Ekskursje w dyskursie
Blog > Komentarze do wpisu
Nokia to szajs
Wynika to zapewne z uwarunkowań generacyjnych, ale tak jak z entuzjazmem zawsze odnosiłem się do postępu w IT rozumianym jako „komputery osobiste” - traktując je zawsze jako kolejne etapy rozwoju starego dobrego Commodore 64 - tak z antypatią odnoszę się do telefonów komórkowych. Niedawno w Agorze miał miejsce kolaps komunikacyjny związany ze zmianą operatora służbowych telefonów - stare numery niby nadal miały działać, ale na przykład do mnie nie można było się przez miesiąc dodzwonić. I oczywiście zgłaszałem to naszemu IT, ale też i niespecjalnie upierdliwie. Bo jednak wszystkie plusy sytuacji „nie można się do mnie dodzwonić” nie są mi w stanie przesłonić wszystkich minusów.
Jeszcze nie miałem w swoim życiu takiego telefonu, który bym po prostu lubił. Być może wpływa na to moja niechęć do tej technologii, ale niniejszą blogonotkę poświęcę telefonowi, który nienawidzę najbardziej z wszystkich dotychczasowych - służbowej Nokii E51. Przyszła razem z nowym operatorem, więc dostałem w pakiecie miesiąc milczącego telefonu - ale to już wszystkie zalety.
Obsługa Nokii jak zwykle jest skrajnie nieintuicyjna. Nie da się używać bez instrukcji obsługi - na przykład nie ma tak, że słownik T9 da się jakoś włączyć przez doklikanie się w „opcjach” podczas pisania esemesa. Trzeba go włączyć przez długie przyciśnięcie czegoś tam, co jest opisane tylko i wyłącznie w instrukcji. I oczywiście gdy jesteś w połowie pisania esemesa, a telefon zadzwoni lub odbierze wiadomość - to esemes napisany do połowy po prostu przepadnie. Kocham to.
Najbardziej zabójcze jest jednak polskie tłumaczenie funkcji. Powinienem chyba napisać najb. zab. j. polsk. tłum. funkc., bo kretyn, który odpowiadał za lokalizację, uważał takie skróty za najlepsze możliwe rozwiązanie.
Jak myślicie, co to jest „pr. wybor.”? „Proste wybieranie”. Łodafaka is „proste wybieranie”? Sprawdzić w instrukcji.
Inne przykłady: „apl. tr. gotow.”, „kl. szyb. wyb.”, „poł. z pocz. głos.”. A co to jest „gdy poł. dostęp.”? To jest, wbrew pozorom, pisanie wiadomości w trybie offline (bo ona się, proszę was, wyśle, gdy już „poł.” będzie „dostęp.”).
Mój telefon podobno ma 3G, którego nie miały wczesne iPhony, a nowy iPhone ma (miał?) z tym jakieś kłopoty. Szczerze mówiąc, nie mam zielonego pojęcia, co to jest, na razie jest do dla mnie ikonka na wyświetlaczu Nokii. Może się dowiem co to, jak już kupię iPhone’a, bo tam pewnie będzie temu towarzyszyła jakaś łopatologiczna opcja z menu. Gdy próbowałem coś z tym zrobić na Nokii, wyskoczyła mi opcja „prezes Nok. Polsk. jes. głup. buc. bo akcept. tak. spierd. lokaliz. interf. użytk. swoi. produkt.”. Nie wiedziałem, co dalej z tym zrobić, więc tu się zatrzymałem.
Jest bardzo możliwe, że jak już kupię iPhone’a, to się okaże, że zapłacę kupę szmalu za dostęp do technologii, do której teoretyczny dostęp od dawna miałem za friko na służb. telefon. mark. Nok. Ale ch. w d. telef. o skopan. interfejs...
sobota, 23 sierpnia 2008, wo

Polecane wpisy

  • Faszyzm z Krzemowej Doliny

    Jest taka piosenka , stawiająca jedno z najważniejszych pytań popkultury: „Who put the bop in the bop shoo bop”. Tego się nigdy nie dowiemy, natomia

  • Doniczkowe nanoboty Biedronia

    W ekskursyjnym klubie książki kolejna rekomendacja - Meredit Broussard, „Artificial Unintelligence”. Wspominałem o tej książce w gazetowym tekście o

  • Towarzystwo Plaskiej Ziemi

    W komentarzach pod notką o kandydaturze Śpiewaka pojawiła się ciekawa dygresja, która jednak zamarła razem z całą dyskusją. Kilku komentatorów, zwłaszcza nieja

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2008/08/23 14:49:05
to czemu się nie przełączysz na angielski?

a brzydkie wyrazy to priorytetowo w stronę inżynierów, który samo UI wymyślali. gdy jest twardy limit liczby znaków tłumaczenia, to kończy się takim łapaniem lewą ręką za prawe ucho.
-
2008/08/23 14:49:57
Ja akurat miałem tylko Nokię i nigdy się na jej nie zawiodłem.
Na marginesie jak można nie wiedzieć co to jest "proste wybieranie"? Widzę że ktoś tutaj wpadł w głęboki generation gap.
-
2008/08/23 14:53:11
To teraz czekamy na notkę wychwalającą zalety iPhone'a i przekonującą, że 5 minut rozmowy dziennie powinno wystarczyć każdemu a jeśli potrzebujesz więcej to możesz sobie wyrobić krzepę nosząc akumulator w plecaku a poza tym telefon jest do rozmawiania a nie oglądania wuwuwu ;)
-
wo
2008/08/23 14:54:18
@agnus
"to czemu się nie przełączysz na angielski? "

Człowieku, ja mam problemy z wysłaniem z tego SMS. A co dop. przeł. zaawans. opcji. język. BTW: czy jesteś jakim. now. nick. jark. hirn.?

"a brzydkie wyrazy to priorytetowo w stronę inżynierów, który samo UI wymyślali."

A co temu debilowi przeszkadza w nazywaniu trybu offline "trybem offline"? Skąd ta kompulsja, żeby przetłumaczyć wszystko, ale to absolutnie wszystko?

@galaktyczny
"Na marginesie jak można nie wiedzieć co to jest "proste wybieranie"?"

Na marginesie, jak coś wymagającego sprawdzenia w instrukcji ma być nazwane "prostym"?
-
2008/08/23 14:54:19
Ja też bym nie wiedział... ale już w Sony Ericssonach się generalnie łapię, więc kiedy niedługo pojawi się opcja wyboru nowego telefonu - to będę się zastanawiał między iPhone'em a nowym SE. Za taką samą cenę iPhone da mi to, że jest iPhone'em firmy Apple, a SE pewnie będzie miał lepszy aparat, kamerę i większą kartę pamięci...

Słyszałem, że w iPhone'ie nie można w ogóle wyłączyć słownikowania, nie wiem, czy to faktycznie jest nie do ominięcia...
-
2008/08/23 14:56:19
Nie żebym bronił nokii bo też nie przepadam za ich produktami, ostatnie dobre telefony to oni robili w czasach czarnobiałych ekranów i braku gadżetów (6210 choćby), od paru lat ich produkty to jest straszny żal, ale w kwestii języka i tłumaczenia to powiedziałbym że jeszcze nie widziałem telefonu którym umiałbym się obsłużyć po przełączeniu na polski interfejs. Podobnie jak z wszelkim softwarem, spolszczonego jak mogę unikam. Czysta strata czasu na zastanawianie się co jest co. Po angielsku przynajmniej nie muszę sie zastanawiać co tłumacz miał na myśli.

A tak już zupełnie bajdełej to we wszystkich telefonach jakie widziałem słownik się włącza podobnie, znaczy przeważnie coś dłużej wciskając. Znaczy nie neguję że być może da się to też zrobić "z menu" ale podstawowa metoda jaką twórca miał na myśli to chyba jest jednak przytrzymanie czegoś tam

No a poza tym trzeba szukać pozytywów, mogli wam jeszcze dać motorole, a tam to bez doktoratu już w ogóle nie podchodź.
-
wo
2008/08/23 14:59:19
@og
"Ja też bym nie wiedział... ale już w Sony Ericssonach się generalnie łapię,"

Egzaktly. Eryki dotąd miałem dwa i w każdym umiałem się np. podłączyć do internetu albo włączać (a i wyłączać) T9, itd. Dawało się je obsługiwać bez instrukcji, bo do wszystkiego (w każdym razie, wszystkiego potrzebnego ZU) można się było doklikać przez opcje. Do żadnego nie pałałem taką niechęcią jak do służbowych Nokii.

"iPhone da mi to, że jest iPhone'em firmy Apple,"

Jej, dla mnie w iPhone genialne jest samo oglądanie na nim zdjęć (zoomowanie dwoma palcami, reagowanie na obrót i dostosowywanie landscape/portrait do położenia aparatu), etc. Nie zamieniłbym tego na dodatkowy megapiksel w kamerze czy coś w tym guście.
-
wo
2008/08/23 15:00:38
@embarcadero
"A tak już zupełnie bajdełej to we wszystkich telefonach jakie widziałem słownik się włącza podobnie, znaczy przeważnie coś dłużej wciskając"

Dwa słowa dla ojca komentatora: Sony Ericsson.
-
2008/08/23 15:02:44
Wo, ale ja też mam eryka, drugiego z kolei, i w obu słownik włącza/wyłącza się tak samo, przytrzymując dolny lewy klawisz ;)
-
wo
2008/08/23 15:05:54
@embarcadero
"Wo, ale ja też mam eryka, drugiego z kolei, i w obu słownik włącza/wyłącza się tak samo, przytrzymując dolny lewy klawisz ;)"

Bardzo możliwe, że w moich _też_ byla taka możliwość, ale rzecz w tym, żeby była opcja zrobienia tego bez znajomości instrukcji (powiedzmy, "opcje wpisywania wiadomości" - "słownik t9/multitap").
-
2008/08/23 15:41:54
@wo
"Skąd ta kompulsja, żeby przetłumaczyć wszystko, ale to absolutnie wszystko?"

no jak to skąd. za to odpowiada oczywiście tak zwany Language Lead - ktoś, kto pierdzi w stołek cały dzień i raz na miesiąc rozsyła okólnik w postaci skoroszytu excela z 30 arkuszami, z których dziewiętnasty zawiera właściwy kontent - "od dzisiaj zamiast aktualizować grepty piszemy update'wać elementy typu Grept"

btw nokie to jedyne telefony z używanych przeze mnie, które lubiłem. miałem dotąd 3 i wszystkie były superaśne.
-
2008/08/23 15:44:20
WO nie ma ajfona? A ja myślałem, że był jednym trzech pierwszych klientów, którzy kupili ,,I am rich.app'' i co więcej, tylko On nie pobiegł poskarżyć się jabłkowitemu, że za $999 dostał bezwartościowego e-blinga. :)

A mnie nie pozostaje nic innego, jak ściągnąć sobie, za darmo, ,,I am^H^Hwanna be rich'' for Palm :)
-
wo
2008/08/23 16:03:30
@prawiejakwo
" A ja myślałem, że był jednym trzech pierwszych klientów, którzy kupili ,,I am rich.app''"

Między innymi właśnie dupków snujących tego typu fantazje na mój temat plonkuję bez litości. Gdybyś w ogóle czytał mojego bloga wiedziałbyś, że ja nigdy nie jestem "jednym z pierwszych klientów". Swoje fantazje na mój temat snuj na swoim blogu. Jak by to ujął inżynier z Nokii, spierd. kol.
-
2008/08/23 16:39:04
@wo: z opisu noki E51: "now without camera for security sensitive professionals".

