Ekskursje w dyskursie
Blog > Komentarze do wpisu
Plakatowa wpadka: the sequel

Dostałem właśnie kuriozalny email z firmy Kino Świat, rozesłany dziennikarzom jako próba wybrnięcia z twarzą z pijarowej wtopy z plakatem do filmu „Popiełuszko”. Pijarowe wtopy mnie fascynują od dawna zapewne z powodu tego samego szadenfrojde jaki pijarom sprawiają wtopy dziennikarskie, potraktuję to więc blogonotką.
A więc po pierwsze, forma: jaka jest najlepsza forma na zły pijar? Oczywiście email z wordowskim załącznikiem zastępującym treść normalnego maila. Tutaj jako bonus dochodzi kilka ciężkich jotpegów mających stanowić materiał dowodowy w sprawie. Objętość listu dzięki temu przekracza megabajta, co uraduje wszystkich użytkowników smartfonów.
Po drugie - jak na disaster management ten list jest zdumiewająco niechlujny. „Casino Royale” to dla mnie tytuł tak istotny, że od razu robię się wrogo nastawiony do kogoś, kto pisze o filmie „Casino Royal”. Jak można pracować w branży filmowej i robić takie błędy nie na blogu, nie na czacie, ale w piśmie mającym reprezentować firmę?
Po chwili zresztą przyleciało sprostowanie. W oryginalnym liście mowa o plakacie do filmu „Drzazgi” w reżyserii „Macieja Papierzycy”. Sprostowanie: chodzi o Macieja Pieprzycę.

Po trzecie, dochodzimy do meritum. Autorka odniosła błędne wrażenie, że w tej sprawie chodzi wyłącznie o zarzut plagiatu. Stąd te załączniki mające wykazać, że inne plakaty też są do siebie podobne, bo konwencja i tak dalej.
Ale przecież naprawdę nie w tym jest problem. Problem zawiera się w komentarzach z anglojęzycznego bloga moronail - „Polish gay spoof of James Bond films? (...) Does anyone know what the title means? The guy is cute, with a teasing Mona Lisa smile. Yummie!”. Ten plakat po prostu ośmiesza ten film - dla ludzi z zewnątrz, którzy nie wiedzą nawet co oznacza jego tytuł, ten plakat sugeruje campową parodię filmu akcji.
Kino Świat najwyraźniej próbuje zjeść ciastko i mieć ciastko. Przy okazji filmu „Świadectwo” znaleźli swoją niszę ekologiczną, czyli hasło „nauczycielu! nie ma filmu tak nudnego, żeby uczniowie woleli normalny dzień lekcyjny, niechaj więc przyniosą na jutro po piętnaście zyka”.

„Popiełuszko” to dalszy ciąg tego samego biznesplanu, czyli kolejny film szkolnowycieczkowy. Okej, w porządku, wszystko rozumiem, ars est pecunia, nie trzeba mi tego tłumaczyć. Ale jak już się robi coś dla szkolnych wycieczek, to nie można się bawić w frywolne innuendo. ALBO mamy Maję Komorowską po raz 3487 w swoim dorobku grającą udręczoną bojowniczkę o wolność i demokrację, a do tego jeszcze Józefa Glempa w roli Józefa Glempa, ALBO bawimy się w bawienie się konwencją. Inaczej bawić się będzie ktoś inny, drogie Kino Świat - na przykład kolekcjonerzy internetowych śmiesznostek.
piątek, 06 lutego 2009, wo
TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Popiełuszko: Last Action Hero z pattern recognition
Na blogu Wojtka o kup-de-gra quot afery plakatowej quot - cytat z pijarowskiego damage control:  Poprzez plakat, chcieliśmy pokazać w niekonwencjonalny, a zarazem czytelny sposób istotne cechy filmu oraz postaci, której losy film ... »
Wysłany 2009/02/06 21:10:32
Komentarze
2009/02/06 18:50:56
niechlujność to norma w tej branży niestety.

ale to jest norma wszędzie, gdzie jest outsourcing.

