Ekskursje w dyskursie
Blog > Komentarze do wpisu
Prawicowa szuja
Listopadowy ranking od czapy poświęcony będzie prawicowej szui wszech czasów. To Roy Cohn, oskarżyciel w procesie Rosenbergów, główny prawnik komisji McCarthy’ego, skorumpowany adwokat rodzin mafijnych, wykorzystujący swoje wpływy w FBI do forsowania tezy o nieistnieniu zorganizowanej przestępczości, nieformalny doradca Nixona i Reagana, homofob organizujący homoseksualne orgie, jedna z pierwszych ofiar AIDS w świecie amerykańskiej polityki.
Cohn doczekał się licznych wcieleń ekranowych - i to one właśnie będą przedmiotem rankingu. Co do numero uno nie będzie żadnego sporu: to tour de force Ala Pacino w „Aniołach w Ameryce” w wersji HBO.

Sztuka Tony Kushnera pokazuje Roya Cohna w roku 1985, gdy Reagan był u szczytu potęgi - a Cohn może wszystko, bo jego kumple kontrolują kluczowe resorty. Ale właśnie u szczytu wpływów uderza wirus. Konającego w szpitalu Cohna już nikt się nie boi. Na łożu śmierci dostaje decyzję o wykluczeniu go z palestry. W majakach zwiduje mu się anioł - Ethel Rosenberg, niewinna ofiara, której śmierć stała się fundamentem jego kariery...

Nie byłbym sobą, gdybym pominął epizod 5x15 „Travelers” mojego ukochanego serialu. Jego akcja dzieje się w roku 1952. Roy Cohn jest w jakiś sposób wplątany w początkową fazę tworzenia spisku, który pół wieku później będzie usiłował rozbić agent Mulder - a swoich przeciwników pozbywa się w bardzo prosty sposób: każdego może oskarżyć o bycie komunistą...

Na koniec James Woods, który Cohna zagrał w biopiku wyprodukowanym również przez HBO. Oglądałem to już dość dawno temu, ale mam dobre wspomnienia - Woods jako bodaj jedyny aktor próbował jakoś wyjaśniać motywacje Cohna i wzbudzić w widzu współczucie do pełnego nienawiści do samego siebie homoseksualnego homofoba i aszkenazyjskiego antysemity. Nie mam skrinszota, ale jak wygląda James Woods każdy widzi - zamiast tego więc daję prawdziwego Cohna z prawdziwym McCarthym.
Nie kojarzę niestety kreacji Joe Pantoliano (ciekawe co za prawicowy buc ocenzurował ten dialog w polskim tłumaczeniu?) w serialu „Robert Kennedy i jego czasy”, więc ograniczam się do honorejbl menszyna. Ale Pants musiał być w tej roli świetny...
sobota, 15 listopada 2008, wo
TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2008/11/16 09:39:00
Ale przecież Rosenbergowie nie byli niewinni szpiegostwa:

pl.wikipedia.org/wiki/Projekt_Venona#Zidentyfikowani_agenci
-
2008/11/16 10:06:44
@olgierdr

Odkryłeś jakieś niezbite dowody winy Ethel? Podziel się koniecznie.
-
2008/11/16 10:35:10
Dodajmy jeszcze że sam Rosenberg był raczej podrzędną płotką w siatce szpiegowskiej. Znacznie bardziej odpowiedzialni dostali po kilka lat więzienia lub w ogóle nie zostali ukarani.
-
wo
2008/11/16 11:03:42
@olgierdr
"Ale przecież Rosenbergowie nie byli niewinni szpiegostwa:"

Ale przecież wy razem z Kubą Rozpruwaczem jesteście winni serii morderstw w Londynie.
-
2008/11/16 12:46:47
"Prawicowa szuja wszech czasów"

Jeszcze moment i zacznę podejrzewać, że panów narodowych socjalistów wypisałeś z prawicy.

Pozdrawiam
-
wo
2008/11/16 14:14:55
@keyser
"Jeszcze moment i zacznę podejrzewać, że panów narodowych socjalistów wypisałeś z prawicy."

Bo jao osoba nieporadna leksykalnie uważasz, że wszystkie słowa są albo synonimami "dobry" (np. "obiektywny", "błyskotliwy") albo "zły" (np. "relatywistyczny", "postmodernistyczny"). Nie zdajesz sobie sprawy z tego, że ktoś może odróżniać różne odcienie i np. pewien typ złego człowieka określać jako "szuję", a inny już np. jako "zbrodniczego psychopatę".
-
2008/11/16 15:08:25
Życiorysy tego typu ludzi pokazują, że modlitwy jednak się spełniają...
www.stmatthews.org.nz/?sid=54&id=291
"A Prayer to Afflict the Comfortable"
-
2008/11/16 15:31:09
Nic z tego poradnie leksykalnie człowieku.

"szuja" pogard. człowiek podły, budzący wstręt

sjp.pwn.pl/haslo.php?id=2527342

Znaczy się w kategorii "ludzie podli, wzbudzający wstręt" - wygrał Cohn.

Mylę się?

A może użyłeś słowa szuja zgodnie z definicją ze słownika slangu Uniwersytetu Gdańskiego?

"Człowiek kłamliwy, niemoralny, lub nieuczciwy, do którego czuje się niechęć, nienawiść, odrazę."

www.univ.gda.pl/slang/hasla/s/szuja.html

Jeśli tak, to Cohn wygrał w kategorii ludzi kłamliwych, niemoralnych, lub nieuczciwych, do których czuje się niechęć, nienawiść, odrazę.

No to jak, poradny leksykalnie człowieku? W jakim znaczeniu użyłeś słowa "szuja"?

Oczywiście jest możliwe, że w polskim-orlińskim słowo szuja znaczy "człowiek zły ale do pewnych granic". Niemniej wyżywanie się na mnie za nieznajomość tego rzadkiego dialektu jest niejaką przesadą.

Pozdrawiam
-
2008/11/16 15:36:58
errata

Jest:

"Nic z tego poradnie leksykalnie człowieku."

Powinno być:

"Nic z tego poradny leksykalnie człowieku."

Pozdrawiam
-
2008/11/16 15:51:14
Panie Wojteczku kochany,
a Pan nie myślał się lewicą zająć, choćby i tą z lat 50.? Nie sądzi Pan, że gdyby Pan, tak nagłaśniany na pierwszej stronie portalu gazeta.pl, przypomniał młodszym czytelnikom, że owszem, w Stanach "prawicowa szuja wszechczasów", ale w tym samym okresie tu u nas Polsce, cały legion "lewicowych szuj wszechczasów", czy to importowanych radzieckich, czy to rodzimych polskich, mniejszościowych i niemniejszościowych, to by Pański blog był odbierany jakoś mniej dyrdymalaście? Bo jak czytam publikowane w Polsce roztrząsania o "wszechczasach", w których dominują jacyś Amerykanie, to mi się zdaje, że ich polski autor albo jest na bakier z rzeczywistością, albo też ma tzw. efekt wyparcia. Ten tekst to trochę tak, jakby Pan polskim czytelnikom mówił, że rok 1982 upłynął pod znakiem ozwijającej się kariery Limahla. Rozumie mnie Pan?
-
wo
2008/11/16 15:55:27
@safed
"Panie Wojteczku kochany, "

Drogi
[x] kaczysto
[ ] linuksiarzu
[ ] korwinisto
[ ] kloniarzu
[ ] blogerze z Psychiatryka24
[ ] inne: ..........

Zostałeś splonkowany, ponieważ:
[ ] przynudzasz
[x] spoufalasz się
[ ] masz prawicową interpunkcję
[ ] twoje dowcipy mnie nie śmieszą
[ ] twoje emo mnie nie wzrusza
[ ] użyłeś legendy miejskiej jako argumentu
[ ] spamujesz reklamami swojego serwisu
[ ] nie masz nic do powiedzenia na temat
[x] wlazłeś tu po to, by mówić, że ci się tu nie podoba
[ ] nie zastosowałeś się do mojej uprzejmej prośby
[ ] inne: ..........

Ponadto chciałbym dodać:
[x] życzę owocnej działalności na innych blogach
[ ] chyba na pececie twojej starej
[ ] spacja zawsze po, nigdy przed
[x] a do tego zabraniają mówić tata i mama
[ ] Freedom of speech includes the right not to listen, if not interested
[ ] inne: precz sko munom, precz sko munom
-
wo
2008/11/16 15:58:09
@keyser
"Nic z tego poradnie leksykalnie człowieku.
"szuja" pogard. człowiek podły, budzący wstręt"

Słowniki nie zawierają definicji tylko opis. W słowniku możesz znaleźć wyjaśnienie, że np. delfin jest morskim ssakiem, ale nie wynika z tego, że delfin jest tożsamy z innymi morskimi ssakami - po prostu różne pojęcia pasują do tego opisu. Na temat na przykład Hitlera użyłbym raczej innych określeń - ale właśnie nie będzie to "szuja".
-
2008/11/16 16:38:43
Mam nadzieję, że ten Pan zlizuje w Piekle kał z przyrodzenia Wroga Ludzkości.

Ale tytuł notki trochę jednak sugeruje, że każda szuja jest z definicji prawicowa, a lewica to sami szlachetni artyści i hipisi -.-
-
2008/11/16 16:40:56
@grenade.launcher

Czy określenie męski szowinista sugeruje, że wszyscy mężczyźni to szowiniści?
-
wo
2008/11/16 16:42:48
@grenade
"Ale tytuł notki trochę jednak sugeruje, że każda szuja jest z definicji prawicowa"

A "pierwsza szabla Rzeczpospolitej" oznacza, że każda szabla jest z definicji polska.
-
2008/11/16 17:05:34
@erm.land

"Czy określenie męski szowinista sugeruje, że wszyscy mężczyźni to szowiniści?"

Trochę. Nie słyszałem też, żeby ktoś mówił "żeńska szowinistka"...
Ale lepiej nie wchodźmy w ten off-topic, o nie nie

@wo

Dokładnie! Wiedziałem, że mnie zrozumiesz:D
-
wo
2008/11/16 17:10:06
@grenade
"Trochę"

Bzdura.

"Dokładnie! Wiedziałem, że mnie zrozumiesz:D"

I odpowiada Ci, że rozumiem, że bredzisz? OK.
-
2008/11/16 18:21:58
artykuł nawet nawet, zawsze się człowiek czegoś nowego dowie. I tutaj właśnie szkoda, bo nie dość że treść dość kontrowersyjna, to dość słuszne głosy krytyki zostały dość mocno ucięte. Na pewno jest wielu którzy czytając o niewinności Rosenbergów myślą sobie ,,to pewnie FARC też''?

cheers.
-
wo
2008/11/16 18:37:03
@helik
" Na pewno jest wielu którzy czytając o niewinności Rosenbergów"

Na pewno jest wielu funkcjonalnych analfabetów, którzy czytając o niewinności Ethel Rosenberg mają wrażenie, że czytają o niewinności Rosenbergów. To nie jest blog dla nich, niech se idą na Psychiatryk.
-
2008/11/16 18:44:33
Widzę, że prawica dominująca w komentarzach nie potrafi wyjść poza klasyczne "a u was w Ameryce to Murzynów biją".
-
2008/11/16 18:52:14
"Słowniki nie zawierają definicji tylko opis."

Fakt. Przyswoiłem.

W takim razie sprawa rozbija się o intuicyjne rozpoznanie uzusu 'szui'. Dla mnie 'szuja' to - mniej więcej - 's.....syn' w wersji cenzuralnej.

Ty używasz tego słowa w innym znaczeniu - stąd problem w komunikacji. Niestety nie potrafię teraz udowodnić, że to moja intuicja jest bliższa powszechnemu rozumieniu tego słowa, więc ogłaszam jednostronne zawieszenie broni.

Pozdrawiam
-
wo
2008/11/16 19:02:59
@keyser
"Dla mnie 'szuja' to - mniej więcej - 's.....syn' w wersji cenzuralnej."

Otóż słowo "sk...syn" oznacza po prostu, że kogoś bardzo nie lubisz, z dowolnego powodu - od skrajnej zawiści ("sk...syn dostał 5 mliionów euro odprawy") aż po radykalne potępienie etyczne ("sk...syn odpowiada za 5 milionów ofiar"). Otóż w zależności od powodów tego potępienia ("potępiam go, bo mu bardzo zazdroszczę", "potępiam go, bo to głupek", "potępiam go, bo to psychopata", "potępiam go, bo to socjopata") bardziej lub mniej nadawać się będą słowa takie, jak szuja, bydlak czy drań. Nie chodzi tu wcale o "zły ale do pewnych granic" tylko o "z jakiego konkretnie powodu uważam, że jest zły".
-
2008/11/16 19:04:57
A jakby był lewicowy to już nie trafiłby pod pręgierz? Po co to dodane, że "prawicowy"? U lewaków możnaby znaleźć sto razy więcej szuj... i co?
-
2008/11/16 19:05:26
@wo

"I odpowiada Ci, że rozumiem, że bredzisz? OK."

Ja żartowałem. Nie każdy kretyn w internecie to kretyn, moze to byc nie-kretyn udajacy kretyna dla jaj. Albo odwrotnie, gubie sie w tych metamorfozach.
-
wo
2008/11/16 19:09:06
@fubrawiec
"U lewaków możnaby znaleźć sto razy więcej szuj... i co?"

Se szukaj, co mnie to?

@keyser
"Niestety nie potrafię teraz udowodnić, że to moja intuicja jest bliższa powszechnemu rozumieniu tego słowa, więc ogłaszam jednostronne zawieszenie broni. "

Jeszcze w ramach kopa wymierzonego przez Esprita Descaliera. Oto przepiękny przykład literackiego zastosowania słowa "szuja":

www.youtube.com/watch?v=y-r1gJH9JbU

Pasuje Ci to do _Hitlera_?

PS. Kto ciekaw, od kogo podmiotka liryczna chce pożyczyć pióro w jednym z wyjątkowo błyskotliwych rymów nawet jak na standardy Jeremiergo Przybory:

In many of his plays, Jean Anouilh presents his reader with a striking and ineluctable dichotomy between idealism and realism. (...) This can be seen in his play Le Voyageur Sans Bagage, where the main character Gaston, is a WWI veteran who suffers from amnesia. He does not remember his past that was filled with his moral depravity (he slept with his brother's wife and severely injured his best friend, among examples). This moral depravity is invariably at odds with the extreme purity that he now exhibits and is the antithesis of his past.
-
2008/11/16 19:53:45
Czytanie ze zrozumieniem zanika w narodzie w zastraszającym tempie... Nie rozumiem jak komuś ten tytuł sugeruje, ze cała prawica to szuje? To jakby był tytuł "Świnia Józek", to by wychodziło ze wszystkie Józki to świnie?
Rozwalił mnie komentarz 'a dlaczego nie napisał pan o lewicowych szujach'. Dlaczego nie napisał pan o Księzycu? Bo pisałem o Słońcu. To tak ciężko zrozumieć, ze notka tak po prostu jest o tym, a nie o czym innym, bo jakby była o czymś innym to nie byłaby o tym?
Pan, który właśnie rozpętuje offtopa z tematem 'szuja a Hitler'... nawet nie wiem o co mu chodzi...

A tak w ogóle to bardzo ciekawa blogonotka. Dziękuję za wartościowy kawałek tekstu.
-
2008/11/16 20:15:03
teksty o tym, że nie należy pisać o tym, o czym właśnie napisano, tylko o czymś innym, są strasznie głupie i wyjątkowo wkurwiające. najsłodziej jest w wersji "jak możesz krytykować księdza, myślisz że taki jesteś odważny, spróbuj skrytykować rabina/muezzina, har har har!"
-
wo
2008/11/16 20:27:33
@ojapierdziu
"Pan, który właśnie rozpętuje offtopa z tematem 'szuja a Hitler'... nawet nie wiem o co mu chodzi... "

Ja też nie, ale zapamiętałem go z jakiegoś wyjątkowo upierdliwego flejma o tym, że "Gazeta" zamiast pisać o pierdołach, to powinna była przeprowadzić wnikliwy wywiad z Janem Nowakiem-Jeziorańskim o tym, dlaczego Nowak-Jeziorański nie zgadza się z Michnikiem. Serio!

Czekdizaut:

wo.blox.pl/2007/01/Ziemkiewicz-klamie.html
wo.blox.pl/2007/01/Sosumi-dla-Rafala.html
-
2008/11/16 20:38:45
@"nawet nie wiem o co mu chodzi...
Ja też nie,"

Cpt. Mroovnitsha to the resque. Podtyp non sequitur: Fallacy of the undistributed middle. Googleit.
-
2008/11/16 20:55:04
Linki z co drugiej notki na głównej jednak całkiem egzotyczną ekipę sprowadzają :)
-
2008/11/16 21:03:01
@wo

"Pasuje Ci to do _Hitlera_? "

A do Cohna pasuje? A może te numery Cohna są dla Ciebie porównywalne z bajerantem, który zmajstrował dziecko i zwiał?

Piękny strzał w stopę.

Pozdrawiam
-
2008/11/16 21:05:26
@ojapierdziu

"Pan, który właśnie rozpętuje offtopa z tematem 'szuja a Hitler'... nawet nie wiem o co mu chodzi... "

"Czytanie ze zrozumieniem zanika w narodzie w zastraszającym tempie.."

Śliczne.

Pozdrawiam
-
2008/11/16 21:13:26
A mnie co odpowie Verbal Kint? :-)
-
2008/11/16 21:31:05
@kapitan Mruwnicza

Nie do końca chyba. Tutaj jest "Z is a B" i "Z is a Y", "Therefore, all Bs are Ys".
-
2008/11/16 21:33:42
Zależy co podstawisz pod zmienne. Podstaw "szuja" "niemoralny obrzydliwiec" i "Hitler" i śmiga.
-
2008/11/16 21:34:49
@keyser
"A może te numery Cohna są dla Ciebie porównywalne z bajerantem, który zmajstrował dziecko i zwiał? "

chryste panie jezu. przecież nie idzie o rozmiar zła, tylko sposób jego czynienia. czynienie go za pomocą oszustw, knucia i kombinowania = szuja.
-
2008/11/16 21:37:22
@inżynier
lulz, ja myślałem o czymś w rodzaju "Cohn jest prawicowcem i Cohn jest szują, więc wszyscy prawicowcy to szuje".
-
2008/11/16 21:39:18
Muszę wyznać, że dla mojego słownika "szuja" też nie pasuje do osoby Hitlera. Określenie "szuja" zawsze oznaczało dla mnie kogoś, kto zachowuje się w sposób świadomy i z własnego wyboru podle. Więc nie kogoś, kto postępuje w sposób zbrodniczy, bo wydaje mu się, że jest Zbawieniem Narodu. Stopniowanie winy i zbrodni nie ma tu nic do rzeczy (choć do szui mniejszego kalibru użylibyśmy pewnie określenia "świnia").
-
wo
2008/11/16 21:39:50
@keyser
"A do Cohna pasuje? A może te numery Cohna są dla Ciebie porównywalne z bajerantem, który zmajstrował dziecko i zwiał? "

Oczywiście! Nieprzypadkowo sam Przybora swojego bohatera porównuje do bohaterów Anouilha. A Cohn spokojnie mógłby być postacią z jego sztuki.

