Ekskursje w dyskursie
Blog > Komentarze do wpisu
Geniusz Cezarego Gmyza
W samolocie zaliczyłem prasę wypełnioną typowymi wypełniaczami braku niusów po długim weekendzie, wśród których wyróżniał się wyjątkowo głupi tekst Cezarego Gmyza z „Rzeczpospolitej”.
Już jego tytuł „Internet mógł się narodzić w PRL” pokazuje, że to kolejna bajeczka z cyklu „genialne wynalazki polskich inżynierów zmarnowane przez bezdusznych biurokratów”. Tak jak baśń Piotra Lipińskiego o „polskim Billu Gatesie”, napisany jest przez człowieka, który nie ma zielonego pojęcia o historii IT i wysnuty jest z relacji pojedynczego źródła (brzmi to wszystko jak typowa polska wódczana mitomania).
Inżynier ów pracował nad systemem ewidencji ludności PESEL, rzeczywiście nowatorskim jak na swoje czasy. To, w jaki sposób na bazie systemu PESEL miałby powstać alternatywny Internet, pozostaje jednak zagadką redaktora Gmyza - po prostu tak se to chłopak wymyślił, niespecjalnie starając się to uzasadnić.
Drogi panie kolego z „Rzepy”, w okresie, którego dotyczą mitomańskie opowieści Pańskiego anonimowego inżyniera, Internet nie mógł się już „narodzić” z tej to mianowicie przyczyny, że narodził się jakieś 10 lat wcześniej. Pierwsze łącze sieci ARPANET uruchomiono jesienią 1969 między Stanfordem a UCLA.
Choćby z tego powodu fragment, w którym Gmyz pisze „Amerykanie, choć myślą techniczną nas nie wyprzedzali, potrafili wykorzystać swoje sukcesy. Sieć, która powstała na potrzeby amerykańskiej armii, zamienili w największy wynalazek końca XX wieku - Internet”, śmieszy osobę oczytaną w temacie.
Drogi panie kolego, Amerykanie wyprzedzali nas myślą techniczną w roku 1979 na tylu poziomach, że trudno je zliczyć. Oni w informatyce przeszli kilka rewolucji - w latach 60. minikomputerów takich jak PDP i Nova, których polskim odpowiednikiem miał być K-202 Karpinskiego, a w latach 70. mikrokomputerów, czyli komputerów osobistych. Na razie ośmiobitowych, ale wtedy już szykowali przesiadkę na 16 i 32 bity (procki 8086 i 68k były już wtedy na rynku).
No i przede wszystkim swoją sieć mieli już od 10 lat, nie musieli jej w 1979 wymyślać od zera. ARPANET powstał wprawdzie dzięki armii, ale od początku dla potrzeb cywilnych, dlatego właśnie zaczęto od łączenia uniwersytetów a nie baz wojskowych. Twierdzenie, że ARPANET miał „podobne możliwości i równie wielki potencjał” jak polski PESEL to brednia, która nigdy by Panu nie przeszła przez klawiaturę, gdyby coś Pan kiedyś o ARPANET sobie przeczytał.
A z rozpędu warto by jeszcze przeczytać coś o patentach. Wtedy Pański inżynier-mitoman nie nabrałby Pana na bajeczkę o patencie na „zapis danych na kartach pamięci”, który „dziś z opłat licencyjnych dałby pewnie tyle co polski przemysł”.
Wiedziałby pan mianowicie, że patent zgłoszony około roku 1979 dzisiaj nie mógłby przynosić ani grosza, a to z powodu wygaśnięcia. Wieczne, drogi panie redaktorze Gmyzie, to są diamenty; może zmyliło pana to, że się rymują z patentami?
A skoro już mówimy o bezlitośnie tykającym kalendarzu, to dziennikarzowi z naszego pokolenia nie przystoi pisanie o tajemniczym urządzeniu o nazwie „teletype”, będącym „rodzajem elektrycznej maszyny do pisania”. To się drogi panie redaktorze w czasach naszej młodości nazywało „dalekopisem”.
poniedziałek, 04 maja 2009, wo
TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2009/05/04 20:56:19
wciąż podziwiam, że ci sie w ogóle chce komentować takie bzdury, WO. Ja, jak widzę takie natężenie głupot, to po prostu przestaje czytać z nerwów...
-
2009/05/04 21:07:06
J.w. :o)
A ponadto byłem święcie przekonany, że tekst napisał jakiś dwudziestolatek. Lista bzdur jest tak wielka, że nadal trudno mi uwierzyć w to, że autorem jest ktokolwiek mający ponad trzydziestkę.
-
2009/05/04 21:20:54
@najpierw był to system Magister

ze wstydem przyznam, ze przez jakis czas do moich obowiazkow sluzbowych nalezalo aktualizowanie w systemie magister danych osob pracujacych w mojej podjednostce.
nie, zadna teletransmisja. wypelnialo sie karty papierowe.

ilez to razy pelnomocnik d/s systemu magister calej instytucji blagal mnie na kleczkach*, zebym raczyl cos zaktualizowac, no chociaz ze dwie karty miesiecznie.
a mi sie nie chcialo i olewalem ze wszystkich sil...

jesli system meggi w innych instytucjach byl aktualizowany z podobna mojej energia, to ja czarno widze jego jakakolwiek uzytecznosc w owym czasie.

*uwaga na funkcje stozkowa!
-
2009/05/04 22:24:22
haha, to najlepszy fragment: "Nawet ci, którzy zwyczajnie pilnowali hali komputerowej, wejścia do centrum itd., naprawdę byli nieźli. Nie przypominam sobie ani jednego typowego tępaka."

w cieciach dominowaliśmy nad usa, to naprawdę dziwne, że nie stworzyliśmy internetu.
-
wo
2009/05/04 22:29:08
@pm
"A ponadto byłem święcie przekonany, że tekst napisał jakiś dwudziestolatek."

Cóż, według Wikipedii Cezary Gmyz pojawił się na tej planecie wiosną roku 1967. Mniej więcej w tym samym czasie Amerykanie z ARPA, których "myśl techniczna" nie dorównywała oczywiście myśli technicznej inżyniera, którego banialuki zainspirowały redaktora do wysmażenia tego tekściku, robili konferencję z zainteresowanymi uniwersytetami na temat tego, jak się będą podłączać.
-
2009/05/04 22:54:25
@PESEL

Od razu się przypomina:
quiston.tpsa.com/blog/index.php/pesel2
-
wo
2009/05/04 22:58:37
@mrw
(wspomnienia Alexa)

Ha! Głupio mu było wyjmować aparat w sercu Systemu! Gdyby miał Maka, to by zrobił dyskretne zdjęcie Photo Boothem. Ja w ten sposób zrobiłem sobie serię zdjęć w łazience Gabrielle z "Desperate Housewives" - wprawdzie ganiali jak ktoś miał w ręku aparat fotograficzny, ale pozwalali się rozsiąść z laptociągiem i cykać to co się ma za plecami.
-
2009/05/04 23:08:17
@WO

Ta, na środku korytarza bym rozdziawił białego ogryzka na drzwi nigga, pliz.

@hoolighan

Z tego co mówili na tym kursie to dalej tak wygląda tylko ma inne podłoże (Polak potrafi), mianowicie jakiś budżet dla gmin jest przydzielany od łeba obywatela, więc ciupasem zgłasza się do PESEL-a narodziny, a zgony czekają do następnego roku. Nie mam pod ręką notatek z kursu, ale w zależności kto mówił, to dokładność danych wahała się od 60 do 80%.

Z anegdotek, podobno istnieje polski obywatel płci męskiej, rozwiedziony z mężczyzną.
-
2009/05/04 23:16:28
@Ja w ten sposób zrobiłem sobie serię zdjęć w łazience Gabrielle z "Desperate Housewives" - wprawdzie ganiali jak ktoś miał w ręku aparat fotograficzny, ale pozwalali się rozsiąść z laptociągiem i cykać to co się ma za plecami.

Wojtku, subtelność szpanu masz już perfekcyjnie opanowaną na poziomie reżysera Zanussiego, możesz przejść na emeryturę i pisać felietony do "Polityki".
-
2009/05/04 23:18:42
PAP Hanoi, 04.05.2009

Generał Brygady Czesław Kiszczak wybrany pierwszym sekretarzem KC W3C na X jubileuszowym zjeździe Delegatów pod hasłem "PESEL gwarantem pokoju". Gratulacje od Raula Castro i innych zgromadzonych gości...
-
2009/05/04 23:21:34
@reuptake

Słyszałeś, że RWPG ma PESEL pakietować? Skończy się ściąganie "Różowej serii" :(
-
2009/05/04 23:27:18
no i podobno będą elektroniczne kartki na mięso!
-
2009/05/04 23:29:38
@PESEL

Mój wykładowca od baz danych wspominając o jakimś systemie dla banku spółdzielczego rzucił parę niepochlebnych uwag o PESELu jako kluczu głównym. Część wiejskich obywateli go nie znała, a reszta miała, ale często błędny.
-
2009/05/04 23:48:47
@rpyzel

Niemądry programista SQL zadaje na pesele UNIQUE.
-
2009/05/05 00:54:58
Elementy sieciowe już WO obśmiał to ja jeszcze dodam że biorąc pod uwagę że pierwsza wersja bazy danych oracla (oparta na jeszcze starszym sofcie IBMa), robiona dla CIA, to zdaje się rok 75 a wersja komercyjna powszechnie dostępna to rok 1978 to rzeczywiście panowie od peselu zajebiście unikalną i nowatorską technologię tworzyli. Znaczy nowatorskie to mogło być użycie dalekopisu jako terminala do systemu. To mogło rzeczywiście być nowatorskie. Na przykład użycie w tym celu tostera też by było, a nadawałby się do tego celu tylko trochę gorzej.
-
2009/05/05 01:41:23
Aż mi się przypomniało, jak Jim Hacker zmagał się z bazą danych o ludności.

A swoją drogą, strasznie mało dat w tym artykule.
-
2009/05/05 05:55:09
Szanowny Panie autorze,troche pokory i troche refleksji !
I to samo do pozostalych.
Nie mozecie przykladac dzisiejszej wiedzy do tamtych czasow.Zapomnieliscie o kurtynie dzielacej oba systemy polityczne.Zapomnieliscie,ze wtedy nie bylo w Polsce zadnej teletransmisji komputerowej,a z komputerem operator komunikowal sie przy pomocy elektrycznej maszyny do pisania.Zapomnieliscie,ze systemu takiego jak Pesel nie mial wtedy nikt,nawet Niemcy,od ktorych kupilismy i sprzet i BAZE oprogramowania,potem rozbudowywana i dopasowywana do naszych potrzeb.
Zapomnieliscie,ze Internet jako taki wowczas nie istnial.I ze wcia zbyla szansa na zaistnienie drugiego,rownoleglego systemu,tym bardziej,ze wlaczyly sie w zabawe polskie uczelnie.
Karpinskiego radze zostawic w spokoju,skoro panie autorze to Pan nie ma zielonego pojecia o czym Pan pisze.W ogole prezentuje Pan ogromnie rozpowszechniona postawe negacji wszystkiego co nasze i uwielbienbia tego co amerykanskie.Nikt nie neguje zaslug Ameryki i jej przodownictwa w technice.Ale to myslenie takie jak Panskie utrupilo i Karpinskiego i Pesel i wiele innych produktow na zasadzie "w Polsce to sie nie uda".W zderzeniu z taka postawa,ktora neguje rzeczywiste zdarzenia,ktore mialy miejsce (czy moze napisze Pan,ze przy Pawinskiego w Warszawie nie istnieja zadne budynki Rzadowego Centrum Pesel) jakakolwiek dyskusja jest bezcelowa.
I na koniec co do "wygasniecia patentow".Oczywiscie,nie ruszane,nie odnawiane wygasna.
I to na tyle.Na szczescie wciaz sa tysiace ludzi wierzacych,ze Polak potrafi a zycie codzienne i ekspansja polskich firm sa na to dowodem.
-
2009/05/05 07:35:30
Czy boli Państwa, że nasze, polskie, mogło być lepsze niż amerykańskie, międzynarodowe? Może to jest właśnie istota problemu, że identyfikacja internacjonalistyczna zastąpiła Państwu identyfikację narodową. Tak, bo nasz Naród może i potrafi dokonywać rzeczy Wielkich. Inna sprawa, że ciągle ktoś nam rzuca kłody pod nogi.
-
wo
2009/05/05 07:37:01
@money.pl
"Szanowny Panie autorze,troche pokory i troche refleksji !"

Szanowny Panie komentatorze, trochę pokory i trochę refleksji! Proszę się nie zabierać za komentowanie na moim blogu, jeśli się stawia spację przed wykrzyknikiem, za to nie stawia się spacji po przecinku.

"Nie mozecie przykladac dzisiejszej wiedzy do tamtych czasow"

"W zderzeniu z taka postawa,ktora neguje rzeczywiste zdarzenia,ktore mialy miejsce

Przeciwnie, moja wiedza na temat tego, w którym roku narodził sie internet pozwala mi bardzo dokładnie ocenić głupotę tezy o możliwości jego narodzin około roku 1979. Co więcej, moja wiedza na temat historii minikomputerów pozwala mi ocenić, na ile K-202 rzeczywiście był konstrukcją wyprzedzającą konstrukcje amerykańskie. I tak dalej.

"Karpinskiego radze zostawic w spokoju,skoro panie autorze to Pan nie ma zielonego pojecia o czym Pan pisze."

