Ekskursje w dyskursie
Blog > Komentarze do wpisu
Genialny strateg lewicy
Środowisko „Krytyki Politycznej” obserwowałem dotąd z dystansem, ale i z sympatią. Za sprawą nowego stałego współpracownika sympatia zniknęła.
Nie piszę tego w nadziei, że się tym jakoś specjalnie przejmą. Po prostu od tego jest osobisty blog, żeby dawać wyraz sympatiom i antypatiom - zespół Muse czy koncern Microsoft też nie mają powodu by się przejmować moimi opiniami na swój temat, a przecież wyrażać je będę jeszcze wielokrotnie.
Problem z Cezarym Michalskim polega nie tylko na tym, że to jeszcze jeden z całej rzeszy prawicowych publicystów, których musieliśmy utrzymywać z naszych podatków i abonamentu. Jako skrajny relatywista cenię sobie kryterium oceny danej jednostki na tle ogółu populacji - same z siebie słowa takie jak „bogaty” czy „mądry” znaczą niewiele, ale już coś mówi usytuowanie danej osoby w dolnym czy górnym kwantylu.
Słynny wywiad z Michałem Cichym pozwala na precyzyjne usytuowanie Michalskiego na etycznej osi polskich mediów. Spektakularne kłopoty Cichego trwały od kilku lat. Kiedy piszę „spektakularne”, mam na myśli właśnie ich widowiskowość: z czysto plotkarskiego punktu widzenia sprawa jest fascynująca, bo rozmaitymi rykoszetami sięga bardzo znanych osób.
Michalskiemu chodziło tylko o to, o co mu zawsze chodzi, czyli o oplucie Michnika. Gdyby jednak ten wywiad prowadził jakiś dziennikarz „Faktu” czy „Superekspressu”, usłyszałby od Cichego jeszcze bardziej sensacyjne rewelacje na temat prawdziwych celebrytów.
Dlaczego na miejscu Michalskiego nie było żadnego specjalisty od wieloryba Lolka? Michał Cichy miał dużo wolnego czasu i - z racji swojej wieloletniej pracy w dziale kultury - namiary na każdą znaną osobę, jaką chciał wciągnąć w wir swoich spraw. Więc dzwonił, dzwonił i dzwonił, aż już w końcu każdy w medialnej Warszawce albo sam odebrał jakiś dziwny telefon, albo przynajmniej odebrał go znajomy jego znajomego.
Gdy o tym myślę, odczuwam sympatię do ludzi, do ktorych rzadko czuję sympatię: do prawicowych publicystów i dziennikarzy tabloidów. Sprawa kłopotów Cichego musiała być dla nich ogromną pokusą - bete noire od Powstania Warszawskiego łączy się w niej z takimi celebrytami, jacy dobrze wypadliby na okładce „Vivy” czy „Gali”.
Temat samograj, lepszy od Piesiewicza. A do tego smakowity bonus: dokopanie konkurencyjnemu medium plus oplucie Michnika, co kusi przecież nie tylko Michalskiego.
A jednak wszyscy przez kilka lat powstrzymywali pokusę, co dobrze świadczy o Warszawce: jest pełna ludzi, którzy usłyszeli o tej historii, ale nie skorzystali z łatwej okazj.
Pojawienie się człowieka, który nie będzie miał takich skrupułów, było tylko kwestią czasu. To, że okazał się nim być Cezary Michalski, bardzo dużo o nim mówi. To, że Sławomirowi Sierakowskiemu to nie przeszkadza - też niestety dużo mówi o Sierakowskim.
Nie mam pojęcia, co chce tym posunięciem osiągnąć genialny strateg lewicy polskiej. Wiem, co już osiągnął. Przeciętny członek redakcji tego do niedawna szacownego pisma statystycznie rzecz biorąc jest teraz szują.
czwartek, 21 stycznia 2010, wo
TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Cezarego Michalskiego przypadki z różne różności
Krytyka Polityczna poinformowała tutaj, że Cezary Michalski został jej stałym współpracownikiem. ta informacja wywołała na BLIP-ie lawinę negatywnych komentarzy. zresztą nie tylko tam, na samym portalu KP również odezwali się niezadowoleni... »
Wysłany 2010/01/31 20:01:56
Komentarze
2010/01/21 09:49:11
100% racji, panie redaktorze.
-
2010/01/21 09:54:12
po pierwsze: Krytyka Polityczna ogólnie nie pała jakimś dużym afektem do Michnika, z tego, co zauważyłem. więc Michalski się tu nie będzie wyróżniał.

po drugie: publikacje Krytyki (papierowe, ale internetowe w większości też) trzymają pewien poziom kultury, więc nie sądzę, żeby Sierakowski pozwolił na "opluwanie" Michnika.

po trzecie: nie lubię Michalskiego, ale lubię Sierakowskiego, więc mam nadzieję, że wie, co robi.
-
2010/01/21 09:57:13
muse  (merytoryczny komentarz, wiem)
-
2010/01/21 09:57:43
Gdyby chociaż Michalski był cennym nabytkiem, to jeszcze dałoby się zrozumieć motywy - chociaż nie akceptować.
Zresztą KP ma jakąś trudną miłość do polskiej prawicy i to tej niefajnej, jak Michalski czy (chyba) Rokita.
-
2010/01/21 09:59:54
@jeszcze jeden z całej rzeczy
rzeszy
-
2010/01/21 10:04:40
@m^3

As in "das Reich"?
-
2010/01/21 10:06:47
@Zresztą KP ma jakąś trudną miłość do polskiej prawicy i to tej niefajnej, jak Michalski czy (chyba) Rokita.

To jest jakaś fajna?
-
2010/01/21 10:07:58
@wo
"Przeciętny członek redakcji tego do niedawna szacownego pisma statystycznie rzecz biorąc jest teraz szują."
Aaaale tzn że inni w redakcji też są trochę szujowaci? Czy uważasz,że jedna sztuka powoduje gruntowne zaszujenie całej redakcji?
-
2010/01/21 10:09:47
@ tatamaxa
"@m^3"

Jakie tam m^3. To ledwo 3*m.
-
2010/01/21 10:13:42
@sheik.yerbouti
jedna szuja powoduje uszujenie - chyba o to chodziło wo. coś jak z łyżką dziegciu w beczce miodu.
-
wo
2010/01/21 10:14:05
@miguel
"po pierwsze: Krytyka Polityczna ogólnie nie pała jakimś dużym afektem do Michnika, z tego, co zauważyłem. więc Michalski się tu nie będzie wyróżniał."

Wyróżnia się w moich oczach - jednak w zespole KP nie było dotąd nikogo, kim bym się fizycznie brzydził. Oczywiście, to tylko moja subiektywność. But then again, gdzie mam ją wyrażać, jak nie u siebie na blogu.

@sheik
"Czy uważasz,że jedna sztuka powoduje gruntowne zaszujenie całej redakcji?"

Człowiek, który nie jest w stanie zajarzyć tak prostej metafory, jest na moim blogu jak bocian, który doleciał do Murmańska zamiast do Egiptu.

"lubię Sierakowskiego, więc mam nadzieję, że wie, co robi."

Stąd kpina z "genialnego stratega". To ostatnia linia obrony entuzjastów Jarosława Kaczyńskiego, gdy ten zrobił coś ewidentnie samobójczego - geniusz strategii wie co robi, nawet jeśli my maluczcy nie nadążamy.

@m3
Fildanke.
-
2010/01/21 10:15:28
@sheik
Jasne, niech jeszcze zatrudnią Terlikowskiego.
-
2010/01/21 10:34:48
@prosta metafora
OK, OK, metafora, czaję, ładnie tu w Murmańsku
@lubię Sierakowskiego
normalna redukcja dysonansu, z drugiej strony - ciężko unieść ciężar cudzych oczekiwań
-
2010/01/21 10:37:02
@lubię Sierakowskiego - mam nadzieję, że podoła ;-)
-
2010/01/21 10:56:18
Słuchałem dzisiaj rano Cezarego w tokfm'ie i zawsze jak go słyszę, to się zastanawiam co tej Manueli kiedyś odbiło.
-
2010/01/21 11:30:33
@gfedorynski: To jest jakaś fajna?

Sierakowski mogliby zaprosić jakiegoś piewcę wolnego rynku, podatku liniowego i cięć socjalnych - to jest sensowna prawica (której nienawidzę, ale jakieś tam argumenty to oni mają), i chyba ktoś taki by się w Polsce znalazł. Na ten przykład, mógłby dać JKBieleckiemu felieton, bo facet akurat bez pracy przecież jest. To by otworzyło jakieś tam pole do dyskusji w KP, o co podobno chodziło. Ale Sierak wolał medialnego socjopatę, który będzie głównie pisał o swoich albo cudzych urojeniach. Smutek i nostalgia normalnie.
-
2010/01/21 12:15:05
@wo

Michalski, broniąc się, podał IMO jeden mocny argument. Zauważył, że GW również publikowała Cichego w czasie jego "kłopotów". Z tego, co pamiętam, przepraszał na łamach Gazety za swój tekst o AK.

Bardzo proszę Cię o wyjaśnienie dlaczego Cichy z kłopotami w GW jest cacy, a Cichy z kłopotami w Dz jest be. Bo chyba nie straciłeś sympatii do redakcji GW?
-
2010/01/21 12:17:00
Ale w grę wchodzą przecież jakieś prywatne sympatie. Sierakowski od jakiegoś czasu trzymał się ze wspomnianym Michalskim, więc nic dziwnego, że w końcu dał mu kolumnę do zapisania w swojej gazecie.
-
2010/01/21 12:24:47
@kamnez

Nie możesz porównywać tych dwóch tekstów w sposób jaki to robisz. Tzn. bez uwzględnienia ich treści i kontekstu w jakim powstały.
-
2010/01/21 12:46:14
@erm.land

Dlatego właśnie próbuję ustalić o co tak naprawdę chodzi. Kontekst ("problemy Cichego") wydaje się ten sam. Treść tych wypowiedzi jest oczywiście inna (choć w obu przypadkach kontrowersyjna), co wzbudza moje podejrzenie, że w całej sprawie może nie chodzić o wykorzystywanie "problemów Cichego", tylko o wykorzystywanie ich w "niewłaściwy" sposób.
-
2010/01/21 12:47:36
Ja mam cały czas wrażenie, że szeroko rozumiane środowisko Gazety nie może się pogodzić z faktem, że Krytyka Polityczna swoje fronty definiuje inaczej, niż rzeczone środowisko by chciało. Vide ostatnie teksty Beylina, vide wcześniejsze Toruńczyk, vide oburzenie WO na zatrudnienie Michalskiego.
Sierakowski miałby zatrudnić piewcę wolnego rynku i cięć socjalnych? Pewnie jeszcze "Gość Niedzielny" ma zatrudnić Kingę Dunin, a "Polityka" Antoniego Macierewicza?

-
2010/01/21 12:54:52
Nie rozumiem tekstu.To oczywiscie moj problem, nie autora.

Zeby nie bylo ze sie ponizam/wywyzszam napisze czemu:

1.Nie rozumiem czemu KP ma byc czyms innym niz inne media: jesli magnesem przyciagajacym czytelnikow/widzow/sluchaczy jest konflikt to czemu nie dac w nim (medium) miejsca i osobom, ktore swymi pogladami beda go podsycac?
Ma byc jedna linia niczym w trybunie ludu czy wspolczesnej rzepie?

W ten sposob w jaki robi to wlasnie KP od dawna postepuje moje ulubione radio- TOK FM : jest tam miejsce i dla p.Janke i dla p.Terlikowskiego,Warzechy i dla p.Debskiego(?) z Trybuny. Wobec linii TOK ewidentnych oszolomow.

Czy wobec tego p.Michalski nie uatrakcyjni KP?

Gazeta,pismo,radio to nie blog- jest dla czytelnikow, nie autorow.

2. Nie rozumiem fragmentu o wywiadzie z p.Cichym. Pisze pan (W.O.) ze nie to ze nikt nie chicial opublikowac wynurzen p.Cichego, ale NIKT NIE CHCIAL Z NIM ROZMAWAC. Boo wariat.
W mej opinii swiadczy to jak najgorzej o ludziach jakich pan tu tak na piedestal wobec p.Michalskiego stawia.
Jesli wariat to spierdalanko.
Nie dalej jak wczoraj sluchalem o pacjencie szpitala psychiatrycznego ktory twierdzi ze go sanitariusze pobili. Gdyby przyjac panska,autorze, miare, to on niewiarygodny niczym p.Cichy. Pocoz takiego sluchac?


Tu przypomne casus p.Herberta: wolno napisac ze mu na starosc szajba odbila i glupoty wygadywal, ale nie wolno twierdzic ze niiestosowanym bylo go takim cytowac.

tyle o walce autora o moralna czytosc mediow

Marcin Lazarowicz
www.neospasmin.blox.pl
-
2010/01/21 12:56:46
@kamnez

"Dlatego właśnie próbuję ustalić o co tak naprawdę chodzi."

Ja np. nie wiem o co chodzi i nie próbuję tego ustalić. Z tej perspektywy treść notki jawi mi się jako 'oh, teh drama'. Ale widzę różnicę w tekście, w którym ktoś przeprasza osoby, które mogłyby się poczuć urażone jego wcześniejszym tekstem, a wywiadem w którym ktoś snuje refleksje na temat prawdziwych motywacji swojego dawnego szefostwa.
-
2010/01/21 13:04:26
@neospasmin
Jest błędem warsztatowym umieszczanie zwięzłej pointy tekstu na samym początku.
-
2010/01/21 13:07:57
@neospasmin
W ten sposob w jaki robi to wlasnie KP od dawna postepuje moje ulubione radio- TOK FM : jest tam miejsce i dla p.Janke ....

No właśnie, pierw przestałem słuchać gdy rano był Janke, potem jakoś tak przeszło na pozostałe dni i teraz gdybym miał włączyć rano, to tylko na Paradowską.

jesli magnesem przyciagajacym czytelnikow/widzow/sluchaczy jest konflikt to czemu nie dac w nim (medium) miejsca i osobom, ktore swymi pogladami beda go podsycac?

Rewelacja, zapraszamy jednego z PiSu (Dziennika, Rzepy), jednego z PO lub SLD (GW, Trybuny, KP) i niech się naparzają. Prowadzący się nie wtrąca, żadnej bzdury nie kontruje. Rewelacyjna recepta, dzieki której wiszą mi wszystkie debaty w mediach i słucham wyłącznie MP3 i audibooków. Podnosi to poziom kultury i obniża poziom wkurwu, więc faktycznie coś w tym jest.
-
2010/01/21 13:12:48
@erm.land

OK. Ale czy Michalski czytając tamten tekst nie miał prawa uznać, że skoro GW go publikuje, to znaczy, że autor jest osobą wiarygodną itd.?
-
2010/01/21 13:13:05
@rpyzel
chyba jest różnica (może aż tak duża, ale jest) między umożliwieniem publikacji innych opinii ("konflikt" przywołany przez neospasmin), a naparzaniem się zawodników w tv czy radiu.
-
2010/01/21 13:16:51
@airborrell: Sierakowski miałby zatrudnić piewcę wolnego rynku i cięć socjalnych?

No gdyby mu chodziło o wywołanie debaty i urozmaicenie publikowanych opiini, to oczywiście, że tak. Ale jemu chodziło chyba raczej o to, żeby mieć kogoś kto będzie etatowo pisał TL;DRowe artykuły o Michniku. Jego prawo, tylko po co?

"Pewnie jeszcze "Gość Niedzielny" ma zatrudnić Kingę Dunin"

Byłoby super. Albo Agnieszkę Graf.

"a "Polityka" Antoniego Macierewicza?"

No właśnie chodzi o to by zatrudnić kogoś, kto jest w stanie napisać coś z sensem, a nie kogoś, kto sobie urządzi publiczną psychoterapię pisząc w kółko o Michniku i agentach.
-
2010/01/21 13:17:54
@rpyzel
"niech się naparzają."

Akurat jeśli chodzi o Michalskiego i Sierakowskiego, to więcej ich zbliża niż dzieli - szczerze mówiąc nie wiem jakie Michalski ma poglądy w sensie konkretnym, wiem tylko że jego obsesją jest stworzenie jakiejś alternatywnej narracji roli inteligencji w Polsce sytuacji, w której (wg Michalskiego) dominować ma narracja pokolenia komandosów. Wobec której Sierakowski też jest krytczny - vide polemika z Toruńczyk.

Dlatego naparzać się raczej nie będą.
-
2010/01/21 13:18:37
@"a "Polityka" Antoniego Macierewicza?"

Wołek jest dość regularnie.
-
2010/01/21 13:22:35
@mrw
"Wołek jest dość regularnie."
Ale on się już dawno nawrócił i jest airborellowym "szeroko rozumianym środowiskiem Gazety"
-
2010/01/21 13:23:55
@rpyzel

Spojrz na dane finansowe Agory: www.money.pl/gielda/spolki_gpw/agora;sa,AGO,finanse.html

Jak sie ma stope zysku ponizej 10%, to sie nie przebiera w srodkach ;-)
-
2010/01/21 13:27:36
"neospasmin
Jest błędem warsztatowym umieszczanie zwięzłej pointy tekstu na samym początku."

