Ekskursje w dyskursie
Blog > Komentarze do wpisu
Zagubiony gościniec (NP 94)

Cóż się lepiej nadaje do słuchania w samochodzie pędzącym nocą przez USA, jeśli nie „I’m Deranged” Davida Bowie, utwór na zawsze w mojej wyobraźni pożeniony z filmem „Zaginiona autostrada” Davida Lyncha? Rzeczywiście, tutaj często malują drogi na żółto, tak jak w czołówce filmu, tyko że żeby linie na drodze przesuwały się równie szybko, trzeba jechać ze sto dwadzieścia mil na godzinę. Trochę bym się bał, bo tu podobno bardzo okrutne sądy mają.
Udało mi się kiedyś sprowokować Lyncha do wyjaśnienia „co poeta chciał przez to”. Powiedział, że inspiracją był dla niego proces OJ Simpsona, a konkretnie informacja, że w dzień po morderstwie OJ grał w golfa.
Jak człowiek, który zrobił coś takiego, może trafić kijem w piłkę? Czasem w ludzkim umyśle przepalają się bezpieczniki, zbyt intensywne doznania nie zostają zarejestrowane. Simpson mógł subiektywnie nie pamiętać tego, że zamordował żonę - podobnie w filmie w umyśle Billa Pullmana znikają wspomnienia morderstwa, pojawia się zamiast tego opowieść o sympatycznym, szlachetnym chłopaku.
Korzystając z tej okazji pozwolę sobie wyrazić ogólny żal na skłonność do tłumaczenia słowa „highway” na „autostrada”. Pal sześć gdy chodzi o filmy, ale zabrałem sobie na tę wyprawę trochę przewodników przetłumaczonych z angielskiego przez kogoś, kto nigdy nie był w USA, uparcie więc „two lane highway” tłumaczył na „dwupasmową autostradę”.
„Dwupasmową” nazywamy w Polsce (niezbyt poprawnie) drogę o dwóch jezdniach i przynajmniej dwóch pasach ruchu w każdą stronę. „Two lane highway” oznacza tymczasem zwykłą drogę typu 1x2 - czyli jedna jezdnia z jednym pasem fte i jednym wefte. Jeśli czytają tego bloga polskie redakcje przewodników, poprawcie to w przyszłych wydaniach, na litość boską.
„Highway” oznacza po prostu główną drogę, taką którą się wyrusza w dalsze podróże - jak w powiedzonku „my way or the highway” („akceptuj moje zasady albo idź sobie gdzieś bardzo daleko”). Słowo występuje w angielskim od czasów średniowiecza i stąd inne polskie tłumaczenie - „gościniec”.
W USA nie mają słowa nadającego się 1:1 na przetłumaczenie autostrady (Brytole mają przynajmniej „motorway”). Najbliższym odpowiednikiem jest moim zdaniem „interstate”, choć pozostaje wtedy problem dróg o standardzie autostradowym, nie włączonych do sieci „interstate”.
Skłonność do robienia autostrady z „highway” wynika chyba z naszego podświadomego przekonania, że w Ameryce wszystko musi być większe, lepsze, szlachetniejsze niż u nas. Gdy w piosence słyszymy słowa „Get your motor runnin'/head out on the highway”, wyobrażamy sobie oczywiście drogę co najmniej w profilu 2x6.
Tymczasem w roku 1968, gdy pisano tę piosenkę, ich sieć autostrad była jeszcze tak dziurawa jak, nie przymierzając, nasza - oficjalnie zakończenie budowy rozpoczętej w roku 1956 ogłoszono dopiero w roku 1992, razem z otwarciem ostatniego odcinka I-70 w Colorado. Bardzo możliwe więc, że bohater piosenki swojego Harleya kieruje na drogę o standardzie gorszym nawet od gierkówki.
poniedziałek, 05 października 2009, wo
TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2009/10/05 17:41:02
@wo i jazda samochodem w nocy

Spróbuj wielokrotnie już linkowany ale ciągle dobry mashed in plastic:
www.youtube.com/watch?v=H4MRVU-ErO4
-
2009/10/05 18:57:38
Technicznie rzecz biorąc polskiej autostradzie odpowiada 1:1 amerykańskie "freeway". Tylko że i tak każdy mówi bardziej specyficznie, czyli interstate, tollway, expressway, turnpike czy jak tam lokalna droga się nazywa.

Ale 120 na godzinę w samochodzie z wypożyczalni? Pal licho amerykańskie sądy, ale to po prostu nieodpowiedzialne...
-
2009/10/05 18:59:27
wo: W USA nie mają słowa nadającego się 1:1 na przetłumaczenie autostrady (Brytole mają przynajmniej motorway).

Mają. 'Freeway' jest odpowiednikiem naszej autostrady (brak skrzyżowań kolizyjnych i więcej niż jeden pas w każdą stronę).
-
2009/10/05 19:11:49
Mają. 'Freeway' jest odpowiednikiem naszej autostrady (brak skrzyżowań kolizyjnych i więcej niż jeden pas w każdą stronę).

Standard autostrady to trochę więcej, chociażby pobocza.
To trudno nazwać autostradą w europejskim rozumieniu.
-
2009/10/05 19:17:07
"Bardzo możliwe więc, że bohater piosenki swojego Harleya kieruje na drogę o standardzie gorszym nawet od gierkówki."
www.youtube.com/watch?v=mJS8j9YYB9w
-
2009/10/05 20:09:29
@miski
Standard autostrady to z jednej strony normy techniczne, z drugiej jednak też umowa. Autostrada śródmiejska w Berlinie ma standard oficjalnej niemieckiej autobahny mimo niespełniania w paru miejscach warunków technicznych (brak pasa awaryjnego, zbyt krótkie zjazdy, latarnie uliczne, czy przynajmniej jeden zjazd z lewego (sic!) pasa). Ten kawałek, którego zdjęcie linkujesz, też wygląda na "stadtautobahn" ;-P
-
2009/10/05 20:09:56
@errata
Autostrada śródmiejska w Berlinie ma standard oficjalnej niemieckiej autobahny

Status. Nie standard.
-
2009/10/05 20:18:13
@"Freeway"
Freeway to jest free - czyli za darmo. Kalifornijczyk nigdy nie powie Highway, bo jest dumny z tego, że w Kalifornii autostrady są za darmo, ale gostek z New Jersey nigdy tego nie nazwie free.

@3m i Berlin
A może tam chodzi o to, że nie ma zgody Miasta na zmianę statusu. Za utrzymanie Autobahn płaci Bund a droga expresowa jest na utrzymaniu miasta.
-
2009/10/05 20:23:48
3m: Standard autostrady to z jednej strony normy techniczne, z drugiej jednak też umowa

Niby tak. Dlatego w systemie interstate jest miejsce, gdzie się trzeba zatrzymać na światłach :-)

Ale z drugiej strony rozporządzenie podaje dość ściśle parametry, jakie ma spełniać autostrada w Poslce (więc chyba "nasza" wg msqu), i zlinkowana przeze mnie freeway (rzeczywiście Stadtautobahn) się nie mieści w co najmniej kilku punktach.

przynajmniej jeden zjazd z lewego (sic!) pasa
Phi, u nas, panie, na interstejtach, co i rusz są takie. Raz jeden autobus nie zauważył że wjeżdża na lewy wyjazd zakończony skrzyżowaniem T, przejechał zjazd, przejechał skrzyżowanie, i spadł pod drugiej stronie z powrotem na interstejta. Ale dalej już nie pojechał...

wkochano:
interstate, tollway, expressway, turnpike czy jak tam lokalna droga się nazywa

Akurat te nazwy to nie są "jak tam się lokalna droga nazywa", tylko mają swoje znaczenie. Interstate wiadomo, część ajzenhałerowskiego systemu do przerzucania czołgów, tollway i turnpike są z zasady płatne, expressway też ma konkretną definicję w MUTCD: Expresswaya divided highway with partial control of access

login99195:
Freeway to jest free - czyli za darmo
Nie masz racji. Też jest definicja w MUTCD: Freewaya divided highway with full control of access.



