Ekskursje w dyskursie
Blog > Komentarze do wpisu
Linux is for teh sux0rs
Wpadłem jakiś czas temu w sieci na blogonotkę entuzjasty Linuksa - która jednocześnie w przezabawny (i zapewne nieświadomy dla owego entuzjasty) sposób kompromituje jego ukochany system. Leniwie planowałem obśmiać to na swoim blogu, ale ciągle były ciekawsze temty. Dyskusja antylinuksowa wybuchnęła w końcu spontanicznie pod notką o Nokii E51, więc nie mogę już dłużej czekać.
Entuzjasta Gene przygotował filmik o tym, jak łatwo się instaluje oprogramowanie na Linuksie. Filmik jest do ściągnięcia w formacie OGG Theora. Shmogg The Who? - zapyta przeciętny internauta (do którego, teoretycznie, ten filmik jest adresowany). Z formatami „OGG Theora” i „OGG Vorbis” przeciętny człowiek styka się tylko, gdy się styka z linuksiarzami.
Najpopularniejsze w internecie standardy kodowania multimediów są na Linuksa niedostępne - albo w ogóle, albo w najlepszym wypadku prawne zawiłości związane z patentami zmuszają do kombinowania jak koń pod górkę. Producent komercyjnego systemu operacyjnego nie ma problemu z wysupłaniem symbolicznej opłaty za patenty MP3 - no ale w darmowym systemie nie da się tego w prosty sposób rozwiązać. Chyba, że ktoś do tego darmowego systemu... dokupi za 28 euro coś, co na normalnych systemach ma za friko.
Żeby było jeszcze śmieszniej, Linuksy nie są kompatybilne ze sobą nawzajem, czego groźną zapowiedź widzimy w deklaracji Gene’a - „Since I use the fluxbox window manager that does not run a bunch of cruft in the background (...) Supposedly if I ran KDE or Gnome as a desktop...”
Użytkownikowi normalnego systemu pojęcie „window manager” z niczym się nie kojarzy - o istnieniu gwoździa z bucie dowiadujesz się dopiero, gdy ten zacznie uwierać. MacOS X i Windowsy od początku projektowane są z myślą o środowisku graficznym, tymczasem na Linuksa cała grafika jest sztuczną nakładką, wymagającą m.in. uruchamiania różnych „window managerów”.
Słowo kluczowe to właśnie „różnych” - że coś działa pod KDE, to niekoniecznie musi działać pod Gnome, a poza tym oba najpopularniejsze są zarazem tak syfiaste (jak to ujmuje nawet entuzjasta Linuksa, kolega Gene „run a bunch of cruft in the background”), że z desperacji ludzie używają z kolei takich o mocno przykrojonych możliwościach. Efektem jest utrudnienie życia użytkownika, któremu nie wystarczy już to, że musi sobie wciąż zadawać pytanie „ale czy to jest na Linuksa”, bo jeszcze musi pytać „ale czy to pójdzie na moim window managerze”.
Wzmianka o „cruft in the background” pokazuje mentalność linuksiarzy jako zwariowanej sekty - to nie jest tak, że ich wojny kończą się na „Linux kontra reszta świata”. Tak jak Ludowy Front Wyzwolenia Palestyny, za największego wroga uważają linuksiarzy używających innych dystrybucji czy innych GUI. W ten sposób entuzjasta Gene chcąc pokazać urok swojego systemu, zaprezentował przesmak linuksiarskiego piekła frakcji wewnątrz sekt. Wyobrażacie sobie na serio spór między entuzjastą Windows Home a Windows Pro? A wystarczy wpisać do gugla „KDE versus Gnome”, żeby znaleźć tłumy pryszczersów walących się po głowach kompilatorami.
I ostatni smaczek: z filmiku Gene’a wynika, że w trakcie instalowania programu, instalator poprosił go o hasło administratora. To akurat normalne, instalator na MacOS X robi to samo. Tyle, że instalator na MacOS X nazywa się „instalator”, a tutaj o hasło administratora prosi jakieś „rpmndrva”.
Łodafaka? W Linuksie środowisko graficzne to ciągle tylko nakładka na CLI - moje kpiny o „aptowaniu geptów” i „greptowaniu gziptów” to echo autentycznych poleceń Linuksowego CLI. W normalnym systemie ikonka do instalacji Starcrafta II nazywać się będzie „Install Starcraft II”. Na Linuksie nazywałaby się „apt gept grept gzipt rprmdrva strcrft2” albo jeszcze idiotyczniej.
Tyle, że oczywiście nie będzie Starcrafta II na Linuksa...
wtorek, 26 sierpnia 2008, wo
TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2008/08/26 18:45:35
@wo: "więc nie mogę już dłużej czekać."

Nie możesz. Musisz czym prędzej nową notką przysłonić głupoty, jakie popisałeś pod poprzednią.
-
wo
2008/08/26 18:55:26
@leniuch
"Nie możesz. Musisz czym prędzej nową notką przysłonić głupoty, jakie popisałeś pod poprzednią."

Eee, tu też na pewno się popiszesz jakąś nieumiejętnością czytania - czekam z utęsknieniem :-)
-
2008/08/26 19:02:40
A mi się nocia podoba, pozdrawiam pryszczersów i dodaję ich do mojego codziennego słownika dewiacji i fanatyzmów ;P

Oczywiście nocia trochę nierzetelna, bo słyszałem o jakichś przyjaznych dla wychowanego na windowsie antygeeka, np. ubuntu, choć sam cały czas używam XP, ale wybaczam - wszak to felieton.
-
wo
2008/08/26 19:10:01
@bekonowicz
"A mi się nocia podoba"

Co to jest nocia?

"wszak to felieton."

Zechcesz wyjaśnić, dlaczego uważasz blogonotkę (każdą? a może tylko moją?) za "felieton"?
-
2008/08/26 19:10:59
Pierwszy link prowadzi do tej notki.
-
wo
2008/08/26 19:14:06
@pan opticum
"Pierwszy link prowadzi do tej notki."

Chyba na pececie.
-
2008/08/26 19:18:59
Faktycznie, przepraszam za zamieszanie, proszę się rozejść. Ja jestem niewyspany a tytuły podobne. Ale chciałem dobrze:).
-
2008/08/26 19:21:57
"Tyle, że instalator na MacOS X nazywa się instalator"

A nie iInstalator? - szokujące
-
2008/08/26 19:22:14
@wo: "[...] w najlepszym wypadku prawne zawiłości związane z patentami zmuszają do kombinowania jak koń pod górkę"

Czyli konkretnie do czego? Wymaga to czegoś więcej niż ściągnięcia i zainstalowania programu do odtwarzania?
-
wo
2008/08/26 19:25:15
@kinemator
"A nie iInstalator? - szokujące"

Chyba na onecie.
-
2008/08/26 19:39:03
Kompletna ignorancja, przekonanie o własnym geniuszu i na dodatek poczucie misji -- red. Paliwoda by się nie powstydził. Gratuluję i kłaniam się,

vHF
[W oczekiwaniu na skernelowanie kompila staje przed lustrem i zaczyna wyciskać pryszcze]
-
wo
2008/08/26 19:40:17
@von
"Kompletna ignorancja, przekonanie o własnym geniuszu i na dodatek poczucie misji -- red. Paliwoda by się nie powstydził. Gratuluję i kłaniam się,"

Och! Przekonałeś mnie. Faktycznie, może to nie jest apt gept tylko gapt ept.
-
2008/08/26 19:49:51
@ wo
konkretnie: apt-get. Tylko że możesz całe życie używać Linuxa i nie użyć tej komendy ani razu.
A co do grepowania... zdajesz sobie sprawę, że w MacOS też masz konsolę, na której możesz grepować nie gorzej niż pod Linuxem? Tylko że nikt Cie w MacOS do grepowania po konsoli nie zmusza... ups, zupełnie jak z Linuxem. To ja już nie wiem przeciw czemu Ty tak naprawdę jesteś.
-
2008/08/26 19:59:09
W temacie ssania linuksa polecam genialny Linux Haters Blog - oczywiście o ile ktoś nie zna.
-
2008/08/26 20:05:04
@wo:
to o instalatorze, to typowa ściema dla niezorientowanych. na współczesnym linuksie praktycznie cały wartościowy soft jest na instalacyjnym dvd, przetestowany i gotów do użycia.
i to nie tylko przeglądarki, programy pocztowe itp. jak na windzie, ale office w trzech smakach i inne takie.
dodajprogram/powiedzjaki/używaj.

co do maca to się nie wypowiem, bo nie używam, ani nie znam nikogo, kto używa, ani nikt, kogo znam, nie zna nikogo, kto by używał. co więcej, nigdy nie widziałem go w żadnej firmie, a byłem w większości dużych firm w kraju...

więc dyskusja o makach w kontekście windy i linuska to jakby ktoś próbował zaproponować zwolennikom wieprzowiny i wołowiny potrawkę z kota. syjamskiego.
-
2008/08/26 20:15:27
Uzywam Linuxa Mandrivy PowerPack czy jakos tak. Swietnie chodzi a instalacja internetu w Dialogu poszla sprawniej niz nawet na Windowsie. Działają mi tez filmiki na youtube wiec system hula. A do pracy z programami "liczacymi" moj 64-bitowy Linux wymiata Windowsa jak sie patrzy. Tyle ze drukarki nie wykrywa :)
-
2008/08/26 20:21:21
@ "to o instalatorze, to typowa ściema dla niezorientowanych. na współczesnym linuksie praktycznie cały wartościowy soft jest na instalacyjnym dvd, przetestowany i gotów do użycia. "

Cudowny strzał w stopę: 9/10.
-
2008/08/26 20:24:15
@kadykjanus
Działają mi tez filmiki na youtube wiec system hula.

OMG, działa Youtube?! Linux rządzi. Chyba sobie zainstaluję.

@kadykjanus
Tyle ze drukarki nie wykrywa :)

Aha, czyli nie zainstaluję. Ale może za pół roku...
-
2008/08/26 20:41:12
@kadykianus

Ale mandriva powerpack jest płatna :D

mandrivastore.pl/?show=spring_2008.1
-
wo
2008/08/26 20:56:10
@von
"konkretnie: apt-gept. Tylko że możesz całe życie używać Linuxa i nie użyć tej komendy ani razu."

Wiem wiem, bo ten drugi ma jakiś inny system pakietów - grept-gzipt, czy jakoś tak.

"To ja już nie wiem przeciw czemu Ty tak naprawdę jesteś."

Systemom, które nie wykrywają drukarek?

@leniuch
"to o instalatorze, to typowa ściema dla niezorientowanych. na współczesnym linuksie praktycznie cały wartościowy soft jest na instalacyjnym dvd, przetestowany i gotów do użycia. "

Naprawdę cały soft, jaki kiedykolwiek wydano na ten szajs, mieści się w cztery koma siedem giga? Jest gorzej niż myślałem.

"co do maca to się nie wypowiem, bo nie używam, ani nie znam nikogo, kto używa, ani nikt, kogo znam, nie zna nikogo, kto by używał. co więcej, nigdy nie widziałem go w żadnej firmie, a byłem w większości dużych firm w kraju... "

W każdej jednej między Onucowem Dolnośląskim a Obornikami Wielkopolskimi?

@kadykianus
"Tyle ze drukarki nie wykrywa :)"

Mówiłem, że syf.
-
2008/08/26 20:59:36
hehe, pierwsze zdanie pasuje też do mojej opinii o tym wpisie :-)

"w przezabawny (i zapewne nieświadomy dla owego entuzjasty) sposób kompromituje jego ukochany system"

więc lepiej WO nie wychodź poza kopyto czy cośtam bo stajesz się zapewne nieświadomy. (tylko że dla zachowania symetrii musiałbym znaleźć na jakimś blogu dowcipny wpis komentujący ten wpis WO...)
-
2008/08/26 21:01:48
@inz. : "Cudowny strzał w stopę: 9/10."

e tam. właśnie 9/10 normalnych juzerów wystarcza to, co za darmochę dostaną z linuskiem na instalce.
-
wo
2008/08/26 21:03:14
@leniuch
"e tam. właśnie 9/10 normalnych juzerów wystarcza to, co za darmochę dostaną z linuskiem na instalce"

Pod warunkiem, oczywiście, że resztę zajumają na partycję z zajumanymi windowsami i będą tam sobie oglądać zajumane filmy z napisami zajumanymi z napisy.org.

"więc lepiej WO nie wychodź poza kopyto czy cośtam bo stajesz się zapewne nieświadomy. (tylko że dla zachowania symetrii musiałbym znaleźć na jakimś blogu dowcipny wpis komentujący ten wpis WO...)"

Stop trying to hit me and hit me.
-
2008/08/26 21:03:39
@ wo
Wiem wiem, bo ten drugi ma jakiś inny system pakietów - grept-gzipt, czy
jakoś tak.

Nie rżnij. Chodzi o to, że narzędzie kosolowe (apt-get) ma wygodny graficzny odpowiednik (synaptic).

"To ja już nie wiem przeciw czemu Ty tak naprawdę jesteś."
Systemom, które nie wykrywają drukarek?

Dzięki za konkret. Ucieszysz się więc na wiadomość, że poważne dystrybucje Linuxa nie mają z tym problemów.

vHF
-
wo
2008/08/26 21:08:41
@von
"Nie rżnij. Chodzi o to, że narzędzie kosolowe (apt-get) ma wygodny graficzny odpowiednik (synaptic). "

A nie rpmmndrva?

"Ucieszysz się więc na wiadomość, że poważne dystrybucje Linuxa nie mają z tym problemów. "

...bo te, których nie wykrywa, to nie są prawdziwe drukarki. Znam te brednie jeszcze z czasów modemów, które nie działały z Linuksem - też zawsze trzeba było przy tym dodać, że to nie są Prawdziwe Modemy tylko "winmodemy". No true Scotsman would use Linux.
-
2008/08/26 21:11:09
@wo: "Naprawdę cały soft, jaki kiedykolwiek wydano na ten szajs, mieści się w cztery koma siedem giga? Jest gorzej niż myślałem."

ha ha ha, a co ty mozesz wiedzieć o sofcie? przypominasz groucho marksa, który przebrał się w lekarski fartuch i udaje że bada puls. "Jest gorzej niż myślałem", paradne.
-
wo
2008/08/26 21:12:31
@leniuch
"ha ha ha, a co ty mozesz wiedzieć o sofcie?"

Tyle, że go kupuję, używam i z grubsza potrafię ocenić, ile zajmuje giga.
-
2008/08/26 21:16:22
Oj no, WO przeczytał coś u jakiegoś linuksiarza (i jakimś cudem obejrzał filmik -- swoją drogą jak to zrobiłeś, skorzystałeś z czyjegoś peceta?) i buduje/podbudowuje sobie na tej podstawie swój obraz linuksa. To tak jakby jakiś linuksiarz budował obraz Maków na podstawie tego, co WO o nich mówi.

Ale to ślepy zaułek, to jak mówić "mam wyrobione zdanie o seksie, oglądałem wszystkie bawarskie pornole (a o polskich czytałem), poza tym w sieci poznałem paru gości którzy uprawiali seks i są żenujący".

Inna sprawa, że Linux ssie. Windows też ssie. A MacOS coraz skuteczniej z nimi konkuruje.
-
wo
2008/08/26 21:19:07
@hoppke
"mam wyrobione zdanie o seksie, oglądałem wszystkie bawarskie pornole"

Oczywiście, nie na Linuksie, bo niewiele jest filmików porno w formacie OGG Coś Tam Śmoś Tam :-)
-
2008/08/26 21:24:04
@wo: "Tyle, że go kupuję, używam i z grubsza potrafię ocenić, ile zajmuje giga."

hmm, cofam groucho, skoro potrafisz ocenić ile zajmuje giga, to przypominasz bardziej Afrykanów, którzy kupując maszyny do szycia zwracali uwagę, czy odpowiednio głośno chodzą. "Dobre żelazo to głośne żelazo". Remington specjalnie im śrubki luzował.
-
wo
2008/08/26 21:26:29
@leniuch
"hmm, cofam groucho, skoro potrafisz ocenić ile zajmuje giga,"

No, skoro nie potrafisz ocenić, ile zajmuje giga, to już nie przypominasz Afrykanów, tylko Jasia Śmietanę.
-
2008/08/26 21:27:01
Nie wiem, nie znam tak dogłębnie branży pornoli; wolę namacalne babeczki. Nie gubmy jednak skaczącego punktu -- Twoja opinia o Linuksie zawsze będzie tak samo oderwana od rzeczywistości, jak opinia linuksiarza o Maku. Dopóki nie używasz samemu, to masz ekspertyzę jak papież w orgiach.

Zresztą, dopóki nie miałem namacalnej możliwości poklikania po OS X czy Viście to moja opinia (czerpana ze screenów, filmików, sieci i blogów) o tych systemach była owszem, ugruntowana, ale całkowicie chybiona. Wydaje mi się, że z u Ciebie podobnie z Linuksem. W wielu miejscach jest lepszy niż Ci się wydaje, w wielu jest jeszcze gorszy niż byś się spodziewał;

BTW, Vista też ma coś na kształt window managera (dzięki czemu może się przełączać między pełnym Aero a bardziej oldskoolowym wyglądem). Możesz używać tego do dyskredytowania windowsów w przyszłości :))
-
2008/08/26 21:35:24
@"właśnie 9/10 normalnych juzerów wystarcza to, co za darmochę dostaną z linuskiem na instalce."

Nie, nie, nie. Każdemu juzerowi przez 9/10 czasu wystarcza to co ma w distro. A przez pozostałe 1/10 czasu spędza dodatkowe 3/10 na tweakowaniu systemu (trudno to nazwać zmianą ustawień).

Dla mnie jedyną motywacją używania Linuksa były względy programistyczne (no i jeszcze wtedy szkoda mi było kasy na WinXP, a już wyrosłem z "jest na torrencie"). Ubuntu nie chciało wykryć WiFi (BTW: WinXP standalone też nie wykrywa, ale z kartą przyszedł soft pod Windows), więc żeby zorientować się co się dzieje i jak temu zaradzić musiałem podpinać się zamiast domowego routera. Przebijanie się przez porady jak skompilować sterowniki szybko mi się znudziło. Wtedy odkryłem CygWina i uznałem, że pierniczę i zainstalowałem Win2000 na nielegalu, ale potem wydoroślałem. Na CygWinie mam właśnie graficzny instalator internetowy (trochę toporny, ale działa) -- zaznaczam co chcę i mi ściąga i instaluje. Gdzieś na dysku, nie wiem gdzie. Zgaduję, że całe repozytorium nie mieści się na DVD. W każdym razie środowisko C++ wykrywa biblioteki jak należy. Zupełnie nie rozumiem teraz, dlaczego na Ziemi ktoś chciałby mieć Linuksa (poza zaoszczędzeniem tych 50 piw)? Nawet Gimpa i Inkscape'a przecież mam!
-
wo
2008/08/26 21:35:59
@hoppke
"BTW, Vista też ma coś na kształt window managera (dzięki czemu może się przełączać między pełnym Aero a bardziej oldskoolowym wyglądem). Możesz używać tego do dyskredytowania windowsów w przyszłości :))"

Rany, przecież wszystkie guiowe systemy mają jakieś window managery, tyle że w normalnych warunkach dla usera to jest transparentne - a na Linuksie to kolejny problem do użerania się z.
-
2008/08/26 21:39:24
"więc dyskusja o makach w kontekście windy i linuska to jakby ktoś próbował zaproponować zwolennikom wieprzowiny i wołowiny potrawkę z kota. syjamskiego."

"The market share of enterprise Linux at the desktop increased from 0.1% to 0.6% last year, according to Forrester Research. Microsoft saw its numbers go down but it still controlled a whopping 94.9% of the desktop operating system market at year's end, and Macs rose to 4.2%." searchitchannel.techtarget.com/news/article/0,289142,sid96_gci1319326,00.html

To Stany, a w Polsce, wg. Gemiusa (www.ranking.pl): systemy operacyjne - trzy ostatnie tygodnie: XP 88,6%, Vista 8,3%, Windows 98 1,0%, Windows 2000 1,0%, Linux 0,4%, MacOS 0,3%.

No i to by było na tyle, captain linux-will-soon-rule-the-world.
-
wo
2008/08/26 21:39:33
@inz.mru
"Zupełnie nie rozumiem teraz, dlaczego na Ziemi ktoś chciałby mieć Linuksa (poza zaoszczędzeniem tych 50 piw)? "

Jak ktoś jest tak kompletnie do niczego, że niczym innym nie umie się dowartościować, to pozostaje mu już tylko "jestem prawdziwym haksorem, używam Linuksa".
-
wo
2008/08/26 21:42:52
@longlivemolvania
"The market share of enterprise Linux at the desktop increased from 0.1% to 0.6% last year, according to Forrester Research."

Tutaj masz MacOS - 7,31% a Linux - 0,63%. iPhone (obecnie 0,12%) niebawem prześcignie Linuksa :-)

gizmodo.com/340117/mac-os-x-market-share-at-731-and-rising

-
2008/08/26 21:43:03
Na Forum Frondy używają ubuntu
forum.fronda.pl/?akcja=pokaz&id=1902714
-
wo
2008/08/26 21:45:35
@clondike
"Na Forum Frondy używają ubuntu "

Czy oni wiedzą, że ojciec Torvaldsa był KOMUNISTĄ?
-
2008/08/26 21:50:33
@clondike
"Na Forum Frondy używają ubuntu "
Z kolei onaniści, którym zależy na wyglądzie polecają os x.
onanizm.pl/index.php?showtopic=2210&mode=threaded&pid=38131
-
2008/08/26 22:01:54
Kurde, to chyba najśmieszniejszy wątek (a konkretnie komentarze) w historii tego bloga. Albo taki stan ducha mnie po prostu ogarnął. Przy okazji dokonam małej kontrybucji na rzecz wątku głównego - nie zainstaluję sobie Linuxa, bo na Linuxie nie ma Excela.
-
wo
2008/08/26 22:03:21
@adegie
"Z kolei onaniści, którym zależy na wyglądzie polecają os x. "

No bo na Linuksa brak odpowiedniego softu do zwalczania masturbacji - przekonał się o tym pewien onanista eks-linuksiarz:

ubuntuforums.org/showthread.php?t=878991
I'm leaving Ubuntu, but not for the usual reasons. I'm going back to windows is because of a program called X3 watch. It's a simple, free program that watches every site you goto. Then, if the titles of those sites contain anything questionable, they are cataloged and emailed to an accountability partner of your choice. Imagine if your mom was the one getting that email with all the naughty sites you'd been to - did you get a woody from imagining that? At least I get, so I'm leaving Ubuntu.

-
2008/08/26 22:13:47
@wo
"Until I'm able to honestly control myself or a decent internet filter shows up for ubuntu, I'll stay away." :)

"No bo na Linuksa brak odpowiedniego softu do zwalczania masturbacji"
A w przypadku upadku, dodatkowo Time Machine pozwala szybciutko przywrócić niewinność w kalendarzyku czystości.
-
wo
2008/08/26 22:24:55
@adegie
"A w przypadku upadku, dodatkowo Time Machine pozwala szybciutko przywrócić niewinność w kalendarzyku czystości. "

Przy pomocy iCala, ofkors :-)
-
2008/08/26 22:49:52
@ hoppke ("Dopóki nie używasz samemu, to masz ekspertyzę jak papież w orgiach")

en.wikipedia.org/wiki/Pope_John_XII
-
2008/08/26 22:53:48
@wo: "Czy oni wiedzą, że ojciec Torvaldsa był KOMUNISTĄ?"

Podejrzewam, że jeszcze jest, a ci z FF obchodzi tylko to co było, stąd brak zainteresowania.

Ale może słowo o notce...

"Z formatami OGG Theora i OGG Vorbis przeciętny człowiek styka się tylko, gdy się styka z linuksiarzami."

Może o Theorze to i prawda, ale Vorbis się spotyka - są ludzie którzy słuchają muzyki i słyszą różnicę pomiędzy emetrójkami a vobisami, a gdzie potrzeba konsumenta tam i sprzedawca się pojawia, bo trochę odtwarzaczy ogg gra.
-
2008/08/26 23:01:23
@WO w blognotce
"Producent komercyjnego systemu operacyjnego nie ma problemu z wysupłaniem symbolicznej opłaty za patenty MP3 - no ale w darmowym systemie nie da się tego w prosty sposób rozwiązać."

No MS też długo żałował tych symbolicznych $, bo starsze wersje Windows MediaPlayera nie odtwarzały MP3 ani netowego radia.

-
2008/08/26 23:03:10
@ogg
Czy to ogg, o którym mówicie, jest tym samym ogg, w którym wikipedia zamieszcza wymowę obcojęzycznych nazw(isk)? Za Chiny nigdy nie mogłem tego odsłuchać.
-
2008/08/26 23:08:21
@wo Linuksy nie są kompatybilne ze sobą nawzajem

To jest główny powód, dla którego "źli" producenci oprogramowania ciepłym strumieniem olewają wspieranie Linuksa. No bo jak uda im się wesprzeć jeden typ Linuksa, to się okaże, że stanowi on promil wszystkich linuksów, a pryszczersi będą marudzić, dlaczego wspierany jest RedCrap 67.53.243-23a43-beta143 z kernelacją komplia 2.6.324-124.af32-dev3523, a nie jest wspierany Crapbuntu z odpowiednio długim numerkiem.

@wo cała grafika jest sztuczną nakładką
Zaraz widać, że wo to linuksowy lamer ;P Kto zna faktyczną budowę X Window System wie, że słowo "sztuczna" w przypadku X11 to skrajny eufemizm. Był on zaprojektowany jako system mocno sieciowy, a każdy dziś widzi, jak to jest z używaniem aplikacji "sieciowych". Odpalam aplikację na swoim komputerze i używam jej na swoim komputerze. X11 zupełnie nie przystaje do rzeczywistości.

@kadykjanus Działają mi tez filmiki na youtube
Łał, ale z ciebie haksior...

@wo Ale może za pół roku...
Za pół roku drukarka nadal nie będzie działać, za to YouTube przestanie ;)

@von narzędzie kosolowe (apt-get) ma wygodny graficzny odpowiednik
Szkoda, że nie ma opcji "uruchom wreszcie ten cholerny dźwięk" itp. Są cztery etapy rozwoju systemu:
1. X nie działa
2. X działa po pomagikowaniu z konsoli
3. X działa po wyklikaniu w GUI
4. X działa
Gdy OS X jest na etapie numer 4, Linux majaczy się gdzieś między 1 a 2.
-
2008/08/26 23:30:06
Dodajmy jeszcze, że Windows waha się między 3, a 4, ale też ma znacznie więcej dziwnego sprzętu do obsłużenia niż ustandaryzowany Mac. A w ogóle to nie jest tak, że ten cały Mac OS X to jest taki Linuks (czy tam POSIX czy Unix), który działa bo go zrobiła firma za pieniądze, a nie IT Crowd za kudosy? Przecież tam też jest bash i chyba nawet można aptować gepty, jak ktoś się uprze, nie?

A tu jeszcze coś ciekawego: zdrowy na umyśle linuksiarz (trochę tl;dr, ale warto).
-
2008/08/26 23:33:43
@self: Istnieje przesłanka, że nie jest całkiem zdrowy, bo uważa, że User Friendly to dobry komiks, ale hej... w końcu to linuksiarz :-)
-
2008/08/26 23:35:39
@zdrowy na umyśle linuksiarz

"User Friendly to nawet nazwa całkiem dobrego komiksu internetowego."

You lost me there.
-
2008/08/26 23:55:42
wo:

""Znam te brednie jeszcze z czasów modemów, które nie działały z Linuksem - też zawsze trzeba było przy tym dodać, że to nie są Prawdziwe Modemy tylko "winmodemy".""

Tu się trochę zapędziłeś. Obsługę pod Linuksem pomijając, to rzeczywiście był ułomny sprzęt. Zresztą to zjawisko ma dziś dość śmieszną inkarnację - "sprzętowe" kontrolery RAID pchane na płyty główne pecetów. Linux te kontrolery co prawda obsługuje, ale nie stają się one przez to wcale mniej gówniane - a potem muszę tłumaczyć klientowi dlaczego powinien wydać na Prawdziwy Kontroler RAID więcej niż kosztuje płyta główna z kontrolerem. Sprzętowym, a jakże.
-
2008/08/27 00:06:13
Nie chce wywoływać świętej wojny bo jeszcze nigdy nie pracowałem na maku, ale jednocześnie nigdy nie zrozumiałem linuxa, ale też mam moje zdanie na ten temat...
1:0 dla wo, za to, że nadal potrafi tak zdartym tematem zaleźć nowych jełopów do dyskusji "mój X jest dłuższy od twojego unixa".

@wo
Ale jak jesteś zazdrosny, ze linuksiarze maja apt-geta, to sobie zainstaluj Finka:
www.finkproject.org/index.php?phpLang=en
(The Fink project wants to bring the full world of Unix to [...] Mac OS X. Fink uses Debian tools like dpkg and apt-get to provide powerful binary package management.
-
2008/08/27 00:15:34
@kamnez
Czy to ogg, o którym mówicie, jest tym samym ogg, w którym wikipedia zamieszcza wymowę obcojęzycznych nazw(isk)? Za Chiny nigdy nie mogłem tego odsłuchać.

To czego Ty używasz? Atari?
-
2008/08/27 00:23:29
gospodarz bloga aspiruje do zdobycia sprawności skauta w dziedzinie "poniżanie lunixa".

ja akurat mam miłe wspomnienia związane z tym systemem, czasy akademickie połowa lat 90. dostęp do sieci głównie w trybie tekstowym, w całym kraju w uniwerkach królowały wynalazki typu terminale ericsson lub ibm pod kontrolą vms/um , które miały osobny przycisk CLEAR, bo nie scrollowały automatycznie następnych stron tekstu :)
Pewnie Was to zdzwi, ale luksusem było właśnie konto shellowe na unixie/bsd/linuxie ! Można było w owym geekowym systemie używać kilku rzeczy naraz, genialny menadżer okien "screen" pozwałał zostawiać sesję ściągania plików lub irca na serwerze i później wrócić do tego po kilku dniach i odczytać zachowane wiadomości (nie było jeszcze wtedy IM). wszystko działało bardzo szybko, sprawnie.

Co więcej, mój własny PowerMac skończył jako serwer MkLinuxowy na politechnice warszawskiej i zarządzałem nim zdalnie. Możliwość przechowywania poczty bez limitów, w czasach ograniczen do 2 mb na kki/ polboxie - bezcenne!
-
2008/08/27 00:30:36
Autor tego tutaj powyżej nie raczył zauważyć, że cała wizja na której oparl artykuł jest zdeterminowana tym, na czym kilku ludziom zależy - czyli aby jedyne wyobrażenie śmiertelnika o komputerze związane było z Windowsem. I nie mam pojęcia dlaczego wyznacznikiem doskonałości jest install a nie apt? Przecież, gdyby to Linux dominowal w świecie to artykuł mówiłby coś w stylu "po co komu taka bzdura jak jakiś install, next, next, next, jak mozna po prostu apt..." Wyśmialby też jakiegoś niszowego Windowsa, że po jego zainstalowaniu to można sobie... poogladać te intuicyjne okienka. Za to pod niebiosa wynosiłby mnogość odmian Linuxa, które wprost po zainstalowaniu pozwalają użytkownikowi wykonać większość rzeczy, do których jest przeznaczony komputer.
Długo mógłbym tak pisać. Sam poznałem i Windowsy i Lunuxy przez wiele lat... Po prostu nie godzę się z zalożeniem, że wyobrażenie zwierzaka w domu to pies, a komputera to Windows. Dodam też, że producent Windowsa to czołowa korporacja świata, która znaczną część zysków przeznacza na to by coraz więcej osób miało takie proste skojarzenia. Pozdrawiam i proponuję artykul o sandałach. Po co komu jakieś tam sandały, gdzie brudzą się skarpetki i pasek wsypuje, jak można mieć normalny but. I do tego filmik jak komuś podeszwa sandalka zawadza o krawężnik :) Jest teza, są wnioski itd - słowem - rzetelny artykuł.
-
2008/08/27 00:41:06
Suplement do powyższego przyszedl mi do głowy :) Moja mama jak zakupi nowy sprzęt z nowym pilotem zawsze tydzien powtarza, że "podglasnianie" powinno być w tym miejscu, jak w "normalnym" (czyli poprzednim) pilocie. Po miesiącu nowy staje się"normalny".
-
2008/08/27 01:02:45
@ "Pozdrawiam i proponuję artykul o sandałach. Po co komu jakieś tam sandały, gdzie brudzą się skarpetki"

Strzał w stopę (nomen omen): 9.5/10
-
wo
2008/08/27 01:04:06
@charliefrown
"ja akurat mam miłe wspomnienia związane z tym systemem, czasy akademickie połowa lat 90. dostęp do sieci głównie w trybie tekstowym"

My very young padawan, jako dziecko grałem w latach 80. na uczelnianym mainframe w "Colossal Adventure". A potem dość gruntownie przeryłem CLI w CP/M, więc mój PIP M:=A: jest i tak dłuższy od Twojego gzipa.

@sebastan
"Autor tego tutaj powyżej nie raczył zauważyć, że cała wizja na której oparl artykuł jest zdeterminowana tym, na czym kilku ludziom zależy - czyli aby jedyne wyobrażenie śmiertelnika o komputerze związane było z Windowsem."

No fakt - po prostu całe moje wyobrażenie związane jest z Windowsem. Brak mi, ach brak mi, doświadczenia z pracy z innymi systemami.

"I nie mam pojęcia dlaczego wyznacznikiem doskonałości jest install a nie apt?"

Po prostu "instaluj" brzmi bardziej po ludzku niż "apt", "utwórz archiwum" bardziej po ludzku niż "gzip" i tak dalej.

"Przecież, gdyby to Linux dominowal w świecie "

Ale nie dominuje i nigdy nie będzie dominował, między innymi właśnie za sprawą takich idiotyzmów.

"Po co komu jakieś tam sandały, gdzie brudzą się skarpetki"

Eeee, MRW, teraz już widzę, że sobie stworzyłeś nowe konto na bloksie, żeby trollować jako niby-linuksiarz.

"Suplement do powyższego przyszedl mi do głowy :) Moja mama "

Egzaktly. Twoja stara - co za znakomity suplement do powyższego.
-
2008/08/27 01:50:36
@wo
"utwórz archiwum" bardziej po ludzku niż "gzip"

Po Lucku to się teraz mówi "zzipuj". Archiwum? Dla mnie to taki duży budynek z kratami na oknach gdzie kupę papierów przechowują.
-
2008/08/27 01:51:58
Nie, nie jestem linuxiarzem, staram się tylko w każdej sprawie dostrzegać kontekst szerszy niż jedynie słuszny. I dzięki Bogu każda dziedzina życia rozwija się w wiele wątków, z których z czasem ewoluuje ten najlepszy, bądź najwygodniejszy. I wszystko ma swoje zasługi, proszę choćby sobie przypomnieć ile kosztował pakiet Office kilka lat temu. To alternatywy spowodowały, że dziś można go dostać za powiedzmy 199 zł. A gdzie byłby Windows gdyby nie alternatywy? I po ile?
Ot i tylko taki był zamysł mego komentarza.
A propos, konto na blox załozyłem kilka lat temu, natomiast tekst o "mojej starej" pominę milczeniem. Od pewnie 10 lat czytam Pana w GW, więc to sformułowanie nie zakłóci mojej wysokiej oceny Pana pracy. Zrzucę to na kiepską formę o później porze.
-
2008/08/27 02:00:27
@mmm: "Po Lucku to się teraz mówi "zzipuj""

U mnie na wsi się mówi "spakuj"

@ "A propos, konto na blox załozyłem kilka lat temu"
3/10 :-)
-
2008/08/27 07:23:22
sebastan:

""proszę choćby sobie przypomnieć ile kosztował pakiet Office kilka lat temu. To alternatywy spowodowały, że dziś można go dostać za powiedzmy 199 zł. A gdzie byłby Windows gdyby nie alternatywy? I po ile? ""

Oczywiście. Tylko warto przy tym pamiętać, że "alternatywą" dla Windows był ten sam Windows, tyle że zajumany, dla Office zaś, co za zbieg okoliczności, ten sam Office, tyle że zajumany.
-
2008/08/27 09:33:33
Heh, ja kiedyś byłem wojującym linuksiarzem, ale mi przeszło. A przeszło mi, bo kiedy system padnie ze względu na to, że dłubiąc w nim niechcący pojedzie się o jednego apt-grepta za daleko, to jego ponowne stawianie lub doprowadzenie do stanu względnej używalności zajmowało mi od jednego dnia do trzech. Pracuję, mam normalne życie poza pracą, i szkoda mi poświęcać trzy doby na gnicie przed komputerem.

W pracy nasze systemy stoją na Open Source w jego różnych mutacjach i generalnie można dostać kurwicy serca. Ekstremalnym przykładem była konieczność poprawienia źródeł biblioteki używanej na naszych serwerach, bo od autorów doprosić się tego nie można było.

Jako kontrprzykład: do niektórych zastosowań, zwłaszcza low-costowych a jednocześnie całkiem profesjonalnych, Linux i Open Source stanowią niezłą alternatywę. Vide Blender Foundation na przykład, Inkscape, czy też przykład Helmera, wielordzeniowego monstrum w szafce na Ikei (proszę zauważyć pomysłowe wykorzystanie DrQueue i FreeNAS): helmer.sfe.se/

Jako drugi kontrprzykład, używając IBMowskiego ClearCase'a można również paść ze złości na to co ten (słono płatny) program wyczynia. Plan jest żeby przejść na SVN'a...