Domyślam się, że Agora oślepiła służbowe telefony, żeby pracownicy nie mogli nagrać jak Maleszka sztorcuje Michnika :-).
Jak mi nie pasuje służbowy gadżet, to go pożyczam rodzinie, a sam gram na tym, co się przyzwyczaiłem do.
-
2008/08/23 16:42:59
co biedna nokia winna temu że w niektórych dzikich krajach słowa są za długie? a już na pewno nie będzie się przejmować opinią o sobie w tych krajach ;-)
-
wo
2008/08/23 17:06:42
@leniuch
"Domyślam się, że Agora oślepiła służbowe telefony, żeby pracownicy nie mogli nagrać jak Maleszka sztorcuje Michnika :-). "

Huh? Moja ma aparat, wiele blogonotek miałem obcykanych tą Nokią, np wo.blox.pl/2008/06/Glowa-Kasandry.html

@szu
"co biedna nokia winna temu że w niektórych dzikich krajach słowa są za długie? a już na pewno nie będzie się przejmować opinią o sobie w tych krajach ;-)"

Ale kret. skrót. to fenom. specyficz. dl. Nok. Nie wyst. w apar. mark. Son. Eric., Siem. an. Motor. Jeśli ktoś nie jest ostatnim idiotą, to sobie jakoś z tym potrafi poradzić, najwyraźniej.
-
2008/08/23 17:26:52
Badziew z którym się użerasz, to nawet nie Nokia tylko pan-markowa zaraza pod tytułem Symbian. Czyli przedpotopowy szajs napisany chyba przez jakiś pakistańsko-indyjski team developerów na zlecenie gangu kilku producentów telefonów. Chorobę tę można spotkać nie tylko w Nokiach. Nokia co prawda korzysta twórczo z możliwości konfigurowania tego systemu poprzez ukrywanie różnych opcji w najmniej intuicyjnym miejscu ale globalny kształt tego badziewnego OS'a nie jest oryginalnym wytworem akurat tylko tego producenta.
-
wo
2008/08/23 17:35:36
@adegie
"Badziew z którym się użerasz, to nawet nie Nokia tylko pan-markowa zaraza pod tytułem Symbian"

No tak. Pamiętam, że tak właśnie brzmiała zawsze odpowiedź na tradycyjne makówkarskie pytanie, dlaczego mogę sobie synchronizować kontakty przez bluetooth z Erykiem, a nie mogę z Nokią - "bo w Nokii jest Symbian". A co dokładnie mają Eryki zamiast tego szajsu? Bo Symbian, jeśli dobrze to rozumiem, to system operacyjny, tak? Chyba każdy smartfon powinien mieć jakiś system operacyjny? To co mają Eryki, bo Wikipedia unika odpowiedzi?
-
2008/08/23 17:42:02
@wo
Niektore Eryki też mają Symbiana (seria P na przykład), a pozostałe mają Natywny-system-operacyjny-made-by-SonyEricsson-który-nie-posiada-zadnej-publicznie-posiadanej-nazwy-bo-nie-ma-takiej-potrzeby.
Symbian to była inicjatywa stworzenia standardowego OS'u dla różnych marek i typów telefon'ów (chociażby po to, żeby aplikacje mogły być wspólne a przy tym bardziej "niskopoziomowe" niż te w Javie). Przed Symbianem (i właściwie nadal równolegle z nim - niektórzy na szczęście się do niego nie przekonali w ogóle lub w poszczególnym modelach) każdy producent stawia na komórce swojego OS'a.
-
2008/08/23 18:02:03
Mała errata dotyczące miejsc, gdzie działania chochlika drukarskiego może wypaczyć sens:
a) nazwa os'u Natywny-system-operacyjny-made-by-SonyEricsson-który-nie-posiada-zadnej-publicznie-PODAWANEJ-nazwy-bo-nie-ma-takiej-potrzeby
b) o tym co było przed symbianem: "Przed Symbianem (...) każdy producent STAWIAŁ".
-
2008/08/23 18:18:35
tak, to ja.

jeśli offline mode został przetłumaczony jakoś skrótowo, to to idiotyzm faktycznie. ale jeśli masz send when online i oryginał musi mieć maksymalnie tyle samo znaków, no to tłumacz wyżej tyłka nie podskoczy. nawet całe wyślij się nie zmieści, a i tak wyślij gdy online jest enigmatyczne.

tsd, beats me do czego ta opcja w ogóle ma służyć. to komórka bywa offline?
-
2008/08/23 18:38:38
Ja nie wiem używam od czasów prehistorycznych jakiejś starej Noki, nazywa się toto NOKIA 3310 i wszystko gra, i zdanżam na czas i pan zdanża...

Kiedyś na tym blogu przeczytałem opinię WO (z którą zgadzam się w 100 proc) że samochód ma służyć i być narzędziem dojazdu z punktu A do punktu B. Inaczej jest wyłącznie kompensacją wiadomo czego i demonstracją mającą itd...

Uważam, że z telefonem jest dokładnie tak samo, dzwoni, działa, wiec po jaką cholerę mam to zmieniać skoro właśnie do tego ma służyć? Czy jest wam potrzebny po to, żeby połączyć się z telefonu A do telefonu B i porozmawiać (wysłać smsa), czy też po to by grał, trąbił, żonglował, prał gacie, przynosił zakupy, manifestował waszą pozycję w stadzie i kompensował to i owo?
-
2008/08/23 18:57:09
@mirinda
Czy jest wam potrzebny po to, żeby połączyć się z telefonu A do telefonu B i porozmawiać (wysłać smsa), czy też po to by grał, trąbił, żonglował, prał gacie, przynosił zakupy, manifestował waszą pozycję w stadzie i kompensował to i owo?

do tego, żeby sprawdzić pocztę, poczytać jakiś internet czy ebooka gdy zabraknie innych rzeczy do czytania, zrobić zdjęcie, skorzystać z mapy, pograć w jakiegoś zabijacza czasu. wolę mieć te funkcje w jednym telefonie niż w dziesięciu różnych urządzeniach. wyjątek poczyniłem dla muzyki, dla której mam inne.
-
2008/08/23 19:02:51
Kiedyś interfejs Nokii bardzo mi się podobał. Oprócz klawiatury numerycznej (0-9*#) wyposażony był w 4 przyciski - nie trzymając się nokiowej terminologii - strzałka w górę, strzałka w dół, enter i escape. Maksymalna prostota. I to było świetne. Później było już tylko gorzej. Niby do każdej opcji było się można łatwiej dostać, bo mnogość klawiszy dawała drogę na skróty, ale jak w Nokii 5110 czy 3310 coś robiło się automatycznie, to w nowszych modelach przed każdym wciśnięciem trzeba już było pomyśleć, który klawisz wcisnąć. Oczywiście per saldo trwało to dłużej. Symbian to już w ogóle poroniony system - wolny i nieintuicyjny. Chociaż to i tak jeszcze mały pikuś w porównaniu do smartfonów z Windows Mobile, gdzie pierwsza próba zadzwonienia gdziekolwiek wprawdzie powiodła się bez instrukcji, ale zajęła mi zdecydowanie zbyt dużo czasu.

@agnus1983
ale jeśli masz send when online i oryginał musi mieć maksymalnie tyle samo znaków, no to tłumacz wyżej tyłka nie podskoczy.

No racja, tylko może projektant pomyślałby może jednak o tym, że 99% użytkowników telefonu nie używa języka fińskiego, a innych języków i że zostawienie odpowiedniej ilości miejsca na różne tłumaczenia jest koniecznością, a nie jakąś fanaberią.

@embercadero
Podobnie jak z wszelkim softwarem, spolszczonego jak mogę unikam.

Też tak mam. Jeżeli mam polski tekst tłumaczyć na angielski, po to by zrozumieć jego znaczenie, to wolę go od razu mieć po angielsku, bo ja leniwy jestem. Polski Leopard wytrzymał u mnie maksymalnie godzinę, ale to tylko dlatego, że nie chciało mi się przelogowywać ;)

@wo
ja nigdy nie jestem "jednym z pierwszych klientów"

No właśnie to jest rzecz, która w iPhonie mi się najbardziej nie podoba. To dopiero druga generacja, jeszcze ze dwie trzeba będzie poczekać, żeby nie było obaw, że zbyt wiele rzeczy zepsuto przy dezajnowaniu w Kaliforni, albo mejdowaniu w Chinach, że o krakowaniu w Krakowie (to w wypadku iPhone 2G) nie wspomnę.
-
2008/08/23 19:12:16
@t0rl: No racja, tylko może projektant pomyślałby może jednak o tym, że 99% użytkowników telefonu nie używa języka fińskiego, a innych języków i że zostawienie odpowiedniej ilości miejsca na różne tłumaczenia jest koniecznością, a nie jakąś fanaberią.

jasne, ja nie bronię tłumaczenia, tylko przesuwam ciężar winy.
-
2008/08/23 19:27:53
W wielu telefonach przytrzymanie jednego przycisku (chyba #) przełączało między różnymi trybami pisania sms'ów

Nigdy nie mogłem zrozumieć menu w Motorolach - w jednym z modeli trzeba było przebić się przez trzy poziomowe menu by i przełączyć z wibracji na głośny dzwonek

3G to w wielkim skrócie możliwość rozmów wideo oraz szybszy internet

Co do wyboru telefonu to polecam jakieś fajne PDA z GPSem. Tylko tam rządzi przeklęty windows.
-
2008/08/23 19:30:37
A Nokia już odkryła dwuwymiarowe menu? Poza tym mam na Nokię focha za dyskryminację: mrw.blox.pl/2008/05/Wyrzucili-mnie-z-klubu-czyli-rzecz-o.html

W SE wkurza mnie jedynie, to co w każdym sprzęcie Sony - korzysta z tych posranych Memory Sticków.
-
2008/08/23 19:50:40
Mam Nokię E51, synchronizację kontaktów i inne cuda zrobiłem przez Bluefoota bez najmniejszych problemów.

W Sony Ericssonie jest bardzo dużo idiotycznych, kompletnie niezrozumiałych skrótów. Wiem, co mówię - w pewnym sensie sam jestem za nie odpowiedzialny. :-/

Jeżeli wo narzeka na idiotyczne skróty w Nokii, niech się cieszy, że firma nie wymieniła mu telefonu na LG albo innego Samsunga... ;-) Też wiem, co mówię, chociaż nie ja jestem za nie odpowiedzialny.
-
2008/08/23 20:07:01
@newsnews: albo innego Samsunga... ;-)

Od tygodnia używam Samsunga, prosty jak drut - oprócz dosłownie kilku dziwactw jak "Kontakty FND" czy "Ustawienia VOD" tłumaczenie nie jest najgorsze, a jedyny skrót w tym stylu co wo przytaczał to chyba "Wiad. alarmowe", funkcja opisana w instrukcji jako "super bajer od Samsunga".

W porównaniu do Motoroli, którą miałem 2 lata i w której nie poznałem różnic między "Kodem zabezpieczeń", "Hasłem ograniczeń" a "Hasłem zabezpieczeń" - cód miód i orzeszki. Aha, te nie były opisane w instrukcji, nie wiem co do czego służy.
-
2008/08/23 21:26:43
@agnus1983
tsd, beats me do czego ta opcja w ogóle ma służyć. to komórka bywa offline?i

Offline można sobie wrzucić tam, gdzie zabronione jest używanie komórek, na przykład w samolocie i użyć telefonu jak odtwarzacza mp3
-
wo
2008/08/23 22:23:53
@flameboy
"3G to w wielkim skrócie możliwość rozmów wideo oraz szybszy internet"

Heh - ja nawet nie umiałbym na tym włączyć tego wolniejszego :-)

"Co do wyboru telefonu to polecam jakieś fajne PDA z GPSem. Tylko tam rządzi przeklęty windows."

PDA to dla mnie zawsze był szajs, bo albo trzeba coś dziubdziać na malutkich klawiaturkach albo specjalnym alfabetem pisać coś przy użyciu specjalnego pisaczka. Kupię oczywiście w końcu iPhone, ale na pewno nie jako "jeden z pierwszych klientów".

@newsnews
"Mam Nokię E51, synchronizację kontaktów i inne cuda zrobiłem przez Bluefoota bez najmniejszych problemów. "

Ale pewnie korzystając z jakiejś proprietarnej aplikacji Nokia PC Suite?

"W Sony Ericssonie jest bardzo dużo idiotycznych, kompletnie niezrozumiałych skrótów. Wiem, co mówię - w pewnym sensie sam jestem za nie odpowiedzialny. :-/"

Na szczęście w takim razie nie zetknąłem się z modelem, na którym zaszalałeś jako tłumok.
-
2008/08/23 23:20:13
Ja się generalnie na fonach nie znam ale padło tu hasło że ktoś kto przewidział za mało miejsca na polski tekst myślał po fińsku. No to jest akurat mało prawdopodobne. Fiński jest pod tym względem jeszcze gorszy od polskiego, cholernie długie słowa i rozwlekła forma. Więc jak z polskim jest problem to z fińskim też. I tym bardziej tego nie rozumiem. No chyba że chodzi o jakąś chorą obsługę polskich znaków w symbianie, która na przykład zżera po dwa bajty na znak zamiast jednego, jeśli tak to podziękować twórcom symbiana. Zresztą jego głównym twórcą i pierwszym promotorem był zdaje sie wychwalany tu Ericsson, tyle że to dawno było.
-
2008/08/24 08:30:31
synchronizacja E51 z Mac'iem to bułka z masłem. Ze strony Nokii ściągasz plugin do iSync, łączysz Maca z telefonem i wszystko działa.
-
2008/08/24 09:19:55
Jak dla mnie -to nawet najlepszy system skrótów musi mieć odpowiednik w opcjach - także nokia odpada, szkoda, bo już drugi ericsson joystick mi zgubił, chyba kupię trzeciego...
Dokładnie z tego samego powodu uważam linuksa za system bez przyszłości - co z tego, że ma graficzny interfejs, jak całe grono pożal się boże deweloperów nie widzi najmniejszego problemu w tym, że 3/4 i tak trzeba zrobić z linii poleceń?
-
2008/08/24 09:34:43
@mirror.mirror
"Dokładnie z tego samego powodu uważam linuksa za system bez przyszłości"
O kurcze, no to się linuks załamie jak to przeczyta, strzeli sobie w łeb i z bloxa już sobie nie skorzystasz.
-
2008/08/24 09:39:31
Ja mam takie cuś: en.wikipedia.org/wiki/Nokia_1101 - sprzedane w 200mln egzempalrzy, telefon dla prostych ludzi w afryce i dla mnie :) zawiere tylko przycisk cofnij, jakiś nokiowy odpowiednik entera i strzałki, dzwoni, odbiera i wysyła smsy i ma LATARKE! Na allegro do kupienia w przystępnych cenach od 50zł, polecam!
-
2008/08/24 10:08:22
@sz_u
co biedna nokia winna temu że w niektórych dzikich krajach słowa są za długie?