...teraz obrabiamy jakiś film o bondzie (a, nie o bondzie, wszystko jedno, Kontrol EF "Bond", "Popiełuszko"), potem jakiś serwis internetowy, gdzie przy wpisywaniu nazwy spelczekista nie upomni za odstępstwa od ortonormy...

btw: a masz jakiś pomysł, skąd się ten kuriozalny pomysł na plakat wziął?
-
wo
2009/02/06 18:59:23
@reuptake
"btw: a masz jakiś pomysł, skąd się ten kuriozalny pomysł na plakat wziął?"

To nawet niby jest wyjaśnione w tym mailu... ale nie do końca to rozumiem. Przeklejam in extenso fragment maila, w którym to powinno się znaleźć (przeklejam jak leci, stąd niechlujstwo):

"Popiełuszko nie jest martyrologicznym filmem, który przedstawia, w typowy dla tego gatunku sposób, tragiczną historię bohatera - męczennika. To film, który pokazuje Księdza Jerzego takim, jaki naprawdę był i jakim mało kto współcześnie go zna. Bohatera z krwi i kości, nie zaś pomnikową postać. Osobę o dużym poczuciu humoru, zdystansowaną do siebie, zdolną do autoironii; a jednocześnie wrażliwego, ale i charyzmatycznego człowieka, który łączył cechy przywódcy potrafiącego skupiać wokół siebie tłumy oraz pokornego kapłana i sługi bożego niezwykle wrażliwego na bliźnich. Ten film to także dobre kino akcji i ciekawy obraz tamtych czasów z wiernie odtworzonymi realiami lat 80.

W związku z tym, kampania reklamowa tego filmu również nie może być konwencjonalna i jednowymiarowa. Ma dwa oblicza - dwa rożne kierunki promocji, których odzwierciedleniem są dwa różne layouty plakatów. Pierwszy plakat Popiełuszki przygotowany został w konwencji, której użyli również twórcy plakatu Księżnej albo Walkirii i niewiele osób wie, że nasz projekt powstał zanim zostały upublicznione layouty do Księżnej i Walkirii. Drugi z nich, równolegle funkcjonujący, opracowany został w konwencji filmu akcji. Poprzez plakat, chcieliśmy pokazać w niekonwencjonalny, a zarazem czytelny sposób istotne cechy filmu oraz postaci, której losy film przedstawia j.

Przyczyna tego, że wiele osób skojarzyło plakat filmu Popiełuszko z plakatem filmu Casino Royal, jest prosta - zadziałało prawo konwencji.

-
2009/02/06 19:25:35
Z tego mailowego pobredzania wynika, że fakap nastąpił na etapie dużo, dużo wcześniejszym niż plakaty. Ksiądz+humor+akcja+porywanie tłumów+wrażliwość na bliźnich (znaczy może sceny erotyczne?). To się nie mogło udać. A jeśli do tego dodamy nieumiejętność czytania i pisania ze zrozumieniem komórki marketingowej, to moim zdaniem dzieci powinny być chronione przed taka produkcją z paragrafu o przemocy wobec nieletnich, bo się zapowiada dużo, dużo gorzej niż Karol, który został Adamkiem.
Z drugiej strony, ile radości dla postronnych:)
-
2009/02/06 20:21:42
och, to wzruszające, to prawo konwencji... ale czemuż to czemuż akurat tak zadziałało to prawo? czemu nie skojarzyliśmy np. die hard? albo z brudnym harrym? czemu z bondem? i to z konkretnym?

w każdym razie jeśli film z serii bondowskiej najlepiej przekazuje istotne cechy filmu o popiełuszce, to naprawdę jest coś wybitnego na skalę światową. no wyobraźmy to sobie, że tak jest naprawdę...
-
2009/02/06 20:23:56
@której losy film przedstawia j.

eee tak tam było? dżizus.
-
wo
2009/02/06 21:05:49
@czescjacek
"eee tak tam było? dżizus."

Kopypasta verbatim.
-
2009/02/06 21:16:05
@: zadziałało prawo konwencji.

No siur, tylko po której stronie fotoszopa? Mam wrażenie, że to jednak była świadoma "inżynieria memetyczna", tylko taka przaśna, że o jeżu.

