Ekskursje w dyskursie
Blog > Komentarze do wpisu
Zostań Michnikiem w weekend!
Od początku istnienia bloga planowałem blogonotkę na zamknięcie „Dziennika”. Chciałem, by miała charakter szkolenia dla red. red. Krasowskiego i Michalskiego, jak się stać Michnikiem (wersja dla opornych). „Dziennik” wprawdzie nadal wychodzi, ale redaktorzy są na pluszowym bezrobociu - a ich obsesja na punkcie Michnika walnie się do tego przyczyniła. Odkurzę więc pomysł po lekkiej modyfikacji.
Nim przejdę do obiecanego kursu, lojalnie zaznaczę, że zgodnie z najlepszymi tradycjami polskiej michnikologii, będę tu stosować risercz ziemkiewiczowski i parafrazy zybertowiczowskie. Nie będę przytaczać konkretnych cytatów, bo podstawowe narzędzie badawcze michnikologii to, jak wiadomo, „wszyscy pamiętamy jak było”.
Komu jak komu, ale red. red. Michalskiemu i Krasowskiemu nie powinno to przeszkadzać.
Lekcja 1: Słynne jajcarskie tytuły
Oczywiście, główny problem jest taki, że Michnikiem nie można zostać w weekend. A jednak u szefów „Dziennika” widać było irracjonalną wiarę w to, że w dniu, w którym człowiek odbierze wizytówki „Eustachy Hudefak, redaktor naczelny”, już cały naród będzie się przejmować komentarzami Hudefaka.
Dlaczego w ogóle publicyści marzą o byciu Michnikiem? Bo chcieliby, żeby ich komentarze na temat bieżących wydarzeń same stawały się wydarzeniami, o których potem dyskutują inni komentatorzy bieżących wydarzeń. Otóż żeby osiągnąć ten status, trzeba w życiu zdziałać coś poza stukaniem w klawiaturę.
Dlaczego gdy Wajrak zawoła „brońmy Rospudy!”, to z miejsca ma tysiące zwolenników? Bo wiadomo, że dla Wajraka pisanie do „Gazety” to tylko jeden z elementów jego autentycznej pasji. Autorytet nadają mu nie same jego teksty, ale stojąca za nimi działalność społeczna.
Rozumiem wasze rozczarowanie, że w weekend się nie da, ale panie Cezary, panie Robercie, jesteście aktywni w polskim życiu publicznym od jakichś dwudziestu lat. Panie Robercie, pan ma teraz tyle lat, ile miał Michnik w 1989 (pan Cezary kapkę więcej). Jeszcze jesteście młodzi, macie czas na rozkręcenie jakiegoś stowarzyszenia, fundacji, ruchu społecznego, czegokolwiek.
Przez dwa lata mieliście ogólnopolską gazetę do własnej wyłącznej dyspozycji. Wpadliście w ogóle na pomysł zrobienia czegoś w stylu „rodzić po ludzku”, „szkoła z klasą”, „Polska biega”? Nie? Za bardzo pochłaniało was komentowanie komentarzy do komentarzy? No właśnie.
Lekcja 2: Miej jakieś poglądy, na litość
Swoją receptę na zarżnięcie „Dziennika” Robert Krasowski ogłosił już dwa lata temu, tłumacząc wychył na prawo swojej gazety tym, że takie były poglądy „60 procent społeczeństwa”. A przecież to jest podstawowy warunek bycia Michnikiem - miej, chłopie, jakieś swoje poglądy. A jak one są Twoje, to powinieneś ich bronić nawet gdyby je podzielało tylko 3% społeczeństwa.
W michnikologii często pojawia się mit utraconego rzekomo przez Michnika „rządu dusz” - że kiedyś, kiedyś, kiedyś wszyscy mu ufali, ale on to potem zaprzepaścił. Otóż twierdzę, że Michnik nigdy nie chciał, żeby ufali mu WSZYSCY.
Polska (Europa, Świat) od jakichś dwustu parudziesięciu lat podzielona jest na obóz oświecenia i ciemnogrodu, postępu i zaścianka, Marsylianki i Wandei. Oczywiście zdarzają się spory idące w poprzek tego podziału (np. zarówno w PZPR jak i w opozycji demokratycznej byli i „postępowcy” i „ciemnogrodzanie”), ale same obozy zawsze były łatwe do zidentyfikowania.
Otóż Michnika interesuje rząd dusz tylko w tej Polsce, w której Miłosz, Słonimski czy Brzozowski stawiani są na piedestałach. Jest oczywiście ta druga Polska, w której się ich uważa za zdrajców, agentów i w ogóle element narodowo obcy. Michnik oddaje ją walkowerem. Panie Robercie, panie Cezary, okazja - rząd dusz do wzięcia.
Lekcja 3: Primum non nudzere
Bez względu na to, jak bardzo kochacie pisanie komentarzy do bieżących wydarzeń, musicie się pogodzić z tym, że to raczej nie one sprzedają gazetę. Jakie mieliście pomysły na hity podnoszące sprzedaż?
Najpierw taki, żeby wasz kumpel Janek Wróbel regularnie pisał te swoje komentarze do bieżących wydarzeń, tak dowcipne że po prostu panie kapralu przysłowiowe boki można że tak powiem zrywać. Potem żeby płacić kupę kasy Pilchowi - ma się rozumieć, za pisanie komentarzy do bieżących wydarzeń.
Gdy z „Dziennikiem” już było bardzo źle, redaktor Krasowski sięgnął po Wunderwaffe mającą zmienić bieg wojny. Był to oczywiście kolejny autor cyklicznych komentarzy do bieżących wydarzeń, Jan Maria „Niemcymniebiją” Rokita. See a pattern emerging here?
Za te rokitowe kilkadziesiąt tysięcy miesięcznie mogliście posłać paru młodych zdolnych reporterów na Białoruś, do Japonii czy do Pcimia Dolnego. Cokolwiek by tam znaleźli, byłoby ciekawsze od komentarzy do bieżących wydarzeń. I nie ośmieszaliby Was robiąc bydło w samolocie.
Najpierw gazeta musi być na tyle ciekawa, żeby ludzie kupowali ją ot tak, dla poczytania. Dopiero potem Eustachy Hudefak, redaktor naczelny, może się zabierać za pisanie komentarzy obalających lub kreujacych rządy. Następnym razem postarajcie się nie pomylić kolejności.
piątek, 19 czerwca 2009, wo

Polecane wpisy

  • Nadzieja w Norwegach

    Szerokim echem w moim lewicowym bąbelku soszialmediowym odbiła się wiadomość , że norweski fundusz emerytalny zamierza wycofywać się z inwestowania w firmy, któ

  • Rączka w rączkach

    Rok temu napisałem blogonotkę , w której wyjaśniałem, dlaczego chodzę na (niektóre) demonstracje KOD. Nie dlatego, że namówił mnie do tego jakiś „charyzma

  • Waaadzaa

    Z czasów późnego dzieciństwa pamiętam jakieś spotkanie Mieczysława Rakowskiego z publicznością, podczas którego wyjątkowo nieustępliwie odrzucał wszystkie propo

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Szczuj psami, kochanku tygrysa! z DoPieca.pl
Zmiana redaktora naczelnego ?Dziennika? przywitana z mściwą satysfakcją przez Wojtka Orlińskiego ? miło, jak człowiek z tekstu na tekst się rozwija nie zmieniła znacząco zawartości gazety. Jedyna wyraźna różnica to brak tekstów kretyna Krasowskiego ... »
Wysłany 2009/06/22 23:49:26
Komentarze
2009/06/19 10:19:16
Pyszne. Brakuje mi w tym jedynie odniesienia do tekstów takich, jak "dzień z rzyci JarKacza" pióra Michała Karnowskiego. Wtedy podrzuciłbym mu wpis na Twittera, niech chłopak się dokształci ;o)
-
2009/06/19 10:26:52
drugi!

Warto jeszcze przypomnieć o wielokrotnym, namiętnym, wręcz entuzjastycznym zamieszczaniu recenzji zbiorku opowiadań [wice]naczelnego.
-
2009/06/19 10:32:51
@wo

Myślę, że w ocenie działalności Krasowskiego a zwłaszcza Michalskiego najważniejszy jest element psychologii. Żeby zostać Wajrakiem, zrobić fajowską akcję społeczną, czy wpaść w ogóle na jakiś dobry temat trzeba jednak troszkę wyjść poza własny "mulisty egotyzm", a to w przypadku K&M chyba niewykonalne. Michalski po prostu nie jest (fizycznie?) w stanie przezwyciężyć własnych rzekomych i troskliwie pielęgnowanych traum, tego ciągłego użalania się nad sobą. Lekcje niewiele tu dają, bo każdy normalnie myślący koleś (sorry za Ziemkiewicza) czegoś by się przez te 20 lat nauczył, a Michalski jakoś nie może. Więc to chyba przypadek beznadziejny.
Co do braku własnych poglądów to świetnym przykładem był wywiad z Michalskim w KP, gdzie tłumaczył, że właściwie to on zawsze był postmodernistą i antyklerykałem, ale przykleił się do KK, bo szukał silnych instytucji, które jakoś zbiorą do kupy społeczeństwo "wessane przez czarną dziurę lat 80." (i inne tie bla bla bla), a KK wydał mu się do tego idealny. Z W tym wywiadzie pada, o ile dobrze pamiętam, zdanie o tym, że Michalski ma w ogóle problemy z poglądami. W wolnej chwili go poszukam i wrzucę.
-
2009/06/19 10:35:05
...no i najważniejsze- umieć odejść z klasą, Vide- list pożegnalny RedNacza, z Matrixem, Neo, i że ma wszystko w du#$e
-
2009/06/19 10:37:33
So true.
Też wiele razy o tym myślałem, jak totalnie gdzieś rzepa czy dziennik mają akcje społeczne, które z kolei GW ma znakomite. Dziennik wychodzi z tego samego założenia co chłopaki z S24 - że polityka to najważniejsza, najbardziej zajmująca i najciekawsza dla czytelnika sprawa. Otóż nie. Trzeba mieć do zaoferowania coś więcej. Poglądy polityczne odpowiadają GW odpowiadają tylko części (mniejszości?) jej czytelników, ale jeśli się ma do zaoferowania więcej to ludzie są w stanie przejść nad tym do porządku dziennego.
Poza tym, ogromną przewagę Wyborczej daje też zaangażowanie lokalne, coś co totalnie Dziennik zlał (pytanie czy z braku środków czy świadomie). Swoiste rekompensowanie nie zawsze popularnych poglądów politycznych akcjami społecznymi jest chyba jeszcze bardziej widoczne w skali lokalnej - w Krakowie chociażby promowanie korzystania z rowerów i walka o udogdnienia dla rowerzystów, czy chociażby spacer po Krakowie z gazetowym przewodnikiem. W modnym tonie może być plucie na linię polityczną wyborczej, ale na spacery po 300-400 osób regularnie przychodzi.

Jeszcze w tym tonie, żeby chociaż Dziennikowi wyszła raz taka pozytywna akcja jak toast za wolność...
-
2009/06/19 10:54:03
Trochę tematycznie, moim zdaniem przebija UFO:

Inwazja pum na Polskę. Ludzie się boją
www.dziennik.pl/wydarzenia/article401296/Inwazja_pum_na_Polske_Ludzie_sie_boja.html

W sumie dobrze, że nie Panter:
preview.tinyurl.com/nm82jw
//
Dzikie koty opanowały nasz kraj. Nowe doniesienia o grasujących pumach dotarły teraz z północy i centrum Polski - spod Szczecinka i Izbicy Kujawskiej. W tym drugim miejscu puma miała zagryźć cztery świnie, gęsi i kaczkę.
//
Redaktorzy pewnie uronili łzę zwłaszcza nad tą kaczką...
-
2009/06/19 11:07:55
@wo
gratuluję notki, sam miód
@f_crane
na odcinek komentowania występowania dużych kotów w Polsce skierowałbym JMW niemcymniebiją R. (Tygrysy oraz Pantery na polskich drogach do wolności)
@stalowyszczur
No ale co zrobisz, jak społeczeństwo nie dorosło? Gdy zawiodło zaufanie partii, i tylko ciężką pracę będzie mogło je odzyskać?
-
wo
2009/06/19 11:15:17
@ktrout
"Co do braku własnych poglądów to świetnym przykładem był wywiad z Michalskim w KP, gdzie tłumaczył, że właściwie to on zawsze był postmodernistą i antyklerykałem, ale przykleił się do KK, bo szukał silnych instytucji"

Po Czerskiej krąży żart, że następnym miejscem pracy red. Michalskiego będzie właśnie Krytyka Polityczna. Znaczy, mam nadzieję, że to żart a nie plotka :-)

@kay
"Też wiele razy o tym myślałem, jak totalnie gdzieś rzepa czy dziennik mają akcje społeczne, które z kolei GW ma znakomite. "

Żeby sprawdzić czy nie ściemniam, wpisałem do gugia "akcja społeczna Dziennika". Pierwszy odnośnik: akcja społeczna dziennika "Polska" :-)
-
2009/06/19 11:16:02
Pamiętam, jak na początku lat 90-tych znajomi podśmiewali się z dziennikarza, który z dumą chwalił się, że pracuje w Wyborczej. "W redakcji sportowej" złośliwie dopowiadali, ale na pewno zazdrościli mu nawet takiej, zupełnie niepolitycznej działki. Trudno nie zauważyć, że do czasów afery Rywina, Wyborcza rzeczywiście posiadała "rząd dusz". Te czasy jednak już minęły. Można się rzecz jasna chwalić, że w redakcji muzycznej pracuje fachowiec rozpoznający wykonawcę po dość mętnym opisie jednej z piosenek, ale nie zmieni to faktu, że Wyborcza nie jest jedyną liczącą się na rynku gazetą. Być może jeszcze największą, ale do monopolu sprzed dekady wiele już brakuje. Zresztą w jakimś sensie jest to problem innych gazet: Rola tych kilku najważniejszych periodyków razem wzięta, jest mniejsza niż rola Wyborczej 20 lat temu.

Złośliwości wo pod adresem Ziemkiewicza, czy Dziennika nadają wzajemnym potyczkom pewnego smaczku, ale (chyba) przejmuje się tym coraz mniej osób. W końcu bluzgi Maleńczuka wywołały o wiele większy ferment w mediach, niż bluzgi Ziemkiewicza. A jeszcze niedawno o bluzgach Michnika mówiła cała Polska.
-
2009/06/19 11:23:42
panie Wojtku, duży ukłon za notkę.
-
2009/06/19 11:29:53
Co do tych akcji społecznych to wydaje mi się ze "Dz" zawsze napotykając jakiś obiektywny problem zatrzymywał sie na etapie diagnozy która była stała i niezmienna. Porody są wykonywane w barbarzyńskich warunkach? Widać lekarze mają "mentalność rodem z PRL" a wielu z nich to zapewne "byli agenci" (zwłaszcza ordynatorzy). Gdyby więc "w 89 roku przeprowadzono lustrację" i "oczyszczono środowisko" to było by na pewno lepiej. Ale jak wiadomo "Michnik i jego cyngle" nie pozwolili wiec jest jak jest.

I tak jest od dziur w drogach począwszy na budowie elektrowni atomowych skończywszy. Tylko jak słusznie WO zauważył czytać się tego nie da.
-
wo
2009/06/19 11:37:35
@menagostory
" Trudno nie zauważyć, że do czasów afery Rywina, Wyborcza rzeczywiście posiadała "rząd duszy""

A w ogóle byłeś wtedy na świecie? Bo ja wspominam te czasy dokładnie tak samo jak teraz. Zawsze miała swoich zaprzysiężonych wrogów, mniej więcej tych samych co teraz.

"nie zmieni to faktu, że Wyborcza nie jest jedyną liczącą się na rynku gazetą"

Nigdy nie była. Do 1993 roku rywalizowała z gazetami, które cieszyły się dużą popularnością za komuny - "Życiem Warszawy", "Sztandarem Młodych", "Expressem Wieczornym" itd. Na zdecydowaną czołówkę wyrwała się dopiero koło 1993 m.in. dzięki akcji "rodzić po ludzku" i rozwojowi sieci dodatków lokalnych - oraz, last not but least, dzięki temu, że tamte popularne gazety przypadły w ramach rozgrabiania majątku po RSW jakimś kompletnym wariatom w rodzaju polityków Porozumienia Centrum. Ale i tak zawsze miała jakiegoś konkurenta w rodzaju choćby "Życia" Wołka.

"Być może jeszcze największą, ale do monopolu sprzed dekady wiele już brakuje."

W którym konkretnie roku można według Ciebie mówić o monopolu? Moim zdaniem, nie było go nigdy, ale dokładna refutacja wymagałaby uprecyzowienia tezy, bo inaczej to wyglądało w 1992, inaczej w 1999.

"Złośliwości wo pod adresem Ziemkiewicza, czy Dziennika nadają wzajemnym potyczkom pewnego smaczku, ale (chyba) przejmuje się tym coraz mniej osób. "

Ruch na blogu mam cały czas mniej więcej taki sam.
-
2009/06/19 11:41:01
Dziennik miał akcję ekologiczną. Chwalili się też uruchomieniem działu ekologia. Oddział warszawski zrobił też swoją odpowiedź na gazetowe spacerowniki - wynajęli przewodnika (z biura turystycznego) po Warszawie, który za darmo prowadził jakąś wycieczkę.

Mieli też jakiś cykl kobieco-macierzyńsko-feministyczny, którego kompletnie nie pamiętam:)

Wydanie internetowe zrobiło za to niezłą akcję: wszystkim portalom spadają wizyty w okresie świąt. Masakra jest między Wigilią i Nowym Rokiem. Dziennik.pl założył dział ,,życzenia'' z formułkami SMS'ow które możesz wysłać znajomym. Z tego działu pochodził ich spory ruch w okresie świąt.
-
2009/06/19 11:48:19
Dodałbym jeszcze lekcję pod tytułem "Zatrudnij Helenę Łuczywo", ale...

Tej samej firmie, która wydaje Wyborczą, nie udało się wypromować Nowego Dnia. Może po prostu nie da się osiągnąć sukcesu z ogólnopolską gazetą w latach dwutysięcznych?

Chyba, że trafi się w słabo zagospodarowaną niszę, jak Fakt. Ale drugiego takiego Faktu już nie będzie.
-
2009/06/19 11:49:52
"świetnym przykładem był wywiad z Michalskim w KP, gdzie tłumaczył..."

...także, iż musi (chce?) zawsze być żołnierzem mającym misję walki za jakąś wielką sprawę, być dysydentem niezależnie od okoliczności. No i walczył za POPiS, a potem za "ciepłą wodę", a jeszcze potem za honor dziennikarzy Dziennika plugawiony przez internautów.

Po Czerskiej krąży żart, że następnym miejscem pracy red. Michalskiego będzie właśnie Krytyka Polityczna. Znaczy, mam nadzieję, że to żart a nie plotka :-)

Plotka. Do mnie dotarła z kręgów KP.

Bez względu na to, jak bardzo kochacie pisanie komentarzy do bieżących wydarzeń, musicie się pogodzić z tym, że to raczej nie one sprzedają gazetę.

No właśnie. OIMW gazetę potrafi całkiem nieźle sprzedawać dobry dział sportowy, a tu w Dzienniku była bryndza straszliwa. W ogóle poza działem kultury (który też chyba niespecjalnie pompuje sprzedaż) i "Europą" to nie bardzo mieli armaty, żeby walczyć z GW. Poza kasą na zamawianie tekstów na zewnątrz u sensownych autorów.
I chyba o puszczaniu niektórych tekstów decydowali ich autorzy, jednocześnie funkcyjni redaktorzy, bo w innych warunkach trudno sobie wyobrazić powód znalezienia się na papierze niektórych emo-narcystycznych łkań Michalskiego czy słynnych reportaży Karnowskiego o Kaczorach.
-
2009/06/19 11:50:41
Sorry za brak cudzysłowów
-
2009/06/19 11:52:40
"Tej samej firmie, która wydaje Wyborczą, nie udało się wypromować Nowego Dnia."

Ok, ale nie robiono z tego akcji "jeszcze za nami zatęsknicie, za drapieżną gazetą co coś tam, coś tam robi z rękami" itd. Skończył się okres próbny, "Nowy Dzień" nie był rentowny, zamknięto i koniec. Poza tym, delikatnie mówiąc, pomysł na te dwa tytuły był bardzo różny. No i Agora nie utopiła w ND jednak takiej kasy, więc i porażka jakby mniejsza.
-
2009/06/19 12:05:28
@wo

"mam nadzieję, że to żart a nie plotka :-) "

Kto wie, redaktor Sierakowski znany jest ze swojego ekumenizmu, poza tym, może chce stworzyć sobie jakieś prawicowe zoo lub laboratorium :-) W każdym razie jakąś kolejną bolesną powieść może mu wydać, wstęp jakiś kazać napisać, może jakiś jajcarski przewodnik po "bezdrożach polskiej prawicy" etc. Grunt, żeby CM nie dostał tam żadnej "poważnej" fuchy, ale akurat Sierakowski chyba zdaje sobie sprawę ze związanych z tym zagrożeń.
-
2009/06/19 12:07:50
@wo
"Znaczy, mam nadzieję, że to żart a nie plotka :-) "

Kto wie. Kiedyś na jakiejś publicznej dyskusji zauważyłem, jak bardzo Sławek S. i Cezary M. się lubią (i jak uwielbiają ze sobą dyskutować). Było to wtedy dla mnie duże (i negatywne) zaskoczenie.
-
2009/06/19 12:30:42
Mam propozycję dla autora. Proponuję tego typu teksty zrzucać na Salon24. Toż to dynamit który wykończy ich szybciej niż Kataryna do spółki z Paliwodą ;)
-
2009/06/19 12:38:17
Dziennik był słaby generalnie, ale włażenie w dupę Nadredaktora na pogrzebie, toż to obrzydliwe. A na marginesie Rospudy - odkąd zrobił raban Wajrak ilość odpadów toksycznych w dolinie w postaci plasikowych buteleczek i śmieci różnej prowieniencji wzrosło dziesięciokrotnie. Ten cały bajzel zostawiali "obrońcy". Więc sranie w banie panie W. Ale na pewno dobrze Ci płacą. pa dupowlazco
-
2009/06/19 12:54:43
@radzio54
czekam na jakiś komentarz
Tak bardzo chciałbym, żeby ktoś wreszcie zauważył jakie to fajne jest to co piszę. Prawdziwe, nie smutne, a jednak pewnie i smutne będzie czasami. Bo czasami smutno jest jednak na tym świecie. Czy nie?


Pogadaj z cioteczką Moon
-
2009/06/19 12:55:51
kay_84 "Dziennik wychodzi z tego samego założenia co chłopaki z S24 - że polityka to najważniejsza, najbardziej zajmująca i najciekawsza dla czytelnika sprawa. Otóż nie."

Kiedyś ze znajomym z emo antimichnikowym porównywaliśmy, co nas interesuje w gazetach - on preferował komentarze i opinie a ja naukę, kulturę, regionalne i sport. Tak więc komentarze polityczne to jakieś porno typowych prawicowców, więc nie dziwota, że K&M uderzali na tym kierunku - jak będąc prawicowcem, można się orientować co ludzi ciekawi?
-
2009/06/19 12:57:21
Kurde, wo, jak Ty to robisz? Piszesz którąś tam kolejną notkę antyprawiczkową, pod którą schemat wydarzeń jest identyczny: zaraz przylatuje jakiś prawicowy zombie (tu wyjątkowo dwóch), który burzy się, że Michnik/KPP/ekolodzy/cośtam, reszta się z niego nabija, on się eskaluje, Ty go banujesz, następna notka i apiat' od nowa. Przyznaj się - to Ty sam to wszystko piszesz, żeby podjarać dyskusję? Tak czy owak nie banuj jeszcze radzia, może być fajnie :-)
-
2009/06/19 13:06:31
@tmk1
Kurde, wo, jak Ty to robisz? Piszesz którąś tam kolejną notkę antyprawiczkową, pod którą schemat wydarzeń jest identyczny: zaraz przylatuje jakiś prawicowy zombie (tu wyjątkowo dwóch), który burzy się, że Michnik/KPP/ekolodzy/cośtam, reszta się z niego nabija, on się eskaluje, Ty go banujesz, następna notka i apiat' od nowa. Przyznaj się - to Ty sam to wszystko piszesz, żeby podjarać dyskusję? Tak czy owak nie banuj jeszcze radzia, może być fajnie :-)

Porównaj komentarz radzia z notkami z jego blogów. Nie wiem jak wo, ale ja nie potrafiłbym napisać czegoś równie pozbawionego treści ;)
-
2009/06/19 13:09:58
@nachasch
"Porównaj komentarz radzia z notkami z jego blogów."
Racja, radzio idealnie by się dogadał z Cioteczką.

@radzio
"ilość odpadów toksycznych w dolinie w postaci plasikowych buteleczek"
O, to plastikowa buteleczka jest odpadem toksycznym?

"wzrosło dziesięciokrotnie"
Znaczy jaki był stan wejściowy, jaki jest teraz i o ile faktycznie wzrosło. No i oczywiście: wrzuć zdjęcie, albo kłamiesz.
-
wo
2009/06/19 13:12:21
@amatil
"Tej samej firmie, która wydaje Wyborczą, nie udało się wypromować Nowego Dnia."

W ogóle przecież jakby liczyć to na sztuki, to mieliśmy więcej porażek niż sukcesów. Zobacz choćby jak się pojawiają i znikają różne małe serwisy doczepione do portalu.

@ktrout
"No i Agora nie utopiła w ND jednak takiej kasy, więc i porażka jakby mniejsza."

Dodajmy też, że ND w chwili likwidacji miał sprzedaż większą, niż "Dziennik" w najlepszym miesiącu zeszłego roku :-)

@tmkl
"Tak czy owak nie banuj jeszcze radzia, może być fajnie :-)"

Nie banuję, nie banuję, też liczę na trochę zabawy, ale to chyba jednorazowy złoty meteor.
-
2009/06/19 13:26:26
A tak z innej beczki.

Ktoś miał w łapach coś o nazwie "Wprost Light"?
Się zastanawiam, czy coś może być epistemologicznie 'lżejsze' od Wprostu... Jaki profil ma ten hmm tyhodnik(?)?

I w upadku dziennika mimo wszystkich obiektywych wad tego tytułu widziałbym jednak coś trochę smutnego. Bo jednak była grupa osób, która czytała tę gazetę i nie była skończonymi debilami/obłąkanymi prawakami. Takie jednostki(nie wiem, prof. Hołówka, prof. Marcin Król ze świecznika) znów poczują się osierocone:(
-
2009/06/19 13:31:16
@wo
"to mieliśmy więcej porażek niż sukcesów. Zobacz choćby jak się pojawiają i znikają różne małe serwisy doczepione do portalu."

A ile różnych planów, ile wydanej kasy na projekty które nigdy nie ujrzały światła dziennego. Co do blogoidów: bardzo się cieszę że poznikały takie paskudztwa jak technoblog czy manageria, szkoda tylko, że teraz technologie.gazeta.pl biorą treści z vBeta. A tam, jak wiadomo, grasuje Gniewomir.

@fkonop
"Jaki profil ma ten hmm tyhodnik(?)?"
Komuś przyszło do głowy, żeby wydawać drukiem coś w stylu polit-pudelka.

"znów poczują się osierocone:("
Doprawdy, serce mi krwawi.
-
2009/06/19 13:32:13
nawet super dział ogłoszeń, który Lindenberg rozkręcał od początku w GW wydaje mi się akcją społeczną (choć może on i inni w GW czuli wtedy po prostu, że na samej polityce daleko się nie zajedzie)
-
wo
2009/06/19 13:41:35
@jaabaa
"choć może on i inni w GW czuli wtedy po prostu, że na samej polityce daleko się nie zajedzie"

Ależ oczywiście że tak czuli! W ogóle cała idea "zróbmy z tego niezależną spółkę" wzięła się z dyskusji, które pamiętam z tamtych czasów, że gazety będące oficjalnymi organami ugrupowań politycznych są nudne i nie mają szans przetrwać na wolnym rynku.
-
2009/06/19 13:52:30
| Ktoś miał w łapach coś o nazwie "Wprost Light"?
| Się zastanawiam, czy coś może być epistemologicznie 'lżejsze' od
| Wprostu... Jaki profil ma ten hmm tyhodnik(?)?

Jedno z haseł mających zachęcić do czytania tego wymysłu, które można usłyszeć np. w Trójce, brzmi "Jak kocha Grzegorz Schetyna". Na litość, są chyba jakieś granice ludzkiej wytrzymałości? ;-)
-
2009/06/19 14:20:22
No więc zanim dojechałem do końca notki, to przy punkcie z akcjami, westchnąłem. Bo ja generalnie mam wyjebane na 95% tych akcji, może poza "Rodzić po ludzku" i "Szkoly z klasą", za to GW jak kupuję, to ze względu na artykuły.

Generalnie reportaże Hugo-Badera, recenzje Orlińskiego, pogadanki o zwierzątkach Wajraka (niekoniecznie w tej kolejności), wywiady z ciekawymi ludźmi o istnieniu których nie miałem pojęcia - to jest to, co powoduje że jednak od czasu do czasu, pomimo niejakiego wkurwu na GW, panią Milewicz i Adama Michnika (np. za UW, albo za tzw. kompromis aborcyjny), nadal Gazetę kupuję, a czytam prawie codziennie przy obiedzie lub drugim śniadaniu w firmowej kantynie.

I mimo że niekiedy zakrzyknę przy tej lekturze "O kurwa!", bo akurat jakieś poglądy piszących w Gazecie mi nie odpowiadają bardzobardzo, to jednak nadal do niej wracam. Do "Dziennika" i "Rzepy" nie. I to jest ta podstawowa różnica, którą zresztą WO dalej w notce wypunktowuje.

A szkoda mi jest trochę "Dziennika", bo założenia początkowe, to jest gazeta ideologicznie neutralna i centrowa podająca różne informacje z komentarzami z różnych stron, mi się dosyć podobały. Niestety wyszło jak zwykle i nawet Pilch nie pomógł.
-
2009/06/19 14:54:49
Bo jednak była grupa osób, która czytała tę gazetę i nie była skończonymi debilami/obłąkanymi prawakami. Takie jednostki(nie wiem, prof. Hołówka, prof. Marcin Król ze świecznika)
Hołówka, Hołówka... coś mi mówi to nazwisko... A! To gość, który po konferencji Ziobry ("już nikt nigdy przez tego pana życia pozbawiony nie będzie") napisał komentarz, że "zbyt jednoznaczne są relacje znających ją osób i zgromadzone dowody, by można było mieć jakiekolwiek wątpliwości". Ten akurat nie ma problemu, robić loda Ziobrze może równie dobrze na łamach "Rzepy".
-
2009/06/19 15:00:16
@barts_706: "gazeta ideologicznie neutralna i centrowa"

Jak jest centrowa, to nie jest ideologicznie neutralna. Gazeta ideologicznie neutralna jest jak perpetuum mobile - nawet wyobrazić to sobie ciężko, a co dopiero zrobić.
-
2009/06/19 15:06:48
Dowody, zdjęcia i jeszcze pewnie wyrok Trybunału? - A jak nie, to kłamiesz.
Zoil jesteś i tyle. Za czerwońce w dodatku.

Zresztą to w glanowanym Dzienniku była bardzo pouczająca rozmowa z Michałem Cichym, z której to tozmowy wynikało niezbicie, że w GW dziennikarstwo funkcyjne jest normą. Pewnie kłamał, gdzie dowody?
-
2009/06/19 15:13:46
"Zoil jesteś i tyle. Za czerwońce w dodatku. "

On jest za bardzo przegięty nawet jak na prawicowych psycholi, którzy mają tu swoje epizody. WO, teraz to sobie jaja robisz, tak?
-
wo
2009/06/19 15:14:42
Wrócił! Wrócił! Jak fajnie!
-
wo
2009/06/19 15:16:47
@ktrout
"On jest za bardzo przegięty nawet jak na prawicowych psycholi, którzy mają tu swoje epizody"

ludzie.gazeta.pl/radzio54/0,0.html
Wiek: 45
Płeć: mężczyzna
O mnie: Uwielbiam cunnilingus
Ulubiona muzyka: Miles Davis
Ulubione filmy: Biegnij, Lola, biegnij
Hobby: seks

Kto wie, może to wyjątkowo zabawny autentyk jednak?
-
2009/06/19 15:18:07
@Kto wie, może to wyjątkowo zabawny autentyk jednak?

Powołujący się na poważnie na rozmowę z Cichym?

-
2009/06/19 15:23:03
"Kto wie, może to wyjątkowo zabawny autentyk jednak?"

No przynajmniej nie podał w nicku prawdziwej daty urodzenia. Albo podał tylko potem źle przeliczył, co przydaje mu prawicowej autentyczności.
-
2009/06/19 15:23:52
@ troll-radzio i dowody

Wszystko Ci się pomieszało, biedaczku. Pewnie od tego seksu uprawianego hobbistycznie w samotności przed monitorem. Naśladowanie we wszystkim ulubionych redaktorów nie jest chyba najlepszym pomysłem na życie.
-
2009/06/19 15:24:44
@troll42
Za ten tekst Holowka w dosyc zawoalowany i pokretny sposob, ale jednak przeprosil. Tylko linka znalezc nie moge.

I rzeczywicie byloby fajnie, jakby sie taki tekscik na S24 znalazl, zakotlowaloby sie. Teraz tam Dz do lask wraca, bo "slynna blogerka" sie czesto na niego ostatnio powoluje.
-
wo
2009/06/19 15:25:12
@gfw
"Powołujący się na poważnie na rozmowę z Cichym?"

A myślisz, że Krzysztof Kłopotowski alias Gene Meshukopf, to sobie jaja robi?
-
2009/06/19 15:28:02
@radzio54
"Dowody, zdjęcia i jeszcze pewnie wyrok Trybunału? - A jak nie, to kłamiesz."
No bo wrzucasz nam trudno weryfikowalny bzdet pt. "ekolodzy zamienili Rospudę w śmietnik" i dziwisz się, że ktoś wątpi? Skoro wiesz że tak jest, to albo widziałeś na własne oczy (no to wrzuć fotkę, hint: zdjęcie zrobisz swoją komórką) lub gdzieś przeczytałeś, wrzuć więc linka. Inaczej - kłamiesz.

"Zresztą to w glanowanym Dzienniku"
Nie glanowanym a oblolanym. Im nigdy nie trzeba było dowalać, sami to sobie robili. Wystarczyło poczekać a sami, swoim durnym podejściem zawinęli się z rynku. Owszem, kiedy strzelali sobie w stopy - byliśmy tam wszyscy i podawaliśmy im naboje.

"z której to tozmowy wynikało niezbicie, że w GW dziennikarstwo funkcyjne jest normą."
A z rozmowy z moim ulubionym taksówkarzem wynika, że wozi tabuny radziów54 którzy mu pieprzą takie farmazony, że on potem nie wie czy czasem Majestic12 nie podsyła ich specjalnie po to, żeby zlasować mu mózg i zamknąć go w psychiatryku.

"Pewnie kłamał, gdzie dowody?"
Jak to szło: ciężar dowodu spoczywa na tym, który cośtam głosi? Jak sobie googlniesz o co chodzi z Cichym, to będziesz wiedział, dlaczego Dziennik zachował się, publikując wywiad z nim, arcychamsko i hiperbucowato.
-
2009/06/19 15:32:35
wo zastanawia mnie twoja organiczna niechęć do "Dziennika" i jego redachtoruff. Osobiśćie jest mi obojętne czy Dziennik upadnie czy rozmnoży się na tysiąc tytułów, ale jestem zwykłym szarakiem i nie toczę wojen na wysokich szczeblach.
Co do Michnika to jego siłą jest zdobycie potężnej liczby fanatycznych wrogów. Fanatykami łatwo sterować z obu stron.
@ akcje gazety
Przypomina to system feudalny: ja ci daję poletko i nie wtrącam się, a ty mi tylko przynoś dochód. W ten sposób każdy dostaje to na czym mu zależy: aktywiśći możliwość samorealizacji a akcjonariusze kasę.
-
2009/06/19 15:33:43
@ WO
Żeby sprawdzić czy nie ściemniam, wpisałem do gugia

ej, to nie wszyscywiemyjakbyło-wiedziałeś? ;)
-
2009/06/19 15:35:15
@tristan987
"rzeczywicie byloby fajnie, jakby sie taki tekscik na S24 znalazl, zakotlowaloby sie."

Bezsęsu. Interfejs S24 jest tak z dupy, system komentowania tak obsysa, że tam się nic nie da robić (nawet trolować się odechciewa).

@borat1
"aktywiśći możliwość samorealizacji a akcjonariusze kasę."

Gratulacje! Wreszcie zgrepowałeś na czym polega kapitalizm!
-
2009/06/19 15:35:48
@fin

"OIMW gazetę potrafi całkiem nieźle sprzedawać dobry dział sportowy, a tu w Dzienniku była bryndza straszliwa. W ogóle poza działem kultury (który też chyba niespecjalnie pompuje sprzedaż) i "Europą" to nie bardzo mieli armaty, żeby walczyć z GW."

Cały dowcip polega na tym, że oni tych "armat" w ogóle nie szukali. Na starcie mieli naprawdę niezłe zaplecze finansowe i organizacyjne w postaci Aksa Szprynga, ale wydawało im się, że wystarczy pozbierać całą tę prawicową menażerię, która tłukła się po niedobitkach różnych Wołkowych i pampersiastych projektów i ogłosić się "anty-GW" - i już sukces murowany, bo przecież wszyscy mają dość Michnika i na pewno kupią wszystko, co nie jest Michnikiem. Plus kalkulacje na podpięcie się pod POPiS, który nigdy nie powstał.
-
2009/06/19 15:37:47
"Hołówka, Hołówka... coś mi mówi to nazwisko... A! To gość,który"...

...uważa - jako profesor etyki - że ściąganie z sieci muzyki czy filmów jest tożsame z kradzieżą. To może pisać równie dobrze w Agorze.
-
2009/06/19 15:40:32
Arcychamsko i hiperbucowato nie przekreśla w najmniejszym stopniu wiarygodności tego, co można było przeczytać we wspomnianym wywiadzie.

Sowiooka zgasiła papierosa i pomyślała sobie "czy aby wrzucanie danych z profilu do rozmowy jest eleganckie?"
-
2009/06/19 15:44:11
@radzio54
Poproś kogoś, kto umie czytać, żeby przeczytał to, co napisałem, to Ci wytłumaczy że:

"Arcychamsko i hiperbucowato nie przekreśla w najmniejszym stopniu wiarygodności tego, co można było przeczytać we wspomnianym wywiadzie."

Nie arcychamskość i hiperbucowatość przekreśla, a to, co powoduje, że wiarygodność tego wywiadu jest niska, a mimo to - opublikowanie go - jest arcychamskie i hiperbucowate. Co byś wiedział, gdybyś nie był bucem.

"czy aby wrzucanie danych z profilu do rozmowy jest eleganckie?"

To po cholerę publikujesz se profil? Trzeba było ukryć. Jak funkcjonujesz w internecie to bądź pewien, że ktoś wykorzysta to, co pisałeś wcześniej, informacje jakich udzieliłeś. Also: trzymaj emo na smyczy, będzie nam wszystkim przyjemniej.
-
wo
2009/06/19 15:44:52
@borat
"ale jestem zwykłym szarakiem i nie toczę wojen na wysokich szczeblach"

Toczysz je na takim samym szczeblu, na jakim toczę je ja - czyli wyrażając swoje prywatne opnie w blogosferze. Niechęć wynika oczywiście z tego, że nie podobała mi się wizja Polski forsowana przez redaktorów "Dziennika" przez pierwsze dwa lata - byłem i jestem przeciwnikiem lustracji, byłem oburzony kreowaniem doktora G. na mordercę, nie podobało mi się straszenie Niemcami (szczególnie obłudne w gazecie wydawanej przez Springera). Skoro mi się nie podoba, to mam chyba prawo jako prosty bloger zaprotestować, skrytykować a nawet wyszydzić?

"W ten sposób każdy dostaje to na czym mu zależy: aktywiśći możliwość samorealizacji a akcjonariusze kasę."

Muszę Ci się przyznać, że czasem nawet napada mnie takie podejrzenie, że Steve Jobs produkuje fajne cyfrowe zabaweczki nie za sprawą wrodzonego idealizmu, tylko żeby akcjonariusze zarobili. Nieee, ale to chyba niemożliwe?

@blunderbuss
"Cały dowcip polega na tym, że oni tych "armat" w ogóle nie szukali."

Stanowczo zaprzeczam. Nie ma chyba na Czerskiej dziennikarza, któremu by nie złożyli propozycji.
-
2009/06/19 15:46:03
"Arcychamsko i hiperbucowato nie przekreśla w najmniejszym stopniu wiarygodności tego, co można było przeczytać we wspomnianym wywiadzie."

Ale tak generalnie rozumiesz, że "arcychamskie i bucowate" nie było to, co mówił Cichy tylko zachowanie redaktorów Dziennika? Tak myślę, że gdybyś to wiedział ostrożniej używałbyś określenia "wiarygodność". No i skąd to twoje święte przekonanie, że "nie przekreśla w najmniejszym stopniu"?
-
2009/06/19 15:54:36
@wo

"Stanowczo zaprzeczam. Nie ma chyba na Czerskiej dziennikarza, któremu by nie złożyli propozycji."

Czyli co, wiedzieli, że sukces komercyjny wymaga "robienia dobrej i ciekawej gazety", a nie tylko bycia "anty-GW", ale nie umieli tego robić? Czy też to podkupywanie dziennikarzy GW było tylko i wyłącznie po to, żeby "osłabić Michnika"?
-
2009/06/19 16:02:27
Niemniej jednak istotniiejsze jest dla mnie to, co można było przeczytać w w/w wywiadzie, a nie okoliczności jego publikacji. Jakoś nie mogę doczekać się argumentów merytorycznych podważających prawdziwość przekazanych w nim treści.
A co do publikacji danych, to że można wszystkiego się po was spodziewać, to powinieniem wiedzieć. Ale po prostu nie wydaje mi się to nic a nic ładne. I tyle.
Pozdrowienia dla ludzi honoru
-
2009/06/19 16:03:27
@wo "Skoro mi się nie podoba, to mam chyba prawo jako prosty bloger zaprotestować, skrytykować a nawet wyszydzić?"
Oczywiście że masz. Co prawda akurat ja podpisuję się pod zdaniem, że "Internet to śmietnik" ale tylko pod tym i żeby nie było niejasności uważam że im większy śmietnik tym łatwiej znależć cenne skarby.

"Nieee, ale to chyba niemożliwe?"
Bardziej chodziło mi o to, że akcje społeczne GW nie są np. pod hasłem: "Cała prawicowa Polska biega"

-
wo
2009/06/19 16:07:35
@blunderbuss
"Czyli co, wiedzieli, że sukces komercyjny wymaga "robienia dobrej i ciekawej gazety", a nie tylko bycia "anty-GW", ale nie umieli tego robić? Czy też to podkupywanie dziennikarzy GW było tylko i wyłącznie po to, żeby "osłabić Michnika"?"

No więc w moim konkretnym przypadku powodem odmowy było to, że - przy całej mojej pazerności na kasę - jednak gdy ktoś mnie kusi propozycją pracy, to pytanie "za ile?" jednak wbrew pozorom nie jest tak istotne, jak pytanie "kto będzie moim szefem". To przecież nie jest tak, że dzieje "Dziennika" były jakimś nieprzewidywalnym zaskoczeniem. Że pod takim kierownictwem wyjdzie z tego pismo przechylone w prawo, przepolityzowane i nierentowne jak "Życie" Wołka, to było wiadomo od samego początku. Myślę, że nie ja jeden tak to widziałem. Na samym początku rekrutacji więc mieli narzucony preselekcję kandydatów według klucza "ludzie, którym nie przeszkadza to, że ich szefami będą Krasowski z Michalskim" (ten klucz nie działał w dodatku Kultura, który cieszył się sporą autonomią - i nieprzypadkowo ten dodatek miał lepsze "armaty").
-
wo
2009/06/19 16:11:02
@radzio
"Jakoś nie mogę doczekać się argumentów merytorycznych podważających prawdziwość przekazanych w nim treści. "

Świetnie się Ciebie czyta, więc bardzo nie chciałbym Cię banować - mam jednak jedną uprzejmą prośbę, żebyś zaznaczał, komu odpisujesz i/lub cytował stosowny fragment. To po prostu kwestia czysto porządkowa, inaczej trzeba się cofać ileś tam komciów.

