|
Ekskursje w dyskursie
Blog > Komentarze do wpisu
Windowsy stukają od spodu
Pytanie z bloga MRW zainspirowało mnie do przeguglania sieci pod kątem zagadkowej nazwy „Free Public WiFI”, którą mój laptop widuje w różnych miejscach. Przypuszczałem początkowo, że to np. domyślna nazwa jakiejś karty sieciowej, która ma zmuszać nabywcę do nadania innej nazwy.
Rezultaty guglania zaskoczyły nawet mnie. Chociaż „być zaskoczonym syfiastością Windowsów” to prawie jak „być zaskoczonym grafomanią Wildsteina”, ale nigdy nie można zejść tak nisko, żeby nie usłyszeć stukania od spodu. Bug manifestujący się „Free Public WiFi” to właśnie informatyczny odpowiednik powieści „Dolina nicości”. Otóż jeśli windowsowy kraptop łączy się z siecią typu „ad hoc” (w MacOS taka sieć nazywana jest „computer-to-computer network”), jednocześnie zaczyna zapraszać inne komputery do sieci o tej samej nazwiej. Co więcej, zaproszenie pozostanie aktualne nawet, dajmy na to, po miesiącu, gdy już tego samego kraptopa uruchomi się w innym miejscu czy nawet w innej strefie czasowej. Gdzieś na świecie istnieje (lub istniał) pierwotny host o nazwie „Free Public WiFi”, naprawdę oferujący darmowe publiczne WiFi. Windowsowe kraptopy, które się do niego podłączyły, zaczęły tę nazwę rozgłaszać wokół siebie, już jako „computer-to-computer network”. Wprawdzie taka sieć już niczego nie oferowała, ale wabiła samą swoją nazwą, więc następni posiadacze windowsowych kraptopów też się próbowali połączyć i odtąd ich komputery stawały się nośnikiem tej nazwy. W ten sposób „Free Public WiFi” podbiło świat (niedawno wykryłem tę nazwę w Agorze). Najzabawniejsze jest to, że to wszystko dzieje się wbrew woli i bez wiedzy użytkownika. Na tym blogu znajdziecie zabawny opis sytuacji, w której ktoś na konferencji ze zdumieniem się dowiedział, że to właśnie jego kraptop zaprasza do sieci „ad hoc”. Cały błąd użytkownika w tej sytuacji polega tylko na tym, że kupił kijowy sprzęt z ekskrementalnym systemem operacyjnym. Drodzy kloniarze, sprawdźcie może, czy Wasze maszynki nie są już nośnikami „Free Public WiFi”. Microsoft wie o tym bugu od 13 października 2005. Jedynym remedium do dzisiaj jest wyłączenie opcji „szukaj sieci ad hoc” w preferencjach systemowych, co się robi przez kliknięcie na System Tray, wybranie „advanced”, kliknięcie na „Grep This Gzip”, wpisanie polecenia „apt gept cdrbrnr foo shmoo”, skernelowanie kompila i defenestracja windowsowego kraptopa, by wreszcie zmądrzeć i kupić Macbooka. czwartek, 15 maja 2008, wo
TrackBack
Me Not My Mac
z pattern recognition
Nigdy nie miałem japka, ale zdarzyło mi się na nich pracować. Z pamiętnika kombatanta: pierwsze jabko, z OS bodajże 8.0, to rok 2002, kiedy w wakacje robiłem w DTP quot Kuriera Szczecińskiego quot . Brzydka, szara maszyna, ale laserowa mysz, która ... » Wysłany 2008/05/16 10:50:50
Komentarze
sz_u
2008/05/15 16:19:37
no, ciekawe, ale całość trąci tym przedszkolnym "moje atari jest najlepsze", trochę nie wypada poważnemu redaktorowi...
2008/05/15 16:25:54
@szu
"trochę nie wypada poważnemu redaktorowi..." Jak ja się cieszę, że już nie jestem redaktorem (poważny oczywiście nigdy nie byłem). 2008/05/15 16:29:12
@czescjacek
"to maki nie mają wbudowanego firewalla? jakie to smutne :((" To pecety nie mają wbudowanego procesora? Jakie to w Twoim stylu. 2008/05/15 17:08:51
WO, to już się robi nudne. Wszyscy regularnie odwiedzający tego bloga już wiedzą że Apple jest "the bestest", ale ile razy można do kurzej nędzy.
MacBooki mają też różne swoje jazdy, jak jest z grami na nich wszyscy wiemy, ich prostota obsługi jest warunkowa (w sensie że typowe rzeczy faktycznie upraszcza, kosztem skomplikowania mniej typowych operacji), podświetlana klawiatura mnie osobiście kojarzy się z wiejskim tuningiem, nie wspominając już o cenie. A u mnie np. Windows działa stabilnie jak skała (Linuksa już się pozbyłem, przez ostatnie dwa lata mi wychłódło już totalnie), z Ad Hoc korzystałem i żadnego "Free Public Wi-Fi" u siebie nie widzę (typowa informatyczna odzywka: "u mnie działa!"), za żadnego kraptopa, jak to wdzięcznie nazwałeś, nie zapłaciłem więcej niż 2500PLN. Więc to wcale nie jest tak, że Windows obsysa niewiarygodnie, a MacBooki to ideały bez skazy. A skoro tak, to może by już wreszcie skończyć tę krucjatę, bo to się zaczyna robić równie irytujące, jak obsesja Kaczyńskiego, który nap*****la non-stop w Tuska, niezależnie od tego czy to ma cień sensu czy też nie. 2008/05/15 17:22:58
To atak wyprzedzający na windowsiarzy, żeby nie dokuczali WO tym newsem
"Ankietowani wybierali m.in. marki najbardziej i najmniej przyjazne gejom. Wśród tych pierwszych znalazły się Bravo (najwyższy wyniki, 52 %), Apple na drugim miejscu (39 %)" technologie.gazeta.pl/technologie/1,82008,5215208,Apple_przyjazne_dla_gejow.html?skad=rss 2008/05/15 17:28:49
Czytam Panskiego bloga juz od prawie roku, bardzo go sobie cenie, ale naprawde to nieustajace "windows - do dupy, mak - bez wad" staje sie powoli nudne.
Mam proste pytanie: jestem architektem i pracuje w autocadzie. Jak niby mialbym to robic na maku? 2008/05/15 17:36:09
może przy następnym poście o makach powinniśmy zastosować metodę na Tomka Mazura?
2008/05/15 17:40:40
Ueeetam.
SOA #1, a używałem WiFi na Windozie przez dobre 2 lata. 2008/05/15 17:44:40
A ja nawet lubię czytać o tym, jak to ssie Windows albo jaki fajny jest Mac, bo lubię, jak człowiek ma jakąś pasję. WO ma akurat taką i dobrze. Do tego Apple są śliczne - ja np. mam iPhone'a i nic mu nie podskoczy, choć oczywiście dotykowy wyświetlacz już mu się skrzaczył w jednym miejscu.
Więc nawet bym maka kupił, ale mam jedno pytanie - a co z faktem, że najfajniejsze ficzery Apple'a w Polsce można sobie w buty wsadzić? Np. kupowanie na iTunes (teksty na forumach typu "Jak założyć konto jak jestem z Polski??", albo zamawianie wydruków fotografii z iPhoto w formie książki ("Kliknij tu i zobacz, czy twój kraj jest supportowany". *KLIK* "Nie, nie jest, spadaj na bambus, dzikusie"). Takie rzeczy mnie zniechęcają cokolwiek. 2008/05/15 17:45:04
Może gdyby maki były popularniejsze, to też doczekałyby się swojego "Free Wifi"?
2008/05/15 17:57:06
WO: kliknięcie na Grep This Gzip, wpisanie polecenia apt gept cdrbrnr foo shmoo, skernelowanie kompila
ha ha ha. A "Gazeta Wyborcza" to syfiasty tabloid bo codziennie na pierwszej stronie jest goła baba :-D 2008/05/15 18:05:03
@j_niezgoda
"windows - do dupy, mak - bez wad" Czytamy chyba różne blogi. WO krytykował co najmniej pomysł Apple na blokowanie dostępu do iPodów oraz dostępne rozmiary ekranów w laptopach. "Mam proste pytanie: jestem architektem i pracuje w autocadzie. Jak niby mialbym to robic na maku?" [a url="www.archinect.com/forum/threads.php?id=38006_0_42_0_C158]Use Bootcamp, Luke[/a]. Or Parallels, or VMWare, i kręci mi się po głowie że był jeszcze jakiś trzeci soft do wirtualizacji pod Maki. 2008/05/15 18:19:47
czyli, krotko mowiac, musze sobie do tego celu puszczac windowsa na maku?
2008/05/15 18:22:52
@czescjacek
Microsoft announced on August 7, 2006 that Virtual PC for Mac would not be ported to the Intel Mac platform.. A ten trzeci soft to VirtualBox. 2008/05/15 18:25:00
@barts
"WO, to już się robi nudne." Świat byłby więc dla Ciebie straszny, gdyby nie było w nim innych blogów. "A skoro tak, to może by już wreszcie skończyć tę krucjatę" Non sequitur. @semafor "Więc nawet bym maka kupił, ale mam jedno pytanie - a co z faktem, że najfajniejsze ficzery Apple'a w Polsce można sobie w buty wsadzić?" Nie jest tak. "Np. kupowanie na iTunes" Jesteś tak niedoinformowany, że wydaje Ci się, że to jest cecha _Maka_? @czescjacek "może przy następnym poście o makach powinniśmy zastosować metodę na Tomka Mazura?" Se stosuj choćby metodę Łotewera Hudefaka, mnie się pytasz? @m3 "SOA #1, a używałem WiFi na Windozie przez dobre 2 lata." Ale przecież cały urok tego buga polega na tym, że Ty się o tym dowiadujesz ostatni. @niezgoda "Mam proste pytanie: jestem architektem i pracuje w autocadzie. Jak niby mialbym to robic na maku? " Porady do kącika złamanych serc, dwa blogi na lewo. @rpyzel "To atak wyprzedzający na windowsiarzy, żeby nie dokuczali WO tym newsem "Ankietowani wybierali m.in. marki najbardziej i najmniej przyjazne gejom. Wśród tych pierwszych znalazły się Bravo (najwyższy wyniki, 52 %), Apple na drugim miejscu (39 %)" Nigdy nie nadążam za rozumowaniem homofobów - to dobrze czy źle? Sorki, ale tak sam z siebie to się nie domyślę. 2008/05/15 18:30:08
@j_niezgoda
Owszem. A ja bym musiał do swojej pracy puszczać Linuksa na Windows. Albo Maku. A teraz używam Windowsa na Linuksie. Big deal :-) Ale owszem, to jest odpowiedź na pytanie "jak miałbym to zrobić". WO też coś wspominał kiedyś coś o specyficznych potrzebach różnych ludzi, ale to pewnie był inny WO :-) 2008/05/15 18:35:56
@wo
"Porady do kącika złamanych serc, dwa blogi na lewo. " Dzieki za merytoryczna dyskusje. 2008/05/15 18:38:54
@niezgoda
"merytoryczna dyskysja" nie rozmawiasz z wo, rozmawiasz z makołakiem. 2008/05/15 18:40:53
@aleander
Tak, to chyba byl inny :) Ja pytalem jak najbardziej serio - nie wiem nic o makach. W pracy mam peceta z kadem, w domu tez i jesli musialbym zglebiac cale poklady zbednej mi w tym momencie wiedzy po to, zeby przesiasc sie na inny sprzet, bylaby to strata czasu. 2008/05/15 18:51:20
Zgadzam się z przedmówcami, którzy zauważają subtelnie że ten iTemat staje się trochę iNudny. WO, plis, daruj sobie ten dżihad, think different!
