|
Ekskursje w dyskursie
Blog > Komentarze do wpisu
Neoliberałowie na jednej fali (TO 88)
Najlepsza polska rockowa płyta wszech czasów to czarny album Brygady Kryzys. To nie jest podpucha, to nie jest subiektywna opinia, to jest stwierdzenie faktu. Przekleństwem polskiej muzyki rockowej zawsze było realizatorskie niedbalstwo. Wykonawcy brzmiący świetnie na koncertach w wersjach studyjnych wypadali blado - że przypomnę pierwsze studyjne nagrania Kultu. Nie wiem czym to tłumaczyć, być może przyzwyczajeni do nagrywania Zdzisławy Sośnickiej realizatorzy po prostu rutynowo wycinali to, co jest esencją rockowego brzmienia. Czarny album zrealizowano tak, by pieczołowicie zarejestrować każde skrobnięcie kostki po gryfie, każde walnięcie w talerze, każdy kontrolowany sprzęg i przester. O samej perkusji można by tu pisać długo i namiętnie. Nie jest tym płaskim instrumentem zdolnym tylko do wypukiwania rytmu, jak w większości polskich nagrań z czasów PRL. Nie trzyma się tła, często - kiedy świętej pamięci Janusz Rołt robi to swoje łubudubudubudzyńńń na półkotłach i talerzach - wysuwa się na pierwszy plan. Kim był ten polski Brian Eno, który wyprodukował najlepiej wyprodukowaną polską płytę rockową? Nie mam pojęcia. Znaczy, wiem że się nazywał Jakub Nowakowski, ale co po za tym? Gugiel wyrzuca mnóstwo Jakubów Nowakowskich mających profile na Facebooku, Goldenline i Linkedin, z których większość - signum temporis - to doradcy finansowi czy specjaliści od call center. Jeden prowadzi z bratem warsztat samochodowy w Szczecinie, inny administrował siecią w firmie Elektromontaz (i skarżył się, że nie może przyznać uprawnień użytkownikowi PawelB - nikt mu nie pomógł). Każdego z nich mogę sobie wyobrazić jako TEGO Jakuba Nowakowskiego, byłego mistrza konsolety, który dziś znudzony administruje Pawłami B., naprawia sprzęgła, doradza finansowo albo organizuje call-center. Albo robi to wszystko na raz, przez telefon doradza, a w spółce z bratem jest tylko jako inwestor. Żeby mnie jako recenzenta rzucić na kolana, nie wystarczy tylko dobra realizacja, potrzebuję dobrych tekstów. Te na czarnym albumie są bez zarzutu. Żadnego fałszywego rymu, żadnej naciąganej metafory. Weźmy „Centralę” właśnie. Wiadomo, że w 1982 roku musiało chodzić o komunizm - ale wielkie kudosy dla autora za to, że nie pojechał w tandetne precz sko munom. Dzięki temu jest ponadczasowy. Słuchany dzisiaj, jest dla mnie pieśnią o polskich neoliberałach (nadają wszyscy na jednej fali, czekają aż Ameryka ich ocali, ocali). W 2050 będzie równie aktualne jak dziś, bo zawsze będzie jakaś Centrala. wtorek, 23 czerwca 2009, wo
TrackBack
Komentarze
2009/06/23 19:06:34
"Kim był ten polski Brian Eno, który wyprodukował najlepiej wyprodukowaną polską płytę rockową? Nie mam pojęcia"
Tu mogą pomóc, jeśli chcesz wiedzieć. www.eis.com.pl/virtual/modules.php?name=Forum 2009/06/23 19:09:30
BK - giganci polskiego rocka. Szkoda, że tak skończyli. Ile razy onanizowałem się myślą jak wydają 12 LP stając się punktem odniesienia dla całej rodzimej sceny. Wiadomo przecież, że White Album jest bliżej końca niż początku.
2009/06/23 19:13:49
tak sobie myślę, że ten tekst to pochwała ludzi z pasją. I prawdziwym talentem- o obie razem- trudno
2009/06/23 19:21:29
Stałem po tę płytę w kolejce ciągnącej się od firmowego sklepu "Tonpressu" na ul. Kościuszki aż po milicyjno-esbecki hotel-kasyno "Savoy" na pl. Kościuszki (Wrocław). Specjalnie urwałem się ze szkoły i dupa, jak to w komunie - zabrakło. Na szczęście rzucili potem do sklepiku płytowego w Hali Targowej, kiedy akurat grałem w "Asteroids" na stojącym obok automacie.
Lokalny mistrz gitary twierdził, że płyta była nagrywana w funkel nowym nieśmiganym studio w Lublinie, wyposażonym w najnowszy sprzęt. Realizacja jak na owe czasy faktycznie rewelacyjna, bliższa "ścianie dźwięku" niż schematowi "gitary po prawej, wokal po lewej, perkusja w środku". To mówiłem ja, ex-wannabe realizator. 2009/06/23 19:33:17
@wo
Ale Tomek Lipiński chyba nie kapuje, że jego teksty są o neoliberałach. W końcu popiera PO. I od lat nie nagrał nic tak dobrego, jak mu się zdarzało w latach 80... 2009/06/23 19:53:56
A propos tekstów z tej płyty. Rozmawiałem o tym kiedyś z Lipińskim i powiedział, że poza oczywistym kontekstem polityczno - społecznym, równie istotny przy ich tworzeniu był walor czysto rytmiczny i dźwiękowy poszczególnych wyrazów - chociażby we wspomnianej "Centrali". Podobno to echo fascynacji "Słowopiewniami" Tuwima. Kto by pomyślał?
Pozdrawiam, el 2009/06/23 19:57:24
Oftop.
"milicyjno-esbecki hotel-kasyno "Savoy" na pl. Kościuszki (Wrocław)" Spałem tam dwa lata temu, nie wiedząc o jego afiliacjach. Trochę się zdziwiłem potem jak zauważyłem, że fakturę za nocleg wystawiła mi KW Policji Dolnośląskiej. 2009/06/23 20:10:00
Co do mnie, to gdyby mi kazali nie mógłbym powiedzieć, czy wolę czarną "Brygadę" czy pierwszą płytę Mitffocha. Ale rozstrzygać "co lepsze" (the Beatles czy the Rolling Stones, bla, bla, bla..) to rozrywka nie dla mnie.
A w kwestii nagrania: czytałem gdzieś, że faktycznie studio było całkiem nowe a "Brygada" nagrała w jeden dzień, pod pozorem jego testowania. Stawiałbym więc, że ten Nowakowski to mógł być miejscowy realizator, który dostał do rąk nowe zabawki. Przy czym, o ile wiem, płytę nagrano później ponownie, bo nakład się wyczerpał a pierwotny master zaginął; póżniej taśmy się odnalazły i ktoś wydał znów pierwszą wersję bez wiedzy i zgody muzyków. Teraz są dostępne dwie wersje. 2009/06/23 20:28:18
@kamienie milowe polskiego rocka
Ja do BK (Jezu, zaraz se puszczę na słuchawkach, pierwsza muzyczna notka WO, z jaką sie zgadzam), Mitffocha oraz Historii Podwodnej dodałbym jeszcze "czwórkę" Dezertera. To już nawet nie są kamienie milowe w historii polskiej muzyki rockowej, tylko w ogóle w historii kultury polskiej w ogóle. 2009/06/23 23:02:25
@seweryn
"czytałem gdzieś, że faktycznie studio było całkiem nowe a "Brygada" nagrała w jeden dzień, pod pozorem jego testowania." Nie no, na pewno nie w jeden dzień, są z kolei relacje, że realizator wpadł w obłęd perfekcjonizmu i kazał im ciągle dogrywać kolejne wersje tego samego. Ale że nowe - i na Wawrzyszewie, tak blisko mnie! - to fakt. @tatamaxa "Stałem po tę płytę w kolejce ciągnącej się od firmowego sklepu "Tonpressu" na ul. Kościuszki aż po milicyjno-esbecki hotel-kasyno "Savoy" na pl. Kościuszki (Wrocław)" Ja stałem na Freta do sklepu, który się wtedy nazywał chyba Helikon (?). Niby taka straszna komuna, a można było mieć prywatny sklep z płytami. 2009/06/23 23:23:36
Bosz, jakie kombatanctwo ;-]
Przy najbliższej okazji zapytam Irka o tego realizatora, ale on pewnie po dwudziestu latach z hakiem nie będzie za wiele pamiętał. 2009/06/24 01:48:15
@obywatelkane1
Ja się nie znam, ale zdaje mi się, że tekst "Centrali" to coś więcej niż polityczna deklaracja i jest bardziej ogólny, więc nie ma tu większego znaczenia czy mówimy o lewakach czy neoliberałach... 2009/06/24 02:11:30
@ wo:
Tak, Helikon. Obok giełdy w Hybrydach najfajniejsze źródło dobrych winyli. Z czarnym albumem wiąże się zresztą stara legenda: wśród punkersów krążyła przez długi czas pogłoska, że to brzmienie (przecież odmienne od koncertowego czy z płyt wydanych na zachodzie) nie było wynikiem świadomej realizacji, ale jakiegoś błędu czy niedoróbki. Ktoś miał coś poknocić z tasmą-matką, założył ją "na drugą stronę" i stąd ten efekt. Plus porada na płycie żeby słuchać głośno. Nie jestem pewien, ale chyba nawet czytałem na ten temat jakieś wypowiedzi Bryla. Pewnie rzecz do sprawdzenia - na zasadzie badań folklorystycznych polskiego punka. 2009/06/24 08:26:07
@tatamaxa
"Stałem po tę płytę w kolejce ciągnącej się od firmowego sklepu "Tonpressu" na ul. Kościuszki aż po milicyjno-esbecki hotel-kasyno "Savoy" na pl. Kościuszki (Wrocław)" Stałem w tej samej kolejce ale niestety dla mnie zabrakło. Na szczęście koledze się udało i Brygada Kryzys była jazdą obowiązkową na każdym spotkaniu. Moja wersja legendy o powstaniu płyty jest następująca - płyta powstała w czasie testowania studia nagraniowego Tonpressu na początku stanu wojennego i trwalo to podobno kilka tygodni. Czytałem też gdzieś, że część nakładu poszła na przemiał. Na szczęście płytę w całości można było usłyszeć w "Wieczorze Płytowym" w 2PR, z krytycznym komentarzem Marka Gaszyńskiego. Co do meritum to pełna zgoda. To jest najlepsza polska płyta. Jako liberał chciałbym zauważyć, że Centrala równie dobrze może być o Rodzinie Radia Maryja ;-) 2009/06/24 09:26:35
Najlepsza polska rockowa płyta wszech czasów to albo "Klaus Mitffoch" Klausa Mitffocha, albo "Historia Podwodna" Janerki.
