Ekskursje w dyskursie
Blog > Komentarze do wpisu
Plwam na Włatcuf Muh
Rzadko kiedy jestem zaciekłym wrogiem jakiegoś zjawiska popkulturowego. Przeważnie wystarcza mi postawa „zmień pieprzony kanał” - zamiast skarżyć się na to, jak głupie rzeczy nadają na kanale A, oglądaj kanał B, albo w ogóle wyłącz telewizor.
Przez komentarz MRW dotarłem jednak na bloga Kamila Śmiałkowskiego i przypomniałem sobie o naszej festiwalowej rozmowie o serialu, który dla mnie należy do tych nielicznych wyjątków.
Wyjątek zaczyna się tam, gdzie chodzi o dobro dzieci - które dokonują popkulturowych wyborów jednak nie do końca świadomie. Dzieci, jak wiadomo, najłatwiej przyciągnąć wulgaryzmami i skatologią. Wystarczy powiedzieć Brzydki Wyraz, a już ośmiolatkowie będą się śmiać.
Dorośli przeważnie mają zbyt dużo klasy, żeby na większą skalę eksploatować to biznesowo. Zabrakło jej niestety panu Bartoszowi Kędzierskiemu, który cały swój biznesplan zbudował na mówieniu dzieciom „kurwa”.
Hipokryzja tego kolesia - i jego biznespartnerów ze SPI Film Studio - budzi moje obrzydzenie, które pozwolę tu sobie dokładniej uzasadnić. Oficjalnie „Włatcy Muh” są skierowani dla dorosłych. Tutaj pan Kędzierski usiłuje się schować za precedensem stworzonym przez znane seriale animowane o dzieciach nie dla dzieci, jak właśnie „South Park”.
Tylko że firma SPI reklamuje ten badziew trailerem dołączanym do swoich filmów kierowanych dla dzieci, jak „Asterix na Olimpiadzie”. Do dzieci kierowany jest merchandising, od pluszowych przytulanek po badziewny wyrób komiksopodobny.
Przede wszystkim jednak kto ogląda „South Park” ten wie, że nawet dziecko przyciągnięte przed ekran wulgaryzmami szybko straci zainteresowanie, bo fabuła kierowana jest do dorosłego odbiorcy - który np. będzie wiedział, kto to jest Barbara Streisand. Albo na tyle już zna na pamięć schematy fabularne filmów typu „Łotewer Żywych Trupów”, że rozśmieszy go ich pastisz w odcinku o inwazji bezdomnych na South Park.
„Włatcy Muh” celowo unikają komplikowania fabuły tak, żeby coś tu było niezrozumiałe lub zbyt złożone dla ośmiolatka. Dlatego chociaż same postacie pan Kędzierski zerżnął z „South Parku” (np. zamiast śpiewającego soul kucharza jest śpiewająca bluesa higienistka - och, panie Bartoszu, co za erupcja kreatywności, mam nadzieję, że obwody mózgowe się od tego nie przegrzały?), to już sam fabularny schemat skopiował z typowo dziecięcego „Klanu na drzewie”.
Wybaczyłbym mu i brak finezji w kradzieży cudzych pomysłów i nawet tę wulgarność, gdyby nie błędna ortografia, której ten serial uczy swoją dziecięcą widownię. Dzieci to wzrokowcy - pokazać im błędną wersję, to się jej nauczą.
„Włatcy muh” nie tylko pokazują błędy, ale wręcz wymagają uczenia się alternatywnej pisowni poszczególnych słów. Być może w tym tekście tytuł tego serialu podałem nieprawidłowo, ale jeśli pan Kędzierski myślał, że specjalnie dla niego będę się uczył pisowni jego dennego serialu, to jest głupszy niż go sobie wyobrażam.
niedziela, 11 stycznia 2009, wo
TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2009/01/11 21:32:07
Wsiśko piknie, tylko błędnie piszesz błędnie pisany tytuł serialu, więc ośmioletni fani Włatców Móch zaraz przybędą tu całym legionem i będą wyrażać swoje oburzenie tak, że nie nadążysz z plonkowaniem...
-
2009/01/11 22:11:31
@wo
uważam, że za łagodnie się z tym krapem obszedłeś.
-
2009/01/11 22:20:59
A bo polski Southpark tak się ma do oryginału,jak polski Houellebecq do Michela H, i jak kiedyś demokracja ludowa do normalnej, tzn. nic sie nie zgadza, żadna kurwa i żadna mać - że zacytuję nielubianego przez Gospodarza wokalistę.
jeden wątek budziłby nadzieję - mianowicie Czesia spiewającego gorzkie żale. Gdyby wprowadzić zamiast higienistki księdza i okazjonalnie ojca Tadeusza, to może byłaby jakaś nadzieja..? Ale konsulting może być nietrafiony, widziałem w sumie 0.5+1+0.5 odcinka i nie chcę więcej
-
2009/01/11 22:30:20
@czescjacek

czyli ja nie jestem jedynym Polakiem ktory nie moze zniesc tego serialu , super !

@autor

wiekszosc krajowych produkcji filmowych to marne xera zachodnich filmow lub seriali. Nie mowie nawet o serialach kupowanych na licencji ale o wielu pseudo nowosciach takich jak wladcy much. Skonczyly sie czasy kreatywnosci a zaczelo slepe trzepanie kasy
-
2009/01/11 22:31:38
@ nrmaus1337

"czyli ja nie jestem jedynym Polakiem ktory nie moze zniesc tego serialu , super !"

Niestety nie jesteś też jedynym, który stawia spacje przed znakami przestankowymi.
-
2009/01/11 22:51:02
@nrmaus1337
być może umknęło Ci również, że (na tym blogu) pierwszym nie znoszącym jest już autor, nawet notkę o tym napisał.
-
2009/01/11 23:29:45
Z merchandisingu - oczywiście, dla dorosłych - to jeszcze np. to:
pl.wikipedia.org/wiki/Włatcy_móch#Napoje

Na www serialu są przynajmniej 2 linki do www produktu.
-
2009/01/11 23:34:55
Całkowita zgoda. Poza wszystkim władcy są po prostu nieznośnie nudni (dla dorosłych). Pomyśleć tylko, że znam ludzi, którzy mówią że to to jest lepsze od South Parku.
-
2009/01/11 23:48:19
Prawie jak South Park. Prawie robi sporą różnicę. A swoją drogą. TFUrcy WM (bo ja już nie wiem, jak to się pisze, więc zostanę z akronimem) odgrażali się, że zrobią coś nowego, zupełnie innego, ale jednak nawiązującego. Już nawet tytuł był, zapowiedzi, że na jesień 2008, już za chwileczkę, już za momencik... A tu pieszczona Filis fantazję straciła.
-
2009/01/12 00:09:56
Amen.
-
2009/01/12 00:37:26
@ wo

Versio ultima, chciałoby się rzec, ale... Naprawdę zbyt łagodnie się przejechałeś po temacie. Dobrze wiem, że potrafiłbyś dowalić bez konieczności dobijania, ale i tak gratuluję.
-
2009/01/12 07:23:36
Dzięki!

Ja tez nie cierpię tego serialu i poza dzwonkiem mojego kolegi z zombim spiewającym allleluja nic mnie w nim nie rozśmieszyło. Dobrze wypunktowałeś.

Natomiast Monty Pythonowskie było zobaczenie tego w Japonii w Yodobashi Camera z jednym samotnym kolesiem który to oglądał:
www.bartsnews.net/2007/10/polish-accent-in-japanese-megastore.html
-
2009/01/12 08:08:29
Heh, jestem szczęśliwym człowiekiem, który nie widział ani klateczki omawianego serialu. Natomiast jeśli artykuł na Wikipedii stworzyli przedstawiciele jego fanbase'u, to zaczynam kumać:

"W odcinku Lekcja 65: Festyn, mówi się o piosenkarce, która nazywa się Lodzia. Jest to nawiązanie do Dody Elektrody, od której zdrobnienie jest Dodzia oraz do tego, że jest jurorem programu Gwiazdy tańczą na lodzie."
-
2009/01/12 08:54:11
Mnie rozwalił ten tekst z wpisu w Wikii: "W odcinku Lekcja 29: Motorynka i myszykiszki Ponury Żniwiarz proponuje bohaterom serialu partię szachów o ich życie. Jest to nawiązanie do filmu Ingmara Bergmana Siódma pieczęć."
Jest to oczywiste nawiązanie dla tych, którzy kupią napój Włatcy Móch Cóla i będą mogli "znaleźć naklejki, które można kolekcjonować wklejając je do albumu, naklejek jest 20 po dwie na każdą postać"
-
2009/01/12 09:22:15
@WO
Zupelnie off-topowo, jako, ze serialu nie znam. Bardzo dobry tekst w swiatecznej - dzieki.
-
2009/01/12 09:28:16
@Bardzo dobry tekst w swiatecznej

Mam te same odczucia.
-
2009/01/12 09:45:02
Świetny tekst! Rzadko udaje mi się znaleźć na jakimś blogu notkę, w której autor pisze dokładnie to, co ja myślę;) Dzięki!
-
2009/01/12 09:52:56
Czy we dzisiejszych czasach rodzice stracili już kompletnie kontrolę nad tym co oglądają ich dzieci?
Jeżeli tak, to jedynym wyjściem z takiej sytuacji byłby 99 procentowy podatek dochodowy i spadkowy dla wszystkich współwinnych powstania takich produktów.
-
2009/01/12 10:21:55
Oho, WO Matka Kwoka mode, last seen in 2000, "strzeżcie się pokemonów!". Generalnie panie Wojciechu kochany jest taki jeden błąd w pańskim rozumowaniu, ale to wyjaśnię jak nieco odtajam, bo mi szumi.
-
wo
2009/01/12 11:13:03
@old.fart & jonatankoot
Bardzo dziękuję. Wszystko się zaczęło od tego, że szukałem starych zszywek z pierwszą wzmianką o moim istnieniu na łamach "GW":

wo.blox.pl/2007/01/Wspomnienia-zadymiarza.html

Ten wywiad z Holzerem bardzo mi wtedy zapadł w pamięć...
-
2009/01/12 11:24:27
@WO:

Nono, WO w wersji "Moral Panic". Fascynujące zjawisko.
-
2009/01/12 11:31:27
Ja może sobie odpuszcze radosne snobowanie na wykpiwanie debili oglądających WM, kilka odcinków widziałem, przebłyski humoru i dobrych gagów były, może gdyby się nie znało SP to by nawet było nieźle. Ale wcześniej SP było więc cieżko nie odbierać WM przez pryzmat totalnej wtórności co najwyżej polanej swojskim sosem, no i ogromnej różnicy w poziomie humoru.
Ale...
Co do poziomu WM - niech tam będzie, jednym się podoba, innym nie, KJP. Natomiast mam wrażenie (niesłuszne?) braku spójności w podejściu do tematu gospodarza.
Z wcześniejszych wypowiedzi odniosłem wrażenie, że uważasz, że dziecku, któremu poświęcane jest wystarczająco dużo uwagi i wobec którego nie stosuje się tv jako substytutu rodzica, nie zaszkodzi najgłupsza choćby bajka. Zrozumiałem coś nie tak?.
A przy tym WM jest dokładnie tak samo szkodliwe dla psyche dziecka jak SP. Dla dziecka nie wyłapującego w SP kontekstu odebrany też zostanie tylko chamski język, żarty z czarnych, niepełnosprawnych, żydów etc. Więc albo przyjmujemy, że dobrze kształtowane dziecko może oglądać i SP i WM bez szkody dla siebie, albo rozsądny rodzic powinien ograniczać dostęp i do jednego i drugiego.
Co do cynizmu autorów z kolei, też się o tyle nie zgadzam, że jestem przekonany, że w swoim mniemaniu tworzą ambitny, podszyty kulturowymi aluzjami, pełny głębokiej ironi inteligentny serial dla dorosłych. A że marketing około serialowy już kierowany jest do dzieci to cóż, z SP było tak samo. Były i zabawki, i film kinowy też promowany jako kreskówka może nie dla najmłodszych, ale jednak dla dzieci etc.
Jedyna różnica z punktu widzenia dziecka dla mnie pozostaje taka, że być może faktycznie WM podoba się dzieciom bardziej niż SP... choć chętnie bym zobaczył procentowy rozkład wiekowy widowni obu seriali i myślę, że moglibyśmy się zdziwic
-
2009/01/12 11:31:39
@Bardzo dziękuję.

Chodzi o ten w odpowiedzi młodemu człowiekowi? Się dołączę do pochwał. A ma ktoś link do młodego człowieka bo coś nie mogę znaleźć.
-
wo
2009/01/12 11:37:01
@kay
"Z wcześniejszych wypowiedzi odniosłem wrażenie, że uważasz, że dziecku, któremu poświęcane jest wystarczająco dużo uwagi i wobec którego nie stosuje się tv jako substytutu rodzica, nie zaszkodzi najgłupsza choćby bajka. Zrozumiałem coś nie tak?. "

Nie tak, bo wciskanie dziecku błędnej ortografii będzie zawsze szkodliwe, bez względu na to, czy będzie mu towarzyszyć rodzic mówiący "poprawnie pisze się 'Władcy'" czy nie.

"Więc albo przyjmujemy, że dobrze kształtowane dziecko może oglądać i SP i WM bez szkody dla siebie, albo rozsądny rodzic powinien ograniczać dostęp i do jednego i drugiego. "

To jest jakby oczywiste. Różnica polega jednak na tym, że "South Parku" się nie reklamuje dzieciom ani np. nie oferuje się im pluszowego Cartmana (domyślam się, że zaraz ktoś inteligentny inaczej wyskoczy z pluszowym Cartmanem z jakiegoś niszowego sklepiku dla nerdów; przemyśl to jednak se koleś, zanim z tym wyskoczysz).

" jestem przekonany, że w swoim mniemaniu tworzą ambitny, podszyty kulturowymi aluzjami, pełny głębokiej ironi inteligentny serial dla dorosłych."

Na pewno dokładnie to samo w swoim mniemaniu tworzą twórcy "Jak gwiazdy śpiewają na lodzie".
-
2009/01/12 11:38:13
@WO:

old.fart i jonatankoot rzeczywiście mają rację, tekst w gazecie bardzo fajny i lekko napisany. swoją drogą to zadzwiające jak lekko ci ta lekkość przychodzi w tekstach do gw (w przeciwieństwie do hmmm... pewnego usztywnienia w sprawie np. japka vs. reszta świata na blogu :)
-
wo
2009/01/12 11:39:12
@mrw
"A ma ktoś link do młodego człowieka bo coś nie mogę znaleźć."

wyborcza.pl/1,76842,6085251,List_do_starszych_kolegow.html
-
2009/01/12 11:40:16
Jakoś nie pojmuję,dlaczego Pan WO twórców tego serialu.
Jak świat światem zawsze powstawały tego typu i lotu 'utwory' czy to literackie, czy poetyckie, czy wreszcie multimedialne. Cały problem tkwi nie w 'twórcach', a w tych którzy to wydają, wyświetlają czy emitują. Nikt np. nie mówi stacjom telewizyjnym, co i jakiej jakości mają emitować, ale one naturalnie wybierają najgorszy, najgłupszy i najtańszy chłam jaki dostanie im się w ręce. Po takim wyborze twierdzą, że takie jest zapotrzebowanie widowni. Tak więc Panie WO grom Pan nie twórcze beztalencie autora np 7-mej podróbki 'Księgi dżungli' dla dorosłych, a tylko tych którzy na tym chcą 'kręcić lody'.
-
wo
2009/01/12 11:44:49
@stanid
"Tak więc Panie WO grom Pan nie twórcze beztalencie autora np 7-mej podróbki 'Księgi dżungli' dla dorosłych, a tylko tych którzy na tym chcą 'kręcić lody'."

Toteż gromię SPI Film Studio. Mam wrażenie, że to na tym etapie dokonano już w pełni bezczelnego przetargetowania - TV4 przynajmniej dla zachowania pozorów nadawało to jakos po nocy. Dopiero kolesiowcy ze Spinki na bezczela umieścili trailer w "Asteriksie".

A pana Bartosza gromię po prostu za totalny brak polotu - mógł to chociaż zrzynać z odrobiną kreatywności (zamienienie soulowego kucharza na bluesową higienistkę to nie jest nawet "odrobina").
-
2009/01/12 11:44:53
@WO
"Na pewno dokładnie to samo w swoim mniemaniu tworzą twórcy "Jak gwiazdy śpiewają na lodzie"."

Oni akurat od swoich szefów wiedzą, że robią normalny, regularny program misyjny, którego miejsce jest w publicznej tv. Vide:
wyborcza.pl/1,75475,5610881,Rozrywkowe_ramie_TVP.html
-
wo
2009/01/12 11:47:11
@fin
"Oni akurat od swoich szefów wiedzą, że robią normalny, regularny program misyjny, którego miejsce jest w publicznej tv"

Egzaktly. Zatem prywatnie leję ciepłym parabolicznym na kretyńskie samousprawiedliwienia, który sobie dodaje matoł od "Gwiazd tańczących na lodzie" albo pan Bartosz. Ja wiem, że tego typu usprawiedlwienia można dorobić do dowolnego Big Brothera czy nawet Telezakupów. Więc darujmy sobie taki temat.
-
2009/01/12 11:49:09
Spartaczyłem pierwsze zdanie. Sorry
-
2009/01/12 11:52:04
@wyborcza.pl/1,76842,6085251,List_do_starszych_kolegow.html

Ej, no szacun Wojtek że Ci się chciało (chciało?) w ogóle to czytać, męczące i bez polotu, odpadłem po dwóch akapitach.
-
2009/01/12 12:02:34
offtopikowo:

Ilekroć widzę nazwę meksykańskie PR-I, tylekroć myślę, że w odczapowym rankingu na najlepsze nazwy partii, PR-I wygrywa w cuglach.
-
2009/01/12 12:17:10
ze wstydem dolaczam sie - swietny tekst ze swiatecznej. naprawde doskonaly.
-
2009/01/12 12:21:11
Szczęśliwie moje dzieciaki tv jeszcze nie oglądają, więc oglądam od przypadku do przypadku WM i zwykle dobrze się przy tym bawię. Widzę wtórność wobec SP, ale bardziej mnie interesują nasze swojskie akcenty. Gorzkie żale Czesia, akcent nauczycielki, komentarz Przekliniaka na temat polskich dróg, no i Wiosna w jakimś odcinku (czyżby Zaorski dawał tam głos?) - to mocne punkty, które odnotowałem. Ortografia strasznie mnie wkurza - za to bardzo duży minus. Jej psucie wskazuje, że mimo deklaracji i treści twórcy jednak celują w widownię małoletnią. Będąc rodzicem takiej widowni też byłbym nieźle wkurzony.
-
2009/01/12 12:24:01
Co wy kurwa wiecie o przeklinaniu w kreskówkach...

Do przedwczoraj miałem zdanie identyczne jak WO, mianowicie, że ,,fładcy'' są najgorszym gównem jakie wyprodukowała polska kultura, ale jak mawia mój kolega, teza, że nie może być gorzej zawsze jest zbyt optymistyczna. W sobotę zgwałcono mnie mentalnie, puszczając mi to:

www.youtube.com/watch?v=sv8qOySVoqA

Przy tym dziele, WM są kulturą wysoką, mają plot, scharakteryzowane postacie i w dialogach jest coś więcej od bluzgów.

Najbardziej przerażająca jest informacja: ,,made for 4funtv'' -- czyli ktoś gdzieś to pokazuje publicznie.

Z drugiej strony, ten typ kontentu zawsze miał swoją niszę, pornografię wulgarności ludzie pisali w samizdacie jak nikt tego przemysłowo nie produkował, proszę sobie wyguglać ,,magiczne przygody kubusia puchatka'', i cały upadek obyczaju sprowadza się tutaj do zaakceptowania tego jako podwątku oficjalnej popkultury.

-
2009/01/12 12:30:41
pl.wikipedia.org/wiki/4fun.tv

niszowa stacja, dostepna chyba tylko (i nie wiem po cholere) w sieciach kablowych razem z takimi osiagnieciami, jak 'itv' czy 'kupy-telezakupy mango;
-
2009/01/12 12:32:50
Najbardziej rozwala mnie, że połowa narodu ekscytuje się tą żenującą podróbą South Parku na poziomie dla debili. To coś powinno zemrzeć po 3 odcinkach - ale niestety, jaki widz, takie seriale.

A przy okazji będę nieuprzejmy linkując tekst o kolejnym przejawie kretyństwa w polskich mediach (z WO w jednej z głównych ról):
www.zakazanaplaneta.pl/news.php?readmore=3160
-
2009/01/12 12:32:58
@wierdnik:

Jeżeli tak cię poruszył kapitan Bomba to odpuść sobie Wściekłe Pięści Węża, Bandziorno, Bułgarski Pościkk i resztę wytworów studia GIT aka Zespołu Filmowego Skurcz, którymi tak zachwycał się swego czasu Kazik Staszewski.

Co zresztą tylko potwierdza moją tezę, że Kazik chuja wie.
-
2009/01/12 12:35:52
@digan

Z całym szacunkiem, w Bułgarskim i Pięściach było coś więcej niż bluzgi dla bluzgów.

Poza tym w/w są dokładnie przykładem bluzgowego samizdatu o jakim pisałem.
-
2009/01/12 12:36:24
@cmdr

Bo nie kumają SP.
-
2009/01/12 12:39:34
@www.zakazanaplaneta.pl/news.php?readmore=3160

Gratuluję trafnej diagnozy, panie gospodarzu.
-
2009/01/12 12:42:21
@Wierdnik:

Dokładnie taki sam bezsens jak Kapitan Bomba z galaktyki kurwix czy inne Pod Gradobiciem Pytań (chodź to ostatnio miało swoje momenty).
-
2009/01/12 12:43:43
@digan

ja to oglądałem z 10 lat temu a teraz nie będę odświeżał, ale pamiętam mocny edwoodyzm + bluzgi, za edwoodyzm jest plusik

kapitan bomba to są tylko bluzgi
-
2009/01/12 12:47:02
Ed Woodyzm był zabawny - jak sama nazwa wskazuje - u Eda Wooda.
Bo zazwyczaj wygląda to tak - "Nie mamy pieniędzy, pomysłów ani umiejętności na zrobienie filmu. Więc będziemy udawać, że nawiązujemy do Eda Wooda i kina klasy Z".
Z tym, że to się jakoś - dziwnym trafem! - nie sprawdza.