2008/05/15 19:24:13
WO:
"Więc nawet bym maka kupił, ale mam jedno pytanie - a co z faktem, że najfajniejsze ficzery Apple'a w Polsce można sobie w buty wsadzić?" Nie jest tak. bzdura. 2008/05/15 20:07:27
Reklamy "Hi Ii'm Mac" fajne. Mam widne i wiem, że bywa badziewna.
Sęk w tym, że dopóki przy każdej premierze softu musiałbym zadawać wciąż pytanie "czy będzie na maca?"/ "czy będzie na linuxa"? To ani na lans Jobsa nie wydam więcej niż na PC ani nie zacznę się bawić jądrami "pingwina". Bo zwyczajnie nie mam do tego motywacji. Dziurawy windows? Pewnie. Tyle, że na winzgroze idzie przeważająca liczba oprogramowania, cała masa freeware'a. I nie trzeba mieć piętnastu podręczników przeczytanych by nie wpadać w windowsowe dziury. Zwykle wystarczy umieć z kompa korzystać myśląc co się robi. Na archaicznym intelu 633 przeżyłem jakieś 6 lat i ani razu nie potrzebowałem robić formatu. Nie wiem po co miałbym wydawać na maca więcej niż na PC gdy 100% tego czego potrzebuje mam spokojniutko na windzie a na Macu albo mieć nie będę albo będę musiał udawać na na nim windowsa żeby mieć. :P 2008/05/15 21:00:10
break-thru:
Windows nie ma jabłuszka, podświetlanej klawiatury rodem ze Star Treka, eee... Co tam jeszcze było? A tak, że sie nie wiesza. Podobno. No i jest dwa razy droższy od laptopa z tą samą konfiguracja sprzętową, więc ten. Ale lepiej uważaj, żeby ci sie nie spieprzył na poważnie, bo serwisów Aplle`a są w Polsce dwa. 2008/05/15 21:37:11
"Jedyne dwa słuszne systemy" są tak samo użyteczne i pełne wad jak każde inne dzieło ludzkie, nie wyłączając autora blogu. Korzystam z wolnego oprogramowania i jestem raczej ponad to wszystko. :-P
2008/05/15 21:40:38
Gdybym stał teraz przed wyborem platformy sprzętowej (na szczęście tak nie jest) omijałbym z daleka wszystko co ma cokolwiek wspólnego z Apple. Nic tak nie psuje mi wizerunku firmy i jej produktów jak fanatyczni wyznawcy. Co nie zmienia faktu, że opisy wojen wyznawców maków, windowsów i linuksów zawsze czytam z przyjemnością (proszę o więcej!). Niezła rozrywka. I tak bardzo mi przypomina czasy... dawne, gdy z kolegami opisywaliśmy przewagi ZX Spectrum nad Atari czy też odwrotnie :)
Podejście Apple do rynku polskiego w kontraście do uwielbienia niektórych użytkowników ich produktów jest kolejnym źródłem mojej nieustannej radości. I podziwu dla speców od marketingu tej firmy. 2008/05/15 22:29:38
hmm... rozumiem niechec niektorych srodowisk do windowsow ale to o czym przeczytalam to chyba przesada
moj ipod... niby apple, ze slicznym jabluszkiem wygrawerowanym z tylu... ale znajduje zawsze 'free public wifi' sam odlacza mnie od mojej sieci i przelacza na glucha 'free public wifi'. To tez wina zlego, nikczemnego i niedopracowanego windowsa!? 2008/05/15 22:37:44
@"Nie jest tak."
"bzdura." FAIL. Prawidłowa odpowiedź brzmi "kłamiesz". Co jest, mać, wymiana pokoleń? :D 2008/05/15 22:48:11
kastor.krieg
@"Nie jest tak." "bzdura." FAIL. Prawidłowa odpowiedź brzmi "kłamiesz". Co jest, mać, wymiana pokoleń? :D "Bzdura" też wielokrotnie padało, ale nie chce mi sie szukać. Chociaż mogę. 2008/05/15 22:57:32
Kolejny Mac-Obciągacz za darmo reklamujący shit Apple.
Żałosny jesteś koleś. 2008/05/15 23:02:39
@Nic tak nie psuje mi wizerunku firmy i jej produktów jak fanatyczni wyznawcy
Bzdura. 2008/05/15 23:05:38
@j_niezgoda: VectorWorks?
free public wifi spottings: ostatnio na lotniskach we Frankfurcie, Barcelonie i oczywiście na CDG - Francuzi pewnie celują w rozpowszechnianiu tej cudownej przypadłości. Pozdrowienia dla miłośników Foresterów, W. 2008/05/15 23:25:46
@"Podejście Apple do rynku polskiego w kontraście do uwielbienia niektórych użytkowników ich produktów jest kolejnym źródłem mojej nieustannej radości."
No właśnie masochistyczne podejście do sprawy trochę mnie niepokoi (najlepszy był ten koleś co pisał bałwochwalczego bloga o Apple, pozwali go i kazali zamknąć, a on po wszystkim powiedział, że dalej ich kocha, tylko żałuje, że nie może już pisać o Apple). Zawsze jakoś sobie wizualizuję źródło tej mitycznej bezawaryjności Maków tak, że jak się zdarzy jakiś fakap na Maku, to makjuzer się po prostu rozpływa z rozkoszy i krzyczy "moar". Windowsiarz normalnie zeklnie Billa, a linuksiarz będzie udawał, że problem jest obiektywnie nieunikniony i wystarczy tylko przepisać sterownik. 2008/05/16 00:17:45
Dozylem czasow, architekt przyznaje sie, ze nie pracuje na maku.
2008/05/16 00:31:41
@Mruwnica: to nie był bałwochwalczy blog, tylko chłopak korzystał z faktu, że przypadkowo miał dostęp do tajemnic firmy (z drugiej ręki zresztą, a konkretnie to z lewej piersi swojej panny). Więc no fucking wonder, że kazali mu zamknąć bloga.
2008/05/16 00:48:53
WO bez przerwy wyzywając od głupków użytkowników Windows i Linuksa (no bo kto inny niż głupek używałby kraptopów) w istocie daje wyraz swojej typowej dla kawiorowych socjalistów pogardzie dla ludu pracującego. Ludu, którego nie stać na wydanie kilku tysięcy więcej na laptopa o infinitezymalnie większej użyteczności ale nieskończenie większym współczynniku kulowatości. W ten sposób demonstruje swój wysoki status społeczny, w sposób analogiczny do jeżdżacych samochodami wiadomej marki panów w garniturach z trzema paskami. Nawet podświetlane podwozie (klawiatura) się zgadza. Jako przedstawiciel fizycznych, z pokorą przyjmuję swój status plebsu używającego kraptopów i z zza klawiatury, tfu, tfu Thinkpada podziwiam samca alfa WO prężącego swojego superduperhiper powerbooka przed wdzięczną i piszczącą publiką.
Dodam, że jako fizyczny wolę zdecydowanie "pypeć" od gładzika a ekran 15 calowy o jak największej rozdzielczości jest dla mnie zdecydowanie ważniejszy niż grubość i waga. No ale ja nie używam kraptopa do podnoszenia statusu, tylko do roboty. Taka już moja plebsowa dola. 2008/05/16 00:48:55
@niezgoda
"Dzieki za merytoryczna dyskusje" It only takes two to tango. @breakthru "Nie wiem po co miałbym wydawać na maca więcej niż na PC gdy 100% tego czego potrzebuje mam spokojniutko na windzie a na Macu albo mieć nie będę albo będę musiał udawać na na nim windowsa żeby mieć. :P" Myślałeś kiedyś o zagazowanym polonezie? Możesz na nim mieć wszystko to co na nówce. I o ileż taniej! @blady "Korzystam z wolnego oprogramowania" Osobiście wolę szybkie, ale to oczywiście kwestia gustu. @gkubek "Gdybym stał teraz przed wyborem platformy sprzętowej (na szczęście tak nie jest) omijałbym z daleka wszystko co ma cokolwiek wspólnego z Apple. Nic tak nie psuje mi wizerunku firmy i jej produktów jak fanatyczni wyznawcy. " Omijaj lustra. Trudno o lepsze kryterium fanatyzmu od "wydając pieniądze nie kieruję się jakością produktu tylko tym, co myślę o zwolennikach produktu". @frygija "To tez wina zlego, nikczemnego i niedopracowanego windowsa!?" Ofkors. @kastor "Prawidłowa odpowiedź brzmi "kłamiesz". Co jest, mać, wymiana pokoleń? :D" Przecież z cytowania wynika, że on poparł moje "nie jest tak" dosadniejszym "bzdura". Czasem chłopak coś mądrego napisze. @inz.mru " (najlepszy był ten koleś co pisał bałwochwalczego bloga o Apple, pozwali go i kazali zamknąć," Kłamiesz. Nie "kazali zamknąć" tylko "zapłacili kupę kasy za zamknięcie". Jeśli nie widzisz różnicy między a jednym a drugim, nadejdzie czas pożegnania. Dla mnie różnica jest, like, zasadnicza. "a on po wszystkim powiedział, że dalej ich kocha, tylko żałuje, że nie może już pisać o Apple)" Mogę tak powiedzieć każdemu, kto mi zapłaci kupę kasy za zamknięcie bloga. Panie prezydencie, proszę brać przykład z najlepszych! 2008/05/16 00:50:39
@pohjois
"dla ludu pracującego" Przeciwnie. To ja właśnie w tym kraju pracuję i utrzymuję ze swoich podatków a to studenciaka a to jakiegoś lenia, co to poszedł na przeterminową emeryturę. I to ja muszę mieć bezawaryjny sprzęt, bo czas studenciaka czy 50-letniego leniucha jest wart 0,00 PLN/godzinę (w odróżnieniu niestety od mojego). 2008/05/16 00:50:48
a niby dlaczego mialby ow architekt pracowac na maku? grafik to i owszem. ktos tam wyzej napisal, ze vectorworks - czyli mam sie uczyc nowego programu, na ktorym nie pracuje zadne biuro, dla zasady?
