Ekskursje w dyskursie
Blog > Komentarze do wpisu
Powrót prawicowego porno

W empikach można zauważyć pierwszy egzemplarz nowego pisma „Ruch”, z okładki którego topornie wykadrowałem powyższą grafikę. Mam nadzieję, że autorka mnie nie zabije, ale na moim blogu wszystko musi być poziome, taki lejałt po prostu.
W piśmie znalazł się mój artykuł, będący w dużym stopniu recyklingiem dygresji wyciętej z mojego głośnego tekstu o motywach erotycznych w polskiej prozie prawicowej. Pewien wątek moi redakcyjni koledzy uznali za atrakcyjny tylko dla tropicieli bardzo niszowych form popkultury. Mile widzę takowych na moim blogu.
Twierdzę w tym wątku, że szlak memetycznego rodowodu „naturalnej uległości kobiecej” - motywu tak istotnego w prozie Ziemkiewicza, Grzędowicza czy Wildsteina - prowadzi do cyklu powieści o planecie Gor niejakiego Johna Normana, który zapoczątkowała w 1967 powieść „Tarnsman of Gor”.
Norman w realu nazywa się John Frederick Lange i jest mało znaczącym wykładowcą akademickim. Powieść traktuje o mało znaczącym wykładowcy akademickim nazwiskiem Earl Cabot, który przypadkowo dowiaduje się, że jest spadkobiercą rodu wojowników z planety Gor - która obiega Słońce dokładnie odwrotnie niż Ziemia, dlatego mało kto wie o jej istnieniu.
Razem z tym odkryciem Earl Cabot poznaje sposób podrózy na Gor - miłośnika science-fiction czeka niestety rozczarowanie, bo autor nie wdaje się w detale. Jego bohater po prostu dziedziczy MacGuffina razem z instrukcją obsługi.
Ale też i nie o podróże kosmiczne tutaj chodzi, bo głównym tematem cyklu jest opis społeczeństwa, w którym nigdy nie wynaleziono emancypacji kobiet. W związku z tym Earl Cabot nareszcie może zacząć żyć pełnią męskiego życia.
Pierwsze powieści z tego cyklu jeszcze jako tako udawały pulpowatą space operę w stylu Burroughsa, cykl ewoluował jednak w stronę erotycznych fantazji, bo autora (i jego fanów) najwyraźniej coraz bardziej nakręcały wizje różnych zrytualizowanych form poddaństwa kobiet na planecie Gor.
Norman tłukł powieść za powieścią. Przechodziły raczej bez echa, aż nadeszły lata 90. i doczekały się nowej fali popularności za sprawą Internetu i sieciowej subkultury BDSM.
Najbardziej zabawne w prozie Normana są fragmenty, w których prowadzi on subiektywną narrację z punktu widzenia uległej kobiety, szalenie podekscytowanej tym, że za chwilę jakiś mężczyzna okaże jej swą władczą władczość. Zostało to mistrzowsko sparodiowane w żartobliwym tekście o roślinach doniczkowych z Gor.
Nie podejrzewam Ziemkiewicza ani Wildsteina o znajomość powieści Normana choćby dlatego, że nie wydano ich po polsku. Ale mógł je znać Paweł Solski, pionier polskiej prawicowej fantastyki erotycznej. Solskiego prawdopodobnie Ziemkiewicz już czytał (a Wildstein Ziemkiewicza), zakładam więc mniej więcej taki szlak przepływu memów.
Fandom powieści o planecie Gor nie ma łatwego życia. Główny nurt fandomu science-fiction nie lubi ludzi, którzy się przebierają w kostiumy w celach innych, niż gadanie o dilithium. Na Zachodzie co jakiś czas dochodzi więc do przeganiania goreańczyków z oficjalnych konwentów science-fiction (w sumie podobny problem jak z furriesami).
Jeszcze śmieszniej jest kiedy policja otrzyma zawiadomienie o tym, że w jakimś budynku przetrzymywana jest związana kobieta. Tu odeślę czytelników do strasznie zabawnego niusa z BBC zaczynającego się od „A sex slavery cult based on a series of 1960s science fiction novels has been uncovered by police in Darlington”.
Bottom line jest takie, że na Zachodzie ludzie z grubsza potrafią odróżniać fantazję od rzeczywistości. Polscy prawicowi autorzy natomiast prowadzą taką narrację w sposób sugerujący, że oni naprawdę wierzą, że taka właśnie jest prawda o kobietach i mężczyznach. To jakby wierzyć w dilithium.
niedziela, 06 grudnia 2009, wo

Polecane wpisy

  • Wiedzmin na Weselu

    W zeszłym roku uczestniczyłem na Euroconie w dyskusji z Sapkowskim. Trochę się bałem, że Sapkowski zrobi skandal, starałem się więc rozbrajać potencjalne miny.

  • 13 powodów

    Dawno na blogu nic nie było o popkulturze, więc napiszę o serialu „13 powodów” - o którym pewnie bym napisał felieton, gdybym nadal pisywał felieton

  • Kontrowersyjny spektakl

    Jest sobie taki kontrowersyjny spektakl, który dzieli moich znajomych na zwolenników i przeciwników. Jestem w obozie entuzjastów, wypowiem się więc w jego obron

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2009/12/06 12:56:07
Co zabawne, autorka ma wszelkie prawo Cię zabić na różne sposoby, z wsadzeniem do paki włącznie...
-
2009/12/06 13:01:42
Heh, przeczytałem ze 6 pierwszych "Gor"-ów, ale już niewiele po latach pamiętam: obroża jako upragniony znak kobiecego poddaństwa, rytualny gest -- złączone dłonie w górę z klęczek pn. "zwiąż mnie", sympatyczne obrazki z życia karawan (świat Gor jest deczko nomadyczny). Ale prawdziwa rewelacja to inteligentne & tajemnicze, połyskujące złotem [afair] Owady. Taka, znaczy, "Planeta Mał^w Pszczół".
-
wo
2009/12/06 13:04:27
@wyrons
"Co zabawne, autorka ma wszelkie prawo Cię zabić na różne sposoby, z wsadzeniem do paki włącznie..."

No ale to chyba nie jest ścigane z urzędu, więc liczę na jej litościwe serce.
-
2009/12/06 13:39:07
Hehe, właśnie niedawno przeczytałem sobie pierwszy tom ("Tarnsman of Gor") i ubaw miałem po pachy - zarówno z treści, jak i ze stylu. Rany, jeśli nawet ja z odległości kilometra widzę u Normana drętwotę, hektolitry patosu i różne błędy stylistyczno-językowe, to nejtiwom oczy powinny pęknąć już po pierwszym rozdziale...
-
2009/12/06 13:56:56
Psychoanalitycy twierdza ze ciągoty sado - masochistyczne są efektem źle przerobionego treningu czystości tzw "fazy analnej". Dzieci terroryzowane przez rodziców z czasem przywiązują się do twardej dyscypliny i nie wyobrażają sobie inaczej relacji w rodzinie. Przemoc fizyczna jest okazywaniem miłości.

Jestem daleki od myślenia w ten sposób ale muszę przyznać, że prawicowa mentalność której istotą jest uwielbienie surowego prawa, porządku, silnego państwa i wodzostwa (a także obrona wychowywania dzieci poprzez klapsy) bardzo pięknie mi się wpisuje w ten schemat. Wszak dokonujemy interpretacji literatury wiec możemy sobie pozwolić na takie dywagacje.
-
2009/12/06 15:32:35
Możecie próbować być politpoprawni, ale natury nie zmienicie. Rośliny doniczkowe będą podlewane wbrew ich woli, czy to się Wam podoba, czy nie. I będą podlewane dobrze.

Jeju, jak ja mogłem o czymś takim zupełnie nic nie wiedzieć. Do końca nie wiem czy to dobrze, że teraz już wiem, ale i tak: dzięki, wo!
-
2009/12/06 15:43:11
My, poważni fani SF, możemy sobie kręcić nosem na fanów Goru. Ale nasi klasycy też mieli trochę za uszami, że wspomnieć Heinleina przede wszystkim.

Co po polskiej prawicowej SF - myśmy wszyscy z "Seksmisji". Mam wrażenie że ten film, a jakże, uczciwie dobry, z politycznym jajem, więcej złego zrobił w kwestii równouprawnienia kobiet w Polsce niż wszystkie ZChN-y.
-
2009/12/06 17:14:56
@meinglanz
"Wszak dokonujemy interpretacji literatury wiec możemy sobie pozwolić na takie dywagacje."

True.

Od pierwszoakapitowej hipotezy też jestem daleko. Obstawiałbym prędzej trop zaburzeń osobowości, skłonności do zależności oraz narcyzm. Urojeń paranoicznych bym nie wykluczał. Chyba dostawanie klapsa dla samego klapsa musiałoby wiązać się z niezłą nudą i nie generowałoby żadnego podniecenia. Poza tym to jestem dyletantem amatorem, a notka dotyczy SF, więc szkoda tu wyjeżdżać off-topicznie z psychologią.