Powołuję się na konkretne fakty. Odrobinkę pokory i odrobinkę refleksji, szanowny panie komentatorze - odnieś się pan do tych faktów albo daj se pan siana.

"Zapomnieliscie,ze Internet jako taki wowczas nie istnial.I ze wcia zbyla szansa na zaistnienie drugiego,rownoleglego systemu,tym bardziej,ze wlaczyly sie w zabawe polskie uczelnie. "

Dyskusja z takim ignorantem jest dość ciężka - ja bym proponował, żebyś najpierw sobie jednak trochę poczytał o historii Internetu, a dopiero potem snuł takie konfabulacje.

"Nikt nie neguje zaslug Ameryki i jej przodownictwa w technice.Ale to myslenie takie jak Panskie utrupilo i Karpinskiego i Pesel i wiele innych produktow na zasadzie "w Polsce to sie nie uda"."

Zwłaszcza utrupiło to Karpińskiego w Szwajcarii.

"W zderzeniu z taka postawa,ktora neguje rzeczywiste zdarzenia,ktore mialy miejsce"

Szanowny panie komentatorze, trochę refleksji i trochę pokory. Nikt nie neguje istnienia systemu PESEL. "Mógł się z niego narodzić Internet" to jednak nie jest "rzeczywiste zdarzenie, które miało miejsce" tylko radosna konfabulacja Cezarego Gmyza (albo jego anonimowego mitomana).

"I na koniec co do "wygasniecia patentow".Oczywiscie,nie ruszane,nie odnawiane wygasna."

No następny - chłopie, Tobie się wydaje, że patenty można "ruszać i odnawiać" w nieskończoność? I jak tak go będziesz "ruszał i odnawiał", to patent w dziedzinie IT zgłoszony w 1979 dociągniesz do 2009? To by się mogło udać tylko w farmacji, bo farmacja korzysta ze specjalnego wydłużonego okresu ochrony. Szanowny Panie autorze, troche pokory i troche refleksji. Jak nie wiesz, co to jest patent, jak wyglądała historia Internetu, jak komputer Karpińskiego się prezentował na tle oferty światowej - to nie przyłaź na bloga człowieka, który to wie.

PS. Spacja zawsze po, nigdy przed.
-
2009/05/05 07:47:19
"Mój wykładowca od baz danych wspominając o jakimś systemie dla banku spółdzielczego rzucił parę niepochlebnych uwag o PESELu jako kluczu głównym."

A rzucił jakąś inną propozycję klucza głównego, inną niż sztuczna liczba z sekwencji, która niespecjalnie pomaga odpowiedzieć na pytanie: "Ilu mamy klientów?" i nie zapobiega tworzeniu wielu wpisów w tabeli klientów dla jednej osoby?

@weirdnik
"Z anegdotek, podobno istnieje polski obywatel płci męskiej, rozwiedziony z mężczyzną."

No właśnie ja też na studiach byłem karmiony tego rodzaju anegdotkami i opowieściami, ale w praktyce, pracując z bazami w których były dane kilku milionów ludzi nie spotkałem się z przypadkiem dwóch różnych osób mających ten sam PESEL.

"Niemądry programista SQL zadaje na pesele UNIQUE."

Leniwy analityk/projektant/programista baz danych pozwala na duplikowanie rekordów klientów. A potem jak trzeba ten bajzel posprzątać to okazuje się, że wszyscy klienci o tym samym PESELU nazywają się tak samo z dokładnością do literówek.

"Szanowny Panie autorze,troche pokory i troche refleksji !"

I teraz można zobaczyć jak żałosne było trollowanie findoutmore'a.

-
2009/05/05 08:02:38
@money

A czy ty w ogóle zrozumiałeś, co ten "polski informatyk" tam pisze? On tam mówi o "systemie udostępnionym przez Niemcy" i ciągle wraca do "grzebania się w jedynkach i zerach". Dla mnie, doświadczonego w assemblerze, wnioski sa oczywiste - cały ten system to zajumany i nielegalnie zmodyfikowany system z Niemiec. Gdyby nie był zajumany, toby mieli źródła assemblerowe a nie grzebali się w kodzie maszynowym. To samo gdyby wszystko pisali sami - też nie byłoby potrzeby "grzebania się w jedynkach i zerach".
-
2009/05/05 08:25:59
@money & all

Ech, kompleksy, kompleksy. Smutno mi się robi, kiedy czytam o jakiejś kolejnej "polskiej maszynie do teleportacji co to wyprzedziła amerykańską o 2 miesiące", która w rzeczywistości była podrasowaną snopowiązałką skonstruowaną przez Inżyniera Tadzia w Laskowicach Pomorskich (absolutnie niczego nie ujmując snopowiązałkom). Pewnie w Albanii, Tadżykistanie i Sierra Leone też co jakiś czas wyskakują w gazetach teksty w rodzaju "skonstruowaliśmy nasz albański walkman pół roku przed Japończykami, ale kozy zjadły prototyp i konstruktor się powiesił".

Jaki jest sens wyciągania takich spraw? Dla mnie to jest tylko żenujące, bo zamiast pokazywać, jacy to byliśmy dzielni, pogłębia tylko we mnie poczucie kulturowej niższości tego kraju - że nie mogąc się pochwalić realnymi, uznanymi osiągnięciami, opowiadamy takie historie "z jednego źródła wzięte". Nie lepiej wziąć się za opisywanie aktualnych osiągnięć polskich politechnik i uniwersytetów, tych, które są obecnie w fazie wiecznie niedofinansowanych projektów czy prototypów, i w ten sposób wywrzeć presję na rządzących w sprawie kapitalizowania tej instytucji charytatywnej, jaka jest obecnie polska nauka? Rozpamiętując takie szmoncesy z przeszłości jak ten sprawiamy, że za 50 lat w gazetach nadal będą królowały opowieści w rodzaju "około 2010 roku w Polsce byliśmy bliscy skonstruowania haploduplozatora, ale skończyła się dotacja od wójta i konstruktor umarł z głodu".
-
2009/05/05 08:26:44
@łapacz
Leniwy analityk/projektant/programista baz danych pozwala na duplikowanie rekordów klientów. A potem jak trzeba ten bajzel posprzątać to okazuje się, że wszyscy klienci o tym samym PESELU nazywają się tak samo z dokładnością do literówek.

I dlatego typowy masowy system przetwarzania danych osobowych w Polsce w założeniach formalnych za klucz unikalny mają po prostu PESEL, gdzieżby tam zestaw kilku pól.
-
2009/05/05 08:28:01
errata

"kapitalizowania" - "dokapitalizowania"
-
2009/05/05 08:35:49
@rpyzel
"Mój wykładowca od baz danych wspominając o jakimś systemie dla banku spółdzielczego rzucił parę niepochlebnych uwag o PESELu jako kluczu głównym."

A może ów wykładowca podał jakieś lepsze rozwiązanie?
Przy tabelach "jeden człowiek - jeden rekord" numer PESEL (przy firmach NIP)
to najlepszy naturalny klucz główny jaki jest do dyspozycji.

"Część wiejskich obywateli go nie znała, a reszta miała, ale często błędny."

Eee, jeżeli mówimy o banku, to dowód osobisty i tak będzie wymagany.
A problem błędnych sum kontrolnych w numerach PESEL jest:
- rzadki,
- nie wyklucza stosowania go jako klucz (ostrzeżenie zamiast odrzucenia),
- posiadacz i tak powinien wystąpić o nadanie poprawnego (afaik można),
bo błędna suma kontrolna w numerze PESEL daje mnóstwo atrakcji w kontaktach
z instytucjami finansowymi.

@weirdnik
"Niemądry programista SQL zadaje na pesele UNIQUE"

A tak serio serio to spotkałeś się z przypadkiem, gdzie by to założenie się nie sprawdziło?
-
2009/05/05 08:51:42
@Niemądry programista SQL zadaje na pesele UNIQUE.

ciekawe... w systemie irk od samego poczatku pesel jest kluczem glownym osoby i jakos nie ma z tym problemow.
-
2009/05/05 08:51:53
@sweetcafe
"to najlepszy naturalny klucz główny jaki jest do dyspozycji"
Za każdym razem, gdy ktoś używa sztucznego klucza, bóg modelu relacyjnego zabija milusiego kotka.
-
2009/05/05 09:04:33
Wojtek,

Pewnie będziesz zachwycony opublikowaniem w Gazeta.pl całości tych wypocin. Przepisania dokonał jakiś osobnik z mocnym przepisaniem całości przez osobnika z Gazeta.pl, mającego poważne wyzwanie intelektualnie:
technologie.gazeta.pl/technologie/1,81010,6567189,Internet_mial_szanse_powstac_w_PRL__ale_wyszlo_jak.html

Nie wiem, kto zacz, podpisał się "mfk".
-
2009/05/05 09:12:38
Jeszcze do pana wo !
Otoz tak sie sklada,ze ja wlasnie bylem w grupie Karpinskiego ,wiec prosze mnie nie pouczac,jak sie przedstawial na tle konkurencji.Otow WTEDY,nie bylo dla niego zadnej konkurencji i tyle.Zjezdzilismy wszystkie wystawy i pokazy i bylismy na biezaco.To byla WTEDY jedyna tak mala maszyna o tak duzej szybkosci i takich mozliwosciach rozbudowy systemu,przystosowana do pracy ze wszystkimi istniejacymi urzadzeniami zewnetrznymi.Wlasnie dlatego znalezli sie brytyjscy inwestorzy i dali wlasne pieniadze na jego produkcje.
Co do patentow,pisalem w skrocie.Przez odnawianie mialem na mysli zglaszanie kolejnych,rozrzerzonych i zmienionych,mozna to robic dowolnie dlugo.A ze mozna ,wystarczy przypomniec historie ukladu do redukcji szumow firmy Dolby.Przez niezliczone lata kazde urzadzenie musialo to zaznaczyc,tak jak dzis jest z Intelem,jesli z niego korzystalo.
I jeszcze co do Internetu C.Gmyz nigdzie nie napisal ze powstal w Polsce.Napisal "mogl" a ja to potwierdzam,poniewaz w Pesel'u bylo juz praktycznie bardzo blisko,byly juz wszystkie elementy.Kompuetry roznych producentow polaczone ze soba,siec teletransmisji zdalnej na roznych laczach i sieciach i zdalne koncowki z ktorych mozna bylo siegnac po informacje do dowolnego systemu w bazie Pesel.
Wystarczylo uruchomic uniwersalny protokol,zeby miec wlasnie polski odpowiednik interneru.Czy byly takie szanse ?? patrzac na uwarunkowania polityczne nikle.Ale gdy mial powstac Pesel,mowiono dokladnie to samo.A jednak powstal i istnieje i slad po naszej pracy nosi kazdy polak w dowodzie osobistym.i moze bedzie w koncu tylko ten numer,bo wreszcie ,po latach,dotarlo do decydentow po co to robiono.
Gdyby tworca Linuksa przestraszyl sie Microsoftu,nigdy by nie zabral sie do pracy,a gdyby Finowie mieli kompleks Motoroli,nie mielibysmy dzis telefonow Nokii.
Panskie rozwazania sa nic niewarte,poniewaz my wiemy co zrobilismy i wiemy takze,KTO nie pozwolil ,zeby te prace nabraly rozpedu.
gdybac mozna dzis sobie do upojenia i do woli sie wymadrzac; ale wtedy,w roku 1972 gdy startowal Pesel,jakos nie bylo odwaznych !!!! trzeba bylo zebrac samych mlodych ludzi i zapewne wlasnie dlatego sie udalo.Bo znane autorytety,podobnie do Pana,zawsze odpowiadaly ,ze to niemozliwe i sie w polskich warunkach nie uda.
A jednak to my mielismy racje.I na szczescie dzis mlodzi Polacy nie maja zadnych oporow ani kompleksow.Nasi studenci wygrywaja olimpiady informatyczne i miedzynarodowe turnieje a ich dziela siegnely przestrzeni kosmicznej.
I wracajac do Jacka K. ,zal mi go ,bo na wlasne zyczenie zmarnowal zycie,wierzac we wlasny kraj i w to,ze nie utonie w polskim piekle.
/
-
2009/05/05 09:21:34
Faktycznie, takie opowieści jak o K-202 czy teraz o niedoszłym cudzie PESELu układają się w trochę zniechęcający wzorzec. Węgrzy, też zawinięci w kurtynę, mieli przynajmniej Ernő Rubika czy László Bíró (drobny druk: wiem, że Bíró dokazał jeszcze przed kurtyną, ale można doliczyć punkty traumatyczne za Trianon), natomiast w Polsce głównie powiewają sztandary "co by było gdyby" i "prawie się udało". I jeszcze spod tych sztandarów słychać pohukiwania o pokorę i refleksję. My ass.
-
2009/05/05 09:29:09
@sweetcafe
"A może ów wykładowca podał jakieś lepsze rozwiązanie? "

Ów wykładowca na chóralną odpowiedź PESEL, zwrócił uwagę na parę detali (te które wyliczyłeś) , żeby takim bezkrytycznym zapałem nie podchodzić do tych cyferek.
System był dla banku spółdzielczego, więc prawdopodobnie sporo klientów nie musiało regularnie używać NIPu i PESELu.
-
2009/05/05 09:33:18
@To byla WTEDY jedyna tak mala maszyna o tak duzej szybkosci i takich mozliwosciach rozbudowy systemu,przystosowana do pracy ze wszystkimi istniejacymi urzadzeniami zewnetrznymi.Wlasnie dlatego znalezli sie brytyjscy inwestorzy i dali wlasne pieniadze na jego produkcje.

problem w tym, ze nawet jesli k-20 mial wiekszy potencjal od pdp-11, to istnial drobny problemik: pdp-11 byl, a k-202 niby byl, ale tak naprawde go nie bylo.

