|
Ekskursje w dyskursie
Blog > Komentarze do wpisu
Gdzie te autostrady?
Oskarżenia rządu PO o porażkę w budowie autostrad to dobra ilustracja powodów, dla których politykom nie opłaca się budować autostrad. W naszym klimacie budowa autostrady wymaga pełnych dwóch sezonów budowlanych (gdy porównujemy się do Chorwatów, podkreślamy ich trudniejszy teren, ale pomijamy błogosławioną możliwość lania betonu w styczniu). wtorek, 03 listopada 2009, wo
TrackBack
Komentarze
2009/11/03 12:45:17
@wo
"Gdyby nie bezsensowna wojna Polaczka z Kulczykiem, śmigałby po nich dziś żywy prof. Geremek." Przecież on zasnął za kierownicą. 2009/11/03 12:45:43
@marchewa
"Ale z tym Geremkiem to już przesadziłeś. Myślę że wpływ autostrad na śmierć profesora był podobny jak plam słonecznych czyli w najlepszym razie niewielki. Tak samo mógł pewnego słonecznego dnia grzmotnąć w barierkę na A2 czy A4. " Myślę, że nigdy tamtędy nie jechałeś. 2009/11/03 12:58:32
@krolik
"Chodzi Ci o rozdzielenie pasów ruchu w tę i wewtę?" Też, ale przede wszystkim o dostosowanie projektu drogi do nasilenia ruchu. Tam po prostu sznury tirów suną po drodze, która się nadaje wyłącznie do mało intensywnego ruchu lokalnego. 2009/11/03 12:59:49
@wo,
mimo wszystko przesadziłeś. Jako były korespondent w Brukselce jeżdziłem tą drogą (zjazd w okolicach Nowego Tomyśla - granica w Świecku) aż za dużo razy. Śmiem podejrzewać, że dużo więcej razy niż ty sam. Wiem, jak ta jednojezdniówka wygląda, z pamięci wymienię wiele ''punktów krytycznych''. Ale konkluzje policyjnego i prokuratorskiego śledztwa (dla pewności, robionego bodajże dwa razy) były jednoznaczne: jedynym winowajcą tragicznego wypadku był niestety Ś.P. profesor Geremek. Niestety! Stara prawda jest taka, że zabijają kierowcy, nie droga :( 2009/11/03 13:07:41
@konrad
"Ale konkluzje policyjnego i prokuratorskiego śledztwa (dla pewności, robionego bodajże dwa razy) były jednoznaczne: jedynym winowajcą tragicznego wypadku był niestety Ś.P. profesor Geremek. Niestety! Stara prawda jest taka, że zabijają kierowcy, nie droga :(" Dla mnie to jest stara nieprawda, bo nie jest w stanie wytłumaczyć istotnej prawidłowości: dlaczego u nas w wypadkach ginie więcej ludzi niż na przykład w Niemczech? Tylko dlatego, że mamy gorszych kierowców? Czy może jednak mamy na przykład więcej okazji do czołówki? 2009/11/03 13:20:00
@wo,
ja osobiście przychylam się do poglądu, że mamy znacznie więcej kiepskich kierowców. I że to właśnie ten fakt powoduje, że na drogach trwa masakra. Będę bronił swojej tezy przykładem Francji. W 2000 r. w tym kraju było 134 wypadków śmiertelnych rocznie (a więc niewiele mniej niż dziś w Polsce) na na każdy milion mieszkańców. A przecież już wtedy sieć autostrad i bardzo fajnych Routes Nationales była baaaardzo rozwinięta (Fr., po Niemczech, jest europejskim autostradowym potentatem). Dopiero gdy kolejne kilka rządów postanowiło, republikańskim zwyczajem, wziąć drogowe towarzystwo za mordę, egzekwując drakońskie kary, liczba wypadków spadła do 69/milion. (Dane podaję za głośnym niedawno raportem Europejskiej Rady Bezpieczeństwa Transportu). Ergo: istnienie autostrad nie ma decydującego wpływu na liczbę wypadków. Kultura na drodze, respektowanie (+/-) przepisów - i owszem. (Piszę +/- dlatego, że sam święty nie jestem, i zdarza mi się jechać 100 tam gdzie jest 90 itp.) 2009/11/03 13:20:55
@marchewa
Tak samo mógł pewnego słonecznego dnia grzmotnąć w barierkę na A2 czy A4. Ale grzmotnięcie w barierkę by raczej przeżył bez większych problemów. Jadąc czasem A1 widzę jakieś dziwaczne ślady po wypadkach (ślady hamowania wiodące na pas awaryjny, pogięte barierki) a zabić to się tam udało jak na razie jednemu motocykliście który nie zauważył że w Nowych Marzach się autostrada kończy. 2009/11/03 13:23:34
@konrad
Zdaje się, że profesor zasnął za kierownicą, musiał więc być bardzo zmęczony. Może nie spał poprzedniej nocy (wypadek wydarzył się nie późno w nocy, ale koło 13:20), a może był od dłuższego czasu przepracowany. Zawsze jest jednak kropla, która przeleje czarę. A mam tak, że o wiele więcej stresu i wysiłku nieustannej koncentracji kosztuje mnie przejazd pełnymi tirów jedniojezdniowymi wertepami, z błędnym oznakowaniem, ciągłymi światłami, pełnymi zdenerwowanych użytkowników, przez 200 km niż wielogodzinna spokojna jazda autostradą na trzy, cztery razy dłuższej trasie. Być może więc usnąłby na jakimś brukselskim posiedzeniu, a nie za kierownicą. 2009/11/03 13:28:46
@konrad
"Ergo: istnienie autostrad nie ma decydującego wpływu na liczbę wypadków. Kultura na drodze, respektowanie (+/-) przepisów - i owszem. (Piszę +/- dlatego, że sam święty nie jestem, i zdarza mi się jechać 100 tam gdzie jest 90 itp.) " Zgoda, mocny argument. Nadal jednak twierdzę, że na wypadek Geremka kluczowy wpływ miało to, że: 1. Był znacznie bardziej zmęczony, niż powinien być zmęczony kierowca, który przejechał dopiero 400 km. 2. Zaśnięcie na autostradzie kończy się w najgorszym wypadku walnięciem w barierkę, a w praktyce raczej wrrrrrrm opon na wyżebrowanych pasach ruchu. Które budzi kierowcę, który najwyżej postanawia zatrzymać się na kawkę w najbliższym MOP. Argumentować, że 1 i 2 nie miało wpływu na ten wypadek to jak argumentować, że prohibicja w USA nie przyczyniła się do masakry w dniu św. Walentego (no bo formalnie sprawcą był ganster pociągający za spust). 2009/11/03 13:37:49
@wo
"Zgoda, mocny argument. Nadal jednak twierdzę, że na wypadek Geremka kluczowy wpływ miało to, że: 1. Był znacznie bardziej zmęczony, niż powinien być zmęczony kierowca, który przejechał dopiero 400 km. " Nie żebym chciał atakować Geremka, ale jeśli był zmęczony, to powinien był zatrzymać się i odpocząć. A gdyby w tym wypadku zginął jeszcze ktoś inny? To rzekłszy, dodam, że może jestem dziwny, ale na autostradach przysypiam (fakt, że nie ze zmęczenia) znacznie łatwiej niż na typowej krajówce. 2009/11/03 13:41:55
@wanilla.ajs
"Nie żebym chciał atakować Geremka, ale jeśli był zmęczony, to powinien był zatrzymać się i odpocząć. A gdyby w tym wypadku zginął jeszcze ktoś inny?" Przecież nikt nie probuje odsuwać od niego jego bezpośredniej odpowiedzialności w sensie prawnym. Ja tylko twierdzę, że na A2 by nie mógł zrobić czołówki nawet przysypiając. 2009/11/03 13:49:51
@waniila.ajs
To rzekłszy, dodam, że może jestem dziwny, ale na autostradach przysypiam (fakt, że nie ze zmęczenia) znacznie łatwiej niż na typowej krajówce. No bo tam nudno jest. 2009/11/03 13:59:32
"Ale czy Tusk ma z tego jakąś polityczną korzyść? Żadnej, bo kto o tym w ogóle wie? Tylko maniacy infrastruktury, którzy specjalnie nadkładają drogi, żeby się pogapić na budowę S69 albo A8."
Cholera jasna, a to nie jest przypadkiem rola dziennikarzy, żeby wszyscy o tym wiedzieli? Dlaczego wszystkich moich czytających prasę i oglądających TVN24 znajomych, którzy narzekają na to, że się nie buduje muszę odsyłać do bloga publicysty kulturalnego, bo gdzie indziej nie mają szans się czegoś dowiedzieć? Może przydałoby się kopnąć w tyłek paru kolegów z GW, żeby machnęli artykuł o tym, jak to naprawdę jest, jakieś podsumowanie pracy Grabarczyka na półmetku rządów or something? Poza tym, jeśli dobrze rozumuję: If 370 km w 2 lata 269 w 4 lata, then Donek Miller/Belka, right? 2009/11/03 14:02:29
Przepraszam, nie weszły mi znaki większości/mniejszości. Chodziło o to, że Z liczb wynika, że Tusk zrobił więcej w 2 lata, niż Miller i Belka w 4, więc trudno mówić, że rząd Tuska jest najlepszy od czasów Belki/Millera.
2009/11/03 14:04:10
@pablosza
"Cholera jasna, a to nie jest przypadkiem rola dziennikarzy, żeby wszyscy o tym wiedzieli?" Rola dziennikarzy w systemie kapitalistycznym jest taka sama jak wszystkich innych grup zawodowych: jest nią przepompowywanie pieniędzy z jednego konta na drugie. "Może przydałoby się kopnąć w tyłek paru kolegów z GW, żeby machnęli artykuł o tym, jak to naprawdę jest, jakieś podsumowanie pracy Grabarczyka na półmetku rządów or something?" To jest taki paradoks, że reportaż z budowy A2, to jest coś co bardzo chciałbym PRZECZYTAĆ jako czytelnik. Ale zaproponować taki tekst na kolegium? Ja bym się nie odważył w każdym razie. Za bardzo się kojarzy z PRL. "Poza tym, jeśli dobrze rozumuję: If 370 km w 2 lata 269 w 4 lata, then Donek Miller/Belka, right?" Zgaduję, że próbowałeś użyć w bloksie znaków większy/mniejszy. Cud, że blox tylko zmasakrował, a mógł w ogóle wylecieć w powietrze. W każdym razie, co chcialeś powiedzieć, pozostaje Twoją słodką tajemnicą. @tarhim "No bo tam nudno jest." Pasażer niech zainwestuje w PSP, kierowca w radio. 2009/11/03 14:05:32
@pablosza
"Chodziło o to, że Z liczb wynika, że Tusk zrobił więcej w 2 lata, niż Miller i Belka w 4, więc trudno mówić, że rząd Tuska jest najlepszy od czasów Belki/Millera" Rany, już nie przesadzajmy z tym kadzidłem - chodziło oczywiście po pobicie rekordu, najlepsza biegaczka od czasu Fołtasiówny itd. 2009/11/03 14:06:59
@"@tarhim
"No bo tam nudno jest." Pasażer niech zainwestuje w PSP, kierowca w radio." Posiadam, zasypiam na autostradach. 2009/11/03 14:13:49
@adegie
"Posiadam, zasypiam na autostradach." Rozkosze bycia pasażerem, ech. 2009/11/03 14:14:36
@wo
"Pasażer niech zainwestuje w PSP, kierowca w radio." Mam radio, do tego muszę często szukać stacji, bo słabo łapie albo grają jakąś kichę, a na autobanie szybko wypada się z zasięgu. Nie pomaga. Nie żebym zasnął kiedykolwiek na fest, ale miewam zwiechy, które na "tradycyjnych" drogach mi się nie zdarzają (no chyba że jadę o 4 nad ranem, ale na pewno nie w środku dnia jak Geremkowi). 2009/11/03 14:14:40
Ej no, daleki jestem od tego by mówić że dziadowskie polskie drogi (a DK2 i DK7 w szczególności) są bezpieczne ale nie popadajmy w skrajność - to nie tylko wina drogi, skoro porównujesz z Niemcami to różnica jest taka że gdyby w Niemczech była taka droga (a wbrew pozorom są, gorsze również) to nikt ale to nikt, poza może przygodnie przejeżdżającymi Polakami, nie jechałby tam więcej niż 70, nawet gdyby ograniczenie byłoby do 90 (ale nie byłoby). Byłoby 70 i wszyscy jadący by się do tego stosowali. A już na pewno bardzo mało kto (jeśli nie nikt) by wyprzedzał. Polskie wąskie drogi to na pewno istotny element układanki pod tytułem bezpieczeństwo ruchu drogowego, stan samochodów marki szrotwagen to drugi element, równie istotny. Ale co najmniej równie istotna jest głupota, brawura i ułańska fantazja kierujących.
Co oczywiście i tak nie ma związku ze śmiercią Geremka bo tu sprawa jest ewidentna, zasnął, co rzeczywiście na autostradzie mogłoby mu ujść płazem, ale na drodze typu DK2 to wyrok. Dobrze że nikogo nie zabił przy okazji. 2009/11/03 14:16:19
Ale czy Tusk ma z tego jakąś polityczną korzyść? Żadnej, bo kto o tym w ogóle wie?
Nie żartuj, że autostrady były dla Ciebie papierkiem lakmusowym i w następnych wyborach zagłosujesz na PO? (żartuję, żartuję, proszę nie bić). Ja jestem dramatycznie sfrustrowany pytaniem, na kogo głosować -- wydaje mi się, że najprostszym sposobem znalezienia partii, na którą mógłbym oddać głos i to jeszcze z nadzieją na jakiś skutek byłaby zmiana obywatelstwa. 2009/11/03 14:20:27
@ztrewq
Otóż ja uważam, że w najbliższych wyborach trzeba wbić gwóźdź do trumny lewicy. Jak się ich nie zaora, nie wskaże się Grzesiom Napieralskim, gdzie se powinni pospierdalać, to nic dobrego na lewicy nie wyrośnie. Również: trochę by mi łapa uschła, jeślibym miał na PO. 2009/11/03 14:23:33
@embarcadero
" to różnica jest taka że gdyby w Niemczech była taka droga (a wbrew pozorom są, gorsze również) to nikt ale to nikt, poza może przygodnie przejeżdżającymi Polakami, nie jechałby tam więcej niż 70, nawet gdyby ograniczenie byłoby do 90 (ale nie byłoby)" Gdyby w Niemczech była taka droga, to równolegle do niej biegłaby autostrada, więc na tej drodze nie byłoby na przykład lawirowania między tirami. @ztrewq "Nie żartuj, że autostrady były dla Ciebie papierkiem lakmusowym i w następnych wyborach zagłosujesz na PO? (żartuję, żartuję, proszę nie bić). " Nie aż tak, ale w prezydenckich chyba poprę Tuska w pierwszej turze (pisałem z okazji International Coming Out Day). SLD wystawi albo człowieka, którym szczerze i z całego serca gardzę (Napieralski lub Szmajdziński), albo od zera będzie probowało wypromować jakiegoś kolesia znikąd. " najprostszym sposobem znalezienia partii, na którą mógłbym oddać głos i to jeszcze z nadzieją na jakiś skutek byłaby zmiana obywatelstwa." Eeee, do SPD też mam swoje zastrzeżenia. 2009/11/03 14:26:26
@wo
"Eeee, do SPD też mam swoje zastrzeżenia." Miałbyś do wyboru jeszcze PDS. 2009/11/03 14:34:47
@"Rozkosze bycia pasażerem, ech."
Nie pasazerem - nie PSP a radio posiadam. I tak jak pisali przedmowcy, monotonia jazdy po autostradzie dziala na mnie usypiajaco. Niewielka to w sumie niedogodnosc, ale jednak realna. Oczywiscie problem mozna rozwiazac zwiekszajac odpowiednio predkosc i posiadajac immunitet na okolicznosc ewentualnego wideoradaru na ogonie. 2009/11/03 14:35:57
@embrecadero
w Niemczech (...) nikt ale to nikt, poza może przygodnie przejeżdżającymi Polakami, nie jechałby tam więcej niż 70, (...) Byłoby 70 i wszyscy jadący by się do tego stosowali. Dzięki czemu po 300 km przejechanych taką trasą można by spokojnie liczyć na czołówki z V=140km/h. Odnośnie przywołanego przykładu francuskiego ze spadkiem ze 134 do 69 - tutaj nie da się ocenić sytuacji bez spojrzenia w statystyki. Jeżeli ograniczenie liczby wypadków wyniknęło np. ze zmniejszenia prędkości na drogach jednojezdniowych dwukierunkowych, to oznacza raczej że Ci kierowcy uciekli po prostu na drogi szybkiego ruchu, lepiej do tranzytu dostosowane, tym samym zmniejszając liczbę wypadków. W RP jeszcze przez dekadę co najmniej taki sposób obniżenia liczby wypadków śmiertelnych nie będzie możliwy. Trudno zresztą uciec od problemu - co zrobić, żeby statystyczny kierowca, po przejechaniu 300 km w ciągu 6 godzin, nie przysypiał za kierownicą prowadząc pojazd na jednojezdniowej drodze. Ja osobiście wątpię, żeby ta znaczna liczba wypadków śmiertelnych u nas brała się z czegoś innego niż znacząco większa ilość okazji na czołówkę w ruchu tranzytowym. 2009/11/03 14:38:58
@benztrudneslowo
"Ja osobiście wątpię, żeby ta znaczna liczba wypadków śmiertelnych u nas brała się z czegoś innego niż znacząco większa ilość okazji na czołówkę w ruchu tranzytowym" Ja bym jeszcze obstawial sklonnosc do oszczedzania na noclegach podczas dluzszych tras. "Jak to? Ja nie przejade 800km bez odpoczynku?" 2009/11/03 14:51:57
Jak z Dodo wieźliśmy busikiem fretkę z Polski do UK, to Pan Kierowca przejechał całą trasę, kontentując się dwiema godzinami snu na promie.