Epic Fail is Fail - cytując klasyka internetu.
-
2009/01/12 12:55:32
@wyborcza.pl/1,76842,6085251,List_do_starszych_kolegow.html

Przy całej awersji, jaką można czuć często wobec Ziemkiewicza, przyznaję że nasze wrażenia z lektury są podobne:

www.rp.pl/artykul/61991,246082_Rafal_A__Ziemkiewicz__List_o_salonowych_frajerach.html

IMO sedno problemu, który poruszył Kalukin tkwi zresztą nie w kształcie transformacji proponowanym przez "starszych kolegów", ale w napędzającemu ekstremizmy manicheizmie rzeczonych, w tym wiecznym i obustronnym (bo obozu "antysalonowego" przecież podobnie dotyczącym) "kto nie jest z nami, jest przeciw nam". Chodzi mi tu bardziej o retorykę, niż działania w tzw. sferze realnej. To jest chyba prawdziwy problem tego pokolenia, bo wolne od niego jest już np. środowisko Krytyki Politycznej, za co mu obiektywna chwała. Pamiętajmy jednak, że czerpie ono raczej z "Hegemonii i socjalistycznej strategii" Laclau i Mouffe, niż z "Kościoła, lewicy, dialogu" Michnika.

Jak ładnie powiedział Jonowi Stewartowi Bill Kristol na parę dni przed głosowaniem dwa miesiące temu: "to nie psychodrama, to tylko wybory". To nie psychodrama, to tylko spór ideologiczny i różnica poglądów. U nas zaś wszystko od razu schodzi na poziom personalnej pyskówki i kłótni o to, komu Michnik ręki nie podał, albo kto nieopatrznie poparł ongiś Wałęsę, a nie Mazowieckiego (who cares?).

Sorry za OT, ale nie ja zacząłem ;]

Co do tępienia antyortograficznej propagandy - pełna zgoda z Gospodarzem.
-
2009/01/12 13:12:02
@Ziemkiewicz:

Jezus Maria, RAZ przekroczył kolejny poziom pisania nudnych tekstów o jednym. Jeszcze trochę i powstanie generator tekstów RAZa.
-
2009/01/12 14:27:02
Mam to samo zdanie co szanowny autor WO, badziew trzeba piętnować i rugować z horyzontu. Lub przynajmniej nazywać debilizm po imieniu. Przede wszystkim uważam ludzi porównujących WM z SP za lekko nieinteligentnych. Te dwa produkty mają wspólny tylko gatunek-serial animowany. Fundamentalna różnica jest taka, że SP oparty jest na pomyśle, jakiejś historii, odpowiednio zmodyfikowanym odwołaniu do rzeczywistości, pastiszu, łamaniu konwenansów lub obśmiewaniu stereotypów. Każdy odcinek ma jakiś temat, fabułę, wplecione żarty i kończy się 'morałem' lub jakąś puentą. I zwykle, przynajmniej dla mnie, najśmieśniejsze było niestandardowe ujęcie tematu, sam koncept wyśmiania czegoś w cudownie piękny sposób. Nie poszczególne gagi czy powiedzonka Cartmana. To jest nieodzowna część serialu, ale całość opiera się na IDEI, chęci przekazania treści. A jak to jest u WM? Zaznaczam, że oglądałem jeden, niecały odcinek, bo mam bardzo niską tolerancję na guano. Nieliczni pozytywnie wyrażający się tu o WM, zdołali przytoczyć jedynie zabawne 'momenty'. Czyli konkretne żarty, akcent postaci itp. Wniosek jest chyba oczywisty. Poruszę jeszcze wątek czysto techniczny, mianowicie animację. Przepraszam, ale WM obraża moją inteligencję nie tylko słowem i brakiem pomysłu, ale również tą obrzydliwą czarno-szaro-zgniłozieloną wizją. Tam czasem nie wiadomo co dana postać robi, bo konwencja painta w połączeniu z gifami bierze górę nad wszystkim. I niech mi nikt nie pieprzy, że to to samo co w SP. Jak ktoś nie widzi różnicy, zapraszam do lekarza.

Pozostała jeno smutna refleksja. Moi koledzy/koleżanki (niedawno jeszcze studenci) swego czasu bardzo emocjonowali się WM, opowiadali sobie żarty, wplatali powiedzenia do języka, zaśmiewali się Czesiem itd. Jeśli ludzie po studiach, z Warszawy, z dostępem do wszystkiego są w stanie konsumować bez przymusu (a nawet z pełnym zadowoleniem) produkt tak żenująco podły i niski, to ja nie mam więcej pytań. Wysiadam na przystanku Era Analogowa. I tak jest niestety ze wszystkim. Kultura i sztuka upada, jeśli już nie leży w gruzach.
-
2009/01/12 14:44:20
@bebrez

dżizus! co to za studia??
-
wo
2009/01/12 14:47:24
@janek (i inni)
Nie no, jeszcze raz bardzo dziękuję. To był produkt jakiejś mojej depresji przedświątecznej - zamiast gonić dedlajny i robić to, co miałem robić, zaszyłem się z moim wiernym Macbookiem w archiwum, bo tam się czułem bezpiecznie :-)

@cmdr
Dzięki, znam - Konrad Wągrowski mi już to podesłał, żeby nie myślał, że moich notek z Esensji nikt nie czyta :-)

@imponderabilium
"IMO sedno problemu, który poruszył Kalukin tkwi zresztą nie w kształcie transformacji proponowanym przez "starszych kolegów", ale w napędzającemu ekstremizmy manicheizmie rzeczonych, w tym wiecznym i obustronnym (bo obozu "antysalonowego" przecież podobnie dotyczącym) "kto nie jest z nami, jest przeciw nam". "

Bardzo przepraszam, ale to są słowa Pana Naszego Jezusa Chrystusa. Chyba nie będziesz mi tu na moim blogu polemizować z Ewangeliją, heretyku?

Ja akurat jeśli mam o coś żal do "starszych kolegów", to właśnie o niedostatek tegoż manicheizmu. Polska prawica to jest banda głupich buców i należy ich strzyc z trawą, a nie robić z nimi jakieś koalicje AWS-UW. Ta koalicja była cholernie, cholernie, cholernie [to mętne nawiązanie do komedii Larsa von Triera], cholernie niepotrzebna i to ona właśnie zabiła UW. A mi dodatkowo skoplikowała życie koniecznością wybierania się z różnymi sprawami do Ożarowa Mazowieckiego, bo tam jest mój powiat (a przedtem wszystko załatwiałem albo w gminie, w której i tak mieszkam, albo w Warszawie, w której i tak pracuję).
-
2009/01/12 14:51:47
@cześćjacek
dżizus! co to za studia??

Obecnie to chyba praktycznie wszystkie. Przyznam szczerze, że dałem radę obejrzeć tylko jakieś 3 minuty tego gówna i jestem przerażony nie tym, że to gówno tylko właśnie poziomem kultowości, które uzyskało wśród ludzi, których skądinąd uważam za inteligentnych.
-
2009/01/12 14:58:00
Ręce precz od ZF Skurcz. Animowana masówka, którą ostatnio chłopaki tłuką jako GIT produkcja dla 4fun.tv faktycznie czasem słabuje, ale Bułgarski Pościkk i ich krótkie metraże typu Dżudo Honor 7 to perełki.
-
2009/01/12 15:09:29
@jakub

SŁABUJE?! Przecież Kapitan Bomba przebija dno w samobójczym pędzie do jądra ziemi.

@MMM

Ja też popularności WM kompletnie nie rozumiem.

Ale cóż, nie uważam tego za upadek kultury, tylko za ujawnienie jakichś wątków, które przedtem były ukryte przed publiczną świadomością.

Twoje przerażenie jest podręcznikowym przykładem mojej ,,zasady 7%'' -- twoja (nasza) nisza okazała się dużo mniejsza niż się wydawała, a nisza WM większa.
-
2009/01/12 15:16:06
Rzadko piszę, żeby przyklasnąć ale zgadzam się w całości.
Nie wkurza mnie nawet głupota tego serialu ale właśnie błędy ortograficzne. Słabo :/
-
2009/01/12 16:10:45
Władcy Much mi się nawet na początku podobali za "Dzień dooobry!" i za wymowę nauczycielki. Ale niestety (Stety?) ze zrzynki z South Parku pozostała tylko orgia prostatctwa. South Park wymaga, wbrew pozorom, sporej dozy inteligencji, żeby go naprawdę docenić. Włatcy Much czy też Kartony to to poziom wczesnopodstawówkowy, kiedy odkrywasz żę mówienie "dupa" sprawia przyjemność. Mniej więcej taki sam poziom jak dziesiątki filmików na youtube gdzie jacyś kretyni podkładają syntezator głosu pod różne programy telewizyjne i cieszą się, jak ów syntezator beznamiętnie powtarza wulgaryzmy jeden za drugim.
-
2009/01/12 16:27:01
jeszcze coś pozytywniejszego dorzucę, aczkolwiek dalej, south park to to nie jest:

www.kapitan.pl/
-
2009/01/12 17:52:01
@weirdnik

Kapitan Europa to projekt gości z Twożywa z 2004 i to jest w ogóle raczej inna półka niż WM, ZF Skurcz i South Park.
-
2009/01/12 19:06:27
@Jeśli ludzie po studiach, z Warszawy, z dostępem do wszystkiego są w stanie konsumować bez przymusu (a nawet z pełnym zadowoleniem) produkt tak żenująco podły

Jakiś miesiąc temu stałam w autobusie koło dwóch licealistów, którzy po krótkiej dyskusji zgodzili się, że sporo sobie po WM obiecywali, ale potem doszli do wniosku, że na dłuższą metę serial jest nudny i jak się widziało jeden odcinek, to widziało się wszystkie.
Czyli: " - Jest nadzieja - powiedział Adams."
-
2009/01/12 19:27:29
@ WO: jeśli pan Kędzierski myślał, że specjalnie dla niego będę się uczył pisowni jego dennego serialu, to jest głupszy niż go sobie wyobrażam

Jest bezdennie głupi. Był z nim kiedyś wywiad w, zdaje się, Polityce. Koleś jest po prostu żałosnym gówniarzem. To było na poziomie: "jesteśmy inteligentnie niepoprawni politycznie na złość nienasyconym feministkom". Serio myślałem, że się z tego w gimnazjum wyrasta. Nawet chciałem go wyszydzić na blogu, ale mi przeszło.

(also offtop: Przeczytałem to opowiadanie Szostaka o tym, że Wisła w Krakowie śmierdzi i mogę Ci walnąć egzegezę, jeśli ciągle jesteś zainteresowany).
-
2009/01/12 20:18:11
Wg. mnie serial ten nie jest skierowany do małych dzieci, tylko raczej do tych w wieku Gimnazjalnym. Ich zresztą nie zdeprawuje, bo gorsze rzeczy można usłyszeć w szkole na przerwie.
-
2009/01/12 20:46:32
A ja kompletnie nie rozumiem tego ubolewania że studia, upadek itd. Mało to kretynów zrobiło habilitację? Zbiór ludzi samodzielnie myślących i zbiór ludzi z wyższym wykształceniem mają elementy wspólne, ale pokrywają się umiarkowanie.
-
2009/01/12 20:59:28
jeśli ktoś to już pisał to sorry, ale jakoś nie mam siły na walkę ze wszystkimi komentarzami, ale, Wojtku drogi, w South Park Brzydkie Wyrazy się NIE pojawiają jednak, tak pomijając wszystko inne - nawet jak padają to są wypikane i możemy się jedynie ich domyślać - my, którzy już je znamy
też uważam Włatcuf za gówno nieprzeciętne, i przepraszam bardzo, jeśli to nie jest skierowane do dzieci, to dla kogo są piórniki z Czesiem?

poza tym, że dalej będę bronić South Park przed tym znieważającym porównaniem - South Park jest jednak całkiem estetyczny - wszystko jest proste, ładne, w czystych fajnych kolorach - nawet kupa jest przyjazna i w ogóle fajna
w WF z kolei wszystko wygląda jak kupa, wszystko jest koloru kupy, roztrzęsione, źle i po prostu brzydko narysowane, beznadziejnie zrobione - brzydkie, nieprzyjemne, złe

poziomu dowcipu oceniać nie jestem w stanie, bo nie przebrnęłam przez nawet minutę WF, ale szczerze wątpię, żeby można tam się było doszukiwać choć śladu komentarza aktualnej sytuacji politycznej czy społecznej czy, powiedzmy, popkulturowej - SP jest jednak, cholera, o czymś

-
2009/01/12 21:08:20
@bo nie przebrnęłam przez nawet minutę WF

Doskonałe podsumowanie wątku.
-
2009/01/12 21:16:59
@wo

Chyba jednak "to badziewie". Nie, żebym się upierał, ale ta druga wersja zgrzyta mi mianownikiem urobionym z dopełniacza.
-
2009/01/12 21:27:26
@inz.mruwnica
Jest bezdennie głupi.

Hear, hear.
W jednym ze znalezionych na jutubie wywiadów mówi (a mówi fajnie: "Wiesz, no, generalnie..."), że najbardziej inspirował się przygodami Mikołajka Goscinny'ego. "Chłopcami z Placu Broni", "Sercem" Amicisa itd. pewnie też.

A dla jednego pana doktora kulturoznawcy z SWPS to jakiś niemal countercultural phenomenon jest.
-
2009/01/12 21:32:23
@suburban.housewife
"South Park Brzydkie Wyrazy się NIE pojawiają jednak"
bo np. "unclefucker" wchodzi w skład większości czytanek w pierwszej klasie i jest Ładnym Wyrazem
-
2009/01/12 21:38:35
@urbane.abuse

I w którym odcinku się ten unclefucker pojawił? Bo to jest faktycznie abuse, mieszać film kinowy z TV. A WM to jest kupa niebywała.
-
2009/01/12 21:45:31
Przecież WM to jeszcze większy badziew niż Kapitan Bomba. O ile tego drugiego można tłumaczyć tym, że jest to prosta rozrywka dla wielbicieli koszarowego humoru, to WM nie tłumaczy już nic - jeden udany dialog (i to soczysty) na 50 odcinków?
A swoją drogą to GIT produkcja niezłe krapy robi - jeśli uznać że Generał Italia i Kapitan Bomba to najlepsze z nich, to jaki poziom dna osiąga reszta?
-
2009/01/12 21:46:55
@wojtekrr
don't quite follow. Filmowy SouthPark jest jakąś chińską podróbką? Nie falsyfikuje tezy?
Zresztą bodaj już kręcą jakąś pełnometrażówkę WM - ciekaw jestem, czy szkoły będą miały zniżkowe bilety na poranne seansy.
-
2009/01/12 21:56:12
@urbane.abuse

"don't quite follow. Filmowy SouthPark jest jakąś chińską podróbką?"

Ja bym jednak nie mieszał systemów walutowych, film kinowy ma jednak sprecyzowane kategorie i z góry wiadomo, że będą/nie będą w nim kląć. Przecież nikt się nie oburza na występowanie bluzgów, tylko na bluzgi targetowane na dzieci.
-
2009/01/12 22:04:41
@wojtekrr
"Ja bym jednak nie mieszał systemów walutowych, film kinowy ma jednak sprecyzowane kategorie"
Znaczy się uważasz, że w kinie spokojnie można dać Boba Budowniczego od 18 l at i zrobić z niego "Crash" z gadającą koparką? Mam wrażenie, że kinowy SP nie miał podtytułu Max Hardcore, i nie odcinał się od serialu. czy w tiwi SP ma zielony znaczek?
-
2009/01/12 22:12:35
@urban.abuse

a ty naprawdę nie widzisz różnicy pomiędzy unklefuckerem w filmie długometrażowym, a przeklinaniem non stop w każdym odcinku?
oraz, owszem, South Park kinowy miał dopisek - bigger, longer and UNCUT - może nie jest to tak dosłowne jak sugerowane przez ciebie "max hardcore" (trademark, btw? yes? no? anyone?), ale jednak jest w tym zawarty drobny hint co do cenzury lub jej braku
i ciągle jednak wydaje mi się, że oznaczenia filmów kinowych są skuteczniejsze niż kwadraciki i kółeczka w rogu ekranu (choć zachwiało tą wiarą spotkanie państwa z kilkuletnim brzdącem na Dark Knight, ale na ludzki debilizm nie poradzi się nic, jak rodzice dziecka nie chronią nie zrobi tego niestety nikt)
-
2009/01/12 22:13:02
*urbanE, przepraszam
-
2009/01/12 22:24:19
@koszutkarz
"najbardziej inspirował się przygodami Mikołajka Goscinny'ego"

za takie bluźnierstwo należą mu się bęcki, sorry
a swoją drogą czy ktoś widział polską niby wersję Mkołajka? "Mikołajek w PRLu" czy jakoś tak
też koszmarny szajs, może on się tym jednak inspirował tylko mu się poplątało? bo to jest o wiele bardziej prawdopodobna wersja wydarzeń
-
2009/01/12 22:25:46
@suburban
"urbanE"
yeah, that's a difference, thanks
"a ty naprawdę nie widzisz różnicy pomiędzy unklefuckerem, a przeklinaniem non stop"
owszem, widzę różnicę, pamiętam nawet bodajże Parental Advisory nas plakacie "bigger longer". Pamiętam też, że "uncut" był bardziej grepsem komentującym to, czego 90% US citizen nie ma, a kanadyjczycy zachowali (by the way: czy rozważania o napletkach są dla dzieci?)
Tyle że 1) nie chcę porównywać WM do SP, bo ten pierwszy jest zły i glupi, a ten drugi inteligentny i bywa poezją (np.odcinki o Mahomecie i samochodach hybrydowych). To inna, nomen omen, bajka.
2)Nie przeszkadzało by mi nawet, gdyby w SP +klęli mocniej niż to robią (bo przecież klną) - tam i tak jest masa agresji, przemocy i chamstwa, więc już niewielka różnica
3) "Nowe przygody Mikołajka" Goscinnego też są bardzo słabe
-
2009/01/12 22:48:01
@suburban+wojktekrr
Przejrzałem sobie listę odcinków SouthPark i polecam to samo zwolennikom teorii, że w SP nie klną. Shit, whore, fuck - just check the titles, (wo)man.
-
2009/01/12 22:59:46
@urbane.abuse

A gdzie Ty tam fuck znalazłeś? Ale owszem, jest slut i whore, tylko czy te tytuły się gdzieś w odcinku pojawiają? Pytam nie żeby bronić tezy, bo właściwie nie ma o co kopii kruszyć, ale mnie to ciekawiło zawsze, czemu nie dają tytułu odcinka. (Chyba, że podają, a ja jestem mało uważny).
-
2009/01/12 23:04:25
@wojtekrr
"jest slut i whore, tylko czy te tytuły się gdzieś w odcinku pojawiają?"
przyznaj się, nie oglądałeś
-
wo
2009/01/12 23:14:07
@inz.mru
"(also offtop: Przeczytałem to opowiadanie Szostaka o tym, że Wisła w Krakowie śmierdzi i mogę Ci walnąć egzegezę, jeśli ciągle jesteś zainteresowany)."

Poproszę, o ile to coś innego niż pisała Krysia (że jak ciężko być Wielbionym Nauczycielem).

@aileś
"Wg. mnie serial ten nie jest skierowany do małych dzieci, tylko raczej do tych w wieku Gimnazjalnym"

Wg. mnie dzieci w wieku Gimnazjalnym nie mogą Zasnąć bez Pluszowej przytulanki, a już Piórniki to są im Koniecznie niezbędne.

"Ich zresztą nie zdeprawuje, bo gorsze rzeczy można usłyszeć w szkole na przerwie."

Na przerwie trudno się zetknąć ze złą ortografią, chyba że ktoś czyta "Likwidatora" (właśnie dostałem album "Różne krótkie" i jestem... zażenowany).
-
2009/01/12 23:15:50
@suburban

"w South Park Brzydkie Wyrazy się NIE pojawiają jednak, tak pomijając wszystko inne - nawet jak padają to są wypikane i możemy się jedynie ich domyślać - my, którzy już je znamy"

Hmmm, zwłaszcza w polskiej MTV z lektorem, który nie pika, tylko czyta te wszystkie k..., pie... itd. Nie próbuję sobie nawet wyobrażać, jak w wersji wypikowanej, bądź (brrr) z lektorem, brzmi odcinek ze słowem na f po raz pierwszy w tv.

"nie przebrnęłam przez nawet minutę WF"

Wybacz, ale przypomina mi to jakiś śp. magazyn o książkach w tv, w którym Kazimiera Szczuka recenzowała którąś książkę ASa (Narrenturm?) w stylu "ja co prawda tego nie czytałam, ale przekartkowałam i phyyyy (koniecznie wyraz obrzydzenia na twarzy), przejdźmy do ciekawszej lektury".
-
2009/01/12 23:19:56
@bluzgi w South Parku

www.youtube.com/watch?v=-7CqxJ3tHKQ
-
2009/01/12 23:30:35
Oczywiście, że w serialu Treya i Mata Przeklinają. Co prawda, w wersji oryginalnej są o wiele mniej wulgarni niż w Polskim dubbingu(czyżby tłumacze odreagowywali lata tłumaczenia fuck jako 'cholercia'?), ale to fakt.

Nie mniej jednak, czasem w South Parku pojawiają się naprawdę ciekawe pomysły i idee, prawie zawsze są za to niezłe dowcipy i ciekawe koncepty animacyjne. Naprawdę porządna rozrywka, dla, powiedzmy, ludzi od 14-15ego roku życia(bo jednak pewien bagaż doświadczeń popkulturowych i kulturowych jest wymagany).