@Bo znane autorytety,podobnie do Pana,zawsze odpowiadaly ,ze to niemozliwe i sie w polskich warunkach nie uda.

o peselu tak mowili? alez wlasnie to byla cecha panstw komunistycznych, ze pewne projekty - o charakterze scisle wojskowo/policyjnym - sie udawaly, nie udawalo sie natomiast to, co mogloby przyniesc jakis pozytek.
-
2009/05/05 09:35:46
@money.pl

well, jakoś nie sądzę żeby Microsoft był największym zmartwieniem Thorvaldsa w 1991 roku.
cytując za comp.os.minix:

"Hello everybody out there using minix -

I'm doing a (free) operating system (just a hobby, won't be big and professional like gnu) for 386(486) AT clones."

--
/m/
-
2009/05/05 09:43:09
@ money.pl
...gdyby Finowie nie kupili F16, nie wynegocjowali dobrego offsetu w ramach którego USA przekazało im multum fajnych rzeczy na temat komórek, to Nokia do tej pory robiłaby kolorowe kalosze i opony....
-
2009/05/05 09:44:04
@hooolighan: "w systemie irk od samego poczatku pesel jest kluczem"

Tylko że w irk bardzo sporadycznie trafi się ktoś starszy, z terenu głębokiego Podlasia czy Lubelszczyzny, kto nie skorygował jeszcze peselu. Już szybciej taka osoba trafi się we wspomnianym banku spółdzielczym
-
2009/05/05 09:50:05
@Tylko że w irk bardzo sporadycznie trafi się ktoś starszy, z terenu głębokiego Podlasia czy Lubelszczyzny, kto nie skorygował jeszcze peselu. Już szybciej taka osoba trafi się we wspomnianym banku spółdzielczym

roznie bywa. trafiaja sie osoby ze zle zakodowano plcia i ze zla suma kontrolna, ale duplikat nam sie nie trafil.

btw. pesel skladajacy sie z samych dwojek jest teoretycznie mozliwy i jest rzecza przypadku, czy 22 lutego 2022 rodzi urodzi sie ktos z takim numerem, czy nie.
-
2009/05/05 09:51:56
Tak tylko złośliwie zapytam kontynuując flejma, rozumiem że znawcy używający pesela jako klucza w tabeli klientów nie przewidują możliwości wystąpienia klienta będącego obcokrajowcem? No bo przecież to takie rzadkie w Polsce, ta żelazna kurtyna itp.

Choć w sumie mi to ryba jakie paszczury kto tworzy i sprzedaje, tak tylko złośliwie dodam jako osobnik niejednokrotnie przesłuchujący newcomerów do pracy w naszej iwil korporejszyn że taki tekst na temat kluczy naszą rozmowę by natychmiast zakończył. No ale wiadomo, nie każdy musi pracować za godziwe wynagrodzenie, kjp.
-
2009/05/05 09:58:32
@sweetcafe

...wyliczono tu już powody, dla których PESEL nie jest specjalnie dobrym przykładem unikalnego klucza głównego, dolicz jeszcze dwa: 1) wydajnościowo to nie musi być optymalne rozwiązanie i 2) są sytuacje, że PESEL może się zmienić (np. przy rzadkiej, ale zdarzającej się przecież zmianie płci)
-
2009/05/05 09:59:37
@Tak tylko złośliwie zapytam kontynuując flejma, rozumiem że znawcy używający pesela jako klucza w tabeli klientów nie przewidują możliwości wystąpienia klienta będącego obcokrajowcem? No bo przecież to takie rzadkie w Polsce, ta żelazna kurtyna itp.

w irk sprawa jest rozwiazana elementarnie prosto - kandydatom na studia, ktorzy nie maja polskiego obywatelstwa generujemy sztuczny pesel, ktory potem jest wykorzystywany w czasie studiow.
no ale powiedzmy, ze system irk ma pewna przewage nad systemami bankowymi - klient czegos bardzo chce, bez irk tego nie osiagnie i gdzie indziej na ogol nie pojdzie

btw spotkalem sie kiedys z egzaminem testowym (student koduje na kartce swoj pesel jako identyfikator), w ktorym jedne ze studentow sciagal od drugiego wszystko, z peselem wlacznie.
-
2009/05/05 10:03:18
@są sytuacje, że PESEL może się zmienić (np. przy rzadkiej, ale zdarzającej się przecież zmianie płci)

jak jest w naszym prawie, wie ktos? przy zmianie plci faktycznie zmieniaja pesel?
-
2009/05/05 10:07:22
"w irk sprawa jest rozwiazana elementarnie prosto - kandydatom na studia, ktorzy nie maja polskiego obywatelstwa generujemy sztuczny pesel, ktory potem jest wykorzystywany w czasie studiow. "

Domyślam się ze tak to jest rozwiązane (bo niby jak inaczej) tylko że to jest rozwiązywanie wymyślnymi mykami problemy które się samemu stworzyło. Tylko i wyłącznie.
-
2009/05/05 10:09:10
tfu, problemów nie problemy. Sory
-
2009/05/05 10:11:41
@tylko że to jest rozwiązywanie wymyślnymi mykami problemy które się samemu stworzyło. Tylko i wyłącznie.

przeciwnie - bylo to przedmiotem dlugich analiz i dyskusji.
w takim systemie jak irk nie bylo innego sposobu na sensowne dzialanie.
-
2009/05/05 10:16:41
@stalowyszczur
Dwa pytania:
1. Kiedy Finowie kupili F-16?
2. Od kiedy Nokia robi komórki?
-
l-s
2009/05/05 10:20:26
@hoolighan
Szybki googiel - www.chocen.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=199&Itemid=75 - urząd gminy Choceń:

Numer ewidencyjny podlega zmianie w przypadku:

* sprostowania daty urodzenia osoby, dla której był nadany,
* sprostowania lub zmiany płci osoby dla której był nadany,
* sporządzenia nowego aktu urodzenia stosownie do przepisów ustawy z dnia 29 września 1986 roku Prawo o aktach stanu cywilnego,
* stwierdzenia faktu wprowadzenia w błąd organu co do tożsamości osoby, dla której był nadany
-
2009/05/05 10:33:37
...a teraz dłużej. Dlaczego w Polsce gomułkowo- gierkowej lepiej rozwinęła się telewizja- znacznie bardziej skomplikowane rozwiązanie, niż telefonia?
Z przyczyn czysto politycznych. Znacznie łatwiej kontrolować takie rozwiązanie jak telewizja- centralne, niż tysiące telefonów.
A co było u podstaw internetu- projektu stricte militarnego (na początku)? Stworzenie struktury łączności maksymalnie rozproszonej, pozwalającej na kontakt w przypadku ataku i zniszczenia części zasobów. Brak "centrali". Nooooo a to juz była herezja dla wadzy, bo jak tak można, żeby wszyscy ze wszystkimi gadali...
Internet nie miał szans w byłych demoludach ze względów organizacyjnych. Wyszłaby jakaś kupa, która tak miała się do ARPANET-u, jak Jelcz do Berlieta :-)
-
2009/05/05 10:42:15
@polski niespelniony geniusz

pod koniec ubieglego stulecia w ktoryms z prawicowych dziennikow (zycie wolka albo nowy swiat) czytalem sensacyjny wywiad z gosciem, ktory zrobil czerwona rtec.

niestety nieznani sprawcy spalili mu dom z laboratorium i wynalazek przepadl. bo facet nie potrafil go powtorzyc.

i przez to nie mamy polskiej czerwonej rteci...

@...a teraz dłużej. Dlaczego w Polsce gomułkowo- gierkowej lepiej rozwinęła się telewizja- znacznie bardziej skomplikowane rozwiązanie, niż telefonia?
Z przyczyn czysto politycznych. Znacznie łatwiej kontrolować takie rozwiązanie jak telewizja- centralne, niż tysiące telefonów.

nawet niekoniecznie - telefony mozna bez problemu podsluchiwac
ale telewizja to jest kupa forsy wylozona w jednej inwestycji, ktora mozna sie pochwalic, a telefonia to rycie sie w glebie z kablami.
-
2009/05/05 10:48:14
Dodatkowo telewizja to coś z czego pożytek ma wadza, a obywatel tylko pozornie, z telefonów wadza pożytku nie ma bo sama telefony dawno ma a czy je ma obywatel to ma to głęboko.

Co do analizy dlaczego idea arpanetu/internetu nie mogła powstać w bloku wschodnim szczur już napisał, pełna zgoda. To była kwestia systemowego podejścia do rzeczywistości a nie technologii, patentów itp. Gdyby nawet blok wschodni stworzył taką zajebiście technologiczną sieć to i tak by nikt z niej nie chciał komercyjnie korzystać, z powodu choćby nieprzejrzystej kontroli nad nią. itp itd
-
2009/05/05 10:48:29
@money.pl: Nasi studenci wygrywaja olimpiady informatyczne i miedzynarodowe turnieje a ich dziela siegnely przestrzeni kosmicznej.

Tylko proszę pamiętaj o tym, że olimpiady informatyczne i konkursy algorytmiczne, w programowaniu zespołowym itd. to dość specyficzna dziedzina. Ma się do tworzenia oprogramowania jak pisanie wierszy do tworzenia powieści.
-
2009/05/05 11:01:08
@Dodatkowo telewizja to coś z czego pożytek ma wadza, a obywatel tylko pozornie,

no, tu przesadziles. na calym swiecie telewizja spotkala sie z kolosalnym entuzjazmem konsumentow.
glupi byli? eee... nie.

chociaz... p. t. farnsworth, jeden z tworcow telewizji, juz w latach 60. "wondered aloud at times if all the energy he spent on television was worth the effort. "
-
2009/05/05 11:03:25
@Co do analizy dlaczego idea arpanetu/internetu nie mogła powstać w bloku wschodnim szczur już napisał, pełna zgoda

w polsce w latach 70. powstala idea infostrady, ktora byla w owczesnych warunkach technicznych i politycznych nie do zrealizowania, i... faktycznie nie zostala zrealizowana.
-
2009/05/05 11:09:21
"no, tu przesadziles. na calym swiecie telewizja spotkala sie z kolosalnym entuzjazmem konsumentow.
glupi byli? eee... nie."

Tylko jakby istnieje drobna różnica między wolną telewizją istniejącą od początku na warunkach komercyjnych od telewizji reżimowo-propagandowej. Choć nadal uważam że nawet z komercyjnej pożytek dla obywatela pozorny - ale oczywiście rozumiem zdanie przeciwne ;) Ja generalnie telewizji praktycznie nie oglądam więc i pożytków nie widzę.
-
2009/05/05 11:15:50
@Tylko jakby istnieje drobna różnica między wolną telewizją istniejącą od początku na warunkach komercyjnych od telewizji reżimowo-propagandowej.

zapewnie cie, ze w szarej epoce gomulki lepiej bylo miec telewizor i ogladac simona templera, belfegora czy wczesnego jacka fedorowicza, niz nie miec i nie ogladac.
-
2009/05/05 11:24:45
Jeśli chodzi o zastosowanie PESELa jako klucza, warto wiedzieć, że kilka lat temu wiarygodność bazy PESEL oceniano na 96%. Teraz jest lepiej, także dlatego, że osoby, którym nadawano PESEL ręcznie (co powodowało błędy, łącznie z dublowaniem PESELa) stopniowo wymierają. Dla większości zastosowań można jednak spokojnie przyjąć, że jest unikalny.
-
2009/05/05 11:34:23
OK- ale w PRL TV wykorzystywana była do puszczania fajnych filmów np. w czasach, gdy lepiej żeby obywatele siedzieli w domu. Można było dokładnie kontrolować przekaz, jaki do obywateli docierał. Zwróć uwagę np. na relacjonowanie pielgrzymek Papieża. Zamiast szerokich planów- małe grupki z przekazem "jest ich mało". Ludzie łykali łesterny jak młode pelikany, a przy okazji- "Wieczór z Dziennikiem". Ba! w pierwszej połowie lat 80-tych pojawiła się nawet erotyka w TV, aby społeczeństwo po nocach się nie szlajało......
-
2009/05/05 11:36:18
@maarcus
"Dla większości zastosowań można jednak spokojnie przyjąć, że jest unikalny."
Pozostaje już więc tylko pytanie "po co?".
-
2009/05/05 11:39:43
No to juz na koniec,bo ze smiechu zaraz "zejde" : otoz,moi dyskutanci i Ty,szanowny,zagubiony autorze ! Ja i moi koledzy odczuwamy zlosliwa satysfakcje conajmniej z dwoch powodow :
1.Do dzis NIE udalo sie w Polsce zbudowac systemu Pesel 2
3.Nie macie ZADNEGO pojecia,jakiej pracy wtedy,w tamtych latach wymagalo
stworzenie takiego systemu.Dla nieumiejacych czytac ze zrozumieniem powtarzam:
KUPILISMY system Prisma od Niemcow,a potem dalej go przerabialismy,
poprawialismy i rozbudowywalismy,poniewaz oryginalny sie nie nadawal,a przede wszystkim nie potrafil zarzadzac tak duza baza z tyloma aspektami i deskryptorami.
4.Kazdy z Was,czy sie to Wam podoba czy nie,ma w dowodzie numer PESEL,dzielo moje i moich kolegow.