2009/11/03 15:14:17
@wo
"Gdyby w Niemczech była taka droga, to równolegle do niej biegłaby autostrada, więc na tej drodze nie byłoby na przykład lawirowania między tirami. " Mitologizujesz, nawet w Niemczech kojarzę kilka miejsc gdzie jazda autostradą oznacza nadłożenie sporo km i tiry również skracają jadąc drogą klasy naszej krajówki, z ograniczeniem w porywach do 80. Tyle że wszyscy jadą te 80 i nikt nie wyprzedza więc okazji do wypadków dużo mniej. @benzodiazepiny "Trudno zresztą uciec od problemu - co zrobić, żeby statystyczny kierowca, po przejechaniu 300 km w ciągu 6 godzin, nie przysypiał za kierownicą prowadząc pojazd na jednojezdniowej drodze. Ja osobiście wątpię, żeby ta znaczna liczba wypadków śmiertelnych u nas brała się z czegoś innego niż znacząco większa ilość okazji na czołówkę w ruchu tranzytowym." Najbardziej usypiam na autostradzie, nawet jak jadę po niej stabilnym 150. Usypia przecież monotonia a nie prędkość. Z kolei na typowej polskiej krajówce co średnio dziesięć minut ma się śmierć w oczach więc nie wiem jak można usypiać. Oczywiście najgorszym przypadkiem jest przysłowiowa "szwedzka autostrada" czyli droga przeważnie 1+1 (od czasu do czasu miejsce do wyprzedzania ale na tyle rzadko że wleczenie się za tirem kilkanaście km jest normą) z barierką pośrodku, prędkością dopuszczalną 110 i którą absolutnie wszyscy jadą 100. Dookoła zróżnicowany krajobraz czyli jak raz wjedziesz w las to wyjeżdżasz z niego po 300km. Śpi się po dziesięciu minutach i żadna kawa nie pomoże. Szczególnie jak nie są to twoje pierwsze kilometry i zanim na nią wjedziesz to już jesteś zmęczony 2009/11/03 15:30:52
@wanila.ajs
Miałbyś do wyboru jeszcze PDS. To się teraz nazywa die Linke. 2009/11/03 15:38:19
@wo
"Pasażer niech zainwestuje w PSP" *serduszka* @ eli.wurman, ztrewq "Otóż ja uważam, że w najbliższych wyborach trzeba wbić gwóźdź do trumny lewicy." Ja bardzo chętnie bym, tylko jak? Głosując na PO (aka frytki, includes Gowin, no bolałoby to głosowanie)? To w ogóle jest niezłe pytanie - na kogo może w najbliższych wyborach parlamentarnych głosować ktoś o poglądach raczej lewicowych? Czy lepsze jest "z obrzydzeniem na SLD", czy "z obrzydzeniem na PO", czy może "z obrzydzeniem i czysto symbolicznie na Borówki"? 2009/11/03 15:46:13
@"Czy lepsze jest "z obrzydzeniem na SLD""
To jest az ciekawe jak w krotkim czasie Napieralskiemu udalo sie tak znaczaca zwiekszyc ewentualny poziom obrzydzenia w przypadku takiego scenariusza. Rzeklbym, ze w tym sensie to wybitna menda jest. 2009/11/03 15:47:29
@ zasypianie na drodze
No mi się zdarzyło jechać po 90 mile straight tutaj, to się dopiero zasypia! Jeszcze jak masz tempomat, to nawet radio nie pomaga. Co godzinę zmiana kierowców. Ale mimo wszystko, machnęliśmy jakieś 800 km jednego dnia, z przerwami, i wieczorem byłem wśród żywych, natomiast 250 km po S7 raz, że robię w jakieś obłędne 4 godziny, a po drugie padam ze zmęczenia na resztę dnia. 2009/11/03 15:49:19
Ja bym się przychylał do zdania Cimoszewicza - ze obecnie nie ma innej opcji jak głosowanie na PO. SLD z Napierdalskim stało się organizacją absolutnie nieakceptowalną. Zbyt dużym obrzydzeniem napawa.
Co do wątpliwości ideologicznych (Gowin etc) chciałbym nieśmiało przypomnieć że tak zwana lewica miała 2x4 lat okazji by się w tej dziedzinie wykazać i nie zrobiła absolutnie nic. Także nie wierzę że ci ludzie mają cokolwiek wspólnego z lewicowymi poglądami - co zresztą wyszło kiedyś w jakimś sondażu. Nie wiem kurna gdzie w tym kraju podziała się normalna lewica, niby wszędzie wkoło widuje się ludzi stanowiących ewidentny lewicowy target (no przynajmniej w Warszawie i niekoniecznie w okolicach kościołów) a nikt nie potrafi tego zagospodarować. 2009/11/03 15:58:37
@barts706
Dużo będzie zależało od prognoz, ale jeśli nie będzie ryzyka wygranej PiS, to zdecydowanie na wszystkie ledwo odstające od ziemi projekty lewicowe typu Zieloni, SDPL etc. Warto pokazywać, że jednak pomiędzy PO a SLD jest dużo wolnej przestrzeni (czyli wyborców) i uznawanie SLD za jedyną siłę na lewicy to wyłącznie przejaw lenistwa. Tylko kilkuprocentowy elektorat, który swoimi głosami udowadnia lewicowość, a zarazem sprzeciwia się mizerii SLD może spowodować ferment na lewicy. Czy w rezultacie fermentu SLD się rozpadnie czy sensownie zreformuje, włączając - na zasadzie równości - inne środowiska, to już mniej istotne. 2009/11/03 16:09:14
Co innego jednak zasypianie z nudów, a co innego ze zmęczenia. Jasne że droga z przygodami jest ciekawsza, a niektórzy są wręcz uzależnieni od skoku adrenaliny "zdążę czy nie zdążę". Częściej jednak jeździ się, bo się musi, a nie bo się chce.
Nie usprawiedliwiam też jakoś bardzo kierowców, ale do ogólnego chamstwa ma swój wkład również stan dróg. Jazda długa i uciążliwa powoduje frustrację, a ta jak wiadomo prowadzi do agresji, która prowadzi do agresji i zaczyna nakręcać się spirala. Jest oczywiście i zwykła ludzka złośliwość np syndrom turbonymomena: turbodymomen zawstydzi wyprzedzającego kierowcę i przyśpieszy jeszcze szybciej. Wygląda to tak, że jadę 90 gość jedzie 80-85, kierunek, gaz, doganiam, już 110, ale on tyle samo (tak panie turbina działa!), kończy się na tym, że zjeżdżam na swój pas przy 150. Pytanie dla fanów zadań z fizyki o ile wydłużyła się droga manewru? Nudy z pewnością brak. 2009/11/03 16:15:24
@bantus
"turbodymomen" Oho, widzę że mem się przyjął. Pogratulować ekipie z agencji Team One. Niby wyjątkowo debilna reklama targetowana na wyjątkowych debili, a tu proszę - Turbodymoman zaczął żyć własnym życiem. 2009/11/03 16:26:24
@wanila
"Niby wyjątkowo debilna reklama targetowana na wyjątkowych debili, a tu proszę - Turbodymoman zaczął żyć własnym życiem." Wiesz co, rzadko się z Tobą jakoś entuzjastycznie zgadzam, ale tu masz punkt. OGŁASZAM, ŻE OD DZISIAJ KASUJĘ KOMENTARZE PROPAGUJĄCE TEGO MEMA. Dzięks. 2009/11/03 16:36:12
@mem whose name shall not be mentioned
Tak sie szczesliwie zlozylo, ze nie znalem. Przed wyszukaniem na youtubie bylem lepszym czlowiekiem. Macie grzecha. 2009/11/03 16:50:02
Mem jest idiotyczny, ale użyłem jako brzydkiego słowa, które idealnie pasuje do takich sk..., a jednocześnie targetu tej reklamy. Myślałem, że rzecz jest znana, bo w sieci pełno żartów, a więc mem się już rozpowszechnił. W każdym razie sorry.
2009/11/03 16:58:37
wo:
Eeee, do SPD też mam swoje zastrzeżenia. Ba, oczywiście! Ale to jednak inny poziom. 2009/11/03 17:04:34
eli.wurman:
Otóż ja uważam, że w najbliższych wyborach trzeba wbić gwóźdź do trumny lewicy. Jak się ich nie zaora, nie wskaże się Grzesiom Napieralskim, gdzie se powinni pospierdalać, to nic dobrego na lewicy nie wyrośnie. Również: trochę by mi łapa uschła, jeślibym miał na PO. Chyba masz rację, niestety. Ja nie głosowałem w poprzednich wyborach na PO i teraz się wstydzę (jakbym głosował, to też bym się teraz wstydził, ale z innych powodów). No ale przecież nie zagłosuję na Gowina? Tak źle, i tak niedobrze. 2009/11/03 17:04:47
to ja poproszę o komentarz do tego:
bukczerwony.salon24.pl/135782,autostrady-uniknac-bledow bo się nie znam i chcę wiedzieć czy koleś kłamie czy mówi prawdę. on były polityk, więc zakładam, ze może kłamać. 2009/11/03 17:09:49
@bantus
"Myślałem, że rzecz jest znana, bo w sieci pełno żartów, a więc mem się już rozpowszechnił." Tutaj jestem dumnym papertardem - najpierw o nim przeczytalem w gazecie. @barts "To w ogóle jest niezłe pytanie - na kogo może w najbliższych wyborach parlamentarnych głosować ktoś o poglądach raczej lewicowych? " Gdyby parlamentarne odbywały się dzisiaj, ja bym prawdopodobnie wrócił do absencjonizmu. Zagłosuję na SLD gdy Napieralski zadynda na kiszkach wyprutych z Olejniczaka. Ale zanim to nastąpi, może pojawi się jakaś sensowna alternatywa. Na partię Gowina w wyborach parlamentarnych, bardzo mi przykro, nie zagłosuję nawety gdyby groziła recydywa kaczyzmu. Co innego prezydenckie: chcę, żeby Kaczyński nie tylko poniósł klęskę, chcę żeby była to klęska maksymalnie upokarzająca. A więc albo poprę Tuska (jeśli będzie szansa na zwycięstwo Tuska bez drugiej tury), albo jakiegoś numer dwa, jeśli będzie szansa na zepchnięcie Kaczyńskiego na trzecie miejsce. W prezydenckich wystarczy mi kadydat Antykaczor. 2009/11/03 17:17:40
@baltazarro
Weź sobie poczytaj komentarze, a następnie wejdź na linki forum skyscrapercity. Instytut Sobieskiego. Pisowski thinktank. To jakiś oksymoron. Ciekawe, kto na nich wszystkich płaci. 2009/11/03 17:25:17
@Oczywiście najgorszym przypadkiem jest przysłowiowa "szwedzka autostrada"
Mało gdzie prowadziłam tak maksymalnie skoncentrowana jak na szwedzkiej (dosłownie szwedzkiej) dwupasmowej autostradzie - całą drogę od Karlskrony do Uppsali jechałam jakieś 90-100, lekkim zygzakiem, wypatrując jeży na drodze. 2009/11/03 17:29:31
@baltazarro
"to ja poproszę o komentarz do tego:" Masz tam komentarze rozsądnych ludzi powołujących się na skyscrapercity. Mi się nie chce powtarzać po nich. 2009/11/03 17:33:06
@krystyna
"Mało gdzie prowadziłam tak maksymalnie skoncentrowana jak na szwedzkiej (dosłownie szwedzkiej) dwupasmowej autostradzie - całą drogę od Karlskrony do Uppsali jechałam jakieś 90-100, lekkim zygzakiem, wypatrując jeży na drodze." Moje emo pochodzi z niejednokrotnie pokonywanej trasy Malmo - Sztokholm. Dramat. 2009/11/03 17:37:17
@wo
"Tutaj jestem dumnym papertardem - najpierw o nim przeczytalem w gazecie." Niech zgadnę: w tym artykule, w którym typ z Team One chwali się, że to oni wymyślili kampanię - po czym jest wielce zbulwersowany, że w internetsach pojawiły się dowcipy nawiązujące do Hitlera i liczby zamordowanych Żydów? 2009/11/03 17:39:35
@krystyna.ch
Mnie się w Szwecji jeździło rewelacyjnie. Spokojnie i bezstresowo. Oczywiście, w okolicach Sztokholmu czy Göteborga bywa gęsto, ale na północ od Uppsali się po prostu jedzie. Jak jest 110 to się jedzie 110. W wielu miejscach jest droga 3-pasmowa dzielona 2+1 z linką rozdzielającą przeciwne kierunki. To się zmienia co kilka kilometrów. Mało kto wyprzedza, bo wszyscy jadą tyle samo. Długie, proste odcinki, pełny luzik, radio grające to, co lubię. Poezja. A jak stawałem się znużony, to piłem kawę. Inaczej było na północy Norwegii, gdzie jedyna droga E6 jest niemiłosiernie zatłoczona, a wszycy jadą poniżej dopuszczalnej prędkości, która tam rzadko przekracza 80. W kolumnie camperów można się wściec. No i na jakieś łącznie przejechane 10kkm widziałem jedną stłuczkę. @polskie DK vs. niemieckie A Jak ktoś mi pisze, że nuży go jazda po autostradzie, to mi szczęka opada. Kurde, istnieją MOP-y, istnieją termosy, Redbulle, ajpody z ulubioną muzyką, aż w końcu przydrożne motele. Wszystko lepsze od czołówki na polskiej DK2 pod Kołem. 2009/11/03 18:00:36
@oszust
"Jak ktoś mi pisze, że nuży go jazda po autostradzie, to mi szczęka opada. Kurde, istnieją MOP-y, istnieją termosy, Redbulle, ajpody z ulubioną muzyką, aż w końcu przydrożne motele. Wszystko lepsze od czołówki na polskiej DK2 pod Kołem." A co najważniejsze - jak już jest autostrada, to jest też WYBÓR. 2009/11/03 18:06:01
Ja głosowałem i będę głosował na PO, aczkolwiek monsieur Gowin też mnie specjalnie nie urzeka. Zawsze jest nadzieja, że coś im tam zaiskrzy i Gowin, jako porządny Prawdziwy Prawicowiec obrazi sie i odejdzie do Jurka i Dorna tam gdzie jego miejsce.
Bardziej niż relatywnie marginalny Gowin martwiły mnie populistyczne wypowiedzi Tuska w stylu "kastrować pedofilów". Ale póki co spisuje to jako cyniczne zagranie pod ciemne masy które są wciąż wyborczą większością i czasem trzeba im czymś zamachać. Inna sprawa że takie myslenie potrafi kopnąć później w dupę, patrz poparcie PO dla stworzenia CBA. 2009/11/03 18:18:53
@ embercadero
"Nie wiem kurna gdzie w tym kraju podziała się normalna lewica, niby wszędzie wkoło widuje się ludzi stanowiących ewidentny lewicowy target (no przynajmniej w Warszawie i niekoniecznie w okolicach kościołów) a nikt nie potrafi tego zagospodarować." Humm, obawiam się, że to zwykły efekt fałszywej powszechności. Na poziomie kraju już tak różowo nie jest, tzn. to akurat wystarcza, żeby PPP dostała swoje 0,99%, a Zieloni 2004 lokalnie do 4,5% (Katowice, hell yeah!). Jak będę miał chwilę, żeby obrobić dane z European Value Study, a będzie akurat notka polityczna, to się podepnę. 2009/11/03 18:21:44
To będzie nie na temat, ale chyba wybaczycie. Wiedzcie bowiem, że mamy do czynienia z kolejną platformiarską aferą, którą dzielnie wytropiła Zawsze Czujna I Niedająca Się Zwieść Kłamstwom Mediów Społeczność Szaletu24:
grudqowy.salon24.pl/135806,nie-zapominajmy-o-aferze-mundurowej Przy okazji: jak linkować takie rzeczy, żeby lulzerom dobrze się czytało, a szaleciaki nie cieszyły się statami? 2009/11/03 18:22:41
@WO
A Prezes think tanku ma inne zdanie: u niego postęp był za rządów PIS-u. bukczerwony.salon24.pl/135782,autostrady-uniknac-bledow PS On napisał o autostradach o 12:13. Ty o 12:16. Umawiacie się jakoś? 2009/11/03 19:16:52
To ja offtopicznie: Klaus podpisał Traktat Lizboński, w komentarzach na gazecie i wp już jest teh drama i zawodzenie. Ciekawe co wieczorem będzie na Psychiatryku24
2009/11/03 19:23:02
@marcin.gam
Myślę, że najwyższa pora jakiś banerek żałobny przygotować. W banerkach oni są naprawdę nieźli. No i czarną wstążkę przylepić na górze. A do nicka domontować wirtualne świeczki. 2009/11/03 19:38:29
@WO vs. Konrad.Niklewicz & mocny argument
Zapominacie/nie dostrzegacie jednej rzeczy /chociaż WO słusznie o wyborze prawi/ w Niemczech i Francji bywają drogi fatalne, gorsze niż polskie krajówki i przestrzeganie przepisów /skądinąd dalece mniej debilnie przekładanych na język oznakowania niż u nas/ stoi tam na niespotykanym w Polsce poziomie - tylko, że mało kto jedzie tymi duktami kilkaset kilometrów. Hint - ruch lokalny albo skrót. Taki Jurgen jedzie wysmołowanymi, kocimi łbami po zakupy do Aldika i nie czuje presji, żeby wyprzedzać traktor Hansa, bo nawet jak Hans nie skręci na pole pod lasem to i tak do Aldika ma Jurgen 6 kilometrów w obie strony. Taki Alain Chauffeur de TIR świadomie przedkłada 60 kilometrów skoleinowanych serpentyn o małym natężeniu nieśpiesznego, lokalnego ruchu nad 200 km autostrady + 15 kilometrów zatłoczonego do niej dojazdu. Polak jadący z Przemyśla do Szczecina czy z Lublina do Gdańska wyboru nie ma. Jak już mu traktor Zenona zjedzie pod GS to pojawi się Jelcz z węglem Zygmunta i tak przez następne 500 km. Sasza jadący 40 tonowym zestawem, który raz skusi się na polski skrót /taki od A2 do gierkówki przez Brzeziny/ więcej tego błędu nie popełni zadumawszy się nad geniuszem, który zezwala na ciężki tranzyt drogą, która miejscami 6 metrów nie ma. Za całkiem uprawnione uważam przypuszczenie, że statystyczny Polak jeżdżący drogą klasy polskiej krajówki tylko po bułki i szczypiorek o rzut beretem względnie w celu skrócenia drogi o 2 godzinki i półtorej setki kilometrów byłby znacznie bardzie skłonny przestrzegać przepisów /ze szczególnym uwzględnieniem ograniczeń prędkości i zakazów wyprzedzania/ niż to ma we zwyczaju. A śmiała teza, że statystyczny Niemiec po 7 godzinie za kółkiem i pokonanych niespełna 300 kilometrach /w normalnym ruchu bez karambolu, korka czy powodzi/ pomstowałby na wątpliwej moralności matki osobników, winnych takiego stanu rzeczy mając głęboko w dupie przesłanki, którymi kierowali się oni zakazując wyprzedzania na tej akurat górce czy zjazdu z niej szybciej niż 70 nawet jak akurat pusto - też się obroni. Zwłaszcza, gdyby 700 km ze średnią 50 km/h musiał pokonywać w poniedziałki środy i piątki. 2009/11/03 19:50:10
@ autostrady Tuska w mediach
taka jest właśnie różnica, że prawicowe bojówki zawsze dopingują swoich, i chociaż żeby mniej km budowali niż w tym czasie rozwalali (np. Kulczykowi), to zawsze się znajdzie redaktor który napisze w tym czasie o żelaznym kanclerzu. centrum i trochę na lewo - to już jest więcej "obiektywizmu", moim zdaniem szkodliwego. straszne przechylenie w mediach na prawo. GW przeszła na prawo, nie wiem pewnie również przez Rywina, i żeby nie mówić o nich że są za sld. poza tym, dla nich to obciach pisać o budowie autostrady jak wspomniał wo, wprost wspierać rząd, i trochę się nie dziwię. ale prawicowcy nie mają takich obiekcji. POLITYKA też przeszła trochę na prawo (nawiązując do wpisów pod ostatnią notką). I dochodzi do takiej sytuacji, że ja o poglądach na lewo od PO im więcej czytam WO (!) i Politykę (!), tym większą mam ochotę w końcu na Tuska zagłosować. 2009/11/03 21:02:16
Przy okazji: jak linkować takie rzeczy, żeby lulzerom dobrze się czytało, a szaleciaki nie cieszyły się statami?