-
2009/10/05 21:38:46
Panie Wojtku, czy można poprosić o Pański adres e-mail? Chciałbym o coś zapytać, co nie jest związane z tym tematem.

Pozdrawiam,
Filip
-
2009/10/05 22:48:08
@login99195
A może tam chodzi o to, że nie ma zgody Miasta na zmianę statusu. Za utrzymanie Autobahn płaci Bund a droga expresowa jest na utrzymaniu miasta.

Wątpię. Raczej o pragmatyczną zasadę, że jeśli korzyści ze zmiany status quo nie wynagradzają strat, to nie ma sensu ruszać decyzji podjętej kiedyś tam w może innych okolicznościach, ale jednak do której wszyscy przywykli. To jest normalka w krajach, w których tego typu zdobycze cywilizacyjne jak metro albo autostrady są kwestią ostatnich stu a nie dwudziestu lat. To widzisz w sieci autostrad - inne standardy geometrii czy długości zjazdów mają te najnowsze, inne te odziedziczone po starych reichsautobahnach. Tak samo inny standard bezpieczeństwa (np. ilość wyjść) masz w berlińskich stacjach U-Bahnu z lat 70-tych a inny w tych zbudowanych za czasów Kajzera. Ale zmienia się to stopniowo, powoli i systematycznie, tymczasowo nie degradując tych odcinków do standardu dróg krajowych, czy akceptując fakt, że część ponadstuletnich stacji ma standard bezpieczeństwa, przy którym dzisiaj nie przeszłyby odbioru technicznego. W Hamburgu można przejechać samochodem pod Elbą tunelem z czasów Kajzera. Nie muszę chyba dodawać, że nie spełnia żadnych współczesnych norm bezpieczeństwa? Ale toleruje się to jako ciekawostkę, pomnik historii.
-
2009/10/05 22:48:54
Gościniec ładne słowo fest, ale już widzę ten brecht odbiorców, jakby nie daj buk, gdzieś się trafiło get your motor running head out to the highway. Odpal se motora, śmigaj na gościniec...
-
2009/10/05 23:52:26
@misskijdomleka

Oczywiście masz racje, Tez czytałem wikipedię. Dlatego napisałem "Kalifornijczyk nigdy nie powie ..." nawiązując do fałszywego ale mimo to powszechnego przekonania amerykanów, że "free" znaczy "free of charge".

@3m

Zgadza się, ale z drugiej strony znam miejsce, w którym od miesięcy zmienia się oznakowanie z żółtego na niebieskie tylko dlatego, bo miasto wywalczyło przesunięcie granicy między autostradą a expressówką o kilka kilometrów. W ten sposób miasto czy gmina oszczędza pieniądze.
-
2009/10/06 09:34:51
Przekładanie wszystkich parkwayów, highwayów, freewayów, interstate'ów i turnpike'ów na "autostrady" bierze się głównie z niedostatku odpowiednich określeń na tego typu drogi może nawet nie tyle w polskim języku, co w polskiej rzeczywistości. U nas mamy drogi krajowe, ekspresowe i parę odcinków autostrad, które właściwie w powszechnej świadomości jeszcze się na dobre nie zagnieździły. Przykładanie polskiego nazewnictwa do realiów np Los Angeles stwarza ryzyko, że np z Orange County wyjdzie nam powiat Orange, albo coś w tym guście. Autostrada jest dla Polaka tworem na tyle mitycznym (a amerykańska autostrada - do tego niesprawdzalnym), że spokojnie ta nazwa może funkcjonować jako "zajebiście równy, szeroki i prosty asfalt, którym śmigają zajebiste amerykańskie pickupy i inne krążowniki szos o pojemności silnika od pięciu litrów w górę". Po cholerę utrudniać czytelnikowi lekturę i wchodzić w zawiłości ichniejszego systemu drogowego, trzeba by do tego chyba przedmowę jakąś dopisać, albo przypisy robić.

Oczywiście wszystko powyższe piszę z pozycji tłumacza literatury popularnej, bo jako takiemu problemy z tego typu nazewnictwem nie są obce.
-
2009/10/06 09:54:22
3m
(brak pasa awaryjnego, zbyt krótkie zjazdy, latarnie uliczne,

W Niemcowie mają jeszcze inne autostrady nie odpowiadające współczesnym standardom. Np. kawałek drogi z Berlina do Monachium (albo z Monachium do Salzburga, nie pamiętam dokładnie) to marne, wąskie 2 pasy. Do tego brak pobocza i rozbiegówek przy parkingach. Lekki hardkor, szczególnie jak się tam wpadnie z 3 szerokich pasów, jakie są na większości trasy.

czy przynajmniej jeden zjazd z lewego (sic!) pasa)

W USiech to całkiem popularne jest zdaje się. Można się ładnie załatwić jak się na znaki nie patrzy. Ale ma sens, bo po co robić zawijasa dookoła, jak można prościej. Poza tym w USiech mają w dupie zasadę jeżdżenia prawym pasem i na 4 pasmówce jadą 65mph lewym pasem, bo tyle można i więcej nie wypada, więc po co zawracać sobie dupę zmienianiem pasa. No i nie ma problemu, bo jak się chce skręcić w lewo to nie trzeba się wbijać pomiędzy szybciej jadące samochody. W sumie szybko się przyzwyczaiłem, bo w okolicy, w której byłem rzadko na Interstate i Turnpike'u było mniej niż 4 pasy, więc nie ma problemu z pojechaniem odrobinę szybciej (sporo szybciej właściwie nikt nawet nie próbuje).
-
2009/10/06 10:01:28
@elektrycznaowca
Przekładanie wszystkich parkwayów, highwayów, freewayów, interstate'ów i turnpike'ów na "autostrady" bierze się głównie z niedostatku odpowiednich określeń na tego typu drogi może nawet nie tyle w polskim języku, co w polskiej rzeczywistości.

No więc właśnie z powodu braku odpowiednio zagnieżdżonych w polskiej rzeczywistości lokalnych przykładów idę o zakład, że statystyczny Polak mówiąc "autostrada", o ile w ogóle w głowie ma jakiś konkretne wyobrażenie, to jest nim właśnie "Bundesautobahn".

@bartolpartol
Tylko rozróżnijmy sytuacje, kiedy na kreuzu albo dreiecku autostrada sie rozjeżdża w ten sposób, że "dwa prawe pasy na Rostock a dwa lewe na Hamburg" od zwykłych ausfahrtów (zjazdów). Te pierwsze, owszem, występują na niemieckich autobahnach. Te drugie wg norm zawsze powinny występować z prawej strony.
-
2009/10/06 10:24:34
@3m
Tylko rozróżnijmy sytuacje, kiedy na kreuzu albo dreiecku autostrada sie rozjeżdża w ten sposób, że "dwa prawe pasy na Rostock a dwa lewe na Hamburg" od zwykłych ausfahrtów (zjazdów). Te pierwsze, owszem, występują na niemieckich autobahnach. Te drugie wg norm zawsze powinny występować z prawej strony.

To jakby jasne (w sensie europejskich standardów). W USiech co jakiś czas po prostu lewy pas idzie w krzaki. Ale tam w ogóle wszystko jest trochę inaczej. Np. jednopoziomowe skrzyżowanie ze światłami, na którym skręt w lewo jest w prawo. No, ale to akurat drobiazg.

