|
Ekskursje w dyskursie
Blog > Komentarze do wpisu
Dziennikarze kontra blogerzy
Dzięki przedatowanej notce z bloga MRW (dzięki za życzenia!) dowiedziałem się z opóźnieniem o istnieniu sporu „dziennikarze versus blogerzy”. Dorzucę jednak swoje trzy grosze, sprowokowany słowami mego biednego kolegi z dogorywającego „Dziennika”, że „w polskiej blogosferze wyraźnie dominuje prawica”.
Uważam mianowicie, że ta teza to defekacja do blaszanego naczynia. Sam skacząc sobie po blogach nie kieruję się poglądami autora, tylko jego zdolnością do napisania czegoś ciekawego na temat odległy od polityki. W mojej blogorolce pojawiały się (i znikały, bo po jakimś czasie każdy blog się w końcu znudzi) blogi poświęcone statkom, fizyce, biologii, prawu, elektronice konsumenckiej, Azji, Londynowi, architekturze, filmom, sztuce współczesnej, muzyce i modzie ulicznej. Otóż mimo braku szczególnego zainteresowania poglądami ich autorów i autorek, jestem pewien, że wypadkowa średnia wypada gdzieś między lewicą a centrum. Bo prawica może i dominuje w polskiej blogosferze jeśli chodzi o blogi typu „moje komentarze polityczne”, ale wśród ludzi na tyle się na czymś znających, że mają coś ciekawego do powiedzenia (o modzie, innych kulturach, technice cyfrowej etc.), prawica na pewno nie dominuje, powiedziałbym raczej, że ma status ekscentrycznej mnieszości. Blogów typu „moje komentarze politycznie” serdecznie tymczasem nie znoszę, nawet gdy same poglądy mi odpowiadają. Politycznych analiz często mi się nie chce czytać nawet w gazetach - nie umiem sobie wyobrazić nudniejszego tekstu od „Analiza polityczna sytuacji w kraju - dyskutują ekspert Eryk Mistewicz, specjalista Marek Migalski, fachowiec Piotr Tymochowicz i redaktor Rafał Ziemkiewicz”. Pewnie to jest zresztą właśnie ten sekret potężnych wpływów Michnika, którego nie umieją zrozumieć redaktorowie Krasowski z Michalskim: Michnik po prostu zawsze redagował swą gazetę tak, żeby było tam zawsze coś ciekawego do poczytania. Niby banał, ale przecież „Dziennik” włożył tyle absurdalnego wysiłku w kreowanie swoich anty-Żakowskich, anty-Michników i anty-Milewicz, a nikt tam nie pomyślał o anty-Wajraku. Fenomen pozornej dominacji prawicy w polskiej blogosferze można więc moim zdaniem wytłumaczyć podobnie jak fenomen polskiej prawicowej publicystyki - gdy ktoś nie ma kompletnie nic do powiedzenia, to najchętniej wdaje się w rozważania o tym, jak polityczna poprawność zakazuje prostowania bananów i odbiera zasiłki kobietom, które nie chcą mówić tata i mama. To dotyczy w jednakowym stopniu kumpli Igora Janke z Psychiatryka24 co kumpli Igora Janke z „Rzeczpospolitej”. Jest jakieś głębokie podobieństwo między Gniewomirem Demaskatorem Agregatów stojącym w kolejce na poczcie, żeby opłacić przelew bankowy, a Pawłem Lisickim produkującym zaangażowany komentarz o zakazie mówienia tata i mama. Obaj demonstrują tym skrajne cywilizacyjne zapóźnienie - jeden nie umie zrobić przelewu przez internet, drugi nie umie skorzystać z serwisów demaskujących legendy miejskie. Ot i cała polska prawica... niedziela, 24 sierpnia 2008, wo
TrackBack
Komentarze
2008/08/24 15:14:06
@gniewomir
"Życzę wiec miłego, comiesięcznego ręcznego rozsyłania przelewów, gdy można to w pełni zautomatyzować. :) " Łał, ale kontratak. Kurcze, co za kretyn :D 2008/08/24 15:26:46
"zaangażowany komentarz o zakazie mówienia tata i mama"
Chyba nie ten link. W tym poście to akurat Lisicki ubolewa nad tym, ze Ratatuj nie ma morału, przesłania i w związku z tym nie nadaje sie dla dzieci. Więc pasującym zarzutem była by raczej nieumiejętność użycia szkieł kontaktowych. 2008/08/24 15:28:38
A Gniewomir nie jest przypadkiem po (albo na) archeologii? Tak mi się przynajmniej obiło o uszy. Dowodziłoby to że archeologia to jakaś wylęgarnia prawicowców - jak nie Pilipiuk to Gniewomir albo inny kolega z akademika (narzekający na to, że kadra na wydziale jest strasznie "zlewaczona" - może to naturalna kontrakcja w celu zachowania równowagi?)
2008/08/24 15:34:18
Ej, ten cały Gniewko jest prawdziwy? W usenecie bym w niego nie uwierzył. Ale w sumie nie spotkałem go w usenecie...
2008/08/24 17:50:53
@Obaj demonstrują tym skrajne cywilizacyjne zapóźnienie
heh i to pisze ktoś, kto nie radzi sobie z nokią. Ciekawe czy Twoje potomstwo miałoby podobne problemy z tym ustrojstwem... 2008/08/24 18:07:32
@gniewko
"Gdyby był Pan równie inteligentny co dowcipny, to zdawałby sobie pan sprawę z tego, że będąc "zwierzęciem internetowym" i pracując online już ładny kawałek czasu," Całe dwa lata, łohohoho ho. "z przekazów pocztowych korzystam tylko jak muszę..." Będąc inteligentnym i dowcipnym wiem, że człowiek używający słowa "muszę skorzystać z przekazu pocztowego" i mający jednocześnie dostęp do internetu, jest retardem. No chyba że mu prąd w domu wysiadł? To proponowałbym zakup agregata - Lesław Maleszka takie produkuje pod kryptonimem Elem... ". albo, gdy jednocześnie muszę wysłać do banku zlecenie, aby obciążali automatycznie moje konto." W Twoim banku nie można złożyć takiego zlecenia online ani przez telefon? "Inna rzecz, że cieszy mnie niezmiernie, iż moją skromną osobę wymienia pana w jednym rzędzie z Pawłem Lisickim. " Oceniam Twoje możliwości intelektualne na tyle, że podejrzewam, że też uwierzyłeś w bzdurę o "zakazie mówienia tata i mama". A jak nie w to, to chociaż w prostowanie bananów albo odebranie zasiłku, "bo nie chciała pracować w burdelu". @przewrotnik "heh i to pisze ktoś, kto nie radzi sobie z nokią." Oczywiście, bo właśnie ktoś zapóźniony cywilizacyjnie może uznać, że dla takiego kiepskiego internetu nie ma alternatywy. Trzeba wypróbować kilka różnych rozwiązań, żeby móc narzekać. @gwf "Ej, ten cały Gniewko jest prawdziwy? W usenecie bym w niego nie uwierzył" A w Kaczyńskiego? Polityk bez konta i komorki, mieszkający z mamuśką? Polska prawica, to wszystko. 2008/08/24 18:13:31
@adegie
"Chyba nie ten link. W tym poście to akurat Lisicki ubolewa nad tym, ze Ratatuj nie ma morału, przesłania i w związku z tym nie nadaje sie dla dzieci. Więc pasującym zarzutem była by raczej nieumiejętność użycia szkieł kontaktowych." Sorki, faktycznie, poprawiłem. Aczkolwiek tekst Lisickiego o Pixarze jest tak idiotyczny, że linka zachowam dla innych zainteresowanych, bo też jest się z czego pośmiać. Kurna, elyta ętelektualna polskiej prawycy... blog.rp.pl/blog/2007/11/02/pawel-lisicki-nieznosna-dziecieca-naiwnosc/ 2008/08/24 18:33:39
Lisicki o zakazie mówienia "mama" i "tata" w Kaliforni.
blog.rp.pl/blog/2007/10/19/pawel-lisicki-w-kalifornii-znikna-mamy/ 2008/08/24 19:18:26
@ blog.rp.pl/blog/2007/11/02/pawel-lisicki-nieznosna-dziecieca-naiwnosc/
O k! Ci goście są naprawdę prawdziwi, czy ktoś ich tak po prostu z nudów wymyśla na tripie? "Prosze nie narzekac, juz wkrotce nieublagany postep, poprawnosc polityczna i podazanie z europejskim duchem czasu wymusi na tworcach eksponowanie homoseksualizmu bohaterow bajek dla dzieci. I Spiacy Krolewicz bedzie calowany przez jakiegos rycerza" To jest koment do wydziarania sobie na klacie i codziennego odczytywania przy porannym goleniu. 2008/08/24 19:30:33
@wo: "Jest jakieś głębokie podobieństwo między Gniewomirem Demaskatorem Agregatów stojącym w kolejce na poczcie, żeby opłacić przelew bankowy..." patataj patataj patataj
Kłamiesz. Link prowadzi do notki, w której Gniewomir w ogóle nie wspomina o przelewach. "Bo prawica może i dominuje w polskiej blogosferze jeśli chodzi o blogi typu moje komentarze polityczne, ale wśród ludzi na tyle się na czymś znających, że mają coś ciekawego do powiedzenia (o modzie, innych kulturach, technice cyfrowej etc.), prawica na pewno nie dominuje" W gruncie rzeczy chodzi Ci o to, że propagowanie poglądów prawicowych może dzisiaj być sposobem na życie, a lewicowych juz nie bardzo. I ja się z taką tezą zgadzam. Ludzie mają dosyć Marksa z Leninem, nawet za darmo, nawet na blogu. Ideolodzy lewicowi swoje od PRL byli wydoili, a prawicowi sprzedają swoje na wolnym rynku. Łysiak, Ziemkiewicz, Wildstein po kilkaset tysięcy egzemplarzy książek, którą główną, jeśli nie jedyną atrakcją, są właśnie takie poglądy. Czytelnik płaci za neokatoendekizm (?) Ziemkiewicza, tym chętniej poczyta za darmo jego bloga. 2008/08/24 19:33:06
@wo:
sorry, cofam "Kłamiesz", rzeczywiście: "Idąc dziś na pocztę, aby zapłacić abonament za komórkowy internet zapomniałem spisać numeru swojego konta" - napisał Gniewomir. 2008/08/24 19:34:47
@leniuch
"Kłamiesz. Link prowadzi do notki, w której Gniewomir w ogóle nie wspomina o przelewach. " Heh - prawica, opcja ludzi, którzy nie potrafią czytać. "Socjalizmu już niema [przydałby się Gniewkowi jakiś dobry adiustator - przyp. WO], PRL się skończył, ale oba żyją jeszcze w ludziach-zombie. Idąc dziś na pocztę, aby zapłacić abonament za komórkowy internet (...) w okienkach siedziały stare baby, które z dystansem księżnych i kwaśnymi grymasami na twarzy, bez pośpiechu "pracowały", patrząc na rosnącą kolejkę. Po odstaniu swojego i przetrwaniu obrażonego spojrzenia pocztowej arystokracji załatwiłem swoje sprawy" "a prawicowi sprzedają swoje na wolnym rynku." Ale tylko kiedy akurat ich kumple opanują media publiczne albo rządową gazetę codzienną. 2008/08/24 19:39:06
@leniuch
"sorry, cofam "Kłamiesz", rzeczywiście" Cieszę się, że *czasami* jednak realizujesz moją prośbę o zawołanie do pomocy kogoś, kto umie czytać. Gdyby cała prawica w Polsce tak robiła częściej... to by była bardziej lewicowa :-) 2008/08/24 20:53:32
"Idąc dziś na pocztę, aby zapłacić abonament za komórkowy internet zapomniałem spisać numeru swojego konta,"
@WO "stojącym w kolejce na poczcie, żeby opłacić przelew bankowy" Ale po co właściwie potrzebny byłby mu jego nr konta żeby opłacić przelew bankowy? 2008/08/24 21:04:58
"--Socjalizmu już niema-- [przydałby się Gniewkowi jakiś dobry adiustator - przyp. WO]"
"To proponowałbym zakup agregata - Lesław Maleszka takie produkuje pod kryptonimem Elem..." Nie tylko jemu, obawiam się ;) Widać, WO nigdy nie łowił ryb prądem... * agregat (urządzenie) -atu, B.= M., -acie; -aty, -atów 2008/08/24 21:06:18
@hocpa
"Ale po co właściwie potrzebny byłby mu jego nr konta żeby opłacić przelew bankowy?" Gdybym wiedział, dlaczego Gniewkowie tego świata robią to co robią, to bym być może Rozumiał Fenomen Prawicowej Blogosfery. Mogę tylko odgadywać, że numer jego konta u abonenta komórkowego był mu potrzebny do wpisania go do pola "tytuł przelewu" (w sensie, "rachunek klienta numer 666666"). 2008/08/24 21:09:07
@wyrons
"* agregat (urządzenie) -atu, B.= M., -acie; -aty, -atów" Ha ha! Ale w momencie, w którym chodzi o agregat ukrywający się w "Gazecie Wyborczej" pod pseudonimem Elem - zdemaskowany przez Gniewkę Pogromcę Agregatów - nasuwa się jednak odmiana męskoosobowa. To przecież nie jest byle jaki agregat, tylko agregat zwalczający lustrację pod pseudonimem. 2008/08/24 21:20:36
@wo
To już prędzej Maleszka jako personifikacja agregatu. Wtedy Ci się w miarę zgadza ;) 2008/08/24 22:36:19
@wo: "W Twoim banku nie można złożyć takiego zlecenia online ani przez telefon?"
Polecenia zapłaty (direct debit) nie można. Wymagany jest papierowy formularz w 2 częściach (jedna dla banku dłużnika) wysłany do wierzyciela. 2008/08/24 22:40:13
@Trzeba wypróbować kilka różnych rozwiązań, żeby móc narzekać.
says who? 2008/08/24 22:49:26
@braineater: [prawicowy komentator] ""Prosze nie narzekac, juz wkrotce nieublagany postep, poprawnosc polityczna i podazanie z europejskim duchem czasu wymusi na tworcach eksponowanie homoseksualizmu bohaterow bajek dla dzieci. I Spiacy Krolewicz bedzie calowany przez jakiegos rycerza"
[braineater]: To jest koment do wydziarania sobie na klacie i codziennego odczytywania przy porannym goleniu. Ciąg dalszy nastąpił i przyznał rację prawicowemu. braineater, szykuj klatę: "BRITISH children as young as four are being taught about same-sex relationships through fairytales and storybooks with gay and lesbian characters - and not everyone is happy A pilot scheme to introduce children to gay issues is running in several schools across England with stories such as King and King, about a gay prince" www.news.com.au/dailytelegraph/story/0,22049,21386285-5006007,00.html Oczywiście książczyny te sfinansują brytyjscy podatnicy 2008/08/24 23:06:30
@wo: ""[ja] "a prawicowi sprzedają swoje [poglądy] na wolnym rynku."