Ten wstep poklosie ostatniego mego wpisu na tym blogu: przeczytalem wtedy ze z ludzmi majacymi problemy z interpunkcja(ja) rozmawiac nie warto.
Stad zaczalem od zaznaczenia ze teraz tylko na kolanach pisac bede.


ml
-
2010/01/21 13:41:24
rpyzel

"No właśnie, pierw przestałem słuchać gdy rano był Janke, potem jakoś tak przeszło na pozostałe dni i teraz gdybym miał włączyć rano, to tylko na Paradowską. "

Pisac pan bedzie tylko o wlasnym doswiadczeniu czy moze sprobuje pan je uogolnic odnoszac sie do wynikow sluchalnosci?
Napisze o wlasnym: p.Paradowska mnie nuzy.Nie pamietam by kiedykolwiek udalo jej sie wycisnac z interlokutora cokolwiek wiecej niz wągra, nonsorry.

To wszystko miki, boo najciekawsze jest to jak powinno wygladac medium stargetowane na ludzi o panskich gustach.Przegad sportowy czy bardziej Nasza legia?
Chodzi mi tu o sposob przekazu/sympatie nie o tematyke.






"Rewelacja, zapraszamy jednego z PiSu (Dziennika, Rzepy), jednego z PO lub SLD (GW, Trybuny, KP) i niech się naparzają. Prowadzący się nie wtrąca, żadnej bzdury nie kontruje. Rewelacyjna recepta, dzieki której wiszą mi wszystkie debaty w mediach i słucham wyłącznie MP3 i audibooków. Podnosi to poziom kultury i obniża poziom wkurwu, więc faktycznie coś w tym jest. "

Sztuka jest (powtarzam: SZTUKA) zrobienie takiego radia by mimo panow Janke i Warzechy sluchacz,czytelnik wiedzial jaki jest profil medium.
Tak po ludzku: by ogladajac obore a w niej wolu i osla byl pan w stanie odroznic czy to LEGO i 'My little farm" czy szopka bozonarodzeniowa.
W mej opinii TOKFM, pani Wanat to sie udaje.

ml

neospasmin.blox.pl
-
2010/01/21 13:45:49
Krwawy krolik

zna pan jakiklowiek koncern o profilu takim jak Agora ktory w ostatnich czasach moze sie pochwalic wyzsza stopa zysku?

Pinkpress?
Axelspringer?
Wydawca Gazety Polskiej a moze rzepy?

Co ma piernik?

ml
-
2010/01/21 13:55:33
Zapraszamy do debaty kreacjonistę młodej ziemi, kreacjonistę starej ziemi, wyznawcę inteligentnego projektu, a drugiej strony ewolucjonistę, geologa i astrofizyka reprezentujących naukowy mainstream, gong i rozpoczyna się merytoryczna debata. Niech słuchacz delektuje się intelektualnym przekazem programu i sam wyrobi sobie opinię na dyskutowany temat albo hm.. na medium, które prezentuje takie rzeczy.
-
2010/01/21 14:01:46
@bantus
"Zapraszamy do debaty kreacjonistę młodej ziemi"

Ale Michalski nie jest świrem typu Terlikowski. Nie jest (chyba) nawet takim prawicowym doktrynerem jak Ziemkiewicz.
-
2010/01/21 14:02:12
No właśnie dzisiaj rano w rozmowie w Tok FM nasz ulubiony Jarosław Gowin rzucił sobie dowcipem klimatycznym - "ciężko było dojechać mimo globalnego ocieplenie, ha ha" a prowadząca Katarzyna Kolenda-Zaleska dodała uroczo: "Ja też w nie nie wierzę, to spisek i manipulacja".
Ha ha.
-
2010/01/21 14:03:47
Ta cala dyskusja pokazuje,w mej opinii, nieunikniona ewolucje prasy:

powstawac beda takie profile by kazdy kto umie czytac mogl sie pozywic.
Dla kibicow -mnostwo sportu( tu wspomnienie o poczatkach GW i debatach czy na sport warto miejsce marnowac skoro najwaznejsza polityka), dla osob religijnych kolumny o bozi, dla fanow Chopina/Dody CoJestGrane dla buchalterow zolte strony.

Po co publika ma latac po roznych tytulach/kase wydawac skoro w jednym miejscu znajdzie wszystko?
Przeciez nawet gdyby kupowala wszystkie ja interesujace tytuly to przeczytac nie da rady.Z braku czasu.

Stad i p.Michalski w KP i p.Rolicki z Warzecha w jednym Fakcie i......

Gazety ktore nie pojda ta droga, "pozostana wierne linii" marnie skoncza. Jako internertowa nisza.

ml
-
2010/01/21 14:07:59
@neospasmin
A możesz nam pochwalić się jakąś swoją spełnioną prognozą z końcówki ubiegłego wieku? Bo takie pierdolenie, że coś będzie jakieś w przyszłości możesz sobie wykrzyczeć w stronę ściany, słabo daję faka.

"Po co publika ma latac po roznych tytulach/kase wydawac skoro w jednym miejscu znajdzie wszystko?"

To już Ci bantus pisał, czemu to niemożliwe.

"Przeciez nawet gdyby kupowala wszystkie ja interesujace tytuly to przeczytac nie da rady.Z braku czasu."

Och, te codzienne dramaty małych, życiowych wyborów.
-
2010/01/21 14:08:35
@neo
"Ta cala dyskusja pokazuje,w mej opinii, nieunikniona ewolucje prasy"

Twoje wynurzenia są nie na miejscu. Czasopismo jak "Krytyka Polityczna" nie należy do segmentu zwykłej prasy i jej celem nie jest osiągnięcie zysku. Akurat "wierność linii" w przypadku tego typu wydawnictw jest czymś w miarę kluczowym. Jeżeli Fronda zaprasza do debaty anarchistów czy socjalistów, to nie dlatego że chce się przypodobać tej czy innej grupie.
-
2010/01/21 14:09:33
@bantus
Policja analogii nie byłaby zachwycona. Debata naukowa może odwoływać się do kryteriów metodologicznych, debata dziennikarzy politycznych do: mi się wydaje (a w najlepszym razie do: mnie się wydaje).
-
2010/01/21 14:12:26
@radekjak

Wręcz ogólnie ciężko jest przyrównać debatę naukową do metapolitycznej dyskusji o tym, jaką rolę mają odegrać inteligenci w procesach modernizacji kraju etc. etc.
-
2010/01/21 14:12:31
@radekjak
Cała polityka oparta o "mi się wydaje" jest nic nie warta a debata o tym, co się wydaje politykom - nudna i żenująca. Polityka mogłaby wreszcie przynajmniej zbliżyć do swoich zadań.
-
2010/01/21 14:14:40
bantus

Ale ta debata,z dokladnie takimi uczestnikami jaki ich pan przedstawil, toczy sie caly czas.
Pan tylko zada by nie toczyla sie na pana oczach- by mogl pan tylko co jakis czas na tablice wynikow okiem rzucic, a gdy nasi zaczna slabnac, by mogl pan stawic opor- zaglosowac: w wyborach powszechnych albo w badaniu telemetrycznym.

Jesli mowimy o wolnosci slowa to nie mozemy zadac by p.Terlikowski zyl w medialnym zoo.
Nawet jesli uwazam(y) ze to co on twierdzi krzywdzi ludzi.

ml
-
2010/01/21 14:15:51
@neospasmim
To wszystko miki, boo najciekawsze jest to jak powinno wygladac medium stargetowane na ludzi o panskich gustach.Przegad sportowy czy bardziej Nasza legia?
Chodzi mi tu o sposob przekazu/sympatie nie o tematyke.


Pomijając głupie przytyki ( jak już zaminujesz boiska piłkarskie to tylko wskaż mi czerwony guzik), to odpowiada mi prowadzący, który potrafi podsumować głupią wypowiedź krótko, treściwie i dosadnie, a do tego pokazać gdzie rozmówca minął się prawdą. Tyle, że wymaga to wiedzy i riserczu (nieziemkiewiczowskiego).

Miałem niezły ubaw (po dyskusji na blogu WO o Polańskim) słuchając co "tuzy" dziennikarstwa mówią w Tok FM. Gdyby przeczytali zaledwie co piąty komentarz po notką, to by tak nie pieprzyli bez sensu (to nie był gwałt, przedawnienie itp.)

Gospodarz pisał o tym w felietonie do DF Łyżwiarz satanista
No więc w sprawach bieżących od większości dziennikarzy oddzieliłem się cyfrowo, jak ktoś umie napisać ciekawą analizę, reportaż czy krytykę to chętnie przeczytam, ale nową wypowiedź Jarkacza to poznam ze SpieprzajDziadu a nie z Dziennika. Bo w internecie będę miał linka, że jeszcze pół roku temu walczyliśmy z naszym obecnym sojusznikiem Oceanią.
-
2010/01/21 14:18:57
@neospasmin
"Ale ta debata,z dokladnie takimi uczestnikami jaki ich pan przedstawil, toczy sie caly czas."

Bzdura. Kłamiesz.
-
2010/01/21 14:28:27
@neo
"Ale ta debata,z dokladnie takimi uczestnikami jaki ich pan przedstawil, toczy sie caly czas."
Raczej się turla, as in ROTFL
-
2010/01/21 14:28:39
eli.wurman

"neospasmin
A możesz nam pochwalić się jakąś swoją spełnioną prognozą z końcówki ubiegłego wieku? Bo takie pierdolenie, że coś będzie jakieś w przyszłości możesz sobie wykrzyczeć w stronę ściany, słabo daję faka. "

To moje pierdolenie moge zilustrowac tym co sie dzieje we wszystkich juz chyba tytulach prasowych.

"Po co publika ma latac po roznych tytulach/kase wydawac skoro w jednym miejscu znajdzie wszystko?"

To już Ci bantus pisał, czemu to niemożliwe. "

Niemozliwe?Prosze rzucic okiem chocby na moje media: gazeta.pl, TOK czy Gazete Wyborcza. W poszerzaniu pola odbiorcow zapomnialem jeszcze o tabloidyzowaniu sie- o szukaniu i takiego czytelnika ktorego zaciekawi i z kim pila Paris Hilton i jak wygladaja zwloki w worek zapakowane.
Nie narzekam-opisuje tylko tendencje.


"Przeciez nawet gdyby kupowala wszystkie ja interesujace tytuly to przeczytac nie da rady.Z braku czasu."

Och, te codzienne dramaty małych, życiowych wyborów."

Te male dramaty w zeszlym roku poslaly na out chocby "Dziennik".
Z tych malych dramatow rodza sie male albo wiellkie naklady.

ml
-
2010/01/21 14:41:48
erm.land

" Czasopismo jak "Krytyka Polityczna" nie należy do segmentu zwykłej prasy i jej celem nie jest osiągnięcie zysku. Akurat "wierność linii" w przypadku tego typu wydawnictw jest czymś w miarę kluczowym. "

To pan definiuje czym ma byc KP czy robi to raczej p.Sierakowski?
Jesli on to sadzi pan ze takie "rozwarcia" jak z p.Michalskim moga wskazywac ze p.Sierakowski chcialby by jego tytul czytalo coklowiek wiecej nizli 2-3k ludzi?
Ze ma aspiracje by np. grac w lidze w ktorej "Poltyka"?

Teraz zgadula: jak pan sadzi - wejscie do KP p.Michaskiego spowoduje ze naklad spadnie czy wrecz odwrotnie? W badaniach czytelnictwa wyjdzie ze bedzie on czytany czy raczej publika laske na nim polozy?

I prosze jeszcze pokazac jakiekolwiek pismo/redakcje/wydawce ktorego jednym z glownych celow nie bylby nawet nie zysk, a samofinansowanie.

ml
-
2010/01/21 14:43:32
eli
"Bzdura. Kłamiesz."

Nie dosc ze klamie, to jeszcze nie znam zasad interpunkcji.

ml
-
wo
2010/01/21 14:50:30
@elektrobob
"Sierakowski mogliby zaprosić jakiegoś piewcę wolnego rynku, podatku liniowego i cięć socjalnych - to jest sensowna prawica"

Znam! Leszek Miller.

@kamnez
"Bardzo proszę Cię o wyjaśnienie dlaczego Cichy z kłopotami w GW jest cacy, a Cichy z kłopotami w Dz jest be"

Dlaczego Philip Dick w "Przez ciemne zwierciadło" jest cacy, a w donosach do FBI jest be?

" Ale czy Michalski czytając tamten tekst nie miał prawa uznać, że skoro GW go publikuje, to znaczy, że autor jest osobą wiarygodną itd.?"

To w ogóle niemożliwe, żeby Michalski nie był świadomy całej, ciągnącej się od lat sytuacji Cichego. Na podstawie tego, co musiał wiedzieć, musiał też wiedzieć, co robi. Ty zapewne nie znasz tego całego kontekstu, więc tylko dlatego możesz zaakceptować wykręt ("skąd mogłem wiedzieć..."), przygotowany z pełnym cynizmem dla ciemnego ludu, by to kupił.

@airborell
"Ja mam cały czas wrażenie, że szeroko rozumiane środowisko Gazety nie może się pogodzić z faktem, że Krytyka Polityczna swoje fronty definiuje inaczej, niż rzeczone środowisko by chciało."

Wiesz o Elektrobobie coś, czego ja nie wiem?

@neospasmim
"Czy wobec tego p.Michalski nie uatrakcyjni KP?"

Dla jednych uatrakcyjni, dla drugich unieatrakcyjny. Ty na swoim blogu możesz to pochwalić. To mój blog, więc tu będzie moja opinia.

"Gdyby przyjac panska,autorze, miare, to on niewiarygodny niczym p.Cichy. Pocoz takiego sluchac? "

Po pierwsze, na moim blogu proszę się trzymać poprawnej interpunkcji - po jakimś czasie nie będę juz ostrzegać tyko wyrzucę za drzwi. Po drugie, co innego słuchać, a co innego wykorzystać go do prywatnej zemsty na jakimś Pipsztyckim - i na przykład podpuścić tego chorego do malowniczej opowieści o tym, jak to Pipsztyczki jest morderczym agentem obcej cywilizacji, o czym on wie, bo zna jego sekretne myśli.

"przeczytalem wtedy ze z ludzmi majacymi problemy z interpunkcja(ja) rozmawiac nie warto.
Stad zaczalem od zaznaczenia ze teraz tylko na kolanach pisac bede."

Pisz na czym chcesz, ale poprawnie. Po prostu podglądaj innych, jeśli w szkole nie nauczyli zasada. Inaczej wylecisz.
-
2010/01/21 14:51:18
@neo
"Ze ma aspiracje by np. grac w lidze w ktorej "Poltyka"? "

Nie ma. Polityka to tygodnik z etatowymi dziennikarzami. KP to kwartalnik (czyli 'nieregularnik'), gdzie zarówno charakter tekstów jak i forma współpracy z autorami nie ma nic wspólnego z tym, co dzieje się w redakcjach "Polityki" czy "GW".

To zespół KP defniuje, czym ma być KP i robi to całkiem jasno. Nic tam nie ma o tym, żeby tworzyć dziennik czy tygodnik, czy żeby przyciągnąć reklamodawców i przebić nakładem "Res Publikę Nową" i "Konteksty". Dużo jest o tworzeniu środowiska intelektualnego.
-
2010/01/21 14:52:58
rpyzel

"to odpowiada mi prowadzący, który potrafi podsumować głupią wypowiedź krótko, treściwie i dosadnie, a do tego pokazać gdzie rozmówca minął się prawdą. Tyle, że wymaga to wiedzy i riserczu "

Panu moze odpowiada, ale nie ludziom z ktorymi ten dziennikarz mialby rozmawiac: oni beda wiedzieli ze wyjda przy nim na glupkow/klamcow. Kto wiec bedzie chcial rozmawiac z takim?
To co mozna zrobic to dac publice warunki do oceny tego co kto mowi:. By to sama publika wylapala co DLA NIEJ prawdziwe a co nie bardzo.

ml
-
2010/01/21 14:56:14
@erm.land
"Zapraszamy do debaty kreacjonistę młodej ziemi(...)

Ale Michalski nie jest świrem typu Terlikowski. Nie jest (chyba) nawet takim prawicowym doktrynerem jak Ziemkiewicz. "

Nie mówię, że jest, może być kreacjonistą starej ziemi albo zwolennikiem ID.

@radekjak
"Debata naukowa może odwoływać się do kryteriów metodologicznych, debata dziennikarzy politycznych do: mi się wydaje"

Tym gorzej, bo w pierwszym wypadku, teoretycznie przynajmniej, każdy ma narzędzie do oddzielenia błota od cennego metalu, a w drugim nie. Tym większa odpowiedzialność spoczywa na wydawcach, nadawcach, dziennikarzach. Na razie sytuacja przypomina wczesnoszkolną. Dwóch chłopców się bije, dookoła wielki krąg i nie ważne, który z nich ma rację, który jest łobuzem, kto komu co zabrał, liczy się który wygra i w jaki sposób.
-
2010/01/21 14:57:27
erm.land

Wie pan jaka wizje przyszlosci tytulu ma redakcja KP?
Za 5 lat tez chca byc nieregularnikiem?

ml
-
wo
2010/01/21 14:58:06
@rpyzel
"No właśnie, pierw przestałem słuchać gdy rano był Janke, potem jakoś tak przeszło na pozostałe dni i teraz gdybym miał włączyć rano, to tylko na Paradowską"

A ja tak często ostatnio słucham TOK FM z niesmakiem, że chyba zacznę ich w końcu spławiać, jak znowu zadzwonią, żeby im o jakimś filmie czy książce opowiadać. Co włączę, to jak nie Semka to Michalski.