"Piękny strzał w stopę."

Uważaj, żeby Ci Twoja stara nie poplamiła dywanu.
-
2008/11/16 22:59:44
@Panie Inżynierze.

Ja bardzo chętnie odpowiem jeśli Pan napisze jakie konkretnie moje przekonania podstawia Pan pod zdania tego błędu logicznego. Osobiście nie widzę. Ale ja jestem jedynie małym głupim kaleką więc to się nie liczy. Pan mi na pewno pokaże.

Na moje oko spór dotyczył semantyki.

Pozdrawiam
-
wo
2008/11/16 23:12:17
@keyser
" Ale ja jestem jedynie małym głupim kaleką więc to się nie liczy."

No, kalectwo to akurat udajesz (pomijając już to, że soze, a nie sose).
-
2008/11/16 23:18:19
W kwestiach leksykalnych. Sprawa jest bardzo prosta, rozbija się o zakres semantyczny. Każdy zbrodniarz to w pewnym sensie szuja, nie każda szuja musi być zbrodniarzem. Pozdrawiam
-
wo
2008/11/16 23:26:31
@momy
"Każdy zbrodniarz to w pewnym sensie szuja"

Nie zgadzam się! Idealista kierujący się źle zrozumianym dobrem ludzkości już mi do tego określenia nie pasuje. Szuja musi być dwulicowy, zakłamany, zdradziecki, zimnokrwisty, wbijający-nóż-w-plecy, zdradzający przyjaciela itd. Na przykład "Dexter" z serialu jest zbrodniarzem, ale nie jest szują (bo kawał serialu wypełnia to, że się miota i stara się wyrządzić jak najmniej zła). To mniej więcej kwestia subtelnej różnicy między socjopatą a psychopatą.
-
2008/11/16 23:27:46
@wo

Ok. Gutszot. Musiało mi się popieprzyć dawno temu. Chyba oglądałem wersję z syfiastymi subtitlami. Właśnie sprawdziłem na oryginalnej płytce. Masz rację. (Ktoś na Twoim blogu już mi to wypominał, ale byłem przekonany, że to on się myli).

Pozdrawiam
-
2008/11/16 23:49:20
@wo

Ok. W takim razie przypatrzmy się Hermannowi G.

Lizusowi, złodziejowi, łapówkarzowi, zbrodniarzowi, twórcy gestapo, inicjatora tworzenia obozów koncentracyjnych. Tchórzliwemu, próżnemu łotrowi, który dzieła sztuki kradł pociągami... Nie było takiej łapówki po którą by się nie schylił. Dwulicowy rozwiązły cap, bezwzględnie wykorzystujący zbrodniczy aparat dla własnej korzyści.

I teraz weźmy na poważnie tytuł Twojej notki. Wychodzi mi z tego, że:

1. albo uważasz, że Goering jest mniejszą szują od Cohna,
2. albo uważasz, że owszem jest większą/równie wielką szują ale nie należy do prawicy.

Tertium non datur

Pan Inżynier na pewno dostrzeże w tym rozumowaniu jakiś błąd. Mam nadzieję, że nie omieszka coś na ten temat skrobnąć - będzie to dla mnie duża korzyśc i darmowa edukacja.

Pozdrawiam
-
2008/11/16 23:52:46
@wo - errata

Jest

"I teraz weźmy na poważnie tytuł Twojej notki."

powinno być:

"I teraz weźmy na poważnie pierwsze zdanie Twojej notki."

Pozdrawiam
-
2008/11/17 00:06:40
@keyser.sose

Ja uważam, że określenie "szuja" jest generalnie zbyt słabe, by można ją było stosować do masowych mordów, bez względu na zabarwienie ideowe. Podobnie jest przecież z totalnie skorumpowanymi NKWDzistami, jak Jagoda, Jeżow czy Beria. Zaryzykowałbym stwierdzenie, że dla takich ludzi zarezerwowany są jakieś epitety dehumanizujące (potwór, demon, diabeł etc.). Szuja jednak jest jeszcze w miarę ludzkim określeniem.
-
wo
2008/11/17 00:12:14
@keyser
"Lizusowi, złodziejowi, łapówkarzowi, zbrodniarzowi, twórcy gestapo, inicjatora tworzenia obozów koncentracyjnych. Tchórzliwemu, próżnemu łotrowi, który dzieła sztuki kradł pociągami..."

Znaczna część z tego, co teraz wyliczyłeś, w ogóle nie pasuje do tej subtelności socjo/psycho, o której pisałem. Tymczasem prawdziwa szuja, zamiast nadstawiać karku w pierwszej wojnie światowej, po prosty wymigałaby się fałszywym zwolnieniem lekarskim albo po prostu ucieczką do neutralnego kraju. Prawdziwa szuja zapisałaby się do NSDAP w roku 1933 a nie w 1922. I tak dalej. To niewątpliwe był bydlak, zbrodniarz, łotr, sadysta itd., ale "szuja" to nie jest pierwsze określenie, jakie mi przychodzi na myśl.
-
2008/11/17 00:18:35
@erm.land

No to przeczytajmy co napisał wo do momyego

momy: "Każdy zbrodniarz to w pewnym sensie szuja"

wo: "Nie zgadzam się! Idealista kierujący się źle zrozumianym dobrem ludzkości już mi do tego określenia nie pasuje. Szuja musi być dwulicowy, zakłamany, zdradziecki, zimnokrwisty, wbijający-nóż-w-plecy, zdradzający przyjaciela itd."

--------------------------------

No to Goering chyba pasuje do tego opisu? A może nie pasuje? Może Goering był idealistą?

"Zaryzykowałbym stwierdzenie, że dla takich ludzi zarezerwowany są jakieś epitety dehumanizujące (potwór, demon, diabeł etc.)"

Ale Goering to żaden diabeł. To mały człowieczek postawiony tak wysoko, że jego małość była oczywista dla wszystkich.

Pozdrawiam
-
2008/11/17 00:30:03
@wo

Może z tym Goeringiem to jest trochę tak, że on się zszujał z czasem? Goering walczący na froncie to jednak zupełnie inny gość niż Goering włażący w d... Adolfowi byle móc kraść, ćpać i wymuszać łapówki.

Pozdrawiam
-
wo
2008/11/17 00:30:46
@keyser
"Może Goering był idealistą?"

Tak jak Osama, Lenin, Torquemada, Pol-Pot czy Mao. Co w tym takiego bulwersującego?
-
wo
2008/11/17 00:33:25
@keyser
"Może z tym Goeringiem to jest trochę tak, że on się zszujał z czasem?"

No więc sam widzisz, że jednak Cohn lepiej pasuje jako desygnat, bo on był proudly 100% pure analitycal grade bona fide szują przez przeszło trzy dekady. Wiesz co, zaczyna mnie to męczyć, że zamiast jednego komentarza ciągle walisz po kilka - a to jakaś errata, a to jakiś duch schodów. Skoro w ogóle musisz, to to przynajmniej komasuj. Ale proponuję to już zakończyć.
-
2008/11/17 00:38:37
"Ale proponuję to już zakończyć."

Załatwione.

Pozdrawiam i życzę dobrej nocy.
(Tym razem erraty nie będzie)
-
2008/11/17 00:39:58
@keyser.sose
"Ale Goering to żaden diabeł. To mały człowieczek postawiony tak wysoko, że jego małość była oczywista dla wszystkich."

Masz racje, ale rozpatrywany w kontekście dokonań formacji ideowo-politycznej, którą reprezentował potworność jednak bierze górę nad szujowatością. To chyba jednak różnica być prawicową szują w amerykańskiej administracji a być szują w administracji państwa totalitranego. Kontekst tu chyba bierze jednak górę.

Ja np. zastanawiam się jak nazwać np. Kissingera (Żiżek twierdził, że jeżeli proces Miloszevica miałby być uczciwy to na ławie oskarżonych powinien zasiąść też i on).
-
2008/11/17 00:44:57
To ja wrzucam pytanie do Gospodarza:
Czy pojawienie się tego rankingu z obszernym materiałem medialnym oznacza, że szykuje się jakaś publikacja np. w Wysokich Obcasach (:-) o archetypicznych szujach(lub tej konkretnej) w pop-kulturze? Czy to po prostu regularnie uaktualniany prywatny ranking szuj (prawicowych)? W tym drugim przypadku chciałbym prosić o jakieś następne postacie z listy, jeśli to nie tajemnica.
-
2008/11/17 01:33:08
@kaneis
Ale to nie jest ranking prawicowych szuj, tylko:
"Cohn doczekał się licznych wcieleń ekranowych - i to one właśnie będą przedmiotem rankingu."
-
2008/11/17 03:18:22
Racja. Dyskusja jednak poszła w stronę rankingu szuj, włącznie z błędnymi sylogizamami i semantyką. Stąd mój błąd. Pytanie nie ma sensu, wycofuję, można wykreślić.
-
2008/11/17 08:43:32
Na pewno jest wielu funkcjonalnych analfabetów, którzy czytając o niewinności Ethel Rosenberg mają wrażenie, że czytają o niewinności Rosenbergów. To nie jest blog dla nich, niech se idą na Psychiatryk

Rzeczywiście, zbyt duży skok - przepraszam. Są natomiast tacy, dla których obok zapewnienia o jej niewinności powinno znaleźć się - dla symetrii - coś o mężu. Mc Carthy to jedno, ale ruscy jednak strasznie szybko ten sprzęt zbudowali:)

p.s. dla kogo jest ten blog?
-
2008/11/17 08:48:03
@homofob organizujący homoseksualne orgie

chcialbym sie upewnic - czy uwazasz, ze gej homofob jest z defniicji wieksza szuja od homofoba heteryka?
-
2008/11/17 10:08:36
@hoolighan
"czy uwazasz, ze gej homofob jest z defniicji wieksza szuja od homofoba heteryka?"

Nie no... Gej homofob z definicji jest szuja (przez swoja dwulicowosc chociazby), w przeciwienstwie do geja nie-homofoba (ktory, btw, takze moze byc szuja - ale nie przez swoja homofobicznosc).
-
2008/11/17 10:12:51
@Gej homofob z definicji jest szuja

moze jeszcze powiesz, ze zyd antysemita jest szuja z definicji?
-
2008/11/17 10:48:11
@elektro
"Gej homofob z definicji jest szuja"

bzdura. homofobia jest tak zakorzeniona w kulturze bolandy i w ogóle większości kultur, że "domyślnie" prawie każdy jest homofobem. się można z tego co najwyżej wyleczyć. więc przypuszczam, że większość homoseksualistów przechodzi etap homofobicznego homoseksualizmu w nastolectwie. ale to wina świata, a nie ich.
-
2008/11/17 11:13:54
@hoolighan. moze jeszcze powiesz, ze zyd antysemita jest szuja z definicji?

Tak wlasnie. Podobie jak lubiacy przepych pralat. Jak juz nas kolega keyser_sose oswiecil, szuja to "człowiek kłamliwy, niemoralny, lub nieuczciwy". Tylko prosze nie proboj mi zaraz wmawiac, ze twierdze jakoby tylko Zydzi antysemici byli szujami, a zwykli antysemici nie.

@czesjacek/bzdura:

Po pierwsze, to nawet w bolandzie homofobia nie jest "tak zakorzeniona (...) ze domyslnie prawie kazdy jest homofobem". Ja sie z homofobii leczyc nigdy nie musialem, ani moi znajomi. Ani nawet mama mojej polskiej homokolezanki, ktora przyjechala do niej w odwiedziny na gay pride. Moze zmien towarzystwo?

"przypuszczam, że większość homoseksualistów przechodzi etap homofobicznego homoseksualizmu w nastolectwie". A jaka konkretnie wiekszosc, to jest 51% w skali swiata czy 92%, i kto to zbadal? Dziadek Freud? Podaj zrodlo tej ciekawej mysli, chetnie sie doksztalce. BTW, nie piszemy tu chyba o nastolectwie, ale o swiadomych wyborach doroslego czlwieka, ktory nazywal sie Roy Cohn (zob. notka u gory).

"i w ogóle większości kultur" - Pudlo. Nie chodzi mi nawet o to, ze homofobia nie jest zakorzeniona w kulturze Holandii czy jakiegos innego UK. Wystarczy poczytac Malinowskiego o Trobriandach.
-
2008/11/17 11:17:49
@elektro
"Moze zmien towarzystwo"

już zmieniłem. mówiłem o ludziach w wieku 12-18 lat.

"A jaka konkretnie wiekszosc, to jest 51% w skali swiata czy 92%, i kto to zbadal?"

Twoja stara.

"BTW, nie piszemy tu chyba o nastolectwie, ale o swiadomych wyborach doroslego czlwieka, ktory nazywal sie Roy Cohn"

O RLY? bo ja myślałem że w tym konkretnie podwątku o homofobicznych homoseksualistach, a nie o homofobicznym homoseksualiście Royu Cohnie.

"Wystarczy poczytac Malinowskiego o Trobriandach"

w sensie że całych pińciuset trobriandczyków nie było homofobami? no tak, jeśli dodać do tego Twoją starą, to rzeczywiście wychodzi, że homofobia to na świecie margines.
-
2008/11/17 11:38:14
@bo ja myślałem że w tym konkretnie podwątku o homofobicznych homoseksualistach, a nie o homofobicznym homoseksualiście Royu Cohnie.

chodzilo mi faktycznie o pelnoletnich homofobow gejow, adolescenci to inna bajka.
-
2008/11/17 11:42:14
@pelnoletnich homofobow gejow

ech. zależy co z tą homofobią robi. gieneralnie ja myślę że należy współczuć. bo to tragedia być musi. a szujstwo to swoją drogą, acz niekoniecznie.
-
2008/11/17 11:49:42
@czescjacek:

"już zmieniłem. mówiłem o ludziach w wieku 12-18 lat." - Nie, nie mowiles. Mowiles o jakiejs nieokreslonej "kulturze bolandy i w ogóle większości kultur" i rownie nieokreslonych "wiekszosciach homoseksualistow", a nie o nastolatkach... Zreszta, w moim bylym liceum homoseksualizm jest wrecz modny (to fajna szkola jest, ale w bolandzie jest takich wiecej). Wiec nawet w przypadku nastolatkow argument o immanentnej homofobii odpada.

"Twoja stara." - Znowu nieprawda, moja stara nigdy tego nie badala. Ani stara mojej starej. Moze masz jednak jakies inne zrodlo na potwierdzenie tego, co tu piszesz?

"bo ja myślałem" - Niepotrzebnie myslales, wystarczylo przeczytac. Nie pisalem o ani o przedszkolakach, ani o homofobii u szpakow, tylko o homofobii u doroslych homoseksualistow. Ja nie twierdze, ze jak dziecko krzyknie za kims "pedal" w wieku lat szesciu, a w wieku lat dwudziestu znajdzie sobie homopartnera, to jest szuja.

"w sensie że całych pińciuset trobriandczyków nie było homofobami" - W sensie, ze homofobia u calych siedmiu tysiecy bolandczykow to jest dowod ze homofobia to nie margines? W ogole czytaj ze zrozumieniem. Nie napisalem, ze wsrod Trobriandczykow nie bylo homofobow, ale o tym, ze homofobia nie jest zakorzeniona w ich kulturze. To ogromna roznica.
-
2008/11/17 12:00:21
OFTOPICZNIE - nie wiem czy do Was dotarło. W sobotę zmarł Janusz Christa.
-
2008/11/17 12:01:00
@elektro
"Nie, nie mowiles. Mowiles o jakiejs nieokreslonej "kulturze bolandy i w ogóle większości kultur" i rownie nieokreslonych "wiekszosciach homoseksualistow""

mówiłem o postawie domyślnej. nie trzeba być orłem, żeby jarzyć, że etapem, na którym się weryfikuje swoje postawy ideologiczne, jest nastolactwo i wczesna dorosłość.

"Moze masz jednak jakies inne zrodlo na potwierdzenie tego, co tu piszesz? "

wiesz no widzę dwie możliwości. albo jesteś debilem, który sam nie umie tego na szybciocha wyguglać (hint hint: jest taka śmieszna strona "wikipedia"), a z debilami nie ma co gadać, albo ciągniesz ten wątek, żeby zamydlać, a wtedy na jakieś twarde badanie powiesz, że badaczka była niedoruchana. więc fakju.

"W ogole czytaj ze zrozumieniem"

ze zrozumieniem to Cię robili.

"Nie pisalem o ani o przedszkolakach, ani o homofobii u szpakow, tylko o homofobii u doroslych homoseksualistow"

zapytam ponownie: O RLY? bo w moich internetach stoi, że pisałeś: "Gej homofob z definicji jest szuja", a nie "dorosły homoseksualista homofob". zresztą nawet dorosły, homofobiczny homoseksualista nie musi być szują. może być człowiekiem, który się nie wyzwolił spod wpływu księdza dobrodzieja, na przykład.

"Nie napisalem, ze wsrod Trobriandczykow nie bylo homofobow, ale o tym, ze homofobia nie jest zakorzeniona w ich kulturze"

ale z tego nie wynika, że ogólnie na świecie kultury homofobiczne są mniej powszechne, niż niehomofobiczne. kilka tysięcy trobriandczyków, nawet jeśli dodać do nich Twoją starą, to ciągle margines w skali świata.
-
wo
2008/11/17 12:04:21
@helik
" Są natomiast tacy, dla których obok zapewnienia o jej niewinności powinno znaleźć się - dla symetrii - coś o mężu. "

Ich problem. Niech se na swoich blogach piszą swoje notki. To nie jest blog "dla symetrii".

@kaneis
"Czy pojawienie się tego rankingu z obszernym materiałem medialnym oznacza,"

Niestety, nic specjalnego to nie oznacza - o Cohnie zresztą już pisałem do Telewizyjnej przy okazji "Aniołów w Ameryce". A w Świątecznej był mój duży tekst o McCarthym. Nie widzę więc potrzeby pisania o tym ponownie w formie pozablogowej.
-
2008/11/17 12:06:10
@zależy co z tą homofobią robi. gieneralnie ja myślę że należy współczuć. bo to tragedia być musi.

jak u zyda antysemity, nie?
byl taki serial 'mlodziez w iii rzeczy' czy jakos tak. bardzo ideowy zastepowy hitlerjugend robi wyrzuty swojej matce: jak smialas mi to zrobic (znaczy urodzic mnie). przez ciebie jestem zydem w 1/32.
-
2008/11/17 12:31:45
@hoool
"jak u zyda antysemity, nie? "

chyba podobnie, ale nie do końca - homofobia to jednak pogląd, który po pierwsze pojawia się w mejnstrimie i nie spotyka z potępieniem, po drugie homoseksualizm jest otoczony dużo większą niewiedzą, niż bycie żydem.