@urbane: To się nie mogło udać.

Czemu? Hołownia się udał...

@: Kopypasta verbatim.

Na takie typo ("j" -- ".") trzeba mieć wyjątkowo grubego palucha.
-
2009/02/06 21:56:57
To się nazywa słynna Polska Szkoła Plakatu :)

Pomysł się wziął ewidentnie z Casino Royale.

Samo pismo z Kina Świat jest typową nibyoficjalną nowomową,
ale dopiero daje czadu jak się je zestawi z samym plakatem... :)

Pozdrav
-
2009/02/06 22:11:14
To wytłumaczenie wygląda na wymyślone w pocie czoła , już po fakcie oskarżenia o plagiat - no, inspirację. Cały film jest pewnie nakręcony na kolanach (nieporadnie i z widocznymi brakami budżetowymi jak to ostatnio bywa w polskim kinie). I podejrzewam, że śladu tam nie ma po wyluzowanym księdzu Jurku z autoironią i dystansem. Przecież film jest POD NARODOWYM PATRONATEM PANA PREZYDENTA !
-
wo
2009/02/06 22:51:37
@mamik
"I podejrzewam, że śladu tam nie ma po wyluzowanym księdzu Jurku z autoironią i dystansem. Przecież film jest POD NARODOWYM PATRONATEM PANA PREZYDENTA"

Co więcej, z udziałem pana prymasa. Moim zdaniem, w filmie można mieć albo "autoironię i dystans", albo prymasa. I ja w pełni to szanuję, że Kino Świat chce mieć prymasa i chce mieć martyrologię i chce mieć strumień ka$iory od wycieczek szkolnych. A więc pewnie znowu ode mnie, bo już mnie skasowali na bilet na "Świadectwo". I ja oczywiście znowu zapłacę, bo ja to doskonale rozumiem, że potomstwo woli przesiedzieć półtorej godziny z Ajpodem niż mieć normalny dzień lekcyjny. Ale niech kurna potem chociaż nie udają miszczów autoironii i dystansu z ironicznie grającym konwencją plakatem.
-
2009/02/06 22:57:00
Bo kiedyś to coby plakaty machać to się w tym kierunku edukowało i bywało artystą, a teraz się niektórym wydaje, że jak odróżnia taki/taka w photoshopie ścieżki od warstw, umie szparować i używa w skrótach więcej niż jednego palca /japka nie liczę/ to już jest grafik komputerowy całą gębą. I mamy skutki. Ktoś się nie wstydził machnąć, ktoś się nie zawahał zaakceptować. Jakby byli lepsi w swoim fachu to by reklamowali/pijarowali w komórkach/bankowości/paście do zębów a nie w "kulturze".
-
2009/02/06 22:58:17
@ wo
Ale jednym z producentów Świadectwa była Agora , więc w sumie pieniądze zostały w rodzinie ;-)
W kwestii plakatu najbardziej mnie dziwi czemu nie postawili na ten drugi ze zbliżeniem twarzy. Nawiązujący do znanego zdjęcia, robi wrażenie, powiększyć można do monstrualnych rozmiarów żeby wyglądał jak wielki brat. Przynajmniej bohater nie ma takiego lubieżnego uśmiechu .
-
2009/02/06 22:59:04
W pale mi się to nie mieści a pałę mam elastyczną. Nastąpiło jakieś wielkie zawodowe przesunięcie w dupy stronę. Ta banda kretynów do PR powinna sprzątać ulice z psiego gówna a typy od plakatu puszkować mielonkę.
-
2009/02/06 23:50:08
Jesteście ludźmi małej wiary. A może to rzeczywiście będzie rzeczywiście gatunkowy sensat historyczny. Z rozmachem jak "Pearl Harbor" i autoironią jak w późnych ekranizacjach "Pana Samochodzika" ('Patrz, to por. Borewicz, został pozytywnie zweryfikowany'.)
-
2009/02/07 00:30:52
ALBO mamy Maję Komorowską po raz 3487 w swoim dorobku
grającą udręczoną bojowniczkę o wolność i demokrację...

