Ekskursje w dyskursie
Blog > Komentarze do wpisu
Duch Święty i radiestezja
Polityczne niusy rzadko mnie zaskakują. A jednak udało się to pani prezydent Hannie Gronkiewicz-Waltz, która pieniądze podatnikow wyłożyła na instalację na warszawskich skrzyżowaniach amuletów odstraszających złe duchy, to znaczy radiestetycznych mambo-dżambo neutralizujących negatywne wibracje geopatycznej energii psioniczno-orgonowej.
Ekscentryczna dewocyjność Hanny Gronkiewicz-Waltz zawsze mnie śmieszyła. Jeszcze w latach 90. chichrałem się z jej skłonności do konsultowania decyzji z Duchem Świętym, a całkiem niedawno z jakichś katofundamentalistycznych dopisków do statutu Warszawy.
Ale wywalenie 2600 PLN z publicznej kasy na amulety od jakiegoś szarlatana? OK, to nie są duże pieniądze, ale co będzie następne? Przebudowa śródmieścia pod kątem feng shui? Zbudowanie ostrosłupa nad EC Siekierki dla wyłapywania energii piramid? Likwidacja służby zdrowia i zastąpienie jej usługami jurodiwego typu Ręce Które Leczą?
Przepraszam, że rozczaruję bywalców mojego bloga, którzy zapewne spodziewają się jakiejś ironicznej puenty. Tym krajem rządzą ludzie dość głupi, by wierzyć w radiestezję. I to wcale nie jest śmieszne.
wtorek, 30 grudnia 2008, wo

Polecane wpisy

  • Polemika z Wosiem

    Tekst Wosia o potrzebie zbliżenia lewicy i PiS wydał mi się tak głupi, że aż niewart polemiki. Jego jedynym pozytywnym skutkiem wydawało mi się sprowokowanie do

  • Notka o Biedroniu

    Teksty z serii „co powinna zrobić lewica” wydają mi bezprzedmiotowe jak rozważania o taktyce mundialowej, kiedy jeszcze nie wiadomo nawet, kto przej

  • Dorota Wellman kontra roszczeniowa młodzież

    Najważniejsze pytanie dla mojego pokolenia, zaraz po „jaki samochód?” oraz „gdzie w tym roku na wakacje?”, to dlaczego pokolenie milenia

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2008/12/30 11:37:53
A jak ta radiestezja ma się do ortodoksyjnego katolicyzmu wyznawanego przez panią prezydent? Bo o ile wiem chrześcijaństwo (i szerzej Biblia) zakazuje wszelkich praktyk magicznych... "Nie pozwolisz żyć czarownicy" w Exodusie i takie tam. Gdyby to zrobił Roman G., to uznałabym, że wierząc w kreacjonizm, radiestezję uważa za naukę, ale pani Hanna chyba aż tak daleko się jeszcze nie posunęła w poglądach?
-
2008/12/30 11:41:24
@A jak ta radiestezja ma się do ortodoksyjnego katolicyzmu wyznawanego przez panią prezydent?

Kto uwierzy w boga, uwierzy we wszystko.

@ o ile wiem chrześcijaństwo (i szerzej Biblia) zakazuje wszelkich praktyk magicznych...

Czyli uznaje je za prawdziwe.
-
2008/12/30 12:11:40
Mnie się wydaje, że to "koniunkturalny fioł" pani prezydent. Niech go sobie ma, byle w mieście dobrze się działo.
Mam na myśli zwykłych ludzi, nie watykańskiej mafii.
-
wo
2008/12/30 12:16:00
@vannelle
"Niech go sobie ma, byle w mieście dobrze się działo. "

Na własny koszt to niech sobie nawet wierzy w ufoka w Roswell, ale wara od wydawania pieniędzy podatników na szarlatanerię.
-
2008/12/30 12:28:41
Takie rzeczy przydarzają się w Polsce nie po raz pierwszy.

W 1997 r. Sejm (AWS-UW) zapłacił pieniędzmi podatników pewnej firmie za
zabezpieczenie pomieszczeń przed promieniowaniem radiestezyjnym. W 2000 r. premier Jerzy Buzek wydał nasze pieniądze na państwową nagrodę dla przedsiębiorcy produkującego piramidkę energetyzującą.

Ale żeby nie było, że tylko jedna formacja polityczna robi w Polsce takie
pseudonaukowe przekręty. PiS wydawał nasze pieniądze na prof. Zybertowicza i jego "komputerowy model Układu", a także - co gorsze - na wprowadzenie "chaotycznych oscylacji" w służbach specjalnych. Było o tym w GW, ale aż dziw, że tak słabym echem się odbiło.

O podobnych przekrętach w Polsce i na świecie piszę na Młodym Fizyku: mlodyfizyk.blox.pl

Ale także w katolickim tygodniku... ;-))
tygodnik.onet.pl/36,0,16735,doktorat_ztelepatii,artykul.html
tygodnik.onet.pl/36,0,18304,patent_hochsztaplera,artykul.html
-
2008/12/30 12:28:55
@mrw

"chrześcijaństwo (i szerzej Biblia) zakazuje wszelkich praktyk magicznych" "Czyli uznaje je za prawdziwe."

Serio uważasz, że to logiczne wnioskowanie?

Jeśli czegoś zabraniam to uważam, ze to działa?

A Ty uważasz, ze zakaz palenia czarownic jest słuszny?

Pozdrawiam
-
2008/12/30 12:32:02
Wiara z jakiegoś "ducha świętego" jest tak samo głupia i pozbawiona podstaw logicznych jak wiara w "amulety" - czemu się dziwić? To jest dokładnie ten sam typ głupoty.
-
2008/12/30 12:39:29
@Jeśli czegoś zabraniam to uważam, ze to działa?

Jeśli czegoś zabraniasz, to zakładasz, że to istnieje.
-
2008/12/30 12:46:13
Ciekawe, czy Maryja Królowa Polski oraz Chrystus Król nie dają rady czuwać nad skrzyżowaniami stolicy, czy też po prostu nie lubią warszawiaków i trzeba szukać pomocy u konkurencji?
-
wo
2008/12/30 12:46:53
@keyser
"Serio uważasz, że to logiczne wnioskowanie? "

Serio uważasz, że nie jest? Widziałes kiedyś znak drogowy "Zakaz wjazdu na jednorożcu"? Dla zdrowego psychicznie człowieka nie ma "praktyk magicznych", jest "zabawa w praktyki psychiczne".

"Ale także w katolickim tygodniku... ;-))"

Mmmm, energia orgonowa! Moja ulubiona pseudonauka EVER! (a gdyby tak ranking od czapy...)
-
2008/12/30 12:49:13
@Mrw

"Jeśli czegoś zabraniasz, to zakładasz, że to istnieje."

A Ty uważasz, że praktyki magiczne nie istnieją?

To co jest podstawą tekstu pod którym rozmawiamy? Chyba realnie istniejąca praktyka magiczna. Czy nie?

To, ze praktyki magiczne istnieją jest faktem, więc nie to miałeś na myśli.

Zatem zarzut podtrzymany: Twoje rozumowanie jest nieuprawnione.

Przypominam: Twoim zdaniem jeśli czegoś zakazuję to znaczy, ze wierzę, że to działa.

Czyli:

Jeśli zabraniam kanibalizmu to znaczy, ze wierzę, że zjedzenie serca wroga zwiększa mana wojownika.

Pozdrawiam
-
wo
2008/12/30 12:50:57
@keyser
"To co jest podstawą tekstu pod którym rozmawiamy? Chyba realnie istniejąca praktyka magiczna. Czy nie?"

Nie.
-
2008/12/30 12:58:10
@WO

Wieszanie amuletów nie jest uprawianiem magii?

To co jest?

Pozdrawiam
-
2008/12/30 12:59:31
@A Ty uważasz, że praktyki magiczne nie istnieją?

Uważam, że istnieje wymachiwanie róźdżką.

@Wieszanie amuletów nie jest uprawianiem magii?

Wieszanie amuletów jest, like, wieszaniem amuletów.
-
wo
2008/12/30 13:01:24
@keyser
"Wieszanie amuletów nie jest uprawianiem magii?
To co jest?"

Co _jest_ uprawianiem magii? Nic.
-
2008/12/30 13:12:56
@Mrw

"Wieszanie amuletów jest, like, wieszaniem amuletów."

Jasne. A zarzynanie kurczaka przez szamana voodoo jest zarzynaniem kurczaka a nie praktykowaniem Voodoo.

Moje chodzenie do kościoła, korzystanie z sakramentów, czytanie Biblii nie jest praktykowaniem katolicyzmu tylko chodzeniem do kościoła korzystaniem z sakramentów i czytaniem Biblii.

Chyba rozumiem Twoje stanowisko.

Jest to stanowisko magiczne: jeśli odmawiasz czemuś istnienia to to tym samym przestaje istnieć.

Otóż mam dla Ciebie wiadomość: katolicyzm jest praktykowany i voodoo jest praktykowane i magia jest praktykowana.

Pozdrawiam
-
wo
2008/12/30 13:21:27
@keyser
"Moje chodzenie do kościoła, korzystanie z sakramentów, czytanie Biblii nie jest praktykowaniem katolicyzmu tylko chodzeniem do kościoła korzystaniem z sakramentów i czytaniem Biblii."

Poczytaj coś, chłopcze, o różnicy między magią a religią, bo na razie Twoja ignorancja unemożliwia dyskusję, Ty potrzebujesz korepetycji.
-
2008/12/30 13:35:59
Ok. moja nieznajomość coś tam coś tam wyklucza.

A jak z Twoją znajomością języka polskiego?

"Magia. Ogół wierzeń i praktyk opartych na przekonaniu o istnieniu sił nadprzyrodzonych, które można opanować dzięki odpowiednim zaklęciom i czynnościom wykonywanym w określony sposób i przez określone osoby."

sjp.pwn.pl/lista.php?co=magia

A Twoim zdaniem nie ma żadnych praktyk magicznych.

Pozdrawiam
-
2008/12/30 14:00:24
Zepsuję wam przemiłą dyskusję. Po prostu sięgnijcie do dokumentów, zamiast bić pianę. Kościół katolicki WIERZY, że magia DZIAŁA:

Katechizm Kościoła Katolickiego:

"2115 Bóg może objawić przyszłość swoim prorokom lub innym świętym. Jednak właściwa postawa chrześcijańska polega na ufnym powierzeniu się Opatrzności w tym, co dotyczy przyszłości, i na odrzuceniu wszelkiej niezdrowej ciekawości w tym względzie. Nieprzewidywanie może stanowić brak odpowiedzialności.

2116 Należy odrzucić wszystkie formy wróżbiarstwa: odwoływanie się do Szatana lub demonów, przywoływanie zmarłych lub inne praktyki mające rzekomo odsłaniać przyszłość [Por. Pwt 18,10; Jr 29, 8]. Korzystanie z horoskopów, astrologia, chiromancja, wyjaśnianie przepowiedni i wróżb, zjawiska jasnowidztwa, posługiwanie się medium są przejawami chęci panowania nad czasem, nad historią i wreszcie nad ludźmi, a jednocześnie pragnieniem zjednania sobie ukrytych mocy. Praktyki te są sprzeczne ze czcią i szacunkiem - połączonym z miłującą bojaźnią - które należą się jedynie Bogu.

2117 Wszystkie praktyki magii lub czarów, przez które dąży się do pozyskania tajemnych sił, by posługiwać się nimi i osiągać nadnaturalną władzę nad bliźnim - nawet w celu zapewnienia mu zdrowia - są w poważnej sprzeczności z cnotą religijności. Praktyki te należy potępić tym bardziej wtedy, gdy towarzyszy im intencja zaszkodzenia drugiemu człowiekowi lub uciekanie się do interwencji demonów. Jest również naganne noszenie amuletów. Spirytyzm często pociąga za sobą praktyki wróżbiarskie lub magiczne. Dlatego Kościół upomina wiernych, by wystrzegali się ich. Uciekanie się do tak zwanych tradycyjnych praktyk medycznych nie usprawiedliwia ani wzywania złych mocy, ani wykorzystywania łatwowierności drugiego człowieka."
-
2008/12/30 14:02:26
@ mrw

- Jeśli czegoś zabraniam to uważam, ze to działa?
- Jeśli czegoś zabraniasz, to zakładasz, że to istnieje.


Radiesteci istnieją. Musimy więc uznać istnienie ludzi, którzy mienią się radiestetami czy czarownicami, co jeszcze wcale nie oznacza, że mamy uwierzyć w radiestezję czy czary.

A poza tym odniosłam się nie do działania czy niedziałania radiestezji, ale kwestii popierania tejże przez ortodoksyjną katoliczkę wbrew poglądom i nakazom jej religii, co wydaje mi się dość egzotyczne, ale w kraju gdzie nie da się wywiercić studni bez opinii radiestety (tak w każdym razie jest w Beskidach), może nie powinno mnie to dziwić.

I mało nas powinno obchodzić, w co wierzy/nie wierzy pani prezydent Warszawy, chodzi o to, żeby z kieszeni podatnika nie fundować ani radiestetów, ani świątyni opatrzności. I, po prawdzie, byłabym równie przeciwna finansowaniu z pieniędzy podatnika Instytutu Ateizmu, gdyby ktoś taki chciał budować, ponieważ byłaby to równie zideologizowana instytucja ;)
-
2008/12/30 14:03:26
@anuszka

Niczego nam nie zepsułaś. My tu rozmawiamy o poprawności wnioskowania mrw.

