Ekskursje w dyskursie
Blog > Komentarze do wpisu
Droga Dominiko Wielowieyska,
Już drugą blogonotkę poświęcam klowniadzie Jana Marii Rokity. Ale jestem zdumiony, że rozsądni ludzie chcą bronić błazna wczepiającego się w oparcie fotelu z wrzaskiem „ratuuujcie mnieee kiedy bijąąą mnie nieeemcyyyy”, a potem bredzącego o „typowo niemieckiej” wrogości do Polaków.
Broniąc Rokity opisałaś, jak kiedyś personel pokładowy zgodził się posadzić Twoją siostrzenicę w biznesie. To prawda, że kiedy się GRZECZNIE POPROSI, personel pokładowy może pasażerom w klasie ekonomicznej zaoferować różne atrakcje teoretycznie zarezerwowane dla pasażerów klasy biznes - a to powieszenie marynarki na wieszaku w normalnej szafie, a to kieliszek baileysa, a to wreszcie w ogóle upgrade do biznesu.
Tylko że to jest ich własna, arbitralna decyzja. Nie możesz jej wytupać, wywrzeszczeć, wyawanturować, wymusić. Uśmiechnij się, poproś grzecznie, wyjaśnij sytuację. Z mojego samolotowego doświadczenia wynika, że to może zdziałać cuda.
Piszesz, że znasz „Rokitę od lat i nie chce Ci się wierzyć, że nie dałoby się załagodzić całej sprawy przy odrobinie dobrej woli z obu stron”. Pewnie masz rację, ale nic w zachowaniu państwa politykowstwa Rokitów nie wskazuje na to, żeby zamierzali okazywać dobrą wolę byle stewardessie.
Polscy politycy przyzwyczaili się myśleć o sobie, że są ponad prawem. Prawo jest dla tej głupiej hołoty, która płaci podatki na ich utrzymanie. Ale oni, jak im się śpieszy, to docisną gaz do dechy i pojadą za kolumną radiowozów. Jeszcze se walną ze dwie sety dla kurażu, bo przecież jakby co, to policja może ich cmoknąć w immunitet.
I przeważnie mają rację. Policjant czy urzędnik przed nimi ustąpi, bo nie chce mieć nieprzyjemności. Wypisze takiemu mandat i potem szef go opieprzy (bo szef szefa, a już najdalej szef szefa szefa, to też polityk). Niedawno widzieliśmy jak minister sprawiedliwości, pan Krzyształowo Uczciwy Mastercard-Czuma przywoływał do porządku podległego sobie prokuratora za nadmierne zainteresowanie polskim politykiem.
Jan Maria Rokita nigdy - po prostu nigdy - nie żył życiem takim jak moje czy Twoje, życiem zwykłego obywatela, który musi przestrzegać prawa, bo inaczej będzie miał nieprzyjemności. Najpierw był zawodowym konspiratorem a potem zawodowym politykiem. Jemu to już po prostu przestało się mieścić w głowie, że ktoś może Nie Wiedzieć Kto On Jest i traktować go jak resztę tej hołoty z ekonomicznej.
Dlatego nie jest w stanie okazać „dobrej woli” w sporze z personelem pokładowym. Nie musiał jej okazywać nikomu od dobrych 20 lat. Już pewnie nie umie, to jakby w wieku 49 lat nagle sobie przypominać ćwiczoną w zamierzchłej przeszłości jazdę na deskorolce.
Nie wiem czy wpadła Ci w ręce książka „Jak nosić krawat?” Dylana Jonesa, poradnik dobrych manier dla (początkujących) dżentelmenów. Znaczna część tej książki poświęcona jest właśnie kwestiom takim, jak „jak rozmawiać z personelem linii lotniczych”. Problem ludzi na stanowisku, którzy zwyczajnie zapominają o tym, że nie wszyscy są ich podwładnymi, nie dotyczy tylko Polski.
Ty masz, zdaje się, jakieś towarzyskie znajomości wśród polskich polityków (ja - na szczęście! - żadnych). Może porozdawaj im po egzemplarzu?
piątek, 13 lutego 2009, wo
TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
My name is Arschloch, Jan Maria Arschloch z Rózga Świętego Mikołaja...
Niedoszły premier z Krakowa dał popis buractwa na lotnisku w Monachium. Z miejsca stał się pośmiewiskiem całej Europy, niestety na pośmiewisko wystawiając współrodaków. Tradycyjnie już nie pomaga jego małżonka, dzielnie zwiększając pozi... »
Wysłany 2009/02/14 09:12:06
Komentarze
2009/02/13 01:53:10
Może za bardzo offtopicznie, ale własnie sobie zamówiłem tę książkę :]
-
2009/02/13 06:36:10
Bicie piany. Oczywista kompromitacja Rokity, ale stewardessa też zawiodła, jeśli lubi prowokować psychopatów powinna zmienić zawód.

Natomiast wywiad z Jonesem ciekawy. "W naszej kulturze wysoko ceni się ekscentryczność, pewien nonkonformizm. (...) Paradoksalnie, lepiej się wyróżniać negatywnie niż wcale." Czyli Anglicy doceniliby występ Rokity?
-
2009/02/13 06:42:24
@haslo reklamowe

Lutfthansa. Diabel z nami nie lata.
-
2009/02/13 07:34:15
Z "rozsądnych ludzi" jeszcze Wimmer zaproponował bojkot Lufthansy:
poradnikwebmastera.blox.pl/2009/02/Bojkot-Lufthansy.html
-
2009/02/13 07:44:56
@ WO

Szacun za tekst. Ale niech zgadnę - to tekst DW ukazał się w papierowej wersji, a nie Twój?

Parę notek temu pisałeś, jak to we wczesnych latach 90-tych obawiałeś się, że transformacja zaprowadzi nas w okolice Ameryki Łacińskiej, a nie do członkostwa w UE. Well, reakcje niektórych medialnych prominentów na Incydent Monachijski pokazują, że można być w UE, a mentalnie w Ameryce Łacińskiej, że można być taką drugą Grecją: zacofanym kraikiem z kiepską klasą rządzącą (do której zaliczyć trzeba, oprócz polityków różnych szczebli, także najbogatszych biznesmenów, biurokrację rządową i samorządową, i świat mediów - który dba o to, żeby odpowiedni ład panował w umysłach reszty ludzi) przekonaną o swojej wyższości i lepszości w stosunku do reszty nominalnych współobywateli. A wszystko to okraszone nacjonalizmem i spowite dymem kościelnych kadzideł. Rzygać się na to wszystko chce, a w sumie to mógłby być taki fajnyh kraj.
-
2009/02/13 07:49:13
A ja myślę, że to nie tylko problem polskich polityków. Bardzo wielu Polaków (powiedziałbym nawet że większość) generalnie ma problemy z dostosowaniem się do procedur i współpracą z innymi ludźmi. Obserwuję to często w pracy - kiedy zlecamy zrobienie jakiegoś kawałka ludziom z oddziału w Polsce, to nigdy nie można być pewnym wyniku. To nic, że wymagania są dokładne i na piśmie, a sposób postępowania zdefiniowany według ISO-9001 - będzie zrobione inaczej bo tak. Oczywiście to "bo tak" nie uwzględnia niczego poza czubkiem własnego nosa, zwłaszcza konieczność współdziałania z resztą zespołu nie ma przecież żadnego znaczenia.
Czy to nie ten sam wzorzec, co i u polityków?
A przypomnijmy sobie wypadek samolotu CASA sprzed roku - przecież to dokładnie ta sama przyczyna. Co tam jakieś durne procedury czy przepisy, my umiemy to lepiej i nikt nam nie powie że nie. Co tam inni ludzie, my jesteśmy najważniejsi i już.
-
2009/02/13 07:49:15
Dzięki za tę książkę! Też sobie zamówiłem, to tak na marginesie.

Ja generalnie nie mam problemu z dogadywaniem się, nawet w sytuacjach podbramkowych - dlatego dla mnie krzyczący JMR to jest w ogóle framling. Ja w Lufthansie dostałem od stewardess obiadek biznesowy po zjedzeniu podstawowego w locie do Stanów, bo poszedłem i zagadałem grzecznie, po niezobowiązujacej pogawędce powiedziałem, że mam trochę kłopotów z żołądkiem (nadkwasota) i że jestem już głodny i tak dalej. Bynajmniej nie musiały, ale jakoś to w ogóle nie było problemem.

On a side note, prowadzę kwerendę wśród wietnamskich znajomych w sprawie "vo duyen" i niedługo zgłoszę się z rezultatami.
-
2009/02/13 07:54:00
@"prwimmer","rozsądny": "Nie jestem wielbicielem JMR (choć szanuję go jako polityka i cenię jako analityka)"

KOMPUTER MÓWI "NIE".
-
2009/02/13 08:05:59
@cmoscmos

"Czy to nie ten sam wzorzec, co i u polityków?"

Obawiam się, że tak. To jest w sporej części nas (także we mnie) głęboko zakorzenione. I gdybym wiedział, jak ten stan rzeczy zmienić, to bym to robił, a nie pisał emo-blogonotkę.
-
2009/02/13 08:14:41
Rano w Trójce panowie red. z Dziennika, Times Polska oraz, co ciekawe, red. Mann również, chórem załowali Rokity. Jeśli w dodatku red. DW Rokitę "zna i nie chce się jej wierzyć" to ja biorąc to i wczorajsze teksty do kupy się zastanawiam: czy to jest wspomniana przez anichwili powszechna mentalność latynoska, czy raczej efekt zbyt zażyłych znajomości dziennikarzy z politykami. Czy oni w ogóle powinni się ze sobą zadawać? Pewnie nie da się uniknąć fanbojostwa (nawet Paradowska ma słabość do m.in. Hausnera czy Borowskiego) ale argumentu "ja go znam i on jest ok" w świetle znanego nagrania po prostu wstyd użyć. A dzeci patrzą i się uczą :)
-
2009/02/13 08:19:34
I lekki offtop z panem Jonesem: faktycznie garnitury z Savile Row nie są kosmicznie drogie w porównianiu z np. Armanim, problem w tym, że zazwyczaj żeby krawiec wykonał osobistego manekina - a to przecież jedna z głównych zalet SR - trzeba zamówić trzy garnitury (no i u sąsiedniego specjalisty minumum sześć koszul) więc początkowy wydatek jest duży. Ale i tak warto, jeśli ktoś nie ma zaufanego krawca w swoim mieście...
-
2009/02/13 08:31:44
@anichwili.tegonieradze
"I gdybym wiedział, jak ten stan rzeczy zmienić, to bym to robił"

U siebie można to zmienić bez większego problemu. Ja przed przyjazdem do Niemiec też miałem podobne skłonności, ale tutaj mi przeszło. Trochę poćwiczyć i już.
Chociaż w Polsce to może nie być takie proste, bo pod prąd trzeba będzie iść.
-
2009/02/13 08:59:20
Etam, Wielowieyska dżampnęła szarka i tyle [to stay within the proscribed semiotics of this blog].

Next: "Bronisław Wildstein przedstawia; JM(&al.)R królikiem doświadczalnym szwabskiego polakożerstwa."
-
2009/02/13 09:12:48
@kwik-maz
"ale stewardessa też zawiodła, jeśli lubi prowokować psychopatów powinna zmienić zawód."

Moim zdaniem powinna za to dostać nagrodę od firmy, że tak zręcznie wyłoniła potencjalne zagrożenie jeszcze przed startem maszyny.
-
2009/02/13 09:38:18
Rany, kto właściwie jest w stanie mieć kawałek dobrej pamięci i wierzyć, że do Rokity to nie pasuje? PO to pierwsza od dawna formacja polityczna, której był członkiem i której nie rozpieprzył, a to głównie dlatego, że najwyraźniej w PO właśnie traktowali go z odpowiednim dystansem i nie dali mu się rozpędzić, więc odchodząc nie zabrał nikogo ze sobą. Trochę taki typ jak Kaczyński, którego specjalnością życiową jest destrukcja. To przecież jakiś wyraz osobowości. Rokita stał się popularny, bo ładnie medialnie się pokazał w komisji d/s Rywina - też ładna działalność destrukcyjna. Kaczyński stał się popularny, bo ładnie i medialnie groził, że dupczyć będzie, za przeproszeniem, najpierw jeden jako minister sprawiedliwości, potem drugi jako szef sprawiedliwej partii - a poza tym zgrabie się pozbyli konkurentów i w tej chwili PiS autentycznie nie ma nikogo innego. To są naprawdę podobne typy, zmyla tylko to, że Rokita ma znacznie lepszą dykcję i swobodniej się wypowiada.
-
2009/02/13 09:44:29
A może wszyscy dziennikarze-fanboje Rokity skrzyknęliby się i zrobili ostatni zajazd na Monachium? Mieliby moralna satysfakcję, doświadczenia kombatanckie, a i poziom dziennikarstwa w Polsce by mocno podskoczył.
-
2009/02/13 10:04:36
@urbane.abuse

"Rano w Trójce panowie red. z Dziennika, Times Polska oraz, co ciekawe, red. Mann również, chórem załowali Rokity." i "A dzeci patrzą i się uczą"

Słuchałeś dalej? Równowagę zapewnił Bukartyk z utworem skierowanym do dzieci właśnie. Było o worku na kapcie z muchomorkiem i Jankiem trzymającym się fotelika. Także coś o Luftwaffe. Utwór moralizatorski skierowany do małolatów. Ubawiłem się :)
-
2009/02/13 10:10:16
Stewardessy też ludzie i też mają gorsze loty, kiedy bywają opryskliwe i nadmiernie łatwo się denerwują. Jednak ze strony pasażera chyba najrozsądniejsze jest przyjęcie tego do wiadomości jako jednego z atrybutów podróży powietrznych. Mnie się raz zdarzyła jakaś krótka sprzeczka, która wyeskalowała z mojej nietrafionej odzywki (i też to było w związku z pakowaniem schowków tuż przed startem, to chyba po prostu nerwowy moment dla całej załogi), ale ponieważ nigdy nie byłem VIP-em (ani w WiP-ie), nie przyszło mi do głowy, żeby stawiać się jak Reytan w wozie Drzymały na placówce Ślimaka no i obyło się bez kajdanek.
-
2009/02/13 10:14:14
@gkubek
słuchałem dalej, ale Bukartyk jest z innej beczki i nie zapewnia żadnej równowagi. Polscy dziennikarze bardzo często - odważę się nawet powiedzieć zazwyczaj - popadają w fanbojostwo i rozróżniają "tego lubię, tego nie lubię". To może być jakaś pochodna ich ogólnie IMHO niskich kompetencji w sprawach na temat których się wypowiadają. Kiedy trudno błysnąć jakąś myślą można przynajmniej obrobić dupę np.Józkowi a za to pochwalić np.Heńka (znam go, to jest jednak bardzo kulturalny człowiek, absolwent UW"). Miałkie, ale wierszówka leci.
-
2009/02/13 10:28:10
@zer00
"to chyba po prostu nerwowy moment dla całej załogi"

No to jest chyba współcześnie norma w lotnictwie, że te załogi muszą się zmieścić w strasznie wyśrubowane harmonogramy, przy jednoczesnym stosowaniu się do niezbędnych rygorów bezpieczeństwa, więc się akurat nie dziwię, że pracują w stresie. Godzina opóźnienia dla tych ludzi też oznacza, że będą pracować godzinę dłużej itd.