Tym niemniej w domu już ostatnia dystrybucja linuksa wylądowała w koszu, mam legalnego Windows XP Home i dobrze mi z nim.

@WO
Różne apt-get'y: en.wikipedia.org/wiki/Package_manager#Linux_distributions Jest tego całe stadko.

Co do Ogg Schmogg, to bez przesady, to nie jest aż taki orientalny typ plików. W Unreal Tournament 2003 i 2004 go zastosowano m.in.

@inz. mruwnica
Przy obu wypunktowaniach strzalu w stope padlem, za każdym razem z krótką pauzą "zaraz, dlaczego to jest strzał w ... buhahaha".

@sebastan
Sposób prowadzenia dyskusji na tym blogu jest nieco specyficzny, bo wyewoluował z czasów dalece pre-blogerskich. Jeśli nie wywodzisz się z usenetu, to musisz się przyzwyczaić. Ja dawno temu też strasznie się obraziłem na MRW za "twoją starą".
-
2008/08/27 09:41:05
@miasto-masa-maszyna

@kamnez
Czy to ogg, o którym mówicie, jest tym samym ogg, w którym wikipedia zamieszcza wymowę obcojęzycznych nazw(isk)? Za Chiny nigdy nie mogłem tego odsłuchać.

To czego Ty używasz? Atari?


Mamy na blogu prawdziwego rolnika?
-
2008/08/27 09:43:46
Ja cały czas czekałem, aż linux stanie się na tyle graficzny, żeby spokojnie dało się na nim pracować bez zostawaniem guru - ot, taki idiotoodporny system z przeglądarką, open office i Enemy Teritorry :-)
Od jakichś 6-ciu lat instaluję go co roku i wywalam góra po 2 miechach. Z różnych powodów. Ale głównie z takich, że kiedy muszę w końcu zrobić coś poważniejszego to kończy się wizytą w konsoli, i dopiero wtedy jestem ciemny jak tabaka w rogu.
W końcu doszedłem do wniosku, że to się nigdy nie zmieni - bo linuksiarze rozwijają swój system dla linuksiarzy - im po prostu kupa irytujących rzeczy związana z tym systemem nie przeszkadza.
Także, może Ubuntu 202 będzie miał ochnaście pulpitów i dzieści aplikacji do odtwarzania divx (jak to jest, że żadna nie działa bez ciągłego karmienia z sieci?), ale bardziej intuicyjny nie będzie - no bo po co?
-
2008/08/27 10:01:22
"Mamy na blogu prawdziwego rolnika?"

you rang, m'lord?

WO, chciałam się tylko spytać, czy korzystałeś kiedyś z DOSa i jeśli tak, nie czujesz sentymentu do tych czasów?

większość linuksiarzy, których znam, ma drugi "normalny" komputer/system, a linuksa traktują jako a) rozrywkę b) narzędzie pracy
nie ma co się ciskać, dopóki nie wciskają nam nic na siłę
-
2008/08/27 10:13:14
@m.m
"linuksiarze rozwijają swój system dla linuksiarzy - im po prostu kupa irytujących rzeczy związana z tym systemem nie przeszkadza"
Dla lepszego skumania rzeczywistości, może po prostu szanowni dyskutanci zauważą wreszcie, że nie istnieje koherentna grupa "linuksiarzy", którzy grepują kernel dla własnej uciechy, noszą długie włosy i słuchają metalu i anny marii jopek. Z gatunkiem takim WO spotkał się zapewne na jakimś konwencie poświęconym zgłębianiu mowy elfów z planety Beta Karoten X i wtedy zrodziła się jego niechęć to tej rodziny systemów operacyjnych.
Rzeczywistość jest natomiast trochę bardziej złożona. Są grupy, które starają się stworzyć dystrybucję, która zwykłemu zjadaczowi kiełbasy grillowej da pełnie szczęścia bez wizyt w konsoli (ubuntu), są hardkorowe próby zmieszczenia wydajnego linuxa na główce od szpilki albo najlepiej w 1kB pamięci, jest próba dostosowania Mac OS X do potrzeb osób o heteroseksualnej orientacji - fink project, w końcu jest też przedsięwzięcie oparte na Linuxie, które całą rzeszę ludzi (w tym WO) zbawi od użerania się z Symbianem (nie mylić z sybianem) - Android. Więc przestańcie proszę patrzeć na Linux przez pryzmat Zdziśka i Stefana, którzy w dyskusji o tym, czy elficki i kilgoński wywodzą się z tego samego obszary lingwistycznego powiedzieli WO że jest "gupi" i pies go lizał.
-
2008/08/27 10:13:46
@mirror.mirror
dzieści aplikacji do odtwarzania divx (jak to jest, że żadna nie działa bez ciągłego karmienia z sieci?)

Bo w rzeczywistości to, co uważasz za "divx" to po prostu od zajefajnia różnych mniej lub bardziej dziwnych kodeków video upchniętych w kontenerze avi. Kodeki te są pisane przez różne szemrane grupki programistów (jak linux ;-]) i od czasu do czasu wychodzą wersje nowsze i kodeki nowe i ściągasz film w czymś, czego Twoja aplikacja bez dociągnięcia sobie nowej wersji/kodeka nie poradzi.

Jeśli myślisz, że na jakimkolwiek innym systemie włączając OSX odtwarzanie divxów jest mniej problematyczne, to się mylisz. A jeśli chcesz mieć spokój z takimi problemami - kupuj legalne, albo przynajmniej jumaj całe DVD :-P
-
2008/08/27 10:24:41
@adegie
"użerania się z Symbianem (nie mylić z sybianem)"

Ja kiedyś popełniłem tę literówkę i to było bardzo pouczające. :)
-
2008/08/27 10:37:07
@wo: "A potem dość gruntownie przeryłem CLI w CP/M, więc mój PIP M:=A: jest i tak dłuższy od Twojego gzipa. "

Wstrząsające. Gdyby ktoś z młodych chciał jednak w swej bezczelności dorównać sensei'owi WO i ma 15 min wolnego czasu, to tu jest zestaw tych paru poleceń, które składają się na tajemną wiedzę WO: www.dcast.vbox.co.uk/cpm/cpm_commands.html
Po zapoznaniu się z nimi możecie z równym WO znawstwem sponiewierać dowolny system operacyjny, od dosa-a po symbiana.
WO - lewicowy człowiek renesansu. Co dzień bzdura na inny temat.
-
2008/08/27 10:50:30
@barts_706
Freudian slit?
-
2008/08/27 10:59:27
@tatamaxa

This is a phallusy.
-
2008/08/27 11:04:32
@adegie
Nie wiem, ubuntu ostatnio wkurzył mnie tym, że wymagał hasła root, bez konta root - może faktycznie za rok znowu się pomęczę z jakąś dystrybucją...
Zresztą ja patrzę przez pryzmat kilku gości, którzy są bardzo dobrymi fizykami i śmigają na unixach od czasów mainframe'ów - za każdym razem, kiedy przychodzę z kolejnym zagadkiem, uważają, że to akurat nie problem, bo to prosta bashowa komenda, która tam była "od zawsze"
@mmm
No owszem, tych divxów jest milion - ale pod windą instaluję sobie ffdshow, biorę laptopa na rejs, i co by kto nie przyniósł to w 98% rusza. Linuxowe kafein naciągnęło sobie uaktualnień, a jak tylko zabrałem laptopa na statek i internet zdechł, to poległ przy prawie każdej płytce.
Heh, a co do jumania całych DVD - jakby było DVD, to bym se kupił.
BTW widział ktoś Yojimbo Kurosawy na DVD gdzieś w Polsce?
-
wo
2008/08/27 11:09:16
@sebastan
"Nie, nie jestem linuxiarzem, "

Kłamiesz (i na litość boską, gdy tworzysz polskie gramatyczne derywaty, x przechodzi w ks).

"staram się tylko w każdej sprawie dostrzegać kontekst szerszy niż jedynie słuszny. "

Ojej, a więc mamy tu prawdziwego mastah haxora, który nawet zna dwa systemy operacyjne: Windows i Linux. Czad! Czy mogę Cię dotknąć?

@barts
"Co do Ogg Schmogg, to bez przesady, to nie jest aż taki orientalny typ plików. W Unreal Tournament 2003 i 2004 go zastosowano m.in. "

Niszowość polega na tym, że user ma minimalne szanse zetknąć się z takim typem plików w codziennym życiu. Że sobie gra jakieś swoje wewnętrzne pliki w czymś tam koduje, to już problem programistów kodujących grę. Ale jakie są szanse, że trailer "Watchmenów" będzie rozprowadzany w Oggu? Żadne, prawda? Dziękuję, nie mam więcej pytań.

@mirror
" i Enemy Teritorry :-) "

A "Enemy Territory: Quake Wars" wyszły na Linuksa, tak na marginesie?

@sh
"WO, chciałam się tylko spytać, czy korzystałeś kiedyś z DOSa"

Jasne.

"i jeśli tak, nie czujesz sentymentu do tych czasów?"

Nie, a nawet nabrałem głębokiej pogardy dla samej koncepcji "graficznej nakładki na system, kórego istotą jest CLI".

@leniuch
"Po zapoznaniu się z nimi możecie z równym WO znawstwem sponiewierać dowolny system operacyjny, od dosa-a po symbiana. "

Niestety! Do osiągnięcia mojego znawstwa nie wystarcza znajomość systemów syfiastych, trzeba jeszcze znać się na systemach z dobrze zaprojektowanym UI. Jak sam pisałeś, to przerasta prowincjonalnego tonerowego z Dolnego Śląska.
-
2008/08/27 11:29:13
@wo
ETQW na linuxa jest zdaje się od stycznia, zresztą ja raczej wolę gry w klimacie WWII, więc nie śledziłem dokładnie..
-
wo
2008/08/27 11:31:52
@adegie
"Dla lepszego skumania rzeczywistości, może po prostu szanowni dyskutanci zauważą wreszcie, że nie istnieje koherentna grupa "linuksiarzy", którzy grepują kernel dla własnej uciechy, noszą długie włosy i słuchają metalu i anny marii jopek"

Kaczyści przecież też nie są koherentną grupą. To pojęcie obejmuje też bardzo różnych ludzi - od sfrustrowanych komuszych emerytów, którzy po prostu bardziej nienawidzą Michnika niż kochają Kaczyńskiego, ale im to wystarcza za motywację, aż po nawiedzone 60-letnie dziewice, którym w nocy śni się ojciec Rydzyk, krzyczą przez sen i budzą się jakoś dziwnie odprężone. Gdzieś pośrodku tego spektrum będziesz jeszcze miał frustracje prowincjonalnego tonerowego.

I mimo całej heterogeniczności środowiska od Wołniewicza po Sobecką - czy pojęcie "kaczysty" przez to nie ma wartości opisowo-poznawczej? No pewnie, że nadal ma. Tak samo z linuksiarstwem, masz pewien zestaw quasi-religijnych dogmatów (Walczmy z Iwil Korporejszynsami, Precz z Patentami, Użyszkodniki niech się uczą CLI, etc.), który łaczy wszystkie te pozornie odmienne środowiska.
-
2008/08/27 11:44:53
"Gdzieś pośrodku tego spektrum będziesz jeszcze miał frustracje prowincjonalnego tonerowego."

Leniuch! Nie daj się sprowokować!!! ;)
-
2008/08/27 11:48:58
@Są grupy, które starają się stworzyć dystrybucję, która zwykłemu zjadaczowi kiełbasy grillowej da pełnie szczęścia bez wizyt w konsoli (ubuntu),

Kłamstwo.
-
2008/08/27 11:49:39
@Wyobrażacie sobie na serio spór między entuzjastą Windows Home a Windows Pro?

Ja sobie tego nie muszę wyobrażać, byłem świadkiem takiego sporu.

A co do meritum - są różne Uniksy, od Mac OS X po Solaris. Mogę tylko powiedzieć, że istnieją dystrybucje Linuksa, w których nikt nie musi dbać o takie bzdety, jak instalowanie oprogramowania przez użytkownika przez dziwne polecenia - i są one instalowane w wielkich firmach i biurach, francuskim parlamencie itd. W środowisku organizacji po prostu wygodniej się tym administruje. No i jeszcze jedno - znam ludzi, którzy potrafią sobie zatruć życie na każdym systemie. Na Viście nie chodzą programy z XP i na odwrót, na Mac OS X można odpalić TeX-a w interfejsie tekstowym itd. - to zależy od chęci i umiejętności. Jak kto chce, to sobie nawet X Window System odpala na OS X. Ale czy to wina Maców? Oj chyba raczej pomysł użytkownika, który sobie życie utrudnia.
-
wo
2008/08/27 12:00:04
@obywatelkane
"Ja sobie tego nie muszę wyobrażać, byłem świadkiem takiego sporu. "

No i jak on wyglądał? "Przepłaciłeś za funkcje, których nie potrzebujesz", czy może było to coś w stylu:

I personally just encourage people to switch to Windows Pro. This "users are idiots, and are confused by functionality" mentality of Windows Home is a disease. If you think your users are idiots, only idiots will use it. I don't use Windows Home, because in striving to be simple, it has long since reached the point where it simply doesn't do what I need it to do.
Please, just tell people to use Windows Pro - Bill Gates

(to autentyczny cytat, tyle że zamiast Bill Gates powinno być Linus, zamiast Windows Pro KDE, zamiast Windows Home GNOME).

planetyazid.blogspot.com/2005/12/kde-gnome-and-linus-torvalds.html

"są one instalowane w wielkich firmach i biurach, francuskim parlamencie itd."

Och, stare linuksiarskie oszustwo - instalacja typu "dumb terminal" ma być przykladem "triumfu na desktopie".
-
2008/08/27 12:00:19
linux daje wiele możliwości różnicowania stanowisk, nie tylko pod względem dystrybucji albo window managera. używasz sendmaila czy qmaila? basha czy sh? vi czy emacsa? less or more? w wielowymiarowej przestrzeni wyborów można dość łatwo znaleźć kombinację odróżniającą od innych rówieśników. nie lekceważyłbym więc pozytywnego wpływu linuksa na kształtowanie niezależnych osobowości u wspomnianych pryszczersów. to taki bildungssystem.
-
wo
2008/08/27 12:03:05
@vontrompka
" pozytywnego wpływu linuksa na kształtowanie niezależnych osobowości u wspomnianych pryszczersów. to taki bildungssystem."

Again: ziomal, który nie umie budować swojej odrębności w bardziej wyszukany sposob (nietypowe lektury, nietypowe zainteresowania etc.), zasługuje tylko na szyderę.
-
2008/08/27 12:09:24
@wo & wartość poznawcza "linuksiarza"
"Walczmy z Iwil Korporejszynsami, Precz z Patentami, Użyszkodniki niech się uczą CLI"
No nie wiem czy z tego by wynikało, że wartość poznawcza i precyzja opisu zjawiska "linuksiarza" jest porównywalna z "kaczystą". Jak wyjmiesz z tego "użyszkodniki niech się uczą" które można spotykać tylko w najbardziej hardkorowych jamach (coś a la Stowarzyszenie Piotra Skargi w Krakowie na tle całego ruchu kaczystów) to wychodzi ci Krytyka Polityczna ;)
-
2008/08/27 12:10:29
@mrw "Kłamstwo."
Kłamiesz
-
2008/08/27 12:11:35
@wo
poważnie?? ;)
-
2008/08/27 12:29:25
@mirror.mirror
No ale to nie jest przecież cecha natywna Windowsa, OSX'a, czy Linuxa, że na jednego da się zrobić taką zgrabną paczkę kodeków jak ffdshow a na drugiego nie da, tylko po prostu na jeden system komuś się chciało a na drugi nie. Zrób ffdshow na Linuxa - dostaniesz kudosy ;-)

Nie ma na linucha VLC? Używam go ostatnio na windzie i pod leosiem i chyba radzi sobie z podobną ilością egzotycznych kodeków co ffdshow.
-
2008/08/27 12:37:55
@mirror.mirror
www.videolan.org/vlc/
Ja tam widzę wersję na 4 systemy operacyjne i 12 dystrybucji linuxa. Nie wymaga instalowania żadnych kodeków w systemie - rozpakowujesz i używasz. Czyli da się.
-
wo
2008/08/27 12:40:34
@adegie
" Jak wyjmiesz z tego "użyszkodniki niech się uczą" które można spotykać tylko w najbardziej hardkorowych jamach (coś a la Stowarzyszenie Piotra Skargi w Krakowie na tle całego ruchu kaczystów) to wychodzi ci Krytyka Polityczna ;)"

Wcale nie muszę tego wyjmować, przecież w Krytyce Politycznej są co najmniej dwaj zadeklarowani linuksiarze - Jarek Lipszyc i Edwin Bendyk (pozdrawiam, jeśli lurkają). Jak może zresztą zauważyłeś, spoglądam na to środowisko z sympatią, ale i z dystansu.
-
2008/08/27 12:43:59
Dzi, rzeź jak na Blogu Radia Maryja, temat też pochodny trochę:)

Komputer ma działać, pod Windą od 98 do Visty działa bez problemów (przerobiłem wszystkie chyba pośrednie) i .oggi też odtwarza - tak jak kazda porządna mp3 plejerka (creative) i większośc stand alone dvd plejerów. So, fuck the other systems.

Baj de łej, tak mi się to całościowo kojarzy z dialogami świrów, co ujebani po uszu w smarze gadają godzinami o karburatorach i innych ciulnikach z wnętrza samochodu, o których normalny człowiek nawet nie ma ochoty wiedzieć, bo po ch... Od znania się na flakach samochodu jest warsztat, od znania się na komputerach, sa kolesie w swetrach, którzy wcale dużo nie kasują jak się coś sfaka.
-
wo
2008/08/27 12:44:42
@m3
"Nie wymaga instalowania żadnych kodeków w systemie - rozpakowujesz i używasz. Czyli da się."

Kiedyś w ramach blog-advocacy opiszę tu anegdotę o tym, jak pewien młody człowiek, który odszedł już z "Gazety" szukać dalszych dróg rozwoju (MRW od razu się domyśli, o kogo chodzi, ale moją intencją nie jest naruszanie czyjejkolwiek prywatności), kupił sobie Macbooka. Pierwsze trzy pytania, jakie mi zadał po zakupie to:

1. Skąd ściągnąc Nortona?
2. Skąd ściągnąc piracki Office?
3. Skąd ściągnąć kodeki do divksów?

Umiałem częściowo odpowiedzieć tylko na (3), że nie żadne "kodeki", tylko taką ikonkę "MPlayer" albo taką ikonkę "VLC". Ale poległem na pytaniu 3b: "a co z napisami", bo rzeczywiście nie mam pojęcia (ale sama idea przekładu dokonanego przez półanalfabetów z napisy.org zawsze budziła we mnie obrzydzenie).
-
2008/08/27 12:50:14
@wo: "Niestety! Do osiągnięcia mojego znawstwa nie wystarcza znajomość systemów syfiastych, trzeba jeszcze znać się na systemach z dobrze zaprojektowanym UI. Jak sam pisałeś, to przerasta prowincjonalnego tonerowego z Dolnego Śląska."

Nie przypominam sobie, bym pisał coś o "prowincjonalnych tonerowych", ale podoba mi się Twój nowy ton, to takie: "Niestety! Do osiągnięcia mojego znawstwa nie wystarcza..."

Łza się w oku zakręciła, pomału stajesz się reinkarnacją starego dobrego expierda
(dla młodych niezorientowanych: licorea.pl/bart/blog/2007/01/30/ekspierd/ )

Ta sama fantastyczna różnorodność zainteresowań, rewolucyjne odkrycie przyczyn pedofilii (że przez frustrowanie gejów) w środę, mierzenie jakości oprogramowania w gigabajtach w czwartek.

Wal śmiało ekspercie i wyglądaj kompilacji swych odkryć na joemonster. Zasługujesz.
-
2008/08/27 12:54:28
@Mamy na blogu prawdziwego rolnika?

Ziemkiewicz powinien sobie kupić, żeby uwierzytelnić ten KRUS.

-
wo
2008/08/27 12:55:30
@leniuch
"podoba mi się Twój nowy ton,"

"Nowy"?

"Wal śmiało ekspercie i wyglądaj kompilacji swych odkryć na joemonster. Zasługujesz."

Wal śmiało ekspercie, demonstruj dalej swoją nieumiejętnośc czytania, ale proszę proszę proszę, przybieraj częściej ten przygłupiasty ton "jajako profesjonalny tonerowy to się znam na komputerach". Nie jest oczywiście "nowy", ale jest bardzo zabawny.
-
wo
2008/08/27 12:56:32
@arturjac
"Ziemkiewicz powinien sobie kupić, żeby uwierzytelnić ten KRUS."

Czytam jego najnowszą powieść, jest bardzo wciągająca - ale odczuwam pewną metanarracyjną ironię, że taki rolnik z KRUS pisze dramat o przekrętach na wsi polskiej.
-
2008/08/27 13:03:07
@wo
Architektura typu "sysop - kodek - player" ma swoje zalety, bo likwiduje problemy typu "ten playerek ma fajną funkcjonalność, ergonomiczny jest, ale nie obsługuje formatu sratroska, z kolei tamten obsługuje, ale za Chiny Ludowe nie wiem jak do niego załadować napisy". Kodek koduje/dekoduje, player zapewnia interfejs. Mając w systemie odpowiednie kodeki możesz używać dowolnego playera, nawet defaultowego windziarskiego. To jest zgrabne, warstwowe rozwiązanie. A że wymaga wiedzy o tym, co to jest kodek itp.? Cóż. Oficjalne kodeki WMP dociągnie sobie bezobsługowo (jeśli w ogóle będzie taka potrzeba), nawet tego nie zauważysz, a nieoficjalne... jumanie czegokolwiek wymaga jednak zawsze minimum wysiłku ;-)
-
2008/08/27 13:06:54
@Leniuch: a jednak się dałeś...
-
2008/08/27 13:18:25
@ wo
"ale poległem na pytaniu 3b: "a co z napisami", bo rzeczywiście nie mam pojęcia (ale sama idea przekładu dokonanego przez półanalfabetów z napisy.org zawsze budziła we mnie obrzydzenie)."

Mam wielką sympatię do twojego podejścia do języków, szczególnie tych, które znasz tylko trochę, lub prawie wcale (było coś kiedyś o panu Non E. Vero czy też pani Non Verdad), ale czasem pojawi się ciekawy film, w którym jak na złość mówią w suahili, po arabsku, czy też w języku indian Navajo, i jakoś nie zawsze zostanie on wydany na dvd w Bolandzie, albo też nie masz ochoty sciągać sobie wersji reżyserskiej z amazon.com. Wtedy lepsze tłumaczenie półanalfabetów z napisy.org niż żadne.
Oczywiście pewnym wyjściem jest oglądanie filmu z angielskimi/francuskimi/niemieckimi napisami, ale wtedy zamiast półanalfabety z napisy.org masz jego kolegę z opensubtitles.org, a problem ich odtworzenia dotyczy Cię tak samo.
-
2008/08/27 13:20:29
ale za to lipszyc kiedyś zapodał zajebisty wolnościowy rap, zaczynający się jakoś tak że chcesz być wolny, zacznij od systemu.
-
wo
2008/08/27 13:23:55
@bballman
"Wtedy lepsze tłumaczenie półanalfabetów z napisy.org niż żadne. "

Półanalfabeci z napisy.org - jak widać po ich produkcjach - nie znają porządnie ani angielskiego ani polskiego. Nie wierzę, żeby wśród nich znalazł się dobry tłumacz z języka suahili. Nawet jeśli jest tam więc są napisy do jakichś filmów po arabsku czy w języku Navajo - a poproszę przy okazji o konkretne przykłady - to i tak zapewne powstały na podstawie napisów angielskich. A w tej sytuacji i tak wolę to obejrzeć z napisami angielskimi, zapewne zresztą dołączonymi do DVD.

@sen5241
-
2008/08/27 13:32:02
@ale wtedy zamiast półanalfabety z napisy.org masz

Napisy rypnięte z tego DVD, którego nie chciało ci się kupić z Amazona, nie?
-
2008/08/27 13:32:29
@ wo

Co do analfabetyzmu tych z napisy.org - pełna zgoda. Co do oglądania z napisami angielskimi też zgoda. Ale nie rozwiązuje to problemu ich odtworzenia, wtedy kiedy nie odtwarzasz wypasionego dvd.
Co do przykładu - patrz np. Tsotsi - mówili tam w zulu, xhosa i afrikaans
-
2008/08/27 13:43:25
@wo:Umiałem częściowo odpowiedzieć tylko na (3), że nie żadne "kodeki", tylko taką ikonkę "MPlayer" albo taką ikonkę "VLC".

Bardzo ciekawe, czyżby prawdą było, że: "najpopularniejsze w internecie standardy kodowania multimediów są na Maca niedostępne. Problemy związane z niewiadomoczym (z patentami?) zmuszają do kombinowania jak koń pod górkę"?
-
2008/08/27 13:45:10
@ WO - napisy

Zrób sobie eksperyment w wolnej chwili - Juno w wersji z napisami by Ludwik Lina z napisy.info. Bez żadnego przegięcia - mistrzostwo świata, jakość tłumaczenia jakiej nie widziałem chyba nigdy w wydaniach oficjalnych. Nie mam pojęcia kim koleś jest, ale jest na .info jeszcze paru takich, którzy serio wiedzą, jak robić te rzeczy - i takich się wrzuca w zakładki. Niestety, co do większości masz rację - ostatnie odkrycie - Walk Hard - Ciężki Spacer. Z tym, że tak czy tak, ci goście robią więcej dla nauczenia Polaków angielskiego, niż cały system edukacji - bo zaczynasz się uczyć choćby z wkurwu na zrąbane napisy do twojego ulubionego serialu:)
-
2008/08/27 13:52:30
@braineater

Zrób sobie eksperyment w wolnej chwili - Juno w wersji z napisami by Ludwik Lina z napisy.info. Bez żadnego przegięcia - mistrzostwo świata, jakość tłumaczenia jakiej nie widziałem chyba nigdy w wydaniach oficjalnych.

Właśnie.
Osobiście to napisów dawno nie ściągałem, ale pamiętam z czasów pierwszych Piratów z Karaibów, że tłumaczenie ściągnięte z sieci było lepsze niż to w kinie (by Gałązka-Salomon IIRC) - zarzynało tylko niektóre dowcipy, nie wiekszość. Zatem, jakkolwiek rozumiem skąd bierze się moralne paliwo do krucjaty antynapisowej, to z argumentami jakościowymi bym jednak tak rączo na wroga nie wyskakiwał. Mogą nie wystrzelić.
-
2008/08/27 13:53:17
@praptak
Bardzo ciekawe, czyżby prawdą było, że: "najpopularniejsze w internecie standardy kodowania multimediów są na Maca niedostępne. Problemy związane z niewiadomoczym (z patentami?) zmuszają do kombinowania jak koń pod górkę"?

Nie.

OSX nie dostarcza kodeków typu DivX, XVid i inne tym podobne, właśnie dlatego, że to te kodeki często zawierają fragmenty kodu wyjumanego z oficjalnych i opatentowanych rozwiązań. I tych samych kodeków nie dostarcza też Windows. W przypadku jednego i drugiego systemu kodeki typu "zdekompilowaliśmy czyjąś bibliotekę i ulepszyliśmy, ale oczywiście nie mamy prawa tego nikomu sprzedać" musisz doinstalować sobie sam. Przy czym w windzie masz wybór pomiędzy doinstalowaniem ich bezpośrednio do systemu jako kodeki "firm trzecich" a używaniem playera, który ma je wbudowane (VLC) a na OSX-ie pozostaje to drugie.

Z legalnymi formatami video OSX radzi sobie bez problemu.
-
2008/08/27 14:01:09
@ jakkolwiek rozumiem skąd bierze się moralne paliwo do krucjaty antynapisowej, to z argumentami jakościowymi bym jednak tak rączo na wroga nie wyskakiwał. Mogą nie wystrzelić.

Jakkolwiek by to dziwnie nie brzmiało, to zdarzająca się od czasu do czasu 'lepszość jakościowa' pirackich subsów, dość często wynika z olewania zasad przekładu audiowizualnego, których trzymać się muszą współpracujący z firmami napisowymi. Chłopaki przede wszystkim nie trzymają się limitu znaków i jesli serio wiedzą, co robią, to potrafią zaoferować jakość, której oficjałki nigdy nie będa miały, choć czasem odbywa się to kosztem pięciu linijek tekstu w jednym kadrze. Ostrożnie też z szafowaniem epitetami, typu półanalfabeci, bo wśród pirackich tłumaczy trafiają się też osoby pokroju tłumacza najlepszej polskiej wersji Diuny (tej pierwszej)
-
2008/08/27 14:01:41
@WO - napisy
Zobacz jak Radkowieckiego wkurzyły polskie napisy do DVD "Przygody Fryja w kosmosie"
radkowiecki.blox.pl/2007/09/Futurama-kurwa-ich-mac.html
No ale nie dziwota jak się spotykają Zginacz i Spinacz, a nie Bender i Fender.
-
2008/08/27 14:01:50
@mmm
VLC odkryłem niestety w 3 miechy potem jak po raz ostatni ubuntu został wywalony z dysku :-) Jakoś uwierzyłem w te opowieści, że wszystko jest na krążku i nie szukałem poza kaffeine...

@napisy.info
Wspaniałe tłumaczenie ktoś też zrobił do "Wiedźmikołaja" - ale to akurat mała sztuka, bo się oparł w całości na PWC... Mogli by wydać w Polsce, bym kupił z czystej solidarności z autorem i tłumaczem....
-
2008/08/27 14:15:26
@lustereczko.lustereczko
Aleossochozzi? Przecież VLC jest też pod Windows?
-
2008/08/27 14:17:39
@m-m-m: Przy czym w windzie masz wybór pomiędzy doinstalowaniem ich bezpośrednio do systemu jako kodeki "firm trzecich" a używaniem playera, który ma je wbudowane (VLC) a na OSX-ie pozostaje to drugie.

No właśnie o to mi chodziło - zupełnie jak w tym strasznym Linuksie. No chyba że Xvid/DivX to "no true format", wtedy nie mam pytań.
-
2008/08/27 14:34:04
@praptak
No właśnie o to mi chodziło - zupełnie jak w tym strasznym Linuksie.

Zupełnie jak w każdym innym strasznym i niestrasznym systemie operacyjnym. No i?

No chyba że Xvid/DivX to "no true format"

Który komercyjny system operacyjny defaultowo je obsługuje?
-
2008/08/27 14:38:44
@m-m-m: Zupełnie jak w każdym innym strasznym i niestrasznym systemie operacyjnym. No i?

No i ciekawi mnie, dlaczego wo przedstawia to (ogólnie: nieobsługiwanie popularnego formatu OOTB) jako argument na syfiastość Linuksa.
-
2008/08/27 14:46:37
Bez przesady z tym "tak jak w Linuksie". Perian ( perian.org ) załatwia wszystkie DivX'y, a Flip4Mac ( www.microsoft.com/mac/products/flip4mac.mspx ) Windows Media. Systemowo - znaczy na poziomie Quicktime.
-
2008/08/27 14:47:13
@barts
VLC owszem jest na win, ale ffdshow go i tak bije na łeb, więc nigdy nie miałem potrzeby. Dopiero jakoś w zeszłym roku musiałem podejrzeć avika na maszynie na której jestem szarym juzerem, i jedynym wyjściem było portable vlc.
-
2008/08/27 14:48:28
@Perian is a free, open source QuickTime component that adds native support for many popular video formats.

Czyli de facto jest to a bunch of codecs w formacie plugina do quicktime ;-)
-
2008/08/27 14:57:08
@m-m-m

Tak, jest to "bunch of codecs". Niemniej w Linuksie nie ma standardowej platformy obsługi mediów, więc nie bardzo jest do czego taki "bunch of codecs" przypiąć. Z konieczności linuksiarze posiłkują się więc aplikacjami "all in one" typu MPlayer czy VLC. No a w Mac OS czy Windows masz wybór :D
-
2008/08/27 15:01:23
Jak tak o czym innym, widzieliście: www.film.gildia.pl/news/2008/08/xiii-trailer. Wygląda to źle, bardzo źle. Znalazłem w sieci, że Mangustę gra Val Kilmer????
-
2008/08/27 15:04:00
@"Wal śmiało ekspercie i wyglądaj kompilacji swych odkryć na joemonster. Zasługujesz."
Na razie autor zapracował na miejsce w debianowym /usr/share/games/fortunes/pl/.
No ale, po tym wpisie, moze nawet osobny plik mu utworza?
-
2008/08/27 15:37:37
@whry: "Na razie autor zapracował na miejsce w debianowym /usr/share/games/fortunes/pl/.
No ale, po tym wpisie, moze nawet osobny plik mu utworza?"

Osobny plik? Przesada. Świetnie się wpasuje w ten:
/fortunes/pl/dowcipy-niskopoziomowe.dat
-
wo
2008/08/27 15:50:57
@whry
"No ale, po tym wpisie, moze nawet osobny plik mu utworza?"

Ojej, to straszne, linuksiarze mają jakąś specjalną Listę Przeciwnikow Linuksa? I ja już na niej się znalazłem? O rety, umarłem właśnie ze strachu!

@praptak
"No i ciekawi mnie, dlaczego wo przedstawia to (ogólnie: nieobsługiwanie popularnego formatu OOTB) jako argument na syfiastość Linuksa."

Ja raczej jako argument na syfiastość Linuksa przedstawiam zasadnicze problemy tego systemu z obsługiwaniem OOTB legalnych formatów typu DVD czy Qucktime.

@bbalman
"wtedy kiedy nie odtwarzasz wypasionego dvd. "

I tu się zaczyna problem - rzadko zdarza mi się oglądać jumany film w suahili.

@braineater
"Ostrożnie też z szafowaniem epitetami, typu półanalfabeci, bo wśród pirackich tłumaczy trafiają się też osoby pokroju tłumacza najlepszej polskiej wersji Diuny (tej pierwszej)"

Ale trafiają się też kwiatki, które komentatorzy przeklejali na moim blogu w dyskusji o zamknięciu napisy.org. To mi wystarcza. Poza tym epitet to np. idiotyczny, półanalfabeta to już najwyżej inwektywa.
-
2008/08/27 16:01:43
@ kwiatki
pewnie, że się trafiają, sam znam setki, tyle, że w ogólnym rozrachunku te ekipy robią o wiele więcej dobrego niż złego, plus mega bonus mają u mnie za to, że im się w ogóle chce, tak po lucku, za psichuj.

@ epitet
touche.
-
2008/08/27 16:13:53
@wo "Ojej, to straszne, linuksiarze mają jakąś specjalną Listę Przeciwnikow Linuksa?"
Oczywiście. Co śmieszniejszych łapiemy w specjalne pliki, żeby rozbawiali użytkowników przy logowaniu. No ale Ty jesteś tam od dawna, naprawde nie wiedziałeś że współtworzysz największą dystrybucję linuksa? ;^)
-
2008/08/27 16:14:05
@pamiętam z czasów pierwszych Piratów z Karaibów, że tłumaczenie ściągnięte z sieci było lepsze niż to w kinie

Ja widziałam takie, gdzie nieznajomość hierarchii we flocie angielskiej była absolutnie najmniejszym grzechem tłumacza. Poważnie - z jaką częścią ciała trzeba się na rozumy zamienić, żeby sądzić, że "commodore" znaczy "komandor"? Przy okazji warto by kopnąć w tę samą część autora Wikipedii, który twierdzi, że komodor to: "były stopień wojskowy marynarki wojennej " (przyłapał marynarkę na zdradzaniu go z intendenturą i odszedł do floty handlowej?)
-
2008/08/27 16:16:28
@ wo

Czyli po prostu w programach pozwalających na odtwarzanie filmów Dvix/Xvid nie używasz opcji pozwalającej na odtwarzanie napisów, w związku z tym to, że w jakimś programie odpalonym na jakimś systemie są z tym problemy, nie ma dla Ciebie znaczenia. Fair enough.
-
2008/08/27 16:22:50
@krystyna: "Poważnie - z jaką częścią ciała trzeba się na rozumy zamienić, żeby sądzić, że "commodore" znaczy "komandor"? Przy okazji warto by kopnąć w tę samą część autora Wikipedii, który twierdzi, że komodor to: "były stopień wojskowy marynarki wojennej ""

Poważnie?! Niemożliwe! Odtworzenie takiego tłumaczenia może trwale uszkodzić klapę od imaka. Jak to dobrze, że odtwarzają tylko legalne dvd w wersji premium.
-
wo
2008/08/27 16:23:34
@leniuch
"może trwale uszkodzić klapę od imaka."

Chyba na pececie.
-
2008/08/27 16:24:33
@wo: "O tyle wiedziałem, że idea Listy Naszych Wrogów jest bardzo stara na pcoa - ktoś jednak mógłby się spodziewać, że przez tyle lat wyrośniecie już z takiej gówniażerii."