A oto argument merytoryczny: kiedy ktoś twierdzi, że dokładnie zna czyjeś ukryte myśli, a nawet te myśli referuje, to albo jest telepatą, albo to jednak bzdura. Czy wierzysz w telepatię?
-
2009/06/19 16:11:28
@45-letni Radzio

Radziu, zalogowałeś się w systemie gazeta.pl. Wpisałeś swoje dane w profilu, który wszyscy widzą, co oznacza ich opublikowanie i możliwość zacytowania w dowolnej dyskusji. Jeżeli uważasz, Radziu, że są to dane prywatne i zależy ci na ich utajnieniu, to nie musiałeś ich wpisywać, ja np. nie wpisałem tam ani jednego znaku.

A, i, wiesz co, zmień może, Radziu, nick, hę? Bo tak trochę ciężko cię z tym brać na poważnie.
-
wo
2009/06/19 16:20:57
@borat
"Bardziej chodziło mi o to, że akcje społeczne GW nie są np. pod hasłem: "Cała prawicowa Polska biega"

Związek między tym a "Przypomina to system feudalny: ja ci daję poletko i nie wtrącam się, a ty mi tylko przynoś dochód" jest dla mnie wysoce niejasny.
-
2009/06/19 16:25:24
@wo

"ten klucz nie działał w dodatku Kultura, który cieszył się sporą autonomią - i nieprzypadkowo ten dodatek miał lepsze "armaty""

To prawda, ale mając przyjemność współpracować z tym dodatkiem, wiem, że był okres kiedy ta autonomia była zbyt daleko posunięta. W czasach gdy panowała rozdzielność majątkowa między kulturą grzbietową Kępińskiego a Kulturą (wówczas łączoną z TV) Magdy Cytowskiej. Absolutny brak współpracy, a nawet jawna wrogość (przynajmniej jeżeli chodzi o działkę filmową), co czasami prowadziło do kuriozalnych sytuacji. Clue jest takie, że tam był po prostu straszny problem z organizacją i niepotrzebnie mnożono problemy, których przecież i tak nie brakowało. Ale ok, żeby nie wyszło, że nie umiem czytać, faktycznie Michalski z Krasowskim do kultury się specjalnie nie wpieprzali.
-
2009/06/19 16:33:07
@ WO

In the immortal words of Marian Opania: "Utrafiliście w sedno tarczy. I za to Was lubię"
-
2009/06/19 16:34:51
@ktrout

Ktoś, kto współpracował z dodatkiem kulturalnym powinien chyba odróżniać "clou" od "clue"?

@wo
notka spot on.
-
2009/06/19 16:37:09
@bballman

Moja literówka, kajam się. Dzięki.
-
2009/06/19 16:37:48
It's just trolls trolling trolls trolling trolls trolling trolls trolling trolls trolling trolls trolling trolls trolling trolls trolling trolls trolling trolls trolling trolls trolling trolls trolling trolls trolling trolls trolling trolls trolling trolls trolling trolls trolling trolls trolling trolls trolling trolls trolling.
-
2009/06/19 16:44:56
@jhenri

A weź przeczytaj sobie podręcznik do etyki Hołówki, to się przekonasz, czy taki głupi. Polecam rozdział o eutanazji. Toż to jest przedstawiciel cywilizacji śmierci, a że mu mordę zrobił "Dziennik" prawicową, to tylko pogratulować małym michnikom in spe.
-
2009/06/19 17:10:27
@wo&ktrout
Ten klucz nie działał w dodatku Kultura, który cieszył się sporą autonomią

Polemizowałbym. Z pewnych przyczyn od kilku lat znam właściwie na bieżąco repertuar gdańskiego Teatru Wybrzeże i po wielu spektaklach lubię sobie z ciekawości przejrzeć ich recenzje. I tak się dziwnie składało, że każda awangardowa lub w jakiś tam sposób krytycznie patrząca na Tradycję Narodu Polskiego realizacja była w Dzienniku glanowana maksymalnie. Serio, w Naszym Dzienniku nie było takiego betonu. Szczęściem debiut Dz zbiegł się z wykopaniem ze stanowiska dyrektora Macieja Nowaka, który potrafił spektaklami kopać publiczność w dupę do krwi, trzymając przy tym (z wyjątkami) wysoki poziom artystyczny, i zastąpieniem go przez zasadniczo budyniowatego Orzechowskiego, ale i te premiery, które za Orzechowskiego próbowały być trochę odważniejsze, spotykał na łamach Dz smutny los. Zobaczcie, jak odebrali np. Blaszany Bębenek: W gdańskim spektaklu znika właściwie cała wojenna i powojenna historia opowiedziana przez Grassa, a zastępuje ją dyskoteka w najlepszym smaku Love Parade. Mamy więc "teatro tedesco", czyli niemczyznę teatralną, która w polskim wydaniu wygląda dość wtórnie i karykaturalnie. Nie ma mowy o subtelnościach, budowaniu metafor - walić widza w gębę, a na wypadek gdyby nie zrozumiał - poprawić z drugiej strony. Niemiecki teatr jest, jak wiadomo, polityczny. Tam, gdzie spektakl był zbyt dobry, by go tak bez niczego zjebać, wywracali o 180° jego sens: i tak Grupę Laokoona, walącą w ówczesny rząd PiS jak w (nomen omen) kaczy kuper, usiłowano przedstawić jako krytykę tzw. nowego teatru, co dowodzi tego, że autor recenzji chyba wyszedł zaraz po tym, jak wszedł, bo to w spektaklu akurat jest explicite odwrotnie. Ten absurdalny manewr kontynuuje recenzja Onych Witkacego, którzy mają być niby satyrą na ...Sierakowskiego (wodyyyy). O świetnych gdańskich realizacjach Klaty (mających premierę, jak już pisałem, na szczęście przed erą miszczów z Dz), można sobie przeczytać: Zespół Teatru Wybrzeże gra bardzo dobrze, ze zdumieniem przypominamy sobie, że ci sami artyści jak potępieńcy mordowali siebie i nas w przedstawieniach Klaty czy Kani.

To ja naprawdę nie wiem, od czego ten dział był autonomiczny. No chyba że miał być jeszcze bardziej na prawo niż linia ogólna Dz, no to to by się zgadzało.
-
2009/06/19 18:18:32
@radzio54
"Niemniej jednak istotniiejsze jest dla mnie to, co można było przeczytać w w/w wywiadzie, a nie okoliczności jego publikacji."
Aczkolwiek niemniej jednak jesteś bucem.

To, że w różnych wywiadach można przeczytać różne rzeczy było - dotychczas, jak rozumiem - dla Ciebie wielką tajemnicą? I że tak naprawdę to okoliczności wskazują czy to, co ktoś powiedział w wywiadzie jest sensowne, czy nie. Otóż w tym przypadku te okoliczności - czyli słowa Cichego skonfrontowane z rzeczywistością - wskazują, że zachowanie Dz było arcychamskie i hiperbucerskie. Czego oczywiście nie rozumiesz, bo dopiero odkryłeś, że w wywiadach można przeczytać "różne rzeczy".
-
2009/06/19 18:30:06
@eli

"Zgrepowałeś na czym polega kapitalizm"

Greptuje to się kompile. Kapitalizm należy zgrokować.

Mam nadzieję, że to był sarkazm a ja tylko niepotrzenie się czepiam...
-
2009/06/19 18:48:13
wo
"Czy wierzysz w telepatię?"
Nie jest to bynajmniej kwestia wiary, zdarza mi się korzystać i owszem.
To w dużej mierze kwestia interlokutora, a także chwili, niemniej jednak się zdarza.
Co do meritum, to umówmy się, że, tekst, o którym mówimy pełen był także faktów, które trudno interpretować jako czytanie "głęboko ukrytych myśli". I same te fakty przemawiają do wyobraźni.
Wydaje się zresztą całkowicie oczywistą, że opisując jakąś rzeczywistość,w której występują określone postacie staramy się zrozumieć jakimi kierują się motywami. I wyrażamy swoją opiniię. Oczywiście jeśli tylko rzecz nie dotyczy istot wyższch: bogów, półbogów, herosów. No bo wtedy strażnicy cnoty, jak mój szanowny polemista, podnoszą raban. Rozumiem, że dla Waćpana szanowny Nadredaktor M jest istotą wyższego rzędu. Polecam Słownik Wiedzy Tajemnej Collina de Plancy, tam kilka podobnych postci opisanych jest szczegółowo. W końcu kiwał tak długo takie umysły jak Herberta, czy Herlinga Grudzińskiego. A gdzie nam do nich, nieprawda?

-
2009/06/19 18:55:13
A nie mówiłem, żeby go nie zbanować? A nie mówiłem?
-
2009/06/19 19:05:01
@tmk1

Za wcześnie. Nie wspomniał jeszcze o sile wiązań chemicznych ;)
-
2009/06/19 19:12:54
"A weź przeczytaj sobie podręcznik do etyki Hołówki, to się przekonasz, czy taki głupi."

Nie ośmieliłem się i nigdy bym się nie ośmielił nawet zasugerować, że profesor Hołówka jest głupi.
Chciałem jedynie zacytować jedno z jego stwierdzeń, z którym się wyjątkowo nie zgadzam.
-
2009/06/19 19:20:47
@borat
"Bardziej chodziło mi o to, że akcje społeczne GW nie są np. pod hasłem: "Cała prawicowa Polska biega"

Właśnie dostałem histerycznego ataku śmiechu, wyobraziłem sobie biegnącego Semkę i Ziemkiewicza.
-
2009/06/19 19:23:47
jeśli chodzi o wywiad Michalskiego z Cichym, dużo bardziej od wieszania psów na Michalskim i egzaltowania się, jakiego to haniebnego czynu się niby on dopuścił, podoba mi się interpretacja Kingi Dunin:
www.krytykapolityczna.pl/Dunin/O-co-w-tym-wszystkim-chodzi/menu-id-80.html

"O ile wiem, Michał Cichy nie jest ubezwłasnowolniony i odpowiada za swoje słowa i czyny. Wiem też jak działa etykieta chorego psychicznie. Podobnie jak etykieta Żyd. Staje się ona nadrzędnym, narzucanym z zewnątrz wymiarem tożsamości, który rzutuje na interpretacje wszystkich zachowania naznaczonej jednostki. Chory psychicznie na zawsze staje się wariatem, a wszystko, co powie, jest wariackie".
-
2009/06/19 19:43:29
W lontekście id999

Uprzejmie przypominam, że ze Zbigniewa Herberta. piórem Jacka Żakowskiego. też zrobiło wariata. Trzeba było być wariatem, żeby nie kochać Lenina, czy jak?
-
2009/06/19 19:48:10
@prof. Marcin Król ze świecznika

Prof. Król niedawno całkiem serio w Dzienniku wyrażał opinię, że wolność słowa w internecie i blogerzy generalnie mogą być zagrożeniem dla demokracji:) Więc bym nie przesadzał:)
-
2009/06/19 19:52:51
@zamorano102

Cytat poproszę, bo to wygląda jak parafraza zybertowiczowska.
-
wo
2009/06/19 19:56:55
@radzio
"umówmy się"

Propozycja odrzucona.

@tmkl
"A nie mówiłem, żeby go nie zbanować? A nie mówiłem?"

Twoja wzmianka na temat jego imienia przypomniała mi "Ciało obce" Ziemkiewicza, gdzie występuje prawicowy publicysta imieniem Konrad, którego kastrująca matka zdrabniała właśnie na Radzia (ale on w ramach buntu, itd). Więc chyba jednak bardzo starannie przygotowane simulacrum (ze stworzeniem fikcyjnego profilu i założeniem fikcyjnego bloga).
-
2009/06/19 20:07:56
@magikal

Mówisz, masz:

Blogi są czymś wręcz idiotycznym bo pozwalają każdemu wygłaszać opinie na każdy temat anonimowo. To psuje życie publiczne. Anonimowość pozwala ludziom na swobodę, która bywa niebezpieczna. Niegdyś wielu filozofów politycznych uważało, że tego rodzaju swobody powinny być ograniczone - ocenia prof. Marcin Król, historyk idei.

-
2009/06/19 20:20:12
@tmkl
"A nie mówiłem, żeby go nie zbanować? A nie mówiłem?"

"Co jest czym czego?", że zacytuję Kubusia. Ten odrzuca, a ten kręci. Takie ex cathedra: "Propozycja odrzucona" od razu budzi respekt dla tego, kto odrzuca, bo jak odrzuca ,no to jest to jest ktoś, nie jakiś tam Kamaszkin byle radca tytularny. No trudno. Tylko wam powiem na koniec, że kiedyś na przejściu na pieszych w Trieście pomiędzy dworcem autobusowym a kolejowym doskonale dogadałem się telepatycznie z jedną bardzo miłą Włoszlką. Ona nie mówiła po angielsku, ja znałem tyko vorrei, vorrei baciarti z Monteverdiego ( ale użyłem znacznie później), a ona pojechała i tak ze mną do Wenecji pociągieim i byo bardzo bardzo przyjemnie. No to pa,
-
2009/06/19 20:25:46
W kwestii formalnej (bo uważam Ciało Obce za najlepszą książkę Ziemkiewicza), KonRadek jest w ,,Żywinie'', Hrabia z ,,Ciała'' nie jest oficjalnie zidentyfikowany.
-
wo
2009/06/19 20:27:52
@radzio
"Takie ex cathedra: "Propozycja odrzucona" od razu budzi respekt dla tego, kto odrzuca, bo jak odrzuca ,no to jest to jest ktoś, nie jakiś tam Kamaszkin byle radca tytularny"

To idiotyczne powiedzonko "umówmy się" zawsze we mnie budziło głęboki sprzeciw - a niby dlaczego mam się w ten sposób umawiać? I to jeszcze z oponentem w dyskusji? To może od razu umówmy się, że ja mam rację, a Ty jej nie masz.

"na przejściu na pieszych w Trieście pomiędzy dworcem autobusowym a kolejowym"

Sucks to be you.
-
wo
2009/06/19 20:28:43
@alex
"W kwestii formalnej (bo uważam Ciało Obce za najlepszą książkę Ziemkiewicza), KonRadek jest w ,,Żywinie'', Hrabia z ,,Ciała'' nie jest oficjalnie zidentyfikowany"

Kajam się. Ale tym bardziej pasuje (stąd ten seks oralny).
-
2009/06/19 20:42:33
Rozumie że zważywszy na uwagi RAZ-a sz.p. redaktor zapamięta głównie ten seks oralny ;)
-
2009/06/19 20:46:25
@blunderbuss
"Blogi są czymś wręcz idiotycznym bo pozwalają każdemu wygłaszać opinie na każdy temat anonimowo. To psuje życie publiczne. Anonimowość pozwala ludziom na swobodę, która bywa niebezpieczna. Niegdyś wielu filozofów politycznych uważało, że tego rodzaju swobody powinny być ograniczone - ocenia prof. Marcin Król, historyk idei."

I tu ma byc coś o psuciu demokracji? No proszę cię. Jakbyś przeczytał felieton, który cytujesz, to byś wiedział, że wg Króla anonimowe opinie to (złe) zwycięstwo demokracji.
-
wo
2009/06/19 20:48:20
@brysio
Z prawicowej prozy zapamiętuję głównie seks, reszta to jakieś bzdety o lustracji.
-
2009/06/19 20:51:29
@I tu ma byc coś o psuciu demokracji?

Przecież nie napisałem o psuciu tylko "zagrożeniu" co Król dość wyraźnie napisał. Więc racz sobie nie ustawiać adwersarza, żeby Ci było łatwiej. Rozmiem die hard fanboj profesora, ale bez przesady.
-
2009/06/19 20:57:43
@wo
A tak na marginesie: na co właściwie liczyli ludzie z "Dz", gdy próbowali Cię zwerbować? Przecież nie mogli nie wiedzieć, jakie masz poglądy...
-
2009/06/19 21:10:58
@lokalność GW i Dziennika:

To też jest kwestia czasów. Był okres, kiedy Gazeta naprawdę rozwijała swoje dodatki lokalne, dbała o ich poziom. W obecnej dekadzie jednak głównie je zwija. (Swoją drogą, czy ktoś wie, czemu ma służyć odgórne narzucanie tematów? Tak że wszystkie dodatki lokalne w danym tygodniu mają pisać np. o ścieżkach rowerowych albo korkach?). Myślę, że rozwinięcie takiej sieci dodatków lokalnych, jak dzisiaj ma Gazeta, byłoby w dzisiejszych czasach kompletnie nieopłacalne.
-
2009/06/19 21:16:16
@zamorano102
Przecież nie napisałem o psuciu tylko "zagrożeniu" co Król dość wyraźnie napisał. Więc racz sobie nie ustawiać adwersarza, żeby Ci było łatwiej. Rozmiem die hard fanboj profesora, ale bez przesady.

Absolutnie tego nie napisał. A die hard fanboja szukaj w majtach Twojej Starej.
-
wo
2009/06/19 21:22:35
@nasiznajomi
"A tak na marginesie: na co właściwie liczyli ludzie z "Dz", gdy próbowali Cię zwerbować? Przecież nie mogli nie wiedzieć, jakie masz poglądy..."

Jak sie pracuje "u Niemca", to ja znam tylko relacje z drugiej ręki, ale z różniastych relacji wyłania się obraz sytuacji, w której między poglądami autora a linią gazety związek jest luźny - do tego stopnia, że ci mogą przerobić artykul tak, żeby recenzja negatywna zmieniła się w pozytywną (itd.). Ale może znajomi wyolbrzymiają, nie wiem jak to jest naprawdę.
-
2009/06/19 21:28:43
niezależnie od celności tekstu wo, nie jestem pewien, czy zamknięcie dziennika wyjdzie wyborczej na dobre. albo raczej jej czytelnikom.

ostatnie ruchy niestety nie wróżą dobrze. akcje społeczne nabierają mocno merkantylnego charakteru, duży format właściwie zniknął, świąteczna zaczyna być nużąco monotematyczna, poświęcona głównie historii, czasem filozofii (nie zawsze strawnie podanej), polityce i gospodarce z przemądrzałym gadomskim w roli dyżurnego bessewissera. nie mówię, że konkurencja z dziennikiem by tu pomogła. mam jednak wrażenie, że brakuje jakiegoś nowego pomysłu na gazetę.
-
2009/06/19 21:33:50
DO VO:
"Sucks to be you."

Tak w pół godziny frazę "umówmy się" znalazłem u Tyrmanda, Miłosza, Gombrowicza i w wielu tekstach publicystycznych, więc umówmy się, że ten zwrot funkcjonuje w języku. Każdy może oczywiście powiedzieć, źe nie lubi rzeczownika róża, ale czy to naprawdę deprecjonuje rzeczownik róża? Czyli co? Albo nie rozmawiam, bo nie - casus propozycja odrzucona, albo nie lubię takiego a takiego związku frazeologicznego. No to umówmy siię. że wiarygodność Waćpana równa się powabowi Kingi Dunin.

Myślę sobie, że brak zdolności telepatycznych to jednak jest trochę kalectwo.

Co do sucks, to dzękuję, cała przyjemnośćpo mojej stronie

-
2009/06/19 21:35:29
@ duży format właściwie zniknął,

Łot? Dla mnie właśnie się pojawił; dla smutnych opowieści o gwałconych murzyniątkach na Syberii (i Jolki) nie chciało mi się złazić rano po gazetę, ale skoro dodali kulturę, to już jest coś.
-
2009/06/19 21:40:48
@WO
To idiotyczne powiedzonko "umówmy się" zawsze we mnie budziło głęboki sprzeciw - a niby dlaczego mam się w ten sposób umawiać?

Tego prymitywnego tricku uczą na różnych prostych szkoleniach sprzedaży, negocjacji itp. Pierw lecisz tekstem umowy, skryptu, oferty a potem od razu "Możemy się tak umówić?"

-
2009/06/19 22:21:14
@rpyzel
"Tego prymitywnego tricku uczą na różnych prostych szkoleniach sprzedaży, negocjacji itp."

I polityków chyba też. Pamiętam, że politycy PISu występując w radiu często poprzedzali co większe bzdury takim wytrychem słownym: "zgodzi się pani, że..."
-
wo
2009/06/19 22:31:48
@radzio
"Czyli co?"

Też świetne!

"Myślę sobie, że brak zdolności telepatycznych to jednak jest trochę kalectwo."

Pełna zgoda. Dyskusja chyba wygasa z powodu braku punktów spornych.

@reuptake
"mam jednak wrażenie, że brakuje jakiegoś nowego pomysłu na gazetę"

Umówmy się, że prasa papierowa jako taka umiera. Czytajcie reportaże Jagielskiego z Hugo-Baderem, bo niedługo zostaną tylko portale i ich kwirki i będziecie swoim wnukom opowiadać, że kiedyś istniały ciekawe teksty w mediach. Czyli co? Zgasimy światło jako ostatni. Sic i pfuj!
-
2009/06/19 22:40:19
@ eli.wurman
Tekstow chyba nie dodaje sie w dane miejsce ze wzgledu na zaawansowanie technologiczne tego miejsca, tylko dla innych celow?
Chyba.
WO by sie przydal na Psychiatryku. Tak dla jaj. Byloby jeszcze weselej.
Ostatnio tam przybyl na przyklad przyszly prezydent z nadania JarKacza.
-
2009/06/19 22:50:55
@wo: ok, możemy się tak umówić, ale niezależnie od tego można to światło zgasić później i w lepszym stylu (umówmy się). od jakiegoś czasu biorę świąteczną i mam poczucie mdlącego deja vu. "kolejny epizod z dziejów skomplikowanych relacji polsko-żydowskich", "siódma część przemówienia prof. kołakowskiego na rozdaniu matur w cambridge", "kryzys jest oznaką zdrowia gospodarki rynkowej"... ciągle te same tematy, te same nazwiska. dodatek historyczny do gazety wyborczej.
-
2009/06/19 23:06:42
@gazeta świąteczna

...obrzydziła mi wyborczą, biorę świąteczną, otwieram w losowym miejscu i na 90% tam będzie o tym, że ktoś kogoś morduje, albo nienawidzi i się znęca, a jak akurat nie ma żadnego Darfuru albo Gazy to mordował/nienawidził/znęcał, czy moglibyśmy odkreślić przeszłość grubą kreską i zająć się, like, geszeftem? Albo czymś? Mimo posiadania portalu, temat technologia a społeczeństwo do momentu pojawienia się tematu "Teheran i Twitter" w GW nie istniała poza przedrukami z Wired, i ogolnie jest mnostwo spraw na tym świecie nie sprowadzających się do holokaustów, o których powinna pisać gazeta, ale z jakiegos powodu są pomijane

i szczerze mowiac nie wierze że skupienie się na tych zagładach, to jest wymóg rynku

-- zmęczony czytelnik
-
2009/06/19 23:14:32
MRW
@ Łot? Dla mnie właśnie się pojawił

My to jednak chyba mamy stanowczo za dużo wspólnego ze sobą. Ostatni lifting Dużego F, to jeszcze nie to, co w najlepszej fazie, ale i tak krok w zajebiście dobrą stronę (tylko Varga by se mógł bloga założyć, a nie marnować przestrzeń). Przydałby się może jakiś stały wywiadowca do rozmów z dziwnymi ludźmi (as Najsztub w Przekroju - choć niekoniecznie klon, a raczej koniecznie nie), tak czy tak, DF od paru tygodni stał się znowu jedynym tygodnikiem, za który chce mi się zapłacić w dniu publikacji, a nie czekać na onlajny.

A z samego Dziennika, to jednak działu kulturowego trochę mi będzie brakowało. Filmowy i teatralny był do dupy, za to działka literacka i muzyczna, były chyba robione najlepiej ze wszystkich codziennych.
-
2009/06/19 23:18:17
@hugo-bader

z książki wynika, że całą kasę na jazdę po rosji wyjął z własnej kieszeni

W jednym tekście który powinien się ukazać na jesieni rzuciłem taką wizję rozwoju mediów, że dużytmi tematami klasy właśnie ,,hugo-bader jedzie przez rosje'' będą zajmować się dziennikarze-przedsiębiorcy, gość wymyśla temat, sprzedaje go inwestorom którzy wykładają kasę, a potem za uzyskany kapitał jedzie na tę syberię czy amazonię, pisze, kręci, inwestor sprzedaje to agregatoriom (coś między portalem i kanałem telewizyjnym), a newsy lokalne będą oblatywane przez user generated stuff.
-
2009/06/19 23:26:54
@weirdnik: to się w jakimś piśmie publikującym sci-fi ukaże? :)
-
2009/06/19 23:35:02
@reuptake

W antologii.

Zakładając sensowne rozwiązanie problemu praw, taki model nie jest całkiem nierealny, z mediów tak działa przecież przemysł filmowy i częściowo growy, producent wykłada kasę (dużo większą, niż tye 25k PLN o których pisał Hugo-Bader) a potem latami doi franczyzę.
-
2009/06/20 00:22:38
Offtop, ale niecałkowity, bo żurnalistyczny: czy ktoś czytał może w najnowszej Polityce wywiad z Zanussim? Nawet nie próbuję cytować, bo prawie cały jest dziko zabawny. Prawdziwy Polak Inteligent, godny i szlachetny. Nawet Oscara nie zdobył, bo został przedstawiony jednej pani i nie chciał jej urazić...
-
wo
2009/06/20 00:48:51
@reuptake
"od jakiegoś czasu biorę świąteczną i mam poczucie mdlącego deja vu"

Ba! Weź "Gazetę Dom", tam z kolei znajdziesz ciągle to samo, "mieszkania drożeją", "mieszkania tanieją".

@weirdnik
"w GW nie istniała poza przedrukami z Wired"

My na pewno przedrukowujemy Wired? Nie mylisz nas z portalem przypadkiem?

"dziennikarze-przedsiębiorcy, gość wymyśla temat, sprzedaje go inwestorom którzy wykładają kasę"

Otóż żaden z autorów, których generalnie lubicie czytać w DF, nie byłby zdolny do czegoś takiego. Obawiam się, że to są rozłączne talenty. Albo ktoś ma talent do bycia przedsiębiorcą, albo jest lekko autystycznym lekko ekscentrycznym autorem tego typu tekstów. Dla Hugo-Baderów tego świata akurat kluczowe znaczenie ma to, żeby mieć gdzieś normalny ozusowany etat.

Gdyby Twój scenariusz był realistyczny, to JUŻ TERAZ teksty tego typu sponsorowałyby po prostu książkowe wydawnictwa, które potem wydają książki typu "Hugo-Bader jedzie przez Rosję". Otóż nie sponsorują. Nie podeprę tego konkretnymi danymi, nie dlatego, że ich nie znam, ale dlatego, że je znam z poufnych rozmów. Mogę więc tylko zaapelować o uwierzenie mi na słowo.

@braineater
"A z samego Dziennika, to jednak działu kulturowego trochę mi będzie brakowało."

Eeee, przypuszczam, że to akurat Infor zachowa.

@tristan
"WO by sie przydal na Psychiatryku. Tak dla jaj. Byloby jeszcze weselej. "

Przykro mi - nie zamierzam dać zarobić Igorowi Janke. Wystarczy mi, że prawicowi publicyści żyją z moich podatków. Obecność blogera na platformie blogowej zawsze jest prezentem dla właściciela platformy blogowej. Mogę taki prezent zrobić Agorze, ale dlaczego mam go robić Igorowi Janke?
-
2009/06/20 01:11:28
100% racji, panie redaktorze!
-
2009/06/20 01:50:57
@przedruki z wired

W portalu owszem, ale jak ostatnio nadziałem się na papierze (po który sięgam niechętnie z powodu holocaustów) na tekst o hitechu to też był przedruk, nie pamiętam z czego.

@medialistyka (dziennikarstwo przyszłości)

Tu nie bardzo czas i miejsce więc na szybko opiszę założenia tej koncepcji:

* nie pracują pojdynczo tylko minimum parami, jeden jest twarzą (anchormanem i wyszczekanym dziennikarzem właściwym) drugi brodą (do narracji video trzecioosobowej potrzeba kamerzysty, oprócz tego techniczny, IT i researcher), co do sprzedawania pomysłów, albo robi to ten wyszczekany, albo za pół procenta "sprawy obiektowej" najmuje się sprzedawcę/negocjatora/fixera (tak jak to robiło Jaiku.com z różnymi usługami jak nie mieli finansowania);

* albo jesteś nikim, pracujesz na etacie i robisz to co robisz półamatorsko i z tego nie żyjesz, albo jesteś brandem-gwiazdą (jako zespół) i z tego żyjesz, to już jest (bloggerzy/probloggerzy), dopóki nie zostajesz gwiazdą masz etat ozusowany w McPracy.

* JUZ TERAZ tak działają firmy producenckie programów telewizyjnych, i to będzie dziennikarstwo bardziej w stylu Sensacji XX Wieku, Mythbusters, czy, niestety, Borata, niż Kapuścińskiego;

* gwiazd będzie bardzo, bardzo mało, w Polsce ja widzę może z 10-12 takich brandów, pierwszy już jest -- Kominek;

* nie będzie komercyjnej publicystyki w dzisiejszym rozumieniu, będą komercyjne analizy polityczne profilowane pod konkretne wykorzystanie (patrz punkt następny);

* rzeczy specjalistyczne będą zamknięte i płatne (taka Rzepa, Gazeta Prawna i Lex w jednym) i raczej w stylu McKonsultingu (tak jak teraz np Vat.pl + turingówki);

* monetyzacją zajmują sie agregatoria, które z gwiazdami rozliczają się za oglądalność.

Ja się doskonale zgadzam że Kapuściński czy Hugo-Bader w tym modelu nie są w stanie funkcjonować _tak_jak_dzisiaj_, będzie inny model i inny typ ludzi (patrz np Xeni Jardin z BoingBoing, czy Maciek Budzich [^mediafun]). To będzie walec który przejedzie i zburzy, ja tylko dyskutuję z tezą że po walcu nie będzie epickich reportaży z przejścia przez Ciemną Stronę Księżyca.

Ja w tej chwili wiszę na strasznie kiepskim łączu więc tego nie guglnę, ale czy Hunter S. Thompson w drodze do Las Vegas czy Truman Capote w czasie pracy nad "Z zimną krwią" byli na (z zachowaniem proporcji) na ozusowanych etatach?
-
2009/06/20 08:39:01
Hunter na tripa do Vegas miał całkiem przyzwoitą delegację, dużo wyższą, niż wynika z samej treści książki i zasadniczo wychodził z domu dopiero, jak ktoś mu zapłacił, a na rachunki zarabiał w dziale sportowym i jako syndykowany komentator wydarzeń bieżących.

Capote za risercz do In Coold Blood wyłożył z własnej kabzy, ale akurat w tym okresie był grubo zarobiony bo i Inne Głosy i Śniadanie ustawiły go na dobrych parę lat do przodu. Z tego, co pamiętam, to po pierwszej publikacji New Yorker mu zwrócił koszta.
-
2009/06/20 10:39:58
@wo: różnica jest taka, że akurat na rynku mieszkań faktycznie się nic nie dzieje (poza spadkami/wzrostami), a w kulturze/nauce/sztuce jednak trochę więcej. jak słusznie weirdnik napisał, jest np. coś takiego jak internet.

@weirdnik: wo ma racje, te talenty są rozłączne. i może faktycznie będzie się odbywała produkcja "kontentu" w zespołach producenckich (wyobrażam sobie, że szybko te nazwiska staną się bardziej "brandami" niż będą faktycznie autorami). jeśli mają być to zespoły, to naprawdę teksty muszą się super-dobrze sprzedawać (wyobrażam sobie, że hugo-bader zarobi na reportażu tyle, że zwrócą mu się bilety na ruskie pkp, nie wyobrażam sobie, żeby zarobił jeszcze na pośredników, prawników itd)

moja wizja jest taka, że ambitne, reportażowe dziennikarstwo będzie czymś w rodzaju programu kosmicznego. realizować go będą wyłącznie najbogatsze kraje, mające odpowiednie ambicje, być może przy wsparciu państwa. o ile w ogóle.
-
2009/06/20 10:52:27
"moja wizja jest taka, że ambitne, reportażowe dziennikarstwo będzie czymś w rodzaju programu kosmicznego. realizować go będą wyłącznie najbogatsze kraje, mające odpowiednie ambicje, być może przy wsparciu państwa. o ile w ogóle."

w polsce to się już dzieje: www.dwutygodnik.com

also - publicystykę społecznie zaangażowaną będą wspierać partie polityczne za pomocą różnego rodzaju fundacji/kombinacji. też się już dzieje.
-
2009/06/20 10:53:26
"JUŻ TERAZ teksty tego typu sponsorowałyby po prostu książkowe wydawnictwa, które potem wydają książki typu "Hugo-Bader jedzie przez Rosję"

"JUZ TERAZ tak działają firmy producenckie programów telewizyjnych, i to będzie dziennikarstwo bardziej w stylu Sensacji XX Wieku, Mythbusters, czy, niestety, Borata, niż Kapuścińskiego"

No właśnie. Półtora roku temu TVN puścił pilot serialu dokumentalnego "Hugo-Bader, korespondent z Polszy". Poza JHB robił to Łoziński, było świetne. Jakby ITI się zdecydowało projekt ciągnąć to chyba by już poszedł pierwszy odcinek, co?
-
2009/06/20 11:06:32
@ fin
jesteś pewien, że to pilot był, a nie standalone? Oglądałem dawno, ale nie wydaje mi się, ze tam miała być jakaś kontynuacja.
-
2009/06/20 11:52:35
@braineater
No właśnie pamiętałem, że pilot, a gugiel wskazuje że dobrze pamiętałem, w zajawkach pojawiało się: "Pod koniec maja TVN wyemituje pierwszy z dwóch pilotowych odcinków serialu dokumentalnego Korespondent z Polszy, o podróżach reportera Gazety Wyborczej Jacka Hugo-Badera po krajach byłego Związku Radzieckiego."

Źle pamiętałem, że to było półtora roku temu. Było dwa lata, może potem powtarzali.
-
2009/06/20 11:53:40
Polski rynek jest za mały i za biedny by to działało. Autor powinien równolegle pisać to w lengłydżu albo mieć pod ręką tłumacza, który nada tekstom światowy zasięg.

Jakiś czas temu Paweł Wimmer porównywał zasięg i skalę technicznych blogów polskich i anglojęzycznych i wnioski były dość smutne.
-
wo
2009/06/20 12:06:38
@reuptake
"różnica jest taka, że akurat na rynku mieszkań faktycznie się nic nie dzieje (poza spadkami/wzrostami), a w kulturze/nauce/sztuce jednak trochę więcej."

Podobieństwo jest takie, że tak "Gazeta Dom" jak i "Gazeta Świąteczna" nie są całością oferty, więc nigdy nie pojmę ludzi mówiących "Te nudziarstwa w dodatku sportowym mnie odrzucają od całej Gazety". U mnie lektura sobotniej gazety najczęściej zaczyna się od nieudanej próby narzucenia małżonce dyskursu patriarchalnego i wyrwania jej "Obcasów".

@weirdnik
"nie pracują pojdynczo tylko minimum parami, jeden jest twarzą (anchormanem i wyszczekanym dziennikarzem właściwym) drugi brodą (do narracji video trzecioosobowej potrzeba kamerzysty, oprócz tego techniczny, IT i researcher),"

Czyli cały Twój pomysł polega na zastąpieniu materiału literackiego materiałem wideo? Kiss your Hugo-Bader goodbye. Choćby ten jego ostatni reportaż byłby nie do zrealizowania w konwencji wideo - jego konstrukcyjną osią jest literacki pomysł autora, żeby to poprowadzić w formie narracji dwóch osobowości Ewy/Marka. Jak to miałby rozwiązać duet anchorman/riserczer? Namówić bohatera reportażu do wcielenia się w swoje dwa wcielenia i odegrania psychodramy?

"Ja się doskonale zgadzam że Kapuściński czy Hugo-Bader w tym modelu nie są w stanie funkcjonować _tak_jak_dzisiaj_"

Gorzej - oni od razu poszukają sobie innych zawodów. Ja przypominam tak w ogóle, że ci autorzy przeważnie mogliby się przestawić na coś innego, często mają jakiegoś magistra od czegoś tam. W mediach postpapierowych reportaży Hugo-Badera nie będzie więc w ogóle, będzie najwyżej - bardzo dobry przykład - Kominek. Mnie taka zamiana niespecjalnie cieszy.

W każdym razie, magia etatu na potencjalnych autorów interesujących książek non-fiction działa tak bardzo, że nie wiem czy wiecie, jak dużym rozczarowaniem dla wydawców non-fiction były niedawne agorowe zwolnienia, te "od Lizuta". Gucio, nie pojawili się na rynku bezrobotni atrakcyjni autorzy, skłonni wziąć sporą zaliczkę i zabrać się za pisanie - potencjalni kandydaci znaleźli sobie nowe etaty, jeszcze bardziej utrudniające im pisanie książek w wolnych chwilach.

Jedno co wiemy na pewno to to, że autorzy potencjalnie ciekawych reportaży w takiej sytuacji po prostu przyjmą inne oferty pracy, wiążące się już z ozusowanym etatem. To nie musi być dziennikarstwo. Dziennikarstwo więc zostanie w rękach Kominków. To dobrze?
-
2009/06/20 12:13:32
@braineater- mrw
"My to jednak chyba mamy stanowczo za dużo wspólnego ze sobą"

Dr. Braineater@Mr. Wisniewski?:)
-
2009/06/20 12:16:44
"Jedno co wiemy na pewno to to, że autorzy potencjalnie ciekawych reportaży w takiej sytuacji po prostu przyjmą inne oferty pracy, wiążące się już z ozusowanym etatem. To nie musi być dziennikarstwo. Dziennikarstwo więc zostanie w rękach Kominków. To dobrze?"

To samo dzieje się w naukach społecznych. Dla tych autorów reportaży, dla tych naukowców - źle. Ale dla całej reszty? Nawet nie zauważą.

Oczywiście, znajdzie się garstka obrońców i wielbicieli (werbalnych, bo krzyczeć portfelem nie mają ochoty) oraz kilku sponsorów (państwo, fundacje, Palikot).

Oczywiście, jeśli mówimy o dziennikarstwie społecznie zaangażowanym to fundusze nie powinny być czynnikiem decydującym. Prawda?
-
wo
2009/06/20 12:21:57
@radek
"Oczywiście, znajdzie się garstka obrońców i wielbicieli (werbalnych, bo krzyczeć portfelem nie mają ochoty) oraz kilku sponsorów (państwo, fundacje, Palikot). "

No właśnie nie wyobrażam sobie mediów sponsorowanych w taki sposób.

"Oczywiście, jeśli mówimy o dziennikarstwie społecznie zaangażowanym to fundusze nie powinny być czynnikiem decydującym. Prawda?"

Nieprawda, powinny być czynnikiem decydującym, bo inaczej będziesz miał wyłącznie reportaże pisane przez ludzi bardzo bogatych.
-
2009/06/20 12:28:30
@wo
"inaczej będziesz miał wyłącznie reportaże pisane przez ludzi bardzo bogatych."

Nie chcę być złym prorokiem, ale dla przeciętnego Polaka już teraz tak jest ("fanaberie warszawki, która sobie jeździ po świecie i pisze nudne rzeczy, którego nikogo nie interesują").
-
2009/06/20 12:35:22
Byłoby więcej niż zabawnie jakbyś zaczął jednak pisać w Psychiatryku24. Już niemal widzę oczami wyobraźni tych wszystkich ściosów, maryle i inne fymy jak wyją do Janke żeby Cię zbanowali.
-
2009/06/20 13:11:35
"Nie chcę być złym prorokiem, ale dla przeciętnego Polaka już teraz tak jest ("fanaberie warszawki, która sobie jeździ po świecie i pisze nudne rzeczy, którego nikogo nie interesują")."

Ale to chyba nie dotyczy reportaży akurat. Antywarszawkowe kompleksy, czy uzasadniony niekiedy wkurw na patrzenie na świat przez pryzmat swoich problemów i swojego stanu konta dotyczy raczej dziennikarstwa politycznego czy gospodarczego. Jak na prowincję przyjedzie z nową książką Jagielski to jest tłum nawet jak trzeba zapłacić za wjazd do domu kultury, takoż jak przyjedzie spektakl TR albo Jandy. Spauperyzowani niewielkomiejscy inteligenci mają swoje potrzeby, mimo wszystko.
-
2009/06/20 13:17:18
@fin1978

Tylko czy ich potrzeby (i wola płacenia na nie) są w stanie utrzymać taką formę reportażu? Aktualna sytuacja na rynku mediów, zarówno w kraju jak i zagranicą, zdaje się mówić nam, że nie.
-
2009/06/20 13:55:09
@wo
Dlaczego gdy Wajrak zawoła brońmy Rospudy!, to z miejsca ma tysiące zwolenników?

Pewnie dlatego, że w naszym kraju jest wiele osób, których takie protesty kręcą. Dołożyli swoją cegiełkę do uwalania Żarnowca, prawie udało im się z Czorsztynem to dlaczego teraz mieliby odpuścić? Poza tym Wajrak może liczyć na wsparcie dużej korporacji medialnej, co jest bardzo ważne przy takim proteście.
-
wo
2009/06/20 14:07:13
@pentaprism
"Poza tym Wajrak może liczyć na wsparcie dużej korporacji medialnej, co jest bardzo ważne przy takim proteście."

Dlaczego w takim razie kontrapele "chrzanić Rospudę!" dziennikarzy od Axela Springera narod generalnie zlał ciepłym parabolicznym?

@radek
"Nie chcę być złym prorokiem, ale dla przeciętnego Polaka już teraz tak jest ("fanaberie warszawki, która sobie jeździ po świecie i pisze nudne rzeczy, którego nikogo nie interesują")."

Domyślam się, że z perspektywy lower class subtelne różnice między middle middle (ma jakąś tam znośną pensję) a upper middle (ma takie nadwyżki kapitału, że chrzani potrzeby middle middle z ich zwolnieniami lekarskimi i płatnymi urlopami) są nieistotne. Ale w Polsce to także oznacza, że potencjalni autorzy rekrutowaliby się już nawet nie z górnego centyla, ale z jakiegoś takiego górnego kwantyla, że nie ma swojej nazwy. Ilu w Polsce jest ludzi, którzy mają dość kasy, żeby problem ozusowanego etatu im po prostu zwisał? Dziesięć tysięcy?

"Tylko czy ich potrzeby (i wola płacenia na nie) są w stanie utrzymać taką formę reportażu? "

Absolutnie nie. Znany Repoerter do Małego Miasteczka przyjeżdża na koszt wydawcy, który zapłacił mu za książkę jakąś tam powiedzmy sumę, nie wnikając w detale. Ale ta suma jest dla Znanego Reportera w zasadzie po prostu dodatkową fuchę. Agora SA wzięła na siebie bilety lotnicze, hotele, zryczałtowane diety, wynajem samochodów itd - a co jeszcze ważniejsze, płaciła wierszówkę za teksty publikowane wcześniej na własnych łamach ORAZ stałą pensję, a od tego wszystkiego ZUS i składkę emetyralną Znanego Reportera, żeby przysługiwały mu fanaberie typu prawo do zwolnienia lekarskiego czy też płatny urlop ze średnią wierszówkową. Jak policzyć wszystkie te sumy razem, to w praktyce do tego, co zapłaciło wydawnictwo książkowe, można po prostu spokojnie dorysować jedno zero.

@zaciekawiony
"Byłoby więcej niż zabawnie jakbyś zaczął jednak pisać w Psychiatryku24. "

Och, byłoby więcej niż zabawne, gdybym Igorowi Janke kupił flaszkę Moet & Chandon. Ale jakoś kurna nie planuję.
-
2009/06/20 14:26:42
@mrw: It's just trolls trolling trolls trolling trolls trolling trolls trolling trolls trolling trolls trolling trolls

In the internets nobody believe you're not a troll.

@: nie będzie komercyjnej publicystyki w dzisiejszym rozumieniu

PO KOŃCU ŚWIATA?

NMSP.
-
2009/06/20 14:48:38
@radek.zaleski: utrzymanie "takiej formy reportażu"

Takiej jak dzisiaj nie, będzie inna.

@wo

Pomysł nie polega na przejście na video tylko na przesunięcie nacisku w przekazie masowym. Zakładam, że pojawi się jakiś integrowany format przekazu w któym będziesz miał i tekst i video i jakieś rozgałęzienia typu ,,chcę wiedzieć więcej'' (być może płatne).. Ale to co będzie odbierał domyślny odbiorca to będzie video, co 10 sięgnie po coś więcej.

