|
Ekskursje w dyskursie
Blog > Komentarze do wpisu
Podziwiam polską prawicę
![]() Mało który prawicowy polityk zaimponował mi tak jak były minister edukacji Mirosław Orzechowski. Przyjmując jego własną wersję wydarzeń: pijąc samo tylko czerwone wino doprowadził się do 0,94 mg w alkoholu w wydychanym powietrzu, co odpowiada mniej więcej 2-2,2 promila we krwi. To oznacza, że musiał wypić od półtora litra do dwóch litrów. Lubię czerwone wino, ale nie jestem w stanie wyduldać takiej porcji na jednym posiedzeniu. Do tego jednak trzeba mieć łeb i wątrobę polskiego polityka katolicko-narodowego. Ja miałbym kłopoty z samodzielnym opróżnieniem standardowej butelki 0,7 - potem to już po prostu przestaje być przyjemne, zacierają się doznania zmysłowe, nie da się rozkoszować ani taninami ani konwersacją o bodrijardzie, więc po co w ogóle. Wyjście nocą na miasto, żeby z dwoma promilami szukać bankomatu, to takie kozactwo, na jakie ja sam bym się w życiu nie odważył. Od dwóch promili zaczynają się już stany utraty świadomości, poważne utrudnienia w poruszaniu się, zanik pamięci krótkotrwałej. Gdybym tak jak minister doprowadził się do takiego stanu u znajomego, zwyczajnie wolałbym się u niego kimnąć na kanapie niż ryzykować, że się ocknę bez portfela nie wiadomo na jakiej ulicy. Z dwoma promilami zresztą naprawdę tylko bardzo radykalny prawicowy polityk jeszcze by pamiętał swój PIN. Tak naprawdę, to ja nie wierzę w wersję pana ministra nawet nie dlatego, że politycy to zawodowi kłamcy tylko po prostu dlatego, że przy takim stężeniu alkoholu zaniki pamięci to już fizjologiczna norma. Jeśli świadkowie twierdzą, że minister Orzechowski usiłował prowadzić samochód, to wierzę raczej im. Nawet mogę założyć, że minister nie kłamie, tylko po prostu szczerze zeznaje jak pamięta tę noc - ale w kluczowym momencie film mu się urwał. W końcu był już tak narąbany, że nawet zapomniał, że nie ma już immunitetu i nie może już się zachowywać jak jego wielki poprzednik, również bardzo katolicki i również bardzo narodowy senator Czarnocki, który wsławił się dwiema rzeczami: powieszeniem krzyża w Sejmie i prowadzeniem samochodu z jeden koma osiem. Wobec tego wyczynu już mi się nawet nie chce komentować reklamy filmu „Popiełuszko” z dzisiejszej „Wyborczej”. To się komentuje samo przez się - „nauczycielu, kina pomogą ci zorganizować pokaz z profesjonalną prelekcją politruka z IPN”. Zamówienia przyjmuje nasza stara znajoma irena@kinoswiat.pl. Uczniu, seans wraz z prelekcją pozwolą ci przetrwać: iPod, Nintendo DS, Sony PSP a w ostateczności kostka Rubika. Zamówienia przyjmuje Święty Mikołaj. piątek, 06 marca 2009, wo
TrackBack
Komentarze
kwik-maz
2009/03/06 20:51:44
Przecież post jest, trzeba pić z umiarem.
2009/03/06 20:58:13
Brak słów - też sobie przeliczyłem na szybko, ile trzeba by tego wytrawnego wina (12%) wypić, żeby dobić do 2.2 promila. Też wyszło mi około 2 litrów. Ot, pan na_szczescie_juz_byly wiceminister siedział sobie z kolegami, delektował się winem - no i wydelektował prawie 3 butelki. Z opowieści Pana O. (tak już niedługo pewnie trzeba będzie pisać, nabierajmy wprawy) wyłania się jakaś niesamowita wizja zarysowania drzwi jakiegoś luksusowego audi (po pijaku z człowieka wychodzą ukryte pragnienia), poszukiwań bankomatu etc. Ciekawi mnie natomiast jedno - normalny obywatel w takim stanie, po spowodowaniu takiej kolizji i zatrzymaniu przez policję ląduje w dość drogim hotelu, skąd potem trafia na komisariat. Policja Pana O. puściła do domu. Albo coś się w postępowaniu Policji zmieniło, albo nadal mamy równych i równiejszych.
2009/03/06 21:03:25
Ciągnąc motyw filmu dodam, że mnie również z lekka niesmaczy sposób reklamowania tego dzieła - jak bardzo cool są pościgi syrenką, jaki zajebisty klimat itd. cos mi tu nie styka.
2009/03/06 21:36:02
ja cie, próbowałem skojarzyć skąd znam tego osieła, bo zasadniczo ich nie kojarzę, a to przecież Obrońca Czci Niepokalanej Panienki Najjaśniejszej, co na wojnę z Izraelem prowadził był i notki się u Barta dorobił. Może strzelił sobie dla kurażu przed atakiem na kibuce.