Stary, jakie Ty masz szczęście, że nie rozumiesz jak od rzeczy pieprzysz.
-
wo
2008/08/27 16:26:14
wo
@whry
"Oczywiście. Co śmieszniejszych łapiemy w specjalne pliki, żeby rozbawiali użytkowników przy logowaniu. No ale Ty jesteś tam od dawna, naprawde nie wiedziałeś że współtworzysz największą dystrybucję linuksa? ;^)"

O tyle wiedziałem, że idea Listy Naszych Wrogów jest bardzo stara na pcoa - ktoś jednak mógłby się spodziewać, że przez tyle lat wyrośniecie już z takiej gówniarzerii. But then again, wyrastacie i choćby na moim blogu można spotkać wielu skutecznie zrehabilitowanych eks-linuksiarzy. Ty też pewnie kiedyś getniesz lajfa, wyprowadzisz się od mamuśki i w końcu dorośniesz. No chyba, że spotka Cię tragiczny los sfrustrowanego tonerowego spod Wałbrzycha.

@bballman
"Czyli po prostu w programach pozwalających na odtwarzanie filmów Dvix/Xvid nie używasz opcji pozwalającej na odtwarzanie napisów, w związku z tym to, że w jakimś programie odpalonym na jakimś systemie są z tym problemy, nie ma dla Ciebie znaczenia. Fair enough."

Nieporównywalnie wyżej w randze problemów jest dla mnie kłopot z odtworzeniem legalnej płytki kupionej w sklepie - a z tym już problemy miewa Linux.
-
wo
2008/08/27 16:27:47
@leniuch
"Stary, jakie Ty masz szczęście, że nie rozumiesz jak od rzeczy pieprzysz."

Przeciwnie - ja zarówno dokładnie rozumiem to, o czym mówię, jak i nawet Twoje wypowiedzi (a także z grubsza potrafię odtworzyć psychologiczne podłoże Twojej frustracji i związanej z nią zawiści). I owszem, uważam to za szczęście, bo daje mi to sporo zabawy.
-
2008/08/27 16:38:24
@wo: "Nieporównywalnie wyżej w randze problemów jest dla mnie kłopot z odtworzeniem legalnej płytki kupionej w sklepie"

Poproś pielęgniarza.
-
2008/08/27 17:10:49
Uczenie się jest dla teh sux0rs!

Czy to nie obwinianie technologii o własną niekompetencję?
Windows pieści brak zdolności technicznych czy chęci uczenia się. Istotne pytanie moim zdaniem brzmi: co jest bardziej cool, klikać jak małpa, czy coś przeczytać, zrozumieć i kontrolować, to co robi technologia zamiast na odwrót.
A poza tym liczy się zastosowanie. Np. wciskanie firmie spedycyjnej, że TIRy sa dla teh sux0rs i tylko Subaru Impreza jest debest ma mały sens. Do gry - OK Windows albo X-Box czy inne super-nintendo. Ale jako narzędzie pracy? Np. banki masowo przechodzą na Linuxa (brak Starcrafta II jako argument za zostawieniem "okienek" jakoś na nie nie działa ^^ ).

teh sux0r
-
2008/08/27 17:36:29
@asadow
"co jest bardziej cool, klikać jak małpa, czy coś przeczytać, zrozumieć i kontrolować, to co robi technologia zamiast na odwrót."

WO ma rację, wyrośniesz. Kiedyś (przed pracą, żoną i dziećmi) mogłem dwie nocki się pobawić, żeby coś działało, poczytać RTFM i mieć z tego frajdę.
Teraz, jak potrzebowąłem Linuksa na laptopa, zamiast zarywać noce, wsadziłem LiveCD i sprawdziłem czy WiFi, monitor i karta dźwiękowa działają. Nie, to won, wrzuciłem inną dystrybucję live, aż do skutku.
-
2008/08/27 17:41:05
@asadow
Uczenie się jest dla teh sux0rs!

No i właśnie zamiast nauczyć się czegoś pożytecznego, spędzasz czas na kernelowanie kompili, diwajsowanie mapingów i rozwiązywanie innych abstrakcyjnych problemów, które w innych ustrojach... pardon, systemach, nie istnieją.
-
wo
2008/08/27 17:48:27
@asadow
"Istotne pytanie moim zdaniem brzmi: co jest bardziej cool, klikać jak małpa, czy coś przeczytać, zrozumieć i kontrolować, to co robi technologia zamiast na odwrót. "

Istotne pytanie moim zdaniem brzmi: dlaczego właściwie mam się pieprzyć z własnoręcznym serwisowaniem samochodu, kernelowaniem kompila albo szyciem sobie koszuli z samodziału, skoro istnieje w nowoczesnym społeczeństwie coś takiego, jak podział pracy. Jeśli za śmieszne parę kafli mogę kupić komputer, na którym nie będę miał takich problemów... to po cholerę mam je mieć?

"Np. banki masowo przechodzą na Linuxa "

Nikt nie przeczy temu, że Linux ma swoją serwerową niszę. Ale nigdy nie przyjmie się jako system na komputer osoby prywatnej.

@leniuch
"Poproś pielęgniarza."

Zaczynasz już prawidłowo kombinować - gdzieś tam jest ktoś, u kogo można zamówić komputer nie stwarzający takich problemów. Może niekoniecznie akurat zawód tego kogoś to "pielęgniarz", ale rzeczywiście, to do zrobienia.
-
2008/08/27 17:57:36
@ wo

Sugerujesz, że linuksiarze w czasie, gdy nie są zajęci kernelowaniem kompila, szyją sobie koszule z samodziału? Dobre ;)
-
wo
2008/08/27 17:59:59
@bbalman
"Sugerujesz, że linuksiarze w czasie, gdy nie są zajęci kernelowaniem kompila, szyją sobie koszule z samodziału? Dobre ;)"

Idea samodzielnego klecenia komputera z części (albo kernelowania kompila ze źródeł) jest dla mnie równie idiotyczna, jak samodzielne robienie sobie koszuli z samodziału. Po cholerę, skoro gotowy produkt można kupić w sklepie? Linux is free only if your time is worthless.
-
2008/08/27 18:47:10
@wo
"Idea samodzielnego klecenia komputera z części (albo kernelowania kompila ze źródeł) jest dla mnie równie idiotyczna, jak samodzielne robienie sobie koszuli z samodziału. Po cholerę, skoro gotowy produkt można kupić w sklepie? Linux is free only if your time is worthless."
Wojtku, może przygotujesz jakieś zestawienie nieobciachowych hobby/czynności, bo straciłem na chwilę dyskusję z oczu, wracam a tu okazuje się że już nawet blaszaka sobie nie można w pół godziny złożyć żeby nie być posądzonym o bycie zjebem, którego czas rynek wycenia na 0 pln.
-
2008/08/27 19:06:10
@Nieporównywalnie wyżej w randze problemów jest dla mnie kłopot z odtworzeniem legalnej płytki kupionej w sklepie - a z tym już problemy miewa Linux.

z tym to problemy miewaja nawet odtwarzacze stacjonarne.
a konkretnie moj lg opyskowal (brak uprawnien) dwa czeskie filmy wydane przez rzepe.
musialem (co jest calkowicie legalne!) zrobic sobie kopie na dvd-r, wyrzucajac ostrzezenie o zakazie nieautoryzowanego kopiowania.
-
2008/08/27 19:14:50
@wo: Ja raczej jako argument na syfiastość Linuksa przedstawiam zasadnicze problemy tego systemu z obsługiwaniem OOTB legalnych formatów typu DVD czy Qucktime.

Wydawało mi się, że pisałeś "najpopularniejsze w internecie standardy kodowania multimediów". Co do wątku legalności - pewien jesteś, że w Polsce jakieś formaty są nielegalne? Jaki to przepis czyni je nielegalnymi?
-
2008/08/27 19:25:29
@wo
"Idea samodzielnego klecenia komputera z części (albo kernelowania kompila ze źródeł) jest dla mnie równie idiotyczna, jak samodzielne robienie sobie koszuli z samodziału. Po cholerę, skoro gotowy produkt można kupić w sklepie?"

Może dlatego, że ten samodzielnie złożony będzie lepiej spełniał ich wymagania?
-
2008/08/27 19:51:32
@pentaprism
Nieszczęsny kretynie, przecież wszystkie możliwe wymagania są już zidentyfikowane i skrojony na ich potrzeby produkt stoi w sklepie, tu masz guide'a który pomoże ci wybrać:
www.apple.com/getamac/whichmac/
-
wo
2008/08/27 20:11:05
@pentaprism
"Może dlatego, że ten samodzielnie złożony będzie lepiej spełniał ich wymagania?"

Egzaktly! I jeśli sobie samodzielnie wyprodukuję koszulę, to będzie miała wspólczynnik teta koma fi piętnaście. O ileż to bardziej sensowne od kupienia w sklepie gotowej.

@janek
"a konkretnie moj lg opyskowal (brak uprawnien) dwa czeskie filmy wydane przez rzepe. "

A propos - nie wiesz przypadkiem, czy ja przypadkiem nie jestem winien zwrotu pewnej płytki wyjątkowo przez Ciebie nielubianemu bucowi, co to mu się koło urywało (etc. etc.)? Pamiętam przez mgłę, że to się jakoś przewlekało i nie pamiętam, jak się skończyło, a Ty jesteś tak dobrze poinformowany o wszystkim, co go dotyczy...

@praptak
"Co do wątku legalności - pewien jesteś, że w Polsce jakieś formaty są nielegalne?"

Nielegalne jest rozprowadzanie produktu łamiącego czyjeś patenty - oczywiście, możesz się schować za głupkowatym "ale posiadanie jest legalne". To oczywiście prawda, ale ciągle problemem pozostaje to, że OOTB Linux tego nie będzie mieć, musisz coś tam dociągać.
-
2008/08/27 20:19:55
@nie wiesz przypadkiem, czy ja przypadkiem nie jestem winien zwrotu pewnej płytki wyjątkowo przez Ciebie nielubianemu bucowi, co to mu się koło urywało (etc. etc.)?

nie wiem, ale jesli faktycznie boooc, to by sie pewno upomnial, nie?
-
2008/08/27 20:23:13
@wo
"Egzaktly! I jeśli sobie samodzielnie wyprodukuję koszulę, to będzie miała wspólczynnik teta koma fi piętnaście. O ileż to bardziej sensowne od kupienia w sklepie gotowej. "

A stanie się to jeszcze bardziej sensowne, gdy czas potrzebny na własnoręczne zrobienie koszuli będzie krótszy od szybkiego kupienia w sklepie gotowej.
-
wo
2008/08/27 20:24:51
@janek
"nie wiem, ale jesli faktycznie boooc, to by sie pewno upomnial, nie?"

Jakby co, to on zna wszystkie moje namiary, etc.?

@pentaprism
"A stanie się to jeszcze bardziej sensowne, gdy czas potrzebny na własnoręczne zrobienie koszuli będzie krótszy od szybkiego kupienia w sklepie gotowej."

No jasne! Ile w końcu może trwać takie samodzielne zaprojekowanie i wykonanie laptopa? Na pewno to mniejszy problem niż wyprodukowanie koszuli.
-
2008/08/27 20:37:03
Jakiś czas temu, ja, zwykły szary użytkownik Windowsa XP, postanowiłem zobaczyć jak to jest z tym Linuxem i czy to faktycznie tak fenomenalna alternatywa dla Windowsa. Jako że nie miałem najmniejszej ochoty uniemożliwiać sobie pracy poprzez wywalenie systemu, sięgnąłem po dystrybucje live tj. taką co to tylko płytkę wkładasz, system ładuje się do pamięci i luz. Wybrałem KNOPPIX. Wkładam, ładuje się, wpisuje odpowiednią komendę czekam, literki przelatują przez ekran, kolejne komponenty mojej maszyny się uruchamiają i nagle pyk - ciemny ekran. Czekam 10 minut, nic się nie dzieje. Reboot, ten sam scenariusz. Odpalam znowu XP googlam w poszukiwaniu odpowiedzi dlaczego ten super system odmawia pracy i już po kilku minutach jest odpowiedź. Po prostu brak obsługi akurat tej karty graficznej jaką posiadam (popularny GeForce 7900GS) Rozwiązanie: wpisanie magicznej komendy, która sprawi że K uruchomi się w standardowym trybie. Dobra, reboot, wpisanie magicznego słówka i jest, działa. No fajnie, wszystko pięknie, tak jak mówili cała masa aplikacji nic tylko korzystać. Ale jako typowy użytkownik Windowsa stwierdziłem, że przyda mi się Firefox 3. Przyzwyczajony do bezproblemowej instalacji czegokolwiek beztrosko ściągam sobie program. No i schody. Klikam w coś co chyba jest instalatorem i nic. Dalej grzebać w instrukcjach i szukać jak to uruchomić. No i jest ten legendarny apt. Niestety, w moim świecie kończy się to błędami i brakiem możliwości używania przeglądarki jakiej sobie zażyczyłem. Po godzinie udało mi się dojść do tego co zrobić żeby to uruchomić - kiedy już wypowiedziałem odpowiednie zaklęcia pojawia się informacja że coś-tam-coś-tam jest w wersji 2.0 a powinno być co najmniej w 3.15 żebym w ogóle o FX mógł marzyć. No nic. Szukam tego czegoś, znajduje. Niestety zainstalowanie tego w tym systemie jest ponad moje siły. Pogodzony z losem, ściągam wcześniejszą wersję FX i ta już po 40 minutach radośnie uruchamia się! Chciałem pooglądać filmiki na youtube - nie ma bata. Brak odpowiedniej wtyczki. Szukanie, instalowanie (bo tylko ręcznie można) kolejna godzina. Kiedy dostrzegłem że brak mi polskich znaczków odpuściłem.
Tak długo jak wszelkie linuxy wymagać będą odemnie poświęcania godzin na ich odpowiednie ustawienie, nie będą systemami dla mnie. Wolę się męczyć z Vistą która uważa mnie za idiotę.
-
2008/08/27 20:37:53
@wo
"dlaczego właściwie mam się pieprzyć z własnoręcznym serwisowaniem samochodu, kernelowaniem kompila albo szyciem sobie koszuli z samodziału"

Albo z gotowaniem sobie jedzenia w domu. Czy o osobach, które nie jedzą wyłącznie w restaurajach, i opowiadają o tym, że przyjemniej i smaczniej jest sobie samemu gotować, masz takie samo zdanie jak o linuksiarzach?
-
wo
2008/08/27 20:40:39
@transka
" Czy o osobach, które nie jedzą wyłącznie w restaurajach, i opowiadają o tym, że przyjemniej i smaczniej jest sobie samemu gotować, masz takie samo zdanie jak o linuksiarzach?"

O osobach, którym się wydaje, że równie łatwo wykonać samodzielnie laptopa co zamarynować filet mignon, mam takie same zdanie jak o kaczystowskich psycholach.
-
2008/08/27 20:55:08
@wo

A komu się tak wydaje? Nie słyszałam o żadnych linuksiarzach twierdzących, że umieją wykonać samodzielnie laptopa.
-
2008/08/27 21:02:55
IMHO poziom tego flejma jest już w okolicach tego o kolejkach na poczcie. A to nie za dobrze...
-
2008/08/27 21:09:44
wo:

""Idea samodzielnego klecenia komputera z części (albo kernelowania kompila ze źródeł) jest dla mnie równie idiotyczna, jak samodzielne robienie sobie koszuli z samodziału. Po cholerę, skoro gotowy produkt można kupić w sklepie? Linux is free only if your time is worthless.""

Żeby tylko. Umiejętności kernelowania kompila i okoliczne nie tylko posiadam, ale i przez kilka lat nieźle z nich żyłem. I co z tego? Na moim T23 (opis traumy dwie notki wcześniej) nie było nic do gziptnięcia, żebym w końcu mógł się zająć programowaniem a nie ręczym popychaniem wifi czy dźwięku. Z nowszym sprzętem jest zaś raczej gorzej niż lepiej (odpalenie kilku Live na T61 dawało efekty zbliżone do opisanych przez sophersa), dlatego jak następnym razem ktoś zechce mi zapłacić za programowanie pod linuksem to tylko w coLinuksie/VM.
-
wo
2008/08/27 21:10:43
@transka
"A komu się tak wydaje? Nie słyszałam o żadnych linuksiarzach twierdzących, że umieją wykonać samodzielnie laptopa."

Chcesz mi powiedzieć, że zamiast ślicznego Macbooka albo iMaka miałbym sobie samodzielnie wykonać wielką, hałaśliwą blaszaną wieżę - jakąś taką, które kloniarze trzymają pod biurkiem, żeby tam wpełzać ilekroć chcą włożyć do stacji płytkę albo podłączyć iPoda do komputera? Rozumiem, że z czymś takim musi się męczyć tonerowy spod Wałbrzycha, bo na nic porządnego go nie stać, ale dlaczego mialby to robić ktoś z normalną pracą?
-
2008/08/27 21:12:48
@wo

Tutaj nie chodzi o to, że ktoś ma fantazję i uszyje sobie koszulę, skleci kompa, skompiluje kernela, zbuduje dom czy złoży sobie kitcara, tylko o to, że ta osoba uważa to za jedyną i słuszną metodę postępowania zamęczając swoim "po co kupować kompa, jak można se go złożyć" lub "po co składać kompa, jak można go kupić" cały świat.
-
2008/08/27 21:34:35
@wo: Nielegalne jest rozprowadzanie produktu łamiącego czyjeś patenty - oczywiście, możesz się schować za głupkowatym "ale posiadanie jest legalne".

Jeśli chodzi o patenty, to chyba już samo używanie produktu łamiącego patent jest nielegalne. Jednak ZTCW to próba legalizacji patentów na oprogramowanie w UE spaliła na panewce, o jakich patentach więc mówimy?
-
2008/08/27 21:35:23
@wo
"No jasne! Ile w końcu może trwać takie samodzielne zaprojekowanie i wykonanie laptopa?"

Z pomocą VBI to pewnie mniej niż przeczytanie wszystkich powyższych komentarzy. Zresztą na klaptopach świat się nie kończy.
-
wo
2008/08/27 21:39:06
@praptak
"Jeśli chodzi o patenty, to chyba już samo używanie produktu łamiącego patent jest nielegalne."

Nie jeśli to robisz na własny użytek. Ogólnie masz pełne prawo zrobić sobie prywatny samochód łamiący czyjś patent, namalować na nim napis "Coca-Cola" (łamiąc czyjś trademark), a w środku umieścić kopię "Harry Pottera" podpisanego "Praptak" (popełniając plagiat i łamiąc copyright). Własność intelektualną złamiesz dopiero wprowadzając takie coś na rynek.

"Jednak ZTCW to próba legalizacji patentów na oprogramowanie w UE spaliła na panewce, o jakich patentach więc mówimy?"

Jej, jak Ci się wszystko pokićkało :-). Patenty na wynalazki realizowane z użyciem komputera są w Europie przyznawane od dawna i będą przyznawane nadal. Dotyczy to m.in. grupy patentów związanych z MP3. Upadła, owszem, inicjatywa mająca temu nadać ramy prawne, ale to nie znaczy, że patenty związane z MP3 od tego wygasły.

@pentaprism
"Z pomocą VBI to pewnie mniej niż przeczytanie wszystkich powyższych komentarzy."

Go for it, Tiger. Chętnie kupiłbym takiego rzemieślniczego laptopa-ciekawostkę za parę stówek, po prostu jako kuriositat.
-
2008/08/27 21:56:34
@wo
"Chcesz mi powiedzieć, że zamiast ślicznego Macbooka albo iMaka miałbym sobie samodzielnie wykonać wielką, hałaśliwą blaszaną wieżę - jakąś taką, które kloniarze trzymają pod biurkiem, żeby tam wpełzać ilekroć chcą włożyć do stacji płytkę albo podłączyć iPoda do komputera?"

Gdzie Ty widziałeś takie komputery? Aktualnie używana przeze mnie "hałaśliwa blaszana wieża" ma głośność niższą niż maksymalnie ściszona E-51 umieszczona pod poduszką.
Nie wiem też w jakim celu miałbym wpełznąć pod biurko w celu włożenia płyty do stacji, skoro wystarcza mi do tego samo wyciągnięciem ręki. I jest to o wiele wygodniejsze niż wkładanie/wyjmowanie płyt w klaptopach.

Gniazdo USB mam na biurku w odległości 15cm od klawiatury, więc nie wiem jak wejście pod biurko mogłoby ułatwić mi korzystanie z niego.
Można liczyć na jakieś wskazówki?
-
wo
2008/08/27 21:58:27
@pentaprism
"niż maksymalnie ściszona E-51 umieszczona pod poduszką. "

No ale jest głośniejsza niż ZC-25, VBX-116 czy DK92 za oknem.

" I jest to o wiele wygodniejsze niż wkładanie/wyjmowanie płyt w klaptopach. "

W pecetowych to rzeczywiście potrafi być komicznie głupio rozwiązane.

"Można liczyć na jakieś wskazówki?"

Use desktop, not deskbottom.
-
2008/08/27 22:20:05
@wo
"No ale jest głośniejsza niż ZC-25, VBX-116 czy DK92 za oknem."

Widzę, że ignorujesz wszystko co nie pasuje do obrazu hałaśliwego PC.

"Use desktop, not deskbottom."

Desktopy to już miałem, nazywały się C-64 oraz A1200 i wracać do takiego rozwiązania na razie nie planuje.
-
wo
2008/08/27 22:22:19
@pentaprism
"Widzę, że ignorujesz wszystko co nie pasuje do obrazu hałaśliwego PC. "

Widzę, że temat hałaśliwego Zeneksa jest Ci niemiły, skoro uciekasz w jakieś szyfry.

"Desktopy to już miałem, nazywały się C-64 oraz A1200 i wracać do takiego rozwiązania na razie nie planuje."

Słuchaj, Twój Zeneks Garage to i tak nic w porównaniu z rozwiązaniem dla prawdziwego twardziela - Hajdrofor Pi Si. Komputer w piwnicy! Jeszcze większy, jeszcze cięższy, jeszcze głośniejszy niż Twoje E-51, a nawet E-52.
-
2008/08/27 22:38:35
@wo
"Widzę, że temat hałaśliwego Zeneksa jest Ci niemiły, skoro uciekasz w jakieś szyfry."

To nie szyfry, tylko podanie przykładowego (a nawet posiadanego przez Ciebie) produktu o podobnym natężeniu dźwięku.

"Słuchaj, Twój Zeneks Garage to i tak nic w porównaniu z rozwiązaniem dla prawdziwego twardziela - Hajdrofor Pi Si. Komputer w piwnicy! Jeszcze większy, jeszcze cięższy, jeszcze głośniejszy niż Twoje E-51, a nawet E-52."

Jakoś nie marzą mi się głośne komputery, wolę ciche i taki właśnie posiadam.
-
2008/08/27 22:38:57
@ "Wojtku, może przygotujesz jakieś zestawienie nieobciachowych hobby/czynności,"

Jak ktoś czuje nerd call to zamiast zająć się uczeniem się jak obsługiwać (właśnie: nie używać, tylko obsługiwać) Linuksa, żeby potem móc lepiej obsługiwać Linuksa to proponuję to. Też bez sensu, ale przynajmniej uczy Teorii Liczb (laski mniej to odrzuca niż Linuks).

@ WO: "Jeszcze większy, jeszcze cięższy, jeszcze głośniejszy niż Twoje E-51"

Żach! A jak twoja E-51?
-
wo
2008/08/27 22:41:03
@pentaprism
"To nie szyfry, tylko podanie przykładowego (a nawet posiadanego przez Ciebie) produktu o podobnym natężeniu dźwięku."

Porównujesz głośność pracy komputera do głośności dzwonka w telefonie? Niezłe.

"i taki właśnie posiadam."

Nieźle już więc ogłuchłeś, jeśli tak Ci się wydaje.
-
2008/08/27 22:42:36
Ja się na tym nie znam, ale z tej dyskusji wynika, że Linux is emphatically NOT for sux0rs, :-)

BTW - TEH sux0rs?? "Teh", as in, hwich ones?
-
wo
2008/08/27 22:47:47
@semafor
"BTW - TEH sux0rs?? "Teh", as in, hwich ones?"

A to nawet Leniuch by mógł wiedzieć, gdyby nie ograniczał się tylko do polskiej wiki:

en.wikipedia.org/wiki/Teh

Along with pwn, teh is a standard feature of leetspeak.[3] Originating from the common typo, it has become conventionalized in a variety of contexts. It is often used ironically,[4] and can be used to mock someone's lack of techie knowledge or skills, as an insult, or to reinforce a group's elitism.[2]
-
2008/08/27 23:17:48
@wo
"Chcesz mi powiedzieć, że zamiast ślicznego Macbooka albo iMaka miałbym sobie samodzielnie wykonać wielką, hałaśliwą blaszaną wieżę - jakąś taką, które kloniarze trzymają pod biurkiem, żeby tam wpełzać ilekroć chcą włożyć do stacji płytkę albo podłączyć iPoda do komputera? Rozumiem, że z czymś takim musi się męczyć tonerowy spod Wałbrzycha, bo na nic porządnego go nie stać, ale dlaczego mialby to robić ktoś z normalną pracą?"

Chcesz mi powiedzieć, że zamiast iść do restauracji miałabym samodzielnie na palniku denaturatowym odgrzać kaszankę, wrzucić ją na rozłożoną na ziemi gazetę i zjeść bez użycia sztućców? Rozumiem, że jakieś menele może tak robią, bo ich na nic lepszego nie stać, ale dlaczego miałby to robić ktoś z normalną pracą?
-
2008/08/27 23:22:35
@wo

Domyślałem się, że zostanę niezrozumiany :-) Nie chodzi mi o pisownię, tylko o to, że the/teh w ogóle nie ma tam co robić. Linux is for sux0rs (in general) vs. Linux is for teh sux0rs who read my blog (ah, you mean THOSE sux0rs).
-
2008/08/27 23:23:11
@wo
"Porównujesz głośność pracy komputera do głośności dzwonka w telefonie? Niezłe."
Dla celów tej dyskusji jest to dość dobra analogia. Zresztą profesjonalnego pomiaru głośności szkoda robić, bo i tak byś nie uwierzył. Ewentualnie zamiast niezłe napisałbyś bzdura or compatible.

"Nieźle już więc ogłuchłeś, jeśli tak Ci się wydaje."
Nieźle już więc ogłuchłeś, jeśli tak wydaje Ci się, że Twój komputer jest cichy.
-
wo
2008/08/27 23:23:33
@transka
"Chcesz mi powiedzieć, że zamiast iść do restauracji miałabym samodzielnie na palniku denaturatowym odgrzać kaszankę, wrzucić ją na rozłożoną na ziemi gazetę i zjeść bez użycia sztućców"

Owszem, pasuje do Ciebie.
-
wo
2008/08/27 23:24:16
@pentaprism
"Dla celów tej dyskusji jest to dość dobra analogia."

Dzwonek komórki do pracy komputera? Chyba na pececie.
-
2008/08/27 23:39:17
@wo
"Owszem, pasuje do Ciebie."

Och, to my się znamy?
-
2008/08/28 00:08:53
@wo
"Nikt nie przeczy temu, że Linux ma swoją serwerową niszę. Ale nigdy nie przyjmie się jako system na komputer osoby prywatnej. "

"640K ought to be enough for anybody." --Bill Gates, 1981.
Lepiej być ostrożnym mówiąc "nigdy". Inne przykłady: goanna.cs.rmit.edu.au/~jah/never.html


@rpyzel
raczej już wyrosnę z komputerów. Tak, komputery sucks! Long live real live!
A tak na serio - to kwestia uczenia się na błędach. Czasem (nawet dość często) udaje się zainstalować Winzgroze bez walki z bluescreenem. Tylko na jak długo? Ile czasu spędziłeś instalując łokienka w ciągu 2 lat? Ja ostani raz instalowałem sobie Fedorę kiedy kupiłem komputer, czyli jakieś 2 lata temu. Działają mi nie tylko oggi-vorbisy ale mov-y, divx-y wszelkiej maści, jednym słowem wszystko co można kupić księgarni liub sieci. Co więcej, od tych 2 lat czy iluśtam nie zdarzyło mi się, że jak coś doinstalowałem to coś innego przestało działać.

Tak ogólnie, to kwestia gustu, jedni wolą CLI, inni lubią se poklikać, natomiast to, że coś nie jest popularne nie oznacza, że jest do de. Np. ile osób jeździ Ferrari a ile Seicento? No dobra, może powinienem powiedzieć: ile osób jeździ wózkiem widłowym a ile Seicento? Tak czy inaczej mały samochód w pewnych sytuacjach nie ma podskoku ani do Ferrari ani do wózka widłowego, choć niewątpliwie te dwa ostatnie nie mają szansy stać się "samochodem do użytku domowego".
-
2008/08/28 00:09:08
@t0rl
"[X11] zaprojektowany jako system mocno sieciowy, a każdy dziś widzi, jak to jest z używaniem aplikacji "sieciowych". Odpalam aplikację na swoim komputerze i używam jej na swoim komputerze. X11 zupełnie nie przystaje do rzeczywistości."

Ja n. używam na co dzień X11 przez sieć, do jak najbardziej rzeczywistych zastosowań.

@wo
""utwórz archiwum" bardziej po ludzku niż "gzip" i tak dalej."

Gzip ni służy do tworzenia archowów, archowa tworzy się polecenie tar, prawda jakie to intuicyjne? Łatwo zapamiętać, że "tar" to skrót od "tape archive".

@barts_706
"Ekstremalnym przykładem była konieczność poprawienia źródeł biblioteki [Open Source] używanej na naszych serwerach, bo od autorów doprosić się tego nie można było."

Może za mało im zaproonowaliście?

"Tym niemniej w domu już ostatnia dystrybucja linuksa wylądowała w koszu, mam legalnego Windows XP Home i dobrze mi z nim."

Na Windows XP Home prowadziłem politykę korzystania z konta normalnego użytkownika bez praw administracyjnych do codziennego użytkowania. Niestety wiele programów zakłada, że użytkownik będzie miał różne uprawnieni, np. prawo zapisu do katalogów, które instalator tworzy w katalogu programu w Program Files. W XP Professinal jest GUIowy programik do zmiany uprawnień do poszczególnych katalogów, w XP Home trzeba to rbić z linii poleceń, jakże intuicyjnym poleceniem "cacls".

@mirror.mirror
"Ubuntu 202 będzie miał ochnaście pulpitów i dzieści aplikacji do odtwarzania divx (jak to jest, że żadna nie działa bez ciągłego karmienia z sieci?)"

Ja z kolei widziałem takiego windwsa, który co jakiś czas przestawał potrafić odtwarzać pliki, z którymi sobie wcześniej radził, i trzeba było robić reinstalację kodeków, w dodatku w odpowiedniej kolejności. Na linuksie używałem tylko mplayera - dawno temu, więc nie wiem jak jest teraz - i on sobie radził ze wszystkim, co mu odrzuciłem bez dociągania. W DODAku jako jedyny znany mi program potrafił zrobić taki trick, żeby odtwarzać DVD z napisami z pliku.

@wo
"ale sama idea przekładu dokonanego przez półanalfabetów z napisy.org zawsze budziła we mnie obrzydzenie"

No więc właśnie w powyższej sytuacji miałem DVD z angielskimi napisami dokonanymi przez półanalfabetę zatrudnionego przez dystrbutora i plik z fanowskimi napisami. Jako że nie znam języka oryginału, trudno mi było ocenić wierność obu tłumaczeń, ale to fanowskie przynajmniej tworzyło z filmem jakąś treść.

@wo
"Linuksa przedstawiam zasadnicze problemy tego systemu z obsługiwaniem OOTB"

OOT jakiego B?

"Nieporównywalnie wyżej w randze problemów jest dla mnie kłopot z odtworzeniem legalnej płytki kupionej w sklepie - a z tym już problemy miewa Linux."

Windows też tego nie robi OOTB, co więcej, żeby to zrobić w pełni na legalu, tzn. bez obchodzenia zabezpieczeń, trzeba dopłacić za komercyjny program. Prawda, że często producenci komputerów albo nawet napędów DVD dla składaczy dostarczją odpowiednie oprogramowanie, le też zwykle jest to cyba nie kodek, ale któryś ze standalone programów, z których przynajmniej niektóre są mocno nieergonomicze. Alternatywa taka jak na Linuksie - doinstalować darmowy program być może naruszający to i owo.

Przy czym dla mnie z kolei ten problem ma rangę dosyć niską, bo kupione w sklepie płytki wkładam raczej do odtwarzacza, a nie do komputera.

"Idea samodzielnego klecenia komputera z części (albo kernelowania kompila ze źródeł) jest dla mnie równie idiotyczna, jak samodzielne robienie sobie koszuli z samodziału. Po cholerę, skoro gotowy produkt można kupić w sklepie?"'''

Np. dlatego, że taki komputer, jak ja bym chciał, jest w sklepie bardzo drogi. Dalej piszesz o laptopach iw odniesieniu do laptopów masz oczywiście rację. Tylko że ja też nie znam nikogo, ko by samodzielnie klecił laptopa z części.
-
2008/08/28 00:32:50
wo:

""Nikt nie przeczy temu, że Linux ma swoją serwerową niszę. Ale nigdy nie przyjmie się jako system na komputer osoby prywatnej. ""

Jest jeszcze druga nisza, mniej widoczna ale za to znacznie większa - urządzenia. Od szemranych routerów do neostrady po terminale płatnicze.

mruwnica:

""Jak ktoś czuje nerd call to zamiast zająć się uczeniem się jak obsługiwać (właśnie: nie używać, tylko obsługiwać) Linuksa, żeby potem móc lepiej obsługiwać Linuksa to proponuję to. Też bez sensu""

Akurat nauka obsługi Linuksa sens ma, i to właśnie tych najczarniejszych aptowań geptów, kernelowania kompila i gziptowania grepta. Nieźle się z tego można utrzymać.
-
2008/08/28 00:47:41
septi:

""W XP Professinal jest GUIowy programik do zmiany uprawnień do poszczególnych katalogów, w XP Home trzeba to rbić z linii poleceń, jakże intuicyjnym poleceniem "cacls". ""

Gdy wszystko inne zawiedzie, zawsze można użyć Google i trafić tu.

""Gzip ni służy do tworzenia archowów, archowa tworzy się polecenie tar, prawda jakie to intuicyjne? Łatwo zapamiętać, że "tar" to skrót od "tape archive". ""

A gzip to od czego skrót, od feather?

""Prawda, że często producenci komputerów albo nawet napędów DVD dla składaczy dostarczją odpowiednie oprogramowanie, le też zwykle jest to cyba nie kodek, ale któryś ze standalone programów,""

A nie jest najczęściej standalone program z kodekiem? Ja tak mam...

asadow:

"""640K ought to be enough for anybody." --Bill Gates, 1981. ""

To Ci się teraz dostanie... ahhh, fresh napalm in the morning.
-
2008/08/28 00:55:15
Ale piękny flejm, wo, pownieneś częściej pisać o linuksiarzach, z niczym innym nie ma takiego funu. Aż mi się zachciało po paru latach przerwy znowu wejść na advocacy pośmiać się z nich znowu ;)

A tak baj de łej bo widzę że nikt tematu nie pociągnął. Co kurna trzeba robić z komputerem by musieć ciągle reinstalować windowsa?! Linuksiarze notorycznie używają tego argumentu uznając ze to oczywiste że wszyscy co chwila reinstalują windowsy. Tak się cofam myślami z 10 lat do tyłu (dłużej nie pamiętam), miałem w międzyczasie ze 5 różnych laptopów i jedyna reinstalacja jaką kojarzę nastąpiła po tym jak padł mi dysk i wszystko trafił szlag. Linuksa trafiłby tak samo zresztą. Resztę czasu na wszystkich kompach windowsy chodziły sobie od czasu jak je producent zainstalował do czasu aż laptopa wyrzuciłem. I nie było żadnej potrzeby ich reinstalować. I tu powstaje pytanie, czy oni zakładają ze wszyscy używają takich crapowych komputerów które non stop się walą, czy że użytkownik jest debilem który non stop sobie wszystko sam spieprzy. W obu przypadkach wydaje mi się że linuks jako alternatywa tylko sprawę pogorszy - na crapowym komputerze uruchomić linuksa by wszystko działało to trzeba mase czasu i niezłego kozaka, a jak ktoś ma tendencję do pieprzenia wszystkiego to linuksa tym bardziej spieprzy. No chyba że ktoś inny mu wszystko zainstaluje i tak ustawi dostęp by nic nie mógł zmienić. Zajebista perspektywa. Ale raczej mało realna w warunkach domowych a o tym mówimy. Czyli kolejny argument typu strzał w stopę. Jak wszystkie inne zresztą.
-
2008/08/28 01:44:54
@moist.von.lipwig
"zawsze można użyć Google i trafić tu."

Wtedy użyłem Googla i znalazłem cacls. Z drugiej strony mam trochę niechęć do instalowania z internetu programów niewiadomej proweniencji.

"A gzip to od czego skrót, od feather?"

Od GNU zip chyba, ale czemu mnie pytasz?

"A nie jest najczęściej standalone program z kodekiem? Ja tak mam..."

Dwa programy, które widziałem, nie były z kodekiem, w takim sensie, że nie umożliwiały odtwarzania DVD na Media Playerze np. Co rzeczywiście jest najczęściej, to przyznam, że nie wiem. Jak wspomniałem, nie zajmuje mnie to zbytnio, bo DVD odtwarzam w odtwarzaczu DVD.

@embercadero
"Co kurna trzeba robić z komputerem by musieć ciągle reinstalować windowsa?!"