Wracałem w te lato z Hiszpanii Wizz-Airem. Samolot leciał rano z Polski, potem miał lot powrotny. Ja sobie zawsze wyobrażałem, że te maszyny mają jakąś godzinę na "przegląd" i żeby piloci sobie odpoczęli, ale zostałem uświadomiony, że często 20 minut to jest góra ile ten samolot spędza czasu na ziemi.

-
2009/02/13 10:28:45
@ maciek_r10 - zręcznie to by było, gdyby załatwiła sprawę w 5 minut, a Rokita był naprawdę groźny. Owszem, on jest potencjalnym zagrożeniem, ale tylko jako polski polityk.
-
2009/02/13 10:33:32
wiadomosci.onet.pl/1915920,11,item.html

I już wiadomo skąd wzięło się "odmienne" jak pisze na swoim blogu Paweł Wimmer stanowisko "wyższej szarży" wyrażone po kilku godzinach.

To jest brak wstydu do entej potęgi, słać rozpaczliwe sms'y, narażać się na obciach a alarmowanych kolegów na robienie z siebie głupków ewentualnymi interwencjami, żeby pokazać kto ma lepszych kolesiów - stewardessa kapitana, a Jan Maria blablabla Rokita Premiera!!! - i nie ponieść konsekwencji własnej bufonady i błazeństwa.

@ brutalna policja
Niech się cieszy, że nie odstawił tego cyrku w Atlancie, albo bliżej w Lyonie.
-
wo
2009/02/13 10:36:21
@barts
"dla mnie krzyczący JMR to jest w ogóle framling"

Framling to dla Ciebie jestem ja. Rokita, Łyżwiński czy Kaczyński to dla nas obu varelse.

@zer00
"i też to było w związku z pakowaniem schowków tuż przed startem, to chyba po prostu nerwowy moment dla całej załogi"

Przecież jeśli tego nie zakończą w czasie, samolot straci slota i będzie start opóźniony o co najmniej pół godziny. Dlatego właśnie to nie jest dobry moment na grymaszenie. Gadać z personelem można było dużo wcześniej. Ja na przykład ponieważ planuję słuchać muzyki i grać na czymś, co jednak jest telefonem komórkowym, sygnalizuję to z odpowiednim uprzedzeniem, żeby się potem nie awanturować. "Wiem o co chodzi, sama mam Ajfona", usłyszałem w LO 153.

@erm.land
"Wracałem w te lato z Hiszpanii Wizz-Airem. Samolot leciał rano z Polski, potem miał lot powrotny. Ja sobie zawsze wyobrażałem, że te maszyny mają jakąś godzinę na "przegląd" i żeby piloci sobie odpoczęli, ale zostałem uświadomiony, że często 20 minut to jest góra ile ten samolot spędza czasu na ziemi. "

Jest to jeden z powodów, dla których nie latam tanimi liniami. Załoga "normalnej linii" ma noc na odpoczynek w czterogwiazdkowym hotelu. Ja nie chcę wsiąść na pokład samolotu pilotowanego przez faceta, który od 30 godzin szprycuje się redbulem żeby nie zasnąć.
-
wo
2009/02/13 10:37:17
@kwikmaz
"zręcznie to by było, gdyby załatwiła sprawę w 5 minut, a Rokita był naprawdę groźny. "

Pasażer, który odmawia zapięcia pasów gdy jest taka sygnalizacja, jest naprawdę groźny. Przez niego samolot nie może wystartować.
-
2009/02/13 10:39:00
@urbane.abuse
"Polscy dziennikarze bardzo często - odważę się nawet powiedzieć zazwyczaj - popadają w fanbojostwo i rozróżniają "tego lubię, tego nie lubię". To może być jakaś pochodna ich ogólnie IMHO niskich kompetencji w sprawach na temat których się wypowiadają. Kiedy trudno błysnąć jakąś myślą można przynajmniej obrobić dupę np.Józkowi a za to pochwalić np.Heńka (znam go, to jest jednak bardzo kulturalny człowiek, absolwent UW"). Miałkie, ale wierszówka leci."

Pełna zgoda. Dlatego właśnie mnie jedna piosenka Bukartyka równoważy dowolnie długą debatę gromady dowolnie wybranych dziennikarzy ze zbioru zarabiających rano w Trójce.
-
wo
2009/02/13 10:41:39
@yig
"I już wiadomo skąd wzięło się "odmienne" jak pisze na swoim blogu Paweł Wimmer stanowisko "wyższej szarży" wyrażone po kilku godzinach."

No tak. Alarmował swoich fumfli w rządzie i był przekonany, że Schetyna zainterweniuje w sprawie jego paltocika. Dokładnie tego można się spodziewać po takim bucu. Ja nie znam go towarzysko, to moja wyższość nad Dominiką Wielowieyską, ale mi to idealnie pasuje do tego, jak się burak zachowuje w polityce.

Ja na to mogę tylko zrecyklować swoją starą blogonotkę o Symbolice Krzyża W Seimie:

wo.blox.pl/2008/06/Symbolika-krzyza-w-Sejmie.html

Nie muszę chyba wyjaśniać, jak wielką estymą senator Czarnocki darzył święto Trzeciego Maja, dzień szczególnie ważki dla każdego prawdziwego Polaka-katolika. Z okazji 3 maja 1993 senator narąbał się do tego stopnia, że mając 1,8 promila spowodował wypadek drogowy, kasując w drobny mak służbowego bolida marki FSO 1500.
Świadom immunitetu odmówił jednak dmuchnięcia w alkomat, bo wy sk... nie wiecie, k...., chto ja jessem, ja jessem, k..., p... ssenator w d... j... rrzeszpospolitej, k....

-
2009/02/13 10:42:08
@kwik-maz

Ja np. mam stresa przed lataniem, bo się naoglądałem Air Crash Investigation. Jak wchodzę do samolotu to, szczerze mówiąc, chcę mieć to jak najszybciej za sobą. W środku czuję się klaustrofobicznie i irytuje mnie np. płacz dzieci. Mam wrażenie, że sporo ludzi tak ma.

A Rokita zachował się właśnie, jak takie dziecko. Nie dziwię się, że u części ludzi włączył się wkurw. Tylko, że Rokita nie jest dzieckiem, związku z czym nie należy mu się wyrozumiałość. Podejrzewam, że gdybym był na pokładzie tego samolotu, to miałbym ochotę pomóc tym policjantom.

Poza tym skąd ta załoga i policjanci mieli wiedzieć, że on nie jest groźny. Przecież nawet kiedy on ma nasty-kid-mode off, to wygląda na świra. A z małżonką to jest double effect.
-
2009/02/13 10:46:33
Chcąc poznać skalę zjawiska brutalności stewardess, poszperałem trochę w necie. Strasznie ciężko znaleźć informacje, w których konkretna linia lotnicza chwali się, ilu pasażerów wypieprzyła na zbity ryj ze swoich samolotów. Udało mi się wygrzebać zeszłoroczne dane dla angielskich przewoźników: niecałe 300 przypadków usunięcia z pokładu, w tym tylko 16 z obezwładnieniem kajdankami lub czymś w podobie.
-
wo
2009/02/13 10:51:06
@anichwili
"Ale niech zgadnę - to tekst DW ukazał się w papierowej wersji, a nie Twój?"

Bo ja jestem tu od kultury (nomen f*** omen).

"Well, reakcje niektórych medialnych prominentów na Incydent Monachijski pokazują, że można być w UE, a mentalnie w Ameryce Łacińskiej,"

Jakieś dobre trzy lata temu zaproponowałem esej na ten temat redakcji Res Publiki (w osobie Michała S. na balandze u Pauliny R.) i nawet przyjęto to entuzjastycznie. Ale oni nie płacą, więc nigdy go nie napisałem :-). Ale to jest dokładnie moja wizja Bolandy (i stąd skłonność do używania słowa "Bolanda").
-
2009/02/13 10:53:09
@ erm.land - nie mam słowa usprawiedliwienia dla Rokity. Ale jeśli z żoną wyglądają jak para świrów, to przecież mają prawo.
-
wo
2009/02/13 10:58:27
@kwikmaz
" Ale jeśli z żoną wyglądają jak para świrów, to przecież mają prawo."

Człowiek, któremu się wydaje, że ma prawo do biegania po pokładzie samolotu po zapaleniu sygnału "zapiąć pasy" i ignorowania poleceń personelu pokładowego, będzie wyprowadzony. W kajdankach, jeśli się będzie stawiać.
-
2009/02/13 11:01:14
@kwik-maz
"zręcznie to by było, gdyby załatwiła sprawę w 5 minut"
Zmieścić się w tych 5 minutach z wywaleniem wierzgającego pasażera byłoby bardzo ciężko, nawet gdyby dokładnie znała odpowiedź na pytanie: "Pani wie kto ja jestem?!". :-)

"on jest potencjalnym zagrożeniem, ale tylko jako polski polityk."
Trochę więc szkoda, że stewardessa nigdy się nie dowie jak jej jestem za to wdzięczny. Ten histeryczny falsecik, tulenie się do fotela... hmm, czy tak zachowuje się potencjalny lider? To go kompromituje nawet wśród jego fanów.
-
2009/02/13 11:02:43
@WO: "Ja nie chcę wsiąść na pokład samolotu pilotowanego przez faceta, który od 30 godzin szprycuje się redbulem żeby nie zasnąć".

Gdzie to wyczytałeś, w Legendach Urbana? Obok była pewnie opowieść zanajomego Urabana o tym, że jak leciał Aeroflotem to silnik płonął przy starcie. Bzdura chociażby dlatego, że tani (WizzAir, Ryan, EasyJet etc.) robią zwykle trasy poniżej 2 godzin (maksymalnie 3 z hakiem do Maroka) i nie latają w nocy. Więc jeśli już, to co najwyżej 16 godzin się szprycują tym redbullem, potem jednak idą spać.
-
2009/02/13 11:05:38
@WO

"No tak. Alarmował swoich fumfli w rządzie i był przekonany, że Schetyna zainterweniuje w sprawie jego paltocika."

Kluczowe są tu dla mnie paltocik plus 8 koła ojro. Jestem w stanie zrozumieć, że bywają w życiu sytuacje skrajne, w których rzucasz w kąt honor, dobre imię i przyzwoitość, żebrzesz u wrogów, szantażujesz emocjonalnie przyjaciół, ba ludzie są skłonni złamać prawo. Taką sytuacją może być ratowanie życia dziecka czy coś z tej półki. Wszelako rokita dopuścił się z własnej głupoty wykroczenia, góra występku i groził mu dołek, grzywna plus kaucja na poczet tejże. Dzwonić w takiej sprawie do kumpla i siejąc panikę prosić o nadużycie stanowiska - wystawiając tym samym kumpla na strzał medialno PR'owski? Tego nie mogę zrozumieć. Wstyd by mi było. Tak po ludzku wstyd.
-
2009/02/13 11:06:23
@maciek_r1
"czy tak zachowuje się potencjalny lider?"

Rokita potwierdził się w roli operetkowego lidera, właśnie w stylu latynoamerykańskim.

Tak jak wczoraj pękałem ze śmiechu odsłuchując te nagrania "z czarnej skrzynki", tak dzisiaj bierze mnie wkurw, jak czytam komentarze "Dziennika" i "Rzepy". Wzrasta we mnie ochota wysłania maila gratulacyjnego załodze tego samolotu.
-
2009/02/13 11:07:29
@ WO - ależ ja się z Tobą całkowicie zgadzam. Każdy ma prawo wyglądać jak świr, ale nie zachowywać się jak świr.
-
wo
2009/02/13 11:08:37
@elektrobob
"Gdzie to wyczytałeś, w Legendach Urbana?"

W reportażu o traktowaniu pracowników przez RyanAir.

@maciek
"To go kompromituje nawet wśród jego fanów."

Jeszcze raz: przeceniasz polską prawicę. Ci sami ludzie, którzy się łapali na tanie grepsy Kaczyńskiego, złapią się i na "wrogość Niemców wobec Polaków".

@yig
"Kluczowe są tu dla mnie paltocik plus 8 koła ojro"

Któremu też nie groziło zniszczenie tylko pogniecenie, na litość boską!
-
2009/02/13 11:23:34
@WO: "W reportażu o traktowaniu pracowników przez RyanAir."

To musiał być wyjątkowo kiepski reportaż. Po 30 godzin bez spania piloci ostatnio w Europie latali podczas bitwy o GB (nie licząc przygód Bransona).
-
2009/02/13 11:24:38
@WO i varelse/framling
I stand corrected. Odświeżyłem sobie tamten podział z Twojej notki. Jedyne co mogę powiedzieć na swoją obronę, to że Carda czytałem dawno temu.
-
wo
2009/02/13 11:26:03
@elektrobob
"Po 30 godzin bez spania piloci ostatnio w Europie latali podczas bitwy o GB (nie licząc przygód Bransona)."

Nie no, jasne, tak naprawdę to 28,5.
-
2009/02/13 11:29:26
@wo:Nie no, jasne, tak naprawdę to 28,5.

W lotnictwie istnieje coś takiego jak wymiana załóg.
-
2009/02/13 11:30:14
@media coatial panic

Dziennikarze 'polityczni' przez lata stykają się z naszą kastą polityczną. W związku z tym zmienia im się perspektywa, bo przesiąkają. I pasują im wtedy argumenty, że 'ale ja znam, to wiem lepiej', 'ale ja znam, to dobry ojciec, dajcie mu spokój' i, jak ktoś wspomniał, gdzieś w tle 'lubię, nie lubię'.
-
2009/02/13 11:33:11
Sorki za podwójnego posta, u mnie w pracy od rana krąży przysłowie:

Jak przyżydzisz na bilecie,
Niemiec płaszczyk Ci pogniecie.
-
2009/02/13 11:33:30
@cmoscmos
"A przypomnijmy sobie wypadek samolotu CASA sprzed roku - przecież to dokładnie ta sama przyczyna. Co tam jakieś durne procedury czy przepisy, my umiemy to lepiej i nikt nam nie powie że nie. Co tam inni ludzie, my jesteśmy najważniejsi i już."

Polemizowałbym. Z wielu przyczyn, choćby dlatego że pilotów wojskowych _szkoli się_ do robienia rzeczy z natury ryzykownych. Taki ich zawód.

@erm.land

"Ja sobie zawsze wyobrażałem, że te maszyny mają jakąś godzinę na "przegląd" i żeby piloci sobie odpoczęli, ale zostałem uświadomiony, że często 20 minut to jest góra ile ten samolot spędza czasu na ziemi."

Zrób eksperyment myślowy: wyobraź sobie że z powrotem może lecieć ten sam samolot ale inna załoga, w szczególności inni piloci.

"Jest to jeden z powodów, dla których nie latam tanimi liniami. Załoga "normalnej linii" ma noc na odpoczynek w czterogwiazdkowym hotelu. Ja nie chcę wsiąść na pokład samolotu pilotowanego przez faceta, który od 30 godzin szprycuje się redbulem żeby nie zasnąć."

Akurat przepisy dotyczące czasu pracy w lotnictwie są wspólne i nie zależą od linii, a jedynie od rodzaju obowiązków. A przekroczenie normy czasu pracy to kryminał. Fantazje na temat załogi w czterogwiazdkowym hotelu miłe, bo takie życzliwe dla pilotów :P
-
2009/02/13 11:35:45
@ Załoga "normalnej linii" ma noc na odpoczynek w czterogwiazdkowym hotelu.