A wie ktoś może dlaczego w USiech na autostradowych mostach/wiaduktach kładą taki mocno hałasujący beton? Myślałem sobie, że może chodzi o lepszą przyczepność przy kiepskich warunkach niskotemperaturowych, ale tam gdzie byłem to co najwyżej deszcz pada.
-
2009/10/06 10:40:23
@elektrycznaowca
"zajebiście równy, szeroki i prosty asfalt, ..."

Pięknieś to powiedział. Właśnie tak wyobrażałem sobie autostradę w latach 80-tych. I do tego pierwszą autostradą, jaką widziałem w USA, była New Jersey Turnpike między NY a East Brunswik. Dzisiaj już wiem, że to jedna z najszerszych autostrad ever (częściowo 12 pasów ruchu?) , ale wtedy wytrzeszczałem gały.

@3m & bartolpartol

Chyba się mylicie.
Po pierwsze, w Belgi często spotyka się zjazdy w lewo. (istnieje jakaś norma europejska mówiąca coś na ten temat i dotycząca juz istniejących autostrad?)
Po drugie, w USA (a przynajmniej w niektórych stanach) nie ma obowiązku jechania skrajnie prawym pasem, tak samo jak wyprzedzanie prawa strona jest na autostradzie dozwolone.
-
2009/10/06 10:42:07
@bartolpartol
A wie ktoś może dlaczego w USiech na autostradowych mostach/wiaduktach kładą taki mocno hałasujący beton?

Ze względu na większą trwałość? (ergo rzadziej trzeba wylewać "dywanik", co na moście/wiadukcie wiąże się z większymi komplikacjami niż na zwykłym kawałku drogi)
-
2009/10/06 10:50:03
@login99195
Chyba się mylicie.
Po pierwsze, w Belgi często spotyka się zjazdy w lewo.


Po pierwsze, w życiu nie byłem w Belgii i nie napisałem ani słowa na temat belgijskich autostrad.

(istnieje jakaś norma europejska mówiąca coś na ten temat i dotycząca juz istniejących autostrad?)

Jakieś normy na pewno istnieją, stąd chociażby te szopki z pseudoautostradami w Bolandzie, które nie mają awaryjnego pasa, więc cośtamcośtam (ograniczenie prędkości max, czy coś). Natomiast ja od początku do końca mówię tylko i wyłącznie o normach niemieckich, które, jak się domyślam, są trochę bardziej wyśrubowane, skoro na drodze je spełniającej w 100% można na długich odcinkach odpuścić coś takiego jak ograniczenie prędkości.
-
2009/10/06 11:34:35
@3m

Nie chce być udupiasty, bo to właściwie pusta dyskusja, ale:
a) mylisz "Bundesautobahn" z "Autobahn"
b) upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/c/cc/A81-gaertringen.jpg
c) "szopki z pseudoautostradami w Bolandzie" znam ale napisałem "normy ... dotycząca już istniejących ..." a nie "nowo budowanych"
-
2009/10/06 11:40:54
@login99195
c) No więc takich nie znam. EOT?
-
2009/10/06 14:48:04
@Gościniec ładne słowo fest

Szkoda, że kupa ludzi myśli, że oznacza ono "gospodę":
www.google.pl/search?q=go%C5%9Bciniec
-
2009/10/06 14:50:10
@ Np. jednopoziomowe skrzyżowanie ze światłami, na którym skręt w lewo jest w prawo.

U nas też takie są.
-
2009/10/06 15:38:25
@mrw
U nas też takie są.

Takie?. Bo nawet w Gdyni takich rzeczy nie widziałem, a to miasto z najbardziej porąbanymi skrzyżowaniami jakie znam.
-
2009/10/06 16:07:15
@Takie?

Tak, tylko z jednym w prawo-aby-w-lewo. To jest bardzo wygodne, bo nie przecinasz pasa jadącym z naprzeciwka.
-
2009/10/06 16:09:22
-
2009/10/06 16:42:27
login99195: Oczywiście masz racje, Tez czytałem wikipedię.

Ja czytałem MUTCD. No, wybrane fragmenty. Z twojego wcześnieszego komentarza ciężko (mi?) było wywnioskować, że to ironia względem podopiecznych Arnolda.


elektrycznaowca: co złego w powiecie Orange? Ja tak wolę, nawet jedną filharmonię zwykłem nazywać filharmonią powiatową powiatu Montgomery. A ty wolisz "hrabstwo"?



bartolpartol : W USiech to całkiem popularne jest zdaje się. Można się ładnie załatwić jak się na znaki nie patrzy.

Ano wspomniałem taki wypadek wyżej. Ja i do pracy i do domu zjeżdżam "left exitem" (i mijam kilka innych), więc się przyzwyczaiłem uważać.



A wie ktoś może dlaczego w USiech na autostradowych mostach/wiaduktach kładą taki mocno hałasujący beton? Myślałem sobie, że może chodzi o lepszą przyczepność przy kiepskich warunkach niskotemperaturowych

Też się zastanawiałem. Na pewno nie przyczepność, zamarza toto bardzo pięknie. Poza tym jak pod szeroką autostradą przechodzi wąska ulica to masz asfalt, asfalt, 20 m betonu i dalej asfalt, asfalt. Po co 20 m lepszej (gdyby taką była) przyczepności??

Moja hipoteza to lenistwo techologiczne, po prostu skoro górna powierzchnia wylewki betonowej wiaduktu nadaje się na jezdnię, to po co coś jeszcze na nią kłaść? Poza tym może nie chciałoby im się bawić z omijaniem dylatacji kiedy kładą asfalt?

-
2009/10/06 16:59:34
@mrw

No faktycznie. Niewątpliwie przy krzyżujących się wielopasmowych drogach o sporym ruchu jest to dobre rozwiązanie, bo mocno upraszcza operowanie sygnalizacją świetlną i generalnie chyba jest bezpieczniejsze. Tylko trzeba wiedzieć/uważać.

@miski
Moja hipoteza to lenistwo techologiczne

Całkiem możliwe. Tylko co im szkodzi trochę to wygładzić zanim wyschnie? Ale może to po prostu mocno inny rodzaj betonu niż ten używany do robienia nawierzchni na ziemi (inna kurczliwość, sprężystość itp.). Tam gdzie jeździłem autostrady były w całości betonowe i na mostach była betonowa głośna nawierzchnia.
-
wo
2009/10/06 17:11:59
@login
"A81-gaertringen.jpg"

No ale to jest właśnie jedno jedyne takie w całym Rajchu, planuję tam kiedyś turystyczną wycieczkę by zobaczyć raroga. W USA to przypadek rzadki, ale się zdarzający - a to najbardziej niebezpieczna sytuacja. Są rzadkie, więc człowiek się na to nie nastawia, ale jednak się zdarzają, więc może dojść do wypadku. Bo jednak tam też panuje zasada, że lewy pas jest do wyprzedzania, w niektórych stanach przypominają o tym przydrożne tablice.

@bartol
"sporo szybciej właściwie nikt nawet nie próbuje"

I to jest właśnie niesamowite - ograniczenia prędkości mają absurdalnie niskie (65 mil na godzinę! na autostradzie! czyli stówa z niewielkim hakiem!) a jednak większość je przestrzega. Gdy pytałem tutejszego odpowiedział, że to i tak postęp, bo pamięta czasy gdy to było 55 mil. To po cholerę im te wszystkie silniki typu V8?

