo jak ja, przydaje się wersja z napisami: www.youtube.com/watch?v=1QNTkfpy3ac
-
2010/01/30 19:11:38
Sukces iPoda był o tyle przewidywalny, że Apple była 1 dużą znana firmą która zainteresowała się plejerami mp3. Potentat przenosnego dźwieku - Sony - przespał sprawę, a inni producenci tego typu urządzeń nie kojarzyli się zwykłym odbiorcom elektroniki z niczym (Rio? kto jest?). iTunes jako pierwszy mądrze katalogował muzyke i umozliwiał jej zakup z wielkiego katalogu, zgrywał podcasty i miał wielka listę internetowych rozłosni radiowych (Radio Deliro - boskie). Niby winamp robił to samo, ale trzeba było mieć właściwą wtyczkę i umieć ja zainstalować. Gdyby w tym samym okresie Sony czy Panasonic zrobiłoby to samo, zdmuchneliby Apla w mgnieniu oka.

Co do iPada (ciekawe co na to Always) to byłoby to fajne urządzenie do przeglądania sieci. W końcu większość ludzi na komputerach serfuje w sieci. Tak więc urządzenie, które robi własnie to, plus pokazuje foty z wakacji powinno satysfakcjonować 90% urzytkowników netu. Ta generacja pewnie nie jest doskonała, ale Apple ma kase, zaufanie klientów i łebskich inzynierów, więc pewnie gdzieć przy v.3 będzie monopolistą.
-
2010/01/30 19:21:02
-
wo
2010/01/30 19:37:01
@grimper
"Gdyby w tym samym okresie Sony czy Panasonic zrobiłoby to samo, zdmuchneliby Apla w mgnieniu oka. "

Ba! Sony mogło zabić Apple produktem typu "Sony Ericsson PSP Walkman". Jacy oni są głupi, że na to nie wpadli, to głowa mała.

"powinno satysfakcjonować 90% urzytkowników netu. "

"Urzytkownicy" wybiorą Nokię i HTC.
-
2010/01/30 20:14:19
Sorry za ortografie.

Trzeba umieć pojawić się z produktem we własciwym czasie. Komputer zalezny od Internetu to dośc stary patent firmy Sun pod nazwą JavaStation. W 96 roku to nie był dobry pomysł nawet dla korporacji, bo sieci były nieprzystosowane do tego typu rozwiązań, ale w czasem widać, że mieli rację.
Przecież wiadomo, że mało kto umie wykorzystać więcej niż 30% możliwości jakiejkolwiek aplikacji. Jueszcze 5 lat temu Photoshop był klasyką w obróbce grafiki, aż tu nomen omen Steve J. poszedł po rozum do głowy i wymyślił Aperture, rozwinięcie starych patentów Kaia Krause. Szybko ten pomysł podchwycił Adobe, Google i reszta. Obecnie mało który fotograf używa PSa, bo właściwie nigdy go nie potrzebował.
Wiele firm myśli na zasadzie stada - produkt x odniósł sukces my robimy konkurencję. To oczywiście jest OK ale producent zapomina o rzeczywistych potrzebach klienta. Świetnie to ilustruje sukces Wii. Gdy MS z Sony licytowali się jak realnie pokażą krew w noej konsoli, Nintendo pokazało zabawkę dla każdego, z max prostymi grami, ale odpowiadającymi gustom klientów którzy nie byli nerdami.
-
2010/01/30 20:24:10
Dla mnie całkowitym zaskoczeniem jest to, że pomimo całkowitego odcięcia od aplikacji trzeciej imprezy ludzie w Polsce kupują ajfony i ajpodtacze w ilości całkiem sporej. Za kilka miesięcy kończy mi się abonament i z chęcią wymieniłbym E51 na 3GS, ale jeżeli mam wybór pomiędzy HTC z klientem GG, rozkładem ZTMu, setką gierek i tysiącem programów do marnowania czasu a 3GS na którym nie mogę mieć nawet głupiego czytnika QR-kodów, to wybór jest chyba oczywisty.
-
2010/01/30 20:41:54
@300apm

Żebym ja był w stanie na myszce wyklikać 80 apm, to chyba bym umarł ze szczęścia. Ale to jeszcze nie znaczy, że pecetowy multiplayer jest bez sensu. Trzeba po prostu dogadać się ze znajomymi, nie zawsze jest konsola, plazma, kanapa i czas na dojazd.
-
2010/01/30 21:34:28
@granie na wyższym poziomie

Jeśli któś uważa, że w Starcrafta można grać na ekranie dotykowym bez klawiatury, to lepiej, żeby trzymał się trybu single-player. Progejmerem nie jestem ale for fun, to ja sobie tnę w Fat Princess lub Wipeout HD na PS3.

@jakość dzwięku ipod vs kraptronix

Prosty rzut oka do wnętrza danego iPoda mówi wiele o tym, czego można się będzie spodziewać w kwestii jakości dźwięku. W przeciwieństwie do typowego Mac usera robię zawsze porządny risercz przed zakupem. W tym konkretnym przypadku - odsłuch na żywo, co zawsze jest istotniejsze, niż suche parametry. Jedyny iPod jakiego byłbym skłonny kupić, to Touch 2/3G ale to już za duży gabaryt, na noszenie go w kieszonce, w której Steve nosił Nano.

in b4 nie stać cię na japko:
Ja naprawdę nie mówię o jakimś wydumanym audio-voodoo. Nawet gdyby kraptronix oferował identyczną jakość odsłuchu jak japko, to różnica w cenie umożliwia zakup dużo lepszych słuchawek(AKG/Koss/Sennheiser).
-
2010/01/30 21:43:22
@grimpeprl

Sukces iPoda był o tyle przewidywalny, że Apple była 1 dużą znana firmą która zainteresowała się plejerami mp3.

Sukces iPada jest o tyle przewidywalny, że Apple jest 1 dużą znaną firmą, która zainteresowała się mobilnym czytnikiem i dystrybutorem informacji.

Dotychczasowe sukcesy Apple polegały na tworzeniu nowego rynku. Tak jak iPod nie był tylko plejerem mp3, ale odbiornikiem muzyki z iTunes, tak samo iPad nie jest tylko czytnikiem ebookow, ale urządzeniem umożliwiającym dostęp do źródła treści i aplikacji w sklepach Apple, a także urządzeniem do robienia prezentacji, odtwarzania multimediów itp. Kluczem jest odpowiednie pozycjonowanie produktu. Ja na przykład nie byłem specjalnie zainteresowany iPodem, czy iPhonem, ale iPad może ułatwić mi pracę i wydaje mi się, że wielu innym osobom wykonującym podobne profesje. Sądzę też, że ten nowy gadżet może spodobać się osobom z UMC, którzy nie potrzebują laptopa, a chcą wygodnie oglądać multimedia lub czytać gazetę w trasie. Apple sobie poszerza rynek.
-
2010/01/30 21:53:51
@meinglanz
"Sądzę też, że ten nowy gadżet może spodobać się osobom z UMC, którzy nie potrzebują laptopa"

Są tacy?

"a chcą wygodnie oglądać multimedia lub czytać gazetę w trasie."

No właśnie. Interfejs, net, e-prasa, gry, "casual" iWork. 10 cali, nieco ponad pół kilo na niezłej baterii nie zapominając o odrobinie self-pimpu z nowym japkogadżetem. Czego chcieć więcej od tabletu?
-
2010/01/30 22:14:06
@ meinglanz
Mnie osobiście trochę zdziwiło wstępne pozycjonowanie iPada dokonane na jego prezentacji. Wydawało mi się, że będzie raczej plasowany jako e-czytnik z bajerami, a wychodzi na...? No właśnie, reguły marketingowe chyba kazałyby jasno skategoryzować produkt, a na razie ciężko by z tym było. Z jednej strony Apple chce iPada postawić w mocnej kontrze do netbooków, więc raczej nie będzie reklamowany jako mobilny punkt dostępowy do sieci. Z kolei jednak ekran LCD chyba nie do końca pozwala na pozycjonowanie go jako dedykowanego e-czytnika. Przenośna konsola też nie bardzo.
A "wielofunkcyjne mobilne urządzenie multimedialne" brzmi jak kiepska kategoria marketingowa.
Brakuje trochę wykreowana konkretnej, widocznej potrzeby na jaką iPad ma odpowiadać.

Jakieś zwięzłe wytłumaczenie dla żony po co ten ekranik za 2,5k pln by się przydało.
-
2010/01/30 22:27:24
@wmichal
ale jeżeli mam wybór pomiędzy HTC z klientem GG, rozkładem ZTMu, setką gierek i tysiącem programów do marnowania czasu a 3GS na którym nie mogę mieć nawet głupiego czytnika QR-kodów,
rzeco?
-
2010/01/30 22:35:36
@WO
"No bardzo jestem ciekaw, co by wykazała ślepa próba - audiofile przeważnie się jej boją jak nie przymierzając spece od radiestezji."

Przypomina mi się ciekawy eksperyment z zajęć z psychologii muzyki. Wykładowca puścił 4 razy ten sam utwór za każdym razem nagrywany przy pomocy innego kabelka: takiego za 10zł, 100zł, 1000zł i 3000zł (czy jakoś tak, nie pamiętam dokładnie) - oczywiście puścił w kolejności losowej, a zadaniem studentów było zapisanie w kolejności od najdroższego do najtańszego kabelka wg własnych odczuć.
Większość wyników się pokrywało (tylko moje nie, bo jestem dziwadłem), w każdym razie okazało się, że w rzeczywistości wszystkie utwory były nagrywane na tym samym (najtańszym) kabelku, tyle że drugi w kolejności miał przy nagrywaniu odwróconą fazę (czyli tony wysokie i niskie poszły w środek, a środek w skrajną część fali dźwiękowej - chyba tak to się tłumaczyło, correct me if I'm wrong). Czyli 1,3 i 4 były zupełnie identyczne, tylko 2 dla odwrócenia uwagi brzmiał dziwnie (powiedzmy, bardziej selektywnie). Oczywiście wszyscy dali się nabrać, łącznie z samozwańczymi audiofilami ;)

Co do jakości dźwięku z ipoda nie wypowiem się, bo nie miałem okazji skorzystać (jestem applową dziewicą więc często czuję się dziwnie na twym blogu), natomiast faktem jest, że podczas gdy ślepa próba na rozróżnianie nagrań z różnym kbps (np losowo puszczone 96, 128, 256, 512kbps i do tego jakiś FLAC) mogłaby być batem na 'ekspertów od dźwięku', to jednak próba z różnego rodzaju sprzętem, z którego puszczony jest ten sam utwór w tej samej jakości mogłaby już dać pozytywne wyniki. Tak mi się przynajmniej wydaję.

pozdrawiam
ps. mała prywata jeszcze - sorry za taki telefon z przysłowiowej dupy z Antyradia parę tygodni temu (nawet już nie pamiętam co za pytanie miałem wtedy zadać :P ), ale byłem wtedy ostatni dzień na praktykach i chciałem w końcu do Ciebie zadzwonić, a w cześniej żaden temat, który mi dawali kompletnie nie podchodził pod Twój 'profil' ;) więc stwierdziłem, że trzeba skorzystać z ostatniej szansy.
-
2010/01/30 22:37:02
@kay_84
Brakuje trochę wykreowana konkretnej, widocznej potrzeby na jaką iPad ma odpowiadać.
a to trzeba ją kreować? też jesteś jednym z tych, co uważają, że za sukcesem maców et consortes stoi tylko świetny marketing?
-
2010/01/30 22:43:05
@kay_84

Zobacz sobie jakie iPad zbiera recenzje. Na portalach Economist, Financial Times, Bankier.pl oceny entuzjastyczne i pozytywne. Na wszelakich portalach technologicznych - negatywne i ironiczne.

Już widać, że Apple trafiło w target. Kupią to bankierzy, managerowie, coachowie itp. Linuksiarze mogą sobie chichotać, ale to nie oni tworzą rynek.
-
2010/01/30 22:44:49
@"bardzo czułe kontrolery"
To jedyne, co blacharzowi, grającemu przez 10 lat w CS pozostaje w temacie czułości, że tak sobie pozwolę na stereotyp. Oczywiście- krzywdzący.

"napisać swój własny config"
Ciekawe, dlaczego grając tyle lat na padzie( a wcześniej po prostu na joysticku), miałem tylko raz czy dwa chęć zmiany obłożenia klawiszy? Hmmm...
-
2010/01/30 22:51:08
@voytazz

WO już kiedyś to tłumaczył. Ludzie z UMC oczywiście korzystają z bajeranckich laptopów, ale nie do pracy. Od tego mają podwładnych żeby pracowali na laptopach. UMC korzystają z nich dla rozrywki. Dla nich iPad będzie dużą poprawą komfortu.

Dla wykładowcy, czy innego przedstawiciela MMC z kolei iPad przyda się w pracy - jako narzędzie do prezentacji.
-
2010/01/30 23:03:27
@meinglanz

I dissent. Jakoś w modelu Cleese'a-Orlińskiego mało mówiło się dotychczas o UC, i to raczej do nich stosować się winien twój opis. UMC korzystają z bajeranckich laptopów tak do pracy, jak i do rozrywki, choć stosunek ich dochodów z pracy na laptopie do dochodów z pracy bez laptopa jest na pewno inny niż tych z MMC.
-
2010/01/30 23:16:03
@bballan

No to zależy od definicji. Dla mnie UC to klasa, która nie pracuje, a ma. LC to klasa, która nie pracuje i nie ma. Każdy kto pracuje to MC.
-
2010/01/30 23:21:31
@ meinglanz
"Już widać, że Apple trafiło w target. Kupią to bankierzy, managerowie, coachowie itp. Linuksiarze mogą sobie chichotać, ale to nie oni tworzą rynek."

Ok, ale targetem Apple też nie jest wąska elita biznesowa. To u nas można odnieść wrażenie, że macowski sprzęt może coś tam mówić o zamożności właściciela, tymczasem iPod jest absolutnie najpopularniejszym odtwarzaczem mp3 w ogóle (szybo wyguglane dane mówią o 80% udziale w rynku, ale nie ręcze za ich wiarygodność), popularność i różnorodność kraptronixów to zdaje się nasz lokalny fenomen. Z iPhonem jest podobnie, udział w rynku smartphonów może mniej imponujący, ale też ciężko by było nazwać go produktem klasy premium.
Słowem produkty apple'a trafiają i mają trafiać do masowego odbiorcy. Również takiego, który musi się zastanowić, zanim wyda 600-700 euro. Takiego odbiorcę warto przekonać, że to nie tylko luksusowa zabawka, ale urządzenie odpowiadające na realne, skonkretyzowane potrzeby. I to nie użytkownik końcowy ma sobie znaleźć zastosowanie dla produktu, ale to twórcy produktu mają znaleźć jego zastosowanie dla użytkownika końcowego.
No ale na przekonanie ludzi, że potrzebują iPada, Apple ma jeszcze czas, zobaczymy, jaką drogą pójdą.

@ pinkunicorn
"a to trzeba ją kreować? też jesteś jednym z tych, co uważają, że za sukcesem maców et consortes stoi tylko świetny marketing?"

Jestem jednym z tych, którzy uważają, że za każdym sukcesem rynkowym stoi świetny marketing. Pewnie, że trzeba kreować zapotrzebowanie na swój produkt. Owszem, apple ma wierną rzeszę fanbojów którzy bez mrugnięcia okiem wyłożą 500 dolców na ipada, ale żeby mówić o sukcesie rynkowym, będzie trzeba przekonać dużo więcej ludzi.
-
2010/01/30 23:26:15
@meinglanz

Dlatego właśnie odwołałem się do powszechnie akceptowanego tu modelu Cleese'a-Orlińskiego, żeby nie było, że Ziutek z Pierdziszewa, który miał tyle szczęścia, że pracuje jako kierowca w pierdziszewskiej mleczarni jest traktowany jako członek "klasy średniej". On zresztą nie potrzebuje iPoda, iPada ani iSrada.

Chyba, że twoja definicja pracy również jest inna.
-
2010/01/30 23:33:37
@kay_84

iPod początkowo był drogą zabawką, ale i tak pozycjonowali go niżej niż iPhone. Mam też wrażenie, że iPad też nie jest pomyślany jako produkt masowy przynajmniej na razie. Nie twierdze, że ograniczają się do finansjery, ale to jest tylko jeden z obszarów, które atakują.
-
2010/01/30 23:46:06
@Eli.W & paramparam

GBand na iPada nie będzie, nie jest to raczej kwestia procesora, co softu, iPad nie jedzie na MacOsie; pewnie dałoby się wypuścić jakiegoś GBanda Express, tylko po co rowerem ciągnąć przyczepę kempingową?