Ach, dzięki Ci, kapitanie. Nareszcie znalazł się jeden odważny żeby z motyką na te słońce...

Co zaś do sedna sprawy ["Polish gay spoof of James Bond films? (...) The guy is cute, with a teasing Mona Lisa smile!"], dziwi mnie, że nie czytamy już o kolejnym, dla KK naturellment tres-obraźliwym ataku światowego gejostwa i masonerii na MACHO-MĘSKOŚĆ tego narodowego martyra. Jeśli wręcz nie kolejny "antypolonizm". Czyżby Semka ni Lisicki nie znali angielskiego nawet na tym poziomie?
-
2009/02/07 01:06:37
od czapy, nie na temat, zrozumiem jak będzie plonk... ale muszę się z kimś połączyc w żałobie, bo umarł jeden z najbardziej genialnych świrów w historii muzyki, czyli lux interior.
nie wpisujcie miast, wystarczy jedno: badsville...
www.youtube.com/watch?v=nfRY-8MDCaM
-
2009/02/07 02:33:00
Ludzie! Zastanówcie się, o co wy się oburzacie? Że ktoś zamiast zrobić film o "Wielkim Księdzu Popieluszko" zrobił film na luzie o latach 80-tych, z jajcarskim plakatem, księdzem wyglądającym jak wokal z pulp i pościgiem fiat-za-syrenką.
Jeśli list cytowany przez wo przedstawia prawdziwe intencje reżysera, to dla mnie to nie jest kicz - to Tarantino. Ja chce zobaczyć ten film!
Mnie bardziej bulwersuje tytuł "Wolność jest w nas". To takie polskie.
Do filmu o Popiełuszce wybrałbym coś w stylu "World is not enough" albo "Quantum of Solace".
-
2009/02/07 02:51:46
@login99195

Aż mi się ciśnie na klawiaturę kopypasta z mrwiśniewskiego (jakbyś nie kumał, to tu zerknij: mrw.blox.pl/2008/04/Do-wyciecia-i-uzycia.html ).

@inz.mruwnica
"Czemu? Hołownia się udał..."

Hołownia to się udał na pececie. Ja już wolę Gnyszkę i towarzystwo z Frondy. Oni przynajmniej nie ukrywają swojego odjechania pod grubą warstwą pudru. Pod względem tego co robi niczym nie różni się od akwizytora "parasolowego funduszu inwestycyjnego opakowanego w formę ubezpieczenia".
-
2009/02/07 09:57:09
Osobę o dużym poczuciu humoru, zdystansowaną do siebie, zdolną do autoironii; a jednocześnie wrażliwego, ale i charyzmatycznego człowieka, który łączył cechy przywódcy potrafiącego skupiać wokół siebie tłumy oraz pokornego kapłana i sługi bożego niezwykle wrażliwego na bliźnich. Ten film to także dobre kino akcji i ciekawy obraz tamtych czasów z wiernie odtworzonymi realiami lat 80.

Chciałby wreszcie usłyszeć definicję ironii sformułowaną przez KK, bo przy okazji każdej kolejnej klepniętej przez prymasa piły, czytam jaki to ten papież, czy inny ksiądz jest luzak i w ogóle "morowy chłop". Ciekawe kino akcji? Szalony wyścig syrenkami na E7 do Radomia? Wow! Ironii i dystansu jest w filmowym Popiełuszce tyle, że przy nim serialowy, grany przez Żmijewskiego ojciec Mateusz (tak to się chyba nazywa) to jakiś potworny madafaka kradnący dzieciom zabawki z piaskownicy.

@
film na luzie o latach 80-tych, z jajcarskim plakatem, księdzem wyglądającym jak wokal z pulp i pościgiem fiat-za-syrenką.