A teraz wszystkim to zgromadzonym polecam ten odcinek SP pt. Overlogging: o internautach właśnie.

www.southparkstudios.com/episodes/166179

Dodam ,że wszystkie serie do 12ej są w pełni zdigitalizowane i dostępne DARMOWO z OFICJALNEJ strony. Niezłe, nie?
-
2009/01/12 23:44:02
@urbane.abuse

"przyznaj się, nie oglądałeś"

I mam teraz udowadniać, że nie jestem wielbłądem? Pierwsze 5 sezonów na Canal +, następnie 10 od początku pod rząd 'od przyjaciela', ostatnio sezon 11 w sieci. Poza wstępniakami Treya i Matta nie widziałem tytułów odcinków. Ale może jestem ślepy.
-
2009/01/12 23:56:31
@wojtekrr
niczego nie udowadniaj, po prostu wyłącz filtr rodzinny.
Ale jeśli widziałeś prawie wszystko i dalej nic nie zauważyłeś i nie wiesz o co kaman, to jesteś wielbłądem.
-
2009/01/13 00:14:20
A teraz wszystkim to zgromadzonym polecam ten odcinek SP pt. Overlogging: o internautach właśnie.

Jeden z lepszych odcinków w ogóle. A tak na szybko (wcześniej nie zwróciłem na to uwagi) - dlaczego Stan Marsh ma OS X na komputerze wyglądającym jak sQuadack?
-
2009/01/13 00:29:34
nie wiem po co spieracie się o te przekleństwa. Niech se przeklinają gdzie chcą. Byle z dowcipem i polotem. A nikt chyba nie uważa SP za bajkę dla dzieci. Za dużo tam aluzji, komentarzy i niuansów. Gorzej gdy bluzgi zastępują treść. A moim skromnym zdaniem najbardziej obsceniczne są takie przekleństwa na niby, jak: pitolę, kuźwa itp. Wszyscy wiemy, że to tylko zastępstwo za prawdziwą kurwę, ale przy dzieciach (do dzieci, o dzieciach) nie wolno. Dzieci niestety(albo stety) nie są debilami i doskonale odkłamują sobie takie debilizmy dorosłych. Dlatego one się 'nie pierdolą' i w autobusach przy starszych mówią otwartym tekstem przez k, ch i p. W końcu dorośli robią to samo udając świętych. Kochana nasza hipokryzja.
-
2009/01/13 07:10:53
@gkubek

po pierwsze nie jestem krytykiem literackim, tylko zwykłym odbiorcą, po drugie produkcję telewizyjną można dużo szybciej i łatwiej ocenić niż książkę
myślę, że mogę z pełną pewnością powiedzieć, że moja ocena chociażby walorów estetycznych serialu nie zmieniłaby się gdybym obejrzała cały sezon - tylko by się umocniła
to samo tyczy się języka i dubbingu
o dowcipie nawet nie mówię
-
2009/01/13 08:28:44
@m-m-m
"dlaczego Stan Marsh ma OS X na komputerze wyglądającym jak sQuadack?"
może to taki żart?
A odcinek kapitalny, łącznie z brazylijskim pierdzi-porno.
-
2009/01/13 09:51:35
@suburban

Moje pierwsze wrażenie odnośnie WM było podobne do Twojego, także po jakiejś minucie oglądania. Tyle, że potem złożony niemocą sięgnięcia do pilota, oglądnąłem cały odcinek, a później od przypadku do przypadku jeszcze kilka. Po tej próbce stwierdzam, że poziom serii jest bardzo nierówny. Zdarzają się odcinki naprawdę zabawne, z momentami i tragiczne. Gdybym miał porównywać z SP, to zwycięzca jest oczywisty. Ocenianie zaś tylko na podstawie wulgaryzmów w obu seriach mija się z celem - i tu, i tu jest ich mnóstwo.

@miasto-masa-maszyna

W WM występują komputery z ugryzioną gruszką na masce. Swoją drogą, może niechęć wo do serii jakoś się z tym wiąże?
-
2009/01/13 09:58:51
@gkubek

tutaj nie chodzi o ocenianie na podstawie poziomu wulgaryzmów, tylko o relacji poziomu wulgaryzmów do tego, do kogo oba seriale są pierwotnie skierowane
poza tym ja akurat mówiąc "język" mam na myśli nie tylko brzydkie wyrazy - ja tego bełkotu z WM nie jestem w stanie zrozumieć w ogóle prawie (a poziom wkurwu, jaki wywołują we mnie te głosy jest ekstremalnie wysoki)

o powtórzę jeden z moich zasadniczych zarzutów - to jest brzydkie. obrzydliwe. obleśne. syfiaste. ble.

(podobnie zresztą miał się wygląd tego polskiego Mikołajka do orygniału - śliczne rysunki Sempego - które, btw urbane, przynajmniej są ciągle w nowym Mikołajku - zostały zastąpione jakimiś przekoszmarnymi krzywymi koszmarkowatymi kulfonami rysowanymi grubą krechą)
-
2009/01/13 10:06:46
Eee, nie no, w szoku trochę jestem. Już kolejna osoba krytykuje na parę akapitów WM by przyznać, że praktycznie w ogóle nie zna tematu, mimo, że gdyby ktoś z takim podejściem odwazyłby się wypowiedzieć na temat rzeczy obdarzonych tu statusem lokalnego kultu to zostałby rozszarpany w mgnieniu oka, a jego szczątki zaplonkowano by na wieki wieków...
Więc o co cała dyskusja? Że WM nie ma startu do SP? No pewnie, że nie ma. Oczywista sprawa i nikogo nie trzeba przekonywać że SP operuje na innym poziomie.
Że WM jest wulgarne? So what? Wbrew wypieraniu przez niektórych niewygodnych (?) faktów SP też (jak można zapomnieć Kyle's mum is a bitch?), a wydawać się może dla nas mniej wulgarne bo generalnie wulgaryzmy w obcych językach zawsze drażnią mniej.
Że WM jest słabe? Well, jeśteśmy postmodernistami right? Nie ma słabe/dobre, jest podoba się/nie podoba się. Wam się nie podoba, innym się podoba, that's the whole story. KJP.
Ortografia - ok, ale po pierwsze dotyczy to tylko tytułu, który jest w oczywisty sposób przerysowanie niepoprawny więc raczej żaden normalny dzieciak nie pomyśli, że tak się faktycznie powinno pisać. Więc co najwyżej taki tytuł w telewizji może szkodzić czyniąc fajnym pisanie wbrew ortografii.
Mnie tam smuci bardziej durne zawłaszczenie tytułu książki (patrz gdzieś powyżej wątek tłumaczenia tytułów polskich filmów), którą swego czasu bardzo lubiłem. Smutne, że teraz dzieciaki widząc w bibliotece książke Goldinga będą ją kojarzyć z zielonym zombi:/
-
2009/01/13 10:14:26
@kay_84
"Mnie tam smuci bardziej durne zawłaszczenie tytułu książki"

true that, double true
-
2009/01/13 10:32:25
@ WO: jak ciężko być Wielbionym Nauczycielem

O! O tym nawet nie pomyślałem. Szostak wyraźnie napisał, żeby się nie wczuwać w Mistrza, bo to niemożliwe, więc się posłuchałem. :-)

Na najbardziej podstawowym poziomie to jest oczywiście what-if zrobiony z tego memu "JP2 -- ostatni Król Polski". W opowiadaniu nie mógł to być dosłownie JP2, bo by wyszło groteskowo, stąd ten niby-papież.

Idąc głębiej... Cała ta historia alternatywna to Nowy Złoty Wiek Polski, a raczej do niego uwertura (stąd tytuł), a tekst na poziomie emocji jest tęsknotą za NZWP, który nie nastąpił. Można zatem powiedzieć, że to alternatywa dla Rymkiewiczowskiego wieszania. Receptą wsteczną Szostaka na NZWP jest (że pozwolę sobie na wymyślenie terminu ad hoc przy śniadaniu) uniwersalizm normatywny. To znaczy utożsamienie i uzgodnienie ze sobą wszystkich dostępnych "narzędzi etycznych". Najlepiej w jednym ręku. Gość jest AK-owcem, opozycjonistą, emigrantem (hence PRL-free), niby-papieżem, Królem Polski i w ogóle prześwietnym, skromnym staruszkiem -- rightgasm! Facet jest tak super, że problem lustracji rozwiązuje głaszcząc SB-ków i TW po główkach, a oni sami wyznają mu winy najszczerzej jak potrafią (lustracji używam tu jako metonimii wszelkich polskich "upiorów przeszłości"). Bo to, że Najlepszy Z Ludzi siedzi gdzieś tam w Watykanie i wpadnie czasem na błonia to mało -- powinien siedzieć na Wawelu, świecić przykładem i osobiście rozwiązywać problem wyschniętej Wisły. Tu nawet nie chodzi o autorytaryzm, tylko o alternatywny mit założycielski skupiony w punkcie a nie rozsmarowany po krawędzi Okrągłego Stołu.

Ta tęsknota za jednością państwa, etyki i całej reszty to szczególny efekt absolutyzmu moralnego. Na żywca masz tego przykład z okazji aborcji i in vitro; prawica się dziwuje: "jak to możliwe, że jednocześnie uważacie aborcję za zło i jednocześnie nie chcecie jej penalizacji". No bo jeśli coś jest złe, to powinno być zapisane w Świętej Księdze, prawie podatkowym, przepisach ruchu drogowego, konwenansach towarzyskich, programie nauczania szkół, słowniku ortograficznym i jeszcze najlepiej złotymi zgłoskami w katedrze na Wawelu ręką samego Króla. Wszędzie o każdej porze i dla wszystkich. Wszy-kurna-stkich! Najbardziej żałosny przykład to ten tekst o tym, że ludzie mieli taki odlot, że przez tydzień nie ukradziono żadnego samochodu. Obcokrajowcy też, czy ich relokowano?

Osobnym rytem opowiadania jest teza "naród nie dojrzał". Król jest takim przesuper gościem, ale oni nie chcą go słuchać. A jak milknie, żeby dać im nauczkę, to go jeszcze strofują. To przechodzi w kompletny infantylizm na końcu: Umarł, ale żył w naszych serduszkach. Gdy oglądaliśmy Jego pogrzeb to tak jakby był wśród nas przebrany za lumpa. Ale potem o nim zapomnieliśmy -- fuj naród, fuj -- i zabiliśmy go drugi raz. Na zawsze -- chlip, chlip. A miało być tak pięknie...
-
wo
2009/01/13 10:36:36
@m3
"A tak na szybko (wcześniej nie zwróciłem na to uwagi) - dlaczego Stan Marsh ma OS X na komputerze wyglądającym jak sQuadack?"

Może to tak zwany hackintosh? Zawsze zastanawiałem się, jak wygląda przygłup, któremu chce się w takie coś bawić (z opisów na sf-f wiem tylko, że nosi obleśną dżinsową kurteczkę). Może właśnie jak jakiś redneck z South Park?

@kay
"Że WM jest wulgarne? So what? Wbrew wypieraniu przez niektórych niewygodnych (?) faktów SP też (jak można zapomnieć Kyle's mum is a bitch?), a wydawać się może dla nas mniej wulgarne bo generalnie wulgaryzmy w obcych językach zawsze drażnią mniej.
"

Ale SP nie jest kierowany do dzieci. W odróżnieniu od WM.

"Well, jeśteśmy postmodernistami right?"

Ty chyba nie jesteś, skoro robisz klasyczny błąd wyciągając z tego wniosek "a więc nie powinniśmy dyskutować o gustach".

"Ortografia - ok, ale po pierwsze dotyczy to tylko tytułu"

Kłamiesz.

"KJP."

Ale nie dzieciom.

@bebrez
" A moim skromnym zdaniem najbardziej obsceniczne są takie przekleństwa na niby, jak: pitolę, kuźwa itp"

Bo jesteś mało rozgarnięty. Proszę zauważyć użycie eufemizmu! Otóż eufemizmy to postawa każdej cywilizacji.
-
wo
2009/01/13 10:47:44
@inz.mru
"Gość jest AK-owcem, opozycjonistą, emigrantem (hence PRL-free), niby-papieżem, Królem Polski i w ogóle prześwietnym, skromnym staruszkiem -- rightgasm! Facet jest tak super, że problem lustracji rozwiązuje głaszcząc SB-ków i TW po główkach, a oni sami wyznają mu winy najszczerzej jak potrafią (lustracji używam tu jako metonimii wszelkich polskich "upiorów przeszłości"). "

Jejku, jak ja to nieuważnie czytałem - gdzie to było?

"No bo jeśli coś jest złe, to powinno być zapisane w Świętej Księdze, prawie podatkowym, przepisach ruchu drogowego, konwenansach towarzyskich, programie nauczania szkół, słowniku ortograficznym i jeszcze najlepiej złotymi zgłoskami w katedrze na Wawelu ręką samego Króla. Wszędzie o każdej porze i dla wszystkich"

Tak, też to zauważyłem - to może być przyczyna ich notorycznego mylenia prawa karnego z cywilnym (poza, ofkors, ich ogólną tępotą). Por. te wszystkie teksty "jak można skazać Ziobrę i Zybertowicza na tak okrutną karę, a pozwalać na nazywanie prezydenta chamem".

" Król jest takim przesuper gościem, ale oni nie chcą go słuchać."

Tu mnie znowu gubisz - przecież właśnie intepretacja papieska tego opowiadania płynie z tego, że go bardzo chcą słuchać. Gdzie tam jakiś bunt? Ja tylko zapamiętałem, że Idolowi Jest Ciężko.
-
2009/01/13 10:48:17
@Ale SP nie jest kierowany do dzieci. W odróżnieniu od WM.

Bzduuuura.
-
wo
2009/01/13 10:51:32
@mrw
"Bzduuuura"

Czy to jest moment na zacytowanie tego Twojego tl;dr, że nie ma się z czego śmiać, koledzy, Michał Radomił odważnie wyraża swoje poglądy, jestem pewien, że wielu z nas ma takie same (czy jak to leciało)?
-
2009/01/13 10:53:41
@ wo
"Ale SP nie jest kierowany do dzieci. W odróżnieniu od WM."

Nie jestem przekonany czym objawia się to kierowanie do dzieci. Bo, że ew. WM jest atrakcyjniejsze dla dzieci od SP wynika co najwyżej stąd, że jest o kilka klas mniej subtelne i stąd bardziej dla dzieci zrozumiałe. Ale tu i tu twórcy mówią wprost o "serialu animowany dla dorosłych", WM jest oznaczone (za wiki) jako 16+ (ocenzurowane) i 18+ (nieocenzurowane), a merchandasing około-serialowy w obu przypadkach jest podobny (ot przykład, we Francji kiedyś do zestawu dziecięcego w Burger Kingu dostałem piękną szklaneczkę z Kennym). W czym się więc objawia skierowanie do dzieci WM a odróżnieniu od SP?

"Ty chyba nie jesteś, skoro robisz klasyczny błąd wyciągając z tego wniosek "a więc nie powinniśmy dyskutować o gustach"."

A Ty popełniasz błąd wyciągając z mojej wypowiedzi wniosek, że uważam, że o gustach się nie dyskutuje. Dyskutuje się, ale ze świadomością, że nie ma reczy absolutnie dobrych i absolutnie złych. Są tylko rzeczy które mi się podobają lub nie. Oczywiście możemy się kłócić i przekonywać. "Każdemu jego porno no chyba że chodzi o WM" to już w ogóle nie jest "Każdemu jego porno"

"Ortografia - ok, ale po pierwsze dotyczy to tylko tytułu"

"Kłamiesz."

Co najwyżej się mylę. W którym miejscu? Tzn. jeszcze napis końcowe są z błędami, tak?

"KJP."

"Ale nie dzieciom."

Jasne, ale film jest oznaczony jako dla dorosłych, twórcy mówią, że jest skierowany dla dorosłych, nadawny jest w porze gdzie już zwyczajowy rzeczy dla dzieci się nie nadaje, więc ciągle nie łapie gdzie to skierowanie do dzieci. Aż że dzieci lubią i oglądają, cóż, to już inna sprawa. Ile osób klikająca "tak, mam ukończone 18 lat" ma je skończone w rzeczywistości, i czy to oznacza że porno-tuby są skierowane do dzieci?
-
2009/01/13 10:53:55
Cóż to za kreskówka? Co takiego ważnego Kędzierski ma do przekazania Polakom? Na czym się zna? Jakich wartości broni? Co ujawnia, czego byśmy nie wiedzieli?
-
2009/01/13 10:54:10
@wo

Jedyną osobą w tym kręgu, która robi tl;dr jesteś Ty, WO. Nie ma tu miejsc na negatywne komentarze. MRW stara się zwrócić naszą uwagę na rzeczy, których nie dostrzegamy. To po pierwsze. Po drugie, MRW jest pierwszą osobą w tym blogu, która nie boi się w pełni wypowiedzieć swojego zdania. Jestem przekonany, że wiele ludzi ma takie same poglądy jak MRW.
-
wo
2009/01/13 11:01:21
@kay
"W czym się więc objawia skierowanie do dzieci WM a odróżnieniu od SP?"

Było i w wątku i w blogonotce, nie będę specjalnie dla Ciebie teraz tego przeklejać.

"Dyskutuje się, ale ze świadomością, że nie ma reczy absolutnie dobrych i absolutnie złych."

No i? Z tego ma wynikać, że nie mogę uważać pana Bartosza Kędzierskiego za chciwego przygłupa i skrytykować jego działalności?

"więc ciągle nie łapie gdzie to skierowanie do dzieci"

Przeczytaj dyskusję i blogonotkę, jeśli masz inteligencję na poziomie 1,5 Kędziora, powinieneś załapać. Jeśli masz poniżej tego poziomu, to i tak nie jest blog dla Ciebie.
-
2009/01/13 11:03:03
@"Mnie tam smuci bardziej durne zawłaszczenie tytułu książki"
No właśnie. Nie wypowiadałem się do tej pory, bo moja próbka badawcza to jakieś 2 i pół odcinka, ale widzę że to nie problem.

W jednym z tych odcinków, które widziałem pojawia się cień aluzji (a raczej cień śladu aluzji, albo i cień śladu próby aluzji) do Goldinga właśnie i jeszcze Hemingwaya i jakieś popkulturowe odniesienie do żeny polskiego hip-hopu. Na poziomie gdzieś takim właśnie podstawówkowo-gimnazjalnym, ale nie wątpię że i gros studentów doceniło i poczuło miłe łaskotanie na swej erudycyjce. Ale to wszystko jest jeszcze nic. Sapkowskiego wielu (większość?) z tych, którzy zwykle fantasy się nie plamili czytała dla Sienkiewiczowskiej opowieści lub Howardowskich jatek i momentów, ciesząc się z odnalezienia najbardziej topornych odniesień kulturowych.
Najgorsze jest jednak to załganie autorów, ściemnianie mimo tego całego przemysłu ewidentnie skierowanego do dzieci i ordynarne buractwo jakie wyłazi z ich wypowiedzi.
A fakt, że jak się okazało odbiorcy liczni są też wśród dorosłych, to chyba świadczy o tym, że brakowało jakiegokolwiek popularnego serialu dla doroslych, że nikomu wcześniej nie udało stworzyć się (a może się udało, ale poza mainstreamem) polskiego SP (jakby to kretyńsko nie brzmiało), więc wyposzczony lud rzucił się na ten szit.
I nieprawda, że w WM nieortograficzny jest tylko tytuł. Oficjalna strona serialu roi się od błędów, chociaż nie jestem pewien czy celowo popełnianych, więc sądzę że podobnie jest choćby z komiksami.
-
2009/01/13 11:14:18
@wo
"Ale nie dzieciom."

What about the children?! Won't somebody please think of the children!?
-
wo
2009/01/13 11:19:27
@czarny.iwan
"What about the children?! Won't somebody please think of the children!?"

What about the moronic oneliner? Won't somebody post one, at long last?
-
2009/01/13 11:21:06
@ wo
"Przeczytaj dyskusję i blogonotkę, jeśli masz inteligencję na poziomie 1,5 Kędziora, powinieneś załapać. Jeśli masz poniżej tego poziomu, to i tak nie jest blog dla Ciebie."

O nie nie, ja się po prostu z Tobą nie zgadzam. Z jednej strony piszesz, że twórca jest przygłupem, z drugiej, że świadomie pisze teksty przystępne dla dzieci. Więc jak, przygłup-megaloman wyobrażający sobie że jego twór to poziom SP czy zdolny cynik piszący fabuły, które świetnie łapią dzieci, wykorzystujący przykrywkę "serialu dla dorosłych" by przyciągnąć małoletni target dla merchandesingu około serialowego?
Poza tym przykładem ze szklanką z Kennym do dziecięcego zestawu w Burger Kingu obawiam się, że sfalsyfikowałem twoją tezę, że merchandesing SP nie jest skierowany do dzieci.
Po prostu nie zgadzam się w stawianiu SP na zupełnie przeciwnym biegunie do WM. Obie produkcje różni tylko i aż poziom. Obie są skierowane do dorosłych, obie są wulgarne, merchandesing jest skierowany częściowo do dzieci (co udowodniono powyżej), oba są popularne wśród dzieci, i tak jak bezwartościowe jest WM tak samo dla dziecka nie potrafiącego wyłapać kontekstu bezwartościowe jest SP. Minus ortografia, of course.
-
wo
2009/01/13 11:25:35
@kay
"O nie nie, ja się po prostu z Tobą nie zgadzam."

To ja poproszę o merytoryczne oddalenie moich argumentów, zamiast retorycznej emfazy pytań typu "W czym się więc objawia skierowanie do dzieci WM a odróżnieniu od SP?". Wyjaśniałem, w czym.

"Więc jak, przygłup-megaloman wyobrażający sobie że jego twór to poziom SP czy zdolny cynik piszący fabuły, które świetnie łapią dzieci, wykorzystujący przykrywkę "serialu dla dorosłych" by przyciągnąć małoletni target dla merchandesingu około serialowego? "

Przygłup-megaloman piszący brzydkie wyrazy, które świetnie łapią dzieci. Dlaczego tu ma być sprzeczność? Nie trzeba wielkiej inteligencji, żeby napisać "kurwa".

"Poza tym przykładem ze szklanką z Kennym do dziecięcego zestawu w Burger Kingu obawiam się, że sfalsyfikowałem twoją tezę, że merchandesing SP nie jest skierowany do dzieci. "

Ty się najpierw naucz pisać "merchandising", a potem dopiero desperacko guglaj w poszukiwaniu "falsyfikujących przykładów".
-
2009/01/13 11:30:00
@WO: Jejku, jak ja to nieuważnie czytałem - gdzie to było?