Dygresja: Szkoda, że u Depko w tok-fm audycji nie ma nigdy ciekawszej analizy tylko zawsze takie tam pitu-pitu cieszcie się życiem drogie dzieci. Generalnie spodziewałem się więcej niż encyklopedyczne wyliczenie parafilii miekkich i twardych i ooooocchh, sexy world, słuchamy Was, opowiedzcie o tym. Ja wiem, że tematów jest dużo i ciężko dogodzić zainteresowanym, ale Depko jest nudny. Trafi jakiś przypadkowy porno-prawicowiec i niczego się nie dowie.

Back: BDSM community, która na serio traktuje własne fantazje, musi mieć coś nie-halo z głową. Nie chodzi o to to, żeby ich z miejsca banować, ale już sam fakt, że jakoś słabo okazują swoją pride o czymś świadczy. Coś tam jakieś Revise F65 działa, ale jakoś słabo. Może się rozkręcą jednak.

Wracając do wątku prawicowego, to powszechnie znana jest chyba wypowiedź JKM stwierdzającego, że "lewica przypomina istotę słabszą - kobietę lub dziecko, których dopuszczanie do rządzenia nie może się wiązać z niczym dobrym" - cytuję luźno (możliwa niedokładność), ale znalazłem to w jakiejś kniżce o polskiej myśli konserwatywnej. Chodzi o to, że jako stronę słabszą można czasem ją dopuścić do głosu, ale rządzenie lewicy to już stan nienaturalny. Pomijając już jego stwierdzenie, że Państwo bez monarchii może przetrwać góra 200 lat, a z monarchią to hoho. W jego tradycyjnej notce (w koło o eurofederastach) w Dzienniku Polskim oczywiście nie poruszył kwestii Holandii, Danii, Szwecji, czy Belgii, ale wskazał na Zjednoczone Królestwo. Ciekawe, czy te pierwsze też przestają teraz istnieć, bo mają monarchie.
-
2009/12/06 17:19:31
Swoją drogą, czytam właśnie 2. tom "Pana Lodowego Ogrodu" Grzędowicza. Czy w pierwszym tomie, który czytałem parę lat temu, było mniej prawicowych wstawek ideologicznych, czy tylko wtedy mniej mnie to raziło?
-
2009/12/06 17:40:00
@martin.slenderlink

Ja nie pisałem tego całkiem na serio. Narcyzm i paranoje oczywiście w dyskursie politycznym się zdarzają ale występują i po lewej i prawej stronie. Mnie jednak interesuje sam fenomen umysłowości prawicowej - pewien światopogląd i wybory życiowe. Tłumaczenie tego poprzez zaburzenia psychiczne to zbywanie dyskusji. Mentalność prawicowca jest samodzielnym zjawiskiem niekoniecznie, które przekłada się na różne zachowania.
-
2009/12/06 17:52:42
@meinglanz
"Ja nie pisałem tego całkiem na serio".

OK. Toteż ja się odnosiłem już do pierwszej części akapitu potem. Drugi podsumowałem jednym słowem: true. A Korwin to był tak na deser. Nie zbywam więc już dalej dyskusji.
-
2009/12/06 18:11:54
@ martin & meinglanz

Na szybko, spekulacje spekulacjami, ale jeżeli chodzi o osobowość "prawicową", to polecam zwłaszcza to i to.
-
2009/12/06 18:17:47
@offtop
WO, nie wiem czy widziałeś już najnowszą notkę Toyaha:

Wczoraj dałem klapsa młodszej Toyahównie, ponieważ zachowała się nieładnie. Mówiąc dałem klapsa mam na myśli to, że ją walnąłem w tyłek.

Jezusmaria, koleś pisze o swojej córce, szesnastoletniej dziewczynie, którą dodatkowo można bez problemu zidentyfikować za pomocą naszej-klasy.pl!
-
2009/12/06 18:19:05
Nie pamiętam, czy ten argument padł przy okazji ostatniej dyskusji o "jumaniu" ale jeśli nie, to muszę go sobie zanotować - "skoro jeszcze kolbami nie łomocą, to nie problem".
-
2009/12/06 18:22:35
@ BDSM community, która na serio traktuje własne fantazje, musi mieć coś nie-halo z głową. Nie chodzi o to to, żeby ich z miejsca banować, ale już sam fakt, że jakoś słabo okazują swoją pride o czymś świadczy.

Dlaczego zakładasz, że halo z głową mają tylko ci, którzy wynoszą swoje łóżkowe zajawki na ulice?
BDSMowcy mają spore community, ale dość hermetyczne, głównie ze względu na sporą ilość osób, które zakładają, że w seksualny układ domination-submission wchodzą jedynie niewyżyte samce i kobiety z daddy issues, lub ogólniej - ludzie pierdolnięci.
-
2009/12/06 18:30:02
@pijotr666
"Dlaczego zakładasz, że halo z głową mają tylko ci, którzy wynoszą swoje łóżkowe zajawki na ulice?"

Należy dodać, że mówiąc publicznie do żony "kochanie" wynosi się swoje łóżkowe zajawki na ulice.
-
2009/12/06 18:41:21
@Ausir

No ja mam wrażenie, że jednak na tle reszty towarzystwa to Grzędowicz w PLO dosyć się gryzie w pióro. Skończyłem niedawno trzeci tom i czytało się bez obrzydzenia ideolo, a jako opowieść fantasy świetnie. Chociaż akurat postaci kobiet były takie, że nie da się bronić Grzędowicza przed wrzuceniem do jednego wora z Wildsteinem i RAZem, w kontekście notki WO.

Gdzieś kiedyś czytałem jakiś esej Sapkowskiego, który oidp pisząc o klasycznej fantasy anglosaskiej twierdził, że dopóki panie same się nie wzięły za ten gatunek to generalnie jak coś tam się pojawiało o kobietach to tak bardziej w stylu Howarda. No bo Norman to jednak jeszcze inna jazda.
-
2009/12/06 18:42:14
@pijotr666
"Dlaczego zakładasz, że halo z głową mają tylko ci, którzy wynoszą swoje łóżkowe zajawki na ulice"

Najbardziej Ci, co wynoszą je na scenę są dla mnie spoko. Generalnie preferuję scenę od ulicy. Ulica to ostateczność. Tudzież, spróbuj odtabuizować BDSM i sprawdzić, czy Cię nie nudzi albo nie męczy i czy mógłbyś spać przez tysiąc lat.

Chyba lubie Panią, której piosenke Świetlicki z Dyduchem zapodali właśnie w Ostatniej Niedzieli w Roxy. Pani fajnie śpiewała o ciężkich kajdanach i psie spragnionym pieszczot, ale nie zacytuję, bo zapomniałem. Ooooch, sexy world! Muszę ją jakoś wyguglać.
-
2009/12/06 18:53:58
@Nie podejrzewam Ziemkiewicza ani Wildsteina o znajomość powieści Normana choćby dlatego, że nie wydano ich po polsku. Ale mógł je znać Paweł Solski, pionier polskiej prawicowej fantastyki erotycznej.


To wszystko wina Sapkowskiego:) To Sapkowski w swoim słynnym eseju z 1992 roku bodaj (albo 1993?) "Piróg, albo nie ma złota w Szarych Górach" zrobił cyklowi "Gor" darmową reklamę:) Potem Ziemkiewicz z nim strasznie polemizował, więc kto wie.
-
2009/12/06 18:55:56
@Najbardziej Ci, co wynoszą je na scenę są dla mnie spoko.
Słusznie. Ale tego akurat chyba nie brakuje? Od topornego niemieckiego techno po Ditę von Tesse, BDSM, o ile przedstawiane jako hardkorowa rozrywka, jest tym właśnie - rozrywką, spojrzeniem na seks z innego kąta, niezależnie, czy na jedną noc, czy na dwadzieścia lat związku.

@Należy dodać, że mówiąc publicznie do żony "kochanie" wynosi się swoje łóżkowe zajawki na ulice.