a nie jest czasem zupełnie odwrotnie? przecież suomi zawiera całą masę długich słów (kiedyś w Helsinkach Finowie tłumaczyli mi, że nie czytują prasy w środkach komunikacji miejskiej, bo nie 'zdanżają' pregryźć się przez kolumnę między przystankami) - nie zdziwiłbym się, gdyby skrótowce w interfejsie Nokii okazały się 'flaw by design'.
-
2008/08/24 10:27:48
@wo: "Człowieku, ja mam problemy z wysłaniem z tego SMS. A co dop. przeł. zaawans. opcji. język."
Menu-Tools-Settings-General-Personalization-Language
Czyli u Ciebie: Menu-Narzędzia-Ustawienia-Ogólne-Personalizacja-Język
A przy pierwszym uruchomieniu nie pytał przypadkiem o lengłidża? Co prawda mam tę Nokię od paru dni ledwie, ale nie pamiętam. A klnę głównie na inną klawiszologię, niż w poprzednim SE. Noż kurwa, jak można nie uzgodnić jednego pieprzonego standardu umieszczenia spacji? W SE była pod #, tutaj jest pod 0. Każde pisanie sesemesa powoduje ból w dupie. Zdziwiłem się więc trochę czytając Twoją notkę, aż sobie uświadomiłem, że po prostu polskiego interfejsu nawet przez moment nie widziałem. Specjalnie przed chwilą przełączyłem, ale jeszcze szybciej wróciłem do wersji angielskiej. I tak już zostanie. A zmiana języka wymaga restartu telefonu. Ha ha.
-
2008/08/24 11:18:48
@adegie
Niszowo, to wierzę że linux przetrwa - ale moje złudzenia, że kiedyś zastąpi windę i zacznie się masowo produkować komercyjne programy na linuxa rozwiały się jak sen złoty. Jak można sprzedać komuś maszynę z linuxem jako pierwszy system, skoro wymaga się nawet nie tyle klepania #more, co znajomości całego szeregu dziwnych komend?
To nie jest system który można opanować na prostej zasadzie prób i błędów.
-
2008/08/24 11:48:15
@mirror.mirror
Nie wiem, czy takie chociażby Ubuntu wymaga od przeciętnego usera chociaż jednej wizyty w konsoli. W każdym razie może lepiej było doprecyzować że chodzi ci o to, że "linux nigdy nie zastąpi windowsa" co ma trochę inny znaczenie niż "linux nie ma przyszłości" bo to czy w przyszłości o jakimś windowsie ktoś będzie pamiętał i czy jego zastępowanie będzie komukolwiek do czegokolwiek potrzebne to insza inszość. Głupim pomysłem jest w ogóle, że przeciętny "zjadacz" pakietu biurowego, przeglądarki internetowej i programu do organizacji zdjęć z komunii swoich bachorów, musi mieć kontakt z instalowaniem i administracją jakiegokolwiek OS'a - i błąd ten w przyszłości zostanie prawdopodobnie skorygowany i "przeciętny user" siądzie przed starym dobrym terminalem, ale to jest dyskusja trochę nie na tego bloga.

Zalecam też trochę pokory w nazywaniu tego całego zjawiska zwanego Internetem "niszowym" ;)
-
jsw
2008/08/24 12:09:22
" i błąd ten w przyszłości zostanie prawdopodobnie skorygowany i "przeciętny user" siądzie przed starym dobrym terminalem, ale to jest dyskusja trochę nie na tego bloga."

Ha, ha, ha. Dobre
-
2008/08/24 12:16:31
@adegie
Ubuntu owszem wymaga wizyt w konsoli - weźmy głupie sprawdzenie dysku - w windzie masz odpowiedni program w akcesoriach, w ubuntu musisz wpisać jakieś fikuśne coś do konsoli, fizyczne ID dysku, i zgadnąć jak to wszystko zrobić jako root, bez konta root, o ile dobrze pamiętam.
Co do niszowości - grafika komputerowa też jest poważnym zjawiskiem, ale maszyny Silicon Graphics pozostają niszowe. Serwery można też stawiać na innych systemach. Jak mi większość maszyn na windzie chodzi, to jako serwer korporacyjny kupuję sobie wk3 i wszystko działa :-)
-
2008/08/24 12:37:11
@mirror.mirror
"Ubuntu owszem wymaga wizyt w konsoli - weźmy głupie sprawdzenie dysku"
No tak, bo przecież to, co przeciętny zjadacz kiełbasy musi sobie czasem dla dobrego samopoczucia zrobić to sprawdzenie dysku (które akurat w ubuntu jest przeprowadzane automatycznie co ileś tam montowań urządzenia). Jeszcze defragmentację sobie musi zapodać, bo mu pryszczaty siostrzeniec powiedział że trzeba.

A co do stawiania serwerów, to błyskawiczny rozwój Inetu wziął się właśnie z tego, że każdy niewielkim nakładem środków mógł sobie postawić windows servera za kilka kilobaksów (jeszcze gdyby się dało to najlepiej na Xservie za kolejne kilkanaście).
-
2008/08/24 12:38:18
@jsw "" i błąd ten w przyszłości zostanie prawdopodobnie skorygowany i "przeciętny user" siądzie przed starym dobrym terminalem, ale to jest dyskusja trochę nie na tego bloga."
Ha, ha, ha. Dobre"
Stwierdził gość za pośrednictwem przeglądarki internetowej.
-
2008/08/24 12:44:22
adegie: Daj spokój, przecież tego gówna nie da się używać.

Nieco ponad rok temu załapałem kontrakt na stworzenie softu na Linuksa więc sobie pomyślałem, że będę używał także dla siebie, w końcu przez kilka miesięcy i tak większość roboty siłą rzeczy będzie na Linuksie więc czemu takich pobocznych zajęć jak e-mail, internet czy słuchanie muzyki też na Linuksie nie robić. W końcu jakąś linuksiarską przeszłość za sobą mam, to poradzę sobie.

Laptopa miałem wtedy IBM T23 - tak, staroć, ale dał się używać a kupić nowy planowałem po zainkasowaniu tego kontraktu.

Niezapomniane wrażenia z używania Linuksa:
1. WiFi. T23 nie ma, więc miałem na pcmcia. Pod Linuksem owszem działała, ale żeby załapała sieć, trzeba było najpierw kilka razy "iwlist scan" i dopiero potem była szansa się połączyć.
2. WiFi 2. Ten "scan" co podłączenie był zbyt wkurwiający, więc wysupłałem 50 zeta na inną kartę. Postęp był wyraźny, bo podnosiła się automatycznie - ale trzeba ją było wcześniej włożyć, odczekać aż kernel wywali na konsolę, że nie wie co to, wyjąć i włożyć jeszcze raz.
3. Dźwięk. Żenada totalna, lubię jak mi coś gra w tle jak pracuję a tu nici. Znajomy linux masta stwierdził, ze trzeba coś dociągnąć, dograć, dokompilować, za dwa piwa poprawił mi stan do tego stopnia, że po zalogowaniu się do interfejsu graficznego trzeba było odpalić "alsa restart". Super!
4. Youtube. No dobra, to nie narzędzie pracy, ale nie da się żyć bez niego. Tylko że nie działa jak się nie doinstaluje czegoś, co i tak średnio działa i co drugi raz zawiesza firefoxa i trzeba kill -9. Dobrze, że wiem o kill -9.
5. Szybkość działania. OK, T23 to nie jest demon szybkości ale wcześniej pod XP działał akceptowalnie. Pod Linuksem Eclipse odpalał się wieczność. Drugą wieczność, pierwszą trwało uzyskanie możliwości odpalenia eclipsa.
6. Suspend/hibernate. Były takie fajne ikonki i można było w nie kliknąć, laptop odpowiadał wyniosłym milczeniem a tego co powinien nie robił. Okazało się, że to nie działa ale na szczęście z shella się da. Było to ważne, bo z hibernacji wychodził X razy szybciej niż boot od zera.
7. WWW i poczta: Polskie literki uparcie pisał innym fontem niż resztę. Wyglądało to przepięknie.

Plus tony innych, drobnych upierdliwości, których wolę już nie pamiętać. Po trzech miesiącach tej męczarni zrobiłem sobie Wcale Nieukrywaną Partycję Windowsową i zaraz potem odkryłem coLinuksa (taki linux pod windows ale lżejszy niż vmware) - dzięki temu przez następne cztery miesiące nie uruchomiłem samodzielnego Linuksa ani razu, dopiero na ostateczne testy.

Co najlepsze, używałem Linuksa w późnych latach 90, do 2001 roku nawet - i było dużo lepiej. Nie bezproblemowo ale przy ciągłych bluskrinach na Windows to był luzik, nawet bez WUPW przez kilka lat żyłem. Teraz, po "przygodzie" z Ubuntu nawet nie myślę, że mogę przez najbliższe 10 lat jeszcze Linuksa używać.

To jest kpina, jeśli chodzi o user-friendliness to Linux przez lata 2001-2007 się strasznie cofnął. Czy może raczej nie nadążył za rozwojem sprzętu.
-
jsw
2008/08/24 13:02:06
@adegie
"@adegie
"i błąd ten w przyszłości zostanie prawdopodobnie skorygowany i "przeciętny user" siądzie przed starym dobrym terminalem, ale to jest dyskusja trochę nie na tego bloga."
Ha, ha, ha. Dobre"
Stwierdził gość za pośrednictwem przeglądarki internetowej."

Ponieważ nie jesteś nowy na tym blogu myślałem, że wiesz z czego się śmieje
-
2008/08/24 13:13:09
@moist.von.lipwig
No i fajnie, tylko ja naprawdę nie piszę o jakości i dostępności sterowników pod linuxa ani o tym jakie postępy poczyniono w stworzeniu wreszcie idioto-odpornej dystrybucji. Ja odpowiadam na tekst o tym, że "linux nie ma przyszłości" i o tym, że zwykły zielony user musi w 3/5 korzystać z konsoli żeby wykonywać codzienne czynności.

Chodzi mi o to, że jeśli masz gościa który chce korzystać z poczty, chodzić po necie i projektować zaproszenia ślubne czyli prowadzić swoje iLife :P to może to robić z powodzeniem na darmowym systemie. Może też zapłacić kupę kasy i robić to dużo ładniej i przyjemniej pod MacOS'em, ewentualnie zapłacić odrobinkę mniej kasy i robić to pod windows'em, gdzie jego wyprodukowana w Kazachstanie karta dźwiękowa będzie miała lepszy support, ale podobnie lepszy support otrzymają wszystkie chcące zamieszkać tam trojany. I nawet patrząc tylko na ten wybór, trudno stwierdzić że linux nie ma przyszłości. A jak się doda do tego jeszcze fakt, że próba uczynienia z linuxa przyjaznego OS'a na domowego kompa, jest tylko częścią obecności linuxa we współczesnym świecie, to teksty o braku przyszłości uruchamiają u mnie potrzebę zbesztania bliźniego.
-
2008/08/24 13:16:36
@jsw "Ponieważ nie jesteś nowy na tym blogu myślałem, że wiesz z czego się śmieje"
To w takim razie sorry, nie zrozumiałem. Teraz podejrzewam, że chodziło ci o to, że to nie na tego bloga. Pragnę zauważyć, że w przyszłości zrozumienie intencji z pewnością znacząco ułatwi mi przekazanie jej za pośrednictwem większej ilości słów i odpowiednich konstrukcji gramatycznych ;)
-
2008/08/24 13:51:07
adegie

"" No i fajnie, tylko ja naprawdę nie piszę o jakości i dostępności sterowników pod linuxa ani o tym jakie postępy poczyniono w stworzeniu wreszcie idioto-odpornej dystrybucji. Ja odpowiadam na tekst o tym, że "linux nie ma przyszłości" i o tym, że zwykły zielony user musi w 3/5 korzystać z konsoli żeby wykonywać codzienne czynności. ""

Przecież właśnie tak jest! Pewnie nie w 3/5, może w 1/10 ale to już o 1/10 za dużo - ja odpowiadam na "Nie wiem, czy takie chociażby Ubuntu wymaga od przeciętnego usera chociaż jednej wizyty w konsoli.". Wymaga, i to nie jednej. Do tego często wyjątkowo upierdliwie, jak choćby z tym "alsa restart" - pewnie i po kolejnych dwóch piwach dałoby się to dopisać do skryptów żeby uruchamiało się z odpowiednim opóźnieniem, bo wpisane po prostu w .xinitrc sudo alsa restart nic nie dawało.

Więc jeśli mnie, któremu apt-grept gzipt straszny nie jest, upierdliwość codziennej pracy na Linuksie tak odrzuciła to co ma powiedzieć ktoś, kto linii poleceń na oczy nie widział?

Dostępność i jakość sterowników ma bardzo istotny wpływ na używalność, większość upierdliwości, które mnie tak odrzuciły wynikała właśnie z gównianych sterowników.

""Chodzi mi o to, że jeśli masz gościa który chce korzystać z poczty, chodzić po necie i projektować zaproszenia ślubne czyli prowadzić swoje iLife :P to może to robić z powodzeniem na darmowym systemie.""

Jeśli za "z powodzeniem" uznamy bez youtube (po co youtube jak dźwięku nie ma), z kolejnym kablem plączącym się koło biurka i z polskimi literkami wyraźnie odcinającymi się od reszty tekstu to masz rację. Mi jakoś trudno to uznać za sukces.

""ale podobnie lepszy support otrzymają wszystkie chcące zamieszkać tam trojany.""