To moja interpretacja, myślę, że dosyć wierna intencji, całego tego łażenia po dnie Wisły. Dopóki prawdziwą historię narodu przykrywał but sowiecki reprezentowany przez wody Wisły to wszystko jakoś tam było. Ale wystarczy, że nastała wolność, wody opadły i dupa goła. Nagle wszyscy zaczęli jęczeć, aż się wytrzymać nie dało. Wtedy wkracza Król ze swoimi moral super-powers (które daje mu jedność ciała, ducha, etyki, prawa, fizyki, autorytetu i gustu do marynarek) i odpuszcza wszystkim winy (Szostak, to znaczy narrator, niby się kryguje, że to nie chodzi o "zstąpił do piekieł", ale zgadza się wszystko: taka jest oficjalna doktryna, że Jezus przez te trzy dni u Szatana odpuszczał grzechy przodkom, którzy musieli się tam tymczasowo znaleźć z braku zbawiciela przed 27 r.n.e.). Tak im odpuszcza, że uzyskują spokój. Nie wiem tylko dlaczego odpuszcza dwa razy. Może te drugie odpuszczanie to szmalcownicy? Kto przeniknie...

@ przecież właśnie intepretacja papieska tego opowiadania płynie z tego, że go bardzo chcą słuchać

Zaszła pszepana drobna ekwiwokacja: "chcą go słuchać" as in "być w zasięgu fal akustycznych generowanych przez jego aparat mowy", a nie as in "obey!". W pewnym momencie opowiadania Król milknie medialnie, bo go wszyscy mają w dupie, a potem mają pretensję, że już nie ma misia w okienku co niedzielę.
-
wo
2009/01/13 11:43:57
@inz.mru
"To moja interpretacja, myślę, że dosyć wierna intencji, całego tego łażenia po dnie Wisły."

Wydaje mi się naciągana, ale z drugiej strony - ja zupełnie nie zrozumiałem metafory dna Wisły, więc nie mam tu nawet żadnej kontrinterpretacji.

"Dopóki prawdziwą historię narodu przykrywał but sowiecki reprezentowany przez wody Wisły to wszystko jakoś tam było."

O rety, ale żeby Wisła miała być czymś... negatywnym? To pewnie dlatego nie załapałem metafory. Ja Wisłę ogólnie lubię - lubię się odstresowywać jeżdżąc po nadwiślańskich błockach samochodem, rowerem, a w czasach świetności mego kolana to nawet i konno. A poza tym dopóki płynie, Polska nie zaginie. A tutaj jakiś sowiecki but... i gdzie ja teraz na spacer pójdę?
-
2009/01/13 11:45:07
@ wo
"To ja poproszę o merytoryczne oddalenie moich argumentów, zamiast retorycznej emfazy pytań typu "W czym się więc objawia skierowanie do dzieci WM a odróżnieniu od SP?". Wyjaśniałem, w czym."

To jeszcze raz.

"Przygłup-megaloman piszący brzydkie wyrazy, które świetnie łapią dzieci. Dlaczego tu ma być sprzeczność? Nie trzeba wielkiej inteligencji, żeby napisać "kurwa"."

Sprzeczność widzę w tym, że notce piszesz o nim jako hipokrycie, celowo upraszczającym fabułę WM by była przystępna dla dzieci. A tym nie sposób się zgodzić. Bo co innego głupek-megaloman, którego słaby produkt przez przypadek trafił w gusta szerokiej widowni i obrodził w kasę, co innego cyniczny hochsztapler-hipokryta, świadomie ładujący wulgaryzmy i uproszczoną fabułę zrozumiałą dla dzieci ale i łechczącą prymitywnymi nawiązaniami ego starszych odbiorców. W pierwszym przypadku mamy do czynienia z przygłupem-szczęściarzem, w drugim z utalentowanym manipulatorem.
Poza tym fakt, że WM nie jest skierowana do dzieci obawiam się, że potwierdzać też będzie fakt,jak duży procent widowni stanowić będą osoby 18+ oglądającej ten serial. Sorry za rozczarowanie Cię co do poziomu polskiej młodzieży...

"Ty się najpierw naucz pisać "merchandising", a potem dopiero desperacko guglaj w poszukiwaniu "falsyfikujących przykładów".

Sorry, jam nie z tych (mogę podpaść) którzy będą desperacko szukać przykładów w googlach. Szklaneczka z Burger Kinga to fakt, fajna była, szkoda, że się stłukła:( Bym dobrze wytężył pamięć to bym Ci nawet powiedział w którym Paryskim Burger Kingu ją dostałem.
-
wo
2009/01/13 11:53:08
@kay
"Sprzeczność widzę w tym, że notce piszesz o nim jako hipokrycie, celowo upraszczającym fabułę WM by była przystępna dla dzieci"

Jak to "upraszczającym"? Chodzi Ci o to, że istnieje jakiś literacki pierwowzór "WM", którego pan Kędzierski pracowicie upraszcza? To interesująca teza, ale nie ma już nic wspólnego z moją. Moja jest taka, że od razu układa ją prosto, tak żeby była przystępna dla dzieci, a także ograniczonych umysłowo dorosłych. Bycie ograniczonym umysłowo dorosłym wybitnie mu to wszak upraszcza.

A hipokryzja nie polega na tym, co on pisze tylko na tym, że twierdzi, że to dla dorosłych (a razem z nim SPI Film Studio oraz Agencja Marketingowa "Zakłamane Qtafony").

"W pierwszym przypadku mamy do czynienia z przygłupem-szczęściarzem, w drugim z utalentowanym manipulatorem. "

Nie wiem, skąd Ci się tu bierze ten "talent", ale ja nie widzę żadnej sprzeczności między byciem głupim manipulatorem a byciem szczęściarzem. To przecież np. tak jak z Lepperem czy Łyżwińskim.

"Bym dobrze wytężył pamięć to bym Ci nawet powiedział w którym Paryskim Burger Kingu ją dostałem."

Róg Boulevard des Phantasmes i Avenue de Memoire Fragile, zapewne.
-
2009/01/13 11:54:54
@wo
Czasem mam wrażnię, że lata ataków ze strony prawicowych przygłupów na "Gazetę" i jej okolice, zmusiły Cię do wypracowania jakiegoś dziwnego dla mnie sposobu dyskusji.
To wcale nie jest tak, że każdy kto tu wchodzi chce Cię zniszczyć za to że pracowałeś w jednej redakcji z Maleszką i to przy każdym możliwym temacie. Z resztą zbyt często używasz tego tekstu o Maleszcze w kierownictwie. Nie wiem jak inni, ale ja mam gdzieś że on w GW pracował. Może warto Ci uświadomić właśnie to, że wprawdzie "homo homini..." ale z komentarzy na tym blogu wynika, że ludzie tu szukaja raczej jakiejś intelektualnej rozrywki w postaci dyskusji/flejmow na różne tematy, niż okazji do zgnojenia kogoś.
Szafowanie słowem "kłamiesz", kiedy w większości widać że to pomyłka, nie znajomość wszelkich możliwych źródeł itp, powoduje że sprawiasz wrażenie jakbyś przejął sposób argumentacji od prawicowych oszołomów. Jeśli po to by go wyśmiać, to posuwasz sie w tym za daleko i zaczynasz po prostu brzmieć jak oni. Ach, no i argument, że "Twój argument jest bez sensu po kupa nie pisze się przez ó". Jeśli nie chce Ci się polemizować, to lepiej tego nie robić niż wyszukiwać lukę w formie żeby nie zauważyć zawartości merytorycznej.
Jako mały Jasio mogę się domyślać, że napiszesz teraz coś w stylu "jak sie nie podoba to poszukaj innego bloga", ale mi się tu podoba, tylko chciałem podzielić się swoimi z pewnością nic nie wartymi dla Ciebie spostrzeżeniami, odnośnie naturalnego Twoim zdaniem braku symetrii w relacji bloger - czytelnik/komentator.
-
2009/01/13 12:14:30
@ wo
"A hipokryzja nie polega na tym, co on pisze tylko na tym, że twierdzi, że to dla dorosłych (a razem z nim SPI Film Studio oraz Agencja Marketingowa "Zakłamane Qtafony")."

Chyba średnio rozumiesz słowo hipokryzja albo brniesz w bronienie nieszczęśliwego sformułowania. Żeby być hipokrytą musiałby przy tym być świadom, że jego produkt nadaje się co najwyżej dla dzieci. Kiedy z wywiadów wynika, że serio wydaje mu się, że tworzy ambitny serial dla dorosłych. Tu nie ma żadnej hipokryzji. Pomijając fakt, że kiedy mówi, że to serial dla dorosłych rację ma o tyle, że faktycznie wielu dorosłych go ogląda (nie znam danych, ale obawiam się, że dorośli mogą stanowić większość widowni)

"Nie wiem, skąd Ci się tu bierze ten "talent", ale ja nie widzę żadnej sprzeczności między byciem głupim manipulatorem a byciem szczęściarzem. To przecież np. tak jak z Lepperem czy Łyżwińskim."

Bo zbytnio komplikujesz konstruując w notce teorię spiskową zamachu na moralność dzieci i kasę ich rodziców. To może ew. dotyczyć producenta/wydawcy, ale nie samego twórcy. Serial miał być skierowany do dorsłych, faktycznie przez wielu dorosłych jest oglądany, a że wyszedł słabo to i dzieci go rozumieją. Ale, żeby to wszystko było wykalkulowane musiałby być polskim Jerrym Springerem. A jest tylko conajwyżej Lepperem.

"Róg Boulevard des Phantasmes i Avenue de Memoire Fragile, zapewne."

Nawet nie wiesz jak straszliwie przestrzelasz:) Na prawdę za leniwy jestem, żeby szukać takich przykładów w googlach. Nie wiem czy to cokolwiek uwiarygodni, ale zdarzyło mi się kończyć dwujęzyczne polsko-francuskie liceum (jep, też znam ten język), stąd wyjazdy do Francji nie były rzadkością no i w efekcie tego, może faktycznie wyglądając na truchę wydumaną, historia szklaneczki z Kennym z Paryża.
-
2009/01/13 12:19:51
@Czy to jest moment na zacytowanie tego Twojego tl;dr,

Na to jest zawsze czas i miejsce!

Ale to jest ten szczególny moment, kiedy ja pytam - Wojtek, przyznaj się, widziałeś więcej odcinków Sailor Moon czy Włatców Móch?
-
wo
2009/01/13 12:29:00
@szybkowar
"Czasem mam wrażnię, że lata ataków ze strony prawicowych przygłupów na "Gazetę" i jej okolice, zmusiły Cię do wypracowania jakiegoś dziwnego dla mnie sposobu dyskusji. "

Tak naprawdę, to Usenet i lata bojów z kloniarzami i (zwłaszcza) linuksiarzami.

"Szafowanie słowem "kłamiesz", kiedy w większości widać że to pomyłka, nie znajomość wszelkich możliwych źródeł itp, powoduje że sprawiasz wrażenie jakbyś przejął sposób argumentacji od prawicowych oszołomów. "

Lakoniczne "kłamiesz" i "bredzisz" przejąłem akurat od linuksiarzy z pcoa (to nie mój mem, wbrew pozorom).

"Z resztą zbyt często używasz tego tekstu o Maleszcze w kierownictwie."

Flejmy tego typu często prowadzą do wytworzenia jednego grepsu, którym zbiorczo podsumowuje się całą rodzinę argumentów - por. wylansowany przeze mnie na sf-f greps "no jasne, a bielizna nie może być czarna" (w uproszczeniu będący ogólną refutacją wszystkich argumentów budowanych na zasadzie "etymologia zastąpi nam semantykę"). "Maleszka w kierownictwie" to takie zbiorcze podsumowanie galbokatarynowych fantasmagorii. Aczkolwiek "Lizut wyrzucony na bruk" wydaje mi się godnym następcą :-)

PS. "zresztą"

"odnośnie naturalnego Twoim zdaniem braku symetrii w relacji bloger - czytelnik/komentator."

A Twoim zdaniem ta relacja jest _symetryczna_? Jak to rozumiesz?
-
2009/01/13 12:29:55
@szybkowar
On to robi 4 LULZ. Tak przynajmniej wynikało z wykładni trollingu, jaką podał kiedyś na SF-F.
-
wo
2009/01/13 12:32:34
@mrw
"Ale to jest ten szczególny moment, kiedy ja pytam - Wojtek, przyznaj się, widziałeś więcej odcinków Sailor Moon czy Włatców Móch?"

Włatców obejrzałem cztery, przysłane do "telewizyjnej" jako promo. Powstał wtedy ten oto artykuł:

serwisy.gazeta.pl/tv/1,47060,3744932.html

Ale nie, nie wpuścisz mnie w linuksiarskie gnumaliny "nie krytykuj Freeciv 2.3f, skoro nie ściągnąłeś jeszcze 2.3g". Od poczatku wiadomo było, że twórców Freeciva przerasta stworzenie sensownej AI i żadna następna wersja tego nie mogła zmienić. Nie wierzę też, żeby potem WM się rozkręcili.
-
wo
2009/01/13 12:36:00
@kay
"Chyba średnio rozumiesz słowo hipokryzja albo brniesz w bronienie nieszczęśliwego sformułowania. Żeby być hipokrytą musiałby przy tym być świadom, że jego produkt nadaje się co najwyżej dla dzieci."

Do tego nie trzeba jakiejś wielkiej inteligencji. Wystarczy inteligencja pana Zenka z warzywniaka.

"Kiedy z wywiadów wynika, że serio wydaje mu się, że tworzy ambitny serial dla dorosłych."

Z wywiadów to najwyżej wynika, że twierdzi, że mu się tak wydaje. Dlaczego mam wierzyć w szczerość tych deklaracji?

" To może ew. dotyczyć producenta/wydawcy, ale nie samego twórcy."

Bo twórca cierpi za miliony, tak? Raczej za dziesiątki tysięcy, ale tak czy siak, za kasę. Nie rozumiem, dlaczego hipokryzja ma dotyczyć SPI Film Studio, a nie cwaniaczka, który dla nich robi jakieś "Koham Groholem" czy "Władców Muh". Tak czy siak, wszyscy chcą tu wycyckać skłonność dzieci do śmiania się, jak ktoś powie "kurwa".
-
2009/01/13 13:13:02
@wo

z całym szacunkiem, ale "ten oto artykuł" wygląda trochę na pisany na kolanie i trochę sprzeczny jest z tym co piszesz tutaj
jak na moją umiejętność czytania ze zrozumieniem z artykułu wynika (lub jest napisane wprost, że
a) w WM zrezygnowano z wulgarności ("Kopiując "South Park" opuszczono jednak dwa ważne elementy tego serialu - jego skrajną wulgarność...")
b) WM od KND i SP odróżnia tylko target-group ("I to niestety jedyne co odróżnia go od "South Park" i "Klanu na drzewie".")

wtf?
-
wo
2009/01/13 13:20:36
@sh
" jego skrajną wulgarność.."

...i zarazem obrazoburczość. Urok SP (którego nie jestem zresztą jakimś supermegafanem) jest dla mnie w tym splocie pomysłowej wulgarności z bluźnierstwem. W WM i obrazoburczość jest uładzona (jasne, że nie znam wszystkich odcinków, ale jakoś nie sądzę, żeby tam sobie robili jaja z Jezusa Chrystusa albo Księdza Prymasa) i wulgarność mało pomysłowa, ograniczająca się po prostu do kilku brzydkich wyrazów na krzyż.
-
2009/01/13 13:29:42
@wo

z jednej strony łapię Twój point, z drugiej jednak uważam, że jest to niefortunnie napisane dość (wiem, czepiam się)
ale to taka techniczna uwaga tylko ; )
(tak jak "właśnie South Park" w tej notce, który nie jest wcześniej wspomniany)
-
2009/01/13 13:42:37
Ponieważ wszyscy tutaj plwają zgodnie na Włatcuf Móch, zdecydowałem się wystąpić w obronie serialu. Nie jestem fanem, ale obejrzałem kilkanaście odcinków, w tym część bez zgrzytania zębami, a kilka nawet z rozbawieniem i stwierdzam, że mający używanie na Włatcach niewiele różnią się od mocherowych zastępów pikietujących przed kinami wyświetlającymi film "Ksiądz", którego co prawda nie widziały, ale wiedzą, że to ZUO!

Kwestia pierwsza to Włatcy Much a South Park. Oczywiście, że Włatcy prezentują poziom znacznie niższy niż SP, jednak by w pełni docenić ten drugi - z tego co pamiętam, a widziałem kilka odcinków, dawno temu i również mnie nie powaliły - potrzebne jest obycie w kulturowych realiach USA. To ja się pytam - skąd polska publika ma go nabyć, skoro popularne media wypełnione są naparzanką polityków, roztrząsaniem czy Abacki obraził Babackiego i co z tego wynika, przetykaną głupawymi serialami, i z rzadka zaglądają nawet do naszych najbliższych sąsiadów? Z tej ignorancji widowni, o którą zgodnie zadbały wszystkie powszechnie dostępne media (akurat działalność dziennikarska WO jest tutaj chlubnym wyjątkiem), bierze się pośrednio sukces WM, pomimo ich wtórności względem SP. Ale zjawisko jest szersze. Zauważcie, że w świecie mediów elektronicznych i audiowizualnych jesteśmy dość specyficznym rynkiem, na którym przyjmuje się to co rodzime - choć często pośledniejszej jakości - a nie to, co popularne w świecie. Stąd też najpopularniejszym komunikatorem jest u nas wciąż badziewne gadu-gadu, e-bay ma skrawek aukcji internetowych nieporównywalnie mały do potężnego allegro, w telewizji króluje "M jak miłość", podczas gdy kultowe zachodnie seriale egzystują gdzieś na marginesie widowni, zaś miliony internautów zakładają swoje profile nie na facebooku czy bebo (swoją drogą nazwa "bebo" plasuje się w naszych realiach gdzieś koło żarówek "osram"), tylko na naszej-klasie i fotka.pl. W moim przekonaniu jest to jedno ze źródeł tak ogromnego sukcesu WM - może tandetne i prymitywne, ale to jest nasze, przez nas wykonane i to nie jest nasze ostatnie słowo!

Kolejna sprawa to poziom serialu. Nie da się ukryć, że humor prezentowany we Włatcach nie jest najwyższych lotów, ale wbrew temu co chcieliby widzieć plwaniem utwierdzający się w swej wyższości, nie ogranicza się wyłącznie do bluzgów. Średnio uważny widz z łatwością dostrzeże elementy satyry społecznej przejawiające się choćby w sportretowaniu postaci drugo- i trzecioplanowych np. rodziców bohaterów. Serial wyszydza rozmaite grupy społeczne - od nowobogackich (rodzina Maślany), poprzez związkowców (ojciec Anusiaka), kosmopolitycznych światowców bezrefleksyjnie powielających zachodnie mody i wzorce (rodzina Andżeli) aż po rolników, naukowców, lekarzy i nauczycieli (chyba każdy z nas miał w szkole nauczycielkę podobną do pani Frał?). Interesujące, że są to te grupy społeczne i zawodowe, o których najwięcej słyszy się w mediach. Nie oszczędzono nawet takiej świętości, jak honor oficera przedwojennej armii (wiecie, Katyń, te sprawy) - trup pułkownika został przecież sportretowany jako odrażający degenerat. Fakt, że nie jest to wszystko satyra najwyższych lotów, ale po pierwsze zadaje kłam twierdzeniom, jakoby poza wulgaryzmami nic więcej w serialu nie było, po drugie zaś udowadnia, że serial niekoniecznie jest adresowany do dzieci. Tym zaś, którzy obejrzawszy ćwierć odcinka twierdzą, że we WM nie pojawia się nawet ślad cienia komentarza do bieżącej sytuacji społecznej, polecam odcinek "Maksymalna kontrola", który wyemitowany został w czasie, gdy były już na szczęście minister edukacji Roman Giertych z pompą obwieszczał program "zero tolerancji w szkołach", a jeśli ktoś zna wrocławskie realia, to może docenić, jak w innym odcinku twórcy serialu spuentowali cyrki, jakie swego czasu miały w tym mieście z aquaparkiem.

(c.d.n.)
-
2009/01/13 13:46:06
(c.d.)

Co do merchandisingu i marketingowej otoczki związanej z serialem, to zgadzam się z tym, co ktoś już tutaj napisał, że jest ona raczej targetowana na nastolatków. Pluszowe maskotki to nie tylko przytulanki ułatwiające zasypianie małym dzieciom, wśród nastolatków mogą one być popularnym prezentem na różne okazje, szczególnie jeśli postrzegane są jako jajcarskie, a tak jest z Czesiem. Dzwonki i gadżety do komórek to także domena gimnazjalistów. I można oczywiście utyskiwać nad upadkiem obyczajów dzisiejszej młodzieży - a lamenty te słyszane są od wieków w kolejnych pokoleniach - ale nie zmienia to faktu, że wulgaryzmy obecne w serialu zna ona biegle i to w wersji niewypikanej. Z drugiej strony przypomnę może, jaką furorę robili w czasach, gdy miałem lat naście, Beavis i Butthead (klasyka MTV przecież) którzy muzę zapodawali wyczesaną (gospodarz zgłosi pewnie votum separatum), ale przecież byli parą prymitywów i degeneratów porozumiewających się przy pomocy chrząkania i sprowadzających wszystko do wulgarnych aluzji seksualnych.