@neospasmin
"Nie dosc ze klamie, to jeszcze nie znam zasad interpunkcji"

Wiesz co, Ty to tak powtarzasz, jakby Cię to bawiło czy jakby wydawało Ci się mało istotne. Trochę tego nie rozumiem. Albo chcesz dostać bana - to w takim razie po prostu najlepiej od razu sobie pójdź po dobroci. Albo nie chcesz, ale w takim razie pisz poprawnie. Jak już pisałem, staram się czytać komentarze na moim blogu, ale komentarze pisane niepoprawnie sprawiają mi przykrość. Czytanie czegoś takiego mnie męczy. Więc po prostu wywalę, jak się nie będziesz kontrolować - to taka sztuka podejrzeć u innych pewne regułki?
-
2010/01/21 15:00:52
@neospasmin: Kto wiec bedzie chcial rozmawiac z takim?

Fallaci nie narzekała na brak rozmówców.
-
2010/01/21 15:01:44
@wo
"Co włączę, to jak nie Semka to Michalski."
Może oni po prostu lubią niebanalne barwy ich głosów, które synergicznie potęgują wkurw u słuchacza. BTW - Paradowską (często w TOK) zdecydowanie wolę czytać.
-
2010/01/21 15:01:45
@bantus
"Nie mówię, że jest, może być kreacjonistą starej ziemi albo zwolennikiem ID."

Ale nie jest. W każdym razie jak zabiera się za pisanie, to nie wpuszcza się w tego typu debaty. O ile mi wiadomo nie jest też przeciwnikiem szczepionek ani teorii o zmianach klimatycznych. Dużo natomiast pisze o roli inteligencji w najnowszej historii Polski.

"Za 5 lat tez chca byc nieregularnikiem?"

Nie wiem. A ty coś wiesz, ze chcą dziennik zakładać?
-
wo
2010/01/21 15:02:55
@neospasmin
"Wie pan jaka wizje przyszlosci tytulu ma redakcja KP?"

Gdyby ich celem było przekształcenie się w komercyjny tygodnik opinii typu "Polityka", od początku działaliby inaczej. Nie mówiąc już o tym, że przejście na komercyjne zasady odcięłoby ich od różnych źródeł dofinansowania przynależnych tylko instytucjom "non profit" - komercyjnemu wydawnictwu władze miasta nie powinny oddawać kawiarni na Nowym Świecie, bo jak jest komercyjne, to niech se samo zarobi.

Twoje rojenia są więc rojeniami chłopaczka, który nie ma o tym zielonego pojęcia - to tak, jakbym ja zaczął pisać komentarze do kolejki ligowej. Odpuść sobie i po prostu słuchaj, jak mądrzejsi Ci coś tłumaczą, więcej na tym skorzystasz niż na głupiej kłotliwości.
-
2010/01/21 15:04:46
@wo: "Znam! Leszek Miller."

A to Polska właśnie.

"Wiesz o Elektrobobie coś, czego ja nie wiem?"

To ja może od razu zrobię coming out i wyznam, że w ramach obowiązków służbowych dziesięć lat temu wyemitowałem miniwywiad z Krzysztofem Wielickim na dwójce poznańskiego dodatku. Nie jestem jednak do końca pewien, czy to robi ze mnie szeroko rozumiane środowisko.
-
2010/01/21 15:06:00
@neospasmin
"To co mozna zrobic to dac publice warunki do oceny tego co kto mowi:. By to sama publika wylapala co DLA NIEJ prawdziwe a co nie bardzo. "

Żeby móc ocenić to, co ktoś mówi trzeba przygotować się wcześniej merytorycznie, a do tego mieć możliwość zatrzymania delikwenta, zwrócenia mu uwagi, gdy odbiegnie od tematu czy logiki, wreszcie zadania pytań dodatkowych.
Wszystko to jest teoretycznie możliwe dla dziennikarza, całkowicie niemożliwe dla słuchacza.

Zresztą w tych dziedzinach, w których można ustalić fakty zdecydowanie wolałbym takie ustalenia otrzymać na złotej tacy od dziennikarza. Moją potrzebę subiektywności całkowicie zaspokajają opinie.
-
2010/01/21 15:09:03
WO

1.W wywiadzie p.Cichego/Michalskiego nie dostrzeglem motywu zemsty.Moze to dlatego ze czytalem wywiad a nie okolicznosci jego powstania. Czytalem dziennikarza ktory utwierdza sie w swoich sadach poprzez to co mowi jego interlokutor. Jedne i drugie tresci bylem w stanie (negatywnie) ocenic, zemsty natomist zupelnie nie zauwazylem. Nawet gdyby jej nie bylo (a byla skoro pan tak twierdzi) wywiad byl kiepski.

2.Bardzo przepraszam za dyzgust jaki spowodowaly u pana me komentarze.
O ile mnie pan nie wyrzuci to w przyszlosci bede sie staral dorownywac do najlepszych z panskich komentatorow.

ml

neospasmin.blox.pl
-
wo
2010/01/21 15:12:13
@neospasmin
"W wywiadzie p.Cichego/Michalskiego nie dostrzeglem motywu zemsty."

To już Twój problem, koleś.
-
2010/01/21 15:13:00
@neospasmin
"Te male dramaty w zeszlym roku poslaly na out chocby "Dziennik"."

Bzdura, Dziennik posłał się na dno, bo był cholernie nudny.

"W poszerzaniu pola odbiorcow"

A teraz poproszę zerknąć na wyniki sprzedaży gazet codziennych i powiedzieć mi na czym dokładnie polega "poszerzanie pola odbiorców".

"Nie dosc ze klamie, to jeszcze nie znam zasad interpunkcji. "

Twoim paskudnym kłamstwem jest jakoby istniał naukowy spór pomiędzy zwolennikami mambodżambo a nauką. Ja też nie znam zasad interpunkcji.

@offtopicznie zupełnie
Przez linuksiarzy dla linuksiarzy za jedyne 359 euro. W środku układ graficzny znany z przedpotopowego MacBooka 1,1. We łbie mi się to nie mieści.
-
wo
2010/01/21 15:16:40
@eli
"Przez linuksiarzy dla linuksiarzy za jedyne 359 euro. W środku układ graficzny znany z przedpotopowego MacBooka 1,1. We łbie mi się to nie mieści."

I akurat musisz o tym pisać w dyskusji, w której na 100% nie wypowie się Jarosław Lipszyc :-)
-
2010/01/21 15:19:18
@erm.land
"Ale nie jest."
A dla mnie jest. Dla ciebie może być jednak politycznym odpowiednikiem mainstreamowego naukowca. Kwestia punktu widzenia.
-
2010/01/21 15:19:32
Nameste

@neospasmin: Kto wiec bedzie chcial rozmawiac z takim?

Fallaci nie narzekała na brak rozmówców.


Falacci rozmawiala z ludzmi, ktorzy najczesciej byli prosci.
Ktorych ograc bylo latwo, szczegolnie gdy ich system wartosci byl inny nizli czytelnikow wywiadow jakie p.Fallacci z nimi przeprowadzala.
boo oni tego jej systemu wartosci nie czuli,nie czuli ze on norma do ktorej maja sie dostosowac.
Pamieta pan pacjenta/pacjentow ktorzy ponownie/drugi raz chcieli z nia rozmawiac?

ml
-
wo
2010/01/21 15:21:24
@neospasmin
"Falacci rozmawiala z ludzmi, ktorzy najczesciej byli prosci."

Taki na ten przykład Fellini.
-
2010/01/21 15:28:14
@bantus
"Dla ciebie może być jednak politycznym odpowiednikiem mainstreamowego naukowca."

Dla mnie w świecie polityki (choć Sierakowski i Michaliski to raczej świat humanistów czy inteligencji) nie ma ścisłych odpowiedników naukowców. Choć rozumiem, że z tym zdaniem mogą się nie zgodzić np. ortodoksyjni marksiści albo neoliberałowie.
-
2010/01/21 15:32:14
eli

"Te male dramaty w zeszlym roku poslaly na out chocby "Dziennik"."

Bzdura, Dziennik posłał się na dno, bo był cholernie nudny. "


To znaczy ze te same tresci tylko w atrakcyjniejszej formie mozna bylo znalezc gdzie indziej.Czy tak?
Jesli tak to o to wlasnie mi chodzilo.



"W poszerzaniu pola odbiorcow"

A teraz poproszę zerknąć na wyniki sprzedaży gazet codziennych i powiedzieć mi na czym dokładnie polega "poszerzanie pola odbiorców". "

Pisalem wyzej: na odejsciu od ideologii na rzecz atrakcyjnosci przekazu.
Na totalnym miszmasz.
Na panu Michalskim w KP.



"Nie dosc ze klamie, to jeszcze nie znam zasad interpunkcji. "

Twoim paskudnym kłamstwem jest jakoby istniał naukowy spór pomiędzy zwolennikami mambodżambo a nauką. Ja też nie znam zasad interpunkcji. "

To istotnie klamstwo, ale nie paskudne, boo nigdzie nie pisalem o sporze naukowym ale o sporze w tzw. dyskursie publicznym. W tej samej ksiegarni na pan i JTGrossa i JR Nowaka. Ma pan i sennik chaldejski i wspolczesna farmakopeje.

A co do interpunkcji to nie wierze. Nie wierze by autor bloga byl wybiorczy w stosowaniu swych zasad.

ml
-
2010/01/21 15:33:21
@neospamin

"zna pan jakiklowiek koncern o profilu takim jak Agora ktory w ostatnich czasach moze sie pochwalic wyzsza stopa zysku? "

Zgadza sie, wszystkie robia to co Agora.
-
2010/01/21 15:35:53
WO

"@neospasmin
"Falacci rozmawiala z ludzmi, ktorzy najczesciej byli prosci."

Taki na ten przykład Fellini."

Pokazala gdzie Fellini klamie, gdzie jest nierzetelny? Przeciez tego wlasnie erm.(?) oczekiwal od dobrego dziennikarza.
Za to chcial klaskac.

ml
-
wo
2010/01/21 15:36:58
"gdzie indziej.Czy tak?"

Drogi Neospasminie: znowu z błędami, znowu z jednozdaniowymi akapitami. Jakbym czytał Psychiatryk albo Tekstowisko. To już ostatnie ostrzeżenie, potem będzie ban.
-
wo
2010/01/21 15:37:20
@neospasmin
"Pokazala gdzie Fellini klamie, gdzie jest nierzetelny?"

Tak.
-
2010/01/21 15:41:36
erm

"Za 5 lat tez chca byc nieregularnikiem?"

Nie wiem. A ty coś wiesz, ze chcą dziennik zakładać?"


Nie wiem i dlatego,w przeciwienstwie do pana, nie dyktuje im co maja dzis robic.
Tylko prosze tego mojego komentarza nie poczytac za klotliwosc, boo stad wylece.

ml

neospasmin.blox.pl
-
wo
2010/01/21 15:45:34
@neospasmin
"Nie wiem i dlatego,w przeciwienstwie do pana, nie dyktuje im co maja dzis robic."

No widzisz, a ja im na przykład dyktuję, że nie mogą w przyszłości zacząć lewitować. Twoja ignorancja sprawia, że nawet nie wiesz, co jest z grubsza możliwe, a co niemożliwe. Serdecznie radzę, żebyś się nie wtrącał, gdy mądrzejsi rozmawiają.
-
2010/01/21 15:46:41
WO

"@neospasmin
"Pokazala gdzie Fellini klamie, gdzie jest nierzetelny?"

Tak."

Dlatego tez od tamtego wywiadu publika patrzy na Felliniego przez pryzmat jaki zaproponowala pani Falacci. Fellini zminil sie jako filmowiec. A nastepne wywiady jakich udzielil p.Falacci przypominaja spowiedz dziewicy.Tak?

Czemu pan pisze w ten sposob a potem MNIE klotliwosc zarzuca?

ml
-
2010/01/21 15:47:13
@neospasmin
"A co do interpunkcji to nie wierze. Nie wierze by autor bloga byl wybiorczy w stosowaniu swych zasad."

To oczywiście oznacza, że nie potrafisz czytać ze zrozumieniem. Sam brak znajomości zasad interpunkcji nie zmusza do olewania interpunkcji. Można np. przez naśladownictwo.

"ale nie paskudne, boo nigdzie nie pisalem o sporze naukowym ale o sporze w tzw. dyskursie publicznym."

Gdzie oczywiście przegapiłeś u bantusa to, co najważniejsze: i rozpoczyna się merytoryczna debata - debata merytoryczna to spór naukowy. Więc okay - nie paskudne kłamstwo tylko: kłamstwo + skrajna trudność w czytaniu ze zrozumieniem.

"W tej samej ksiegarni na pan i JTGrossa i JR Nowaka. Ma pan i sennik chaldejski i wspolczesna farmakopeje."

I dalej: w jaki sposób obecność na jednej półce Grossa i Nowaka świadczy o debacie? Współwystępowanie różnych wizji, prawd, koncepcji jeszcze nie jest dowodem na ich interakcje, dkn.

"To znaczy ze te same tresci tylko w atrakcyjniejszej formie mozna bylo znalezc gdzie indziej."

Och, człowieku, czy jest tutaj ktoś, kto chciał czytać pieprzenie Rokity? Oraz: małe dramaty odnosiły się do decyzji ludzi o zakupie takiej czy innej gazety z "braku czasu" a nie "jakości treści". Fajnie będzie, jak przestaniesz przekręcać własne tezy.

"Pisalem wyzej: na odejsciu od ideologii na rzecz atrakcyjnosci przekazu."

W jaki sposób pierdolenie Cezarego Michalskiego utrakcyjni przekaz KP? W jaki sposób pierdolenie Jasia Kapeli uatrakcyjna przekaz KP? W jaki sposób pierdolenie Rokity uatrakcyjniło przekaz Dziennika. Człowieku, Tobie urwało od kontaktu z rzeczywistością.
-
2010/01/21 15:52:46
WO

Od stwierdzenia ze bledem bylo zatrudnenie p.Michalskiego doszlismy do tego ze srodowisko KP nie ma szans na stworzenie komercyjnego tytulu.
Boo jak sie ma za poldarmo kawiarnie to w tej kawiarni kawa musi byc po PLN 0,00.

Na dzis mi tej nauki wystarczy, ale za to co otrzymalem( z pogarda jaka w pakiecie) bardzo dziekuje.

ml
-
wo
2010/01/21 15:53:14
@neospasmin
"Czemu pan pisze w ten sposob a potem MNIE klotliwosc zarzuca? "

Ja Ci nie zarzucam kłótliwości, zarzucam nikły potencjał intelektualny. Rozmawiamy tutaj w gronie osób owszem, kłótliwych, ale mających coś konkretnego do powiedzenia na przykład na temat mediów. Tobie zwyczajnie brak kompetencji, żeby wchodzić tu z kimś w spór. Dlatego zalecam, żebyś słuchał co my mówimy, zamiast się z nami spierać.

"Nie wierze by autor bloga byl wybiorczy w stosowaniu swych zasad."

No to lepiej uwierz. Jestem nie tylko wybiórczy, ale nawet relatywistyczny i nieobiektywny.
-
wo
2010/01/21 15:55:54
@neospasmin
"Od stwierdzenia ze bledem bylo zatrudnenie p.Michalskiego doszlismy do tego ze srodowisko KP nie ma szans na stworzenie komercyjnego tytulu. "

Nie wiem ilu Was jest, ale gratuluję Wam dojścia do tego, co dla chyba wszystkich tutaj poza Tobą jest oczywiste.

"z pogarda jaka w pakiecie)"

Było się trzymać Psychiatryka. Tam by Sadurski pogłaskał a Leski pogilgał w brzuszek. Tu jest, drogi chłopcze, knajpa z ostrą selekcją.
-
2010/01/21 15:59:34
@eli.wurman: W jaki sposób pierdolenie Cezarego Michalskiego uatrakcyjni przekaz KP?

Wywiad-rzeka dawał ciekawy wgląd w kręte ścieżki neoklerkizmu. Świeżo opublikowany manifest agenta też się nieźle czyta, pod warunkiem że moralizm nie zaślepia. Ale tak wewogle, podejrzewam, że redakcji KP (czy może tylko naczelnemu, trudno orzec) szło o stałe źródło "spór-kontentu", przecież Sierakowski z Michalskim kłócą się (publicznie) co najmniej od czasu wspólnych "Lepszych książek" w TVP Kultura, zdjętych lata temu.
-
2010/01/21 15:59:35
pojadę tzw. prozopeją:

Michalski: wielkie mi halo, just przyśnił mi się Himilsbach i zaśpiewał mi piosnkę wieszcza: WSZYSCY INTELIGENTNI MĘŻCZYŹNI IDĄ DO "KRYTYKI POLITYCZNEJ". No to poszedłem.
-
2010/01/21 16:19:31
To nie jest złośliwość, to nie jest złośliwość (no, może malutka...). W ten sposób dołączasz do autorów planowanej antologii "Dlaczego nie lubię Sierakowskiego, chociaż miał złoty róg". Coraz ktoś coś takiego pisze, albo "tworzą środowisko, ale przeintelektualizowane, na które Ziutki nie dają faka", albo "za dużo gejów, za mało robotników", albo "przespali moment, żeby spieniężyć swoje poparcie w Sejmie" itd. I tak meta-patrząc widzę w tym pewną strategię: dla każdego coś niemiłego. I może w tym szaleństwie jest metoda; może KP się skończy, kiedy "odpowie na oczekiwania".
-
2010/01/21 17:14:13
wo
a ja trochę zmieniam zdanie o Palikocie, to może mnie jednak nie zabanujesz
na stronie Krytyki jest wypowiedź Michalskiego "dlaczego się zdecydowałem", a gdy ją otworzyłem od razu przypomniał mi się pierwszy tekst Rokity w Dzienniku i Twój wpis tl;dr.
www.krytykapolityczna.pl/Cezary-Michalski/Wyznanie-jawnego-wspolpracownika/menu-id-34.html
Mało kiedyś Michalskiego czytałem, ale przeważnie było coś o Michniku, teraz pomyślałem że będzie - i jest.
I to nie jest tak że jestem wyborcą PO lub korwinistą. Chodziłem na Chmielną, kupiłem kilka Krytyk (włącznie z 1). Przykro na to patrzeć.
-
2010/01/21 17:22:00
Cezary M
dodatkowo bałbym się numerów jak ten z polowaniem na kataryne
-
wo
2010/01/21 17:23:10
@inz.mru
"W ten sposób dołączasz do autorów planowanej antologii "Dlaczego nie lubię Sierakowskiego, chociaż miał złoty róg"."