@ WO "Ja marzę o aplikacji do puszczania muzyki. Didżejowanie z iPhone czy z iPoda jest oczywiście technicznie mozliwe, ale przydalby się mobilny odpowiednik tego: www.djay-software.com Z opcją skreczowania wirtualnym gramofonem!"

jest już gotowe pewne cudeńko, nazywa się Bebot (co jest, kuna, dziadki? bebota nie znacie?!)

i powiem tak, gdybym był DJ-em a iPhona bym nie miał, to dla niego kupiłbym bym sobie... może nie iPh, ale iPT na pewno. co więcej! gdybym nawet nie był DJ-em, a posiadałbym iP*, to tych parę złotych rzuciłbym bez żadnej łaski...

jeśli bibocik na iPhoniku TAKIERZECZY wyprawia, to strach pomyśleć co się będzie działo jak (po wypasie) trafi na iPada.

-
2010/01/30 23:49:35
@ meinglanz
Ale to byłoby co najmniej dziwne żeby nie targetować na masowego odbiorcę sprzętu, który cenowo jest w zasięgu masowego odbiorcy. Wystarczy go przekonać, że przyszłość te e-książki, a iPad to najlepszy e-czytnik. Ale czytnik e-booków jak na razie został zaprezentowany tylko jako jeden z wielu featuresów, a nie główne zastosowanie.
-
2010/01/31 00:20:00
@kay_84

"iPad to najlepszy e-czytnik."

Kurde no, nawet wo zauważył, że akurat jako e-czytnik to sie iPad nie sprawdzi, bo nie ma e-inku.
-
2010/01/31 00:25:54
@Kay

Docelowo zapewne tak. Na razie głównym argumentem na nie jest pytanie, po co mi to?
-
2010/01/31 00:26:49
@ wojtekrr
"Kurde no, nawet wo zauważył, że akurat jako e-czytnik to sie iPad nie sprawdzi, bo nie ma e-inku."

Toteż nie pisze, że łatwo kogokolwiek będzie przekonać, że iPad się świetnie nadaje na e-czytnik. Co wcale nie znaczy, że nie jest to wykonalne. Każdemu wcześniejszemu produktowi apple'a też przeciwstawiano produkty konkurencyjne w jakimś tam aspekcie technicznym je przewyższające, a koniec końców i tak to niewiele zmieniało.
Zresztą po prezentacji widać, że raczej nie w tym kierunku będzie szedł marketing iPada, co mnie osobiście dosyć dziwi, bo akurat e-czytniki wydają się być kategorią, którą można by łatwo zagarnąć jakimś iReaderem. No ale raczej to sobie pewnie tam w Cupertino dobrze przemyśleli i wiedzą co robią.
-
2010/01/31 00:29:49
@kay_84
Jestem jednym z tych, którzy uważają, że za każdym sukcesem rynkowym stoi świetny marketing. Pewnie, że trzeba kreować zapotrzebowanie na swój produkt. Owszem, apple ma wierną rzeszę fanbojów którzy bez mrugnięcia okiem wyłożą 500 dolców na ipada, ale żeby mówić o sukcesie rynkowym, będzie trzeba przekonać dużo więcej ludzi.
No mi chodziło o to, że częścią sukcesu apple jest wprawne rozpoznanie potrzeb, a nie (tylko) ich kreowanie.
-
2010/01/31 00:38:29
@ WO "Ja marzę o aplikacji do puszczania muzyki. Didżejowanie z iPhone czy z iPoda jest oczywiście technicznie mozliwe"
No właśnie, tylko techniczne. byłoby i praktycznie możliwe, gdyby:
1. umożliwiało by wygodne dodawanie utworów do bieżącej listy odtwarzania - bez tracenia kontekstu bieżącego utworu (np. widać, ile utworu zostało podczas szukania innych, pewność, że utwór sam się wystartuje)
2. Obsługiwało fading.
3. Liczyło i porównywało bps
Misięwydaje że dwa pierwsze braki są nie do pokonania nawet własnym appem, ale może jakiś app developer mnie sprostuje. Ale może właśnie wydajemisię tylko.
-
2010/01/31 00:49:10
@syn_waglewskiego
Bardzo ciekawy filmik... po obejrzeniu którego opętała mnie myśl o wielkim (no, powiedzmy ~9.7calowym ;)) multi-touch kontrolerze midi. Jak pomyślałem, tak też zagooglałem, i wyskoczyło mi coś takiego: TouchOSC. No no... może w końcu znalazłem jakieś praktyczne zastosowanie dla nowej zabawki od Appla.

Co do GarageBand, to może faktycznie przesadziłem z kalibrem, niemniej po kolejnym googlaniu wyszukiwarka wypluła bardzo ciekawą aplikację BeatMaker. W sam raz gdy wena chwyci akurat gdzieś, gdzie nie ma pod ręką laptopa czy dyktafonu; nie dość że recorder wielośladowy, to do tego sekwencer, sampler... niesamowite.

BTW: Ten gość na reklamie Bebota, czy to nie klawiszowiec Dream Theater? Polecam filmiki promujące Omnisphere z jego udziałem (daw oczywiście odpalony na makówce, więc nie jest to wielki offtopic)
-
2010/01/31 01:06:30
@wo

Zaraz, spodziewałeś się, że na slashdocie nie będzie bezwzględnego flejmłora o appla? Srsly?

W każdym razie, te nowe wojny religijne są smutne.
-
2010/01/31 01:29:57
@ "bardzo ciekawą aplikację BeatMaker"

jest sporo przeszkadzajek na iPh: iDrum, iOkarynkataka, BeatMaker (całkiem całkiem)...
ale przełomem jest tu bebot imho... a jak się wcieli w iPada...
-
2010/01/31 09:47:08
@i powiem tak, gdybym był DJ-em

Takim grającym z komputera? To byś był DJ-em amatorem.
-
wo
2010/01/31 11:23:30
@grenade
"Zaraz, spodziewałeś się, że na slashdocie nie będzie bezwzględnego flejmłora o appla? Srsly?"

Szukałem kontrprzykładu do tezy, którą nie pamiętam kto tu wyraził - że iPod i iPhone nie spotkały się z taką interentową wrogością.

@param
"W sam raz gdy wena chwyci akurat gdzieś, gdzie nie ma pod ręką laptopa czy dyktafonu; nie dość że recorder wielośladowy, to do tego sekwencer, sampler... niesamowite. "

Znam pewnego muzyka (nic ciekawego, głównie dżingle do reklam i tego typu drobne fuchy), który powiedział, że Ajfon mu się zwrócił w miesiąc od zakupu. Aplikacji typu "przenośny kompozytorek dżingli do reklam i ewentualnie hiciorów dla Oli Wyszkoń" jest od grzmota. Nadają się do profesjonalnych zastosowań (gdy "profesjonalny" defniujemy jako "za grubą kasiorę").

@pink
"Misięwydaje że dwa pierwsze braki są nie do pokonania nawet własnym appem, ale może jakiś app developer mnie sprostuje"

Tu gdzieś musi być jakiś gruby problem, bo są aplikacje oferujące te ficzery, ale wymagają obecności w WiFi udostępnionego katalogu z iTunes. Więc na razie bessęsu, bo nadal na imprezę trzeba targać laptociąga, a na imprezie, jak to na imprezie. Zgaduję, że to może być kwestia mocy obliczeniowej. Ten programik do którego dawałem linka, ma ten kluczowy ficzer, że może zmienić bpm zostawiając ten sam "pitch", ale w rogu wyświetla obciążenie procesora, które leci w kosmos podczas takiej zabawy (o ile dobrze rozumiem, to wymaga przetwarzania dźwięku w czasie rzeczywistym).

"Liczyło i porównywało bps "

Prawdę mówiąc, nie spotkałem się z dobrym automatycznym licznikiem BPS. Często robią taki podstawowy błąd, jak pomyłka o połowę (ewidentne 130 uznają za 65). To daje oczywiście masakryczne rezultaty, jak temu zaufasz i odpalisz automix.
-
wo
2010/01/31 11:30:25
@wmichal
"Dla mnie całkowitym zaskoczeniem jest to, że pomimo całkowitego odcięcia od aplikacji trzeciej imprezy ludzie w Polsce kupują ajfony i ajpodtacze w ilości całkiem sporej"

Skąd ten błąd? Chcesz powiedzieć, że w Polsce nie można kupować aplikacji na iPhone/iPoda? Restrykcje dotyczą filmu i muzyki, aplikacje normalnie kupujesz polską kartą kredytową.

"ale jeżeli mam wybór pomiędzy HTC z klientem GG, rozkładem ZTMu, setką gierek i tysiącem programów do marnowania czasu"

To wybierz iPhona, na którego masz Gadu-Gadu, rozkład ZTMu i kilkadziesiąt tysięcy gierek i ogólnie sto parędziesiąt tysięcy programów do marnowania czasu.

"3GS na którym nie mogę mieć nawet głupiego czytnika QR-kodów,"

Nie wiem co to są QR-kody, ale wpisałem "QR Code" to Ajtjunsów i zaproponował mi sześć aplikacji mających to w nazwie lub w opisie. Niektóre darmowe, inne za euro czy dwa. Czy chodzi o coś takiego? www.airsource.co.uk/products
-
wo
2010/01/31 11:48:47
@meinglanz
" Kupią to bankierzy, managerowie, coachowie itp. "

Właśnie nie sądzę. Jak już parokrotnie pisałem, na tej przysłowiowej siódmej alei wszyscy mają albo Ajfony albo Blackberry i to sięga bardzo głęboko tego, jaka jest ich rola w tymże Nowym Jorku. Menadżer z funduszu inwestycyjnego będzie miał Blackberry, redaktor z wydawnictwa Ajfona. Analityk z Morgan Stanley będzie miał Blackberry, wykładowca z Columbia Ajfona. Wydawca Moby'ego będzie miał Blackberry, Moby będzie miał Ajfona. Itd. To będzie się dalej przekładać na strój (formal/casual), ulubione rozrywki itd.

Akurat wymienione przez Ciebie grupy raczej będą się podniecać nowym modelem Blackberry albo tabletu, na którym chodzi pełnowymiarowy Excel. Którego z kolei applowskiego odpowiednika ja na iPada nawet nie dokupię.

@meinglanz
"Każdy kto pracuje to MC."

No nie, to nie jest takie proste. W niższej klasie masz podział na "naprawdę nie pracują i naprawdę nie mają" i na klasę wyższą niższą, czyli po staremu - klasę robotniczą. W średniej z kolei masz tych, którzy mają stanowiska "nierobotnicze", ale też niesamodzielne i nie dające większych mozliwości samodzielnej ekspresji (biurwa w urzędzie), typową średnią średnią czyli ludzi, którzy na tyle lubią to co robią, że nawet niespecjalnie szukają ścieżek prowadzących gdzieś w górę (mój ulubiony przykład: Ron Wayne, który wolał swój udział w składaniu pierwszego Apple'a potraktować jako fuchę za gotówkę, a nie jako ryzykowną szansę na stanie się zylionerem), wyższą średnią czyli ludzi kierujących życiem wszystkich, których dotąd opisaliśmy, a na koniec wyższą, czyli ludzi, do których ten cały bajzel należy i ich zarobkom ma służyć.

W przypadku elektroniki konsumenckiej to wygląda mniej więcej tak:

Wyższa to jakiś ważny kapitałowy udziałowiec w firmie z Krzemowej Doliny, typu jedna z literek w skrócie KPCB

Wyższa średnia to szef Apple na rynki CEMEA
Średnia średnia to inżynier z Apple
Niższa średnia to asystent inżyniera z Apple, dopieszczający mu prezentację na zebrania

Wyższa niższa (proletaryat) to facio wkładający te zabaweczki w ładne opakowania
Niższa niższa to bezdomny śpiący na brzegu oceanu godzinę drogi od siedziby Apple, który nie rozumie, za czym wszyscy ci ludzie na lądzie tak się całymi dniami uganiają, zamiast tu leżeć i słuchać szumu

@bballman
"On zresztą nie potrzebuje iPoda, iPada ani iSrada. "

Egzaktly! Służbowego Palma zapewne da mu raczej pracodawca. A po co Ziutkowi w ogóle mobilna łączność po fajerancie, to on tylko się będzie śmiać, jak go będziesz tym chciał "uszczęśliwić". Wystarczy mu najtańsza możliwa używana Nokia z kamerką do wysyłania parówki narzezczonej (zdaje się, że to w tych kręgach największe oburzenie budziło "no ale jak to, nie można kasować pojedynczych ememesów, których w dodatku nie ma?").
-
2010/01/31 12:04:46
@QR - kody
To taki kod paskowy, tyle, że mieści więcej informacji. Może to mieć potencjał (np. widzisz plakat z filmem, chcesz go zobaczyć, cyk - fotka qrkodu i już masz zapisane w sekcji "pomysły na nudę w łikent" a phone zadaje pytanie czy chcesz już teraz zarezerwować bilety, czy poczekasz do łikentu). Problemem jest to, że kody są koszmarnie brzydkie (kto będzie chciał takie coś drukować na plakatach), a techniki rozpoznawania obrazów uczynią je pewnie niepotrzebnymi (po prostu będzie rozpoznany plakat). Ale wiem, że Japończycy sporo tego stosują (też jako np. poszerzenie wydrukowanego rozkładu jazdy autobusów).

A, problemem ajhona (nie wiem jak to jest w 3gs) jest to, że zdjęcia z bliska wychodzą nieostre, więc niby aplikacje do qr są, alecoztego.
-
2010/01/31 12:17:15
@mrw
"Takim grającym z komputera? To byś był DJ-em amatorem."

Już od dłuższego czasu nie jest tak że komputer nie jest tru, owszem, jest część ortodoksów co tylko winyl itp. itd., ale coraz więcej się przerzuca na Serato, Traktora itp. wynalazki. Jak w miejscowych (np. Twister używa Serato) nie wierzysz to przejdź się na jakiegoś zagraniczniaka jak będzie w Sz-nie i się dobrze przyjrzyj. Jak byś raz musiał przenieść case z płytami to zrozumiałbyś dlaczego ;) że nie wspomnę że robienie rzeczy typu np. mashup na żywo jest o wiele, wiele łatwiejsze.
-
2010/01/31 12:23:43
@DJ z komputera/iPada

Correct me if I'm wrong, ale czy do DJ-owania nie trzeba czasem jednak 1 wyjścia dźwięku (jedno do odtwarzania, drugie do podsłuchu)? W tym momencie zarówno iPad, jak i większość laptopów wymięknie bez dodatków.
-
2010/01/31 12:32:10
@superbarman

jak się to robi z laptopa to się podłącza zewnętrzną kartę dźwiękową która ma odpowiednio dużo wyjść, możliwość podłączenia gramofonów ze specjalnymi płytami (w roli kontrolera), itp. itd. - zobacz:

www.serato.com/
www.torq-dj.com/
www.native-instruments.com/#/en/products/?pwfilter=dj
i wiele podobnych.
-
wo
2010/01/31 12:54:51
@superbarman
"Correct me if I'm wrong, ale czy do DJ-owania nie trzeba czasem jednak 1 wyjścia dźwięku (jedno do odtwarzania, drugie do podsłuchu)?"

O iPadzie myślę raczej w kontekście całkowitej amatorszczyzny, czyli muzyce na imprezę, na której jesteś jednym z gości (albo nawet gospodarzem). Niezależnie od możliwości technicznych, nie będziesz przecież wtedy sterczeć ze słuchawkami. Po prostu jeśli coś puszczasz, to dokładnie wiesz co puszczasz.

Ale odsłuch to nie jest wcale taki wielki problem - przynajmniej na Maku - bo wystarczy byle jaki zewnętrzny układ dźwiękowy podłączony przez USB. Choćby słuchawki dla gracza (takie z własną minikartą dźwiękową). Jeśli jesteś profi - to zewnętrzna karta dźwiękowa z kontrolerem MIDI, od cholery tego produkują różne firmy typu M-Audio czy Numark. Z oprogramowaniem Maka, bo didżeje z Macbookami to bardzo poważny rynek.