Postawiłem zarzut, że to wnioskowanie jest niepoprawne. Nie postawiłem zarzutu o niepoprawność wniosku.

Pozdrawiam
-
2008/12/30 14:03:40
@keyser
Różnica polega na tym, czy praktykujesz wierząc, że to daje realny skutek i ty jesteś sprawcą, jakbyś stał na skrzyżowaniu i kierował ruchem albo przeprowadzał staruszki za rękę - czy też praktykując PROSISZ Boga o sprawienie żeby nie było wypadków. Jeśli to nie podziała, to w pierwszym przypadku zakładasz, że magia obiektywnie działa jak prawo fizyki, tylko Ty jesteś cienkim Magiem, albo inny Potężny Mag chce, żeby były wypadki i jest silniejszy.
W drugim przypadku zakładasz, że Bóg z sobie znanych przyczyn nie chce pomóc, np. dlatego, że w Boskim Planie, z Jego perspektywy tak jest lepiej.

Dlatego apel Pani Prezydent o modlitwę, żeby było mniej wypadków byłby wyrazem jej wiary. I można by co najwyżej tropić, czy nie wiąże się to z naciskiem np. na podwładnych żeby się modlili, albo można się zastanawiać czy takie apele nie są niedopuszczalnym łączeniem sfery przekonań religijnych z świeckim i neutralnym Urzędem Prezydenta.
Natomiast gdyby zarządziła za środki publiczne zawieszenie na każdym sygnalizatorze podobizny Matki Boskiej Częstochowskiej tłumacząc, że to jest mechanizm zmniejszający wypadki, to to by już była magia. Oczywiście to samo dotyczy wszelkich amuletów.

Zapewne w takim przypadku Pani Prezydent przez analogię do dotacji do Świątyni Opatrzności Bożej i kaplicy w Sejmie tłumaczyłaby, że te obrazy są delikatną namową do modlitwy o bezpieczne przejście prze ulicę skierowaną do wiernych stanowiących większość podatników. A niewierzącym to nie szkodzi, bo jest dla nich jakby graficznym znakiem "Uważaj! Tu jeżdżą samochody!". Zatem w obu przypadkach to nie szkodzi ale jakoś pomaga i warto na to wydać kasę podatników, przecież "bardzo małą".
I co byśmy mogli na taką argumentację powiedzieć? Pomyśl dobrze, bo to dotyczy też amuletów.
-
2008/12/30 14:03:57
"Serio uważasz, że nie jest? Widziałes kiedyś znak drogowy "Zakaz wjazdu na jednorożcu"?"

farm1.static.flickr.com/188/423086866_7005ae1a8d.jpg


-
2008/12/30 14:24:03
@ sos

"Ok. moja nieznajomość coś tam coś tam wyklucza. "

no nie cos tam tylko normalna dyskusje
lol

czek dis biaaaacz ałt joł

"
"chrześcijaństwo (i szerzej Biblia) zakazuje wszelkich praktyk magicznych" "Czyli uznaje je za prawdziwe."

Serio uważasz, że to logiczne wnioskowanie?

Jeśli czegoś zabraniam to uważam, ze to działa?

A Ty uważasz, ze zakaz palenia czarownic jest słuszny?
"


a co tam wytłumacze kulturalnie :
można zakazac praktyk rel. z przynajmniej 3 powodów:

po 1sze - wierzysz , że dzailają - tym samym legitymizujesz.
po 2gie - z powodów religijnych - blużnierstwo itp, tym samym legitymizujesz.
po 3cie - uważasz SAMĄ czynność za szkodliwą - np palenie człowieka na stosie ;p


W 1szych dwóch przypadkach uznajesz działanie rytuału za realne - klatwa podziała a wrózenie z flaków obrazi JHWH.
TERAZ rozumiesz?!;p

Jeszce jedno...

Linkujże kurwać do ENCYKLOPEDII a nie do słownika...Jak nie rozumiesz różnicy miedzy TYMI 2ma pojęciami ( a to możliwe) to se sparawdż na sjp i dalej linkuj na pwn albo jakas wiki.




-
2008/12/30 14:24:49
@Keneis

Nie wypowiadałem się na temat słuszności lub niesłuszności zawieszania amuletów.

Wypowiadałem się na temat słuszności rozumowania przedstawionego przez mrw

A teraz mam na warsztacie odważne twierdzenie WO, że żadne praktyki magiczne (praktyki oparte na przekonaniu o istnieniu sił nadprzyrodzonych, które można opanować dzięki odpowiednim zaklęciom i czynnościom wykonywanym w określony sposób i przez określone osoby.) nie istnieją.

I tych tematów będę się trzymał :-)

Temat, który poruszyłeś/poruszyłaś jest ciekawy i chętnie o tym pogadam w wolnej chwili.

Pozdrawiam
-
2008/12/30 14:25:42
@keyser_sose:
Tylko co kogo obchodzi poprawność lub niepoprawność wnioskowania jakiegoś mrw? Naprawdę uważasz, że czytelnicy tego bloga wchodzą tu, bo omawianie toku myślenia jednego anonimowego internauty jest dla nich ekscytujące?

Może zresztą i tak jest. Wówczas nie tylko ja nie mam tu co robić, ale też sam autor bloga. Mógłby nie pisać nic. Bo nie jest to ani trochę potrzebne do waszej dyskusji. Pan WO robi tu za ozdobnik i pretekst do naparzanki. Miłej zabawy.
-
2008/12/30 14:28:31
HGW i JP2.
Oczywiście działanie HGW (jeśli była to jej inicjatywa) to czysta magia i świadczy o "niedoskonałości" wiary Pani Prezydent albo nieznajomości jej co bardziej szczegółowych zasad.
To przypomina mi opinię przyjaciela, który przeczytał (albo obejrzał?) relację ze spotkania JP2 z naukowcami. Papież z sympatią i aprobatą przysłuchiwał się o rozmowom (wystąpieniom?) o Wielkim Wybuchu, bo to pasuje teologom, taka egzegeza opisu stworzenia świata jest dokonywana. Ale gdy fizycy zaczęli mówić o rozważaniach co było PRZED BigBangiem, JP2 podobno delikatnie ich napomniał, że tym już się nie należy zajmować. I to spowodowało u mego przyjaciela poważny kryzys wiary :-). A wręcz doprowadziło go do przekonania, że JP2 jest NIEWIERZĄCY. No bo jeśli On wierzy a nawet doświadcza często obecności Boga i praktykuje bardzo głęboką modlitwę = rozmowę z Bogiem, to jakże on może uważać, że cokolwiek co odkryją naukowcy może jemu lub KK sprawić kłopot?
Jak się domyślam, ten styk religii i nauki powinien być przedmiotem zajęć w porządnych seminariach duchownych lub na wydziałach teologicznych. Ba, wystarczy nawet przeczytać Mistrza Lema w podróży 21 Ijona Tichego. Ale JP2 widocznie Lema nie czytał :-).
-
2008/12/30 14:31:21
@kaneis
"JP2 podobno delikatnie ich napomniał, że tym już się nie należy zajmować"

PODOBNO :-))))
To akurat nieprawda. Pytałam o to ks. prof. Hellera, który był na tym spotkaniu. Powiedział, że to miejska legenda stworzona przez Stephena Hawkinga, a raczej przez redaktorów, którzy mu spisywali "Krótką historię czasu".
-
2008/12/30 14:31:29
@jednego anonimowego internauty

anonimowa twoja stara
-
2008/12/30 14:38:51
@Koszerny leukocyt

Szanowny Panie!

Pan zupełnie, ale to zupełnie niepotrzebnie się unosi. Ja się z Panem zgadzam w 100%. Naprawdę.

Natomiast gospodarz tego bloga ma inne zdanie.

Pozwolę sobie na cytat:

Ja: "Serio uważasz, że to logiczne wnioskowanie? Jeśli czegoś zabraniam to uważam, ze to działa?"
WO: "Serio uważasz, że nie jest?"

Jak widać ta różnica legła u podstaw naszej rozmowy.

Co więcej WO upiera się przy bardzo ryzykownej tezie, że nie istnieją żadne praktyki magiczne.

I o tym tu sobie gaworzymy.

Mój link do słownika języka polskiego służył jedynie udokumentowaniu istnieniu w języku polskim pojęcia 'praktyki magiczne' więc był jak najbardziej na miejscu.

Pańska uwaga była zatem bezprzedmiotowa.

Pozdrawiam serdecznie życząc zdrowia.
-
2008/12/30 14:39:58
@mrwisniewski
anonimowa twoja stara

Jak moja stara się pozbiera po tym ciosie, to ja nie wiem... :-))))))))

WO, mógłbyś pisać w każdym swoim wpisie na blogu: "kupa na kiju kupa na kiju kupa na kiju", a ruch w komentarzach i ich treść byłyby zasadniczo te same. Daremna twoja praca, daremne koncepty i notesik z kwieciem stylistycznym do wykorzystania w kolejnej notce...
-
2008/12/30 14:43:12
@anuszka
Dzięki. Uff jaka ulga :-). Nie znam prof.Hellera,ale za 3 tyg. będzę się widział przyjacielem i go wypytam :-). Jestem za wpisaniem tego na stronę miejskich legend. Prawda nas wyzwoli.
W takich chwilach zastanawiam się, dlaczego taki Autorytet nie sprostował tego tak, żeby dotarło do mego przyjaciela równie skutecznie jak legenda miejska? Dlaczego nie powiedział wprost i w niepodlegających "nadinterpretacji" słowach, że Unia Europejska jest cacy, ojciec Rydzyk be? I dlaczego nikt HGW nie powiedział, że magia jest be? Może w imię jedności KK lepiej nie rozmawiać za dużo o BigBangu?
-
2008/12/30 14:52:26
@WO, mógłbyś pisać w każdym swoim wpisie na blogu:

Ty jesteś albo nowa, albo celowo rżniesz głupa. Albo, co najbardziej prawdopodobne, masz aspergera.

@Nie znam prof.Hellera

Więc dlaczego mu wierzysz?

Nauki się z katolicyzmem pożenić w żaden sposób nie da, bo znika cud grzechu pierwodnego i inne radości.
-
2008/12/30 14:56:50
@Nie znam prof.Hellera ... Więc dlaczego mu wierzysz?
Nie wierzę mu a prori, np. dlatego że nie znam. Co nie znaczy że podważam generalnie jego wiarygodność. Ale Anuszka zna, więc szanuję jej zdanie, ale przyjaciela zapytam o źródła :-)
-
2008/12/30 15:03:23
@sose

"Pan zupełnie, ale to zupełnie niepotrzebnie się unosi. Ja się z Panem zgadzam w 100%. Naprawdę. Natomiast gospodarz tego bloga ma inne zdanie.
i NN"

Nie wiem co to za stuff ale ma zajebiste efekty uboczne. Szanowny Panie. Pozdrawiam.
-
2008/12/30 15:04:54
@mrwisniewski
Ty jesteś albo nowa, albo celowo rżniesz głupa. Albo, co najbardziej prawdopodobne, masz aspergera.

Za moich czasów w szkole wyzywało się od dałnów. Teraz, widzę, od aspergerów.

Rozumiem, że redaktorowi WO Agora płaci za tego bloga?
-
2008/12/30 15:06:11
@sen

To NIE jest "zakaz wjazdu na jednorożcu". To jest "uwaga, jednorożce!".
-
wo
2008/12/30 15:25:03
@keyser
"A jak z Twoją znajomością języka polskiego?"

Wyższość nauk humanistycznych nad ścisłymi polega na tym, że w dyskusji chemików o definicji wiązania chemicznego trudniej o pojawienie się łosia, który spróbuje dyskusję "rozstrzygnąć" sięgając po słownik języka polskiego.

"A Twoim zdaniem nie ma żadnych praktyk magicznych. "

Poproś kogoś, kto umie czytać ze zrozumieniem, żeby Ci przeczytał, czego dokładnie według mnie nie ma.

@sen
Masz prawo jazdy? Albo kartę rowerową? To byłby skandal.

@anuszka
"Rozumiem, że redaktorowi WO Agora płaci za tego bloga? "

A Tobie nie? To byłoby skandaliczne niedopatrzenie - wyślij szybciutko olsowi nipa, pesela, adres urzędu skarbowego i numer konta.

"WO, mógłbyś pisać w każdym swoim wpisie na blogu: "kupa na kiju kupa na kiju kupa na kiju", a ruch w komentarzach i ich treść byłyby zasadniczo te same. "

No nie wiem, np. ruch na notkach z cyklu "now playing" jest zwykle znikomy. Ogólnie u mnie sprawdza się zasada redaktorek z Wysokich Obcasów - jak chce się sprowokować rozpierdziuchę, trzeba napisać coś o rozwodach.
-
2008/12/30 15:40:02
"Rozumiem, że redaktorowi WO Agora płaci za tego bloga? "

A Tobie nie? To byłoby skandaliczne niedopatrzenie - wyślij szybciutko olsowi nipa, pesela, adres urzędu skarbowego i numer konta.