Nie dam wydawcy tej antologii zgody na wykorzystanie tekstów, bo nie podoba mi się tytuł. Pierwsza część OK, ale ja jako pesymista nigdy nie uważałem, że Sierakowski ma jakiś "złoty róg" (metaforycznie rozumiany jako szansa na Niewiadomoco). Zgodzę się więc po prostu na tytuł "Dlaczego nie lubię Sierakowskiego" i sądzę, że tym śmiałym posunięciem Sierakowski zapewnił wielu potencjalnych autorów do takiego przedsięwzięcia wydawniczego.

" I tak meta-patrząc widzę w tym pewną strategię: dla każdego coś niemiłego. "

Meta-meta na to patrząc, widzę tu Retrospective Determinism Fallacy. Na dowolnie samobójcze posunięcie możesz meta-spojrzeć jako na pewną strategię zaskakiwania przeciwnika samobójczymi posunięciami. In the immortal words of Ilf and Petrov, "Mat... dałem wam mata, towarzyszu arcymistrzu!".
-
wo
2010/01/21 17:24:43
@ruraljuror
Zapewne chcąc się uchronić przed zbanowaniem, napisałeś notkę wyrażającą dokładnie moje odczucia. Kliknalem na te "wyznania", zobaczyłem się zaczyna od jakiegoś pierdu-pierdu z Norwida czy innej Orzeszkowej, więc już tylko doleciałem wzrokiem do ciągu znaków "Michnik". Jest? Jest. Można odptaszkować :-).
-
2010/01/21 18:34:27
@wo
"Wyróżnia się w moich oczach - jednak w zespole KP nie było dotąd nikogo, kim bym się fizycznie brzydził."

Rany, to prawda, czy tylko retoryka, to jest: czy silna "odraza moralna" przekłada się u ciebie na odrazę fizyczną?
Próbuję sobie wyobrazić, jak dotykam żywego Cezarego Michalskiego albo (np.) żywego Heinricha Himmlera. W obu wypadkach problem leży (u mnie) zupełnie poza światem fizycznej odrazy.
-
wo
2010/01/21 18:49:51
@gammon
"Próbuję sobie wyobrazić, jak dotykam żywego Cezarego Michalskiego albo (np.) żywego Heinricha Himmlera. W obu wypadkach problem leży (u mnie) zupełnie poza światem fizycznej odrazy."

Pewnie dlatego jesteś w stanie czytać tygodnik "Nie" (i nie wypieraj się, na podstawie różnych dyskusji wytworzyłem sobie wyobrażenie Ciebie jako hardkorowego fana, który nie opuścił ani jednego numeru od początku). Mnie rzeczywiście pewien poziom braku skrupułów, totalnego panświnizmu - takie coś, co przebijało z tekstów Górnickiego i Gadzinowskiego w tych wczesnych numerach, które przeczytalem - po prostu odrzuca. Nie wiem, na ile to jest fizyczne, ale to porównywalne odczucie do np. jogurtu, którego ważność minęła tydzień temu. Może wyglądać i pachnieć całkowicie normalnie, ale jak mnie zmusisz do wypicia, prawdopodobnie będę miał odruch wymiotny.

Zetknąłeś się z takimi postaciami literackimi jak Marmieładow albo Karamazow senior? Czułbym w ich towarzystwie takie same obrzydzenie, jak w towarzystwie Michalskiego. To pewna kulturowo uwarunkowana oblechowatość człowieka bez skrupułów.
-
2010/01/21 19:01:30
@wo
Teraz rozumiem, ale nie podzielam (ja jestem słabo "brzydliwy")

Z "Nie" trafiłeś raczej w brzeżek tarczy. Owszem, zdarza mi się czytać (i nigdy nie mam zahamowań, żeby to przyznać). Kiedyś (10 lat temu) czytywałem średnio często, a ostatnio sporadycznie, ale nie miałem nigdy fizycznego obrzydzenia w czytaniu (raczej ciekawość, zresztą tylko chwilami). Podobnie, jak nie brzydzą mnie owady, pajęczaki itp. Jak mi owad wleci pod koszulę, to mogę mieć łachotki albo się bać "łojej, ugryzie". Ale to nie jest obrzydzenie. Górnickiego cenię (czasem z jednoczesnym wkurwem). Ale mówię tu o bardzo dawnym Górnickim podpisanym zwyczajnie "Górnicki". Jeśli mi się coś nie pokręciło, do "Nie" pisał pod pseudonimem. Gadzinowski zawsze mi się zdawał jakiś całkiem nieciekawy + wkurw też dawał.
-
2010/01/21 19:05:30
@kamnez
"Dlatego właśnie próbuję ustalić o co tak naprawdę chodzi. Kontekst ( problemy Cichego problemów Cichego sposób."

O.k. spróbujmy w ten sposób: był taki wybitny pisarz i grafik z problemami; nazywał się Alfred Kubin.
Łapiesz różnicę między publikowaniem tekstów i obrazków Alfreda Kubina, a wyciąganiem Alfreda Kubina na prywatne zwierzenia "co sądzę o swoich krewnych, znajomych, sąsiadach i współpracownikach"?
-
2010/01/21 19:07:09
Przepraszam wszystkich. Nie wiedziałem, że znaki "większy - mniejszy" coś formatują. Ale "kamnez" z pewnością domyśli się, o co mi chodziło.
-
wo
2010/01/21 19:08:12
@gammon
"Teraz rozumiem, ale nie podzielam (ja jestem słabo "brzydliwy")"

I z Marmieładowem mógłbyś tak sobie po prostu uciąć przyjacielską pogawędkę? (wiedząc o nim wszystko to, co wie Wszechwiedzący Narrator)? Ja bym nie mógł.
-
2010/01/21 19:15:54
@wo
Wyszliśmy od wstrętu FIZYCZNEGO. Ja to zrozumiałem: "czy mógłbyś pomacać Michalskiego/Himmlera/itp. po pryszczatym tyłeczku?" W sumie czemu nie?
-
wo
2010/01/21 19:20:15
@gammon
"Ja to zrozumiałem: "czy mógłbyś pomacać Michalskiego/Himmlera/itp. po pryszczatym tyłeczku?""

A ja to rozumiem jako "czy miałbyś jakieś fizyczne symptomy - dreszcze, utratę apetytu, stan ogólnego podenerwowania". Otóż mniej lub bardziej silne, ale miałbym. Nie żeby zaraz totalny paw, ale coś jak przedatowany jogurt, pogaduszka z Marmieładowem albo niektóre wyjątkowo dobre odcinki "Z Archiwum X".
-
2010/01/21 19:30:55
@wo
A nie, no to teraz wszystko rozumiem.
-
2010/01/21 20:24:33
@wo

"I z Marmieładowem mógłbyś tak sobie po prostu uciąć przyjacielską pogawędkę? (wiedząc o nim wszystko to, co wie Wszechwiedzący Narrator)?"

Tyle tylko, że znaczna część uroku Marmieładowa płynie z tego, że Wszechwiedzący Narrator niechybnie zdechłby przy nim z głodu.
-
2010/01/21 21:08:12
Mnie się przypomniało jak WO kiedyś opisywał negocjacje płacowe z Dziennikiem. Był tam wątek w stylu: "Ile trzeba dostać kasy by zaakceptować bycie kolegą z redakcji Macieja Rybińskiego (R.I.P.)".

Ja mam trochę coś takiego teraz, oczywiście nie w wymiarze merkantylnym. Uczestniczyłem w paru wspólnych działaniach z KP, namawiali do intensywniejszego i bardziej sformalizowanego zaangażowania, dzisiaj, mimo całej sympatii, sprawa stała się jakby niebyła. Mogę współpracować, ale jako afiliacja, KP stała się raczej vo duyen.

I oczywiście nie chodzi o Michalskiego poglądy, bo ich ewolucję było nawet dość ciekawie oglądać, a czasem nawet czytać (tekst o cierpieniu Lisickiego i Terlikowszczyków na pluszowym krzyżu mi się podobał), ale o kazus Cichego, nawet Kataryny, poza tym oidp ten facet był wice-naczelnym Dziennika z najbardziej bojowych czasów panegiryków o żelaznym kanclerzu!

Zastanawiam się tylko, czy to kwestia osobistej zażyłości Sieraka z CM, czy ogólnego zblatowania medialnego świata warszawskiego, nawet tego ponoć ideowego (dyskusje Sierakowskiego z Ziemkiewiczem w TVP historia pełne są rewerencji, na które ani Ziemkiewicz ani jego poglądy rzadko zasługują), czy też faktycznie uznanie dla Michalskiego jako inteligentnego i sprawnego publicysty, poręcznego w walce z jego niedawnymi kumplami, przy świadomości słabości własnego zaplecza. Skoro jednak nie brali pod uwagę tego o czym jest ta blogonotka, to żaden z tych powodów nie brzmi dobrze.
-
2010/01/21 21:22:31
@ "Nie"

Jeśli ktokolwiek jest tu h-c fanem tygodnika "Nie", to jestem nim ja, bo opuściłem nie wiecej niż 5 procent numerów (z powodu wyjazdów). Na początku, jako gówniarz z LO, czytałem dla zgrywy, ale potem doceniłem ewolucję produktu Jerzego. Ewolucja -- obrazowo ujmując -- polega na tym, że obiegowe sądy ludzi na temat "Nie", że co drugie słowo kurwa, są już od wielu lat nieprawdą. Panświnizm to tam może był przez lata 90-te, potem znikł.

Po drugie, czytanie papierowych gazet to pewien nawyk. Gazety zmieniają się, raz na lepsze, raz na gorsze, ale ogólnie dobre gazety robią tak u czytelnika, że jak ten nie pakupi rano w kiosku to się dziwnie czuje. Tak mam z GW i Urbanem właśnie.
-
2010/01/21 21:26:42
@gammon
Łapiesz różnicę między publikowaniem tekstów i obrazków Alfreda Kubina, a wyciąganiem Alfreda Kubina na prywatne zwierzenia "co sądzę o swoich krewnych, znajomych, sąsiadach i współpracownikach"?

Łapię. I w ogóle bym nie zaczynał tematu, gdyby GW wydrukowała np. fragment powieści Cichego czy inny przejaw jego artystycznej ekspresji. Ale wydrukowała wypowiedź publicysty/komentatora. Drukując publicystykę Cichego, redakcja GW uznała go za osobę w pełni świadomą tego, co robi.

Możliwe, że - jak pisze wo - Michalski zachował się fatalnie (i faktycznie wiedział więcej niż przyznaje itd.). Ale czym bardziej redaktorzy GW* oburzają się na niego, tym bardziej pokazują swoją dwulicowość ("Cichy pisze fajne rzeczy dla nas, więc jest normalnym zdrowym publicystą. Cichy mówi rzeczy, które nam się nie podobają, więc jest człowiekiem z problemami").

* Nie mówię tu o wo, bo nie wiem jaki był jego stosunek do publikacji Cichego w GW.
-
wo
2010/01/21 21:32:46
@migwatch
"Po drugie, czytanie papierowych gazet to pewien nawyk. Gazety zmieniają się, raz na lepsze, raz na gorsze, ale ogólnie dobre gazety robią tak u czytelnika, że jak ten nie pakupi rano w kiosku to się dziwnie czuje. Tak mam z GW i Urbanem właśnie"

Absolutnie nie robię z tego zarzutu. To nie jest dla mnie jak Linux na laptopie, po prostu wyrażam osobiste powody, dla których w połowie lat 90. nabrałem do tego pisma obrzydzenia. Choć początkowo je czytałem, bo to był jedyny dysydencki głos wobec dominacji dyskursu postsolidarnościowego - pansolidaryzm ówczesnych mediow tak mnie wkurzał, że nawet panświnizm przynosił odtrutkę.

@fin
"dyskusje Sierakowskiego z Ziemkiewiczem w TVP historia pełne są rewerencji, na które ani Ziemkiewicz ani jego poglądy rzadko zasługują)"

Dla mnie też to wszystko było niepojęte i moi znajomi związani z KP przeważnie tłumaczyli to tym, że Sierakowski chce dotrzeć do wszystkich. Stąd blog w Psychiatryku, stąd przymilanie się do Ziemkiewicza, stąd buziaczki z redakcją "Dziennika". Tylko teraz wygląda na to, że w tym romansie z prawicą było coś więcej, bo tego manewru już w ten sposób nie da się tłumaczyć. Przypuszczam zresztą, że w samej redakcji KP nikt nie rozumie decyzji Umiłowanego Przywódcy.
-
2010/01/21 21:32:53
@kamnez

No, ale czy publicystyka Cichego to nie była jak ten obraz Kubina? Poza tym publicystyka to nie fantazje. Nad nią też czuwa redaktor, który, jak trzeba, to zmaceruje tekst (sprawdzić, czy nie Rzeczpospolita).
-
wo
2010/01/21 21:42:13
@kamnez
"I w ogóle bym nie zaczynał tematu, gdyby GW wydrukowała np. fragment powieści Cichego czy inny przejaw jego artystycznej ekspresji. Ale wydrukowała wypowiedź publicysty/komentatora"

Teraz nie rozumiem, dlaczego robisz sztuczne rozgraniczenie między publikowaniem prozy a publikowaniem publicystyki osoby, która ma jakieś kłopoty wpływające na poczytalność. Philip Dick parał się eseistyką - uważasz, że jego kłopoty powinny powstrzymywać wydawców przed publikacją?

"Drukując publicystykę Cichego, redakcja GW uznała go za osobę w pełni świadomą tego, co robi. "

Nie ma wynikania. Skąd w ogóle ten szalony wniosek? Uważasz, że dopuszczając do publikacje prace Johna Forbesa Nasha, władze Massachusets Institute of Technology deklarowały uważanie go za w pełni świadomą tego, co robi?

"Możliwe, że - jak pisze wo - Michalski zachował się fatalnie (i faktycznie wiedział więcej niż przyznaje itd.)"

Że faktycznie wiedział, to nie jest możliwe tylko stuprocentowo pewne.

""Cichy pisze fajne rzeczy dla nas, więc jest normalnym zdrowym publicystą"

Jakie "fajne rzeczy" masz właściwie na myśli? Wymienisz konkretne przykłady tych "fajnych rzeczy" z tego okresu? Wygląda na to, że cała Twoja urojona dwulicowość bierze się z fundamentalnej nieznajomości faktów. Skąd Ci się wzięły te "fajne rzeczy"?
-
2010/01/21 22:29:33
@wo (pozwolę sobie zacząć od końca)
Jakie "fajne rzeczy" masz właściwie na myśli? Wymienisz konkretne przykłady tych "fajnych rzeczy" z tego okresu? Wygląda na to, że cała Twoja urojona dwulicowość bierze się z fundamentalnej nieznajomości faktów. Skąd Ci się wzięły te "fajne rzeczy"?

Fajne rzeczy - w sensie: coś, co redakcji GW spodobało się, skoro uznała za stosowne puścić do druku. Chodzi mi o tekst "Przepraszam powstańców" z końca 2006 roku.

Philip Dick parał się eseistyką - uważasz, że jego kłopoty powinny powstrzymywać wydawców przed publikacją?

W każdym razie jeśli jakieś wydawnictwo decyduje się go wydać, to powinno powstrzymać się przed świętym oburzeniem na wieść o tym, że konkurencja też chce to zrobić.

Nie ma wynikania. Skąd w ogóle ten szalony wniosek? Uważasz, że dopuszczając do publikacje prace Johna Forbesa Nasha, władze Massachusets Institute of Technology deklarowały uważanie go za w pełni świadomą tego, co robi?

Nie musiały, bo prace naukowe mają (lub nie) wartość niezależnie od tego kto je pisał. Mniej więcej to samo można powiedzieć o - dajmy na to - analizie politycznej w gazecie. Ale artykuł z 2006 - tak jak go pamiętam - nie był taką analizą (o której można byłoby powiedzieć, że jest trafna lub nie), tylko osobistym wyznaniem. Czyli należy do tej samej kategorii, co rozmowa z Michalskim. Może w innej sytuacji Cichy wcale nie przepraszałby powstańców za swój tekst sprzed lat?
-
2010/01/21 22:33:03
@mig_watch
No, ale czy publicystyka Cichego to nie była jak ten obraz Kubina?

W takim samym stopniu jak wywiad, którego udzielił Michalskiemu.
-
wo
2010/01/21 22:37:13
@kamnez
"Fajne rzeczy - w sensie: coś, co redakcji GW spodobało się, skoro uznała za stosowne puścić do druku"

Błędne rozumowanie. Jak Ty to sobie w ogóle wyobrażasz, że ktoś do niego zadzwonił z zamówieniem, ze moze byś tak coś ciekawego nam napisał o jakimś przepraszaniu? A on na to "no nie wiem, moze o przepraszaniu powstańców" i potem wszyscy doznali zachwytu pod wpływem lektury i natychmiast zwalili co innego, żeby to puścić?

