|
Ekskursje w dyskursie
Blog > Komentarze do wpisu
Jan Paweł II słucha Chopina
W dzisiejszej „Wyborczej” najbardziej ekscytującym materiałem jest reklama na stronie 24. To reklama filmu „Świadectwo” o kardynale, który przyjaźnił się z papieżem. W jaki sposób dystrybutor Kino Świat reklamuje to arcydzieło kinematografii? Proponuję nie czytać dalej tylko chwilkę się zastanowić, bo to jest urocze w swojej bezczelności.
Spoiler space. Spoiler space. Spoiler space. Hasło brzmi: „nauczycielu, zaproś swoich uczniów do kina”. Genialne, prawda? Widzieliśmy już wiele filmów robionych ewidentnie z intencją wymuszania biletów od rodziców w postaci szkolnego rekietu („mamo, potrzebuję na jutro 15 złotych na ‘Katyń’”), ale dotąd zwykle zachowywano tu jakieś pozory. Kino Świat już niczego nie zamierza udawać, w reklamie jako jedyną (sic!) zaletę filmu wymienia... darmowe konspekty do poprowadzenia lekcji. Oto one: Język polski: „Motyw przyjaźni w filmie ‘Świadectwo’”. Historia: „Papież Jan Paweł II - świadek i aktywny uczestnik historii” Wiedza o społeczeństwie: „Papież Jan Paweł II jako obrońca praw człowieka” Wiedza o kulturze: „Świadectwo jako przykład nowatorskiej hagiografii” Religia: „Papież Jan Paweł II jako strażnik doktryny wobec przemian społecznych końca XX wieku”. Jestem zachwycony marketingowym geniuszem Kina Świat. Proponowałbym jeszcze jeden konspekt z zajęć praktycznych: „Robienie papierowych łódeczek z artykułu 53 konstytucji i spuszczanie go z wodą”. A zresztą, co tam jeszcze jeden temat, tak dobry biznesplan aż się prosi o sequel. Kino Świat presents: „Świadectwo II: Korepetycje”. Nauczyciele, pięć nowiuteńkich konspektów! „Matematyka: W Twoim mieście jest już 58 pomników Jana Pawła II, samorząd z Twoich podatków zamierza zbudować 23 następne. Ile będzie razem?”. „Biologia: Na podstawie książki Karola Wojtyły ‘Miłość i odpowiedzialność’ wyjaśnij, dlaczego antykoncepcja jest iiiiiiwil”. Reklama „Świadectwa” przypomniała mi dowcip sprzed pół wieku o konkursie na pomnik Chopina. Trzecie miejsce zajęła praca „Jan Paweł II słucha Chopina”. Drugie miejsce: „Chopin słucha Jana Pawła II”. Pierwsze miejsce: „Jan Paweł II”. Z reklamy dowiadujemy się, że „organizacją pokazów dla szkół” zajmuje się pani Irena Kruglicz-Kamińska, irena@kinoswiat.pl. Właśnie pani Irenie wysłałem uprzejmego maila z przypomnieniem artykułu 53 konstytucji. piątek, 31 października 2008, wo
TrackBack
Komentarze
2008/10/31 13:13:15
Nie jesteś targetem to nie rozumiesz.A do tego jesteś już w takim wieku, że nie rozumiesz przesłania, jak odmłodniejesz to wtedy docenisz ten film i jego ważki temat.
2008/10/31 13:29:30
Popierając wymowę notki w ogóle, w szczególe czuję potrzebę zapytania, w jaki sposób Kino Świat łamie Art. 53? Prywatna firma może sobie w reklamach namawiać (nie zmuszać przecież) do czego chce. Czy reklama sekstelefonu łamie art 47?
Konstytucję łamie nauczyciel czy dyrektor szkoły, zwłaszcza publicznej (ciekawe, że pkt. 4 nie rozróżnia szkoły publicznej od niepublicznej) jesli zmusza uczniów do uczestnictwa lub nieuczestnictwa w praktykach religijnych, i powinien wylecieć za to z pracy za zakazem wykonywania zawodu. Pewnie w skali kraju zostałoby troje nauczycieli lub mniej. BTW. Widzieliście, że strona główna firmy Kino Świat została zastąpiona przez reklamę "Świadectwa"? Cud (zaprawdę!) że jak się nie kliknie to przekierowuje do firmy, a nie do filmu. 2008/10/31 13:31:37
ano, plakat wskazuje, że ten film to kontynuacja Brokeback Mountain
2008/10/31 13:37:27
PS. Z kim był oryginalny dowcip pomnikowy? Bo niezależnie od tego czy to był Stallin (wtedy ponad pól wieku, nieprawdaż?) czy inny wódz tego czy bratniego narodu, to w polskiej rzeczywistości zdaje się podpadasz jednocześnie pod obrazę uczuć religijnych i obrazę głowy państwa. Będzie WiFi w pudle?
2008/10/31 13:37:31
@vivaldi
"w jaki sposób Kino Świat łamie Art. 53" zdaje się, że nie łamie, tylko podżega do łamania. czy to jest dozwolone wogle? 2008/10/31 13:39:53
@bmv "w jaki sposób Kino Świat łamie Art. 53? Prywatna firma może sobie w reklamach namawiać (nie zmuszać przecież) do czego chce. "
Kino Świat namawia otwarcie do łamania tego artykułu. To chyba karalne? "Czy reklama sekstelefonu łamie art 47?" Gdyby brzmiała: "Siedemnastolatku! Zadzwoń!" to zapewne zaraz odezwał by się jakiś przedstawiciel prawa. 2008/10/31 13:40:09
Dobra, dobra. Nie wiem, czy to u wszystkich, nie wiem, czy to celowo, ale w mojej gazecie ta reklama jest prawie nieczytelna. Co tam za dywersję uprawiacie w Agorze?
2008/10/31 13:40:32
@bwv1004,wo: Ok, zmuszanie do oglądania filmów o tematyce okołoreligijnej jest wkurzające (tzn. bardziej niż zmuszanie do oglądania filmów w ogóle), ale to nie jest jeszcze zmuszanie do udziału w praktykach religijnych. Nawet naruszenie prawa rodziców (i samych dzieci) do wychowania zgodnie ze swoim światopoglądem jest moim zdaniem w tym wypadku nieoczywiste.
@wo: Czy po 53 nie powinno być kropki? 2008/10/31 13:47:56
@praptak
"Kropka po liczebniku może zostać opuszczona, jeśli z kontekstu jednoznacznie wynika, że użyty został liczebnik porządkowy" 2008/10/31 14:08:43
czescjacek: zdaje się, że nie łamie, tylko podżega do łamania.
Tu coś może być na rzeczy. Sama Konstytucja chyba nie zabrania podżegania do czegokolwiek, ale Art. 18 Kodeksu karnego mówi: "§ 2. Odpowiada za podżeganie, kto chcąc, aby inna osoba dokonała czynu zabronionego, nakłania ją do tego." Zaś Art. 194.: "Kto ogranicza człowieka w przysługujących mu prawach ze względu na jego przynależność wyznaniową albo bezwyznaniowość, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2." sopherss: Gdyby brzmiała: "Siedemnastolatku! Zadzwoń!" to zapewne zaraz odezwał by się jakiś przedstawiciel prawa. Siedemnastolatku? Chyba czternastolatku - od 15 roku życia Kodeks Karny w kwestiach seksualnych traktuje osoby jak dorosłe. Również jeśli chodzi o udostępnianie treści pornograficznych (o ile sekstelefon tu podpada) Nawet śłubu wolno nie mieć. Jeszcze. 2008/10/31 14:51:02
A jeśli chodzi o dzisiejszą prasę, to zastanowiły mnie słowa arcybiskupa Sławoja z pierwszej strony "Super Expressu": "Pamiętaj! Każdy grób jest święty". Coś mi się skojarzyło, jakby podobnie, ale zupełnie odwrotnie.
2008/10/31 14:54:53
Przedwczoraj miałem okazję gadać z naukowcami z Finlandii, którzy parę miesięcy temu wzięli udział w międzynarodowej konferencji w Krakowie. Organizatorzy zapewnili wycieczkę po centrum, która sprowadziła się do spaceru Tymi Śladami, i opowieści o roli JPII we wszystkim, co sobie możecie sobie wyobrazić. I ani słowa o czymkolwiek innym, poza btw tu są pochowani polscy królowie, ale wróćmy do meritum.
Oftopicznie. W dzisiejszej GW akurat chyba jest co czytać. WO, epitafium Whartona godne i sprawiedliwe, słuszne i zbawienne; nikt w latach 90-tych tak nie namieszał na rynku książki jak on + Carroll. Ale może warto byłoby wspomnieć, że (szczególnie w kontekście wspominanej przez Ciebie niechęci WW do mediów) jakieś znaczenie miała tu też akcja Joasi Podolskiej z łódzkiej GW i jej książki o Whartonie, która zdaje się też się rozeszła w dziesiątkach tysięcy sztuk. 2008/10/31 15:14:54
Różnych lotów odtrutka (chwilami bardzo średnich, ale są dobre kawałki): uncyclopedia.wikia.com/wiki/John_Paul_II
(Caution! Blasphemy inside.) 2008/10/31 15:23:12
@praptak
"Nawet naruszenie prawa rodziców (i samych dzieci) do wychowania zgodnie ze swoim światopoglądem jest moim zdaniem w tym wypadku nieoczywiste. " Nie wyobrażam sobie lekcji "Film Swiadectwo jako przykład nowoczesnej hagiografii" bez światopoglądowej indoktrynacji. Żeby w ogóle go analizować jako przykład hagiografii, trzeba od razu założyć świętość JP2, a więc być plus catholique que le be seize. Poza tym delikatnie zwracam uwagę na punkt siódmy, który będzie po chamsku łamany praktycznie przez każdego z takich nauczycieli od "gotowych konspektów". 2008/10/31 15:34:18
@Nie wyobrażam sobie lekcji "Film Swiadectwo jako przykład nowoczesnej hagiografii"
moment moment. to akurat *dałoby* się zrobić - jak zresztą inaczej traktować ten film, niż jako hagiografię? nie widzę czemu legendy o świętym JP2 nie miałoby się wpisać w kontekst legend o świętym Aleksym. sam chętnie bym jakiś artykuł o tym przeczytał. inna rzecz, że w konspekcie zapewne nie ma za bardzo rozróżnienia "biografia JP2 w konwencji hagiograficznej" vs. "biografia JP2 w ogóle". no ale trzeba by zobaczyć ten kontekst. dużo gorzej jest z konspektami z historii i wosu. a poza tym to teraz dopiero zobaczyłem, że mamy taki art. 53 pkt 7 i jestem, like, WTF?? jak to może być kompatybilne z religią w szkole? dżizas, gdzie ja żyję. 2008/10/31 15:45:15
@czescjacek
"moment moment. to akurat *dałoby* się zrobić - jak zresztą inaczej traktować ten film, niż jako hagiografię? nie widzę czemu legendy o świętym JP2 nie miałoby się wpisać w kontekst legend o świętym Aleksym. sam chętnie bym jakiś artykuł o tym przeczytał. " Ale słowo kluczowe to "nowoczesna". Neutralnie można by mówić o "współczesnej hagiografii", ale użycie słowa "nowoczesny" w temacie lekcji wymusza na uczniu pozytywny stosunek zarówno do filmu (cześć i chwała marketingowemu geniuszowi Kina Świat) jak i do samej idei świętości Jana Pawła Drugiego. Właśnie ta zamiana "współczesny" na "nowoczesny" to przeskok z religioznawstwa do katechezy. 2008/10/31 15:57:02
@wo
cóż, you have right. noo od biedy mogłoby to być omówienie z punktu widzenia wykorzystania nowoczesnych technologii w tworzeniu hagiografii, ale jasne że w Bolandzie that's not the case. 2008/10/31 16:21:32
Z ciekawości wszedłem na stronę dystrybutora w nadziei, że znajdę więcej pomocy naukowych o JPII, zamiast tego odkryłem, że oprócz filmu Świadectwo zaraz poniżej mają Piłę V :)
www.kinoswiat.pl/zapowiedzi.asp 2008/10/31 16:27:24
@wo: Żeby w ogóle go analizować jako przykład hagiografii, trzeba od razu założyć świętość JP2, a więc być plus catholique que le be seize.
Wystarczy założyć, że twórca filmu założył świętość JP2. Nie wynika z tego, że trzeba to w jakikolwiek sposób odnosić do swojego światopoglądu. 2008/10/31 16:32:50
@oprócz filmu Świadectwo zaraz poniżej mają Piłę V :)
One movie features gruesome onscreen torture that's difficult to watch, and the other is about a guy with a saw. 2008/10/31 17:01:47
@WO: pod notką masz taką ikonkę do wykopu.pl. Wykopać, czy sobie nie życzysz?
2008/10/31 17:18:37
@inz.mru
"Wykopać" Cała przyjemność po mojej stronie! Ikonkę dodawałem świadomie. @praptak "Wystarczy założyć, że twórca filmu założył świętość JP2." Wysytarczy do użycia słowa "nowoczesny"? 2008/10/31 17:40:40
Tak na marginesie, to czy zrobienie filmu o Dziwiszu nie jest trochę jak zrobienie filmu o Robinie bez Batmana?
2008/10/31 17:44:50
@wo:Wystarczy do użycia słowa "nowoczesny"?
A dlaczego nie? W kontekście hagiografii choćby i wybór filmu jako medium jest "nowoczesny". 2008/10/31 17:57:52
@bwv1004
W wersji jaką znam, oryginalny dowcip pomnikowy zawierał Lenina czytającego Puszkina. 2008/10/31 17:59:41
@ "filmu o Robinie bez Batmana"
Wybaczcie Kapitana O., ale przecież będzie, serial. 2008/10/31 19:01:52
@wo
"nowoczesny" ekhem, właśnie się zorientowałem, że przecież "nowatorska". 2008/10/31 20:54:00
Zajebista notka :) a komentarze (Brokeback!) jeszcze lepsze. W królewskim Krakowie, wielki bilboard z gębą Staszka D. jest przy głównych drogach średnio co 200 m., brak zażenowania w kurii przechodzi moje najbardziej diabelskie wyobrażenia o cynizmie tych liczących mamonę palantów. Wśród sponsorów przedsięwzięcie of course dominują spółki z udziałem Skarbu Państwa.
2008/10/31 21:13:13
Kuria kurią, ale paranoja byłaby pewnie na poziomie 25% obecnej, gdyby tego nie nakręcały media i przekościołemnawszelkiwypadektrzęsidupni politycy.
2008/10/31 21:32:37
@WO re: Wharton
Apropos tekstu o Whartonie, nie zgodzę się ze stwierdzeniem że Palahniuk jest cynikiem. Czytam właśnie prezent urodzinowy w postaci Snuff i na razie to jest książka o rozpaczliwym poszukiwaniu miłości (tak samo jak Choke). W pewnym sensie Palahniuk też pisze o ,,podstawowych emocjach: miłości, tęsknocie, gniewie, żałobie.'', tylem że czyni to z punktu widzenia innego świata, świata który dla tych wartości nie ma już żadnego szacunku. Ellisa niestety nic nie czytałem. A popularność Whartona IMO brała się z tego, że jego książki były implantami sztucznych pozytywnych wspomnień dla ludzi przemielonych przez komunę i zrzuconych na skwierczącą patelnię młodego kapitalizmu. @rufus Mega! 2008/10/31 21:53:52
@weirdnik
"Ellisa niestety nic nie czytałem." Stosuje się do niego to samo co napisałeś o Palahniuku - przecież każdy cynik w gruncie rzeczy pisze o tym, jak rozpaczliwe jest poszukiwanie tych uczuć. Tyle, że Wharton pisał jednak o ich odnalezieniu. W ogóle konsekwentnie amoralna literatura praktycznie nie istnieje - najbliżej tego jest, paradoksalnie, proza pieprzniętych prawicowców (pamiętasz Solskiego z Regalicą?). "A popularność Whartona IMO brała się z tego, że jego książki były implantami sztucznych pozytywnych wspomnień dla ludzi przemielonych przez komunę i zrzuconych na skwierczącą patelnię młodego kapitalizmu." Zgoda! 2008/10/31 22:27:21
@WO
Amoralna literatura istnieje, dla mnie szczytem cynizmu, przy którym Palahniuk jest rozpłakaną pięciolatką w potarganym marynarskim mundurku i białych bawełnianych majteczkach, są ,,Umoczeni'' Horubały, a z rzeczy neutralnych światopoglądowo, Houllebecq. 2008/10/31 23:02:47
Palahniuk, obok Houellebecqa, to chyba najbardziej moralizatorski z dzisiejszych pisarzy, każdy jego tekst (a zwłaszcza te od Lullaby w górę) jest świadomie pisaną z ostrych moralizatorskich pozycji ostrą rozprawą z jakimś aspektem świata, który mu się nie podoba - czy to nieustający jazgot mediów w Lullaby, czy kult piękna w Invisible Monsters, czy luźny seks z Choke - to wszystko są zdecydowanie radykalne krytyki pisane na ostrym moralnym wkurwie. On tylko, w odróżnieniu od Whartona nie daje rad - znaczy daje jedną - kill yourself, będzie lepiej.
A w ramach połączenia obu pisarzy, mogłeś sięgnąć do Californication, gdzie jest cudna scena w której pokazano, że status Palahniuka wśród ąę krytyki w Stanach, jest mniej więcej taki sam, jak status Whartona u nas:) 2008/10/31 23:07:51
dobra, styl poprzedniego wpisu, pozostawia dużo do życzenia. Się kajam.
2008/10/31 23:21:12
@weirdnik
"Amoralna literatura istnieje, dla mnie szczytem cynizmu, przy którym Palahniuk jest rozpłakaną pięciolatką w potarganym marynarskim mundurku i białych bawełnianych majteczkach, są ,,Umoczeni'' Horubały," Dla mnie też! Ale to właśnie przykład prawicowej amoralności. Ten sam motyw jest w słynnej "Dolinie nicości" Wildsteina. Obraz świata w prawicowej prozie jest taki, że ci ludzie potrzebują hipotezy o istnieniu Boga po prostu by założyć, że istnieje choć jedna istota nie będąca załganym, cynicznym skurwielem, który zdradza piątą żonę z szóstą kochanką i kombinuje jak tu się wykręcić z alimentów. Jak oni i ich koledzy? 2008/11/01 10:06:34
@wo:
Aj, chyba ktoś miał nagły atak paniki konstytucyjnej. Ta przypadłość zdarza się coraz częściej i zatacza coraz szersze kręgi. W którym konkretnie miejscu widzisz naruszanie lub podżeganie do naruszania artykułu 53 konstytucji? Którego punktu? Mimo rozpowszechnionego kultu Jana Pawła II, oglądanie filmów o nim ciągle jeszcze nie jest praktyką religijną. "Nie wyobrażam sobie lekcji "Film Swiadectwo jako przykład nowoczesnej hagiografii" bez światopoglądowej indoktrynacji." Uważasz że 'Świadectwa' nie da się spokojnie zanalizować jako 'biografii bezkrytycznie idealizującej opisywane postacie'? Nie wiem, nie widziałem, ale podejrzewam, że tak to właśnie wygląda. 2008/11/01 10:41:28
wydaje mi się że autor miał na myśli bardziej nauczyciela jana pawła II i ucznia- nas wszystkich, nie ma się co niezdrowo podniecać :)
2008/11/01 10:41:45
@lapacz
"Którego punktu?" Trzeciego i siódmego. "Uważasz że 'Świadectwa' nie da się spokojnie zanalizować jako 'biografii bezkrytycznie idealizującej opisywane postacie'? " Ale pytasz mnie teraz o rozważenie przypadku idealnie sferycznego nauczyciela poruszającego się ruchem jednostajnym w próżni czy o realnie istniejącego polskiego nauczyciela w realnie istniejącej szkole terroryzowanej przez katechetę i zarządzanej przez kuratora z PiSu czy innego PO? Bo w zależności od doprecyzowania tych warunków, odpowiedm na Twoje pytanie albo "da się" albo "nie da się". 2008/11/01 11:29:07
@siódmego
IANAL, ale nauczyciel chyba nie jest organem władzy publicznej, więc ten punkt ("Nikt nie może być obowiązany przez organy władzy publicznej do ujawnienia swojego światopoglądu, przekonań religijnych lub wyznania.") go raczej nie obejmuje. 2008/11/01 12:05:30
@pedro
"'IANAL, ale nauczyciel chyba nie jest organem władzy publicznej," Na temat bezsensowności skrótu IANAL kiedyś szalenie inteligentnego posta na sf-f napisał Jacek Sitowski - uważam go za jeden z 10 najmądrzejszych postów na sf-f ever (a może by tak ranking od czapy? hmmm... zbyt hermetyczne...) groups.google.com/group/pl.rec.fantastyka.sf-f/msg/6847481df0a41826 2008/11/01 12:09:50
@pedro69...nauczyciel chyba nie jest organem władzy publicznej
Nie jest "organem" ale pracownikiem "organu". Tak samo jak urzędnik skarbowy, sądowy albo policjant. Mamy obowiązek szkolny. Dziecko musi chodzić do szkoły i na czas pobytu w niej nauczyciel/szkoła sprawuje nad nim opiekę i może mu wydawać polecenia. Może być poddawane naciskom, także niebezpośrednim ale instytucjonalnym. 2008/11/01 12:26:57
@wo:
"Trzeciego" I rozumiem, że jeśli konspekty dystrybutora zostaną wykorzystane przez kiepskiego nauczyciela, będzie to godziło w Twoje prawo do zapewnienia dzieciom wychowania i nauczania moralnego i religijnego zgodnie ze swoimi przekonaniami? Dziwne, mam wrażenie, że w poprzednich dyskusjach na ten temat twierdziłeś (z czym się zgadzam), że odpowiedzialnemu rodzicowi posiadającemu dobry kontakt z dzieckiem szkolna indoktrynacja niestraszna. "i siódmego" A jaki to organ władzy publiczej w rzeczonej reklamie zmusza bądź jest nakłaniany do zmuszania kogokolwiek do ujawnienia jego światopoglądu czy wyznania? Ja z kolei nie potrafię sobie wybrazić progamu naucznia polskiego który nie zakładałby 'zmuszania' do ujawnienia swojego światopoglądu. Ja również chciałbym uchronić moje potomstwo przed kontaktem z kiepskimi nauczycielami (nie ma na takich zapisu w konstytucji, co za pech), jednak sposób w jaki państwo realizuje artykuł 70 konstytucji znacznie mi to utrudnia. Gdybym mógł bez stawania na głowie (zapisywania dziecka do podstawówki w momencie chrztu, wożenia na lekcje do innej dzielnicy, płacenie 1kPLN) zapewnić odpowiadający mi profil światopoglądowy szkoły i choć minimalny wpływ na kszałt ciała pedagogicznego, niechybnie bym z takiej możliwości skorzystał. Póki co zostają codzienne rozmowy o tym co pani (na razie przedszkolanka) mówiła i ewentulane komentarze. Poza tym, faktycznie warto byłoby się zapoznać z tymi konspektami, ale same tytuły uważam za dość neutralne, a punkt o hagiografii przeczytałem dwa razy, bo dla mnie domyślnym znaczeniem tego słowa jest to, które zacytowałem w poprzednim komentarzu. @kaneis: "Nie jest "organem" ale pracownikiem "organu". " chyba Twojej Szanownej Mamy 2008/11/01 12:58:40
@lapacz
"kiepskiego nauczyciela" Ależ ja nie mówię o "kiepskim"! Ja mówię o świadomym tego, w jakim kraju żyje i przed kuratorem z jakiej partii odpowiada jego dyrektor. "Dziwne, mam wrażenie, że w poprzednich dyskusjach na ten temat twierdziłeś (z czym się zgadzam), że odpowiedzialnemu rodzicowi posiadającemu dobry kontakt z dzieckiem szkolna indoktrynacja niestraszna." Mylisz dwa pojęcia: "niestraszna" i "niekonstytucyjna". To nie jest tak, że konstytucja zabrania oglądania japońskich horrorów. "A jaki to organ władzy publiczej w rzeczonej reklamie zmusza bądź jest nakłaniany do zmuszania kogokolwiek do ujawnienia jego światopoglądu czy wyznania? " Nauczyciel. 2008/11/01 13:11:22
@kaneis 'Nie jest "organem" ale pracownikiem "organu". Tak samo jak urzędnik skarbowy, sądowy albo policjant'
No chyba nie tak samo. US i policja to organy władzy wykonawczej, sądy - sądowniczej, a szkoły - żadnej. 2008/11/01 13:25:27
@pedro
"No chyba nie tak samo. US i policja to organy władzy wykonawczej, sądy - sądowniczej, a szkoły - żadnej." No wybacz, ale tym bardziej Departament Informatyzacji MSWiA nie jest organem władnym interpretować konstytucję. Bardzo mi się podoba wizja państwa, w którym wiążące rozstrzygnięcia w sprawie swobód konstytucyjnych zapadają na szczeblu kolesia od implementacji e-podpisu w instytucjaach publicznych. 2008/11/01 13:34:12
@pedro69
Nawet jeśli nauczyciel nie jest przedstawicielem władzy (chociaż nie rozumiem czemu nie..), to o wyjściu całej klasy z kilku lekcji musi zdecydować dyrektor szkoły. Dyrektor jest natomiast funkcjonariuszem publicznym (z durnymi konsekwencjami jak składanie oświadczeń majątkowych czy lustracyjnych). 2008/11/01 13:37:49
@clondike
"(chociaż nie rozumiem czemu nie..)," ...bo MSWiA miałoby więcej roboty z epodpisem... 2008/11/01 13:40:52
@wo
"Na temat bezsensowności skrótu IANAL kiedyś szalenie inteligentnego posta na sf-f napisał Jacek Sitowski" Auć. Nie pamiętam tego wątku... i to jest bardzo dziwne, bo właśnie dotarło do mnie, że wraz z Jackiem, wedle wszelkich przesłanek, dyskutowaliście w nim z karnistą wykładającym na WPiA UW. To musiał być fun. @a może by tak ranking od czapy? hmmm... Please do. 2008/11/01 13:47:55
@kch
"Auć. Nie pamiętam tego wątku..." Ja też, ale ilekroć widzę gdzieś flaszkę wieśniackiej wody po goleniu Fahrenheit przypomina mi się (zniekształcony oczywiście fragilizacją memorii) cytat z Jacka, "użyłeś r o z s t r z e l a n i a, to internetowy odpowiednik spryskania się wodą Fahrenheit" :-). To był jeden z tych historycznych postów, w których zapamiętuje się nie tylko treść ale i formę... 2008/11/01 16:19:47
"Ależ ja nie mówię o "kiepskim"! Ja mówię o świadomym tego, w jakim kraju żyje i przed kuratorem z jakiej partii odpowiada jego dyrektor."