To nie jest podpucha, to nie jest subiektywna opinia, to jest stwierdzenie faktu. 2009/06/24 09:57:11
@stefandzwon
Z czarnym albumem wiąże się zresztą stara legenda: wśród punkersów krążyła przez długi czas pogłoska, że to brzmienie (przecież odmienne od koncertowego czy z płyt wydanych na zachodzie) nie było wynikiem świadomej realizacji, ale jakiegoś błędu czy niedoróbki. Ktoś miał coś poknocić z tasmą-matką, założył ją "na drugą stronę" i stąd ten efekt. chodzi o pierwszą płytę Armii (Brylewski też tam grał) 2009/06/24 10:22:19
Tez bardzo mi sie podoba ta plyta. Sa wartosci.
(Calego LP zaczalem sluchac juz jako posuniety w latach i bodajze od razu z CD, natomiast singiel Tonpressu "Centrala" / "The Real One" [jesli pamiec nie myli] zgralem w '82 praktycznie do zupelnego wytarcia rowkow). (Co do shortlisty najlepszych plyt rockowych PRL podpisuje sie wszystkimi odnozami pod glosem za "Klausem" i "Historia Podwodna", do tego dorzucam "Nowa Aleksandrie" i, moze troche prowokacyjnie, jednak calkiem na powaznie, czerwony LP Ayi RL). 2009/06/24 10:25:39
(Aha, kpt. Obwies prosil dopisac, ze powyzej "najlepsze rockowe plyty PRL" == "najlepsze polskie plyty rockowe wszechczasow").
2009/06/24 10:45:30
@zer00
"natomiast singiel Tonpressu "Centrala" / "The Real One" [jesli pamiec nie myli] zgralem w '82 praktycznie do zupelnego wytarcia rowkow). " Czym grałeś? Jeśli jakimś bambino czy mister hitem, to dziwnym nie jest. W ogóle - na czym odtwarzaliście w latach 80. te płyty rockowe, które udało się wam wystać w kolejkach? 2009/06/24 11:52:38
już miałem pisać, że realizator skopał po całości, ale zaraz potem przypomniałem sobie: "aha. Osiemdziesiąte". Zapomniałem również, że piszę na blogu człowieka, który uważa, że najlepszy zespół XX wieku to Joy Division. Dlatego nie zawracam kontrabnały. Są pewne rzeczy w historii ludzkości, których nigdy nie pojmę i chyba brzmienie z lat 80 jest jedną z nich.
2009/06/24 11:52:52
Rany, studio na Wawrzyszewie. Aż mi się rany pootwierały.
Obok studia przechodziłem, idąc na religię. Łapaliśmy z kolegami każdego, kto tam stał i wyglądał na muzyka, i kazaliśmy wpisywać się do specjalnych zeszytów na autografy. Podziwiam Sławka za wiedzę, z kim się fotografuje, bo myśmy ni bata nie wiedzieli, kto nam się wpisuje do kajecików. Raz dostaliśmy plakat od zespołu Kat, który w tamtych czasach grał "śląski hard rock" i jeździł nyską, OIDP. Na plakacie zespół Kat stoi na jakiejś hałdzie i stara się wyglądać groźnie. Tamże zapisaliśmy się gremialnie do fanklubu Papa Dance. Się działo. Dziś zamiast studia jest siłownia i sklep z majtkami. Mogę oprowadzać wycieczki, proszę się zgłaszać. Pokażę, gdzie stała ławka, na której siadywał Janerka. 2009/06/24 11:56:26
@jhenri
Wychodzi na to, ze ktoras z drewnopodobnych Unitr-Fonic, ekspropriowana od rodzicow. Z wkladka piezo, wiec nacisk igly na plyte byl nie byle jaki. Po tym, jak zawarlem blizsza znajomosc ze skandynawskimi grzadkami truskawek, bylem w stanie kupic "Bernarda", jednak wtedy rowki na singlu z "Centrala" juz nalezaly do historii. 2009/06/24 11:59:49
@fiedor88:
Ale ja właśnie sugeruję, że Lipiński nie zauważa uniwersalności swojego przekazu. Może dlatego teraz jego teksty nie są takie dobre, bo już może dosłownie. Tak jak polski kabaret, który właściwie umarł wraz z cenzurą. 2009/06/24 12:00:23
@zer00
"W ogóle - na czym odtwarzaliście w latach 80. te płyty rockowe, które udało się wam wystać w kolejkach?" Danielem! Miał jedną wielką zaletę - pięknie wyglądał po ciemku :-). Neonówka, stroboskop, podświetlone sensory. Dramatem była wtedy wymiana igły, w sklepach oczywiście nie było, na Wolumenie (który wtedy jeszcze nie był na Wolumenie tylko tam, gdzie teraz jakieś centrum olimpijskie) też nie zawsze było. Pamiętam, jak w "Kasandrze" Baranieckiego raziło mnie to, że główny bohater słucha muzyki z gramofonu; a skąd on bierze nowe igły w postapokaliptycznej rzeczywistości? "czerwony LP Ayi RL" To może od razu jeszcze Sztywny Pal Azji? Strasznie nie lubiłem nowofalowej szkoły Rozgłośni Harcerskiej, z całą tą, for lack of better word, harcerzykowatością. 2009/06/24 12:04:20
@licorea
"Obok studia przechodziłem, idąc na religię." Moja wielka licealna miłość mieszkała na Wawrzyszewie, tak że to studio wypadało mi dokładnie w połowie drogi. @zer00 ""najlepsze rockowe plyty PRL" == "najlepsze polskie plyty rockowe wszechczasow" To na pewno dlatego, źe jestem teraz stetryczałym dogmatykiem, ale jaka płyta 3RP może się równać? Jaką płyta 3P wskazałbyś jako utwór pozbawiony słabych momentów, a w dodatku nagrany tak, że idzie razem ze światową czołówką, a nie nostalgicznie emuluje dawne brzmienia? Bo "Czarny album" przecież jest nagrany jak "Combat Rock" czy "Remain In Light", płyty praktycznie z tego samego okresu, ale należące do światowej czołówki. 2009/06/24 12:12:36
@obywatel
"[Lipinski] od lat nie nagrał nic tak dobrego, jak mu się zdarzało w latach 80..." Nie wiem skąd Wam się to bierze, może to kombatanctwo:) Dla mnie najlepszym kawałkiem brygady będzie zawsze 'To co czujesz'. 2009/06/24 12:15:13
zer00
"Wychodzi na to, ze ktoras z drewnopodobnych Unitr-Fonic" Wszystkie gramofony polskiej produkcji pochodziły z Foniki. Jeśli drewnopodobne, to może akwarium? oldradio.pl/karta_odb.php?nrmod=165 albo to: oldradio.pl/karta_odb.php?nrmod=269 @wo "Danielem!" Szacunek! Ile on kosztował, nawet pomijając jego niechęć do półek sklepowych? Dwie pense? "Miał jedną wielką zaletę - pięknie wyglądał po ciemku :-). Neonówka, stroboskop, podświetlone sensory. Dramatem była wtedy wymiana igły, w sklepach oczywiście nie było," Igła diamentowa miała zdaje się trwałość koło 1000 godzin, czy się mylę? I udawało Ci się ją zużywać na tyle często, że aż był to dramat? 2009/06/24 12:23:23
@jhenri
"Ile on kosztował, nawet pomijając jego niechęć do półek sklepowych? Dwie pense?" Kupiłem używany za dolary, poprzedni właściciel nakleił dumną nalepkę Technics, którą ja zostawiłem. Bo to przecież był element naszego peerelowskiego fetyszu Zachodu, nalepić sobie Alfa Romeo na maluchu. "I udawało Ci się ją zużywać na tyle często, że aż był to dramat?" Do I look like someone who has a life? Najlepsze lata życia spędziłem słuchając muzyki i czytając książki. Żenada. 2009/06/24 12:24:29
Drifting back to his console, he accessed a section of memory where the
collected speeches of Alexci Kosygin had been covertly erased and replaced with his personal collection of samisdata, digitized pop music, his boyhood favorites from the Eighties. He had British groups taped from West German radio, Warsaw Pact heavy metal, American imports from the black market. Putting on his headphones, he punched for the Czestochowa reggae of Brygada Cryzis. After all the years, he no longer really heard the music, but images came rushing back with an aching poignancy. In the Eighties he'd been a long-haired child of the Soviet elite, his father's Position placing him effectively beyond the reach of the Moscow police. He remembered feedback howling through the speakers in the hot darkness of a cellar club, th'e crowd a shadowy checkerboard of denim and bleached hair. He'd smoked Marlboros laced with powdered Afghani hash. He remembered the mouth of an American diplomat's daughter in the back seat of her father's black Lincoln. Names and faces came flooding in on a warm haze of cognac. Nina, the East German who'd shown him her mimeographed translations of dissident Polish newssheets Until the night she didn't turn up at the coffee bar. Whispers of parasitism, of anti-Soviet activity, of the waiting chemical horrors of the psikuska Korolev started to tremble. He wiped his face and found it bathed in sweat. He took off the headphones. 2009/06/24 12:33:58
@epicthread