"W każdym razie jeśli jakieś wydawnictwo decyduje się go wydać, to powinno powstrzymać się przed świętym oburzeniem na wieść o tym, że konkurencja też chce to zrobić. "

Znów: nie ma wynikania. Jakieś wydawnictwo moze wydrukować esej Dicka o narkotykach, a jednocześnie wyrazić święte oburzenie, bo ktoś w konkurencji wykorzystał problemy Dicka w swojej prywatnej krucjacie nienawiści do Stanisława Lema, żeby Dick opowiedział o tym, jak rozgryzł kim jest Lem i jakie są jego prawdziwe intencje.

"Czyli należy do tej samej kategorii, co rozmowa z Michalskim"

Kategoria "Dick osobiście wyznaje, jakie są jego poglądy na sztuczną inteligencję" to co innego niż kategoria "Dick opowiada, jak kontaktuje się z twarzą na niebie, która tłumaczy mu, że L.E.M. to komunistyczna tajna służba stworzona dla infiltracji Ameryki". Choć oczywiście na poziomie powierzchownego streszczenia, jedno i drugie to osobiste wyznania Dicka.

-
wo
2010/01/21 22:38:29
@kamnez
"W takim samym stopniu jak wywiad, którego udzielił Michalskiemu"

Ba! Żebyś wiedział, jaka była pierwsza wersja.
-
2010/01/21 22:57:19
@grzesie2k:
Zresztą KP ma jakąś trudną miłość do polskiej prawicy
Miłość, zauważ, jest odwzajemniona. Polska prawica ma afekt wobec środowiska KP. Znaczy Sierakowski uważany jest na prawicy za pierwszego (i prawie jedynego), który nie jest sierotą po Wandzie Odolskiej i Jakubie Bermanie, a KP za klub nieszkodliwych chardonnay socialists and merlot marxists. Taki lewicowy listek figowy - bo cała reszta lewicy to dla nich potomkowie ubeckich siepaczy albo oportunistyczni karierowicze. Albo jedno i drugie. A o tych wzajemnych obwąchiwaniach się wspomina też fin1978.

Ciekawe, co dzieje się na psychiatryku w obliczu tej roszady. Nie mam ani czasu ani ochoty teraz się w protokoły prawicowych mędrców zagłębiać, ale typuję kolejny podział. Na tych, którzy uważają Michalskiego za agenta Millera, który na uprzednio ustalony sygnał z centrali pędzi ku swoim okopom, niemal jak kapitan Czechowicz z Monachium. I na tych, którzy wystawiają post factum Michalskiemu delegację do tej wolty i pakują mu do tobołka śrubokręt do rozmontowywania KP od środka. No i oczywiście większość, która pozostaje indyferentna wobec tak zarysowanego dylematu, drążąc jednakowoż jak miał na imię ojciec Michalskiego i dlaczego Ozjasz.
-
wo
2010/01/21 23:02:23
@babilas
"KP za klub nieszkodliwych chardonnay socialists and merlot marxists."

WYPRASZAM SOBIE. Chardonnay socialist to ja - oni są kawiorowa lewica. Na kawior (w sensie, ten prawdziwy, nie pasta marki Abba i nie ikura maki sushi) mnie w zasadzie nie stać.

"Ciekawe, co dzieje się na psychiatryku w obliczu tej roszady"

Przeszło bez echa, oni są zbyt zajęci tym, że ich nowym kolegą jest teraz poseł Palikot. Jakby ktoś dildo wetknął w mrowisko.
-
2010/01/21 23:18:27
@WO
"Przypuszczam zresztą, że w samej redakcji KP nikt nie rozumie decyzji Umiłowanego Przywódcy."

Który zresztą zdaje się udaje się wkrótce na kilkumiesięczną emigrację zostawiając zespół sam na sam z nową sytuacją. Pamięta ktoś jakieś medium związane z Michalskim, które nie podupadło?

"oni są zbyt zajęci tym, że ich nowym kolegą jest teraz poseł Palikot. Jakby ktoś dildo wetknął w mrowisko."
O żesz Ty. Nie byłem na psychiatryku parę tygodni, a zaraz miałem iść spać. Kolejna niekoherencja, po tym co Janke ostatnio się napomstował i nawytrząsał na destrukcyjny palikoci wpływ na wszystko wkoło.
-
2010/01/21 23:21:13
@wo:
WYPRASZAM SOBIE. Chardonnay socialist to ja

A-ha. I stand corrected.
-
2010/01/21 23:25:13
@wo
Błędne rozumowanie. Jak Ty to sobie w ogóle wyobrażasz, że ktoś do niego zadzwonił z zamówieniem, ze moze byś tak coś ciekawego nam napisał o jakimś przepraszaniu? A on na to "no nie wiem, moze o przepraszaniu powstańców" i potem wszyscy doznali zachwytu pod wpływem lektury i natychmiast zwalili co innego, żeby to puścić?

Redakcja puszcza to, co uznaje za warte puszczenia. Nie ma znaczenia kto do kogo dzwonił. Z ciekawości spytam: uważasz, że należało ten tekst publikować?

Znów: nie ma wynikania. Jakieś wydawnictwo moze wydrukować esej Dicka o narkotykach, a jednocześnie wyrazić święte oburzenie, bo ktoś w konkurencji wykorzystał problemy Dicka w swojej prywatnej krucjacie nienawiści do Stanisława Lema, żeby Dick opowiedział o tym, jak rozgryzł kim jest Lem i jakie są jego prawdziwe intencje.

Rozumiem, że jakimś sposobem Ty rozgryzłeś kim jest Michalski i jakie są jego prawdziwe intencje. Uważam, że to jednak dość swobodna interpretacja działalności CM.

Kategoria "Dick osobiście wyznaje, jakie są jego poglądy na sztuczną inteligencję" to co innego niż kategoria "Dick opowiada, jak kontaktuje się z twarzą na niebie, która tłumaczy mu, że L.E.M. to komunistyczna tajna służba stworzona dla infiltracji Ameryki". Choć oczywiście na poziomie powierzchownego streszczenia, jedno i drugie to osobiste wyznania Dicka.

Dowcip w tym, że opowieści Cichego wcale nie były tak odjechane, jak to próbujesz sugerować. Nie trzeba było czytać tego wywiadu, żeby zauważyć, że są w GW bardzo słabi dziennikarze (choć wysoko usytuowani), którzy przy różnych okazjach demonstrują
swoje oddanie do redaktora naczelnego (nie, nie zaliczam Cię do tego grona). Interpretacja zachowań Heleny Łuczywo razi ostrością sformułowań (wywiad - zdaje się - nie był autoryzowany), i może należało tu zachować ponadprzeciętną ostrożność ze względu na dość rozpowszechniony w Polsce antysemityzm, ale nie jest to interpretacja całkiem od czapy, jak Ty to nazywasz.

Ba! Żebyś wiedział, jaka była pierwsza wersja.

A skąd wiesz jaka była?
-
2010/01/21 23:28:40
@wo
"Na kawior (w sensie, ten prawdziwy, nie pasta marki Abba i nie ikura maki sushi) mnie w zasadzie nie stać."

Czy to znaczy, że "prawdziwy" to tylko z bieługi, nooo w ostateczności z jesiotra, pod warunkiem że astrachański?
Jeśli w ogóle zdarza ci się tknąć kawior czerwony (a ja go szczerze mówiąc wolę od czarnego), to faktycznie należy omijać kawior Abba (nie mylić z pastą kawiorową Abba) oraz produkty z każdego państwa nadbałtyckiego (ostatnio zaryzykowałem łotewski, bo dobrze wyglądał - niestety, było to coś w rodzaju kulek z przejrzystego silikonu). Natomiast kawior znad Pacyfiku (zwykle z okolic Władywostoku) jest jak najbardziej jadalny i w cenie tzw. rozsądnej. W każdym razie do blinów jest dostatecznie dobry.
-
2010/01/21 23:32:16
@kamnez

Przeczytaj sobie (dla oszczędności czasu), głos z wewnątrz KP:
www.krytykapolityczna.pl/Dunin/O-co-w-tym-wszystkim-chodzi/menu-id-80.html
-
2010/01/21 23:37:35
@: Meta-meta na to patrząc, widzę tu Retrospective Determinism Fallacy. Na dowolnie samobójcze posunięcie możesz meta-spojrzeć jako na pewną strategię zaskakiwania przeciwnika samobójczymi posunięciami.

Jeżeli budujesz analogię do "genialnego stratega Jarosława" to jest to analogia kaleka, dlatego, że w przypadku Kaczyńskiego każdą tezę "ten samobójczy ruch to tylko genialna meta-strategia" można twardo zweryfikować liczbą krzeseł. W przypadku Sierakowskiego możemy się tylko domyślać jaka jest jego wewnętrzna motywacja i jaki jest jego "zaskakiwany samobójczo przeciwnik". Mogę Ci takich motywacji wytrząsnąć kilka z nogawki (DYSWIDT?), nie w tym rzecz. Jeżeli kapecja zdechnie to oczywiście będziemy wiedzieli, że była to porażka. Ale już nawet twarde wymierzenie liczbą członków, czy liczbą publicznych fochów nic nie mówi o skuteczności bądź nieskuteczności nieznanej nam strategii.

Wszystko co mówię: rekognizuje patterna, że coraz ktoś (samo)kwalifikowany jakolewica zgłasza akces do antologii "Nie lubię Sierakowskiego". Że właściwie KP dawali/dawaliby radę, miałem/miałbym do nich ciepłe uczucia, ale. Sierakowski to człowiek składający się z samych "ale".
-
2010/01/22 00:15:14
@inżmru. "rekognizuje patterna, że coraz ktoś (samo)kwalifikowany jakolewica zgłasza akces do antologii "Nie lubię Sierakowskiego". Że właściwie KP dawali/dawaliby radę, miałem/miałbym do nich ciepłe uczucia, ale. Sierakowski to człowiek składający się z samych "ale"
A to nie jest tak, że w naszych postpostczasach ludzie cenią sobie swój (nierzadko rzekomy) indywidualizm tak bardzo, ze koniecznie muszą się odciąć od najpopularniejszego kolesia w ich obozie, bo bardzo potrzebuje tego ich o sobie samych nie-stadne wyobrażenie? Oczywiście dopóty, dopóki sprawa się nie ukonkretni (tzn lider nie zacznie dysponować władzą i stanowiskami).
@wo
"Na kawior (w sensie, ten prawdziwy, nie pasta marki Abba i nie ikura maki sushi) mnie w zasadzie nie stać."
Przecież nie trzeba tego jeść non stop; w moich okolicach puszeczka kawioru z jesiotra była niedawno kupowalna za 50PLN, taka odrobina akurat pod zmrożoną wódeczkę.
-
2010/01/22 01:04:06
@kamnez
"Ale wydrukowała wypowiedź publicysty/komentatora. Drukując publicystykę Cichego, redakcja GW uznała go za osobę w pełni świadomą tego, co robi."
OMG, publicystykę. Przecież to krótki kawałek na dole strony był, w dodatku puszczony bodajże jako 'list do redakcji'.

@wo
"Tylko teraz wygląda na to, że w tym romansie z prawicą było coś więcej, bo tego manewru już w ten sposób nie da się tłumaczyć."
Może po prostu cynizm? Mam Sierakowskiego za podobnego człowieka bez właściwości jak Michalskiego, as in: "żeby zmienić poglądy trzeba najpierw je mieć". Ale może się mylę.

"Przypuszczam zresztą, że w samej redakcji KP nikt nie rozumie decyzji Umiłowanego Przywódcy."
Srsly? Myślę, że Maciej 'plan Balcerowicza jak stan wojenny' Gdula rozumie bardzo dobrze.
-
wo
2010/01/22 08:45:56
@gammon
"Czy to znaczy, że "prawdziwy" to tylko z bieługi, nooo w ostateczności z jesiotra, pod warunkiem że astrachański? "

No, "prawdziwy" to jest dla mnie to coś, co sprzedają na Heathrow w tej mini-knajpce specjalizującej się w prawdziwym kawiorze. Stąd wiem, że mnie nie stać i że to dla upper middle (jako middle middle, zwykłem więc zapychać się tą zupką za friko, którą dają w lounge biznesklasy).

@kamnez
"Redakcja puszcza to, co uznaje za warte puszczenia."

To jest nieprawdziwy frazes. Byłeś kiedyś w jakiejkolwiek reakcji czegokolwiek? Trochę mi z tą swoją infantylną wizją redakcji jako machiny podejmującej wyłącznie obiektywne decyzje na temat tekstów wartych puszczena przypominasz kolesi, którzy nie chcieli wierzyć w to, że Maleszkę zostawiono na symbolicznym etacie z litości. Już nie pamiętam, kto - albo Rudak albo Medeksza - gdy mu tak napisałem, odpisał mi, że to "słaby argument". Faktycznie, rzeczywistość przeważnie jest słabym argumentem - zawsze mocniej brzmią fikcyjne konstrukcje typu "redakcja zatrudnia tych, których opłaca się zatrudniać" albo "redakcja publikuje to, co opłaca się publikować".

"Z ciekawości spytam: uważasz, że należało ten tekst publikować? "

Jako obiektywnie obiektywny tekst przy założeniu, że nic nie wiem o autorze i mam do niego całkowicie obojętny stosunek? To bym oczywiście nie publikował. Ale w realnym kontekście, znając autora i wiedząc, jakie ma kłopoty, pewnie nawet uległbym jego naleganiom jeszcze wcześniej (oczywiście, pod warunkiem usunięcia najbardziej nawiedzonych fragmentów).

"A skąd wiesz jaka była?"

Do moich obowiązków w ramach Majestic 12 należy monitorowanie treści mediów, głównie "Wyborczej". Muszę wszystko sprawdzać, czy przypadkiem ktoś nie próbuje ujawnić prawdy o Roswell. Dlatego o wielu tekstach wiem ze znacznym wyprzedzeniem i znam je w wersjach nieskróconych, nieautoryzowanych, odrzuconych przez redaktora itd. Bardzo uważnie na przykład przeanalizowałem, co będzie niedługo w "Wyborczej" o masonerii i starannie powycinałem wszystko o jej pozaziemskich korzeniach.

"Rozumiem, że jakimś sposobem Ty rozgryzłeś kim jest Michalski i jakie są jego prawdziwe intencje."

Fakt - zauważenie tego, że w znakomitej większości tekstów i publicznych wypowiedzi Michalskiego musi pojawić się jakaś wzmianka o podłości Michnika, wymaga wielkiej przenikliwości. Rozumiem, że Cię to przerasta.

"Dowcip w tym, że opowieści Cichego wcale nie były tak odjechane, jak to próbujesz sugerować."

Zwłaszcza ten fragment o tym, jak Michnik ze łzami w oczach zapewniał go, że uczyni go swoim następcą. Każdy, kto zna Michnika wie, że to bardzo realistyczna wizja.

" i może należało tu zachować ponadprzeciętną ostrożność ze względu na dość rozpowszechniony w Polsce antysemityzm, ale nie jest to interpretacja całkiem od czapy, jak Ty to nazywasz."

Łłłłłłłłłłłłaaaał. Czy ja dobrze rozumiem, że chodzi Ci o to, że interpretacja "to żydowska nacjonalistka, która kieruje się interesem swojego żydowskiego narodu, a więc nie interesem narodu polskiego - ja o tym wiem, bo czytam jej w myślach" nie jest dla Ciebie "całkiem od czapy"? To tylko kwestia lekkiej korekty "ostrości sformułowań"? Jakby to złagodzić na coś w stylu typowego Michalkiewicza, że "to osoba wiadomego pochodzenia i to wiadome pochodzenie w wiadomy sposób wpływa na jej wiadome decyzje - ja mam na to niezbite dowody, ale nie zamierzam ich ujawniać", to już byłoby dla Ciebie OK?

Muszę Cię poprosić o bardzo jednoznaczną odpowiedź, bo jeśli dobrze zrozumiałem deklarację, że wywody o Łuczywo nie są tam dla Ciebie całkiem od czapy - zresztą, jak można to inaczej zrozumieć? - to okazuje się, że to bardzo zdecydowanie nie jest blog dla Ciebie.
-
wo
2010/01/22 08:57:12
@inz.mru
"Jeżeli budujesz analogię do "genialnego stratega Jarosława" to jest to analogia kaleka, dlatego, że w przypadku Kaczyńskiego każdą tezę "ten samobójczy ruch to tylko genialna meta-strategia" można twardo zweryfikować liczbą krzeseł"

Otóż dla mojej meta-meta-meta-analizy to nie ma znaczenia. Urok Twojej meta-meta-analizy polega na tym, że te weryfikacje są irrelewantne, choćby dlatego, że ostateczna weryfikacja nastąpi dopiero w przyszłości, więc zawsze możesz dokonywać odsunięcia tej weryfikacji. Na przykład fanatycy Kaczyńskiego najpierw jako genialne posunięcie interpretowali wejście w koalicję z Lepperem i Giertychem, potem - przedterminowe wybory, a potem - każdy kolejny strzał w stopę. PiS może spaść poniżej 5%, a i tak nie będzie to ostateczna weryfikacja, bo zawsze wtedy będzie można wyskoczyć z kolejną meta-analizą, że to tak specjalnie, bo okres poza parlamentem nas wzmocni, odejdą karierowicze i dzięki temu szturmem weźmiemy następne wybory.

Moja meta-meta-analiza mówi mi, że Twoją meta-analizą można dorobić jakąś genialną strategię nawet molekule wykonującej ruchy Browna - jak precyzyjnie zrobiła teraz myk w lewo, a teraz myk w prawo, na pewno w tym jest jakiś Przemyślany Plan i Zręczna Strategia.