Do iPoda Numark robi stację dokującą, będącą jednocześnie kontrolero-mikserem. Zawsze o tym marzyłem, ale cholernie drogie, a w sumie daje to samo, co targanie laptopa. Będę zdziwiony, jeśli nie pojawi się odpowiednie ogadżetowanie do iPada.
-
2010/01/31 12:57:04
@wo

"Oto Slashdot - serwis, po którym człowiek mógłby się spodziewać jakiegoś poziomu."

Tu zrobiłeś błąd.

@ipod

Czy w Polsce naprawdę iPod jest uważany za coś ekstra? U mnie w pracy ludzie mają takie stare, zdezelowane iPody i traktują je tak, jak w Polsce WO-we "kraptronixy". To już nie jest coś ekstra, tylko commodity.

iPod byłby w 100% rewelacyjny dla mnie, gdyby nie pecetowe iTunes, które ssie pałę.
-
2010/01/31 13:49:21
@ All

Czytam, patrzę, podziwiam, poznaję...

Jednak czasem łapię się na tym, że gdy uruchamiam zakładkę, albo wklepuję adres, odruchowo, bezwarunkowo przewijam stronę do góry. Jakbym książkę zamykał, lub kartkę przewracał.
Zatem, całe to ajpodowe mumbo jumbo podziwiam, ale zza szyby.
Po sieci nie gram, a do moich strategii czy przygodówek własne urządzenie w zupełności wystarcza. Muzykę kupuję w sklepie.
Ciekawym, wedle jakich kryteriów dżobsi wyliczali target. Poważnie, jestem tego ciekawy. Sądząc z commies, tutaj tylko ze trzydziestu nabywców by się znalazło. Ciekawe jak to wygląda łorldłajd i jaki jest światowy stopień owariacenia.
Wystawiam się na strzał, ale dobrowolnie.
-
2010/01/31 14:30:56
Ja też nadstawiam się na strzał, ale z innej strony. Otóż jestem kompletnym Jabłkowym ignorantem i chociaż nie kręci mnie ani Ipod (nie słucham muzyki) ani Iphone (komórki używam głównie jako budzika) o tyle Ipad bardzo by mi się przydał do tego co robię teraz, czyli leżenia w niedzielne popołudnie i czytania blogów, sprawdzania poczty oraz oglądania na BBC Iplayer, Newsipe Charliego Brookera... Poręczniejszy niż laptop na brzuchu. Pytanie tylko czy ta zabawka będzie miała dostęp do mojej domowej, bezprzewodowej sieci, bo z tego co wyczytałem z relacji w Guardianie (wersja papierowa, mimo wszystko poważną prasę wolę czytać na papierze) w USA Ipad będzie działał tylko z siecią komórkową. Rozumiem, że chodzi o mobilność, ale ciekaw jestem czy zrobią także wersje dla ludków takich jak ja którzy pracują w domu i chcieliby po prostu mieć mały, poręczny komputerek bez klawiatury do przeglądania poczty. Zwłaszcza, że cena (po przeliczeniu jakieś 304 funty) jest śmiesznie niska...
-
2010/01/31 14:41:24
@Życiowy ignorant. Zanim zaczniesz zadawać pytania na poziomie Jarosława Kaczyńskiego ("oczywista oczywistość"), może byś tak rzucił okiem na www.apple.com/uk/ipad/specs ?
-
2010/01/31 14:50:17
Och dziękuję. Przecież napisałem, że nastawiam się na strzał. O elektronice mam takie samo pojęcie jak moja 70 letnia babcia. Czy bez zgryźliwości się nie da podać linku?
Dziękuję tak czy siak
-
wo
2010/01/31 14:50:41
@krolik
"Czy w Polsce naprawdę iPod jest uważany za coś ekstra?"

Są różne Polski z różnymi literkami alfabetu.

"U mnie w pracy ludzie mają takie stare, zdezelowane iPody i traktują je tak, jak w Polsce WO-we "kraptronixy""

Tutaj w podobnej pracy jest zapewne podobnie.

@rad zap
"z tego co wyczytałem z relacji w Guardianie (wersja papierowa, mimo wszystko poważną prasę wolę czytać na papierze) w USA Ipad będzie działał tylko z siecią komórkową."

Musiałeś coś źle zrozumieć. Odwrotnie, trzeba dopłacić za opcję działania z siecią komórkową. Wszystkie modele jednak współracują z WiFi.

-
2010/01/31 14:53:07
@krwawy_krolik
"Czy w Polsce naprawdę iPod jest uważany za coś ekstra? U mnie w pracy ludzie mają takie stare, zdezelowane iPody i traktują je tak, jak w Polsce WO-we "kraptronixy". To już nie jest coś ekstra, tylko commodity. "

Czy w Polsce naprawdę ford Mondeo jest uważany za coś ekstra? U mnie w pracy ludzie mają stare, zdezelowane Mondea i traktują je tak, jak w Polsce WO-we "zagazowane ople krapetto". To już nie jest coś ekstra, tylko commodity.
-
2010/01/31 15:06:50
@ red-zap

"Czy bez zgryźliwości się nie da podać linku?"

No niestety, tu się nie da.
A podobno trolling jest be... According to Zaratustra.
-
2010/01/31 15:14:59
@wo
"W niższej klasie masz podział na "naprawdę nie pracują i naprawdę nie mają" i na klasę wyższą niższą, czyli po staremu - klasę robotniczą."

To chyba nie jest aż tak prosto. Warstwa, która "nie pracuje i nie ma" to po staremu lumpenproletariat, który w zasadzie nie stanowi nawet "klasy" (jego stosunek do środków produkcji jest "żaden" i miejsce w procesie produkcji też jest "żadne"). Z kolei różne warstwy klasy robotniczej różnią się zarówno kwalifikacjami (od mcpracy do wykwalifikowanego spawacza lub operatora sztaplarki) jak i siłą nabywczą (np. podział na robotników fabryk "fordowskich" i na "starą" klasę robotniczą, powiedzmy górników).
-
wo
2010/01/31 15:20:53
@seweryn
"Warstwa, która "nie pracuje i nie ma" to po staremu lumpenproletariat, który w zasadzie nie stanowi nawet "klasy" (jego stosunek do środków produkcji jest "żaden" i miejsce w procesie produkcji też jest "żadne")"

Cały ten podział jest przecież niemarksowski. Z punktu widzenia Marksa, jestem w najlepszym wypadku efemerydą skazaną na zrujnowanie (na przykład gdy portalizacja zabije dziennikarstwo), w mało prawdopodobnym scenariuszu na awans do klasy wyższej (na przykład jeśli sam założę jakiś fajansiarski serwis o majtkach Dody). Ortodoksyjny punkt widzenia Marksa ma to do siebie, że za każdym razem wydaje się być czymś bardzo przekonującym - ta nieuchronna zagłada klasy średniej wydawała się czymś logicznym w 1870 i wydaje się w 2010. Tylko jednak jakoś się to ciągle nie wydarza.

Więc oczywiście to wszystko nie są klasy w sensie marksowskim, ale wydaje mi się to użyteczne zjawisko do opisywania społeczeństwa kapitalistycznego. W którym jednak pewne reakcje są silnie uwarunkowane - np. "różne warstwy klasy robotniczej różnią się zarówno kwalifikacjami (...) jak i siłą nabywczą", ale jednak będą miały podobną afiiację wobec proletariackich zjawisk kulturowych. Na przykład oglądać TV Śląsk bez tej pełnej obrzydzenia ememcowej lolerki, z jaką oglądam ją ja czy MRW.
-
2010/01/31 15:21:35
@ "Musiałeś coś źle zrozumieć. Odwrotnie, trzeba dopłacić za opcję działania z siecią komórkową. Wszystkie modele jednak współracują z WiFi."

Skupiłem się na relacjach, opisach i wrażeniach. Do tekstu dołączyli tabelkę z detalami tj. Screen size, Weight itp. No i było w niej US Network - Only AT&T więc jakoś tak pomyślałem (niech będzie, że jak Kaczyński) że Ipad będzie działał tylko na sieci komórkowe. Zresztą to tylko pokazuje, że tablet będzie sukcesem, skoro nawet ignoranci tacy jak ja są chętni. Jak to ujął Stephen Fry, a więc guru w UK, który miał okazję pobawić się na premierze Ipadem: "There are two chief reasons, for its guaranteed success: 1. It's so simple, 2. It is made by Apple" Nie wiem jak z tym drugim, ale pierwszy argument mnie przekonuje. Nawet rodzicom kupię, jak tylko będzie tam można jakoś podłączyć kamerkę żeby rozmawiać na Skypie.
-
2010/01/31 15:22:01
@wo

"Tutaj w podobnej pracy jest zapewne podobnie."

No tak, zapomniałem o różnej relacji cena iPoda/miesięczna pensja w PL i UK.

@jhenri

Copypasta fail. Znajdź mi blogi na których poważani dziennikarze wylewają takie tony zachwytu na Forda Mondeo ;-)
-
wo
2010/01/31 15:26:29
@radzap
"Nawet rodzicom kupię, jak tylko będzie tam można jakoś podłączyć kamerkę żeby rozmawiać na Skypie."

Namawiam na poczekanie na Rev. B. Będę bardzo zdziwiony, jeśli nie będzie miała kamerki do czatowania.

@krolik
"Znajdź mi blogi na których poważani dziennikarze wylewają takie tony zachwytu na Forda Mondeo ;-)"

A znajdź mi bloga, na którym poważny dziennikarz zachwyca się iPadem.
-
2010/01/31 15:31:01
@A znajdź mi bloga, na którym poważny dziennikarz zachwyca się iPadem.
here?
-
wo
2010/01/31 15:34:01
@pierwszy
"here?"

Czy ja wyglądam na poważnego dziennikarza? Wyobrażasz sobie mnie spoglądającego w kamerę i zadającego poważne pytanie typu "co z tą Polską"?
-
2010/01/31 15:35:19
@ wo

"Kamerka"

Potrafisz wytłumaczyć, dlaczego nie dają jej teraz? Przecież z punktu widzenia ich targetu - wiem, znowu się tego czepiam - kamerka to elementarne oporządzenie ich grupy, czyli czatowych all-rounderów i hang-aboutsów, która czyta z rzadka, bo najczęściej ssie.
Steve, dział maketingu do wywalenia.
-
2010/01/31 15:36:11
@Seweryn

Lumpenploretariat w warunkach państwa opiekuńczego ma się jednak do środków produkcji tak, że jest beneficjentem redystrybucji, która poprzez podatki ogranicza zyski przedsiębiorstw. Poza tym nie do końca jest tak, że ci ludzie cały czas nie pracują. Często podejmują prace sezonowe, pracują na czarno, czasem wyjeżdżają na saksy. Wszystko to ma wpływ na obieg kapitału.

@WO

W podziale na klasy rozbieżności dotyczą właśnie sposobu definiowania UC. Cleese podał jako przykład różnice w definiowaniu tego w Anglii gdzie UC to arystokracja i posiadacze, a USA gdzie UC to także Steve Jobs.

Ja jestem zdania, że trzeba jakoś odróżnić tych którzy są majętni dzięki sukcesowi własnej firmy którą rozwijali, od tych co odziedziczyli fortunę.
-
wo
2010/01/31 15:42:17
@anwe
"Potrafisz wytłumaczyć, dlaczego nie dają jej teraz?"

Można mieć tylko hipotezy. Moja jest taka: ekran Macbooka czy iMaka ma ograniczony zakres swobody, z grubsza mozna przewidzieć, gdzie będzie japa użytkownika i dostosować do tego fokusa. Z iPadem trudniej jest to zrobić porządnie. Zgaduję, że Apple zaimplementuje jakoś autofokusa z iSighta, ale zrobienie tego tak, żeby to sensownie działało i nie zarło prądu jak skurczybyk, wymaga dodatkowej pracy. Gdzieś tam w Cupertino jest jakieś skrzydło budynku pełne prototypów i kolesi wyliczających coś pracowicie w arkuszach.

@meinglanz
" Cleese podał jako przykład różnice w definiowaniu tego w Anglii gdzie UC to arystokracja i posiadacze, a USA gdzie UC to także Steve Jobs. "

Cleese mieszka w Kalifornii, w której te rożnice zatarto bodajże najbardziej w całych USA. Już w Nowym Jorku jest inaczej - w Krzemowej Dolinie prezes firmy jeżdżący limuzyną z kierowcą uważany jest za faceta, któremu odbiło. Larry Page chodzi normalnie po ulicy. W Nowym Jorku prezes wielkiego koncernu latający w szortach po Piątej Alei będzie uważany za faceta, któremu odbiło.

"Ja jestem zdania, że trzeba jakoś odróżnić tych którzy są majętni dzięki sukcesowi własnej firmy którą rozwijali, od tych co odziedziczyli fortunę."

Ale to jest ogólny problem adaptowania się do nowej klasy. Dotycy ich wszystkich przecież.
-
2010/01/31 15:46:25
@wo
@Czy ja wyglądam na poważnego dziennikarza
tak, biorąc pod uwagę styl, warsztat, wiedzę itd.

@Wyobrażasz sobie mnie spoglądającego w kamerę i zadającego poważne pytanie typu "co z tą Polską"?
też, ale coś by nie grało na tym obrazku oczywiście
-
2010/01/31 15:48:49
@Już od dłuższego czasu nie jest tak że komputer nie jest tru, owszem, jest część ortodoksów co tylko winyl itp. itd.,

No nie, że od razu winyl, normalnie deki na cedeki oraz mp3, bo jednak kwestią jest interfejs, nikt pro nie będzie przecież w traktorze majtał myszą.
-
wo
2010/01/31 15:51:34
@mrw
" normalnie deki na cedeki oraz mp3, bo jednak kwestią jest interfejs, nikt pro nie będzie przecież w traktorze majtał myszą."

Przytkało mnie: wydaje Ci się, że do laptopa nie można podłączyć kontrolera z fizyczną imitacją decka? Nie wiem jak do pecetów, ale dla dzidżejów makbukowych to bardzo popularne rozwiązanie.

Te nowe Macbooki nawiasem mówiąc są zabawne przez to, że trackpad służy jako coś w rodzaju decka - pozwala skreczować, rozpędzać płytę itd. Zważywszy, że iPad to jeden wielki trackpad, na nim to będzie jeszcze zabawniejsze. Oczywiście nie mówię, że to rozwiązanie dla totalnego profi.
-
2010/01/31 15:52:46
@(nie słucham muzyki)

Jak to się właściwie robi, że się nie słucha muzyki?
-
2010/01/31 15:55:41
@Przytkało mnie: wydaje Ci się, że do laptopa nie można podłączyć kontrolera z fizyczną imitacją decka

A mówiłem, że się nie da? Mówiłem o graniu z gołego komputera. Przecież pisaliście o smyraniu palcem po ekranie.

@Oczywiście nie mówię, że to rozwiązanie dla totalnego profi.

Otóż właśnie.
-
2010/01/31 16:04:17
@WO

W Adwokacie Diabła jest taka scena jak John Milton jeździ metrem, co było jednym z najbardziej diabolicznych jego zachowań. Stare stany maja własną błękitnokrwistą arystokrację, więc nie ma tu możliwości awansu do UC w jednym pokoleniu.
-
2010/01/31 16:04:44
@wo

"A znajdź mi bloga, na którym poważny dziennikarz zachwyca się iPadem."

Nie napisałem "poważny", tylko "poważany". Nie pisałem o iPadach, tylko o iPodach.
Jeżeli nawet Ty gubisz się w nazewnictwie Apple, to co mają powiedzieć kloniarze?

@meinglanz

"Ja jestem zdania, że trzeba jakoś odróżnić tych którzy są majętni dzięki sukcesowi własnej firmy którą rozwijali, od tych co odziedziczyli fortunę."

Oraz "CEO do wynajęcia", którzy ani nie odziedziczyli fortuny, ani nie są właścicielami/założycielami firm którym szefują -- np. prezes GS.
-
2010/01/31 16:07:40
@WO "Namawiam na poczekanie na Rev. B."

Chyba będę musiał, ale z ciężkim sercem, bo jak ktoś wcześniej ładnie napisał: "chcętochcętochcęto"

@mrwisniewski: "jak to się właściwie robi, że się nie słucha muzyki?"