Mnie chciała. I nawet parę razy zapłaciła. Za takiego jednego bloga. Ale potem zmieniła koncepcję i zażyczyła sobie, żeby pisać kawałki jak dla tabloidu. (Np. że fizyka wielką nauką jest, bo jest taka niezrozumiała i za to ją kochamy). Wtedy ewakuowałam się do medium katolickiego, które mi przynajmniej płaci i nie każe robić z bloga przedszkola.
-
2008/12/30 15:45:58
@nie każe robić z bloga przedszkola.

"Tradycyjnie, wieczerzę wigilijna rozpoczynamy gdy na niebie pojawia się pierwsza gwiazda. Zwyczaj ten nawiązuje do gwiazdy, która przyprowadziła trzech mędrców do Betlejem. Czy współczesna nauka może dopowiedzieć na pytanie czym był ten tajemniczy obiekt?"

lol
-
2008/12/30 16:08:18
@drakaina
"A jak ta radiestezja ma się do ortodoksyjnego katolicyzmu wyznawanego przez panią prezydent? "

Dowiesz się jak Hanka Duch Święty Waltz wynajmie egzorcystę (i już nie za grosze takie jak 2 kafle) coby oczyścił skrzyżowanie z demoniczno-okultystycznych mocy radiestezyjnych.

Swoją drogą do czego to doszło. PiSowski radny wyszedł na racjonalistę.
-
2008/12/30 16:22:05
@anuszka
"czytelnicy tego bloga wchodzą tu, bo omawianie toku myślenia jednego anonimowego internauty jest dla nich ekscytujące?"
tak
-
2008/12/30 16:25:19
@mrw
"Ty jesteś albo nowa, albo celowo rżniesz głupa. Albo, co najbardziej prawdopodobne, masz aspergera."
Znam ją z forum.gazeta. Jak dla mnie, zachodzi 1) i 3).
-
2008/12/30 16:33:16
@keyser_sose

"Co więcej WO upiera się przy bardzo ryzykownej tezie, że nie istnieją żadne praktyki magiczne."

No a może istnieją? Znaczy: znasz przypadek, żeby jakiś ziom pomachał różdżką i wyleciał mu, bo ja wiem, firebolt na piątym poziomie? Nie? To znaczy, że to było machanie różdżką, a nie magiczna praktyka. Zupełnie jak z "ciałem Chrystusa" - jakby nie kombinować, zawsze to będzie krążek z mąki i wino.
-
2008/12/30 16:45:42
Orliński:)) Ty się Boga bój:)) A z radiestezją nigdy nic nie wiadomo:)) Sa rzczy na ziemi i niebie...No? Kto to napisał? No kto? a wszkole uczą, ze wieszczem był. To też nieco metafizyczna kategoria
-
2008/12/30 16:51:37
@eli

"No a może istnieją"

a praktyki religijne?
-
2008/12/30 16:56:44
@anuszka
"Pytałam o to ks. prof. Hellera"
Pytałaś podwładnego o to czy jego szef gadał głupoty i uzyskałaś wiarygodną odpowiedź?
-
2008/12/30 16:57:25
@emmos

Argument z autorytetu, w dodatku słaby, następny proszę.
-
2008/12/30 17:19:50
@czescjacek
W tym sensie, że praktykowanie religii odbywa się w zupełnej większości w głowie wierzącego, a same praktyki - nie muszą zakończyć się sukcesem; zgodzę się, że praktykowanie religii jest bardziej możliwe niż praktykowanie magii, gdzie głównie chodzi o efekt.

I na tej samej zasadzie mam pytanie: widziałeś kiedyś, żeby wspólna modlitwa o pokój na świecie zakończyła się pokojem na świecie?
-
wo
2008/12/30 17:23:45
@emmos
"Orliński:)) Ty się Boga bój:)) A z radiestezją nigdy nic nie wiadomo:)) "

Anonim :) Ty nie dostarczaj :))) kolejnego przykładu :))) do mojej tezy :))) że :))) poznasz :)))) głupiego po smileyu jego :))))

@czescjacek
"a praktyki religijne?"

Istnieją, bo religia nie obiecuje natychmiastowego doczesnego skutku np. modlitwy o deszcz.
-
2008/12/30 17:25:33
@eli
"widziałeś kiedyś, żeby wspólna modlitwa o pokój na świecie zakończyła się pokojem na świecie"

no oczywiście że nie, ale to przecież wspiera moje stanowisko w tej dyskusji - że aby istniały "praktyki magiczne" nie musi istnieć magia.
-
2008/12/30 17:25:34
@Sa rzczy na ziemi i niebie...No? Kto to napisał?

Nie Kepler, nie Kopernik, nie Leavitt i nawet nie Aleksander Wolszczan, więc nie wiem, z jakiej racji mamy się przejąć spekulacjami amatora, który sam nie miał pojęcia, co w zasadzie było na tym niebie.
-
2008/12/30 17:28:42
albo inaczej: sformułowanie "praktyki magiczne" jest w użyciu i nikt nie ma z tym problemu. query w google books daje głównie książki etnologiczne:
books.google.com/books?spell=1&hl=pl&q=%22praktyki+magiczne&btnG=Wyszukaj+ksi%C4%85%C5%BCki

(pomijam samo google, bo tam raczej się trafia do rozważań, czy praktyki magiczne prowadzą do opętania przez demony)
-
2008/12/30 17:32:18
@eli.wurman

"Magia. Ogół wierzeń i praktyk opartych na przekonaniu o istnieniu sił nadprzyrodzonych, które można opanować dzięki odpowiednim zaklęciom i czynnościom wykonywanym w określony sposób i przez określone osoby."

encyklopedia.pwn.pl/haslo.php?id=3936032

Zatem znam wiele magicznych praktyk. Magiczne praktyki to praktyki oparte na przekonaniu o istnieniu sił nadprzyrodzonych, które to praktyki mają na celu opanować te siły.

Ty twierdzisz, że praktyka magiczna jest tylko tylko wtedy praktyką magiczną gdy jest skuteczna.

Otóż to jest nieuprawnione rozciągnięcie znaczenia związku frazeolo "praktyka magiczna".

Zatem: tak, znam wiele praktyk magicznych. Nie, nie znam żadnej skutecznej praktyki magicznej.

Bardzo być może, że praktyki magiczne są głupie i tylko skończony szajbus może się tym praktykom oddawać.

Tu jednak spór dotyczy tego czy te praktyki w ogóle istnieją. No więc istnieją. Dopóki będzie istniało myślenie magiczne:

pl.wikipedia.org/wiki/My%C5%9Blenie_magiczne

będą też istniały praktyki magiczne.

skuteczność magii nie ma z tym nic wspólnego.

Pozdrawiam
-
2008/12/30 17:33:01
@czescjacek

"że aby istniały "praktyki magiczne" nie musi istnieć magia."
Ale magia jednak wymaga, żeby wymówione zaklęcie zadziałało. Religia natomiast mówi nam: bozia ma swój plan i wysłucha was jeśli będziecie się do niej gorliwie modlić. Ja to w'ogle widzę tak, że tutaj moment spełnienia praktyki religijnej, "modlitwy" czy wiary ma miejsce po śmierci. I dlatego religia nie lubi magii, która obiecuje wszystko tu-i-teraz. Co jednak nie znaczy, że praktyka religijna, czyli modlenie się, ma cokolwiek wspólnego z wykonywaniem faktycznej czynności modlitwy, wiesz, coś jak kopiowanie danych do /dev/null nie jest kopiowaniem, bo nie ma obiektu, z którego można by odczytać.
-
wo
2008/12/30 17:35:48
@czescjacek
"albo inaczej: sformułowanie "praktyki magiczne" jest w użyciu i nikt nie ma z tym problemu"

To takie same pieprzenie jak to, że istnieje kamień filozoficzny, bo alchemicy nie mieli problemów z takim określaniem soli złota (istotnie, po wyprażeniu z różnymi metalami dającymi w tyglu złoto).
-
2008/12/30 17:38:00
@eli

ale o co jest w ogóle kłótnia? niech mnie ktoś wyprowadzi z błędu jeśli się mylę, ale na obecnym etapie rozwoju dziejowego chyba nie o to, czy KK potępia praktyki medyczne ani nie o to, czy magia jest skuteczna (albo czy jest skuteczniejsza od modlitwy), tylko o to, czy jak stwierdzam "potępiam wykonywanie praktyk medycznych" to automatycznie przyznaję się do wiary w ich skuteczność.
-
2008/12/30 17:44:10
@wo
"To takie same pieprzenie jak to, że istnieje kamień filozoficzny"

wcale nie. z Twojej strony natomiast występuje pieprzenie analogiczne do tego, że nie istniało poszukiwanie kamienia filozoficznego, bo nie istnieje kamień filozoficzny.
-
wo
2008/12/30 17:46:23
@czescjacek
"wcale nie. z Twojej strony natomiast występuje pieprzenie analogiczne do tego, że nie istniało poszukiwanie kamienia filozoficznego, bo nie istnieje kamień filozoficzny."

A ktoś z nas tu napisał, że nie istnieje machanie różdżką?
-
2008/12/30 17:49:54
@emmos

Szekspir wieszczem? W jakiej szkole tak uczą?
-
wo
2008/12/30 17:54:42
@prorock
"W jakiej szkole tak uczą?"

Elementarne - w tej samej, w której uczą, że prawidłowa pisownia to "wszkole".
-
2008/12/30 17:55:16
@
"A ktoś z nas tu napisał, że nie istnieje machanie różdżką?"

ktoś z Was tu napisał, że zwrot "praktyki magiczne" nie jest dobrym zbiorczym określeniem na wszystkie praktyki zbliżone do machania różdżką.
-
wo
2008/12/30 17:59:33
@czescjacek
"ktoś z Was tu napisał, że zwrot "praktyki magiczne" nie jest dobrym zbiorczym określeniem na wszystkie praktyki zbliżone do machania różdżką."

A to, że czasem niektórzy robią taki skrót myślowy, to już dowodzi, że to "dobre zbiorcze określenie"? W chemii bardzo popularny jest skrót myślowy typu "katon H+", choć nawet ludzie używający tego określenia wiedzą, że to nie istnieje (i cały współczynnik pH to tak naprawdę miernik czegoś, czego nie ma).
-
2008/12/30 18:00:59
@wo
"Wyższość nauk humanistycznych nad ścisłymi polega na tym, że w dyskusji chemików o definicji wiązania chemicznego trudniej o pojawienie się łosia, który spróbuje dyskusję "rozstrzygnąć" sięgając po słownik języka polskiego. "

pomyliłeś się, wyższość nauk humanistycznych nad ścisłymi polega na tym, że dyskusję fizyków o tym, czy elektron lata dookoła, czy w koło, można bardzo łatwo rozstrzygnąć za pomocą słownika. (i nic mnie nie obchodzi, że elektron tak naprawdę nie lata ani w koło, ani dookoła).
-
2008/12/30 18:01:35
@wo
"W chemii bardzo popularny jest skrót myślowy typu "katon H+", choć nawet ludzie używający tego określenia wiedzą, że to nie istnieje"

kongratulacje! właśnie odkryłeś arbitralność języka!
-
wo
2008/12/30 18:08:38
@czescjacek
"dyskusję fizyków o tym, czy elektron lata dookoła, czy w koło, można bardzo łatwo rozstrzygnąć za pomocą słownika. "

O dyskusjach fizyków to Ty wiesz mniej więcej tyle, co Ziemkiewicz o seksie oralnym.

"kongratulacje! właśnie odkryłeś arbitralność języka!"

Niestety, nie udaje mi się zanieść tego kaganka oświaty różnym typkom na moim blogu, którzy - mimo tej arbitralności - bardzo się upierają przy tezach typu "to znakomite zbiorcze określenie".
-
2008/12/30 18:09:08
@keyser_sose
"Ty twierdzisz, że praktyka magiczna jest tylko tylko wtedy praktyką magiczną gdy jest skuteczna."

Bo do momentu, kiedy nie jest skuteczna, jest tylko machaniem różdżką, a nie "praktyką magiczną".

"rozciągnięcie znaczenia związku frazeolo "praktyka magiczna"

Hokus-pokus, czary-mary, Twoja Stara to Twój Stary. Zadzwoń teraz do nich i zapytaj, czy się zamienili ciałami.
-
2008/12/30 18:11:57
@wo
"O dyskusjach fizyków to Ty wiesz mniej więcej tyle, co Ziemkiewicz o seksie oralnym. "

na szczęście nie dyskutuję tutaj o dyskusjach fizyków, tylko o arbitralności języka.

"Niestety, nie udaje mi się zanieść tego kaganka oświaty różnym typkom na moim blogu, którzy - mimo tej arbitralności - bardzo się upierają przy tezach typu"

no widzisz, odkryłeś arbitralność języka, a nie wiesz, co ona znaczy.

""to znakomite zbiorcze określenie"."

znakomicie to Cię robili
-
wo
2008/12/30 18:17:02
@czescjacek
"na szczęście nie dyskutuję tutaj o dyskusjach fizyków, tylko o arbitralności języka. "

Na nieszczęście jak zwykle zszedłeś na tematy, o których nie masz zielonego pojęcia.

"no widzisz, odkryłeś arbitralność języka, a nie wiesz, co ona znaczy. "

Przeciwnie, ja wiem, a Ty nie wiesz.