Pozdrawiam wszystkich .I zauwazcie ze C.Gmyz osiagnal swoj cel;zmusil Was i pare tysiecy innych do dyskusji.A wlasnie taki byl cel.
/
-
2009/05/05 11:41:34
@maarcus
"Dla większości zastosowań" można uznać, że nie jest unikalny (bo nie może). Poza tym, może się zmienić. To nie ujmuje PESEL-owi użyteczności; o ile tylko nie czyni sie fałszywych założeń.
-
2009/05/05 11:41:50
@.Kazdy z Was,czy sie to Wam podoba czy nie,ma w dowodzie numer PESEL,dzielo moje i moich kolegow.

no i?
-
2009/05/05 11:43:21
@Ba! w pierwszej połowie lat 80-tych pojawiła się nawet erotyka w TV, aby społeczeństwo po nocach się nie szlajało......

A gdzieś na świecie jest inaczej?
-
2009/05/05 11:47:03
@money
Kazdy z Was,czy sie to Wam podoba czy nie,ma w dowodzie numer PESEL,dzielo moje i moich kolegow.

A na podeszwie mam numer buta - zapewne dzieło jakiegoś anonimowego chińczyka.

-
2009/05/05 11:47:15
@money.pl
"No to juz na koniec,bo ze smiechu zaraz "zejde""

Dla mnie luz, możesz już teraz, nie będę płakał.

"I zauwazcie ze C.Gmyz osiagnal swoj cel;zmusil Was i pare tysiecy innych do dyskusji.A wlasnie taki byl cel."

Serio-serio? Bo mnie się wydaje, że to jednak artykuł-zapchajdziura i Gmyz napisał go w duchu fapu-fapu, wymyśliliśmy teh internetsy.

"4.Kazdy z Was,czy sie to Wam podoba czy nie,ma w dowodzie numer PESEL,dzielo moje i moich kolegow."

Jestem szczerze przerażony, że moje życie polega na rzeczach zrobionych przez kolesi którzy nie opanowali interpunkcji.
-
2009/05/05 11:48:14
Skoro nasz PESEL nadaje się w 99% przypadków na klucz główny, jest taki naturalny i poukładany, to jak to robią (znaczy bazy danych zawierające rekordy z ludźmi, najlepiej międzynarodowe) w krajach, w których nie ma czegoś w rodzaju PESEL-u? Widzę, że nadreprezentacja SQL-owców w populacji czytelników blogu WO jest znaczna, stąd moje głupawe pytanie.

No i skoro PESEL jest (patrz wyżej) to dlaczego osobom fizycznym nadaje się NIP? I znowu, jak to robią inni?

Z ciekawości pytam, nie żebym zaraz czyjeś patenty chciał kraść.
-
2009/05/05 11:50:35
@money

Kazdy z Was,czy sie to Wam podoba czy nie,ma w dowodzie numer PESEL,dzielo moje i moich kolegow.

Chwała Wam i Waszym kolegom. Ch* precz.
-
2009/05/05 11:57:24
@money
"KUPILISMY system Prisma od Niemcow"

Ale tylko kod wynikowy, czyż nie? To grzebanie się w jedynkach i zerach... To tak jak kupuje się Windowsy od Gatesa. Spróbuj się teraz pochwalić dekompilacją Windowsów i sprzedawaniem ich po modyfikacji.
-
2009/05/05 11:58:19
Rozwijając poprzedni, dość enigmatyczny, komentarz, pragnę stwierdzić, że doceniam i szacunkiem darzę niewątpliwie gigantyczny wkład pracy w stworzenie i poukładanie systemu PESEL w latach głębokiej komuny. I jest mi uroczyście ganz egal, czy Niemcy przekazali kod źródłowy, czy nie. Jak również, czy zakupiony system był dobry, czy do bani (jeśli był do bani, to dlaczego go kupiono?). Pamiętam, gdy w połowie lat 70. odbierałem paszport i zobaczyłem ciąg cyfr na szarej teczce z sygnaturą EAWR. Zapytałem wtedy smętnego ubeka, co to są za cyferki i usłyszałem odpowiedź w rodzaju "My was wszystkich mamy w komputerze w Warszawie".

Nijak nie mogę jednak objąć umysłem hiperboli przechodzącej od PESEL-u do Internetu.
-
2009/05/05 12:03:11
@cmoscmos

Dekompilacja była podstawą funkcjonowania polskiej informatyki w latach 70. i 80.
Od zmiany kopyrajtów ASCII (ODRA) czy EBCDIC (RIAD), poprzez wypalanie w pierwszych pecetowych BIOS-ach tekstów (c) Pierdzimex 1986, dalej Kajkowskich polonizujących VisiCalca oraz Elwro spolszczającego CP/M'a (brrr), czy modyfikującego Spectrum na Elwro Junior, aż do dzisiaj.

Polska była zawsze mocnym punktem na mapie Reverse Engineering. Zawsze krok za Sojuzem, ale w czołówce.
-
2009/05/05 12:06:36
@embercadero
obcokrajowcy

Ech, a miałem dodać na tę okoliczność disclaimer...
To ja jeszcze dorzucę sytuacje:
a) nie zbieramy numerów PESEL,
b) nie dla każdej osoby mamy numer PESEL (dana opcjonalna),
i last, but not least:
c) nie boli nas duplikacja rekordów, unikalne są numery klientów, kart
stałego klienta, etc.

Co - wracając do meritum offtopica ;) - nie zmienia faktu, że numer PESEL,
w przeciwieństwie do innych danych klienta, ma tę przyjemną właściwość,
że pozwala określić czy mamy do czynienia z tym samym człowiekiem.
Pod warunkiem, że:
a) mamy ten numer,
b) przyjmujemy lokalny punkt widzenia (większość klientów/pacjentów/itp.
numer takowy w ogóle posiada),
c) w ogóle nas ta kwestia obchodzi,
d) godzimy się na niedoskonałość świata rzeczywistego, w którym
nawet numer PESEL człowieka może ulec zmianie.

@jubal
"...wyliczono tu już powody, dla których PESEL nie jest specjalnie dobrym przykładem unikalnego klucza głównego, dolicz jeszcze dwa: 1) wydajnościowo to nie musi być optymalne rozwiązanie i"

To już szczegół - nie postuluję, że PESEL ma być primary key
na konkretnym RDBMSie.
Ściślej: w ogóle nie proponowałbym takiego zabiegu.
Prostuję, bo chyba tak zrozumiałeś razem z embercadero mój komentarz.

" 2) są sytuacje, że PESEL może się zmienić (np. przy rzadkiej, ale zdarzającej się przecież zmianie płci)"

Zmiana nie narusza jego unikalności, a o to przecież poszło.
-
2009/05/05 12:12:10
@Od zmiany kopyrajtów ASCII (ODRA)

co masz na myśli? pomijajac wszystko inne, w odrach bajty mialy szesc bitow i z ascii bylby klopot.
o ile wiem, system icl1900 byl kupiony przez elwro razem z oprogramowaniem i piracenia tu raczej nie bylo?
-
2009/05/05 12:23:05
@sweetcafe

Ja nie neguję faktu że posiadanie peselu w właściwościach delikwenta jest przydatne. Krytykuję tylko opieranie klucza głównego tabeli na kolumnie zawierającej rzeczywiste dane która może ulegać modyfikacji lub której wartość może być nieokreślona (obcokrajowcy). To jest błąd w sztuce i to poważny.

No i nie zapominajmy o fakcie psychologicznym że w sytuacjach nie-urzędowych ludzie przeważnie nie mają ochoty podawać peselu, nipu itp. Więc użycie go w wielu wypadkach jest w ogóle bez sensu.

A co do możliwości zmiany peselu - mój osobisty ojciec ma w tej chwili czwarty w jego życiu numer pesel. Przy pierwszych trzech państwo urzędnicy byli łaskawi się pomylić w kreowaniu go. Nie sądzę by był on przypadkiem odosobnionym, choć fakt że problem dotyczy zapewne głównie starszego pokolenia.
-
2009/05/05 12:23:24
@oszust1
"Skoro nasz PESEL nadaje się w 99% przypadków na klucz główny, jest taki naturalny i poukładany, to jak to robią (znaczy bazy danych zawierające rekordy z ludźmi, najlepiej międzynarodowe) w krajach, w których nie ma czegoś w rodzaju PESEL-u?"

Korzystają z jakiegoś powszechnie nadawanego, jak numer identyfikacji
podatkowej albo ubezpieczenia społecznego, lub kombinują w okolicach:
imię-nazwisko-data urodzenia lub adres.

"No i skoro PESEL jest (patrz wyżej) to dlaczego osobom fizycznym nadaje się NIP? I znowu, jak to robią inni?"

No to jest właśnie taki syntetyczny klucz główny na okoliczność "a co jak nie ma PESELu"... ;)
-
2009/05/05 12:26:37
@hooligan

Odkurzam pamięć...

Bajty w Odrze nie miały sześciu bitów, ale znaki kodowało się na sześciu bitach rzeczywiście. Pamięć była zorganizowana w 24-bitowe słowa, co przy okazji załatwiało bardzo elegancką precyzję obliczeń zmiennoprzecinkowych (DOUBLE PRECISION w Fortranie na 96 bitach; dziś double to 64 bity).

Co do zmiany kopyrajtów w Odrze, to masz rację, system był kupiony od ICL-a i nie trzeba było w nim grzebać. Coś tam, coś tam sobie przypominam, że w systemie GEORGE jakieś kreatywne tłumaczenia się pojawiały, ale ok, Odrę odpuszczam.
Reversing uprawiałem wyłącznie sportowy, nie zdając sobie sprawy z perspektym (tamtejszy asembler się PLAN nazywał bodajże).

ASCII zostawmy ośmiobitowcom od Elwro 80 (CP/M) i Juniora (Spectrum) aż do wszystkiego na 80x86. Zdaje się, że ktoś DOS-a 2.11 przetłumaczył...
-
2009/05/05 12:26:52
@oszust
"Dekompilacja była podstawą funkcjonowania polskiej informatyki w latach 70. i 80."

Ja nie jestem wcale taki młody i nie rzucę pierwszy kamieniem, ale chwalenie się tym uważam za niestosowne. A pianie typu "Na klonach PDP11 i IBM 360 i zdekompilowanym amerykańskim oprogramowaniu wyprzedzaliśmy Amerykę" to już dla mnie obciach.
-
2009/05/05 12:28:31

"No to jest właśnie taki syntetyczny klucz główny na okoliczność "a co jak nie ma PESELu"... ;)"

Wrooong. Pesel nie nadaje się na identyfikator płatnika podatków bo z definicji dotyczy tylko osób fizycznych. A dla urzędu skarbowego to jakby niewystarczające, to dopiero by mieli burdel gdyby indywidualnych identyfikowali peselem a firmy nipem - szczególnie przy jednoosobowej działalności. Zresztą "klient" też by miał z tym niezły headache. Gdybym miał wybierać który system jest zbędny i nadmiarowy, pesel czy nip, to jest to pesel a nie nip.
-
2009/05/05 12:33:57
@embercadero
"Krytykuję tylko opieranie klucza głównego tabeli na kolumnie zawierającej rzeczywiste dane która może ulegać modyfikacji lub której wartość może być nieokreślona (obcokrajowcy). To jest błąd w sztuce i to poważny."

Ok, jeżeli mówimy o tabelach i impementacji to pełna zgoda.

"No i nie zapominajmy o fakcie psychologicznym że w sytuacjach nie-urzędowych ludzie przeważnie nie mają ochoty podawać peselu, nipu itp. Więc użycie go w wielu wypadkach jest w ogóle bez sensu."

W branży finansowej podawanie takich danych to standard
(było a propos banku), ale w przypadku ogólnym jak najbardziej
się zgadzam.
Plus samo przechowywanie nadmiarowych danych osobowych
może być niepraktyczne (ze względu na wymogi GIODO).
-
2009/05/05 12:35:02
@cmoscmos

A czy ja pieję z zachwytu? Stwierdzam fakt i wcale nikogo (ani siebie) nie chwalę.

Wielkie państwowe instytucje i uczelnie zajmowały się zmianą tekstów w binariach CP/M-a. Całe RWPG to robiło, widziałem CP/M-a po rosyjsku. Ważne było, by długość tekstu była identyczna... Ach, przypomniałem sobie jeszcze enerdowski klon procesora Z80, że o ruskim 8080 z przyległościami (np. 8284, ale i 8251 czy 8255) nie wspomnę.

Czy taki, a nie inny początek miał wpływ na stan polskiej informatyki dzisiaj? Nie wiem.
-
2009/05/05 12:39:07
@Bajty w Odrze nie miały sześciu bitów, ale znaki kodowało się na sześciu bitach rzeczywiście. Pamięć była zorganizowana w 24-bitowe słowa,

ok. odra byla maszyna z organizacja oparta o slowa, nie o bajty, wiec troche niescisle sie wyrazilem.
w kazdym razie w jednym 24 bitowym slowie upychano cztery szesciobitowe znaki nie z ascii.
-
2009/05/05 12:40:54
@embercadero
""No to jest właśnie taki syntetyczny klucz główny na okoliczność "a co jak nie ma PESELu"... ;)"

Wrooong. Pesel nie nadaje się na identyfikator płatnika podatków bo z definicji dotyczy tylko osób fizycznych."