Wreszcie ortografia. Sam jestem osobą, która przykłada wagę do poprawnej pisowni i nigdy nie miałem z nią najmniejszych problemów, ale w latach szkolnych bawiły mnie niezmiernie napisy w rodzaju Róh Hożuf (Ruch Chorzów - uwaga specjalnie dla WO - to taki klub piłkarski). Zadziwia mnie jednak fundamentalizm, z jakim gospodarz podchodzi do tej kwestii. Język ewoluuje na rozmaite sposoby i jeśli pod wpływem zjawisk takich jak flekowana tu kreskówka dojdzie długofalowo do zmian w pisowni, to właściwie co z tego? Można oczywiście okopać się na szańcach poprawności językowej zdefiniowanej przez Radę Języka Polskiego czy inne dęte ciała, ale jeśli masy zaczną posługiwać się formami niepoprawnymi, to okopani stoją w tym momencie na przegranej pozycji, bo prędzej czy później staną się one normą - i nie widzę w tym nic złego. W dodatku to oburzenie wydaje mi się co najmniej śmieszne w wydaniu człowieka, który co i rusz przetyka swoje wypowiedzi makaronizmami i internetowym slangiem. To znaczy że co, że kształtowanie języka to kolejna domena zastrzeżona dla dorosłych, a dzieciom od niej wara?! Jak bardzo jest to mylny pogląd można przekonać się zaglądając na kilka losowo wybranych blogów nastolatków. A jeśli chcesz uchronić swoje dzieci przed nasiąknięciem niewłaściwymi wzorcami ortograficznymi, to po prostu nie pozwól im oglądać Włatców Much, którzy skądinąd emitowani są w porze dla dzieci zdecydowanie nieodpowiedniej.
-
2009/01/13 13:47:01
@rakoski
"skąd polska publika ma go nabyć"

kogo ma nabyć?
kilka odcinków WM za dużo chyba obejrzałeś...
-
2009/01/13 13:51:17
@rakoski
"zdecydowałem się wystąpić w obronie serialu."
fajny flejm, ale trochę za długi. Teraz wystąp może w obronie linuxa.
-
wo
2009/01/13 13:56:18
@rakoski
" potrzebne jest obycie w kulturowych realiach USA. To ja się pytam - skąd polska publika ma go nabyć,"

Pomijam już to, że chyba używa pana Kalgon, ale przecież nie chodzi mi to, żeby hipotetyczny polski South Park Na Poziomie miał odwoływać się akurat do realiów USA. Niech odwołuje się do polskich - ale na poziomie.

" zaś miliony internautów zakładają swoje profile nie na facebooku czy bebo (swoją drogą nazwa "bebo" plasuje się w naszych realiach gdzieś koło żarówek "osram"), tylko na naszej-klasie i fotka.pl. "

No właśnie, ale serial na poziomie mógłby to obśmiać. Choćby pokazać debili pokazujących światu upozowane zdjęcia z gołą klatą na Naszej Klasie. Serial na poziomie mógłby się śmiać _z_ jellonków, a nie być _dla_ jellonków (wiem, że nieprawidłowo użyłem tego określenia; ale po jellonkach też przecież widać, że to ktoś z cyklu "dziunie i ciacha na naszej klasie").

", ale po pierwsze zadaje kłam twierdzeniom, jakoby poza wulgaryzmami nic więcej w serialu nie było"

A ktoś tak twierdzi?

"Dzwonki i gadżety do komórek to także domena gimnazjalistów. "

_Piórniki_?

" Beavis i Butthead (klasyka MTV przecież) którzy muzę zapodawali wyczesaną (gospodarz zgłosi pewnie votum separatum), ale przecież byli parą prymitywów i degeneratów porozumiewających się przy pomocy chrząkania i sprowadzających wszystko do wulgarnych aluzji seksualnych. "

Ale ich twórcy potrafili też zrobić "Darię". Pan Kędzierski by już tego nie umiał.

" To znaczy że co, że kształtowanie języka to kolejna domena zastrzeżona dla dorosłych, a dzieciom od niej wara?"

Błąd ortograficzny to błąd ortograficzny, a nie "kształtowanie języka".

" Jak bardzo jest to mylny pogląd można przekonać się zaglądając na kilka losowo wybranych blogów nastolatków."

No to idź se tam i nie wracaj.

" A jeśli chcesz uchronić swoje dzieci przed nasiąknięciem niewłaściwymi wzorcami ortograficznymi, to po prostu nie pozwól im oglądać Włatców Much, którzy skądinąd emitowani są w porze dla dzieci zdecydowanie nieodpowiedniej."

Non solum sed etiam.
-
2009/01/13 13:57:38
@suburban.housewife
"kogo ma nabyć?"

No to chyba oczywiste i wynika z kontekstu: "go" czyli "obycia w kulturowych realiach USA". Jak widać posługiwanie się poprawną ortografią nie u wszystkich idzie w parze z umiejętnością czytania.

@urbane.abuse
"fajny flejm, ale trochę za długi."

Przynajmniej nie stoi w jednym szeregu z /aol-ującym chórem wujów.
-
2009/01/13 13:59:49
@rakoski

jak widać posługiwanie się poprawną ortografią nie u wszystkich idzie w parze z posługiwaniem się poprawną gramatyką

"je", mój drogi, zdobyć możemy "je", to oczytanie, a nie "go" - tego oczytania

tego oczytania możemy nie zdobyć co najwyżej, ale zdobyć możemy "je"
-
wo
2009/01/13 14:05:08
@rakoski
"No to chyba oczywiste i wynika z kontekstu: "go" czyli "obycia w kulturowych realiach USA". Jak widać posługiwanie się poprawną ortografią nie u wszystkich idzie w parze z umiejętnością czytania. "

Naucz się chłopcze odróżniać ortografię od gramatyki, bo chyba nawet nie wiesz, co spieprzyłeś :-)
-
2009/01/13 14:11:14
@wo
"Błąd ortograficzny to błąd ortograficzny, a nie "kształtowanie języka". "

bzdura.
-
2009/01/13 14:16:29
@rakoski

Akurat temat poboczny, ale dlaczego traktujesz polskie pochodzenie róznych rzeczy, np Allegro, jako zarzut?

Separacja, głównie językowa, polskiego rynku internetowego od światwego mainstreamu owszem istnieje, ale z punktu widzenia biznesu jest to przewaga, a nie utrudnienie - nie ma na tym rynku tych wszystkich gigantów co sypiąc kasę mogą zaorać wszystko (to się zmienia, ale dalej tak jest).
-
2009/01/13 14:20:00
@wo

WM są ,,dla jellonków'' bo rynek ,,o jellonkach'' jest w Polsce wielkości liczby czytelników tego bloga, z całym szacunkiem.
-
2009/01/13 14:21:27
@suburban.housewife
"tego oczytania możemy nie zdobyć co najwyżej, ale zdobyć możemy "je""

Ach, myślałem, że nie wiesz, to czego odnosił się rzeczony zaimek. Zwracam honor. Zatem znalazłaś w mojej przydługawej wypowiedzi jeden drobny błąd gramatyczny. I właściwie co z tego? Poprawną formą biernika liczby pojedynczej jest ogórek, a wszyscy nakoło kupują i kroją ogórka.

@wo
"jakoś nie sądzę, żeby tam sobie robili jaja z Jezusa Chrystusa albo Księdza Prymasa"

Pamiętam odcinek, w którym robili sobie jaja z ojca Rydzyka. Motywy religijne, które dość często się pojawiają, równie często są obśmiewane.

"Niech odwołuje się do polskich - ale na poziomie."

No i widocznie odwołał się na poziomie - adekwatnym do poziomu polskiej widowni. Przecież odniósł sukces i stał się w pewnej mierze zjawiskiem społecznym.

"A ktoś tak twierdzi?"

Byli tu komentatorzy, którzy twierdzili, że bluzgi zastępują treść i robią za całe poczucie humoru. Moja polemika nie była kierowana wyłącznie do ciebie.

"_Piórniki_?"

To teraz dżezi wśród gimnazjalistów jest niemanie piórnika? Pamiętam, że sam miałem piórnik jeszcze w późnych latach liceum.

"Ale ich twórcy potrafili też zrobić "Darię". Pan Kędzierski by już tego nie umiał."

Być może, ale nie zmienia to faktu, że B&B było kawałkiem prostackiego gówna, które jednakowoż przeszło do klasyki.

"Błąd ortograficzny to błąd ortograficzny, a nie "kształtowanie języka"."

Ponieważ niewielu rozumiało zasadę pisania "nie" z imiesłowami i popełniali przy tym błędy ortograficzne, w końcu kolegium mędrców zadecydowało o uproszczeniu pisowni i to, co kiedyś było błędem, teraz błędem nie jest. Błąd ortograficzny jest nim oczywiście, ale na twoje nieszczęście w ten między innymi sposób kształtuje się język, a obecnie doszły po prostu dodatkowe źródła jego kształtowania się w postaci mediów wizualnych i internetu.
-
wo
2009/01/13 14:27:15
@rakoski
"Pamiętam odcinek, w którym robili sobie jaja z ojca Rydzyka. "

Egzaktly. Widzisz tu pewną różnicę?

"Być może, ale nie zmienia to faktu, że B&B było kawałkiem prostackiego gówna, które jednakowoż przeszło do klasyki. "

Było, a potem się rozwinęło przez wprowadzenie nowych postaci i dłuższych form, jak np. christmas specials.

"Ponieważ niewielu rozumiało zasadę pisania "nie" z imiesłowami i popełniali przy tym błędy ortograficzne"

Po raz kolejny powtarzam swój apel.

@weirdnik
"WM są ,,dla jellonków'' bo rynek ,,o jellonkach'' jest w Polsce wielkości liczby czytelników tego bloga, z całym szacunkiem."

To nadal tylko oznacza dla mnie tylko tyle, że plwam na ten serial.
-
2009/01/13 14:30:43
@"Być może, ale nie zmienia to faktu, że B&B było kawałkiem prostackiego gówna, które jednakowoż przeszło do klasyki. "

Zresztą South Park też był na początku bardziej prostacki niż jest obecnie.
-
2009/01/13 14:34:24
@rakoski
"Poprawną formą biernika liczby pojedynczej jest ogórek, a wszyscy nakoło kupują i kroją ogórka"

widzisz, no właśnie nie
ja kroję ogórek i kupuję też ogórek i mówię mamie "kup ogórek, kobieto" oraz "pokrój ogórek, kobieto" i bardzo pilnuję tego, żeby "wszyscy naokoło" mnie, czyli inaczej mówiąc, moje otoczenie, też posługiwało się chociażby w miarę poprawną polszczyzną, bo to świadczy o poziomie człowieka
bo akurat dla mnie błędy to błędy, a nie kształtowanie nowego wspaniałego języka
mojego chłopaka regularnie opieprzam za wszystkie błędy gramatyczne, które powtarzał na zasadzie żartu aż mu zostały i zaczyna po prostu brzmieć jak cham - a on ma 30 lat i jest na to nieco mniej podatny niż dzieci, które oglądają taki bełkot aż im utkwi w głowach
-
2009/01/13 14:47:15
@wo
"Egzaktly. Widzisz tu pewną różnicę?"

Niewielką. Z Bożego Narodzenia też sobie robili jaja.

"Było"

Dziękuję Wysoki Sądzie, obrona nie ma więcej pytań.

"Po raz kolejny powtarzam swój apel."

Chodzi ci o niezgodność czasowników w osobie. Pomijając już fakt, że można się jej dopatrzeć tylko przy dużej dozie złej woli bo w drugim członie występuje po prostu podmiot ukryty, są to konstrukcje spotykane na tyle powszechnie, że właściwie stały się normą w języku potocznym, także gazetowym (vide "organizowanie i zarządzanie czymś" vs. poprawne "organizowanie czegoś i zarządzanie tymże").

@suburban.housewife
"mojego chłopaka regularnie opieprzam za wszystkie błędy gramatyczne, które powtarzał na zasadzie żartu aż mu zostały"

Współczuję chłopakowi. Jedną z rzeczy, których nie trawię jest wytykanie błędów językowych w rozmowie, tym bardziej, że sam mam naleciałości regionalne i często coś, co komuś wydaje się błędem wynika stąd, że w moich stronach tak się po prostu mówiło.
-
wo
2009/01/13 14:49:58
@rakoski
"Niewielką"

To przykre. Jeśli to szczera odpowiedź, to chyba po prostu nie jest blog dla Ciebie. Bo dla inteligentnego człowieka różnica między robieniem sobie jaj z Chrystusa a robieniem sobie jaj z Rydzyka jest jednak spora.

"tym bardziej, że sam mam naleciałości regionalne i często coś, co komuś wydaje się błędem wynika stąd, że w moich stronach tak się po prostu mówiło."

Serdecznie proponuję więc wypad na blogi "ludzi z twoich stron".
-
2009/01/13 14:50:07
@rakoski

mój chłopak jest z Łodzi, jedyne naleciałości regionalne jakie mu grożą to chamstwo
poza tym uważam, że od tego są bliscy, by takie rzeczy wytykać, żeby człowiek potem przed obcymi idioty z siebie nie robił
i on na to nie narzeka, tylko mi dziękuje, że go poprawiam, tak jak ja dziękuję jemu, gdy mi zwróci uwagę na jakiś błąd
-
2009/01/13 15:00:51
@suburban.housewife
"grozi mu chamstwo (...) od tego są bliscy, by takie rzeczy wytykać,(..) i on na to nie narzeka, tylko mi dziękuje, że go poprawiam, tak jak ja dziękuję jemu, gdy mi zwróci uwagę na jakiś błąd"
Jaki piękny opis toksycznego związku. Zazdroszczę.
-
wo
2009/01/13 15:02:41
@sh
"i on na to nie narzeka, tylko mi dziękuje, że go poprawiam, tak jak ja dziękuję jemu, gdy mi zwróci uwagę na jakiś błąd"

Też zresztą to sobie cenię u blogokomentatorów.
-
2009/01/13 15:03:18
@wo
"dla inteligentnego człowieka różnica między robieniem sobie jaj z Chrystusa a robieniem sobie jaj z Rydzyka jest jednak spora."

Napisałem, powtarzam, że robili sobie również jaja z Bożego Narodzenia. W naszych realiach to i tak jest odwaga i aż dziwne, że nie podniosły się głosy oburzenia.

"Naucz się chłopcze"

Zdaje się, że nie przepadasz za zbytnią amikoszonerią. No więc ja też nie. Proszę cię, byś w ten sposób zwracał się co najwyżej do swoich latorośli, bo nic co napisałem nie daje ci podstaw, by adresować w ten sposób wypowiedzi do mnie. Nie zgadzamy się, fakt, ale w żadnym momencie nie zachowuję się wobec ciebie arogancko.

"Serdecznie proponuję więc wypad na blogi "ludzi z twoich stron"."

Masz jakieś uwagi językowe do tego co napisałem, poza parą drobnych błędów gramatycznych? A może widzisz jakieś naleciałości regionalne? Chętnie posłucham i nie omieszkam się odwdzięczyć.

@suburban.housewife
"i on na to nie narzeka, tylko mi dziękuje, że go poprawiam, tak jak ja dziękuję jemu, gdy mi zwróci uwagę na jakiś błąd"

Skoro obojgu wam to odpowiada, to gratuluję udanego związku. Bez cienia ironii.
-
2009/01/13 15:12:44
@mój chłopak jest z Łodzi,

A przekazał pozdrowienia?
-
wo
2009/01/13 15:13:07
@rakoski
"Napisałem, powtarzam, że robili sobie również jaja z Bożego Narodzenia. "

Zlituj się.

"W naszych realiach to i tak jest odwaga"

Taaa, właśnie w warunkach absolutnie konspiracyjnych kupiłem drugoobiegowe wydanie "Najgłupszego anioła". Przepraszam, ale to co wypisujesz jest tak potwornie głupie, że nie umiem tego komentować niearogancko, więc może naprawdę już to sobie odpuść i idź pogadać z kimś na gadu-gadu (ja oczywiście tego nie używam i nie mam konta na naszej klasie).
-
2009/01/13 15:20:35
@mrw

mówisz obawiam się o moim byłym ; )
mówił, że się widzieliście i że dostał coś fajnego (co to było? bo mówił mi to na jakiejś imprezie i się nie przebiło)
pozdrowień nie przekazał! hehe
-
2009/01/13 15:28:26
@wo
"to co wypisujesz jest tak potwornie głupie"

Mnie z kolei nie wydaje się, abyś ty napisał tutaj coś mądrego - począwszy od notki, na komentarzach skończywszy. Ale jako że jesteś "zaciekłym wrogiem", tłumaczy cię twoje zacietrzewienie. Cóż, publikując mój długaśny komentarz liczyłem na jakąś bardziej rzeczową dyskusję, ale skoro zjechała ona błyskawicznie do poziomu forum gazeta.pl czyli personalnych ataków i wytykania drobnych pomyłek językowych, to uczynię zadość twemu życzeniu i zakończę ze swej strony w tym punkcie. Do zobaczenia innym razem.
-
2009/01/13 15:31:28
@rakoski

zapewniam Cię, że nie wytykałabym Ci "drobnych pomyłek językowych", gdyby nie miało to nic wspólnego z tematem
-
wo
2009/01/13 15:33:55
@rakoski
"Mnie z kolei nie wydaje się, abyś ty napisał tutaj coś mądrego - począwszy od notki, na komentarzach skończywszy."

Służę. Otóż jest duża różnica między żartem z Bożego Narodzenia a karykaturyzowaniem Jezusa Chrystusa. Usłyszałeś właśnie coś mądrego. Se to przemyśl, se to przyswój i potem ewentualnie wróć do tej rozmowy.

" Cóż, publikując mój długaśny komentarz liczyłem na jakąś bardziej rzeczową dyskusję, "

Przecież odpisałem Ci lakonicznie, ale merytorycznie. Oto druga mądra lekcja: jest duża różnica między wypowiedzią "rzeczową" a wypowiedzią "rozwlekłą". Jak już przyswoisz pierwszą mądrą rzecz, możesz się zabrać za drugą.
-
2009/01/13 15:39:52
@rakoski
"Mnie z kolei nie wydaje się, abyś ty napisał tutaj coś mądrego - począwszy od notki, na komentarzach skończywszy." "Cóż, publikując mój długaśny komentarz liczyłem na jakąś bardziej rzeczową dyskusję"
Sprzeczność. Albo rybki, albo akwarium. Chyba że liczyłeś na rzeczowy monolog, ale to akurat Ci nie wyszło.
-
2009/01/13 15:48:14
@urbane.abuse
"Jaki piękny opis toksycznego związku. Zazdroszczę."

you have no idea ; )
toksyczne to jest to, że od cholery ludzi jest przekonana, że jestem dziewczyną jego żonatego i dzieciatego kolegi z zespołu ; )
-
2009/01/13 15:48:36
*przekonanych
-
2009/01/13 15:53:43
@suburban.housewife
"toksyczne to jest to, że od cholery ludzi jest przekonana, że jestem dziewczyną jego żonatego i dzieciatego kolegi z zespołu"
Pasjonujące. Care to elaborate?
-
2009/01/13 15:54:42
@urbane.abuse

nope, to był akurat taki mini żarcik skierowany bardziej do mrw
-
2009/01/13 15:59:41
@suburban.housewife
"nope, to był akurat taki mini żarcik skierowany bardziej do mrw"
Ależ prosimy.
-
2009/01/13 16:04:00
W notce WO napisał, że dorośli mają zazwyczaj za dużo klasy, żeby fascynować się tym, że ktoś na ekranie powiedział 'kurwa'. Ja również uważam, że sukces popularności Włatców Much to kwestia klasowa. Targetem bowiem (oprócz dzieci) są przedstawiciele klasy robotniczej, których nie interesuje, kto to Barbara Streisand. W epatowaniu przekleństwami, humorze fekalnym, czy pogardzie dla zasad ortografii zawsze będzie tkwiło ziarno jakiegoś uniwersalnego "podważenia istniejącego porządku, konwenansów, systemu itp". Finezja jest tu kwestią drugorzędną. Pierwszorzędną co najwyżej dla pracującego inteligenta - wielu ludzi w South Park śmieszył właśnie najbardziej unclefucker.

Ja WM oglądałem dwa odcinki kiedyś na święta z moim bratem gimnazjalistą i kuzynem - kierowcą, co rozwozi papierosy po sklepach. Pamiętam jedynie, że ta kreskówka jest nudna w porównaniu z SP, Simpsonami, Futuramą czy Family Guy właśnie z powodów wymienionych już w dyskusji. Dostrzegłem jednak, że sposobem recepcji tego typu produktów nie jest wysilanie się i wyłapywanie aluzji i odwołań, tylko kolektywny i prymitwny rechot. Jest w tym jakiś atawizm, któremu jedni ulegają, drudzy nie.
-
2009/01/13 16:05:30
@posługiwało się chociażby w miarę poprawną polszczyzną, bo to świadczy o poziomie człowieka

pffff. poprawną polszczyznę to masz za majtami.
-
2009/01/13 16:11:49
@wo
"Bo jesteś mało rozgarnięty. Proszę zauważyć użycie eufemizmu! Otóż eufemizmy to postawa każdej cywilizacji."

Och, ale nierozgarnięty jestem. Ominęła mnie lekcja polskiego i teraz nie wiem co to eufemizm! Hmm, a może jest odwrotnie? Może wiem co to eufemizm, a tyś jest nierozgarnięty w interpretacji mojej wypowiedzi? Pisałem tylko o tych 'przekręconych' przekleństwach, które mają nie psuć atmosfery wśród nobliwego towarzystwa, a w mojej opinii są narzędziem słabeuszy. Jeśli chcesz używać wulgaryzmów, klnij - po to je sobie stworzyliśmy. Jeśli tego robić nie możesz/nie chcesz użyj odpowiednio nacechowanego słownictwa, wykrzyknienia itd. (język polski daje bardzi dużo możliwości). Ale taka np. 'kuźwa' to droga pośrednia, lenistwo i umysłowa indolencja. Wiadomo o jakie słowo chodzi, ale nie wypada nam go wymawiać. To weź se człowieku słownik lub podręcznik, a najlepiej kilka dobrych lektur i ucz się jak wyrażać językowo emocje przewalające się w twych trzewiach. Trochę inwencji. Zamiana r na ź do twórczych nie należy. I nie neguję użycia/pożytku z eufemizmów w całej kulturze. Choć moim zdaniem to nie jest podstawa (chyba to miałeś na myśli) naszej cywilizacji.