@elektrycznaowca
"Przekładanie wszystkich parkwayów, highwayów, freewayów, interstate'ów i turnpike'ów na "autostrady" bierze się głównie z niedostatku odpowiednich określeń na tego typu drogi może nawet nie tyle w polskim języku, co w polskiej rzeczywistości. "

No właśnie problem polega na tym, że słowo "highway" obejmuje także zupełnie syfiastą drogę typu Droga Krajowa Numer Dziewięć w jej najgorszym kawałku.

@m3
"stąd chociażby te szopki z pseudoautostradami w Bolandzie, które nie mają awaryjnego pasa, więc cośtamcośtam (ograniczenie prędkości max, czy coś). "

No przecież jest tylko jeden taki odcinek pohitlerowskiej A4. Odkryłem, że Amerykanie mają podobny problem - nim Eisenhower ruszył z programem Interstate, niektóre stany już zaczęły budować własne płatne autostrady, bo się żyć nie dało. Oklahoma miała tak bardzo powyżej uszu legendarnej Route 66, że zaczęła budować swoją serię turnpikes tworzących dzisiaj Interstate 44 przed Eisenhowerem, w związku z czym te odcinki są substandardowe. A jednocześnie płatne. Exact change only, kto nie ma pięciu quarterów do wrzucenia do koszyczka, ten ma poważny problem. Do tego spękany beton nieremontowany od pół wieku, człowiek zaczyna doceniać polskie drogi.

@bartolpartol
"Np. kawałek drogi z Berlina do Monachium (albo z Monachium do Salzburga, nie pamiętam dokładnie) to marne, wąskie 2 pasy. Do tego brak pobocza i rozbiegówek przy parkingach. Lekki hardkor, szczególnie jak się tam wpadnie z 3 szerokich pasów, jakie są na większości trasy. "

W obu wypadkach (Berlin - Monachium i Monachium - Salzburg) masz profil 2x2. Trochę mnie wkurza przewalający się przez polskie dyskusje mem typu "kiepskie autostrady w Polsce budują, bo tylko 2x2". Wszędzie się robi 2x2, znakomita większość sieci interstate to 2x2 i takoż większość autobanów. Oczywiście w obrębie aglomeracji potrafią tutaj zrobić nawet 2x6, ale to i tak nie pomaga.
-
wo
2009/10/06 17:13:41
@fexej0
"Panie Wojtku, czy można poprosić o Pański adres e-mail? Chciałbym o coś zapytać, co nie jest związane z tym tematem."

Nazwabloga@gazeta.pl, imie.nazwisko@agora.pl...
-
2009/10/06 17:33:22
wo:
W USA to przypadek rzadki
Rzadki jak rzadki. Zdefiniuj rzadki. Jadąc z pracy do domu interstejtem mijam 4 lewe zjazdy i 1 prawy, zanim piątym lewym sam zjadę. Nie ukrywam, że tam sytuacja jest cokolwiek nietypowa, ale i w typowszych widuję lewe zjazdy wystarczająco często by nie były jakimś strasznym zaskoczeniem.

ograniczenia prędkości mają absurdalnie niskie (65 mil na godzinę! na autostradzie! czyli stówa z niewielkim hakiem!)
To oczywiście zależy od stanu, a także od konkretnej autostrady.

a jednak większość je przestrzega.
Gdzie przestrzegają tam przestrzegają. Koło mnie na interstejtach z limitem 55 ruch leci przeciętnie 10-20 powyżej. Jak zajrzysz do raportu NTSB na temat wypadku w Georgii, który wspominałem wyżej, to zobaczysz, że tam też tak jeżdżą (nie dam teraz linka, bo www.ntsb.gov chyba padł.
-
2009/10/06 18:18:37
@wo
"ograniczenia prędkości mają absurdalnie niskie, a jednak większość je przestrzega"

Przed czym można przestrzec ograniczenie prędkości? Jakieś dziwne ludzie w tych Stanach mieszkają...
-
wo
2009/10/06 19:41:12
Miski
Rzadki jak rzadki. Zdefiniuj rzadki. Jadąc z pracy do domu interstejtem mijam 4 lewe zjazdy i 1 prawy, zanim piątym lewym sam zjadę

Przejechalem 4000 mil, powiedziałbym ze lewe zjazdy to jakieś 5%. Czyli dość rzadkie, żeby zaskoczyć.
-
2009/10/06 20:03:08
U Włochów substandardowe autostrady to też żadna dziwota. Na sporym odcinku autostrady A4 zamiast pasa awaryjnego są zatoczki obramowane starannie barierką energochłonną, jak na polskiej A4 między Legnicą a Wrockiem.
A do dzisiaj pamiętam swojego karpia, jak na mapie Włoch z Demartu wypatrzyłem "jednopasmową autostradę" koło Ferrary; nawet kusiło mnie zboczyć z trasy i zobaczyć to cudo, ale czasu zabrakło - a potem dopiero doszukałem, że oficjalnie jest to tylko "połączenie autostradowe" (raccordo autostradale).
-
2009/10/06 20:03:33
"I to jest właśnie niesamowite - ograniczenia prędkości mają absurdalnie niskie (65 mil na godzinę! na autostradzie! czyli stówa z niewielkim hakiem!) a jednak większość je przestrzega."

Myślałem, że wszędzie jest 70 mil, ale pewnie to zależy od stanu. Z moich obserwacji wynika, że faktycznie mniej więcej wszyscy jadą gdzieś w pobliżu przekraczając najwyżej do pięciu mil na godzinę. Łatwo to sprawdzić, bo wszyscy jadą interstejtem na tempomacie i wyprzedzają się jak polskie tiry, bo różnica prędkości wynosi mila, dwie na godz. Za to przez miasto, gdzie ograniczenie jest 55 ludzie jadą jak jechali czyli 70.

Nie ma potrzeby przekraczania prędkości, bo przez 10 godz. jazdy można spokojnie przejechać ponad tysiąc kilometrów (spróbujcie 7 stów z Zakopca do Gdyni), no i nie jest to takie męczące jak u nas. Wszystko automaty, do tego tempomat, mniej chamstwa i agresji na drodze, właściwie to nuda jak nie ma ciekawych widoków. Inna sprawa, że wszystkie wozy (które widziałem, nawet kilkulitrowe V8) mają prędkościomierz do 120, a więc pewnie ogranicznik prędkości, słyszałem, że jest to ustawowo wymagane, ale nie mam pojęcia jak jest faktycznie. Swoją drogą ciekawe czy policyjne wozy też takie mają?
-
2009/10/06 20:15:29
@wo
Trochę mnie wkurza przewalający się przez polskie dyskusje mem typu "kiepskie autostrady w Polsce budują, bo tylko 2x2".

Tja. W wersji rowerowej ten mem brzmi "w Niemczech nie ma ścieżek rowerowych z kostki bauma".
-
2009/10/06 20:15:50
wo:
Przejechalem 4000 mil, powiedziałbym ze lewe zjazdy to jakieś 5%.

Pomijając nawet problem z rzetelną oceną [skoro były zaskakujące, możliwe, że zawyżyłeś ich częstość], to może zależeć mocno od tego gdzie jeździsz. Przypuszczam, że w ciasnych miejskich okolicach lewe mogą być częstsze.

Czyli dość rzadkie, żeby zaskoczyć.
Za to są z reguły (powinny być) specjalnie oznaczone, czarno na żółtym, podobnie jak pasy "exit only".