2008/05/16 01:00:50
@niezgoda
"a niby dlaczego mialby ow architekt pracowac na maku?" Stary, pracuj se na czym chcesz i na czym chcesz rozgłaszaj światu swoje "Free Public WiFi". O ile oczywiście dysponujesz laptopem, bo możliwe, że Twoje - he he - "narzędzie pracy" to po prostu samodzielnie sklecone blaszane pudło pod biurkiem bez jakiejkolwiek karty do sieci bezprzewodowej, więc wtedy problem Cię w ogóle nie dotyczy, rilaks, kip kul, mejk pis not low. 2008/05/16 01:12:32
Zupelnie niepotrzebne antagonizowanie i dzielenie na obozy w tym wszystkim widze, cytowane na przyklad przez Ciebie moje zdanie bylo odpowiedzia na czyjs inny post i wykorzystanie go w ten sposob jest tylez sprawne, co zlosliwe po prostu.
O ile sama notke o radosnym klonowaniu sie fri pablik wifiego uwazam za naprawde ciekawa, o tyle styl prowadzenia dyskusji juz nie. Zatem tak, kip kul i w ogole poslugujmy sie jezykiem fajnym, ale nie traktujmy odwiedzajacych zbyt powaznie. Dobranoc. 2008/05/16 01:17:48
@niezgoda
"Zatem tak, kip kul i w ogole poslugujmy sie jezykiem fajnym, ale nie traktujmy odwiedzajacych zbyt powaznie" Zależy oczywiście od odwiedzającego. Odwiedzający, który postanowił zadebiutować na moim blogu przedstawieniem mojego stanowiska jako "mak - bez wad" wykazał się tak dalekim analfabetyzmem, że zasługuje wyłącznie na szyderstwo. 2008/05/16 01:27:08
Touche.
Ale wykazal sie uproszczeniem, a nie analfabetyzmem, a to jednak roznica. Domyslam sie, ze Twoja polityka obrazania takiego odwiedzajacego wynika prawdopodobnie ze znacznego doswiadczenia na forach i w necie ogolnie, a co za tym idzie ze zmeczenia. Dla mnie to jednak po prostu nieprzyjemne. 2008/05/16 01:54:52
."
... trudno o lepsze kryterium niedowartościowania od "ponieważ za mało mam własnej wiary we właściwy wybór produktu oraz w swoją własną wartość czytam i ewangelizuję o słabościach produktu konkurencyjnego, bo to bardzo poprawia mi samopoczucie" Dobranoc 2008/05/16 02:47:23
Przypomniał mi się stary dowcip o babci, która wezwała policję, bo sąsiedzi chodzą nago. Przyjechał dzielnicowy i mówi, że nic nie widzi. "Bo, panie władzo, to trzeba wejść na szafę".
2008/05/16 07:16:56
@niezgoda
"Ale wykazal sie uproszczeniem, a nie analfabetyzmem, a to jednak roznica. " Wykazał się przede wszystkim złą wolą. " Domyslam sie, ze Twoja polityka obrazania takiego odwiedzajacego wynika prawdopodobnie ze znacznego doswiadczenia na forach i w necie ogolnie, a co za tym idzie ze zmeczenia." Ogólnie staram się konsekwentnie trzymać zasady "jak ze mną grzecznie, to ja też grzecznie". "Dla mnie to jednak po prostu nieprzyjemne" A uważasz, że dla mnie przyjemnie jest polemizować z kimś, kto w złej wierze zniekształca moją tezę? @zdzihoho "trudno o lepsze kryterium niedowartościowania od "ponieważ za mało mam własnej wiary we właściwy wybór produktu oraz w swoją własną wartość czytam i ewangelizuję o słabościach produktu konkurencyjnego, bo to bardzo poprawia mi samopoczucie" " Nieprawda! Łatwo. To oczywiście "ponieważ za mało mam do powiedzenia, żeby samemu prowadzić ciekawego bloga, włażę na cudze blogi i marudzę, jak bardzo mi się tu nie podoba, bo to jako-tako poprawia mi samopoczucie". 2008/05/16 08:01:36
@wo
"Omijaj lustra." hę? rada praktyka? ;) "Trudno o lepsze kryterium fanatyzmu od "wydając pieniądze nie kieruję się jakością produktu tylko tym, co myślę o zwolennikach produktu"." Mylisz się. Kieruję się tylko relacją jakości do ceny (dlatego Apple nie kupię). W dodatku kryterium "co myślę o zwolennikach" odpada. Twoją osobę szanuję. Z pewnymi poglądami się zgadzam, z pewnymi nie. Jednak nieustanne wynoszenie jakiejś firmy pod niebiosa trudno nie nazwać fanatyzmem. Chyba, że masz u nich jakąś prowizję? 2008/05/16 09:16:53
WO:
Przecież z cytowania wynika, że on poparł moje "nie jest tak" dosadniejszym "bzdura". Czasem chłopak coś mądrego napisze. Kłamiesz. Ja wiem, że dla ciebie karty-zdrapki do iTunesów można kupić w każdym kiosku, iPhone`y w każdym salonie, a przeciętny iBook kosztuje mniej niż najtańszy HP. Po prostu zmień dilera. 2008/05/16 09:17:52
inz.mruwnica
"Zawsze jakoś sobie wizualizuję źródło tej mitycznej bezawaryjności Maków tak, że jak się zdarzy jakiś fakap na Maku, to makjuzer się po prostu rozpływa z rozkoszy i krzyczy "moar". Windowsiarz normalnie zeklnie Billa, a linuksiarz będzie udawał, że problem jest obiektywnie nieunikniony i wystarczy tylko przepisać sterownik." chapeaux bas! mruwnica. Spróbowałem znaleźć na you tube jak wiesza się mak i w porównaniu z windowsem pozbawione jest to dramatyzmu. Jakieś czarne okienko i tyle. Phi. Jednak "blue screen of death " ma ten styl pełzającego armagedonu ;) 2008/05/16 09:18:37
@i kupić Macbooka.
Po co ktoś miałby zmieniać niezbyt bezpieczne Windows na jeszcze mniej bezpiecznego MacOSa? 2008/05/16 09:25:44
"To ja właśnie w tym kraju pracuję i utrzymuję ze swoich podatków a to studenciaka a to jakiegoś lenia, co to poszedł na przeterminową emeryturę."
Ale socjalizm jest cool, całkiem jak Mac. 2008/05/16 09:35:28
yzek
"To ja właśnie w tym kraju pracuję i utrzymuję ze swoich podatków a to studenciaka a to jakiegoś lenia, co to poszedł na przeterminową emeryturę." Ale socjalizm jest cool, całkiem jak Mac. Jakby to Kinga Dunin napisała: "twoje utrzymywanie leni i studentów zwiększa solidaryzm społeczny". 2008/05/16 10:10:14
@Jakby to Kinga Dunin napisała: "twoje utrzymywanie leni i studentów zwiększa solidaryzm społeczny".
Więc student solidarnie podziękuje, a nie jeszcze pluje kaszką na tatusia. 2008/05/16 11:11:20
za co ma dziekowac, jak mu sie przeciez nalezy?
przeciez wlasnie na tym polega ow wymarzony ustroj socjalistyczny jako marksista powinienes byc przeszczesliwy, ze utrzymujesz innych! a gdzie ta slynna lewicowa wrazliwosc spoleczna? shame on u:) 2008/05/16 11:23:42
@przeciez wlasnie na tym polega ow wymarzony ustroj socjalistyczny
chyba na zx spectrum 2008/05/16 11:37:26
missed, mialem atari
a socjalizm nierozerwalnie, rzeklbym doktrynalnie, wiaze sie z tzw. wrazliwoscia spoleczna musisz placic na nierobow, emerytow i rencistow czy tego chcesz czy nie that's the way it goes 2008/05/16 11:56:32
@musisz placic na nierobow, emerytow i rencistow czy tego chcesz czy nie
No i? 2008/05/16 11:57:24
@mialem atari
"atari, komputer dla głąbów, z klawiszami w kształcie rombów" 2008/05/16 12:24:13
@gkubek
"Kieruję się tylko relacją jakości do ceny (dlatego Apple nie kupię) (...) W dodatku kryterium "co myślę o zwolennikach" odpada." To może w fazie depresyjnej, w fazie maniakalnej wpisałeś natomiast komentarz " Nic tak nie psuje mi wizerunku firmy i jej produktów jak fanatyczni wyznawcy". @digan "Kłamiesz" Skoro nalegasz, wycofuję swoją tezę - nigdy nie zdarza Ci się napisać nic mądrego. "Jakby to Kinga Dunin napisała: "twoje utrzymywanie leni i studentów zwiększa solidaryzm społeczny"." Kinga Dunin by natomiast nie napisała, że moja skłonność do używania sprawnego sprzętu to objaw mojej pogardy dla "ludzi pracy". Bo to ja jestem człowiek pracy i dlatego muszę mieć sprawny sprzęt, żeby płacić podatki na niedomytego studenta z Asusem. On sobie oczywiście może pozwolić na regularne awarie, ja nie, bo mój czas kosztuje. @bianchini "jako marksista powinienes byc przeszczesliwy, ze utrzymujesz innych! a gdzie ta slynna lewicowa wrazliwosc spoleczna?" Wszak nie napisałem, że jestem nieszczęśliwy, prostowałem tylko idiotyczną tezę, jakoby używanie sprawnego sprzętu było wyrazem "pogardy dla ludzi pracy" - bo to ja jestem ludź pracy. "missed, mialem atari " To widać, słychać i czuć. @marchewa "chapeaux bas!" A tych głów to masz ile właściwie? 2008/05/16 12:43:21
@To widać, słychać i czuć.
Nie miałeś Amigi kiedyś przypadkiem? 2008/05/16 12:52:39
@gawel
"Nie miałeś Amigi kiedyś przypadkiem?" Każdy inteligentny człowiek z mojego pokolenia miał kiedyś Amigę. 2008/05/16 12:59:09
@gawel
"Ale ja pytałem Ciebie :P" Słusznie! Powinieneś jak najczęściej pytać ludzi inteligentnych. 2008/05/16 13:00:33
@Powinieneś
Dzięki, na przyszłość będę pamiętał. ps. Amiga 500 czy jakaś inna? 2008/05/16 13:01:39
@WO: "Skoro nalegasz, wycofuję swoją tezę - nigdy nie zdarza Ci się napisać nic mądrego."