"dlaczego żenada?" No, prawdziwy rokendrolowiec powinien mieć jakieś wspomnienia z młodości typu, że jedną ręką zażywał grzybki, drugą układał ścieżkę kokainy, jednocześnie uprawiając seks z dwiema kobietami i jednym męźczyzną. A ja byłem jak nerdowaty bohater "Almost Famous", jednego zresztą z moich najulubieńszych filmów. 2009/06/24 12:44:58
@heliotropy
"chodzi o pierwszą płytę Armii (Brylewski też tam grał)" O man, on ten zespół wymyślił i założył. Brylu zdecydowanie za szybko się nudził tym co robił. Robert Brylewski cz.1 - dla mnie postać absolutnie legendarna. Kasetkę Kryzys 78-81 przesłuchałem z dziesięc kilrorazy. 2009/06/24 13:08:24
@wo
Najlepsza polska rockowa płyta wszech czasów to czarny album Brygady Kryzys. To nie jest podpucha, to nie jest subiektywna opinia, to jest... ...po prostu Twoje ulubione porno :-) To na pewno dlatego, źe jestem teraz stetryczałym dogmatykiem, ale jaka płyta 3RP może się równać? Jaką płyta 3P wskazałbyś jako utwór pozbawiony słabych momentów, a w dodatku nagrany tak, że idzie razem ze światową czołówką, a nie nostalgicznie emuluje dawne brzmienia? A Dni wiatru Ścianki (2001) słyszałeś? To moja prywatna płyta wszechczasów - nie że rockowa, nie że polska, tylko tak w ogóle (no, może wyłączając poważkę). To nie jest podpucha, to nie jest subiektywna opinia :-) Co do jej innowacyjności, to na forum Porcysa toczyła się kiedyś z redaktorami serwisu dyskusja o tym, jakie w ogóle płyty można z Dniami porównać, i wyszło, że drugiej takiej właściwie nie ma. Gdyby Lachowicz z Cieślakiem urodzili się gdzieś na zachód od Odry, to dziś Dni miałyby na świecie pozycję Ágætis byrjun x2, no ale wyszło jak wyszło. Ale nawet, jeśli uznamy Dni raczej za awangardową muzykę współczesną (choć to wciąż są rozległe obrzeża rocka IMHO), to w temacie "najlepsza polska płyta rockowa" słyszałeś takie rzeczy, jak Grechuta z WIEM, Cały ten seks Homo Twista, dwie pierwsze Kobiety, dwie pierwsze Republiki, Statek kosmiczny Ścianka i Białe Wakacje Ścianki, Detox Dżemu (zanim mnie zbutujesz: WOKAL RIEDLA NA TEJ PŁYCIE), Do mi no Pustek, Memento z banalnym tryptykiem SBB, Klausa Mittfocha, Historię podwodną Janerki, Kablox Kur, Legendę Armii, Uwaga! Jedzie tramwaj Lenniego Valentino? Tak z głowy wymieniam, bez jakiegoś uszeregowania. Na pewno słyszałeś wszystkie te płyty? @brzmienie "Czarnej" Brygady Odświeżyłem se dziś i jakoś bez rewelacji. Fakt, że na tle wielu ówczesnych dokonań polskiej fonografii (Antiarmia grrr) jest to powyżej przeciętnej, ale to wszytsko. Sekcja i saksofon zrealizowane faktycznie świetnie, falowo, natomiast wokal i wyższe partie gitary zbyt świdrująco: Nowakowski chyba zbyt mechanicznie wywalał środkowe tony momentami. Choć tu ważną uwagę zrobił seweryn_groza - moje CD to chyba ta pierwsza reedycja bez zgody zespołu. A tak w ogóle to bardziej podoba mi się brzmienie Brygady z Cosmopolis, jest jakieś takie pełniejsze, a wciąż z punkowym kopem. @najlepszy polski producent MACIEJ CIEŚLAK. Tutaj dorobek (brakuje współprodukcji Statku kosmicznego). Wszystkie, co produkował lub współprodukował, a co słyszałem, brzmi wspaniale (może poza Panem Planetą) - wypracował też swoje ciekawe brzmienie. Wykonawcy brzmiący świetnie na koncertach w wersjach studyjnych wypadali blado - że przypomnę pierwsze studyjne nagrania Kultu. Jestem chyba ostatnią osobą w Polsce, która broni s/t Kultu, także pod względem brzmienia właśnie (nawet Kazik go nie znosi). Fakt, że nie byłem wtedy na ich koncertach, pewnie Przybylski faktycznie wyprodukował totalnie coś innego niż zespół chciał i co prezentował live, ale właśnie tak mi to leży (znaczy się same kompozycje i teksty też są rewelacyjne). Ten zimny minimalizm, to jest to: mechaniczny początek openera, saksofony walące jak przesterowane gitary przez cały album, bazujący na chłodnych klawiszach Berlin, mroczne, przestrzenne, szeptane przez Kazika O Ani, bas + klawisze w Zabierz mu wszystko, właściwie cała płyta urzeka, choć to tylko pewnie moje porno. Fakt, że Posłuchaj to do ciebie brzmi zupełnie inaczej, ale to trochę tak jak z brzmieniem Boy vs WarU2. 2009/06/24 13:12:09
@wo
To na pewno dlatego, źe jestem teraz stetryczałym dogmatykiem, ale jaka płyta 3RP może się równać? dyskusja będzie bez sensu bo każdy kto powie jakąś propozycje będzie zaraz zaszczekany w stylu co ten chłam dobrą płytą? ale jak dla mnie homo twist z 1996. 2009/06/24 13:22:16
@wo
"Bo to przecież był element naszego peerelowskiego fetyszu Zachodu, nalepić sobie Alfa Romeo na maluchu. " Robiłeś amatorsko to samo, co cały polski przemysł elektroniczny profesjonalnie... Widywałem polskie wzmacniacze i gramofony sprzedawane pod różnymi dziwnymi markami, jak Dynamic Speakers, Bruns czy Tsuba. 2009/06/24 13:45:43
Ja w moim SonyEricssonie mam ustawiony Traveling Stranger jako defaultowy dzwonek i szerze polska kulture za kazdym razem jak ktos do mnie zadzwoni.
2009/06/24 14:35:01
@Dni wiatru Ścianki
Hmmmm.. Są cholernie dobrzy. To git płyta z epoki 00, choć prosiła się już na świat in the end of the 90's. Wciąż jednak mam wrażenie, że w lennonowskim tomorow never knows są lepsi niż we własnych utworach ("ejakulacja" podczas nocnych tras autobusem). Podejrzewam, że Dni Wiatru to nie jest jeszcze climax i zdołają podać bardziej epokowego płytonga. Ale generalnie behold... the Ścianka! 2009/06/24 14:40:38
@wo
To na pewno dlatego, źe jestem teraz stetryczałym dogmatykiem, ale jaka płyta 3RP może się równać? Gospodarz pewnie się ze mną nie zgodzi, ale Legenda Armii. I Triodante w zasadzie też, przynajmniej wersja kanoniczna (kasetowa bez dodatkowych wypełniaczy). 2009/06/24 15:02:42
@ Dni Wiatru
Mnie ta płyta nie do końca wzięła (choć to było dawno, może warto się znowu z nią zmierzyć), ale akurat co do produkcji to bezdyskusyjnie kapitalna. Wysoko oceniana, wg mnie słusznie, za produkcję była płyta pobocznego projektu Rojka Lenny Valentino "Uwaga jedzie tramwaj". To dwie takie opcje, które mi przychodzą do głowy w temacie dobre wyprodukowana polska rockowa płyta po '89. 2009/06/24 15:09:07
I jeszcze jedna mi się przypomniała kapitalna płyta z przełomu dekad, również świetnie brzmiąca - Something Like Elvis - Cigarette Smoke Phantom (Note to myself - do odświeżenia). Szkoda, że się rozpadli po wydaniu tak kapitalnej płyty.
2009/06/24 15:20:05
@Kim był ten polski Brian Eno?
Nie mam pod ręką płyty, ale Gospodarz chyba się pomylił. Mnie gugiel mówi, że realizatorem był nie Jakub, a Józef B. Nowakowsk, który później "robił" min. Bajm i Urszulę:-) 2009/06/24 15:31:01
@gotmucha
Triodante to w istocie najlepsza muzycznie płyta Armii (to nie jest lubiany przeze mnie band). Teksty na tym albumie natomiast rozczarowują niemiłosiernie (no mercy at all), w zasadzie najlepszy tekst Armii to w ogóle Exodus ;). @tmkl Cały ten seks jest albumem nierównym niekompletnym (to już lepsze jakieś Pudelsy z Korą), podobnie, z krakowskich przestrzeni, przedstawia się Ogród koncentracyjny. Szczerze mówiąc wolę dokonania bydgoskiego Variete - większy ciężar liryczny. Kablox ma genialny numer rockowy otwierający płytę, no i zamykający Attraction, ale to jest generalnie raczej hermetyczne granie nienastawione na jakiś impact wielki. Memento z banalnym tryptykiem to dobry album, ale właściwie nie ma w nim samym nic nadzwyczajnego. Na pewno coś można wybrać co sprosta wymienionemu w notce albumowi BK, tylko, czy to będzie aż tak błyszczało obecnie i na jakim niby tle? 2009/06/24 16:03:15
@ Cały ten seks Homo Twista, dwie pierwsze Kobiety, dwie pierwsze Republiki, Statek kosmiczny Ścianka i Białe Wakacje Ścianki, Detox Dżemu (zanim mnie zbutujesz: WOKAL RIEDLA NA TEJ PŁYCIE), Do mi no Pustek, Memento z banalnym tryptykiem SBB, Klausa Mittfocha, Historię podwodną Janerki, Kablox Kur, Legendę Armii, Uwaga! Jedzie tramwaj Lenniego Valentino?