[wo] Ale tylko kiedy akurat ich kumple opanują media publiczne albo rządową gazetę codzienną. " Ach i to ci kumple wykupili cały nakład "michnikowszczyzny"? Jak głupim trzeba być, by pisać o "Rzeczpospolitej" per "rządowa gazeta codzienna"?! Tusk by sie uśmiał. Równie dobrze możesz pisać o PekaoSA - "bank państwowy", w nim równiez skarb państwa ma mniejszościowy udział i tam też minister g. może. 2008/08/25 00:16:16
@praptak
Polecenia zapłaty (direct debit) nie można. Wymagany jest papierowy formularz w 2 częściach ty praptak, to ty zmień se bank na lepszy. Mój bank nie ma nawet okienka, w którym mógłbym taki formularz oddać. Wszystko działa przez internet albo przez telefon. (Ten sam interface do wszystkich kont, depozytów, akcji itd.). I to wszystko łącznie z visa jest za darmo. 2008/08/25 00:25:23
Ja dominacje prawicowców w polityczno-komentatorskiej części blogosfery tłumaczyłem sobie tym, że typowy prawicowiec to gość, którego pociąga bieżące realpolitik (skoro brzydzi go "postęp"), natomiast lewicowcy są raczej od snucia szerszych prospektów i brzydzą się politycznym dniem dzisiejszym w imieniu lepszego jutra. Ta notka jednak dała mi trochę do myślenia w tym temacie.
Inna sprawa, że fascynacja "realpolitik" w stylu salonu24 w całej swojej masie jest rzeczywiście groteskowa. Mam wrażenie, że każde najmniejszej doniesienie PAP jest tam następnie kolektywnie i masowo jeszcze raz trawione, co z dalszej prespektywy daje obraz jakiegoś bardzo dziwnego recyklingu informacyjnego (po filmie "Trzech Kumpli" np. jeden gość wyjechał z tematem "Maleszka jako Konrad Wallenrod" - to prawie jak temat maturalny). Co do chodliwości rynkowej prawicowców to w moim odczuciu lewica też się sprzedaje nieźle - vide ostatnia popularność Żiżka, ale też jeśli mowa o Pilipiuku i Ziemikiewiczu, to warto przypomnieć antyklerykała Sapkowskiego (mam wrażenie, że sprzedawał się o wiele lepiej od tych dwojga), którego chyba najlepsze grepsy polegają na zjadliwych kuksańcach w stronę postaw prawicowych. 2008/08/25 00:40:18
No tak, ale Sapkowski nie robi polityki z dodatkiem innych rzeczy, tylko inne rzeczy z dodatkiem polityki. I tutaj również podchodzi pod to, co WO opisuje w notce.
2008/08/25 02:28:17
@WO
Ale tylko kiedy akurat ich kumple opanują media publiczne albo rządową gazetę codzienną. erm.land antyklerykała Sapkowskiego (mam wrażenie, że sprzedawał się o wiele lepiej od tych dwojga),którego chyba najlepsze grepsy polegają na zjadliwych kuksańcach w stronę postaw prawicowych. Jakoś mi sie wydawało, że Łysiak od dziesiątek lat systematycznie bardzo duże nakłady sprzedaje. Właśnie dzięki temu finansuje swoją kolekcje starodruków. Nie ma chyba w Polsce jakiś ogólnodostępnych podsumowań sprzedaży? 2008/08/25 02:29:39
Teraz czytelniej.
@WO "Ale tylko kiedy akurat ich kumple opanują media publiczne albo rządową gazetę codzienną." @erm.land "antyklerykała Sapkowskiego (mam wrażenie, że sprzedawał się o wiele lepiej od tych dwojga),którego chyba najlepsze grepsy polegają na zjadliwych kuksańcach w stronę postaw prawicowych. Jakoś mi sie wydawało, że Łysiak od dziesiątek lat systematycznie bardzo duże nakłady sprzedaje. Właśnie dzięki temu finansuje swoją kolekcje starodruków." Nie ma chyba w Polsce jakiś ogólnodostępnych podsumowań sprzedaży? 2008/08/25 02:31:01
Teraz czytelniej. - Czyba teraz ok.
@WO "Ale tylko kiedy akurat ich kumple opanują media publiczne albo rządową gazetę codzienną." @erm.land "antyklerykała Sapkowskiego (mam wrażenie, że sprzedawał się o wiele lepiej od tych dwojga),którego chyba najlepsze grepsy polegają na zjadliwych kuksańcach w stronę postaw prawicowych." Jakoś mi sie wydawało, że Łysiak od dziesiątek lat systematycznie bardzo duże nakłady sprzedaje. Właśnie dzięki temu finansuje swoją kolekcje starodruków. Nie ma chyba w Polsce jakiś ogólnodostępnych podsumowań sprzedaży? 2008/08/25 09:38:11
Dzięki, dzięki, dzięki!
Dawno się tak nie ubawiłam na śniadanie. Wojtku, jesteś de best!!! 2008/08/25 09:39:29
login99195: ty praptak, to ty zmień se bank na lepszy.
Mój bank nie ma nawet okienka, w którym mógłbym taki formularz oddać. Na pewno odróżniasz polecenie zapłaty od zlecenia stałego? I pewien jesteś, że możesz je sobie wyklikać w banku przez internet? Podaj nazwę banku, z chęcią to sprawdzę. 2008/08/25 09:46:43
@praptak
Na pewno odróżniasz polecenie zapłaty od zlecenia stałego? I pewien jesteś, że możesz je sobie wyklikać w banku przez internet? Ale o czym wy tu tak w ogóle? Polecenie zapłaty się wypisuje na blankiecie od operatora, idzie się do oddziału i składa z podpisem (a oni se to tam faksują wedle woli do centrali). W ostateczności można nawet wysłać pocztą - w kopertach z rachunkami często dołączają blankiet do wypełnienia (i owszem, tam numer konta swojego trzeba wpisać) i kopertę z nadrukiem, że Opłata uiszczona na podstawie blablabla. Wystarczy wrzucić do skrzynki. Iść na pocztę? Stać do okienka? Jaki to operator, może ktoś przybliży? 2008/08/25 09:55:36
Prawicowy komentator napisał, co następuje:
Ciąg dalszy nastąpił i przyznał rację prawicowemu. braineater, szykuj klatę: "BRITISH children as young as four are being taught about same-sex relationships through fairytales and storybooks with gay and lesbian characters (ciach) Strona brytolskiego Ministerstwa Edukacji, jakoś nie chce się z nim zgodzić, twierdząc, że program "No outsiders" to: Desmond Tutus insistence that there are no outsiders provides us with the inspiration to work toward a society where his words are true. At the same time, these words remind us that continuing discrimination, whether in relation to race, class, gender, disability, sexuality or other features of identity, still conveys a message to outsiders that they have no place in our society. The 'No Outsiders' research project (...) supports primary teachers in challenging that message within their own schools and classrooms. We are also extending participation in the project to primary teacher-advisers and primary teacher-trainers. Oczywiście, wszystkie nierówności wymienione w założeniach, to liberalne wymysły, o których również nie należy uczyć, bo się dzieciokom we łbach pomiesza. Zastanawiające tylko, że ze wszystkich tekstów, ćwiczeń etc, zwraca się uwagę, tylko na te dotyczące problematyki genderowej, kompletnie olewając resztę. Jak zwykle robi się aferę dookoła dość niszowego programu, w którym udział jest dobrowolny i który zajmował całe 12 godzin lekcyjnych w roku szkolnym 2007/08. Na tej samej zasadzie mogę stwierdzić, że lekcje PO zrobiły ze mnie zimnokrwistego mordercę, bo mniej więcej przez tyle godzin uczono mnie strzelać w podstawówce z wiatrówki (bezskutecznie) 2008/08/25 10:17:29
@braineater: "Strona brytolskiego Ministerstwa Edukacji, jakoś nie chce się z nim zgodzić, twierdząc, że program "No outsiders" to: "
Ja tu nie widzę żadnej niezgody. Fakty są jakie sa: czterolatkom czyta się bajkę o księciu-geju, dokładnie jak przepowiedział wykpiony przez Ciebie komentator. Zauważ, ja nawet nie próbowałem tego wartościować, tylko stwierdzam, że zjawisko, które byłeś skłonny uznać za wymysł (jak wo to o zakazie mówienia tato/mamo) rzeczywiście występuje. 2008/08/25 10:46:24
Ok, zgoda. Problem w tym, że te bajki są bardziej o równości, niż o tym, że siusiak w pupę to zabawa na całego i weźcie spróbujcie tylko, się wam spodoba. Jak sobie zresztą spojrzysz w user reviews na Amazonie, to większość recenzentów traktuje wątek homo w King & King właśnie jako punkt wyjścia do rozmowy o równości, podziałach i umiejętności dokonywania wyboru zgodnie z własnymi przekonaniami - i jakby tym samym potwierdza, że niczym się ta opowiastka prócz scenografii nie rożni od basni klasycznych (oczywiście komenty w stylu it's a homo-nazi propaganda' też są tego nie da się uniknąć. Choć może to własnie tego typu bajki, czytane w dzieciństwie, spowodują, ze kiedyś się tego typu reakcji ludzie zaczną wstydzić.) Nie wiem, ja tam widzę raczej same pozytywy, uczenie otwartości na Innych (co jakby w bajkach częste) a sam homoseksualizm służy tu tylko jako wyróżnik tej inności - równie dobrze mogłaby być księżniczka ze szpotawą nogą i pokazanie na jej przykładzie, że kochać trzeba, można wszystkich.Tak naprawdę nic się nie zmienia, jesli chodzi o przekaz, zostaje on tylko dostosowany do tu i teraz, gdzie homoseksualizm jest rzeczą normalną. Pierwsze bajki o Murzynach też szokowały białasów, nie zmienia to jednak faktu, że w ostatecznym rozrachunku pozwoliły kolejnym pokoleniom zrozumieć, że Murzyn to taki sam ludź jak biały, a nie podludź. Skoro raz metoda okazała się skuteczna, to nie ma się co dziwić, że korzysta się z niej ponownie. Wszystkim nam to wyjdzie na zdrowie zreszta.
2008/08/25 11:42:16
@leniuch
Problemem jest to, że często reakcją prawicowych publicystów na tego typu projekty jest okrzyk "łojezu, w eurosojuzie chcą zdelegalizować heteroseksualizm". Przejrzałem stronę projektu "No Outsiders" i wydaje mi się, że w jakimś stopniu jednym z jego celów jest "deseksualizacja" relacji jednopłciowych itd., w sensie wyartykułowania ich w języku, w których o relacjach płciowych mówi się z dziećmi (mówisz "mamusia z tatusiem bardzo się kochają", a nie "mamusia z tatusiem uprawiają namiętną fizyczną miłość w takiej to a takiej konfiguracji"). Odniosłem wrażenie, że tego typu projekt jest wymierzony w propagowanie społecznej akceptacji nieheteronormatywnego modelu rodziny/związku, adresowanego do dzieci (wszyscy byliśmy w szkole i każdy dobrze wie, jak powszechne są wyzwiska typu "ciota", "pedał"). Różnica więc jest raczej taka jak między lekcją wychowania seksualnego (sam temat z resztą jest bardziej genderowo-społeczny) człowieka a puszczenie dzieciakowi hard porno. To duża różnica, której prawicowi komentatorzy często nie dostrzegają i to chyba właśnie jest moment, w którym są obśmiewani. 2008/08/25 12:09:14
@książę-gej
ale przecież komizm tamtego komentarza nie brał się stąd, że przepowiadał jakiś absurd, którego nigdy być nie może, tylko przeciwnie - z przerażenia komentatora spowodowanego czymś normalnym, tak jak mułła z poprzedniej notki WO był przerażony onanizmem kobiecym. swoją drogą mój 11-letni brat niedawno czytał Winnetou i też poczytałem, no i nie da się teraz nie zwrócić uwagi na erotyczne napięcie w przyjaźni Old Shatterhanda z W., co gruntownie omówiliśmy po lekturze. 2008/08/25 12:50:14
@praptak
"Na pewno odróżniasz polecenie zapłaty od zlecenia stałego?" Przy całej Twojej gotowości do obrony Gniewka, on jednak opisał swoją czynność jako " Idąc dziś na pocztę, aby zapłacić abonament za komórkowy internet". Strasznie to trzeba naciągać, żeby z tego wyszło "idąc na pocztę, żeby poleconym wysłać blankiet polecenia zapłaty do banku". 2008/08/25 12:50:33
@erm.land
Przecież kiedy wo pisze jako leniuch, to zgrywa gościa, według którego dzieciom zaszkodzi samo mówienie o istnieniu pedałów, nie mówiąc już o ich akceptacji zamiast eliminacji. 2008/08/25 12:53:57
@leniuch
"Jak głupim trzeba być, by pisać o "Rzeczpospolitej" per "rządowa gazeta codzienna"?! " Jak głupim trzeba być, by uważać ją za niezależny podmiot rynkowy? "Równie dobrze możesz pisać o PekaoSA - "bank państwowy"," Albo o innym KGHM. Zgoda, to najparszywsze w Trzeciej Rzeczpospolitej - te wszystkie koncerny z dużym udziałem kapitału pańtwowego, dzięki którym w ogóle mogą istnieć chore zjawiska typu medialne imperium pampersów. @piotr "Jakoś mi sie wydawało, że Łysiak od dziesiątek lat systematycznie bardzo duże nakłady sprzedaje. Właśnie dzięki temu finansuje swoją kolekcje starodruków. " No ale właśnie te dwa przykłady rynkowo skutecznych prawicowych publicystów są zawsze te same - Łysiak i Ziemkiewicz. Obawiam się, że to jednak bardziej sukcesy prozaików, uprawiających publicystykę przy okazji - no i oczywiście tych prozaików Masłowska nakrywa czapką, a Sapkowski robi im pompki na suficie. 2008/08/25 12:55:10
@leniuch
"Fakty są jakie sa: czterolatkom czyta się bajkę o księciu-geju, dokładnie jak przepowiedział wykpiony przez Ciebie komentator. " A dlaczego to ma być lepsze lub gorsze od czytania o księciu-heteryku? 2008/08/25 13:56:16
@wo
"A dlaczego to ma być lepsze lub gorsze od czytania o księciu-heteryku?" Z powodów dynastycznych. Obsadzanie potomka na tronie i te sprawy były w czasach feudalnych bardzo ważne! ;) 2008/08/25 14:09:46
W warunkach krajowych można by wydać książeczkę o Władysławie Warneńczyku.
Z resztą królewicz-gej to żadna szczególna aberracja. Dość przypomnieć Ludwika II Bawarskiego (kwestia jego orientacji seksualnej pojawia się też w grze komputerowej The Beast Within - został uwiedziony przez kochanka/wilkołaka). 2008/08/25 14:36:56
@W warunkach krajowych można by wydać książeczkę o Władysławie Warneńczyku.