Zrobiło to dla mnie takie samo wrażenie, jak kaczysta, który mówi, że nie napisałem "nigdy nic mądrego". "Jakby to Kinga Dunin napisała: "twoje utrzymywanie leni i studentów zwiększa solidaryzm społeczny"." Kinga Dunin by natomiast nie napisała, że moja skłonność do używania sprawnego sprzętu to objaw mojej pogardy dla "ludzi pracy". Bo to ja jestem człowiek pracy i dlatego muszę mieć sprawny sprzęt, żeby płacić podatki na niedomytego studenta z Asusem. On sobie oczywiście może pozwolić na regularne awarie, ja nie, bo mój czas kosztuje. Tobie sie chyba zdaje, że jak dostajesz samochód, to nie musisz wymieniać w nich świec, oleju itd., bo w końcu zabiera to twój cenny czas. Sam masz peceta u siebie w domu, żeby pograć w _cokolwiek_. Powiedz, kiedy ostatni raz ci sie wywalił? 2008/05/16 13:10:02
@digan
"Zrobiło to dla mnie takie samo wrażenie, jak kaczysta, który mówi, że nie napisałem "nigdy nic mądrego". " Zrobiło to na mnie takie same wrażenie, jak kaczysa opisujący mi, jakie wrażenie na nim zrobiło to co o nim napisałem. "Tobie sie chyba zdaje, że jak dostajesz samochód, to nie musisz wymieniać w nich świec, oleju itd., bo w końcu zabiera to twój cenny czas" Oczywiście, że nie muszę wymieniać "świec, oleju itd.". W zalecanych przez producenta stanach przebiegu pojawiam się w ASO, które się tym zajmuje. "Sam masz peceta u siebie w domu, żeby pograć w _cokolwiek_. " Twoje kłamstwa na mój temat stają się dla mnie cokolwiek uciążliwe. Powstrzymaj się, bo się będziemy musieli pożegnać. 2008/05/16 13:15:44
WO:
To były jakieś kłamstwa wcześniej? Poza tym - ile masz apple`owskich ASO w Polsce? 2008/05/16 13:23:44
@wo
żeby płacić podatki na niedomytego studenta z Asusem Może oddajesz to za co sam się wykształciłeś? Bo jak rozumiem za studia Uniwersytecie Warszawskim (za Wikipedią) zapłaciłeś co do złotówki z własnej kieszeni? Ciekawe z czyich podatków Twoja edukacja była opłacana i czy miał o Tobie równie ciekawe zdanie. 2008/05/16 13:28:45
"ile masz apple`owskich ASO w Polsce?"
Im mniej tym lepiej! Bo dowodzi to bezawaryjności sprzętu ;) A serio, to zastanawiam się co WO by zrobił, gdyby Apple jednak dał radę przekonać więcej osób do swoich komputerów i gdyby nagle nawet "niedomyci studenci" zaczęli pomykać z białymi crapbookami pod pachą. W kogo wtedy wycelowałbyś swoje inwektywy, WO? BTW, coś mnie nie przekonuje to gadanie "ale godzina mojego czasu jest zbyt droga". Najwidoczniej masz dość czasu, by fanbojować Apple i objeżdżać Windowsy (których nie używasz i które chyba Ci zwisają -- chyba, że gryzie Cię już sam fakt tego, że dzielisz to uniwersum z windowsiarzami). Nie masz bardziej produktywnych zastosowań? :) Jesteś trochę jak taka wojująca feministka, czy gorliwy ateista. Zawsze walcząc w imię sprawy, która normalnym, inteligentym ludziom Twojego pokolenia zwisa. Co kogo obchodzi jakaś widmowa sieć WiFi przekazywana między laptopami? Owszem, ciekawa anegdotka, ale who cares? Pisz o muzyce i popkulturze. Serio. To się dobrze czyta. 2008/05/16 13:29:13
@"to nie był bałwochwalczy blog, tylko chłopak korzystał z faktu, że przypadkowo miał dostęp do tajemnic firmy"
Jedno nie wyklucza drugiego. @'Kłamiesz. Nie "kazali zamknąć" tylko "zapłacili kupę kasy za zamknięcie".' Kiedy o tym czytałem ugoda była tajna, nic mi zatem nie wiadomo o rzekomej kupie kasy, ale wykazuję gotowość do odszczekania w razie powalenia dowodem. Hej, ale czym jest Makbuk pod Windowsem jeśli nie PC-tem? @Socjalizm i płacenie na nierobów: Solidarność społeczna my ass! Socjalizm to zwykły egoizm, tyle, że (że tak powiem) drugiego rzędu -- wyglądający trochę dalej niż własna lodówka. Stąd natychmiastowy wniosek, że liberalizm cechuje ludzi krótkowzrocznych. 2008/05/16 13:39:23
@digan
"To były jakieś kłamstwa wcześniej?" Przecież nawet w tym zdaniu były dwa. "Poza tym - ile masz apple`owskich ASO w Polsce?" Rany boskie, to do ogólnej syfiastości pecetów dochodzi jeszcze konieczność zawożenia ich na okresowe przeglądy? @pkropka "Może oddajesz to za co sam się wykształciłeś? " Może. Dlatego nie mam nic przeciwko samej takiej sytuacji. Jeśli poprosisz o pomoc kogoś, kto umie czytać ze zrozumieniem to nawet się dowiesz, co konkretnie krytykowałem. @hoppke "W kogo wtedy wycelowałbyś swoje inwektywy, WO? " Ja swoje inwektywy zawsze kieruję w przygłupów. "BTW, coś mnie nie przekonuje to gadanie "ale godzina mojego czasu jest zbyt droga"." To straszne. I jak tu teraz żyć, kiedy sam Hoppke jest nieprzekonany? "Co kogo obchodzi jakaś widmowa sieć WiFi przekazywana między laptopami?" Fakt - nikogo. Mały ruch pod tą notką. @inz.mru "Kiedy o tym czytałem ugoda była tajna, nic mi zatem nie wiadomo o rzekomej kupie kasy, ale wykazuję gotowość do odszczekania w razie powalenia dowodem. " Puh-leeze. Ugoda rzeczywiście jest tajna, ale ponieważ nie mogli mu nic "kazać" (jak to błędnie napisałeś), musieli go czymś przekonać. W takich sytuacjach megakorp zwykle przekonuje tylko w jeden sposób (och, Latający Potworze Spaghetti, spraw żeby kiedyś mój blog skłonił jakiegoś megakorpa do uciszenia mnie). Zgoda, ja nie mam na to dowodów, ale Ty też nie masz żadnych dowodów na uzasadnienie użycia słowa "kazali mu". Możesz najwyżej napisać, że zawarli tajną ugodę, z której obie strony były zadowolone. Ja też bym był na jego miejscu. 2008/05/16 13:39:58
@Solidarność społeczna my ass! Socjalizm to zwykły egoizm,
Po prostu aby zapobiec butelkom i kamieniom lepiej dać bułę z kiełbachą, niż strzelać. Also cholera. 2008/05/16 13:57:19
@Myślałeś kiedyś o zagazowanym polonezie? Możesz na nim mieć wszystko to co na nówce. I o ileż taniej!
Dzięki za podsunięcie pomysłu! Bo właśnie taki zagazowanym polonezem parę lat temu przejechaliśmy ładne paręset kilometrów na trasie Rzeszów-Praga-Rzeszów. Bez jednej awarii. Za 50zł od łebka, za niecałe 10 mieliśmy noclegi pod namiotami, zwiedziliśmy więcej Pragi niż zorganizowana wycieczka i byliśmy na koncercie Rolling Stones'ów. A wszystko to dzięki zagazowanemu polonezowi bo inaczej zgraje studentów nie stać by było na taką podróż. :P Bo wyobraź sobie, nie wszystkich w Polsce stać żeby jeździć Priusami czy też czym innym co jest aktualnie "trendi" i "jazzy". Nie wszystkich stać na nówki. Mogłbyś napisać w swoim blogu: "Hahaha, pacany, a mój Aston Martin DB9 by się nie rozkraczył jak wasze smętne maluszki! I jest szybszy! Hahaha!" I nie byłoby różnicy bo właśnie takim tonem przemawiasz i odpowiadasz pod tym wpisem. 2008/05/16 14:03:26
@wo Jeśli poprosisz o pomoc kogoś, kto umie czytać ze zrozumieniem to nawet się dowiesz, co konkretnie krytykowałem.
Nowa świecka tradycja. Walnąć bzdurę, a później szybko przejść do kontrataku i głosić : Jesteś za głupi, by zrozumieć o co mi chodzi. 2008/05/16 14:06:32
@break-thru
"Rzeszów-Praga-Rzeszów. Bez jednej awarii." Łał, gigantyczna trasa. Na albumowej mapie Europy to nawet, ho ho, z jednej kartki na drugą przejechaliście. Ja w takie długie przebiegi się nie wypuszczam, bo jeszcze by mi się coś zepsuło albo cuś. "Bo wyobraź sobie, nie wszystkich w Polsce stać żeby jeździć Priusami czy też czym innym co jest aktualnie "trendi" i "jazzy". Nie wszystkich stać na nówki. " Dzięki za te odkrywcze spostrzeżenia, sam bym się nie domyślił. Ale jakiejś teraz po mnie oczekujesz reakcji: 1. Gdy już mi to wyjaśnileś, sam na znak solidarności z tymi, których nie stać, wezmę urlop i zmontuję peceta, żeby nie pracować na zbyt dobrym sprzęcie 2. Gdy już mi to wyjaśnileś, to ze względu na uczucia tych, których nie stać, zrezygnuję z szydzenia z windowsów, używając lepszego sprzętu w tajemnicy, żeby tym, których nie stać, nie było smutno 3. Gdy już mi to wyjaśnileś, to ze względu na Twoją trudną sytucję finansową, zakupię Ci Macbooka Sorki, musisz mi dokładniej wyjaśnić, czego oczekujesz, bo sam się nie domyślę. "Mogłbyś napisać w swoim blogu: "Hahaha, pacany, a mój Aston Martin DB9 by się nie rozkraczył jak wasze smętne maluszki! I jest szybszy! Hahaha!" I nie byłoby różnicy bo właśnie takim tonem przemawiasz i odpowiadasz pod tym wpisem." Mógłbym, ale napiszę "w takim razie samodzielnie sklecony pecet to idealna opcja dla Ciebie". 2008/05/16 14:07:12
@pkropka
"Nowa świecka tradycja. Walnąć bzdurę, a później szybko przejść do kontrataku i głosić : Jesteś za głupi, by zrozumieć o co mi chodzi." Chcesz usprawiedliwiać swoje zachowanie tym, że to jest taka tradycja? Dziwne. 2008/05/16 14:10:28
@wo Chcesz usprawiedliwiać swoje zachowanie tym, że to jest taka tradycja? Dziwne.