- Z bloxa to się chyba tak po prostu nie da; normalnie to trzeba by wstawić rel="nofollow" do taga: en.wikipedia.org/wiki/Nofollow 2009/11/03 21:12:01
@wo, eli i reszta w kwestii dylematów dotyczących głosowania
Dzięki za Wasz input, ciekaw byłem Waszych przemyśleń i chyba najbardziej przychylam się do opcji "Nie głosujemy ani na SLD, ani na PO, natomiast symbolicznie głos odpalamy na np. Zielnonych czy inny plankton". @linkowanie do Psychiatryka A nie można via jakieś lix.in/ albo is.gd/ albo www.tiny.cc/ ? Wtedy nie wiadomo, skąd się przyszło. 2009/11/03 21:12:36
Witam
A gdyby tak ktoś kiedyś przy podpisywaniu papierka na taka autostradę zagwarantował sobie "przecinalność wstęgi"? To byłby doskonały lep na podpisywanie papierków. Czekasz pięć lat, standardowo w polskim systemie, w miedzyczasie przegrywasz wybory, a potem pojawiasz się jako "zbawca polskiego systemu drogowego" raz na 2-3 miesiące, w rządowej telewizji. To by zdecydowanie poprawiło chęci i możliwości. 2009/11/03 21:19:43
@wo
"Nie aż tak, ale w prezydenckich chyba poprę Tuska w pierwszej turze (pisałem z okazji International Coming Out Day). SLD wystawi albo człowieka, którym szczerze i z całego serca gardzę (Napieralski lub Szmajdziński), albo od zera będzie probowało wypromować jakiegoś kolesia znikąd." Aktualne wydanie "Nie" lansuje na jedynce Majchrowskiego. Moim zdaniem nie taki durny pomysł. Majcher pogonił (i dalej goni) kota prawicy w Krakowie, mieście Ziobry i Wannabe Biją Mnie Niemcy. To się nie może nie podobać. 2009/11/03 21:42:26
w ciągu najbliższych kilku dni rozstrzygnie się kwestia dofinansowania budowy mostu drogowego w Toruniu; jest to chyba jedyny projekt drogi krajowej (nie autostrady czy ekspresowej) na liście indykatywnej programu operacyjnego IiŚ (znalazł się na niej wyłącznie w wyniku politycznych nacisków posłów na ministra infrastruktury).
Dofinansowanie miało zgodnie z preumową wynieść 327 mln.Tymczasem w maju ujawniono, że projekt ma kosztować 920 mln zł w związku z czym wnioskodawca ubiega się już o dofinansowanie w wysokości 85% kosztów, czyli ponad 780 mln zł. Lada dzień CUPT wyda swoją rekomendację. Oto projekt tego cuda na Wiśle. A oto projekt najbardziej kuriozalnego węzła trójpoziomowego w kraju. (na wszystkich nitkach i tak będzie sygnalizacja świetlna - tak mi odpowiedziano w faq na tej stronie). Konkurentem w kategorii "sen szalonego architekta" jest drugi węzeł na tej trasie. Klikając na ten link warto zwrócić uwagę w jaki sposób inwestor dokonał wyboru wariantu włączenia nowej trasy do DK1, by wyrobić sobie zdanie na temat jego poczytalności. Niestety, w rywalizacji odpadły pozostałe węzły na tej trasie, ponieważ po wnikliwej analizie inwestor doszedł do wniosku, że na taki rozmach nie może sobie jednak pozwolić. Szkoda, bo byśmy chyba mieli w kraju pierwszy tunel pod rondem na nasypie, z którego wychodzi wiadukt nad torami kolejowymi. Podobno nie da się zrobić skrzyżowania dwóch dróg na torach kolejowych; co prawda pierwsza próba w Toruniu się nie udała, ale nadal nad tym pracujemy. 2009/11/03 21:57:46
@barts_706
A nie można via jakieś lix.in/ albo is.gd/ albo www.tiny.cc/ ? ujeb.pl 2009/11/03 22:47:14
@mig watch
"Aktualne wydanie "Nie" lansuje na jedynce Majchrowskiego. Moim zdaniem nie taki durny pomysł. Majcher pogonił (i dalej goni) kota prawicy w Krakowie, mieście Ziobry i Wannabe Biją Mnie Niemcy. To się nie może nie podobać." I próbuje walczyć z Komisją Rabunkową. Jakby SLD wystawiło jego, tobym chyba zagłosował (chociaż za dużo o nim w sumie nie wiem), w przeciwieństwie do jakiegoś Napierniczaka. 2009/11/03 22:53:11
@mig watch
"Aktualne wydanie "Nie" lansuje na jedynce Majchrowskiego. Moim zdaniem nie taki durny pomysł. Majcher pogonił (i dalej goni) kota prawicy w Krakowie, mieście Ziobry i Wannabe Biją Mnie Niemcy. To się nie może nie podobać." Wyobraź sobie, że jesteś prezydentem miasta. Miasto jest jakie jest, ale jednak wojewódzkie. I teraz: proponują Ci rzucenie tej fajnej fuchy w cholerę na rzecz absolutnie samobójczej misji startu w wyobrach bez szans. Przyjmiesz taką propozycję? Jeśli tak, to ja chyba nie chcę mieć prezydenta z tak niskim instynktem samozachowawczym. Majchrowski po pierwsze, po drugie i po trzecie, musiałby być niemądry, żeby się zgodzić. 2009/11/03 23:17:03
@ruraljuror
"GW przeszła na prawo, nie wiem pewnie również przez Rywina, i żeby nie mówić o nich że są za sld" Dałeś sobie wmówić, że kiedykolwiek była lewicowa. Gazeta od 1989 twardo stoi tam, gdzie stał ksiądz profesor Tischner. 2009/11/03 23:20:38
@wo & @oszust1
wysłałem komentarz przed przeczytaniem komentarzy. mea culpae czy jak to się tam pisze. choć na skyscrapercity i tak nie miałem czasu zajrzeć:) ale wierzę na słowo. thx. 2009/11/04 01:21:41
@WO
Ależ pojechałeś politycznie. I to całkiem niesłusznie. Za PiS-u też się budowało autostrady i inne drogi, i to jeszcze jak. Premier Jaroslaw K. już w drugim, czy trzecim dniu premierowania przeciął wstęgę na ponad 100 km A2 do Strykowa. W kampanii wyborczej, jaka nastąpiła rok później owe 100 km A2 było wielokrotnie podkreślane jako zasługi Jarka. Pamiętam, jak półtora roku temu jakiś oseł z PiS mówił publicznie, że jego partia po pół roku rządzenia zbudowała więcej dróg, niż PO w analogicznym czasie. Co prawda PiS też miał wpadki: miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,4581543.html ale w okresie wyborczym można mu to wybaczyć. Zawsze mogło być jeszcze gorzej: macabra.blox.pl/2007/10/KANDYDAT.html PS. W tym miesiącu zostaną podpisane umowy na budowę 4 odcinków autostrady A4. Zanosi się na to, że przed Euro 2012 ta autostrada będzie w całości. Tylko mniej pewne, czy będzie jeszcze Ukraina. Pzdr. 2009/11/04 11:11:58
@wo,
Wojtek, mojego wpisu już pewnie nie przeczytasz, bo dyskusja fajnie się rozbuchała. Ale na dodatkowe potwierdzenie mojej tezy, przeczytaj to : wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,7219283,Prawie_jak_Kubica__Pirat_pedzil_obok_szkoly_221_km_h.html Jakoś we Francji (Belgii, Niemczech, you name it) tacy kretyni na zwykłych drogach (nie autostradach) się nie zdażają. Tak to tylko w Bolandzie jest. 2009/11/04 11:29:40
@konrad
"Jakoś we Francji (Belgii, Niemczech, you name it) tacy kretyni na zwykłych drogach (nie autostradach) się nie zdażają. Tak to tylko w Bolandzie jest." No dobrze, przekonał mnie już wcześniejszy argument francuski, pozostaję tylko przy tej opinii, że jeśli przyczyną śmierci jest zderzenie czołowe, to jednak wśród pośrednich przyczyn śmierci można wymienić to, że na wypadku doszło na drodze, na której możliwe jest zderzenie czołowe. Tak jak pośrednio prohibicja w USA przyczyniła się do wielu ludzkich śmierci, za które bezpośrednio zawsze oczywiście odpowiadała osoba pociągająca za spust, nie prohibicja. @robertc "Zanosi się na to, że przed Euro 2012 ta autostrada będzie w całości" Nie można ludziom robić takich nadziei. W czerwcu dawałem notkę ze swoją mapką stanu sieci autostrad i ekspresówek na czerwiec 2012, na brązowo zaznaczałem te, co do których widzę realną nadzieję. A4 na wschód od Tarnowa to moim zdaniem wciąż zbyt zabagniona sprawa, już przecież nic nie zdążą przed zimą. wo.blox.pl/2009/06/Drogi-na-Euro.html 2009/11/04 11:41:01
@konrad
A znasz li Ty jakiś cywilizowany kraj gdzie nie traci się prawa jazdy po przekroczeniu prędkości o ponad 50 km/h? @informowanie o sukcesach władzy A to nie powinno być tak, że władza sama z siebie, we własnym dobrze pojętym interesie powinna informować o tym co robi? Szczególnie gdy jej coś przypadkiem się udaje dobrze zrobić? 2009/11/04 11:49:46
@bartol
"A to nie powinno być tak, że władza sama z siebie, we własnym dobrze pojętym interesie powinna informować o tym co robi? Szczególnie gdy jej coś przypadkiem się udaje dobrze zrobić?" To jest trudne pytanie - czy doprowadzenie do (a) wydania DŚU, (b) rozstrzygnięcia przetargu, to już jest "dobre zrobienie"? HELL YEAH, zawoła skyscrapercity, które zna na pamięć historie z przepychaniem się o DŚU w sprawie co bardziej kluczowych odcinków. I unieważnienia przetargów, i sabotujące odwoływania itd. Ale jak to brzmi w mediach? Udało się przepchnąć papierki z jednego biurka na drugie? Co to za sukces? @kaszalot "A gdyby tak ktoś kiedyś przy podpisywaniu papierka na taka autostradę zagwarantował sobie "przecinalność wstęgi"?" Cały problem z tą cholerną demokracją jest taki, że minister czy nawet premier podpisuje ten papierek w imieniu pieprzonej Rzeczpospolitej. Jemu, niestety, nie wolno zawrzeć w umowie jakiejkolwiek osobistej korzyści dla siebie. Nawet takiej niematerialnej. Zresztą nawet gdyby mógł, to przecież i tak uwaga mediów będzie wtedy skupiona na prawdziwych oficjelach. Załóżmy że minister Pol zrobiłby crash party i wprosił się na uroczyste przecięcie wstęgi przez Kaczyńskiego na pierwszej autostradzie IV RP. Przecież byłby pośmiewiskiem, takim samym jak teraz Polaczek wpychający się na jakiś jubel u Tuska. Przynajmniej Tusk będzie mógł - po raz pierwszy od czasów Belki i Millera - przeciąć wstęgę na czymś naprawdę swoim, typu węzeł Sośnica albo warszawska S8. 2009/11/04 11:57:18
Wojtku.
Raczej daleki jestem od robienia płonnych nadziei. Jestem natomiast ostrożnym optymistą Sprawa z A4 na brakującym odcinkiu wygląda tak: Węzeł Szarów - węzeł Brzesko - 23,1 km (planowany - przetarg w toku) W grudniu 2008 roku ogłoszono przetarg na budowę odcinka. Planowana realizacja 2009-2011. W tym miesiacy powinna być podpisana umowa na budowę. Węzeł Brzesko - węzeł Wierzchosławice - 20,8 km (planowany - przetarg w toku) W grudniu 2008 roku ogłoszono przetarg na budowę odcinka. Planowana realizacja 2009-2011. W tym miesiacy powinna być podpisana umowa na budowę. Węzeł Wierzchosławice - węzeł Krzyż (Tarnów) - 13 km (planowany - przetarg w toku) W grudniu 2008 roku ogłoszono przetarg na budowę odcinka. Planowana realizacja 2009-2011. W tym miesiacy powinna być podpisana umowa na budowę. Węzeł Krzyż (Tarnów) - węzeł Dębica Pustynia - 34,4 km (planowany - przetarg w toku) W czerwcu 2009 ogłoszono przetarg na budowę odcinka. Planowana realizacja 2010-2012. Węzeł Dębica Pustynia - węzeł Rzeszów Zachód - 33,9 km (planowany - przetarg w toku) W czerwcu 2009 ogłoszono przetarg na budowę odcinka. Planowana realizacja 2010-2012. Węzeł Rzeszów Zachód - węzeł Rzeszów Centralny - 3 km (planowany - przetarg w toku) W kwietniu 2009 roku ogłoszono przetarg na budowę odcinka. Planowana realizacja 2010-2012. Węzeł Rzeszów Centralny - węzeł Rzeszów Wschód - 6,9 km (planowany - przetarg w toku) W marcu 2009 roku ogłoszono przetarg na budowę odcinka. Planowana realizacja 2010-2012. Być może niedługo podpisza umowę. Węzeł Rzeszów Wschód - węzeł Jarosław Wierzbna - 40,7 km (planowany) Ogłoszenie przetargu na realizację XI 2009. Planowana realizacja 2010-2012. Na tym odcinku rzeczywiscie może być dziura. Ale ... Polak potrafi... Węzeł Jarosław Wierzbna - węzeł Radymno - 25 km (w budowie) 29.10.2009 podpisano umowę na projekt i budowę odcinka. Wykonawcą tego 25-kilometrowego odcinka będzie konsorcjum firm w składzie BUDIMEX DROMEX S.A. i FERROVIAL AGROMAN S.A. z Hiszpanii. Wartość umowy to 969 229 000,00 PLN. Wykonawca dał 84 miesiące gwarancji jakości. Planowana realizacja styczeń 2010 - kwiecień 2012. Węzeł Radymno - Węzeł Korczowa (PL/UA) - 22 km (planowany - przetarg w toku) W lutym 2009 roku ogłoszono przetarg na budowę odcinka. Planowana realizacja 2010-2012. Być może niedługo będzie podpisana umowa. Po mału staje się wszystko klarować. Co zbudują na Euro? - to, czego budowa ruszy najpóźniej wiosną 2010 (latem 2010 przy założeniu lekkich zim). Podpisanie umowu na budowę późną jesienią br. jest bardzo dobre - okres zimy to najlepszy moment na prace przygotowawcze, zwłaszcza wycinkę drzew w okresie pozalegowym dla ptaków. Jeśli wycinki nie zrobią tej zimy, to mogą ją zacząć dopiero 1 sierpnia, a to ozacza, że taka budowa już nie ma szans. Czyli co będzie na Euro 2012? - proste. To na co podpiszą umowy na budopwe jeszcze tej jesieni. W przypadku A4 najmniej szans ma odcinek Węzeł Rzeszów Wschód - węzeł Jarosław Wierzbna - 40,7 km. Tu budowa ruszy najwcześniej jesienią 2010 i na czerwioec 2012 może być coś przejezdnego, ale cały czas pod budową. Co do Twojej mapki z wpisu "Drogi na Euro"... Hmmm.... Być może powinieneś zaznaczyć S3 pod Szczecinem na brązowo: siskom.waw.pl/artykuly/2009/091029-siskom.htm Powyższą sprawę zawalił oczywiscie minister Szyszko, ale obecny rząd też dał ciała. KE dała sie ułaskawić za S8 Radzymin - Wyszków i A4 Zgorzelec - Krzyżowa. W zamian za przymkniecie oka na nieprawidłowosci Polska ma wyznaczyć kilka dodatkowych obszarów Natura 2000. S3 jednak polegnie (wszystko na to wskazuje). 2009/11/04 12:37:23
@robert c
Dzięki za dobre wiadomości o odcinkach Tarnów - Rzeszów, w kolejnej edycji mapki pociągnę je w takim razie na brązowo. Załamka totalna z S3 pod Szczecinem, nie wiedziałem tego. A więc nadal najlepsze połączenie z południem kraju Szczecin będzie mieć przez Berlin... 2009/11/04 13:00:09
@wo
"PiS w ciagu dwóch lat rządzenia zainicjował budowę 110 km, a storpedował budowę 169 km. Rząd PO w ciągu dwóch lat zainicjował budowę 370 km" Dla ścisłości - co nazywasz zainicjowaniem? Który etap? 2009/11/04 13:08:02
W tej chwili S3 Szczecin-Gorzów ma stan zaawansowania budowy w 90%. Praktycznie za pół roku mogalby być oddana do ruchu.
Trudno przewidzieć co będzie ze skargą KE. Jeśli rząd dobrze się wytłumaczy, może też przymkną oko. Jednak... nieoficjalnie wiem, że w tym przypadku KE jest nieźle wkurzona na Polskę, bo ta inwestycja była zwykłą recydywą ze strony naszego kraju. Szanse, że KE odpusci i nie złoży pozwuu do Trybunału Sprawiedliwoisci są minimalne. Jeśli będzie pozew do ETS, to Polska by nikogo nie drażnić powinna nie dopuszczac S3 do ruchu nawet gdyby inwewstycja została ukończona. Sprawa S3, gdyby coś poszło nie po myśli rządu, oczywiscie będzie skwapliwie wykorzystana przez opozycję. Teksty typu: "Pusta ekspresówka stoi, a ludzie giną na DK3" będą na porządku dziennym w ustach posłów PiS. Tylko, że to własnie PiS najwięcej zawalił przy S3. W przypadku S3 chciałbym być umiarkowanym optymistą, ale tu jakoś jest to trudne. Skrajność to nakaz rozbiórki gotowej drogi. Ale do tego raczej nie dojdzie. Pewne jest natomiast, ze stracimy 1 mld dofinansowania z UE i być może czekają nas inne konsekwencje finansowe. Źle, bo sprawy finansów odbiją się na innych inwestycjach drogowych. Być może, gdyby Ukraina została skreślona przez UEFA, rząd daruje sobie realizację kilklu odcinków A4, dla których zniknie widmo blamażu Polski na mistrzostwa. 2009/11/04 13:13:57
@jhenri
"Dla ścisłości - co nazywasz zainicjowaniem? Który etap?" Podpisanie umowy. Uzasadnienie: od tego momentu to już jest zmartwienie prywatnego inwestora, któremu się nie opłaca przeciągać sprawy. Po podpisaniu umowy budowę może zablokować już tylko wadliwość prawna DŚU albo bankructwo wykonawcy, więc wic w tym, żeby nic nie spieprzyć szykując DŚU ani nie wybrać wykonawcy po prostu najtańszego. 2009/11/04 14:19:56
Dodam, że chodzi o podpisanie umowy na budowę lub na projekt i budowę (jeśli inwestycja realizowana jest w systemie Projektuj i Buduj).
Podpisanie takiej umowy oznacza, że zakonczono proces uzyskiwania decyzji środowiskowej. Uzyskanie tej decyzji nalezy do inwestora (chyba że inwestycja realizowana jest w systemie koncesyjnym, wtedy rolę inwestora, czyli GDDKiA, przejmie koncesjonariusz). Natomiast nie zgodze się, że po podpisaniu imowy na budowe lub na P&B jest to już sparwa prywatnego inwestora. GDDKiA pozostaje cały czas inwestorem i ma obowiazek nadzorować i kontrolowac prowadzone prace. GDDKiA może sobie odpuscić, gdy inwestycja realizowana jest w systemie koncesyjnym. Przykłąd zbytniego odpuszczenia prac budowlanych to zbyt mała ilośc asfaltu w asfalcie na obwodnicy Wyszkowa (S8) i odwołanie z tego powodu dyrektora warszawskiego oddziału GDDKiA. Mniej więcej tak to wygląda w uproszczeniu. Przyjęta przez @WO definicja "zainicjowania" budowy jest jak najbardziej słuszna. Rząd może się chwalić tymi inwestycjami, ktore zostały dzięki niemu doprowadzone do mementu podpisania umowy na budowę. Sama budowa drogi to już mięta i tylko na palcach jedej ręki można policzyć inwestycje, które się wylozyły w trakcie budowy - obwodnica Augustiowa, obwodnica Wasilkowa i teraz może być najpoważniejsza katastrofa - S3 Szczecin-Gorzów. W tych trzech przypadkach winę za wywalenie się inwestycji ponoszą instytucje opiniujące i wydające decyzję środowiskową (MŚ, Wojewoda, a obecnie RDOŚ i GDOŚ) oraz inwestor. 2009/11/04 14:54:56
@cyax, ztrewq, barts & other concerned linkers:
w bloksie wszystkie linki które są w komentarzach mają rel=nofollow. zajrzyjcie sobie do źródła czy coś. te wszystkie skracarki średnio polecam - zdarza się że przestają działać (tak jak np. ujeb.pl) i potem nie idzie dojść co autor miał na myśli 2009/11/04 15:04:39
Co do Majchrowskiego na prezydenta- jako mieszkaniec Krakowa uważam, że Majchrowski jest prezydentem słabym. Siedzi sobie pod kocykiem, kawkę pije....czasami coś przetnie, coś otworzy..... i tak sobie płynie czas.