"znakomicie to Cię robili "

W Twoim przypadku zaś niestety dokonali ewidentnej fuszerki.
-
2008/12/30 18:21:29
@Przeciwnie, ja wiem, a Ty nie wiesz.

i ta wiedza prowadzi Cię do twierdzenia, że jak ktoś potępia wykonywanie praktyk magicznych, to znaczy, że wierzy w ich skuteczność?
-
2008/12/30 18:22:05
@ewidentnej fuszerki

fuszerka to jest u Ciebie za majtami.
-
wo
2008/12/30 18:22:53
@czescjacek
"i ta wiedza prowadzi Cię do twierdzenia, że jak ktoś potępia wykonywanie praktyk magicznych, to znaczy, że wierzy w ich skuteczność?"

Gdy potępia w imię religii? Oczywiście że tak.
-
2008/12/30 18:28:13
@wo
"Gdy potępia w imię religii"

to przeczytaj sobie twierdzenie mrw, którego bronisz: "Jeśli czegoś zabraniasz, to zakładasz, że to istnieje." nie wiem, może w Twoich internetach jest tam coś o religii, ale w moich nie ma - dlatego zacytowałem raz jeszcze.
-
2008/12/30 18:29:12
@czescjacek
"zwrot "praktyki magiczne" nie jest dobrym zbiorczym określeniem na wszystkie praktyki zbliżone do machania różdżką."

A zwrot "zabieg chirurgiczny" jest równie dobrym, zbiorczym określeniem i dla wycięcia wyrostka i ożenienia komuś kosy w brzuch.

"potępia wykonywanie praktyk magicznych, to znaczy, że wierzy w ich skuteczność?"

Soł, jeśli nie działają, są nieskuteczne, to nie trzeba ich potępiać, bo są tak samo niegroźne jak, bo ja wiem, masturbacja?
-
wo
2008/12/30 18:32:29
@czescjacek
"nie wiem, może w Twoich internetach jest tam coś o religii, ale w moich nie ma - dlatego zacytowałem raz jeszcze."

W moich internetach jest jego wcześniejsze twierdzenie, tworzące tak zwany fachowo kontekst.
-
2008/12/30 18:38:19
@eli
"A zwrot "zabieg chirurgiczny" jest równie dobrym, zbiorczym określeniem"

? a to niby czemu?

"to nie trzeba ich potępiać"

nie no, ja raczej potępiam, ale właśnie dlatego, że w ich skuteczność nie wierzę.

@wo
"tworzące tak zwany fachowo kontekst"

srątekst. w moich internetach w tym kontekście jest też cytat anuszki z katechizmu KK, po którym zapanował konsensus, że KK wierzy w skuteczność magii, a potem dyskusja o "praktykach magicznych" toczyła się własnym trybem.
-
2008/12/30 18:43:28
@czescjacek
A temu, że dobre zbiorcze określenia mają to do siebie, że dobrze leżą cześćjackowi za majtami.

"nie no, ja raczej potępiam, ale właśnie dlatego, że w ich skuteczność nie wierzę"
Ke? W sensie "o wy złe praktyki magiczne, potępiam was, bo nie zamieniłyście mi tombaku w złoto"?
-
2008/12/30 18:47:20
@eli
"o wy złe praktyki magiczne, potępiam was, bo nie zamieniłyście mi tombaku w złoto"?"

o widzisz, to dobry przykład arbitralności języka. potępiam nie tyle praktyki, co osoby im się oddające, czy też samo oddawanie się praktykom magicznym. bo jest głupie i besęsu.
-
2008/12/30 18:49:14
@czescjacek
"co osoby im się oddające, czy też samo oddawanie się praktykom magicznym. bo jest głupie i besęsu."

No to potępiasz praktyki magiczne, oddawanie się praktykom magicznym, czy bezsensowne i głupie działania, niezależnie, czy nazywa się je praktykami magicznymi, oddawaniem się praktykom magicznym, czy nazywa się je Susan?
-
2008/12/30 18:50:55
czy ktos mogłby sprawdzic w archiwum 'duzego formatu'? z 10 lat temu byl artykul o feralnym zakrecie bodajze na trasie katowickiej.
i tez zaplacono radiestetom.
-
2008/12/30 18:55:09
@eli
"czy bezsensowne i głupie działania, niezależnie, czy nazywa się je praktykami magicznymi, oddawaniem się praktykom magicznym, czy nazywa się je Susan? "

oczywiście bezsensowne i głupie działania. z tym że w tym wypadku rozmawialiśmy o takich bezsensownych i głupich działaniach, które można wygodnie nazwać "praktykami magicznymi" - ale dla Twojej wygody mogę w rozmowach z Tobą mówić o nich Susan.
-
2008/12/30 19:12:47
@czescjacek
"które można wygodnie nazwać "praktykami magicznymi"

Langsam, langsam, zaczęło się od tego, że praktyki magiczne, a dopiero potem łaskawie dałeś sobie wyjaśnić, że tam chuja nie praktyka, tylko taka zabawa w machanie różdżką, co jednak nie oznacza, że praktykować magię można, skoro nie wyleci z tej różdżki firebolt nawet na pierwszym poziomie (not enough mana, najwidoczniej).

Więc żadna Susan, tylko: buce machają różdżką, nazywają to praktykami magicznymi, a my nie wiedząc po jaką cholerę zgadzamy się na taką nazwę (z braku lepszej, zapewne).

@hooligan
Nie czasem ten zakręt przed Siewierzem, tam gdzie czarny punkt stoi? Jeśli to tam - wystarczyło zamknąć kilka wjazdów na pola i przejazdów na przestrzał, bezpieczeństwo poprawiło się diametralnie.
-
2008/12/30 19:58:33
Przynajmniej jednym dowodem na działanie magii dysponuję.

Chodzi o magię przekazu dziennikarskiego.

Proponuję porównać dzisiejsze relacje Gazety o radiestezyjnej inicjatywie Ratusza z relacją sprzed paru miesięcy:


wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/10,88721,5863602,Rozdzkarze_kontra_wypadki_samochodowe.html


A w dzisiejszej relacji nawet liczby ofiar zmieniły się jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki.

Świat jest względny, pamiętajcie;)
-
2008/12/30 20:11:59
Najlepsze jest chyba to:
Ale Hanna Gronkiewicz-Waltz pisze (...) że metodę uwiarygadnia literatura fachowa. Powołuje się na wydaną przez Krajową Radę Związku Działkowców książkę pt. "Radiestezja dla każdego".

Literatura fachowa :)
-
2008/12/30 20:18:17
@eli
"buce machają różdżką, nazywają to praktykami magicznymi, a my..."

mówimy, że praktyki magiczne albo Susan, wszystko jedno. przynajmniej ja, bo niektórzy się zapalili, że praktyki magiczne to złe słowo, bo prawidłowsze byłoby łotewer.
-
2008/12/30 20:26:04
@czescjacek
Nie że złe słowo, tylko że się nie da praktykować magii, a za tym nie może być praktyk magicznych, a od biedy czyjeś machanie różdżką można nazwać "praktyką magiczną", z braku lepszego określenia.

Well, tak jak nie ma "niemego krzyku", ale jednak się mówi, że coś tam jest "niemym krzykiem".

@nick3
Względnie to masz za majtami.
-
2008/12/30 20:27:27
Zachęcam by zobaczyć niegdysiejsze wideo Gazety, które załączyłem.

Przyznacie, że przedstawia ono decyzję HGW w nieco innym świetle.


-
2008/12/30 20:33:40
@nick3
Przyznam, że względnie masz za majtami materiał telewizji Polsat.

I nie przedstawia decyzji HGW w jakimkolwiek innym świetle, bo niezależnie od okoliczności pakowanie kasy radiestecie jest równie uzasadnione jak refinansowanie "leków" homeopatycznych.
-
2008/12/30 20:41:16
Należy uczciwie ocenić prawdopodobieństwo tego, że działają, oraz porównać możliwe zyski i straty w przypadku decyzji za lub przeciw.

Podejrzewam, że onanizowanie się słowem "magia" nie jest sposobem uczciwej oceny czegokolwiek.
-
2008/12/30 21:17:32
Czy pani prezydent miasta stołecznego Warszawy, profesor dr hab. prawa i wiceszefowa PO, czyli H. Gronkiewicz-Waltz mogłaby nam to jakoś wytłumaczyć???!!!
-
2008/12/30 21:28:49
Wojtek, pytanie "co nastepne' jest nie na miejscu. Wszak amulety z krzyzykiem wisza juz w kazdym urzedzie, szkole, sejmie, itd.
-
wo
2008/12/30 21:38:04
@nick3
"Proponuję porównać dzisiejsze relacje Gazety o radiestezyjnej inicjatywie Ratusza z relacją sprzed paru miesięcy: "

Dziękuję za to porównanie. Wykazuje, że Polsat zatrudnia debili, a my ludzi inteligentnych. No i?

"Zachęcam by zobaczyć niegdysiejsze wideo Gazety, które załączyłem. "

Musisz poprosić kogoś, kto umie czytać, żeby Ci wyjaśnił, co oznaczają literki "p, o, l, s, a, t" w tym wideo. Czeka Cię zaskoczenie: otóż te literki oznaczają, że to nie jest wideo Gazety!

"Należy uczciwie ocenić prawdopodobieństwo tego, że działają, oraz porównać możliwe zyski i straty w przypadku decyzji za lub przeciw. "

Zgoda! Otóż we wszystkich znanych mi przypadkach przeprowadzenia uczciwej oceny (tzn. eksperymentu wykluczającego oszustwo), radiesteci okazali się tym czym są - czyli szarlatanami wyłudzającymi kasę od naiwnych. Jeśli znasz inne eksperymenty, chętnie się z nimi zapoznam.

@czescjacek
"srątekst"

Srątekstem to zapaskudziłeś sobie majty.
-
2008/12/30 22:03:44
@nick3
"onanizowanie się słowem "magia" nie jest sposobem uczciwej oceny czegokolwiek. "

Onanizowanie się wyrażeniem "uczciwa ocena" nie zmieni faktu, że uczciwie oceniając wyjdzie, że pole "geopatyczne" nie istnieje.
Co będzie następne? Strzały z działa orgonowego w miejsca z zaburzonym polem torsyjnym?

@aa_6
Myślę, że uczciwie będzie, gdy HGW wyjaśni to nam zaraz po tym, jak Ci wytłumaczy, dlaczego nie należy przesadzać z tym "?" i tym "!".
-
2008/12/30 22:54:11
Dużo komentarzy, więc może przeoczyłem, ale czy już rozważano, czy istnieje różnica między zatrudnianiem różdżkarzy od odczynienia skrzyżowania a święceniem nowych dróg czy mostów? Chyba, że biskup przyjeżdża za darmo i nawet poczęstunku za publiczne pieniądze nie bierze.
-
2008/12/30 23:05:03
@pl2512

Ale przecież katolicyzm to takie same chuje-muje-dzikie-węże jak feng shui czy inna radiestezja... Polewanie dzieciom głowy Magiczną Wodą(tm), która to jakoby odczynia przywalony takiemu dziecięciu na dzień dobry urok w postaci grzechu pierworodnego itp.
-
2008/12/30 23:09:50
skoro praktyki magiczne nie istnieją, to może ktoś zaproponuje jakąś inną nazwę zbiorczą obejmującą odczynianie uroków i zamawianie chorób?

BTW., czymże właściwie jest pokropek, jeśli nie zakazaną przez KRK praktyką magiczną? (to pytanie do tych, którzy jednak uznają istnienie praktyk magicznych)
-
2008/12/30 23:11:52
Ja jeszcze dorzucę, że kluczowa w zdaniu "magia (nie)istnieje" jest interpretacja słowa "istnieje" (zwykle przechodzi się nad tym słowem obojętnie, bo jest poznawczo przezroczyste, a w zależności od kontekstu może oznaczać diametralnie różne rzeczy).

A w ogóle to magia to taka nauka której nie wyszło, dlatego racjonaliści się z niej chichrają (bo ciota), a wierzący obawiają (bo nam wlezie na terytorium).
-
2008/12/30 23:29:27
"Promieniowanie geopatyczne". Geeez... Czasem człowiek się zastanawia, czy ci ludzie u włądzy, to oni są sprawnymi hipokrytami, czy tylko idiotami. No i takie zdarzenia pomagają wyzbyć się wątpliwości. Gdyby przyszło co do czego, współcześni katolicy pokroju HGW byliby pierwszymi do palenia czarownic.
-
wo
2008/12/30 23:34:32
@cztr
" Czasem człowiek się zastanawia, czy ci ludzie u włądzy, to oni są sprawnymi hipokrytami, czy tylko idiotami. No i takie zdarzenia pomagają wyzbyć się wątpliwości. "

A nawet pokazują zabawne odwrócenie relacji - oto nagle sprawnym hipokrytą okazał się jakiś niepozorny cwaniaczek w ortalionowym paltociku, który wtrynił pani HGW pudełko z trocinami za 2600 PLN. Suma niby niewielka, but then again, liczy się przebicie.
-
wo
2008/12/30 23:38:41
@amatil
"skoro praktyki magiczne nie istnieją, to może ktoś zaproponuje jakąś inną nazwę zbiorczą obejmującą odczynianie uroków i zamawianie chorób?"

A co Ci przeszkadza w starych dobrych "zabobonach"?

-
2008/12/30 23:54:34
@eli

"buce machają różdżką, nazywają to praktykami magicznymi, a my nie wiedząc po jaką cholerę zgadzamy się na taką nazwę (z braku lepszej, zapewne)"

No właśnie. Masz lepszą nazwę dla praktyk opartych na przekonaniu o istnieniu sił nadprzyrodzonych i mających na celu opanowanie tych sił?