Dla mnie nauczyciel u którego świadomość w jakim kraju żyje prowadzi do łamania konstytucji (choć naprawdę trudno mi wyobrazić jak to miałoby się objawiać) jest właśnie kiepskim nauczycielem. "To nie jest tak, że konstytucja zabrania oglądania japońskich horrorów." Ale jeśli dobrze zrozumiałem zabrania ciągania na filmy o papieżu uczniów, tak? Czy jest jakiś inny moment, który przeoczyłem, a który jest łamaniem konstytucji? "Nauczyciel." I jak takie zmuszanie według Ciebie by wyglądało? Przejrzałem sobie właśnie listę lektur do gimnazjum: większość jest związana z bóstwami, religią, wyznawcami (od Antygony począwszy na Świecie Zofii skończywszy), a ich omawianie łączy się ujawnianiem światopoglądu w kwestiach znacznie bardziej fundamentalnych niż można wycisnąć ze Swiadectwa (jak przypuszczam). "Bardzo mi się podoba wizja państwa, w którym wiążące rozstrzygnięcia w sprawie swobód konstytucyjnych zapadają na szczeblu kolesia od implementacji e-podpisu w instytucjaach publicznych." A nie lepiej gdyby to zależało raczej od widzimisię paru blogerów? Jeżeli obowiązująca od lat praktyka deklarowania dyrektorowi przez rodziców czy ich dzieci mają chodzić na religię nie została dotychczas uznana za niekonstytucyjną to raczej wątpię żeby za taką uznano próbę zmonetaryzowania przez Kino Świat kultu JPII Całe to Twoje oburzenie bardzo mi przypomina postawę Pospieszalskiego, który oczywiście też dokłanie wie jakich zbereźności będą uczyli dzieci pederaści przy pomocy książki z wyrazem 'tolerancja' w środku. 2008/11/01 16:52:25
@lapacz
"Dla mnie nauczyciel u którego świadomość w jakim kraju żyje prowadzi do łamania konstytucji (choć naprawdę trudno mi wyobrazić jak to miałoby się objawiać) jest właśnie kiepskim nauczycielem. " To w takim razie chyba znakomita większoćs jest kiepska. "Ale jeśli dobrze zrozumiałem zabrania ciągania na filmy o papieżu uczniów, tak? " Skoro użyłeś argumentu "niestraszne" w odpowiedzi na zarzut "niekonstytucyjne", to najwyraźniej coś źle zrozumiałeś. Przede wszystkim nie widzisz tego, że to różne płaszczyzny. "A nie lepiej gdyby to zależało raczej od widzimisię paru blogerów?" Zależy, czy tak mądrych jak ja, czy raczej Ciebie i tego drugiego, co to wyguglał opinię tego leniwego informatyka z MSWiA. "Całe to Twoje oburzenie bardzo mi przypomina postawę Pospieszalskiego, który oczywiście też dokłanie wie jakich zbereźności będą uczyli dzieci pederaści przy pomocy książki z wyrazem 'tolerancja' w środku." Och, a całe Twoje oburzenie bardzo mi przypomina Emisariusza IV RP, bo w końcu każdy komuś kogoś przypomina. 2008/11/01 17:25:01
@lapacz
"Nie jest "organem" ale pracownikiem "organu"...chyba Twojej Szanownej Mamy" W świetle wpisów WO moja Mama i Jego są pracownikami tego samego "organu". Miłe :-). @pedro "US i policja to organy władzy wykonawczej, sądy - sądowniczej, a szkoły - żadnej." Nauczyciel jest pracownikiem samorządowym. To władza, tylko może nie odczułeś jeszcze jej mocy. Zgadzam zię z WO, że niezbyt wiążące jest oświadczenie kolesia z MSWiA z Twojego linka. Gdyby się wypowiedzał ktoś, kogo wykładnia byłaby wiążąca i dla rodzica dziecka i dla nauczyciela/nadzoru pedagogicznego, to chętnie poczytamy - bo rodzice mogą jej użyć PRZECIWKO "władzom oświatowym". Funkcjonalnie: jeśli ktoś moze mnie/dziecko zmusić do czegoś, to jest władza. Gdzieś tam umocowana - np. w samorządzie albo przepisach o obowiązku szkolnym. I sam fakt, że gdy mi się szkoła nie podoba i muszę ją zmienić np. z przyczyn ciągania na filmy i zmuszania do otwartej deklaracji ("nie chcę iść na ten film, bo nie lubię JP2") - to już jest zmuszanie do czegoś i ograniczenie swobód z paragrafu 53 - punkt wybierz sobie sam. Dyskutujemy o efekcie i praktyce, czy o przepisach i wykładniach prawnych nie obowiązujących w praktyce urzędników/pracowników oświaty? Sam fakt, że za odmowę póścia do kina nikt do łągru nie idzie, nie oznacza, że "subtelna" analogia zawarta w tytule wpisu WO nie jest uprawniona. Oczekujemy dziś znacznie więcej swobód niż swoboda od łagru. Spróbuj np. W PRAKTYCE doprowadzić do usunięcia samowoli budowlanej tojącej koło Katedry Wawelskiej, którą odsłaniał Prezydent RP. 2008/11/01 18:03:12
właśnie sobie pomyślałem, że dla większości Bolandczyków kult JP2 i przymuszanie do uczestnictwa w nim jest "przezroczyste" ideologicznie na tej zasadzie, co wymaganie, żeby nie zabijać przechodniów.
a konkretniej co do nauczycieli, to wiadomo, że taki, który z korzysta z konspektu "JP2 jest zajebisty", będzie uczestnikiem kultu JP2. 2008/11/01 18:39:28
@kaneis "Nauczyciel jest pracownikiem samorządowym. To władza, tylko może nie odczułeś jeszcze jej mocy."
Nie, no wporzo. Ja się ogólnie zgadzam z WO, tylko mi ta władza publiczna nie pasowała. Skoro wiecie lepiej ode mnie i tego prawnika z mojego linku, co to go WO na informatyka przerobił, to na zdrowie - przyjmuję do wiadomości. 2008/11/01 19:18:36
@pedro
"tego prawnika z mojego linku, co to go WO na informatyka przerobił" Przecież z Twojego linku wynika, że najpierw była decyzja informatyka ("szefie, chce nam się pracować nad epodpisem dla szkół?"/"nie chce nam się"), a potem dopiero prawnicza podkładka ("to niech ktoś jeszcze ładnie napisze, że nie musimy, byle go pokropić wodą Fahrenheit, bo prawnicy tak capią"). Tak czy siak, ta opinia jest równie dobra jak moja czy Twoja, to jeszcze nie jest wykładnia TK. W ogóle dziwi mnie ta falandyzacja w wydaniu Twoim i Łapacza - intencją ustawodawcy było zapewnienie świeckości państwa. Szkolna indoktrynacja religijna - poza katechezą, dopuszczoną enumeratywnie w tym samym artykule jako jedyne pole, w którym takowa jest dopuszczalna! - niewątpliwie w tę świeckość godzi. Dziwi mnie wyszukiwanie jakichś opinii na temat epodpisu dla uzasadniania tezy, że szkoła ma prawo indoktrynować poza katechezą. 2008/11/01 19:20:53
@czescjacek
"a konkretniej co do nauczycieli, to wiadomo, że taki, który z korzysta z konspektu "JP2 jest zajebisty", będzie uczestnikiem kultu JP2." Ty masz jakieś znajomości w kręgach Frondy i pokolenia j... policję po dwakroć. Wyjaśnisz mi, o co chodzi w plakatach pokazujących papieża, który się goli z napisem "JP2, wychowawca młodzieży"? Chodzi o to, że dobry katolik musi się golić? Albo że nie powinien używać elektrycznego Philipsa ni Brauna? Mesedż tej kampanii jest dla mnie wysoce niejasny i łaknę egzegezy. 2008/11/01 19:33:01
@wo
Mimo usilnych prób ciągle nie mogę się doprosić o przykład tego przymuszania - jakiś jakościowo różny od deklaracji czy dziecko będzie chodziło na religię, wyjścia z klasą na "Stara baśń - kiedy słońce było bogiem" czy omówienia wyższości praw boskich nad ludzkimi lub odwrotnie. No i jaki związek ma z tym ta nieszczęsna reklama filmu w GW? @kaneis "Nauczyciel jest pracownikiem samorządowym. To władza, tylko może nie odczułeś jeszcze jej mocy." A posiadający analogiczą władzę nauczyciel ze szkoły niepublicznej już władzą publiczną nie jest? Wedle Twojej interpretacji to władzą publiczną jest też zapewne sokista, który funkcjonalnie może zmusić Cię do jakegoś zachowania bądź rezygnacji z niego. "Dyskutujemy o efekcie i praktyce, czy o przepisach i wykładniach prawnych nie obowiązujących w praktyce urzędników/pracowników oświaty?" Ja staram się wykazać, że najnormalniejsze działania (dystrybutora filmu chcącego zmaksymalizować zysk, nauczyciela chcącego zorganizować czas uczniom) powodują u Was jakieś paranoiczne reakcje. Nie lękajcie się. 2008/11/01 19:38:15
@lapacz
"Mimo usilnych prób ciągle nie mogę się doprosić o przykład tego przymuszania - jakiś jakościowo różny od deklaracji czy dziecko będzie chodziło na religię" Po prostu w momencie, w którym polonista zacznie realizować ten konspekt, katecheza przeniesie się na język polski - już przymusowy dla wszystkich, a nie fakultatywny choćby w teorii, jak katecheza. "No i jaki związek ma z tym ta nieszczęsna reklama filmu w GW?" Nakłania na przykład polonistę, żeby wyjście na film potraktował nie jako wycieczkę (znów - choć w teorii fakultatywną), ale jako element szkolnego przymusu. Bez obejrzenia filmu nie możesz oczywiście napisać wypracowania pod tytułem "Coś tam śmośtam w świetle filmu", zatem obejrzenie indoktrynującego filmu staje się przymusowe. "Wedle Twojej interpretacji to władzą publiczną jest też zapewne sokista, który funkcjonalnie może zmusić Cię do jakegoś zachowania bądź rezygnacji z niego. " No i uważałbym za skandal, gdyby sokista zaczął zmuszać pasażerów do modłów do Mzimu Dżejpitu. "najnormalniejsze działania " Skoro są precedensowe, to nie mogą być normalne w sensie "typowe, powszechne". W jakim sensie używasz tu słowa "normalny"? Mam wrażenie, że w sensie "prostopadły do płaszczyzny", bo faktycznie, dystrybutor poleciał jednostajnym przyśpieszonym po normalnej do bruku. 2008/11/01 19:57:59
@łapacz
A posiadający analogiczą władzę nauczyciel ze szkoły niepublicznej już władzą publiczną nie jest? Jest trochę egzekutorem władzy publicznej bo realizuje minima programowe i podlega nadzorowi oświatowemu jak i całą niepubliczna szkoła. A co do reszty, też stylu jego pracy i preferowanych treści, to nie. Jest władzą nad dzieckiem na mocy umowy z rodzicem. Działa normalna umowa między szkołą niepubliczną a rodzicem. Jeżeli szkoła przedstawia się jaka "katolicka" to rodzic godzi się i oczekuje propagowania pewnych treści ponad "minimum programowe". Jeżeli nie deklaruje się tak ale nie jest neutralna, to rodzic może się czuś oszukany w trakcie zawierania umowy. Natomiast w szkole publicznej zakłada się moim zdaniem neutralność z góry - w myśl art.53. Jeżeli się to komuś nie podoba - to może wybrać sobie szkołę katolicką/muzułmańską - jakąkolwiek i przeważnie dopłacić za te "dodatkowe tresci" i inne ekstrasy. Nie z moich podatków. 2008/11/01 20:11:12
Obserwacja z pola walki:
1 - nauczyciel wyjście do kina traktuje jako dopust boży i trzeba czegoś więcej niż jakiś ciulatych konspektów, by go do tego przymusić. Ostatnio w cenie jest karnet dla opiekunów na dodatkowe, dowolnie wybrane seanse + kawa dla opiekunów wycieczki. A w kinach kawę mają paskudną. 2 - jedyny nauczyciel, który pójdzie na Papa Strikes Back z własnej nieprzymuszonej woli, to katecheta, z którym pójdą tylko dzieci ideologicznie zwichrowane, więc o ich mózgi się nie ma co martwić, i tak z nich nic nie będzie już. Polonista mając programu na 200% więcej godzin niż ma, na pewno się nań nie wybierze, bo nie ma czasu nawet zrealizować podstawy programowej. No chyba, że polonista ze szkoły katolickiej, ale to podobny przypadek jak z dziećmi chodzącymi na religię - i tak już po nich, nie ma się co o nie martwić. 3 - jeśli się nawet przypadkowo zdarzy, że ktoś wyprowadzi normalne dzieci na tego typu seans, to sorry, ale ile pamiętacie z tych szkolnych wypracowań pofilmowych, że coś tam w świetle filmu", albo, że ktoś tam wielki był i przykładny? Przychodzisz, piszesz, zapominasz o tym gównie - w końcu na tym w większości polega chodzenie do szkoły. Niczego to w tobie nie zmienia, wzorce na szczęście większość normalnych dzieciaków znajduje sobie spoza kręgu ikon lansowanych przez szkołę. 4 - WO - udało Ci się. Nie wiem, czy to było Twoim zamiarem, ale pośrednio udowodniłeś, że istnieje lewicowa panika moralna. Spanikowałeś, że zachęta dystrybutora jest próba nasrania dzieciakom w głowach przy pomocy kiczowatych, ckliwych, hagiograficznych obrazków. A dzieci na szczęście są bardziej kumate, niż zdaje się producentom tej laurki i nauczycielom. Pójdą, zobaczą, wyrzygają pół stroniczki tekstu na 3- i zapomną o JPII po pięciu minutach, wracając do zachwytu cyckami Joli Rutowicz. 5- Z tym plakatem wychowawca młodzieży (w ógle, ktoś zwrócił uwagę na podobieństwo obu bilboardów - tego i tego ze świadectwa - do klasycznej socrealnej propagandy wizualnej?) to może on ich ma wychowywać do higieny i estetyki? Że gładki, ogolony, i w ogóle Adonis (nie mylić z Adonai)? 2008/11/01 20:21:08
@wo, kaneis
"W ogóle dziwi mnie ta falandyzacja w wydaniu Twoim i Łapacza - intencją ustawodawcy było zapewnienie świeckości państwa." No właśnie ja czytając te artykuły mam wrażenie, że służą ochronie praw osób wierzących, oraz podkreśleniu decydującej roli rodziców w wychowaniu dzieci, która to rola jest niestety skutecznie ograniczana poprzez dominację szkolnictwa publicznego. Żadnej troski o świeckość w tych artykułach nie widzę. Mam bolesną świadomość, że korzystanie z oświaty publicznej powoduje ujednolicenie programu i że edukacja (i idąca z nią w parze indoktrynacja) moich dzieci nie będzie dokładnie taka jak bym oczekiwał. Swoją rolę widzę, za przeproszeniem, monitorowaniu tego co szkoła będzie robiła z moimi dziećmi i korygowaniu tego i ćwiczę się w tych działaniach już na etapie przedszkolnym. Naprawdę, współczuję Wam takich niszowych wymagań wobec publicznej oświaty i tak dużej wrażliwości na ich naruszanie. 2008/11/01 20:25:46
@eater
"Polonista mając programu na 200% więcej godzin niż ma, na pewno się nań nie wybierze, bo nie ma czasu nawet zrealizować podstawy programowej" no akurat mam też wieści z pola walki - ma luba uczyła polskiego i kiedy wyświetlano katyń, ciągnęły tam całe szkoły - nie żeby postanowiła dla własnej przyjemności tak siebie, jak i młodzież uszczęśliwić, taki był prikaz i chuj. 2008/11/01 20:35:00
Ja mam wieści kilkuszkolne - żona nauczycielka, matka nauczycielka, siostra nauczycielka, brat nauczyciel, tylko ja owca czarna:) i w żadnej ze szkół nie ma czegoś takiego, jak prikaz i obowiązek pójścia do kina na jakikolwiek film. Ba, The Wife wywalczyła sobie prawo nie uczestniczenia ze swoją klasą w rekolekcjach i mszach (bo to niezgodne z jej światopoglądem) i obyło się bez większych problemów, chyba, że problemem jest dla kogoś fakt, że z wszystkich jej wychowanków w 6 klasie chęć chodzenia na religię zgłosiły 3 osoby. Ja rozumiem potrzebę reakcji WO na tego typu uporczywy lans katolskiego fundamentalizmu w systemie szkolnym, bo nie ma co ukrywać, to jest zjawisko powszechne, ale z drugiej strony nie mogę nie zauważyć, że im więcej go w szkole, tym go mniej wśród dzieciaków. Tego typu akcje, tak jak religia w szkole, obowiązek rekolekcji wielkopostnych, przedświątecznych i okołorozwojowych, organizowanie wyjść na świętojebliwe laurki, to jest najprostsza metoda, by za 20 lat to pokolenie, na pytanie o religię odpowiadało, że nie wie, bo już nie chodzi do szkoły. I to w sumie dobre jest, choć będzie trzeba jeszcze parę zmasowanych fal ideologią przeżyć.
2008/11/01 21:05:58
@ "Przychodzisz, piszesz, zapominasz o tym gównie"
O! Ja pamiętam jak poszliśmy na "Proces" wg. Kafki i "Adwokata Diabła" i to był czad. Teraz w związku ze zbliżającą się trzydziestką przypominam sobie "Proces" i mam flaszbaki. Ja się zgadzam, że to są konwulsje umierającego katoideolo, ale to nie oznacza, że przy okazji tych konwulsji nikt nie może dostać w zęby. No i konformistyczna bierność wobec szamanów nauczona przy okazji takich akcji jest gorsza niż moherowa czapeczka, bo oddaje walkowerem walkę o przestrzeń symboliczną. Miałem nosa do wykopu :-) 2008/11/01 21:06:58
Hehehe, Orliński, miło sobie zdać sprawę z tego, że jesteś człowiekiem bez znaczenia? Nikogo nie obchodzi ani ten któryś tam artykuł do konstytyuancji, ani to, że się tobie nie podoba. Naprawdę, nikogo. A twoje dzieciaki pewnie koledzy w szkole palcami wytykają. Hehehe. Tu jest Polska. Rozkazuję ci: pospierdalaj. :)))))))
2008/11/01 21:10:44
Tak mi się zdawało, że pamiętam skądś nicka "m.jurecki" i kliknąłem w historię użytkownika. Jedyny komentarz na bloxie tego pana był też na blogu WO o treści (in extenso, sorry):
Och, z jaką radością myślę o chwili, w której poczciwinie, będącej Szanownym Gospodarzem tego bloga, dupa odpadnie z wrażenia, bo PiS wygra następne wybory. Z wytęsknieniem czekam chwili, w której pojawi się tutaj łzawa notka o emigracji, paszporcie i wstydzie za Polskę. Tak trzymać, poczciwino! Teh LOLZ. 2008/11/01 21:23:57
@ O! Ja pamiętam jak poszliśmy na "Proces" wg. Kafki i "Adwokata Diabła" i to był czad. Teraz w związku ze zbliżającą się trzydziestką przypominam sobie "Proces" i mam flaszbaki.