"No właśnie nie wyobrażam sobie mediów sponsorowanych w taki sposób."

Dlaczego amerykański parlament postawił swój kanał video na Youtube zamiast z wielką pompą i wilkimi wydatkami zbudować swój portal video? Bo tam są odbiorcy. To wziąłem sobie za pierwszą fazę rozwojową mojego modelu. Masz środek przekazu utrzymujący się komercyjnie (YouTube), i musisz dobyć tylk osponsoring te wyprodukowanie konkretnej treści. Dwaj Czesi którzy nakręcili "Czeski sen" nie musili zdobywać kasy na zbudowanie kina i wynalezienie kamery, tylko na nakręcenie filmu reportażowego wg założeń. A to jest dużo prostsze.

@ostatni reportaż hugo-badera

Znowu zgadzam się że w przyszłości takich tekstów nie będzie, będzie co innego. Nie wiem co, ale jeśli jest nisza rynkowa to zostanie wypełniona.

Ty się wogle przypinasz do stwierdzenia że za 10-20 lat nie będzie reportażu takiego jak był przez ostatnie ~150. No nie będzie. Będzie inny typ reportażu, bardziej w stylu reality-show (oglądaj MTV, tam jest nasza przyszłość) i jakichś niszowych kawałków dla zgredów takich jak my i przyszłych neurotyków bojących się swojej współczesności (dzisiejsza prawica).

Jedno co wiemy na pewno to to, że autorzy potencjalnie ciekawych reportaży w takiej sytuacji po prostu przyjmą inne oferty pracy, wiążące się już z ozusowanym etatem. To nie musi być dziennikarstwo. Dziennikarstwo więc zostanie w rękach Kominków. To dobrze?

Don't get me started on magia ozusowanego etatu nie dającego na swoje projekty [expletive deleted].

Każde pokolenie (i wogle grupa społeczna) ma jakoś tam inaczej ukształtowane mózgi co powoduje, że musi sobie znaleźć własny jeżyk opisu rzeczywistości, a że komuś pasuje opis dokonywany przez Kominka, well duh. Mnie nie pasuje, ale ja mam tak wąskie spekttrum tego co mi pasuje, że to żadna różnica. Czy Kominek jest dobry dla społeczeństwa? A czy Perez Hilton jest dobry dla społeczeństwa?


-
2009/06/20 14:54:46
@wierdnik
Masz środek przekazu utrzymujący się komercyjnie (YouTube), i musisz dobyć tylko sponsoring te wyprodukowanie konkretnej treści.

A Youtube się utrzymuje, czy na razie żyje dzięki kapitałowi Google i "ma potencjał" ?
-
wo
2009/06/20 15:30:34
@weirdnik
"Dlaczego amerykański parlament postawił swój kanał video na Youtube zamiast z wielką pompą i wilkimi wydatkami zbudować swój portal video?"

Bo taniej.

" środek przekazu utrzymujący się komercyjnie (YouTube)"

O rly?

"Czy Kominek jest dobry dla społeczeństwa? A czy Perez Hilton jest dobry dla społeczeństwa? "

To mnie nie obchodzi - wystarcza mi stwierdzenie, że jest niedobry dla mnie, a więc ta ewolucja jawi mi się kijowo. Ja przecież nie napisałem, że nie będzie Kominków czy Paris Hilton. Ja napisałem, żebyście się napawali Dużym Formatem takim, jaki jest teraz, żeby kiedyś opisywać to wnukom - tak jak nasi dziadkowie mogli opowiadać o wjeżdżaniu konno do Adrii (or sth).
-
2009/06/20 15:40:09
@radek.zaleski

"Fanaberie Warszawski vs przeciętny Polak" - przeciętny Polak nie był i nie będzie odbiorcą reportaży H-B, więc trochę kulą w płot palnąłeś

"Dziennikarstwo społeczne i 'Kominki' " zamiast Kapuścińskiego? A gdzie czynnik wiarygodności? Jak czytam relacje Jagielskiego z Afganistanu czy Somalii to po odcedzeniu wszelkiej maści hiperboli i budujących napięcie "wypowiedzi miejscowych" zakładam, że to +/- prawda. Jak Gazeta.pl buduje relację z Iranu na podstawie wrzutek w twitter'a "irańskiej studentki" to jest to dla mnie pseudo-info z nieznanego źródła. Dziennikarstwo społeczne broni się w masie /1000 osób na twitterze, setki wideo w YT/, ale nie jako substytut "znanych i wiarygodnych".

@weirdnik
YT ma wyniki -400mln$ w 2008 i przewidywane -470mln$ w 2009. Ten model się nie broni i nie będzie póki nie wymyślimy sposobów monetyzacji UGC i nowego podejścia do praw autorskich w sieci.
-
2009/06/20 16:04:29
...a właściwie to o co chodzi z Herbertem?

(bo nie śledziłem całej tej awantury, a dotarły do mnie jakieś odpryski sowicie skropione prawackim emo)

Z artykułu prasowego zrozumiałem, że Herbert cierpiał na chorobę dwubiegunową; co generalnie nie jest niczym deprecjonującym, zdarza się w najlepszych rodzinach z fortepianem i nie upośledza intelektualnie (nawet, jeśli potwornie utrudnia życie); o to cały ten płacz, że ktoś śmiał wspomnieć o tym szerszej publice?
-
2009/06/20 16:14:16
@jabbur
"Fanaberie Warszawski vs przeciętny Polak" - przeciętny Polak nie był i nie będzie odbiorcą reportaży H-B, więc trochę kulą w płot palnąłeś.
--
Ale był odbiorcą DF (Magazynu) w latach świetności - a przynajmniej taka była powszechna percepcja społeczna, która owocowała dużą liczbą reklam wielkoformatowych w tymże Magazynie.

Internet to obnażył - albo ogólna percepcja była błędna ("ludzie wcale tego nie czytali") albo okazało się, że w zalewie darmowej konkurencji H-B okazał się być nudny ("kiedyś czytałem, ale teraz to na wykopie znajdę ciekawsze rzeczy, no i więcej fotek jest").
-
2009/06/20 17:00:34
@jakbur

"Jak czytam relacje Jagielskiego z Afganistanu czy Somalii to po odcedzeniu wszelkiej maści hiperboli i budujących napięcie "wypowiedzi miejscowych" zakładam, że to +/- prawda."

A jak czytasz Kapuścińskiego? ;-)

@radek.zaleski

"Nie chcę być złym prorokiem, ale dla przeciętnego Polaka już teraz tak jest ("fanaberie warszawki, która sobie jeździ po świecie i pisze nudne rzeczy, którego nikogo nie interesują")."

No bez przesady z tą warszawką. Różnica poziomu życia klasy średniej w W-wie i "na prowincji" nie wcale taka wielka.
-
2009/06/20 17:11:31
"Różnica poziomu życia klasy średniej w W-wie i "na prowincji" nie wcale taka wielka."

Chyba budżetowej klasy średniej. Już kilka lat temu na wejściu w W-wie proponowali absolwentowi studiów wyższych 2.5 krotność tego co w drugim największym mieście Polski.
-
2009/06/20 17:26:10
@wjeżdżanie konno do Adrii

No to się zgadzamy, i mogę iść się pakować na samolot.
-
2009/06/20 17:59:45
@fin1978

URL plz.
-
2009/06/20 18:18:06
@: kiedyś czytałem, ale teraz to na wykopie znajdę ciekawsze rzeczy, no i więcej fotek jest

Tylko że ludzie, którym wystarcza czytanie fotek na wykopie i tak mają przewidziany w budżecie zakup 0,03 czasopisma miesięcznie. To nie jest żaden rynek i tak.

@: Chyba budżetowej klasy średniej.

Patrząc po mojej znajomej inteligencji technicznej, to kasa kasą, ale zdolność kredytowa na prowincji wystarcza na dwa razy większe mieszkanie przy o 10 lat krótszym kredycie.
-
2009/06/20 18:18:08
@ekumenizm Sierakowskiego

Cezary Michalski miał w KP gościnne występy, jak np. ten w numerze z 2003 roku poświęconym zagadnieniom sfery/przestrzeni publicznej. W tym samym i Ziemkiewicz miał swój skromny udział. Z etatowym to jednak pewnikiem żart.
-
2009/06/20 18:30:30
@inz.mruwnica

Ale z drugiej strony, lokalizacja mieszkania tez ma swoje znaczenie ;-) Np. w Skierniewicach mieszkania są znacznie tańsze niż w W-wie, ale co z tego, kiedy to Skierniewice.
-
2009/06/20 18:34:15
@królik:

No to musimy podpimpować definicję "poziomu życia". Możemy fukać, że kinateatryimuzea, ale at the end of the day liczy się metraż i sofka z ikejki. :-) No dobra... wczasy i gadgety są w cenie niestety równej w całej Polsce...
-
2009/06/20 18:38:30
Dlaczego w takim razie kontrapele "chrzanić Rospudę!" dziennikarzy od Axela Springera narod generalnie zlał ciepłym parabolicznym?
Nie mam pojęcia, jak powyższe odczytywać. Czy grupa tych, którzy nie pojechali nad Rospudę protestować była mniej liczna od tych, którzy pojechali protestować?
-
wo
2009/06/20 18:43:24
@radek
"Ale był odbiorcą DF (Magazynu) w latach świetności - a przynajmniej taka była powszechna percepcja społeczna, która owocowała dużą liczbą reklam wielkoformatowych w tymże Magazynie."

Chwila moment, totalne nieporozumienie. W pionierskich latach Magazynu technika druku sprawiała, że reklamy (i prawdę powiedziawszy, także zwykłe zdjęcia) w głównym grzbiecie "GW" byłyby nieczytelne. Atutem Magazynu był tedy KOLOR. Dziś to oczywiste, że gazeta drukuje kolorowe zdjęcie, like, tak sobie po prostu w głownym grzbiecie, wtedy to było lo and behold, coś kolorowego w gazecie codziennej. Dzisiaj więc DF służy raczej napędzaniu reklam do głownego grzbietu - które dziś są równie śliczne jak w 1994 reklamy w "Magazynie".

No i na przykład reportażowi Hugo-Badera o Ewie/Marku w czwartkowym głownym grzbiecie towarzyszyła reklama na całą kolumnę hybrydowego Lexusa RX, za jakieś - jezu, nawet mi się nie chce sprawdzać, 350 kilozłotych? Więc tu naprawdę pytanie nie brzmi, czy Hugo-Badera "czytają wszyscy". Brzmi raczej, czy wśród tych paru tysięcy ludzi w skali całego kraju, którzy w tym roku faktycznie sobie zafundują taką zabaweczkę, jest zauważalnie dużo fanów Hugo-Badera.

Moja intuicyjna odpowiedź, nie poparta żadnymi danymi socjometrycznymi, brzmi HELL YEAH.
-
wo
2009/06/20 18:45:01
@inz.mru
"No dobra... wczasy i gadgety są w cenie niestety równej w całej Polsce..."

No jednak jest istotna różnica. Jak ja STRASZNIE zazdroszczę tym na południu Polski, że oni do morza mają kilka godzin bliżej. Ze Śląska nad morze chyba można już dojechać bez noclegu?
-
2009/06/20 18:52:12
@ Ze Śląska nad morze chyba można już dojechać bez noclegu

Można. Oczywiście nad Śródziemne.

@
Moja intuicyjna odpowiedź, nie poparta żadnymi danymi socjometrycznymi, brzmi HELL YEAH

O, popatrz, nawet nie zauważyłem, że są tam jakieś reklamy. Tekst za dobry, żeby się skupiać na otoczeniu.
-
2009/06/20 19:12:57
Panowie, w kwestii zasadniczej: JMR nie krzyczał "Niemcy mnie biją!" tylko "Biją mnie Niemcy! a dokładnie: "Ratujcie mnie! Biją mnie Niemcy!" - IMO w tym okrzyku JMR ukazał jednak kawałek niezłego talentu literackiego - te wyrazy ułożone w tym szyku brzmią jednak fenomenalnie (no, ekspresja głosem to sprawa osobna, ale też godna uznania) - stanowczo twierdzę, że "Niemcy mnie biją!" nie ma takich wybitnych walorów literackich, dlatego trzymajmy się wersji poprawnej.
-
2009/06/20 19:14:37
@królik
"url pliz"

Wiem dokładnie ile parę lat temu proponowano w W-wie w branży badanie rynku/opinii a ile w Łodzi, albo Kutnie, albo Poznaniu, znam dane dotyczące średnich zarobków w poszczególnych województwach z GUS
www.stat.gov.pl/cps/rde/xbcr/gus/PUBL_pdl_zatrudnienie_wynagrodzenia_2008.pdf
s. 58. Zważ, że to przeciętne wynagrodzenia, a od sprzedawcy w górę drabiny płac zarobki się coraz bardziej różnicują.
Ale też chociażby z listy płac GW, czy portalu wynagrodzenia.pl. Jeśli twierdzisz, że dziennikarz, HRowiec, informatyk-programista, webmaster, czy wykładowca w prywatnej uczelni (na analogicznym stanowiski, z analogocznym stażem) dostanie na prowincji tyle samo co w stolicy, to ja poproszę url.

A to co pisze inzmruwnica o kredytach to racja, ale to w większym stopniu kwestia przepaści w cenach nieruchomości, która jest (była?) jeszcze większa niż w zarobkach.
Tylko że na prowincji trudniej o pułap dochodów przy których bank będzie chciał w ogóle z Tobą gadać o jakimkolwiek kredycie.
-
wo
2009/06/20 19:16:48
@yonderboy
"Panowie, w kwestii zasadniczej: JMR nie krzyczał "Niemcy mnie biją!"

Przekreślam to grubą kreską. Takie numery nie ze mną Bruner. Odpieprz się od Rokity.

" a dokładnie: "Ratujcie mnie! Biją mnie Niemcy!"

No przecież też nie, tylko - "Ratujcie mnie! Kiedy biją mnie Niemcy... ratujcie mnie!" (a potem słychać głos jakiejś kobiety "ale proszę już wysiąść"). Miałem to przez dłuższy czas ustawione jako dzwonek na Ajfonie, więc wiem bardzo dokładnie. Nawet mam to opisane w Ajtjunsach jako: Artist: Jan Maria Rokita. Song name: Ratujcie mnie! Album: Kiedy bija mnie Niemcy.
-
2009/06/20 19:27:26
OK, cytowałem z pamięci, a samo nagranie słyszałem tylko ze 3 razy. Ale jak by nie patrzeć to "biją mnie Niemcy" a nie "Niemcy mnie biją", prawda?
I tylko kolejności tych trzech słów się czepiam, bo wersja JMR jest fenomenalna.
-
2009/06/20 19:50:55
"Oczywiście nad Śródziemne"

Nad Adriatyk chciałeś powiedzieć:)
Ale nad Bałtyk też, via Berlin.
-
2009/06/20 20:33:08
No i na przykład reportażowi Hugo-Badera o Ewie/Marku w czwartkowym głownym grzbiecie towarzyszyła reklama na całą kolumnę hybrydowego Lexusa RX, za jakieś - jezu, nawet mi się nie chce sprawdzać, 350 kilozłotych?
Prawie trafiłeś - 46 kzł (jeśli wierzyć cennikowi znalezionemu na wyborcza.pl).
-
2009/06/20 20:36:10
@wo
Dlaczego w takim razie kontrapele "chrzanić Rospudę!" dziennikarzy od Axela Springera narod generalnie zlał ciepłym parabolicznym?

Generalnie rzecz biorąc to naród zlał oba apele w sprawie Rospudy, no bo przecież jaki procent narodu stanowili ludzie walczący bo obu stronach tej barykady?
-
wo
2009/06/20 21:19:41
@pentaprism
"Generalnie rzecz biorąc to naród zlał oba apele w sprawie Rospudy, no bo przecież jaki procent narodu stanowili ludzie walczący bo obu stronach tej barykady?"

Sam zatem swoją poprzednią teorię o decydującej roli koncernów medialnych uznałeś słusznie za debilną. I to mnie oczywiście cieszy, ale to chyba nie jest blog dla ludzi, którzy się tak pultają.

@troll
"cennikowi znalezionemu na wyborcza.pl"

URL albo wypad.
-
2009/06/20 21:59:41
Kolega troll chyba gazety nie widział na oczy i mu się pomyliło. 200 kzł + VAT. Mnie natomiast zastanawia, czemu jest cennik reklam w DF, a nie ma reklam.
-
2009/06/20 22:06:14
Autokorekta: ponieważ chodzi przecież o czwartek, to 156300 + VAT.
-
wo
2009/06/20 22:23:14
@arturjac
"Kolega troll chyba gazety nie widział na oczy i mu się pomyliło."

Przecież chodziło mi o cenę hybrydowego Lexusa, nie reklamy.
-
2009/06/20 22:32:40
URL albo wypad.
bi.gazeta.pl/im/2/6577/m6577192.pdf; 2. strona - rubryka "Duży Format" - oferta podstawowa - cała strona - 46000.
Chyba że miałeś na myśli nie cenę całostronicowej reklamy, a cenę fury.
-
2009/06/20 22:36:46
arturjac: "Kolega troll chyba gazety nie widział na oczy i mu się pomyliło. 200 kzł + VAT. "
i: "Autokorekta: ponieważ chodzi przecież o czwartek, to 156300 + VAT".

Sprawdź trzeci raz. Tym razem może w osobnej tabelce zmyłkowo zatytułowanej "Duży Format".
-
wo
2009/06/20 22:44:09
@troll
"Chyba że miałeś na myśli nie cenę całostronicowej reklamy, a cenę fury."

Dla każdego rozsądnego człowieka to oczywista oczywistość.
-
2009/06/20 22:45:30
@wo
Sam zatem swoją poprzednią teorię o decydującej roli koncernów medialnych uznałeś słusznie za debilną. I to mnie oczywiście cieszy, ale to chyba nie jest blog dla ludzi, którzy się tak pultają.

Że co? Nie pisałem o decydującej roli koncernów medialnych, tylko o tym, że ich wsparcie jest bardzo ważne. W takich protestach istotne jest to, żeby nie pozostały niezauważone, wsparcie udzielone przez Adama Wajraka gwarantowało zainteresowanie tą sprawą Agory. Miało być o tym głośno i było głośno.
-
wo
2009/06/20 22:51:02
@pentaprism
"Miało być o tym głośno i było głośno."

I jak byś tego nie liczył, więcej było głosów poparcia Wajraka niż Hudefaków ze Springera.
-
2009/06/20 23:08:45
@Sprawdź trzeci raz. Tym razem może w osobnej tabelce zmyłkowo zatytułowanej "Duży Format".

Nie dziwię się, że był problem z tym Lexusem, przecież ty nie umiesz czytać. Sprawdź drugi raz to zdanie, w którym napisałem, że w DF nie ma reklam, i zdanie, w którym WO napisał "w czwartkowym głownym grzbiecie".

@Przecież chodziło mi o cenę hybrydowego Lexusa, nie reklamy.

Ha, tak to jest, jak się słucha trolla, który nie umie czytać.
-
2009/06/20 23:51:03
@wo: Dla każdego rozsądnego człowieka to oczywista oczywistość.
Aha. Wporzo. BTW dlaczego nazywasz arturjaca człowiekiem nierozsądnym?
I jak byś tego nie liczył, więcej było głosów poparcia Wajraka niż Hudefaków ze Springera.
A gdyby policzyć np. tak? Wychodzi 187 tys. za Axlem Springerem i 16 tys. za Agorą.

@arturjac: och, kajam się. Istotnie, Autor użył sformułowania reportażowi Hugo-Badera o Ewie/Marku w czwartkowym głownym grzbiecie towarzyszyła reklama. BTW ciągle nie do końca czaję, dlaczego uznajemy, że reklama w głównym grzbiecie towarzyszyła akurat tekstowi Hugo-Badera z DF, a nie contentowi z głównego grzbietu - gdyby reklama chciała towarzyszyć tekstowi z DF, to lepszym dla niej miejscem byłby chyba DF?
-
wo
2009/06/20 23:56:32
@troll
"Aha. Wporzo. BTW dlaczego nazywasz arturjaca człowiekiem nierozsądnym? "

Bo to mój blog i każdego mogę nazywać jak chcę (w ramach wyznaczonych przez prawo karne).

"Wychodzi 187 tys. za Axlem Springerem i 16 tys. za Agorą. "

Na szczęście Polska się nie kończy na Augustowie.

"BTW ciągle nie do końca czaję, dlaczego uznajemy, że reklama w głównym grzbiecie towarzyszyła akurat tekstowi Hugo-Badera z DF"

Bo przenosiny DF na czwartek spowodowały zauważalny wzrost sprzedaży w czwartek, co uatrakcyjniło ideę wykupowania reklam w czwartkowej gazecie.
-
2009/06/21 00:33:19
To mówisz, że z Wyborczej powinni brać przykład? Tia.... nie no, jasne; wyborcza ma się świetnie... :-)
gospodarka.gazeta.pl/Gielda/0,83497,AGO.html
ale jak się zatrudnia takich profesjonalistów jak tutejszy gospodarz to ich pozycja nie może przecież dziwić... :-)
-
2009/06/21 00:38:25
do doopy z tym linkiem wyszło....
By ujrzeć obraz prawdziwego sukcesu wyborczej należy na zalinkowanej stronie w rubryce " rodzaj danych" zmienić na "miesięczne" a w "wyborze okresu" zrobić "od początku".....

I wtedy jak na dłoni będzie widać miarę sukces pana Orlińskigo i reszty gazecianej ferajny :-)
-
wo
2009/06/21 00:39:24
@swan ganz
"Tia.... nie no, jasne; wyborcza ma się świetnie... :-)"

Trudno wskazać gazetę codzienną w Polsce, która miałaby się lepiej. Jak masz jakiś przykład, to chętnie poznam.

"ale jak się zatrudnia takich profesjonalistów jak tutejszy gospodarz to ich pozycja nie może przecież dziwić... :-)"

Dzięki za miłe słowa, ale ten status "#1 w Polsce" to nie jest wyłącznie moja zasługa.
-
2009/06/21 00:39:54
@BTW dlaczego nazywasz arturjaca człowiekiem nierozsądnym?

Ale coś się nie zgadza?
-
2009/06/21 00:41:56
to o "profesjonaliźmie" to była ironia przecież...
Aż mnie zmroziło jak pomyślę , że mógł pan te słowa przyjąć za "dobrą monetę".... :-)
-
wo
2009/06/21 00:42:38
@swan ganz
"do doopy z tym linkiem wyszło...."

Spokojnie, oceniamy Cię Twoją miarą, nie będziemy więc jakoś bardzo okrutnie szydzić.

"By ujrzeć obraz prawdziwego sukcesu wyborczej należy na zalinkowanej stronie w rubryce " rodzaj danych" zmienić na "miesięczne" a w "wyborze okresu" zrobić "od początku"..... "

Albo jeszcze lepiej - należy zalinkowaną stronę zrzucić do PNG, otworzyć Paintbrushem, wszystko zamazać i napisać PRECZ Z MICHNIKIEM NIECH RZYJE OJCIEC TADEUSZ.
-
wo
2009/06/21 00:46:24
@swan ganz
"to o "profesjonaliźmie" to była ironia przecież...
Aż mnie zmroziło jak pomyślę , że mógł pan te słowa przyjąć za "dobrą monetę".... :-)"

Spoko, moje odpowiedzi to była szydera przecież. Ot, kolejny prawicowy meteor, z którego się trochę ponabijamy.
-
2009/06/21 00:58:32
@Ot, kolejny prawicowy meteor

Jaki meteor? To ten koleżka, co pytał u ciebie grzecznie, czy jak on obrócił swój dom o 180 stopni względem projektu, takoż i nie można dobudować w ostatniej chwili dodatkowych wjazdów i zjazdów z autostrady.
-
wo
2009/06/21 01:01:47
@bart
"Jaki meteor?"

Jaką Ty masz do nich pamięć! Podziwiam.
-
2009/06/21 01:09:02
@ Licorea
śledzisz mnie? A robisz to tak prywatnie (bo lubisz..) czy raczej służbowo ? :-)

@ WO
no to dzięki bogu, że się dobrze zrozumieliśmy..... Naprawdę byłoby mi przykro gdyby było inaczej :-)
-
wo
2009/06/21 01:11:03
@swan ganz
"śledzisz mnie? A robisz to tak prywatnie (bo lubisz..) czy raczej służbowo ? :-)"

Agencie Bart, za odpowiedź będą wyciągnięte surowe służbowe konsekwencje!

"no to dzięki bogu, że się dobrze zrozumieliśmy....."

Ja Ciebie tak, Ty mnie nie, ale to już tak zostanie. I też byłoby byłoby mi przykro gdyby było inaczej :-)
-
2009/06/21 01:15:31
@śledzisz mnie? A robisz to tak prywatnie (bo lubisz..) czy raczej służbowo ? :-)

Stary, to dłuższa historia, ale powiem ci tak: gdybym dostawał kasę za każdego półgłowka wyśledzonego w necie, nie musiałbym się oddawać gościom z Google AdSense za 60 zł. Kiedyś ci opowiem przy piwie.
-
2009/06/21 01:48:06
Jaką Ty masz do nich pamięć! Podziwiam.
To jedna możliwość...
śledzisz mnie?
To druga możliwość...
Ryzykując bana, odważę się wysunąć trzecią hipotezę: bart jest kryptomastahaka (czy ma pryszcze, czy też ma pryszcze, ale się ich wstydzi, jest chwilowo nieistotne) i kliknął na, pojawiający się nad każdym postem, link do profilu usera.
(Jak zdekonspirowałem, to sorry wielkie.)
-
2009/06/21 01:53:00
@bart
"To ten koleżka, co pytał u ciebie grzecznie"
To może mały happening? Na cztery wszyscy odwracamy swoje domy o 180 stopni!
-
2009/06/21 09:51:52
@wo
Na szczęście Polska się nie kończy na Augustowie.
Różnice w wynikach sondaży jasno pokazują, że łatwiej podejmuje się decyzje o obronie unikalnego czegośtam, jeżeli skutki naszego wyboru nie będą zbytnio wpływać na nasze życie.
-
2009/06/21 10:16:18
oftop do arta z Wysokich Obcasów:
www.manchestereveningnews.co.uk/news/s/125/125624_invasion_of_the_alien_wall_tiles.html

Numer z ceramicznymi Space Invadersami, to jest jedna z legendarnych akcji street artu, a samo wykorzystanie ceramiki do robienia nielegalnych wrzut też jest dość rozpowszechnione:
www.flickr.com/photos/cyberdadou/sets/72157604807474410/
-
2009/06/21 10:39:09
@weirdnik
"Ja się doskonale zgadzam że Kapuściński czy Hugo-Bader..."

Nie wiem czy powinno się ich zestawiać razem, bo JHB pisze reportaże oparte o (IMVHO) rzeczywistość a RK pisał literaturę piękną z gatunku "realizm magiczny".

Mam nadzieje, że JHB nie wysysa z palca swoich reportaży.
O ile pamiętam to Wojtek tu na tym blogu ujawnił zagraniczną krytykę RK.
Chyba jest prekursorem w łamaniu tego tabu.

Swoją drogą też zapamiętałem z reportażu z Rosji, że JHB opowiadał, że zona mu zasponsorowała wyprawę.
Skoda, że ostatni czytany przeze mnie jego tekst napisał w dziwnym stylu. Reportaż o członku Solidarności który operacyjnie zmienił płeć. Napisany w formie wewnętrznej rozmowy osoby chorej psychicznie na rozdwojenie jaźni.
Na całe szczęście reportaże z Rosji pisze JHB normalnie, a nie jak "lekko autystyczny" "artysta".
-
wo
2009/06/21 10:45:11
@braineater
Dzięki!

@troll
"Ryzykując bana, odważę się wysunąć trzecią hipotezę: bart jest kryptomastahaka (czy ma pryszcze, czy też ma pryszcze, ale się ich wstydzi, jest chwilowo nieistotne) i kliknął na, pojawiający się nad każdym postem, link do profilu usera. "

Ajfonem po EDGE to człowiek ma ochotę raczej na lakoniczne onelinery niż takie klikania.

@piotrdiy
"Mam nadzieje, że JHB nie wysysa z palca swoich reportaży.
O ile pamiętam to Wojtek tu na tym blogu ujawnił zagraniczną krytykę RK. "

Ale on przecież też nie wysysał z palca. Po prostu koloryzował i fabularyzował...

"Skoda, że ostatni czytany przeze mnie jego tekst napisał w dziwnym stylu."

...mniej więcej w taki sposób.

"Swoją drogą też zapamiętałem z reportażu z Rosji, że JHB opowiadał, że zona mu zasponsorowała wyprawę."

Nie traktuj tego dosłownie, tzn. tak, że ma bardzo bogatą żonę a w dodatku ma z nią rozdzielność majątkową.
-
2009/06/21 11:14:01
@ jabbur

"Dziennikarstwo społeczne i 'Kominki' " zamiast Kapuścińskiego? A gdzie czynnik wiarygodności? Jak czytam relacje Jagielskiego z Afganistanu czy Somalii to po odcedzeniu wszelkiej maści hiperboli i budujących napięcie "wypowiedzi miejscowych" zakładam, że to +/- prawda. Jak Gazeta.pl buduje relację z Iranu na podstawie wrzutek w twitter'a "irańskiej studentki" to jest to dla mnie pseudo-info z nieznanego źródła.

Wszystko prawda, ale tego procesu już chyba nie da się odwrócić, zwałszcza, że medium nie służy do przesyłania wiadomości, a samo staje się wiadomością. Ciekawy jestem, ilu ludzi wchodzi na wyborcza.pl , a ilu na gazeta.pl ? Hugo-Bader może sobie pisać o Rosji, jeden to przeczyta, stu kliknie na koniec kariery Bachledy - Curuś. I nic nie zmienia to, że Hugo-Bader pisze tak, jak już niewielu.

Inna sprawa, że coraz mniej osób patrzy na to, kto napisał coś o czymś - więc w ogólnym ujęciu, gdyby wpis z Twittera pojawił się w Wyborczej, to byśmy to łyknęli. Nasze szczęscie polega na tym, że jeszcze nikt takiego wpisu w gazecie nie zamieści. Ale krok po kroku...
-
2009/06/21 11:17:17
-
2009/06/21 11:26:09
@Napisany w formie wewnętrznej rozmowy osoby chorej psychicznie na rozdwojenie jaźni.

Dla mnie nie wie schade!, a sehr gut. Bardzo mi się ta konwencja podobała. Zwłaszcza w kontekście dość sporych niepowodzeń życiowych tej osoby. To, że w psychiatrii jesteśmy ponoć na poziomie Zimbabwe, a w latach 70tych mylono depresję ze schizofrenią (miałem kiedyś coś takiego w ręku z jakiejś półki wyjęte, forgive za brak source'a), ani nie oznacza jeszcze, że taki tekst HB kogoś stygmatyzuje czy poniża, ani, że zniekształca real topic. Byle dekiel lub niewrażliwy leń nie sięga po takie teksty, a zwłaszcza nie po to, by zatrzymać się na drugim akapicie i prześlizgnąć się do ostatniego.
-
2009/06/21 11:51:12
@fin1978

"Zważ, że to przeciętne wynagrodzenia, a od sprzedawcy w górę drabiny płac zarobki się coraz bardziej różnicują. "

Tak, bo w dużych miastach są posady których w małych miastach po prostu nie ma, np. mogę być quantem w Londynie czy NY ale nie w Krakowie. I te posady mogą ciągnąć średnią w górę. Lepiej porównywać mediany zarobków a nie średnie, co wielokrotnie już pisano. I te mediany pewnie nie będą się tak ostro różnić.

@pentaprism

"Różnice w wynikach sondaży jasno pokazują, że łatwiej podejmuje się decyzje o obronie unikalnego czegośtam, jeżeli skutki naszego wyboru nie będą zbytnio wpływać na nasze życie."

Odkryłeś Amerykę, stary. Myślisz, że mieszkańcom Krakowa pozwolono by rozebrać Wawel, gdyby stwierdzili że wolą tam wybudować szpital kliniczny?

Mądra władza po prostu doprowadzi do sytuacji win-win, w której autochtoni będą mieli interes w ochranianiu przyrody, nawet jeżeli nie rozumieją po co.

@jakbur

"Jak Gazeta.pl buduje relację z Iranu na podstawie wrzutek w twitter'a "irańskiej studentki" to jest to dla mnie pseudo-info z nieznanego źródła."

Z tym Iranem to jest w ogóle śmiesznie, bo media (w tym gazeta.pl) prezentują na ogół bardzo jednostronny obraz sytuacji: wredny reżim kontra bojownicy o prawdę i uczciwe wybory. A to jest bardziej skomplikowane, nie wiadomo nawet czy naprawdę te wybory zostały sfałszowane:

"An interval here for lunch with a true and faithful friend of the Islamic Republic, a man I have known for many years who has risked his life and been imprisoned for Iran and who has never lied to me. We dined in an all-Iranian-food restaurant, along with his wife. He has often criticised the regime. A man unafraid. But I must repeat what he said. "The election figures are correct, Robert. Whatever you saw in Tehran, in the cities and in thousands of towns outside, they voted overwhelmingly for Ahmadinejad. Tabriz voted 80 per cent for Ahmadinejad. It was he who opened university courses there for the Azeri people to learn and win degrees in Azeri. In Mashad, the second city of Iran, there was a huge majority for Ahmadinejad after the imam of the great mosque attacked Rafsanjani of the Expediency Council who had started to ally himself with Mousavi. They knew what that meant: they had to vote for Ahmadinejad."

My guest and I drank dookh, the cool Iranian drinking yoghurt so popular here. The streets of Tehran were a thousand miles away. "You know why so many poorer women voted for Ahmadinejad? There are three million of them who make carpets in their homes. They had no insurance. When Ahmadinejad realised this, he immediately brought in a law to give them full insurance. Ahmadinejad's supporters were very shrewd. They got the people out in huge numbers to vote and then presented this into their vote for Ahmadinejad.""

-
2009/06/21 11:59:32
Wracając do meritum. Bardzo zabawna notka - rozumiem zasłużoną radość z upadku konkurencji. Jest jednak czego/kogo żałować ( poza oczywiście samymi dziennikarzami i innymi pracownikami Dziennika):
1. Paradoksalnie dziennikarzy innych mediów, w tym Agorowych. Im mniej potencjalnych pracodawców tym gorzej dla Was. Brak choćby hipotetycznej alternatywy spowoduje (może spowodować), że jeszcze bardziej będziecie zmuszeni do liczenia się z poglądami wydawcy, trudniej będzie negocjować kasę itp itd. Żaden nowy dziennik w najbliższym czasie nie powstanie, tygodniki też ostro dołują, Internetowi wydawcy (o ile mi wiadomo) raczej na razie nie płacą (a już napewno nie dadzą tego mitycznego zusu).
2. Czytelników. Brak istotnego i w miarę rozsądnego kontrapunktu dla GW jest niestety szkodliwy. Zostaje Rzepa, Gazeta Polska itp - od nich wolałem jednak Dziennik. Naprawdę całe szczęście dla GW, że popełnili te wszystkie błędy - bo jeśli chodzi o samą ocenę i sposób prezentacji bieżących wydarzeń/ polityki krajowej to IMHO niestety GW jest kompletnie nie do czytania.

-
wo
2009/06/21 12:25:04
@portretwkropli
"Wszystko prawda, ale tego procesu już chyba nie da się odwrócić, zwałszcza, że medium nie służy do przesyłania wiadomości, a samo staje się wiadomością."

Dlatego właśnie gdy kogoś przyłapię na tym, że swoje opinie o "Gazecie" buduje tylko na tym, co znalazł w portalu (i się skarży, że ciągle tylko o "Naszej Klasie" etc.)., to odbieram to jako message "jestem żałosnym typkiem, który się prosi o plonka" :-)

@martin
"Bardzo mi się ta konwencja podobała. Zwłaszcza w kontekście dość sporych niepowodzeń życiowych tej osoby."

Mi też, ja bym się bez tego tekstu w ogóle o takiej osobie nie dowiedział; ba, jako osoba z natury rzeczy skrajnie nieufna wobec mediów, nawet pytałem osób działających w tej samej podziemnej organizacji (na Czerskiej łatwo takich znaleźć), czy to przypadkiem nie ściema. No więc nie.

Właśnie zastosowanie narracji wprost byłoby stygmatyzujące, bo narracja wprost przecież wygląda tak - oto wśród solidarnościowych homofobicznych wąsaczy był działacz, który potem zmienił płeć, a oni nawet nie wiedzieli, że ktoś w ich szeregach ma takie problemy (bo gdyby wiedzieli, to by go wywalili z Soliadarności).
-
wo
2009/06/21 12:30:40
@swiety
"Bardzo mi się ta konwencja podobała. Zwłaszcza w kontekście dość sporych niepowodzeń życiowych tej osoby."

Pisałem o tym wielokrotnie u siebie na blogu (gdzie te czasy, kiedy newbiesi przynajmniej lurkali). Dlatego zresztą ta notka ukazała się z takim opóźnieniem - nie na wiadomość o upadku.

"Żaden nowy dziennik w najbliższym czasie nie powstanie,"

W ogóle już nie powstanie. Media papierowe umierają, zastąpią je portale z kwirkami i blogami. Upadek "Dziennika" ani tego nie przyśpieszy ani nie opóźni; największym ciosem dla tego rynku było przecież bankructwo amerykańskiego Tribune. Jeśli "Chicago Tribune" czy "Los Angeles Times" mają poważne kłopoty, to kim w porównaniu jesteśmy my...

"Naprawdę całe szczęście dla GW, że popełnili te wszystkie błędy"

Zgoda.

"jeśli chodzi o samą ocenę i sposób prezentacji bieżących wydarzeń/ polityki krajowej to IMHO niestety GW jest kompletnie nie do czytania."

Ciągle tylko o "Naszej Klasie" i braciach Mroczek...

-
2009/06/21 12:32:07
@WO
"Nie traktuj tego dosłownie,"

Powiedz, co ty zmyśliłeś w reportażu tropem Saragossy?
:)
-
wo
2009/06/21 12:32:35
@krolik
"A to jest bardziej skomplikowane, nie wiadomo nawet czy naprawdę te wybory zostały sfałszowane:"

Oczywiście, tak naprawdę to nigdy nic nie wiadomo, ale jeśli głosy liczy MSW podległe jednemu z kandydatów, to dla mnie jest znacznie ważniejsza przesłanka niż to, co komentatorowi powiedział taksówkarz.
-
wo
2009/06/21 12:40:44
@piotrdiy
"Powiedz, co ty zmyśliłeś w reportażu tropem Saragossy?
:)"

Kolejność czasową. Z powodów logistycznych, pewne rzeczy oglądałem w odwrotnej kolejności niż je opisuję w tekście (niby w tekście nigdzie wprost nie sugeruję, że zachowałem chronologię rzeczywistą; ale difoltowo to przecież zakłada czytelnik). Pomijając logistykę pominąłem też cały skomplikowany splot, który sprawił, że do Sierra Morena przyjechałem Peugeotem 207 wypożyczonym w Madrycie, a przez Sierra Morena jechałem Nissanem Navarą Antonia. To jest kompletnie nie na temat i tylko by zamulało, ale w efekcie wyłania się błędny obraz, jakby to wszystko była jedna podróż jednym samochodem, do którego tylko w pewnym momencie dosiadł się przewodnik.

Natomiast ten detal jest potrzebny by zrozumieć, dlaczego Cyganie chcieli mi sprzedać kokainę - żebym tam jeszcze wjechał zakurzonym pick-upem na lokalnych tablicach, ale ja tam wjechałem lśniącym nowością, wypucowanym peżotkiem na tablicach madryckich i jeszcze byłem ubrany "po miejsku", w causalową marynarkę i koszulę z kołnierzykiem. Typowy kreatywny z agencji reklamowej, szykujący sobotnią imprezę.
-
2009/06/21 12:53:30
@wo

"Oczywiście, tak naprawdę to nigdy nic nie wiadomo, ale jeśli głosy liczy MSW podległe jednemu z kandydatów"

Podobnie jak w Niemczech :)

", to dla mnie jest znacznie ważniejsza przesłanka niż"

Niż rezultaty niezależnych sondaży?
-
2009/06/21 13:31:52
@krwawy_krolik

Niewątpliwie jako człowiek bardzo zorientowany w specyfice Iranu masz rację, że przedwyborczy sondaże w Iranie były wyjątkowo jednoznaczne oraz wiarygodne:
en.wikipedia.org/wiki/Iranian_presidential_election,_2009#Opinion_polls
-
2009/06/21 13:37:52
@socjalliberal

Nie przypisuj mi poglądów których nie wyrażałem.
-
2009/06/21 13:39:21
@wo
Polska to jeszcze nie jest taki fajny kraj, żeby Lexusy RX sprzedawały się w paru tysiącach egzemplarzy. W zeszłym roku sprzedali 161 sztuk.
-
2009/06/21 14:05:02
wo: ""lśniącym nowością, wypucowanym peżotkiem na tablicach madryckich""

Od 2000 hiszpańskie numery rejestracyjne nie mają informacji o miejscu wydania.
-
2009/06/21 14:21:53
@appointed indefinitely by

Clarify, please, this similarity (Germany & Iran). Ja jestem laik w tym comparison.
-
2009/06/21 14:32:57
@m.s.

Podobieństwo polega na zależności organu liczącego głosu od MSW. W Niemczech jest to zależność personalna. Oczywiście nie twierdzę, że niemieckie MSW fałszuje wybory -- ale chciałem po prostu wskazać WO, że nie we wszystkich demokracjach komisja wyborcza jest tak zdecydowanie oddzielona od rządu, jak w Polsce.
-
2009/06/21 14:42:37
Ha, bardzo obiektywne spojrzenie ;-) , a, któż to mówi, że Michnikowi zależało na tym by swymi idee fixe uwieść całe polskie społeczeństwo, wystarczy , że trafił do wykształciuchów, którzy kupowali tę jego fraternizację z byłymi towarzyszami, później reformatorami i biznesmenami III RP.A.Michnika za przeproszeniem gówno interesował stoczniowiec z Gdańska, Gdyni czy Szczecina, górnik ( nawet ten który zginął w Wujku ), tkaczki z Łodzi itd. , ważne , że dzięki tym ludziom mógł dorwać się do władzy "rządu dusz" tym wybranym polskim obywatelom.Czy A.Michnik jako poseł sprzeciwił się odebraniu własności byłej partii komunistycznej ? Kto buszował jako pierwszy w SB'eckich archiwach ? Dlaczego sprawa Rywina ujrzała światło dzienne dopiero po półroczu? Takich pytań można stawiać dziś więcej, więc niech Wojciech Orliński nie chrzani, że A.Michnik to człowiek, co do którego nie można mieć negatywnych emocji...
-
2009/06/21 14:48:08
@oddzielona od rządu

No, okej. Z tym, że samo appointed, laikowi, nic o braku oddzielenia nie mówi.
-
2009/06/21 14:50:30
@m.s.

No i dobrze, bo przecież oddzielenie jest, tylko słabsze niż w III RP.
-
wo
2009/06/21 14:50:31
@camille
"Ha, bardzo obiektywne spojrzenie ;-)"

Najbardziej się jednak martwię, czy było także niezależne? Bo jak wiadomo, dobre dziennikarstwo powinno być przede wszystkim niezależne i obiektywne.

"któż to mówi, że Michnikowi zależało na tym by swymi idee fixe uwieść całe polskie społeczeństwo"

Prawicowe przygłupy tak mówią. Bardzo często używają frazy o "rządzie dusz", o tym, że kiedyś ufali mu wszyscy, a on to zaprzepaścił itd. Ja oczywiście uważam, że zależało mu w sumie tylko na wykształciuchach, którzy kupowali tę jego fraternizację z byłymi towarzyszami, później reformatorami i biznesmenami III RP.

".Czy A.Michnik jako poseł sprzeciwił się odebraniu własności byłej partii komunistycznej ? Kto buszował jako pierwszy w SB'eckich archiwach ?"

Ba! Mnie bardziej intryguje inne pytanie - czy za prawidłowe pisanie spacji w kościele rzymskokatolickim grozi ekskomunika?