Jak masz to dawaj.

Był już link do słownika, był do encyklopedii no to może własny risercz?

Bierzemy gugla i wpisujemy:"praktyki magiczne" etnologia

I zobacz: o praktykach magicznych są wykłady na Uniwersytecie Jagiellońskim, są zeszyty naukowe zawierające ten temat, są badania terenowe prowadzone przez Instytut Etnologii Uniwersytetu Warszawskiego, są zajęcia na temat (m.in) praktyk magicznych Cyganów (ten sam Uniwersytet)...

O praktykach magicznych.

Jesteś gotów w tych wszystkich wypadkach zaproponować podmiankę "praktyki magiczne" na "Susan"?

Nie twierdzę, że jesteś bez szans, ale nie postawiłbym zbyt dużych pieniędzy na sukces w upowszechnianiu 'Susan'.

Pozdrawiam
-
2008/12/31 02:34:21
Z tego co wiem, to na całym świecie profesorowie od teorii komunikacji i inni filozofowie się do dzisiaj zastanawiają, co dokładnie znaczy "istnieć", jak to zdefiniować. Myślę więc, że to trochę językowy faszyzm, by samemu sobie przywłaszczać, że się wie, co to znaczy i wszelka swoboda w użyciu tego słowa jest czystą głupotą. Chill out. Skoro wszyscy wiemy, o co chodzi, to po co się kłócić o jedno słowo.
-
2008/12/31 06:58:21
@ keyser_sose

"No właśnie. Masz lepszą nazwę dla praktyk opartych na przekonaniu o istnieniu sił nadprzyrodzonych i mających na celu opanowanie tych sił?"

Jego stanowisko jest proste. Wytłumaczę na przykładzie słowa "czarodziej".
Jest taka osoba, która twierdzi, że rzuca fireballe. Jak wierzysz, że to rzeczywiste umiejętności nazywasz go czarodziejem. (np w świecie H. Pottera tak jest)
Eli (oraz Michał Wiśniewski) nazywa taką osobę oszustem, hohsztaplerem (szołmenem, prestidigitatorem będącym na złej drodze itd), bo nie wierzy, że dany osobnik się kwalifikuje na czarodzieja, bo nie spełnia określonych wymagań.

Zaś w świecie np Harrego Pottera bohaterowie nazywają kogoś czarodziejem bo ten ktoś rzeczywiście rzuca fireballem.

Prosta sprawa.

Wesołego nowego roku!!
-
2008/12/31 07:07:15
magia sympatyczna działa. np. seanse zbiorowej histerii prowadzone przez uzdrowicieli - niewidomi (jakby) odzyskują wzrok, jakby im lepiej. że nie zachodzi tu przyczynowość, na której opiera się matematyczne przyrodoznawstwo, to już całkiem inna sprawa.
założenia i metody stosowane w naukach przyrodniczych nie dają podstaw, by potwierdzać albo zaprzeczać opiniom światopoglądów magicznych. np, jesteśmy dziećmi manitou. na takie dictum, fizyk nie ma nic do roboty, gadania.

z innej beczki, to pudełko z trocinami zmniejszy liczbę wypadków - mówi pan w prochowcu. - wzrost gospodarczy wyniesie 3,1 procent. - przekonują eksperci. w obu przypadkach klasyczne metodologie nauk (science) są bezradne. co najwyżej, jedna światopoglądówa, przeciwstawia się drugiej światopoglądówie.

dla mnie to głupie. i jeszcze ta lit. fachowa: nasz działkowicz. ale blair (pod wpływem zony) chciał z kasy uk finansować obywatelom wizyty u radiestetów, fengszuistów, homeopatów.

do siego!

-
2008/12/31 08:42:05
@mrwisniewski:
@nie każe robić z bloga przedszkola.
"Tradycyjnie, wieczerzę wigilijna rozpoczynamy gdy na niebie pojawia się pierwsza gwiazda. Zwyczaj ten nawiązuje do gwiazdy, która przyprowadziła trzech mędrców do Betlejem. Czy współczesna nauka może dopowiedzieć na pytanie czym był ten tajemniczy obiekt?"
lol


Jeśli czujesz się na siłach, to możesz spróbować poczytać teksty dla starszaków, tylko się nie spoć. Kawałek niżej jest np. o symplicjalnej grawitacji.

@adegie:
"Ty jesteś albo nowa, albo celowo rżniesz głupa. Albo, co najbardziej prawdopodobne, masz aspergera."
Znam ją z forum.gazeta. Jak dla mnie, zachodzi 1) i 3).


Nie no, myliłam się, to faktycznie fascynujące omawiać tok myślenia internauty x oraz czy internauta y ma aspergera. Wszyscy tu się zlatują tylko po to, żeby to poczytać. To jest prawie tak ekscytujące jak forum emama.
-
2008/12/31 08:50:29
piotrdiy

"Jego stanowisko jest proste. Wytłumaczę na przykładzie słowa "czarodziej"."

Całkiem niepotrzebnie tłumaczysz mi na przykładzie słowa "czarodziej". Wytłumacz mi na przykładzie "praktyk magicznych".

Instytut Etnologii i Antropologii Kulturowej Uniwersytetu Warszawskiego w latach 2000-2007 przeprowadził badania terenowe w Macedonii i Serbii m.in na temat: praktyki magiczne w kręgu kultury prawosławia.

Powtórzmy: badał praktyki magiczne.

www.etnologia.uw.edu.pl/etno/instytut/pracownicy/KBielenin

Twoim zdaniem badał siłę macedońskich i serbskich fajerboli?

Albo powiedzmy, że idziesz na wykład na Uniwerek Jagielloński. Tytuł wykładu:

"Zakazy tabuiczne i praktyki magiczne związane z ekskrementami i innymi nieczystościami w polskiej obrzędowości urodzinowej."

krakow.dlastudenta.pl/studia/wydarzenie/Konferencja_Brud_i_Czlowiek,21898.html

I co, spodziewasz się, że tam wykłada ktoś kto wierzy w skuteczność magii związanej z ekskrementami?

Bierzesz do ręki Prace Etnograficzne - zeszyt 17 (1982) wydane przez Instytut Etnologii i Antropologii Kulturowej Uniwersytetu Jagiellońskiego i tam w rozdziale V pracy o potomkach polskich osadników z dwóch węgierskich wsi znajduje się ustęp 4. Ustęp 4 zatytułowany jest: Magia i praktyki magiczne.

Sądzisz, że autor opisuje w nich jak sobie chłopi napieprzają fajerbolkami?

Itd...

Próbujesz przedefiniować pojęcie o ugruntowanym znaczeniu w języku polskim.

To oczywiście nic złego. Redefiniuj. Całkiem możliwe, że słowo "stołek" pasuje lepiej do czterokołowego pojazdu poruszającego się z użyciem silnika mechanicznego niż słowo "samochód". Całkiem możliwe. Dopóki jednak w słownikach, encyklopediach, na uniwersytetach i w powszechnym użyciu będzie słowo "samochód" to musisz się liczyć z pewnymi hm... niedogodnościami w komunikacji.

Pozdrawiam
-
2008/12/31 09:48:16
@wo
"A co Ci przeszkadza w starych dobrych "zabobonach"?"

To jest jednak co innego. Wiara, że czarny kot przynosi nieszczęście jeśli przetnie Ci drogę, jest zabobonem. Praktyka magiczna byłaby wtedy, gdybyś próbował odczynić koci urok jakimś ochronnym gestem czy zaklęciem.
Analogicznie, wiara w promieniowanie geopatyczne nie jest jeszcze praktyką magiczną. Zakopywanie pudełek już tak.
-
wo
2008/12/31 10:46:18
@amatil
"To jest jednak co innego. Wiara, że czarny kot przynosi nieszczęście jeśli przetnie Ci drogę, jest zabobonem. Praktyka magiczna byłaby wtedy, gdybyś próbował odczynić koci urok jakimś ochronnym gestem czy zaklęciem. "

Ale praktyki też mogą być zabobonne. Jak świat światem maturzyści katowani przez polonistów klasyką literatury XIX-wiecznej pisali: "Siostra Antka pada ofiarą zabobonów, które miałyby ją wyleczyć z ciężkiej choroby".

@anuszka
"Jeśli czujesz się na siłach, to możesz spróbować poczytać teksty dla starszaków, tylko się nie spoć."

Czekaj czekaj, ale to jest akurat zabawne - nie pisałaś przecież, że w tym Agorowym blogu zabraniali Ci pisania rzeczy mądrych, tylko skarżyłaś się, że kazali Ci do tego dodawać jakiś typowy portalowy szajs ("zażyczyła sobie, żeby pisać kawałki jak dla tabloidu"). Przecież takie niby-to-naukowe eciepecie o tym, czym mogła być gwiazda wigilijna, to właśnie żelazny repertuar portalowo-tabloidowej pseudonauki. W katolickim tygodniku to Ci nie przeszkadza?

"Nie no, myliłam się, to faktycznie fascynujące omawiać tok myślenia internauty x oraz czy internauta y ma aspergera."

Każdemu Jego Porno. Nie musi Cię fascynować to samo, co mnie, adegie czy MRW. Naprawdę przyszłaś tu z misją wyjaśnienia nam, że jesteśmy nudni i nie chce Ci się nas czytać?

@dwuchromian
"magia sympatyczna działa"

To fajnie, kolego sympatyczny, ale prosiłem Cię o wyjaśnienie Twoich szarad pod poprzednią notką i jakoś tego nie zrobiłeś. Proszę po raz ostatni.
-
2008/12/31 11:06:45
@wo
bo widzisz, zabobony to teoria, a praktyki to praktyka. Jedni ludzie wierzą w magię (np. HGW), inni ją praktykują (np. ten radiesteta). Najwięcej jest chyba takich, co nie w zasadzie wierzą, ale odpukują w niemalowane i na maturę zakładają coś niebieskiego.
-
2008/12/31 11:56:09
@wiwaldi
"czy istnieje różnica między zatrudnianiem różdżkarzy od odczynienia skrzyżowania a święceniem nowych dróg czy mostów"

owszem. poświęcenie ma całkiem inny bekgraund kulturowy - msz coś jak podniesienie flagi na nowoodkrytej wyspie i stwierdzenie "biorę ten kraj w posiadanie". jakiejś wymiernej, doraźnej skuteczności w stylu, że woda z poświęconej studni będzie lepsza, nikt się (chyba) po tym nie spodziewa. różdżkarze mają inny cel.
-
wo
2008/12/31 12:15:08
@amatil
" zabobony to teoria"

Nieprawda.
-
2008/12/31 13:53:44
@wo no more charade, barmy!

dyć teraz było bez szarad. kurde, o jakżeś niezrozumiały mój idiolekcie.

a technicznie, to można dodawać komentarz do starych blogonotek, które zdążyły przykryć nowe wpisy. bo myślę, myślę wolno, jakby ci odpowiedzieć, a tu bęc, błoga i całkiem nowa blogonotka.

ale już trąbią na mnie. jedziemy do najmniejszego miasta w polsce. do siego, raz jeszcze!
-
wo
2008/12/31 14:37:58
@dwuchromian
"dyć teraz było bez szarad."

Ale tamto pozostalo mętne! Miłej zabawy, ale chciałbym do tego wrócić.
-
2008/12/31 14:47:59
@dwuchromian_amonu
"magia sympatyczna działa. np. seanse zbiorowej histerii prowadzone przez uzdrowicieli"

Magia sympatyczna działa na Twoją starą.

To przecież tylko i wyłącznie jakaś psycho-manipulacja jest, for fak sejk.

@keyser_sose
Jak już skończysz fantazjować na temat, czy etnografowie i antropolodzy badali firebolty to wróć do głównego wątku i, w jego kontekście, rozważ, czy istnieją praktyki magiczne (as in strzał z różdżki, a nie "zarżnąć koguta, bo inaczej będzie kiła", znaczy wiesz, sprawdzalne).

Jako że sprawiasz wrażenie, że jesteś z Krakowa/nie ogarniasz (niepotrzebne skreślić) więcej niż 10 komentarzy, przypomnę:
"chrześcijaństwo (i szerzej Biblia) zakazuje wszelkich praktyk magicznych" "Czyli uznaje je za prawdziwe."