Ok, tez pamiętam parę dobrych filmów zobaczonych w szkole (Pan Kleks w Kosmosie i jak tu nie odkryć potem upodobania do psychodelii?:), no ale kurna, ani w Procesie ani w Panu Kleksie nikt nie wkręca wzorców osobowych, w dodatku tak anachronicznych jak papa II. WO słusznie zwraca uwagę na chwyt marketingowy z nowoczesnością, tylko, że jak dzieciaki zobaczą tę 'nowoczesność', to będzie jeden ogólny zlew - dwóch dziadków bredzi o bozi i to ma być nowoczesność? W filmie, który jak wygląda z trajlów, zrobiono na odrzutach taśmy z Na dobre i na złe? No kaman, który 13 latek się da na to nabrać? Zwłaszcza, że marketingowo przekonujących wzorców wciska mu się 10 na sekundę i to takich, na których wyprodukowanie lecą grube pierdyliardy $. Wiesz, jak ktośby zrobił sensowna cartoonetworkowską kreskówkę o papie, gdzie JP II nap..alałby pokemony, to wtedy wierzę, że coś takiego może poskutkować na dzieciakach, ale dwóch nudnych zgredów, którzy non stop ględzą o niczym ważnym z punktu widzenia 10-15 latka, to się nie ma szansy przebić, choćby puszczali ten film darmo na każdej lekcji. I pewnie masz też rację w temacie konformizmu, tyle, że na otwarty bunt to chyba nie ma co liczyć. Spoko, zawsze się ktoś wyrwie na barykady, jak WO tą notką i w sumie chwała im za to, jest co poczytać przynajmniej, ale na porwanie tłumu za sobą chyba nie ma co liczyć. Historycznie, dziejowo i pewnie tez genetycznie jesteśmy przystosowani do przeczekania każdego kurewstwa i jak na razie daje to nawet niezgorsze wyniki. 2008/11/01 21:33:59
@ale użycie słowa "nowoczesny" w temacie lekcji wymusza na uczniu pozytywny stosunek zarówno do filmu
dlaczego wlasciwie? od kiedy to slowo 'nowoczesny' ma pozytywne konotacje? a juz na pewno dla wojujacych katolikow 'nowoczesnosc' jest zlem wcielonym, wiec mowienie o 'nowoczesnej hagiografii jpii' jest wlasciwie antykatolickie. 2008/11/01 21:37:51
No dobra, pisiory przegrały wybory i są drugą siłą w parlamencie. Dobrze im tak w sumie. Pierwszą siłą są najlepsi koledzy kapciowego Dziwisza - który pisiorów akurat nienawidzi bardziej niż Urbana, bo Urban, jaki by nie był, przynajmniej biskupów nie lustrował. Nie ma natomiast w Polsce żadnej politycznej siły, która odważyłaby się tknąć Kościół małym paluszkiem. Na największego antyklerykała to na razie wypada mały Kaczor, który watykańskim kanałem uwalił Wielgusa. Nawet eseldowcy się nie odważyli na coś takiego, zresztą z SLD Kościół w sumie nie żył źle, zwłaszcza biskup Flaszka, który potrafił dogadać się każdym politykiem, byle by ten nie tykał się kościelnych spraw.
A tacy goście, jak Orliński, czy reszta lewaczków tutaj, to są nawet nie politycznym marginesem, tylko dużo dalej. Mniej więcej gdzieś w okolicach Bubla, Świtonia, Korwina-Mikkego, ufologów, czy Komunistycznej Partii Polski. Ludzie bez znaczenia. Tu jest Polska. Kto podnosi paluszek na Największego Polaka, równie dobrze może se ten paluszek w oko wsadzić. Także, rozkazuję wam: pospierdalajcie. :)))))))) 2008/11/01 21:52:33
I w takich momentach przypomina mi się za co tak lubię Czechy. Tam taki problem nie istnieje.
2008/11/01 22:09:43
@Kto podnosi paluszek na Największego Polaka
...temu Największy Polak ten paluszek odrąbie. 2008/11/01 22:12:08
@m.jurecki: Ale zdajesz sobie sprawę, że próbujesz zaklinać rzeczywistość tym "wyganianiem lewaczków"? My tu zostaniemy (i Ty też, bo nie wierzę, że masz możliwość opuszczenia w jakikolwiek sposób "tej ziemi"), ewentualnie wyjedziemy i wrócimy jeszcze bardziej bezczelni. A Ty będziesz jak: "no tak, może nastąpiła laicyzacja w kręgach wszetecznych lewaków, ale Zrzeszenie Prawdziwych Polaków uznaje JP2 za patrona Polski".
2008/11/01 22:14:55
@wo
""JP2, wychowawca młodzieży"" nie wiem o co idzie, ale to zdaje się promocja jakiejś książki or sth? nigdy się nie zatrzymałem na tyle długo, żeby to obczaić. ale w każdym razie dobór zdjęcia jest kulerski, może to takie nawiązanie do toposu "ojciec pokazuje synowi, jak się golić"? 2008/11/01 22:23:40
@"JP2, wychowawca młodzieży"
Głowy nie dam, ale mam niejasne wrażenie, że to jakaś fundacja jest, która daje stypendia im. JP2 młodej, zdolnej, acz biednej młodzieży. Nie jestem pewien, czy to tylko autolans ("patrzcie, jak ku chwale rozdajemy"), czy szukanie sponsorów ("wspierajcie naszą fundację, żeby duch wychowawcy JP2 spłynął na więcej potrzebujących dzieci"), czy może jedno i drugie. 2008/11/01 22:29:36
Tu siedzą inteligentni ludzie więc pewnie rozpoznajecie wzorzec sloganu: "{osoba} -- {funkcja} {przedmiot}". Piszę koalangiem, żeby nie włożyć sobie palca do oka. :-)
2008/11/01 22:47:22
@lapacz
"No właśnie ja czytając te artykuły mam wrażenie, że służą ochronie praw osób wierzących" Chcesz powiedzieć, że konstytucja mocniej chroni prawa wierzących niż niewierzących? To jest bardzo interesująca teza. "No i jaki związek ma z tym ta nieszczęsna reklama filmu w GW?" Już Ci kilkakrotnie odpowiedziałem. Przeczytaj tamte odpowiedzi, zanim zadasz po raz kolejny to pytanie. @jurecki Won. @inz.mru "Och, z jaką radością myślę o chwili, w której poczciwinie, będącej Szanownym Gospodarzem tego bloga, dupa odpadnie z wrażenia, bo PiS wygra następne wybory." Jej, jak masz tyle cierpliwości, to może odszukasz stare teksty Leniucha o nadchodzącym zwycięstwie PiS? Pamiętam, że kilka było równie obłędnych... @blunderbuss "Głowy nie dam, ale mam niejasne wrażenie, że to jakaś fundacja jest, która daje stypendia im. JP2 młodej, zdolnej, acz biednej młodzieży." Ale o co chodzi z tą pianą do golenia? 2008/11/01 22:56:48
@WO: "Jej, jak masz tyle cierpliwości,"
No właśnie nie mam, ale koleś komentował na bloxie tylko dwa razy. Wystarczyło kliknąć ten drugi i zrobić metaforyczne ctrl-f (bo w firefoxie nie trzeba go robić). Miałem nadzieję, że już dzisiaj nie przyjdziesz i nie zbanujesz, bo już wchodziłem w troll-mode... :-/ @ "Ale o co chodzi z tą pianą do golenia?" Ciągniesz nogę? (heh!) Przecież wiesz o co chodzi: "Pianka, narty, kajak... prawie jakby był zwyczajnym człowiekiem". 2008/11/01 23:01:52
@inz.mru
"Przecież wiesz o co chodzi: "Pianka, narty, kajak... prawie jakby był zwyczajnym człowiekiem"." Nie bardzo, bo ja szczerze nie rozumiem tego fenomenu (zbiorową manię żałobną przeżyłem na szczęście na stypendium w Wiedniu, więc tylko się chichrałem czytając kolejne numery "Wyboczej" w instytutowej bibliotece, z tekstami typu "Wywiad z Bońkiem o miłości Bońka do papieża"). Chodzi o to, że oni uważają, że to nie człowiek, a więc się nie goli, a więc to jest szokujące, że istnieje zdjęcie, jak się jednak goli? Wciąż nie rozumiem samej symboliki golenia. 2008/11/01 23:29:54
Ws. JP2 goli się
To niestety nie fundacja, tylko agenda celowa m.st. Warszawy - tzw. Centrum Myśli JP2. Na to idzie kasa podatników - dają też stypendia, raczej duże i prestiżowe. Co ciekawe jednym ze stypendystów jest taki internetowy transwestyta i stały bywalec Utopii - kiedyś się media rozpisywały. 2008/11/01 23:38:07
@WO: Jednak getujesz pikczera. W wersji zracjonalizowanej to by było: "OMG, istnieje zdjęcie na którym papież się goli!" Sama symbolika golenia sprowadza się do metonimii "codziennego zajęcia", jak w powiedzeniu "słucham tego przy goleniu". To jest taka lajtowa wersja szokingu, który zaserwowała grupa "El Dupa" na drugiej płycie wnikliwym posiadaczom.
Cb mnwemravh cbq avrcemrmebpmlfgą gnpxę an glyaą fgebaę glyarw bxłnqxv jvqnć ancvf: "gjbwn zngxn zn bqolg". 2008/11/01 23:39:27
Nie wyraziłem się jasno: szokujące nie jest golenie, ale raczej istnienie zdjęcia.
2008/11/01 23:54:07
@inz.mru
"W wersji zracjonalizowanej to by było: "OMG, istnieje zdjęcie na którym papież się goli!" " Coś niesamowitego. Oni są naprawdę... dziwni. Tu akurat szczerze zgadzam się, że moja nieumiejętność zrozumienia ich utrudnia mi nawet nadążanie za polską kulturą - do dzisiaj nie rozumiem, o co chodzi w nagrodzonym Zajdlem opowiadaniu Wita Szostaka (podobno o tym, jak strasznie jest być papieżem? ale ciągle nie jarzę podstawowej metafory). 2008/11/02 00:00:50
@wo:
"Chcesz powiedzieć, że konstytucja mocniej chroni prawa wierzących niż niewierzących? To jest bardzo interesująca teza." Też się zdziwiłem, ale takie właśnie odniosłem wrażenie po lekturze drugiego rozdziału konstytucji - tego o wolnościach prawach i obowiązkach. Pełno tam o prawie do wyznawania religii - w szczególności właśnie w artykule 53, a o świeckości ani słowa. Ale to w końcu moja Konstytucja i szanuję ją taką jaka jest. "Już Ci kilkakrotnie odpowiedziałem. Przeczytaj tamte odpowiedzi, zanim zadasz po raz kolejny to pytanie." Ej, z tego co widzę to zadałem to pytanie raz i przeczytałem odpowiedź. Więc albo to pytanie ciągle Cię dręczy, albo mak Ci się zacina. 2008/11/02 03:29:36
@inz. mrownica
'Tu siedzą inteligentni ludzie więc pewnie rozpoznajecie wzorzec sloganu: "{osoba} -- {funkcja} {przedmiot}".' No ba. Moje pierwsze skojarzenie. Chwila z googlem, i o proszę: 'W związku z tym Ministerstwo poleca, co następuje: 1)Wykorzystać zajęcia lekcyjne, a w szczególności lekcje języka polskiego, historii, jęz. rosyjskiego, nauki o Polsce, nauki o społeczeństwie i biologii dla głębszego zaznajomienia młodzieży z życiem i działalnością Józefa Stalina, wielkiego wychowawcy młodzieży postępowej całego świata [...]' 2008/11/02 09:14:33
#wo & inni (JP II z pianką)
Wy nie czaicie kontekstu zdjęcia. To jest fragment większego zdjęcia, JP II na łonie natury, na kajaczkach z młodzieżą. W wyrobionym odbiorcy natychmiast powstaje łańcuch skojarzeń (JP II z pianką = JP II z młodzieżą na kajakach = JP II wychowawca). brawa dla inżyniera - prawie celnie. Cała wasza dyskusja pokazuje jak bardzo jesteście wyobcowani ze zdrowego, katolickiego rdzenia narodu, wy przedstawiciele cywilizacji śmierci. Swoją drogą - zdjęcie wyjęte z kontekstu razem z hasłem - pełen odlot. 2008/11/02 11:30:29
@pohjois
"To jest fragment większego zdjęcia," Dzięki! Tego właśnie nie wiedziałem. Dla mnie to jest tylko wielkie zbliżenie pianki do golenia. Rozumiem, że to zdjęcie jest jakieś takie bardzo sławne i oni wszyscy je znają, jak dowcip o kremówkach? "Cała wasza dyskusja pokazuje jak bardzo jesteście wyobcowani ze zdrowego, katolickiego rdzenia narodu, wy przedstawiciele cywilizacji śmierci." Toż mówię, do tego stopnia, że nie potrafię zrozumieć nagrodzonego Zajdlem opowiadania. Ktoś mógłby napisać jakiś primer "Papieżomania dla początkujących", gdzie mogłyby być wyjaśnione takie podstawowe kwestie, o jakie czasem pytam blogowiczów ("tu jest ta szkoła" - początek wywodu, który kończy się "a potem kremówki", etc). Jakieś takie JP2 FAQ, czy kompatybilne. 2008/11/02 12:12:31
@Wciąż nie rozumiem samej symboliki golenia.
Ty chyba tak specjalnie, a przecież już padały całkiem trafne wyjaśnienia. Niewiele jest bardziej nieformalnych sytuacji, w których można zrobić człowiekowi zdjęcie niż podczas osobistej toalety (niżej jest już chyba tylko pełna ablucja i parę innych, które z oczywistych względów odpadają). Wszystko to wpisuje się w zamiar: "pokazać papieża nie jako kogoś odległego, upozowanego, w ceremonialnych szatach, tylko jako kogoś bliskiego, w zwykłych ciuchach, z golarką w ręku", bo w końcu to bliskich ludzi (np. rodzinę) najczęściej widuje się podczas osobistej toalety. Wyjątek stanowią studenci z akademików, ale then again oni nie są targetem. @do dzisiaj nie rozumiem, o co chodzi w nagrodzonym Zajdlem opowiadaniu Wita Szostaka (podobno o tym, jak strasznie jest być papieżem? O tym jak trudno pozostać Galadrielą 2008/11/02 12:53:27
@bkolmasiak; To niestety nie fundacja, tylko agenda celowa m.st. Warszawy - tzw. Centrum Myśli JP2.
Gwoli ścisłości - nie tylko. Jak ktoś wcześniej rzekł, JP2 to dobra marka i przez to wykorzystuje ją sporo organizacji do przyznawania stypendiuów, często związanych z KK. Co nie zmienia oczywiście tego, że m.st. Warszawa nie powinna tego robić. 2008/11/02 13:05:53
@kch
"Ty chyba tak specjalnie, a przecież już padały całkiem trafne wyjaśnienia. Niewiele jest bardziej nieformalnych sytuacji, w których można zrobić człowiekowi" (...) "O tym jak trudno pozostać Galadrielą" Nie, ja tak niespecjalnie. Rzeczywiście potrzebowałem inż. Mruwnicy, żeby do mnie dotarło, że dla nich samo człowieczeństwo JP2 jest czymś szokującym, bo traktują go jako jakąś Galadrielę. Dla mnie z kolei to, że to nie jest ani elfica, ani bóstwo, ani święty, tylko normalny człowiek, który ma tyle samo chromosomów co inni ludzie, jest z kolei tak oczywistym założeniem, że faktycznie nie rozumiem ani opowiadania o tym, że papież to Galadriela, ani szoku na zasadzie "cud! papieżowi rosną włos na twarzy". Serio. Dla mnie to był po prostu taki sam staruszek jak inni, tyle że akurat stojący na czele pewnej organizacji, za którą niespecjalnie przepadam. I pewnie z tego samego powodu nie rozumiem opowiadania Szostaka. What's next, opowiadanie o tym, jak trudno biskupowi Życińskiemu być Arweną? W każdym razie, dzięki za wszystkie wyjaśnienia. 2008/11/02 14:02:38
@krystyna
"Wszystko to wpisuje się w zamiar: "pokazać papieża nie jako kogoś odległego, upozowanego, w ceremonialnych szatach, tylko jako kogoś bliskiego, w zwykłych ciuchach, z golarką w ręku"" piękna jest ta dialektyka - papieża znamy jako upozowanego, wielkiego, odległego i sławnego, więc pokazujemy go jako zwykłego i naturalnego, bo to jest niesamowite, że ktoś tak upozowany, wielki, odległy i sławny bywa taki zwykły i naturalny. ale gdyby papa utracił swój aspekt upozowania itd., to pies z kulawą nogą by nie pierdnął na wieść, że jest też zwykły i naturalny. 2008/11/02 14:12:16
@czescjacek
"ale gdyby papa utracił swój aspekt upozowania itd., to pies z kulawą nogą by nie pierdnął na wieść, że jest też zwykły i naturalny." Pewnie z tym mam właśnie problem - aspekt upozowania do mnie nie dociera. Tzn. z grubsza umiem odróżnić szaty ceremonialne od codziennych, ale nie wiąże się to dla mnie z dehumanizacją - to, że ktoś wygląda szykownie w specjalnej sukni założonej na galę wręczenia Oscarów jeszcze nie powoduje, że automatycznie zakładam, że ten ktoś jest mniej człowiekiem, nie musi depilować nóg i myć zębów. Zdaje się, że oni (w sensie, target tej reklamy) robią już ten następny krok, że od upozowanych szat przestają wierzyć w człowieczeństwo (o ile dobrze zrozumiałem wyjaśnienia). @krysia dopadnięta przez ducha schodów "z golarką w ręku"" No właśnie to mnie zmyliło najbardziej, że właśnie nie z golarką, tylko z pianą. Dla mnie cała ta sytuacja - łono natury i golenie się żyletką - jest tak nienaturalna, że ciągle w tym upatrywałem sens zdjęcia. Aj min, albo się goli w zimnej wodzie, albo kastnął jakiegoś galadrielowego spella i mu się magicznie ogrzała woda z rzeki. Jedno i drugie dla mnie jest niesamowite. 2008/11/02 14:21:25
@pohjois: "brawa dla inżyniera - prawie celnie. "
Dziękuję za brawa, ale wcale nie "prawie", tylko celnie. Przecież pisałem o kajakach. Ja wcale nie jestem z tego wyobcowany, wręcz przeciwnie uważam za fascynujące zjawisko które nazwałbym "mechaniką autorytetu". Oczywiście obserwuję to przez szybkę. @czescjacek "piękna jest ta dialektyka"; @WO "Pewnie z tym mam właśnie problem - aspekt upozowania do mnie nie dociera." To jeden z tych rzadkich przypadków, kiedy zastosowanie ma powiedzenie "wyjątek potwierdza regułę". Przez to, że golenie się papieża jest "OMG so special", to automatycznie regułą staje się "papież to nadczłowiek". czym bardziej zwykłość jest wyjątkowa tym bardziej niezwykłość jest oczywista. 2008/11/02 14:38:31
@wo
"Tzn. z grubsza umiem odróżnić szaty ceremonialne od codziennych, ale nie wiąże się to dla mnie z dehumanizacją" nie wiem czy to metonimia z tymi szatami, ale na wszelki wypadek - przecież nie idzie o same szaty, tylko o to, że to PAPIEŻ, men! i Autorytet Światowy! Gorbaczowa poniżył! i się goli jak ja i Ty! "Dla mnie cała ta sytuacja - łono natury i golenie się żyletką - jest tak nienaturalna" ej no przecież to było po pierwsze w latach zdaje się 70., więc czym się miał golić jak nie żyletką, a po drugie na jakimś biwaku czy czymś. może zresztą gdzieś ma jakąś maszynkę podgrzewającą tę wodę. 2008/11/02 14:47:12
@ "robią już ten następny krok, że od upozowanych szat przestają wierzyć w człowieczeństwo"
Wszyscy to robią. Przecież taka jest kulturowa rola ubioru -- dehumanizacja. Pod odzieniem ukrywasz to, że masz odbyt, genitalia, jesteś tu i ówdzie owłosiony i się pocisz. Odświętne szaty ukrywają bardziej, ale nie jest to różnica jakościowa. 2008/11/02 15:47:27
@ej no przecież to było po pierwsze w latach zdaje się 70., więc czym się miał golić jak nie żyletką,
na splywie kajakowym moglby sie golic nakrecana maszynka do golenia. byly w sprzedazy w latach 60. 2008/11/02 16:06:45
@na splywie kajakowym moglby sie golic nakrecana maszynka do golenia. byly w sprzedazy w latach 60
ale TO właśnie byłoby dziwne. 2008/11/02 16:16:37
"@na splywie kajakowym moglby sie golic nakrecana maszynka do golenia. byly w sprzedazy w latach 60
ale TO właśnie byłoby dziwne." dlaczego? czy dobrze rozumiem, ze jeszcze mniej dziwna bylaby w reku papieza brzytwa naszych przodkow, a nie ten nowomodny wymysl firmy gilette? a najlepiej wosk rzymski - znajac te technike latwiej nam zrozumiec, dlaczego chrystus nie golil sie. 2008/11/02 16:26:36
@dlaczego
może się mylę, ale z tego co się orientuję, w latach 70 to właśnie maszynka z wymiennymi żyletkami była difoltowym przyrządem do golenia? 2008/11/02 16:46:09
@Pod odzieniem ukrywasz to
A gdyby tak JP2 na zdjęciu golił odbyt, genitalia? More human than human. 2008/11/02 16:50:47
@czescjacek
"Gorbaczowa poniżył! " Jezus Maria, kiedy? Gorby był w Watykanie? Znowu coś przegapiłem? Dostanę jakiegoś linka? (w mojej wyobraźni pojawiła się natychmiast skeczowa scena z kremówką ściekającą z oblicza tow. genseka). @inz.mru "Odświętne szaty ukrywają bardziej, ale nie jest to różnica jakościowa." Są ludzie, których chyba nigdy nie widziałem na zdjęciu bez stroju galowego - np. Obama albo Tony Blair - a jednak na widok zdjęcia golącego się Obamy moją pierwszą reakcją nie byłoby "cud! Obamie rosną włosy na twarzy!". @czescjacek "ej no przecież to było po pierwsze w latach zdaje się 70., więc czym się miał golić jak nie żyletką," (...) "może się mylę, ale z tego co się orientuję, w latach 70 to właśnie maszynka z wymiennymi żyletkami była difoltowym przyrządem do golenia?" Przecież nawet w trzecim odcinku "Czterdziestolatka" "Wpadnij kiedy zechcesz czyli bodźce stępione" jest scena kupowania golarki w Domach Towarowych Centrum i nawet ekspedientka zadaje pytanie, bateryjna czy na 220V. Odcinek według bazy danych filmpolski.pl nakręcono w 1974. 2008/11/02 16:59:36
@wo
"Jezus Maria, kiedy" dżizz, przecież to hiperbola była. "Przecież nawet w trzecim odcinku" to, że można było kupić elektryczną, nie znaczy jeszcze, że każdy jej używał. no ale się nie upieram, swoją hipotezę o difoltowości maszynek żyletkowych w latach 70. oparłem w sumie tylko na tym, że mój ojciec przerzucił się na jednorazówki w 2000's, obaj dziadkowie do śmierci takich używali, a ja sam elektryczną zobaczyłem pierwszy raz w 90. no ale Ty w końcu pamiętasz lata 70. lepiej ode mnie ; 2008/11/02 17:09:50
@czescjacek
"dżizz, przecież to hiperbola była. " W sensie, nie poniżył tylko łagodnie skarcił? Dalej nie wiem, kiedy - rzuciłbyś linka, zamiast mnie konfudować. Ja naprawdę nie śledziłem tych wszystkich pielgrzymek i wizyt celebrytów w Watykanie. "a ja sam elektryczną zobaczyłem pierwszy raz w 90. no ale Ty w końcu pamiętasz lata 70. lepiej ode mnie" No i właśnie wśród moich najwcześniejszych wspomnień z dzieciństwa są takie telewizyjne reklamy okresu protokonsumpcji wczesnego Gierka, kiedy telewizja nadawała reklamy - pamiętam reklamę "czysta żywa wełna - Woolmark", pamiętam reklamę teflonowych patelni ("wy mężczyźni... przecież to jajko się przypali!"), oraz reklamę elektrycznych golarek chyba Philipsa z hasłem "elegancki mężczyzna jest zawsze ogolony". W każdym razie, moja hipoteza, że chodzi tutaj o sposób golenia się, wynika po prostu z bezradnych prob odczytania tej reklamy, podejmowanych jeszcze przed poradą inżyniera Mruwnicy. Myślałem, że chodzi tu o sposób tego golenia, a nie o to, że "cud! papieżowi wyrósł zarost!" (no kurna, w życiu bym się nie domyślił). 2008/11/02 17:16:57
@W sensie, nie poniżył tylko łagodnie skarcił?