"niech Wojciech Orliński nie chrzani, że A.Michnik to człowiek, co do którego nie można mieć negatywnych emocji"

Przebóg, masz rację! Jak mogłem tak chrzanić? Wstrząsnięty Twoją refutacją, wykasowałem całą swoją notkę pt. "Michnik to człowiek, co do którego nie można mieć negatywnych emocji". Najlepszym dowodem jest to, że nie ma już po niej ani śladu.
-
2009/06/21 14:56:45
To jest musiałbym poczytać o tej procedurze, kogo taki minister of the interior może mianować, a kogo nie, no i historyczne przypadki tejże "zalezności personalnej". Także przepraszam, że podam kicającego retreata, bo musze wdft. (do fokin tyrka kombak).
-
2009/06/21 15:04:11
@WO: Media papierowe umierają, zastąpią je portale z kwirkami i blogami.

No ale zara, zara... To gdzie się wtedy podzieją te pieniądze od Lexusa (pomijając to, że przemysł samochodowy też lekko przymiera)? W jaki sposób będzie następowało przepompowywanie pieniędzy na linii lexus-buyer -- blog -- Lexus? Nie wyobrażam sobie tego, a papier ma tu jakąś tradycję i wyniki. A przede wszystkim wiarę Lexusa, że działa (więc działa).
-
2009/06/21 15:06:02
@królik&Fisk
Podoba mi się zwrot "a man I have known for many years who has risked his life and been imprisoned for Iran and who has never lied to me" - w zasadzie, minus(?) irańskie więzienie, Fisk opisuje sam siebie. Ale może to faktycznie znany mu taksówkarz, albo też F. potrafi się teleportować tysiące mil od Teheranu i zaraz wrócić, by się przyjrzeć jak policja bije.
No i to mój parszywy brak obiektywizmu, ale kiedy czytam dłuższe opisy masakrowania demonstrantów przez policję, a potem lekko rzuconą uwagę Fiska, że "Palestine Street, it was called, only fitting since the Iranian police were behaving in exactly the same way as the Israeli army when they turn into a rabble to confront Palestinian protesters", to jestem za tym, żeby spierdalał. Nie czytałem relacji Israeli armii robiącej takie rzeczy, a czytałem sporo.
I już całkiem na marginesie: nawet gdyby te wybory nie były sfałszowane, to cała irańska rzeczywistość aż się prosi o protest. Zachód się ujmuje za mniejszym złem - Moussavim - i oczywiście jest w tym trochę hipokryzji i manipulacji, ale niby co ma robić? A jak ktoś uważa, że "z tym Iranem to jest w ogóle śmiesznie", to już jego osobisty problem.
-
2009/06/21 15:06:04
A ściślej skoro on hold this position by tradition, to oznacza to, że przyklepały to wszystkie demokratyczne partie polityczne w Niemczech i jakoś nie przeszkadza im to, ani nie daje powodów do zarzutów o fałszowaniu. A różne partie rządzą w różnych okresach.
-
wo
2009/06/21 15:08:48
@inz.mru
"To gdzie się wtedy podzieją te pieniądze od Lexusa (pomijając to, że przemysł samochodowy też lekko przymiera)?"

Google będzie je pozycjonować na blogach o motoryzacji.

"A przede wszystkim wiarę Lexusa, że działa (więc działa)."

No właśnie ta wiara uległa w Ameryce mocnemu zachwianiu gdy bankructwo ogłosiła grupa Tribune. I nie ma na to lepszego komentarza od:

A not so long time ago, I can still remember
How the big three used to give you reach
If you splurged on a TV spot
Your brand could really gain a lot
At least thats what they told you in the speech
But the digital revolution felt like thunder
With every paper that went under
Bad news on the blogs
The industrys gone to the dogs
I cant remember if I cried
When Viacoms lawsuit was denied
But something touched me deep inside
The year the media died

www.youtube.com/watch?v=6CqRcCHk_Pc
-
2009/06/21 15:11:27
@inz.mru
"To gdzie się wtedy podzieją te pieniądze od Lexusa"
Money will find the way, jak zawsze. Może portale biznesowo-społecznościowe?
A wielki pseudohybrydowy SUV Lexusa jest tylko mgnieniem historii i nadmuchanym piarowsko dziwadłem, jak wogle można oś takiego traktować poważnie? Mam nadzieję, że dojdzie do prawdzwiego przełomu, czyli że pojawi się na rynku - ciekawe pod jaka ostatecznie marką - Volt, no i ta cudowna limuzyna Tesli, a potem ceny elektryków zaczną szybko spadać...
-
wo
2009/06/21 15:19:42
@urbane
"Money will find the way, jak zawsze"

Jej, ja akurat doskonale czułbym się w uprawianiu dziennikarstwa typu "Wojciech Orliński jedzie na Syberię luksusowym samochodem - a nawet nie wiem, jaka tam była pogoda, cały czas miałem ustawione na 21 stopni, wspomina; tu kliknij, by zarezerwować sobie nocleg w ultrabajeranckim hotelu z widokiem na Bajkał". Ale wiem, że H-B prędzej zmieni zawód niż zrobi coś takiego. Dlatego ja ubolewam jako CZYTELNIK, nie jako potencjalny autor mediów przyszłości. Ja nie mam nic przeciwko temu, żeby zostać autorem bloga sponsorowanego przez kilka fajnych megakorpów i pisać reportaże sponsorowane przez brandy motoryzacyjne.
-
2009/06/21 15:24:02
@urbane.abuse

"No i to mój parszywy brak obiektywizmu, ale kiedy czytam dłuższe opisy masakrowania demonstrantów przez policję, a potem lekko rzuconą uwagę Fiska, że "Palestine Street, it was called, only fitting since the Iranian police were behaving in exactly the same way as the Israeli army when they turn into a rabble to confront Palestinian protesters", to jestem za tym, żeby spierdalał. Nie czytałem relacji Israeli armii robiącej takie rzeczy, a czytałem sporo. "

afp.google.com/article/ALeqM5gcvQMLP664Ao3l_xZlDQpMp8XCPA

www.independent.co.uk/news/world/middle-east/israeli-soldier-arrested-over-sniper-shooting-of-unarmed-british-peace-protester-578208.html

Googlaj sobie dalej sam.

"I już całkiem na marginesie: nawet gdyby te wybory nie były sfałszowane, to cała irańska rzeczywistość aż się prosi o protest."

Zgoda, tak jak prosiła się rok i dwa lata temu. Tak jak prosi się o protest rzeczywistość Kuby, Birmy, Korei Północnej, Iraku, itd. Nie mam zamiaru się tym wszystkim przejmować na raz, przede wszystkim chciałbym żeby Iran nie uzbroił się w broń nuklearną. A pod tym względem zdaje się obaj kandydaci mają podobne poglądy.

"Zachód się ujmuje za mniejszym złem - Moussavim - i oczywiście jest w tym trochę hipokryzji i manipulacji, ale niby co ma robić"

No to ustalmy fakty: zależy nam na wolnych i uczciwych wyborach w Iranie, czy żeby "nasz" kandydat doszedł do władzy?

"A jak ktoś uważa, że "z tym Iranem to jest w ogóle śmiesznie","

No bo oni są trochę śmieszni: www.breitbart.com/article.php?id=081020091136.9y3qoow5&show_article=1

-
2009/06/21 15:25:36
@wo
"wiem, że H-B prędzej zmieni zawód niż zrobi coś takiego."
Ależ w życiu nie twierdziłem, że H-B coś takiego zrobi! Już raczej zejdzie do podziemia jak ten, no, John Connor.
"Ja nie mam nic przeciwko temu, żeby zostać autorem bloga sponsorowanego przez kilka fajnych megakorpów i pisać reportaże sponsorowane przez brandy motoryzacyjne."
Super, ale co, jeśli dany wózek ma parę wad, i chętnie byś je opisał? System będzie opresyjny, jak mniemam.
-
2009/06/21 15:27:36
@Tribune

Oni zbankrutowali w pięknym stylu, 100 dolarów ich długu było warte 1.5 dolara po bankructwie.
-
2009/06/21 15:47:46
@krwawy
"Rahma was lightly wounded in the July 7 [2008] incident in Nilin, an occupied West Bank village where regular protests are staged against Israel's separation barrier."
"The incident in Rafah, in the Gaza Strip, last April [2003], left Mr Hurndall clinically dead."
Oba "incydenty" są paskudne, oczywiście. I z pewnością Twoim zdaniem porównywalne ze śmiercią kilkunastu osób i masakrowaniem setek innych on daily basis.
"prosi się o protest rzeczywistość Kuby, Birmy, Korei Północnej, Iraku, itd. Nie mam zamiaru się tym wszystkim przejmować na raz,"
To może wogle się nie przejmuj, o ile Ci to nie wejdzie w quantową codzienność wzrostem ryzyka "wkrótce wszyscy zginiemy, nikt nie spłaci kredytów"?
"A pod tym względem zdaje się obaj kandydaci mają podobne poglądy."
Jesli wierzyć słowom Moussaviego - nie.
"No to ustalmy fakty: zależy nam na wolnych i uczciwych wyborach w Iranie, czy żeby "nasz" kandydat doszedł do władzy"
Że niby czyj? Znaczy znów Wielki Szatan spiskuje w Iranie? Rada Strazników dopuściła paru mniej betonowych niz A. ludzi do kandydowania, ot co. Bush by się z Moussavim nie zaprzyjaźnił, ale teraz w administracji POTUSa mniej nawiedzonych, więcej realistów.
-
2009/06/21 15:50:20
urbane.abuse: "Zachód się ujmuje za mniejszym złem - Moussavim - i oczywiście jest w tym trochę hipokryzji i manipulacji, ale niby co ma robić"

krwawy_krolik: No to ustalmy fakty: zależy nam na wolnych i uczciwych wyborach w Iranie, czy żeby "nasz" kandydat doszedł do władzy?

Tak naprawdę, zachód bardzo ostrożnie ujmuje się za Moussavim. To już nie te czasy, kiedy Amerykanie et consortes popierali Saakaszwilego, Juszczenkę czy Bakijewa w przekonaniu, że oto nadchodzą demokratyczne zmiany.
-
2009/06/21 15:51:00
@WO: Google będzie je pozycjonować na blogach o motoryzacji.

No to teraz zamień sobie papier na e-papier (czyta się jednak przy kawie i w tramwaju i to zmieni dopiero postludzka technologia wszczepek w XXIII wieku); redakcje na agregatory treści; dziennikarzy na blogerów i szpalty reklamowe na reklamy kontekstowe (what's the difference?) i masz zwykłą prasę papierową tylko z fancy techniką.

@urbane: Money will find the way, jak zawsze

To jest moje najzałożeńsze założenie. Tylko właśnie jak? Model papierowy jakoś się kręci, bo ludzie się otrzaskali ze sposobem zszycia reklamy z treścią na papierze. Reklama w internecie, aż do Googla, była niezjadliwa głównie dlatego, że madiaplanerzy dostali mentalnego wzwodu na myśl o tym, że mogą czytelnika pierdolnąć (bo trudno to nazwać inaczej) poltergeistem między oczy. Google zrozumiał, że less is more, co jakoś przywraca status quo. Jakoś nie widzę tu brakującego elementu, który miałby uniemożliwić ozusowanie etatu.

Pytanie podstawowe: czy Lexusa sprzeda tekst na blogu o motoryzacji, czy o wyprawie do Rosji?
-
2009/06/21 16:00:09
@inz.mru
"Pytanie podstawowe: czy Lexusa sprzeda tekst na blogu o motoryzacji, czy o wyprawie do Rosji?"
jednym z moich ulubionych fragmentów reportażu H-B była scena z płonącym Land Roverem w wersji arktycznej, który się zapalił w czasie podgrzewania (otwartym ogniem czy wręcz ogniskiem) zamarzniętego oleju... Bo zbiornik był plastikowy. Lexus pewnie też by się tam zjarał. Więc raczej na blogu o motoryzacji.
-
2009/06/21 16:09:30
@urbane:

Ty tak serio? Co to ma do rzeczy? Zupełnie nie wyobrażam sobie, żeby Lexusa sprzedawał tekst o tym, że Toyota wprowadza do nowego 1.8 GDI WTF śmigierkółko napędzane wychwytem poprzecznym. Takie rzeczy czytają studenci wydziałów mechanicznych.
-
2009/06/21 16:11:57
@inz.mruwnica

"Jakoś nie widzę tu brakującego elementu, który miałby uniemożliwić ozusowanie etatu. "

AdBlock

@elektrobob

"Tak naprawdę, zachód bardzo ostrożnie ujmuje się za Moussavim"

Zachodni politycy owszem. Media i publika są bardziej radykalne (nawet PirateBay.org się zazieleniła...)

@urbane.abuse

"Oba "incydenty" są paskudne, oczywiście. I z pewnością Twoim zdaniem porównywalne ze śmiercią kilkunastu osób i masakrowaniem setek innych on daily basis."

Geez man, nie spędzę teraz pół dnia w google szukając Ci *wszystkich* przypadków kiedy IDF maltretowała Palestyńczyków. Podałem 2 przykłady, resztę sobie guglaj sam. Nie chcę rozpętywać subflejma n/t Palestyny, więc szybciutko dodam że rozumiem, że IDF ma swoje powody żeby się tak zachowywać, ale ofiary pozostają ofiarami. Zechciej też zauwazyć, że bijatyki w Teheranie trwają od 2 tygodni, a konflikt palestyńsko-izraelski nieco dłużej.

"To może wogle się nie przejmuj, o ile Ci to nie wejdzie w quantową codzienność wzrostem ryzyka "wkrótce wszyscy zginiemy, nikt nie spłaci kredytów"? "

Word, man.

"Jesli wierzyć słowom Moussaviego - nie. "

Czyny mówią więcej niż słowa.

"Że niby czyj?"

Wykształconej, zamożnej klasy średniej w Iranie i zachodniej opinii publicznej. Co nie oznacza automatycznie, że jest to kandydat którego popiera ponad 50% irańskich wyborców. Być może tak było, ale przypomnij sobie, kto w 1990 w Polsce wszedł do drugiej tury wyborów, a kto odpadł. I przypomnij sobie, że Łukaszenko pierwsze wybory wygrał bez kantów.

"Znaczy znów Wielki Szatan spiskuje w Iranie? Rada Strazników dopuściła paru mniej betonowych niz A. ludzi do kandydowania, ot co. Bush by się z Moussavim nie zaprzyjaźnił, ale teraz w administracji POTUSa mniej nawiedzonych, więcej realistów."

Dlatego właśnie Obama jest taki ostrożny w udzielaniu poparcia Moussaviemu.
-
2009/06/21 16:22:19
@krwawy: AdBlock

Etam. AdBlock to była słuszna odpowiedź na wzwód mediaplanerów o którym pisałem. Sam używam, bo mam wewnętrzny kodeks decydujący o tym co jest OK (w sumie proste punkty: żadnego zasłaniania, dźwięków i nie na początku treści). Googloska reklama kontekstowa zupełnie mi nie przeszkadza. Ba! Nawet klikam for fun and profit.
-
2009/06/21 16:26:41
@inz.mruwnica

Zadne etam, tylko fakt: nadawca reklamy nie jest w stanie zmusic odbiorcy do obejrzenia reklamy, inaczej niz w TV czy mediach papierowych. To ze Ty wylaczasz adBlocka na googlowych reklamach, to nie znaczy ze inni tak robia.
-
2009/06/21 16:32:25
@krwawy: nadawca reklamy nie jest w stanie zmusic odbiorcy do obejrzenia reklamy, inaczej niz w TV

Widziałem u rodziców i znajomych takie małe pudełeczko z przyciskami do telewizora, ale zwykle nie używają. Nadawca jest w stanie umieścić reklamę tak, że odbiorcy nie będzie się chciało ponosić wysiłku jej nieobejrzenia. Czasem widzę jak rozdawacze ulotek się męczą i mam ochotę im powiedzieć: gościu! masz stać tak, żeby przechodniom bardziej opłacało się wziąć ulotkę niż cię ominąć. IMO podstawowa zasada w reklamie.
-
2009/06/21 16:39:41
@inz.mru
"Ty tak serio? Co to ma do rzeczy?"
Jej, no chciałem po prostu przypomnieć tego land Rovera (swoją drogą - mam nadzieję, że H-B tego nie wymyślił, bo aż za ładne)
@krwawy
"Zechciej też zauważyć, że bijatyki w Teheranie trwają od 2 tygodni, a konflikt palestyńsko-izraelski nieco dłużej. "
Właśnie, a już jakie irańska policja ma wyniki w bodycouncie! Ja tylko zwróciłem uwagę, że jeśli autor tekstu rzuca ot tak sobie takie śmierdzące porównania, to czytam go z dystansem większym niż gdyby pisał bliżej (moim zdaniem) prawdy.
"przypomnij sobie, kto w 1990 w Polsce wszedł do drugiej tury wyborów, a kto odpadł. I przypomnij sobie, że Łukaszenko pierwsze wybory wygrał bez kantów. "
To nie są pierwsze takie "półwolne" wybory w Iranie, ani drugie, ani trzecie.
"Wykształconej, zamożnej klasy średniej w Iranie i zachodniej opinii publicznej"
Weź sprawdź, (1) kogo popiera irańska młodzież oraz (2) ile tej młodzieży w Iranie jest.
"Czyny mówią więcej niż słowa."
W 1987. 22 lata temu! A Jaruzelski w 1981 wprowadzil stan wojenny, więc nie przygotował żadnego okrągłego Stołu 7 lat później. Ludzie się NIGDY nie zmieniają. Nigga, pliz...
-
2009/06/21 16:46:10
@krolik
Myślę, że problem zmuszenia odbiorcy do obejrzenia reklamy jest rozwiązywalny. Na przykład "obejrzyj 30s reklamy i odpowiedz na 3 pytania, a odsłonimy treść". To jest strategia, którą opisał inz.mruwnica.

Sądzę, że dzisiaj reklamo(sprze)dawcy mają dość dokładne statystyki ilości odsłon oraz procent "adblokowiczów" w stosunku do wszystkich oglądających. I dopóki to się mieści w rozsądnych granicach, nie stają na rzęsach.

Kwestią bardziej mnie denerwującą jest natarczywość reklam (by nie rzec upierdliwość), jakieś pogonie za krzyżykiem, jakieś dźwięki etc. Gdy tutaj dojdzie to jakiegoś sensownego kompromisu, myślę, że model "kontent za reklamę" ma rację bytu w portalach o wszystkim. Portale specjalistyczne będą się być może żywiły abonamentami.

Tylko co ja będę czytał w wannie?
-
2009/06/21 16:51:57
@oszust: To jest strategia, którą opisał inz.mruwnica.

W żadnym wypadku. W takiej sytuacji (moja) odpowiedź brzmi: mam w dupie waszą treść. Choćby to był przepis na nieśmiertelność i wieczne szczęście. Strategia o którą mi chodzi to: "umieścimy w polu twojego widzenia reklamę, którą zauważysz gdy będziesz już na tyle zainteresowany(a) treścią, że nie będzie ci to przeszkadzało w kontynuowaniu czytania".
-
2009/06/21 16:59:04
krwawy: "Zachodni politycy owszem. Media i publika są bardziej radykalne (nawet PirateBay.org się zazieleniła...)"

Opinia kolesi z Pirate Bay czy innych braci Mroczek jest niewątpliwie bardzo ważna dla rozwoju sytuacji. Ale jeszcze ważniejsze jest zapewne to, co o sprawie napisał Economist w przedwczorajszym editorialu a w nim trudno było się doszukać specjalnego entuzjazmu.
-
2009/06/21 17:04:57
@inz.mru
W żadnym wypadku
A to przeinterpretowałem.

Z dwojga złego wolałbym jednak najpierw odbębnić reklamę, a później zająć się czytaniem. Umieszczenie reklamy w polu mojego widzenia będzie mi przeszkadzało do momentu, aż nie nakleję wynalazku firmy 3M na monitor albo jakiś ruski programista nie wymyśli "zasłaniacza".

Co do mania w dupie, to dzisiaj masz wybór (jakieś agregatory, adbloki etc.), ale za parę lat może być to twardy warunek dostępu do bezpłatnej treści. Wtedy wybór będzie albo-albo.
-
2009/06/21 17:25:29
@urbane.abuse

"Właśnie, a już jakie irańska policja ma wyniki w bodycouncie!"

Porównaj z tym.

"Ja tylko zwróciłem uwagę, że jeśli autor tekstu rzuca ot tak sobie takie śmierdzące porównania"

Co jest śmierdzącego w porównywaniu jednej policyjnej pały z drugą policyjną pałą?

"To nie są pierwsze takie "półwolne" wybory w Iranie, ani drugie, ani trzecie."

Co to ma do rzeczy? Faktem jest, że wybory nie zawsze wygrywają ci mądrzejsi, piękniejsi i lepiej uczesani. To co, w 2005 roku też powinniśmy byli odstawić histerię, że wybory wygrał PiS?

"W 1987. 22 lata temu!"

Sorry, ale on się nie zmienił: "He opposed the West's calls to suspend the country's nuclear-enrichment programme- whilst making a distinction between nuclear power and weaponry." To drugie to oczywiście ściema, wiadomo że ten uran będzie wzbogacany w celach militarnych.

@elektrobob

"Opinia kolesi z Pirate Bay"

Jest odbiciem nastrojów "społeczności internetowej".

"Economist w przedwczorajszym editorialu a w nim trudno było się doszukać specjalnego entuzjazmu."

Ba, żeby jeszcze świat był urządzony jak tego pragną autorzy tych editoriali.
-
wo
2009/06/21 17:31:10
@krwawy
""No to ustalmy fakty: zależy nam na wolnych i uczciwych wyborach w Iranie, czy żeby "nasz" kandydat doszedł do władzy" "

No to ustalmy fakty: człowiek, który wierzy w wiarygodność niezależnych sondaży iranskich i traktuje serio korespondencje typu "rozmawiałem z prostymi ludźmi", jest ograniczony, nierozgarnięty czy po prostu przygłupiasty?

@inz.mru
"redakcje na agregatory treści"

Otóż na tym etapie znika instytucja zatrudniająca Hugo-Badera na ozusowanym etacie oraz wykladająca 40 kPLN na taką wyprawę (a POTEM płacąca honorarium, bo te 40 kPLN to tylko koszty). Co za tym idzie, Hugo-Bader już wykonuje w tym alternatywnym świecie inny zawód, a na Syberię jedzie facio sponsorowany przez Blipa, Lexusa i Olympusa (dziś na Blipie: zdjęcia zrobione moim Olympusem z okna mojego Lexusa), który oczywiście coś tam może i ciekawego z tej Syberii napisze, ale na pewno nie będzie to to, co zobaczył Hugo-Bader. Który celowo chciał mieć jakiegoś sztrucla, żeby się nie alienować od prostego Czukczy.
-
2009/06/21 17:32:00
@martin
"Bardzo mi się ta konwencja podobała. Zwłaszcza w kontekście dość sporych niepowodzeń życiowych tej osoby"

sama zainteresowana jest innego zdania:
www.feminoteka.pl/readarticle.php?article_id=702&_fb_q=1

"uwypuklenie dwóch niezależnych postaci w jednym ciele bez wyjaśnienia, że całe te przedstawienie wymyślił autor mogło sugerować dla każdego psychiatry, czy psychologa, że opisana osoba ma po prostu schizofrenię"

@wo
"Właśnie zastosowanie narracji wprost byłoby stygmatyzujące"

nie rozumiem. stygmatyzujące wobec kogo?
-
wo
2009/06/21 17:35:46
@oszust
"Tylko co ja będę czytał w wannie?"

Wznowienie "Wojny futbolowej".

"Myślę, że problem zmuszenia odbiorcy do obejrzenia reklamy jest rozwiązywalny"

W tym wypadku to jest raczej kwestia zintegrowania reklamy z przekazem - stworzenie kontentu typu "wyprawa Lexusem przez Syberię". Do tego przecież się sprowadzi wizja Aleksa o dziennikarzach sprzedających dobry pomysł sponsorom.
-
wo
2009/06/21 17:36:36
@czescjacek
"sama zainteresowana jest innego zdania:"

Sama zainteresowana się myli.

"nie rozumiem. stygmatyzujące wobec kogo?"

Samej zainteresowanej.
-
2009/06/21 17:37:38
@wo
"Sama zainteresowana się myli. "

o super.

"Samej zainteresowanej."

dlaczego?
-
wo
2009/06/21 17:40:18
@czescjacek
"dlaczego?"

Bo w narracji wprost masz tekst pt. "W Solidarności był odmieniec".
-
2009/06/21 17:45:42
@Bo w narracji wprost masz tekst pt. "W Solidarności był odmieniec".

chyba skecz. dla osoby inteligentnej to będzie stygmatyzacja "S" że była taka naughty naughty.
-
2009/06/21 17:53:54
@krwawy
"Porównaj z tym."
Cudnie - tym razem porównujesz operację wojskową z interwencją policji. Weź sobie od razu porównaj bodycount naszego stanu wojennego i radzieckiej interwencji w Afganistanie, skoro lubisz porównania z dupy. choc dla Ciebie:
"Co jest śmierdzącego w porównywaniu jednej policyjnej pały z drugą policyjną pałą?"
najwyraźniej policja i armia to to samo. Dlaczego?
-
2009/06/21 17:54:01
@tradycyjnie przemądrzały wo

"No to ustalmy fakty: człowiek, który wierzy w wiarygodność niezależnych sondaży iranskich"

Nie wiem kto "wierzy" w ich wiarygodność, na pewno nie ja. One zostały przeprowadzone przez ludzi którzy znają się na rzeczy, i rzucają spory cień wątpliwości na twierdzenia zwolenników Mussaviego, na tyle duży, żeby zachować pewien dystans do całej awantury. Jak chcesz możesz tam jechać i bić się za niego, proszę bardzo. Pewnie szukają rekrutów do kolejnych zamachów samobójczych.

" i traktuje serio korespondencje typu "rozmawiałem z prostymi ludźmi""

A Ty wiesz w ogóle, kto to jest Robert Fisk?
-
2009/06/21 17:57:02
@reklamy w necie
Trzeba uważać
-
2009/06/21 17:57:10
@wo:

Sama zainteresowana się myli.

W sensie, ze może sobie wsadzić odczucie, że jest poddawana manipulacji? I resztę wkurwu & bezsilności wobec koncepcji JHB/DF? Dość szczegółowo to opisała.
-
2009/06/21 17:59:37
@urbane.abuse

"Cudnie - tym razem porównujesz operację wojskową z interwencją policji. "

Jej, to jak się chce sflekować nielubianą grupę ludzi, to wystarczy nazwać to "operacją wojskową" a dla Urbane Abuse wszystko będzie w porządku.

"najwyraźniej policja i armia to to samo. Dlaczego? "

W Iranie reżim próbował użyć armii do tłumienia protestów, tylko zdaje się że armia się do tego nie kwapiła.

Słuchaj, nie rozumiem dlaczego wszedłeś w ten denial, ale zaakceptuj fakt, że państwo Izrael flekowało Palestyńczyków, więc porównania policji irańskiej z IDF są uzasadnione, nawet jeżeli politycznie niepoprawne dla Urbane Abuse.
-
wo
2009/06/21 18:07:10
@krolik
"na tyle duży, żeby zachować pewien dystans do całej awantury"

Zdrowy dystans to mam ja, bo nie zajmuję stanowiska. Ty nie masz dystansu, Ty robisz jakąś kampanię "OMG OMG media manipulują".

@nameste
"W sensie, ze może sobie wsadzić odczucie, że jest poddawana manipulacji?"

Nie ma wynikania. Odczucia możesz przeżywać bardzo głęboko i - właśnie dlatego, że są to Twoje odczucia - nie możesz ich sobie tak po prostu wsadzić. A jednocześnie te odczucia mogą Cię prowadzić do błędnej oceny sytuacji.

@czescjacek
"chyba skecz"

Właśnie na tym polega problem, że cały czas jesteśmy bardzo blisko skeczu typu "He's a solidaruch and he's OK, he conspires all night and he prays all day". Formuła zastosowana przez Jacka pozwala go uniknąć.
-
2009/06/21 18:09:18
@krwawy: "oczywiście ściema, wiadomo że ten uran będzie wzbogacany w celach militarnych."

A skąd to wiadomo? Bo sam Moussavi twierdzi coś innego: online.wsj.com/article/SB124519676619521077.html

"Opinia kolesi z Pirate Bay" Jest odbiciem nastrojów "społeczności internetowej".

Fajny żart.

"Ba, żeby jeszcze świat był urządzony jak tego pragną autorzy tych editoriali."

Jakbyś je czasem czytał to wiedziałbyś, że świat w dużej mierze jest tak urządzony. Wynika to zapewne po części z tego, że Barack Obama czy Gordon Brown częściej zaglądają do Economista niż na PirateBay.org.
-
2009/06/21 18:12:05
@wo

"Zdrowy dystans to mam ja, bo nie zajmuję stanowiska."

No fakt, w sumie nie powiedziałeś niczego rzeczowego na temat Iranu w tej dyskusji.

"Ty nie masz dystansu"

Mam dystans do Iranu, nie miałem (mój błąd) do głupot wypisywanych na temat Iranu w tym wątku.

"Ty robisz jakąś kampanię "OMG OMG media manipulują". "

Kłamiesz.
-
2009/06/21 18:14:47
@elektrobob

"A skąd to wiadomo? Bo sam Moussavi twierdzi coś innego"

Bwahahaha! Ahmadinejad też twierdzi, że jego program jądrowy jest "pokojowy". Czego innego się spodziewałeś?

"Jakbyś je czasem czytał to wiedziałbyś, że świat w dużej mierze jest tak urządzony."

Silvio Berlusconi nadal jest premierem Włoch :P
-
wo
2009/06/21 18:14:54
@krolik
"Mam dystans do Iranu, nie miałem (mój błąd) do głupot wypisywanych na temat Iranu w tym wątku."

Ta, bo my tu sobie po prostu siedzimy i dyskutujemy o Iranie. Cały czas tylko Hudefakawi to, Łotewereni tamto. Na szczęście zauważyłeś naszą rozmowę i przyszedłeś tutaj tylko sprostować nasze brednie. Tak to postrzegasz? Bo ja to postrzegam tak, że Ty tu przylazłeś ze swoim OMG OMG media manipulują. I ja jednak proszę, żebyś z tym sobie polazł na jakiegoś innego bloga.
-
2009/06/21 18:17:17
@wo

"Bo ja to postrzegam tak, że Ty tu przylazłeś ze swoim OMG OMG media manipulują."

Jeżeli zabraniasz, to już nie będę pisał o Iranie w tym wątku... ale bardzo proszę o sprostowanie kłamstwa, nie twierdziłem że "media manipulują". Toleruję Twoje zarozumialstwo, nie znoszę łgarstwa.
-
2009/06/21 18:18:01
@bloody
"Słuchaj, nie rozumiem dlaczego wszedłeś w ten denial, ale zaakceptuj fakt, że państwo Izrael flekowało Palestyńczyków, więc porównania policji irańskiej z IDF są uzasadnione"
Och tak, irańscy demonstranci odpalają codziennie dziesiątki rakiet w stronę budynków rządowych.
Coraz bardziej widzę, że nie masz pojęcia o czym, piszesz... ale może czas juz skończyć, bo WO odbezpieczy plonkownicę i jeszcze mnie trafi.
-
wo
2009/06/21 18:23:01
@krolik
"bardzo proszę o sprostowanie kłamstwa, nie twierdziłem że "media manipulują""

Moim zdaniem, to jest rzetelne skrótowe przedstawienie wypowiedzi brzmiącej w oryginale:

"Z tym Iranem to jest w ogóle śmiesznie, bo media (w tym gazeta.pl) prezentują na ogół bardzo jednostronny obraz sytuacji"

I niech będzie, że Ty uważasz, że jest nierzetelne - nie przekonasz mnie, więc po prostu na tym to zakończmy.
-
2009/06/21 18:24:23
@wo
"cały czas jesteśmy bardzo blisko skeczu typu"

ciągle nie rozumiem. czy uważasz, że transpłciowość jest inherently funny: "chłop, a myśli że baba, ha ha"? i żeby tę zabawność przezwyciężyć, trzeba babochłopa podzielić na babę i chłopa?
-
wo
2009/06/21 18:32:14
@czescjacek
"ciągle nie rozumiem. czy uważasz, że transpłciowość jest inherently funny"

W ogóle cudza seksualność jest inherently funny. Nie wiemy, jakie konkretnie jest Twoje Porno, ale zapewne byśmy się uśmiali, gdybyśmy się dowiedzieli. Tutaj dodatkowy komizm wprowadza kontrast między papiesko-popiełuszkowską wąsatą heteronormatywnością solidarnościowego podziemia a potrzebami Marka/Ewy.

"i żeby tę zabawność przezwyciężyć, trzeba babochłopa podzielić na babę i chłopa?"

Żeby ją przezwyciężyć, trzeba wciągnąc odbiorcę w grę, w której będzie on patrzeć na ten dramat nie z zewnątrz, tylko z punktu widzenia Marka/Ewy. Rzeczy śmieszne mają to do siebie, że są śmieszne tylko gdy się przydarzają komuś innemu. Wywrócenie narracji tak, żeby odbiorca się identyfikował z transseksualistą (a nie kimś, kto patrzy na transseksualistę), to jedyny sposób na rozbrojenie inherentnego komizmu.

Kto nie miał kiedyś takiego snu? Rojenia? Pomyśl o... o fetyszyście, który zakochał się, bo ja wiem, w kawałku brudnej bielizny, który, ryzykując skórę, zdobywa groźbą i prośbą ten swój najdroższy, wstrętny łach, to musi być zabawne, co? Który jednocześnie brzydzi się obiektu swej pożądliwości i szaleje za nim i gotów jest narazić dla niego życie, dorównując, być może, uczuciom Romea dla Julii... Takie rzeczy się zdarzają. Prawda, ale rozumiesz chyba, że muszą też istnieć rzeczy... sytuacje... takie, że nikt nie odważył się ich urzeczywistnić, poza swoją myślą, w jakiejś jednej chwili oszołomienia, upadku, szaleństwa, nazwij to, jak chcesz (...) a teraz wyobraź sobie, że nagle, w pełnym dniu, wśród innych ludzi, spotyka TO ucieleśnione, przykute do siebie, niezniszczalne, co wtedy? Co masz wtedy? Stację. Masz wtedy Stację Solaris.
-
2009/06/21 18:35:29
@WO sponsorom

Nie sponsorom, tylko inwestorom wyspecjalizowanym w finansowaniu i monetyzowaniu wydarzeń medialnych, na zasadzie, że jak medial znajdzie jakąś aferę to inwestirzy wykladają kasę na śledztwo, kasują od agregatoriów za oglądalność, no a jak jeszcze na tym się da ukręcić class action lawsuit to weźmie go kancelaria z tej samej grupy kapitałowej za 10% zasądzonej sumy.
-
2009/06/21 18:39:43
@WO: Co za tym idzie, Hugo-Bader już wykonuje w tym alternatywnym świecie inny zawód, a na Syberię jedzie facio sponsorowany przez Blipa, Lexusa i Olympusa (dziś na Blipie: zdjęcia zrobione moim Olympusem z okna mojego Lexusa), który oczywiście coś tam może i ciekawego z tej Syberii napisze, ale na pewno nie będzie to to, co zobaczył Hugo-Bader.

No właśnie o to pytałem. Czy uważasz, że Lexus sprzeda się lepiej (w ogóle?) w/przy tekście o Lexusie i jego śmigierkółkach czy o Hugo-Baderze w sztruclu? Dla mnie odpowiedź jest oczywista, a tam gdzie pieniądze tam wola tam sposób. Recz w tym, żeby przy tekstach o książkach Dukaja i synthpopie w feedzie, który zasubskrybujesz w 2050 (widzisz jak Ci dobrze życzę?) na swój e-papier pojawiła się reklama wiatraczka do iButlera, a nie wznowień Dukaja i Kraftwerku. Ktokolwiek będzie to robił będzie miał kasę (od Appla oczywiście), żeby wysłać Bado-Hugera na syberię dla Twojej przyjemności. Jakoś nie sądzę, żeby taki piękny łańcuszek miał się rozsypać zamiast wyewoluować.
-
2009/06/21 18:41:59
@wo
"cudza seksualność"

ale to nie tyle o seksualności, co o płciowości.

"zapewne byśmy się uśmiali, gdybyśmy się dowiedzieli"

sam się śmieję :)

"będzie on patrzeć na ten dramat nie z zewnątrz, tylko z punktu widzenia Marka/Ewy"

bo pierwsze, nie wiem jak dla innych, ale dla mnie difoltowy jest punkt widzenia frika, a nie kogoś, kto tego frika prześladuje. po drugie, właśnie cały ból polega na tym, że rozdwojenie to nie jest punkt widzenia Ewy (bo "Marek" to w ogóle raczej trochę fikcyjna postać), tylko punkt widzenia "jak Jasio sobie wyobraża transseksualność".
-
wo
2009/06/21 18:42:22
@weirdnik
"Nie sponsorom, tylko inwestorom wyspecjalizowanym w finansowaniu i monetyzowaniu wydarzeń medialnych"

Przecież W PRAKTYCE wszyscy po prostu wybiorą prostsze rozwiązanie - idąc po linii najmniejszego oporu. W świecie papierowym redakcja gazety działa jako niezbędny pośrednik między Lexusem a Hugo-Baderem, w związku z czym Hugo-Bader wyrusza UAZ-em a Lexus osobno wykupuje reklamę. W świecie postpapierowym znika redakcja jako pośrednik. W świecie postpapierowym nie ma powodu by szukać osobnych inwestorów - to już jest urzeczywistnienie problemu z "Paragrafu 22", "dlaczego nie można mu po prostu dać w łeb i zabrać prześcieradło".

Skoro w kapitalistycznych mediach w ostatecznym rozrachunku chodzi o to, żeby ludziom przekazać mesydż "Lexus jest fajny" - a cała reszta to tylko dodatek, który wyrósł tak jak ludzka cywilizacja wyrosła wokół naszego samolubnego DNA - to eliminacja redakcji przyniesie po prostu uproszczenie przekazywania przekazu "Lexus jest fajny".
-
wo
2009/06/21 18:45:02
@czescjacek
"ale to nie tyle o seksualności, co o płciowości. "

Ta, no jasne, bo przecież bardzo łatwo jedno od drugiego odkreślić grubą linią.

"nie wiem jak dla innych, ale dla mnie difoltowy jest punkt widzenia frika, a nie kogoś, kto tego frika prześladuje"

I pewnie tu jest powód nieporozumienia - my wiemy, jak jest dla innych.

"tylko punkt widzenia "jak Jasio sobie wyobraża transseksualność"."

Albo, powiedzmy, jak sobie znakomita większość z tych 400.000 czytelników wyobraża transseksualność. Zgoda.
-
2009/06/21 18:47:54
@jak sobie znakomita większość z tych 400.000 czytelników wyobraża transseksualność

aha. nie wiedziałem że idzie o utwierdzenie większości z 400 tys. czytelników w błędnym przekonaniu, że ich wyobrażenie transseksualności jest słuszne. I stand corrected.
-
2009/06/21 18:49:52
@sugerować dla każdego psychiatry, czy psychologa, że opisana osoba ma po prostu schizofrenię

Raczej, że nastąpiła realna zmiana płci "biologicznej"? i jest realne przeżywanie realnej zmiany tożsamości (w sensie jakiejś tam jaźni odzwierciedlonej, wybaczcie jeśli niefachowo sobie pojechałem z tym terminem, oraz całego genderowego bagażu), co może być bardzo trudne w oczach reportażysty, ale jak wykazał sam reportażysta, bardzo namacalnie wykonalne. W żadnym wypadku nie podejrzewam psychiatry o diagnozę schizofrenii, nawet, gdyby był tak mało rozgarnięty, by nie wyczaić konwencji. A pomyśleć sobie może jakiś typek, że chora baba/chłop swoją drogą. Chyba jednak nie psychiatra.
-
2009/06/21 18:51:50
@wo:

Nie ma wynikania. Odczucia możesz przeżywać bardzo głęboko i - właśnie dlatego, że są to Twoje odczucia - nie możesz ich sobie tak po prostu wsadzić. A jednocześnie te odczucia mogą Cię prowadzić do błędnej oceny sytuacji.

Tyle że tu są co najmniej dwie sytuacje. Jedna, którą rozwinąłeś w odpowiedzi czescjackowi ("wciągnąć odbiorcę w grę..."), to sytuacja narracyjna, którą bohaterka rzeczywiście może oceniać błędnie, w sensie nie rozumieć konieczności, która JHB jawi się jako "strategia wygrywająca", czy też w jakimś innym, mniejsza z nim, skoro nie dowiemy się, jak wyglądałoby odmienne wykonanie (przez tego samego autora). Druga sytuacja, to sytuacja emocjonalna bohaterki, która dostała mocno w dupę od życia (jak pisze Tomasik, normalka w życiorysie transseksualisty w Polsce). Przykro mi, że ją JHB zostawił z kolejnym poczuciem krzywdy.
-
wo
2009/06/21 18:52:11
@inz.mru
"Czy uważasz, że Lexus sprzeda się lepiej (w ogóle?) w/przy tekście o Lexusie i jego śmigierkółkach czy o Hugo-Baderze w sztruclu?"

W tekście pod tytułem "Znany reporter jedzie Lexusem przez Syberię".

" Dla mnie odpowiedź jest oczywista,"

Dla mnie też, ale chyba moja oczywistość jest odwrotna niż Twoja.

"Jakoś nie sądzę, żeby taki piękny łańcuszek miał się rozsypać zamiast wyewoluować."

Ale on właśnie wyewoluuje w usunięcie zbędnego pośrednika. Memy (trzymając się tej głupawej metafory) znajdą skuteczniejszy sposób propagacji - teksty "Lexusem przez Syberię". Właśnie takie, jak to sobie Alex wyobraża, z obowiązkowym "kliknij by dowiedzieć się wiecej". I sponsoringu od Marcina Jagodzińskiego, że co wieczór fotka na blipie.
-
2009/06/21 18:52:20
@WO sponsorom

Nie sponsorom, tylko inwestorom wyspecjalizowanym w finansowaniu i monetyzowaniu wydarzeń medialnych, na zasadzie, że jak medial znajdzie jakąś aferę to inwestirzy wykladają kasę na śledztwo, kasują od agregatoriów za oglądalność, no a jak jeszcze na tym się da ukręcić class action lawsuit to weźmie go kancelaria z tej samej grupy kapitałowej za 10% zasądzonej sumy.
-
2009/06/21 18:56:52
A, i nie zamierzam negować czyjegoś prawa do sprzeciwu wobec danej konwencji danego reportazysty piszącego o danej osobie jakby z jej perspektywy. To nie moje zycie i jeśli jest ban zainteresowanej to ban. Widocznie mi zabrakło empatii, że mi się spodobalo. A empatia to nie jest bułka z masłem.
-
2009/06/21 19:00:59
@WO: Dla mnie też, ale chyba moja oczywistość jest odwrotna niż Twoja.

Zgadza się. Gdyby było tak jak piszesz, to już teraz nie byłoby powodu, aby zamieszczać w gazetach inne reklamy niż product placement. Tylko kto by to czytał i kto kupował te produkty?
-
wo
2009/06/21 19:01:54
@nameste
"Przykro mi, że ją JHB zostawił z kolejnym poczuciem krzywdy."

Mi też, i ja się bardzo cieszę, że ja się nie pakuję w sytuacje takie jak JHB czy Kaśka Surmiak, z wszystkimi moralnymi dylematami. Tu masz albo taki wybor, że tajemnica Marka/Ewy pozostałaby już na zawsze tajemnicą znaną stosunkowo wąskiemu kręgowi działaczy tej konkretnie struktury podziemnej, albo że jednak dowiedziałby się o tym Generał Publiczny. W dodatku tak, żeby zamiast parsknąć śmiechem, uronić łezkę ze wzruszenia. Co Ty byś wybrał?

Ja zawsze, jak słucham tych ich dyskusji na kolegium, to potem z kolosalną ulgą mówię "a ja chciałem napisać o takim jednym filmie, że się strzelają i wszystko potem wybucha".