To już lepiej o Stefku Batorym. Przynajmniej wygrywał. BTW., homoseksualizm postaci historycznych to raczej śliska sprawa. Wystarczy, że jakiś kolo nie miał żony i identyfikowalnych kochanek, to od razu ląduje w poczcie znanych gejów. Jakby to była jedyna opcja. 2008/08/25 16:36:10
@ wo
Dzięki za link, przypominający tekst Lisickiego. Mogłem stwierdzić, że "wziął i zniknął" mój komentarz sprzed pół roku, z lekka nabijający się z kolejnego wygłupu tego pana. 2008/08/25 18:51:52
Trzeba ulec słabości intelektualnej, żeby pisać o "Rzeczypospolitej" jako o dzienniku rządowym. Gazetą rządzi "Mecom". Tusk tak bardzo ją kocha, że bodajże ani jednego wywiadu jej nie udziełił od czasu wygranych przez PO wyborów. Nie rozumiem wedle jakich kryteriów kryteriów pan Gniewomir został uznany za prawicowca (chodzi jakiś kanon tradycyjnych wierzeń religijnych bądź narodowych, które miałby wyznawać pan Gniewomir? Jest przeciwny wspieraniu szans życiowych słabiej uposażonych przez system stypedialny, erc? A może czuje uprzedzenia wobec gejów i to jest prawicowe?
2008/08/25 19:00:27
@visnialk
"Tusk tak bardzo ją kocha, że bodajże ani jednego wywiadu jej nie udziełił od czasu wygranych przez PO wyborów" Przecież Targalski z Urbańskim nadal niepodzielnie panują w państwowym radiu i telewizji - i też tylko dzięki temu mogą dać zarobić różnym mordasom, których nikt by na wolnym rynku nie zatrudnił. Natomiast Tusk rzeczywiście nie zamierza się szarogęsić w mediach tak brutalnie, jak Kaczyński - to fakt. "Nie rozumiem wedle jakich kryteriów kryteriów pan Gniewomir został uznany za prawicowca" Zadecydowało kryterium kryterium mocy mocy intelektualnej intelektualnej. Oceniam go na coś tak między Korwinem a Wierzejskim. 2008/08/25 20:22:49
@"Nie rozumiem wedle jakich kryteriów kryteriów pan Gniewomir został uznany za prawicowca"
Bo kocha IPN. 2008/08/25 20:56:06
@visnialk
"A może czuje uprzedzenia wobec gejów i to jest prawicowe? " A nie jest? 2008/08/25 22:18:12
@praptak
No dobrze, trochę grubo smarowałem, bo mój bank znajduje się za granica. Ale jest jak jest. Ten bank nie ma "okienka". Wszystko (poza oczywiście stwierdzeniem tożsamości przy zakładaniu konta) możesz załatwić przez internet albo telefon. 2008/08/25 22:34:10
@login: Ok, o tym to nie musisz mi pisać - sam mam konto w banku "bez okienka".
@wo: Przyznaję się jedynie do przedstawienia i późniejszej obrony kontrargumentu na argument podważający kontrargument przedstawiony przez Gniewka w odpowiedzi na zarzut niekumatości w dziedzinie bankowości internetowej postawiony w notce. Nie jest to jednoznaczne z popieraniem całej linii obrony G., szczególnie w formie przez Ciebie przedstawionej :) 2008/08/25 22:59:55
@WO
Nie za bardzo rozumiem skąd przekonanie, iż prawicowi blogerzy piszą akurat o polityce, bo nie mają innych zainteresowań. Może mają, tego nie wiemy, bo większość z nich, jak wszyscy, jest anonimowa. W powyższym wpisie nie widzę nic innego niż podkreślanie tego, jaki to ja (czy też my, żeby dowartościować czytelników) jesteśmy zajebiści. Dosyć to prymitywne. Ale czego się spodziewać po człowieku, który nie jest w stanie obsłużyć najprostszej komórki ;P (i jeszcze zarzuca innym technologiczne zacofanie). Buta, buta, i nic więcej. 2008/08/25 23:24:11
@rybitzky
"Nie za bardzo rozumiem skąd przekonanie, iż prawicowi blogerzy piszą akurat o polityce, bo nie mają innych zainteresowań. Może mają, tego nie wiemy, bo większość z nich, jak wszyscy, jest anonimowa. " Nie za bardzo rozumiem skąd przekonanie, iż chodzi mi o to, jakie zainteresowania taki koleś ma Tak Naprawdę. Chodzi mi przecież właśnie o to, o czym pisze na blogu. "W powyższym wpisie nie widzę nic innego niż podkreślanie tego, jaki to ja (czy też my, żeby dowartościować czytelników) jesteśmy zajebiści." Właściwie bardziej chodzi o to, jacy to oni (czy raczej Wy, skoro wpadłeś tu jako reprezentant), są cieniaści. "Ale czego się spodziewać po człowieku, który nie jest w stanie obsłużyć najprostszej komórki ;P (i jeszcze zarzuca innym technologiczne zacofanie)" Bo przecież tylko dla kogoś technologicznie zacofanego taka Nokia E51 to jakieś cuda na kiju - człowiek znający się na IT wie, że są lepsze rozwiązania z lepszym interfejsem. 2008/08/25 23:24:45
@WO
No ale właśnie te dwa przykłady rynkowo skutecznych prawicowych publicystów są zawsze te same - Łysiak i Ziemkiewicz. Obawiam się, że to jednak bardziej sukcesy prozaików, uprawiających publicystykę przy okazji - no i oczywiście tych prozaików Masłowska nakrywa czapką, a Sapkowski robi im pompki na suficie. Masłowska? Ile ona sprzedała? Tę awangardę udało jej sprzedać chyba głównie dzięki kosmicznej (chyba tylko z Harrym Potterem porównywalnej) promocji w mediach. Trzy czwarte* osób, które kupiło jej pierwszą książkę, zrobiło to głównie ze względu na szum medialny. A to nie jest literatura dla każdego. Są tu jacyś Łysiakofani (Leniuch?), który śledzą nakłady jego książek? Coś mi wydaje, że bardzo duże (kosmiczne jak na polskie warunki) nakłady sprzedaje, bo dzięki temu finansuje swoją niezwykle drogą kolekcję starodruków (według wikipedii posiada jedyny istniejący pierwodruk Trenów). Coś mi się obiło o uszy, że tylko w obecnej dekadzie mocno ponad pół miliona książek sprzedał. W każdym razie jego wydawca jeśli się na swojej stronie www chwali nakładami to ja nie znalazłem. Chyba raczej Łysiak ma na koncie raczej nakłady porównywalne z Sapkowskim niż z Masłowską. Szczególnie, że jest aktywny dłużej na rynku księgarskim niż Sapkowski. Ale nie ma sensu dyskutować po prostu trzeba by spojrzeć na dane sprzedaży! Swoją drogą jako człowiek obracający się w wielkim świecie nie wiesz Wojtku co teraz pisze Sapkowski? *fakt 2008/08/25 23:25:41
@rybitzky
Nie za bardzo rozumiem skąd przekonanie, iż prawicowi blogerzy piszą akurat o polityce, bo nie mają innych zainteresowań. Może mają, tego nie wiemy, bo większość z nich, jak wszyscy, jest anonimowa. Pfff... Chyba na pececie. Co wy ludzie macie z tą anonimowością? I co to za konstrukcja 'większość z nich, jak wszyscy, jest anonimowa.' Ja nie jestem anonimowy, gospodarz nie jest anonimowy, kilku stałych komentatorów nie jest anonimowa. Zawsze się zastanawiam czy ten fetysz anonimowości w internecie bierze się ze zdrowej paranoi (nie mam nic przeciwko, sam hoduję), ze strachu (wystarczy ważyć słowa i nie ma się czego bać) czy ze wstydu (wystarczy ważyć słowa i nie ma się czego wstydzić). Co do prawicowych blogerów i ich fantastycznych i rozlicznych hobby, o których nie wiemy - wystarczy, że raz na jakiś czas zapomną o polityce i napiszą fajną notkę o swoich zainteresowaniach. Skoro nie piszą, to: - nie wpadli na to, że blog nie musi być li tylko 'tubą propagandową' i można na nim poruszać lżejsze tematy - mają misję od Boga i nie chcą się rozdrabniać - faktycznie nie mają żadnych zainteresowań poza polityką W każdym przypadku - słabo jest. Aha, WO nie musi mnie jako czytelnika dowartościowywać. Sami znam swoją wartość i wiem, że jestem mistrzem zajebistości. 2008/08/25 23:31:24
A czy korwin jest uznawany za prawicowca?
Nie ma on nic przeciwko homoseksualistom. Twierdzi że zakaz używania narkotyków to anachronizm i idiotyzm, uważa że kwestia wyznawanej religii jest rzeczą prywatną i w ogóle nie istotną 2008/08/25 23:32:52
@WO
Hehe, właśnie takiej mętnej odpowiedzi się spodziewałem. Ale też bynajmniej nie zamierzam wszczynać dyskusji. Pozostałym komentatorom powiem tyle: niektórzy zarzucają blogerom S24 nadmierne skrzywienie na Michnika i GW, co jest zresztą prawdą. Ale tutaj widzę lustrzane odbicie pewnych zachowań. Salon24, Łysiak, Ziemkiewicz - to jest jednak ważne w Waszym życiu ;D 2008/08/25 23:37:05
@radkowiecki
A może: - mają blog o polityce, ale także o czymś innym? Co do anonimowości miałem na myśli tylko tyle, że jak widzisz nick, np. Rybitzky, to nie wiesz czy ten człowiek nie pisze gdzieś pod innym. Ja akurat nie zamierzam śledzić każdego, by znajdować jego ślady w sieci. Ale jak Ty chcesz, to proszę. Dopiero wówczas będziesz mógł wydawać sądy. Ale nie, Ty chcesz oceniać ludzi już teraz, prawda? 2008/08/25 23:37:13
@piotrdiy
"Tę awangardę udało jej sprzedać chyba głównie dzięki kosmicznej (chyba tylko z Harrym Potterem porównywalnej) promocji w mediach." Robisz tutaj błąd logiczny wyśmiany kiedyś jako Linux Fault Threshold (płynne przejście od tezy "na Linuksa jest A" do "brak A na Linuksa to nie jest wina Linuksa"). Nie możesz podważyć tezy "Masłowska dużo sprzedała" pozornie podobną tezą "Masłowska dużo sprzedała, bo ją promowali". To po prostu dwa różne tematy. W takim stylu, to ja z kolei mógłbym podważać bestsellerowość Ziemkiewicza. Na ile to zasługa samego Ziemkiewicza, a na ile tego, że jego kumple promując go w TVP zrobili go selebritisem? Przecież książka Gulczasa czy Frytki też by się rozeszła w jakimś tam nakładzie, tylko dlatego, że to znany selebritis z telewizora. " dzięki temu finansuje swoją niezwykle drogą kolekcję starodruków" Ba! Takie pośrednie śledzenie wolumenu sprzedaży ja oczywiście przelicytuję tym, co z Masłowskiej sfinansował Dunin - a ten samym Masłem spłacił długi, kupił mieszkanie i wydaje do dzisiaj piękny ilustrowany miesięcznik. Beat this. "Szczególnie, że jest aktywny dłużej na rynku księgarskim niż Sapkowski." Pieszczoszek komuny przecież - też go w latach 70. było pełno w telewizji, zupełnie tak, jak przez ostatnie 2 lata Ziemkiewicza. Uważasz, że to bez wpływu na sprzedaż? 2008/08/25 23:44:05
@rybitzky
"Hehe, właśnie takiej mętnej odpowiedzi się spodziewałem. " Hehe, właśnie tylko ktoś z prawicowym IQ może tam cokolwiek uznać za "mętne". Której literki nie zrozumiałeś? "Ale tutaj widzę lustrzane odbicie pewnych zachowań. Salon24, Łysiak, Ziemkiewicz - to jest jednak ważne w Waszym życiu ;D" Bardzo słusznie. W ogóle nie napisałem ani jednej blogonotki na inne tematy. Gdybyś kiedyś poprosił o pomoc kogoś, kto umie czytać, to się możesz nieźle zdziwić zresztą. "- mają blog o polityce, ale także o czymś innym? " A może tu przeleciał latający fak? Ale jak to możliwe, skoro nikt go nie dał? @hocpa "Nie ma on nic przeciwko homoseksualistom." Ho ho ho, you are in for a plonk. Poproszę o Twój komentarz do takiego oto na przykład niusa - i dobieraj swoje słowa bardzo ostrożnie, bo jeśli uznasz, że się wykręcisz głupkowatym dowcipaskiem, to się pomylisz. www.mmwarszawa.pl/1114/2008/6/7/kontrmanifestanci-parady-na-placu-bankowym?districtChanged=true Przeciwnicy Parady Równości, w tym Młodzież Wszechpolska i ONR, wykrzykiwali rozmaite hasła pod adresem zgromadzonych kilkadziesiąt metrów dalej uczestników Parady Równości. (...) Grupie środowisk prawicowych przewodził, wykrzykując przez megafon hasła, Daniel Stępkowski z Unii Polityki Realnej. 2008/08/25 23:48:51
@wo
Pisałem o komentatorach. Takie przyzwyczajenie z Psychiatryka24 - czasem pozwalamy sobie w komentarzach dyskutować pomiędzy sobą. Rozumiem, że tu należy się zwracać wyłącznie do Autora Blogu? 2008/08/25 23:56:11
@rybitzky
"Pisałem o komentatorach. Takie przyzwyczajenie z Psychiatryka24 - czasem pozwalamy sobie w komentarzach dyskutować pomiędzy sobą. Rozumiem, że tu należy się zwracać wyłącznie do Autora Blogu?" Teraz Twoja wypowiedź jest dla mnie mętna - wypowiedzi adresowane "@wo" są rzeczywiście adresowane do Autora Blogu, czyli Jorsa Truliego. "Pisałeś o komentatorach" w sensie, że "mętnych wypowiedzi się spodziewałeś"? To mogę się częściowo zgodzić, w dyskusjach o polityce można się spodziewać Leniucha, naszego rezydentnego kaczysty, z czymś mętnym o spiskach. "Pisałeś o komentatorach" w sensie, że najważniejszy w ich życiu jest Psychiatryk? No to ponawiam swoją ripostę, " Gdybyś kiedyś poprosił o pomoc kogoś, kto umie czytać, to się możesz nieźle zdziwić zresztą. " 2008/08/26 00:24:52
@piotrdiy