Chcesz prowadzić dyskusję przez ciągłe odwracanie kota ogonem? Dziwne. 2008/05/16 14:14:47
@break i polonez LPG
WO też kiedyś jeździł garbusem i chwalił się, że umiał własnoustnie jakieś paskudztwa z gaźnika wydmuchać. Tylko to jak z grochówką w wojsku, część narodu ma potem jakiś dziwny sentyment do tego paskudztwa i wspomnień młodości, a inni zmienili dietę i samochód. 2008/05/16 14:15:27
Sorki, musisz mi dokładniej wyjaśnić, czego oczekujesz, bo sam się nie domyślę.
Nie nie chcę Twojego maca, nie boli mnie, że się nim chwalisz. Chciałem tylko zwrócić uwagę jak żałosne jest naśmiewanie się z tego powodu z innych. 2008/05/16 14:15:47
@pkropka
"Chcesz prowadzić dyskusję przez ciągłe odwracanie kota ogonem?" Nigdy w życiu. Zawsze merytorycznie odpowiadam tam, gdzie da się odszukać jakieś meritum (aczkolwiek tam, gdzie zamiast meritum jest zła wola lub wtórny analfabetyzm, tam odpowiadam szyderstwem). Zobacz, jak to wyglądało w tej sytuacji: (1) Zarzut: Twoja skłonność do używania lepszego sprzętu to wyraz pogardy dla ludzi pracy (zarzut absurdalny, ale da się w nim przynajmniej odnaleźć polemizowalne meritum) (2) Moja odpowiedź: To ja jestem człowiekiem pracy, utrzymującym ze swoich podatków licznych ludzi niepracy (3) Riposty kilku różnych młotków, których ksywek teraz nie pomnę: A co masz przeciwko podatkom, jako marksita nie powineneś mieć nic przeciwko podatkom etc. Pierwszym młotkom z tej serii nawet jeszcze ciągle merytorycznie wyjaśniałem, na czym polega ich błąd. Se znajdź. Ty już byłeś którymś tam z kolei, więc Cię odsyłam do wcześniejszych odpowiedzi. Bottom line jest taki, że w tym ciągu (1), (2) i (3) to właśnie (3) jako riposta na (2) jest głupia i niemerytoryczna. 2008/05/16 14:18:11
@break-thru
"Chciałem tylko zwrócić uwagę jak żałosne jest naśmiewanie się z tego powodu z innych." "Żałosność" to oczywiście kategoria subiektywna. Dla Ciebie żałosne jest moje poczucie humoru. Dla mnie żałosna jest Twoja krytyka mojego poczucia humoru. Obaj zapewne jesteśmy hepi ze swoimi subiektywnymi odczuciami, a więc pis tu ju maj brader, odjedź w pokoju zostawiając za sobą charakterystyczny aromat nawaniacza do gazu (a ja se wcisnę w tym momencie hermetyzację w klimie). 2008/05/16 14:24:35
"To straszne. I jak tu teraz żyć, kiedy sam Hoppke jest nieprzekonany?"
Ja bym powiedział, że normalnie. Jeśli masz jakiś problem z własnym życiem, to nie rozmawiaj o tym ze mną, tylko wizuchnę w łapkę i do jakiejś poradni myk-myk. Nie mój biznes zresztą, nie? Chciałem tylko zapytać, czy zdajesz sobie sprawę, że poświęcając tyle czasu na blogowe pierdu-pierdu o dupie Maryni czynisz tezę o tym, jak to "cenny" jest Twój czas, no, śmieszną? Nie lepiej z dzieciakami się pobawić czy cuś? Ew. skrobnąć tekst dla jakiejś gazetki / popracować nad jakąś książką? Dziwne, że osoba przeliczająca każdą swoją godzinę na złotówki traci czas na internetowe przepychanki. To jest niespójne z wizerunkiem "świetnie opłacanego specjalisty, którego każda minuta jest na wagę złota", który chyba próbujesz budować? Chyba, że się nie zrozumieliśmy, to przepraszam za wyzywanie od "świetnie opłacanych specjalistów" i wycofuję się rakiem. A co do ruchu pod notką, to zauważ, że praktycznie nikt nie rozmawia o problemie Windowsów, tylko o Twojej obsesji Windowsami czy rozważaniu o Makach. A ostatnio temat zszedł na socjalizm. To wg. Ciebie dowodzi zainteresowania problemem "free wifi"? IMO to tylko offtopik i tyle. Równie dobrze mógłbyś napisać tylko "windows kraptop pryszczers" i miałbyś taki sam ruch. Czyż nie? 2008/05/16 14:31:32
@hoppke
"Chciałem tylko zapytać, czy zdajesz sobie sprawę, że poświęcając tyle czasu na blogowe pierdu-pierdu o dupie Maryni czynisz tezę o tym, jak to "cenny" jest Twój czas, no, śmieszną?" Dla inteligentnego człowieka oczywiste jest to, że również ciężko pracujący ojciec rodziny czasem potrzebuje małego divertimento. Nie mam pojęcia, co śmieszy mało inteligentnych ludzi - zapytaj Paliwodę albo Waligruchę. " Dziwne, że osoba przeliczająca każdą swoją godzinę na złotówki traci czas na internetowe przepychanki." A że strzela do Stroggów albo jeździ po lesie na rowerze, to też takie dziwne? "Czyż nie?" Nie sądzę, ale spróbuj na swoim blogu. 2008/05/16 14:31:57
No i peace. Odchodzę, choć bez aromatu gazu, bo o zgrozo, ostatnio wole rower.
Poczekam na jakiś wpis nie o maco-microsoftowej wojnie. Bo, jak już pisałem, bardziej mnie bawią reklamówki "Hi I'm Mac" niż odpowiedzi w Twoim stylu. No ale to moja subiektywna ocena Twojego "poczucia humoru". 2008/05/16 14:35:28
@WO: No OK, nie mogę napisać "kazali mu", ale to nie jest mi potrzebne do tezy. Sama tautologia "są zadowoleni bo zawarli ugodę" też nam nic o warunkach tej ugody nie mówi -- pozostaje nam jedynie fantazjowanie. No i właśnie tak sobie fantazjuję jakie są uczciwe warunki dla kolesia, który zadziera z korpo, żeby o niej _dobrze_ pisać. Przecież to nie był blog typu "niemiecki oddział Apple ma kłopoty finansowe", tylko "Jobs w tym roku pokaże nowego kwantowego laptopa z holowizją, teleporterem i pocket universem". Chłopak tak bardzo chciał mieć rację, że nie zawahał się zaryzykować procesu.
2008/05/16 14:41:22
"Im mniej tym lepiej! Bo dowodzi to bezawaryjności sprzętu ;)"
To wez sie chlopie dodzwon do supportu apple. Kup wczesniej zestaw do manicure to se czekajac paznokcie wypielegnujesz. I jeszcze kurna trzeba za rozmowe z suportem placic gruba kase. 2008/05/16 14:41:38
@inz.mru
"No OK, nie mogę napisać "kazali mu", ale to nie jest mi potrzebne do tezy." Przypomnę, że Twoja teza brzmiała tak, że "koleś co pisał bałwochwalczego bloga o Apple, pozwali go i kazali zamknąć, a on po wszystkim powiedział, że dalej ich kocha" to przykład "masochistycznego podejścia do sprawy". Do swojej tezy potrzebujesz więc jakiegoś uzasadnienia owego masochizmu, czyli hipotezy, że owa ugoda polegała choćby na wychłostaniu owego blogera, a może też i na wąchaniu soksów i klamerkach na sutkach. Bo jeśli przyjąć hipotezę, która mi osobiście wydaje się bardziej prawdopodobna - że koleś otrzymał czek mieniący się od licznych zer, to Twoja teza o masochizmie upada i zostaje nam "zdroworozsądkowe podejście makjuzerów", którego przykładem jest "ten koleś, co to mu zapłacili za zamknięcie bloga, a on pisze, że ich dalej kocha i tylko żałuje, że już o nich nie może pisać". "Chłopak tak bardzo chciał mieć rację, że nie zawahał się zaryzykować procesu." Ja też bym się nie zawahał zaryzykować takiego procesu. 2008/05/16 14:50:23
@inteligentnego
Za każdym razem gdy tak o sobie piszesz, Bóg zabija kotka. 2008/05/16 14:53:54
@gawel
"Za każdym razem gdy tak o sobie piszesz, Bóg zabija kotka." Nie wierzę w kotki. 2008/05/16 15:05:17
"A że strzela do Stroggów albo jeździ po lesie na rowerze, to też takie dziwne?"
Dla mnie - nie. Tyle że ja myślę, że dla niemytego studenta użeranie się z komputerem może być taką odskocznią, tak jak dla jakiegoś podstarzałego tatuśka odskocznią jest użeranie się z komentarzami na swoim blogu. Widzisz, nie sądzę by Twoje marnowanie czasu na blogowanie było oznaką głupoty. Ty zdajesz się za to okazywać, że marnowanie przez innych czasu na Windowsa czy Linuksa to oznaka głupoty. A moim zdaniem to, czy wpisujesz "grep gzip" w Windowsie, czy blogujesz jak bardzo ludzie wpisujący "grep gzip" są głupi -- są to IMO równoważne metody przepuszczania czasu przez palce (chociaż rozumiem, że wolisz blogować niż grepogzipować -- też w sumie bym wolał, aczkolwiek nigdy bym się z tego powodu nie uważał za "mądrzejszego" od grepogzipaczy). 2008/05/16 15:25:33
@wo
Jako posiadacz MacBooka (od niedawna), mam ogromną prośbę o praktyczną poradę. Zwracam się z nią do Ciebie, bo jesteś doświadczonym użytkownikiem produktów Apple i pod wpływem twojego zachwytu nad nimi zakupiłem ten ładny przedmiot. 1. Jak spowodować aby Leopard nie zawieszał się średnio co 12 godzin w taki specyficzny sposób, że należy odłączyć zasilacz i wyjąć baterię aby ponownie można skorzystać z MacBook. 2. Gdzie można kupić programy obsługujące sprzedaż, magazyn i księgowość w małej firmie działające na Leopardzie i czy jeśli są takie to czy aktualizują je wraz ze zmianami w polskim prawie. 3. Gdzie można zkupić jakieś programy do nauki języków obcych dla dzieci (typu Super Memo), które działają na Mac OS. 3. Czy jest jakiś sposób aby touchpad działał w sposób pozwalający ustawić kursor mniej więcej tam gdzie się chce a nie tam gdzie MacBook sądzi że ja chcę. Może powinienem zastosować jakiś krem do rąk albo może pokryć touchpad jakimś specyfikiem znanym użytkownikom Apple? 4. Co się dzieje z plikami przeniesionymi do innego folderu po opisanej w pierwszym pytaniu zapaści Mac OS? Czy znikają bezpowrotnie? Bardzo proszę o jakąś merytoryczną odpowiedź a nie wiązankę wyzwisk pod moim adresem, co zdaje się być w tym wątku regułą. Mam nadzieję, że zakupując produkt Apple mogę liczyć na większą wyrozumiałość niż kraptopista/windziarz/linuksiarz. 2008/05/16 15:46:00
@kabotyna.kabotyna: z takimi pytaniami to do supportu producenta. Płacisz i wymagasz.