+ Psychopop Pudelsów (brzmieniowo jedna z najlepszych polskich płyt ever) + debiut Motion Trio + pierwsze Komety + tej samej Ścianki, ale Secret Sister 2009/06/24 16:16:00
@dwie wersje płyty
Jeśli mnie pamięć nie myli, prostym testem na to, z którą wersją mamy do czynienia była "Ganja" (w powtórnym nagraniu było tam słychać wiadome bulgotanie). @rock polski wczoraj i dziś Perełka z lat 90 to "Songs for Genpo" Tymona i Trupów. 2009/06/24 16:18:42
@martin.slenderlink
Akurat ztcw za teksty na Triodante odpowiada po części niejaki Beckett, ale zgadzam się, że te teksty albo akceptuje się w całości, albo w ogóle. Dla mnie jednak tworzyły spójną całość z muzyką i nie wyobrażam sobie tych płyt nagranych w inny sposób. @self Oczywiście na szybko pisząc zapomniałem o kilku ważnych, trzymających poziom rzeczach: - 1991 Izraela - Fiu Fiu Janerki - Powstanie Warszawskie Lao Che Przy tym ostatnim muszę się zatrzymać na dłużej. Mimo, że to zupełnie nie moja bajka i że od klimatów propowstaniowych, patriotycznych etc jestem jak najdalszy, to ta płyta po prostu mi podeszła, wzruszyła i koniec końców, zachwyciła. Po pierwsze ze względu na bogactwo wplecionych motywów, zarówno w muzyce jak i warstwie słownej (nawet łzawi Chłopcy z Placu Broni we fragmencie wypadli idealnie). Po drugie ze względu na wykonawczą sprawność i olbrzymią wyobraźnię i samokontrolę w opanowaniu tego ogromnego miszmaszu. Po trzecie wreszcie - za to, że zrobili płytę o ważnym wydarzeniu nie na klęczkach i po bogoojczyźnianemu, jak by tego oczekiwano, ale po swojemu, bardziej z perspektywy Białoszewskiego czy ostatecznie Baczyńskiego niż Gajcego. 2009/06/24 16:31:47
@psychopop
Tekstowo również, tekstowo i muzycznie to dobra płyta, jednoczeeeeeeśnie! @songs for genpo Też lubię, najlepsze te dęciaki przy ostro podającej gitarze, no i jeden numer jakby sobie jaja roblili z bandu Jamesa Hetfielda, Enemy chyba. (ale to już mój subiektywnie skrzywiony w dzieciństwie odbiór) 2009/06/24 17:01:59
@najlepsza_3rp
Wszystkimi kończynami podpis pod Legendą i Triodante, a do listy gothmuchy trzeba jeszcze dopisać "Tatę Kazika". Wybitna rzecz i chyba największy sukces komercyjny. 2009/06/24 17:28:15
@gothmucha
"Dla mnie jednak tworzyły spójną całość z muzyką" Niestety, również z tym widowiskiem, co go na TVP1 chyba puścili niedługo po wydaniu. Ciekawy jestem, czy Triodante zainspirowało "Trygława" w jakimś stopniu. 2009/06/24 18:20:51
@kay
"Wysoko oceniana, wg mnie słusznie, za produkcję była płyta pobocznego projektu Rojka Lenny Valentino" Jestem pełen szacunku dla muzycznych projektów Rojka, on często współpracuje z dobrymi instrumentalistami. Ale dopóki nie znajdzie sobie jakiegoś utalentowanego wokalisty, nie jestem w stanie z tego słuchać. @tmkl "A Dni wiatru Ścianki (2001) słyszałeś?" A znam ich jakiś jeden instrumentalny kawałek - "Wakacje" czy cuś. Nie powalił mnie, ale może być. "Memento z banalnym tryptykiem SBB" Ojej, no właśnie cały przykład kiepskości lat 70. - że jak kawałek jest długi, to znaczy że ambitny. Ten tekst był przecież mętny i bezsensowny (córko, zabici leżą pośród jabłek w sadzie - o jeziu, bo sie wzrusie), ale należycie patetyczny i pretensjonalny. @braineater "Detox Dżemu" No po prostu widać, że jesteś ze Śląska. @goth "Powstanie Warszawskie Lao Che (...) wzruszyła i koniec końców, zachwyciła" Mnie znudziła, to wszystko takie banalne, że jak naziści, to robią oi oi oi. @wyrons "do listy gothmuchy trzeba jeszcze dopisać "Tatę Kazika"." Nawet w zasadzie lubię, ale czy to jeszcze rock? A co do "Celiny", to ktoś inny miał jakiś szybszy, własnie rockowy cover tego samego kawałka i wolałem, kiedy to jest takie szybkie. 2009/06/24 18:57:22
"A co do "Celiny", to ktoś inny miał jakiś szybszy, własnie rockowy cover tego samego kawałka i wolałem, kiedy to jest takie szybkie."
W sensie, że KnŻ? 2009/06/24 19:02:52
@fin
"W sensie, że KnŻ?" O, to to. To było dla mnie wielkie rozczarowanie, kiedy kupiłem "Tatę Kazika" i tam była ta wolna wersja. 2009/06/24 19:08:46
Cieszę się, że wspomniano Psychopop - może i nieambitne, ale palce lizać. To co lubię poza tym też się już przewinęło (a Siekiera to nie dość dobra? Nie dośc zimna? Bumtarara?), jednakowoż ośmielę się dać wyraz zaskoczeniu, że _żaden_ album VooVoo nie dał rady? No co jest? można nie lubić Pospieszalskich, bo buce, ale VV już tyle nagrali, że czy to pierwszy album, czy coś z fazy etno, czy też ostatnie małe combo - coś się musi spodobać...
2009/06/24 19:10:22
@wo
"To było dla mnie wielkie rozczarowanie, kiedy kupiłem "Tatę Kazika" i tam była ta wolna wersja." To był skandal, a nie wersja, zawsze przeskakiwałem od razu do dziewczyny od pogrzebów. 2009/06/24 19:31:07
@urbane
O właśnie, wiedziałem że czegoś mi tu brakuje. Nie umiem wskazać jednego albumu, ale patrząc na całokształt to Voo Voo się broni, żadnych wtop imho. A a propos Brylewskiego, to jakąś dekadę temu strasznie mi się podobał projekt Falarek Band, ale nie mam kasety pod ręką więc nie wiem czy to jeszcze się nadaje do słuchania. Z efemeryd dorzuciłbym jeszcze zespół Kobong. Do dzisiaj jak mnie, rzadko bo rzadko, ale najdzie żeby posłuchać czegoś cięższego to wolę odkurzyć ich niż cokolwiek innego. A w tej litanii brakuje mi jeszcze Apteki. Też płyt sprzed dekady (Menda, Ujarane całe miasto), tej po reaktywacji jakoś nie słyszałem. No i cieszę się, że ktoś jeszcze dobrze wspomina Variete, jakoś ich teksty do mnie bardziej trafiały niż jakiekolwiek inne, muszę sobie odkurzyć. 2009/06/24 19:38:03
@fin
"O właśnie, wiedziałem że czegoś mi tu brakuje. Nie umiem wskazać jednego albumu, ale patrząc na całokształt to Voo Voo się broni, żadnych wtop imho." Ale i rewelacji też żadnych. Waglewski się musi przyjaźnić z kimś ważnym na Czerskiej, bo notorycznie uświetnia nasze rocznicowe imprezy - jak nie z Maleńczukiem to z synami, jak nie z synami to z Haydamakami. Już mam potąd. 2009/06/24 20:01:43
@WO
Waglewski się musi przyjaźnić z kimś ważnym na Czerskiej, bo notorycznie uświetnia nasze rocznicowe imprezy - jak nie z Maleńczukiem to z synami, jak nie z synami to z Haydamakami. Reklamował w telewizji dzieła Tego, Którego Na S24 Odmieniają Przez Wszystkie Przypadki. Może to jest ten trop ;-) @Najlepsza polska rockowa płyta wszech czasów to czarny album Brygady Kryzys. To nie jest podpucha, to nie jest subiektywna opinia, to jest stwierdzenie faktu. Owszem:) Może jeszcze "Nieustanne tango" i "Nowe sytuacje" Republika się łapią na ten level. No i może ta płyta będzie dla gospodarza blogu irytująca ale moim zdaniem "Enigmatic" wiadomo kogo też bez wstydu z polskiego rocka można na świecie puścić komuś. Fakt, że prehistoria. Fun Fact: Brygadę Kryzys uwiecznił William Gibson w jednym z opowiadań ze zbioru "Johny Mnemonic". 2009/06/24 20:06:31
@ najlepsze płytongi
Z uporem maniaka -- aczkolwiek nie kombatanta takiego jak wo, tylko raczej post-kombatanta, bom 6 lat młodszy -- wracam do "czwórki" Dezertera. Czy to nie było coś, po co, PT Kombatanci, staliście w kolejkach, a potem z przejęciem katowaliście na Danielach, Arturach (był chyba taki, czarny kolor miał), tudzież Bambino? Ogólnie rzecz biorąc, to dość zabawne, że dla mnie te wszystkie super płyty lat 80-ych to też moja muzyka. Skutki wspólnego ze starszym bratem pokoju. Do tego stopnia byłem zryty przez braciszka, że przekazywany z kasety na kasetę koncert Dezertera z Jarocina AD 1984 (albo 1983) znałem na pamiec w klasie V czy VI. 2009/06/24 20:39:48
@wo
"Już mam potąd." Monotonia jest zabójcza, ale mogło być gorzej. "Reklamował w telewizji dzieła Tego, Którego Na S24 Odmieniają Przez Wszystkie Przypadki. Może to jest ten trop ;-) " Ktoś mi kiedyś zasugerował obejrzenie fotek na profilu Kazika Staszewskiego na naszej-klasie. Sądząc z zażyłości sugerowanej przez jedno ze zdjęć i podpis, to Kult powinien mieć monopol na takie imprezy. to dość zabawne, że dla mnie te wszystkie super płyty lat 80-ych to też moja muzyka. No ja jestem jeszcze trochę młodszy i mam to samo. Bo i jaka była alternatywa? Hip-hop? Poza pierwszą płytą Kalibra nic mi się nie spodobało. Hey? Wilki? Anyone? 2009/06/24 20:46:29
@mrwisniewski
"Czerwona gwiazda, orbita zimowa" Wykasował potajemnie przemówienia premiera Kosygina , by zastąpić je samizdatami, digitalizowaną muzyką pop, przebojami swojej młodości z lat osiemdziesiątych. Miał zespoły brytyjskie nagrane z zachodnioniemieckiego radia, heavy metal z Układu Warszawskiego, zdobyte na czarnym rynku importowane nagrania amerykańskie. Założył słuchawki i wybrał częstochowskie reggae Brygady Kryzys... 2009/06/24 21:58:15