Dane dotyczące sprzedaży książki Masłowskiej wyglądają następująco. W początkowym okresie Wojna polsko-ruska rozeszła się w 40 tys. egz. Potem dziewczyna dostała Paszport Polityki i inteligencja pracująca miast i wsi, trendsetterzy, weekendowe intelektualistki oraz wylansowana młodzież bananowa dostukała kolejne 80 tys. W polskich realiach coś takiego w wykonaniu debiutanta to cud mniemany. Jej druga książka 'Paw królowej' rozeszła się w 30 tys. egz. Dużo mniej niż Wojna ale i tak w naszych warunkach to jakaś sześciokrotna platyna. Co do Łysiaka i Sapkowskiego, znalazłem dane wydawców dotyczące największych hitów wydawniczych. Rok 2006 www.rzeczpospolita.pl/dodatki/ksiazki_070203/ksiazki_a_2.html Łysiak daje czadu: 2 części Salonu 2 i Rzeczpospolita kłamców - w sumie 188 tys. Do tego 47 tys. Najgorszego. Razem 235 tys. Sapkowski i Lux Perpetua - 83 tys. egz. Rok 2007 www.rp.pl/artykul/9148,88979.html Łysiak ponownie rozporządza: 2 części Salonu 2, Najgorszy i Rzeczpospolita kłamców dalej się dobrze sprzedawały, razem 246 tys. Do tego premiera - Talleyrand (bardzo ładne wydanie albumowe) - 74 tys. W sumie robiące wrażenie 320 tys. egz. Sapkowski sprzedał 44 tys. egz. Lux Perpetua. Ziemkiewicza na liście bestsellerów nie było (być może wydawca nie chce się w tą listę bawić) ale w tym wywiadzie: www.literatura.gildia.pl/wywiady/wywiad-z-rafalem-a-ziemkiewiczem mówi, że Polactwo przez dwa lata rozeszło się w 50 tys. egz. Zakładam, że Michnikowszczyzna spokojnie powtórzyła ten wynik (nie wykluczam oczywiście, że znalazło się więcej chętnych). Szybko podsumowując - skoro Lux Perpetua przez 2 lata poszła w 130 tys. egz., to zakładam, że każdy tom sagi wiedźmińskiej sprzedał się w granicach 150-200 tys. Na taki wynik moim zdaniem złożyły się liczne wznowienia, ekranizacja, promocja tytułów, duża grupa fanów, nagrody głównonurtowe i co za tym idzie, wyjście poza 'getto fantastów'. Opowiadania to jakieś 80-100 tys. a trylogia husycka po 120 tys. egz. (estymuję sobie na podstawie dostępnych danych więc błąd może być spory). Sapkowski bije Ziemkiewicza jak chce, z Łysiakiem w dłuższym okresie nie ma szans. Andrzej w latach 1992 (debiut w Supernowej) - 2008 wydał 11 książek (3 zbiory opowiadań, 5 części sagi i 3 części cyklu husyckiego). W tym samym czasie Łysiak wydał 28 pozycji beletrystycznych (w tym 8 przepięknych tomów Malarstwa Białego Człowieka i wybajerzone wydanie Empireum) plus ciut branżowy Napoleon fortyfikator (obliczenia moje, mogą minimalnie odbiegać od stanu rzeczywistego). Nie liczę wznowień starszych pozycji (według moich wyliczeń było to 7-10 tytułów). Przy takich sprzedażach jakie pokazali wydawcy za lata 2006-2007 można śmiało stwierdzić, że nowe rzeczy to lekko 100-120 tys., wznowienia pewnie mniej, zakładam, że w granicach 40-50 tys., bo najczęściej są to wydania luksusowe (twarda okładka, lakier, obwoluta, kreda, kolorowe reprodukcje) a co za tym idzie dosyć drogie (50-70 zł). Jakby nie patrzeć, w sumie sprzedał trochę więcej od Sapkowskiego. Co do Masłowskiej, to znowu - Ziemkiewicza kąsa jak chce, do Łysiaka startu nie ma. A teraz zapewne blox mi powie, że notka za długa a ja jestem automatem, bo ludzie tak szybko nie piszą. 2008/08/26 00:35:55
@WO
Pieszczoszek komuny przecież - też go w latach 70. było pełno w telewizji, zupełnie tak, jak przez ostatnie 2 lata Ziemkiewicza. Uważasz, że to bez wpływu na sprzedaż? No i dzięki temu, że był w latrach 70 w TV to teraz sprzedaje setki tysięcy (Łysiakofani wiecie ile dokładnie?). Zobaczymy jak za 35 lat będzie szło Masłowskiej. Swoją drogą nie rozumiem jak można ją porównywać do Sapkowskiego, Łysiaka, Ziemkiewicza. Jej proza to niszowa eksperymentalna awangarda. Widze, że masz emocjonalny stosunek do tych pisarzy, ja też mam, ale jednie wobec Sapkowskiego. Z całej tej listy pisarzy właściwie jedynie jego czytuje. :) Na usprawiedliwienie dodam, że ulegając Masłoskomanii próbowałem czytać Masłowską ale nie gustuje w awangardzie. Łysiaka i Ziemkiewicza to pewnie ty więcej czytałeś niż ja. Jakies 100 stron Dobrego przeczytałem i się zmęczyłem. Do Ziemkiewicza zraziłem się próbując czytać jakieś jego fantasy. Swoją drogą nie wiem czy Łysiak teraz nie sprzedaje się lepiej niż w PRL. W każdym razie dziś jego kilkutysięczne nakłady książek są czym innym niż w takie nakłady w PRL. A teraz nie występuje w TV. Fakty są takie, że jedna książka Łysiaka (w końcu wgóglałem coś - jakoś nie ma w Polsce jawnych łatwo dostępnych danych dotyczących sprzedaży książek) miała większy nakład od wszystkiego co napisała. Masłowska. www.gazetapolska.pl/?module=content&article_id=1919 www.multibook.pl/93,waldemar-lysiak-rzeczpospolita-klamcow-salon.html 2008/08/26 00:39:42
@piotrdiy
"Swoją drogą nie rozumiem jak można ją porównywać do Sapkowskiego, Łysiaka, Ziemkiewicza. Jej proza to niszowa eksperymentalna awangarda." W obu wypadkach chodzi mi po prostu o sprzedaż. Tutaj Masłowska to mniej więcej równy rywal Ziemkiewicza, a Sapkowski Łysiaka. W obu wypadkach medialna lansacja szła na korzyść prawicowców - Masłowska miała oczywiście entuzjastyczne recenzje, ale recenzje czytają ludzie, którzy już żyją książkami, a Ziemkiewicza w telewizorze ogląda Zenon Benon. Sapkowskiego zaś w mediach w ogóle tyle co na lekarstwo, a Łysiak leciał w najwyższej oglądalności. 2008/08/26 00:46:39
@rybitzky
Mnie nie interesuje, że człowiek pisze coś gdzieś indziej pod innym nickiem (swoją drogą nigdy takich zachowań nie rozumiałem - na salonie rybitzky a gdzie indziej inaczej? WTF?) a ja o tym nie wiem, przez co wyrabiam sobie mylne mniemanie, że blogerzy z salonu to wyjątkowo monotematyczni kolesiowcy. Można dać linka do tych innych rzeczy albo można wrzucać je do siebie na bloga i odpowiednio tagować. Nie wiem jak w salonie ale na bloxie jest możliwość kategoryzowania notek. Mogę więc pisać fragmenty pełne zapalczywego gniewu, zionące nienawiścią do świata. Mogę dzielić się swoją wiedzą. Mogę zaprezentować światu swoje koszarowe poczucie humoru. Mogę wreszcie opowiedzieć o swoich prawdziwych pasjach i miłościach. Wszystko to w ramach jednego bloga, pod ksywą radkowiecki. I nikt mi kurna nie zarzuci, że nie mam zainteresowań. No ale ja nie upieram się żeby cokolwiek demaskować ani kogokolwiek zbawiać więc i luzu we mnie więcej. I powiedz mi - co jest złego w ocenianiu ludzi już teraz, na podstawie tego kawałka siebie, jaki zdecydowali się pokazać światu? Jeżeli ktoś decyduje się być na blogu nadętym bufonem (to przykład, nie bierz tego do siebie), to ja nie będę wnikał, że gdzie indziej, pod zmienioną ksywą typ jest duszą towarzystwa, człowiekiem Renesansu łączącym intelekt Einsteina z dowcipem Voltaire'a. Tu i teraz gość jest bucem i tylko tak go mogę podsumować. I nie mam z tym najmniejszego problemu, bo to znakomicie ułatwia gospodarowanie ograniczonymi zasobami czasowymi. Stara pręgierzowa szkoła pierwszego, drugiego i jedenastego wrażenia znakomicie sprawdza się w realiach Web 2.0. 2008/08/26 00:53:37
@hocpa
"A czy korwin jest uznawany za prawicowca?" Korwin sam siebie uważa za ostatniego prawdziwego prawicowca. Ja jednak uważam, że w rzeczywistości to pierwszej wody stalinista - w końcu jego doktryna polityczna zakłada radykalny egalitaryzm ekonomiczny (naprawdę wolny rynek ma być spełnieniem wszelkich snów szarego człowieka o sprawiedliwości społecznej) przy jednocześnie dużej dawce zamordyzmu (kara śmierci, skrajny legalizm, społeczeństwo oparte na patriarchalnych stosunkach). 2008/08/26 00:59:58
@ sprzedaż sapkowskiego
znalazłem na www.rynek-ksiazki.pl - "Od momentu debiutu autora do połowy 2006 roku książki Andrzeja Sapkowskiego rozeszły się w liczbie blisko 1,35 mln egz." tutaj link - tekst jakoś dziwnie pourywany 2008/08/26 01:10:18
@wo
O tym jak to Dunin przy pomocy Masłowskiej się odkuł, to legendy 'na mieście' krążyły. Ja słyszałem o tym, że wygrzebał się z długów i mógł sobie pozwolić na wydawanie Lampy ale o kupnie mieszkania nie wiedziałem. Sprawa jest jednak taka, że Łysiak wyciaga pieć książek ze swojej kolekcji zakupionej dzieki honorariom autorskim, sprzedaje na aukcji i kupuje sobie willę w Konstancinie. Wiem, że polecanie czegokolwiek jego autorstwa na tym blogu może być karkołomne ale jeżeli nie chcecie czytać, to chociaż przekartkujcie sobie 'Wyspę zaginionych skarbów' i popatrzcie na fotografie pokazujące jego zbiór starodruków. Czegoś tak pięknego nie ogląda się na co dzień. 2008/08/26 01:57:02
Gniewomir Śmiechowski.
Wywołuje we mnie tak niemiłe skojarzenia z jakimiś napuszonymi słuchaczami kaczmarskiego i Iron Maiden, że aż mi się odechciewa zajmowania tą personą internetową. 2008/08/26 09:01:33
@wo: "No ale właśnie te dwa przykłady rynkowo skutecznych prawicowych publicystów są zawsze te same - Łysiak i Ziemkiewicz. Obawiam się, że to jednak bardziej sukcesy prozaików, uprawiających publicystykę przy okazji - no i oczywiście tych prozaików Masłowska nakrywa czapką"
Gonisz w piętkę, wo. Masłowska blogerką jest żadną i publicystką też (epizod w Przekroju). Porównywanie jej z Ziemkiewiczem jako prawicowym blogerem i publicystą jest bez sensu. @wo: "A dlaczego to ma być lepsze lub gorsze od czytania o księciu-heteryku?" Czytanie przedszkolakom specjalnej książeczki poświęconej orientacji bohatera, homo- czy hetero- jest złym pomysłem bez względu na jej kierunek. 2008/08/26 09:08:28
@digan
Gniewomir Śmiechowski. Wywołuje we mnie tak niemiłe skojarzenia z jakimiś napuszonymi słuchaczami (...) Iron Maiden Digan, wybierzcie sobie sekundantów. Spotykamy się jutro o wschodzie słońca na tyłach budynku, zaraz obok śmietnika. 2008/08/26 09:31:14
@wo: "Sapkowski" [vs Łysiak]
Ty, ale jakie ten Sapkowski ma poglądy? Część Wiedźmina co prawda szeleści Wyborczą, ale: "Biały człowiek powinien pracować trzy godziny dziennie. Przecież Bóg po to stworzył inne rasy - Żydów, Cyganów, aby pracowały za niego... To jedna z wypowiedzi Andrzeja Sapkowskiego na sobotnim spotkaniu odbywającym się w ramach Ogólnopolskiego Konwentu Miłośników Fantastyki Polcon, w podpoznańskim Błażejewku. Inna ze skandalicznych wypowiedzi pisarza miała charakter aprobaty pedofilii... " ksiazki.wp.pl/wiadomosci/id,30504,page,11,wiadomosc.html Pytam, bo nie wiem. 2008/08/26 09:35:29
@Czytanie przedszkolakom specjalnej książeczki poświęconej orientacji bohatera, homo- czy hetero- jest złym pomysłem bez względu na jej kierunek.
łojezu, to jedno z bardziej bezczelnych zastosowań fałszywej analogii w ostatnich tygodniach 2008/08/26 09:41:49
@rybitzky
"obsłużyć najprostszej komórki" Obsługujesz to ty swoją starą. Telefonu komórkowego się używa lub się nim posługuje. Jak mnie wkurza używanie tego wyrażenia. Później się ludzie dziwią, że im się płaci 400 zeta + ZUS, jak każdy budzik z chipem w środku jest dla nich masta, którego należy obsługiwać. 2008/08/26 10:03:20
@leniuch
"Część Wiedźmina co prawda szeleści Wyborczą" Facet, ty jesteś chory psychicznie. Zwyczajnie. 2008/08/26 10:11:16
wo:
""jeden nie umie zrobić przelewu przez internet"" Jako uwaga na marginesie: chyba bym wolał iść na pocztę niz przeklepywać KTR z blankietu gdybym nie miał DD. 2008/08/26 10:11:51
@leniuch
Gdzie w zalinkowanej notce są wypowiedzi Sapkowskiego mające charakter aprobaty pedofilii? Co do kawałka o białych i Cyganach, jestem na 100% pewien, że został wyciągnięty z kontekstu. Albo ktoś czegoś nie zrozumiał, co przy barokowo ornamentowanym stylu wypowiedzi Sapkowskiego jest bardzo prawdopodobne. Kilka osób stąd pisze na sf-f, nie było po Błażejewku wątku 'Sapek to rasista, ksenofob i pedofil?', w którym ktoś opisał jak to było naprawdę? Bo kolesiowcom skrobiącym notatki z konwentów na zasadzie 'za karę to ty pójdziesz pogadać z tymi pojebami w przebraniach' nie wierzę jak psom. 2008/08/26 10:17:38
@ leniuch
"Czytanie przedszkolakom specjalnej książeczki poświęconej orientacji bohatera, homo- czy hetero- jest złym pomysłem bez względu na jej kierunek." Sugerujesz więc zapis cenzorski na wszystkie bajki, w których opisane są związki dwojga (czy więcej) osób? Zostałyby chyba tylko te, w których zwierzęta prawią morały, bo wszystkie historie z szewczykiem i księżniczką kończą się legalizacją heteroseksualnego związku, a jeśli główny bohater naraża się na niebezpieczeństwa po to, by otrzymać rękę księżniczki, to jego orientacja seksualna siłą rzeczy odgrywa kluczową rolę. 2008/08/26 10:29:00
@erm.land: "Sugerujesz więc zapis cenzorski na wszystkie bajki, w których opisane są związki dwojga (czy więcej) osób? "
Skąd ten pomysł? "bo wszystkie historie z szewczykiem i księżniczką kończą się legalizacją heteroseksualnego związku, a jeśli główny bohater naraża się na niebezpieczeństwa po to, by otrzymać rękę księżniczki, to jego orientacja seksualna siłą rzeczy odgrywa kluczową rolę." A skoro dostaje jeszcze pół królestwa, "siłą rzeczy odgrywa kluczową rolę" jego żądza władzy, tak? Mi się wydaje, że historia szewczyka dratewki jest głównie o pomysłowości i odwadze. 2008/08/26 10:30:21
@moist.von.lipwig
Jako uwaga na marginesie: chyba bym wolał iść na pocztę niz przeklepywać KTR z blankietu Byłeś Ty kiedyś na poczcie? Stałeś 40 minut, żeby odebrać jeden polecony? 2008/08/26 10:32:28
@radkowiecki: "Gdzie w zalinkowanej notce są wypowiedzi Sapkowskiego mające charakter aprobaty pedofilii?"