Tobie wciąż się wydaje, że ktoś tu udowadnia, że nie istnieją wierzenia, rytuały, obrzędy określane jako magiczne?
-
2008/12/31 15:41:31
Ehe, dyskusja rozośmiorniczyła się trochę.
Co do istnienia/nieistnienia praktyk magicznych, to zdaje się, że, zapewne troszkie ze strony niektórych trollowato, wykkłócacie się tu (a od tej chwili to już nawet wykłócamy) o to, czy karp to ryba, czy takie danie, tradycyjnie podawane na wigilię. Kilku mych szanownych przedmówców zauważyło już, że język ma różne dziwne właściwości, do których należy między innymi kontekstualność. Dzięki temu jedno i to samo słowo, w zależności od towarzystwa, w jakim występuje może przybierać różne znaczenia, funkcje, a wreszcie nieść różne konotacje. Dzięki temu język, którym ludzie posługują się na codzień, jest nieco wygodniejszy w użyciu i mniej sztywny, niż np. języki programowania. Podejrzewam zatem, że w tym akurat sporze obie strony mają rację, bo jedni mówią, że praktyki magiczne nie istnieją, bo nie pociągają za sobą magicznego skutku, drudzy zaś twierdzą, że istnieją takie praktyki, które przez praktyków są uważane za magiczne, czyli że owi praktycy (szamani, zamawiacze itp.) wierzą w magiczny skutek takich praktyk. W tym drugim przypadku określenie "praktyki magiczne" jest skrótem myślowym opisu: "praktyki, które banda zabobonnych kretynów uważa za magiczne, ale ja nie, nigdy, o nie!". I używają tego skrótu w nadziei, że inteligentny rozmówca rozszyfruje tę intencję.
Co do zakazywania - to nie takie proste. Zakaz zazwyczaj rodzi się z przekonania o szkodliwości. A szkodliwości można się dopatrywać w różnych cechach. Akurat co do zakazu religijnego, o którym mowa, to podejrzewam, że rzeczywiście kryje się za nim wiara w jakieś nadprzyrodzone skutki "praktyk magicznych", a nie przekonanie, że jest to czynność jałowa i głupia, a także strata czasu. Bo w końcu kk nie zabrania wysikiwać na ściegu uśmiechniętych buziek, a to również jest czynność jałowa itd. Zresztą żem wdział kiedyś w telewizorze jakiegoś dominikanina od sekt, który mówił, że muzyka rockowa jest nie do pogodzenia z chrześcijaństwem, bo ze swej natury ma inspirację demoniczną. Jeśli robił se jaja, to dobrze to skrywał. Osobiście podejrzewam, że za kościelnym zakazem praktyk magicznych skrywa się przekonanie w rodzaju: "oddający się czarownictwu czarownik może o tym nie wiedzieć, ale zawiera pakt z demonem; nawet jeśli jego praktyki przyniosą jakiś nadprzyrodzony skutek, to tylko dzięki interwencji demona, który bądź to wywiązuje się z warunków paktu, bądź chce tym bardziej usidlić swą ofiarę"

A co do działania magii sympatycznej, życzę przyjemnego kłucia laleczek i odradzam spożywanie fasoli, bo pierdzenie po niej jest ponoć dowodem, iż w fasoli mieszkają duchy przodków.
-
2008/12/31 15:55:02
@logic
"Podejrzewam zatem, że w tym akurat sporze obie strony mają rację, bo jedni mówią, że praktyki magiczne nie istnieją, bo nie pociągają za sobą magicznego skutku, drudzy zaś twierdzą, że istnieją takie praktyki, które przez praktyków są uważane za magiczne"

Tak jest, kapitan o'Czywista!

"wierzą w magiczny skutek takich praktyk"
Definiujmy przedmiot/obietk/podmiot według jego istnienia, a nie według naszego chciejstwa, żeby istniało.
-
2008/12/31 16:22:10
Wszystko ok :) Dlatego właśnie zarysowałem skrót :) Definicja obiektu, czy też desygnatu to co innego niż definicja pojęcia :) Dlatego też zgadzam się, że nie istieja praktyki magiczne sensu stricto, za to można swobodnie posługiwać się tym pojęciem sensu largo. Po prostu jako znakiem pewnych wyobrażeń (czy też znakiem znaku, jak pewnie zastrzegłby Umberto Eco).
-
2008/12/31 16:25:16
@eli
"Tobie wciąż się wydaje, że ktoś tu udowadnia, że nie istnieją wierzenia, rytuały, obrzędy określane jako magiczne?"

może przesiądź się na peceta i sprawdź, czy ktoś nie napisał "ale o co jest w ogóle kłótnia? niech mnie ktoś wyprowadzi z błędu jeśli się mylę, ale na obecnym etapie rozwoju dziejowego chyba nie o to, czy KK potępia praktyki medyczne ani nie o to, czy magia jest skuteczna (albo czy jest skuteczniejsza od modlitwy), tylko o to, czy jak stwierdzam "potępiam wykonywanie praktyk medycznych" to automatycznie przyznaję się do wiary w ich skuteczność.", oraz czy ktoś inny tego kogoś nie wyprowadził z błędu. bo na makach pierwszej wypowiedzi najwyraźniej nie było, albo też była druga, wyprowadzająca.
-
2008/12/31 16:26:04
Zresztą, z chęcią pouczestniczę w tej dyskusji jeszcze trochę później (chyba, że wo mnie splonkuje, to wtedy nie pouczestniczę), ale dziś wieczór zamierzam swą duszę w częsci zaprzedać jeśli nawet nie spirytyzmowi czy spirytualizmowi, to z pewnością spirytualiom. A to wymaga ode mnie jeszcze pewnych przygotowań, a nawet przemieszczenia w przestrzeni. A zatem, wszystkiego dobrego wszystkim w dosim roku.
-
2008/12/31 16:30:36
@ eli: "Definiujmy przedmiot/obietk/podmiot według jego istnienia"

Co oczywiście stwierdzamy ontometrem.

@ "Tak jest, kapitan o'Czywista! "

Ale przecież o to cały ten spór.
-
2008/12/31 16:33:10
@eli

"Tobie wciąż się wydaje, że ktoś tu udowadnia, że nie istnieją wierzenia, rytuały, obrzędy określane jako magiczne?"

A Tobie się wydaje, że z jakim poglądem się spierałeś przez cały czas?

A może Ty myślisz, że kiedy ja używam wyrażenia "praktyki magiczne" to mam na myśli co innego niż normalne znaczenie tego wyrażenia? Dałem Ci jakieś podstawy do takiego wniosku?

Ja użyłem tego wyrażenia w normalnym znaczeniu na co mnie spotkała kontra, że żadne praktyki magiczne nie istnieją. (Czyli stara sztuczka: nadać jakiemuś pojęciu inne niż normalne znaczenie a potem okładać je kijem.)

No ale dobrze już się dowiedziałeś co co jest desygnatem pojęcia praktyki magiczne. No to teraz możemy wrócić do zadanego pytania:

"Czy jeśli ktoś potępia praktyki magiczne to tym samym uznaje ich skuteczność"

W formie logicznej pytanie brzmi: Czy prawdą jest że każde a jest b.

"a" w tym zdaniu to potępienie praktyk magicznych
"b" w tym zdaniu to wiara w skuteczność.

Jak sądzisz?
-
2008/12/31 16:39:36
A czym to się różni od sytuacji takiej, że przyjeżdża jakiś gość i kropi wodą...
-
2008/12/31 16:42:15
@ "Czy jeśli ktoś potępia praktyki magiczne to tym samym uznaje ich skuteczność"

Wręcz przeciwnie. Racjonaliści potępiają praktyki magiczne ponieważ odciągają umysły od Prawdziwego Ducha Nauki (są nieskuteczne epistemologicznie), a wierzący ponieważ odciągają dusze od Prawdziwego Ducha Wiary (są nieskuteczne soteriologicznie).
-
2008/12/31 16:54:30
@czescjacek: "owszem. poświęcenie ma całkiem inny bekgraund kulturowy - msz coś jak podniesienie flagi na nowoodkrytej wyspie i stwierdzenie "biorę ten kraj w posiadanie""

It's akt performatywny (sprawdzić, czy nie magiczna funkcja języka :-) ).
-
2008/12/31 16:56:21
a wogle to gratulacje dla MRW. nakręcił flejma, a teraz siedzi w bieszczadach, pisze wiersze i się chichra.
-
2008/12/31 16:57:07
Ooookay, Pani Prezydent jest niezła. I z tego co przeczytałem w TFA, rzeczywiście w te brednie wierzy i nie jest to jakiś wymysł wesołego podwładnego.

Z drugiej strony, jakoś wolę żeby wieszała amulety niz krzyże:D

Pytanie ile to będzie kosztować i czy będzie to jej największe osiągnięcie. Jeśli poza tym zrobi wiele dobrego to będzie można jej ten odpał mimo wszystko wybaczyć. Jeśli.



-
2008/12/31 17:04:36
czescjacek: jakiejś wymiernej, doraźnej skuteczności w stylu, że woda z poświęconej studni będzie lepsza, nikt się (chyba) po tym nie spodziewa. różdżkarze mają inny cel

Trochę masz racji. Ale, gdyby jakiś inny (bo przecież nie ten) prezydent miasta zabronił poświęcenia powiedzmy Mostu Północnego, czy ludziska nie gadaliby, że będzie nieszczęście? A później Nasz Dziennik ze Stołeczną nie przedstawiłyby statystyki pokazującej, że w ciągu roku po zbudowaniu i niepoświęceniu Mostu było na nim 65 wypadków, a przed zbudowaniem 0, z czego wynika że Pan Bóg nas pokarał za niepoświęcenie?

I jeszcze jedno, na stronie: piszesz o celu różdżkarzy. Ciekawi mnie, czy oni w to wierzą, czy śmieją się z HGW i innych wierzących, z których doją bezkarnie kasę.
-
2008/12/31 17:05:27
PS: wiwaldi? Cóż, zawsze bliżej niż BMW :-)
-
2008/12/31 17:15:58
@czy oni w to wierzą, czy śmieją się z HGW i innych

mam ciotkę-zawodową wróżkę. nie wierzy in the least.
-
2008/12/31 17:44:36
@inż.mruwnica

Generalnie: zgoda.

Do rozmowy wrócę w nowym roku.

Pozdrawiam
-
2008/12/31 17:45:34
@All

Najlepsze życzenia. Wszystkim. Samych udanych komentarzy w nowym roku.

Pozdrawiam
-
2008/12/31 20:56:43
zycze redaktorowi szanownemu, zeby ludzkosc nie zmadrzala w najblizszym roku zbyt gwaltownie, bo wtedy to pozostanie pisac tylko o sarenkach, ptaszkach, motylkach i muzyce lat 80!
(hehe, jakos mam wrazeneie, ze to jedno zyczenei noworoczne spelni sie na pewno....)

dosiego, wesolego, stolat i obynamsie.
-
2009/01/01 10:06:55
Wiele lat temu ojciec miał fazę na różdżkę. W związku z tym w domu była różdżka i całkiem sporo materiałów na ten temat. Jakiś czas temu rbiąc porządki znalazłem ten stosik i przed wyrzucenem postanowiłem przejrzeć. Bzdury oczywiście, ale jedna rzecz mnie zastanowiła. W instrukcji jaką nabył rodziciel było zalecenie by w pewnych sytuacjach być bardziej czujnym, poprawić uchwyt itp. Oczywiście skutkowało to poruszeniem 'potwierdzającym' końcówki.

O co biega? Głównym zadaniem różdżkarzy jest/było wykrywanie ciągów wodnych żeby zbudować studnię. Otóż takie ciągi wodne można rozpoznać na powierzchni po wielu, mniej lub bardziej subtelnych, cechach. Gdyby wziąć ów 'podręcznik', pominąć całe magiczne mumbo-jumbo to można by trochę pochodzić, w odpowiednim miejscu kazać kopać i też byś znalazł wodę.
-
2009/01/01 15:22:33
Życzenia od jakiegoś Krawczyka z salonu24:

"Życzę salonowi, by dalej był nazywany przez Wojciecha Orlińskiego (Agora) Psychiatrykiem24. Tradycja wsadzania do psychuszek ludzi o odmiennych poglądach jest bogata. Do psychuszek wsadzali ci, któzy mieli monopol na prawdę i nieomylność. Z niecierplwością czekam aż Orliński lub jeden z jego kolegów zażąda ostaecznego rozwiązania kwestii salon24.pl. W końcu tradycja zobowiązuje".

O jakiej hitlerowskiej tradycji mówi ten gostek? "Endloesung" kojarzy mi się raczej z tym nurtem...
-
2009/01/01 15:30:05
@mikmach
"Gdyby wziąć ów 'podręcznik', pominąć całe magiczne mumbo-jumbo to można by trochę pochodzić, w odpowiednim miejscu kazać kopać i też byś znalazł wodę."

A nie jest to przypadkiem tak, że na polskich nizinach możesz zacząć kopać w losowo wybranym miejscu i w 9 przypadkach na 10 wcześniej lub później dokopiesz się do wody?
-
wo
2009/01/01 16:06:02
@nasiznajomi
"Z niecierplwością czekam aż Orliński lub jeden z jego kolegów zażąda ostaecznego rozwiązania kwestii salon24.pl. W końcu tradycja zobowiązuje"."

Eee, maestro Krawczyk sam bardzo skutecznie rozwiązuje tę kwestię - mam mnóstwo ubawu obserwując tę amatorszczyznę. "Drodzy Użytkownicy, właśnie wyleciał w powietrze serwis o adresie salon24, przekierowujemy was na adres nowy.salon24, przekopiujcie tam ręcznie swoje notki, nie działają niestety filtry, więc każdy może sobie teraz bezkarnie trollować do woli, proszę też na razie nie zmieniać zakładek i nie przyzwyczajać się do nowych adresów blogów, bo jak opanujemy sytuację, wrócimy do domeny salon24, na razi burdel jest taki, że my już sami z Igorem nie wiemy, co działa, a co nie dzia CARRIER LOST". Kolaps Psychiatryka to mój bardzo silny kandydat do Prawicowej Wtopy Roku 2008.