w sensie że obalił komunizm, więc poniżył. no tak po prostu rzuciłem garścią zasług JP2, jaką mógłby rzucić też jego hipotetyczny fan. 2008/11/02 17:21:33
@czescjacek
"w sensie że obalił komunizm, więc poniżył. no tak po prostu rzuciłem garścią zasług JP2, jaką mógłby rzucić też jego hipotetyczny fan" No kurna, znowu bym nie zgadł. Oni naprawdę uważają, że JP2 obalił komunizm? Jak? 2008/11/02 17:32:36
@wo
"Oni naprawdę uważają, że JP2 obalił komunizm? Jak?" ??? eee, ty nie wkręcasz? nie wiem, gdzie mieszkasz, ale jeśli nie dotarły tam wieści, że papież obalił komunizm, to ja też tam chcę. "Jak papież obalił komunizm w Washington Post pisze Anne Applebaum. Papież przyczynił się na dwa sposoby do obalenia reżimu komunistycznego. Był to system, w którym do państwa należał cały, albo prawie cały, majątek (...). Państwo miało też monopol na życie intelektualne. Kościół, najpierw w Polsce, a potem gdzie indziej, przełamał te dwa monopole." www.ipn.gov.pl/wai/pl/18/2829/PRZEGLAD_MEDIOW__7_kwietnia_2005_r.html Młodzi pokolenia Jana Pawła II, Ks. Stanisław Chodźko: "Papież obalił komunizm, obnażył prawdziwe oblicze czerwonego smoka a Polacy przywrócili komunistów do władzy." www.sdm.org.pl/?page=4&cat=1&n=2&id=1 chociaż trzeba przyznać, że w guglach fraza "papież obalił komunizm" daje głównie linki do zastosowań ironicznych albo zaprzeczeń tezy. www.sdm.org.pl/?page=4&cat=1&n=2&id=1 2008/11/02 18:03:44
@wo
"ale to chyba nie była hiperbola" hiperbola w sensie, że tak ("papież poniżył gorbaczowa) by tego nie ujął chyba nawet fan JP2 "nie czytam tekstów Anne Applebaum" trudno powiedzieć, co tam dokładnie pochodzi z Applebaum, a co od ipn-owskich streścicieli. ewidentnie od streścicieli pochodzi zdanie "papież obalił komunizm", a potem już jest mowa o Kościele. 2008/11/02 18:06:53
o, wyguglałem właśnie z Michnika:
wyborcza.pl/1,93057,1239328.html "Kiedy jesteśmy w Watykanie, to nikt nie ma wątpliwości, że komunizm obalił Kościół katolicki i papież Jan Paweł II" 2008/11/02 18:08:52
@czescjacek
"hiperbola w sensie, że tak ("papież poniżył gorbaczowa) by tego nie ujął chyba nawet fan JP2" A, chyba że tak. To uważaj ze mną z takimi hiperbolami, bo mnie z kolei tutaj bardzo łatwo wkręcić - dla mnie do dzisiaj wszystko to, co tutaj się działo w 2005 jest dla mnie tak niepojęte, że uwierzę w dowolną anegdotę. Od trzech lata sobie obiecuję, że sprawdzę, czy naprawdę coverem w "Wysokich Obrotach" był tekst o papamobile czy tylko mnie wkręcał znajomy przez email, ale jeszcze się nie odważyłem. "trudno powiedzieć, co tam dokładnie pochodzi z Applebaum, a co od ipn-owskich streścicieli. ewidentnie od streścicieli pochodzi zdanie "papież obalił komunizm", a potem już jest mowa o Kościele. " Point taken, pewnie masz rację, ale ten "monopol państwa" poparty żenującym anecdotal evidence ("gdy byłam w latach 80. w Warszawie...") też budzi mój niesmak. Takie uproszczenia blokują możliwość zrozumienia złożoności PRL i złożoności procesu prowadzącego do upadku muru Berlińskiego. 2008/11/02 18:12:33
@czescjacek
""Kiedy jesteśmy w Watykanie, to nikt nie ma wątpliwości, że komunizm obalił Kościół katolicki i papież Jan Paweł II"" No wypchaj się, przecież to jest podane jako jedna z wielu hipotez o mechanizmie upadku komunizmu, pod koniec akapitu odrzuconych ("Ale my, Polacy, dobrze wiemy, jak było naprawdę. To myśmy w sierpniu 1980 r. wyjęli pierwsze cegły z berlińskiego muru"). 2008/11/02 18:18:16
@wo
"No wypchaj się" ale ja nie mówię, że michnik mówi, że tak jest, tylko że mem jest na tyle rozpowszechniony, że dziwne, że się z nim nie zetknąłeś. tutaj też: wyborcza.pl/1,75517,2346909.html mem trafił też do Araulda Blancharda i Thomasa Vincenta: "Obalił komunizm, wyzwolił Europę, był mężem opatrznościowym" :) serwisy.gazeta.pl/jp2/1,72542,2643434.html 2008/11/02 18:20:07
@czescjacek
"ale ja nie mówię, że michnik mówi, że tak jest, tylko że mem jest na tyle rozpowszechniony, że dziwne, że się z nim nie zetknąłeś" Ja to nawet się zetknąłem z memem ufoka w Strefie 51, ale nie nadążam za tym, które memy ludzie traktują na serio, a których nie. Myślałem, że ten mem też funkcjonuje głównie na zasadzie beki ("he he, podobno niektórzy wierzą w to, że papież obalił komunizm"). 2008/11/02 18:20:57
@czescjacek
"Araulda Blancharda i Thomasa Vincenta:" Never heard. To jacyś piłkarze? 2008/11/02 18:34:11
@ WO: "cud! papieżowi wyrósł zarost!"
Nie, nie, nie. "O jej, papież pozwalał się fotografować przy goleniu i w dodatku po wybraniu go na papieża nie spalono wszystkich odbitek i negatywów". Tutaj medium jest całym mesydżem. Ale bywały też memy typu "papież jeździ na nartach" i to już było bardziej pod "cud" i zdjęcia nie są potrzebne. @ "ale nie nadążam za tym, które memy ludzie traktują na serio, a których nie" What's the difference? @ papież obalił komunizm: To się tak wymienia zawsze (w kolejności istotności): Reagan, Gorbaczow, Wałęsa, Wojtyła. Ale jak tak spytać co konkretnie zrobili dwaj ostatni to się zawsze słyszy mambo-dżambo: "pokazali duchową jedność, dali nadzieję i ogólnie nas iluminowali, że można". A, że komunizm by upadł i bez tej iluminacji to już tabu. 2008/11/02 19:03:11
@inz.mru
"O jej, papież pozwalał się fotografować przy goleniu i w dodatku po wybraniu go na papieża nie spalono wszystkich odbitek i negatywów"" Jesteś nieoceniony! Gdybyś kiedyś jeszcze się przemógł i przeczytał tego Szostaka i wyjaśnił mi go tak łopatologicznie, jak to golenie... bo aluzje Krysi są dla mnie ciągle trochę hermetyczne. 2008/11/02 19:06:43
Z-O-M-F-G!!!111!!!!111oneoneone11!!!elevenhundredeleven11 Gazeta.pl ma specjalny serwis o JP2! Powinien się nazywać "Z piuski", albo "Popecorner".
2008/11/02 20:23:58
Film jest przecudowny jeszcze dlatego, że został nakręcony za pieniądze wcale-nie-państwowych PZU i Orlenu przez reżysera Pawła Piterę, prywatnie męża pani minister od zwalczania korupcji.
2008/11/02 20:26:09
@moist
"Film jest przecudowny jeszcze dlatego, że został nakręcony za pieniądze wcale-nie-państwowych PZU i Orlenu przez reżysera Pawła Piterę, prywatnie męża pani minister od zwalczania korupcji. " To chyba pierwszy w dziejach mojego bloga taki przypadek, że chciałem kogoś splonkować, nie splonkowałem... i zaraz potem pojawil się post, który sprawił, że tego NIE pożałowałem! 2008/11/02 20:41:37
"Paweł Pitera"
Nudzi mi się, więc zacząłem guglać - wyguglałem takie coś: "Według relacji Pitery rozdźwięki pojawiły się przy okazji współpracy jej męża z PC w kampanii parlamentarnej 1991 roku. Paweł Pitera, reżyser, robił dla partii Kaczyńskiego wyborcze spoty (...) daniem znajomych Piterów Paweł jest bardzo ważną osobą z punktu widzenia kariery pani Julii. To on nadaje ton ich małżeństwu, jest w tym związku osobą dominującą. Zarówno głową rodziny, jak i promotorem politycznych działań żony, choć może to być zaskakujące dla tych, którzy znają publiczny wizerunek pani minister od korupcji. Pomagał jej też we wszystkich kampaniach. Każde zdanie zaczynała od mój mąż uważa, ale ponieważ wszyscy się z niej śmiali, to przestała twierdzi były radny sejmiku mazowieckiego. Maciej Białecki mówi wprost: Paweł jest jej mistrzem, chyba jedyną osobą, której słucha. Julia Pitera ze wzburzeniem opowiada mi o tym, co znajomi dziennikarze usłyszeli od Lecha Kaczyńskiego, gdy był prezydentem Warszawy. Niech się państwo dowiedzą, kim jest mąż pani Pitery miał wtedy powiedzieć prezydent Kaczyński. Co sugerował? Paweł Pitera znalazł się na liście Wildsteina. To było chyba w roku osiemdziesiątym, gdy mąż kończył szkołę filmową w Łodzi mówi Pitera. SB zmusiła męża do podpisania oświadczenia, że zobowiązuje się zachować ich rozmowę w dyskrecji wyjaśnia. Tę wersję potwierdza też sam Paweł Pitera, ale zaznacza, że nie wie, co jest w jego teczce. Sam sobie nie mogę wybaczyć, że nie poszedłem do IPN, przy nadarzającej się okazji tam pójdę mówi, bagatelizując całą sprawę. Jednak papiery znajdujące się w instytucie, jak twierdzi część znajomych Piterów, mogą być powodem tego, że w tym małżeństwie to Julia zajęła się aktywnie polityką. I heart polska prawica! 2008/11/02 20:42:08
2008/11/02 21:55:25
@ WO : "Jesteś nieoceniony! "
Dzięki za słowa uznania, ale cały czas mam wrażenie, że robisz sobie jaja... @ "Gdybyś kiedyś jeszcze się przemógł i przeczytał tego Szostaka i wyjaśnił mi go tak łopatologicznie" Przeczytałem zajawkę w Esensji i szczerze mówiąc jeżeli historia metafizyczna dziejąca się w Krakowie nie kończy się upadkiem bomby atomowej na protagonistę to mi się nie chce zdobywać pełnego tekstu. :-) 2008/11/03 12:08:54
@aluzje Krysi są dla mnie ciągle trochę hermetyczne.
Rany potwora spaghetti, przecież tłumaczyłam to już na blogu mrw, jak mi się wydawało, łopatologicznie enough. Opowiadanie jest o człowieku, wobec którego ludzi mają Zaczepiście Wielkie Oczekiwania, bo tak im się w głowach porobiło, że nie umieją żyć bez swojego przywódcy i uważają, że to przywódca ma być ich życiodajną krwią, ich chlebem i masełkiem i potencjalną odpowiedzią na wszystkie problemy. Taki człowiek nie ma tego luksusu, że może się wyrzec wielkości i odpłynąć na Zachód, ba, nawet umrzeć nie może spokojnie (stąd dualizm w zakończeniu - skoro najpierw był człowiekiem, a potem zjawiskiem, to może uczciwie byłoby to przed śmiercią rozdzielić?). Autor wprawdzie uważa, że mit wielkiego przywódcy duchowego jest w dużym stopniu polską specjalnością, ale jedyna wzmianka powiązująca opowiadanie z papieżem pochodzi z recenzji Kamila Śmiałkowskiego, w samym opowiadaniu nie ma ani pół słowa tak o nim, jak i o kajakach, nartach i kremówkach, Równie dobrze ktoś mógłby udawać, że to np. alegoria Gandhiego, którą pisarz dla niepoznaki przeniósł do dalekiej Polski, jeśli koniecznie chce mieć konkretne nawiązania do konkretnych ludzi, bo bez tego czuje się zagubiony. 2008/11/03 12:26:50
Przyznam, że w pierwszej chwili naiwnie pomyślałem, że te tematy lekcji to zgryw WO. Ale potem zobaczyłem reklamę i szczęka mi opadła. Interesująca jest też bezinteresowna (nie śmiałbym sugerować, że jest inaczej) troska firm takich jak PZU i Orlen ("mecenasi" filmu) o pielęgnowanie papieskiej spuścizny.
2008/11/03 12:29:30
@kch
"Zaczepiście Wielkie Oczekiwania, bo tak im się w głowach porobiło, że nie umieją żyć bez swojego przywódcy i uważają, że to przywódca ma być ich życiodajną krwią, ich chlebem i masełkiem i potencjalną odpowiedzią na wszystkie problemy. " Więc pewnie tu jest problem - ja ani nie mam wobec nikogo ZWO, ani nawet nie do końca rozumiem psychikę ludzi mających wokół kogoś takie ZWO. Wydawało mi się, że jak oni tak tłumnie idą na te spotkania na Błoniach, to tak po prostu sobie idą, tak jak ja bym szedł np. na przyjazd do Polski Stephena Kinga. Swoich oczekiwan po spotkaniu z Kingiem czy innym Gaimanem w życiu bym jednak nie opisał tak, że "ma on być moją krwią i chlebkiem z masełkiem". Opowiadanie Szostaka zakłada, że czytelnik jest już zaawansowanym papieżologiem, który w ogóle rozumie te oczekiwania (bo dopiero wtedy możesz się wzruszyć losem kogoś, komu jest z tymi oczekiwaniami ciężko - ja właściwie nie widzę powodów, dla których Gaiman nie mógłby się wypiąć na swoich czytelników i zająć czymś innym). Ja potrzebuję przypisu wyjaśniającego. Ale chyba nigdy nie zgrokuję fenomenu ludzi oczekujących, że przywódca będzie ich "odpowiedzią na wszystkie problemy". 2008/11/03 12:35:48
@sayitagain
"Przyznam, że w pierwszej chwili naiwnie pomyślałem, że te tematy lekcji to zgryw WO. " Uczciwie przyznam, że pomysł sequela "Świadectwo 2: Korepetycje", to już mój zgryw. *Jeszcze* nie uczą matematyki na podstawie kultu papieża. Ale tematy lekcji do pierwszego "Świadectwa" przepisałem verbatim z "Gazety". " Interesująca jest też bezinteresowna (nie śmiałbym sugerować, że jest inaczej) troska firm takich jak PZU i Orlen ("mecenasi" filmu) o pielęgnowanie papieskiej spuścizny." A fakt, że reżyser tego arcydzieła jest małżonkiem wpływowego polityka PO na pewno nie będzie miał żadnego wpływu na to, jak się do tej akcji odniosą opanowane przez Platformę kuratoria - w to też nie wątpię. Kurczę, ja naprawdę odczuwam takie fizyczne obrzydzenie, gdy myślę o polskich politykach i ich biznesikach. 2008/11/03 13:27:25
@Opowiadanie Szostaka zakłada, że czytelnik jest już zaawansowanym papieżologiem, który w ogóle rozumie te oczekiwania
A po co je rozumieć? Presję, jaką wywierają na człowieka niemożliwe do spełnienia oczekiwania, można sobie doskonale wyobrazić bez wnikania w to, skąd się biorą te oczekiwania. 2008/11/03 13:32:08
@Presję, jaką wywierają na człowieka niemożliwe do spełnienia oczekiwania, można sobie doskonale wyobrazić bez wnikania w to, skąd się biorą te oczekiwania.
mowiac szczerze wobec kazdego czlowieka obecne czasy stawiaja wymagania niemozliwe do spelnienia, a w kazdym razie nie wszystkie na raz: - zeby byl odpowiedzialna glowa rodziny, - zeby kupil sobie real car, computer, whatever, - zeby dbal o zdrowie spieprzajac z zatrutych wielkich miast na prowincje, - zeby nie kradl, nie pil, nie cudzolozyl... 2008/11/03 14:11:08
@kch
"A po co je rozumieć? Presję, jaką wywierają na człowieka niemożliwe do spełnienia oczekiwania, można sobie doskonale wyobrazić bez wnikania w to, skąd się biorą te oczekiwania." No ja właśnie nie umiem sobie wyobrazić "presji spowodowanej oczekiwaniami". Z mojego punktu widzenia niezrozumiałe jest, dlaczego po prostu bohater opowiadania nie flipnie swoim wiernym fingera i nie powie "sorki, idę na emeryturę". Gdyby przysłowiowy Steve Jobs przyjechał na pielgrzymkę do swoich polskich czytelników, to bym oczywiście poszedł na spotkanie na Błoniach i nawet z zaciekawieniem słuchał, jak mówi o swoich ulubionych ciastkach (a swoją drogą, co to w ogóle są te kremówki? jest jakieś zdjęcie online?). Ale gdyby powiedział "przykro mi, znudziło mi się, odchodzę z branży IT", przyjąłbym to ze zrozumieniem. W każdym razie, gdybym miał czytać opowiadanie o CEO Wielkiej Korporacji, Który Się Miota, Bo Nie Spełni Oczekiwań Konsumentów, to bym raczej mruknął "shit or get off the pot, dude". Ja po prostu musiałbym najpierw zrozumieć te oczekiwania, żeby zrozumieć, dlaczego tworzą taką presję - ja chyba wobec nikogo takiej presji nie tworzę. 2008/11/03 14:17:02
@ "nawet nie do końca rozumiem psychikę ludzi mających wokół kogoś takie ZWO."
Przecież to elementarna osobowość autorytarna. Bez tego w ogóle trudno zrozumieć z połowę historii świata. 2008/11/03 15:21:28
@wo
"No ja właśnie nie umiem sobie wyobrazić "presji spowodowanej oczekiwaniami"." zdaje się, że coś wspominałeś, że gdyby nie rodzina, to już dawno byś się wyniósł z Bolandy. or compatible. no a papież przecież był jak Ojciec wszystkim wiernym. (i wierni rozumieli to nie tylko retorycznie - albo retorycznie udawali, że nie tylko retorycznie - przećwiczyłem to np. w dyskusji o tiszertach dla wolności: "jak tobie umrze ojciec to przecież nie będziesz chciał żeby ktoś ci się na pogrzeb wpierdalał z transparentem, że nie ma co po nim płakać; also nie docierały stwierdzenia typu "ale ja w ogóle nie wierzę, żeby ktoś autentycznie mógł przeżywać żałobę po jakimś obcym facenie z którym słowa nie zamienił") 2008/11/03 15:34:35
@czescjacek
"zdaje się, że coś wspominałeś, że gdyby nie rodzina, to już dawno byś się wyniósł z Bolandy. or compatible. no a papież przecież był jak Ojciec wszystkim wiernym. " Ale ja zawsze myślałem, że nawet oni (w sensie, pokolenie JP2) to traktują metaforycznie, na zasadzie "bo wszyscy harcerze to jedna rodzina". Serio mówisz, że oni naprawdę darzyli JP2 uczuciem porównywalnym do uczuć panujących wewnątrz rodziny? Jej, to jest naprawdę chore! Jak ja się cieszę, że najgorsze przeczekałem w katolickiej, ale do pewnych granic, do pewnych rozsądnych granic, Austrii... 2008/11/03 15:48:49
@Ale ja zawsze myślałem, że nawet oni (w sensie, pokolenie JP2) to traktują metaforycznie
no właśnie też nie wiem :/ na pewno przynajmniej w tamtym tygodniu twierdzili, że traktują to dosłownie i zachowywali się adekwatnie. więc inzmru pewnie powie, że na jedno wychodzi. dżizas, ale to była trauma. 2008/11/03 16:27:16
@WO
Jak rozumiem, JP2 był stałym punktem odniesienia, absolutnym dobrem wyobrażonym. Przez jakiś etap życia czlowieka kimś takim są rodzice, póżniej albo się z tego wyrasta, albo szuka się Autorytetu do podstawienia w tej roli. Jak znika punkt odniesienia, ludzie będą zagubieni. TSD, pamiętam jak wracałem z pracy na Krakowskim jak ludzie szli na tą mszę żałobną, tłumy walą w jednym kierunku, a jakieś tam pojedyńcze indywidua (w tym ja) walczą z prądem. Jednostka niczym, jednostki głosik cichszy od pisku. Fascynujące przeżycie. Zresztą, zastanów się jak się czułeś, jak umarł Lem. 2008/11/03 16:46:15
@weirdnik
"albo szuka się Autorytetu do podstawienia w tej roli. " To chore. "Zresztą, zastanów się jak się czułeś, jak umarł Lem." No właśnie nie tak. Było mi oczywiście smutno, ale nie miałem uczucia, że oto żegnam członka najbliższej rodziny. A już na pewno nie takie, że zniknął mi Punkt Odniesienia. 2008/11/03 16:51:18
@weirdnik
TSD, pamiętam jak wracałem z pracy na Krakowskim jak ludzie szli na tą mszę żałobną, tłumy walą w jednym kierunku, a jakieś tam pojedyńcze indywidua (w tym ja) walczą z prądem. Jednostka niczym, jednostki głosik cichszy od pisku. Fascynujące przeżycie. Haha. Kiedyś o tym też pisał notkę Czerski na starym blogu (a potem napisał o tym książkę...). Widzę, że wszyscy dobrze zapamiętaliśmy to uczucie :-) Jeśli pamiętasz jakiegoś faceta, który się próbował przez ten marsz przebić w kierunku Podgórza na rowerze, to mogłem być ja ;-] 2008/11/03 16:53:33
@ "Serio mówisz, że oni naprawdę darzyli JP2 uczuciem porównywalnym do uczuć panujących wewnątrz rodziny? "
Ja myślę nawet, że większym. Prawdziwy ojciec czasem czegoś wymaga, siorbie jak je zupę i chrapie. A JP2... flawless, och, on nawet jak robił coś codziennego, like golenie się, to jak on to robił!, man, w lesie, na biwaku, just how cool is that?! Normalnie pieśń pieśni, tata tat! Całą tę mentalność idealnie podsumowuje: "Nie boję się gdy ciemno jest, tata za rękę prowadzi mnie". O tym jednym zdaniu można by napisać doktorat :-) @ "więc inzmru pewnie powie, że na jedno wychodzi." Hłe, hłe. Kognitywizm sucks! ;-) 2008/11/03 17:11:56
@WO
Dla mnie Lem jakimś punktem odniesienia był. Świat mi się nie zawalił, zresztą z bycia Autorytetem Lem się sam wypisał pisząc felietony o sieci, ale, coś się skończyło. Nie wiem czy to chodzi dokładnie o to co inżmru teraz napisał, ale to w tą stronę, był jakiś ideał o którym można było myśleć tylko pozytywnie, punkt odniesienia, i zniknął. Taka Galadriela ojcostwa. I nie zgadzam się że to jest ,,chore'' -- mam wrażenie, źe to jest normalne (nie: słuszne czy pozytywne, normalne). To pojawienie się światopoglądów kwestionujących autorytetyczne hierarchie wartości jest od tej normy odchyleniem (stado naczelnych ma przewodnika, kto go nie słucha wylatuje ze stada i na zewnątrz umiera z głodu albo go tygrys zjada we śnie bo nikt nie ostrzegł), i o tym też pisze Palahniuk w Fight Clubie -- że pojawiły się grupy społeczne dla ktorych tradycyjne (nie ,,tradycyjne'') wartości przestały być rozwiązaniem. @3M Krakowskie as in Krakowskie Przedmieście @ Warszawa, na UW wtedy pracowałem :-) 2008/11/03 17:16:58
@weirdnik
Aj waj. Czas zmienić okulary, albo wypić kolejną kawę. Zasugerowałem się Czerskim i mi wyszło, że Ty tam napisałeś "rynku krakowskim". No ale istota marszu pozostaje ta sama ;-) 2008/11/03 17:22:54
@mru
"Hłe, hłe. Kognitywizm sucks! ;-)" no więc. jadąc rowerem pomyślałem sobie, że jak umiera ktoś bliski, to zostają jakieś takie odruchy i myśli w stylu "dobrze, że zdążyłem się pogodzić z ziutą zanim umarła" albo "szkoda że nie ma tu ziuty, podobałby jej się widok". obstawiam, że po tygodniu onanizmu żałobnego żałobnicy żadnych odruchów tego typu nie mieli. bo co sobie mieli myśleć? "szkoda że nie byłem grzeczniejszy zanim papa umarł, teraz jest w niebie i widzi, że się wczoraj masturbowałem"? a jeśli mieli, no to rzeczywiście jest to bardzo chore. 2008/11/03 17:48:10
@czescjacek: Trochę się zbijam z tego kognitywizmu, ale trochę różnicę jednak widzę. Ta żałoba po papie była jakby odpalona na maszynie wirtualnej. W momencie, gdy robiło się niekomfortowo można było zrobić Emotional Virtual Maschine shutdown bez szkody dla systemu jednym pstryknięciem -- i właśnie tak było (dlatego IMO nie potrzeba tego tłumaczyć jakimiś stanami wewnętrznymi). Z żałoby zapuszczonej na kernelu tak łatwo się nie wychodzi. Nie możesz sobie powiedzieć: "OK, przeginam, wstaję z łóżka, myję zęby i idę do roboty".