Mnie się nie zdarza reinstalować, ale np. kiedyś pad prądu zkaszanił mi nienaprawialnie rejestr użytkownika na Windows XP. WIndows teoretycznie robi co i rusz backup m.in. rejestru, ale wtedy właśnie nie dało się tego odtworzyć, bo Windows Restore twierdziło, że system na backupie jest identyczny z zainstalowanym. Opcji "cieszę się, że ci się tak wydaje, ale zrób resotre i tak" nie ma.
-
2008/08/28 02:10:23
@embercadero
@2008/08/28 00:55:15:
"Linuksiarze notorycznie używają tego argumentu uznając ze to oczywiste że wszyscy co chwila reinstalują windowsy."

Przecież to jest oczywiste. Wszyscy co chwila reinstalują windowsy. Jeśli ktoś tego nie robi to po prostu nie zalicza sie do wszystkich. Za winipedią: "Wszyscy: grupa ludzi którzy nie wiadomo po co, bez przerwy, reinstalują swoje Windowsy".
Poza tym niebieskie T-shirty (z napisem lub bez) są dla teh sux0rs. I wszystkie nie-sedany (vany, kombiaki). Dlaczego używa sie w ogóle coś innego niż czerwone T-shirty i sedany? Czy nie można by tego zakazać. Świat byłby piękniejszy i części do sedanów by były tańsze (bo było by ich z musu więcej).
-
2008/08/28 02:36:41
@embarcadero
5 lat laptopow, 10 lat, wiec co dwa lata miales nowy system. Moj XP chodzi juz 4 lata i mysle ze jego czas nadejdzie dopiero ze zmiana komputera (plyty glownej). Z tym reinstalowaniem to jest raczej tak ze ludzie instaluja smieci, robia bajzel na dyskach, a jak zainstaluje sie im byle spyware to reinstaluja windowsa. To troche tak jak kupowanie nowych ciuchow zamiast prania.
@wo
Skladanie komputerow to pomylka? A jak wygladaly pierwsze maki - czy to przypadkiem nie byly zestawy DIY? Tak, tak, mamy teraz inne czasy itp - chce tylko podkreslic ironie :)
@adegie
WSZYSTKIE potrzeby? Fajnie, znajdz mi tam cos z niezlym interfejsem audio (co najmniej 10 wejsc, i ze dwa przedwzmacniacze z phantomem). Tylko pasywne chlodzenie, jakikolwiek szum odpada. Nie mow mi ze cos musze dolozyc czy przerobic, nie bede sobie sam doszywal rekawow do koszuli ze sklepu.
-
2008/08/28 09:06:56
I tak mi jeszcze przychodzi do głowy, że zgodnie z kryteriami wo (ma chodzić bez problemu, ma działać youtube, flash i filmy DVD, itd.), to Windows XP jest zajebisty system (dla sux0rs oczywiście, nie twierdzę, że dla wymiatacza też).

Ale podejmując zasadę Orlińskiego (Dobro Szarego Juzera Przede Wszystkim), jest to system na schwał: mam go i nigdy (but never) mi się nie zawiesza oraz nigdy (but never) nie muszę go reinstalować. Wirusy? Nie mam antywirusa, ale nigdy (but never) nic mnie nie zaatakowało (wystarczy minimum rozsądku - nie instalować programów typu "Click on this link to see your penis grow exponentially. No surgery!"). Że wszystko gra, no to oczywiste. Interfejs graficzny nie jest taki wysmakowany jak w Apple, ale co robić.
-
2008/08/28 09:11:10
Wolę jak się w TOK FM wypowiadasz o filmach (fajna pogadanka o nowym batmanie), niż krytykujesz coś o czym masz niewielkie pojęcie.
Bierzesz, tym samym, udział w głupawych dyskusjach o wyższości świąt nad świętami.
PS.
Jak to radio zmienia człowieka ;)
-
2008/08/28 09:27:52
@semafor^2: "Windows XP jest zajebisty system (dla sux0rs oczywiście, nie twierdzę, że dla wymiatacza też)"

No ale zdefiniuj wymiatacza... Ja czasem potrzebuję policzyć coś skomplikowanego w C++ przy użyciu bibliotek mądrych ludzi, muszę mieć LaTeX-a i Office'a, muszę kreślić. Nie wiem co to jest wymiatacz, ale ja przez 2% czasu używania komputera nie jestem szarym juzerem. Newralgiczne dla mnie 2%. Tylko Windows gromadzi mi wszystkie potrzebne narzędzia. No nie ma bata.

Ale jeśli wymiatacz to gościu co konfiguruje Apacza, to oczywiście, że Linuks będzie jedynym rozwiązaniem. Tylko po co konfigurować Apacza? Żeby być mistrzem w konfiguracji Apacza?

@moist: "Akurat nauka obsługi Linuksa sens ma, i to właśnie tych najczarniejszych aptowań geptów, kernelowania kompila i gziptowania grepta. Nieźle się z tego można utrzymać."

Jak pisałem maturę to nam się wszystkim wydawało, że bycie informatykiem to jest szczyt możliwości białego człowieka w XXI wieku. Potem się okazało, że to praca bardziej ciecia (admin), albo maszynistki (koder), a informatykami przez duże INF są kolesie po matematyce teoretycznej, a nie politechnice. Że można nieźle żyć to nie mam podstaw wątpić, ale żeby zaraz to lubić?
-
2008/08/28 09:44:48
@wo: "Ogólnie masz pełne prawo zrobić sobie prywatny samochód łamiący czyjś patent, [...] Własność intelektualną złamiesz dopiero wprowadzając takie coś na rynek."

Ok, jako osoba prywatna, niekomercyjnie - jestem kryty. Jako przedsiębiorca - nie, nawet jeśli nie wprowadzam opatentowanych rozwiązań na rynek. Prawo chroni wszelkie komercyjne formy korzystania z patentu, nie tylko wprowadzanie do obrotu.

@wo: "Patenty na wynalazki realizowane z użyciem komputera są w Europie przyznawane od dawna i będą przyznawane nadal. Dotyczy to m.in. grupy patentów związanych z MP3."

Tak, ale tylko w kontekście "wynalazku z użyciem komputera", na co łapią się np. odtwarzacze mp3 ale nie same programy komputerowe (w polskim prawie są explicite wyłączone spod prawa patentowego). Mogę legalnie opublikować program do odtwarzania mp3 na tej samej zasadzie jak książkę opisującą ten format. Niby dlaczego goście od VLC i Mplayera mogą działać otwarcie?
-
2008/08/28 09:50:04
@septi
No mi sytuacja ze znikającym odtwarzaniem to nie zdarzyła się od czasu, kiedy odkryłem ffdshow, i dałem sobie spokój z jeszcze lepszymi, najnowszymi kodekami z jednym wyjątkiem, jakim była gra Call of Juarez, która tak załatwiła mi DirectX, że już nic nie odtwarzał.
Co do mplayera próbowałem kiedyś to zainstalować na windę, ale pogubiłem się we frontendach, bibliotekach i FAQ co zrobić jak nie działa, zainstalowałem subedita jednym kliknięciem, i też wszystko poszło.

@embercadero
No ja też u siebie mam czas życia systemu porównywalny z czasem życia komputera, chociaż z drugiej strony, na maszynach w pracy trzeba gonić windę raz na jakiś czas, zwłaszcza u użytkowników typu małpa z brzytwą, ale tak jak napisałeś, nawet nie wyobrażam sobie, co by nabroili pod linuxem
-
2008/08/28 10:31:11
mruwnica:

""Jak pisałem maturę to nam się wszystkim wydawało, że bycie informatykiem to jest szczyt możliwości białego człowieka w XXI wieku. Potem się okazało, że to praca bardziej ciecia (admin), albo maszynistki (koder), a informatykami przez duże INF są kolesie po matematyce teoretycznej, a nie politechnice. Że można nieźle żyć to nie mam podstaw wątpić, ale żeby zaraz to lubić?""

Możesz być adminem-cieciem od popychania poczty pani Jadzi albo adminem-projektantem dużych instalacji, chociaż ci ostatnio dowartościowują się określeniem "architect". Można być programistą-koderem od bezmyślnego pisania klasy za klasą, można być programistą-projektantem dużych systemów biznesowych, chociaż ci ostatnio dowartościowują się, co za niespodzianka, określeniem "architect". Jest jeszcze kilka różnych specjalizacji okolicznych jak choćby analitycy.

Z tymi informatykami przez duże INF to jest tak, że ich nie ma, to są właśnie matematycy nazywający się informatykami, bo łatwiej uzyskać w ten sposób granty. ;-)

Oczywiście nie będę Cię przekonywał do polubienia pracy programisty czy admina, ale proszę, przyjmij do wiadomości, że można to lubić, zwłaszcza jeśli się mieścisz wśród tych, którzy się dowartościowują określeniem "architect".
-
2008/08/28 10:57:48
"Linux is for teh sux0rs" and Linux Rules Supercomputers ergo
"Supercomputers are for teh sux0rs"

w sumie może i są ... but to the point ...

A tak naprawdę wszystko sprawdza się do TCO (a jeżeli używasz po pracy również bilansu frajdy i upierdliwości). Problem z wyznawcami linuxa jaki i z WO + przyjaciele jest taki że ni cholery nie mogą sobie wyobrazić że wynik porównania "TCO+frajda+upierdliwość" dla różnych platform może być różny dla różnych ludzi/sytuacji. WO wyjdzie że zajefajny jest macbook innym że vista jeszcze innym że linux. Reszta flejma to konkurs sikania.

Dla mnie "linux rulez" w dwóch sytuacjach:

1. Praca - tam gdzie pracuje porównanie TCO linuxa v. solaris v. windows v. hpux wyszło dramatycznie na korzyść linuxa (mac nie brał udziału w porównaniu - czy jest oprogramowanie CAD na maca?). Siedzę sobie więc 8+ (+ bo to jednak panie kapitalizm i wredni kapitaliści gnębią) godzin przed monitorkiem podłączonym do czarnego pudełka by Dell z linuxem w środku. Wszystko działa aż furcy a jak mam jakiś problem dzwonie do przyjaznego supportu, który z uśmiechem na ustach tenże rozwiązuje. (Wiem że dyskusja dotyczy desktopów/laptopów - mój komputer spełnia funkcje desktop+workstation)

2. Mobiliny kiosk internetowy inaczej zwany sub-notebookiem (chodzi mi o te tanie - takie jak Asus EEE). Lekki, bateria długo trzyma, działa zaraz po wyjęcia z pudełka (linux jest preinstalowany) a cena jest na tyle niską że jak się zniszczy/ktoś ukradnie ból będzie do udźwignięcia. Idealny w podróży. Nie martwię się też o XPekowe trojany i wirusy.

pozdrawiam
-
2008/08/28 11:19:30
ajednaklinuksiarz:

""Mobiliny kiosk internetowy inaczej zwany sub-notebookiem (chodzi mi o te tanie - takie jak Asus EEE). Lekki, bateria długo trzyma, działa zaraz po wyjęcia z pudełka (linux jest preinstalowany)""

W nowszych modelach także XP jest preinstalowane bo sporo klientów ani nie chciało kupować oddzielnie, ani jumać jak pozostali.
-
wo
2008/08/28 11:19:57
@ajednaksiekreci
""Supercomputers are for teh sux0rs" "

Ściślej rzecz biorąc, dowartościowywanie się w stylu "na moim Zeneksie jest taki sam system jak na superkomputerach", jest rzeczywiście dla bardzo żałosnych frajerów. Już naprawdę niczym innym nie możesz się pochwalić?

" WO wyjdzie że zajefajny jest macbook innym że vista jeszcze innym że linux."

Ależ rozumiem to doskonale. Dla mnie Macbook to właśnie optymalne rozwiązanie pod względem TCO, dla pryszczatego studenta mieszkającego z mamuśką Zenex + Linux. W czym problem?

@praptak
"Ok, jako osoba prywatna, niekomercyjnie - jestem kryty"

Dlatego podkreśliłem "prywatny".

"Niby dlaczego goście od VLC i Mplayera mogą działać otwarcie? "

Nikt nie mówi, że nie mogą - ale od razu robi się problem, jak ktoś chce sprzedawać komputer z preinstalowanym Linuksem.

@sybir
"Wolę jak się w TOK FM wypowiadasz o filmach (fajna pogadanka o nowym batmanie), niż krytykujesz coś o czym masz niewielkie pojęcie. "

Och, bo oczywiście jeśli ktoś nie lubi Linuksa, to dlatego, że ma o nim Niewielkie Pojęcie. Gdyby tak wszystkich można było na rok zamknąć na obozie Przymusowego Polubienia Linuksa, to już każdy by go lubił, no nie?

@semafor
"I tak mi jeszcze przychodzi do głowy, że zgodnie z kryteriami wo (ma chodzić bez problemu, ma działać youtube, flash i filmy DVD, itd.), to Windows XP jest zajebisty system (dla sux0rs oczywiście, nie twierdzę, że dla wymiatacza też). "

Jeśli nie można użyć naprawdę zajebistego, to będzie mój "second best".

@lobster
" A jak wygladaly pierwsze maki - czy to przypadkiem nie byly zestawy DIY?"

Oczywiście, że pierwsze Maki nie były zestawami DIY. Jak to sobie w ogóle wyobrażasz?

@septi
"Tylko że ja też nie znam nikogo, ko by samodzielnie klecił laptopa z części."

A po cholerę blaszana wieża pod biurkiem? Jedyną zaletą takiego rozwiązania jest możliwość "własnoręcznej rozbudowy". Czyli sam sobie klecisz coś, czego jedyną zaletą jest... możliwość dalszego klecenia. O ileż prościej jest kupić ten, potem tamten, potem siamten, nigdy samemu się nie piernicząc z "dodawaniem drugiego dysku" (etc.).

@transka
"Och, to my się znamy?"

Produkujesz się na moim blogu dostatecznie długo, żebym poznał Twoje możliwości intelektualne, a co za tym idzie, dokonał zgrubnego oszacowania, na ile kogoś takiego wycenia rynek pracy.

@asadow
""640K ought to be enough for anybody." --Bill Gates, 1981.
Lepiej być ostrożnym mówiąc "nigdy"."

Nie istnieje taki cytat. Ktoś go kiedyś sobie wyciągnął z kiszki stolcowej, a bezmyślne matołki to powtarzają bez elementarnego background check. Lepiej być ostrożnym przeklejając legendy miejskiej, koleś.

"Tak czy inaczej mały samochód w pewnych sytuacjach nie ma podskoku ani do Ferrari ani do wózka widłowego, choć niewątpliwie te dwa ostatnie nie mają szansy stać się "samochodem do użytku domowego"."

I dlatego właśnie uważam, że osoba używająca Liniuksa na domowym komputerze jest jak świr jeżdżący na codzień po mieście wózkiem widłowym (i dorabiający sobie do tego kompensacje typu "Ferrari też nie jest popularne" albo "takich wózków używa się na budowie Wielkiego Superkomputera", etc.).
-
2008/08/28 11:42:36
@WO
"Och, bo oczywiście jeśli ktoś nie lubi Linuksa, to dlatego, że ma o nim Niewielkie Pojęcie. Gdyby tak wszystkich można było na rok zamknąć na obozie Przymusowego Polubienia Linuksa, to już każdy by go lubił, no nie?"

No tak ... :)
Lubię / nie lubię wolę stosować do istot żywych.
Systemy operacyjne realizują bądź nie moje potrzeby w różnym stopniu. Być może moje wymagania są skromne lecz moje potrzeby w zakresie komputerowania domowego Ubuntu spełnia.
W pracy podobnie jak większość niewolników (naszej ukochanej) korporacji mam XP, które też realizuje moje potrzeby.

-
wo
2008/08/28 11:45:38
@sybir
"Lubię / nie lubię wolę stosować do istot żywych. "

Nie rozumiem w takim razie, jakim cudem mogą Ci się podobać moje teksty czy pogaduszki o filmach i fantastyce, skoro pełno w nich sformułowań typu "lubię motyw X" albo "nie lubię pewnego typu zakończeń".

"Być może moje wymagania są skromne lecz moje potrzeby w zakresie komputerowania domowego Ubuntu spełnia."

Przy Zenonie Benonie i tak jesteś mięczak, bo jego wymagania spełnia CP/M-86.
-
2008/08/28 11:47:42
@ "Możesz być adminem-cieciem od popychania poczty pani Jadzi albo adminem-projektantem dużych instalacji, chociaż ci ostatnio dowartościowują się określeniem "architect"."

No właśnie mnie interesuje kto to jest ten "architect". Założyłem, że to raczej gość który mając 17 lat gnębił funkcje eliptyczne, a nie pakiety PHP-4.2.5.1.2.6. Po tym drugim można być właśnie podnóżkiem pani Jadzi.

@ "Można być programistą-koderem od bezmyślnego pisania klasy za klasą, można być programistą-projektantem dużych systemów biznesowych, chociaż ci ostatnio dowartościowują się, co za niespodzianka, określeniem "architect"."

Ale oni w ogóle są informatykami w sensie, że dotykają komputerów, które programują? To raczej goście, którzy zajmują się wyciskaniem O(n log(n log(n))) z O(n log(n)) przy pomocy kartki i ołówka, nie? Może nawet jedynym językiem programowania jaki znają jest rachunek lambda. ;-) Tak to sobie wyobrażam. Klasa za klasą powiadasz :-) Kumpel jest koderem. Kiedyś gadaliśmy sporo o C++, teraz już nie mam sumienia go dręczyć po pracy, odkąd się dowiedziałem co on programuje. Pytam się: jakieś klasy piszesz? Subrutyny? A on: gdzie tam, siedzę i łapię wyjątki.

@" Jest jeszcze kilka różnych specjalizacji okolicznych jak choćby analitycy."

W znaczeniu: koleś który ma inne prawdziwe wykształcenie, a komputera używa w charakterze młotka w tej dziedzinie?

@ "Z tymi informatykami przez duże INF to jest tak, że ich nie ma, to są właśnie matematycy nazywający się informatykami, bo łatwiej uzyskać w ten sposób granty. ;-)"

No to właśnie ciekawi mnie kim są ci ludzie co ich nie ma.

"Oczywiście nie będę Cię przekonywał do polubienia pracy programisty czy admina, ale proszę, przyjmij do wiadomości, że można to lubić"

Programisty to rozumiem, bo sam to lubię, ale pod warunkiem, że rozwiązuję problemy, a nie szukam wycieku pamięci w module do modułu. Zadowolenia z bycia adminiem nie pojmuję. No chyba, że to jakiś taki BOFH-owski etos pracy u podstaw.
-
2008/08/28 11:48:48
ej, a właściwie to czemu nikt w ogóle nie mówi o ideologii linuksowej? mnie jedyne co ciągnęło do linuksa to ideologia właśnie. ale że żaden z kilku wypróbowanych linuksów nie zahulał mi w Virtual PC, to w żadnym stopniu nie zrealizowałem swoich ciągot :(
-
2008/08/28 11:53:26
@WO
"Przy Zenonie Benonie i tak jesteś mięczak, bo jego wymagania spełnia CP/M-86."

CP/M rządzi !!! (dzieciństwo mi się przypomina)

"Nie rozumiem w takim razie, jakim cudem mogą Ci się podobać moje teksty czy pogaduszki o filmach i fantastyce, skoro pełno w nich sformułowań typu "lubię motyw X" albo "nie lubię pewnego typu zakończeń".

Czepiasz się terminologii ;)
LUBIĘ TWOJE TEKSTY O FILMACH I FANTASTYCE !!!
Kwestia alternatywnych systemów operacyjnych ma naturę parareligijną i wolę tam nie zajmować stanowiska wskazującego na emocjonalne zaangażowanie po którejś stronie.
Jak to mawiał mój zaprzyjaźniony Serb jestem ateistą, ale prawosławnym ateistą
Wisi mi, jaki mam system na kompie byle sprawnie działał, choć wolałbym by jego przodkiem był któryś z unixów.
-
wo
2008/08/28 11:59:53
@czescjacek
"ej, a właściwie to czemu nikt w ogóle nie mówi o ideologii linuksowej"

No naprawdę uraziłeś moje serce krwawiące. Mi się wydawało, że cała moja antylinuksowa tyrada to jedna wielka szydera z tej ideologii? To się naprawdę nie rzuca w oczy?

@sybir
"dzieciństwo mi się przypomina) "

O, już wiem, z czym mi się kojarzy CP/M i Linux: zupa mleczna w PRL-owskim przedszkolu!

"Czepiasz się terminologii ;)"

Rozmawiamy ze sobą przy pomocy słow. Czego mam się czepiać, jeśli nie słów?

"Wisi mi, jaki mam system na kompie byle sprawnie działał, choć wolałbym by jego przodkiem był któryś z unixów. "

Ludwik Dorn jest genetycznym patriotą.
-
2008/08/28 12:04:57
@wo
"Nie istnieje taki cytat. Ktoś go kiedyś sobie wyciągnął z kiszki stolcowej, a bezmyślne matołki to powtarzają bez elementarnego background check. Lepiej być ostrożnym przeklejając legendy miejskiej, koleś. "


w skrócie: zmyślne matołki nie mogąc podjąć dyskusji na poziomie, zniżają się do wyzywania adwersarzy, podważania ich zdrowia psychicznego itp.
Jesteśmy w domu! whooohoo!
A tak na serio: ktoś to mówi "wszyscy używający Linuxa w domu" wpdada dla mnie do tego samego worka co Ci mówiący "wszyscy murzyni, wszyscy żydzi, wszyscy rosjanie itp."

Wersja długa:
"Najlepszą radą jest zatem ta, którą podaje już Arystoteles w ostatnim rozdziale Topik: Nie dyskutować z pierwszym lepszym, lecz tylko z takimi, których znamy i o których wiemy, że mają dość rozumu, aby nie prawić takich absurdów, których sami się muszą potem wstydzić. Należy dyskutować za pomocą argumentów, nie zaś za pomocą apodyktycznych wypowiedzi, należy argumentów tych wysłuchiwać i w nie wnikać. Należy wreszcie dyskutować z ludźmi, którzy cenią prawdę, lubią słyszeć słuszne argumenty także z ust przeciwnika i są dość sprawiedliwi, aby móc znieść świadomość, że nie mają racji, jeżeli prawda jest po drugiej stronie. Wynika stąd, że wśród setki ludzi znajdzie się może jeden, z którym warto dyskutować. Reszta niech mówi, co chce, bowiem "desipere est juris gentium [ludzie mają prawo być głupimi]. Pamiętajmy o tym, co mówi Voltaire: "La paix vaut mieux que la vérité" [Spokój jest więcej wart niż prawda], a pewne przysłowie arabskie brzmi: "Na drzewie milczenia dojrzewa jego owoc - pokój".

W istocie rzeczy, dyskusja jako gimnastyka myśli daje często obopólną korzyść służąc sprawdzeniu własnego rozumowania, a także powstawaniu nowych poglądów. Jednakże obaj dyskutanci muszą być mniej więcej równi sobie pod względem erudycji i inteligencji. Jeżeli jednemu z nich brakuje pierwszej, to nie zrozumie wszystkiego, nie będzie au niveau [na poziomie]. Brak inteligencji natomiast doprowadzi go do rozgoryczenia, które go skłoni do nieuczciwości i do podstępów, w końcu zaś do grubiaństwa."

Źródło: Arthur Schopenhauer, Erystyka czyli sztuka prowadzenia sporów, Wydawnictwo Literackie Kraków, 1976
-
2008/08/28 12:09:41
@WO
"O, już wiem, z czym mi się kojarzy CP/M i Linux: zupa mleczna w PRL-owskim przedszkolu! "

Z PRL to raczej CP/J ale nie będę się czepiał słów.
"Ludwik Dorn jest genetycznym patriotą."

Insynuacji o Dornie nie będę komentował, bo musiałbym powiedzieć że kogoś lubię/ nie lubię.
Powiem tylko, że Dorn nie realizuje moich potrzeb (nie kupuję nie biorę).
-
wo
2008/08/28 12:10:01
@asadow
"w skrócie: zmyślne matołki nie mogąc podjąć dyskusji na poziomie, zniżają się do wyzywania adwersarzy, podważania ich zdrowia psychicznego itp. "

Jeśli ktoś jako argument w dyskusji przytacza legendę miejską, to oczywiście nazwanie go matołkiem jest adekwatne do jego poziomu.

"A tak na serio: ktoś to mówi "wszyscy używający Linuxa w domu" wpdada dla mnie do tego samego worka co Ci mówiący "wszyscy murzyni, wszyscy żydzi, wszyscy rosjanie itp." "

Powiedz od razu "wszyscy, którzy tak mówią" :-)

"Schopenhauer,"

Ach! Jaki Ty oczytany! Co za niebywale oryginalna finta! A znasz tę historię o tym, że najpierw przyszli po komunistów, a potem po amerykańskiego i rosyjskiego dyrygenta, ale on im odczytał dezyderata datowane na kościele w Baltimore?
-
2008/08/28 12:10:43
@wo
"Mi się wydawało, że cała moja antylinuksowa tyrada to jedna wielka szydera z tej ideologii?"

no w sumie racja, ale trochę na innym poziomie. nie że "ha ha, używanie linuksa nie zwiększa sumy wolności w świecie bo cośtam cośtam", tylko "ha ha, używanie linuksa jest upierdliwe i trzeba być ideologicznie skręconym, żeby to robić".

swoją drogą zdaje się, że to świadczy, że ideolo linuksowe jest raczej w odwrocie. pamiętam że trochę miałem zdziwko jak z lurkania po dyskusjach aborcyjnych na forum frondy, gdzie kłócono się o to, czy aborcja jest zabójstwem, przerzuciłem się na jakąś stronę amerykańską. i tam się ludzie kłócili już nie na poziomie ideologii, tylko na poziomie pseudonauki - czy aborcja powoduje syndrom postaborcyjny i depresję itd. podobnie jak u nas w przypadku piguł antykoncepcyjnych i kondomów - raczej przeciwnicy nie podkreślają, że to niemoralne, tylko raczej używają pseudonaukowych argumentów, że piguły powodują raka, a kondom ma dziury. no i tak samo z linuksem - nie idzie o to, czy dobrze jest używać linuksa, a źle oprogramowania korporacyjnego, tylko o to, czy to wygodne czy nie.
-
wo
2008/08/28 12:11:36
@sybir
"Z PRL to raczej CP/J ale nie będę się czepiał słów. "

Chcesz mnie przelicytować na znajomość komunistycznych klonów CP/M? A radziecki "mikrodos" widział?
-
2008/08/28 12:18:05
@WO
Chcesz mnie przelicytować na znajomość komunistycznych klonów CP/M? A radziecki "mikrodos" widział?

Wiesz nie było moją intencją się z tobą na rusoinformatyzmy licytować. Faktem jest, że pochodzę ze wschodu, lecz bliższa mi była polska myśl techniczna (przynajmniej trochę spolszczona).
Raz w życiu siedziałem przy radzieckim klonie PC zwanym Agat (lub jakoś podobnie) - klawiatura bardzo mało wygodna.
-
2008/08/28 12:27:12
@WO
pomyliłem się Agat był klonem Apple II - mea maxima culpa.
-
2008/08/28 12:58:31
@czescjacek
"- nie idzie o to, czy dobrze jest używać linuksa, a źle oprogramowania korporacyjnego, tylko o to, czy to wygodne czy nie."

Otóż to. Byś może obecnie w 99% wygodne jest używanie MScośtam, co nie znaczy że jest wygodne zawsze. Podam przykład: pracuję za granicą, zostawiłem swojej mamie komputer który miał 2 systemy operacyjne, żeby mogła używać Skype i e-maila. Po miesiącu Windows się zawirusował albo nie wiem, co bo nie sposób było się do niego dobić. Wytłomaczyłem sms-em jak zbootować Linuxa i od tego czasu przez prawie 2 lata 70-letnia babcia dzielnie mailuje, czatuje i rozmawia przez Skypa - na Linuxie. Jak ktoś musi to proszę bardzo - może ją nazwać teh sux0rem ^^
Wszystko zależy od zastosowania.
A czy Gates powiedział czy nie powiedział że 640K wystarczy nie ma takiego znaczenia. Istotne jest to, że jak się mówi "nigdy" to automatycznie ryzykuje się palnięcie czegoś głupiego. Kiedy Linus wypuścił swoje dziełko, na którym zaledwie chodził gcc na pewno nie śniło mu się, że klaster kilku tysięcy Linuksów będzie służyć do renderowania superprodukcji filmowych, albo że banki będa jego system instalować na main-framach.
Ja myślę, że MS w dłuższej skali czasowej nie ma szans z Open-Source, ponieważ nie ma takiego potencjału "pryszczersów", dla których najlepszą rozrywką jest pisanie programów. Nawet w świecie programów na Linuxa widać różnicę w entuzjaźmie tych którzy piszą za pieniądze i tych "co dla bożej chwały".
MS ma oczywiście przewagę na rynku komputerów domowych, ale wystarczy, że trochę więcej producentów gier zacznie wypuszczać wersję na Linuxy a sytuacja może się odwrócić, bo komputerami w domu tak naprawdę rządzą milusińscy :)

-
2008/08/28 13:28:27
@asadow
"Ja myślę, że MS w dłuższej skali czasowej nie ma szans z Open-Source, ponieważ nie ma takiego potencjału "pryszczersów""

A dłuższa skala czasowa to ile? Bo ten argument niedługo będzie pełnoletni a oczekiwanego przełomu jakoś nie widać.

"wystarczy, że trochę więcej producentów gier zacznie wypuszczać wersję na Linuxy a sytuacja może się odwrócić"

Na rynku gier PC w ogóle ma pozycję coraz słabszą a coraz silniejszą mają konsole, więc tym bardziej żadnych wersji na Linuxa nie będzie. Koszt produkcji dobrej, dużej gry to obecnie kilkadziesiąt milionów dolarów. Myślisz, że jakaś evil corporation pokroju EA albo Ubisoft zaryzykuje taką kasę, żeby zrobić wersję gry na system, używany w warunkach domowych głównie przez pryszczatych jumaczy? Dream on, baby, dream on.
-
wo
2008/08/28 13:35:57
@czescjacek
"no w sumie racja, ale trochę na innym poziomie. nie że "ha ha, używanie linuksa nie zwiększa sumy wolności w świecie bo cośtam cośtam", tylko "ha ha, używanie linuksa jest upierdliwe i trzeba być ideologicznie skręconym, żeby to robić". "

Może masz rację? Muszę w takim razie zrobić notkę poświęconą właśnie krytyce tego ideolo. Sporo tego napisałem już na pcoa - ogólnie chodzi o to, że Linux oferuje człowiekowi to samo, co systemy totalitarne. Daje mu tak zwaną Prawdziwie Prawdziwą Wolność Przez Wielkie Wu, a odbiera taką zwyczajną, małą wolność przez małe wu. Ujmując to w kategoriach Berlina, Linux daje wolność pozytywną ("wolność do babrania się w kodzie") a odbiera wolność negatywną ("wolność od chrzanienia się ze sterownikami do drukarki"). Ale to faktycznie na inną notkę, o której myśle od dawna - zatytułowaną "The Restaurant and the Bazaar".

@asadow
"A czy Gates powiedział czy nie powiedział że 640K wystarczy nie ma takiego znaczenia."

Skoro to nie ma znaczenia, to po cholerę powieliłeś legendę miejską? I dlaczego nie umiesz się do tego przyznać, tylko strzelasz fochy, że łohohoho jak mnie tu obrażają?

"Jak ktoś musi to proszę bardzo - może ją nazwać teh sux0rem ^^ "

Nazwę tak oczywiście Ciebie, bo to Ty jej ten system wcisnąłeś.

"Istotne jest to, że jak się mówi "nigdy" to automatycznie ryzykuje się palnięcie czegoś głupiego."

Toteż inteligentny człowiek potrafi oszacować owe ryzyko i używać tego słowa rozsądnie. "Linux nigdy nie przyjmie się na prywatnych osobistych komputerach" to dobry przykład prawidłowego użycia.

"ponieważ nie ma takiego potencjału "pryszczersów", dla których najlepszą rozrywką jest pisanie programów"

Pryszczersi się nigdy nie nauczyli i już nigdy nie nauczą projektować interfejs użytkownika. Po prostu nie mają takiego potencjału, jak zawodowi projektanci Apple czy nawet Microsoftu.

"MS ma oczywiście przewagę na rynku komputerów domowych, ale wystarczy, że trochę więcej producentów gier zacznie wypuszczać wersję na Linuxy "

Ale producenci gier nigdy nie zaczną tego robić na większą skalę, bo nie mają w tym interesu - więc równie dobrze możesz napisać, że wystarczy, że krowy zaczną latać.
-
2008/08/28 13:39:06
@asadow
Ja myślę, że MS w dłuższej skali czasowej nie ma szans z Open-Source, ponieważ nie ma takiego potencjału "pryszczersów", dla których najlepszą rozrywką jest pisanie programów.

Przeczytałem to trzy razy, bo myślałem, że przestałem nagle rozumieć czytany tekst. Człowieku, co ty bredzisz? Wierzysz, że w starciu potencjał pryszczersów vs potencjał know-how+gigabaksy, wygra pospolite ruszenie flanelersów? A tom wesół dzięki tobie.
Linuks ani mnie ziębi, ani grzeje. Irytują mnie natomiast podobni tobie ewangeliści, którzy próbują mnie przekonywać do jakichś utopijnych historii, w które mogłem wierzyć w ogólniaku. A i to po większej wódce.
A gier na Linuksa nigdy nie będzie, za duże budżety, za mała grupa końcowych odbiorców. Duże korporacje działają dla zysku a nie dla idei.
-
2008/08/28 13:47:12
@ deuter
@ 2008/08/28 13:28:27
"A dłuższa skala czasowa to ile? Bo ten argument niedługo będzie pełnoletni a oczekiwanego przełomu jakoś nie widać. "

Zależy czy się ogląda YouTube na ekranie domowego komputera czy to co się dzieje na rynku.
Korporacje zaczęły masowo "wchodzić" w Linuxa w sektrorze serwerów zaledwie kilka lat temu. Zaczyna się powoli (ostatnie 2-3 lata) proces wchodzenia Linuxa na desktopy w środowiskach koropracji.
IMHO Vista jest objawem schyłkowości, bo nawet w środowisku MS-entuzjastów ma wielu przeciwników. Po prostu chyba skończył się potencjał MS do tworzenia przełomów w stylu Win98 a później XP. Każda technologia ma pewne ograniczenia, a oparta na VMS-light technologia NT po prostu nie pozwala zrobić następnego kroku.
To samo dotyczy Linuxa, ale ponieważ z założenia był modularny i "pluralistyczny" ma trochę dłuższą przyszłość. Widać to choćby w tym, że znalazł niszę na main-frame'ach i na "embeded devices" - ciężko znaleźć domowy router/modem ADSL, który nie ma w brzuszku ROMA z jakąś wersją BusyBoxa czy innego Linuxa.

Nigdy to bardzo długo
-
wo
2008/08/28 13:54:51
@asadow
"IMHO Vista jest objawem schyłkowości, bo nawet w środowisku MS-entuzjastów ma wielu przeciwników."

A to jest jakaś nowość? Zawsze największym konkurentem dla MS jest poprzednia wersja MS Windows. Z XP było przecież identycznie.
-
2008/08/28 14:04:44
@radkowiecki
"Przeczytałem to trzy razy, bo myślałem, że przestałem nagle rozumieć czytany tekst. Człowieku, co ty bredzisz? Wierzysz, że w starciu potencjał pryszczersów vs potencjał know-how+gigabaksy, wygra pospolite ruszenie flanelersów? A tom wesół dzięki tobie. "

1. Skąd MS bierze know-how? Co jakiś czas zatrudnia paru pryszczersów po studiach.
No i co jakiś czas brali czyjść pomysł i go lepiej sprzedawali. Albo kupuje co ciekawsze produkcje i dodaje je do systemu (a twórców do listy płac). Tylko, że nie mogą kupić więcej niż ułamek, maks. kilka procęnt. Poza tym giga-bucksy potrafią szybko topnieć jeśli podstawowym majątkiem jest potencjał rynkowy, np. Bill G. podobno stracił połowę swojej kasy na skutek spadku wartości akcji. OK, ciągle Firefox ma mniejszy udział w rynku niż IE, ale jeśli pospolite ruszenie jest w stanie wyrwać kilkadziesiąt procent od giganta, to ma szansę wyrwać 50%.
2. Czy wiesz ile idzie pieniędzy na rozwój rozwiązań opartych na Linuxie? Korporacje w stylu IBM, Oracle robiły chyba nieźle w gacie przed MS, ale mają ciągle spory potencjał finansowy. A nikt nie lubi monopoli.
-
wo
2008/08/28 14:10:09
@asadow
"Co jakiś czas zatrudnia paru pryszczersów po studiach."

Ale przecież tych zdolnych i inteligentnych, co to nawet na studiach używali Macbooka.

"jeśli podstawowym majątkiem jest potencjał rynkowy, np. Bill G. podobno stracił połowę swojej kasy na skutek spadku wartości akcji."

Znaczy, Ty sobie to wyobrażasz w taki sposób, że Microsoft swoje wydatki operacyjne finansuje przez prywatną sprzedaż akcji Billa Gatesa? No właśnie to jest najśmieszniejsze w linuksiarzach - wszystkie ich wyobrażenia o funkcjonowaniu dużej korporacji to jakieś takie mętne fantazje chłopaczka mieszkającego z mamuśką, albo, w najlepszym wypadku, prowincjonalnego tonerowego.