"Wszystko co mówię: rekognizuje patterna, że coraz ktoś (samo)kwalifikowany jakolewica zgłasza akces do antologii "Nie lubię Sierakowskiego"."

To na pewno dowodzi, że to genialny strateg i mistrzowski pozyskiwacz sojuszników.

@pafcio
"Myślę, że Maciej 'plan Balcerowicza jak stan wojenny' Gdula rozumie bardzo dobrze. "

Nie wiem - nie zdążyłem go poznać towarzysko, a teraz już nie chcę, bo to statystycznie rzecz biorąc, szuja. Ci, których zdążyłem poznać bliżej, robią wrażenie równie zaskoczonych jak ja. Plotka, że tak to się skończy, pojawiła się przecież zaraz po końcu Dziennika Krasowskiego i Michalskiego i weryfikowałem ją wtedy u znajomych - energicznie odrzucających ją jako legendę miejską.

Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że cała sprawa jest przede wszystkim sposobem Sierakowskiego na przekazanie swojemu zespołowi krótkiego message: "nie zapominajcie gnojki, kto tu k... rządzi, jak jutro przyprowadzę do zespołu Dodę, to na kolana i trzewiki jej pucować".

@fin
"Który zresztą zdaje się udaje się wkrótce na kilkumiesięczną emigrację zostawiając zespół sam na sam z nową sytuacją. "

Muszę przyznać, że to jest ta jedna rzecz, dla której chciałbym teraz być członkiem zespołu Krytyki Politycznej: żeby mieć szansę obserwowania, jak oni się przymuszają do polubienia nowego kolegi. Lipszyc z Bendykiem usiłujący namówić nowego kolegę na Linuksa... to będzie Mrożek przemieszany z Kabaretem Moralnego Niepokoju.
-
2010/01/22 09:13:56
@sprawa wywiadu M.C. dla C.M.
No więc ja się ze wstydem przyznam, że o publikacji wymiotu Michalskiego dowiedziałem się z prawie tygodniowym opóźnieniem. Bo ja jestem mocno oderwany od rzeczywistości. M.C. nie znam, a C.M. znam słabo i z drugiej ręki. Tamtego dnia koleżanka z roboty (osoba od 35 lat zdecydowanie wmięszana w środowisko elitowo-salonowo-"komunoliberalne", jak by to powiedział Wrzodak) zagotowana, aż jej pokrywka podskakiwała, zreferowała mi wyczyn Michalskiego i problemy życiowe M.C. O czym nie wiedziałem (bo ja naprawdę jestem mocno oderwany od rzeczywistości). Przy okazji - naprawdę nie mam wątpliwości, że Michalski świetnie wiedział, z kim rozmawia. Jak się dowiedziałem, to [UWAGA!TO JEST NA SERIO] przez około dziesięć do piętnastu minut na widok Michalskiego albo bym mu wysypał z czachy, albo napluł w buziuchnę (raczej to pierwsze). Potem takie emo przechodzi, noboniemojasprawa i tak dalej. "Nie ciebie pierdolą? to czego dupą ruszasz."
Ale nadal uważam, że Cezary (co za okropne imię) powinien dostać po pysku.

Mnie zabił kawałek z wywiadu: "Ja jestem przeciwko indywidualizacji. Uważam, że każdy z nas powinien być indywidualnie wolny, ale każdy z nas powinien mieć także świadomość swojej przynależności i tego, jaką formę to nakłada na nasze życie." Może się czepiam, ale "powinność mania także świadomości swojej przynależności" to coś z pogranicza "historiozofii Feliksa Konecznego". Oczywiście M.C. ma zbójeckie prawo pieprzyć bzdury, ale coś mi śmierdzi gdy Michalski robi z tego użytek.

@wo + jedzenie/niejedzenie kawioru
Nie wierzę, że nie masz innych przeżyć kawiorowych, niż obserwowanie lodówki na Heathrow.
-
wo
2010/01/22 09:29:23
@gammon
"Nie wierzę, że nie masz innych przeżyć kawiorowych, niż obserwowanie lodówki na Heathrow."

Praktycznie nie mam - zjadam oczywiście czasami sushi z jakimiś jajeczkami, ale to chyba też nie jest "prawdziwy kawior". Może to jest kwestia pokoleniowa? ZTCP, Ty miałeś szansę zobaczenia w PRL jakichś pozytywnych aspektów bycia krajem zniewolonym przez ZSRR, w postaci może właśnie uczestnictwa w jednej z tych legendarnych orgii a la Grotowski, że wódka, kawior i masowe czytanie Junga? Ja w każdym razie w PRL nie zdążyłem się na nic załapać, nigdy też nie byłem w Rosji, więc dla mnie kawior to najpierw było coś, co zamawia król Szadow w "Królu w Nowym Jorku" (moje najwczeniejsze skojarzenie z tym pojęciem), a potem już w kapitalizmie coś, na co mnie nie stać, aczkolwiek widzę jak UMC to zasuwa na LHR.
-
2010/01/22 09:40:19
@Praktycznie nie mam - zjadam oczywiście czasami sushi z jakimiś jajeczkami, ale to chyba też nie jest "prawdziwy kawior". Może to jest kwestia pokoleniowa?
To ja mam doświadczenie jeszcze kolejnego pokolenia - pierwszy prawdziwy kawior jadłem na imprezie rosyjskiego kolegi z Sankt P na Socratesie/Erasmusie w Niemczech. Imprezie mimo wszystko studenckiej. Na LHR pewnie jest naprawdę drogi.
-
2010/01/22 09:40:57
Wszystko co mówię: rekognizuje patterna, że coraz ktoś (samo)kwalifikowany jakolewica zgłasza akces do antologii "Nie lubię Sierakowskiego". Że właściwie KP dawali/dawaliby radę, miałem/miałbym do nich ciepłe uczucia, ale. Sierakowski to człowiek składający się z samych "ale". .

Może właśnie chodzi o zweryfikowanie tej samokwalifikacji? W moim rozumieniu lewicowości np. paru stałych bywalców tego bloga, którzy się deklarują jako lewica, nie mają z nią nic wspólnego. I jak przyjdzie co do czego, to nie ma co na nich liczyć.
-
2010/01/22 09:52:06
@gammon i orgie

Na niedawnej orgii TTDKN-u gammon_no.82 zeznał, że jest niewiele od nas (mnie, WO) starszy. Gammon, w tej dwucyfrowej liczbie oznaczającej Twój wiek (w ziemskich latach) masz z przody '4' czy '5'?
-
wo
2010/01/22 09:53:45
@airborell
" W moim rozumieniu lewicowości np. paru stałych bywalców tego bloga, którzy się deklarują jako lewica, nie mają z nią nic wspólnego."

Tu masz punkt: Sierakowski rzeczywiście odpala jednego papierosa od drugiego.

"I jak przyjdzie co do czego, to nie ma co na nich liczyć"

O święty Grakhusie Babeuf w braku niebiosów, co to znaczy "jak przyjdzie co do czego"?

@sheik
"To ja mam doświadczenie jeszcze kolejnego pokolenia - pierwszy prawdziwy kawior jadłem na imprezie rosyjskiego kolegi z Sankt P na Socratesie/Erasmusie w Niemczech."

Bardzo możliwe, że trafiasz w punkt: ja nie znam towarzysko żadnego Rosjanina i to może wynikać z tego, że jeszcze nie załapałem się na nowe, politycznie sympatyczne kontakty z Rosjanami już na nowych, kapitalistycznych zasadach - a w latach 80. niespecjalnie miałem ochotę (możliwości chyba też nie) na nawiązywanie kontaktów na starych, komunistycznych zasadach.

Czy ktoś mi mógłby przystępnie wyjaśnić, dlaczego erasmusowcy nie mają indeksów?
-
2010/01/22 09:58:54
@wo

Całkiem szczerze: w PRL nie miałem możliwości obserwowania imprez artystów i literatów. Z literatów widziałem głównie pijanego Ziemkiewicza i Piekarę, który oszukiwał przy polewaniu wódki. Z artystów - imprezy rzeźbiarskie, raczej bezkawiorowe (żarli raczej dziczyznę albo chleb z masłem). W PRL miałem najwyżej możliwość obserwowania w Rembertowie libacji "aparatczycy PZPR plus RKKA", gdzie RKKA masowo dostarczała kawior. Była to uczciwa obserwacja uczestnicząca, tj. z możliwością żarcia kawioru (czerwonego lub czarnego, łyżkami w razie potrzeby). Oczywiście RKKA już oficjalnie nie nazywała się RKKA (aż taki stary to ja jednak nie jestem). Zarazem artyści i literaci (nawet "opozycyjni" lub niemający kontaktów z RKKA) bezproblemowo byli w stanie naruchać kawioru via różne źródła, więc bardzo stratni nie byli. Wtedy po raz pierwszy zaobserwowałem spór "czarny kawior vs. czerwony" (teraz mam wrażenie, że napalenie na czarny kawior u wielu ludzi jest kwestią ceny - typowo czarny jest sporo droższy); natomiast spory "bieługa vs. jesiotr" to znam tylko z publicystyki. Może Jacek Hugo-Bader coś wie na ten temat? Aha, legendy głoszą, że w czasach Gomułki kawior był relatywnie tani i dostępny w delikatesach na wagę. Nie potwierdzam i nie zaprzeczam, bo te czasy pamiętam, ale wtedy fascynowały mnie raczej pistolety "Precyzja" i oranżada w butelkach z "hermetycznym" korkiem.
Co do oranżady wszyscy wiedzą. Co do pistoletu:
muranowcity.w.interia.pl/info2.htm
a szczegóły "taktyczno-techniczne" były hi hi hi w piśmie "Strzał" nr 6 z 2006 r. niestety niedostępne w sieci.
Zbiorowej lektury Junga nie obserwowałem. Obserwowałem zbiorową lekturę "Małego Księcia", ale to już był 1990 rok, wczesna wiosna.
-
2010/01/22 09:59:41
@wo

Poczekaj, ile ten kawior kosztuje? Przecież nie może być, że nie stać Cię na niego w tym sensie, że cena opakowania przekracza limit karty. Więc co najwyżej, nie możesz mieć go codziennie na śniadanie. Ale to nie jest przecież celem, więc w czym problem właściwie?
-
2010/01/22 10:01:29
@tatamaxa

Jeszcze "4", ale na oko jestem nieźle zniszczony życiem, prawda? :-D
-
2010/01/22 10:03:52
@wo
"Czy ktoś mi mógłby przystępnie wyjaśnić, dlaczego erasmusowcy nie mają indeksów?"

Nie wiem czemu, ale chyba mają jakieś coś zastępcze - jakieś karty, albo rekordy w bazie danych - a potem im to macierzysta uczelnia przepisuje do indeksów. W każdym razie tak referowała znajoma młodzież wracająca z Maastricht i paru innych miejsc.
-
2010/01/22 10:08:04
@kawior
Circa $140 za 4 uncjową puszkę to drogo? Najgłupsza wizyta w serwisie terenówek jest droższa.
www.rus-sell.com/item1795-astrakhan+caviar+113+gm+sievruga+malossol+4+0z.html

Pamiętaj, że kawior jest najlepszy solo pod dobrą wódkę, jedzony plastikowymi łyżeczkami z garmażerii (według tej książki - polecam!):

www.inbook.pl/a/produkt/id/13047/ksiazki_kosztowne_nawyki_mayle_peter.html

-
2010/01/22 10:08:29
@gammon

Kiedy jestem nieogolony, młodzież ustępuje mi miejsca w tramwaju.
-
2010/01/22 10:15:10
@tatamaxa
"Kiedy jestem nieogolony, młodzież ustępuje mi miejsca w tramwaju."

Przebijam: nawet kiedy jestem ogolony, wyglądam jakbym nie był.
-
wo
2010/01/22 10:18:16
@gammon
"Piekarę, który oszukiwał przy polewaniu wódki"

Chwilamoment, tu za czymś nie nadążam: na czym polega oszukiwanie przy polewaniu w okolicznościach, jak rozumiem, towarzyskich? Rozumiem oszukiwanie przez barmana i traktuję to jako niejawny element napiwku. Ale oszukiwanie na imprezie? Po co?

@gfw
"Ale to nie jest przecież celem, więc w czym problem właściwie?"

Prawdopodobnie zafiksowanie kulturowe. Jest takie coś, jak górny limit ceny za obiad, jaką jestem skłonny zapłacić (w dużym stopniu pokrywający się z urzędową tabelą diet delegacyjnych). Knajpy powyżej tego limitu wlatują u mnie do szufladki "nie stać mnie" i ulegają mentalnemu wyparciu, jako hic sunt leones. Chociaż oczywiście, paradoksalnie, gdy idziemy gdzieś całą rodziną i płacę za pięć osób, to prawdopodobnie i tak biorę na kartę rachunek, który wystarczyłby na nażarcie się kawiorem do ostatniego wyrzygu (ale egoistycznie tylko dla jednej osoby).

Z tego samego powodu jestem mentalnie przyzwyczajony, że przegląd samochodu to coś, za co...

@jhenri
"Najgłupsza wizyta w serwisie"

...po prostu co parę miesięcy muszę zapłacić i już. Bo bez kawioru żyć można, bez samochodu nie bardzo. Ale to zapewne fiksacje kulturowe: to tak jak gra w golfa, nawet nie zamierzam próbować polubić, zakładam że to coś, czego UMC potrzebuje do załatwiania łapówek przy prywatyzacji i ja tam nie mam czego szukać.

@gammon
"Nie wiem czemu, ale chyba mają jakieś coś zastępcze - jakieś karty, albo rekordy w bazie danych - a potem im to macierzysta uczelnia przepisuje do indeksów. W każdym razie tak referowała znajoma młodzież wracająca z Maastricht i paru innych miejsc."

Jako niedoświadczony wykładowca mam pracę zaliczeniową nadesłaną emailem już przez erazmusowca (erazmusówę właściwie), która wyjechała do siebie... i jak ja to mam teraz formalnie załatwić?
-
2010/01/22 10:42:35
@wo
"oszukiwanie na imprezie"
Proste: na imprezę z kilkoma osobami i dawką wódki wstępnie dostosowaną do liczby obecnych wchodzi trzech gości z niedoborem wódki. Oczywiście gościnność to gościnność: pijemy razem. Ale gdy gość - jeszcze prawie trzeźwy - zaczyna sobie lać dwa razy tyle, co innym, to jest nielicujące z godnością gościa.
W każdym razie Bartłomiej W. (nieżyjący od 10 lat) był o krok od zrobienia Piekarze krzywdy.

"jako niedoświadczony wykładowca mam pracę zaliczeniową nadesłaną emailem już przez erazmusowca (erazmusówę właściwie), która wyjechała do siebie... i jak ja to mam teraz formalnie załatwić?"

Jako anonimowy łoś z internetu niezobowiązująco dostrzegam trzy na oko sensowne opcje:
(1) zapytać dziekanat własnej uczelni "tocojamamrobić?".
(2) zapytać erazmusówę via email, czy ona coś wie, jak to się załatwia, a jak nie wie, to niech sama zapyta swoją macierzystą uczelnię.
(3) wydać z marszu zaświadczenie w języku lengłydż albo po łacinie (chłe chłe?), opatrzone pieczątką nagłówkową uczelni, wydziału lub instytutu (zakłady i katedry nie miewają pieczątek w sekretariatach).
To nie jest żadna gwarantowana metoda. Znajoma młodzież chwilami płacze, że sami tego nie rozumieją, co robić z SYSTEMEM. Chyba nikt tego nie rozumie. Z ich opowieści wynika, że to jest maszyna na wielkie "B".
-
2010/01/22 10:44:10
@ jak ja to mam teraz formalnie załatwić?

Każ się dowieźć na koszt programu do kraju w którym przebywa student, bo musisz wpisać zalkę w jakiś dokument. Osobiście. A potem wypatruj najbardziej egzotycznych erasmusowców.
-
2010/01/22 10:45:44
@wo erasmusowcy
ja tam byłem w 2000, kiedy indeksy były jeszcze papierowe ale i tak erasmusowcom się przepisywało co bądź nie wnikając, czy na pewno zgodne zprogramem danego roku w Polszcze. Teraz chyba już wszystko jest cyber i nie mam pojęcia jak? Chyba tylko punkty ECTS dodajesz?
-
2010/01/22 11:05:30
@Proste: na imprezę z kilkoma osobami i dawką wódki wstępnie dostosowaną do liczby obecnych wchodzi trzech gości z niedoborem wódki.
To jest gate-crashing w najgorszym stylu, w dodatku to nierozsądne podejście, bo Cię już nie zaproszą więcej. Po czasach studenckich, kiedy to każdy grosz się liczy, takich działań nie można już usprawiedliwić. Contribute.
-
2010/01/22 11:08:20
".. i jak ja to mam teraz formalnie załatwić?"

Nie ma USOSa, czy jakiegoś innego internetowego indeksu w tak nowoczesnej uczelni? Wpisałbyś po zalogowaniu ocenę erazmusównie, a resztą ona i dziekanat by się martwili. Tak to działało 9 lat temu w Finlandii, a dzisiaj i u nas
-
2010/01/22 11:08:55
@gammon_no.82
"gość - jeszcze prawie trzeźwy - zaczyna sobie lać dwa razy tyle, co innym"

Logiczne - największe dawki SPRAWIEDLIWIE przysługują najtrzeźwiejszym.
-
2010/01/22 11:15:38
@WO

Czy ktoś mi mógłby przystępnie wyjaśnić, dlaczego erasmusowcy nie mają indeksów?

Bo w UE papierowe indeksy są vo duyen, według różnych źródeł papierowe indeksy to już absolutna rzadkość na uczelniach Europy. Oprócz Polski funkcjonują jeszcze tylko na Białorusi, Ukrainie, w Czechach i na Słowacji. Od tego roku polskie uczelnie też mogą wprowadzić elektroniczne.