@OT
What do the people want? Wiedział ktoś, że 30 lat temu w Iranie była lewicowa opozycja, która miała spore szanse na przejęcie władzy? Ciekawe ile takich zimnowojennych tajemnic jeszcze jest? Amerykanie chyba woleli wtedy brodaczy niż jakąkolwiek lewicę, choć trzeba przyznać, że współpraca w Afganistanie ułożyła się idealnie i USSR miał swój Wietnam. 2009/06/24 22:03:41
@wo
"To może od razu jeszcze Sztywny Pal Azji?" No wlasnie zupelnie nie. To "moze troche prowokacyjnie" kolo mojej propozycji mialo byc do tego, ze te konkretna plyte (jako calosc, niezaleznie od innych nagran tego samego zespolu, a nawet poszczegolnych piosenek z tej samej plyty jako poszczegolnych piosenek) postrzegam odrebnie od nowej fali lajt, o ktorej wspominasz i ktorej tez nie lubilem. "Jaką płyte 3RP wskazałbyś [...]?" Nie potrafie wskazac takiej plyty. Najlepsze wszechczasy polskiej muzyki rockowej odruchowo kojarza mi sie z okresem przed '89 rokiem. Inna rzecz, ze pozniej nie sledzilem nowosci w polskim rocku z takim zaangazowaniem, bo sie zasluchalem w innych historiach. @jhenri W tej chwili mam za slabe polaczenie z internetem, zeby sie otwieraly obrazki, ale z opisow slownych to zaden z tych modeli, bo bez zmieniacza plyt, natomiast z pokrywka, ktora w automagiczny sposob mozna bylo zmieniac w dwie, nie wiem jak to nazwac, polkolumny glosnikowe? Spojrze moze pozniej na to oldradio.pl i sprobuje dopasowac wspomnienia do katalogu. @mig_watch "Czy to [EP Dezertera] nie było coś, [...co] z przejęciem katowaliście..." W moim przypadku bylo, tak. ("Spytaj milicjanta...", jesli nic nie pomieszalem). 2009/06/24 22:04:24
@ fin1978
Falarek się broni. A Freex zabija i dziś. www.youtube.com/watch?v=Na1hCUMgU84 Brylawski grał w życiu tak różną muzę, z tyloma ludźmi, a wszędzie słychać ten jego "nerw". Nawet ma "popowym" Izraelu czyli 1991 Kobong... hmm, są dwa... debiut jest świetny, ale mieści się w "rockowym schemacie", no trochę mocniejszym. Prawdziwa rewelacja na skalę światową (niech ulżę swoim kompleksom) to "Chmury nie było". W metalu do dziś w sumie nikt tak nie gra, trochę podobne są postjazzowe projekty Pattona czy Zorna. Czy takie Zu. Neuma czyli Kobong minus Sadowski jest już dużo słabsza. 2009/06/24 22:12:05
@bantus
"Wiedział ktoś, że 30 lat temu w Iranie była lewicowa opozycja..." Np. ci, co czytali albo ogladali "Persepolis" Satrapi (mogli wiedziec :) 2009/06/24 22:14:35
@wo ~Tata Kazika
"Nawet w zasadzie lubię, ale czy to jeszcze rock?" "Kurwy wędrowniczki", "Marianna", "Baranek" świadczą o tym, że to nie jest spotkanie z balladą. Choć mój ulubiony tatokazikowy kawałek, czyli "Śmierć poety", to już nie ten album. ~Dżem "No po prostu widać, że jesteś ze Śląska. " Litości, chwała JHWH nie cały Śląsk się kocha w Dżemie. 2009/06/24 22:20:04
@zer00
"Np. ci, co czytali albo ogladali "Persepolis" Satrapi (mogli wiedziec :)" Wciąż to mam, ale jakoś nie mogłem się zabrać, po pierwszych minutach wyłączałem, tak samo zresztą jak ten o wojnie w Libanie. Chyba nie mam nastroju na takie rzeczy ostatnimi czasy. 2009/06/24 22:23:22
@wyrons
"Litości, chwała JHWH nie cały Śląsk się kocha w Dżemie." Znaczy, Ty wolisz Kyksa Skrzeka? : @adas "Falarek się broni." Ciut nudne IMO, no i ten lengłydż. To już Deriglasoff solo ładniej o Krakowie śpiewał. 2009/06/24 22:25:13
2009/06/24 22:45:30
@wyrons
"Chyba przeszacowujesz mój rocznik w złą stronę..." Pewien mój znajomy (30l.) przyznał się do kilkukrotnej knajpianej libacji w towarzystwie Kyksa (55l.), więc to jakby mniej kwestia rocznika. 2009/06/24 23:07:08
@ ~Dżem
"No po prostu widać, że jesteś ze Śląska. " Litości, chwała JHWH nie cały Śląsk się kocha w Dżemie. eeeeee a mogę użyć tego grepsa o przyprowadzeniu kogoś, kto umi czytać? Bo o Dżemie to akurat nie ja, więc się trochę asocjacja sypie. Jak już miałbym rzucać śląskimi kapelami, to raczej Stasiem i Hasiokiem, ale to raczej nie w wątku o najlepszych płytach RP, zwłaszcza rockowych. Do stawki dorzucam Rozmowy S Catem Kazik, Mazoll, Arythmic Perfection. Na upartego, to tak rockowe jak Songs for Genpo :) 2009/06/24 23:09:25
Jakoś nigdy mnie Brygada nie zelektryzowała, może dlatego, że ten ich pierwszy album przestał być muzyką, a stał się pomnikiem, symbolem właśnie tego wydrwionego tu 'precz sko munom'. Symptomatyczne, że w mojej cyfrowej antologii polskiej muzyki lat 80/90-tych znajdziesz utwory Tiltu i Fotoness, i Waglewskiego i Janerkę, bardzo cenioną przeze mnie Bieliznę, ale nie tę koturnową 'Centralę'.
2009/06/24 23:11:51
@topic: Wszystko wymienione (poza Dżemem, wiadomo) jest fajne albo nawet bardzo, ale lista nie może być kompletna bez Holy Toya. Nie do końca rock, no i niezupełnie polski -- co nie zmienia faktu, że Warszawa to kapitalny album, a Marmur jest jednym z lepszych numerów kiedykolwiek zaśpiewanych po polsku.
2009/06/25 00:05:23
@fr_ee
Ci diskopolowcy to jakieś megailości tych płyt sprzedawali. Kiedyś nie znosiłem, teraz to dla mnie ciekawy fenomen. A przy okazji: allegro.pl/item669198551_ryszard_sygitowicz_the_best_of_cd.html "Składanka najlepszych utworów polskiego Santany - Ryszarda Sygitowicza. Jeżeli Twój tata ma wąsy, jeździ Jelczem i ma niedługo urodziny to ta płyta będzie idealnym prezentem." 2009/06/25 01:33:34
taking sides: s/t Brygady vs. s/t Klausa (sorry za żargon z angielskich forów muzycznych)
charakterystyczne, że wo zachwyca się "Centralą" - czyli utworem zaiste genialnym - i chyba jedynym dorastającym na "czarnej" Brygadzie do miana "best ever". ale "Centralą" zachwycać się nie jest trudno. niestety nie wszystkie momenty tam tak wymiatają. co innego wspomniany debiut Klaus M. - tam i "O Głowie", "Nie ma mnie" jak z jedynki Gang Of Four, jakieś niepozorne kawałki typu "Muł pancerny", "Powinność kurdupelka" czy "Stoi" jak późne Talking Heads są genialne (nie mówiąc o hitach - "Klus Mitroh", "Strzeż się tych miejsc"), i nikt już później, ani wcześniej w tym stylu na ziemiach polskich nie grał. właściwie to mam ochotę popełnić kiedyś analizę albumu, bo w przeciwieństwie do s/t Brygady, nie została ta płyta zagadana na śmierć, a jest dla mnie fenomenem. 2009/06/25 01:36:26
@wyrons
Z Tatą Kazika mam zgryz, bo niby fajne, ale nie łykam w całości. Wolę drugiego Tatę, moim zdaniem jakoś bardziej szczerego, mniej zgrywnego, ale za dużo tam snujów wypełniaczy w środku. Za to Śmierć poety pierwsza klasa. @wo Mnie znudziła, to wszystko takie banalne, że jak naziści, to robią oi oi oi. ZTCP to tam była "Oi Armia Krajowa" i niekoniecznie w związku z nazistami to "oi" na płycie było. Po pewnym namyśle do listy płyt z 3RP dodam jeszcze 4891 1984, bardzo dobra rzecz. 2009/06/25 08:52:01
@wo
to wszystko takie banalne, że jak naziści, to robią oi oi oi wut??? @brygada vs. klaus Ok, "Centrala" to fajny kawałek, ale jak napisał ktoś pod spodem - jako płyta, całościowo, pierwszy Mittfoch zjada czarną Brygadę na śniadanie. 2009/06/25 09:27:33
@m-m-m
"pierwszy Mittfoch zjada czarną Brygadę na śniadanie." Już w 1985 został wybrany płytą 40-lecia, więc oczywista oczywistość. Klaus nagrał jeszcze jedną płytę bez Janerki, której posiadaczem w wersji kompaktowej jestem - a to jest coś, bo nie miała edycji kompaktowej; kolega zrzucił z czarnego krążka do wav. Jednak bez LJ to już nie to samo. Janerka ze swoim lekkim autyzmem bardzo mi się podobał zawsze (wszyscy pewnie znają ten rewelacyjny wywiad w DF jakiś czas temu) ale nie wiem, czy jego udział w produkcji płyt dla nazistowskich kapel to legenda Urbana, czy faktycznie mu się zdarzyło? Ktoś wie? 2009/06/25 10:48:05
@m3
"wut???" A był tam jakiś utwór odzwierciedlający wkroczenie Niemców - nie mam tego teraz, przesłuchałem tylko raz i mnie nie wciągło, z gugla wynika, że prawdopodobnie zatytułowany "Hitlerowcy". @id "charakterystyczne, że wo zachwyca się "Centralą" - czyli utworem zaiste genialnym - i chyba jedynym dorastającym na "czarnej" Brygadzie do miana "best ever". U mnie w Ajtjunsach pięć gwiazdek mają: "Fallen, Fallen Is Babylon" (puściłem sobie bardzo głośno na upadek IV Rzeczpospolitej), "Przestań śnić", "Nie ma nic" i "Centrala". @bantus "Wciąż to mam, ale jakoś nie mogłem się zabrać, po pierwszych minutach wyłączałem, tak samo zresztą jak ten o wojnie w Libanie." Zamiast piracić filmy, mógłbyś czasem czytać książki lub gazety (lub czasopisma). Najpierw przecież w Polsce ukazały się komiksy Satrapi, a z tej okazji "Wyborcza" wydrukowała nawet wywiad z nią. 2009/06/25 11:04:52
jeszcze od Danielu: "Kupiłem używany za dolary".