BTW byłem parę dni temu na "Bogu" woody'ego allena w teatrze polonia i dodano tam bóg jeden wie po co wątek, że aktor niewolnik jak mu tam było jest gejem (gra go kobieta), a żarty że jest ciotą ha ha ha wzbudzały ogromny entuzjazm publiczności.
-
2008/11/17 12:36:42
ekhem, a w ogóle to coś tak oczywistego, że to przegapiłem - pojęcie "żyd-antysemita" jest z założenia dość idiotyczne. domyślam się, że idzie o takiego żyda w sensie ustaw norymberskich albo poloniki.net, że ktoś tam kiedyś jakaś prababka miała nazwisko na -bojm, więc ach och jestem żydem i co ja teraz pocznę? no więc taki ktoś nic nie musi poczynać, natomiast homoseksualista chcąc nie chcąc jest konfrontowany ze swoją orientacją i musi się do niej jakoś ustosunkować.
-
2008/11/17 12:44:17
@elektrobob
"Podobie jak lubiacy przepych pralat"
A to niby z jakiej racji? Ślubował ubóstwo czy jak? Jak sobie przeczytasz jeszcze raz "Imie róży" albo obejrzysz jakąś transmisję Kolendy-Zaleskiej z Watykanu to przypomni ci się, że idea ubóstwa w KK przegrała więc co się prałata czepiasz.
-
2008/11/17 12:46:46
A ja tak off-topikowo, jako że kiedyś WO zezwolił mi na użycie fragmentu swojego wpisu jako motta do bloga, niniejszym informuje, ze blog marekmigalskiwatch.blox.pl powrócił z nowym wpisem i, miejmy nadzieje, utrzyma swą niegdysiejszą regularność.

Wtryniam to tu, bo, było nie było, Marek Migalski pojawił się na WO bloksie kilka razy. Ma na MM Watch ąz tak złośliwi nie jesteśmy, chociaż świerzbi nas czasem, oj swierzbi.
-
2008/11/17 12:48:24
@czescjacek

"mówiłem o postawie domyślnej." - No nie trzeba byc orlem zeby wiedziec, ze o postawie domyslnej wiekszosci kultur bredzic mozna sobie pod budka z piwem. Wiec jednak poprosze o "twarde badanie niedoruchanej badaczki" albo sam fakju kolego. Tylko wiecej nie czepiej sie tego co pisze, jesli pozniej zamierzasz argumentowac na takim poziomie. BTW, szukalem na wiki pod haslem "wiekszosc kultur a homoseksualizm", ale nic nie bylo.

No i faktycznie napisalem ze "gej homofob jest szuja", w bardzo konkretnym kontekscie. Nie miescilo mi sie w glowie ze znajdzie sie taki orzel, ktory bedzie slowo gej odnosil do 12-latkow. Moze dzieci w fazie analnej to tez geje? Jak juz tak wiki lubisz, to wpisz tam sobie slowo "gej" i sprawdz, co oznacza.
-
2008/11/17 12:54:56
@elektro
"BTW, szukalem na wiki pod haslem "wiekszosc kultur a homoseksualizm", ale nic nie bylo"

lol. masz +1 googling skill, ale ćwicz dalej.
-
2008/11/17 13:05:28
@w bardzo konkretnym kontekscie

to właśnie mówię. ten kontekst to pytanie hooolighana: "czy uwazasz, ze gej homofob jest z defniicji wieksza szuja od homofoba heteryka?". nie było to pytanie: "czy uwazasz, ze gej homofob o nazwisku Cohn jest z defniicji wieksza szuja od homofoba heteryka?".
-
2008/11/17 13:08:36
@czescjacek

I napisalem, ze to zle postawione pytanie, i ze wo nic takiego nie napisal. A tu niz z tego, ni z owego czescjacek wyskakuje z dwunastolatkami i wiekszoscia kultur.
-
2008/11/17 13:09:36
@cześćjacek
"pojęcie "żyd-antysemita" jest z założenia dość idiotyczne"

Nieprawda, a przyjamniej nie taka oczywista prawda. Temat jest złożony, od Karola Marksa począwszy na Żydach antysyjonistach wcale nie skończywszy. Tu tylko drobna próbka:
en.wikipedia.org/wiki/Self-hating_Jew
-
2008/11/17 13:13:32
@żydzi antysyjoniści

ale to już jest kwestia raczej z serii "lech wałęsa, sabotażysta i sprzedawczyk", a nie z serii "fobie i uprzedzenia"
-
wo
2008/11/17 13:19:23
@czescjacek
"ale to już jest kwestia raczej z serii "lech wałęsa, sabotażysta i sprzedawczyk", a nie z serii "fobie i uprzedzenia""

Nie rozumiem tej metafory - mam wrażenie, że usiłujesz takimi mętnymi metaforami zamaskować chaos w własnej głowie, bo fundamentalnie nie masz tu racji. Żyd-antysemita tak samo jak homoseksualny homofob nieustannie "chcąc nie chcąc jest konfrontowany ze swoją toższamością i musi się do niej jakoś ustosunkować". Jeśli ma akurat zajawkę na przyłączenie się do nacjonalistycznej prawicy, to przeważnie musi udowadniać, że jest jeszcze radykalniej radykalny od swojego środowiska i jeszcze bardziej stanowczo potępia swoich rodziców czy kolegów, co czasem wygląda tragikomicznie, jak w przypadku niektórych polskich polityków prawicowych. Nie tylko polskich, ofkors.
-
2008/11/17 13:28:35
@wo
"Jeśli ma akurat zajawkę na przyłączenie się do nacjonalistycznej prawicy"

no właśnie, żeby kwestia żydowskiego pochodzenia prababki nabrała jakiegoś znaczenia, ktoś taki musi mieć podobną zajawkę. np. dla mnie znaczenie faktu, że moja praprababka była prawdopodobnie żydówką ma znaczenie bliskie zera. więc nie muszę się do tego jakoś szczególnie ustosunkowywać. gdybym natomiast się zorientował, że jestem gejem, moje życie wywróciłoby się do góry nogami. a nastolatek, który stwierdza, że jest gejem, może się spodziewać, że jego życie będzie niezależnie od podjętych decyzji zupełnie inne i trudniejsze od życia kolegów.
-
2008/11/17 13:30:24
@elektrobob
w moim bylym liceum homoseksualizm jest wrecz modny

a to kwestia mody, a nie preferencji?

@czescjacek
etapem, na którym się weryfikuje swoje postawy ideologiczne, jest nastolactwo i wczesna dorosłość

sadze, ze weryfikuje sie je przez cale zycie
-
2008/11/17 13:35:40
@elektro
www.haworthpress.com/store/ArticleAbstract.asp?sid=0NK1J4JVL5PF9H6UULDB0S230RPWCNQ6&ID=30383

"This research supports theory, that suggests internalized homophobia is a major developmental difficulty in gay men"
-
wo
2008/11/17 13:41:01
@czescjacek
"no właśnie, żeby kwestia żydowskiego pochodzenia prababki"

Prababkę, to Ty do tego wprowadziłeś. Kwestia pochodzenia rodziców jednak odgrywa dużą rolę, choćby dlatego, że w wielu krajach wiąże się też z tym np. kwestia posłania dziecka do konkretnej szkoły albo wręcz wychowywania go w określonej wierze. To nie tylko w Polsce ma potem wpływ na przykład kiedy ktoś ma jakieś emo pod adresem kogoś ze swoich rodziców i na przykład opowiada się za wiarą matki przeciwko wierze ojca, albo wierze swojej ukochanej przeciwko wierze rodziców, albo w ogóle z powodu jakiegoś freudowskiego emo chciałby zniszczyć wszystko to, co mu się kojarzy z rodzicami i ich wychowaniem. Nie chcę tutaj nikogo wymieniać z nazwiska, ale już mi nie mów, że nie zetknąłeś się z żadnym spektakularnym "odcinam się od tego drania, mojego żydokomunistycznego ojca" na prawicy polskiej.

" więc nie muszę się do tego jakoś szczególnie ustosunkowywać"

Ale gdybyś był nowojorczykiem mieszkającym na Manhattanie, a Twoi rodzice byli ortodoksami z Brooklynu i zdążyli Cię obrzezać oraz urządzić bar micwę, na której wujek Saly dał Ci gameboya a kuzynka Becky zgodziła się pokazać majtki w łazience, to jednak niestety stanowiłoby to element Twojej tożsamości i musiałbyś się jakoś do tego ustosunkować - choćby dlatego, że pewnego dnia Becky by zadzwoniła, że wujek Sal umarł i powinieneś pójść na pogrzeb (a na tym pogrzebie zapewne wciskano by Ci na głowę jarmułkę). I co byś nie zrobił - poszedłbyś, odmówiłbyś, poszedłbyś z manifestacyjnie odkrytą głową itd. - byłoby jakąś koniecznością ustosunkowania się do własnej tożsamości.

To tylko nasze pokolenie, dorastające w Polsce po czystce roku 1968, żyje iluzją etnicznej homogeniczności - bo wśród nas jeśli ktoś naprawdę zachował jakąś odmienność nie-katolicką i nie-polską, to był tak rzadkim fenomenem, że to aż było na swój sposob cool, bo dla nas to już wszystko było w praktyce kwestią prababek.
-
2008/11/17 13:46:24
no wiec dla mnie fascynujacym tematem, prawie nie tknietym przez literature - dlaczego?! - jest czlowiek, ktorego wychowano w nienawisci do jakiejs kategorii ludzi (zydow, homoseksualistow, tchorzy, pedofili), po czym - gdy jest juz jako tako uksztaltowany - dowiaduje sie, ze on sam do tej kategorii nalezy.
-
2008/11/17 13:50:42
@wo
"Prababkę, to Ty do tego wprowadziłeś."

upewniłem się wcześniej, czy w kwestii żyda-antysemity idzie o przypadek dziesiątej wody, czy o co innego.

"I co byś nie zrobił - poszedłbyś, odmówiłbyś, poszedłbyś z manifestacyjnie odkrytą głową itd"

no i to jest właśnie sprawa "lecha wałęsy sabotażysty i sprzedawczyka". myślisz że ja nie miałem podobnych konfliktów na tle katolickim i że nikt mi nie zarzucił, że jestem polonofobem-sprzedawczykiem?
przecież mam bardzo krytyczny stosunek do polskiej tradycji narodowej, ale to jeszcze nie znaczy, że jestem (lol) polonofobem. więc przypuszczam, że nazywanie kogoś, kto się odcina od tradycji swoich żydowskich rodziców antysemitą to gruba przesada, a jeśli ktoś taki w istocie jest antysemitą, to jest to margines.
-
2008/11/17 13:51:44
@cześćjacek
"pojęcie "żyd-antysemita" jest z założenia dość idiotyczne"

Bobby Fischer?
-
wo
2008/11/17 13:56:20
@czescjacek
"myślisz że ja nie miałem podobnych konfliktów na tle katolickim i że nikt mi nie zarzucił, że jestem polonofobem-sprzedawczykiem? "

Z całym ogromnym szacunkiem, Twój konkretny przypadek mnie mało interesuje. Przypadki Żydów-antysemitów są doskonale znane z historii i teraźniejszości. Twoja uogólniona teza "pojęcie "żyd-antysemita" jest z założenia dość idiotyczne" jest właśnie idiotyczna i daruj już sobie jej dowodzenie swoim przypadkiem, bo Twój przypadek nie dowodzi nieistnienia innych przypadków.

@janek
"no wiec dla mnie fascynujacym tematem, prawie nie tknietym przez literature - dlaczego?! - jest czlowiek, ktorego wychowano w nienawisci do jakiejs kategorii ludzi (zydow, homoseksualistow, tchorzy, pedofili), po czym - gdy jest juz jako tako uksztaltowany - dowiaduje sie, ze on sam do tej kategorii nalezy."

No jest na pewno opowiadanie "Nos" Brunona Jasieńskiego.
-
2008/11/17 13:56:21
@ hooolighan
no wiec dla mnie fascynujacym tematem, prawie nie tknietym przez literature (...)jest czlowiek, ktorego wychowano w nienawisci do jakiejs kategorii ludzi (...) po czym - gdy jest juz jako tako uksztaltowany - dowiaduje sie, ze on sam do tej kategorii nalezy.

To nie literatura, ale zakładam że oglądałeś: www.imdb.com/title/tt0247199/ ?
-
2008/11/17 14:01:02
@wo
"Twoja uogólniona teza "pojęcie "żyd-antysemita" jest z założenia dość idiotyczne""

jak odbanujesz leniucha, to może Ci on przeczyta, że teza nie była uogólniona, tylko skonkretyzowana słowami: "domyślam się, że idzie...". nie wiem, może źle się domyślałem, ale wtedy osoba, która wprowadziła do dyskusji żyda-antysemitę, jakoś nie zaprotestowała.
-
wo
2008/11/17 14:05:52
@czescjacek
"jak odbanujesz leniucha, to może Ci on przeczyta, że teza nie była uogólniona, tylko skonkretyzowana słowami: "domyślam się, że idzie...". nie wiem, może źle się domyślałem, ale wtedy osoba, która wprowadziła do dyskusji żyda-antysemitę, jakoś nie zaprotestowała."

Znaczy, moja szydera z Twojego "domyślam się, że idzie o prababkę" to nie był protest?
-
2008/11/17 14:09:45
@wo
"Znaczy, moja szydera z Twojego "domyślam się, że idzie o prababkę" to nie był protest?"

hę? proszę jaśniej.
-
wo
2008/11/17 14:17:51
@czescjacek
"hę? proszę jaśniej."

""Prababkę, to Ty do tego wprowadziłeś."

-
2008/11/17 14:23:33
@wo
"Prababkę, to Ty do tego wprowadziłeś"

dalej nie do końca rozumiem, o co Ci chodzi, ale tak, wychodzi na to, że ja wprowadziłem, bo tak zrozumiałem pytanie hoolighana. auć, nie doczytałem, że Cohn oprócz licznych przymiotów był też "aszkenazyjskim antysemitą", więc hool odnosił się bezpośrednio do tematu notki, a ja poszedłem w ogólne rozważania nad Bolandą. sorsy.
-
2008/11/17 18:08:42
@mirinda1974 "a to kwestia mody, a nie preferencji?"

Zakladanie ze jest cos takiego jak "preferencje", czyli ze czlowiek jest albo gejem, albo normalsem jest wlasciwe dla heteronormatywnego betonu, do ktorego sie nie zaliczam. Homoseksualizm moze byc modny i jest modny w wielu srodowiskach.

@hoolighan

Jest taki fajny film Izabelli Cywinskiej "Cud purymowy", wlasnie o Zydach-antysemitach.

@czescjacek

Ten link ktory dales kompletnie ma sie nijak do naszej dyskusji. To ma byc ta "wiekszosc kultur"? Poza tym, jest subtelna roznica miedzy "internalised homphobia" (problem z wlasnym homo, o czym jest ten artykul) a "homophobia" (problem z cudzym homo, o czym nie jest ten artykul). Ja pisalem, ze ktos kto ma problem z cudzym homo a nie z wlasnym, to jest szuja. Jak ktos ma z wlasnym, to inna bajka.
-
2008/11/17 18:27:55
@elektro

grr, nie lubię się powoływaćna definicje, ale z Tobą się nie da inaczej. jak już otworzysz tę"Wikipedię" o której mówiłem i przeczytasz sobie o homofobii, to trafisz tam na podrozdział o "internalized homophobia", gdzie będzie ona zdefiniowana tak: "Internalized homophobia (or egodystonic homophobia) refers to homophobia as a prejudice carried by individuals against homosexual manifestations in themselves and others."

"jest subtelna roznica miedzy "internalised homphobia" (problem z wlasnym homo, o czym jest ten artykul) a "homophobia" (problem z cudzym homo, o czym nie jest ten artykul)"

a w ogóle to badanie było niewiarygodne, bo autorzy są niedoruchani?
nie pisałeś, żę szują jest homoseksualista będący uprzedzony wobec wszystkich homoseksualistów oprócz samego siebie. może zawodzi mnie nos empatyczny, ale coś mi się wydaje, że homoseksualista będący homofobem zawsze będzie miał problem głównie z własną orientacją, a nie orientacją Lucyny spod trójki. artykuł wskazuje, że problem jest dośćpowszechny. artykułów dotyczących homofobii w chinach, indiach, afganistanie i kongu nie będę szukał, bo mi się nie chce.

co do większości kultur - dobrze rozumiem, że chcesz powiedzieć, że jednak w większej części świata panuje równość wszystkich orientacji taka jak w holandii albo na wyspach trobrianda?
-
wo
2008/11/17 18:51:26
@elektrobob
"Zakladanie ze jest cos takiego jak "preferencje", czyli ze czlowiek jest albo gejem, albo normalsem jest wlasciwe dla heteronormatywnego betonu, do ktorego sie nie zaliczam. Homoseksualizm moze byc modny i jest modny w wielu srodowiskach."

Zgadzam się z Tobą, ale dodam, że ma to symetryczny odpowiednik w betonie gejowskim - działacze, którym zależy na maksymalnym upolitycznieniu kwestii z kolei bardzo się pieklą, kiedy tę sprawę się traktuje frywolnie, że ktoś po prostu woli chłopców od dziewczyn - tak nie wolno tego traktować, bo to nie jest PO PROSTU, to jest naznaczona genetycznie mistycznie metafizycznie ORIENTACJA...
-
2008/11/17 18:59:12
A ja sie zastanawiam w sumie juz dosc offtopicznie, czemu w Wikipedii artykul o Fallacy of the undistributed middle wystepuje poza angielskim wylacznie po hebrajski i w jezyku tagalog... W pozostalych krajach wszyscy znawcy logiki posluguja sie angielskim, czy ta wiedza po prostu zanika? Choc ja stawiam raczej na zydowsko-filipinski spisek ;)
-
2008/11/17 19:02:17
@elektrobob
"Zakladanie ze jest cos takiego jak "preferencje", czyli ze czlowiek jest albo gejem, albo normalsem

Mnie się zdawało, że preferencje oznacza "lubię chłopców", "lubię dziewczynki", "lubię both", "lubię pieski", a nie że na zasadzie mody na glam rock nagle zatęsknię za fiutem lub na odwrót.
-
2008/11/17 20:31:29
@elektrobob
"Homoseksualizm moze byc modny i jest modny w wielu srodowiskach."