Niestety film jest dokładnie taki jak można się spodziewać, czasami myślę, że reżyserzy podobnych gniotów wybierani są wyłącznie w oparciu o całkowity brak zdolności - zero narracyjnego drygu, całkowity brak wyczucia suspensu no i dialogi napisane przez konsultantów programu "Ziarno". A "film na luzie" mógłby być naprawdę ok Zwłaszcza po tej wtopie z plakatem. Takie małe political fiction - ksiądz Popiełuszko przeżył by po latach obnażać rządy generalskiego triumwiratu. Zgorzkniały Popiełuszko, grany oczywiście przez Andrzeja Chyrę zapija mszalnym winem powszechną laicyzację (o której słyszy, ale nie widzi, bo rzecz jasna, jak na prawdziwego patriotę przystało, nie rusza się z Bolandy). Plus Komorowska i Szczepkowska jako "dziewczyny Popiełuszki", które po latach odkrywają, że nie tylko miłość do ojczyzny przynosi silne emocje. Taki serial w stylu "24 godzin". To byłaby mila puenta tej plakatowej wtopy ;-)
-
2009/02/07 12:05:01
@Jeśli list cytowany przez wo przedstawia prawdziwe intencje reżysera, to dla mnie to nie jest kicz - to Tarantino. Ja chce zobaczyć ten film!

Przyznam, że pomyślałam dokładnie to samo: jeśli ten film jest zrobiony tak samo jak plakat, to ja chcę zobaczyć jak. Niestety, napływające sygnały wskazują na to, że jest zrobiony jak zwykle, więc nie będę się wygłupiać, poczytam sobie w Esensji czy gdzieś.

BTW, mocno obok tematu - dobrze pamiętam, że WO dworował sobie tu kiedyś z osób używających zapachu Fahrenheit? No więc na portalu okołoagorowym użytkowniczka "vesper lynd" reklamuje tenże produkt, a jakimi słowami, to trzeba zobaczyć samemu: tinyurl.com/az8vgy
-
2009/02/07 12:36:09
@znam.to

Ten cały portal to jest dla mnie jeden wielki WTF. WTF?
-
2009/02/07 12:45:40
@ktrout
Chciałby wreszcie usłyszeć definicję ironii sformułowaną przez KK, bo przy okazji każdej kolejnej klepniętej przez prymasa piły, czytam jaki to ten papież, czy inny ksiądz jest luzak i w ogóle "morowy chłop".

Na razie mogę Ci pokazać wybitne poczucie humoru J.Kaczyńskiego
DZIEDZICZAK:Jarosław Kaczyński ma styl Monty Pythona
-
wo
2009/02/07 13:31:18
@kuba
O rety...

@ianf
"Czyżby Semka ni Lisicki nie znali angielskiego nawet na tym poziomie?"

To chyba oczywiste? Gdyby Lisicki znał angielski, to by nie powielił legendy miejskiej o "zakazie mówienia tata i mama".

@ktrout
"Chciałby wreszcie usłyszeć definicję ironii sformułowaną przez KK, bo przy okazji każdej kolejnej klepniętej przez prymasa piły, czytam jaki to ten papież, czy inny ksiądz jest luzak i w ogóle "morowy chłop""

Wyobrażam to sobie tak: idzie feministka z kochanką i obie wpadają pod samochód, ho ho ho ho.

@eli
"Ja już wolę Gnyszkę i towarzystwo z Frondy."

Polityczne rzecz biorąc - ja też, bo dla mnie Fronda jest paradoksalnym sojusznikiem w takim sensie, że mi tak samo jak im zależy na tym, żeby Kościół wybrał wierność Doktrynie kosztem popularności. Ale tak prywatnie to Hołownię lubię i szanuję, nawet występuję u niego czasem za darmo, co jest z mojej strony ostateczną formą okazania sympatii dziennikarzowi telewizyjnemu.