@kay_84
postmodernizm to nie jest przyzwolenie na zaniżanie standardów. Wyraziłeś absurdalną myśl, że teraz się już nie ocenia, teraz każdy ma prawo do własnej opinii. Prawda, że każdy ma swój gust i upodobania. Ale to nie wyklucza krytyki czegokolwiek. Nie wiem czy zauważyłeś, ale żyjemy w świecie, gdzie liczy się głównie pieniądz, co oznacza mniej więcej, że wszystko jest w jego imieniu dozwolone. Ponadto sprytni marketerzy i biznesmeny zauważyli, że zaniżanie poziomów ludzkich gustów daje podwójnie pozytywny efekt: niższe koszty oraz większe możliwości wytwarzania produktów masowej kultury. Jeśli zdeprawujemy publikę, by pasjami oglądała głupawy serial, mamy drogę wolną do sprzedania kolejnych klonów tego samego chłamu. Dobry serial trudniej nakręcić i na pewno nie będzie miał 1001 odcinków. Ta zasada stosuje się do każdej dziedziny kultury. W muzyce jest to samo. Masowo sprzedaje się gówno. Dobre rzeczy tylko czasami. I ty twierdzisz, że mamy siedzieć cicho? Deprawacja kultury to deprawacja ludzi. Zwolennicy tezy o nieszkodliwości bądź, co gorsza, artystycznych walorach serialu WM niestety przeszli już pewne pranie mózgu. W sumie nie dziwię się, nad tym naprawdę pracują sztaby ludzi. Ale na pewno budzi mój sprzeciw.

Co do ortografii (bo rozwinął się ten wątek) - błędy ortograficzne to błędy i powinno się je tępić. Tak samo jak tępi się błędy rachunkowe. Nikt rozumny nie powie, że jeśli 7x7 będzie od dziś 48, posunie to naprzód matematykę.
-
2009/01/13 16:15:22
"Targetem bowiem (oprócz dzieci) są przedstawiciele klasy robotniczej, których nie interesuje, kto to Barbara Streisand."

Przecież to właśnie inteligencję/mieszczaństwo podniecają przekleństwa. Klasa robotnicza ma je oswojone.
-
2009/01/13 16:21:47
@wo
""Serdecznie proponuję więc wypad na blogi "ludzi z twoich stron"." "

powiedział człowiek nie odróżniający liczby mnogiej od rodzaju nijakiego.
-
2009/01/13 16:22:17
@gfedorynski

"Przecież to właśnie inteligencję/mieszczaństwo podniecają przekleństwa. Klasa robotnicza ma je oswojone."

Albo wyrażam się niezbyt jasno, albo ty nie rozumiesz mojej wypowiedzi.
Ja np. uważam, że "to, co podnieca" nie równa się "temu, co śmieszy".
-
wo
2009/01/13 16:24:12
@ermland
"Targetem bowiem (oprócz dzieci) są przedstawiciele klasy robotniczej, których nie interesuje, kto to Barbara Streisand. "

No właśnie kapitał kulturowy w sensie Bordieu nie ma już wiele wspólnego z "klasą robotniczą". Targetem "WM" ogólnie są ludzie o niskim kkwsB, co do tego pełna zgoda - ale takich matołków z wyczesanymi profilami w Naszej Klasie znajdziesz przecież sporo wśród jakichś prowincjonalnych biznesmeneli czy zwłaszcza zawodowych polityków.

@bebrez
" Może wiem co to eufemizm, a tyś jest nierozgarnięty w interpretacji mojej wypowiedzi? Pisałem tylko o tych 'przekręconych' przekleństwach"

To, co niefachowo nazywasz "przekręconymi przekleństwami", fachowo nazywa się "eufemizmem fonetycznym". Eufemizm fonetyczny polega na nieznacznym zniekształceniu słowa tak, żeby wciąż w rozpoznawalny sposób brzmiało podobnie do słowa objętego tabu. Przykłady: dupa/pupa, kurwa/kuźwa, chujowy/kijowy itd. Zatem: masz rację, ominęła Cię lekcja, nie wiesz co to jest eufemizm. Ale od czego misja edukacyjna mojego bloga...
-
2009/01/13 16:32:00
@wo & suburban.housewife

To jeszcze ja, w kwestii formalnej. Właśnie uświadomiłem sobie, że powszechnie mówi się "nabyć obycia" (podobnie jak np. "nabyć ogłady"), a nie spotkałem się nigdy z formą "nabyć obycie". Wszystko wskazuję więc na to, że pierwsza forma jest normą de facto (polecam guglnąć) i w tej sytuacji to wytykanie mi użycia zaimka "go" zamiast "je" i szydercze uwagi o Calgonie są czepianiem się tyleż małostkowym, co błędnym.
-
2009/01/13 16:50:49
@wo
No właśnie kapitał kulturowy w sensie Bordieu nie ma już wiele wspólnego z "klasą robotniczą".

Ma dużo wspólnego z wykształceniem. To najczęściej na studiach albo w wolnym czasie podczas studiów nabywasz biegłości w poruszaniu się po kulturowym dyskursie i bawią cie aluzje, odwołania, subtelne "wink, wink, nudge, nudge". Wykształcenie ma zaś dużo wspólnego z późniejszą pozycją względem środków produkcji. Dla kogoś, dla którego życie od 19 roku życia jest niezmienną rutyną typu "wyczerpująca, niezbyt ciekawa praca + obowiązki rodzinne" nie można wymagać, że będzie wkładał wysiłek w rozszyfrowywanie popkulturowych kodów. Pewnie dla całej masy osób WM to taki łatwy relief. A dla klasy pracującej w wieku 20-30 lat to właśnie okres gimnazjum/liceum/technikum był czasem, kiedy mieli czas na nabieranie kompetencji (pop)kulturowej.

Rzecz jasne, że obecnie kapitał kulturowy nie pokrywa się z położeniem klasowym, a często nawet z formalnym wykształceniem. Ale jednak różne badania typu, że "Radia Maryja" słuchają ludzie głównie o niższym wykształceniu, niezamożni i mieszkający w niewielkich miejscowościach daje nam przynajmniej obraz jakiegoś trendu.

-
2009/01/13 17:07:41
@wo
Nie rozumiemy się. Oczywiste, że pupa itd to eufemizmy. Ktoś twierdził inaczej? Na pewno nie ja. Ale jak to nazwałeś "użycie eufemizmu" może jednak mieć wpływ na świadków owego użycia. 'Kuźwa' np mnie denerwuje, ale 'pupę' znoszę bardzo dobrze. Szczególnie ładną, damską. A moje językowe preferencje czy interpretacja użycia języka przez niektórych rodaków, raczej nie winnny obligować Cię do wyrażania poglądów o moim rozgarnięciu. Innym przykładem tego co mnie denerwuje w języku to kalki językowe. Gdy każda medialna gęba mówi 'transparentny' zamiast 'przejrzysty', lub oba te wyrazy naraz, żeby pokazać swoją 'wiedzę' i 'fachowość'. So what? Moja ocena, mój pogląd i mój problem (to ja się denerwuję).

Aż zacytuję łysego: widać, że ćwiczysz umysł, dużo czytasz i jesteś kurwa ostry jak brzytwa (bez obrazy). W końcu to Twój własny blog. To zobowiązuje. A edukacji nigdy za wiele. Tu pełna zgoda.
-
2009/01/13 17:11:02
Może to i kwestia kapitału kulturowego. Ale Bourdieu(bo tak się ten pan nazywał) nie tłumaczy, dlaczego niektóre osoby mające wyraźnie bardzo wysoki na nasze realia kk dalej bardzo go lubią. Znam takie przypadki i wielce mnie one zastanawiają.
Rzecz w tym, że poczucie humoru to kwestia dosyć skomplikowana. Zapewne duże znaczenie ma tu i socjalizacja w rodzinie i szkole, jak i pierwsze 'humorystyczne' doświadczenia. Znam zarówno ludzi 'inteligenckich', o prymitywnym poczuciu humoru, jak i ludzi wyraźnie bez szerokiego dostępu do dóbr kultury wysokiej, którzy subtelne żarty łapią w sekundę.

A poza tym, to nie macie generalnie wrażeni,że w ogóle telewizja(kij jej w oko, czy to tvn czy tvp, z wyłączeniem kultury i historii) to medium stargetowane na ludzi o niewysokiej szansie na uczestniczenie we władzy symbolicznej?
Inaczej niż internet, który generalnie jest po prostu używany przez większość ludzi młodych, niezależnie od pochodzenia i wykształcenia.

I na koniec dodam @WO że moim zdaniem po kilku postach zaczyna być arogancki w stosunku do prawie każdego, z kim się nie zgadza. Nie wiem czemu, może pośpiech i brak czasu?
-
2009/01/13 17:13:04
@ bebrez
"postmodernizm to nie jest przyzwolenie na zaniżanie standardów. Wyraziłeś absurdalną myśl, że teraz się już nie ocenia, teraz każdy ma prawo do własnej opinii. Prawda, że każdy ma swój gust i upodobania. Ale to nie wyklucza krytyki czegokolwiek."

Prrr, hold your emo. Nie wiem gdzie ty tam wyczytałeś, że się o gustach nie dyskutuje. Dla mnie właśnie sedno postmodernistycznego podejścia do sztuki to krytyka. Krytykuje się (i mean ocenia) wszystko i o to chodzi. Ale jeśli twierdzisz, że masz miarkę artystyczności do której przyłożony SP daje Ci 74% arcydzieła a WM ledwie 13% to sorry, postmodernizm nie jest Twoją opcją.

"Masowo sprzedaje się gówno. Dobre rzeczy tylko czasami. I ty twierdzisz, że mamy siedzieć cicho?"

Ta jest, wstań i walcz! Możesz przed siedzibą TV 4 zamontować katapultę i razem z innymi członkami akcji "Postmoderniści Przeciw WM" kolejno się wbijać w fasadę budynku aż do zaprzestania emisji:)

"Zwolennicy tezy o nieszkodliwości bądź, co gorsza, artystycznych walorach serialu WM niestety przeszli już pewne pranie mózgu. W sumie nie dziwię się, nad tym naprawdę pracują sztaby ludzi."

Rozczaruje Cię. My na prawdę jesteśmy tacy głupi, że nam się to podoba. Dobre gówno samo się sprzeda, żadne sztaby nie muszą nad tym pracować:)

@ erm.land
""Targetem bowiem (oprócz dzieci) są przedstawiciele klasy robotniczej, których nie interesuje, kto to Barbara Streisand. "

Boże, jakie wy macie zawyżone mniemanie o naszym społeczeństwie... I niby z internetu masowa WM juma klasa robotnicza? Znowu rozczarowanie: widzowie WM to w niemałej części to co się zwykło nazywać przyszłą elytą tego narodu.
A tak BTW, jeśli mi totalnie zwisa kim jest Barbara Streisand to już do tej klasy co to jest ponad klasą robotniczą wstępu nie mam?
Średni sobie z nią przykład wybraliście bo ona w SP występowała już tylko na jakimś metapoziomie zupełnie oderwanym od tego kim faktycznie jest, coś a la Chuck Norris. No bo co, w związku z tym bez googlania wymienisz mi jedną jej piosenkę? (bo ona jest piosenkarką right?)
-
2009/01/13 17:17:34
"interesować się Barbarą Streisand", lol
-
2009/01/13 17:22:23
@fknop

"A poza tym, to nie macie generalnie wrażeni,że w ogóle telewizja(kij jej w oko, czy to tvn czy tvp, z wyłączeniem kultury i historii) to medium stargetowane na ludzi o niewysokiej szansie na uczestniczenie we władzy symbolicznej?"

Nie masz do końca racji. Te same stacje, co nadają "gwiadzy na lodzie" nadają też np. Dr. House'a czy Lostów (których recepcja z resztą też może ograniczyć się do odbierania ich na "podstawowym" poziomie, jak i do wychwytywania aluzji, cytatów itp.) Internet natomiast potrafi pełnić funkcję gigantycznej ściany publicznego kibla (vide stereotypowe "forum onetu").

Przekonanie, że poziom nadawanych programów w TV ma znaczenie mogłoby być prawdziwe w sytuacji, gdy w telewizorze byś miał tylko jedynkę i dwójkę.
-
2009/01/13 17:33:30
@kay

Stwierdzenia, że społeczeństwo da się podzielić na klasy nie implikuje od razu wartościującenia przeciwstawienia "klasie robotniczej" jakiejś "przyszłej elyty tego narodu". Stanowczo protestuję przeciwko odczytywaniu terminu "klasa robotnicza" jako jakiegoś pejoratywnego określenia.

Ja tylko skłaniam się ku stwierdzeniu, że typ humoru prezentowany w WM jest kierowany i zjaduje odzew wśród młodych ludzi, którzy popkulturową enkluturację zakończyli na poziomie liceum nie dlatego, że są od razu za głupi, tylko dlatego że później mieli inne rzeczy na głowie. Do tej grupy pewnie zaliczają się i kierowcy w hurtowniach, i studenci politechniki i politycy.
-
2009/01/13 17:34:37
@eufemizmy

dawny temu slyszalem, jak kierownik zakladu w zdenerwowaniu stwierdzil "prosze mi starszej pani nie zawracac". a ja już wtedy myslalem, ze ten wariant jest przestarzaly.

ktos jeszcze slyszal to na zywo?

btw komu sie nasunelo tak niesmaczne okreslenie na tylek?
-
2009/01/13 17:36:39
@ kay_84
Niedokładnie się wyraziłem z tym postmodernizmem. Napisałeś: "Nie ma słabe/dobre, jest podoba się/nie podoba się." Co to za głupia teza? Wartościowanie danego zjawiska nie wyklucza odbierania dostępu do niego. Teraz już nie można mówić, że obraz, film, kapela jest zła?Tylko że ma swoich odbiorców? Co za bzdury! Nic mnie nie obchodzą debile oglądający produkcje TV4. Niech sobie oglądają. Potem pójdą chyżo do marketu i nakupią tego samego badziewia co ich ulubione gwiazdy. Moim skromnym zdaniem, należy jednak wytykać debili palcami i otwarcie mówić o całym szajsie nam sprzedawanym. Bo marketing nie próżnuje i jego mantrę znamy: kupuj kupuj kupuj.
Żadnej procentowej miarki nie mam. Mam natomiast rozum i szare komórki. Jeśli z góry się określasz mianem głupiego, nie będę z tym dyskutował. Choć jeśli widzisz dużo artyzmu w WM, rad bym przychylić się do twej opinii. Walory artystyczne danego dzieła można wszelako rozpatrywać i nie są to sposoby typu "mi się to podoba". Każdy tu komentujący, na czele z autorem, mógłby ci podać masę powodów dla których WM to obraza ludzkiej inteligencji i dobrego smaku. Ale WM niewarte jest poważnej i szczegółowej dyskusji. Dla mnie to jest dość oczywiste. Ale jak chcesz, broń tego wiekopomnego dzieła. Podejrzewam jednak, że nie będziesz miał zbyt wielu argumentów. No chyba że powołasz się na swój postmodernizm i masową oglądalność.
-
2009/01/13 17:45:24
@hooolighan
spotkałem się w przedruku jakiejś kroniki z początków XIX ze "starą panią". Chyba wtedy tak się mawiało; zresztą któż nie słyszał, że prawdziwie bogaty niewulgarny język intymny był w XVI-XVII w. (Kochanowski, Morsztyn)
@erm.land
"Internet natomiast potrafi pełnić funkcję gigantycznej ściany publicznego kibla "
warto czytać blog WO, czasem można trafić na Prawdziwie Odkrywcze Odkrycie
-
2009/01/13 17:46:33
@erm.land

Mam wrażenie że studentów w akademiku od poborowych na przepustce różni tylko wykształcenie. Do diabła, od kolesi którzy mają stanowić elitę kraju wymagam czegoś więcej niż rozwalania w proszek korytarza, łazienek i toalet oraz zostawiania niesamowitego syfu w miejscu gdzie ich się zbierze przynajmniej dwóch (masa krytyczna?).
-
2009/01/13 17:52:07
@kay, Barbara Streisand

"No bo co, w związku z tym bez googlania wymienisz mi jedną jej piosenkę? (bo ona jest piosenkarką right?)"

W tej scenie z Barbarą Streisand w SP istotne było np. to że jest bardzo bogata, w USA jest uznawana za część lberalnego establishmentu, jest Żydówką itp. Bez znajomości kontekstu w tej scenie jest to dla ciebie z dupy wzięte, niemiecko brzmiące nazwisko i śmieszyć cie będzie głównie te z dupy wzięcie, bo nic więcej ci się nie skojarzy.
-
2009/01/13 17:54:09
@hooolighan
Służę uprzejmie. Otóż określenie to bierze się z pomieszania łacińskiego słowa anus (z długim a), oznaczającego kółko, pierścień, a także odbyt, z łacińskim słowem anus (z krótkim a), oznaczającym starą kobietę.

@komu sie nasunelo tak niesmaczne okreslenie na tylek?

Jak stwierdza Baudouin de Courtenay, określenie to powstało "drogą książkową, w sferze inteligiencji szlacheckiej".
-
2009/01/13 17:56:43
@plasot

"Mam wrażenie że studentów w akademiku od poborowych na przepustce różni tylko wykształcenie. Do diabła, od kolesi którzy mają stanowić elitę kraju wymagam czegoś więcej niż rozwalania w proszek korytarza, łazienek i toalet oraz zostawiania niesamowitego syfu w miejscu gdzie ich się zbierze przynajmniej dwóch (masa krytyczna?)."

Sounds like pani na portierni w moim bylym akademiku (Kickiego 9).
-
2009/01/13 18:19:59
@Sounds like pani na portierni

w każdym akademiku
-
2009/01/13 18:24:09
@ Targetem bowiem (oprócz dzieci) są przedstawiciele klasy robotniczej, których nie interesuje, kto to Barbara Streisand. W

Prosiłbym się łaskawie odfakać od klasy robotniczej. która akurat Barbrę kuma wyśmienicie, bo Yentyl leciał 500 milionów razy w telewizji i się wżarł jej nos kleopatrzy w świadomość społeczną. I któraż to klasa robotnicza kładzie lachę na WM, wybierając Lody na lodzie.

WM sprzedaje się wyśmienicie, bo wypełnia niszę, której dotąd nikomu wypełniać się nie chciało - co już WO w notce zauważył był zresztą - ktoś pomyślał nad produktem na poziomie średnio rozgarniętego 12 latka (6 klasa podstawówki, piórniki z WM wygryzły Hello Kitty i Transformersów, łącząc ponadpłciowo), który z przyjemnością skonsumuje również dorosły, ponieważ dotąd nie miał świadomości, że kreskówka może być odważna (Futuramę i Simpsonów jednakże oglądała u nas nisza, a hasło Adult Swim czy choćby Robot Chicken nadal nic nikomu poza nerdami, nie mówią). Kolejne - różnica pokoleń - nas bawił Niziurski (mnie przynajmniej, jak byłem w tym wieku), obśmiewający dokładnie to samo, co WM-owcy, dla dzisiejszych dzieciaków Nizurski jest tl;dr, a WM idealnie wchodzi w ten klimat, tyle, że maluje go dużo grubszymi krechami, bo musi go sprzedać w 10 minut. Plus, w bonusie dodanym dorzuca syndrom 'zakazanego owocu', no bo to przecież 'dla dorosłych.' Na tym poziomie nie ma żadnej rewolucji, natomiast rewolucją jest to, że wreszcie komuś chciało się u nas wypromować serial animowany (i co z tego, że lujowy), pokazując wreszcie, że istnieje rynek na animacje poza anime i disneyem. Stąd, mimo zamęczenia całością WM, które musiałem obejrzeć, pracując od czasu do czasu z targetem, nie mogę go tak całkowicie potępiać. Mam zresztą wrażenie, że na jakimś poziomie odpór w temacie WM spowodowany jest między innymi żalem, że mógł być polski SP, a wyszło jak zawsze, choć nikt nam nigdy tego Polish South Parku przecież nie obiecywał. Przy Jeżu pewnie będzie tak samo, bo coś słabo wierzę, że będzie odstawał poziomem od Władców.

-
2009/01/13 18:26:38
@s.h

Ja się powoli gubię w piętrowych żarcikach; anyhow suwenira dostał family guy, a pozdro przekazać miał osobnik podający się za Twojego boyka. Jak nie przekazał, to przekaż mu jakieś jebnięcie z laczka czy coś.
-
2009/01/13 18:43:28
@mrw

ha! jedynym osobnikiem, który mi w ogóle wspomniał o spotkaniu z Tobą jest family guy, stąd przypuszczenie o pomyłce, która zdarza się tak często, że wzięłam ją za pewniak
my bad
obecny, nie były, fakt. słowem nie wspomniał, cham z Łodzi
-
wo
2009/01/13 19:09:26
@bebrez
"Oczywiste, że pupa itd to eufemizmy. Ktoś twierdził inaczej?"

Odnosiłem się do cytatu z Twojej wypowiedzi, w której przeciwstawiałeś "eufemizmy" czemuś, co na swój użytek nazwałeś "przekręconym przekleństwem".

" A moje językowe preferencje czy interpretacja użycia języka przez niektórych rodaków, raczej nie winnny obligować Cię do wyrażania poglądów o moim rozgarnięciu."

Oczywiście, że nie powinny "obligować", ale dostarczają pewnych przesłanek do wnioskowania.

@fknop
"I na koniec dodam @WO że moim zdaniem po kilku postach zaczyna być arogancki w stosunku do prawie każdego, z kim się nie zgadza."

Sugerujesz, że jak się zgadzam, to popadam w saduryzację?