A poza tym, to gdyby kandydował, naraziłby się na publiczne pytania dotyczące Krakowskiej Szkoły Wyższej, zaczęłoby węszyć CBA, CBŚ, inne służby tez by się chciały wykazać. A tak- cisza spokój, nikt mu nie zarzuca pewnych rzeczy bo Kraków jest malutki, i wszyscy tu wszystkich znają. Gdzie mu tam- chłopakowi z Czerwonego Zagłębia do Warszawy iść, na poniewierkę? 2009/11/04 15:32:10
@stalowyszczur
A co świadczy o słabości Majchrowskiego? Znaczy jakie zmiany musiałyby zajść, żebyś stwierdził, że jest skutecznym prezydentem? Również: robotnicza Łódź ma korwinistycznego Kropwinickiego. Równowaga w przyrodzie zachowana. 2009/11/04 15:33:52
@stalowyszczur
"prezydenta-" (...) "A tak-" (...) "kawkę pije....czasami coś przetnie, coś otworzy....." Mój drogi, no nie gniewaj się, ale jak widzę takie komentarze na swoim blogu to się czuję trochę za bardzo jak w Psychiatryku24. Proszę nie powodować u mnie dyskomfortu, bo nie po to prowadzę bloga, żeby się męczyć. @robert "Sama budowa drogi to już mięta i tylko na palcach jedej ręki można policzyć inwestycje, które się wylozyły" Ale drugiej ręki już potrzebujesz chyba na problemy z wybraniem najtańszej oferty od firmy Krzak Company, której bankructwo w trakcie budowy powoduje może nie koniec budowy, ale jednak irytujący poślizg i bałagan w papierach. Krótko mówiąc, najwięcej roboty urzędnicy mają z uzgodnieniami środowiskowymi i wybraniem przebiegu oraz z przetargiem. Potem z górki. 2009/11/04 15:43:02
@wo
"No dobrze, przekonał mnie już wcześniejszy argument francuski..." Na czym w końcu stanęło? Przyczyną mniejszej śmiertelności było zmniejszenie prędkości czy natężenia ruchu na drogach lokalnych przez przekierowanie samochodów z lokalnych skrótów na szybsze drogi krajowe? Jeśli to pierwsze to wystarczą dodatkowe ograniczenia plus 100k fotoradarów, jeśli to drugie to nie ma szans póki nie będzie tych dróg. Jeśli szaleńcza prędkość to rzeczywiście to główna przyczyna, a reszta w porównaniu jest niezbyt istotna, to może trzeba będzie wprowadzić ustawę zakazującą sprzedaży aut rozwijających powiedzmy więcej niż 150km/h. Na ponad stukonne osobówki trzeba będzie robić specjalne prawko odnawiane co 4 lata. Inna opcja to czarne skrzynki. Podobno niektóre czujniki uruchamiające poduszki powietrzne rejestrują parametry jazdy. Policjant tylko by sczytywał i drukował wielocyfrowy mandat. 2009/11/04 16:12:19
@bantus & Francja
Parę lat temu znajomi tam mieszkający przestrzegali mnie, bym uważał na ograniczenia prędkości, bo bardzo wzrosły zarówno liczba kontroli i wysokość mandatów. Jeżdżąc trochę po prowincji zauważyłem nowe ronda (obłęd - rondo za rondem!) i mnóstwo szykan uniemożliwiających wyprzedzanie, jak krawężniki i murki pośrodku. Ilość autostrad nie wzrosła dramatycznie od tamtej pory, zatem nie sądzę, by te restrykcje miały jakiś wielki wpływ na wybory kierowców "Nacjonalka czy równoległa autostrada". Zresztą w wielu miejscach takiego wyboru nie było i nie ma. Ergo - to jednak restrykcyjne prawo zadziałało na francuskich kierowców. Co by nie mówić, to polski eksperyment "Bezpieczna Ósemka" też wykazywał na znaczący spadek ilości wypadków na tej drodze. To są rzeczy policzalne i porównywalne. Wścieka mnie, jak i innych, fotoradar w każdej wsi, ale przyjmuję do wiadomości, że dzięki temu iluś kierowców szrotwagenów ma dalej okazję pojeździć sobie jeszcze po tej stronie. Szkoda, że niewiele ponadto robi się (znaczy rząd robi) w kwestii poprawienia bezpieczeństwa na tych drogach, które są. Marzą mi się nadawane w TV klipy nawołujące do zachowania odstępu od poprzedniego samochodu i szanowania podwójnej ciągłej. Najpierw tyle. Później wóda i prędkość. To nudne i żałosne będzie, ale do niektórych może trafić. 2009/11/04 16:15:20
@WO
Ale drugiej ręki już potrzebujesz chyba na problemy z wybraniem najtańszej oferty od firmy Krzak Company, której bankructwo w trakcie budowy powoduje może nie koniec budowy Owszem. Tylko to też zmartwienie inwestora przed podpisaniem umowy. jak już podpisze, zaczyna się mięta. W około 3/4 przypadków dochodzi do opóźnień w realizacji inwestycji, ale to już nie jest groźne dla samej budowy, a bardzo często powodem jest czynnik tzw. Siły Wyższej (czyli protestów NIMBY, którzy nie chcą oddac działki lub domu). Tu bardzo często nie ma nawet winy inwestora. Sprawa wywłaszczeń wynika bezpośrednio ze stosownej ustawy i jeśli są trudności, to znaczy, że prawo wciąz jest niedoskomałe, albo ... protestujacy mają świetnego prawnika. Wiem jakie numery prawne wyczyniali ekolodzy w przypadku Rospudy (bo ja też je wyczyniałem). Niech więc rządy myślą, jak nowelizowac prawo, gdy jest ono niespójne. 2009/11/04 16:16:02
@bantus
"może trzeba będzie wprowadzić ustawę zakazującą sprzedaży aut rozwijających powiedzmy więcej niż 150km/h. Na ponad stukonne osobówki trzeba będzie robić specjalne prawko odnawiane co 4 lata." Przecież niemal każde produkowane obecnie auto z segmentu D ma silnik o mocy większej niż 100KM. A prędkość większą niż 150 km/h rozwija byle popierdółka typu Punto czy nawet Panda. "Inna opcja to czarne skrzynki. Podobno niektóre czujniki uruchamiające poduszki powietrzne rejestrują parametry jazdy. Policjant tylko by sczytywał i drukował wielocyfrowy mandat." Ta. I może jeszcze sobie kamerę w kiblu zamontuj. 2009/11/04 16:31:54
@WO
Prośba. Przekaż sprawę S3 jakiemuś dziennikarzowi z GW. Może Konrad Niklewicz? Na razie panuje medialna cisza... Moim zdaniem prześwietlenie tej sprawy przez media może tylko pomóc. Inwestycja kosztuje ponad 2 mld i są to środki publiczne. Społeczeństwo ma więc prawo wiedzieć co i kto zawalił oraz jakie działania zamierza podjąc rząd, by przeciwdziałać krachowi na tej inwestycji. Rząd musi czuć presję społeczną, a wtedy są szanse, że przyłozy się do swoich wyjasnień przed KE. Chodzi też o to, by wreszcie GDDKiA zaczęła zdawać sobie sprawe z tego, że uwarunkowania środowiskowe to nie przelewki. Zbyt wielu jest takich, którzy wciąż nie odrobili lekcji Rospudy. 2009/11/04 16:33:19
@czarna skrzynka
Ja tam wolę czarne skrzynki niż stracić życie, bo się komuś zachciało pozapierdalać lub patriotycznie wykazać się ułańską fantazją. Problem w tym, że taka skrzynka nie rejestrowałaby przejeżdżania na czerwonym, wyprzedzania na przejściach dla pieszych (oraz innych wymuszeń na pasach), wyprzedzania na zakazach i wielu innych wykroczeń i przestępstw tak chętnie popełnianych przez polaków-katolików (i to nie tylko w drodze na mszę w niedzielę). Jedynym rozwiązaniem jest postawienie policji na każdym skrzyżowaniu i ograniczeniu i lepienie kar za każdą pierdułkę. Bydło tylko batem da się wytresować (bo o wychowywaniu trudno mówić). No, pomarzyłem trochę, a teraz wracam do rzeczywistości. 2009/11/04 16:39:11
@oszust1
"To są rzeczy policzalne i porównywalne. Wścieka mnie, jak i innych, fotoradar w każdej wsi, ale przyjmuję do wiadomości, że dzięki temu iluś kierowców szrotwagenów ma dalej okazję pojeździć sobie jeszcze po tej stronie." A tego nie łapię, na takiej katowickiej, którą często przemierzam, to nie szrotwageny mkną 180 (zawsze stadami), raczej jeżdżą tak, żeby szkapy nie zajeździć na śmierć. 2009/11/04 16:57:10
@robert
"Przekaż sprawę S3 jakiemuś dziennikarzowi z GW" Zajrzę do gospodarki. 2009/11/04 17:11:03
@wanila.ajs
" "Inna opcja to czarne skrzynki. (...)" Ta. I może jeszcze sobie kamerę w kiblu zamontuj. " Ale przeciez to realna propozycja w EU. Przy okazji mozna wyliczac podatek drogowy inny w zaleznosci od intensywnosci korzystania. 2009/11/04 17:23:05
@adegie
"Ale przeciez to realna propozycja w EU." No to gdyby się pojawiła na serio, to należy ją zwalczać. Równie dobrze można by nakazać instalowanie w każdym komputerze modułu rejestrującego aktywność użytkownika, bo przecież pomoże to w zwalczaniu internetowych oszustw, piractwa i pedofilii. "Przy okazji mozna wyliczac podatek drogowy inny w zaleznosci od intensywnosci korzystania." Przecież odkąd podatek drogowy wliczono w cenę paliwa, tak właśnie jest: więcej jeździsz - więcej spalasz - więcej podatku płacisz. 2009/11/04 17:54:58
@WO i "argument francuski" Konrada Niklewicza
Mój poprzedni komentarz przepadł bez echa w ferworze dyskusji - naprawdę Cię ten francuski przykład przekonuje? Sam przecież piszesz o polskim braku wyboru. Francuz czy Niemiec pojedzie drogą klasy polskiej krajówki do sąsiedniej wsi albo machnie skrót między autostradami. Polak na większości tras jedzie czymś takim w poprzek nie najmniejszego przecież kraju. Jest różnica 5-50 kilometrów rzeźni a 500-700 kilometrów. To plus generalna zasada, że po "pierwszym razie" jest z górki - kierowca, który raz wkurwiony zacznie wybiórczo olewać i po swojemu interpretować znaki i przepisy ziejąc agresją do wszystkiego wokół tym łatwiej ponowi i utrwali takie zachowanie i mamy to co nas odróżnia od Niemców czy Francuzów. Powszechność dróg typu rzeźnia z poszerzonym poboczem, brak wyboru, stopniowa znieczulica, efekt stadny /bo wszyscy tak.../ i jasne dlaczego Polakowi /anie jego żonie czy pasażerom/ tak łatwo przelecieć 150+ ograniczenie do 40 przed szkołą podczas gdy Niemiec w analogicznej sytuacji naraziłby się na awanturę, ostracyzm i wywalenie zza kółka przez własną teściową a potem czując się jak po skopaniu szczeniaczka zasięgnąłby porady terapeuty nawet gdyby uniknął doniesienia słusznym gniewem zdjętych współobywateli. Uważam, że absolutne niedostosowanie infrastruktury drogowej do rozwoju motoryzacji i natężenia ruchu w naszym kraju są przyczyną tak ogromnej ilości wypadków czy dużego odsetka tragicznych ich wypadków jak i specyficznego, agresywnego, "kozackiego" i głęboko pogardliwego dla PORD stylu jazdy polskich kierowców. Po prostu taki styl bywa jedynym skutecznym kiedy musisz np. przejechać 300 kilometrów zrobić coś i wrócić po pracy do domu czy przejechać z Krakowa do Międzyzdrojów bez noclegu. A przecież chęć pokonania w XXI wieku 600 km po Europie w ciągu doby to chyba nie jest jakaś niestosowna zachcianka? 2009/11/04 18:44:52
@wanila.ajs
"No to gdyby się pojawiła na serio, to należy ją zwalczać. Równie dobrze można by nakazać instalowanie w każdym komputerze modułu rejestrującego aktywność użytkownika, bo przecież pomoże to w zwalczaniu internetowych oszustw, piractwa i pedofilii." Ale tu nie chodzi o jakieś urządzenia GPS, które mogą zarejestrować, że zamiast jechać jeszcze po coś do biura skręcasz do agencji towarzyskiej, tylko o te rejestrujące parametry jazdy typu prędkość, przyśpieszenie, hamowanie. Wiem, że w Stanach takie dane wykorzystywano w sądzie, żeby sprawdzić ile gość jechał w momencie wypadku, jakie były przyśpieszenia etc. To nie wyjaśnia wszystkiego, ale pomaga w ustaleniu sprawcy. Poza tym słyszałem już o kamerkach montowanych przed lusterkiem, nie wiem czy kursanci czegoś takiego nie mają. 2009/11/04 19:13:11
@ wanila.ajs
"Przecież niemal każde produkowane obecnie auto z segmentu D ma silnik o mocy większej niż 100KM. " Nowy samochód segmentu D w Polsce jest skrajnym luksusem. Od czasu, jak nie robią esperali, najtańszy golas to chyba 100 kzl? Inna sprawa, że nawet moje maleństwo klasy C też ma 105 KM, które ledwo wystarczają na poganiania bydlaka. 2009/11/04 19:55:31
@jhenri
"Nowy samochód segmentu D w Polsce jest skrajnym luksusem. " Kilkuletni już niekoniecznie. A przecież niektóre obecnie produkowane modele są w na rynku nie od wczoraj. "Od czasu, jak nie robią esperali, najtańszy golas to chyba 100 kzl?" Golas to raczej bliżej 70k. "Inna sprawa, że nawet moje maleństwo klasy C też ma 105 KM, które ledwo wystarczają na poganiania bydlaka." Ledwo wystarcza? Co wy kurna robicie tymi samochodami? 2009/11/04 20:00:48
@wanila.ajs
"Golas to raczej bliżej 70k. " Czy Ci się segmenty nie pomyliły? Klasa D to Passat, Vectra albo Avensis. Za 70kzł nie dostaniesz. "Ledwo wystarcza? Co wy kurna robicie tymi samochodami?" Jadę w mieście wiaduktem pod górkę i chcę *szybko* przyśpieszyć z 70 do 90, żeby uciec jakiemuś szaleńcowi. 105 km ledwo daje radę w tej sytuacji z moimi 1300 kg. Inna sprawa, że turbodiesel to nie benzynka - musi pomyśleć. 2009/11/04 20:12:23
@Jadę w mieście wiaduktem pod górkę i chcę *szybko* przyśpieszyć z 70 do 90, żeby uciec jakiemuś szaleńcowi.