Np. w środowisku warszawskich gejów? Albo w środowisku lesbijek-kierowców ciężarówek?
-
2008/11/17 20:35:42
A mne się ten kawałek o preferencjach, jak tak pomyślę - podoba. Może rzeczywiście statystyczny polski heteryk nie miewa w/w ,,wahań'' tylko dlatego, że mu od dzieciństwa wpajano, że ,,nie wolno'', że ,,be'' - i w takiej sytuacji trudno na podstawie jego działań o czymś rozstrzygać. Pewnie lepiej byłoby poobserwować zwierzaki - gdyby na podstawie solidnych badań wykazać że, dajmy na to 60% samców jamnika nigdy nie wejdzie na kompana, to by mogło wskazywać że jakieś ,,preferencje'' jednak są.

cheers.
-
wo
2008/11/17 20:44:25
@mrw
"Mnie się zdawało, że preferencje oznacza "lubię chłopców", "lubię dziewczynki", "lubię both", "lubię pieski", a nie że na zasadzie mody na glam rock nagle zatęsknię za fiutem lub na odwrót."

Praktyka jest jednak taka, że moda panująca w danym środowisku ma wpływ na to, jakie swoje potrzeby akceptujesz, a jakich się boisz lub wstydzisz i usiłujesz wypierać. To dotyczy także hetero, których na przykład podniecają duże piersi, ale epoka narzuca im jako ideał urody anorektycznego szkieletora. Co do kwestii homo/bi/hetero, to stosunkowo rzadko zdarza się zajmowanie (w kwestii preferencji) ekstremów w skali Kinseya. Moda z pewnością ma więc wpływ na autodeklarację daneog kolesia dotyczącą pozycji na owej skali - na przykład w środowisku bardziej homofobicznym człowiek w bardzo małym stopniu, ale jednak zainteresowanym swoją płcią, będzie to wypierał; a człowiek w bardzo małym stopniu zainteresowany płcią przeciwną jednak zmusi się do związku "dla zachowania pozorów" itd. Z kolei w środowisku przyzwalającym odwrotnie.
-
2008/11/17 20:52:11
@wo - Pewnie, ze tak. Na szczescie jest tez cale spektrum gejopostaw bardziej wyluzowanych niz gejobeton. W "Masculinities" Boba/Raewyn Connell jest swietny moment, kiedy jeden z rozmowcow jest dosyc zdegustowany przegejowanymi kolesiami i mowi Connell, ze nie dla niego "leathers and all that jazz", bo on jest "very straight gay" :-) Taki czlowiek strasznie by sie oburzyl gdyby mu wmawiac, ze ma jakas tam PREFERENCJE. Mial zone, zakochal sie w koledze, wynajeli se penthouse'a i pieka se grzanki co niedziele. Ot wielka mi preferencja. No ale racja, sa tez faszysci, ktorzy takowa PREFERENCJE maja, tych nie lubimy.

@czescjacek - Podstawowa rzecza w internalised homophobia jest problem z wlasna orientacja, to jest zjawisko ktore ja definiuje (bo inaczej nie bylaby internalised). Zacytowales artykul opisujacy problemy 86 Australijczykow z wlasna seksualnoscia, na dodatek w poczatkowych stadiach jej odkrywania, a nie o tym ze homofobia jest immanentna dla "wiekszosci kultur".

Uzywajac twojej retoryki moglbym powiedziec, ze proba Malinowskiego byla przynajmniej jakies 5,81 raza wieksza niz w artykule na ktory sie powolujesz, ale nie bede idioty z siebie robil. Ja generalnie z Toba dysktuje w temacie, ze postawienie tezy jakoby "wiekszosc kultur" byla homofobiczna jest bzdetem, bo nawet ta homofobia cos innego w roznych kontekstach oznacza. Jak wogle mozna porownywac 25 lat wiezienia za praktyki homoseksualne w Uzbekistanie do homofobii w Polsce i nastepnie do homofobii w UK i twierdzic, ze jest to jakas "postawa domyslna wiekszosci kultur"? Na tej zasadzie to i milosc do futbolu i hamburgerow jest postawa domyslna wiekszosci kultur.

I zeby nie bylo, uwazam ze autorzy badania sa najbardziej doruchanymi ludzmi w galaktyce, cokolwiek to dla Ciebie znaczy.
-
2008/11/17 21:02:03
@eli.wurman - Na przyklad w srodowisku wielkomiejskich licealistow, posylajacych swe sonety na konkurs "Zielone Piora", czy jakos tam. Mozesz nie wierzyc, ale osobiscie znam dwoch kolesi, ktorzy strasznie chcieli byc gejami, ale jak co do czego to jednak ich to troszku brzydzilo.
-
2008/11/17 21:04:14
@wo
"że moda panująca w danym środowisku ma wpływ na to, jakie swoje potrzeby akceptujesz, a jakich się boisz lub wstydzisz i usiłujesz wypierać."

No ale najpierw istnieje mniej lub bardziej uświadomiona potrzeba na kontakt seksualny i/lub zaangażowanie emocjonalne z osobą tej samej płci, a dopiero potem jakaś "moda" może wpłynąć na chęć realizacji tej potrzeby.
-
2008/11/17 21:12:58
@Praktyka jest jednak taka, że moda panująca w danym środowisku ma wpływ na to, jakie swoje potrzeby akceptujesz, a jakich się boisz lub wstydzisz i usiłujesz wypierać.

Czyli mam jakąś preferencję (thank you very much), a od mody zależy najwyżej czy wlezę z nią na kolegę z pracy czy wyedukuję Gniewomira w ciemnej łazience.
-
2008/11/17 21:23:51
@elektrobob i czescjacek
"bo nawet ta homofobia cos innego w roznych kontekstach oznacza"
Ale jeśli za nieodzowny składnik homofobii przyjmiemy "dyskryminowanie ze względu na orientację seksualną" to wystarczy porównać w ilu krajach związki homoseksualne mają takie same prawa i są tak samo traktowane jak heteroseksualne (bo to oznacz brak dyskryminacji, czyli takie samo traktowanie wszystkich). Więc jednak większość krajów/kultur/społeczeństw dyskryminuje tak albo inaczej.
-
2008/11/17 21:24:10
@elektrobob
"Mozesz nie wierzyc, ale osobiscie znam dwoch kolesi, ktorzy strasznie chcieli byc gejami, ale jak co do czego to jednak ich to troszku brzydzilo."

Czyli mimo mody nie byli w stanie przeskoczyć braku pociągu do tej samej płci?

Możesz nie wierzyć, ale osobiście znam dwóch kolesi, którzy strasznie chcieli być hetero, ale jak przyszło co do czego to ani jednemu ani drugiemu nie dygnął.
-
2008/11/17 21:29:03
@ elektrobob
"czlowiek jest albo gejem, albo normalsem jest wlasciwe dla heteronormatywnego betonu, do ktorego sie nie zaliczam."

Ciekawe, że zero-jedynkowe podejście z jednej strony idzie często w parze, z przekonaniem, że nachalna-promocja-zachowań-homoseksualnych (zwanych również marszami tolerancji) może być niebezpieczna dla "normalnych" chłopców, dać im zły przykład i potencjalnie skłonić do zachowań homoseksualnych. Czyli jakby dopuszczają możliwość, że zdecydowany heteryta napatrzywszy się na gejów sam może zostać gejem. Co świadomego człowieka powinno jednak skłonić do zrewidowania swojego dotychczasowego dwubiegunowego poglądu na kwestię orientacji seksualnej...
Ale przyjęcie oczywistej fikcji, że jest się albo na jednym krańcu skali, albo drugim ułatwia wiele kwesti i pozwala na sprowadzenie sprawy do "my" vs "oni" gdzie tak w tym, jak i w wielu innych przypadkach, "oni" są tworem dosyć abstrakcyjnym, dalece niedookreślonym.
-
2008/11/17 21:38:03
@wo

"że moda panująca w danym środowisku ma wpływ na to, jakie swoje potrzeby akceptujesz, a jakich się boisz lub wstydzisz i usiłujesz wypierać."

Są jeszcze inne reakcje obronne poza wyparciem... Taka sublimacja na ten przykład - całkiem interesujący sposób radzenia sobie z nieakceptowanymi pragnieniami, nie?

Pozdrawiam
-
2008/11/17 22:03:04
@Ciekawe, że zero-jedynkowe podejście z jednej strony idzie często w parze, z przekonaniem, że nachalna-promocja-zachowań-homoseksualnych (zwanych również marszami tolerancji) może być niebezpieczna dla "normalnych" chłopców, dać im zły przykład i potencjalnie skłonić do zachowań homoseksualnych.

Ale przecież geje czy lesbijki też często mają podobnie zerojedynkowe podejście.
-
2008/11/17 22:11:27
Ja nie rozumiem o co wam chodzi co jest złego w tym podejściu zero-jedynkowym: a) po ilu sezonach torchwood człowiek zaczyna biseksualne romanse b) jeden film almadovara - chcesz trzymać faceta za ręce - 10 filmow almodovara - chcesz do buzi c) po ilu mangach się zostaje pedofilem? W realu przy monogamii to i tak się sprowadza do jeden-zero: jesteś z laską/jesteś z ciachem

a teraz niech każdy napisze ile ma pkt. na skali kinseya
-
2008/11/17 22:18:06
@lutra-lutra: "większość krajów/kultur/społeczeństw"

Chodzi o to, ze nie ma znaku rownosci miedzy kultura i spoleczenstwem (nawet w Bolandzie). Jasne, ze w prawodawstwie wiekszosci panstw swiata geje sa dyskryminowani, tylko jak to sie ma do "domyslnej potawy wiekszosci kultur"? Zwiazek jest jak dla mnie daleki i mglisty. Homofobie na poziomie zbiorwym duzo latwiej daje sie wytlumaczyc w kategoriach polityczno-spolecznych (jak robil to np. Foucault), a nie kulturowych.

@eli.wurman: "Czyli mimo mody nie byli w stanie przeskoczyć braku pociągu do tej samej płci?"

Wlasnie specyficzna moda w srodowisku sprawila, ze brak pociagu do plci przelamac potrafili, choc na dluzsza mete wysiedli. Juz sam fakt, ze probowali jest interesujacy. No bo co, nagle im sie ich "naturalna orientacja/preferencja" przestawila?
-
wo
2008/11/17 22:19:03
@mrw
"od mody zależy najwyżej czy wlezę z nią na kolegę z pracy czy wyedukuję Gniewomira w ciemnej łazience."

Ale przecież tylko ta moda jest dostępna poznaniu pozytywnemu. Co _naprawdę_ kogoś kręci, to wie tylko jego spowiednik, terapeuta i dostawca usług internetowych.

@eli
"No ale najpierw istnieje mniej lub bardziej uświadomiona potrzeba na kontakt seksualny i/lub zaangażowanie emocjonalne z osobą tej samej płci, a dopiero potem jakaś "moda" może wpłynąć na chęć realizacji tej potrzeby."

To chyba nie jest takie proste, bo "moda" także wpływa na Twoje sekretne fantazje erotyczne. W końcu podniecają nas nie tylko same fizjologiczne cechy płciowe, ale także konstrukty społeczno-kulturowe, że przypomnę klasykę fantazji gejowskich w postaci zespołu Village People (indianin/policjant/budowlaniec/kowboj etc.) i analogiczne bogactwo fantazji heteryków, w których również istotną rolę często odgrywają fetysze symbolizujące relacje społeczne (pielęgniarka, pokojówka, nauczycielka). Masz na przykład serwis suicidegirls.com, gdzie dominują dziewczyny typu emo/goth/postpunk. Tutaj ewidentnie najpierw jest moda, a potem dopiero fantazja zrodzona z mody.
-
2008/11/17 22:23:31
@Ale przecież tylko ta moda jest dostępna poznaniu pozytywnemu

E zatem to tylko takie pieprzenie jak to że księżyc rusza morzem, co ten koleś z Hair mówiący o niewyrzucania kapitana Jacka z łóżka (oops frojd) mówi nam o preferencjach homoseksualnych?
-
2008/11/17 22:34:10
@elektro
"a nie o tym ze homofobia jest immanentna dla "wiekszosci kultur""

to Tobie chodziło o naukowe badanie o tym, że homofobia występuje w większości kultur? nie wiem jak na Twojej Ziemi zamieszkiwanej przez poetów w wieku licealnych, ale na mojej to smutna rzeczywistość, której oczywistość jest well... oczywista.
-
2008/11/17 22:38:09
@mrwisniewski: "W realu przy monogamii to i tak się sprowadza do jeden-zero: jesteś z laską/jesteś z ciachem"

Chyba u Ciebie na tapczanie.
-
2008/11/17 22:42:37
Nie no bobik może był w dzieciństwie oglądać więcej marplanety to byś zrozumiał zdanie "w realu przy monogamii wybór jest albo kolo albo laska", to wynika za matematyki
-
2008/11/17 23:10:32
@mrwisniewski:
No dobra, zatem plec wynika z matematyki, niech bedzie. A ludzie z zespolem Klinefeltera, transseksualisci i transwestyci to co? Jak bys to zapisal? Tak czy siak, twuj seksualny system binarny chyba sie troche posypie.
-
2008/11/17 23:14:26
@ Tak czy siak, twuj

Hesus

@ seksualny system binarny chyba sie troche posypie.

Penis/wagina.
-
2008/11/17 23:19:40
@penis/wagina:

Pisze o osobach ktore maja jedno i drugie, albo zadnego z dwojga. Dalej penis/wagina?
-
2008/11/17 23:22:15
@wo
"W końcu podniecają nas nie tylko same fizjologiczne cechy płciowe, ale także konstrukty społeczno-kulturowe"

Tak. Wśród gejów funkcjonuje motyw dresiarza-buraka-homofoba. Ale tu najpierw jest fantazja na temat "konstruktu społeczno-kulturowego", a dopiero na tej podstawie buduje się moda na np. udawanie dresiarza czy próbę - najczęściej przekupienia - jakiegoś praskiego dresika. Z drugiej strony jest, zupełnie świeży, motyw emoboya - tutaj najpierw pojawił się określony styl ubioru/zachowania/itp. a dopiero po tym pojawiła się erotyczna fantazja.

Dlatego wydaje mi się, że sprawa fantazji erotycznych działa w obie strony: z jednej strony z wewnętrznych pragnień, np. do bycia traktowanym w seksie tak a tak rodzi się erotyczna fantazja np. sadomasochistyczna. Z drugiej strony Zac Efron (as in: "Hansel, he is so hot right now, Hansel") oglądany w roli romantycznego chłopaczka w High School Musical może prowokować do fantazji:
a) u dorosłego, zadeklarowanego geja: fajna, młoda dupa;
b) u młodego chłopaka z niezdefiniowaną orientacją: ojej, jaki on jest słodki, uroczy, romantyczny, jak miło byłoby się do niego przytulić i cały świat by zniknął, itd.

I skłaniam się do tego, żeby uznać, że fantazje seksualne wynikają bardziej z naszych preferencji, a okoliczności tych fantazji będą uzależnione od "mody".
-
2008/11/17 23:25:43
@Pisze o osobach ktore maja jedno i drugie, albo zadnego z dwojga.

Statystycznie pomijalne. Jak trójpiersiasta nierządnica z eroticonu 6.
-
2008/11/17 23:27:45
@I skłaniam się do tego, żeby uznać, że fantazje seksualne wynikają bardziej z naszych preferencji, a okoliczności tych fantazji będą uzależnione od "mody".

Fantazje mogą wynikać z preferencji, ale być też zupełnie odczapistyczne, zwłaszcza te stymulowane mediami.

-
2008/11/17 23:45:57
@elektrobob
"Chyba u Ciebie na tapczanie."

I oczywiście przez Twoje łóżko przewijają się mężczyźni, kobiety, kobiety z penisem, mężczyźni z pochwą, mężczyźni z penisem i pochwą, kobiety z pochwą i penisem.

Dżyzas.

Kiedy zejdziesz z poziomu fantazji na temat Twoich kumpli-literatów z liceum to się zorientujesz, że biseksualizm jest rzadki, większość ludzi zdolna jest do erotycznych fantazji na temat tej samej płci, jakaś część zadeklarowanych homo i hetero miała kontakty z tą samą płcią (zazwyczaj w okresie dorastania) a spora ilość ludzi trzyma się tego, co sobie pierwotnie upatrzyła.

@mrw
"Fantazje mogą wynikać z preferencji, ale być też zupełnie odczapistyczne, zwłaszcza te stymulowane mediami."

Jedyną odczapitstą, stymulowaną fantazją jaka mi się kojarzy, to ta wywiedziona w prostej linii z filmu Crash. Ale odczapiste w tym układzie będą okoliczności, a nie to, z kim się w tym samochodzie rozbija.
-
wo
2008/11/18 00:01:18
@eli
"Tak. Wśród gejów funkcjonuje motyw dresiarza-buraka-homofoba."

O RANY - zupełnie zapomniałem, jest przecież ta znakomita powieść Witkowskiego "Lubiewo", która właśnie jest o wpływie PRL na gejowskie fantazje! I cały motyw "luja" z soksami...

"I skłaniam się do tego, żeby uznać, że fantazje seksualne wynikają bardziej z naszych preferencji, a okoliczności tych fantazji będą uzależnione od "mody"."

A ja uważam, że jedno co wiemy na pewno, to że to rzeczywiście działa w dwie strony - a cała reszta to w gruncie rzeczy zagadka. Której zasadnicza niepoznawalność czyni bezwartościowymi wszystkie kategoryczne tezy typu "najpierw jest to, a potem tamto" albo "moda nie ma na to wpływu". Czasem ma, czasem nie ma, czasem najpierw jest to, a czasem najpierw siamto.

@mrw
"Penis/wagina"

Nieśmiało przypomnę, że wśród obu orientacji popularne są niegenitalne odmiany aktywności seksualnej. A to przecież sprawia, że cała binarność idzie... się kochać.

"Fantazje mogą wynikać z preferencji, ale być też zupełnie odczapistyczne, zwłaszcza te stymulowane mediami."

Jest przecież jakiś specjalny japoński rzeczownik na pornografię dotyczącą fantazji o penetracji macką alien creature from outer space. Jakoś nie sądzę, żeby najpierw tutaj była potrzeba zbliżenia z ufokiem, a dopiero potem swoje robiła kultura.
-
2008/11/18 00:02:55
@No ale właśnie popularność orala wśród obu orientacji stanowi przecież platformę pojednania i zasypywania różnic.

Znaczy mówisz w sensie jak w videosie do Umcyk Umcyk Umcyk w glory hole nikt nie pyta, czy jesteś kobietą czy psem, czy też nie widzisz subtelnej różnicy między fellatio i cunning linguist?

@Że już nie wspomnę o analu (a gdy mówimy "anal", to jeszcze trzeba dodać "strapon" i już cała binarność idzie... się kochać).

@Jedyną odczapitstą, stymulowaną fantazją

Może inaczej, chodziło mi że se przeczytasz jakąś lolitę i w fantazji posiądziesz nieletnią edukując Gniewomira, chociaż w tzw. realu w życiu byś czegoś takiego nie zrobił, bo nie jesteś pedofilem i choćby przysżło tysiąc nabokovów i każdy by narysował tysiąc sailormoon to się to nie zmieni.