"Czy wiesz ile idzie pieniędzy na rozwój rozwiązań opartych na Linuxie?"

Rozwój serwerów linuksowych nie rozwiąże słabości tego systemu na komputerach domowych.
-
2008/08/28 14:21:07
@wo
znów minąłeś sedno. Nie kasa Gates'a to jego prywatna kasa, ale gigabucksy Microsoftu bardzo zależą od rynku (tak jak i innych firm komputerowych). Istotne jest to, że na rozwój Linuxa też idą giga-bucksy + do tego pospolite ruszenie.

-
wo
2008/08/28 14:25:22
@asadow
"znów minąłeś sedno."

Znów napisałeś coś absurdalnego i oskarżasz o to innych. Skoro "kasa Gatesa to jego prywatna kasa", to co dokładnie mialeś na myśli pisząc "Poza tym giga-bucksy potrafią szybko topnieć jeśli podstawowym majątkiem jest potencjał rynkowy, np. Bill G. podobno stracił połowę swojej kasy na skutek spadku wartości akcji.". Dlaczego "poza tym" (jakby to jakoś się odnosiło do gigabaksów Microsoftu) i dlaczego w ogóle jedno z drugim łączysz przez "na przykład"? Jakim cudem prywatna kasa Gatesa ma być przykładem (?) "podstawowego majątku którym jest potencjał rynkowy"?

" Istotne jest to, że na rozwój Linuxa też idą giga-bucksy"

Po pierwsze, mniejsze. Po drugie, idą na rozwój tego, w czym on już jest dobry, ale nie na rozwój tego, w czym obsysa i zawsze będzie obsysać.
-
2008/08/28 14:28:39
a ja pielęgnuję w sercu marzenie, że kiedyś sobie postawię w domu sprzęt serwerowy i będę go używał jako desktopa :)
-
2008/08/28 14:29:14
@inz. mruwnica

"Jak pisałem maturę to nam się wszystkim wydawało, że bycie informatykiem to jest szczyt możliwości białego człowieka w XXI wieku. Potem się okazało, że to praca bardziej ciecia (admin), albo maszynistki (koder), a informatykami przez duże INF są kolesie po matematyce teoretycznej, a nie politechnice. Że można nieźle żyć to nie mam podstaw wątpić, ale żeby zaraz to lubić?"

Jesteś moim bogiem a ten cytat oprawię sobie w ramki. Dokładnie tak się czuję w tym momencie. Jestem skrzyżowaniem ciecia i maszynistki w przestrzeni wirtualnej. Takim przynieś-podaj-pozamiataj ("rura cieknie, napraw", "panie Władku, gniazdko nie działa, proszę naprawić"). Na tym w dużym uproszczeniu polega moja praca.
-
2008/08/28 14:32:17
@wo

Gratuluję zaliczenia CEO IBM do prowincjonalnych tonerowych. Btw, jeśli jego mama z nim mieszka, to powiem tylko - God bless him. To bardzo smutne w naszej, europejskiej kulturze, że olewa się starszych a opiekowanie się rodzicami uważa za sux0rstwo.

From www.ibm.com/ibm/sjp/01-31-2001.html :

"I want you to know that IBM is incredibly excited about what Linux represents and what we think we can do with the community together. There's no doubt in our minds that Linux is certainly a disruptive technology that has the potential to change the game in information technology forever.

Now, why do I say that? And why do we think Linux is a disruptive technology? We believe that the role of Linux can only be compared to the Internet itself. It was not that long ago that all of us in the information technology industry were looking for ways to make information systems connect. But it was difficult. The major inhibitor to that connectivity was the lack of standards for networks and software. That software was in the way."
-
wo
2008/08/28 14:32:39
@czescjacek
"a ja pielęgnuję w sercu marzenie, że kiedyś sobie postawię w domu sprzęt serwerowy i będę go używał jako desktopa :)"

To jest głupie marzenie. Przypomina mi podobne fantazje (które często snują ci sami ludzie) o tym, żeby w cywilu używać czegoś, czego używa wojsko - od Hummera przez "wojskowego laptopa" aż po jakąś menażkę czy buty. Serwery są optymalizowane pod kątem pracy serwerów i mają wiele wad nieistotnych w serwerowni, ale upierdliwych w domu (np. nie dba się o głośność ich pracy). Sprzęt wojskowy jest optymalizowany pod kątem masowej produkcji i "lower contractor", a nie pod kątem wygody cywila i tak dalej. Fetysz "używam czegoś wojskowego" albo "używam czegoś serwerowego" to infantylna głupota.
-
wo
2008/08/28 14:34:50
@asadow
"Gratuluję zaliczenia CEO IBM do prowincjonalnych tonerowych."

Gratuluję wyczytania tego w jakiejś mojej wypowiedzi. Pewnie nie powiesz mi, w której?

"To bardzo smutne w naszej, europejskiej kulturze, że olewa się starszych a opiekowanie się rodzicami uważa za sux0rstwo."

Wciskania rodzicom Linuksa nie uważam za "opiekowanie się" tylko za znęcanie się nad bezbronnym emerytem.

"I want you to know that IBM is incredibly excited about what Linux represents and what we think we can do with the community together"

News@11: ktoś docenia serwerowy potencjał Linuksa. Ho ho, sensacja.
-
2008/08/28 14:36:01
@wo
"Fetysz "używam czegoś wojskowego" albo "używam czegoś serwerowego" to infantylna głupota."

ale mogę mieć takie marzenie i dalej komentować na Twoim blogu? no weeź!
-
2008/08/28 14:36:38
mruwnica:

""No właśnie mnie interesuje kto to jest ten "architect". Założyłem, że to raczej gość który mając 17 lat gnębił funkcje eliptyczne, a nie pakiety PHP-4.2.5.1.2.6. Po tym drugim można być właśnie podnóżkiem pani Jadzi. ""

Admin dowartościowujący się określeniem architect to raczej gość, który projektuje instalacje typu sieć na pół miasta a pokój ma wytapetowany różnymi CCIE. Na ile do osiagnięcia takiego statusu przydaje się gnębienie pakietów PHP nie wiem, ale krzywe eliptyczne są idealnie zbędne.

Co do podnóżka - admin, który nie nauczył się PHP na tyle, żeby sklecić łebinterfejs do podnóżkowania pani Jadzi i zrzucić tę przyjemność na tonerowców zasługuje na bycie podnóżkiem... :-)

""Ale oni w ogóle są informatykami w sensie, że dotykają komputerów, które programują? To raczej goście, którzy zajmują się wyciskaniem O(n log(n log(n))) z O(n log(n)) przy pomocy kartki i ołówka, nie?""

Nie, tym się zajmują informatycy przez duże INF a przynajmniej przez duże Inf.

""Może nawet jedynym językiem programowania jaki znają jest rachunek lambda. ;-) Tak to sobie wyobrażam.""

Źle to sobie wyorażasz, prędzej niż rachunek lambda znają UML.

W ogóle te O(cośtam) w praktycznym programowaniu znać co prawda warto, w algorytmach orientować się też, ale bardziej po to, żeby nie robić ewidentnych głupot jak odkrywanie sortowania bąbelkowego niż naprawdę się tym przejmować.

Znacznie ważniejsze jest żeby programista dobrze łapał wyjątki niż na kartce z O(cośtam) robił O(lepsze cośtam).

Aha, n log(n log(n)) n log(n) ;)

""nie mam sumienia go dręczyć po pracy, odkąd się dowiedziałem co on programuje. Pytam się: jakieś klasy piszesz? Subrutyny? A on: gdzie tam, siedzę i łapię wyjątki. ""

W praktycznym programowaniu tak jest, że pewnie połowa roboty, jak nie lepiej, to obsługa sytuacji wyjątkowych. Może nie jest to tak zabawne jak gnębienie O(cośtam) na kartce, ale ktoś to musi robić. Więc często się zwala "na nowego".

""analitycy."
W znaczeniu: koleś który ma inne prawdziwe wykształcenie,""

Nie aż tak, w końcu musi przeprowadzić analizę pod system, który ma powstać więc musi mieć też wiedzę informatyczną przez małe inf. Dość częste jednak jest podwójne wykształcenie, tzn. coś "prawdziwego" i podyplomowe z informatyki albo odwrotnie.

""właśnie ciekawi mnie kim są ci ludzie co ich nie ma.""

Popytaj o wieżę z kości słoniowej.

""Zadowolenia z bycia adminiem nie pojmuję. No chyba, że to jakiś taki BOFH-owski etos pracy u podstaw.""

Tu się mówi "każdemu jego porno", zostawmy więc może temat zadowolenia.
-
wo
2008/08/28 14:37:07
@czescjacek
"ale mogę mieć takie marzenie i dalej komentować na Twoim blogu? no weeź!"

Pod warunkiem, że rzucisz linka do jakiegoś hentai wojskowo-serwerowego :-)
-
2008/08/28 14:41:21
@wo
"Gratuluję wyczytania tego w jakiejś mojej wypowiedzi. Pewnie nie powiesz mi, w której? "

Et voila:
"No właśnie to jest najśmieszniejsze w linuksiarzach - wszystkie ich wyobrażenia o funkcjonowaniu dużej korporacji to jakieś takie mętne fantazje chłopaczka mieszkającego z mamuśką, albo, w najlepszym wypadku, prowincjonalnego tonerowego. "
-
2008/08/28 14:44:40
@Wo
"Pryszczersi się nigdy nie nauczyli i już nigdy nie nauczą projektować interfejs użytkownika."

To nie jest to, że się nie nauczą - oni nie mają takiej potrzeby - ze strony technologii są ze cztery kroki przed windą (np. obsługa procesora 64 bit jest na windzie tak badziewna, że ludzie cały czas trzymają się 32, a na linuksach to działa) - to ze strony interfejsu użytkownika to jest jakieś takie amiszowskie "mój dziad używał vi, mój ojciec używał vi..."
-
wo
2008/08/28 14:47:22
@asadow
"Et voila: "

Ciekawe - słowa o prowincjonalnym tonerowym odnosiły się do Twoich rozważań o tym, jak to majątek Microsoftu topnieje, bo "na przykład" Bill Gates stracił na akcjach. Za cholerę nie widzę w tym tekście faceta z IBM podobnych rozważań. Wskażesz je?

Bo widzisz, Twoja skłonność do pisania ewidentnych bzdur (fałszywy cytat z Gatesa, mętne rozważania o majątku Microsoftu itd.) i niechęć do wycofywania się z nich stopniowo zniechęca mnie co do idei tolerowania swojej działalności na swoim blogu. Mógłbyś wypowiadać się z odrobinę większą odpowiedzialnością za swoje słowa?
-
2008/08/28 14:47:38

@wo ""Ściślej rzecz biorąc, dowartościowywanie się w stylu "na moim Zeneksie jest taki sam system jak na superkomputerach", jest rzeczywiście dla bardzo żałosnych frajerów. Już naprawdę niczym innym nie możesz się pochwalić? ""

Chodziło o to że wychodząc od tezy gospodarza w wersji mocnej "linux sucks" dochodzimy do absurdalnych wniosków. Dla wersji słabszej "linux sucks on desktop" można znaleźć przykłady gdzie "linux rules on desktop". Jak zazwyczaj w życiu zajmowanie ekstremalnego stanowiska prowadzi do absurdu. Co do chwalenia się - czy przypadkiem nie jest tak, że częścią frajdy z p.osiadania produktów by Apple jest "szpanowanie" nimi. Szczególnie w Polsce gdzie są stosunkowo rzadkie i trzeba jechać na skrzyżowanie 5 alei i czegoś tam aby dokupić jakiś cool-dynks by Apple?

"dla pryszczatego studenta mieszkającego z mamuśką Zenex + Linux. W czym problem?"
W sumie w niczym. Pod warunkiem że się uzna, że NIE TYLKO dla pryszczatego studenta linux jest dobrym rozwiązaniem.

@moist.von.lipwig
"jumać jak pozostali"
Jeżeli chcesz sprzedawać masom jumającym XP laptopy instalujesz FreeDOSa (HP instalował coś takiego na swoich laptopach). Prościej i taniej. Ktoś kiedyś zrobił badania rynku na temat AsusaEEE i linux w znaczącej większości pozostawł na tym kompie po sprzedaży.

BTW: ksywka jest od afilliacji do wilgotnych arystokratów niemieckich czy od bycia niezauważalnym?
-
wo
2008/08/28 14:50:44
@mirror
"(np. obsługa procesora 64 bit jest na windzie tak badziewna, że ludzie cały czas trzymają się 32, a na linuksach to działa) "

O'rly? Dla jakiego znaczenia słowa "działa"? Pozwól, że przekleję pierwsze z brzegu co wyguglałem:

I recently upgraded my box to fancy new hardware: AMD Athlon64 X2 2.4 GHz, ASUS A8N SLI Mobo, 1 Gb ram, 2x SATA2 120 Mb discs, Radeon X300 VGA card. Once I got the box re-assembled, I first (rather anxiously) installed Arch Linux 0.7.1. All went very smoothly and starting from scratch in the morning, by lunch time [dude, you SERIOUSLY need to get a life - WO] I had a full XFCE4 desktop with browser, email, editors, multimedia etc...

I then thought I should install a 64-bit Linux distro to make full use of my high-power hardware... So I tried Arch64 but I just could not get the installation to boot. Then I decided to install my old favourite, Gentoo linux. After spending a whole day on it, from early morning to late night, I manged to install and setup the base. The following day I installed also a full XFCE4 desktop etc, an almost identical setup to Arch Linux.

Next step was to try performance comparisons: I have an antenna simulation program I have written (based on NEC2) which is quite heavy with floating point (long double complex variables) arithmetic. The test was a shocker to me: With a moderate job, the program took 33 sec in standard Arch and 30 sec in the fully optimized (including kernel) Gentoo linux!! :shock: What gives? Where happened to all that detailed optimization Gentoo Linux affords? Where is the supposed performance advantage of a 64-bit dual processor? A standard binary i686 distro is almost as fast as a 64-bit natively-compiled and optimized power distro! :oops:

Over the next few days I re-installed Gentoo at least two more times to make sure I followed the complex procedure correctly, but there was little difference, if any. Bad news for me (and Gentoo)?? Good new for Arch (and other 32-bit distros)? Or have I still left behind mistakes in Gentoo?

To nie jest jedyny podobny wynik testów w real life (dlatego od razu wiedziałem pod czym guglać). Na razie "64 bity" to głównie marketingowy gimmick - korzyść z szybszej pracy jest niezauważalna.
-
wo
2008/08/28 14:52:21
@ajednaksiekreci
"Chodziło o to że wychodząc od tezy gospodarza w wersji mocnej "linux sucks" dochodzimy do absurdalnych wniosków."

Ale to akurat banalne - dowolna wersja mocna prowadzi do absurdalnych wniosków.

"czy przypadkiem nie jest tak, że częścią frajdy z p.osiadania produktów by Apple jest "szpanowanie" nimi."

Oczywiście że nie jest.

"Pod warunkiem że się uzna, że NIE TYLKO dla pryszczatego studenta linux jest dobrym rozwiązaniem. "

Na domowym komputerze osobistym? Tylko.
-
2008/08/28 14:56:50
@ mirror.mirror
"... to jest jakieś takie amiszowskie "mój dziad używał vi, mój ojciec używał vi..." "

uwielbiam ten cytat :D
a tak na serio, jak się pisze soft dla siebie i przyjaciół, to nie patrzy się tak bardzo na wygładzanie interfejsu. Znam genialnych programistów, który mówią: "masz źródła, to sobie zmień jak Ci się nie podoba"
-
wo
2008/08/28 14:58:47
@asadow
"a tak na serio, jak się pisze soft dla siebie i przyjaciół, to nie patrzy się tak bardzo na wygładzanie interfejsu. Znam genialnych programistów, który mówią: "masz źródła, to sobie zmień jak Ci się nie podoba""

I gdybyś był mądry, to wiedziałbyś już, dlaczego Linux nigdy nie wyjdzie poza swoją niszę, bo mądry człowiek to wyczyta z powyższych słów.
-
2008/08/28 15:01:15
Mystery
All my life has been a mystery
-
2008/08/28 15:02:48
@wo
"To nie jest jedyny podobny wynik testów w real life (dlatego od razu wiedziałem pod czym guglać). Na razie "64 bity" to głównie marketingowy gimmick - korzyść z szybszej pracy jest niezauważalna."

- Dla laika. Korzyść to np. możliwość stworzenia oraclowi "shared memory area" o rozmiarze 64GB, co daje duzy dopał. Nikt tego nie wykorzysta w domu, rzecz jasna.
-
2008/08/28 15:16:10
@wo
Z tego co pamietam, pierwsze (na prawde pierwsze) makowki byly sprzedawane jako zestawy do samodzielnego skladania - uzytkownik dostawal plyte glowna, takie bzdury jak obudowa, klawiatura, monitor, obudowa czy zasilacz musial dodac/dorobic sam. Obudowy podobno najczesciej robiono z drewna.
Tez mi sie to wydawalo absurdalne, dlatego to zapamietalem.
-
2008/08/28 15:24:41
@wo: No dobra, czyli nielegalność DivX/XVid sprowadza się do nielegalności preinstalowania tego na sprzedawanych komputerach bez zgody licencjodawcy.

Czym zatem się to różni od podobnej nielegalności mp3? I dlaczego brak preinstalowanego mp3 świadczy o syfiastości Linuksa, a brak DivX nie świadczy o syfiastości OSX-a? Żaden prawdziwy Szkot nie używa DivX-a?
-
2008/08/28 15:29:23
@asadow
a tak na serio, jak się pisze soft dla siebie i przyjaciół, to nie patrzy się tak bardzo na wygładzanie interfejsu. (...) "masz źródła, to sobie zmień jak Ci się nie podoba".

Cudowny strzał w stopę: 9,5/10. I się zapytam po żołniersku: z czym do ludzi? Dla normalnego białego człowieka źródło to miejsce w którym zaczyna się rzeka i nie bardzo wiem jak mącenie w nim miałoby mi pomóc w polepszeniu krapowego wyglądu interfejsu. Poza tym koncepcja 'jak ci nie działa, to sobie pogrzeb w kodzie' może być atrakcyjna tylko dla kogoś, kto się na tym zna i lubi grzebać w kodzie. Ja wolę jak mi działa od razu. Wspomniane przez ciebie, mityczne gigabaksy wydane na produkt rozwijany przez kolesi z podejściem 'zrób to sam' są gigabaksami spuszczonymi w kiblu.

"Korzyść to np. możliwość stworzenia oraclowi "shared memory area" o rozmiarze 64GB, co daje duzy dopał. Nikt tego nie wykorzysta w domu, rzecz jasna."

Zdawało mi się, że rozmawiamy o domowym wykorzystaniu Linuksa.
-
2008/08/28 15:31:23
@jak się pisze soft dla siebie i przyjaciół, to nie patrzy się tak bardzo na wygładzanie interfejsu

mow za siebie.
-
2008/08/28 15:31:47
@wo
"I gdybyś był mądry, to wiedziałbyś już, dlaczego Linux nigdy nie wyjdzie poza swoją niszę, bo mądry człowiek to wyczyta z powyższych słów."

mądry człowiek zapyta, czy tylko genialni programiści piszą mplayera, openoffice'a itd. - programy których używa normalny użytkownik. Otóż nie, te programy powstają w zespołach ludzi, w których coraz większe znaczenie mają testerzy i ludzie od jakości interfejsu. Linus sam chce, jak mniemam, żeby jego system stawał się coraz popularniejszy i jest orędownikiem zasady: "dla zwykłego usera ma to być proste i intuicyjne, a jak ktoś chce sobie pohackować, to niech się pomęczy".
-
2008/08/28 15:33:24
@chyba skończył się potencjał MS do tworzenia przełomów w stylu Win98 a później XP.

xp to przelom?przelom to bylo win95. kropka.
od biedy jeszcze win2000. 98, xp, vista - to kosmetyka, lub dokladania kolejnych wodotryskow do zegarka.
-
wo
2008/08/28 15:39:13
@lobster
"Z tego co pamietam, pierwsze (na prawde pierwsze) makowki byly sprzedawane jako zestawy do samodzielnego skladania"

Zatem Twoja wiedza jest ułomna (na prawdę ułomna). Nigdy nie było "makówek sprzedawanych jako zestawy do samodzielnego skladania".

@praptak
"Czym zatem się to różni od podobnej nielegalności mp3?"

Z mojego punktu widzenia różni się, że ja wyjmuję z pudełka komputer out-of-the box mogący odtwarzać mp3 - a linuksiarz musi aptować jakieś gepty.

@asadow
" Linus sam chce, jak mniemam, żeby jego system stawał się coraz popularniejszy i jest orędownikiem zasady: "dla zwykłego usera ma to być proste i intuicyjne,"

Zatem ostatnie 10 lat rozwoju Linuksa to ciągłe pasmo porażek.

@radkowiecki
"Zdawało mi się, że rozmawiamy o domowym wykorzystaniu Linuksa."

Ale to cały czas jest to samo żałosne przedłużanie, o którym pisał czescjacek - używanie w warunkach domowych systemu, który nie ma wprawdzie żadnych zalet widocznych w warunkach domowych, ale można sobie przedłużyć głupkowatym hasłem "gdyby to był serwer, to by mógł wykorzystać tę 64-bitowość".
-
2008/08/28 15:45:58
@radkowiecki
"Zdawało mi się, że rozmawiamy o domowym wykorzystaniu Linuksa."

Yes sir!
Ale padło słowo "nigdy". Ja tylko skromnie twierdzę, że nie wiadomo, bo kiedy korporacje zaczną używać Linuxy (bo TCO, bo 64GB shared memory itp.), to ludzie sobie też zaczną je instalować w domach, żeby mieć to samo, co w pracy.
Może Microsoft coś jeszcze wymyśli, ale historia pokazuje, że wszystkie imperia, monopole itp prędzej czy później upadają.
-
2008/08/28 15:52:34
ajednaklinuksiarz:

""Jeżeli chcesz sprzedawać masom jumającym XP laptopy instalujesz FreeDOSa (HP instalował coś takiego na swoich laptopach). Prościej i taniej. Ktoś kiedyś zrobił badania rynku na temat AsusaEEE i linux w znaczącej większości pozostawł na tym kompie po sprzedaży.""

I dlatego ASUS sprzedaje coraz więcej tych maleństw z XP.

""BTW: ksywka jest od afilliacji do wilgotnych arystokratów niemieckich czy od bycia niezauważalnym?""

Ksywka jest imieniem i nazwiskiem bohatera książek jednego z moich ulubionych autorów. Proponuję wklepać w Google.
-
wo
2008/08/28 15:58:29
@asadow
"ludzie sobie też zaczną je instalować w domach, żeby mieć to samo, co w pracy. "

W życiu. Na korporacyjnych desktopach Linux sprawdza się jako dumb terminal - a jedną z jego zalet jest właśnie możliwość przyblokowania pracownika (a po co mu muzyka, a po co mu filmy, a po co mu youtube... i naszą klasę też mu zablokujmy). Trzeba być naprawdę stukniętym w czółko, żeby sobie wyobrazić, że to kogoś zachęci do zainstalowania sobie takiego badziewia w domu.

"historia pokazuje, że wszystkie imperia, monopole itp prędzej czy później upadają. "

Historia pokazuje też, że różne takie sekty od "za pół roku nadejdzie nasze panowanie" stają się w końcu tylko coraz większym pośmiewiskiem.
-
2008/08/28 15:58:31
@lobster666
Obudowy podobno najczesciej robiono z drewna.

Nadal robią.

@wo
Nigdy nie było "makówek sprzedawanych jako zestawy do samodzielnego skladania".

Apple, nie makówka.
-
2008/08/28 16:04:35
@wo
"Zatem ostatnie 10 lat rozwoju Linuksa to ciągłe pasmo porażek. "

wishfull thinking. Zaczęło się od systemu wyłącznie dla programistów. Obecnie zainstalowanie Linuxa nie jest trudniejsze niż Windows. Jedną z przyczyn "hermetyczności" Linuxa jest jego otwartość - wielość standardów i aplikacji. Przeciętny użytkownik się w tym gubi.
No tak, Windows jest idealny dla przeciętniakow.
-
2008/08/28 16:07:42
@asadow
"to ludzie sobie też zaczną je instalować w domach, żeby mieć to samo, co w pracy. "

Tak, to jest o czym marzę po spędzeniu prawie 9 godz. przed monitorem w pracy. Zobaczyć wieczorem w domu dokładnie to samo na laptopie.

Jak firmy będą chciały, żeby pracownicy pracowali w domu na firmowych narzędziach, to zadbają o to, czyli wcisną im laptopa z taki systemem i oprogramowaniem, jaki jest firmie.
-
wo
2008/08/28 16:08:49
@asadow
"No tak, Windows jest idealny dla przeciętniakow."

Kolejny akt żałosnego przedłużania - "jaki ja nieprzeciętny, używam trudnego w obsłudze systemu".
-
2008/08/28 16:10:19
@wo
""gdyby to był serwer, to by mógł wykorzystać tę 64-bitowość""

nie no sory, ale ja o żadnej 64-bitowości nie pisałem.
-
2008/08/28 16:15:47
@praptak
Czym zatem się to różni od podobnej nielegalności mp3? I dlaczego brak preinstalowanego mp3 świadczy o syfiastości Linuksa, a brak DivX nie świadczy o syfiastości OSX-a?

en.wikipedia.org/wiki/Mp3#Licensing_and_patent_issues

Mp3: Wiadomo, kto jest właścicielem patentu, komu zapłacić. I produkując komercyjny system można zapłacić i go w mp3 wyposażyć. Do systemu darmowego user musi to sobie doinstalować sam.

DivX: Sam format zawiera w sobie rozwiązania łamiące prawa patentowe firm trzecich. Ergo - sama instytucja rozwijająca format nie może go opatentować. Ergo - nie ma komu płacić za licencję. Ergo - zarówno do systemu komercyjnego jak i darmowego user może go sobie wgrać sam, na własną odpowiedzialność.

DivX to nie jedyny format, który rozbija się właśnie o takie szczegóły prawne. Na tym samym poległy świetne formaty audio jak MPC, czy APE. I właśnie dlatego sprzedaje się odtwarzacze sprzętowe grające FLAC (chodziły nawet plotki o przejęciu tego formatu przez Apple i zastąpieniu nim ALAC w następnych generacjach iPodów) a nie sprzedaje się grających APE, choć ten drugi jest formatem o wydajniejszej kompresji.
-
2008/08/28 16:32:14
Tak w sumie to ja jestem takim so-called-architektem, czyli potencjalnym informatykiem przez duże inf (nie poczuwam się) w jednej takiej iwil korporejszyn - więc jak są jakieś pytania na czym polega taka praca to chętnie wyjaśnię ;))) W każdym razie z pracą ciecia ani maszynistki nie ma nic wspólnego. Ale juz skojarzenie z wykształceniem jest trafne, kończyłem ten wydział co WO, na kierunku możliwie najbardziej teoretycznym a moi dwaj najbliźsi współpracownicy są jeden po fizyce a drugi po matematyce. Na UW. Bo do takiej pracy to kiepełe trzeba mieć, inaczej se ne da. A nic tak nie uczy myśleć jak nauki matematyczno-przyrodnicze na dobrym uniwersytecie.

Do samej dyskusji chyba nic nie dodam - chciałem napisać po co komu się przydaje 64bitowość ale mnie już ktoś uprzedził. Na domowym komputerze (wyłączając workstation) 64bitowość jest równie potrzebna jak dziura w moście.
-
2008/08/28 16:40:04
apple, makowka, jeden pies ;) Roznica dla mnie jest taka jak miedzy

@inz.mrownica
Architekt pracujacy na kartce i walczacy z algorytmami? Ale masz wyobraznie, chlopie. Pracujesz na uczelni? Architekt to taki gosc ktory siedzi przed visio czy innym syfem i umieszcza kwadraciki z podisami. Efektem jest zestaw ladnie wygladajacych diagramow, mowiacych dokladnie z jakich komponentow bedzie sie skladal system i jak beda ze soba polaczone. Kiedy stwierdza ze kwadracikow jest wystarczajaco duzo, maja ladne kolorki i nazwy (najlepiej skroty, z modnymi wstawkami typu web2.0, UGC itp.), pokazuje je najpierw swoim przelozonym (management), a potem podwladnym (programistom / projektantom) i jest z siebie zadowolony. Tymczasem przelozeni i tak nic z tego nie zrozumieli, a projektanci i tak zrobia inaczej, bo gdyby zrobili tak jak chce architekt to by nie dzialalo.
Slowem: architekt to wysoko postawiony specjalista od coprorate bullshit.

-
wo
2008/08/28 16:45:55
@lobster
"apple, makowka, jeden pies ;)"

Toż mówię, że Twoja wiedza jest po prostu "na prawde" ograniczona.
-
2008/08/28 16:46:30
@lobster666
"Architekt pracujacy na kartce i walczacy z algorytmami? Ale masz wyobraznie, chlopie. Pracujesz na uczelni? Architekt to taki gosc ktory siedzi przed visio czy innym syfem i umieszcza kwadraciki z podisami. Efektem jest zestaw ladnie wygladajacych diagramow, mowiacych dokladnie z jakich komponentow bedzie sie skladal system i jak beda ze soba polaczone. Kiedy stwierdza ze kwadracikow jest wystarczajaco duzo, maja ladne kolorki i nazwy (najlepiej skroty, z modnymi wstawkami typu web2.0, UGC itp.), pokazuje je najpierw swoim przelozonym (management), a potem podwladnym (programistom / projektantom) i jest z siebie zadowolony. Tymczasem przelozeni i tak nic z tego nie zrozumieli, a projektanci i tak zrobia inaczej, bo gdyby zrobili tak jak chce architekt to by nie dzialalo.
Slowem: architekt to wysoko postawiony specjalista od coprorate bullshit. "

Moze tak jest w Prokomie albo innym computerlandzie. W prawdziwej iwil korporejszyn programista siedzi przeważnie w Azji i jego rolą bynajmniej nie jest myślenie tylko wykonywanie. A rolą architekta rozwiązania jest tak wszystko wymyśleć i zaprojektować by działało. Jeśli on tego nie zrobi to nikt inny tego nie zrobi.
-
2008/08/28 17:03:59
Tak jest w Very Big Corporation of America. W Twojej firmie myla architektow z projektantami. U nas architekci sa w Stanach, projektanci w Europie a programisci w Indiach. Z tego co mowisz ze u nas pasowalbys na projektanta :)
Kazda firma jest inaczej zorganizowana i inaczej nazywa stanowiska, ale nasza definicja architekta bardziej mi odpowiada. Sprawa gustu.
-
2008/08/28 17:20:47
@wo: "Na korporacyjnych desktopach Linux sprawdza się jako dumb terminal - a jedną z jego zalet jest właśnie możliwość przyblokowania pracownika (a po co mu muzyka, a po co mu filmy, a po co mu youtube... i naszą klasę też mu zablokujmy)."

:-). to duża umiejętność, zmieścić tyle głupot w jednym zdaniu.
Jest efekt - 252 komentarze i licznik wciąż bije. Efekt expierda, niestety.
Pozwolisz, podsunę Ci pomysł na następną notkę - niech będzie o białych kozaczkach. Albo skarpetkach do sandałów.
-
wo
2008/08/28 17:27:53
@leniuch
"Jest efekt - 252 komentarze i licznik wciąż bije. Efekt expierda, niestety. "

To prawda - podobnie jak Expierd, polemizujesz w stylu "o jaki ja wielki ekspert, o jakie ja tu bzdury widzę", ale oczywiście za cienki jesteś, żeby jakąś konkretną "głupotę" zdemaskować.
-
2008/08/28 17:30:18
@wo
zgadza sie, moja wiedza o nazewnictwie produktow apple nie jest zbyt duza. I nie czuje zebym w zwiazku z tym wiele tracil z zycia. Jesli mam juz troche wolnego czasu wole poczytac o czym ciekawszym, chocby o ewolucji ciem i motyli. Cmy zreszta widuje czesciej niz produkty apple.
Najlepsza jednak rozrywka jest branie udzialu we flejmach na blogach.
Jesli kiedys zaloze bloga chcialbym miec na nim takie flejmy jak ten teraz. Takie wywazone, w sam raz.
-
wo
2008/08/28 17:31:38
@lobster
"zgadza sie, moja wiedza o nazewnictwie produktow apple nie jest zbyt duza. I nie czuje zebym w zwiazku z tym wiele tracil z zycia. Jesli mam juz troche wolnego czasu wole"

...pobredzić o czymś, o czym nie masz zielonego pojęcia. Zauważyłem.
-
2008/08/28 17:38:55
@lobster: "...pobredzić o czymś, o czym nie masz zielonego pojęcia."

tłumaczę z narzecza wo na ludzkie: "widzę, że już zmęczyłes się komentowaniem, więc rzucę jeszcze ci bluzga, może odzyskasz wigor i naciągnę Cię jeszcze na parę kliknięć".
-
wo
2008/08/28 17:45:48
@leniuch
"tłumaczę z narzecza wo na ludzkie:"

Tłumaczę z podwałbrzyskiego na ludzkie: "Cholera, jakoś nikt tu się nie dał nabrać na moją postawę Wielkiego Znawcy Od Komputerów, która robi takie piorunujące wrażenie na pani Krysi z księgowości, gdy jej wyciągam papier zakleszczony w drukarce; muszę jakoś inaczej sobie porekompensować, a może na przykład będę teraz odstawiał komentatora komentarzy?".
-
2008/08/28 17:48:36
@lobster "tak jest w Very Big Corporation of America. W Twojej firmie myla architektow z projektantami. U nas architekci sa w Stanach, projektanci w Europie a programisci w Indiach. Z tego co mowisz ze u nas pasowalbys na projektanta :)
Kazda firma jest inaczej zorganizowana i inaczej nazywa stanowiska, ale nasza definicja architekta bardziej mi odpowiada. Sprawa gustu."

Sprawa gustu, ale moim zdaniem "solution architect" zdecydowanie lepiej oddaje rodzaj wykonywanej pracy niż jakiś tam projektant. Projektant to takie samo słowo wycior jak konsultant, nic nie znaczy. A po "solution architect" jednak mozna się od razu domyśleć o co chodzi w takiej pracy.

Tacy "Architekci" jak mówisz to pewnie u mnie też są, tyle że w marketingu. I pewnie zajmują się sprzedawaniem klientom, szczególnie nowym, korporacyjnego bullshitu. Pewnie są, bo korporejszyn na tyle duża ze w sumie nie mam z takimi żadnego kontaktu, szczególnie że rzeczywiście takowi jak są to w Stanach, więc w sumie nawet nie wiem jak się takie cuś oficjalnie nazywa. Ale raczej bez użycia słowa architect. Solution architect jest na poziomie konkretnego projektu i/lub konkretnego klienta i robi to na co nazwa wskazuje, wymyśla rozwiazania.
-
2008/08/28 18:31:32
drodzy zwolennicy linuksa.
czy po zaistalowaniu na laptoku ubuntu bede w stanie laczyc sie z siecia przy pomocy telefonu?
dla ustalenia uwagi - pod winda uzywalem juz trzech roznych telefonow do tego celu i tylko jeden musialem bolesnie konfigurowac. zapewne dlatego, ze oficjalnie ten telefon nie ma modemu gprs.

prosze o odpowiedz biblijna: 1, 1, 0, 0.
-
2008/08/28 18:47:22
hoolighan:

""czy po zaistalowaniu na laptoku ubuntu bede w stanie laczyc sie z siecia przy pomocy telefonu? ""

Oczywiście(*).


----
(*) Telefon tylko analogowy, połączenie możliwe jeśli masz odpowiedni Prawdziwy Modem, sold separately.
-
2008/08/28 19:02:58
@embercadero
W marketingu siedza jeszcze inni goscie, ktorzy zajmuja sie produkcja jeszcze innego corporate bullshitu oraz mieszaniem swojego nietechnicznego, biznesowego bullshitu z bullshitem technicznym produkowanym przez architektow. Na firme zatrudniajaca kilkanascie tysiecy osob architektow mamy kilkunastu, podleglych bezposrednio CTO.
Architekci dbaja o spojna wizje kilkunastu produktow firmy.
Solution architekci tez sa, ale w polskim przekladzie kojarza mi sie bardziej z projektantami niz architektami. Jeszcze dwa lata temu nie bylo takiego stanowiska, byla to robota technicznych kierownikow projektow i ich podwladnych.
Ci goscie maja najgorzej, bo z jednej strony sa juz odpowiedzialni za cos namacalnego (konkretny projekt/produkt), a z drugiej, musza sprawiac zeby bullshit techniczny architektow mial chocby lekki kontakt z rzeczywistoscia, co czesto jest trudne. "Architect" staje sie chyba po prostu modnym slowkiem - tak samo bylo kiedys z "manager". Za pare lat nawet QA beda rozwijac jako quality architect.