@czescjacek
"nie wiedziałem że idzie o utwierdzenie większości z 400 tys. czytelników w błędnym przekonaniu, że ich wyobrażenie transseksualności jest słuszne"

Nie, no jasne, bo słuszne jest tylko Twoje. Albo jakiegoś kolesia z Krytyki Politycznej.
-
2009/06/21 19:05:39
@martin
"realne przeżywanie realnej zmiany tożsamości"

no właśnie idzie o to, że nie ma żadnej "zmiany tożsamości". to zawsze była Ewa:

"Jestem kobietą i kategorycznie nie zgadzam się na przypisywanie mi męskiego "ja" - teraz i przeszłości"

znaczy się wiadomo, że

"jeśli jest ban zainteresowanej to ban"

nie ma bana, ona się zgodziła na tę konwencję - chociaż z zalinkowanego przeze mnie tekstu wynika, że w żadnym razie nie była to "jej" konwencja.
-
wo
2009/06/21 19:06:34
@inz.mru
"Gdyby było tak jak piszesz, to już teraz nie byłoby powodu, aby zamieszczać w gazetach inne reklamy niż product placement."

Dlaczego właściwie rzeka nie płynie do morza po linii prostej? Bo jej bieg zakrzywiają różne geologiczne zaszłości z przeszłości, tu kiedyś było morze, tam kiedyś był lodowiec. Ale w idelnie podatnym na erozję gruncie, rzeka popłynie po prostej (no, ściślej rzecz biorąc, po gradiencie). Otóż e-media będą idelnie podatnym na erozję gruntem.
-
wo
2009/06/21 19:09:16
@czescjacek
"no właśnie idzie o to, że nie ma żadnej "zmiany tożsamości". to zawsze była Ewa: "

Ale to przecież jest bzdura. To był wąsaty i bardzo męski Marek, żonaty i dzieciaty, co to z kumplami przy wódce mówił o bardzo męskich rzeczach, a w dodatku walczył z komuną. To, że teraz sama zainteresowana retroaktywnie upraszcza swój dylemat, jest równie mało wiarygodne, jak moja rozpaczliwa próba wyparcia wspomnienia czasów, w których mnie nie było stać na laptopa.

" w żadnym razie nie była to "jej" konwencja."

No, jedno jest pewne: jeśli reporter zaakceptuje konwencję, którą najchętniej widziałby bohater reportażu, to wyjdzie straszliwy fajans.
-
2009/06/21 19:10:20
@WO: Otóż e-media będą idelnie podatnym na erozję gruntem.

Kiedy skomplikowane meandrowanie przekazu "Lexus jest fajny" jest największą siłą tego przekazu. Informacja wprost sprawdza się może przy "Calgon chroni pralkę".
-
wo
2009/06/21 19:11:46
@inz.mru
"Kiedy skomplikowane meandrowanie przekazu "Lexus jest fajny" jest największą siłą tego przekazu."

Przeciwnie.
-
2009/06/21 19:12:39
@wo
"Ale to przecież jest bzdura"

aha. jak będziesz następny raz w jej głowie, to weź ją ode mnie pozdrów.

"jeśli reporter zaakceptuje konwencję, którą najchętniej widziałby bohater reportażu, to wyjdzie straszliwy fajans"

za to jeśli reporter wybierze konwencję, którą popiera większość z 400 tys. czytelników, to na pewno będzie ona dobra.
-
2009/06/21 19:13:49
@wo:

Co Ty byś wybrał?

Nie mam pojęcia (brak treningu w przymierzaniu się do problemu). Może pojechałbym Hugo-Baderem, starając się jednak drobnymi wstawkami sugerować, że dla Ewy Marek jest wpieraną z zewnątrz "fikcją społeczną", odległą od wewnętrznej prawdy? Może starałbym się bardziej dowiedzieć, czemu moja bohaterka tak całymi miesiącami wierzga przeciwko "ujednowymiarowieniu" w stronę kwestii okołoseksualnych i czy aby sam nie biorę udziału w "społecznym misterium uprzedmiotowienia" z chichotem jako groźbą w tle? Może też (gdyby talentu starczyło) skończyłbym z takim samym tekstem, jak JHB. Ciekawe, czy jemu jest przykro.
-
2009/06/21 19:18:02
@no właśnie idzie o to, że nie ma żadnej "zmiany tożsamości"

No, okej. To załóżmy, że psychiatra nazwie to realnym przeżywaniem realnego zabiegu, jeśli oczywiście nie uzna tego za narrację przejętego problemem HB. Schizofrenia raczej odpada.
-
2009/06/21 19:18:55
@ czescjacek
"nie wiedziałem że idzie o utwierdzenie większości z 400 tys. czytelników w błędnym przekonaniu, że ich wyobrażenie transseksualności jest słuszne"

A kto powiedział, że wyobrażenie pani Ewy jest jedynym słusznym? Pewnie każdy transseksualista ma swoją historię do opowiedzenia, swoje odczucia, swoją drogę dojścia do ustalenia swojej tożsamości.
Szkoda mi bohaterki artykułu, ale nie znowu jakoś bardzo, bo będąc osobą wobec niego neutralną odebrałem go zupełnie inaczej, niż bohaterka się tego ze strony osób neutralnych obawiała. Jej przewrażliwienie w tym temacie jest w pełni zrozumiałe, co nie znaczy, że uzasadnione.
-
wo
2009/06/21 19:19:00
@nameste
"starając się jednak drobnymi wstawkami sugerować, że dla Ewy Marek jest wpieraną z zewnątrz "fikcją społeczną", odległą od wewnętrznej prawdy?"

No weź przestań. To byłoby bardziej sztuczne od "Pani Pas-Vraiment jest postacią fikcyjną". Albo ktoś złapie taką konwencję, albo niech se "Fakta" obstaluje.

"starałbym się bardziej dowiedzieć, czemu moja bohaterka tak całymi miesiącami wierzga przeciwko "ujednowymiarowieniu" w stronę kwestii okołoseksualnych"

"Dowiedzieć się czemu"? Tu jest coś do dowiadywania? To może jeszcze się zastanawiałeś bardzo nad tym, dlaczego Snaut nie pokazuje Kelvinowi swojego fantoma?

@czescjacek
"za to jeśli reporter wybierze konwencję, którą popiera większość z 400 tys. czytelników, to na pewno będzie ona dobra."

Zaczynasz jarzyć.

-
2009/06/21 19:22:41
@wo:

No weź przestań.

OK :) Po namyśle stwierdzam, że tekst JHB + dwie krytyczne recenzje (Sikora, Tomasik) + wypowiedź bohaterki z żalami + niniejsza dyskusja -- dają już całkiem zrównoważony obraz, który można sobie w umyśle poobracać, z pożytkiem. Znaczy, nic już nie dodam, a gdybylogia jest jałowa.
-
2009/06/21 19:30:26
@wo
"Zaczynasz jarzyć. "

sraczynasz. strategie biznesowe omawiałem wczoraj, dzisiaj rozmawiam o tym, czy to ładny reportaż.
-
2009/06/21 19:33:15
@kay
"A kto powiedział, że wyobrażenie pani Ewy jest jedynym słusznym? "

rzekłbym, że w reportażu jej poświęconym ma dość ważne miejsce.
-
2009/06/21 19:40:21
@"Albo ktoś złapie taką konwencję, albo niech se "Fakta" obstaluje."

Powiem więcej. Czytając ten reportaż i męcząc się, bo był trudny dla mnie, słaby byłem zawsze w łapaniu kto jest kto, jestem noga, jeśli idzie o filmy sensacyjne, mieszały mi się A i B w Dialogue 1, deux, trois, a w pewnym momencie odczułem ulgę jarząc: "ach... to Jacek to tak spisuje, uff okej" i dalej już łatwiej było. Serio. To był taki subtelny moment przejścia, jak z językiem obcym na obczyźnie, kiedy się człowiek męczy, wygina, a w pewnym momencie nastepuje takie pyk! i okazuje się, że wszystko rozumiem, co do mnie mówią.
-
2009/06/21 19:51:00
@ czescjacek
"rzekłbym, że w reportażu jej poświęconym ma dość ważne miejsce."

Ok, odbijmy w trochę inną uliczkę. Kto powiedział, że pani Ewa słusznie przewiduje, jakie wnioski ludzie wyciągną co do charakteru transseksualizmu po przeczytaniu artykułu?
Nie wiem, czy jestem wyjątkiem, ale dla mnie z tego reportażu wcale nie wynikało, że w sferze psychicznej bohaterki w którym kolwiek momencie nastąpiła zmiana z końcówki męskiej na żeńską. Forma reportażu to jedno, ale przecież z jego treści wyraźnie wynika, że bohaterka zawsze czuła się kobietą. Jeśli dobrze rozumiem obawy bohaterki, to są one niesłuszne, bo w reportażu rysuje się obraz kobiety, która okrutnym zrządzniem losu została na część swojego życia zamknięta w ciele mężczyzny. Mimo, że jest i zawsze była kobietą. A o to jej chodziło, right?
-
wo
2009/06/21 19:52:39
@czescjacek
"dzisiaj rozmawiam o tym, czy to ładny reportaż"

Dla mnie rewelka.

"rzekłbym, że w reportażu jej poświęconym ma dość ważne miejsce."

A, sorki, zapomniałem o Zasadzie Czescjacka - ładne są tylko te reportaże, które się spodobają bohaterowi.
-
2009/06/21 20:11:23
@wo

"zapomniałem o Zasadzie Czescjacka - ładne są tylko te reportaże, które się spodobają bohaterowi."

pomyliłeś Zasadę Czescjacka z Zasadą, Którą Masz Za Majtami.
-
wo
2009/06/21 20:34:31
@czescjacek
'pomyliłeś Zasadę Czescjacka z Zasadą, Którą Masz Za Majtami."

Raczej Zasadą Łosia, Który Się Przejmuje Tym, Że Bohaterka "w reportażu jej poświęconym ma dość ważne miejsce."
-
2009/06/21 20:37:11
@wo
"Raczej Zasadą Łosia, Który Się Przejmuje Tym, Że Bohaterka "w reportażu jej poświęconym ma dość ważne miejsce."

a idź se tak rozmawiać ze swoją starą.
-
wo
2009/06/21 21:03:46
@czescjacek
"a idź se tak rozmawiać ze swoją starą."

Wygląda na to, że trochę się zapultałeś.
-
2009/06/21 22:19:29
@lexusem przez syberię

To byłaby dość droga wyprawa, bo do kosztów trzeba będzie doliczyć defendera (z metalowym bakiem :)) wraz z lawetą:
"Nits: Lexus warns not to use the RX 400 off-road, even though it's equipped with all-wheel drive, since the batteries that power the electric motor could get damaged by rough terrain. "
-
2009/06/21 22:34:58
@Powiedz, co ty zmyśliłeś w reportażu tropem Saragossy?

I tą historyjkę o dyliżansie z westernów, jak już pisałem.

@Hugo vs Bader

Ja na przykład po niecałej stronie nie zdzierżyłem tego reportażu (co mnie zdziwiło) i poszłem czytać WO.

@"jak Jasio sobie wyobraża transseksualność"

Przecież WO niejednokrotnie podkreślał, że GW jest gazetą dla ludzi, których interesuje tylko to, co już wiedzą (albo co im się wydaje), i broń boże, żeby dowiedzieli się z niej czegoś nowego. Poprzednie zdanie oczywiście sponsorowane przez Zybertowicz & Ziemkiewicz sp. z o.o.
-
2009/06/21 22:43:15
@ dzisiaj rozmawiam o tym, czy to ładny reportaż

Pewnie, że ładny. A nawet dobry, skoro zmusza ludzi do rozkminy i opowiadania się (nie istotne po której ze stron i za jakimi intencjami). Znajdź mi trzy takie tygodniowo (rocznie nawet), a uwierzę, że prasa żyje. Spełnia funkcję informacyjną - w życiu nie widziałbym o istnieniu bohaterki, literacko ładnie buduje napięcia przechodząc od same old story o łobrońcach łojczyzny do próby sportretowania postaci mocno nietypowej, zostawia w głowie jakiś obraz kolejnej odmiennej formy człowieczeństwa i nie próbuje jej nijak wartościować. Nie wiem, w sumie nic więcej chyba nigdy nie chciałem od reportaży.
-
2009/06/21 23:22:01
Pomijając kwestię tego czy reportaż był ładny czy nie, jest chyba arcychamskie i hiperbucowate zachowanie Badera, który puścił tekst różniący się od tego autoryzowanego. Nie mówiąc już o samym procesie rodzenia się w bólu tejże autoryzacji, którą jak widać Bader miał w dupie. Wybaczcie ale dla mnie osobiście jest skreślony
-
wo
2009/06/21 23:40:54
@nobliwy
"Wybaczcie ale dla mnie osobiście jest skreślony"

Wybaczam, ale oczywiście nie masz racji. To jest typowy przykład sytuacji, w której "autoryzacja" oznaczałaby po prostu, że tekst w ogóle się nie ukaże, bo w takiej postaci, jakiej domagała się bohaterka, byłby niedrukowalny.
-
2009/06/21 23:44:14
@wo:

typowy przykład sytuacji, w której "autoryzacja" oznaczałaby po prostu, że tekst w ogóle się nie ukaże, bo w takiej postaci, jakiej domagała się bohaterka, byłby niedrukowalny.

No, tego nie wiemy. I pewnie się nie dowiemy.
-
wo
2009/06/21 23:52:13
@nameste
"No, tego nie wiemy. I pewnie się nie dowiemy."

Kto nie wie, ten nie wie. Ja przypominam, że, mehemm, pracuję w tym samym dziale, więc zwyczajnie wiem, jak to wyglądało od drugiej strony. To nie jest z mojej strony gdybanie.
-
2009/06/22 00:05:15
A ja z kolei przypominam, że autoryzację mamy my, a cały Zachód nie. W UK czy innych Niemczech nie byłoby takiej autoryzacyjnej histerii...
-
2009/06/22 00:06:29
@ nobliwy
"hiperbucowate zachowanie Badera, który puścił tekst różniący się od tego autoryzowanego."

Po pierwsze, to nie był wywiad, więc autoryzacja nie była wymagana. Autoryzacja miała zapewne dać autorce komfort, że zostanie przedstawiona w odpowiednim świetle. I moim zdaniem, została. To, że sama na pewne kwestie jest przewrażliwiona, to inna sprawa, ale jej obraz jaki mnie się osobiście po lekturze tekstu wykreował, wydaje mi się być całkiem zbliżony, do tego, jak chciała zostać zaprezentowana (bazując na jej wypowiedzi do której link był powyżej).
Poza tym tekst ma bez wątpienia ważny wydźwięk społeczny - każdy tekst starający się walczyć z mitem transwestyty - pociesznego wariata, który dzieckiem będąc ganiał w sukienkach a potem sobie odciął fujare - jest ważny i potrzebny.
Reportaż jest dobrze napisany, opowiada ciekawą historię, porusza ważny społecznie temat i o ile można się zżymać, że czemu H.B. nie uszanował do końca woli bohaterki, to moim zdaniem po prostu czuł, że ten tekst jej w żaden sposób nie zaszkodzi, a jej obawy są irracjonalne. Dla mnie, akurat w tym przypadku, ok. (nie żeby generalnie odpowiadała mi idea, że reportażysta decyduje wbrew woli bohatera, że reportaż mu nie zaszkodzi)
-
2009/06/22 00:06:59
@nobliwy
"Nie mówiąc już o samym procesie rodzenia się w bólu tejże autoryzacji, którą jak widać Bader miał w dupie."
Z moich (dość skromnych w porównaniu z profesjonalistami) doświadczeń dziennikarskich wynika, że każda autoryzacja rodzi się w bólach, zwłaszcza bólach autora. Życie.
-
2009/06/22 00:12:58
@wo: To nie jest z mojej strony gdybanie.

Racja. O drukowalności decyduje autonomicznie konkretna redakcja. Nie jest to synonim jakości (ale i ta nie istnieje obiektywnie).
-
2009/06/22 00:23:33
@urbane.abuse:

W UK czy innych Niemczech nie byłoby takiej autoryzacyjnej histerii...

Znam dziesiątki przykładów masakrowania sensu czyichś (nieautoryzowanych, ale nawet i po autoryzacji zdarzają się protesty typu "nie, ten tytuł pochodzi od redakcji, nie moja wina, że jest tak od czapy") wypowiedzi udzialanych dla polskiej prasy. I nie wiem, na czym ta tutejsza lokalna bezczelność polega, ale dopóki występuje i ma się dobrze, rezygnowanie z autoryzacji jest samobójcze.
-
wo
2009/06/22 00:25:57
@nameste
"Nie jest to synonim jakości (ale i ta nie istnieje obiektywnie)."

Otóż tekst taki, o jakim by marzyła Ewa Hołuszko, czyli "skończyła studia takie a takie, działaczka takiej a takiej organizacji, tutaj uciekała przed ZOMO, tam ją aresztowało SB, takie miała osiągnięcia. I poza tym jednym zdaniem, że większość z tych osiągnięć miała pod innym nazwiskiem, jako Marek Hołuszko, pod tym nazwiskiem też była ojcem małej czeredki dzieci", byłby po prostu skopany warsztatowo. Bo oczywiście czytelnik dojechawszy do tego zdania (zakladając, że w ogóle by dojechał, przebrnąwszy przed typową nudną hagiografię o działaczu podziemia), nagle by podskoczył - w00t? Transgenderowy działacz Robotniczego Coś Tam Śmoś Tam Wola? No i jak on się dogadywał z wąsatymi chłopami? Halo, panie autorze, tyle nas pan zanudzał o strajkach i ulotkach, a o najciekawszym tylko jeden akapit?
-
2009/06/22 00:34:34
@wo:

Otóż tekst taki, o jakim by marzyła Ewa Hołuszko, czyli "(...)", byłby po prostu skopany warsztatowo.

No ale ona się żali, że nie uwzględniono autoryzacji, a Ty piszesz, że chciała przeredagować i przewrócić do góry nogami cały tekst. Jeśli na tym miałaby polegać autoryzacja, to trudno jej bronić.
-
wo
2009/06/22 00:37:56
@nameste
"Ty piszesz, że chciała przeredagować i przewrócić do góry nogami cały tekst."

Bardzo często w sporach dotyczących tak zwanej autoryzacji chodzi właśnie o przeredagowanie i przewrócenie do góry nogami całego tekstu. Zobacz, co ona pisze dokładnie:

"zastrzegłam, że nie zgadzam się na kolejną prasową sensację o osobie korygującej płeć: ma to być temat tła, a głównym tematem jest moja historia, jako nie tylko opozycjonistki, ale i działaczki społecznej" (...) "[zażądałam] "Likwidacji wszelkich końcówek męskoosobowych czasowników, które autor artykułu przypisał mnie (...) "Likwidacja w tekście najbardziej intymnych sensacji o mnie i zmniejszenia objętości treści poświęconej sprawom płci i seksu".

Nie widzisz, że tu chodzi właśnie dokładnie o przewrócenie do góry nogami całego tekstu?
-
2009/06/22 00:38:08
@me: "Znam dziesiątki przykładów"

Dopowiem, żeby nie było: głównie Rzepa, Dziennik. O efektach "montażu w telewizorni" to już nie ma co nawet wspominać.
-
2009/06/22 00:41:46
@wo: Nie widzisz, że tu chodzi właśnie dokładnie o przewrócenie do góry nogami całego tekstu?

Trochę przesadzasz, dalej stałby na nogach, choć może tu wątlejszy, a tam grubszy od zamierzeń JHB. Generalnie, mnie autoryzacja kojarzy się przede wszystkim z cięciami (proponowanie jednych, niezgoda, z zapieraniem-się-zadnimi-łapami włącznie, na inne). Plus korekty w faktografii. Oczywiście, i taką metodą teoretycznie można zrobić z tekstu kaszankę.
-
wo
2009/06/22 00:45:24
@nameste
"Trochę przesadzasz, dalej stałby na nogach"

Po usunięciu koncepcji dialogu męsko-żeńskiego i usunięciu wątków związanych z seksualnością? Nie, nie przesadzam. Wyrzucenie tej koncepcji to po prostu napisanie zupełnie innego tekstu; gdyby to był dialog żeńsko-żeński, to w ogóle po co dialog.

"Generalnie, mnie autoryzacja kojarzy się przede wszystkim z cięciami "

Wolałbym, żebyś zamiast opowiadać o tym, z czym Ci się kojarzy autoryzacja tak w ogóle, zapoznał się z tym, jak sama zainteresowana przedstawia swoje roszczenia. Wtedy się dowiesz, na czym miała polegać tak konkretnie w tym przypadku. OK?
-
2009/06/22 01:35:41
@wo:
Ba! Mnie bardziej intryguje inne pytanie - czy za prawidłowe pisanie spacji w kościele rzymskokatolickim grozi ekskomunika?

Grozi. Ale, jak mawiał lord Farquad, jest to poświęcenie, na które jestem gotów.

@Myślę, że problem zmuszenia odbiorcy do obejrzenia reklamy jest rozwiązywalny. Na przykład "obejrzyj 30s reklamy i odpowiedz na 3 pytania, a odsłonimy treść". To jest strategia, którą opisał inz.mruwnica.

Przecież podobnie działają gazetowe klipy sportowe z ekstraklasa.tv (tak, z drżeniem oczekując plonka wyznać muszę, że je oglądam). Pierwsze, nieprzewijalne 10 sekund to reklama, a potem dopiero można obejrzeć np. bramkę kolejki albo co. Pytania nawet są zbędne. Albo taki nag strip z userfriendly.org, zachęcający do dotacji. Sztuka jest tylko tak dobrać czas i miejsce reklamy, by statystyczny oglądający nie zdążył się na nią wkurzyć i kinąć w licho wraz z istotnym kontentem obok (w czasie lub przestrzeni).

Co jest swoją drogą ogólnym opisem rozwiązania, którego szczególnym przypadkiem jest reklama kontekstowa Google - nieintruzywna i wpisana "pomiędzy" istotny kontent.

@Czy uważasz, że Lexus sprzeda się lepiej (w ogóle?) w/przy tekście o Lexusie i jego śmigierkółkach czy o Hugo-Baderze w sztruclu?

Przecież żadna z tych form reklamy nie zginie. Czy reklama kontekstowa Google jest konkurencją dla product placement w filmach? To są po prostu inne media reklamy i tyle, żadne z nich nie jest bardzo zagrożone śmiercią. Bo gazety może umierają, ale ogólnie rzecz biorąc czytanie jeszcze nie.

-
2009/06/22 01:41:58
@wo:

Zapoznałem się (ponownie). Bój szedł etapami, a JHB wziął bohaterkę z zaskoczenia. Tekst miał iść 4 czerwca, i już ;) 3 czerwca JHB pojawił się u niej z tekstem do autoryzacji. EH istotnie chciała go mocno zmienić, ale JHB się nie dał. Pisze EH:

(4 czerwca) W rezultacie poszłam na kompromisy pod warunkami, z których najważniejsze były: [tu lista].

(6 czerwca) dalej około połowa czasowników w tekście była męskoosobowa, część bardzo intymnych szczegółów pozostała, dalej nie zgadzało się wiele opisanych faktów z tym, o czym mówiłam w wywiadzie (...)
W nerwowej atmosferze, gdyż autor protestował na każdą moją ingerencję, wprowadzam zmiany i autoryzuję wreszcie tekst wraz z nimi (...)

10 czerwca ukazuje się artykuł; odbiega on w kilku miejscach od tego, co autoryzowałam, a zamiast moich nieuwzględnionych poprawek otrzymuję protesty od tych, którzy mi przypisują rozmijanie się [z prawdą] niektórych, zawartych w nim faktów [koniec cytatu]

Czyli po (przegranej) walce o przeredagowanie, szła po 4 czerwca normalna walka o autoryzację już w zwykłym sensie, pasującym do tego, co mi się kojarzy. Też przegrana, jeśli wierzyć pani EH. Roszczenia redakcyjne bohaterki reportażu zostały oddalone, dokonała autoryzacji (w zwykłym sensie), którą w jakimś zakresie olano. EH zgłasza zatem dwa rodzaje roszczeń, ogólno-redakcyjne i autoryzacyjne sensu stricto. W sprawie tych pierwszych, cóż, zgodziła się.

Masz rację, tekst po uzwględnieniu roszczeń redakcyjnych EH byłby innym tekstem; i tak nie miał szans powstać, bo nie było czasu. Niemniej, dobrze zapamiętalem, że EH żali się także na nieuwzględnienie autoryzacji, być może słusznie.
-
2009/06/22 01:45:10
@all:
Z góry przepraszam ewentualnych czytelników za ewentualne wrażenie, że autorem wszystkich cytatów, które przytoczyłem w ostatnim liście jest WO. Nie jest i wiem, że nie jest.

A względem drugiego wątku, czyli pani Hołuszko... to nie wywiad, w istocie, a z ich dwojga to Jacek Hugo-Bader jest reportażystą. Decyzja o (nie)uwzględnieniu poprawek była jego, a jej wymiar moralny z punktu widzenia autora to kwestia, czy osobie wyrządzi się świństwo publikacją. Wydaje mi się, że większą krzywdą byłoby puszczenie tekstu, który niczego czytelnikowi o niej nie mówi (bo czytelnik zaśnie lub rzuci gazetę w kąt), przez utratę tej wartości dodanej, jaką jest działanie dobrego tekstu na grono czytelników, niż samo poczucie krzywdy u pani Hołuszko. Tak przynajmniej, zapewne, uważał JHB, a miał (ma) najwięcej danych, by to ocenić.
-
2009/06/22 01:51:45
@rudy013: Tak przynajmniej, zapewne, uważał JHB, a miał (ma) najwięcej danych, by to ocenić

Zgoda. Szkoda tylko, że zostawił swoją bohaterkę z poczuciem krzywdy (ale to już ustaliliśmy wcześniej). EOTuję się :)
-
2009/06/22 07:49:56
Co do wątku czy reklama się ukaże raczej w tekście o Syberii czy na stronie motoryzacyjnej - to załatwia już od jakiegoś czasu reklama behawioralna. Jak wejdziesz najpierw na blog motoryzacyjny a potem na stronę z opisem problemu braku miejsc parkingowych w wielkich miastach to dostaniesz reklamę smarta, a jak na reportaż z Syberii ale wcześniej zawadziłeś na strony o modzie to np. pojawi się nowa kolekcja futer. Kwestia ozusowienia JHB w kontekście Syberii może zależeć np. od dokładnie zbadanego profilu czytelników jego poprzednich tekstów. Na taki "profil" dziennikarza może się składać np. średni współczynnik monetyzacji jego czytelników, affinity index czytelnika z profilem publiki do której dociera medium zamawiające etc. Wtedy medium żeby skalkulować czy warto becalować za Syberię czy nie to wrzuci w system zapytanie - JHB, Syberia, Czukcze i inne spodziewane słowa kluczowe a system im wypluje ile potencjalnie jest to warte. W zamówieniu dla JHB znajdą się tylko wtedy zapisy, że ok płacimy ZUS ale musi być nie tylko o Czukczach ale i o Suv-ach... Zresztą kto wie - może taki zapis już był i stąd ten Land Rover :)
-
2009/06/22 08:15:08
@swiety1000
no dobrze, a jeśli ktoś najpierw wejdzie na blog Barta i podyskutuje na temat ruchania kotków i piesków, a dopiero potem na blog motoryzacyjny? Co mu się wyświetli?
-
2009/06/22 09:02:19
@WO
Szkoda, że takim dowcipem i ironią jak komentarze wokół Ewy/Marka nie skrzył wywiad z Żizkiem. Chyba jednak bycie "niewolnikiem korporacji" nie pozwala na tak prosty zabieg jak odrobinę szacunku dla Innej osoby. Wiem, wiem strasznie jestem obciachowy w tej "powadze" i "nadęciu". Tyle tylko, że śmieszy mnie przekonanie, że miara dojrzałości jest mieszanka "realizmu" politycznego ze specyficznie ukierunkowaną ironią.
-
2009/06/22 09:03:02
@abuse
hmn - trochę mało danych (ale też nie byłem na blogu Barta). Na oko wyjdzie "20-35 lat, płeć - mężczyzna, introwertyk". Takiemu można różne rzeczy opchnąć niekoniecznie bezpośrednio związane z ruchaniem kotów i furami - np gry z dużą dawką przemocy.
-
2009/06/22 09:06:03
@wo
"No i na przykład reportażowi Hugo-Badera o Ewie/Marku w czwartkowym głownym grzbiecie towarzyszyła reklama na całą kolumnę hybrydowego Lexusa RX, za jakieś - jezu, nawet mi się nie chce sprawdzać, 350 kilozłotych?"

Dzisiejsza GW (przynajmniej w Warszawie) opakowana jest w reklamę Lidla. Już nie pierwszej, a na - powiedzmy - ekstrastronie.

Czy to nie odstrasza sprzedawców Lexusa i reszty hiper luksusowego chłamu od ogłaszania się na Twoich łamach?
-
wo
2009/06/22 09:33:18
@nameste
"Czyli po (przegranej) walce o przeredagowanie, szła po 4 czerwca normalna walka o autoryzację już w zwykłym sensie, pasującym do tego, co mi się kojarzy."

Nie, po 4 czerwca to nadal było przerabianie końcówek gramatycznych w męskich wypowiedziach na żeńskie. Czyli konieczność pisania innego tekstu, bo przecież on by się nie mógł ukazać jako dialog żeńsko-żeński.

"Szkoda tylko, że zostawił swoją bohaterkę z poczuciem krzywdy (ale to już ustaliliśmy wcześniej)."

To jest nieuchronne w tym zawodzie. Ja na szczęście nie piszę intymnych reportaży, ale piszę recenzje. I o ile rozumiem, że poczucie krzywdy ma bohater recenzji negatywnej, to jest taki fascynujący paradoks, jak ludzie obrażający się za recenzje pozytywne. Na przykład pewien krakowski poeta śmiertelnie się na mnie obraził (tak twierdzi jego wydawca) za moją entuzjastyczną recenzję jego powieści kryminalnej. Podobno ugodziłem jego poczucie własnej wartości porównując tę powieść do "Białego albumu" Beatlesów. I nie ma znaczenia, że "Biały album" uważam za dzieło wybitne, jemu to po prostu uraziło jakieś emo.

Tak to już bywa, że jak o Tobie ktoś kiedyś będzie pisał tekst pt. "Facio piszący w sieci jako Nameste", to może być tak, że wszyscy ten tekst przeczytają z komentarzem "no no, jaki fajny facet!", a Ty będziesz rozpaczał, że Cię ośmieszono i znieważono.

-
wo
2009/06/22 09:38:31
@swiety
"że ok płacimy ZUS ale musi być nie tylko o Czukczach ale i o Suv-ach..."

Ty się zastanów nad tym, co teraz napisałeś. Przcież nie chodzi o jednorazowy deal tylko o o ozusowany etat.

@fronesis
"Szkoda, że takim dowcipem i ironią jak komentarze wokół Ewy/Marka nie skrzył wywiad z Żizkiem."

O, też bardzo żałuję. Chciałem, żeby ten wywiad wyszedł dowcipny i ironiczny, a w sumie wyszedł strasznie sztywniacki. Gdyby dziewczyny nie miały dziury, to by w ogóle tego nie wydrukowały.

"Chyba jednak bycie "niewolnikiem korporacji" nie pozwala na tak prosty zabieg jak odrobinę szacunku dla Innej osoby"

Chyba jednak bycie anonimowym łosiem z portalu nie pozwala na tak złożony zabieg jak zrozumienie, że szacunek dla Innej osoby nie musi mieć postaci akceptowania jej postulatu, by o niej w ogóle nie pisać.

"Tyle tylko, że śmieszy mnie przekonanie, że miara dojrzałości jest mieszanka "realizmu" politycznego ze specyficznie ukierunkowaną ironią"

To jeszcze nic, naprawdę śmieszne to jest przekonanie, że miarą dojrzałości jest pisanie nudnych komentarzy na blogach.
-
2009/06/22 09:50:02
@sprawa Ewy H.

Mieszamy tu moim zdaniem dwa krańcowe stanowiska: jedno, że autor reportażu czy wywiadu powinien zlać pretensje bohatera, byleby tekst mówił prawdę, był dobry warsztatowo i interesujący, oraz drugie - że skoro jest autoryzacja i bohater się na coś nie zgadza, no to skreślamy.

Brakuje stanowiska gdzieś pomiędzy tymi dwiema skrajnościami. Moim zdaniem faktycznie autor powinien mieć w większości wolną rękę, byle mówił prawdę, pisał dobrze warsztatowo i interesująco; autoryzacji w tym wypadku faktycznie nie trzeba było robić. Z drugiej jednak strony IMHO reportaż w takiej postaci, w jakiej poszedł, wchodzi z buciorami w totalnie najintymniejsze sfery człowieczeństwa - opisy organów płciowych, wytrysków, całej tej fizjologii. I tu, wydaje mi się, były najistotniejsze pretensje Hołówko. Fakt, że reportaż zrobiony ściśle wg jej instrukcji byłby nudną CV-ką, ale przecież, nie ruszając formy, można było wyciąć te wszystkie opisy genitaliów i skupić się bardziej na psychice, na problemach z akceptacją przez środowisko - te fragmenty o relacjach Ewy/Marka z otoczeniem były IMHO najciekawsze. Hugo-Baderowi zabrakło po prostu zwykłej ludzkiej empatii: wywlekł na wierzch najgłębsze szczegóły, mimo że Ewa - jeśli jej wierzyć - bardzo wyraźnie się temu sprzeciwiała. I o ile nie zawsze trzeba takie pretensje uwzględniać (czasem nawet nie można, np. w reportażach o patologicznych tatusiach z pogrzebaczem), o tyle są jednak jakieś miejsca, w których trzeba się zatrzymać, zwłaszcza, że tekst naprawdę nie zyskał na tej całej fizjologii. Inaczej jedziemy w stronę "Faktu".

Poza szkoda, że do tego tematu wysłano mężczyznę, nawet tak wybitnego reportażystę, jak H-B. Kobieta nie rzucałaby się tak (być może) na ten seks, tylko obudowała go mocniej opowieścią o uczuciach.

@konkretnie wo
Ale to przecież jest bzdura. To był wąsaty i bardzo męski Marek, żonaty i dzieciaty, co to z kumplami przy wódce mówił o bardzo męskich rzeczach, a w dodatku walczył z komuną. To, że teraz sama zainteresowana retroaktywnie upraszcza swój dylemat, jest równie mało wiarygodne, jak moja rozpaczliwa próba wyparcia wspomnienia czasów, w których mnie nie było stać na laptopa.

Chwileczkę chwileczkę. Jesteś pewien tego, co piszesz? Masz na poparcie tego jakieś argumenty? Książki (poza wydawnictwami z Jasnej Góry)? Bo ja się od podstawówki uczyłem, że transseksualista to jest właśnie (w tym konkretnie wypadku) kobieta w ciele mężczyzny, która - psychicznie - nigdy nie była "bardzo męska". Kurde, przecież tu mamy transseksualizm w tak czystej postaci, że jej nawet piersi w okresie dojrzewania rosły! Jakich jeszcze większych dowodów jej kobiecości potrzebujesz? Jeśli nawet "z kumplami przy wódce mówił o bardzo męskich rzeczach", to jest to przecież znany doskonale mechanizm społecznego kamuflażu lub wewnętrznego wyparcia (tu raczej to drugie), bardzo częsty np. w wypadku młodych gejów. Wo, czy ja Cię muszę edukować z najbardziej podstawowych kwestii LGBT? Przecież pojechałeś tu takim Radiem Maryja, że nawet mój ksiądz katecheta (katolicki!) z podstawówki miał w tek kwestii trzeźwiejsze podejście do rzeczywistości.
-
2009/06/22 09:51:40
@wo: "Biały album" uważam za dzieło wybitne

To słuszne i oczywiste. Za takie porównanie powinien po rękach.

Ty będziesz rozpaczał, że Cię ośmieszono i znieważono

W tej hipotetycznej sytuacji chyba najbardziej bym rozpaczał, gdyby mi sens tekstów przekręcono & spłaszczono (nie żebym je uważał za jakoś wybitne, ale to chyba powszechny ból autorów: że przeczytano coś dramatycznie innego, niż napisane).

@EH & JHB: wczoraj chyba dałem upust gadulstwu, zwykle tego nie robię. Wybacz.
-
2009/06/22 09:54:37
@WO
Uff przeciez nie ukrywałem, że przynudzam ;), co może jest jedynie odrobinę lepsze od przynudzania bez świadomości tego faktu.
Z Ewą/Markiem to trochę bardziej złożone niż "odwidziało mi się to co powiedziałam Redaktorowi z GW".
Przecież nie zgłaszałem postulatu "aby w ogóle niepisać", co więcej nie czepiałem się nawet samego HB, tylko Twoich ironicznych komentarzy wokół.
Brakowało mi (podkreślam "mi" ;) ) stwierdzenia, "hmm artykuł to fajna proza ale może faktycznie HB spieprzył odrobnę sprawę i nie czuje zagadnień transeksualizmu tak dobrze jak kwestii rosyjskich, przemocy na swoim osiedlu" etc. Teskty HB bardzo cenie, szczególnie "W rajskiej dolinie wśród zielska", tyle tylko, że mam uczulenie na argument typu "400 tys." czytelników, bo przeciez wtedy to możemy zacząc pisać o spisku żydowskich wielorybów z Płocka i skończyć tam gdzie "Dziennik". Raz byłem "obiektem" wywiadu, który miał iść w DF i naprawdę było to smutne i żenujące wydarzenie, więc odrobinę wiem o czym piszę. Dziennikarzom nie udało się zapisać (przeredagować, opracować) sensownie nawet jednego zdania.
A w sumie to szkoda, że z Żizkiem nie wyszło.
-
wo
2009/06/22 10:00:27
@tmkl
"te fragmenty o relacjach Ewy/Marka z otoczeniem były IMHO najciekawsze"

Ale one też miały polecieć. To miała być standardowa opowieść o wybitnej działaczce podziemia, z najwyżej parozdaniową wzmianką, że kiedyś przeszła operację zmiany płci, nothing to see here, move along.

"Chwileczkę chwileczkę. Jesteś pewien tego, co piszesz"

Chwileczkę chwileczkę. Jesteś pewien, że rozumiesz to, co ja napisałem? Bo odpowiadasz jakby na inny temat.

"Bo ja się od podstawówki uczyłem, że transseksualista to jest właśnie (w tym konkretnie wypadku) kobieta w ciele mężczyzny, która - psychicznie - nigdy nie była "bardzo męska"."

Na zewnątrz musiał być bardzo męski, skoro udawało mu się skutecznie zmylić chłopaków z Solidarności, że jest taki sam jak oni.

"Jeśli nawet "z kumplami przy wódce mówił o bardzo męskich rzeczach", to jest to przecież znany doskonale mechanizm społecznego kamuflażu lub wewnętrznego wyparcia (tu raczej to drugie), bardzo częsty np. w wypadku młodych gejów."

I właśnie to jest interesujące. Musiał w tym być bardzo skuteczny, skoro obracał się w środowisku ekstremalnie homofobicznym i potrafił zdobyć jego zaufanie na tyle, żeby np. kierować strukturami podziemnymi. Zatem musiał mieć w swojej głowie tego Marka choćby w takim znaczeniu, w jakim aktor grający od wielu lat jedną postać, też zaczyna ją mieć w sobie (i też dialogi typu aktor/postać, gej/heteronormatywny kamuflaż często są używane w literaturze i reportażu do opisywania takich sytuacji).

" Wo, czy ja Cię muszę edukować z najbardziej podstawowych kwestii LGBT?"

Powyższy akapit, w którym muszę Ci tłumaczyć najbardziej podstawowe kwestie sugeruje, że raczej potrzebujesz nauki czytania ze zrozumieniem.
-
wo
2009/06/22 10:07:06
@fronesis
"Uff przeciez nie ukrywałem, że przynudzam ;), co może jest jedynie odrobinę lepsze od przynudzania bez świadomości tego faktu. "

Uff przecież nie ukrywałem, że nie uważam dojrzałości za miarę czegoś tam szmegoś tam.

"Brakowało mi (podkreślam "mi" ;) ) stwierdzenia, "hmm artykuł to fajna proza ale może faktycznie HB spieprzył odrobnę sprawę i nie czuje zagadnień transeksualizmu tak dobrze jak kwestii rosyjskich, przemocy na swoim osiedlu" etc."

No to se podkreśliłeś. Hepi nau?

"Przecież nie zgłaszałem postulatu "aby w ogóle niepisać","

Zgłaszasz. Akceptacja poprawek Ewy H. oznaczałaby, że tekst się nie ukaże. As simple as that. Przez "autoryzację" uważała usunięcie męskich końcówek z męskiej części dialogu; oczywiście, gdyby to miał być dialog żeńsko-żeński, to by to nie miało w ogóle sensu. Po prostu by nie poszło. Nie tylko w "Gazecie", raczej w ogóle, bo po takim pochlastaniu, to byłoby nieczytelne.

A z kolei gdyby to od zera pisać tak, jak bohaterka to sobie wyobrażała - jako standarową hagiograficzną opowieść o Wybitnej Działaczce, w której byłoby może jedno bąknięcie, że previously known as Marek, to byłoby nudne i poszłoby najwyżej w rocznicowym numerze "Stowarzyszenia Kombatantów Precz Sko Munom".

"A w sumie to szkoda, że z Żizkiem nie wyszło"

Jakość tekstu to kwestia subiektywna. Nigdy nie może być tak, żeby się spodobało wszystkim. W tym wypadku jest tak, że się spodobało (a) osobom, od których zależy publikacja i wycena, (b) osobom ukladającym listę nagród tygodnia. Nie spodobało się Kolesiowi O Ksywce Fronesis. Jak się domyślasz, jestem zrozpaczony tą sytuacją i wolałbym, żeby było odwrotnie - pozytywna ocena samego Fronesisa jest dla mnie znacznie ważniejsza od marnej mamony.
-
2009/06/22 10:20:49
@wo
"Musiał"

nigdy nie było żadnego "jego".
-
2009/06/22 10:21:24
@wo
Ale one też miały polecieć. To miała być standardowa opowieść o wybitnej działaczce podziemia, z najwyżej parozdaniową wzmianką, że kiedyś przeszła operację zmiany płci, nothing to see here, move along.

Nie znam osobiście Ewy Hołówko, więc to tylko moja spekulacja: czy po wywaleniu lub znacznym ograniczeniu opisów okołowaginalnych (jak sama pisała: Likwidacja w tekście najbardziej intymnych sensacji o mnie i zmniejszenia objętości treści poświęconej sprawom płci i seksu) jej ogólna opinia nie byłaby aż tak negatywna? Czy to właśnie nie to tak ją rozdrażniło? Można pasjonująco pisać o sprawach trans nie zagłębiając się w takie szczegóły.

Powyższy akapit, w którym muszę Ci tłumaczyć najbardziej podstawowe kwestie sugeruje, że raczej potrzebujesz nauki czytania ze zrozumieniem
- albo Ty nauki jasnego i zrozumiałego formułowania swoich myśli, ale to już kto inny musiałby rozsądzić.
-
2009/06/22 10:22:50
@tmkl, fronensis:
Ale przecież:
- Hugo-Bader, jeśli dobrze zrozumiałem, i tak przerobił ten reportaż sporo na wniosek zainteresowanej.
- Moim subiektywnym zdaniem seksu tam jest wyjątkowo niewiele i dość delikatnie. Jak włączę na chwilę wyobraźnię rozpasanego, obślinionego prymitywa szukającego seksualnych pikantności, to ten tekst jest śmiertelnie nudny : A patrząc normalnie, to jest subtelny i mówi to, co ma powiedzieć przy użyciu minimalnych środków. Nie wiem, czy dało się lepiej bez straty wymowy tekstu.
That said, mnie zabieg dialogizacji nie do końca przekonuje. Prawdą jest, że reportaż jako całość mi się podobał, a historia frapuje i momentami wzrusza. Ale formę jednak odbieram jako lekko niezgrabną. Tyle, że mam zero pojęcia, czy dało się to zrobić inaczej.
-
2009/06/22 10:23:16
@biały album
Zdaje się, że wybitny poeta jest wielkim fanem chłopaków z Liverpoolu, niestety nie potrafi śpiewać, stąd emocjonalna reakcja.
-
2009/06/22 10:29:27
@ artykuł to fajna proza ale może faktycznie HB spieprzył odrobnę sprawę i nie czuje zagadnień transeksualizmu tak dobrze

Duża część pozytywnej (mojej) oceny tego reportażu opiera się nie na tym, że 'nie czuje tak dobrze', ale że w ogóle podjął próbę zaprezentowania problemu tak by z bohaterki nie wyszło jakieś cyrkowe dziwowisko (a żaden freakshow nie odpuścił by sobie okazji do wywieszenia plakatu reklamującego 'Transseksualnego Działacza Solidarności' - przy minimalnym wysiłku umysłowym, można bez bólu sobie wyobrazić, jak ten tekst wyglądałby w Fakcie, Rzepie czy we Wprost), a postać tragiczna, która wzbudza jakieś pozytywne uczucia, typu empatia czy współczucie. Pociągnięcie tego normalną, opisową narracją znów doprowadziłoby do komentów pod tekstem, że GW promuje kolejnego zboczeńca, plwa na walkę naszych przodków i doszukuje się w każdej, nawet najbardziej patriotycznej strukturze odmieńców nie pasujących do wzorca, pewnie Żydów w dodatku. A ten numer z dialogiem pozwala jakby spojrzeć nieco głębiej - bez wnikania w to, czy Ewa myśli o sobie per Marek, to w końcu musiała tego Marka zwalczyć, a co więcej - sprzedać zamiast niego Ewę, tym samym ludziom, co Marka znali. Byłoby trudno zaprezentować obie postacie osobno, tekst byłby równie czytelny, co Orlando za pierwszym podejściem (nie do przejścia przy porannej kawie), a ten Jekyll/Hyde'owski dialog przynajmniej daje czytelnikowi jakąś znaną, rozpoznawalną formułę literacką, której można się trzymać zagłębiając się w coraz bardziej skomplikowaną historię. Empatia Badera ujawnia się choćby w tym, że obie postacie są Jekyllem i to pomimo tego, że transseksualistów ukazuje się u nas z reguły po stronie Hyde'a.
-
wo
2009/06/22 10:36:58
@bantus
"Zdaje się, że wybitny poeta jest wielkim fanem chłopaków z Liverpoolu, niestety nie potrafi śpiewać, stąd emocjonalna reakcja"

Wydawca tłumaczył mi, że poeta odebrał to jako moją wyrafinowaną sarkastyczną sugestię, że jest już skończony, i że przewiduję, że napisze już najwyżej jedną-dwie powieści i to dużo słabsze od tej.