@braineter
"Przy Jeżu pewnie będzie tak samo, bo coś słabo wierzę, że będzie odstawał poziomem od Władców. "

Widziałem obiecujące fragmenty. _Plastycznie_ odstawać będzie na pewno. Jeśli w ogóle będzie, bo czarno widzę zebranie pieniędzy na ten projekt. To akurat ma być dla dorosłych dorosłych, bez ułatwiania percepcji młodemu widzowi. Nie wejdą w promocyjny dil z piórnikami i przytulankami, najwyżej można by liczyć na sponsoring jakiejś firmy stargetowanej zdecydowanie na nastolatków (house/cropptown? operatorzy komórkowi?).
-
2009/01/13 19:19:24
Ja wiem, że Jeż jest dla dorosłych dorosłych, choć znam dzieciaki zaczytane w komiksach, dokładnie tak jak znam dwunastoletnich fanów Wilqa. I mam wrażenie, że jak pójdzie fala, to dokładnie drogą wytyczoną przez WM. Najpierw pójdzie hyr wśród nerdów, potem pokaże ten film jakiś kabel o godzinie w zasięgu nieletnich, typu 21, a potem będziemy się przyglądać piórnikom z Jerzym i dresami. Nawet jeśli obaj twórcy nie wejdą w taki dil, to rynek tanich podrób targowych, jeśli Jeż zażre komercyjnie, nie odpuści sobie takiej okazji. Plus, nie wiem, czemu Ci o tym przypominam, bo jako jeden z nielicznych w polskich mediach jesteś zorientowany w temacie, ale wciąż trzeba się zmagać z prostym równaniem: kreskówka=dla dzieci i pewnie spora grupa niezorientowanych rodziców lekką rączką wyłoży na tiket do kina, widząc sympatyczne bydle z kolcami. Gdyby nie to, że Twój blok jest w co drugiej polskiej blogrolce, to byłbym się nawet w stanie założyć, że jeśli Jeż dojdzie do skutku, to zostanie idolem gimnazjów.
-
wo
2009/01/13 19:24:24
@braineater
"a potem będziemy się przyglądać piórnikom z Jerzym i dresami. "

Niemożliwe. Czytałem scenariusz, oglądałem fragmenty. Dla takiego niedoenkulturowanego klasycznego jellona to po prostu zbyt wymagające. Oni akurat podchodzą do tego uczciwie - dużo wulgarności, ale żadnych ulatwień dla dziecięcego widza.
-
2009/01/13 19:32:00
Ok. Trzymam za słowo, spróbuję pociągnąć tę dyskusję po ewentualnej premierze.

A wracając jeszcze na moment do WM, to n postów wyżej jest porównanie do Beavisa i Buttheada, których przecież oglądało się w wieku 12 lat dla pierdzenia, smarkania, cycków i fajnej muzyki, a aluzje kulturowe na pewno nie były tym, co przyciągało. Tyle, że przy okazji wychowali widzów gotowych na Robot Chickena, Monkey Dust czy Metalocalypse. I stąd moja cicha nadzieje, że nawet taki krap, jak WM może się przydać w przecieraniu ścieżki dla rzeczy lepszych.
-
2009/01/13 19:32:04
@jeż i jellony
zwłaszcza że stałym motywem u Jeża jest bicie dresa (czy to się uchowa na ekranie?)
-
2009/01/13 19:33:39
"Co do ortografii (bo rozwinął się ten wątek) - błędy ortograficzne to błędy i powinno się je tępić. Tak samo jak tępi się błędy rachunkowe. Nikt rozumny nie powie, że jeśli 7x7 będzie od dziś 48, posunie to naprzód matematykę."

Zlituj się, nie porównuj języka z matematyką. To, co było błędem 100 lat temu obecnie jest normą i odwrotnie. Językoznawstwo nie jest nauką ścisłą.
-
2009/01/13 19:42:54
A ortografia to nie językoznawstwo.
-
2009/01/13 19:47:43
Do znafcuf

Jakiego zajebistego programu z zachdu jest to:

www.youtube.com/watch?v=xaMUn-xPgAw&feature=related

?
-
2009/01/13 19:55:22
@urban.abuse
"zwłaszcza że stałym motywem u Jeża jest bicie dresa (czy to się uchowa na ekranie?)"

Słyszałeś kiedyś o jakimś dresie, który był dumny z tego, że był dresem? Jak mawiał znany marksista - "dresy to inni".
-
2009/01/13 19:59:50
@easymruk

"Jakiego zajebistego programu z zachdu jest to"

To jest z zajebistego zachodniego programu, który się nazywa Paintbrush.
-
2009/01/13 20:10:08
@erm.land
dres często jest dumny z tego, kim jest, a jest dresem, to jego cecha konstytutywna. Dres is a dres is a dres.
Pytanie brzmi: czy Jeż się spodoba w tym środowisku, czy nie? Miałem okazje dwukrotnie oglądać Dzień świra na publicznych projekcjach, w obecności przypadkowych dresoidów, i bardzo się śmiali, choć w innych miejscach niż ja. Jeden się nawet potem - słyszałem - zastanawiał, o czym ten film jest? Bo najbardziej podobały się kurwy i chuje, oczywiście. You never know...
-
2009/01/13 20:23:28
@urban.abuse

To dresy jeszcze istnieją? Zawsze myślałem, że to było zjawisko charakterystyczne dla lat 90., które potem się rozpłynęło w środowisku hip-hopowców. Dress pride nigdy nie zauważyłem. W ogóle uważam, że dresiarze nigdy nie tworzyli subkultury jak punki, metale, depeszowcy, chociaż jako taka byli często określani. Jako grupa dla mnie byli raczej nieślubnym dzieckiem Marksa i Balcerowicza - młodzieżą robotniczą wystawioną a kulturowe promieniowanie czasu wczesnej transformacji (mieszanka niemożliwych do zrealizowania aspiracji i związane z tym frustracje, skrzywiony, karykaturalny obraz "zachodu", jakieś prasłowiańskie naleciałości gitowskie).

Co do śmiechów na "Dniu Świra" - na moim podwórku dresiarskim hitem (oprócz Psów, które wszyscy znali na pamięć) było "Pulp Fiction".
-
2009/01/13 20:36:55
@erm
ok, byłem nieprecyzyjny; dla mnie fani dresy to nie tylko lata 90 i disco-polo, ale też późniejsze dance i częściowo hip-hopolo. Stan świadomości bardziej niż estetyka. Nie znam się szczególnie na tych środowiskach więc to żadna twarda wiedza, ale nie odniosłem wrażenia, żeby fan Kombi/ Stachurskiego/Jeden Osiem L się siebie wstydził. Target RMF MAXXX tez nie ma ze sobą problemu. I się zastanawiam, czy oni pójdą na jeża/ zajumają go z sieci, czy nie
-
2009/01/13 20:42:09
@arturjac

"A ortografia to nie językoznawstwo."

Językoznawstwo preskryptywne?
-
2009/01/13 20:45:35
@urban.abuse

Kluczowe pytanie co do drechów, to "czy rozpoznają siebie, jako grupę?". Ja uważam, że nie. Są co najwyżej "chopaki z energetyka" albo "mafia z Samborowa". Wydaję mi się, że jesli w Jeżu będzie dużo wulgaryzmów, to znajdzie się spora grupa ludzi, którym to wystarczy. Wielu ludziom przy oglądaniu Mullholland Drive starczą gołe cycki i "klimat". People are people are people.
-
2009/01/13 21:37:18
o jes! dobry wpis! włatcy móh są chu-jo-wi. kiedyś na podobnej zasadzie nie byłem w stanie skumac jak się komus może benny hill podobac.
-
2009/01/13 21:46:46
@Językoznawstwo preskryptywne?

E, zauważ, że językoznawcy nie są w niczym potrzebni przy tej całej ortografii.
-
2009/01/13 21:49:48
@arturjac
"językoznawcy nie są w niczym potrzebni przy tej całej ortografii"
gdyż Słownik Języka Polskiego dał nam Pan nasz na górze Synaj, razem z jakimiś tablicami
-
2009/01/13 22:10:18
@wandachowicz
"jak się komus może benny hill podobac"

nie no przecież starczy odpowiedni zapas piwa
-
2009/01/13 22:21:47
@gdyż Słownik Języka Polskiego dał nam Pan nasz na górze Synaj, razem z jakimiś tablicami

E, zauważ, że językoznawcy nie są w niczym potrzebni przy pisaniu tego słownika.
-
2009/01/13 22:29:37
A to nie jest tak, że ortografia do językoznawstwa ma się jak przepisy ruchu drogowego do motoryzacji?
-
2009/01/13 22:37:21
Tak offtopicznie, Dukaj znowu nie dostał Paszportu Polityki.

Cóż to za literatura? Co takiego ważnego Sylwia Chutnik ma do przekazania Polakom? Na czym się zna? Jakich wartości broni? Co ujawnia, czego byśmy nie wiedzieli?
-
2009/01/13 23:00:37
@arturjac
"językoznawcy nie są w niczym potrzebni przy pisaniu tego słownika"
Really? Kiedy w 1936 scalano podzieloną rozbiorami polszczyznę (w Krakowie pisało się inaczej niż w Warszawie) i trzeba było wybrać jakąś opcję, to co, wygrywał ten który lepiej skopał przeciwnika? Nie wiesz o czym piszesz, czy tak tylko trollujesz? Then troll harder
-
2009/01/13 23:58:30
@wo, housewife

Ludzie, co Was napadło? Czy to te zorze?
Rakoski, całkiem poprawnie, napisał: "potrzebne jest obycie w kulturowych realiach USA. To ja się pytam - skąd polska publika ma go nabyć", po czym dowiedział się, że: "tego oczytania możemy nie zdobyć, ale zdobyć możemy je".

Po pierwsze: mówił o "obyciu" nie o "oczytaniu" i o "nabyciu" nie o "zdobyciu" (taki szczegół). "Nabywać" można "kogo? co?" jeśli chodzi o przedmiot (np. gazetę, niewolnicę) i "kogo? czego?" jeśli chodzi o cechę, np. nabywa się doświadczenia, a nie doświadczenie, ogłady a nie ogładę i wprawy a nie wprawę.
-
2009/01/14 00:11:39
@Poprawną formą biernika liczby pojedynczej jest ogórek, a wszyscy nakoło kupują i kroją ogórka.

Nie kroją, tylko zakiszają, i to też jedynie ze względu na skłonność do pewnej, eee, antropomorfizacji.
-
2009/01/14 01:09:17
@wygrywał ten który lepiej skopał przeciwnika?

Miałem napisać coś o pałach, ale może być i tak. A to niby lokalne i inne pisownie nie miały wśród scalaczy swoich propagatorów z Krakowa czy Warszawy? Wszyscy mieli wielce naukowe i merytoryczne językoznawczo argumenty na poparcie swoich wersji, więc w jaki sposób wybrano jedną z nich? I znowu, po co do tego językoznawcy?
-
2009/01/14 01:12:01
arturjac

@"I znowu, po co do tego językoznawcy?"

Po to, żeby lokalne widzimisię ortograficzne uzasadniać tak, żeby mądrze brzmiało.
-
2009/01/14 04:20:24
@krystyna.ch

Dziękuję za wsparcie. Kiedy występuje się samemu przeciw wszystkim (braineater - również dzięki za wsparcie, w tym wypadku merytoryczne), trudno bronić się na wszystkich frontach, zarówno co do istoty sprawy, jak i poprawności językowej. Nie będzie chyba zbyt wygórowanym z mojej strony oczekiwanie przeprosin od gospodarza blogu i suburban.housewife za sugestie dotyczące mojej nieznajomości gramatyki?

"Nie kroją, tylko zakiszają, i to też jedynie ze względu na skłonność do pewnej, eee, antropomorfizacji."

Nie tylko to, ale również dlatego, że jedynie poprawny ongiś biernik "ogórek" brzmi obecnie po prostu coraz bardziej głupio i archaicznie w kontekście procesu zachodzącego w polszczyźnie polegającego na zamianie form biernika liczby pojedynczej rzeczowników nieżywotnych rodzaju męskiego (w tym nazw warzyw i owoców) z równej mianownikowi na równą dopełniaczowi. Czy ktoś dzisiaj mówi jeszcze "pokroić pomidor", "zjeść arbuz", "obrać banan"? Czy raczej "pokroić pomidora", "zjeść arbuza", "obrać banana"? Dlaczego ogórek miałby być traktowany inaczej?

Na ile zdołałem się zorientować, formy dopełniaczowe biernika są już w tej chwili traktowane równorzędnie z mianownikowymi czyli nie jest to błąd językowy, a co najwyżej oboczność, por. www.sprawynauki.waw.pl/?section=article&art_id=1969
-
2009/01/14 08:32:48
@rakoski
"Czy ktoś dzisiaj mówi jeszcze "pokroić pomidor", "zjeść arbuz", "obrać banan"? Czy raczej "pokroić pomidora", "zjeść arbuza", "obrać banana"?"

a nie ma czasem takiej zasady, że z consumables się stosuje formę dopełniaczową?
-
2009/01/14 10:00:39
"Moja dupa to nie beczka, nie zakisisz ogóreczka", jak mawia poeta.
-
2009/01/14 10:24:28
@ausir

Niepojęte. Byłem na 95 proc. przekonany, że to będzie właśnie Dukaj.
-
2009/01/14 12:02:27
@krystyna.ch

"Ludzie, co Was napadło?"

Heej, huup, wroga bij, wroga łup!
-
2009/01/14 12:12:48
@a nie ma czasem takiej zasady, że z consumables się stosuje formę dopełniaczową?

Na zajęciach z opisówki polskiej studentów uczy się tylko, że istnieje grupa rzeczowników r.m., teoretycznie nieżywotnych, które zachowują się jak żywotne, bo taaaak (niemalże tymi słowami). Nb. w pewnym momencie zauważyłam, że jak się je zgrupuje w jednym zdaniu, to wychodzi niezły opis imprezy (Zjeść kotleta, pić szampana, zapalić papierosa, ssać cukierka, grać mazurka, tańczyć fokstrota, obalić bełta, puścić pawia). Faktycznie, w mowie potocznej warzywa, owoce i inne produkty spożywcze jako pacjens coraz częściej występują w dopełniaczu, ale o żadnej zasadzie nic mi nie wiadomo.
-
wo
2009/01/14 12:33:41
@kch
"wychodzi niezły opis imprezy"

W tym kontekście zawsze mi się przypomina kapitalna fotka z czyjegoś bloga:

anhalter.jogger.pl/2008/12/10/najlepsze-imprezy-zawsze-u-informatykow/
-
2009/01/14 12:36:43
@(Zjeść kotleta, pić szampana, zapalić papierosa, ssać cukierka, grać mazurka, tańczyć fokstrota, obalić bełta, puścić pawia

i nawalic sie w trupa - tez gramatycznie zywotny...
-
2009/01/14 13:06:30
"..and if you tolerate this, then your children will be next.."
-
2009/01/14 13:07:56
@najlepsze-imprezy-zawsze-u-informatykow

Może coś jest nie tak z moim poczuciem humoru, ale przecież na pierwszy rzut oka widać, że to zdjęcie ze stołówki studenckiej (a może nawet szkolnej).

W moim odczuciu mało co ma szansę przebić autentyczne imprezy pracowników ICMu polegające na (bardzo umiarkowanym) piciu i (bardzo entuzjastycznym) konstruowaniu pojazdów z klocków lego, ku uciesze kilkuletniej córki szefa projektu.
-
2009/01/14 13:16:49
@poradnia pwn
męskozwierzęcy papieros? Zawsze wiedziałem, że z palenie obsysa.
-
2009/01/14 13:28:27
@poradnia pwn
Męskozwierzęcy papieros to raz, votum separatum w sprawie Wezuwiusz(a) to dwa. Pokazuje, że w tej dziedzinie z jednej przesłanki można wyciągać zupełnie przeciwne wnioski. Ja bym np. twierdził, że nazwa Wezuwiusz przypomina bardziej rzymskie imię (Aureliusz, Pompejusz) i w związku z tym tak się ją powinno odmieniać, ale prof. Bańko twierdzi, że to "nieświadome wzorowanie się" na tych nazwach. Znacie jakąś inną górę, której nazwa kończy się na -usz?
-
2009/01/14 13:52:16
@Męskozwierzęcy

ja to jestem ciekaw, ile jeszcze rodzajów tak naprawdę kryje polszczyzna. bo z tym określeniem się nigdy nie spotkałem.
-
2009/01/14 13:52:31
@Aureliusz Wezuwiusz
co mi przypomniało ambiguity regarding Testicles (was he an ancient Greek hero?)
-
2009/01/14 13:55:34
Wojtek,

Dzięki za wpis Cieszę się że nie jestem jedynym, którego wkurza ten serial i jego pogarda dla polszczyzny. Żałuję tylko, że nie przejechałeś się po tym z pełną mocą, IMO przydałoby się.
-
2009/01/14 16:18:05
No - niech mi teraz ktoś wmówi, że to nie jest target 8-13 lat:
Włatcy Móch: Wrzód na dópie - gra, do zajumania już pod koniec lutego.
-
2009/01/14 16:57:25
Panie Wojtku,
gratuluję tekstu! Jest coś takiego jak Rada Etyki Reklamy. Zastanawia mnie, czy ta instytucja zajmuje się etycznym aspektem wszelkich działań marketingowych czy tylko spotów. W przypadku np. notabene świetnej reklamy Heyah z czerwonym kapturkiem i jej rzekomego złego wpływu na dzieci - działania Rady były natychmiastowe...
-
2009/01/14 17:37:27
@najlepsze-imprezy-zawsze-u-informatykow
Autor tego "kapitalnego" podpisu pod zajumanym zdjęciem ma poczucie humoru gdzieś tak na poziomie wyszydzanego przez Ciebie serialu WM.
-
2009/01/14 18:36:12
@ suburban.housewife


"mój chłopak jest z Łodzi, jedyne naleciałości regionalne jakie mu grożą to chamstwo"

A "migawka" mu nie grozi?


Pozdro dla bambosza.
-
wo
2009/01/14 18:49:36
@coolkidstuff
"Zastanawia mnie, czy ta instytucja zajmuje się etycznym aspektem wszelkich działań marketingowych czy tylko spotów."

Kurczę, to jest jakaś myśl. Ich samych pewnie by to zmusiło to przedefiniowania ich misji, ale można chyba stworzyć jakaś skargę choćby na podstawie rzeczywistych reklam "Włatców", np. wzmiankowanego trailera przed "Asteriksem".

@pentaprism
"Autor tego "kapitalnego" podpisu pod zajumanym zdjęciem ma poczucie humoru gdzieś tak na poziomie wyszydzanego przez Ciebie serialu WM. "

Mogę się zgodzić, że w jakichś absolutnie najwyższych wyżynach WM osiąga poziom czegoś takiego, co się macha jedną ręką na bloga, myśląc o czymś innym. Ale blogerzy nie biorą za to pieniędzy.
-
2009/01/14 19:18:17
@pentaprism:
Autor tego "kapitalnego" podpisu pod zajumanym zdjęciem ma poczucie humoru gdzieś tak na poziomie wyszydzanego przez Ciebie serialu WM.

Wszystko się zgadza!

PS. na iTunesie pojawił się freebie teledysk Gabriella Cilmi - Sweet About Me, był tu chyba kiedyś w Now Playing.
-
2009/01/14 19:29:54
@ WO & Uwertura: Wydaje mi się naciągana, ale z drugiej strony - ja zupełnie nie zrozumiałem metafory dna Wisły, więc nie mam tu nawet żadnej kontrinterpretacji. (...) O rety, ale żeby Wisła miała być czymś... negatywnym? To pewnie dlatego nie załapałem metafory.

Weź pod uwagę, że to z sowieckim butem to już moja metafora metafory -- kopia z kopii nie jest już tak wyraźna. Naciągana, well... W opowiadaniu jest explicite podane, że to Szeol, w Szeolu tym cierpią potępieńcy i tak jęczą, że się nie da wytrzymać. Całość jest o zmianie ustrojowej PRL/IIIRP. No to o kim można powiedzieć, że jest potępieńcem IIIRP i już się nie da ich historii zdzierżyć w TV? Jeśli zechce Ci się znowu to czytać to znajdziesz tam nawet recepty na lustrację typu: spalić/ujawnić to wszystko w cholerę. Zresztą z tą lustracją to taki skrót myślowy -- chodzi ogólnie o upiory przeszłości, wszystkie narodowe ciemne sprawki poliszynela, które w PRL były pod powierzchnią oficjalnego obiegu (żeby już nie metaforyzować tym butem) -- poziom się obniżył i wszystko wylazło na wierzch: masz metaforę, żeby Wisła była fajna (jeżu, ale ze mnie relatywista! metafora nie pasuje -- wymyślę odwrotną, aż się siebie boję ;-) ).
-
2009/01/14 19:52:48
@ fkonop


"I na koniec dodam @WO że moim zdaniem po kilku postach zaczyna być arogancki w stosunku do prawie każdego, z kim się nie zgadza. Nie wiem czemu, może pośpiech i brak czasu?"

Raczej psychika. Siada. Kryzys wieku średniego - podświadomie już wie, że zjebał sobie życie. Że nie tak to miało wyglądać. Ale jeszcze "walczy" (blogi jednak mają wielką moc terapeutyczną). Póki co jego wewn mechanim obronny wyładowuje się na muchach... Lepsze to niż bicie dzieci czy żonki.

Bywa.
-
2009/01/14 20:06:50
@ erm.land


"Te same stacje, co nadają "gwiadzy na lodzie" nadają też np. Dr. House'a czy Lostów"

No, przecież to jest to samo gówno tylko target inny.

Na "gwiazdy..." spoglądają też fajne dupcie a "Dr.(kropka, kurwa?) House'a" co najwyżej stare, łyse, grube (już) ćwoki.

"Losty" są dla skończonych debili. Gorzej niż "gwiazdy"
-
wo
2009/01/14 20:12:19
@easymruk
"podświadomie już wie, że zjebał sobie życie. Że nie tak to miało wyglądać"

Jak to "pod"? Ależ oczywiście, że miałem być dużo bogatszy niż jestem. Ale i tak zauważ, że spadłem do poziomu żałosnych dupków dowartościowujących się anonimowym podsrywaniem na blogach. To dopiero pożałowania godne.
-
2009/01/14 20:17:15
@eli wurman
Formalnie się broni, o czym ma świadczyć oznaczenie Pegi18+.
-
2009/01/14 20:18:30
@ braineater

"piórniki z WM wygryzły Hello Kitty i Transformersów, łącząc ponadpłciowo)"

I mange wycięły :)

A to mrówę czy gospodarza mogło wkurwić.
-
wo
2009/01/14 20:26:21
@easymruk
"A to mrówę czy gospodarza mogło wkurwić."