Jest takie magiczne słowo "redukcja". Biegu. Zresztą jadąc 90 chyba nie uciekniesz szaleńcowi (chyba że to niemiecki szaleniec i ścigając Cię przestrzega przepisów) 2009/11/04 20:24:05
@jhenri
"Czy Ci się segmenty nie pomyliły? Klasa D to Passat, Vectra albo Avensis. Za 70kzł nie dostaniesz." www.renault.pl/media/cennik-promocyjny/all/att00084062/AM09_LG3.pdf www.peugeot.pl/media/deliacms/media//40/4048-994608.pdf www.ford.pl/Samochody_osobowe/Mondeo/Ceny "Jadę w mieście wiaduktem pod górkę i chcę *szybko* przyśpieszyć z 70 do 90, żeby uciec jakiemuś szaleńcowi" Po mieście jeździ się 50-60. Jak kogo spytać, po co mu te tabuny koni pod maską, to zawsze okazuje się, że uciekają przed szaleńcami albo jakieś inne ekstremalne sytuacje. A mnie się widzi, że główny użytek z mocy, jaki robią właściciele stukonnych potworów, to wyprzedzanie na trzeciego na krajówkach. Jeszcze nie zdarzyło mi się, żebym musiał gwałtownie spierdalać, zresztą moje wozidło ma 60KM, co skutecznie leczy z tego typu zapędów. Polecam raczej jak robi się ciepło wduszać ten drugi pedał obok. 2009/11/04 20:28:37
@eli.wurman
No trochę się boję, że jak pojadę konkretami, to mnie wywali gospodarz (za wielokropki, za offtopicowanie, za styl rodem z psychiatryka24), ale skoro się powiedziało "a", to trzeba powiedzieć resztę. Czemu uważam że Majchrowski jest słabym prezydentem? Ze względu na kompletną zapaść inwestycyjną Krakowa. Brak nowych inwestorów (przegraliśmy z kretesem Google i IBM na rzecz Wrocławia). Brak dużej hali widowiskowo- sportowej (inaczej- co roku są nowe wizualizacje, nowy wykonawca, i nic poza tym). Brak nowych inwestycji komunalnych- większość z nich to dokończenie po poprzedniej ekipie. Brak jakiegokolwiek wizji komunikacyjnej miasta. Czyli buduje się wielkie centrum biurowe na Dobrego Pasterza, od kilku lat mówi się o linii tramwajowej na Dobrego Pasterza i nikt nie potrafi powiązać ze sobą tych dwóch faktów. A po wybudowaniu centrum biurowego zatka się Rondo Polsadu, i będzie wielki płacz. Inwestuje się w tramwaj na Rybitwy, nie inwestując w tramwaj na Ruczaj, mimo że potrzeby są dokładnie odwrotne (no, ale linia na Ruczaj nie przechodziłaby koło KSW). Bark pomysłów na promocję miasta- Kubica jest poza zasięgiem, ale siostry Radwańskie? marketingowy podarunek od losu, a tutaj jakoś nikt nie chce z tego korzystać. Nie mówiąc już o totalnym chaosie architektonicznym- buduje się w centrum miasta paskudztwa z lastryko i plexi, z Dworca PKP trafia się do największej w Polsce budki z hot-dogami, że nie wspomnę o takich kupach jak Opera, RDA, czy stadion Wisły. Każdy z tych zarzutów mogę potwierdzić i udokumentować. Czyli- za to nie lubię Majchrowskiego. 2009/11/04 20:50:00
@stalowszyczur
"z Dworca PKP trafia się do największej w Polsce budki z hot-dogami, że nie wspomnę o takich kupach jak Opera, RDA," Z Dworca PKP trafia się do Galerii Krakowskiej która jako miejsce, w którym przed podróżą można zrobić zakupy, zjeść obiad czy wpić kawę jest po prostu idealne. GK jest wrośnięta w dworzec i bardzo dobrze - dzięki temu można w jakimś cywilizowanym miejscu spędzić, powiedzmy, godzinę, którą się ma do pociągu. Druga sprawa: cudowne połączenie z lotniskiem. Ani Warszawa, ani Wrocław, ani Gdańsk, ani Łódź, ani Pyrzowice nie mają takiego udogodnienia jak wygodna, szybka kolejka praktycznie pod sam terminal. RDA to najlepszy dworzec autobusowy z jakiego zdarza mi się korzystać (choć z jakiegokolwiek innego w praktyce ostatnio korzystałem lata temu, z - jak to nazwać - miejsca odjazdu autobusów z Dworca Fabrycznego w Łodzi). Opera jest paskudna, ale wreszcie udało się ją skończyć, tak jak i rondo Mogilskie i to drugie przy AE. "przegraliśmy z kretesem Google i IBM na rzecz Wrocławia" Znaczy co, wynieśli się z Krakowa? "Brak dużej hali widowiskowo- sportowej" Bo rzut beretem jest Spodek i stadion w Chorzowie. "Brak nowych inwestycji komunalnych- większość z nich to dokończenie po poprzedniej ekipie." O, i tu właśnie chciałbym dojść do sedna problemu: jaki wpływ na to ma prezydent a jaki rada miasta i jej całe zaplecze polityczno-decyzyjno-cośtam? "Nie mówiąc już o totalnym chaosie architektonicznym- buduje się w centrum miasta paskudztwa z lastryko i plexi" Czy ja wiem, czy paskudztwa? Normalna, znośna architektura użytkowa. 2009/11/04 21:04:26
@: Czarne skrzynki
Ostatnio też wpadłem na ten pomysł. Myślę, że połączenie tego z GPS-em, częstym uplinkiem danych (a nie tylko jak policjant zatrzyma) po sieci GSM-u i najważniejsze megazniżką na ubezpieczeniu (ubezpieczyciele, by raczej na to poszli) miałoby szansę. Oczywiście byłoby dobrowolne, a WO miałby jeszcze jeden wyznacznik klasizmu. @: Z Dworca PKP trafia się do Galerii Krakowskiej Ja nie wiem co ludzie mają do tej galerii, szczególnie, że wcześniej było tam jakieś kompletne bagno. Jak już cos budują to muszą koniecznie dostosowywać do króla Jagiełły? Drugie sukiennice* zaraz mają być koniecznie, żeby była tradicja? @: szybka kolejka praktycznie pod sam terminal. Hehe. Ja wiem, że w Polsce to i tak luksus, ale to "praktycznie pod sam" jest żałosne. Niby jest darmowy autobus z peronu pod sam terminal, coby się z walizą nie ciągnąć, ale jakoś nikt nie wpadł na pomysł, żeby zsynchronizować jedno z drugim. No ale to kwestia jakiegoś głąba na lotnisku. *) Zresztą przecież XV-wieczny hipermarket jebnięty na ŚRODKU RYNKU. Ale stary to pięęęękny. 2009/11/04 21:12:31
@inz.mruwnica
"Ja nie wiem co ludzie mają do tej galerii, szczególnie, że wcześniej było tam jakieś kompletne bagno." Wcześniej to tam było coś pomiędzy arabskim targiem i dworcem z głębokiej Rosji. W taki dzień jak dziś - nie sposób było przejść suchą stopą. "ale jakoś nikt nie wpadł na pomysł, żeby zsynchronizować jedno z drugim." Ależ jest, przynajmniej w stronę lotniska: przyjeżdżasz kolejką - autobus już czeka. "Zresztą przecież XV-wieczny hipermarket jebnięty na ŚRODKU RYNKU. Ale stary to pięęęękny." I ten handel tym całym badziewiem, od bursztynu przez matki boskie po czerwone koszulki z godłem i napisem "POLSKA". 2009/11/04 21:50:59
@eli.wurman
Opera jest paskudna, ale wreszcie udało się ją skończyć, tak jak i rondo Mogilskie i to drugie przy AE. Rondo Mogilskie akurat jest przy AE (właściwie teraz UEK),zaś to drugie nazywa się Grzegórzeckie 2009/11/04 21:53:28
@nachasch
"Rondo Mogilskie akurat jest przy AE (właściwie teraz UEK),zaś to drugie nazywa się Grzegórzeckie" O, o to mi chodziło. A, jeszcze: czy to prawda, że po zrobieniu Mogilskiego i przebudowie Grzegórzeckiego zrobiły się większe korki (o ile to w Krakowie możliwe, to miasto ze względu na swój układ nie może łyknąć takiej ilości samochodów)? 2009/11/04 21:57:37
@eli.wurman
"Z Dworca PKP trafia się do Galerii Krakowskiej która jako miejsce, w którym przed podróżą można zrobić zakupy, zjeść obiad czy wpić kawę jest po prostu idealne." Skoro to ma być poczekalnia i buda z hot-dogami, to mogłaby być nieco mniejsza. Poza tym jest po prostu brzydka- od strony Pawiej to paskudne lastryko, od Dworca- plexi. Szkoda tego miejsca. Nie żeby wcześniej było lepiej, ale plany Tishmana zakłąday nieco więcej niż budę z plexi. Co do cudownego połączenia z lotniskiem- z puntu widzenia turysty może i jest OK (ale chyba za niego odpowiada Urząd Marszałkowski?)- ale jak często mieszkańcy KRK z niego korzystają? Na Balice wolę jechać samochodem, lub poprosić aby mnie ktoś zawiózł. "RDA to najlepszy dworzec autobusowy z jakiego zdarza mi się korzystać"- w porównaniu z Łodzią wypada lepiej, to fakt. Ale jest malutki, pozbawiony możliwości dojazdu, i pełen idiotycznych schodków. "Opera jest paskudna, ale wreszcie udało się ją skończy"- no i? Poprzez zachowanie starej ujeżdżalni marnuje się kupa miejsca. W środku Opera powoduje uczucie klaustrofobii, jak zobaczyłem scenę nie mogłem uwierzyć, że to wszystko, bo jest wielkości paczki papierosów. Przez co doskonale pasuje do RDA. A! i kolejny budynek obity plexi.... Google i IBM (zwłaszcza Google) prawie zwiały z Krakowa. Google zostawiło symboliczny oddzialik, wielkościowo nie mogący się równać z oddziałem we Wrocławiu, Co do hali- wolę jechać kilka przystanków tramwajem, niż półtorej godziny autem. Więc nie nawilża mnie hala w Katowicach, czy Łodzi. Co do kompetencji prezydenta i jego możliwości- nie zwalajmy wszystkiego na RM. Widać że idą wybory, RM zaczyna rzucać Majchrowskiemu kłody pod nogi (vide- przebudowa Ronda Ofiar Katynia), ale IMHO Majchrowski przespał dwie kadencje. Pojawiły się pewne koncepcje, np. przebudowa Armii Krajowej i kuriozalny węzeł w Łęgu, że o Trasie Bagrowej nie wspomnę, ale one jakieś żałosne są. Metra mieć nie będziemy, bo i po co? Ale za to Szkieletor i Forum, czyli największe bilbordy stoją w najlepsze, i jakoś nie kłuje to dzielnych urzędników w oczy. 2009/11/04 22:00:32
....a co do korków po przebudowie, to za nie odpowiada firma Siemens, instalująca "inteligentną" sygnalizację w mieście. Nie mylić z tablicami firmy TRAX, pokazującymi idiotyczne komunikaty i temperaturę powietrza.....
2009/11/04 22:04:37
@eli.wurman
A, jeszcze: czy to prawda, że po zrobieniu Mogilskiego i przebudowie Grzegórzeckiego zrobiły się większe korki (o ile to w Krakowie możliwe, to miasto ze względu na swój układ nie może łyknąć takiej ilości samochodów)? Nie potrafię odpowiedzieć, bo nie jeżdżę samochodem po Krakowie. Wydaje mi się, że to przesada. Częściej niż te ronda korkują się Aleje, zwłaszcza 29go listopada. 2009/11/04 22:09:56
@"Nie potrafię odpowiedzieć, bo nie jeżdżę samochodem po Krakowie. Wydaje mi się, że to przesada."
Jezdze samochodem po Krakowie. To przesada. Osobiscie mam nawet ostatnimi czasy wrazenie, ze ruch jest plynniejszy - nie bez znaczenia jest tu pewnie fakt, ze nie toczy sie teraz zaden duzy remont w scislym centrum. 2009/11/04 22:18:23
@stalowyszczur
"Skoro to ma być poczekalnia i buda z hot-dogami, to mogłaby być nieco mniejsza." Ale też jest miejscem, gdzie spotykają się ludzie, gdzie mogą skorzystać z internetu, gdzie kupią ciuchy czy laptopa. Więc to nie jest tylko buda z hot-dogami. Also: co innego mogłoby się utrzymać na takim poziomie w takim miejscu jak nie GK? "od Dworca- plexi" Srexi, przecież beton. "Ale jest malutki" A mi się tam jeszcze nigdy nie zdarzyło, żebym nie miał gdzie tyłka posadzić. "z puntu widzenia turysty może i jest OK (ale chyba za niego odpowiada Urząd Marszałkowski?)- ale jak często mieszkańcy KRK z niego korzystają" Ja nie mówię "z punktu widzenia turysty" - ja mówię z punktu widzenia człowieka, który dojeżdża parę kilometrów do Krakowa i leci stamtąd gdzie-się-trafi. "Google i IBM (zwłaszcza Google) prawie zwiały z Krakowa." A teraz pytanie: na ile to jest problem tego, że to zaściankowe zadupie a na ile tego, że władze miasta nie potrafiły ich utrzymać? 2009/11/04 22:19:20
@stalowyszczur
Nie wiem co mnie bardziej osłabia, Syndrom Krakowskiej Ściśniętej Dupy w sprawie Galerii Krakowskiej czy nie odróżnianie centrów rozwoju oprogramowania od centrów usługowych w przypadku IBM'a i Google. 2009/11/04 22:24:26
@: Ależ jest, przynajmniej w stronę lotniska: przyjeżdżasz kolejką - autobus już czeka.
No mnie się jakoś nie zdarzyło... @: Srexi, przecież beton. Od frontu było szkło (a szkło wielkotaflowe, jako wynalazek XX-sto wieczny niegodne jest CKKrakowa. Powinny być witraże, albo takie soczewkowate mętne placki), ale odpadło -- hihi. @: Also: co innego mogłoby się utrzymać na takim poziomie w takim miejscu jak nie GK? Pytanie... Centrum Jana Pawła Drugiego Największego Polaka Papieża Wolności Ojca Świętego, oczywiście. 2009/11/04 22:27:31
@inz.mruwnica
"(...) Drugiego Największego Polaka (...)" Kto jest w takim razie pierwszym , ty polskojęzyczny trollu ! 2009/11/04 22:27:49
@Google; Wrocław vs. Kraków
Jako mieszkaniec Wrocławia chciałbym trochę sprostować. we Wrocławiu Google ma centrum marketingowe (czy jako oni to tam zwą --- marketoidy adsy sprzedają), co prawda większe niż oddział Google'a w Krakowie. ALE w Krakowie są też zatrudniani programiści/developerzy (coś koło 40 --- dobrze mi się wydaje? wie ktoś?). A we Wrocławiu nie i raczej się to nie zmieni. Wydaje mi się, że te stanowiska są bardziej prestiżowe, w każdym razie dla mnie. O ile mi wiadomo (insight knowledge z drugiej ręki), to Google traktuje inwestycję w Krakowie jako porażkę (czują się niedopieszczeni przez UM, Kraków to "miasto kultury" i nikt się nimi specjalnie nie zajmuje, itp.). Ale jak na razie nie zwinęli żadnego oddziału na świecie i nie chcą tego zrobić, ze względów prestiżowych. Więc oddział zostanie, jaki jest. Może anegdotka zasłyszana we wrocławskim oddziale Google'a: młody pracownik "Osiągnąłem w życiu sukces!! Mam dopiero 23 lata i już pracuję w megakorpie!" Poza tym Kraków ma też oddział Motoroli? 2009/11/04 22:30:50
@eli.wurman
"Also: co innego mogłoby się utrzymać na takim poziomie w takim miejscu jak nie GK?" Wcześniej te paskudne budy dawały radę :-). Bar "Smok" dawał. Co nie znaczy że uważam, że to było OK- było to paskudne. Teraz jest tylko brzydkie. www.panoramio.com/photo/16986352 Beton tak się świeci? @adegie "nie odróżnianie centrów rozwoju oprogramowania od centrów usługowych w przypadku IBM'a i Google" To inaczej- wolałbym żeby Google zatrudniło kilka tysięcy osób, a w tym kilku inżynierów, niż żeby zatrudniało kilku inżynierów pod nazwą "Centrum Rozwoju Oprogramowania". I tak BTW- możesz rozwinąć termin "Syndrom Krakowskiej Ściśniętej Dupy w sprawie Galerii Krakowskiej"? 2009/11/04 22:31:30
@anonimowy.los
"Poza tym Kraków ma też oddział Motoroli?" Ma. Ciekawostka z branzy jest, ze ostatnio zaczal oddzialowi dyrektorowac byly dyrektor labu IBM'a. 2009/11/04 22:33:15
@galeria
Architektoniczne dno, zwykły klocek, nie wiem jaki miało sens budowanie takiego bloku w centrum, żeby pokazać, że mentalnie tkwimy w czasach beztroskiej młodości dzisiejszych emerytów? Nie chodzi o to, żeby to był neoneogotyk, ale właśnie XXI wiek. @szkieletor Każdy kolejny rok to plus jeden grzech śmiertelny dla rządzących. Choć jeśli chodzi o Kraków to trudno powiedzieć po której stronie Franciszkańskiej urzędują włodarze miasta. Jakiś czas temu słyszałem nawet, że miasto ma się rozwijać w kierunku przemysłu religijnego. 2009/11/04 22:35:25
@stalowyszczur
"To inaczej- wolałbym żeby Google zatrudniło kilka tysięcy osób, a w tym kilku inżynierów, niż żeby zatrudniało kilku inżynierów pod nazwą "Centrum Rozwoju Oprogramowania"." To sobie wól, ale nie używaj faktu otwarcia ośrodka wklepywania faktur i call center jako dowodu, że przemysł high-tech gdzieś migruje. "tak BTW- możesz rozwinąć" Co tu jest do rozwijania? Sam już pięknie rozwinąłeś. 2009/11/04 22:35:46
@inz.mruwnica
"No mnie się jakoś nie zdarzyło..." Cóż więcej: czasem jest, czasem nie ma (mnie się trafiło 7 razy na 7 razy w ciągu ostatniego roku). "Powinny być witraże, albo takie soczewkowate mętne placki" Kiedy mnie się te szklane tafle bardzo podobały, co tam teraz jest zamiast? @anonimowy.los "młody pracownik "Osiągnąłem w życiu sukces!! Mam dopiero 23 lata i już pracuję w megakorpie!" Ała. @stalowyszczur "Beton tak się świeci?" Zadek Ci się świeci. To nie jest od strony dworca. Od strony dworca to jest to, co widzisz z peronów. "To inaczej- wolałbym żeby Google zatrudniło kilka tysięcy osób, a w tym kilku inżynierów, niż żeby zatrudniało kilku inżynierów pod nazwą "Centrum Rozwoju Oprogramowania"" A skąd niby te kilka tysięcy miałoby się znaleźć? Przy takim zapotrzebowaniu to trzeba by było jednak Google wrzucić w Katowice @adegie "Poza tym Kraków ma też oddział Motoroli?" Ma, chodziły nawet jakieś dowcipy Comarch-Motorola. 2009/11/04 22:40:44
@adegie
To może ja się odwdzięczę anegdotką z branży --- jak UJ organizował AMPPZ, to krakowski oddział Motoroli był sponsorem. Centrala w USA im kazała, ku irytacji i zdumieniu kierownictwa lokalnego. Ale to znów z drugiej ręki, mogli mnie organizatorzy oszukać. 2009/11/04 22:41:39
@Czarne skrzynki (1)
Opcja jest na serio rozważana na zachodzie. Ciężarówki przejeżdżające przez Niemcy maja już przecież urządzenia do obliczania myta zależnego od przejechanej trasy. Osobowym można coś takiego łatwo wcisnąć dając na przynętę darmową nawigację. Później dojdzie oplata zależna od trafiku (przejazd przez centrum będzie droższy w godzinach szczytu). @Czarne skrzynki (2) Jest taka App na iPhona, która mierzy acceleratorem przyspieszenie, drogę hamowanie, zachowanie na zakrętach itd. Czy ktoś już ją wypróbował? 2009/11/04 22:41:50
@eli.wurman
"Zadek Ci się świeci. To nie jest od strony dworca. Od strony dworca to jest to, co widzisz z peronów." OK- od strony peronów jest blacha i wygląda to jeszcze gorzej. Od strony Dworca, i Placu Jana Nowaka Jeziorańskiego były podświetlane szyby, ale je zdemontowano (podobnie jak te w środku), przez co wygląda teraz jeszcze paskudniej. 2009/11/04 22:45:42
@stalowyszczur
"OK- od strony peronów jest blacha i wygląda to jeszcze gorzej." Ty pamiętasz co tam było wcześniej? Czy nagle teraz się zrobiłeś krakowiaczekcija i cmokasz, że "należało lepiej"? "przez co wygląda teraz jeszcze paskudniej." Pf, taki to nawet jak się zapląta na PCK w Katowicach to nie doceni. 2009/11/04 22:46:40
@anonimowy.los
"Centrala w USA im kazała, ku irytacji i zdumieniu kierownictwa lokalnego." To mi tutaj niestety brakuje jakiegoś insight knowledge, bo nie rozumiem. Dlaczego lokalnemu kierownictwu to tak nie pasilo? 2009/11/04 22:58:41
@adegie
To mi tutaj niestety brakuje jakiegoś insight knowledge, bo nie rozumiem. Dlaczego lokalnemu kierownictwu to tak nie pasilo? "10 tys. na jakieś nam nieznane zawody. W ogóle jakie zawody? I po co? I w dodatku uniwersytet? To na uniwersytecie w ogóle jest informatyka?" Jakoś tak mi to opowiadano. Swoją drogą, ciekawe jak wyglądała mina człowieka, który uznał, że coś takiego jest marginalne i nieznaczące, a potem dowiaduje się, że chyba jednak nie bałdzo, skoro w USA podjęto decyzję za niego. 2009/11/04 23:42:34
@stalowyszczur
a co do korków po przebudowie, to za nie odpowiada firma Siemens, instalująca "inteligentną" sygnalizację w mieście. A za śmierć ziomów wracających z dyskotek odpowiada firma BMW? Sorry, ale to raczej nie Siemens ustala parametry tej sygnalizacji. 2009/11/05 00:06:10
2009/11/05 01:15:30
z innej beczki, nowy wywiad z Cimoszewiczem w GW powtarza, tak jak niejeden komencik tutaj, narzekania na lewicową scenę polityczną, że jest kompletnie nieadekwatna. latarnik wyborczy przed tymi paroma głosowaniami w których zdążyłem brać udział zawsze rozkazywał mi głosować na PD/SdPL. nie zarejestrowałem żadnej specjalnej wpadki Borowskiego, kojarzę go raczej bardzo dobrze. ta ekipa bywa na różnych marszach obywatelskich i wyróżnia się jakoś na niekorzyść. więc chętnie posłuchałbym dissów na nich, bo najwyraźniej mam poważne braki w wiedzy.