Trochę pogmerałem po necie, żeby znaleźć na ile lewe są rzadkie. Ale chyba to chyba beznadziejne. Skoro od 30 laty Federal Highway Administration nie umie policzyć skrzyżowań, co dopiero mówić o poszczególnych zjazdach (An exact count of the number of interchanges on the Interstate System is not available. However, a 1978 count found 14,231 interchanges. This number has likely increased somewhat over the intervening years).



bantus:
Myślałem, że wszędzie jest 70 mil, ale pewnie to zależy od stanu.
Zależy. A jeszcze często jest to zmienione na poszczególnych autostradach i ich fragmentach, znam miejsca na interstejtach gdzie jest 45, a pewnie i mniej bywa. Jako - jak sądzę - mieszkaniec USA mógłbyś nie popadać w typowe dla odwiedzających Polaków przekonanie że "dwa na krzyż miejsca które widziałem są totalnie reprezentatywne dla całych USA" :-)

Łatwo to sprawdzić, bo wszyscy jadą interstejtem na tempomacie

Znów, gdzie jadą tam jadą. Ja często jadę na tempomacie po moim pagórkowatym interstejcie do pracy, i jakoś pod górkę zwykle wszystkich wyprzedzam, a z górki oni mnie. Wnioskuję, że tu tempomaty nie cieszą się jakąś wielką popularnością.
-
2009/10/06 20:49:34
@login99195

(W USA) tak samo jak wyprzedzanie prawa strona jest na autostradzie dozwolone.

To akurat w Polsce też.
-
2009/10/06 21:19:40
To ja może zmienię temat ;)

wo: [...]inspiracją był dla niego proces OJ Simpsona, a konkretnie informacja, że w dzień po morderstwie OJ grał w golfa.[...]

Co w tym takiego inspirującego? (Może to głupie pytanie, ale ono mnie nurtuje od pewnego czasu).
-
2009/10/06 21:34:17
@wo & miski
Wy się przecież nigdy nie zgodzicie bo rozmawiacie widocznie o dwóch rożnych katach USA. To tak jakby dwóch amerykanów rozmawiało o standardzie dróg europejskich, ale jeden z nich widział Portugalię a inny Austrię.
Ja w niektórych rejonach USA tez się dziwiłem, jak wiele tu zjazdów w lewo - na I75 na Florydzie jest nawet zjazd na stacje benzynową w lewo - ale w innych rejonach to znowu nietypowe.

@tarahim
Że niby co? W Polsce wolno wyprzedzić prawą stroną samochód jadący lewym pasem?
Czyżby przepisy się aż tak zmieniły, od kiedy zrobiłem prawo jazdy?
-
2009/10/06 21:42:26
login99195:
Wy się przecież nigdy nie zgodzicie bo rozmawiacie widocznie o dwóch rożnych katach USA

Ja sobie zdaję z tego sprawę. Jednym z metacelów mojego wpisywania się do dyskusji o USA jest uświadomienie niektórym, że jest to kraj duży i zróżnicowany. Bo uogólnienia takie jak "w USA nie ma dobrego chleba", "w USA nie ma chodników", "w USA wszyscy przestrzegają ograniczeń prędkości" są częste, a opierają się na obejrzeniu jednej okolicy. Co bywa mylące:
en.wikipedia.org/wiki/Nine_Nations_of_North_America

A z wyprzedzaniem prawą stroną w Polsce to prawda, pod pewnymi warunkami.
-
2009/10/06 21:43:06
@wo & zjazd na A81

Według wikipedii nie "jedno jedyne", tylko jedno z trzech, ale masz rację - te inne są trochę naciągane.
-
2009/10/06 21:52:34
@miski

"w USA nie ma chodników" - to akurat się zgadza
"w USA nie ma dobrego chleba" - jest, ale u francuza w torbie
poza tym dodaj "w USA kawa smakuje okropnie"
:-)

"Nine nations"

To ja w takim razie znam 6 (w porywach do 7). Wo po swojej podroży będzie znał 7. Czy to nas czyni ekspertami w tej dziedzinie?
-
2009/10/06 22:04:53
login99195:
"w USA nie ma chodników" - to akurat się zgadza
U mnie są.

Wo po swojej podroży będzie znał 7. Czy to nas czyni ekspertami w tej dziedzinie?

Przypuszczam, że stawia was znacznie bliżej ekspertów niż wielu uważajacych się za takich po spędzeniu paru miesięcy na Greenpoincie, albo w Vienna, VA.

Ja się nie uważam za eksperta, i dlatego staram się unikać stwierdzeń uogólniających. Raczej lubuję się odpowiedaniu na takie stwierdzenia, w stylu: a u mnie są chodniki i lewe zjazdy :-)



-
2009/10/06 22:12:36
@login

Że niby co? W Polsce wolno wyprzedzić prawą stroną samochód jadący lewym pasem?
Czyżby przepisy się aż tak zmieniły, od kiedy zrobiłem prawo jazdy?


Oczywiście że można, pod warunkiem że droga spełnia odpowiednie parametry (które spełnia każda autostrada). I te przepisy tam tkwią chyba od 1984.
-
2009/10/06 22:56:58
@tarahim

Częściowo przyznaje racje.
Konwencja wiedeńska o ruchu drogowym dopuszcza, by lokalne władze zezwoliły przy odpowiednich warunkach na wyprzedzanie prawą stroną. No i faktycznie według kodeksu drogowego jest to dopuszczalne na autostradzie trzypasmowej.
Patrz Art 24, Paragraf 10.2
www.kodeksdrogowy.com.pl/obowiazujace/dzial2.html#rozdzial3

Nie chce mi się szukać, ale podejrzewam, że jak ja robiłem prawo jazdy, to tego przepisu nie było (nie było też chyba trzypasmowych autostrad).
-
2009/10/06 23:05:24
@login

Konwencja wiedeńska o ruchu drogowym dopuszcza, by lokalne władze zezwoliły przy odpowiednich warunkach na wyprzedzanie prawą stroną. No i faktycznie według kodeksu drogowego jest to dopuszczalne na autostradzie trzypasmowej.

Dobrze, znalazłeś właściwy przepis, ale popełniłeś klasyczny błąd.
Przeczytaj ten sam artykuł 24, ten sam paragraf 10, ale punkt 1. I zastanów się z czego się składa autostrada.

Drogi do których odnosi się pkt. 2 w Polsce występują poza terenem zabudowanym jeszcze rzadziej niż autostrady.
-
2009/10/06 23:21:13
@tarhim

Wiem,, że oboje potrafimy guglować, ale to są teoretyczne gry słowne. Faktem jest, że ustawa jest nieprecyzyjna i dopóki nie będzie konkretnego opublikowanego wyroku, nie będzie tez jasnej interpretacji.
-
2009/10/06 23:31:32
@login

Nieee, to nie są gry słowne. Autostrada ma dwie jednokierunkowe jezdnie (tak samo jak dwujezdniowa ekspresówka i część krajówek, nie wspominając o ulicach miejskich) w związku z czym wyprzedzanie z prawej strony jest tam w pełni dozwolone. I nie sądzę żebyśmy kiedyś doczekali opublikowanego wyroku, bo to nie ma prawa wyleźć poza sąd grodzki (jeśli już policjant był wybitnie niedouczony).

BTW, sprawdziłem w archiwaliach, ten artykuł był co najmniej od 1984 (tylko wtedy miał numer 21).
-
2009/10/07 02:57:13
@opublikowany wyrok

Poza tym to nie USA, więc chyba wyrok jednego sądu może drugiemu i powiewać? Czy nie?
-
2009/10/07 09:51:32
@wo
I to jest właśnie niesamowite - ograniczenia prędkości mają absurdalnie niskie (65 mil na godzinę! na autostradzie! czyli stówa z niewielkim hakiem!) a jednak większość je przestrzega. Gdy pytałem tutejszego odpowiedział, że to i tak postęp, bo pamięta czasy gdy to było 55 mil. To po cholerę im te wszystkie silniki typu V8?