Skrót myślowy. Chodziło mi o to, że muzyka nie ma dla mnie takiej wartości wyrażającej się chociażby w zdaniu: "chcętochcętochcęto" Traktuję ją jako coś towarzyszącego, powiedzmy, przy sprzątaniu czy gotowaniu. Leci gdzieś w tle i ani nie przeszkadza, ani nie zachwyca. Ostatnią płytą jaką kupiłem było Stadium Arcadium RHCP, ale to właściwie z sentymentu i nostalgii za czasami młodości. Teraz leży na półce i ociepla ściany.
-
2010/01/31 16:10:17
@wo
"Więc oczywiście to wszystko nie są klasy w sensie marksowskim, ale wydaje mi się to użyteczne zjawisko do opisywania społeczeństwa kapitalistycznego. W którym jednak pewne reakcje są silnie uwarunkowane - np. "różne warstwy klasy robotniczej różnią się zarówno kwalifikacjami (...) jak i siłą nabywczą", ale jednak będą miały podobną afiiację wobec proletariackich zjawisk kulturowych."

Zgadzam się: w tym sensie wszystko to klasa niższa. Ale jej wewnętrzne zróżnicowanie, również kulturowe, nie jest wcale mniejsze niż zróżnicowanie wewnątrz klasy średniej: np. w Wielkiej Brytanii "stara" working class to kultura meczu i pubu, podczas gdy "fordowski" robotnik spędza raczej czas z rodziną przed TV albo na jakimś grillu. Z punktu widzenia middle class to oczywiście jednen pies: rozrywki dla plebsu.

@meinglanz
"Lumpenploretariat w warunkach państwa opiekuńczego ma się jednak do środków produkcji tak, że jest beneficjentem redystrybucji, która poprzez podatki ogranicza zyski przedsiębiorstw."

Dlatego biorę w cudzysłów "żaden". Prawdziwie autokefaliczny lumpenproletariat to, być może, żebrzące na ulicy romskie dzieci albo, powiedzmy, galerianki. Żebractwo to też forma redystrybucji a zapłata galerianki to swiadczenie pieniężne. Czujesz jednak różnicę?

"Poza tym nie do końca jest tak, że ci ludzie cały czas nie pracują. Często podejmują prace sezonowe, pracują na czarno, czasem wyjeżdżają na saksy. Wszystko to ma wpływ na obieg kapitału."

But of course! Romskie dzieci też ciężko pracują, ale nie produkują niczego. Z kolei praca wykonywana przez złomiarzy ma jakiś wpływ na obieg kapitału: ale co z tego wynika dla złomiarza? Lumpenproletariusz pracujący na czarno zasila niby po trosze szeregi klasy niższej, ale za to rezygnuje właśnie z bycia "beneficjentem redystrybucji" (ZUS, zdrowotne itd.) Stosując marksowskie porównanie: lumpenproletariusze żyją "w porach" społeczeństwa kapitalistycznego (jak, zdaniem Marksa, Żydzi żyjący "w porach" dawnego społeczeństwa polskiego). Dlatego trudno mówić tu o klasie.
-
wo
2010/01/31 16:12:42
@krolik
"Nie napisałem "poważny", tylko "poważany"."

Eee, to trywialne. Każda osoba jest poważana przynajmniej przez jedną osobę (ja mogę się nią stać for argument sake).

@meinglanz
"W Adwokacie Diabła jest taka scena jak John Milton jeździ metrem, co było jednym z najbardziej diabolicznych jego zachowań. Stare stany maja własną błękitnokrwistą arystokrację, więc nie ma tu możliwości awansu do UC w jednym pokoleniu"

A ja w "Oczach szeroko zamkniętych" Kubricka uwielbiam wątek klasowego napięcia między Tomem Cruisem, grającym lekarza typowo z MMC, a jego pacjentem Sidneyem Pollackiem, ewidentnym UMC ("smakuje ci ta whisky? wyślę ci skrzynkę").

I w tej finałowej rozmowie obu bohaterów jest mniej więcej taki dialog: "po czym poznaliście, że jestem falszywym gościem?"/"przyjechałeś taksówką, a wszyscy przyjechali limuzynami".

W ogóle klasowa analiza tego filmu to moim zdaniem klucz do zrozumienia: Tom Cruise jako MMC jest związany typową drobnomieszczańską moralnością. Fantazjuje o klasach społecznych, które są jej pozbawione - o niższej, której nie stać na moralne życie i o wyższej, którą stać na niemoralne. To charakterystyczne, jak on przyparty do muru, sięga po swoją ostatnią broń: legitymację członkostwa w MMC (czyli "spokojnie, jestem lekarzem, przybywam tu w poważnej sprawie, można mi zaufać, oto mój dyplom").
-
2010/01/31 16:16:23
@ mrw

"Niesłuchanie muzyki"

Chciałem też o to samo pytać, lecz troszkę było mi wstyd.

@ wo

Umiem sobie wyobrazić, że na pewno nad tym pracują.
Co nie zmienia faktu, że projektując funkcjonalność, dali tyłozgięcia.
-
2010/01/31 16:16:36
@wo

"Eee, to trywialne. Każda osoba jest poważana przynajmniej przez jedną osobę"

Tak to możesz z komputerem gadać. Jak się pisze "poważany X", to ma się na myśli "poważany przez znacząco więcej niż jedną osobę".
-
wo
2010/01/31 16:18:04
@krolik
"Jak się pisze "poważany X", to ma się na myśli "poważany przez znacząco więcej niż jedną osobę"."

Tak to możesz z komputerem gadać. To jest pojęcie tak nieokreślone, że w praktyce służy typowej pseudoobiektywizacji sądu subiektywnego. W praktyce "poważany dziennikarz" to dla Ciebie ten, którego akurat subiektywnie poważasz.
-
2010/01/31 16:21:25
@WO
Czy ja wyglądam na poważnego dziennikarza? Wyobrażasz sobie mnie spoglądającego w kamerę i zadającego poważne pytanie typu "co z tą Polską"?

Nie, ale czekałbym w napięciu aż powiesz politykowi "Kłamiesz" :-)

Nasze dziennikarstwo jest cholernie ugrzecznione, traktują posła , "eksperta" czy księdza jak świętą krowe. Nie tylko dziennikarstwo zresztą.
Lubię oglądać stand-upy na Youtube. Po jednym numerze Billa Hicksa czy Georga Carlina pod polską prokuraturą ustawiłaby się kolejka oburzonych.
Dozwolone są tylko wice Pietrzaka i Kryszaka
-
2010/01/31 16:26:37
@czekałbym w napięciu aż powiesz politykowi "Kłamiesz"

Ja bym wolał "Plonk!".
-
2010/01/31 16:30:41
@ Seweryn: "working class to kultura meczu i pubu () Z punktu widzenia middle class to oczywiście jednen pies: rozrywki dla plebsu"

Z jednym wyjątkiem na Stanford Bridge. W londyńskiej high class w dobrym tonie jest pojawienie się na meczu Chelsea Londyn z lornetką i oszczędne kibicowanie, które polega na entuzjastycznym wykrzykiwaniu obelg w kierunku sędziego: "Do diaska, Sir, pragnę zauważyć, że ostatnia decyzja znacznie odbiega od formalnych norm przyjętych przez federację piłkarską"

Słyszałem na własne uszy
-
2010/01/31 16:32:20
@ rpyzel

[Nie, ale czekałbym w napięciu aż powiesz politykowi "Kłamiesz"]

Nie doczekasz się.
Oni sami mają taką samookreśloną autocenzuralną granicę. W burmistrza Pierdziszewa zawsze można, bo jest dyżurny, ale w wójta gminy Warszawa-Włochy? Hm, He'd think twice.
No coż, żyją z tego co zjedzą. Lepiej zatem trzymać się neutraliów. Smutne.
-
2010/01/31 16:40:03
@rad-zap
Stamford Bridge, a nie Stanford.
@ sport jako rozrywka dla LC
To krzywdzące uproszczenie, wśród wielu stałych bywalców rzeczywiście kibicowanie bywa postrzegane jako vo duyen, ale jednak mało jest tak egalitarnych rozrywek - coś dla siebie znajdzie i książę Albert, i Steve Jobs, i dziennikarz z MMC, i Ziutek z Pierdziszewa. A że każdego bawić będzie trochę inny aspekt to tylko lepiej.
-
wo
2010/01/31 17:03:29
@rpyzel
"Nie, ale czekałbym w napięciu aż powiesz politykowi "Kłamiesz" :-) "

Prawdę mówiąc, nie wierzę w pijarową skuteczność takiego zabiegu. Każdy polityk ma możliwość łatwej ucieczki w "skrzywdzoną niewinność": fochu fochu fochu, ja pana nie obrażałem, ja panu nie przerywałem. Przyłap takiego na kłamstwie, on zyska punkty na byciu ofiarą medialnej nagonki.

"Lubię oglądać stand-upy na Youtube. Po jednym numerze Billa Hicksa czy Georga Carlina pod polską prokuraturą ustawiłaby się kolejka oburzonych. "

Opisujesz ludzi, których sam darzę szacunkiem i/lub podziwem, ale właśnie z założenia kryjących się za etykietką niepoważnego szydercy. Chciałbym być kimś takim jak oni. Ale nie Murrowem czy Cronkitem (oczywiście, chciałbym mieć ich zarobki, ale nie ich pracę). Ja wolę o sobie myśleć jako o kimś, kto dołożył swoje PLN 0,03 do szydzenia z kaczystów (nigdy palantów nie traktowałem serio, nawet w sensie "serious as a brain tumor", jako poważnego zagrożenia - i z perspektywy czasu jestem z tego dumny).

@seweryn
"Ale jej wewnętrzne zróżnicowanie, również kulturowe, nie jest wcale mniejsze niż zróżnicowanie wewnątrz klasy średniej: np. w Wielkiej Brytanii "stara" working class to kultura meczu i pubu, podczas gdy "fordowski" robotnik spędza raczej czas z rodziną przed TV albo na jakimś grillu."

Masz w ogólności rację, ale to uniwersalna prawidłowość. Z bliskiej perspektywy nie ma lasu, są tylko pojedyncze drzewa. Zróżnicowanie klasy średniej znam dokładniej, no bo sam mieszkam w tym lesie, a inne lasy oglądam najwyżej przez lornetkę.

@bbalman
" A że każdego bawić będzie trochę inny aspekt to tylko lepiej."

Ale z kulturowego punktu widzenia to właśnie co innego. Twierdzę, że osoba oglądająca mecz Legia - Arsenal w loży dla VIP i osoba oglądająca go na telewizorze w pierdziszewskim pubie "Las Wegas", tak naprawdę uczestniczą w radykalnie odmiennych zjawiskach kulturowych. Nawet jeśli chodzi dokładnie o ten sam mecz.
-
2010/01/31 17:03:47
@krwawy_krolik i popularność iPoda

A w ogóle to- jak słusznie zauważył gospodarz - popularność iPoda wiąże się w dużym stopniu z możliwością taniego zakupu hitów. W Polsce nie ma tej możliwości, więc i popularność jest mniejsza.
Niech mnie poprawią fachowcy, ale zdaje się, że nawet jak zgwałcisz system zabezpieczeń i zdołasz Apple'owi wmusić swoje pieniądze, to i tak nie kupisz na iPoda przebojów Dody czy Klenczona?
-
2010/01/31 17:09:46
@Serweryn

Pracując na czarno maja ubezpieczenie z urzędu pracy, często także różne rodzaje zasiłków, dodatków szkoleniowych, stypendiów itp. Lumpenploretariat to wyspecjalizowani odbiorcy świadczeń społecznych, którzy doskonale się orientują w tych skomplikowanych przepisach o opiece społecznej, o przeciwdziałaniu bezrobociu, o ubezpieczeniach i rentach.
-
2010/01/31 17:12:41
@wo
Ale to jest ogólny problem adaptowania się do nowej klasy. Dotycy ich wszystkich przecież.
Takiego Zamoyskiego np. Ale podziały z Perfekcyjnej chyba nie są wiernym odwzorowaniem omawianego podziału, choć budzą silne skojarzenia.
-
2010/01/31 17:58:41
@wo
"Ale z kulturowego punktu widzenia to właśnie co innego. Twierdzę, że osoba oglądająca mecz Legia - Arsenal w loży dla VIP i osoba oglądająca go na telewizorze w pierdziszewskim pubie "Las Wegas", tak naprawdę uczestniczą w radykalnie odmiennych zjawiskach kulturowych. Nawet jeśli chodzi dokładnie o ten sam mecz."

Pełna zgoda, ale twierdzę, że świadczy to o pewnej uniwersalnej jakości, którą trudno znaleźć w innych zjawiskach kulturowych. W końcu muzyka czy kino dla LC, MC, i UC różnią się od siebie diametralnie, a mecz Arsenal-Legia jest ten sam dla LC z Żylety, MC z sektora rodzinnego i UC z loży VIP.
-
2010/01/31 18:08:47
@jhenri
"Niech mnie poprawią fachowcy, ale zdaje się, że nawet jak zgwałcisz system zabezpieczeń i zdołasz Apple'owi wmusić swoje pieniądze, to i tak nie kupisz na iPoda przebojów Dody czy Klenczona?"
Doda jest. Z Klenczonem gorzej, ale ogólnie nie jest tak źle, żeby w ogóle nie dało się kupić polskich hitów.

Zresztą, w US brakuje The Beatles, ale możesz put an Apple in your Apple i zaimportować zawartość do iTunes.
-
2010/01/31 18:17:26
Sorry, ale nie maiłem siły przebijać się przez wszystkie komcie...

@: Ontopic, to dlaczego wszyscy internetowi eksperci pomijają współczynnik "hipster"?

Mnie jeszcze bardziej dziwi, czemu pomijają czynnik "samospełniająca się przepowiednia" i jak bardzo ficzery (lub ich brak) iPada przesłaniają im las. Hardware is so last century.
-
2010/01/31 18:25:52
@hardware is so last century.

Jednak będziesz musiał przebrnąć przez komentarze, by zrozumieć dlaczego to jest nieprawda.
-
2010/01/31 18:28:08
@: Jednak będziesz musiał przebrnąć przez komentarze, by zrozumieć dlaczego to jest nieprawda.

Bałem się tego... No cóż, jestem blogokomentatorem i mam obowiązki blogokomentatorskie (a miałem myć podłogę).
-
wo
2010/01/31 18:28:28
@aleander
"Z Klenczonem gorzej, ale ogólnie nie jest tak źle, żeby w ogóle nie dało się kupić polskich hitów"

Szerokim łukiem omijam te wszystkie polskie sklepy typu "polskie empetrójki w Wirtualnej Polsce" właśnie dlatego, że szkoda mi kasy na polską muzę - ale czy tam nie ma wlaśnie Klenczona z Dodą? Nie wiem, pytam.

@bballman
"W końcu muzyka czy kino dla LC, MC, i UC różnią się od siebie diametralnie, a mecz Arsenal-Legia jest ten sam dla LC z Żylety, MC z sektora rodzinnego i UC z loży VIP."

Głupio jest mi rekonstruować cudze porno, ale spróbuję, bo jednak jestem innego zdania. To tak jak ze zdjęciem "Trzymam Kredens" - klasa niższa je ogląda przepojona współczuciem dla pana Andrzeja, klasa średnia uprawia lolerkę, klasa wyższa myśli z uznaniem o dywidendach dla wydawcy Superexpressu (a może to z Faktu? łotewa). W zależności od sytuacji klasowo-społecznej, wyczytasz z tego zdjęcia co innego.

Tak samo jest z klasowym odbiorem meczu. Klasośredniową recepcję futbolu rekonstruuję na podstawie prozy Tomasza Konatkowskiego - i widzę ją tak, że futbol zapełnia charakterystyczny dla MMC deficyt tożsamości. W MMC na pytanie "kim jesteś" chętnie odpowiadamy pytaniem dotyczącym zawodu - "jestem lekarzem", "jestem informatykiem".

Jest tu jakaś pustka, bo następne pytanie przecież brzmi "ale kim jesteś w wolnych chwilach"? Ja nie odczuwam tej pustki, bo mi wszelkie problemy samotożsamościowe rozstrzyga klucz "jestem ojcem rodziny" (proszę zauważyć, że większość moich wyborów konsumenckich jest w ten sposób wyjaśniana - "nie pojadę z rodziną na wakacje zagazowanym starym golfem"). Ale pewnie bez tego wyjaśnienia potrzebowałbym innego - no i futbol daje odpowiedź typu "jestem prosty chłopak z Pragi". W jakimś ilustrowanym piśmie kobiecym widziałem Szumowską - klasyczny syndrom Znanej Krakowskiej Arstystki Ze Znanej Krakowskiej Rodziny - na okładce z tekstem i podpisem "jestem prostą dziewczyną z blokowiska". Uśmiechnąłem się szyderczo.