A teraz: www.allegro.pl/item671144239_gramofon_daniel_g_1100fs.html "mam dziś do zaoferowania polskiej produkcji gramofon Daniel G-1100fs. Nic nie wiem na temat stanu tego gramofonu, ponieważ znalazłem go na strychu." Na strychu! 2009/06/25 11:25:11
@wo
"Zamiast piracić filmy, mógłbyś czasem czytać książki lub gazety (lub czasopisma). Najpierw przecież w Polsce ukazały się komiksy Satrapi, a z tej okazji "Wyborcza" wydrukowała nawet wywiad z nią." Wtedy pominąłem to jako temat mało interesujący i zasadniczo dołujący, bo brodata republika w ogóle jest czymś przygnębiającym. Teraz widać jak się pomyliłem i sporo się tam zmieniło, mam nadzieję w każdym razie. A czytać czytam, Wyborczą kupuję w miarę regularnie, w każdym razie DF (nie lubię jak ktoś uderza w moje nawyki czytelnicze) i Świąteczną, kiedyś miałem nawet manię i kupowałem regularnie nawet po cztery tygodniki, teraz zostałem tylko przy Polityce, no chyba, że wieje nudą z numeru. Książki to się u mnie muszą ustawiać w kolejce, a i tak 95% tego co chciałbym przeczytać odpada z braku czasu, dlatego zazdroszczę tym, dla których czytanie książek to zawód, podobnie oczywiście z oglądaniem filmów. 2009/06/25 11:33:38
@wo
"Na strychu!" Tak samo połowa Radmorów na allegro jest "w stanie nieznanym", "po dziadku". Po tym dziadku, co do niego my poszli na jumę, I suppose. Kiedyś na Allegro trafiłem na tekst w stylu: idę sobie ulicą w Amsterdamie, patrzę, a tu leży ajpod. No to wystawiam" Nie sprawdzałem, czy z wystawił skutecznie. 2009/06/25 11:33:51
@jhenri
"mam dziś do zaoferowania polskiej produkcji gramofon Daniel G-1100fs. Nic nie wiem na temat stanu tego gramofonu, ponieważ znalazłem go na strychu." Mój uległ zagładzie około 1995, bo mój najmłodszy syn bardzo lubił oglądać kreseczki stroboskopowe. Zwłoki wylądowały w piwnicy i chyba jeszcze tam są (?). 2009/06/25 11:46:45
@wo
"1995, bo mój najmłodszy syn" Masz trzech pełnoletnich synów w domu? Skoro najmłodszy już w 1995 był destrukcyjny... 2009/06/25 11:50:13
@fin1978
"Bo i jaka była alternatywa? Hip-hop? Poza pierwszą płytą Kalibra nic mi się nie spodobało" Ktoś tu napisał w kontekście Mittfocha, że nikt wcześniej ani później tak już na ziemiach polskich nie grał i dokładnie to samo można powiedzieć o pierwszej płycie Kalibra. Ośmielę się stwierdzić, że w swoim gatunku była na tym samym levelu, co Brygada czy Mittfoch w (punk) rocku. 2009/06/25 11:54:59
@wo
A był tam jakiś utwór odzwierciedlający wkroczenie Niemców - nie mam tego teraz, przesłuchałem tylko raz i mnie nie wciągło, z gugla wynika, że prawdopodobnie zatytułowany "Hitlerowcy". Ale "oi oi oi" pada na całej płycie w zupełnie innym kontekście. Akurat w tym utworze chyba ani razu. Przesłuchaj tą płytę z raz od początku do końca nie kierując w tym czasie samochodem or sth, może się okazać, że nawet Ci się spodoba a przynajmniej nie będziesz miał na jej temat jakichś wyobrażeń zupełnie z kosmosu. Pożyczyłbym Ci, jakbyś mieszkał bliżej. 2009/06/25 11:59:24
@m-m-m
"może się okazać, że nawet Ci się spodoba" Mi się bardzo podobał fragment "verfluchte polnische Partisanen, Banditen, Banditen!" 2009/06/25 12:13:18
@urbane.abuse
Mi się bardzo podobał fragment "verfluchte polnische Partisanen, Banditen, Banditen!" Mi się najbardziej podobały w tym momencie miny Niemców na koncercie w Berlinie ;-] 2009/06/25 12:17:10
@wo
jakiś jeden instrumentalny kawałek Tytułowy utwór i singiel z Białych wakacji. Niezły, ale na płycie są sporo lepsze, a pierwsze dwie Ścianki są w ogóle lepsze od tej płyty. Wo, naprawdę powinieneś ich posłuchać - nie tylko ja, ale także mądrzejsi w tej kwestii ode mnie twierdzą, że jest to najlepszy rockowy zespół III RP. Ściągnij to sobie z ajtjunsów, a jeśli tego tam nie ma (a pewnie nie ma, bo po implozji Sissy wszystkie jej wydawnictwa odpłynęły do równoległego wszechświata), to mogę Ci zripować mój egzemplarz do 320 kbps i wrzucić na jakiegoś sendspejsa - muzyków tym nie okradniesz, bo zwykłego CD i tak nie dostaniesz w obiegu pierwotnym. Memento z banalnym tryptykiem Teksty może nie są tam szczytem poezji (choć też nie przeszkadzają IMHO), ale chyba błędem jest skreślanie przez nie płyty, bo jest ona prawie w całości instrumentalna, więc tekst nie ma tam takiej wagi jak w zwykłych piosenkach, w których niesie większość linii melodycznej. Zresztą może w ogóle aż tak nie czepiajmy się tekstów - piosenki angielskie też tak analizujesz? Przecież Bitle produkowali czasami niezły bełkot, ale w takich melodiach, że się o nim zupełnie zapomina. że jak kawałek jest długi, to znaczy że ambitny Nie, to nie jest tak automatycznie, ale czy długi kawałek NIE MOŻE być dobry? Open Your Mind, jak to mawiał pewien pokurcz w Pamięci absolutnej ;-) @martin.slenderlink zdołają podać bardziej epokowego płytonga Mała szansa. 99% zespołów wydaje swoje najlepsze dzieło w przeciągu 3-4 pierwszych albumów, zwłaszcza teraz, kiedy płyty trwają po 60-70 min. Już Pan Planeta jest słabszy od 3 pierwszych płyt, ale optymistyczne jest chociaż to, że chłopaki ciągle wściekle eksperymentują (co słychać też na koncertach), więc może w końcu w coś trafią. @kay_84 No i właśnie i Tramwaj, i Dni wyprodukował Cieślak. @gothmucha Przecież Powstania nie da się słuchać. I to ze względu na produkcję właśnie. Pomijając bootlegi, demówki, koncertówki i partyzantkę z czasów komuny - to jest najgorzej wyprodukowany album jaki słyszałem: wszystko do kupy, środkowe tony w górę i jedziemy - jak się ma milion ścieżek, jakieś słuchowiska itp., to producent musi wybrać, co wybija na przód, bo inaczej robi się z tego niezamierzony industrial. Fakt, że nie mam oryginału, ale nagrywarka takich numerów nie robi. Zresztą Gusła i Gospel brzmią tylko minimalnie lepiej. 2009/06/25 12:23:10
@tmkl
Przecież Powstania nie da się słuchać. I to ze względu na produkcję właśnie. Pomijając bootlegi, demówki, koncertówki i partyzantkę z czasów komuny - to jest najgorzej wyprodukowany album jaki słyszałem: wszystko do kupy, środkowe tony w górę i jedziemy A to jest akurat niestety prawda - im lepszy sprzęt, tym ta płyta gorzej brzmi :-/ 2009/06/25 12:23:51
@ dobrze nagrana płyta za PRLu
Jakoś nigdy czarnej płyty Brygady nie miałem. Widocznie nie chciało mi się stać w kolejce. Nie pamiętam. Za to pamiętam, że ogromne wrażenie zrobiła na mnie płyta TuTu Milesa Davisa wydana przez Tonpress. No, tak brzmiącej płyty wcześniej nie słyszałem. Ale pewnie Tonpress dostał wszystko i tylko wytłoczył szczęśliwie nie lecąc za bardzo z jakością. Za to wszystkie polskie produkcje pogrążyła płyta, którą dostałem przypadkiem, bo zagramaniczni znajomi moich rodziców nie wiedzieli czego słucham i przywieźli mi między innymi Bad Majkela Dżeksona. O kurka! Słuchałem jej tylko dlatego, że była absolutnie perfekcyjnie nagrana. Ale szybko mi się znudziło i komuś ją oddałem. @voovoo Miałem płytę z jakimś ich koncertem. To była ich druga czy trzecia czarna płyta. I tam był odjechany kawałek Autobus z taką perkusją, że dostawałem gęsiej skórki. Ale ktoś mi tę płytę zajumał nie wiem nawet kiedy. I zostało tylko wspomnienie. 2009/06/25 12:37:51
@bartolpartol
"I tam był odjechany kawałek Autobus z taką perkusją, że dostawałem gęsiej skórki." Jak się kiedyś wybierzesz na ich koncert, to usłyszysz jak dobrze Stopa improwizuje (byłem świadkiem dobrego solo wybębionego na statywie mikrofonu). Szacun, to jest naprawdę jeden z nielicznych polskich zespołów, w których wszyscy muzycy potrafią grać - tj. odchodzić od wersji płytowych w dowolną stronę, dogadywać się na bieżąco i wogle zagrać znienacka coś pysznego. Co prawda Pospieszalski wcina się coraz bardziej z jakimiś szopkami, ale nobody's perfect. 2009/06/25 12:43:29
Słuchany dzisiaj, jest dla mnie pieśnią o polskich neoliberałach (nadają wszyscy na jednej fali, czekają aż Ameryka ich ocali, ocali)
No, a co z UE i jej dyrektywami? Ani trochę Ci się nie kojarzy? Pozdrawiam 2009/06/25 12:45:22
@elektrobob
No jak już wymieniamy Holy Toya, to ja jednak bym tez przypomniał De Press, Block to block jest świetne, a składanka Dwie Tęsknoty ze starymi kawałkami nagranymi na nowo (częściowo w każdym razie) to dla mnie po prostu wymiata. 2009/06/25 15:59:41
@urbane
Jak się kiedyś wybierzesz na ich koncert Byłem i to nawet kilka razy. Po raz pierwszy gdzieś na przełomie lat 80 i 90. Kiedy jeszcze po prostu ostro grali. Szacun, to jest naprawdę jeden z nielicznych polskich zespołów, w których wszyscy muzycy potrafią grać - tj. odchodzić od wersji płytowych w dowolną stronę, dogadywać się na bieżąco i wogle zagrać znienacka coś pysznego. Drugim takim przypadkiem jest Tymon i jego kapele. Oni to mają bardzo swobodny stosunek do tego co na płytach wydają. Na koncertach jadą ostro i bez trzymanki. 2009/06/25 16:19:21
@bartol
"Na koncertach jadą ostro i bez trzymanki." Janerka na OFFie mnie zaskoczył, grając kawałki Mitffocha w wersji pancernej. Ale podobało misiem. 2009/06/25 17:29:26
@oi!