To zależy od stanu. Podobnież są takie (gdzieś w interiorze) gdzie nie ma górnego ograniczenia prędkości na niektórych drogach (lub policja tam nie ściga za przekroczenia, co w sumie na jedno wychodzi)). I tam jeżdżą poszaleć sobie ludzie mający sportowe bryki. Co do ograniczenia do 65mph, to można spokojnie pojechać 70, a lekko ryzykując 75. Tylko po co. Dużą bryką z dużym silnikiem bardzo dobrze jedzie się 65-70 - cisza i spokój.

W obu wypadkach (Berlin - Monachium i Monachium - Salzburg) masz profil 2x2

Kiedy tam jechałeś? Bo ja w sierpniu i bardzo duża część trasy z Berlina do Monachium to 2x3 (czasami pełne, czasami 3 pas taki trochę dziwny, bo dla ciężarówek tylko). Pierwszy z brzegu kawałek jaki wpadł mi w oko.

@miski
Przypuszczam, że w ciasnych miejskich okolicach lewe mogą być częstsze.

No bo to rozwiązanie miejskie. Po krzakach robi się standardowe rzeczy.

@login
"w USA nie ma chodników" - to akurat się zgadza

Chyba Twojej starej. Nie dość, że mają chodniki, to jeszcze ścieżki rowerowe i autobusy miejskie przystosowane do wożenia rowerów (co ciekawe bagażnik na kilka rowerów jest z przodu, tak żeby kierowca widział co się z nimi dzieje).
-
2009/10/07 12:15:01
@tarhimdugurth

Dobra, przyznaję racje. Prawko robiłem jednak po 1984.

@bartolpartol
"Nie dość, że mają chodniki, to jeszcze ścieżki rowerowe"

Fotomontaż.
-
2009/10/07 19:31:57
@: Udało mi się kiedyś sprowokować Lyncha do wyjaśnienia co poeta chciał przez to.

Kurde... nie mogę się zdecydować czy to respekt-man, czy obciach. Ale tak wprost, czy jakoś opłotkami spytałeś?

@: Czasem w ludzkim umyśle przepalają się bezpieczniki, zbyt intensywne doznania nie zostają zarejestrowane.

Zawsze lubiłem ten tekst: wolę rzeczy tak jak je pamiętam, a nie jak się wydarzyły.

@: Gdy w piosence słyszymy słowa Get your motor runnin'/head out on the highway, wyobrażamy sobie oczywiście drogę co najmniej w profilu 2x6.

E, ja nie. Zawsze sobie wyobrażałem taką nitkę bitumu puszczoną przez pustynię i zarzyganą piaskiem od poboczy, że ją ledwo widać, a przez nią przetaczają się te śmieszne krzaczki. Po prawej stronie drogi bar z kelnerkami w blado-błękitnych uniformach, które żując gumę dolewają kawę z dzbanka kierowcom ciężarówek, a przez okno widać taką tortowatą, wielką górę.
-
2009/10/07 20:11:13
@E, ja nie. Zawsze sobie wyobrażałem taką nitkę bitumu

Nie wiem co to bitum, ale mam podobne skojarzenia.
-
2009/10/07 20:28:44
@: Nie wiem co to bitum

Taki naturalny asfalt z którego robi się w pytę wytrzymałe drogi na pustyniach.
-
2009/10/07 21:21:16
A, asfalt kopalny. W Iraku mają zajebiste highwaye z tego.
-
2009/10/07 21:31:02
Ja cie pie... Ale sie madrujesz.
Chciales powiedziec ze znasz angielski albo ze byles w Stanach?
-
wo
2009/10/07 21:54:50
@spoko-spoko
"Chciales powiedziec ze znasz angielski albo ze byles w Stanach?"

Chciałem powiedzieć "plonk".

@bartolpartol
" Pierwszy z brzegu kawałek jaki wpadł mi w oko."

Enerdowskie pozdzierali do gołej ziemi i zbudowali od nowa.

@maja
"Co w tym takiego inspirującego? (Może to głupie pytanie, ale ono mnie nurtuje od pewnego czasu)."

Że zagadką jest to, jak udawało mu się trafić w piłeczkę.

@inz.mru
"Kurde... nie mogę się zdecydować czy to respekt-man, czy obciach. Ale tak wprost, czy jakoś opłotkami spytałeś? "

Opłotkami. Pretekstem był film "Straight Story", rozmowa ogólnie była o tym, jak od filmów szokujących przemocą i okrucieństwem w latach 80./90. Lynch przeszedł do takiej przytulaśnej opowieści. Ogólnie się rozgadywał o tym, skąd czerpał inspiracje do okrucieństwa w swoich poprzednich filmach.

@braineater
"Gościniec ładne słowo fest, ale już widzę ten brecht odbiorców, jakby nie daj buk, gdzieś się trafiło get your motor running head out to the highway. Odpal se motora, śmigaj na gościniec..."

Ale to działa w obie strony. Weź irlandzkie piosenki ludowe takie jak "Człowiek autostradowy z Newry":

"At seventeen I took a wife,
I loved her dearly as I loved my life;
And for to keep in fine array,
I went a-robbing on the King's highway"
-
2009/10/08 01:06:43
@inz.mruwnica
"Zawsze lubiłem ten tekst: wolę rzeczy tak jak je pamiętam, a nie jak się wydarzyły."

Word, man. To jest nie tylko tekst, z którym się identyfikuję, ale przede wszystkim klucz do tego filmu - my all-time favourite nawiasem mówiąc.
-
2009/10/08 09:41:18
@wo
Enerdowskie pozdzierali do gołej ziemi i zbudowali od nowa.

Ciekawe jak to się ma do tego, że Ty tam widziałeś na całej trasie 2x2, a ja na dużej części 2x3. Chyba, że jeździłeś tamtędy za starej drogi. Ale wtedy nie wypowiadaj się o liczbie pasów tak kategorycznie.
-
2009/10/08 09:55:41
@"nie ma górnego ograniczenia prędkości na niektórych drogach"
Tak było w Montanie do 1999, teraz już jest 75 mph

I też mogę potwierdzić, że stosunek do ograniczeń w USA mocno zależy od stanu. Jak jechałem (a robiłem tę trasę wiele razy) z Atlanty, GA do St. Louis, MO, to jadąc " limit+10 w Georgii byłem jednym z wolniejszych, a w Illinois już prawie wszystkich wyprzedzałem (i z reguły zresztą wtedy zwalniałem nieco, na wszelki wypadek).
W stanach Południowego-Zachodu (np. Arizonie) z kolei trzeba bardzo uważać wjeżdżając na tereny rezerwatów indiańskich. Mają tam swoją osobną policję, która ponoć jest bardzo słabo finansowana i lubi polować na przekraczających prędkość w sytuacjach, w których normalnej stanowej by się nie chciało. Kolegę z labu tak upolowali - prosta droga po horyzont, pusta, limit 55 mph, jechał jakieś 60. Za granicą rezerwatu był mały mostek, na poziomie reszty drogi, praktycznie niezauważalny, na którym ustawili 35 mph i łapali turystów.
BTW - w mojej dzielnicy chodników praktycznie nie było :-)

-
2009/10/09 12:54:08
OT (WO w DF):
"rubaszny swój chłop, który beztrosko sobie palnie, że z tym ocieplaniem klimatu to jakaś bzdura, przecież lato było upalne w tym roku"