Wbić sobie 2,2 w organizm winem... Tylko w Polsce. 2009/03/06 21:53:34
Wino winem , a strzemiennego w postaci dwóch szybkich ( na jedna i drugą nóżkę) pewnie tez wypił bo to taki staropolski zwyczaj.
2009/03/06 21:55:58
@2,2promille
a wino marki wino nie jest aby mocniejsze? Może takie raczy łoić. 2009/03/06 22:07:44
Dwa wina w trzy godziny daje zbliżony wynik - wzrost i waga szacunkowe ;-)
alkomaty.biz/wirtualny_alkomat/pages/wynik.php 2009/03/06 22:13:03
2009/03/06 22:13:41
Z wpisu na jego blogasku: "Zbyt wiele jest w tej sprawie znaków zapytania, zbyt dużo okoliczności składa się na próbę zdyskredytowania mojej osoby." Zwłaszcza początek zdania wskazuje, że tak naprawdę Mireczek nie pamięta co się z nim działo wczorajszego wieczora. Podobny typ argumentacji prezentował członek teamu Meleks, po Grand Prix Cypru.
2009/03/06 23:04:23
@wo:"[...]do 0,94 mg w alkoholu w wydychanym powietrzu"
Na stosowną jednostkę miary (słowa samego zainteresowanego) :) 2009/03/06 23:11:38
Za to Farfał to jeden z najbardziej niezależnych politycznie prezesów TVP w III RP :D Więc proszę tak nie pluć na kadry LPR.
Swoją drogą, jestem zawiedziony tym rzekomym neonazizmem Pana Prezesa. Puściłby w Jedynce przynajmniej Das Boot albo teledyski Rammsteina, albo przynajmniej filmy dokumentalne o Blitzkriegu :D 2009/03/06 23:18:49
Wierzejewski już dał wykładnię: "Oto kilka dni po tym, jak pojawił się pierwszy sondaż dający LPR ponad 5% poparcia, komentowany powszechnie jako powrót LPR do wielkiej polityki, ktoś organizuje taką prymitywną prowokację."
wierzejski.blog.onet.pl/ 2009/03/06 23:19:08
Artefaktu się porobiłu, temu dżejpegu.
@Ciągnąc motyw filmu dodam, że mnie również z lekka niesmaczy sposób reklamowania tego dzieła - jak bardzo cool są pościgi syrenką, jaki zajebisty klimat itd. cos mi tu nie styka. Ja wczoraj poczułem w sobie Rorschacha jak puścili "polecankę" między House'ami - cipobrody Kupicha z zespołu discopolowego "Feel" opowiadał, jaki to kulerski film, i że syrenka jest, wtf. 2009/03/06 23:24:56
Drogi wo, o ile ty, gdybyś jechał z zawartością 2,2 to co najwyżej byś się trzymał kierownicy by nie doznać uszczerbku powodowanego grawitacja. Były wice prócz kierownicy miał dodatkowo Anioła Stróża. Taki Anioł jaki katolicyzm.
2009/03/06 23:52:24
WYTRAWNE czerwone - podkreślam. Jak minister.
I to jest oswiata na miarę. Nic dodać nic ująć. Cieszą ojca takie dzieci ;-) 2009/03/07 01:01:45
Dwa promile o godzinie 18. W środku tygodnia. Zawiódł mnie pan, panie ministrze.
2009/03/07 01:48:53
Ciekawostką jest ilość komentarzy pod jego wpisem - 9 stron! 99% jawnie wyśmiewających się z Orzecha, 1% trollujących i podjudzających pozostałe 99%. A Orzech milczy.
2009/03/07 01:49:06
@wo
Samodzielne obalanie wina 0,7 (niezależnie od marki, rocznika i koloru) to w ogóle bardzo smutna sprawa, smutniejsza niż samodzielne obalanie 0,5 białej, wytrawnej i czystej. Bo jeśli ktoś się szanuje, to 0,7 wina kosztuje sporo więcej niż 0,5 tej drugiej, choćby najlepszej. No a wszyscy wiedzą, że "co to jest nic? 0,5 na dwóch". A poza tym orzechu tylko zszedł, kiedy go przeczucie tkło, że ktoś jego samochodem porysował inny samochód. 2009/03/07 01:53:06
@erm
W środku to już z 6 powinien mieć, w końcu piątek za pasem @dagmara A co tym takiego ciekawego? W XIX wieku ludzie zbierali się, żeby wyśmiewać ludzi dotkniętych słoniowacizną. Teraz nie bardzo wypada, tych ze stwierdzoną chorobą psychiczną też nie. pozostaje Orzech, Macierewicz, Jurek... 2009/03/07 02:01:32
Pardon, przez przeoczenie pominąłem Gowina... (wo, sorry za onelinera, ale to było poważne uchybienie merytoryczne)
2009/03/07 03:06:28
@Tytuł notki
Też, kurna, podziwiam. Myślałem, że szczytem bezczelności były awantury i wybryki wokół najdłuższego dnia niejakiej Kruk w sejmie. Myliłem się. Nie zna prawica takiego dna, żeby ktoś od spodu nie zastukał. Tak tylko sobie myślę, że za ich patrona co to mu rondo wywalczyli przy wszystkich tak patrona jak i okresu historycznego jazdach nieco bardziej poważano sobie, tak przez nich deklinowany honor. Boziewicza panowie przywołują, a tymczasem po takich konfabulacjach prezentowanych publicznie z krzykiem "ratujcieeee naaaaas, jesteścieeeee Polakamiiii wrażeeeeeee siłyyyy w naaaas bijąąąąą" panowie stracili w myśl klasycznych kanonów wszelką zdolność honorową i porządnemu człowiekowi nie wypada im nawet w pysk lutnąć jak kłapią, żeby się coś nie przykleiło przypadkiem. Ciekawym jaki też procent "ciemnego narodu" kupi te dyrdymały i przy okazji kanapę autorów w najbliższych wyborach. 2009/03/07 03:19:58
Wojtuś Wierzejski może i ładny jest (jest?) ale trochę bałbym się powierzyć mu zdechłą mysz, bo pewnie wciskałby ją jako żywego amstaffa jakiejś przykrej acz bliskiej sobie organizacji i to pod moim nazwiskiem.