Tru. Jeśli patrzymy na to w ten sposób - jest moda i fioletowo-czarne flagi ze spraw oczywistych; przy okazji można znaleźć też sporo dużo subtelniejszych wskazówek w czyimś wyglądzie.
Sedno sprawy, jak zwykle, to samo: to each his own, póki nikomu nie dzieje się krzywda. W tym wypadku krzywda, której sobie nie życzy, ofkors.
-
2009/12/06 19:17:57
@Doctor who

To co linkujesz tylko pośrednio dotyczy mentalności prawicowej, która nie jest tym samym co 'authoritarian personality' i tylko częściowo pokrywa się z konserwatyzmem. Ja tylko pozwoliłem sobie na psychoanalityczny żarcik i na tym tu poprzestanę. :)
-
2009/12/06 19:42:58
@w sumie podobny problem jak z furriesami

E, z furrysami problem jest taki, że udają, że się przebierają, żeby gadać o dilthium, a chodzi o yiffanie.
-
2009/12/06 19:45:31
ausir: też miałem wrażenie, że w drugim tomie PLO ideolo było bardziej natarczywe.

wo: przeczytałem
jeden tom Normana (wpływ antyreklamy Sapkowskiego oczywiście) i mam wrażenie, że gość zamiast wydawcy powinien poszukać dobrego terapeuty. To, że lubi BDSM, to jeszcze drobiazg. Każdemu jego, nomen omen, porno. Ale u niego postacie kobiece są sprowadzane do roli zwierzątka domowego i w dodatku to akceptują. Nie widać tam żadnego dystansu, że to jest odgrywana rola, a prawdziwe życie to co innego. Naszym prawicowcom, nawet RAZ-owi, dużo do niego brakuje.
-
2009/12/06 19:53:35
@fin1978

"Gdzieś kiedyś czytałem jakiś esej Sapkowskiego, który oidp pisząc o klasycznej fantasy anglosaskiej twierdził, że dopóki panie same się nie wzięły za ten gatunek to generalnie jak coś tam się pojawiało o kobietach to tak bardziej w stylu Howarda. No bo Norman to jednak jeszcze inna jazda."

Andre Norton to (co prawda pod pseudonimem) zaczynała chyba jeszcze nawet w czasach Howarda.
-
2009/12/06 20:16:34
skoro już ktoś wspomniał o psychiatryku, to może mi wyjaśnicie o kogo tu chodzi:
"Byliśmy też poddawani szantażom. Jedna z blogerek szantażowała nas procesem a jednocześnie domagała się, by ją w Salonie bardzo eksponować. Do pewnego momentu ulegaliśmy takim naciskom. Dziś wiemy, że to był błąd."
jankepost.salon24.pl/142535,radek-i-igor-do-blogerow
czy to chodzi o kataryne może? co się w tym Salonie dzieje pod kołdrą?
-
2009/12/06 20:58:46
@mrwisniewski
E, z furrysami problem jest taki, że udają, że się przebierają, żeby gadać o dilthium, a chodzi o yiffanie.

Chyba gdzieś widziałem korki analne, zakończone ogonami zwierząt. To dla nich?
-
2009/12/06 21:01:06
@rpyzel

e nie, to dla tych, u których strona pasywna przebiera się za świnkę. BDSM, nie furry. U Polańskiego było.
-
2009/12/06 21:24:20
@eli
"mówiąc publicznie do żony "kochanie" wynosi się swoje łóżkowe zajawki na ulice."

True. Niewielu hetero zdaje sobie z tego sprawę.

@ Ziemkiewicz fan club

Czy ktoś potrafi coś wyszperać o ewentualnych związkach rodzinnych Ludwika Ziemkiewicza i RAZa? Mówię - jeśli prawda, to wiele razy gorsze niż "dziadek w Wehrmachcie".

Pytam z czystej, nieżyczliwej ciekawości.
-
wo
2009/12/06 21:31:28
@mrw
"E, z furrysami problem jest taki, że udają, że się przebierają, żeby gadać o dilthium, a chodzi o yiffanie"

Każdemu chodzi o yiffanie.

@eli
"Jezusmaria, koleś pisze o swojej córce, szesnastoletniej dziewczynie, którą dodatkowo można bez problemu zidentyfikować za pomocą naszej-klasy.pl"

On już przedtem przecież w jej imieniu podpisał petycję "Przestańcie szkodzić Polsce!!!!" w obronie Ojca Tadeusza Jak Prometeusza. Bardzo łatwo ją wyguglać po nagłośnionym przy tej okazji imieniu i nazwisku i tylko kwestią czasu, kiedy inne nastolatki użyją tego przeciw niej w ramach peer pressure. To nie Ty kiedyś twierdziłeś, że to sensowny człowiek?
-
2009/12/06 22:02:31
@igorwaw
"też miałem wrażenie, że w drugim tomie PLO ideolo było bardziej natarczywe."

Same here. Mam nadzieję, że w trzecim przynajmniej nie będzie gorzej.
-
2009/12/06 22:26:52
@Każdemu chodzi o yiffanie.

Zgoda! Odczuwam ino lekką niechęć względem tych, co się tego zapierają.
-
2009/12/06 22:58:33
@ eli.wurman

"Mówiąc dałem klapsa mam na myśli to, że ją walnąłem w tyłek.

Jezusmaria, koleś pisze o swojej córce, szesnastoletniej dziewczynie,"

A najgorsze, że w całej notce i w dyskusji pod nią to i tak jest jedyny fragment z jakimikolwiek przebłyskami człowieczeństwa.
-
wo
2009/12/07 00:06:02
@mrw
"Zgoda! Odczuwam ino lekką niechęć względem tych, co się tego zapierają"

Eee, nie mogą się przecież zapierać. Serio sie zapierają?
-
2009/12/07 00:26:49
@wo
"On już przedtem przecież w jej imieniu podpisał petycję"

Podpisał w imieniu swojej starszej córki, żony i syna. Tu mówi o młodszej.

Dostałem mindfucku i latają mi po głowie różne racjonalizacje: na najbardziej sensowną wysuwa się taka, że to było wszystko jakoś w żartach ale uznał, że jak się wzmocni to będzie lepiej pasowało do notki.
-
2009/12/07 00:46:10
@ruraljuror
"czy to chodzi o kataryne może?"

Stawiałbym raczej na niejaką Maryle. Do pewnego momentu pieszczoszka władz i pacjentów, wyleciała z Salonu po aferze z Walentynowicz. Była w niej jedną z czynnych szatanek. -:) Podobno się odgrażała, być może za wykasowanie wszystkiego (bo tak wtedy Janke robił), a była płodna jak Leski. Tyle że głównie wklejała rzeczy z innych portali.
Czyżby nie odpuściła?
-
wo
2009/12/07 07:43:04
@eli
"Dostałem mindfucku i latają mi po głowie różne racjonalizacje: na najbardziej sensowną wysuwa się taka, że to było wszystko jakoś w żartach ale uznał, że jak się wzmocni to będzie lepiej pasowało do notki."

Pośrednie wyjaśnienie jest takie, że kwestia lojalności wobec własnego dziecka to stosunkowo nowy wynalazek wylansowany oczywiście przez cywilizacjośmierciowe wychowanie bezstresowe. Dla ludzi formacji Toyaha narzekanie na swoje dzieci, opowiadanie publiczne o tym, jakie są złe, leniwe, głupie i wymagające ciągłego surowego karania, to coś naturalnego jak latanie do kościoła na mszę. Przecież to są właśnie ci ludzie, którzy mając słowo własnego dziecka przeciwko słowu Pana Nauczyciela albo co gorsza Księdza Dobrodzieja, nigdy nie uwierzą dziecku.
-
2009/12/07 08:43:22
wo:
On już przedtem przecież w jej imieniu podpisał petycję "Przestańcie szkodzić Polsce!!!!"

Ją na szczęście oszczędził. Pewnie wychodząc z założenia, że jak się nie ma 18 lat, to się nie ma poglądów.
-
2009/12/07 09:05:12
@Eee, nie mogą się przecież zapierać. Serio sie zapierają?

Wystarczy zajrzeć na forum, gdzie ktoś np. przygotwują panel prosi o grafiki bezyiffowe, a ktoś inny mu radzi, że jakby z sali padło pytanie o porno to żeby to zwalić na mangowców itp. "yiff to mniejszość", a potem się okazuje że "modelowałem psiego penisa w 3D Max jak weszła matka".
-
2009/12/07 11:20:41
Tu się nie ma co śmiać bo religia powstała na podstawie powieści Normana ma zgodnie z notką BBC 25 000 wyznawców ;) Sapkowski czy Rowling mogą się schować. I tak skromny profesor dołączył do Lucasa jako twórca wielkiego współczesnego wyznania s/m.
-
2009/12/07 11:22:39
Niech mi ktoś proszę wytłumaczy casus Ziemkiewicza.
Nikt mu nie odejmie inteligencji, talentu (gospodarz zachwycał się niektórymi jego książkami) czy pracowitości.