Czy tu się coś nie pozajączkowało między maszynopisem i wydrukowaną gazetą? Rubaszni w takich okolicznościach przeważnie lubią sobie palnąć, że lato było albo będzie chłodne.
-
2009/10/09 12:55:29
(Rubaszni swoi chłopi z KRUS-u, w tym przypadku).
-
2009/10/09 13:03:16
OT: To Ci się trafił moment na wycieczkę do USA:) Bardzo jestem ciekaw reakcji Amerykanów na nowego noblistę...
-
2009/10/09 13:23:00
@jestem ciekaw reakcji Amerykanów na nowego noblistę

Podejrzewam, że jak ktoś się interesował sprawą, to jest tak zWTFowany jak reszta świata, choć pewnie też odczuwa trochę patriotycznej dumy. Jak ktoś nie dawał faka, to tylko odczuwa (no, chyba że jest republikaninem).
O moich sympatiach politycznych niech świadczy fakt, że podczas wyborów prezydenckich w USA siedziałam przy komputerze do trzeciej w nocy, kiedy podliczono Kalifornię i dopiero wtedy stwierdziłam, że mogę spać spokojnie, bo takiej przewagi już się nie da przepieprzyć. Ale to, co się stało dzisiaj, jest już ponad moje siły.
-
2009/10/10 06:31:47
pgolik: I też mogę potwierdzić, że stosunek do ograniczeń w USA mocno zależy od stanu

Ba, nawet od miejsca w stanie. Kiedyś jechałem przez Wirginię jakieś 80 mil na zachód od Waszyngtonu, czymś powiedziałbym trochę powyżej gierkówki, jeśli chodzi o standard. Ruch był bardzo mały, i grzecznie sunął 55 i ani kreski wyżej. Więc ja na wszelki wypadek też, i dobrze, co kilka mil stał w krzakach radiowóz. A pod samym Waszyngtonem pewnie wszyscy by jechali po czymś takim 65-70...

Serwer NTSB wstał, więc mogę zlinkować PDFa z tego wypadku, potwierdzającego zresztą wrażenia pgolika na temat przestrzegania prędkości w Georgii.
www.ntsb.gov/publictn/2008/HAR0801.pdf
Strona 18, "speed study"
-
2009/10/11 01:57:52
@wo
"Enerdowskie pozdzierali do gołej ziemi i zbudowali od nowa."

Odcinek Normymberga-Monachium też jest enerdowski?!
-
wo
2009/10/11 11:39:21
@molvania
"Odcinek Normymberga-Monachium też jest enerdowski?!"

Odcinek Normymberga-Monachium też zdarto do gołej ziemi i zbudowano od nowa?
-
2009/10/11 11:48:06
@wo
"Odcinek Normymberga-Monachium też zdarto do gołej ziemi i zbudowano od nowa?"

Nie wiem czy do gołej ziemi, ale w każdym razie było 2x2, a od jakichś lat 70. jest 2x3. Pewnie było to nieco bardziej skomplikowane niż namalowanie buspasu na TŁ w Warszawie.
-
wo
2009/10/11 14:28:02
@molvania
"Nie wiem czy do gołej ziemi, ale w każdym razie było 2x2, a od jakichś lat 70. jest 2x3."

Przy miastach oraz przy węzłach, nie na całej długości.
-
2009/10/12 09:47:32
@wo
Przy miastach oraz przy węzłach, nie na całej długości.

WO, powiedz szczerze, kiedy ostatnio tamtędy jechałeś?
-
2009/10/12 09:54:28
@terminologia
Dobrze więc, jak mam nazywać autostradę w rozmowie z Belgiem czy Japończykiem? Przecież nie interstate. Raczej zostanę przy highway.
-
wo
2009/10/12 10:44:58
@bartol
"WO, powiedz szczerze, kiedy ostatnio tamtędy jechałeś?"

2006.

@amatil
"Dobrze więc, jak mam nazywać autostradę w rozmowie z Belgiem czy Japończykiem?"

To trochę zależy od tego, jak podczas tej rozmowy nazwałbyś "spodnie". W zależności od tego czy pants czy trousers używaj odpowiednio "freeway" i "motorway".
-
2009/10/12 12:32:06
@wo
2006

To musiało się przez 3 lata sporo zmienić, bo 3 pasy są na większości. Mało mnie zajmują drogi, którymi jeżdżę (w sensie, że podoba mi się lub nie, ale nie mam w zwyczaju pamiętać jakichś nieistotnych szczegółów typu na jakiej części trasy były 3 pasy poza tym, że wydaje mi się, że na większości), więc z ciekawości przeprowadziłem risercz, bynajmniej nie ziemkiewiczowski.

No i wyszło na zdecydowanej większości A9 są 3 pasy. Miejscami (przy Monachium) nawet 4. Fioletowy kolor to 3+3, ciemnofioletowy to 4+4, czerwony to 2+2 (+kombinacje kolorów, czyli co innego w jedną i w drugą stronę).
-
wo
2009/10/12 14:07:38
@bartol
"No i wyszło na zdecydowanej większości A9 są 3 pasy"

Dzięki za znakomitego linka. Zapamiętałem błędnie, bo mi się nałożyła całość typowego wakacyjnego wojażu (zwykle obejmującego zdominowane przez 2x2 A6, A8 i serię A dziewięćdziesiąt coś). Nigdy jeszcze nie jechałem do Monachium ani do Norymbergi, tylko przez Monachium lub Norymbergę w Alpy lub do Francji.
-
2009/10/12 14:36:55
@wo
Dzięki za znakomitego linka.

Nie ma za co. Sam się zdziwiłem jak łatwo go znalazłem. "Niemcy A9" w Googlach, klik w Wiki i klik w linka źródłowego. Kierowało mną nieodparte przekonanie, że Niemcy raczej powinni wiedzieć ile pasów mają ich autostrady.

Nigdy jeszcze nie jechałem do Monachium ani do Norymbergi, tylko przez Monachium lub Norymbergę w Alpy lub do Francji.

No ja też nie. Jechałem z Trójmiasta do Salzburga. Tamtędy, bo Bolandzkie drogi należy jak najszybciej opuścić, a Pepików nie lubię, bo nie. Ale do Monachium i tak trafiłem wracając, bo nie skręciłem gdzie trzeba i przeorałem miasto. Na szczęście był środek nocy i okazało się, że przez miasto to prosto i na pierwszym dużym skrzyżowaniu w prawo i dalej prosto. Do tego właściwie ten sam dystans co obwodnicą (niecałe 30 km) i mało skrzyżowań ze światłami.
-
wo
2009/10/12 15:11:37
@bartol
"Pepików nie lubię, bo nie."

Pepicy nadal nie mają dobrego autostradowego połączenia ani z nami ani z Austrią, więc z Trójmiasta też bym na razie tak jechał. To się oczywiście powinno zmienić w 2012, kiedy nasza A1 będzie wpadać w ich D1, inne trasy na południe nie będą miały sensu.

"Ale do Monachium i tak trafiłem wracając, bo nie skręciłem gdzie trzeba i przeorałem miasto."

No przecież obwodnica Monachium jest w budowie od 1938 i jeszcze jej nie dokończyli.
-
2009/10/12 15:30:34
@wo
To się oczywiście powinno zmienić w 2012, kiedy nasza A1 będzie wpadać w ich D1, inne trasy na południe nie będą miały sensu.

No ba! Ciekawe tylko czy na całej A1 będzie płacenie na zjazdach, tak jak to jest na północnym odcinku, żeby nie zatrzymywać się na bramkach bez sensu. To bardzo wygodne rozwiązanie.

No przecież obwodnica Monachium jest w budowie od 1938 i jeszcze jej nie dokończyli.

A99.
-
wo
2009/10/12 16:08:24
@bartolpartol
"Ciekawe tylko czy na całej A1 będzie płacenie na zjazdach, tak jak to jest na północnym odcinku, żeby nie zatrzymywać się na bramkach bez sensu."