Na razie irytuje mnie Twoja nadprodukcja wulgarnych i nie wnoszących nic ciekawego komentarzy. Albo ten będzie ostatnim z tej serii, albo przedostatnim. Skorzystaj z szansy, żeby nie być po prostu wywalonym kopem za drzwi jak jakiś proces7.
-
2009/01/14 21:16:02
@Ale i tak zauważ, że * spadłem do poziomu żałosnych dupków dowartościowujących się anonimowym podsrywaniem na blogach.

w tym zdaniu chyba zabrakło slowka 'nie' w miejscu oznaczonym gwiazdka?

a co do 'podświadomie już wie, że zjebał sobie życie' - z jednej strony daj $deity kazdemu tak 'zje*c' sobie zycie, z drugiej strony - czy aby nie tesknisz w czasie bezsennych nocy za doktoratem, habilitacja, rehabilitacja etc.?
-
wo
2009/01/14 21:25:14
@janek
"a co do 'podświadomie już wie, że zjebał sobie życie' - z jednej strony daj $deity kazdemu tak 'zje*c' sobie zycie, z drugiej strony - czy aby nie tesknisz w czasie bezsennych nocy za doktoratem, habilitacja, rehabilitacja etc.?"

Przecież to się znowu sprowadza do pieniędzy. No pewnie, że jakbym nagle odziedziczył kabongazylion, to bym rzucił to całe dziennikarstwo w cholerę i napisał doktorat o stereotypach.
-
2009/01/14 21:39:47
@bym rzucił to całe dziennikarstwo w cholerę i napisał doktorat o stereotypach.

a nie z chemii? nie teskno ci za roztworami, kolbami, spektrometrem gazowym, bulgotem probowek i perspektywa na nobla?
-
wo
2009/01/14 21:51:53
@janek
"a nie z chemii? nie teskno ci za roztworami, kolbami, spektrometrem gazowym, bulgotem probowek i perspektywa na nobla?"

Nie. Nauka oczywiście nadal mnie interesuje, ale na poziomie czysto popularnym. Kierunek studiów wybrałem sobie raczej pragmatycznie pod kątem tego, żeby łatwiej było stąd wyjechać.
-
2009/01/14 23:12:01
Argument o piórnikach jest pierwszą pozytywną rzeczą apropos WM. Jeśli to tak wycięło całą kulturową konkurencję, to łatwiej będzie wyciągnąć od producentów/inwestorów kasę na coś następnego, i miejmy nadzieję, lepszego.
-
2009/01/15 04:41:01
@chomiorkoala
"Formalnie się broni, o czym ma świadczyć oznaczenie Pegi18+."

Formalnie to się broni stara Kędzierskiego.

Nikt 16+ nie będzie już w to grał, bo ten badziew będzie miał fabułę "prostej flashowej gry typu escape".
-
2009/01/15 09:22:03
@Nikt 16+ nie będzie już w to grał, bo ten badziew będzie miał fabułę "prostej flashowej gry typu escape".

Ja se zagram, lubię proste flashowe gry typu escape, a skoro ma być za darmo w internecie.
-
2009/01/15 11:26:33
Faktycznie, to nie będzie w to grał nikt powyżej no, powiedzmy, trzynastego roku życia. Niemniej wydawca tego produktu gropodobnego ma dupcię chronioną, bo przecież nalepka18+ jest. A to coś pewnie zobaczymy wkrótce dołączone do jakiegoś pisma dla młodszych nastolatków. Bez pegi.
-
2009/01/15 15:23:39
co to są gry typu escape?

-
2009/01/15 15:32:01
Wpisz se w internety.
BTW, mnie to się kojarzy z grą w rodzaju Neighbours from Hell.
-
2009/01/16 10:30:48
Może trochę offtop, ale GW znowu się dostało. Tym razem a propos filmu Opór:
www.stopklatka.pl/wydarzenia/wydarzenie.asp?wi=51752&skad=newsletter
-
2009/01/16 11:41:33
@ dagmara_janiszewska
Może trochę offtop, ale GW znowu się dostało.

Tak to się GW dostaje cały czas - listowne wyliczenia krzywd, udekorowane krzykliwymi frazami przy minimalnym wykorzystaniu źródeł. Nb. lista "źródeł" pod listem powiększa moją podejrzliwość. W tekście starannie pomalowano całą sprawę czarną, polakożerczą farbą - co jest dość symetryczne do hollywoodzkiego wybielenia i pozłocenia. I tak se dyskutowali o polskiej historii, kapitał z Hollywood z blogmedia24.pl. Trudno mi sobie wyobrazić mniej efektywne podejście do sprawy.
-
wo
2009/01/16 13:31:30
@dagmara
"Może trochę offtop, ale GW znowu się dostało. "

Ze strachu wyrzuciliśmy Lizuta na bruk.
-
2009/01/16 14:05:19
A mi się podoba opis na filmwebie, zaczynający się tak: "Craig, Schreiber i Bell są Żydami(...)"
Too bad. Każdy Prawdziwy Polak parę najbliższych Bondów ma z głowy.
-
wo
2009/01/16 14:16:17
@urbane
"Too bad. Każdy Prawdziwy Polak parę najbliższych Bondów ma z głowy."

W ogóle w Hollywood od dawna są przerażeni kolejnymi bojkotami ogłaszanymi przez Prawdziwych Polaków - od dawna już Prawdziwi Polacy nie jumają z torrenta niczego poza filmami Mela Gibsona.
-
2009/01/16 14:26:06
"GW znowu się dostało"

Czy Prawdziwi Szwedzi protestowali przeciwko jednostronnemu przedstawieniu ich przodków w "Potopie"?

-
wo
2009/01/16 14:47:42
@nasiznajomi
"Czy Prawdziwi Szwedzi protestowali przeciwko jednostronnemu przedstawieniu ich przodków w "Potopie"? "

Słuchajcie, a czy są w ogóle jakieś protesty Prawdziwych Niemców przeciwko stereotypowemu przedstawianiu Niemca w Hollywood? Napisałem kiedyś esej, którego nigdy nie opublikowałem, bo nie jestem z niego do końca zadowolony, zatytułowany Ze Lengdvidge, poświęcony fikcyjnemu niemieckiemu akcentowi w filmach ("Ve are ze nihilists, Lebofski. Ve belif in nofink"). Ten zabieg powszechnie stosowany jest po to, żeby pokazać, że jakaś postać jest antypatyczna i zasługuje na porażkę, którą przewidziano jej w scenariuszu, żebyśmy za bardzo jej nie żałowali; i nie chodzi mi teraz o drugą światowkę, tylko o zastosowanie niemieckiego akcentu w "Pod słońcem Toskanii" i "Charlie i fabryka czekolady". Jak znoszą to sami Niemcy, z tym pytaniem kierujemy się np. do kolegi M3?
-
2009/01/16 14:48:09
@nasiznajomi
pijesz do Raczkowskiego i wizyty przedstawiciela Młodzieży Wszechszwedzkiej? Może przyjechał pomścić krzywdy jednostronnego wizerunku... Cudny rysunek.
-
2009/01/16 15:22:16
@Jak znoszą to sami Niemcy

i jak to dubbingują!
-
2009/01/16 15:33:54
No właśnie dowcip polega na tym, że Niemcy - jako oglądający filmy z dubbingiem - najczęściej w ogóle o tym ("ze lengwidżu" i tak dalej) nie wiedzą ;-)

Podkusiliście mnie, żeby sprawdzić jak zdubbingowali "zi dżermans" w Snatchu. Dam znać jak wrócę do domu ;-) (o ile mam to z dubbingiem a nie tylko z niemieckimi napisami, bo nawet nie pamiętam)
-
2009/01/16 17:08:59
@urban

genau :-)

Przy okazji: próbowałem kiedyś podpytywać Niemców, jak odbierają filmy typu "Tylko dla orłów" czy "Działa Navarony" - czy aby nie identyfikują się z Amerykanami. Odpowiedzi były dość mętne (o takie coś należy pytać raczej przy piwie), ale nie zauważyłem, by mieli z tym jakieś problemy.

Nawiasem mówiąc, zachodzę w głowę, jak Enerdowcom oglądało się kolejne odcinki naszego "Sekunden etscheiden"?

-
2009/01/16 17:11:12
korekta:
oczywiście "Sekunden eNtscheiden"...
-
2009/01/16 17:27:49
@niemcy&enerdowcy

tatko opowiadał mi anegdotę, jak to był tłumaczem ustnym w latach 70. na jakiejś konferencji w Szczecinie czy gdzieś koło tego i miał oprowadzać przedstawiciela NRD po jakiejś wystawie prezentującej przebieg ofensywy radzieckiej w tych okolicach w końcówce II wojny. ale polecono mu, żeby broń boże o niemieckich wojskach nie mówił niemieckie, bo to by było niepotrzebnie zadrażnianie i wogle. no więc dochodzą do jakiej mapy czy cóś, przedstawiającej rozstawienie sił, i tatko zaczyna tłumaczyć: "die faschistischen Divisionen cośtam cośtam tutaj...". na co przedstawiciel NRD zapala się entuzjazmem i przerywa mu, dopytując się: "Unsere???"
-
2009/01/16 18:31:38
@nasiznajomi
"Czy Prawdziwi Szwedzi protestowali przeciwko jednostronnemu przedstawieniu ich przodków w "Potopie"? "

Spieszę z informacją. Otóż nie wiem. "Potop" miał premierę przed moim tu przyjazdem, akurat nie mam dostępu do ówczesnych recenzji, jeśli takowe były.

Byłem za to na premierowym (i jedynym) pokazie "Ogniem i mieczem". Sala nabita po brzegi i ani jednego Szweda, nie licząc kilku przymusowych widzów w pierwszym rzędzie.

Emigracja stawiła się masowo w swoich wyjściowych ubraniach - jeszcze z Polski. Tak więc po kroju marynarek i szerokości klap można było odgadnąć kto, w którym rzucie przybył.

Ale co to za Prawdziwi Szwedzi, skoro ideologiem i strategiem tutejszej partii Prawdziwych Szwedów (jednej z kilku - pozostałe nie mają ideologów, więc jej członkowie zajmują się głównie żłopaniem piwa i awanturami pięciu na jednego z ciemnoskórymi imigrantami) Nationaldemokraterna (Narodowi Demokraci) jest facet o typowo nordyckim nazwisku, niejaki Vavra Suk, urodzony w Czechosłowacji i ponoć, jak głosi niesprawdzona, ale pochodząca z dobrego źródła, plotka, Żyd?

Ze swoim programem Narodowi Demokraci znaleźliby się w mainstreamie Psychiatryka24.


-
2009/01/16 19:30:36
No i w niemieckim Snatchu (Schweine und Diamanten - podtytuł) jest "von böse Mann?". Lypa.
-
2009/01/17 23:16:35
"@easymruk
"podświadomie już wie, że zjebał sobie życie. Że nie tak to miało wyglądać"

Jak to "pod"? Ależ oczywiście, że miałem być dużo bogatszy niż jestem."


No, o tym własnie pisałem. Niby humanista, lewicowiec a jak przyjdzie co do czego (o co w życiu tak naprawdę ma chodzić) to z kasą/bogactwem wyjeżdża... Jak na mój nos to tak właśnie wygląda życiowa przegrana. I myślę, że Ty WO zdajesz sobie sprawę z tego.



"...żałosnych dupków dowartościowujących się anonimowym podsrywaniem na blogach. To dopiero pożałowania godne."

Anonimowość internetu też Cię frustruje?

Jest gorzej niż myślałem :)



"Na razie irytuje mnie Twoja nadprodukcja wulgarnych i nie wnoszących nic ciekawego komentarzy. Albo ten będzie ostatnim z tej serii, albo przedostatnim. Skorzystaj z szansy, żeby nie być po prostu wywalonym kopem za drzwi jak jakiś proces7."

Liczyłem na bana od razu. A nie na jakieś lesku-lesku, saduru-saduru: "Na razie... (bla, bla, bla)"
-
wo
2009/01/17 23:32:55
@easymruk
"Niby humanista, lewicowiec a jak przyjdzie co do czego (o co w życiu tak naprawdę ma chodzić) to z kasą/bogactwem wyjeżdża... Jak na mój nos to tak właśnie wygląda życiowa przegrana"

Nie wiem, co dokładnie ma oznaczać ten "niby humanista", bo słowo humanista ma wiele różnych znaczeń, do jednych pasuję, do drugich nie (np. z wykształcenia jestem raczej ściślakiem). Jeśli jednak uważasz, że jest jakaś sprzeczność między byciem lewicowcem a byciem przekonanym, że najważniejsza jest kasa/bogactwo, to oczywiście wykazujesz tym tylko swoją ignorancję. To raczej w jakichś doktrynach chrześcijańskich czy narodowych tworzy się utopijne wizje społeczeństwa jednoczonego a to wspólnotą etniczną a to wartościami religijnymi. Bliskie mi jest spojrzenie marksistowskie, w którym w społeczenstwie widzi się przede wszystkim walkę klas - walkę toczoną właśnie o szmal.

"Anonimowość internetu też Cię frustruje? "

Dlaczego "frustruje"?

"Liczyłem na bana od razu."

Na razie demonstrujesz swoją głupotę w sposób, który jest dla mnie bardziej zabawny niż nużący - problem będzie, jak zaczniesz przynudzać.
-
2009/01/19 05:34:53
"Kiedy w 1936 scalano podzieloną rozbiorami polszczyznę (w Krakowie pisało się inaczej niż w Warszawie) i trzeba było wybrać jakąś opcję, to co, wygrywał ten który lepiej skopał przeciwnika?"

Przepraszam, ale jeszcze muszę do tego wrócić, bo znalazłem kilka ciekawych kawałków, a naiwność urbane'a jest naprawdę urocza. Zresztą i tak pewnie nikt już tych komentarzy nie czyta.

"Najważniejszym oponentem [zmian w pisowni zaproponowanych przez Kazimierza Nitscha] było Warszawskie Towarzystwo Przyjaciół Nauk i wykonana na jego zlecenie krytyka pióra Doroszewskiego. Wprawdzie Oesterreicher w "Języku Polskim", t. 18 bardzo obniżył wartość zarzutów Doroszewskiego, ale krąg czytelników JP był o wiele mniejszy niż krąg czytelników prasy warszawskiej."

"Szczególnie brutalna i pozbawiona podstaw napaść Otrębskiego na Nitscha w prasie wileńskiej była przyczyną zerwania wszelkich stosunków między nimi."

Cytaty za: Stanisław Urbańczyk, Dwieście lat polskiego językoznawstwa (1751-1950).

W ogóle wszelkie relacje na temat prac tych komisji wtedy zawierają podobne fragmenty, i to w poważnych dziełach. Brakuje tylko podkradania ołówków, dewastowania maszyn do pisania i piłowania nóg w krzesłach.
-
2009/01/19 20:07:02
"Jeśli jednak uważasz, że jest jakaś sprzeczność między byciem lewicowcem a byciem przekonanym, że najważniejsza jest kasa/bogactwo, to oczywiście wykazujesz tym tylko swoją ignorancję
(...)
Bliskie mi jest spojrzenie marksistowskie, w którym w społeczenstwie widzi się przede wszystkim walkę klas - walkę toczoną właśnie o szmal."


Heh.
"Najważniejsza jest kasa" i "w społeczenstwie widzi się przede wszystkim walkę (...) - walkę toczoną właśnie o szmal."

Jakbym czytał nijakiego Nicponia z psychiatryka24...

On też jest marksistą?




Dlaczego "frustruje"?

Dlatego (powtórzę się):
""...żałosnych dupków dowartościowujących się anonimowym podsrywaniem na blogach. To dopiero pożałowania godne."

Tu nie ma czego tłumaczyć...




"Na razie demonstrujesz (bla bla)..."

Do usług, marksisto.
-
wo
2009/01/19 20:19:05
@easymruk
"Jakbym czytał nijakiego Nicponia z psychiatryka24...
On też jest marksistą?"

Jeżeli rzeczywiście uważa, że najważniejszym procesem społecznym jest walka klas, to tak.

"Tu nie ma czego tłumaczyć... "

A ja jednak poproszę o wytłumaczenie, bo ja nie widzę w tym cytacie uzasadnienia tezy o frustracji. Czy w ogólności zakładasz, że ludzie uważający coś za "pożałowania godne" są tym sfrustrowani, czy jeszcze robisz jakieś inne założenia? Proszę to wyjaśnić, bo tu mnie zgubiłeś.
-
2009/01/21 18:24:08
Kapitan Bomba pod płaszczykiem wulgaryzmów skrywa chyba jedyny polski serial sci-fi z rozbudowanym uniwersum niczym ze Star Treka :D Dziwne że pan Orliński tego nie widzi ;)
-
2009/01/23 15:54:04
- Niemcy a stereotypy

Widzę tu parę faktorów, że Niemcy standardowo nie reagują na takie stereotypy. primo: II WS i prawie-że wszczepiane w szkołach poczucie winy i uraz do patriotyzmu (czasami z odwrotnymi efektami). Nie znalazłbyś też liczącego się przywódcy, który by taki "ruch społeczengo oburzenia" firmował. Czasem komentuje się tu angielskie i poskie okładki brukowców, ale to inna bajka. secundo: co im zostało "genetycznie", to poczucie własnej wyższości (sukces gospodarczy itepe), oni są zazwyczaj "ponad to", inaczej mówiąc nie cierpią na nadmiar kompleksów. tertio: W Jamesie Bondzie spora część (większość?) Badguy-ów to śmietanka niemieckich aktorów, więc tu trochę poczucie dumy się wplata. Nawet przy filmach o II WS przeważa poczucie "Ale kawał świata wqrzyliśmy". quatro: jak wspomniał kolega, dubbing daje duże pole do popisu. Często wspomniani aktorzy niemieccy sami dubbingują swoje role, więc zamiast obcego akcentu mamy "swój głos"

To taki zbiór moich obserwacji.
-
2009/01/31 01:49:18
Kinowa wersja filmu ma już swoją stronę internetową: wlatcy-moch.com/wlatcy-moch/0,0.html
-
2009/01/31 23:32:37
Troszkę luzu...
Serial jest dla widzów starszych niż 8 latkowie i to chyba tłumaczyć nikomu nie trzeba, bo wystarczy spojrzeć o której jest puszczany.
Czy się podoba czy nie to kwestia gustu, ale uważam, że są analogie to raczej na poziomie inspiracji, a nie "zerżnięcia".
To nadużycie, posądzanie autora WM o brak polotu w kratywności. Uważam, że nawet wspomniana pani higienistka jest tworem oryginalnym.
W serialu WM jest mnóstwo ciekawych, oryginalnych postaci i w życiu bym nie pomyślał, że autorzy nie mają własnych pomysłów...
Jak czytam ten wpis na blogu to nie rozumiem w czym rzecz? Ortografia? Więcej byków dzieciaki przyswajają poprzez korzystanie z internetu. Przecież te błędy ortograficzne są tak przejaskrawione, że...
Ech, czy mam autorowi wpisu tłumaczyć, że kreskówki to nie miejsce na uczenie ortografii? Zaraz dojdziemy do paranoi, że w bajkach pogwałcane są prawa fizyki, matematyki, psychologii, chemii, biologi i przekłamywana historia.
Bożesz ty mój - nie miał się czego przyczepić to czepnął się serialu animowanego...
Proszę autora tego bloga o nieco luzu i obiektywne ocenianie pracy innych...
Rozumiem, że serial może się nie podobać - o gustach się nie dyskutuje, ale argumenty które autor bloga wysuwa nie są zbyt poważne, jak dla mnie.
-
wo
2009/02/01 11:57:18
@wizard
"Serial jest dla widzów starszych niż 8 latkowie i to chyba tłumaczyć nikomu nie trzeba, bo wystarczy spojrzeć o której jest puszczany."

Wystarczy spojrzeć na piórniki z Czesiem.

"To nadużycie, posądzanie autora WM o brak polotu w kratywności."

Brawo, Sherlocku! Zrozumiałeś, o co posądzam "autora WM"! No proszę, a więc fani Włatcuf czasem potrafią coś zrozumieć.

"Jak czytam ten wpis na blogu to nie rozumiem w czym rzecz?"

Pewnie będziesz miał to samo z innymi wpisami na tym blogu. A rozumiesz ten o drugiej zasadzie termodynamiki?

"Ech, czy mam autorowi wpisu tłumaczyć, że kreskówki to nie miejsce na uczenie ortografii? "

Ech, poproś kiedyś kogoś inteligentnego, żeby Ci objaśnił ten fragment blogonotki: "Dzieci to wzrokowcy - pokazać im błędną wersję, to się jej nauczą."

"Proszę autora tego bloga o nieco luzu i obiektywne ocenianie pracy innych... "

Obiektywne czyli takie jak Twoje?
-
2009/02/02 15:22:46
@wo

Spodziewałeś się w momencie pisania tej notki, że agora będzie promować włatcuf?
Ciekawe, czy następnym krokiem będzie podlinkowanie tego wpisu na stronie wlatcy-moch.com/? :)
-
2009/02/06 13:09:42
Dołączam się z własnym ślinotokiem na to badziewie! W każdej kategorii estetycznej totalna womitacja!!!

Pozdrowienia
-
2009/02/10 15:44:23
W te piórniki itd. to wierzę na słowo, bo sam jestem fanem Simpsonów i WM uważałem za udaną (szczególnie wizualnie, ale i ze względu na bohaterów) próbę dorównania tamtejszym produkcjom. Fakt faktem jednak że WM mnie nudzą, być może więc masz rację, że są skierowane do młodszej widowni. Znalazłem jednak coś takiego:
"40-latkom (według danych AGB Nielsen Research stanowią jedną czwartą widowni) serial przypomina czasy, gdy mogli wyjść z klasy, trzaskając drzwiami, albo powiedzieć koledze: Mam cię dość, Czesiu, wypier..., gdy wszystko uchodziło im płazem. Dzieci (które choć w ogóle nie powinny oglądać serialu, stanowią ponad 20 procent widowni) przyciąga z kolei przed ekrany to, co zakazane: wulgarne słownictwo, wyjaśnienia tajemniczego zastosowania tamponów i wibratorów, pomysły na wagary czy zrobienie nauczycielce głupiego żartu."
przekroj.pl/kultura_film_artykul,4076.html
Wychodzi więc na to, że więcej 40-latków ogląda WM niż dzieci, no i 1/5 to też nie jest mistrzostwo świata jeśli to ma być grupa docelowa. Skoro jednak 4/5 widzów stanowią młodzież i dorośli, to Twoja krytyka, choć może i słuszna, nie bardzo uderza w serial, a tłumaczenia twórców wydają się jakoś usprawiedliwione.