2009/03/07 07:55:05
Byle dwa promile, a tu już awantura. A chłopina po prostu do wyborców próbuje dociągnąć.
"40-letni łodzianin w ciągu kilku dni dwa razy trafił na odział toksykologii zatruty alkoholem. Za pierwszym razem miał 7, za drugim - 6,4 promila. To rekord? Nie. Cztery lata temu w Skierniewicach u 45-letniego mężczyzny stwierdzono 12 promili alkoholu!!! " miasta.gazeta.pl/kronikakryminalna/1,91150,6321703,7_promili_we_krwi__To_u_niego_norma.html Niestety w wirtualnym alkomacie reklamowanym w komentarzach takie stężenia nie występują. Ale ten sam alkomat pokazuje, że małemu i chudemu na pusty żołądek wystarczy półtorej butelki czerwonego. Może pan poseł tak się dla ojczyzny poświęcał, że wątrobę sobie zniszczył doszczętnie i już pół butelki wina czerwonego u niego takie efekty powoduje? Ty zamiast współczuć posłowi od razu wrogim siłom dajesz wiarę.. 2009/03/07 10:01:02
gdyby kochał ojczyznę, najpierw obaliłby 0,7 białego, a dopiero potem czerwone.
2009/03/07 10:23:17
Jestem przekonana, że to nie Orzechowski, to alkomat był pijany a pozatym jest to wredna prowokacja oczywiście polityczna:))))
2009/03/07 12:25:35
@nawalony "polityk"
Nie to, żebym tego debila bronił, bo on nie jest nawet wart kopnięcia w dupę, ale czy kojarzycie jakiegokolwiek polityka z Bolandy, który po popełnieniu oczywistego poważnego wykroczenia/przestępstwa przyznał się, przeprosił i wycofał z polityki? Mi jakoś żaden nie przychodzi do głowy, a lujów łamiących ordynarnie prawo znajdziemy na pęczki we wszystkich kątach bolandzkiej "polityki". 2009/03/07 12:30:41
@bartol
Toteż po żadnym nie będziemy rzewnie płakać, jeśli któryś się po pijaku rozpieprzy na jakimś drzewie. Byle nie było ofiar w ludziach, to jak dla mnie mogą sobie urządzić teksańską masakrę piłą łańcuchową. Tym razem podpadł Orzechu i nie ukrywam, że cieszę się, że właśnie on. Ten typ ma w moim serduszku specjalny, cieplutki zakątek. 2009/03/07 13:09:40
Z obliczeń tych alkomatów wynika, że wystarczy ćwiarteczka wódeczki i butelka wina, żeby się w taki stan wprawić. Może więc jednak Pan-Już-Nie-Przewodniczący jest patriota, after all?
2009/03/07 13:14:42
"Politycy zapewnili jednak, że przypadek byłego ministra nie jest jednostkowy i dotyczy każdego środowiska. Janusz Piechociński z PSL zapewnił, że sejmowa komisja infrastruktury pracuje nad przepisami, które doprowadzą do sytuacji, że każda kontrola na drodze będzie zaczynała się od kontroli na obecność alkoholu".