No nie ma. Tylko stwierdzeni, że były. Dlatego pytam wo, bo on służbowo po tych spędach jeździ. I to on robi z Sapkowskiego lewicowego (?) publicystę ustawiając w kontrze do Ziemkiewicza. 2008/08/26 10:35:30
@leniuch
"Mi się wydaje, że historia szewczyka dratewki jest głównie o pomysłowości i odwadze" a kopciuszka? 2008/08/26 10:36:53
@leniuch
prorok.pl/sapkowski/art-950,0.html "Może i byłoby to szokujące, gdyby nie fakt, że informację zmajstrowała dziennikarka, której... odmówił wywiadu. " 2008/08/26 10:40:13
@ "Czytanie przedszkolakom specjalnej książeczki poświęconej orientacji bohatera, homo- czy hetero- jest złym pomysłem bez względu na jej kierunek."
Aż się boję zapytać, co z bajką o trzech misiach... @ Masło vs prawica To zestawienia naprawdę nie ma sensu, nawet jesli się wie, w jakim celu zostało zrobione. Fenomenem nie jest to, że Łysiak sprzedaje się lepiej, tylko to, że od lat ma stałe, wierne grono odbiorców (count me in), którzy po każdą jego książkę sięgną, niezależnie od tego, co pan Waldemar w świecie pozaliterackim znów głupiego zrobił. Masło nie ma jakiś stałych czytelników (wiesz, nikt nie kupował Przekroju dla jej felietonów) i raczej się ich nie dorobi, bo dla większości jest zbyt hermetyczna, podczas gdy Łysiak jest normalnym pisarzem ludowym, dostarczającej godziwej rozrywy i uśmiechu, na przykład pierdołami o malarstwie, które mimo, że z rzeczywistością maja mało wspólnego, to jednak czyta się zajebiście. I generalnie nigdy nie będzie tak, że Masłoskie, niezależnie od tego, jak wybitne teksty popełnią (a popełnią, bo mają ku temu talent), będą się lepiej sprzedały od sprawnego fachury, dobrze rozpoznającego rynek swoich czytelników. Plus, jakby na to nie spojrzeć i jak się nie spinać, to Boska Dorotka ze swoją jazdą anty PC, dość dobrze się wpisuje w parę prawicowych odchyłów i kiejby się tylko salonowcom chciało przez nią przebrnąć i zrozumieć, co czytali, to spokojnie mogłaby wylądować na ich sztandarach. 2008/08/26 10:40:14
@leniuch
" Porównywanie jej z Ziemkiewiczem jako prawicowym blogerem i publicystą jest bez sensu." Czy jeszcze jest gdzieś w pobliżu ta osoba potrafiąca czytać, która Ci pomogła po Twojej kompromitacji z blogiem Gniewka? "Czytanie przedszkolakom specjalnej książeczki poświęconej orientacji bohatera, homo- czy hetero- jest złym pomysłem bez względu na jej kierunek." A ktoś tu mówi o "specjalnej książeczce poświęconej orientacji"? Dotąd mówiliśmy o książeczkach, w których występują bohaterowie o orientacjach. "Część Wiedźmina co prawda szeleści Wyborczą, ale: " Ale oczywiście ludzie o niebywale rozbudowanej inteligencji - jak Ty, Gniewomir lub autor tego bzdetu - doskonale potrafią rozpoznać sarkazm. 2008/08/26 10:43:15
@leniuch
Jeśli chodzi o poglądy polityczne i generalny światopogląd Sapkowskiego, to raczej sugerowałbym się tym, co jest w książkach, a nie w dziale "kontrowersje" w wikipedii. Z tego co pamiętam to zarówno w "Wiedźminie", jak i w "Trylogii Huscykiej" jednym z głównych wątków był problem nietolerancji, rasizmu (w sadze autor wyraźnie sympatyzuje z prześladowanymi mniejszościami - elfami, krasnoludami itp., w trylogii z heretykami i Żydami) fanatyzmu religijnego, związanej z tym psychologii tłumu. Dodatkowo autor z wyraźną lubością atakuje i dekonstruuje narodowe mity, które w trylogii są ukazane w baaardzo krzywym zwierciadle. W sadze jest krótki wątek o aborcji (generalnie pro-choice). Wątki antynacjonalistyczne są wyraźne w opowiadaniu "W leju po bombie", w opowiadaniu "Muzykanci" jest sarkastycznie potraktowany motyw "kombatanctwa solidarnościowego". Sam Sapkowski jest (raczej z wyboru) postacią mało medialną i podejrzewam, żeby się ostro wkurwił, gdyby jakaś siła polityczna powoływała się na jego twórczość, a cechą konstytucyjną świata przestawionego jego książek jest raczej chandlerowska wizja jednostki, która musi poradzić sobie w złym i cynicznym świecie, mając do dyspozycji własne siły i kliku przyjaciół. Myślę, że to właśnie tego rodzaju postawienie sprawy m.in. spowodowało, że Sapkowski stał się tak popularny wśród młodzieży dzikich lat 90. W kwestiach ekonomicznych wypowiedział się kiedyś do "Przeglądu", co warto zacytować: W krajach bogatych mamy dziś do czynienia nie z kapitalizmem, ale tzw. welfare state, państwem dobrobytu. System taki, przestrzegający świętości prawa własności i zasad gospodarki rynkowej, nie tylko zdecydowanie zwalcza patologie i krymionogenność, ale dodatkowo zabezpiecza ludność płaszczem ochronnym ubezpieczeń i świadczeń socjalnych, płaszczem tak "ciepłym", że praktycznie eliminującym, usuwającym w zapomnienie kategorie "biednego proletariusza". Niektórzy wysuwają już nawet tezę o opiece nadmiernej, o państwie nadopiekunczym. I straszą wizją nowej utopii... Moim zdaniem to typowa socjaldemokratyczna trzecia droga charakterystyczna dla zachodniej Europy lat 90. Co symptomatyczne pod tym artykułem na sapkowski.pl jest wpis "co pan chrzanisz? że welfare state to chroni własność? toż to czystej wody lewactwo! kapitalizm? u nas? u nas jest cały czas socjalizm!". 2008/08/26 10:50:36
@erm
"a nie w dziale "kontrowersje" w wikipedii" No tak. Z jakiej innej kiszki Leniuch mógłby wyciągać swoje ciekawostki? "ednym z głównych wątków był problem nietolerancji, rasizmu (w sadze autor wyraźnie sympatyzuje z prześladowanymi mniejszościami - elfami, krasnoludami itp., w trylogii z heretykami i Żydami) fanatyzmu religijnego, związanej z tym psychologii tłumu." A właśnie - drodzy tłumacze zaglądający na mojego bloga, jak dokładnie przełożyć na angielski słowo "wozacy"? Zaproponowałem właśnie jako tytuł swojego spiczu o polskiej fantastyce na pewnej międzynarodowej zgęstce "Elves and cart drivers are responsible for all our misfortunes" (nawiązując do wiadomo czego u Sapkowskiego). Ale może da się to zrobić mniej topornie? 2008/08/26 10:51:36
@wo: "A ktoś tu mówi o "specjalnej książeczce poświęconej orientacji"?"
Tak. Chodzi o specjalnie przygotowaną na potrzeby programu "No Outsiders" historyjkę "King and King", czytaną czterolatkom w Wielkiej Brytanii. Linki i dyskusja w górze wątku. @ "Ale oczywiście ludzie o niebywale rozbudowanej inteligencji - jak Ty, Gniewomir lub autor tego bzdetu - doskonale potrafią rozpoznać sarkazm." Trudno rozpoznać sarkazm w niedługim zdaniu oznajmującym, do tego wydrukowanym. Facet wypowiada się publicznie, jego stwierdzenia idą w świat i egzystują sobie np. wikipedii. Skoro nie koryguje, to być może się z nimi identyfikuje. Nie znam gościa, więc spytałem kogoś, kto zna. 2008/08/26 10:52:29
@sapkowski i jego wypowiedzi z konwentu
A to nie jest tak, że Sapkowski na konwentach ma w zwyczaju pić i trollować? 2008/08/26 10:55:01
@leniuch
"Tak. Chodzi o specjalnie przygotowaną na potrzeby programu "No Outsiders" historyjkę "King and King", czytaną czterolatkom w Wielkiej Brytanii. " Musisz teraz poczekać na interwencję tej osoby, która Ci pomogła o kompromitacji z Gniewkiem - ona Ci wyjaśni, że chodzi o książkę, w której występuje bohater o orientacji, a nie książkę poświęconą orientacji bohatera. "Trudno rozpoznać sarkazm w niedługim zdaniu oznajmującym, do tego wydrukowanym." Dlatego trzeba być skończonym dupkiem, żeby wyciągać jakieś bzdety z wikipedii i udawać, że się ma coś do powiedzenia na dany temat. 2008/08/26 10:56:21
@erm, wo: "a nie w dziale "kontrowersje" w wikipedii"
No tak. Z jakiej innej kiszki Leniuch mógłby wyciągać swoje ciekawostki? " Biogram Sapkowskiego w wiki i wiadomość agencyjna (pap) via ksiazki.wp.pl. 2008/08/26 10:56:41
@leniuch
"A skoro dostaje jeszcze pół królestwa, "siłą rzeczy odgrywa kluczową rolę" jego żądza władzy, tak? Mi się wydaje, że historia szewczyka dratewki jest głównie o pomysłowości i odwadze." Moim zdaniem morał jest taki, że zarówno kobiety, jak i bogactwa nie zdobywa się bez wysiłku i inteligencji. Większość klasycznych ludowych bajek jest wprost przesiąknięta ledwo co maskowanym erotyzmem (vide Czerwony Kapturek), nie mówiąc już o zupełnie nie skrywanej przemocy. Tylko o pomysłowości i odwadze to był "Pomysłowy Dobromir". 2008/08/26 10:57:50
@leniuch
"Biogram Sapkowskiego w wiki i wiadomość agencyjna (pap) via ksiazki.wp.pl." Toż mówię - żenada. Ale mamy jednocześnie dobre kryterium prawicowości - prawicowiec to koleś, który ślepo wierzy w każdego bzdeta, którego portale podały za papem. Na "straciła prawo do zasiłku" też się pewnie nabrałeś, prawda? 2008/08/26 11:04:39
@wo: "w której występuje bohater o orientacji, a nie książkę poświęconą orientacji bohatera. "
Bynajmniej. Książka w całości poświęcona jest poszukiwaniu partnerki dla Księcia. en.wikipedia.org/wiki/King_&_King#Plot 2008/08/26 11:07:14
@elfy i wozacy
żeby to było ładnie po angielsku, to by trzeba znaleźć jakiś zwrot analogiczny do żydzi i cykliści i potem go strawestować. 2008/08/26 11:09:19
benzodiazepiny:
""Byłeś Ty kiedyś na poczcie? Stałeś 40 minut, żeby odebrać jeden polecony?"" Może jesteś jakiś pocztowo upośledzony a ja wręcz przeciwnie, bo polecone odbieram w max. 10 minut (i tak za dużo) a wysyłać mogę z okienka pocztowego w pobliskim supermarkecie, co trwa około dwóch minut - ostatnio wysyłałem tak mandat za przekroczenie. ;-) 2008/08/26 11:10:46
@erm: "Większość klasycznych ludowych bajek jest wprost przesiąknięta ledwo co maskowanym erotyzmem (vide Czerwony Kapturek)"
hmm, mam nadzieję, że nie uczysz w przedszkolu/szkole, a w każdym razie nigdzie we Wrocławiu :-) @wo: "Ale mamy jednocześnie dobre kryterium prawicowości - prawicowiec to koleś, który ślepo wierzy w każdego bzdeta, którego portale podały za papem. Na "straciła prawo do zasiłku" też się pewnie nabrałeś, prawda?" Stary, ja się nabrałem nawet na wojnę w Gruzji, którą "portale podały za papem". 2008/08/26 11:10:57
@leniuch
"Bynajmniej. Książka w całości poświęcona jest poszukiwaniu partnerki dla Księcia. " Znam! "Rapunzel"? @czescjacek "żeby to było ładnie po angielsku, to by trzeba znaleźć jakiś zwrot analogiczny do żydzi i cykliści i potem go strawestować." To wbrew pozorom nie jest polski dowcip. I po angielsku i po polsku to jest przekład z niemieckiego - szybki gugielek pod "juden und radfahrer": www.koscher.net/witze/xx.htm 2008/08/26 11:13:02
@Książka w całości poświęcona jest poszukiwaniu partnerki dla Księcia.
No ale przecież to nie ta książka. Sam napisałeś: "Chodzi o specjalnie przygotowaną na potrzeby programu "No Outsiders" historyjkę "King and King", czytaną czterolatkom w Wielkiej Brytanii. " 2008/08/26 11:15:51
@leniuch
Nie chciałbym odciągać twojej uwagi od frontu walki z wo o ustalenie czy orientacja jest głównym tematem King and King czy może jest pokazywana "przy okazji"; potem czeka cię jeszcze walka o stwierdzenie czy aby na pewno King and King jest kazusem na "[wymuszanie] na tworcach eksponowanie[a] homoseksualizmu bohaterow bajek dla dzieci", ale chciałbym otworzyć nowy front: co do diabła jest złego w przekazywaniu dzieciom pewnej obiektywnej prawdy o świecie (istnieją geje), która jest im potrzebna dla cywilizowanego funkcjonowania w społeczeństwie, za pomocą bajek? 2008/08/26 11:17:52
@co do diabła jest złego
no jak to co. bo dziecko będzie wiedziało że są geje. (przy okazji znowu zniknęliśmy lesbijki) 2008/08/26 11:19:52
@leniuch
"hmm, mam nadzieję, że nie uczysz w przedszkolu/szkole, a w każdym razie nigdzie we Wrocławiu :-)" No, nic nie poradzę, że pierwsze wydanie bajek braci Grimm rzeczywiście bardziej przypominało ksiażki Sacher-Masocha niż późniejsza, ulepszona wersja. Z wikipedii The first volumes were much criticized because, although they were called "Children's Tales", they were not regarded as suitable for children, both for the scholarly information included and the subject matter.[1] Many changes through the editionssuch as turning the wicked mother of the first edition in Snow White and Hansel and Gretel to a stepmother, were probably made with an eye to such suitability. They removed sexual references, such as Rapunzel's betraying the prince by asking why her clothing no longer fit, and thus revealing her pregnancy, but in many respects, violence, particularly when punishing villains, was increased. Ale, ale. Proponuje poczytać polskie dzieła "Kolberga" (jest tego ze 30 opasłych tomów), zwłaszcza w dziale "inne". Myśleliście, że potoki wulgaryzmów i "sexual explicit content" w twórczości popularnej pojawiły się wraz z hip-hopem? Może ktoś powinien zadzwonić po policję? 2008/08/26 11:22:25
@ no jak to co. bo dziecko będzie wiedziało że są geje.