"Nie znam osobiście Ewy Hołówko, więc to tylko moja spekulacja: czy po wywaleniu lub znacznym ograniczeniu opisów okołowaginalnych (jak sama pisała: Likwidacja w tekście najbardziej intymnych sensacji o mnie i zmniejszenia objętości treści poświęconej sprawom płci i seksu)"

Wywalenie spraw "płci i seksu" w tym wypadku oznaczało wyrzucenie wszystkiego, co w tej historii jest ciekawe - tam przecież i tak nie ma jakiegoś rozpasanego seksu, ale jest oczywiście dużo o płci.

@czescjacek
"nigdy nie było żadnego "jego""

Bzdura.
-
2009/06/22 10:39:32
@wo
"Bzdura"

bzdura
-
2009/06/22 10:56:15
@wo
"Ty się zastanów nad tym, co teraz napisałeś. Przcież nie chodzi o jednorazowy deal tylko o o ozusowany etat. " Ok poprawiam się - czy JHB będzie miał ZUS będzie zależało od średniomiesięcznej konwersji twórczości JHB na kasę. To oczywiście uproszczenia - ale już w tej chwili istnieją wszystkie dane, żeby zmierzyć jaki zysk z publikacji JHB w sieci ma Agora. Cała reszta to kwestia odpowiednio zaawansowanego softu, który będzie w stanie wziąć pod uwagę możliwie dużo czynników, które decydują ile JHB jest wart $$. Te czynniki to nie tylko bezpośrednia monetyzacja (np. z adsensa) ale również np. ilość nowo pozyskanych dzięki JHB userów (np. z natural search), ilość bounców (userów na których wydano kasę w autoreklamie próbując ich ściągnąć na reportaż JHB, a którzy nie zatrybili) itp itd. Oczywiście przesadzam - bo nadal wierzę, że decydować będą również inne czynniki (LBNL "opinia zarządu") ale z pewnością mierzalność opłacalności JHB dla medium będzie zdecydowanie bardziej dokładna.
-
2009/06/22 11:07:40
@wo
"Wydawca tłumaczył mi, że poeta odebrał to jako moją wyrafinowaną sarkastyczną sugestię, że jest już skończony, i że przewiduję, że napisze już najwyżej jedną-dwie powieści i to dużo słabsze od tej."
Boszsz, dobrze, że nie uznał, że mu przepowiadasz śmierć z rąk szaleńca za lat dziesięć:)
Na marginesie: uprzejmie donoszę,że na ostatniej stronie dzisiejszej GW panoszy się korwinizm: "Dziwię się, że nie można na swojej działce postawić za swoje pieniądze takiego budynku, jaki się chce. - mówi Gwiazdowski"
-
wo
2009/06/22 12:56:49
@swiety
"To oczywiście uproszczenia - ale już w tej chwili istnieją wszystkie dane, żeby zmierzyć jaki zysk z publikacji JHB w sieci ma Agora"

My point exactly. W sieci na takie teksty nie będzie więc miejsca.

@czescjacek
"bzdura"

Tym razem okażę swoją wyższość nad Tobą merytorycznie odpowiadając na Twój komentarz, który na to nie zasługuje. Na tożsamość człowieka składają się głównie trzy elementy

- tożsamość psychiczna, czyli samopostrzeganie
- tożsamość społeczna, czyli postrzeganie przez społeczeństwo
- tożsamość metrykalna, czyli jak jest w papierach

W idealnej sytuacji wszystkie trzy są tożsame, ale ta sytuacja wcale nie jest taka częsta. Na przykład często widzimy rozbieżność między tożsamością psychiczną ("I'm just a soul whose intentions are good, oh Lord, please don't let me be misunderstood") a tożsamością społeczną ("znam go, skończony skurwiel"). Z kolei zdarzają się ludzie, na których jak grom z jasnego nieba nagle spadło to, że ich tożsamość metrykalna jest błędna lub fałszywa (jestem Żydem! jestem adoptowany! zaszła pomyłka w szpitalu!).

Na przykład istotnym składnikiem mojej tożsamości psychicznej jest to, że całe moje życie związane jest z aglomeracją warszawską. Nawet mieszkając w Wiedniu zawsze będę miał swojego wewnętrznego Warszawiaka, który każe mi - powiedzmy - unikać parkowania w pewnych uliczkach. I teraz załóżmy, że nagle się dowiem, że moja tożsamość metrykalna jest całkowicie fałszywa. Zaszła pomyłka w szpitalu, zamieniono mnie jako roczne niemowlę, w rzeczywistości nazywam się Zenon Benon i pochodzę, powiedzmy, ze znanej krakowskiej rodziny znanych krakowskich artystów.

Załóżmy, że ta nowa tożsamość mi się spodoba na tyle, że wymienię wszystkie papiery, zacznę palić i słuchać Turnaua, a potem załapię się na jakieś ultrafajoskie stypendium i zostanę kolejnym znanym krakowskim artystą że znanej krakowskiej rodziny. Czy to będzie znaczyło, że Wojciech Orliński, warszawski dziennikarz nigdy nie istniał?

Oczywiście, nie, bo nawet gdyby moja tożsamość metrykalna była dotąd błędna, to i tak pozostanie kwestia mojej tożsamości społecznej. Na mnóstwie papierów zostawiłem swój ślad. Jest dużo różnych dokumentów podpisanych przez Wojciecha Orlińskiego i nawet moje sądowe potwierdzenie, że jestem teraz Zenonen Benonem, a wszystkie tamte papiery były błędne, tego nie zmieni.

Gdy piszesz, że "nigdy nie było żadnego jego", to za sprawą ogólnej nieporadności intelektualnej zapominasz o dwóch pozostałych składnikach tożsamości. Niech będzie, że Marek Hołuszko zawsze się czuł kobietą i zawsze tym składnikiem jego tożsamości była tylko i wyłacznie Ewa Hołuszko. Pozostaje jednak tożsamość metrykalna - Marek Hołuszko jak najbardziej istniał i też w wielu papierach zostawił swój ślad - i nade wszystko tożsamość społeczna. On jako Marek Hołuszko mial przyjaciół i współpracowników, teczkę w SB która go śledziła, a także żonę, której spłodził dzieci. Jako Marek Hołuszko więc jak najbardziej istniał - społecznie i metrykalnie.

Go ahead, odpowiedz teraz na mój merytoryczny komentarz pisząc coś o majtach swojej starej. I tak wszyscy widzimy, że jesteś pwnd.
-
2009/06/22 13:16:27
@I tak wszyscy widzimy, że jesteś pwnd.

wpisujcie miasta.
-
wo
2009/06/22 13:23:34
"wpisujcie miasta"

Kraków.
-
2009/06/22 13:25:13
O, pierwsze czerwone światełka się zaświeciły.
Wywalili najlepszą po Stecu lokomotywę Gazety Sport.
-
wo
2009/06/22 13:29:12
@portretwkropli
"Wywalili najlepszą po Stecu lokomotywę Gazety Sport. "

Jej, kogo?
-
2009/06/22 13:29:48
@portretwkropli
"Wywalili najlepszą po Stecu lokomotywę Gazety Sport."
Próbuję sobie wyobrazić redakcję, w której piszą lokomotywy. Mocne.
-
2009/06/22 14:36:03
@portretwkropli

Kogo? Tych od koszykówki? Rzeczywiście szkoda.
-
2009/06/22 14:36:47
@wo
"My point exactly. W sieci na takie teksty nie będzie więc miejsca."
Koszt Syberii to 40tys w kosztach własnych + załóżmy 30tys w honorariach i ZUS (po taniości licząc) razem 70tys. 1 Milion PV da się obecnie zmonetyzować na jakieś 3-6tys. Potrzebujemy zatem (licząc optymistycznie po 5k) 14 Milionów PV. Zakładając 10 reportaży daje to 1,4 Mio PV na reportaż. Przy średnim PV/wizyta na poziomie 5 daje to jakieś 280 tys wizyt na reportaż. To się jeszcze idealnie nie dopina (bo jeszcze min. 100% narzut korporacji na marketing, koszty stałe, zysk itp) - ale też bez przesady. Jak do tego się doda jakieś video (JHB na tle płonącego Land Rovera), dodatkowe materiały, późniejszy recycling to już nie jest to zupełne Sci-fi.
-
2009/06/22 14:39:51
"Wywalili najlepszą po Stecu lokomotywę Gazety Sport. "
Jej, kogo?

Chyba nie musieli wywalać nikogo, bo to nie byli etatowi, tylko w ramach cięcia kosztów zrezygnowali z felietonów niejakich Rutkowskiego i Wujca o koszykówce. Faktycznie szkoda, dobrze się czytało nawet jak się nie interesowałem NBA.

"nigdy nie było żadnego "jego""

@reportaż JHB

Może to jakiś fundamentalizm z mojej strony, ale z Twoich słów WO, wyłania się obraz taki, że skoro pani Ewa zgodziła na się szczegółowe opowiedzenie o swoich najintymniejszych sprawach Hugo Baderowi, to nie ma co się potem dziwić i marudzić, że jej się tekst nie podoba. Bo dziennikarz miał prawo napisać to tak jak chciał, a jej nic do tego bo nie zna się na warsztacie, a jej nerwy i stres po publikacji są nieuzasadnione (tak jakby to miało jakieś znaczenie).
A jak piszesz:
Chyba jednak bycie anonimowym łosiem z portalu nie pozwala na tak złożony zabieg jak zrozumienie, że szacunek dla Innej osoby nie musi mieć postaci akceptowania jej postulatu, by o niej w ogóle nie pisać.

No to już w ogóle jest jazda. Bo tu nie tylko o szacunek chodzi ale o to, że było dogadane z JHB, że ma wpływ na kształt reportażu. No i jak jej poprawki wydawały się autorowi i redaktorom za daleko idące, to sorry, o publikacji powinni zapomnieć. Po to JHB ma wspominany tu wielokrotnie ozusowany etat, żeby miał co do garnka włożyć jak mu się temat sypnie. Chyba Szczygieł kiedyś pisał, że z 10 tematów które jakoś próbuje reportersko ugryźć powstają 2-3 teksty.

Rozumiem, że jak Lizut pisze o Kobylańskim, a Smoleński czy Czuchnowski o Farfale to się nie przejmujecie za bardzo reakcją bohatera reportażu, ale w tej sytuacji?
-
2009/06/22 14:40:52
Errata:
W poprzednim komentarzu nie powinno być frazy: "nigdy nie było żadnego "jego""
-
2009/06/22 14:42:45
Wywalili najlepszą po Stecu lokomotywę Gazety Sport

Czyli Fruwając pod koszem.
-
wo
2009/06/22 15:14:27
@swiety
"i ZUS (po taniości licząc) razem 70tys."

Ale przecież nie chodzi o jednorazowy transfer tylko o poczucie stałości zatrudnienia.

@fin
"Chyba nie musieli wywalać nikogo, bo to nie byli etatowi, tylko w ramach cięcia kosztów zrezygnowali z felietonów niejakich Rutkowskiego i Wujca o koszykówce."

...pewnie raczej autorom się znudziło. Zatem to nie jest akceptowalny dla mnie tekst o kryzysie mediów, tylko nieakceptowalny tekst o sporcie jako takim - plonk warning dla wszystkich, którzy mi tu będą pitolić o Madziku Dżonsonie (patrzcie, znam jednego koszykarza).

@fin
" ale z Twoich słów WO, wyłania się obraz taki, że skoro pani Ewa zgodziła na się szczegółowe opowiedzenie o swoich najintymniejszych sprawach Hugo Baderowi, to nie ma co się potem dziwić i marudzić, że jej się tekst nie podoba."

To zawsze jest zabawne, co się komu wyłania z Twoich słow. Moim zdaniem, wylania się taki obraz, że to ważny temat i warto było go opisać nawet mimo oporu zainteresowanej.

"No i jak jej poprawki wydawały się autorowi i redaktorom za daleko idące, to sorry, o publikacji powinni zapomnieć."

E tam.

"Po to JHB ma wspominany tu wielokrotnie ozusowany etat, żeby miał co do garnka włożyć jak mu się temat sypnie"

Ja się cieszę, że poznałem tę historię. Myślę, że jak bohaterce opadną emocje, też zmieni swoje podejście.
-
2009/06/22 15:46:41
@wo
"E tam."
"Ja się cieszę, że poznałem tę historię. Myślę, że jak bohaterce opadną emocje, też zmieni swoje podejście."
Hmn - to niestety brzmi tak "my (WO + JHB) lepiej przecież wiemy od głupiej EH co tak naprawdę jest dla niej dobre?". Cel - wartościowy reportaż (a przy okazji kasa, chwała etc. - nie można zapomnieć o tym aspekcie) uświęca środki - poważne nadużycie czyjegoś zaufania?
-
wo
2009/06/22 15:51:46
@swiety
"Hmn - to niestety brzmi tak "my (WO + JHB) lepiej przecież wiemy od głupiej EH co tak naprawdę jest dla niej dobre"

Ba! Ja nawet lepiej od wybitnego krakowskiego poety wiem, że nie ma nic obraźliwego w porównaniu powieści do "Białego albumu".
-
2009/06/22 15:57:14
@wo

...pewnie raczej autorom się znudziło

"Dopadły nas szpony recesji i kryzys mediów. Choć nie, skreśl: nie kryzys, ale eksplozja." -tyle o tym sami autorzy, ale zgadzam się, że to nie jest jakikolwiek dowód na kryzys mediów. Chociaż ostatnio paru znanych autorów ubyło redakcji sportowej, i tu nie chodzi o Madżika Johnsona - więc jakąś tezę można postawić.

Odchudza się redakcja. Ale co my tu o sporcie.
-
2009/06/22 15:58:00
@wo

"Moim zdaniem, wylania się taki obraz, że to ważny temat i warto było go opisać nawet mimo oporu zainteresowanej."

Pozostaje kwestia lamania danego komus slowa: "10 czerwca ukazuje się artykuł; odbiega on w kilku miejscach od tego, co autoryzowałam, a zamiast moich nieuwzględnionych poprawek [...]"
-
wo
2009/06/22 16:02:59
@krolik
"Pozostaje kwestia lamania danego komus slowa:"

ja na szczęscie uprawiam taki rodzaj dziennikarstwa, w którym nie ma takiej konieczności; ale tak w ogóle, to trudno sobie wyobrazić istnienie reportażu jako gatunku przy założeniu, że reporterom nie wolno np. gdzieś się zakraść pod fałszywą tożsamościa czy kogoś sprytnie podejść z mańki.
-
2009/06/22 16:35:21
... powiedzial red. Krasowski pytany o podchody "Dziennika" wobec blogerki Kataryny.
-
wo
2009/06/22 16:37:45
@krolik
"... powiedzial red. Krasowski pytany o podchody "Dziennika" wobec blogerki Kataryny."

A jakiemuś innemu krytykowi w ogóle powieść wybitnego krakowskiego poety nie musiała się podobać. To się wszystko sprowadza do subiektywnej oceny przecież.
-
2009/06/22 16:40:20
"trudno sobie wyobrazić istnienie reportażu jako gatunku przy założeniu, że reporterom nie wolno np. gdzieś się zakraść pod fałszywą tożsamościa czy kogoś sprytnie podejść z mańki."

No to jest jasne. Ja w ogóle mam wrażenie, że media takie jak GW za rzadko stosują dziennikarską prowokację, oddając tu pole tabloidom. Tylko, że to jednak powinno dotyczyć ludzi pełniących publiczne funkcje. Nie widzę analogii, bo skoro ta kobieta opowiedziała swoją historię Hugo-Baderowi, jako pierwszemu dziennikarzowi, na pewnych warunkach, chcąc mieć wpływ na to w jakiej formie publika się dowie o jej życiu i najintymniejszych sprawach, to jakoś zlanie tego dealu ciepłym moczem w imię wydaje mi się po prostu nieetyczne. Zawsze mi się wydawało, że akurat GW pilnowała, żeby nawet w przypadku osób publicznych nie przekraczać granicy prywatności.

"Ja się cieszę, że poznałem tę historię."

Ja też. Ale byli tacy co się cieszyli jak zobaczyli trupa Milewicza w Super Expresie, albo usłyszeli taśmy Gudzowatego-Michnika na stronie Dziennika. Zaspokojenie naszej ciekawości nie uzasadnia publikowania wszystkiego.

"Myślę, że jak bohaterce opadną emocje, też zmieni swoje podejście."

Tego nie wiemy. Jak już ktoś decyduje się na publiczny coming out, to wydaje mi się że powinno się to odbywać na jego zasadach. JHB przyjmuje na siebie dużą odpowiedzialność decydując za kogoś co jest dla niego dobre, a jeśli nie bierze tego w ogóle pod uwagę to robi świństwo i zajebiście ryzykuje.
-
wo
2009/06/22 16:47:09
@fin
"Nie widzę analogii, bo skoro ta kobieta opowiedziała swoją historię Hugo-Baderowi, jako pierwszemu dziennikarzowi, na pewnych warunkach, chcąc mieć wpływ na to w jakiej formie publika się dowie o jej życiu i najintymniejszych sprawach, to jakoś zlanie tego dealu ciepłym moczem w imię wydaje mi się po prostu nieetyczne."

Określenie "zlanie ciepłym moczem" jest kompletnie nie na miejscu. To przecież nie jest tak, że JHB w ogóle się tym nie przejmował. Poprawki nanoszono do ostatniej chwili. Po prostu uwzględnienie WSZYSTKICH było niemożliwe, oznaczało rezygnację z publikacji.

"Zaspokojenie naszej ciekawości nie uzasadnia publikowania wszystkiego. "

To nie jest tylko "zaspokojenie ciekawości", to jest bardzo ważny kawał historii Polski. Ja jeszcze raz przypominam, że w tej dyskusji chyba wszyscy o sprawie Ewy/Marka H. usłyszeliśmy dopiero z tego tekstu - przedtem była to tajemnica znana tylko działaczom podziemia. To ma kapitalne znaczenie dla historii queer w Polsce i dla historii "Solidarności", ja na przykład jeszcze nigdy nie doznałem takiego uczucia obcowania z iluminacją np. śledząc to, co publikuje IPN. To przecież nie jest quirk typu "znany aktor prowadził po pijaku", to jest osoba będąca w pewnym momencie w centrum ważnych wydarzeń historycznych (sprawa Narożniaka).

"JHB przyjmuje na siebie dużą odpowiedzialność"

Zgoda! Dlatego mu nie zazdroszczę, tylko podziwiam i współczuję.
-
2009/06/22 17:26:36
@wo

"A jakiemuś innemu krytykowi w ogóle powieść wybitnego krakowskiego poety nie musiała się podobać. To się wszystko sprowadza do subiektywnej oceny przecież."

Tere-fere. Po prostu ta kobieta po pierwszym sporze z H-B powinna byla z nim rozmawiac w obecnosci swojego adwokata, wtedy zadne "subiektywne oceny" nie bylyby istotne i oszczedzilaby sobie mnostwo stresu i nieprzyjemnosci. A tak to nie miala szans w starciu z medialna korporacja.

"Po prostu uwzględnienie WSZYSTKICH było niemożliwe, oznaczało rezygnację z publikacji."

Z wielu rzeczy trzeba rezygnowac, bo kogos krzywdza.
-
2009/06/22 17:35:55
"Określenie "zlanie ciepłym moczem" jest kompletnie nie na miejscu."

OK, wycofuję. Sama bohaterka przyznaje, że autor uwzględnił część jej uwag.

"To przecież nie jest quirk typu "znany aktor prowadził po pijaku", to jest osoba będąca w pewnym momencie w centrum ważnych wydarzeń historycznych (sprawa Narożniaka). "

So true. A jednak podtrzymuję, że przypadku publicznego coming outu osoba outująca się ma prawo zrobić to na swoich warunkach, a nawet wycofać się jak się jednak wystraszy konsekwencji. Choćby jej lęki były nieuzasadnione.

Dodatkowo obawiam się, że prawicowi psychole, ipeenowscy i bez afiliacji, bez wdawania się w niuanse i z typowym dla siebie schadenfreude i empatią zaczną drążyć tematy kochanek Michnika, gejów w KOR, miłośników BDSM w Solidarności etc. etc. "Bo przecież Gazeta napisała o transseksualistce, chociaż ta nie chciała..."
Po skandalicznym tekście w Dzienniku (Pompowski się chyba autor nazywał) wygrzebującym jakieś tego typu sprawy oburzenie było dość powszechne, teraz se mogą wymyślić, że GW legitymizuje szperanie w tej sferze.
-
2009/06/22 17:38:35
"chyba wszyscy o sprawie Ewy/Marka H. usłyszeliśmy dopiero z tego tekstu - przedtem była to tajemnica znana tylko działaczom podziemia"

A mnie się przypomina film Szołajskiego Człowiek z..
Inspired by, or not?
-
2009/06/22 18:24:37
@WO
wracam po przerwie na wizytę w krainie mamony.
wywiad z Żizkiem - on nie musiał mi się podobać, ale on po prostu nie był dobry, tyle. Błąd w sztuce, był to kawałek tak dobry jak Beylin po wywiadzie z Naomi klein i myślę, że mimo wszytko nie wpłynie dobrze na mamonę.
O Ewie/ Marku nie mam się co rozpisywać, po prostu twarzą reportaży GW ostatnio stali się Piotr Głuchowski i Marcin Kowalski, a to zobowiązuje, trzeba równać w dół.
Wiem, wiem, dobrych czasów nigdy nie było a biedny Michalski ma pretensje cały czas do GW za porównanie do Bubla.
Przytyki o anonimowości to od Krasowskiego pożyczone czy jak?
-
wo
2009/06/22 20:27:17
@fin
"A jednak podtrzymuję, że przypadku publicznego coming outu osoba outująca się ma prawo zrobić to na swoich warunkach, a nawet wycofać się jak się jednak wystraszy konsekwencji."

Nie rozumiem, dlaczego akurat coming out ma być traktowany w sposób wyróżniony, a inne kwestie intymne dotyczące postaci historycznych (powiedzmy, małżeńskie niewierności czy kwestie nałogów) mogą już być opisywane dla dobra historiografii?

" teraz se mogą wymyślić, że GW legitymizuje szperanie w tej sferze."

Ano faktycznie - oni przecież we wszystkim czekają na nasze przyzwolenie.

@fronesis
"wywiad z Żizkiem - on nie musiał mi się podobać, ale on po prostu nie był dobry, tyle. "

Twoje prywatne zdanie, do którego masz oczywiście prawo, ale musisz się pogodzić z tym, że Twoje prywatne zdanie to, well, Twoje prywatne zdania.

"Przytyki o anonimowości to od Krasowskiego pożyczone czy jak?"

Kolesie tacy jak Ty bardzo lubią argumenty przeciwko mnie budować z tego, że wiedzą o mnie więcej niż ja o nich; i stąd formułki typu "Ty, jako przedstawiciel pewnej grupy zawodowej". Uważam takie zachowanie za gówniarstwo, choćby dlatego, że bardzo łatwo na to odpowiedzieć dokladnym odwróceniem tezy takiego kolesia przez prostą substytucję - "Ty, jako anonimiowy łosiu z internetu...". To, że taki delikwent nawet nie widzi symetrii, dobrze pokazuje jego intelektualny potencjał.
-
wo
2009/06/22 20:28:32
@krolik
"Tere-fere."

Nie no, tym mnie przekonałeś.

"Po prostu ta kobieta po pierwszym sporze z H-B powinna byla z nim rozmawiac w obecnosci swojego adwokata, "

I masażysty.

"Z wielu rzeczy trzeba rezygnowac, bo kogos krzywdza."

A z wielu nie.
-
2009/06/22 20:29:49
@"jej nawet piersi w okresie dojrzewania rosły!"

Kiedyś czytałem o ginekomastii w Jestem.
-
2009/06/22 20:38:01
@: Kiedyś czytałem o ginekomastii w Jestem.

Nominuję tego komcia do nagrody miesiąca.
-
2009/06/22 20:45:02
@: Nominuję tego komcia do nagrody miesiąca.

E, ja tam nominuję całą Waszą debatę o postmodernizmie na blogu wolnego mularza. Poza tym nie wyrażam zgody na nominację.
-
2009/06/22 20:56:30
@wo

""Z wielu rzeczy trzeba rezygnowac, bo kogos krzywdza."

A z wielu nie."

No ja wiem, że jak się pracuje w największej gazecie w Polsce, to można nabrać przekonania, że zasady moralne obowiązują maluczkich, ale to nadal buceria.
-
wo
2009/06/22 20:59:42
@krwawy krolik
"No ja wiem, że jak się pracuje w największej gazecie w Polsce, to można nabrać przekonania, że zasady moralne obowiązują maluczkich, ale to nadal buceria."

No ja wiem, że jak się nie pracuje w największej gazecie w Polsce, to można sobie wymyślić zasadę, że Nigdy Ale To Przenigdy Nie Wolno Nikogo Skrzywdzić, ale to nadal debilizm.
-
2009/06/22 21:12:21
@wo

"No ja wiem, że jak się nie pracuje w największej gazecie w Polsce, to można sobie wymyślić zasadę, że Nigdy Ale To Przenigdy Nie Wolno Nikogo Skrzywdzić"

Żałosna to obrona.
-
2009/06/22 21:13:46
@wywiad z Żiżkiem
Był kiepski, bo brakowało paru stron. Lepiej jednak, że istnieje coś niż nic.
-
2009/06/22 21:21:35
@bantus
"Lepiej jednak, że istnieje coś niż nic."
Ba! Ale kwestia zasadnicza brzmi: dlaczego istnieje raczej coś niż nic?
-
wo
2009/06/22 21:31:12
@krolik
"Żałosna to obrona."

Jaki atak, taka obrona. Try harder.

@urbane
"istnieje raczej coś niż nic"

Sez hu?
-
2009/06/22 21:31:43
@urbane:

Bo żyjemy w najlepszym ze światów (jak zauważył JanekR: niestety).
-
2009/06/22 21:38:21
"Nie rozumiem, dlaczego akurat coming out ma być traktowany w sposób wyróżniony, a inne kwestie intymne dotyczące postaci historycznych (powiedzmy, małżeńskie niewierności czy kwestie nałogów) mogą już być opisywane dla dobra historiografii?"

Tylko z tego względu, że osoba outująca się nadal żyje, dała swoje zwierzenia na taśmę (a nie napisała dzienników, albo dała się podsłuchać ubecji) dziennikarzowi, któremu zaufała, a który nadużył jej zaufania, jak sama twierdzi. I może ponieść tego konsekwencje, oby tylko takie, że się trochę powkurza i zestresuje, a później jej minie i inaczej oceni cały ten reportaż i szum wokół niego.
I jak żałowałem że nie mogę być w Warszawie w środę na autorskim spotkaniu z JHB, bo mi się podobały jego reportaże z Rosji i każde inne, tak jeszcze bardziej żałuję teraz, że się nie spytam o ten ostatni.

"No ja wiem, że jak się nie pracuje w największej gazecie w Polsce, to można sobie wymyślić zasadę, że Nigdy Ale To Przenigdy Nie Wolno Nikogo Skrzywdzić"

No właśnie wiadomo, że można. I nikt nie bronił czci Farfała, Kobylańskiego, Rywina, łódzkich lekarzy z pogotowia, skorumpowanych gliniarzy, czy sędziów poza psycholami, niezależnie jakiej proweniencji. Ale jeśli uważasz, że priorytetem jest świetny tekst dziennikarski, a czy jakieś jego skutki trafią odłamkiem w głównego bohatera (który nie jest politykiem, łapówkarzem, czy złodziejem) to już trudno, przewidziane "friendly fire victims", no to tu się właśnie nie zgadzamy.

-
2009/06/22 21:38:37
@wo

Nie muszę, skoro jedyne co masz w odpowiedzi to niskich lotów cynizm.
-
2009/06/22 21:40:23
@fin1978

To już nawet nie chodzi o to, że on jej zrobił przykrość tym tekstem -- wiadomo, wszystkich nie zadowolisz. Ale to, że facet zobowiązuje się do zrobienia X, a potem robi Y != X, to już nie jest w porządku. Zrobił z gęby cholewę, po prostu. Ciekaw jestem, czy przez tę aferę nie będzie mu trudniej namówić kolejną ofiarę do zwierzeń.
-
2009/06/22 21:46:58
Aha, no i jakoś mi się wydaje że Pani Ewa zgodziła się na opowiedzenie swojej historii akurat Wyborczej, ufając, że właśnie to medium nie nadużyje jej zaufania.

"Ano faktycznie - oni przecież we wszystkim czekają na nasze przyzwolenie."

Nie czekają. Ale naprawdę uważasz, że obniżenie standardów w takiej gazecie nie ma wpływu na jeszcze większą degrengoladę i chamówę w innych?
-
2009/06/22 21:54:01
Ewa była dzisiaj (22VI) około 18 w Tok FM.
Odnoszę wrażenie, że pomimo 4 fakultetów (aż się prosi o cytat z Seksmisji), w tym jednego z psychologii, broni się wypierając Marka ze swego życiorysu - stąd jej oburzenie na JHB. Im dłużej jej słuchałem, tym bardziej doceniałem ten reportaż.
-
2009/06/22 22:03:27
@wo
"Sez hu?"
Nie aby każdy, no, prawie każdy? Z drugiej strony, do dziś pamiętam graffiti widziane jakieś 10-12 lat temu na dworcu w Mysłowicach: "Ludzie! Was kurwa niema"
-
2009/06/22 22:12:37
@krwawy
"Nie muszę, skoro jedyne co masz w odpowiedzi to niskich lotów cynizm."
Nieśmiało proponuję do kopypasty, wszędzie się nada.
-
wo
2009/06/22 22:14:33
@fin
"Aha, no i jakoś mi się wydaje że Pani Ewa zgodziła się na opowiedzenie swojej historii akurat Wyborczej, ufając, że właśnie to medium nie nadużyje jej zaufania."

Nawet nie tylko akurat Wyborczej, tylko akurat JHB - przecież oni się znają z tych wszystkich konspiracyj. I uważam, że nie nadużyło.

"Ale naprawdę uważasz, że obniżenie standardów w takiej gazecie nie ma wpływu na jeszcze większą degrengoladę i chamówę w innych?"

Pomijając już to, że nie uważam tego tesktu za "obniżenie standardu", to oczywiście nie wierzę we wpływ tego co robi "Wyborcza" na to co robi "Fakt".

@urbane
"graffiti widziane jakieś 10-12 lat temu na dworcu w Mysłowicach: "Ludzie! Was kurwa niema"

A mnie zachwyciło graffiti wyczytane dziś na Dobrej - "POKOLENIE JOT PE DWA TO NIE TY TO NIE JA".
-
wo
2009/06/22 22:25:45
@krolik
"Nie muszę, skoro jedyne co masz w odpowiedzi to niskich lotów cynizm."

Nie muszę, skoro jedyne co masz do powiedzenia to tandeciarski moralizm.
-
2009/06/22 22:44:43
"Nawet nie tylko akurat Wyborczej, tylko akurat JHB - przecież oni się znają z tych wszystkich konspiracyj. I uważam, że nie nadużyło."

No i o to właśnie chodzi. Ona uważa inaczej i to jej zdanie ma dla mnie znaczenie w przypadku akurat tego reportażu, który jest rozbabraniem dokumentnym spraw, które przez lata ukrywała.

"Pomijając już to, że nie uważam tego tesktu za "obniżenie standardu", to oczywiście nie wierzę we wpływ tego co robi "Wyborcza" na to co robi "Fakt"."

No i o to właśnie chodzi. Bo przecież dobrze wiesz, że nie w "Fakcie" problem. Raczej w tym, czy Dziennik/Rzepa/Wprost, chociaż do tej pory się wstrzymywali to mogą się poczuć legitymizowani do tego, że robimy akcję: outujemy bojowników Solidarności, oczywiście tych, którzy nam dzisiaj nie pasują. I jak się ktokolwiek przez to poczuje niehalo to część winy spadnie w mojej opinii na GW.
-
2009/06/22 22:46:13
@wo

"Nie muszę, skoro jedyne co masz do powiedzenia to tandeciarski moralizm. "

Moralizm jest zawsze tandeciarski, w odróżnieniu od bucerii która jest przebojowa i się lansuje.
-
wo
2009/06/22 22:54:10
@krolik
"Moralizm jest zawsze tandeciarski,"

Bzdura. To, że w to wierzysz, może jednak tłumaczyć, dlaczego gadasz takie głupoty.

@fin
"dobrze wiesz, że nie w "Fakcie" problem. Raczej w tym, czy Dziennik/Rzepa/Wprost"

Oczywiście, gdybym napisał np. "Rzepa", Ty byś napisał Dziennik/Fakt/Wprost, i tak dalej. Ale moja teza jest ta sama - dlaczego oni mieliby się przejmować tym, co my robimy?

"chociaż do tej pory się wstrzymywali to mogą się poczuć legitymizowani do tego, że robimy akcję: outujemy bojowników Solidarności, oczywiście tych, którzy nam dzisiaj nie pasują"

Ta, bo oczywiście dotąd się wstrzymywali, czekając na to, co napisze Hugo-Bader.

"I jak się ktokolwiek przez to poczuje niehalo to część winy spadnie w mojej opinii na GW."

Bardzo słusznie, też generalnie uważam, że wszystko przez Michnika.
-
2009/06/22 23:12:01
@WO
sporo czasu temu komentowałem coś tu na blogu w kontekście niskich dochodów doktoranta, zdradzając kilka szczegółów dotyczących mojego życia. Tyle ile było potrzeba do zrozumienia mojego punktu siedzenia, (Haraway, wiedza usytuowana i takie tam).
Wracając, mój zawód wywiadem z Żizkiem wynika z prostego faktu, że kiedys tam drzewiej popełniłem, nawet dwa małe teksty do "Lewej Nogi" i z sentymentem marksistowskim oraz małymi wypiekami ucieszyłem się "o Orliński robi wywiad z Żizkiem". Ucieszyło mnie to tym bardziej, że swoją monotonią środowisko KP zmęczyło mnie bardzo (KP zdaje się miec aktualnie na Żiżka monopol).
Stąd radość w stylu w końcu z Żizkiem pogada ktoś nie z KP, co więcej ktoś kto może "zawinąć mu z marksistowskiej mańki", bo ten Lacan to straszne pretensjonalne przynudzanie.
Idąc Twoim tropem coming outowanie się na blogu to trochę jak wywiad w GW. Ustawia Cię w gorszej sytuacji. Rozumiem, że wielu (w tym mnie), kusi aby pójść na łatwiznę i uprawiać pisanie typu "Orliński odpowiada za wszelkie grzechy GW etc.
Myślę, że poza częstą w tym wypadku złośliwością, chodzi także (przynajmniej w moim wypadku) o jakieś złudne (i błędnie ulokowane) poszukiwanie feedbacku z czytaną od lat GW.
-
2009/06/22 23:13:12
@wo

"Bzdura."

Żadna bzdura, po prostu zawsze można czyjeś argumenty etyczne wyszydzić z pozycji starego zadowolonego z siebie cynika, nawet Tobie się to udaje całkiem nieźle.

"To, że w to wierzysz, może jednak tłumaczyć, dlaczego gadasz takie głupoty."

To, że JHB jest Twoim kolegą z pracy, może tłumaczyć czemu go tak zaciekle bronisz.
-
wo
2009/06/22 23:31:44
@krolik
"Żadna bzdura, po prostu zawsze można czyjeś argumenty etyczne wyszydzić z pozycji starego zadowolonego z siebie cynika, nawet Tobie się to udaje całkiem nieźle."

Zdanie "czasem z czegoś trzeba zrezygnować, żeby go nie skrzywdzić" to nie jest "argument etyczny", to jest komunał, z którego nic nie wynika. Dyskusja toczy się przecież na temat tego, czy to był taki przypadek, czy może taki, w którym nie należy rezygnować.

@fronesis
"sporo czasu temu komentowałem coś tu na blogu w kontekście niskich dochodów doktoranta, zdradzając kilka szczegółów dotyczących mojego życia. "

A ja wyglądałem wtedy na kogoś, kto będzie odróżniał ksywkę fronesis123 od ksywki katapulensis231? Stare dzieje.

"Wracając, mój zawód wywiadem z Żizkiem wynika z prostego faktu, że kiedys tam drzewiej popełniłem, nawet dwa małe teksty do "Lewej Nogi" i z sentymentem marksistowskim oraz małymi wypiekami ucieszyłem się "o Orliński robi wywiad z Żizkiem""

Jej, tłumaczysz się tak, jakbyś w ogóle musiał wyjaśniać, skąd się wziął Twój zawód. Masz do niego pełne prawo, mógł Ci się wziąć choćby z tego, że była brzydka pogoda. Bi maj gest.

"Idąc Twoim tropem coming outowanie się na blogu to trochę jak wywiad w GW. Ustawia Cię w gorszej sytuacji."

Kompletnie nie zrozumiałem tych dwóch zdań (idąc moim tropem coming outowanie się na blogu?), ale chyba mi nie zależy aż na tyle, by żądać egzegezy pod groźbą plonka.

"Myślę, że poza częstą w tym wypadku złośliwością, chodzi także (przynajmniej w moim wypadku) o jakieś złudne (i błędnie ulokowane) poszukiwanie feedbacku z czytaną od lat GW."

Jaki feed, taki feedback, mon cher ami.
-
2009/06/22 23:42:17
@WO
przecież nie chodzi o odróżnianie ksywek i szukanie jakiegoś zafajdanego postu, tylko, że anonimowość jest stopniowalna. Na przykład warto aby "anonimowy łoś" ujawniał kontekst swojej wypowiedzi, itd.
"Jej, tłumaczysz się tak, jakbyś w ogóle musiał wyjaśniać, skąd się wziął Twój zawód."
Wydawało mi się, że próbujesz wszytko sprowadzić do swoejgo ulubionego "każdemu jego porno", wiięc nie, to nie tak prosto. Niektórzy potrafią wyjaśniać powody własnych sądów.

@królik
URL www.feminoteka.pl/readarticle.php?article_id=702
no cóż może WO nie lubi tłumaczyć się za kolegów z firmy, lojalność, masońskie przysięgi w stołówce i takie tam.
-
wo
2009/06/22 23:52:20
@fronesis
"Wydawało mi się, że próbujesz wszytko sprowadzić do swoejgo ulubionego "każdemu jego porno", wiięc nie, to nie tak prosto. Niektórzy potrafią wyjaśniać powody własnych sądów."

Ależ to jest dokładnie takie proste! Przecież czyjeś porno też można sprowadzić na przykład do tego, że ktoś kiedyś miał młodą ciotkę, która nosiła majtki właśnie w takim kolorze.
-
2009/06/23 00:06:30
@WO
HB zrobił po prostu świństwo, możesz go bronić i relatywizować, to Twoje porno, no cóz GW jest nr 1, wieć i świństwa są w jej wykonaniu czymś innym, niż w wykonaniu bandy nudziarzy z upadającego "Dziennika"
-
2009/06/23 00:13:09
@wo

"Zdanie "czasem z czegoś trzeba zrezygnować, żeby go nie skrzywdzić" to nie jest "argument etyczny", to jest komunał, z którego nic nie wynika. Dyskusja toczy się przecież na temat tego, czy to był taki przypadek, czy może taki, w którym nie należy rezygnować. "

HB nie powinien był obiecywać bohaterce zmian tekstu których nie miał zamiaru (jak się okazało) wprowadzić w życie.

Oczywiście, zakładam że wersja podana przez bohaterkę jest prawdziwa, być może tak nie jest i to ona zgodziła się na coś a potem zobaczyła w druku efekt finalny i zmieniła zdanie.
-
2009/06/23 00:17:24
@królik
w pełni tak, ten artykuł to miał być teskt o działaczce społecznej a nie papka dla czytelników pt. "mama, tata a wujek to teraz cocia"
oczywiście, też zakładam, iż wersja Ewy jest przynajmniej w znacznej prawdziwa
@WO
"Ależ..."
Postmodernizm już naprawde wyszedł z mody ponad dekadę temu nawet w Polsce
-
2009/06/23 00:24:09
@w pełni tak, ten artykuł to miał być teskt o działaczce społecznej a nie papka dla czytelników pt. "mama, tata a wujek to teraz cocia"

what
-
2009/06/23 00:25:26
@fronesis

"Postmodernizm już naprawde wyszedł z mody ponad dekadę temu nawet w Polsce"

Tut tut. Niech myślą że są cool.
-
2009/06/23 00:27:10
@mrwisniewski
coż Tobie też transeksualizm bohaterki przysłonił wszystko inne?
what? irony?
-
2009/06/23 00:33:54
@wo
"Na tożsamość człowieka składają się głównie trzy elementy

- tożsamość psychiczna, czyli samopostrzeganie
- tożsamość społeczna, czyli postrzeganie przez społeczeństwo
- tożsamość metrykalna, czyli jak jest w papierach "

Naprawdę dobre, to z jakiegoś podręcznika psychologii, czy twój własny pomysł? Jeśli tożsamość metrykalna wchodzi w skład ogólnej tożsamości człowieka, to mam kolejny argument za wypisywaniem się z kościołów.
-
2009/06/23 00:48:55
@bantus
"mam kolejny argument za wypisywaniem się z kościołów."
To w ilu jesteś?
@fronesis
"w pełni tak, ten artykuł to miał być teskt o działaczce społecznej"
Ale wg kogo? Ewy/Marka czy autora?
-
2009/06/23 00:51:16
@coż Tobie też transeksualizm bohaterki przysłonił wszystko inne?

Skoro już pytasz, to odpowiem, że niczego nie przysłonił, ale udawanie, że ten element życiorysu jest bez znaczenia jest cokolwiek niemądre.

@what? irony?