Taki sobie mały zdech z powodu skurczu mięśni brzucha i niewydolności przepony... Źródło: wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,6355225,_2_2_promila_Orzechowskiego_to_mniej_niz_poparcie.html 2009/03/07 13:18:26
@ombre
Nie uwierzę, dopóki nie usłyszę, że to była BIAŁA wódka. A jeśli wiśniowa nalweka babuni na przykład (te od palikota są nawet całkiem zdatne do spożycia). To wciąż czyni kryptokomucha. Poza tym nasza narodowa flaga ma w równej objętościowej proporcji alkohole białe i czerwone, więc ćwiartuchna jeszcze niczego nie załatwia, co najwyżej plasuje pana ministra wśród lekko zaróżowionych hien. 2009/03/07 13:41:24
@ logic
Jak najdalej mi do prawicowego umysłu, ale może była to w/w ćwiartka z rozrabiana z połową butelki wina białego i połową wina czerwonego (wytrawnego). Choć z drugiej strony może MO jest kosmopolitą i jadł jakieś owoce morza zapijając je białym, potem wołowinę zapiając czerwonym, a na końcu zafundował sobie digestif jakiś. Choć pomysł połączenia tego typu dań jednego wieczoru budzi moją głęboką odrazę, szczerze mówiąc. Podobnie zresztą jak rozrabianie wina wódą. 2009/03/07 13:45:40
A ja uważam, że takie zawiłości trochę nie na rozumek Orzecha. Bardziej prawdopodobne, że sieldionku w tej czy innej formie zapił tym, co było pod ręką. Pech chciał, że nie był to płyn do spryskiwaczy czy inny perhydrol.
2009/03/07 13:51:23
I wtedy zgłosić należałoby go do Nagrody Darwina, jako honorable mention. To byłby dopiero rechot historii.
2009/03/07 13:58:44
@ombre
Niech Cię licho (i inne bad words, a nawet twoja stara), przez Ciebie się rozmarzyłem... 2009/03/07 14:06:20
@bartolpartol
"Mi jakoś żaden nie przychodzi do głowy, a lujów łamiących ordynarnie prawo znajdziemy na pęczki we wszystkich kątach bolandzkiej "polityki"." Niespecjalnie, dlatego ja nimi wszystkimi ponadpartyjnie gardzę bez względu na barwy klubowe. Ostatnio ku swojemu obrzydzeniu znowu widziałem w telewizji Tadeusza Iwińskiego, który mi się zawsze będzie kojarzył przede wszystkim z seksualnym molestowaniem tłumaczki z rządowej ekipy - i też się przecież tłumaczył w najlepszym stylu Łyżwińskiego czy Leppera, że on po prostu ma taki swobodny styl życia, że jak obok niego jest ładna kobieta, to jego ręce jakoś tak same z siebie lądują na jej piersiach i pośladkach. Ja temu bucowi tego nie zapomnę. 2009/03/07 14:23:39
@ bartolpartol
Byl taki, jeden, co jak sie wydalo, ze jest tw zapalniczka, to ladnie pozbieral swoje zabawki z podworka i zamknal sie u mamy w telewizyjntm. ponoc siedzi tam do dzis, 2009/03/07 14:24:32
@wo
Et tu Brute... You too make me dream of sulfurid acid, soda lye or some potassium cyanide 2009/03/07 14:32:33
@ poszedl szukac bankomatu bo potrzebowal na taksowke
To w Bolandii za taksowke karta zaplacic jeszcze nie mozna? Zreszta, zo za glupie to wytlumaczenie, mnie do glowy nigdy by nie przyszlo, by po pijaku na piechote za bankomatem latac. Zazwyczaj wolalem taksowke i prosilem pana kierowce, by mnie najpierw do bankomatu zawiozl. 2009/03/07 14:37:15
@mariunio
"To w Bolandii za taksowke karta zaplacic jeszcze nie mozna?" Niby można, ale taksówkarze to starają się klientowi obrzydzić na różne sposoby. "Zazwyczaj wolalem taksowke i prosilem pana kierowce, by mnie najpierw do bankomatu zawiozl." Przy dwóch promilach to już po prostu należy przeczekać, bo już same koheretne poproszenie kierowcy o podwiezienie pod bankomat może być problemem. 2009/03/07 14:42:23
@mariunio
"To w Bolandii za taksowke karta zaplacic jeszcze nie mozna?" Otóż, przyjacielu, bywa z tym trudno, zwłaszcza jeśli nie masz pod ręką karty kredytowej z wypukłymi literkami. Taryfiarze w większości nie mają terminali. Zresztą, co się dziwić, jeśli w wawce połowa knajp i sklepów uważa, że płacenie kartą jest za głupie dla nich albo ryczałt za terminal czyni ten proceder nieopłacalnym. Ba, na warszawskim centralu w kasie nie możesz za bilet zapłacić kartą (wschodni jest akurat pod tym względem nieco bardziej cywilizowany). 2009/03/07 14:50:15
@wo
/"Zazwyczaj wolalem taksowke i prosilem pana kierowce, by mnie najpierw do bankomatu zawiozl." Przy dwóch promilach to już po prostu należy przeczekać, bo już same koheretne poproszenie kierowcy o podwiezienie pod bankomat może być problemem./ Uniknąłem jak dotąd przykrych badań alkomatem, więc nie znam swego rekordu. ale jakoś wychodziło mi dotąd wyjaśnianie taryfiarzom, dokąd zdążam i co powinni zrobić, żeby otrzymać za to zapłatę. Aczkolwiek rzeczywiście nigdy nie wymagało to przymusowego lądowania niczyich rąk na czyichkolwiek piersiach bądź pośladkach. Postoje przy bankomatach za to zdarzały się, nawet w chwilach skrajnego upodlenia. 2009/03/07 16:37:52
Nie cierpię Orzechowskiego. Ale ja nie o tym. To, że Pan, redaktorze, "nie umi" butelki wina wypić, jeszcze o niczym nie świadczy. Mnie zdarza się wypić dwie flaszki czerwonego wina na jednym posiedzeniu (przy kartach) i zapewniam, że bywa to całkiem przyjemne. Co do 2,2 promila - raz w życiu byłem badany alkomatem (jako świadek bójki w knajpie), wyszło mi właśnie tyle, a byłem w stanie złożyć zeznania. I wszystko pamiętam. Pójście do bankomatu nie byłoby wtedy dla mnie żadnym kozactwem. Krótko mówiąc - strasznie egotyczna ta notka.