@wo
No dobra, zgadzam sie, masz racje, pewnie mam takie pojecie o makowach jak Ty o linuxie - kilka razy pracowalem na makach w studio, ostatnio mialem macbooka do zabawy na dwa tygodnie, nie zakochalem sie, ale tez nie mam traumy.
Chcialem tylko zauwazyc ironie - bronisz apple'a smiejac sie z domowego skladania komputerow, a apple swego czasu zarabial oferujac wlasnie takie zestawy. To czy zestawy te nazywaly sie macintosh, cortland czy Burek ma moim zdaniem drugorzedne znaczenie.
-
2008/08/28 19:15:31
@m-m-m,wo: No dobra, czyli DivX nie jest nielegalny "w ogóle", tylko prawdopodobnie nielegalny (w zależności od wykładni "wynalazku realizowanego z użyciem komputera" i pewnie jeszcze pierdyliarda prawniczych kruczków) do pewnych zastosowań. Guess what? Jako szarego użytkownika tyle mnie to obchodzi co to, czy mój winmodem to prawdziwy modem i czy winą Linuksa (czy dowolnego innego systemu, sprzętu czy platformy) jest to że nie ma na nim Office'a (czy innego ulubionego softu).

Nie działa OOTB, więc obsysa. A propos - czy filmiki na youtube działają na Maku OOTB?
-
2008/08/28 19:21:02
dziewczyny piszcie na czescjacek@poczta.fm
-
2008/08/28 19:40:04
@"czy po zaistalowaniu na laptoku ubuntu bede w stanie laczyc sie z siecia przy pomocy telefonu?"
tak, zainstalowanie ubuntu nic tu nie zmieni
-
2008/08/28 20:40:54
Ta dam. Po raz pierwszy przeczytałem tu ciurkiem całą dyskusję pod notką :)
-
2008/08/28 20:59:24
@praptak
Guess what? Jako szarego użytkownika tyle mnie to obchodzi co to, czy mój winmodem to prawdziwy modem i czy winą Linuksa (czy dowolnego innego systemu, sprzętu czy platformy) jest to że nie ma na nim Office'a (czy innego ulubionego softu).

Nie działa OOTB, więc obsysa.


A ponieważ nie działa OOTB na żadnym systemie operacyjnym, to DivX obsysa, a nie którykolwiek z tych sysopów.

A propos - czy filmiki na youtube działają na Maku OOTB?

Filmiki YT wymagają do działania Flasha, a Flash jest OOTB w Safari, która jest OOTB w OS X.
-
2008/08/28 21:45:11
@wo
"Ale to akurat banalne - dowolna wersja mocna prowadzi do absurdalnych wniosków."

Ganianie że się zgadzamy. Teraz "sanity check" - czy uważasz że twoje poglądy na temat linuxa nie są "wersją mocną"?

"Na domowym komputerze osobistym? Tylko."

Dobra to ograniczając się tylko do "domowego komputera osobistego" linux jest dobrym rozwiązaniem dla następujących archetypicznych użytkowników:
- nastolatka z trądzikiem z piwnicy (promil populacji),
- mamy i babci nastolatka (promil populacji),
- majsterkowicza/hobbysty (promil populacji),
- człowieka który potrzebuje równoważnika kiosku internetowego za tanie pieniądze (kilkadziesiąt procent?)
Całkiem sporo nie pryszczatych ludzi.

@moist.von.lipwig
"I dlatego ASUS sprzedaje coraz więcej tych maleństw z XP."
Może sprzedaje może nie sprzedaje - nie wiem (w każdym razie EEE z linuxem był sukcesem rynkowym). Nie zmienia to faktu że nadaje się na mobilny kiosk internetowy (w tym wydaniu i zastosowaniu eliminuje się większość upierdliwości linuxa o których wszyscy pisali).

"Ksywka jest ..."
Się mi nie udała aluzja. Powiedzmy sobie tak - kiedyś myślałem żeby sobie nadać ksywkę "Cut My Throat Dibbler" ale doszedłem do wniosku, że to byłoby to zbyt pretensjonalne.

@asadow
Dzielnie odpierasz atakom tej zgrai wyjadaczy flejmworowych ale czasami udaje im się Ciebie podpuścić. Dyskusja dotyczy domowego PC (co prawda tylko implicite) a Ty czasami rzucasz argumenty dotyczące innych działek (serwerów, embaded) narażając się w ten sposób na kąśliwe riposty.

Ponieważ tak samo jak asadow'a wkurza mnie negowanie podstawowych faktów i traktowanie linuxa jak zabawki (którą przestał być kilka lat temu) kilka oczywistych oczywistości na temat pozycji/dojrzałości linuxa:
- superkomputery - dominujący, bardziej niż adekwatny dla zastosowania,
- serwery web - bardzo ważny gracz, bardziej niż adekwatny dla zastosowania,
- serwery reszta - ważny gracz, bardziej niż adekwatny dla zastosowania,
- stacje robocze (cokolwiek nie zostało przejęte przez PC) - ważny gracz, radzi sobie OK,
- zastosowanie wbudowane - (embaded - czyli set-top boxy, routery, satelity, koparki, nawigacja satelitarna, itp) - bardzo ważny gracz, radzi sobie tak dobrze że_jak_nie_weźmiesz_pod_uwagę_podczas_ewaluacji_nowego_produktu_to_jesteś_głupi (nie podoba mi się słowo ewaluacja - jest inne określenie na "feasibility study" tzn. wstępnego etapu projektowania?),
- profesjonalnie administrowany desktop/laptop (firma) - niszowy, radzi sobie OK,
- desktop/laptop domowy - bardzo niszowy, Czy sobie radzi? o to toczy się cały ten flejm - i jest gorący bo sprawa wcale nie jest oczywista.

(zwróćcie uwagę że te działki w których radzi sobie linux stanowią większą część rynku IT zarówno liczonego w kopiach jak i w pieniądzach)
-
2008/08/28 22:34:30
@m-m-m: A ponieważ nie działa OOTB na żadnym systemie operacyjnym, to DivX obsysa, a nie którykolwiek z tych sysopów.

No patrz, zupełnie jakbym słyszał linuksiarza ("to nie Linux obsysa, tylko winmodemy/karty wifi/karty graficzne/karty dźwiękowe/ms office/..."). A poza tym DivX działa OOTB:

1. Na eAR OS (i zapewne zylionie innych dystrybucji linuksowych by Zenek i jego pies).
2. Na odtwarzaczach DVD z logo "DivX certified". Swoją drogą ciekawe, że ich nikt nie ściga za implementację "nielegalnego" formatu.
-
2008/08/28 22:38:34
ajednaklinuksiarz:

""Nie zmienia to faktu że nadaje się na mobilny kiosk internetowy (w tym wydaniu i zastosowaniu eliminuje się większość upierdliwości linuxa o których wszyscy pisali). ""

Pewnyś, że np. nie ma tam problemów z polskimi literkami?

""Powiedzmy sobie tak - kiedyś myślałem żeby sobie nadać ksywkę "Cut My Throat Dibbler" ale doszedłem do wniosku, że to byłoby to zbyt pretensjonalne. ""

Kiedyś doszedłem do wniosku, że wszystkie fajne ksywki są już zajęte i nie daję faka.

ps. zainstalowałem sobie Safari pod XP z czystej ciekawości, czy mnie zachęci do Maca. Wrażenie fajne, zobaczymy co dalej.
-
2008/08/28 23:22:04
Dla waszej informacji - wg computerworld top 200 segment konsumencki, do którego należy zaliczyć przedmiot tego sporu, stanowi 20 proc. poslkiego rynku IT. Podobnie na świecie.
-
2008/08/28 23:28:43
Ze specjalnymi pozdrowieniami dla wo przesyłam to oto zdjęcie z prezentacji w której Steve Jobs przedstawiał nowy wspaniały system operacyjny "Mac OS X":
www.wrzuta.pl/obraz/eK1njCqJ5G/macosx

Calą prezentację, w której Jobs mówi "... and it is very linux-like, very much so ... " można obejrzeć na youtube.
-
2008/08/28 23:33:38
No dobra to trochę komentsów bo kolega napisał jak jest (jak mu się wydaje że jest) a nie napisał dlaczego:

"- superkomputery - dominujący, bardziej niż adekwatny dla zastosowania,"

Czyżby dlatego że tylko pryszczersom (tym ze stopniami naukowymi) chce się bawić w grid computing bo żadna iwil korporejszyn nie wierzy że da się na tym naprawdę zarobić? To jest tak niszowa nisza że bardziej niszowej nie ma.

"- serwery web - bardzo ważny gracz, bardziej niż adekwatny dla zastosowania"

Tu nie ma dyskusji, w tej dziedzinie linuks rządzi, tyle że to w co najmniej 90% zasługa apacza a nie samego linuksa. Coś jak ze sztucznie napędzoną popularnością solarisa parenaście lat temu w czasie gdy był mocno promowany przez oracla jak de best of de best pod oracla. Bo apacz by działał tak samo na innych systemach też, ludzie biorą linuksa bo im się wydaje że skoro z tej platformy pochodzi to będzie na niej najlepiej działał. I trochę racji pewnie mają, ale zasługa w tym linuksa żadna

"- serwery reszta - ważny gracz, bardziej niż adekwatny dla zastosowania,"

Ważny wyłącznie w kategorii maksymalnie lowendowej, czyli w przełożeniu na pieniądze to nie ma o czym mówić. Nisza niszowa.

"- stacje robocze (cokolwiek nie zostało przejęte przez PC) - ważny gracz, radzi sobie OK"

Ze niby linuks jest ważnym graczem na rynku sprzętu do zadań na przykład graficznych? Kpisz? Jest w ogóle jakiś profesjonalny software cadowski na linuksa? Może i już jest, nie moja dziedzina to mogę nie wiedzieć, parę lat temu na pewno nie było. Podobnie z grafiką wektorową czy obróbką zdjęć (gimpa nie licząc). Czy o czymś nie wiem?

No chyba że mówiąc workstation masz na myśli sprzęt na którym naukowcy robią obliczenia. To wtedy na pewno tak, tyle że to tak niszowa nisza jak te superkomputery od których zacząłeś. Zero przełożenia na realny świat

"- zastosowanie wbudowane - (embaded - czyli set-top boxy, routery, satelity, koparki, nawigacja satelitarna, itp) - bardzo ważny gracz, radzi sobie tak dobrze że_jak_nie_weźmiesz_pod_uwagę_podczas_ewaluacji_nowego_produktu_to_jesteś_głupi (nie podoba mi się słowo ewaluacja - jest inne określenie na "feasibility study" tzn. wstępnego etapu projektowania?),"

Tu nie ma dyskusji. Tyle że w zastosowaniach embedded (co to jest embaded?) to tak naprawdę kompletnie nie ma znaczenia czy w środku jest linuks czy śminuks bo przeciętny śmiertelnik nawet nie wie że jego toster czy lodówka też ma system operacyjny. Patrz poprzedni post WO o Nokii

"- profesjonalnie administrowany desktop/laptop (firma) - niszowy, radzi sobie OK,"

Trochę na świecie żyje a nie widziałem nic takiego. To znaczy pryszczersów którzy wreszcie dostali normalną pracę i nie potrafią żyć bez doinstalowanego na lewo linuksa oczywiście widziałem wielu, tylko że to z profesjonalizmem nie ma nic wspólnego, raczej z dziecinadą. Wyłączam sytuację admina unixowego, któremu rzeczywiście może być wygodniej pracować na linuksie - ale upierdliwość korzystania wtedy z innych nielinuksowych zasobów firmy jest wtedy przeważnie tak duża że praktycznie nikt przy zdrowych zmysłach tego nie robi. Windows+reflection+putty załatwia sprawę równie dobrze.

"- desktop/laptop domowy - bardzo niszowy, Czy sobie radzi? o to toczy się cały ten flejm - i jest gorący bo sprawa wcale nie jest oczywista. "

Wbrew pozorom nie tak bardzo niszowy bo na linuksową ideologię wielu dało się nabrać. I to jest właśnie najdziwniejsze. Bo że nie radzi sobie to właśnie jest sprawa oczywista więc czemu ci ludzie to robią. Ale to jest temat dla psychologa (psychiatry?) a nie informatyka.

-
2008/08/28 23:37:59
A, jeszcze jedno, jest jeszcze jedna kategoria, której nie wymieniłeś a w której linuks podejrzewam ma blisko 100% rynku. To infra sieciowa, ale niekoniecznie ta embedded, bo tutaj to sorry ale cisco jest nie do przebicia, ale dnsy, proxy serwery, wszelkie ssh, radiusy, firewalle itd itp to praktycznie wyłącznie linuks. I co więcej w takim zastosowaniu się on bardzo dobrze sprawdza.
-
2008/08/29 00:12:59
@embercadero
"czyżby dlatego że tylko pryszczersom (tym ze stopniami naukowymi) chce się bawić w grid computing"

Nie kompromituj się, please.

"tyle że to w co najmniej 90% zasługa apacza a nie samego linuksa"

Nie kompromituj się, please.

"No chyba że mówiąc workstation masz na myśli sprzęt na którym naukowcy robią obliczenia"

Nie kompromituj się, please.

"Tyle że w zastosowaniach embedded (co to jest embaded?) to tak naprawdę kompletnie nie ma znaczenia czy w środku jest linuks czy śminuks"

Nie kompromituj się, please.

"To znaczy pryszczersów którzy wreszcie dostali normalną pracę i nie potrafią żyć bez doinstalowanego na lewo linuksa"

Nie kompromituj się, please.

Ale poza tym to ciekawy komentarz napisałeś.
-
2008/08/29 01:01:50
@embercadero
"Ze niby linuks jest ważnym graczem na rynku sprzętu do zadań na przykład graficznych? Kpisz? Jest w ogóle jakiś profesjonalny software cadowski na linuksa?"

A niby skąd ty to masz wiedzieć. W Polsce mało się projektuje - jesteśmy jednak zaściankiem technologicznymi a do tego ominęła nas dekada lat 80 w rozwoju HiTec. A było to tak - w latach 80 gdy wymyślano programy CAD większość były one na stacje robocze działające pod jakąś tam odmiana unixa. W latach 90 masowo zaczęto wydawać odpowiedniki owych programów na PC (Windows). Były to "klony dla ubogich" poważnych CADów unixowych, ale jak to w życiu bywa klony te stawały się coraz bardziej zaawansowane, aż w końcu zaczęły zabierać rynek poważnych CADów unixowych. Wtedy to w celu obniżenia kosztów (już w 21 wieku) poważne CADy unixowe zaczęły być portowane na linuxa. Efekt jest taki - że to co zdążyło się w latach 90 przenieść na PC jest pod windowsem, reszta działa pod linuxem. I tak już zostało - nie ma ruchu ani w jedną ani w drugą stronę. Ponieważ ominęły nas lata 80 a w 90 byliśmy biedni w Polsce spotyka się zazwyczaj CADy windowsowe. (BTW: a dlaczego jak sądzisz NVidia wydaje sterowniki pod linuxa? Dla własnej przyjemności?). Co do stanu na dzisiaj: możesz wydać nieograniczoną ilość pieniędzy na profesjonalne CADy działające pod linuxem. Z mojego podwórka EDA (electronic design automation): WSZYSTKIE znane mi programy (a powiem, że używałem sporej ilości a słyszałem o lub widziałem w akcji większość) do projektowania układów scalonych (czyli poważna elektronika) ma wersje pod linuxa. Co chcesz front end - back end, analog - digital, package design etc. Notabene pewnie większość scalaków w mac'u WO została pewnie zaprojektowana przy jakimś tam użyciu linuxa. Projektowanie PCB zdążyło prze-emigrować na windowsa - zdaje się że Cadence ma jeszcze jakiś zupełnie odjechany produkt działający pod linuxem (odjechany znaczy "top of the line").

W innych miejscach w których mnie krytykowałeś masz mniej więcej taką samą orientacje w temacie jak w przypadku "stacji roboczych".
-
2008/08/29 01:30:35
yippie! flejm!

@MacOS X i Windowsy od początku projektowane są z myślą o środowisku graficznym, tymczasem na Linuksa cała grafika jest sztuczną nakładką, wymagającą m.in. uruchamiania różnych window managerów.

A to to jest bs, bo window managery są pomysłem z Unixa i są tam jak najbardziej naturalną sprawą.

@wo Chcesz mi powiedzieć, że zamiast ślicznego Macbooka albo iMaka miałbym sobie samodzielnie wykonać wielką, hałaśliwą blaszaną wieżę - jakąś taką, które kloniarze trzymają pod biurkiem, żeby tam wpełzać ilekroć chcą włożyć do stacji płytkę albo podłączyć iPoda do komputera? Rozumiem, że z czymś takim musi się męczyć tonerowy spod Wałbrzycha, bo na nic porządnego go nie stać, ale dlaczego mialby to robić ktoś z normalną pracą?

Ale na pudło, na którym pójdzie płynnie Oblivion na maksa albo nowy Fallout (its coming! its coming!!!) to już wielu nawet z normalną pracą nie stać. A ja właśnie taki sprzęt trzymam pod biurkiem (ma ciche wiatraczki i obudowe sprowadzoną z Francji) :-P Twoje imaki są przy nim co najwyżej przyzwoite. Poza tym, składanie sobie komputra to wielka frajda, a gotowe pudła są dla lamerów, którym można wcisnąć kit (przez lamerów dla lamerów... śmierć lamerom!) Nie wspominając już o tym, że na imaka nie miałabym pracowego oprogramowania, którego widać makowcy nie używają (np. moja znajoma miała fatalne przejścia z macową słynną mathematicą). Dla profesjonalistów często nie ma alternatywy dla linuksa. A Twój emaliowany(?) macbook może się schować przy moim Thinkpadzie X300 z najwyższymi parametrami, który waży chyba o połowę mniej od macowych notebooków (bo kupić mac air to jakby rzeczywiście płacić za powietrze).

Naprawdę szczerze twierdzę, że linuksiarze są przystojniejsi i inteligentniejsi, to faceci z fantazją i poczuciem humoru, nie jeżdżą subaru, i dlatego żenią się z nimi idealne kobiety (bloody_rabbit jest... był, ma duszę linuksiarza). Każda z nas wie, że ktoś, kto był w stanie zainstalować różne dystrybucje linuksa, będzie też w stanie zapewnić byt rodzinie.

Podokuczałabym jeszcze, ale muszę iść odpalić czarny ekran vi i napisać program w Fortranie 77, bo już prawie druga wieczorem...

-
2008/08/29 08:33:48
""W innych miejscach w których mnie krytykowałeś masz mniej więcej taką samą orientacje w temacie jak w przypadku "stacji roboczych".""

Cóż, pozostaje przyjąć do wiadomości, że Linux już niebawem będzie panował na desktopach. Dokładniej, za pół roku.
-
2008/08/29 08:47:20
@Ale na pudło, na którym pójdzie płynnie Oblivion na maksa albo nowy Fallout (its coming! its coming!!!)

Na linuksa?

@ (bloody_rabbit jest... był, ma duszę linuksiarza).

U nas na dzielni się na to mówi zarost.
-
2008/08/29 09:17:46
@dodosdontquack

Niestety, ale możliwość modułowego składania PC ostatnio wiele straciła na atrakcyjności. Za czasów 486faktycznie można było rozbudować sobie maszynę po kilku latach, zamiast ją wymienić, a teraz? Z roku na rok zmiany są takie, że na dobrą sprawę można sobie obudowę zostawić - jak nie gniazda procesorów to banki pamięci, jak nie kontroler to szyna PCI - w końcu się okazuje, że zamiast dokupić sobie 2GB DDR taniej jest kupić płytę główną pod ddr2. Ja przynajmniej dochodzę do stanu, w którym jak mi się starzeje maszyna to kupuję nową - i w czym się to różni od takiego Maca?
Niby człowiek ma większą kontrolę nad tym co jest w środku (Nvidia/ATI czy Seagate/WD), ale na dobrą sprawę to i tak się sprowadza do kupienia największej żylety na jaką cię stać.
Któż to wie, czy za parę lat kloniarze nie będą po prostu kupować kolejnego modelu Asusa/Acera/Della, zamiast składać...
-
2008/08/29 10:04:54
@"czy po zaistalowaniu na laptoku ubuntu bede w stanie laczyc sie z siecia przy pomocy telefonu?"
tak, zainstalowanie ubuntu nic tu nie zmieni

typowa linlogika (nie sadzilem, ze przyjdzie mi uzyc tego slowa).
to zapytam jeszcze raz (zupelnie powaznie, gdyz nie wiem) - czy na wspomnianym wyzej komputerku da sie laczyc z siecia przez telefon komorkowy zakladajac, ze winda jest kompletnie usunieta?

na desktopach jest jeden drobniutki problemik - open office nie zastapi worda z uwagi na zylion subtelnych niekompatybilnosci.
zreszta... pieprzyc tabelki, ale dlaczego oo nie ma trybu wyswietlania bez marginesow.
-
2008/08/29 10:33:12
@praptak
No patrz, zupełnie jakbym słyszał linuksiarza ("to nie Linux obsysa, tylko winmodemy/karty wifi/karty graficzne/karty dźwiękowe/ms office/...").

Dla zachowania analogii podaj mi więc nazwę komercyjnego systemu operacyjnego w którym DivX działa OOTB.

1. Na eAR OS

To jakieś advocacy ware?

2. Na odtwarzaczach DVD z logo "DivX certified".

Firmy Panasonix?

i zapewne zylionie innych dystrybucji linuksowych by Zenek i jego pies

No toż przecież piszę, że każdy Zenek może do swojego Zenexa wsadzić DivX OOTB. Dostawca komercyjnego systemu, a nawet poważnej dystrybucji linuxa - nie. Przemyśl sam, dlaczego.
-
2008/08/29 10:54:50
@mmm
Hmm, ja mam Panasonica s 295 i jest divx certified (co nie znaczy, że wszystko na nim chodzi - qpel i packed bitstream nie chodzą, reszta OK)
-
2008/08/29 10:55:02
@wo
"ale od razu robi się problem, jak ktoś chce sprzedawać komputer z preinstalowanym Linuksem."

Nie znam się na prawie patentowym, ale czy w takim przypadku tyen ktoś nie może zapłacić za licencję patentową?
-
wo
2008/08/29 11:17:03
@septi
"Nie znam się na prawie patentowym, ale czy w takim przypadku tyen ktoś nie może zapłacić za licencję patentową?"

Po co, skoro ten Linux i tak służy tylko zaoraniu go pod Windows Stadion Edition?

@mirror
"Któż to wie, czy za parę lat kloniarze nie będą po prostu kupować kolejnego modelu Asusa/Acera/Della, zamiast składać..."

W cywilizowanych krajach od dawna kupują gotowe. Tylko u nas przetrwały resztki kultury "giełdy Bajtka".

@dodo
"Poza tym, składanie sobie komputra to wielka frajda"

You need a life.

@ajednaksiekreci
" Teraz "sanity check" - czy uważasz że twoje poglądy na temat linuxa nie są "wersją mocną"?"

Jeśli zadajesz takie pytania, to usisz chyba poprosić o pomoc kogoś, kto umie czytać, żeby przeczytał Ci wszystkie fragmenty typu "nikt Linuksowi nie odmawia jego serwerowej niszy", itd.

"- człowieka który potrzebuje równoważnika kiosku internetowego za tanie pieniądze (kilkadziesiąt procent?) "

Jejku, mamy rok 2008, a jeszcze ktoś tu wyciąga idiotyczną koncepcję "set-top box to przyszłość domowego internetu". Nikt nie potrzebuje "równoważnika kiosku internetowego za tanie pieniądze" - internet zbyt szybko ewoluuje, zbyt często pojawiają się nowe wynalazki wymuszające instalację nowych aplikacji i nowych protokołów (szał na youtube, szał na skajpa), żeby to w ogóle się przyjęło.

" Nie zmienia to faktu że nadaje się na mobilny kiosk internetowy"

Oraz na piąte koło u wozu, mniej więcej równie potrzebne i popularne rozwiązanie.

"jest gorący bo sprawa wcale nie jest oczywista. "

Ależ jest, a flejm jest gorący, bo linuksiarze mimo to chcą zaklinać rzeczywistość.

@praptak
"A propos - czy filmiki na youtube działają na Maku OOTB?"

Boże święty, czy ja dobrze odgaduję, że to pytanie zdradza, że na Linuksie nie działają? Czyżby Linux był jeszcze gorszym szajsem niż podejrzewałem?

@lobster
"Chcialem tylko zauwazyc ironie - bronisz apple'a smiejac sie z domowego skladania komputerow, a apple swego czasu zarabial oferujac wlasnie takie zestawy."

Mylisz tutaj dwa rodzaje komizmu. "Comic relief", czyli przygłupiasty bohater serialu, który wyskakuje z tekstami demaskującymi jego oczywistą głupotę (na przykład gdy dyskusja toczy się o rynku opon w roku 2008, on nagle wyskoczy z tekstem, że w roku 1960 to nawet Goodyear oferował opony diagonalne, więc nie ma się co śmiać z oferowania opon diagonalnych w 2008) - to nie jest ironia, to humor sytuacyjny.
-
2008/08/29 11:32:48
@m-m-m: Dla zachowania analogii podaj mi więc nazwę komercyjnego systemu operacyjnego w którym DivX działa OOTB.

Aha, niekomercyjnie czyli "No True OS"? Jak już koniecznie musi być komercyjnie to możesz: a) Kupić wspomniany eAR OS ( arhifi.com/shop/productinfo.asp?id=590 ) za całe 569 DKK. b) Poprosić kogoś żeby ściągnął dystrybucję od Zenka, wypalił i Ci sprzedał. Wiem wiem, zaraz się okaże że to musi być "prawdziwy komercyjny" system, czyli taki, na którym DivX nie działa OOTB.

Na odtwarzaczach DVD z logo "DivX certified".
Firmy Panasonix?


Marantz BD8002 jest wystarczająco poważny, czy też zaraz się okaże, że musi to być odtwarzacz poważnej firmy, czyli obsługującej tylko legalne formaty, czyli nie produkującej odtwarzaczy obsługujących DivX?
-
2008/08/29 11:46:59
@wo
W cywilizowanych krajach od dawna kupują gotowe. Tylko u nas przetrwały resztki kultury "giełdy Bajtka".

Bzdura.
-
2008/08/29 11:50:40
@mirror.mirror @praptak
1. Z tym DivX-em dokładniej, to jest chyba tak, że ostatnie wersje podobno nie łamią już żadnych patentów, bo są napisane od podstaw. Co nie zmienia faktu, że smród się za tym formatem ciągnie jak za wojskiem i dostawcy poważnych systemów go nie supportują. Ale nie to jest meritum sprawy.

2. Nijak nie zmienia to faktu, że skoro nie jest OOTB odtwarzany przez OS X ani Windows, to fakt, że także Linux nie odtwarza go OOTB nie jest żadnym argumentem za ani przeciw Linuxowi. To tak jakby dowodzić, że gramofon jest do dupy, bo nie odtwarza CD, podczas gdy - wow! cóż za niespodzianka - żaden gramofon nie odtwarza CD. Oczywiście żaden poza jakimś niszowym eAR Audio-philic Turntable produkowanym ręcznie w 10 egzemplarzach rocznie.

Aha, niekomercyjnie czyli "No True OS"?

Nie wyprowadziłem nigdzie takiej tezy, więc nie będę jej bronić. Jeśli czujesz taką potrzebę, have fun.

Marantz BD8002 jest wystarczająco poważny, czy też zaraz się okaże, że musi to być odtwarzacz poważnej firmy, czyli obsługującej tylko legalne formaty, czyli nie produkującej odtwarzaczy obsługujących DivX?

Ale z tego ma wynikać, że linux jest cool, czy że linux to shit?
-
wo
2008/08/29 11:57:55
@m3
" Oczywiście żaden poza jakimś niszowym eAR Audio-philic Turntable produkowanym ręcznie w 10 egzemplarzach rocznie."

Ale właśnie zetknąłeś się na maksa ze zjawiskiem opisywanym przeze mnie jako advocacyware/pernambucoware. Gdy normalni ludzie rozmawiają o samochodach czy o komputerach, to rozmawiają o opcjach sensownie dostępnych na rynku - bo interesuje ich aspekt konsumencki, może sobie kupię to a może jednak tamto. Dla linuksiarza nowy markowy laptop jest czymś równie niedostępnym jak superkomputer - a nowy Peugeot równie niedostępny jak Lamborghini. Bo on se i tak najwyżej skleci jakiś syf do postawienia pod biurkiem, a do pracy pojedzie autobusem albo starą skodą felicją. Dlatego dla nich wprowadzanie do rozmowy jakichś absurdalnie egzotycznych rozwiązań jest naturalne - bo dla nich Dell Latitude jest równie egzotyczny.
-
2008/08/29 12:05:40
@wo
"@dodo
"Poza tym, składanie sobie komputra to wielka frajda"

You need a life."

Gdzie można znaleźć oficjalną listę czynności dających frajdę? Nie chciałbym na przyszłość popełnić faux pas.

@mirror.mirror
"w końcu się okazuje, że zamiast dokupić sobie 2GB DDR taniej jest kupić płytę główną pod ddr2."

No nie do końca, co prawda 2GB DDR pewnie jest droższe niż 2GB DDR, ale wymiana płyty głównej czasami ciągnie za sobą inne wydatki (pamięć, procesor, grafika itp).
-
2008/08/29 12:48:21
@m-m-m: Nijak nie zmienia to faktu, że skoro nie jest OOTB odtwarzany przez OS X ani Windows, to fakt, że także Linux nie odtwarza go OOTB nie jest żadnym argumentem za ani przeciw Linuxowi.

Bo nie ma być. Chodzi mi tylko o to, że skoro ktoś używa implikacji "Linuks obsysa, ponieważ nie obsługuje najpopularniejszych w internecie standardów kodowania multimediów OOTB" to powinien przyznać że "MacOS obsysa, ponieważ nie obsługuje DivX OOTB".
Póki co, oryginalny argument przeszedł przez "... najpopularniejszych w internecie _legalnych_ standardów..." (słabo, bo jednak odtwarzacze DivX są legalnie sprzedawane), "... najpopularniejszych w internecie standardów obsługiwanych przez komercyjne systemy operacyjne ..." (ojej, ktoś jednak sprzedaje system z DivX) i doszedł do " ... obsługiwanych przez _poważne_ komercyjne systemy operacyjne, przy czym poważność definiuję ja".

Z taką wersją argumentu oczywiście nie polemizuję.
-
2008/08/29 12:58:34
@wo: Dla linuksiarza nowy markowy laptop jest czymś równie niedostępnym jak superkomputer - a nowy Peugeot równie niedostępny jak Lamborghini. Bo on se i tak najwyżej skleci jakiś syf do postawienia pod biurkiem, a do pracy pojedzie autobusem albo starą skodą felicją. Dlatego dla nich wprowadzanie do rozmowy jakichś absurdalnie egzotycznych rozwiązań jest naturalne - bo dla nich Dell Latitude jest równie egzotyczny.

co prawda nie Latitude, ale markowy Dell
nie zdzierżyłem i założyłem wreszcie konto - pozdrawiam wszystkich, jako "markowy" i już nie pryszczaty linuksiarz
-
2008/08/29 13:02:51
@wo
Problem jest w tym, że mym skromnym zdaniem istnieje, tu i teraz, taka kombinacja potrzeby/TCO/frajda/upierdliwość, w której użycie linuxa ma sens dla kogoś innego (*) niż dermatologicznie doświadczony nastolatek z piwnicy (**) Ty swoim nieskromnym zdaniem uważasz, że taka kombinacja nie istnieje. Jeżeli sukces EEE i podobnych nie jest dla Ciebie przekonujący pozostaniemy przy swoich zdaniach.

(*) dodatkowo twierdze, że tych "innych" jest znaczący procent
(**) cały czas mówimy o domowym PC

BTW: uzyskałem liczbę WO = 6 (***), nie wiem czy to dobry wynik ale w końcu to mój debiut jako komentatora na tym blogu (jestem stałym czytelnikiem wiec na oko wychodzi mi, że jest ok).

(***) Liczba WO - liczba komentarzy w ciągu komentarz-odpowiedź, w których autor komentarzy nie zgadza się z WO do czasu, w którym WO zarzuci komentatorowi braki w umiejętnościach czytania (zasadność zarzutu jak i forma nie jest ważna).

pozdrawiam
-
2008/08/29 13:14:05
@sukces EEE

Tzn. co
-
2008/08/29 13:26:00
@praptak
Chodzi mi tylko o to, że skoro ktoś używa implikacji "Linuks obsysa, ponieważ nie obsługuje najpopularniejszych w internecie standardów kodowania multimediów OOTB" to powinien przyznać że "MacOS obsysa, ponieważ nie obsługuje DivX OOTB".

Ale przecież mi od początku chodziło o dokładnie to samo.

doszedł do " ... obsługiwanych przez _poważne_ komercyjne systemy operacyjne, przy czym poważność definiuję ja".

Jak dotąd Ty pierwszy wyskoczyłeś z jakimś advocacyware w postaci niszowego nawet w swojej własnej niszy systemu sprzedawanego, z tego co pozwala stwierdzić pobieżny rzut oka, audiofilom i dedykowanego do obsługi konkretnego modelu komputera służącego jako sprzęt grający. Co oznacza, że dla pozostałych uczestników dyskusji pojęcie "poważnych" systemów było wystarczająco oczywiste. Poza tym przeinaczasz moje słowa. Primo - to nie ja wysunąłem tezę "poważny = komercyjny", tylko Ty. Secundo - nie wiedzieć dlaczego słowa "komercyjny" używasz jako synonimu "płatny", chociaż wcale nim nie jest.
-
wo
2008/08/29 14:00:15
@pentaprism
"Gdzie można znaleźć oficjalną listę czynności dających frajdę? "

On teh interwebs?

@praptak
"Chodzi mi tylko o to, że skoro ktoś używa implikacji "Linuks obsysa, ponieważ nie obsługuje najpopularniejszych w internecie standardów kodowania multimediów OOTB" to powinien przyznać że "MacOS obsysa, ponieważ nie obsługuje DivX OOTB". "

Nie powinien, bo w rozmowach typu rządzi/obsysa liczą się różnice między systemami. Inaczej dojdziemy po prostu do trywialnej konstatacji, że wszystkie obsysają (tyle, że MacOS mniej niż inne).

@ajednaksiekreci
" Jeżeli sukces EEE i podobnych nie jest dla Ciebie przekonujący pozostaniemy przy swoich zdaniach."

Sukces Linuksa jako pretekstu do zainstalowania darmowych Windowsów? Puh-leeze.
-
2008/08/29 14:06:20
@ajednaksiekreci

Stecu, to Ty?
-
2008/08/29 14:18:36
kontrowersyjna czcionka tego bloga znacznie lepiej wyglada na moim pracowym maku (tiger) niz ukochanym pececie. Swiat sie wali zdeklarowanemu windziarzowi. fuck.
-
wo
2008/08/29 14:23:51
@bgsh
"kontrowersyjna czcionka tego bloga znacznie lepiej wyglada na moim pracowym maku (tiger) niz ukochanym pececie. Swiat sie wali zdeklarowanemu windziarzowi. fuck."

CSS jest ustawiony tak, że dostajesz tę czcionkę, którą swojej przeglądarce sam ustawiłeś jako domyślne monospace. Może przestaw peceta na tę samą czcionkę, co jest na Maku - i będzie kul?
-
2008/08/29 14:33:29
@m-m-m: Ale przecież mi od początku chodziło o dokładnie to samo.

Ok, być może wcześniej nie napisałem wystarczająco jasno o co mi chodzi.

Jak dotąd Ty pierwszy wyskoczyłeś z jakimś advocacyware

W odpowiedzi na "Dla zachowania analogii podaj mi więc nazwę komercyjnego systemu operacyjnego w którym DivX działa OOTB". To nie ja narzuciłem kryterium komercyjności w debacie o tym czy to format obsysa czy nie wspierający go system.

Poza tym przeinaczasz moje słowa. Primo - to nie ja wysunąłem tezę "poważny = komercyjny", tylko Ty.

Patrz wyżej. Ok, nie nazwałeś tego "powagą", ale z jakiegoś powodu wybrałeś kryterium komercyjności.

Secundo - nie wiedzieć dlaczego słowa "komercyjny" używasz jako synonimu "płatny", chociaż wcale nim nie jest.

Jak dla mnie, jeśli ktoś utrzymuje stronkę z opisem produktu, ceną i guzikiem "kup", to prowadzi działalność komercyjną. "Niszowy" nie jest antonimem dla "komercyjny".

@wo: Inaczej dojdziemy po prostu do trywialnej konstatacji, że wszystkie obsysają

I to jest właśnie moje stanowisko w tym flejmie.

(tyle, że MacOS mniej niż inne)

Jeśli kiedyś kupię Maka, to tylko po to, żeby rozprawić się z tą tezą. Win-win :-)

Sukces Linuksa jako pretekstu do zainstalowania darmowych Windowsów?

Nie bardzo rozumiem? Czyżby były jakieś darmowe Windowsy które można sobie zainstalować na EEE?
-
2008/08/29 15:15:26
@praptak
W odpowiedzi na "Dla zachowania analogii podaj mi więc nazwę komercyjnego systemu operacyjnego w którym DivX działa OOTB". To nie ja narzuciłem kryterium komercyjności w debacie o tym czy to format obsysa czy nie wspierający go system.

No dopsz. Powinienem był napisać "liczącego się".

Ok, nie nazwałeś tego "powagą", ale z jakiegoś powodu wybrałeś kryterium komercyjności.

Aby odróżnić dystrybucje linuxa typu Zebuntu skompilowane przez Zenka ze źródeł dla paru kolegów od dystrybucji typu Fedora, będących mimo darmowości downloadu jednak przedsięwzięciami komercyjnymi (sprzedają support itp. itd.). Może wyszło nieprecyzyjnie, ale chyba w końcu się porozumieliśmy?