Chyba na pececie.

Tak już poważniej - na linii do Bangkoku tak. Ale nie do Monachium czy innego Berlina.
-
2009/02/13 11:37:52
@wo: 28,5 też nie. "Ryanair pilots work on a 5-days-on, 4-days-off basis. Thus, in a 30-day month, they'd probably work around 16 days. On each shift, they'd be doing between 2 and 6 sectors. Each shift would be a maximum of around 10 hours."

30, 28.5 czy 15 godzin to dalej ta sama bzdura i Legenda Urbana - pomijając oczywiście jakieś przestoje spowodowane pogodą, awarią, awanturami JMR i tak dalej. Ale to, jaki widać, przytrafia się nawet Lufthanzie.
-
2009/02/13 11:44:20
@WO

Pogniecenie jako powód karczemnej awantury to jedna sprawa i żenada, alarmowanie kumpli z kręgów rządowych sms'ami to druga sprawa, moim zdaniem bardziej nawet kompromitująca. Bo nawet jak się miało gorszy dzień i narobiło siary /a załóżmy, że go Nelly z mamusią wk.....ły cały dzień i mu nerwy puściły/ to post factum, na dołku, ochłonąwszy normalny człowiek płaci 8 tysi kaucji i rozgląda się w poszukiwaniu adwokata na okoliczność przyszłego procesu. Nabroiłem? Biorę na klatę! Płaczę, wróóóć, trzymam fason i płacę. Skądinąd ziwię się, że przypadek Cypryjski niczego naszego omc premiera nie nauczył. Skoro mu nie wstyd /gdzie jego sławetna drobnomieszczańska kindersztuba i galanteria?/ to powinien chociaż załapać /gdzież jego legendarna przenikliwość/ że postawa "kto to ja nie jestem, co wy mi tu" w cywilizowanym świecie czystych toalet nie działa. Gdyby Karski wytrzeźwiawszy rano udał się do managera hotelu mówiąc przepraszam, narozrabiałem po pijaku, rozwaliłem waszą własność, oto moja karta, proszę mnie obciążyć za wszelkie straty to nie byłoby sprawy. Właścicielowi hotelu nie zależy na renomie miejsca, w którym burole robią demolki w pijanym widzie. Ale skoro się kombinuje dla 300 pln'ów? Zasłaniając się europoselstwem jeden, premierem drugi a Ojczyzną obydwaj zapewnili sobie Panowie proporcjonalnie długotrwałe, szczegółowe i niezwykle staranne roztrząsanie swoich spraw przez media i wymiar sprawiedliwości, ze szkodą dla siebie i, niestety, dla kraju.
Nie bez powodu Chris Pontius powiedział kiedyś: "They say Poland is the Mexico of Europe. I'm not sure of what that means, but I like it."

PS Pontiuss i Jackass przyszły mi do głowy po odsłuchaniu pewnego dzwonka do komórki, numer "Raaatuuunkuuu Niiiieeeeeemcyyyy mniiiieeeee bijooooooo" jest całkiem w stylu Knoxville'a i s-ki. W dodatku oni tak dla kasy a nasz rodak dla sportu, gratis.
-
2009/02/13 11:44:30
@Wzrasta we mnie ochota wysłania maila gratulacyjnego załodze tego samolotu

ja im chciałem wysłać podziękowanie za to, że mogę być pewny, że bezpieczeństwo nie zostanie naruszone niezależnie od tego, kto się nie awanturuje (no dobra, wiem, że w monachium pewnie nie wiedzieli, co to za jeden), ale wyskoczyło, że system wysyłania feedbacku nie działa. to niech spadają, będą się musieli obejść.
-
2009/02/13 11:50:40
Rokite powinni potraktować paralizatorem, to może by zszedł jak ten Polak w kanadzie. Wtedy wszyscy byli by szczęśliwi. Jego przeciwnicy byli by szczęśliwi z powodu śmierci zjeba, że dobrze mu tak, że mu się należało. Ucieszyli by się również zwolennicy teorii o dyskryminacji Polaków w Niemczech. Mieli by dowód czarno na białym że germański oprawca to ZŁO!!! A tak po obu stronach barykady niedosyt pozostał...
-
2009/02/13 11:50:49
elektrobob
@Bzdura chociażby dlatego, że tani (WizzAir, Ryan, EasyJet etc.) robią zwykle trasy poniżej 2 godzin (maksymalnie 3 z hakiem do Maroka) i nie latają w nocy.

Z dużym hakiem, np. Berlin - Lizbona 3h 45m. To tak tylko gwoli ścisłości bo z resztą komentarza się zgadzam.
-
wo
2009/02/13 11:51:48
@jarek
"W lotnictwie istnieje coś takiego jak wymiana załóg."

Nie w Ryanairze.

@elektrobob
"- pomijając oczywiście jakieś przestoje spowodowane pogodą, awarią, awanturami JMR i tak dalej. "

W przypadku Ryanair powoduje to system zarobków załogi i wiecznych oszczędności.

@max.plonk
"Tak już poważniej - na linii do Bangkoku tak. Ale nie do Monachium czy innego Berlina."

Ja po prosu czasami w takich hotelach spotykam załogi, m.in. Lufthansy. Zwykle zresztą wyrzucają mnie z pokoju i gniotą mi płaszcze z szafy. I wcale niekoniecznie na trasach zaoceanicznych, na przykład w Paryżu.
-
2009/02/13 11:54:38
@ai14a

"Zrób eksperyment myślowy: wyobraź sobie że z powrotem może lecieć ten sam samolot ale inna załoga, w szczególności inni piloci."

Z pewnością tak jest na długich trasach. Ale na linii Pyrzowice-Girona lot tam i z powrotem wykonuje ta sama załoga, z postojem w Hiszpanii nie przekraczającym pół godziny. Nie wiem, czy latają później gdzieś dalej.

Co nie jest z resztą jakieś specjalnie szokujące, bo całość operacji (lot tam i z prowrotem) nie trwa nawet 6 godzin. Chodzi mi raczej o skonfrontowanie 10-minutowego postoju spóźnionego samolotu z wyobrażeniem, że oni tam pieczołowicie sprawdzają jakieś checklisty itd.
-
2009/02/13 12:01:03
@przysłowia
Nie będzie Niemiec gniótł nam płaszcz!

na wiadomą melodię
-
2009/02/13 12:06:15
@wo
"Nie w Ryanairze. "
Wiesz coś konkretnego? Złóż zawiadomienie do prokuratury, tutaj masz podstawę prawną:
bip.mi.gov.pl/pl/bip/akty_prawne/transport_lotniczy/rozporzadzenia/rozp_czas_pracy_wypoczynek/px_ust4_8.pdf

@erm.land
"Z pewnością tak jest na długich trasach. Ale na linii Pyrzowice-Girona lot tam i z powrotem wykonuje ta sama załoga, z postojem w Hiszpanii nie przekraczającym pół godziny. Nie wiem, czy latają później gdzieś dalej. "
To im akurat wolno, jeśli interesują Cię szczegóły, zobacz rozporządzenie powyżej. Precyzyjnie reguluje ile, jakiej pracy i kiedy może wykonywać personel latający. I nikt się nie będzie specjalnie wychylał, bo za takie coś można stracić licencję (i źródło utrzymania).

"Co nie jest z resztą jakieś specjalnie szokujące, bo całość operacji (lot tam i z prowrotem) nie trwa nawet 6 godzin. Chodzi mi raczej o skonfrontowanie 10-minutowego postoju spóźnionego samolotu z wyobrażeniem, że oni tam pieczołowicie sprawdzają jakieś checklisty itd"

No więc nie ma nic złego w wyobrażeniach o lotnictwie, jak długo na podstawie wyobrażeń nie stawia się oskarżeń albo nie fantazjuje o lataniu 40 godzin na redbulu (wiem że to nie Ty). Jeśli lot był krótki, nie było problemów, wyznaczony dokumentacją techniczną czas jakiegoś przeglądu się nie zbliża, to nie ma co sprawdzać, poza oczywiście rutynowymi procedurami startu/lądowania. Kto rzeczywiście ciężko pracuje przez te 20 minut, to sprzątaczki :-)
-
2009/02/13 12:08:09
@m-m-m
to ja sobie pozwolę dalej:
Nie będzie Niemiec gniótł nam płaszcz,
Ni zrzucać kapelusza
Struchleje słysząc ryk naszych paszcz
Zrobimy z siebie buca

Jeden problem - to nie jest całkim w rytmie i po polsku:)
-
2009/02/13 12:08:40
@wo: "W przypadku Ryanair powoduje to system zarobków załogi i wiecznych oszczędności."

W przypadku RyanAira, tak jak w każdym innym, obowiązuje limit 13 godzinnej zmiany. Który to limit tanie linie często wykorzystują maksymalnie, to fakt. Ale 30 godzinne latanie po redbullu to coś jak Maki bez FireWire.
-
2009/02/13 12:15:14
Pojawił się już pierwszy teledysk z Rotą Rokity:

www.youtube.com/watch?v=VhyIm6ecpZA
-
2009/02/13 12:18:52
@ WO "Bo ja jestem tu od kultury"

A Incydent Monachijski w normalnym, cywilizacyjnośmiercionośnym kraju zasługuje na coś więcej niż krótką notkę informacyjną (kto?, co?, gdzie?, najprawdopodobniej dlaczego?) i komentarz inny niż ten Wielińskiego i Twój - będący dopracowanym miksem tej i poprzedniej blogonotki? Na bogów! - przecież to w ogóle nie jest sprawa polityczna, tylko sprawa właśnie dotycząca kultury (a właściwie jej u co poniektórych braku). Nie, ale w Polsce trzeba dać emo Pani Dominiki: "Ale dlaczego właściwie płaszcz Państwa Rokita nie mógł wisieć w bussiness class, chociaż oni co prawda zapłacili tylko za economy? Przez te rządy socjaldemokratów i niewydolne państwo opiekuńcze w Niemczech coraz trudniej o dobrą służbę. Na szczęście my tu w Polsce wyszliśmy z błędów i zbrodni socjalizmu i wiemy, co to jest zdrowy rozsądek, troska o klienta, a plebs zna u nas swoje miejsce".

@ naturalucka

Ale jak ktoś znowu gdzieś kiedyś za granicą napisze, że w Polsce nadal problemem jest antysemityzm, to się prawie wszyscy napuszą, a redaktor Majcherek wyliczy wszystkich Żydów w orkiestrze narodowej. A Ziemkiewicz napisze, że antysemickie to jest zachodnie lewactwo, a my tu panie popieramy izraelskie bombardowania palestyńskich szkół i szpitali.
-
2009/02/13 12:24:23
@ai14ra
"Polemizowałbym."

Twoja polemika kłoci się jakoś z wszystkimi opisami przebiegu wypadku, jakie czytałem.

"Z wielu przyczyn, choćby dlatego że pilotów wojskowych _szkoli się_ do robienia rzeczy z natury ryzykownych. Taki ich zawód."

Znaczy chcesz powiedzieć, że szkoli się ich żeby w warunkach pokojowych, w locie transportowym ryzykowali życiem i sprzętem tylko dlatego że nie chciało im się zapoznać z procedurami albo zastosować się do nich? Całe szczęście że już na nich nie płacę.
-
2009/02/13 12:30:39
@ Struchleje słysząc ryk naszych paszcz

Powinno być:

Ryk mu odpowiei z naszych paszcz
-
2009/02/13 12:31:36
@ Struchleje słysząc ryk naszych paszcz

Powinno być:

Ryk mu odpowiei z naszych paszcz
-
2009/02/13 12:31:37
Na co liczył JMR krzycząc "Ratunku"? Że pasażerowie-rodacy rzucą się na pomoc, odbiją go z rąk policji i co? Porwą samolot? Zaczną śpiewać rotę?

Monika Olejnik napisała: "Kiedy poseł krzyczał, gdy skuwano go kajdankami, nikt się nie ruszył na pomoc. Widać w dobie kryzysu zapanowała znieczulica."

Latałem raptem parę razy, więc do końca nie wiem, co by się stało z pasażerem, który usiłowałby interweniować w takiej sytuacji. Ale wyobrażam sobie, że gdy ktoś przeszkadza policji w usuwaniu pasażera stwarzającego zagrożenie w samolocie, to w najlepszym wypadku sam może zostać aresztowany.

I niemal offtopicznie: kto by chciał się rzucać na pomoc takiemu bubkowi, który sam się prosi o kłopoty?
-
2009/02/13 12:37:33
@mx25

Olejnikowa się ewidentnie nabija.
-
2009/02/13 12:39:49
" Ale 30 godzinne latanie po redbullu to coś jak Maki bez FireWire."

znaczy znak czasu?
-
2009/02/13 12:48:26
@r202: "znaczy znak czasu?" Nie, zupełnie nie.
-
wo
2009/02/13 12:55:55
@aira
"Kto rzeczywiście ciężko pracuje przez te 20 minut, to sprzątaczki :-)"

Otóż wiem coś o Ryanairze. W ramach oszczędności nie opłaca sprzątaczek - od sprzątania tam są stewardessy.

@elektrobob
"W przypadku RyanAira, tak jak w każdym innym, obowiązuje limit 13 godzinnej zmiany. Który to limit tanie linie często wykorzystują maksymalnie, to fakt. "

Masz rację, konkretną liczbę wziąłem z sufitu, dzięki za skonkretyzowanie. Ale sam pomysł oszczędzania na tym już sprawia, że wolę dopłacić za inną linię.
-
2009/02/13 12:57:48
@ uwagi ogólne aczkolwiek związane z reakcjami na the Munich Incident

1. Dlaczego Karnowski uchodzi za dobrego dziennikarza (ok, może nie na Czerskiej)?
2. Dlaczego Semka uchodzi za dobrego publicystę (ok, może nie na Czerskiej)?

I jeszcze bardziej ogólnie: dlaczego większośc komentarzy na blogach publicystów Rzepy to teksty w stylu "bardzo trafnie, Panie Redaktorze", przy czym Pan Redaktor niemal nigdy nie fatyguje się, żeby odpowiadać? Jako ten papież, który zapoda coś z balkoniku, poczem oddala się na swoje apartamenta?

To są dla mnie sprawy po prostu niepojęte.
-
2009/02/13 12:58:03
@erm.land

"Ja np. mam stresa przed lataniem, bo się naoglądałem Air Crash Investigation. Jak wchodzę do samolotu to, szczerze mówiąc, chcę mieć to jak najszybciej za sobą. W środku czuję się klaustrofobicznie i irytuje mnie np. płacz dzieci. Mam wrażenie, że sporo ludzi tak ma."

Bardzo sporo - można by założyć międzynarodówkę. Ja tak mam. A właściwie mam jeszcze gorzej, bo trzesę się jak trusia. Nikt mi nie wytłumaczy, że coś, co jest cięższe od powietrza może fruwać.
Gdybym wysłuchał tych histerii JMR i to na dodatek na takim diapazonie głosowym, sam bym się chyba rozhisteryzował.