-
2010/01/22 11:19:31
@gammon_no.82
"oszukiwanie na imprezie"

I to jest różnica między Polska a Niemcami. Ja zrozumiałem, że oszukiwanie na imprezie to nalewanie sobie mniej niż innym, po to żeby ich schlać i mieć wreszcie spokój na interesujące rozmowy z trzeźwymi.


@wo
"fiksacje kulturowe: to tak jak gra w golfa, nawet nie zamierzam próbować polubić"

Przegięcie. Golf to fajny sport. Jak marksiści będą mieć takie opory, to nici z tej rewolucji. Spróbuj przynajmniej Urban Golf.
-
2010/01/22 11:28:35
@Golf to fajny sport.
to szczególna perwersja, że Pojazd Ludowy nazwał swoje najmniejsze samochody tak jak sporty, których ich właściciele na pewno sobie nie pouprawiają.
@urban golf
Na Śląsku się to nazywa turbogolf i co niektórzy uprawiają w stopniowo wyburzanych halach (więc trzeba się najwyraźniej pospieszyć jak ktoś chce zacząć)
Kije golfowe są też użyteczne jako broń (recent example: Millenium),więc można mieć w domu
-
wo
2010/01/22 12:03:18
@sheik
"to szczególna perwersja, że Pojazd Ludowy nazwał swoje najmniejsze samochody tak jak sporty, których ich właściciele na pewno sobie nie pouprawiają."

To jest typowa sytuacja. Nie wyobrażam sobie leśniczego, który by jeździł Foresterem. Ani wielkiego markiza w Mercury Grand Marquis. Nie mówiąc już o masaju w Samuraiu.

"Na Śląsku się to nazywa turbogolf i co niektórzy uprawiają w stopniowo wyburzanych halach"

Wiem wiem, puszczałem na ostatnich zajęciach klipy z Lesławem Żurkiem z filmu Kena Loacha omawiając motyw stereotypu jako fetyszu erotycznego (w tym przypadu: fetysz seksownego polskiego mężczyzny).

@fin
"Nie ma USOSa, czy jakiegoś innego internetowego indeksu w tak nowoczesnej uczelni?"

Fakt. Jest, ale jeszcze nie nauczyłem się posługiwać (ale wreszcie mam maila z końcówką "edu", jupi! - zniżka na makbuki!).

@gammon
"Proste: na imprezę z kilkoma osobami i dawką wódki wstępnie dostosowaną do liczby obecnych wchodzi trzech gości z niedoborem wódki"

Z cyklu: jak strasznie nudne jest moje życie, chyba nigdy nie byłem na takiej imprezie?
-
2010/01/22 12:13:35
@To jest typowa sytuacja. Nie wyobrażam sobie leśniczego, który by jeździł Foresterem. Ani wielkiego markiza w Mercury Grand Marquis. Nie mówiąc już o masaju w Samuraiu.
Też nie znam żadnego kontynentu jeżdżącego Lincolnem, ale o ile Forester jest jako-tako na temat (i Legacy też na tyle drogie że dobrze coś odziedziczyć przed kupnem) to u VW wzięli i i odwrócili sekwencję - najdroższy bodaj sport ever jest w nazwie najtańszego modelu.
-
2010/01/22 12:32:23
Jakby to złagodzić na coś w stylu typowego Michalkiewicza, że "to osoba wiadomego pochodzenia i to wiadome pochodzenie w wiadomy sposób wpływa na jej wiadome decyzje - ja mam na to niezbite dowody, ale nie zamierzam ich ujawniać", to już byłoby dla Ciebie OK?

Nie. Całkiem wiarygodne byłoby takie sformułowanie: "doświadczenia życiowe Heleny Łuczywo, związane z tym, że antysemityzm dotykał jej osobiście, sprawiły, że redagowana przez nią GW na antysemityzm miała alergię, a na inne anty-, choć równie obrzydliwe, jej nie miała - ergo traktowała bardziej ulgowo". Wyobrażasz sobie w GW antysemicki tekst w rodzaju homofobicznego wystąpienia ks. Oko?

A propos tego artykułu z 2006. Teraz rozumiem, że Cichy bardzo, bardzo prosił o jego publikację, i w końcu GW uległa (co uznajesz za słuszne). Może Michalskiego też bardzo, bardzo prosił?
-
wo
2010/01/22 12:33:10
@sheik
"Też nie znam żadnego kontynentu jeżdżącego Lincolnem, ale o ile Forester jest jako-tako na temat (i Legacy też na tyle drogie że dobrze coś odziedziczyć przed kupnem) to u VW wzięli i i odwrócili sekwencję - najdroższy bodaj sport ever jest w nazwie najtańszego modelu."

A Polo nie polega na czymś takim, że się jeździ konno i robi jakieś strasznie niebezpieczne ekwilibrystyki? Też nie sądzę, żeby przeciętny kierowca tego samochodu coś takiego uprawiał. Wydaje mi się, że nazwy samochodów właśnie częściej odwołują się raczej do jakichś mniej lub bardziej niedostępnych marzeń. Polo - marzenia o byciu ryzykanckim twardzielem. Forester - do marzenia o prowadzeniu prostego życia z dala od wielkomiejskiego zgiełku (choć w rzeczywistości związek z prowadzeniem gospodarki leśnej jest bardzo luźny, bo prawdziwy leśniczy potrzebuje samochodu o zawieszeniu zoptymalizowanym pod kątem odporności a nie komfortu; wymiana tylnych amorków w Forysiu to cztery kafle z groszami). Tribeca - o życiu w samym sercu wielkomiejskiego zgiełku, bo to przecież nie jest samochód naprawdę nadający się dla mieszkańca triangle below Canal Street, raczej dla mieszkańca zaśnieżonego New Hampshire.

Jako osoba, która rozważaniom na takie tematy poświęca stanowczo zbyt wiele czasu, pojechałem do Santa Fe sprawdzić, czy ludzie tam jeżdżą Huyndaiem Santa Fe. Naliczyłem trzy, jak na amerykańskie miasto to nie jest dużo, ale wystarcza, bym powyższą teorię formułował ostrożnie, że tak nie jest zawsze, ale to jest częsta sytuacja.
-
wo
2010/01/22 12:41:54
@kamnez
"Całkiem wiarygodne byłoby takie sformułowanie: "doświadczenia życiowe Heleny Łuczywo, związane z tym, że antysemityzm dotykał jej osobiście, sprawiły, że redagowana przez nią GW na antysemityzm miała alergię, a na inne anty-, choć równie obrzydliwe, jej nie miała - ergo traktowała bardziej ulgowo"."

Ba! Ale w takim sformułowaniu to brzmi za mało sensacyjnie - Michalskiemu pewnie nawet by się nie chciało czegoś takiego drukować. On potrzebował czegoś idącego znacznie dalej.

"Teraz rozumiem, że Cichy bardzo, bardzo prosił o jego publikację, i w końcu GW uległa (co uznajesz za słuszne)"

Nie napisałem, że słuszne. Napisałem, że ja bym uległ, bo pewnie jestem zbyt słaby psychicznie na twardą odmowę. Aczkolwiek historia ta i historia Maleszki pokazują że duże instytucje po prostu muszą być bezduszne, bo nic dobrego nie wyjdzie z takiego trzymania kogoś z litości na etacie. Taka osoba potem najchętniej się odwdzięcza korzystając z pierwszej możliwej okazji, by dokopać tym, którzy okazali jej miłosierdzie. Ludzie, którzy znają tę sprawę od podszewki wiedzą, jak dużo Michał Cichy osobiście zawdzięcza właśnie Helenie Łuczywo, którą tak spotwarzył. Stąd wkurw widoczny np. w komentarzu Miłady.

"Może Michalskiego też bardzo, bardzo prosił?"

To jest nawet bardzo prawdopodobne! Natomiast Michalski po pierwsze, miał więcej powodów, by odmówić (na przykład Cichy nie mógł się odwołać do wieloletniej towarzyskiej zażyłości - Tobie przecież łatwiej byłoby odrzucić jakąś moją dziwną prośbę, niż prośbę kogoś, z kim od kilkunastu lat jesteś w jednym dziale). A po drugie, nawet po ulegnięciu powinien był zrobić to, co redakcja GW, czyli usunąć co bardziej aberracyjne fragmenty. Choćby wątek antysemicki zastąpić tym, co napisałeś powyżej.
-
2010/01/22 12:46:32
@sheik.yerbouti
"to szczególna perwersja, że Pojazd Ludowy nazwał swoje najmniejsze samochody tak jak sporty, których ich właściciele na pewno sobie nie pouprawiają. "

A ja zawsze myślałem ze "VW Golf" to od Golfstrom. Taka seria z wiatrami: Scirocco, Passat, Vento, Bora ...


@sheik.yerbouti
"Pojazd Ludowy"

Mnie się ostatnio za coś takiego oberwało korwinizmem.
-
2010/01/22 12:48:58
"Jest, ale jeszcze nie nauczyłem się posługiwać (ale wreszcie mam maila z końcówką "edu", jupi! - zniżka na makbuki!)."

Jak będziesz musiał wklepać kilkaset ocen to się szybciutko wyspecjalizujesz. Chociaż może na SWPS nie ma aż takiej masówki.

"To jest typowa sytuacja. Nie wyobrażam sobie leśniczego, który by jeździł Foresterem. Ani wielkiego markiza w Mercury Grand Marquis. Nie mówiąc już o masaju w Samuraiu."

Albo nietoperza w Lamborghini... Oh, wait!


-
2010/01/22 12:53:14
"Jest, ale jeszcze nie nauczyłem się posługiwać (ale wreszcie mam maila z końcówką "edu", jupi! - zniżka na makbuki!)."

Swoją drogą najgłupsze w większości znanych mi polskich uczelni jest to, że oprócz uzupełniania ocen w systemie trzeba i tak je wpisywać do indeksów i kart egzaminacyjnych. A po internetowej rekrutacji na studia wycinając jakiś pory zagajnik wydrukować każdy jebaniutki dokument zawierający dwa zdania w trzech kopiach do zmagazynowania w dziekanatach.
-
2010/01/22 12:56:00
Usos bardzo fajna rzecz, ale chyba nie znosi on papierowych indeksów? W UK gdzie sokratesuję wszystko jest w systemie: oceny, materiały, wykłady, prezentacje, newsy (raporty śniegowe też były). Jest to bardzo wygodne, gdyż pozwala unikać przykrych idiotyzmów made by moja polska uczelnia (np. wszystkie osoby, które nie dostarczyły indeksów w terminie, zostały skreslone z listy studentów. Nie dostarczyły bo przebywały na obowiązkowych praktykach zagranichnych, które nie zostały zaliczone, gdyż jeszcze trwały).

Nie wiem czy Francuzi mają indeksy, za to bardzo podobały im się nasze nowoczesne prawa jazdy i legitymacje studenckie ("take fajne, plastikowe, z czipem i jednocześnie karta biblioteczne i bilet mpk, wow").

Vo duyen to mają Słowacy, którzy w trakcie sokratesa muszą zaliczyć 5 egzaminów na macierzystej uczelni. Terminy im kolidują, więc angielski egzamin piszą w Bartysławie, w obecności słowackiego profesroa.
-
2010/01/22 13:01:15
@sheik.yerbouti
to u VW wzięli i i odwrócili sekwencję - najdroższy bodaj sport ever jest w nazwie najtańszego modelu

Pewnego dnia nauczę się grać w passata. LOL
-
2010/01/22 13:01:37
@wo
"Jako osoba, która rozważaniom na takie tematy poświęca stanowczo zbyt wiele czasu, pojechałem do Santa Fe sprawdzić, czy ludzie tam jeżdżą Huyndaiem Santa Fe."

Nazwy samochodów to jeszcze nic, nazwy kolorów samochodów to jest poezja:

Czerwony Pasodoble, Niebieski Goth Metal, Szary Electrocash, Czerwony Flamenco, Błękitny Idealista, Newport Blue, Topaz Gold...
-
2010/01/22 13:06:37
@golf

wiki:
Die Bezeichnung Golf

Der Name stammt vom Golfstrom ab. Dies wird meist damit begründet, dass einige VW-Modelle nach Winden benannt wurden:

* VW Passat = Passat
* VW Scirocco = Scirocco
* VW Jetta = Jetstream
* VW Santana = Santa-Ana-Winde
* VW Vento = ital. der Wind
* VW Bora = Bora

Hierbei wird aber die Tatsache nicht berücksichtigt, dass der Golfstrom kein Wind, sondern eine Meeresströmung ist. Der ursprüngliche Name Blizzard war schon für einen Skihersteller vergeben. Da der Name Golf auch für eine Sportart verwendet wird, wurden spätere Fahrzeugmodelle von Volkswagen nach einer Sportart benannt:

* VW Polo = Polosport
* VW Derby = Derbysport

Die Nutzfahrzeug-Ausführung des Golfs (Caddy I und III) und des Polos (Caddy II) wiederum hat einen Bezug zum Golfsport:

* VW Caddy = Caddy (Helfer und Träger beim Golfsport)
-
2010/01/22 13:17:58
@m-m-m
"Pewnego dnia nauczę się grać w passata. LOL"
Gra w passata polega na jeżdżeniu nim jak najdłużej po Polsce zanim Ci go ukradną.
-
2010/01/22 13:22:09
Widywało się Sierakowskiego grzmocącego gorzałkę równo z Bronkiem W.. Jest takie miejsce, gdzie takie rzeczy się zdarzają.
Swoją drogą, dziwny dwór ciągnie za sobą zwykle pan Sławomir - tłumek rozchełstanych studentów czegośtam. Na moje oko, w okolicach pierwszego, drugiego roku.
-
2010/01/22 13:23:40
@kolory samochodów

bahama yellow, safari yellow
-
2010/01/22 13:44:54
@kolory

panties beige
-
2010/01/22 13:44:58
@gfedorynski
"bahama yellow, safari yellow"
Magic Black! W zasadzie w Katolickiej RP powinni takich kolorów zabronić
Cadillac Escalade - samochód absolutnie kretyński, ale nazwa trafna = można nim rozwalić mury nawet większego grodu
-
2010/01/22 14:07:39
@gammon:

Nie potwierdzam i nie zaprzeczam, bo te czasy pamiętam, ale wtedy fascynowały mnie raczej pistolety "Precyzja" i oranżada w butelkach z "hermetycznym" korkiem.

Pistolet "Precyzja"! Miałem! Pamiętam! Dwa. I miałem nawet do nich pas i dwie kabury. Hah! Pamiętam, że przebrałem się kiedyś na zabawę szkolną za kowboja, jak oryginalnie (mój synek chce się przebrać do przedszkola za Buzza Lightyeara). Ale to nie Gomułka był, raczej późny Gierek.
-
2010/01/22 14:14:55
@wo
Jako niedoświadczony wykładowca mam pracę zaliczeniową nadesłaną emailem już przez erazmusowca (erazmusówę właściwie), która wyjechała do siebie... i jak ja to mam teraz formalnie załatwić?

Napisać do niej i niech ona się dowie. Naprawdę, tak jest najlepiej dla studentów i dla wszystkich innych, i zazwyczaj najskuteczniej działa. W przypadku studentów zagranicznych, potrzebują czasem świstka napisanego po prostu przez wykładowcę po angielsku (Ms/Mr so-and-so has accomplished the course such-and-such with N hours workload and achieved a grade of X / excellent). Ale to już ona musi wiedzieć.

Wykładowcy bardzo często nie wiedzą, jak się formalnie rozwiązuje tego typu kwestie, więc nie masz co mieć poczucia obciachu "nie mogę przecież przyznać studentce że nie wiem, jak się ocenia".

Nie pamiętam, kiedy w ogóle ostatni raz widziałem na oczy indeks. Kiedy jeszcze nauczałem (huh, pojawiła się nadzieja, że niedługo znowu będę), to oceny przesyłałem po prostu mejlem do sekretariatu studiów, do pani takiej-a-takiej, albo w formie tabelki w Excelu (jeśli to był kurs na setkę studentów), albo po prostu w mejlu.
-
2010/01/22 14:28:11
@wo
"jako niedoświadczony wykładowca mam pracę zaliczeniową nadesłaną emailem już przez erazmusowca (erazmusówę właściwie), która wyjechała do siebie... i jak ja to mam teraz formalnie załatwić?"

Dziekanat SWPS powienien mieć "Learning Agreement", który po wypełnienu i podstęplowaniu wysyła na uczelnię erazmusówny.
-
2010/01/22 14:42:52
@ztrewq
"Pistolet "Precyzja"! Miałem! Pamiętam! Dwa."
Też miałem jeden w pierwszej połowie 80. (ale był już dość stary i łapał rdzę). No i Pudelsi na okładce swojego najlepszego albumu zapodali, więc broń dość znana.
-
2010/01/22 14:49:46
@WO
To na pewno dowodzi, że to genialny strateg i mistrzowski pozyskiwacz sojuszników.

Przebrnąłem przez nudziarstwo Cezarego i tam znalazłem taki kwiatek:
"Także Krytyka Polityczna uważa to doświadczenie Michnika za ważne. I dlatego postanowiła nie iść tą drogą, bo uważa, że takie eksperymenty mogą ją przekręcić na polską zachowawczość. Wciągnąć w prawicowe bagno. Sprawić, że zamiast być lewicową solą tej ziemi, ona swój smak utraci. Ja te argumenty i te obawy rozumiem. Ale rozumiem też gest zaproszenia mnie do Krytyki jako autora i współpracownika. Łącznie z oddaniem mi pewnej autonomii, którą chciałbym wykorzystać do opowiedzenia o konserwatywnej modernizacji (projekcie tak samo w dzisiejszej Polsce utopijnym i radykalnym jak modernizacja lewicowa) oraz o pomyśle Frontu Ludowego na rzecz liberalnej modernizacji Polski, do którego tworzenia Krytyka Polityczna ma już wystarczająco dużo zarówno instytucjonalnej siły, jak też kompetencji."