Jak dla mnie, jeśli ktoś utrzymuje stronkę z opisem produktu, ceną i guzikiem "kup", to prowadzi działalność komercyjną.

Sure. Ale ktoś utrzymujący stronę produktu bez ceny i z guzikiem "download for free" też może prowadzić działalność komercyjną. Vide: Skype, GG, etc.
-
2008/08/29 15:26:00
co do aptowania greptów i innych karkołomnych czynności, w linuxie irytowało mnie zjawisko pt. "library dependencies" - kiedy chciałem zainstalować sobie jakiś nowszy program otrzymywałem komunikat, że musze doinstalować nowszą wersję powiedzmy libtool, kiedy wreszcie dorwałem odpowiednią wersję libtool, okazywało się, że nie ruszy dalej bez zainstalowania libgzip-0.0.0.x, które z kolei wymaga lib-gimmick-whateva :-/

odnośnie apple - OS X odziedziczył w pewnym sensie tę przykrą przypadłość systemów operacyjnych, że raz zainstalowany kilka lat temu nadaje się tylko do /dev/null. Przykładowo mam na powerbooku system 10.2.8 (update z końca 2003) i niewiele można na nim zdziałać- żąda nowszego. Czyżby linuxiarskie widmo efektu domina - ktoś napisał coś z uzyciem nowszej bilbioteki i teraz muszę bawić się w instalki, tyle że ZUPEŁNIE NOWEGO systemu? W dodatku najnowszy system oficjalnie nie ma wsparcia dla mojej maszynki, czyli zabawa w postfacto albo konieczność zakupu macbooka, mimo że wolę pismo i titanium.

pod tym względem system billa wypada o niebo lepiej - na leciwym win2k pójdzie praktycznie wszystko.
-
2008/08/29 15:41:04
@charliefrown
co do aptowania greptów i innych karkołomnych czynności, w linuxie irytowało mnie zjawisko pt. "library dependencies"

W Windzie masz to samo pod postacią "This application requires Windows 2000 Service Pack 4". Tyle, że w systemie robionym przez jednego producenta jest możliwość zebrania wszystkich apdejtów w jeden SP. W Linuxie jest to utrudnione z definicji, ale da się to spójnie rozwiązać - vide instalowanie i apdejtowanie pluginów w Eclipse - ściągasz sobie jakiś plugin a on sam potrafi sprawdzić swoje zależności i doinstalować/uaktualnić potrzebne komponenty.

pod tym względem system billa wypada o niebo lepiej - na leciwym win2k pójdzie praktycznie wszystko.

Z wyjątkiem produktów Apple, ha ha ha ;-) FF3 zainstalujesz na w2k bez problemu, ale Safari już nie. Tak samo nowe iTunes, jest już tylko na XP (a ostatnie dostępne na w2k nie obsługuje najnowszych iPodów, np. Nano 3G - wot, siurpryza). Chciałbym wiedzieć, jakie to ficzery API Windowsa XP niedostępne na w2k wykorzystują te dwa programy, skoro jakość ich przeniesienia na Windę jest dalej oględnie mówiąc "kontrowersyjna".
-
wo
2008/08/29 16:48:30
@praptak
"I to jest właśnie moje stanowisko w tym flejmie. "

Jego poznawcza trywialność Cię jednak ośmiesza.

"Nie bardzo rozumiem? Czyżby były jakieś darmowe Windowsy które można sobie zainstalować na EEE?"

Windows Stadion Edition - wersja szczególnie popularna wśród nabywców tzw. komputerów z preinstalowanym Linuksem.

@charliefrown
" Przykładowo mam na powerbooku system 10.2.8 (update z końca 2003) i niewiele można na nim zdziałać- żąda nowszego."

Pięcioletni komputer to mniej więcej jak dziesięcioletni samochód. Ciesz się, że w ogóle działa, ale czas już najwyższy poszukać nówki.
-
2008/08/29 17:40:37
@wo
"You need a life."

You need a comb.

@mwr
"@Ale na pudło, na którym pójdzie płynnie Oblivion na maksa albo nowy Fallout (its coming! its coming!!!)

Na linuksa?"

Nie, na wupw.

@mirror.mirror
"Niestety, ale możliwość modułowego składania PC ostatnio wiele straciła na atrakcyjności. Za czasów 486faktycznie można było rozbudować sobie maszynę po kilku latach, zamiast ją wymienić, a teraz? Z roku na rok zmiany są takie, że na dobrą sprawę można sobie obudowę zostawić - jak nie gniazda procesorów to banki pamięci, jak nie kontroler to szyna PCI - w końcu się okazuje, że zamiast dokupić sobie 2GB DDR taniej jest kupić płytę główną pod ddr2. Ja przynajmniej dochodzę do stanu, w którym jak mi się starzeje maszyna to kupuję nową - i w czym się to różni od takiego Maca?"

To jest trochę tak jak z klejeniem modeli. Albo czujesz w tym blusa, albo nie. Dawno temu skleiłam sobie Spitfire'a, ale nie mogłam dostać farbek w naszym słabo zaopatrzonym podlubelskim sklepiku, więc pomalowałam tym co miałam, na fioletowo-czerwono. Teraz idę na Grzybowską i mam 100 kolorów do wyboru. Mam słuchać jak ktoś mi mówi, żebym getnęła lajfa i kupiła sobie gotową makietę?

-
wo
2008/08/29 18:09:55
@dodo
"To jest trochę tak jak z klejeniem modeli."

Pełna zgoda. Ktoś tu prosił o listę obciachowych hobby? To już ma punkt drugi.
-
2008/08/29 18:14:23
@dodos

Jak dla mnie "sklejanie modeli" podpada pod zupełnie inną kategorię marnowania czasu niż "składanie komputerów". Pierwsze to nieszkodliwe hobby, z którego jednak większośc społeczeństwa wyrasta po osiągnięciu 12 roku życia, drugie to w obecnych realiach po prostu przejaw elementarnego braku zdrowego rozsądku.
Coś jak różnica między składaniem sobie w garażu wypasionego kit-cara, a składaniem sobie w garażu samochodu, którym będzie się jeździć do pracy, z elementów kupionych w sklepie motoryzacyjnym za rogiem.
-
2008/08/29 18:52:16
@dodos
Ale na pudło, na którym pójdzie płynnie Oblivion na maksa albo nowy Fallout (its coming! its coming!!!)

Masz na myśli Xboksa 360 czy Playstation 3?
-
2008/08/29 19:12:32
@wo:"Jego poznawcza trywialność Cię jednak ośmiesza."

No dobra, czuję się ośmieszony. Ale weź jeszcze powiedz - bardziej ośmiesza niż kontestacja tej trywialnej tezy? I to przez próbę dowiedzenia, że konieczność instalacji VLC na Maku jest OK (bo na innych systemach też trzeba sobie zainstalować), a konieczność instalacji VLC na Linuksie to "kombinowanie jak koń pod górkę" (bo na innych systemach też trzeba sobie zainstalować, ale dopiero jak się chce skorzystać z rzekomo nielegalnego DivX-a)?
-
2008/08/29 19:48:40
@bballman

A składanie mebli z Ikei podpada pod którą kategorię?
-
wo
2008/08/29 20:18:13
@praptak
' Ale weź jeszcze powiedz - bardziej ośmiesza niż kontestacja tej trywialnej tezy?"

Przecież nikt jej nie kontestuje. Zachowujesz się jak ktoś, kto do dyskusji o odległościach do innych gwiazd wskoczył z tezą "ale do wszystkich i tak jest bardzo daleko". No pewnie, że do wszystkich jest bardzo daleko. Ale jednak do jednych bliżej a do drugich dalej.
-
2008/08/29 21:12:51
@dodo i sklejanie modeli

W dzieciństwie, które mi przypadło na lata 70-te zeszłego stulecia skleiłem całkiem sporo modeli kartonowych z "Małego Modelarza". Uznałem za stosowne też zapoznać z tym mojego syna, kiedy już był na tyle duży, by czynnie uczestniczyć w tej zabawie. Przeczucie mnie nie myliło - spędziliśmy przy sklejaniu wspaniałe chwile, a ich kulminacją było tłoczenie kroplowej osłony z arkusza celuloidu w oleju grzanym maszynką elektryczną.
Zabawę Linuksem skłonny jestem traktować analogicznie - jako taki właśnie jeden z elementów wpływających pozytywnie na wychowanie młodego człowieka. Niezrozumiałe pozostaną chyba dla mnie powody, dla których nasz gospodarz "polewa", w tym czy innym wątku tego bloga, z tego rodzaju zainteresowań.
-
2008/08/29 21:19:43
@w linuxie irytowało mnie zjawisko pt. "library dependencies" - kiedy chciałem zainstalować sobie jakiś nowszy program otrzymywałem komunikat, że musze doinstalować nowszą wersję powiedzmy libtool, kiedy wreszcie dorwałem odpowiednią wersję libtool, okazywało się, że nie ruszy dalej bez zainstalowania libgzip-0.0.0.x, które z kolei wymaga lib-gimmick-whateva :-/

nie ludz sie. w windowsach bywa tak samo.
juz nie pamietam, jaki program kazal mi doinstalowac nowsza wersje eksplodera. po cholere mu byla, do dzisiaj nie wiem.
-
2008/08/29 21:40:08
@arturjac

a składanie mebli z ikei to twoje hobby? czy filozofia życiowa?
-
wo
2008/08/29 21:47:41
@maciek
"Zabawę Linuksem skłonny jestem traktować analogicznie - jako taki właśnie jeden z elementów wpływających pozytywnie na wychowanie młodego człowieka. "

Na wychowanie do czego? Do samej znajomości shella (powiedzmy, może być) czy do ideologii "precz z patentami, informacja chce być wolna, etc." (nou fakin uej)?

"Niezrozumiałe pozostaną chyba dla mnie powody, dla których nasz gospodarz "polewa", w tym czy innym wątku tego bloga, z tego rodzaju zainteresowań."

Cześćjacek ma rację o tyle, że powinienem napisać notkę skoncentrowaną na samej ideologii linuksiarstwa. Bo rzeczywiście to trochę tak, jakbyś miał człowieka, który skleja wyłącznie modele sprzętu radzieckiego (czy nazistowskiego), za czym stoi jakieś chore ideolo, ale ja bym ciagle się śmial z samego sklejania modeli, a nie z ideolo. Muszę to kiedyś sklafyrikować.
-
2008/08/29 21:48:24
A skąd tu nagle filozofia?
-
2008/08/29 22:32:19
hehe, WO przecież Ty nie potrzebujesz komciów, to po co Ci te wpisy o Linuxie?
-
wo
2008/08/29 22:35:51
@przewrotnik
"hehe, WO przecież Ty nie potrzebujesz komciów,"

Takich na pewno nie - plonk warning.
-
2008/08/29 22:37:42
@wo
Pełna zgoda. Ktoś tu prosił o listę obciachowych hobby? To już ma punkt drugi.

Świat, w którym żyliby tylko tacy konformiści jak Ty byłby śmiertelnie nudny... i pełen bezrobotnych fryzjerów.

@bballman
Jak dla mnie "sklejanie modeli" podpada pod zupełnie inną kategorię marnowania czasu niż "składanie komputerów". Pierwsze to nieszkodliwe hobby, z którego jednak większośc społeczeństwa wyrasta po osiągnięciu 12 roku życia, drugie to w obecnych realiach po prostu przejaw elementarnego braku zdrowego rozsądku.

Z tego się nie wyrasta. Jedni lubią się relaksować oglądając Taniec z gwiazdami, inni sklejając samolociki.
Na komputerach i zdrowym rozsądku chyba też się słabo znasz. Owszem, gdybyśmy w Polsce mieli takie overclockers.co.uk, to być może zamiast w czasie urlopu złożyć sobie kompa kupiłabym coś u nich. Natomiast u nas, jak widzę w ofertach, lamerom wciska się w skrzynkach kit, który nie schodzi oddzielnie. Lamerów z polskich serwisów też widziałam w akcji. Czy jak kupię gotową skrzynkę, to mogę odkurzać wnętrzności albo przepiąć sobie głupi tuner telewizyjny, czy są tam jakieś plomby?
Może po prostu chodzi o to, że mam bardzo wysokie wymagania co do sprzętu, czyli prawdopodobnie wyższe niż TY, skoro odpowiadają Ci gotowe komputery, jakie możesz dostać w sklepach.


-
wo
2008/08/29 22:43:54
@dodo
"Może po prostu chodzi o to, że mam bardzo wysokie wymagania co do sprzętu"

Może po prostu chodzi o to, że masz bardzo niskie - takie najłatwiejsze do zaspokojenia, żeby było dużo gigaherców i gigabajtów. Wysokie wymagania co do sprzętu - komfortu pracy, ciszy, ergonomii i dizajnu - to mam ja. Gówniane blaszane wieże odpadają w przedbiegach, to musi być cichuteńkie i tak małe, żeby najlepiej w ogóle go nie było - starczy sam monitor LCD.
-
2008/08/29 23:46:40
@ wo
"Może po prostu chodzi o to, że masz bardzo niskie - takie najłatwiejsze do zaspokojenia, żeby było dużo gigaherców i gigabajtów. Wysokie wymagania co do sprzętu - komfortu pracy, ciszy, ergonomii i dizajnu - to mam ja."

Jak zwykle źle zgadłeś -- wszystkie te gigahertze i gigabajty upchnęłam w najcichszej i najgustowniejszej dostępnej obudowie Antec. Choć ciężko mi w to uwierzyć, nasze wymagania po części się pokrywają.

Btw, nie wykłócasz się o wyższość macbooków nad moim Thinkpadem X300? :-)

"starczy sam monitor LCD."

Wyglądają fajnie, ale sprawdziłam, jaką mają grafikę i zrobiło mi się smutno.

"Gówniane blaszane wieże odpadają w przedbiegach,"

To masz na myśli?

-
wo
2008/08/29 23:55:32
@dodo
"najcichszej i najgustowniejszej dostępnej obudowie Antec."

Fascynujące! Od dawna śledziłem rywalizację Antka z Zenkiem i rzeczywiście, Antec ostatnio robi lepsze rzeczy niż Zenec.

"Btw, nie wykłócasz się o wyższość macbooków nad moim Thinkpadem X300? :-)"

Elementarna logika - wszystkie Thinkpady obsysają, więc pewien Thinkpad obsysa. Nie ma się tu o co spierać.
-
2008/08/30 00:08:26
dodosarestupid:

""najgustowniejszej dostępnej obudowie Antec""

...gustownej jak to, z czego powstało Atari.
-
2008/08/30 00:20:30
@wo: "od Wołniewicza po Sobecką"

On jest Wolniewicz! Czołowy ateista Radia Maryja, mój ulubiony człowiek z RM, zaraz po Jerzym Robercie Nowaku.

@cichy sprzęt

No właśnie, czy gdzieś jest informacja o głośności pracy macbooków, bo na stronie stronie apple chyba nie ma? I chodzi mi o 'dane techniczne' (dB), nie wrażenia słuchowe.
-
2008/08/30 00:31:11
@maciek
"W dzieciństwie, które mi przypadło na lata 70-te zeszłego stulecia skleiłem całkiem sporo modeli kartonowych z "Małego Modelarza". Uznałem za stosowne też zapoznać z tym mojego syna, kiedy już był na tyle duży, by czynnie uczestniczyć w tej zabawie.

Nie chciałbym być niegrzeczny, ale, ja pierdolę, czy Ty zawsze musisz tak smutno nudzić? Wiem, samotność bywa trudna, człowiek czasem nie ma do kogo serca otworzyć, dobrze Cię rozumiem. Ale choćby moja dobra wola była nie wiadomo jak wielka, pytanie pozostanie to samo: naprawdę musisz*? ZAWSZE?

* "Porusza mnie w tym wierszu nie żarliwa wiara (...) lecz wyrażona w nim świadomość ulotności naszej kondycji" 2008/07/29 12:55:40
"Dowiedzieć się _co_ się wydarzyło można z gazet (...) ruchome obrazki natomiast pokazują _jak_ do tego doszło. To interesujące, że mniej (czasem w ogóle) nas obchodzi to pierwsze, a bardziej to drugie" 2008/07/03 14:56:19
-
2008/08/30 01:49:43
@ anhalter
"No właśnie, czy gdzieś jest informacja o głośności pracy macbooków, bo na stronie stronie apple chyba nie ma? I chodzi mi o 'dane techniczne' (dB), nie wrażenia słuchowe."

docs.info.apple.com/article.html?artnum=8556, czyli prawie tak ciche jak moja lodówka. Nie mogę znaleźć nowszych danych, ale pewnie niewiele można oczekiwać po tak ciasno wypchanych skrzynkach. Ale tutaj znowu wracamy do moich (i wo) wygórowanych oczekiwań: jestem przyzwyczajona do dysków SSD.

-
2008/08/30 02:21:51
@dodo&antek

Lnk pliz do konkretnej, bo pierwsze z brzegu są przeohydne.

@sklejanie modeli

Znam jednego linuksiarza, który skleja modele. I zarost ma odpowiedni.
-
2008/08/30 02:54:58
@wo
"Po co, skoro ten Linux i tak służy tylko zaoraniu go pod Windows Stadion Edition?"

To w jakim sensie brak obsługi mp3 czy czegokolwiek innego jest "problemem"? Linux bez mp3 nadaje się do zaorania równie dobrze co Linux z.

Jeśli producentowi akurat zależy na tym, żeby preinstalowany Linux obsługiwał mp3, to jak rozumiem może zapłacić symboliczną opłatę licencyjną tak samo, jak może zapłacić ją Microsoft czy Apple. A np. ten Linux na Asusie EEE odtwarza MP3, to może niekoniecznie zakładają, że zostanie zaorany?

"sukces EEE"
"Sukces Linuksa jako pretekstu do zainstalowania darmowych Windowsów? Puh-leeze."

W ogóle nowy model EEE sprzedawany jest w dwóch wariantach, z 8GB SSD i 32GB kartą flash z preinstalowanym Linuksem, i z 80GB HDD i preinstalowanym Windowsem. Wersja z Windowsem jest nieco tańsza. Prędzej jestem sobie w stanie wyobrazić kogoś, kto kupuje tańszą wersję 80GB+Win żeby zaorać Windowsa i postawić legalnego Linuksa, niż że kupi droższą wersję żeby postawić pirackiego Windowsa.

"Wysokie wymagania co do sprzętu - komfortu pracy, ciszy, ergonomii i dizajnu - to mam ja."

No ja mam np. niskie wymagania. Co do gogabajtów i gigaherców to takie średnie w sumie, znaczy w miarę nowe gry mają chodzić z w miarę podkręconymi parametrami, ale na procesor czy kartę graficzną high end szkoda by mi było pieniędzy (jak i na iMaca mi szkoda). Jeśli chodzi o estetykę, to komputer ma pasować kolorystycznie do mojego sprzętu AV, czyli czarny albo czarno-srebrny, i ma mieć dizajn w miarę minimalistyczny, jakieś obciachowe wzorki czy falki odpadają, ale zwykły prostopadłościan może być, nie musi mieć idealnych proporcji, zaokrąglonych narożników i nóżki zaprojektowanej przez mastah dizajnera.Cisza jest ważna. I jakoś tak się składa, że gotowe komputery spełniające moje wymagania są bardzo drogie, choć być może spełniają też jakieś wysokie wymagania, któe jednakoż nie są moimi wymaganiami. A np. iMac w ogóle się nie nadaje, choćby z prostego powodu, że nie miałbym go gdzie postawić. Z maców ewentualnie nadawałby się Mac Pro. Ale ten komputer nie służy też do pracy, w życiu nie zarobię na nim raczej ani grosza (a przynajmniej z tekim założeniem go kupowałem), więc ciężko by mi było uzasadnić taki wydatek. Nie mówiąc już o tym, że mam np. wyższe od Ciebie wymagania w stosunku do sprzętu fotograficznego, i po prostu miałbym większą satysfakcję kupując i używając lepszego aparatu, obiektywu, flasha itd. itp., niż np. ładując kupę kasy w to, żeby komputer był nieco mniejszy, albo żeby zamiast prostego prostopadłościanu miał dizajnerski kształt.Takie to idiotyczne?
-
2008/08/30 02:55:41
@mrw
"Lnk pliz do konkretnej, bo pierwsze z brzegu są przeohydne."

Zgaduję, że to

@dodosdontquack

"[iMaki] Wyglądają fajnie, ale sprawdziłam, jaką mają grafikę i zrobiło mi się smutno."

GeForce 8800 GS to chyba nie tak bardzo kiepsko?
-
2008/08/30 06:53:23
@septi
"GeForce 8800 GS to chyba nie tak bardzo kiepsko?"

A może zrobiło mu się smutno w momencie kiedy zorientował się, że tak naprawdę nic konkretnego nie napisali o LCDku dostępnym w tym kompie? A w przypadku trafienia na nieodpowiadający nam model, jego wymiana może być dość uciążliwa.
-
2008/08/30 06:54:47
@ajednaksiekreci
"...@ asadow ...Dyskusja dotyczy domowego PC (co prawda tylko implicite) a Ty czasami rzucasz argumenty dotyczące innych działek (serwerów, embaded) narażając się w ten sposób na kąśliwe riposty. "

Bo nie dyskutuję czy Linux ma sens w domu czy nie. To rzecz zastosowania (tylko nie wszyscy rozumieją że komputera można używać do czegoś innego niż Starcrafta i YouTuba) oraz gustu, a od dość dawna wiadomo, że o gustach dyskusje mają nikły sens.
A jeśli nawet Gates nie powiedział że 640K wystarczy, to ktoś mniej sprytny od zalożyciela MS powiedział - "linux ... nigdy". A Linux w zastosowaniach rozmaitych - w urządzeniach, serwerach, superkomputerach itd. po prostu powoli chrupie rynek, nie zważając na to czy instalujący go sa pryszczaci czy nie. A jak go schrupie odpowiednio dużo, to zadecydują mega-bugsy. Po prostu nie opłaci się tworzyć kolejnego zamkniętego systemu z ograniczeniami. I Microsoft wypuści kolejne Windowsy w postaci ... windows managera chodzącego na Linuxie.
A tak w ogóle to w kategorii ilość pryszczy per cpu (komputery domowe), nikt nie pobije Windows (bo gry ;-)
-
2008/08/30 07:49:36
@mullsacke
"Nie chciałbym być niegrzeczny, ale, ja pierdolę, czy Ty zawsze musisz tak smutno nudzić?"

Sorasy że psuję Ci zabawę (obawiam się, że innych wpisów nie będzie), dostęp do odbezpieczonej plonkownicy ma tu jednak gospodarz.

@modelarstwo/linuksiarstwo
Ja tam nie odczuwam zagrożenia ze strony wojska, czy OS-a w skali 1:72, w końcu przychodzi czas by getnąć lajfa i ludzie budują domy już nie z zapałek lecz ze "zwykłych" materiałów budowlanych a z Linuksa przesiadają się na CAD-a chodzącego pod Windows.
-
2008/08/30 08:33:37
@Zgaduję, że to [Antec]

Nie no, bez jaj, przecież to gówno zamyka się NA ŚRUBY i wygląda jak szafa pancerna/brzydka lodówka. Jeszcze brakuje na tym nalepki z WOŚP-u.
-
2008/08/30 08:53:54
@mrw
"Znam jednego linuksiarza, który skleja modele. I zarost ma odpowiedni."

Nie zdziwiłbym się, gdyby Miyazaki miał w swoim życiorysie epizod modelarski.
-
2008/08/30 11:14:54
@Miyazaki i modelarstwo

Znaczy mówisz o człowieku, który nakręcił film na podstawie swoich komiksów publikowanych w czasopiśmie dla modelarzy? No nie wiem, nie wiem.
-
2008/08/30 11:55:56
@mrw
"Nie no, bez jaj, przecież to gówno zamyka się NA ŚRUBY"

Co to ma do rzeczy? Z przodu tych śrub nie widać.

"i wygląda jak szafa pancerna/brzydka lodówka."

Podaj linka do tej szafy/lodówki, bo te szafy pancerne i lodówki, które widziałem, wyglądały inaczej.

Natomiast ta obudowa ma kształt prostopadłościanu, więc jest w jakimś sensie podobna do każdego innego prostopadłościanu, modulo gniazdka we/wy z przodu i ta osłonka na górze, których przecież nie mają ani lodówki, ani szafy pancerne.

"Jeszcze brakuje na tym nalepki z WOŚP-u."

???
-
2008/08/30 12:11:48
@mrw

Tego właśnie Miyazakiego miałem na myśli, niedawno miałeś u siebie notkę na jego temat i wreszcie sobie obejrzałem historię Czerwonego Wieprza. Film jak film, ale niektóre ujęcia i hasła znamionują pasjonata w rodzaju modelarza. No bo komu by się chciało studiować dokumentację samolotów z lat 20/30-tych ubiegłego wieku. Od jakiegoś czasu na wystawach modelarskich prezentowane są zresztą modele maszyn głównych bohaterów.

@mullsacke
Niech mi będzie wolno tutaj niezgrabnie chlusnąć spirytusem z eskalatora, ale kołacze mi się taki slogan: "Chcesz być wesoły? Poluj na ośmioły.".
-
2008/08/30 12:38:00
@Co to ma do rzeczy? Z przodu tych śrub nie widać.

Otóż to, że obejrzyj sobie porządne obudowy, np. Apple albo Della, jak się ładnie otwierają BEZ POTRZEBY ODKRĘCANIA ŚRUB. A że to gówno trzeba co jakiś otwierać, to nie ulega wątpliwości (kurz, kurz, kurz).

@lodówki

Lodówki bywają ładniejsze, fakt.

@Jeszcze brakuje na tym nalepki z WOŚP-u.

Bez nalepki WOŚP-u żadna lodówka się nie liczy.


@niedawno miałeś u siebie notkę na jego temat

Niedawno miałem też artykuł w Nowej Fantastyce. Dowiedziałbyś się z niego m.in., że dzieciństwo Miyazaki spędził w fabryce samolotów.
-
2008/08/30 13:25:10
@ "Otóż to, że obejrzyj sobie porządne obudowy, np. Apple albo Della, jak się ładnie otwierają BEZ POTRZEBY ODKRĘCANIA ŚRUB"

To ktoś jeszcze kupuje obudowy na śruby?!
-
wo
2008/08/30 13:39:33
@mullsacke
"Nie chciałbym być niegrzeczny, ale, ja pierdolę, czy Ty zawsze musisz tak smutno nudzić?"

Ale ja też tak mam, więc jeśli Ci to przeszkadza, to raczej Ty tu jesteś nie na miejscu.

@asadow
" A jak go schrupie odpowiednio dużo, to zadecydują mega-bugsy."

Które jednak nigdy nie pójdą w kierunku domowego Linuksa. Już były zresztą takie próby, wszystkie skończyły się bankructwem. Na tym się nie da zarobić - uniemożliwia to sama licencja GPL.

"Po prostu nie opłaci się tworzyć kolejnego zamkniętego systemu z ograniczeniami."

O właśnie - dobry przykład różnicy między prognozą rozsądną (Linux nigdy się nie przyjmie jako prywatny system na prywatnych komputerach) a idiotyczną ("i wtedy nadejdzie dzień, w którym nie będzie się opłacało tworzenie kolejnej zamkniętej wersji Windows czy MacOS").

" I Microsoft wypuści kolejne Windowsy w postaci ... windows managera chodzącego na Linuxie. "

Gdybyś się znał choćby na Linuksie, to wiedziałbyś, że to się nazywa "window manager".

@septi
"To w jakim sensie brak obsługi mp3 czy czegokolwiek innego jest "problemem"?

W takim, że mylisz teraz dwa wątki dyskusji. Osobnym jest syfiastość Linuksa, a osobnym kłamliwość argumentów typu "spójrzcie na sukces komputerów Biedronka Linux Edition For Pirated Windows Users".

"Co to ma do rzeczy? Z przodu tych śrub nie widać. "

A tutaj już się objawia wyższość obudowy marki Zenec nad obudową Antec - Zenek robi tak ohydne, że trzeba użyć jeszcze mocniejszego argumentu, "spod biurka całości nie widać".

". A np. iMac w ogóle się nie nadaje, choćby z prostego powodu, że nie miałbym go gdzie postawić"

No jasne, bo przecież teraz używasz monitora telepatycznego, rzutującego od razu na nanowszczepkę w gałce ocznej. Dopiero jakbyś kupił iMaka, pojawi się problem, że gdzieś na biurku musi się znaleźć miejsce na jakiś monitor. Fakt.
-
2008/08/30 14:27:19
@mrw
"...dzieciństwo Miyazaki spędził w fabryce samolotów."

Sporo to wyjaśnia, ale zaripostuję w stylu "no true Scotsman..." stwierdzając, że "epizod modelarski" Miyazakiego polegał na studiowaniu literatury stargetowanej na modelarzy.
-
2008/08/30 14:47:15
@Miyazakiego polegał na studiowaniu literatury stargetowanej na modelarzy.

On jej nie studiował, on ją tworzył.
-
2008/08/30 14:54:40
wo:

""Które jednak nigdy nie pójdą w kierunku domowego Linuksa. Już były zresztą takie próby, wszystkie skończyły się bankructwem. Na tym się nie da zarobić - uniemożliwia to sama licencja GPL. ""

E tam licencja, przecież na tych nibydomowych komercyjnych linuksach wartością dodaną mają być narzędzia producenta, które nie są najczęściej na GPL (ewentualnie jakieś usługi, słynne "zarabiaj na supporcie" ale to kanał zupełny o czym przekonał się niejaki Reiser zanim jeszcze stał się bohaterem kronik kryminalnych)
-
2008/08/30 14:58:59
[dokończenie]

Jak dla mnie te komercyjne Linuksy nie trafią na domowe pecety raczej dlatego, że po pierwsze za Linuksem ciągnie się przekonanie o jego darmowości, więc już jest na dzień dobry super niechęć do płacenia za cokolwiek, po drugie jak już komuś przychodzi do płacenia rzeczywiście to się nagle okazuje, że OEMowy Windows jest o jakieś grosze droższy a lata świetlne lepszy.

Więc z czym do ludzi, linuksiarze?
-
2008/08/30 15:15:35
@mr10
Widzisz Maciek, ja mam delikatne i wrażliwe na krzywdę serce i jest mi przykro jeżeli Cię dotknąłem, ale pytania wciąż pozostają te same: naprawdę*? musisz**? zawsze***?

* "Życie tej kobiety przypomina mi grecką tragedię, kiedy to bohaterka żadnymi fortelami nie jest w stanie uchylić wyroków Losu"

** "Z nonkonformizmem zapewne jest tak, jak z przyprawą: niewielka jej ilość uszlachetnia, nadmiar - rujnuje potrawę"

***

@wo
"Ale ja też tak mam"

To miłe, że jesteś dobrze wychowany i umniejszasz sobie dla dobra kolegi.
-
2008/08/30 16:45:05
@mrw
"On jej nie studiował, on ją tworzył."

O to można się spierać o definicję, ja bym nie nazwał tego "tworzeniem", trafniejszym wydaje mi się powiedzenie, że maszapował albo robił swoisty kitbashing. Potrafię nawet wskazać skąd jaki element Miyazaki wziął do złożenia "scenografii" "Porco Rosso". Nausicaa to inna para kaloszy (tu już ta składowa kreacyjna jest znacząca), która tym samym automatycznie wypada poza ten nasz spór.

@mullsacke
No, każdy z nas jest inny, miewamy różne humory, nie tnij się z powodu moich wpisów. Traktuj to może jako taki lans, znaczy się, że to nie "naprawdę". No i dzięki za reakcję na moje wpisy.
-
2008/08/30 21:06:54
@septi
,,GeForce 8800 GS to chyba nie tak bardzo kiepsko?''

Też tak pomyślałam, jak spojrzałam na parametry (że dorównuje np. nowej GTS). Sęk w tym, że te karty sprzedają maksymalnie podkręcone. W testach wydajności wypadają średnio (dobre dla niedzielnych gamerów).

@mrwisniewski
,,Otóż to, że obejrzyj sobie porządne obudowy, np. Apple albo Della, jak się ładnie otwierają BEZ POTRZEBY ODKRĘCANIA ŚRUB.''

Śrubki to podstawowa sprawa obudowa jest sztywniejsza i mniej rezonuje, dlatego w każdej dobrej obudowie je spotkasz. Zresztą, przeczytaj specyfikację Anteca (np P182), to zobaczysz, na czym polega profesjonalna obudowa. Ceny mogą wydawać się szalone, ale mój komp ma uptimy rzędu tygodnia, więc musiałam zainwestować w wyciszenie komputera.

,,A że to gówno trzeba co jakiś otwierać, to nie ulega wątpliwości (kurz, kurz, kurz).''

Mało kto ma taki zwyczaj, ale obudowę dobrze jest co kilka miesięcy otworzyć i odkurzyć.


-
wo
2008/08/30 22:22:14
@moist
"E tam licencja, przecież na tych nibydomowych komercyjnych linuksach wartością dodaną mają być narzędzia producenta, które nie są najczęściej na GPL"

Tak, ale jednocześnie jedyną nadzieją Linuksa na ludzki interfejs była inicjatywa firmy Eazel (now defunct), czyli ten cały Nautilus, który owa firma próbowała sprzedawać - jednocześnie mając go na GPL. To się oczywiście nie mogło udać, dlatego firma jest Now Defunct. To jest w ogóle zabawne, że linuksiarze, którzy się produkowali w tej dyskusji, wyciągają jakieś durne nadzieje wymarłe już w latach 1999-2001 (że sukces na serwerach pociągnie za sobą sukces na domowych komputerach, bo w czasach Windows 98 i MacOS 9 mogło się nawet wydawać, że Linux ma coś do zaoferowania nawet ZU).

@dodo
" zobaczysz, na czym polega profesjonalna obudowa"

Zapytam kiedyś o to swojego mechanika samochodowego, czy aby mam Profesjonalne Nadwozie.

"mój komp ma uptimy rzędu tygodnia"

Oj, ale zrobiłaś na mnie ogromne wrażenie. Mój ma rzędu miesięcy, chyba że akurat gram w coś na Windowsach. Ogólnie mój ma uptimy od jednego wybranego przez użytkownika restartu do drugiego.
-
2008/08/30 22:23:31
@wo - odpowiadam z opóźnieniem, bo się zagapiłem: uważam notkę za felieton, bo Twój blog przypomina kolumnę i stąd skojarzenie. Ewentualnie chętnie dam się wyprowadzić z błędu.
-
wo
2008/08/30 23:01:24
@bekonowicz
"Twój blog przypomina kolumnę i stąd skojarzenie."

To nie jest "skojarzenie" tylko błędne użycie słowa.
-
2008/08/31 09:27:45
wo:
""Nautilus, który owa firma próbowała sprzedawać - jednocześnie mając go na GPL. To się oczywiście nie mogło udać, dlatego firma jest Now Defunct.""

No dobra, jak się nasłuchali głupot Stallmana czy ESRa i wydali coś na GPL a potem próbowali to sprzedawać, nic dziwnego, że firma Poszła Drogą Dodo(*).

""durne nadzieje wymarłe już w latach 1999-2001 (że sukces na serwerach pociągnie za sobą sukces na domowych komputerach, bo w czasach Windows 98 i MacOS 9 mogło się nawet wydawać, że Linux ma coś do zaoferowania nawet ZU). ""

Jedyną realną nadzieją Linuksa jest, że ktoś powtórzy drogę Apple czyli weźmie kernel, dopisze stadko nie-advocacywarowych driverów do normalnego sprzętu, sensowny w miarę interfejs i zacznie to sprzedawać. Coś takiego usiłuje teraz robić Google, tyle że dla telefonów, ale nie wróżę temu wielkiego sukcesu.

Na desktopach tego nie zrobi nikt, bo to stadko driverów musiałoby być zbyt duże, żeby to się mogło opłacić. Apple tu miał o tyle dobrze, że zamknął się we własnym sprzęcie, ale innym ten numer nie przejdzie.

Ale Apple miał jeszcze jedną przewagę, moim zdaniem najistotniejszą, nad ewentualnymi twórcami ZU-Linuksa: użytkowników, którzy chcą płacić. Tymczasem potencjalni odbiorcy pierwszej fali takiego Linuksa będą woleli zajumać z torrenta, choćby im to miało zająć miesiąc niż zapłacić $10.

Więc nadzieja matką linuksiarzy...

(*) Można wypuścić coś na GPLu i jednocześnie zarobić sprzedając to. O ile jest to biblioteka. Najzabawniejsze, że Stallman w GPLowych bibliotekach widział drogę do panowania nad światem.

ps. Safari na Windows niestety wizualnie najbardziej przypomina mi frajerfoksa 1.x na Ubuntu. Tyle, że polskie literki ma normalnym fontem, ale wrażenie raczej kiepskie.
-
wo
2008/08/31 16:26:28
@moist
"Jedyną realną nadzieją Linuksa jest, że ktoś powtórzy drogę Apple czyli weźmie kernel, "

Nie ma takiej nadziei. Jak już "weźmiesz kernel", to weźmiesz też licencję GPL i musisz to, co wyprodukowałeś, "sprzedawać" na licencji GPL. Po serii biznesowych porażek z lat 1999-2001 już nie znajdzie się frajer próbujący czegoś takiego.

