|
Ekskursje w dyskursie
Blog > Komentarze do wpisu
Dwa lata jak dla brata
A tymczasem znowu przegapiłem rocznicę bloga - tym razem drugą. Postanowiłem z tej okazji uprościć sobie życie i zamiast sierpniowego rankingu od czapy dać spis rankingów. Będący zarazem metarankingiem, bo skoro mój blog się stacza i permanentnie schodzi na psy, to kolejność chronologiczna jest jednocześnie kolejnością rankingową - numero uno to oczywiście ranking Najgorzej Ubranych Bondów, którym zacząłem blogodziałalność w sierpniu 2006. Wygrał Timothy Dalton („Living Daylights”).
Potem było coraz gorzej: Wrzesień 2006 - Najlepszy fikcyjny zespół rockowy (Stillwater z filmu „Almost Famous”) Październik 2006 - Najfajniejszy filmowy badgaj (Sean Miller, terrorysta z „Patriot Games”) Listopad 2006 - Najgorsze polskie filmy z lat 80. („Przyspieszenie” Zbigniewa Rebzdy) Grudzień 2006- Aktorzy charakterystyczni (Peter Stormare) Styczeń 2007 - Najfajniejsze tytuły filmów („Last Days Of Disco”) Luty 2007 -Najfajniejsze początki piosenek (Del Shannon - „Runaway”) Marzec 2007 - Polscy aktorzy, których obecność w obsadzie gwarantuje, że film będzie do dupy (Bronisław Wrocławski) Kwiecień 2007 - Filmowe kobiety za kierownicą (Helen Mirren jako Elżbieta II odstresowująca się rozwalając Defendera) Maj 2007 - Ekranowi ojcowie (Michel z „Harry, un ami qui veut du bien”) Czerwiec 2007 - Popkulturowe stereotypy (Europa Wschodnia jako erotyczny raj) Sierpień 2007 - Konkurs od czapy (Krzysztof Leski) Wrzesień 2007 - Linie basu („Guns of Brixton”) Październik 2007 - Piosenki o drogach (Charles Trenet, „Nationale 7”) Listopad 2007 - Durnowate anegdotki dowodzące naciągane tezy („że amerykański i radziecki kapelmistrz spierali się, gdzie jest większa tolerancja”) Grudzień 2007 - Filmy wprawiające mnie nie wiedzieć czemu w dobry nastrój („Lost In Translation”) Styczeń 2008 - Piosenkowe „pick-up lines” („La Folie”, The Stranglers) Luty 2008 - Piosenki o lustracji („Mother Fist And Her Five Daughters”, Marc Almond) Marzec 2008 - Owłosienie na twarzy i klacie (Tom Selleck) Kwiecień 2008 - Niesamowite Momenty W Grach Komputerowych (akwalung w „Red Moon”) Maj 2008 - Depresyjne miasta (Berlin) Czerwiec 2008 - Wiersze o małych miasteczkach (Julian Tuwim, „Przy okrągłym stole”) czwartek, 14 sierpnia 2008, wo
TrackBack
Komentarze
2008/08/14 14:38:30
"Przyspieszenie" nie pisze się przez eŚ
Przepraszam, ale nie mogłem się powstrzymać :P 2008/08/14 14:44:24
@galaktyczny
"Takie właśnie notki pisali Francuzi podczas "dziwnej wojny". ;-)" Jeśli to ma być aluzja do zaciekłych walk toczonych w Gruzji przez prezytenta Kaczyńskiego z ministrem Sikorskim, to spełniłem już swój obowiązek obywatelski i kupiłem kilka flaszek wina gruzińskiego. Którego w normalnych warunkach nie lubię, bo ma zły współczynnik bang for buck (trudno coś dostać poniżej 40 PLN, a jak mam coś kupić za pięć dych, to mam dużo ciekawszych pomysłów). @jakas ""Przyspieszenie" nie pisze się przez eŚ " Dzięki, poprawię. 2008/08/14 22:18:01
2008/08/14 22:40:39
@"numero uno to oczywiście ranking Najgorzej Ubranych Bondów, którym zacząłem blogodziałalność w sierpniu 2006. Wygrał Timothy Dalton (Living Daylights)."
Co tam ubranie! Mnie zawsze wkurzała jego fryzura -- jak by się urwał z Planety Małp: gfx.filmweb.pl/ph/86/92/8692/6245.1.jpg www.klast.net/bond/images/td_table.jpg 2008/08/15 11:52:57
@jakas, artur
nienawidzę rzecz jasna wannabe purystów językowych. ale jeśli uwaga się odnosiła tylko do tytułu filmu, a nie ortografii w ogóle, to serdecznie przepraszam za przypierdalankę. 2008/08/15 17:41:12
Tu jest przecież jeszcze śmieszniej, bo na każdego, któremu się nie podoba "przyśpieszenie", znajdziesz takiego, który twierdzi, że "spieszyć się" znaczy "zsiąść z konia".
2008/08/15 19:11:07
@ arturjac
O, to ja, tylko że używam tego przy opisywaniu wysiadania z autobusu :D 2008/08/20 11:42:15
@nie bałdzo na temat (i może ktoś inny już to korygował)
Gdzieś w zamierzchłych początkach istnienia tego bloga pojawiła się w charakterze prześmiewczym (co i ja sam skwapliwie podchwyciłem) "Bolanda". Po lekturze tego artykułu doszedłem do wniosku, że pod taką właśnie nazwą jesteśmy w krajach arabskich znani. 2008/08/20 11:43:33
2008/08/20 14:59:56
@maciek
"Po lekturze tego artykułu doszedłem do wniosku, że pod taką właśnie nazwą jesteśmy w krajach arabskich znani." Hej, ale to przecież właśnie na moim blogu była notka o stronie polskiej ambasady w Kairze - bolanda.org :-) @rezerwejro ""Sierpień 2007" no to w końcu Tymochowicz czy Leski?" Tymochowicz to prawidłowa odpowiedź, a Leski wygrał konkurs, strzelając bardzo malowniczego focha, że jak tak można go za kaczystę uważać. 2008/08/20 15:54:03
@wo
"Hej, ale to przecież właśnie na moim blogu była notka o stronie polskiej ambasady w Kairze" OK, OK, aż se wróciłem do "źródła" (czyli drugiej w ogóle blogonotki). Ja mam w ogóle luki jeśli chodzi o początki istnienia tego bloga. |
|
Przepraszam, nie mogłem się powstrzymać.