2008/05/16 16:21:48
WO
ja pracuje na Mac-ach i PC-tach. Oba systemy maja zalety i wady. Osobiscie uwazam ze Mac-i powstaly dla zidiocialych hamerykanow przyzwyczajonych do prostoty obslugi telewizora. I sa na dodatek sliczne. (czyli - turn Mac on, i zapylasz na podstawowych aplikacjach. Mozliwosci glebszej ingerencji w system i jego ustawienia sa niemozliwe, lub wymagaja dodatkowego softwaru - (sic!)) A Ci napisze ze jak sie zna windowsa, to sie nie da czlowiek zaskoczyc jakims "free WIFI", bo po pierwszym uruchomieniu poswieca circa 2 godziny na konfiguracje systemu (czytaj - wylaczenie wiekszosci zautomatyzowanych czynnosci, zmiany ustawienia folderow - by widziec wszystkie pliki, a nie tylko takie ktore chca nam pokazac, zmiane ustawien sieci i zabezpieczen, itd, itp.) po takiej wstepnej operacji windowsy smigaja tak samo plynnie ja macowki (TM). - Choc z wyjatkiem macowek na leopardzie, ktory (o czym wspominala kabotyna) regolarnie sie wiesza,+ nie wychodzi z 'uspienia',+ jezeli uruchamiasz z podpietym iPodem wyskakuje blad krytyczny, + itd, itp.... pozdrawiam WO, nie przesadzaj z tym obrzydzeniem dla Msoftu, apple tez jest evil (i produkuje w chniach najmniej ekologiczne kompy na swiecie...) i wciaz nie ma polskiego slownika... ----- PS - dla p. niezgody - odpowiednikiem acada na macowkach jest VectorWorks, (dziala bardziej jak corel, ale uzywa go wiele wielkich i znaznych firm - bo lubia macowki); w polsce np. DCM robiacy dokumentacje dla libeskinda 2008/05/16 16:48:13
@hoppke
" Tyle że ja myślę, że dla niemytego studenta użeranie się z komputerem może być taką odskocznią, tak jak dla jakiegoś podstarzałego tatuśka odskocznią jest użeranie się z komentarzami na swoim blogu. " Ale ja przecież myślę dokładnie tak samo. Własnoręcznie sklecony pecet to idealna opcja dla niedomytego studenta - to wszak moja teza. " aczkolwiek nigdy bym się z tego powodu nie uważał za "mądrzejszego" od grepogzipaczy)." Ja też nie uważam siebie za mądrzejszego z tego akurat powodu. @kabotyna "Jak spowodować aby Leopard nie zawieszał się średnio co 12 godzin w taki specyficzny sposób, że należy odłączyć zasilacz i wyjąć baterię aby ponownie można skorzystać z MacBook. " Jeśli używa pani Kalgon i on zawiesza się tak często i w tak dziwaczny sposób, to powinieneś to zgłosić do gwarancyjnej naprawy/wymiany. " Gdzie można kupić programy obsługujące sprzedaż, magazyn i księgowość w małej firmie" Na Windowsy też bym nie wiedział. Musisz pogadać z kimś, kto się zajmuje małymi firmami prowadzącymi sprzedaże, magazyny i księgowości. "Gdzie można zkupić jakieś programy do nauki języków obcych dla dzieci (typu Super Memo), które działają na Mac OS. " Jejku, Super Memo to ja nie używałem nawet na Amidze (kiedy był to główny hit tej platformy). W życiu czegoś takiego nie kupowałem, odnoszę się w ogóle sceptycznie co do "programów uczących języków". Mam więc z tym takie same doświadczenie jak z prowadzeniem magazynu i księgowości - nie wiedziałbym też, co i gdzie kupić na Windowsy. "Czy jest jakiś sposób aby touchpad działał w sposób pozwalający ustawić kursor mniej więcej tam gdzie się chce a nie tam gdzie MacBook sądzi że ja chcę." Ja używam palca wskazującego (czasem, jak dyskutuję z niektórymi ludźmi, do tego dokładam środkowy). "Co się dzieje z plikami przeniesionymi do innego folderu po opisanej w pierwszym pytaniu zapaści Mac OS? Czy znikają bezpowrotnie? " Nie mam zielonego pojęcia - Tobie chyba łatwiej to zbadać, bo masz dostęp do tego uszkodzonego egzemplarza. "Bardzo proszę o jakąś merytoryczną odpowiedź" Troszkę w to nie wierzę (pytanie "czy jest jakiś sposób, żeby touchpad działał" to nie jest pytanie, to jest stwierdzenie "touchpad nie działa"). W każdym razie, jak widzisz, szczerze i merytorycznie odpowiedziałem na każde. @greykley "Mac-ach" (...) " Mac-i" Doceniam, że przynajmniej bez apostrofu, ale to i tak nieprawidłowa odmiana. Po polsku będzię "Makach". "apple tez jest evil" A kto mówil, że nie jest? 2008/05/16 17:52:05
"Ja też nie uważam siebie za mądrzejszego z tego akurat powodu."
+ "by wreszcie zmądrzeć i kupić Macbooka. " To powyższe mnie zmyliło w takim razie. Myślałem, że sugerujesz związek między "byciem mądrzejszym" i zrezygnowaniem z "użerania się z Windowsem". Teraz już chyba rozumiem. Choć mam jedną uwagę jeszcze -- przesiadka z peceta na Maka nie znaczy automatycznie, że korzystanie z komputera stanie się prostsze i fajniejsze. I nie mam tu na myśli hardkorowych linuksiarzy czy ludzi uwiązanych specjalistycznym softem, którego nie ma na maku. Mam znajomą (zawód kreatywny, projektowanie wnętrz i takie tam), która w zeszłym roku postanowiła zmienić swojego wysłużonego lapika na coś nowego. Głównie dlatego, że dysk zapchała po brzegi. Dała się skusić reklamom Maka. Ba, sam ją trochę zachęcałem, bo jest niespecjalnie "computer literate", poza tym pasuje jak ulał do stereotypowego makowca który chce tylko "zrobić swoje" bez zawracania sobie głowy technikaliami, no i jej profil zawodowy... Prime mac-user material, jak w mordę strzelił. Ale wytrzymała chyba trzy miesiące tylko i sprzedała, kupiła sobie coś z Vistą (jakiegoś Della zdaje się) -- używa do tej pory, jest bardzo zadowolona z tego co wiem. Nie wszystkim Apple leży. A może po prostu trafił się jej jakiś szajsowny egzemplarz i support dał ciała. W moim prywatnym rankingu oceniam maki na tak samo upierdliwe, jak pecety z Vistą (co jest wielkim komplementem dla Visty...). Tyle, że pecety jak to pecety -- OOTB się do niczego nie nadają i trzeba trochę w nich pogrzebać. Dla mnie to nie problem, daję radę, było się kiedyś studentem w końcu (ale takim mytym :), ale dla niektórych ludzi ta faza "tuningowania" windowsów może być nie do przeskoczenia. 2008/05/16 18:40:49
@hoppke
"To powyższe mnie zmyliło w takim razie. Myślałem, że sugerujesz związek między "byciem mądrzejszym" i zrezygnowaniem z "użerania się z Windowsem". " No hej, ale związek jest przecież odwrotny (mądrość - przemyślany zakup). A więc nie jest tak, że ktoś jest mądrzejszy z powodu wyboru Maka tylko odwrotnie, wybiera Maka z tego powodu, że jest mądrzejszy. " OOTB się do niczego nie nadają i trzeba trochę w nich pogrzebać" My point ex-fuckin-zactly. A imaginuj se waćpan, że w moim konkretnym przypadku konfiguracja systemu się ogranicza do tego, że przewalam docka z dołu ekranu na lewą krawędź, bo tak mi jakoś bardziej podchodzi. Cała reszta jest difoltowa, a jednak działa bez zarzutu. "Just works", dokładnie jak w reklamie. "ale dla niektórych ludzi ta faza "tuningowania" windowsów może być nie do przeskoczenia." Przecież nie chodzi o to, czy coś jest do przeskoczenia czy nie, tylko o samą chęć przeskakiwania. To jak w opracowanym przez profesora Gedankena systemie operacyjnym Kopawdupex, przy którym każdą sesję trzeba rozpocząć od otrzymania kopa w dupę. Da się przeżyć? No pewnie, nie takie rzeczy ludzie przeżywają, niektórzy przeżyli nawet polskie obozy koncentracyjne. Ale po co się męczyć, skoro można się nie męczyć? Mądry człowiek pracy wybierze sobie do pracy narzędzie nie wymagające ani otrzymywania kopa w dupę na starcie, ani "fazy stuningowania". 2008/05/16 19:07:23
Ocenzurowany Komentarz Plasota (nie pytajcie):
"Ale to wszystko przecież zależy do czego się kompa używa. Jak ktoś potrzebuje kompa do 1. grania, 2. pracy, 3. netu, filmów, muzyki to pod każdym OS musi przejść fazę tuningowania. Na Makach założy partycję Wingrozową, na Windzie zainstaluje antywirusy i firewalle a na Linuksie dogra Cedegę." No właśnie nie na każdym. Na Maku nawet ta partycja windowsowa jest kaprysem do grania tylko w te gry, których nie ma ani na Maka ani na konsole (a nie jest tego aż tak znowu dużo - ja się częściej stykam z przypadkami, w których to właśnie kloniarze się podniecają, że niedługo na pecety wyjdzie coś, co ja już dawno temu przeszedłem na XBoksie czy na Playstation). Nie mówiąc już o tym, że po pierwsze, na życzenie może windowsy zainstalować sprzedawca, po drugie, aż do etapu, w którym nie zaczniemy się użerać z samymi widndowsami i ich debilną aktywacją (łodafaka???), instalacją i repartycjonowaniem zajmuje się jak zwykle ultraprosty w obsłudze applowski Boot Camp. Tworzysz więc sztuczną symetrię, usiłując porównać wymagania hardkorowego gracza, nie wymagające więcej wysiłku od instalacji windowsów na zwykłym pececie (która i tak czeka np. przesiadających się z XP na Vistę), z całym tym horrorem, przez jaki musi przejść windowsiarz chcąc nie robić ze swojego kompa "Free Public WiFI". 2008/05/16 19:28:44
Zastanawiam się do czego wam służy laps, towarzyszu WO. Czytam i mam warzeżenie ze do niczego poza zabawą.