Więc jest ten akces odpowiednikiem strategii Frontu Ludowego ;-) Ciekawe czy na Pyschiatryku wyłapie ktoś z tego tekstu symetrię "Sławomir Sierakowski = Leon Blum" i co z tego wyniknie dla blogowej twórczości Krzysztofa Kłopotowskiego ;)
-
wo
2010/01/22 15:07:58
@zamorano
"Frontu Ludowego na rzecz liberalnej modernizacji Polski"

Lipszyc wyboldował te fragmenty na blogu:

kumple.blog.pl/archiwum/index.php?nid=14708146

Powiedziałbym, że Maciej "Balcerowicz jak stan wojenny" Gdula stając się członkiem frontu na rzecz liberalnej modernizacji, wypada już nie tylko na statystyczną uśrednioną szuję, ale całkiem indywidualnego głupca. To teraz się okazuje, że Balcerowicz be, bo za mało liberalny?
-
2010/01/22 15:57:52
"Konserwatywna modernizacja", doprawdy, zacne. Zastanawiam się czy Cezary napisał to na serio, czy w cudzysłowie (i co ten cudzysłów miałby oznaczać).
-
wo
2010/01/22 16:01:48
@radekjak
""Konserwatywna modernizacja", doprawdy, zacne."

To zapewne powrót do hasła z początków IV RP, które brzmiało chyba mniej więcej "autostrady plus ewangelizacja". Pamiętam jakąś rozmowę z tow. Zgliczyńskim, który tym się autentycznie martwił, to było jakoś zaraz po tym, jak Marcinkiewicz przecinał wstęgę na odcinku A4 wybudowanym przez rząd Leszka Millera. Ale ludzie zwłaszcza proweniencji humanistycznej nie rozumieją tych subtelności, więc on się naprawdę martwił, że Kaczyński z Marcinkiewiczem będą sprawnie modernizować infrastrukturę i tym obłaskawią elektorat klasy średniej. Ja byłem w tej rozmowie optymistycznym pesymistą, tzn. od początku twierdziłem, że połączenie "autostrady plus ewangelizacja" nie może wypalić i że Polaczek będzie raczej wymyslał kolejne usprawiedliwienia, niż naprawdę budował autostrady.
-
2010/01/22 16:06:27
No nieźle cię Galopujący podsumował .
A krytyka polityczna dobiera sobie takich ludzi jak chce ____ ich prawo .
-
2010/01/22 16:17:37
@radekjak
"Konserwatywna modernizacja"

Pozazdrościł Sam-Wiesz-Komu i sam zapragnął być wyjątkowo oksymoronicznym, skrajnie amoralnym moralistą.
-
wo
2010/01/22 16:20:37
@wolga
"No nieźle cię Galopujący podsumował . "

No nieźle Cię ta kropka przed spacją podsumowuje. Raz z Psychiatryka, zawsze z Psychiatryka.

"A krytyka polityczna dobiera sobie takich ludzi jak chce ____ ich prawo ."

A moje prawo oceniać to, kogo sobie dobierają. Prawda?
-
2010/01/22 16:35:42
Tymczasem na moim ulubionym forum można przeczytać, że CM to wcale nie jest żadna prawica, więc do KP pasuje. Następnie leci cytat z wo i zwięzła charakterystyka jego osoby - wciąż Ci pamiętają tubgirl i goatse!

Niestety, trzeba się logować, żeby to poczytać.
-
wo
2010/01/22 16:37:44
@goth
"wciąż Ci pamiętają tubgirl i goatse!"

That was the general idea. Kataryna i Galba nigdy tu nie mieli bana, a jednak tu nigdy nie wrócili. Chłe chłe chłe.
-
2010/01/22 17:38:39
Z ulubionego forum gotmuchy:

"Mój pierwszy kontakt z nim to tekst, w którym Galbę porównał do goatse, a Katarynę do tubgirl (nie sprawdzajcie w google, co to za postacie, to dwa symbole najbardziej obrzydliwych homoseksualnych i koprofilskich pornosów). Zostawmy tego pana Uldorowi." by Budyń, moderator.

Jej, ale się boja tych "postaci". A Uldor to co za Hudefak? Megazord jaki?
-
wo
2010/01/22 17:39:13
Cthulhu? Michnik?
-
2010/01/22 18:15:12
@Powiedziałbym, że Maciej "Balcerowicz jak stan wojenny" Gdula stając się członkiem frontu na rzecz liberalnej modernizacji, wypada już nie tylko na statystyczną uśrednioną szuję, ale całkiem indywidualnego głupca. To teraz się okazuje, że Balcerowicz be, bo za mało liberalny?

Wobec tego sformułowania jestem tolerancyjny o tyle, że liberalizm to pojęcie tak szerokie, że wcale nie musi się w nim mieścić akceptacja dla leseferyzmu czy wiara w neoliberalne dogmaty w ekonomii. Taki bardziej amerykański liberalizm, w miarę do pogodzenia z welfare state. Sądzę, że Michalskiemu o to chodzi, bo jeśli "Krytyka Polityczna" nagle zacznie popierać podatek liniowy, atakować ruch związkowy, kwestionować sens prowadzenia aktywnej polityki gospodarczej, i tym podobne to było by to dość pojechane i faktycznie niekonsekwentne;-)
-
wo
2010/01/22 18:24:03
@zamorano
"Taki bardziej amerykański liberalizm, w miarę do pogodzenia z welfare state. Sądzę, że Michalskiemu o to chodzi"

Gdyby mu chodziło o amerykański liberalizm, nie nazywałby tej modernizacji "konserwatywną". Ja odniosłem wrażenie, że to kolejna próba wciskania ideologii słynnego propaństwowca, Jana Marii (y otros, y otros) Rokity, czyli modernizacji konserwatywno-liberalnej.
-
2010/01/22 18:24:25
@wo
"Czy ktoś mi mógłby przystępnie wyjaśnić, dlaczego erasmusowcy nie mają indeksów?"

Prawdopodobnie dlatego, że u nich wszystko jest kwestią natłuczenia odpowiedniej liczby punktów ECTS (do odhaczania punktów są specjalne arkusze). W każdym razie zazwyczaj rozliczają się z tego dopiero po powrocie, więc natenczas wpisujesz ocenę do USOSa, a jak studentka wróci, to kopnie się do Ciebie z papierowym indeksem (wersja standardowa) albo sekretariat da Ci znać, żebyś do nich zajrzał i coś podpisał (wersja student friendly, mało prawdopodobna). Poza tym zapytać zawsze warto.

@fin1978
"najgłupsze w większości znanych mi polskich uczelni jest to, że oprócz uzupełniania ocen w systemie trzeba i tak je wpisywać do indeksów i kart egzaminacyjnych"

Mało tego - składając pracę dyplomową należy dostarczyć nie tylko sam indeks, ale też kserokopie wszystkich jego stron.
-
2010/01/22 18:56:28
Jej, ale się boja tych "postaci". A Uldor to co za Hudefak? Megazord jaki?

Miejscowy user, ktoś jak Sadurski na psychiatryku (mówię o odchyleniu od miejscowej normy ideolo).
-
2010/01/22 19:01:11
@wo

"To zapewne powrót do hasła z początków IV RP, które brzmiało chyba mniej więcej "

No to może warto było przecierpieć jakiś czas bez autostrad, żeby teraz cieszyć się nimi bez ewangelizacji?
-
2010/01/22 19:03:46
@ja sam -- corrigendum

Zjadło mi hasło, że autobany plus ewangelizacja.
-
wo
2010/01/22 19:14:05
@migwatch
"No to może warto było przecierpieć jakiś czas bez autostrad, żeby teraz cieszyć się nimi bez ewangelizacji?"

No tak, ale niestety "autostradowy dołek" po rządach PiS się teraz pijarowo mści na Platformie. Nie ma szans na dokończenie wszystkiego przed Euro 2012. Wprawdzie dla tych, którzy to śledzą, nie jest to zaskoczeniem - ja to pisałem zaraz po ogłoszeniu o polsko-ukraińskiej organizacji mistrzostw - ale teraz w mediach to brzmi jak "obecny rząd nie zdążył".
-
2010/01/22 19:20:40
@wo

"No tak, ale niestety "autostradowy dołek" po rządach PiS się teraz pijarowo mści na Platformie"

A właśnie. Czy uważasz, że gdyby PO przegrała wybory, to nastąpi obsuwa w budowie autostrad i ekspresowek? Niedawno zastanawiałem się nad wyborami samorządowymi w Warszawie i zacząłem się oswajać z myślą, że z zatkanym nosem dam głos na HGW, bo jak przyjdą nowi kręciciele lodów, to np. z planem zagospodarowania Placu Defilad możemy się pożegnać na kolejne cztery lata.
-
wo
2010/01/22 20:40:06
@migwatch
"Czy uważasz, że gdyby PO przegrała wybory, to nastąpi obsuwa w budowie autostrad i ekspresowek?"

Nie umiem odpowiedzieć na to pytanie, bo nie umiem sobie wyobrazić tej przegranej. To nie znaczy, że jest niemożliwa, to dla mnie tylko znaczy, że to pytanie o prognozę pogody na 23 marca. Pogadamy 22 marca. Na razie scenariusz odzyskania władzy przez PiS wydaje mi się kompletnie nierealny, ale czy do wyborów zdąży się pojawić trzecia siła? Nie mam zielonego pojęcia.

Natomiast co do pytania do wyborów samorządowych (a więc nie o autostrady), to muszę przyznać, że Platforma jakoś tam się sprawdziła, i w wiosce w której mieszkam i w Warszawie. Przy całej mojej niechęci, HGW zasługuje na reelekcję choćby za rozpoczęcie budowy pieprzonego Mostu Północnego.
-
2010/01/22 20:58:59
@sheik.yerbouti
"w dodatku to nierozsądne podejście, bo Cię już nie zaproszą więcej"

Nie wiem, co mówi teoria gier na temat gier bez drugiej tury.

@jhenri
"Logiczne - największe dawki SPRAWIEDLIWIE przysługują najtrzeźwiejszym."

"Zaprawdę słuszne to i sprawiedliwe, godne i zbawienne"?

@old_thumper
"Usos bardzo fajna rzecz"

Pacjenci usosa twierdzą inaczej.

@miasto-masa-maszyna
"pewnego dnia nauczę się grać w passata. LOL"

Chyba w szermierkę?
www.youtube.com/watch?v=4JeoJ_D6soo

@ztrewq
"Ale to nie Gomułka był, raczej późny Gierek."

No bo Precyzję produkowali prawie ta samo długo, jak to:
upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/e/e0/Mauser_C96_M1916_Red_9_7.JPG
Na przełomie Gomułka/Gierek (prawie, jak impakt K/T) Precyzja już była produkowana,

@wo
"autostrady plus ewangelizacja"

Druga połowa się bezwzględnie udała.

-
2010/01/22 21:35:13
@WO
Lipszyc wyboldował te fragmenty na blogu:

kumple.blog.pl/archiwum/index.php?nid=14708146


Jak ktoś Ci zwróci uwagę na kolory bloga, to spuść go tam
-
2010/01/22 21:54:48
@gammon_no.82
Chyba w szermierkę?

A to inna sprawa. Królewna mnie od dawna namawia do zostania jej sparingpartnerem.
-
2010/01/22 23:02:39
@wo

"Powiedziałbym, że Maciej "Balcerowicz jak stan wojenny" Gdula stając się członkiem frontu na rzecz liberalnej modernizacji, wypada już nie tylko na statystyczną uśrednioną szuję, ale całkiem indywidualnego głupca. To teraz się okazuje, że Balcerowicz be, bo za mało liberalny?"

A co Ty myślisz o jego słynnej wypowiedzi o Balcerowiczu?
-
wo
2010/01/22 23:16:56
@krolik
"A co Ty myślisz o jego słynnej wypowiedzi o Balcerowiczu?"

Nic specjalnego. Uważam, że w pewnym sensie wszystko jest jak wszystko.
-
2010/01/23 11:22:39
@gammon
"autostrady plus ewangelizacja"

"Druga połowa się bezwzględnie udała."

Chyba na pececie.
-
2010/01/23 12:27:01
@kryt-pol

Dostałem od ich automatu takiego maila:

"Do widzenia

Subskrypcja naszych newsletterów została zakończona.

To ostatni mail, który wysyłamy na ten adres. Dodaliśmy go do "czarnej
listy", co znaczy, że nasz system nie wyśle żadnej wiadomości bez
interwencji administratora."

Zastanawiam się, czy nie powinienem pakować się i zwiewać do Kolumbii, skoro wylądowałem na "czarnej liście" Sierakowskiego ;-)
-
2010/01/23 18:37:32
Dobra, kto to jest ten Cichy, kto to jest ten Michalski i czemu niby jeden wywiad to takie wielkie zlo?

Nie kazdy zyl w komunie, nie kazdy od dekady pracuje/nienawidzi/zazdrosci Wyborczej.

Oswieccie mlodego.
-
2010/01/23 18:59:54
@Oswieccie mlodego.

Przez moment poczułem się jak w gejowskiej dyskotece.
-
2010/01/23 19:46:04
Nikt nie uprzedził Cezarego M., że praca u lewaków z KP wymaga przejścia rytuału inicjacyjnego - wkrótce każą mu zjeść chińską zupkę z płodów.
-
wo
2010/01/23 19:58:40
@jotef
"Dobra, kto to jest ten Cichy, kto to jest ten Michalski i czemu niby jeden wywiad to takie wielkie zlo?"

Skąd się w ogóle biorą łosie, które nie rozumieją, o co chodzi w blogonotce, a mimo to koniecznie chcą się wypowiadać w komentarzach? Oświećcie starego...

@krolik
"Zastanawiam się, czy nie powinienem pakować się i zwiewać do Kolumbii, skoro wylądowałem na "czarnej liście" Sierakowskiego ;-)"

Dostałem w prezencie kalendarz na kolejny gówniany rok z mottem na każdy kolejny gówniany miesiąc. Jest tam motto: "if you're not on anybody's shitlist, you're not doing anything worthwhile".

@eli
"Przez moment poczułem się jak w gejowskiej dyskotece."

Jest tam też motto: "I hate gay barbecues. The hot dogs are always shitty".
-
2010/01/23 20:54:47
Przecież nie komentuję sprawy per se, po prostu piszę by zapytać się o co w tym wszystkim chodzi.
-
wo
2010/01/23 21:05:13
@jotef
Ale jeżeli nie wiesz o co chodzi, to co Cię to obchodzi? Ja jak zajrzę na bloga o piłce nożnej, to nie wskakuję z komentarzem typu "ale co to jest właściwie ten cały Widzew".
-
2010/01/23 23:38:35
@jotef
Gratuluję samozaparcia w czytaniu komci!
-
2010/01/24 21:59:50
@wo
"Ale jeżeli nie wiesz o co chodzi, to co Cię to obchodzi? Ja jak zajrzę na bloga o piłce nożnej, to nie wskakuję z komentarzem typu "ale co to jest właściwie ten cały Widzew".
A jeśli on ma sześć lat i właśnie zaczyna gromadzić wiedzę o świecie?
-
wo
2010/01/24 22:35:33
@sheik
"A jeśli on ma sześć lat i właśnie zaczyna gromadzić wiedzę o świecie?"

To właśnie dostał pierwszą cenną lekcję. Brzmi ona: "nie wszystkie blogi są dla ciebie, chłopczyku".
-
2010/01/25 01:38:02
łojezu, przecież ja tu lurkuję od roku czy dwoch.

Sry, blog jest dla mnie i nigdzie się stąd nie ruszam.

A sama sprawa wygląda mi na jednak trochę nazbyt niszową, by spędzić kilka dni przekopując się przez internet, setki komentow, archiwalne wydania gazwyba i bog wie co jeszcze.
Z drugiej strony Wy jesteście dość zabsorbowani tematem, skoro tak was to angażuje, to moze bedziecie zainteresowani opowiedzeniem mlodemu, co was tak bulwersuje w tym Cichym i Michalskim. Przenoszenie starych sporow na mlode pokolenie i te sprawy:P

Krotko mowiac, mi zal czasu/(nie chce cie), a wam moze nawet sprawi to przyjemnosc.


wo:
To raczej porownanie w stylu "ale co to jest ten mecz reprezentacji pccimia dolnego z widzewem w '78" Serwis niby o ekstraklasie, a tu wszyscy z taka pasja gadaja o pcimiu.
-
wo
2010/01/25 10:21:43
@jotef
"Serwis niby o ekstraklasie, a tu wszyscy z taka pasja gadaja o pcimiu."

Może tu właśnie robisz błąd? To nie jest "serwis o ekstraklasie", to jest mój prywatny blog, na którym piszę o rzeczach, które prywatnie są dla mnie ważne. Że jeszcze jest jakieś parędziesiąt osób, które to też interesuje i chcą się wypowiadać, to dla mnie miły zbieg okoliczności, ale pisałbym o tym samym nawet gdyby nie interesował się tym pies z kulawą nogą.

Jeśli Ciebie to nie interesuje - to fajnie, są inne blogi. Jeśłi interesuje - to też fajnie. Ale w obu przypadkach to Twoja sprawa.