Z kolei prawdziwemu prostemu chłopakowi z blokowiska - takiemu, któremu na każdym kroku struktura społeczna daje poczuć, że jest na dole drabiny; policjant do niego mówi per "ty..." (czasem dodając coś wulgarnego po tym wielokropku), na blogu Poważanego Przez Królika Dziennikarza zostanie wyszydzony za interpunkcję, miasto go wita bilbordami usług i towarów, na które nigdy go nie będzie stać, futbol dostarcza ekwiwalentu szacunku. Gdy Ćwoga strzela bramkę z dośrodkowania Bryzduli, dookoła siebie widzi on Swoich Kumpli i jest dumny, że ze Swoimi Kumplami jest silny i może nawet w odwecie kogoś mogą teraz pobić, by się wyżyć za codzienne upokorzenia.

Z kolei Mariusz Walter z Tomaszem Lisem nie krzyczą "goooool!", żeby poczuć wspólnotę z Ziutkiem z Pierdziszewa. Dla Waltera Ćwoga z Bryzdulą to jak dla mnie różne modele laptopów - może kupi tego, może sprzeda tamtego. Dla Lisa to warsztat zawodowy, potrzebuje Uniwersalnego Wtrętu Na Neutralny temat, gdy rozmowa z Ludwikiem Dornem ugrzęźnie w martwym punkcie. On w ogóle musi wiedzieć, co komu wczoraj strzelił Ćwoga, bo jeśli polityk będzie lepiej zorientowany od niego, to pan Andrzej upuści kredens z wrażenia.

Ale powiadam, ja sam tego nie czuję, więc to moja proba rekonstrukcji cudzego porno.
-
2010/01/31 18:42:20
@klasa wyższa myśli z uznaniem o dywidendach dla wydawcy

Ojej, to w klasie wyższej się tylko myśli o pieniądzach? Chujowe życie.
-
wo
2010/01/31 18:46:12
@arturjac
"Ojej, to w klasie wyższej się tylko myśli o pieniądzach?"

Znowu: rekonstruuję inną klasę, ale przypuszczam, że gdyby wydawca "Superexpressu" myślał o czymś innym, to by pogonił tych ludzi na kopach.

"Chujowe życie"

No tak my na dole się tu pocieszamy - że lepiej być wysłanym w podróż do Strefy 51, niż wysyłać do Strefy 51.
-
2010/01/31 18:59:44
"Szerokim łukiem omijam te wszystkie polskie sklepy typu "polskie empetrójki w Wirtualnej Polsce" właśnie dlatego, że szkoda mi kasy na polską muzę - ale czy tam nie ma wlaśnie Klenczona z Dodą? Nie wiem, pytam"
Takoż, musiałem teraz wyszukać nawet Dodę. Ale z polskimi sklepami jest chyba jednak naprawdę źle - wyniki gugla na "mp3 sklep" i "muzyka sklep" są naprawdę smutne.

Kwestionuję raczej twierdzenie (nie Twoje tylko jhenri), że niedostępność hitów jest przyczyną braku popularności (bo Polskie bywają, a i nie wszystkie hity są od razu - albo w ogóle - w iTunes). Osobiście podejrzewałbym raczej brak łatwego dostępu do iTunes Store i dominujący w Polsce "styl" oszczędności (który, obok biurokracji, winię za nieistnienie polskiego iTunes Store).
-
2010/01/31 19:01:41
@wo

No i znów się z Tobą zgadzam, ale...
mimo wszystkich kwestii "tożsamościowych" kiedy Ćwoga strzela dla Legii, Ziutek z Żylety się cieszy i śpiewa swoją ulubioną przyśpiewkę o PZPN, ojciec rodziny z trybuny familijnej bije brawo i potrząsa kupionym przed meczem szalikiem za x PLN, a Walter poprawia się w swoim komfortowym fotelu na trybunie VIP, odpala cygaro i popija Moet Chandon. Aż do kolejnego meczu ich przeżycia nie będą bardziej zbliżone.
-
2010/01/31 19:06:36
@ smutne wyniki gugla "polski sklep mp3".

Bo na rynku została w zasadzie już tylko jedyna Muzodajnia z repertuarem dla Mszany Dolnej i sklep Nokii. Wszelkie OnetPlejery, Melo, iPlay w ciągu ostatnich 12 mcy się zwinęły, bo się interes nie domykał na koniec dnia.
-
wo
2010/01/31 19:10:07
@bgsh
"Bo na rynku została w zasadzie już tylko jedyna Muzodajnia z repertuarem dla Mszany Dolnej i sklep Nokii. Wszelkie OnetPlejery, Melo, iPlay w ciągu ostatnich 12 mcy się zwinęły, bo się interes nie domykał na koniec dnia."

Strasznie to zabawne, że jednocześnie jakieś łosie montują PETYCJĘ DO APPLE O POLSKI ITUNES MUSIC STORE! "Drogi Steve, my w zasadzie wiemy, że stracisz na tym pieniądze, ale jesteś nam to winny, bo Jan Paweł II i zdrada jałtańska".
-
2010/01/31 19:13:31
@onetplejery
To sobie na polski iTunes Music Store (i Book Store pewnie też) jeszcze poczekam. Like, aż się stąd wyprowadzę i przestanę czekać.
-
2010/01/31 19:16:29
@WO petycje do Apple o iTunes Store:

He, he. Dokładnie. I weź jeszcze pod uwagę, że Muzodajnia, lider polskiego rynku sprzedaży muzyki w sieci, który odtrąbił ostatnio osiągnięcie milestone 100 tys. użytkowników, w 2009 miał przychody ze sprzedaży mniejsze niż 10 mln zł. Nawet dla Polkomtela jest to wizerunkowa ciekawostka, którą kierują 25-30 letnie wsiury.
Wszystko w temacie iTunes w Polsce.
-
2010/01/31 19:46:07
@ polskie sklepy mp3
A jakie to wielkie, świetnie działające, przynoszące ogromne dochody internetowe sklepy mp3 zastał iTunes Store wchodząc na rynek w USA i każdym innym kraju?
A wszędzie spotykał się z tym samym problemem, tj. przyzwyczajeniem do nieodpłatnego dostępu do mp3. Z tego powodu żadna wcześniejsza inicjatywa nie osiągnęła nigdzie znaczącego sukcesu, nie ma więc powodów by sądzić, że skoro na dzień dzisiejszy u nas to się też nie udało, to iTunes nie ma szansy na sukces. Gdzie indziej udawało się w tych samych warunkach.
Nie widziałbym przeszkód, żeby wypracowany przez iTunes model biznesowy zadziałał i u nas gdyby tylko cenę za mp3 można było ustalić w takiej proporcji do zarobków jak ma to miejsce w USA. Dajcie iTunes Store z mp3 za 1-2 PLN i od jutra kończę z jumaniem, serio. Ale pewnie Apple nie będzie chciało różnicować cen w UE więc trzeba by się liczyć z ceną ~4 PLN i to już faktycznie przesądza o braku szans na powodzenie.
-
2010/01/31 19:48:15
@ bqsh

"...z repertuarem dla Mszany Dolnej..."

A Ty się weź i odwafankuluj od Mszany. I do Nokii też.
-
2010/01/31 19:51:27
Wyobrażasz sobie, że Apple, pamiętając o tym jakie produkty i do kogo kieruje, idzie do muzycznych majorsów i mówi: "Chcemy otworzyć sklep w Polsce, będzie miał przychodów ze 20 mln dol.*, więc dajcie nam 75 proc. rabat na kontent."?

* co byłoby gigasukcesem.
-
wo
2010/01/31 19:52:11
@kay
"A jakie to wielkie, świetnie działające, przynoszące ogromne dochody internetowe sklepy mp3 zastał iTunes Store wchodząc na rynek w USA i każdym innym kraju? "

To są niepotwierdzone plotki, ale podobno Apple żałuje uruchomienia niektórych sklepów europejskich, bo np. grecki okazał się nieopłacalny.

"u nas gdyby tylko cenę za mp3 można było ustalić w takiej proporcji do zarobków jak ma to miejsce w USA"

No byłoby bosko, gdyby tak wszystkie ceny przeliczono euro na złotówkę 1:1 - samochody, benzynę, opłatę za przejazd autostradą, elektronikę konsumencką, francuskie wina. Odpalić Dom Perignon za 50 złotych, celebrując kupienie nowego Forestera za 30.000 złotych, a potem kupić w Ajtjunsach całą płytę za 10 złotych! Ale jakoś kurna ajdontfakinfynksou.
-
2010/01/31 20:06:58
@przypuszczam, że gdyby wydawca "Superexpressu" myślał o czymś innym, to by pogonił tych ludzi na kopach.

Ja bym znalazł kogoś, żeby myślał o pieniądzach za mnie.

@PETYCJĘ DO APPLE

wewantlive.com//uploads/wwl_ms.pdf
-
2010/01/31 20:10:08
@ wo
"No byłoby bosko, gdyby tak wszystkie ceny przeliczono euro na złotówkę 1:1 - samochody, benzynę, opłatę za przejazd autostradą, elektronikę konsumencką, francuskie wina. Odpalić Dom Perignon za 50 złotych, celebrując kupienie nowego Forestera za 30.000 złotych, a potem kupić w Ajtjunsach całą płytę za 10 złotych! Ale jakoś kurna ajdontfakinfynksou."

Oj kaman, mówimy o dobrach niematerialnych, mamy jakieś pole do manewru prawda? A i wyobrażam sobie, że i licencje na nasz kraj są odpowiednio mniej kosztowne.
Ale pewnie bardziej niż o koszta stałe chodzi o niepsucie rynku i w efekcie nie doczekamy iTunes Store wcześniej niż euro, i w efekcie problem ceny rozwiąże się sam.
-
2010/01/31 20:11:08
@ petycja, do której linkuje arturjac

Oh lord have mercy.
-
2010/01/31 20:15:46
Co do muzyki i kto kogo robi tam w balona to najlepiej zasięgnąć języka u specjalisty: pga.blox.pl/html

Ogólnie w Polsce jest tak, że polskie sklepy z MP3 miały mały wybór, słaba jakość ripa (128 kbp to było dobre w '96, ale nie teraz gdy słuchawki typu AKG można kupić w byle markecie), DRM i to wszystko za 4 czy więcej złotych czyli album wychodził często drożej na badziewnych mp3 niż na CD z okładką i w wysokiej jakości.
Powodem nieotwierania iTunes w Polsce są tradycyjne kłopoty prawne jeśli chodzi o prawa autorskie. No i totalne niedostosowanie wytwórni płytowych do nowych czasów - poniekąd ich rozumiem, ich czas już mija i wielka kasa się kończy. Za 10 lat EMI będzie tytułem piosenki Sex Pistols, a nie gigantem medialnym.

-
wo
2010/01/31 20:18:47
@kay
"Oj kaman, mówimy o dobrach niematerialnych, mamy jakieś pole do manewru prawda?"

Nie tak duże jak Ci się wydaje. Otwarcie nowego sklepu wymaga od Appla długich i uciążliwych negocjacji z majorsami. To oznacza ileś tam osobogodzin prawników, których parametr Gamma-Delta-Kappa to na przykład 200 dolców za godzinę. Nie możesz im powiedzieć, żeby obniżyli stawkę tylko dlatego, że chodzi o biedny kraj. Ponadto wydaje mi się, że petycja typu "Drogi Bono, tam jest wielu fanów U2, obniż im stawkę" też raczej nie wypali. Majorsi będą żądać tyle samo ile żądają na Grecję. Prawnicy wezmą tyle samo co za Francję. Bono weźmie tyle samo co za Wielką Brytanię. To niby dlaczego Apple ma dokładać do interesu?

Nie mówiąc już oczywiście o tym, że gdyby tu były znacząco niższe ceny, to byśmy mieli masowy fenomen zakładania w USA kont z polskimi zdrapkami.
-
wo
2010/01/31 20:20:36
@grimper
" Za 10 lat EMI będzie tytułem piosenki Sex Pistols, a nie gigantem medialnym. "

Tylko że jednocześnie Pomaton będzie losową ksywką, z której wyskoczy jakiś kolejny zabanowany łosiu. Jak oni padną, to padną też ich polskie wypustki. A wtedy deklaracja - już nie pamiętam kogo - kto w tej dyskusji powiedział "muzykę kupuję w sklepie" zrobi się nieaktualna. W tym sklepie powstanie oddział banku. Polskie jumactwo spowoduje, że stracimy sklepy z płytami, ale nikt nam nie otworzy sklepów wirtualnych. Worst of both worlds.
-
wo
2010/01/31 20:23:03
@grimper
"najlepiej zasięgnąć języka u specjalisty:"

Facet nie zrobił na mnie wrażenia specjalisty, tylko ideolo moralizatora.

"Słuchaczom w większości przypadków zależy na tym by ich ulubieni artyści nagrywali dalej, w związku z czym byliby pewnie skłonni zaakceptować płacenie za muzykę. Musieliby jednak mieć gwarancję, że pieniądze w istocie trafią do ich ulubionych artystów"

Yeah, right. Zenon Benon z Pierdziszewa na pewno chętnie wyłoży parę stów by poratować Bono.
-
2010/01/31 20:28:47
@wo

"Przeliczniki"

Dom Pergnon, Subaru Forester... Dodaj jeszcze kawior, a będzie jak w Pruszkowie za dobrych czasów.
-
wo
2010/01/31 20:33:26
@anwe
"Dom Pergnon, Subaru Forester... Dodaj jeszcze kawior, a będzie jak w Pruszkowie za dobrych czasów."

Tak naprawdę, to na sylwestra polecam cavę. Zresztą nie tylko na sylwestra. W takiej Kaytopii by kosztowała około dychy!
-
2010/01/31 20:44:14
@ wo
"Polskie jumactwo spowoduje, że stracimy sklepy z płytami, ale nikt nam nie otworzy sklepów wirtualnych. Worst of both worlds."

Ale przecież jedno wyklucza drugie. Jeżeli dostęp do sklepów wirtualnych nie będzie powszechny (=czyli nawet na tak mało atrakcyjnym rynku jak nasz), to sklepy z płytami nie zginą. Jeśli jednak dostęp do sklepów wirtualnych będzie powszechny, to w związku ze słabnącym popytem na cd (tu ładna grafika o tendencjach w przemyśle muzycznym www.informationisbeautiful.net/2009/the-death-of-the-music-industry/ ) wielka czwórka będzie faktycznie musiała gruntownie przemyśleć swoje życie.
-
wo
2010/01/31 20:46:04
@kay
"Jeżeli dostęp do sklepów wirtualnych nie będzie powszechny (=czyli nawet na tak mało atrakcyjnym rynku jak nasz), to sklepy z płytami nie zginą. "

Jeśli kradzież muzyki z sieci będzie powszechna, nasz rynek zrobi się jeszcze mniej atrakcyjny i sklepy z płytami zginą. Żegnane komentarzami różnych młotków piszących na blogach, że to ich wina bo za drogo i nie ma gwarancji że trafia do artysty.
-
2010/01/31 20:48:05
@wo

"Tak naprawdę, to na sylwestra polecam cavę."

Piwnica jest okay. Dorzuciłbym jeszcze Three Crowns.
W sylwestra i tak napiję się żytniej, albo czaju gdy mnie w końcu zapuszkują. W ostateczności, sok ze stonogi w trumnie tak czy owak obleci.
-
2010/01/31 21:01:42
Uczestnicy niniejszej dyskusji uświadomili mi, że się starzeję.

Starzeję się, albowiem nie pałam już pożądaniem do gadżetów, a i awangarda rockowa skończyła się dla mnie gdzieś w okolicach - bo ja wiem - Johna Mayalla?

Bałem się, że starzenie objawi się brakiem zainteresowania seksem. A tu na szczęście nie. Czyli mogło być gorzej.
-
2010/01/31 21:09:47
@wo
"chcętochcętochcęto"

O tak... Choć jako akcesorium typowo rozrywkowe (dla mnie) musi trochę poczekać, bo pierwszy w kolejce jest MacBook. I on też jak się okazało poczeka, bo wbrew moim przewidywaniom na keynote nie było nowych laptopów.
@rad-zap
"Nawet rodzicom kupię"

Osoby "starsze" ciężko było zachęcić do korzystania z internetu, bo dla nich pierwszą poważną barierą jest myszka (czy trackpad). iPad to pod tym względem totalna rewolucja. Zwłaszcza, że cena nie jest dużo wyższa niż najtańszego komputera.