Płacenie na zjazdach będzie _też_, ale musisz mieć bramki na granicach między koncesjonariuszami, przynajmniej dopóki nie wejdzie scalony system opłat elektronicznych.

"A99"

Mind the gap (na wykresie z tego strasznie fajnego serwisu, który dzięki Tobie poznałem, na szaro zaznaczane są odcinki o profilu 2x0).
-
2009/10/12 16:28:21
Pepicy nadal nie mają dobrego autostradowego połączenia ani z nami ani z Austrią,
Z Austrią przez Bratysławę:)
Z nami chyba i tego nadal nie.
-
2009/10/12 16:36:24
@wo
Płacenie na zjazdach będzie _też_, ale musisz mieć bramki na granicach między koncesjonariuszami, przynajmniej dopóki nie wejdzie scalony system opłat elektronicznych.

Ło matko! O tym nie pomyślałem. Kiepska sprawa.

Mind the gap

A to z innej strony. Jechałem tylko od A9 do A8.
-
wo
2009/10/12 17:18:11
@bartol
"Ło matko! O tym nie pomyślałem. Kiepska sprawa"

No bez przesady, pięć-sześć bramek na 568 kilometrów naprawdę można przeżyć, we Francji czy Włoszech będzie przecież podobnie.

@bartoszcze
"Z nami chyba i tego nadal nie."

Już nie jest tak bardzo źle, bo od niedawna jest połączenie w standardzie drogi ekspresowej, pozwalające w miarę znośnie przebić się na D1. Tylko potem na przykład grzęźniemy w Austrii przeciskając się do Wiednia przez czarujące małe miasteczka.
-
2009/10/12 20:28:19
@wo
pięć-sześć bramek na 568 kilometrów naprawdę można przeżyć

Wszystko da się przeżyć, ale na tej jednej jedynej autostradzie północ-południe pewnie zawsze na bramkach będą korki. A korek na bramce średnio co 100 km to porażka. OK, wiem, że to lepsze niż brak autostrady, ale mimo wszystko. Już chyba będę wolał dalej przez Niemcowo, bo tam dodatkowo kupię tanio dobry alkohol. No i ominę pepików.
-
wo
2009/10/12 20:58:44
@bartol
" Już chyba będę wolał dalej przez Niemcowo, bo tam dodatkowo kupię tanio dobry alkohol."

Bardzo długo nie będziesz miał z Trójmiasta połączenia z niemiecką siecią autostrad (czyli w praktyce od polskiej strony z A2 lub z A6) lepszego niż A1 do Strykowa. Chociaż właściwie nie powinienem się tak kategorycznie wypowiadać, bo praktycznie nie znam DK6. Tak na mapie jednak ten Słupsk z Koszalinem wyglądają zniechęcająco, tam chyba ktoś jednak mieszka?
-
2009/10/12 22:11:26
@wo

To był taki smutny żart. Z Trójmiasta na zachód wiedzie droga wąska, kręta i pełna niebezpieczeństw. Najpierw trzeba przejechać przez Małe Trójmiasto, czyli wydostać się z tzw. aglomeracji. Potem do Lęborka jest świeża droga. Aktualny standard czyli "wąska z miękkimi poboczami". Zupełnie ok i nie ma buców wyprzedzających na trzeciego. Od Lęborka do Słupska chyba już skończyli generalny remont i jest poprzedni standard czyli "z szerokimi twardymi poboczami". Co ciekawe nie zwęzili. Ale jedzie się spoko, choć trzeba uważać na buców. Potem trzeba przejechać przez Słupsk, co jest wyczynem samym w sobie. Potem jest raz lepiej (odnowiona nawierzchnia), raz gorzej (stara nawierzchnia), raz tragicznie (wąsko i bez pobocza). Generalnie zdecydowanie gorzej niż lepiej, choć coś tam remontują powoli. Co krok to wieś lub Koszalin. Od Goleniowa jedzie się zupełnie spoko, pod warunkiem, że nie jest to akurat podszczeciński kawałek zemsty Hiltera (obrywa koła). Nawet jest tam gdzieś pod granicą kawałek autostrady przerywanej dziwnymi skrzyżowaniami (niby bezkolizyjne, ale bez rozbiegówek).

No i niestety lepiej długo nie będzie. Co prawda robią obwodnicę Słupska i chyba Koszalina. Do tego pojawiają się obwodnice różnych innych miasteczek. No i kiedyś pojawić się ma trasa Lęborska. Ale i tak nie ominą wszystkich wsi, więc biały człowiek szybko nie pociągnie. Mi ta trasa zajmuje pewnie tyle ile zajmie przejechanie całej A1.

A i remont jest oczywiście a'la Bolanda, czyli wyrównanie starej nawierzchni + kilka warstw nowej. Niestety szybko wraca stare czyli koleiny.

Tak na mapie jednak ten Słupsk z Koszalinem wyglądają zniechęcająco, tam chyba ktoś jednak mieszka?

Mieszka, mieszka. To zupełnie ładne okolice są.
-
2009/10/13 11:05:21
@wo
"Tak na mapie jednak ten Słupsk z Koszalinem wyglądają zniechęcająco, tam chyba ktoś jednak mieszka?"

DK6 nie jest może user friendly, ale jazda 2kkm wyłącznie autostradą jest nudna jak flaki z olejem. Ja przynajmniej dostaję pierdolca i dla zdrowia psychicznego lubię co jakiś czas zaliczyć jakieś miasto.
-
wo
2009/10/13 11:19:02
@wanilla
"DK6 nie jest może user friendly, ale jazda 2kkm wyłącznie autostradą jest nudna jak flaki z olejem. Ja przynajmniej dostaję pierdolca i dla zdrowia psychicznego lubię co jakiś czas zaliczyć jakieś miasto."

Och, o ile ktoś bardzo poważnie nie zabłądził, to dla dowolnego punktu startowego na terenie Polski, po 2kkm nie zalicza się już Słupska ani Koszalina. Tylko na przykład urocze miasteczko na Prowansji - ja bardzo chętnie.
-
2009/10/13 11:37:07
@wo
"Och, o ile ktoś bardzo poważnie nie zabłądził, to dla dowolnego punktu startowego na terenie Polski, po 2kkm nie zalicza się już Słupska ani Koszalina. Tylko na przykład urocze miasteczko na Prowansji - ja bardzo chętnie."

E, tyle to ja wiem. Chodzi mi o to, że dla mnie konieczność przejechania przez miasto nie jest niczym złym. 2kkm to max co można zrobić w jeden dzień, ale chyba bym ześwirował, jeśli nie miałbym po drodze jakiegoś Słupska czy innego Belgradu. Nie wiem czemu, ale jakoś fajnie mi się jeździ po Europie Wschodniej, ze wszystkimi jej urokami, za to na trasie do Holandii musiałem nieomalże walić się po pysku, żeby nie usnąć z nudów.
-
wo
2009/10/13 12:07:18
@wanilla
"Chodzi mi o to, że dla mnie konieczność przejechania przez miasto nie jest niczym złym. 2kkm to max co można zrobić w jeden dzień, ale chyba bym ześwirował, jeśli nie miałbym po drodze jakiegoś Słupska czy innego Belgradu."

Jeśli będziesz miał po drodze Słupski z Belgradami, to się ciesz jak zrobisz 1 kkm.

"za to na trasie do Holandii musiałem nieomalże walić się po pysku, żeby nie usnąć z nudów."

Ja po prostu jak mi się nudzi na autostradzie, to zjeżdżam z autostrady. Jakby łatwiej jest wybierać, kiedy się ma wybor.