@login
"zrobił film na luzie o latach 80-tych, z jajcarskim plakatem, księdzem wyglądającym jak wokal z pulp i pościgiem fiat-za-syrenką. "

Gdyby tak było, to ja już z kolei bym ten film krytykował z prawej strony, bo to nie jest temat na jajcarstwo. Gejowska campowa komedia o konspirze lat 80. powinna w ogóle powstać i moim największym marzeniem byłoby zrobienie czegoś w stylu "Lubiewa" Witkowskiego - na przykład o homoseksualiście przypadkowo wciągniętym w jakąś konspiracyjną historię, bo na przykład próbował podrywać w dworcowej toalecie ukrywającego się działacza podziemnego (i daje mu jakąś paczkę, żeby zaniósł amerykańskiemu korespondentowi, bo skądinąd wie, że zaraz go aresztują i schował się do tego kibla grając na zwłokę, etc. - tymczasem amerykański korespondent jest już gejem wycomingoutowanym z szafy, Niu Jork Niu Jooooork, obaj panowie oddają się tak radosnym bezeceństwom, że paczka w końcu zostaje w pokoju hotelowym; gej to sobie przypomina już po tym, jak korespondent się wymeldował, desperacko usiłuje się dostać do tego pokoju, uwodzi recepcjonistkę w Europejskim, laski lecą na pedałów, więc ta mu daje klucz, ale potem nie wie jak odnaleźć korespondenta etc.). Perspektywa queer doskonale służy dekonstrukcji obyczajowości, bo oddziela płeć od genderu, więc to mógłby być naprawdę dobry portret Warszawy lat 80. I jeszcze do tego soundtrack z Bronski Beat i Violettą Villas!

Ale taki film nie powinien się nawet zbliżać do prawdziwych tragedii tamtych lat - tak samo jak w "Eroice" Munka nie powinna być pokazana, powiedzmy, masakra szpitala wolskiego.
-
wo
2009/02/07 13:40:23
@kch
" dobrze pamiętam, że WO dworował sobie tu kiedyś z osób używających zapachu Fahrenheit?"

Czasami błędnie mi się przypisuje cudze memy - np. wylansowana przez Marka Krukowskiego "gra w listy" czy linuksiarskie "bredzisz" i "kłamiesz". W tym wypadku powoływałem się na Jacka Sitowskiego, który celnie porównał czyjeś rozważania okołoprawne do ulubionego zapachu prowincjonalnych adwokatów. Inna sprawa, że ja do dzisiaj mam jakąś niechęć do zapachów, które są trywialne. Jak ktoś w przysłowiowej Sephorze czy na przysłowiowym lotnisku z wszystkich tych buteleczek wziął po prostu najpopularniejszą to znaczy, że mu się nie chciało obwąchiwać całej reszty... i już go uważam za vo duyen.

@mrw
"Ten cały portal to jest dla mnie jeden wielki WTF. WTF?"

Też nie wiem. Raz nawet się tam chciałem wypowiadać jak reklamowali znienawidzoną przeze mnie Nokię - przy okazji dowiedziałem się z tego tekstu, że są nawet ludzie, którzy za nią zapłacili 850 PLN, a nie po prostu wciśnięto im jako służbowy! Ale tam nie działa zwykłe portalowe hasło i podobno tak ma być, bo to czyjś specjalny pomysł, trzeba się rejestrować od nowa. No cóż, skoro mnie nie chcą, to ja się wpraszać nie będę.
-
2009/02/07 14:29:51
@Czasami błędnie mi się przypisuje cudze memy

Wiem, Jacek Sitowski vs. karnista z UW na sf-f, rozstrzelenie tekstu, zamiast prostackiego podkreślenia, jako sieciowy odpowiednik spryskania się Fahrenheitem. Ale odniosłam wrażenie (słuszne), że podchwyciłeś mema.

W samej idei portalu nie widze nic dziwnego: ot, ludzie piszą o różnych produktach, niektórzy w końcu robią to na blogach bez żadnej zachęty. Ale przed określeniem "ultra-męski, turbo-hetero-samczy perfum" użytym z kamienną twarzą zdejmuję kapelusz jak przed powieścią Petera Wattsa z prostego powodu - wychodzi poza moją siatkę pojęciową tak daleko, że nawet nie sądziłam, że to możliwe.
-
2009/02/07 15:02:13
@DZIEDZICZAK:Jarosław Kaczyński ma styl Monty Pythona "Mało kto wie, że prezes ma styl Monty Pythona... taki humor sarkastyczny - przekonywał poseł."
To jest taki cudny wątek: Jarkacz Taki Jaki Naprawdę Jest, Popiełuszko Taki Jaki Naprawdę Był. W ogóle wszyscy ludzie są w pytkę, tylko nie u wszystkich to dostrzegamy. Np. autor plakatu z ks. Jerzym z pewnością ogólnie zdanża w każdej innej dziedzinie życia, tylko plakaty robi do dupy.
-
2009/02/07 15:39:17
@eli: Hołownia to się udał na pececie. Ja już wolę Gnyszkę i towarzystwo z Frondy.