Bo wcale nie było wormów na Linuksa, wcale wcale. :) Pewnie, że na Windows jest więcej, ale skoro zarobaczonych Windowsów jest o rząd wielkości więcej niż Linuksów i Maców razem to co się dziwić. Na Maca jeśli będzie popularniejszy to też będą powstawać. Ponieważ większość z nich jest typu "kliknij na PamelaNago.exe", nie ma przeszkód technicznych raczej.

""próba uczynienia z linuxa przyjaznego OS'a na domowego kompa, jest tylko częścią obecności linuxa we współczesnym świecie, to teksty o braku przyszłości""

Szczerze mówiąc, długotrwałość tej próby mnie dziwi. Linux oczywiście ma swoje miejsce i jeśli coś zagraża przyszłości linuksa w ogóle to jest właśnie nonsensowne pchanie go na desktopy. To przegrana sprawa i już. Linux jest świetnym systemem do postawienia na serwer poczty czy bloxa, do różnego rodzaju urządzeń też jest fajny i to wystarczy żeby istniał przez kolejne 50 lat.

Gier natomiast na Linuksa nie będzie choćby jeszcze pięćdziesięciu Honeyów twierdziło, że Loki nie do końca zbankrutował.
-
jsw
2008/08/24 13:53:26
@adegie
"Teraz podejrzewam, że chodziło ci o to, że to nie na tego bloga."

To tzw. oczywista oczywistość. Myslałem, że użyłeś takiego zwrotu celem zażartowania. Po tylu wszczynanych tu przez gospodarza z premedytacją burdach o wyższości Świąt Bożego Narodzenia nad Świętami Wielkiej Nocy można by podać wręcz definicję tego bloga jako tematycznie poszukujacy punków holonomiczności względem zacietrzewienia komentatorów.
Dziwna mnie tylko, że pierwsze miejsce w tym rankingu zajmune tematyka tak neutralna społeczne. Znaczy się, że czy ktoś woli używać takiego a nie innego systemu na swoim komputerze jest dla mnie równie pasjonujące jest jak to jakimi się żyletkami goli.
-
2008/08/24 14:00:16
@ to może to robić z powodzeniem na darmowym systemie

No nie bardzo, bo od dostawcy netu po wydawców prasy codziennej dorzucających soft na cedekach WSZYSCY* MAJĄ W DUPIE LINUKSA. To nie jest system dla ludzi.

*) dla nieanalnych wartości słowa "wszyscy"
-
2008/08/24 14:21:00
@wo
PDA to dla mnie zawsze był szajs, bo albo trzeba coś dziubdziać na malutkich klawiaturkach albo specjalnym alfabetem pisać coś przy użyciu specjalnego pisaczka.

chyba, że to tak był Apple Newton! Na nim można było normalnie pisać.
www.bravecreatures.com/blog/wp-content/uploads/2007/05/mp2000.jpg
Ale te czasy jeszcze przyjdą, jak Stefek Jobs się opamięta i przypomni że ma taki genialny gerejt w piwnicy.
-
2008/08/24 14:36:23
@adegie
No to doprecyzujmy moją tezę - przyszłość linuksa jako systemu desktopowego jest żadna. Poza ludźmi, którzy korzystają z niego zawodowo i znają wszystkie dinxy, bo śledzili rozwój tego systemu przez dłuższy czas, inną ewentualną grupą zainteresowaną są młodzi obrażeni - którzy spróbują linuxa tylko po to, żeby było inaczej niż wszyscy inni.
Co do pracy codziennej - sprawdzenie dysku, to jest pierwsze co robię, jak mi maszyna ściemnia. A po drugie - sama instalacja czegokolwiek prosto z kodu źródłowego jest wystarczająco upierdliwa.
-
2008/08/24 14:46:27
@moist.von.lipwig
"Jeśli za "z powodzeniem" uznamy bez youtube (po co youtube jak dźwięku nie ma), z kolejnym kablem plączącym się koło biurka i z polskimi literkami wyraźnie odcinającymi się od reszty tekstu to masz rację. Mi jakoś trudno to uznać za sukces. "
Sorewicz, ale ja ten problemu zamierzam zwalić na karb badziewności configu twojego sprzętu i tym samym zignorować w myśl zasady "u mnie działa".

"Pewnie, że na Windows jest więcej, ale skoro zarobaczonych Windowsów jest o rząd wielkości więcej niż Linuksów i Maców razem to co się dziwić. Na Maca jeśli będzie popularniejszy to też będą powstawać."
No z jednej strony mówimy o user-experience, czyli liczy się to, że pod windą user dostanie szybko syfa (ludzie w ogóle kupują wielkie wielordzeniowe kombajny chyba głównie po to, aby trojany mogły wydajniej robić DDOSy) a pod linuxem raczej nie, a nie to z jakich powodów tak się dzieje. Przy czym warto zaznaczyć, że nawet w nowe (począwszy od xp) windy są nadal by-design bardziej podatne na zasyfienie od linuxa.

"kliknij na PamelaNago.exe"
gdzie, gdzie??

"Szczerze mówiąc, długotrwałość tej próby mnie dziwi."
No, nie wiem. Do mnie przemawia biznesplan:
1. Biorę darmowy, dojrzały, stabilny i po prostu dobry system operacyjny.
2. Inwestuję trochę kasy w dorobienie do niego kilku idioto-odpornych kreatorów i pana spinacza.
3. Sprzedaję tak powstałą dystrybucję (bezpośrednio, przez producentów sprzętu albo przez płatny support)
4. Jestem bogaty

Problem bierze się pewnie z tego, że trochę za mało kasy, energii i marketingu w to jednak włożono.

"Gier natomiast na Linuksa nie będzie"
Niektórzy twierdzą, że za chwilę nie będzie w ogóle gier na PCeta. Wiesz, z mojej perspektywy człowieka który grał, gra i będzie grał sporo, taki Mac to platforma na której "nie ma gier" (quake3, halo i szachy mi nie wystarczą).



-
2008/08/24 14:47:58
@jsw
szczerze mówiąc, nie pogardziłbym flejmem na temat wyższości wilkinsona nad gillette ;)
-
2008/08/24 14:55:45
@mrwisniewski
"No nie bardzo, bo od dostawcy netu"
Rany, to do czego ty tego dostawcy netu używasz? Czy może chodzi o jakiś badziewny soft który trzeba instalować dla obsługi tej całej neostrady (na szczęście nigdy nie miałem do czynienia).

"wydawców prasy codziennej dorzucających soft na cedekach"
Nie znam się. Prasa codzienna, którą czytam, każe sobie dodatkowo słono płacić za badziew na nośnikach optycznych i z oferty tej raczej nie korzystam. Czy chodzi ci o to, z@mrwisniewski
"No nie bardzo, bo od dostawcy netu"
Rany, to do czego ty tego dostawcy netu używasz? Czy może chodzi o jakiś badziewny soft który trzeba instalować dla obsługi tej całej neostrady (na szczęście nigdy nie miałem do czynienia).

"wydawców prasy codziennej dorzucających soft na cedekach"
Nie znam się. Prasa codzienna, którą czytam, każe sobie dodatkowo słono płacić za badziew na nośnikach optycznych i z oferty tej rzadko korzystam. Jaki soft masz na myśli? Jakieś sharebure z jakiś CDChipo-Action?
-
2008/08/24 15:00:44
@mirror.mirror
"Co do pracy codziennej - sprawdzenie dysku, to jest pierwsze co robię, jak mi maszyna ściemnia"
To może lepiej odinstaluj trochę trojanów. Ostatni błąd filesystemu widziałem około roku 2002 i było to pod win98. Już nawet windows potrafi w toku codziennej pracy nie chrzanić twardziela.

"A po drugie - sama instalacja czegokolwiek prosto z kodu źródłowego jest wystarczająco upierdliwa."
Że co?
-
2008/08/24 15:50:27
adegie:

""ja ten problemu zamierzam zwalić na karb badziewności configu twojego sprzętu i tym samym zignorować w myśl zasady "u mnie działa".""

Z całą pewnością takie podejście leży u podstaw dotychczasowych, khm khm, sukcesów Linuksa jako platformy do prowadzenia iLife. Konfig takich rzeczy jak pliterki, flash czy dźwięk ma się robić automatycznie. Do wifi powinienem móc wpisać trzy wartości w okienko i zapomnieć.

Ja mam się martwić tym co spieprzyłem, że mi się znów nie kompiluje albo wypada z SEGV a nie dlaczego muszę odprawiać voodoo żeby się martwić przy muzyce.

""No z jednej strony mówimy o user-experience, czyli liczy się to, że pod windą user dostanie szybko syfa (ludzie w ogóle kupują wielkie wielordzeniowe kombajny chyba głównie po to, aby trojany mogły wydajniej robić DDOSy) a pod linuxem raczej nie, a nie to z jakich powodów tak się dzieje.""

E tam pod linuksem nie. Wystaw sobie ssh na port 22 na świat i zobaczysz jak pod Linuksem raczej nie. Na Linuksie trudniej odpalić PamelaNago.exe a nawet jeśli to dużych szkód nie zrobi, ale to nie znaczy, że w inny sposób syfa złapać się nie da.

""Przy czym warto zaznaczyć, że nawet w nowe (począwszy od xp) windy są nadal by-design bardziej podatne na zasyfienie od linuxa. ""

Skoro są bardziej podatne na używanie to i na zasyfienie też.

Tylko co z tego? Jak klikający w PamelęNago zaczną masowo używać Linuksa to będą łapać dokładnie takie same syfy jak teraz na windzie.

""Do mnie przemawia biznesplan: ""

Owszem, może sprzedasz tych Linuksów zaspinaczowanych tyle, żeby mieć kilkanaście milionów - życzę Ci sukcesu. Może nawet ktoś już taki sukces odniósł. Mimo to udział Linuksa w rynku jest wciąż epsilonowy.

Do indywidualnego wzbogacenia się oczywiście to wystarczy, nie każdy musi być od razu Gatesem czy Buffettem a mając kilkanaście milionów też już raczej nie trzeba się więcej pieniędzmi w życiu martwić. Więc najlepszego.

Jednak nawet do uzyskania znaczącego udziału w rynku, nie bredząc nawet o "pokonaniu" Microsoftu trzeba czegoś więcej niż sprzedania kilkuset tysięcy licencji na spinacza a Linux NIC TAKIEGO nie ma. Ani nie zapewnia rzetelnej zgodności binarnej z Windows, ani zbliżonej user-experience, ani nie ma żadnej "killer-app" (ReiserFS się nie liczy). Nie ma się więc co dziwić, że normalny człowiek nawet za darmo nie weźmie.

Popatrz na Maca teraz: o ile wiem, ma zgodność binarną, można windziane aplikacje odpalać więc to jest plus, user-experience wszyscy są zgodni, że jest dużo lepsza niż na Windows. Killer-app też brakuje, ale mimo to ludzie to kupują za ciężkie pieniądze - a I TAK TO NIE WYSTARCZA. Udział Maców w rynku jest zbliżony do Linuksa.

""Problem bierze się pewnie z tego, że trochę za mało kasy, energii i marketingu w to jednak włożono. ""

Microsoft się swoją raczej nie podzieli.

""Wiesz, z mojej perspektywy człowieka który grał, gra i będzie grał sporo, taki Mac to platforma na której "nie ma gier" (quake3, halo i szachy mi nie wystarczą). ""

No i? Ja nie twierdzę, że na Macu są gry. Chociaż np. ostatnio zamierzam kupić SPORE i wersja na Maca jest. Na Linuksa - zgadnij...
-
2008/08/24 16:17:08
@moist.von.lipwig
"ale to nie znaczy, że w inny sposób syfa złapać się nie da"
czy twierdziłem inaczej?

"Nie ma się więc co dziwić, że normalny człowiek nawet za darmo nie weźmie. "
ojej, to pewnie stąd rynkowa klęska eee pc na linuxie. Kwestią nie jest czy weźmie za darmo czy nie, tylko albo weźmie to za darmo, albo weźmie windę za kilka stów (choćby ukrytych w cenie sprzętu).

"zgodność binarna"
Co przez to rozumiesz? Format plików? bejb, co ma OS do tego czy klon jakiegoś badziewnego Office'a na innej platformie czyta i produkuje takie same pliki?

"No i? Ja nie twierdzę, że na Macu są gry."
No i przywołałeś "niemanie" gier jako gwódź do trumny linuxa.

Przede wszystkim trochę mi się nie podoba to jak mnie ustawiasz na pozycjach, których sam nie zająłem. Nie twierdzę że zawsze najlepszym wyborem z trzech wspomnianych wyżej systemów, jest właśnie linux. Co twierdzę, pisałem powyżej.
-
2008/08/24 17:02:17
adegie:

""ojej, to pewnie stąd rynkowa klęska eee pc na linuxie.""

Jak myślisz, na ilu z tych sprzedanych EEE Linuks istnieje dłużej niż trwa ściągnięcie instalki Windows z torrenta?

""Kwestią nie jest czy weźmie za darmo czy nie, tylko albo weźmie to za darmo, albo weźmie windę za kilka stów (choćby ukrytych w cenie sprzętu).""

...albo weźmie to za darmo i windę ukradnie.

""Co przez to rozumiesz? ""

Możliwość uruchamiania tych samych aplikacji. Nie jakiegoś substytutu, tylko tych samych. (Tylko nie pisz o WINE...)

"No i przywołałeś "niemanie" gier jako gwódź do trumny linuxa."

E nie :-) To była aluzja do pewnej bardzo dawnej dyskusji z pcoa...