2009/11/05 09:44:03
@vanilla
"główny użytek z mocy, jaki robią właściciele stukonnych potworów, to wyprzedzanie na trzeciego na krajówkach." No bez żartów, ważny jest stosunek moc/masa. Stukonny fiacik 600 to rzeczywiście potwór, ale już stukonne mondeo czy explorer to jakieś dychawiczne szkapy. 2009/11/05 09:49:56
@eli
"GK jest wrośnięta w dworzec i bardzo dobrze - dzięki temu można w jakimś cywilizowanym miejscu spędzić, powiedzmy, godzinę, którą się ma do pociągu." Aha - w klimatyzowanym empiku można posiedzieć na kanapce i poczytać coś, czego by się i tak nie kupiło. Ideał. Właśnie na tę godzinkę przed pociągiem. 2009/11/05 09:54:44
@yigael
Uważam, że absolutne niedostosowanie infrastruktury drogowej do rozwoju motoryzacji i natężenia ruchu w naszym kraju są przyczyną tak ogromnej ilości wypadków czy dużego odsetka tragicznych ich wypadków jak i specyficznego, agresywnego, "kozackiego" i głęboko pogardliwego dla PORD stylu jazdy polskich kierowców. Tak, jest za mało fizycznych separatorów kierunków ruchu. Poza tym postawa "nie zdejmę nogi z gazu, niech ONI wybudują drogi" to jest potężna buceria. I jeszcze te jęki po remontach że co to jest, była taka fajna szeroka droga a tu lewoskręty, wysepki, słupki i panieniedasięjeździć. Po prostu taki styl bywa jedynym skutecznym kiedy musisz np. przejechać 300 kilometrów zrobić coś i wrócić po pracy do domu czy przejechać z Krakowa do Międzyzdrojów bez noclegu. Bardzo rzadko bywa. W praktyce prawie wszyscy dojechaliby szybciej do celu jakby przestrzegali przepisów i nawet najdurniejszych ograniczeń. Testowane. 2009/11/05 09:55:37
@sojowemleko
"nie zarejestrowałem żadnej specjalnej wpadki Borowskiego, kojarzę go raczej bardzo dobrze. ta ekipa bywa na różnych marszach obywatelskich i wyróżnia się jakoś na niekorzyść. więc chętnie posłuchałbym dissów na nich, bo najwyraźniej mam poważne braki w wiedzy." - Who's political party is this? - It's not a party, it's a wide alliance. - Who's wide alliance is this? - Zed's, babe. - Who's Zed? - Zed is dead, babe. Zed is dead. @jhenri "No bez żartów, ważny jest stosunek moc/masa. Stukonny fiacik 600 to rzeczywiście potwór, ale już stukonne mondeo czy explorer to jakieś dychawiczne szkapy" Jezus Maria, że ja się wdaję w takie dyskusje. Moc maksymalna to parametr zwodniczy, bo przeważnie maksymalną moc silnik ma przy obrotach, do których w normalnych warunkach w ogóle nigdy się go nie podkręca. A zanim się wkręci, mija trochę czasu. Teraz podczas mojej podróży po Stanach jechałem kolejno dwoma samochodami, najpierw w miarę żwawym kabriolecikiem z V6, a potem takim klasycznym amerykańskim krążownikiem (z wajchą zmiany biegów w kierownicy). Niby silnik V8 z 239 koni, ale jaka to jest krowa przy wyprzedzaniu. Amerykańskie samochody może i fajnie wyglądają na filmach, ale w życiu bym nie kupił. 2009/11/05 09:58:21
@tarhim
" jeszcze te jęki po remontach że co to jest, była taka fajna szeroka droga a tu lewoskręty, wysepki, słupki i panieniedasięjeździć" A właśnie - na moim blogu ktoś ewidentnie z ekipy wykop pe el przyszedł tu protestować, że socjalistyczne urzęsady zwężają drogę nie wiadomo po co (chodziło o niepotrzebny już pas drogowego odcinka lotniskowego, na którym kujawsko-pomorska matołeria regularnie dostaje syndromu czaka norisa i rozpędza się na zwykłej krajówce). "W praktyce prawie wszyscy dojechaliby szybciej do celu jakby przestrzegali przepisów i nawet najdurniejszych ograniczeń. Testowane." Chwileczkę: w jaki sposób przetestowano "przestrzeganie przez prawie wszystkich"? 2009/11/05 10:13:15
@GK
Stodoła Krakowska jest rozczarowaniem dla wielu krakowiaków ze względu na wcześniej rozbudzone oczekiwania, tzn. mityczne Nowe Miasto Tishmana. Gdyby nie te oczekiwania, to stodoła jak stodoła, bywają słabsze (np., wg mnie, ta koło dworca Nyugati w Budapeszcie). Tak że ogólnie Stodoła Krakowska .GT. bar "Smok", ale .LT. coś, co mogłoby być (SWIDH, blox? eat my shorts). @prezydent Majchrowski Podobnie jak Stodoła - jest bo jest, bardziej elegancki niż bar "Smok". Coś tam miał z KSW, on świsnął zegarek czy jemu świsnęli, nie wiem dokładnie. Jednak nie spodziewam się, żeby miał parcie na kandydowanie na prezydenta RP i różne wścibstwa i prześwietlania przy okazji kampanii wyborczej. 2009/11/05 10:23:26
@Kraków
Opera to zbrodnia na architekturze, ale tu akurat Majchrowski jest niewinny, bo to inwestycja województwa. Miasto odpowiada za to za rondo obok, wyraźnie inspirowane lokacją the Glow z pierwszego Fallouta. Oraz za wybór najtańszego wykonawcy tegoż. Potem trzeba było i tak brać droższego, żeby dokończył, a właściwie zaczął i dokończył. Stodoła Krakowska - nie wiem, jak komuś to się może podobać. Lepsze od tego, co było przedtem w tym miejscu, ale w tym wypadku cokolwiek byłoby lepsze. RDA - razem ze Stodołą i dworcem PKP tworzy totalny chaos komunikacyjny. Do tego brak parkingu, albo chociaż podjazdu. W tym wypadku nie wiem, kto jest sprawcą, pewnie odpowiedzialność dzieli się pomiędzy którąś ze spółek PKP, ECE, spółkę zarządzającą miastem. Od tego mamy jednak prezydenta i radę miasta, aby ktoś nad czymś takim panował. @lotnisko "Ależ jest, przynajmniej w stronę lotniska: przyjeżdżasz kolejką - autobus już czeka." Jeśli jednak się spieszysz, proponowałbym raczej iść pieszo. To już wolę rozwiązanie jak na Okęciu, bezpośrednio z lotniska na Centralny. Reasumując, nie widzę powodu, by głosować na Majchrowskiego, nawet gdyby w chwili pomroczności zdecydował się kandydować. 2009/11/05 10:38:58
@Tarhim
"Tak, jest za mało fizycznych separatorów kierunków ruchu. Poza tym postawa "nie zdejmę nogi z gazu, niech ONI wybudują drogi" to jest potężna buceria. I jeszcze te jęki po remontach że co to jest, była taka fajna szeroka droga a tu lewoskręty, wysepki, słupki i panieniedasięjeździć." Toć separacja immanentną cechą autostrady. Nie widziałem tu żadnego jęczącego buca natomiast twoja zbitka myślowa to wynik niedostrzegania tego samego drobiazgu o którym pisałem WO - braku wyboru. Stosujemy w wybiórczy, debilny sposób rozwiązania modne na świecie i skuteczne tamże bez zrozumienia ich kontekstu i skopiowania rozwiązań systemowych. Na świecie ogranicza się przepustowość dróg w miejscowościach i średnie prędkości na nich. Tylko że tam tranzyt nie idzie przez środek miejscowości. Budujemy autostradę/ekspresówkę/obwodnicę a na głównej ulicy stawiamy rondka, słupki, wysepki i wyniesione przejścia dla pieszych. Tylko, że my stawiamy słupki w lesie na jedynej i głównej trasie Warszawa Gdańsk ograniczając jej i tak niedostateczną przepustowość. W alternatywy się nie bawimy. A ty nieszczęśników skazanych na jazdę po Polsce od buców wyzywasz wiesz co to? "Bardzo rzadko bywa. W praktyce prawie wszyscy dojechaliby szybciej do celu jakby przestrzegali przepisów i nawet najdurniejszych ograniczeń. Testowane." Pierwsze pytanie słusznie zadał WO - kto, gdzie i kiedy testował? Jakiś opis eksperymentu? Wojciech Pasieczny nie ukrywa, że jazda z Warszawy do Gdańska zgodnie z przepisami trwa 7 godzin. To jest 300 kilometrów!!! Wyobraźmy sobie weekend nad morzem. Zgodny z przepisami i zasadami defensywnego, dobrego kierowcy wymyślonymi i propagowanymi z dobrym skutkiem w krajach o lepiej rozwiniętej motoryzacji /nowe Volvo samo przypomina o przerwie co 2 godzinki/. Kończymy robotę w piątek, nie ruszamy w trasę - 7 godzin bez postoju, nocą bez odpoczynku po pracy? Śpimy. Wstajemy o 7 rano śniadanko, pakowanie sru do Gdańska plus dwa półgodzinne postoje - o 16 jesteśmy na miejscu. I dalejże w wir zabaw upojnych. Nie za długo. W niedzielę trzeba wstać najpóźniej o 10 żeby w myśl zasad nie wjeżdżać do stolicy w korku ze wszystkimi. 16 godzin w trasie. W 16 godzin to berlińczyk jedzie do Włoch. I to nie do Mediolanu. A po drugie czytałeś co napisałem? Sęk w tym, że nie przestrzega większość. Stado. Dostosuj się albo zgiń. Raz olejesz debilny znak pozostawiony po remoncie, drugi raz już będzie łatwiej. Jak człowieka wyprzedzi na 70 fafnasty ciągnik z naczepą to w końcu coś w nim pęknie. A długie szerokie proste należy likwidować tak z punktu widzenia inżynierii ruchu jak i ze względu na pewien odsetek polskich kierowców. Stawiać szykany albo przerobić na zamknięty tor wyścigowy - właściciel przed wpuszczeniem sprawdzi we własnym interesie czy nie debil - ustawodawca tego w programie szkolenia/egzaminowania kandydatów na kierowców nie przewidział. 2009/11/05 11:27:49
@yig
Wszystko cacy, ale za bardzo się nakręcasz i to brzmi jak rant korwinisty. Przykręć gałkę nasycenia emocjonalnego, proszę. "Sęk w tym, że nie przestrzega większość." Znam Tarhima nie od dzisiaj więc wiem, że on jest podatny na rozumowanie typu "to nie jest wina, że". Czyli: "Linux nie ma problemów z obsługą peryferiów"/"Jak to, obsługa tej drukarki i tamtego skanera jest czysto symboliczna"/"TO NIE JEST WINA LINUKSA TYLKO PRODUCENTA". Albo: "Tramwajem się szybko jedzie przez miejskie korki"/"Jak to, przecież stoi na skrzyżowaniu tak jak reszta"/"TO NIE JEST WINA ZBIORKOMU ŻE CHAMY KIEROWCY BLOKUJĄ SKRZYŻOWANIE". Słowem, on ma tendencję do rzucenia hasła zacnego acz oderwanego od realnego lajfa ("szybciej i bezpieczniej zgodnie z przepisami"), a na reality check odpowie "TO NIE JEST WINA...". Tarhimie, jak przetestowano ten ruch drogowy, w którym "prawie wszyscy" jadą przepisowo? Albo testowano nie realną reprezentatywną próbkę kierowców, tylko jak zwykle ochotników typu studenci psychologii - albo jednak nie byli to "prawie wszyscy" jadący przepisowo. 2009/11/05 11:50:56
@wo
(chodziło o niepotrzebny już pas drogowego odcinka lotniskowego, na którym kujawsko-pomorska matołeria regularnie dostaje syndromu czaka norisa i rozpędza się na zwykłej krajówce). Widziałem ten wątek po wakacjach, ale był już zaschnięty i nie chciało mi się go odświeżać. Człowiek nie miał ewidentnie zielonego pojęcia o czym mówi, leciał po emocjach że frezują asfalt!!1!. Chwileczkę: w jaki sposób przetestowano "przestrzeganie przez prawie wszystkich"? Niestety głównie dowody anegdotyczne, acz są odpowiednie prace dodtyczące traffic flow. Ja się jednak interesuję głównie tymi dotyczącymi miast. @yigael Toć separacja immanentną cechą autostrady. I dwujezdniowej ekspresówki. I chyba wszystkim obecnym zależy na tym, żeby powstała sensowna sieć tychże. Na świecie ogranicza się przepustowość dróg w miejscowościach i średnie prędkości na nich. Tylko że tam tranzyt nie idzie przez środek miejscowości. Budujemy autostradę/ekspresówkę/obwodnicę a na głównej ulicy stawiamy rondka, słupki, wysepki i wyniesione przejścia dla pieszych. To zupełnie jak u nas, tylko jesteśmy kilkadziesiąt lat do tyłu. Czy proponujesz w związku z tym zaniechać poprawiania bezpieczeństwa na krajówkach i drogach wojewódzkich do czasu wybudowania całej sieci autostrad, ekspresówek i obwodnic? Co do słupków w lesie - lepsze słupki niż zeskrobywanie rowerzystów z maski bo akurat ktoś postanowił wyprzedzić tira (bo przecież droga szeroka i ci z przeciwka mogą się schować na pobocze). Wojciech Pasieczny nie ukrywa, że jazda z Warszawy do Gdańska zgodnie z przepisami trwa 7 godzin. To jest 300 kilometrów!!! Hm, po pierwsze zgodnie z przepisami przejechałem z Warszawy do Wejherowa (400 km) w niecałe 6h więc coś tu nie gra, po drugie - pociąg jedzie 5,5 godziny. Też alternatywa i wyspać się można albo poczytać. Sęk w tym, że nie przestrzega większość. Stado. Dostosuj się albo zgiń. Raz olejesz debilny znak pozostawiony po remoncie, drugi raz już będzie łatwiej. Jak człowieka wyprzedzi na 70 fafnasty ciągnik z naczepą to w końcu coś w nim pęknie. E tam. Trzeba być po prostu twardym i mieć siłę spokoju. Chcą zasuwać, to niech zasuwają, to nie powód żeby jechać za nimi 80 przez zabudowany. Jestem zdania że to mindset (połączony właśnie z wpienianiem się że na Zachodzie prędkości przelotowe są wyższe) jest odpowiedzialny w większym (albo w co najmniej takim samym) stopniu za tragiczną sytuację na drogach co infrastruktura. 2009/11/05 12:02:47
@tarhim
"Niestety głównie dowody anegdotyczne, acz są odpowiednie prace dodtyczące traffic flow. Ja się jednak interesuję głównie tymi dotyczącymi miast" Eee, no to za wcześnie, żeby aż powiedzieć, że to jest "testowane". To jest hipotetyczny model dotyczący wyidealizowanych warunków, którego przydatność na polskich drogach jest znikoma. Zauważ, że polskie drogi mają podstawowy problem strukturalny - one same w sobie są niezgodne z przepisami, bo są odpowiednie normy określone np. w wiadomym rozporządzeniu, cytatami z którego się czasem przerzucamy, że nacisk na oś i że natężenie ruchu. Sznur tirów na drodze nie spełniającej nórm drogi klasy Z sam z siebie jest nieprzepisowy i proba jazdy przepisowej tam skończy się tym, że będziesz się wlec 20 km/h, bo przepisowo nie wyprzedzisz tam traktora, którym Zenon Benon... itd. 2009/11/05 12:17:55
@wo "Tarhimie, jak przetestowano ten ruch drogowy, w którym "prawie wszyscy" jadą przepisowo? Albo testowano nie realną reprezentatywną próbkę kierowców, tylko jak zwykle ochotników typu studenci psychologii - albo jednak nie byli to "prawie wszyscy" jadący przepisowo."