2009/03/07 17:42:44
@obii
"To, że Pan, redaktorze, "nie umi" butelki wina wypić, jeszcze o niczym nie świadczy. Mnie zdarza się wypić dwie flaszki czerwonego wina na jednym posiedzeniu (...) Co do 2,2 promila - raz w życiu byłem badany alkomatem" Moje serdeczne gratulacje, panie nieredaktorze. Zawsze gdy czytam takie relacje, okropnie się wstydzę swojego nudnego drobnomieszczańskiego życia faceta z klasy średniej. Cóż, piję niewłaściwe wina, chodzę do niewłaściwych knajp. "strasznie egotyczna ta notka." W odróżnieniu od pozostałych? To jest mój blog, wszystko tu jest w gruncie rzeczy o mnie. 2009/03/07 17:59:04
Może pan O. był już zmęczony LPRem, który nie dość ze mieści się na kanapie, to jeszcze małej. A wyborcy na drugiej. No i zaczął z przytupem kampanię do PE swojego nowego ugrupowania "piłeś - nie jedź". Ewentualnie "pij, zamiast ewoluować". Obu wróżę duże sukcesy.
2009/03/07 18:02:50
Ja się ministrowi nie dziwię. Wszak płacić kartą to jak finansować diabła samego, a minister w diabła na bank wierzy. Dyć gdzie idą te wszystkie prowizje? Do różnych Citi, Amexów, Mastercardów, do niepolskich banków w niepolskim Nowym Jorku. Nie nie, na coś takiego polak-katolik pozwolić sobie nie może.
A tak swoją drogą, to warszawski taksówkarz który rozlicza transakcje kartami przez swoją korporację, płaci lichwiarskie 10% prowizji, ze 2-5% do nowego jorku na finansowanie syjonistycznego planu opanowania świata, reszta dla swojej korporacji. 2009/03/07 18:32:35
temat trochę pudelkowy no ale ja słyszałem że badanie wykazało spadający poziom w powietrzu więc nie miał we krwi tych 2 promili, możesz przestać go podziwiać...
a że politycy kłamią to inna sprawa. ludwiku dornie i ty psie sabo, nie idźcie tą drogą! 2009/03/07 18:51:38
@szu
" badanie wykazało spadający poziom w powietrzu więc nie miał we krwi tych 2 promili," Non sequitur. 2009/03/07 19:20:59
@sz_u
"temat trochę pudelkowy" jasne, przecież oni wszyscy, razem z Mroczkami i Dodą włącznie, byli wiceministrami edukacji. 2009/03/07 19:26:34
Tak na marginesie: skąd właściwie LPRowski polityk wie, co noszą kobiety w podręcznych kosmetyczkach? Wizytował-że jako minister szkolne toalety i zaobserwował?
2009/03/07 21:38:25
@Iwiński
No, bo to taka bolandzka szarmanckość. Iwiński obłapia, a kaczyńscy i im podobni ciągną kobiece dłonie do gąb swych obleśnych jakby je zjeść chcieli. Jak się ostatnio okazało, owa szarmanckość może w cywilizowanym kraju rodaka naszego z krwi i kości do pudła zaprowadzić. U nas tego niestety prędko nie uświadczymy. @torebka Założę się, że ma własną. 2009/03/07 22:31:18
*** Offtopic ***
ZOMG, właśnie obejrzałem Watchmenów i ciągle jestem w katharsis. Jest to zajebista ekranizacja, ze świetną muzyką, i w ogóle świetnymi świetnościami. Definicja dobrej ekranizacji: nie spieprzyć oryginału i dodać to co tylko medium filmowe może dodać. Tutaj udało się to zajebiście. Tak na marginesie to Pan Mossakowski dał temu filmowi trzy gwiazdki co jak zwykle tylko potwierdza moją opinię o nim :D Ale Mroczne Widmo to chyba na pięć ocenił, ciećwierz jeden. 2009/03/07 22:39:06
@Definicja dobrej ekranizacji: nie spieprzyć oryginału i dodać to co tylko medium filmowe może dodać.
To oczywista nieprawda. 2009/03/07 22:55:42
@mrwisnieski
To oczywista nieprawda. To jest moja definicja na własny użytek, czuj się swobodny mieć swoją lepszą. 2009/03/07 23:02:24
Toteż po żadnym nie będziemy rzewnie płakać, jeśli któryś się po pijaku rozpieprzy na jakimś drzewie.