@mikmach
"O co biega? Głównym zadaniem różdżkarzy jest/było wykrywanie ciągów wodnych żeby zbudować studnię. Otóż takie ciągi wodne można rozpoznać na powierzchni po wielu, mniej lub bardziej subtelnych, cechach. "

Ja mam dla Ciebie bardzo prosty sposób na szukanie ciągów wodnych. Kierujemy się na Wiedeń (tu radiesteci dzielą się na dwie szkoły: przez Czechy albo Słowację), stamdąd A2 na Graz, węzeł Graz-West opuszczamy A9 na Maribor, słoweńską autostradą A1 jedziemy tuż pod włoską granicę, tam zjeżdżamy na ekspresówkę H4 do Novej Goricy. Jesteśmy w samym sercu płaskowyżu Kras i tutaj rzeczywiście występują podziemne rzeki. W Polsce, obawiam się, szukanie podziemnych "ciągów wodnych" będzie trochę trudniejsze.
-
2009/01/01 16:23:16
Cóż, wo, moja ciotka hydrolog jeszcze całkiem niedawno zeznawała, że w Polsce również można gdzieniegdzie zaobserwować wody gruntowe. Jeśli coś się w tej sprawie zmieniło, to powiedz, bo to będzie najwyższy czas i ostateczny powód, żeby stąd jak najszybciej spierniczać. Te wody, co więcej, miewają czasem w zwyczaju się przemieszczać, np. ze względu na grawitację, bo układ warstw przepuszczalnych i nieprzepuszczalnych nie wszędzie jest poziomy. Z tego powodu w różnych miejscach pojawiają się takie cuda na kiju jak studnie artezyjskie. Aczkolwiek, rzeczywiście hydrologowie rzadko posługują się różdżkami w celu badania zwyczajów wody zagrzebanej pod ziemią.
-
wo
2009/01/01 16:36:03
@logic
"Cóż, wo, moja ciotka hydrolog jeszcze całkiem niedawno zeznawała, że w Polsce również można gdzieniegdzie zaobserwować wody gruntowe"

Cóż, logic, gdyby to miało cokolwiek wspólnego z tym, co ja napisałem, to byś przekleił fragment. A tak, to se tylko palnąłeś od czapy.
-
2009/01/01 16:43:33
Ej, przeczytałem te cytaty z katechizmu - naprawdę wszyscy się zgadzają że z nich wynika wiara KK w skuteczność czarów? Bo moim zdaniem ani trochę.

Jest niby 2115 ale to przecież nie firebolt z różdżki tylko stare dobre usankcjonowane przez KK cuda. Pozostałe punkty są sformułowane w sposób dystansujący się od określania skuteczności zakazywanych praktyk. "Przywoływanie" szatana, duchów itp. nie określa czy chodzi o formę dokonaną czy niedokonaną. W angielskim tłumaczeniu mamy "recourse", czyli "odwoływanie się". Dalej mamy "praktyki mające _rzekomo_ odsłaniać przyszłość", no i potępienie tłumaczone "przejawem _chęci_ panowania nad czasem [...]", "praktyki przez które _dąży_ _się_".

Nie znalazłem tam ani jednego sformułowania odnoszącego się jednoznacznie do efektów tych praktyk, za to wiele odnoszących się do intencji. Czyli raczej: zabraniamy machania różdżką odżegnując się od stwierdzeń nt skuteczności tegoż.
-
2009/01/01 18:16:21
@praptak - oczywiście, kościół od prawie 2000 lat tak działa, mówi, że abrakadabra konkurencji jest nieprawdziwą abrakadabrą a używania nieprawdziwej abrakadaby trzeba zabronić, bo może prowadzić do kontaktów z szatanem. Radiestezja czy kult Dionizosa, jeden, no, bez różnicy.
-
2009/01/01 18:17:59
@ "zabraniamy machania różdżką odżegnując się od stwierdzeń nt skuteczności tegoż."

Otóż to. To jest przykład na coś co sobie nazwałem "dylematem C-W" (ale w końcu go porządnie nie opisałem). Kibol napada cię na Nowej Hucie i pyta: jesteś za Wisłą, czy za Cracovią? -- Ja w ogóle nie interesuję się piłką -- odpowiadasz -- nie odróżniam ligi od ekstraklasy, podania prostopadłego od równoległego, w ogóle w dupie mam cały sport poza snookerem i szachami -- O ty chuju! Jesteś za Cracovią!

Wierzących/racjonalistów nie interesuje skuteczność/zbawienność praktyk magicznych, więc racjonaliści/wierzący nie mogąc znieść takiej ignorancji/bluźnierstwa automatycznie przypisują im bycie w przeciwnym obozie. Trudno mieć w dupie.

A mój kolega powiedział mi kiedyś, że jak są w terenie i szukają przewodu elektrycznego do wykopania to mapy zasadnicze są na tyle niedokładne, że podejście racjonalne nakazuje wylosowanie miejsca od którego zacznie się kopać. Więc losują przy pomocy różdżki. Powiedział, że subiektywnie działa, ale w sumie to nie wie, bo go to nie interesuje.
-
2009/01/01 19:55:30
Oprócz wierzących-racjonalistów są jeszcze realiści. Myśle że dałoby się bronić decyzji HGW w oderowaniu od HGW. Jeśli założenie tych amulatów wywołałoby u cześci ludności coś a'la efekt placebo to bedąc realistą wydałbym taką decyzje nawet nie wierzac w żadną magię. Tak jak lekarz nie musi wierzyć że placebo to autentyczny lek żeby zadziałało. Państwo jest neutralne światopoglądowo co oznacza to że stara się reprezentować rozwiązania skuteczne a nie racjonalno-naukowe (choć najcześciej jest to zbieżne - ale nie zawsze). To trochę jak z doktorem Gussem od Turskiego - to że on mówił tak pokrętnie nie miało na celu zaklinanie rzeczywistości jak twierdził WO, co poprostu namydlenie oczu koalicjantowi na posiedzeniu rządu, żeby nie miał się jak przeczepić.

Nie bronię HGW bo ona pewnie zrobiła to z powodów innych jakie opisuje. ; )
-
2009/01/01 21:18:25
@Jeśli założenie tych amulatów wywołałoby u cześci ludności coś a'la efekt placebo

zeby to osiagnac, kazdy kierowca wjezdzajacy na rzeczone skrzyzowania musialby byc poinformowany o zakopaniu amuletow.
sa tablice informacyjne w stylu 'tu zakopano odgromnik geopatyczny fu-szmu'? nie ma. no to o zadnym efekcie placebo nie moze byc mowy.
-
2009/01/01 21:29:58
@ "Oprócz wierzących-racjonalistów są jeszcze realiści."

Realiści są najśmieszniejsi. Oni przecież Widzą jaka jest Rzeczywistość. Teh lolz.

@ "stara się reprezentować rozwiązania skuteczne a nie racjonalno-naukowe (choć najcześciej jest to zbieżne - ale nie zawsze)"

Mylisz się, zawsze. Przynajmniej dla takiego rozumienia słowa "skuteczne" jakie wynika z kontekstu Twojej wypowiedzi.

@ hoool: "sa tablice informacyjne w stylu 'tu zakopano odgromnik geopatyczny fu-szmu'?"

A może wystarcza sama modyfikacja pola morfogenetycznego i wszyscy wiedzą z automatu bez ogłoszeń na piśmie?
-
2009/01/01 21:36:01
@inz.mruwnica:"Trudno mieć w dupie."

Nie jestem przekonany, czy KK skuteczność magii ma w dupie ale na pewno nie jest w jego interesie zajmowanie jasnego stanowiska w tej sprawie. Raz, wspomniane przez freelancera naganianie konkurencji, dwa - po co ryzykować kolejną wtopę a la teoria heliocentryczna czy też ewolucji?
-
2009/01/01 21:43:40
@A może wystarcza sama modyfikacja pola morfogenetycznego i wszyscy wiedzą z automatu bez ogłoszeń na piśmie?

to nie bedzie naprawde placebowate placebo wtedy?
-
wo
2009/01/01 22:51:27
@uaku
"Oprócz wierzących-racjonalistów są jeszcze realiści. Myśle że dałoby się bronić decyzji HGW w oderowaniu od HGW. Jeśli założenie tych amulatów wywołałoby u cześci ludności coś a'la efekt placebo to bedąc realistą wydałbym taką decyzje nawet nie wierzac w żadną magię"

Człowiek broniący tej decyzji w taki sposób, to ani wierzący, ani racjonalista, ani realista, tylko osoba mało rozgarnięta. A to z dwóch przyczyn:

1. Taki efekt wymagałby powszechnej wiedzy wśród kierowców, tymczasem Ratusz się z tym raczej nie afiszował. Z tekstu w "Gazecie" wynika raczej, że to ukrywali, bo się wstydzili obciachu.

2. Najgłupszy pomysł na podnoszenie bezpieczeństwa to mówienie ludziom, że coś czuwa nad ich bezpieczeństwem. Wtedy pokładając fałszywe zaufanie w amuletach, kierowcy będą mniej uważać.
-
2009/01/01 23:09:50
@ inz.mruwnica

realista - człowiek nie odczuwający potrzeby egzystencjonalnych napinek z powodu zachowania ignorantów/bluźnierców, bo akceptujący że zawsze będą takie zachowanie występować.
skutecznośc -w tym przypadku mierzona ilością fragów na skrzyżowaniach

@Wo

Dlatego napisałem że ja nie bronię tego konkretnego przypadku a już napewno nie HGW, daaa?

1. No to ich wtopa, jak się podejmuje decyzje po to żeby jej się wstydzić, to lepiej wogóle było by jej nie podejmować.

2. Nie. Z prostej przyczyny - ktoś kto jest przekonany o jakieś sile chroniącej go, świadomie czy nie koncentruje się na problemie i unika wtop- 'strzezonego pan Bóg strzeże'.
-
wo
2009/01/01 23:28:08
@uaku
"Dlatego napisałem że ja nie bronię tego konkretnego przypadku"

Dosłownie napisałeś: "Myśle że dałoby się bronić decyzji HGW w oderowaniu od HGW". Chodziło Ci w takim razie o obronę jakiejś innej decyzji HGW dotyczącej zupełnie innej sprawy, np. budowy Mostu Północnego? Ale czemu dalsza część Twojej wypowiedzi dotyczy jednak tych amuletów?

"1. No to ich wtopa, jak się podejmuje decyzje po to żeby jej się wstydzić, to lepiej wogóle było by jej nie podejmować. "

Nie, to Twoja wtopa, bo wymyśliłeś sobie bardzo głupkowatą próbę obrony tej decyzji.

"2. Nie. Z prostej przyczyny - ktoś kto jest przekonany o jakieś sile chroniącej go, świadomie czy nie koncentruje się na problemie i unika wtop- 'strzezonego pan Bóg strzeże'."

Bzdura. Właśnie nie unika, tylko się w nie bezmyślnie pakuje. Wtop to unika raczej człowiek nieufny i przekonany, że żadna siła go nie chroni.
-
2009/01/01 23:47:32
-Jeśli nieprecyzyjnie wyraziłem się to chodziło mi o obronę samego mechanizmu. Jak napisałem w tym konkretnym przypadku motywowane było to czymś innym - dlatego jeszcze raz - nie bronie HGW ani władz warszawy co usiłujesz mi zasugerować - ciekawi mnie sama w sobie sytuacja.

-Dla mnie głupokowate jest z automatu odrzucanie metod pozornie nieracjonalnych. To tak jakby lekarz mówił że placebo jest głupokowate poniewaz to nie lek.

-Idziesz najprostszym tokiem myślenia. Przykład :założmy że podchodzi do Ciebie na ulicy typowy dziadek borowy, wskazuje na Ciebie kościanym palucechem i mówi "zgniesz przejechany przez czerwonego trabanta". Niezależnie od tego czy jesteś przesądny czy nie, widząc później na swej drodze czerwonego trabanta przypomnisz sobie dziadka borowego. I co zrobisz - na złość dziadkowi wejdziesz na ulice żeby wykazać mu że się mylił i klątwy nie istnieją?
Normalny człowiek zignoruje poprostu sytuacje ale nie zignoruje gry skojarzen jaką wywołuje u niego czerwony trabant=klątwa.
-
wo
2009/01/01 23:55:47
@uaku
"Jeśli nieprecyzyjnie wyraziłem się to chodziło mi o obronę samego mechanizmu."

Ale jakiego? Mechanizmu zwiększania bezpieczeństwa na skrzyżowaniach przez zakopywanie amuletów? Nie wyszło Ci. A jeśli chciałeś bronić jakichś zupełnie innych mechanizmów, nie związanych z tematem mojej blogonotki, to może se ich broń na swoim blogu, OK?

"Dla mnie głupokowate jest z automatu odrzucanie metod pozornie nieracjonalnych."

Dla mnie też. Powyższe zdanie dobrze ilustruje chaos, jaki panuje w Twojej głowie. Skoro jakieś metody określasz jako "pozornie" nieracjonalne, to oczywiście dla wszystkich głupkowate jest ich odrzucanie. Prawdopodobnie Twoim jedynym wkładem w tę dyskusję będzie teza, że "niektóre metody tylko pozornie mogą się zdawać nieracjonalne". Nie umiesz jej jednak klarownie wyrazić, stąd ta bełkotliwość.