(przy okazji znowu zniknęliśmy lesbijki) nie do końca: www.tinyurl.pl?qhGEcynK Young spacegirl is especially lucky to have two mothers and a very curious cat nearby when rocket troubles and nausea begin Też ksiązka zalecana przez No Outsiders. Przy okazji moja prywatna nagroda za tytuł:) 2008/08/26 11:22:59
@czescjacek
"(przy okazji znowu zniknęliśmy lesbijki)" No bo książka jest o gejach, a rozmawiamy o książce. Włączenia wątku opresji patriarchatu do dyskusji o homoseksualizmie jest nielegalne w myśl napisanego małym drukiem pod moim postem "promocji nie wolno łączyć" ;) 2008/08/26 11:25:20
@adegie: "co do diabła jest złego w przekazywaniu dzieciom pewnej obiektywnej prawdy o świecie (istnieją geje), która jest im potrzebna dla cywilizowanego funkcjonowania w społeczeństwie, za pomocą bajek?"
Moim (ojca przedszkolaka) zdaniem treści powinny być dostosowane do wieku dziecka. Przedszkolak (a do przedszkolaków 4+) mają być skierowane te lektury po prostu jej nie zrozumie, w sposób, jaki był zakładany przez autorów programu "No Outsiders". Przedszkolaka np. nie zdziwi, że chłopak woli chłopaka bardziej niż dziewczynę, bo gros przedszkolaków tak ma. Co do małżeństwa wie tyle, że kiedyś się ożeni. Oczywiście z mamą. etc. Jest wiele obiektywnych prawd o świecie, niektóre z nich się przydadzą w życiu, niektóre z tych niektórych warto uczyć już w przedszkolach. Co do "tej" prawdy mam wątpliwości. 2008/08/26 11:25:39
@Sapkowski, Żydzi, Cyganie
groups.google.com/group/pl.pregierz/msg/43bfeb135a69118b (nie chce mi się powtarzać po raz niewiemktóry) @i wozacy Wagoners? 2008/08/26 11:27:58
@wo
żydzi i cykliści tja, ale gugiel po angielsku daje kiepskawy wynik: www.google.pl/search?hl=pl&client=firefox-a&rls=org.mozilla%3Apl%3Aofficial&hs=rEa&q=%22jews+and+cyclists&btnG=Szukaj&lr= no ale jeśli już tłumaczyć w ten sposób, to byłoby "elves and wagoners" (cart to pojazd dwukołowy), z tym że oczywiście "wagoner" w przeciwieństwie do wozaka nie jest inherently funny. 2008/08/26 11:33:53
@leniuch
"Przedszkolak (a do przedszkolaków 4+) mają być skierowane te lektury po prostu jej nie zrozumie, w sposób, jaki był zakładany przez autorów programu "No Outsiders"." Bardzo jestem ciekaw, jaki sposób przez Ciebie jest zakładany jako zakładany przez autorów programu. Prawdopodobnie Twoje założenia odzwierciedlają jakieś prawicowe bzdety o "propagowaniu homoseksualizmu"? Ty, a może tu w ogóle chodziło o zakaz mówienia tata i mama? 2008/08/26 11:35:18
@ no ale jeśli już tłumaczyć w ten sposób, to byłoby "elves and wagoners" (cart to pojazd dwukołowy), z tym że oczywiście "wagoner" w przeciwieństwie do wozaka nie jest inherently funny.
Proponowany wyżej carter za to robi za odpowiednik naszego ćwoka, furmana i konotacje ma zbliżone: ebooks.adelaide.edu.au/l/lang/andrew/l26gf/chapter19.html 2008/08/26 11:37:52
@leniuch
"Przedszkolak (a do przedszkolaków 4+) mają być skierowane te lektury po prostu jej nie zrozumie, w sposób, jaki był zakładany przez autorów" To ja chyba z jakimiś bystrzejszymi przedszkolakami miewałem do czynienia. "Co do małżeństwa wie tyle, że kiedyś się ożeni. Oczywiście z mamą. etc" No to przecież właśnie o to chodzi, że bajka mu pokazuje że nie "oczywiście". Bajka mu pokazuje, że mainstreamem jest, że facet żeni się z babką, ale zdarza się też że facet z facetem i że jest to no big deal. "niektóre z tych niektórych warto uczyć już w przedszkolach. Co do "tej" prawdy mam wątpliwości." A te twoje wątpliwości wynikają z tego, że problem nienawiści i przemocy w stosunku do gejów (obecnie w przypadku kraju odpalającego akcję "no outsiders") dodatkowo nasilany przez imigrację z różnych muzułmańskich dziur postrzegasz jako marginalny? 2008/08/26 11:42:23
A może wagoneers? Trochę to niepoprawne, ale dla człowieka posługującego się angielskim z UK bedzie mieć wyraźną konotację związaną z czymś takim p.webshots.com/ProThumbs/39/45639_wallpaper280.jpg
2008/08/26 11:48:40
@wo: "Bardzo jestem ciekaw, jaki sposób przez Ciebie jest zakładany jako zakładany przez autorów programu. Prawdopodobnie Twoje założenia odzwierciedlają jakieś prawicowe bzdety o "propagowaniu homoseksualizmu"? Ty, a może tu w ogóle chodziło o zakaz mówienia tata i mama?"
Masz już nastukane 100 komentów, wyluzuj. Ja deklaracje autorów programu _na potrzeby tej dyskusji_ biorę za dobrą monetę. Deklarowanego przez nich celu tj zapobieżenia alienacji/ostracyzmowi uczniów homoseksualnych nie da się jednak moim zdaniem osiągnąć, w sposób jaki próbują to robić. 2008/08/26 11:53:16
@leniuch
"zapobieżenia alienacji/ostracyzmowi uczniów homoseksualnych nie da się jednak moim zdaniem osiągnąć, w sposób jaki próbują to robić" Ojej, to jak już przedstawisz swoje PhD z pedagogiki i socjologii które pozwala ci z taką pewnością takie sądy wygłaszać o tym programie, to odpowiedz jeszcze na pytanie: a dlaczego się nie da i jak w takim razie należy to robić? 2008/08/26 11:54:17
@leniuch
"Deklarowanego przez nich celu tj zapobieżenia alienacji/ostracyzmowi uczniów homoseksualnych nie da się jednak moim zdaniem osiągnąć, w sposób jaki próbują to robić." To jest inna sprawa. Dyskusja zaczęła się raczej od tego, że typowy prawicowy bloger/publicysta zakłada z góry, że każda tego typu akcja (bez wdawania się w szczegóły) stanowi cios w serce Świętej Cywilizacji Zachodu i nieuchronnie przybliża nas ku końcu świata. 2008/08/26 11:55:03
@leniuch
"Deklarowanego przez nich celu tj zapobieżenia alienacji/ostracyzmowi uczniów homoseksualnych nie da się jednak moim zdaniem osiągnąć, w sposób jaki próbują to robić." Nie sądzę, żeby oni liczyli na "osiągnięcie celu" (całkowitego zapobieżenia ostracyzmowi) przy pomocy jednej książki - ale to oczywiście jest dobry krok w tym kierunku. To dobrze, żeby dzieciom od początku pokazywać, że to nie jest jakaś choroba czy nienormalność, tylko kwestia gustu. @adegie "woo, kursywa atakuje - jakiś bug w bloxie?" To przez kolegę erm.landa. Wyciąłem jego komentarz o Czerwonym Kapturku i się zreperowało. Tutaj to, co było jego własne: Moim zdaniem fabuła "King and King" wydaje się być bardzo łagodna. Z resztą to jest chyba metoda tego projektu - współczesne bajki to silnie ocenzurowana i "po mieszczańsku" zdeseksualizowana wersja silnie erotycznych opowieści ludowych. Siłą rzeczy wzorce relacji płciowych są tam ukazane przy pomocy parawanu ochronnego mającego "chronić niewinne umysły". Efekt jest taki, że pokazujesz, że chłopcy i dziewczęta mają się ku sobie, a o szczegółach dowiesz się później. W fabule "King and the King" jest chyba, że"zwykle chłopcy i dziewczęta mają się ku sobie, ale czasami ku sobie mają się też chłopcy i chłopcy, o szczegółach dowiesz się później". 2008/08/26 12:05:44
@adagie: "Ojej, to jak już przedstawisz swoje PhD z pedagogiki i socjologii które pozwala ci z taką pewnością takie sądy wygłaszać o tym programie, to odpowiedz jeszcze na pytanie: a dlaczego się nie da i jak w takim razie należy to robić? "
nie napiszę nic więcej ponad to, że te treści moim zdaniem są nieprzyswajalne przez przedszkolaki. Nie wiem po pierwsze, czy nalezy coś robic i po drugie czy coś zrobic się da. To tak jakbym patrzył na gości kopiących kanał bałtyk-adriatyk i radził im, żeby ominęli mój ogródek, bo nie po drodze. Nie potrzebuję do tego PhD. 2008/08/26 12:11:17
@leniuch
"Nie wiem po pierwsze, czy nalezy coś robic" sprecyzuj, plis. Nie należy walczyć z nienawiścią wobec gejów? "i po drugie czy coś zrobic się da" Zawsze mnie rozwala ten społeczny optymizm konserwy:) Zaraz przywołasz klęskę wielkiego socjalistycznego eksperymentu społecznego przerobienia ludzkiej świadomości a potem pójdziesz do domu po 8-godzinnym dniu pracy, albo udasz się na urlop, albo spytasz dzieciaka co było w szkole, za którą nie płacisz. 2008/08/26 12:13:58
@wo
Potwierdzam, to przeze mnie @leniuch Ja też bywam sceptyczny wobec takich form edukacji, tak samo jak wątpie, że edukacja seksualna załatwi wszystkie problemy z zakresu niechcianych ciąży. Co nie oznacza, że edukacja seksualna sama w sobie jest złym pomysłem. Nie da się z resztą ukryć, że problem dziecięcego ostracyzmu za domniemane skłonności homoseksualne istnieje, i że dzieci potrafią być pod tym względem bardzo okrutne i nie zbywałbym każdej próby podejścia do tego problemu stwierdzeniem, że to ingerowanie w naturalny bieg rzeczy, czy atak cywilizacji śmierci. 2008/08/26 12:21:25
@leniuch
"te treści moim zdaniem są nieprzyswajalne przez przedszkolaki" łojezu, jakie treści? dlaczego treść że czasem pan ma męża ma być trudniejsza do przyswojenia niż że pan ma żonę? 2008/08/26 12:26:33
@"hmm, mam nadzieję, że nie uczysz w przedszkolu/szkole, a w każdym razie nigdzie we Wrocławiu :-) "
Wrocław przeprasza za leniucha. @czescjacek "no jak to co. bo dziecko będzie wiedziało że są geje. (przy okazji znowu zniknęliśmy lesbijki)" A jeszcze bardziej znikani są biseksualiści. 2008/08/26 12:28:21
@ausir
"A jeszcze bardziej znikani są biseksualiści." A jeszcze bardziej transseksualiści i aseksualiści. 2008/08/26 12:29:43
@adegie; "sprecyzuj, plis. Nie należy walczyć z nienawiścią wobec gejów? "
W przedszkolach - na pewno, bo tam jej nie ma. Przedszkolaki nie-nienawidzą gejów. Zresztą, program jest nie o "walce z nienawiścią". Bycie outsiderem, a bycie nienawidzonym to niecałkiem te same sprawy. A w ogóle walczyć z nienawiścią oczywiście trzeba. Kanał bałtyk-adriatyk tez by się zresztą przydał. 2008/08/26 12:38:05
@ W przedszkolach - na pewno, bo tam jej nie ma. Przedszkolaki nie-nienawidzą gejów. Już chyba erm.land wyżej stwierdził, że 'ty cioto', 'ty pedale' to jedne z najpopularniejszych obelg w grupach dzieci młodszych. Serio, przejdź się kiedyś Leniuchu korytarzem podstawówki jakiejkolwiek, wejdź do szatni przed wu-efem i sprawdź, jaki jest dzisiejszy odpowiednik mięczaka wśród 6/7 letnich chłopaków. I właśnie ten program ma na celu zmianę - idąc prostymi analogiami 'ty cioto' zostaje zrównane z 'ty kurwo' w stosunku do dziewczynki i z dokładnie tak samą ostrą reakcją powinno się spotykać. I spoko, możesz się zastawiać, że te dzieciaki nie robią tego świadomie, nie czują znaczeń za tymi słowami, wiedzą tylko, że sa one 'zakazane', że użycie ich powoduje jakiś szok, tyle, że jak im to w krew wejdzie w okresie największej podatności na wpływy, to im dalej, tym trudniej będzie taką postawę wyrugować.
2008/08/26 12:38:10
Ja myślę, że dzieci generalnie mają tendencję, żeby nie lubić każdego, kto jest inny, obojętnie czy inaczej się ubiera (niekoniecznie "biedniej"), czy jest czarny, czy cokolwiek. Podejrzewam, że to dlatego, że dzieci sobie znajomych nie wybierają - w przedszkolach raczej żadnej "selekcji" nie ma i spotykają się wszystkie możliwe charaktery, które mają w głowach tylko to, co im tam włożył rodzic. Jakby dzieci wiedziały w takim momencie, czy są gejami, to na pewno miałyby przerąbane.
2008/08/26 12:38:36
@leniuch
"Przedszkolaki nie-nienawidzą gejów." Ale za chwilę zaczną, chyba że im się pokaże że to no big deal. Przedszkolaki też same nie czytają, zazwyczaj czytają im rodzice i dlatego właśnie nie należy przedszkolakom pokazywać literek. "Zresztą, program jest nie o "walce z nienawiścią"" Masz rację, w programie chodzi o to, żeby geje byli w pierwszej kolejności wybierani do drużyn w szkolnych grach zespołowych. W sprawie bicia gejów na ulicach przez muzułmańskich wyrostków przygotowywany jest program "no more beatings of homosexuals" . 2008/08/26 12:42:19
@wo: "Nie sądzę, żeby oni liczyli na "osiągnięcie celu" (całkowitego zapobieżenia ostracyzmowi) przy pomocy jednej książki - ale to oczywiście jest dobry krok w tym kierunku."