Jeśli któryś prawicowy polityk się po pijaku rozpieprzy na jakimś drzewie, to oczywiście będzie to widomy znak, że Układ chciał go zlikwidować. Taki Ziemkiewicz zdaje się napisał już nawet o takim przypadku książkę, mimo że żaden się jak do tej pory nie zdarzył -- z wyjątkiem Geremka, który z oczywistych powodów nie mógł wszak być ofiarą Układu. 2009/03/07 23:09:24
Tymczasem offtopicznie napiszę, że bardzo się cieszę z dalszego ciągu kolekcji lemowskiej. Dobrze, że będzie Człowiek z Marsa, jeszcze lepiej, że Astronauci i Maska. No i Fiasko.
2009/03/07 23:37:48
@wkochano
"Taki Ziemkiewicz zdaje się napisał już nawet o takim przypadku książkę, mimo że żaden się jak do tej pory nie zdarzył" Zdarzył się, motyw śmierci Żywiny jest z życia wzięty. Tyle, że ani on, ani niejaki Józef Żywiec byli z Samoobrony, a to mimo wszystko nieprawica. 2009/03/07 23:38:49
Errata:
i on i niejaki niejaki Józef Żywiec byli z Samoobrony, a to mimo wszystko nieprawica. 2009/03/08 00:52:19
@bartolpartol
"No, bo to taka bolandzka szarmanckość. Iwiński obłapia, a kaczyńscy i im podobni ciągną kobiece dłonie do gąb swych obleśnych jakby je zjeść chcieli." Sorry, ale pojechałeś z tym porównaniem. Szarmanckością możesz se nazywać co chcesz, nie zmienisz jednak podstawowego faktu ze pierwsza rzecz jest molestowaniem i podlega karze, a druga jest tylko staroświeckim pozerstwem. 2009/03/08 08:45:09
Ech, komentatorzy... Toż WO wam oczywisty trop podrzuca w notce, a Wy wszyscy tacy jacyś niedomyślni na przedwiośniu. Oczywiste jest, że to Łuczywo z Michnikiem podstępnie spoili Orzechowskiego a następnie wsadzili w samochód, wprost pod koła siepaczy z drogówki... Po co? No żeby odwrócić uwagę. Odwrócić uwagę młodzieży szkolnej i całego społeczeństwa od filmu o księdzu Jerzym. No i udało się, teraz wszyscy dyskutują ile wypił i czego - a Popiełuszko mknie przez multpleksy niezauważony przez niemal nikogo.
2009/03/08 10:02:50
@ offtop: Lem's Fiasko
Nareszcie. To jedna z trzech najlepszych rzeczy, jakie Lem zapodał. @ Mirek O. Najpierw Rokita, teraz Mirek O., nieczynni politycy padają jak muchy. Kto następny? 2009/03/08 10:20:43
"Non sequitur."
Ależ jak najbardziej sequitur. Twoja notka opiera się przecież na założeniu 2,2 promilowej zawartości alkoholu w krwi. We wszystkich informacjach na temat przypadku pana O., które czytałem jest mowa wyłącznie o badaniu zawartości alkoholu w wydychanym powietrzu i przeliczaniu jednego (pierwszego?) z pomiarów na zawartość alkoholu we krwi. Wczoraj zrobiłem doświadczenie: po spożyciu w ciągu pół godziny 45cl czerwonego wytrawnego wina (zawartość alkoholu 13,5%) alkomat wykazywał od 2,00mg/l (bezpośrednio po trzeciej lampce) do 0,34mg/l (po pół godzinie od wypicia trzeciej lampki). Myślę, że Twój wniosek: "To oznacza, że musiał wypić od półtora litra do dwóch litrów." jest zbyt pochopny 2009/03/08 10:25:04
Uwaga: wartość pierwszego pomiaru (2,00mg/l) jest zapewne zaniżona, bo jak się okazuje 2mg/l to jest górna granica wskazań tego alkomatu.