@ Jakoś nie sądzę, żeby najpierw tutaj była potrzeba zbliżenia z ufokiem, a dopiero potem swoje robiła kultura.

Och tak jest z każdym fetyszem, nie mogło być fety. na uniformy jak nie było uniformów, a kogo chciał posuwać miłośnik ruchania samochodów kiedy nie było samochodów?
-
2008/11/18 00:14:31
@Że już nie wspomnę o analu (a gdy mówimy "anal", to jeszcze trzeba dodać "strapon" i już cała binarność idzie... się kochać).

Zapomniałem odpisać. Nie żebym chciałby być jakimś anallogiem, ale dupne doznania panów i pań jednakoż się różnią, już nie mówiąc o tym, że herr strapon nie czuje niczego.
-
2008/11/18 00:39:51
-
2008/11/18 01:05:08
@wo
"I cały motyw "luja" z soksami."

Alleluja! Generalnie białe soksy to dziś międzynarodowy fetysz ułatwiający gejom zbliżenie co najmniej tak jak piłka nożna ułatwia integrację heteryków.

"A ja uważam, że jedno co wiemy na pewno, to że to rzeczywiście działa w dwie strony"

Tak, być może w moim wypadku jest tak, że to preferencje bardziej określają moje fantazje, ale nie widzę powodu, dla którego miało by to być "jedynym zgdonym z prawem naturalnym zachowaniem".

@mrw
"w fantazji posiądziesz nieletnią edukując Gniewomira, chociaż w tzw. realu w życiu byś czegoś takiego nie zrobił, bo nie jesteś pedofilem"
No po to są właśnie fantazje, bo tam se można i ksiądz z prokuratorem Ci nie zajrzą, ani nie będzie wstyd przed kolegami.

@inz.mruwnica
Dorota Krzysztofek przerżnęła:
- Okazywanie nagości w naszej kulturze wykracza poza przyjęte normy - uzasadniała sędzia Beata Szczepańska. - Być może w przyszłości nie będzie w naszym kraju wzbudzać kontrowersji, ale na razie tak jest.

-
2008/11/18 03:12:57
@Kiedy zejdziesz z poziomu fantazji na temat Twoich kumpli-literatów z liceum to się zorientujesz, że biseksualizm jest rzadki

Bzdura.
-
2008/11/18 03:42:38
@Alleluja! Generalnie białe soksy to dziś międzynarodowy fetysz ułatwiający gejom zbliżenie co najmniej tak jak piłka nożna ułatwia integrację heteryków.

Coś w tym jest, ja jestem bi i nie kumam ani jednego, ani drugiego.
-
2008/11/18 04:01:25
@ausir
Ta, jasne.
To zauważ, że czym innym jest zdefiniowanie swojej orientacji jako biseksualna i bzykanie się raz tak, raz siak, a czymś zupełnie innym jest posiadanie jakiegoś pociągu i fantazjowania na temat jakiejś tam płci, a jeszcze co innego są jednostkowe doświadczenia z osobami innej/tej samej płci (your porn may vary). W realu jednak okazuje się, że człowiek i tak stara się uczepić tego, co bardziej mu pasowało - w końcu łatwiej spłaca się kredyt hipoteczny we dwie, we dwóch, we dwoje.

Zwróciłeś jednak moją uwagę na to, że rację miał WO pisząc, że w zależności od mody czy innego społecznego przyzwolenia więcej ludzi będzie wybierało jakąś tam opcję - tu w przypadku przyzwolenia na rozwiązłość jakaś część ludzi może się skłonić do tego, żeby częściej wybierać kontakty biseksualne.
-
2008/11/18 04:14:55
@To zauważ, że czym innym jest zdefiniowanie swojej orientacji jako biseksualna i bzykanie się raz tak, raz siak, a czymś zupełnie innym jest posiadanie jakiegoś pociągu i fantazjowania na temat jakiejś tam płci, a jeszcze co innego są jednostkowe doświadczenia z osobami innej/tej samej płci (your porn may vary). W realu jednak okazuje się, że człowiek i tak stara się uczepić tego, co bardziej mu pasowało - w końcu łatwiej spłaca się kredyt hipoteczny we dwie, we dwóch, we dwoje.

No tak, ale czy według ciebie np. laska która po zakończeniu związku z drugą laską wiąże się z ciachem zerojedynkowo przestaje być lesbijką i zostaje heteryczką? I kim jest w międzyczasie?
-
2008/11/18 04:33:38
@ausir
"No tak, ale czy według ciebie np. laska która po zakończeniu związku z drugą laską wiąże się z ciachem zerojedynkowo przestaje być lesbijką i zostaje heteryczką? I kim jest w międzyczasie?"
No ale ta hipotetyczna ona jest biseksualna, i generalnie ta ona definiuje na swój użytek swoją orientację jako biseksualną. A z drugiej strony mamy większość jakiś hipotetycznych onych, które po rzuceniu ciacha idą do następnego ciacha, nawet jeśli są zdolne do odczuwania pociągu do swojej płci. I dalej - mamy też masę lesbijek, które w tym czasie, nawet zdolne do odczuwania pociągu do samca nie będą zainteresowane. Dlatego widzę rozróżnienie pomiędzy zdolnością do odczuwania pociągu do swojej płci, a byciem biseksualnym. I tylko tyle.
-
2008/11/18 04:59:16
Dyskusja rozbija się chyba o to, czy jako "biseksualizm" definiujemy całą skalę Kinseya nie licząc skrajnego zera i szóstki, czy tylko samą trójeczkę, czy może zakres od dwójki do czwórki.
-
2008/11/18 10:00:53
@eli.wurman - "generalnie ta ona definiuje na swój użytek swoją orientację jako biseksualną"

Jest jeszcze sporo ludzi, ktorzy w ogole nie definiuja swojej Orientacji bo nie czuja potrzeby (tak jak nie zastanawiaja sie wielce nad tym, czy sa Dobrymi Polakami). Ale co Ty mozesz o tym wiedziec, oni zwykle nie wpadaja na gay pride.

"mamy większość jakiś hipotetycznych onych, które po rzuceniu ciacha idą do następnego ciacha, nawet jeśli są zdolne do odczuwania pociągu do swojej płci. I dalej - mamy też masę lesbijek, które w tym czasie, nawet zdolne do odczuwania pociągu do samca nie będą zainteresowane"

I mamy tez mase facetow, ktorzy rzucaja kobiety dla kolegow, i mase kobiet ktore po zwiazkach z mezczyzna wiaza sie z kobietami (i to zjawisko wystepuje nie tylko w moim bylym liceum, ale takze w grupie wiekowej 20-65). I sie nie czuja les/gay/hetero ani nawet do konca bi. No i co im pan zrobi?

Niesamowite jest to zacietrzewienie, ktore kaze Ci wmawiac ze ludzie sa albo homo albo hetero. I ze moga byc ewentualnie bi, jesli sie nie zdecydowali jeszcze z kim splacac kredyt mieszkaniowy w realu (buhaha), a reszta tylko sie zgrywa no bo ludzie MUSZA byc homo albo hetero. Jeszcze mi powiedz ze MUSZE lubic Wisle albo Cracovie, no bo to jest niemozliwe ze mi to wisi, bo przeciez dla Ciebie to takie wazne.
-
2008/11/18 10:09:37
@Jest jeszcze sporo ludzi, ktorzy w ogole nie definiuja swojej Orientacji bo nie czuja potrzeby

Nie znam nikogo kto by choćby raz w życiu nie odpowiedział sobie na pytanie "a kogóż to chcialbym zaruchać" i jest to właśnie pytanie o orientację.

@Niesamowite jest to zacietrzewienie, ktore kaze Ci wmawiac ze ludzie sa albo homo albo hetero.

Albo bi. Przydaje się, kiedy wypełniasz ankietę na portalu randkowym.
-
2008/11/18 10:18:04
@mrwisniewski: "pytanie "a kogóż to chcialbym zaruchać" i jest to właśnie pytanie o orientację."

Twoje prawo, natomiast dla mnie pytanie o to, kogo chcialbym zaruchac jest pytaniem o to, kogo chcialbym zaruchac, albo kto mialby mnie zaruchac. Jak sie mnie zapytasz jakiego chce burgera i ja ci powiem, ze veggie, to mi zaczniesz wmawiac ze jestem wegetarianinem? No chyba ze uwazasz, ze tego porownywac nie wolno, bo seksualnosc to rzecz uswiecona pieczecia ducha swietego czy jak tam.
-
2008/11/18 10:21:12
@mrw
"Nie znam nikogo kto by choćby raz w życiu nie odpowiedział sobie na pytanie "a kogóż to chcialbym zaruchać" i jest to właśnie pytanie o orientację. "

ale ideja jest taka, że wraz z rozwojem cywilizacji śmierci odpowiedzią na to pytanie rzadziej będzie "chłopa" albo "babę", a częściej "kogoś o kręconych włosach" albo "kogoś kto lubi bitelsów" - czyli trzymając sie terminologii homo/hetero/bi, bi będzie on the rise. chociaż nie będzie to już bi, ale jakieś post-bi. oczywiście nie wiem, czy tak będzie w istocie, na razie chyba tylko w liceum elektroboba, ale zdaje się, że o to mu idzie. musiałbyś poprosić go o wyguglanie odpowiedniego badania, jest w tym dobry.
-
2008/11/18 10:29:16
Jeden lubi pćmy, drugi murkwie, trzeci czasem jedno czasem drugie, po co aż tak się spierać? To powyżej to trochę jak ta ,,nauka'' co ją maszyna Trurla stworzyła.
-
2008/11/18 10:33:21
@czescjacek - Jakbys nie byl taki zlosliwy to moglbym napisac, ze wreszcie sie z Toba w czyms zgadzam. A takie badania powstawaly juz od poczatku lat 90, kiedy Judith Butler napisala Gender Trouble (ktory ponoc wlasnie Krytyka Polityczna wydala po polsku). Jest nawet w anglosaskiej czesci swiata taka dyscyplina naukowa jak Queer Studies, ktora zajmuje sie udowadnianiem ze mrwisniewski i eli.wurman nie maja racji.
-
2008/11/18 10:34:49
@Twoje prawo, natomiast dla mnie pytanie o to, kogo chcialbym zaruchac jest pytaniem o to, kogo chcialbym zaruchac, albo kto mialby mnie zaruchac.

I to się nazywa właśnie "orientacja". Jesteś jak jeden z takich dekli, którzy piszą fanfiki, robią fanziny i konwenty, ale mówią "że nie są w fandomie", albo jak bohater notki, który w "Aniołach..." powiedział, że nie jest pedałem, tylko lubi ruchać facetów. Masz indeks, chodzisz na wykłady i ćwiczenia, to znaczu że jesteś student, i wali marchewką czy się poczuwasz.

@ale ideja jest taka, że wraz z rozwojem cywilizacji śmierci odpowiedzią na to pytanie rzadziej będzie "chłopa" albo "babę", a częściej "kogoś o kręconych włosach" albo "kogoś kto lubi bitelsów

Nie nazywali tego "homoseksualizmem", tylko "fetyszem penisa".
-
2008/11/18 10:36:28
@ale jakieś post-bi

Omniseksualizm.
-
2008/11/18 10:38:24
@elektro
tylko że mnie się zdaje, że w Bolandzie przynajmniej bezkrytyczne przyjmowanie takiego podejścia może osłabiać natarcie ideologiczne. jak ruski koncertmistrz przyjdzie aresztować Twojego sąsiada za to, że jest pedałem, to nie zaprotestujesz, będąc już poza takimi trywialnymi kategoriami.
-
2008/11/18 10:59:37
@mrwisniewski - No wlasnie o tym pisze. Masz indeks, to jestes student, nie masz ideksu, to jestes niestudent. Potem dostajesz nastepny indeks, i znowu jestes student. Czyli twoje bycie studentem sprowadza sie do indeksu/chodzenia na zajecia/kupowania biletu PKP ze znizka, a nie do jakiejs Stalej Tozsamosci. Tak samo z ta cala orientacja seksualna - u mnie ona trwa tyle, ile trwa akt seksualny (czyli niestety krociutko). Jak kupuje bulki w sklepie albo ide na spacer to sie serio nie czuje ani hetero, ani homo, ani nawet bi. U Ciebie jak widac dziala to nieco inaczej, ale powtarzam - na szczescie nie wszyscy tak maja.

@czescjacek
Hmmm, no nie bede sie klocil jak to jest w Bolandzie, do od paru lat zwiazek mam glownie korespondencyjny. Ale dla mnie homonormatywizm to jest po prostu ten sam faszyzm co heteronormatywizm. Jak przyjda mi aresztowac sasiada za to, co robi w lozku, to zaprotestuje niezaleznie od tego, co dokladnie robi (no chyba ze mial w tym lozku dziesieciolatkow albo chomiki).
-
2008/11/18 11:00:47
@omniseksualzim

PO KOŃCU ŚWIATA NIE BĘDZIE LIZBIJEK, GEJÓW.
-
2008/11/18 11:02:44
@elektro
"albo chomiki"

w0t???
-
2008/11/18 11:04:20
@u mnie ona trwa tyle, ile trwa akt seksualny (czyli niestety krociutko)

Lol, no cudo na kiju, powinni pana androida w cyrku pokazywać. U mnie orientacja trwa tyle, ile omiatam wzrokiem otoczenie rejestrując niezłe dupy oraz gdy zamykam oczy o tych dupach śniąc.

@ Jak kupuje bulki w sklepie albo ide na spacer to sie serio nie czuje ani hetero, ani homo, ani nawet bi. U Ciebie jak widac dziala to nieco inaczej,

no tak, bo na spacer chodzę z żoną.
-
2008/11/18 11:04:50
@PO KOŃCU ŚWIATA NIE BĘDZIE LIZBIJEK, GEJÓW.

:(((
-
2008/11/18 11:20:57
"U mnie orientacja trwa tyle, ile omiatam wzrokiem otoczenie rejestrując niezłe dupy oraz gdy zamykam oczy o tych dupach śniąc."

Jak w tym starym kawale o mlodym poborowym, ktoremu sie w wojsku wszystko z dupa kojarzylo.
-
2008/11/18 11:26:24
@Jak w tym starym kawale o mlodym poborowym, ktoremu sie w wojsku wszystko z dupa kojarzylo

Widzę, ze metafazja się wciąż szerzy.
-
wo
2008/11/18 11:49:00
@inz.mru
"Mam wrażenie, że ta dyskusja już się tu odbyła..."

Jak będziesz miał tak starego bloga jak ja, to też tak Ci będą pisać.

@czescjacek
"tylko że mnie się zdaje, że w Bolandzie przynajmniej bezkrytyczne przyjmowanie takiego podejścia może osłabiać natarcie ideologiczne."

No więc ja programowo chrzanię taki rozumowanie. Nie jestem politykiem tylko blogerem. Wyrażam swoją prywatną opinię. Mam gdzieś to, że ona coś komuś osłabia. Natarcia to niech se planują Biedroń z Sierakowskim. Ja mogę na nich zagłosować albo poprzeć te ich akcje, z którymi się zgadzam, ale nie zamierzam im, sou tu spik, robić dobrze.
-
2008/11/18 11:58:20
@wo
"No więc ja programowo chrzanię taki rozumowanie."

no i chrzań, ale z takiego chrzanienia się biorą anegdoty o kapelmajstrze.
-
2008/11/18 12:04:15
@wo
działacze, którym zależy na maksymalnym upolitycznieniu kwestii z kolei bardzo się pieklą, kiedy tę sprawę się traktuje frywolnie, że ktoś po prostu woli chłopców od dziewczyn - tak nie wolno tego traktować, bo to nie jest PO PROSTU i @natarcie ideologiczne

hm, jestem nieco zdziwiony - bo zawsze wydawalo mi sie ze w paradach i walce o rowne prawa chodzilo o uznanie preferencji seksualnych wlasnie za cos normalnego, PO PROSTU, naturalnego a nie sprowadzenie tego do deklaracji ideologicznej

czyli o cos takiego jak - o ile sie nie myle - prezentuje podejscie eli.wurman

@elektrobob
osobiscie znam dwoch kolesi, ktorzy strasznie chcieli byc gejami, ale jak co do czego to jednak ich to troszku brzydzilo

zgadzam sie z eli.wurman i mrwisniewskim - wynikaloby z tego ze u podstaw jednak tkwi biologia i pewnych rzeczy nie przeskoczysz.
nie wiem dla czego niby slowo preferencje ma byc pejoratywne. mozna to ujac jak mrwisniewski, ze twoje preferencje wyznacza to, co z zainteresowaniem omiatasz wzrokiem

@wo
Jest przecież jakiś specjalny japoński rzeczownik na pornografię dotyczącą fantazji o penetracji macką alien creature from outer space. Jakoś nie sądzę, żeby najpierw tutaj była potrzeba zbliżenia z ufokiem, a dopiero potem swoje robiła kultura.

czy w tym przypadku nie jest to po prostu heteroseksualna fantazja sprowadzajaca ufoka do roli gadzetu?
-
2008/11/18 12:05:31
@trzymając sie terminologii homo/hetero/bi, bi będzie on the rise. chociaż nie będzie to już bi, ale jakieś post-bi

Tak mi się skojarzyło: w Glasshouse Strossa ludzie... no, postludzie, w analogicznej sytuacji nie zadawali partnerowi pytania, czy jest het czy homo, tylko czy jest mono czy poly (a niektórzy i tak odpowiadali "both").
-
2008/11/18 12:08:42
@mirinda
"sprowadzenie tego do deklaracji ideologicznej"

cały ból polega na tym, że na razie to jest deklaracja ideologiczna, czy się tego chce czy nie.

"wynikaloby z tego ze u podstaw jednak tkwi biologia i pewnych rzeczy nie przeskoczysz"

pshaw. to nie ma znaczenia.
-
wo
2008/11/18 12:16:07
@mirinda
"hm, jestem nieco zdziwiony - bo zawsze wydawalo mi sie ze w paradach i walce o rowne prawa chodzilo o uznanie preferencji seksualnych wlasnie za cos normalnego, PO PROSTU, naturalnego a nie sprowadzenie tego do deklaracji ideologicznej "

Dopóki ludzie są ludźmi, zawsze będzie tak, że tam gdzie jest kilku ludzi zjednoczonych wspólną sprawą, tam chodzi o kilka różnych spraw.

"zgadzam sie z eli.wurman i mrwisniewskim - wynikaloby z tego ze u podstaw jednak tkwi biologia i pewnych rzeczy nie przeskoczysz. "

A ktoś temu przeczy?

"nie wiem dla czego niby slowo preferencje ma byc pejoratywne."