Ale to wszystko nie znaczy, że żałoba zapuszczona na EVM jest jakaś "mniej" w jakimkolwiek aspekcie. 2008/11/03 17:50:03
@ WO
"(a swoją drogą, co to w ogóle są te kremówki? jest jakieś zdjęcie online?)" Ha, niespodzianka - to autentycznie całkiem dobre ciastko:) Z góry i dołu ciasto francuskie, pomiędzy jakiś taki krem z koniakiem. Słodkie, ale nie do przesady. W Krakowie polecam w pachnącycm autentycznym PRLem (bo i wystrój się faktycznie od dobrych kilkudziesięciu lat nie zmienił) "Czarodzieju" na Karmelickiej. PostPRLowska aura szczęśliwie skutecznie zabija skojarzenia z kultem JP2. BTW, znajomy z Wadowic opowiadał mi jaki popłoch zapanował wśród wadowickich cukierników po słynnym spiczu JP2, bo ostatnią kremówkę w tym mieście to chyba faktycznie zjadł wtedy mały Karolek po szkole. Tak więc z miejsca wystartowały cukiernianie furgonetki do Krakowa (tam kremówki znali i produkowali), po drodze z powrotem jeszcze się dokleiło "jedyne autentyczne wadowickie papieskie janowo pawłowo karolowo wojtyłowe" i już był biznes. www.piekarniaczernichow.pl/thumbgal.php?img=galeria/ciasta/10.jpg (Szok! Nie ma hasła kremówka na wiki!) 2008/11/03 17:51:09
@inzmru
"W momencie, gdy robiło się niekomfortowo można było zrobić Emotional Virtual Maschine shutdown" to właśnie powiedziałem :) 2008/11/03 17:51:30
@WO
"kremówki" www.ciasto.pl/foto.php?kat=ciasta&id=49&x=150 doczekały się też: pl.wikipedia.org/wiki/Krem%C3%B3wki_papieskie W innych zaborach mówił się na to chyba napoleonki? @WO "Ale ja zawsze myślałem, że nawet oni (w sensie, pokolenie JP2)" Jeden polski profesor socjologii zrobił badania któż się najbardziej identyfikuje z pokoleniem JPII. I okazuje się, że dosłowne pokolenie JPII, czyli kohorta wieku 80+. @śmierć JPII WO, zazdroszczę, że siedziałeś sobie wtedy w relatywnie ześwieczczonej Austrii. Traumatyczne to było. W Ten Dzień, i o Tej Godzinie piłem akurat wódkę ze znajomym, snując domysły jak to będzie wyglądało. Nie doceniliśmy narodu i przede wszystkim mediów. Było stokroć gorzej. Btw, zresztą dzisiaj na jedynce łódzkiej GW jest całostronnicowy tekst o festiwalu kultury chrześcijańskiej, zaraz po projekcji "świadectwa" można zabrać klasę. Paralela ze znaczeniem śmierci Lema, nawet dla przysięgłych fanów i czytelników, mało trafna. Nasze reakcje są za bardzo wyrozumowane, nakręcane przez media i sąsiadów emocje tak nas nie szarpią. Raczej histeria na wyspach po śmierci Diany to było coś podobnego, albo innego Elvisa. Co nie znaczy, że nie było ludzi, którzy śmierć JP2 rzeczywiście przeżyli tak jak ja dorosły śmierć Kuronia, a w wieku lat nastu Kurta Cobaina 2008/11/03 17:51:48
@kay_84
Ha, niespodzianka - to autentycznie całkiem dobre ciastko:) Z góry i dołu ciasto francuskie, pomiędzy jakiś taki krem z koniakiem. Słodkie, ale nie do przesady. Czyli zwyczajna napoleonka. 2008/11/03 17:53:40
@inz.mru
"Całą tę mentalność idealnie podsumowuje: "Nie boję się gdy ciemno jest, tata za rękę prowadzi mnie". O tym jednym zdaniu można by napisać doktorat :-) " No więc ja autentycznie bardzo sobie cenię Twoją egzegezę mentalności tych kolesi. Sam bym nie zgadł. To wszystko opisuje coś, czego ja w ogóle nie jestem w stanie zgrokować. @weirdnik "Taka Galadriela ojcostwa. " OJCOSTWA? Cholera, może ja po prostu bardzo źle rozumiem swoją rolę jako ojca, ale mam wrażenie, że ojcostwo jest doskonale rozłączne z byciem kolesiem, który gdzieś tam, z odległego Watykanu, wysyła mętne encykliki. Ojciec jakby z definicji powinien dla mnie być w pobliżu dzieci, inaczej jest tylko dawcą spermy, a nie ojcem. I to "pobliże" rozumiem jak najbardziej fizycznie. "był jakiś ideał o którym można było myśleć tylko pozytywnie," Ale ja o Lemie nie myślałem "tylko pozytywnie"! Pisałem (lekko) polemiczne teksty. @3m "Zasugerowałem się Czerskim" Proszę wybaczyć pytanie, ale - hudefak? Chciałbym chyba przeczytać jego relację z tego obłędu. 2008/11/03 18:01:17
@fin
"W innych zaborach mówił się na to chyba napoleonki? " Bueee, moja zmora z komunistycznego dzieciństwa. Wyjadałem ten budyń, ale ten syf powyżej i poniżej był dla mnie niejadalny. Za to wuzetki zawsze podchodziły mi idealnie, może stąd moja fiksacja na punkcie infrastruktury drogowej? "WO, zazdroszczę, że siedziałeś sobie wtedy w relatywnie ześwieczczonej Austrii" Dostałem wtedy z Polski takiego maila: Wojtku, ciesz sie ze cie tu nie ma. Papiez opanowal wszystko i jakkolkwiek jego smierc jest smutna, to juz jej przejawy w kazdej dziedzinie raczej z beczki z czarnym humorem - wyobraz sobie okladke wysokich obrotow z papiezem w ferrari! albo losowanie totolotka gdzie uznano latajace kolorowe kulki za zbyt frywolne i zrobili losowanie poza wizja po czym pani grobowym glosem podaje numerki, w cztery razy wolniejszym tempie niz normalnie i w obowiazkowej czarnej garsonce. oczywiscie jest tez prohibicja - alko nigdzie nie mozna kupic. wiec delektuj sie piwkiem i wiedz ze ci zazdroszcze . Do dzisiaj nie wiem, czy nie byłem wkręcany? Aj min, losowanie totka zbyt frywolne? PROHIBICJA? Co tu się działo w ogóle? Jak wróciłem, wszystko już było mniej więcej normalne. 2008/11/03 18:02:17
@wo
Proszę wybaczyć pytanie, ale - hudefak? Chciałbym chyba przeczytać jego relację z tego obłędu. Piotr Czerski (pseudo), pióro ostre choć poglądy momentami głupawe (dryfujące w stronę korwinizmu). Post o marszu jest tu: czerski.art.pl/?n=227 A jak wyjdziesz na główną stronę bloga, to możesz sobie ściągnąć książkę "Ojciec odchodzi", która z grubsza jest o tym samym tylko dłuższa. W sumie po komentarzu Weirdnika tak sobie pomyślałem, że jednak mamy doświadczenie pokoleniowe związane z JP2 - maszerowanie pod prąd ;-) Dla tego jednego wrażenia nie żałuję, że musiałem to wszystko przeżyć w epicentrum histerii. 2008/11/03 18:05:03
@Czyli zwyczajna napoleonka.
A w życiu. Napoleonka jest bardziej płaska, żółta i zawiera masę budyniową. Kremówka jest wyższa, bielsza i zawiera krem maślany (przynajmniej teoretycznie - z dzieciństwa zapamiętałam jeszcze inne rozróżnienie: napoleonka w pobliskiej cukierni była jadalna, a kremówka składała się z margaryny, cukru pudru i nieokreślonego syfu) 2008/11/03 18:08:29
@ "Czyli zwyczajna napoleonka."
Duh, mówimy o mieście w którym glazura nazywa się "flizy" (ale terakota już jak u ludzi). @ "Co nie znaczy, że nie było ludzi, którzy śmierć JP2 rzeczywiście przeżyli tak jak ja dorosły śmierć Kuronia, a w wieku lat nastu Kurta Cobaina" Ja na przykład najbliżej tego typu doświadczenia byłem w momencie śmierci Ciechowskiego. I to była raczej złość. @ "Nie doceniliśmy narodu i przede wszystkim mediów. Było stokroć gorzej" A ja jakoś wyparłem. Jak tylko się okazało to smętnie szepnąłem "o ja pierdolę, co to teraz będzie", a potem wyłączyłem telewizor i strony *.pl (mogłem ustawić w firewallu :-) ) na tydzień i jakoś było. @ "To wszystko opisuje coś, czego ja w ogóle nie jestem w stanie zgrokować." Dobry przypadek na ćwiczenia w empatii. :-) 2008/11/03 18:57:56
@inż.mruwnica
Flizy to przynajmniej jak w Reichu. Mówimy o mieście, w którym wiśnie nazywają się jagody, jagody - borówki a borówki - brusznice 2008/11/03 19:06:32
@Śmierć JP i co potem
Z perspektywy czasu myślę, że to może jednak dobrze było przeżyć to na własnej skórze, pozbawić się złudzeń, a z drugiej strony odetchnąć, że za mojego życia nic takiego się już jednak nie zdarzy. Prohibicja, totolotek w żałobie były na pewno, papieża na okładce dodatku moto nie pomnę, ale wspomnienie o jego samochodach mignęło mi na pewno, jakiś mercedes z krakowskiego okresu poszedł zresztą na aukcji. Wspomniałeś wywiad z Bońkiem o papieżu. Wywiad z Bońkiem o papieżu ukazał się w wielu gazetach, bo Boniek występował jako ekspert, sąsiad JP2 z Rzymu, po prostu ziom z jednej miejscówki nad Tybrem. Ale wyobraź sobie setki i tysiące Bońków wspominających swe spotkania z Nim i snujących opowieści o swej miłości, i dokonujący niekiedy cudów retorycznych, by dowieść że był JP2 najlepszym filozofem, wykładowcą, satyrykiem, dramatopisarzem, poetą, bramkarzem, kibicem, robotnikiem, studentem, klerykiem, góralem, wokalistą, narciarzem etc. W dzień pogrzebu siedziałem w pracy samotrzeć, bo termin gonił, ale większość skorzystała skwapliwie z dnia wolnego i przeżywała religijne uniesienie lub antropologiczne zadziwienie przed telewizorami. Guglając znalazłem coś co się wpisuje w tamten klimat, który reklama "Świadectwa" idealnie przypomina: www.ipjp2.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=194&Itemid=22 2008/11/03 19:31:47
@fin
"narciarzem etc." Ciekawe, czy ktoś się zapędził w autoparodii aż do tekstu "Papież jako genialny językoznawca"? 2008/11/03 19:48:07
A w ogóle to powinieneś się przemóc przy okazji (a) mimo, że Pilch i (b) mimo, że o papieżu i zobaczyć (ale nie przeczytać) "Narty Ojca Świętego". Tam masz wszystko, a nawet więcej. Nawet zakończenie można tak zinterpretować, że nie obsysa (gościu odkrywa, że moralność to nie tylko przecinek w encyklice).
2008/11/03 20:11:44
@inz.mru
"A w ogóle to powinieneś się przemóc przy okazji (a) mimo, że Pilch i (b) mimo, że o papieżu i zobaczyć (ale nie przeczytać) "Narty Ojca Świętego"" Jestem tak głęboko przekonany, że główny bohater będzie (a) alkoholikiem borykającym się ze swoim nałogiem, (b) zajadłym kibicem piłki nożnej... że się chyba jednak nie przemogę. Wystarczą mi Twoje paroakapitowe wyjaśnienia, o co chodzi tym kolesiom. 2008/11/03 20:52:25
@"Papież jako genialny językoznawca"?
Było! No jak mogło nie być. Może nie tyle jako genialny językoznawca, ale jako genialny, jedyny w swoim rodzaju poliglota, taki, że Champollion się chowa. Niektórzy na oko sensowni ludzie mówili o wielkim koryfeuszu nauki i prawie, że genialnym maszyniście lokomotywy dziejów bez poczucia jakiejkolwiek żenady. 2008/11/03 21:20:25
A ja mam wrażenie, że jednak z tym papieżem to chodzi o coś więcej niż to, że był "ojcem, który nas prowadzi i pokazuje świat". Praktyka pokazywała i pokazuje, że to jego prowadzenie było traktowane nader selektywnie i do tego instrumentalnie (stąd powiedzenie "bardziej papiescy od papieża" nabrało w odniesieniu do polskiego dyskursu nowego znaczenia). W tym zatomizowanym społeczeństwie polskim, w którym nastąpiła atrofia więzi społecznych, w którym poziom zaufania społecznego jest żenująco niski, papież stanowił swoiste zapośredniczenie tych poszarganych więzi, jeden z ostatnich Czynników Jednoczących Naród Polski. Oczywiście do tego musiał być jednostką ponad codzienność, stąd ta sekwencja "człowiek, który został papieżem - papież, który pozostał człowiekiem". Być może poniekąd też leczył te narodowy kompleks niższości/wyższości (z jednej strony - nareszcie "nasz" osiągnął coś naprawdę wielkiego, z drugiej - nareszcie "nas" docenili). Dlatego jego śmierć tak wszyscy przeżywali - bo chcieli przeciągnąć to poczucie "bycia razem" także po jego śmierci.
@kremówki v. napoleonki Dziękuję Krystynie za wskazanie, że różnica nie bierze się z zaborów, tylko z nadzienia. Oczywiście, znaleźli się cwani cukiernicy, którzy robią ciastka będące połączeniem jednego i drugiego - jako że krem z kremówek jest biały, a budyń lekko żółtawy, nadzienie tworzy zestaw kolorystycznie przypominający flagę Watykanu. @Narty Ojca Świętego Już ktoś kiedyś namawiał na tym blogu WO, żeby to obejrzał, ze względu na końcowy monolog. Ale on jest o piłce nożnej, choć właśnie dzięki temu jest niesamowicie trafny. @Wielki Językoznawca Tego nie było, ale raz, że był to Wielki Poliglota, a dwa - tak, jak Józef Wissarionowicz był Wielkim Językoznawcą jako wybitny (i jedyny słuszny) kontynuator myśli Marksa, Engelsa i Lenina, tak powoli się robi z JP2 Wielkiego Filozofa, jako wybitnego (choć nie wiem, czy jedynego) kontynuatora myśli Św. Tomasza i innych neotomistów. No, i obaj (JWD i JP2) byli świetnymi poetami. @April 2nd Syndrome Nawiązując do wspomnień tej traumy - w chwili, kiedy JP2 umarł, na stacji metra Politechnika podano tę informację przez megafony. Po czym zarządzono minutę ciszy. Pociągi oczywiście grzecznie stały przy peronach. 2008/11/03 22:01:15
@flizy vs. borówki
apeluję, abyście przestali się czepiać słów, bo osiągniecie poziom żenady kolesia, który na mojepytanie, gdzie w pobliżu jest cukiernia, odpowiedział: chyba CIASTKARNIA! 2008/11/03 22:03:43
@blunderbuss
"Praktyka pokazywała i pokazuje, że to jego prowadzenie było traktowane nader selektywnie i do tego instrumentalnie" A właśnie, bo niby kol. kol. Mruwnica i Weirdnik sugerują, że to miał być Uberautorytet i Ostateczny Punkt Odniesienia - a przecież znakomita większość z tych tłumów ma jednak w miarę normalne życie seksualne? "Ale on jest o piłce nożnej, choć właśnie dzięki temu jest niesamowicie trafny. " Może to jest zresztą ten problem, że ja nigdy nie zrozumiem tego ciepłego, radosnego uczucia, które podobno budzi widok kiboli wrogiej drużyny zmasakrowanej bejsbolami przez kiboli mojej drużyny? 2008/11/03 22:14:48
@blunderbuss
Nawiązując do wspomnień tej traumy - w chwili, kiedy JP2 umarł, na stacji metra Politechnika podano tę informację przez megafony. Po czym zarządzono minutę ciszy. Pociągi oczywiście grzecznie stały przy peronach. Weź przestań. Ja autentycznie wtedy bałem się, że To się stanie jak będę w zatłoczonym tramwaju gdzieś na Starowiślnej, czy nie daj LPS w okolicach "papieskiego okna", ludzie dostaną info smsami i będzie jakaś zbiorowa histeria, modlić się zaczną czy co... Brrr. Na szczęście było ciepło, nie padało, więc rower ratował mnie przed takim scenariuszem. Udało mi się nawet przegapić bicie w Zygmunty i inne takie, bo właśnie oldskulowo rypaliśmy z Królewną w Dooma po kabelku :-) 2008/11/03 22:17:06
@wo
"A właśnie, bo niby kol. kol. Mruwnica i Weirdnik sugerują, że to miał być Uberautorytet i Ostateczny Punkt Odniesienia - a przecież znakomita większość z tych tłumów ma jednak w miarę normalne życie seksualne?" To jedna sprawa. Inna jest na przykład taka, że praktyka "Ekumenizmu i Dialogu Z Innymi Religiami" nijak nie ograniczyła polskiego antysemityzmu. ""Ale on jest o piłce nożnej, choć właśnie dzięki temu jest niesamowicie trafny. " Może to jest zresztą ten problem, że ja nigdy nie zrozumiem tego ciepłego, radosnego uczucia, które podobno budzi widok kiboli wrogiej drużyny zmasakrowanej bejsbolami przez kiboli mojej drużyny?" Tam chodziło o coś troszeczkę innego. W tym monologu, który - narażę się na PLONKA, ale trudno - opowiada o tym, jak papież wygrał dla nas mundial, spotkały się dwa z takich Ostatnich Czynników Jednoczących Naród Polski. Czynniki dobrane zresztą na zasadzie przeciwieństwa - papież jako nadzieja spełniona ("naszemu" się udało!) z nadzieją wiecznie niespełnioną ("naszym" znów się nie udało). 2008/11/03 22:19:50
@m-m-m
"Weź przestań. Ja autentycznie wtedy bałem się, że To się stanie jak będę w zatłoczonym tramwaju gdzieś na Starowiślnej, czy nie daj LPS w okolicach "papieskiego okna", ludzie dostaną info smsami i będzie jakaś zbiorowa histeria, modlić się zaczną czy co... Brrr. " Podobno autobusy i tramwaje na Marszałkowskiej stanęły. Ale nie wiem, pod ziemią wtedy byłem. 2008/11/03 22:25:37
@blunder
" jak papież wygrał dla nas mundial" Który? Kiedy? Jak? Myślałem, że największe możliwe osiągnięcie w dziejach tych patałachów to jakaś jedna ósma ćwierćfinału, or sth? O wygraniu mundialu to chyba bym nawet ja się dowiedział? 2008/11/03 22:30:34
@wo
"@blunder " jak papież wygrał dla nas mundial" Który? Kiedy? Jak? Myślałem, że największe możliwe osiągnięcie w dziejach tych patałachów to jakaś jedna ósma ćwierćfinału, or sth? O wygraniu mundialu to chyba bym nawet ja się dowiedział?" No przecież nie naprawdę. W tym końcowym monologu jedna z postaci opowiada swój sen czy też swoją wizję, jak to papież zagrał na mundialu jako jednoosobowa reprezentacja Polski. Grał na każdej pozycji, sam bronił, sam sobie podawał, sam wystawiał i sam strzelał. No i oczywiście łoił wszystkie drużyny - lutrów nieco bardziej, porządnych katolików nieco mniej. Nawet pozwolił sobie jedną bramkę strzelić w ramach ekumenizmu. 2008/11/03 22:42:15
@myself - autokorekta
Dokładniej rzeczy biorąc, owa postać porównuje, że wybór Karola W. na papieża to było jak zwycięstwo Polski w mundialu. A jego wizyta w 1979 to już w ogóle "mundial mundiali i liga lig". Szybk gógiel za tym monologiem zwrócił linki do dwóch Twoich wpisów, nawet ktoś Ci ten fragment linkował. Może teraz się skusisz i doczytasz... 2008/11/03 22:47:28
@ "to miał być Uberautorytet i Ostateczny Punkt Odniesienia - a przecież znakomita większość z tych tłumów ma jednak w miarę normalne życie seksualne?"