Heh, stąd uśmieszek.
Tak a propos potrzeby unikalnej identyfikacji i podatków, to za czasów
ś.p. podatku obrotowego mój ojciec padł właśnie ofiarą rozmnożenia
się w rejestrach US dzięki literówce wprowadzającego.
-
2009/05/05 12:51:00
@pesel zamiast nip

Chyba były takie przymiarki żeby zrezygnować z NIP dla osób fizycznych. Ale jak rozumiem (termin realizacji - maj 2008) wszystko się rypło, i wymieniono tylko sprzęt?
-
2009/05/05 12:53:03
@hooligan

Nie pamiętam już, jak to kodowanie leciało, ale wydaje mi się, że znaki stanowiły podzbiór tego, co nazywamy ASCII i były też poukładane w takiej kolejności, jak dzisiaj. Były oczywiście tylko wielkie litery. Kurczę, wydaje mi się, że pojęcie ASCII właśnie przy okazji Odry usłyszałem po raz pierwszy. Rzucę okiem na stare pożółkłe papiery na strychu (choć pewnie dawno uległy anihilacji).
-
2009/05/05 12:54:48
@Wrooong. Pesel nie nadaje się na identyfikator płatnika podatków bo z definicji dotyczy tylko osób fizycznych. A dla urzędu skarbowego to jakby niewystarczające, to dopiero by mieli burdel gdyby indywidualnych identyfikowali peselem a firmy nipem - szczególnie przy jednoosobowej działalności.

ich burdel, ich problem. widze kilku roznych sensownych rozwiazan takiego problemu, tylko myslec trzeba.

btw. gus poprosil mnie o aktualizacje danych firmy, ktora kilka lat zlikwidowalem.
-
2009/05/05 12:59:01
Znalazłem takie coś:
www.fcs.eu.com/icl1900/charset.html

Czyli mniej więcej tak, jak w obecnym ASCII. Z trochę poprzestawianymi bitami 5 i 4.
-
2009/05/05 13:01:50
@. Rzucę okiem na stare pożółkłe papiery na strychu (choć pewnie dawno uległy anihilacji).

ansdell.org.uk/networks/icl.html

kolejnosc inna niz w ascii 1963

homepages.cwi.nl/~dik/english/codes/stand.html

-
2009/05/05 13:06:22
kodowanie, ASCII, starocie

Na moim ex-wydziale( PW dawno temu) były terminale do SM4 z rosyjską klawiaturą na klawiaturach i EPROMami gdzie była cyrylica jako małe litery i alfabet łaciński jako duże. Niektóre angielskie komunikaty systemowe wyświetlane cyrylicą można było odczytywać jak zapis fonetyczny.
Parę lat temu skorzystał z tego patentu nasz gość z Anglii. Znał rosyjski i wygłosił po polsku krótką przemowę na temat programu Comenius, którą wcześniej z naszą pomocą zapisał sobie fonetycznie cyrylicą.
-
2009/05/05 13:17:07
Money.pl jest lepszym trollem od ffindouta. Po pierwsze, opanował interpunkcję, po drugie, jego komentarze są nasycone ogromną ilością słusznej gay pride, podczas gdy u ffindouta na kilometr widać dystans, jaki ten ma do własnego trollingu.
-
2009/05/05 13:22:43
"ich burdel, ich problem"

To chyba w innym kraju. Bo w tym jeśli US ma burdel w twoich danych to zawsze jest twój problem - no chyba że chcesz płacić to co się im nie należy bez gadania, jeśli tak to spoko ;)
-
2009/05/05 13:23:59
@oszust

"A czy ja pieję z zachwytu?"
Ty może i nie (chociaż ja w takiej sytuacji to bym się raczej nie odzywał, a jeżeli odzywał to przynajmniej z większą pokorą i refleksją) ale Cezary Gmyz tak.

"enerdowski klon procesora Z80"
Och, najzabawniejsza historia z enerdowskiej elektroniki to była ta legendarna pamięc DRAM 1MB, sztuk jeden, co im się ją po mnóstwie prób zrobić udało. We wszystkich gazetach się na pierwszych stronach pojawiała. Ale potem podarowali ją Gorbaczowowi jak ich odwiedził i nagle przestała się pojawiać. Widać, że nie oszukiwali, a przecież mogliby dalej pokazywać zdjęcia takiej samej obudowy i nikt by się nie poznał.
-
2009/05/05 13:31:29
@wo

Byly jeszcze dwa problemy z robieniem hi-techu w PRL.
1) Hi-tech to jest (na ogol) konkurencja typu "winner-takes-all". Gospodarka planowa czasem, w porywach, potrafila tworzyc wyroby jakosci co najwyzej sredniej, and that's not good enough. No i co z Customer Support?
2) Postep w hi-tech jest morderczy, trzeba nowa wersje/model wypuszcac co pol roku po to by nie utonac, bankructwo jest chlebem powszednim ( en.wikipedia.org/wiki/Category:Defunct_computer_companies_of_the_United_States ) A po tej stronie plany piecioletnie, dziesiec lat czekania na telefon, paszporty w komendzie, brak mechanizmu bankructwa, trudno zwalniac pracownikow etc.
Gdyby Mera nie uwalila K-202, nadal trzebaby konkurowac z zachodem, a to byla konkurencja mordercza, zupelnie porzadne firmy - Data General, Wang i Prime Computer nie daly rady.
-
wo
2009/05/05 13:32:10
@tmkl
" Nie lepiej wziąć się za opisywanie aktualnych osiągnięć polskich politechnik i uniwersytetów, tych, które są obecnie w fazie wiecznie niedofinansowanych projektów czy prototypów, i w ten sposób wywrzeć presję na rządzących w sprawie kapitalizowania tej instytucji charytatywnej, jaka jest obecnie polska nauka? "

Przecież najśmieszniejsze w polskiej nauce jest to, że duch karpinizmu trwa dalej i objawia się tym, że jeśli pojawi się inwestor gotów zaryzykować swój kapitał na wdrożenie, to jest traktowany jako aferzysta ("my wszystko wymyśliliśmy a on tylko przyszedł na gotowe"). Niedawno był taki głupawy tekst w "Wyborczej" właśnie, że oto gdzieś polscy naukowcy wynaleźli sensacyjne opatrunki, a jakiś kapitalista chce na tym zarobić, złodziej jeden.

@money.pl
"Otoz tak sie sklada,ze ja wlasnie bylem w grupie Karpinskiego ,wiec prosze mnie nie pouczac,jak sie przedstawial na tle konkurencji.Otow WTEDY,nie bylo dla niego zadnej konkurencji i tyle"

Się doucz, jakie osiągi w tym okresie miały komputery z serii PDP i porównaj je do osiągów K-202. Gdy polscy inżynierowie klecili pierwsze prototypy K-202, na rynku był już w ofercie PDP-11. Było w tym momencie pozamiatane, miejsce K-202 było już wtedy w muzeum.

"I jeszcze co do Internetu C.Gmyz nigdzie nie napisal ze powstal w Polsce.Napisal "mogl" a ja to potwierdzam"

A ja temu zaprzeczam, bo w roku 1979 nie bardzo mogłoby powstać coś, co powstało w roku 1969. Wiem oczywiście, że genialna ekipa Karpińskiego miała też na warsztacie wehikuł czasu, ale niestety biurokraci na to też się nie zgodzili.

".Kompuetry roznych producentow polaczone ze soba,siec teletransmisji zdalnej na roznych laczach i sieciach i zdalne koncowki z ktorych mozna bylo siegnac po informacje do dowolnego systemu w bazie Pesel."

Wszystko to na szerokim świecie było już w użyciu co najmniej od początku lat 60.

"No to juz na koniec,bo ze smiechu zaraz "zejde" : otoz,moi dyskutanci i Ty,szanowny,zagubiony autorze ! Ja i moi koledzy odczuwamy zlosliwa satysfakcje conajmniej z dwoch powodow : "

Pewnie zanim zejdziesz, to ja Ciebie prędzej zabanuję, bo generalnie nie toleruję tutaj pisowni typu "conajmniej", spacji przed wykrzyknikiem czy braku spacji po przecinku. Na razie jesteś tak komiczny, że to jakoś równoważy.

Co do tego, że było wam za komuny ciężko, to nikt temu nie przeczy. Jasne, że za komuny było w ogóle wszystkim ciężko. I ja nawet to rozumiem, że na starość ludzie potem szukają sobie kompensacji na przykład przez wmawianie sobie, że PDP-11 był słabszy od K-202, albo "Amerykanie nie górowali myślą techniczną nad inżynierami z PRL". I na pewno w Polsce jest dość dziennikarzy będących technicznymi półanalfabetami, żeby się dać nabrać na takie legendy. Proponuję ich szukać na blogu "publicyści Rzeczpospolitej", bo tutaj trafiłeś pod zły adres.

".I zauwazcie ze C.Gmyz osiagnal swoj cel;zmusil Was i pare tysiecy innych do dyskusji"

Zasada jest prosta - każdy kretyn, który napisze coś głupiego, może zawsze liczyć na wyśmianie w blogosferze. Jeśli redaktorowi Gmyzowi wystarcza realizacja takich celów, to na pewno wybrał sobie do tego dobrą drogę kariery, nie ma lepszych łamów na teksty tego typu od "Wprosta" z "Rzepą". Janek mu podsunął zresztą dobry trop - powinien się teraz zająć, jak w Polsce udupiono genialnego inżyniera od czerwonej rtęci.

@piotr
"Nie wiem, kto zacz, podpisał się "mfk"."

Też nie wiem - w ogóle jak poznaję w gmachu kogoś, co ma coś wspólnego z portalem, to najpierw podejrzliwie pytam, czy aby nie chodzi o ich serwis technologiczny - bo to największy fajans w tej ofercie.

@oszust
"widziałem CP/M-a po rosyjsku. "

Też to widziałem! Nazywało się to "Mikro DOS" i pokazywali to na takiej groteskowej wystawie radzieckiej techniki w pałacu kultury w połowie lat 80. Razem z jakimś komputerem na Z-80.
-
wo
2009/05/05 13:38:25
@buck
"Gdyby Mera nie uwalila K-202, nadal trzebaby konkurowac z zachodem, a to byla konkurencja mordercza, zupelnie porzadne firmy - Data General, Wang i Prime Computer nie daly rady."

Ja uważam, że problem jest jeszcze inny. RIAD i SM to były imitacje standardowych maszyn produkcji IBM i DEC, zgodne na poziomie binarnym (bo to po prostu były nieatoryzowane klony). Dzięki temu polska nauka wprawdzie nie miała szans prześcignąć lub nawet dogonić Zachodu w sensie projektowania hardware, ale za to mogła jumać software i na przykład dotrzymywać w miarę kroku jeśli chodzi o teoretyczne symulacje komputerowe. Gdyby polscy naukowcy byli skazani na niekompatybilny z resztą świata komputer K-202 z własnym sytemem operacyjnym, nie mogliby tak po prostu jumać softu do rozwiązywania, dajmy na to, równań Hartree-Focka w chemii kwantowej. Dla pracowni Kołosa, która naprawdę dokonała odkryć na skalę światową, to miało wielkie znaczenie, że stojący na Wydziale Chemii SM-3 był zgodny z PDP.
-
2009/05/05 13:44:25
WO, jesteś pewien że soft do Hartree Focka za czasów Kołosa nie był free? Z moich czasów bywalności na tymże wydziale (druga połowa 90's) pamiętam że większość tego rodzaju softu była za friko, ze źródłami i do dowolnej modyfikacji. Choć fakt że im dawniej to mogło być z tym tylko gorzej.

Inna sprawa że tenże soft to nie był zaden rocket science, mając kompilator fortrana średnio zdolny doktorant chemii teoretycznej byłby w stanie spokojnie taki soft popełnić. Przynajmniej jeśli chodzi o HF, matematyka która stoi akurat za tym nie jest jakoś szczególnie skomplikowana z tego co pamiętam.
-
wo
2009/05/05 13:48:18
@clondike
"Chyba były takie przymiarki żeby zrezygnować z NIP dla osób fizycznych."

To dopiero byłby bajzel w sytuacji takiej, jak przejście w połowie roku na samozatrudnienie!

@eli
"Jestem szczerze przerażony, że moje życie polega na rzeczach zrobionych przez kolesi którzy nie opanowali interpunkcji."

Przecież większość mieszkańców dzisiejszej Bolandy żyje dzięki temu, że esesman spudłował albo enkawudzista pomylił adres.

@szczur
"Stworzenie struktury łączności maksymalnie rozproszonej, pozwalającej na kontakt w przypadku ataku i zniszczenia części zasobów"

Dodajmy tutaj dla porządku, że twórca tej koncepcji Paul Baran (w pewnym sensie nasz rodak, ale to jeden z tych rodaków takich jak Jack Tramiel - nie wszyscy nasi rodacy chcą ich uważać za naszych rodaków, dlatego właśnie różne Gmyzy kreują herosów fikcyjnych zamiast zainteresować się realnymi) zawsze temu przeczy. Baran twierdzi, że powód był znacznie prostszy, w połowie lat 60. Baran miał doświadczenie w pracy z wieloma sieciami typu WAN (w swoim biurze miał kilka tajemniczych urządzeń "teletype") i wiedział, że do zwisu centralnego serwera nie potrzeba wojny atomowej. Chodziło więc po prostu o sieć odporniejszą na zwisy.

Ale z drugiej strony Baran może nie mówić całej prawdy, bo przypuszczam, że musiał podpisywać takie NDA jak stąd do Stanforda.
-
2009/05/05 13:52:13
@RIAD i SM to były imitacje standardowych maszyn produkcji IBM i DEC,

bieda w tym, ze z komputerami sm dostarczano system operacyjny rsx (zrusyfikowany...), a unixa nie.
co zreszta sugeruje, ze bylo to jakos tam legalne. gdyby nikt nie przejmowal sie legalnoscia, w polskich uczelniach na sm-ach hulalby unix - wowczas darmowy, ale objety embargiem.