A dla kogoś jest PEJORATYWNE? Na pewno rozumiesz to trudne zagramaniczne słowo? Sic i pfuj, pejoratywny to epitet.

"czy w tym przypadku nie jest to po prostu heteroseksualna fantazja sprowadzajaca ufoka do roli gadzetu?"

Co to znaczy "po prostu"? Tu też jest przecież skala fetyszyzmu, od "luźna fantazja, bez której wciąż można odbyć normalny stosunek", przez "obecność gadżetu jest warunkiem erekcji" po "partner(ka) jest w ogóle zbędna(y), wystarczy sam gadżet i/lub pornos". Dopóki ludzie są ludźmi, zawsze będzie tak, że tam gdzie jest kilku ludzi oglądających tego samego pornosa, to jeden będzie patrzeć na piersi, drugi na pończochy, a trzeci będzie się zastanawiał jakiej marki jest laptop widoczny w tle.
-
2008/11/18 13:17:18
@wo
biologia i A ktoś temu przeczy?

tak. elektrobob. twierdzac ze to kwestia podobnego wyboru jak wisla albo cracovia

A dla kogoś jest PEJORATYWNE?

racja - nie doczytalem tego co pisal wczesniej, elektrobob twierdzi, ze to pojecie jest bledne, a posluguje sie nim beton, badz skrajnosci.

"Co to znaczy "po prostu"? Tu też jest przecież skala fetyszyzmu"

odnosnie wplywu mody - w tym sensie, ze - jak sadze - ufok z mackami trafil ze sci-fi do porno wtedy, gdy ktos zauwazyl, ze jest publika ktora to moze podniecic, a nie na zasadzie proby "sprobujmy tego, kto wie - moze komus sie spodoba"
-
2008/11/18 13:24:40
@mirinda
"twierdzac ze to kwestia podobnego wyboru jak wisla albo cracovia "

ale ma rację. bo na moją akceptację dla kibiców wisły nie wpływa to, że to naturalne, a na brak akceptacji dla kibiców cracovii to, że to nienaturalne

dysklejmer: tak naprawdę nie akceptuję żadnych kibiców, to było tylko for illustration purposes.
-
2008/11/18 13:37:19
@mirinda - Nie zebym sie lubil autocytowac, ale gdzie we fragmencie "ludzie MUSZA byc homo albo hetero. Jeszcze mi powiedz ze MUSZE lubic Wisle albo Cracovie" twierdze, ze seksualnosc nie jest uwarunkowana biologcznie? Twierdzilem natomiast, ze tzw. "plec biologiczna" nie jest zero-jedynkowa, chocby przez transseksualizm, syndrom Klinefeltera i takie tam.

Co do preferencji, to raczej argumentowalem ze sa one tymczasowe i kontestualne, a nie pejoratywne. Bo moim zdaniem twierdzenie ze sa Preferencje typu albo-albo jest wlasciwe dla betonu hetoro-i-homowego.
-
wo
2008/11/18 13:43:48
@mirinda
"tak. elektrobob. twierdzac ze to kwestia podobnego wyboru jak wisla albo cracovia "

Też nie. To nie jest przeczenie tezie "u podstaw jednak tkwi biologia". Biologia tkwi również u podstaw wyboru wisła albo cracovia.

"racja - nie doczytalem tego co pisal wczesniej, elektrobob twierdzi, ze to pojecie jest bledne, a posluguje sie nim beton, badz skrajnosci. "

Nie samym słowem, tylko pojęciem rozumianym jako metafizyczny fetysz.

"odnosnie wplywu mody - w tym sensie, ze - jak sadze - ufok z mackami trafil ze sci-fi do porno wtedy, gdy ktos zauwazyl, ze jest publika ktora to moze podniecic, a nie na zasadzie proby "sprobujmy tego, kto wie - moze komus sie spodoba" "

Przecież to jest jakaś tautologia - to dotyczy w ogóle każdego porno.
-
2008/11/18 16:19:18
@elektrobob
"Niesamowite jest to zacietrzewienie, ktore kaze Ci wmawiac ze ludzie sa albo homo albo hetero."

Niesamowita jest Twoja umiejętność odczytywania kategorycznych sądów tam, gdzie tylko i wyłącznie zauważam prawidłowość.

Wytłumaczę Ci po kolei (tl;dr alert):

"nie definiuja swojej Orientacji bo nie czuja potrzeby (tak jak nie zastanawiaja sie wielce nad tym, czy sa Dobrymi Polakami)"
Nie zastanawiają się czy są "Dobrymi Polakami", ale zastanawiający się nad swoją tożsamością narodową czyli czy jest Polakiem w ogóle. Dla kogoś, kto nie jest żydem czy ślązakiem możliwe że nie ma się nad czym zastanawiać - urodziłeś się jako Polak, w polskiej katolickiej rodzinie i kwestię poszukiwania tożsamości narodowej masz za sobą. Jednak kiedy zauważasz że w wyraźny sposób odbiegasz od reszty - będziesz chciał odpowiedzieć na pytanie "kto ty jesteś".

I tak samo jest z orientacją seksualną. Jeśli nie jesteś heteroseksualny to musisz sobie odpowiedzieć "jaki jestem". Oczywiście, możesz sobie nie odpowiadać, możesz mieć to głęboko gdzieś, ale praktyka jest taka, że jednak szukasz jakiejś definicji dla siebie.

I tu podstawowe definicje brzmią tak: homoseksualista, biseksualista i heteroseksualista. Co - gdybyś umiał czytać - nie oznacza, że ludzie są zerojedynkowi, tylko że ich biologiczne preferencje powodują nimi do zdefiniowania swojej tożsamości seksualnej.

"I mamy tez mase facetow, ktorzy rzucaja kobiety dla kolegow, i mase kobiet ktore po zwiazkach z mezczyzna wiaza sie z kobietami"

Te masy przelewają się z jednej strony na drugą tylko "u Ciebie na tapczanie". Raczej będą przelewać się Ci, którzy definują się jako biseksualiści, hetero i homo zdolni do odczuwania pociągu do płci tej samej/przeciwnej będą raczej obstawać przy tym, co im podopowiada tożsamość seksualna.

"I ze moga byc ewentualnie bi, jesli sie nie zdecydowali jeszcze z kim splacac kredyt mieszkaniowy w realu (buhaha), a reszta tylko sie zgrywa no bo ludzie MUSZA byc homo albo hetero."
MUSZĄ być homo albo hetero tylko przez Twoją nieumiejętność czytania ze zrozumieniem.

"no bo to jest niemozliwe ze mi to wisi, bo przeciez dla Ciebie to takie wazne."
Gdzieś napisałem, że to dla mnie ważne?
-
2008/11/18 17:36:36
@eli.wurman - "MUSZĄ być homo albo hetero tylko przez Twoją nieumiejętność czytania ze zrozumieniem" (...) "Jeśli nie jesteś heteroseksualny to musisz sobie odpowiedzieć jaki jestem" (...) "I tu podstawowe definicje brzmią tak: homoseksualista, biseksualista i heteroseksualista" - Ratunku. No czytam raz, drugi, trzeci i wynika, ze uwazasz ze ludzie musza byc homo, hetero albo (ewentualnie) bi (ale wtedy i tak musza sie zdecydowac na jakiegos partnera, no bo wiadomo, ten kredyt na mieszkanie - czyli efektywnie zostaja homo albo hetero). Zatem chociaz twierdzisz, ze wcale nie uwazasz ze musza, ale jednak "praktyka jest taka", ze musza. No chyba ze akurat leza u mnie na tapczanie.
-
wo
2008/11/18 21:29:19
Przepraszam, znalazłem genialną tubkę a propos tego, że podstawą jest biologia:

www.youtube.com/watch?v=qCzbNkyXO50
-
2008/11/18 22:24:13
Elektrobobie, czy zatem mają rację ludki twierdzące, że z homoseksualizmu można leczyć?

-
2008/11/18 22:47:09
@mrw
"czy zatem mają rację ludki twierdzące, że z homoseksualizmu można leczyć"

a jeśli za pińć lat Amerykańscy Naukowcy wynajdą metody, żeby właśnie się dało, to zaczniesz biegać za homo z pigułkami?
-
2008/11/18 23:02:23
@a jeśli za pińć lat Amerykańscy Naukowcy wynajdą metody, żeby właśnie się dało, to zaczniesz biegać za homo z pigułkami?

Będę biegać jak wymyślą pigułki na cześcjacka.
-
2008/11/18 23:05:20
@Będę biegać jak wymyślą pigułki na cześcjacka.

ale czemu za homo?
-
2008/11/18 23:07:30
@wo

"Też nie. To nie jest przeczenie tezie "u podstaw jednak tkwi biologia". Biologia tkwi również u podstaw wyboru wisła albo cracovia."

w sensie, że Huta i Podgórze (przykład, nie jestem krakusem) to jak dżungla i sawanna?
-
2008/11/18 23:14:47
@ale czemu za homo?


Ale czemu za czemu? Ja tylko pytama el-Roberta, czy twierdzący, że leczą homo, mówią prawdę.
-
2008/11/18 23:18:14
@ale czemu za homo

aa bo mam jeszcz 946 słów do przetłumaczenia i mi się nudzi :(
-
wo
2008/11/18 23:28:20
@front
"w sensie, że Huta i Podgórze (przykład, nie jestem krakusem) to jak dżungla i sawanna?"

W sensie, że za zdolność do dokonywania takich wyborów odpowiada biologia molekularna, a za potrzebę ich wykonywania - biologia ewolucyjna.
-
2008/11/18 23:34:09
@wo: Kapitalny filmik.

@mrwisniewski - "Elektrobobie, czy zatem mają rację ludki twierdzące, że z homoseksualizmu można leczyć?"

Na tym etapie dyskusji wypadaloby juz sie orientowac kto uwaza homoseksualizm za chorobe (chyba nikt taki sie tu nie zaplatal, choc czescjacek troche sie nabral na Twoje trollowe pytanie), kto uwaza homo/hetero za Orientacje, kto za odmiane meskiego szownizmu, a kto za kontekstualny zestaw zachowan. Sam sobie odpowiedz.
-
2008/11/18 23:39:53
Bobie, nie chodzi mi teraz o rostrząsanie, czy to choroba czy nie, ale o to, czy ci, którzy mówią, że potrafią "leczyć" homoseksualizm mówią prawdę.
-
2008/11/18 23:41:19
@WO "Jak będziesz miał tak starego bloga jak ja, to też tak Ci będą pisać. "

Jeszcze bym musiał mieć takich stałych bywalców jak ja... A chodziło mi o to, że w tamtej dyskusji sporo o tym napisałem i nie chce mi się drugi raz :-) Ale tak w skrócie: cała dyskusja preferencja/orientacja, moda/uwarunkowanie jest do niczego w ogóle. Jaką sprawia różnicę czy ci chłopcy, co próbowali, ale się brzydzili robili to z ochoty na fiuta, czy z ochoty na aurę bycia gejem? Jak młoda dziewczyna ma fazę "chciałbym, a boję się", to wybiera między hetero, a aseksualizmem? Jak gość ma jazdę na zakonnice to czy ma znaczenie, czy kręcą go czarne suknie i zakryte włosy, czy bluźnierstwo? I jak to odróżnić? To jedne z tych pozornych dychotomii natura/kultura. Na pierwszy rzut oka wydają się oczywiste, ale jak dochodzi do wyznaczenia linii demarkacyjnej to pojawiają się paradoksy, arbitralne sądy, a nieraz i pyskówka.

Cała historia z podziałem na orientacje bierze się z tego, że w naszej kulturze gender jest so ZOMG definiujący człowieka, a to oczywiście echo patriarchatu. A takie dyskusje to znowu wynik tego patriarchatu się łamania.
-
2008/11/18 23:48:25
@mrwisniewski: Nie wierze, ze pytasz serio. A jesli nawet, to powinienes i tak sobie sam odpowiedz wyczytac. Dla mnie stwierdzenie, ze to nie jest choroba zalatwia kwestie leczenia.
-
2008/11/18 23:56:10
... a potem przyszedł inżynier mruwnica i przegonił całe towarzystwo.
-
2008/11/19 00:05:49
@elektrobob

Nie leczenia, a "leczenia". Odpowiedz po prostu, bo mi się wydaje, że w świetle Twoich słów kolesie od "wyleczymy cię z homoseksualizmu" mają rację - bo skoro to nie orientacja (orientacja, nie Orientacja, nie zachowuj się jak palanteria piszące POlityka POrażki), to można dokonać switcha jakimiś środkami, tak?

@Jaką sprawia różnicę czy ci chłopcy, co próbowali, ale się brzydzili robili to z ochoty na fiuta, czy z ochoty na aurę bycia gejem?

Well, dla tego któremu mieli obciągnąć chyba zasadniczą?
-
2008/11/19 00:18:06
@mrw
"to można dokonać switcha jakimiś środkami, tak? "

pozwolę sobie wtrącić się jeszcze raz - bo jak sądzę, cały dowcip polega na tym, że o ile stosowane dotychczas metody leczenia chrystusem i elektrowstrząsami nie są skuteczne, to nie można wykluczyć, że kiedyś zostanie wynaleziony promień heteronowy. ale to nie będzie znaczyło, że homoseksualistów będzie należało tym promieniem z ukrycia traktować. nawet iksmenów o tym nakręcili.
-
2008/11/19 00:18:22
@czescjacek: ale ":-)", czy ":-\"

@mrw: "to można dokonać switcha jakimiś środkami, tak? "

A, że niby nie można? Nawet brać cracka oduczają. No chyba, że pójdziesz w "przestał to robić z facetami, ale to już nie był prawdziwy on". Pozostaje tylko kwestia, czy nazwiesz to "leczeniem", czy "zarażaniem".

@ "Well, dla tego któremu mieli obciągnąć chyba zasadniczą?"

Oklahoma-oklahoma...
-
2008/11/19 00:33:45
@mrwisniewski: Rany, Ty naprawde zupelnie serio sie pytasz, mimo ze juz dwa razy na to pytanie odpowiedzialem. Nie wiem skad Ci sie bierze wniosek, ze w swietle tego co pisze homoseksualizm mozna leczyc. Jak mozna zrobic switcha, skoro nawet nie wiadomo dokladnie z czego na co switchowac?
-
2008/11/19 00:34:25
@ to nie można wykluczyć, że kiedyś zostanie wynaleziony promień heteronowy.

Kubuś, weź się za robotę i nie mąć mi flejma; tu kwestia jest taka, że elektrobob daje podstawy do uznania "leczenia" Xstusem i elekrobobami za skuteczne.

@A, że niby nie można?

Ja uważam, że można wyprać mózg metodą na nakręcaną pomarańczę i księdza-abstynenta (wink wink nudge nudge), ale elektrobob najwyraźniej uważa że można, bo skoro nie ma czegoś takiego jak orientacja to co jest?

@Oklahoma-oklahoma...

To nawiązanie do Aniołów w Ameryce czy czegoś innego? Tak czy siak, nie kumam.
-
2008/11/19 00:37:02
@Jak mozna zrobic switcha, skoro nawet nie wiadomo dokladnie z czego na co switchowac?

Kurwa mać, jak mawia Wilq, z ruchania kolesiów na ruchanie lasek. Weź takiego Biedronia i zrób z niego Terlikowskiego.
-
2008/11/19 00:47:31
@mrw
"elektrobob daje podstawy do uznania "leczenia" Xstusem i elekrobobami za skuteczne"

nie no jak? imho co najwyżej do uznania, że metody heteryzacji działałyby w taki sposób, że mogłyby też sprawić, że zamiast daniela craiga podobałby Ci się andrzej chyra.
-
2008/11/19 00:56:04
Strzeż się goryla.
-
2008/11/19 00:56:18
@ "Ja uważam, że można wyprać mózg metodą na nakręcaną pomarańczę"

I ja to samo.

@ "bo skoro nie ma czegoś takiego jak orientacja to co jest? "

Wilgotne otwory i kolejność uczuć.

@ "Tak czy siak, nie kumam."

Taki dowcip był, jak laska się bała, że nie będzie potrafiła, więc koleżanka jej poradziła co robić żeby było dobrze, ale w końcu pomyliła Oklahomę z Kansas.
-
2008/11/19 01:28:30
@elektrobob
"Zatem chociaz twierdzisz, ze wcale nie uwazasz ze musza, ale jednak "praktyka jest taka", ze musza. No chyba ze akurat leza u mnie na tapczanie."

Albo na tapczanie kogoś kto tak jak Ty nie potrafi czytać.

@inz.mruwnica
"Wilgotne otwory i kolejność uczuć."

No ale ta kolejność uczuć zależna jest jak cholera od chemii i biologii właśnie. Więc choćby po tym można się spodziewać, że jest coś biologicznego co powoduje, że nam się endorfiny czy inne dziwne rzeczy w mózgu wydzielają na widok kogoś tej samej płci, obu płci albo płci przeciwnej.
-
2008/11/19 02:30:56
@eli.wurman:

Wszystko jest zależne od wszystkiego. Podkreślając zależność od chemii i biologii stawiasz w domyśle, że orientację (czymkolwiek by była) można zredukować do chemii i biologii. A wtedy wystawiasz się na cios z "homoseksualizm jest sprzeczny z ewolucją" (tak po cichu: to homoseksualizm oczywiście jest nienaturalny, ale naturalne jest marznięcie w jaskini i wpieprzanie surowej nogi jelenia raz na tydzień).

@ "Więc choćby po tym można się spodziewać, że jest coś biologicznego co powoduje, że nam się endorfiny czy inne dziwne rzeczy w mózgu wydzielają na widok kogoś tej samej płci, obu płci albo płci przeciwnej"

Jest tylko kwestią Twojego samopoczucia, czy bardziej podoba Ci się zdanie "endorfiny powodują powstanie uczuć", czy "uczucia wywołują wydzielenie endorfin". Jeśli "kolejność uczuć" brzmi zbyt poetycko to możesz sobie podstawić "wzorce aktywacji neuronalnej". Mnie jest wszystko jedno. As in: "naprawdę wszystko jedno", a nie "wiem, że prawdziwe są tylko endorfiny, a uczucia to złudzenie", albo "istnieje tylko dusza, a chemia to konstrukt społeczny".
-
2008/11/19 08:29:53
@wo "za zdolność do dokonywania takich wyborów odpowiada biologia molekularna, a za potrzebę ich wykonywania - biologia ewolucyjna."

a jaka biologia odpowiada za to, że to akurat musi być Cracovia?