""mnie ustawiasz na pozycjach, których sam nie zająłem""

Tu się to komuś nie podoba? Niesamowite! :-)

A zająłeś pozycję "na Ubuntu user nie musi do konsoli". Wstydzisz się już?
-
2008/08/24 17:18:03
moist.von.lipwig
"Możliwość uruchamiania tych samych aplikacji. Nie jakiegoś substytutu, tylko tych samych."
Tych samych wykonywalnych binarek? Pod Mac OS? - pierwsze słyszę. Jakim cudem?

"Tu się to komuś nie podoba? Niesamowite! :-)"
No za ogól się nie mogę wypowiadać, ale mnie trochę wkurza ustawianie mnie jako ewangelisty linuxa na desktopach i atakowanie na tym froncie. Ja po prostu reaguje na pisanie bzdur o linuxie.

"A zająłeś pozycję "na Ubuntu user nie musi do konsoli". Wstydzisz się już?"
Niespecjalnie. W sytuacji braku działającego poprawnie sterownika user windowsowy jest w takiej samej dupie jak na ubuntu. Nadal się natomiast upieram że da się człowiekowi złożyć sprzęt z ubuntu i ten używając go na co dzień nie będzie musiał odpalać basha.
-
2008/08/24 17:23:57
@ clondike

| Od tygodnia używam Samsunga, prosty jak drut - oprócz dosłownie kilku dziwactw
| jak "Kontakty FND" czy "Ustawienia VOD" tłumaczenie nie jest najgorsze

A którego konkretnie? Ja przez pewien czas miałem SGH E-250, który był rewelacyjnym telefonem; potem nieopatrznie zmieniłem go na Samsunga J-400, który okazał się największym szajsem telefonicznym, z jakim miałem do czynienia... Czy naprawdę nie można trzymać się jakiegoś jednego schematu menu?

| Ale pewnie korzystając z jakiejś proprietarnej aplikacji Nokia PC Suite?

Owszem. A to niedobrze? :-) Tak przy okazji, Nokia PC Suite w porównaniu z aplikacją do tych samych celów oferowaną przez Samsunga, spisuje się naprawdę świetnie.

| Na szczęście w takim razie nie zetknąłem się z modelem, na którym
| zaszalałeś jako tłumok.

Zaszalałem jako tłumok w takim zakresie, w jakim pozwolił na to inżynier projektujący interfejs. :-) No i wszystkie te zakręcone opcje trafiają pewnie w najbardziej mroczne zakamarki interfejsu, gdzie mało kto ma szansę dotrzeć. W każdym razie w interfejsie Sony Ericssona są takie miejsca, gdzie inżynier umożliwił wpisanie maksymalnie 20 znaków, a tekst, który ma się tam zmieścić, to opis jakiejś opcji zakończony pytaniem, czy chcesz z niej skorzystać. :-) Tak że nie całą winę da się zrzucić na tłumoka. ;-)
-
2008/08/24 17:35:12
adegie:

""Tych samych wykonywalnych binarek? Pod Mac OS? - pierwsze słyszę. Jakim cudem? ""

Nie wiem czy cudem, ale widziałem to w działaniu. Może coś trzeba doinstalować? Nie znam się, Maca nie mam i mieć nie zamierzam na razie.

""Ja po prostu reaguje na pisanie bzdur o linuxie. ""

Pisaniem bzdur o Linuksie.

""W sytuacji braku działającego poprawnie sterownika user windowsowy jest w takiej samej dupie jak na ubuntu.""

Owszem. Tylko że na Ubuntu to dobrze działające sterowniki są wyjątkiem.

""Nadal się natomiast upieram że da się człowiekowi złożyć sprzęt z ubuntu i ten używając go na co dzień nie będzie musiał odpalać basha.""

Oczywiście, że się da. Jeśli jeszcze dasz radę kupić VGA na PCI i SB16.

-
2008/08/24 17:51:44
@moist.von.lipwig
"Nie wiem czy cudem, ale widziałem to w działaniu. Może coś trzeba doinstalować?"
Np. odpowiednik wine?

"""Ja po prostu reaguje na pisanie bzdur o linuxie. ""
Pisaniem bzdur o Linuksie. "
Na takie dictum, to ja mam tylko trzy słowa.

"Owszem. Tylko że na Ubuntu to dobrze działające sterowniki są wyjątkiem."
To jak w Viscie.
-
2008/08/24 18:00:08
@newsnews: A którego konkretnie? Ja przez pewien czas miałem SGH E-250, który był rewelacyjnym telefonem;

Mam właśnie E-250, dzwoni i działa gdy sprawdzam rozkład autobusów / mapę / maila.

@moist.von.lipwig: Nie wiem czy cudem, ale widziałem to w działaniu. Może coś trzeba doinstalować? Nie znam się, Maca nie mam i mieć nie zamierzam na razie.

Wirtualizacja - często jest to Parallels Desktop for Mac, VMware lub Virtualbox (czyli kupujesz licencję na Windows i instalujesz w płatnej lub nie wirtualnej maszynie). Prace nad tym, żeby miało to obsługę akceleracji grafiki 3D trwają i pewnie niedługo dyskusja "maki i linuksy nie są dla gier" będzie bezprzedmiotowa.
-
2008/08/24 18:08:20
adegie:

""Np. odpowiednik wine?""

Być może to był DZIAŁAJĄCY odpowiednik Wine, bo Outlook i Visio śmigały. Na Wine nie bardzo...

""To jak w Viscie.""

Vista to niestety porażka duża, chociaż wygląda na to, że niebawem wyjdą na prostą. Inaczej niż Ubuntu.

clondike:

""Wirtualizacja - często jest to Parallels Desktop for Mac, VMware lub Virtualbox (czyli kupujesz licencję na Windows i instalujesz w płatnej lub nie wirtualnej maszynie).""

No właśnie żaden VMWare to nie był, tzn. nie było Windows w okienku i w środku dopiero aplikacji, ona była na Macowym desktopie. Pewnie bliżej do Wine (ale już oszczędzę Wam opisu jak na Wine odpalałem Skype w wersji średniowiecznej, bo na Linuksa oczywiście była tylko z epoki kamienia łupanego).
-
2008/08/24 18:24:10
@moist.von.lipwig: No właśnie żaden VMWare to nie był, tzn. nie było Windows w okienku i w środku dopiero aplikacji, ona była na Macowym desktopie.

Te nowsze rozwiązania do wirtualizacji integrują się z wirtualizowanym systemem, zobacz pl.youtube.com/watch?v=aAhB4Iv1QMM (tak od 1:15) i pl.youtube.com/watch?v=U9hDG0cX9AQ
-
wo
2008/08/24 18:24:34
@adegie
"Teraz podejrzewam, że chodziło ci o to, że to nie na tego bloga."

Panowie, nie ma nic bardziej "na tego bloga" od zwalczania linuksiarstwa, ale poczekajcie do odpowiedniej notki!

"Chodzi mi o to, że jeśli masz gościa który chce korzystać z poczty, chodzić po necie i projektować zaproszenia ślubne czyli prowadzić swoje iLife :P to może to robić z powodzeniem na darmowym systemie."

To jest głupi mit, którego pierwszą ofiarą nie był chyba nawet komputer Commodore Plus 4 (chyba już wcześniej ktoś się na tym przejechał) - że użytkownicy będą szczęśliwi dostając komputer w komplecie z aplikacjami, bo już nic nigdy nie zechcą sobie dokupić/doinstalować. Zawsze jest tak, że po roku pojawi się coś nowego - choćby użytkownik kupi sobie iPoda. I na Linuksie wtedy dupa blada.

"No i przywołałeś "niemanie" gier jako gwódź do trumny linuxa. "

Jest różnica między "nie ma w ogóle" a "wybór jest trochę skromniejszy".

@login
"Ale te czasy jeszcze przyjdą, jak Stefek Jobs się opamięta i przypomni że ma taki genialny gerejt w piwnicy."

Stefek zaczął ratowanie Apple'a od skasowania Newtona i skasowania klonów Maka, bo jedno i drugie przynosiło wyłącznie straty. Nie wyobrażam sobie powrotu któregokolwiek za jego kadencji. Co miałby _teraz_ dawać Newton, czego sto razy lepiej nie daje iPhone?
-
2008/08/24 18:37:20
clondike:

Ładnie to wygląda, ale to chyba nie to, w każdym razie nie pamiętam tam wyskakujących innych niż aplikacja windowsowych wynalazków - jak menu start czy pasek. Może to też się da w tych Virtual wyłączyć. Jak znów zobaczę właściciela tego maca to zapytam.

wo:
""Panowie, nie ma nic bardziej "na tego bloga" od zwalczania linuksiarstwa, ale poczekajcie do odpowiedniej notki! ""

Obiecujesz?
-
wo
2008/08/24 18:54:46
@moist
"Ładnie to wygląda, ale to chyba nie to, w każdym razie nie pamiętam tam wyskakujących innych niż aplikacja windowsowych wynalazków - jak menu start czy pasek. Może to też się da w tych Virtual wyłączyć. Jak znów zobaczę właściciela tego maca to zapytam. "

Są ogólnie dwa komercyjne pakiety oferujące wirtualizację - Parallels (oparty o częściowo o Wine, ale dużo tam jest proprietarnych rozwiązań) i Fusion (oparty o VMWare). Tu masz omówienie i porównanie:

en.wikipedia.org/wiki/Comparison_of_VMware_Fusion_and_Parallels_Desktop
-
wo
2008/08/24 19:16:47
@moist
"Chociaż np. ostatnio zamierzam kupić SPORE i wersja na Maca jest. "

Great minds think alike :-). Przywiozłem sobie właśnie ze Stanów (na razie bawią się moje dzieci - z jednej strony gra jest bardzo tania, ale z drugiej strony wygląda na to, że każdy gracz musi kupić własną kopię...).
-
2008/08/24 19:39:26
@wo
"To jest głupi mit, którego pierwszą ofiarą nie był chyba nawet komputer Commodore Plus 4 (chyba już wcześniej ktoś się na tym przejechał) - że użytkownicy będą szczęśliwi dostając komputer w komplecie z aplikacjami, bo już nic nigdy nie zechcą sobie dokupić/doinstalować."
To faktycznie głupie przekonanie. Stosunkowo rzadko realizowane, ostatnio chyba w przypadku iPhone'a w okresie od launchu do udostępnienia po długim czasie SDK'u.
Nie wiem natomiast co to ma do tego co pisałem.

"wybór jest trochę skromniejszy"
I to jest całkiem niezły eufemizm :)

@toole do wirtualizacji pod mac'a
jest też Sun'owski VirtualBox
-
2008/08/24 19:43:55
@wo
""Chociaż np. ostatnio zamierzam kupić SPORE i wersja na Maca jest. "

Great minds think alike :-). Przywiozłem sobie właśnie ze Stanów"

?
to to już wydali? Czy masz może jakąś review kopię dla dziennikarzy?
-
wo
2008/08/24 19:44:59
@adegie
"Nie wiem natomiast co to ma do tego co pisałem."

Roztoczyłeś wizję szczęśliwego użytkownika Ubuntu, który nie musi "odpalać basha". Otóż nie musi tylko dopóki wystarcza mu to, co przyszło razem z płytką Ubuntu.
-
2008/08/24 19:49:38
@wo
"Otóż nie musi tylko dopóki wystarcza mu to, co przyszło razem z płytką Ubuntu. "
Chyba na Mac'u.
-
wo
2008/08/24 19:51:24
@adegie
"Chyba na Mac'u."

Kto instaluje taki szajs na Maku, ten i tak ma już popieprzone w głowie, więc nie zdziwi mnie nawet odpalanie CP/M-86.
-
wo
2008/08/24 19:56:50
@adegie
"to to już wydali? Czy masz może jakąś review kopię dla dziennikarzy?"

Właśnie na tym polega cały mój problem (oraz sens posiadania partycji windowsowej), że za dziennikarskie friko, to ja gry dostaję tylko windowowe. "Spore" sobie normalnie kupiłem tam gdzie zwykle kupuję gry, na rogu Piątej i Pięćdziesiątej Dziewiątej (snując rozważania o pojęciu "bum").
-
2008/08/24 20:01:56
@wo & spore
A to nie kupiłeś po prostu tego płatnego bardziej rozbudowanego generatora stworów? Zrobiłem szybki check i spore nadal ma być wydane 7. września.
-
wo
2008/08/24 20:28:59
@adegie
"A to nie kupiłeś po prostu tego płatnego bardziej rozbudowanego generatora stworów? "

Owszem.

"Zrobiłem szybki check i spore nadal ma być wydane 7. września."

Na windowsa i na Maka. A wersja linuksowa jak już Loki wyjdzie z zapaści, chłe chłe chłe chłe. Właśnie na przykładzie takich gier widać jak żałośni linuksiarze są z tym "na Maka też jest mało gier". No pewnie, że mało - ale te naprawdę wyczekiwane, jak "Starcraft 2" czy "Spore", jednak są. A na Linuksa sokoban i tetris, jak zwykle...
-
2008/08/24 20:44:04
@wo
"Owszem"
eee... no to nie kupiłeś Spore tylko jej zajawkę. Nic dziwnego że wydała się tania.

"A wersja linuksowa jak już Loki wyjdzie z zapaści, chłe chłe chłe chłe."
No akurat Spore to współczesny sprzęt to pewnie da radę pod vmwarem pociągnąć.