To teza tyleż prawdziwa, co banalna. No jasne, że niektóre metody są tylko pozornie nieracjonalne, niektóre samochody są tylko pozornie w dobrym stanie, a niektore laptopy są tylko pozornie tanie. Jeśli tylko tyle masz do powiedzenia, to lepiej idź se z tym gdzie indziej.
-
2009/01/02 00:17:13
Krótka piłka - czy według ciebie artykuł gazety (nakład - sam wiesz jaki) o amuletach na skrzyżowaniach, przyczyni się do zwiększenia czy zmniejszenia ilości wypadków na skrzyżowaniach? Ja myśle że teraz każdy kto miał kontakt z tym artykułem (bo nie jest wazne jak info dostało się do pamieci spolecznej- czy przez Gazete czy przez konferencje), jedac przez skrzyżowanie na chwile oderwie się od myślenia o tym o czym myślał i skojarzy to skrzyżowanie=czarymary=wypadki. I zapewne to ostatnie skojarzenie będzie miało wpływ na to że rozjerzy się. I wyjdzie na to że te 2 tysiące złotych wydane kontrowersyjnie, właśnie przez tą kontrowersyjność bedzie bardziej rozpzonawalne społecznie niż 20 tysięcy wydane na bannery ostrzegające przed wypadkami, ograniczenia prędkości itp.


Za ew bełkotliwośc sorasy, z mojej strony koniec. I nie napędzaj mi ludzi na bloga, jest mały i nie wytrzyma tego ; )
-
2009/01/02 00:26:10
@uaku: "realista - człowiek nie odczuwający potrzeby egzystencjonalnych napinek z powodu zachowania ignorantów/bluźnierców"

Trzymając się tej mocno nieortodoksyjnej definicji (egzemplifikacji?): cały dowcip z tzw. realistami polega na tym, że "nie czuję egzystencjalnej napinki" jest egzystencjalną napinką. Coś jak Chaplin uciekający przed sforą psów z pętem serdelków w kieszeni. No mówię -- boki zrywać.

@ "skutecznośc -w tym przypadku mierzona ilością fragów na skrzyżowaniach"

Ergo statystyka, ergo nauka.

@ "widząc później na swej drodze czerwonego trabanta przypomnisz sobie dziadka borowego. I co zrobisz - na złość dziadkowi wejdziesz na ulice żeby wykazać mu że się mylił i klątwy nie istnieją?"

Zapatrzysz się na niego w przestrachu i wpadniesz pod zielonego Opla. Pytanie dodatkowe za sto punktów: czy klątwa się sprawdziła? W końcu zostałeś przejechany z powodu (czyli: przez) czerwonego Trabanta! (robili w ogóle czerwone?).
-
wo
2009/01/02 00:27:12
@uaku
"Krótka piłka - czy według ciebie artykuł gazety (nakład - sam wiesz jaki) o amuletach na skrzyżowaniach, przyczyni się do zwiększenia czy zmniejszenia ilości wypadków na skrzyżowaniach?"

Według mnie nie będzie miał wpływu.

"Ja myśle że teraz każdy kto miał kontakt z tym artykułem (bo nie jest wazne jak info dostało się do pamieci spolecznej- czy przez Gazete czy przez konferencje), jedac przez skrzyżowanie na chwile oderwie się od myślenia o tym o czym myślał i skojarzy to skrzyżowanie=czarymary=wypadki."

Ja myślę, że niezbyt długo musiałem czekać na najdurniejszy komentarz roku 2009 na moim blogu.

"I zapewne to ostatnie skojarzenie będzie miało wpływ na to że rozjerzy się. "

Na to że CO?
-
2009/01/02 00:35:23
"I zapewne to ostatnie skojarzenie będzie miało wpływ na to że rozjerzy się. "

Na to że CO?"

Pewnie będzie rozglądać się w jedną stronę, gdzie zobaczy dziadka borowego, przez co nie zauważy nadjeżdżającego z drugiej strony czerwonego trabanta - i to tyle w kwestii skuteczności amuletu
-
wo
2009/01/02 00:41:21
@balman
"Pewnie będzie rozglądać się w jedną stronę, gdzie zobaczy dziadka borowego, przez co nie zauważy nadjeżdżającego z drugiej strony czerwonego trabanta - i to tyle w kwestii skuteczności amuletu"

A ja teraz na każdym skrzyżowaniu będę się zastanawiać, co to jest "jerzenie" i czy jak już się rozjerzę, to mogę się jakoś odjerzyć. Może ktoś sprzedaje amulety odjerzające?
-
2009/01/02 00:45:29
@ jerzenie
Rozumiałbym to jednak inaczej. Myślę, że chodzi o tą "energię" z amuletów HGW, gdzie rozjerzenie jest stanem równowagi, w przeciwieństwie do najerzenia.
-
2009/01/02 02:40:45
@inz.mruwnica

z napinką widze to tak- realista akceptuje swoją ontologiczną napinkę, tymczasem racjonalista ma z tym problemy mając w perpsektywie racjonalny brak jakiejkolwiek napinki.

Co do statystyki to owszem nauka - realista ma ją na względzie - ale nie tylko ją.

Co do czerwnego trambanta, to ujełeś da point - w praktyce to że klątwa się sprawdziła nie oznacza że zadziałała jakakolwiek magia- a jednak się sprawdziła na skutek jej rzucenia. Autosugestia, samospełniające się proroctwo, mechanizm "zawsze na odwrót" itp A odnośnie czerownych to nie wiem czy produkowali ale są - allegro.pl/show_item.php?item=499376427 ; )

@WO
"Według mnie nie będzie miał wpływu."

Nie chciałeś się rozmieniać i odrazu obaliłeś teorie chaosu. Ekstra.


Ps. Rozjerzenie nie mające nic wspólnego abosolutnie z rozejrzeniem, to proces przemiany w jerzozwierza. Jerzozwierz to taki wielki jerz. Dziękuje za uwagę.
-
2009/01/02 07:51:39
@ "z napinką widze to tak- realista akceptuje swoją ontologiczną napinkę, tymczasem racjonalista ma z tym problemy mając w perpsektywie racjonalny brak jakiejkolwiek napinki."

A tak mniej bełkotliwie to o co Ci chodzi?

@ "Co do statystyki to owszem nauka - realista ma ją na względzie - ale nie tylko ją."

Czyli co jeszcze? Numerologiczny aspekt liczby zgonów? 666 -- źle; 777 -- dobrze.

@ "a jednak się sprawdziła na skutek jej rzucenia"

Dla baaaaaaardzo dziwacznego rozumienia słowa "skutek".

@ "Nie chciałeś się rozmieniać i odrazu obaliłeś teorie chaosu"

Don't Just don't.
-
wo
2009/01/02 12:34:33
@uaku
"Nie chciałeś się rozmieniać i odrazu obaliłeś teorie chaosu. Ekstra. "

Po pierwsze: "od razu". Po drugie, co do tego na litość boską ma "teoria chaosu"? Należysz do tych głupków, których cała wiedza o teorii chaosu sprowadza się do "trzepotanie motyla powoduje tornado"? Już się nigdy nie dowiem, bo straciłem nadzieję, że jeszcze napiszesz coś ciekawego. Wypad.
-
2009/01/03 09:38:49
Mój sąsiad ma czerwonego trabanta.

A może to ty (uaku) jesteś moim sąsiadem?
-
2009/01/03 13:34:08
@wo
"Najgłupszy pomysł na podnoszenie bezpieczeństwa to mówienie ludziom, że coś czuwa nad ich bezpieczeństwem. Wtedy pokładając fałszywe zaufanie w amuletach, kierowcy będą mniej uważać."

Słyszałem już podobny argument, że jeśli ktoś jest chroniony przez czynnik zewnętrzny, to sam jest mniej ostrożny. Było to u Korwina, który dowodził mniej więcej tak: "Obowiązkowe ubezpieczenie to marnotrawstwo pieniędzy a przy tym najgłupszy pomysł na podniesienie bezpieczeństwa. Jeżeli samochód nie jest ubezpieczony, to kierowca jest zmuszony bardziej uważać."
-
wo
2009/01/03 14:44:29
@rakoski
"Słyszałem już podobny argument, że jeśli ktoś jest chroniony przez czynnik zewnętrzny, to sam jest mniej ostrożny. Było to u Korwina"

Słyszałem już podobny argument, że jeśli ktoś niesympatyczny używał podobnej argumentacji, to tym ją obala. Było to u Korwina, a szło mniej więcej tak - "już p. Franciszek Todt planował autostradę między Berlinem a Poznaniem".
-
2009/01/03 15:13:20
@wo
"Słyszałem już podobny argument, że jeśli ktoś niesympatyczny używał podobnej argumentacji, to tym ją obala"

Nie miałem zamiaru niczego obalać, poza flaszką w noc sylwestrową - co też uczyniłem. Zastanowiła mnie tylko zbieżność w argumentacji i w związku z tym zacząłem się zastanawiać - biorąc pod uwagę także twoje wcześniejsze deklaracje o tym, że leczysz się prywatnie i że nie liczysz na emeryturę z OFE - czy aby nie dryfujesz w stronę korwinizmu i nie stałeś się nagle przeciwnikiem przymusu ubezpieczeniowego jako dającego ludziom złudne poczucie bezpieczeństwa, przez co są oni skłonni do bardziej ryzykownych zachowań.
-
wo
2009/01/03 15:35:34
@rakoski
"Nie miałem zamiaru niczego obalać, poza flaszką w noc sylwestrową - co też uczyniłem. Zastanowiła mnie tylko zbieżność w argumentacji"

Jak już wyleczysz kaca po tej flaszce, to się zacznij zastanawiać nad bezsensem zastanawiania się nad "zbieżnością w argumentacji". Zauważenie tego, że różni ludzie mogą sięgać np. po redukcję do absurdu to odkrycie godne nastolatka - w praktyce z takiej obserwacji nic nie wynika.
-
2009/01/03 16:10:11
@wo
"Jak już wyleczysz kaca po tej flaszce, to się zacznij zastanawiać nad bezsensem zastanawiania się nad "zbieżnością w argumentacji"."

Spieszę cię uświadomić, bo najwyraźniej umknęły ci gdzieś dwa dni, że Sylwester był trzy dni temu. Dość czasu, by wyleczyć kaca, który nawiasem mówiąc nie wystąpił - być może sprawiło to świeże górskie powietrze, a być może fakt, że nie byłem przymuszany do cmokania z zachwytu nad doktorkami muzykologii. To tak na marginesie, a przechodząc do sedna spytam wprost: Czy uważasz, że przymus ubezpieczeniowy daje ludziom złudne poczucie, że coś czuwa nad ich bezpieczeństwem? Czy w związku z tym są skłonni do bardziej ryzykownych zachowań? Czy z tego wynika, że obowiązkowe ubezpieczenia to "najgłupszy pomysł na podnoszenie bezpieczeństwa" i należy je zlikwidować?
-
wo
2009/01/03 16:17:38
@rakoski
"To tak na marginesie, a przechodząc do sedna spytam wprost"

Nieporozumienie - tygodni, który chciałeś o coś spytać, ma adres wprost.pl. Tu jesteś na moim blogu, więc bądź uprzejmy dyskutować o moich blogonotkach, a nie o wszystkim, na co Ci przyjdzie ochota, OK?
-
2009/01/03 16:37:28
@wo
" Tu jesteś na moim blogu, więc bądź uprzejmy dyskutować o moich blogonotkach, a nie o wszystkim, na co Ci przyjdzie ochota, OK?"

Moje pytania nie są próbą dyskusji o wszystkim, na co przychodzi mi ochota, tylko wynikają w dość oczywisty sposób z twojej tezy, jakoby stwarzanie poczucia bezpieczeństwa skłania ludzi do bardziej niebezpiecznych zachowań. Co prawda aktywnie udzielam się tu z rzadka i od niedawna, ale śledzę dyskusje w komentarzach dość długo, by nabrać przekonania, że polemika z wcześniejszymi komentarzami jest dozwolona, a nawet wskazana. Jeśli coś przeoczyłem i wraz z nowym rokiem zmieniłeś zasady, nabrawszy przekonania, że twoje komentarze mają charakter prawd objawionych niepodlegających dyskusji (nawiasem mówiąc, nie byłbym szczególnie zdziwiony), to możesz uznać moje pytania za niebyłe.
-
wo
2009/01/03 17:00:00
@rakoski
"wynikają w dość oczywisty sposób z twojej tezy,"

Bzdura.
-
2009/01/03 17:09:59
@ "Czy z tego wynika, że obowiązkowe ubezpieczenia to "najgłupszy pomysł na podnoszenie bezpieczeństwa" "

Tak.

@ "i należy je zlikwidować? "

Nie.

Jakże, ach jakże rozwiązać ten koan? Po prostu funkcją obowiązkowych ubezpieczeń nie jest podnoszenie bezpieczeństwa na drogach. Got it?
-
2009/01/03 22:08:06
@wo
"Otóż we wszystkich znanych mi przypadkach przeprowadzenia uczciwej oceny (tzn. eksperymentu wykluczającego oszustwo), radiesteci okazali się tym czym są - czyli szarlatanami wyłudzającymi kasę od naiwnych. Jeśli znasz inne eksperymenty, chętnie się z nimi zapoznam. "

To mi się od razu kojarzy z The Million Dollar Challenge, organizowanym przez James Randi Educational Foundation (www.randi.org). Zapewne wiesz o co chodzi. Jezeli jednak nie, to polecam ten wątek z forum JREF:
forums.randi.org/forumdisplay.php?f=43

To są historie oszołomów podnieconych milionem dolców.