Jak więc jest możliwe, że pisuje on prawicowe głupoty sprzeczne z faktami?
Lokalne zaćmienie umysłu? Własny interes?
-
2009/12/07 11:34:40
@Nikt mu nie odejmie inteligencji, talentu (gospodarz zachwycał się niektórymi jego książkami) czy pracowitości

Pracowitość? Do biblioteki miał pod górkę, chociaż z drugiej strony risercz nt. środowiska BDSM (back on topik!) zrobił podobno prima sort.
-
wo
2009/12/07 11:42:48
@jhenri
"Nikt mu nie odejmie inteligencji, talentu (gospodarz zachwycał się niektórymi jego książkami) czy pracowitości. "

Ale zauważ, do czego on ma talent. Do - nie bojmy się tego słowa - pisania FANTASTYKI. To jest bardzo niezdrowa mieszanka, utalentowany pisarz zabierający się za dziennikarstwo, bo oczywiście to się kończy tak, że jego publicystyka jest publicystyką pochodzącą ze świata alternatywnego. Takiego, gdzie w Niemczech przyjęto ustawę lustracyjną na wzór pisowskich rojeń, afery Watergate nikt nie krytykował pod hasłem "a komu to służy", gdze zabraniają mówić "tata i mama" itd.

Ja nie umiem pisać naprawdę wciągającej fantastyki, więc ja przeważnie stojąc przed poważnym wyzwaniem publicystycznym, w końcu ląduję w bibliotece. Takiej realnej. Ziemkiewicz zamiast tego uruchamia bogatą wyobraźnię i same mu wskakują zdania typu: "Rafał Aleksandrowicz otworzył książke o lustracji w Niemczech...".
-
2009/12/07 12:01:59
@wo
"Ale zauważ, do czego on ma talent. Do - nie bojmy się tego słowa - pisania FANTASTYKI."

Zdaje się, że do "Walca stulecia" wykonał risercz bardzo rzetelnie?

Pozostaje otwarte pytanie, skąd u niego taki upór np. w sprawach globalnego ocieplenia i paru innych. Naprawdę tak myśli czy kieruje się konfiturami?
-
wo
2009/12/07 12:20:30
@jhenri
"Zdaje się, że do "Walca stulecia" wykonał risercz bardzo rzetelnie?"

Nie wiem co masz na myśli - mam wrażenie, że tak jak to już zdekonstruowano Nienackiemu, tak samo wiedza Ziemkiewicza się ogranicza do kilku książek. Można łatwo wytropić skąd on brał większość ogłaszanych z wielką pompą "odkryć historycznych", typu To Wcale Nie Inkwizycja Paliła Czarownice. Może dla prawicowego publicysty przeczytanie popularnonaukowej książki historycznej to "rzetelny risercz", dla mnie to raczej "miły sposób na zabijanie czasu w samolocie".

"Pozostaje otwarte pytanie, skąd u niego taki upór np. w sprawach globalnego ocieplenia i paru innych. Naprawdę tak myśli czy kieruje się konfiturami?"

Myślę, że oni wszyscy to harmonijnie łączą. Z jednej strony wiedzą, że porzucenie prawicowego grajdołka to koniec fuch w telewizji publicznej i "Rzeczpospolitej". Z drugiej - naprawdę szczerze nienawidzą lewactwo wszelakie. Przyjemne z pożytecznym.
-
2009/12/07 12:34:49
@wo
"naprawdę szczerze nienawidzą lewactwo wszelakie."

No to ostatnie pytanie - kto i dlaczego wepchnął Globalne Ocieplenie w buty lewactwa?
A może to tylko polska specyfika, a na świecie istnieją ruchy lewackie i denialistyczne?
-
wo
2009/12/07 12:50:00
@jhenri
"No to ostatnie pytanie - kto i dlaczego wepchnął Globalne Ocieplenie w buty lewactwa?"

Dziedzictwem Marksa jest szacunek postmarksistowskiej lewicy do nauk ścisłych. Przed Marksem lewica składała się z takich ludzi, z jakich dziś się składa prawica - z romantycznych wizjonerów kreujących z rozmachem utopijne wizje. Po Marksie rewolucjoniści całego świata poczuli, że porządna rewolucja powinna się zacząć od solidnego riserczu w bibliotece. Jest na to jakiś fajny cytat z Sir Isaiah Berlina, ale - jak to ujął Ralph Waldo Emerson - "zawsze zapominam te pieprzone cytaty".
-
2009/12/07 13:07:54
@wo
"Przed Marksem lewica składała się z takich ludzi, z jakich dziś się składa prawica - z romantycznych wizjonerów kreujących z rozmachem utopijne wizje."

Chcesz powiedzieć, że dziś takiej lewicy nie ma? Chyba przemawia przez Ciebie optymizm.
-
2009/12/07 13:08:23
@GOR
Jak tylko to zobaczyłem, chciałem przypomnieć Sapkowskiego. Tu już wprawdzie został przywołany (spóźniłem się), ale pomimo to służę linkiem ( sapkowski.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=205 ) i cytatem:

Rekord w tym względzie bije John Norman. Z jego cyklu "Gor" przebijają potworne a ewidentne kompleksy i problemy, z którymi autor winien co rychlej biec do seksuologa, zanim nie przejdą mu one w stan maniakalny. Prawda, i w innych opowieściach i powieściach fantasy bohaterowie bywają męscy, męskością zgodną z definicją Kinga. Swą archetypową męskość objawiają, rzecz jasna, poprzez tłuczenie wrogów po głowach i zdobywanie bez trudu wszystkich kobiet, poza tymi, które uciekły na czubek drzewa. Bohaterowie ci mają wszelakoż i inne zajęcia - ratują od zagłady światy i królestwa, szukają magicznych artefaktów, zabijają smoki. U Johna Normana herosi wyłącznie gwałcą. Zaś kobieta u Johna Normana przed zgwałceniem musi być związana, zakuta w łańcuchy, wychłostana i napiętnowana gorącym żelazem. Kliniczny przypadek fobii waginalnej, wzbogaconej kompleksem ofermy, który boi się zbliżyć do kobiety mającej wolne ręce i mogącej zdecydowanie odmówić awansów.

-
wo
2009/12/07 13:17:42
@jhenri
"Chcesz powiedzieć, że dziś takiej lewicy nie ma? Chyba przemawia przez Ciebie optymizm. "

Od czasów Marksa jej jedynym praktycznym schronieniem jest anarchizm. Ale wszelkie nurty postmarksistowskie (czeknąłem najbardziej ekstremalny ze znanych mi, czyli spartakusowców) akceptuje naukowy konsensus w sprawie globalnego ocieplenia.
-
2009/12/07 13:18:39
@kwestia Grzędowicza
Ze względu na premierę trzeciego tomu "Pana Lodowego Ogrodu" odświeżyłem sobie dwa poprzednie tomy i według mnie jest tam tych wtrętów sporo, w pierwszym praktycznie na równi z drugim. Jest Europa w której wszyscy są niewolnikami biurokracji i reguł i takie tam smaczki.

W tomie trzecim jest tego mniej (faktyczni gryzie się w pióro), ale na samym początku jest rozważanie w tym tonie:

"Często można spotkać głupców, którzy będą mówili, że coś takiego, jak wolność człowieka nie istnieje, ponieważ i tak nie możemy robić wszystkiego, co nam przyjdzie do głowy. Musimy bowiem liczyć się z innymi ludźmi, z prawami ludzi i bogów, albo losem. Skoro zaś tak jest, to nie ma większego znaczenia ile tej niby-wolności mamy. I łatwo możemy oddać jej jeszcze trochę za to, by nas ktoś w czymś wyręczył lub dał miskę strawy."

I potem dalej, że tak może mówić tylko głupiec i niewolnik, yadda, yadda. Ale poza tymi wstawkami, to fajne książki, więc przymykam oko.
-
2009/12/07 13:24:51
@jhenri
"No to ostatnie pytanie - kto i dlaczego wepchnął Globalne Ocieplenie w buty lewactwa?"

Bo nafta jest prawicowa.
-
2009/12/07 13:26:08
@Ziemkiewicz
"Nikt mu nie odejmie inteligencji, talentu (gospodarz zachwycał się niektórymi jego książkami) czy pracowitości. "

Jak to nie? Ja mu odmawiam. Uważam, że po najmniejszej linii oporu jedzie stereotypami i uproszczeniami (see what I did there?), świata obejrzał niezbyt wiele, bo nie raz strzela jakąś totalną głupotę (see what I did there again?), a wnioski jakie ze swoich obserwacji wysnuwa najczęściej są z gatunku mądrości ludowych. Plus legendarny risecz ziemkiewiczowski, i mamy obraz klasycznego prawicowego publicysty.

Jako pisarz z kolei, hem, nie wiem, przeczytałem kiedyś "Pieprzony los kataryniarza" i nie pamiętam z niego po prau latach zupełnie nic, poza wrażeniem że ciężko mi się to czytało - to mi się praktycznie nie zdarza, zawsze coś zostaje, w tym przypadku nic. Z czasów dawniejszych przypomnę m.in. "SKarby Stolinów". Więc co do tego, że to świetny pisarz science-fiction też bym był ostrożny z takimi komplementami.

A na deser ogłada i kultura osobista: "dziadek, przestań pieprzyć, dziadek, kurwa, zejdź z tej anteny", czy tekst o pani Orlińskiej (sorry wo że to przypominam, ale zapamiętałem to jako wyjątkowo obleśne zagranie).