A współczuć należałoby Tobie, skoro tekst o tym jak wąsacz walczy z ubekami uznajesz za słuszny i poważny (czy jaki tam chcesz), a historię transki za "papkę".
-
2009/06/23 00:53:55
@urbane.abuse
"To w ilu jesteś?"
Lol, w żadnym.
-
2009/06/23 00:57:24
A jegomość Królik to tak dużo wie o postmodernizmie? Żałosnym są tego typu ataki, niepoparte absolutnie ŻADNĄ wiedzą. Kiedy to ostatnio przeczytałeś jakąś książkę? Za przeproszeniem, pierdzielisz głupoty, Królik.
-
2009/06/23 00:58:14
@mrwisniewski
wąsacz walczący z ubekami to porno WO,
ale dla Ewy/ MArka ważne było aby publicznie istniał nie tylko jak fantazja HB o tym transeksualizm staje się zrozumiały dla czytelników GW, co więcej jest pomysłem na zastostosowanie topornej kliszy,
nastepny artykuł HB o homoseksualizmie będzie się składał z opowieści o oziębłych (a może nadopiekuńczych) matkach i nieobecnych ojcach, bo ten poziom wyrafinowania
i wąsacz jest pułapką i ewomarek skonstruowany przez HB, pewnie nie ma dobrego rozwiązania,
ale mnie bardziej interesuje na ile HB był świnią a Ewa mówi prawdę o powstawaniu reportażu
-
2009/06/23 01:07:45
@fronesis
"ale mnie bardziej interesuje na ile HB był świnią a Ewa mówi prawdę o powstawaniu reportażu"
Są ludzie, dla których bardziej istotny jest stan psychiczny Herberta, kolaboracja Gałczyńskiego, prywatna wredota Stana Getza od tego, co po sobie zostawili.
-
2009/06/23 01:12:37
@ale dla Ewy/ MArka ważne było aby publicznie istniał nie tylko jak fantazja HB o tym transeksualizm staje się zrozumiały dla czytelników GW, co więcej jest pomysłem na zastostosowanie topornej kliszy,

Napisz to jeszcze raz, plz.

@nastepny artykuł HB o homoseksualizmie będzie się składał z opowieści o oziębłych (a może nadopiekuńczych) matkach i nieobecnych ojcach, bo ten poziom wyrafinowania

Taki tzn. jaki?

@i wąsacz jest pułapką i ewomarek skonstruowany przez HB

Odstawiając emo bohaterki aside, to Ewomarek nie jest całkiem bez sensu, skoro w ciele wąsacza grała wąsacza i mówiła męskimi końcówkami, reagowała na imię Marek i się nim podpisywała; Marek jako persona, Marek jako awatar istniał, więc dziwnym nie jest, że HB dał mu głos.

Dla mnie ciekawe w tym wszystkim było wszystko związane z płcią, pojmowaną różnorako, z rolami społecznymi, ówczesnymi oczekiwaniami: że tata poszedł walczyć z ubekami zamiast siedzieć z dziećmi, ludzie o tym nawet opowiadania piszą, a tu przecież niby ojciec, a matka, bo w przebraniu, czyli co, bez presji "kobieta ma wiernie czekać" można sobie uderzyć w machismo i napierdalać ubeków, nawet z żeńską końcówką.
-
2009/06/23 01:14:52
@urbane.abuse
czyli rozumiem, że jeżeli ten reportaż jest oparty na przekłamaniach i nadużyciem to masz to gdzieś, byleby HB coś po sobie zostawił
pomyliłeś pisanie reportażu z tworzeniem wierszy albo prozy, w takim przypadku głupio zaglądać w rozporek powety/tki, pisarza/rki, w tym wypadku tak nie jest, co więcej nie jest tak także w wypadku nadużyć Houellebecqa, który w swcyh powieściach obsmarowywał ludzi pod imieniem a przy okazji zakłamywał swoją biografię
-
2009/06/23 01:31:18
@fronesis
"czyli rozumiem, że jeżeli ten reportaż jest oparty na przekłamaniach i nadużyciem to masz to gdzieś, byleby HB coś po sobie zostawił"
ewentualne nadużycia - o ile nie są skończonym draństwem, to tak jak u poetów, right
Ale jakie przekłamania? Znaczy, jest jakiś obiektywny język, którym można bylo napisać ten reportaż? Bo jeśli nieprzekłamana Twoim zdaniem jest wizja (oczekiwania) Ewy, to jako-tako nieprzekłamana będzie jeno jej autobiografia. Ale bardzo naciągając, bo uznajemy jeden z subiektywizmów za słuszny, a inne nie. To Hugo-Bader napisał reportaż o niej, nie ona o sobie. To jest jego interpretacja i na dodatek eksperymentalna forma. Może się podobać lub nie. W uzgadnianiu wersji poszedł na ustępstwa w granicach, które on (i redakcja) uważała za akceptowalne. Że to nie zadowoliło bohaterki tekstu? Przykre, oczywiście, jednak to nie jest żaden lincz i zbrodnia. Ja nie wyczułem złej woli u H-B, ale każdy ma swój nos.
@ Houellebecq
no i? Co to za emo?
-
2009/06/23 01:40:58
@urbane.abuse
ok. nie ma "obiektywnego" języka, są rózne ścierające się racje,
ja wolę utratę jakśości prozy na rzecz wizji (oczekiwań) EWy, ktoś inny jak HB woli bardziej przyciągającą prozę i eksperyment. To sa rózne wybory i pociagają rózne konsekwencje, oczywiscie zbyt duże ustepstwa wobec Ewy mogłyby spowodować, ze tekst byłby mało ciekawy, nudny etc. także dla mnie, ale wybór konwencja ponad "świadectwo" powodować taką reakcję jak moja: "świetny tekst, dobre pióro, kiepska kalka zastosowana do opisu transseksualności, ale pewnie ludzie to kupią, a i szkoda, że z autoryzacją coś tam nie wyszło wszytko jak trzeba"
Ok. mamy wybór, nuda czy podkręcanie?
@Houellebecq, zgoda niepotrzebyn rebus
-
2009/06/23 01:48:41
@urbane
"prywatna wredota Stana Getza"

Ło, a o tym interpersonalnym inherent desafinado jakoś nigdy nie czytałem. Może jutro se poszukam.
-
2009/06/23 08:22:43
@mrw

"A jegomość Królik to tak dużo wie o postmodernizmie? Żałosnym są tego typu ataki, niepoparte absolutnie ŻADNĄ wiedzą. Kiedy to ostatnio przeczytałeś jakąś książkę? Za przeproszeniem, pierdzielisz głupoty, Królik."

Przecież tu nie chodzi o moją wiedzę o postmodernizmie (jaka jest, taka jest, nie twierdzę że wiem wszystko, tak samo jak nie wiem wszystkiego o dyskografii zespołu Bajm, na ten przykład), ale o moją wiedzę o Twojej, WO, Inz.Mruwnicy etc "internet presence", która po tych paru latach kręcenia się po blogach jest całkiem spora ;-)
-
2009/06/23 08:29:11
@wo
inne kwestie intymne dotyczące postaci historycznych (powiedzmy, małżeńskie niewierności czy kwestie nałogów) mogą już być opisywane dla dobra historiografii

Jeśli piszesz o historiografii w sensie nauki, to NIE MOGĄ, o ile nie ma na to zgody opisywanych postaci - chyba, że dana osoba zmarła, ale i tu obowiązuje oczywiście jakiś tam okres karencji (na wyczucie), żeby nie wyskakiwać w miesiąc po pogrzebie z pracami w rodzaju "wszyscy kochankowie Adama Michnika". Ogólnie nie ma najmniejszego sensu pisać biografii w randze monografii naukowej za życia opisywanej osoby, a trudno mi sobie wyobrazić sens artykułu naukowego dotyczącego takiej jak w tym reportażu wąskiej kwestii, więc tu pudło. Wypociny Zyzaka nie są pracą naukową.
-
2009/06/23 09:08:40
@tmkl
"Wypociny Zyzaka nie są pracą naukową."
Ale nie ze względu na temat, jeno z powodu metodologii "badań" i całkowitego braku weryfikowalnych źródeł, IMO.
-
2009/06/23 09:47:39
@urbane
To też i przede wszystkim, ale nawet, gdyby chciało mu się przypisy uzupełnić, to i tak nie sądzę, by jakieś poważne wydawnictwo naukowe przyjęło mu to do druku.
-
2009/06/23 09:59:20
@o moją wiedzę o Twojej, WO, Inz.Mruwnicy etc "internet presence", która po tych paru latach kręcenia się po blogach jest całkiem spora ;-)

Au contraire, ale masz takie złudzenie.
-
2009/06/23 10:14:34
Witkacy, czyli witka, czyli cześć!


A nie prościej było napisać, iż Mr Mychnik wie, że w życiu:

TRZEBA NAPIERDALAĆ?

Wówczas cała reszta już się jakoś toczy.
Aha, "trzeba napierdalać" rodem z kawałka Jugosławii, pojawia się też w wersji lajtowszej (i.e. bardziej lajtowej), jako: "Alleluja i do przodu!"

Pozdrawiam
-
2009/06/23 10:32:40
@tmkl
"nie sądzę, by jakieś poważne wydawnictwo naukowe przyjęło mu to do druku."
Pewnie nie, ale to jest coś innego, niż "to nie jest praca naukowa". Wyobrażam sobie pracę naukową na ten temat (fakt, że raczej innego autorstwa).
-
wo
2009/06/23 11:01:59
@fronesis
"HB zrobił po prostu świństwo, możesz go bronić i relatywizować,"

Akurat nie mogę tego relatywizować, bo to już jest relatywne. Jak wszystko.

"czyli rozumiem, że jeżeli ten reportaż jest oparty na przekłamaniach i nadużyciem to masz to gdzieś, byleby HB coś po sobie zostawił"

Przecież nie jest. Zarzuty bohaterki nie dotyczy "przekłamań".

"oczywiscie zbyt duże ustepstwa wobec Ewy mogłyby spowodować, ze tekst byłby mało ciekawy, nudny etc."

...by się nie ukazał i żaden uczestnik tej dyskusji by nie poznał tak ważnego elementu historii queer w Polsce. Bo nawet gdyby Ewa doczekała się swojego wymarzonego nudnego tekstu o Zasłużonej Kombatantce, który poszedłby w Biuletynie NSZZ ZBoWiD, to byśmy go nie przeczytali, bo nikt z nas nie czytuje solidaruszych biuletynów wspominkowych.

""Postmodernizm już naprawde wyszedł z mody ponad dekadę temu nawet w Polsce"

Idź z takimi rewelacjami na jakiegoś bloga modzie, OK?

@bazakbal
"Witkacy, czyli witka, czyli cześć! "

Strzała, Olo.

@tmkl
"Jeśli piszesz o historiografii w sensie nauki, to NIE MOGĄ, o ile nie ma na to zgody opisywanych postaci - chyba, że dana osoba zmarła, ale i tu obowiązuje oczywiście jakiś tam okres karencji (na wyczucie), żeby nie wyskakiwać w miesiąc po pogrzebie z pracami w rodzaju "wszyscy kochankowie Adama Michnika"."

Zależy od rangi tematu.

@krolik
"Tut tut. Niech myślą że są cool."

Nie lubię zabiegu erystycznego polegającego na tym, że zamiast polemizować z poglądami rozmówcy, wymyśla się jakieś idiotyczne "prawdziwe powody", dla których rozmówca ma takie a nie inne poglądy - na przykład, że "tak naprawdę" chodzi mu o szpan albo o błędne przekonanie, że te poglądy są "modne". Ty bardzo lubisz tę formułę, ale uprzedzam, że zastosowałeś ją na moim blogu po raz przedostatni. Jeśli będziesz chciał to zrobić jeszcze raz, to chociaż pomyśl o jakiejś wystrzałowej formie na pożegnanie .
-
2009/06/23 11:16:23
@wo
"Bardzo słusznie, też generalnie uważam, że wszystko przez Michnika."

Nie lubię zabiegu erystycznego polegającego na tym, że zamiast polemizować z poglądami rozmówcy, wymyśla się jakieś idiotyczne "prawdziwe powody", dla których rozmówca ma takie a nie inne poglądy - na przykład, że "tak naprawdę" wszystko przez Michnika.
-
2009/06/23 11:40:00
@WO
a idź się pobawić iphonem z MRW
-
2009/06/23 11:53:13
@a idź się pobawić iphonem z MRW

Ale ja nie mam iphona i skąd tu w ogóle ja? Myślałem, że mi grzecznie odpiszesz, jako i ja Ci odpisałem.
-
2009/06/23 11:57:16
-
wo
2009/06/23 12:27:45
@fronesis
"a idź się pobawić iphonem z MRW"

Chętnie! Tu jest taka ładna ikonka z napisem "PLONK", ciekawe do czego służy...

@fin
"Nie lubię zabiegu erystycznego polegającego na tym, że zamiast polemizować z poglądami rozmówcy, wymyśla się jakieś idiotyczne "prawdziwe powody", dla których rozmówca ma takie a nie inne poglądy - na przykład, że "tak naprawdę" wszystko przez Michnika."

Człowieku, nie przeklejaj bezmyślnie. Nie napisałem, że głosisz to co głoszisz dlatego, że "wszystko przez Michnika" (to choćby gramatycznie nie pasuje). Plonk warninig.
-
2009/06/23 12:28:50
@wo

"Przecież nie jest. Zarzuty bohaterki nie dotyczy "przekłamań"."

Ciekawe. Ewa Hołuszko:

"dalej nie zgadzało się wiele opisanych faktów z tym, o czym mówiłam w wywiadzie" i "10 czerwca ukazuje się artykuł; odbiega on w kilku miejscach od tego, co autoryzowałam, a zamiast moich nieuwzględnionych poprawek otrzymuję protesty od tych, którzy mi przypisują rozmijanie się niektórych, zawartych w nim faktów. ".

Swoją drogą, to parafrazując klasyka: Ewa Hołuszko popełniła ten sam błąd co Kataryna czy Edyta Górnika, a wszystkie zaproszenia od dziennikarzy GW powinna była konsekwentnie przekierowywać na dev/spaduwa, podobnie jak to się robi z zaproszeniami do programu Pospieszalskiego czy propozycjami "Dziennika".

-
wo
2009/06/23 12:34:56
@woltron
"Swoją drogą, to parafrazując klasyka: Ewa Hołuszko popełniła ten sam błąd co Kataryna czy Edyta Górnika, a wszystkie zaproszenia od dziennikarzy GW powinna była konsekwentnie przekierowywać na dev/spaduwa, podobnie jak to się robi z zaproszeniami do programu Pospieszalskiego czy propozycjami "Dziennika". "

Ludzie, którym się wydaje, że opisanie tak ważnego elementu polskiej historii, to kwestia tej samej rangi, co perypetie Edyty Górniak lub Kataryny, popełniają zasadniczy błąd przychodząc na bloga dla ludzi inteligentnych.
-
2009/06/23 12:37:16
A niech mnie kto wytłumaczy, jako prostemu człowiekowi, dlaczego wywiad Michalskiego z Cichym to było czystej wody świństwo, a reportaż JHB jest moralnie w porządku?
-
wo
2009/06/23 12:44:51
@rakoski
"A niech mnie kto wytłumaczy, jako prostemu człowiekowi, dlaczego wywiad Michalskiego z Cichym to było czystej wody świństwo, a reportaż JHB jest moralnie w porządku?"

Nikt Ci nie wytłumaczy, bo ludzie dzielą się na tych, którzy wiedzą jak spektakularny charakter mają kłopoty Michała - ale właśnie dlatego ci ludzie są tym tak wstrząśnięci, że generalnie trzymają Zmowę Milczenia - i na tych, którzy nie wiedzą, więc mają jakieś wąty. Praktycznie nie można tak po prostu przejsć z jednej grupy do drugiej, w tej pierwszej ludzie lądują tylko dlatego, że te kłopoty jakoś ich sięgają rykoszetem.
-
2009/06/23 13:06:07
@wo
"Nikt Ci nie wytłumaczy, bo ludzie dzielą się na tych, którzy wiedzą jak spektakularny charakter mają kłopoty Michała"

Cóż, faktycznie nie znam charakteru kłopotów Michała Cichego, ale nie wydaje mi się, żeby problemy bohaterki reportażu były mniej spektakularne. Dlatego uważam, że sytuacja wymagała jednak większej delikatności.

"i na tych, którzy nie wiedzą, więc mają jakieś wąty."

Ja nie mam wątów, tylko badam, jakimi kryteriami kierujecie się przy ocenie tych czy innych materiałów prasowych. Albowiem wygląda mi na to, że czasem wykreowaną przez was rzeczywistość prasową macie za jakoś uprzywilejowaną w stosunku do rzeczywistości, w której żyją wasi bohaterowie (sprawa EH), a innym razem wprost przeciwnie (casus MC). Patrząc na sprawę oczyma czytelnika, który jak 99,9% nie ma pojęcia o szczegółach i nie dostał rykoszetem, stwierdzam - choć ciężko mi w to uwierzyć - że jest to głównie: "my jesteśmy cacy, bo za nami stoją głęboko słuszne racje moralne, a oni to świnie".

Ot np. twoje uzasadnienie słuszności publikacji reportażu JHB jako

"ważnego elementu polskiej historii"

A ja się pytam: ważnego czego? Perypetie jednej kobiety w ciele faceta walczącej z komuną to ważny element polskiej historii? Przecież to są jakieś jaja, a raczej byłyby, gdyby nie skrzywdzono przy okazji już i tak wystarczająco pokrzywdzonej przez los osoby.
-
2009/06/23 13:07:36
@wo
"słuchać Turnaua"
He, he, he. Turnau, archetypiczny Artysta z Krakowa. Ja zawsze pytam kolegów z Krakowa czy spacerując po (mitycznych, of course) Plantach tudzież (mitycznym) Rynku, spotkali może Turnaua.
-
2009/06/23 13:08:08
@rakoski: "dlaczego wywiad Michalskiego z Cichym to było czystej wody świństwo, a reportaż JHB jest moralnie w porządku?"

A kto twierdzi, że reportaż JHB jest "moralnie w porządku"? Bo ja odniosłem wrażenie, że nikt tutaj nie kwestionuje tego, że sprawa jest ciężka, a JHB dokonać musiał bardzo trudnego wyboru. Generalnie, dyskusja tyczy bardziej wokół etyki, a nie moralności - no bo i krwawy królik, i wo, i JHB się pewnie zgodzą, że dziennikarze powinni być uczciwi, i nie powinni krzywdzić ludzi. Sęk w tym, że uczciwość i krzywdę każdy rozumie inaczej.
-
2009/06/23 13:09:56
@urbane
"Próbuję sobie wyobrazić redakcję, w której piszą lokomotywy. Mocne"
Eeee, bez przesady. Obejrzyj z dzieckiem "Thomas and Friends", spokojnie można by tam wprowadzić redakcje "Sodor Railway News", z Grubym Zawiadowcą jak naczelnym, ale z lokomotywami jako reporterami.
-
2009/06/23 13:11:18
@wo, ranga tematu:

'... a wszystkie zaproszenia od dziennikarzy GW dotyczące wywiadów rangi wyższej niż perypetie Kataryny powinna była konsekwentnie przekierowywać na dev/spaduwa, podobnie jak to się robi z zaproszeniami do programu Pospieszalskiego czy propozycjami "Dziennika"...'
-
wo
2009/06/23 13:20:54
@rakoski
"Cóż, faktycznie nie znam charakteru kłopotów Michała Cichego, ale nie wydaje mi się, żeby problemy bohaterki reportażu były mniej spektakularne."

Nie nie nie, jest odwrotnie - ponieważ "nie znasz", to Tobie w tej sprawie coś "się wydaje". Ja znam, więc mi się nie wydaje, ja wiem.

"Patrząc na sprawę oczyma czytelnika, który jak 99,9% nie ma pojęcia o szczegółach i nie dostał rykoszetem, stwierdzam - choć ciężko mi w to uwierzyć - że jest to głównie: "my jesteśmy cacy, bo za nami stoją głęboko słuszne racje moralne, a oni to świnie"."

Nie masz podstaw do takiej indukcji - możesz najwyżej stwierdzić, że subiektywnie oceniam pojedynczą sprawę pojedynczego tekstu (ten o Ewie OK, ten o Katarynie nie OK). No i to oczywiście prawda, że ocena jest subiektywna - a jaka ma być?

"A ja się pytam: ważnego czego? Perypetie jednej kobiety w ciele faceta walczącej z komuną to ważny element polskiej historii?"

Tak. I to już tutaj bardzo dobrze uzasadniali inni dyskutanci.
-
wo
2009/06/23 13:21:55
@praptak
Akceptuję tę poprawkę, tylko Ty się może zastanów nad jej sensem.
-
2009/06/23 13:24:41
@elektrobob
"A kto twierdzi, że reportaż JHB jest "moralnie w porządku"?"

Gospodarz, pisząc, że oburzenie samej zainteresowanej jest nieuzasadnione, bo reportaż musiał się ukazać w takiej formie, bo inaczej byłoby nie teges, a w ogóle to przejdzie jej (bohaterce) jak ochłonie.

"Bo ja odniosłem wrażenie, że nikt tutaj nie kwestionuje tego, że sprawa jest ciężka, a JHB dokonać musiał bardzo trudnego wyboru."

Wiesz, mnie generalnie zwisa "słuszność moralna" jednego wywiadu czy drugiego reportażu. Ja tylko jestem ciekaw dlaczego dwie podobne z mojego punktu widzenia jako czytelnika sytuacje oceniane są raz w taki, a raz w inny sposób.
-
wo
2009/06/23 13:29:19
@rakoski
"Gospodarz, pisząc, że oburzenie samej zainteresowanej jest nieuzasadnione, bo reportaż musiał się ukazać w takiej formie, bo inaczej byłoby nie teges, a w ogóle to przejdzie jej (bohaterce) jak ochłonie. "

Bardzo przepraszam, ale zwykłem banować za robienie mi peryfraz zybertowiczowskich. Oburzenie zainteresowanej jest oczywiście uzasadnione, a co do tego, że bohaterce przejdzie oburzenie, to tylko wyrażałem swoją NADZIEJĘ.

"Ja tylko jestem ciekaw dlaczego dwie podobne z mojego punktu widzenia jako czytelnika sytuacje oceniane są raz w taki, a raz w inny sposób."

Albo weźmy takich recenzentów. Książki są do siebie tak cholernie podobne - wszystkie są prostopadłościami, wszystkie mają w środku kartki zadrukowane bardzo podobnymi literkami. Dlaczego jedne chwalą, a drugie ganią? W dodatku ci oszuści nawet nie mogą się dogadać między sobą, czy jakąś książkę zgodnie pochwalić czy zgodnie potępić.
-
2009/06/23 13:38:05
@wo
"Nie nie nie, jest odwrotnie - ponieważ "nie znasz", to Tobie w tej sprawie coś "się wydaje". Ja znam, więc mi się nie wydaje, ja wiem. "

Żebyśmy się dobrze zrozumieli - twoim zdaniem problemy Michała Cichego mają bardziej spektakularny charakter niż problemy Ewy Hołówko? Dlatego albowiem ponieważ dotknęły cię one osobiście, czy tak?

"Nie masz podstaw do takiej indukcji - możesz najwyżej stwierdzić, że subiektywnie oceniam pojedynczą sprawę pojedynczego tekstu"

Nie chodzi mi wyłącznie o ciebie, tylko o całe reprezentowane tutaj przez ciebie środowisko. Przecież cała Agora trzęsła się z oburzenia po wywiadzie z Cichym i wszystkie komentarze z waszej strony były podobne i tak samo teraz wszyscy pewnie u was w redakcji uważają, że "wywiad" JHB jest w porządku. Mylę się?

"Tak. I to już tutaj bardzo dobrze uzasadniali inni dyskutanci."

No nie wiem. Przeczytałem te czterysta komentarzy i w zasadzie tylko ty podpierasz się argumentem historycznej wagi tematu. Przy czym tak naprawdę ma to jeszcze mniejsze znaczenie historyczne niż rewelacje opisane w książce Zyzaka czyjakmutam.
-
2009/06/23 13:43:22
rakoski: "Gospodarz, pisząc, że oburzenie samej zainteresowanej jest nieuzasadnione, bo reportaż musiał się ukazać w takiej formie, bo inaczej byłoby nie teges, a w ogóle to przejdzie jej (bohaterce) jak ochłonie."

No właśnie o tym napisałem, że tego tutaj nikt nie napisał. Może się cofnij do postu wo z 2009/06/21 19:01:54, bo chyba ominął Cię kawał dyskusji i się gubisz.
-
2009/06/23 13:44:33
@wo
"co do tego, że bohaterce przejdzie oburzenie, to tylko wyrażałem swoją NADZIEJĘ."

Jak chcesz być taki drobiazgowy, to ten cytat z ciebie:
"Myślę, że jak bohaterce opadną emocje, też zmieni swoje podejście."
wyraża raczej uzasadnione przypuszczenie niż nadzieję.

"Albo weźmy takich recenzentów. Książki są do siebie tak cholernie podobne"

Analogia z dupy. Książki nie są recenzowane wg kryteriów etycznych.
-
wo
2009/06/23 13:46:55
@rakoski
"Żebyśmy się dobrze zrozumieli - twoim zdaniem problemy Michała Cichego mają bardziej spektakularny charakter niż problemy Ewy Hołówko?"

Tak.

"Dlatego albowiem ponieważ dotknęły cię one osobiście, czy tak?"

Nie.

"Nie chodzi mi wyłącznie o ciebie, tylko o całe reprezentowane tutaj przez ciebie środowisko"

Plonk warning.

"Mylę się?"

Oczywiście.

"Przeczytałem te czterysta komentarzy i w zasadzie tylko ty podpierasz się argumentem historycznej wagi tematu"

Słowa kluczowe to oczywiście "w zasadzie".

" Przy czym tak naprawdę ma to jeszcze mniejsze znaczenie historyczne niż rewelacje opisane w książce Zyzaka czyjakmutam."

To jest Twoje prywatne zdanie.

-
wo
2009/06/23 13:47:57
@rakoski
"Książki nie są recenzowane wg kryteriów etycznych"

Nie, no jasne, zupełnie zapomniałem, że w trudnych wyborach etycznych pomaga nam niezawodny Ontometr Inzyniera Mruwnicy - dzięki niemu zamiast kierować się w takich wyborach oceną subiektywną, możemy ustalić, co jest Naprawdę Obiektywnie Dobre.
-
2009/06/23 13:56:21
@rakoski: "w zasadzie tylko ty podpierasz się argumentem historycznej wagi tematu"

No bo przecież to jest nieistotne, że wśród demokratycznej opozycji byli transseksualiści, a esbecja oprócz Kościoła Katolickiego prześladowała także środowiska LGBT. Wszyscy wiemy że komunę obalił papież i Wałęsa, a nie pedały.

"cała Agora trzęsła się z oburzenia po wywiadzie z Cichym"

A już najbardziej trzęśli się w Złotych Przebojach i Blue FM.
-
2009/06/23 14:13:15
@wo
"Tak."

Ciężko mi wyobrazić sobie coś bardziej dramatycznego niż życie przez większość czasu w obcym ciele, a tuż po odzyskaniu upragnionej tożsamości rak z przerzutami, ale skoro tak twierdzisz...

"Plonk warning."

Wydaje mi się, że nadużyłeś lektury psychiatryka, skoro na użyte w sposób neutralny słowo reagujesz tak nerwowo. Czy może chodzi ci o to, że uznałem cię za reprezentanta? No ale przecież - idąc twoim tropem w określaniu tożsamości - ważnym elementem tejże w twoim przypadku jest rola dziennikarza Wyborczej i pracownika Agory, co nieustannie podkreślasz także tu na blogu. Dobra, to nie jest przedmiotem dyskusji, więc spokojnie mogę cię przeprosić, jeśli poczułeś się urażony.

"Oczywiście."

Mam rozumieć, że są w redakcji osoby, które uważają, że JHB postąpił nie fair wobec EH?

@elektrobob
"No bo przecież to jest nieistotne, że wśród demokratycznej opozycji byli transseksualiści, a esbecja oprócz Kościoła Katolickiego prześladowała także środowiska LGBT. Wszyscy wiemy że komunę obalił papież i Wałęsa, a nie pedały."

No co pan powiesz... Solidarność była ruchem masowym, liczącym miliony członków, więc musieli się wśród nich trafić także transseksualiści, pedały, sadomasochiści, a także zapewne, o zgrozo, pedofile. Tylko jakie to ma znaczenie historyczne?

"A już najbardziej trzęśli się w Złotych Przebojach i Blue FM."

Ojajebie... czy wy macie jakąś fiksację analną na punkcie Agory i GW? Dziennikarz działu nie tego a owego, nie RX a FX, a w ogóle to nie dziennikarz a redaktor (tudzież odwrotnie), nie gazeta tylko wyborcza... kurna, przecież powinno być jasne dla każdego średnio inteligentnego makaka, że użyłem tu ulubionej figury stylistycznej gospodarza zwanej hiperbolą.
-
wo
2009/06/23 14:21:37
@rakoski
"Ciężko mi wyobrazić sobie coś bardziej dramatycznego niż życie przez większość czasu w obcym ciele, a tuż po odzyskaniu upragnionej tożsamości rak z przerzutami, ale skoro tak twierdzisz... "

Jeśli nie widzisz różnicy między słowami "dramatyczny" a "spektakularny", to nie jest blog dla Ciebie. Czesto w życiu bywa tak, że jedni ludzie robią wielkie spektakle z małych dramatów, a inni ludzie przeżywają wielkie dramaty bez robienia żadnych spektakli.

"Wydaje mi się, że nadużyłeś lektury psychiatryka, skoro na użyte w sposób neutralny słowo reagujesz tak nerwowo. "

To jest mój blog i rozmawiasz tu ze mną. Ze środowiskiem rozmawiaj se na srodowisko.blox.pl.

"Mam rozumieć, że są w redakcji osoby, które uważają, że JHB postąpił nie fair wobec EH? "

Mam rozumieć, że Ty sobie wyobrażasz, że w jakiś sposób udało mi się poznać opinię każdej osoby w budynku (bo Ty zapewne przez "redakcję" rozumiesz całe środowisko Agory, czyli księgowość, ochroniarzy, "Poradnik Domowy" i dział sprzedaży ogłoszeń)?

" kurna, przecież powinno być jasne dla każdego średnio inteligentnego makaka, że użyłem tu ulubionej figury stylistycznej gospodarza zwanej hiperbolą."

A już dla ponadprzeciętnie inteligentnego makaka oczywiste z kolei jest to, że argumenty "to była metafora", "to była ironia", "to była hiperbola" nie są skuteczną obroną przed zarzutem "to było debilne".
-
2009/06/23 14:30:56
@rakoski: "Solidarność była ruchem masowym, liczącym miliony członków, więc musieli się wśród nich trafić także transseksualiści, pedały, sadomasochiści, a także zapewne, o zgrozo, pedofile. Tylko jakie to ma znaczenie historyczne?"

Fundamentalne, ponieważ przełamuje martyrologiczno-heteronormatywną konwencję mówienia o demokratycznej opozycji i pokazuje różnorodność w obrębie ruchu społecznego, który w dużej mierze uważany jest za monolit, na dodatek silnie odchylony w stronę KK. Na tej samej zasadzie opowieści Mariana Pankowskiego o obozowym homoseksualiźmie są historycznie ważne.

"czy wy macie"

Ja mam, ale ten drugi co tu ze mną siedzi to nie ma, więc nie wiem jak Ci odpowiedzieć na to pytanie.
-
2009/06/23 14:35:17
@wo
"Jeśli nie widzisz różnicy między słowami "dramatyczny" a "spektakularny", to nie jest blog dla Ciebie. Czesto w życiu bywa tak, że jedni ludzie robią wielkie spektakle z małych dramatów, a inni ludzie przeżywają wielkie dramaty bez robienia żadnych spektakli. "

Ach, czyli tu chodzi nie o dramat, tylko o to, w jak spektakularny sposób się on objawia? No, dziękuję, to wiele wyjaśnia w kwestii, o którą pytałem na początku.

"bo Ty zapewne przez "redakcję" rozumiesz całe środowisko Agory"

Źle ci się wydaje. Ponieważ masz najwyraźniej hyzia na punkcie właściwego nazewnictwa w Agorze, staram się już teraz używać słów w ścisłym znaczeniu i pisząc "redakcja" mam na myśli twoją macierzystą redakcję, a nie firmę ochroniarską wynajętą do pilnowania budynku. Ponawiam zatem pytanie: czy w redakcji wszyscy (uwaga, "wszyscy" oznacza tu tych wszystkich, którzy wyrazili jakąkolwiek opinię na temat) zgodnie gratulowali JHB udanego reportażu, czy też może znalazł się ktoś, kto powiedział: "wiesz, stary, ale chyba postąpiłeś trochę nie fair wobec tej biednej kobiety"?

" argumenty [...] "to była hiperbola" nie są skuteczną obroną przed zarzutem "to było debilne". "

Sam przekonałeś się o tym niejednokrotnie na własnej skórze, nieprawdaż?
-
wo
2009/06/23 14:36:14
@elektrobob
"Fundamentalne, ponieważ przełamuje martyrologiczno-heteronormatywną konwencję mówienia o demokratycznej opozycji i pokazuje różnorodność w obrębie ruchu społecznego, który w dużej mierze uważany jest za monolit, na dodatek silnie odchylony w stronę KK."

Ponadto tu nie chodzi o jednego z milionów członków, tylko o działacza, który w pewnym momencie odgrywał kluczową rolę w podziemnych strukturach (z premedytacją używam rodzaju męskiego, bo ROLĘ ODGRYWAŁ jako mężczyzna - taka była wtedy jego tożsamość społeczna, i dla SB i dla kumpli z konspiry).
-
wo
2009/06/23 14:41:57
@rakoski
"Ach, czyli tu chodzi nie o dramat, tylko o to, w jak spektakularny sposób się on objawia?"

A to już musisz zapytać kogoś, kto umie czytać o to, co ja właściwie napisałem. Napisałem "spektakularny" czy "dramatyczny"? Na pewno ktoś Ci to wyjaśni.

"uwaga, "wszyscy" oznacza tu tych wszystkich, którzy wyrazili jakąkolwiek opinię na temat"

Chętnie bym Ci odpowiedział, ale porucznik Zdyb, który miał mi podrzucić do Majestic 12 nagrania z podsłuchu w redakcji, jest na kacu i zamiast tego przyniósł stare nagrania Garego Numana. Tum, ti-tum, ti-ti-ti-tum, "in caaaaars", ta tam.
-
2009/06/23 14:45:51
@rakoski
"Solidarność była ruchem masowym, liczącym miliony członków, więc musieli się wśród nich trafić także transseksualiści, pedały, sadomasochiści, a także zapewne, o zgrozo, pedofile. Tylko jakie to ma znaczenie historyczne?"

Ano takie, że to nie jest tak, że katolicy-heretycy wywalczyli sobie katolicką-heretycką Polskę, tylko My Pedały oraz Transi i Transki też i mamy do niej prawo.
-
2009/06/23 14:55:27
@wo: "Ponadto tu nie chodzi o jednego z milionów członków, tylko o działacza, który w pewnym momencie odgrywał kluczową rolę w podziemnych strukturach (z premedytacją używam rodzaju męskiego, bo ROLĘ ODGRYWAŁ jako mężczyzna - taka była wtedy jego tożsamość społeczna, i dla SB i dla kumpli z konspiry)."

No założyłem, że rakoski to wie, skoro wypowiada się na temat reportażu, w którym to było napisane. Ale fakt, może go przeceniam.
-
2009/06/23 14:55:37
@wo
"A to już musisz zapytać kogoś, kto umie czytać o to, co ja właściwie napisałem. Napisałem "spektakularny" czy "dramatyczny"? Na pewno ktoś Ci to wyjaśni. "

No, dostrzegam różnicę. Tylko w tym momencie jestem zdziwiony jeszcze bardziej, bo wychodzi mi, że zasadność i moralna słuszność przeprowadzania z kimś wywiadu lub opisywania czyichś losów zależy od tego, jak wielkie przedstawienie ten ktoś robi ze swoich problemów.

@historyczne znaczenie losów Ewy H.
W ten sposób to i wywiad z Michałem Cichym miał "znaczenie historyczne", albowiem ukazywał, jak pewne zdarzenia z dość już odległej przeszłości wpływały i wciąż wpływają na linię najbardziej opiniotwórczej gazety w Polsce.
-
2009/06/23 15:02:48
@ wo
(sorki za zwalone formatowanie w poprzednim poście)
Ponadto tu nie chodzi o jednego z milionów członków, tylko o działacza, który w pewnym momencie odgrywał kluczową rolę w podziemnych strukturach (z premedytacją używam rodzaju męskiego, bo ROLĘ ODGRYWAŁ jako mężczyzna - taka była wtedy jego tożsamość społeczna, i dla SB i dla kumpli z konspiry).

Nie jestem specjalistą od kwestii trans, więc nie będę się przy tym upierał, ale: czy to nie jest tak, że to nie ROLĘ ODGRYWAŁ jako mężczyzna, tylko po prostu ona odgrywała rolę mężczyzny (i stąd też jej wściekłość na początkowe użycie końcówek męskich przez H-B)? Trochę jak z Sarą Bernhardt, gdy grała Hamleta - przecież nie powiemy, że:

"Sarah Bernhardt odgrywał kluczową rolę w Hamlecie (z premedytacją używam rodzaju męskiego, bo ROLĘ ODGRYWAŁ jako mężczyzna - taka była wtedy jego tożsamość społeczna, i dla Ofelii i dla kumpli z pałacu."
-
wo
2009/06/23 15:02:59
Komentarz tak naprawdę tmkl, ale za sprawą skopanej kursywy (ludzie, blox się nie nadaje na takie fancypantsy) musiałem usunąć.

@urban.abuse
Wyobrażam sobie pracę naukową na ten temat

"Biografia polityczna Znanego Żyjącego Polityka" w początkach jego kariery, w czasie, gdy nie sprawował żadnej funkcji państwowej, która nie zahacza o jego życie osobiste? Przecież to nie ma sensu. To znaczy technicznie jest to wykonalne, ale to będzie zła praca, bo człowieka nie można tak kawałkować. W tym wypadku można już (a nawet powinno się!) napisać pracę np. "Polityka zagraniczna prezydenta Lecha Wałęsy", także i bez jego zgody, bo w tym wypadku "Wałęsa" oznacza nie tyle personę, co pewien zespół ludzi (doradców, ministrów), skupiony wokół Lecha Wałęsy. W takim wypadku można uciec od kontekstu rodzinno-prywatnego (choć wzbogaciłby on pracę).

Na "Biografie polityczne Wałęsy" przyjdzie czas za... jakiś czas. Ale i wtedy lepiej napisać po prostu jakiegoś Wałęsę - młode lata despoty ;-) i opisać całokształt jego biografii w jakimś wybranym okresie, niż odcinać fragmenty la Zyzak.

@rakoski
"Tylko w tym momencie jestem zdziwiony jeszcze bardziej, bo wychodzi mi, że zasadność i moralna słuszność przeprowadzania z kimś wywiadu lub opisywania czyichś losów zależy od tego, jak wielkie przedstawienie ten ktoś robi ze swoich problemów. "

Nie "zasadność i moralna słuszność" tylko rozstrzygnięcie hipotezy, czy Michalski powinien był o tym wiedzieć czy nie.

"W ten sposób to i wywiad z Michałem Cichym miał "znaczenie historyczne", albowiem ukazywał, jak pewne zdarzenia z dość już odległej przeszłości wpływały i wciąż wpływają na linię najbardziej opiniotwórczej gazety w Polsce"

Rzeczywiście mógłby mieć, gdyby bohater wywiadu mógł o tym wiarygodnie mówić.
-
wo
2009/06/23 15:04:25
@tmkl
"Nie jestem specjalistą od kwestii trans, więc nie będę się przy tym upierał, ale: czy to nie jest tak, że to nie ROLĘ ODGRYWAŁ jako mężczyzna, tylko po prostu ona odgrywała rolę mężczyzny"

Jedno drugiego nie wyklucza. Por.: istotną rolę w popularyzacji czerwonych szelek odegrał Michael Douglas, odgrywając rolę Gordona Gekko.
-
2009/06/23 15:05:06
@wo

Dzięki ;-) Szift przy "]" się mi przypadkowo wcisnął.
-
2009/06/23 15:27:31
@królik: Niech myślą że są cool

Pffff, Was na tej fizyce to uczą, że jak ktoś używa słowa "irrelewantny" to dlatego, że chce robić wrażenie i myśli że jest cool?
-
2009/06/23 16:13:17
@wo
Człowieku, nie przeklejaj bezmyślnie. Nie napisałem, że głosisz to co głoszisz dlatego, że "wszystko przez Michnika" (to choćby gramatycznie nie pasuje). Plonk warninig.

Napisałem wcześniej, że uważam że obniżenie standardów w GW, a nawet ten konkretnie tekst JHB może mieć znaczenie dla tego co się ukaże na łamach innych gazet.
A Ty użyłeś zabiegu erystycznego deprecjonującego wagę i sens podobnych zarzutów i wątpliwości jako wytworów antymichnikowej fobii. Przynajmniej tak zrozumiałem frazę: Bardzo słusznie, też generalnie uważam, że wszystko przez Michnika.

@elektrobob
"dyskusja tyczy bardziej wokół etyki, a nie moralności - no bo i krwawy królik, i wo, i JHB się pewnie zgodzą, że dziennikarze powinni być uczciwi, i nie powinni krzywdzić ludzi. Sęk w tym, że uczciwość i krzywdę każdy rozumie inaczej."

Ale tu nie chodzi o to kto co jak rozumie, tylko o to, że ta konkretna kobieta - bohaterka tekstu, została skrzywdzona. Bo możemy mieć nadzieję, że jej przejdzie, ale poczucie krzywdy to coś realnego. I się tym przejmujemy (a nasze przejęcie się ma realne skutki, nie publikujemy artykułu, który może ją skrzywdzić, bo się i tak kobieta dość wycierpiała), albo nie. Z punktu widzenia "prawdy" historycznej i doniosłości tego faktu dla polskiego LGBT to pewnie banalne, ale jak analogicznych argumentów używają ipeenowscy historycy, albo pisowscy publicyści to wielu się wkurza. Na przykład niektórzy dziennikarze GW i ja.
-
wo
2009/06/23 16:19:45
@fin
"Przynajmniej tak zrozumiałem frazę: Bardzo słusznie, też generalnie uważam, że wszystko przez Michnika"

Żeby łatwiej było zrozumieć, do czego się odnoszę, zawsze przeklejam fragment, do którego się odnoszę. Był to fragment:

"I jak się ktokolwiek przez to poczuje niehalo to część winy spadnie w mojej opinii na GW."

Otóż sama taka idea, że to, co robi jakakolwiek gazeta - nie wpisuję tym razem tytułu, żebyś nie wyskoczył z ripostą "Dobrze wiesz, że nie chodzi o tę konkretnie gazetę" - to miałaby być akurat wina GW, wydaje mi się tak idiotyczna, że zasługuje tylko na szyderstwo.

"Ale tu nie chodzi o to kto co jak rozumie, tylko o to, że ta konkretna kobieta - bohaterka tekstu, została skrzywdzona. Bo możemy mieć nadzieję, że jej przejdzie, ale poczucie krzywdy to coś realnego"

A ktoś temu przeczy?

"ale jak analogicznych argumentów używają ipeenowscy historycy, albo pisowscy publicyści to wielu się wkurza."

Bo używając analogicznych argumentów można mieć rację, a można i nie mieć.
-
2009/06/23 16:21:43
W całej aferze JHB kontra EH jest dla mnie tylko jedna kwestia, która przesądza o etyczności bądź nieetyczności postępowania reportera. Czy JHB dotrzymał ustaleń i obietnic złożonych wszystkim zainteresowanym, w szczególności EH? Inny grzech w dzisiejszych cywilizacjośmiercionośnych czasach przecież już nie istnieje. Jeśli więc JHB wprowadził EH w błąd, aby opublikować materiał w takiej postaci, to moim zdaniem nie usprawiedliwia tego, w tym przypadku, żaden wystarczająco ważny interes społeczny.

Czytałem wypowiedź EH, z której wynika, że JHB nie dotrzymał obietnic i świadomie, uporczywie i długotrwale wprowadzał ją w błąd. Nie czytałem żadnych wypowiedzi JHB, co może oznaczać, że
a) tak było, jak mówi EH
b) było inaczej, a JHB nie odpiera zarzutów tylko po to, żeby z biednej kobiety nie zrobić jeszcze większej wariatki.

Nie wiem, jak było. Tak w ogóle zabrałem głos, bo znałem kiedyś jedną transkę m2k. Miała to szczęście, że terapię przeszła wystarczająco wcześnie, żeby jeszcze zdążyć przez parę lat zafunkcjonować, przynajmniej społecznie, jako piękna kobieta. Wiem (n=1 + źródła ogólne) że transi bardzo nie lubią, gdy się im przypomina kim dawniej byli i reakcja EH mi do tego doskonale pasuje. Niestety nic nie poradzi na to, że jej historia jest szczególnie interesująca w sumie tylko dzięki temu.

Natomiast porównania tego do afery Michalskiego z Cichym są nie na miejscu. Transi i transki to z natury rzeczy osoby niestabilne emocjonalnie, ale na litość, nie da się tego porównać z wkręcania osoby ze zdiagnozowaną ciężką chorobą psychiczną.