@soft
w latach 70. z platnocia za soft bylo jakos inaczej niz teraz. sprzet kosztowal takie gory pieniedzy, ze soft malo kto traktowal komercyjnie - powiedzmy wiecej bylo darmowego.

z k-202 czarno to widze - kompilator fortranu byl w planach i pewnie dosc dlugo nie zostalby napisany.
-
wo
2009/05/05 13:53:40
@embarcadero
"WO, jesteś pewien że soft do Hartree Focka za czasów Kołosa nie był free? Z moich czasów bywalności na tymże wydziale (druga połowa 90's) pamiętam że większość tego rodzaju softu była za friko, ze źródłami i do dowolnej modyfikacji."

Ale "czasy Kołosa" to raczej czasy, mówiąc eufemistycznie, świetności Pink Floyd, a nie druga połowa lat 90.

"Inna sprawa że tenże soft to nie był zaden rocket science, mając kompilator fortrana średnio zdolny doktorant chemii teoretycznej byłby w stanie spokojnie taki soft popełnić. "

Zgoda, ale nieprzypadkowo środowisko uniksowe zrobiło się tak popularne wśród naukowców - po prostu błyskawicznie obrosło przydatnymi narzędziami. Srednio zdolny doktorant po prostu miałby na klonie PDP pracującym pod nieautoryzowaną kopią Uniksa mniej sytuacji typu "wyważanie otwartych drzwi"; a i po pojechaniu na postdoka miałby mniej sytuacji typu "eeeee, jak tu się deklaruje zmienne typu float".
-
wo
2009/05/05 13:56:01
@janek
"co zreszta sugeruje, ze bylo to jakos tam legalne. gdyby nikt nie przejmowal sie legalnoscia, w polskich uczelniach na sm-ach hulalby unix - wowczas darmowy, ale objety embargiem. "

Niby był, a niby nie był. AT&T miało obowiązek dostarczania Uniksa amerykańskim uczelniom i szybko pojawił się problem definicji "amerykańskiej uczelni", a konkretnie takiego aspektu, że jeśli amerykański uniwersytet robi coś we współpracy z uczelnią nieamerykańską, to ma prawo dać swoim współpracownikom taśmę z kodem źródłowym czy nie? O ile dobrze pamiętam, najpierw był precedens z Australią, a potem pooooszło.
-
2009/05/05 14:02:58
@WO
iiiiiiiiiiii tam. Bardziej chodzi pewnie o to, że kolesie mieli pomysł, ale potrzebowali sponsora. Więc albo mogli iść do przemysłu, i liczyć że jakiś księgowy im klepnie to czy nie.... albo poszli do znajomego generała, powiedzieli że mają pomysł na super- hiper- bezpieczną łączność, o zdolności przetrwania karalucha, zrobili jakąś prezentację w.... no właśnie w czym się machało prezentacje jak PP nie było?.... i armia łyknęła jak młody pelikan. Chłopaki mieli spokój, kaska płynęła (bo komuniści u bram, więc trzeba się zbroić......), i nagle wyskoczyły te wszystkie Goophery, Navigatory, Facebooki i tak dalej.....
-
hlb
2009/05/05 14:03:20
wo,
a skoro mówimy już o bezlitośnie tykającym kalendarzu...

próbowałem sobie przypomnieć kiedy pierwszy raz zetknąłem się osobiście z tą niesamowitą tezą o 'ostrym wyprzedzaniu', które miało miejsce w polsce. no i najstarszą koncepcję jaka mogę wymienić z pierwszej ręki jest turbinka kowalskiego. ktos jeszcze pamięta?

nieco starsza jest sensacja w postaci rozległych złóż ropy w karlinie. pamiętam z telewizji relacje na żywo. właściwie nie podpada ona pod kategorię 'polak potrafi', ale w pewnym sensie spełnia zasady gatunku.

generalnie, myślę że można by fajną antologie wydać, gdyby pozbierać takie artykuły z ostatnich -dziestu lat...
-
2009/05/05 14:04:17
@Niby był, a niby nie był.

o czym piszesz?
o darmowosci? slyszalem, ze bell mial zakaz handlowania unixem (co jest ortogonalne do obowiazku darmowego dostarczania uczelniom), ale sie nie upieram.
o embargu? tez tylko slyszalem, ze unix objety byl restrykcjami i nie wolno go bylo dostarczac na wschod.

w kazdym razie w polsce te nieszczesne sm (sclerosis multiplex - tak je nazywali uzytkownicy) na ogol byly bez unixa, a rsx to byla kupa.
-
2009/05/05 14:13:13
Zupełnie offtopicznie.

Było we wczesnych '80 jeszcze takie coś, jak MERA 400. Minikomputer się to nazywało. Później zdaje się wymarło.

Kompletnie nie kojarzę, czy było to oryginalne.
-
wo
2009/05/05 14:15:29
@janek
"slyszalem, ze bell mial zakaz handlowania unixem (co jest ortogonalne do obowiazku darmowego dostarczania uczelniom)"

No właśnie nie jest. Ugoda zawarta z rządem mówiła, że państwo toleruje monopol AT&T, ale w zamian za to AT&T musi udostępniać za darmo wszystkie swoje technologie uczelniom. Czyli licencjonować za darmo patenty albo - w tym wypadku - dostarczać goły kod źródłowy Uniksa (no support, no fee, use source code).

@szczur
"Bardziej chodzi pewnie o to, że kolesie mieli pomysł, ale potrzebowali sponsora."

Wiesz co, Ty może sobie doczytaj jak to wyglądało, zamiast snuć swoje pierdu-pierdu o tym, o co według Ciebie "bardziej chodzi". To jest bardzo ciekawa historia, więc skądinąd warto.
-
2009/05/05 14:23:12
@próbowałem sobie przypomnieć kiedy pierwszy raz zetknąłem się osobiście z tą niesamowitą tezą o 'ostrym wyprzedzaniu',

gospodarz jako chemik pewnie sie obruszy za niescislosci, w kazdym razie zacytuje to, co pamietam:
w latach 60. opracowano w prl metode produkcji aluminium ze zwyklej gliny. byl to chyba najwiekszy sukces polskiej mysli technicznej - w zamian za rezygnacje z tych pomyslow koncerny trzymajace lape na boksytach zaoferowaly nam ekstra niskie ceny.

@MERA 400.

dobrze kojarzysz. to bylo zubozone k-202. koncepcyjnie gorowalo nad pdp-11, ale w realnym swiecie wygrywa to, co jest wczesniej produkowane masowe, niz potencjalnie genialny produkt, ktory sie spoznil kilka lat.
oczywiscie wyjatki sie zdarzaly, ale tak czy owak do wdrozenia czegos z sukcesem potrzebna byla gora pieniedzy.

-
2009/05/05 14:25:09
@ polskie osiągnięcia

A dlaczego nic nikt nie pisze o Mazovi? Pierwszym prawdziwie polskim, socjalistycznym PeCecie, który był prawie na czasie?

"Mazovia komputer osobisty produkowany w Polsce przez spółkę "Mikrokomputery" od roku 1986. Jest to klon komputera typu IBM PC. Powstał przy możliwie dużym wykorzystaniu elementów produkowanych w RWPG.

Dokumentację Mazovii opracowano w Instytucie Maszyn Matematycznych w Warszawie. Głównym konstruktorem był mgr. inż. Janusz Popko (ur. 1944). Popko był również głównym konstruktorem systemu MERA 300 wspólnie z dr inż. W. Romaniukiem oraz Systemu Minikomputerów SM3 (klon PDP 11). Systemy MERA 300 i SM3 były też produkowane w Zakładach ERA przy ul. Łopuszańskiej 117/123 w Warszawie (ostatnia nazwa firmy to Fabryka Mierników i Komputerów "ERA")."

Źródło: Mazovia (komputer)
-
2009/05/05 14:28:13
@troll42
"Money.pl jest lepszym trollem od ffindouta. Po pierwsze, opanował interpunkcję, po drugie, jego komentarze są nasycone ogromną ilością słusznej gay pride, podczas gdy u ffindouta na kilometr widać dystans, jaki ten ma do własnego trollingu."

Rodzice chyba uczyli Pana czytać na "NIE" Urbana. Doskonale rozpoznaję ten styl mieszania prawd, półprawd i całkowitej nieprawdy. Mimo, że - zaznaczam to z całą mocą - szmatławca Urbana nie biorę do rąk.
-
wo
2009/05/05 14:29:27
@janek
"dobrze kojarzysz. to bylo zubozone k-202. koncepcyjnie gorowalo nad pdp-11,"

Powiedziałbym jednak, że jak dla komputera, który miał premierę w roku 1976, koncepcyjne górowanie nad komputerem z roku 1970 to nie jest jeszcze jakieś szczególnie zapierające dech w piersiach osiągnięcie.

"gospodarz jako chemik pewnie sie obruszy za niescislosci, w kazdym razie zacytuje to, co pamietam:
w latach 60. opracowano w prl metode produkcji aluminium ze zwyklej gliny. byl to chyba najwiekszy sukces polskiej mysli technicznej - w zamian za rezygnacje z tych pomyslow koncerny trzymajace lape na boksytach zaoferowaly nam ekstra niskie ceny. "

Nieścisłości tu nie widzę, ale ciekawe czy to prawda. Tym bardziej, że te pomysły to dzisiaj już z pewnością byłaby public domain.
-
2009/05/05 14:30:17
@hooolighan
SM & Unix

Za to ja pracowałem w NRD na K-1630 (NRD-owski wariant SM3) na Unixie. Nazywali go tam MUTOS. Nie udało mi się ustalić jego statusu prawnego.
-
2009/05/05 14:40:01
@Mazovia

Schemat oryginalnego IBM PC oraz XT był dostępny (widziałem ksera). Nie zawierał żadnych układów niedostępnych w sklepie. Zatem "wynalezienie" Mazovii polegało za narysowaniu schematu tak, by zamiast 74LS32 był ruski odpowiednik K155cośtamcośtam. Oczywiście w produkcji montowało się przywiezione w skarpecie malezyjskie scalaki, bo planowa gospodarka radziecka nie nadążała.
Żeby było jeszcze śmieszniej, to obok podstawki na ruski 8086 (czy 8088, już nie pamiętam) była podstawka pod koprocesor 8087, który kosztował krocie, był objęty COCOM-em i którego oczywiście radzieccy naukowcy nie wynaleźli ponownie.

Swoją drogą mnie analiza schematu działającego komputera IBM PC nauczyła bardzo wiele. Nie zawsze reverse engineering jest zły. Chyba nigdy nie jest zły.

Wkładem Mazovii w rozwój nauki światowej było wymyślenie jednego z pierdyliona standardów kodowania polskich znaków.
-
wo
2009/05/05 14:41:38
@oszust1
"Schemat oryginalnego IBM PC oraz XT był dostępny (widziałem ksera). Nie zawierał żadnych układów niedostępnych w sklepie."

Nie ma czegoś takiego, jak zbyt oczywisty trolling :-)
-
2009/05/05 14:44:00
@Powiedziałbym jednak, że jak dla komputera, który miał premierę w roku 1976, koncepcyjne górowanie nad komputerem z roku 1970 to nie jest jeszcze jakieś szczególnie zapierające dech w piersiach osiągnięcie.

zgoda, jednak z dokladnoscia do tego, ze mera 400 byla koncepcyjnie zubozona wersja k-202 z roku 1971 i nic nie wniosla od siebie.

@Nieścisłości tu nie widzę, ale ciekawe czy to prawda.

metoda istniala na pewno:
encyklopedia.pwn.pl/haslo.php?id=3880616

to, ze jej nie wdrozono tez pewne. reszta legendy. chociaz uwalanie inicjatyw przez przekupstwo nie jest niczym nowym (1937 rok):
"Firma przygotowywała się również do podjęcia produkcji lamp radiowych. Jednakże Philips w zamian za odstąpienie od tego przedsięwzięcia, zaoferował znaczną obniżkę cena lamp dostarczanych dla Elektrit-a"

@Ugoda zawarta z rządem mówiła, że państwo toleruje monopol AT&T, ale w zamian za to AT&T musi udostępniać za darmo wszystkie swoje technologie uczelniom.

to jest blizsze mojej interpretacji:

www.freebsd.org/doc/en/articles/bsdl-gpl/unix-license.html

"AT&T, who owned the original Unix implementation, was a publicly regulated monopoly tied up in anti-trust court; it was legally unable to sell a product into the software market. It was, however, able to provide it to academic institutions for the price of media.

nie wykluczam, ze twoj gugiel znajdzie cos blizszego twojej wersji. w koncu te wersje nie roznia sie az tak bardzo...

@ograniczenia w eksporcie unixa

www.cbronline.com/news/hungary_yearns_for_unix_bull_finds_as_it_renews_its_ties_with_videoton?print=1

"currently the US-dominated CoCom organisation in Paris that rides hard on what the rest of the world can export to the East still forbids the sale of Unix and any hardware above the AT to Comecon countries. "




-
2009/05/05 14:48:23
@wo & trolling

Nie ma czegoś takiego, jak zbyt oczywisty trolling :-)

No nie ma.