"Właśnie na przykładzie takich gier widać jak żałośni linuksiarze są z tym "na Maka też jest mało gier"."
Niestety dużo racji mają, bo na Maca jest tylko trochę więcej gier niż pod linuxa. Zarzuciłem właśnie kwerendę, i z fajnych gier w które grałem od początku roku, na Mac'a istnieje tylko jedna i to dopiero w planach (mają jeszcze w tym roku wydać COD4), więc jak to mawia przyszłość tego kraju "żal".
-
wo
2008/08/24 21:33:05
@adegie
"No akurat Spore to współczesny sprzęt to pewnie da radę pod vmwarem pociągnąć. "

I wtedy właśnie szczęśliwy użytkownik Ubuntu musi odpalić tego basha - bo bez apt gept grapt gzipt gnmware, nie pójdzie mu "Spore".

"Niestety dużo racji mają, bo na Maca jest tylko trochę więcej gier niż pod linuxa"

Trochę więcej od zera to zarazem nieskończenie więcej.
-
2008/08/24 21:38:27
@wo
o miałby _teraz_ dawać Newton, czego sto razy lepiej nie daje iPhone?

Na przykład służyć jako PDA a nie do telefonowania.

A tak na poważnie, to nie umiem porównać do ejfona, bo go tylko widuję w rekach przechwalających się kolegów, ale w porównaniu do innych znanych mi urządzeń, to Newton różnił się dokładnie tym, o czym piszesz w swojej notce.
a) w Newtonie nigdy nie potrzebne było zaglądanie do instrukcji, bo każda funkcja była tam, gdzie się jej spodziewałeś i funkcjonowała tak, jak się spodziewałeś.
b) zawsze gdy "wyśniłeś" sobie jakaś funkcje, która by ci się przydała, to zaglądałeś do menu i odkrywałeś, że ta funkcja właśnie tam już istnieje (magic!)
... czyli innymi słowy: chyba to samo, co ejfon, tylko że do skasowania 100 emaili wystarczyły trzy kliknięcia a nie 404.
-
wo
2008/08/24 21:41:08
@login
"Na przykład służyć jako PDA a nie do telefonowania. "

Jakich funkcji PDA brak Ci w iPhone?

"bo go tylko widuję w rekach przechwalających się kolegów,"

Ja się trochę bawiłem przy różnych okazjach i w ogóle nie zauważyłem, żeby "różnił się od Newtona" na niekorzyść...

"w Newtonie nigdy nie potrzebne było zaglądanie do instrukcji, bo każda funkcja była tam, gdzie się jej spodziewałeś i funkcjonowała tak, jak się spodziewałeś. awsze gdy "wyśniłeś" sobie jakaś funkcje, która by ci się przydała, to zaglądałeś do menu i odkrywałeś, że ta funkcja właśnie tam już istnieje (magic!) "

Tak samo w iPhone. Tyle że iPhone działa, a rozpoznawanie pisma odręcznego w Newtonie było zawsze raczej obietnicą niż czymś realnym.
-
2008/08/24 21:49:12
@wo
a rozpoznawanie pisma odręcznego w Newtonie było zawsze raczej obietnicą niż czymś realnym.

??????!!?!??!???.
-
wo
2008/08/24 21:51:22
-
2008/08/24 21:57:08
@wo
po chwili odetchnięcia po tym totalnym zdziwieniu, w jakie wprawił mnie twój komentarz wyjaśniam: W moim Newtonie sypnął się hardware (gniazdka,zasilacz itd.), bo go nie szanowałem. Do ostatniego dnia jego życia potrafiłem jednak na nim płynnie pisać notatki w językach angielskim i niemieckim.
-
2008/08/24 22:02:08
@ wo & "donesbury"
Są ludzie, którzy nie umieją zrobić przelewu przez internet, ludzie nie umiejący skorzystać z serwisów demaskujących legendy miejskie oraz ludzie, którzy nie potrafili w Newtonie znaleźć dialogu do tuningu ustawień rozpoznawania pisma.
-
wo
2008/08/24 22:17:47
@login
"ludzie, którzy nie potrafili w Newtonie znaleźć dialogu do tuningu ustawień rozpoznawania pisma."

apt gept grept gzipt tune my handwriting? I tu się już zaczyna wyższość iPhone'a - nie musisz tuningować ruchów swojego palucha. Jest bardziej intuicyjnie.
-
2008/08/24 22:46:59
@ "apt gept grept gzipt tune my handwriting?"

sru tru!
Ustawiasz: mam pismo pochyle , pisze gryzmołami i nie łącze liter ze sobą. OK. Fertisch!
-
2008/08/24 22:48:05
@wo (2)
ale do ciebie piłem raczej zdaniem "ludzie nie umiejący skorzystać z serwisów demaskujących legendy miejskie".
-
2008/08/24 23:01:59
@wo (3)
sorry, nie będę już nudził - to po raz ostatni na ten temat.
ale du mi a fejwor plis i obejrzyj ten filmik do końca:
www.youtube.com/watch?v=64QuJdJmCbA
-
2008/08/25 08:37:26
@wo "Bardzo możliwe, że w moich _też_ byla taka możliwość, ale rzecz w tym, żeby była opcja zrobienia tego bez znajomości instrukcji (powiedzmy, "opcje wpisywania wiadomości" - "słownik t9/multitap")."

w mojej nokii (6151) jest taka mozliwosc. w trakcie pisania tekstu w dlugiej liscie opcji jest 'autotekst wlacz.'/'autotekst wylacz'.
za to w ogole nie ma (albo nie umiem znalezc w instrukcji...) mozliwosci wymuszenia malej lub duzej litery inaczej, niz telefon sam uzna za stosowne. w se byla taka mozliwosc.

co do 3g - czy tam trzeba cokolwiek robic? jak jest w zasiegu, pojawia sie ikona i zapewne telefon jako modem dziala szybciej.
-
2008/08/25 08:47:39
@wo

"Heh - ja nawet nie umiałbym na tym włączyć tego wolniejszego :-) "

zeby korzystac z internetu przy uzyciu nokii odpalasz nokia suit, wlaczasz w komputerze i telefonie irde czy sinyzab i wuala.
jesli nokia suit nie istnieje w werji na maka, to wstyd na nich niepomierny.

-
2008/08/25 09:25:19
wo:

""Great minds think alike :-). Przywiozłem sobie właśnie ze Stanów (na razie bawią się moje dzieci - z jednej strony gra jest bardzo""

O, to jak przetrzepiesz już pełną wersję to daj znać czy rzeczywiście warto :-), u mnie niestety wygląda na to, że zanim SPORE to SWChKN...
-
2008/08/25 11:06:33
I tu rzeczywiście odpowiedź brzmi: iPhone. Na wielkim wyświetlaczu stoi napisane, o co chodzi, tam dotykasz paluchem i zrobione. Nawet instrukcji nie ma, bo nie trzeba :-)
-
2008/08/25 11:26:18
@hooolighan: zeby korzystac z internetu przy uzyciu nokii odpalasz nokia suit, wlaczasz w komputerze i telefonie irde czy sinyzab i wuala.
jesli nokia suit nie istnieje w werji na maka, to wstyd na nich niepomierny.

Za to IPhone tego nie potrafi bo tak chce apple - ani na maku ani na windows ani na linuksie
-
2008/08/25 11:34:07
Niesamowite, do czegoś się z WO zgadzamy:)
W mojej aktualnej N70 (oczywiście dostarczonej przy okazji i używanej, bo stara się zaczęła rozpadać) od początku szukam sposobu na wyłączenie opcji "total.zawiesz.telef.prz.każd.okazj".
Do dzisiaj z sentymentem wspominam Siemensy i Ericssony, których używałem wcześniej.
-
2008/08/25 11:56:16
@janek

"za to w ogole nie ma (albo nie umiem znalezc w instrukcji...) mozliwosci wymuszenia malej lub duzej litery inaczej, niz telefon sam uzna za stosowne. w se byla taka mozliwosc. "

Prawy dolny przycisk nie działa?
-
2008/08/25 12:13:50
@
Prawy dolny przycisk nie działa?

a faktycznie, dzieki.
-
2008/08/25 12:15:02
@
Za to IPhone tego nie potrafi bo tak chce apple - ani na maku ani na windows ani na linuksie

iphone nie potrafi sluzyc jako modem, gdyz zaden makowkarz nigdy nie znajdzie sie w sytuacji, w ktorej chcialby to robic.
nie zgadzasz sie? - podaj choc jedna.
-
2008/08/25 12:30:18
@hooolighan: iphone nie potrafi sluzyc jako modem, gdyz zaden makowkarz nigdy nie znajdzie sie w sytuacji, w ktorej chcialby to robic.
nie zgadzasz sie? - podaj choc jedna.

O ile to do mnie pytanie - nie mam pojęcia, nigdy nie miałem maka :). Wiem że zdarzało mi się użyć telefonu jako łącza do internetu, pomimo niemałych kosztów. Ale co robić, gdy pilny mail trzeba wysłać, a internet jak na złość wysiadł?
-
2008/08/25 12:40:42
@wo
"na przykład nie ma tak, że słownik T9 da się jakoś włączyć przez doklikanie się w opcjach podczas pisania esemesa. Trzeba go włączyć przez długie przyciśnięcie czegoś tam, co jest opisane tylko i wyłącznie w instrukcji."
Akurat wyłączanie T9 jest zrobione w genialny sposób, naciskanie gwiazdki przełącza pomiędzy jednym z kilku trybów pisania.

"I oczywiście gdy jesteś w połowie pisania esemesa, a telefon zadzwoni lub odbierze wiadomość - to esemes napisany do połowy po prostu przepadnie. Kocham to."

Czy to na pewno była nokia e-51? Przed chwilą sprawdziłem to, i wychodzi na to, że jest zupełnie inaczej. Połączenie przychodzące tylko na krótką chwilę przerywa nam pisanie esemesa. Po zaakceptowaniu czy też odrzuceniu rozmowy, na pierwszy plan wraca nam poprzednio używana aplikacja (czyli w tym wypadku edytor esemesów).
Jeżeli nawet przez pomyłkę z niego wyjdziemy, to niedokończona wiadomość automatycznie wyląduję w elementach roboczych.

"Powinienem chyba napisać najb. zab. j. polsk. tłum. funkc., bo kretyn, który odpowiadał za lokalizację, uważał takie skróty za najlepsze możliwe rozwiązanie."
Nie wiem dlaczego, ale nie zwracałem na to większej uwagi (a telefon ten mam już kilka miesięcy). Co więcej problem ten nie dotyczy tylko naszego języka, po wybraniu angielskiego jest podobnie.
-
wo
2008/08/25 12:46:22
@pentaprism
"naciskanie gwiazdki przełącza pomiędzy jednym z kilku trybów pisania. "

Toż przecież piszę - "naciśnięcie czegoś tam".

"Co więcej problem ten nie dotyczy tylko naszego języka, po wybraniu angielskiego jest podobnie. "

A więc nie tylko szajs, ale nawet szit a może i merde.

@moist
"O, to jak przetrzepiesz już pełną wersję to daj znać czy rzeczywiście warto :-),"

Już ten Creature Creator to more fun than a barrel of right-wing columnists.
-
2008/08/25 12:55:07
@clondike: iphone nie potrafi sluzyc jako modem, gdyz zaden makowkarz nigdy nie znajdzie sie w sytuacji, w ktorej chcialby to robic.

Rozumiem że przyzwoity makówkarz mieszkający w miejscu gdzie nie ma publicznie dostępnych hotspotów grzecznie siedzi w domu i nie próbuje korzystać z internetu poza nim? to po co komu laptop w takim razie? Przecież nikt o zdrowych zmysłach nie będzie korzystał z modemu w telefonie jak może skorzystać z wifi, problem się zaczyna jak wifi nie ma. Czyli tak na 98% powierzchni tego kraju mniej wiecej.
-
2008/08/25 14:11:56
""Już ten Creature Creator to more fun than a barrel of right-wing columnists.""

Wyrwanie zęba to more fun than a barrel of right-wing columnists, ale jakoś szczególnie przyjaźnie do dentystów mnie to nie nastraja.
-
wo
2008/08/25 14:15:48
@moist
"jakoś szczególnie przyjaźnie do dentystów mnie to nie nastraja."

Offtopicznie, ale w klimacie bloga:

www.youtube.com/watch?v=bOtMizMQ6oM
-
2008/08/25 18:10:14
Jesli uzywasz telefonu do rozmawiania, pisania smsow i czasem pstrykniecia jakiejs fotki to jest to najlepszy telefon ever. Bateria to moze rzecz dyskusyjna, rzeczywiscie warto miec wszedzie mozliwosc podladowania, w pracy i samochodzie rowniez. Ja az tyle nie gadam wiec nie mam tego problemu.
Nie chce mi sie pisac o minusach takich jak brak forwardowania smsow albo kasowania pojedynczych smsow. Do tego z reszta tez lada chwila wyjdzie soft, za darmo albo grosze na appstore.