PS: Koleżanki powiadają, że lubią latać, bo podczas startu odczuwają jakieś miłe sensacje w okolicy podbrzusza. No nie wiem. Jest na sali jakaś koleżanka?
-
ols
2009/02/13 13:06:08
@naturalucka:
Nabija się, ale jako satyra to ten tekst jest dosyć kiepski. Przy literalnym odczytaniu artykuł sprawia lepsze wrażenie ;)
-
2009/02/13 13:07:36
@anichwili.tegonieradze
"A Incydent Monachijski w normalnym, cywilizacyjnośmiercionośnym kraju zasługuje na coś więcej niż krótką notkę informacyjną (kto?, co?, gdzie?, najprawdopodobniej dlaczego?)"

W cywilizowanym kraju taki człowiek pewnie uciekałby się do wyjaśnienia w stylu: brałem clonazepam i popiłem nieopatrznie drinkiem, stąd moje bucowe zachowanie.

@anwenoit.anwecandoit
"Ja tak mam. A właściwie mam jeszcze gorzej, bo trzesę się jak trusia. Nikt mi nie wytłumaczy, że coś, co jest cięższe od powietrza może fruwać."

Ja też tak miałem. Przeszło po tym, kiedy w przeciągu miesiąca przytrafiły mi się na gierkówce dwie o-mało-co śmiertelne sytuacje; do pociągów straciłem zaufanie dzięki pijanym bucom awanturującym się w IC z którymi obsługa nie może (nie chce?) nic zrobić.
-
wo
2009/02/13 13:14:33
@mig
"1. Dlaczego Karnowski uchodzi za dobrego dziennikarza (ok, może nie na Czerskiej)? "

A gdzieś poza Czerską?

"2. Dlaczego Semka uchodzi za dobrego publicystę (ok, może nie na Czerskiej)?"

A gdzieś poza Czerską? Ja o obu mam zdanie skrajnie lekceważące.
-
2009/02/13 13:15:09
@ols
Humor artykułu - jak dla mnie - siermiężny, tak wyobrażałbym sobie satyrę napisaną przez np. Żakowskiego. Ale nie mam wątpliwości, że w zamierzeniu miało być ironicznie. Przynajmniej jedna Olejnik wyłamała się z chóru dziennikarzy politycznych.
-
2009/02/13 13:15:23
@wo: "Ale sam pomysł oszczędzania na tym już sprawia, że wolę dopłacić za inną linię."

Whatever makes you feel safe ;-) Ja miałem jazdę na te takie wywinięte końcówki skrzydeł, bo mi się wydawało że mają to tylko nowe samoloty (latam dosyć często, a widywać je zacząłem właśnie w Ryanie jakieś dwa lata temu). Ostatnio niestety znajomy aerospace engineer mnie oświecił, że one jeno redukują zużycie paliwa, plus można je zamontować za grosze na każdym Benku 737.
-
2009/02/13 13:18:44
@Karnowski+Semka
i Zaremba, i Janecki, wszystko jedna kupa (duża). Dlatego chętnie bym ich wysłał na "zajazd monachijski", niech pokażą, czy biją się w ten sam uposledzony sposób w który piszą.
Za dobrych dziennikarzy to ich może Rokita uważa.
-
wo
2009/02/13 13:19:09
@elektrobob
"Ostatnio niestety znajomy aerospace engineer mnie oświecił, że one jeno redukują zużycie paliwa, plus można je zamontować za grosze na każdym Benku 737."

Już tyle razy opowiadałem anegdotę z cyklu Moje Rzadkie Spotkania Ze Światem Celebrytów, że pewnie jest do wyguglania. W skrócie, leciałem w towarzystwie Moniki Richardson i jej małżonka - lotnika w NATO. Była burza i wichura, nasz samolot był jednym z ostatnich, które wylądowały na Heahtrow, które zaraz potem zamknięto. Całą drogę opowiadał mi, w jaki sposób rozbijają się Boeingi, osobliwie pod wpływem takiego wiatru. Potem się przesiedliśmy do Airbusa i już myślałem, że mnie nie będzie męczyć, ale ledwie się rozsiedliśmy, zaczął w te słowa: "czy wiesz, dlaczego my lotnicy mówimy na nie 'Scarebus'"?
-
2009/02/13 13:30:10
@ "dobrzy dziennikarze"
W takim razie jakim cudem siedzą na nieźle, jak rozumiem, płatnych posadach w nienajmniejszych przecież gazetach?
-
2009/02/13 13:30:53
@wo

A dowiedziałeś się może, na czym on tam w tym RAF-ie lata?
-
2009/02/13 13:36:34
@wo & latanie z lotnikami: Oni chyba w ogóle tak mają, szczególnie jeśli się ich podpuści jakąś niewinną uwagą. Tato mojej partnerki jest byłym wojskowym, co to swoim Su pod liniami wysokiego napięcia latał i w ogóle. Raz w drodze na lotnisko opowiadał takie pocieszające historie, że przecież wylądować to się spokojnie da nawet jak silnik zgaśnie etc. Najweselsza była opowieść o tzw. dziurach powietrznych (tak to się chyba nazywało), które powodują gwałtowną utratę nośności - i wtedy samolot dosłownie spada, czasem nawet ponad 100 metrów. I to w ogólne nie jest niebezpieczne, "no chyba że się akurat ląduje".
-
2009/02/13 13:42:55
@cmoscmos

"Twoja polemika kłoci się jakoś..."
A to ciekawe, gdzie Ty widziałeś moją polemikę? Napisałem że "polemizowałbym" i dlaczego. Samej polemiki ani w ząb.
"z wszystkimi opisami przebiegu wypadku, jakie czytałem. "
To możliwe, bo w mediach na ten temat same głupoty.

"Znaczy chcesz powiedzieć, że szkoli się ich żeby w warunkach pokojowych"
Gratulacje, właśnie odkryłeś że wojsko szkoli się także w czasie pokoju.
"w locie transportowym "
Gratulacje po raz drugi, odkryłeś że latanie transportowcem nie jest 100% bezpieczne.
"ryzykowali życiem i sprzętem "
Jak jedziesz autem odwiedzić kolegę, też ryzykujesz życiem i sprzętem. Taki urok transportu.
"tylko dlatego że nie chciało im się zapoznać z procedurami albo zastosować się do nich? "
Procedury mają to do siebie, że 100% działają w zaciszu biura, jak wypełniasz tabelki do ISO któregośtam. W praktyce jest noc, prędkość, stres, urządzenia zawodzą, nic nie widać, i tak dalej. Owszem, można nie lądować na tym lotnisku. Można na następnym też nie lądować. Bo to niezgodne z procedurą. Szkoda że zbiorniki paliwa i silniki nic nie wiedzą o procedurach i nieuchronnie się wyczerpują.

"Całe szczęście że już na nich nie płacę.
Płacisz na innych, którzy robią dokładnie tak samo. No chyba że nie płacisz wcale.

@wo

"Otóż wiem coś o Ryanairze. W ramach oszczędności nie opłaca sprzątaczek - od sprzątania tam są stewardessy. "
"Masz rację, konkretną liczbę wziąłem z sufitu, dzięki za skonkretyzowanie"

Coś wiesz, owszem. Spróbuj kiedyś pojąć subtelną różnicę między wiedzeniem "czegokolwiek na dany temat" a "rozumieniem o co chodzi". Unikniesz pisania strasznych głupot.
-
2009/02/13 13:47:03
A wogle, wiecie że ukochane Burberry z lumpeksu Jana Marii Rokity to w UK marka dresiarska?

www.independent.co.uk/news/business/news/chav-link-has-affected-demand-says-burberry-543712.html
-
2009/02/13 13:47:29
@elektrobob

Proszę, bardzo pięknie z głębokim ukłonem, proszę, tylko nie "dziury powietrzne". Coś co powoduje "gwałtowną utratę siły nośnej" (zwłaszcza w kontekście samolotów liniowych) to się nazywa en.wikipedia.org/wiki/Wind_shear po naszemu zwykle "uskok wiatru".
-
2009/02/13 13:56:29
@ai14ra: Racja, do tego "uskok wiatru" brzmi dużo ładniej. Nie wiem jak mogłem to tak ohydnie przekręcić - pewnie zasugerowałem się dziurami w odbycie męskim.
-
2009/02/13 14:00:41
@ai14ra
Procedury mają to do siebie, że 100% działają w zaciszu biura, jak wypełniasz tabelki do ISO któregośtam. W praktyce jest noc, prędkość, stres,urządzenia zawodzą, nic nie widać, i tak dalej

Takie teksty dobrze brzmią tylko w kiepaśnych filmach typu "Pearl Harbour"

----------------------------------------------------
PROTOKÓŁ badania zdarzenia lotniczego nr 127/2008/2 - wypadku ciężkiego (katastrofy lotniczej) samolotu CASA C-295M

Załoga przygotowała samolot według czynności zawartych w listach kontrolnych "CheckList". Z zapisu rejestratora parametrów lotu FDR wynika jednak, że pominęła czynności związane ze sprawdzeniem urządzenia EGPWS (Enhanced Gromad Proximity Warning System) ....Oznacza to, że sygnalizacja głosowa ostrzeżeń o zagrożeniach pozostała wyłączona.

Na uwagę, zasługuje fakt, że na obu lotniskach załoga realizowała podejście wg systemu ILS i na żadnym z nich nie ustawiła wysokości decyzji (DH), co zgodnie z Ustaleniami kontrolnymi należało wykonać przed podejściem do lądowania.
----------------------------------------------------

Każdy Ci powie, że dowolne urządzenie działa zwykle lepiej gdy jest włączone
A urządzenia wyłączone zwykle nie zawodzą w krytycznym momencie.




Napisałaś też
Szkoda że zbiorniki paliwa i silniki nic nie wiedzą o procedurach i nieuchronnie się wyczerpują.

-----------------------------------------------
RAPORT ....
Na lotnisku WARSZAWA-OKĘCiE instalacja paliwowa samolotu została zatankowana do 4200 kg. Obliczono, że podczas zderzenia z ziemią w zbiornikach paliwowych samolotu znajdowało się około 2700-^-2800 kg paliwa.
---------------------------------------------------

No nieźle, ponad połowa zosotała.

No to po co te bajki, godne wędkarzy, wiatr, noc, deszcz lecę na oparach itd.

-
2009/02/13 14:03:20
@wind shear

Jedna z przyczyn pamiętnego wypadku Airbusa Lufthansy Flight 2904 na Okęciu. Obecnie, wypadki lotnicze to często niefortunne zbiegi kilku niesprzyjających okoliczności (tak jak w tym przypadku).
-
wo
2009/02/13 14:14:38
@migwatch
"W takim razie jakim cudem siedzą na nieźle, jak rozumiem, płatnych posadach w nienajmniejszych przecież gazetach?"

A dlaczego ktoś w redakcji "Dziennika" uważa, że felietony Jana Wróbla są dowcipne?

@anwenoit
"A dowiedziałeś się może, na czym on tam w tym RAF-ie lata?"

Na tych takich do tankowania w powietrzu (modelarz z balsy I ain't, więc proszę mnie nie męczyć o detale).
-
wo
2009/02/13 14:16:16
@aira
"Spróbuj kiedyś pojąć subtelną różnicę między wiedzeniem "czegokolwiek na dany temat" a "rozumieniem o co chodzi". Unikniesz pisania strasznych głupot."

No tak, przekonałeś mnie, że to nieprawda. Anonimowy łosiu z internetu się nie może mylić.
-
2009/02/13 14:16:34
@elektrobob: Ja miałem jazdę na te takie wywinięte końcówki skrzydeł, (...) Ostatnio niestety znajomy aerospace engineer mnie oświecił, że one jeno redukują zużycie paliwa

Ale zara, zara... Jeśli redukują zużycie paliwa to znaczy, że zwiększają doskonałość profilu, a to znaczy, że zostawiają pilotowi większy zapas mocy "w razie niemca".

@: Płaszcze Rokitów

Jest jeszcze jedna kwestia, którą się pomija w obliczu spektakularności dalszych zajść. O ile jeszcze można jakoś się ulitować nad JMR na podstawie tej, że mu potem odjebało, to co, zapytuję się, oni mieli pod kapeluszami kiedy postanowili, że przytroczą sobie płaszcze do siedzeń i będzie git? Przecież to chyba wszędzie mówią z głośniczka, że no-no, że ma nic nie leżeć. Przecież nie lecieli pierwszy raz samolotem. Czyli co? Jakoś tam będzie? Nikt nie zauważy?

To jest ten sam problem o którym ktoś pisze wyżej: Polacy za dużo myślą (sic!). Dostajesz instrukcje wejściowe, masz je przeparsować, wykonać pracę mózgowo-mięśniową i wypluć wynik do przeparsowania dla odbiorcy. Ale nieeeee... Lepiej zastanowić się nad "ogólną ideologią działania linii lotniczych" i zauważyć, że się przecież nic nie stanie. Zdarzają się takie projekty, które mogły się udać o ile wszyscy wykonaliby polecania według planu, ale nie, wolą wykonać tak, żeby się udało (albo wręcz tak, żeby jak najmniej się narobić, bo i tak się nie uda). No i się nie udało. Za to po wszystkim można sobie powiedzieć "a nie mówiłem/łam!?".

Ja tam złość stewardessy (jeśli takowa była) całkowicie rozumiem: kobieta władająca płynnym niemieckim musiała zrozumieć komunikat o tym, że fotele mają być wolne i mimo to go olała w idiotyczny sposób. To Nelly powinna na dzień dobry dostać z plaskacza od stewardessy, która zaczęła robić to co jest obowiązkiem pasażera i jeszcze NR ją poczęstowała tym "czy pani też traktuje swoje rzeczy?". No luuudzie...
-
2009/02/13 14:24:09
@wo

Fakt - fenomen Wróbla też mnie zawsze zastanawiał. Podobnie, jak nieustająco fascynuje mnie fenomen TVN...

Aha, tankowcem powietrznym. No to bezpieczną pracę ma. Wolałbym chyba polatać myśliwcem, bez kasku i w krótkich majteczkach.
-
2009/02/13 14:26:20
@CASA i PROTOKÓŁ badania zdarzenia lotniczego nr 127/2008/2

Tam jeszcze było cos o tym że obaj piloci gapili sie w przyrządy a nie, jak procedura (i rozsądek!) nakazuje, jeden w przyrządy a drugi za okno.

Nie wątpię że tu gdzie płacę też zdarzają sie odstępstwa od procedur. No ale nie aż takie!

-
2009/02/13 14:28:40
czy ktos moglby zidentyfikowac typ tego samolociku lufthansy:

img21.imageshack.us/img21/7735/luftnh5.jpg

(z 1934 roku pochodza zdjecia)
-
2009/02/13 14:34:07
@hoolighan: Junkers Ju 52/3m, na moje oko.
-
2009/02/13 14:35:15
-
2009/02/13 14:36:53
@WO & anwenoit

Kiedyś to Vickers V.C.10 K, przy okazji którejś z operacji na bliskim wschodzie Monika Richardson była odpytywana na okoliczność kobiecej rzeczy - wiernego czekania i tak mówiła. A teraz już chyba jakieś drogie linie z biznes klasą?
-
2009/02/13 14:40:23
@junkers

no to moze szkoda, ze to taki porzadny samolot byl, bo tym egzemplarzem, co go pokazalem, sam adolf h. na parteitag w norymberdze przylecial.
a gdyby mu sie skrzydla oberwaly, to w innym swiecie bysmy zyli. niektorzy neguja role jednostek historii, ale chyba nie w tym wypadku?
-
2009/02/13 14:44:12
jeżeli niemiecki Nelly jest równie "dobry" jak jej polski, to można założyć, że cały incydent jest wynikiem zwykłego nieporozumienia. Nelly i Janek nie załapali sygnału "zapiąć pasy", a biedna stewardessa już zupełnie nie wiedziała o co chodzi tej pani, i pomyślała że możę w paltociku jest bomba... poprostu "lost in translation"
-
2009/02/13 14:52:59
@hooligan
"szkoda, ze to taki porzadny samolot byl"

Przed II W.Ś. PLL Lot użytkował 1 lub 2 takie maszyny.
-
wo
2009/02/13 15:04:27
@janek
"niektorzy neguja role jednostek historii, ale chyba nie w tym wypadku?"