Że tak się wetnę między wódkę a zakąskę - istnieją badania ruchu drogowego, wspomina o nich np. Philip Ball w swojej książce "Masa krytyczna", w której dwa rozdziały poświęcił tej tematyce (wspiera się między innymi badaniami wymieniając nazwiska naukowców amerykańskich, niemieckich i innych, którzy w sumie z nazwisk są podobni zupełnie do nikogo). W każdym razie, konkluzje brzmiały mniej więcej tak jak to Tarchim napisał - najbardziej skuteczny, linearny przepływ pojazdów psują elementy z tego przepływu się wyłamujące, które powodują powstawanie rozprzestrzeniających się lokalnych zakłóceń i w efekcie zmniejszają przepływność całego strumienia (tak, coś to ma wspólnego z teorią przepływów i takimi tam). 2009/11/05 12:19:18
@wo
a na reality check odpowie "TO NIE JEST WINA..." Akurat tu role są zamienione. "Powinny być porządne drogi, to byłoby mniej wypadków i więcej kierowców przestrzegających PoRD"/"Ale trzeba jeździć po tym co jest w kraju"/"TO NIE JEST WINA KIEROWCÓW ŻE NIE MA AUTOSTRAD JAK W EUROPIE ZACHODNIEJ". Eee, no to za wcześnie, żeby aż powiedzieć, że to jest "testowane". To jest hipotetyczny model dotyczący wyidealizowanych warunków, którego przydatność na polskich drogach jest znikoma. Eksperymenty naukowe to to nie były, fakt. Ciężko jest mi sobie takowe wyobrazić zresztą. Zauważ, że polskie drogi mają podstawowy problem strukturalny - one same w sobie są niezgodne z przepisami, bo są odpowiednie normy określone np. w wiadomym rozporządzeniu, cytatami z którego się czasem przerzucamy, że nacisk na oś i że natężenie ruchu. Bywają, ale tu działa też klauzula dziadka (jak za wczesnego Gomułki budowali drogę, to spełniała normy) albo odczapistyczne drapanie się prawą nogą w lewe ucho typu DK90 która nie miała prawa być krajówką a i tak jej podniesiono kategorię (ech, powinienem skończyć tę blogonotkę z wakacji). 2009/11/05 12:19:58
@babol
"W każdym razie, konkluzje brzmiały mniej więcej tak jak to Tarchim napisał - najbardziej skuteczny, linearny przepływ pojazdów psują elementy z tego przepływu się wyłamujące, które powodują powstawanie rozprzestrzeniających się lokalnych zakłóceń i w efekcie zmniejszają przepływność całego strumienia (tak, coś to ma wspólnego z teorią przepływów i takimi tam)." Ale wynika z tego właśnie to, że kierowcy nie opłaca się (w sensie teoriogrowym) jechać zgodnie z przepisami, bo istnienie elementów wyłamujących się już i tak tę płynność zaburza. Czyli dokładnie to o czym pisał Yig - skoro inni łamią, trzeba się dostosować. Typowe tragedy of commons. 2009/11/05 12:24:09
@tarhim
"Akurat tu role są zamienione. "Powinny być porządne drogi, to byłoby mniej wypadków i więcej kierowców przestrzegających PoRD"/"Ale trzeba jeździć po tym co jest w kraju"/"TO NIE JEST WINA KIEROWCÓW ŻE NIE MA AUTOSTRAD JAK W EUROPIE ZACHODNIEJ"." Nieprawda, są dokładnie takie: "Kierowcy opłaca się jeździć przepisowo, bo udowodnił to Institute of Anecdotal Evidence na teoretycznych modelach"/"Ale co to ma do tego konkretnie traktora, którego tu w ogóle nie powinno być, choć jest?"/"To nie jest wina Institute of Anecdotal Evidence, że w Polsce po tranzytowych drogach jeżdżą traktory". "Ciężko jest mi sobie takowe wyobrazić zresztą." Stąd moja kontra na Twoją ściemę, "testowane". Niestety, przy całej mojej sympatii do obozu racjonalno-sceptycznego, często hasło "to naukowo udowodniono" ma tyle samo wartości poznawczej, co "Duch Święty tak powiedział Hannie Gronkiewicz". 2009/11/05 12:34:15
@tarhim
Hm, po pierwsze zgodnie z przepisami przejechałem z Warszawy do Wejherowa (400 km) w niecałe 6h Pewnie że się da. To drobnostka. Wystarczy jechać w środę od 23:30 do 5.30. @babol1970 (...)najbardziej skuteczny, linearny przepływ pojazdów psują elementy z tego przepływu się wyłamujące, które powodują powstawanie rozprzestrzeniających się lokalnych zakłóceń i w efekcie zmniejszają przepływność całego strumienia Podaj może jakieś kwantyfikatory, które sprawią że traktory Zenonów Benonów, kapelusze, lokalne Lubliny z piekarni wyskakujące co i rusz w strumień na DK to nie będą elementy z tego przepływu się wyłamujące. W równomiernym (i typowo wysyconym jak na polskie drogi) ruchu jeden typowy ziutek włączający się z typowej osiedlówki typowo doprowadzonej w strumień na DK robi o, tak: www.youtube.com/watch?v=DMK4Xp7g5gI&feature=player_embedded A takie fale zdaje się lubią rozchodzić się dziesiątki minut. 2009/11/05 13:22:33
@wo
Kierowcy opłaca się jeździć przepisowo, bo udowodnił to Institute of Anecdotal Evidence na teoretycznych modelach" Akurat tego nie twierdziłem. Twierdziłem że wbrew powszechnemu mniemaniu jazda zgodnie z przepisami nie jest tak bezsensowna jak tu się uważa, a przede wszystkim zareagowałem na opór przeciwko uspokajaniu ruchu usprawiedliwiany tym że nie ma alternatywnej dla uspokajanej drogi. Stąd moja kontra na Twoją ściemę, "testowane". Ściema jak ściema, ale sformułowem istotnie niezręcznie. Zbadane naukowo również w polskich warunkach to są różne zjawiska w ruchu miejskim, najczęściej rezultaty są sprzeczne z tzw. zdrowym rozsądkiem. @benzodiazepiny Wystarczy jechać w środę od 23:30 do 5.30. Sobota od 16 może być? 2009/11/05 13:24:20
@ tarhim
Człowiek nie miał ewidentnie zielonego pojęcia o czym mówi, leciał po emocjach że frezują asfalt!!1!. Co do meritum - mea była wtedy culpa. Niemniej, dybym wtedy przewidział, że dziś WO mnie zaliczy do ekipy wykopu pe el, tobym siedział cicho - aż tak bardzo się naraziłem? 2009/11/05 13:26:08
@Gdańsk-Warszawa w 7 godzin
No to akurat jest jakaś bzdura kosmiczna. Nawet zakładając, że tereny zabudowane to 1/4 trasy, a na części terenu niezabudowanego są ograniczenia do 70 to teoretyczna prędkość średnia wyniesie prawie 60km/h. Założyłem 25km/h na terenie zabudowanym (tyle mniej więcej mam średnią w mieście o ile dobrze pamiętam) i 70 poza. Realnie musiałyby być korki, żeby średnia prędkość była poniżej 60km/h. A jeśli łamiąc przepisy da się szybciej (w środku dnia, a nie po nocach), to przepisowo tym bardziej da się średnio 60 pojechać. Fakt wyjechania traktora pana Zenka jest pomijalny, bo nie będzie on tym traktorem jechał 100 km, a raptem najwyżej kilka i na tym odcinku nie raz będzie okazja, żeby go przepisowo wyprzedzić. A Zenki traktorami stadami nie jeżdżą. Niektórzy z Was ulegają mitowi, że przepisowo to się nie da. A to bzdura na biegunach. Wystarczy trochę dobrej woli i odpowiedzialności. Mnie nie podniecają ci co łamią przepisy. To zwykłe buce. Problemem jest to, że są niebezpieczni. 2009/11/05 13:29:49
@myself
Założyłem 25km/h na terenie zabudowanym To bardzo ostrożne założenie, bo wiele terenów zabudowanych da się przejechać spokojnie szybciej (nie przekraczając oczywiście 50 km/h), gdyż nie ma świateł i uczęszczanych skrzyżowań. 2009/11/05 13:40:31
@benzodazepiny
Nawet jesli jazda zgodnie z przepisami trwa dla kogos zbyt dlugo to nie jest to powod by te przepisy lamac. Trudno, drogi sa jakie sa, jesli ktos chce jechac z Warszawy do Wejherowa to po prostu powinien uwzglednic czas podrozy przy jej planowaniu. Byc moze 20-30 lat temu dalo sie przejechac cala trase ze srednia ~100km/h ale wtedy mialo sie prawie cala droge dla siebie. Dla mieszkancow okolicznych wiosek jeden szaleniec na dziesiec minut tez nie stanowil wiekszego zagrozenia (takiego, ktore mozna by zakwalifikowac jako problem calej spolecznosci). Ten japonski eksperyment dosc ladnie pokazuje mechanizm tworzenia sie korkow. Sek w tym, ze "jeden typowy ziutek" niekoniecznie musi wlaczac sie do ruchu, moze nim stac sie rowniez szybki ziutek wciskajacy sie na trzeciego. Albo wrecz zwykla sygnalizacja - nawet jesli zsynchronizuje sie ja w fale, to w ktoryms miejscu jedna fala zderzy sie z druga. 2009/11/05 13:48:52
@tarhim
" Twierdziłem że wbrew powszechnemu mniemaniu jazda zgodnie z przepisami nie jest tak bezsensowna jak tu się uważa," Nikt tutaj nie twierdził, że jazda zgodnie z przepisami jest bezsensowna. Ripostowałeś na zdanie: "Po prostu taki styl bywa jedynym skutecznym kiedy musisz np. przejechać 300 kilometrów zrobić coś i wrócić po pracy do domu czy przejechać z Krakowa do Międzyzdrojów bez noclegu". Twoja riposta, jak widać, była bezmyślna. Niczego na opisanych trasach się nie przyśpieszy jadąc zgodnie z przepisami, niezależnie od ustaleń Institute for Anecdotal Evidence. @limest "Niemniej, dybym wtedy przewidział, że dziś WO mnie zaliczy do ekipy wykopu pe el, tobym siedział cicho - aż tak bardzo się naraziłem? " Przepraszam, to jest takie rozumowanie w ich stylu - URZĘDNICY PODJĘLI DECYZJĘ SPRZECZNOM ZE ZDROWYM ROZSONDKIEM! Postawa "nie sprawdzę, ale się podniecę" jest bardzo typowa dla tej ekipy. @bartol "Realnie musiałyby być korki, żeby średnia prędkość była poniżej 60km/h." Trasa jest teraz trudna, bo te głupie urzędniki... budują tam jakieś drogi ekspresowe czy coś... po co to komu... skoro będzie autostrada... żeby więcej było wstęg do przecinania heh... niech rzyje podatek pogłuwny... 2009/11/05 14:00:26
@bartolpartol
"Gdańsk-Warszawa w 7 godzin (...) bzdura kosmiczna. Nawet zakładając, że tereny zabudowane to 1/4 trasy, (...) Założyłem 25km/h na terenie zabudowanym (...) i 70 poza. " Dlaczego bzdura? Jeśli odległość Gdańsk-Warszawa to 340 km, teren zabudowany to 1/4 trasy czyli 85 km, to czas jazdy w terenie zabudowanym to 85/25=3,4h. Z kolei czas jazdy w terenie niezabudowanym to 255/70=3,64h. W sumie 7h. 2009/11/05 14:03:38
@: Sorry, ale to raczej nie Siemens ustala parametry tej sygnalizacji.
No raczej nie kładzie tylko kabelków, ale robi też do tego inżynierię ruchu, nie? Czy IR robi Majchrowski wieczorami? @: Gdyby nie te oczekiwania, to stodoła jak stodoła, bywają słabsze (np., wg mnie, ta koło dworca Nyugati w Budapeszcie). Tak że ogólnie Stodoła Krakowska .GT. bar "Smok", ale .LT. coś, co mogłoby być No to w ogóle jak w życiu, zawsze mogłoby być lepiej. Taka stodoła handlowa stojąca na rynku np. według mnie jest porównywalnie brzydka (zwykły kloc na słupach, w dzisiejszej technologii to by była stalowa hala na HEB-ach obita blachą falistą), a w znacznie bardziej wkurzającej lokalizacji. Bo i o co tu walczyć? Że od pawiej lastryko? Przecież przeciwna pierzeja to jest jakiś syf. Jak już nawet kamienica ma tynk to w kolorze grafitu. Albo murek od pawiej do pl Matejki z którego letnie, popołudniowe słońce wytapia mocznik. @: RDA - razem ze Stodołą i dworcem PKP tworzy totalny chaos komunikacyjny. Do tego brak parkingu, albo chociaż podjazdu. Ze co? Przecież na dachu PKP i "stodoły" masz parking na gazylion samochodów! I co chodzi Ci z tym chaosem? Że się można zgubić, bo ruch odbywa się na trzech poziomach? 2009/11/05 14:05:39
@Tarhim
Proponuję myśleć. Jeśli zbudujemy alternatywną trasę (autostrada/expresówka/obwodnica) postawimy znak zakazu tranzytu i rozmaitymi szykanami typu ciasne rondka, wyniesione przejścia, słupki, klomby i wysepki tudzież światła co 200m zsynchronizowane na 40 km/h to r bezpieczeństwo wzrośnie wzorem francuskim. Jeśli zasie na polskiej krajówce lecącej wąską drogą środkiem wsi czy miasteczka z zakrętem przed kościołem /co w cywilizowanym kraju rządzonym przez piśmiennych ludzi nie ma prawa mieć miejsca/ obniżysz za małą przepustowość i zmniejszysz ilość miejsc do legalnego wyprzedzania /likwidacja pasów do wyprzedzania pod górę w lesie koło Nidzicy/ bez dania alternatywnej trasy dla tranzytu to spowodujesz nie wzrost a spadek bezpieczeństwa. Potem masz tiry lecące na czerwonym, reagujące klaksonem na pieszego przy przejściu czy łykające Zenona w PF126p po lewej stronie wysepki - jako bonus masz wypadki wynikające z tego, że w tym gęstym sznurze pojazdów zmuszanym co chwilę do hamowania owymi rondami/światłami czy innymi szykanami bura suka statystyka niechybnie wychwyci tych, którzy nie zdążą, zagapią się czy zawieszą dobici 7 godzinną jazdą do Gdańska. Co do słupków - tam były wyznaczone pasy ruchu powolnego pod górki. Żeby łatwo i bezpiecznie wyprzedzać. Już ich nie ma. Gwarantuję Ci, że jeśli teraz jakiś dychawiczny Żuk czy Jelcz zmusi Tiry do wleczenia się 40 przez te kilka kilometrów w lesie to po wyjechaniu z niego wysepki i skrzyżowania nie będą już żadną godną uwagi przeszkodą. Ja to widziałem, nie wiem czy lokalni rowerzyści są zachwyceni. A siłą spokoju to nie sztuka się wykazywać nie jadąc za kimś 80 przez wiochę. Sztuką jest go zachować jadąc 50 z trąbiącym i mrugającym 40 tonowcem na plecach wyprzedzanym wraz z tobą na skrzyżowaniu przez cysternę przycinającą kołami naczepy po wysepkach. W za cienkiej rurze pełnej załamań, zwężek i zadziorów nawet twój teoretyczny płyn będzie płynął turbulentnie i przy dużym ciśnieniu ze wszystkimi skutkami nieuchronnej kawitacji. Do Gdańska da się dużo szybciej niż w 6 godzin. Nawet dwa razy szybciej. Z 5 piętra też można wyskoczyć i przeżyć. Tylko dlaczego osiągnięcie zachodnioeuropejskiej przelotówki musimy okupować ryzykiem typowym dla strefy frontowej i jazdą w środowe noce? 2009/11/05 14:11:00
2009/11/05 14:13:05
@tarhim
Sobota od 16 może być? To w gruncie rzeczy też przyjazna pora. Czas weekendowej luki. Ci co mieli dojechać, dojechali - ci co wyjadą, to dopiero w niedzielę, żeby wrócić do siebie. Na trasie zwykle plaża (osądzam po DK17). Są naturalnie wyjątki od tej reguły - np. Świebodziń - Zielona Góra, swojego czasu w letni sobotni poranek zatkana kapeluszami po wylot wentylacji - i mimo, że szeroka i całkiem równa, przez 150 km jedynymi pojazdami które wdzięcznie pomagały dać się wyminąć były motocykle (aż nabrałem szacunku do motocyklistów). 2009/11/05 14:32:31
@"Przecież na dachu PKP i "stodoły" masz parking na gazylion samochodów!"
Próbowałeś przedostać się stamtąd z ciężkimi bagażami do RDA? Uważasz, że to jest sensownie zaplanowane, że albo idzie się przez centrum handlowe, albo przez dworzec kolejowy i tunel pod nim? Poza tym, podjazd i tak powinien być, jak mam kogoś podrzucić na dach, to równie dobrze mogę zaparkować gdzieś przy Mogilskim. @I co chodzi Ci z tym chaosem? Brak przejścia bezpośrednio z dworca PKP na dolną płytę RDA, choć to obok siebie. Przesiadając się z pociągu na autobus wchodzi się czymś, co przypomina wejście służbowe i chyba miało nim być. Ruch z Galerii wyprowadzony tak, że ludzie włażą pod koła pekaesów. W ogóle wszystko pięknie, dopóki ma się nóżki zdrowe. Ale nie wszyscy mogą sobie tak na luzaka ganiać w górę i w dół, żeby przejść w bok. 2009/11/05 14:48:50
@amatil
...no przybij piątkę! Nóżki- nóżkami, ale rób takie wygibasy z dwójką pociech i ich babcią. A tu windy nie działają (bo się PKP z Galerią nie dogadało), musisz zapieprzać na dół, na peron, później żeby przejść- jeszcze głębiej. A do pociągu na Balice kiedyś trzeba było skakać, bo był za wysoki :-). No, ale kiedyś było gorzej, więc teraz mamy budę z blachy falistej i plexi, więc jest cacy. 2009/11/05 16:09:13
@wo
niech rzyje niech rzyje! @yigael W sumie 7h. Hmmmmm, coś po radziecku policzyłem średnią. Wysokie Obcasy Sądzę, że spoko można też jechać dłużej. Problem w tym, że, mimo wszystko, statystyka oparta na jednym przypadku jest trochę mało wiarygodna. 2009/11/05 16:14:13
Ekipa od liczenia średniej prędkości przejazdu: wiecie ile trzeba zapierdalać, żeby przejechać z Katowic do Warszawy ze średnią 100 km/h? Więc przestańcie pieprzyć, że jak się pojedzie 60 km/h to się pojedzie ze średnią 60 km/h.
2009/11/05 16:39:15
@inż. mruwnica
"stodoła handlowa stojąca na rynku np. według mnie jest porównywalnie brzydka" Jak dla mnie - porównywalnie ładna. Bardzo lubię widok na taki zawijas na Sukiennicach mniej więcej z połowy ul. św. Jana, podoba mi się też GK od Pawiej po zmroku, jak się zaświecają lampki. Może mam kiczowaty gust i tyle. 2009/11/05 17:05:01
@nowy prezydent III RP
WO, a co ze Szmajdzińskim nie tak? mi niczym srogim nie podpadł, ale może czegoś nie wiem... a na Olechowskiego byś zagłosował? 2009/11/05 17:14:38
@limes_superior
No bo zero riserczu zrobiłeś, a oburzenie było, to i się zapisałeś w annałach. @benzodiazepiny symulacja ruchu w kółko i innych takich, całkiem przyjemna: www.traffic-simulation.de/ Oczywiście kuliste samochody w próżni, ale zjawiska widać. To w gruncie rzeczy też przyjazna pora. Czas weekendowej luki. Ale wiesz, branie 14:00 w dzień powszedni albo piątkowego czy niedzielnego wieczora jako przykładu też nie jest dobre. Zaraz się okaże że i autostrada do kitu bo się pół godziny przy bramce stoi. @inz. mruwnica No raczej nie kładzie tylko kabelków, ale robi też do tego inżynierię ruchu, nie? Czy IR robi Majchrowski wieczorami? Podejrzewam, że oddają hasło roota od tej infrastruktury ZiKiTowi, bądź realizują jego wytyczne wrzucone do przetargu. @wo Twoja riposta, jak widać, była bezmyślna. Niczego na opisanych trasach się nie przyśpieszy jadąc zgodnie z przepisami, niezależnie od ustaleń Institute for Anecdotal Evidence. Mhm, wycofuję się na pozycję "niewiele się straci" jak zapewne zauważyłeś. @yigael Jeśli zasie na polskiej krajówce lecącej wąską drogą środkiem wsi czy miasteczka z zakrętem przed kościołem /co w cywilizowanym kraju rządzonym przez piśmiennych ludzi nie ma prawa mieć miejsca/ obniżysz za małą przepustowość i zmniejszysz ilość miejsc do legalnego wyprzedzania /likwidacja pasów do wyprzedzania pod górę w lesie koło Nidzicy/ bez dania alternatywnej trasy dla tranzytu to spowodujesz nie wzrost a spadek bezpieczeństwa. Ale ja się jeszcze nie dowiedziałem co w związku z tym proponujesz do momentu wybudowania sensownej sieci A i S - zaniechanie remontów krajówek w ogóle czy powrót do zalewania dziur smołą? Likwidacja pasów do wyprzedzania może (ale nie musi) być idiotyzmem, owszem. W ramach uspokajania jedynki na odcinku równoległym do autostrady zlikwidowali AFAIR tylko jeden, na terenie zabudowanym zresztą. A siłą spokoju to nie sztuka się wykazywać nie jadąc za kimś 80 przez wiochę. Sztuką jest go zachować jadąc 50 z trąbiącym i mrugającym 40 tonowcem na plecach wyprzedzanym wraz z tobą na skrzyżowaniu przez cysternę przycinającą kołami naczepy po wysepkach. Też. No i wypadałoby mieć jakieś narzędzie do tłuczenia takich za przeproszeniem kierujących, w przypadku zawodowych (czy to tiry, czy inni przedstawieciele handlowi) to najlepiej tak żeby firmę też po finansach waliło. Do Gdańska da się dużo szybciej niż w 6 godzin. Nawet dwa razy szybciej. Przepisowo? 2009/11/05 17:17:41
@bartolpartol i WO*
Statystyką bym jednego przypadku nie nazywał, zauważ tylko, że dyżurny specjalista od wypadków /w mediach i na szkoleniach wszelakich/ i propagator jazdy zgodnej z przepisami nie truje że "jadąc do Gdańska zgodnie z przepisami stracimy góra kwadrans" tylko szczerze mówi: mam tak, że jeżdżę zgodnie z przepisami /bo nie wypada, bo się naoglądałem/ i zajmuje mi to 7 godzin a kolega w szoku. @ Lobby od średniej: do Gdańska kilka razy staniemy na światłach. To wybitnie nieciekawie na średnią wpływa. * że te, no, wysokie obcasy, w sensie 2009/11/05 17:43:28
@tarhim
"Mhm, wycofuję się na pozycję "niewiele się straci" jak zapewne zauważyłeś. " To trochę zależy od tego, czy za traktorem Zenona Benona będziesz się wlec 20 km czy 50 km. @pinkunicorn "WO, a co ze Szmajdzińskim nie tak? mi niczym srogim nie podpadł, ale może czegoś nie wiem..." Dla mnie należy do osób jednoznacznie zamieszanych w więzienie CIA w Szymanach. To jakby lewicę miał reprezentować ktoś odpowiedzialny za Gulagtanamo. Ja tych ludzi najchętniej widziałbym w pierdlu, a nie w Sejmie. "a na Olechowskiego byś zagłosował?" Zbyt głęboko gardzę Pawłem Piskorskim i zbyt serdecznie pragnę jego ostatecznego upadku. 2009/11/05 17:48:41
@Tarhim
Ja proponuję autostrady, autostrady, autostrady, ekspresówki, szybką kolej. A póki nie ma powyższych to budujmy obwodnice. Nie muszą mieć od razu standardu ekspresówki, przydadzą się także kiedy autostrady powstaną do wypchnięcia ciężkiego ruchu lokalnego z miasteczek i wsi. A na razie zwiększą przepustowość i upłynnią jazdę zamiast ją utrudniać. I inna filozofia kontroli prędkości. Taka bardziej niemiecka. Nie budki na ptaki w znanych miejscach tylko lotne "śmietniki". I wyjście poza magiczny krąg mikrofal zwracanie uwagi na inne rzeczy - zachowanie przy wyprzedaniu /obu stron!/ bezpieczny odstęp, etc. etc. Postuluję też zmianę filozofii karania odejście od podejścia "prędkość zabija" i podawania wyników w wartościach bezwzględnych. Potem media się ścigają w niusach z dupy: "pirat drogowy i potencjalny morderca jechał 254 km/h autostradą A4 i policja go goniła 30 kilometrów", "160 na obwodnicy". Postulowałbym, żeby okoliczności łagodziły, bądź drastycznie zaostrzały podejście. Gościowi z autostrady starczy fotkę i 500 z punktami bonusowymi poleconym, szkoda zdrowia i naszych pieniędzy by go ścigać radiowozem. Ale pacjentowi który na 30 przed szkołą ma 95 wywrotką ze żwirem i klaksonem sugeruje ludziom przy przejściu "nawet k...a nie próbuj" proponowałbym dożywotnie odebranie uprawnień /a już możliwości wykonywania zawodu kierowcy na pewno/. Jak widzę gościa jadącego 100+ Wisłostradą to ziewam, jak widzę kretyna który tyle daje Poznańską /ulicą!/ to mam ochotę strzelać. I te strzeleckie zapędy mam też w kilku wioskach po drodze do Gdańska, gdzie mało kto zwalnia. Póki co nawet stolica nie ma obwodnicy. Przepisowo to 7 godzin, Pasieczny ustalił empirycznie a co jak co ale od empirii, statystyki, analizy i średnich w kwestiach ruchu drogowego to on jest spec nad spece. 2009/11/05 17:54:27
@yig
"A póki nie ma powyższych to budujmy obwodnice" No właśnie paradoks polega na tym, że owe minimum pięć lat nie zależy od klasy drogi. Tyle samo zachodu jest z wybudowaniem odcinka w standardzie autostrady co odcinka w standardzie GP. Dlatego oszczędność rozumiana jako "póki nie ma autostrad, róbmy obwodnice", nie ma większego sensu. Owszem, są pojedyncze przypadki typu obwodnica Sochaczewa czy obwodnica Siewierza, ale w praktyce skoro to i tak ma trwać pięć lat, lepiej od razu robić w standardzie ekspresowym/autostradowym, jak np. obwodnica Garwolina. 2009/11/05 18:01:43
@ wo i lewicowy prezio
Krótko mówiąc, nie ma kandydata lewicy. Do wyborów z chęcią staną jakieś obrzygańce typu Szmajdziński lub Napieralski, ale nie podobają nam się, bo są właśnie obrzygańcami. Możemy lubić Majchrowskiego, który tłucze prawicę na jej podwórku, ale on nie da się (prawdopodobnie) namówić na start. W sumie to masz rację -- po jaką cholerę mu coś takiego? Może to nawet lepiej będzie, jeżeli on zostanie w Krakowie i dalej będzie czołgał Ziobrę i Wannabe? 2009/11/05 18:09:36
@wo piskorski&olechowski co.