2008/05/16 19:40:27
@greykley: jeśli "możliwości głębszej ingerencji w system" są w Mac OS X ograniczone, to najwyraźniej w swojej przygodzie z Makiem nie dotarłeś jeszcze do /Application/Utitlities/Terminal.app
A jak już tam będziesz, nie zapomnij skorzystać z potęgi "defaults write". Drobne przykłady: developer.apple.com/documentation/Darwin/Reference/ManPages/man1/defaults.1.html 2008/05/16 22:14:11
OT, ale nie mogłem się powstrzymać
tosz.salon24.pl/74817,index.html#comment_1097711 "Akcje AGORY już poniżej 38 zł. Bojkot "Gazety Wyborczej" trwa i przynosi spodziewane skutki..." Dobrze, że Tekstowisko nie przyłączyło się do bojkotu, bo gospodarz bloga musiałby chyba dopłacać do posiadanych akcji. 2008/05/16 22:21:57
@kabotyna
"Zastanawiam się do czego wam służy laps, towarzyszu WO. Czytam i mam warzeżenie ze do niczego poza zabawą." Jesteście tym samym całkiem blisko marksistowskiej teorii krytyki popkultury, towarzyszu kabotynie. W zasadzie pracę krytyka popkulturowego można podsumować tak, że facet sobie a to film obejrzy, a to książkę poczyta, a to nawet w jakąś grę pogra (co by robił i tak, nawet gdyby pracował w innym zawodzie), a potem coś o tym napisze (a (co by robił i tak, nawet gdyby pracował w innym zawodzie). 2008/05/16 22:30:31
@niedomyty student + składanie kompów
Napisałbym coś mądrego, ale właśnie padł mi laptop HP (a konkretnie inwerter - dobrze znać się na elektronice odroinę), rozebrany na kawałki czeka na zamówioną część a pisanie na eee pc to katorga. Dlatego też idę się myć, może przynajmniej niedomyty nie będę ;). Także tym razem zwolennicy Maka mogą triumfować;) 2008/05/16 23:14:03
Jeżeli Gospodarz pozwoli chciałbym na chwilę odejść w strony offtopiki - dzisiaj mamy bowiem półokrągłą, trzydziestą piątą rocznicę urodzin Pewnego Wiersza. Tak. Czytam Szymborską, dziękuję za dar i łaskę obecności Szymborskiej i nie mam cienia wątpliwości: na świecie jedynie trzy rzeczy warte są rozmowy i kłótni. Zaprawdę, powiadam wam: sztuka, Pan Bóg i piłka nożna - te trzy, z nich zaś najważniejsza jest... piłka? Substancją tej trójcy jest, sic!sic!, niedocieczona imponderabilność, niepodobna jej dotknąć. I właśnie dlatego tylko o niej, że użyję wildsztajnowej poetyki, warto mówić do nieprzytomności. Ale zostawiam to już, zamykam się i uciekam stąd, czując na sobie oddech WO czającego się do strzału ze swojej banującej ontopicznej fuzji prosto w moje biedne serce. (Przepraszam za moją nie-na-tematyczność, chciałem tylko podzielić się z Tobą ważną rocznicą i uświęcić święty dzień, jak mówi Pismo, w imię ojca i synek-docha).
2008/05/16 23:21:47
@esse
"czując na sobie oddech WO czającego się do strzału ze swojej banującej ontopicznej fuzji prosto w moje biedne serce." Ale dlaczego na blogu u MRW jesteś grzeczny i ontopiczny? Szymborską wybaczam, bo to niezły kawałek i nie przekleiłeś tylko zlinkowałeś. 2008/05/16 23:29:19
@WO: "Do swojej tezy potrzebujesz więc jakiegoś uzasadnienia owego masochizmu"
Rysem masochizmu jest już to, że koleś narażał się korporacji żeby pisać wyłącznie dobrze. To tak jakbym włamał Ci się do domu, zwinął prywatne nagrania, żeby potem rozgłaszać jakim jesteś wspaniałym gościem. Przyznasz, że to niezdrowe. No dobra, nie jest to taki otwarty masochizm typu: "bij mnie, rżnij mnie, rób mi znaki, klnij po niemiecku", ale pisałem od początku, że to takie moje niesprecyzowane wrażenie dziwnej postawy. Zresztą jeśli hipoteza (przyznaję -- bardzo prawdopodobna) kupy kasy jest słuszna, to bardziej bym się spodziewał reakcji: "Kurde, robię wam reklamę, a wy mnie pozywacie. Walnijcie mi tu $BIGNUM i pocałujcie mnie w dupę", a nie "Ja tak bardzo chcę o was pisać, że moją niespełnioną miłość może ukoić tylko $BIGNUM. Kocham was". Może masochizm to złe słowo, ale o tę różnicę mi chodzi. Dobra idę oglądać Pulp Fiction po raz fafluniasty. 2008/05/16 23:39:59
2008/05/16 23:41:32
@inz.mru
"Rysem masochizmu jest już to, że koleś narażał się korporacji żeby pisać wyłącznie dobrze" Nie narażał się, bo przecież wiedział, że nic mu nie grozi. "To tak jakbym włamał Ci się do domu, zwinął prywatne nagrania, żeby potem rozgłaszać jakim jesteś wspaniałym gościem. " Zła analogia, bo gościu nie popełniał żadnego przestępstwa, za które groziłoby mu oskarżenie z publicznego. Musisz usunąć z tej analogii "włamanie" (a mnie zastąpić kimś, kto pracuje w sekrecie nad rzeczami tak fajnymi jak iPod). Więc zamiast mnie dajmy na przykład Quentina Tarantino a zamiast włamania do domu dajmy po prostu obsesyjne gromadzenie strzępków informacji (w tym wyłudzanie ich od ludzi pracujących na planie) o nadchodzących filmach. To też byłby wtedy masochizm? "Może masochizm to złe słowo, ale o tę różnicę mi chodzi." Ale w tym drugim przypadku $BIGNUM będzie większy, bo przecież Apple w tej ugodzie kupuje też dla siebie korzystny pijar. 2008/05/16 23:50:01
@wo
W pozostałych rolach wystąpili: maria-krolowa-portugalii, stara-radomira oraz ten-ktory-chetnie-jest-mily. 2008/05/17 00:10:25
Znacie tę teorię, że w seksie każdy tak naprawdę ma dokładnie odwrotny temperament i skryte marzenia, niż okazuje publicznie? No więc wydaje mi się, że tak właśnie jest z W.O. Siedzi sobie cały boży dzień, ogląda filmy, czyta książki i gra w gry, a potem jeszcze musi o tym pisać -- no kto by to wytrzymał? Nic dziwnego więc, że tak naprawdę sekretnie marzy o tym, żeby grepować gzipy i aptować gepty, ale oczywiście jego superego nigdy nie pozwoli mu się do tego przyznać.
Stąd kolejna w ciągu tygodnia czy dwóch notka o Makach, ignorująca wyniki poprzedniej notki, w szczególności sygnały o nagminnym wieszaniu się ich, zwłaszcza z Leopardem. Mój MBP wiesza się średnio raz na tydzień, MB kolegi, od którego zaraziłem się makami, średnio raz na miesiąc, a MBP z nowym touchpadem kolegi, którego ja zaraziłem Makami, kupiony w zeszłym tygodniu, do tej pory zdążył się powiesić 4 razy. Maki mają wiele zalet, ale zaprawdę, w roku 2008 w porównaniu z Windowsami stabilność nie jest jedną z nich. 2008/05/17 00:30:13
@wkochano
"ignorująca wyniki poprzedniej notki" Rany, co to są "wyniki notki"? 2008/05/17 10:13:21
no to i ja dorzucę. Kupilem 2 tyg temu nowego laptoka. Biedzilem sie długo z wyborem, rozwazalem mocno maca, mialem nawet okazje wypozyczyc na kilkanascie dni kolejno mb pro, mb air mb bezprzymiotnikowego. Mailowo nawet meczylem WO pytaniami.
Ostatecznie mam peceta, bo apple jakos zapomniało o tej czesci rynku, jaka reprezentuje, i dla ktorej MBP jest zbyt duzy i ciezki, MBA niefunkcjonalny, a MB bezprzymiotnikowy zbyt ciezki jak na swoja wielkosc, zrobiony z tandetneg plastiku i w zbyt słabym konfigu. No i mam teraz pc wazacego mniej niz 2 kg i tez z aluminium. Przyznaje, chcialbym maca, bo Os X do mnie przemawia, ale nie na tyle, by sprawiac go sobie w hardwarze, który mi nie odpowiada. Kto korzystał z 15,4 cala w samolocie np., ten wie o czym mówię. 2008/05/17 15:09:25
@"Więc zamiast mnie dajmy na przykład Quentina Tarantino a zamiast włamania do domu dajmy po prostu obsesyjne gromadzenie strzępków informacji (w tym wyłudzanie ich od ludzi pracujących na planie) o nadchodzących filmach. To też byłby wtedy masochizm?"