I prosilbym bardzo o przetestowanie jakiegos nowego layoutu bloga, bo po czytaniu nawet krotkiej notki mam taki powidok, ze nic innego nie widze. Moze warto luknac na strony traktujace o grafice jakie maja kolory? np cgtalk.com, zbrushcentral.com, z polskich max3d.pl, forum3d.pl. Wiem ze pisales juz o tym, i w sumie pomimo wszystko nadal czytam tego bloga ze wzgledu na to co jest na nim umieszczane a nie dlatego jak wyglada, ale plis... plis.
-
2008/08/25 18:29:31
rrrwa... pisalem o iphone rzecz jasna nie o nokii;), ktora notabede nie jest taka zla, ale to nic nowego ze fani roznych marek telefonow nie sa w stanie zrozumiec jak mozna uzywac innej marki niz ich.

Nie ma edycji wiec post pod postem.
-
wo
2008/08/25 19:04:45
@unlucky.luke
" Bateria to moze rzecz dyskusyjna, rzeczywiscie warto miec wszedzie mozliwosc podladowania, w pracy i samochodzie rowniez."

Bateria to pieprzenie kotka za pomocą młotka. W tej cholernej Nokii wysiada po dwóch dniach.

"Moze warto luknac na strony traktujace o grafice jakie maja kolory?"

Lukam i najbardziej lubię takie, po których właśnie mam ostre powidoki.
-
2008/08/25 21:55:37
@I prosilbym bardzo o przetestowanie jakiegos nowego layoutu bloga, bo po czytaniu nawet krotkiej notki mam taki powidok, ze nic innego nie widze.

Ktoś z takim kiepskim monitorem/chorym wzrokiem zajmuje się grafiką, czy te linki tylko tak sobie wrzuciłeś?
-
2008/08/25 22:31:14
@mrw & pechowy łukasz
za każdym razem, gdy ktoś nazwie wymienione powyżej strony "grafiką" umiera mały kotek!
-
2008/08/26 00:03:09
yyy, nie chcialbym tu robic balaganu i odejsc totalnie od tematu notki. Nie czytalem dotad komentarzy i nie wiem jakie zasady, poza oczywiscie zwykla kultura, tu obowiazuja.
Komentarza mrw nie rozumiem za bardzo. Tylko ja mam powidoki? To chyba dosc naturalne przy mocno kontrastowym obrazie, dosc jaskrawe litery i ciemne tlo = dwie minuty normalnego widzenia z glowy. Chyba ze to moj daltonizm (profilaktyczne tlumaczenie dla ewentualnych laikow: daltonizm to wcale nie widzenie czarno-biale)?
I owszem pracuje jako grafik, z calkiem satysfakcjonujacymi mnie skutkami;). Pomimo daltonizmu (bogom niech beda dzieki za RGB).
Jesli chodzi o komentarz logina99195, to tez nie rozumiem, bo to jednak grafika. Rozumiem ze poziom niski? Trzeba umiec wyluskac to co interesujace. A wyglad tych stron jest taki ze nie powoduje zmecznia wzroku nawet przy dlugim przegladaniu. O to wylacznie mi chodzilo.
-
wo
2008/08/26 00:08:29
@unlucky.luke
"yyy, nie chcialbym tu robic balaganu i odejsc totalnie od tematu notki"

A widziałeś Blade Runnera?

"A wyglad tych stron jest taki ze nie powoduje zmecznia wzroku nawet przy dlugim przegladaniu. O to wylacznie mi chodzilo."

Ale ja z kolei właśnie lubię takie strony z grafiką, po obejrzeniu których człowiek się czuje przetrącony i go jeszcze długo ścigają powidoki - jak choćby niedawno tu opłakiwany i zzombifikowany Panikkk/Cirkkkus. Sorewicze, get used or die trying.
-
2008/08/26 14:29:19
Ja się jeszcze w temacie "layout bloga WO" nie wypowiadałem, więc najwyższa pora. Ja tam nie wiem, ale zdarzało mi się siedzieć po 14 godzin przed AutoCAD-em (taka deska kreślarska na komputerze), tylko z przerwą na obiad i siku, więc mogę się tam jakoś autorytatywnie wypowiadać w kwestii zmęczenia oczu (i nadgarstka i ryćkanego karku). Otóż pierwszą rzeczą, którą ustawiam po instalacji (albo przechwyceniu) AutoCAD-a jest: czarne tło + zielone litery Lucidą Consolą (szeryfowość Couriera jest dla mnie nie do zniesienia, w FF też mam przestawione na Lucidę). I nie są to takie paler shade of green jak u WO, ale normalnie #0F0. Wiem co mówię. Jakikolwiek inny zestaw (w szczególności jasne tło) wypaliłby mi źrenice. Więc nie mów mi, kurwa, nic o zielonych literach, bo wiem coś o tym.
-
2008/08/26 15:23:22
[T9] da się jakoś włączyć przez doklikanie się w opcjach [...]
Trzeba go włączyć przez długie przyciśnięcie czegoś tam, co jest
opisane tylko i wyłącznie w instrukcji.

Łojezu, no popatrz. To zupełnie tak jak ze scrollowaniem okienek touchpadem w MacOSX. Megaintuicyjne!

Na marginesie, jak coś wymagającego sprawdzenia w instrukcji
ma być nazwane "prostym"?

A u was biją afroamerykanów.
-
2008/08/26 15:48:41
@inz.mruwnica
#0F0 to czysty niebieski. Chyba cos zle wpisales. Nie chce mi sie licytowac kto ile siedzial i w jakim programie, jestem skromnym czlowiekiem. Nie mowilem tez o jasnym tle, moim zdaniem calkiem rozsadnie wyglada tlo: #272727 i litery #949494, to kolory UI zbrusha, fajne calkiem. Jesli zielen to tylko ta blizej niebieskiego o niskiej saturacji, tak mam tez ustawiony viewport w najczesciej przeze mnie uzywanej aplikacji. Chociaz... To wlasciwie chyba nie do mnie ten post, ale i tak odpowiedzialem.
Nie zamierzam przekonywac WO do zmiany layoutu, zwlaszcza ze czuje ze nie sadze aby wplywal na statystyki odwiedzin. Ja poprostu lubie czytac kiedy nic mi nie przeszkadza. Nie wali po oczach, wtedy bardziej moge sie skupic na tym co czytam, i nie miec niemilych sensacji ocznych po. Ale w sumie lubie jesli ktos ma swoje upodobania i sie ich trzyma.
-
2008/08/26 16:16:25
@unlucky luke
"#0F0 to czysty niebieski."

Hmm, może to twój daltonizm, ale w standardowej nomenklaturze RGB to właśnie jest czysty zielony.
-
wo
2008/08/26 16:42:25
@komandor gruzel
"Łojezu, no popatrz. To zupełnie tak jak ze scrollowaniem okienek touchpadem w MacOSX. Megaintuicyjne! "

Intuicyjność nie polega na braku skrótów dla power userów tylko na tym, że istnieje coś poza skrótami dla power userów.

"A u was biją afroamerykanów."

Kłamiesz.
-
2008/08/26 17:23:06
@spamtylko
photoshop mi powiedzial ze #0f0 to czysty niebieski natomiast #00ff00 to czysty zielony i niech mnie szlag jest to jest spokojny kolor na ktorego tle da sie pracowac. Chyba ze mam jakas nowa wade wzroku, jeszcze nieodkryta, skutkujaca przesaturowywaniem kolorow. Ale jakos nie sadze. Bez sensu ta dyskusja, ale nie od dzis wiadomo ze pewne kolory i ich zestawienia sa spokojne a inne wrecz przeciwnie, i nie od dzis wiadomo ze to ma rzeczywiscie znaczenie.
-
2008/08/26 17:51:46
@unlucky: #0000f0 to czysty niebieski, lekko zaciemniony. #0f0 == #00ff00, praw fizyki pan nie zmienisz i yhyhyhy, zostawiaj takie niedomówienie, Jasiu. Zasada jest taka, że jak cyfry są trzy to każdą podwajasz.

@"na ktorego tle da sie pracowac."

Tle? Nigdywżyciu. Tło musi być czarne (black..., black!..., blaaaaack!, bllaoaoaaoock!!!)

@"moim zdaniem calkiem rozsadnie wyglada tlo: #272727 i litery #949494"

Szare na szarym? Od czegoś takiego to dopiero są powidoki. Masz wadę.
-
2008/08/26 18:07:19
@ inz.mruwnica
lol. Trudno powiedziec cos innego... Tak szare na szarym. Co ciekawe dosc niskokontrastowe szaropodobne UI zaczyna byc norma w powaznych programach graficznych. No ale ci tworcy tych programow to pewnie daltonisci, widza czarno-bialo.
-
2008/08/26 18:10:57
a, co do tych podwojnych liczb, fakt, nie znam sie, dzieki bogu nie musze, wystarcza mi RGB.
I jeszcze raz powiem, ze wcale nie czarne tlo pozwala mniej meczyc oczy, a niski kontrast. Po co np sie stosuje oswietlenie za monitorami? wlasnie zeby zmniejszyc kontrast pomiedzy monitorem a sciana za nim.
-
2008/08/26 18:18:49
@ "Co ciekawe dosc niskokontrastowe szaropodobne UI zaczyna byc norma w powaznych programach graficznych."

Ach, bo w programach graficznych jak musisz okiem widzieć tylko lekko nadprogowe różnice w kolorze obrabianego obrazu to nic dziwnego, że GUI musisz mieć tak blade jak możliwe, żeby nie zakłócało. Ale oczy to zżera.

@"I jeszcze raz powiem, ze wcale nie czarne tlo pozwala mniej meczyc oczy, a niski kontrast. Po co np sie stosuje oswietlenie za monitorami? wlasnie zeby zmniejszyc kontrast pomiedzy monitorem a sciana za nim."

Tylko jeśli monitor wali Ci na biało. Jak tło jest czarne to żadna lampa nie jest potrzebna. A kontrast nie ma być niski, tylko _odpowiedni_ do, że tak powiem ambientu i do tego służy regulacja lampy monitora, a nie ruszanie kolorami.
-
wo
2008/08/26 18:56:26
@unlycky.luke
"Bez sensu ta dyskusja, ale nie od dzis wiadomo ze pewne kolory i ich zestawienia sa spokojne a inne wrecz przeciwnie, i nie od dzis wiadomo ze to ma rzeczywiscie znaczenie."

I Twoim zdaniem zestawienie zielonego z czarnym jest NIESPOKOJNE? Po jakim środku?
-
2008/08/26 22:46:25
@wo "I Twoim zdaniem zestawienie zielonego z czarnym jest NIESPOKOJNE? Po jakim środku?" Sa zielenie i zielenie. Sa takie ktore koja oczeta i takie ktore napier.aja zarowa, prawda? I tych drugich zadna czern nie uspokoi a ich wewnetrznego zaru i 100 lat nie wyziebi.

@inz.mruwnica
"Ach, bo w programach graficznych jak musisz okiem widzieć tylko lekko nadprogowe różnice w kolorze obrabianego obrazu to nic dziwnego, że GUI musisz mieć tak blade jak możliwe, żeby nie zakłócało. Ale oczy to zżera."
Z pierwszym zdaniem sie prawie zgadzam, a z drugim wcale. Te UI wcale nie sa blade, sa stonowane, niekrzykliwe, niedominujace i rzeczywiscie sluza temu o czym piszesz. Nie sa blade bo roznica pomiedzy ciemnym szarym a jasnym szarym zwykle jest na tyle duza ze wszystko jest swietnie czytelne. Racja ze gdyby roznice byly w okolicach 10 jednostek w skali szarosci 0-255 to byloby to meczace, ale skrajnosci naprawde nie sa dobre dla oczu. Polukam w necie, moze znajde jakies badania na temat tego co dla oczu jest zdrowe, ale na podstawie swoich doswiadczen wiem ze raczej sredni kontrast, ale nie rozumiany przez grzebanie w ustawieniach kontrastu monitora. Lampa tez nie mozna za bardzo mieszac bo biel musi byc biela a czern czernia, a przejscie miedzy nimi w miare mozliwosci liniowe.
-
2008/08/26 23:12:37
@ "Lampa tez nie mozna za bardzo mieszac bo biel musi byc biela a czern czernia, a przejscie miedzy nimi w miare mozliwosci liniowe."

Wybacz, ale w tym momencie wyszedł z Ciebie kompletny lamer kolorymetryczny. Dla urządzenia emitującego światło nie istnieje coś takiego jak biała biel i czarna czerń tylko kandele i poziomy EV, a przejście zwykle nie jest liniowe, co nazywa się tzw. gammą. Jest jeszcze temperatura bieli, gamut, przestrzenie barw (w tym równomierne), teoria przeciwników (czy jak to się tam po polsku zwie) i milion innych rzeczy o których nie sposób tu dyskutować.

Bottom line: oprócz rysowania na laptopie także dużo z niego czytam i wiem, że kontrast i jasność wyświetlacza muszę dostosować do otoczenia. I tak, w słońcu nie jestem w stanie dłużej czytać nawet przy maksymalnie nakręconym monitorze, bo kontrast otoczenia w porównaniu z kontrastem LCD jest tak duży, że litery są niewyraźne. Z drugiej strony, gdy czytam w nocy to nawet maksymalnie skręcony monitor jest zbyt jasny (z nadzieją czekam na e-papier w każdym gospodarstwie domowym). W średnich warunkach oświetlenia czytać można _dowolnie_ długo (no, co najmniej tyle ile papier) bez zmęczenia pod warunkiem odpowiedniego ustawienia monitora.