Ja też nie sądzę, żeby oni liczyli na "osiągnięcie celu" (całkowitego zapobieżenia ostracyzmowi) przy pomocy jednej książki - ale to oczywiście jest chybiony krok w tym kierunku. @adegie: "a potem pójdziesz do domu po 8-godzinnym dniu pracy, albo udasz się na urlop, albo spytasz dzieciaka co było w szkole, za którą nie płacisz." Ani ośmiogodzinnego dnia pracy, ani płatnego urlopu, ani darmowego przedszkola. Po socjaliźmie mam same minusy i żadnych plusów. 2008/08/26 12:47:43
@oggozo
"ty cioto" Przy czym największym problemem nie jest używanie tych określeń jako wyjątkowo obraźliwych. Wyzywana tutaj tak naprawdę jest słabość czy "zniewieścienie" a nie orientacja seksualna (w ogóle małe dzieci się orientacją seksualną nie zajmują przecież). W jaki sposób powstrzymać młodych chłopców od wyzywania tych, którzy słabo grają w piłę to wyzwanie większe niż walka z homofobią. To, że ktoś będzie przezywany "cherlakiem" zamiast "ciotą" to jest tak naprawdę niewielki postęp w walce z homofobią. Gdy ja w podstawówce wyzywałem kogoś od "pedałów" przez myśl mi nawet nie przeszły jakieś podejrzenia co do ich orientacji seksualnej, po prostu chciałem im dokopać. Największym problemem jest to, że dziecko, które nie zetknie się z tym zagadnieniem homoseksualizmu w młodym wieku (a z powodów statystycznych najczęściej się nie zetknie), wyrośnie w przekonaniu że homoseksualizm "zaburza matrycę ontologiczną" i "metafizycznie szkodzi rodzinie" tudzież jest po prostu "sprzeczny z prawem naturalnym". 2008/08/26 12:47:51
@leniuch
"- ale to oczywiście jest chybiony krok w tym kierunku. " no już to któryś raz mówisz, ale jaki byłby słuszny, konserwatywny krok mający na celu ograniczenie ostracyzmu wobec homoseksualistów? "bozia zakazuje bić innych ludzi, nawet żydów i pedałów"? 2008/08/26 12:49:55
@leniuch & socjal
No ale przynajmniej ty sam w pewnym zakresie się na darmową szkołę załapałeś. Nawet jeśli wielu dyskutantów twierdziłoby że w zakresie niewystarczającym. 2008/08/26 12:58:32
@czescjacek
Może po prostu: "Jezus był gejem". Wrażliwy facet o lewackich przekonaniach, babki rozpływające się wokół niego a on nic. 2008/08/26 13:05:45
@cz-jacek: "jaki byłby słuszny, konserwatywny krok mający na celu ograniczenie ostracyzmu wobec homoseksualistów? "bozia zakazuje bić innych ludzi, nawet żydów i pedałów"?"
Ostracyzm to co innego niz bicie, więc to "przykazanie" nie zadziała. Bić nikogo nie wolno i konserwatysta zrobiłby porządek z policją, która bicie homo puszcza płazem. Ostracyzm... dotyka dziecko otyłe, dotyka dziecko gorzej ubrane. Nie spotkałem dziecka - świadomego homo czy hetero seksualisty, ten problem (ostracyzmu wobec nich) może się pojawiać gdzieś w gimnazjum. Że program "No Outsiders" nie zadziałał dowiemy się najwcześniej za jakieś 8-10 lat. Hmm, to dość sprytnie ze strony autorów. @adegie: "Gdy ja w podstawówce wyzywałem kogoś od "pedałów" przez myśl mi nawet nie przeszły jakieś podejrzenia co do ich orientacji seksualnej, po prostu chciałem im dokopać. " Otóż to. Ja też. Żadna książczyna o dwóch księciach nic by tu nie zmieniła. 2008/08/26 13:11:02
@adegie
We wczesnej podstawówce wyzywanie się od pedałów rzeczywiście nie musi mieć żadnego ścisłego związku z seksualnością, ale zaczyna go mieć, kiedy dzieci osiągają "traumatyczny" wiek 12-14 lat i zaczynają się wszystkie zawirowania związane z dojrzewaniem płciowym i "uświadomieniem". Mam wrażenie, że w tym wieku podwórkowo/szkolna społeczność młodych chłopców przypomina wręcz subkulturę więzienną. Rozumiem, że tego typu program nastawiony jest na zneutralizowanie ostracyzmu homofobicznego, który bolesny staje się przede wszystkim w okresie dojrzewania - kiedy człowiek uświadamia sobie swoją orientację. Mam wrażenie, że taka neutralizacja udała się w tym kraju pod względem dzieci o innym kolorze skóry (przykład ze szkół mojego brata - w niewielkim Olsztynie w każdej klasie miał mulata i nie słyszałem o problemach), nie mówiąc już o motywach typu rude włosy czy leworęczni (jak byłem mały mama śpeiwała mi piosenkę, z której morał szedł, że nie można się śmiać z piegowatych - "biedroneczki są w kropeczki i to chwalą sobie"). Osobiście, sceptyczny pozostaję wobec całkowitego wyrugowania "dziecięcego okrucieństwa", które zapewne zawsze znajdzie sobie jakąś drogę na zewnątrz. Żiżek pisał, że dzieci przed okresem dojrzewania to zło wcielone ;-). 2008/08/26 13:20:28
@leniuch
"Bić nikogo nie wolno" Ta jasne, a kult walki i wojska? "Żadna książczyna o dwóch księciach nic by tu nie zmieniła." Ale zmniejszyłaby ilość "tekstów kultury" z którymi musiałem się zetknąć w późniejszym wieku aby zneutralizować totalny przekaz mojego dzieciństwa, gdzie zewsząd tłoczono mi że tylko mężczyzna i kobieta to normalna normalność i wytworzyć mój obecny pogląd na homoseksualizm. Stąd warto. A jak dzieci przestaną się wyzywać od "pedałów" to znaczyć będzie nie to, ze zwalczyliśmy homofobię, ale że zniknął stereotyp zniewieściałego geja a to zupełnie inna bajka. 2008/08/26 13:41:39
@leniuch
"nie napiszę nic więcej ponad to, że te treści moim zdaniem są nieprzyswajalne przez przedszkolaki. " Nie napiszę nic więcej ponad to, że to bzdura. @adegie "Ale zmniejszyłaby ilość "tekstów kultury" z którymi musiałem się zetknąć w późniejszym wieku aby zneutralizować totalny przekaz mojego dzieciństwa, gdzie zewsząd tłoczono mi że tylko mężczyzna i kobieta to normalna normalność i wytworzyć mój obecny pogląd na homoseksualizm. Stąd warto. " Co więcej, dobrze byłoby, żeby osoba "uświadamiająca sobie swoją orientację" w gimnazjum miała do tego wyluzowane podejście ("a więc duże cyce podniecają mnie bardziej od małych!"), wyzwolone od obsesyjnego "o Boże, czy ja przypadkiem nie jestem pedałem?" i wynikających z tego powikłań, za sprawą których koleś usiłujący walczyć z własną tożsamością i wyrasta na pedofila albo prawicowca. 2008/08/26 13:53:31
@wo: "koleś usiłujący walczyć z własną tożsamością i wyrasta na pedofila"
ha, to już wiemy skąd się biorą pedofile. czy ZAWSZE musisz zrobić z siebie idiotę? 2008/08/26 14:05:01
@leniuch
"Bić nikogo nie wolno" nawet pedałów?? "i konserwatysta zrobiłby porządek z policją, która bicie homo puszcza płazem" yyy, w przedszkolu? 2008/08/26 14:14:21
@moist.von.lipwig
Może jesteś jakiś pocztowo upośledzony a ja wręcz przeciwnie, bo polecone odbieram w max. 10 minut Jestem z tych, dla których wciśnięcie się na chama do kolejki przed 20 steranych życiem emerytów to jednak ekstrema, nie norma jak dla Ciebie. A 40 minut zaproponowałem w kontekście Urzędu Pocztowego z mojej okolicy stosunkowo spokojnego i nieoblężonego narodem. Są gorsze. Widać pan Gniewomir mieszka gdzieś obok Ciebie, nie obok mnie. 2008/08/26 14:20:10
@leniuch
"czy ZAWSZE musisz zrobić z siebie idiotę?" Nie mam innego wyjścia - trochę zazdroszczę prawicowcom, ktorzy nigdy nie muszą idioty z siebie robić. 2008/08/26 14:22:26
@cz-jacek: "yyy, w przedszkolu?"
Aha, chodzi Ci o gejów bitych w przedszkolu... Owszem, w przedszkolach też nie wolno bić gejów i tam również może wkroczyć policja. BTW Bił palacz, czy wychowawczyni? 2008/08/26 15:01:19
benzodopeaddict:
""Jestem z tych, dla których wciśnięcie się na chama do kolejki przed 20 steranych życiem emerytów to jednak ekstrema, nie norma jak dla Ciebie. "" Raczej jesteś kretynem, który nie potrafi sobie wyobrazić sprawnie działającej poczty, ani nawet Qmatica, który sprawia, że fizycznej kolejki nie ma. ""Widać pan Gniewomir mieszka gdzieś obok Ciebie, nie obok mnie."" To straszne. Pośród ponad 100 tysięcy mieszkańców dzielnicy może być GNIEWOMIR! Co ja teraz pocznę?! 2008/08/26 15:07:24
@wo: "Co więcej, dobrze byłoby, żeby osoba "uświadamiająca sobie swoją orientację" w gimnazjum miała do tego wyluzowane podejście ([...]), wyzwolone od obsesyjnego "o Boże, czy ja przypadkiem nie jestem pedałem?" i wynikających z tego powikłań, za sprawą których koleś usiłujący walczyć z własną tożsamością i wyrasta na pedofila [...] .
zrozumiałem teraz istotę twojego poparcia dla książki o gejach dla przedszkolaków. Wykombinowałeś sobie, ze skoro pedofile to sfrustrowani geje, a książka ułatwi gejowi samoakceptację, to tym samym zlikwidujesz pedofilię Przykro mi Cię rozczarować, ale pedofilia ma inną etiologię. Zacznij może od pogardzanej wiki: pl.wikipedia.org/wiki/Pedofilia Szkoda, że znowu wyszedłeś na durnia (jak ze śpiączką i prof. Markiem), ale mam dobrą radę: obróć sprawę w żart, którego, z powodu moich prawicowych ograniczeń, nie byłem w stanie docenić. I na jakiś czas spuść z autorytatywnego tonu w kwestiach homoseksualizmu/pedofili, które Ci się tak mieszają. 2008/08/26 15:26:57
@moist.von.lipwig
Raczej jesteś kretynem, który nie potrafi sobie wyobrazić sprawnie działającej poczty, ani nawet Qmatica, który sprawia, że fizycznej kolejki nie ma. Wyobrazić? Ależ ja mogę nawet pójść i dotknąć działającego Qmatica na tej sprawnie działającej poczcie. Może u Ciebie przeprowadza on szybkie eutanazje, ale u mnie jedynie wydaje kolejne numerki. Na mój numerek kolej przychodziła często po rzeczonych 40 minutach. Jak to rozwiązano u Ciebie? Notabene, będę zobowiązany jeżeli przestaniesz zwracać się do mnie jak do swojej żony i dzieci. 2008/08/26 15:38:09
benzodopeaddict:
""Ależ ja mogę nawet pójść i dotknąć działającego Qmatica na tej sprawnie działającej poczcie. Może u Ciebie przeprowadza on szybkie eutanazje, ale u mnie jedynie wydaje kolejne numerki. Na mój numerek kolej przychodziła często po rzeczonych 40 minutach. Jak to rozwiązano u Ciebie? "" Idź więc i dotknij. Głową, z maksymalną szybkością, kilka razy to może wyobrazisz sobie obsługę w liczbie i jakości odpowiedniej by ten czas zredukować do max dziesięciu minut. Pewnie ci się nie uda, ale mam to, pardon my klatchian, en al sams la laisa. 2008/08/26 15:42:34
@moist.von.lipwig
Przyznaję, że za miękki jestem żeby rozwiązać to serią ciosów głową. Ale uchylam kapelusza w niemym podziwie. Nb. mogłeś po prostu napisać, że mieszkasz w zakątku demograficznej pustyni, więc nawet przy rozlicznych talentach obsady Poczty Polskiej zmuszona jest ona zdanżać z obsługą. Mogę tylko szczerze pozazdrościć. 2008/08/26 15:50:10
benzodopeaddict:
""Przyznaję, że za miękki jestem żeby rozwiązać to serią ciosów głową."" Tym bardziej więc nie dasz rady w inny sposób. ""zmuszona jest ona zdanżać z obsługą"" Nie "zdanżasz" nawet z podstawami języka polskiego. Kończę, bo WO mnie wyrzuci za prześladowanie upośledzonych intelektualnie. 2008/08/26 15:51:54
Czescjacek: "żeby to było ładnie po angielsku, to by trzeba znaleźć jakiś zwrot analogiczny do żydzi i cykliści i potem go strawestować"
wo: To wbrew pozorom nie jest polski dowcip. I po angielsku i po polsku to jest przekład z niemieckiego - szybki gugielek pod "juden und radfahrer": Ale to nie ma nic do rzeczy - po angielsku też jest kanoniczna wersja ("It's the Jews and the bicycle riders.") Dlatego może nawet twoi "cart drivers", których samokrytycznie prztyknąłeś w czoło, jest lepsze, bo bardziej analogiczne, niż wagoners, carters, etc. Myślałem o jakimś archaicznym słowie, żeby zachować urok "wozaków", ale na nic nie wpadłem. 2008/08/26 15:57:43
@benzo
Bez przesady z tą pocztą. Ja mogę powiedzieć, że nigdy nie czekałem więcej niż 10 minut w urzędzie pocztowym na ul Gwiaździstej w Warszawie (urząd 14, jest automat) i na ul. Gałczyńskiego w Olsztynie (urząd nr 7, bez automatu). Co innego urzędy na Grochowskiej i na pl. Trzech Krzyży - tam czekałem więcej niż 10 minut, ale jest tam automat, więc jeżeli ma się przy sobie coś do poczytania to poziom traumy jest mniejszy. Najbardziej skansenowy urząd pocztowy z jakiego dane mi było regularnie korzystać to urząd pocztowy nr 8 na ulicy Weissa w Krakowie - jest usytuowany w bloku, wchodzi się przez klatkę z domofonem, w środku zaś kultowa brązowa skleja na ścianie i przypomnienie, że zabronione jest robienie zdjęć i wykonywanie szkiców sytuacyjnych. Wiem, że dzisiaj są takie czasy, że wszyscy są zabiegani bo muszą jednocześnie zarabiać pieniądze, pielęgnować wartości rodzinne, dobrze się bawić i poszukwiać sensu życia, ale dla mnie tekst Gniewka o poczcie dużo więcej mówi o zagniewanym Gniewku niż o danym urzędzie pocztowym, w sensie łatwiej mi sobie wyobrazić zgorzkniałego autora tekstu, który życzy śmierci wszystkim dookoła niż ten urząd. 2008/08/26 15:58:50
@moist.von.lipwig
Nie "zdanżasz" nawet z podstawami języka polskiego. No, tym Godwinem między oczy ostatecznie mnie pokonałeś. Kończę, bo WO mnie wyrzuci za prześladowanie upośledzonych intelektualnie. Musiałbyś go nie znać. Jeśli przebywa gdzieś w okolicy, zajęty jest nie dawaniem faka. 2008/08/26 16:04:50
@erm.land
Bez przesady z tą pocztą. Ja mogę powiedzieć, że nigdy nie czekałem więcej niż 10 minut Następny!? Popadnę przez Was w rozstrój nerwowy. Wychodzi, że tylko jak mieszkam w okolicy takiego dość wyjątkowego Urzędu Pocztowego. Zapraszam chętnych do wizyty - róg Modzelewskiego/Malczewskiego. W pewnym momencie paczki i polecone się odbierało w 10 minut bo na Qmaticu ustawili oddzielną kategorię dla takich akcji. Ale potem się skapnęli, że coś za dobrze idzie i zostały same paczki. Reszta spraw w dwóch okienkach, w kolejce 10-15 osób, każda z pięćdziesięcioma rachunkami. Ciekawe, że nie pomagało wstawanie o 7:45 - o 8:00 przed drzwiami stało zwykle kilku emerytów. 2008/08/26 16:16:21
@benzo
No, kolejki są złe i należy je tępić. Ja bym się przyczepił głównie do zwalania wszystkiego na homo sovieticusów. Rozumie, że jak na poczcie zaczną pracować na poczcie młodzi, ambitni i po studiach to sytuacja się radykalnie zmieni? Mam wrażenie, że w wielu supermarketach w godzinach szczytu też zdarzają kolejki na dłużej niż 10 minut - czy to też wina mentalności komunistycznej? 2008/08/26 16:17:14
@leniuch
"zrozumiałem teraz istotę twojego poparcia dla książki o gejach dla przedszkolaków. Wykombinowałeś sobie, ze skoro pedofile to sfrustrowani geje, a książka ułatwi gejowi samoakceptację, to tym samym zlikwidujesz pedofilię " Musisz chyba znowu zawołać na pomoc tego kogoś, kto Ci pomógł przeczytać notkę Gniewka. "Szkoda, że znowu wyszedłeś na durnia (jak ze śpiączką i prof. Markiem), ale mam dobrą radę: obróć sprawę w żart, którego, z powodu moich prawicowych ograniczeń, nie byłem w stanie docenić. " Żart? Przecież tak jak ze śpiączką i prof. Markiem, przeze mnie przemawia wiedza, a przez Ciebie ignorancja. Zależność przyczynowo skutkowa jest tu odwrotna: za sprawą tych ograniczeń jesteś prawicowcem. To jednak zbyt poważne sprawy, żeby z nich sobie żartować. @moist "Głową, z maksymalną szybkością, kilka razy to może wyobrazisz sobie obsługę w liczbie i jakości odpowiedniej by ten czas zredukować do max dziesięciu minut. " Proszę się tak nie zapędzać. Wyobrazić sobie, to ja umiem skrzyżowanie autostrad A1 i A4 w węźle Sośnica. @benzo "Następny!? Popadnę przez Was w rozstrój nerwowy. Wychodzi, że tylko jak mieszkam w okolicy takiego dość wyjątkowego Urzędu Pocztowego." U mnie bywało tak, że z numerkiem z Q-Matica mogłem sobie pójść na kawę do pobliskiego lokalu gastronomicznego, a jak wróciłem, to jeszcze miałem kilkanaście numerków przed sobą. Aczkolwiek w końcu pojawiła się w mojej gminie nowa poczta już tylko dla kilku północnych peryferyjnych wiosek i bardzo się poprawiło. Ale to dosłownie od paru miesięcy. Cud Platformy. 2008/08/26 17:36:53
@benzo
Masz moje poparcie. A oprócz emerytów są jeszcze allegrowcy, którzy przychodzą nadawać paczki. 2008/08/26 18:15:22
@wo: "Przecież tak jak ze śpiączką i prof. Markiem, przeze mnie przemawia wiedza, a przez Ciebie ignorancja."