Jedno nie wyklucza drugiego. Punkt Odniesienia, który pokazuje ci podczas zakładania gumy jak nędznym robakiem jesteś, bo nie spełniasz Jego oczekiwań. To w wersji hard (tu plasuje się onanizm.pl). W wersji soft: jak trwoga to do papy, a na co dzień po swojemu. Rozwiązaniem sprzeczności jest to, że autorytety służą zwykle do okładania innych po łbach, a nie siebie (wersja hard). Czyli good ol' hipokryzja. @ "Już ktoś kiedyś namawiał na tym blogu WO, żeby to obejrzał, ze względu na końcowy monolog." To też byłem ja. :-) To, że coś jest o piłce i papieżu nie znaczy, że jest tak nudne jak piłka i papież. Pilch dodaje tyle cynizmu, że to się staje ironiczne. To już jednak jest: "As Iwona Schymalla would put it, we love the pope madly". No i koniecznie trzeba zobaczyć monolog księdza o motoryzacji. 2008/11/03 22:59:16
@inz.mru
"Punkt Odniesienia, który pokazuje ci podczas zakładania gumy jak nędznym robakiem jesteś, bo nie spełniasz Jego oczekiwań. To w wersji hard (tu plasuje się onanizm.pl). W wersji soft: jak trwoga to do papy, a na co dzień po swojemu. Rozwiązaniem sprzeczności jest to, że autorytety służą zwykle do okładania innych po łbach, a nie siebie (wersja hard). Czyli good ol' hipokryzja." Chyba jednak nie do końca tak. Oczywiście dewotów u nas nie brak - tych autentycznych i tych koniunkturalnych, ale jednak cała ta masa, co płakała po papieżu, jako masa miała w głębokim poważaniu zakaz seksu przed ślubem. Oni go uwielbiali, bo to był Papież Polak, największy z Polaków, który jadł kremówki na wadowickim rynku i golił się na spływach kajakowych ze stoku narciarskiego, a potem został Wielkim Bonzem wszystkich katolików świata i obalił Sowietów. On nawet nie dawał jakiejś ciągłej wykładni rzeczywistości, jego poglądy traktowano jednak bardziej wybiórczo, niż Uberautorytet wymaga. "To też byłem ja. :-) I to chyba dwukrotnie. "To, że coś jest o piłce i papieżu nie znaczy, że jest tak nudne jak piłka i papież. Pilch dodaje tyle cynizmu, że to się staje ironiczne. To już jednak jest: "As Iwona Schymalla would put it, we love the pope madly". No i koniecznie trzeba zobaczyć monolog księdza o motoryzacji." To prawda, jest świetny. 2008/11/03 23:08:46
@inz.mru
"Rozwiązaniem sprzeczności jest to, że autorytety służą zwykle do okładania innych po łbach, a nie siebie (wersja hard). Czyli good ol' hipokryzja." Igzaktli. Tylko w takim kołtuńsko-słodko-dusznym sosie, że to było i jest nie do zniesienia. A polityczna wybiórczość przywoływania jego poglądów, hucpa z pomnikami, czy takie szopki jak z filmem Pitery to tylko nieliczne egzemplifikacje.\ @narty No właśnie ja wolę monolog księdza Kubali o motoryzacji. Ten o Papieżu strzelającym gole męczący i mało strawny, chociaż całe dziełko to dla mnie najmilsza rzecz jaką Pilch napisał od czasu starych felietonów. Btw w jednej wiosce pod Kudową, w skansenie widziałem ekspozycję rodem jak z Granatowych Gór, eksponaty były trzy, łóżko, stołek i kapcie (laczki, klapki, papucie...). Wszystko ponoć jednorazowo uzywane przez JP2. @all Sorry za oftop, ale wizja papieża strzelającego gola przypomniała mi inne miłe zjawisko z płaszczyzny religijno - popkulturowej, mianowicie św. Michała Archanioła walczącego ze spajdermenem. Taki obraz wisi w centralnym miejcu ołtarza w jednym z łódzkich kościołów. Kliknijcie w obrazek w prawym górnym: www.michal.org.pl/3galeria.php?id=obrazy 2008/11/03 23:29:19
@masa, co płakała po papieżu, jako masa miała w głębokim poważaniu zakaz seksu przed ślubem. Oni go uwielbiali, bo to był Papież Polak
Ja się tu uzewnętrznie, że się poryczałem jak bóbr i nic to nie miało wspólnego z żadnym powyższym wytłumaczeniem. Jak bym miał szukać powodów, to chyba istotne są trzy: 1. umarł człowiek, co jest samo w sobie bardzo smutne i zawsze mnie mocno wzrusza 2. uważałem Papieża za osobę sympatyczną 3. i chyba najistotniejsze, w moim przypadku był on zawsze, przez całe życie papa polacco, i nagle się skończyło. Mocno takie rzeczy dają po głowie. 2008/11/03 23:35:27
@wojtekr
"1. umarł człowiek, co jest samo w sobie bardzo smutne i zawsze mnie mocno wzrusza 2. uważałem Papieża za osobę sympatyczną " I ryczysz za każdym razem, jak umrze ktoś sympatyczny? Typu Sidney Pollack? "Mocno takie rzeczy dają po głowie." Chyba na pececie. 2008/11/03 23:36:32
@wojtekrr: To Ty nie wiesz, że WO bije za koszulkę "Płakałem po papieżu"? Oh, wait...
2008/11/03 23:43:54
@blunderbuss: Jak już wchodzimy w szczegóły to można znaleźć jeszcze inne ryty. Jest taki mem "kto jest twoim autorytetem?" wpajany subliminalnie przez lata w szkole. Na szczęście zaczyna się to zmieniać i teraz młodzież wreszcie odpowiada "nikt", ale jeszcze w pokoleniu JP2 takie coś było nie do pomyślenia. JP2 to łatwa odpowiedź: nikt się nie będzie dopytywał dlaczego, bo to niegrzeczne i może urazić uczucia religijne (no bo przecież jak ktoś się dopytuje to wiadomo, że coś mu nie leży, chyba że to pytanie typu "kto i dlaczego JP2?")
2008/11/03 23:48:00
@wo
"I ryczysz za każdym razem, jak umrze ktoś sympatyczny?" Oczywiście nie, ale transmisja na żywo była czynnikiem decydującym. Jakbym się dowiedział o śmierci Papieża na wakacjach, lekko bym się zasmucił. Ale całe to przedstawienie zadziałało mi na emocje na tej samej zasadzie, jak działa smutny film/książka. I to granie na emocjach przez następny tydzień z okładem doprowadzało mnie już do szału. Chciałem tylko podać inną, że tak powiem 'empatyczną', przyczynę płakania po Papieżu. @Chyba na pececie. Mnie unaoczniona namacalność przemijania wszystkiego rusza, ciebie może nie. @inz.mruwnica "To Ty nie wiesz, że WO bije za koszulkę "Płakałem po papieżu"?" Wiem. A ja biję tych, co biją za to, bo to jest kolejne uogólnienie na zasadzie, że jak kościół katolicki to głupie. A dla mnie to było przeżycie zupełnie z KK niezwiązane. 2008/11/03 23:52:09
@wojterr: Ej no, nie rób ze mnie teraz głupka... Zatem muszę wytłumaczyć dowcip:
za koszulkę "nie płakałem po papieżu" bije Rafał Ziemkiewicz. 2008/11/04 00:04:57
@inz.mruwnica
"Ej no, nie rób ze mnie teraz głupka... Zatem muszę wytłumaczyć dowcip: za koszulkę "nie płakałem po papieżu" bije Rafał Ziemkiewicz." Czemu głupka? Oczywiście wo i reszta komentatorów nikogo za nic nie bije, bo nie jest Ziemkiewiczem czy innym prawicowcem, ale jednak brakowało mi takiego spojrzenia na śmierć papieża, jakie zaprezentowałem. Sytuacja jest lekko symetryczna ;), bo całość dyskusji jest jakoś tak na poziomie, co to za dziwni ludzie płakali, my jesteśmy ponadto i chwała nam z tego powodu. Sam zresztą pisałeś o ćwiczeniu z empatii, sądząc po smileyu żartobliwie, ale według mnie to trafia w sedno (przynajmniej w moim przypadku). 2008/11/04 00:09:35
@inz.mru
Mi się w związku z tym przypomniały dwa dowcipy. Jeden o tym, jak dzieciom zadano wypracowanie pod tytułem "Kto jest Twoją ulubioną postacią historyczną i dlaczego akurat Stalin". Drugi - w zasadzie bardziej anegdota, choć trącąca jakąś legendą miejską - o tym, jak dwóch chłopaków idących wieczorem ulicą podbija grupa tzw. najwierniejszych kibiców lokalnej drużyny i rzuca pytanie "za, ku**a kimś jesteście?". Na chłopaków pada blady strach, ale jeden z nich wykazuje się refleksem i szybko odpowiada "za Polską!", na co kibice z uznaniem kiwają głowami i odchodzą. A tak z ciekawości - czemu RAZ chciał bić za koszulkę o niepłakaniu? Bo sam fakt, że chciał, mi się obił o uszy, ale nie pamiętam, jakie było uzasadnienie... 2008/11/04 00:10:56
@wojtekrr
Ale przecież nie chodzi o zdziwienie, że ktoś może mieć tyle empatii, by wzruszyć się do łez transmitowaną na żywo śmiercią ważnej osoby publicznej. 2008/11/04 00:19:42
@blunderbuss
"Ale przecież nie chodzi o zdziwienie, że ktoś może mieć tyle empatii, by wzruszyć się do łez transmitowaną na żywo śmiercią ważnej osoby publicznej." Uważam, że może to częściowo tłumaczyć te tłumy, na zasadzie, że w ciężkiej chwili raźniej być z innymi ludźmi, którzy podobnie odczuwają. Abstrahując od całej paranoi przy okazji u nas nakręconej. 2008/11/04 00:21:50
I sądzisz, że gdyby tak umierał np. Dalaj Lama, to też by była prohibicja i zatrzymywanie metra na stacjach na minutę ciszy?
2008/11/04 00:32:48
@ "Czemu głupka?"
No bo wyciąłeś pointę. @ "Sam zresztą pisałeś o ćwiczeniu z empatii, sądząc po smileyu żartobliwie, ale według mnie to trafia w sedno" O ćwiczeniu w empatii pisałem w znaczeniu: "ci ludzie są tak dziwni, że ich przypadek to odpowiednik wzięcia 150kg na klatę". Z Twojego opisu wynika, że padłeś ofiarą zbiorowej histerii telewizyjnej. @ "czemu RAZ chciał bić za koszulkę o niepłakaniu?" Właśnie, bo "to tak jakby mu umarł ojciec, a ktoś przyszedł na pogrzeb i mu powiedział, że nie jest mu smutno". W domyśle oczywiście pogrzeb odbywa się konkretnie na terenie całego kraju po wieczne czasy. Czyniąc takie założenie to jest nawet sensowne. No, ale zaraz zaczyna się dokument o Lemie na TVP2. 2008/11/04 08:31:19
@trauma postpapieska
a pamiętacie akcję z wstążkami żałobnymi? teraz już wiem, że uległem własnej niemoralnej panice - wstążki zresztą nigdy się nie stały jakoś masowo popularne - ale wtedy serio się bałem, że za brak takowej ktoś mi na ulicy spuści wpierdol albo co najmniej opierdoli. 2008/11/04 10:32:48
@Jest taki mem "kto jest twoim autorytetem?" wpajany subliminalnie przez lata w szkole. Na szczęście zaczyna się to zmieniać i teraz młodzież wreszcie odpowiada "nikt", ale jeszcze w pokoleniu JP2 takie coś było nie do pomyślenia.
demonizujesz. widziales moze ten kawalek sp wojciecha wiszniewskiego? www.filmpolski.pl/fp/index.php/426045 zdradze pointe. zaczyna sie od 'kto ty jestes', na co obrzydliwi smarkacze odpowiadaja chorem 'polak maly'. a na koncu pada pytanie 'a w co wierzysz', po ktorym nastepuje dluuugie milczenie. tak, autorytety wymydlily sie juz moich lat szkolnych. 2008/11/04 11:08:11
@inz.mru
"Na szczęście zaczyna się to zmieniać i teraz młodzież wreszcie odpowiada "nikt"" Pozwolę sobie nieśmiało się pochwalić, że ja też tak odpowiadałem, ewentualnie udzielałem prowokacyjnej odpowiedzi typu "Ian Curtis". @wojtekr "Oczywiście nie, ale transmisja na żywo była czynnikiem decydującym. " Dla mnie, ofkors, do zmiany kanału, a gdy i to już nie pomagało, to do przejścia na własny kontent multimedialny. Że przypomnę swoje wspomnienie: wo.blox.pl/2007/04/Now-playing-26.html "Mnie unaoczniona namacalność przemijania wszystkiego rusza, ciebie może nie." Ale ja jestem jej świadom, like, codziennie. So you run and you run to catch up with the sun, but it's sinking. Racing around to come behind you again. Sun is the same (in a relative way) but you're older. Shorter of breath and one day closer to death. Prawie trzydzieści lat temu uświadomiłem sobie, o czym jest ta piosenka, było to jedno z moich największych popkulturowych satori i do dzisiaj mógłbym wyrecytować jej tekst z pamięci. A jednak nie rozpłakałem się, gdy odszedł Wright. Chwila zadumy, chwila melancholii, to wszystko. 2008/11/04 11:18:58
@hool:
Jest na tubce, jesteś mi winien 8 minut życia... To jest dokładnie to o czym mówię: zaczyna się od portretów przodków i matki zmywającej podłogę, żeby wzbudzić poczucie winy, a potem banda dorosłych oblechów przesłuchuje dzieci, a te cholerne gówniarze za nic mają prawdziwe autorytety! Ta dzisiejsza młodzież. Nie wiem czy to pokazywano dzieciom, bo jest tam scena stosunku (trudno ją nazwać erotyczną), ale wyobrażam sobie "lekcję na temat": -- No, a wy kochane dzieci w co wierzycie -- milczenie, Krzyś prymus podnosi paluszek -- Tata mi mówił, że należy wierzyć w przewodnią siłę Partii -- bardzo ładnie Krzysiu -- zgłasza się Małgosia -- A ja wierzę w mądrość i przesłanie autorytetu Ojca moralnego Świętego Jana Pawła dru -- wdech -- giego -- Pani lekko skonsternowana, bo Krzyś słucha, a może powiedzieć tacie, więc tylko się delikatnie do Małgosi uśmiecha. Ja jeszcze w latach dziewięćdziesiątych pisałem wypracowania "Rola autorytetu bla, bla, bla" i chociaż pisałem trochę jako "młody zbuntowany" to jakoś tam kark trzeba było zgiąć i ogarek wstawić. Mnie się to konkretnie nie zdarzyło, ale najprościej było wspomnieć o JP2 i temat skończony. Mniej pisania bo argumentów nawet nie trzeba przytaczać. Teraz młodzież reaguje jak "Autorytet? WTF? Jakiś podrapany samochód?". 2008/11/04 11:29:24
@mruwnica
"Z Twojego opisu wynika, że padłeś ofiarą zbiorowej histerii telewizyjnej." @wo "Dla mnie, ofkors, do zmiany kanału," Ale to wszystko było już potem i było nieznośne. A mnie ruszyła po prostu wiadomość, która nagle pojawiła się na telewizorze. "Chwila zadumy, chwila melancholii, to wszystko." Ja nie mówię, że rozumiem do końca dlaczego tak mnie to ruszyło. Nurtuje mnie to i próbuję znaleźć jakieś odpowiedzi. Dyskutowane tutaj, że odszedł punkt odniesienia or compatible, nie są w moim przypadku prawidłowe. 2008/11/04 11:43:14
@m3
"I przeczytałeś tą notkę Czerskiego?" Tak, rzeczywiście bardzo fajna, dzięki. Najbardziej mi się podoba moment, w którym główny bohater sobie uświadamia sens pojednania krakowskich kiboli - że gdy się pojednali, to już razem będą mogli przyp... całej Polsce, pod sztandarami Jana Pawła II :-) 2008/11/04 11:55:36
@Nie wiem czy to pokazywano dzieciom,
w szalonym roku 1981 pokazywano to po polnocy w tv jako dowod niewiarygodnej otwartosci partii, rzadu i w ogole. w kinach oimw nie. 2008/11/04 12:10:30
@weirdnik
"Jednostka niczym, jednostki głosik cichszy od pisku. Fascynujące przeżycie. " Raczej przerażające. Siedziałem przez cały ten czas (główna fala świrowania trwała chyba z tydzień) w samym centrum szajby - w Krakowie i zastanawiałem się czy motłoch z fazy "jednoczenia się" przejdzie do fazy szukania tych co się jednoczyć nie mają ochoty. Klimat jak z gatunku [a ="inwazja.filmweb.pl/]Inwazji[/a]. Człowiek chce prowadzić normalne życie (właczyć TV, iść do knajpy) ale nie może, bo wszyscy wokół złapali jakąś chorobę mózgu. 2008/11/04 12:31:14
@czescjacek
a pamiętacie akcję z wstążkami żałobnymi? teraz już wiem, że uległem własnej niemoralnej panice - wstążki zresztą nigdy się nie stały jakoś masowo popularne - ale wtedy serio się bałem, że za brak takowej ktoś mi na ulicy spuści wpierdol albo co najmniej opierdoli. @adegie zastanawiałem się czy motłoch z fazy "jednoczenia się" przejdzie do fazy szukania tych co się jednoczyć nie mają ochoty. Ja się bałem po prostu jakiejś żenady, że ludzie się będą modlić w tramwaju a ja nie wytrzymam i zacznę się śmiać, albo pukać w czoło... Ale żeby zaraz agresja... Chyba przesadziliście. Chociaż... hudefak nous... skoro Ziemkiewicz chce bić... 2008/11/04 12:33:06
"w samym centrum szajby - w Krakowie"
A no właśnie - z wiadomych względów nie jestem w stanie szperać w mojej kolekcji komiksów. Nie mogę sobie przypomnieć wątku klątwy ciążącej nad Krakowem (i sprawiającej, że to miasto tak często jest "w centrum szajby"). Pamiętam tylko, że Wilq zdjął tę klątwę i w efekcie "zawaliła się Piwnica pod Baranami". Ktoś mogłby się ulitować nad (tymczasowym) inwalidą i przypomnieć cały ten wątek? 2008/11/04 12:33:06
@adegie
Klimat jak z gatunku Inwazji. Człowiek chce prowadzić normalne życie (właczyć TV, iść do knajpy) ale nie może, bo wszyscy wokół złapali jakąś chorobę mózgu. To było straszne. Miałem wtedy zwyczaj oglądać Wiadomości przez internet. No i dzień w dzień ponura muzyka i ponura gęba Durczoka gadająca coś ponurym głosem. O ja pie*&^%$ to było nie do wytrzymania. Czułem się mocno niedoinformowany obrazkowo, bo wyłączałem dziadostwo w cholerę, zanim zaczynali o czymkolwiek innym mówić (o ile w ogóle jakieś inne newsy wtedy się mieściły). No i wszędzie ci poganie oddający cześć swojemu mzimu. Na szczęście lepiłem wtedy w garażu kajak ze sklejki i mało wychodziłem z domu. @3m Udało mi się nawet przegapić bicie w Zygmunty i inne takie, bo właśnie oldskulowo rypaliśmy z Królewną w Dooma po kabelku :-) Jej! A zrobiłeś sobie z okazji stosowną skórkę? Papcio nawalający z bazuki do niewiernych robiłby wrażenie. 2008/11/04 12:41:45
@m3
"Ale żeby zaraz agresja..." No ja też nie miałem na myśli wieszania na drzewach, ale raczej powszechne i publiczne "trącanie moralne" typu: no ale jak tak można, człowiek bez serca, przecież to był twój ojciec etc. Może ja strachliwy jestem i nie doczytałem jakiejś encykliki w której było że tłuszcza ma się w takiej sytuacji zachowywać tolerancyjnie i z szacunkiem, ale jak wychodzę na miasto a tu wszystkim odwaliło i w dodatku z podtekstami religijnymi (co jak co, ale religia zawsze uspokaja nastroje, nie? :) ) to przyznaje sobie prawo do lekkich obaw czy bycie w kontrze za chwile nie będzie skutkowała przykrymi konsekwencjami. Drzwi więc nie barykadowałem ale czułem się lekko nieswojo. 2008/11/04 13:17:20
@Wilq: Ja pamiętam tylko UFO w Krakowie, które katolicy odgonili modlitwą, ale Wilqu powiedział, że nie wierzy w takie pierdoły i UFO wróciło.
2008/11/04 13:21:25
@inz.mru
"Ja pamiętam tylko UFO w Krakowie, które katolicy odgonili modlitwą, ale Wilqu powiedział, że nie wierzy w takie pierdoły i UFO wróciło." W wątku z klątwą pamiętam, że kluczowe było słowo "lampucera", ale już nie pamiętam, czy klątwę rzuciła jakaś lampucera, czy raczej w wyniku klątwy Krakowem trzęsły lampucery. Podobało mi się bardzo zburzenie Piwnicy pod Baranami :-) 2008/11/04 14:33:54
@wo
Piwnica pod Baranami to przecież już prawie jak Wawel. Zburzenie Dymu, Alchemii, Pauzy czy innej Baraki - to byłoby bardziej na czasie... tzn. jakieś 3 lata temu. Teraz to pewnie już nawet w Kraku są inne tryndy. 2008/11/04 14:55:37
@wilq w Krakowie
Babon kradł bezczelnie impulsy z kasownika, ponieważ był Znaną Krakowską Artystką ze Znanej Krakowskiej Rodziny. Wilq zrugał ją od lampucer a jako coup de grace od kurwiszcz. Wypowiedzenie w Krakowie po raz pierwszy od 1620 r. słowa 'kurwiszcze' zdjęło klątwę, wysadziło lampucerę, zawaliło piwnicę pod baranami, itp. 2008/11/04 16:30:51
Słuchajcie, ja się bardzo wstydzę zaległości, ale gdzie teraz można dostać tego Wilqa? Allegro, zeszyty jakiś starych magazynów komiksowych, coś? Bo dopiero w tym roku do mnie dotarło, że jak na tym blogu ktoś pisze "Boś buc", to jedzie Wilqiem, i chciałbym nadrobić braki w kulturze (khem, popularnej).
2008/11/04 16:35:03
@autorytet
mrw.blox.pl/2007/11/Milszy-jest-mi-pantofelek.html @czerski Się musiał stasznie papą przejąć że aż książkę napisał? 2008/11/04 16:48:10
@barts 706
'Gdzie dostać Wilqa?' wilq.pl/lista_sklepow.html W sklapach komiksowych powinna być dostępna większość albumów, oprócz najstarszych. Wilq ukazywał się na początku w ś.p. magazynie 'Produkt', którego był lokomotywą obok 'Osiedla Swoboda', ale wszystkie historie stamtąd wyszły potem w albumach. 2008/11/04 17:37:15
@mrwiśniewski
Się musiał stasznie papą przejąć że aż książkę napisał? Raczej grantem. 2008/11/04 17:52:42
miasta.gazeta.pl/krakow/1,71704,5798462,Papieski_pomnik_juz_na_Wawelu.html
Będzie to pierwszy przypadek w historii Krakowa, gdy w odsłonięciu pomnika bez pozwoleń (niedziela, godz. 17) wezmą udział m.in. prezydent Lech Kaczyński Pan prezydent z partii mającej w nazwie "prawo" będzie odsłaniał pomnik postawiony na lewo. Dobrze, że go nie postawili na przyczepce samochodowej przycumowanej do jakiejś barierki. 2008/11/04 19:02:38
@Raczej grantem.
Dostał grant na papę czy nie miał innych pomysłów? 2008/11/04 19:11:41
@Dostał grant na papę czy nie miał innych pomysłów?