-
wo
2009/06/23 16:27:46
@wkochano
"Nie czytałem żadnych wypowiedzi JHB, co może oznaczać, że
a) tak było, jak mówi EH
b) było inaczej"

Słuchaj, a rozważałeś w ogóle (c) polegające na tym, że naprawdę nie wszyscy dziennikarze mają blogi i śledzą dyskusje na forach? Przecież gdyby nie ja, to by nikt w dziale reportażu nawet nie wiedział, że jest jakaś dyskusja na ten temat.
-
2009/06/23 16:36:04
@wo

Słuchaj, a rozważałeś w ogóle (c) polegające na tym, że naprawdę nie wszyscy dziennikarze mają blogi i śledzą dyskusje na forach? Przecież gdyby nie ja, to by nikt w dziale reportażu nawet nie wiedział, że jest jakaś dyskusja na ten temat.


Wydaje mi się (ale nie jestem w stanie na szybko znaleźć linku), że wypowiedź EH oskarżającą JHB czytałem w jakimś quasi-oficjalnym medium typu portal Krytyki Politycznej czy coś w tym rodzaju. Trochę nie chce mi się wierzyć, że link do tego nie poszedł również do samego autora reportażu.

W sumie chętnie dowiedziałbym się, jak tak naprawdę było, ale ponieważ obstawiam, że prawdziwa jest odpowiedź b), to mogę przeżyć bez tej wiedzy. Nikt z GW, o ile mi wiadomo, nie przymierza się do robienia reportażu ze mną :-)
-
wo
2009/06/23 16:42:37
@wkochano
"Wydaje mi się (ale nie jestem w stanie na szybko znaleźć linku), że wypowiedź EH oskarżającą JHB czytałem w jakimś quasi-oficjalnym medium typu portal Krytyki Politycznej czy coś w tym rodzaju. Trochę nie chce mi się wierzyć, że link do tego nie poszedł również do samego autora reportażu."

Bo? Obaj jesteśmy uzależnieni od internetu, więc zaglądamy na różne miejsca typu "portal Krytyki Politycznej czy coś w tym rodzaju". Ale to nie jest typowe nawet dla dziennikarzy. Na pewno takim typowym nałogowym zaglądaczem nie jest JHB. Człowieku, nikt u mnie w dziale nawet nie wie, co to są lolcaty.
-
2009/06/23 17:11:30
"Otóż sama taka idea, że to, co robi jakakolwiek gazeta - nie wpisuję tym razem tytułu, żebyś nie wyskoczył z ripostą "Dobrze wiesz, że nie chodzi o tę konkretnie gazetę" - to miałaby być akurat wina GW, wydaje mi się tak idiotyczna, że zasługuje tylko na szyderstwo."

Aha. Słyszałem wielu dziennikarzy z różnych mediów (także z GW), narzekających na to, że jakieś publikacje innego medium przyczyniają się do obniżenia standardów, spadku jakości debaty publicznej etc., ergo mają wpływ na to co się pisze i mówi w innych mediach, ergo winą mediów które zaniżają standardy jest pogorszenie się standardów w innych mediach.
Rozumiem, że ten argument akurat w stosunku do GW jest zawsze idiotyczny i jedynie szyderstwa godny.

"Bo używając analogicznych argumentów można mieć rację, a można i nie mieć."

No ale tu nie chodzi o rację, tylko o etykę. Jak coś w imię "prawdy" robi Rzepa/Gazeta Polska to jest to nieetyczne, a jak GW to owszem?

"Przecież gdyby nie ja, to by nikt w dziale reportażu nawet nie wiedział, że jest jakaś dyskusja na ten temat.:

Znaczy, że Hugo-Bader się nie odezwał do tej kobiety w ogóle po publikacji? I nie wiedział, że ma ona z tym jakiś problem?

Sorry, że drążę, ale to dla mnie ciekawe, bo nie przypominam sobie żadnego przypadku, bym się nie zgadzał w sprawach etyki dziennikarskiej z tym co mówili dziennikarze Gazety.
-
wo
2009/06/23 17:22:41
@fin
"ergo winą mediów które zaniżają standardy jest pogorszenie się standardów w innych mediach."

Zgubiłem w ten moment, w którym przeszedłeś do mówienia o jakimś medium, które zaniża standardy. To już nie mówimy o Hugo-Baderze?

"No ale tu nie chodzi o rację, tylko o etykę. Jak coś w imię "prawdy" robi Rzepa/Gazeta Polska to jest to nieetyczne, a jak GW to owszem? "

Chodzi o "rację", bo bez ustalenia, kto ma rację (ustalenia czysto subiektywnego), nie możesz orzec, komu chodzi o prawdę a komu o tanią sensację.

"Znaczy, że Hugo-Bader się nie odezwał do tej kobiety w ogóle po publikacji?"

Skąd u licha miałbym to wiedzieć? Jak akurat wpadłem do firmy, to go akurat nie było. Ja się w każdym razie rzadko odzywam po publikacji. Ty to sobie wyobrażasz tak, że zaraz po napisaniu reportażu o Platige Image ja dzwonię do Bagińskiego, żeby zapytać, czy mu się podobało i czy aby przypadkiem nie ma jakiegoś problemu?
-
2009/06/23 17:57:30
@WO

"Zgubiłem w ten moment, w którym przeszedłeś do mówienia o jakimś medium, które zaniża standardy. To już nie mówimy o Hugo-Baderze?"

Mówimy o Hugo-Baderze. Ja oceniam, że ten artykuł może ułatwić w jakiejś redakcji hipotetycznego Tygodnika Górnośląskiego decyzję, że "a co, napiszmy, że Kaziu z śląsko-dąbrowskiej Solidarności był gejem. Historia NSZZ i LGBT tego wymaga". Chociaż pewnie prawdziwy motyw to będzie wzbudzenie sensacji w np. Tychach. Ty mówisz, że to bzdura, no i ok, tu się różnimy. Ale jak potem piszesz: "sama taka idea, że to, co robi jakakolwiek gazeta (...) to miałaby być akurat wina GW", to ja już nie wiem czy chodzi Ci o to, że Twoim zdaniem reportaż JHB, o którym rozmawiamy nie będzie miał znaczenia dla ewentualnych decyzji innych gazet, czy że w ogóle nie można stawiać zarzutu, że obniżenie standardów w GW może przyczynić się do obniżenia standardów w innych gazetach.

"Chodzi o "rację", bo bez ustalenia, kto ma rację (ustalenia czysto subiektywnego), nie możesz orzec, komu chodzi o prawdę a komu o tanią sensację."

No i zgoda, tylko dla Pani Ewy, albo Pana Kazia z Tych(ów?) nie ma to większego znaczenia, czy skrzywdzi ją GW w imię szczytnych ideałów, czy Tygodnik Górnośląski w imię taniej sensacji.

"Ty to sobie wyobrażasz tak, że zaraz po napisaniu reportażu o Platige Image ja dzwonię do Bagińskiego, żeby zapytać, czy mu się podobało i czy aby przypadkiem nie ma jakiegoś problemu?"

No właśnie nie. Rozumiem, że nie dzwonisz do Bagińskiego, Świetlickiego, Żiżka, czy Natashy McElhone, a Hugo-Bader nie dzwoni do poznanych w podróży Ewenków. Ale dla mnie sytuacja bohaterki reportażu, o którym rozmawiamy jest odrobinę inna i wymaga trochę innego potraktowania, większej dozy delikatności i empatii. Z tak banalnego i staroświeckiego powodu, że dość się już wycierpiała.
-
wo
2009/06/23 18:03:50
@fin
"Mówimy o Hugo-Baderze."

No to w takim razie musimy uznać, że Ty subiektywnie uważasz, że Hugo-Bader "zaniża standardy", ja subiektywnie uważam, że Cię pogibało - i nikt nikogo nie przekona. Pasi?

"Ja oceniam, że ten artykuł może ułatwić w jakiejś redakcji hipotetycznego Tygodnika Górnośląskiego decyzję, że "a co, napiszmy, że Kaziu z śląsko-dąbrowskiej Solidarności był gejem. Historia NSZZ i LGBT tego wymaga""

A ja oceniam, że w tej redakcji i tak nie czytają "Dużego Formatu", więc to nic nie zmienia.

"chodzi Ci o to, że Twoim zdaniem reportaż JHB, o którym rozmawiamy nie będzie miał znaczenia dla ewentualnych decyzji innych gazet"

Chodzi. Ja na przykład "Dziennik" i "Rzepę" czytam naprawdę raz od wielkiego dzwonu, ich decyzje mają bardziej wpływ na to, co robię jako bloger niż na to, co robię jako dziennikarz. Serio, chyba jeszcze nigdy nie napisałem tekstu inspirowanego przez polską prasę, w każdym razie teraz nie kojarzę.

"No i zgoda, tylko dla Pani Ewy, albo Pana Kazia z Tych(ów?) nie ma to większego znaczenia, czy skrzywdzi ją GW w imię szczytnych ideałów, czy Tygodnik Górnośląski w imię taniej sensacji. "

Zgoda. Ale tu nie chodzi tylko o panią Ewę i pana Kazia.

"Ale dla mnie sytuacja bohaterki reportażu, o którym rozmawiamy jest odrobinę inna i wymaga trochę innego potraktowania, większej dozy delikatności i empatii"

Jak go spotkam, to zapytam. Pasi?


-
2009/06/23 19:36:51
@ tmkl

""Biografia polityczna Znanego Żyjącego Polityka" w początkach jego kariery, w czasie, gdy nie sprawował żadnej funkcji państwowej, która nie zahacza o jego życie osobiste? Przecież to nie ma sensu. To znaczy technicznie jest to wykonalne, ale to będzie zła praca, bo człowieka nie można tak kawałkować."

Żartujesz? Przecież biografia polityczna obejmuje działania polityczne i mieszanie do niej spraw osobistych jest metodologicznym nieporozumieniem.
-
2009/06/23 19:57:47
@WO
"No to w takim razie musimy uznać, że Ty subiektywnie uważasz, że Hugo-Bader "zaniża standardy", ja subiektywnie uważam, że Cię pogibało - i nikt nikogo nie przekona. Pasi?"

No pewnie. Dodam tylko, że to o zaniżaniu standardów przez JHB dotyczy wyłącznie tekstu o Pani EH. A uczepiłem się, bo to akurat mój ulubiony reportażysta, może ex equo ze Szczygłem.
"Serio, chyba jeszcze nigdy nie napisałem tekstu inspirowanego przez polską prasę, w każdym razie teraz nie kojarzę."

I chwała Spaghetti Monsterowi, że dla dziennikarzy GW, Dziennik i Rzepa rzadziej bywają inspiracją. Niestety w drugą stronę jest inaczej. A propos inspiracji, zawsze mnie ciekawiło jaką stawkę za felieton ma Anderman, że chce mu się czytać te wszystkie "Nasze Polski", "Nasze Dzienniki" i "Głosy".
"Zgoda. Ale tu nie chodzi tylko o panią Ewę i pana Kazia."
No właśnie tu się różnimy, bo mnie chodzi wyłącznie o nich.
"Jak go spotkam, to zapytam. Pasi?"

O tak! A Mariuszowi Szczygłowi powiedz, że wierni fani żałują, że tak mało ostatnio pisze.
-
wo
2009/06/23 22:56:59
@fin
"Niestety w drugą stronę jest inaczej."

Wątpię, ale się nie znam, więc się nie upieram.
-
2009/06/24 07:12:26
JHB rozczarował mnie, redaktorzy/rki GW rozczarowali/ły, że ten reportaż puścili/ły...
Nadużyto zaufania EH, ale też nadużyto mojego jako czytelniczki - czytałam w dobrej wierze (z wielką chęcią), a zostałam podglądaczką...
Żadne poznawanie Wielkiej Historii tego nie usprawiedliwia, IMHO.
Jakby się to powtórzyło, to splonkuję, znów przestanę kupować Wyborczą z DF (a tak dobrze ostatnio szło...).

-
2009/06/24 11:22:14
@jaabaa
@"czytałam w dobrej wierze (z wielką chęcią), a zostałam podglądaczką..."

No, ja przeciwnie, nie czułem się jak włajerysta. Generalnie dla mnie chamskie szczenięce porno sensacyjne typu (patrzcie, baba z ch..) i cała sfera emocjonalności związana z tym tematem, gdzieś w przestrzeni "publicznej" typu "syn szedł na drugi koniec autobusu" - mam nadzieję, że to nie narracja Jacka - to dwie różne sprawy, choć często współzależne. Jak pisał Chwedeńczuk w KP 3/2003 (tej samej, w której miał udział Cezary M) "prywatne jest jedynie odmianą publicznego", a to, że spauperyzowany mentalnie szczeniak tego nie rozumie, nie jest dla mnie wystarczającym motywem, bym uznał się za włajerystycznego stwora. Gdybym się np. dowiedział, że większość 40latków w Polsce reprezentuje taki mental szczenięcy i mam samych takich sąsiadów, to bym się lekko znerwicował.

To wszystko jest jednak poza tematem "uzgodnienia pomiędzy JHB a EH").
-
wo
2009/06/24 12:19:09
wo
@jaabaa
"Nadużyto zaufania EH, ale też nadużyto mojego jako czytelniczki - czytałam w dobrej wierze (z wielką chęcią), a zostałam podglądaczką..."

Ieee tam. Zostałabyś podglądaczką, gdyby tam naprawdę były jakieś intymne detale. A przecież nie ma.

"Żadne poznawanie Wielkiej Historii tego nie usprawiedliwia, IMHO. "

Bardzo zręcznie to ujął Eli. Główna narracja dotycząca "Solidarności" wygląda mniej więcej tak, że wolność wywalczyli heteronormatywni wąsacze pod opiekuńczymi skrzydłami Kościoła Katolickiego, więc te wszystkie transki i homosie niech się cieszą, że na tym skorzystali, ale nie wolno im używać fraz typu "my wywalczyliśmy wolność". Ta narracja jest kłamliwa i opresyjna. Trzeba ją zburzyć. Jakiś czas temu zresztą tu na blogu w jakiejś dyskusji wysuwałem postulat opisania stanu wojennego z perspektywy queer - na przykład teraz, po publikacji tego reportażu, sam pomysł nie jest już tak szokujacy, bo z dnia na dzień za sprawą jednego tekstu pomysł typu "nie, to zbyt naciągane" ewoluuje w "kurna, to przecież oczywiste, to błaga o powieść i film, po którym to Niemcy zaczną jęczeć, że dlaczego u nich nie robi się takich fajnych filmów o NRD".
-
2009/06/24 13:57:04
@wo:
"Bardzo zręcznie to ujął Eli. Główna narracja dotycząca "Solidarności" wygląda mniej więcej tak, że wolność wywalczyli heteronormatywni wąsacze pod opiekuńczymi skrzydłami Kościoła Katolickiego (...)"

Chyba wam się już całkiem na mózg rzuciło. Już nawet nie można powiedzieć, że wszytko się z jednym kojarzy, bo to jest raczej z ułamek jednego. Gdzie mogę przeczytać więcej o heteronormatywności członków Solidarności (oprócz lokalnych rojeń wo czy eliego)? Może doczytam się też czegoś o mięsożerności czy całkowitej dominacji rasy kaukaskiej.
Ja rozumiem, że ja jako biręczny informatyk, mogę czuć się wykluczany z dziedzictwa walki z komuną. Te wszystkie dokumenty podpisywane ostentacyjnie trzymanymi w prawych rękach długopisami, prawice w blasku fleszy zwisające nad urnami wyborczymi lub uniesione w kształcie literki V. Dlaczego wśród strajkujących zakładów był jakiś softwarehouse? Czy pod listami protestacyjnymi znajdę podpis jakiegoś informatyka? Tu kryje się prawdziwy szwindel.
-
2009/06/24 14:22:22
Jeszcze dorzucę, że cieszyłbym się gdyby osoby LGBT które brały udział w S, obalaniu komunizmu zrozumiały, że ujawnienie się jest ich obowiązkiem wobec nie tylko dzisiejszych i przyszłych pokoleń osób LGBT ale całego społeczeństwa. Wszystkim nam się od tego lepiej zrobi.

@lapacz
"Gdzie mogę przeczytać więcej o heteronormatywności członków Solidarności (oprócz lokalnych rojeń wo czy eliego)"

A możesz przeczytać o ich homoseksualizmie? Nie, więc w domyśle masz, że to kościół i heterycy. A gówno prawda, bo pedały, lesby i transy też.

"Może doczytam się też czegoś o mięsożerności czy całkowitej dominacji rasy kaukaskiej."
I też będziesz tak zdziwiony, jeśli ktoś będzie chciał pisać/rozmawiać o tym, że leworęczni, albo wegetarianie? Coś mi się nie wydaje.
-
2009/06/24 14:29:43
@eli: ja bym był, bez wątpliwości. Chociaż... to, że był tam rodowity Japończyk, jednak jest ciekawe ;)
Mimo wszystko jednak, nie mamy sytuacji społecznej, w której transseksualizm (czy inne tego typu) jest normalny, akceptowany czy oczywisty. Więc troche asymetrii w traktowaniu mu się należy (a dodatkowo jest to bardziej chodliwy temat niż leworęczni, cóż).
-
2009/06/24 14:30:29
@"Bo nawet gdyby Ewa doczekała się swojego wymarzonego nudnego tekstu o Zasłużonej Kombatantce, który poszedłby w Biuletynie NSZZ ZBoWiD, to byśmy go nie przeczytali, bo nikt z nas nie czytuje solidaruszych biuletynów wspominkowych."

Doczekała się. To jest pierwszy wynik w Google po wpisaniu "Ewa Hołuszko". Tekst z 2007 r., z Tygodnika Solidarność.

Twierdzenie, że tak wyglądałby tekst JHB, gdyby autor pozwolił pani Hołuszko go wyedytować, pewnie jest przesadzone. Acz z drugiej strony, jeśli transseksualna działaczka "S" wierzyła święcie, że Słynny Reportażysta przyszedł napisać o jej historii, "jako nie tylko opozycjonistki, ale i działaczki społecznej", to - mimo całej mojej sympatii dla niej i współczucia w związku z przejebaną sytuacją życiową - letko traci moje zaufanie jako wiarygodne źródło informacji o aferze.
-
2009/06/24 14:43:09
@lapacz: "Gdzie mogę przeczytać więcej o heteronormatywności członków Solidarności (oprócz lokalnych rojeń wo czy eliego)"

Może spróbuj "solidarity movement poland heteronormativity" w guglu? BTW, nie chodzi tu bynajmniej o heteronormatywność członków, heh, tylko ruchu społecznego en masse.
-
2009/06/24 15:02:49
@lapacz: "ja jako biręczny informatyk"

A tak w ogóle to ciekawi mnie, ile razy razy Twoje własne dziecko (sprawdzić, czy nie ksiądz) nie chciało z Tobą gadać, ile razy straciłeś pracę, ile razy tłum meneli włamał Ci się do domu i spuścił wpierdol -- za to, że jesteś biręcznym informatykiem? Hesus, ten argument jest taki durny, ale to taki po prostu durny, że aż niegodny człowieka co pisać umie.
-
2009/06/24 15:58:32
@eli
"A możesz przeczytać o ich homoseksualizmie? Nie, więc w domyśle masz, że to kościół i heterycy. "

Twoja stara ma heteryka w domyśle.
Tak, Solidarność miała pewne afiliacje - była związana z kościołem, była narodowa, demokratyczna, ale żeby stwierdzić, że jako ruch była heteronormatywna trzeba mieć, jak to ładnie ujmujesz, daleko do łba.
Czym objawiała się heteronormatywność Solidarności, w odróżnieniu od innych organizacji, powiedzmy PZPR, OPZZ, TPPR czy PCK?
Bo jeżeli to jest tak, że wolność wywalczyli heteronormatywni wąsacze pod opiekuńczymi skrzydłami Kościoła Katolickiego wspierani przez heteronormatywne wywiady i organizacje humanitarne z Zachodu, zwyciężając heteronormatywnych aparatczyków popieranych przez Moskwę to zaczynam rozumieć o co Ci chodzi.

"I też będziesz tak zdziwiony, jeśli ktoś będzie chciał pisać/rozmawiać o tym, że leworęczni, albo wegetarianie? Coś mi się nie wydaje."

Byłbym nawet bardziej zdziwiony. Leworęczność i wegetarianizm, podobnie jak transseksualizm są ortogonalne do idei i działań "Solidarności", ale są bardziej nudne i pospolite (mniej chodliwe) i trudniej byłoby napisać o tym interesujący reportaż.

@elektrobob
"Hesus, ten argument jest taki durny"

Ale jaki argument? I jakie znaczenie ma fakt, że szczęśliwie nie należę do żadnej mniejszości powodującej dla mnie istotne uciążliwości?
-
2009/06/24 16:09:16
@wo
Jeszcze dorzucę, że cieszyłbym się gdyby osoby LGBT które brały udział w S, obalaniu komunizmu zrozumiały, że ujawnienie się jest ich obowiązkiem wobec nie tylko dzisiejszych i przyszłych pokoleń osób LGBT ale całego społeczeństwa.

Dla przyszłych pokoleń LGBT - zgoda, ale większość społeczeństwa zleje to ciepłym parabolicznym. No może z małym dodatkiem obrzydzenia.
-
2009/06/24 16:15:29
@lapacz: "Ale jaki argument? I jakie znaczenie ma fakt, że szczęśliwie nie należę do żadnej mniejszości powodującej dla mnie istotne uciążliwości?"

Ale taki argument: "ja jako biręczny informatyk, mogę czuć się wykluczany z dziedzictwa walki z komuną." Możesz powiedzieć, że to nie argument tylko ironia, szydera, czy cokolwiek -- to bez znaczenia wobec faktu, że durne to było nieziemsko. I się zdecyduj, czy Cię mierzi to że jesteś wykluczony, czy raczej jesteś szczęśliwy że nie należysz do żadnej "mniejszości powodującej dla Ciebie uciążliwości", cokolwiek to ma oznaczać.

"Bo jeżeli to jest tak, że wolność wywalczyli heteronormatywni wąsacze pod opiekuńczymi skrzydłami Kościoła Katolickiego"

No właśnie od kilkuset komentarzy toczy się dyskusja o tym, że tak wcale nie jest. I na ile istotny jest fakt, że tak nie jest. Ty chyba serio mało rozumiesz.
-
2009/06/24 16:22:57
"wolność wywalczyli heteronormatywni wąsacze pod opiekuńczymi skrzydłami Kościoła Katolickiego"

@elektrobob: od kilkuset komentarzy toczy się dyskusja o tym, że tak wcale nie jest. I na ile istotny jest fakt, że tak nie jest

Gorzej, bo od kilkunastu lat toczy się dyskusja o udziale kobiet w "S" (i, ogólniej, w szeroko rozumianej opozycji). Więc właściwie lepszy byłby w tej cytowanej frazie "wąsaty patriarchat pod rękę z KK".
-
2009/06/24 16:38:03
@nameste: "Gorzej, bo od kilkunastu lat toczy się dyskusja o udziale kobiet w "S" (i, ogólniej, w szeroko rozumianej opozycji)."

Mnie to jest w sumie obojętne, czy kobiety, czy transi, czy lesby, czy pedzie. Ja bym tylko chciał żeby taki jeden lapacz z drugim skumali, że to nie był "wąsaty patriarchat do spółki z KK". Wtedy może też dostrzegą, że ten wąsaty patriarchat sobie zwyczajnie zawłaszczył tę piękną historię, i może kraj nam wreszcie znormalnieje.
-
wo
2009/06/24 18:12:10
@lapacz
"Gdzie mogę przeczytać więcej o heteronormatywności członków Solidarności"

Wszędzie tam, gdzie masz wzmianki o ich żonach, dzieciach czy kochankach, ofkors.

"żeby stwierdzić, że jako ruch była heteronormatywna trzeba"

...przede wszystkim nie rozumieć tego pojęcia. Dlatego właśnie to jest cytat z Ciebie, choć napisałeś to tak, jakbyś krytykował wypowiedź kogoś kumatego.
-
2009/06/24 18:43:19
@Eli
Jeszcze dorzucę, że cieszyłbym się gdyby osoby LGBT które brały udział w S, obalaniu komunizmu zrozumiały, że ujawnienie się jest ich obowiązkiem wobec nie tylko dzisiejszych i przyszłych pokoleń osób LGBT ale całego społeczeństwa. Wszystkim nam się od tego lepiej zrobi.

No ale skąd niby wnioskujesz, że takim obowiązkiem są obarczeni? Bo ja na ten przypadek, jako przynajmniej teoretyczny poliamorysta wcale nie czułem się przez spory okres czasu zobowiązany. Tak samo nie pojmuje, dlaczego moi znajomi, których zaledwie podejrzewam o homoseksualizm mieliby jakikolwiek obowiązek się ujawniać, zwłaszcza, gdyby to ich bolało. Dlaczego niby Hołuszko miałaby mieć obowiązek cierpieć za innych?
-
2009/06/24 18:47:11
@WO

Ta narracja jest kłamliwa i opresyjna. Trzeba ją zburzyć.

Każdym kosztem, nawet gdy to dotknie osoby, która ma być anomalią w wizji solidarności jako ruchu wąsaczy? Bo cel ważniejszy? Czemu niby twoja postawa to nie tandeciarski moralizm?
-
wo
2009/06/24 19:01:30
@jash
"Czemu niby twoja postawa to nie tandeciarski moralizm?"

Tandeciarski moralizm jest wtedy, kiedy wymyślamy sobie jakieś zasady moralne, które moze i ładnie brzmią na papierze, ale nie da się ich stosować w życiu, typu "nigdy nie wolno kłamać", "nigdy nie wolno używać przemocy" czy wreszcie "nigdy nie wolno nikogo skrzywdzić".

"Bo ja na ten przypadek, jako przynajmniej teoretyczny poliamorysta wcale nie czułem się przez spory okres czasu zobowiązany."

Ciebie, drogi Jasiu, wszyscy mamy solidarnie gdzieś, bo nic ważnego w życiu nie dokonałeś, a więc dowolne bogactwo dowolnie perwersyjnych postaw może interesować najwyżej uczestników wyspecjalizowanych serwisów społecznościowych. To się wszystko bardziej komplikuje wobec postaci historycznych. Na przykład gdybyśmy wiedzieli, że losy Powstania Warszawskiego rozstrzygnęły się gdy porucznik Jagoda chędożył chorążego Brzozę, to wprawdzie opisanie tej historii naruszałoby intymność porucznika i chorążego, ale rozgrzeszyłbym historyka ze względu na znaczenie tego tematu dla pytania o ocenę Powstania i jego szans.
-
2009/06/24 19:08:09
@WO
Tandeciarski moralizm jest wtedy, kiedy wymyślamy sobie jakieś zasady moralne, które moze i ładnie brzmią na papierze, ale nie da się ich stosować w życiu, typu "nigdy nie wolno kłamać", "nigdy nie wolno używać przemocy" czy wreszcie "nigdy nie wolno nikogo skrzywdzić".

No i dlatego nikt nie powiedział, że nigdy, tylko w tym przypadku. Kobieta pożyje jeszcze ile? 10 lat? Jest po chemii, żyje w kiepskich warunkach, umrze wkrótce. Do tego czasu mogłaby żyć w spokojnej iluzji, że nikt po śmierci nie będzie mówił o Niej, że była Markiem.

Ciebie, drogi Jasiu, wszyscy mamy solidarnie gdzieś, bo nic ważnego w życiu nie dokonałeś, a więc dowolne bogactwo dowolnie perwersyjnych postaw może interesować najwyżej uczestników wyspecjalizowanych serwisów społecznościowych. To się wszystko bardziej komplikuje wobec postaci historycznych. Na przykład gdybyśmy wiedzieli, że losy Powstania Warszawskiego rozstrzygnęły się gdy porucznik Jagoda chędożył chorążego Brzozę, to wprawdzie opisanie tej historii naruszałoby intymność porucznika i chorążego, ale rozgrzeszyłbym historyka ze względu na znaczenie tego tematu dla pytania o ocenę Powstania i jego szans.

Nie ma analogi moim zdaniem i chyba wiesz dlaczego.
-
wo
2009/06/24 19:13:38
@jash
"Do tego czasu mogłaby żyć w spokojnej iluzji, że nikt po śmierci nie będzie mówił o Niej, że była Markiem."

Ale przecież potrzebna jest właśnie narracja z jej punktu widzenia.

"Nie ma analogi moim zdaniem i chyba wiesz dlaczego."

Nie wiem - bo tam porażka a tu sukces? Nie przychodziło mi do głowy żadne inne wydarzenie historyczne, którego uczestnicy jeszcze mogliby żyć, było równie ważne jak Solidarność, a byłoby też udane.
-
2009/06/24 19:21:31
@WO

Ale przecież potrzebna jest właśnie narracja z jej punktu widzenia.

Ale uzyskanie tej narracji jest dość okrutne, więc można byłoby się zaspokoić pogłoskami i anegdotami ujawnianymi po śmierci Hołuszko. Ewentualnie, ale to taka alternatywa z mojej głowy, więc nie wiem, czy jest dostępna, poczekać z publikacją wywiadu, aż kobieta zejdzie.

Nie wiem - bo tam porażka a tu sukces? Nie przychodziło mi do głowy żadne inne wydarzenie historyczne, którego uczestnicy jeszcze mogliby żyć, było równie ważne jak Solidarność, a byłoby też udane.

Przepraszam, że się w takim razie jednak nie wytłumaczyłem, chodziło mi tylko o to, że ujawnienie preferencji osoby, która nie zmarła nie jest dla mnie tak porażające. Tj. ogólnie nie byłoby porażające, gdyby to akurat nie padło na babkę, która przeszła raka i siedzi w jakiejś norze. Przeszkadza mi to, że babka nic w zasadzie nie zyskała na tym wywiadzie, w zasadzie straciła, a Wyborcza, czy hipotetycznie, transseksualiści (szerzej - LGTB people), tak. Chcę sytuacji win-win.
-
2009/06/24 19:27:05
Jasiu, Ty, tutaj?!
How sweet.
Trzyma kciuki.
(I zwieracze.)
-
wo
2009/06/24 19:28:42
@jash
"Przepraszam, że się w takim razie jednak nie wytłumaczyłem, chodziło mi tylko o to, że ujawnienie preferencji osoby, która nie zmarła nie jest dla mnie tak porażające."

Stąd Powstanie, a nie wojna 1920 - powstańcy jeszcze żyją (nie wszyscy, ale załóżmy for argument's sake, że wspomnieni porucznik i chorąży tak).

"Chcę sytuacji win-win."

Kiedyś rozmawiając z jednym wybitnym amerykańskim historykiem na temat dziejów naszego regionu, błysnąłem aforyzmem, który wydaje mi się fajny, acz pewnie nie ja jeden na to wpadłem. On coś powiedział o "win win", a ja na to "It's Eastern Europe, Ben. What we get here is usually lose-lose".
-
2009/06/24 19:28:48
@WO

Mała rada:
Z Panem Janem się nie polemizuje, Pana Jan ma zawsze 105% racji.
Visca Pana Jan!
Visca el Barca!
-
2009/06/24 19:30:48
Ceterum censeo Ioannem Dominum "zajebistym" esse;)


P.S. Was też irytuje, gdy ktoś wali koment pod komentem? Brr.
-
wo
2009/06/24 19:32:57
@a.bazakbal
"Mała rada:
Z Panem Janem się nie polemizuje, Pana Jan ma zawsze 105% racji."

Mała rada: fajna ksywka na moim blogu jeszcze nikogo nie uchroniła przed banem. Twoja następna wypowiedź nie na temat, bełkotliwa i zawierająca wzmianki o piłce nożnej, będzie już ostatnia. Domyślam się zresztą, że teraz odstawisz Procesa i się obrazisz, więc pewnie tak czy siak będzie ostatnia - mógłbyś w tej ostatniej wyjaśnić, dlaczego "A"? Przecieź Bazakbal miał na imię Tazio.
-
2009/06/24 19:33:22
Was też zastanawia jaka jest moja relacji z Panem Janem (i.e. jash-skoczowskim)?

Mistrz - uczeń, a precyzyjniej, Pinky - Mózg (ja Pinky, Pan Jan Mózg).


P.S. Was też irytuje, gdy ktoś wali koment pod komentem? Brr.
-
wo
2009/06/24 19:36:02
@a.bazakbal
"P.S. Was też irytuje, gdy ktoś wali koment pod komentem? Brr."

Mnie bardzo - dlatego się już pożegnamy. Pa.
-
2009/06/24 19:36:46
@WO
Stąd Powstanie, a nie wojna 1920 - powstańcy jeszcze żyją (nie wszyscy, ale załóżmy for argument's sake, że wspomnieni porucznik i chorąży tak).

Zapewne niepotrzebnie dodaje, że w takim wypadku oczywiście analogia jest. Ja zakładałem, że obydwaj nie żyją.

Kiedyś rozmawiając z jednym wybitnym amerykańskim historykiem na temat dziejów naszego regionu, błysnąłem aforyzmem, który wydaje mi się fajny, acz pewnie nie ja jeden na to wpadłem. On coś powiedział o "win win", a ja na to "It's Eastern Europe, Ben. What we get here is usually lose-lose".

A dlaczego uważasz, że głos żywej Hołuszko (zwłaszcza przekazany wbrew Niej) jest taki korzystny przynajmniej dla jednej strony?
-
wo
2009/06/24 19:41:32
@jash
"A dlaczego uważasz, że głos żywej Hołuszko (zwłaszcza przekazany wbrew Niej) jest taki korzystny przynajmniej dla jednej strony?"

Już o tym pisałem wcześniej. Zauważ, że z wszystkich zarzutów wobec JHB, w ogóle nie pada taki, że ta historia jest śmieszna. Wszyscy byli wzruszeni (najwyżej - dodatkowo - oburzeni na autora). Jest wzruszająca, bo oglądamy to oczami Ewy/Marka. Widziane z zewnątrz to będzie jak komedia Zelenki. Cudza seksualność (o ile nie jest fotoszopowym simulacrum z Playboya) przeważnie jest śmieszna, zwłaszcza gdy odbiega od normy.
-
wo
2009/06/24 19:53:43
@a.bazakbal
"Tazio to zdrobnienie od Atanazy."

Jej, chyba pierwszy raz kogoś odbanowuję w dziejach bloga (inna sprawa, że to pierwsza pojednawcza reakcja na ban - przewaznie ten ostatni wykasowany to już jakieś bluzgi). Zostańmy przy tej ksywce, fajniejsza. Zwłaszcza z wyjaśnieniem.
-
2009/06/24 19:58:06
Dzięki.
-
2009/06/24 20:02:09
@WO

Już o tym pisałem wcześniej. Zauważ, że z wszystkich zarzutów wobec JHB, w ogóle nie pada taki, że ta historia jest śmieszna. Wszyscy byli wzruszeni (najwyżej - dodatkowo - oburzeni na autora). Jest wzruszająca, bo oglądamy to oczami Ewy/Marka. Widziane z zewnątrz to będzie jak komedia Zelenki. Cudza seksualność (o ile nie jest fotoszopowym simulacrum z Playboya) przeważnie jest śmieszna, zwłaszcza gdy odbiega od normy.

Nie wiem, czy to co napiszę jest silnym argumentem, więc nie wiem więc czy jest sens kontynuować rozmowę, a to zrobię, bo chcę raczej podkreślić, że nie jestem przekonany do tego, co piszesz, bo mnie by nie rozśmieszyło.

Może dlatego, że "Samotni" mnie śmieszą głównie dlatego, że Zelenka takie poważne rzeczy bardzo zgrabnie czyni śmiesznymi. A nie dlatego, że one są dla mnie śmieszne.
Kompletny psychopata, który prawie zabił obiekt swojego zainteresowania, ucieka od żony dzięki magikowi, któremu ratował życie, tylko po to, by tą dziewczynę dalej dręczyć. Bez magika i Aznavoura w tle, i tarzania się w błocie, i założenia sztucznej brody, i udawania, że sprawdza się instalacje gazową, w domu, której nie ma instalacji gazowej, które to elementy są tylko po to, by dać kwiaty prześladowanej osobie, to by mnie nie bawiło. Byłby tylko facet, który prześladuje swoją byłą.

I tak samo wątpię, by to mnie śmieszyło, bo ja nie widzę tych elementów w historii Hołuszko.

Przepraszam, że zacząłem opisywać film, ale to kompulsywne prawie w przypadku tego filmu u mnie.
-
wo
2009/06/24 20:12:48
@jash
"I tak samo wątpię, by to mnie śmieszyło, bo ja nie widzę tych elementów w historii Hołuszko."

Weźmy tragiczne dzieje Briana Epsteina (nie trans oczywiście, ale też nie heteronormatywny). Nieśmieszne tylko dlatego, że zakończone samobójstwem. Ale załóżmy, że tego samobójstwa nie było i że tu jest jakiś happy-end typu win-win. 60-letni Epstein jest gwiazdorem parad równości i opowiada u Jaya Leno jak usiłował uwieść McCartneya. Sytuacja homoseksualisty, którego do Fab Four przyciągnęła ich witalność i uroda, i jest tak blisko każdego z nich, ale nie odważa się nawet o tym otwarcie mówić, jest zabawna. To byłoby dla niego zabawne wspomnienie z upiornych czasów, gdy homoseksualizm był uważany za przestępstwo. Tyle, że zepsuł nam zabawę i się zabił na miesiąc przed reformą kodeksu karnego.
-
2009/06/24 20:25:37
@WO

Sytuacja homoseksualisty, którego do Fab Four przyciągnęła ich witalność i uroda, i jest tak blisko każdego z nich, ale nie odważa się nawet o tym otwarcie mówić, jest zabawna. To byłoby dla niego zabawne wspomnienie z upiornych czasów, gdy homoseksualizm był uważany za przestępstwo.

Wierzę Ci na słowo, że to może być zabawne, ale mnie nie bawi, no. :) . Akurat kiepski wątek poruszyłeś w tym konkretnym przypadku, bo nawet gdyby się nie zabił, to mi by było go żal. Cholera, nawet jakby to był zwykły zawód miłosny (a nie był), może za młody jestem. Albo nadwrażliwy.

Bawiłoby mnie tylko wtedy, gdybym mógł wierzyć w umowność tego przedstawienia.

Aha, napisałem na moim blogo-cudzie "pierdól się szefie", w związku z tematem, skierowane do Ciebie. Rozmawiam z Tobą, jestem chyba grzeczny, więc wychodzi na to, że jestem dwulicowy. Plonk me if You want, przepraszam w każdym razie, ale mnie poniosło.
-
wo
2009/06/24 20:46:10
@jash
"Rozmawiam z Tobą, jestem chyba grzeczny, więc wychodzi na to, że jestem dwulicowy."

Zajrzałem, wygląda na to, że tam to ogólnie pasuje do całej stylistyki bloga. Y tu mama tambien, że tak odpyskuję w stylistice swojego.
-
2009/06/24 22:23:21
Nie doczytałem tekstu JHB, ale przejrzałem tekst z Tygodnika Solidarność. Dla mnie niestety sprawa jest jasna. Bez względu na to, co o tej sprawie sądzi Ewa Hołuszko w historii Solidarności występował Marek Hołuszko. Można opisywac historię Ewy Hołuszko jako historię Ewy Hołuszko, w tekście, który jest poświęcony jej biografii jako osoby prywatnej, czy jako exemplum dla dziejów obyczajów. Jeżeli to ma być tekst o historii Solidarności, w żaden sposób nie można pominąć w nim faktu, że Ewa Hołuszko w tej historii występuje jako Marek Hołuszko. Pytanie, czy zatem nie należałoby przemilczeć tej historii, bo Ewa Hołuszko nie ceni pamięci Marka Hołuszki i chce ją wymazać? To z pewnością bolesne dla Ewy Hołuszko, ale niestety nie widzę żadnego poważnego powodu, żeby przemilczeć. Jej niechęć do Marka Hołuszki jest jej prywatną sprawą. Wszystko co może zrobić przeciw nie mu, to udowadniać, że go w rzeczywistości nie było, bo był tylko maską (czy inną funkcją - szczegółów nie znam, bo nie doczytałem) Ewy Hołuszko. Nie może jednak twierdzić, że nie istniała maska Marek Hołuszko i że występowała tylko Ewa Hołuszko jako Ewa Hołuszko, bo wtedy naprawdę cała sprawa robi się surrealistyczną komedią.
-
2009/06/24 22:35:24
@marekkrukowski

Dobra, tylko, że dlaczego dopieprzać kobiecie, która mieszka w jamie i jest po chemii?
-
2009/06/24 23:25:18
@elektrobob
"Ja bym tylko chciał żeby taki jeden lapacz z drugim skumali, że to nie był "wąsaty patriarchat do spółki z KK"."

Nie wiem czy to mnie choć trochę usprawiedliwia, ale z tej części wąsatej, heteronormatywnej i patriarchalnej solidarnościowej narracji, którą poznałem największe wrażenie zrobił na mnie opis aresztowania (po wprowadzeniu stanu wojennego) pani Dunin i jej półrocznego dziecka.

@wo:
"Wszędzie tam, gdzie masz wzmianki o ich żonach, dzieciach czy kochankach, ofkors. "

A co to dziwne stereotypy? To już homo/transseksualista nie może mieć żony czy dzieci? Tak się składa, że pierwszym homoseksualistą, którego orientacja została mi uświadomiona, był znajomy rodziców - aktywny działacz "S" - żonaty, dzieciaty, kościelny.
-
2009/06/25 00:46:07
czesc

zielony na czarnym wlasnie fajny nawet. Oldschoolowotekstowoterminalowy i faktycznie oka nie męczy zbytnio

Hugo-Bader ma książkę W rajskiej dolinie wśród zielska i tam w tytułowym kawałku wypisuje piramidalne bzdury, gdzieniegdzie przynajmniej. Haszysz robi się z liści męskich roślin konopi, a kobiety pracujące na konopnym polu mają 15-35 lat, ale wyglądają gorzej, bo narkomanki szybko się starzeją. Jeszcze pewnie coś by się znalazło, ale nie mam w ręku. Dumałem, czy jakieś prikazy propagandowe, czy nawet, że te prikazy gość ośmieszał pisząc tak absurdalnie, coby było wiadomo, ale przecież nie, nie sądzę;) Tekst stary może, znać się na tym każdy nie musi, ale bez przesady (no i tzw. narkotyki to główny temat tam był). I stwierdziłem po prostu po tej jednej lekturze, że JHB to nie jest taki wielki reporter jak mówią, no to było tak nierzetelne, że nie byłem w stanie nic więcej przeczytać bez poczucia, iż nie mogę traktować wiarygodnie ani detali, ani istotnych rzeczy, bo nie ma najmniejszej pewności czy nie zmyślił. Dlaczego o tym piszę? Bo nie wiem, czy dziś traktować poważnie jego słowa, zarzut EH o przekręcanie faktów, poza tym jeśli dobrze pomnę, to JHB niemal symbolizował tu Wielkiego Reportera (?), więc zapragnąłem zdemaskować;) Jeżeli to jest akurat kwestyjka znana od lat i zeszłoroczny śnieg, trudno, nie wiedziałem, mogę. Nie wiem też, czy typ miewał więcej takich cudów, nie znam jego twórczości, ale na razie mam opinię, że wali ściemę aż miło:)
-
2009/06/25 08:29:43
@luteklutek

Nie czytasz uważnie.
Wojtek już pisał, że nie należy traktować tego co Pisze Hugo Bander dosłownie.
-
2009/06/25 09:53:49
@lapacz: "największe wrażenie zrobił na mnie opis aresztowania (po wprowadzeniu stanu wojennego) pani Dunin i jej półrocznego dziecka."

Jakby nie patrzeć, motyw aresztowania pani Dunin z dzieckiem to jest fragment tej samej heteronormatywnej narracji (wiesz, archetyp baby z dzieckiem na ręku świetnie uzupełnia archetyp chłopa z wąsami).

@"To już homo/transseksualista nie może mieć żony czy dzieci?"

No pewnie, że może. Dlatego ja pisałem, że legenda całego ruchu jest heteronormatywna, a nie pojedynczy członkowie. Wprost z definicji heteronormatywizmu to wynika - bo to, że ktoś ma dziecko i kochankę samo w sobie nie marginalizuje jeszcze tego, kto nie ma. Jeśli Cię to serio interesuje, to guglnij sobie heteronormativity, nationalism and gender, poczytaj V. Spike Peterson - klapki się otwierają.
 
1 , 2