Ja neguję.

@falafel
" Nelly i Janek nie załapali sygnału "zapiąć pasy","

A ja uważam, że załapali, ale byli przekonani, że takie zakazy nie dotyczą polskich polityków.
-
2009/02/13 15:13:14
@falafel
"Nelly i Janek nie załapali sygnału "zapiąć pasy"
jeśli są na tyle upośledzeni - wyjaśnienia są naprawdę łopatologiczne, również w lufthansie, to powinni byli lecieć z kumatym opiekunem.
Pewnie większość polskich polityków bez opieki BOR kompromitowałaby się codziennie.
-
2009/02/13 15:14:48
@hoool: niektorzy neguja role jednostek historii, ale chyba nie w tym wypadku?

A ja uważam, że i negowanie i nienegowanie to takie chciejstwo historiozoficzne. Nie mamy przecież żadnej możliwości przeprowadzić choćby rzetelnego eksperymentu myślowego "co by było gdyby", bo mamy próbkę statystyczną N=1 sytuacji "Niemcy lat '30". Pozostają tylko takie fajne wnioski jak "despoci zawsze przegrywają rajd na Moskwę".

@WO: A ja uważam, że załapali, ale byli przekonani, że takie zakazy nie dotyczą polskich polityków.

A ja nie tak ostro. Myślę, że to najpierw było bardziej: "nic się nie stanie, przecież działamy w dobrej wierze" (to jest chyba charakterystyczne dla polityków, że oni uważają, że działanie w dobrej wierze to warunek wystarczający działania). Dopiero potem zrobiło się z tego uruchamianie kolesiów. Też zresztą na zasadzie: "no przecież my mamy rację, bo nie zrobiliśmy nic takiego, bo działamy w dobrej wierze".
-
2009/02/13 15:16:34
@rpyzel

"Pear Harbour"
Och pewnie, jakbyś tam był, bohaterze, na pewno dałbyś rady. Założę się że w życiu nie pilotowałeś żadnego statku powietrznego, nie gadałbyś takich głupot. Każdy kto ma jakiekolwiek pojęcie o lataniu, czytając ten raport wyobraża sobie naprawdę ciężką sytuację, w której oni byli. Ciśnienia, stopy, metry, węzły, wysokościomierze, ten egzemplarz samolotu taki, drugi inny. Spróbuj sam kiedyś, zobaczysz jak to łatwo "zachować wszystkie procedury".

Napisałem "urządzenia zawodzą" bo z tego samego raportu:
"naziemny system precyzyjnego podejścia ILS/DME nie pracował (był niesprawny)"
Nie napisałem że zawiodło EGPWS, więc Twoje wymądrzanie na temat jego włączenia kulą w płot. Zwłaszcza że urządzenie o którym piszesz włączone było, tylko miało zablokowane komunikaty głosowe. Czytanie ze zrozumieniem, podwójnie.

Nie napisałem że przyczyną katastrofy była niesprawność urządzenia. Ale takie rzeczy nie poprawiają wcale sytuacji.

"No nieźle, ponad połowa zosotała.
No to po co te bajki, godne wędkarzy, wiatr, noc, deszcz lecę na oparach itd. "

A gdzie ja napisałem że lecieli na oparach? Nie rozumiesz, wyjaśniam: w wielu przypadkach procedury (o których była mowa) nakazują przerwanie lądowania i zmianę lotniska. Tylko że piloci często robią to niechętnie, bo myślą "a co jeśli zanim dolecę do innego lotniska, pogoda będzie jeszcze gorsza"? I wtedy paliwo zacznie się kończyć. Oczywiście, procedury nakazują wtedy skakać, albo coś w tym stylu. Tylko że w praktyce mało kto to zrobi, także dlatego że boi się "spuścić" samolot komuś na głowę. Stąd często lądowania za wszelką cenę. W tym przypadku duża tragedia, ale gdyby ten samolot spadł na jakąś miejscowość, mogło być znacznie gorzej.

Bottom line: ci ludzie popełnili wiele błędów, w trudnej sytuacji, która wiele tłumaczy. Porównywanie ich działania z zachowaniem bucowatego polityka jest w najlepszym wypadku głupotą i nieznajomością rzeczy.

@cmoscmos
"Tam jeszcze było cos o tym że obaj piloci gapili sie w przyrządy a nie, jak procedura (i rozsądek!) nakazuje, jeden w przyrządy a drugi za okno.

Nie wątpię że tu gdzie płacę też zdarzają sie odstępstwa od procedur. No ale nie aż takie! "

1) Tam było że "istnieje duże prawdopodobieństwo..." - czyli tylko przypuszczenia. Tego nikt nie wie.
2) Nie obaj w przyrządy, tylko wręcz przeciwnie, za okno. Czyli coś czytałeś, ale nie rozumiesz co czytałeś. I nie rozumiesz o co chodzi, bo akurat gdyby ktoś tam w feralnej chwili patrzył w przyrządy (zwłaszcza sztuczny horyzont) do wypadku by nie doszło. Co nie przeszkadza Ci porównywać zmarłych pilotów do buca Rokity. Gratulacje.

@wo
"Latają po 40 godzin na redbulach i nie pozwalają mówić mama i tata" :P
-
2009/02/13 15:30:29
@wo

"A ja uważam, że załapali, ale byli przekonani, że takie zakazy nie dotyczą polskich polityków."

No mimo wszystko, no mimo wszystko kurcze nie chce mi się wierzyć, żeby w tych czasach ludzie nie wiedzieli, że samolot, że pasy itd...
Przecież nawet najbardziej niegramotny mieszkaniec tego miejsca na ziemi wie, bo na filmie widział.

Chyba, że stopień oderwania od rzeczywistości przekroczył już moje wyobrażenia.

Fakt jest faktem, że nieciekawe rzeczy słyszy się o nim tu, w miejscowości Kraków...
-
2009/02/13 15:35:28
To ja jeszcze zwrócę wyraźniej uwage na jeszcze inny aspekt tej fascynującej i złożonej historii. Uwielbiam nasze media za eskalację do granic możliwości banalnych incydentów dodatkowo zupełnie pomijając sedno sprawy...
Bo ok, kombinacje z płaszczami to faktycznie typowe dla nas anarchizujące, egocentryczne, kreatywne podejście do jakichkolwiek regulacji pod hasłem "przecież nic się nie stanie" i niech jeszcze ujdzie. Sprzeczka ze stewardessą i ]próba postawienia na swoim, ok, buconeria ale też jeszcze jestem w stanie zrozumieć (nie mylić z upsrawiedliwić).

Ale przecież clou problemu, to fakt, że facet zaczął się szarpać z policją! W samolocie! Można się spierać ze stewardessą ale jak już wchodzą mundurowi i zdecydowanie każą wyjść to ja bardzo trzeba być tępym, żeby ciągle się stawiać? (to jest w ogóle jakieś absolutnie minimum instynktu samozachowawczego, żeby gdy już dochodzi do czegoś nie szarpać się z Policją).

A przecież gdyby w tym momencie JMR stwierdził, że odpuszcza, spokojnie wszystko wytłumaczył na lotnisku, pewnie nawet nie byłoby dalszego ciągu sprawy, a może by i "przepraszam" od lini lotniczych by usłyszał. Nie było skucia, nie było przygważdżania do ziemi, nie byłoby biją mnie i pewnie nie byłoby dziury w męskim odbycie...

Ale usprawiedliwiać, tłumaczyć, szukać drugiego dna, rozważać sens ostrych procedur na lotniskach (vide Żakowski dzisiaj w TokFM), na podstawie sytuacji, której sednem jest stawianie zdecydowanego oporu Policji (kurczowe trzymanie się fotela!!) - tylko w Bolandzie...
-
wo
2009/02/13 15:41:11
@kay
"Ale przecież clou problemu, to fakt, że facet zaczął się szarpać z policją! W samolocie! Można się spierać ze stewardessą ale jak już wchodzą mundurowi i zdecydowanie każą wyjść to ja bardzo trzeba być tępym, żeby ciągle się stawiać? (to jest w ogóle jakieś absolutnie minimum instynktu samozachowawczego, żeby gdy już dochodzi do czegoś nie szarpać się z Policją). "

To przestaje być niezrozumiałe, gdy się pamięta o tym, że Rokita wtedy już od godziny wisiał na telefonie do swoich fumfli z PO i PiS. "Donek kurna, no przecież spędziliśmy tyle lat w Platformie, nie pozwolisz im chyba teraz pomiatać moim płaszczem". "Panie Bielan, w imię Przenajświętszej Panienki, niech pan mi pomoże jak prawicowiec prawicowcowi". On czekał, aż przyjdzie GROM i pokona złych Niemców.
-
2009/02/13 15:43:27
... to miało być ironiczne. po prostu zmęczyło mnie gadanie o lingwistycznie utalentowanej nelly, "płynny niemiecki", "sześć języków", a laska po prawie 20 latach w polsce wciąż mówi "wzieła naszY rzeczy" i "powciogliwy" mąż. litości, polska język trudna język, ale nie do tego stopnia. jeżeli ona w niemczech spędziła jakieś 14 lat (wyjechał przecież dopiero w '76), to ja po prostu nie wierzę w jej "płynny niemiecki"
-
2009/02/13 15:46:45
@ai14ra
. Oczywiście, procedury nakazują wtedy skakać, albo coś w tym stylu. Tylko że w praktyce mało kto to zrobi, także dlatego że boi się "spuścić" samolot komuś na głowę. Stąd często lądowania za wszelką cenę. W tym przypadku duża tragedia, ale gdyby ten samolot spadł na jakąś miejscowość, mogło być znacznie gorzej.

Masz bardzo męczący obyczaj "dodramatyzowania" historii, w dodatku zupełnie innej niż tej, o której mowa.
Powiem brutalnie, mieli od pyty paliwa i chcieli wysadzić kilku wyższych stopniem. Więc nie pitol o "niespadaniu na głowy podatnikom, którzy spokojnie śpią w swoich domach"
I nie pisz mi w odpowiedzi, że gdyby ten samolot wiózł moją matkę z tyłu i bombę atomową i spadł na Moskwę to by dopiero mogła być tragedia, że hej. Ogólnoświatowa
-
2009/02/13 16:09:03
Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że wybryki naszych celebrytów zawsze są z czegoś zerżnięte. Może to nieudolna próba powtórzenia tej pamiętnej sceny.
-
2009/02/13 16:14:54
@kay_84:"to jest w ogóle jakieś absolutnie minimum instynktu samozachowawczego, żeby gdy już dochodzi do czegoś nie szarpać się z Policją"

Rokita mówił, że zajście przypomniało mu lata 80-te. Być może postawił się w roli opozycjonisty ciągniętego przez tajniaków do radiowozu?
-
2009/02/13 16:15:02
@ Karnowski i Semka

W ich macierzystych redakcjach poza wąskimi grupami wzajemnej wszystkowiedzącej adoracji są spore grupy postrzegające ich normalnie. jako idiotów.
-
wo
2009/02/13 16:17:54
@bgsh
"W ich macierzystych redakcjach poza wąskimi grupami wzajemnej wszystkowiedzącej adoracji są spore grupy postrzegające ich normalnie. jako idiotów."

Mnie cały czas bawi schizofrenia Rzeczpospolitej, która istnieje na rynku wyłącznie dzięki prenumeratom księgowych i kancelarii prawnych i jako taka publikuje na swoich wewnętrznych stronach bardzo rzetelne analizy prawne. Tam czasami można się zetknąć z tekstem jakiegoś fachowca odnoszącym się do jakiejś głośnej afery - na przykład "wyroku na Zybertowicza" - i ten tekst przeważnie jest skrajnie odmienny od bredzeń Zaremby czy Wildsteina na stronach redakcyjnych :-)
-
2009/02/13 16:24:14
ta, tell me something.. :/
-
wo
2009/02/13 16:30:01
@bgsh
No nie mów mi, że mam przyjemność ze Specjalistą Od Rozliczania Podatków w "Rzepie"? :-)
-
2009/02/13 16:36:45
może nie podatków, ale coś w ten deseń, mniej hardkorowo.
-
2009/02/13 16:41:02
@rpyzel

"Masz bardzo męczący obyczaj "dodramatyzowania" historii"
Tragedii nie trzeba dramatyzować. Wystarczy nie pisać głupot w rodzaju "gdyby lotnicy z Mirosławca robili tabelki tak ładnie jak ja do ISO ileś, to nie byłoby wypadku, zupełnie jak w przypadku Jana Marii Rakiety". Takie coś +- napisał 2*cmos. Więc tłumaczę, jak komu dobremu, że łagodnie mówiąc pieprzy jak potłuczony, miesza farsę z tragedią. I że jego chlapanie atramentem przy biurku nijak się ma do latania, a pilot w powietrzu bierze różne scenariusze pod uwagę.

A Ty się wpinasz z jakimiś fragmentami raportu (którego nie rozumiesz, nie pisałbyś o wyłączonym urządzeniu), czepiasz się tego co piszę (ewidentnie również nie rozumiejąc sytuacji jaką jest lądowanie w trudnych warunkach), i wyciągasz jakieś Pearl Harbor (pewnie dlatego że tam też były samoloty i Ci się skojarzyło), atomówki i Moskwę kompletnie bez sensu, nie mówiąc już o Twojej Matce.

Nie wiem co chciałeś udowodnić, ale wyszło że rzeczonej Twojej Rodzicielce nie udało się nauczyć Ciebie czytania ze zrozumieniem, i trzymania języka za zębami jak nie masz niczego sensownego do powiedzenia. Oczywiście, to nie musi być Jej wina.
-
2009/02/13 17:16:19
@ dziura w odbycie męskim

Przyszło ni na myśl, że może z tą męskością Arschlocha jest coś na rzeczy i że to doprecyzowanie jest uzasadnione Wszak dziura w odbycie żenskim z natury rzeczy kojarzy się mężczyźnie jak najmilej.
-
2009/02/13 17:18:12
@ai14ra

Jakbym chciał se dyskutować o lotnictwie, to bym był na innym blogu i rozdrabniał detale raportu. Mam wklejać punkt po punkcie? Po cholerę?
Krótko JMR z olał pewne procedury, bo .....(setki ważnych powodów ktróre wynajdą jego oborńcy)
W dyskusji pjawił się wątek, że to typowe dla pewnych "cech narodowych" i piloci CASY też olali procedury (z setek ważnych powodów, które melodramatycznie wyliczasz "spadanie ludziom na głowy" brak paliwa" "awaria urządzeń" )
Które to powody tam nie miały miejsca, wiec po cholerę je wypisujesz?. A system ILS nie działał od dawien dawna, a nie zawiódł akurat w tej chwil I to, że nikt nie ruszył d... o go nie naprawił jest kolejnym olaniemi.
-
2009/02/13 17:23:31
Historia z Rokitami bardzo zabawna, ale zaczynają mnie przerażać reakcje części dziennikarzy. Myślałem, że Karnowski i Zaremba w Dzienniku (wo omyłkowo lokuje Zarembę w Rzepie) to wypadek przy pracy, spowodowany głupią lojalnością wobec kolegi z firmy. Nie spodziewałem się jednak, że tak wielu komentatorów stanie po stronie Jezusa Marii! To, że u Jankego dominuje ten nurt, to zrozumiałe, ale co do kurny nędzy robi w tym towarzychu tak Wielowieyska?