Jeśli o mnie zatem idzie, to pan Rafał "Puchatek" Ziemkiewicz is a no-no.
-
2009/12/07 13:57:21
@Grzędowicz
Czytałem tylko "Księgę jesiennych demonów" i tam występują raczej kobiety wyzwolone - wiedźmy i takie tam. Nb. są to jedne z najlepszych opowieści grozy ever.

@Ziemkiewicz
Będac zagubioną w "Paradoksie" sierotką, sięgnąłęm na półkę i wyjęly mi się "Czerwone dywany, odmierzony krok". Jaysus, co za shite. Infodumpy, zdania siekierą ciosane i łopatą składane, wyłażące co chwila projekcje RAZa itd.
-
2009/12/07 14:03:56
@Czytałem tylko "Księgę jesiennych demonów"

Przeczytaj "Weekend w Spestreku". Ojej, ale ma recenzje, Krysia, zobacz:
"Weekend w Spestreku i Farewell Blues dowodzą, że Grzędowicz jest godnym kontynuatorem polskiej fantastyki socjologicznej". Albo to zasadniczoofantastyce.blox.pl/2008/12/Wypychacz-zwierzat-Antologia-opowiadan-Jarka.html łomatko
-
2009/12/07 14:11:30
Prozę S-F Grzędowicza bardzo lubię, Ziemkiewicza nie czytałem odstraszony skutecznie jego publicystyką.

Warto? Jeśli tak, to co?
-
2009/12/07 14:15:50
@tatamaxa
"Nb. są to jedne z najlepszych opowieści grozy ever. "
Komputer mówi nie. Najlepsze opowieści grozy to np. Poe, Lovecraft, Grabiński. Grzędowicz jest niezły, sprawny warsztatowo, ma ciekawe pomysły i ogólnie daje radę, ale w kategorię najlepszych bym go jednak nie pchał.
-
2009/12/07 14:45:22
@tatamaxa
"Czytałem tylko "Księgę jesiennych demonów" i tam występują raczej kobiety wyzwolone - wiedźmy i takie tam"

... wiecznie niezadowolone żony, zdradzające puszczalskie i symboliczne kastratorki (opowiadanie o wilkołaku). Kobieta, która daje się lubić, jest tylko w ostatnim, najlepszym opowiadaniu i symptomatyczne, że jest to już mocno starsza pani.

@mrw

Czytałam. Jest w tym stwierdzeniu trochę prawdy, bo, biorąc pod uwagę, co w Polsce pretenduje do miana "fantastyki socjologicznej", Grzędowicz faktycznie jest jej godnym kontynuatorem dla pewnych wartości "godny". (poza tym jak autorka bloga nie ogarnia twórczości Hala Duncana, to co jej zostaje?)
-
2009/12/07 15:00:31
@Grzędowicz

W PLO najbardziej mnie rozbawiła wizja EU zabraniającej kawy. Na pewno ten projekt zyskałby szerokie poparcie we Włoszech, Francji i Belgii.

Oczywiście różnica między Grzędowiczem a RAZem jest taka, że Grzędowicza warto jednak czytać, a wstawki ideolo da się przefiltrować.
-
2009/12/07 15:02:10
@Lovecraft
Masz na myśli te plugawe, bluźniercze, nieeuklidesowe ramoty?
-
2009/12/07 15:04:19
@barts_706: Najlepsze opowieści grozy to np. Poe, Lovecraft, Grabiński

Zbyt myszowate na jakąkolwiek grozę.
-
2009/12/07 15:09:38
@ igorwaw
"W PLO najbardziej mnie rozbawiła wizja EU zabraniającej kawy. Na pewno ten projekt zyskałby szerokie poparcie we Włoszech, Francji i Belgii."

Nie mówiąc już o strasznej socjalistycznej Szwecji, w której spożycie kawy jest największe w Europie, zaraz po Finlandii i Norwegii.
-
2009/12/07 15:12:05
@krystyna.ch

"Nie mówiąc już o strasznej socjalistycznej Szwecji, w której spożycie kawy jest największe w Europie, zaraz po Finlandii i Norwegii. "

DO CZASU! DO CZASU!
-
2009/12/07 15:22:43
dziaam:

Prozę S-F Grzędowicza bardzo lubię, Ziemkiewicza nie czytałem odstraszony skutecznie jego publicystyką.

Warto? Jeśli tak, to co?
-


"Ciało obce".
-
2009/12/07 15:36:56
@tatamaxa
"Masz na myśli te plugawe, bluźniercze, nieeuklidesowe ramoty?"
Te same.
@nameste
"Zbyt myszowate na jakąkolwiek grozę."
Podaj lepsze.
-
2009/12/07 15:45:04
@"Ciało obce".

Chyba dla momentów.
-
2009/12/07 15:48:32
@barts_706
"Podaj lepsze"

King, Koontz. Poe jest zbyt archaiczny i koturnowy, a Lovecraft dzisiaj głównie śmieszy.
-
2009/12/07 15:53:21
@leje-sie
Ludwik Ziemkiewicz, o tego chodzi: fakty.interia.pl/felietony/ziemkiewicz/news/przed-historia-nie-uciekniesz,1260223 ?

@barts
"wnioski jakie ze swoich obserwacji wysnuwa najczęściej są z gatunku mądrości ludowych."

Hmm, "gówno chłopu, nie zegarek"?

"Z czasów dawniejszych przypomnę m.in. "SKarby Stolinów". Więc co do tego, że to świetny pisarz science-fiction też bym był ostrożny z takimi komplementami. "

"Skarby stolinów" to nie sf, tylko nieudana padaka fantasy, za którą RAZ już się pokajał i jej więcej nie wznawia. Z drugiej strony za to masz np. "Szosę na Zaleszczyki", "Jawnogrzesznicę", "Tańczącego mnicha", "Pięknie jest w dolinie", "Śpiącą Królewnę" itd.
-
2009/12/07 16:15:27
Grzędowicz tom pierwszy i Grzędowicz tom drugi róźnią się tym, że w tomie pierwszym wtręty ideolo robi główny bohater na boku, nad czym można przejść do porządku dziennego jako nad specyfiką postaci, zaś w tomie drugim rozlewa się to na cały świat przedstawiony, z całym rozdziałem o testowaniu "doktryn politycznych" na zwierzętach włącznie. A w ogóle to nie wiedziałem, że wyszedł trzeci, fajnie.

Nawiasem, to palenie jednego zabronione, palić drugie też nam powoli zakazują, zgodnie z absolutnie poprawną logicznie zasadą równi pochyłej kawa jest następna.
-
2009/12/07 16:37:47
@roar
"nie wiedziałem, że wyszedł trzeci"
Ba, sądząc po trzecim, wyjdzie ich przynajmniej pięć. No, chyba że skończy cykl jak Ziemiański, który powinien oddać pieniądze wszystkim nabywcom 3. tomu Achaji.

"palić drugie też nam powoli zakazują"
O, pierwsze słyszę. gdzie? jak? komu?
-
2009/12/07 16:49:21
@k.ch: Nie mówiąc już o strasznej socjalistycznej Szwecji, w której spożycie kawy jest największe w Europie, zaraz po Finlandii i Norwegii.

Ale chyba w litrach napoju a nie miligramach kofeiny.
-
2009/12/07 16:55:09
Zacząłem czytać ten post Jankego i kurde... po frazie "I by było jeszcze dużo bardziej silne niż jest teraz" uznałem, że to nie jest na moje nerwy.
-
2009/12/07 17:19:18
@inż. mru
"Ale chyba w litrach napoju a nie miligramach kofeiny."

W miligramach kofeiny chyba trudniej zmierzyć, ale, jeśli dobrze pamiętam wystawę poświęconą kawie (półtora roku temu w BUWie), to nie ma na świecie napoju bogatszego w kofeinę niż tzw. kawa po szwedzku.
-
2009/12/07 17:37:15
@krystyna
"kawa po szwedzku"

www.talkaboutcoffee.com/swedish-coffee.html

0_o
-
2009/12/07 17:37:29
@kawa u Grzędowicza
ej, ludzie, oni tam papierosów zabraniali, nie kawy. Tak przynajmniej zrozumiałem.
-
2009/12/07 18:14:37
@: nie ma na świecie napoju bogatszego w kofeinę niż tzw. kawa po szwedzku.

A Szwedzi piją kawę po szwedzku? Za to Norwedzy piją straszną lurę i AFAIK mają jakieś prawne regulacje obniżające.
-
2009/12/07 18:31:11
Wracając do fantasy. barts_706 przywołał tu wypowiedź Sapkowskiego na temat ToG i postaci kobiecych. Sam Sapkowsi powiedział kiedyś, że napisał Wiedźmina, ponieważ nie podobało mu się, że wiedźmy to zawsze kobiety. Postanowił więc powalczyć o emancypacje mężczyzn w fantastyce.
-
2009/12/07 19:14:03
wo- Ziemkiewicz to chyba po angielsku łapie, ale czytając jego wywodu o seksaferze Leppera, on raczej ma kobiety za takie, jakie je opisuje. No i pewnie chciłaby jechać Houellebecqiem, ale się nie da.
-
wo
2009/12/07 19:30:19
@major
"Ziemkiewicz to chyba po angielsku łapie,"

Tę hipotezę wywodzisz z...?