Przyjrzyjmy się Twojej "wiedzy": -śpiączka jest dla Ciebie wystarczającym wskazaniem do eutanazji (naprawdę to smutny idiotyzm, wskazaniem jest śmierć pnia mózgu, której nie odróżniasz od śpiączki) - prof. Marek jest wg Ciebie pomówionym fachowcem, który co najwyżej naciągnął etykę zawodową (w rzeczywistości sam przyznał, że podał fałszywą przyczynę śmierci Pyjasa, co jest przestępstwem, aczkolwiek przedawnionym) -i dzisiejsze, bodaj najlepsze: wg wo pedofile biorą się z kryptopedałów. ( w rzeczywistości - 90% jest heteroseksualnych) O dziesiątku innych głupstewek przeplatanych kłamstwami już nie wspomnę. 2008/08/26 18:42:59
@leniuch
"-i dzisiejsze, bodaj najlepsze: wg wo pedofile biorą się z kryptopedałów." O, bardzo dobry przykład. Moja teza w rzeczywistości wygląda tak, że tłumienie popędu seksualnego i skrajny brak autoakceptacji prowadzi w rezultacie do różnych zaburzeń, na przykład do pedofilii. Tak moją tezę zrozumie ktoś inteligentny, kto umie czytać ze zrozumieniem. Ograniczony umysłowo matoł zrozumie ją natomiast tak, że "[wszyscy] pedofile biorą się z kryptopedałów.". Oczywiście, takim matołom nic nie zamierzam tłumaczyć, zamierzam z nich najwyżej polewać - ich najwyżej może uratować przyjście kogoś, kto umie czytać ze zrozumieniem. 2008/08/26 19:28:16
@wo: Ograniczony umysłowo matoł zrozumie ją natomiast tak, że "[wszyscy] pedofile biorą się z kryptopedałów."
rzeczywiście, po doczepieniu słówka "[wszyscy]" Twoja teza wygląda jeszcze durniej. Hmm, rozejrzyj się moze po redakcji w poszukiwaniu "ograniczonego umysłowo matoła" który ją kupi. Red. Gadomski wydaje się wystarczająco ograniczony. "Dziennik włożył tyle absurdalnego wysiłku w kreowanie swoich anty-Żakowskich, anty-Michników i anty-Milewicz" He he, wysiłek w kreację anty-Milewicz był o tyle absurdalny, że najpierw ktoś musiałby wykreować Milewicz. 2008/08/26 19:36:14
@leniuch
"rzeczywiście, po doczepieniu słówka "[wszyscy]" Twoja teza wygląda jeszcze durniej. " Rzeczywiście, jak się do Twojej tezy nie doczepi słowa "wszyscy", to jeszcze durniej wygląda uzasadnienie "90% to nie dotyczy". "Hmm, rozejrzyj się moze po redakcji w poszukiwaniu "ograniczonego umysłowo matoła" który ją kupi." Po to właśnie dziennikarzom blogi - udostępnij coś po http:, matoły same przyjdą. 2008/08/26 19:51:08
@Opowiadania to jakieś 80-100 tys.
Eeeeee sam AS mówił (wrocławski Nowy Dwór, listopad 2003), że zbiór "Miecz przeznaczenia" (premiera w roku 1994) to po polsku już w okolice miliona sprzedanych egzemplarzy przez te wtedy blisko 10 lat. Podkreślił, że to jego najlepiej się sprzedająca książka. 2008/08/26 19:55:13
@2008 wydał 11 książek (3 zbiory opowiadań, 5 części sagi i 3 części cyklu husyckiego).
Zniknąłeś "Leksykon znaleziony w smoczej jaskini", "Świat króla Artura. Maladie" oraz zbiorek wydany przez Reportera. No i jeszcze wywiad rzekę (Fantastyka i historia) z Beresiem bodaj. 2008/08/26 20:11:53
@@radkowiecki: "Gdzie w zalinkowanej notce są wypowiedzi Sapkowskiego mające charakter aprobaty pedofilii?"
No nie ma. Tylko stwierdzeni, że były. Dlatego pytam wo, bo on służbowo po tych spędach jeździ. I to on robi z Sapkowskiego lewicowego (?) publicystę ustawiając w kontrze do Ziemkiewicza. Rany to było na Polconie bodaj. Sapkowski sobie jaja robił, wszyscy dobrze się bawili. Ale była też pani, której Sapkowski odmówił udzielenia wywiadu, bez autoryzacji, nie umówionego na tzw. ostatnią chwilę. Tak sformatowany artykuł to była jej zemsta. 2008/08/26 20:40:55
@zamorano102
Zniknąłeś "Leksykon znaleziony w smoczej jaskini", "Świat króla Artura. Maladie" oraz zbiorek wydany przez Reportera. No i jeszcze wywiad rzekę (Fantastyka i historia) z Beresiem bodaj. Zbiorek Reportera pominąłem z premedytacją (brak danych), Świat króla Artura (43 tys.) takoż, wywiad rzekę z Beresiem też (brak danych). Leksykonu w ogóle nie kojarzę (15 tys.). Po prostu było w pół do pierwszej w nocy i nie chciało mi się z nimi pieprzyć w tańcu. Co do miliona sprzedanych egzemplarzy w ciągu 10 lat, to niezbyt prawdopodobnym mi się zdaje to, że co roku schodziło średnio 100 tys. egz. tej samej książki. Zresztą klikając w link wrzucony przez erm landa można wyczytać co następuje: "Od momentu debiutu autora do połowy 2006 roku książki Andrzeja Sapkowskiego rozeszły się w liczbie blisko 1,35 mln egz.". I prawdę mówiąc ta liczba bardziej do mnie przemawia, bo w to, że zbiór opowiadań Sapkowskiego leży w co 15 gospodarstwie domowym zwyczajnie nie wierzę. Prędzej natomiast uwierzę w to, że Sapkowskiemu w ogniu dyskusji pomylił się rząd wielkości. 2008/08/26 20:46:20
Swoją drogą to ciekawe ile egzemplarzy sprzedało się od czasu premiery gry komputerowej.
2008/08/26 22:07:47
@Co do miliona sprzedanych egzemplarzy w ciągu 10 lat, to niezbyt prawdopodobnym mi się zdaje to, że co roku schodziło średnio 100 tys. egz. tej samej książki.
AS wtedy trochę już piwek miał w czubie, ale przypomniałem sobie, że chodziło o wydania we wszystkich językach(wtedy był rosyjski, czeski i litewski tylko). Sorry, moja pomyłka :) 2008/08/26 22:10:34
Teraz pewnie więcej zeszło "Ostatniego życzenia", które wyszło w paru językach, gdzie "Miecz przeznaczenia" albo jeszcze się nie ukazał, albo wydawca w ogóle go pomija i przechodzi do "Krwi elfów" (wersja angielska).
2008/08/26 23:00:30
wo:
""U mnie bywało tak, że z numerkiem z Q-Matica mogłem sobie pójść na kawę do pobliskiego lokalu gastronomicznego, a jak wróciłem, to jeszcze miałem kilkanaście numerków przed sobą."" U mnie to bywało tak, że była trzydziestoosobowa kolejka do okienka pocztowego w którym paskudna baba bezczelnie piła kawę a na pomruki petentów warczała, że nie ich interes co ona w pracy robi. Nie, wcale nie za PRL. Tylko co z tego? Akurat dziś przyszła do mnie paczka z allegro, to na poczcie zmierzyłem dokładnie czas: 8 minut, od wejścia do wyjścia. 2008/08/27 01:07:44
@moist
"Tylko co z tego? Akurat dziś przyszła do mnie paczka z allegro, to na poczcie zmierzyłem dokładnie czas: 8 minut, od wejścia do wyjścia. " I jesteś głęboko przekonany, że na wszystkich innych pocztach w Polsce jest tak samo, prawda? 2008/08/27 09:30:44
wo:
""jesteś głęboko przekonany, że na wszystkich innych pocztach w Polsce jest tak samo, prawda?"" Ależ skąd, jestem jedynie głęboko przekonany, że istnieją - i jest ich coraz więcej - urzędy pocztowe, gdzie nie trzeba, jak usiłował kitować ten nieszczęsny kretynek, wpychać się na chama przed kolejkę staruszków żeby załatwić coś w niecałe 10 minut. 2008/08/27 09:45:57
@moiist: "Ależ skąd, jestem jedynie głęboko przekonany, że istnieją - i jest ich coraz więcej - urzędy pocztowe, gdzie nie trzeba, jak usiłował kitować ten nieszczęsny kretynek, wpychać się na chama przed kolejkę staruszków żeby załatwić coś w niecałe 10 minut."
Optymista. U mnie (a odbieram polecone w 3 urzędach, w tym 2 wrocławskich) jest ... źle: leniuch.blox.pl/2008/03/Stara-rura.html 2008/08/27 10:47:17
@ moist.von.lipwig
Ależ skąd, jestem jedynie głęboko przekonany, że istnieją - i jest ich coraz więcej - urzędy pocztowe, gdzie nie trzeba, (...) wpychać się na chama przed kolejkę staruszków żeby załatwić coś w niecałe 10 minut. I całkiem przypadkowo polecony do Ciebie trafia właśnie na nie, a nie na te inne? Z podziwem patrzę, jak Twoja moc rośnie. jak usiłował kitować ten nieszczęsny kretynek, A co na to Twoja żona i dzieci? 2008/08/27 11:07:26
leniuch:
""U mnie (a odbieram polecone w 3 urzędach, w tym 2 wrocławskich) jest ... źle:"" Rrrrrobaczku no co ja poradzę, że w jednych miejscach polepsza się szybciej niż w innych? Cóż, pozdrawiam z tego normalnego kawałka kraju, gdzie polecony się odbiera w 10 minut a nadaje w pięć przy okazji w okienku w supermarkecie. 2008/08/27 15:13:28
@polecone
a poczta z której ma luba odbiera polecone to już nie że nie roznosi poleconych tylko od razu same awiza, tylko nie roznosi w ogóle nawet awizów. więc w sumie ma luba tych poleconych nie odbiera. 2008/08/27 16:07:42
Poczta w Piasecznie fundowała mi za każdym razem taką traumę, że podpisałem kwit stwierdzający, że chcę polecone do skrzynki bez awizo a przesyłki z allegro i sklepów internetowych kontraktuję do pracy. I teraz na pocztę chodzę tylko jak instytucje wysyłają mi przesyłki wymagające mojego podpisu. Między 18 a 19 (bo tak wracam z pracy) jest to zawsze 20-30 minut wyjęte z życiorysu (bo wszyscy tak wracają z pracy). Powód - przemiła, młoda dziewczyna jest osamotniona w walce z poleconymi. Jedno okienko na kilkanaście tysięcy mieszkańców, no co za geniusz zła to wymyślił? Ciekawe czy i mnie moist nazwie kitującym, nieszczęsnym kretynkiem?
2008/08/27 16:13:13
mnie to się podoba, że na mojej poczcie, jak jedna babina walczy z poleconymi, to trzy inne w innych okienkach se malują paznokcie. bo od czego innego są.
|
|
Inna rzecz, że cieszy mnie niezmiernie, iż moją skromną osobę wymienia pana w jednym rzędzie z Pawłem Lisickim. Nie wiem tylko co na to prawicowe oszołomy, które stawiają mnie w jednym rzędzie z Michnikiem. :D Będzie pan musiał to z nimi przekonsultować, bo widzę tu pewną sprzeczność. :
Gniewomir Świechowski