płytę Powstanie Warszawskie uwielbiam, choć postawa cierpiętniczo-martyrologiczna jest mi obca. A jeśli już chodzi o oi!, to tak z kontekstu całości zespołu (i moich różnych wypaczeń) kojarzy mi się jednoznacznie: pl.wikipedia.org/wiki/Oi! (nie bijcie, linków nie umiem wstawiać). A jeszcze w kwestii zespołów z lat dawnych, to nawet młodzi do nich wracają (relatywnie, w stosunku do co niektórych weteranów). Teraz już się tak nie tworzy. 2009/06/25 17:35:56
@pafcio.gazeta, Holy Toy & De Press
Kiedyś lubiłem De Press i nawet teksty w stylu "Cy Bocycie Świnty Łojce" mnie nie drażniły (wiadomo, sztuka naiwna i w ogóle), ale parę lat temu poszedłem na koncert i była straszna lipa. No trochę mnie Dziubek odstraszył od tej części swojej twórczości. Za to Holy Toy jak dla mnie jest rewelacyjny pod każdym względem i ogólnie wymiata - zimna fala, ciekawe dźwięki, fajowskie teksty. Ciekaw byłem, czy ktoś jeszcze tu Holy Toya lubi i zna, czy to jednak moje prywatne porno. 2009/06/25 18:05:44
No to mnie na koncercie podobał siem bardzo Mr. Zoob, ale ja to mało rzeczy w życiu widziałem i słyszałem na żywo więc nie mam za bardzo porównania.
2009/06/25 19:11:29
@elektrobob
"Ciekaw byłem, czy ktoś jeszcze tu Holy Toya lubi i zna, czy to jednak moje prywatne porno." Wojtek się mi zawsze podobał mimo tego, że moja (rozsądna zazwyczaj) matka słysząc ten kawałek uznała, że kumpel który mi to pożyczył, namawia mnie do samobójstwa. 2009/06/25 20:00:45
@wszyscy
Ojej, to może tu znajdę na odpowiedź na nurtujące mnie od co najmniej 10 lat pytanie: kto śpiewał w pierwotnej wersji utworu Pudelsów/Dupą "Tramwaj pełen pawianów"? To było przed (niezłą) wersją na płycie Kora i Pudelsi. I oczywiście przed ostatnią, fatalną, wersją w wykonaniu Maleńczuka. 2009/06/25 21:44:25
Przed to tam chyba Piotr Marek śpiewał, ale gdzie dopadłeś piosenkę w tej wersji? Bo tu nie ma, a to chyba jedno z nielicznych nagrań oryginalnego składu:
www.pawnhearts.eu.org/~gregland/w-matni/dupa/dupa.html 2009/06/25 21:51:38
+ tu jeszcze możesz sprawdzić:
stilon-c60.blogspot.com/2009/02/dupa-pijany-kocur-na-pogrzebie-kocia.html plik na rapidzie, sprawny. 2009/06/25 22:18:15
@brain
"plik na rapidzie, sprawny." Yesss! To jest właśnie tekst, jaki spodziewałem się znaleźć na blogu WO:) A poza tym, dzięki. 2009/06/26 00:31:19
Ale za co? Za co? Za ratowanie dziedzictwa polskiej kultury od zapomnienia...?
A propos ikon of 80s: podobno Żaksą już nie teges. Kiedyś był dobry (ech, Billy Jean) 2009/06/26 02:05:29
A propos polskiego reggea to o ile "Izrael" na żywo jeszcze daje radę muzycznie, to rastapierdolenie w piosenkach o tytułach KAPŁANI SZATANA i nawoływanie do publisi by "znalazła boga w sobie" to daje skisłymi jagodami.
2009/06/26 02:08:53
@mrw
"rastapierdolenie w piosenkach o tytułach KAPŁANI SZATANA i nawoływanie do publisi by "znalazła boga w sobie" Nobo kłamie ksiądz, a raaastaman, nie kła-mie! To szukają w sobie, a i publisi dobrze życzą. 2009/06/26 02:30:28
@mig_watch
W tej wersji "Tramwaju...", do ktorej sie mozna doklikac z Kasety Stilon Gorzow (link podany przez braineatera), spiewa chyba Jenny Giovanos, sadzac po dosyc swobodnym podejsciu do tonacji. @czestochowskie reggae Bardzo dobre okreslenie udalo sie Gibsonowi-Sterlingowi, chyba niezamierzenie :) Chociaz faktycznie bardziej niz do Brygada Cryzis pasuje ono do Izraela (zwanego niekiedy Issiaelem z zamotanych powodow cenzuralno-typograficznych). No i Piotr Marek, ten sam od stada tapirow na przystanku tramwajowym, tez zdazyl skomentowac czestochowskie reggae po swojemu: "Rastafaraje klamia, rastafaraje mamia". 2009/06/26 09:25:11
"Ale za co? Za co? Za ratowanie dziedzictwa polskiej kultury od zapomnienia...?"
Jak ktos pogoogla albo bingnie na blogspocie, to znajdzie blog goscia, ktory ratuje od zapomnienia kupe polskiej muzyki. Jest tam na przyklad demo tasma Siekiery, albo "naghrrrania ghrrupy BRAK z teghorrocznej imrhezy Rrrhockowisko". PS. Troche mnie zasmucilo, ze wsrod 100 komentarzy nikt nie wspomnial tutaj o lodzkim BRAKu. Ich "Zloto" albo "Powietrze", to byly perelki. 2009/06/26 09:27:11
@miss.take
"blog goscia, ktory ratuje od zapomnienia kupe polskiej muzyki." I like what you did here. 2009/06/26 09:35:21
@ urban.abuse
"Kiedyś był dobry (ech, Billy Jean)" Zawsze był dobry. Diry Diana, anyone? 2009/06/26 09:45:40
@kay
"Zawsze był dobry" IMO im bardziej stawał się Bogiem (nie jest młody ani stary, nie jest kobietą ani mężczyzną, nie jest biały ani czarny etc.), tym gorzej mu to robiło na muzykę. Ale może głupio się czepiam, a on po prostu również muzycznie przeszedł w stadium posthuman. 2009/06/26 09:46:12
@miss
PS. Troche mnie zasmucilo, ze wsrod 100 komentarzy nikt nie wspomnial tutaj o lodzkim BRAKu. Ich "Zloto" albo "Powietrze", to byly perelki. Tak samo jak nikt nie wspomniał o Pancernych Rowerach, Szeleście spadających papierków czy Dr Hakenbuszu. Ale przecież w tej dyskusji nie chodzi o wpisywanie miast. ;-) 2009/06/26 09:47:42
"I like what you did here."
Dodam, ze ni jest to Kaseta Stilon Gorzow 2009/06/26 10:08:58
@ urban.abuse
"IMO im bardziej stawał się Bogiem (nie jest młody ani stary, nie jest kobietą ani mężczyzną, nie jest biały ani czarny etc.), tym gorzej mu to robiło na muzykę." No ale na tym etapie po prostu przestał robić muzykę. Oprócz "Invincible" ostatnim pełnowymiarowym albumem było "Dangerous". 2009/06/26 10:41:59
@tatamaxa & miasto-masa-maszyna
Wysłałem wam linka na maile gazetowe. Tu nie zamieszczam, żeby mnie nie spotkał nagły Plonk-Szczał Znikąd :-) A jak już o tym mówimy, to jeżeli jeszcze ktoś słucha kaset, to mogę oddać w dobre ręce oryginały Statku kosmicznego Ścianka i Białych wakacji, tylko za pokryciem kosztów wysyłki. @koncerty Nie chcę tu wyjść na jakiegoś die-hard fana Ścianki (bo jeśli już, to raczej Doorsów), ale ich koncerty też gorąco polecam. Robią to, co - jak pisał urban.abuse - jest najważniejsze w działalności koncertowej, czyli nie odgrywają po prostu płyty na żywo, tylko wykręcają opublikowane utwory na wszystkie możliwe strony, a częściej po prostu jadą czystym free: Cieślak włącza wszystkie możliwe sprzężenia i robi duże gwrhrrrrrroraaarrrrgghhhyyyydżdżdż na gitarze (jakimś cudem przemycając w tym wszystkim fajne melodie), Arkady zapodaje skomplikowane, jazzowe figury rytmiczne, a Biela plumka na cymbałkach. Choć i tak wolałem ich w kwartecie, z klawiszami Lachowicza - za to w takim składzie zagrali dwa koncerty dla TVP Kultura; czasem idą powtórki, chyba, że tam już teraz tylko Triumf woli się puszcza :-))) Z innych potwierdzam wysoką opinię o zespołach Tymona: widziałem go na żywo z Yass Ensemble i z Kurami, w obu przypadkach działy się ciekawe rzeczy (a jednak można zagrać When the Music's Over w trio w bardziej rozbudowanej wersji niż w oryginale!). 2009/06/26 10:58:46
@Tak samo jak nikt nie wspomniał o Pancernych Rowerach, Szeleście spadających papierków czy Dr Hakenbuszu. Ale przecież w tej dyskusji nie chodzi o wpisywanie miast. ;-)
Ani o Starych Singers (dwie płyty absolutne i jedna taka sobie), Mapie, Spokoju, Ewie Braun (Debiut i Sea, Sea - nie było lepszego rockowego hałasu w PL), Ludziach, De Noje Dada i jeszcze paru kapelach, co zawsze gdzieś tam sobie spokojnie rzeźbiły swoje po niszach na tyle skutecznie, że z mnóstwem radochy słucha się ich do dziś. 2009/06/26 11:45:29
@braineater: Starych Singers widziałem kiedyś we Wrocławiu jak supportowali Fugazi i zupełnie nie mogłem się zdecydować, kto był fajniejszy. Znaczy fajniejszy muzycznie, bo w tekstach Starzy Singers wygrali zanim koncert się zaczął (Karaluch całą noc chodził po ścianie, rzygać się chce, wszystko takie zasrane, tylko nie ty i twoje oczy niebieskie - kochałem cię ja, no i pół Brzeskiej, lol). No i jedna ich kaseta była różowa, detal nie bez znaczenia. A Ewa Braun też bardzo fajna, tylko ten ich wokalista to niestety nie potrafił śpiewać na żywo (w studio nie było źle).