2009/03/08 11:54:39
@lapacz
"Uwaga: wartość pierwszego pomiaru (2,00mg/l) jest zapewne zaniżona, bo jak się okazuje 2mg/l to jest górna granica wskazań tego alkomatu." Egzaktli! Alkomat, którym się posługiwałeś, jest najprawdopodobniej bezwartościowy. W grudniowym "Logo" redakcja przeprowadziła test popularnych alkomatów (takich w cenie parę dych - parę stów) porównując ich wskazania do policyjnego (w cenie paru kafli). Metodologia była stosunkowo przyzwoita. A wynik był taki, że wskazania z tych hipermarketowych alkomatów nadają się tylko na zakładki do "Michnikowszczyzny". Otóż nie podejrzewam Cię o używanie profesjonalnego policyjnego (a gdybyś go używał, to z kolei finalne wskazanie powinieneś przemnożyć przez 2 do 2,3). 2009/03/08 11:55:31
@ lapacz
A myłeś zęby przed pomiarem? Albo chociaż przepłukałeś usta wodą? Poza tym, po przełknięciu ostatniego łyka alkoholu należy zawsze odczekać ok. 15 min - bo zostają Ci jego śladowe ilości w ustach i zawyżają wynik pomiaru. Poza tym jeżeli Policja mierzy Ci poziom alkoholu we krwi, to każą Ci dmuchać 3 razy zazwyczaj. Po podstawieniu pod odpowiednie wzory pozwala to ustalić, kiedy skończyłeś pić i czy np. jesteś na etapie wchłaniania czy wydalania alkoholu. Oraz to, czy któreś ze wskazań nie jest zawyżone/zaniżone z powodu nie przepłukania ust przez badanego lub spowodowane błędem urządzenia. 2009/03/08 13:33:46
@ pafcio.gazeta
Sorry, ale pojechałeś z tym porównaniem. Szarmanckością możesz se nazywać co chcesz, nie zmienisz jednak podstawowego faktu ze pierwsza rzecz jest molestowaniem i podlega karze, a druga jest tylko staroświeckim pozerstwem. Tak sobie jakoś wyobraziłem siebie w roli kobiety i obie rzeczy wydały mi się równie obleśne. Za to oczywiście masz rację, że za pierwszą rzecz można wylądować w pierdlu, a za "drugo" co najwyżej dostać po mordzie. 2009/03/08 13:44:42
@ ślinienie łapy
Oczywiście odróżniam pocałowanie (de facto muśnięcie lub nawet nie) kobiecej dłoni ze stosownym ukłonem, co jest wyrazem szacunku i oddania, od obślinienia dłoni podciągniętej do własnej gęby. I o ile to pierwsze można już chyba tylko uznać za sympatyczny wygłup, to drugie jest symbolem totalnego braku kultury i szacunku. 2009/03/08 14:41:56
@obii
"Co do 2,2 promila - raz w życiu byłem badany alkomatem (jako świadek bójki w knajpie), wyszło mi właśnie tyle, a byłem w stanie złożyć zeznania" Chyba nieoficjalne zeznania. Od najebanych zeznań się nie przyjmuje. KIlka lat temu byłem w podobnej sytuacji (ledwie 3 piwa w knajpie, a w drodze powrotnej zaatakowały nas takie bandziory) i musieliśmy się fatygować następnego dnia, by zeznać już oficjalnie. 2009/03/08 16:19:51
@nasi
to się ładnie skądinąd nazywa - rozpytanie na notatkę służbową. Ale nie można tego potem wykorzystać jako dowodu w procesie. @pocałunek w łapkę A są w ogóle dzisiaj kobiety, które akceptują takie zachowanie? Bo ja nie spotkałem (a babciom moim się zmarło, więc się ich nie zapytam). 2009/03/08 20:37:33
@wo
"Alkomat, którym się posługiwałeś, jest najprawdopodobniej bezwartościowy." Nie wiem, AL700 się nazywał. Nie mam pojęcia jak wypadł w testach Instytutu Logo. "A wynik był taki, że wskazania z tych hipermarketowych alkomatów nadają się tylko na zakładki do "Michnikowszczyzny"." W sensie te wyświetlane cyferki? Na zakładkę? "Otóż nie podejrzewam Cię o używanie profesjonalnego policyjnego (a gdybyś go używał, to z kolei finalne wskazanie powinieneś przemnożyć przez 2 do 2,3)." Przemnożyć w jakim celu? Domyślam się, że chodzi Ci o przeliczenie mg/l na promile, tak? Ale w jakim celu? Na takie przeliczenie polegające na mnożeniu bez brania pod uwagę innych czynników, np. tych o których wspomniał ombre.jaune, można się powołać co najwyżej w jakiejś lewicowo oszołomskiej notce. @ombre.jaune "A myłeś zęby przed pomiarem? Albo chociaż przepłukałeś usta wodą?" Nie, nie myłem, podejrzewam że Orzechowski i większość badanych alkomatem z wynikiem pozytywnym również nie myła zębów po spożyciu alkoholu. "Poza tym jeżeli Policja mierzy Ci poziom alkoholu we krwi, to każą Ci dmuchać 3 razy zazwyczaj. Po podstawieniu pod odpowiednie wzory pozwala to ustalić, kiedy skończyłeś pić i czy np. jesteś na etapie wchłaniania czy wydalania alkoholu. Oraz to, czy któreś ze wskazań nie jest zawyżone/zaniżone z powodu nie przepłukania ust przez badanego lub spowodowane błędem urządzenia." To co piszesz wydaje się spójne z relacją Orzechowskiego, który wspomina o kolejnych testach, dających mniejsze wyniki. Można z tego wywnioskować, że pierwszy pomiar miał miejsce krótko po spożyciu alkoholu, można również jak wo wyciągnąć wniosek, że człowiek wypił półtora litra wina. 2009/03/08 20:49:13