Przecież to świetny pomysł. I nawet mozna brać na papę (na gebę) bo kto się może przyczepić? 2008/11/04 19:57:31
@mrwisniewski
Dostał grant na papę czy nie miał innych pomysłów? Jeśli dobrze pamiętam początek książki to drugie. 2008/11/04 20:03:58
@wojtekrr i płacz po papieżu
Po papieżu nie płakałem ale zrobiło mi się przykro i nie poszedłem, pamiętam, na piwo. Uważałem papieża za dobrego człowieka i jednego z niewielu przywódców politycznych który nie dopieszczał sobie władzą końcówy: orędował za pokojem, mówił to co sądził, bez śledzienia sondaży, uparł się żeby dobrnąć do końca swojej służby pomimo choroby i starości. Było to oczywiście wdzięcznym tematem do polewki dla wielu, ale może też wielu, którzy z chorobami biedą i samotnością zmagają się bez kamer i 'za frajer', znajdowało w tym pokrzepienie. Musiał byc w tym wszystkim charyzmatyczny i autentyczny skoro nie tylko gawiedź szalała ale nawet taki krzykacz jak Fidel czuł respekt. Wydaje mi się że najgorzej się wizerunkowi KW w kraju przysłużyła akceptacja 'kremówkowego-kultu" histerycznej gawiedzi. Mniejszy krytycyzm był jak sądzę kwestią odżywającej podczas pielgrzymek do Polski nostalgii. Jak sięgam pamięcią chyba tylko raz kazał się on przymknąć bęczącym dewotom. Drugą rzeczą, do której mam krytyczny stosunek było to że zawsze przemawiał trochę w stylu hokus-pokus-trwajmy-w-miłości-chrystusa-zawierzmy-maryi-umacniajmy-się-w-duchu-świętym, z czego nie wynikło nic konkretnego jak np mniejsza liczba pijanych kierowców, czy mniej szwindli. Zawsze marzyło mi się, aby chociaż symbolicznie, KW zaapelował o cos co zostawiłoby po sobie materialny ślad, np sadzenie drzew albo ukwiecanie balkonów (mógłby nawet wymyśleć dla tego powód od czapy że np podobałoby się to Najświętszej Maryi Pannie) . Każdy dewota przescigałby się wtenczas w pożytecznych i estetyzujących czynnościach zamiast kupowac barometry i makatki z Największympolakiemwszechczasów. 2008/11/04 20:14:16
@orędował za pokojem, mówił to co sądził, bez śledzienia sondaży, uparł się żeby dobrnąć do końca swojej służby pomimo choroby i starości.
Jak pieprzona miss polonia. 2008/11/04 21:17:25
@Każdy dewota przescigałby się wtenczas w pożytecznych i estetyzujących czynnościach zamiast kupowac barometry i makatki z Największympolakiemwszechczasów.
no właśnie, bo przecież dewoci to ta grupa społeczna Bolandy, wśród której jest najmniej antysemityzmu, za to największe poparcie dla integracji z UE i sprzeciw wobec kary śmierci. 2008/11/04 21:23:56
@mick_0why
"Musiał byc w tym wszystkim charyzmatyczny i autentyczny skoro nie tylko gawiedź szalała ale nawet taki krzykacz jak Fidel czuł respekt. " Respekt czy szacunek? Młody człowieku (zgadłem?) w jezyku polskim słowo respekt i w angielskim (respect) to troche różne słowa. diariodeunfumadorpasivo.files.wordpress.com/2008/05/ali20g20respect.jpg pozdr. 2008/11/04 22:16:49
Typowe,
ze strony www.szczecinek.pl: Burmistrz Miasta Szczecinek, Starosta Szczecinecki i Proboszcz Parafii pw Narodzenia Najświętszej Marii Panny zapraszają na uroczyste obchody Święta Niepodległości 11 listopada. Program uroczystości: godz. 12:30 msza św. za Ojczyznę w kościele pw. NNMP godz. 13:30 przejście pod pomnik marszałka Józefa Piłsudskiego - wystąpienie okolicznościowe Burmistrza Miasta - złożenie wiązanek i kwiatów pod pomnikiem godz. 14:00 koncert patriotyczny w auli Szkoły Muzycznej 2008/11/04 22:53:46
@mick_0why
"nie wynikło nic konkretnego jak np mniejsza liczba pijanych kierowców, czy mniej szwindli. " @czescjacek "no właśnie, bo przecież dewoci to ta grupa społeczna Bolandy, wśród której jest najmniej antysemityzmu, za to największe poparcie dla integracji z UE i sprzeciw wobec kary śmierci" Bo ludzie nie słuchali co ma im do powiedzenia. Przecież papież wyraźnie wypowiadał się za UE, przeciw antysemityzmowi i karze śmierci. I ci nasi 'chrześcijanie' zlewali i zlewają to równo. Myślę, że to musiało być dla niego trudne. @mrwisniewski "Jak pieprzona miss polonia. " Rozumiem, że nie lubisz KW za na przykład to, co podlinkowujesz, jego stosunek do antykoncepcji w świetle np. AIDS w Afryce też jest trudny do zaakceptowania. Ale jednak nie jak miss polonia, bo on robił to, co on uważał za słuszna i w większości służyło to 'szerzeniu dobra', często wbrew nawet własnym hierarchom. 2008/11/04 23:08:57
@Rozumiem, że nie lubisz KW za na przykład to, co podlinkowujesz
Szczerze mówiąc tu akurat jest kwestia mojego nie lubienia "breaking news" z cyklu "w czasie czwartowej mszy podwieczorkowej papież zaapelował o pokój w Burkina Faso", no zajebiście, wielki wyczyn. Bądźmy dla siebie mili i kochajmy bliźniego. @Bo ludzie nie słuchali co ma im do powiedzenia Dla mnie naczelnym dowodem na nieistnienie boga jest bulszitowa zawiłość przekazu idącego z góry. Ksiądz nie powie "myj owoce przed jedzeniem, bo tam są robaki", tylko utopi przekaz w półgodzinnym pierdoleniu. Dziwnym nie jest, że go nikt nie słuchał TL;DR. 2008/11/04 23:13:46
@ "jednego z niewielu przywódców politycznych który nie dopieszczał sobie władzą końcówy"
Buuuulllllshit! Celem władzy jest władza. Różnica tylko leży w tym jaka. W tym wypadku: symboliczna. @ "Drugą rzeczą, do której mam krytyczny stosunek było to że zawsze przemawiał trochę w stylu hokus-pokus-trwajmy-w-miłości" Żądasz logicznie niemożliwego. @ "Burmistrz Miasta Szczecinek" Po czym poznać prowincję? Że nie odmieniają pieprzonej nazwy miejscowości. @ "I ci nasi 'chrześcijanie' zlewali i zlewają to równo." Były nawet takie egzegezy, że JP2 jest ignorantem w sprawach Unii i dlatego jest za. @ "bo on robił to, co on uważał za słuszna i w większości służyło to 'szerzeniu dobra', często wbrew nawet własnym hierarchom." Oj weź, bo mi cukier skacze... 2008/11/04 23:15:00
@piotrdiy
nie pisałem nic w stylu 'rispekt' czy tez też 'respect', więc prawdopodobnie miałem na myśli słowo respekt (poszanowanie połączone z niechęcią do narazania się respektowanej osobie). czy jestem specific enough? czy dowiem się zaraz, że 'specific' ma inne znaczenie w jęz. angielskim niż 'specyficzny'. @mrw "Jak pieprzona miss polonia." Bon mot godny Leszka Millera. Nie pisałem o skuteczności tylko o zaangazowaniu. Ponadto nic mi też nie wiadomo o żadnej miss polonia, do której by ktoś strzelał z powodu głoszonych przez nią przekonań politycznych. 2008/11/04 23:25:54
@Nie pisałem o skuteczności tylko o zaangazowaniu.
Strzeliłeś natomiast głodny kawałek o olewaniu sondaży. Jak się jest cesarzem to się sra na sondaże niejako z definicji, więc nie stosuj demokratycznych miarek do ustroju autoratywnego (a może wręcz totalitarnego). @Ponadto nic mi też nie wiadomo o żadnej miss polonia, do której by ktoś strzelał z powodu głoszonych przez nią przekonań politycznych. A do JP2 ktoś strzelał z powodu głoszonych przezeń poglądów politycznych? 2008/11/04 23:31:56
@inż
"Buuuulllllshit! Celem władzy jest władza. Różnica tylko leży w tym jaka. W tym wypadku: symboliczna" NIe rozumiem. Sugerujesz że działalność jp2 była podyktowana jego miłością własną? "żadasz logicznie niemożliwego" Ale w czym problem żeby papież przekładał katolikom np 10 przykazań z ogolnych wytartych formuł na jezyk współczesniejszy. Czy to jakoś jest nielogiczne czy tylko w odniesieniu do JP2? 2008/11/04 23:42:18
@ "Sugerujesz że działalność jp2 była podyktowana jego miłością własną? "
Oczywiście. Dlaczego go niby miało obchodzić co sobie zakładasz na penisa? Za każdym razem kiedy tego zakazywał bozia zsyłał mu z nieba miligram dopaminy. @ "Czy to jakoś jest nielogiczne czy tylko w odniesieniu do JP2? " Ogólnie nielogiczne. Absolutyzm moralny ma sens tylko wtedy, gdy to jest szuru-buru-dzikie-węże. Jak zaczynasz wchodzić w konkrety to się okazuje, że tu wyjątek, tam wyjątek, tu wyjątek od wyjątku. Ogólnie wyjątkarium -- jak w życiu. A wtedy to już zgubny rrrrrrrelatywizm, a nie Dekalog. Dekalog musi być prosty, oczywisty, bezużyteczny i najchętniej wewnętrznie sprzeczny (żeby paragraf zawsze się znalazł). 2008/11/04 23:44:57
Ale mi kalambur wyszedł z tą dopaminą... Chodziło mi tylko o chemiczny równoważnik szczęścia.
2008/11/04 23:47:14
@mrw
"Strzeliłeś natomiast głodny kawałek o olewaniu sondaży. Jak się jest cesarzem to się sra na sondaże niejako z definicji, więc nie stosuj demokratycznych miarek do ustroju autoratywnego (a może wręcz totalitarnego)." to czemu BVI nie gromi reżimu politycznego w Chinach bojąc się o los chińskich katolików? Bez przesady z tym papieskim sraniem na polityczny odźwięk. "A do JP2 ktoś strzelał z powodu głoszonych przezeń poglądów politycznych?" Aha, sądziłem, że zamach którego dokonał ali agca był inspirowany politycznie, a to tylko czyste interesy były - pewnie jakiś łowca piusek chciał kolejną do kolekcji... 2008/11/04 23:47:17
@mrwisniewski
"no zajebiście, wielki wyczyn" Ale gesty pojednania w kierunku Żydów były wyczynem. "zawiłość przekazu idącego z góry" Ee, starotestamentowe przykazania są zawiłe, czy może przykazanie miłości? To jest przecież sedno. @inz.mruwnica "Celem władzy jest władza." Wybacz, ale się nie zgodzę. Papież był dla mnie taką Unią Wolności, dla której władza jest środkiem, a nie celem. "Oj weź, bo mi cukier skacze..." No kurna, zwrot Ci się nie podoba, czy jego sens? Po prostu uważam, że ogólny bilans działalności Naszego Papieża (TM) jest dodatni. 2008/11/04 23:54:37
@to czemu BVI nie gromi reżimu politycznego w Chinach bojąc się o los chińskich katolików?
To są, cytuję, sondaże? Zresztą, papież mówiący o demokracji to jak, hmm, ksiądz mówiący o seksie. @Aha, sądziłem, że zamach którego dokonał ali agca był inspirowany politycznie Jasne, przez Jaruzelskiego. @Ee, starotestamentowe przykazania są zawiłe, Są po prostu zajebiście niezawiłe i przystające do dzisiejszych realiów. @czy może przykazanie miłości? A jak ktoś siebie nie kocha to ma wszystkich hejterzyć? 2008/11/05 00:04:51
@"Są po prostu zajebiście niezawiłe"
Które niby jest skomplikowane czy nieprzystające? @"A jak ktoś siebie nie kocha to ma wszystkich hejterzyć" Jak ktoś siebie ani trochę nie lubi, jest psychicznie chory. 2008/11/05 00:12:16
@Które niby jest skomplikowane czy nieprzystające?
Każde? Na ten przykład "nie zabijaj". @ Jak ktoś siebie ani trochę nie lubi, jest psychicznie chory. I zostaje księdzem. 2008/11/05 00:14:48
@inż
"Absolutyzm moralny ma sens tylko wtedy, gdy to jest szuru-buru-dzikie-węże." Ale Dekalog nie był kiedyś 'szuru-buru' tylko kodeksem regulującym życie na pustyni. Zresztą wszystkie wywody na temat kondomów są już właśnie uwspółcześnieniem i updatem bodaj prostego "nie zabijaj"(a niby to niemozliwe logicznie) Nie słyszałem o innych updatach (albo adwesarze sie ich nie czepiali) - pewnie są gdzieś w 'dziełach zebranych', ale nie chce mi się szukać Zresztą absolutyzm to jedno a legendy o duchach świętych i wniebowzięciach do drugie. I to ten wątek bajkowy mnie mierził w nadmiarze. 2008/11/05 00:17:03
@wojtekrr: "Papież był dla mnie taką Unią Wolności, dla której władza jest środkiem, a nie celem. "
UW: Celem do czego? Żeby ludziom żyło się lepiej? Którym lepiej, a którym gorzej? A może po prostu równiej? W takim razie kto ustali miarkę równości? Już wiem: Unia Wolności (o właśnie... kto zakłada ze mną partię Unia Równości? :-) Pierwsze trzy osoby dostają wiceprezesa). Kto ustala ten ma władzę, nawet jeśli twierdzi że jej nie chce. End of story. Papież: Celem do czego? Żeby ludzie żyli zgodnie z Wolą Bożą? Czyli, żeby ich nakłaniać do zmiany decyzji. Czyli, żeby mieć wpływ na decyzje ludzi. End of story. @ "No kurna, zwrot Ci się nie podoba, czy jego sens?" No to rozbierzmy to zdanie: "często wbrew nawet własnym hierarchom." Jako monarcha absolutny zapewne dawał wielkiego fruwającego. "bo on robił to, co on uważał za słuszna" Nawet gościu co trzyma w lodówce głowę własnej matki robi to co uważa za słuszne. Dyskretna różnica polega na tym, czy wiesz, że robisz to co uważasz za słuszne, czy wiesz, że robisz to co _jest_ słuszne. Jak ktoś stawia tu znak równości to jest groźny nawet jeśli kupka różowymi kucykami. " i w większości służyło to 'szerzeniu dobra'" O tu mi cukier skoczył. "Szerzeniu dobra", niga pliz... Co to niby znaczy poza mambo-dżambo jest nam miło, wszyscy w koło brandzlu-brandzlu? Sam dałeś cudzysłów, bo to nic nie znaczy. Taki kneblo-wytrych: a... jak "szerzeniu dobra" to nie wypada pytać o szczegóły. @"czy może przykazanie miłości? " Tak to jest jak się z nauki etycznej wyciągnie jakichś błogosławionych wytwórców sera. To co Jezus głosił (lub raczej to co spisano jako jego nauki) to nie było wcale takie od czapy, ale to trzeba (a) obczaić na chłodno, a nie na kolanach i (b) chociaż pobieżnie zapoznać się z pieprzonymi następnymi dwoma tysiącami lat etyki. 2008/11/05 00:17:12
@wojtekrr
"Które niby jest skomplikowane czy nieprzystające?" Pierwsze, drugie - ze względów oczywistych, na dodatek są potencjalnie niebezpieczne Czwarte - a jak ojciec drań a matka suka to też mam ich czcić? Szóste - na pozór słuszne, ale jak się zastanowić, co dla autora i interpretatorów znaczy "cudzołożyć"... Dziewiąte, dziesiąte - i co jeszcze, może w ogóle myśleć zabronią? Zostaje piąte, siódme, ósme - i tak się składa, że tylko te mają odpowiedniki w kodeksach cywilizowanych państw. Dekalog - Zbiór Uniwersalnych i Ponadczasowych Normy... jego mać. A wersja katolicka, z której zaczerpnęliśmy numerację, i tak jest uproszczona, pełna starotestamentowa wersja w Księdze Wyjścia to jest dopiero jazda. 2008/11/05 00:17:16
@mrwisniewski
"Na ten przykład "nie zabijaj". " A mógłbyś jaśniej? Kompletnie Cię nie rozumiem. "I zostaje księdzem." A to już jest jakaś Twoja projekcja. 2008/11/05 00:24:25
@mrw
"To są, cytuję, sondaże? Zresztą, papież mówiący o demokracji to jak, hmm, ksiądz mówiący o seksie." Zauważ w końcu że doprecyzowałem 'przejmowanie się sondażami' na przejmowanie się 'oddźwiękiem politycznym'. Co do drugiego zdania to wystarczy jakby się skupił na prawach człowieka; na demokracji juz nie musi. "Jasne, przez Jaruzelskiego." Aaa, to Jaruzelski ma tę kolekcję piusek, na tej jego łysince dobrze mu muszą leżeć... 2008/11/05 00:34:49
@ "Ale Dekalog nie był kiedyś 'szuru-buru' tylko kodeksem regulującym życie na pustyni. "
To akt rozpaczy przywódcy, któremu się zaczęła władza rozjeżdżać. Kilka oczywistości + ja tu rządzę (dla niepoznaki zapisane jako: rządzi ten gościu z nieba z którym czasem gadam przez telefon). @ "Zresztą wszystkie wywody na temat kondomów są już właśnie uwspółcześnieniem i updatem bodaj prostego "nie zabijaj"(a niby to niemozliwe logicznie)" A wiesz, że jak się bardzo chce, a ma się HIV-a, ale jest sakrament to można gumkę? I gdzie tu absolutyzm? No ale OK -- jak się oleje absolutyzm to staje się to możliwe. Zatem JP2 mógł ludziom coś konkretnego powiedzieć tam gdzie sobie odpuścił doktrynę. @ "I to ten wątek bajkowy mnie mierził w nadmiarze." Ale właśnie on jest sednem całej nauki. Bez niego to się w ogóle kupy nie trzyma, że całą złożoność życia da się zamknąć w 10 zdaniach. 2008/11/05 00:40:43
Późno już, ale postaram się jeszcze chwilę powalczyć.
@ inz.mruwnica "Celem do czego? Żeby ludziom żyło się lepiej?" Dokładnie. "Którym lepiej, a którym gorzej?" Wszystkim na ile się da. "Kto ustala ten ma władzę, nawet jeśli twierdzi że jej nie chce. End of story." Udowodniłeś, że jak ktoś ma władzę to ma władzę. Dalej pozostaje pytanie, do czego jej używa. "Papież: (...) Żeby ludzie żyli zgodnie z Wolą Bożą? Czyli, żeby ich nakłaniać do zmiany decyzji. Czyli, żeby mieć wpływ na decyzje ludzi. End of story." Ale znowu tylko definiujesz, czym jest władza. "Jako monarcha absolutny zapewne dawał wielkiego fruwającego." Nie sądzę, żeby to było takie proste. Nikt nie jest aż tak absolutny. "Dyskretna różnica polega na tym, czy wiesz, że robisz to co uważasz za słuszne, czy wiesz, że robisz to co _jest_ słuszne. Jak ktoś stawia tu znak równości to jest groźny nawet jeśli kupka różowymi kucykami." Słuszna uwaga. Chodzi mi o to, że jego czyny wynikały z jego przekonań, a nie zawieranych kompromisów. "Sam dałeś cudzysłów, bo to nic nie znaczy. Taki kneblo-wytrych: a... jak "szerzeniu dobra" to nie wypada pytać o szczegóły." Wypada naturalnie, to był skrót myślowy. "Tak to jest jak się z nauki etycznej wyciągnie jakichś błogosławionych wytwórców sera." Que? "To co Jezus głosił (lub raczej to co spisano jako jego nauki) to nie było wcale takie od czapy, ale to trzeba (a) obczaić na chłodno, a nie na kolanach i (b) chociaż pobieżnie zapoznać się z pieprzonymi następnymi dwoma tysiącami lat etyki." To jakby popiera moją tezę? @bierki_podwodne "Czwarte - a jak ojciec drań a matka suka to też mam ich czcić?" - Zgoda "Szóste - na pozór słuszne, ale jak się zastanowić, co dla autora i interpretatorów znaczy "cudzołożyć"..." - autora ciężko zapytać, a interpretację można mieć własną. "Dziewiąte, dziesiąte - i co jeszcze, może w ogóle myśleć zabronią?" - Wydaje mi się, że tu jednak nie chodzi o myślozbrodnię, tylko o podkreślenie zła, które z takiej sytuacji może wynikać. "Zostaje piąte, siódme, ósme - i tak się składa, że tylko te mają odpowiedniki w kodeksach cywilizowanych państw. Dekalog - Zbiór Uniwersalnych i Ponadczasowych Normy... jego mać." - a kto tak twierdził? Oczywiście część przykazań nie ma zastosowania dla nie-chrześcijan, co nie osłabia ich jasności przekazu. "A wersja katolicka, z której zaczerpnęliśmy numerację, i tak jest uproszczona, pełna starotestamentowa wersja w Księdze Wyjścia to jest dopiero jazda." Właśnie ją przeczytałem i poza wyciętym zakazem nietworzenia obrazu na podobieństwo nic w niej pojechanego nie ma. Oddaję pola na dziś. 2008/11/05 00:42:19
@A mógłbyś jaśniej? Kompletnie Cię nie rozumiem.
"Nie zabijaj" jest mocno niejasne, kiedy się okazuje, że czasem owszem, a nawet z błogosławieństwem. @A to już jest jakaś Twoja projekcja. Raczej logika. 2008/11/05 00:45:14
No dobra, jeszcze raz.
@mrwisniewski ""Nie zabijaj" jest mocno niejasne, kiedy się okazuje, że czasem owszem, a nawet z błogosławieństwem." Dla mnie przykazanie jest proste, a że potem ktoś to w imię chwilowych potrzeb reinterpretował, to już jakby inna broszka. "Raczej logika." Oparta na błędnych założeniach. 2008/11/05 00:57:53
@ "Dalej pozostaje pytanie, do czego jej używa. "
Ma władzę, używa jej do A, żeby B, bo to daje C, a z tego wynika D, co sprawia, że ma więcej władzy. Te A-D po drodze może są i fajne, ale kółko zawsze się zamyka. Ale może o tym napiszę u siebie... kiedyś... @ "a nie zawieranych kompromisów" O, właśnie bezkompromisowi są najgorsi. Oni wiedzą co jest słuszne i nie ma przebacz. @Que? @"To jakby popiera moją tezę? " To znaczy którą? A w ogóle to O. 2008/11/05 01:04:41
@Dla mnie przykazanie jest proste, a że potem ktoś to w imię chwilowych potrzeb reinterpretował, to już jakby inna broszka
Oh lol. O tym mówię właśnie, że jest niejasne. Albo serio-serio uważasz, że nigdy-przenigdy nie wolno nikogo zabić (nawet mordercy duszącego mała dziewczynę ;_;), albo się otwierasz na miriady interpretacji i pozamiatane. I np. co to znaczy - zabić? Czy jak ksiądz mówi "nie przerywaj ciąży" i laska głupia słucha i umiera od, to zabił ją czy nie? @Oparta na błędnych założeniach. Skoro ktoś tak nienawidzi życia, to pewnie nienawidzi też siebie. 2008/11/05 01:18:05
@inż.mruwnica
o właśnie... kto zakłada ze mną partię Unia Równości? :-) Pierwsze trzy osoby dostają wiceprezesa Jakbyś kiedyś zakładał Unię Nierówności to daj znać. 2008/11/05 08:04:30
@Jakbyś kiedyś zakładał Unię Nierówności to daj znać.