No gdybym wiedział, że QT jest na mnie wkurzony za to co robię, a ja dalej bym zbierał informacje, żeby pisać o nim z zachwytem, to byłby to przynajmniej dysonans. Coś jak te świry, które opisał ostatnio Leszczyński (niestety Wprost (!) każe sobie płacić za dostęp on-line, więc nigdy się nie przekonam, co konkretnie napisał). Koleś może i nie łamał prawa, ale zadzierał samotnie ze stadem korporacyjnych papug. Musiał mieć do tego przytępiony instynkt samozachowawczy. "Apple w tej ugodzie kupuje też dla siebie korzystny pijar." A to to już jest mocno dyskusyjne... Mem jest: "pozywamy swoich fanów", albo co najmniej "płacimy za wyrzeczenie się wolności słowa, ale się do tego nie przyznajemy". 2008/05/17 15:58:55
@inz.mru
"No gdybym wiedział, że QT jest na mnie wkurzony za to co robię, a ja dalej bym zbierał informacje, żeby pisać o nim z zachwytem, to byłby to przynajmniej dysonans." "Przynajmniej dysonans" to pojęcie tak szerokie, że mam wrażenie, że jest próbą porzucenia tematu, bo już widzisz, że wyjściowa teza o masochizmie jest nie do obrony. W ksywce "inzynier mruwnica" jest "pewien dysonans". We wszystkim jest pewien dysonans, nawet w idealnym konsonansie. Kompletnie nie rozumiem, do czego zmierzasz. Dysonans opisany przez Ciebie jest akurat typowy w sytuacjach typu "Fox ma do nas jakieś wąty, a my i tak kochamy Z Archiwum X" albo "Scholastics się z nami procesuje a my i tak kochamy książki o Harrym Potterze". "Musiał mieć do tego przytępiony instynkt samozachowawczy." Kurna, nie mówimy o Rosji. To nie jest przypadek tropiącego przekręty w Gazokoruptonieftoilu niezależnego dziennikarza Vladimir Dysydentskego, którego zwłoki odnaleziono na Prospekcie Maderfakerowa. Nie rozumiem Twojej obsesji na punkcie kreowania jakiegoś zagrożenia (?) dla blogera piszącego o sekretach Apple. Uważasz, że groziło mu zesłanie do Guantanamo? Rid maj fassinejting lips: NIE PONOSIŁ ŻADNEGO RYZYKA. To tak jak z naruszaniem one-clickowego patentu Amazona: jedyne, czego się możesz bać to pozew zakończony niebywale intratną (dla Ciebie!) ugodą. Nie miał więc przytępionego instynktu samozachowawczego tylko odwrtotnie, jako rozsądny makówkarz miał rozwinięty pecuniotropizm. Który po Twoich propozycjach (poniżej) u Ciebie wygląda z kolei na mocno przytępiony. "A to to już jest mocno dyskusyjne... Mem jest: "pozywamy swoich fanów", albo co najmniej "płacimy za wyrzeczenie się wolności słowa, ale się do tego nie przyznajemy"." Oczywiście, ale wyjaśniałem Ci dlaczego Apple więcej zapłaci za ugodę typu "kocham was i tak!" niż za ugodę "Kurde, robię wam reklamę, a wy mnie pozywacie. Walnijcie mi tu $BIGNUM i pocałujcie mnie w dupę", jaką wymieniałeś jako słuszniejszą w Twoim mniemaniu. Ta druga dawałaby Applowi gorszy pijar, a więc zapłaciliby za nią mniej. Instynkt pecuniotropijny sugerowałby więc wybór dokładnie takich komentarzy do procesu, jakie uzgodnisz z pijarami Apple. 2008/05/18 23:47:22
WO,
@pohjois "dla ludu pracującego" Przeciwnie. To ja właśnie w tym kraju pracuję i utrzymuję ze swoich podatków a to studenciaka a to jakiegoś lenia, co to poszedł na przeterminową emeryturę. To że ty pracujesz, to nie znaczy, że jesteś ludem pracującym. Jeśli by tak było to do ludu pracującego należałoby zaliczyć również pana Gudzowatego, Krauzego i tym podobnych, oraz wszystkich tak nie lubianych przez Ciebie prezesów banków. Tymczasem lud pracujący zasuwa na budowach kapitalizmu, w tesco i biedronkach i na makówki to sobie może przez szybkę popatrzeć. Trochę lepiej ustawiony lud pracujący trzaska palcami po klawiaturach najtańszych klonów PC, dlatego, że na markowe PCty ich nie stać. Zaś gości, których stać na to by służbowego laptopa zakurzyć i kupić dla fanaberii makówkę, mieszka we własnym domu pod miastem i do pracy jeździ terenówką lud pracujący nazywa ONI. Dlatego żałosne jest _jednoczesne_ strojenie się w piórka socjalisty i pogardliwe traktowanie ludzi, co to trochę mniej farta*, zdolności*, pracowitości*, bezczelności* (*niepotrzebne skreślić) mieli niż przedstawiciele klasy wyższej średniej do której się zaliczasz. 2008/05/19 00:04:15
@pohjois
"To że ty pracujesz, to nie znaczy, że jesteś ludem pracującym. Jeśli by tak było to do ludu pracującego należałoby zaliczyć również pana Gudzowatego, Krauzego " Naprawdę przeceniasz zarobki w Agorze. Gudzowaty i Krauze żyją z posiadania środków produkcji, ja żyję z pracy najemnej. "Tymczasem lud pracujący zasuwa na budowach kapitalizmu, w tesco i biedronkach i na makówki to sobie może przez szybkę popatrzeć." Ale po cholerę budowlańcowi czy kasjerce laptop? Stacjonarny im wystarczy. "pogardliwe traktowanie ludzi, co to trochę mniej farta*, zdolności*, pracowitości*, bezczelności* (*niepotrzebne skreślić)" Ale gdzie widzisz to "pogardliwe traktowanie ludzi"? Ja najwyżej pogardliwie traktuję kiepski sprzęt. "wyższej średniej do której się zaliczasz." Średniej średniej. 2008/05/19 15:01:18
@wo
A imaginuj se waćpan, że w moim konkretnym przypadku konfiguracja systemu się ogranicza do tego, że przewalam docka z dołu ekranu na lewą krawędź, bo tak mi jakoś bardziej podchodzi. Cała reszta jest difoltowa, a jednak działa bez zarzutu. "Just works", dokładnie jak w reklamie. Owszem, jeśli ktoś ma takie niskie wymagania to mu just works. Ja na przykład pomijając różne nerdyckie drobiazgi mam takie wymagania żeby mieć na klawiaturze dwa alty(commandy) i jeden enter zamiast jednego alta, jednego entera i jednego returna. Poza tym chciałbym też mieć żź w odpowiadających mi miejscach, a nie tam gdzie akurat Apple zachciało je w tej wersji umieścić. Obie rzeczy wymagają ciężkiego geptapt fuszmu. I docka po lewej, tak, ale nie centralnie tylko przy dolnym rogu. 2008/05/19 17:01:54
Nie no, nie wierzę żeby MacOS nie miał klikanego edytora układu klawiatury. Nawet Windows ma... www.microsoft.com/globaldev/tools/msklc.mspx
2008/05/19 18:41:08
@tarhim
"Owszem, jeśli ktoś ma takie niskie wymagania to mu just works. " A pecet nie. Quod Erat Fuckin Demonstrandum. 2008/05/20 02:17:56
@"We wszystkim jest pewien dysonans, nawet w idealnym konsonansie."
Oj, przecież wiem... "Kompletnie nie rozumiem, do czego zmierzasz." Postępowanie tego kolesia dziwi mnie, śmieszy, przestrasza. Chyba nie potrafię tego uzasadnić. Wrażenie takie mam. 2008/05/20 10:46:04
@WO: gdybyś nadal siedział w chemii (dobrze kojarzę?), a nie był najemnym piórem, to czy Mak spełniałby Twoje zawodowe potrzeby równie dobrze? Tak od czapy szacując...
2008/05/20 12:21:20
@hoppke
"gdybyś nadal siedział w chemii (dobrze kojarzę?), a nie był najemnym piórem, to czy Mak spełniałby Twoje zawodowe potrzeby równie dobrze? Tak od czapy szacując.." Zależy w czym bym się specjalizował. Pomijając dziwaczne sytuacje typu "potrzebny mi jest serial do podłączania się do konkretnego urządzenia", to czemu nie? Zakładając, że do pracy zawodowej wystarczałby mi edytor tekstów plus arkusz kalkulacyjny do analizy danych? @inz.mru "Postępowanie tego kolesia dziwi mnie, śmieszy, przestrasza. Chyba nie potrafię tego uzasadnić. Wrażenie takie mam." Przypuszczam, że to jakieś postkomunistyczne fetysze zaimprintowane w podświadomości - masz polityczne libido ukierunkowane na prześladowanych dysydentów i zapominasz, że w kapitalizmie za tropienie "sekretów" typu "co będzie w następnym odcinku serialu" albo "jaki kolor będą miały nowe laptopy" nie grozi Ci zabicie przez nieznanych sprawców. 2008/05/20 15:13:16
@WO: Za młody na to jestem. Jeżeli już to raczej obawa przed wszechwładzą międzynarodowych korporacji. Którą Ty też po części podzielasz (Google).
2008/05/20 15:24:18
@inz.mru
" Jeżeli już to raczej obawa przed wszechwładzą międzynarodowych korporacji. Którą Ty też po części podzielasz (Google)." Oczywiście, że podzielam tę obawę, ale jednocześnie wiem, że one nie zabijają tylko kupują. 2008/05/20 23:58:44
@inz.mru
"Obawiasz się, że Ci dadzą kupę kasy?" Obawiam się, jako obywatel, ich wszechwładzy i dalekosiężnych konsekwencji wynikających z tego, że mogą każdego kupić. Jako jednostka oczywiście nie obawiam się bycia kupowanym. 2008/05/21 00:28:31
Nie chciało mi się wierzyć, że to było takie proste: zapłacimy ci żebyś się zamknął i się doguglałem:
In its complaint, Apple demands that Ciarelli and his company pay damages, hand over gains, profits, and advantages from the alleged misappropriation of trade secrets and attend a trial by jury. Ostatecznie się dogadali, ale gościu igrał z ogniem i miał nadzieję, że się obroni prawem prasowym, ale Apple już raz uzyskało opinię sądu, że internetowi plotkarze nie podlegają mu w pełni. No i Uniform Trade Secrets Act był przeciw niemu. Miał szczęście: "pay damages"? Whoa! Przecież Apple mogło to sobie wycenić na kwadryliony. 2008/05/21 11:49:16
@inz.mru
"No i Uniform Trade Secrets Act był przeciw niemu." Nie był. Był wyłącznie przeciwko jego anonimowym źródłom, bo zresztą po to w ogóle Apple potrzebowało tego procesu, żeby zdyscyplinować swoich własnych pracowników. Proces cywilny każdy może ogólnie wytoczyć każdemu (wiem, że upraszczam, proszę powściągnąc analność). Ja też mogę Cię teraz pozwać o zawracanie mi głowy na moim blogu i zażądać wielkiego odszkodowania, po czym zawrzeć z Tobą cichą umowę - bierzesz ten oto $BIGNUM i nie ujawniasz szczegółów ugody. Nazwiesz to "igraniem z ogniem na moim blogu"? To skąd Twoje "gościu igrał z ogniem"? Gościu od początku znał prawo na tyle, żeby wiedzieć, że _jemu_ mogą naskoczyć (co innego jego informatorom). 2008/05/21 17:41:39
@WO: 'To skąd Twoje "gościu igrał z ogniem"?'
Mógł odpowiadać za współsprawstwo/ poplecznictwo (contributory infringe). Dopóki nie wiedział jakie są intencje Appla, mógł rozsądnie zakładać najgorsze. Skoro miał do czynienia z przestępstwem to mógł się spodziewać, że korporacyjne papugi wkręcą go jak zechcą. Może stąd i jego ulga i miłość po fakcie, na zasadzie: "a mógł zabić". 2008/05/21 19:47:29
@inz.mru
"Mógł odpowiadać za współsprawstwo/ poplecznictwo (contributory infringe). " Nie mógł. Fantazjujesz. " Skoro miał do czynienia z przestępstwem to mógł się spodziewać, że korporacyjne papugi wkręcą go jak zechcą." Daj spokój, przecież to byłby dla nich pijarowy strzał w stopę. |
|