2009/06/26 12:06:17
@tmkl i Ścianka
Byłbym bardzo wdzięczny, gdybyś mi również podesłał linka. Tak nazachwalałeś, a kupić tej płyty chyba faktycznie nie ma szans. 2009/06/26 12:43:35
@ w tekstach Starzy Singers wygrali zanim koncert się zaczął
No, teksty Singersów to jest poziom, którego nikt nie osiągnął ani wcześniej, ani potem. Choć wspominane powyżej DUPĄ też dobrze się poruszało w tego typu poetyce. Wokal w Ewie Braun mi jakoś nie wadził. 2009/06/26 13:11:48
@brain
"teksty Singersów to jest poziom, którego nikt nie osiągnął ani wcześniej, ani potem. Choć wspominane powyżej DUPĄ też dobrze się poruszało w tego typu poetyce." S.S. - faktycznie respekt (jak mi wstyd, że o nich po prostu zapomniałem na parę lat). Z kolei w kategorii tytuły wygrywa oczywiście "Pudelsi grają Dupą". Taki tytuł zasługuje na cały pictorial. 2009/06/26 13:19:11
@tmkl
When the Music's Over Nie wspominając o jesiennej depresji, która w pewnym momencie przekształca się w odjechany łomot Oltera. Tzn. byłeś w Pstrągu i słyszałeś na żywo najlepsze wersje (w tym genialną bełkotliwą część zwrotki w Szatanie)? 2009/06/26 13:19:43
@braineater: "Wokal w Ewie Braun mi jakoś nie wadził"
A słyszałeś ich kasety, które wypuścili przed Esion (na której wokal był wporzo, podobnie jak na Sea Sea)? Bo wydaje mi się, że Esion uważasz za ich debiut. I poniekąd słusznie, bo to była pierwsza ich sensownie nagrana i profesjonalnie wydana (Antena Krzyku) płyta. Ale predtem było trochę kaset DIY z tym nieszczęsnym Love Piss Noise na czele, którego tragiczne brzmienie świetnie maskował jeszcze bardziej tragiczny wokal. Niestety, dowody rzeczowe mam w piwnicy, a piwnicę daleko stąd, więc musisz przeszukać te swoje rapidy samemu ;-) 2009/06/26 13:27:43
z tych wcześniejszych, to znam chyba tylko Pierwszą Kobietę, znaczy bardziej w sensie słyszałem i wyparłem ze świadomości, gdzieś w skrzyniach w piwnicy taśma być jeszcze powinna, ale nie mam najmniejszej nawet motywacji, żeby to odszukać:) Zdecydowanie Ewa Braun godna polecenia zaczyna się od Esion
2009/06/26 13:33:28
Oftop i od razu uciekam.
www.amazon.com/gp/bestsellers/music/ref=pd_ts_zgc_cdnow_music_display_on_website_more?pf_rd_p=482110191&pf_rd_s=right-5&pf_rd_t=101&pf_rd_i=5174&pf_rd_m=ATVPDKIKX0DER&pf_rd_r=0K8AAK8Y6SKC5P8D3JBG Dżekson zajął piętnaście miejsc. Dobre to jest miejsce? Piętnaście? 2009/06/26 13:53:41
@Jackson
Niestety zgapiłem się i nie szczeliłem skrinszota, ale przez chwilę na gazeta.pl był tytuł notki następujący: Śmierć Michaela Jacksona minuta po minucie. Znikł po przeładowaniu strony. Dobra stara szkoła z czasów śmierci Papcia. 2009/06/26 14:24:58
@jackson
w jednym z artykułów na gazeta.pl Quincy Jones dziękował "Opaczności Bożej", że mógł pracować z Jacksonem. Już poprawili. 2009/06/26 15:22:34
Nokia uruchomiła sklep z muzyką, czyli zrobiła to co się podobno kompletnie nie opłaca.
Oprócz głównego nurtu, są też produkty niszowe z Polski, np Tymański. music.nokia.pl/IE/Product.aspx?id=OD2DI6233697 i z zagranicy, np LongPig czyli zespół, który nagrał jedną płytę w latach 80. music.nokia.pl/IE/Product.aspx?id=OD2DI6135311 Jakoś potrafili się dogadać z wytwórniami i właścicielami praw autorskich. 2009/06/26 15:45:17
@mamik
"Jakoś potrafili się dogadać z wytwórniami i właścicielami praw autorskich." Z zespołami typu LongPig albo WhoTheFaq to już od dawna się dogadywał np. emusic. Problem z mejdżorsami. A produkty niszowe z Polski to od dawna oferuje Wirtualna Polska. Nadal więc jesteśmy w punkcie wyjścia, nie opłaca się to, czego byśmy najbardziej chcieli. 2009/06/26 15:56:17
Przecież mejdżorsi też tam są.
LongPig był jako przykład i ciekawostka, którą być może nabędę. 2009/06/26 16:42:10
@Kim był ten polski Brian Eno II
Mój ważki post został olany, boście poszli w jakieś wyliczanki. A tyczy przynajmniej 1/3 notki. Realizatorem tej płyty nie był Jakub, a Józef B. Nowakowski. W drugiej połowie lat 80. zrobił takiego klasyka, jak "Jezioro szczęścia" Bajmu, całą płytę Urszuli, "Świnie" z Hołdysem i Waglewskim, nagrywał Portera, Marka Radulego i Soykę. Czyli śmietankę polskiego indie. 2009/06/26 17:27:38
@mruk
"Mój ważki post został olany, boście poszli w jakieś wyliczanki." Dzięki, po prostu w wielu tekstach pojawiał się ten Kuba lub Jakub - w takim razie to po prostu była ksywka a nie zdrobnienie od metrykalnego imienia? A tak naprawdę żaden Kuba nie istniał, była to tylko rola odgrywana przez Józefa? (note to self: zasugerować temat Hugo-Baderowi). 2009/06/26 17:30:16
@wo: "żaden Kuba nie istniał, była to tylko rola odgrywana przez Józefa"
Przemiana Kuby w Józefa to chyba jednak temat zbyt banalny, by mógł zainteresować Hugo-Badera, skandalizującego łowcę perwersyjnych sensacji. 2009/06/26 17:49:33
@wo
"żaden Kuba nie istniał, była to tylko rola odgrywana przez Józefa" Na okładce analoga widnieje jako "J. B. Nowakowski", więc może ktoś w jakimś Magazynie Muzycznym zrobił z tego Jakuba i tak już potem poszło w świat. 2009/06/26 17:51:45
@mruk
"Na okładce analoga widnieje jako "J. B. Nowakowski", więc może ktoś w jakimś Magazynie Muzycznym zrobił z tego Jakuba i tak już potem poszło w świat." No nie, Kuba jest też jako Kuba w wywiadzie z Brylewskim (że kazał ciągle poprawiać saksofon). 2009/06/26 18:32:37
@wo
"ksywka a nie zdrobnienie od metrykalnego imienia?" Z tego pokolenia znam paru ludzi, którzy albo a) używają swojego drugiego imienia, albo b) są nazywani zupełnie innym imieniem (np. Krzysztof jest nazywany Maciejem). Czemu? Pojęcia nie mam. 2009/06/27 02:07:10
@Z tego pokolenia znam paru ludzi, którzy albo a) używają swojego drugiego imienia,
Ja też, ja też! Brało się to np. z ojca gupka, co poszedł zarejestrować imię i coś pomylił po pijaku, albo z babci tyranki wymuszającej rejestrację dziecka pod jakimś debilnym imieniem aktualnego świętego (odkręcone na chrzcie) itp. 2009/06/27 10:31:10
@wo
@mamik "Przecież mejdżorsi też tam są." W sensie?" W tym sensie że jest Universal z 30 płytami Rolling Stones, jest Warner (Linkin Park), jest dwadzieścia parę płyt Queen czyli EMI, artyści z Sony też są np. Britney i "Womanizer" ;-) Ogółem jest podobno 4,5 mln utworów 2009/06/27 11:04:35
@mruk
"Brygada dodać indie" Nie odnajdzie nigdy go ta sama chwila. Za dobry jest. 2009/06/27 16:20:58
Piosenka podlinkowana w notce bardzo mi się podobała, dopóki nie włączył się wokal. Super grają, śpiewają przeciętnie.
2009/06/29 00:54:12
@Nokia Music Store
Jedna piosenka stoi 3,5 zł, cały album 35 zł (niektóre więcej np. The Wall kosztuje 50 zł). Eksperymentalnie zapodałem sobie soundtrack z "Dobry, zły i brzydki", piosenki są w wma i mają ograniczenie do 10 nagrań na płyty CD. Odtwarzacz niby ma wszystkie bajerki, ale trochę lipnie czesze zasoby, generalnie aplikacja nadaje się tylko do zakupu muzyki. 2009/07/05 00:31:12
@używanie drugiego imienia
Dawno temu (tj. na pewno w latach pięćdziesiątych) istaniała na Mazowszu tradycja używania drugiego imienia w kontaktach osobistych a pierwszego tylko w oficjalnym kontakcie z państwem/kościołem. Może pozostałości? 2009/07/06 11:49:09
@seweryn_groza
Perełka z lat 90 to "Songs for Genpo" Tymona i Trupów. Ale jak koszmarnie wyprodukowana! Jeszcze gorzej niż Nowa Aleksandria Siekiery gdzie prawie nic nie słychać. Mam wrażenie, że z bolandzkimi płytami jest podobnie jak z filmami. Nic nie słychać (oczywiście są wyjątki potwierdzające regułę). |
|
i tym akcentem zakoncze, zanim pograze sie w jalowym emo.
dziekuje, (panie) Wojtku.