PS. W wersji papierowej tekstu Wielowieyskiej nie mam. Zrezygnować z prenumeraty?
-
2009/02/13 17:24:14
@ "dziura w odbycie żenskim z natury rzeczy kojarzy się mężczyźnie jak najmilej."

Boże... nightmare fuel na lata...
-
2009/02/13 17:25:04
@ po prostu zmęczyło mnie gadanie o lingwistycznie utalentowanej nelly, "płynny niemiecki", "sześć języków", a laska po prawie 20 latach w polsce wciąż mówi "wzieła naszY rzeczy" i "powciogliwy" mąż. litości, polska język trudna język, ale nie do tego stopnia

As legend says (a wiki potwierdza) Nelly włada płynnie 6 językami. Problem w tym, że używa wszystkich na raz.
-
2009/02/13 17:47:12
@ palacsinta

?


-
2009/02/13 17:47:28
@Aha, tankowcem powietrznym. No to bezpieczną pracę ma. Wolałbym chyba polatać myśliwcem, bez kasku i w krótkich majteczkach.

Taki komiks a propos: www.afblues.com/?p=111

(autor jest żołnierzem U.S. Air Force, więc zwykle wie, co rysuje :-)
-
2009/02/13 18:24:55
"To, że u Jankego dominuje ten nurt, to zrozumiałe, ale co do kurny nędzy robi w tym towarzychu tak Wielowieyska? "

co w tym towarzychu robi córka katolickiego inteligenta senatora,posła,marszałka komandora orderu odrodzenia Wielowieyskiego? no wcale do nich nie pasuje, wcale...
WO się trochę pomylił pisząc o "życiu takim jak nasze", czy coś takiego.
-
2009/02/13 18:25:46
@Rokita mówił, że zajście przypomniało mu lata 80-te. Być może postawił się w roli opozycjonisty ciągniętego przez tajniaków do radiowozu?

i niech to będzie jego oficjalna linia obrony w sądzie
-
2009/02/13 18:44:51
@freelancer1
To poglądy się dziedziczy?
-
2009/02/13 19:08:30
@nasiznajomi
"To poglądy się dziedziczy?"
Ależ oczywiście, przecież cała wierchuszka GW miała przodków w KPP czy gdzieś tam :-P
Nie to co "genetyczni patrioci"

offtopicznie do WO: skąd w dzisiejszym tekście o 2012 taka fascynacja okrucieństwem? To całe wyrywanie, duszenie, torurowanie, ała, ała... Tak sobie wyobrażasz koniec świata?

-
2009/02/13 19:54:51
@wo

Ciekawe, a w koncu Dominika Wielowieyska czytala ta notke? Cos odpowiedziala?:D
-
2009/02/13 20:41:23
Być może solidarność części środowiska dziennikarskiego wynika z faktu, że sami przeżyli podobne przygody i potrafią postawić się w roli Jana Marii Władysława Piotra R.? Moje doświadczenia z dziennikarzami (nierzadkie) wskazują, że ich poczucie własnej wartości niewiele odbiega od tego, jakie prezentują polscy politycy. Podobieństwo doświadczeń też by mnie więc nie zdziwiło.

Offtop.

Gratuluję lojalnej grupy aktywnych komentatorów i 3 miejsca w rankingu blogów z największą liczbą komentarzy.

P.S. Podejrzewam, że większa liczba blogonotek nt. produktów Apple'a, Microsoftu lub Linus et consortes dałaby szanse na osiągnięcie w 2009 roku jeszcze lepszego wyniku ;-).
-
wo
2009/02/13 20:42:36
@grenade
"Ciekawe, a w koncu Dominika Wielowieyska czytala ta notke?"

Nic mi o tym nie wiadomo. Mam wrażenie, że jej zainteresowanie blogami wygasło jakieś dwa lata temu.

@urbane
"offtopicznie do WO: skąd w dzisiejszym tekście o 2012 taka fascynacja okrucieństwem? To całe wyrywanie, duszenie, torurowanie, ała, ała... Tak sobie wyobrażasz koniec świata?"

Tak sobie wyobrażam uczciwe pisanie o historii religii. Niewiele rzeczy potrafi popchnąć ludzi do tak najpodlejszego zbydlęcenia jak wiara w Boga.
-
2009/02/13 20:53:28
@nasiznajomi
"To poglądy się dziedziczy?" - U takich Giertychów chyba tak;). Ale ja myślałem raczej o doświadczeniach życiowych, podróżach z tatą i jego immunitetem i takich tam...
-
2009/02/13 20:59:28
Cóż, nie rozumiałem i nie rozumiem fascynacji Rokitą, zwłaszcza jako naszym rzekomo flagowym liberale i "państwowcu". Może jestem niedouczony, ale wydaje mi się, że państwowiec ma w sobie sporo respektu dla prawa i zasad, bo zakłada, że bez nich czeka nas tylko Sodoma i Gomora. (to takie porównanie w stylu JMR) Zgodnie z logiką środowiska Rokity wnioskowanie jest następujące: jak nie przestrzegasz zasad bezpieczeństwa na pokładzie samolotu to za chwilę będziesz gwałcił małe dzieci (które nie mówią tata mama). Oczywiście upraszczam, ale to klasyczne prawicowe rozumowanie, więc tym bardziej dziwi zachowanie Rokity. Oczywiście tylko przy założeniu, że naprawdę uważa(ł) się za państwowca.
-
2009/02/13 20:59:40
W sumie to dopiero jak przeczytałem tę notkę WO, to skojarzyłem. W 2004 leciałem Lufthansą (!) z Frank. M. na zachodnie wybrzeże USA, czyli w cholerę czasu - zwariować można. I jak było? Wszystko super, jeśli ktoś chciał dostać inne żarcie bo mu nie smakował ani "indyk" ani coś tam wegetariańskiego, to prosił o coś innego i się nie wiadomo skąd znajdowało. Gdzieś w połowie lotu atmosfera w mojej części rozluźniła się totalnie, obsługa oprowadzała wrzeszczące normalnie dzieciaki i pokazywała im samolot, powstał samoobsługowy barek bo stwrdsy pozwoliły samemu nalewać, kilkunaście butelek do wyboru, itp. Totalny luz.

Leciałem na tej trasie kilka razy. Czy zawsze tak jest? NIE. Zazwyczaj jest normalnie. Ale akurat wtedy zadziałała chemia, bo nikt na początku podróży nie robił afery, że jest tylko indyk a nie makaron, każdy w miarę o czasie zapinał pasy, itd.

No ale pszenno - buraczani "intelektualiści" mają inne sposoby: wejść, wydrzeć mordę, niech zobaczą kim jestem. A potem tłumaczy idiota, jak to się postawił Niemcom bo nie ma kompleksów (!!!). Palant.
-
wo
2009/02/13 21:21:14
@ktrout
"Cóż, nie rozumiałem i nie rozumiem fascynacji Rokitą, zwłaszcza jako naszym rzekomo flagowym liberale i "państwowcu""

For the record - ja też nie. Za niezbyt rozgarniętego bufona uważałem go jeszcze za Mazowieckiego. A już ta cała jego "inicjatywa 3/4" to była klowniada, po której facet powinien być skreślony dla wszystkich inteligentnch ludzi. Przypomnę, że nazwa tego ruchu odwoływała się do założenia, że Kwaśniewski wprawdzie może zdobyć w pierwszej turze 25% głosów, ale w drugiej turze jego oponent, ktokolwiek to będzie, dostanie 75%. Bo po prostu nawet jeśli 25% narodu to zdradzieccy postkomuniści, to już cała reszta przede wszystkim kierować się będzie nienawiścią do Czerwonego i zagłosuje na każdego, byle to nie był Kwaśniewski. Na zasadzie hasła RATUUUUJCIE MNIEEE POSTKOMUNIŚCI MNIE BIIIIJĄĄĄ.

Rzecz jasna, Kwaśniewski te wybory po prostu wygrał, a Inicjatywa 3/4 skończyła się tak samo, jak wszystkie inicjatywy Jana Marii (y otros, y otros) Rokity. Żałosnym wygłupem.
-
2009/02/13 21:21:17
oftop cd

@ Tak sobie wyobrażam uczciwe pisanie o historii religii.

Kościołem Wiecznie Opóźnianego Proroctwa.
10/10 (choć w kraju bez monokultury religijnej pewnie urządziliby Ci sue the bastard.)

Ale za spojlowanie Millenium mega minus, bo jestem pod koniec drugiej serii, a trzeciej nigdy nie widziałem i liczyłem, że jest wielkie bum.
-
2009/02/13 21:38:40
@wo
A już ta cała jego "inicjatywa 3/4" to była klowniada, po której facet powinien być skreślony dla wszystkich inteligentnych ludzi.

No właśnie, facet miał w zasadzie same wtopy, ale musi mieć w sobie jakieś nieodparty urok skoro nadal inteligentni i sensowni ludzie (vide Wielowieyska) są w stanie usprawiedliwiać jego najbardziej żałosne zachowania. Nie wiem, nie znam człowieka, widziałem go w życiu raz na żywo na przyjęciu. Kiedy pod koniec dopchał się do szatni, to najpierw odepchnął swoją partnerkę by odebrać płaszcz, a następnie go jej podał, żeby pomogła mu go założyć, po czym nie czekając aż ona się ubierze wybiegł zostawiając ją w lekkiej konsternacji. Nie chcę tu wyjść na jakiegoś galanta - eleganta (też ze słownika JMR), że "rączki całuję pani kochana", ale jednak opisana sytuacja sporo mówi o człowieku.

A swoją drogą, strasznie musi być spotkać Rokitów w restauracji...
-
wo
2009/02/13 21:43:58
@braineater & urbane
Panowie, na mojego czuja tego tekstu nie ma jeszcze w portalu, więc albo rispekt dla Was za to, że czytacie papierową gazetę, albo za Wasze google-fu!

"Ale za spojlowanie Millenium mega minus, bo jestem pod koniec drugiej serii, a trzeciej nigdy nie widziałem i liczyłem, że jest wielkie bum."

No ale zaspojlowałem - jeśli w ogóle coś - to raczej odcinek piąty siódmego sezonu "Z Archiwum X":

x-files.wikia.com/wiki/Millennium_(episode)

Przepięknie w nim rozwiązali problem Kiedy Wreszcie Mulder i Scully się całują. Całują się właśnie w millenijnego sylwestra! I Mulder komentuje to, a propos fabuły ale też i metanarracyjnie, "See? The world didn't end" :-)

"(choć w kraju bez monokultury religijnej pewnie urządziliby Ci sue the bastard.) "

Ale w tekście podkreślam też ludobójcze działania biskupów rzymskokatolickich.
-
2009/02/13 21:48:03
@wo
inicjatywa 3/4
Może wtedy Rokicie naprawdę się wyobraźnia skończyła - komuna ledwo padła, a tu ją znowu wybierają, koniec świata. Bardzo, bardzo egzaltowane, takie "już nie mogę, umieram, widzicie, widzicie?" And very, very annoying
@historia religii
czytam papier (parę razy w tygodniu, nie co dzień) więc już rano się przeraziłem tymi rozżarzonymi obcęgami
A oprócz jehowitów bardzo polecam mormonów, pięknie spuentowanych w Southpark!
-
2009/02/13 21:50:00
@wo:
"Panowie, na mojego czuja tego tekstu nie ma jeszcze w portalu"

Eee, jakieś 10-15 minut temu przeczytał go na wyborcza.pl. Fajny tekst.

"No ale zaspojlowałem - jeśli w ogóle coś - to raczej odcinek piąty siódmego sezonu "Z Archiwum X""

No i ostatni ostatniego sezonu.
-
2009/02/13 21:51:00
Papierówkę mam, bo z niewiadomych przyczyn piątek bez programu telewizyjnego to nie piątek, nawet jak się nie ma tele (temat na notkę: dziwaczne tradycje drobnomieszczaństwa:). A tekst na portalu jest od paru godzin:

wyborcza.pl/1,75248,6267889,Rok_2012__czyli_krotka_kronika_zapowiedzianego_konca.html?as=2&ias=2&startsz=x
-
2009/02/13 21:55:37
Komu jeszcze [a="www.theonion.com/content/video/sony_releases_new_stupid_piece_of]to[a/] urządzenie kojarzy się ze znaną małżonka pewnego znanego, obecnego w Wiki człowieka?
Tzw. sorejszyn, jeśli już było
-
2009/02/13 22:00:04
tak mi przykro, miało być [a="www.theonion.com/content/video/sony_releases_new_stupid_piece_of]tak[a/]
Zwłaszcza menu kojarzy mi się ze... znajomością sześciu języków?
-
2009/02/13 22:10:43
@A tekst na portalu jest od paru godzin:

"Największym arcydziełem tego gatunku jest chyba opowiadanie Raya Bradbury'ego "Nadejdą ciepłe deszcze" (1950) opisujące zautomatyzowany dom w Kalifornii,"

drobna uwaga - w polskim przekladzie, np. w legendarnych 'krokach w nieznane' to opowiadanie nosi tytul 'nadejda deszcze'.
-
2009/02/13 22:11:03
@ braineater "trzeciej nigdy nie widziałem i liczyłem, że jest wielkie bum."

Ja też liczyłem i się przeliczyłem. Jeśli lubisz Millenium i chcesz mieć o tym serialu miłe wspomnienia, to radzę zakończyć na drugiej serii. Trzecia od samego początku dżampnęła szarka. W każdym razie pieniądze wydane na nią uważam za swój najgorszy wydatek ubiegłego roku.
-
wo
2009/02/13 22:15:41
@urbane
"czytam papier (parę razy w tygodniu, nie co dzień) więc już rano się przeraziłem tymi rozżarzonymi obcęgami"

To mi akurat wycięli, bo pierwotna wersja była jeszcze fajniejsza. Biskup Franciszek z Waldeck chciał, żeby anabaptyści konali przez godznę w męczarniach, dlatego zatrudnił wykwalifikowanego kata, który szarpał ciało po kawałku ale tak, żeby nie przeciąć żadnej arterii, bo byłoby po zabawie. Przywódcy anabaptystów stali przykuci za szyję łańcuchem. Obserwując agonię pierwszego z zamordowanych, reszta zaczęła szarpać łańcuchem usiłując się udusić. Widząc to dobry biskup Franciszek osobiście poprawił im więzy tak, żeby nie mogli sami się zabić. Na koniec anabaptystom - wciąż jeszcze żywym - wyrwano języki i dopiero wtedy dobito ich rozżarzonym sztyletem.