Z doświadczenia z kolei wiem jak bardzo boli (serio) długie wpatrywanie się w biel (nawet mało kontrastową z otoczeniem) i jak evil są białe litery na czarnym. Zielone na czarnym to empirycznie sprawdzona odpowiedź. Twój uraz do takiego zestawu zapewne wynika z przyzwyczajenia do ostatniej mody layoutowej łeb-dwa-zera na glossy i shiney, którą kiedyś idealnie podsumował pewien wikipedysta: "nowy layout Wikipedii [ten który jest teraz -- przyp. IM] świeci się jak psu jajca".
-
2008/08/26 23:48:18
@inz.mruwnica
e, w nosie mam swiecace layouty, zadna ze stron ktore wrzucilem takiego nie ma.
fakt nie znam sie na kalibracji, od tego sa inni, ja mam usiasc i pracowac. Przestrzenie kolorow itp... w mojej branzy, mozna sobie swietnie dac rade bedac daltonista, wiec i o przestrzeniach wiedziec wiele nie musze. Moze i przydaloby sie, ale jest tyle ciekawych rzeczy ktore warto wiedziec ze nie chce mi sie zglebiac czegos co ciekawe dla mnie nie jest. Co do gammy to byc moze sie myle, ale po to sie ja ustawia zeby ta nielinearnosc zniwelowac. Niepotrzebnie wchodze na grunt ktorego nie znam, bo zdaje sobie sprawe ze wszelkie potniecia beda przekreslac to ze gdzies indziej mialem racje. Dlatego daruje sobie teorie kolorow. Przyznaje sie ze nie posiadam zbyt rozleglej wiedzy w tej kwestii.
"I tak, w słońcu nie jestem w stanie dłużej czytać nawet przy maksymalnie nakręconym monitorze, bo kontrast otoczenia w porównaniu z kontrastem LCD jest tak duży, że litery są niewyraźne"
W tym fragmencie wypowiedzi poniekad nieswiadomie przyznajesz mi racje co do wplywu wysokiego kontrastu na niewygode przy czytaniu. Kontrast pomiedzy otoczeniem a ekranem powduje ze ciezko sie czyta. Tak jak kontrast pomiedzy tlem/otoczeniem a literami.
A no i milo byloby gdybys mnie nie obrazal, ja pisze dosc spokojnie i bez obelg, moglbys zachowywac sie podobnie, choc od pierwszego zdania widze jakas zajadlosc i chec pokazania wyzszosci, nie wiem dlaczego. Byc moze nie dosc delikatnie wyglaszam swoje opinie. To ze ludzie sie nie zgadzaja nie znaczy ze maja sie gnoic. Moglbym przeciez spytac gdzie pracujesz i co interesujacego ostatnio zrobiles, po czym zmieszac to z blotem i zniszczyc, a no i rzecz jasna pokazac swoja pozorna lub rzeczywista przewage. Ale wbrew pozorom nie po to nam bozia raczki dala, zebysmy nimi sie po ryjach okladali.
-
2008/08/27 00:53:08
@unlucky.luke: "e, w nosie mam swiecace layouty, zadna ze stron ktore wrzucilem takiego nie ma. "

Chodzi mi o to, że taki layout może wyglądać nietypowo, ale to jeszcze nie powód, by nazywać go meczącym dla oczu. Moje oczy mówią co innego, a nie podejrzewam, żeby akurat w budowie oka leżała różnica. Dlatego stawiam na poczucie estetyki.

@ "w mojej branzy, mozna sobie swietnie dac rade bedac daltonista, wiec i o przestrzeniach wiedziec wiele nie musze."

Wręcz przeciwnie! Skoro nie widzisz, to powinieneś przynajmniej _wiedzieć_ czego nie widzisz. Tak z ciekawości: protanopia? (więc choć pomaluj mój świat, na żółto i na niebiesko-o-o).

@"Co do gammy to byc moze sie myle, ale po to sie ja ustawia zeby ta nielinearnosc zniwelowac."

Chyba się nie mylisz. Ale wydaje mi się (tu już nie jestem pewien), że to są manipulacje już programowe, sztucznie korygujące wadę wyświetlacza. W każdym razie nigdy nie widziałem, żeby sam monitor miał ustawienie gammy.

@ "Przyznaje sie ze nie posiadam zbyt rozleglej wiedzy w tej kwestii. "

Och, ja też jestem amatorem.

@ "W tym fragmencie wypowiedzi poniekad nieswiadomie przyznajesz mi racje co do wplywu wysokiego kontrastu na niewygode przy czytaniu. Kontrast pomiedzy otoczeniem a ekranem powduje ze ciezko sie czyta. Tak jak kontrast pomiedzy tlem/otoczeniem a literami. "

Wręcz przeciwnie. Kontrast otoczenie-ekran przeszkadza, ale kontrast ekran-ekran musi być _odpowiedni_ w stosunku do rozpiętości tonalnej otoczenia. Są tu więc dwa dostosowania: jasność ekranu (kontrast o.-e.) i kontrast ekranu (rozpiętość tonalna e. vs. r.t.o.) Rozpiętość tonalna ekranu to ten parametr, który zwykle podaje się przy monitorach, np. 1:400 (czy ile tam teraz dają), czyli ~9EV, a oko daje bez ruszania źrenicą jakieś ~10EV, a z ruszaniem ~30EV. Czyli gdy siedzisz w jasnym miejscu to źrenica się zwęża i to 10EV ucieka Ci w górne rejony tej 30EV i "obcina" to co daje monitor. Zostaje Ci bladziocha i musisz się wpatrywać. Z drugiej strony, gdy jest ciemno ("ale, wszystko jedno") 10EV ucieka w dolne rejony i nawet skręcony monitor daje po głazach.

@"A no i milo byloby gdybys mnie nie obrazal, ja pisze dosc spokojnie i bez obelg, moglbys zachowywac sie podobnie, choc od pierwszego zdania widze jakas zajadlosc i chec pokazania wyzszosci, nie wiem dlaczego."

Och, stop the drama. Wszystkie docinki (poza tym zaczynającym się od "wybacz") to były jakieś żartobliwe cytaty. Nie oznaczałem ich smileyami, bo robię to bardzo rzadko. W każdym nie miałem złośliwych intencji. A co do wymądrzania się i bycia super-pewnym swego, to faktycznie rozwinąłem swoją sztukę trollingu ostatnio...

@ "Moglbym przeciez spytac gdzie pracujesz i co interesujacego ostatnio zrobiles, po czym zmieszac to z blotem i zniszczyc"

Hola, hola... Oceniałem Twoje wypowiedzi. Albo wiesz co mówisz, albo licz się z krytyką (ja się cały czas liczę, że przyjdzie tu fachowiec i mi powie: "wymądrzasz się, a sam gówno wiesz" i będzie miał rację, bo tylko kompletny ignorant uważa, że nie jest ignorantem) W każdym razie: Forget it Jake, it's blogosphere (znów parafraza).
-
wo
2008/08/27 01:09:47
@unlucky.luke
"Sa takie ktore koja oczeta i takie ktore napier.aja zarowa, prawda? "

I ja używam właśnie takiej stonowanej i kojącej. Odpowiedź "chyba na Maku" będzie zresztą akurat w pełni merytoryczna.
-
2008/08/28 04:43:11
@wo:
"Obsługa Nokii jak zwykle jest skrajnie nieintuicyjna."

Ja nigdy nie miałem takiego wrażenia. Mojej obecnej Nokii, 6300, używam bez dotykania instrukcji ani razu. To samo miałem z Nokią 1600. Jak było z 3310, to już nie pamiętam, bo to zamierzchłe czasy trochę, ale coś mi podpowiada, że też nie zaglądałem zbytnio do instrukcji. Moja teoria jest taka - nie jesteś oswojony z systemem Nokii. Ja, kiedy biorę do ręki czyjegoś SE gubię się konkretnie. Absolutnie nie potrafię obsługiwać tego badziewa, jest to dla mnie najbardziej nieintuicyjny telefon na świecie i nie wiem jak ktokolwiek może z nim nie mieć problemów :)

"Nie da się używać bez instrukcji obsługi"

Ewidentnie przesadzasz. Takie Nokie 1600 i 6300 trochę różnią się w obsłudze (IMO 1600 i 3310 są bardziej intuicyjne), ale załapanie różnic w obsłudze tego modelu nie było dla mnie specjalnie trudne.

"na przykład nie ma tak, że słownik T9 da się jakoś włączyć przez doklikanie się w opcjach podczas pisania esemesa. Trzeba go włączyć przez długie przyciśnięcie czegoś tam, co jest opisane tylko i wyłącznie w instrukcji."

Ale tak jest chyba od zawsze w Nokiach. Jest mniej klikania niż przeklikiwanie się przez opcje, które to przeklikiwanie zresztą już kiedyś krytykowałeś w jakiejś notce.

"I oczywiście gdy jesteś w połowie pisania esemesa, a telefon zadzwoni lub odbierze wiadomość - to esemes napisany do połowy po prostu przepadnie. Kocham to."

W moich Nokiach czegoś takiego nie było - albo jest tak, że obecnie tworzony SMS jest jakiejś tam pamięci podręcznej, to znaczy do czasu aż sam nie wykasuję/zmienię jego treści to będzie on w oryginalnej formie dostępny, albo tworzy się niedokończony SMS w folderze Drafts (6300). Albo coś mylisz, albo seria E*** jest zdrowo po***pierdolona.

"Najbardziej zabójcze jest jednak polskie tłumaczenie funkcji. Powinienem chyba napisać najb. zab. j. polsk. tłum. funkc., bo kretyn, który odpowiadał za lokalizację, uważał takie skróty za najlepsze możliwe rozwiązanie."

W 1600 większość rzeczy mi się ładnie mieściła, a te które mi się nie mieściły (niestetety nie wiem gdzie znaleść opcję "Proste wybieranie") były rozsądnie skrócone: "Prawy klaw.", "Wyb." (czyli "Wybierz", ustawione pod jednym z klawiszy głównych, widoczne przez większość czasu chodzenia po menu, więc raczej trudne do nierozszyfrowania), "Opcje wysył.", "Opcje wstaw.", "Zapisz wiadom.", "Jako przypomn.", etc. Także kontekst ułatwiał sprawę. I znowu wychodzę z założenia, ze to E*** może mieć zbyt sofistyczne UI...
Jak wygląda sprawa z 6300 (ponoć najpopularniejszy model Nokii/model telefonu komórkowe na Wyspach) to nie wiem, bo wśród ośmiu języków do wyboru nie ma języka polskiego, a greptować grepta mi sie nie chce.
-
2008/09/02 17:10:51
Nigdy nie rozumialem milosnikow Nokii. Telefony skrajnie nieintuicyjne, z dziwna baza fanatykow, jakich nawet Apple czy Linux by sie nie powstydzily. Tyle ze tutaj zaprawde nie ma zadnego argumentu za. Dobra jakosc Nokii skonczyla sie na "kill'em all" a to juz pare dobrych lat i generacji ;-).

Ja uzywam Wilkinsona. Odkrylem go niedawno jak dostalem darmowa probke. Zawsze bedac przekonany do Gilette (MACh 3 ostatnio) nagle dostalem olsnienia - mozna sie golic i nie zaciac zupelnie nowym nozykiem na 3 dniowym zaroscie! Gilette poszla do kata i Wilkinson Extreme 3 polecam ;-).
-
2008/09/10 14:26:27
@ Mojej obecnej Nokii, 6300, używam bez dotykania instrukcji ani razu. To samo miałem z Nokią 1600. Jak było z 3310

Tyle że porównujesz taboret z wielofunkcyjną meblościanką. 6300 to telefon o absolutnie podstawowych funkcjach, na jakimś tam prostym sofcie Nokii (nie pamiętam nazwy), a E51 to wieloczynnościowy kombajn z Symbianem. Osobiscie uzywam i 6300 (gowniana jakosc rozmów) i e51. Zupełnie rozne poziomy złożoności, totalnie rozne, w kazdym, nawet najmniejszym aspekcie, telefony.
-
2010/04/21 15:17:09
Nie wiem jak przerobioną nokię e51 Pan dostał, ale moja, z symbianem s60, ma funkcje automatycznego zapisu wszystkiego co pisze na klawiaturze i żadne smsy lub notatki, które pieczołowicie tworzyłem, nigdy mi nie przepadły. :)
A słownik t9 włącza lub wyłącza się klikając #, czyli tak jak we wszystkich telefonach różnych marek, jakie posiadałem w życiu (siemens, samsung, nokie).
No i 3G to nie funkcja, tylko rodzaj technologii komunikacyjnej. Albo jest się w zasięgu sieci 3G i się ma szybki transfer danych, albo nie.

No i nie wspominam o wielowątkowości, którą to moja nokia może się pochwalić w przeciwieństwie do Pańskiego ajpla. (choć to podobno uległo ostatnio zmianie, ale nie do końca ). ;)
-
2010/04/21 15:26:08
@brusss
Wpadanie we flejmnotkę z 2008 jest trochę bez sensu.

"No i nie wspominam o wielowątkowości, którą to moja nokia może się pochwalić w przeciwieństwie do Pańskiego ajpla."

Nie możesz jednak zmarnować okazji, żeby pobredzić o czymś, o czy mnie masz pojęcia, prawda?
-
2010/04/22 18:19:24
link do tej notki został opublikowany przez jej autora osobiście wczoraj, więc nie wiem jaki masz problem. :)
No i twój post też nie wniósł niczego konstruktywnego do dyskusji, chyba że wg ciebie merytoryczna odpowiedź = z obelgami. :]