@inz.mru
"Zacząłem czytać ten post Jankego i kurde... po frazie "I by było jeszcze dużo bardziej silne niż jest teraz" uznałem, że to nie jest na moje nerwy."

To jeszcze przeczytaj bełkot, który przekleiłem u MRW (z urlem)!

"Za to Norwedzy piją straszną lurę"

W Norwegii byłem tylko raz, w 2001: ale nie odniosłem takiego wrażenia.

@roar
"zgodnie z absolutnie poprawną logicznie zasadą równi pochyłej kawa jest następna."

Co jest w niej "absolutnie poprawnego logicznie"?
-
2009/12/07 20:53:39
@wo:
Co jest w niej "absolutnie poprawnego logicznie"?

...come on. Cytujesz sygnalizator ironii.
-
2009/12/07 21:20:01
@: To jeszcze przeczytaj bełkot, który przekleiłem u MRW (z urlem)!

No tamto właśnie mnie jakoś nie przeraża. Sans masa literówek i tej zbrodniczej interpunkcji to jest rozwlekłe przyznanie się do tego, że chciałoby się zarabiać na tym co się robi (prawica ma na tym punkcie jakiegoś pierdolca chyba). Natomiast zwrot "jeszcze dużo bardziej silne" mnie zawiesza, bo podejrzewam, że on jest gramatycznie poprawny, ale ktoś kto myśli takimi wyrażeniami musi to robić jakąś nieprzeznaczoną do tego częścią ciała.

Powagę mojego zawieszenia można ocenić po liczbie zaimków których powyżej użyłem.

@: W Norwegii byłem tylko raz, w 2001: ale nie odniosłem takiego wrażenia.

Być może espresso w kawiarniach mają, nomen omen, normalną. Nie zabłąkałem się jednak, więc nie wiem. Wiem od kogoś kto mieszka i pija kawę użytkowo. Robi sobie swoją, bo to co da się kupić trzeba pić cały dzień non-stop jak kompot.
-
2009/12/07 21:39:06
@WO
RAZ chwalił się, gdzieś w swojej publicystyce (wiem, wiem risercz ziemkiewiczowski), że jako młody działacz we wczesnych latach 90. był na stażu w Juesej. Znaczy się, jakoś tam musi szprechać pa ruski.
-
2009/12/07 21:51:44
@dziaam

"Ba, sądząc po trzecim, wyjdzie ich przynajmniej pięć."

Obecnie oficjalna wersja to cztery.

"No, chyba że skończy cykl jak Ziemiański, który powinien oddać pieniądze wszystkim nabywcom 3. tomu Achaji."

A obecnie Ziemiański pisze tom 4.
-
2009/12/07 21:54:11
@rudy013

"ej, ludzie, oni tam papierosów zabraniali, nie kawy. Tak przynajmniej zrozumiałem."

Kawy też. Tom 2, strona 29:

"Cieszę się nawet tym, że maleńka filiżanka znowu legalnej kawy z włoskiego ekspresu Alfredo jest nieskazitelnie czysta. I oto mogę wrzucić do niej dwie kostki prawdziwego cukru." (emphasis mine)
-
2009/12/07 21:58:14
@brysio
RAZ ... był na stażu w Juesej

To w ogóle jest dobry trop, drugi trop przeszczepu memów na polski grunt, który śledzi nasz gospodarz. Z tego, co ja pamiętam, jak było (czyli z solidnego riserczu), to RAZ był tam na jakimś stypendium Partii Republikańskiej wówczas, gdy ruch neokonserwatystów nabierał potęgi, Newt Gingrich zatrzymywał rząd federalny, a Rush Limbaugh na dobre zaczął gromić ze swojego radia. Pamiętam (==jeszcze więcej riserczu!), że opisywał to wszystko w swoich felietonach w "Najwyższym Czasie", a jak wrócił, to zaczął jechać dokładnie tą samą retoryką.
-
2009/12/07 22:07:19
@staż w USA

Chyba chodzi o czytanie i pisanie, a nie szprechanie. Byłbym bardziej wnikliwy w tym wypadku. To, że ktoś gdzieś pojechał i wyraził swoimi słowami, co myśli w języku obcym, o niczym jeszcze nie świadczy. Na pewno nie o tym, że łyka 3 opasłe tomy w tydzień i percepuje je migiem. Na wymianach to się dogadują licealiści. Wiem, bo sam byłem na niejednej.
-
2009/12/07 22:19:28
Wojtku, moim zdaniem teza, źe ciągoty BDSM w polskiej prawicy to trip Goreański, jest, nomen omen, wyjęta z dupy.

Tak jak Tolkien po[d]łożył podwaliny pod fantasy, a Muminki pod popularność Ikei, tak nowoczesny BDSM jak wizja pewnego typu relacji damsko-męskich został stworzony przez "Historię O", która to książka została napisana w połowie 20 wieku (copyright 1954-1972) i to w dodatku przez kobietę (Pauline Reage, pseudonim Dominique Aury, współpracowniczka Camusa w wydawnictwie Gallimard). Norman, który zaczął pisać w 1967 jest więc zwyczajnym niewyźytym kserobojem i z Reage i z Tolkiena.

Norman w polskiej memesferze jest praktycznie nieznany, tzn kojarzy go kilku SF-F erudytów (Ty, Piotr Staniewski, Sapkowski, ja), ale nie BDSM-owcy, chociaźby dlatego, źe oni książek nie czytają. Estetyka sadomaso jeśli już na literaturze ma się opierać, to zaraz po upadku komuny rynek wydawniczy zasypany był twórczością Donatiena Alphonse François de Sade, sporo estetyki zapożyczono teź z wampiryzmu poprzedniej iteracji popkulturowej.

Zresztą wspomniane "Ciało obce" będące próbką sadomasochistycznego rdzenia polskiej prawiczy w stanie cz. d.a. nijakich odwołań literackich nie zawiera, bo najzwyczajniej w świecie, bohater klika w komputer, a tam co chcieć.

Do Gor trzebaby znać język angielski i mieć dostęp do tych książek, a to generalnie polską prawicę wyklucza.

[domykającego odwołania do Muminków nie będzie]

@KCh

To teź cię śmieszy?

Ogólniej, Lovecraft moźe śmieszyć dorosłego, ale dla dwunastolatków śmieszny nie jest. A większość współczesnej SF-F jest publikowana dla 12-latków.

@pijotr666

Ale przecież w głębsze układy D/s wchodzą generalnie tylko ludzie pierdolnięci.

@martin.slenderlink re: BDSM pride

Kojarzę, że tu pod którąś notką była dyskusja z ówczesnym właścicielem serwisu bdsm.pl którego chcieli posadzić za rozpowszechnianie pornografii z uźyciem przemocy, co, uwaga - jest w Polsce karalne. To chyba wystarczająco dobry powód do zachowania pewnej dyskrecji.
-
wo
2009/12/07 22:29:59
@wkochano
"Newt Gingrich zatrzymywał rząd federalny, a Rush Limbaugh na dobre zaczął gromić ze swojego radia."

No tak, a skądinąd jest fajny esej o tym, że Gingrich i Limbaugh zapożyczyli motyw "feminazistki" też z miękkiego porno BDSM, mianowicie z filmów o Ilsie:

www.yorku.ca/jspot/1/hfarrell2.htm

@roar
"...come on. Cytujesz sygnalizator ironii."

Przepraszam, moja kulpa. Myślałem, ze hasło "Ziemkiewicz" przyciągnęlo korwinistów.
-
2009/12/07 22:39:21
Czy tylko mnie to kojarzy sie z Muppet Show?
-
2009/12/07 22:41:02
@ Skarby Stolinów

Razem z Mostem nad Otchłanią modelowe przykłady jak nie pisać

@ Podaj lepsze

Machen, Bradbury, Craig Ashton Smith z klasyków, a z polskich grozicieli wiecznie zapomniany Nowosad, któremu wydali nieudana powieść, a nikt się nie pokusił o zbiór opowiadań, trzeba wygrzebywać z Fenixów. Demony się dobrze czyta, ale jakoś szczególnie nie wzruszają. Z zagranicznych straszących teraz z dobrą krótka forma - Joe R. Lansdale (miszcz i wreszcie zacznie się okazywać po polsku bardziej), Kathe Koja (a to jest krańcowo poryta w horror z body modifications i bergamanowska psychologią, ale dobrze pisze czasem) Jack Ketchum - ten ma też dobre powieści, flaki w wysokim rozbryzgu, ale rewelacyjnie napisane i z sensem (dziewczyna z sąsiedztwa właśnie wyszła)
-
2009/12/07 22:41:43
@weirdnik
"To teź cię śmieszy?"