@wo
"Namawiam na poczekanie na Rev. B. Będę bardzo zdziwiony, jeśli nie będzie miała kamerki do czatowania."

Ja się z kolei zdziwię, jeśli będzie miała. Obraz rejestrowany przez taką kamerkę (gdy tablet znajduje się w naturalnej pozycji) wyglądałby mocno nieciekawie - jak to ujęcie twarzy z dołu. Natomiast podejście "masz kamerkę, ale albo będziesz trzymał tablet w niewygodnej pozycji, albo będziesz wyglądał jak idiota" nie pasuje do Apple'a. Za to do General Kraptronix znakomicie. Nawet moje pesymistyczne myślenie w tej kwestii nie zmienia jednak zasady, że na Rev. B poczekać warto.

@kay_48
"Oj kaman, mówimy o dobrach niematerialnych, mamy jakieś pole do manewru prawda?"

Właśnie chyba mniejsze niż przy dobrach materialnych. Pomimo tego, że w USA samochody czy laptopy są znacznie tańsze, to jednak mało osób je sprowadza, bo jest to po prostu kłopotliwe. Kupno np. licencji na program będący plikiem do pobrania jest za to banalnie prosty. Stąd im trudniej coś przetransferować z kraju do kraju, tym różnice w cenach mogą być większe.
-
2010/01/31 21:14:11
@kay_84

Czy Ty naprawdę w sklepach internetowych widzisz samo dobro?
Płyty i książki tak, ale...
W 1984 odbyłem pierwszą szwejkową anabasis po Anglii. Jako że zboczeniec jestem i kolekcjonuję, w każdym miasteczku, wsi lubo wioszczynie szukałem i natrafiałem już to na oficynę ołowianych figurek, już to na sklepik z kolejkami, już to na wariata odlewającego z żywicy jakieś modele czy figurki.
Można się smiać.
Teraz, z wyjątkiem sieciowych sklepów branżowych lub garsteczki hardcorowców w dużych miastach, ni ma już nic. Tylko internet. Bez przyjemności nacieszenia gały fajnie pomalowanym drobiazgiem.
Nie do końca wiem czy to o to chodziło.
-
2010/01/31 21:14:28
@ wo
"Jeśli kradzież muzyki z sieci będzie powszechna, nasz rynek zrobi się jeszcze mniej atrakcyjny i sklepy z płytami zginą. Żegnane komentarzami różnych młotków piszących na blogach, że to ich wina bo za drogo i nie ma gwarancji że trafia do artysty."

Kradzież muzyk z sieci jest powszechna i już powszechniejsza nie będzie. Co nie zmienia faktu, że przynajmniej do 2009 roku płyt u nas sprzedawało się coraz więcej, wbrew światowym trendom. Ostatnie dane na szybko wyguglałem z wiosny 2009 i szacowano na rok 2009 dalszy wzrost. Kto ma jumać ten juma i raczej za muzykę płacić nigdy nie będzie, a kto płaci ten gotów będzie też płacić w sklepie wirtualnym. Wydaje się, że oba światy istnieją coraz bardziej od siebie niezależnie.
-
2010/01/31 21:15:10
"W jakimś ilustrowanym piśmie kobiecym widziałem Szumowską - klasyczny syndrom Znanej Krakowskiej Arstystki Ze Znanej Krakowskiej Rodziny - na okładce z tekstem i podpisem "jestem prostą dziewczyną z blokowiska". Uśmiechnąłem się szyderczo."

Przypomniał mi się pierwszy numer "Faktu". W nim naczelny przekonywał pół miliona Zenonów Benonów (plus jednego mnie), że jest zwykłym facetem, takim co to na ryby pojedzie, a w niedziele na rosołek do mamusi.
-
2010/01/31 21:16:10
@WO
Polskie jumactwo spowoduje, że stracimy sklepy z płytami, ale nikt nam nie otworzy sklepów wirtualnych.

Nie tylko jumactwo wykończy te sklepy. Weźmy taki Empik
Pink Floyd - większość DVD ma status produkt niedostępny
Futurama (dowolna) - produkt niedostępny
Simpsonowie - jedynie wersja kinowa, sezonów brak.

Jak kupienie robi się trudniejsze technicznie od zajumania, (bo trzeba porównać oferty, sprawdzić region DVD, wyszukać tanią dostawę w sensownym czasie ) to co się dziwić.
BTW ktoś wie, gdzie się opłaca (czyli najmniej zdzierają za dostawę i różne opłaty) kupować książki i DVD(nasz region) z wysyłką do Bolandy
-
wo
2010/01/31 21:22:31
@rpyzel
"Jak kupienie robi się trudniejsze technicznie od zajumania, (bo trzeba porównać oferty, sprawdzić region DVD, wyszukać tanią dostawę w sensownym czasie ) to co się dziwić. "

Trochę mi to przypomina rozumowanie "zabrać kolei dotację, bo te pociągi takie brudne i niedogrzane"!

@anwe
"Nie do końca wiem czy to o to chodziło."

Zawsze mnie dziwią ludzie przekonani, że o coś "chodziło". To jest marksowski walec historii, jedzie sobie powolutku robiąc pyk-pyk-pyk z silnika napędzanego Stosunkami Produkcji. I bezlitośnie zmiażdży wszystkie sklepy z nośnikami.

@kay
"Wydaje się, że oba światy istnieją coraz bardziej od siebie niezależnie."

Ale w Polsce prawie wyłącznie jeden z nich.
-
2010/01/31 21:36:11
@WO
Trochę mi to przypomina rozumowanie "zabrać kolei dotację, bo te pociągi takie brudne i niedogrzane"!

Ale tu będzie tak, że przyjdzie Deutsche Bahn i wyrówna, jak skończy się monopol Poczty Polskiej to też jest nadzieja, że ją konkurenci zagryzą. A Empika i Merlina zagryźć nie chcą.
-
2010/01/31 21:36:47
@ wo

"To jest marksowski walec historii, jedzie sobie powolutku robiąc pyk-pyk-pyk z silnika napędzanego Stosunkami Produkcji."

Wiem przecież. A nie można się zdziwić? Szczególnie, że nie masz żadnej pewności, czy za kółkiem walca siedzi pan Karol, czy pan Patryk...
-
2010/01/31 21:46:03
@ to-or
"Stąd im trudniej coś przetransferować z kraju do kraju, tym różnice w cenach mogą być większe."

No niby tak, chociaż przecież już i w iTunesie się w momencie kiedy euro do dol było jak 1:2 mieli niezłą rozbieżność między USA a UE. No ale w ramach UE na pewno nie ma co na jakiekolwiek zróżnicowanie liczyć. O, nawet wyguglałem, że Komisja Europejska się już czepiała zróżnicowanie ceny między strefą euro a Wlk. Brytanią i Danią.

@ rpyzel
"Jak kupienie robi się trudniejsze technicznie od zajumania, (bo trzeba porównać oferty, sprawdzić region DVD, wyszukać tanią dostawę w sensownym czasie ) to co się dziwić."

No ja mam ten problem, że jumana przeze mnie muzyka w większości w ogóle u nas nie jest dostępna, czy w mp3 czy na CD. W lepszych czasach opłacało się zamawiać z amerykańskiego ebaya (zresztą dalej się opłaca, choć już nie aż tak bardzo. Swoją drogą ciągle nie mogę zrozumieć mechanizmu ekonomicznego, który sprawia, że w USA każdą nową płytę dostaniesz za ~7-9 dol. (przynajmniej na ebayu) i w jaki sposób możliwy jest taki absurd ekonomiczny, że nawet z kosztami transportu wychodzi taniej u nas. Ale mechanizmy ekonomiczne nie są moją mocną stroną)

@ wo
"Ale w Polsce prawie wyłącznie jeden z nich."

Chciałbym kiedyś przeczytać wiarygodne badania nt. na ile likwidacja piractwa u nas przełożyła by się u nas na wzrost sprzedaży płyt. Tzn. na pewno by się przyłożyła, ale zastanawia mnie skala. Czasem mam wrażenie, że kompulsywni jumacze, gdyby im odebrać możliwość jumania to po prostu przestali by słuchać swojej muzyki (poza tym co już zajumali, of course). Ot, włączyliby radio. Jumacze w jakiejś (jakiej?) części to ludzie którzy w żadnych warunkach za muzykę nie zapłacą (i nie zapłaciliby gdyby nigdy nie uzyskali możliwości jumania). W tym sektorze jumactwo nie przekłada się w tak oczywisty sposób na stratę wydawców.
-
wo
2010/01/31 21:47:44
@anwe
"Szczególnie, że nie masz żadnej pewności, czy za kółkiem walca siedzi pan Karol, czy pan Patryk..."

Jako marksista uważam, że siedzi tam Anton Chigurh. Kogo chce zabić, tego zabije, ja tylko mogę liczyć na szczęście.

@kay
"Chciałbym kiedyś przeczytać wiarygodne badania nt. na ile likwidacja piractwa u nas przełożyła by się u nas na wzrost sprzedaży płyt. "

Nie istnieje coś takiego, jak wiarygodne badanie "na ile, gdyby".
-
2010/01/31 21:50:40
@ rpyzel

"Ale tu będzie tak, że przyjdzie Deutsche Bahn i wyrówna"

Kurcze, następne dziecko tefauenu. F-16 też się psują, prawda?
Weź doczytaj, wygugluj, łatewer.
Tymczasem DB wykupiło kawałek polskiego prywatnego PCC Rail z Jaworzna.
Nie chce mi się rzucać lin ratunkowych ani też podrzucać gotowych rozwiązań tym, co wiedzą, że wszystko wiedzą.
-
2010/01/31 22:30:17
@WO

W przypadku Lisa to może być autentyczna frajda. Nie znam jego życiorysu, ale po obejściu sądzę, że to taki prosty chłopak z prowincji, który sam chętnie kopał piłkę, a zdarzyło mu się zostać gwiazdą telewizji. Zresztą kibicowanie ma u nas i polityczne konotacje. W przypadku Tuska jest też świadectwem jego pochodzenia z LMC. Natomiast przypadku Kaczyńskich ich zupełny brak wyczucia, o co chodzi w sporcie, zdradza pochodzenie żoliborskie.
-
2010/01/31 22:39:49
-
wo
2010/01/31 22:45:47
@meinglanz
"Natomiast przypadku Kaczyńskich ich zupełny brak wyczucia, o co chodzi w sporcie, zdradza pochodzenie żoliborskie."

Same here :-).

@bgsh
"Na TechCrunch ciekawie o iPadzie: www.techcrunch.com/2010/01/31/ipad-moms-next-computer/"

Kurczę, używanie peceta to naprawdę jeden wielki kopwdupizm: "People who dont like the idea of upgrading their 3D drivers, or adjusting their screen resolution, or installing new memory. Who dont understand why their computer gets slower and slower the longer they own it, who have 25 icons in their system tray and have to wait ten minutes for their system to boot up every day."

And your mom paid her money for that?
-
2010/01/31 22:46:23
@meinglanz
(Lis) sądzę, że to taki prosty chłopak z prowincji, który sam chętnie kopał piłkę
Nie ma co sądzić, on do dziś w reprezentacji polski artystów, dziennikarzy czy innych księży kopie.
-
2010/01/31 23:17:35
@Kurczę, używanie peceta to naprawdę jeden wielki kopwdupizm:

No sorry, ale to jest pierdolenie. Pewnie to pisał taki magik, co starej podrzuca najpierw swojego starego złoma, a potem wymienia w nim kawałki jak sobie zmieni na lepszą kartę.
-
wo
2010/01/31 23:29:25
@mrw
"pewnie to pisał taki magik, co starej podrzuca najpierw swojego starego złoma, a potem wymienia w nim kawałki jak sobie zmieni na lepszą kartę"

No nie wiem, to nie jest jedyne źródło mówiące, że Windowsy "get slower and slower".
-
2010/01/31 23:35:38
@awenoit_
Kurcze, następne dziecko tefauenu. F-16 też się psują, prawda?
Weź doczytaj, wygugluj, łatewer.


No ale o co chodzi? Bo nie kumam. F-16 psują się zapewne tak samo jak wahadłowce, czyli jak trzeci czujnik ciśnienia pokazuje coś w innym zakresie niż pierwszy i drugi to procedura nakazuje wstrzymanie lotu.
Ale jak to się ma do moich oczekiwań na jakiś lepszy nieobsyfiony pociąg do Wrocławia czy Krakowa?
-
2010/01/31 23:36:58
@No nie wiem, to nie jest jedyne źródło mówiące, że Windowsy "get slower and slower".

Nie u Mojej Starej.
-
2010/01/31 23:41:19
@WO

To zależy jaki windows i jak używany. Jak dasz swojej mamie z paroma aplikacjami, które będzie od czasu do czasu używać to windows będzie chodził tak samo wolno przez lata. Jak dasz synowi, co będzie sobie co chwila instalowal nowe gry i odinstalowywał stare to będzie chodził coraz wolniej. Typowy użytkownik peceta musi co jakiś czas windowsa reinstalować. W przypadku win 98 to trzeba było robić co 3 miesiące, w przypadku XP mniej więcej raz na rok.
-
2010/01/31 23:41:45
@wo
No nie wiem, to nie jest jedyne źródło mówiące, że Windowsy "get slower and slower".

U mojej też nie, a siódemka to czasami nawet faster :)
-
2010/01/31 23:47:10
@meinglanz
To zależy jaki windows i jak używany. Jak dasz swojej mamie z paroma aplikacjami, które będzie od czasu do czasu używać to windows będzie chodził tak samo wolno przez lata. Jak dasz synowi, co będzie sobie co chwila instalowal nowe gry i odinstalowywał stare to będzie chodził coraz wolniej. Typowy użytkownik peceta musi co jakiś czas windowsa reinstalować. W przypadku win 98 to trzeba było robić co 3 miesiące, w przypadku XP mniej więcej raz na rok.

Dziiiiiiiz, toż to czysty masochizm, naprawdę tak robiliście? I później instalowanie wszystkiego od nowa?? Mój anegdotyczny XP przetrwał 5 lat, trzy płyty główne i jednego rootkita. Migrację na siódemkę przeżyłem straaasznie (połykając gorzkie łzy i z tą myślą z tyłu głowy "a WO to ma kabelek i tym kabelkiem po firewire.." :D)
-
2010/01/31 23:52:15
Siódemka runs slower and slower, nawet przy najwyższej dbałości o rejestr, etc codziennych zabiegach, które powodują, że jesteś bardziej cieciem porządkowym, niż użytkownikiem kompa. W7 box był jednym z głupszych zakupów jakie w życiu poczyniłem.
-
wo
2010/01/31 23:57:21
@pochlaniacz
"(połykając gorzkie łzy i z tą myślą z tyłu głowy "a WO to ma kabelek i tym kabelkiem po firewire.." :D)"

Na pociechę powiem, że musiałem teraz dokupić nowy kabelek. Apple wycofało się z supportu Firewire 400. Mój poprzedni MBP miał dwa gniazda, nowe i stare, więc na niego migrowałem kablem kupionym chyba 9 lat temu (?). Ale to już ostatni z taką opcją, na Unibody musiałem przerzucać po szybszym Firewire, nowym kabelkiem. Inna wtyczka.
-
2010/02/01 00:26:07
@ pochlaniacz
"Mój anegdotyczny XP przetrwał 5 lat, trzy płyty główne i jednego rootkita. Migrację na siódemkę przeżyłem straaasznie (połykając gorzkie łzy i z tą myślą z tyłu głowy "a WO to ma kabelek i tym kabelkiem po firewire.." :D)"

Same here. Na starym laptopie miałem XPka od pierwszej instalacji przez trzy lata i tylko z raz czy dwa zapodałem mu jakiś programik do czyszczenia rejestru. A tak to cały czas prędkość miał odczuwalnie taką jak na początku.
Niestety przyszedł czas przesiadki na 7-kę na nowym Vaio i również różne złe rzeczy myślałem o makówkarzach mających swoje firewire.
A poza tym pierwsze wrażenia z 7ki bardzo pozytywne.
-
2010/02/01 00:29:39
@WO

Tak mnie naszło, że pewnie będziesz umiał wytłumaczyć dlaczego 007 nigdy nie miał gadżetu z jabłkiem i chyba nigdy takowy się w serii nie pokazał nawet w tle. Tylko mógłbyś tak popkulturowo objaśnić a nie, że Sony Ericsson zabulił za product placement a Apple nie.
-
2010/02/01 00:56:07
@bgsh
Siódemka runs slower and slower, nawet przy najwyższej dbałości o rejestr, etc codziennych zabiegach, które powodują, że jesteś bardziej cieciem porządkowym, niż użytkownikiem kompa. W7 box był jednym z głupszych zakupów jakie w życiu poczyniłem.