Gdy się zna historię świętego Kościoła Rzymskokatolickiego, to się nie da złapać na pijarowe chwyty typu "patrzcie! jestem papieżem a mimo to się golę, a więc w sumie spoko ze mnie koleś!".
-
2009/02/13 22:18:05
poradnik dobrych manier dla (początkujących) dżentelmenów

Ciekawe, że cały kreowany przez J.M.W.P. Rokitę image z tymi kapeluszami, płaszczami, niedzielnymi spacerami i pseudozasadami ma czynić z niego właśnie konserwatywnego dżentelmena (ziemianina?). Dodać do tego światowe podróże ;) i kosmopolityczne małżeństwo... i cholera wie co jeszcze. Może po prostu za dużo tego.

Jednak wikiludowe mądrość głosi, że:
Według innej wersji legendy Rokita, zwany inaczej Rokietnikiem był złą duszą zamieszkującą bagna

Wannabe dżentelmen na wierzchu, a diabeł za nie pogniecioną pazuchą.
-
wo
2009/02/13 22:27:06
@bantus
"Ciekawe, że cały kreowany przez J.M.W.P. Rokitę image z tymi kapeluszami, płaszczami, niedzielnymi spacerami i pseudozasadami ma czynić z niego właśnie konserwatywnego dżentelmena (ziemianina?)."

Bo to jest w ogóle po prostu przeautokreowany człowiek. Przecież te wszystkie jego liczne imiona, którymi najpierw się posługiwał, a potem nagle się zaczął ich wstydzić (?) i stał się prostym Janem Rokitą, to też jakaś artystowska poza przypominająca laskę Dehnela (all puns intended). No tylko że Dehnel to campowy poeta, a nie ktoś, kto usiłuje udawać poważnego polityka.
-
2009/02/13 22:30:47
@ Trzecia od samego początku dżampnęła szarka.

Dzięki za ostrzeżenie, ale gdzieś tkwi we mnie myśl, że seria w której nie ma żony Franka, nie może być gorsza od tych, w których była:) Plus, zbyt dobrze się wkręciłem - pierwszy raz oglądałem, kiedy miało premierę w polskiej TV i nie odpuszczę, choćbym miał wyć z nudów do samego końca.
-
2009/02/13 22:42:05
@air14ra
''Proszę, bardzo pięknie z głębokim ukłonem, proszę, tylko nie "dziury powietrzne". Coś co powoduje "gwałtowną utratę siły nośnej" (zwłaszcza w kontekście samolotów liniowych) to się nazywa en.wikipedia.org/wiki/Wind_shear po naszemu zwykle "uskok wiatru".''

Nie znam się, ale mi się wydaje, że temu pilotowi nie chodziło o uskok wiatru, tylko o turbulencję czystego nieba, a.k.a. dziura w powietrzu.

pl.wikipedia.org/wiki/Turbulencja_czystego_nieba
-
2009/02/13 22:50:50
@wo

''Tak sobie wyobrażam uczciwe pisanie o historii religii. Niewiele rzeczy potrafi popchnąć ludzi do tak najpodlejszego zbydlęcenia jak wiara w Boga.''

Blaise Pascal pięknie to ujął, "Men never do evil so completely and cheerfully as when they do it from religious conviction" (wyguglałem tylko w tłumaczeniu ang.)
-
2009/02/13 22:58:04
Z drugiej strony trzeba uczciwie dodać, że tortury i haniebna śmierć nie były wyłączną domeną Kościoła - za zdradę stanu kary były podobne, równie okrutne. Takie czasy.

W Europie wczesnonowożytnej wytworzyła się nawet pewna etykieta umierania - jak ginąć, to z fasonem. Klasyczny opis egzekucji z pamiętnika Samuela Pepysa w roku 1660:

"To my Lord's in the morning, where I met with Captain Cuttance, but my Lord not being up I went out to Charing Cross, to see Major-general Harrison hanged, drawn, and quartered; which was done there, he looking as cheerful as any man could do in that condition."


-
2009/02/13 22:59:31
@Dehnel to campowy poeta

e tam campowy
-
2009/02/13 23:08:42
Wyżej wspomniane kreacje imagowe JMR wynikały jak sądzę z jego zamiłowania do mieszczaństwa. Pamiętam jakiś wywiad, w którym opowiadał o niedocenianej postaci Dulskiej, a przecież wyznawane przez nią wartości to podstawa solidnego mieszczaństwa.
I pewnie on się czuje takim szacownym panem mecenasem przechadzającym się w ażurowym kapeluszu po Plantach.
"Wdowa po urzędniku kolejowym" - napis na nagrobku w Rzeszowie - czyli mieszczańska mentalność galicyjska.
Co do incydentu to przychylam się do opinii, że był to klasyczny atak szału, zaczęło się od głupstwa ale hamulce mu puściły i ten ryk z nagrania to już jakaś patologiczna sprawa.
-
2009/02/13 23:11:24
@onion

Hehe, thinking about how old you are and how little you've achieved.. Cale szczęście, nie grozi mi denerwująca wesołkowatośc, bo niejako ta refleksja przysługuje mi z natury. Nawet nie muszę specjalnie stosować, bo jak wstaję to automatycznie się włącza. Nie grozi mi Rokita, ani Karnowski. Aż mi się wesoło zrobiło. Dodam, że oglądałem bez głosu i jarzę wszystko.
-
2009/02/13 23:12:52
@ Trzecia od samego początku dżampnęła szarka.

Z perspektywy zakończenia to prawdopodobnie nic, dopiero na do widzenia twórcy dżampnęli największego rekina, jakiego byli w stanie znaleźć.
-
2009/02/13 23:29:07
@semafor.semafor
"Men never do evil so completely and cheerfully as when they do it from religious conviction"

Miło jak ktoś cytuje Pascala i nie jest to ten poroniony zakład. Co wychylisz głowę w dyskusji na temat religii/wiary to dostaniesz nim od kogoś w twarz.

Sam wolę chyba Stevena Weinberga:
With or without religion, good people can behave well and bad people can do evil; but for good people to do evil - that takes religion.

@mamik1
"ten ryk z nagrania"

Powiedziałbym, że raczej pisk, a w każdym razie tak wysoko, że nie rozpoznałbym go, gdyby sam nie potwierdził, że to on.
-
2009/02/13 23:29:55
@WO
"Dehnel to campowy poeta"

Dehnel dla mnie to przede wszystkim autor znakomitej "Lali". Tą jedną książką przebił wszystki Masłowskie, Pilchy i inne wynalazki.
-
2009/02/13 23:31:23
Bardzo się cała Polska cieszy, że mamy tak inteligentnych i dobrze wychowanych polityków jak JMR, Nelly oraz Karski. Mnie to już jednak przestaje śmieszyć kiedy czytając lokalny dodatek trafiam sobie na takiego newsa (tuż pod newsem o zdegradowaniu Jagiellonii):
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,6260882,Gwalciciel__corka_to_moja_wlasnosc__nikt_jej_nie_ruszy.html

We wrześniu politycy i dziennikarze w prasie, TV i radio wylewali krokodyle łzy nad biedną ofiarą, a dzisiaj co? No tak sprawa jest nieaktualna bo sprzed 3 miesięcy. Dziewczyna może sobie spokojnie skoczyć z mostu i co najwyżej "fakt" o tym napisze tekścik.

I w takim momencie człowiekowi ręce opadają, bo okazuje się, że szanowne media i "elyty polityczne" zamiast zająć się prawdziwymi problemami i prawdziwymi krzywdami zajmują się zastanawianiem jaka powinna być reakcja naszego rządu na obrazę JMR (Kaczyński i Karnowski), obroną arszlocha (pana koleżanka z redakcji Wielowieyska), badaniem nadętego ego naszego arszlocha (Pacewicz), no i komentowaniem tych pseudo-newsów, które powinny pływać na plotku razem z nową fryzurą Dody.

No i kto tu jest "arszlochem" (dupkiem). Coś mi się wydaje, że "wszyscy jesteśmy arszlochami", bo zamiast myśleć o rzeczywistych problemach zajmujemy się płaszczem Rokitów i obroną honoru "wielkiego Polaka". Fabryki się nie zamykają, kryzysu nie ma jest tylko JMR, stewardessa i jego płaszcz. Żenada.
Ciekawe ile wypowiedzi i komentarzy poświęcą Karnowski, Wielowieyska, Pacewicz i reszta oraz nasze "elyty" polityczne tej dziewczynie? Zero?
-
2009/02/13 23:33:32
@: laskę Dehnela (all puns intended)

Był kiedyś nawet taki wierszyk (ze slamu chyba), który szedł w stylu: Będę tak zajebistym poetą/ że będę miał wszystkie laski/ włączając laskę Dehnela. :-)

@: Blaise Pascal pięknie to ujął

Jeszcze lepiej ujął to Steven Weinberg. Esej absolutnie obowiązkowy.
-
2009/02/13 23:51:07
@cytaty odnośnie religii

U mnie wisi nad biurkiem cytat z Hume'a, dotyczący nie samego zjawiska religii, ale procesu racjonalnego myślenia, który nie pozostawia miejsca na podobne bzdury:

"If we take in our hand any volume of divinity or school metaphysics, for instance, let us ask, Does it contain any abstract reasoning concerning quantity or number? No. Does it contain any experimental reasoning concerning matter of fact and existence? No. Commit it then to the flames, for it can contain nothing but sophistry and illusion."

Z "An Inquiry Concerning Human Understanding", of course. Bardziej do mnie przemawia niż pop-ateizm Dawkinsa :)
-
2009/02/14 00:06:56
@imponderabilium
"No. Commit it then to the flames, for it can contain nothing but sophistry and illusion."

To chyba jedyna rzecz Hume'a, która od zawsze budziła we mnie wewnętrzny sprzeciw. Myślę, że napisał to w przypływie emocji.

Btw czy jeszcze komuś Hume kojarzył się z hobbitami?
-
2009/02/14 00:08:24
@barts
"wszystki Masłowskie"

a chcesz w ryj? Masłowska wielka jest.
-
2009/02/14 00:27:00
@bantus
""No. Commit it then to the flames, for it can contain nothing but sophistry and illusion."
To chyba jedyna rzecz Hume'a, która od zawsze budziła we mnie wewnętrzny sprzeciw. Myślę, że napisał to w przypływie emocji. "

A mi właśnie to połączenie racjonalności z radykalizmem w tym cytacie podoba się najbardziej :) Choć dosłowne odczytanie tego zdania reczywiście czynić może Hume'a patronem imprez w rodzaju tej, która odbyła się na Kaiser-Franz-Josef-Platz pewnego majowego wieczoru 1933 roku... :)
-
2009/02/14 01:39:13
Offtopicznie, "Rok 2012..." przedni, ale jaka stracona szansa - "ostatnia aktualizacja 2009-02-13 10:53" czyli 13h z drobnymi przed datą 1234567890 pod Unixem [Unix is Not Linux]. Dwója z Kabały!

This Friday, in addition to being Friday, is also 1234567890 Day. At 6:31 pm EST (=00:31 dzis, sobota!) on that day, the Unix time will be 1234567890 (Unix time is defined as the number of seconds elapsed since midnight Coordinated Universal Time [UTC] of January 1, 1970, not counting leap seconds.)
-
2009/02/14 08:28:32
@cytat z Weinberga

Gwoli ścisłości, S.W. cytuje wypowiedź Marka Twaina n.t. przekonań jego z gruntu dobrej matki.
-
2009/02/14 11:15:18
@ktrout
Rokita liberałem? To ja tej bajki nie czytałem. W ogóle "polski liberał" mocno mi oksymoronem zalatuje. Liberałem /przeprosiwszy gospodarza, jakby co to wiem co przekazać i komu/ to ja jestem, a jakoś wspólnoty poglądów z panem JM itd.itp. R nie odnajduję. Już bliżej mi do jednego marksisty, jak o sobie sam, zielono na czarnym pisze. Liberał to powinien się do Mill'a odwoływać a nie do Dulskiej. Całe środowisko "Trójmiejskich Liberałów" też ostatnio nie lepsze, łagiewnickie powietrze im chyba nie służy albo co?
Będzie tej pisaniny. Biorę koleżankę małżonkę poświętować z nią sztandarowe święto cywilizacji śmierci .
-
2009/02/14 12:23:31
Liberała to JMW Rokita widział chyba tylko na Discovery, bo na żywo to już nie bardzo. No ale żyjemy w takim kraju że nawet partie "lewicowe" liberalizmu światopoglądowego boją sie jak nie przymierzając Rokita wody święconej. Przypominam: w sprawie "dopalaczy" pięcioro posłów przeciw. Nadal jestem w szoku.
-
wo
2009/02/14 12:25:19
@yig
"Już bliżej mi do jednego marksisty, jak o sobie sam, zielono na czarnym pisze. Liberał to powinien się do Mill'a odwoływać a nie do Dulskiej."

To jest temat na akademickie blogodyskusje, ale mnie zawsze fascynowała proba uchwycenia momentu, w którym Karol Marks przestaje być liberałem. Na pewno jest liberałem w maju 1842, gdy pisze słynny tekst o wolności słowa. Na pewno nim nie jest gdy pisze "Nędzę filozofii" w 1847. W którym dokładnie momencie Marks uświadomił sobie absurd liberalizmu? Ja może o tym machnę blogonotkę? W skrócie, wydaje mi się że kluczowe pytanie sprowadza się do interpretacji "Kwestii żydowskiej".
-
2009/02/14 14:09:20
@wo
"Przecież te wszystkie jego liczne imiona, którymi najpierw się posługiwał, a potem nagle się zaczął ich wstydzić (?) i stał się prostym Janem Rokitą"

To jest pewnie do wygooglania: kiedyś na sieci czytałem art. o Mariannie Rokicie, polskiej niedoszłej gwieździe dziennikarstwa, doszłej (nomen omen) gwieździe porno i rekordzistce świata - ona swój pseudo artystyczny przyjęła właśnie aby nawiązać do Jana Marii Rokity. Kiedy zyskała rozgłos, to on postanowił się od niej odciąć najbardziej jak się da i zrezygnował z używania imienia "Maria" - jeśli jest to prawda, to jest to IMO dowód na brak "kręgosłupa" pana Jana. A gdybym był jakimś producentem w branży porno, to natychmiast wykreowałbym Janinę Rokitę i Molly Rokitę, a potem radośnie czekał na efekty. Jeśli czyta nas jakiś producent ze wspomnianej branży, to mam dla niego taki pomysł na film: Janina i Moly Rokita wsiadają do samolotu, ubrane w same płaszcze, gdzie są na różne sposoby poniżane przez stewardessę, kapitana samolotu i sześciu policjantów (oczywiście z użyciem kajdanek i pałek).
-
wo
2009/02/14 14:15:50
@yonderboy
". Kiedy zyskała rozgłos, to on postanowił się od niej odciąć najbardziej jak się da i zrezygnował z używania imienia "Maria" - jeśli jest to prawda, to jest to IMO dowód na brak "kręgosłupa" pana Jana."