Niech się upewnię: zamierzasz bronić tezy o ponadczasowości utworów Lovecrafta, linkując do luźno zainspirowanego nimi opowiadania gościa, który żył pół wieku później i miał lepszy warsztat?
-
2009/12/07 22:51:20
@KCh

Jein. Lovecrafta odbieram nie jako twórcę jednostkowego, tylko jako jedno z rozwiązań pewnego literackiego równania (jedyna chyba literacka kosmogonia w której homo sapiens nie jest pępkiem wszechrzeczy) i niewielką róźnicę widzę czy chodzi o Lovecrafta sensu stricto, Clarka Ashtona Smitha, Johna Tynesa, Dennisa Detwillera czy Strossa. To taka róźnica jak czy woleć "Morte 'dArthur" od "Maladie".
-
2009/12/07 23:26:11
@jeszcze lovecraft

Ale Derletha nie trawię.
-
2009/12/07 23:31:24
@weirdnik
"Lovecrafta odbieram nie jako twórcę jednostkowego, tylko jako jedno z rozwiązań pewnego literackiego równania"

No to się zrobiła gadka jak bohater powieści Normana z panienką w nocy. Ja o tym, że z punktu widzenia współczesnego czytelnika Lovercraft ma nieznośnie patetyczny, rozdęty styl, ślimacze tempo fabuły i no suspense whatsoever, a Ty o tym, że miał parę fajnych pomysłów. Jasne, że miał i ja mu tego mu nie odmawiam, ale teza jest taka, że czegoś pisanego takim językiem dzisiaj po prostu się przestraszyć nie da.

A ten Stross podobał mi się dokładnie do momentu, kiedy poszedł w C'thulhu. Wtedy przyszło mi do głowy już tylko jedno, a w zasadzie dwa słowa: "K*wa - znowu".
-
2009/12/07 23:54:04
@KCh

Ja tam nie wiem czy oni w ogóle rozmawiają.

Natomiast pisałem, że targetem Lovecrafta są 12-latkowie. Podobnie statystyczna większość współczesnej popkultury też jest targetowana na nastolatków, i też dla osoby dorosłej może być nieczytalne.

Do "Zewu Cthulhu" w wieku lat 13, i do dzisiaj mam sentyment, i sobie czasem czytam czanelując wewnętrznego 13-latka, i nie oczekuję tam studium rozkładu związków międzyludzkich jak u Grzędowicza (jeździjcie sobie po "Farewell Blues" ile chcieć, ale "Piorun" to jest jedno z top10 polskiego SF-F) czy w "Closer".

A tu jest jeszcze inne podejście do Lovecrafta na +/- dorosło web.me.com/drgonzo/Site/Writing_files/DrowningInSand_1.pdf
-
2009/12/08 00:03:41
A czytaliście tę książkę Houellebecqa o Lovecrafcie?
-
2009/12/08 00:06:27
@ausir

A czy niedźwiedzie...?

Łelbek to w sumie jest taki Lovecraft bez FX i na superdorosło.
-
2009/12/08 00:28:52
@weirdnik
"To chyba wystarczająco dobry powód do zachowania pewnej dyskrecji".

No okej. Dobry powód. Mam jednak wrażenie, że całe BDSM porno jest samo w sobie podnieceniem dyskrecją. Jaki to wstyd być tak poniżonym mruczy sobie rozkosznie ego. A ze strony sado, to duma, że się kogoś ładuje po pleckach jest równie zabawna jak duma karka na bramce ładującego z bańki studencinę. Cięzko się chyba z tym obnosić. Może to i podnieca, ale właśnie ciekawe, jak się wyemancypuje. OK, można se iść na marszu się pokazać raz, porobić se razem fajne sznyty, ale co dalej. Bez ponownego zejścia do dungeonu nic nie wyjdzie. Jeśli w ogóle takie będzie możliwe.

@tatamaxa (WC Kw.)

Mi bardziej się kojarzy z "amerykańskim Polakiem", którego przez 10 minut musiałem słuchac w tramwaju. Gadał brednie w podobnym stylu i to w tym roku. Łącznie z tym superśmiesznym dowcipem o polskich korzeniach Obamy i połknięciu misjonarza przez jego przodka.
-
2009/12/08 01:44:56
@ausir: o, przegapiłem. Faktycznie lrkko walnięta w dekiel wizja przyszłości ; Ja jednak zawsze wierzyłem w potęgę The Mighty Sterling :
-
wo
2009/12/08 07:38:38
@ausir
"A czytaliście tę książkę Houellebecqa o Lovecrafcie?"

wyborcza.pl/1,75517,4183811.html
-
2009/12/08 09:42:07
@Ausir
"A obecnie Ziemiański pisze tom 4."

I niech se pisze. Za to co zrobił w trzecim tomie ma u mnie krechę. Może pożyczę "Breslau" od kumpla, ale kasy wydawać na Ziemiańskiego nie zamierzam.
-
2009/12/08 09:57:24
@Krystyna.Ch i negacjoniści Lovecrafta
"z punktu widzenia współczesnego czytelnika Lovercraft ma nieznośnie patetyczny, rozdęty styl, ślimacze tempo fabuły i no suspense whatsoever [...] czegoś pisanego takim językiem dzisiaj po prostu się przestraszyć nie da"

Więc ja bym się nie zgodził, są opowiadania gorsze i lepsze, ale niektóre potrafią trzepnąć. Czytałem je w czasach studenckich i dreszczyk jednak był (konkrietno w przy tym opowiadaniu o ucieczce z Ipswich i przy tym opowiadaniu, w którrym bohater przyjeżdża do starego faceta gdzieś głęboko w lasach i na końcu okazuje się, że rozmawiał z obcym w słoiku). Co ciekawe, King mnie wcale specjalnie nie nastraszył jak dotąd (ale też niewiele go czytałem), natomiast przywołany tu Koontz - zupełnie. Inna rzecz, że czytałem ich obu już później, a rzeczonego Lovecrafta zimową nocą sam w domu.

Co do braineatera, to jak to się często zdarza, zawstydza mnie ilością przeczytanych rzeczy o których nawet nie słyszałem.
-
2009/12/08 10:01:04
@kwestia Ziemiańskiego
Ja mam z facetem o tyle problem, że niektóre rzeczy które napisał to jest czysta grafomania (Toy, Achaja z rzeczy nowszych i np. Przesiadka w przedpieklu kiedyś dawno temu), natomiast ma też na koncie kilka genialnych opowiadań (Autobahn nach Poznań, Waniliowe Plantacje Wrocławia i niektóre z tomiku Zapach Szkła). Po prostu mi się w czaszce nie mieści, że można napisać rzeczy tak fatalne i tak fajne, i to przemieszane ze sobą (nie to że się poprawia czy dołuje, ale tak oscyluje raz tak, raz tak).

Może ktoś z bardziej biegłych w fandomie i polskim SF-F mnie oświeci.
-
2009/12/08 10:19:45
@barts_706
"natomiast ma też na koncie kilka genialnych opowiadań (Autobahn nach Poznań, Waniliowe Plantacje Wrocławia i niektóre z tomiku Zapach Szkła)."

Nie ma zgody, i to kategorycznie.
Autobahn i Waniliowe są niezłe. Niech Ci będzie, dobre, może nawet znakomite.
Natomiast genialne Ziemiański napisał tylko jedno: "Legenda, czyli pijąc wódkę we Wrocławiu w 1999 roku". faktycznie opublikowane we wspomnianym tomiku.

BTW niezła (ale tylko niezła) "Bomba Heisenberga" została przez Parowskiego uznana za porażająco dobrą.
-
2009/12/08 10:31:22
@jhenri
Okej, zgadzam się, za mocno chlapnąłem genialnym. Mam zatem nadzieję, że pozwolą mi panowie przeformułować moje żądania - uznajemy kwalifikację jhenri.