@"nie ma orientacji"

To po co faceci żyją z facetami w homofobicznych społeczeństwach? Nie łatwiej byłoby po prostu z babką?
-
2008/11/19 08:30:03
@inzmru
"ale ":-)", czy ":-\" "

zazdrosny podziw, więc both

"(tak po cichu: to homoseksualizm oczywiście jest nienaturalny, ale naturalne jest marznięcie w jaskini i wpieprzanie surowej nogi jelenia raz na tydzień)"

eee? nie wiem czy wkręcasz, czy serio uważasz, że niektóre postawy wobec seksualności są naturalne, a inne nie? w takim razie jaki wogle będzie tu probierz naturalności? bo przecież nie zachowanie seksualne ludzi wychowanych w laboratorium będącym jednocześnie afrykańską sawanną odciętą od wpływów świata zewnętrznego?
-
2008/11/19 09:23:11
Ta sawanna jest probierzem wszystkich zachowań, więc dla ostrożności lepiej wszystkie zachowania uznać za naturalne.
-
2008/11/19 10:01:11
@"natualne zachowania seksualne"
Bzdety o nienaturalności homoseksualizmu, ignorujące chociażby powszechność tego zjawiska wśród zwierząt, zawsze mi się kojarzą z podobnie idiotycznym nazywaniem wyrafinowanych praktyk (jakieś lateksowe wdzianka etc.) "zezwierzęceniem" - tak jakby jakieś zwierze potrafiło na coś takiego wpaść :)
-
2008/11/19 10:09:47
@eli.wurman: "Albo na tapczanie kogoś kto tak jak Ty nie potrafi czytać" - Na razie wychodzi na to, ze to Ty masz problem z pisaniem. I to dosyc widowiskowy.

@amatil: "To po co faceci żyją z facetami w homofobicznych społeczeństwach? Nie łatwiej byłoby po prostu z babką?" - Z babka byloby latwiej, ale skoro wola facetow to co maja niby robic?

@mrwisniewski: W tym sensie, to z ruchania lasek na ruchanie kolesi switcha mozna zrobic w obrebie dwudziestominutowego filmu. Rany co za absurd. To moze tak: uwazasz ze chrzescijanstwo wynika w prostej linii z biologii? Nie? To zrob switcha Rydzyka w Larrego Flinta.
-
2008/11/19 10:10:36
@tak jakby jakieś zwierze potrafiło na coś takiego wpaść :)

Nie widziałeś psa albo kota śpiącego w stare oponie?
-
2008/11/19 10:15:22
@W tym sensie, to z ruchania lasek na ruchanie kolesi switcha mozna zrobic w obrebie dwudziestominutowego filmu. Rany co za absurd.

Znaczy po ilu almodovarach zachce mi się fiutów?

@To moze tak: uwazasz ze chrzescijanstwo wynika w prostej linii z biologii?

Mówisz, że do ruchania facetów facetoruchacze (skoro nie mogę pisać geje) byli szkoleni od wczesnego dzieciństwa i straszeni piekłem, gniewem bożym i swoją starą?
-
2008/11/19 10:21:00
@electro
"skoro wola facetow"

to są orientacji homoseksualnej, czyż nie?
-
2008/11/19 10:23:46
@to są orientacji homoseksualnej, czyż nie?

niekoniecznie. może są bi, ale laski ich wkurwiają.
-
2008/11/19 10:24:43
@mrwisniewski: Eeee tam, to jak z tym chrzescijanstwem, da sie leczyc?
-
2008/11/19 10:34:11
@Eeee tam, to jak z tym chrzescijanstwem, da sie leczyc?

Da się, znam paru wyleczonych. Znam też paru, których bym wolał nie leczyć, bo koszt byłby zbyt duży.
-
2008/11/19 10:35:00
@elektrobob

To po ilu almodovarach zapragnę penisa?
-
2008/11/19 10:35:48
@amatil: W sensie performatywnym to zdecydowanie sa w tym momencie homoseksualni, i wiekszosc z nich pewnie nawet tak by sie okreslila. Ja rozumiem, ze eli.wurman jest homo, a mrwisniewski hetero - oni tak sa ze swych mainstreamowych/zmaskulinizowanych tozsamosci seksualnych zadowoleni, ze nie sposob nie zauwazyc. Twierdze tylko, ze to nie sprawia, ze ja koniecznie musze byc homo czy hetero. I ze nawet jesli w sensie performatywnym jestem hetero/homo, to nie znaczy to, ze mam jakas orientacje.
-
2008/11/19 10:39:47
-
2008/11/19 10:42:07
@I ze nawet jesli w sensie performatywnym jestem hetero/homo, to nie znaczy to, ze mam jakas orientacje.

A że w sensie performatywnym jest lewo/praworęczny, to też nic nie oznacza.

-
2008/11/19 10:54:46
@mrwisniewski: No i wreszcie zaczynasz trybic, fajny przyklad. Dzielenie ludzi na prawo/lewo/oburecznych, tudziez praworecznych ale walacych gruche lewa reka etc. jest troche bez sensu, bo sie w tych kategoriach sam pogubisz. Jak ktos ma Orientacje (za pozwoleniem, jednak przez duze O) to zwykle jest to manifestacja na poziomie spolecznym czy politycznym ("the only gay in the village"). Miedzy dwoma osobami na tapczanie orientacja nie ma znaczenia, no ba sa tylko dwie osoby, wiec i mozliwosci scisle ograniczone. Twoja zona sie chyba Ciebie nie pyta o orientacje, po prostu to robicie, co?
-
2008/11/19 10:59:09
@idiotyczne nazywanie wyrafinowanych praktyk "zezwierzęceniem"

A furries to zezwierzęcenie?

@znakomita powieść Witkowskiego "Lubiewo"

Powieść znakomita, ale jako audiobook w interpretacji autora to już w ogóle arcydzieło

-
2008/11/19 11:08:47
@"I ze nawet jesli w sensie performatywnym jestem hetero/homo, to nie znaczy to, ze mam jakas orientacje."

To biseksualizm nie jest już orientacją?
Dla typowego heteroseksualisty perspektywa seksu homoseksualnego w wykonaniu własnym jest trudna do zaakceptowania. Nawet w więzieniach rolę panienek pełnią osobniki możliwie androgyniczne z wyglądu, z naciskiem na gyn.

Dla homoseksualisty przestąpienie granicy też nie jest takie łatwe (raczej graniczy z niemożliwością), w przeciwnym wypadku mało kto chciałby sobie komplikować życie będą gejem w Polsce. Albo tracił je w Iranie.

PS. Prawo- i leworęczność to kategorie zupełnie jasne i rozdzielne, ja się w nich nie gubię.
-
2008/11/19 11:09:34
@Dzielenie ludzi na prawo/lewo/oburecznych,

Ergonomia to tylko brzydkie słowo na e., które zniknie wraz z zanikiem kończyn.

@ Miedzy dwoma osobami na tapczanie orientacja nie ma znaczenia, no ba sa tylko dwie osoby, wiec i mozliwosci scisle ograniczone. Twoja zona sie chyba Ciebie nie pyta o orientacje, po prostu to robicie, co?

No i znów popełniasz błąd, zapominając, skąd się na tej kanapie w ogóle wzieliśmy.
-
2008/11/19 11:22:42
@adegie
Bzdety o nienaturalności homoseksualizmu, ignorujące chociażby powszechność tego zjawiska wśród zwierząt

nietrafione porownanie

@elektrobob
To zrob switcha Rydzyka w Larrego Flinta

bywaly w dziejach takie switche. w obie strony. ale dotyczylo to wlasnie kwestii cracovia czy wisla, a nie czegos co z "betonowym" uporem eli, mrw i ja nazywamy orientacja homo, hetero, bi

Miedzy dwoma osobami na tapczanie orientacja nie ma znaczenia

w twoim przykladzie z licealistami okazalo sie jednak, ze ma znaczenie
-
2008/11/19 11:25:04
@mrw
"Nie widziałeś psa albo kota śpiącego w stare oponie?"
Nie kumam związku.
-
2008/11/19 11:27:27
@Nie kumam związku.

Nie tylko ludzie lubią gumę.
-
2008/11/19 11:32:12
@fin
"A furries to zezwierzęcenie?"
No właśnie nie bardzo. Bo futrzaste zwierzęta raczej nie realizują (w sumie może tylko dlatego, że nie są w stanie a bardzo by w głębi swojej futszastej duszy chciały) swoich fantazji o przedstawicielach swojego gatunku pozbawionych futra. Chodzi mi właśnie o to, że im bardziej wyrafinowane "jego porno" tym bardziej jest to "zeczłowieczenie". "Zezwierzęcenie" to jest szybki numerek pod kołdrą zgodny z naukami JP2 (czyli beż żadnych nienaturalnych kontraceptów).
-
2008/11/19 11:36:44
@"Zezwierzęcenie" to jest szybki numerek pod kołdrą zgodny

hihi, ale jednak zwierzęta się nie wstydzą bzykania. czyli prawdziwym zezwierzęceniem wg tej koncepcji byłoby bzykanie publiczne...
-
2008/11/19 11:37:23
z tą kołderką to żeście kapkę przesadzili:)
-
2008/11/19 11:47:08
@mrw
"Nie tylko ludzie lubią gumę."
Ale tylko ludzie się przebierają za Trinity przed bzykaniem.
-
2008/11/19 11:49:11
@czescjacek
"hihi, ale jednak zwierzęta się nie wstydzą bzykania. czyli prawdziwym zezwierzęceniem wg tej koncepcji byłoby bzykanie publiczne..."
Niekoniecznie. W świecie zwierząt bzykanie jest bardzo ryzykowną operacją, łatwo dać się zaskoczyć drapieżnikowi. Tak więc, bzykanie w ustronnym, bezpiecznym miejscu jest bardzo naturalne.
-
wo
2008/11/19 11:55:30
@mrw
"Weź takiego Biedronia i zrób z niego Terlikowskiego."

Spokojnie do zrobienia w obie strony - to tylko kwestia hamulców etycznych, ale nie ograniczeń technicznych. Właśnie jestem świeżo po lekturze "Doktryny szoku" Naomi Klein, zaczyna się od sukcesów CIA w ramach programu MKUltra. Daj mi carte blanche na dowolnie swobodne posługiwanie się elektrowstrząsami, LSD, PCP i odcięciem delikwenta od jego dotychczasowego środowiska, a sterlikowizuję Biedronia lub zbiedronizuję Terlikowskiego w miesiąc. Po prostu niszczysz dotychczasową osobowość delikwenta, a potem on już sam cię błaga, żebyś mu wskazał nową tożsamość.
-
2008/11/19 12:01:21
@Ale tylko ludzie się przebierają za Trinity przed bzykaniem.

ludzie i maszyny.
-
2008/11/19 12:09:07
@Naomi Klein i Shock Doctrine
Naomi ma niezły timing zwłaszcza ze swoimi uwagami na temat ekonomicznej terapii szokowej. Obserwujemy właśnie jak za pomocą wrażenia całkowitej zmiany sytuacji i dawkowania strachu można wyłudzać zupełnie bezczelnie grube setki miliardów $. I jeszcze ludzie są wdzięczni, że ktoś próbuje się o nich zatroszczyć.
-
2008/11/19 12:12:05
@Mówisz, że do ruchania facetów facetoruchacze (skoro nie mogę pisać geje) byli szkoleni od wczesnego dzieciństwa i straszeni piekłem, gniewem bożym i swoją starą?

Na pewno ma tak całkiem sporo "laskoruchaczy".
-
wo
2008/11/19 12:14:39
@amatil
"a jaka biologia odpowiada za to, że to akurat musi być Cracovia?"

Ta sama, ktora sprawia, że to akurat musi być wąsaty gej w ramach "bear fetish".

@inz.mru
"Podkreślając zależność od chemii i biologii stawiasz w domyśle, że orientację (czymkolwiek by była) można zredukować do chemii i biologii"

WSZYSTKO co ludzkie można zredukować do chemii i biologii - słuchanie muzyki, modlenie się do Mzimu Dżejpitu, wynajdowanie napędu nadświetlnego. Na poziomie molekularnym to wszystko są impulsy elektrochemiczne.

@amatil
"Dla typowego heteroseksualisty perspektywa seksu homoseksualnego w wykonaniu własnym jest trudna do zaakceptowania"

Pasywnym odbiorcą seksu oralnego może być każdy, bez względu na tzw. orientację i płeć osoby aktywnej. Co więcej, każdy mężczyzna jest podatny na stymulację prostaty (a więc jest w stanie osiągnąć wytrysk od pobudzania odbytnicy). I to jest "trudne do zaakceptowania" tylko gdy dodatkowo dochodzą do tego ograniczenia religijno-moralne, jak w tej komedii Woody Allena ("szefie, to sabotaż faceta z działu moralności!").

@fin
"Powieść znakomita, ale jako audiobook w interpretacji autora to już w ogóle arcydzieło
"

URL plz!

@hellk
"z tą kołderką to żeście kapkę przesadzili:)"

Mój drogi, to bardzo miłe, że przestałeś już pitolić jak nawiedzony prawicowiec, ale jeśli Twój wkład ma się ograniczać do nieciekawych onelinerów, to też się w końcu pożegnamy.

@adegie
"Bo futrzaste zwierzęta raczej nie realizują (w sumie może tylko dlatego, że nie są w stanie a bardzo by w głębi swojej futszastej duszy chciały) swoich fantazji o przedstawicielach swojego gatunku pozbawionych futra."

Zbyt dosłownie potraktowałeś słowo "furry". To jest fantazjowanie o antropomorficznych zwierzętach w ogóle, niekoniecznie futrzastych. Przeguglaj pod "yiff crocodile" (o Chryste, sam przeguglałem: www.anthrostar.com/?pid=58458 , nie ma nic zabawniejszego od Cudzego Porno). Otóż symulowanie seksualnych atraktantów innego gatunku też występuje w przyrodzie, choćby jako pułapka na napalone samce, które kończą jako przekąska. Przeguglaj z kolei jako "interspecific sexual attraction".

Więc jasne, że homo sapiens ma więcej możliwości dzięki pojawieniu się kolejnego poziomu atrakcji seksualnej, czyli konstruktów społeczno-kulturowych, ale ludzie często z kolei to fetyszyzują (w sensie nieseksualnym). Nie jesteśmy aż tak niebiologiczni, jak byśmy to sobie chcieli wmawiać.
-
2008/11/19 12:15:40
@amatil: "Dla typowego heteroseksualisty" - To jeszcze napisz, jak to wyglada u nietypowych homoseksualistow i jak rozrozniasz jednych od drugich.

"Nawet w więzieniach rolę panienek pełnią osobniki możliwie androgyniczne z wyglądu" - Czyli jak gwalcony czlowiek jest "androgyniczny z wygladu" to juz mamy do czynienia z heteroseksualizmem? Czy moze z biseksualizmem? Homoseksualizmem? Androseksualizmem? Czy moze z cholernym gwaltem po prostu, ktory jest aktem przemocy seksulanej, a nie aktem seksualnym? I jeszcze podaj prosze jaka jest zaleznosc miedzy orientacja w Twoim rozumieniu (homo/bi/hetero) a rasa. No bo np. w amerykanskich wiezieniach ofiarami zwykle padaja biali, a gwalca ich czarni. Wychodzi, ze murzyni sa czesciej gejami, a biali sa zwykle androgyniczni z wygladu.

@mirinda: "w twoim przykladzie z licealistami okazalo sie jednak, ze ma znaczenie" - Miala znaczenie w tym sensie, ze byla dla obu kolesi czyms bardzo abstrakcyjnym i fajnym, do czego aspirowali. Na tapczanie wyszlo tylko tyle, ze im sie nie podoba, a nie ze "lo rany julek, przypomnialo mi sie, ze mam inna orientacje, musze juz isc do domu".

@mrwisniewski: "popełniasz błąd, zapominając, skąd się na tej kanapie w ogóle wzieliśmy" - A wzielismy sie, bo jestesmy z zona heteroseksualni? No idac dalej tym tokiem rozumowania, to zostalo ci jeszcze pare miliardow ludzi do wyruchania.
-
2008/11/19 12:30:05
@popełniasz błąd, zapominając, skąd się na tej kanapie w ogóle wzieliśmy" - A wzielismy sie, bo jestesmy z zona heteroseksualni?

Oczywiście. Bo jakbyśmy nie byli, to już w fazie zapoznania wyhaczyłbym jakiegoś kolesia, a ona laskę.

@No idac dalej tym tokiem rozumowania, to zostalo ci jeszcze pare miliardow ludzi do wyruchania.

Kurwaco?

@Pasywnym odbiorcą seksu oralnego może być każdy, bez względu na tzw. orientację i płeć osoby aktywnej.

Chyba w gloryhole.
-
2008/11/19 13:20:49
@wo "Ta sama, ktora sprawia, że to akurat musi być wąsaty gej w ramach "bear fetish"."

Pozwolę sobie zgwałcić cię przez oczy, uzupełniając wiedzę faktem dotyczącym piłki nożnej O kibicowaniu Wiśle bądź Cracovii decyduje zwykle dzielnica, w której się dany kibol wychował. Geografia (społeczna), nie biologia.

@"Pasywnym odbiorcą seksu oralnego może być każdy"
Nie każdemu to sprawi przyjemność
@"gdy dochodzą do tego ograniczenia religijno-moralne"
A przypadku gejów o orientacji homoseksualnej?

@elektro "jak rozrozniasz jednych od drugich"
Typowi to tacy jak ja :-)

@ "bo np. w amerykanskich wiezieniach ofiarami zwykle padaja biali, a gwalca ich czarni"
Co wiesz z
a)filmów
b) autopsji
c) z badań naukowych
Jeśli c), rzuć linkiem do abstraktu.
I co ty nagle z tym gwałtem?
-
wo
2008/11/19 13:41:45
@amatil
"O kibicowaniu Wiśle bądź Cracovii decyduje zwykle dzielnica, w której się dany kibol wychował."

A o tym, że dany ssak dostaje od ewolucji nagrodę w postaci zastrzyku endorfin od poczucia przynależności do stada, decyduje biologia.

"Geografia (społeczna), nie biologia. "

Podobnie jest z gejowskimi fetyszami - Witkowski opisuje przecież właśnie specyficzny dla pewnego miejsca i pewnej epoki fetysz "luja". Odpisałem Ci, że za wybór Legia/Cravovia odpowiada ta sama biologia, co za wybór seksualnego fetyszu - bo to biologia powoduje, że masz tropizm stadnej przynależności.

"Nie każdemu to sprawi przyjemność "

Kłamiesz. Orgazm to po prostu skondensowana przyjemność na poziomie fizjologicznym. Oczywiście, jeśli doznajesz tego orgazmu wbrew własnej woli albo wbrew swoim zasadom moralnym, potem możesz mieć jakiś zjazd, ale to jeszcze nie jest powód do zakłamywania dyskursu.

@mrw
"Chyba w gloryhole."