Bo pewnie o tym czy się udał decyduje opinia cywilizacjośmierciowca. Udał się w sensie połączenia uber-katola ze spoko gościem. No bo jednak facet da się lubić -- nie spinał pośladów nawet jak mu Prokop coś dojeżdżał z wytwarzaniem różańców z jarzębiny, czy coś takiego. Przy takiej dozie autoironii aż mi trudno uwierzyć, że naprawdę jest katolikiem.

@: Oni przynajmniej nie ukrywają swojego odjechania pod grubą warstwą pudru. Pod względem tego co robi niczym nie różni się od akwizytora "parasolowego funduszu inwestycyjnego opakowanego w formę ubezpieczenia".

No to przecież mówię, że się udał.
-
2009/02/07 15:51:32
-
2009/02/07 16:09:46
@MRW:

No właśnie o to mi chodzi. Wyjątkowo udany egzemplarz. "panie milicjancie, dzieci wołają na mnie małpa! -- o! gada!" Ty może jesteś bardziej wyczulony i Ci wpada w uncanny valley.
-
2009/02/07 17:13:15
@ wo (a)
Twój koncept scenariusza uważam za genialny. Podaj konto "WO Film Productions S.A" to wchodzę w ten interes.

@wo (b)
"Ale taki film nie powinien się nawet zbliżać do prawdziwych tragedii tamtych lat".

Tu akurat może masz rację. Ja po prostu automatycznie skręcam w ironie jak słyszę te patetyczne historie o bohaterskich wyznawcach Dżejpitu. Zresztą jeśli chodzi o Popiełuszkę, to akurat uważam ten film Agnieszki Holland za całkiem udany.

@wo (c)
Jednak z drugiej strony, to czemu nie. Mel Brooks czy Month Pyton nie takie rzeczy przerabiali. Ten gościu z twojego scenariusza równie dobrze mógłby być gejem-księdzem.

@eli.wurman
Wyluzuj. Wiem, że nie mam talentu do pisanej ironii, ale chyba nie myślisz, że ja to na poważnie.
-
2009/02/07 18:10:20
Na TVN-ie, w materiale traktującym o plakacie Kina Świat (57 sekunda), jest z kolei "Casino Rayale". I co ty na to, WO? :)
-
2009/02/07 20:27:27
... żeby wo miał się z czego nabijać: te błędy w pisowni moich ostatnich komentarzy (łącznie z Monty Pythonem) to oczywiście wina malej klawiatury w EeePC.
-
2009/02/08 12:04:14
ktrout "chciałby wreszcie usłyszeć definicję ironii sformułowaną przez KK". WO: "Wyobrażam to sobie tak: idzie feministka z kochanką i obie wpadają pod samochód, ho ho ho ho."

Nie, nie, nie, to najwyżej definicja ironii losu, bo mogły przecież wpaść pod ten samochód z osobna [jeszcze lepiej: prod. japońskiej, czyli zgroza globalizacji]; nie definicja ironii per se, never mind auto-takowej. Ironia wedle KK to byłoby coś na kształt:

Ministrant na spowiedzi: w tym tygodniu nie miałem żadnych grzesznych myśli ni poczynań.

Ksiądz w konfesjonale: a kto dolał (mam nadzieję) święconej wody do butelki z mszalnym winem?

(ps. z góry zastrzegam, że moje wyobrażenie o spowiedzi jest wielce iluzoryczne, ale akcenty kanibalistyczne liturgii KK nie dają mi spokoju - nb. czy ktoś wie gdzie można by kupić kakao-andruty z tzw. "świętego opłatka"?)