Pomijając już to, że Apple akurat kernela nie brało, tylko go kupiło (dokonując przyjaznego przejęcia firmy NeXT, rozwijającej architekturę Mach).
-
2008/08/31 18:07:59
@asadow: "Jedną z przyczyn "hermetyczności" Linuxa jest jego otwartość"

CSwS 7/10.

A moje podsumowanie kwestii linuksiarstwa (winuksiarstwa, macosiarstwa) jest takie: poważni ludzie* w ogóle nie używają systemu operacyjnego**, tylko używają aplikacji, które używają systemu operacyjnego. Jeżeli wspólnym mianownikiem pod którym wszystkie potrzebne mi aplikacje są zadowolone jest system X, to ten system _im_ instaluję.

*) Wyłączając poważnych ludzi, którzy zarabiają pieniądze na pisaniu/utrzymywaniu systemów.
**) No, pozostają takie tam pierdoły jak skopiuj plik stąd do tamtąd, do czego już od jakichś 15 lat nie wypada używać specjalnych programów (chociaż znam i takich twardzieli).
-
2008/08/31 23:46:46
wo:

""Nie ma takiej nadziei.""

Oczywiście, ale nie dlatego, że...

"" Jak już "weźmiesz kernel", to weźmiesz też licencję GPL i musisz to, co wyprodukowałeś, "sprzedawać" na licencji GPL. ""

...bo to nieprawda. Nawet jakieś nieGPLowe drivery do kernela ktoś wydaje a co dopiero soft w userlandzie. Zresztą taki Linspire się jakoś sprzedaje...

"" Po serii biznesowych porażek z lat 1999-2001 już nie znajdzie się frajer próbujący czegoś takiego. ""

Linspire wciąż walczy, nie wiem na ile im w tym pomaga 20 megabaksów za zmianę nazwy, ale jakoś się chyba trzymają. Więc się znajdują.

Moim zdaniem to linuksiarska natura, wolność, równość, pryszczerstwo jest tak naprawdę główną przyczyną dla której nie ma nawet co próbować.

Ale co ja się będę kłócił, jeszcze ktoś pomyśli, że chcę używać Linuksa... ;-)

""Apple akurat kernela nie brało, tylko go kupiło ""

Ups racja. Wstyd wstyd wstyd.
-
2008/09/01 14:07:30
@wo
"błędne użycie słowa"

nie nazywajmy szamba perfumerią!
-
2008/09/01 21:49:07
Mam przyjemność być jednym z głównych projektantów UI do nowego Ubuntu, które ma się ukazać w 2010 i zapewniam, że będzie realną konkurencją dla XP i OSXa (szczególnie dla programistów i użytkowników biznesowych).
Z "tradycyjnym" linuxem będzie to miało niewiele wspólnego (tylko kernel), ale zawsze...
-
2008/09/01 21:52:09
@Każda z nas wie, że ktoś, kto był w stanie zainstalować różne dystrybucje linuksa, będzie też w stanie zapewnić byt rodzinie.

Czy mogę już zacząć śmiać się histerycznie?
-
2008/09/01 23:09:12
krystyna:

""Czy mogę już zacząć śmiać się histerycznie?""

No właśnie, odkąd się dodo pojawiło, mam nieodparte wrażenie, że ktoś sobie robi jaja...
-
2008/09/02 08:42:38
@Mam przyjemność być jednym z głównych projektantów UI do nowego Ubuntu, które ma się ukazać w 2010 i zapewniam, że będzie realną konkurencją dla XP i OSXa (szczególnie dla programistów i użytkowników biznesowych).

obsluzy samo z siebie telefon gprs po usb, irdzie albo bt czy nie obsluzy?
-
2008/09/02 09:47:54
A pamiętacie wielkie (tadaaa!) wejście Corela na rynek linuxów? Jeśli kogoś Corel Linux nie wyleczył ze złudzeń typu "linux dla szarego usera" albo "komercyjny linux" to chyba nic go nie wyleczy...
-
2008/09/02 11:00:19
@hooolighan

Obsłuży
-
2008/09/02 11:09:26
@mbishop

A Photoshopa?
-
2008/09/02 12:03:14
@mrwisniewski

To już pytanie do Adobe :)
A szczerze - jeśli wszystko się uda tak jak planujemy, to szansa jest większa niż kiedykolwiek. Adobe potrzebuje stabilnego, nowoczesnego i atrakcyjnego dla grafików OSa a nowe Ubuntu takie właśnie ma być...
-
wo
2008/09/02 13:12:42
@mbishop
"że będzie realną konkurencją dla XP i OSXa (szczególnie dla programistów i użytkowników biznesowych). "

Wow! Nareszcie dystrybucja Linuksa atrakcyjna dla programistów i użytkowników biznesowych zaintersowanych serwerami i desktopami typu "locked-in dumb terminal"! No to przełom faktycznie.
-
2008/09/02 13:30:05
wo:

""Nareszcie dystrybucja Linuksa atrakcyjna dla programistów""

Jak ja chciałbym dystrybucję atrakcyjną dla programistów, naprawdę. Niestety obawiam się, że nie będzie tam wciąż atrakcji takich jak działające ootb WiFi, dźwięk czy polskie fonty za to będzie o 50 więcej niż teraz schematów kolorowania składni dla vi (założę się, że ani XP ani MacOSX tego ootb nie mają!)
-
2008/09/02 18:45:32
@wo

Jaki procent programistów i użytkowników biznesowych Twoim zdaniem korzysta teraz z linuxa? Zapewniam, wcale nie tak wiele :)
Piszesz Wojtku o ludziach żyjących w terminalu, ja piszę o ludziach, którzy do pracy potrzebują szybkiego i niezawodnego systemu, który umożliwia wydajną pracę w typowych programach i łączność z siecią. Tak po prawdzie to obecna wersja Ubuntu już w zasadzie jest takim systemem.
Tak na marginesie - zgadzam się w 100% z artykułem, świat geeków pozostanie światem geeków i dobrze, bo jest się przynajmniej z kogo śmiać :)
-
2008/09/02 18:48:09
@moist

www.ubuntu.com - zainstaluj i czekam na recenzję :)
-
2008/09/02 18:49:41
@ moist.von.lipwig
"Jak ja chciałbym dystrybucję atrakcyjną dla programistów, naprawdę. Niestety obawiam się, że nie będzie tam wciąż atrakcji takich jak działające ootb WiFi, dźwięk czy polskie fonty za to będzie o 50 więcej niż teraz schematów kolorowania składni dla vi (założę się, że ani XP ani MacOSX tego ootb nie mają!)"

Widac, ze albo nie jestes programista, albo nigdy nie uzywales linuksa... a najprawdopodobniej i jedno i drugie na raz.

"No właśnie, odkąd się dodo pojawiło, mam nieodparte wrażenie, że ktoś sobie robi jaja..."

Może wolno biegam, ale za to robię świetne jaja.

@ mbishop
"Mam przyjemność być jednym z głównych projektantów UI do nowego Ubuntu, które ma się ukazać w 2010 i zapewniam, że będzie realną konkurencją dla XP i OSXa (szczególnie dla programistów i użytkowników biznesowych)."

Masz prawa dostępu do repozytorium? Ile masz wzrostu?

-
2008/09/02 19:32:28
@dodo

Świetny wpis, gratuluję, gdybym był księdzem to rzekłbym, że ubogaciłeś naszą dyskusję. Czekam na sensowne pytanie.
-
2008/09/02 22:12:34
@mbishop
dodo to przeciez kobieta - wychodzi z zalozenia ze ja utrzymasz (chyba nie czytales calej dyskusji) i chyba chce tez dobrze przy Tobie wygladac.

Dawno sie tak nie ubawilem czytajac komentarze pod blogiem. Usenet w wiekszosci dyskusji bywa durnowaty a tu jest naprawde przewesolo. Nawet WO nie jest do konca w sosie bo nikogo nie splonkowal i nawet w stylu jakby mniej obcesowy.

Swoja droga nie rozumiem po co skladac komputer u antka jak Oblivion (swoja droga nudny jak flaki z olejem) podobniez jak nadchodzacy Fallout (pewnie podobniez nudny - ten sam silnik i developer) beda na PS3 tudziez XBOXa.

Co do grafiki i komputera dla fotografa - iMac (mam chyba druga generacje tych plaskoekranowych - bez czarnej ramki) moj oddaje barwy jak zaden LCDek z jakim sie zetknalem. Kazda fotografia z labu wyglada dokladnie jak na moim ekranie.
-
2008/09/02 22:42:04
@geerz

Dzięki za wyjaśnienie, rzeczywiście nie przebrnąłem przez wszystkie posty, dwója, siadaj...
-
wo
2008/09/02 23:19:05
@mbishop
"Jaki procent programistów i użytkowników biznesowych Twoim zdaniem korzysta teraz z linuxa? Zapewniam, wcale nie tak wiele :) "

A ja zapewniam, że ta "nowa wersja Ubuntu" niczego tu nie zmieni. Programiści nadal będą stanowić znaczący odsetek nieznaczącego odsetka użytkowników komputerów w ogóle. W roku 2010, o którym mówisz, udział iPhone w przeglądaniu internetu będzie już większy, niż Linuksa:

www.itwire.com/content/view/20369/53/
-
2008/09/03 00:01:11
@ geerz
"Swoja droga nie rozumiem po co skladac komputer u antka jak Oblivion (swoja droga nudny jak flaki z olejem) podobniez jak nadchodzacy Fallout (pewnie podobniez nudny - ten sam silnik i developer) beda na PS3 tudziez XBOXa."

Jak to po co? Przecież ktoś te gry musi testować.
ps. Oblivion na Ps i Xbox jest dostępny już chyba od ponad roku... oczywiście w porównaniu z wersją pecetową to totalna żenua

-
2008/09/04 20:58:53
@wo

a) Wspomniałem o programistach i użytkownikach biznesowych
b) iphonowe przeglądanie netu to nisza i tak pozostanie
c) nie możesz o niczym takim "zapewniać", bo to zwykła arogancja i szanującemu się dziennikarzowi nie przystoi - nie umiesz przewidzieć, co przyniesie przyszłość, więc nie udawaj, że umiesz.
d) zapraszam do ściągnięcia ubuntu i zweryfikowania poglądów na to, jak może wyglądać linux, albo chodziażby zerknij na ten link: www.youtube.com/watch?v=xC5uEe5OzNQ&feature=related

e) pozdrawiam i zachęcam do poważnego zgłębienia tematu przed popełnianiem następnego bloga na ten temat :)
-
wo
2008/09/04 21:59:39
@mbishop
"a) Wspomniałem o programistach i użytkownikach biznesowych "

A ja na to z entuzjazmem zawołałem "Nareszcie dystrybucja Linuksa atrakcyjna dla programistów i użytkowników biznesowych zaintersowanych serwerami i desktopami typu "locked-in dumb terminal"! No to przełom faktycznie.".

"b) iphonowe przeglądanie netu to nisza i tak pozostanie "

Zważywszy na to, jak ogromne ilości Apple tego sprzedaje, to tutaj akurat nie "tak pozostanie", tylko to jeszcze będzie rosnąć i rosnąć i rosnąć.

"c) nie możesz o niczym takim "zapewniać", bo to zwykła arogancja i szanującemu się dziennikarzowi nie przystoi - nie umiesz przewidzieć, co przyniesie przyszłość, więc nie udawaj, że umiesz. "

Nieprawda! Da się przewidywać ogólne prawidłowości typu "rosnące ceny benzyny sprawią, że Amerykanie porzucą SUV-y" albo "znakomita sprzedaż iPhonów sprawi, że udział iPhone w przeglądaniu internetu będzie wzrastać". Szanującemu się dziennikarzowi nie przystoi nie wyszydzić kolesia, który ma problemy z tak prostymi prognozami.

"zweryfikowania poglądów na to, jak może wyglądać linux"

Na poziomie skrinszotów to Linux wyglądał ładnie już ze dziesięć lat temu. Pamiętam jeszcze, jak mi ktoś podrzucał skrinszoty do Nautilusa - to dopiero miało przynieść przełom na desktopach. Jak się nazywała ta firma, która na to postawiła - co to ją zaraz potem trzeba było zeskrobywać z Wall Street?

"www.youtube.com/watch?v=xC5uEe5OzNQ&feature=related "

No właśnie szajsiarski podkład muzyczny mówi wszystko o guście linuksiarza, który to przygotował.

"e) pozdrawiam i zachęcam do poważnego zgłębienia tematu przed popełnianiem następnego bloga na ten temat :) "

Jasne jasne - a Czescjacek ma rację, że powinienem popełnić odrębną notkę potępiającą linuksiarskie ideolo. Coming soon to a blogreader near you.
-
2008/09/05 18:05:06
@zapraszam do ściągnięcia ubuntu i zweryfikowania poglądów na to, jak może wyglądać linux,

ja sciagnalem jakis czas temu. niby dobrze, ale tylko prawie.
chcialbym podgladac, czy mi sie procesor w zlomie nie przegrzewa.
jast odpowiedni program do zainstalowania, a jakze, tylko nie dziala.

wykonalem nawet apt-get na podstawie strony:

www.xawk.com/ubuntu-cpu-temperature.html

i co? i nic. nie dziala.
-
wo
2008/09/05 19:37:57
@janek
"ja sciagnalem jakis czas temu. "

Jak to się dzieje, że na takie pomysły zawsze wpadasz jednocześnie z Jankiem Rudzińskim?

"a jakze, tylko nie dziala. "

This article was written using Version 7.04 (April 2007) of Ubuntu.
Recent comments on our community forum indicate that lm-sensors may not working in the current version 8.04 (April 2008).

:-)
-
2008/09/05 22:06:03
@wo

iphone - tak, sprzedaż rośnie, itp. Ale ludzie zawsze będą woleli obejrzeć filmik z youtuba czy poczytać bloga Orlińskiego na dużym, normalnym ekranie, a nie na iphonowym pipsztyczku.

Przewidywanie ogólnych prawidłowości to jedno, a wróżenie z fusów to drugie. 3 lata temu IE miał 98% rynku przeglądarek i "ogólna prawidłowość" kazała przypuszczać, że tak pozostanie...

Co do filmiku - zwracanie uwagi na podkład muzyczny (szajsiarski, a jakże) jest - delikatnie mówiąc - odejściem od tematu...

Podsumowując, zachęcam do życzliwego spojrzenia na wolne oprogramowanie, bo to taki przyjemny fenomen w tym zgooglowanym i zmicrosoftowanym świecie...


-
wo
2008/09/05 22:18:30
@mbishop
"iphone - tak, sprzedaż rośnie, itp. Ale ludzie zawsze będą woleli obejrzeć filmik z youtuba czy poczytać bloga Orlińskiego na dużym, normalnym ekranie, a nie na iphonowym pipsztyczku. "

Toteż nikt nie mówi, że iPhone doścignie choćby MacOS X - ale raczej prześcignie Linuksa.

"Przewidywanie ogólnych prawidłowości to jedno, a wróżenie z fusów to drugie. 3 lata temu IE miał 98% rynku przeglądarek i "ogólna prawidłowość" kazała przypuszczać, że tak pozostanie... "

Nonsens.

"Co do filmiku - zwracanie uwagi na podkład muzyczny (szajsiarski, a jakże) jest - delikatnie mówiąc - odejściem od tematu... "

Nie jest, bo tematem jest kijowość linuksiarskich interfejsów. Ta bierze się z tego, że pryszczate chłopaczki projektujące KNOME czy GDE nie mają gustu. Wybór szajsiarskiego podkładu muzycznego to przecież przejaw tego samego.

"Podsumowując, zachęcam do życzliwego spojrzenia na wolne oprogramowanie, bo to taki przyjemny fenomen w tym zgooglowanym i zmicrosoftowanym świecie..."

A ja w nim jakoś nic przyjemnego nie widzę. Antykorporacyjne hasełka to dla mnie trochę za mało.

-
2008/09/06 11:43:15
@wo

"Nie jest, bo tematem jest kijowość linuksiarskich interfejsów. Ta bierze się z tego, że pryszczate chłopaczki projektujące KNOME czy GDE nie mają gustu. Wybór szajsiarskiego podkładu muzycznego to przecież przejaw tego samego. "

Zgoda. I wiem to bardzo dobrze, bo wielu z tych pryszczersów znam osobiście - są to zazwyczaj bardzo inteligentni ludzie w BARDZO grubych okularach, z tłustymi włosami i wielkimi głowami o kształcie zbliżonym do sześcianu - i to NAPRAWDĘ, nie żartuję! :) I - tak jak słusznie zauważyłeś - zwykle bez jakiegokolwiek gustu.
Różnica między GNOME, KDE i różnymi dystrybucjami linuxa a Ubuntu jest taka, że Ubuntu ma ambicje i potencjał by być realną alternatywą dla komercyjnych OS-ów a nie tylko niszowym przejawem Geek-to-geek Marketing. Jest to projekt koordynowany centralnie przez ludzi, którzy a) używają Clearasilu b) generalnie zdrowo się odżywiają, co dobrze wpływa na cerę, c) zatrudniają najlepszych fachowców w branży, d) byli w kosmosie, co znacznie poszerza horyzonty... Firefox jest innym dobrym przykładem opensourcowego projektu, który przebił się na szerokie wody mimo potężnej komercyjnej konkurencji, więc jest to możliwe.

"A ja w nim jakoś nic przyjemnego nie widzę. Antykorporacyjne hasełka to dla mnie trochę za mało."

To, że możesz mieć system operacyjny z przeglądarką, programem pocztowym, pakietem office, programem do obróbki grafiki i masą innych aplikacji za 0 zł zamiast za 3000 zł to nie antykorporacyjne hasełko, tylko twardy fakt. Moim zdaniem przyjemny, bo wizja bycia skazanym na płatne oprogramowanie A lub B bez żadnej alternatywy jest po prostu mniej pociągająca.
-
wo
2008/09/06 16:31:59
@mbishop
"Ubuntu ma ambicje i potencjał by być realną alternatywą dla komercyjnych OS-ów"

To już było. Domyślam się, że Twój zapał to przejaw energii neofity. Ale ja śledzę OS-y od dość dawna, od dawna też obserwuję Linuksa i o tym, że triumf Linuksa ma nadejść "za pół roku" słyszę prawie od 10 lat. Zanim kolega Shuttleworth zaczął topić swoje prywatne pieniądze - których zresztą wcale nie ma aż tak dużo - w zabawie w rozwój komercyjnego Ubuntu, dokładnie to samo próbowała zrobić firma Eazel. Zbankrutowała w roku 2001, ale śladem jej działalności do dzisiaj jest Nautilus. Firma Canonical, która topi swoje pieniądze w "komercyjnym Ubuntu", też zbankrutuje. Na razie wciąż jest na minusie i nie ma żadnej nadziei na wyjście na plus (bo jak można zarobić na sprzedawaniu darmowego systemu?).
Ale pewnie też po sobie zostawi jakiś ślad.

"Firefox jest innym dobrym przykładem opensourcowego projektu, który przebił się na szerokie wody mimo potężnej komercyjnej konkurencji, więc jest to możliwe. "

Ale z biznesowego punktu widzenia to była katastrofa. Gdy zaś już firma Canonical pójdzie drogą Dodo, czyli Netscape, to już jej nie będzie stać na "zatrudnianie najlepszych fachowców" i będzie jak po upadku Eazela.

"To, że możesz mieć system operacyjny z przeglądarką, programem pocztowym, pakietem office, programem do obróbki grafiki i masą innych aplikacji za 0 zł zamiast za 3000 zł to nie antykorporacyjne hasełko, tylko twardy fakt."

To nie jest twardy fakt, tylko kreatywna księgowość. Nabywca komputera taki jak ja nie liczy w taki sposób. Ja liczę tak, że mój laptop kosztował mnie - dajmy na to - 7000 złotych. System operacyjny, pakiet office, program do obróbki grafiki i masa innych aplikacji przyszły razem z nim, więc nie jestem zainteresowany ofertą "inny system i inny pakiet za darmo".

Ale nawet gdybym sobie sklecił Zeneksa i używał Windowsów, to bym kupił Windowsy OEM za trzy stówy a do tego Microsoft Office do domowego użytku za następne parę stów - razem by to na pewno nie wyniosło 3000 zł. Wciąż więc nie widziałbym powodów, żeby się chrzanić z Linuksem dla tak groszowych oszczędności.
-
2008/09/08 04:46:09
Odpowiedź spóźniona, bo byłem na urlopie, i skrótowa, bo pewnie i tak nikt nie przeczyta...

@wo
"No jasne, bo przecież teraz używasz monitora telepatycznego, rzutującego od razu na nanowszczepkę w gałce ocznej. Dopiero jakbyś kupił iMaka, pojawi się problem, że gdzieś na biurku musi się znaleźć miejsce na jakiś monitor. Fakt."

Jest jeszcze gorzej - nie mam też biurka, a co za tym idzie nie tylko nie mam gdzie postawić iMaca, ale wręcz nie mogę postawić mojego peceta pod biurkiem. Monitor mam co prawda banalnie ciekłokrystaliczny, ale iMac postawiony na jego miejscu i tak by się kiepsko nadawał do tego, do czego on służy.
-
2008/09/08 10:29:20
@Ale nawet gdybym sobie sklecił Zeneksa i używał Windowsów, to bym kupił Windowsy OEM za trzy stówy a do tego Microsoft Office do domowego użytku za następne parę stów

Do tego linuksiarze, te wszystkie przeglądarki, programy pocztowe, pakiety office, programy do obróbki grafik, porobili też pod Windę więc koszt OSa pod Zenexa to tylko trzy stówy.
-
wo
2008/09/08 13:09:31
@septi
"Monitor mam co prawda banalnie ciekłokrystaliczny"

Zatem tekst o "nie miałbym gdzie zmieścić iMaka" to bzdura.

@plasot
"Do tego linuksiarze, te wszystkie przeglądarki, programy pocztowe, pakiety office, programy do obróbki grafik, porobili też pod Windę więc koszt OSa pod Zenexa to tylko trzy stówy."

Egzaktly. Zatem wszystko, co można dobrego powiedzieć o Linuksie to to, że dzięki niemu inne systemy są tańsze/lepsze, bo Gates i Jobs nie mogą przeginać. To miłe... ale to jeszcze nie powód, żeby używać Linuksa.
-
2008/09/08 17:46:48
@dodos, biskup

Wybaczcie brak odpowiedzi ale właśnie cieszę się słońcem na Majorce i tylko teraz na chwilę zajrzałem na sieć. Więc: programistą jestem a moja recenzja Ubuntu jest pod notką o komórkach. Hasta luego :D
-
2008/09/08 21:38:36
@wo
"Zatem tekst o "nie miałbym gdzie zmieścić iMaka" to bzdura."

Och, w takim ujęciu masz oczywiście rację, mógłbym go również postawić na podłodze w korytarzu, na blacie kuchennym, albo w wannie. Chodziło mi o brak sensownego miejsca oczywiście, a nie o fizyczną niemożliwość postaienia iMaca w mieszkaniu.

"A tutaj już się objawia wyższość obudowy marki Zenec nad obudową Antec - Zenek robi tak ohydne, że trzeba użyć jeszcze mocniejszego argumentu, "spod biurka całości nie widać"."

Skoro już o tym mowa, mam również np. zestaw tzw kina domowego, marki raczej uznawanej za przyzwoitą na mainstreamowym rynku konsumenckim. Na tylnej ściance tego urządzenia znajduje się mnóstwo gniazdek, zaciski do kabli głośnikowych, może nawet jakieś śruby. Jednym słoem, jest z tej strony co najmniej tak samo ohydna, jak obudowa od Antka. I norma jest taka, że tylne ścianki podobnych urządzeń elektronicznych są podobnie ohydne, bo nikt się nie przejmuje jak wyglądają, skoro z założenia urządzenia te stoją tylną ścianką zwróconą do ściany, np. na stoliku czy szafce na sprzęt AV, czy nawet na półce, a użytkownik ogląda tę stronę tylko kiedy coś tam podłącza lub odłącza.
-
wo
2008/09/13 11:11:06
@septi
"I norma jest taka, że tylne ścianki podobnych urządzeń elektronicznych są podobnie ohydne, bo nikt się nie przejmuje jak wyglądają, skoro z założenia urządzenia te stoją tylną ścianką zwróconą do ściany, np. na stoliku czy szafce na sprzęt AV, czy nawet na półce, a użytkownik ogląda tę stronę tylko kiedy coś tam podłącza lub odłącza."

Fakt! Komputery biurkowe zawsze są dosunięte do ściany. Jeszcze w życiu nie zdarzyło mi się widzieć komputera na biurku, które nie było dosunięte do ściany.
-
2008/09/15 20:09:04
Nie wiem, co rozumiesz przez "komputer biurkowy", ale co do mojego, to przecież napisałem, że biurka nie mam. Co do dosuniuęcia, to podobnie jak w przypadku sprzętu AV, mam między ścianą a nim jakieś 10-20 cm. To niezwykle praktyczne i pomysłowe rozwiązanie pozwala nie tylko podłączyć z tyłu kable i ukryć ohydę tylnych ścianek (sprawdziłem - zestaw kina domowego renomowanego producenta MA Z TYŁU WIDOCZNE ŚRUBY! OHYDNA OHYDA!), lecz w dodatku zostawia środek pokoju wolny, żeby mogli tam przebywać ludzie.

Przyznam, że w przeszłości, kiedy miewałem biurka lub ich odpowiedniki w domu, również "przystawiałem do ściany" w podobny sposób. W ogóle z mojego doświadczenia w oglądaniu8 innych pomieszczeń wynika również, że biurko na środku pokoju to pomysł typowy raczej dla biura, niż dla domu.
-
2008/11/01 19:22:37
www.3till7.net/2005/11/01/everyone-uses-linux/
Kiedy idiota nie potrafi posługiwać się jakimś narzędziem, narzeka, że to narzędzie jest "głupie," "gówniane," itp, itd. Człowieku, twój nędzny artykulik tylko pokazuje jaki jesteś oporny... Nie masz pojęcia, o czym piszesz, ale widzę z komentarzy, że prędzej "wielbłąd przejdzie przez ucho igielne" niż Ty dopuścisz jakiś argument. Ty po prostu "wiesz" swoje. Strach, że ktoś może wziąć Twoją grafomańską twórczość za dobrą monetę. Aż nie chce mi się czytać innych Twoich wypocin, które publikujesz na serwerze linuksowym :) Goń się, zarozumialcu.
-
wo
2008/11/01 19:31:15
@jarosław
"Kiedy idiota nie potrafi posługiwać się jakimś narzędziem, narzeka, że to narzędzie jest "głupie," "gówniane," itp, itd. (...) Goń się, zarozumialcu."

Kiedy idiota nie potrafi poprawnie zaprojektować narzędzia, narzeka na użytkowników, że są głupi, leniwi, itp itd. Wypad, młotku.
-
2008/11/13 09:25:22
Nie masz pojęcia o Linuksie. Nie ma żadnego problemu w odpaleniu programu napisanego dla danego środowiska graficznego pod dowolnym innym.
-
2008/12/14 04:52:51
OK, spróbujmy uporządkować trochę ten chaos stereotypów, nonsensów i nieprawdy, typowy dla wszelkiego FUDu, nie tylko autorstwa wyznawców maka i nie tylko "anty-linuksowego":

a) znalezione w sieci stronki entuzjastów dłubania świadczą co najwyżej o tym, że dany osobnik lubi dłubać, nie o systemie w którym dłubie; równie dobrze można by obśmiać macOSa z okazji istnienia sporej grupki użytkowników kombinujących jak koń pod górkę w celu uruchomienia swojego systemu na seryjnych pecetach innych firm niż Apple - jak heroiczne są to boje można się przekonać guglając na hasło "hackintosh": przy nich instalacja oprogramowania na linuksach jest czynnością lekką, łatwą i przyjemną nawet w wydaniu command line;

b) Ogg Theora/Vorbis są formatami, z którymi styka się każdy kogo interesuje otwarty i nie obciążony patentami format multimediów - prace nad integracją kodeków Ogg finansuje przykładowo BBC, znana organizacja linuksiarzy; lista przenośnych playerów korzystających z tej technologii wciąż się wydłuża (w tej chwili ok. 200 modeli); obecnie nawet, o zgrozo, sam święty iPhone bywa wyposażany w software'owe odtwarzacze obsługujące te formaty - dostępne są dla niego odpowiednie aplikacje;

c) WO został naprostowany w Usenecie w sprawie swego błędnego przekonania, jakoby nie istniały linuksowe kodeki dla popularnych formatów multimediów, ale jak widać czytelników swojego bloga nadal traktuje kłamstwem, asekurowanym manipulacją - fragment

"Najpopularniejsze w internecie standardy kodowania multimediów są na Linuksa niedostępne - albo w ogóle, albo w najlepszym wypadku prawne zawiłości związane z patentami zmuszają do kombinowania jak koń pod górkę. Producent komercyjnego systemu operacyjnego nie ma problemu z wysupłaniem symbolicznej opłaty za patenty MP3 - no ale w darmowym systemie nie da się tego w prosty sposób rozwiązać. Chyba, że ktoś do tego darmowego systemu... dokupi za 28 euro coś, co na normalnych systemach ma za friko."

napisany został tak, żeby czytelnik odniósł wrażenie, iż kodeków innych niż odtwarzane z ominięciem patentów nie ma, za to sam kodek mp3 kosztuje 28 euro. Otóż za te pieniądze dostaje się komplet kodeków pozwalających odtwarzać wszystkie popularne formaty, a sam kodek mp3 jest przez producenta (firmę Fluendo) oferowany bezpłatnie; oczywiście, to nie jest idealna sytuacja, ale właśnie po to żeby takich sytuacji móc uniknąć promowane są formaty i kodeki Ogg; natywna i domyślna ich obsługa jest w tej chwili wbudowywana w przeglądarkę Firefox 3.1, można więc spodziewać się stopniowego wzrostu ich popularności, nawet na makach - Firefox nadal jest na 11. miejscu najczęściej pobieranych plików serwisu apple.com;
-
2008/12/14 04:57:55
d) skargi na konieczność "uruchamiania różnych window managerów" są dość pociesznym przykładem technicznej ignorancji którą WO lubi się popisywać na Usenecie, co jest szczególnie zabawne, kiedy "linuksiarze" muszą mu tłumaczyć jak działa jego własny ukochany system operacyjny; w tym przypadku należałoby dziecku uświadomić, że macOS również zawiera software będący odpowiednikiem "window managera" ponieważ w przeciwnym wypadku, surprise surprise, nie miałby możliwości zarządzania oknami; oto cytat z nagłówka dokumentacji dla macosowego Window Managera:

Your application uses the Window Manager to create and manage windows. For example, your application uses the Window Manager to create and display a new window when the user creates a new document or opens an existing document. When the user clicks or holds down the mouse button while the cursor is in a window created by your application, you use the Window Manager to determine the location of the mouse action and to alter the window display as appropriate. When the user closes a window, you use the Window Manager to remove the window from the screen.

niby prosta idea, ale jak widać niektórym trudno pojąć; nieodróżnianie środowisk graficznych od window managerów pomińmy litościwym milczeniem;

e) "że coś działa pod KDE, to niekoniecznie musi działać pod Gnome" jest czystej wody kłamliwym FUDem, który WO zdecydował się propagować prawdopodobnie po dokonanym na Usenecie tryumfalnym odkryciu, że aplikacja KDE uruchomiona pod GNOME, jeśli ma wbudowaną obsługę usuwania do kosza usunie plik do kosza KDE, nie GNOME; jest to oczywiście upierdliwe dla użytkownika, ale do "nie musi działać" droga jeszcze daleka; WO zdradza przy tym poziom wiedzy o Linuksie mniej więcej taki, jaki się wynosi z rozmów z braćmi makówkarzami (nie używam znanego z sieci terminu "makjuzer", ponieważ oznacza on raczej większość normalnych użytkowników maków, nie sekciarskich nawiedzoków) - nie ma możliwości, żeby aplikacje z różnych środowisk "nie musiały działać" w obcym środowisku, ponieważ instalacja takiej aplikacji oznacza zainstalowanie również wszystkiego, co z jej własnego środowiska jest jej do działania potrzebne;

f) kolejną kłamliwą bzdurę o tym jak to zniechęceni syfiastością środowisk KDE/GNOME ludzie "z desperacji [...] używają z kolei takich o mocno przykrojonych możliwościach" w zasadzie trudno nawet komentować, tak nikły związek ma z rzeczywistością; opinia jakiegoś dłubacza o tym, że usługi systemowe KDE/GNOME to niepotrzebny "cruft" nie jest niczym poza opinią jednego dłubacza, niczym nie różniącą się od lamentów makowych nerdów o tym jak to nowy Finder jest zły, a stary z MacOS 9 był jedynie słuszny; okrojone środowiska i menedżery okien używane są na słabszym sprzęcie lub przez użytkowników chcących odciążyć swoje komputery do innych zadań - możliwość uruchomienia środowiska graficznego w wersji "light" może się przydać każdemu, kto potrzebuje zmniejszyć obciążenie sprzętu obsługą usług GUI, są też oczywiście tacy, którzy przy tej okazji będą głosić wyższość odchudzonego nad pełnotłustym, ale to, że ludzie będą wywoływać flejmy choćby na temat jedynie słusznej metody tłuczenia jajek na jejecznicę możemy traktować jako daną;
-
2008/12/14 05:00:19
g) co do zwariowanych sekt, proponuję zajrzeć na fora użytkowników MacOSa z czasów przejścia z wersji 9 do X, ze sprzętu PPC na Intele, czy nawet z czasu niedawnego komunikatu o rezygnacji z obsługi FireWire: łatwo można dostrzec, że emocjonalny związek ze znanym i używanym oprogramowaniem nie jest jakąś cechą wyróżniającą użytkowników Linuksa - co najwyżej mają oni większy wybór standardowego oprogramowania dostarczanego wraz z systemem; przekomiczne jest przy tym przekonanie autora, że bycie członkiem sekty maka gryzącej się z sektą Linuksa jest w jakiś sposób lepsze od bycia członkiem sekty KDE gryzącej się z sektą GNOME - bardzo zabawny, acz wymowny, jest ten brak dystansu do siebie i swoich własnych sekciarskich zapędów który każe WO wierzyć, że pisząc w blogu notkę pełną FUDu na temat Linuksa robi coś innego niż użytkownik GNOME zwalczający na swoim blogu KDE;

h) i ostatni smaczek: aby wysnuwać wnioski na temat ogólnie Linuksa z nazwy jednego programu uruchamianego przez jednego amatora dłubania, widocznej przez jedną chwilę przy jednym pytaniu o autoryzację (chwilę później program uruchamia się już z tytułem "Software Management"), trzeba się już posługiwać iLogiką; dla porównania, kilka słów o tym jakie wpadki potrafiła zaliczać firma Apple nie w jednej dystrybucji lubianej przez jednego dłubacza, ale w podstawowej aplikacji swojego nowego, wspaniałego systemu, Finderze: move zatytułowane copy, oraz kilka ciepłych słów wyjaśnienia.

-
wo
2008/12/14 11:38:14
@gstaniak
"obśmiać macOSa z okazji istnienia sporej grupki użytkowników kombinujących jak koń pod górkę w celu uruchomienia swojego systemu na seryjnych pecetach innych firm niż Apple"

Toteż ja bardzo lubię się śmiać z kloniarzy tak zdesperowanych, żeby odpalić na swoim fajansie jakiś sensowny system, żeby aż bawić się w jakieś hakowanie kernela. Niby mogą sobie odpalić te cudowne Windowsy. Niby mogą tego wspaniałego Linuksa. A jednak za wszelką cenę usiłują właśnie MacOS :-).

Napuszony ton tej absurdalnie długiej wypowiedzi wymownie zaś ilustruje tezę, że linuksiarze to w swojej większości drętwi nudziarze. Sorki, dalej mi się nie chciało czytać - z takim wodolejstwem to na Psychiatryk proszę.
-
2008/12/15 11:33:04
@wo
"Toteż ja bardzo lubię się śmiać z kloniarzy tak zdesperowanych, żeby odpalić na swoim fajansie jakiś sensowny system, żeby aż bawić się w jakieś hakowanie kernela."

Zamknij oczki, zatkaj uszka, tup nóżką i powtarzaj "nie ma, nie ma". Na pewno wtedy znikną wszyscy makjuzerzy aptujący grepty żeby uruchomić macOSa na sprzęcie innym niż pobłogosławiony przez Jobsa.

"Napuszony ton tej absurdalnie długiej wypowiedzi [...] z takim wodolejstwem to na Psychiatryk"

Ależ ooooszszywiście. Napuszone, za długie, whatever. Nawet przez moment nie spodziewałem się, że będziesz miał jaja i podejmiesz rozmowę na temat swoich kłamstw i bredni, za które RAZa tak lubisz krytykować. Na newsach czy na blogu, ten sam stary dobry Tamagochi.
-
wo
2008/12/15 12:08:27
@gstaniak
" Na pewno wtedy znikną wszyscy makjuzerzy aptujący grepty żeby uruchomić macOSa na sprzęcie innym niż pobłogosławiony przez Jobsa."

Jeśli ktoś coś uruchamia na pececie, to nie jest makjuzerem, tylko kloniarzem.
-
2008/12/18 08:41:28
@wo
"Jeśli ktoś coś uruchamia na pececie, to nie jest makjuzerem, tylko kloniarzem."

Nie no sorki, ale lecytyna. Jeśli da się na tym bez modyfikacji uruchomić Mac OSa, to jest to mak, nie klon.