Niepotrzebnie tak ciągle podkreślasz swoją niewzruszoną monogamiczność - to przecież nie jest tak, że ja tu głoszę jakąś filozofię ogólnego promiskuityzmu. Stwierdzam po prostu podstawowe fizjologiczne fakty. Monogamia też jest z jednej strony wspomagana biologicznie (też dostajesz od ewolucji swój zastrzyk szczęścia za samo przebywanie w towarzystwie ukochanej/ukochanego), ale z drugiej też jest społecznym konstruktem. Są cywilizacje, które w ogóle nie znają europejskiej koncepcji miłości romantycznej (która nawet w Europie jest relatywnie nowym zjawiskiem).
-
2008/11/19 14:04:07
@amatil: "Typowi to tacy jak ja :-)" - A moim zdaniem tacy jak Ty sa nietypowi, i co nam pan zrobi?

"I co ty nagle z tym gwałtem?" - Tak sie sklada, ze to Ty wyskoczyles z tym gwaltem. Choc jak rozumiem nie zdajesz sobie sprawy, ze wiezienne "panienki" to nie zadni tam gejowie (by zacytowac klasyka) tylko ofiary gwaltow wlasnie. Na dodatek, ofiarami zostaja z rozmaitych wzgledow - zalezy to od ich rasy, wieku, ukladow jakie maja w wiezieniu, rodzaju popelnionego przestepstwa etc. A nie od ich orientacji czy androgynicznego wygladu.

Co wiem z: c) badań naukowych. Mowisz-masz:
news.findlaw.com/hdocs/docs/hrw/hrwmalerape0401.pdf, strona 52 i dalej.
-
2008/11/19 14:12:52
dżizas, na swoim blogu będę banował też za wzywanie do podania wyników badań naukowych. przecież i tak nikt tego nie czyta, a jak komuś zależy, to niech se sam znajdzie.
-
2008/11/19 14:45:01
@elektro "A nie od ich orientacji czy androgynicznego wygladu"

Nosz kurde, w pdf do którego linkujesz jak wół stoi, że possessing feminine characteristics i bycie gay to czynniki ryzyka.


@"że dany ssak dostaje od ewolucji nagrodę w postaci zastrzyku endorfin od poczucia przynależności do stada, decyduje biologia."
Tego nigdy nie kwestionowałem.

@wo "Odpisałem Ci, że za wybór Legia/Cravovia odpowiada ta sama biologia,co za wybór seksualnego fetyszu"
No więc właśnie w kwestii, czy to jest akurat Legia, czy Cracovia biologia nie ma nic do powiedzenia. Analogia do orientacji seksualnej naciągana.
-
wo
2008/11/19 15:44:32
@amatil
"No więc właśnie w kwestii, czy to jest akurat Legia, czy Cracovia biologia nie ma nic do powiedzenia. Analogia do orientacji seksualnej naciągana. "

Napisałem Ci, jaką rolę tutaj odgrywa biologia i dlaczego identycznie działa wytworzenie się określonego fetyszu. Poproś kogoś, kto umie czytać, o przeczytanie tamtych wyjaśnień, mi się ich nie chce przeklejać. Ale daruj sobie kolejne gołosłowne zaprzeczenie.
-
2008/11/19 15:45:33
@dlaczego identycznie działa wytworzenie się określonego fetyszu.

Fetyszu penisa.
-
2008/11/19 15:46:44
@wo
tu do kupienia:
merlin.pl/Lubiewo-ksiazka-audio-na_Michal-Witkowski/browse/product/1,433514.html#fullinfo
a tu probka do posłuchania:
www.ha.art.pl/?view=news&nid=88

A przy okazji, kto to jest "pasywny odbiorca seksu oralnego"? Ten, kto pracuje paszczą? W przypadku analnego to jest dla mnie raczej jasne, tu jestem zbity z tropu, no i skąd wniosek, że każdy?

Poza tym zgadzam się z amatilem, że kibicowanie to geny i atawizm, ale kibicowanie Cracovii to raczej przypadek, albo motywowany strachem wybór, albo coś takiego, w każdym razie kulturowo uwarunkowany, chociaż podobno z ojce i syna nikiedy przechodzi i to nie tylko w patologicznych rodzinach
-
2008/11/19 15:50:37
@wo
errata: "Z ojca na syna"
no i doczytałem ten fragment: "a o tym, że dany ssak dostaje od ewolucji nagrodę w postaci zastrzyku endorfin od poczucia przynależności do stada, decyduje biologia."

Rozumiem, że przekonywanie Cię, że zastrzyk endorfin nie musi wynikać li tylko z przyjemności bycia w stadzie, albo obserwowania/uczestniczenia w rzezi kibiców drużyny rywali nie ma większego sensu, więc nawet nie spróbuję.
-
2008/11/19 16:06:14
"a o tym, że dany ssak dostaje od ewolucji nagrodę w postaci zastrzyku endorfin od poczucia przynależności do stada, decyduje biologia. "

To by wyjasnialo chyba tylko to, ze ktos zostaje kibolem w ogole. Ale juz kibolem ktorej druzyny, to jednak zwykla geografia, wiec to naprawde nie najlepsza analogia.
-
2008/11/19 16:27:03
@amatil: Kluczowe jest to, jak ofiare widzi otoczenie ("gay or perceived as gay"), a nie jak ofiara postrzega sama siebie (czyli jej tozsamosc seksualna). Tak wiec niepewnosc, grzecznosc czy sposob mowienia moga byc uznane za "effeminate" i stac sie przyczynkiem gwaltu. To, czy Ty sie uwazasz za geja tych panow jednak zwykle nie obchodzi. Twierdzenie, ze "w więzieniach rolę panienek pełnią osobniki możliwie androgyniczne z wyglądu", jest uogolniajaco bzdurne, rownie dobrze moglbys powiedziec ze "w wiezieniach role panienek pelnia biali, a czarni to geje".
-
2008/11/19 17:59:36
przepraszam za oneliner, ale proszę o przybliżenie, jak konkretnie biologia wpływa na to, czy kibicuje się Cracovii czy Wiśle. Od razu mówię że trochę ten wątek poczytałem, i nie trafiłem na wyjaśnienie.
-
wo
2008/11/19 18:23:30
@niezgoda
"To by wyjasnialo chyba tylko to, ze ktos zostaje kibolem w ogole. Ale juz kibolem ktorej druzyny, to jednak zwykla geografia, wiec to naprawde nie najlepsza analogia. "

To jest znakomita analogia, bo dokładnie to samo decyduje o wytworzeniu się (lub nie) fetyszu "luja". Gdyby bohaterowie Witkowskiego nie wyrastali w PRL, nie mieliby tego fetyszu, tylko raczej fetysz beara (zdaje się, że będący po prostu zachodnim, kapitalistycznym odpowiednikiem fetszu luja).

@fin
"Rozumiem, że przekonywanie Cię, że zastrzyk endorfin nie musi wynikać li tylko z przyjemności bycia w stadzie, albo obserwowania/uczestniczenia w rzezi kibiców drużyny rywali nie ma większego sensu,"

Jak to nie? Ja przecież w odróżnieniu od tych młotków potrafię go dostać np. od słuchania muzyki.
-
2008/11/19 20:48:13
To Lubiewo strasznie popularne tutaj, kiedyś w jakiejś gazecie czytałem fragment i rzeczywiście w porównaniu z resztą tej gazety to była ulga. Ale (jako gościa spoza bąbelkującego tu nurtu) prawdziwe wrażenie zrobiła na mnie książeczka ,,Rudolf'' wydana w tej samej serii co Lubiewo. Ktoś tu wcześniej wspomniał o ,,efekcie Almodovara'' - moim zdaniem Rudolf bije go w tej materii o głowę. Gdyby coś takiego było na liście lektur szkolnych, to może społeczeństwo miało by lepsze osiągi za parę lat. Ale co ja tu...
Cheers
-
2008/11/19 22:25:16
@oral passive

but question remains - would you suck a dick? do you even consider sucking a dick?
-
wo
2008/11/19 22:43:28
@mrw
"but question remains"

No właśnie wcale nie ma tego question, bo OIMW są zdeklarowani geje, którzy z kolei zadowalają się rolą pasywną w oralu.
-
2008/11/19 23:10:05
@No właśnie wcale nie ma tego question, bo OIMW są zdeklarowani geje, którzy z kolei zadowalają się rolą pasywną w oralu.

Nie ma czegoś takiego jak rola pasywna w oralu.
-
2008/11/20 10:17:08
@ "nie wiem czy wkręcasz, czy serio uważasz, że niektóre postawy wobec seksualności są naturalne, a inne nie? w takim razie jaki wogle będzie tu probierz naturalności?"

Najpierw taki disclaimer: ja nie uważam słowa "naturalny" za uniwersalny odpowiednik "zajebisty". Wręcz przeciwnie -- większość naturalnych rzeczy jest kompletnie do bani i dopiero dodanie odpowiedniej dawki cywilizacji robi to znośnym. Naturalność zachowań rozumiem w sensie ewolucyjnym, to znaczy selekcji naturalnej.

I tak naturalne jest, że żyjesz cały czas balansując na granicy śmierci głodowej i termicznej, a każdy nadprogramowy zasób jak najszybciej spieniężasz na potomstwo. Sama "nienaturalność" homo jeszcze nie jest warunkiem dostatecznym, żeby ewolucja go wyeliminowała, bo "gen na (podatność na)..." może mieć inny uboczny bonus (niekoniecznie u tego samego osobnika, wystarczy, że u rodzeństwa). Geny swoją drogą, ale ta osoba jaskiniowa, która pierwsza łączyła kropki na niebie w nocy marnowała czas, który mogła poświęcić na szukanie partnera do produkcji dzieciaka. Kultura jako sublimacja popędu -- to chyba jakiś elementarny frojdyzm nawet jest...

@ "WSZYSTKO co ludzkie można zredukować do chemii i biologii"

Wszystko można zredukować do działania ducha świętego. KJP. Takie hare, hare, wszystko w chemi, tylko najwyżej nasze niedoskonałe umysły nie są w stanie dostrzec jej wszechogarnialności nie spowodują, że znajdziesz w mózgu neuron homoseksualizmu. Redukcja procesów emergentnych zawsze sux.

Ale moja uwaga miała inny cel: oczywiście, że wszystko można zredukować do chemii, ja to wiem, Ty to wiesz, eli.wurman to wie, wszyscy to wiemy. Ale jaki jest mesydż kiedy podnosisz ten argument? Bo przecież nie taki, że "wszyscy jesteśmy zbudowani z atomów", tylko raczej "homoseksualizm to zjawisko _wyjaśnialne_ na poziomie molekularnym".
-
2008/11/20 11:29:55
@mru
"ja nie uważam słowa "naturalny" za uniwersalny odpowiednik "zajebisty""

to jasne. ale ciągle nie rozumiem, co masz na myśli, mówiąc, że homoseksualizm jest nienaturalny. bo chyba nie to, że homo się nie rozmnażają (co zresztą jest nieprawdą) - bo wtedy mrówki byłyby nienaturalne.
-
2008/11/20 15:28:51
@inz.
"może mieć inny uboczny bonus (niekoniecznie u tego samego osobnika, wystarczy, że u rodzeństwa)."

W jaikś badaniach wyszło, że siostry gejów mają statystycznie więcej potomstwa, ale nie pamiętam źródła i jego wiarygodności.
-
2008/11/20 16:18:53
@ "bo chyba nie to, że homo się nie rozmnażają (co zresztą jest nieprawdą)"

No praaaaawie. Z punktu widzenia genu pojęcie naturalności jest nonsensowne. Gen może tworzyć setki bezpłodnych osobników (mrówki) o ile opłaca mu to się w sumie. Zapewne podobnie jest z homoseksualizmem. Już ten "gen homo" sobie znajdzie drogę w przyszłość -- może przez siostrę jak pisze rpyzel. Jednak osobnik może podejmować różne działania i co by nie powiedzieć, stosunki homo, czy łączenie się w jednopłciowe pary mniej się swoim genom przysłuży niż banalna prokreacja (ale oczywiście kij genom w adeninę). No ale nawet pisanie tego posta jest nienaturalne, bo powinienem teraz uganiać się na deszczu za płodną samicą.

@ "bo wtedy mrówki byłyby nienaturalne."

Mrówka robotnica jest spokrewniona ze swoimi siostrami w 3/4, a ze swoim hipotetycznym potomstwem w 1/2. Pozostając w mrowisku działa naturalnie (na korzyść swoich genów), a podejmując rozród -- nienaturalnie (oczywiście wyjątkiem jest wyrojenie -- wtedy któraś musi).
-
2008/11/20 18:08:26
@mruw

no właśnie idzie o to, że istnieją subtelniejsze sposoby zapewnienia powodzenia genom, niż po prostu bzykanie.

hmmm ale czy z tego wynika że w Twojej definicji naturalne=to, co służy genom? bo dalej nie wiem, jak rozumiesz to pojęcie. coś działa na niekorzyść genów = nienaturalne?
-
wo
2008/11/20 20:07:39
@inz.mru
" Ale jaki jest mesydż kiedy podnosisz ten argument? "

Przeczenie fałszywej tezie, jakoby nie było można.
-
2008/11/22 03:13:26
@ WO "Przeczenie fałszywej tezie, jakoby nie było można."

Jakoby można to i wyjaśnić wszystko odwołując się do ducha świętego, albo, Twojej ulubionej, kanapki z szynką. Potencjał eksplanacyjny, czy nie daj Kriszna, predictive power takich sprowadzeń jest żaden. Równie dobrze można powiedzieć "Bóg tak chciał". A jak ktoś zacznie marudzić, że to nic nie wyjaśnia to mu dowalić z "Co? wątpisz w Boga? Bóg wyjaśnia wszystko, tylko najwyżej jesteśmy za głupi, żeby go pojąć". Więc nie wątpię w chemię, ale wyciąganie jej przy okazji wyjaśniania orientacji seksualnej to musi być jakaś doraźna, polityczna, hidden agenda (być może "hidden" także dla samego wyciągającego). Odszczekam jak zobaczę "tabletkę gejostwa".

Tak mi się jeszcze przypomina, że kiedyś sam byłeś w jakiejś dyskusji przeciw redukcjonizmowi w stylu: zasymulujemy neurony to dostaniemy człowieka...

@Cześćjacek "no właśnie idzie o to, że istnieją subtelniejsze sposoby zapewnienia powodzenia genom, niż po prostu bzykanie. "

Średnio mniej skuteczne.

@"czy z tego wynika że w Twojej definicji naturalne=to, co służy genom?"

To co "przeciwdziała" doborowi naturalnemu (w ogóle chyba definiuję wstecz: najpierw wiem co to dobór naturalny, a potem dopiero co to naturalne). Homoseksualizm jednak go wzmacnia (ale nie aż na tyle, żeby wyeliminować).
-
2008/11/22 03:15:09
Aha... słyszałem o "gay bomb".
-
wo
2008/11/22 12:17:56
@inz.mru
"Jakoby można to i wyjaśnić"

Ja nie przeczyłem tezie o _wyjaśnianiu_.

"Potencjał eksplanacyjny, czy nie daj Kriszna, predictive power takich sprowadzeń jest żaden."

Ale tezy typu "to się da sprowadzić do biologii a tamtego nie" służą zakłamywaniu dyskursu.
-
2008/11/22 13:35:18
@inzmru
"To co "przeciwdziała" doborowi naturalnemu"

znaczy homoseksualna koza jest bardziej "kulturalna" niż heteroseksualna? czy tylko "nienaturalna"?
no i dlaczego niby homoseksualizm ma być przeciwko doborowi naturalnemu?
-
2008/11/22 15:07:40
@ WO: 'Ale tezy typu "to się da sprowadzić do biologii a tamtego nie" służą zakłamywaniu dyskursu.'

Zawsze zapala mi się lampka jak widzę zdanie bezpodmiotowe. Co to znaczy, że "się da sprowadzić"? To znaczy sprowadza to ten koleś, który słyszy jak upada drzewo, gdy nikogo nie ma w lesie? Różni nas interpretacja słowa "sprowadzić". Dla mnie sprowadzenie kończy się, gdy ulatuje sens (czyli zasięg sprowadzenia uzależniony jest od mocy intelektualnej sprowadzacza). I właśnie udawanie, że ten sens ciągle tam (obiektywnie, hłe hłe) jest, tylko my jesteśmy zbyt głupi, żeby pojąć Jego istnienie służy zakłamywaniu. Po prostu pewne dziedziny nauki są w pewnych zastosowaniach bezużyteczne i powoływanie się na nie to w najlepszym przypadku czerwonośledziowanie.

@CześćJacek "koza"

Posiada cechę obciążającą z punktu widzenia tzw. natury. Ja nie jestem za ostrą dychotomią natura/kultura. Homoseksualna koza jest mniej wydajną maszynką do produkcji małych kózek, więc jej "funkcja naturalna" jest osłabiona. Ale nie nazwałbym tego kulturą.

@"i dlaczego niby homoseksualizm ma być przeciwko doborowi naturalnemu?"

Jest cechą zmniejszającą sukces reprodukcyjny.
-
wo
2008/11/22 15:10:01
@inz.mru
"Zawsze zapala mi się lampka jak widzę zdanie bezpodmiotowe."

Zawsze zapala mi się lampka jak widzę kolesia, który już zapomniał kontekst rozmowy, więc po tygodniu sadzi jakieś komunały. Se sprawdź kontekst, dostaniesz podmiot.
-
2008/11/22 15:28:41
Wyobraź sobie ja pamiętam o czym była rozmowa. W wymianę zdań pomiędzy mną, a eli.wurmanem wszedłeś ze stwierdzeniem:

"WSZYSTKO co ludzkie można zredukować do chemii i biologii - słuchanie muzyki, modlenie się do Mzimu Dżejpitu, wynajdowanie napędu nadświetlnego. Na poziomie molekularnym to wszystko są impulsy elektrochemiczne. "

I jaki by kontekst nie był, to do tego samodzielnego zdania podmiotu nie dopiszesz. Stwierdzasz, że "można zredukować", ale nie stwierdzasz kto miałby tego dokonać. Chyba tylko gość o IQ→∞. Owszem, można to sobie _wyobrażać_ jako impulsy elektryczne (podobnie jak można to sobie wyobrażać jako ducha świętego), ale to nie jest redukcja, bo brak w niej wyjaśnienia (komunał warning: redukcjonizm to _wyjaśnianie_ przez dzielenie).
-
wo
2008/11/22 16:15:14
@inz.mru
"I jaki by kontekst nie był, to do tego samodzielnego zdania podmiotu nie dopiszesz"

Pogadaj z kimś, kto umie dokonać gramatycznego rozbioru zdania i dowiesz się, że tam jest podmiot.
-
2008/11/22 21:16:14
A wytykałeś mi brak umiejętności rozumienia kontekstu. Wyszło na to, że to "wszystko co ludzkie" rozumie wyjaśnienia chemii i biologii dotyczące "wynajdowania napędu nadświetlnego". Chętnie bym poznał tego "wszystko co ludzkie", bo to musi być mądry gość.

Dobra, widzę, że i Ciebie i mnie już to nudzi. EOT.