No właśnie mnie Piskorski też boli. Ale może tak trzeba? Skoro Piskorski dojrzał niezagospodarowany centrowy (przy tekstach Olechowskiego proponującym m.in. związki partnerskie odważyłbym się nawet powiedzieć: centrolewicowy) elektorat i ma cyniczną nadzieję na nim wypłynąć - to może jego, eufemistycznie rzecz ujmując, pragmatyczny styl działania byłby szansą na zagospodarowanie tegoż elektoratu? Wiem, że cel nie zawsze uświęca środki, i się zastanawiam, czy ta granica jest już w tym kejsie, czy jeszcze nie. Twoja pogarda wynika z historii rozłamów (UW), "wygranych" w kasynach czy po prostu znasz bardziej bezpośrednio człowieka i stąd gardzisz? 2009/11/05 18:10:13
Ale ja piszę o obwodnicach pipidówków przy których Garwolin to metropolia. Wzdłuż których nigdy nie będzie ekspresówki. I które to obwodnice prędzej czy później i tak będą musiał powstać bo w miarę jedzenia rozjuszony sukcesami naród zacznie się domagać, żeby lokalna tuczarnia i zakład produkujący podpałkę do grilla też omijał transportem rynek pod kościołem. Jak ludzie ulicówki zakładali to naprawdę silnik o spalaniu wewnętrznym nie śnił się nikomu, a walimy śladem ich wołów do dzisiaj. Naprawdę myślę, że trzy obwodniczki "wadza" przy odrobinie pomyślunku i dobrej woli zważywszy na tzw. "interes społeczny" trzepnęłaby szybciej niż autostradę a zniknęłyby mega niebezpieczne miejsca, ruch by się upłynnił, kierowcy krócej/rzadziej by stali, stopień ich przeciętnego wkurwu spadł by znacząco co w połączeniu ze zmianą filozofii łapania/karania miałoby pozytywne skutki dla bezpieczeństwa. Odwrotnie niż kasowanie pasów do wyprzedzania w lesie.
2009/11/05 18:16:22
@WO
To poprzednie też @Ty I jeszcze jedno: czas może i ten sam /ustawę o zamówieniach publicznych niestety często trenuję/ ale kasa nie ta sama - na ekspresówki wszędzie nie starczy, przynajmniej nie dziś czasem stosunkowo niewielkim kosztem można dużo zrobić. 2009/11/05 19:16:42
@pinkunicorn
"to może jego, eufemistycznie rzecz ujmując, pragmatyczny styl działania byłby szansą na zagospodarowanie tegoż elektoratu?" Olechowski nie odwołuje się do innego elektoratu niż Tusk. Olechowski też jest za faszystowską ustawą antyaborcyjną, za zakazem małżeństw homoseksualnych, za średniowiecznym konkordatem, za podatkiem liniowym: www.olechowski.pl/home/2009/10/05/jestem-jak-mick-jagger Olechowski nawet nie próbuje startować w wyborach pozycjonując się na lewo od Tuska, on chce po prostu zająć dokładnie tę samą pozycję. Jeśli ją rzeczywiście zajmie, to znaczy w sondażach będzie kandydatem dającym większą szansę na zgnojenie Kaczyńskiego, to na niego zagłosuję. Ale na razie - Tusk ma mój głos. "Twoja pogarda wynika z historii rozłamów (UW), "wygranych" w kasynach czy po prostu znasz bardziej bezpośrednio człowieka i stąd gardzisz?" Znam go z czasów studenckich, jeszcze jako działacza NZS. Mogę więc z dumą o sobie mówić "PROUDLY DESPISING PISKORSKI SINCE 1989". 2009/11/05 19:19:45
@yig
"ale ja piszę o obwodnicach pipidówków przy których Garwolin to metropolia. Wzdłuż których nigdy nie będzie ekspresówki. I które to obwodnice prędzej czy później i tak będą musiał powstać bo w miarę jedzenia rozjuszony sukcesami naród zacznie się domagać, żeby lokalna tuczarnia i zakład produkujący podpałkę do grilla też omijał transportem rynek pod kościołem" Bzdura. To naprawdę nie jest tak, że w Niemczech każda miejscowość ma swoją obwodnicę. Wzdłuż drogi na Gdańsk, ruch tranzytowy ma iść drogą S7. Tam, gdzie dawny ślad biegnie środkiem jakiegoś Pierdziszewa, tam dalej będzie szedł środkiem Pierdziszewa. "naprawdę myślę, że trzy obwodniczki "wadza" przy odrobinie pomyślunku i dobrej woli zważywszy na tzw. "interes społeczny" trzepnęłaby szybciej niż autostradę" Źle myślisz. Nie ma takiej możliwości. I nie ma powodu, żeby angażować środki na mniej ważne odcinki dróg. "I jeszcze jedno: czas może i ten sam /ustawę o zamówieniach publicznych niestety często trenuję/ ale kasa nie ta sama - na ekspresówki wszędzie nie starczy, " Ale tam, gdzie są potrzebne tranzytowi, tam do 80% da Unia. Tam, gdzie chodzi tylko o zrobienie dobrze Pierdziszewowi - nie da. Okazuje się więc, że droga w Pierdziszewie może być 5 razy droższa z punktu widzenia polskiego budżetu. 2009/11/05 19:48:41
@WO
Padło pytanie co robić zanim powstanie infrastruktura tranzytowa. Nie twierdzę, że mam rację, ale w śladzie nie można rozumieć kurczowo, albo trzeba się pogodzić z wyburzeniem połówek kilku pipidówków bo inaczej 7 tam nie poszerzysz nawet o pół metra. Może wyburzać już? Pisałem o 3 obwodnicach i zmianie filozofii. Możemy oczywiście nic nie robić albo dalej słupki i likwidacja pasów, ale wtedy nie należy się raczej spodziewać spadku śmiertelności. A w Niemczech raz, że jest wybór, dwa że jak w pipidówku stoi taki Oetker to ma z reguły własny dojazd do autostrady z pominięciem fontanny przed lokalną szkołą. 2009/11/05 21:34:58
@yig
"Padło pytanie co robić zanim powstanie infrastruktura tranzytowa." Ale to nie jest "zanim". Jeśli jednocześnie ruszysz z przygotowaniami np. pod nowy odcinek S7 albo pod obwodnicę Pierdziszewa, to skończysz mniej więcej równocześnie. Minimum dwa lata na pieprzenie z DŚU, rok na przetarg, dwa na budowę. To nie jest tak, że beton krzepnie szybciej albo DŚU się załatwia szybciej tylko dzięki temu, że droga jest niższej rangi. "Możemy oczywiście nic nie robić albo dalej słupki i likwidacja pasów, ale wtedy nie należy się raczej spodziewać spadku śmiertelności." Powinniśmy najpierw robić to, co jest najważniejsze, czyli drogi o znaczeniu tranzytowym. Po stworzeniu jakiejś w miarę spójnej sieci autostrad i ekspresówek będzie można się zająć mniej ważnymi zadaniami. 2009/11/06 00:20:05
@WO
Odnoszę niejasne wrażenie, że przekonujesz przekonanego. Przecież napisałem, że po autostrady, autostrady, autostrady, ekspresówki i szybka kolej. Ja generalnie jestem maniakiem infrastruktury i śmiem twierdzić, że znalazłoby się parę rzeczy na których można by przyoszczędzić na te autostrady, ekspresówki, koleje, lotniska, metra, szybkie kolejki i tramwaje, wydolną sieć energetyczną, informatyzację z prawdziwego zdarzenia /tak w urzędach jak i u obywateli - powszechność dostępu/. I twierdzę, że w perspektywie kilkunastu dwudziestu kilku lat wszyscy mielibyśmy z tego wymierne korzyści - materialne, społeczne, w jakości życia i takie tam. Ergo, gdybyśmy się na tym skupili w 90 to teraz zaczynalibyśmy szykować żniwa. Ale akurat ten temat raczej zlewano/pieprzono. A co do moich pomysłów nie twierdzę, że mam rację, ale jak widzę celowe działania jeszcze zmniejszające wydolność absolutnie niewydolnych dróg i powoływanie się na przykłady Niemiec /a jeżdżąc cholernie dużo widzę też skutki to coś mi się robi. Jak się zapatrujesz na mój ogląd kwestii ścigania/karania? Bo może tu jest sposób "na szybko". Sam nie jestem święty i nie będę takiego zgrywał, ale to co się czasem wyprawia na drogach jeży włosy na plecach. A nasza drogówka tylko nadmierną prędkość zdaje się zwalczać - często na tych lepszych i bezpiecznych drogach bo tam są "rekordziści" /jazda za którymi czasem kończy się w rowie, a czasem jak ostatnio na pieszym na pasach co jest tragicznym podsumowaniem bezsensu/. Kamer przy szkołach, przejściach nie stawia nikt. Wyprzedzanie na pasach, omijanie przed nimi, roztrącanie pieszych, spychanie rowerzystów, przyspieszanie gdy się jest wyprzedzanym, zganianie pojazdów z naprzeciwka na pobocze, wyprzedzanie na zakrętach, jazda na zderzaku bez odstępu nie cieszą się takim zainteresowaniem policji jak w Niemczech. Może jakby za wyprzedzanie a zwłaszcza omijanie na pasach zabierać na pół roku prawko to by się naród opamiętał? Co piszę pamiętając o własnej diagnozie przyczyn - życia szkoda po prostu. 2009/11/06 01:03:36
@yigael
"Może jakby za wyprzedzanie a zwłaszcza omijanie na pasach zabierać na pół roku prawko to by się naród opamiętał? Co piszę pamiętając o własnej diagnozie przyczyn - życia szkoda po prostu." Czytam te Twoje wypowiedzi i mi się nóż coraz bardziej otwiera w kieszeni, gdy widzę te próby usprawiedliwiania wymienianych przez Ciebie wykroczeń stanem infrastruktury. Bo o ile przekraczanie prędkości jest tym faktycznie często powodowane, to cała masa innych zachowań wynika po prostu z tego, że spora część kierowców jest głupimi chujami do których należałoby strzelać w samoobronie. Mam tu na myśli zwłaszcza wymijających samochód przepuszczający pieszych na pasach czy jeżdżących po terenie zabudowanym z prędkością przekraczającą o więcej niż 50 km/h dozwoloną oraz, za miastem, wyprzedzających niezależnie od sytuacji, ze spychaniem jadących z naprzeciwka do rowu. Słusznie postulujesz zaostrzenie kar, bo to jedynie daje jakąś szansę, samo poprawienie infrastruktury nie usunie takich psychopatów czy może częściej przygłupów. 2009/11/06 02:02:47
@Wojtekrr
Jak ty gdzieś wyczytałeś usprawiedliwienie to słabo czytałeś. Ja nie usprawiedliwiam. Usprawiedliwienia nie ma. Ja po prostu w stanie infrastruktury upatruję przyczyny. Jak koleś nie ma gdzie wyprzedzić jest z kółkiem ósmą godzinę i zrobił trzy setki dopiero to zważywszy na jego poziom wkurwu i agresji wyprzedzi na ciągłej, przejściu i skrzyżowaniu jak tylko zobaczy szansę. I powoli się znieczuli, za n-tym razem wyprzedzi na krzyżówce odruchowo. Otóż podejrzewam, że statystyczny Niemiec czy Szwed nigdy nie osiągnie takiego poziomu frustracji za kółkiem, żeby z zaciśniętymi zębami objechać wysepkę z lewej strony. Nawet jak przyjedzie do Polski potraktuje to jak folklor na zasadzie - to okrutne wyjadać mózg żywej małpie, ale ten dziki lód już tak ma. Zauważ, że te makabreski drogowe odstawiają nie tylko gówniarze i dresy, ale ojcowie rodzin, biznesmeni, prawnicy, lekarze, urzędnicy cały przekrój społeczny. Można oczywiście założyć, że jesteśmy po prostu pierdolnięci jako naród, ale jakoś nie ma takiej rozbieżności w liczbie zabójstw na tle Europy jak w liczbie drastycznych złamań PORDu i ofiar wypadków. Więc albo okrągły kształt w rękach wywołuje u Polaka pomroczność albo jednak fatalny stan infrastruktury i agresywny styl jazdy nie są czystą koincydencją tylko związkiem przyczynowo skutkowym? Odróżnij próbę zdiagnozowania przyczyn od szukania usprawiedliwień. Niech się usprawiedliwiają szaleńcy w grodzkim. Bez poznania przyczyn nie zwalczysz zjawiska. Miłej nocy. 2009/11/06 09:36:44
@yig
"Odnoszę niejasne wrażenie, że przekonujesz przekonanego" A ja odnoszę całkiem jasne wrażenie, że polemizuję z propozycją, żeby "zanim powstanie infrastruktura tranzytowa" marnować energię na projekty mniej istotne. Jeśli Ty też wiesz, że to nie może być "zanim" bo czasowo wygląda to identycznie, to po prostu odepchnij od klawiatury tego kogoś, kto bredzi z Twojego loginu. "Jak się zapatrujesz na mój ogląd kwestii ścigania/karania?" - O czym było kazanie? - O grzechu. - I co ksiądz powiedział? - Był przeciw. Jak się zapatrujesz na mój ogląd kwestii ścigania/karania? Jestem za. "Jak ty gdzieś wyczytałeś usprawiedliwienie to słabo czytałeś" Twoje komentarze są rozemocjonowane na poziomie "FINIS POLONIAE!!!" z Psychiatryka. Nic dziwnego, że różni ludzie mogą odnajdywać w nich rożne rzeczy. Ponownie apeluję o ochłonięcie. 2009/11/06 10:54:54
@obwodnica Pierdziszewa
Jest jeszcze jeden niuans, a mianowicie inwestora. Jeśli Pierdziszewo jest dzisiaj przecięte drogą krajową, to jest nadzieja, że Gdaka prędzej czy później taką obwodnicę wybuduje. Kwestia wpakowania w jakiś harmonogram i odpowiedniej siły przebicia w centrali. Niestety, większość takich miejscowości leży przy drogach wojewódzkich lub jeszcze niższej klasy i tutaj z decyzją i pieniędzmi może być trochę gorzej. Na razie unijne idą na wybetonowanie rynku, kanalizację, chodniki i takie tam. Na obwodnicę raczej nie starczy. Czyli pomysł, by próbować coś tam ciągnąć (na większą skalę) równolegle z A/S ma umiarkowane szanse powodzenia. Po zrobieniu podstawowych A/S można zaczynać kompleksowo modernizować obciążone, a dawno nietykane DK (weźmy taką DK15 Trzebnica - Jarocin - Gniezno), praktycznie pozbawione obwodnic, a rozwalane tysiącami ciężarówek. Te nowe, zmodernizowane drogi będą odsysać ruch z lokalnych, a więc pośrednio zyska i Pierdziszewo. Żeby daleko nie szukać. Do Zgorzelca jechało się przez Bolesławiec. Jakieś 10 lat temu wybudowano kawałek obwodnicy za ciężkie pieniądze. Zresztą dość głupio wybudowano, z kilkoma ciasnymi rondami, przejazdem kolejowym i kolizyjnymi skrzyżowaniami. Teraz, po oddaniu A4, może się okazać, że obwodnica jest pustawa i przy zmianie kolejności można było ją wybudować w bardziej potrzebnym miejscu. Albo lepiej i taniej. 2009/11/06 14:06:28
@WO
Są rozemocjonowane bo niestety z przyczyn zawodowych tłukłem do niedawna potworne ilości kilometrów po tych polskich drogach. I mam świadomość, że pora ochłonąć. Już nie tłukę. Zdarzyło mi się też reanimować człowieka zdjętego na moich oczach z pasów przez "omijacza". Krytykę przyjmuję na klatę. Co ciekawsze jakoś aż takich emocji przy pisaniu nie odbierałem, w lekturze faktycznie. Luzik. Pod Wrockiem budują! PS Ale psychiatryka mogłeś sobie darować, no cóżem Ci uczynił, że aż taka potwarz mnie spotyka? Ja psychiatryka /niech im podziały lekkimi będą/ tylko z pewnego bloga znam ;P 2009/11/07 17:36:58
"Brak przejścia bezpośrednio z dworca PKP na dolną płytę RDA, choć to obok siebie. Przesiadając się z pociągu na autobus wchodzi się czymś, co przypomina wejście służbowe i chyba miało nim być".
Przy powyższej przesiadce wychodzi się raczej z peronu a nie z budynku dworca PKP, a z peronów już takie przejście jest. Szkoda, że tylko jedno z przejść nie oznacza konieczności zetknięcia ze "służbowym" wejściem. Nie jestem architektem, nie wiem, czy dało się inaczej, tzn wszystkie zejścia połączone z płytą dolną RDA bezpośrednio. A dworzec w starym miejscu był wg Ciebie ok? To też może być kluczowe pytanie, bo RDA aż tak "obok" Dworca PKP nie jest. |
|
Ale z tym Geremkiem to już przesadziłeś. Myślę że wpływ autostrad na śmierć profesora był podobny jak plam słonecznych czyli w najlepszym razie niewielki. Tak samo mógł pewnego słonecznego dnia grzmotnąć w barierkę na A2 czy A4. Ot pech i tyle. Równie dobrze mógłbym powiedzieć ze prof. zabiła wzgarda dla połączeń lotniczych.