A co, też widziałeś schemat peceta z dokładnością do tranzystora? :-)
-
wo
2009/05/05 14:53:16
@janek
"nie wykluczam, ze twoj gugiel znajdzie cos blizszego twojej wersji. w koncu te wersje nie roznia sie az tak bardzo... "

Mój _gugiel_? Janku, przy najbliższym spotkaniu spodziewaj się odmulającej blachy w czoło książką "Quarter Century of Unix". Nie bój się, to paperback, nie będzie bardzo bolało.
-
2009/05/05 14:55:57
@oszust
"schemat peceta"

Ja mam dokumentację od PC-AT. Ale zważywszy, że na przykład listing BIOSu ma pominięta najciekawsze fragmenty (kiedyś czegoś tam szukałem i akurat tego kawałka nie było) to sądzę że schemat też nie jest 100% kompletny lub zgodny z rzeczywistością.
-
2009/05/05 15:03:56
@cmoscmos

AT to nie wiem, ale do XT miałem kompletny listing BIOS-u bez żadnych dziur, z wszystkimi INTxx opisanymi i udokumentowanymi. Czego nie było, to listingu ROM-Basica.
Na pewno był opis 16-bitowego rozszerzenia magistrali (zwanej później ISA) łącznie z przebiegami czasowymi.

Schematy były jeszcze do karty Serial, Parallel, CGA i MDA (czyli tego, co Hercules zrobił punktem wyjścia do swojej karty).
Jedyną kością, która miała w sobie coś ponad stan "sklepowy" był kontroler klawiatury bazujący na 8048.

Co do BIOS-u AT, był on IMHO bardzo podobny do XT, tylko kod wynikowy trzeba było przed wypaleniem rozbić na "parzysty" i "nieparzysty".
-
2009/05/05 15:13:40
@oszust
"do XT miałem kompletny listing BIOS-u bez żadnych dziur, z wszystkimi INTxx opisanymi i udokumentowanymi"

Sprawdzałeś? Mi też się wydawał kompletny dopóki nie potrzebowałem się dowiedzieć co robi na którymśtam etapie inicjalizacji systemu.
-
2009/05/05 15:14:57
@przy najbliższym spotkaniu

jak sie chcesz spotkac z symulakrum?

@książką

o mojej wersji wydarzen (at&t jako tolerowany monopol ma zakaz handlu czymkolwiek spoza swojej branzy) czytalem 20 lat temu, zapewne w czasopismie 'byte'. w kazdym razie na papierze.
byc moze autorzy linkow, ktore przed chwila wyguglalem, czytali ten sam artykul?
-
wo
2009/05/05 15:17:15
@janek
"jak sie chcesz spotkac z symulakrum? "

Normalnie, jak z każdym innym. Jeśli widzisz w tym jakiś problem, to nie powinieneś używać słow, których nie rozumiesz.
-
2009/05/05 15:22:08
@money
odczuwamy zlosliwa satysfakcje conajmniej z dwoch powodow :
1.Do dzis NIE udalo sie w Polsce zbudowac systemu Pesel 2
3.Nie macie..


Ja już serdecznie dziękuję fachowcom tej klasy, dla których po 1 następuje 3.

@piotr mikolajski
mfk kojarzy mi sie dość jednoznacznie z motherfucker
-
2009/05/05 15:23:03
@
Normalnie, jak z każdym innym. Jeśli widzisz w tym jakiś problem, to nie powinieneś używać słow, których nie rozumiesz.

no to przynajmniej jestem w dobrym, nie rozumiejacym towarzystwie:

sjp.pwn.pl/haslo.php?id=2576805
-
wo
2009/05/05 15:25:47
@janek
"no to przynajmniej jestem w dobrym, nie rozumiejacym towarzystwie:"

I widzisz coś dziwnego w spotykaniu się z obrazem na ekranie telewizora?
-
2009/05/05 15:28:30
@cmoscmos

Nie było na 100% żadnych luk. BIOS-a do XT miałem przedłubanego na wszystkie strony, bo brałem udział w robieniu BIOS-a zdolnego zbootować MS-DOS 2.x na komputer niezgodny sprzętowo z pecetem (taki zestaw pakietów w kasecie 3U na 8086). No i parę INTxx musiałem pisać od nowa, a parę (np video, czy floppy) bezczelnie zerżnąłem z oryginału. Procedurę inicjalizacji pisałem od nowa (inny hardware, zastąpienie beep-owych kodów błędu), patrząc z fascynacją, jakie fajne testy RAM-u chłopaki w IBM napisały.
EOT, bo mnie WO zabanuje za trolling :-)
-
2009/05/05 15:30:19
@wo
"I widzisz coś dziwnego w spotykaniu się z obrazem na ekranie telewizora?"
Tak w'ogle, to nie, ale już na wódkę to bym szukał lepszego towarzystwa. Zapodawania książkami blach na odmulenie też to dotyczy.
-
wo
2009/05/05 15:32:04
@logic
"Tak w'ogle, to nie, ale już na wódkę to bym szukał lepszego towarzystwa."

Na spotkanie z Jankiem muszę niestety dojechać samochodem.
-
2009/05/05 15:34:26
Ja tak tylko przykładowo, żeby coś dodać do absurdalnego wyobrażenia napieprzania książką w telewizor, coby jakieś objawiające tam symulakrum zrobiło się mądrzejsze.
-
2009/05/05 15:41:33
Oczywiście nie mam na myśli telewizorów z touchscreenem i programów, w których pierwowzór symulakruma ma zamontowany na czaszce iPBnO (TM) (ech, fantazjo moja, śnie mój niespełniony).
-
2009/05/05 15:44:00
Poza tym, zawsze możesz wziąć taksówkę.
-
2009/05/05 15:51:02
@Poza tym, zawsze możesz wziąć taksówkę.

Albo! kazać sprowadzić Janka stangretowi.
-
2009/05/05 15:59:54
@PRL-owskie wyprzedzanie czegokolwiek
Najlepiej ujął to porucznik Borewicz, w odcinku, gdzie ścigał złodzieja jakiegos prototypu motoryzacyjnego. Wyjaśniając zwierzchnikowi, dlaczego ów prototyp jest taki wazny, powiedział że pozwoli on zmniejszyć nasze zapóźnienie wobec zachodu o 10 do 15 lat (czy cos w tym stylu).
-
2009/05/05 18:06:06
@powinien się teraz zająć, jak w Polsce udupiono genialnego inżyniera od czerwonej rtęci.

mam lepszy pomysl - jak byla goraczka zimnej fuzji, na wlasne uszy slyszalem w dtv, ze polskim uczonym udalo sie powtorzyc efekt.
a zrobic teraz sensacyjny wywiad: "[wstaw ulubionego zlywroga] udaremnil wdrozenie przelomowego odkrycia polskich atomistow"
jakiegos frustrata w ibj powinno sie znalezc, nie?
-
2009/05/05 18:08:19
Janku, przy najbliższym spotkaniu spodziewaj się odmulającej blachy w czoło książką "Quarter Century of Unix".
Czytasz pozycje w rodzaju "Quarter Century of Unix"? Cytując klasyka - get a life, nerd...
-
2009/05/05 19:05:20
@pakietowanie
i @wo
wyborcza.pl/1,75968,6573066,Radio_Erewan_nadaje_w_internecie.html
Bardzo mie się podoba toto zrobienie usteczek w ciup w lidzie, że "już doprawdy sama nie wiem, skąd się takie głuptasowate ploteczki biorą w świecie".
-
2009/05/05 19:26:58
Sorry za ten autodialog.
@self
"@stalowyszczur
Dwa pytania:
1. Kiedy Finowie kupili F-16?
2. Od kiedy Nokia robi komórki?"

AD1. Nigdy
AD2. Oczywiście odkąd pod koniec l.90-tych dobrzy Amerykanie ich nauczyli dzięki ofsetowi za zakup Hornetów .
-
2009/05/05 21:21:56
Decyzję o zakupie F-18 podjęto w Finlandii w 1992 roku, dostawy rozpoczęły się w połowie 1995. Nokia dostarczyła pierwszą sieć GSM w 1989 roku, zaś pierwszą komórkę (1011) wypuściła 10 listopada 1992. Czyli chyba ciężko tu mówić o nauczaniu od zera via offset.
-
2009/05/05 22:30:04
"Czyli chyba ciężko tu mówić o nauczaniu od zera via offset."
No to jest obwieś przecież. Nie mówiąc o największych w Europie publicznych nakładach na R&D i edukację w relacji do PKB od 70. lat, nie zmniejszonych nawet podczas recesji na początku lat 90. Ale to nie ja napisałem, że Finowie dzięki ofsetowi za f-16 nauczyli się robić komórki.
-
wo
2009/05/05 22:56:18
@pm
"Nokia dostarczyła pierwszą sieć GSM w 1989 roku, zaś pierwszą komórkę (1011) wypuściła 10 listopada 1992. "

Halo halo halo, pierwszą komórkę (Mobira Senator) Nokia wypuściła w roku 1982. Proszę tu nie odstawiać Cezarego Gmyza i pamiętać, że "pierwsze GSM" to nie to samo co "pierwsza komórka". W czasach, w których jeszcze w redakcjach pracowały tajemnicze urządzenia "teletype", była jeszcze sieć NMT, którą co starsi pamietają jako najgorsze praktyki lat 90. (jak ja lubię to powiedzonko Kaczyńskiego).
-
2009/05/05 23:17:56
@Hool
@powinien się teraz zająć, jak w Polsce udupiono genialnego inżyniera od czerwonej rtęci.

mam lepszy pomysl - jak byla goraczka zimnej fuzji, na wlasne uszy slyszalem w dtv, ze polskim uczonym udalo sie powtorzyc efekt.
a zrobic teraz sensacyjny wywiad: "[wstaw ulubionego zlywroga] udaremnil wdrozenie przelomowego odkrycia polskich atomistow"
jakiegos frustrata w ibj powinno sie znalezc, nie?

To już było wymyślone. Prof. Kaliski, czyli nasz spec od fuzji laserowej, miał wg. jakiejś legendy urbana zginąć w wypadku zaaranżowanym przez KGB. Po to by Polska nie doszła sama do własnej broni termojądrowej.
Może IPN się tym powinien zająć?
-
2009/05/06 09:17:08
Nokia i F-18
Moja kulpa- się mi palce zmieszały i pomyliłem samoloty. Ale! na dowód moich słów proponuję wpisać w Google "Nokia offset Hornet"- i wywala górę stron o tym, jak to dobrze USA zrobiło Finom. Nie zapominajcie, że te pierwsze analogowe bestie Nokii to w zasadzie był produkt uboczny, bp wcześniej były kalosze, opony i np. telewizory.
-
2009/05/06 09:26:32
Witam, Artykuł w rzepie został już obśmiany ze szczętem (i słusznie) mnie jednak zastanawiaj jak gospodarz napisałby artykuł na tematu IT/High Tec w Polsce (obojętnie który numerek). W Polsce nie ma/nie było firmy wielkości/znaczenia Apple ale to nie znaczy, że jest całkowita pustynia. Zapewne są firmy które są technologicznym numerem jeden na świecie w swojej bardzo wąskiej niszy. Reszta, ze względu na globalizacje, z definicji robi rzeczy na przeciętnym światowym poziomie. Jak napisać o tym przemyśle w sposób interesujący nie zahaczając o hagiografie? Jak napisać, że jest firma w Polsce, która napisała system dla banku, który w ogólności jest mniej więcej tak samo dobry jak inne systemy? Czy taki artykuł zostałby puszczony przez naczelnego? Mimo swojej rachityczności jakiś tam przemysł high tec u nas istnieje i z miłą chęcią co jakiś czas przeczytałbym o nim artykuł (i chyba nie jestem w tym osamotniony).
Dla jasności, nie twierdze że WO chciałbyś napisać taki artykuł i że w ogóle to Cie interesuje. Zastanawiam się tylko, czy jest możliwe napisania a następnie wydrukowanie w papierowej gazecie tekstu o IT/HighTec, który nie został by tutaj wyśmiany.