Ale wtedy jednocześnie zaczął używać "Władysława" i "Piotra". W niemieckiej wikipedii on ciagle figuruje jako "Jan Maria Władysław Piotr Rokita".
-
2009/02/14 14:24:43
@WO
Pozwolę sobie przy święcie. Krótko i w punktach /czekam na notkę/.
1. Ja absurdu liberalizmu /takiego "prawdziwego" nie PO like/ w jego obecnej formie hint - modern liberalism - nie dostrzegam. Może czas szkła zmienić?
2. Marks szczególnie precyzyjny, konsekwentny i spójny nie bywał - może nie tyle jakoś szczególnie przewartościował poglądy co na czym innym się skupił?
3. Marks szansę na równouprawnienie Żydów widział tylko w całkowitej ich asymilacji co z perspektywy czasu okazało się bzdurą /kominy pełne były zasymilowanych, a moi hamburscy przodkowie wiać musieli mimo kalwinizmu wyznawanego od pokoleń, tylko kierunek polski starczył na 6 lat jeno/ i jakoś kłóci się z bliskim, jak rozumiem także i Tobie, modelem społeczeństwa, w którym nikt nikomu do metryki, sypialni ani duszy nie zagląda?

PS Napisz notkę, chętnie się pokłócę, miejmy nadzieję na 400 komentów, bo te z cyklu kto bardziej twórczo myśl Toma Cranstona rozwija celem szybkiego w modnej kawiarni zarobku są takie jakieś IMVHO lekko vo duyen.
-
2009/02/14 16:06:35
@wo
"Ale wtedy jednocześnie zaczął używać "Władysława" i "Piotra". W niemieckiej wikipedii on ciagle figuruje jako "Jan Maria Władysław Piotr Rokita"."

Well, może bycie zwykłym "Jankiem" było nie do zniesienia dla jego ego.
W każdym razie, ja postanowiłem poszukać dobrych stron incydentu. I widzę w nim wielką szansę na wzbogacenie języka polskiego. Ma szczerą nadzieję, że okrzyk "Ratujcie mnie! Biją mnie Niemcy" czy też samo "Biją mnie Niemcy!" stanie się takim samym, powszechnie znanym klasykiem jak "Kobieta mnie bije!". Liczę też na to, że do użycia wejdzie zwrot "zrobić rokitę", np. "Zdzichu wczoraj w klubie zrobił rokitę i bramkarze na kopach go wynieśli". Albo "jakiś koleś zrobił rokitę i trzeba było policję wzywać". Jeśli tak się stanie, to przynajmniej Pan "Wiele Imion" Rokita, będzie miał autentyczny powód do dumy - mówcie co chcecie, ale trafić do słowników, to jest COŚ.
-
2009/02/14 16:38:51
@kay_84: Ha, jest oficjalne wyjaśnienie zachowania Rokity wobec policji:

'Ja jestem człowiekiem nauczonym przez słynną broszurkę "Obywatel a Służba Bezpieczeństwa". Jak policja bije, to trzeba a) stosować bierny a nie czynny opór (...) i b) głośno krzyczeć, że biją. Obie te rzeczy robiłem i tak będę robił do końca życia - powiedział Rokita w rozmowie z dziennikarzem TVN.'

Po prostu nie zauważył, że jest w innym państwie, innym ustroju i w innej dekadzie.

-
wo
2009/02/14 17:59:22
@praptak
"Po prostu nie zauważył, że jest w innym państwie, innym ustroju i w innej dekadzie."

Ale jak w ogóle taki człowiek może udawać "państwowca" i "konserwatystę", jeśli jednocześnie do końca życia w każdym policjancie chce widzieć esbeka? Przecież z tego ewidentnie widać, że na dowolną interwencję policji - nawet drogówki, która go zatrzyma za przepaloną żarówkę - Rokita zamierza odpowiadać krzykiem. I w Polsce oczywiście wie, że zawsze zakrzyczy, bo policjant go puści dla świętego spokoju, nawet jeśli Jan Maria Władyslaw Piotr Paweł Niemcymniebiją Rokita będzie ewidentnie pijany za kierownicą.

To jest przecież dokładnie takie samo nadużywanie władzy co buców z Samoobrony. Naprawdę, Dominiko, mogłabyś sobie znaleźć jakieś mniej oblechowe znajomości.
-
2009/02/14 18:03:52
@praptak

To bo korespondowało całkiem dobrze z wczorajszym komentarzem Ewy Milewicz (w piątkowej papierowej), że niektórzy gdysiejsi opozycjoniści po prostu nie nadają się na polityków w demokratycznym państwie. Dal nich aktywizm polityczny to wciąż walenie cepem przez łeb.
-
wo
2009/02/14 18:15:31
@mig watch
"To bo korespondowało całkiem dobrze z wczorajszym komentarzem Ewy Milewicz (w piątkowej papierowej), że niektórzy gdysiejsi opozycjoniści po prostu nie nadają się na polityków w demokratycznym państwie. Dal nich aktywizm polityczny to wciąż walenie cepem przez łeb."

W roku 1995 roku w czasopismie "Lewą Nogą" napisałem długi i przegadany tekst o tzw. aferze panamskiej, do dzisiaj chyba największej aferze korupcyjnej w dziejach kapitalizmu (kolesie mieli w kieszeni literalnie cały rząd, parlament i media - inżynier Eiffel nie mógł być na otwarciu dość znanego budynku swojego projektu w Paryżu, bo siedział akurat w kiciu, bo też był w to umoczony). Dużo szadenfrojdowej radochy miałem opisując szlachetne biografie uczestników tej afery, którzy - jak wielu liberalnych polityków III Republiki - byli jednocześnie demokratycznymi opozycjonistami czasów II Cesarstwa. Nawet byli represjonowani! Charles Floquet to postać w ogóle budząca teoretyczną sympatię polskiego czytelnika, bo wywołał skandal wznosząc okrzyki "Niech żyje wolna Polska!" zakłócając wizytę cara Aleksandra. Udowodniono mu przyjęcie 300.000 ówczesnych franków łapówki, ale jego zwolennicy zawsze twierdziili, że calość przekazał na rozwój prasy demokratycznej.

W każdym razie, ja zawsze uważałem, że nic z tego nie wynika, że ktoś kiedyś był szlachetnym opozycjonistą. Medal mu dać, rąsia, goździk, buźka, klapa, a potem niech nie przeszkadza reszcie pasażerów.
-
wo
2009/02/14 18:16:41
Autoupdate: łojeziu, w tym samym numerze jest moja dyskusja z Januszem Korwin-Mikke o Rumcajsie! Jak mi się skończą pomysły na blogonotki, będę recyklować teksty z "Lewej Nogi".
-
2009/02/14 18:23:18
Jeszcze a propos roli edukacyjnej czy w ogóle jakiegokolwiek pożytku z Incydentu Monachijskiego:

Może JWP (tu się nowy skrót pojawia, nie od imion, ale od manier) Arschloch z Krakowa w ten sposób wyedukuje naszych obywateli (tych, co jeszcze nie wiedzieli), jakie zachowania są niepożądane na pokładzie samolotu.

I mimo, że Zaremba będzie im wmawiał, że w samolocie w pełni obowiązuje zasada "Klient nasz pan" (oczywiście obowiązuje, ale nie w takim samym zakresie, jak np. w sklepie "naziemnym"), to podświadomie będą pasy zapinać i siedzieć cicho.
-
2009/02/14 18:46:54
@wo
"W każdym razie, ja zawsze uważałem, że nic z tego nie wynika, że ktoś kiedyś był szlachetnym opozycjonistą. Medal mu dać, rąsia, goździk, buźka, klapa, a potem niech nie przeszkadza reszcie pasażerów."

Ja, rocznik '75, wychowany byłem w kulcie opozycjonistów, zwłaszcza tych mądrzejszych z KOR-u, ale generalnie przeszło mi już po pierwszym sezonie tygodnika "Nie" :-)
-
wo
2009/02/14 19:19:21
@migwatch
"Ja, rocznik '75, wychowany byłem w kulcie opozycjonistów, zwłaszcza tych mądrzejszych z KOR-u, ale generalnie przeszło mi już po pierwszym sezonie tygodnika "Nie" :-)"

Moja młodość upływała w szarych i ponurych latach 80. i jako nastolatek skłaniający się ku lewicowemu anarchizmowi uważałem, że po to Bozia dała mi dwie ręce, żebym jednego fingera flipnął Jaruzelowi a drugiego Wałęsie.
-
2009/02/14 19:47:04
"I mimo, że Zaremba będzie im wmawiał, że w samolocie w pełni obowiązuje zasada "Klient nasz pan" (oczywiście obowiązuje, ale nie w takim samym zakresie, jak np. w sklepie "naziemnym"), to podświadomie będą pasy zapinać i siedzieć cicho."

IMO taka zasada nie obowiązuję ani w sklepie naziemnym, ani tym bardziej w samolocie. To że zapłaciłeś za prawo przebywania w pewnym miejscu (dyskoteka, kono, samolot, whatever) nie daje ci prawa żeby się szarogęsić. To zawsze jest tranzakcja wiązana: Ty nam coś zapewniasz, my zapewniamy coś Tobie. I bedziemy dla Ciebie mili jak Ty bedziesz miły dla nas. A jak nie podobają Ci się nasze zasady to wypad, możesz sobie do Krakowa jechać stopem.
-
2009/02/14 20:00:35
to ja może jeszcze finałowo zaproponuję inny wniosek z Monachium: ażeby pan JMWPR nie czuł się urażony biciem przez Niemców, policja na tamtejszym lotnisku powinna mieć jakiś polski squad, który w razie potrzeby wpierdzieli rodakowi, tłumacząc jednocześnie co mu w co w naszej ojczystej mowie...
-
2009/02/14 22:43:18
"przyoszczędzisz na bilecie, to ci Niemiec płaszcz pogniecie" z utworu Piotra Bukartyka
-
2009/02/15 19:13:02
nigdy nie jest tak śmiesznie, żeby nie mogło być jeszcze [url =wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Nelli-Rokita-wstydzi-sie-ze-jest-Niemka,wid,10851415,wiadomosc.html ]śmieszniej[/url]
-
wo
2009/02/15 19:23:08
A mi już jest głupio robić o tym trzecią blogonotkę, ale przeczytałem bardzo inteligentny komentarz na ten temat w "Rzeczpospolitej". Oczywiście, jak zwykle nie wyszedł spod pióra natchnionych prawicowców od Lisickiego tylko kogoś, kto zarabia na utrzymanie Semki i reszty kolesi:

www.rp.pl/artykul/4,263584_W_samolocie_rzadzi_kapitan.html
-
2009/02/15 19:42:46
Mój mąż? Mąż jest z zawodu intelektualistą.
-
2009/02/15 22:13:59
@ koment w Rzepie

Na pewno goście z działu prawnego Rzepy podlegają ostracyzmowi ze strony Semków et consortes na Rzepnych imprezach.
-
2009/02/16 11:15:24
@mrw gawryluk
"Już prędzej jestem w stanie sobie wyobrazić panią Nelli wyprowadzaną w kajdankach z samolotu, niż jej męża. "
czyli dyplomatycznie "wszyscy wiemy jak bardzo jest szurnięta"
Pani Gawryluk ten obóz koncentracyjny wciąż majaczy. Z tego punktu widzenia zasługą Rokity i dowodem jego dżentelmeństwa jest to, że nie darł się "gestapo!"
-
2009/02/16 12:20:50
@wo

"No tak, przekonałeś mnie, że to nieprawda. Anonimowy łosiu z internetu się nie może mylić."

Heh. Szanowny Gospodarz przemawia jak jakiś PiSowiec :-D. "Brak dowodów jest najlepszym dowodem na istnienie Układu, który lata 40 godzin na redbulu".

@rpyzel

"Przestrzeganie procedur" w lotnictwie często powoduje problemy też dlatego, że jest ich aż tyle i aż tak skomplikowanych że często (nie mówię że to akurat przypadek ILSa w Mirosławcu, choć nie zdziwiłbym się), że zwyczajnie 10 lat trwa przepychanie przez urzędy i papierki czegoś, co mogłoby pomóc _już_. Najlepszy dowód na to jakiej technologii używa się w lotnictwie - 20 letnia to "najnowsza".

Ale dobra. Widzę że wg. Ciebie występuje analogia, według mnie jej nie ma ale chyba Cię nie przekonam. Wobec tego, peace, brotha, myśl sobie jak chcesz, Twoje prawo. Najwyraźniej to jest jedna z tych rzeczy, w które się nie wierzy jak się nie spróbuje.

@semafor.semafor

"Nie znam się, ale mi się wydaje, że temu pilotowi nie chodziło o uskok wiatru, tylko o turbulencję czystego nieba, a.k.a. dziura w powietrzu. "

Niebałdzo. Dla przypomnienia, Elektrobob relacjonuje "o tzw. dziurach powietrznych (tak to się chyba nazywało), które powodują gwałtowną utratę nośności - i wtedy samolot dosłownie spada, czasem nawet ponad 100 metrów. I to w ogólne nie jest niebezpieczne, "no chyba że się akurat ląduje".

1. CAT, według linka, który sam przytoczyłeś, występuje w okolicy jet stream'ów. Jet stream z kolei występuje na pograniczu troposfery i stratosfery. A to jest z kolei dużo za wysoko na lądowanie ("chyba że się akurat ląduje").
2. "W ogóle nie jest niebezpieczne" poza lądowaniem, a CAT _jest_ niebezpieczny, i zawsze _poza lądowaniem_. Czyli część wspólna równa zbiorowi pustemu.
3. Przy prędkościach, z jakimi latają liniowce tam gdzie występuje CAT, żaden wiaterek nie jest w stanie "zabrać Ci nośności", bo nawet jeśli Ci odejmie z np. 900 km/h jakieś 200 km/h (i tak bardzo dużo, nierealnie dużo) to przy 700 km/h samolot nie traci siły nośnej. Co innego, kiedy samolot leci przy lądowaniu niewiele powyżej prędkości minimalnej, wtedy utrata nawet niewielkiej części prędkości względem powietrza może być zabójcza. Ale to nie CAT wtedy, tylko np. wind shear.
4. A tak w ogóle, CAT jest niebezpieczny dlatego że duże turbulencje przy dużej prędkości grożą przekroczeniem wytrzymałości konstrukcji (większość statków powietrznych tak ma że możesz albo brutalnie manewrować, albo latać bardzo szybko ale wtedy ostrożnie ze sterami. Łączenie brutalnych manewrów z dużą prędkością wysoce nie wskazane).
-
wo
2009/02/16 13:18:38
@aira
"Heh. Szanowny Gospodarz przemawia jak jakiś PiSowiec :-D. "Brak dowodów jest najlepszym dowodem na istnienie Układu, który lata 40 godzin na redbulu". "

Heh. Szanowny komentator przemawia jak jakiś PiSowiec :-D. "Napisanie o 40 godzinach na redbulu jest najlepszym dowodem na istnienie Układu, skoro chodzi o 19 godzin na burnie".
-
2009/02/16 20:08:21
Dzisiaj dopiero natknąłem się na taki tekst w Super Expressie:

www.se.pl/gazeta-superexpress/super-komentarz/smutek-po-burlesce_89773.html

Chciałbym żeby opinia autora nie wynikała tylko z opozycji do Springera.
-
2009/02/16 21:59:04
Tymczasem macdac przygotował na tę okoliczność nowy Muppet Sejm:

macdac.blox.pl/2009/02/Muppet-Sejm-9-czyli-Herr-Rokita-im-Mnchen.html