@lapacz
"W sensie te wyświetlane cyferki? Na zakładkę? " Oczywiście, po uprzednim zanotowaniu ich na toaleciaku. "Domyślam się, że chodzi Ci o przeliczenie mg/l na promile, tak? Ale w jakim celu? " Żeby dostać szacunkowe stężenie we krwi, ofkors. "To co piszesz wydaje się spójne z relacją Orzechowskiego, który wspomina o kolejnych testach, dających mniejsze wyniki." Ba! W tym samym czasie zegarek ministra Orzechowskiego pokazywał wciąż rosnący czas. 2009/03/08 21:22:28
Tak w zasadzie to promile się chyba podaje, bo ładniej brzmią dla laików, którzy nie lubią tych wszystkich brzydkich mg/l
art 115 § 16. k.k. Stan nietrzeźwości w rozumieniu tego kodeksu zachodzi, gdy: 1) zawartość alkoholu we krwi przekracza 0,5 promila albo prowadzi do stężenia przekraczającego tę wartość lub 2) zawartość alkoholu w 1 dm3 wydychanego powietrza przekracza 0,25 mg albo prowadzi do stężenia przekraczającego tę wartość. Wiec dla Twojej odpowiedzialności za jazdę na gazie nie ma wpływu to, czy badali Ci krew, czy dmuchałeś w alkomat - obydwa pomiary mają taką samą wartość. A co do tego, na co uważać, by nie skończyć jak MO: www.auto-swiat.pl/poradniki,artykuly,Jak-powinno-wygladac-badanie-trzezwosci-,Wyjasniamy-jakie-masz-prawa-podczas-badania-trzezwosci,22067.html 2009/03/08 23:05:55
@wo:
"Żeby dostać szacunkowe stężenie we krwi, ofkors." Aha. Ale to są tego samego rodzaju szacunki jak pamiętne porównywanie przez profesor Środę dzietności Polaków w Polsce i Londynie. "Ba! W tym samym czasie zegarek ministra Orzechowskiego pokazywał wciąż rosnący czas." I pewnie nawet rosła mu zawartość alkoholu we krwi, to trochę zajmuje zanim poziom alkoholu osiągnie maksimum. @ombre.jaune "Wiec dla Twojej odpowiedzialności za jazdę na gazie nie ma wpływu to, czy badali Ci krew, czy dmuchałeś w alkomat" Zdaję sobie z tego sprawę, nie kwestionuję faktu, że Orzechowski był w świetle prawa nietrzeźwy - on sam tego nie kwestionuje. Zwracam tylko uwagę, że przeliczanie wyniku jednego alkomatowego testu na zawartość alkoholu we krwi, a tej z kolei na ilość spożytego alkoholu wskazuje na problemy z przeprowadzeniem logicznego rozumowania charakterystyczne dla człowieka mającego we krwi 2,2 promila alkoholu we krwi. 2009/03/08 23:13:24
@lapacz
"Aha. Ale to są tego samego rodzaju szacunki jak pamiętne porównywanie przez profesor Środę dzietności Polaków w Polsce i Londynie. " Skoro tak uważasz, to zawsze żądaj badania krwi. "I pewnie nawet rosła mu zawartość alkoholu we krwi," Przed chwilą twierdziłeś, że spadała. Może uzgodnij to sam ze sobą, zanim zaczniesz się produkować w blogosferze? 2009/03/09 00:11:10
@wo:
""I pewnie nawet rosła mu zawartość alkoholu we krwi," Przed chwilą twierdziłeś, że spadała. Może uzgodnij to sam ze sobą, zanim zaczniesz się produkować w blogosferze?" #include "reading_understanding_mention" Orzechowski był testowany alkomatem. Alkomat mierzy zawartość alkoholu w wydychanym powietrzu. Ta wartość maleje w okresie bezpośrednio po spożyciu alkoholu. Badanie krwi mierzy zawartość alkoholu we krwi. Zawartość alkoholu we krwi osiąga maksimum po 30-180 minutach (różne źródła podają różne wartości) od spożycia. Choćby z tego powodu nie ma sensu używać prostych przeliczników zakładających liniową zależność tych dwóch wartości. 2009/03/09 10:48:09
@lapacz
"Choćby z tego powodu nie ma sensu używać prostych przeliczników zakładających liniową zależność tych dwóch wartości." Dlatego właśnie, świadom tego, jak bardzo to jest szacunkowe, podałem wynik w sporych widełkach. 2009/03/09 23:24:34
OT na temat calowania w reke.
Kazdy przyzwoicie wychowany mezczyzna wie, ze w reke caluje sie tylko mezatki, tylko pod dachem i tylko, absolutnie i wylacznie, pochylajac sie do reki damy. Chyba wszyscy znaja zdjecie, gdzie calowana w dlon jest panna, zmuszona do wyciagniecia reki do gory, bo sie komus pochylic nie chcialo? Porzadne wychowanie to porzadne wychowanie, a nie takie kompromitujace podrobki. 2009/04/03 14:30:01
Wydojenie 3 butelek wina jest do zrobienia dla kogoś wprawionego. Ja, niewprawiony dalem radę 2.5 butelkom później rzygałem dalej niż widziałem na samą myśl o tym. Pan minister w przeciwieństwie do mnie należy pewnie do grupy zaawansowanej ot i cała tajemnica.
|
|