Srsly? Na moim blaszaku, restartowanym raz na dwa tygodnie, z gazylionem apci, grami i niedużym stosikiem serwisów w tle, z rejestrem nietykanym jak oazowa aktywistka przed sakramentem W7x64 nigdy nie dostał nawet czkawki . Coś ty tam instalował? A może RAMów do pieca nie dorzucileś?
-
2010/02/01 01:12:32
@pochlaniach

Ja mówię o blaszaku, gdzie co jakiś czas się wymienia wnętrzności. Na laptopie to faktycznie można trzymać system latami.

Czemu nie korzystałeś z Windows Easy Transfer?
-
2010/02/01 01:14:37
ba, sam sie zastanawiałem o co chodzi, zanim olałem. 4 gb ramu, 667, procek c2d T7250 2 ghz. I zwiechy nawet na świeżym systemie. Nic oprócz Office 2007 nie instalowane. wszystko co niezbędne wywalone z autostartu, srsly tak lekko jak tylko można. Dunno. Ogólne wrażenie ociężałości pod przykrywką wizualnego bling bling. W każdym razie, oprócz mega intuicyjnej opcji przeciągania okna do krawędzi ekranu, by zajęło dokładnie jego połowę (przydatne przy pracy na 2 dokumentach), nie znalazłem nic co uzasadniałoby wydanie kasy.
-
2010/02/01 01:30:44
@meinglanz
Ja mówię o blaszaku, gdzie co jakiś czas się wymienia wnętrzności. Na laptopie to faktycznie można trzymać system latami.

Toż pisałem o wymienianych płytach głównych (trochę trzeba było przychakierować żeby XP odpalił, ale wujek Googlosław dał radę), o reszcie nie ma co gadać.
Ale przyznam się że haczyk był - nigdy, przenigdy nie pozwalałem na instalowanie tych wszystkich crapbarów i spytoolów oferowanych z "darmowymi" programami i defaultowo zaptaszkowanych w instalatorze. No i używam ProcessExplorera, Avasta i poleruję blachy mojego peceta.

Czemu nie korzystałeś z Windows Easy Transfer?

A bo pokazał mi fakulca na XP, to raz, a dwa że te wszystkie apcie i tak trzeba instalować co jest największym bólem, przerzutka ich ustawień to już lżejszy kopniaczek.
-
2010/02/01 01:38:17
@bgsh & W7 slow&sucks
Weird - ale nie widziałem twojego przypadku, ja i ziomale-blacharze instalowaliśmy na podobnych konfiguracjach, no i wszystko gra i buczy.
Co do look&feel jestem oczarowany, to jest właśnie moje porno i to w HD, takiej windy chcieliśmy i o nią walczyliśmy, ale to temat na osobnego flejma.
-
2010/02/01 03:42:21
@rpyzel "dlaczego 007 nigdy nie miał gadżetu z jabłkiem"

Bo wszystkie przenośne gadżety 007 były no-logo, w najlepszym przypadku tylko wmontowane w coś nominalnie markowego. iPad, a co dopiero MacBook Air, nadawałby się co prawda jako improwizowany tępy topór, ale raczej w łapach opozycji Bonda, a nie samego 007. Ów bowiem preferuje bardziej sofistykowane metody terminalnego dispaczingu.
-
2010/02/01 08:50:38
@aleander
"Doda jest."

Te *** trzepią kasę na Naszej, Polskiej Dodzie i nie chcą nam jej sprzedawać za nasze Ciężko Uciułane Euraski?!!!11ONE!ONE!ONE!
-
wo
2010/02/01 10:44:34
@rpyzel
"Tylko mógłbyś tak popkulturowo objaśnić a nie, że Sony Ericsson zabulił za product placement a Apple nie."

Tym bardziej, że to bezsensowne wyjaśnienie, bo pozostanie pytanie: DLACZEGO Sony Ericsson chce się tak reklamować, a Apple nie. Moim zdaniem Apple odwołuje się do krzemowodolinowego egalitaryzmu - świata, w którym możesz spotkać Larry'ego Page zwyczajnie idącego Mission Street w szortach i tiszercie. Ja w egalitaryzmie kultury Apple cenię sobie także ten aspekt proudhonowskiego socjalizmu klasy średniej - wszystkie pieniądze doktora Kulczyka nie kupią mu laptopa czy smartfona lepszego niz mój. Może najwyżej zamówić inkrustację z diamentów, ale nic lepszego od Macbooka Pro się nie da kupić.

Bondy tymczasem pokazują świat będący zaprzeczeniem egalitarności - walą po oczach rzeczami ewidentnie niedostępnymi dla klasy średniej ("prywatna wysepka"). Dlatego ma sens w to wplatać towary promowane bez tego aspektu egalitaryzmu krzemowej doliny, coś w rodzaju "telefonu dla Ziutka mającego mu pomóc poczuć się jak dr Kulczyk".
-
2010/02/01 11:04:04
@wo

"Może najwyżej zamówić inkrustację z diamentów, ale nic lepszego od Macbooka Pro się nie da kupić. "

... na masowym rynku, jesli juz. Na pewno dokladajac kwote, ktore czynilaby MBP nieoplacalnym w masowej produkcji, mozesz go bardziej wyciszyc, dodac dodatkowe 1h pracy na bateriach, itd. Masz pewnie racje jesli chodzi o system operacyjny (zakladajac, ze uznajemy OS/X za najlepszy dostepny).
-
wo
2010/02/01 11:10:10
@krolik
"... na masowym rynku, jesli juz."

W elektronice konsumenckiej nie ma innego.

"Na pewno dokladajac kwote, ktore czynilaby MBP nieoplacalnym w masowej produkcji, mozesz go bardziej wyciszyc, dodac dodatkowe 1h pracy na bateriach, itd."

Słyszałeś o realnych przykładach takiej oferty? Niech będzie, że na rynku "niemasowym"?
-
2010/02/01 11:52:14
@wo

"W elektronice konsumenckiej nie ma innego."

Nie ma dla mnie i dla Ciebie. Dla Gatesa moze byc, jak mu sie zachce.

"Słyszałeś o realnych przykładach takiej oferty? Niech będzie, że na rynku "niemasowym"?"

Nie, ale jestem pewien ze cos takie mozna zrobic za $10,000 or compatible. Dla takich jak ja jest www.endpcnoise.com, na przyklad (tak, wiem ze to nie MBP).
-
wo
2010/02/01 11:54:31
@krolik
"Dla Gatesa moze byc, jak mu sie zachce."

No to niezwykłym zbiegiem okoliczności nikomu się najwyraźniej nie chce.

"Nie, ale jestem pewien ze cos takie mozna zrobic za $10,000 or compatible."

Ale jakoś nikt nie robi.
-
2010/02/01 11:58:27
@wo
(...)wszystkie pieniądze doktora Kulczyka nie kupią mu laptopa czy smartfona lepszego niz mój. Może najwyżej zamówić inkrustację z diamentów, ale nic lepszego od Macbooka Pro się nie da kupić.

Po za tym trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie na co mu ta dodatkowa cichość i godzina baterii. Jeśli Kulczyk (a może bardziej Kulczykowa) wyciągnie komórkę Prady z dyskretnymi diamentami to być może wzbudzi lekkie zainteresowanie na jakimś wernisażu, ale customiczny lapek z koronowym napędem odrzutowym chłodzenia - przecież to będzie taszczyć i klikać jego personal taszczyciel to on ma być "niemasowy", czytać w myślach pryncypała i pełnić rolę międzymordzia do gadżetów.
-
2010/02/01 13:29:54
@wo & pochalaniacz

Ale oryginalna teza WO brzmiala "nie da sie", a nie "nikomu sie nie chce". Jak ktos ma majatek rzedu 1E9 USD, to b. malo rzecz "nie da sie".
-
wo
2010/02/01 13:36:48
@krolik
"Ale oryginalna teza WO brzmiala "nie da sie", a nie "nikomu sie nie chce". Jak ktos ma majatek rzedu 1E9 USD, to b. malo rzecz "nie da sie"."

Otóż wydaje mi się, że brak obserwacji występowania jednorożców silnie koroboruje tezę, że jednorożce nie istnieją. Czym tłumaczysz to, że nie ma w praktyce takich sytuacji? Nie uciekaj w głupawe teorie spiskowe, że nie wiemy o takich transakcjach. Nie stać mnie na wyprodukowanego na zamówienie roadstera ani na prywatną wysepkę na Pacyfiku, ale mogę wyguglać takie oferty i nawet z grubsza znać ceny. Gdzie jest ten rynek luksusowych smartfonów robionych na zamówienie?
-
2010/02/01 13:55:49
wo: ""Gdzie jest ten rynek luksusowych smartfonów robionych na zamówienie?""

Na zamówienie to może nie, ale serie Vertu po 200 egzemplarzy są już chyba całkiem niedaleko? I mają obsługę MMSów! (Chociaż ja bym ich lepszymi od iPhone nie nazwał, ale na pewno są droższe.)
-
2010/02/01 14:07:14
@wo
"ale czy tam nie ma wlaśnie Klenczona z Dodą?"

W niemieckim iTunsie jest sześć płyt zespołu "Rote Gitarren".

"Tak, faktycznie, taki pomysł, że funkcje trzeba wybierać z jakiegoś menu, jest rzeczywiście niebywale oryginalny. "

Digital Equipment oskarżył kiedyś Microsoft i Netscape o używanie opatentowanej przez nich opcji "Save As..." w menu.

"Ja raczej będę wypatrywać fizycznych klawiatur - na przykład takich, ktore można zwinąć w rulonik i wsadzić do kieszeni."

Ale w takim przypadku tracisz możliwość klawiatur dopasowanych do kontekstu (ta z ".com" i "@") albo to genialne wybieranie polskich znaków. Już lepiej taka klawiatura z projektora.

Klawiatura jako rozwijana folia jest zresztą trochę bezsensu, bo nie ma fizycznego sprężynowania klawiszy. Jakieś pięć lat temu była u nas moda na rozdawanie takich gumowych klawiatur jako prezentów marketingowych. Dostałem, wypróbowałem, pochwaliłem się znajomym i wyrzuciłem do śmieci.

"Analityk z Morgan Stanley będzie miał Blackberry, wykładowca z Columbia Ajfona."

To polega raczej na tym, że RIM ma większe doświadczenie z serwisem i umowami dla firm. W firmie, dla której ostatnio pracowałem, ponad 1000 pracowników miało służbowe Blackberry z synchronizacją Outlooka i push-serwisem. Wszystkie komórki były identycznie skonfigurowane i wyposażone centralnie programy. Takiego czegoś Apple chyba nie proponuje.


@wmichal
"tysiącem programów do marnowania czasu a 3GS na którym nie mogę mieć nawet głupiego czytnika QR-kodów"

Powtórzyłem eksperyment wo w niemieckim iTunes. Szukanie "QR code" daje 38 programów. Dlaczego miał by nie istnieć taki program, skoro są programy czytające barcode dowolnych towarów i pokazujące, w którym sklepie w twojej okolicy ten produkt jest najtańszy.
Właściwe pytanie brzmi: po co mi gadżet bez czytnika RFID, bo plotki mówią, że następna wersja iPhona będzie już go miała, wiec może warto poczekać.

@ pochlaniacz
"Mój anegdotyczny XP przetrwał 5 lat"

Mój laptop przetrwał tez pięć lat, dziesiątki programów i zero reinstalacji windowsa. Jest nadal wystarczająco szybki jak na taki staroć i nie miał bym z nim żadnych problemów, gdyby nie to, że musiałem ostatnio zainstalować taki beznadziejny dupiasty program o nazwie iTunes. iTunes na windowsie ssie, ze aż boli.
-
2010/02/01 14:17:07
@login

"To polega raczej na tym, że RIM ma większe doświadczenie z serwisem i umowami dla firm."

Tak. Znam wielu ludzi ktorzy maja Blackberry, zadna z tych osob nie kupila jej za swoje pieniadze.

@wo

"Otóż wydaje mi się, że brak obserwacji występowania jednorożców silnie koroboruje tezę, że jednorożce nie istnieją."

Ale Twoja teza brzmiala "nie da sie kupic" a nie "nikt nie kupuje". Byc moze nikt nie kupowal (watpie), ale na pewno jak Gates by chcial, to by mogl kupic.

Anyway: www.malibal.com/

"We specialize in high-end, custom, luxury notebooks, that are built to order and hand assembled in the USA"
-
2010/02/01 14:22:33
@wo i treść notki

(Zjadło mi połowę poprzedniego komentarza, ale i dobrze bo zrobiłem tl;dr)

Porównywanie popularności iPhona do iPada uważam za trochę przesadne, bo mobilność iPads jest jednak trochę ograniczona do domu/biura/samochodu.
Dla mnie około 80% używania iPhona (poza grami i tel.) to jednak mashupy z mapami. Wygląda to tak, że będąc w drodze mam jakiś problem, wyciągam iPhona z kieszeni i problem znika. Tego scenariusza w iPadzie nie widzę, bo nie będę go nosił zawsze przy sobie.

No więc iPad pewnie będzie popularny i bezkonkurencyjny, ale to czy będzie takim hiciorem jak iPhone zależy od killer apps, których jeszcze nie znamy. Mogą to być gry z kategorii casual, ale konkurencja Wii jest silna. Mogą to być wspomniane dwie notki wstecz elektroniczne czasopisma, ale 800 dolców plus płatny kontent to trochę droga prenumerata. Moim zdaniem potrzebne jest więcej.
No ale zobaczmy co przyniesie AppStore w kwietniu.
-
2010/02/01 14:26:09
@WO, pochłaniacz

Może to jednak kwestia, że komputer osobisty jest tak bardzo związany z etosem klasy średniej, że dla klas wyższych jest rzeczą mało istotną lub nieistotną. W przeciwieństwie do samochodów, którymi UMC mogą pokazywać swój status.
-
2010/02/01 14:26:37
wo
"Gdzie jest ten rynek luksusowych smartfonów robionych na zamówienie?"

Gold Vish. Google it!

A co do iPada, jako, ze nie jestem masowym konsumentem damskich artykulow higienicznych, dopiero dwa dni temu dowiedzialem sie co tak naprawde znaczy pad (przy okazxji programu w szwedzkiej tv o protestach kobiet przeciwko szowinistycznym meskim swiniom z Apple).
To jest fail rodzacy pytanie gdzie sie podziala wspaniala machina marketingowa Apple.
(przez chle widzialem analogie do politycznego geniuszu Jaroslawa Kaczynskiego ale mi juz przeszlo)
Mam nadzieje, ze Apple przegra proces z Toshiba i zmienia nazwe iPada na iPod XXL, siada roboty i wypuszcza lepszy produkt z USB, Mac OSX, flash, kamera i multitaskingiem. Wtedy sobie go kupie.
-
2010/02/01 14:31:23
@krwawy_krolik
"Znam wielu ludzi ktorzy maja Blackberry, zadna z tych osob nie kupila jej za swoje pieniadze."

Jeśli to sarkazm, to ja naprawdę znam niewiele ludzi z Blackberry za własną kasę. Znam też kilku ludzi z firmowym iPhonem, ale w tym sęk, że to są małe firmy w stylu designerów.

Polega to też na tym, że pracodawcy bardzo często zależy na push na maile, bo on lubi maile w stylu "zgaś tego peta i wracaj do biurka, bo praca na ciebie czeka" natomiast nie lubi maili w stylu "przyślę ci linka na fajną app tunsach. załaduj ją sobie jak najszybciej".
-
2010/02/01 14:35:57
@miss.take
"co tak naprawde znaczy pad"

Zobacz sobie w słowniku. "Pad" ma co najmniej 15 znaczeń.

"Wtedy sobie go kupie."

Gdybyś miał iPada, to przynajmniej mógłbyś pisać ze Szwecji z ąęśćńł.
-
2010/02/01 14:50:52
@login
"Zobacz sobie w słowniku. "Pad" ma co najmniej 15 znaczeń. "

Do przedwczoraj znalem tylko 14.