BTW. Internet to Al Gore wynalazł.
-
2009/05/06 09:51:47
@ajednaksiekreci
"Zapewne są firmy które są technologicznym numerem jeden na świecie w swojej bardzo wąskiej niszy."
Jakieś sugestie? Bo mi nic nie przychodzi do głowy poza szyderą, a chciałbym być Patriotyczny i Konstruktywny.
@pohjois
"Może IPN się tym powinien zająć? "
Why not, dziś przeczytałem, że (wg radnych z Woli przywracających pomnik n/w) Waryński Ludwik ma "wstępną, pozytywną weryfikację IPN"
-
2009/05/06 11:01:24
Kto chce, kto chce? Można zarobić, ale przecież ważniejsze jest, że tworzy się Historię. Można też wrzucić parę bugów bądź bluzgów za podszewkę...
Voila
-
2009/05/06 11:02:58
Zwłaszcza nie mogę się doczekać bloga.
-
wo
2009/05/06 11:25:47
@ajednak
"Dla jasności, nie twierdze że WO chciałbyś napisać taki artykuł i że w ogóle to Cie interesuje. Zastanawiam się tylko, czy jest możliwe napisania a następnie wydrukowanie w papierowej gazecie tekstu o IT/HighTec, który nie został by tutaj wyśmiany. "

To trochę zależy od definicji IT/HiTech, na moją na przykład łapie się działalność firmy Platiiiż Imaaż, o której tekst może nie aż hagiograficzny, ale zatrącający o fanbojizm, planuję na koniec maja (ofkorsjalistycznie w związku z premierą "Antychrysta", do którego Platiiż robi CGI). Z IT jest jak z motoryzacją, trzeba się brać za realistyczne scenariusze. Scenariusz typu "rdzennie polska konstrukcja polskich inżynierów podbija świat" jest niemożliwy, ale jest możliwe albo "Polacy dla Fiata lub dla Opla robią bardzo popularny model Fiata lub Opla", albo "niszowa polska firma robi strasznie luksusowe roadstery dla milionerów w ilości kilka sztuk rocznie". Nie ma i nigdy nie było szans na scenariusz "komputer zaprojektowany i wyprodukowany w Polsce wypiera z rynku zachodnie firmy", ale są szanse na "Gra napisana przez Polaka w czołówce sprzedaży na XBoksa". Z ludzi szturmujących ten drugu cel nie będę się śmiać nawet jeśli im się nie uda.
-
2009/05/06 11:34:43
@Platiiiż Imaaż,

Płacisz Imasz.
-
2009/05/06 12:01:04
@wo "ale są szanse na "Gra napisana przez Polaka w czołówce sprzedaży na XBoksa""

Call of Juarez!
-
2009/05/06 12:15:13
Pytajä Państwo, czy w Polsce mają szanse powstawać nowoczesne technologie na dużą skalę. Cóż, ja proponuję się cofnąć do końca lat 80, kiedy władzę nad tym krajem przejął Balcerowicz, który pięknie przekształcił nasz Kraj w rezerwuar taniej siły roboczej dla Zachodu. Zanim zaczną Państwo szyderczo przywoływać hasło "Balcerowicz musi odejść", proszę się zastanowić - a może było to możliwe, by polską gospodarkę reformować w sposób bardziej zrównoważony niż taktyką spalonej ziemi? W efekcie, dziś mamy wiele montowni im. Balcerowicza, tyle że nie są już tak atrakcyjne, bo płace wzrosły. I co nam zostanie..?
-
2009/05/06 12:23:30
@który pięknie przekształcił nasz Kraj w rezerwuar taniej siły roboczej dla Zachodu.

przeksztalcil? a czym byl innym przedtem?

@może było to możliwe, by polską gospodarkę reformować w sposób bardziej zrównoważony

imo nie, nie i jeszcze raz nie.

jedno slowo: fso.

-
wo
2009/05/06 12:27:48
@janek
"przeksztalcil? a czym byl innym przedtem? "

Przedtem był rezerwuarem drogiej siły roboczej dla komunistycznego perpetuum immobile - huty dostarczają stali na użytek kopalń wydobywających węgiel na użytek hut, a my wszyscy do tego dopłacamy.

"imo nie, nie i jeszcze raz nie. "

Zauważ, że on - swoim zwyczajem - sformułował to bardzo ostrożnie. Nie możesz wiedzieć na pewno tego, czy polskiej gospodatki nie można było reformować w sposób bardziej zrównoważony. Może i było można, cholera to wie. Tak samo można by krytykować tego pilota, który wodował samolotem pasażerskim na East River - chyba pierwsze takie udane awaryjne wodowanie w dziejach lotnictwa cywilnego? - że a może można było dolecieć do lotniska i przynajmniej pasażerowie nie potraciliby bagaży.
-
2009/05/06 12:32:12
...i przez tego paskudnego Balcerowicza Francuzi nie jeżdżą limuzynami marki Polonaise, Niemcy nie słuchają płyt długogrających z wierzy Diory, Austryjacy nie oglądają kolorowej telewizji za pomocą teleodbiorników "Elemis", Włosi nie chodzą w butach marki "Relaks", Szwajcarzy- nie chodzą w dżinsach "Odra".... o czymś zapomniałem?
Tak, wiem, byliśmy 10 potęgą gospodarczą świata....ale nie potrafiliśmy zrobić wystarczającej ilości papieru toaletowego.... To były tzw. przejściowe trudności.
-
2009/05/06 12:40:24
@stalowyszczur
"Francuzi nie jeżdżą limuzynami marki Polonaise, Niemcy nie słuchają płyt długogrających z wierzy Diory, Austryjacy nie oglądają kolorowej telewizji za pomocą teleodbiorników "Elemis", Włosi nie chodzą w butach marki "Relaks", Szwajcarzy- nie chodzą w dżinsach "Odra"...."

Przeciętnego Polaka i tak nie stać na limuzyny marki Renault, wieże Sony, telewizor Samsung, buty marki Adidas czy dżinsy Levi's. Nie mówiąc o tym, że jak i za PRL musi zadowolić się szarym i szorstkim papierem toaletowym.
-
2009/05/06 12:45:40
@wo
Przedtem był rezerwuarem drogiej siły roboczej dla komunistycznego perpetuum immobile - huty dostarczają stali na użytek kopalń wydobywających węgiel na użytek hut, a my wszyscy do tego dopłacamy.

Był też dużym eksporterem siły roboczej.
-
2009/05/06 12:46:16
@ find

Te, troll, a dlaczego osoby heteroseksualne będą prześladowane przez homoseksualistów w krajach cywilizacji śmierci? Nie odpowiedziałeś mi jeszcze na to pytanie, więc nie ściemniaj tutaj głupawo o Balcerowiczu i papierze toaletowym dla ubogich.
-
2009/05/06 12:49:45
@findoutmore
Przeciętnego Polaka i tak nie stać na limuzyny marki Renault

Bo limuzyny, jak wiadomo, to jest produkt dla przeciętnego człowieka.
-
wo
2009/05/06 12:54:26
@bartol
"Nie odpowiedziałeś mi jeszcze na to pytanie, więc nie ściemniaj tutaj głupawo o Balcerowiczu i papierze toaletowym dla ubogich."

Odpowiedział Ci, że to oczywista oczywistość i na tym to należy zakończyć, niniejszym uprzejmie proszę Cię o zostawienie tego wątku.
-
2009/05/06 13:09:27
@ wo

Ech.
-
2009/05/06 13:18:50
"Halo halo halo, pierwszą komórkę (Mobira Senator) Nokia wypuściła w roku 1982. Proszę tu nie odstawiać Cezarego Gmyza i pamiętać, że "pierwsze GSM" to nie to samo co "pierwsza komórka"."

Ale nawet GSM to jest przełom lat 80. i 90. jak ruszyła w Finlandii pierwsza sieć Radiolinja. Nie mówiąc o tym, że całe lata osiemdziesiąte tłukła już telewizory i monitory, a nawet wyprodukowali jakiś mikrokomputerek, który się chyba nie udał i go zdaje się odsprzedali.
-
2009/05/06 13:22:18
@findoutmore
...robi się ciekawie....... czyli czym jeżdżą Polacy? w czym chodzą?
-
2009/05/06 13:22:49
Co to jest limuzyna marki Renault? Ni mo takiego zwierzoka
@mmm
"Był też dużym eksporterem siły roboczej."
A... teraz nie jest?
-
2009/05/06 13:27:48
@urbane.abuse
Co to jest limuzyna marki Renault? Ni mo takiego zwierzoka

www.motorbase.com/vehicle/by-id/1631119407/

I założymy się, że przeciętnego Polaka na nią nie stać? :-D
-
2009/05/06 13:39:09
nie znam dokładnie sytuacji, ale podobno w Polsce właścicielami wynalazków są nadal uczelnie, a nie naukowcy, którzy je w laboratoriach tych uczelni opracowali. To jedna z większych przeszkód w migracji technologii do przemysłu.
-
2009/05/06 13:54:19
@urbane.abuse
"Był też dużym eksporterem siły roboczej."
A... teraz nie jest?


Też jest.
-
2009/05/06 14:05:31
@bartolpartol
"Ech."

Jak Pan sam teraz widzi, odpowiedzi na zadawane przez Pana pytania są do bólu oczywiste i banalne. Zadawanie ich to trochę jak wygłosić referat o odkryciu tabliczki mnożenia na sympozjum z udziałem prof. Banacha i Steinhausa. Można, jednak pełnego zażenowania milczenia audytorium nie traktowałbym wtedy jako wyrazu zachwytu nad błyskotliwością prelegenta.

@stalowyszczur
"...robi się ciekawie....... czyli czym jeżdżą Polacy? w czym chodzą?"

Czy definiujemy Polaków jako wspólnotę etniczną ludzi zamieszkujących obszar RP, jako formalnych posiadaczy obywatelstwa polskiego (a więc na przykład - poseł reprezentujący w Sejmie mniejszość niemiecką) czy też jeszcze inaczej? Odpowiedź na Pańskie pytania wymaga uściślenia: kto jest Polakiem?
-
2009/05/06 14:14:19
@benzodiazepiny
Jeszcze podeślij link do Hispano Suiza, jest podobnie relewantny.
Limuzyny renault sprzedają się mniej więcej tak jak wypasione Fiaty Croma. I z podobnych powodów.
Disclaimer: widziałem na ulicy ze dwie laguny Coupe; to jest ładne.
-
2009/05/06 14:15:34
@m-m-m
"Też jest."
Ba, a jak dobrze sprzedają się Arabom polskie kobiety!
-
2009/05/06 14:27:15
@findoutmore
Mamo! mamo! znalazłem trolla :-)
...a tak poważenie- dokładnie tak, jak ty pisząc, że przeciętnego Polaka nie stać na limuzyny marki Renault :-)
-
2009/05/06 14:33:45
@ troll
Jak Pan sam teraz widzi, ...

Hehehe, co prawda wszystko Ci się pomieszało, ale przynajmniej jesteś zabawny, za co należy Ci się pewne uznanie, bo o zabawnego trolla doprawdy niełatwo.
-
2009/05/06 14:38:39
@urbane.abuse
Wierzę na słowo.
-
2009/05/06 17:44:12
@GSM Nokii

Pamiętam z programu na Diskowerze, że technologia była czysto amerykańska, ale AT&T strasznie się woziło z realizacją, bo (1) było molochem i monopolistą, więc zamiast get-the-shit-done prężyli się z pięć lat do największego skoku na kasę w dziejach (2) nabili sobie do pustych łbów, że komórka to telefon do samochodu (zupełnie tak jak przez początek XXI-wieku wbili sobie do łbów, że telefon-służy-do-dzwonienia, dzięki czemu pomysł normalnej przeglądarki w "telefonie" zwykle wyśmiewano jako "fontannę").

Już nie pamiętam jak Nokia weszła w posiadanie technologii, ale to amerykanie obudzili się z ręką w nocniku zobaczywszy co się udało zrobić u Finów, na szybkiego otworzyli rynek, ogłosili przetargi i zrobili sobie telefonię.
-
2009/05/06 17:55:35
@self: Pamiętam z programu na Diskowerze, że technologia była czysto amerykańska

Coś jednak źle pamiętam... dawno było...
-
2009/05/06 20:17:36
@hezer
"podobno w Polsce właścicielami wynalazków są nadal uczelnie, a nie naukowcy"

kto ma prawa do wynalazków - imho to zależy od umowy naukowiec-instytucja; więc nawet jeśli to prawda, to nie jest to root cause problemu

@urbane.abuse
"firmy które są technologicznym numerem jeden na świecie w swojej bardzo wąskiej niszy - jakieś sugestie?"

zawieś niewiarę i szyderę, rozmyj trochę logikę. IVO Software, PSPaudioware, Advanced Digital Broadcast - tak strzelam sobie z pamięci, zapewne by się dało więcej znaleźć takich perełek
-
2009/05/06 21:16:11
Kwestia Nokii i offsetu to w ogromnym stopniu urbańska legenda, aż dziw ze tak się na nią dajecie wkręcać. Nie wykluczam że coś tą drogą uzyskali, ale offset na Horneta to rok 1994, a pierwsza komercyjna sieć GSM zrobiona w 100% przez Nokię to lata 1989/91. W 94 roku to Nokia już sprzedawała 20 mln aparatów rocznie i miała parenaście sprzedanych sieci gsm operatorom. Wszelki sprzęt infra Nokii jaki znam (a znam) ma swoje korzenie jeszcze w latach 80tych. Zresztą Nokia stworzyła pierwszą cyfrową centralę telefoniczną w świecie (1982) a telefonia NMT to wynalazek innej fińskiej firmy którą wykupili i przechrzcili na Nokia Mobile Phones. Także sorry, ale to lipa. To coś jak z tekstami które się pojawiały na temat Billa i microsoftu pod postem o Krapińskim - że Bill to też taki genialny wynalazca. W Nokii też nie było jakichś szczególnie genialnych wynalazców. Za to było 25 lat (od początku 80's do niedawna) zajebiście dobrze prowadzonego businessu.
-
2009/05/06 22:00:43
...ale jesteśmy (bom nie chwaląc się to sprawił tutaj ja...) w doborowym towarzystwie. co można udowodnić wpisując w Google Nokia+offset :-). Np. są takie kwiatki:
"Szczególnie interesujące będzie wystąpienie przedstawiciela Finlandii Henrika Raiha, sekretarza tamtejszego Narodowego Komitetu Offsetowego. Konsekwentnie realizowana umowa offsetowa towarzysząca zakupom przez Finów samolotu F-18 Hornet, doprowadziła do wykreowania firmy elektronicznej Nokia na światowego lidera rynku telefonii komórkowej"
-
2009/05/07 01:37:07
Może Karpińskiemu nie udało się zrobić najlepszego komputera świata, a PESEL nie wyparł internetu, ale za to nasz rodk, niejaki prof. Leszek Gęsiak, spowodował obecny światowy kryzys finansowy:
nymag.com/news/business/55687/
-
2009/05/07 11:04:31
@septi
Ale o co to halo? W katastrofach zawsze byliśmy nieźli?