A nie rozpadnie się po roku na Kongres Pofałdowań i Koślawość RP? 2008/11/05 08:26:05
@inzmru
"Po czym poznać prowincję? Że nie odmieniają pieprzonej nazwy miejscowości. " zdaje się, że jest na to zasada poprawnościowa. 2008/11/05 08:29:30
@inzmru
"Były nawet takie egzegezy, że JP2 jest ignorantem w sprawach Unii i dlatego jest za" ja to znam taką, że papa powiedział, że "połączenie z Europą na równych prawach to zajebista sprawa", więc jasne, że jest przeciwko wejściu do UE, bo to nie jest na równych prawach, tylko na prawach kaduka. 2008/11/05 08:46:29
@inż - dopamina papieża
myślę że trochę tu już przerysowujesz. Każde działanie jest mniej lub bardziej bezpośrednio związane z nadzieją na strzal dopaminy, lub też obawą o jej niedobór. może na poziomie fizjologicznym kw odczuwał dobrostan kiedy "Za każdym razem kiedy tego zakazywał bozia zsyłał mu z nieba miligram dopaminy." faktem jednak jest że rygoryzm moralny którego się domagał na pewno nie przysparzał mu zwolenników w krajach rozwiniętych co w prostej linii prowadzi do laicyzacji i utraty wpływów kościoła tamże. Wątpliwa jest więc teza która mówi że działania kw sprowadzały się w gruncie rzeczy do sukcesywnego budowania i umacniania wpływów kk.(z czego mniejsza chwała Chrystusowi) To na pewno nie czyniło KW za szczęliwym. W życiu osobistym nostalgia za Polską też mu doskwierała. Nie wiem więc jak chcesz po aptekarsku odważyć te miligramy szczęścia. "Zatem JP2 mógł ludziom coś konkretnego powiedzieć tam gdzie sobie odpuścił doktrynę." Każdy durny prałat umie przełożyć doktryne na jezyk konkretu. Sęk w tym że z racji wiadomych kręci się to zawsze wokół spraw okołopisiorowych. Wiadomo, że jp2 nie mógł podczas rzadkich pielgrzymek spuścić z diapazonu i musiał/chciał pouprawiac tę swoją metaminetę metajęzykiem. Przy okazji jednak gawęd o kremówkach mógł czasem wykorzystać swój 'góralski interfejs' i walnąć po góralsku między oczy, czego nie robił 2008/11/05 08:52:05
@mick
"na pewno nie przysparzał mu zwolenników w krajach rozwiniętych co w prostej linii prowadzi do laicyzacji i utraty wpływów kościoła tamże" no właśnie teoria (którą znam z forum frondy :) jest taka, że do utraty wpływów doprowadziły się kościoły protestanckie, idąc na zgniłe kompromisy z rzeczywistością. a KK może nawet tracić wiernych, ale ci, co z nim zostają, są dużo bardziej zdyscyplinowani (albo mają bardziej sprane mózgi), niż wierni w kościołach protestanckich. 2008/11/05 09:06:23
@dopamina inz. mruwnicy
a nie jest czasem tak, ze za kazdym razem, gdy krytykujesz jp2 czy bxvi czy wrednych liberalow, $deity zsyla ci strzal dopaminy? 2008/11/05 10:03:28
@mick
"Bon mot godny Leszka Millera. " Za co jak za co, ale za bon moty Millera to ja akurat bardzo sobie cenię. Nikt inny lepiej nie podsumował Ziobry od niego - i to jeszcze na samym początku, w fazie ziobro-larwalnej. "Ale w czym problem żeby papież przekładał katolikom np 10 przykazań z ogolnych wytartych formuł na jezyk współczesniejszy" Przecież "przekładanie na język współcześniejszy" to czysty relatywizm. Bój się gniewu biskupa Życińskiego. "Zresztą wszystkie wywody na temat kondomów są już właśnie uwspółcześnieniem i updatem bodaj prostego "nie zabijaj"(a niby to niemozliwe logicznie) " No sorki, ale wyprowadzić zakaz kondonów z "nie zabijaj", to już nawet nie realtywizm, tylko jakaś parodia Talmudu (że w szabas wolno podróżować, jak się jest na wodzie, więc wystarczy butelka z wodą pod siedzeniem kierowcy, etc.). @wojtek "Dla mnie przykazanie jest proste" Tylko dlatego, że SAM jest ostro reintepretujesz. Nikt nie może go traktować dosłownie, jako "nie zabijaj nigdy niczego", bo takie przykazanie to złamiesz naciskając ctrl c na uniksie, żeby skillować proces, albo zażywając antybiotyki - nie mówiąc już o jedzeniu befsztyka. To przykazanie od razu wymaga reinterpetacji w postaci arbitralnego wymyślenia sobie dopełnienia - kogo mianowicie nie zamierasz zabijać, a kogo już tak. Dla twórców tego przykazania, chodziło oczywiście o zakaz zabijania dorosłych współplemieńców płci męskiej (przy czym jednocześnie Jozue zabić Kanaanitów, to już dobrze). Już samym "nie zabijaj istot ludzkich" odchodzisz dalece od rzekomej prostoty oryginalnego Dekalogu. A potem i tak musisz zdefiniować "istotę ludzką". I wyjaśnić, dlaczego tak naprawdę to ma nie dotyczyć zwierząt. Good luck. To ja już wolę relatywistyczny świecki humanizm. 2008/11/05 10:07:51
@janek
"jp2 czy bxvi" Któryś kolejny raz to widzę - dlaczego Ratzingera numeruje się rzymsko a Wojtyłę arabską? Jest w tym też jakaś głębsza myśł teoligiczna, którą zrozumiem czytając dopiero dyskusję Wołka z Pilchem o lidze mistrzów? @czescjacek "no właśnie teoria (którą znam z forum frondy :) jest taka, że do utraty wpływów doprowadziły się kościoły protestanckie, idąc na zgniłe kompromisy z rzeczywistością. a KK może nawet tracić wiernych, ale ci, co z nim zostają, są dużo bardziej zdyscyplinowani (albo mają bardziej sprane mózgi), niż wierni w kościołach protestanckich." Kolesie z Forum Frondy pewnie są za głupi, by zetknąć się kiedykolwiek z The Landover Baptist Church? Mniej zdyscyplinowani my ass. @mick "Przy okazji jednak gawęd o kremówkach mógł czasem wykorzystać swój 'góralski interfejs' i walnąć po góralsku między oczy, czego nie robił " I przyznam, że gdybym kiedyś ustawiał jakiś celebrity deathmatch typu Jan Paweł II vs Ksiądz Profesor Józef Tischner, papież dostałby punkty za nieużywanie gwary góralskiej :-) 2008/11/05 10:34:25
@wo
Któryś kolejny raz to widzę - dlaczego Ratzingera numeruje się rzymsko a Wojtyłę arabską? Coś Ci się kokićkało. Oficjalnie obu numeruje się rzymsko a obok skrótu JP2 fukcjonuje przecież także B16. 2008/11/05 10:50:03
Któryś kolejny raz to widzę - dlaczego Ratzingera numeruje się rzymsko a Wojtyłę arabską?
Results 1 - 10 of about 170 for "jp2 and b16" Results 1 - 10 of about 183 for "jpii and bxvi" Results 1 - 10 of about 220 for "jpii and b16" Results 1 - 8 of 8 for "jp2 and bxvi" 2008/11/05 12:12:23
@inz.mruwnica
"Ma władzę, używa jej do A, żeby B, bo to daje C, a z tego wynika D, co sprawia, że ma więcej władzy. Te A-D po drodze może są i fajne, ale kółko zawsze się zamyka." No właśnie nie zawsze, patrz Sulla. @Brian Kurde, tak dawno to oglądałem, że mi kompletnie ta scena z głowy wyleciała. Czas by było powtórzyć. "A w ogóle to O." Dla mnie przykazanie miłości, pomijając Boga, sprowadza się właśnie do tego. @mrwisniewski "Skoro ktoś tak nienawidzi życia, to pewnie nienawidzi też siebie." Ale dlaczego nienawidzi? To jest właśnie to błędne założenie. "Albo serio-serio uważasz, że nigdy-przenigdy nie wolno nikogo zabić (nawet mordercy duszącego mała dziewczynę ;_;), albo się otwierasz na miriady interpretacji i pozamiatane." @wo "Tylko dlatego, że SAM jest ostro reintepretujesz." Już chyba rozumiem, na czym polega mój 'błąd'. Ja po prostu umiem sobie przetłumaczyć przykazania na 'nie bądź chujem'. I dlatego są dla mnie proste. Ale nie są proste obiektywnie, hahaha. (Abstrahując od przykazań czysto religijnych). "Nikt nie może go traktować dosłownie" A jak dorzucić oczywiste założenie, że człowieka, to gdzie problem? "To ja już wolę relatywistyczny świecki humanizm." Ja też. 2008/11/05 13:14:15
@Już chyba rozumiem, na czym polega mój 'błąd'. Ja po prostu umiem sobie przetłumaczyć przykazania na 'nie bądź chujem'.
Czyli od dupy strony podchodzisz i ateistyczne "nie bądź chujem" tłumaczysz na te mętne mętosy. @Ale dlaczego nienawidzi? No różne są przyczyny - niektórzy ze strachu przed odpowiedzialnością, inni z powodu hejterzenia swojego ciała, inni z biedy. 2008/11/05 19:55:45
@czescjacek "zdaje się, że jest na to zasada poprawnościowa."
To znaczy jakoś od liczby mieszkańców? Bo w Krako-owie nawet na studzienkach wodociągowych odmieniają. @ mick_0why: Popełniasz banalny błąd zakładając, że działania ludzkie są racjonalne. Działał na szkodę swojej organizacji i sprawiało mu to radość. Tęsknił za Polską, ale jakoś to sobie racjonalizował zapewne (że ma dług wobec, misję, czy coś takiego). Po prostu zawsze kiedy widzę stwierdzeni, że ktoś prywatnie cierpi, ale robi bo musi, bo słuszne i bo dla ludzkości to wiem, że to bullshit. Dostajesz -5 od id, ale +30 od ego i zawsze jesteś na plusie. @ "Przy okazji jednak gawęd o kremówkach mógł czasem wykorzystać swój 'góralski interfejs' i walnąć po góralsku między oczy, czego nie robił" Może zbyt ostro się wyraziłem, ze to logicznie niemożliwe, ale na pewno to nie jest ta poetyka. Jak udzielisz konkretnej rady etycznej (czy jakiejkolwiek innej) miliardowi ludzi to jest kwestią sekund zaistnienie na tyle nietypowej sytuacji, że ktoś z tego miliarda powie "co on pieprzy? przecież te rady się do niczego nie nadają!". I w tym momencie przestajesz być papieżem (no chyba, że stado zacznie udawać, że te gumki to od zimna zakładają). Bo etykę to trzeba mieć tu, a nie tu. @ "a nie jest czasem tak, ze za kazdym razem, gdy krytykujesz jp2 czy bxvi czy wrednych liberalow, $deity zsyla ci strzal dopaminy?" Ależ oczywiście. No i? @ "dlaczego Ratzingera numeruje się rzymsko a Wojtyłę arabską?" Może dlatego, że B16 wygląda jak B52, a JPII jak yipiee. "zrozumiem czytając dopiero dyskusję Wołka z Pilchem o lidze mistrzów?" Auć. :-) @ "No właśnie nie zawsze, patrz Sulla" Żeby tak daleko nie szukać, patrz Gorbaczow i co się o nim sądzi w Rosji. @ "Dla mnie przykazanie miłości, pomijając Boga, sprowadza się właśnie do tego." Toż mówię, że Jezus kumał to i owo, ale wypadałoby też spytać Kanta. @ "A jak dorzucić oczywiste założenie, że człowieka, to gdzie problem? " Po pierwsze oczywiście w definicji człowieka. Po drugie w wyjątkach (stany wyższej konieczności, i AFAIK nawet katechizm dopuszcza ukatrupienie tyrana, jeśli jest bardzo, ale to bardzo złym człowiekiem). @ "Czyli od dupy strony podchodzisz i ateistyczne "nie bądź chujem" tłumaczysz na te mętne mętosy. " Otóż to. Bo Elementem władzy symbolicznej religii jest wmówienie wszystkim, że są z natury złymi istotami i dopiero szaman zrobi z nich ludzi (ten zabieg ułatwia też ubijanie tych, którzy nie lubą szamana, bo to nie ludzie). I zamiast sprawę uprościć do "Mam swoje wrodzone sumienie tak samo jak Mojżesz i Jezus, tylko może oni mieli większą charyzmę do nauczania" to się robi najpierw dwadzieścia okrążeń: "Mieli nieskazitelne sumienia i charyzmę i nauczyli ludzi którzy mieli sumienia i charyzmę, którzy nauczyli ludzi (...) i teraz dzięki tej sztafecie ja mogę mieć sumienie (i ewentualnie zacząć chodzić po domach i męczyć następnych swoim bullshitem)". 2008/11/05 21:41:04
@mru
poradnia.pwn.pl/lista.php?id=8236 zdaje się że widziałem to w jakimś bardziej sformalizowanym wydawnictwie poprawnościowym, chyba w poradniku markowskiego, ale nie sprawdzę, bo go gdzieś posiałem. 2008/11/05 21:44:36
@AFAIK nawet katechizm dopuszcza ukatrupienie tyrana
oni mają nawet full-fledged definicję "wojny sprawiedliwej", jednoznacznie wskazującą, kiedy wojna jest, a kiedy nie jest dozwolona. toczą o to długie i mętne spory na forum frondy. 2008/11/06 00:34:49
@czescjacek: Czyli to co mówię: nie będziemy odmieniać nazwy, bo tak jest poważniej. Wkurza mnie to, bo sam mieszkam w mieścinie, której burmistrz miasta nie zna dopełniacza. W ogóle przechodzimy jakąś atrofię przypadków i mi się to nie podoba. Wołaczu, gdzieżże ty, gdzie? A Szczecinek to wyjątkowy wypas w ogóle. Np. taki "Szczecinczanin" może się równać tylko ze "zmełł".
@ "forum frondy" Oj, ała. Nie mogę się zdecydować czy jesteś dla mnie silent hero, czy sick weirdo... 2008/11/06 09:02:03
@inzynier
""a nie jest czasem tak, ze za kazdym razem, gdy krytykujesz jp2 czy bxvi czy wrednych liberalow, $deity zsyla ci strzal dopaminy?" Ależ oczywiście. No i?" no i gospodarz splonkowal mnie za wyrazenie - moze troszke innymi slowy - sugestii, ze on tak ma, gdy otrzymuje okazje skrytykowania kaczorow czy prawicy wogle. 2008/11/06 11:31:26
@hoool:
Po pierwsze mimo tego, co kiedyś twierdziłeś Ty, ten koleś któremu odpadło kółko i redaktorzy GW od których obaj to słyszeliście nie jestem pacynką WO (chociaż dopiero teraz widzę, o czym napisałem ten tekst!). Po drugie musiałeś wyrazić to rzeczywiście bardzo innymi słowami (care to google?), bo chyba jest oczywiste, że człowiek lubi mieć poczucie, że ma tzw. rację. Ja przecież nie krytykuję w stylu "JP2 był fuj" i to już mi daje kopa, tylko buduję jakąś tam amatorską argumentację. Jak widzę, że mi się domyka i jako tako gra z rzeczywistością to milion lat ewolucji mózgowia musi mnie nagrodzić, żebym to zapamiętał. A tak bardziej szczegółowo to uważam emotywizm o tyle rozsądny co bezwartościowy. Już to tu pisałem (chyba nawet dyskutując z Tobą): cierpienie jest niemożliwe. 2008/11/06 11:51:34
@nie jestem pacynką WO
przyjete. @Ja przecież nie krytykuję w stylu "JP2 był fuj" i to już mi daje kopa, tylko buduję jakąś tam amatorską argumentację. nigdy tego nie negowalem, jasne, ze krytyka z argumentacja przyjemniejsza. niemniej jednak solidnie uargumentowana krytyka jednych obiektow daje ci - zapewne - wiecej dopaminy, niz rownie solidnie uargumentowana krytyka innych obiektow. 2008/11/06 12:14:07
@ hooolighan:
Ale podchodzisz do tego od tyłu strony. Kopa daje mi solidność argumentacji. Jeżeli na coś można łatwo i efektownie wskoczyć to fun jest większy. Jak czegoś nie potrafię skrytykować, to wtedy krytykowanie tego nie sprawia mi przyjemności. Ale to nie jest wynikanie tylko tautologia, to znaczy jednocześnie: gdy krytykowanie czegoś nie sprawia mi przyjemności (lubię to) to nie potrafię tego krytykować. 2008/11/07 15:10:03
@inż
"Popełniasz banalny błąd zakładając, że działania ludzkie są racjonalne. Działał na szkodę swojej organizacji i sprawiało mu to radość. Tęsknił za Polską, ale jakoś to sobie racjonalizował zapewne (że ma dług wobec, misję, czy coś takiego). Po prostu zawsze kiedy widzę stwierdzeni, że ktoś prywatnie cierpi, ale robi bo musi, bo słuszne i bo dla ludzkości to wiem, że to bullshit. Dostajesz -5 od id, ale +30 od ego i zawsze jesteś na plusie." No więc dyskusja już raczej wystygła, ale dorzuce swoje ostatnie dwa grosze bo wcześcniej nie mogłem. Działanie na szkode swojej organizacji - w sensie bycia świadomym konsekwencji głoszonych przekonań - nie sprawiało mu radości. Nie cieszył go odwrót społeczeństw zachodnich od religijności. Świadomie jednak nie uprawiał "polityki sondażowej" podlizując się w jakikolwiek sposób tym społeczeństwom. Na tym bowiem polegają dylematy władzy. Ludzie wyniesieni do wielkiej władzy znajdują się ciągle w ogniu konfliktów i kosekwencji swoich decyzji. Nie jest to dopaminogenna sytuacja. Obamie wystarczyłu dwa lata kampanii żeby delikatnie zaczął siwieć. Pod koniec kadencji będzie siwy jak gołąb - mark my words! Są więc dwie kwestie. Pierwsza to: "Ma władzę, używa jej do A, żeby B, bo to daje C, a z tego wynika D, co sprawia, że ma więcej władzy". Jak widac powyżej należałoby sobie podefiniowac o jaką władze chodzi i jaki ma ona ciężar gatunkowy. Bo samo hasło 'władza łaknie więcej władzy' to dobry tytuł dla jakiegoś punkowego kawałka. Druga kwestia która nam się przewija to "szczęście polityków/satrapów/tyranów/mężów stanu" De Gaulle zapytany przez jakiegoś dziennikarza, czy jest szczęśliwy odpowiedział "Czy ma mnie pan za idiotę?". Osobiście wątpię czy postaci które sprawowały wielką władzę mogły/moga byc w pełni szczęśliwe. Po pierwsze ilość oraz ciężar gatunkowy konflitów jakimi są one targane sprawia że tylko psychopaci o zerowej empatii, się tak naprawde komfortowo z tym czują. Po drugie na dzieńdobry zyskuje się niezliczoną rzeszę wrogów. Nie wiem inżynierze czy poprzestawałeś kiedyś z kim kto był Ci ewidentnie wrogi. Nie daje to dopaminowych strzałów. Po trzecie o wiele wyraźniej czuje się własne porażki i nieskuteczność swoich wysiłków. Presja związana ze swym stanowiskiem, swoimi dążeniami i oczekiwaniami innych jest przygniatająca. Dlatego też jest kilka rzeczy które sprawiają że władcy trwają jakoś przy władzy: - możliwość eliminowania wrogów i konkurencji.(stalin) - polityczny marketing czyli hipokryzja - (kogo by tu pominąć??) - dopieszczanie się atrybutami władzy - "dziwki szampan limuzyny"(lepper) - dopieszczanie się władzą/skutecznością - "mowię i się dzieje"(putin) JP2 nie stsosował agresji, nie unikał mówienia niepopularnych rzaczy, nie żył w kardynalskim przepychu i właściwie zostawała mu ostatnia opcja. Musiał byc on świadomy jednak tego że jego słowo i czyny mają wątpliwą skuteczność przynajmniej w wersji 'instant'. Pociechą osobistą było najpewniej jedynie to o czym piszesz - iż "głosił prawdę". Ale dla mnie to po części duma skazańca a tylko po części wielki show jak w Bolandzie et consortes: Meksyk, Filipiny etc Wracając więc łukiem do kwestii dopaminy. Najlepiej się mają Ci którzy poeliminują konkurencję (erekcja zwycięzcy), kupia sobie lipną sympatie, pojedzą ostrygę popiją szampanem i którym wyjdzie jeszcze kilka spektakularnych posunięć politycznych. takim asom diagnozuję -5 od id (no bo jednak uciążliwe życie) ale +30 od ego (ale ze mnie kozak!) JP2 diagnozuję niewiele ponad kreskę. Jakby był Juliuszem II to miałby na pewno dużo dużo więcej... @"góralski interfejs" inż Wiem że mowienie o konkretach może spowodować reakcje typu "co on pieprzy" ale 'szuru-buru' też to powoduje (np u mnie) wo Nie miałem na myśli gwary góralskiej tylko konkret - niejasno się wyraziłem. Na gwarę mam tez alergie i w ogóle uważam górali za bande pijaków... @wo bon moty Millera Bon moty Millera były zawsze podszytę lekką hucpą. On zawsze tak trochę 'ad rem' ale jednak bardziej 'ad cameram', że tak sobie zabonmotuję.. 2008/11/08 01:50:13
Może ujmę to tak: "Czy można z własnej woli dokonać czegoś czego się nie chce?". Odpowiedź jest oczywista i zawarta w pytaniu. To taka wolicjonalna wersja zasady antropicznej.
@ "Świadomie jednak nie uprawiał "polityki sondażowej" podlizując się w jakikolwiek sposób tym społeczeństwom. " Widocznie bardziej kręciła go jakość, a nie ilość. @ "Nie wiem inżynierze czy poprzestawałeś kiedyś z kim kto był Ci ewidentnie wrogi. Nie daje to dopaminowych strzałów." Tym lepiej podkreśla to jacy to muszą być popaprańcy skoro jednak w tym trwają :-) Dopaminowy strzał daje im "ale jestem cool, wytrwałem bezpośrednią, otwartą wrogość, jestem pieprzonym α-male ego bonus score, yeah!" @ "JP2 diagnozuję niewiele ponad kreskę." Weź pod uwagę, że ksiądz musi mieć na starcie lekko zaburzoną gospodarkę przyjemnością, więc: who knows... @ "ale 'szuru-buru' też to powoduje (np u mnie) " Kilku można poświęcić. I tak za dużo kombinujesz jak na kremówkożercę. :-) @ "Bon moty Millera były zawsze podszytę lekką hucpą. On zawsze tak trochę 'ad rem' ale jednak bardziej 'ad cameram', że tak sobie zabonmotuję.. " Właściwie już trzeba by mówić o szkole milleryzmu-palikotyzmu... |
|
img1.gildia.pl/_n_/film/filmy/swiadectwo/poster-640.jpg