"Gdybyś miał iPada, to przynajmniej mógłbyś pisać ze Szwecji z ąęśćńł."

Gdybys mial iPoda to bys wiedzial jak kurewsko niewygodnie napisac na dotykowej klawiaturze 20 znakow.
-
2010/02/01 14:52:31
@login

"Jeśli to sarkazm"

Why?
-
wo
2010/02/01 15:16:13
@login
"To polega raczej na tym, że RIM ma większe doświadczenie z serwisem i umowami dla firm. W firmie, dla której ostatnio pracowałem, ponad 1000 pracowników miało służbowe Blackberry z synchronizacją Outlooka i push-serwisem. Wszystkie komórki były identycznie skonfigurowane i wyposażone centralnie programy. Takiego czegoś Apple chyba nie proponuje."

Oczywiście, ale w brutalnym świecie MMC to się wszystko zmienia w symbol statusu. Renault Vel Satis - którego bym nigdy nie kupił za własne pieniądze - to dla szefa przedstawicieli handlowych symbol statusu, bo jest służbowy.

Ta zima mnie zresztą bawi, bo ciągle kogoś wyciągam. Czasem ludzi z UMC w służbowych limuzynach, czasem Ziutków w zagazowanych golfach. Jedne i drugie są przecież równie bezradne, gdy jedno koło straci przyczepność na lodzie czy w śniegu. Ja jako MMC chcę wiedzieć, że z zaspy wyjadę o własnych siłach. UMC zakłada, że zawsze ktoś go wyciągnie choćby za pieniądze, Ziutek wierzy w ogólną ludzką solidarność, bo w co innego może wierzyć?

@krolik
"Ale Twoja teza brzmiala "nie da sie kupic" a nie "nikt nie kupuje". "

Ale z zastrzeżeniem, że chodzi o świat iPhona i Macbooka. Tutaj już tak po prostu nie jest: ja uzywam takiego samego laptopa lub smartfona jak John Lasseter czy Moby.

@login
"Porównywanie popularności iPhona do iPada uważam za trochę przesadne, bo mobilność iPads jest jednak trochę ograniczona do domu/biura/samochodu. "

Wymieniłbym raczej samolot/pociąg/hotel do którego się wyjechało na krótki wyskok.
-
2010/02/01 15:23:14
Tak se myśle na ergonomią iPada. Opcja że leży przed użytkownikiem na blacie sprawdzi się na kilka chwil, potem zacznie boleć szyja - patrz dłuższa praca na laptopach, ekran nisko.
Zakładając, że nie user nie zawsze leży na wyrku czy nie siedzi jak Steve Jobs na prezentacji, zostaje trzymanie iPada w obu rękach. No ok, ale pytanie czy ekran jest na tyle mały, by wszystkie standardowe czynności na ekranie oprócz pisania wykonywać kciukami jakiejś w miarę wymiarowej dłoni. Myślę, że Nick Carr pisząc że iPad jest idealny dla osób o trzech rękach, has the point. Kiedy to ma być w polskich iSpotach, by pomacać?
-
2010/02/01 15:30:23
@Kiedy to ma być w polskich iSpotach, by pomacać?

Wedle spamu, w marcu.
-
2010/02/01 15:37:36
@bgsh & ergonomia iPada

Ja na tablet patrzę jak na czytadło, tak więc pozycja przy czytaniu będzie standardowa, wypróbowana przez dziesiątki lat na książkach. Przewijanie to powinny być krótkie ruchy kciukami przy krawędziach, a klikanie to stuknięcia paluchem po całej powierzchni, no ale ile tego robisz przy zwykłym czytaniu. Zwróć uwagę że Apple wykosztował się na matrycę IPS, czyli technologię LCD z najlepszymi kątami i najlepszym odwzorowaniem kolorów, dzięki czemu nie trzeba się będzie kołysać jak nad zwykłym lapkiem w poszukiwaniu najlepszego obrazu.
-
2010/02/01 15:57:16
@krwawy_krolik
"Why?"

A bo ty zawsze taki sarkastyczny. Also: a bo ja wszędzie tylko sarkazm widzę.

@miss.take
"Gdybys mial iPoda to bys wiedzial jak kurewsko niewygodnie napisac"

No tak, jak masz Nano, to faktycznie kurewsko niewygodnie. Zmień na iPod Touch.

@wo
"Ta zima mnie zresztą bawi"

Ja to się ogólnie w zimie cieszę, że mam takie duże koła i wszystkie cztery napędzane. Rekompensuje sobie tym złą karmę, że zanieczyszczam środowisko SUV-em.

"iPad"

Hotel i pociąg - jak najbardziej, ale w samolocie internet to z europejskich linii ma chyba tylko niemiecka Lufthansa.

Napisałem "samochód", bo właśnie planuje wyjazd na narty i tak sobie myślę, jak by to było fajnie, gdyby dziecko mogło się w czasie jazdy pobawić iPadem a małżonka od czasu do czasu spojrzeć na aktualny stan dróg. Na miejscu natomiast mógłbym codziennie przeanalizować przejechane stoki na odpowiedniej app.

PS: Ciekawe czy już działa to twoje nowe makro na komentarze "Jakie moje życie jest nudne!"
-
2010/02/01 15:59:46
@bgsh
"Opcja że leży przed użytkownikiem na blacie ..."

To i tak sukces. Microsoft taki tablet to od razu z kilkukilogramowym stołem połączył.
-
wo
2010/02/01 16:11:35
@login
"Hotel i pociąg - jak najbardziej, ale w samolocie internet to z europejskich linii ma chyba tylko niemiecka Lufthansa. "

No więc nie potrzebujesz internetu, żeby napierdzielać w zombiaki w "Resident Evil". To jedna z zasadniczych wad Ajfona (zapewne zwiększona w iPadzie): człowiek robi z siebie publicznie debila, z wypiekami na twarzy wgapiając się w swój telefon, co jakiś czas energicznie nim majtając ("reload, dr Freeman!"), a czasem nerwowo potrząsając ("shake-off zombie").

" Rekompensuje sobie tym złą karmę, że zanieczyszczam środowisko SUV-em. "

Ja nie mam złej karmy - mój nie pali więcej od typowego rodzinnego kombi. I jeszcze spełnia normę euro fafnaście

" jak by to było fajnie, gdyby dziecko mogło się w czasie jazdy pobawić iPadem "

Bingo. Zaczynasz jarzyć, na czym polega zaleta oleofobowego ekranu (upaprany? wytrzyj czymkolwiek!) i braku mechanicznych elementów, które dziecko mogłoby wyłamać.

" Ciekawe czy już działa to twoje nowe makro na komentarze "Jakie moje życie jest nudne!""

Makro? Nie jestem rolnikiem.
-
2010/02/01 16:29:36
@: Tak se myśle na ergonomią iPada.

Od ponad roku mam notebooka z ekranem dotykowym. Twoje obawy się u mnie nie potwierdziły. Wprawdzie touchpad się od czasu do czasu przydaje (ale to raczej specyfika interfacu Windowsa w którym czasem trzeba "zawiesić" nad czymś kursor bez klikania) takoż klawiatura, ale czysto ekranowo też jest wszystko w miarę git (a touchscreen singletouch oczywiście). Pisanie po płaskim raczej upierdliwe, ale jeśli trzeba wpisać tylko zapytanie do Googla to jest OK. Także w różnych konfiguracjach: komputer/ciało/fotel/łóżko. Przydaje się też piórko (do rysowania), którego iPad jest zadaje się pozbawiony i będzie trzeba je improwizować (trochę kicha, bo wygodnie jak jest zawsze pod ręką w obudowie).
-
wo
2010/02/01 16:34:06
Tak ogólnie a propos product placement. To chyba oczywiste, dlaczego Apple zrobi product placement z kimś takim - a nie z Bondem:

www.macobserver.com/tmo/article/stephen_colbert_brings_an_ipad_to_the_grammys/

@inz.mru
" (trochę kicha, bo wygodnie jak jest zawsze pod ręką w obudowie)."

Nie urwałeś, nie zgubiłeś? Congratsy!
-
2010/02/01 16:34:06
@ piórko w obudowie

A propos, nie jestem w stanie pojąć, jakim cudem np smartfony wymagające stylusa (bo mają Windows Mobile), a nie oferujące opcji chowanie go w obudowę w ogóle pojawiają się na rynku. Ostatnio bawiłem się Samsungiem Omnia Lite. Stylus grubości szminki, smyczką połączony z obudową. Żadnej opcji na jego schowanie.
Projektanta tego rozwiązania powinno się skazać na przepisanie "Lodu" Dukaja tym piórkiem.
-
wo
2010/02/01 16:38:47
@bgsh
"nie oferujące opcji chowanie go w obudowę w ogóle pojawiają się na rynku."

Przez mój dom przewinęła się nieprawdopodobna liczka stylusów do Nintendo DS - moje dzieci potrafią zgubić dowolną ilość, w tym także specjalne z jakąś smyczką mającą zapewnić niegubienie (yeah, right). Nintendo niby przewidziało jakąś kieszonkę na chowanie, ale z niej wypada. Przypuszczam, że PKB samej tylko Słowacji wzbogaciło się dzięki mojej rodzinie o jakieś 10 stylusów na przestrzeni lat.
-
2010/02/01 16:43:48
@ miss.take
"A co do iPada, jako, ze nie jestem masowym konsumentem damskich artykulow higienicznych, dopiero dwa dni temu dowiedzialem sie co tak naprawde znaczy pad.
To jest fail rodzacy pytanie gdzie sie podziala wspaniala machina marketingowa Apple."

Nie może mnie opuścić myśl: ale o so chodzi? To jak, nikomu dotąd nie przeszkadzało, że grając na PS wywija control PADem, że na swoich laptopa czule muska touchPADa? Czy ktoś głęboko w angielskim w praktyce jest w stanie powiedzieć na ile nazwa iPada faktycznie budzi skojarzenia z tamponem? Bo trochę śmierdzi tanim przypierdzielaniem się do czego bądź.
-
2010/02/01 16:44:07
@inz.mruwnica
Od ponad roku mam notebooka z ekranem dotykowym.

A rozkładasz jak lapka, czy też daje się schować klawiaturę (obracany ekran) ?
-
2010/02/01 16:53:06
@inz.mru
"Przydaje się też piórko (do rysowania), którego iPad jest zadaje się pozbawiony i będzie trzeba je improwizować"

Co masz na myśli mówiąc "improwizować"? Wpisać do googla "iphone stylus", amazon, 10 EUR + 3 EUR przesyłka w 24h, otworzyć drzwi listonoszowi - to nie jest improwizacja, to jest rutyna.

@wo
"product placement"

O iPhonie też pierwszy raz usłyszałem jak Robby Williams wyciągnął go z kieszeni u Lettermana.

"Makro? Nie jestem rolnikiem."

To był przecież cytat z twojego komentarza pod notką "A tocar".
-
2010/02/01 16:53:36
@: Nie urwałeś, nie zgubiłeś? Congratsy!

No własnie się trochę tego obawiałem (dali drugi, zapasowy wprawdzie), ale nie. Jakoś tak się ładnie zaklikuje w narożniku, a używa się go jednak nieczęsto (np. wczoraj rysowałem nim łosia :-) ), ale jak już się chce użyć to się nie chce myśleć "czym by tu". Rozumiem, że ewentualność dziury w obudowie po zgubionym rysiku byłaby bardzo nieapplowska, ale przy ekranie w okolicach 10" to już jest fajna zabawa po nim dokładnie popisać.

@: A rozkładasz jak lapka, czy też daje się schować klawiaturę (obracany ekran) ?

Daje. Używam różnie w zależności od konfiguracji stół/fotel/łóżko. Złożony przy stole jest niewygodny, ale jest pewnie ze trzy razy grubszy niż iPad.
-
2010/02/01 16:56:58
@: Co masz na myśli mówiąc "improwizować"?

Zastanawiać się gdzie jest, gdy akurat się rozwaliłeś na tapczanie, a jak za daleko to może nada się ołówek, a może zwiniętą w stożek tekturką co jest pod ręką? Nic wielkiego though.
-
2010/02/01 17:23:18
"Czy ktoś głęboko w angielskim w praktyce jest w stanie powiedzieć na ile nazwa iPada faktycznie budzi skojarzenia z tamponem? Bo trochę śmierdzi tanim przypierdzielaniem się do czego bądź."

Widocznie budzi skoro ludzie robia cos takiego
-
2010/02/01 17:27:47
@dlaczego Apple zrobi product placement z kimś takim

Oczywiście, bo o niego błagał.
-
2010/02/01 17:36:35
@tanim przypierdzielaniem się do czego bądź

Ostatnio dowiedziałem się, że niektórzy nie mogą grać w pewną grę, bo nazwa "Zbieracze" kojarzy im się ze "zwieracze".

A co do skojarzeń z iPadem, wypowiedź językoznawcy (Amerykanina):

"The "feminine hygiene" objection seems silly -- don't women write on
pads of paper (or, I suppose, Post-It notes) any more? Do they get the
giggles over football players' (ours) shoulder pads -- or their own, a
few years ago -- or football players' (yours) knee pads?"
-
2010/02/01 19:59:03
"wypowiedź językoznawcy"

Ty jestes nowy w internecie, ze sadzisz, ze opinia profesora spowoduje, ze wszyscy zartownisie odszczekaja swoje porownania?
Meme is meme.

-
2010/02/01 20:11:17
Ty jesteś nowy w internecie, że ci się wydaje, że tak sądzę?
Idiots is idiots.
-
wo
2010/02/01 22:53:27
@kay84
"Nie widziałbym przeszkód, żeby wypracowany przez iTunes model biznesowy zadziałał i u nas"

Do wygasającej dyskusji dostałem maila od Wpływowego Lurkera Który Chce Pozostać Anonimowy. Grecki iTMS generuje poniżej 400.000 dolarów rocznie. Raczej nie ma cienia powodu by przypuszczać, że polski byłby większym sukcesem - to byłoby pięknie, jakby polski sklep tego typu wyciągał połowę tego co grecki.

Panowie, to są fistaszki (przypominam, że mowa o obrotach a nie o zysku). Liczyć na to, że się przejmą jakimiś debilnymi petycjami albo że będą specjalnie dla podbicia rynku takiej wartości negocjować specjalne układy z majorsami - to zbyt głupie na poziom, którego wymagam od swoich dyskutantów.

This is not America, shaba-daba-da.
-
2010/02/02 14:46:35
@bgsh Tak se myśle na ergonomią iPada.

Opcja że leży przed użytkownikiem na blacie sprawdzi się na kilka chwil, potem zacznie boleć szyja [...] Zakładając, że user nie zawsze leży na wyrku czy siedzi jak Steve Jobs na prezentacji, pozostaje trzymanie iPada w obu rękach.

Ja też. Myślę, czyli żyję. A to co wymyśliłem sprowadza się do następującej konstatacji: iPad jest wyjątkowo poręczny by móc go trzymać na wiele sposobów. Z niezrozumiałych dla mnie powodów ni Jobs, ni żaden z próbujących toto potem dziennikarzy, nie zademonstrował en camera jak łatwo będzie to nosić "diagonalnie" w jednej ręce, lewy dolny róg w zgięciu łokcia, dłoń trzymająca prawy górny róg (=tam gdzie znajdują się guziczki do dźwięku). Podczas gdy palcem wskazującym prawej ręki będzie się wstukiwać literki na klawiaturze... przypuszczalnie ze średnią szybkością nie wiele ustępującą dwuręcznej nieprofesjonalnej obsłudze. Myślę też, że użytkownicy szybko i bez namysłu znajdą własne podpórki (paczka papierosów; rezerwowy pampers?) do czytania na gracie leżącym pod kątem na blacie - rym niezam[n]ierzony.
-
2010/02/04 15:28:41
@wo:
"Ale z zastrzeżeniem, że chodzi o świat iPhona i Macbooka. Tutaj już tak po prostu nie jest: ja uzywam takiego samego laptopa lub smartfona jak John Lasseter czy Moby."

computer-choppers.com/ i wuala. MacBookPro w grawerowanej obudowie z 24-karatowego złota. Nieco hiphopowe though.
-
wo
2010/02/04 15:39:00
@superbarman
"MacBookPro w grawerowanej obudowie z 24-karatowego złota. "

Ani Moby, ani John Lasseter. Już prędzej właśnie jakiś hiphopowiec, ale jou madafaka.
-
2010/02/05 17:09:25