Jednak przy takiej ocenie tych opowiadań, nadal mam dysonans poznawczy: rzeczy bardzo dobre, a obok nich rzeczy fatalne i źle napisane, jedne i drugie przemieszane. Jak to jest w ogóle możliwe?
-
2009/12/08 10:32:30
@ Toy

Ej, Toy'e to nie jest grafomania, tylko czysta, kiblowa rozrywka, tak jak Wędrowycze Pilipiuka. Toy jako opowiadania w czymś tam - w SF chyba - czyta się perfekcyjnie w sytuacjach, kiedy nie masz czasu na sensowne czytanie, typu kolejka w US, albo właśnie kibel. Teksty mają prosty schemat, mają cię pobudzić do rechotu, nikt nawet przez chwilę nie udaje, że to wielka literatura, normalnie dostajesz sitcom w literkach i stałe schematy z których możesz się pośmiać, kompletnie nie angażując mózgu. Toy książkowa to już przegięcie, bo trzeba było dolać w cholerę wody, ale znowu - wrzucasz to na jakąś nudną podróż pociągiem i masz dwie godziny z głowy. Zapamiętasz może kilka grepsów o cyckach, bo jest parę zabawnych na poziomie trzech półuśmiechów i tyle. Normalna pasza dla oczu, jak Aeon Flux czy Tom i Jerry, wypełniacz czasu między 'ambitnymi lekturami' i na tym poziomie przyzwoity. Może nie tak dobry jak Santiago Resnicka, ale czyta się. I w sumie nie bardzo wiem, jak mogą Ci sie podobać opowiadania ze świata autobany, a toy'e nie. Przecież jeśli idzie o warsztat i sztuczki, które mają czytelnika wciągnąć, to to jest praktycznie to samo. Tyle, że w autobanach wajcha jest nieco bardziej wychylona w stronę strzelanka +'poważna wizja przyszłości' a Toy to normalna strzelanka bez wizji.

A zamiast się zawstydzać, to przejdź po tanich ksiązkach, to wszystko tam lezy (za wyjatkiem Smitha i Nowosada)
-
2009/12/08 10:55:54
@Może ktoś z bardziej biegłych w fandomie i polskim SF-F mnie oświeci.

Normalnie, wpadł w Złe Towarzystwo (friends don't let friends publish shit).
-
2009/12/08 11:04:12
@barts_706
Więc ja bym się nie zgodził, są opowiadania gorsze i lepsze, ale niektóre potrafią trzepnąć. Czytałem je w czasach studenckich i dreszczyk jednak był (konkrietno w przy tym opowiadaniu o ucieczce z Ipswich i przy tym opowiadaniu, w którrym bohater przyjeżdża do starego faceta gdzieś głęboko w lasach i na końcu okazuje się, że rozmawiał z obcym w słoiku). Co ciekawe, King mnie wcale specjalnie nie nastraszył jak dotąd (ale też niewiele go czytałem), natomiast przywołany tu Koontz - zupełnie. Inna rzecz, że czytałem ich obu już później, a rzeczonego Lovecrafta zimową nocą sam w domu.

Czytałem Lovecrafta po raz pierwszy na pierwszym roku studiów. I trzepał. No, ale mną trzepie też Wagner, więc może jestem po prostu retro (jest taka subkultura? jak nie ma to już jest).
-
2009/12/08 11:17:56
@jest taka subkultura?

Żeby jedna.
-
2009/12/08 11:23:14
@mrw
No przecież wiem.
-
2009/12/08 11:54:19
@mmm
No, ale mną trzepie też Wagner(...)

Karl Edward czy Rysiek?
-
2009/12/08 11:57:06
@benzodiazepiny
No Rysiek przecież. Strauss też Rysiek. Wszystkie Ryśki to fajne chłopy.
-
2009/12/08 12:09:56
@mmm
W kontekście Lovecrafta pasował bardziej Karl Edward, stąd pytanie doprecyzowujące.
-
2009/12/08 12:28:51
wo niedawno pisał coś o nagrodzie dla Skrzypka jakieś gazety (a chyba nie było jeszcze przedruków w Polsce) No i kiedyś pisał o swoim pobycie w USA i o tym jak Republikanie świetnie rządzą
-
2009/12/08 12:32:15
@Lovecraft

Niech mi ktoś lepiej obeznany z angielskim napisze, czy faktycznie słowa: "Ial Ial Cthulhu fhtagn ! Ph'nglul mglw'nafh Cthulhu R'lyeh wgah-nagi fhtagn..." brzmią po angielsku obiektywnie wstrętnie?
-
2009/12/08 12:35:29
@jhenri

nie jest tak źle: www.youtube.com/watch?v=d1AeRcz3LvY
-
wo
2009/12/08 13:35:57
@major
"wo niedawno pisał coś o nagrodzie dla Skrzypka jakieś gazety (a chyba nie było jeszcze przedruków w Polsce) No i kiedyś pisał o swoim pobycie w USA i o tym jak Republikanie świetnie rządzą"

Rze co?
-
2009/12/08 13:58:21
Prawicowa interpunkcja.
-
2009/12/08 14:29:26
@brain
"Cthulhu" - brzmienie angielskie

Ale ten ich sztafaż jest ogólnie koszmarny. Może sam tekst z intro jeszcze nie daje tak po łbie, bo śmieszy trochę. Jak wejdzie riff i bębniaste kartofle to trzeba już wyłączyć.
-
2009/12/08 15:04:35
@martin
Ło, a tekstowo to trochę tylko lepsi niż Behemoth, natomiast niżej (głupkowatego i tak) Slayera.
-
2009/12/08 15:34:53
@ Ale ten ich sztafaż jest ogólnie koszmarny

nie nie, Kołyska pełna Syfu, to nie jest kapela, co ją można na serio, ale tylko stąd kojarzę wymawiane Cthulu.
-
2009/12/08 16:21:40
@ale tylko stąd kojarzę wymawiane Cthulu

No tak, na Ride the lightning to nie wymawiali żadnych słówek.
-
2009/12/08 16:31:17
@Wymowa Cthulhu

Panowie widzę nie grali w Call of Cthulhu Dark Corners of the Earth. Polecam, raz że gra fajna, dwa można się nasłuchać "wymowy".
-
2009/12/08 17:25:03
A ja zdecydowanie polecam płyty "A Shoggoth on the Roof" i "A Very Scary Solstice".
-
2009/12/08 17:54:36
@m-m-m
"No, ale mną trzepie też Wagner"

I masz wtedy ochotę napaść na Polskę ;-)?
-
2009/12/08 20:33:11
Jeszcze podrzuce amerykanska wersje prawicowego psychoseksualnego pierdolca: jest taki pisarz militarnej SF - John Ringo, zresztá byly GI Joe. Oczywiscie republikanin, do tego stopnia ze w jednej z ksiazek ktore wspolautorzyl zli sa niemieccy Zieloni, a dobrzy - (technologicznie odmlodzeni) niemieccy weterani II Wojny swiatowej, szczegolnie ci po Waffen SS.

I ten facet napisal kiedys rzecz (drukiem nie wyszlo, ale bylo online, teraz nie ma) o tym jak arabscy terrorysci porywaja niezbyt kompletnie ubrane blond studenki college'u, robia z nimi szczegolowo opisane straszne rzeczy, a superkomandos porte parole autora je odbija i conajmniej jedna mu sie odwdziecza w naturze. Dalej nie doczytalem, a to byla mniejwiecej 1/3 dziela.

Wiec to nie jest tylko schiza polskiej prawicy.
-
2009/12/09 11:31:21
@weirdnik
"I ten facet napisal kiedys rzecz (drukiem nie wyszlo, ale bylo online, teraz nie ma)"

Mówisz o tym? No jak nie ma jak jest: "free online edition" pod opisem każdej części.
-
2009/12/09 13:28:06
@fidelio77
I masz wtedy ochotę napaść na Polskę ;-)?

Co najwyżej okazać skrajną nielojalność koledze. Napadanie na Polskę to są gęby później przypięte. Wagner akurat Polaków lubił i szanował, popełnił nawet uwerturę "Polonia". No i siedział długi czas w Saksonii.
-
wo
2009/12/09 14:12:51
@m3
"Napadanie na Polskę to są gęby później przypięte. "

To jest cytat z Woody Allena, profanie!
-
2009/12/09 15:14:36
@wo
To jest cytat z Woody Allena, profanie!

Przecież właśnie do tego piję.

Szczerze mówiąc, chciałem napisać, że to żydowska propaganda, ale obawiałem się, że żart będzie za gruby.
-
2009/12/10 01:21:59
wo - chyba jednak zna. Patrz wywiad przeprowadzony przez Warzechę


"Czasem piszesz albo mówisz, że Polska to "kraj białych murzynów". O co Ci chodzi?

Ta myśl przyszła mi do głowy w 1995 roku, gdy siedziałem na stypendium w USA i czytałem bardzo niepoprawne politycznie opracowania naukowe na temat amerykańskich społeczności murzyńskich, zwłaszcza w wielkomiejskich gettach. Nie chodzi tu o kolor skóry, oczywiście, tylko o ludzi, którzy od kilku pokoleń żyją na socjalu..."

niniwa2.cba.pl/ziemkiewicz-wywiad.htm
-
2009/12/10 01:43:42
Ech, czytam dalej PLO2 Grzędowicza i jakby ideolo było mało, doszedłem właśnie do "najmniejszej linii oporu".
-
2009/12/10 12:26:49
@weirdnik:
Ringo ma ewidentną obsesję na punkcie uległości i gwałtu, jak się przyjrzy, to praktycznie wszędzie to wyłazi.